<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?collection=4&amp;output=omeka-xml&amp;page=17" accessDate="2026-09-28T17:43:18+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>17</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>1138</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="7058" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7038">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/659d592064836e064d30e8b939c0e1a5.pdf</src>
        <authentication>c8404c3527c15750f7f1ab7c2917c419</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84103">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4489</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84105">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84107">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4175</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84109">
                <text>Kronika/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84111">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.2, s. 124-125</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84114">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84117">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84120">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84127">
                <text>N

R
20 marca 1962 r. zmarła w K o ­
niakowie (Śląsk Cieszyński) w y b i t ­
na artystka l u d o w a M a r i a G w a r k o wa, urodzona w 1896 r . Była o n a
laureatką l i c z n y c h nagród n a w y ­
stawach i k o n k u r s a c h s z t u k i l u d o ­
wej. K o r o n k i j e j r o b o t y e k s p o n o ­
wane były również n a w y s t a w a c h
za granicą. W i e l e spośród n a j z d o l ­
niejszych h a f c i a r e k
i koronkarek
śląskich należało d o g r o n a u c z e n ­
nic M. G w a r k o w e j . W s p ó ł p r a c o w a ­
ła również z Zespołem ,,Śląsk". W
ostatnich l a t a c h s p r a w o w a ł a n a d z ó r
artystyczny w spółdzielni k o r o n k a r ­
skiej C P L i A w K o n i a k o w i e .
Za w y b i t n e osiągnięcia w
dzie­
dzinie r o z w i j a n i a s z t u k i r e g i o n a l n e j
i w pracy społecznej M . G w a r k o w a
odznaczona była S r e b r n y m
Krzy­
żem Zasługi. P o g r z e b j e j o d b y ł się
na koszt M i n i s t e r s t w a K u l t u r y
i
Sztuki.

19 lutego 1962 r. zmarła w T a ­
tarach (pow. Ostrołęka) M a r i a K o nopkowa, u r o d z o n a w 1880 r . N a ­
leżała ona d o n a j z d o l n i e j s z y c h
i
najbardziej c z y n n y c h t w ó r c z y ń l u ­
dowych n a t e r e n i e
Kurpiowszczyz­
ny. W y k o n y w a n e p r z e z nią t k a n i n y ,
hafty, w y c i n a n k i , f i g u r k i z c i a s t a
i pisanki w i e l o k r o t n i e
nagradzano'
na konkursach i w y s t a w a c h s z t u k i
ludowej. O d 1960 r.
Konopkowa
otrzymywała stałą z a p o m o g ę M i n i ­
sterstwa K u l t u r y i S z t u k i . O s t a t n i e
wyróżnienie — I n a g r o d ę n a k o n ­
kursie pieczywa
obrzędowego
—
otrzymała
na
kilka
dni
przed
śmiercią.
Izba z a m i e s z k i w a n a
przez K o ­
nopkowa jest j e d n y m z
najlepiej
zachowanych t r a d y c y j n y c h
wnętrz
kurpiowskich i została o s t a t n i o w y ­
korzystana j a k o t z w . „ I z b a
Pracy
Twórczej" C P L i A .

Wystawa
została
przygotowana
bardzo s t a r a n n i e przez m g r Ewę
Jęczalik, k t ó r a j e s t r ó w n i e ż autorką
k a t a l o g u . Z a w i e r a o n interesujący
wstęp (wprowadzający w zagadnie­
n i a r z e ź b y l u d o w e j D o l n e g o Śląska
i
referujący
w
ogólnym
zarysie
s t a n badań n a d t y m z a g a d n i e n i e m ) ,
s z c z e g ó ł o w y s p i s eksponatów (z p o ­
d a n i e m numerów inwentarza) oraz
8 t a b l i c z f o t o g r a f i a m i rzeźb.
W o b e c dużej wartości n a u k o w e j
zarówno samej w y s t a w y j a k i k a ­
talogu, t y m bardziej p r z y k r y jest
jego w y j ą t k o w o n i e e f e k t o w n y w y ­
gląd. W y d r u k o w a n o k a t a l o g na p a ­
pierze n i e m a l „gazetowym", ilustra­
cje — b a r d z o źle w y k o n a n e — za­
łączone są n a o s o b n y c h k a r t k a c h .
O d b i j a t o rażąco o d k a t a l o g ó w este­
tycznie
wydawanych
przez
inne
muzea.

*
W M u z e u m N a r o d o w y m w Po­
z n a n i u czynna była w m a r c u w y ­
stawa
pt. „Polskie
malarstwo
i
rzeźba l u d o w a " , z o r g a n i z o w a n a
ze
z b i o r ó w w ł a s n y c h m u z e u m w g sce­
n a r i u s z a m g r a S t . Błaszczyka.

W Muzeum Gliwickim otwarto
stałą w y s t a w ę śląskiej s z t u k i l u ­
dowej
od X V I I I
w. do
czasów
współczesnych. Z g r o m a d z o n o
kilka­
set
eksponatów
reprezentujących
wszystkie dziedziny plastyki ludo­
w e j : b u d o w n i c t w o , sprzęty c o d z i e n ­
n e g o użytku, g a r n c a r s t w o , w y r o b y
ze skóry i żelaza. W i e l e
miejsca
poświęcono s t r o j o m i w y r o b o m j u ­
b i l e r s k i m . Pokazano również
pla­
s t y k ę o b r z ę d o w ą , m a l a r s t w o i rzeź­
bę.
*

O d l i s t o p a d a 1961 r. M u z e u m
wystawy w
Sandomierzu
posiada
wystawę
etnograficzną, z o r g a n i z o w a n ą dzięki
Wśród w y s t a w
sztuki
l u d o w e j s t a r a n i o m M u z e u m Świętokrzyskie­
San­
w I k w a r t a l e b r . należy o d n o t o w a ć g o w K i e l c a c h , M u z e u m w
przede w s z y s t k i m k i l k a interesują­ d o m i e r z u i P r e z y d i u m P R N w S a n ­
Scenariusz
i
naukowe
cych ekspozycji
zorganizowanych domierzu.
opracowanie wystawy — mgr M a ­
przez muzea.
plas­
Muzeum E t n o g r a f i c z n e w e W r o ­ r i a n P d k r o p e k , o p r a c o w a n i e
—
inż
arch.
Zbigniew
cławiu zorganizowało w y s t a w ę d o l ­ t y c z n e
nośląskiej rzeźby l u d o w e j o d X V M I W i l m a .
*
do ok. poł. X I X w . E k s p o z y c j a b y ­
Działalność
i konkursy

muzeów

—

ła p r o j e k t o w a n a — p o
wystawie
śląskiego m a l a r s t w a n a s z k l e
—
jako jedna z c y k l u w y s t a w m o n o ­
graficznych poświęconych
plastyce
ludowej na D o l n y m Śląsku. S t a n o ­
wi ona przede
wszystkim
próbę
przedstawienia
i
usystematyzowa­
nia zgromadzone
w muzeum ma­
teriału z a b y t k o w e g o . P o k a z a n o o k .
70 obiektów rzeźby w d r z e w i e
i
kamieniu, reprezentujących
sztukę
religijną
w s i dolnośląskich,
oraz
ule f i g u r a l n e .

К

A

dowe, pisanki i zabawki.
Osobny
dział s t a n o w i ł y p r a c e rzeźbiarzy i
m a l a r z y amatorów.

W M u z e u m w Żywcu zorgani­
z o w a ł o w y s t a w ę „Sztuka l u d o w a w
perspektywie rozwojowej". Na w y ­
s t a w i e p o k a z a n o współcześnie w y ­
konane wycinanki i kwiaty z ko­
l o r o w y c h bibułek. E k s p o n a t y zebrał
w drodze penetracji terenowej
w
p o w i a t a c h Żywiec i Sucha — d y ­
rektor muzeum, J. Studencki.
*
Wydziały
Kultury
przy
PRN,
woj. katowickiego, pod patronatem
Wydziału K u l t u r y P r e z y d i u m W R N
i poszczególnych muzeów, z o r g a n i ­
zowały k o n k u r s n a z a b a w k i i pa­
miątki
regionalne.
W
konkursie
m o g l i uczestniczyć z a r ó w n o p r a c u ­
jący z a w o d o w o w danej dziedzinie,
j a k i a m a t o r z y . Pokonkursową w y ­
stawę zgromadzonych
zabawek u rządzono w M u z e u m w C h o r z o w i e .
I
nagrody nie przyznano.
Cztery
nagrody Iii przyznano:
Kubaszczykowi, Anczykowi, Niemcowi i Glu­
zie.

*
W l u t y m o t w a r t a była w Z a ­
kopanem
wystawa
p t . „Sztuka i
rękodzieło P o d h a l a " ,
zorganizowana
przez C P L i A i C B W A .
Komisarz
w y s t a w y i a u t o r k a scenariusza —
W a n d a Gentil-Tippeńhauer. P o d s t a ­
w o w ą częścią w y s t a w y
była
tra­
d y c y j n a i współczesna s z t u k a g ó ­
r a l s k a : snycerka w drzewie, zdob­
n i c t w o w m e t a l u , h a f t y i stroje,
ceramika, wreszcie
malarstwo na
szkle. W ś r ó d współczesnych m a l o ­
w i d e ł n a szkle w y r ó ż n i a j ą się szcze­
g ó l n i e b a r d z o interesujące
obrazy
m a ł o znanego, zmarłego w 1960 r,
artysty plastyka, K u b y Kostynowicza. N a w y s t a w i e p o k a z a n o
rów­
nież p r a c e uczniów L i c e u m T e c h ­
nik
Plastycznych
im.
Antoniego
K e n a r a (rzeźba w d r z e w i e ,
cera­
m i k a ) o r a z Z a s a d n i c z e j Szkoły Z a ­
wodowej
( t k a n i n a , k o r o n k i ) . Obie
szkoły n a w i ą z u j ą
do t r a d y c j i r e ­
g i o n a l n y c h . D o interesujących eks­
ponatów
należały
również
prace
zakopiańskich
artystów
plastyków
z zakresu z d o b n i c t w a wnętrz.

K a t a l o g w y s t a w y w y d a n y przez
M u z e u m Ziemi Szamotulskiej w
( K r a k ó w 1962. 48 s, n l b .
Szamotułach urządziło p o d k o n i e c C B W A
1961 r. w y s t a w ę w i e ń c ó w d o ż y n k o ­ o r a z w k ł a d k a w jęz. f r a n c u s k i m )
w y c h , połączoną z k o n k u r s e m n a z a w i e r a w s t ę p pióra Józefa G r a ­
b o w s k i e g o , szczegółowy spis e k s p o ­
najładniejszy
wieniec.
natów o p r a c o w a n y p r z e z W . G e n t i l - T i p p e n h a u e r oraz liczne ilustra­
cje.
Strona wydawnicza
katalogu
się w y s o k i m
poziomem
W M u z e u m w Chorzowie o t w a r ­ odznacza
ciekawy
t o w s t y c z n i u w y s t a w ę s z t u k i l u d o ­ z a r ó w n o ze w z g l ę d u n a
w e j . P o k a z a n o e k s p o n a t y z z a k r e s u układ g r a f i c z n y , doskonałe i l u s t r a ­
r z e ź b y i m a l a r s t w a , m a s k i o b r z ę - cje, j a k dobrą jakość p a p i e r u .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7056" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7035">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3b4a58ac0651f33df366653dad568d15.pdf</src>
        <authentication>8cd56772098d797625081a5b6e4202ed</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84061">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4490</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84063">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84065">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84067">
                <text>Summary/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84069">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84071">
                <text>ros, ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84075">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84077">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84089">
                <text>P

O

L

QUARTERLY

I

S

H

PUBLISHED

F

B Y T H E A R T INSTITUTE

N. 2

YEAR BOOK
SUMMARY
Woźnowski

DECORATIVE

1

126

BUTTER

L

K

OF T H E POLISH

XVI

A
ACADEMY

R

T

O F SCIENCES

1962

OF ARTICLES

m a s o n r y o w i n g t o t h e s a n d s t o n e a v a i l a b l e i n these
parts. This c r a f t w a s handed d o w n f r o m generation
to generation i n some families. I n o r d e r t o c a r r y out
O w i n g t o the lack o í w o r k s o n decorative butter
this h e a v y w o r k , t h e stone masons f o r m e d p a r t n e r ­
m o u l d s , t h i s a r t i c l e i s based , a b o v e a l l , o n m a t e r i a l
s h i p s . T h e y m a d e t h e f a m o u s m i l l stones,
stones
c o l l e c t e d toy t h e a u t h o r i n v a r i o u s p a r t s o f P o l a n d
f o r e l e c t r i c m i l l s , t r e a d m a l l s a n d w i n d m i l l s a n d also
and
f o u n d i n m u s e u m s . T h i s m a t e r i a l ( a b o u t 210
stones f o r s h a r p e n i n g a x e s a n d s c y t h e s . T h e r e w e r e
specimens) i s enough t o give a general description
s o m e w h o s p e c i a l i z e d i n g r a v e s t o n e s a n d crosses a n d
of t h e t e c h n i q u e a n d o r n a m e n t a t i o n a p p l i e d . T h e s e
others w h o p r o d u c e d b u i l d i n g stone. U n t i l t h e First
m o u l d s w e r e used t o shape l u m p s o f b u t t e r a n d t o
W o r l d War, t h e Hungarians a n d t h e Slovaks were
measure amounts.
T h e o r n a m e n t a t i o n is o n t h e
inside o f t h e m o u l d and is impressed o n t h e t o p of i m p o r t a n t customers f o r t h e i r p r o d u c t i o n , then came
J e w i s h " m i d d l e m e n " a n d , o f course, t h e l o c a l people
t h e l u m p o f b u t t e r . T h e m o s t f r e q u e n t l y used w e r e
w h o p u r c h a s e d t h e i r p r o d u c t s a t t h e fairs. Despite
p r e s s - m o u l d s ( f i g . 1—4). T o o b t a i n f i g u r e s
(lambs,
the various d i f f i c u l t i e s experienced b y t h e Łemkowie
h e a r t s ) f i t t i n g m o u l d s w e r e used ( f i g . .14), a n d p a t s
due t o t h e complicated political situation resulting
a n d r o l l e r s w e r e a l s o used f o r i m p r e s s i n g t h e p a t t e r n
on t h e s u r f a c e o f t h e l u m p o f b u t t e r . T h e u s e o f f r o m t h e t w o w a r s , s t o n e m a s o n r y is s t i l l a t r a d e
m o u l d s d e v e l o p e d i n t h e second h a l f o f t h e 1 9 t h t h e r e t i l l t h i s v e r y d a y , a l t h o u g h t h e r e a r e n o t n e a r l y
so m a n y s t o n e m a s o n s n o w as t h e r e o n c e w e r e .
century a n d they remained very popular till t h e
outbreak o f t h e First W o r l d War. A t present they
are v e r y r a r e l y used, w i t h t h e exception o f m o u l d s
Jacek
Olędzki
— SYMBOLICAL
W A X OFFERINGS
for d i v i d i n g b u t t e r i n t o portions. These decorative
FROM T H E VILLAGE
OF KADZIDŁO
(KURPIE)
butter m o u l d s w e r e used i n n o r t h e r n , western a n d
The archaic symbolical ritual o f votive
offerings
south-eastern Poland. Most o f t h e m w e r e gouged o r
has o n l y existed i n t h e village o f Kadzidło ( i n the
t u r n e d : a) l o n g ( f i g . 1, 8, .12. 13, 15, P l a t e I ) , b ) s q u a r e
K u r p i e r e g i o n ) s i n c e 1957. I t w a s i n t r o d u c e d b y
( P l a t e I I ) . c ) r o u n d (Ic, 3a, b , 4, 10, 1 1 , P l a t e I I I , I V ) , F a t h e r M i e s z k o , w h o h a s a l o t t o h i s c r e d i t i n t h i s
d) i n g o t s h a p e d . A m o n g t h e r o u n d f o r m s , t h e r e a r e :
area. H e i n t r o d u c e d i t p a r t l y w i t h t h e i n t e n t i o n of
c u p - s h a p e d ( f i g . 4) w i t h o u t d e c o r a t i o n , b o w l - s h a p e d
restoring
ancient
traditions, partly following the
( f i g . 3a) w i t h r i c h l y d e c o r a t e d base, w i n e - g l a s s s h a p e d
e x a m p l e Of n e a r b y B r o d o w e Ł ą k i , w h e r e t h i s
ritual
(fig. 3 b ) , a n d c y l i n d r i c a l ( f i g . 6, 7). F i t t i n g m o u l d s ,
i s p r a c t i s e d , a n d p a r t l y as a n e x p r e s s i o n o f h i s
c o m p o s e d o f t w o h a l v e s ( f i g . 5) w e r e used f o r a n o t h e r
interest i n t h e everyday affairs o f h i s parishioners.
purpose. T h e y w e r e n d t f o r m e a s u r i n g b u t t e r , b u t
This r i t u a l is p a r t o f t h e ceremony connected w i t h
o n l y f o r d e c o r a t i o n ( f i g 14, 9), s h a p i n g f u l l f i g u r e s ,
the feast o f S t . Roch a n d i s l i n k e d u p w i t h t h e
particularly t h e popular lambs.
c u s t o m o f blessing c a t t l e w i t h incense, a custom
W h i c h i s o b s e r v e d o n t h e m o r n i n g o f t h i s feast. T h e
The butter moulds were made of wood b y a
actual ritual o f symbolical votive offerings
takes
carpenter, after w h i c h t h e pattern w a s gouged o u t
place i n t h e i n t e r v a l between t h e v o t i v e Mass a n d
inside. T h e decorative
m o t i f s used a r e t y p i c a l o f
the S u n g Mass a n d consists i n w a l k i n g r o u n d t h e
the technique used i n decorating w o o d . T h e y a r e
altar c a r r y i n g t h e votive offerings three times. The
various c o m b i n a t i o n s o f s i m p l e elements. M o t i f s a n d
r i t u a l ends w i t h a p r a y e r t o S t . Rodh t o t a k e care
features
w h i c h a r e characteristic f o r t h e given
of t h e livestock.
r e g i o n c a n b e o b s e r v e d , as w e l l a s a n u m b e r o f
common features. I n t h e moulds f o r pressing butter,
T h e v o t i v e o f f e r i n g s a r e h i r e d f r o m t h e „brat h e w h o l e o f t h e i n s i d e w a s d e c o r a t e d : t h e sides
s t e w n y " f o r t h e payment o f a fee a n d a r e returned
being covered w i t h notches, w h i l e t h e m a i n m o t i f
to t h e m after t h e r i t u a l is over. T h e fact that n o t
w a s c a r v e d o u t o f t h e b o t t o m , o f t e n w i t h a n o r n a ­ m a n y o f t h e p a r i s h i o n e r s p a r t i c i p a t e i n t h e ritual
mental border
( f i g . 13). T h e c o m p o s i t i o n Of t h e
accounts f o r t h e fact that t h e n u m b e r o f votive
o r n a m e n t a t i o n d e p e n d e d o n t h e shape o f t h e m o u l d .
o f f e r i n g s i s r a t h e r s m a l l ( a b o u t 50). A l l o f t h e m a r e
I n t h e r o u n d forms, a x i a l patterns prevailed (Plate
t h e w o r k o f t w o persons. T h e y t a k e t h e f o r m o f a l l
IV),
characteristic
of plant
ornamentation, a n d
the animals kept i n the farms of t h e surrounding
centrifugal
patterns, characteristic
of
geometrical
d i s t r i d t , e v e n d o g s ( f i g . 7). w h i c h a r e n o t f o u n d i n
ornamentation.
I n t h e long-Shaped
moulds, the
o t h e r v o t i v e o f f e r i n g s because t h e d o g i s r e g a r d e d
composition is either horizontal o r vertical. W i t h
as a n „ i m p u r e " a n i m a l . O n t h e o t h e r h a n d , there
the v e r t i c a l compositions, s y m m e t r i c a l p l a n t patterns
are n o symbolical figures
representing
m a n , his
prevail (Plate I ) . I n horizontal patterns (Plate I I )
h e a l t h a n d f e r t i l i t y , a s t h e r e a r e i n B r o d o w e Łąki.
there is a tendency t o d i v i d e t h e plane i n t o t w o
A l l the v o t i v e Offerings a r e made o f bees-wax. Their
parts, each o f W h i c h h a s a c e n t r a l o r n a m e n t o n a
s h a p e i s d e f i n e d b y t h e g e n e r a l f o r m o f t h e piece
c o m m o n a x i s ( f i g . 3—7). W h e r e f i g u r e m o t i v e s a r e
o f w a x , a s i s t h e c u s t o m i n t h e K u r p i e region.
used, t h e y f i l l t h e w h o l e s q u a r e p l a n e .
However, there i s plenty o f freedom i n modelling
The ornamentation o n t h ebutter rollers is usually
the details a n d t h e votive offerings
a r e n o t so
striped, a n d sometimes
a rhythmic figure motif
e l a b o r a t e as t h e y a r e i n B r o d o w e Ł ą k i .
arrangement (Plate V I ) .
Krystyna
Kaczko
— W I N C E N T Y S Z Y M A — FOLK
Krystyna
Marczakowa
—
T H E FOLK
STONE
S C U L P T O R F R O M R A C H O W I C E (Gliwice District)
MASONRY O F T H E ŁEMKOWIE
The a u t h o r gives a p e n p o r t r a i t o f Wincenty
( b o r n 18186). H e c a m e f r o m t h e v i l l a g e o f R a c h o w i c e
T h e poor crops i n t h e r e g i o n i n h a b i t e d b y t h e Ł e m ­
i n Silesia a n d d i d c a r v i n g f r o m his earliest childhood
k o w i e ( s o u t h - e a s t e r n p a r t o f I^zeszow
Voivodsihip)
days. T h e o l d e s t o f h i s w o r k s t h a t h a v e b e e n preser­
made
their economic
situation difficult a n d this
v e d a r e f o u r b a s r e l i e f s o r n a m e n t i n g t h e doors of
forced t h e m t o take u p h a n d i c r a f t s , m a i n l y stone
Mieczysław
MOULDS

—

O

�wardrobes and several crosses i n h i s v i l l a g e ( f i g . 2),
which were done a t t h e b e g i n n i n g o f t h e p r e s e n t
century. I n his l a t e r w o r k s , a p a r t f r o m f i g u r e s o f
the saints, the m o t i f o f t h e w o r k o f t h e m i n e r is
seen several t i m e s i n h i s c a r v i n g s ( f i g . 4, 7). A l l
his sculptures a n d c a r v i n g s a r e e x e c u t e d i n soft
wood and covered w i t h p o l y c h r o m e . I n a d d i t i o n t o
his carvings a n d s c u l p t u r e s , S z y m a also m a d e w o o d e n
toys. His w o r k , w h i c h d i d n o t w i n r e c o g n i t i o n i n
his own m i l i e u , is n o w t o be seen i n t h e c o l l e c t i o n s
of the Museum a t G l i w i c e .
Krystyna Marczakowa
— EXHIBITION
KOPOLSKA F O L K A R T A T L U B L I N

OF

WIEL­

The rapid u r b a n i z a t i o n o f t h e W i e l k o p o l s k a r e g i o n
accelerated t h e d i s a p p e a r a n c e of c e r t a i n t r a d i t i o n a l
forms of f o l k a r t t h e r e . M a n y r e l i c s o f t h i s a r t w e r e
destroyed d u r i n g t h e wair. T h i s b e i n g t h e s i t u a t i o n ,
the e x h i b i t i o n o f W i e l k o p o l s k a f o l k a r t , o r g a n i z e d
thanks to the g r e a t e f f o r t s o f w o r k e r s o f t h e W i e l ­
kopolska museums, w a s a n e x c e p t i o n a l o p p o r t u n i t y
to become f a m i l i a r w i t h t h e l a r g e a n d v a r i e d c o l l e c ­
tion of e x h i b i t s , m o s t o f t h e m o n s h o w f o r t h e f i r s t
time. The w o o d c a r v i n g s w e r e o f g r e a t a r t i s t i c v a l u e ,
particularly t h e w a y s i d e s h r i n e s w i t h t h e h e a d o f
the Sad C h r i s t (fig. 2—4). T h e p a i n t i n g s o n glass i n
the W i e l k o p o l s k a r e g i o n w e r e m o s t l y i m p o r t e d f r o m
the Sudeten f o o t h i l l c o u n t r y . O n t h e o t h e r h a n d , t h e
set of p i c t u r e s o n l i n e n a n d p a p e r t e s t i f i e d t o t h e
widespread o c c u r r e n c e o f t h i s a r t i n t h e W i e l k o p o l ­
ska region. A s r e g a r d s t h e f o r m a l a n d i e o n o g r a p h l c
aspect, they a r e s i m i l a r t o t h e p i c t u r e s f r o m c e n t r a l
Poland a n d i n t h e east a n d s o u t h o f P o l a n d . T h i s

П О Л Ь С К О Е

is m o s t p r o b a b l y d u e t o t h e i n f l u e n c e o f p i c t u r e s
b r o u g h t h e r e b y p a i n t e r s a n d p i c t u r e dealers f r o m
S k u l s k a ( K u j a w y ) ( f i g . 11, 12). T w o c a r v e d d i s t a f f s o n
s h o w a t t h e e x h i b i t i o n ( f i g . 15) s h o w i n g t h e i n f l u e n c e
of w o o d c a r v i n g s f r o m c e n t r a l P o l a n d a n d S i l e s i a
c o n f i r m t h e thesis t h a t o r n a m e n t a l w o o d c a r v i n g
was o r i g i n a l l y a general f o r m o f o r n a m e n t a t i o n a l l
o v e r P o l a n d a n d t h a t t h e f a c t t h a t i t is n o t g e n e r a l l y
f o u n d t o d a y is d u e t o t h i s a r t h a v i n g d i e d o u t i n
s o m e areas. T h e c e r a m i c w a r e o n s h o w , m o s t o f t h e
e x h i b i t s b e i n g 1 9 t h c e n t u r y pieces ( f i g . 18) g i v e
a good idea o f t h e o l d k i n d s o f p o t t e r y once p r o d u ­
ced i n w o r k s h o p s n o l o n g e r e x i s t i n g a n d i n some
cases f r o m w o r k s h o p s t h a t a r e s t i l l i n p r o d u c t i o n
t o d a y . I t w a s o n l y p o s s i b l e to b e c o m e a c q u a i n t e d
w i t h t h e grey p o t t e r y once nroduced i n this region
thanks to reconstructions of o l d forms
executed
specially f o r the organizers
of t h e e x h i b i t i o n b y
c o n t e m p o r a r y p o t t e r s ( f i g . 16).
Ewa
Fryś-Pietraszkowa
— CRACOW
FOLK POTTERY COMPETITION AND

VOIVODSHIP
EXHIBITION

Pottery, w h i c h w a s once a v e r y widespread craft
i n Cracow Voivodship, m a i n l y represented b y richly
p a i n t e d glazed ceramic w a r e , began to decline i n
t h e m i d d l e o f t h e 19;h c e n t u r y a n d t h i s process h a s
b e e n c o n t i n u i n g e v e r since, t h e n u m b e r o f p o t t e r y
m a k i n g c e n t r e s g e t t i n g less a l l t h e t i m e . S e v e n t e e n
c e n t r e s ( o u t o f t h e 23 e x i s t i n g ones) e n t e r e d f o r t h e
l a s t c o m p e t i t i o n . S o m e o f t h e p o t t e r s used f o r m s t h a t
are n o longer used i n practice a n d others
made
efforts to meet the domands of the modern customer
( d e c a n t e r s , w i n e - g l a s s e s , b r e a k f a s t sets).

Н А Р О Д Н О Е

И С К У С С Т В О

КВАРТАЛЬНЫЙ ЖУРНАЛ ИЗДАВАЕМЫЙ ИНСТИТУТОМ ИСКУССТВА ПОЛЬСКОЙ АКАДЕМИИ НАУК
№ 2

ГОД И З Д А Н И Я X V I
Р

1962

Е 3 Ю М Е

Мечислав Вожновский — У К Р А Ш Е Н Н Ы Е Ф О Р М Ы
ДЛЯ М А С Л А .
Ввиду того, что нету е щ ё работ, к а с а ю щ и х с я
украшенных форм д л я масла, с т а т ь я основана,
прежде всего, на м а т е р и а л е собранном в ц е н т р а х
производящих эти ф о р м ы , и на м у з е й н ы х э к с п о ­
натах.
Этот материал п о з в о л я е т в ы в е с т и о б щ у ю х а р а к ­
теристику применяемой т е х н и к и и орнамента ( о к о л о
210 объектов).
Рассматриваемые нами ф о р м ы с л у ж и л и д л я
моделировки г л ы б м а с л а и отмеривания о п р е д е л ё н ­
ного его количества. В н у т р е н н я я п о в е р х н о с т ь ф о р ­
мы была покрыта орнаментом, п р е д н а з н а ч е н н ы м
для штамповки п о в е р х н о с т и масла. О ч е н ь часто
употребляли ф о р м ы т.н. т и с н ё н ы е (рис.
1—4). Д л я
выделки ф и г у р у п о т р е б л я л и составные ф о р м ы ( ф и ­
гурки ягнят, сердца) — (рис. 14), т о ж е у п о т р е б л я л и
плоские п л и т ы и в а л и к и , к о т о р ы м и о т б и в а л и о б ­
разец на поверхности готовой г л ы б ы масла. Ф о р ­
мы развивались во I I п о л о в и н е X I X века и б ы л и
популярны в п л о т ь до н а ч а л а I мировой войны.
Ныне почти совсем в ы ш л и из обихода, за и с к л ю ­
чением формочек у п о т р е б л я е м ы х д л я д е л е н и я м а с ­
ла на определённые порций ( д о л и ) .
Украшенные ф о р м ы н а х о д и м на территории с е ­
верной, западной, ю г о - в о с т о ч н о й П о л ь ш и . В б о л ь ­
шинстве с л у ч а е в это ф о р м ы д о л б л е н н ы е и л и т о ч ё ­
ные: а) п р о д о л г о в а т ы е (рис. 1, 8, 12, 13, 15, — Т а ­
блица I), б) к в а д р а т н ы е ( Т а б л и ц а I I ) , в) к р у г л ы е
(Таблица H I , I V — рис. l a c , ЗаЬ, 4, 10, 11), г) г л ы б о ­
образные. Среди к р у г л ы х ф о р м в ы д е л я ю т с я ь к р у ж -

к о о б р а з н ы е (рис. 4) — не и м е ю щ и е декораций, т а з о о б р а з н ы е (рис. За), и м е ю щ и е богато у к р а ш е н н о е
донце, р ю м к о о б р а з н ы е (рис. 36), т и с н ё н ы е (рис. 6,7).
Д р у г о е н а з н а ч е н и е и м е л и составные ф о р м ы (со­
с т о я щ и е из д в у х п о л о в и н о к — рис. 5). И м и не от­
м е р и в а л и масла, и м е л и л и ш ь декоративное н а з н а ­
чение (рис. 14,9), м о д е л и р у я п о л н ы й р е л ь е ф ф и г у ­
рок, особенно ф и г у р о к ягнят.
Ф о р м ы д л я м а с л а в ы д е л ы в а л и из дерева на
столярном станке, затем д о л б и л и внутри и у к р а ­
шали.
В п р и к л а д н о м искусстве н а х о д и м детали, т и п и ­
ческие д л я т е х н и к и у к р а ш и в а н и я по дереву. Орна­
м е н т ы состоят из р а з н ы х к о м б и н и р о в а н н ы х п р о с т ы х
д е т а л е й . М о ж н о заметить в них мотивы и х а р а к ­
т е р н ы е ч е р т ы , свойственные этому округу — м о ж н о
заметить т а к ж е много с о в м е с т н ы х черт.
В ф о р м а х д л я прессовки масла у к р а ш и в а л и всю
в н у т р е н н ю ю часть, б о к о в ы е стенки п о к р ы в а л и нарезями, на д н е н а х о д и л с я ц е н т р а л ь н ы й мотив, очени
часто д о п о л н я е м ы й береговым орнаментом (рис. 13).
К о м п о з и ц и я орнамента зависела от ф о р м ы п л о с ­
кости. В к р у г л ы х ф о р м а х доминирует осевая с и ­
стема ( Т а б л и ц а I V ) , х а р а к т е р и з у ю щ а я р а с т и т е л ь ­
н ы й орнамент и ц е н т р а л ь н а я система, которая х а ­
рактерна геометрическим орнаментом ( Т а б л и ц а I I I ) .
В п р о д о л г о в а т ы х ф о р м а х орнамент в ы п о л н е н
в г о р и з о н т а л ь н о й и л и в е р т и к а л ь н о й композиции.
В к о м п о з и ц и и в е р т и к а л ь н о й находим, п р е и м у щ е ­
ственно, симетрический орнамент (образцы р а с т е ­
ний) — ( Т а б л и ц а I ) . В г о р и з о н т а л ь н о й композиции
( Т а б л и ц а I I ) заметна тенденция р а з д е л а плоскости

127

�на две части, в к а ж д о й н а х о д и т с я ц е н т р а л ь н ы й
орнамент на совместной оси (рис. 3—7). И с п о л ь з у е м ы е
тут ф и г у р н ы е мотивы, з а п о л н я ю т п о л е п р я м о у г о л ь ­
ника.
Орнаменты в а л и к о в х а р а к т е р н ы системой полос,
и л и ритмическим р а с п о л о ж е н и е м мотивов, п р е и м у ­
щественно ф и г у р ы х ( Т а б л и ц а V I ) .
И з исследовании по каменной с к у л ь п т у р е на т е р р и ­
тории Л э м к о в . Ч . 1. К р и с т и н а М а р ч а к — Н А Р О Д ­
НОЕ К А М Н Е Д Е Л Ь Е У ЛЕМКОВ.
Н и з к и е с е л ь с к о х о з я й с т в е н н ы е у р о ж а и на з е м л е
Л э м к о в (юго-восточная Ч а с т ь Ж е ш о в с к о г о в о е в о д ­
ства) б ы л и п р и ч и н о й т я ж ё л о г о э к о н о м и ч е с к о г о п о ­
л о ж е н и я , заставившего и х з а н и м а т ь с я
ремеслом,
г л а в н ы м образом к а м н е д е л ь е м г и з - з а б л и з о с т и п е с ­
чаника. Это р е м е с л о у д е р ж и в а л о с ь в н е к о т о р ы х
семьях в течение н е с к о л ь к и х п о к о л е н и й . Д л я п р е ­
одоления т я ж е с т е й к а м е н о т ё с ы о б ъ е д и н я л и с ь в „ к о м ­
пании". Они
выделывали
славные мельничные
жернова, жернова д л я к о н н ы х приводов, д л я э л е к ­
трических мельниц, т о ч и л ь н о е камни д л я топоров
и кос. Одни д е л а л и н а м о г и л ь н и к и и к р е с т ы , д р у г и е
ж е и з г о т о в л я л и с т р о и т е л ь н ы е камни. Д о 1 мировой
войны с е р ь ё з н ы м и п о т р е б и т е л я м и п р о д у к ц и и б ы л и
венгерцы и словаки, затем п о с р е д н и к и - е в р е и и,
конечно, окрестное н а с е л е н и е на р ы н к е .
Несмотря на р а з н ы е трудности, в о з н и к ш и е из
с л о ж н о й п о л и т и ч е с к о й обстановки, я в и в ш е й с я р е ­
з у л ь т а т о м д в у х войн, каменотёсное р е м е с л о , п о с т е ­
пенно замирающее, с у щ е с т в у е т у Л э м к о в , по с е ­
годняшний день.
Яцек Олендзкий — С И М В О Л И Ч Е С К И Е Ж Е Р Т В Ы
ИЗ В О С К А В ДЕРЕВНЕ К А Д З И Д Л О ( К У Р П Е )
Архаический ритуал символического ж е р т в о ­
приношения с у щ е с т в у е т в деревне К а д з и д л о (в К у р п я х ) л и ш ь с 1957 года. В в ё л его в этой местности
ксёндз-каноник М е ш к о : частично с намерением в о с ­
кресить старинную традицию, частично с л е д у я п р и ­
меру, л е ж а щ и х п о б л и з о с т и , Б р о д о в ы х Л о н к , где
этот обряд выступает, а т а к ж е , отчасти, к а к п р о я в ­
л е н и е интереса к п о в с е д н е в н ы м д е л а м п р и х о ж а н .
Этот обряд в составе т о р ж е с т в , с в я з а н н ы х с и н ­
д у л ь г е н ц и е й в день св. Р о х а . Н а м е р е н и е м его я в ­
л я е т с я о к у р и в а н и е и п о с в я щ е н и е скота, к о т о р ы е
происходят ранним у т р о м в этот день. Зато сам
обряд с и м в о л и ч е с к о г о ж е р т в о п р и н о ш е н и я
совер­
шается во время п е р е р ы в а м е ж д у обедней а п о з д н е й
( л и т у р г и е й ) и з а к л ю ч а е т с я в троекратном обносе
приношений вокруг а л т а р я и з а к а н ч и в а е т с я м о ­
л и т в о й к св. Р о х у , с п р о с ь б о й п о к р о в и т е л ь с т в о в а т ь
ж и в о м у инвентарю.
П р и н о ш е н и я , о п л а ч и в а е м ы е , берут у „ б р а с т е в н ы х " и им ж е в о з в р а щ а ю т с я п о с л е обряда. М а л о е
ч и с л о у ч а с т в у ю щ и х в обряде п р и х о ж а н п р и в е л о
к тому, что к о л и ч е с т в о п р и н о ш е н и й н е б о л ь ш о е
( о к о л о 50). В с е п р и н о ш е н и я с д е л а н ы 2 л ю д ь м и .
Приношения
представляют
животных,
которых
можно увидеть в окрестных хозяйствах, находится
д а ж е ф и г у р к а собаки (рис. 7), к о т о р у ю о б ы ч н о о п у с ­
кают п р и и з г о т о в л е н и и п р и н о ш е н и и в д р у г и х м е с т ­
ностях, так к а к собака я в л я е т с я „ н е ч и с т ы м " ж и в о т ­
ным. Нехватает, зато, символов, о т н о с я щ и х с я к ч е ­
л о в е к у , его з д о р о в ь ю и плодовитости, к о т о р ы е в ы ­
ступают в Б р о д о в ы х Л о н к а х .
В с е п р и н о ш е н и я с д е л а н ы из п ч е л и н о г о воска.
И х форма начертана о б щ и м с и л у э т о м г л ы б ы , с д е ­
л а н н о й по традиционной (в К у р п я х )
конвенции.
Трактовка д е т а л е й о ч е н ь у с л о в н а я и н е п о д в е р г а е т ­
ся такому развитию, к а к о е встречаем в Б р о д о в ы х
Лонках.
Кристина К а ч к о — В И Н Ц Е Н Т Ы
ШИМА-НАРОДНЫЙ СКУЛЬПТОР ИЗ Р А Х О В И Ц (ПОВЯТ ГЛИВИЦЫ)
А в т о р статьи н а ч е р т а л а образ народного с к у л ь тора, у м е р ш е г о в
1946 году. Ш и м а , р о д и в ш и й с я

128

в 1886 году в с е л е Р а х о в и ц ы в С и л е з и и , з а н и м а л с я
ваянием с р а н н е г о детства. Самой ранней, с б е р е ­
ж ё н н о й его работой я в л я ю т с я
4 барельефа, укра­
ш а ю щ и е двери ш к а ф а , а т а к ж е н е с к о л ь к о крестов
в д е р е в н е (рис. 2) — с д е л а н ы х в н а ч а л е нащего
с т о л е т и я . В с к у л ь п т у р а х п о з д н е й ш е г о времени кроме
ф и г у р с в я т ы х , н е с к о л ь к о р а з п о я в л я е т с я тема труда
горняка (рис. 4, 7). В с е с к у л ь п т у р ы и з г о т о в л е н ы
из м я г к о г о дерева и п о к р ы т ы п о л и х р о м и е й . К р о м е
скультур изготовлял Шима дервянные
игрушки.
У м е р в 1946 году. Е г о т р у д ы , к о т о р ы е н е б ы л и п р и ­
з н а н ы в его собственной среде, н а х о д я т с я сейчас
в коллекции гливицкого музея.
Кристина Марчак — В Ы С Т А В К А
ТВОРЧЕСТВА
ВЕЛЬКОПОЛЬСКИ
ПОЛЬШИ)

НАРОДНОГО
(ВЕЛИКОЙ

Б ы с т р ы й процесс у р б а н и з а ц и и на территории
Велькопольски, привёл
к у с к о р е н и ю замирания
н е к о т о р ы х т р а д и ц и о н н ы х ф о р м народного т в о р ­
чества. В о е н н ы е д е й с т в и я п р и ч и н и л и с ь к о п у с т о ­
ш е н и ю п а м я т н и к о в этого творчества. В этой с и ­
туации, в ы с т а в к а народного творчества В е л ь к о п о л ь ­
ски, у с т р о е н н а я в е л и ч а й ш и м у с и л и е м работников
м у з е е в В е л ь к о п о л ь с к и , даёт и с к л ю ч и т е л ь н у ю в о з ­
можность познакомиться с большими и всесторон­
ним к о м п л е к т о м экспонатов, п о к а з а н н ы х , в б о л ь ­
шинстве, в п е р в ы й раз. В ы с о к и м и х у д о ж е с т в е н ­
н ы м и качествами о т л и ч а л а с ь э к с п о н и р у е м а я с к у л ь п ­
тура по дереву, особенно с т о л б ц е в ы е ( с л у п о в е ) ч а ­
совенки с о б л и к о м И и с у с а О з а б о ч е н н о г о (рис. 2—4).
Ж и в о п и с ь на с т е к л е , к о т о р у ю встречаем на т е р р и ­
тории В е л ь к о п о л ь с к и , з а в е з е н а сюда, п р е и м у щ е с т ­
венно, и з районов, р а с п о л о ж е н н ы х у
подножья
Судетов. Зато, к о м п л е к т к а р т и н на п о л о т н е и на
бумаге свидетельствовал о хорошем ознакомлении
с этим творчеством на территории В е л ь к о п о л ь с к и .
Ф о р м а л ь н о и и к о н о г р а ф и ч е с к и эти к а р т и н ы с х о ж и
с к а р т и н а м и из средней, восточной и ю ж н о й П о л ь ш и ,
ч т о п р о и з о ш л о , повидимому, под в л и я н и е м д о в о з и ­
м ы х сюда к а р т и н д р у г и х х у д о ж н и к о в и торговцев
картинами из С к у л ь с к а ( К у я в ы ) — рис. 1 1 , 12.
П о м е щ ё н н ы е на в ы с т а в к е 2 п р я с л и ц ы , навя­
з ы в а ю т в своём резном орнаменте к и с к у с с т в у р е з ь ­
б ы из С р е д н е й П о л ь ш и и С и л е з и и (рис. 15). Это
п о т в е р ж д а е т тезис, ч т о п р и к л а д н о е искусство по
д е р е в у б ы л о , п е р в о н а ч а л ь н о , распространено в целой
П о л ь ш е , а его современное н е р а в н о м е р н о е распро­
странение я в л я е т с я р е з у л ь т а т о м з а м и р а н и я этой
о т р а с л и в н е к о т о р ы х р а й о н а х страны.
Э к с п о н и р у е м ы й к о м п л е к т керамики, состоящий,
п р е и м у щ е с т в е н н о , из экспонатов X I X века (рис. 18),
п о з в о л и л с о р е н т и р о в а т ь с я в д а в н е й ш е м производ­
стве центров, п е р е с т а в ш и х у ж е п р о и з в о д и т ь , но
и т а к и х , к о т о р ы е п р о и з в о д я т п о с е г о д н я ш н и й день.
М о ж н о б ы л о о з н а к о м и т ь с я с серой к е р а м и к о й ког­
д а - т о п р о и з в о д и м о й на этой территории, однако,
т о л ь к о б л а г о д а р я р е к о н с т р у к ц и и с т а р ы х форм, сде­
л а н ы х п о п о р у ч е н и ю организаторов (рис. 16).
Эва Ф р ы с ь - П е т р а ш к о в а — К О Н К У Р С И В Ы С Т А В ­
К А НАРОДНОГО ГОНЧАРНОГО ДЕЛА КРАКОВ­
СКОГО ВОЕВОДСТВА.
Г о н ч а р н о е д е л о •— п р е д с т а в л е н н о е здесь, преиму­
щественно, к р а ш е н о й к е р а м и к о й — б ы л о некогда
о ч е н ь р а с п р о с т р а н ё н н ы м р е м е с л о м в Краковском
воеводстве, а его з а м и р а н и е д а т и р у е т с я с полови­
н ы X I X в. и н е п р е р ы в н о п р о д о л ж а е т с я процесс
постепенного з а м и р а н и я его центров. В последнем
к о н к у р с е у ч а с т в о в а л и г о н ч а р ы из 17 центров (из
о б щ е г о к о л и ч е с т в а 23 д е й с т в у ю щ и х центров).
Ч а с т ь авторов и з г о т о в и л а ф о р м ы , к о т о р ы е уже
в ы ш л и из обихода, а н е к о т о р ы е д а ж е пробовали
н а к л о н и т ь с я к н у ж д а м современного потребителя
( г р а ф и н ы , р ю м к и , сервировка д л я завтрака).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7054" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7032">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4f572c8eb3ac9b794e889d5bae8b689a.pdf</src>
        <authentication>1d2d949602140bd394b4d6917165bbae</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84022">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4492</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84024">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84027">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4177</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84030">
                <text>Spis tresci/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84034">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.3 - pierwsze strony</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84036">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84039">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84042">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84054">
                <text>�TREŚĆ

Longin

Malicki

Sztuka
tle

ludowa

Pomorza

zbiorów

Muzeum

Gdańskiego

na

Pomorskiego

w

Gdańsku
Feliks Markowski

Zabytki
fiach

Feliks Markowski

Bolduan

Ziemi

Wiktora

Architektura
w

Tadeusz

131

pracach

Kaszubskiej

w

litogra­

Gosienieckiego
ludowa

Katedry

Polski

.

176

północnej

Architektury

i

Pla­

n o w a n i a W s i P o l i t e c h n i k i Gdańskiej

181

Materiały do
Slowińców

184

bibliografii

sztuki

ludowej

RECENZJE
Maria

Przeździecka

Ksawery

Piwocki

Wilhelm

Gaerte:

Volksglaube

uchtum

Ostpreussens

Roman

Reinfuss

ka ludowa

und

i J a n Swiderski:

w Polsce"

Bra­
185
„Sztu­
185

kronika

187

summary of articles

189

Pe3K&gt;Me

191

Na okładce Gryf
„skrzypiec
diabelskich",
zdobiony
drewnianą
maszkarą.
Miechucino,
pow. Kartuzy.
Wl. Muzeum
Pomorskiego
w Gdańsku. Fot.
Adam
Podlewski.
Na stronie
tytułowej: Gołąbek, drzewo,
papier.
Mirachowo,
pow.
Kartuzy.
Fot. Adam
Podlewski.

'A',
'ose

�polska sztuka ludowa

K W A R T A L N I K

I N S T Y T U T U

S Z T U K I

P A N

R O K

X V I

1 9 6 2

NR

3

�KOMITET

REDAKCYJNY

Mgr Aleksander Jackowski,
dr Kazimierz Pietkiewicz,
prof, d r K s a w e r y P i wódki,
prof, d r R o m a n Rednfussi,
prof, d r T a d e u s z S e w e r y n .
ZESPÓŁ

REDAKCYJNY

Redaktor
naczelny:
mgr
Aleksander Jackowski, za­
stępca r e d a k t o r a n a c z e l n e ­
go: prof, d r R o m a n R e i n fuss,
sekretarz
redakcji
i
redaktor
działu:
mgr
Jadwiga
Jarnuszkiewicz,
r e d a k t o r działu: m g r Antna
Kunczyńska, r e d a k t o r t e c h ­
niczny : Maria Klukowska,
okładka i układ g r a f i c z n y :
Józef
Wilkoń.
Tłumacze:
D o r i s R o n o w i c z (ang.), R a ­
dosław
Szaczkus
(ros.).
Red..: I n s t y t u t S z t u k i P A N ,
W a r s z a w a , u l . Długa 26.
Wyd.
i administr.:
P.P.
Wydawnictwa
Artystyczne
i
Filmowe,
Warszawa,
K r a k . Przedmieście 21/23.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7051" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7031">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/db74ea80fd7fe48c7afded37ecf6a600.pdf</src>
        <authentication>2db4e557e4c3ae47efeaacbe09146fb2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83994">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1932</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83997">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83999">
                <text>Indianie Ameryki Płn.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="84001">
                <text>Chicago - społeczność indiańska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84003">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1793</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84005">
                <text>Sukces wśród najuboższych.Chicagowscy Indianie i ich elita / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84007">
                <text>LUD 1987 t.71,s.133-158</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84008">
                <text>Mucha, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84009">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84011">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84012">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="84014">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84015">
                <text>Lud, t. 71, 1987

JANUSZ

MUCHA

Uniwersytet

Jagielloilski

SUKCES WŚROD NAJUBOŻSZYCH. CHICAGOWSCY INDIANIE I ICH
ELITA 1
Wstęp
Indianie amerykańscy to jedna z naj uboższych grup etnicznych 2
w Stanach Zjednoczonych. Istnieje wiele raportów dotyczących ich sytuacji. Niektóre wspominane były w literaturze polskiej 3. Przypomnijmy
kilka faktów odnoszących się do lat sześćdziesiątych. W 1967 roku 90%
mieszkań, w których żyli Indianie, znajdowało się ponieżj dopuszczalnej
w USA granicy standardu. Średni tygodniowy dochód rodziny indiańskiej wynoEiił 30 dolarów, podczas gdy dochód rodziny nie-indiańskiej
wynosił 130 dolarów. Bezrobocei w rezerwatach szacowano na 46% osób
zdolnych do pracy. Wskaźnik zachorowań na cukrzycę był wśród Indian
7 do 15 razy (w różnych rezerr'watach) wyższy, niż u nie-Indian. Indianie
dożywali średnio 64 roku życia, podczas gdy pozostali Amerykanie 71 lat 47. PCld koniec następnej dekady Indianie nadal należeli do najuboższych grup etnicznych Ameryki 5. Wielu Indianom, ale też wielu
na temat tej zbiorowości.
l Badanid,
których częściowe rezultdty publikowane są w tym tekście, sfinansJwane zastaly przez American Council of Learned Societies, któremu winien jes'_cm wdzięczność_ Przede wszystkim jednak podziękowania należą się tym wszystkim Indianom chicagowskim, z którymi rozmawiałem.
2 Terminu
"grupa etniczna" używam tu w szerokim znaczeniu, obejmującym
zarówno zbiorowości wyodrębniające
się od otoczenia społecznego swymi cechami
narodowymi, religijnymi, jak i "rasowymi". Por. na ten temat mój artykuł Prze-

obrażenia

społeczeństw

wieloetnicznych

pod wpływem

konfliktów

etnicznych,

w: Za-

pod redakcją Hieronima Kubiaka i Andrzeja K. Palucha,
Wrocław, Ossolineum 1'980_
3 Por. np. mój
artykuł Z prerii na ulicę. Przemiany
indiańskiej
społeczności
Chicago, "Lud", t. 69, 1985.
4 POI'. np. Gerard
Littman, Alcoholism,
Illness, and Social Pathology
among
American
Indians in Trans'tion,
w: American Journal of Public Health and the
Nation's Health" 60, 9, September 1970, s. 1771; Bruce A. Chadwick, The Inedible
Feast, w: Native
Americans
Today:
Sociolo[lical
Perspect;ves,
ed. by
Howard
M. Bahr, Bruce A. Chadwick and Robert C. Day, New York 1972, s. 13.2.
"Par.
Thomas Sowell, with the assistance of Lynn D. Collins (ed.), Essay.'
and Data on American
Ethnic Groups. The Urban Institute
1978, ss. 257 - 58.
łożenia

teorii

asymilacji,

�134

Janusz Mucha

instytucjom rządowym, wydawało się, że wyjściem z dramatycznej sytuacji w rezerwatach byłaby emigracja zarobkowa do wielkich miast,
połączona z możliwie częstymi wizytami "w domu", to znaczy w rezerwacie.
Zróżnicowanie społeczne tradycyjnych społeczności plemiennych to
głównie podział według płci, wieku , podział na kasty, klany, grupy pokrewieństwa 6. W miejskich społecznościach zbiorowości genetycznie plemiennych utrzymać się mogły faktycznie tylko tradycyjne związki rodzinne. Włączenie się Indian do życia w ramach nowoczesnego podzi:llu
pracy spGwGdowało pojawienie się nowego, w przyp3dku tej grupy etnicznej, charakterystycznego dla miasta, zróżnicowania społecznego. Według
raportów z przeprowadzonych w latach 1~68 i 1969 badań indiallskiej
społeczności Chicago, podzielić można ją było na trzy podstawowe kategorie społeczno-ekonomiczne. Około 70% Indian miało należeć do mało
stabilnej społecznie zbiorowości osób zajmujących sif; dorywczą, niewykwalifikowaną pracą fizyczną (daily-pay
labor), około 20% do ustabilizowanej klasy robotniczej, a 10% do klasy średniej, rozproszonej wśród
klasy średniej całego miasta 7. W tym tekście interesować mnie będzie
głównie ta ostatnia grupa.
Jak wiadomo, w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie istnieją obecnie 173 indiańskie grupy kulturowe 8. Mimo tej różnorodności, wci'1ż
trwają, jak się wydaje, pewne cechy wspólne wszystkim grupom india/lskim, których szczególne natężenie pozwala odróżnić ich kulturę od kultur nie-indiańskich. Wymieilmy tylko kilka z nich: hojność i nacisk na
dzielenie się tym wszystkim, co się posiada; niechęć do antagonizowania
innych i do mieszania się w cudze sprawy; przykładanie wielkiej wagi
do systemu pokrewieilstwa, z czym wiąże się poczucie odpowiedzialności
przede wszystkim za krewnych, a także wychowywanie dzieci przez szeroko rozumianą rodzinę; traktowanie pracy jako czegoś, dającego przede
wszystkim satysfakcję, a dO'piero potem pieniądze; niechęć do współzawodniczenia z nie-Indianami; na okręgu, a nie na linii oparta koncepcja
Por. np. Raymond Firth, Spoleczności l1ldzkie. Wstęp do antropologii
społecz1965 (1'956), ss. 114 - 46; Harold E. Driver, Indians of North l1merica,
Chicago and London 1'9'75(1961), ss. 330 - 4-1, Abraham Rosman and Paula G. nubel,
The Tapestry
of Culture. An Introduction
to Cultural
Anthropology,
Nc's York
1985, ss. 49 - 9':1.
7 Par.
George D. Scott, John K. Whitc and Estelle Fuchs, Ind 'ans WId t heir
Education in Chicago, w: National
Study of American
Indian Education. Serics II,
NO.2. 1969, ss. 2 -7; Estelle Fuchs and Robert J. Havighurst, To Ure on lhis
Earth. American
Indian Education. Garden City, NY 1973, ss. 107 - 09.
s Par. Edward H. Spicer, The American Indians. Cambridge, Mass and London,
England 1982, s. 13.
5

nej, Warszawa

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

135

czasu i przestrzeni, łącząca w jedno to co było, jest i będzie, to co jest
tu i to co jest tam 9. Te cechy kulturowe utrudniają Indianom skuteczne
współzawodniczenie z innymi grupami etnicznymi w nowoczesnym, wielkoprzemysłowym mieście.
W każdej grupie, nawet naj uboższej i naj gorszej przystosowanej do
życia w Jej społecznym otoczeniu, istnieć muszą i istnieją ludzie, którzy
w opinii własnej i opinii innych członków grupy odnieśli sukces. Celem
tet{0 tekstu jest przeanalizowanie wzorów sukcesu WŚTód amerykal'l.skich
indIan mieszkajqcych w wiekim mieście. Zimą roku 1982 i wiosną roku
l (;2:1 przeprowadziłem długie wywiady z 34 Indianami żyjącymi w Chicago, będącymi, wedle moich informacji, ludźmi sukcesu. Niektóre ich nazwiska znalazłem w rozdziale "Indiański biznes" w broszurze American
Indian Community Se'rvice Directory, wydawanej przez niewielką indiańską uczelnię chicagowską o nazwie NAES College (wydania z roku
1981 i 1982). Inne nazwiska podali mi sami Indianie. Zainteresowany byłem rozmowami tylko z tymi ludźmi, którzy zdaniem własnej społeczności odnieśli sukces w swej zawodowej działalności poza-indiańskiej, ale
równocześnie znani byli jako członkowie tej społeczności. Kilka osób nie
chciało ze mną rozmawiać, podając różne powody. Gdy pytałem o dalsze nazwiska, po odbyciu wspomnianych 34 wywiadów, okazywało się,
że otrzymywałem wciąż te same, znane mi już nazwiska. Z tego względu
przypuszczać można, że w liczącej 5 do 10 tysięcy osób społeczności indiańskiej w Chicago istnieje tylko kilkadziesiąt osób, o których wiadomo,
że w swej poza-indiańskiej działalności odnieśli sukces, nie asymilując
sie przy tym w pełni. Być może więc zbiór osób, z którymi rozmawiałem, jest reprezentatywną (choć nie dobieraną losowo) próbą interesującej mnie tu zbiorowości.
Gdy mamy do czynienia z tak małą liczbą osób jak trzydzieści cztery,
niemożliwe jest prowadzenie jakichkolwiek subtelnych analiz statystycznych. Nie chodzi mi zresztą o przedstawienie danych statystycznych.
Moim celem jest tylko analiza pewnych wzorów działalności, uważanej
za reprezentującą sukces przez członków bardzo biednej i słabo dostosowanej do nowoczesnego przemysłowego społeczeństwa zbiorowości etnicznej. Historię samej tej zbiorowości przedstawiłem w artykule cytowanym w przypisie trzecim. Podane są w nim też inne źródła informacji
Por. np. Richard G. Woods and Arthur M. Harkins, Indian Ameri~'a1}s in
Minneapolis 1968, s. '8; Wilcomb E. Washburn, The Indians in America,
New York et al. 1975. ss. 12 -21, Ill; Murray L. Wax and Rosalie H. Wax, Religion
among American Indians, w: .,The Annals of the American
Academy of Political
and Social Sciences", vol. 436, March 1978, ss. 28 - 30; Rosalie H. Wax and Robert
K. Thomas, American Indians and White People, "Phylon" XX, 4, Winter 1961,
ss. 306, 310 - 12.
9

Chicago.

�Janusz Mucha

136

2. I n d i a ń s k i e

c h a rak

t e r y s t Yk i

badan ej

p rób y

Indianie, z którymi przeprowadzane były wywiady, reprezentują 17
plemion, ale ich większość pochodzi z czterech plemion. Mamy tu więc
siedmiu Chippewa, czterech Winnebago, trzech Sioux i trzech Cherokee.
Chippewa and Sioux to od lat jedne z największych "plemion chicagowskich" 10. Dwadzieścia pięć osób urodziło się w rezerwatach (dwie z nich
oświadczyły, że stało się to przez przypadek, ale oba te "przypadki" polegały na tym, że rodzice przybyli specjalnie do rezerwatu, aby dziecko
urodziło się "w domu" i rodzina spędziła tam później co najmniej sześć
miesięcy). Pięć innych osób urodziło się w małych wioskach indiańskich
ulokowanych poza rezerwatami. Tak więc tylko cztery osoby nie urodziły
się w społeczności indiańskiej. Trzydzieści jeden osób zarejestrowanych
było w swoich plemionach. Pozostałe trzy nie były zarejestrowane z powodów biurokratycznych. Dwadzieścia sześć osób oświadczyło, że są Indianami pełnej krwi, a pozostali mieli w sobie od jednej czwartej do
trzech czwartych krwi indiańskiej. Jedenaście osób zadeklarowało, że
mówiły one biegle w swoim języku plemielmym. Siedemnaście innych
osób było w stanie porozumiewać się w tym języku, choć z mniejszymi
lub większymi trudnościami, a sześć osób nie znało wogóle swego języka. Dwadzieścia osób było kiedyś, lub w ostatnim czasie, bardzo aktywnymi członkami chicagowskiej społeczności indiańskiej, podczas gdy pozostali to mniej lub bardziej bierni jej członkowie. Bierność oznaczała tu,
że uczestniczyli oni w pow-pow kilka razy w roku (tańce powo-wow odbywają się w Chicago około 15 razy w roku), bądż też, że uczestniczyli
rzadko w rutynowych imprezach indiańskich, ale na przykład wystawiali
swe prace na wystawach .organizowanych przez chicagowskie stowarzyszenie artystów indiańskich.

3. I n n e c h a rak
Indianie,

t e r y s t Y k i P rób y

z którymi

rozmawiałem,

to przede wszystkim

mężczyzll1

(23) w wieku od 40 do 50 lat. Sześć osób miało mniej niż 40 lat, a osiem

więcej niż 55 lat. Trzy osoby były już na emeryturze; trzy były czasowo bezrobotne (lata 1982 i 1983 to okres wielkiego bezrobocia \'1 stanie
Illinois, a zwłaszcza w Chicago), ale poprzednio pracowały stale i bez
10

POr. np. Woods i Harkins, op. cit., s. 20.

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

137

kłopotów; szesc osób pracowało we własnych, mimo iż bardzo niewielkich, przedsiębiorstwach, a pozostali byli wysoko wykwalifikowanymi robotnikami bądź pracownikami umysłowymi.
Piętnaście osób przybyło do Chicago, gdy nie mieli jeszcze 20 lat,
a trzynaście osób między 21 a 30 rokiem życia. Tylko cztery osoby z tych
dwćch grup oświadczyły, że miały jakieś problemy z adaptacją do miejskiego życia w Chicago. Trzy osoby przyjechały do Chicago w ramach
organizowanej przez BuremJ of Indian Affairs akcji przesiedleń 11.
Siedemnaście osób było właścicielami domów lub mieszkań, w których żyły. Pozostali wynajmowali mieszkania o zupełnie przyzwoitym,
nawet jak na warunki amerykańskie, standarcie. Ponad jedna czwarta
próby (9 osób) miało co najmr:iej akademicki stopień bakałarza (B. A.
lub B. Sc.), a ponad jedna trzecia próby (12 osób) studiowała kiedyś na
wyższych uczelniach, ale nie uzyskała żadnego stopnia akademickiego.
Trzy osoby nie ukończyły nawet szkoły średniej (high-schooL), uważanej w Ameryce za szkołę niezbędną dla otrzymania jakiejkolwiek stałej
pracy. Pozostałe dziesięć osób ukończyło szkołę średnią oraz kursy zawodowe różnego typu i różnej długości trwania.
Niezbędne jest wspomnienie w tym miejscu problemu alkoholizmu,
do którego z konieczności trzeba będzie kilkakrotnie wracać. Nie pytałem moich rozmÓwców o nic na ten temat, ale dziesięć osób (ośmiu
mężczyzn i dwie kobiety) samych oświadczyło mi, że miało w swoim
życiu poważne problemy związane z nadużywaniem
alkoholu.
Pięć
z tych osób znalazło się w jakimś okresie w stanie nałogowego alkoholizmu i żyło na ulicy w społeczności alkoholików (skid row). Trzy z tych
pięciu osób są obecnie "niezależnymi biznesmenami". Sześciu mężczyzn
(z ośmiu) stwierdziło, że ich problemy alkoholowe narodziły się lub poważnie rozwinęły w czasie służby wojskowej.
4. P r z e s z k o d Y d o p o k o n a n i a
Jak wspomniałem w poprzedniej części tego tekstu, droga większości
indial'lskich ludzi sukcesu z Chicago do pozycji zajmowanych obecnie
nie była szczególnie zawikłana. Niektórzy z nich napotykali jednak trudności, które mogą być typowe dla innych Indian, tych, którzy nie osiągnęli w mieście sukcesu. Cztery osoby, z którymi rozmawiałem, wspominały o trudnościach z zaadaptowaniem się do miejskiego życia w Chica11

Na temat tej akcji piszę w pracy cytowanej

w przypisie nr 3.

�138

Janusz Mucha

go. Trzy z nich uznały, że organizacja przestrzeni miejskiej, oparta na
zasadach innych niż te, do których wcześniej przywykły, przyczyniła
się do ich wstępnych niepowodzeń zawodowych i ogólnie - życiowych.
J eden z tych ludzi, dziś uznany indiański 8rtysta-malarz, podkreślił jednak inny czynnik jako znacznie istotniejszy. Przybył on do Chicago prosto z rezerwatu, korzystając z organizowanej przez BIA akcji przesiedleń, gdy miał 22 lata. Po raz pierwszy w swym życiu znalazł się tu
w środowisku prawie całkowicie pozbawionym Indian. Jak wspominał,
samotność była dla niego najwnżniejszym problemem. Nie było trudno
przezwyciężyć ją, ale trzeba było by w tym celu zacząć uczqszczć'..ć;do
"indiańskich barów". Na to jednak nie miał jeszcze wtedy ochoty. Inny
mężczyzna, obecnie projektant elektrowni, po uk0l1czeniu szkoły podstawowej w rezerwacie, poszedł do szkoły średniej umieszczonej poza.
jego granicami. Mówił wówczas przede wszystkim swym własnym, plemiennym językiem, a w niewielkim zakresie łamaną angielszczyzną. Porządne nauczenie się angielskiego zajęło mu ponad rok. W Chicago, dokąd przybył po ukończeniu szkoły średniej, w wieku 18 lat, nie mógł
przystosować się do "psiego świata" białych ludzi, którzy "szczekali na
siebie i gryźli się nawzajem". W końcu nauczył się pracować z nimi,
ale do dziś żyje w prawie zupełnej izolacji od nich. Ale nie było łatwo
nauczyć się nawet współpracować z białymi. "Biała" koncepcja czasu dopuszcza sytuację, w której ludzie rządzeni są przez swe zegarki. Koncepcji tej przybysz nie był w stanie zrozumieć. W końcu przyzwyczaił
się do "białego pojęcia czasu", a nawet doszedł do przekonania, iż jest
to jedyna trafna koncepcja wtedy, gdy współpracować ze sobą mają
duże grupy ludzi. (Do podobnego wniosku doszło po latach również paru
innych Indian, z którymi rozmawiałem). Przez około dziesięć lat był na
krawędzi wyrzucenia z pracy za stałe spóźnianie się. Uratować go miało
bardzo solidne wykonywanie obowiązków wtedy, gdy był w pracy.
Inną, bardzo ważną przeszkodą, którą wielu amerykańskich Indian
musiało przezwyciężyć, było pijaństwo. Według
Littmana, w latach
sześćdziesiątych, wśród Indian ,,44% śmierci osób dorosłych związane
było z użyciem alkoholu, a 3 (14%) spośród 22 śmierci dzieci było skutkiem nadużycia alkoholu przez rodziców" 12. Następna dekada nie zmieniła sytuacji. "Współczynnik śmiertelności Indian z powodu marskości
wątroby jest mniej więcej trzy razy wyższy niż taki współczynnik dla
całej ludności USA. Aresztowania wywołane nadużyciem alkoholu są
liczniejsze, a wywołane nadużyciem alkoholu śmiertelne wypadki drogowe są znacznie częstsze wśród Indian w porównaniu z innymi grupami.
Ponadto, współczynnik samobójstw wśród niektórych grup indiańskich
12

Por. cytowana praca tego autora, s. 1771.

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

139

wydaje się być bezpośrednio powiązany z wysokim poziomem spożycia
alkoholu" 13.
Prawie jedna trzecia próby musiała stawić czoła wspomnianemu problemowi. Wszyscy oni zdołali go przezwyciężyć. Interesujące są ?arówno
drogi, które prowadziły Indian do alkoholi7.ri1u, jak i sposoby wydobywania siC;z niego. Wcześniej przedstawiłera pewne ogólne infarmncje na
temat tych osób, z którymi rozmawiałem, a które kiedyś piły. Obecnie
chciałbym skoncentrować się na wzorach picia i przezwyciężania alkoholizmu. Prezentowanie tych kwestii nie ma na celu podtrzymywania tradycyjnego w literaturze amerykailskiej obr2zu Indianina-pijo.ka, Jecz rna
wskazać pewne źródła problemu, a także możliiNości pozbycia się go.
Z grubsza biorąc, moglibyśmy mówić o "indiańskich" i "nie-indiańskich" początkach nadużywania alkoholu wśród badanych Indian. Moim
zdaniem do pierwszej grupy zaliczyć można cztery, a do drugiej sześć
osób.
Rozpocznijmy od tych powodów picia, które są w znacznej mierze,
choć nigdy jedynie, związane z faktem bycia Indianinem. Dwóch mężczyzn rozpoczęło nadużywanie alkoholu - choć, jak twierdzili, nie był
to jeszcze alkoholizm - w wojsku, a więc w środowisku nie-indiańskim. Pfźniej jednak znaleźli się w Chicago, nie mogli przyzwyczaić się
do życia miejskiego, do samodzielności, samotności, wywołanej brakiem
innych Indian. Tutaj dopiero różnice między obyczajami
indiańskimi
a obyczajami tkwiącymi w dominującej kulturze białego człowieka nabrały jaskrawego charakteru. Mężczyźni ci znaleźli sposób na rozwiązanie swoich kłopotów pijąc w czasie wolnym od pracy. Piątkowo-sobotnie intensywne picie ciągnęło się w ich przypadku przez ponad dziesięć
lat. Trzeci mężczyzna uczęszczał do średniej szkoły poza rezerwatem,
z białymi Amerykanami. Oni wiedzieli znacznie więcej niż on o tym
wszystkim, co się w szkole liczyło. Oni byli lepszymi uczniami, zachowywali się zawsze o wiele swobodniej niż on. Miał poczucie niższości.
Przezwyciężyć mógł je jedynie przy pomocy alkoholu. Tylko picie dawało mu odwagę, której potrzebował w kontaktach ze swymi kolegami.
Służba wojskowa umocniła tylko ten nawyk.
Jedna kobieta, należąca do tej grupy, wychowana była w swej kulturze plemiennej przez bardzo tradycyjną i autorytarną matkę. W jej
rodzinie, czy - szerzej mówiąc - w jej rezerwacie, dbano o dzieci
w sposób właśriwy, ale brakowało tam czułości i ciepła. Kobieta "-a potrzebowała jednak owego ciepła i czułości. Wychowanie spowodo\ 'ało,
że rozluźnić się nie mogła bez dodatkowego silnego bodżca. Gdy lJ liała
13

'1978,

Alan L. Sorkin,
s. 5Q.

The Urban

American

Indian,

Lexington,

Mass. and Toronto

�140

Janusz Mucha

kilkanaście lat okazało się, że takim,' bardzo jej potrzebnym środkiem
może być alkohol. Później dorosła, wyszła za mąż za białego i przestała
pić. Żyła przez całe lata jako zamożna reprezentantka klasy średniej,
mieszkająca z mężem w eleganckiej dzielnicy. Po siedmiu latach pobytu
w Chicago natrafiła przypadkiem na plakat z2.cl:ęcający do udziału w
pow-wow. Zaczęła uczestniczyć w spotkaniach w instytucjach indiańskich i bardzo pragnęła zaprzyjaźnić się z Indianami. Ci jednak nie
chcieli jej zaakceptować z uwagi na jej pozycję klasową i miejsce zamieszkania. Zaczęła więc uczęszczać do "indiańskich barów", zapraszała
pijących i pijanych Indian do swego i swego męża eleganckiego mieszkania. Przyjaźni tym sposobem nie znalazła, wyrzucono ją natomiast za
pijaństwo z kierowniczego stanowiska w banku. W końcu jednak doszła
do siebie, znalazła nową, dobrą pracę w innym banku, a równocześnie
stała się szanowaną aktywistką kilku indiańskich organizacji.
"Nie-indiańskie" początki nadużywania alkoholu są częstsze w analizowanej tu próbie ludzi sukcesu. Podobnie jak w poprzedn:m przypadku, choć nieco inaczej, powiązane są one głównie ze służbą wojskową.
Trzech mężczyzn rozpoczęło picie w siłach zbrojnych nie dlatego, że
czuli się samotni bez innych Indian, lecz dlatego, iż picie uważane tam
było za jedyny, społecznie akceptowany, sposób spędzania wolnego czasu.
Jedna osoba zaczęła pić ze swym ojcem, Indianinem, który pracował
z białymi jako robotnik przy budowie kolei, a później ośrodków uniwersyteckich. Był on solidnym pracownikiem, ale podobnie jak jego koledzy, spędzał większość czasu z dala od domu i jedyną rozrywkę znajdowali oni wszyscy w piciu. Piąty mężczyzna, którego indiańska matka
także piła wiele, zaczął sam picie z białymi kolegami w szkole średniej.
Pił od tego czasu niemal bez przerwy przez ponad dwadzieścia pięć lat.
Jedyna kobieta należąca do tej kategorii piła dość dużo ze swymi białymi koleżankami przez około cztery lata, dopóki nie wyszła za mąż
i nie zaszła w ciążę.
Pięć osób (tylko mężczyźni) z mojej próby znajdowało siG kiedyś
w chicagowskim skid row, a więc w ulicznej społeczności nałogowych
alkoholików. Tylko jedna z tych osób należy do grupy o "indiańskich"
początkach i powodach alkoholizmu. Jednakże wszyscy oni spotkali na
ulicy innych alkoholików - Indian. Każdy z przypadków owych pięciu
osób jest bardzo interesujący, ale tu skoncentrujemy się na jednym
z nich. Jest to przypadek Indianina (nazwijmy go Johnem), będącego
obecnie uznanym artystą, pracującego we własnym studio. Jako młodzieniec mieszkał w dużym mieście w Teksasie, gdzie ukończył szkołę
średnią. Już w szkole pił z kolegami. Po zdobyciu dyplomu wyjechał do
Kalifornii i spędził tam osiem lat stale pijąc. W ogóle nie może sobie

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

141

przypommec pierwszych trzech lat pobytu w tym stanie. Pamięta natomiast, że później pracował przez rok jako drukarz, upijając się co
tydzień. Po roku dostał płatny urlop, jedyny w życiu, ale nie mógł
sobie przypomnieć tego, co robił przez cały następny rok. Wrócił później do Teksasu, gdzie pracował dorywczo i pił codziennie. Pamięta on
też, że około dwadzieścia lat temu przyjechał ze stanu Kolorado do Chicago i tu kompletnie pijany wypadł z pociągu. Następnie dziesięć lat
spędził John na ulicy z innymi nałogowymi alhokolikami. Wiele razy
był aresztowany, wiele dni i nocy spędził w więzieniu. Był wówczas
zadowolony, gdyż było mu ciepło i nie był głodny. Często bywał zabierany do szpitali, gdyż alkohol zniszczył mu zdrowie fizyczne i psychiczne. Jedna z ulicznych społeczności nałogowych alkoholików znajduje się
na Wilson Avenue w dzielnicy Uptown, gdzie mieszka znaczna część
chicagowskich Indian. Tu również John dotarł. Po raz pierwszy cd czasu dzieciństwa spotkał Indian i wiele czasu spędzał pijąc między nimi
i z nimi. Razem z nimi otrzymywał też pomoc od indiańskich instytucji
i organizacji, jak na przykład American Indian Center czy S1. Augustine's
Center. Ich pracownicy socjalni próbowali wytłumaczyć mu, że czas
już na porzucenie picia i wzięcie się w garść. Ale on czuł się dobrze
pijąc na ulicy ze znajomymi. Kierując się radami wziął jednak udział
w kilku spotkaniach, jednego z paru w Uptown, klubu Anonimowych
Alkoholików (AA). Nie lubił jednak wówczas tych spotkań. Ostatni raz,
gdy po miesiącu spędzonym na oddziale psychiatrycznym jednego ze
szpitali w Uptown wyszedł na ulicę, zdał sobie sprawę z tego, że miał
już 45 lat, nie posiadał zupełnie nic, był ciężko chory, a ważył 25 kilogramów. Miejski wydział szkolenia zawodowego dał mu pomoc finansową i skierował go do ośrodka rehabilitacyjnego
prowadzonego przez
charytatywną organizację żydowską. Pracował w nim około jednego roku i to z trudnościami, gdyż z jednej strony ciągnęło go do picia, a z
drugiej zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw, związanych z piciem wciąż był przecież poważnie chory, miał na przykład poważne problemy
z koordynacją pracy rąk. Przebywanie w ośrodku zobowiązywało go do
uczestnictwa w spotkaniach klubu AA. Dopiero po kilku latach doszedł
do wniosku, że spotkania te miały ogromne znaczenie dla jego powrotu
do równowagi psychicznej. Pracujący w ośrodku rehabilitacyjnym psycholog zorientował się, że ręce Johna są słabe i nie wyćwiczone, ale
zręczne i wysłał go na kurs artystycznego wiązania węzłów. Po ukończeniu szkolenia John zaczął wytwarzać sznurowe wieszaki na kwiaty,
sprzedawał je, kupował sznur, robił nowe wieszaki, itp. Ośrodek rehabilitacyjny wysłał też Johna do lokalnej dwuletniej uczelni, którą ukończył
w terminie. Przez cały ten czas żył z zasiłku dla bezrobotnych.
Po

�142

Janusz Mucha

otrzymaniu dyplomu uczelni podziękował organizacjom charytatywnym,
które się nim opiekowały i zrezygno,wał z dalszej pomocy finansowej.
Na spotkaniach AA przekonano go bowiem, że powinien sam się utrzymywać, a nie obciążać sobą społeczeństwo. Nikt nie mógł go teraz zrozumieć - pracownicy socjalni zetknęli się po raz pierwszy z osobą,
która z własnej woli rezygnowała z zasiłku i chcieli wysłać go do psychoanalityka. Również i później niewiele osób mogło go zrozumieć.
Wszyscy patrzyli na niego jak na wariata, gdy po roku samodzielności
wypełnił dobrowolnie i uczciwie deklarację podatkową. Obecnie John
wynajmuje pracownię i sklep, zarabia wystarczająco, aby żyć dostatnio
i wygodnie, studiuje psychologię na jednym z chicagowskich uniwersytetów i zbliża się do otrzymania stopnia bakałarza. Jest też uważany za
jednego z najbardziej interesujących artystów indiańskich w mieście.
Cztery aspekty powyższej historii są charakterystyczne
dla tych
wszystkich Indian, którzy kiedyś przeszli przez "skid row", a później
osiągnęli sukces. Po pierwsze, nie znaleźli się tam dlatego, że byli Indianami. Po drugie, sami musieli podjąć decyzję o tym, że czas już rzucić
picie; jak to zwykle bywa, podjęcie decyzji było łatwiejsze niż cały proces jej realizacji. Po trzecie, ważnym czynnikiem pomagającym im w
powrocie do trzeźwego życia był program AA. Niektórzy z nich wciąż
uczestniczą w tym programie. Po czwarte, pozbycie się narogu byłoby
niemożliwe bądź poważnie utrudnione bez życzliwości instytucji opiekuńczych i ich pracowników socjalnych.
Ci członkowie mojej próby, którzy byli kiedyś alkoholikami, ale uniknęli "skid row", zawdzięczają pozbycie się nałogu z jednej strony swej
własnej "sile moralnej", a z drugiej zwierzchnikom, przyjaciołom i krewnym.
Powody, dla których tak szeroko przedstawiam tu problem alkoholizmu wśród Indian leży w jego "ideologicznym" znaczeniu. Zgodnie z powszechnymi, również wśród samych Indian, przekonaniami, (1) Indianie
są bardziej niż inne grupy etniczne podatni na działanie alkoholu, (2)
częściej niż przedstawiciele innych grup etnicznych spotkać ich można
w "skid row", i (3) w ich przypadku jest praktycznie rzeczą niemożliwą
wydostanie się ze wspomnianej, ulicżnej społeczności nałogowych alkoholików. Nie mam żadnych kwalifikacji dla podejmowania
dyskusji
w pierwszej sprawie, ale zdaniem cytowanego wcześniej Sorkina, "nie
istnieją dowody na jakąkolwiek nadzwyczajną fizjologiczną wrażliwość
na alkohol ze strony jakiejkolwiek grupy etnicznej, włączając w to Indian" 14. Zwrócić chciałbym też uwagę na to, że nic nie wskazuje jak
na razie na to, aby Indianie "czystej krwi" mieli większe problemy
14

Ibid., s. 57.

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

143

z alhokolem, niż w pełni uważane za Indian osoby, mające znacznie
mniejszy ułamek krwi indiańskiej. Jeśli chodzi o drugie zagadnienie, to
nawet dobre antropologiczne studia nad "skid row" nie wyjaśniają go
w pełni 1G. Przedstawione powyżej przykłady pokazują natomiast, że trzecia teza nie jest prawdziwa. Wydostać się ze "skid row" jest bardzo
trudno, ale jest to możliwe. Dostanie się tam oraz wydostanie się stamtąd nie jest w żaden sposób związane z faktem przynależności do takiej
czy innej grupy etnicznej. Nawet jeśli ktoś dostał się na "skid row"
i jest Indianinem, może później zdobyć wyższe wykształcenie i osiągnąć
zawodowy i życiowy sukces.
Istnieje dość popularna opinia, w ostatnich latach jednak podważana 16, że dyskryminacja rasowa i etniczna może być istotnym powodem
niepowodzeń członków mniejszościowych grup etnicznych w przemysłowej Ameryce. Z tego względu konieczne jest w tym miejscu przyjrzenie
się tej kwestii na omawianym tu przykładzie indiańskich ludzi sukcesu.
Zdaniem Benny Bearskina, z którym wywiad przeprowadził Studs
Turkel17, tylko ci Indianie są w Ameryce dyskryminowani w pracy zawodowej, którzy sami aktywnie się do tego przyczyniają złym wykonywaniem obowiązków. Bearskin to kultywujący tradycyjne wartości Indianin Winnebago/Sioux, od dziesięcioleci aktywny przywódca chicagowskiej społeczności indiańskiej, a przy tym pracujący od lat jako spawacz
przy budowie wielkich kotłów. Indianie z St. Paul w stanie Iv1innesota,
badani przez Harkinsa i Woodsa, nie czuli się dyskryminowani (choć
ich przywódcy mieli w tej kwestii przeciwną opinię) 1$. Według Chadwicka i Bahra, "Hipoteza, mówiąca iż wysoki poziom bezrobocia Indian
amerykańskich w powiecie Umatilla był konsekwencją dyskryminacji ze
strony pracodawców, nie uzyskała żadnego poparcia. Zadna z trzech miar
dyskryminacji wymierzonej przeciw Indianom nie była znacząco skorelowana z którąkolwiek z miar bezrobocia" 19. Faktem jest równocześnie,
Por. np. Hugh Brody, Indians on Skid Row. The Role of Alcohol and CommuProcess of Indian Urban Migrants,
Ottawa 19'71; MerrU Singer, Family Comes First: An Examination
of the Social Networks of Skid Row
Men, w: Enman Organization
44, 2, Summer 19,85.
16 Par.
np. William Julius Wilson, The Declining Significance
of Race. Blacks
and Changing
American
Institutions.
Chicago &lt;Ind London 1'980 (1978); Stanley
Lieberson, A Piece of the Pie. Blacks and the White Immigrants
Since 1880. Berkeley et al. 1980.
17 Par.
Studs Turkel, Division Street: America, New York 1967, 55. 1J4 - 42.
18 iArthur
M. Harkins and Richard G. Woods, Indian Americans
in St. Paul:
An Interim Report. Minneapolis 1970, s. 16.
19 Bruce A. Chadwick
and Howard M. Bahr, Factors Associated with Unemployment Among American
Indians in the Pacific NorthWest, w; "Phylon" XXXIX,
4, Winter 1978, s. 364.
15

nity

in the Adaptive

�Janusz Mucha

144

iż w wielu miejscach, na przykład w okręgach wiejskich, w małych
miastach, a nawet w niektórych metropoliach, dyskryminacja ma miejsce 20.
Indianie, z którymi rozmiawiałem, podzielają wspommaną opImę
Bearskina. Dwudziestu jeden spośród nich (trzy piąte) oświadczyło, że
nigdy i nigdzie nie byli dyskryminowani z powodu swych cech etnicznych. Niektórzy wyraźnie stwierdzali, podobnie jak Bearskin, że autorami opinii a dyskryminacji Indian są sami ci Indianie, którzy z różnych
powodów nie byli w stanie pracować w sposób zadowalający. Byli oni
wyrzucani z pracy z powodu złego wykonywania swych zadań, ale interpretowali to jako dyskryminację etniczną. Inni ludzie, z którymi rozmawiałem, pamiętali różne rodzaje dyskryminacji wymierzonej przeciw
nim. Trzy osoby wspominały "żarty etniczne", ale nie podchodziły do
nich poważnie i same je opowiadały, nie uważając ich za dyskryminację. Osiem osób (jedną czwartą) dotknęła jednak prawdziwa dyskryminacja, ale poza Chicago, głównie w regionach Stanów Zjedncczonych zamieszkałych przez wielu Indian. Niektóre z tych ośmiu osób nie były
obsługiwane w barach i restauracjach właśnie dlatego, że były Indianami. Inne miały z tego powodu kłopoty ze znalezieniem pracy, albo
z odpowiednim dla stażu, doświadczenia i kwalifikacji awansem. Tylko
dwie osoby uznały, że dyskryminowano je w Chicago. Jedna z nich, mechanik, powiedział mi, że nawet gdy bardzo dobrze pracowału, niektórzy
majstrowie stale ją poprawiali po to, aby pokazać, że Indianie nie pracują tak, jak powinni. Osoba ta nie wiązała powyższych faktów z dyskryminacyjną atmosferą Chicago, lecz raczej z antagonizmem rniędzy
Indianami a białymi imigrantami z Appalachów (tzw. hillbillies),
stanowiącymi skądinąd bardzo interesującą grupę kulturową 21. Inny mężczyzna, spawacz kotłów, powiedział mi, że nie wie nic o jakiejkolwiek otwartej dyskryminacji, ale zaobserwował, że choć od lat bardzo dobrze pra-

20

Par.

np.

Howard

Discrimination
Against
Winter 19172, s. 4 - 11.

M. Bahr,
Urban

Bruce

Indians

m

A. Chadwick,
Seattle,

w:

and

The

Joseph

Indian

H. Strauss,

Historian

5. 4,

21 Na temat
tej grupy, zarówno jej imigracji do Chicago, jak i naturalnego
środowiska kulturowego pisał na przykład Clarus Backes w serii artykulów zatytułowanych:
Uptown:
The Promised
Land, w: "Chicago
Tribune
Magazine"
22 September 1968; Poor People's Power in Uptown, tamże, ,29 September 1963;
Appalachia:
The Source, tamże, 8 October 1968. O jej migracji do innych wielkich
miast informują na przykład prace: Phillipp Obermiller and Robert Oldendick,
Political
Activity
among Appalachian
Migrants,
w: "Social Science Quarterly" 65,
4, December 1984'; czy Martin N. Marger and Phillipp J. Obermiller, Urban Appa-

lachians
Ethnicity,

and

Canadian

Maritime

w: "International

Journal

Migrants:

A

Comparative

of Comparative

Study

of

Sociology, XXIV,

Emergent

3 - 4, 1983.

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

145

I ICH ELITA

cuje, nigdy nie został majstrem,
ani starszym
cechu. Te istotne w jego
zawodzie pozycje zajmowane
były zawsze przez białych.
Jak viidać z powyższego,
etniczna
dyskryminacja
przeciw Indianom
nie może być uznana za istotną barierę utrudniającą
im zawodowy sukces w Chicago.
5. I d e a ł

s u k c e s u

dowisku

u

a m e

l'

y kań

skich

I n d i a n

w

Ś l' 0-

miejskim

Uderzające
jest to, że gdy Indianie dyskutują
nad ideałem sukcesu,
są zarówno bardzo realistyczni,
jak i pozostają
pod wpływem
dominujących w Ameryce standardów.
Realizm i bardzo niski poziom aspiracji
materialnych
odzwierciedlone
są na przykład w takich deklilracjC1ch, jak
ta, iż rzeczywiście
liczy się nie tyle wykształcenie
i zamożność, co osobista uczciwość i poszanowanie
podstawowych
zasad moralnych.
Innym
przykładem
tej, kategorii jest pogląd, iż osiągnięcie sukcesu omacza możliwość utrzymania
siebie i swojej rodziny
oraz życie zgodne z własnymi zasadami, nawet jeśli ktoś utrzymuje
się dzięki niewykwalifikowanej pracy fizycznej.
Realizm, niski poziom aspiracji
materialnych,
ale
i wpływ dominujących
w Ameryce
standardów,
odzwierciedlane
są
i przez przeciwstawne
deklaracje:
sukces to stanie się niezależnym
biznesmenem,
ale Indianie wychowani
są w taki sposób, że nigdy nie staną
się bizne~menami.
Tak więc, przynajmniej
w tym pokoleniu,
nie osiągną sukcesu. Spotyka się wprawdzie
indiańskich
ludzi sukcesu - dobrze
wykształconych
i zamożnych
prawników
i hiznesmenów
- ule kompletnie się oni zasymilowali
i nie przyznają
się do swej indiańskości.
Najbardziej
charakterystyczne
dla mojej próby są jednak nieco inne
opinie. Zgodnie z jednym wzorem, jeśli chodzi o sukces, nie ma żadnych
różnic między Indianami
a nie-Indianami.
Dobre wykształcenie
i dążenie do uzyskania
osiągnięć są dla każdego człowieka gwarancją
sukcesu.
Gdy przeciętne
wykształcenie
Indian będzie w końcu znac7l1ie wyższe,
będą oni mogli dostać znacznie lepszą pracę, a równocześnie
będą oni
lepiej zdawać sobie sprawę z zakresu szans. Zgodnie z innym wzorem,
Indian obowiązują
inne wymogi odnoszące się do przynoszącego
sukces
życia w miastach
amerykańskich.
Indianin
powinien
oczywiście
być w
stanie utrzymać
siebie i swą rodzinę, mieć stałą pracę oraz unikać alkoholu. Musi jednak równocześnie
utrzymywać
plemienne
i ogólno-indiańskie wartości i sposoby życia, pomagać innym Indianom,
dzielić się pieniędzmi i czasem z innymi Indianami,
działać na rzecz swego plemienia
w rezerwacie
oraz na rzecz miejskiej społeczności indiańskiej.
Ten ostatni wymćg jest najbardziej
popularny
wśród osób, z którymi
rozmawiałem.
10 "Lud" -

t. 71

�146

Janusz Mucha

Przedstawiony ostatnio wzór sukcesu jest moim zdaniem ogromnie
istotny i może służyć jako częściowe wyjaśnienie faktu, iż tak mało
jest indiańskich ludzi sukcesu, znanych i akceptowanych przez własną
społeczność. Po to, aby osiągnąć sukces w normalnym, amerykańskim
życiu, konieczne jest zainwestowanie znacznej ilości czasu i wysiłku.
Trudno tu nawet dzielić własny czas ze swą rodziną, a gdy pretensje
do czasu danej osoby zgłasza również bardzo wymagająca wspólnota
etniczna, sytuacja staje się bardzo trudna. Jak się jednak okaże, nie jest
ona beznadziejna.
Nacisk na wartości plemienne, a także ogólno-indial1skie, będący ważnym elementem ideału sukcesu Indian, nawet miejskich, ma niewątpliwe
pozytywne konsekwencje społeczne dla utrzymania społeczności indiańskich, a także dla kulturowej i społecznej tożsamości pnących się po
społecznej drabinie Indian. Niski poziom aspiracji, zarówno materialnych jak i związanych z formalnym wykształceniem, niesie jednak ze
sobą pewne niebezpieczeństwa. Jest on oczywiście nie tylko przekładem
na współczesny język niektórych tradycyjnych elementów kultur, ale
także reakcją obronną w sytuacji, w której Indianie stanowią ekonomiczne i społeczne dno społecznej hierarchii. Oznacza to jednak również, że
człowiekowi, który osiągnął sukces materialny, trudno pozostać człon-kiem społeczności etnicznej. Kilka osób, z którymi rozmawic\łem, kładło
nacisk na to, że biznesmeni indiańscy, czy szerzej Indianie należący do
amerykańskiej klasy średniej, nie są lubiani w American Indian Center
(zarówno przez personel, jak i przez osoby korzystające z jego usług)
i w innych instytucjach etnicznych. Kilku indiańskich
biznesmenów
zwróciło mi uwagę na to, że instytucje i organizacje indiańskie rzadko
zamawiają u nich jakieś usługi, choć mogłoby to być korzystne dla obu
stron.
Model Indianina, który po to, aby osiągnąć sukces życiowy, nie musi być ani bogaty, ani wykształcony, przekazywany jeE:t też przyszłym
pokoleniom indiańskich przywódców w Chicago. Gdy zwiedzałem średnią szkołę a nazwie Little Big Horn American Indian High-school, będąsą częścią składową jednej z normalnych średnich szkćł chicagowskiej
dzielnicy Uptown, byłem zdumiony częstą nieobecnością wielu Liczni6w
oraz tym, że ogromny ich procent zupełnie porzuca szkołę. Biała nauczycielka, bardzo życzliwa wobec swych uczniów i wobec kultur indiańskich, wyjaśniła mi, że szkoła nie chce upierać się przy star.dardach typowych dla klas średnich i że po to, aby być dobrym człowiekiem, nie
musi się być absolwentem szkoły średniej. Tego typu nadopiekuńczy
i pozornie liberalny sposób rozumowania i działania ma oczywiste ,m-

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

147

tyliberalne czy nawet konserwatywne konsekwencje 22, utrzymując Indian na dnie społeczeństwa. W rezultacie takiej polityki szkoła nie kładzie silnego nacisku na poziom wykształcenia,
jaki zapewnia
swym
uczniom. Bardziej ambitni rodzice, nawet ci, którzy byli na przełomie lat
sześćdziesiątych i siedemdziesiątych radykalnymi bojownikami o prawa
Indian do odrębności kulturowej, wypisuJą dzieci z tej szkoły i przenoszą je do lepszych placówek oświatowych. Little Big Horn jest szkołą
coraz mniejszą, i jeśli nic się nie zmit.'ni na lepsze, zostanie ona zamknięta. Ilość instytucji indiańskich w mieście zmniejszy się.
Nie ma powodu sądzić, że chicagowscy Indianie są nieśwIadomi konsekwencji wspomnianego modelu aspiracji. Jednakże wykształcenie, rozumiane jako kanał awansu społecznego jednostki, nie jest dla nich,
a przynajmniej dla bardzo wielu spośród nich, wartością n2jwyżsZą. Są
przecież wartości co najmniej równie istotne, jak na przykład podtrzymywanie więzi społecznej w wielkiej grupie rodzinnej, wzajemna pomoc.
Indianie mogą być też świadomi faktu, iż wykształcenie nie gwarantuje
im wyższego statusu zawodowego. Na podstawie badań empirycznych,
Chadwick i Bahr stwierdzają, że "wzrost osiągnięć w dziedzinie wyc;:ształcenia wśród Indian w prowincji Alberta w Kanadzie nie był powiązany ze spadkiem bezrobocia i z redukcją wydatków na pomoc socjalllą, lecz te ostatnie rosły nadal". To samo dotyczyć miało Kaliforni
w USA 2:;. Do tej kwestii jeszcze wrócę.
6. W z o l' Y s u k c e s u

z

aw od ow eg o

Wiedząc już, jakiego typu przeszkody musieli Indianie przezwyciężyć i jak wyobrażali sobie oni sukces człnków własnej grupy etnicznej,
możemy przeanalizować faktyczne wzory ich zawodowego sukcesu Emerytów rozważać będziemy w takich kategoriach zawodowych, do jakich
należeli przez znaczną część swego życia zawodowego. Otrzymamy w ten
sposób pięć grup: bezrobotni; robotnicy; technicy; pracownicy umysłowi
i osoby pracujące na własny rachunek ("niezależni biznesmeni").
Pierwsza grupa, Indian obecnie bezrobotnych, ale równocześnie uważanych za ludzi sukcesu, jest w mojej próbie bardzo mała, ale jest też
bardzo interesująca. Powstaje przede wszystkim pytanie, dlaczego inni
!la tcn temat np. Lewis Coser, Unanticipated
Conservative
Consequences
w: Social Problems 16, 3, D6'9.
'3 Erucc Chadwick
i Howard Bahr, cyt. praca,' s. 357; por. też Rosalie and
Murray Wax, Ind an Edue alien for iVhat?, w: The American
Indian
Today, ed.
hy Stuart Levine and Nancy Oestrich Lurie, Ealtimore 197'2 (l~N}5), ss. 257 - 67.
~, FOL

of Li'Jeral

10'

Thcoriz,'nr;,

�148

Janusz Mucha

ludzie uważali te osoby za przykłady
sukcesu w swojej społeczności etnicznej (ci Indianie, którzy mnie do nich skierowali,
świadomi byli ich
ówczesnego
statusu).
Gdy popatrzymy
na indiańską
stronę działalności
tych bezrobotnych
okaże się, że mogą oni być dobrymi modelami osobowościowymi
dla swej społeczności. Jedna kobieta była przez kilka la t
prezesem zarządu American
Indian Center, Q i później znana była tarn
z silnego charakteru.
Kilka lat temu jej córka, obecnie studentka
prawa jednego z najlepszych
uniwersytetów
Wschodniego
Wybrzeża
Stanów, zdobyła tytuł Miss Indian Chicago. Jeden mężczyzna
uczy swego
języka plemiennego
w Newberry
Library
w Chicago i przygotowuje
przekład na język angielski opowieści i legend ze swego rezerwatu.
Inny
mężczyzna jest członkiem jednej z grup muzycznych
w American Indian
Center i wraz z nią gra na bębnie i śpiewa podczas k:,żdej );0:;'-7(;011'.
Wykształcenie
wspomnianych
trzech osób określić można jako ;")[ZCciętne w warunkach
amerykańskich.
Kobieta ukończyła
szkołę ~;rcdniił,
a później
kilka kursów
zawodovvych
i roczną szkołę dla sckret2i'ck.
Pierwszy
mężczyzna
studiował
przez kilka lat na jednym
z chicagowskich uniwersytetów,
którego nie ukończył
ze względów
finansowych.
Drugi mężczyzna po szkole średniej uczęszczał przez jeden rok do szkoły technicznej.
Przebieg pracy zawodowej tych osób również uznać można za dobry.
Kobieta pracowała w kilku różnych instytucjach,
a później była asystentem do spraw indiańskich
w odniesieniu
do trzech stanów Środkowego
Zachodu podczas spisu ludności w roku 1980. Z uwagi na bId, iż miała
już ponad 50 lat, trudno jej było po ukoI1.czeniu spisu znaleźć nową stałą pracę. Zastanawiała
się więc nad sprzedażą swego eleganckiego
i obszernego mieszkania
i nad przeprowadzeniem
się do swego rezerwatu,
gdzie spodziewała
się znaleźć dobrą pracę. Pierwszy mężczyzna pracował
kiedyś jako robotnik
budowlany,
technik
w laboratorium,
póżniej kierownik
laboratorium.
Przedsiębiorstwo,
w którym
pracował
do roku
1982, straciło zamówienia rządowe i zostało rozwiązane, a on wraz z wieloma innymi pracownikami
stracił pracę. Historia drugiego mężczyzny
była podobna.
Podsumowując
dominujący
w tej nielicznej kategorii wzÓr można powiedzieć, że niekorzystna
sytuacja
ekonomiczna
w Ameryce, a zwłaszcza w Chicago, na początku lat osiemdziesiątych
spowodowała,
że te osoby, aktywne
w życiu społeczności indiańskiej
i pracujące
wcześniej bez
kłopotów, nagle znalazły się bez pracy.
Następna
grupa to robotnicy.
Było ich w mojej próbie siedmioro.
Troje z nich nie ukończyło szkoły średniej, chociaż jedna uczyła się na
kursach, po których mogła uzyskać ekwiwalent
dyplomu szkoły średniej.

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

149

Następne trzy miały średnie wykształcenie, a siódma osoba studiowała
kiedyś przez kilka semestrów w kilku uczelniach poza Chicago. Zawody
tych ludzi to: spawacz kotłów, robotnik budowlany, hydraulik, kierowca,
ślusarz. Więcej niż połowa tych osób była kiedyś lub obecnie bardzo
aktywnaw życiu chicagowskiej społeczności Indian.
Wzory kariery zawodowej tych robotników nie były szczególnie skomplikowane ani interesujące, z wyjątkiem dwóch osób. Jeden mężczyzna,
urodzony w rezerwacie w Kanadzie, przybył do Chicago gdy miał 20
lat. Szybko znalazł pracę w fabryce. Nie był jednak zadowolony z płacy, zmienił więc fabrykę i w tej drugiej pracuje przez ostatnie dwadzieścia pięć lat. Jego żona jest również Indianinem kanadyjskim i robotnikiem fabrycznym. Oboje zarabiają dobrze, nie mają dzieci i w interesujący sposób wydają oszczędności. Kupują domy w Chicago i z
dużym sukcesem grają na giełdzie. Równocześnie za własne pieniądze
prowadzą rekonstrukcję plemiennego cmentarza w Kanadzie, gdzie spędzają też wszystkie wakacje, pracując za darmo dla plemienia. Oboje
mają bardzo niskie wykształcenie (ani żona, ani mąż nie ukończyli szkoły średniej, ale obecnie na specjalnych kursach przygotowują się ~o egzaminu, dającego uprawnienia podobne do uprawnień uzyskiwanych po
szkole średniej). Prenumerują jednak gazety, których robotnicy chicagowscy, nawet ci ze średnim wykształceniem, w zasad,de nie czytają:"
"Chicago Tribune" oraz "Wall Street Journal".
Inny interesujący moim zdaniem przypadek dotyczy mężczyzny, który
tuż po ukończeniu szkoły średniej przybył do Chicago w roku 1923. Od
tego czasu stale tu pracował aż do emerytury w roku 1980. Podczas
prawie sześćdziesięciu lat swego życia zawodowego robił najróżniejsze
rzeczy. Był kowalem w fabryce, zawodowym graczem w baseball, sprzedawcą w sklepie sportowym, inspektorem do spraw mostów w komunalnym wydziale dróg i oczyszczania miasta, stanowym dyrektorem programu wypoczynku instytucji Work Progress Administration, dyrektorem programu wypoczynku w stoczni wojskowej na Jeziorze Michigan
podczas drugiej wojny światowej, a w końcu sprawaczem kotłów. Przez
całe swe życie był bardzo aktywnym członkiem chicagowskiej r::połeczności Indian. Pod koniec lat dwudziestych był jednym z organizatorów
pierwszego klubu indiańskiego w Chicago. W latach trzydziestych był
współorganizatorem stowarzyszenia Indian Service League i pierwszej
indiańskiej drużyny koszykówki. W latach czterdziestych był współtwórcą organizacji religijno-kulturalnej
pod nazwą Longhouse 2~. W latach
1953 i 1960 był jednym z chicagowskich delegatów na doroczne konfe2' Na temat
wszystkich tych organizacji
tyku:e cytowanym w przypisie nr 3.

więcej informacji

znaleźć można w ar-

�150

Janu.sz Mucha

rencje wielkiej organizacji pod nazwą National Congress of American
Indians. W roku 1961 był jednym z indiańskich współorganizatorów konferencji Indian całej Ameryki, odbytej na Uniwersytecie Chicagowskim
pod patronatem wybitnego antropologa Sola Taxa. Później był członkiem
zarządu American Indian Center, a także kilku innych organizacji swej
społeczności etnicznej.
Następna grupa indiańskich "ludzi sukcesu" z Chicago to "technicy".
Składa się ona z pięciu osób - jednej kobiety i czterech mężczyzn, jest
więc mniejsza niż grupa robotników. Trzy z tych osób to technicy w laboratoriach elektronicznych
i szpitalnych, jeden to sierżant piechoty
morskiej, a kobieta jest dyplomowaną pielęgniarką. Wszyscy oni ukońcZyli szkołę średnią i tylko sierżant nie kształcił się dalej (był on jednak bardzo młody i zamierzał podjąć dalszą naukę). Pielęgniarka miała akC'.demicki stopień RSc. ze swej specjalności, jeden mężczyzna studiował kiedyś przez kilka semestrów inżynierię na jednym z chicagowskich
uniwersytetów, a później uczył się malarstwa w American Academy of
Arts. Inni również uzupełniali wykształcenie w szkołach zawodowych lub
uczelniach. Dwie o50by były kiedyś lub ostatnio bardzo aktywne w społeczności indiańskiej Chicago, reszta zaś uczestniczyła w różnych imprezach w mniej lub bardziej bierny sposób. Wszyscy przychodzili od
czasu do czasu na pow-pow, a dwóch dość biernych członków było znanymi indiailskimi artystami.
Najbardziej interesująca jest historia pielęgniarki. Nazwijmy ją Mary. Ukończyła ona w młodości Indian Haskell Institute, słynną uczelnię indiańską (wówczas szkołę średnią, dziś półwyższą), znajdująq
się
w Lawrence w stanie Kansas. Studiowała później przez trzy lata w pro,,,,,adzonej przez kościół luterahski uczelni dla pielęgniarek i po skończeniu jej została dyplomowaną pielęgniarką. W roku 197B, dwa lata przed
emeryturą, pojawiła się możliwość uzupełnienia wykształcenia i uzyskania stopnia bakałarza. Nikt jej do tego nie zmuszał. Z jej dotychczasowym wykształceniem i praktyką było to zupełnie zbyteczne. Chciała
jednak przekonać się, czy potrdi się jeszcze uczyć. Ukończyła kilka dodatkowych kursów i stopień uzyskała.
Pielęgniarka przybyła do Chicago w latach czterdziestych i od tego
czasu aż do emerytury była bardzo aktywna w społeczności indiańskiej.
Była członkiem plemiennego klubu Winnebago, przez jedenaście lat była .członkiem zarządu American Indian Center, przez kilka lat byb redaktorem miesięcznika "The V/arrior", wydavvanego przez Centrum.
Mary pracowała jako pielęgniarka w wielu instytucjach -- w Czerwonym Krzyżu, w fabrykach, w szpitalach, na plażach miejskich. W roku 1965 St. Augustine's Center for the American Indians otrzymał ftmdusze w ramach rządowego programu walki z nędzą i zatrudnił ją jako

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

151

opiekuna społecznego. Pracowała tam przez siedem lat. Nie mogła jednak dłużej znieść sytuacji, na którą patrzyła z bliska. Była przygnębiona tym, że Indianie nie umieją i nie chcą sami wyrywać się z nędzy,
że są rodziny mieszkające od trzech pokoleń w Chicago i stale korzystające z pomocy socjalnej. Ludzie ci znajdowali setki powodów mających udowodnić absolutną niemożliwość wydostania się ze swej trudnej
sytuacji o własnych siłach. Mary zrezygnowała z tej pracy i kilka ostatnich lat przed emeryturą pracowała znowu jako pielęgniarka w szpitalu.
Zaraz po przejściu na emeryturę pojechała na trzy tygodnie na wycieczkę do Europy. Chciała oglądnąć wszystkie te zabytki, o jakich niedawno
uczyła się uzupełniając wykształcenie. Po powrocie z Europy udała :się
na dwa lata na wyspę Dominikę, gdzie pracowała jako ochotnik VI ramach rządowego programu Korpus Pokoju. Gdy wróciła do Chicago tuż
przed moją rozmową z nią, zaczęła ponownie rozglądać się za jakąś interesującą pracą. Znowu chciała robić coś dla chicagowskich Indian.
Czwartą grupą indiańskich ludzi sukcesu jest w mojej próbie zbiór
pracownikć,w umysłowych, obejmujący urzędników, kierowników, projektantów i asy'stentkę uniwersytecką. Zbiór ten jest dość duży. Składa
się z dwunastu osćb: 'Siedmiu kobiet i pięciu mężczyzn. Ludzie ci są, co
oczywiste, lepiej wykształceni, niż członkowie zbiorów omawionych poprzednio.Dwie
osoby mają stopień magisterski, cztery osoby stopień
bakałarza. Jedna osoba ukończyła Institute of Lettering and Design,
a także American Academy of Arts, dwie o'soby spędziły co najmniej
jeden rok w wyższej uczelni, a pozostałe trzy ukończyły tylko szkołę
średnią i kursy zawodowe. Prawie wszystkie te osoby były bardzo aktywne w społeczności indiallskiej. Tylko dwie osoby uznać można za
dość bierne, ale jedna z nich to artysta sale wystawiający swe prace n'1
wystawach sztuki indiańskiej, a druga pracowała bardzo aktywnie jako
ochotnik podczas wszystkich wakacji dla 'swego plemienia w Kanadzie.
Wśród osób szczególnie aktywnych było trzech byłych członków zarządu
American Indian Center, w tym dwóch byłych prezesów tego zarządu.
Inni byli również działaczami tego centrum, a także takich stowarzyszeń,
jak Native American Committee, czy Indian Council Fire. Co bardzo
interesujące, dziewięć spośród tych dwunastu osób pracowało kiedyś, na
którymś z etapów swej kariery zawodowej, albo dla swego własnego plemienia, albo w jednej z instytucji indiańskich w Chicago, jako płatni
funkcjonariusze. Wtedy jednakże, kiedy z nimi rozmawiałem, pracowali
zawodowo w rozmaitych prywatnych, stanowych lub federalnych instytucjach w Chicago.
Zbiór pracowników umysłowych jest dość duży i prawie równo podzielony między mężczyzn i kobiety, i dlatego przedstawię tu bliżej
jeden przypadek kariery kobiety i jeden przypadek kariery mężczyzny.

�152

Janusz Mucha

Kobieta, którą nazwiemy Anną, spędziła prawie całe swe życie w Chicago i jego suburbiach. Stopieil bakałarza z socjologii uzyskała na jednym z najlepszych uniwersytetów miasta, a później została zatrudniona
przez sąd dla nieletnich jako opiekun osób mających wyrok z zawieszeniem. Pracowała tam dwa lata, po czym wyszła za mąż i przez 19
lat nie pracowała. W eleganckim przedmieściu Chicago wychowywała
dzieci. Po rozwodzie ukoilczyła studia magisterskie z filologii angielskiej
na jednym z uniwel'Sytetów i zaczęła uczyć angielskiego w lokalnej dwuletniej uczelni w miejscowości, w której posiadała dom. Przez jeden rok
pracowała później jako nauczycielka w indiailskim oddziale szkoły podstawowej w Uptown, a następnie uczyła znów w swej miejscowości. Po
pewnym czasie zaproponowano Annie pracę wykładowcy na uniwersytecie, a następnie została starszym asystentem na studiach magisterskich.
Przygotowuje równocześnie doktorat. Po jego obronieniu planuje zostać
profesorem w instytucie studiów indiailskich w którymś z uniwersytetów, gdziekolwiek otworzy się taka możliwość. Ona sama, a także jej
matka i dzieci, są bardzo aktywni w społeczności indiailskiej w Chicago.
Drugim przykładem z tej grupy jest mężczyzna, który urodził się
i wychował w indiailskiej wiosce w nie dalekim od Chicago stanie Michigan.Nazwijmy
go Adamem. Gy był uczniem szkoły średniej, musiał
równocześnie pracował jako pomywacz w restauracji, aby zarobić na
utrzymanie. Po ukoilczeniu szkoły przez kilka lat 'służył w marynarce
wojennej. Następnie pracował kilka lat w samochodowej firmie General
Motors i ukoilczył w tym czasie (ze stopniem Associate) instytut prowadzony przez to przedsiębiorstwo. W General Motors Adam rozpoczął
karierę jako kierowca na torze prób, a ukoilczył jako kierownik średniego szczebla. Następnie pracował na stanowiskach dyrektorskich w
kilku innych firmach produkujących różne maszyny. Był póżniej przez
jeden rok dyrektorem jednego z centrów indiailskich w stanie Michigan.Ośrodek ten Adam sam zorganizował na prośbę starszyzny swego
plemienia. Po roku przegrał konkurs na stanowisko, które zajmował
dotąd. Sam wprowadził zasadę, że formalne wykształcenie musi być ważnym kryterium doboru dyrektora, a zgłosił się jeden kandydat ze znacznie lepszymi formalnymi kwalifikacjami. Przez następne lata pracował
więc jako dyrektor kilku innych instytucji indiailskich w Waszyngtonie.
Był także w tym mieście, a później w Chicago, dyrektorem rządowych
agencji zajmujących się sprawami Indian. W Chicago nie jest on bardzo aktywny w życiu miejskiej społeczności indiailskiej, gdyż możliwy
byłby konflikt interesów między działalnością społeczną a działalnością
zawodową. Był jednakże jakiś czas (dopóki taki konflikt się nie ujawnił) członkiem zarządu American Indian Health Service. Ukoilczył in-

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

153

diański NAES College ze stopniem bakałarza i działa w stowarzyszeniu
absolwentów tej uczelni.
Ostatni, wyróżniony przeze mniej zbiór indiańskich ludzi sukcesu, to
"niezależni biznesmeni", czy raczej osoby pracujące "na włalsny rachunek". Jest ich siedmioro: dwie kobiety i pięciu mężczyzn. Ich wykształcenie jest stosunkowo wysokie, choć niższe niż w poprzednio omówionej kategorii - dwie osoby miały stopień bakałarza, jedna kończyła
właśnie studia prowadzące do' tego stopnia, dwie osoby ukończyły dwuletnie uczelnie typu "business college" i tylko dwie szkołę średnią i kursy zawodowe. Zakłady, jakie osoby te prowadziły, miały bardzo różny
charakter. Wszystkie były jednak bardzo małe. W żadnym z nich liczba
pracowników nie przekraczała dziesięciu osób. Dwóch Indian było współwłaścicielami firmy zajmującej się handlem wysokogatunkową stalą, jeden był właścicielem firmy hydraulicznej, jedna osoba prowadziła własną restaurację, jedna kobieta, wraz z trojgiem przyjaciół, prowadziła
wspólną firmę produkującą filmy video, jedna miała zakład fryzjerski,
a jeden mężczyzna był artystą pracującym we własnym stud:o. Z wyjątkiem fryzjerki, wszystkie te osoby zaczęły działalność na własną rękę
stosunkowo późno, na ogół po dość długiej karierze jako soby na kierowniczych stanowiskach w przedsiębiorstwach tej samej branży.
Połowa grupy "biznesmenów" to ludzie w przeszłości bardzo aktywni w indiańskiej społeczności Chicago. Pozostali nie byli nigdy działaczami, ale nikt z nich nie był zupełnie bierny.
Przyjrzyjmy się nieco bliżej jednemu przykładowi. Mężczyzna, Bill,
urodził 'się w rezerwacie w Oklahomie. Po szkole średniej i "business college" spędził wiele czasu w marynarce wojennej, a później w ulicznej
społeczności nałogowych alkoholików w Chicago. Po szczęśliwym wyleczeniu się z nałogu, co zajęło mu również nieco czasu, bill został bardzo
znanym, choć równocześnie bardzo kontrowersyjnym przywódcą Indian
chicagowskich. Pracował na stanowiskach kierowniczych kolejno w kilku przedsiębiorstwach zajmujących się handlem różnymi gatunkami stali, wykorzystywanej w różny sposób i w różnym celu. Był szefem biura, specjalistą od spraw handlowych, a nawet członkiem zarządu jednego z nich. Gdy Bill nauczył się już wiele o przemyśle stalowym i o
handlu, zdecydował z przyjacielem-Indianinem,
pracującym w tej samej
branży, że czas otworzyć własną firmę. Przy pomocy państwowej instytucji SmalI Business Administration, a także niewielkiego stowarzyszenia American Indian Business Association, mając świetne rekomendacje
od poprzednich pracodawców, otrzymał pożyczkę bankową.
W końcu
otworzył z przyjacielem firmę, która powoli, ale sy'stematycznie rozwija
się. Początkowo działała ona w oparciu o specjalne przepisy ułatwiające

�154

Janusz Mucha

funkcjonowanie
małych przedsiębiorstw
będących
własnością
przedstawicieli upośledzonych
mniejszości
etnicznych,
ale wkrótce
te przywileje przestały być potrzebne.

7. W n i o ski.
a problematyka

N a jn iższe
sukcesu

war

stw Y

I n di a n

m iej sk ich

Spośród trzydziestu
czterech osób, z którymi rozmawiałem,
dziewiętnaście (bądź dwadzieścia
jeden, jeśli dodamy dwie spośród trzech osób
bezrobotnych)
należą do indiańskiej
"klasy średniej",
to znaczy do kategorii pracowników
umysłowych
i "biznesmenów".
Stanowią
więc oni
ponad połowę mojej próby chicagowskich
Indian będących ludźmi sukcesu. Indiańska
klasa średnia
to zbiorowość,
która według wspomni8.nych na początku
tego tekstu badań z lat 1968 i 1969 stanowiła
około
lGo/~ całej społeczności
chicagowskich
Indian.
Dla autorów
raportćv.J
ze wspomnianych
badań bardzo interesującym
faktem
było to, że zarówno najlepiej
zasymilowani
Indianie, jak i najaktywniejsi
przywódcy
społeczności
etnicznej
rekrutowali
się właśnie
z tej nielicznej
grupy.
W moich badaniach
nie byłem zainteresowany
najbardziej
zasymilowanymi Indianami.
Jeśli więc ich z konieczności
pominiemy,
to i tu widać
fakt, iż ludzie mający wyższe pozycje społeczne i wyższe wykształcenie
znajdują
się częściej wśród przywódców
spoleczności
etnicznej,
niż inne
osoby.
Jak przypominałem
wcześniej,
według cytowanych
badań około 7G%
społeczności
chicagowskich
Indian to mało stabilna zbiorowość os6b zajmujących
się dorywczą,
niewykwalifikowaną
pr~cą fizyczną (doily-pay
l' bor). Nie wiadomo, jak wielka jest dziś ta zbiorowość, ale nie wydaje
mi się, aby w czasie recesji ekonomicznej
początku lat osiemdzie:-;iątych
była cna mniejsza. Analiza tej grupy ma ogromne znaczenie z uwagi na
jej wielkość, a badania wzorów sukcesu Indian mieszkających
w Chic~go
ma, moim zdaniem, sens głównie dlatego, że pokazuje drogi, jakimi również inni Indianie mogliby poprawić swą pozycję społeczną.
Indianie
migrują
wciąż z rezerwatów
do wielkich
miast. Same 1'ezerw~ty ulegają jednak ciągłym zmianom, a liczba przybyszów
jest teraz zriacznie mniejsza, niż była w trakcie trwania
rządowego
progromu
przesiedleń.
Ci, którzy przybywają
obecnie do wielkich miast, są przypu::zczalnie
lepiej przygotowani
do asymilacji
do życia miejskiego
(nie
mówię tu o procesie
tracenia
przez nich tożsamości
indiańskiej,
który
zresztą też zachodzi, ale jest inną sprawą), niż byli ludzie imigrujqcy
tu wielkimi falami przed dziesięcioleciami.
Można by więc postawić hipotezę, iż gdyby nie okresowe załamanie
gospodarcze
i trwalsze od nie··

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

155

go duże bezrobocie, Indianom łatwiej byłoby obecnie o sukces w wielkim mieście.
Na początku tego artykułu wspomniałem o pewnych cechach, które
zdaniem amerykańskich antropologów są wspólne "kulturom indiańskim"
i które czynią Indian osobami, którym trudno współzawodniczyć z innymi grupami w nowoczesnych, miejskich i przemysłowych sytuacjach.
Popatrzmy jeszcze raz na te cechy w chwili, gdy znamy już pewne
wzory sukcesu u tych Indian, którzy w taki czy inny sposób podtrzymują swą indiańską tożsamość i w mniejszej lub większej mierze uczestniczą w życiu społecznym swej grupy etnicznej. Według antropologów,
oparta na kręgu koncepcja czasu i przestrzeni była ważną barierą kulturową przeszkadzającą Indianom w adaptacji do nowoczesnego życia
przemysłowego. Nie można lekceważyć tego rysu kulturowego, ale też
w świetle wyników prezentowanego tu sondażu wydaje się, że wspomniany wpływ jest obecnie mocno wyolbrzymiany.
"Przesadna" hojność i dzielenie się własnymi pieniędzmi i czasem
z innymi Indianami mogłoby być faktycznie istotnym proglemem w egoistycznym społeczeń'stwem. W opinii wielu tradycyjnych Indian, kt6rym udało się osiągnąć 'sukces w mieście, te idee hojności i dzielenia się
są żywe głównie jako idee, ale nie jako praktyka. (Moje własne doświadczenia z jednego z rezerwatów w stanie Wisconsin skłaniałyby
mnie do poglądu, że sytm:cja w rezerwatach je~t wciąż bliższa tradycji). Niechęć do współzawodnictwa z nie-Indianami wydaje się istotną
barierą psychologiczną, utrudniającą sukces w mieście, w którym Indianie to tylko bardzo drobna mniejszość. Pewne refleksy tej postawy
i ich konsekwencje widoczne były w przedstawionych powyżej przykładach. Z drugiej strony jednak, wydaje mi się, że postawa ta nie jest
dziś bardzo popularna wśród Indian. Wielu ich mówi raczej, że nie są niczym gorszym od białych. Ci, o których mówi ten artykuł, pr{bują to
udowodnić, inni znajdują liczne powody wyjaśniające to, że w kontaktach z białymi jednak przegrywają.
Fakt, iż tak wielu Indian zajmuje się dorywczą, ciężką, niewykwalifikowaną pracą fizyczną powoduje, że nie całkiem przekonuj a, mnie
tezy, iż praca dawać musi Indianom przede wszystkim zadowolenie, na
dalszy plan odsuwając gratyfikację finansową. Oczywiście, możemy interpretować pracę dorywczą jako ten rodzaj działalności, który nie jest
powiązany z jakimkolwiek dłuższym niż jeden dzień zobowiązaniem wobec pracodawcy i daje "pracownikowi" wolność udania się "do domu"
wtedy, gdy sobie tego życzy i do pracy tylko wtedy, gdy uzna to za niezbędne. Ci ludzie, którzy utrzymają taką postawę wobec pracy i uważać ją będą za jedną z istotnych cech tożsamości indiańskiej, nie będą
w stanie osiągnąć w mieście sukcesu. Jednakże, co istotne, wśród Indian,

�156

Janusz Mucha

z którymi rozmawiałem, nie spotkałem wcale przykładu takiego interpretowania indiańskości. Co więcej, ludzi ci, uważając rodzinę za jedną
z naczelnych wartości (choć wskaźnik rozwodów był wśród nich ogromny) sądzili, że znacznie bardziej indiańską cechą jest 'Stałe dbanie o własną rodzinę, niż bardzo częste i nie planowane jeżdżenie tu czy tam,
nawet jeśli chodzić miało by o podróże między rezerwatem a miastem.
Według osób należących do mojej próby, to nie plemienne kultury indiańskie przeszkadzają Indianom w przynoszącym sukces współżawodnictwie z innymi grupami etnicznymi, lecz raczej zanik kultur plemiennych tak w miastach, jak i w wielu rezerwatach.
Wróćmy jednak raz jeszcze do Indian - ludzi sukcesu. Byli oni
zgodni w opinii, która może różnić ich poważnie od tradycyjnej samoidentyfikacji Indian, przeciwstawiających
swą kulturę kulturze grupy
dominującej. Wszyscy ci Indianie, którzy albo w przeszłości, albo obecnie, byli bardzo aktywnymi przywódcami swej społecznoścj, zapytani
byli przeze mnie o to, w jaki sposób udawało im się godzić solidną pracę w mniej lub bardziej "białym" świecie z równoczesnym aktywnym
uczestnictwem w życiu społeczności etnicznej. Wszyscy oni odpowiedzieli, że Indianami byli jedynie wiecz.orami i w ciągu weekendów. W biurze, laboratorium czy w fabryce byli pracownikami, a nie Indianami.
Tak więc, indiańskość to ich zdaniem tylko jeden z aspektów osoby
ludzkiej. Jest to aspekt ważny, ale i inne mają znaczenie. Ci ludzie,
z którymi rozmawiałem i którzy nie byli w stanie łączyć pracy zawodowej i pracy społecznej w środowisku indiańskim, redukowali tę drugą lub nawet rezygnowali z niej i koncentrowali się na pierwszej.
Tylko cztery 'osoby mogły być, w pewnym sensie i w pewnym zakresie, Indianami nawet w czasie pracy zawodowej. Ich przykład pokazuje
warunki, w jakich jest to możliwe. Osoby te były prezesami lub bardzo
ważnymi (głównie ze względu na swą pracę zawodową) członkami zarządu American Indian Center. Z tego względu uczestniczyć musieli
w wielu konferencjach odbywających się w czasie ich godzin pracy zawodowej. Było to możliwe, ale tylko dlatego, że równocześnie zajmowali oni względnie niezależne, kierownicze stanowiska w firmach, w których byli zatrudnieni. Dawało im to pewną elastyczność i możność dysponowania własnym czasem pracy. Wszyscy byli jednak również bardzo
dobrymi pracownikami i ich zwierzchnicy zdawali sobie &gt;sprawę z tego,
że przedsiębiorstwo nic nie straci w wyniku ich chwilowej i niezbyt
częstej nieobecności. Ten sposób łączenia działalności społecznej i zawodowej jest oczywiście ograniczony do bardzo wąskiej grupy Indian.
Zdaniem niektórych z tej mniejszości, kierowanie sprawami indial1skimi i kierowane ludźmi w pracy zawodowej nie muszą utrudniać się
nawzajem, ale mogą się wspomagać, z uwagi na kumulację doświadczeń.

�CHICAGOWSCY

INDIANIE

I ICH ELITA

157

Gdy Indianie, z którymi rozmawiałem, pytani byli a to, co mogło by
pomóc innym członkom ich zbiorowości etnicznej w osiągnięciu sukcesu,
podkreślali oni dwie naczelne wartości. Pierwsza to idea (w ich opinii
ogólno-indiańska) samowystarczalności, polegania w swym życiu tylko
na sobie i na swej własnej pracy, a nie na instytucjach opieki społecznej - państwowych lub nawet indiańskich. Drugą wartością jest wykształcenie. Indiańscy ludzie sukcesu byli bardzo krytyczni wobec chicagowskiego indiailskiego systemu edukacyjnego, który część z nich sama kiedyś budowała. Jakość wykształcenia i te dziedziny studiów, które najlJcłniej odpowiadają zapotrzebowaniu ze strony rynku pracy, powinny być ich zdaniem rozwijane w pierwszym rzędzie.
Nacisk na wykształcenie wydaje się tu bardzo istotny, choć optymizm
jest chyba przedwczesny wśród tych, którzy wiążą z nim wielkie nadzieje. Wspominałem już o tym wcześniej. Też niektóre najnowsze prace
z zakresu ::;Ludiówetnicznych sugerujel, że rozwiązanie sytuacji naj uboższych grup poprzez rozwój ich edukacji nie musi być ani proste, ani
oczywiste. Zdaniem Liebcrsona, który badał w szczególności sytuację
czarnych Amerykanów,
podnoszenie przez nich wykształcenia
często
ni~ gwarantuje lepiej płatnych posad 25. Zajmował się on przede wszystkim sytuacją panującą przed wprowadzeniem w Ameryce systemu
,.affirmative action" 26 i w czasie, gdy rasowa dyskryminacja była bardzo
silna. Obecna sytuacja Indian jest oczywiście inna. Dyskryminacja na
ynku pracy nie jest silna, ale rynek pracy się zmienil, a bezrobocie,
nawet wśród wykształconej młodzieży, jest wysokie. Inna sprawa jest
jf::!dnakw tym miejscu ważniejsza. Stephen Steinberg, interesujący się
między innymi żydowską i wIoską grupą etniczną w Ameryce, doszedł
do wniosku, że poziom wykształcenia danej grupy jest jedną z konsekwencji jej pozycj: ekonomicznej 27. Według danych, jakie przedstawił,
poprawa sytL:acji ekonomicznej jest koniecznym (choć nie wy'starczającym) wMunkiem wstępnego awansu edukacyjnego, który później ułatwia
dalszy awans ekonomiczny grupy.
Jeśli Steinberg ma rację, to Indianie amerykailscy, jako grupa etniczna, mogą osiągnąć sukces edukacyjny w skali masowej tylko wówczas, gdy ich ogromna najniższa warstwa robotników żyjących z dorywczej pracy oraz z zasiłków zostanie wyeliminowana. Ta indiailska
"underclass" to oczywiście tylko drobna część ogólnoamerykańskiej najI

Paf. cytowana praca Liebersona, zwłaszcza część druga, ss. 123 - 252.
System ten wymaga od instytucji państwowych i korzystających
z rządowych
zamówiel1 lub dotacji zatrudniania
przede wszystkim członków upośledzonych grup
mniejszościowych.
~7 Par.
jego pracę: The Ethn;·c Myth. Race, Ethnicity
and C!ass in America,
Easton 1381, ss. 1'28- 50.
2:;
20

�158

Janusz Mucha

niższej warstwy ekonomiczno-społeczno, omawianej na przykład w cytowanej tu wcześniej książce Williama J. Willsona. Według tego autora,
po to, aby pomóc amerykańskim biednym grupom etnicznym (interesuje się on głównie Murzynami), nie trzeba podejmować żadnych specjalnie do nich adresowanych programów opieki społecznej. Konieczna
jest raczej odbudowa gospodarki i taki program szerokich reform ekonmicznych, który prowadziłby do pełnego zatrudnienia mieszkańców
gett i do dania im szansy utrzymania się na przyzwoitym poziomie.
Nawet jeśli wszyscy trzej wspomniani tu uczeni mają rację, nie musi to oznaczać, że miejskie społeczności indiańskie (tekst ten nic brał
pod uwagę Indian mieszkających w rezerwatach) będą musiały przez
całe dziesięciolecia czekać na to, aż ci ich przedstawiciele, którym udaje się osiągnąć sukces, będą stanowili większą ich proporcję. Zmiany
świadomościowe, jak na przykład odmowa akceptacji "kultury nędzy",
nacisk na wykształcenie, mają swoje znaczenie. Podobnie istotne wydają się być solidarność ogólnoindiańska i podjęcie działalności politycznej tak na lokalnym, jak i na ogólnokrajowym forum.

Janusz

Mucha

AMERICAN INDIAN SUCCESS IN THE URBAN SETTING
(summary)

This paper aims to present the patterns of American Indian success ill an
urban setting. American Indians are one of the poorest ethnic groups in America,
but like any other group, they have their own relatively successful membef"s.
In the Winter of 1982 and the Spring of 1983, the author interviewed thir~y four
persons who were considered by the Indian community in Chicago as successful
in their professional life and were also well known to this commun:ly. The charecteristics
of this sample group are presented in the paper. The obstacles that
Ind"ans had to overcome, including difficulties with adaptation to urban life, drinking and discrimination, are discussed. The ideal of the success of American Indians
in the city, presented by the intervieved persons, is discussed. The author attempts
to find out to what extent this ideal is reflected in actual occupational career
patterns of Indians. He divided his sample into five categories: recentiy unemployed persons, blue-collar workers, technicians, office workers, and independent
businessmen, and then presented some characteristics
of each group. as well as
examp:es. At the end of the paper. the problem of the success of the whole urban
Indian community, individually
and as a group. is discussed in relation to the
recent socia-economic situation.
tr. J. M.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7048" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7028">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ced3e958179d425c9727c8362914df74.pdf</src>
        <authentication>ef0fb5e9e517a9c1a6741a702cecab88</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83957">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1931</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83959">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83961">
                <text>etnologia szwedzka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83963">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1792</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83965">
                <text>Tendencje badawcze w etnologii szwedzkiej w latach 1900-1925 / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83967">
                <text>LUD 1987 t.71,s.127-132</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83968">
                <text>Kopczyński, Waldemar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83969">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83971">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83972">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83973">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83975">
                <text>Lud, t. 71, 1987

II. ARTYKUŁY, MATERIAŁY

WALDEMAR KOPCZYŃSKI
Szczecin

TENDENCJE BADAWCZE W ETNOLOGII SZWEDZKIEJ W LATACH
1900 -1925

Celem mmeJszego opracowania jest ukazanie tendencji badawczych
w etnologii szwedzkiej w okresie pierwszego ćwierćwicza XX wieku.
Starano się jednocześnie zwrócić uwagę na fakt, iż był to okres kształtowania się etnologii szwedzkiej jako samodzielnej nauki, wyemancypowanej z innych nauk społecznych óW1czesnejSzwecji.
Do początków XX wieku w Szwecji dominowały zasadniczo dwa nurty badań ludoznawczych: a) badania amatorskie, które prowadziła grupa dobranych informatorów terenowych i entm;jastów rodzimej sztuki
ludowej oraz b) badania pracowników muzealnych, gromadzących materiały terenowe dla potrzeb muzealnych archiwów.
Można śmiało stwierdzić, że XIX wiek był "złotym okresem "dla
szwedzkiego muzealnictwa 1 jak i początkiem kształtowania się szwedzkiej myśli etnologicznej 2. Wiek XIX to zainteresowania badaczy rodzimą
kultmą chłopską, zainteresowania rozwijające się na tle badań językoznawczych.
Początek XX wieku w etnologii szwedzkiej to okres pojawienia się
zdolnej grupy młodych badaczy, w pmcy których inspirowały teoretyczne
i metodologiczne publikacje przedstawicieli szkoły historycznej , zwłaszcza F. Graebncra i B. Ankermana 3.
1 Patrz np. A. A. Bringeus,
Artur Hazelius and the Nordic Museum. "Ethnologia Scandill1avica" 1974, s. 5 -116.
2 Przykładem
może być np. praca G. O. Hylten - Cavalliusa pt. Wdrend och
Wirdare (tom I z roku 1863, tom II z roku 11868) uznawana w Szewcji za pierwszy
podręcznik do nauki etnolog~i.
3 Przesłanki
d dyrektywy
metodologiczne
szkoły historycznej
sformu)bwał
F. Graebner w pracy pt. Methode der Ethnologie wydanej w 191il roku.

�128

Waldemar

Kopczyński

Jednym ze zwolenników teorii przenikania wytworów kulturowych
na gruncie etnologii szwedzkiej był S. EriX!on, który roz.począł swoje badania osad chłopskich w roku 1912.4 Jego badania nad zabudową skandynawską charakteryzują
się częściowo formalną typologią, częściowo
teor·ią kulturowo - geograficznych przemieszczeń.5 S. Erixon uważał, ze
gospodarstwo duńsko-skańskie zgadzało się z niemieckim, i że było ono
zainspirowane frankońskim. Warto wspomnieć, że terminy nucLear family
i grand family zostały wprowadzone do etnologii szwedzkiej właśnie przel.
S. Erixona w jego interesującym dziele Garden och Jamiljen
z roku
1921.6
S. Erixon związany był pracą badawczą z Nordiska Museet w Sztokholmie, które to muzeum od 1906 roku wydaje etnologiczne czasopismo
"Fataburen", pierwszy znaczący periodyk naukowy etnologów szwedzkich.
Skoro mowa o czasopismach etnologicznych ukazujących się w interesującym nas okresie, to należy wspomnieć o "Folkminnen och Folktankar",
"Rig", "Bygden".
Obok S. Erixona poważn y wpływ na rozwój szwedzkiej etnologii
w latach 1900 - 1925 wywarł N. Lithberg. Według tego badacza, badania
etnolog.iczne nie powinny dotyczyć jednego tylko obsza.ru kulturowego,
powinny wychodzić poza granice danego obszaru. W badaniach etnologicznych N. Lithberg zwraca uwagę na zapożyczenia kulturowe i dyfuzję,
a kulturę ujmuje perspektywicznie. Etnologia jest dla niego historią kulturJ
Przedstawicielem etnologii szwedzkiej uprawianej na gruncie bada!'l
lingwistycznych jest w pierwszym ćwierćwieczu XX wieku K. B. Wiklund, badacz lapońskich dialektów północnej Szwecji. Praca K. B. Wiklunda jest przykładem żywych zainteresowań kulturą lapońską. Z innych badaczy interesujących się Lapończykami należy wymienić E. Kleina i A. Hamberga. Pierwszy zajmował się formami budownictwa lapońskiego, drugi forma·mi zagród Lapończyków górskich i morskich.
Szamanizmem wśród Lapończyków zajmowali się E. Reuterskiold,
H. Rosen i G. Hallstrom.

M. MinH1hagen., Bondens bostad. En studie rorande
boningsliingans
form,
och foriindring
i sydostra skane. Lund 1973, s. 13.
5 E. Erixon.,
Nagra bidrag till det Nordiska
husets historia.
"Fataburen"
1917.
zeszyt 4, s. 145 -198.
6 O. Lofgren.,
Family and Household
among Scandinavian
Peasants. "Ethnologia Scandinavica"
1974, s. 19.
7 N.
Lithberg.,
Allmogeforskningen
och etnologien.
"Fataburen"
1919, zesz~·t
l i 2, s. 15.
4

funktion

�TENDENCJE

BADAWCZE

W ETNOLOGII

SZWEDZKIEJ

129

Cikawą pracą omawianego okresu jest dzieło P. G. Wistranda Svenska
fo~kdriikter z 1907 roku. Jest to praca, która zawierała pierwszy usystematyzowany opis regionalnych strojów ludowych Szwecji.
Technologią produkcji wśród szwedzkiej społeczności chłopskiej interesował się N. Keyland, podobnie jak S. Erixon pracownik Noriliska
Museet. Budownictwem i wsiami kościelnymi w Szwecji zainteresował się
S. W.allin 8 a także J. Hadorphs. Badaczem wierzeń ludu szwedzkiego
był T. Norlind, którego praca Svenska a~mmogens liv i fo~ksed, folktro,
och folkdiktning
(1925) stanowiła przedmiot dyskusji wśród etnologów
szwedzkich.
Wśród tych badaczy, którzy zasługują na uwagę z racji ich wkładu
w rozwój szwedzk~Ej myśli etnologicznej, wymienić należy C. W. von
Sydova, działającego naukowo w Lund i Goteborg. Jako współtwórca
Instytutu Etnologii przy Uniwersytecie w Lund (1920) interesował się
żywotnością tradycji wśród społeczności chłopskiej Szewcji, wypracowując metody badawcze i terminologię przyjętą przez etnologów w badaniach nad żywotnością tradycji ustnej i pisanej.9 Inny szwedzki etnolog
E. Hammarstedt, współpracownik A. Hazeliusa zasłynął z wydanego
w 1905 roku dobrze zredagowanego kwestionariusza, który dotyczył obrzędów bożonarodzeniowych w Szwecji. Znany etnolog szwedzki S. O. Jansson nazywa nawet E. Hammarstedta "twórcą szwedzkiej etnołogii".1°
Z powyższego jasno wynika, że wśród pierwszych generacji ebnologów
sz.wedzkich przedmiotem prowadzony'ch badań była kultura rodzima. Baciacz.;omawianego okn~su dążyli do etnologicznej charakterystyki poszczególnych regionów Szwecji jak i do globalnego ujęcia kultury narodowej.
Zainteresowania te nabierały charakteru systematycznych badań terenowych, co w konsekwencji doprowadziło do zebrania imponującego i interesującego ffiJ.teriału dokumentacyjnego. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z faktu iż "tradycje zbieraczy musi,ały przyczynić się do tego, że pewne typu narzędzi i sprzętów są bogato reprezentowane, podcza gdy innych nie ma wcale" 11.

8 S. Wallin.,
De svenska prcistgardarna
som objekt
kult1!'rhistorisk
forskning.
"Fataburen" 1915, z. 4, s. 129 -142.
9 Zob. G. Berg .. Erforschung
der schwedischen
Volkskultur.
(w:) Schwedische
Volkskundc.
Quellen.
Forschung.
Ergebnisse.
Praca pod red. S. Svenssona. Stockholm 1961, s. 23.
10 Patrz S. O. Jansson.,
KulturQrenzen
und Kulturwege.
(w:) Schwedische
Volks-

kzmae. Quellen.

op. cit., s. lOS.

Patrz N. A. Bringeus.,
t. XXI, z. I, 1977, s. 39.
11

8 "Lud" -

t. 7l

Krytyka

źródeł

etnologicznych.

"Etnografia

Polska"

�130

Waldemar

Kopczyński

Drugim kierunkiem badań szwedzkiej etnologii omawianego okresu
było badanie kultur pozaeuropejskich. Na tym polu zasłynął wybitny
amerykanista - etnolog, wytrawny badacz terenowy E. Nordenskiold,
który w latach 1905 - 1914 prowadził badania wśród Indian Peru, Boliwi
i Brazylii. E. Nordenskiold, uznawany słusznie za "ojca" szwedzkich badań amerykanistycznych 12, zgromadził unikalne zbiory kultur indiańskich
wraz z cenną dokumentacją fotograficzną.
W roku 1919 utworzono na sztokholmskim uniwersytecie pierwszą
w kraju katedrę etnologii. Od tego czasu etnologia staje się odrębną nauką. Posiadając status nauki uniwersyteckiej ma jednocześnie własny program badań i metodologię. Tak jak przed utworzeniem katedry etnologii
tak i w późniejszym okresie przedmiotem badań pozostanie rodzima
kultura chłopska i rybacka z jednej strony i kultury pozaeuropejskie
z drugiej. Badania kultur pozaeuropejskich nie były oczywiście dominujące a prowadziła je niewielka grupa szwedzkich etnologów ze wspomnianym E. Nordenskioldem na czele.
W omawianym okresie w tworzeniu pierwszych śmiałych hipotez etnologicznych odgrywa tzw. teoria dyfuzji wytworów kulturowych reprezentowana przez niemiecką szkołę historyczną. Podobna sytuacja ma
miejsce również w innych krajach skandynawskich, a zwłaszcza w Danii.
Charakterystyczne w rozwoju szwedzkiej etnologii w latach 1900 - 1925
stają się wspólne spotkania etnologów skandynawskich. Pierwszy taki
zjazd odbył się w Sztokholmie w roku 1920, wcześniej kontakty etnologów skandynawskich odbywały się na zasadzie wspólnych badań, wystaw
czy opracowań naukowych. Myśl współpracy szwedzkich etnologów z kolegami z innych krajów zostanie wprowadzona w życie zwłaszcza przez
S. Erbwna i jego młodszych kolegów.
Na koniec niniejszych rozważań można pokusić się o stwierdzenie,
że lata 1900 - 1925 były okresem, który stworzył podstawy do istnienia
etnologii jako samodzielnej nauki o statusie uniwersyteckim. Utworzenie
katedry odbiło się na poziomie prowadzonych badań etnologicznych i publikacjach naukowych.
Przedmiotem prowadzonych w tym okresie badań była rodzima kultura chłopska, jej poświęcono najwięcej studiów, co pozwoliło późniejszym
generacjom szwedzkich etnologów nakreślić areały kulturowe obszaru
Szwecji 13.
12 Patrz
s. H. Wassen., Commemorating
Erland Nordenskiold.
"Goteborgs Etnografiska Museum Arstryck" 1977, s. 13.
13 Zob. np.
O. LOfgren., Historical
perspectives
On Scandinavian
Peasantries.
"Annual Review Anthropology" 1980, vol. 9, s. 206 i in.

�TENDENCJE

WALDEMAR

RESEARCH

BADAWCZE

W ETNOLOGII

SZWEDZKIEJ

131

KOPCZYŃSKI

TRENDS

IN SWEDISH

ETHNOLOGY

IN THE YEARS

1900 - 1925

(summary)

Research trends in Swedish ethnology between 1900 and 1925 have been discussed in the paper, emphasizing that it was a period of establishing ethnology as an
independent scientific discipline with university status ~the Department of Ethnology at the University in Stockholm, Sweden" has existed since 1919)., It has been
pointed out that the first generations of Swedish ethnologists started research on:
a) home folk culture (S. Erixoll:, N. Keyland, C. W. von Sydow, E. Hammarstedt),
and b) extra-European
cultures (E. NordenskiOld). It has been stressed simultaneously that the so-called theory of diffusion of cultural products (N. Lithberg and
S. Erixon) played a role in the formation of the first hypotheses within' Swedish
ethnology between 1900 - 1925.
In the paper., attention has been pa'id to the phenomenon of scientific research
contacts of Swedish ethnologists (most often they were the workers of museums)
with ethnologists from other Scandinavian
countries. This interesting idea of cooperation has been popularized by S. Erixon and his followers.

I·

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7046" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7025">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d722794d321c2b40e2ffc5acc09ea21.pdf</src>
        <authentication>e0e92e26afdf60574fb714191ceccb36</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83932">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1929</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83933">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83934">
                <text>strukturalizm</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83936">
                <text>Lévi-Strauss, Claude, (1908- )</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83937">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1790</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83938">
                <text>Kilka uwag o pewnej brytyjskiej recepcji dzieła Lévi-Straussa / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83939">
                <text>LUD 1987 t.71,s.97-110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83940">
                <text>Buchowski, Michał</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83941">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83942">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83943">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83944">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83945">
                <text>Lud, t. 71, 1987

MICHAŁ

BUCHOWSKI

UAM Poznań

KILKA UWAG O PEWNEJ BRYTYJSKIEJ RECEPCJI
DZIEŁA LEVI-STRAUSSA

Zarówno Claude Levi-Strauss, jak i Edmund Ronald Leach - a ci
właśnie uczeni będą przedmiotem niniejszych uwag - należą do najbardziej znanych postaci współczesnej antropologii światowej. I tak
np., według danych zaczerpniętych z Social Sciences Citation Index,
w okresie od stycznia do sierpnia 1981 roku spośród antropologów na
Levi-Straussa powoływano się najczęściej, bo 234 razy; drugie miejsce
na tej liście zajął Gregory Bateson (168), zaś trzecie Leach (133). Dość
wyraźnie dystansowali oni pozostałych reprezentantów
swej dyscypliny 1. W sposób pośredni świadczy to o wpływie, jaki badacze ci wywierają na potoczne myślenie antropologiczne - zapewne nie tylko obecnej dekady. Fakt, że poza nimi w czołówce cytowanych osób znajduje
się szereg badaczy kwalifikowa,nych do grona strukturalistów
(np. Mary Douglas, Victor W. Turner, Rodney Needham) staje się jednocześnie wyrazem rozpowszechnionego raczej sądu o przemożnym wpływie
tego kierunku na oblicze etnologii II połowy XX stulecia 2.
Opinia, że wymienieni powyżej Brytyjczycy (choć Turner i Dougla.s znaczną część swych karier naukowych spędzili w Stanach Zjednoczonych), by odwołać się do nazwisk najbardziej znanych, są strukturalistami, byłaby \wielkim uproszczeniem. kh zastosowania strukturalizmu są nie tylko dalece zróżnicowane, ale i krytyczne. Rzeczą zrozumiałą wydaje się, że na stanowiska metodologiczne tych badaczy wpływ
wywarła szkoła funkcjonalna i to w obydwu jej wariantach podstawowych - Bronisława Malinowskiego i Alfreda R. Radcliffe-Browna. Każdy z grona tych "strukturalistów"
akcentował ponadto inny aspekt te1 A.
Kuper, Anthropology
and anthropologists.
The moden!
British
scho'Jl,
London 1983, s. 186.
2 Batesona
trudno uznać za strukturalistę;
ponadto związalI1Y jest on bardziej
z nauką amerykańską.
Niemniej jego pierwsza Naven (1936), odegrała ważną rolG
w przełamaniu funkcjonalistycznego
opisu i wyjaŚil1iiania faktów kulturowych i była w pewnym sensie prekursorska
dla orientacji strukturo-funkcjonalizmu,
a przede wszystkim istotna w kontekście sporu o charakter relacji między empirią a abstrakcją. który pojawi się w dalszej części tekstu.

"

"Lud"

-

t. 'J1

�98

Michal

Buchawski

go typu spojrzenia na kulturę: Needham podkreślał dualizm kodów
kulturowych, Douglas kładła nacisk na anomalię i tabu, Turner natomiast na emotywną funkcję działań symbolicznych i strukturę rytuału 3.
Przedstawienie wpływu, jaki LENi-Strauss wywarł na antropologię społeczną w Zjednoczonym Królestwie, byłoby przedsięwzięciem tyleż ponętnym i interesującym, co i ambitnym, znacznie przekraczającym możliwości penetracyjne tego szkicu. Stawiam sobie przeto zadanie o wiele
bardziej powściągliwe, a przy tym właściwie w większej mierze wykazujące oryginalność programu antropologicznego Leacha. Poprzez zrelacjonowanie cech najwaimiejszych jego prac, ze szczególnym uwzględnieniem zasadniczych punktów zbieżnych i rozdźwięków zachodzących
między wizjami badawczymi obydwu uczonych, przedstawić chciałbym
wybrane kwestie recepcji hipotez francuskiego etnologa nu gruncie brytyjskim. Przy okazji przekonać się będzie można, jak bez krępującego
naśladownictwa, można próbować wypracować własne tezy korzysbjąc z bogatych zasobów czyichś myśli.
Dorobek Levi-Straussa jest na polskim gruncie stosunkowo dobrze
znany, czego częściowym wyrazem są chociażby artykuły prezentowane w tym tomie. Znacznie gorzej przedstawia się jednak sytuacja jeśli
chodzi o znajomość osiągnięć współczesnej brytyjskiej antropologii społecznej, w szczególności zaś jej orientacji strukturalizującej 4. Ten właśnie motyw sprawia, że w przedstawieniu związków Leacha z paryską
ortodoksją strukturalizmu
odwoływał się będę przede wszystkim do
prac autora biografii naukowej Levi-Strauss. Ta "metoda nie wprost",
jakby to można określić, służąca ukazaniu wielkości dzieła prekursora
antropologii strukturalnej,
ponieważ ujawnia ona moc oddziaływania
jego idei na empiryczny bastion funkcjonalizmu, ma zatem swój cel
uboczny - przybliżenie czytelnikowi pojskiemu
fragmentu osiągnięć
tej mało znanej (w stosunku do osiągnięć) gałęzi antropologii rodem
z Wysp Brytyjskich. Jeśli tylko uda mi się zrealizować te skromne zamierzenia (które dla specjalistów w tej problematyce wydać się mogą
momentami aż nazbyt oczywiste), to przesłanie tego szkicu uznać będzie
można za wypełnione.
3

Przykłady

takich prac:

R. Needham

(ed.), Right

and lejt:

essays in dual

sym-

bolic classijication,
Chicago 1973; M. Douglas, Purity and danger. An analysis oj
the concepts oj pollution
and taboo, LO'l"l'don1966; V. Turll1er, The 'ritual process.
and anti-structure,
Chicago 1969.
Wykładnią tego są tłumaczenJia {a właściwie ich brak) prac reprezentantów
tej dyscypliny na język polski. Tak naprawdę
ostatnią pozycją okazuje się szkic
autorstwa E. Leacha Levi-Strauss,
Warszawa 1973 (oryginał &lt;lll1gielskiiz roku 1970~).
Wskazując na tą kilkuniastoletnią
lukę mam oczywiście na myśli bardziej wspólczeSll1Ydorobek antropologów brytyjskich.
Structure
4

�KILKA

UWAG •..

99

Rozważania nasze rozpocząć wypada od kwestii wyjątkowo złożonej
ale i chyba najbardziej znanej - stosunku do e m p i r i i. C.. G. Seligman wyraził się ponoć, iż: "Badania terenowe w antropologii są tym,
czym krew męczeruników dla Kościoła"". Pogląd ten jest powszechnie
akceptowany i na ogół respektowany, natomiast badania terenowe uznaje się za swego rodzaju rytuał inicjacyjny prawdziwego antropologa.
Rosemary Firth posługuje się w tym względzie metaforą
obrzędu
przejścia; adept ant.ropologii przygotowuje się wpierw do porzucenia
swego statusu laika, następnie udaje się do badanej społeczności (faza
liminalna), by w k~ńcu wrócić do środowiska akademickiego i - po
napisaniu pracy - być uznanym za prawdziwego antropologa 6.
Podobny pogląd, przynajmniej na płaszczyznie zasady ogólnej, podziela Levi-Strauss. Jego wywody w tym względzie w sposób jednoZJnaczny świadczą o randze jaką przywiązuje on do pracy w terenie dla
formułowania hipotez badawczych; badania takie są też jedną z "cech
dystynktywnych"
etnografii wśród innych nauk. Myślę, że odpowiednie
cytaty najlepiej zdadzą z tego faktu sprawę. W swej polemice z Gurvitchcm 7 L(~vi-Strauss pisał np.: "Zaden z nas (antropologów - M. B.)
nie usiłował nigdy zastąpić przez zastygły typ czy strukturę tej drgającej rzeczywistości. Poszukiwanie struktur występuje w drugiej fazie,
gdy - po przeprowadzeniu obserwacji tego, co iSltnieje - usiłujemy
z tego wydobyć te jedyne elementy stałe i zawsze cząstkowe, które pozwalają porównywać i porządkować" (s. 421). Zaś kilka stron dalej zwierza się: "Spędziłem najpiękniejsze
lata mojego życia badając pewne
«zbiorowe jednostki makrosocjologiczne». Ale gdy je wspominam, nie
potrzebuje; barbarzyriskiego zwrotu, który obraża uszy i człowieczeństwo; wspomnienie moje określa je bowiem imionami: Kaduweo, Bo1'01'0,
Nambikwara, Munde, Tupi-Kawahib, Mogh i Kuki a każde
przypomina mi jakieś miejsce na ziemi, jakiś wycinek moich dziejów
i dziejów świata (... ). Oto moi świadkowie, wystarczający, by pokazać
związek moich poglądów teoretycznych z rzeczywistością (... )" (s. 427- B). I choć wielu egzegetów autora Smutku tropików lekceważy fakt jego bytności wśród społeczeństw pierwotnych, to przecież nie sposób
uznać go za "badacza gabinetowego".
Prawdą pozostaje jednak, iż terenowe doświadczenia Levi-Straussa
znacznie odbiegają od tych, które stały się udziałem wielu antropolo5 Department
of Anthropology
1972- 73, London School of Economics 1972, s. ·1,
za: L M. LeWlis, Religion in context. Cults and charoisma, Cambridge 1986, s. 1.
6 R. Firth. From
wife to anthropologist,
w: S. T. Kimball, J. B. Watson (eds.)·,.
Crossin(J cultural
boundaries, San Francisco 1972, s. 10 - 32.
7 C.
Levi-Strauss,
Antropologia
strukturalna,
Warszawa 1970, r. XV.

,.

�100

Michal Buchowski

gów brytyjskich.
Czyż można zasadnie porównywać jego kontakty
z południowoamerykańskimi Indianami z dogłębnością studiów przeprowadzonych przez - powiedzmy - Turnera wśród Ndembu w Afryce?
Generalnie rzecz biorąc, etnolodzy francuscy reprezentowali raczej typ
wielokrotnych, ale krótkotrwałych wizyt w terenie, podczas gdy Brytyjczycy preferowali jednorazowe, lecz długie pobyty 8. Była to przypuszczalnie jedna z przyczyn ukształtowania się różnych typów antropologii. Analogicznie niejako sądzi się zresztą, że społeczeństwa badane
przez poszczególnych uczonych wywierały swe piętno na prezentowanych przez nich teoriach. Ian M. Lewis uważa więc, że na strukturalistyczne tezy Levi-Straussa wpłynęła m. in. sytuacja społeczeństw jakie badał: przez stulecia dziesiątkowanych i wypieranych, poddanych
wpływom innych kultur, zachowujących w swych umysłach pewne res~~
myślowe, wykorzystujących, jak ów bricoleur, wszelkie znajdowane elementy do tworzenia całości kulturowych 9.
Już na tym wstępnym poziomie Leach wysuwa w sLosunku do autora Myśli nieoswojonej
swe zastrzeżenie. Ponownie zilustrujmy to może
wypowiedziami osobistymi, wziętymi zresztą z pracy przełożonej na język polski 10. ,,( ... ) Russowscy «szlachetni dzicy», którzy pojawiają się
na kartach prac Levi-Straussa, zamieszkują świat bardzo oddalony od
brudu i smrodu, stanowiących przecież normalne warunki pracy antropologa prowadzącego badania w terenie. (... ) Levi-Strauss
podczas
wszystkich swoich podróży po Brazylii nigdy nie pozostawał w jednym
miejscu dłużej niż kilka tygodni, nigdy też nie był w stanie przeprowadzić z żadnym z tubylczych informatorów swobodnej rozmowy w ich
własnym języku" (s. 18 - 19). Pobieżny kontakt może prowadzić do zbudowania modelu, ale po dłuższym pobycie okazuje się, iż był on niewiele
wart i rzeczy są o wiele bardziej skomplikowane, niż to na początku
wydawało. "Levi-Strauss nigdy nie miał okazji przeżyć tego demoralizującego doświadczenia, wobec czego nigdy też nie porusza związanych
z nim zagadnień" (s. 19). W konsekwencji tworzone przezeń modele nie
są adekwatne w stosunku do rzeczywistości. ,,(... ) Levi-Strauss znowu
ulega do tego stopnia fascynacji logiczną perfekcją opisywanych «systemów», że traci z pola widzenia fakty empiryczne" (s. 113). "Logiczne dowody ilustrowane
są przez odpowiednie dane etnograficzne, ale
nie zwraca się zupełnie uwagi na przypadki negatywne (... )" (s. 118).
Przykłady te w sposób wystarczający chyba ujawniają stosunek Leacha,
8 A. Richards,
African
systems
2, no. 2, 1967, s. 286 - 98.
G 1. M. Lewis, op. dt., s. 9.
10 E. Leach, op. cit.

of thought:

an Anglo-French

dialogue,

"Man"

�KILKA

UWAG

..•

101

Jego brytYJskich kolegów, do statusu empirii w koncepcji Levi-Straussa.
Jednakże tak poważna kwestia nie mogła się sprowadzać jedynie
do pytania o charakter i intensywność prowadZ'OlIlych badań. Podłoże
tego "konfliktu" posiada swe o wiele bardziej głębokie przesłanki. JUl
w pisanym w latach wojny artykule Jinghpaw Kinship Terminology
Leach zwraca uwagę, iż należy wyraźnie oddzielać przynajmniej trzy
poziomy uzyskiwanych danych: fak1tyczne zachowania, statystyczną średnią tych zachowań i model tubylczy 11. Podkreśla on tym samym, jak
rćżnych poziemów dotyczyć mogą teorie konstruowane przez badacza,
jak łatwo - bez wnikliwych obserwacji - można je mylić, a przez to,
jak dalece modele badawcze odbiegać mogą od trafnych rekonstrukcji
rzeczywistości. W swej pracy Political systems of Highland Burma 12
ujawnił, jak różne są postulowane wzorce od bieżących wyborów oraz jak
symbole, wyrażone najczęściej w rytuałach, służą jednostkom jako układ
odniesienia sankcjonujący podejmowane działania, poprzez które realizują one swe dążenia polityczne.
Ta ostatnia praca okazała się też formą dialogu z tezami Levi.-Straussa oraz jego traktowaniem danych empirycznych. Część' fundamentalnego dzieła antropołoga francuskiego Les structures elementaires
de la Parente 13 (zwłaszcza r. 15 i 16) dotyczyła społeczności Kachin
w Birmie, na pograniczu z Assamem i Junanem. Właśnie tam, w latach
1939 - 43 (z przerwami), prowadził swe badania Leach; w etnografii tego
terenu czuł się zatem dostatecznie
kompetentny.
Tymczasem Levi-Strauss operował jedynie danymi zapośredniczonymi (głównie: W. J. S
Carrapiett, C. Gilhodes, O. Hanson, H. J. Wehrli). Konkluzje do jakich
dochodził badacz francuski nie zgadzały się z obserwacjami angielskiepo terenowca. "Z bezpośredniego doświadczenia - pisze on - wiedział~!1', że znaczna część e'tnografii, na której opierał się Levi-Strauss,
była całkowicie błędna, ale z tego samego bezpośredniego doświadczelIlia wied7iałem też, iż liczne jego odkrycia dotyczące tego społeczeństwa były niezwykle wnikliwe" 14.
Przypomnijmy może z grubsza przedmiot tego sporu. Levi-Strauss
użył społeczności Kachin jako przykładu echange generalise. Struktura
tego społeczeństwa reprezentuje unilinearny, a konkretnie patrylinearny typ pochodzenia rodowego z matrylateralnym,
asymetyrcznym syl

E. Leach, Jinghpaw k'nship terminology,
w: E. Leach, R.ethinking anthropo1961, s. 30. Jest to przedruk z J. R. A. L z roku 1945, który ukazał
się dopiero w roku 1950.
12 E. Leach, Political
systems of Highland
Burma, London 1954.
13 C. Levi-Strauss,
Les structures
elementaires
de la Parente, Paris 1949.
l4 E. Leach, Social anthropology,
Fontana: Glasgow 11982,s. 44.
li

logy, London

�102

Michal

Buchowski

sternem
małżeństwa
kuzynów
przeciwległych.
System
taki powoduje,
że dwie grupy lokalne pozostają
ze sobą w ciągłej relacji
"dawców
żon" i "biorców żon", a zatem jedna z grup uiszcza stale opłat&lt;: malżeń.ską drugiej z nich. Levi-Strauss
dochodzi m. in. do wniosku, iż: kolo
włączonych
w to grup musi się zamykać, dobra materialne
krqżą VI jednym kierunku,
zaś kobiety w drugim; sugeruje ponadto, że w systcinic
wartości
społecznych
kobiety cenione są wyżej od d':lbr m:tLClialnych
i a randze społecznej
decyduje posiadana ich ilość; poligamia prowad.ći
do destabilizacji
egalitarnego
systemu
i ksztsłtow:mi:,
pocbLlW indYJskiego systemu
kastowego
(reprezentowanego
przez pj~ć zu.sadniczych
klanów).
Do innych konkluzji
dochodzi Leach. W rzeczywistości
system złożony jest z wodzów, arystokracji
i gminu tworzących
lokalne jednostki krewniaczo-polityczne
uwikłane
w sieć wzajemnych
relacji. Uleg:l
on również cyklicznym
przekształceniom
od bardziej
demokratycznego
gwnlao,
po hierarchiczne
gumsa. Ranga społeczna
zależy cd nJg;omadzonych dóbr, a nie kobiet; oznacza to, że grupy "dawców żon" posiadają wyższy status od "biorców żon". Opłata małżonka (bydło) jest natychmiast niemal konsum1owana przez producentów
na wydawanych
przez
wodzów uroczystościach;
od częstotliwości
ich wystawiania,
nie zaś ilości posiadanych
sztuk bydła, zależy status społeczny. Systemowi jdw takiemu nie grozi samodestrukcja
a immanentne
sprzeczności,
nie dające
się wyjaśnić przy pomocy teorii wymiany
uogólnionej,
rozwikłać można
bez wykraczania
poza sam system. To pewne oderwanie od empirii prowadziła Levi-Straussa
do spekulacji
na temat ewolucyjnych
przekształceń odległych
przestrzennie
systemów
pokrewieństwa.
Jeśli więc jego
analizy wniosły do dyskutowanego
zagadnienia
bardzo wiele cennych
ustaleń, to jednak nie uniknął on błędów, które zdaniem Leaeha wynikały
z traktowania
systemu pokrewieństwa
w oderwaniu
od systemów ekonomicznego,
terytorialnego
i politycznego 15.
Późniejsze
wydania ich dzieł oraz inne prace świadczą
o tym, żr:
w kwestii tej nie ustąpił właściwie
żaden z nich 16. Levi-Strauss
kon-

15

For. E. Leach,

plications

oj

Political

materilateral

systems ... , op. cit.;

cross-cousin

E. Leach, 'The structurai
imw: E. Leach, Heihinkinu
anthroartykułu z roku 1951). Oczywiście, s~1

marriage,

op. cit., s. 54 - 104 (jest to przedruk
to jedynie wybrane momenty ich polemiki.
lu Swiadczy
o tym choaiażby fakt że w przypadku
~Htykulu wymienioncgo
w przyp. 15 Leach nie wprowadził żadnych poprawek, czy też jego wypowiedź
z roku 1982 (przyp. 14). Ze swej strony Levi-Strauss
starał sil; odeprzc(- szereg
zarzutów Leacha w poprawianej wersji Elementarnych
strlLktHr
z roku lD67. Tłumaczenie angielskie: The elementary
structures
oj kinship,
Boshm lD(i9, zwłaszcza
strony 234 - 245. W argumentacji swojej Levi-Strauss wkazuje przede wszystkim :1a
pology,

�KILKA

UWAG ...

103

sekwentnie
zainteresowany
był bardziej w ideach, a nie w empirii i sądził, że to Leach musiał się pomylić w swych badaniach.
Ten ostatni zaś,
jako badacz wychowany
w tradycji
Malinowskiego,
uznał, że w tym
względzie i w tym sensie jest tak samo empiryczny,
jak inni badacze
z Wysp Brytyjskich.
Siłą rzeczy powracamy
tutaj do problemu
już sygnalizowcHlego -- relacji modelu (tak tubylczego, jak i badacza) do rzeczywistości. Leach odróżnia wyraźnie
idee od faktów i z pełną świadomością potrafi uwzgl(:;dniać obydwa te aspekty.
"Obserwujący
musi .-zaznacza on rozróżniać
między tym, co ludzie rzeczywiście
robią,
,J. tym, co ludzie mówią, że robią; tzn. między indywidualnie
interpretowanym normalnym
zwyczajem
z jednej strony, a normatywną
zasadą
z drugiej" li. Hzeczone skoncentrowanie
się przez Levi-Straussa
na ideach znajduje swój wyraz w jego poglądzie nakazującym
traktować
rzeczywistość jako niedoskonałe
odbicie strukturalnych
wzorów. Wygląda to
czasami tak, jakby ten pierwszy na podstawie badań empirycznych
budował modele wyjaśniające,
natomiast
drugi - odwrotnie -dla abstrakcyjnych
modeli (strukturalnych
wzorców) poszukiwał
wspierających
je
danych.
Wykorzystując
tutaj
niezwykle
trafną
analogię
zaczerpniętą
z muzyki, tak chętnie stosowaną
przez Levi-Straussa,
a tak przystępnie
objaśnioną przez Leacha w jego Culture and Communication (r. 9), powiedzieć można, że etnolog francuski
rekonstruuje
(ustanawia,
komponuje - jak bricoleur, ze znajdowanych
elementów!?)
partytury
dzieł muzycznych i niezbyt obchodzą go wykonania
poszczególnych
orkiestr, poszczególne koncerty;
antropolog
brytyjski
zaś poprzez analizy jednostkowych wykonań muzycznych
i towarzyszących
im okoliczności pragnie odtworzyć partyturę,
którą jej odtwórcy w rzeczywistości
się kierują. Spostrzeżenie to dotyczy nie tylko zagadnienia
systemu
Kachin, lecz całokształtu twórczości obydwu badaczy. W praktyce
badawczej
granica ta
bywa delikatna i zawiła, lecz jej konsekwencje
epistemologiczne
są oczywiste.
Problem powyższy pociąga za sobą, lub raczej zawiera w sobie, kwestię następną - k o n t e k s t o w ość zjawisk kulturowych.
W koncepcji strukturalistycznej
założona jest ona z góry. Każdy element struktury
określa się przez jego położenie w obrębie jej całości i w powiązaniu
z innymi jej elementami.
Wyraźmy
to może słowami Leacha, który nawiązując do wprowadzonej
przez siebie terminologii
pisze: "W systemie
to. że szereg wywodów Leaeha jest ehybionyeh, że przypisuje on mu rzeczy, któ·:'ych on sam nie napisał i że nie podważa on wcale ogólnej trafności rekOinstrukej:i
systemu Kachin. tym bardziej zaś wymiany uogólnionej. Por. też Levi-Strauss,
Antropologia
stTltkt!lralna,
op. cit., s. 415 (przyp. 24); C. Levi-Strauss, Structural
vol. II, New York 1978,s. 83 oraz 111 - 112 (przypis 1).
17 E. Leach, Social anthropology,
op. cit., s. 130.

�104

Michal

Buchowski

komunikacji pozawerbalnej ozna1ki, ,podobnie jak cząsteczki dźwiękowe
w języku mówionym, nie mają znaczenia jeśli występują w izolacji, lecz
tylko wówczas, gdy stanowią elementy układów. Znak lub symbol nabiera znaczenia tylko wtedy, gdy odróżniony jest od jakiegoś innego przeciwstawnego znaku lub symbolu" 18. Współczesne podejście do badań jest
zdaniem tego badacza - funkcjonalistyczne. "Obecnie każdy szczegół
zwyczaju postrzega się jako część całości; uznaje się, że detale rozpatrywane w izolacji pozbawione są znaczenia tak samo, jak odosobnione litery alfabetu" 19. Choć jednak pojęcie kontekstowości występuje w obydwu
teoriach, to znacznie się ono różni. Znajduje to swe odzwierciedlenie
w postawie omawianych tu antropologów. Dla Levi-Straussa
kontekst
oznacza raczej miejsce określonego elementu w szeregu permutacji tego
samego typu. Leach kontekst ujmuje w duchu funkcjonalistycznym, co
pociąga za sobą rozpatrywanie każdego wzoru strukturalnego w obrębie
całokształtu zjawisk kulturowych. "Dla mnie - podkreśla on - «kultura» jest pojęciem istniejącym wyłącznie jednostkowo Permutacje i transformacje uwzorowanych struktur, które uznaje za interesujące, nie są
tym, co ujawnia się, gdy porównujemy skrajnie odmienne systemy SpDłeczne, ale tym, co znajdowane jest w pojedynczym systemie ::połecznym, zarówno synchronicznie, w danej określonej fazie jego historii, jak
i diachronicznie, w trakcie jego historycznego rozwoju" 2il.
Przywołany uprzednio przykład systemu pokrewieństwa u Kachinów
może znowu być ilustracją tej rozbieżności ~aryski uczony bez specjalnych skrupułów odwołuje się do form pokrewieństwa innych społeczeństw
azjatyckich i indoeuropejskich, by tylko móc wesprzeć swoje generalne
tezy, traktując system Kachin jako jedną z permutacyjnych możliwości
systemu społecznego. Antropolog z Cambridge (choć Political Systems pisał pracując jeszcze na LSE) stara się wyjaśniać zasady funkcjonowania
struktury Kachin poprzez uwzględnienie partykularnego kontekstu całości zjawiska z jego uwikłaniami w zagadnienia polityczno-ekonomiczpe
i światopoglądowe; nie wyizolowuje - jak twierdzi - systemu zawierania małżeństw, wymiany kobiet na inne dobra. Przyjęcie tych odmiennych zasad postępowania badawczego oraz założeń wyjściowych pozwala
Levi-Straussowi na nie1ograniczone wędrówki po kontynentach, co tak
krytykuje Leach, zaś temu drugiemu nakazuje pozostawanie w jednorodnym kontekście (co bynajmniej nie wyklucza metody porównawczej).

18

-E. Leach, Cultlire

and communictation.

The logic by which

symbols

are con-

nected, Cambridge 1976, s. 49.
19 Ibidem,
s. 1.
20

E. Leach, Introduction,
w: E. Leach, D. A. Aycock, Structuralist
myth, Cambridge 1983, s. 1.

tions of biblical

interpreta-

�KILKA

105

UWAG •.•

Dlatego też autor Mythologiques może deklarować poszukiwanie struktur uniwersalnych i globalnych, a Leach jedynie struktur właściwych
określonym społecznościom z możliwością wskazania pewnych ogólnych
zasad budowania modeli świata i społeczeństwa.
Dotychczasowe wywody mogą właściwie prowadzić do negacji osądu,
iż Edmund Leach jest kontynuatorem idei Levi-Straussa po drugiej stronie kanału La Manche. Ukazują one bowiem różnice w podejściu analitycznym obydwu badaczy. Spróbujmy zatem pokazać te elementy koncepcji strukturalistycznej, które znajdują swe odzwierciedlenie i zastoS:::lwanie w praktyce antropologicznej autora Kultury i komunikowania. Istnieją bowiem niechybnie jakieś przesłanki pozwalające na określanie zespołu propozycji teoretycznych szeregu antropologów społecznych, wśród
nich Leacha, mianem neostrukturalizmu brytyjskiego. Leach zresztą wielokrotnie przyznaje się do długu wdzięczności zaciągniętego wobec swego
francuskiego mistrza. "Levi-Strimss potrafił często dostarczyć mi pomysłów nawet wtedy, gdy w rzeczywistości nie wiedziałem co mówi" 21:
"Najpierw antropologii nauczyli mnie Malinowski i Firth. Oznacza to, że
na początku byłem «czystym», empirycznym funkcjonalistą. Znacznie później wpłynął na mnie przemożnie wielce nieempiryczny strukturalizm
Levi-Straussa" 22. To ostatnie stwierdzenie zdaje się zresztą po części odzwierciedlać sytuację natury ogólniejszej. "Antropologia brytyjska pisze Kuper - zawsze czerpała swe fakty z Imperium, lecz jej teorie
tradycyjnie pochodziły z Francji" 23. Tak np. było z Radcliffe-Brownowską
interpretacją Durkheima; podobnie być może stało się też z Leachowską
recepcją Levi-Straussa.
Jednej z głównych poszukiwanych przez nas zbieżności upatrywać należy chyba w pojęciu s t r u k t u r y. W ujęciu strukturo-funkcjonalizmu, głównie oksfordzkich kontynuatorów Radcliffe-Browna, stosowano
ten termin w rozumieniu zbliżonym do biologicz.nego. Użycie autora Dróg
masek odwołuje się do tradycji wypracowanej przez lingwistów i folklorystów; nawiązuje
ono do matematycznego
pojmowania struktury 24.
"Moje osobiste użycie pojęcia «struktura» w antropologii społecznej pisze Leach - jest (... ) różne zarówno od użycia rozwiniętego przez
Radcliffe-Browna i Fortesa (... ), jak i Levi-Straussowskiego zastosowania transformacyjnego zapożyczonego z Jakobsonowskiej fonologii, choć
mój inżynieryjny punkt widzenia zbliżony jest bardziej do tego drugie21

E. Leach, Introduction,

w: E. Leach (ed.),

The structural

of

myth

and

structural,

op.

cit.,

study

totemism, London 1967, s. XVII.

E. Leach, Social anthropology,
A. Kuper, op. cit., s. 168.
24 Par.
E. Leach, Introduction,
s. XVI.
22

op. cit., s. 4~.

23

w: E. Leach

(ed.), The

�106

Michal

Buchowski

go, niż pierwszego" 2f&gt;.To poszukiwanie struktur "rządzących" danym
systemem, choć o tak zróżnicowanym zasięgu - uniwersalnym w przypadku Levi-Straussa, partykularnym w przypadku Leacha - łączy obydwu uczonych.
U podłoża tego typu postawy leży wspólny dla całego strukturalizmu
pogląd określany przez Ernesta Gellnera "emancyjnym" 26. Powierzchnia
zjawisk jest tylko zewnętrznym przejawem ukrytych praw i struktur,
które są właściwym przedmiotem poszukiwań; ich odkrycie i opisanie
pozwala na wyjaśnienie wszelkich fenomenó\v. Krytykując tradycj~ oksfordzką napisał Leach, że: "Funkcjonalizm w sensie matematycznym nie
interesuje się powiązaniami między częściami całości, lecz zasadami dzii'llania systemów częścio"vych" 27. Po latach pracy deklaruje zaś co następuje: "To, co interesuje mnie jako antropologa społecznego, to nie tylk:&gt;
fakt, że istoty ludzkie zachowują się na wiele nieoczekiwanych sposobów,
ale to, że uwzorowanie tych różnic w zachowaniu także się różni; to
właśnie ciągłość i zmienność w tych leżących u podstaw wzorach jest
w centrum mojego zainteresowania. To raczej uwzorowanie, a nie powierzchowna forma zachowania społecznego jest tym, co przenosi znaczenie" 28. I chociaż także w ujęciu "struktury" rysują się wskazane rozbieżności, to niewątpliwie jest to pojęcie wiążące obydwa stanowiska 29.
W kontekście tego, co odnotowaliśmy dotychczas, zrozumiałym chyba
wyda się fakt, że zasadniczym zapożyczeniem (bądż zbieżnością, gdyż
Leach podkreśla często, iż do wielu ustaleń dochodził niezależnie, co wynikać mogło z jego znajomości idei transformacji i algebry binarnej ze
studiów inżynieryjno-matematycznych;
niemniej - jak już podkreślono
E. Leach, Glimpses of the unmentionable
in the history of British
social an"Annual Revliew of Anthropology", vol. 13: 1984, s. 10.
26 E. Gellner,
What is structuralisme?,
w: Theory and explanation in archeology, London 1982, s. 99 - 100.
27 E. Leach, Rethinking
anthropology,
op. cit., S, 6.
28 E. Leach, Social anthropology,
op. cit., s. 176 - 7.
29 Levi-Strauss
uważa, że pojęaie struktury,
choć tak różnic rozumiane przez
poszczególne orientacje antropologiczne, okazało się niezbędne dla dalszego rozwoju tej dyscypliny. Dlatego w okresie wojny wielu badaczy, jak np. on i Fortes,
doszli do niego niezależmie (por. LeV'i-Strauss, Antropologia
'strukturalna,
op. cit,
s. 424). Dodajmy, że w oryginalnej wersji rozdZJiału XV zamieszczonego w Ant1'opologii strukturalnej,
który ukazał się w: A. L. Kroeber (cd.), Anthropology
to-dali,
Chicago 1953, s. 524 - 533, na str. 525, po zdaniu "W żadnym przypadku nie może
ona zatem być sprowadzana
(struktura
społecz,na M. B.) do całokształtu stosunków społecZJnych w danym społeczeństwie" {s. 367 tłum. polskiego) następownł
przypis, który głosił, że "Ta sama lidea okazuje się przenikać godne uwagi studium E. R. Leacha «Jinghpaw kinship terminology&gt;,".
Zapewne świadczy on o pokrewieństwie pojmowania struktury społecz,nej jakie Levi-Strauss dostrzegał w pracy Leacha. W Antropologii
strukturalnej
przypis ten nie został zamieszczony.
25

thropology,

�KlLKA

uwAG

...

J07

- nie umniejsza on przy tym roli Levi-Straussa
w formowaniu się jego
stanowiska teoretycznego) zaczerpniętym z dorobku Levi-Straussa, jakie
pojawia się w koncepcji Leacha, okazuje się metoda - m e t o d a
s t r uk t u r a l n a. Kolejnym przedsądem o charakterze filozoficzno-światopoglądowym leżącym u podłoża tej metody jest pr:wkonanie, że kultura stanowi system kOli1Unikowania, iż jej wytwory dadzą sic; interpretować jako akty k () ill U n i k o wan i a, ciągła wymianu komunikatów. To
fundamentalne z~)ło'LenieLćvi-Straussa Leachakceptuje
jako jedna z mQżliwOści in1t.:rprebcji zjawi~k społec~no-symboVcznych. Część jego prac
pisana jest właśnie w takim "komunikacyjnym" duchu 3Q.
rvletoda powyższa, wsparta owym założeniem, że kultura stanowi
w pewien sposób uporządkowaną całość, pozwala na dekodowanie występuj&lt;lcych \v nicj relacji strukturalnych.
WzbO\"acenie jej o umiejętnie
wkon~ponowa:1c w całość analizy kategorie obrzędów przejścia Arnolda
van Gennepa oraz communitas Victora Turnera zezwala Leachowi na formułowanie rozwii)zań starych problemów antropologicznych.
Za takie
uznać można chociażby błyskotliwe propozycje interpretacyjne
totemizmu, kazirodztwa czy składania ofiary zawarte w CuUure and Communication.
Posta',va polegająca - generalnie - na wykorzystaniu metody strukturalnej, przy jednoczesnym zaniechaniu wielu elementów "filozofii'
tego kierunku wyraża się dobitnie w Leachowskim traktowaniu Biblii
jako mitu. Pismo Święte, jego zd3Jniem, przedstawia te same cechy strukturalne, co opowieści mityczne społeczeństw pierwotnych; są to np. zasady kontradykcji, transformacji metaforycznych i metonimicznych grup
wątków tematycznych. Przyjęcie metody strukturalnej
umożliwia mu
zatem rzucenie nowego światła na problemy biblioznawstwa. Spojrzenie
na Biblię jako na tekst mityczny różni go jednak ponownie od Levi-Straussa. Przyjęcie metody nie oznacza automatycznie akceptacji całości
wizji kultury i społeczeństwa. Momentem wyjściowym jest tu choćby
odmienne definiowanie mitu. Leach, w nawiązaniu do Malinowskiego,
uznaje mit za sposób waloryzacji
światopoglądowej
podejmowanych
działail, opowieść z przeszłości prawdziwą dla wyznawców danej kosmologii; to samo dotyczy Starego i Nowego Testamentu: "Traktuję tekst
bibli:iny jako mitologię a nie historię" 31. Levi-Strauss przyjmuje natomiast, iż mit jest pewn~ Lmtastyczną opowieścią. Samo zajęcie się przez
Leacha tekstem 8iblii jest konsekwencją odrzucenia podziału społeczeństw
30 Czego wyraz
daje choCIiażby w Culture and comm1tnication,
op. cit. Patrz
szczególnic r. 1: ,.f&lt;:mpiryśc; a racjonaliści:
transakcje
ekonomiczne i akty komunikowania", s. :1- 7.
3\ E. Leach, Why
did Moses have a sister?, w: E. Leach, D. A. Aycock, Structuralist ... , OJ). cit., s. 39.

�108

Michal

Buchowski

na "zimne" i "gorące", preliterackie i literackie, zygce poza historią i w
historię uwikłane. Przynależność Biblii do tradycji społeczeństw literackich wyklucza niejako stosowalność metod antropologicznych w odniesieniu do wytworu będącego w pewnym sensie "zapisem społeczeństwa
gorącego". Tymczasem odrzucenie przez Leacha sztucznego - w jego
opinii - podziału społeczeństw i ich wytworów kulturowych, czyni możliwym podjęcie takich studiów. Przyznać trzeba, że rezultaty tego potrafią być fascynujące. W biblijnych przypowieściach, tak jak w innych
przypadkach, "Analizujący (... ) musi znaleźć sposób odkrycia sensu za
nonsensem" 32.
Na koniec tych rudymentarnych
uwag spróbujmy je zreasumować.
Nie ulega zatem wątpliwości, iż (1) strukturalizm Levi-Straussa wywarł
wpływ na koncepcję antropologii społecznej uprawianej przez Leacha,
co ten ostatni przyznaje. Wpływ ten dotyczy tak (2) pewnych przesądzeń ogólnofilozoficznych, jak np. "emancyjnego" poglądu na zjawiska
społeczne, "komunikacyjnej"
wizji kultury, (3) rozumienia niektórych
pojęć analitycznych, np. struktury, jak i (4) stosowania metod analitycznych służących wyjaśnianiu zagadnień antropologicznych.
Zachodzące
różnice, które korzeniami swoimi sięgają tradycji funkcjonalizmu, polegają głównie na: (1) odrzuceniu generalnej "filozofii" strukturalizmu,
zwłaszcza zaś poglądów na temat uniwersaLności struktur myślowych; (2)
partykularnym
zasięgu rekonstruowanych
struktur; (3) rozpatrywaniu
zjawisk kulutrowych i społecznych w ich jednorodnym i kompleksowym
kontekście, zarówno diachronicznym, jak i synchronicznym; zdecydowanym nacisku kładzionym na związek abstrakcyjnych teorii ze zja\viskami
empirycznymi i - co jest konsekwencją tego punktu - (5) silnym podkreślaniu statusu badań terenowych w całokształcie procedury poznania
an tropologicznego.
Akceptacja tak heterogennych założeń zezwala Leachowi na deklarację, iż ". " jeśli mój rodzaj antropologii społecznej może być uważany
tak samo za «strukturalistyczny»,
jak i «funkcjonalistyczny», to dzieje
się talk, gdyż czuję, że strukturalizm Levi-Straussa, który zwraca baczną
uwagę na semantyczne uwzorowanie pojęć operujących jako idee normatywne, daje nam nowy wgląd do (... ) tradycyjnych problemów" 33. Cytat ten, podobnie jak przedłożone w tym szkicu uwagi, wskazuje też na
możliwość "zaślubin" funkcjonalizmu brytyjskiegog z francuskim strukturalizmem. Jest on też, tak jak cała postawa badacza Leacha, którą
usiłowano zaledwie zarysować, przykładem próby twórczej reinterpretacji
dzieła stworzonego przez bohatera tego tomu - Levi-Straussa.
32

E. Leach,

approaches to the study of the Bible during
D. A. Aycock, Stru:tural'st.,
op. cit., s. 25.
E. Leach, Social anthropology,
op. cit., s. 130 - 131.

twentieth
33

Anthropological

century,

w: E. Leach,

the

�KILKA

MICHAŁ

109

UWAG ...

BUCHOWSKI

A FEW REMARKS

ABOUT

THE BRITISH RECEPTION
LENI-STRAUSS

OF THE

WORK

OF

(summary)
In the paper the author traces the main spheres of influence of Levi-Strauss
hypotheses on social anthropology which is practised by Edmund Leach. He shows
that this influence concerns: l) some views of a general-philosophical
nature, e.g.,
the "emanative" view (in the understanding
of E. Gellner) on social phenomena,
the possibility to accept the point of view of culture as a set of "communictative
acts"; 2) the understanding of some analitical notions, e.g., of the notion of structure; 3) selective application of the structural
method for the examination
of
ethnographic materials (including the Bible).
There have also been presented some differences which, in many cases, are
the result of the influence of the tration of British functionalism
on Leach's
attitude towards research. There should be included among the main divergencies:
l) renunciation of the general "philosophy" of structuralism,
particularly
outlooks
on the universality of structures of thinking; ,2') declaration for a local range of
reconstructed structures; 3) investigation of social and cultural phenomena in their
homogeneous context (both diachronic and synchronic); 4) a decided emphasis made
on the relationship
between theory and practice, and 5) an emphasis on the
importance of field work within the whole research procedure of a social anthropologist.
The entire text of Leach, on the one hand, conveys the attractiveness of Levi-Strauss structural anthropology, and on the other hand, points to the originality
and consistency of Leach's anthropology. He has succeed in formulating a research
program which refers to functional and structural traditions that are apparently
contradictory.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7043" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7023">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/16579c9ff542890685f1135b3d6f45f9.pdf</src>
        <authentication>f7014f290522002f61759df752d34746</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83889">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1936</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83890">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83891">
                <text>Chantowie - kultura</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83892">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1797</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83893">
                <text>Polskie zainteresowania kulturą Chantów (XVI-początek XX w.) / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83894">
                <text>LUD 1987 t.71,s.191-214</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83895">
                <text>Baranowski, Władysław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83896">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83897">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83898">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83900">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83910">
                <text>Lud, t. 71, 1987

WŁADYSŁAW
BARANOWSKI
Uniwersytet Łódzki

POLSKIE ZAINTERESOWANIA KULTURĄ CHANTOW
(XVI - początek XX w.)

Dwoma naj bliżej spokrewnionymi z Węgrami narodami są mieszkający w dorzeczu rzeki Ob Chantowie IMansowie 1. Typ antropolqgiczny
współczesnych Chantów i Mansów bardzo poważnie różni ich od Madziarów. Pamiętać jednak trzeba, że rozdzielenie się tych ludów nastąpiło
znacznie dawniej niż przed tysięcleciem, a przez ten okres czasu zarówno
Węgrzy, jak i tzw. Obi-ugryjczycy mieszali się z różnymi innymi ludami.
Natomiast języki ich zalicza się do wspólnej grupy ugryjskiej 2.
Ongiś, w daleki€j przeszłości, zarówno jedni jak i drudzy zamies~iwali wschodnioeuropejskie tereny nad Wołgą i Kamą. Później Madziarzy
ruszyli ze swych siedzib na południowy-zachód, aby wreszcie za Karpatami, na Nizinie Panońskiej, znaleźć sobie nowe siedziby. Chantowie
i Manwwie, między którymi w tamtych czasach różnice językowe były
bardzo małe, pozostali nad Kamą, na obszarze zwanym wówczas Jurgią
lub Jurgą. Kponika kijowSka pod 1096 r. notuje opowiadanie Diuriata
Rogowicza z Nowogrodu a mieszka11cach tej krainy Jugorach, prawdopodobnie ludach jugryjskich, ale być może samodyjskich 3. Z kolei również
i arabscy autorzy piszący w XIII w. o ludach północno-wschodniej Europy oraz z północI'o-zachodniej Azji wspominają o krainie Jura, do której z ziem Nadwołżańskich Bułgarów dojechać było można na saniach
ciągniętych w psy. Arabscy pisarze wspominali również a prymitywnych nartach, jakich wówczas używali mieszkańcy krainy Jura.
Na temat położenia owej krainy Jugra czy też Jura istnieją różne hiHelsingfors .1883; S. Patkanow:-'
1897; S. Patkanow, D. R.
Dialekte,
Budapest
1911;
G. Starciew, Ostjaki. Socialno-etnograficzeskij
oczerk, Leningrad 1928; W. K. Sztiejnic, Chantyjskij
jazyk, {w:] Jazyki i pismlennost'
narodow Siewiera, Leningrad 1937,
t. 1; W. Steinitz, Ostjakisches Worterbuch,
Helsinki 1949, t. 1-2; M. A. Siergiejew,
Narody
Obskogo Siew;em,
Nowosibrsk 1953; N. M. Kokosow, W. Nikulun, W. I.
Charin, Chant y-Mansijskij
nacionalnyj
okrug, Swierdlowsk 195 6.
2 P. Hajdu, Narody
i języki uralskie, Warszawa 1971, s. 13'8 - 186.
ł B. Trautman,
Die altrusiche
Nestorchronik,
Leipzig 1931, s. 167 - 168.
l

A. Ahlquist,

Die Irtyschostjaken
Fuchs, Laut- und

Unter

Wogulen

und

Ostjaken,

und ihre Volkspoesie, St. Petersburg
Formenlehre
der sii,d-ostjakischen

1

�192

Władysław

Baranowski

potezy 4. Przypuszcza się jednak, że w' końcu XI w. nazwa ta odnosiła
się do obszarów leżących na zachód od Gór Uralskich, a wiGc w północno-wschodniej Europie. Frawdopodobnie jednak później, w XII i XIII w.,
zarówno ludy Komi (Zyrianie) jak i Rosjanie z Wielkiego Nowogrodu poczęli napierać na ziemie Jugrii, której mieszkańcy przesuwali się coraz
bardziej na \vschód, aż poza Ural, na pl awie niezamieszkałe tereny północno-zachodniej Syberii. Prawdopodobnie pewna ich część została po
zc1chodniej stronie Gór uralskich, ale nie przedsbwiajilc wic;kszej siły
zostali wchłonięci przez żywioł osadników rosY,iskich czy też przez ludy
Komi. Przewnżająca jed!l'lk czę,~ćdawnych mies'zkańców Jugrii przeniosła
się na północno-zachodnie ziemie Syberii. W końcu XV w. ziemie te dost&lt;:\ły się pod zwierzchnictwo Moskwy. Były to więc pierwsze podboje
państwa rosyjskiego na azjatyckim terenie. Z drugiej strony, od południa, w tym samym niemal czasie na ziemie Jugrii szła ekspansja Tatarów
z chanatu syberyjskiego. Rywalizacja ta jednak szybko została zakończona, a zwycięskie oddziały J enmaka włączyły chanat syberyjs,1&lt;i do
ziem podległych Moskwie.
Nazwa nadawana Mansom, zajmującym prawdopodobnie zachodnie
czy też południowe części Jurgii, Wogułów, pojawia się po raz pierwszy
w końcu XIV stulecia. Natomiast nazwa mieszkających bardziej na północy i wschodzie Chantów, zwanych Ostiakami, występuje dopiero w
źródłach w XVI w. Słowo Chanti ma odpowiednik w węgierskim słowie
ltad, obecnie: wojsko, ongiś: plemię.
Bardziej skomplikowana jest nazwa Ostiaków, pod którą w przeszłości podciągano nie tylko Chant ów, ale również i niektóre inne ludy.
Np. nazwa Jienisiejskich Ostiaków dotyczyła zupełnie odrębnego pod
względem językowym ludu Ketów (obecnie jest ich tylko około 1 tysiąca), natomiast nazwa Narymscy Ostiacy odnosiła się do Selkupów, ludu
należącego do grupy językowej samodyjskich (samojedzkich) rodziny
uralskiej. Niekiedy jednak dotyczyła ona Chantów.
Podporządkowanie Chantów władzy państwa rosyjskiego nie spowodowało większych zmian w ich życiu. Carskiej administracji obowiązani
oni byli tylko płacić specjalną daninę, tzw. jasak, oddawaną w skórach
cennych zwierząt, najczęściej soboli. Natomiast im samym zostawiono
bardzo daleko idącą autonomię wewnętrznego życia. Na czele niezbyt
4 W. N. Czerniecow,
Oczerk etnogienieza
obskich jngrow,
"Kratki je Soobszczeni ja Instituta Istorii Matierialnoj Kultury Akademii Nauk SSSR", 1941, t. 9; tenże,
Driewnjaja
istorija
Niżniego Priobja,
Moskwa 1963; A. P. Smirnow, W. 1. Moszinskaja, W. N. Czerniecow, 1. M. Zołtariew, Knltura
driewnich
plemien Priuralja
i zapadnoj Sibiri,
Moskwa 1957; Por. też W. N. Czerniecow i W. 1. Moszyńska, W po-

szukiwaniu

Od Wołgi

starożytnej

ojczyzny

do Oceanu Spokojnego,

ludów

ugryjskich,

Warszawa

[w:]

Sladami

1958, s. 219 - 256.

dawnych

kultur.

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANTOW

193

licznych plemion dali wodzowie,
zwani niekiedy
przez Rosjan książętnmi, przcwr wic dziedzicznymi,
niekiedy
jednak
obierani
przez ogół
mieszkanców.
Zagadnieniem
spornym
jest to, czy w tamtych
czasach
wśród Chantów
istniały
już stosunki
feudalne,
czy chantyjscy
ks.iążęta
byli j:J~ feudahll11i ". Najprawdopodobniej
jednak panowały
tam dopiero
stosunki sprzyjające
\'v'ytworzeniu się feudalizmu,
które zresztą nigdy się
tc;m r:ic rCt.vv'inęly.
Wysoki jasak, który musieli płacić Chantowie,
a także różnego rodzaju nadużycia
ze ~:trony administracji
carskiej,
powodowały
niezado\·volenic. Do Z!1D.cznego ruchu powstańczego,
który ogarnął
liczne ludy
póJr;ocno-zachodnicj
Syberii, doszło w 1607 r. Powstańcom
chantyjskim
udało ~::ę n3wet z:Jj[~Ćcc:adę Bcrewwo
(Bieriozowo).
W 1609 r. ruch ten
jedm&lt;", został ~tlumioi1Y 6.
Oprócz administracji
carskiej we znaki dawała się również Chan tom
dzi:lłalno:~ć nje~lczciwycll kupców rosyjskich
i zyriailskich,
którzy za bezc~n ~kupywali od nich skóry zwierząt futerkowych,
najczęściej
ofiarując
z" rlie małowarto;;eio,vc
towary rzemieślnicze
lub przemysłowe,
a wreszcie tak atrakcyjną
dla ludzi północy wódkę. Niezadowolenie
wzbudzała
dzic1łoJno;;ć IZo,ścioła prawosławnego,
który bezwzględnymi
metodami próbował Chuntów chrystianizować.
R,lrdzo poważne zmiany zaszły w życiu Chantów po Rewolucji
PaździpLTl.ikowej 7. Władze z całą energią zajęły się pozornie skazanym
na
vvym-:ncie mClleńkim narodem. Zorganizowana
została należyta opieka lekar::ka, pow~taly szkoły z wykładowym
językiem
chantyjskim,
poczęto
wydawać w tym jc;zyku książki i czasopisms.
Nastąpiły
również wielkie
zmi2ny w życiu gm;podarczym.
W 1931 1'. utworzony
wstał Narodowy
Okrc;'~ Char.tyj~·'w-Mansyjski,
którego
stolicą stało się nowo wybudov.'une miasto Chanty-Mansijsk.
Naród, któremu
przed Rewolucją
Paźs. W. Bachruszin,

Ostjackije
i wogulskije
kniażestwa
w XVI - XVII
ww.,
Por. też N. N. Stiepanow, K woprosu ob ostjako-wogulskom
fieodal zm;e. ,.SowieŁskaja EŁnografija", 1936, nr 3, s. 19 - 3'5.
f; E. D. Prokofiewa,
Chanty
i mansy, [w:] Narody
Sibiri,
Moskwa-Leningrad
1956, s. 57-1.
, Odnośnie do zmian zachodzących w życiu narodów północnych po Rewolucji
1917 r.; Por. D. K. Zielenin, Narody Krajniego
Siewiera
posZe W;elikoj
Oktjabrskoj
Soc:"alisticzeskoj
Riewoljuci;,
"Sowietskaja
Etnografija",
1'93'8, nr 1, s. ,15- 52; I. S.
Gudkow i W. W. Sienkiewicz, Soc:alizm
w bytlL chantow,
"Sowietskaja
Etnografija", 19 O, nr 4, s. 78 - 99; M. A. Siergiejew, Malyje narody Siew;era
w epochu
w'.'':alizma, tamżc, 194'7, nr 4, s. 126 -15-8; tenże, SociaZ;sticzeskoje
stroitieZstwo
u narodnostiej
S ewernoj
Sibiri
i Dalniego
Wostoka,
[w:] Narody
Sibiri,
s. 513 - 569;
F. Naumow. Prieobrażen"je
malych
narodow
Obskogo Siew tera k socialisticzeskoj
kulturie,
"Woprosy Istorii", 19'7'4, nr l, s. 31 - 43; I. S. Gurwicz, Polwieka
aVltonomii
narodnostiej
Siew. era SSSR, "Sowietskaja
Etnografija",
1'980, nr 6, s. 3 - 16 i n.
5

Leningrad

13 "Lud"

1925.

-

t. 71

�194

Władysław

Baranowski

dziernikową liczni uczeni przepowiadali szybkie zniknięcie, zupełnie dobrze rozwija się, a liczebność jego wzrasta 8. Według danych ze .spisu
ludności w 1959 r.9 Chantów było w Związku Radzieckim 19,4 tysiące,
według zaś spisu z uno r. 21 tysięcy 10.
Pierwszą polską relację o tym dalekim kraju leżącym na styku dwóch
kontynentów, Azji i Europy, dał znakomity humanista, profesor uniwersytetu krakowskiego, Maciej z Miechowa, zwany Miechowitą 1l, który
był zarówno wybitnym geografem, histrykiem, jak i lekarzem. W 1517 r.
wydał on w Krakowie niewielkie dzieło historyczno-geograficzne
pt.
Ttractatus de duabus Sarmatii, Asiana et Europiana et de contentis in
eis, które przez długie lata dawało podstawowe informacje dla czytelników zachodnioeuropejskich
a wschodniej Europie oraz północno-zachodniej Azji. Cieszyło się też ono olbrzymią poczytnością, tłumaczone
było na różne języki europejskie, doczekało się też okołu dwudziestu
wydań 12. Przez długie też lata było ono naj poważniejszym żródłem dla
czytelnika zachodnioeuropejskiego o ziemiach leżących w reJonie Gór
Uralskich.
O Jugrii. pisał Miechowita w wielu m;ejscach swej pracy; Podawaj
on nawet jej odległość od niektórych miast rosyjskich, a więc "odległej
od Moskwy () 500 wielkich mil niemieckich w kierunku na północy
wschód" 13 lub też, że od "Ustiugi (Wielikij Ustjug) do Jugrii 500
wiorst" 14. Z tych zresztą mało precyzyjnych danych wynikałoby jednak,
że owa Jurgia leżała na wschód od Gór Uralskich.
Miechowita kilkakrotnie zaznaczał, że Węgrzy, zanim przybyli na teren Panonii, zamieszkiwali właśnie kraj zwany Jugrą, albo Jurgią L,
B Bardzo niechętnie
ustosunkowany
do Związku Radzieckiego uczony estoński,
Villem Emits w 1938 1". pisał: "Obecnie w ZSRR robi się dużo dla popr;,wy ich
bytu. Stworzono tam dość rozległą sieć spółdzielczą, szkolną. organizacje o charakterze
kulturalno-społecznym,
organizowano
służbę zdrowia,
przeprowadzono
wzg~ęjną komunikację
na tych niezmiernych
zresztą przestrzelliach,
założono telefony, rozpoczęto również hodowlę różnych roślin kulturainych,
co dotąd uważane
było tam za niemożliwe", V. Ernits, Polska a Hgrofinowie
i ruchy ngroJiilskfe,
Warszawa 1938, s. 15.
9 Atlas
narodow
mira, Moskwa 1964, s. 158.
10 Słownik
geografii
ZSRR, Warszawa ,1974, s. 116.
11 K. Buczek,
Maciej
Miechowita
jako geograf Europy
Wschodniej,
iw:] Maciej
z MiechOwa
1457 - 1523. Historyk,
geograf,
lekarz,
organ:zator
1lail.'&lt;Ż, Wrocław-Warszawa
1960, s. 75 - 157.
12 H. Barycz,
Wstęp, [w:] Maciej z Mzechowa, Opis Sarmacji
Azjatyckie)
i EHropejs:-'żej, Wl"Oclaw 1972, s. 5.
)3
Maciej z Miechowa,
op. cit., s. 51.
14 Tamże, s. 74.
15 Tamże, s. 44.

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANT()W

195

W innym miejscu autor ów pisał: "noszą nazwę od Jugrii, krainy scytyjskiej i aż do naszych czasów Czesi, Polacy i Słowianie nazywają ich
Hungrami bądź IIugami lub Hungarami . " Jugrowie na Węgrzech mają
taki sam język i ostrą wymowę jak Jugrowie mieszkający w Jurgii scytyjskiej. Tyle, że Węgrzy Panonii są chrześcijanami, mają większą kulturę i żyją w dostaku, gdy Jugrowie scytyjscy dotąd są poganami pozbawionymi kultury ... Jugria leży najbardziej na północy i nie ma w niej
bardzo wysokich i niedostępnych gór. W rzeczywistości w Jugrii są góry
pokryte gęstymi lasami, ale dostępne i łatwe do wejścia, średniej wielkości, skaliste i kc:mieniste, jakie są na całej Północy na krańcach ziemi
graniczącej z Oceanem Północnym ... Jugrowie w Jugrii scytyjskiej nie
upr&amp;wiają ziemi, nic sieją, nie mają chleba, wina, 'ani piwa, żyją nędznie
VI l&lt;\sach i podziemnych
jamach, żywią się rybami i mięsem zwierząt,
odziewają się futrami różnych zwierząt. Jugrowie są poddanymi ks:ęcia
moskiewskiego i jako daninę składają mu futra soboli, lisów polarnych
i innych podobnych zwierząt, bo nic innego nie mają ... " 16.
W innym znów miejscu Maciej z Miechowa stwierdzał: "Jugrowie,
mil'szkaj[)cy bliżej Oceanu Północnego, łowią ryby i chwytają morskie
psy i cielęta. Z ich skór robią bicze, torby i worki, a tłuszcz przerabiają
i sprzedajCJ. W Jurgii ... są góry średniej wielkości, a nie góry bardzo
wysokie, jak niektórzy pisali. Po tych niewysokich górach, ciągnących
się na całej Północy, wzdłuż wybrzeża Oceanu, wspinają się wychodząc
z morzu ryby zwane mors ... Ludzie tamtejsi chwytają je i zabierają
zęby dość duże, szerokie, białe i bardzo ciężkie. Wiozą je potem do 1\/10skali na sprzedaż, a 1\:loskale i sami ich użyvvają i wysyłają też do Tatarii
i Turcji do wyrobu rękojeści mieczy, szabli i noży. Ciężar takiej rękojeści powoduje więk:;zy i silniejszy cios i dlatego biorą je ludzie, którzy
tn?, walczą i zabijają ... W Panonii Jugrowic sq chrześcijanami, ic~ protoplaści w Jugrii są poganarr.i. Wqgrzy w Panonil [:"ą ogładzeni i kulturalni, mają dostęp do wszelkich dóbr, ale w ogóle Jugrowie są ludźmi
leśnymi, dzikimi i żyjqcymi nędznie w dzikiej krainie ... " 17.
Trzeba przyznać, że opis Obi-ugryjczyków, chociaż może nie jest zbyt
dokładny, to jednak nie zawiera żadnych błędów. A l1Qwet taki pozornie
nonsensowny zwrot, Ż2 mieszkańcy Jugrii żyją "nędznie w lasach i podZi'~;'l.'/(;ll &gt;mach" jest naj zupełniej uzasadniony. Przecież jeszcze w
XIX i w pierw~:zych btach XX w. wiele zimowych domostw Chantów
stanowiły prymitywne budynki wpuszczcne dość głęboko Vv ziemi.ę 18.
lB
1;

Tamże, s. ;),1 - 55,
Tamże, s. 7'; - 78.

1': For.
np, W. N, Czernicow,
Czum,
s. 85 - 92; Z. P. SokoloWCl. O~)Sko-lLgorskije

13°

"Sowietskaja
Etnografija",
193n, nr 6,
żiliszcze
i jego ustrojki,
Moskwa 1957,

�196

Wladyslaw

Baranowski

IvIiechowita nie odbywał podróży do dalekich krajów uralskich. Nasuwać się więc może pytanie, skąd czerpał on swe wiadomości. Wysuw~me są przypuszczenia, że opierał się on na relacjach os6b, ktćre przebywały na tamtych terenach, lub też na informacjach od moskiewskich
lub tatarskich jeńców wojennych 19.
W połowie XVI w. o kraju Jugra, z którego ongiś wyszli Węgrzy,
wspominał Marcin Bielski 20. Z kolei znów włoski autor przebywający
na terenach Polski i Litwy, Aleksander Gwagnin, pisał o północnych
ludach, a wśród nich prawdopodobnie i oChantach,
U::,rz'j' 7.ywili się
głównie upolowanymi zwierzętami i rybami, nie znali rolnicl\va, a bQdąc
poddanymi władcy rosyjskiego składali mu trybut z futer 21.
Polakiem, który w trzecim ćwierćwieczu XVII stulc:.:ia dc.:l '..ickawy
opis Chnntów i Mansów, był Adam Kamieński-Dlużyk. Podczas \'I()jcn
polsko-rosyjskich dostał się on do niewoli i został wysłcmy na Sji;cri:::.
Póżniej, po powrocie do kraju, przygotował on op:s swej wGdrów},j,
w którym zamieścił bardzo bogaty materiał dotyez"lcy różnych hld6w
.sybersyjskich. Opis ten pozostawał niewydanym aż do lat siedemdziesiątych XIX w. 22
Adam Kamieński-Dłużyk odbył podróż aż po najd2lsze kresy panowania rosyjskiego na Dalekim Wschodzie 23. Przejeżdżając przez ziemie
zamieszkiwane przez Mansów i Chantów, z zainteresowaniem obserwował te egzotyczne dla niego ludy. Pisząc o Chantaeh autor ten zwracał
uwagę, że najważniejszym ich zajęciem było łowiectwo i ryboEstwo ("Ci
nie sieją, nie orzą, tylko rybami żyją, a ptactwem, któncgo tam moc
wielka, mianowicie łabędzie, gęsi, kaczki ... Ryby sobie wędzą na zimę
s. 5 -15;
taż, K istorii
żiliszcza
obskich
Hgrow,
.,Sowictskaja Etnografija",
1957.
nr 2, •. 88-105 i in.
19 Barycz, op. cit., s. 19.
20 M. Bielski, Kronika
to jest h:storyja
świata, Kraków 1551, s. 434.
21 A. Gwagnin,
Kronika
Sarmaciej
europskiej,
Kraków 1611, ks. 7, s. 17 - 18.
2~ A. Kamiel1ski-Dłużyk,
D;aritlsz
więzienfa
moskiewskiego
miast i miejsc spisany, Iw:) Warta. Ksiqżka zbiorowa
ofiarowana
księdzu Franciszkowi
Bażyńskicmll,
proboszczowi

przy

płaństwa
w dniu
s. 3-8:2- 338.

Wojc:eclia

tJ) Poznaniu

1874 r. od jego przyjaciół

na Jubileusz
i wielbicieli,

50-letnie(Jo

l:a-

Poznal1 1874.

tej relacji por. B. P. Polewoj, Zabytyj
istocznik
po etnografii
O soczinienii
Adama Kamienslwgo-Dlnżika,
"Sowiebkaja
Elnografija", 1965, nr 5, s. 122 - 1:29; Z. Jasiewicz, Pierwszy polski opis Syberii. "Poznaj
Świat", 1966, nr 3, s. 33 - 36; A. Kuczyński, Pierwsza polska relacja o ludach Syberii, "Etnografia Polska", l'!lI68, t. 12, s. '81; tenże, Wklad Polaków
w badaniach nad
ludami
Syberii
i ich kulturą,
"Lud", 1'968, t. 51, cz. 2, s. 511; tenże, Syberyjskie
szlaki, Wrocław ,1972, s. 12'9-130; S. Kałużyński,
Najstarsza
polska relacja z wędrówek
na Syberię, :[w:] Szkice z dziejów
polskiej
orientalistyki,
Warszawa 1'969,
t. 3, s. 67 - 82 i in.
23

Sibiri

O znaczeniu

koścżele Św.

23 kwietnia

XVII

wieka.

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANTOW

197

rozmaite i tłustość rybię zbierają w naczynie z brzozowej skóry wyrobione, po cerbrów dwa; to piją ciepło po kwarcie, co nam było w podziwieniu wielkim"). Polski autor zwracał uwagę, że Chantowie sporządzali
sieci z włókna pokrzywy. Podał on również trochę informacji o odzieży
Chantów ("Sami ci Ościaki chodzą w rybich skórach i obuwie z tego noszą, kożuchy gęsie i łabędzie"). Pisał on też o tym, że niekiedy Ostiacy
nosili koszule utkane z włókna pokrzyw. Podawał on równiez informacje
o pożywieniu Chant6w, w którym coraz to poważniejszą rolę odgrywał
chleb. U ludności rosyjskiej wymieniali oni bowiem złowione ryby za
chleb, albo raczej za mąkę. Kamieński-Dłużyk podawał również ciekawe
informacje o spożywaniu przez Chantów trujących grzybów, które powodowały u nich stan halucynacji ("jadają jakieś bedłki na kszt8.łt muchomorów, to się tak popiją gorzej niż gorzałką, to u nich bankiet najlepszy").
Ciekawe były informacje Kamieńskiego o czci jaką oddawali Chantowie poszczególnym ptakom ("bo różnie wierzą i w łabędzie, i w kaczki,
i w żórawie; bogami ich nazywają; a w którego ptaka wierzą, to go nie
jedzą, tylko obłupiwszy, na drzewa obleką, skórę i temu się modlą i kłaniają"). Otóż prawodopodobnie wzmianka ta dotyczy totemistycznych
wierzeń Ostiaków. Uważali oni, że poszczególne rody wywodziły się od
różnych zwierząt lub ptaków, którym jako przodków danego rodu należało oddawać specjalną cześć.
Drobne informacje o Chantach podał wzięty do rosyjskiej niewoli
w 1707 r. i zesłany na Syberię polski oficer Ludwik Sienicki, które je
opublikował w wydanej w 1754 r. w Wilnie książce pt. Dokument osobliwego mi/osierdzia Boskiego. Pisał on, że Chantowie zajmują się głównie rybołóstwem, że odzież wyrabiają częściowo ze ściągniętych skór
dużych ryb. Pewna przesada była w jego informacji, że "wodę za boga
adorują" 24.
Drobne informacje o Chantach podał zesłany w końcu XVIII w. na
Syberię oficer wojsk kościuszkowskich Józef Kopeć. W swych pamiętnikach zamieścił on trochę, niezbyt zresztą istotnych, informacji o Chantach 2;;.
Sporo wiadomości o Chantach zamieścił w swej pierwszej polskiej
książce o Syberii, wydanej w Warszawie w 1837 r., Józef Kobyłecki.

2~ L.
Sienicki, Dokument
osobliwego
m;losierdzia
Boskiego,
Wilno 1754, s. 9;
Por. też A. Kuczyński, Etnograficzny
obraz Syberii
w świetle
osiemnastowiecznej
relacji
Ludwika
Sienickiego,
"Etnografia Polska", 1970, t. 14, zesz. 1, s. 86 - 87;
tenże, Op'sanije Sibirii XVIII
w. Materiały
L. Sienickogo o sibirskich
aborigienach
i ich kulturie,
"Sowietskaja Etnografija",
1972, nr 2, s. 32 - 33; tenże, Syberyjskie
szlaki, Wrocław 1972, s. 146.
25 J. Kopeć, Dziennik,
Berlin 1863, s. 238 - 239.

�198

Wladyslaw

Baranowski

Był on oficerem artylerii rosyjskiej stacjonującej w Warszawie. Po wybuchu Powstania Listopadowego nie chcąc uczestniczyć w walkach z rodakami, poprosił o wysłanie go na inny teren. Odkomenderowany został
do Tobolska na Syberii. Tam jako adiutant dowódcy okręgv. artyleryjskiego odbywać musiał liczne podróże służbowe 26.
Kobyłecki w swej książce o Syberii poświęcił Ostiakom sporo miejsca.
Prawdopodobnie przebywając przez dłuższy okres czasu w Tobolsku, służbowo był wysyłany na tereny zamieszkiwane przez ten lud. Informacje
więc jego dotyczące tych Obi-ugrów czynią wrażenie jak najbardziej
prawdziwe.
Trochę miejsca poświęcił Kobyłecki sprawie pożywienia Ostiaków.
Podobnie jak i autorzy rosyjskich relacji o tym ludzie stwierdzał, że
w przygotowywaniu zimowych zapasów bardzo dużą rolG odgrywają zapasy ze złowionych w ciepłym sezonie ryb. Chantowie stosowali trzy
sposoby przygotowywania ryb na zimę: suszyli je wi~:c na słońcu, rozgotowywali w dużych kotłach i sporządzali z nich rodzaj bulionu, lub
też wysuszone ryby sproszkowywali. Nadmieniał on również, że Chantowie chcąc się znaleźć w stanie zamroczenia czy też ekstazy, pili specjalny napój przyrządzony z muchomorów, po którym dostawali zresztą
później bardzo silnych bólów głowy. A więc było to powtórzenie tego,
o czym pisał Kamieński-Dłużyk.
W sposób dość powierzchowny opisywał Kobyłecki odzież Chantów.
Zaznaczał, że najważniejszą rolę odgrywały w niej wyroby wyprodukowane ze skóry. Jednocześnie jednak używali koszul z zakupionych materiałów tekstylnych, najczęściej granatowego koloru, na które dopiero
zakładali luźną wierzchnią odzież szytą z jeleniej skóry. Zaznaczał również Kobyłecki, że są oni bardzo niechlujni.
Jako zimowe mieszkania mieli Chantowie na północy specjalnie wykopywane w ziemi doły, na których ustawiali coś w rodzaju zadasLenia.
Na południu, gdzie częściej stykali się z dawna tam osiadłą ludnością
rosyjską czy też tatarską, budowali drewniane chaty 27.
źli J.
K. (Kobyłecki), Wiadomość
o Syberii
i podróże w niej odbyte w latach
1831, 1832, 1833, 1834, Warszawa 1837, s. 160 - ,1'65; O autorze tym por. Z. Librowicz,
Polacy w Syberii,
Kraków 1884, s. 150 - 151; M. Janik, Dzieje Polaków na Syberii,
Kraków 1928, s. 170 -171;
W. Armon, Kobyłecki
Józef, [w:] Polski słownik
bio.graficzny,
Wrocław 196'7 - ,196r3, t. 13, s. 179; A. Kuczyński, Syberyjsk'e
podróże Józefa
Kobyleckiego,
"Poznaj Świat", 1'96'9, nr l, s. 33 - S16; tenże, Syberyjskie
szla1&lt;:i, Wrocław 1'972, s. 241 - 253; L. Bazylow, Syberia, Warszawa 1975, s. 157; W. Baranowski,
Pierwsza
polska
książka
a Syberii,
"Acta Universitatis
Lodziensis", 1977, seria l,
z. 16, s. 69 - 75.
27 Odnośnie
tego typu budownictwa
u Chantów por. Z. P. Sokolowa, Obsko-llgorskije
doszczatyje
postrojki,
"Kratkije Soobszczenija Instituta Etnografii Akademii Nauk SSSR", 1959, t. 31, s. 60 - 67.

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANTOW

199

Wśród Chantów niemal powszechny był zwyczaj płacenia za żony
specjalnej opłaty. Według Kobyłeckiego, wynosiła ona mniej więcej wartość sumy 30 - 50 rubli.
Ulubioną zabawą Chantów było urządzanie pantomimy, w której naśladowali zachowanie się różnych zwierząt i ptaków. Niekiedy zresztą
w tych zalecaniach się Chantów udających parę zwierząt występowały
pewne elementy seksualne.
Kobyłecki podkreślał, że w wierzeniach Chantów bardzo dużą rolę
odgrywał kult niedźwiedzia. Było to zresztą zjawisko znane również i u
innych ludów północnej Azji, lub nawet Europy 29 i Ameryki 30. Skóra
niedźwiedzia odgrywała również bardzo poważną rolę w uroczystych
przysięgach Chantów.
Kobyłecki nie był nastawiony na to, aby przedstawić całą kulturę
ludową Chantów. Podał jednak sporo informacji dotyczących różnych
dziedzin ich życia.
Bardzo obszerną relację o Chantach i ich kulturze dała polska autorka z pierwszej połowy XIX w., Ewa z Wendorfów Felińska 31. Pochodziła
ona z ziemiaMkiej rodziny z terenu Białorusi. Jako osiemnastoletnia
dziewczyna poślubiła wołyńskiego ziemianina, rodzonego brata znanego
literata Alojzego Felińskiego 32. Po śmierci małżonka przebywała ona w
żywym ośrodku kultury polskiej, jakim był wówczas Krzemieniec. Na
terenie tego miasta związała się z działalnością niepodległościową. W
związku ze sprawą Szymona Konarskiego 33 została aresztowana i zesłana do osady w północno-zachodniej części Syberii, Berezowa (Bieriozowa), leżącej na terenach zamieszkiwanych przez Chantów. Pozostawała
tam w latach 1839 - 1841. Jeszcze we wczesnej młodości pisała ona pamiętnik, który został wydany znacznie później 34. Również na zesłaniu
w Berezowie i w Saratowie pisała ona swe wspomnienia, które częścio28 Odnośnie
tego problemu istnieje bardzo bogata literatura.
Dokładny wykaz
jej w pracy H. J. Paproth, Stlldien iiber das Biirenzeremoniell,
Biirenjagdritten
und
Burenfeste bei den tungusischen
Volkern, Uppsa~a 1976, s. 333' - 360.
29Por. np. J. Witort. Z nad Morza Białego, rękopis Biblioteki Zakladu Narodowego im. OssoliiJkich we Wrocławiu, nr 7246.
:l" Por. np. B. Kohutnicki,
Podobieństwo
elementów
kliltu
niedźwiedzia
u ludów
pólnocnych
obszarów Ameryki
i Azji, "Etnografia
Polska", 1'965, t. 9, s. 332 - 33ł.
31 Por. P. Chmielowski, Ewa z Wendorfów
Fealińska,
[w:] Autorki
polsk'e
tviel&lt;:u X IX, Warszawa 1'885, s. 4·85 - 541; A. Jelski, Sylwetki
zasłużonych
niewiast
polskich z nad Niemna, Dniepru i Dżwiny,
Wilno 1906, s. 4 - 12; T. Tarkowski, Felińska Ewa, Iw:] Polski słownik
biograficzny,
Kraków 194.3, t. 6, s. 407 - 408.
32A. Bar, Faliński
Aloizy, [w:] POlski słownik
biograficzny,
t. 2, s. 408 - 410.
33Por. A. Barszczewska, Szymon Konarski,
Warszawa 1976, s. 180 - 181.
3~E. Felińska. Pamiętniki
z źycia, Wilno 1856 - 18,60, seria l, t. 1 - 3; seria II,

t. l - 2.

�200

Władysław

Baranowski

wo drukowane były w wileńskim periodyku "Athenueum", w latach
1845 - 1849, w skróconej formie książkowej ukazały się drukiem w 1850 r.,
a w całości w latach 1852 - 1853, również w Wilnie 35. Pamiętniki te zostały następnie przetłumaczone na język angielski i trzykrotnie wydawane drukiem w Wielkiej Brytanii 36. Z angielskiego przekładu przetłumaczono je na język duński 31. Dzięki więc tym przekładom zachodnioeuropejscy czytelnicy mogli się zapoznać z życiem Chantów.
Mimo jednak tego, że Felińska, podobnie jak i większość panien z ziemiańskich dworów otrzymała tylko domowe wyksztułcenie, była ona jednak prawdopodobnie dobrze oczytaną w stosunkowo nielicznej jeszcze
wówczas literaturze ludoznawczej. Problematyka ta wyrażnie ją zresztą
interesowała. Z pewnością najwięcej miejsca w swych pamiętnikach przeznaczyła ona dla opisów kultury ludowej syberyjskich Rosjan 38. Opisywała również życie i kulturę przebywających w okolicach Bel'ezowa
Chantów. Języka chantyjskiego nie znała. Możliwości więc porozumienia
ze słabo znającymi rosyjski syberyjskimi autochtonami była mocno ograniczona. Bardzo często jednak, czy to w samym Berezowie, czy w jego
okolicach, czy też podczas drogi powrotnej na brzegach rzeki Ob, stykała się ona z Chantami, obserwowała warunki ich życia, kulturę materialną czy też zwyczaje. Zbierała o nich informacje od znających język
chantyjski mieszkańcach Berezowa. Notowała zasłyszne od tamtejszych
bajarzy chantyjskie legendy. W sumie podała ona znaczny i bardzo ciekawy materiał odnoszący się do życia i kultury tego syberyjskiego
narodu.
W swych pamiętnikach zamieściła Felińska liczne opisy zewnętrznego
wyglądu Chantów. "Ostiak całą swą powierzchownością tak się różni
od ludzi, na których zwykliśmy patrzeć, że trzeba koniecznie go widzieć,
aby sobie zrobić dokładne wyobrażenie, jakie sprawia widok tej szcze35 E. Fellińiska. l,Vyjątki
z dziennika
pisanego w Berezowie,
"Athenaeum",
1845,
cz. 3; vVspomniEnia z podróży do Syberii i pobytu w Berezowie, tamże, 1849, cz. 4- 6; Wspomnienia
z podróży do Syberii i pobytu w Berezowie, Wilno 1850; Wspomnienia z podróży do Syberii
i pobytu w Berezowie, Wi'1no 1852 - 1853, 't '1 - 3; Por.
lCCe:lzjoe z 'nid'1: K \V1tte, "Gazeta WI2!T'Szawlska", 1850, nr 2'71; F.Z. (Zieliński), "BibJi.ol~,eku Warsz&lt;l'W:slka", 1'851, cz. 2; J. L Kraszew:sk1i, "Ga,zeta Wa1rszawska",
1853,
nr 82, 87, 286; "P:.zegląd
Pc'?,nań&gt;:ki", 1853, n:r 169; "Gazeta
Codz:i:cfma", 1853,
nr 21'2 i im.
36
F. Lach-Szyrma,
Revelations
of Siberia by a banished Lady, wyd. I, LondOil1
1852, t. 1 - 2; wyd. II, LOJ1Jd·Otn 1853, t. 1 - 2; wyd. III, LandOin 1854, t. 1 - 2. O tłumac-u :['ej książki
na język
alDi.gielski pCJI' W. Choj,naeki,
J. Dąb1'OlWlSki, KI'Y'sltyn
L&lt;hch-Szyr:ma. SYn ziemi ma,zurskiej, Ols,:?Jtyn 1971, s. 1.94- 196.
.
3; C. SCreiTlZ~m, Siberien
skildret
of en forvist
polsk Dame, K(}penh2,g.~'&gt;n 1855.
33 W. Ba:r,aalowski,
Polskie
relacje
o rosyjskiej
kuJturze
ludowej
1831 - 19;:0 (w

dru,ku).

.

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANTÓW

201

gólniejszej postaci" 39. Nie posiadali oni na twarzy żadnego zarostu, "mężczyźni tego narodu zwykli wyrywać sobie z brody włosy póki~ aż te
stracą władzę odrastania, 00 czyni ich twarz nieporosłą, jak u kobiet,
niewydelikacając wszakże rysów i robiąc ich grubość wydatniejszą. Włosów na głowie nie postrzygają, tylko rozdzieliwszy środkiem głowy na
dwie różne połowy, splatają je przy uszach w dwa warkocze; inni mniej
schludni spuszczają je na plecy w nieładzie. Niektórzy w splątane warkocze wplatają także sznurki paciórek. Na szyję zawieszają także sznurek szklanych dużych paciórek, na którym pospolicie zawieszają mosiężny krzyżyk, jako świadectwo, że należą do obrządku chrześcijańskiego". Bardzo często Chantowie, zarówno mężczyźni jak i kobiety, stosowali tatuaż na twarzy przez nakłuwanie odpowiednich wzorów igłą
wpuszczając pod skórę błękitną farbę.
W nadzwyczaj dokładny sposób opisywała Felińska odzież Chantów 40.
Trzeba też stwierdzić, że o sprawach tych pisaał ona z dużym znawstwem 41, które, być może, spowodowane było poważną edukacją krawiecką, jaką otrzymywała każda panna z ziemiańskiego dworu na kresach.
Warto tu może dodać, że Felińska zwracała uwagę, że odt.ież ta, wykonana zwykle ze skóry renów, wyprawiana domowymi sposobami z pomocą tłuszczów rybich, powodowała, że "Ostiacy nieznośnie śmierdzą
właściwym sobie odorem. Jeżeli Ostiak wejdzie w dom jakikolwiek mimo
wietrzenia i kadzenia, trudno pozbyć się smrodu przez pół doby" 42.
Sporo informacji podała Felińska odnośnie do odżywiania Chantów.
Zwracała uwagę, że bardzo często nie czynili oni odpowiednich zapasów
na zimowe miesiące co powodowało, ie niejednokrotnie stawali się ofiarami głodu. Wówczas zdarzały się nawet wypadki ludożerstwa 43. "Rząd
zapobiegając podobnym wypadkom, utrzymuje w Berezowie magazyn
zaopatrzony w mąkę, każąc przedawać po cenie umiarkowanej, ale familie
tylko bliżej mieszkające Berezowa mogą korzystać z tego dobrodziejstwa ... Dodać do tego trzeba, że Ostiacy nie mają pieców, nie umieją
piec chleba i nie są przyzwyczajeni robić z mąki innego pokarmu, jak
Felińska, op. cit., wyd. WOOo 185'2, t. 1, s. 169.
Ta:ni;e, t 1, 'S, 170 - 173.
II W
świetLe radzieckich
badań €ItnograficZIl1y·ch wy,raM]lle w1dać ja.k doikładne
hyly oP'lsy Feliń.'ikiej -doityc.zą.ceodzieży Ch3ll,tów. Por. np. W. F. Pryitkowa, Typy
wierchniej
odió:dy
narodow
Siewiera,
"Kra:tJkaje Soobszenlija Instituta
Etno.grafii
Akiatdieml~ N&lt;1uk SSSR", 1952, t. 15, s. 18 - 212; !Jaż, Odieżda chantow (XVII - XX ww.),
"Sbo.Tlnik Musiej&lt;1 AnhopollOlgii .i EUTlJogra.fii!i'
Akadiemi.i Nauk SSSR", 1953, t. 15,
39

tO

s. 123 - 2:J3i
t2
43

i,n.

Felit'lska, op. cit., t. 1, s 123.
Tamże, t. 1, s. 263 - 265.

�Wladyslaw

202

Baranowski

podkłócenia polewki, w której zgotowała się ryba" 44. Kilkakrotnie w
swych pamiętnikach zwracała uwagę Felińska na to, że Chantowie "nie
gardzą żadnym jadłem; jedzą co tylko jeść się daje i w organizm ludzki
przyswoić może. Psy są mniej wymyślne niż Ostiacy. Mięso lisie, wronie,
niedźwiedzie, kiszki, zdechliny, ryby śmierdzące, wszystko to jedzą czy
to w stanie surowym, czy zgotowane. Jednak częściej surowe" 4.,. Podawała również Felińska informacje a niektórych potrawach przygotowywanych przez Chantów. Opisywała również, jak podczas zimy koczujący
blisko Berezowa Chantowie chodzi po rosyjskich domach i z głodu zbierali rf żnego rodzaju odpadki, pomyje itp.
A utorka omawianych
pamiętników zwracała uwagę na pijaństwo,
które dla Chantów było straszliwą plagą. "Ostiak, gdy w Dim namiętność jest już rozbudzona, odda ostatniego lisa za kilka kieliszków wódki".
Zwracała również uwagę na to, że często wykorzystywali to rosyjscy
kupcy, którzy mimo zakazów władz "nadużywając słabość tych biednych
ludzi, podwożąc im skrycie ten zgubny napój wydzierają im owoc ich
pracy" 46.
W pamiętnikach Felińskiej znalazło się kilka opisów czumów i drevvnianych domów zamieszkiwanych przez Chantów prowadzc:c~ch b::rdziej
osisdły tryb życia oraz wyposażenia wnętrz. Oto np. opis letniego przenośnego pomieszczenia: "małe szałasy z kory brzozowej, podobne do szater cygańskich bez drzwi, bez okien, to domy letnie Ostjaków. " Przywykłszy do mnóstwa sprzętów po domach naszych, które się wydają nieodbicie potrzebnymi, trudno sobie wystawić, jak małem człowiek obejść
się może. Naczynko z kory brzozowej do czerpania wody, necułeczki z tegoż samego materiału, kilka takichże łyżek i kilka skór z renów, otóż
i cał;' majątek, wystarczający na potrzeby fami!ii" 47.
f\. oto opis innego siedliska Chant6w: "Była to chałupa z drzewa, do
p:-.!owy wpuszczona w ziemię, wszakże bez okien. Dach był pokryty
drzewem i narzucony po wierzchu ziemią. W górze wyrobiony otwór,
służyło to do ujścia dymu. Światło się wdzier2ło przez ten otwór, jak
przez drzwi otwarte. W rogu izby stało ognisko ... Nad ogniskiem był
zawieszony kocioł żelazny ... Pod ścianą w głębi leżały drwa równo ułożone w kształcie sofy, czy ławy. Na nich pokładzione były skóry z renów. Widno, że to służyło i do siedzenia i za łoże dla familii. Na prawo
stała duża skrzynia, obita blachą, i jeszcze ze dwa podobnychże małych
kufereczków, dowód zamożności gospodarza ... w kącie stało wiaderko

H
4S
46
·17

T,a&lt;:nże, :t.
Tamże, t.
Tamże, t.
Tamże, t.

l, s. 26,2.
l, s .. 103. Por. ;też t. l, s 124.
1, s 2'57.
1, s. 121.

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANTOW

203

z kory brzozowej,
czerpaczka
i łyżki z tegoż materiału,
necułeczki
kilka
czerepów: otóż i cały sprzęt bogatego Ostiaka" 48.
Zamieściła
Felińska
również
opis innego
typu
siedliska
Chantów:
"Była to chata drewniana,
trochę
większa
od zwykłych
chat naszych
chłopów,
ale cztery ściany składały
cały dom. Nie było ani sieni, ani
żadnego innego przybudowania.
Nie było też okien w tej chacie. Drzwi
bardzo niskie służyły
za wyjście
dla ludzi, otwór w dachu
Sblżył za
wyjście
dymu. Przez ten otwór, równie
jak przez drzwi, wciskało
się
trochę światła,
resztę ciemności
rozpędzał
ogień. Na środku
jurty
był
kwadrat
podniesiony
nad ziemię, jak by nasza kuchnia.
Boki tego kwadratu, zabudowane
drzewem,
między które nasypano
ziemi i ubito. Na
środku tego kwadratu
nakłada :::ię ognisko, boki próżne zastępują
miejsce
stołu, pod .ścianami były ławki z grubego
drzewa, przeznaczone
zapewne
do spania, a może i do siedzenia" 49.
Pedała również Felińska
trochę informacji
a rzemieślniczej
produkcji
domowej
Chantów 50. Tak w~ęc omawiała
sprawę
wyrobu
płótna,
sznurów i sieci z włókien
tamtejszych
pokrzyw.
Były one znacznie
większe
niż te, które Felińska
spotykała
w kraju. "Zadziwiła
mnie n2dzwyczajna
bujność
tej rośliny,
przechodziła
bowiem
wzrostem
wysokie
konopie.
Włćkna
były długie i bardzo mocne, ale grube".
Oglądała
również
Felińska płótno tkane z włók:cn
pokrzyw,
"było ono dobrze, gęsto wyrobione i zdawało się wyglądać
mocne jak skóra, tylko żółtawe" 51.
Trochę, chociaż niezbyt
dużo informacji
podała Felińska
a myśliwstwie Chantów.
Dość dokładnie
opisywała
odwagę z Jaką atakowali
oni
tylko z nożem rozjuszonego
niedźwiedzia
52.
Jednym
z podstawowych
zajęć Chantów
był chów renów 53. Otóż
sprawom tym poświęciła
Felińska w swych pamiętnikach
dość dużo miejsca, a informacje
jej były zgodne z tym, co podaje literatura
etnograficzne i zootechniczna
dotycząca
tych zagadnień 54. W nadzwyczaj
dro" Tamie, t. 1, s. 122 - 123.
Tan1żc, t 2, s. 28.
so Odn:Jśnie tE,go -p!'oh1ernu p:)r. U. Si-re1itl;s, Domasznyje
riemiesla. ostjak.ow i wovU/ow, "Jeżegockiik 'Dolbohlkogn Gubierll1ja,lnQg.o ML~s;ieja", 1905, wyp. 15; 1906, wyp.16
SI Fcblska,
op. cit., t. 2, s.29.
"~ T&lt;.Lm2:e, it. 1, s. 167.
5:l Tamże, t l, s 201 - .'W9.
-ł!1

a driewnosti i proisehożi porodoobrazowanija domaszniclJ iiwotnyC'h,
Mo;skwa-Lcmi'lngf'ad 1940, t. l, s. 171 -189; G. M. Wa,i'Jewicz i M G. Lewi'n, 'l'ipy oleniowodst'Wa
i ich proisehożdienije,
,,8ow.ietiEikaja
Etnogl'a[ija", 1955, nr 1, s. 63 - 92: E. P. P,I'olkofiewa, Chanty i mansy, [w:] Narody
:Jibiri, 5. 580 - 5&amp;1; G L. Karicw,
Oczerki
po istorii Tazwitija
seiwiernogo
olenieU'odstwa, ArchCl,ngielsk 1958, s. 7 - 45; Ist,oTiko-e-tnografiezeskij
atłas Sibiri, Moskwaó I

dicnni

PJr. niP A. M. Zol'OI~o:riewi M. G. Lewin, K woprosu
oleniewr;dstwa,

[w:]

Problemy

pT'oisehożdieni.ja,

ewoljueii

�204

Władysław

Baranowski

biazgowy sposób podawał jak należało postępować z renami, które na
miesiące letnie należało przeganiać w chłodniejsze okolice w górach.
W bardzo dokładny sposób opisywała też Felińska uprząż zakładaną na
reny, konstrukcje lekkich sań, do których były one zaprzęgane. Z dużą
dokładnością podawała jaką wartość i do czego się nadawały skóry z zabitych młodych czy też starszych renów, jaką wartość przedstawiało
mięso z tych zwierząt, jakie ich części uchodziły za największe przysmaki itp.
Sporo informacji podała Felińska odnośnie wewnętrzne~ organizacji
chantyjskiego środowiska. Były to z pewnością informacje pochodzące ze
sfer terezowskich urzędników, którym podlegała przeważająca część
tego ludu, zamieszkująca olbrzymi powiat, którego ośrodkiem była właśnie ta osada. Wątpić bowiem należy, aby o tamtych sprawach informowała się autorka pamiętników od samych Chantów, przeważllie nie znających zupełnie, albo bardzo słabo język rosyjski. Pisała więc o podziale
Chantów na tzw. watahy, o zakresie władzy i obowiązków, jakie mieli
ich naczelnicy. Do dziś dnia nadzwyczaj kontrowersyjnym zagadnieniem
jest sprawa władzy, jaką posiadali tzw. ostiaccy książęta oraz genezy
wytworzenia się tej instytucji 55. Felińska zamieściła sporo materiału
odnośnie np. uprawnień czy też ceremoniału, jaki zachowywał tzw. książę
obdorski, uważany w tamtych czasach za najwyższego naczelnika Chantów z północno-zachodnich kresów Syberii. Sporo informacji podała też
omawiana autorka o opłatach w futrach zwierząt, które Chantowie, tak
jak i inni syberyjscy autochtoni, musieli składać, jako tzw. jasak na
rzecz skarbu państwa.
Poruszała również Felińska sprawę małżeństw wśród Chantów. Szczególnie dokładnie omawiała sprawę opłat jakie pan młody lub jego rodzina musiała wnosić oblubienicy. Zwracała również uwagę. że dawniej
zdarzały się wypadki, że bogaci autochtoni mieli więcej niż po jednej
żonie. Od czasu jednak rozpowszechnienia się chrystianizmu zwyczaje te
prawie zupełnie zanikły 57.
Towarami, które Chantowie nabywali głównie u rosyjskich kupców
-Leningrad
chantow

1961, s. 11 - 54; M. W. Lukin, Matierialy
XIX-lO
gody XX w.), "Sowielskaja

(koniec

p ooleniewodstwu
wostocznych
Etnolgrafija", 1979, !nr 6, s 1tO-

- 1:20 i in.
55 P,1)r. np. Dachru'lzin,
op. cit., s. 17 - 83; Sli'lepal1JC&gt;N,
op. cU., s. 19 - 35 i in. POlr
też Z. P. Sokolowa, Socialnaja
organizacija
chan/ow
i mansi w XVIII - XIX
w.,
Moskwa 1983, s. 119 - 163.
56 Felil1:s:ka, op. cit., t. l, EJ 1112- 113.
57 Tiamże,
s. 174 - 175. OdnoŚ/nie dwu- lub wielożeilstwa
w dawl1Jie}szych cw'salch
u Chan;tów por Z. P. Sokołowa, Bracznyj
wozrost u chantow
i mansi w XVIII- XIX w., "Sowietskaja
E tl1Jografija", 1982, llIr 2, s. 75.
1

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

CHANTOW

205

były: mąka, tytoń, wyroby metalowe, jak np. noże, siekiery, gwoździe,
"blaszki mosiGżne służące do ozdób", różnokolorowe szklane paciorki oraz
"perkale, kitajki i sukna w jaskrawych kolorach". Handel z Chantami
przynasil rosyjskim kupcom bardzo poważne dochody. Np. według 1"eliilskiej w pud żytniej mqki, który w Berezowie przedstawiał wartość
30 - 70 kopiejek, otrzymywało się skórę z piesaka, która na miejscu w Berczowie miała wartość 3 rubli. W wymianie jednak handlowej istniały
specjalnc zwyczaje. Oto "aby handlować z tymi narod8mi koczującymi
trzeba nauczyć siG ich j&lt;:;zyka, poznać obyczaj każdej familii" 58,
Według Faliilskiej, Chantowie VI małym jeszcze stopniu zorientowani
byli w znaczeniu pieniędzy. "U nich wyraz wartość odnosi się do futer ... ". Skóra wiewiórki (białki) miała wartość 20 kopiejek, gronostaja
40 kopiejek, piesClka 3 rubli. Kupując różne towary od rosyjskich kupców
Ch2ntowie nic pytali się nigdy o cenę w pieniądzach, ale w ilości różnych skór ;'9. Można tu zresztą dodać, że ten sposób prowodzenia wymiany handlowej znany był u wielu ludów półno~y, między ji111ymirównież u Korni (Zyrian) 60.
Sporo informacji podała Felińska o wierzeniach Chantów. W okresie,
w którym przebywała ona w Berezowie, formalnie byli już oni wyznawcami prawosławia. Chrystianizacja ich była jednak bardzo powierzchowna i ogranicza la się przeważnie do cerkiewnego ślubu, chrztu dziecka oraz
noszenia otrzymr.nego podczas tej uroczystości krzyżyk}. J edilGcześnie
jednak w środowisku chnntyjskim relikty szamanizmu pozostały bardzo
silne. W mniemaniu Ostiaków nie zachodziły specjalne konflikty między
wierzeniami jednej czy też drugiej religii. Niemal każdy z Chantów, "aby
z2dość uczynić wymaganiom obu obrzędów, godzi jak może dawną wiarę
z newoprzyjętą". Bardzo często noszono więc na piersiach krzyżyk, a jednocześnie oddawano cześć domowym bóstwom, wyrabianym z drewna
człekokształtnym figurkom.
'Irochę miejsca poświęciła Felińska opisom reliktów wierzeń chantyj~kich związanych z kultem drzew, a szczególnie starych modrzewi.
Sama zresztą była naocznym świadkiem takiego rytualnego obrzędu oddawania czci starym drzewom modrzewiowym, jak podawał "obróconym
twarz4 ku nawisłym modrzewiom, robiących jakieś pantomimy i bełkocących coś w języku dla mnie niezrozumiałym" 61.
Felińska, op. cit., t. l, s. 112- 113.
Felifls,k'a, Op. cit., t. 1, s 102.
6~ Por.
np. A. S. Zabojew,
Driewnij
"dienieŻ'nyj"
sczot komi,
"Sowietskaja
E't'D.ograDija", 1978, il, 1, s. 10:3 - 109.
Ul Fclili!"ka,
Op. cit., t l, s. 14'7. Odno:5nle wier.zeń
rel-igijnycth Cha'!lJtów poor.
K. F. K&lt;l,-jalainen, Die Rerligion
der Jurga-Volker,
"Folkloce FellorłJ's OornmUJnicat;,ons", 19~1 - 1927, nr 41, 44, 63; W. Sleinitz, Totemismus
bei den O$tjaken
in Si5:;

59

�206

Władysław

Baranowski

Pisała rówmez Felińska o rozpowszechnionym wśród Chantów, podobnie jak i wśród innych ludów północnej Syberii i Ameryki 6~, kulcie
niedźwiedzia. Jak wspominała, "Ostiacy mają także dla niedźwiedzi pewną cześć religijną; wszakże po zabiciu jedzą ich mięso, nie omieszkając
jednak nigdy po zdjęciu skóry przeprosić za swą zuchwałość; odjqte łapy
umieszczają obok swych bogów domowych, wyrządzając im cze~ć religijną" 63.
Sporo informacji podała również polska autorka o roli szamanów w
życiu chantyjskiej społeczności.
Felińska interesowała się również bogatym folklorem chantyjskim H.
Nie znając języka tego ludu, korzystała z opowiadań rosyjskich zawodowych opowiadaczy bajek, które słuchała podczas długich zimowych wieczorów w Berezowie. W swym pamiętniku zanotowała ona rbwnir'Ż dwie
bajki chantyjskie £5. Naturalnie, można mieć pewne zastrzeżenia C7.ytekst
ich został wiernie przekazany przez narratorów, czy nie nastąpiły tu
pewne wzbogacenia fabuły, dostosowania ich do wymogów rosyjskich
słuchaczy. Z pewnością jednak były to pierwsze teksty chantyjskiego
folkloru podane w języku polskim.
W okresie kiedy Felińska notowała swe obserwacje dotyczące Chantów lub nawet i wcześniej, wielu Rosjan opisywało ich życie i kuHurę.
Mimo to bardzo dokładne relacje polskiej autorki ocenić~można jako jedne
z najciekawszych. A wreszcie nie bez znaczenia jest i to, że pamiętniki
polskiej autorki cieszyły s:ę dużą poczytnością w innych krajach Europy
i one też informowały czytelników z Zachodu o tym molel1kim syberyjskim narodzie.
W 1840 r. za działalność patriotyczną zesłany został na teren zachodniej Syberii Rafał Błoński, który tam przebywał przez 17 lat foG.
birien,

"El11il1G;3",

vxmij
tL obsk.ich
s. L,11 - 233 i 0'11.

1938,

s.

ugroli"

125 - 140;

Z. P. SokobN&lt;t,

"SbO'rnik

Ml1'Zic~a A"tr-;;.pologoj i Eitinogr&lt;1fii",

Pieriezytki

ricligioznuch
1970,

wierot. 27,

'iZ IdO':'macje
te sązgo'dine z zebramymi
z,na'czmie .pó~n'icj maftcr~l,ilami, pJC R. Mitus'oNa, 1'vliedw:cżyj prazdnik
u aganskich
ostjalww
Surgutskogo
rajona, "Te&gt;DJllskij
Kraj", 1926, !nr l; I L A\vdiej.Ciw, Dramaticzeskije
prieds.tawLenija
na miedwicżem

prazdnik1e

u mansi,

"SOWiEI~iSJ\I:j Siewier",

63

Fei:ió.:lk,~, op. cit., t. l,

s'.

liI

Od:1o~:-:l:c

z tego

,,i'lc;lnu b:.tdail

etno7;ajii,
is;orii,
foUdcru
}9,,9, nr 2, s HU - 207.
65
61i

1935, nr

3 - 4 i in.

167,

i jazy ku

zakresu

1:}::)r.

chantow

Feliń3ka, op. cit., t. l, s. 213 - 2:.25.
lVI. Janik, Dzieje Polaków
na Syberii,

Bl01iski Rafał, [11/:] PoLski sŁownik b,iograficzny,
Syber'yjskie
s:laki, s. ,263 - 263 i in.

N. P. Niek;)~~lkij,

i mansow,

Ob:or

"So·.vietskaja

li-tieratul'Y

pJ

EiJ!:'og.-a£ija",

Krak6w 1928, 's. 206 - Z09; Z. Balicka,
Kraków 1936, ,t. 2, s. 1'39; Kuczyński,

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

207

CHANTOW

W swych pamiętnikach 67 podał on znaczny materiał do kultury Chantów,
których życie dobrze poznał. Pisał więc o sposobach poruszania się tych
autochtonów po śniegu przy pomocy nart. Sporo miejsca poświęcił miślistwu. Podkreślał, że byli oni doskonałymi strzelcami z łuków. Z pewnym zdziwieniem notował, że niejednokrotnie zgłodniali na polowaniu
żywili się oni surowym mięsem ("zgłodniały na polowaniu zabitą wiewiórkę rozdziera i najprzód krew wysysa, a potem zjada surowie rnięso" 68). Podał on również trochę informacji o praktykach religijnych
Chantów oraz o działalności szamanów. Wspomniał również o rezydujących w Obdorsku książętach ostjackich, z którymi się jednak nie stykał,
gdyż w tamtej miejscowości nigdy nie był, a informację ó nich zaczerpnął prawdopodobnie z opowiadań syberyjskich Rosjan 69.
Informacje o Ostiakach podawał zesłany na Syberię w 1814 r. Rufin
Piotrowski. Pisał więc o terenach na których zamieszkują Chantowie,
o ich koczowniczym trybie życia, o powierzchownej
chrystianizacji,
o skłonnościach do pijaństwa. Wspominał też o rosyjskich kupcach, którzy pływali po rzekach z beczkami wódki na łodziach. W cyniczny sposób za niewielkie ilości wódki, którą Chantowie wypijali na miejscu,
uzyskiwali od nich drogie futra zwierząt. Niekiedy jednak takie transakcje koilczyły się tragicznie dla tych szalbierzy, "gdyż Oshaki raz dobrze podochociwszy ciągle się domagają o wódkę, i to już hez zamiany
za skóry, a gdy jej zabraknie, lub kiedy oszust chce jej zostawić dla nowego obłovvu, o to wcale nie pytają i chcą ją mieć jakimkolwiek sposobem; przemocą wGwczas ]JTornyszlennik
odbiwszy od brzegu odlJływu,
lecz Of.:tjaki albo na swoje łódki siadają, albo wprost rzucają się wpław
do rzeki (a swymi łódkami zręcznie kierują i c10brze pływają) i gonią za
uciekającym, c; gdy go dopadną, to i wódkę wypiją i futra odbiorą i promy~zlennik2 utopią lub zabiją. OstiBk pijany to ~zdony człO\viek" 70.
Wspominał również Piotrowski o syfilisie, kbry czynił straszliwe
spustoszenie wśród Chantów. "Zimny klimat, życie nędzne i kOCZ'.ljące,
brak zupełnie między nin~i samych lek;:;rzy zn8jących się na tej chorobie, zupełne prawic niepodobieństwo poddania tych pokoler\ pod pewne
U'.t2.Wy porządku i zmuszenie ich do uległości przepisom h~gienicznym,
\vszy,·tko to przerażającym sposobem sprzyja rozwijaniu się tej niebezpiecznej zarDZy tak dalece, że połowę tej całej nieszczęśliwej ludności
n; Pobyt
na Syberii
RafaŁa BŁDńskiego
K!'a:ków 1867, ·,..,yd. II, Krakow
1873.
nl

Wyd II,

6l

TU'll;':e,

;0

R

l,.

przez

niego

samego

w Rzymie

opisany,

33.

s. 34.

Piob·O\\',k'.

Pamiętniki

z pobytu

na Suber/Ii,

P:clZna!'l

1861,

t. 2, s. 248.

�Władysław

208

Baranowski

płci obojga można uważać za dotkniętą tą chorobą, która zwykle się kończy przedwczesną
śmiercią. Jeżeli można wierzyć świadectwu
niektórych
lekarzy, ktćrzy się nad skutkami
tej zarazy między tą ludnością zastanawiali, można prawie być pewnym, że jeżeli rząd naprędce zaradczych
jakich środków
nie użyje, w przeciągu
lat kilkudziesi(~ciu
ta ludność
nieszczęśliwa
Ostiaków w wielu okolicach zupełnie się wypleni" i1.
Również podawał Piotrowski
informacje
o technice przenoszenia
się
Chantów z miejsca na miejsce 12.
Pisał również Piotrowski
o myśliwstwie
Ostiaków i innych ludów północno-zachodniej
Syberii.
Wspominał,
że podst&amp;wowe zn,lc;~enie miały
u nich łuki, wielu już jednak z nich posiadało strzelby. Polowania najczęściej urządzcme były zimą, gdyż myśliwy
korzystać; \VÓWCZ"s rnogli
z nat.
"Lyże, ktćre na własne widziałem
oczy, były dr('wniane,
mhły
długości m jmniej trzy łokcie, a szerokości sześć do ośmiu Celli; w całej
swej długości i ,'zerokości
dla zmniejszenia
cil;żaru były wyżłobione,
a ściany boczne i spodnie były bardzo cienkie, koniec paedn i zaGstrzony
i na kształt płozów u sani nieco w górę podniesiony.
Na saP-lym środku
długości łyż z wierzchu
jest poprzecznik
z rzemienia
dość c;zeroki, pod
też poprzecznik
podsadzają
się nogi, często te łyże zapewne, aby się lepiej ślizgały, podbijają
skórą łosią lub jelenią szerścią do śniegu" i3.
Na polowania
wychodzili
Ostiacy całymi grupami.
Po zabic1u z\vicrzęóa zostawiali go na miejscu i gonili za następnym.
Mieli zresztą pewność, że żaden myśliwy
z innej grupy go nie ruszy, gdyż "byłaby to
wielka kradzież,
za którą między sobą surową wymierzają
sprawiedliwość" 74.
J ak stwierdzał
Piotrowski,
Ostiacy potrafili odbywać b3rdzo dalekie
drogi, kierując się "tylko po gwiazdach i słońcu". Docierali więc nawet
z bardzo odległych miejscowości
do Archangielska,
przebywając
w jedną
stronę po tysiąc pięćset wiorst.
Podawał
również Piotrowski
informacje
o odzieży ostiackiej.
Niektórzy z nich przywdziewali
już co prawda odzieży rosyjską. najczęściej
jednak odziewali się w skóry 75.
Opisywał
również Piotrowski
jak postępowali
Ostiacy, gdy podczas
podróży lub polowania zaskoczyła ich śniegowa zadymka. Otóż kładli się
oni na śniegu, twarzą ku dołowi. Śnieg ich przysypywał,
(lle zć1razem
chronił od wiatru i mrozu.
71
72
73

74
75

T2Jrnże, t.
Tamże, It.
Tamże ,t.
Ta,m,,"e, t.
Tamie, t.

2, s. 249.
2, s. 249.
2, s. 249 - 250
2, s. 250.
2,

13.

251

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTUR"\

CHANTOW

209

Trochę miejsca poświęcił również Piotrowski ostiackiej hodowli renów. Podawał również ów autor informacje o używaniu do zaprzęgów
psów 76.
Trochę informacji o Chantach podał dawny zesłaniec syberyjski, autor
specjalnej pracy o Zabajkalu, Agaton Giller. W drodze na teren Wschodniej Syberii przejeżdżał przez tereny zamieszkiwane przez Chantów
i prawdopodobnie się z nimi stykał. Pisał zresztą w następujący sposób:
"Ostiak w tomskiej guberni, którego ufność udało mi się pozyskać, opisywał mi następnie wróżby swoich szamanów". Te zresztą informacje dotyczące wróżb tamtejszych szamanów przedstawiały też chyba największą
wartość w relacji Gillera o Chantach. Pozostałe informacje były n ••tomiast stereotypowe i dotyczyły takich spraw jak prymitywnie wyznawanego przez nich christianizmu, zupełnej zależności żon od mężów, porzucania niedołężnych i chorych, typowych cech tego ludu ("lud niechlujny, leniwy, chytry") itp. 77
Bardzo cenny materiał dotyczący myśliwstwa i rybołówstwa w tzw.
Narymskim Kraju w dorzeczu środkowej Obi dał Julian Biesiekierski 78.
Za udział w Powstaniu Styczniowym zesłany został na Syberię, gdzie
przebywał w Narymie. Do kraju wrócił dopiero w 1870 r. Bieskierski
był zapalonym myśliwym. W "Kalendarzu Myśliwskim Ilustrowanym"
za lata 1903 i 1904, opublikował on artykuł o myśliwstwie w Naryniskim
Kraju 79. Wspominał tam zarówno o swych własnych przygodach, jak
również o technice łowieckiej i rybackiej stosowanej przez miejscową
autochtoniczną ludność. I tu nasuwają się problemy z Jakimi ludami syberyjskimi stykał się Biesiekierski. W swych wspomnieniach wymieniał
on Ostiaków i Tunguzów. Nasuwa się jednak pytanie, czy wymienieni
przez Biesiekierskiego Ostiacy byli Chantami, czy też częściowo może
Selkupami (lud mówiący językiem grupy samodyjskiej),
których ze
względu na wiele wspólnych cech kultury w tamtych czasach nazywano
również Ostiakami 80. Na terenie Kraju Narymskiego mieli swe siedziby
zarówno jedni jak i drudzy.
Tamże, t. 2, s. 252. O zmaozcmiu psich z&lt;liprzęgów W życiu ludów północnej
p~r. Istoriko-etnograjiczeskij
atlas Sibiri,
s. 55 - 77; M. G Le1wJil!1,
O proischożdienii
itipach
uprajżnogO
sobakowodstwa,
,,8awiiret:olkaja Et,nO'gmifija", 1946,
nr 4, '.s. 75 - 106.
76

Syberii

77

A. Giller, Opisanie

Zabajkalskiej

Krainy

w Syberyi,

Up~k

1867, t.2,

s. 294-

- 295

J. W. Koby1ań.srki, Biesiekierski Julian Lambert,
~w;] Polsloi słownik
biograKraków 1936, t. 2, .s. 89 - 90.
79 J
Briresiekierski, Wspomnienia
myśliwskie
z pobytu w Nary.mie",
"Kalendarz
Myśliwski Ilustrowany", 1903, s. 87 -1M; 1904, s. 66 - 84.
80 Hajdu, op. cit., s. 151.
73

jiczny,

14 "Lud"

-

t.

71

�210

Wladyslaw

Baranowski

Materiał dotyczący myśliwskich sposobów Ostiaków (a więc z pewnością zarówno Chantów, jak i Selkupów) podany przez Biesiekierskiego
był bardzo duży. Opisy podane przez tego autora posiadają znaczną wartość dla badań nad techniką myśliwską autochtonicznej ludności tamtych
terenów w sześćdziesiątych latach XIX stulecia. Pisał ją zresztą znakomity znawca problematyki myśliwskiej, który doskonale zdawał sobie
sprawę z wartości różnych sposobów działalności łowieckiej.
Stosunkowo mniejszą wartość przedstawiają opisy tego dutora dotyczące techniki rybackiej Ostiaków. Wreszcie inne informacje o Ostiakach,
jak np. o prymitywnych ich warunkach mieszkalnych, braku higieny
i in., nie przedstawiają większej wartości dla badań nad kulturą tego
ludu.
Sporo informacji o Chantach, które docierały nie tylko du krajowego,
ale również i zagranicznego czytelnika, podał Ludwik Niemojowski 81.
Zamożny ziemianin z Wieluńskiego, jeszcze jako młody człowiek zajmował się działalnością literacką. Już wówczas wykazywał on zainteresowania problematyką etnograficzną odbywając wędrówki po kraju mających na celu "zbieranie legend ludowych" 82. Za powiązania z działalnością Powstania Styczniowego został skazany na śmierć, który to wy~ok
został następnie zamieniony na syberyjskie zesłanie 83. Przebywał początkowo na terenie północnej części guberni jenisiejskiej, następnie zaś bardziej na południu. Przez pewien czas pracował u kupca, z którego polecenia odbywał liczne podróże po bliższych czy nawet i dalszych okolicach Syberii.
Czy to podczas drogi na zesłanie, czy też póżniej podczas pobytu
w północnej części guberni jenisiejskiej, czy nawet podczas podróży służbowych odbywanych z polecenia swego pryncypała kupca, mógł Niemojowski zapoznać się z Chantami. Prawdopodobnie była to jednak znajomość dość powierzchowna. Przypuszczalnie nigdy nie mieszkał wśród
Chantów, nie poznał też ich języka. Natomiast Niemojowski był inteligentnym i bystrym obserwatorem. Podczas niezbyt długiego obcowania
z przedstawicielami ludności chantyjskiej potrafił zauważyć specyficzne
81

H.

Ludwika

Syberii

polsko-r9syjskich
Niemojowski

w
w

Polscy

[N:]

badacze

H. Cederbaum,

"Odgłosy",

1971,

kultury

11976, s

Wrozlaw-Gdańsik
biograficzny,

Jakutów,

z tlam/ego

Powstanie

1863, 1864, 1865 i 1866,Warszawa

słownik

W'roc!aw

świata,

styczniowe.
1917, s. 46 - 47.

I[W:]
Wyroki

Historia

[w:]

R

14, nr

"Obrazki

1974, If]r 10, s.

Niemojowskiego,

etnografii,

Polski

Ltisty
316.

Hu:naln'i;sityczny",

Ludwika

dziedzinie

82 L. Nierr.&lt;Jj:Jwski,
W'ar!Slzawa 1881, t. 1, 'S
8~

"Pr.zel?)ląd

pmca0h

Ludwik,

Literat-powstaniec,

s2'l.aki, s. 378 - 379; H. M. MałgOlwlslka,

Syberyjsk.ie

Niemojowskiego,

Etnograji,a

W. Arme'n,

Nieznany

KOIll"lkows.ki,

s. 10; Kuczyńl,lki,

7,

Syberii"

129 - 139; taż,
kontalotów
107 -115;

taż,

Wrocł&lt;alw 1978, t. 23, s" 28 - 29;
1977,

s.

Powieści

36 - 37.
i szkice

audytoriatu

obyczajowe,

polowego

z

lai

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

211

CHANTÓW

cechy ich kultury. Z pewnością też zbierał o tym informacje od Rosjan,
czy też nawet i od własnych rodaków, dobrze znających to środowisko.
A wreszcie nie można pomijać i tego, że Niemojowski był oczytany w
literaturze rosyjskiej dotyczącej autochtonicznej ludności syberyjskiej.
Prawdopodobnie jeszcze podczas pobytu na Syberii, czy też Z8L,Z po
powrocie do kraju, napisał on pracę pt. Pierwotne plemiona Syberii, kt:'Jra
w 1Sn r. zostala opublikowana w periodyku "Wędrowiec" 84. Znalazł
się tam znaczny ustęp o Chantach. Rozprawa ta weszła następnie do zbiorowego tomu () Syberii różnych prac tego autora, wydanym w 1375 r. s;;
W 1lHl3r. ukzała się angielski przekład tej książki 86.
Poaane przez Niemojowskiego informacje o Chantach były jednak
dość powierzchowne. W porównaniu z bardzo poważnymi badaniami rosyjskich uczonych prowadzonych już w tamtych latach nad autochtoniczną ludnością Zachodniej Syberii, nie posiadały też one większej wartości. Natomiast z pewnością zasługują na uwagę ze względu na poczytnośc tego autora zarówno w Polsce, jak i w krajach anglojęzycznych.
Wpływały też one na ukształtowanie się stereotypu Ostiaka z2równo
w społeczeństwie polskim, jak i zachodnim.
A wreszcie o Chantach pisało wielu innych jeszcze polskich pamiętnikarzy, którzy w drugiej połowie XIX w. zesłani zostali na Syberię. Pisali
więc o nich Stanisław Krupski (X. Purk) 87, Ferdynand Władysław Czaplicki 89, Ignacy Drygas 90, Apolinary Świętorzecki 9\ Jakub Gieysztor 92, Jan
Stanisław Jodłowski 93, Wacław Sieroszewski 94, August Iwański 9': i wielu
jeszcze innych Polaków. Były to przeważnie dość krótkie powierzchowne
wspomnienia więźniów gnanych na zesłanie przez tereny, na których
spotykało się Chantów. Wartość też tych pobieżnych ~postrzeżeń, dokonywClnych nawet przez ludzi o wyraźnie etnograficznych zi'linteresowal~i~ch, jDk np. Sieroszewskiego, była przeważnie niewielka.
"

Pierwotne

L. Nicn:oj&lt;)wski,

plemiona

S. Krup"ki
s.• :3 - 46.
bi

C, F
Czap:licki,
1~71, S. 108 - 14,.

(X.
II

Purk),
a lrtyszu,

Luźne

karty

KJmków

"WędrOlw.iec",

Syberii,

s. 154 - 155.
8.; T. ,.;i:'~I.W)jolwski, ObraZJki SybeT'ii, Warszawa
; L. Niem.;jowk:i,
Siberian
Piatures, London

:18721, se:rcla. 2" t

6,

1875, s. 78 - 84.

t. 1,

1883,

pamiętnika

zbiega

So

1123- 135.
z Sybiru,

Lipisk

1869, s. 51 - 59; Itenże, Obr,az Syberii,

1877,

K,raków

F. Le wi:.c:ki, Niewola, Urywe1k z pQll7l.iętnika SybirCLka, Lwów 1877, s. 66 _ 67.
1. n"ygoh, WS)Jomnif'"lia chlopa powSJtańe-a, Kraków
W13, 5 74 - 76.
!I. Z. K,owct.lcwsk:l, Ze 'w-;)Jomnień
wygnańca,
WiłrJIo 1912, s. 121 - 1:2.(2:.
"" Pamiętniki
.1aK.óba Gieysztora
z lat 1857 - 1865, Wli:l:no 11913, -s. 233.
~3 J.J (J. S. Jodłowski),
Wspomnienia
z dalekiej
północy, Kl'osno 1909.

H
D"

"' W.

y,

Sic.po.S.ZC!W.'lki, Pamiętniki.
soni:&gt;.", Pamiętniki

A. Iwańsk:

W.spomnienia,

[w:] Dzieła, Krwków
1959,
1968, s. 202:.

1832 - 1876, Wars.zawa

5.231

�212

Wladyslaw

Baranowski

Ks. Jan Chyliczkowski 96, przebywający na Syberii prawdopodobnie
w następnych latach po Powstaniu Styczniowym, już po powrocie do
kraju w 1898 r. opublikował książkę o Syberii. Chantom poświęcił on
spory ustęp 97. Oparty on był jednak nie na własnych obserwacjach autora, a prawdopodobnie na nie najlepiej zresztą dobranej literat'Hze rosyjskiej dotyczącej tego zagadnienia. Nie posiadał on też poważniejszego
znaczenia naukowego.
Polską uczoną, która interesowała się Chantami, była Maria Antonina
Czaplicka 98. Wyjechała ona jako stypendystka Kasy im. Mianowskiego
do Anglii i związała się z tamtejszymi uniwersytetami pracując w zakresie etnologii nad różnymi ludami syberyjskimi. W latach 1914 - 1915
brała udział w wyprawie naukowej zorganizowanej przez uniwersytety
brytyjskie i amerykańskie. O Chantach pisała marginesowo w szeregu
swych prac poświęconych ludom syberyjskim 99. Opracowała również
o nich syntetyczny specjalny artykuł, w którym szczególnie uwzględniła
problemy ich etnogenezy, kultury materialnej, kultury społecznej i wierzeń. Opublikowany on został w wielkiej brytyjskiej encyklopedii religioznawczej 100.
A wreszcie trzeba wspomnieć, że jednym z najwybitniejszych badaczy
Chantów był uczony-samouk, o którym trudno jest powiedzieć, czy był
Polakiem czy też tylko Rosjaninem polskiego pochodzenia, Aleksander
Dunin-Horkawicz. Od 1890 r. pracował w służbie leśnej w północnej
części guberni tobolskiej. Bardzo blisko zżył się on z tamtejszymi autochtonami. Był autorem napisanego w języku rosyjskim fundamentalnego
dzieła typu tzw. krajoznawczego o północnej części guberni tobolskiej,
wydanego w latach 1904 - 19111°1, a także szeregu mniejszych prac, z któ96

ności

O

tY:ffi

Syberii

sYJskich

w

aubOtrze por. W. Baranowski,
iD ksiażce

dzifdzinie

Jana

Pruba

Chyliczkowskiego,

etnografii.

1976, s. 23 - 312.
97 J. Chyli'Ozko\vski,
Syberia

Materiały
pod

zarysu

z konferencji

względem

etnografii

[w:] Historia
we

etnograficznym,

rosyjskiej

kontaktów
Wrodawiu,

lud-

polsko-ro-

Wrodaw

administracyjnym,

WŁocławek 1898, s 2:66- 275.
98 K
Dohrowolslki, Czaplicka
Maria Antonina,
[w:] Polski słownik biograficzny,
Kraików 1938, ,t. 4, s. 173; Z. SJolko1ewicz, Miejsce ettnograjii
polskiej
w nauCe obcej
(do 1939 r.), [w:] llistoria
etnografii
polskiej,
WmcłaJw W73, s. 176 - 177i in.
99 M. A. CZiaphcka, Aboriginal
Siberia. A Study in Social Anthropology,
Oxford
1914; taż, The Influence
of Environment
upon the Religi.ous Idea and Practices of
the Aborigenes
of Northern
Asia, "Folk-Lolre", London 1914" vol. 25; taż, My Siberian Year, London 1916; t1a'ż, Sibierw.
Siibiri,aks. S'iberian, [w:] Encyclopaedia
of
Religion and Ethics, Edinburgh 1920, vol. 11 i in
100 M A. Czalplicka, Osty kas, [w:] Encyclopaedia
of Religion and Ethics, Edinburgh 1917, vol. 9, s. 575 - 58l.
111 A. A. Dunin-Gorka1wic,z,
Toboliskij
Siewier,
S. PiEJtierburg 1904, t. 1; Tobołsk
1910, t. 2, Toil:J/o!lsk1911, t. 3.
roln'iczym

i przemysłowo-handlowym,

�POLSKIE

ZAINTERESOWANIA

KULTURĄ

213

CHANTOW

rych częsc pozostała w rękopisie 102. Zamieścił on w nich olbrzymi materiał etnograficzny dotyczący Chantów. Nic więc dziwnego, że dzieło
Dunin-Horkawicza wymieniane jest jako jedna z podstawowych pozycji
dotyczących kultury tego ludu 103. Natomiast zagadnieniem bardzo trudnym i skomplikowanym, wymagającym odrębnych studiów monograficznych jest to, czy ów Polak z pochodzenia, tak bardzo zżyty ze środowiskiem północno-zachodniej Syberii, który nigdy nie wrócił do kraju
(zmarł w 1927 L), zachował poczucie przynależności narodowej, czy też
uległ zupełnej rusyfikacji.
Lista polskich autorów relacji czy też drobnych wspominków o Chantach jest znaczna. Na poważniejszą uwagę zasługuje jednak dla pierwszej połowy XVI w. Maciej z Miechowa, dla pierwszej połowy XIX w.
Ewa Falińska i być może, o ile uda się stwierdzić, że można go uważać
za Polak, dla końca XIX i początku XX w. Aleksander Dunin-Horkawicz.
Porównując polskie relacje dotyczące Chantów z dziewiętnastowiecznymi lub nawet i dwudziestowiecznymi materiałami, które wyszły spod
pióra rosyjskich, czy też i innej narodowości autorów, trzeba stwierdzić,
że nasi obserwatorzy i badacze pisali wiernie i rzetelnie o życiu tego
małego ugryjskiego ludu. Z pewnością pomijane przez naukę radziecką
pisane w języku polskim relacje, których wiarygodność nie wzbudza zastrzeżeń, mogą poważnie wzbogacić stan wiedzy o tradycyjnej kulturze
Chantów.
A wreszcie wspomnieć trzeba, że relacje te zapoznawaly polskiego
czytelnika z życiem tego syberyjskiego ludu, że wreszcie dzięki przekładom prac Felińskiej i Niemojowskiego kształtowały one obraz Chantów
w zachodnioeuropejskiej opinii.

WŁADYSŁAW

BARANOWSKI
POLISH

INTERESTS

OF THE CHANTS'

CULTURE

(summa'ry)
I'n Po.lish li,1,craiur-c concerining non-EuropeaJl1 lteJI1rIii()/f.).eis' ;tJhere aTe I1JUmerous
desarlpti0111S OlE Sihe'Jiiail1natiOin\S P,olish s-our-eels de:scriiibing ,one of Ithem, thalt is the
~~,lion of Chant.s, hove beelrl presenlted li'n this paper. These souree!s c-o;njsi~texclusively of rcopolks written by peqp.le 'who for vairHlo\.llS
reasons stayed in .'that reg-ioin,
102

W. I

Wasiiiew,

1. P.

Pribylslkicj,

Diejatielnost'

A.

A.

Dunin-Gorkawicza

Etnografii
Obskogo Siewiera,
"T,rudy In:siti,tUJtaEtnograf.ili im. N. N. Mikuoho-Kakraj.a", J 9~2, nowaja Blie.rl~ja,It. 110, s. 141 - 146.
u: oblasti
103

E. D. Prokto.fiewa, Chanty

i mansi, [w:] Narody Sibiri,

s. 1003.

�214

Władysław Baranowski

They have been presented chronologically in the paper (from the XVIth century
lo lthe beghlinJiJn:gof the XXth icenlturry), from the point of view of the~r a9plicaitioDi
to cCillitempo,rary 'ethnograophi1ca,1rei:&gt;'earch The 'a'urtho,s of rClportts dLscHs'sed LTIthe
paper are the f'Ol1aWling: Maciej f,Dom Mieohow, Adam Kamień5kii-Dłużyk,
Józef
Kopeć, Józef Kobyłecki, EW,a Felin~ka, Rafał Błońs:ki, RuHn Piotrowski, Agaton
Gi/llier, LudwLk Bie.S'ieberski, Ludwik Niemojewsk1i, Antoni&lt;lla CzapHcka, Alek.sander
DunilJ1-Hork!aWl~cz.In 'bheir reporlbs they devoted most a'tiCJnti'on :to the problems of
,matelri:a,l culture and the belief,,, of Chants.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7040" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7020">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6d4c375e7f6b8055f61133dbbbe1bb30.pdf</src>
        <authentication>766b5bdc70a8d9b5ffd23c040af91c54</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83849">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1935</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83850">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83851">
                <text>obrzędy rodzinne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83852">
                <text>mniejszości etniczne i narodowe - Polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83853">
                <text>Karaimi polscy - obrzędy rodzinne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83855">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1796</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83857">
                <text>Obrzędowość rodzinna u Karaimów polskich / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83859">
                <text>LUD 1987 t.71,s.171-214</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83861">
                <text>Pełczyński, Grzegorz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83863">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83866">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83869">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83872">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83882">
                <text>Lud, t. 71, 1987

GRZEGORZ

FEŁCZYNSKI

UAM Poznań

OBRZĘDOWOŚĆ RODZINNA U KARAIMÓW POLSKICH

Karaimi przybyli na ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego z Krymu w XIV w. Osadzono ich zwłaszcza w miejscowościach na granicy
z państwem Zakonu Kawalerów Mieczowych, ale też sporo było ich
gmin (dżamatów) w innych częściach Litwy i na Rusi. W ciągu wieków
wielokrotnie zasłużyli się dla Rzeczypospolitej, dlatego władcy Obojga
Narodów nie szczędzili im przywilejów. Z oddaniem trudnili się zaWDdem wojskowym, od końca XVII w. zaś częściej już rolnictwem, wielu
było też wśród nich wybitnych uczonych. Ponieważ brali oni czynny
udział w licznych wojnach i nie mieszali się z ludnością otaczającą oraz
z różnych powodów wielu z nich emigrowało - przy końcu w. XIX
ostało się tylko pięć dżamatów: w Trokach, Wilnie, Poniewieżu, oraz
w Łucku i Haliczu. Mieszkało w nich nieco ponad tysiąc osób. Po II
wojnie światowej około trzystu Karaimów osiedliło się w Warszawie,
Trójmieście, Wrocławiu i Opolu.
Religia jaką wyznają Karaimi - religia karaimska (etnonim grupy
jest zarazem jej konfesjonimem) powstała w VIII w. w zajętej przez
Arabów Persji. Jej założycielem był Żyd Anan ben Dawid. Wystąpił
on przeciwko supremacji tradycji spisanej w Talmudzie. Twierdził, że
tylko Biblia jest jedynym dokumentem Objawienia. Środowisko żydowskie uznało go za heretyka, znalazł on jednak wielu zwolenników, których zorganizował w osobną sektę. Sekta ta zaczęła się szybko upowszechniać w krajach opanowanych przez Arabów wchłaniając wiele elementów islamu, a nawet chrześcijaństwa. Misjonarze nauki Anama ben
Dawida dotarli też do państwa Chazarów w dolnym biegu Wołgi i nawrócili na swoją wiarę część jego ludności. Po upadku Chazarii, pochodzący prawdopodobnie z dwóch tureckich ludów: z Chazarów i Kumanów wyznawcy karaimizmu przetrwali na półwyspie krymskim jako grupa wyznaniowa i także etniczna. Właśnie część z nich przeniosła się
w XIV w. na ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Powyższe wprowadzenie historyczne, z konieczności niezmiernie pobieżne, było nieodzowne, gdyż Karaimi polscy nie są w Polsce zbyt dobrze znani. A minęło właśnie sto osiemdziesiąt lat od wydania pierwszej polskiej pracy na ich temat: Tadeusza Czackiego Rozprawy o Ży1~·

�Grzegorz

180

Pelczyński

dach i Karaitach. Bardziej systematycznie zajęto się tym ludem dopiero w drugiej połowie XIX w. Uczonych zainteresował przede wszystkim język Karaimów i ewentualnie ich literatura 1, także antropologia 2 i historia 3 dotycząca zwłaszcza ich etnogenezy. Najwybitniejsi
karaimoznawcy rekrutowali się z samych Karaimów: Abraham Firkowicz, Setaja Szapszał, Ananiasz Zajączkowski, Szymon Firkowicz, Aleksander Mardkowicz, Włodzimierz Zajączkowski, do dziś działa jeszcze
Simon Szyszman i Aleksander Dubiński.
Najwięcej o tym niewielkim ludzie opublikowano w międzywojniu.
Ukazywał się wtedy w Wilnie periodyk "Myśl Karaimska", w jego zeszytach znalazły się bezcenne wprost materiały, zwłaszcza historyczne.
Literaturą zaś przeważnie zajmowało się czasopismo "Karaj Awazy"
("Głos Karaima") wydawane w Łucku.
Nie zajęli się jednak Karaimami etnografowie, a wydają się oni
przecież wymarzonym przedmiotem badań etnograficznych. Postulował je
zresztą wybitny turkolog i znawca Karaimów Tadeusz Kowalski 4, lecz
na próżno. Kilka przyczynków z zakresu etnografii tej grupy etnicznej
zawdzięczać należy orientalistom.
W tym artykule o obrzędowości rodzinnej Karaimów oczywiście zostało wykorzystane wszystko - a więc bardzo niewiele, co na ten temat
napisano. Przede wszystkim jednak artykuł został oparty na materiałach
ż badań przeprowadzonych w latach 1985 - 1986 wśród warszawskich
i wrocławskich Karaimów, które dotyczyły całokształtu ich tradycyjnej
kultury. Kultura ta była jeszcze w pełni żywotna w ostatnich dziesięcioleciach okresu zaborów, zaś w okresie międzywojennym dostrzegalne
w niej były już pewne objawy zanikowe. A ponieważ nie zajmowano
się nią prawie wcale, wiele zagadnień z nią związanych jest nadal niezrozumiałych. Należy mieć nadzieję, że się to zmieni.
Obrzędy związane z trzema przełomowymi momentami życia: z narodzinami, założeniem rodziny i śmiercią, karaimska kultura wytworzyła
z elementów o bardzo zróżnicowanej proweniencji. Elementy te wywodzą się z kultury ludów tureckich, ludów zamieszkujących LitwG i zachodnią Ukrainę, z Biblii, wreszcie z kultury zachodnioeuropejskiej. Choć
1

A.

Dubióski,

Początki

zainteresowań

językiem

i

literaturą

karaimską

w

do końca XIX wieku, "Przegląd Orienltalistyczny", n'[ 2, 1959,
s. 135 -144. Tegoż, Z dziejów badań nad językiem i literCLturą karaimską (Od końca XIX w.) "Przegląd Orientalistyczny", nr 2, 1960, s. 145 - 156.
2 J.
Czekanowski,
Z zagadnień
antr-opologii
Karaimów,
"Myśl Karaimska",
it 2, 1M?, s. 3 - 2-3.
:1 A.
ZajączkoW'ski, Karaims
in Poland,
Warszawa
W61. S. Szyszman, Le
Kara'isme ses doctrines et Son 'histoire, Lausanne 1980.
4 T. Kowalski
,Najpilniejsze
zadania karaimoznawstwa,
Wilno 1936, s. 12 - 13.
nauce

europejskiej

�OBRZĘDOWOŚĆ

RODZINNA

U KARAIMÓW

181

POLSKICH

tylko te tureckie - chyba naj liczniejsze - są rodzime, pierwotne, to
jednak wszystkie tworzą spójną całość.
Obrzędy przyjęcia do społeczności karaimskiej
nowonarodzonego
chłopca były bogatsze niż obrzędy przyjęcia dziewczynki. Wynikało to
pewnie z wyraźnie wyższej rangi, jaką mieli w tej społeczności mężczyźni.
Istniał zwyczaj, znany w turecczyźnie, nie wymieniania ani przez
rodziców, ani przez najbliższych krewnych imienia dziecka przed jego
narodzeniem i przez pierwszy tydzień po nim, aż do uroczystego nadania imienia w świątyni (kienesie) 5. Chłopcom dawano imiona starotestamentowe, dziewczynkom zaś tureckie, na przykład Gulusz (Uśmiech)
czy Altyn (Złoto). Jednakże zwyczaj ten pod koniec XIX w. zaczął zanikać. Karaimi coraz częściej nazywali dzieci takimi imionami, jakie
nosili ich chrześcijańscy sąsiedzi, do czego mieli oni w Cesarstwie Rosyjskim specjalne prawo, w przeciwieilstwie między innymi do Żydów 6. Nierzadko zdarzało się, że dorosłe osoby zmieniały sobie imię ze
starotestamentowego czy tureckiego na polskie.
Obrzędy związane z narodzeniem się chłopca polegały przede wszystkim na jego obrzezaniu, dokonywano je zgodnie z nakazem biblijnym,
gdy miał on osiem dni (Rdz 17, 10 - 14). Obrzezanie miało być znakiem
przymierza między człowiekiem a Bogiem.
Na Litwie obrzezanie odbywało się w domu. W ceremonii uczestniczył knmata czyli ojciec chrzestny, dwie matki chrzestne zwane kumama,
ojciech chłopca i mael - rzezak, którego funkcję spełniał najczęściej
lekarz, niekoniecznie Karaim. Chłopca ubierano w to, co przyniosły
matki chrzestne. "Kuma ta" siadał w fotelu, a do niego podchodziły
chrzestne z dzieckim, on brał je na ręce. Odmawiano przeznaczone na
tq okazję modlitwy. Kiedy przystępowano do obrzezania mDtki chrzestne -- jedyne obecne przy tym obrzędzie kobiety, musiały się odwrócić.
VVicrzono, że jeśli chłopiec podczas samej operacji głośno krzyczy, to
znaczy, że przed sobą ma długie życie. Po tej ceremonii odbywało się
przyjęcie ella rodziny. Imię nadawano chłopcu w czasie najbliższego
nabożeństwa.
Bywało, że z dziewczynką postępowano podobnie, to znaczy "kumata" brał ją z rąk matek chrzestnych, modlono się nad nią, nie dokonywano jednak klitorydektomia. Ale obrzęd taki nie był konieczny. Za-

A.

5

Zająezkowski,

Karaimi

na

Wołyniu,

"Ro!ez.nlik

Wołyńs.Wi", t.

3,

1933,

s. 158.
ft

Zizn'

C. Panpulov i C. Nejman,
nr 2, 1912, s. 77.

Ol,

Christianskija

imena

i Kraimy.

"Karaimska ja

�182

Grzegorz Pelczyński

leżał właściwie od zamożności rodziców. Dziewczynkom także nadawano
imię w kienesie.
Inaczej przebiegały uroczystości narodzinowe w dżamacie halickim.
Karaimi haliccy, a także do pewnego stopnia łuccy, różnili się nieco od
swych rodaków z Litwy. Różnice te w XIX w. ugruntowywało dodatkowo oddzielenie Halicza od pozostałych gmin zaborczą granicą. Obrzędy
narodzinowe u Karaimów halickich opisał J. Grzegorzewski 7
Kiedy urodził się chłopiec, jego ojciec zawiadamiał o tym kapłana
(hazzana), ażeby ten dał mu odpis "sir łamaałotłar" czyli pewną część
psalmów stopni (Ps 120 - 134). Kartki z psalmami zawieszał następnie
w tej izbie, gdzie się jego syn urodził: na ścianach, nad łóżeczkiem, na
firankach, którymi po narodzeniu zasłonięto owo łóżeczko. Nazajutrz ha zzan modlił się w kienesie za położnicę.
Gdy dziecko miało siedem dni, ojciec zapraszał krewnych i znajomych na wigilię obrzezalną, mijałowyj kece. Najpierw recytowano psalmy, a później zasiadano do zastawionego jadłem i napojami stołu. Śpiewano przeznaczone na tę okazję pieśni: "Jehi szałom bechełenu" i "Ej
J eruszłem".
Następnego ranka ojciec przychodził do świątyni z ojcem i z matką
chrzestną i z dwoma młodzieńcami, którzy się nazywali sołowij kumłar.
Dziecko niósł ojciec chrzestny. Przed drzwiami kienesy, brał je starszy
sołowij kum i wnosił do środka. W kienesie podawał je młodszemu,
który siadał w fotelu. Obrzezania dokonywał sam hazzan za pomocą
specjalnego, obosiecznego nożyka, a krwią pomazywał czoło chłopca
i także błogosławił go rozpościerając nad nim swe dłonie. W czasie tego
obrzędu podawano dziecku pałec do ssania umaczany w pobłogosławionym sorbecie z miodu i rodzynek, który wszyscy obecni uprzednio próbowali. Śpiewano też pieśni obrzezalne, a nadto "Jighdał mechołeł koł".
Potem ojciec zapraszał wszystkich na przyjęcie.
Kobieta była uważana za nie czystą po urodzeniu chłopca przez sześć
tygodni, a po urodzeniu dziewczynki przez dwanaście. (Kpł 12, 1 - 5).
Po tym okresie odbywało się jej oczyszczenie.
Współcześnie tradycyjna obrzędowość związana z narodzinami została u Karaimów zupełnie zarzucona.
Doszedłwszy do odpowiedniego wieku Karaimi zawierali małżeI1stwa.
Jeszcze kiedy dżamaty były liczniejsze, a przez to możliwości kojarzenia
par większe, Karaimi żenili się młodo, nawet przed dwudziestym rokiem życia. Ale później wiek nowożeI1ców się przesunął, w dwudziesto-

7 J. Grzegorzewski,
Caraimika.
Język
ny", t. 1, cz. 2', 1'9,16 - 1'91,8, s. 294 - 2'96.

Łach-Karaitów,

"Rocznik

Orientalistycz-

�OBRZĘDOWOSC

RODZINNA

U KARAIMOW

POLSKICH

183

leciu międzywojennym najczęściej zawierano małżeństwa między dwudziestym piątym a czterdziestym rokiem życia.
Karaimi bardzo ściśle przestrzegali małżeńskiej endogamii, co przyczyniło się znacznie do przetrwania ich etniczności. Nie było to wcale
łatwe, nie tylko ze względu na małą ich liczbę, lecz także dlatego, że
mieli oni sporo dotyczących parzenia się zakazów 8.
Generalnie zakazy te wynikały z praw zawartych w Biblii (Kpł 18,
7 - 18), jednakże swoiście je interpretowano. A więc, rzecz jasna, zabronione były małżeństwa z ojcem, z matką, bratem siostrą, synem i córką. Także z następnymi krewnymi ich krewnych, a więc z bratem lub
siostrą ich ojców bądź ich matek, z córką bądź synem ich synów, z córką lub synem ich córki, z córką lub synem siostry, synem czy córką
braci. Dwóch krewnych nie mogło wchodzić w związki z dwiema innymi
blisko spokrewnionymi osobami, na przykład ojciec i syn z matką i córką. To ostatnie uchylił Zjazd Karaimski, który odbył się w 1910 r.
w Eupatorii. Mężem i żoną, podobnie jak u muzułmanów, nie mogło być
rodzeństwo mleczne. Nie obowiązywało prawo lewiratu uchylone niejako
przez księgę Rut (Rt 1). Wobec tylu przeszkóc;l niejednokrotnie z braku
odpowiedniej kandydatki na żonę w swoim dżamacie, niejeden mężczyzna w celach matrymonialnych
wyprawiał się do innych, nawet na
Krym. Brak natomiast inicjatywy w tej materii prowadził nieraz do
przymusowego celibatu.
Od połowy XIX w. zawierano coraz częściej małżeństwa mieszane,
przeważnie karaimsko-polskie. Początkowo spotykały się one z negatywną oceną, lecz z czasem, zwłaszcza w dwudziestoleciu międzywojennym,
kiedy nie należały już do rzadkości, były tolerowane. Ci, którzy złamali
zasadę endogamii, nadal należeli do społeczności karaimskie,j, Natomiast
dzieci ich, chociaż mogły utrzymywać kontakty towarzyskie ze swymi
karaimskimi krewnymi, to jednak bezwzględnie nie były uważane za
Karaimów.
Pary małżeńskie dobierały się w zasadzie bez ingerencji rodziców,
lecz wymagały ich aprobaty. Od przyszłego współmałżonka oczekiwano
nade wszystko uczciwości, pracowitości i pobożności,
Małżeństwa karaimskie były na ogół bardzo trwałe i zgodne. Dopuszczalne były co prawda rozwody, lecz zdarzały się one bardzo rzadko.
Przyczyną do rozwodu mogły być fizyczne lub umysłowe niedostatki
żony.
Kiedy chłopak i dziewczyna postanowili wziąć ślub, powiadamiali
oni o tym swoich rodziców prosząc o zgodę. Następnie udawali się oni
s M. Allerhand,
nr l. 1931, s. 1-17.

Das Eherecht

der polnischen

Karaim,

"Zeitschrift

fur Ostrecht",

�184

Grzegorz Pelczyński

do hazzana, aby ustalić datę ślubu. Wtedy to narzeczony zwyczajowo
deklarował muhurmacher, czyli jakby zapłatę za jej dziewictwo, najczęściej w pieniądzach. Wpisywało się ją później do intercyzy zwanej
szatar, a w razie rozwodu trzeba ją było żonie wypłacić.
Po ustaleniu daty ślubu w każdą sobotę w domu narzeczonej gromadziły się panny, a w domu narzeczonego kawalerowie na wieczorkach towarzyskich. U narzeczonej bawiono się przy obficie zastawionym słodyczami stole, śpiewano też i tańczono. Narzeczony natomiast
oprócz słodyczy podawał wino.
Po kilku tygodniach oficjalnego narzeczeństwa następował wreszcie
dzień ślubu. Jak pisze Kowalski 9, przypadał on zwyczajowo w czwartek,
a poprzedzało go kilka dni przygotowań. Krzątającym się w kuchni
w domu narzeczonego i w domu narzeczonej kobietom nieraz towarzyszyła kapela.
Rano, w dzień ślubu, narzeczony wraz z drużbami udawał się do
łaźni. A około południa w domu narzeczonej albo w domu gmi'nnym,
jeśli takowy się znajdował, odbywał 'się kieleśmiak. Słowo to tłumaczy
się jako zaręczyny, ale właściwie chodzi tu o ślub cywilny. Uczestniczył
w nim Zarząd Duchowny gminy z hazzanem na czele, drużbowie i druhny oraz wszyscy zaproszeni goście. Zarząd Duchowny sadowił się za
jakby prezydialnym stołem, osobno siadali starsi i osobno młodzież.
Na dany przez hazzana znak, narzeczeni zbliżali się do nicgo. Na
stole znajdował się talerzyk z obrączkami, Pięcioksiąg, "szatar" i kielich
wina. Hazzan zapytywał narzeczonego: "W jakim celu wezwuleś nas
tutaj?" Na co on odpowiadał: "Ażeby szanowni zebrani zechcieli ~yć
świadkami, że ja chcę pojąć za żonę obecną tutaj ... ". Hazzan znów
pytał: "Czy chcesz ją pojąć z własnej i nie przymuszonej woli?" Narzeczony odpowiadał "Tak". W czasie tego dialogu narzeczony jedną
dłoń trzymał na Pięcioksięgu, a drugą na talerzyku z obrączkami. Z kolei
hazzan o to samo pytał narzeczoną. Potem hazz;::mdawał im do podpisania "szatar", podpis składał też on sam oraz wszyscy zgromadzeni.
jako świadkowie.
"Szatar" był deklaracją pewnych powinności męża w stosunku do
żony, dlatego był on jej wręczany i ona go przechowywała. Zwykle
chodziło o powinności rzec można oczywiste, ale czasami "szatar" był
typowo mieszczańską intercyzą pełną szczegółowych ustaleń majątkowych. Spisywano go nieraz na pergaminie, a jego marginesy ozdabiano.
Dokument ten .składano we czworo i wkładano między jego części monetę. Zwyczaj zabraniał rozkładania go i czytania. Ale ponoć nie prze9 T. Kowalski,
Pieśni obrzędowe
Orientalistyczny",
t. 3, '1927, s. 2216.

w narzeczu

Karaimów

z Trok,

"Rocznik

�OBRZĘDOWOŚĆ

RODZINNA

U KARAIMÓW

POLSKICH

185

strzegano tego, gdy chcąc ponownie sporządzić nowy "szatar" nie wiedziano, jak się do tego zabrać.
Dawniej, według Kowalskiego lO, obrączki i niekiedy dwa wisiorski
na talerzyku związane były czerwoną, jedwabną nitką. Na stole też stał
kielich wina, nad którym hazzan po dialogu z narzeczoną odmawiał
modlitwę, i do którego wkładał obrączki czy wisiorki przywiązane do
srebrnej łyżki i podawał narzeczonej.
Po podpisaniu intercyzy następował wybór marszałka
weselnego,
"atamana", to znaczy było już zwykle wcześniej wiadome, kto ze starszych będzie piastował jego urząd. Wybór ten polegał na tym, że jeden
z kawalerów zapraszał go uroczyście do grona młodych i przyrzekał mu
w ich imieniu posłuszeństwo. Wówczas świeżo obrany "ata.man" przesiadał się do młodzieży. Oznaką władzy marszałkowskiej była laska zrobiona z trzech prętów wierzbowych, splecionych razem i związanych
czerwonym jedwabiem, u góry ozdobiona mirtem i kwiatami. Sporządzały ją i wręczały drużki. Pomocnikami marszałka były dwie wybrane
wcześniej marszałkowe oraz starszy drużba.
Według innej wersji, zdaje się późniejszej, "ataman" dzierzył już
swoją laskę od początku obrzędu "kieleśmiak" i w ogóle zasiadał wraz
z hazzanem i starszyzną gminy. Po podpisaniu "szataru" uderzał laską
narzeczonego, niejako pasując go na męża. Ten zaraz potenl rzucał się
do ucieczki, gdyż czyhali na niego koledzy chcąc kuksańcami wyrzucić
go z grona kawalerów. Miało to charakter zabawy.
Na stole, przy którym siedzieli młodzi z "atamanem", zjawiało siG
wino. Zaczęto wnosić uroczyste toasty. Tymczasem marszałkowe rozplatały pannie młodej włosy, a następnie sm2rowały je umoczoną w rozcieńczonym miodzie bądź wodzie kolońskiej obrączką. Jeden z młodziel1ców zaczynał wtedy śpiewać długą, tęskną pieśil "Muzuhuł
kielil1"
("Smutna narzeczona"), czasami przy wtćrze skrzypiec. ]\'1arszałkowe
z -kolei prowadziły dziewczynę przed oblicze rodziców, marszałek to
samo czynił z jej przyszłym mężem, a rodzice udzielali im błogosławieóstwa. Po nim sadzali ją na krześle i podawali na tacy karawaj - dużą
bułkę pieczoną na uroczystość weselną i znaną też ludności otaczającej
Karaimów 11, spoczywał on wśród słodyczy i monet, na nim zaś umieszczano podarunek od narzeczonego oraz welon z białej gazy. Podchodzili
do niej hazzan i pan młody, i biorąc za dwa rogi welon, wkładali jej na
głowę. IIazzan następnie zaczynał odmawiać modlitwę. Pan młody z "atamanem" i drużbami wychodził. Szedł do swego domu, aby się ubrać do
10
11

Ibidem, s. 224 - 225.
Porównaj na przykład

passim.

O. Kolberg, Białoruś-Polesie,

Wrocław-Poznań

1968,

�186

Grzegorz Pelczyński

ślubu, a oni mieli mu w tym pomagać. A jego przyszła żona z druhrami
tańczyła jeszcze przez jakiś czas. Potem wychodziła z nimi do innego
pomieszczenia i tam następowało jej ubieranie.
W XX wieku, przynajmniej na Litwie, obrzędy po błogosławieństwie
rodziców były nieco uproszczone. Otóż gdy marszałkowe posmarowały
obrączką umoczoną w wodzie kolońskiej włosy panny młodej, czynili
to samo po nich wszyscy obecni. I w tym czasie dziewczęta-druhny
przypinały chłopcom do klap marynarek bukieciki białych kwiatów.
Któremu chłopakowi dziewczyna bukiecik przypięła, ten był Jej partnerem. Dwie pierwsze najważniejsze pary drużbów dobierano jednak już
wcześniej z najbliższej rodziny.
Pana młodego ubierali jego drużbowie i "ataman". Nacierali przedtem
jego ciało winem. Musiał on też uklęknąć na kożuchu wywróconym
futrem na wierzch i przyjąć błogosławieństwo marszałka i wysłuchać jego
pouczeń odnośnie do obowiązków męża. W późniejszym okresie wino
zaczęto używać już tylko do picia, a pouczenia przybrały formę dowcipów i żartów. W tym samym czasie marszałkowe i druhny ubierały
pannę młodą. Przedtem skrapiały jej ciało wodą kolońską. Kiedy włożyły
jej pończochy, przewiązywały je nad kolanami sznureczkami zrobionymi
z kilku skręconych pasem wełnianych nici. Marszałkowe udzielały jej
również pouczeń co do jej przyszłego stanu, ale czyniły to z powagą.
Państwo młodzi spotykali się przed kienesą, dokąd się udawali konnymi pojazdami w asyście tych, którzy ich ubierali. Od drzwi kienesy
rozpoczynał się powolny pochód w stronę ołtarza: Pana młodego prowadziły pod ręce druhny z pierwszych dwóch par, a pannę młodą drużbowie. Jeśli moda nakazywała szyć suknie ślubne z długim trenem, to
niósł go za nią mały chłopczyk. Za młodymi postępował marszałek ze
swoimi pomocnicami, rodzice i inni. Śpiewano wtedy pieśń "Piel' chatanej". Przed ołtarzem czekał na oblubieńców hazzan. Ci, doszedłszy do
niego, klękali na znak szacunku, wstawali i rozpoczynała się ceremonia
ślubna. Duchowny najpierw zadawał im pytania dotyczące ich postanowień, na ich serdeczne palce zakładał obrączki i na koniec udzielał im
uroczystego błogosławieństwa. Oni znowu klękali, wstawali i odchodzili
od ołtarza już jako małżonkowie. Istniał zwyczaj, że przy pierwszych
krokach każdy z małżonków starał się przeciągnąć drugiego na swoją
stronę, co miało zapewnić przewagę we wspólnym życiu. Miało to też
charakter zabawowy.
Jeszcze w kienesie składano nowożeńcom życzenia. Potem wszyscy
goście jechali do domu panny młodej na ucztę weselną.
Wesele u Karaimów - taj, jak gdzie indziej stanowiło sposobność
do okazania swojej zamożności, toteż nie szczędzono na nie wydatków

�OBRZĘDOWOSC

RODZINNA

U KARAIMOW

POLSKICH

187

i starań. Przede wszystkim przyrządzano mnóstwo ulubionych przez Karaimów potraw z baraniny. Stąd mawiano w Łucku: "Kerti toj: nece
awuz, anca koj" ("Prawdziwe wesele: ile gości, tyle baranów zarżniętych"). Przygotowywano też rozmaite słodycze, między inynmi chałwę,
także trunki.
Przed nowożeńcami stawiano karawaje. Jeden z nich, zwany reszetka,
pieczono w domu panny młodej i miał on kształt okrągły, drugi, prostokątny, pochodził z domu pana młodego i zwał się ładoszka. Karawaje
pieczono z drożdżowego ciasta i ozdabiano warkoczykami i różyczkami
z tego ciasta. Na reszetce między czterema, przecinającymi
się na
środku warkoczykami, jest symetrycznie ułożonych osiem różyczek, na
przecięciu zaś, na środku bułki znajduje się dziewiąta. Podobnie ozdobiona jest ładoszka.
Kiedy wszyscy goście zasiedli do stołu, hazzan błogosławił wino
i chleb, czyli karawaje. Potem ten weselny chleb dzielono na kawałki,
CI każdy musiał go wraz z winem spróbować.
VI/dniu ślubu młodzi pościli i dopiero przy weselnym stoJe mieli oni
prawo cokolwiek zjeść. To, co im najpierw podawano po karawaju
i winie, musieli w całości spożyć we dwójkę.
"Ataman" pierwszy wznosił toast i wygłaszał przemówienie. Przez
całe wesele dbał on o porządek i o to, aby goście dobrze się bawili. Do
tańca przygrywała kapela. Karaimi polscy nie mieli własnych tańców
w przeciwieństwie do swoich rodaków z Krymu (znany taniec krymski
kajtarma) i w tej dziedzinie korzystali z kultur ich otaczających. W T~okach jeszcze w dwudziestoleciu popularny był lancier (kadryl) przyniesiony ponoć przez żołnierzy napoleońskich w 1812 1'. i w tym czasie
bardzo modny na całej Litwie, lecz zachowali go tylko Karaimi.
O północy następowało zdjęcie welonu. Ta, która go nosiła, siadała
na krześle pośrodku sali, a do niej podchodził hazzan i marszałkowe. Odpinały one welon, a kapłan odmawiając modlitwę zdejmował go i podawał jednej z marszałkowych, druga wpinała w jej włosy kwiat, a tamta rzucała welon pannom. Która go pierwsza złapała, ta naj prędzej miała wyjść zamąż. Znany ten zwyczaj miał zapewne świeższą datę. Dawniej, gdy panna młoda wstała z krzesła już bez welonu, kawalerowie
łapali panny i usiłowali je na nim posadzić. Którą się udało pierwszą
posadzić, ta miała pierwsza porzucić swój panieński stan. Młodą otaczały
kołem zamężne kobiety i wokół niej tańczyły i śpiewały.
Na tym zwykle kończył się pierwszy weselny dzień. Goście może
się jeszcze jakiś czas bawili, lecz niebawem się rozchodzili. Nowożeniec
na noc zostawał u swojej żony.
Następnego dnia z rana zjawiali się znowu goście. "Ataman" miał

�Grzegorz Pelczyński

188

obowiązek
obudzić młodych małżonków.
Znowu ucztowano,
znowu śpiewano i tańczono
przy wtórzp kapeli. Na Litwie podawano
krupnik
specjalnie
przyrządzoną
wódkę, li0dawano go we flaszkach
obwiązanych
czerwoną wstążeczką.
Przed wieczorem,
jeżeli był to piątek, wszyscy udawali siG do swoich
domów, także pan młody. O zmierzchu
zaczynała
się sobota dzień
święty dla Karaimów,
którą nie godziło się obchodzić huczną z8bawą·
Nie godziło się też, jak zresztą w każde święto, zbliżać do kobiety.
W sobotę rano marszałek
i drużbowie
wiedli nowożeńca
do kienesy.
To samo marszałkowe
i druhny
czyniły z młodą mężatką.
Oboje mieli
już w świątyni
przygotowane
miejsca. W czasie nabożeństwa
modlono
się w ich intencji. A wieczorem znów się spotykano na "uHu toj szabataj"
("wielkim sobotnim ucztowaniu").
W zależności od zamożności rodzin nowożeńców, wesele mogło trwać nawet jeszcze kilka dni.
Obecnie
bardzo rzadko
mają Karaimi
okazję do spotkania
się na
uroczystościach
ślubnych i chociaż dokładają
staraó, nie są już one takie,
jak dawniej.
Nieczynne
są już kienesy, ostatni w Związku l~adzieckim
karaimski
kapłan, Szymon Firkowicz,
zmarł w 1982 L, ostatni na świecie, dziewięćdziesięcioletni
Rafał Abkowicz
mieszka
we
Wrocławiu.
Obecnie częściej niestety
społeczność ta gromadzi się na uroczystościach
pogrzebowych,
już też odbiegających
od tradycji.
Wszelkie kontakty
z nieboszczykiem
czyniły Karaimów
nieczystymi
(Lb 19, 11 - 16). Niemniej
jednak w razie śmierci kogoś z najbliższych
pokalania
nie szło uniknąć.
Należało
umyć zwłoki, ubrać Je (dawniej
zawijano
je tylko w prześcieradło)
i umieścić w trumnie.
Nieboszczyka
leżącego w trumnie przykrywano
wyczesanym
lnem.
Najbliższą
rodzinę zmarłego
obowiązywały
bardzo surowe przepisy
dotyczące
żałoby. Musieli czuwać oni przy zwłokach siedząc na specjalnych niskich
taboretach
aż do dnia pogrzebu,
ubrani
na czarno. Nie
mogli oni w tym czasie wykonywać
żadnych innych czynności. Jedzenie
przynosili
im krewni. W trakcie czuwania
przy nieboszczyku
paliła się
cały czas świeca. Nie wolno jej było zgasić, musiała się ona do końca
dopalić, a nową zapalano od dogasającej.
W niektórych
rodzinC1ch w chwili
zgonu zatrzymywano
wskazówki
ściennego
zegara oraz za~łaniano
lustra, co zostało niewątpliwie
przejęte od chrześcijańskich
sąsiadów.
Jeszcze w pierwszej
połowie XIX w. Karaimi
haliccy do czuwania
przy zwłokach
wynajmowali
Żydów. Jest to tym bardziej
zaskakujące,
że obydwie grupy były do siebie na ogół ustosunkowane
nieprzychylnie.
Z usług Żydów zrezygnowano
w Haliczu w 1839 r. 12

12

B. Janusz, Karaici w Polsce, Kraków 192,7, s. 72.

�OBRZĘDOWOŚC

RODZINNA

U KARAIMÓW

POLSKICH

189

W dzień pogrzebu, kiedy już wynoszono trumnę, wyprowadzano też
żałobników, co dokonywali opiekujący się nimi krewni. Udając się na
cmentarz uczestnicy pogrzebu nie mogli odwiedzać żadnych innych grobów. Po złożeniu trumny do grobu, uczestnicy ceremonii rzucali na nią
po garści ziemi. Odmawiano też modlitwy, którymi kierował hazzan.
Po pogrzebie wszyscy myli ręce, jal&lt; zresztą po każdym przyjściu
z cmentarza. Czyniono to w domu, gdzie urządzano stypę. Brali w niej
udział, oprócz najbliższej rodziny zm"lrłego, ts.kże ha zzan oraz dalsi
krewni i znajomi. Wszyscy oni siadali przy stole, żałobnicy na swoich
niskich taboretach. Na stole znajdowało się tylko wino w kielichu i chleb.
Hnzzan odmawiał modlitwę nad winem i chlebem, próbował je, po czym
podawał rodzinie nieboszczyka, aby również je spróbowała. Ostatni, do
którego doszedł kielich, wypijał zawsze wino do końca. Po tym obrzędzie
dopiero wnoszono jedzenie. Typowa żałobna potrawa u Karaimów, znana też Tatarom polskim, to jajma, jest to placek pieczony pół na pół
z mąki pszennej i kukurydzianej z dodatkiem maku. Mak również dodawano do innych ciast podawanych na stypie.
Przez cały tydzień po pogrzebie najbliższa rodzina zmarłego nadal
nie robiła właściwie niczego poza siedzeniem na swych niskich stołkach i wspominaniem nieboszczyka. Po tygodniu przychodził hazzan,
a z nim krewni. Znów modlił się nad winem i chlebem, które tak samo,
jak na stypie, spożywał on i rodzina zmarłego. Z kolei krewni wyprowadzali ich z domu, a ich taborety odwracali do góry nogami. Na obrzęd
spożywania wina i chleba zapraszano jeszcze duchownego w pierwszą
miesięcznicę i rocznicę śmierci.
Cmentarz karaimski - zerat pokrywała zwykle bujna roślinność,
gdyż zwyczaj zabraniał usuwania z niego czegokolwiek, a zwłaszcza
ścinania drzew. Nie mógł ulec likwidacji żaden grób, nawet bardzo stary i prawie nie do zauważenia w gęstwinie roślin. Karaimi mieli głęboki
szacunek dla miejsc, gdzie doczesne szczątki ich zmarłych oczekiwały
zmartwychwstania. Dlatego też jeździli modlić się na zeraty do miejscowości dawno już opuszczonych przez Karaimów, do Kukizowa i do
Lwowa. Wielką świętością dla Karaimów polskich i krymskich był cmentarz w dolinie Jozafata nieopodal twierdzy Czufut Kale na Krymie pamiętającej pradawl1C!świetność tego ludu. Na cmentarz ten przewożono
zmarłych z Li twy i z Rusi, którzy pragnęli być pochowani w ziemi
przodków. Znajdują się tam też pomniki ku czci zmarłych pochowanych
gdzie indziej zwane Joldży taszy.
Nagrobek karaimski ma kształt prostokątnej płyty, za nlą, po kilkunastocentymetrowej przerwie znajduje się grób. Na płycie umieszczano
imię i nazwisko nieboszczyka, lata, w których żył oraz epitafium, wszy-

�190

Grzegorz

Pelczyński

stko to w języku karaimskim bądź hebr~jskim. Epitafia te ze wschodnią emfazą wyrażały ból po śmierci bliskiej osoby, jej niebywałe zasługi
i cnoty. Na nowszych nagrobkach, na przykład na karaimskIm cmentarzyku w Warszawie, są one znacznie skromniejsze, na przykład: "Tynczłych anyn dżanyna" - "Spokój jego duszy".
W każdą rocznicę śmierci zapalano świecę na cześć zmarłego i modlono się a jego zbawienie. Gdy zaś nawiedzano jakiś grób na cmentarzu,
to zanim rozpoczęto modlitwę, dotykano grobu przez chusteczkę. Chusteczkę tę potem starannie płukano w pobliskiej rzece czy jeziorze.
Do obrzędów rodzinnych u Karaimów można jeszcze zaliczyć urodziny, choć zdaje się nie wszyscy je obchodzili. Była to pewnie dosyć
nowa praktyka. W dniu urodzin krewni i znajomi składali jubilatowi życzenia i uczestniczyli w urządzanym przez niego przyjęciu.

GRZEGORZ

PEŁCZYŃSKI

F AMIL Y CUSTOMS AT POLISH

KARAITES

(summary)

The Karaites came from Crimea to the Lithuanian-Polish
territories
in the
X~Vth century. As far back as during the interwar period, the culture of this
group was vivid in five centers: Troki, Vilnius, Poniewież (Kaunas Lithuania), Łuck
and Halicz. It is confirmed by their traditional family customs which are preserved
there and are unknown to ethnography.
In this custom, biblical tradition, motifs
known to other Turkish people or to the nations that live in their neighborhood
can be easily noticed. Contemporary
Karaites, about 200 of whom live in the
Polish People's Republic, still attempt to pursue, in so far as they can, their old
customs.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7037" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7017">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e6fba0635dafec629e43d207566d21ca.pdf</src>
        <authentication>e53f0912caf98d6b42bd9ccbd4a33379</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83800">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1934</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83802">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83804">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83806">
                <text>pogrzeb</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83808">
                <text>Tunezja - obrzędowośc pogrzebowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83810">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1795</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83812">
                <text>LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83815">
                <text>Obrzędowość pogrzebowa w Tunezji / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83817">
                <text>LUD 1987 t.71,s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83820">
                <text>LUD 1987 t.71,s.171-178</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83822">
                <text>Barska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83824">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83826">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83828">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83830">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83835">
                <text>Lud, t. 71, 1987

ANNA

BARSKA

Opole

OBRZĘDOWOŚĆ POGRZEBOWA W TUNEZJI

W sferze życia rodzinnego ważne miejsce zajmują zachowania związane ze śmiercią. W każdej kulturze wyłączeniu jej członka ze społeczności żyjącej towarzyszy obrzędowość sankcjonowana obyczajem. Wyznawcy religii Mahometa odejście pojmują jako wyrok opatrzności boskiej, który należy przyjąć ze spokojem i powagą·
Przedmiotem naszych rozważań są obyczaje i obrzędy pogrzebowe
jakie występują na obszarze północnej Tunezji 1. Mieszkańcy tego małego
państewka (6,5 mln ludności) są w większości wyznania muzułmańskiego. W momencie uzyskania niepodległości (1956 r.) islam uznany został
za religię państwową i czynnik zespalający społeczeństwo. Chociaż życie
polityczne i społeczne charakteryzuje świeckość, to fakt przynależności
religijnej państwa został zadekretowany w konstytucji uchwalonej 1
czerwca 1959 r. w artykule 1. W dokumencie tym w artykule 37 podkreślono również, że stanowisko prezydenta może pełnić tylko muzułmanin.
W tym kręgu kulturowym śmierć pojmuje się jako przejście z ciała
żywego w stan pozbawiony życia, symbolicznie neutralny. Zabezpieczenie
interesów własnych i umierającego wymaga od rodziny spełniania określonych praktyk. Dlatego też zgromadzona wokół łoża rodzina zobligowana jest do recytacji odpowiednich fragmentów Koranu, akcentując
zwłaszcza wyznanie wiary: "Nie ma Boga prócz Allacha, a Mohamet jest
l Usltalenia
zawart-e w arlt)'1kule poooodząz
obserwacji
:i rOLmów przeprowa.ctl,onych w Tunisie i okolicach w Jataoh 1983 - 11984. Najcem;l1Jiejsze informacje
uzydkalIlo ·od dwóclh m~elszkalIlek sto~iicy TUlnezji (rok urodz. 1926 i 1930). PO!ZD:stałiinterlokuto'rzy niechętntie li wymijająco odpowiada]i na, SJtarwi,ane~m py1;ania {) obrzędach pogrzebowych. Ich positawę można wyja,śn&lt;ić koncepcją s:tylu żyiCia oiklreślającą sprawy rodzill1ne jako 'tlalbu. Ponadto wykorz)'1stano lIlas!tępują,ce pozycje ISIOCjOl&lt;Jgkzno-eILnograiiczme: M. Chebel, Le CO'I1PS dans la tradition
au Maghreb,
Paris'
1984, cd. PUF; J. Quemeneu'r,
Rites et coutumes
juneraiirelS
de Tunis, "lBLA"
1964, nil' 106 - 1e7, s. i2l33 - 244 (Jteks,t arabsko-francuski);
K. T,mar:zize1;, Tunisie.
Rites et cerem.onies, TU!rllLs1&lt;9'79, ed. MaliLs.onTUlI1~sQerune,
iS. 63 - 69;
Mały Słownik
ku !tury
świata
arabskiego,
Wa'11Szawa '1971; H. de MoIntety, Femmes de Tunisie,
Paris 1958, ed. MOu!tOll1,
s. 50 - 51; P,or. też: E. SZ)'1mańs'ki, Zwyczaje, obrzędy i symbOle religijne
w islamie,
w: Zwyczaje,
obrzędy
i symbole religijne,
Warszawa
~978, s. 504 - 512.

�172

Anna

Barska

jego wysłannikiem" (La ilaha illa'Llah wa-Muhammad rasul'Llah). Równocześnie dokonuje się wielu zabiegów ułatwiających zejście: na szyję
kładzie się trochę wody czerwonej, a w usta wlewa kilka kropli miodu
i niewielką ilość wody 2. Czynność ta wiąże się z przekonaniem, iż w godzinie agonii dusza opuszcza ciało poprzez usta, osuszając je. Miód i woda w tej sytuacji mają na celu umożliwić nadejście śmierci, a także
ochronić umierającego przed ingerencją szatana.
Ręce, stopy i głowę układa się na jednym poziomie, aby zachować
sylwetkę. Zamyka oczy, a w razie potrzeby i usta za pośrednictwem
chustki podtrzymującej szczękę. Pozostawienie otwartych tych organÓw może w świetle panujących wierzeń spowodować śmierć kogoś
bliskiego. Dzieci w tym czasie przebywają poza domem; z reguły u sąsiadów lub krewnych, idzie o to, aby nie słyszały i nie widziały momentu zejścia.
Po stwierdzeniu zgonu metodami ludowymi 3 nieboszczyka przenosi
się z łó*a na dywan lub matę i kładzie na środku izby, pozbawia się
go szat, przykrywa prześcieradłem i rozprostowuje nogi, w konsekwencji
czego przybiera on postać określoną jako "wydłużenie zwłok". Wokół
umarłego rozkłada się materace, dywaniki i maty, na których czuwają
bliscy. Przy głowie zapala się świece i stawia chleb. Pomieszczenie,
w którym spoczywa zmarły, nie ma sprzętów, a drzwi pok!yte są suknem. Jeżeli zgon nastąpi wieczorem, wówczas zmarły pozostaje w obrębie domu całą noc. Towarzyszą mu kobiety i recytatorzy Koranu.
Ważnym elementem obrzędowości pogrzebowej jest ceremoniał umycia ciała 4. W tym celu przygotowuje się specjalną deskę oraz ciepłą
wodę w ilości dwóch lub czterech dzbanów. Zwłoki ułożone na podwyższeniu poddawane są trzykrotnemu polewaniu wodą, równocześnie nieboszczykowi obcina się paznokcie, wąsy, goli brodę, pachy, wkłada watę
2 Miód w :kulturze
Maghrebu, Z'W1.ac5,zcza
wś'ró&lt;:! iilluzJUłmanów, posiada 'różnorod.ne Itnterpreta'cje. T€fn słod,kii proid'Uktt w)'!sltępuje Z&lt;łTaW,DlO
w obrzędowośd
we1S€,lnej jalk i pogrzebowej. Podaje się go panu młodemu jako §rodeJk zwiększający
popęd płciowy (act'rodyziJaik),ale rÓWIIlocześni.e zabiega się, aby ipaJIllnamłoda me
ujrzała kirolPli tego płynu, gdyż w Iteu uroCZylSItościiSltanaw1 &lt;m dl'a Il'liiejzłą wróżbę.
Natomiast
wysłany prZled ślubem Uichod~ za znak LSiZ'Częśliwy(porte-bonheur)
Zwyczajowo spOiŻywa się go w c=ie
prakityk pogrrebowycl1. Por. E. WestcT'ffialfck,
Les ceremo17Jies du manage au Maroc, Pa,ris 19:al, s. 24, ed. Leroux.
3 SUaU'lI
umieroljącego :bada się poprzez:
- SlprawdzenJe żyły, która przechodzi pod pOObródkiem; jej puliSlowamie świadczy O'żydu;
- prZyikłada.nlie 'Lusterka do rust i nQsa, a mll9tępni'e obser,wowanie jego powierzchonli, pojawienie slię pary sYgIIlalizruje funkcj&lt;Jinawa,nlie or:gan,j~mu.
Uśmiech na twarzy umiemjąceJgo w momencie wydalw~ia
&lt;JisltaJbnie.go
ItclhJ1'ienia
iJnltellPUetujesię jalw wejście do raju.

�OI3HZWDOWOŚĆ

POGRZEBOWA

W TUNEZJI

173

w oczy, uszy i odbyt. W czasie ablucji odmawia się odpowiednie fragmenty Świętej Księgi. Kolejną czynność stanowi opasanie szczęki kawałkiem materiału z bawełny, inne rodzaje tkanin są zabronione. Również
nie upiększa się nieboszczyka biżuterią oraz nie chowa w trumnie,
a jedynie zawija w całun. Strój umarłego, zgodnie z konwencją religijną, cechuje skromność, a zatem są to spodnie, tunika i turban. Liczba
owych szat musi być nieparzysta (3, 5, 7), a także szyta ręcznie.
Latem pochówek odbywa się tego samego dnia, kiedy nastąpił zgon,
natomiast zimą następnego. Poprzedzają go nieustanne modlitwy. Grupy
recytujących zmieniają się, każda z nich musi być nieparzysta. Zmarłego, zawiniętego w całun, a następnie w dywan, przenosi się przez drzwi
i kładzie na noszach. Równocześnie formuje się kondukt pogrzebowy
złożony wyłącznie z mężczyzn. W tym czasie kobiety przebywające
w oddzielnej izbie opłakują zmarłego. Konwój kieruje się do meczetu
albo zmierza prosto na cmentarz, gdy odpowiednie modlitwy zostały
odmówione w domu. Wypada zaznaczyć, iż wprowadzenie zwłok kobiet
do meczetu ma miejsce tylko wówczas, gdy pochówek odbywa się w piątek. W kondukcie uczestniczą lektorzy Koranu, akompaniatorzy, osoby
niosące zwłoki i rodzina. W trakcie drogi zmieniają się transportujący,
gdyż przenoszenie ciała zmarłego w mentalności grupy traktuje się jako
cel dobroczynny, chwalebny, dlatego też nikt nie unika tej zaszczytnej
funkcji. W pogrzebie biorą udział również przyjaciele i sąsiedzi, a także
dołączają się znajomi, tworząc w ten sposób spory tłum. Jak już wspomnieliśmy, manifestacja ta pozbawiona jest kobiet. W czasie drogi rodzina zmarłego zatrzymuje się i przyjmuje kondolencje od tych, którzy nie
mogą wziąć udziału w grzebaniu zwłok.
Cmentarz z reguły znajduje się na skrzyżowaniu dróg na małym
pagórku, widziany z różnych stron. Jego obecność sygnalizują miejsce
ann biel grob{jw. Ciało składa się do uprzednio wykopanego dołu o głębokości 120 cm, s~ćcrokości 60 cm i długości odpowiadającej wymiarom
nieżyjącego; głowa winna być skierowana w stronę Mekki 50 Zwłoki za~ W rytuole ablucji obo'wiiązuJe zasada płoi, śdi,śle przes'brzegana W świecie
dojrzałych mę;,c;yzn j kobiet. Brak naitormiast precyzyjnych
ustaleń w tej sprawie
'.V pC'ZYIJ:ldkudzil'cka. Wprawdzie
obyczaj nakazuje po:stępowanie idell1tyczne jak
wobec dO"o,;)y::h, jedl"\k w ć'y'tuacjach szczc&gt;gó1nych norma ta może być złamGll1a
i nie wy\Vołu.;~' C;),l"wnL) fakt mycia dziewczynki
przezmężezyznę,
a chłopca
.v·zez kobietę. OC'))};l zajmująca 'Się myc1iem oiała zobowliązall1la jest przygotować
umarłe:",..! ,'trój, atclk7.e przy!Ząd-zić wonności, kitórynlli są m. in. żywica piskacjowa, P'lczki róźy i goździki. Pachnidłami
tymi posypuje
się sz'czególnie
czułe
i wrażliwe C7G~CI ci"b
5 W,s.zelkie C7y:ności
rytualne
należy ls'pełnić poprrez
zwrócenie się twarzą
w kierunku Me,kki, jednego z ,trzech wielkich ośr,od-ków pielgrzymowtmia
muzułmanów.

�174

Anna

Barska

winięte w całun i złożone w grobie pokrywa się kamieniami i ziemią·
Sposób ułożenia kamieni sygnalizuje płeć nieboszczyka. Na grób mężczyzny ustawia się dwa w formie stożka, natomiast w przypadku kobiety
dostawia się trzeci na poziomie środkowym.
Obrzędowość na cmentarzu w dniu pogrzebu zamykają kondolencje
składane bliskiej rodzinie zmarłego. Czynność ta nie dotyczy krewnych,
uczynienie takiego gestu uznano by za nietakt. Wyrazy współczucia kuzyni zobligowani są złożyć dopiero w domu żałoby po powrocie z pogrzebu.
Ważnym filarem islamu jest jałmużna (zakat) 7. Ten podstawowy
obowiązek muzułmanina towarzyszy również śmierci. Kobiety odwiedzają
miejsce wiecznego spoczynku następnego dnia po pogrzebie przynosz,.ąc
ze sobą specjalnie wypieczony na tę okoliczność chleb, który rozdają
biednym i żebrakom, co z kolei stanowi formę jałmużny w intencji nieboszczyka. Tę samą czynność powtarza się 3, 7 i 40 dnia po zgonie. Informatorzy przywoływali wierzenie, iż pominięcie tej formy ceremoniału
może wywołać negatywną interwencję ze strony zmarłego.
Pamięć o tych co odeszli tkwi mocno w świadomości społeczeństwa.
Świadczą o tym zwykłe wizyty na grobach bliskich w czwartki oraz
uroczyste z okazji następujących świąt muzułmańskich: Ramadan 8, Małe
Święto 9, Wielkie Święto związane z ofiarą baranka 10 i L'Achoura 11.
" W IkiońcO'wej fazie ceremoniaŁu pogrzeboiwe'go Ie mueddeb przyJkłada ucho do
ziemi, a,by upewlnl'Jć s'ię czy dusza zmalrłego już odle'di1ała. Sytua'cję tę opisuje
E. de MOLrtiety,op. cit., s. 50.
7 JaŁmużna
(zakat) to fOifma O'czyszc.wnia się i CzęSClOwego zwróc·enia nagl"omaidzolrlyoh dóbr Bogu. Rfl21limcja itiego filal'u odbywa się w czasie 'świąt muzułmańskich,
a Itraikże jeslt nli1eodłączlnym atTybu'tem obrzędowoś{~i pOIgrzebowej.
D Ramadan
(palący) dZliewliąty mies1iąc według 'kalendarza
muzuŁmańskiego. W świeiUe zaleceń P!l"o,poikawmiesiąlcu
tY'm obowiązuje PO[\l od ws'dhodltl do
zach:)du :słońca, a także pOIW,sbrz)'lmywalniesię od pcilenia papierosów i ,,&gt;toslunków
seksualnych.
Kito złami e tę zasadę, uchodzii za. Iniiewielrcę. Post sita:nowi dla wyznawców religii Mahon'1eta Hu!j'lepszą fonmę pokuty za popeł,nione grzechy w diągu
rf'ku. ZWOllDlielniz tego olbo,wiązku są 'ludzie s'taJfzy, chorzy, rk,obie'ty w ciąży, mat,ki kwrmiące, ,a t,a,kże podrói.i"i,. Posiłek spożywany wieczo·mm wini'8ln być skrDmny, 'W p;'aiktyce są to przyjędia, na kltórych kons1umuje :siię z!nalczmliiewięcej niż
przeciętnie
9 Małe
Swięlto (L'Aid as Saghir) zwalne też Swięittelm ZaikJońcwnia, pOInieważ
rozpOICzynla'"lię IW i(Jlslt,atniąnoc 'ramadaJl1Itl i Itrwa dwa dni. Zwinlsituje je również
tzw. al-fan.tasijja,
czyli popis jazdy kJo'l1lnejli IStrzlc1alniez brOnli pa.lnej. Oczywiście,
jak każde śWlięto muzułmańskie
oibe,jmuje ono modliltwę, w tym przypadku
na
wolnym powieitlrzlU, ktĆi.·ą z kolei winino poprzedzać rozdzielenie biednym jałmużlny tzw. "przi2rwania pO'J~u". W spo~kalniach "oidzlilnny'ch domi,nltlje atmosfera r&lt;:1',dości .i wesella. W 1984 w cenrtrum miasta TUlnilSUoglądano realizalcję oby'cza;ju
z-namLonująceg,Q !ten ,dzień, a nazywanego poltocZinie "świętem dZJieci". Od rodziców

�OBRZĘDOWOSC

POGRZEBOWA

W TUNEZJI

175

W tych szczególnych dniach zapala się świece oraz kadzidła. Niekiedy
na gałęziach drzew zawiesza się vota w postaci małych strzępów z lnu,
jedwabiu lub flaneli. U wezgłowia umarłych stawia się żywność i zbiorniki napełnione pewną ilością perfum lub wody. Wiktuały te zostaną
zabrane przez potrzebujących 12.
W świetle tradycji maghrebińskiej groby winny cechować prostota,
skromność w przeciwieństwie do obyczajowości europejskiej. Pomimo
owych zakazów widzi się mauzolea i pomniki.
Istotnym zjawiskiem kulturowym w krajach Maghrebu jest stypa.
Zgodnie więc z obowiązującym wzorem naj bliższa rodzina przy wsparciu
krewnych i przyjaciół przygotowuje posiłek. Uroczystość ta fetowana
jest trzykrotnie, a mianowicie trzeciego, siódmego i czterdziestego dnia
po zgonie. To specyficzne spotkanie wymaga określonych potraw, a także recytacji odpowiednich fragmentów Koranu. W tym celu zabija się
barana, co stanowi formę ofiary w intencji zmarłego, gotuje się kus-kus 13. O swoistej atmosferze decydują elementy smutku, wspomnienia
o tym, który odszedł, modlitwa, a także pojawiające się tematy nawiązujące do spraw życia codziennego. Oczywiście, jak każde przyjęcie
wyznawcy religii Mahometa, tak też i stypa pozbawione są alkoholu.
Część żywności przygotowanej rozdaje się w formie jałmużny. Po czterdziestym dniu od momentu śmierci zaprzestaje się żałoby.
Wdowie wolno wstąpić w kolejny związek małżeński po upływie
wym&amp;'ga sit; ofiarow.ania p~€zentu kaŹide:mu d'ziecku ,a ~akże nowego ubranka.
SpeŁnienie tej .powi.!1ll1JOśd
&lt;it:;,k&gt;umeru
uje fa.togt"'2ai:a.,ale mlie zwyczajna, gdyż musi
ją wyróimfj'ać Un, na jakim została wykonana. Z,nakiem szczególnym są dekoracje
wzbogacone eleme&lt;nta:mi religijnymi,
:bądź pomnik wieł,kkgo
myśoliciela średnio\\'iecznego, urodzonf'go w Twnlj;s~e- Ibn ChallduJila.
lO Wie,lkie Swiiętto {L'Aid
o&lt;ll-Kbilr) zwane też Świętem OIDa,r. Przypada
ono
na dziesią'ty odzień miesją~ dhu'l-hidż:cEa i trwa obecnie dwa dini'. Swięto ltio zostało ustanowi·one dla ·uc.zczlelllEiadlllia, w któ7ill
pii'eilgrzymk,a ,slkłada o!fiary ze
zw;erząlt w doliniie Mina. SpOlSób za'fzyna&gt;nia wyb:-anego zwier.zęc.ila,o!fiaonnego musi
mieć ciharak,te'r ry,t'Ualny. Swięlbo to ,ma \!la celu 'UJma'onia'nie więzi rodzinnych,
a zwłaszcza ws.zys.tkiich wierzących wyzna'wców Allacha
11 L'Achoura
dziiesiąty dzień pierwszego miesiąioa muhiaI1raan według kalendarza muzułmańskiego.
WyróŹiillia g·o świiąteczlność. Jest /to 'czas zalbawy i równocześnie r'ozdaw&lt;Jnia jałmuż,nyoraz
odwiedzanie
g,-'obów. Wiąże się m. in. ze
stworzeniem Adama, pr.zyj~cie je,go skl'U'ohy oraz uratowanlie Noego; a także upamiętnia tragioc,mą śmie.rt' Hus,seina, W'l1IukaPr,xoka.
12 M. Chab€~, o·p cit., s. 69.
13 ku-s-kus
narodowa
potrawa
Maghrebu.
PodLS~awę stanowią
dr'Oibnhrbka
kasza, mięso (bar&lt;lll'li.r.a,wołolwina lub drób) i jat!'Zyrr1Y.Przygotowuje
się ją w dwuczęściowym g&lt;l';rrku, gol~ująC os'Olboo jarzy,ny i mięso, 'l1atOi_TIJaslt
IDal5zęwsypuje slię
na tę część górną w f,ormie silta i ()lna !I1asąc.za się loJp'arami war.zywil1o-miięsnymi
Osobno pczynądza
sl:ę bardino ostry SOS, w skład kltórego wilinno wchodzić około
dwadzieścia pr.2ypT&lt;1W.

�176

Anna

Barska

trzech miesięcy od daty zgonu jej męża. A zatem żałoba dla żony wynosi około sto dni. Zachowanie to wynika z zapisu koranicznego, zabraniającego wdowie zawarcie związku małżeńskiego i równocześnie nakazującego życia w czystości aż do wygaśnięcia tego czasu, który wykluczy jej ewentualną ciążę.
Przez długi okres po śmierci ojciec i rodzina odwiedzają grób zmarłego, ma to miejsce z reguły w czwartek po południu 14. Oddanie szacunku przejawia się polaniem grobu wodą. Istnieje też obrzęd rzucania ziarenek prosa na mogiłę. Rytuały te funkcjonują już bezrefleksyjnie.
W przeciwieństwie do tradycji europejskiej nie składa się kwiatów.
Podczas trwania żałoby kobiety z rodziny zmarłego nie noszą jasnych kolorów, lecz ciemne, a także nie malują się henną 15. W Maghrebie, a zatem i w Tunezji spotyka się rodziny, które właśnie kolor biały
traktują jako symbol żałoby. Sytuację tę poświadcza tekst cytowany
przez Kamela Tmarzizet:

° :gens diu Maghreb

V'OIUS
aves oompri,S!
Grace a vOitre intelligence une chose subtile.
Pour IPleurer vas morts, VOULS
portez 'Ie blanc
Paraissant peUl1:- atne daJ!1lsun accoutrement etmnge.
Vous aves iI'a,j'S!Ofl',
Ie blanc est la vra~e ;{X)uleurdu deuil
Quel deuiH est plUS!!triste que la blancheur: des che'Veaux?"
,,0 ludzie Maghrebu wy zrozumieti'ście
Dzięki waS'zej iJJJteligencji rzecz subtelną
Opłakując waszych zmarł)'lch nO'S1idebiel
Ukazując być mo·że dziwność stroju
MaICier.alcję, biel jeSlt prawdziwym kolorem IXJlZpaczy.
Bo cóż smubni1ejszcgo niż białość włosów.

16

Innym problemem na jaki należałoby wskazać, to nakazy i zakazy.
W świetle informacji uzyskanych od interlokutorek wiadomo o trzydniowym zakazie gotowania potraw w domu, w którym n3.stąpił zgon
dorosłego członka rodziny. Zachowanie to określono mianem .,destruction
de la marmite" (rozkład rondelka). Wszelkie posiłki spożywane przez
żałobników pochodzą od bliskich i przyjaciół. W pierwszą noc przesy14 Czyli
w przeddzień pią!tku, dmli'Clw··oczysiego w TeLgii muzułmańskiej.
W o·wym dniu śWliątecznym w południe odbY\Wli siĘ zbiorowa modlitwa w meczecie,
po której imam wygłasza kazalillie.
15 Henna
to proszek
uzyskaJ!1Y z wy.;uszonyC:h lij:s.l:ków krzewów rosnących
w -regionach Itropikalnych (Lythrariacees).
Pudrem tym koloru żółtego lub czerwonego muzułmanie malują s'topy, dlonie i włnsy. Zabieg ma na cełu ochronę zdrowia, pomyślność i szczęście. Niewątpliwie
jest lto środek bakteriobójczy,
zabezpieCza slt.opy, balrdzo c.zęsito,nJieosłonięte li dlolnie przed [infekcją.
16 K. Tmalrzize1t, op .cit., s. 69.

�OBRZJ;DOWOŚĆ

.POGRZEBOW A W TUNEZJI

177

la się czuwającym zupę (sorbę) 17, jajka, chleb i oliwki. Rano natomiast
są to jajka i mleko. Niezjedzone wiktuały przekazuje się jako jałmużnę
\V intencji zmarłego.
Wiele z przywołanych zachowail praktykuje się bezrefleksyjnie. Realizacja ich wynika z przekazu pokoleniowego. Obrzędowość pogrzebowa,
zgodnie z nakazem obyczaju, charakteryzuje
się prymatem mężczyzn;
kobiety w tego typu rytuałach zajmują pozycję marginalną. Angażuje się
je tylko w niektórych momentach, a konkretnie zezwala się im na nocne
czuwanie, przygotowanie wody do umycia ciała nieboszczyka, wyrażenia
żalu. Zakaz bezwzględny dotyczy towarzyszenia zmarłemu w jego ostatniej drodze. Zaduma nad grobem może mieć miejsce dopiero następnego dnia po pochówku. W zestawieniu z całą obrzędowością rodzinną
zachowania pogrzebowe odsyłają ją w cień, nie pozwalają jej nawet
podkreślić zbyt mocno własnej obecności. W ostatniej drorize kobiety,
jeżeli grzebanie jej zwłok przypadnie w inny dzień niż piątek, kondukt
pogrzebowy omija meczet.
Muzułmańska obrzędowość pogrzebowa na przestrzeni dziejów nie
uległa większym zmianom i nadal w środowisku tunezyjskim ma określony schemat, chociaż niektóre zabiegi zostały poddane mutacji. Pewnej ewolucji uległ sposób transportowania
nieboszczyka nu cmentarz.
Obecnie można spotkać, oprócz zwyczajowych
noszy, konwojowania
zmarłego samochodem. A zatem elementy ceremoniału są jedynie wzmacniane i potęgowane w zależności od stanu majątkowego rodziny.
W świetle poczynionych spostrzeżeń zauważa się szczególny stosunek
społeczeństwa muzułmańskiego do śmierci. Nie traktuje się tego zjawiska obojętnie, obserwuje się staranne wypełnianie rytuału towarzyszącemu wyłączeniu członka ze zbiorowości. Istotną rolę wydaje s:ę odgrywa w tej sprawie prestiż społeczny, opinia lokalna, a także obowiązki
muzułmanina jako wyznawcy religii Mahometa.

ANNA BARSKA
FUNERAL

RITE

IN TUNISIA

(S1.mmary)

Funeral c:u.,to:ns Clnd rites practised
within the Muslim culture hav2 been
presented in the P'IJlc-:·. Sociological 2md e·:hnog-raph':c literature
as well as con':Nsa;:":·(j·n,,canducted
with l1:iheimihabitants of Tuni's and lots sl1JI"1'oundilf1garea's
17 Zupa b&lt;:rdzo popularna
w Tunezji, p~dobtnie jak kusL.iku:SI'.G-otujP '-nę ją na
bazie kurcza'k&lt;.t,przeróżnych jarzyn, z doda1tkiem czoslllku

12 "Lud"

-

t. 71

�178

Anna Barska

between 1983 - 1984 formed the ba:s'is fQr 'the &lt;:llnalys'is.On the basis of the reports
and interviews, various os'tages associated with 'the excluSi&lt;Jr.1of !the dead person
from the commUJIJlity has been es.talblished. Maile domi'Ooance dh'&lt;łraciterizes Ithe
preselllited behavlilOlr.In this rite women assume a ,margmal role; JtJhef,une.ral IJ'IiJte
its~lf puslhes &gt;them ,imlbothe ba0k~r;)lUl1ld.D€'9piJte chal!1ges in life sity/le of Tumisian
s'O'cie'ty, a traditional
patteI1Il is obligaltory in &lt;the funeral rite; lS'Odialprestige,
looa.}opinion and relii/ffi'OO1
detel1mine iIt.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7033" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7014">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7076ae6fa7fab3e230d05c2551411563.pdf</src>
        <authentication>4039171a701c58c7e47bc45b2f572614</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83767">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1938</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83768">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83769">
                <text>kolonizacja mazurska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83770">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1799</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83771">
                <text>"Kolonizacja mazurska" i ród Sapiehów w tradycji tzw."Mazurów Wieleńskich" / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83772">
                <text>LUD 1987 t.71,s.231-244</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83775">
                <text>Łysiak, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83777">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83779">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83781">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83783">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83790">
                <text>Lud, t. 71, ;1987

WOJCIECH ŁYSlAK
UMCS Lublin

"KOLONIZACJA MAZURSKA" I RÓD SAPIEHÓW W TRADYCJI
TZW. "MAZURÓW WIELEŃSKICH" 1

Należy już na wstępie zaznaczyć, iż termin "kolonizacja mazurska"
nie jest pojęciem historycznym i nie występował w dotychczasowych rozważaniach na temat tzw. "Mazurów Wieleńskich", wprowadzony tu jednak został ze względu na niezwykłe zjawisko w folklorze Wielkopolski
jakim jest tradycja dotycząca pochodzenia mazurzących mieszkańców
Puszczy Noteckiej osiadłych na lewym brzegu Noteci w okolicach Wielenia i Krzyża, a także na prawym brzegu Warty w okolicach WTonek 2.
Ponieważ zaś, tak w literaturze przedmiotu, jak i w wspomnianej tradycji, owa kolooizacja łączona jest zawsze bezpośrednio z Sapiehami, stąd
też zagadnienia te, pozornie różne i rozbieżne, muszą być traktowane łącznie.
Ród Sapiehów wszedł w posiadanie dóbr w Wielkopolsce na początku
XVIII wieku, wskutek małżeństwa starosty bobruj skiego, hetmana litewskiego, feldmarszałka rosyjskiego, Jana Kazimierza Sapiehy z Ludwiką
Opaleńską, która to wniosła mu w posagu olbrzymie dobra (Koźmin, Rawicz, Wieleń i Radlin) 3. Same tylko "państwo wieleńskie" składało się
z pięćdziesięciu pięciu wsi 4. Dobra te pozostały w rękach Sapiehów przez
ponad sto lat, umacniając gospodarcze i polityczne znaczenie tej rodziny
w Wielkopolsce, "pamięć tego znaczenia przechowała się w nazwie placu
1 Artykuł
ten powstał w ramach szerszego opracowania
dotyczącego świadomości grupowej tzw. "Mazurów Wieleńskich".
2 Przekazy
źródłowe stanowiące bazę źródłową niniejszego opracowania
były
w każdym wypadku zapisane w warunkach "sztucznych", a więc takich, które były
celowo wywołane. Stąd też kalectwo utrwalania
stanowi a tym, iż poza zasięgiem
badacza pozostaje cała atmosfera towarzysząca narracji w naturalnych
warunkach
transmisji treści folklorystycznych.
Tekst zaś w takim wypadku jest w dużym· stopniu zniekształcony. Niemniej pozwalają one na sumaryczne opracowanie tradycyjnej
wiedzy historycznej a pochodzeniu i późniejszej przeszłości tzw. "Mazurów Wieleńskich".
8 Sapiehowie. Materialy
historyczno-genealogiczne i majątkowe, wydane nakladem rodziny, Petersburg 1894, T. 3, s. 128.
4 K. Zimmermann,
Fryderyk Wielki i jego kolonizacja rolna na ziemiach polskich, Poznań 1915, t. 1, s. 255.

�232

Wojciech

Łysiak

w Poznaniu, Sapieżyńskim do dziś dnia zwanego" - czytamy w obszernej monografii rodu 5. O placu tym w końcu XIX wieku opowiadano:
1. "Cała okolica, która jeszcze t€TaZ nazywana jest Placem Sapiehy,
należała kiedyś do księcia Sapiehy i od niego też wzięła swoją nazwę.
Jego obszar był swego rodzaju azylem i ci, którzy się tam udawali,
oddawali się pod opiekę Sapiehów i byli bezpieczni p~zed pogonią" 6.
W roku 1730 dobra wielkopolskie oddziedziczył wojewoda smoleński,
Piotr Sapieha 7, który pozbywszy się w 1766 roku swych majątków litewskich, na stałe osiada w Wielkopolsce B. Ród Sapiehów w przekroju dziejów słynął zawsze z dumy rodowej, bogactwa, bezwzględności i samowoli.
Byli oni prawdziwymi "królami" w swoich dobrach, tak litewskich, jak
i później wielkopolskich. Cechy te ba'rdzo często przewijają się w podaniach jeszcze współcześnie opowiadanych na terenie Puszczy Noteckiej 9.
We wszystkich badanych piętnastu wsiach (Hamrzysko, Biała, Mężyk,
Miały, Marylin, Piłka, Nowe Kwiejce, Kamiennik, Chełst, Drawsko, Pęckowo, Zawada, Wrz€szczyna, Rosko i Chojno) inf.ormatorzy podkreślają,
że to właśnie Sapiehowie byli organizatorami i wykonawcami, "kolonizacji
mazurskiej". Należy jednak przy tym podkreślić, iż owa wiedza o przeszłości nie jest na omawianym tere:nie zjawiskiem powszechnym (prócz
Choj:na, które nawet wówczas, gdyby taka kolonizacja miała miejsce w
rzeczywistości, :nie mogło być nią objęte), bowiem na ogół mieszkańcy
badanych wsi nie orientują się już w tym zagadnieniu, mimo iż - jak
się to niekiedy podkreśla: "dawniej to wszyscy wiedzieli o Sapiehach i o
tym jak nas tu sprowadzili" 10.
Bardzo często opowiadania, a w tym wypadku raczej krótkie lakoniczne wzmianki, łączą informatorzy z zarazą, jaka panowała na tymże
terenie w drugiej połowie XVIII wieku. Oto przykałdy takich wypowiedzi:
5

Sapiehowie,

dz. cyt., s. 128.

Platz in Posen, "Rogasener Familienblatt",
Rogoźno 10 września
1899, R. III, nr 16, s. 64.
1 Sapiehowie,
dz. cyt., s. 329.
B Tamże, s. 337.
9 Na mapie
folklorystycznej
Wielkopolski istnieją dwa ośrodki, w których szeroko rozpowszechniona
jest tradycyjna
wiedza o Sapiehach. Pierwszy z nich, to
omawiany tu "wie leń ski", drugi zaś to "kQźmiński" znany szczególnie z prac C.
Pflanza i O. Knoopa. Ponieważ podania z okolic Koźmina w znacznej mierze noszą
zbliżone cechy formalne do wieleńskich, stąd też niekiedy będę ilustrował nimi niniejszy materiał. Na uwagę zasługuje tu fakt, iż o Sapiehach opowiadano w Gołuchowie koło Pleszewa. W zapisie Otto Knoopa czytamy: "książę Sapieha miał kiedyś
w swojej pysze wejść do kościoła z nakrytą głową. Wtedy czapka sama podfrunęła
w górę i tam w górze pozostała", - tenże, Posener Kirchensagen,
"Aus dem Posener Lande", Leszno 1908, R. III, nr 12, s. 573.
lO inf. Edmund
Helak, Pęckowo, 7.08.1985,
6

Der

Sapieha

�"KOLONIZACJA

MAZURSKA"

I ROD SAPIEHOW

233

2. "Była cholera, wyniszczyła ludzi, a ten Sapieha zaczął osiedlać tu
ludzi we wsiach Piłka, Pęckowo. On ich sprowadził z Mazur" 11.
3. "My wszyscy jesteśmy sprowadzeni z Mazur. Tutaj naród wymarł na
cholerę i wtedy książę Sapieha sprowadził tu osadników z Mazur" 12.
4. "Jak tutaj ta cholera panowała, przede wszystkim w Pęckowie i Drawsku, przybyli tu ludzie z Mazowsza" 13.
Na ogół jednak informatorzy pomijają ten historycznie uzasadniony
motyw i opowiadają o kolonizacji uwzględniając zawsze w wypowiedzi
Ifód Sapiehów jako warunkujący czynnik owego osadnictwa:
5. "Książę Sapieha sprowadził tu Mazurów z Mazowsza, oni tu przybyli
z »pęckiem«. Osadników było pięciu. On ich tu osadził, bo musieli
wykarczować las" 14.
6. "Sapieha tu pozakładał te wszytkie wsie" 15,
7. "Sapieha miał tych ludzi tu osiedlić. Tam gdzie figura stała na »kozim
rynku«, to tam była pierwsza chata. Ta Sapieha ją budował" 16.
8. "Sapieha nas tu sprowadził" 17.
9. "My jesteśmy z Mazurów Wieleńskich. Dawni to tu buły bagna i osady rybackie. Wtedy sie ludzie sprowadzili z Mazur, ale czy moi
przodkowie tu przyszli, to ja nie wiem" 18.
10. "Rosko datuje się od czasu jak książę Sapieha sprowadził tu 700 rodzin Mazurów z Mazowsza i osiedlił ich tutaj w Puszczy Noteckiej.
Ojciec mi opowiadał, że oni byli osiedleni w Rosku, Wrzeszczynie,
Pęckowie, Drawsku, Klempiczu, Obrzycku, Piłce i Kruczu. Do Roska
sprowadzonych było 30 rodzin" 19.
11. "Hamrzysko nie było mazurskie. Wieś została założona w 1704 roku.
Pierwszymi osadnikami byli Stochaj i Mierzwa. Wsie mazurskie zostały zaludnione osadnikami z Mazowsza sprowadzonymi przez księcia Sapiehę za Bolesława Chro'brego (sic!)" 02.
Zbiorowa wiedza historyczna o pochodzeniu Mazurów Wieleńskich o
nienotowanej skali w folklorze Wielkopolski zmusza do zastanowienia nad
eweutalnością rzeczywistego przeprowadzenia "kolonizacji mazurskiej".
Śledząc proces dziejowy na tymże terenie, kolonizacja taka wydaje się

11
12
13
Ił
15
1&amp;
17
18
10
10

tenże, 7.08.1985,
Inf. Helena Wyrwa, Drawsko, 7.08.1985,
inf. Edward Kuźnicki, Miały, 0.08.1P85,
inf. Feliks Teska, Pęckowo, 7.08.1985,
inf. Sdward Kuźnicki, Miały, 9.08.1985,
inf. Bolesław Gabski, Miały 9.08.1985,
Antoni Nawrot, Miały 9.08.1985,
inf. Sylwester Tuta, Rosko, 8.08.1985,
inf. Teodor Grześ, Rosko, 8.08.1985,
inf. Antoni Zastrużny, Hamrzysko, 6.08.1985,

�234

Wojciech Łysiak

być teoretycznie dopuszczalną, dopuszczalna, bowiem nie dysponujemy
żadnym materiałem źródłowym I(prócz folklorystyc~no-etnograficznym)
potwierdzającym lub wykluczającym taką ewentualność.
Od początku XVIII wieku rozwija się na terenie Puszczy Noteckiej
osadnictwo olęderskie. Jednakże toczące się w tym czasie wojny (wojna
północna 1700 - 1721) i towarzyszące im zarazy doprowadziły do poważnego wyludnienia się istniejących już osad. Zasiedleniem opustoszałych
wskutek działań wojennych ziem zajęła się administracja pruska Fryderyka Wielkiego. Nowych osadników sprowadzano między innymi z Polski,
zachęcając ich licznymi przywilejami i ulgami. Tylko z sapieżyńskiego
"dominium wileńskiego" graniczącego z Nową Mmchią, zbiegło w latach
1754 - 1756, dwustu czterdziestu chłopów 21 i osiedliło się w granicach
państwa pruskiego. Obrazu ~niszczenia dopełniła wojna siedmioletnia
(1756 - 1762), wczasie której kraje Królestwa Pruskiego zostały zniszczone i wyludnione, zwłaszcza Brandenburgia i Nowa Marchia, graniczące
bezpośrednio z posiadłośdami Piotra Sapiehy, 00 pociągnęło za sobą kolejną fryderycjańską akcję osiedleńczą kosztem sąsiednich ziem. Zorganizowano wówczas specjalne komendy organizujące i nadzorujące akcję przesiedleńczą 22. Najbliższa komenda znajdowała się w Drezdenku, której
przewodniczył burmistrz Muthmann. Wskutek tej akcji najbardziej ucierpiały właśnie wieleńskie dobra Piotra Sapiehy 23.
Biorąc z kolei pod uwagę tradycyjną zależność "kolonizacji mazurskiej" od Piotra Sapiehy można przyjąć, iż taka mogła mieć miejsce dopiero po roku 176624• Trudno jednak z powodu braku odpowiednich materiałów źródłowych określić rozmiary tej akcji. Badania dialektyczne
Adama Tomaszewskiego wykluczają szeroką kolonizację osadnikami z
Mazowsza. Pisze on bowiem: "w każdym razie jest rzeczą wykluczoną, aby
ta ewentualna kolonizacja była tak masowa i silna, żeby ludności od dawna osiadłej mogła narzucić mazurzenie. Legendę o pochodzeniu mazurskim ludności spod Wielenia obalają zupełnie stwierdzone niemazowieckie cechy językowe tej ludności" 25.
Dlaczego zatem w lokalnej tradycji pokutuje przekonanie, że to właśnie z Mazowsza byli sprowadzeni osadnicy? Odpowiedź na to pytanie jest
K. Zimmermann, dz. cyt., T. 2, s. 145.
W. Konopczyński, Fryderyk Wielki a Polska, Poznań 1947, s. 86 - 87, - podaje,
że z Wielkopolski uprowadzono w ten sposób około 3000 chłopów z rodzinami i dobytkiem,
13 K. Zimmermann,
dz. cyt., T. 2, s. 64.
14 L. Gomolec, Grupy regionalne i lokalne nazwy ludności, (w:) Kultura
Ludowa
Wielkopolski, pod red. J. Burszty, Poznań 1964, t. 2, s.27, - informuje, iż miała
ona miejsce w latach 1768- 1772, nie podając uzasadnienia tych dat.
u A. Tomaszewski, Mowa tzw. Mazurów Wieleiiskich, Poznań 1936, s. 114.
11
12

�"KOLONIZACJA

MAZURSKA"

I RÓD SAPIEHÓW

235

niezwykle złożona i z pewnością zasługuje na osobne opracowanie, jednakże, jak się wydaje, jednym z czynników mających niebagate1ny wpływ
na roezwój tej wiedzy jest "mazurzenie" mieszkańców spod Wieltmia, które w konfrontacji z "sąsiedztwem" musiało nosić znamiona inności. Natomiast w tradycji o sprowadzeniu znacznej liczby osadników z Mazowsza może przebrzmiewać echo pamięci o licznym osadzeniu ludności w
czasach kolonizacji olęderskiej, zwłaszcza, że była to ostatnia na szeroką
skalę zakrojona akcja osiedleńcza na terenie Puszczy Noteckiej 26.
Pierwsze lata "kolonizacji mazurskiej" zapisały się także w zbiorowej
pamięci omawianej społeczności wiedzą o przywilejach oraz obowiązkach
jakie nałożone zostały przez Piotra Sapiehę na tutejszą ludność. Opowiada się tu zatem, iż:
12. "Rodzina Jagiełków dostała od Sapiehów dokument uprawniający ich
do połowu ryb na Noteci" 27.
13. "Książę Sapieha nadał mieszkańcom Raska prawo połowu ryb na Noteci za dwa gildeny rocznie, a później musieli u niego za to odrabiać
dwa dni w tygodniu" 28.
14. "Jak Sapieha żył, to dał nam prawo do:
- wypasania bydła w lasach,
- mogli my dwa razy w tygodniu brać drzewo z lasu na opał, ile
kto mógł unieść,
- dwa razy w roku mogli my brać ściółkę z lasu,
- dostawali my drzewo na budowę domów" 29.
15. "Sapieha pozwalał nam zakładać sobie w lesie pola ile tylko .kto mógł
wykarczować i obrobić. Niektórzy to jeszcze mieli prawo do szukania
i kopania w lesie kursztynu. Jeszcze teraz koło Pęckowa w lesie na
»Jelyńcu« są doły po tych kopaczach" 30.
16. "Księciu Sapiesze musieli oddawać rocznie:
- 24 guldeny czynszu,
- 5 beczek miodu,
- kilka garnców chmielu na piwo,
- dawać musieli furmanki na osiemnaście mil odległości" 31.
17. "Dawni to tu wszystko zależało od Sapiehów. Musieli tu pańszczyznę
odrabiać pięć dni w tygodniu dla Sapiehy" 32.
28 Nie można przyjąć
za obowiązujący pogląd Ludwika Gomolcka, iż większość
wsi w Puszczy Noteckiej leżących w dobrach Piotra Sapiehy "została w całości zaludniona nowymi osadnikami", tenże, Grupy regionalne ... , dz. cyt., s. 27,.
fi inf. Ireneusz Janas, Drawsko, 7.08.85,
28 inf. Teodor Grześ, Rosko, 8.08.1985,
ze inf. Antoni Nawrot, Miały, 9.08.1985,
sa inf. Edmund Helak, Pęckowo, 7.08.1985,
81 inf. Teodor Grześ, 8.08.1985,
12 inf. Sylwester
Tuta, Rosko, 8.08.1985,

�236

Wojciech

Łysiak

Jeszcze wspókześnie w niektórych wsiach omawianego terenu pokutuje wiedza o częstych w nich odwiedzinach księcia Sapiehy. W całym
pozyskanym materiale źródłowym informacje te są naj liczniej reprezentowane. Z pewnością tkwi w nich duża doza prawdy historycznej, której
potwierdzenia nie uda się już prawdopodobnie odszukać w jakichkolwiek
innych źródłach. Oto przykłady takich wypowiedzi:
1'8. "Do Kamiennika przyjeżdżał bardzo często, tu gdzie jest tartak to
był jego dom" 33.
19. "Do Drawska przyjeżdżał odwiedzać tych Mazurów pięknym powozem" 34.
20. "Rosko było własnością księcia Piotra Sapiehy i on tu często był" 35.
Pamięć o "kolonizacji mazurskiej" i łączącym się z nią rodem Sapiehów ZiDalazłateż wyraz w licznych podania toponomastycznych omawianego terenu. Nazwę wsi Miały wyjaśnia się tu w następujący sposób:
21. "Sapieha zakładał te wsie, on pieszo chodził tu i powiedział: »tu będziecie miały« do jakiegoś gospodarza" 36.
22. "Książę Sapieha dawni osadził w ty wsi dziewczyne po jakiś ciężkich
przeżyciach i powiedział do ni: »i tu spokój będziesz miała«. Od tego
jest ta nazwa naszy wsi" 37.
Powstanie nazwy wsi Pęckowo lokalna społeczność interesuje następująco:
23. "Do Pęckowa najpierw przybyło czterech osadników. Oni się nazywali Naj, Przylepa, Marnot i Helak, to chyba był mój przodek. Oni
przynieśli z sobą »pęcek« i stąd nazwa. Wtedy to oni wszyscy mieszkali w jednym domu, który im zbudował Sapieha" 38.
24. "Kiedy tutaj przybywali, to szli z »pęckiem«, dlatego tę wieś nazwano
Pęckowo" 39.
Kilka podań toponomastycznych łączy się także ze wsią Mary lin, która do roku 1935 nosiła nazwę Marianowo:
25. "Marr-ylin to zbudował ten Sapieha dla swojej kochanki, Marii. Jak
on założył te wieś, to jej tutaj kazał mieszkać" 40.
26. "Marylin to wziął swoją nazwę od żony Sapiehy, Marii. Inni mówią,

inf. Leon Swiątek, Kamiennik, 7.08.1985,
inf. Helena Wyrwa, Drawsko, 7.08.1985,
15 inf. Teodor Grześ, Rosko, 8.08.1985,
36 inf. Edward Kuźnicki, Miały, 9.08.1985,
37 inf.
Antoni Nawrot, Miały, 9.08.1985, - obok tych dwóch podań toponomaitycznych, opowiada się tu także, iż "nazwa Miały wzięła się od rzeczki Miałki. Ona
jest płytka, czyli miałka".
38 inf. Edmund Helak, Pęckowo, 7.08.1985.
39 inf. ks. Ignacy Rapior, Piłka, 10.08.1985.
40 inf. Melania Nawrocka,
Kamiennik, 11.08.1985.
33

34

�"KOLONIZACJA

MAZURSKA"

I ROD SAPIEHOW

237

że to była jego kochanica, ale ja nie wiem czy to prawda, mnie wtedy
tam nie było" 41.
27. "Marylin wziął swoją nazwę od żony Sapiehy, Marii, która tu dawni
mieszkała przez jakiś czas, bo on jej nie chciał. Jeszcze teraz stoi ten
dom drewniany, w którym ona mieszkała. Czasami Sapieha się tu zatrzymywał na noc, jak przyjeżdżał na wielkie polowania" 4"2.
Lokalna społeczność pamięta jeszcze, że dawniej wieś ta nazywała się
Smrodyniak, co tłumaczy się następująco:
'23. ,,'fa nazwa to pochodzi stąd, że oni dawii suszyli kI'owie gówna i je
brali na opał i wtedy tam tak śmierdziało" 43.
Z kolei o Kamienniku opowiada się:
29. "Nazwa wsi Kamiennik pochodzi z czasów Sapiehy, jak on tu tych
Mazurów osiedlał. Oni nie mieli żelaza i wytapiali rude darniową. To
żelazo było twarde jak kamień. Jeszcze dzisiaj część wsi nazywają
»kowalsko« 44.
Na marginesie można tu wspomnieć o kilku podaniach toponomastycznych, które co prawda nie dotyczą okresu "kolonizacji mazurskiej" nie
łączą się też bezpośrednio z rodem Sapiehów, jednakże wydaje się, iż zasługują na uwagę, ponieważ łączą się z omawianym terenem, a i nie
były do tej pory nigdy publikowane:
30. "Piłka pochodzi od piłki do wycinania drzewa, bo jak przyszli pierwsi osadnicy, to musieli tu wszystko wykarczować" 45.
31. "Dawniej mieszkańcy tu nad Notecią zażywali dużo tabaki. Tą tabakę przechowywali w takim krowim rogu, co był płaski. To zawsze
mówili: »Daj z roska«. I stąd się wzięło Rosko" 46.
32. "Ta nasza wioska to pochodzi od męża, bo jakaś kobieta koło Noteci
zgubiła męża, a tam tak wrzeszczała, że teraz ta wieś nazywa się
Wrzeszczyna, a tu leciała i tu go z,nalazła w Mężyku" 47.
Społeczność mazurska przechowała w swojej zbiorowej pamięci także
sytuacje i wydarzenia, które były manifestacją charakteru Sapiehów. Ich
duma, bezwzględność, okrucieństwo i pycha rodowa znajdowały wyraz
tak w krótkich informacjach, jak też w podaniach historycznych opowiadanych na omawianym terenie do dnia dzisiejszego. Przekazy te wiążą się
prawdopodobnie z osobą Piotra Sapiehy, o którym opowiadano, iż miał
inf. Antoni Nawrot, Miały, 9.08.1985.
inf. Anna Wrzeszczyńska, Kamiennik, 11.08.1985,- należy przy tym wyjaśnić,
iż w wieleńskiej lini Sapiehów nigdy nie było Marii Sapiehy,
&amp;3 inf. Antoni Nawrot, Miały, 9.08.1985,
&amp;4 inf. Melania Nowacka, Kamiennik,
11.08.1985.
45 inf. Feliks Teska, Pęckowo, 7.08.1985.
&amp;6 inf. Teodor Grześ, Rosko, 8.08.1985.
&amp;7 inf. Bolesław Gabski, Mężyk, 9.08.1985.
41
42

�238

• Wojciech

Łysiak

"surowy charakter, a sposób jego postępowania często graniczył z okrucieństwem" 48. Dlatego też, jak twierdzi Otto Knoop, "stał się on przedmiotem różnorodnej twórczości, w tym podań" 49. Wiele z tych przekazów
odwołuje się do rzekomej swobody obyczajowej Sapiechów, a nawet w
niektórych przypadkach, rozwiązłości. W przeszłości na porządku dziennym zdarzały się wypadki uwiedzenia dziewcząt chłopskich przez panów,
oficjalistów, dzierżawców i inne osoby wykorzystujące swój urząd i władzę. Zrozumiałym stąd wydać się musi, iż sprawy te, bulwersujące z pewnością najniższe warstwy społeczne, znalazły szerokie odbicie w folklorze, choć ze zrozumiałych względów niechętnie były przekazywane obcym. Folkloryści przełomu XIX i XX wieku prawie zupełnie pomijają to
zagadnienie w swoich pracach 50. Nie znaczy to jednak, że informacje takie nie kursowały wśród samej społeczności wiejskiej. Wydaje się jednak, że na zagadnienie uwodzenia dziewcząt wiejskich przez dzierżących
władzę należy patrzeć też z innej strony. Otóż dziewczyna wiejska traktowana była przez ewentualnych konkurentów w swojej rodzinnej wsi
przede wszystkim jako siła robocza, dlatego też w niektórych wypadkach
mogła oczekiwać zalotów jej pana. Jedna z moich informatorek opowiadając z przejęciem o Sapiehach w tym właśnie kontekście, dodała z zazdrością: "dawniej to były czasy!"
33. "Mówią, że ten Sapieha to był wielki »drapieżnik«. Miał on trzydzieści kobiet i jak jeszcze którą chciał, to ją brał" 51.
34. "Jak mu służący nie przyniósł kobiety, którą on chciał, to mu kamień
do głowy przywiązywali i topili go" 52.
35. "W kościele Sapieha siedział na chórze i wybierał sobie panienki" 53.
36. "Ten Sapieha to był wielki nicpota. Brał kobiety jak leci. Jak się baby dowiedziały, że on przyjedzie, to się przebierały w najgorsze łachy albo uciekały do lasu, te stare też, żeby mu nie wpaść w oko. On
to stawał w kościele na chórze i je sobie wybierał" 54.
37. "Sapieha miał prawo do pierwszej nocy, które zawsze wykorzystywał i nie było na to rady" 55.
38. "Hrabia Sapieha za pokuty miał zbudować kDściół w Piłce i wtedy
kościół drewniany został przeniesiony z Kamiennika do Piłki. POWDC. Pflanz, Vas Schloss in Koschmin, Koźmin 1886, s. 9.
O. Knoop, Sagen und Erzćihlungen aus der Provinz Posen, Poznań 1893, s. 59.
50 V. Krawczyk,
Pan i dziewczyna
wiejska
w folklorze
z terenu obecnego woj.
łódzkiego, "Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego
w Łodzi.
Seria Etnograficzna",
1973, nr 17, s. 63.
51 inf. Bolesław
Gabski, Mężyk, 9.08.1985.
62 tenże, 9. 08.1985.
6B inf. Brunon
Ryżek, Wrzeszczyna, 8.08.1985.
64 inf. Brunon
Koza, Wrzeszczyna, 8.08.1985.
ss inf. Antoni Nawrot, Miały, 9.08.1985.
48
49

�"KOLONIZACJA

MAZURSKA"

I ROD SAPIEHOW

23&lt;}

dem pokuty było to, że Sapieha miał dzieci z dworskimi pannami" 56.
Powyższe opowiadanie, potwierdzone w "Kronice parafialnej" parafii
Piłka 57, w bardzo wielu wariantach znane jest na niemal całym omawianym terenie. Oto niektóre z nkh:
39. "Kościół w Kamienniku stał i Sapieha coś zawinił wobec swojej organizacji i za karę musiał przenieść ten kościół z Kamiennika do Piłki. Ten kościół z kolei został przeniesiony do Karwina i do chwili
obecnej tam jest" 58.
40. "Tam, gdzie jest ta górka, to był cmentarz. Tam coś Sapieha przeskrobał, ale ja nie wiem co, za to musiał przenieść kościół do Piłki.
Teraz ten kościół stoi w Karwinie" 59.
41. "Na przeniesienie kościoła z Kamiennika do Piłki to miał Sapieha
trzy dni 1. to mu się udało" 60.
42. "W Piłce książę Sapieha postawić miał kościół za to, że kiedyś powiesił dziesięciu Żydów" 61.
Z przekazem nr 42 koresponduje kilka innych opowiadań wymieniających podobne "wydarzenia", które .podobnie jak poprzednie przekazy
obrazują dumę i okrucieństwo Sapiehów. W przekazach tych znalazły wyraz te elementy, które w sposób szczególny dotykały poddanych wielkiego rodu. Są to bowiem te kwestie, które warunkowały codzienną egzystencję rodzin chłopskich, które godziły w ich "ambicje, niezależność osobistą i godność ludzką, tak często poniewieraną przez dominujących, silnych i uprzywilejowanych" 62. Zresztą nie tylko chłopstwo doświadczało
okrucieństwa i niesprawiedliwości Sapiehów. W licznych podaniach z Koźmina czytamy, iż potrafił Sapieha bez namysłu zabić młodego męż·czyznę
klęczącego u stóp jego żony 63, wydaje rozkaz zabicia każdego, kto odważyłby się łowić ryby w jego stawach 64. W Czarnym Sadzie pod Koźminem opowiadano o Sapiesze jako o rozbójniku napadającym na swoich
sąsiadów 65, natomiast pod Jarocinem opowiada się, iż podczas święta
inf. ks. Ignacy Rapior, Piłka, 10.08.1985.
"Kronika parafialna", Piłka, s. l, zapisał ks. Albin Kucner, po roku 1945.
58 inf. Franciszek
Koza, Chełst, 7.08.1985.
59 inf. Leon Swiątek, Kamiennik,
7.08.1985.
GO inf. Marta Nowak, Mężyk, 9.08.1985.
61 inf. Bolesław Gabski, Mężyk, 9.08.1985.
62 V. Krawczyk,
Ze studiów nad społecznymi
aspektami
folkloru
chłopskiego,
"Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Seria Etnograficzna", 1975, nr 18, s. 22.
63 O. Knoop, Volkssagen
und Erziihlungen
aus der Provinz
Posen, "Zeitschrift
der Historischen Gesellschaft fur die Provinz Posen", 1886 R. II, nr 1, s. 30 - 31, Der
Blutfleck
im Schloss ezu Koschmin.
84 C. Pflanz, dz. cyt., s. 9.
15 Tamże, s. 5.
58

57

�240

Wojciech

Łysiak

udał się na polowanie, za co został zamieniony w kamień66. Jeśli zaś chodzi a inter.sujący nas teren, to opowiada się tu, iż:
43. "Gdzieś na jakimś drzewie miał być wbity hak i tam Sapieha wieszał
ludzi. To drzewo stało naprzeciw tartaku w Wieleniu" 67.
44. "Pod Wieleniem miał zbudować Sapieha cztery kapliczki za to, że powiesił dziesięciu Żydów. Inni mówią, że powiesił wtedy swoich czterech synów" 68.
45. "Sapieha w Wieleniu miał zbudować kapliczkę św. Wawrzyńca za to,
że na czterech topolach powiesił swoich czterech synów" 69.
46. "W Wieleniu przy tym zamku był taki duży dąb i Sapieha rzucił kamieniem w syna i kamień osiadł na tym dębie" 70.
47. "Książę Sapieha był panem życia i śmierci tych wszystkich ludzi" 71.
48. "Biada wożnicy, który gdy wiózł możnego pana byłby przewrócił wóz.
Na tym samym miejscu, gdzie by się to zdarzyło, natychmiast zostałby powieszany na najbliższym drzewie" 72.
49. "W czasach butnych Sapiehów ulica, która prowadziła w Wieleniu tuż
przy zamku, była obsadzona drzewami z oranżerii i bardzo surowo
zwracano uwagę na to, by je chronić. Pewnego dnia młody wieśniak
66 Das steinere
Pferd bei Jarotschin,
"Rogasener Familienblatt", Rogoźno 17 sierpnia 1902, R. VI, nr 8, s. 32.
67 inf. Brunon
Ryżek, Wrzeszczyna, 8.08.1985.
68 inf. Marta Nowak, Mężyk, 9.08.1985.
69 inf. Antoni
Nawrot, Miały 9.08.1985, - są to prawdopodobnie
remlnlSCencje
podań, jakie w drugiej połowie XIX wieku zanotowali tu Oskar Kolberg i Otto
Knoop. Pierwszy z nich podał wówczas, iż "Sapieha w Wieleniu zabil r&lt;lZ Zyda za
to, że mu śmiał łowić ryby w Noteci pod zamkiem. Gdy się o tego Zyda upomniał
jeden pan z sąsiedniej Brandenburgii,
którego Zyd ów był poddanym, Sapieha kazał pochwytać Zydów na rynku w Wieleniu i naładowowszy niemi wóz cały, odesIał
go temu panu, dla wynagrodzenia
jego straty i tu kazał ich wyrzucić przed jego
zamkiem i obliczem, oddając kilkunastu za jednego. Na odpokutowanie zaś winy
spełnionego zabójstwa zalecił mu spowiednik zbudować kaplicę ... " - DWOK, t. II,
s. 108 - 109; "Księciu Sapiesze ukradziono kiedyś kilka koni. Podejrzenie padło na
kilku ZYdów i zrobiono krótki proces. Wszystkich dziesięciu powieszono. Ponieważ
jednak sąsiedni magnat z Czarnkowa, szlachcic von Czarnkowski wstawił się za nimi, gdyż Zydzi byli jego poddanymi, zażądał poważnego zadośćuczynienia. Książę
Sapieha kazał więc w Wieleniu złapać dziesięciu Zydów i posłał ich sąsiadowi z zaznaczeniem, że może z nimi uczynić to samo. I tak też się stało. Po wielu latach
wyszła na jaw niewinność skazanych, i by pogodzić się z swoim sumieniem, książę w tym miejscu, gdzie powieszono Zydów, na miejscu starej szubienicy, kazał zbudować kaplicę, którą poświęcił patronowi miasta Wielenia, św. Wawrzyńcowi. Jeszcze dzisiaj kaplica stoi" - O. Knoop, Volkssagen und Erzii.hlungen ... dz. cyt., s. 30,
Die Lorenzkapelle.
70 inf. Helena
Wyrwa, Drawsko, 7.08.1985.
71 inf. Teodor Grześ, Rosko, 8.08.1985.
72 O. Knoop,
Sagen und Erziihlungen
... dz. Cyt.,' s. 59 - 60, nr XIX. 17, Furst

Peter Sapieha.

�"KOLONIZACJA

MAZURSKA"

I ROD SAPIEHOW

241

z Folsztyna, który pierwszy raz opuszczał wieś, jechał ażeby rozne
towary zawieść do miasta, wzdłuż tej ulicy. Szeroko otworzył oczy
i popadł w zupełne zdumienie nad tym przepychem, który się przed
nim roztaczał. Ale przy tym nie zwracał uwagi na konie i stało się
nieszczęście. Koło wozu otarły się o te w.spaniałe drzewa poma['ańczowe. Zanim się wieśniak opamiętał złapali go strażnicy i zaprowadzili przed księcia. Ten bardzo rozgoryczony tą swawolą ogłosił karę
śmierci, chyba że wykupi się stoma dukatami. Tych jednak nie można było łatwo zebrać i dlatego wyznaczono wykonanie wyroku na
godziny poranne następnego dnia. Magistratowi polecono, ażeby kazał wykonać ekezkucję. Jednak jeszcze a dwunastej godzinie krewnym skazanego udało się zebrać pieniądze. Pobiegli z nimi do księcia,
książę przyjął ich pieniądze i podarował wieśniakowi życie. Szarzał
już poranek, gdy ludzie ze wsi spieszyli, by uwolnić swojego krewnego, ale gdy przyszli, egzekucję już wykonano. Wtedy rozgniewany
nadgorliwośdą magistratu książę powiedział: »Czyśde wy panowie
nie wiedzieli, że mowa poranna nie jest mową wieczorną? Gdzie teraz moje sto dukatów? Teraz wy je musicie zapładć!«. I tak też się
stało. Drzewo to jeszcze do dzisiejszego dnia ma bliznę, która miała
takie ,~rwawe następstwa. Zieleni się i kwitnie nadal" 73.
Przekazem dopełniającym obrazu okrucieństwa Sapiehów jest opowiadanie a komorze tortur, jaka - zdaniem lokalnej społeczności - znajdowała się w zamku wieleńskim:
50. "W swoim zamku w Wieleniu to miał Sapieha w piwnicy komorę tortur. Jak któryś coś przeskrobał, co mu się nie spodobało, to tam go
prowadzili. W ty komorze to były różne takie na'rzędzia, którymi
męczono tych ludzi. Cała komora była wyłożona ostrymi nożami, a
ich ostrza były ustawione do środka" 74.
O. Knoop, Volkssagen und Erzćihlungen .•. , dz. cyt. s. 29, Der Pomeranzenprzekazał M.Beheim-Schwarzbach;
Według innych źródeł inny był powód
wYdania rozkazu o egzekucji. Kroniki mówią, że książę skazał na śmierć holenderskiego dzierżawcę z Folsztyna i jego pasierbicę z powodu niedozwolonego związku,
ale zamienił karę na sto dukatów. Pieniądze zostały dostarczone na miejsce straceń
przez dzierżawcę Caspari'ego. które otrzymał od ojczyma, ale było już za późno,
gdyż wyrok został wykonany" - tenże, Sagen und Erzćihlungen ... , dz. cyt., s. 58.
74 inf. Anna
Wrzeszczyńska, Kamiennik, 11.08.1985, - opowiadania o komorach
tortur i narzędziach tortur związane z Sapiehami znane są także z dóbr koźmińskich.
W niektórych punktach przypominają
one powyższy przekaz. W Koźminie w końcu ubiegłego wieku opowiadano, iż "w znajdującej się jeszcze dzisiaj wieży koźmińskiego zamku miała się znajdować komora tortur. Ostro wyszlifowane noże, kosy,
spiczaste haki i niebezpieczne uformowane żelaza wisiały na ścianach i kierowały
swoje ostrza do wewnątrz, tak że zacieśniały w pełni pomieszczenie. W swoim gniewie skazywał okrutny książę wielu niewinnych na śmierć, a potem kazał ich wrzucać do tej strasznej komory, gdzie ginęli w okropny sposób" - C. Pflanz, dz. cyt.,
73

baum,

16 "Lud"

-

t. 71

�242

Wojciech Lysiak

Pycha i duma rodowa Sapiehów znalazły wyraz także w następującym
współczesnym opowiadaniu:
51. "Ten Sapieha, to był bardzo dumny pam. Trzy razy spowiadał się ze
swoich grz·echów w różnych kościołach, a miał ich na sumieniu dużo, ale za każdym razem został odprawiony. Jak się ksiądz pytał, kto
się spowiada, to on zawsze mówił: »książę Sapieha!« i był podprawiony bez rozgrzeszenia. Dopiero za trzecim razem w kościele w Piłce zmienił odpowiedź i wyznał, że »wielki grzesznik się spowiada!« to
został wysłuchany" 75.
Patriotyczne, jak się wydaje, cechy Sapiehów, przemieszane jednak
z ich okrucieństwem, znalazły wyraz w opowiadaniu Maksa Beheim-Schwarzbacha, zapisanym przez Otto Krnoopa:
52. "Gdy Fryderyk Wielki w latach przed pierwszym rozbiorem Polski,
zanim Prusy Zachodnie jemu przypadły, podróżował do Prus Wschodnich, droga jego prowadziła przez posiadłości księżnej Sapieżyny, która gorąco nienawidziła niemieckiego księcia. Za każdym razem zatrzymywał się on w jej zamku. Kiedyś wyraził swój zachwyt nad
długą, piękną aleją kasztanową. Gdy jednak następnym razem znowu przyjechał zastał aleję wyciętą. Kazała bowiem księżna zniszczyć
to, co sprawiało radość zanienawidzonemu niemieckiemu księciu. Tylko jedn&lt;l drzewo, urzędnik który kierował zcinaniem, uratował przed
księżną. Mianowicie swoją pr.ośbę umotywował uwagą, że drzewo to
ma dla niego bardzo wielką wartość i wiąże się z nim ważne wspomnienie, gdyż przed wielu laty wielmożna pani, jego syna kazała na
tym drzewie powiesić" 76.
Niekiedy Sapiehowie stawali się przedmiotem humorystycznych opowiadań, jak np. to w poniższym zapisie:

s. 14; W innym natomiast przekazie z Koźmina czytamy: "W komorze tortur księcia Sapiehy w Koźminie znajdować się ma dziwne narzędzie śmierci. Stoi tam żelazna pani z rozłożonymi ramionami, przy których umocowane były ostre jak włos,
szerokie noże. Sakazanym kazano pocałować kobietę w usta, na co ręce ściskały się
i ofierze obcinały głowę" - Die eiserne Frau, "Aus dem Posener Lande", Leszno
1908, R. III, nr 2, s. 79. Dodać tu należy, że według relacji Ludwiga Martwiga podobne narzędzie śmierci znajdowało się w zamku w Gołuchowie, - tenże, Sagen aus
der Kreise Pleschen, "Aus dem Posener Lande", 1910, R. V, nr 3, s. 152, Der grausame Besitzer der Schlosses Goluchow.
75 inf. Marta
Nowak, Mężyk, 9.08.1985.
76 O. Knoop,
Sagen und Erziihlungen ... , dz. cyt., s. 59, nr XIX. 16, Friedrich
der Grosse und die Kastanierallee, przekazał M. Beheim-Schwarzbach;
por. "Rogasener Familienb1att", Rogoźno 25 stycznia 1912, R. XI, nr 2, s. 6 -7, - podanie to
łączy się prawdopodobnie
z żoną Piotra Sapiehy, Joanną z Sułkowskich, znaną z
niechęci do rządów administracji
pruskiej po pierwszym rozbiorze Polski, por. Sapiehowie, dz. cyt., s. 338.

�"KOLONIZACJA

MAZURSKA"

I RÓD SAPIEHO W

243

53. "Raz to jechała z Wrzeszczyny do Wielenia baba z JaJami na targ.
Jak ona jechała, to zabrała jakiegoś człowieka, on był taki nędzny.
Po drodz·e to mu opowiedziała o ciężkich obowiązka,ch jakie na nich
wszystkich nałożył ten Sapieha, a w końcu zła powiedziała: »te wszystkie jaja to trza mu w dupe pchać!«. Na targu ten człowiek zrzucił
z siebie kapote i ona zobaczyła, że to był Sapieha. Wtedy 00. zaczął
brać jaja z kosza ty baby i tłukł je o swoją dupe, żeby prawda była,
co ona powiedziała" 77.
Nazwisko Sapiehów trafiło także do ludowej toponomastyki. Oto półwysep na jeziorze w Mężyku zwie się tu "wyspą Sapiehy". Opowiada się,
iż wyspę tę kazali usypać właśnie organizatorzy "kolonizacji mazurskiej".
Ponadto o "wyspie Sapiehy" mówi się tu co następuje:
54. "W Mężyku to był pałac na wodzie i tam był taki most zrobiony
na te wyspe, bo tam mieszkał Sapieha" 78.
55. "Sapiehowie mieszkali na ty wyspie, tero nie, bo jak im sie to rozwalyło, to na górze sobie zbudowali. Te słupy po zamku jeszcze tam
są" 79.
56. "Półwysep na jeziorze w Mężyku nazywa się wyspą Sapiehy, bo dawni tu mieszkał Sapieha" 80.
Przytoczone powyżej przykład tradycyjnej wiedzy o pochodzeniu
i póżniejszej przeszłości "Mazurów Wieleńskich" w folklorze Polski zająć
muszą szczególne miejsce, bowiem trudno, jak się wydaje, o podobny
zbiór w innych regionach kraju. Tradycja, a której tu mowa, daje się
w wielu wypadkach potwierdzić w źródłach historycznych. Niekiedy nosi
ona wyraźne cechy nieprawdy, która w środowisku wiejskim i tak uznawana jest za prawdę, gdyż jej transmisja opiera się na autoryte,cie narratora. W końcu są w owej trady'cji elementy, a jest ich najwięcej, których wiarygodności nie sposób stwierdzić, bowiem brak jakiegokolwiek
źródła potwierającego wymienionych w przekazach wydarzeń. I w tym
to miejscu rodzi się pytanie: do jakiego stopnia i czy w ogóle tradycyjna
wiedza historyczna "o sobie" utwierdzona niekiedy w folklorze, może
stanowić źródło poznania dziejów jakiejś grupy etnograficznej. Problem
tu sygnalizowany jedynie, wydaje się być godnym szerokim studiów interdyscyplinarnych 81. Wielokrotnie zwracano uwagę na to, że legendy
inf. Brunon Koza, Wrzeszczyna, 8.08.1985.
inf. Antoni Nawrot, Miały, 9.08.1985.
19
inf. Marta Nowak, Mężyk, 9.08.1985.
80 inf. Stanisław
Marnot, Biała, 6.08.1985.
81 Badania
takie podjęli między innymi radzieccy uczeni. Na przykład opraco-wanie dziejów Jakucji A. P. Okładnikowa, w jednej trzeciej oparte zostało na analizie legend i tekstów epickich, traktowanych
przez autora jako źródło historyczne, por. tenże, Jakutija do prisojedinienija k russkomu gosudarstwu, (w:) Istorija Jakutskaj ASSR, Moskwa 195'5, T. 1; podobnie traktują folklor G. P. Snesariew w pracy
77

18

�244

Wojciech

Łysiak

są historią narodu. Sformułowanie to niektórzy badacze "przyjęli za
wskazówkę metodologiczną i za,częli w tekstach folklorystyeznych doszukiwać się nie tyle ziaren, co całych łanów prawdy" 82. Skala zbiorowej pamięci o pochodzeniu i późniejszej przeszłości "Mazurów Wieleńskich" pozwala przypuszczać, iż musiały one mi€ć oparcie w realiach. Także stan
wiedzy historycznej ludu, w tym i tej tradycyjnej, wymaga szczegółowej
analizy umieszczonej w kontekście regionalnym i chronologicznym.
Omówienie powyższe nie rości sobie pretensji do generalnych rozstrzygnięć. Dlatego problem "kolonizacji mazurskiej" jako zjawiska mogącego mieć miejsce w przeszłości na omawianym terenie pozostawiam
otwartym, bowiem, jak twierdzą niektórzy informatorzy badanego regionu: "Tutaj to nigdy żadnych Mazurów nie było" 83 lub "Tutaj to już Mazurów nie ma" 84.

fl.Tojciech -Łysiak

MAZOVIAN

88TTLEMENT AND THE SAPIEHA FAMILY IN THE TRADITION
OF SO-CALLED "lVIAZOVIANS OF WIELEŃ"
(smnmary)

The second half of ""he XVUIthccntury
i~ a .peria,d of dtormy his'tarie eve':lts
which with some extnrordinary
power occuredi·n :the Wielkopolska regiOln and the
neiigthbortng PrulSlsri.anprlQovinC'es.The depo!p'ukllted regions ·of New Marchia amd Hr3mdenburg became the terrain of Freideri,c ,the Great'.s settlement campaign. In order
tos'ettle
this iter.riiory, ihe conlducted a ruthles;~ dilsplacement of peasantt l'am,ilies
in the WielImpoIska reglilCln.This delSlpla'cElmentconceived Oln a wide SCalle, caused
a c()filS'ideraibledepopulation ill Piotr Sapieha's "Wieleil county". These f,aeits traJlJsm:I1:,tedOT&lt;lllyh:d 1'0 thes'(ft-·called "Mazoviam s€lvt:lement" klgend which SOUl'ces we
can neither oonf:,rm ;nor den0.Y. 'I'.-a.ct.ttli:o.'I1
is itlhe cmly ~'ecJ,j&lt;dd that sdtlememJt in
thE' Wieleń lands, orga'ni:zoo, a'c.c.ording to popular beLief, by Pi-c,tr Sapieha, In mo.re
tlhan le:1 vi1lagcs of the "Wioleń domain", the "kn()wledge" abou-t :the Mazovian
ol"igi"1 ,of thc'se pcop,]e remains preseIlit .iln oral tra,dition untill now. It is accompall'ied
by ':,.cvo;·al histod::al D:nd typonymionI legends which dosely eoninect this seMlement
with ·:the Sapieha f"mily, cun:d\ovhkh arc sirr,ulitaneously ,plaOl,d miliiln the chronological penl'Gd. Howcveu:, botlh former dialeotological .;)ind recent fo1kl-om;;tic research
argue the reality of the physical size of the "Mazovian settlement" as proposed in
the bibliography or by the "Mazovi&lt;lns of Wieleń" hemsclves.

Horezmskie
legendy kak istocznik
po istarii religiaznych
kultaw
Srednej
Azii, Moskwa 1983, a także S. N. Azbelew, Istorizm bylin i specijika jolklara,
Moskwa 1982.
82 S. Szymkiewicz,
Herosi Tajgi, Warszawa 19&amp;4,s. 9.
83 inf. Lean Niezborała, Hamrzysko, 6.08.1985.
84 inf. Helena Wyrw.a, Drawsko,
7.08.1985.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7030" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7010">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/51baf3a85342b86d722c1ad76b6e1065.pdf</src>
        <authentication>65b7193bc28057fc22fdc93c2bef6636</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83736">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1937</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83737">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83738">
                <text>pogrzeb</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83739">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83740">
                <text>obrzędy przejścia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83741">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1798</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83742">
                <text>Polska obrzędowość pogrzebowa jako obrzęd przejścia / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83743">
                <text>LUD 1987 t.71,s.215-230</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83744">
                <text>Brencz, Andrzej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83745">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83746">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83748">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83750">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83757">
                <text>Lud,

ANDRZEJ

t. n, 1987

BRENCZ

UAM Po'z.nań

POLSKA OBRZĘDOWOŚĆ POGRZEBOWA
JAKO OBRZĘD PRZEJŚCIA

Jednym z podstawowych pytań, na które próbowali znaleźć odpowiedź
następcy Durkheima, antropolodzy społeczni, dotyczyło kwestii sposobu
odzwierciedlania przez rytuał stosunków społecznych. Określano rytuał
jako sposób ustanawiania, odnawiania, czy umacniania tradycyjnych więzi
społecznych. Twierdzono, że poprzez rytuał wyrażane są konflikty, bądż
odzwierciedlane role społeczne.
Współczesna antropologia podkreśla komunikacyjną rolę rytuału. Pod
pojęciem tym najczęściej rozumie tradycyjnie utwierdzone wzory zachowania, za pośrednictwem których przekazywane są nakazy społeczne.
Każda rytualna aktywność, to szereg symboli, w postaci: przedmiotów,
czynności, zdarzeń, które posiadają swój wizualny, werbalny, przestrzenny i czasowy wymiar i które się jednocześnie uzewnętrzniają i kondensują w jedno przeżycie.
Celem obrzędów religijnych jest ukazanie relacji między fizycznym
doświadczeniem, normami społecznymi, zasadami i systemem wartości
społecznych, na których opiera się struktura społeczna, a światem nadzmysłowym, irracjonalnym z drugiej strony (E. Leach, 14 - tll). Jeżeli
przyjmiemy, że każdy system społeczno-kulturowy
stanowi koherentny
zespół zintegrowanych zjawisk, między którymi istnieją określone relacje tworząc w ten sposób funkcjonalną całość, to dla zachowania trwałości tego systemu niezmiernie ważna jest stabilność zjawisk i zachowań.
Człowiek wnosi do pozornie niezrozumiałego świata odpowiedni konceptualny system, porządek logiczny systematyzujący wszystkie elementy.
Otaczające go zjawiska, istoty, przedmioty i zdarzenia należy odpowiednio
zakl&lt;lsyfikować i określić wyraźnie nieprzekraczalne granice między nimi.
Zdaniem E. Leacha, poprzez stworzenie takiego systemu człowiek redukuje swoją bezradność i niepewność wynikającą z niewiadomej i równocześnie tworzy podstawy funkcjonowania systemu społeczno-kulturowego, do którego przynależy (E. Leach, 30 - 45).
Życie społeczne podlega nieustannym zmianom, charakteryzaje
je
pewna dynamika. Zmiany te mogą się dokonywać w makroskali, w toku
dziejów historycznych, i w mikroskali, w określonym wycinku czaso-

�-.' 216

Andrzej Brencz

wym. Dotyczyć może tylko wycinka danej struktury, bądż znacznego jej
fragmentu. Każda taka zmiana to przejście przez ustalone i jasno sprecyzowane granice, pociągające za sobą jednak naruszenie istniejącego porządku i może doprowadzić w konsekwencji do zachwiania stabilnego
układu. Należy ją w związku z tym przeprowadzić w taki sposób, by
powrócić do punktu wyjścia, przywrócić stan pierwotny. W celu uniknięcia potencjalnego zagrożenia, jakie może ona wywołać, sposób jej przeprowadzenia musi być bardzo dokładnie określony i kontrolowany. Warunki te spełniają rytuały, stanowiące jednocześnie elementy strukturyzujące procesy kulturowo-historyczne. Rytuały stanowią " ... szczególnie
dramatyczną próbę, by pojedynczą część składową życia w pełni twardo
kontrolować i wprowadzać w określony porządek ... " (S. F. Moore
B. G. Myerhoff, 117).
Na grupę rytuałów, które towarzyszą i regulują zmiany społeczne,
zwrócił uwagę na początku naszego wieku A. Van Gennep, tworząc koncepcję rites de passage. Liczne późniejsze prace wykazały, że koncepcja
ta, a raczej jej schemat, jest niezwykle przydatny w badaniach rytuałów,
jednakże model stworzony przez jej autora należy traktować tylko jako
pewną propozycję stanowiącą punkt wyjścia. We współczesne] antropologii, zwłaszcza brytyjskiej, została poddana wielu zmianom i modyfikacjom. Szczególny wkład wniosły prace Edmunda Leacha, Victora Turnera i Terensa Turnera. Niektóre z założeń tych autorów okazały się
w badaniach obrzędów pogrzebowych szczególnie przydatne.
E. Leach wskazał na znaczenie granic czasowych i przestrzennych,
spełniających ważną funkcję w symbolicznej organizacji świata. Ludzie,
tworząc określone klasyfikacje, systemy czy kategorie porządkujące, wyznaczają jednocześnie pewne granice w czasie i przestrzeni. Człowiek
dzieli tok życia na pewne odcinki czasowe. Między nimi występują interwały, odcinki nie posiadające wymiaru czasowego. Zmia~y społeczne
przebiegają w tych interwałach, a więc odbywają się poza czasem. Granice, które czasowo oraz przestrzennie rozdzielają zjawisko, są z natury
rzeczy niejasne, dwuznaczne i niebezpieczne. Wyznaczają one i stymulują
aktywność rytualną, stanowiąc jednocześnie punkt określający początek
i koniec każdego z okresów. Różnice jakie istnieją między dokładnie
określoną przestrzenią społeczną i czasem, a granicą która je dzieli,
Leach wyraził w szeregu metafor: czas normalny-czas
menormainy,
kategorie wyraźne-kategorie
niewyraźne, profanum-sacrum,
w środku
skraju (E. Leach, 30 - 45).
Uzupełniając teorię rites de passage T. Turner doszukiwał się odpowiedzi i wyjaśnienia problemu, dlaczego przejście odbywa się w trzech
fazach i z czym należy wiązać odmienną charakterystykę fazy granicznej. Interesował go szczególnie problem relacji między strukturą rytuału

�';I~

POLSKA

OBRZĘDOWOŚĆ

POGRZEBOWA

217 j '..

~ " ~ \,

a przejściem społecznym. W swych dociekaniach jako punkt wyjścia obiera charakter, naturę społecznej struktury.
Tworząc model obrzędów
przejścia zwrócił uwagę na fakt, że strukturę społeczną należy rozumieć
jako dynamiczne, hierarchiczne relacje zachodzące między różnymi płaszczyznami (poziomami) struktury. Normatywny porządek społeczny, składający się z kontrastujących,
wzajemnie wykluczających się kategorii,
tworzy niższy poziom struktury. Poziom wyższy stanowi wspólna podstawa jednocząca kategorie niższego poziomu, sposoby zmian j zasady na
jakich się opierają. Między tymi poziomami istnieje wzajemna zctlcżność.
Rytuał musi się opierać na tych samych strukturalnych i dynamicznych
właściwościach społeczności, musi uosabiać procesy społeczne. Klucz pozwalający na rozumienie rytuału jako formy akcji społecznej i symbolicznej struktury tkwi w rozumieniu społecznych potrzeb. Symbole, z których się korzysta, obrazują równocześnie sytuację wyjściową i wejściową, dalej, różnice między nimi, przyczynę powstania granic, jak i przejście z jednej sytuacji do drugiej. Te symbole umożliwiają ludziom, którzy
podlegają obrzędowi przejścia, jak i społeczności, do której powracają
ze zmienionym statusem, przystosować się do zachodzących zmian stanowiących cel rytuału. Rytuał obejmuje stan wyjściowy, stan końcowy
oraz fazę przejścia, stanowiącą bezpośredni wyraz zasad transformacyjnych, stanowiących podstawę i mechanizm przejŚcia społecznego (T. Turner, 53 -'70). Należy jeszcze dodać, że zdaniem T. Turnera: treść fazy
granicznej jest z reguły bardzo różnorodna i zależy od konkreh.ej sytuacji społecznej, to znaczy od rodzaju przejścia, z którym związany jest
rytuał i od specyfiki społeczno-kulturowego kontekstu.
Natomiast V. Turner wychodzi od założenia, że wszystkie społeczności
posiadają podobną strukturę, opierającą się na funkcjonowaniu dwóch
przeciwstawnych modeli zachowania. Z jednej strony występuje struktura społeczne, której wszystkie elementy (miejsce, rola itd.) są jasno określone przez wartości, normy, interesy społeczne, z drugiej zaś występuje
communitas, stan egalitarny, w którym jednostka jest okresowo uwolniona od przypisanej pozycji. Według V. Turnera życie społeczne, to dialektyczny proces stale zmieniającej się fazy struktury i fazy communitas,
dyferencjacji i homogeniczności. Obrzędy przejścia umożliwiają osobnikowi okresowo wyjść ze stanu podlegającego prawom struktury i wejść w
stan ,communitas. Ta możliwość rytualnej wymiany wpływa na umacnianie się wartości stanowiących podstawę społeczną i ponowne przywracanie zasady hierarchii (V. Turner, 95 - 97, 164 - 168, 177 - 179).
W oparciu powyższe stwierdzenia należy dokonać próby charakterystyki zjawiska kulturowego określanego w literaturze jako obrzęd pogrzebowy.
Jednym z krytycznych momentów w życiu społecznym, to śmierć

-

�218

Andrzej Brencz

członka grupy. Strach przed zmarłym, zjawisko śmierci, dusza, instynkt
samozachowawczy, rozmaite konflikty pojawiające się w tym momencie,
to czynniki zagrażające istnieniu podstawowych wartości i egzystencji
grupy {B. Malinowski, 422 - 428; E. Durkheim, 571). Ten moment musi
być przezwyciężony poprzez odpowiedni obrzęd. Poprzez obrzęd pogrzebowy można rozumieć kompleks obowiązujących, ustanowionych tradycyjnie i przyjętych przez społeczność form zachowania symbolicznego (por.
M. Prosić Dvornić, 41). Przedstawia on system różnorodnych form czynności stanowiących odpowiedź na różnorodne problemy i potrzeby związane ze śmiercią, jakich wymaga społeczność. Z każdym systemem społeczno-kulturowym
związana jest specyficzna forma obrzędu, która jednocześnie odzwierciedla wierzenia stanowiące podstawę obrzędu, jak i motywy i wartości, na których opiera się ten system.
Śmierć jako zjawisko i obrzęd jako ogólnoludzka odpowiedź na stan
zagrożenia (mimo iż niektóre formy zachowania i czynności są zróżnicowane), doprowadziły do tego, że obrzędy te w swych zasadniczych rysach,
motywach i celach wykazują na całym świecie zdumiewające podobieństwo (B. Malinowski, 423). U podstaw obrzędów pogrzebowych wszystkich
ludów leżą dwa przeciwstawne dążenia; chęć zatrzymania zmarłego, i dążenie do uwolnienia się od niego (S. A. Tokariev, 1'52). Jawią się one z
jednej strony w postaci uczucia żalu, z drugiej zaś w formie instynktownego uczucia strachu. Stąd wynika dwojaki stosunek żywych wobec zmarłego: równolegle występuje próba zerwania wszystkich więzi oraz tendencja do utrzymania tych więzi w zmienionej formie.
Śmierć człowieka, będąca sama w sobie sprawą jednostki, przekształca się w wydarzenie, w którym uczestniczy grupa społeczna. Obrzqdy
związane ze śmiercią posiadają więc znaczenie i konsekwencje społeczne.
Poprzez aktywność rytualną przeprowadzoną według wyraźnie określonego wzoru, zachowanie ludzi będących pod wpływem strachu, osamotnionych, zdezorientowanych,
zostaje uregulowane i poddane kontroli, by
nie kolidowało z interesem i potrzebami grupy.
W obrzędzie pogrzebowym dominują dwie zasady: obowiązek uwolnienia grupy od ciała zmarłego, dła którego nie ma już miejsca między
żywymi i udzielenie ludziom, których łączyły ze zmarłym określone więzi,
pomocy, mającej załagodzić następstwa nieszczęścia, które ich spotkało.
Jednocześnie, poprzez odpowiednie postępowanie, następuje przystosowanie całej grupy społecznej do nowej sytuacji. Wiele sposobów realizacji
ma charakter uniwersalny.
W obrzędach pogrzebowych tło wierzeniowe odgrywa istotną rolę. Niezależnie od denominacji konfesyjnej, europejskie obrzędy pogrzebowe, w
tym i polskie, opierają się z jednej strony o zasady obowiązującej religii,
standaryzowane przez przepisy liturgiczne, z drugiej zaś opierają się na

�POLSKA

OBRZF,DOWOŚC

POGRZEBOWA

219

reliktach dawnych wierzeń i wyobrażeń eschatologicznych. Oba te systemy, zwane tutaj umownie religią, wskazują na środki, jakimi rytuał, jeżeli zostanie prawidłowo przeprowadzony, może osiągnąć pożądane rezultaty (por. S. F. Moore i B.G. Myerhoff, 125).
Religijne wyobrażenia eschatologiczne opierają się na animistycznym
spojrzeniu na świat (B. Malinowski, 426). Śmierć nie oznacza końca istnienia, lecz stanowi tylko moment, w którym dusza rozstaje się z ciałem
i rozpoczyna inne, nie cielesne bytowanie. Dusza człowieka żyje po jego
śmierci fizycznej, nadal należy do wspólnoty społecznej, partycypuje w
całokształcie życia. Wspólnotę społeczną stanowi zespół żywych i. zmarłych jej członków (L. Levi-Bruhl, 46 - 47).
Jak już wspomniano, człowiek instytnktownie lęka się zmarłego, jako
czegoś nieczystego, niebezpiecznego, wzbudzającego grozę, a jednocześnie
jest w dalszym ciągu emocjonalnie i społecznie z nim związany. Czy przeważać będzie uczucie strachu, czy odczucie przywiązania, zależeć to będzie w dużej mierze od charakteru systemu religijnego, przyjętego w danej grupie (K. Birekt-Smith, 364 i n.; S. A. Tokariev, 188). Zmarły może
być dla społeczności dobry -bądź zły, może pomóc, bądź zaszkodzić. Potencjalna pomoc, bądź szkoda jaką może wyrządzić, zależy od postawy żywych wobec zmarłego i jego duszy. Stąd zachowania członków społeczności, do której należał zmarły, motywowane są przede wszystkim chęcią
uregulowania relacji między zmarłym, a społecznością. Zachowania te
mają na celu całkowite zerwanie jakichkolwiek więzi ze zmarłym, by
uchronić społeczność od niszczącego i zgubnego wpływu, ale jednocześnie
mają na celu przedłużenie i podtrzymanie fikcyjnych więzi, by umożliwić
zmarłemu i jego duszy egzystencję pośmiertną i z tego względu spodziewać się określonych korzyści.
Zachowania, sposoby postępowania :Qależne są bezpośrednio od wyobrażeń o duszy zmarłego, a wyobrażenia te na terenie Polski, mimo niwelacyjnego działania zasad religii katolickiej, są zróżnicowane. Charakterystyczna dla niższych form świadomości heterogeniczność wyobrażeń o duszy zmarłego Levi-Bruhl objaśnia obojętnością wobec logicznych sprzeczności. Umożliwia to dawnym zjawiskom przetrwanie i istnienie obok nowych, często wzajemnie przeciwstawnych sobie (L. Levi-Bruhl, 55 - 56).
Jeżeli ta hipoteza jest prawdziwa, to oznacza, że niektóre z wyobrażeń o
duszy zmarłego, znane z terenów Polski, powstały w różnych fazach rozwoju koncepcji eschatologicznych. Różnice w ich treści wskazują na różnice w pochodzeniu. Wraz powstaniem nowych wyobrażeń o duszy zmarłego powstają odpowiednie nowe normy zachowania, poprzez które reguluje się w zmieniony sposób relacje między duszą, a społecznością, zgodnie z sumą dotychczasowych wyobrażeń. Praktyki dawne jak i nowe, powstałe o chrześcijański imperatyw "umarłych grzebać" wraz z całym ry-

�220

Andrzej

Brencż

tuałem, nakazują, by ciało, w którym przebywała dusza, pochować w
określony i dostojny sposób, a także zrealiwwać wszystkie te obrzędy,
które zabezpieczą pośmiertną egzystencję duszy.
Podstawowym obowiązkiem rodziny i grupy społecznej jest realizacja obrzędu zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi zasadami. Towarzyszy temu przekonanie, że nie powinno zdarzyć się ooś nieprzewidzianego,
że nic nie może zakłócić toku obrzędu. To przekonanie działa uspokajająco i przywraca równowagę (por. B. Malinowski, Zwyczaj ... , 334).
Powszechne jest wierzenie, że ci,ało zmarłego jest "nieczyste" w związku z tym jakikolwiek kontakt bezpośredni, bądź przebywanie w pobliżu,
stanowi potencjalne niebezpieczeństwo dla żywych, a szczególnie zaś dla
najbliższych. Istnieje szereg nakazów i zakazów chroniących żywych od
szkodliwego wpływu zmarłego i praktyk mających zmusić dusze zmarłego do opuszczenia ciała i świ,ata ziemskiego. Wszystkie te środki ostrożności niezbędne są w sytuacjach, kiedy człowiek wchodzi w kontakt z siłami nadprzyrodzonymi, pozostającymi poza jakąkolwiek kontrolą i rozumieniem. Związek ze zmarłym i jego duszą winien trwać tylko w okresie,
kiedy dusza jest jeszcze na ziemi, do chwili jej odejścia na drugi świat,
do miejsca wiecznego przebywania.
Według wierzeń ludowych z terenów Polski, cz,as pobytu duszy na ziemi jest bardzo zróżnicowany. Na zróżnicowanie to wpływ wywarły póżniejsze chrześcijańskie modyfikacje wyobrażeń eschatologicznych. Według
słowiańskich wierzeń ludowych, z o'b.szarów o dominacji religii prawosławnej, dusza przebywa na ziemi przez okres jednego roku, przy czym
intensywność oddziaływania duszy na świ,at żywych i stopień niebezpieczeństwa stąd wynikający, sukcesywnie maleje po pochówku. Jako niebezpieczny uW1ażany jest powszechnie okres czterdziestu dni po śmierci.
Na obszarach o dominacji religii katolickiej, okres ten wynosi najczęściej
trzydzieści dni, przy czym istnieje duże zróżnicowanie regionalne (A. Fischer, 324 - 331, por. także K. Ranke, 45 - 46). W okresie tym mamy do
czynienia z rozbudowanym systemem obrzędów oczyszczających.
Jeżeli cykl obrzędów pogrzebowych rozpatrywać będziemy z punktu
widzenia obrzędów przejścia, to w oparciu o powyższe uwagi m07.na wydzielić i scharakteryzować
kilka f.orm społecznych przejść związanych
ze zmianą statusu poszczególnych osób lub grup. Dotyczy to osoby zmarłego i jego duszy, najbliższej rodziny oraz krewnych, a także społeczności, z którą związany był zmarły. Zmarły zakończył okres wędrówki ziemskiej, okres pobytu w świecie rzeczywistym, zmienia status żywego członka społeczności na status członka zmarłego. Charakterystyczna
jest forma przeniesienia ciał,a na miejsce spoczynku innych zmarłych członków
społeczności i odprawienie jego duszy na tamten świat w myśl reguł i zasad zbudowanych w oparciu o obowiązującą eschatologię.

�POLSKA

OBRZĘDOWOSC

POGHZEBOW A

221

Najbliższa rodzina i krewni w strukturze społecznej przechodzą ze
stanu normalnego (profanum) w stan pogrążonych w żałobie, a po upływie określonego czasu powracają do stanu normalnego. Śmierć wywołuje
także bezpośrednie zmiany w strukturze społecznej: żona, czy mąż osoby
zmarłej zmieniają status przechodzą w status owdowiałych, dziecko otrzymuje status sieroty (półsieroty), śmierć gospodarza przynosi zmianę ról,
itd.
Szczególne znaczenie, choć w polskiej obrzędowości już nieco zatarte,
ma obrzęd pogrzebowy dla całej spoleczności. Społeczność ta musi przejść
przez okres potencjalnie dlań niebezpieczny, wynikający z zagrożenia
rozpadu jej struktury, a także musi urzeczywistnić zmianę jaka zaszła
w jej strukturze w związku z stratą jednego z jej członków, wykluczyć
go i przejąć członków rodziny w ramach ich nowych statusów.
Obrzędy pogrzebowe miały szczególne znaczenie w okresie wspólnoty
rodowej. Stanowiły ważny moment kohezji wspólnoty. Szczególnie uwidacznia się to w obrzędowości pogrzebowej Słowiańszczyzny południowej. Według Cajkanovicia, we współczesnej obrzędowości znaleźć można
potwierdzenie tezy, że na tym terenie obrzęd pogrzebowy związany był
ze wspólnotą rodową. Mimo, iż najwięcej zakazów i nakazów związanych
jest z rodziną, domownikami, na terenach, gdzie długo przetrwały resztki
wspólnoty rodowej, pewnymi restrykcjami objęta jest szersza wspólnota
rodowa, czy nawet plemię. Obecnie obejmuje całą wieś (Cajkanović, 143- 145). Z powyższych ustaleń wysunąć można wniosek, że w obrzędzie
pogrzebowym zawarta jest nie tylko odpowiedź na sytuacje wynikające
z zetknięcia ludzi z siłami nadprzyrodzonymi, lecz także odpowiedzi na
powstałe potrzeby szeregu transformacji w ramach struktury społeczności.
Jak już wspomniano, jednym z podstawowych obowiązków żyjących
wobec zmarłego jest zerwanie wszystkich dotychczasowych związków,
nawiązanie nowych relacji zmarły-żywi,
zgodnie z obowiązującymi prze_
konaniami. Proces ten rozpoczynają rozbudowane O'brzędy wyłączania. Nie
stanowią one jednego określonego aktu lecz rozwijają się sukcesywnie,
przechodząc przez kilka etapów. W obrządku pogrzebowym wydzielone
są następujące fazy: zmarły zostaje odseperowany od żyjących, od domowników, dalej przedmiotów, a więc od rodziny i domu, następnie od
społeczności i świata żywych.
Początki obrzędu wyłączania rozpoczynają się w chwili zgonu. Powszechnie praktykowany jest zwyczaj pojednania zmarłego z żywymi. Religia katolicka wprowadziła do wyobrażeń eschatologicznych dwa elementy: grzechu (będącego naruszeniem zakazów etycz.ny'ch) i nagrody (w
przyszłym życiu, jako wyrównanie za uczynki człowieka w życiu doczesnym) (H. Łowmiański, 29). W związku z tym, pojednani'e to traktowane
jest jako swoista forma ekspiracji Jednak wzajemne przebaczanie sobie

�222

Andrzej

Brencz

wyrządzonych krzywd, zatargów, pozbywanie się uczucia urazy, ma tak'że na celu przywrócenie równowagi w świadomości ludzi i zatarcie różnic, które stanowiłyby ewentualną przeszkodę w wędrówce duszy na tamten świat.
Obrzędy wyłączania nasilają się w chwili śmierci. Mamy tutaj do czynienia z praktykami, które wyraźnie podkreślają powstanie granicy między czasem normalnym i normalnym tokiem czynności i zachowań ludzi
a okresem rytualnym. Naleźą tutaj nak,azy zachowania ciszy, dzwonienie,
budzenie śpiących domowników, przerwanie czynności gospodarczych.
O. Kolberg zanotował w zeszłym stuleciu: "Jak kt,o umrze, to mu się
najprzód dzwoni w kościele" (O. Kolberg, t. 10, 77). Zwyczaj dzwonienia dzwonkiem według zwyczajów zanotowanych w połowie naszego stulecia, miał ułatwić zgon (dzwonek dla konających) (K. Kwaśniewicz, 110).
Dźwięk w rytuałach przejścia uznawany lest jako oznaka granicy (E. Leach, 63; por. 1. Kovacević, 21 - 32). Uderzanie w dzwony oznacza granicę
między profanum, a sacrum, wyznacza początek zachowania rytualnego.
Wszystkie wymienione praktyki, zmodyfikowane już na początku XX
wieku, oznaczały początek czasu rytualnego, w którym następuje wyraźne fizyczne i rytualne oddzielenie zmarłego od żywych. Wszystkie sprzęty,
przedmioty mające bezpośredni kontakt ze zmarłym zostają zniszczone,
bądź porzucone. J. Burszta omawiając zwyczaje i obrzędy pogrzebowe
na terenie Wielkopolski pisze: " ... Kolejny cykl czynności i zabiegów następuje z chwilą wniesienia trumny. Zmienia się przede wszystkim urządzenie izby, wynosi łóżka, stoły, krzesła, zaciemnia się okna oraz przystraja izbę zielenią i kwiatami. Trumnę ustawia się na stole ... w środku
izby, zawsze w ten sposób, że nogi zmarłego skierowane są ku
drzwiom ... " (J. Burszta, 183 - 184). Zmarłemu zostaje wydzielona osobna
przestrzeń, zmieniony zostaje dotychczasowy układ, tworzy się nowy podział: przestrzeń zmarłego i przestrzeń żywych.
Wyłączanie zmarłego następuje także poprzez czynności związane z
wynoszeniem z domu. Wynosi się nogami do przodu, uderza trzykrotnie
trumną o próg, itd. Funkcję granicy przestrzennej pełni tutaj próg domu.
Czynności wykonywane przy wynoszeniu, oprócz symbolicznego uniemożliwienia powrotu zmarłego, oznacza także pożegnanie, oddzielenie
zmarlego od domu i rodziny. W symboliczny spos6b następowało także
wyłączanie zmarłego z obszaru jego działania gospodarczego, podkreślając zakoń,czenie pełnienia roli gospodarza. Z relacji. O. Kolberga wynika,
że kiedyś obnoszono trumnę dookoła podwórza i przystawano przed stajnią, oborą i chlewem (O. Kolberg, t. 10, 217).
Rzucanie ziemi na tr:.:mnę wyznacza moment graniczny, w ktćrym
zmarły i żywi rozstają się. Według powszechnych wierzeń dusza opuszcza
ciało w chwili złożenia trumny i zasypywania mogiły. W polskiej obrzę-

�POLSKA

OBRZE;DOWOŚC

POGRZEBOWA

223

dowości pogrzebowej, podobnie jak na Słowiańszczyźnie, istnieje zakaz
rzucania ziemi przez krewnych {A. Fischer, 342). Czynność tę wykonują
tylko znajomi i sąsiedzi zmarłego. Stanowi to formę pożegnania zmarłego i oznacza rozstanie się ze wspólnotą.
Z powyższego przeglądu wynika, że proces symbolicznego zrywania
więzi zmarłego ze światem żywych, przeprowadzany przez obrzędy wyłączania, następuje stopniowo.
Równolegle z obrzędami wyłączania przeprowadzano
szereg akcji
i czynności, których celem było przygotowanie w odpowiedni sposób ciała zmarłego oraz przygotowanie duszy do przejścia ze świata żywych w
świat zmarłych. Rytualne wyłączanie duszy zmarłego następuje z chwilą
zgonu. Przejawia się w wielu praktykach, które według wierzeń ludowych miały ułatwić zgon. Powstały one na gruncie dawnych wyobrażeń
eschatologicznych, lecz zostały przekształcone pod wpływem Kościoła katolickiego. Charakterystyczne w tym względzie jest kropienie wodą święconą ,odmawianie odpowiednich modlitw, dawanie do ręki zapalonej
gromnicy. Stare formy, to wyjmowanie poduszki spod głowy, bądź kładzenie zmarłego na ziemi (A. Fischer, 66 - 80, J. Burszta, 181 - 182).
Do rytałów włączania naleźą te czynności, które można określić za
A. Fischerem jako wyzwalające duszę (otwieranie okien, robienie specjalnych otworów itd.). Do tej grupy należą także te czynności i praktyki, które wyrosły na gruncie powszechnego wierzenia, czy to genetycznie pogańskiego, czy chrześcijańskiego, że zmarły znajdzie się na tamtym
świecie w takim stanie, w jakim opuścił świat źywych. Rytualne mycie,
ubieranie w specjalny strój (czehieł, giezło), wyposażenie w przedmioty,
a współcześnie w atrybuty religijne, mają na celu przygotowanie zmarłego do pobytu na tamtym świecie. Idea ta, towarzysząca ludzkości od
dawna, wyrosła na gruncie przekonania, źe życie człowieka trwa nadal w
innym wymiarze, przetrwała do czasów nam współczesnych w zmodyfikowanej formie koncepcji defuncti vivi. Czynności te podporządkowane są
nadrzędnej zasadzie, którą tak ok,reślił J. G. Frazer: "dusza, która została dobrze wyposażona i jest zadowolona, nie ma powodów, by wrócić
i ukarać żywych (J. G. Frazer, 176 - 177).
Żywi i martwi należą do tej samej wspćlnoty, wszak, jak pisze A. Fischer, "każdy wieśniak spoczywa naj chętniej na wioskowym, rodzinnym
cmentarzu" (A. Fischer, 937). W ramach tej wspólnoty stanowią dwie
odrębne kategorie, przynależące do różnych światów, przedzielone wyraźnie zdefiniowanymi granicami. Dopóki między nimi nie zostaną ustanowione relacje, regulowane i określane przez rytuały, każdy kontakt na
innej drodze jest nie czysty i niebezpieczny (E. Leach, 30 - 45). Jak już
podkreślano niejednokrotnie, w obrzędowości pogrzebowej wyraźnie zaznaczone zostało dwojakie zachowanie żywych wobec zma'rłego; z jednej

�224

Andrzej

Brencz

strony dążenie do zerwania więzi, z drugiej zaś troska o jego duszę i zachowanie wobec niego gdy Jest jeszcze obecny. Zmarły i jego dusza są
od chwili zgonu do pogrzebu między żywymi, lecz tutaj nie ma już dla
niego miejsca, musi być wyłączony z kręgu żywych, a nie należy jeszcze
do świata zmarłych. Jego status, rola, stosu.nek do żyjących, nie są jeszcze określone i zdefiniowane. Podlega w tym okresie oddziaływaniu zasad
transformacyjnych,
w ramach których odbywa się przejście z kategorii
żywych do kategorii zmarłych. Granica między tymi kategoriami stymuluje aktywność rytualną, odpowiada w teorii obrzędów przejścia fazie
granicznej. W przypadku obrzędowości pogrzebowej omacza ona koniec
statusu żywego i począt€k statusu zmarłego, bądź szerzej, koniec życia
ziemskiego i początek życia pozagrobowego. Transformacja ta nie jest
procesem jednorazowym i wyraźnie określonym. Oznacza to, że nie kończy się ona w momencie pogrzebu, lecz trwa tak długo, aż zostaną wypełnione wszelkie akcje rytualne przypadające na określone odcinki czasowe, do końcowej akcji oznaczającej zakończenie żałoby. Ta akcja końcowa powoduje zmiany w strukturze rodziny i społeczności, które powracają do stanu normalnego (profanum).
W polskiej obrzędowości pogrzebowej, w przeciwieństwie do obszarów
np. prawo.sławia, czy świata germańskiego, obrzędy te jawią się w f OTmie rudymentalnej, w zasadzie jedynie w formie wspólnej uczty (stypa,
skórka, przepicie skórki itd.), które odbywają się przy udziale rodziny
i społeczności w dniu pogrzebu. Jednakże z bogatego materiału porównawczego zestawionego przez A. Fischera wynika, że uczty te odbywały
się dawniej (tak jak obecnie na obszarach Kościoła prawosławnego) zwykle w 3, 7, 9, 3D, 40 dniu, w pół roku oraz w rocznicę śmierci. Dokument
z ksiąg grodzkich z roku 1687 dowodzi powszechnolości zwyczaju stypy
dorocznej. Kościół katolicki odprawia mszę za zmarłych w 3, 7, 9, 3D, 40
dzień oraz w rocznicę po zgonie (A. Fischer, 393).
Obrzędy przejścia związane są także z rodziną zmarłego, stanowiącą
od chwili śmierci kategorię "pogrążonych w żałobie". Dla społeczności ta
ka tegoria może stanowić pewne zagrożenie,;.z racji bliskiego kontaktu ze
zmarłYm. W związku z tym zostaje ona symbolicznie i faktycznie wyłączona z czasu normalnego {pr·ofanum), a także oznaczona poprzez odpowiednią formę ubioru. Nie może brać udziału w rozmaitych akcjach, które wykonuje w czasie normalnym. Dotyczy to szczególnie niektórych
czynności obrzędowych związanych z obrzędowością rodzinną czy doroczną. Tryb życia rodziny ulega przekształceniu. Obowiązuje powszechnie
zakaz wykonywania niektórych czynności domowych i gospodarczych, takich jak: przygotowywanie pożywienia, niektórych czynności przetwórczych oraz prac gospodarskich i polowych. W okresie żałoby nie wolno
śpiewać, tańczyć, uczestniczyć w zabawach, weselu, podawać dziecka do

�POLSKA

OBRZĘDOWOŚĆ

POGRZEBOWA

225

chrztu (por. Z. Staszczak, 108). Istnieje także rygorystycznie przestrzegany zakaz zawierania nowych związków małżeńskich. Ta forma izolacji
społecznej wyznacza okres fazy granicz'nej, okres transformacji. Proces
ponownego włączania rozwija się etapami, w miarę jak w fazie granicznej
następuje modyfikacja więzi ze zmarłym i zmiana statusu społecznego.
Proces przejścia, zarówno w fazie granicznej jak i w fazie włączania,
wpływa na stany emocjonalne na drodze działania poszczególnych czynności, zakazów i nakazów postępowania. Pozwala na łagodne przejście,
przyjęcie nowych ról i inkorporację nowego statusu (por. M. Prosić-Dvornić, 48).
W obrzędzie pogrzebowym mamy bardzo często do czynienia z działaniem dwóch potrzeb, wynikających z toku życia normalnego (profanum)
i potrzeb rytualnych, które są sobie przeciwstawne. Z tego względu musi
dojść do kompromisów, rodzina wewnętrzne obowiązki wypełnia normalnie, jak i wchodzi w normalne relacje ze społecznością, tylko niektóre
formy są zredukowane i wyraźnie określone, jako charakterystyczne
dla
tej kategorii.
Śmierć stanowi moment krytyczny, zagrażający podstawowym wartościorn .i egzystencji każdej grupy społecznej. Szczególnie zagraża wartości naczelnej, jaką stanowi integracja i wzajemne powiązania (B. Malinowski, 427). Ten stan zagrożenia zostaje zmieniony przez akcję rytualną,
która ma charakter łagodzący i "... może być wyrazem siły i optymizmu ... w sytuacjach niebezpieczeństwa i niepokoju ... " (S. F. Moore, B.
Mayerhoff, 136). W obrzqdach pog.rzebowych społeczność uczestniczy w
momentach najbardziej krytycznych, w chwili śmierci, w czuwaniu przy
zmarłym i przy wyprowadzaniu zmarłego z domu i. wsi na cmentarz.
Uczestniczy w tych momentach, które są także krytyczne dla rodziny, a
\vięc w tych stanach, w których granice między poszczególnymi kategoriami nie są wyraźnie określone. Dotyczy to pewnych czynności związanych bezpośrednio ze zmarłym, w ten sposób rodzina zostaje częściowo
izolowana od zgubnego wpływu zwłok.
Udział społeczności w obrzędzie pogrzebowym rozpoczyna się wraz
z chwilą przygotowania zwłok. Czynności wykonywali ludzie nie związani z rodziną zmarłego. Byli to najczęściej ludzie starzy, ubodzy, żebracy,
dziady proszalne itp., tworząc specjalną kategorię, posiadającą :na niektórych terenach specyficzną nazwę, np. "trupiarki" (por. J. Burszta, 182,
A. Fischer, 95 - 96, 107, K. Kwaśniewicz, 110). Kategorię tę stanowią osoby, które: a) zakończyły fazę reprodukcyjno-biologiczną;
b) naJczęściej
w strukturze społecznej nie odgrywają znaczącej roli. Społeczność wyznacza więc do czynności, które są dla żywych niebezpieczne, tych reprezentantów, którzy z punktu widzenia podstawowych interesów grupy są
dlań już mało przydatni. Poprzez prawidłowe przeprowadzenie akcji ry15 "Lud"

-

t. 71

�226

Andrzej

Brencz

tu·alnej podnosili swoJ autorytet i społeczne znaczenie. Polskie materiały
ni~ dostarczają istotnych wzmianek o obrzędowym oczyszczaniu ty&lt;:h ludzi po zakończeniu ceremonii pogrzebowej, czy też o ich roli w stypie.
Obowiązkiem każdego członka społeczności było pożegnanie zmarłego,
uczestnictwo w kondukcie pogrzebowym i pomoc rodzinie. Nie przestrzeganie przepisów pociągało za sobą określone sankcje społe&lt;:zne. Świadczą
o tym liczne wierzenia związane z konduktem pogrzebowym, nakładające sankcje na ludzi nie uczestniczących w pogrzebie (A. Fischer, 322).
Na wiadomość o śmierci, przekazywanej za pośrednictwem umownych
znaków, bądź poprzez ozna.cżenie domu żałoby, schodzili się dorośli członkowie wspólnoty lokalnej. Sz·czególne znaczenie ma nocne czuwanie przy
zmarłym, szeroko rozpowszechnione w różnych lokalnych wariantach.
Interesująca jest nazwa "puste noce" wyraźnie podkreślająca okres przejścia między różnymi stanami rzeczywistości. Społeczność uczestniczyła
również w pożegnaniu zmarłego, poprzez symboliczne dotknięcie ręki
zmarłego, czy też tylko trumny (J. Burszta, 187). Trumnę z domu wynosili i często nieśli na cmentarz znajomi czy sąsiedzi, stosownie do kategorii
płci i wieku.
P.ochód porzebowy zatrzymywał się obok kapliczki czy krzyża, lub
na granicy wsi. Było to według ludowy.ch przekonań miejsce pożegnania
zmarłego ze wsią, często wygłaszano tam mowy pogrzebowe (J. Burszta,
188 - 189; A. Fischer, 290 - 291). W organizacji przestrzeni społecznej zasadniczą rolę odgrywają centrum i granica. Centrum, to miejsca kultowe,
kościół, kapliczki, krzyże, stanowiące dla społecmości lokalnej symbol
własnej organizacji świętości. Granica wydzielała okreŚoloną przestrzeń
dla działań społeczno-religijnych i przeciwstawiała ją reszcie świata. Miejsca te były przestrzeniami koncentracji z jednej strony działań religijno-magicznych, z drugiej, wyznaczaly dla społeczności lokalnej obszar identyfikacyjny (R. Tomicki, 37 - 39). Według materiałów z XIX w. na niekU:rych obszarach Polski rodzina rozstawała się z konduktem p'Jgrzebowym, ponieważ wierzono, że odprowadzenie zwłok przez krewnych na
cmentarz mogłoby sprowadzić śmierć do domu (r. w. Pogrzeb, 322, A.
Fischer, 334).
Mowy pogrzebowe, których teksty zawierały dawniej także' pewne
formuły magiczne, później zredukowane, stanowiły formę pożegnania
zmarłego przez społeczność wiejską. Wygłaszane były przez osoby pełniące ważne role w społeczności (naj zamożniejsi, bądź najlepsi gospodarze), bądź przez specjalnych mówców zwanych odpraszaczami (K. Kwaśniewicz, 115).
Akcentem finalnym było sypanie ziemi, zazwyczaj w formie trzykrotnego rzucania grudek ziemi na trumnę. Charakterystyczny jest tutaj powszechny zakaz rzucania ziemi przez rodzinę i krewnych.

�POLSKA

OBRZĘDOWOSC

POGRZEBOWA

227

Po pogrzebie rodzina urządzała poczęstunek dla uczestników pogrzebu.
Ta stara tradycja kulturowa występowała na terenie Polski w dwóch
formach: a) smutnej i poważnej; b) wesołej, z małymi śladami smutku
i żalu (J. Burszta, 190, K. Kwaśniewicz, 115).
Z powyższego przeglądu wynika jasno, że społeczność lokalna przechodzi także przez trzy fazy. Jednakże fazy te w obrzędzie pogrzebowym
nie są tak wyraźnie zaznaczone i często występują synchronicznie, nakładając się wzajemnie. Fazę wyłączania zapoczątkowuje zawiadamianie o
śmierci. Szczególną jej f.ormą jest bicie w dzwony, które traktować można jako sygnał oznajmiający społeczności o zmianie czasu normalnego
w czas rytualny, nakazujący wykonanie szeregu praktyk. Przejścia przez
fazę graniczną i włącźania mają charakter i'ntegracyjny i zaraz po pochówku i stypie następuje przejście do stanu normalnego. Jest rzeczą
charakterystyczną, że społeczność w tych obrzędach jawi się jako zintegrowana całość. W ten symboliczny sposób zostaje podkreślona negacja
istniejącego kryzysu i wskazanie na możliwość przezwyciężenia
wewnętrznych niebezpieczeństw, poprzez działanie zintegrowanej całości. W
ten sposób, podobnie jak i w innych obrzędach, wskazuje się na podstawowe wartości o charakterze integracyjnym. Społeczność w fazie włączanie, natychmiast po pogrzebie i stypie, rozpoczyna normalny tok życia, a kiedy upłynie przepisany okres czasu, w którym następuje transformacja kategorii poszczególnych jej członków, ponownie ich integruje.
Generalnie, obrzęd pogrzebowy, z punktu widzenia społeczności, stanowi
deklarację podstawowych wartości i ukazuje prawidłową strukturę społeczną. Między innymi określona zostaje ponownie rola rodziny, pojedynczych członków społeczności, pozycja społeczna, starszeństwo.

LITERATURA

K. Birket-Smith 1974, Scieżki ku!tury, Warszawa.
J. Burszta 1967, Zwyczaje i obrzędy pogrzebowe, (w:) Kultura ludowa Wielkopolski. pr zl.JiO'L It. I II, Po,z'nuń, s. 1'77 - 196.
V. Cajkanowić
1924, Studije iz religije i folklora, "Srbski Etnografski
Zbornik",
JL'CXl, Beograd.
A. Fischer 1921, Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego, Lwów.
J. G. Frazer 1933, The Fear of the Dead in Primitive Religion, l, London.
O. Kolberg 1962, Dziela wszystkie, t. 10: Poznaftskie, Wrocław-Poznań.
L Kovacević 1979, Razbijanje predmeta kao granića pojedinih faza svadbenog rituala, (w:) ·Simpozjum Seoski dani Svetana Vukosavljevića, VII, Prijepolje.
K. Kwaśniewicz 1981, Zwyczaje i obrzędy rodzinne, (w:) Etnografia Polski, przemia..,
ny kultury ludowej, pr. zbior., t. II, Ossolineum, s. 89 -126.
lS*

�228

Andrzej

Brencz

L.
E.
H.
B.

Levi-Bruhl 1954, Primitivni
mentalitet,
Zagrzeb.
Leach 1983, Kultura i komunikacija,
Beograd.
Łowmiański 1979, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa.
Malinowski 1958, Magia, nauka i religia, (w:) Szkice z teorii kultury, Warszawa.
1958, Zwyczaj
i zbrodnia w społeczności dzikich (w:) Szkice z teorii kultury,
Warszawa, s. 311 - 388.
S. F. Moore i B. G. Myerhoff 1984, Sekularni ritual: forme i znacenja, (w:) "Glasnik
etnografskog instituta SANU", t. XXXVIII, Beograd, s. 11'7- 139.
M. Prośić-Dvornić
1982, Pogrebni ritual v svetlu obreda prelaza na primeru StonskOff
primorjrr, (w:) "E.bnolosklj preglcd",18,
Belogrcid, ,. 41 - 53.
K. Ranke 1951, Der dreissigste und verzigste Tag im Totenkulillr
der Indogennanen,
Helsinki.
Z. StaszczaK 1985, Obrzęd a obyczaj, Warszawa-Poznań.
S. A. Tokariev 1969, Pierwotne formy religii i ich rozwój, Książka i Wiedza.
R. Tomicki 1981, Religijność
ludowa, (w:) Etnografia
Polski, przemiany
blltury
ludowej, t. II, pr. zbior. Ossolineum, s. 29 - 70.
T. Turner 1977, Transformation,
(w:) Hierarchia
and Transcendence,
Van Gorcum,
s. 53 - 70.
V. W. Turner li9·67 Symbols in Ndembu Ritnal, The Forest of Symbols, Lejda
r.w. 1,965, Pogrzeb, (w:) Słownik folklorIt
polskiego, pl'. zbior. Warszawa s. ~2,2.

Andrzej

Brencz

THE POLISH FUNERAL RITE AS THE RITE DE PASSAGE

(summary)

It has been attempted in the paper to analize the traditional funeral rite on the
base of assumptions
elaborated within British anthropology
and ethnology. Conceptions of E. Leach, V. Turner and T. Turner, which refer to A. V. Genep's theory
of rites de passage that is now considered classical, were the reference point.
Rites associated with death constitute an event in the liIe of a societ.y, and
they imply some structural changes. The problem of social transformations,
which
are conducted by means of rites, is particularly interesting. Funeral rites, conducted
according to clearly defined patterns, determine people's behavior so that it would
not interfere with primary interests and needs of the social group.
If we consider a series of funeral rites using the assumptions of the theories
of rites de pasage, we can separate and characterize a few forms of social passages
associated with the change of the position of particular persons or groups. This
concer·n:~ ithe dead pe:riSon aJl1Jd'h'is 'soul, his do.s-es1 family and relaitives, alnd aliso
the society he had been in close contact with.
In Polish funeral rites, basically practices and customs directly connected with
the dead person have been preserved. Traditional
rite forms associated with his
closest family and relatives have been changed a bit. On the basis of literature,
an attempt of the analysis of the forms of passage is possible to conduct.

�POLSKA

OBRZĘDOWOŚC

POGRZEBOWA

229

The dead person changes his status from a living member of the sC'ciety to
the status of a dead one. Characteristic
is the form of transfer of the body of the
dead to the place of rest of other members of the society, and in sending his soul
to the other world the rules and principles established according to the binding
eschatology are followed.
Close family members and relatilves within the social structure transfer from
the normal state (profanum) to the state of being plunged into mourning, and after
certain time they return to the normal state. The deah also causes some direct changes in sotial structure: the wife or the husband of the dead person becomes a widow
or a widower respectively, the child acquires the status of an orphan, the death of
the host brings about a change of roles, and so on.
The funeral rite is of particular importance for the entire society, however in
Polish funeral rites it has been changed and reduced considerably.
This society
ha!.&gt;,to pass through a potentiaHy dainger'ous period, as a f!elSulitalf a Ithreart: to the
stability of its 'structure, lit rall/slo
has ito realize a change !that occured in i1ts structu:re
In consequence of the death of one of its members, it has to exclude him from the
society and to admit the members of his family with their new statuses.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6844" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6824">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/34c5382810b04e03fdc59d11c1ec1fd3.pdf</src>
        <authentication>53df3c95f692f83e308b5b794d319ac4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81607">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3837</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81608">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81609">
                <text>Kurpie - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="81610">
                <text>stroje ludowe - nakrycia głowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81611">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3598</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81612">
                <text>Tiulowe czepce kurpoiwskie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.9-10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81613">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1948 t.2 z.9-10; s.44-53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81614">
                <text>Żywirska, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81615">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81616">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81617">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81618">
                <text>TIULOWE

CZEPCE

KURPIOWSKIE'

MARIA
Częścią składową' dawnego s t r o j u kobiet-mężatek n a terenie k u r p i o w s k i e j Puszczy Białej był
czepiec t i u l o w y , z w a n y tutaj — c y p e k z t u ­
l i к u . F o r m y czepca, t a k j a k i cały strój, prze­
chodziły k i l k a k r o t n i e ewolucję. Znane m i są t y l ­
ko d w a j e j p r z e j a w y : c y p e k
kurpiecki
z k a c u r e m (tak go n a z y w a n o w części
O t r o w s k i e j P u s z c z y ) ) , l u b inaczej z w a n y c y ­
pek
kurpiecki
ze
skrzydłami
lub
o g o n e m (nazwa s p o t y k a n a częściej w g r u p i e
Pułtuskiej). T e n t y p noszony był jeszcze p r z y
końcu X I X w i e k u . D r u g i t y p — to t a k z w a n y
c y p e k ś l a c h e c k i , noszony w p i e r w s z y m
i częściowo d r u g i m dziesiątku X X w i e k u .
Czepek otrzymywała k o b i e t a w czasie obrzędu
oczepin i przechowywała go najczęściej «na
2

t

44

ŻYWIRSKA

śmierć», gdyż był najstaranniej w y k o n a n y i moż­
l i w i e bogato zdobiony.
Celem tego artykułu jest omówienie j e d y n i e
haftu czepka. D l a zrozumienia j e d n a k założeń
twórczych h a f c i a r k i m u s i m y zapoznać się z jego
k r o j e m i sposobem noszenia. Haft, b o w i e m , po­
myślany t u był, j a k o nieodłączna część składowa
s t r o j u g ł o w y i t y m się tłumaczy t a k i e , a n i e inne
rozłożenie go na płaszczyźnie czepka.
K u r p i e c k i c y p e k z k a c u r e m (czasem
mówią z k a c o r e m ) ) , w y k o n a n y był z dwóch
części: głowy z gładkiego t i u l u suto wokoło mar­
szczonej, p r z y b r a n e j koronkową,
tryfioną
f г у s к ą i haftowanego k a c u r a , c z y l i skrzydeł,
obszytego także koronką t y p u V a l e n c i e n n e .
Miejsce połączenia głowy z k a c u r e m podszywano
3

la

�jednocentymetrową listwą płócienną przez którą
p r z e w l e k a n o sznurek, aby czepek można było
m o c n o zawiązać n a głowie. Podobną t y l k o szer­
szą listwą p o d s z y t y był brzeg czepka ułożony

wraz z koronkową t r y s k a w równe k a r b y .
typ czepka zakrywał szczelnie całą głowę
dając głęboko na czoło, zaś k a c u r był luźno
szczony na ramiona. N a czepek zawiązywano

Ten
opa­
opu­
zło-

45
I

�żoną «па г о д » (ukośnie) wełnianą chustkę — s a1 i n ó w к ą ) zakrywając całą głowę t a k , że w i ­
doczna była j e d y n i e f r y s k a z t r y f i o n e j k o r o n k i
i kacur. Końce c h u s t k i zaś związywano wokoło
głowy tworząc rodzaj z a w o j u .
Cypek
ś l a c h e c k i — to romboidalny ka­
wałek t i u l u obejmujący głowę, z l e k k a zmar­
szczony, obszyty ze w s z y s t k i c h stron.fryską z t u l i k u , zakończony szerokimi s i a r f a m i . Z a k r y ­
wał o n j e d y n i e czubek głowy i tworzył jedną
dekoracyjną całość z h a f t o w a n y m i siarfami, za­
wiązanymi p o d brodą w sztywną rozłożystą k o ­
kardę. Dlatego też haft pokrywał cały czepek
z wyjątkiem t y c h części siarfy, które zawiązywa4

�ne p o d brodą u k r y t e były w węźle. Siarfy ob­
szyte były również koronką. Czepki te można
było nabyć w p o b l i s k i m miasteczku, w d n i j a r ­
marczne. Piętno i n d y w i d u a l n e nadawał i m do­
piero haft w y k o n a n y własnoręcznie przez k o ­
b i e t y puszczańskie. G d y czepek był u s z y t y i ob­
rzeżony koronką, w t e d y dopiero p o k r y w a n o go
haftem, w końcu prano, k r o c h m a l o n o i oddawano
do t г у f i e n i a.
T r y f i e n i e m n a z y w a n o równe, niezmiernie sta­
ranne ułożenie f r y s k i w s z t y w n e k a r b y . Pracę tę
umiały wykonywać j e d y n i e specjalistki, których
było zaledwie k i l k a w danej p a r a f i i l u b w są­
siednim miasteczku. A b y utryfić fryskę сурка

�z k a c u r e m maczano ją w gęstym k r o c h m a l u i za­
szywano w j e j drobne fałdki kawałki gładkiej,
bagiennej t r z c i n y j e d n a k o w e j wielkości, nacią­
gając mocno mokrą jeszcze koronkę. Po w y ­
schnięciu w y p r u w a n o t r z c i n k i i u z y s k i w a n o
w t e n sposób równe k a r b y . C y p e k ślachecki t r y fiono ślacheckimi r u r k a m i do włosów.
Mając teraz obraz kobiecej głowy w każdym t y ­
pie czepka, możemy wyśledzić główne założenie
twórcze h a f c i a r k i . Haft w y k o n y w a n y był « w e
wzór z pamięci*—jak mówiła W i k t o r i a Szczepa­
n i k z O b r y t e g o , pokazując swój czepek h a f t o w a n y
przez nią około 1890 r. W y k o n y w a n y był białą
bawełną, której grubość w a r u n k o w a n a była gę­
stością t i u l u . Początek n i t k i i j e j zakończenie t a k
zręcznie były u k r y t e w r y s u n k u haftu, że bada­
jąc avers i revers czepka, t r u d n o jest go znaleźć.
Bogactwo haftu i j e g o przedziwną finezję uzy­
s k i w a n o j e d n y m t y l k o t y p e m ściegu: zwykłym
p r z e w l e k a n i e m n i t k i przez poszczególne oczka
t i u l u . Siedząc dokładnie d u k t n i t k i w i d z i m y sub­
telną intuicję artystyczną h a f c i a r k i , która n i e
przerywając n i t k i r y s u j e nią samodzielnie m o ­
t y w y i w y k o r z y s t u j e j e j ciągłość d l a swoich za­
łożeń twórczych. Ta właśnie ciągłość d u k t u n i t k i
dodaje lekkości całej k o m p o z y c j i .
Elementów h a f c i a r s k i c h jest także
niewiele.
Przede w s z y s t k i m z y g z a k : prawidłowa l i n i a
łamana, w i a t r a k , g w i a z d k a złożona z k i l ­
k u dośrodkowych obwodów, k w i a t e k i o c k o .
Urozmaicenie zygzaka z w i e l o k r o t n i e n i e m l i n i i
położonych obok siebie i tworzących różnej sze­
rokości płaszczyzny, poza t y m różnorodność p r o ­
p o r c j i o d c i n k a zygzaka pozwalały uzyskać w i e l ­
k i e możliwości d e k o r a c y j n e w hafcie począwszy

48

�o d l i n i i ostrych, wydłużonych, j a k g o t y c k i e
iglice oraz rózeg (środkowa część kacura), koń­
cząc zaś na miękkich, p r a w i e okrągłych k r z y ­
w i z n a c h r a m i o n w i a t r a c z k a czy l i s t k a . T a szeroka
rozpiętość p r o p o r c j i wzbogacała t a k samo możli­
wości hafciarskie każdego elementu, s k w a p l i w i e
w y k o r z y s t y w a n e przez h a f c i a r k i . W r e s z c i e różnokierunkowość l i n i i , uzyskana dzięki gęstości
t i u l u , powiększała możliwości
kompozycyjne.
N a w e t p r z y r y s o w a n i u płaszczyzn trójkątnych,
prostokątnych, a nawet wielokątnych dążących
do o w a l u czy koła, h a f c i a r k a posługiwała się l i ­
nią łamaną, położoną b l i s k o , jedna obok d r u ­
giej — używając t y l k o wyjątkowo l i n i i zamknię­
t y c h , n p . rysując ocko. N a j l e p i e j da się to w y ­
śledzić na płaszczyźnie listków k w i a t k a , czy peł­
n y c h trójkątach gwiazdy.
Jak już poprzednio zaznaczyłam, w czepku z k a curem haft pokrywał j e d y n i e kacur. Najbogaciej
występował w częściach bocznych ubożejąc k u
środkowi, który wypadał na t y l e głowy. Zaraz za
koronką obiegającą k a c u r szedł ś 1 a k . Resztę
płaszczyzny k a c u r a po w y k o n a n i u ślaku, dzieliła
hafciarka przez złożenie na d w i e równe części
i w t e d y każdą połowę rozdzielała l i n i a m i piono­
w y m i na nierównej wielkości pola (biorąc p r z y
t y m p o d uwagę szwy łączące kawałki t i u l u ) p r z y
czym pola boczne — n a z w i j m y j e przybrzeżny­
m i — były największe i najbogaciej zakompono­
wane. Oddzielał j e od następnego pola p i o n o w y
pas, będący sam w sobie zamkniętą kompozycją,
n i e k i e d y dość skomplikowaną, n p . w czepkach
3 i 4. Rzadziej s p o t y k a n y był d r u g i t y p , gdzie na­
stępne pola miały także odrębną, choć dużo
uboższą ornamentykę. W o b u w y p a d k a c h jest
j e d n a k wyraźna tendencja do zrównoważenia
części przybrzeżnych ze środkowymi, a t y m sa­
m y m u t r z y m a n i e równowagi w całości układu
kompozycyjnego
przez odpowiednie
rozmiesz­
czenie motywów. Rozplanowanie h a f t u n a całym
kacurze przeprowadzała h a f c i a r k a po w y k o n a n i u
szlaku biegnącego równolegle do k o r o n k i . W y ­
stępuje w n i m u l u b i o n y m o t y w hafciarek t o jest
szereg rombów, u z y s k a n y c h przez d w i e l i n i e ła­
mane, występujący w k i l k u n a s t u w a r i a n t a c h .
W szlaku t y m n a t r a f i a m y n a interesujący proces
t r u d n o u c h w y t n y w twórczości l u d o w e j , a bę­
dący często tematem gorących d y s k u s j i wśród
badaczy s z t u k i l u d o w e j : adaptacji w y t w o r ó w fa­
b r y c z n y c h — m i e j s k i c h i włączenia występują­
c y c h w n i c h motywów do zespołów k o m p o z y c y j ­
n y c h o charakterze l u d o w y m . W czepkach k u r ­
p i o w s k i c h m a m y tego w y m o w n e przykłady. N a j ­
wyraźniej występuje t o zjawisko w czepkach re­
p r o d u k o w a n y c h na r y c . 2 i 6. D w a szeregi l i n i i
łamanej — zygzaka i tworzącej r o m b y , są niewąt­
p l i w i e świadomym naśladownictwem tego sa­
mego m o t y w u występującego w koronce. Z j e d -

I

�10

nej s t r o n y wiąże t o koronkę z czepkiem w orga­
niczną całość dekoracyjną, z d r u g i e j s t r o n y w i ­
dzimy, j a k samodzielnie i niezależnie t e n m o t y w
został przez narciarkę z i n t e r p r e t o w a n y . Przede
w s z y s t k i m p o w i e r z c h n i a r o m b u została znacznie
powiększona, a co za t y m idzie — musiałaby po­
wstać dużo grubsza l i n i a boków. Tymczasem haf­
c i a r k a rozbijając j e na d w i e lub t r z y cienkie l i ­
nie i dając na n i c h z w a r t y szereg krótkich l i n i i
prostopadłych zyskuje równowagę, a zarazem
lekkość odpowiadającą t i u l o w i .
I n n y przykład k o r e l a c j i szlaku z koronką w i d z i ­
m y w czepku n a r y c . 3. Chcąc związać szlak z m o ­
t y w e m k o r o n k i h a f c i a r k a dodała u dołu miękką
linię falistą, która jest głównym m o t y w e m w y ­
stępującym w k o r o n c e . Ponieważ w części pio­
n o w e j szlaku, w s k u t e k gęstości rombów l i n i a
ta zatarłaby czystość r y s u n k u , h a f c i a r k a posunęła
się aż d o zerwania z ciągłością m o t y w u n a k o ­
rzyść przejrzystej h a r m o n i i k o m p o z y c j i i dała sa­
modzielną, drobną linię falistą n i e m a l identyczną,
j a k w zakończeniu fabrycznej k o r o n k i . T a po­
zorna niedokładność pozwoliła j e j szczęśliwie n i e
naruszyć głównego k o m p o z y c y j n e g o
założenia.
Zupełnie podobne rozwiązanie występuje bardzo
d o b i t n i e w czepku ślacheckim (ryc. 9a). Siarfa
czepka obszyta jest inną koronką niż część głów­
na. W k o r o n c e siarfy m a m y j a k o m o t y w główny,

50

10a

rodzaj rozłożystego liścia paproci. T a k i liść r y ­
suje h a f c i a r k a n a d główną gwiazdą, j e d n a k znów
linią podwójną dla u z y s k a n i a lekkości. Dalsza
część siarfy obszyta jest koronką w m o t y w r o m ­
b o i d a l n y , który m a m y — j a k o m o t y w główny —
w k i l k u i n t e r p u n k c j a c h na zasadniczej części
czepka. Wreszcie małe p a n t e 1 к i obiegające
siarfy czepka (ryc. 10) znajdują swój o d p o w i e d n i k
w drobnej l i n i i falistej, zamykającej
obwód
mniejszej gwiazdy, a powtórzonej w gwieździe
większej. Podane przykłady stanowią przyczy­
nek do wyjaśnienia p r o b l e m u naśladownictwa
i zależności.
Wróćmy j e d n a k do haftu. Po w y k o n a n i u szlaku
hafciafka przystępuje do dalszej pracy. J a k już po­
przednio wspomniałam, główna część k o m p o z y c j i
zdobiącej czepek ma założenie p i o n o w e . Wystę­
puje t o n i e t y l k o p r z y podziale całej płaszczyzny
k a c u r a na pola ornamentacyjne, ale jeszcze jest
podkreślone w układzie piórkowatych l i n i i w y ­
kańczających szlak. I t u t a j h a f c i a r k a w y z w a l a się
z szablonu w z o r u , aby osiągnąć cel główny: har­
monijną statykę k o m p o z y c j i . I n n y , b o w i e m , jest
układ piórkowatych l i n i i w p i o n o w e j
części
szlaku, i n n y w poziomej. W p i o n o w e j części są
one prostopadłe do boków r o m b u , tworząc p r z y
załamaniach о с к o, k i e d y w części
poziomej
cały czas u s t a w i o n e są p i o n o w o , podkreślając

�11

11a

w ten sposób przesunięcie p u n k t u ciężkości, j a k
g d y b y wyciągając skrzydła czepka k u dołowi.
Przyglądając się uważnie poszczególnym par­
t i o m szlaku w czepku (na r y c . 5) zauważymy, że
hafciarka nie t y l k o w t y m w y p a d k u nie trzyma
się n i e w o l n i c z o raz przyjętej k o n c e p c j i i z m i e n i a
ją w zależności o d swego głównego p l a n u : rów­
nomiernego rozłożenia motywów k o m p o z y c j i . To
samo da się powiedzieć o z y g z a k u wewnętrznym
drugiego szlaku z k w i a t k a m i oraz o układzie
i zwartości k r e s k i w części p i o n o w e j szlaku.
Przystępując do wypełnienia haftem części przy­
brzeżnej j a k o m o t y w p o d s t a w o w y brała haf­
c i a r k a gwiazdę. Zaznaczyła dla niej środek tak,
aby odstęp o d l i n i i bocznych był t a k i sam j a k od
podstawy. Haft zaczynała o d środka bądź ockiem,
bądź maleńkim w i a t r a c z k i e m . Następnie, licząc
dokładnie oczka t i u l u , rysowała przekątnie ra­
m i o n g w i a z d y l u b inne l i n i e k o n t u r o w e . N a n i c h
dopiero narastały dalsze elementy gwiazdy, d y k ­
t o w a n e n i e z a c h w i a n y m nakazem wewnętrznym
a r t y s t k i . Potem zamykała pole n a d gwiazdą j e d ­
n y m l u b d w o m a d w u r a m i e n n y m i , zróżnicowa­
n y m i z y g z a k a m i , p r z y c z y m zawsze d o l n y był
cięższy o d górnego. W końcu dopiero wypełniała
pozostałe, w o l n e przestrzenie m o t y w e m w i a ­
traczka, czy k w i a t k a . Z k o l e i przystępowała do
d r u g i e j p a r t i i zamykającej kompozycję przy­

brzeżną: s k o m p l i k o w a n e g o p i o n o w e g o szlaku.
Sam środek k a c u r a wykańczała symetryczną,
wiotką rózgą, narysowaną pojedynczą nitką.
Dzieliła je jedna, c i e n k a l i n i a . Wykończony i roz­
łożony k a c u r pozwoliłby n a m zobaczyć, j a k har­
m o n i j n i e powiązane ze sobą zostały poszczególne
części całej k o m p o z y c j i . Z chwilą wejścia w modę
czepków ś l a c h e c k i c h haft n a n i c h wygląda
j a k g d y b y wycięty z czepka z k a c u r e m i zastoso­
w a n y w n o w e j formie. W i d z i m y t o wyraźnie na
siarfach czepka r y c . 9. Szlak jest t a m asyme­
t r y c z n y m w y c i n k i e m części przybrzeżnej czepka
k u r p i e c k i e g o . (Być może, k o b i e t a puszczańska
rzeczywiście w t e n sposób zużytkowała d a w n y
czepek, t y m bardziej, że dalszy ciąg szarfy jest
d o s z t u k o w a n y i obszyty inną koronką). Jednak
i haft na głównej części czepka n i e jest zwią­
zany z j e j r o m b o i d a l n y m kształtem. Stanowi, j a k
gdyby
wycinek
z koronki
skomponowanej
w pasy — ś 1 а к i . Część środkowa, najszersza,
s t a n o w i oś s y m e t r i i . Następne pasy kończą z u ­
pełnie niespodziewanie, często także asymetry­
czne, poszczególne, luźne m o t y w y . T a k samo t r u ­
dno jest zrozumieć myśl h a f c i a r k i w zakończeniu
tej p a r t i i haftu asymetryczną gałązką.
Inaczej już i dużo prawidłowiej rozwiązana jest
k o m p o z y c j a czepka z r y c . 10. M o t y w na siarfie
s t a n o w i logicznie zamkniętą całość budowaną

51

I

�świadomie z uwzględnieniem zwężania się pola
zdobionego, czego w y r a z e m są t r z y malejące
g w i a z d y . Część główna, choć jeszcze złożona
z wycinków pasów, jest w zwężających się r o ­
gach zakończona s a m o d z i e l n y m m o t y w e m k w i a t ­
k a w wazonie i wreszcie w i a t r a c z k a .
Najdokładniej j e d n a k możemy zaobserwować
uniezależnienie się o d d a w n y c h k o n c e p c j i k o m ­
p o z y c y j n y c h z czepka z k a c u r e m na czepku ślac h e c k i m z r y c i n y 11. T u , n i e t y l k o m o t y w na siarfie t w o r z y zamkniętą całość, zrośniętą z kształ­
tem płaszczyzny, ale i na części głównej j e d y n i e
środek pozostał w y c i n k i e m ze szlaku. Reszta
s t a n o w i t a k j a k na siarfie kompozycję wytłu­
maczoną kształtem m a t e r i i i wyobraża k w i a t e k ,
przypominający
popularne w
hafcie
koszul
z i e l e i gwiazda. N i e d b a l e w y k o n a n y zygzak
w s a m y m rogu, w s k a z u j e raczej na niecierpliwość
h a f c i a r k i , aniżeli sens zamknięcia całości. T a nie­
dokładność i pośpiech m i m o w o l i nasuwają po­
równanie z późniejszym, o przekwitających for­
mach, haftem k o s z u l miejscowego s t r o j u kobie­
cego.
Kończąc n a t y m u w a g i o hafcie czepców k u r ­
p i o w s k i c h zdaję sobie sprawę z w i e l u braków
i niedociągnięć. W i n n o się b o w i e m wyśledzić i c h
pełną linię rozwojową w układzie, r o z b u d o w i e
motywów i i c h przeobrażeniach. T r u d n o jest
jednak pokusić się o jakąś wyczerpującą analizę

na podstawie t y c h 9 okazów, z których zaledwie
czepek z r y c . 9 posiada dokładną metrykę ) . W y ­
raźna l i n i a rozgraniczająca chronologicznie t y l k o
o b y d w i e g r u p y czepców, p o z w a l a sądzić, że r a ­
czej w czepkach szlacheckich winniśmy znaleźć
następny etap r o z w o j o w y .
Tymczasem n i e w i ­
d z i m y t u n o w y c h motywów, które b y wzbogaciły
haft. Z n a j d u j e m y t a m natomiast mniejszą subtel­
ność k r e s k i (można b y t o tłumaczyć cieńszym,
czy g r u b s z y m tiulem), powiększenie motywów,
zastąpienie k r e s k i przez płaszczyznę i gęstsze
wypełnienie płaszczyzn, p r z y daleko mniejszej
staranności w y k o n a n i a . W s z y s t k i e te m o m e n t y
wykazują wyraźną analogię do l i n i i r o z w o j o w e j
haftu n a koszulach k o b i e t puszczańskich omó­
w i o n y m w numerze 2 «Polskiej Sz t u k i Ludowej».
H a f c i a r s t w o na t i u l u przepada nagle, razem z za­
rzuceniem czepka w s t r o j u k o b i e c y m . K i e d y cze­
pek przestał być częścią składową s t r o j u świą­
tecznego k o b i e t y i stał się j e d y n i e s y m b o l e m
w czasie obrzędu weselnego, wystarczył stary
czepiec b a b k i , p r z e c h o w y w a n y
«na śmierć»,
a wypożyczany w t y c h u r o c z y s t y c h c h w i l a c h .
Obecnie jeszcze wyjątkowo uda się natrafić
w niezniszczonych domach puszczańskich na
dawne czepki zarzucone n a strychu, a czepki
z k a c u r e m istnieją j e d y n i e w e w s p o m n i e n i a c h
starych ludzi wygasającego p o k o l e n i a .
5

PRZYPISY

czorowa"

') A r t y k u ł t e n został n a p i s a n y g ł ó w n i e n a p o d s t a w i e z b i o r u
czepków, z e b r a n y c h

r o w a n y c h bezinteresownie
'-') N a

terenie

I n s t y t u t o w i do

Puszczy Białej, K u r p i o w s k i e j

tworzyła n i b y r o g i » (str. 21). Starsze k o b i e t y n a Puszczy

opracowania.

twierdzą, że c h u s t k i d o czepka z k a c u r e m b y ł y specjalne,
duże z bogatą frendzlą, p o d z i e l o n e n a c z t e r y różnej b a r w y

wyodrębniają

pola.

się d w i e g r u p y t e r e n o w e , które różnią się całym szere­
giem

przejawów

k u l t u r o w y c h , co

objawia

się

także

*) Salinówką

nazywają

dotychczas

kobiety

miękką, wełnianą chustkę w ż y w y c h b a r w a c h : c z e r w o n e j ,

żej określić, g d y n a t e r e n i e g r u p y O s t r o w s k i e j n i e udało

zielonej, szafirowej

się natrafić n a czepiec h a f t o w a n y , j e d y n i e ż y j e

zróżnicowane barwą, t o szlak miały przeważnie

on we

cach z g r u p y Pułtuskiej twierdzą, że b y ł i d e n t y c z n y .
cor, n a s u w a się s k o j a r z e n i e z nazwą c h u s t e k к а с о г o-

l u b pomarańczowej. O i l e b y ł y one
jedna­

k o w y . C h u s t k i te jeszcze teraz można spotkać n a Pusz­
czy.

Noszone

są

jedynie

w

d n i świąteczne

czy

uro­

czyste.

) Rozważając trudną d o z r o z u m i e n i a nazwę k a c u r czy k a 5

) Był o n h a f t o w a n y i n o s z o n y przez A n n ę Rakowską z W i e -

w у с h n a M a z u r a c h P r u s k i c h , o c z y m pisze K a r o l M a l -

lątek N o w y c h około 1915 r o k u . C z e p e k t e n j a k o p o c h o ­

lek

dzący z k o ń c o w e j fazy występowania i c h w s t r o j u k o ­

w s w e j książce «Plon, c z y l i dożynki n a Mazurach»,

O l s z t y n 1946. M ó w i o n t a k : « M ę ż a t k i nosiły n a głowach

b i e c y m Puszczy może być jednocześnie przykładem ostat­

c z e p k i białe, związane p o d brodą» i d a l e j «Chustka „ka-

nich form haftu na tiulu.

Zdjęcia fotograficzne czepków kurpiowskich nr 1—11 wykonał Stefan'Deptuszewski

52

puszczańskie

w s t r o j u . Jeśli c h o d z i o h a f t n a t i u l u , t r u d n o j e s t t o b l i ­

w s p o m n i e n i a c h s t a r y c h k o b i e t . Oglądając h a f t n a czep­
3

(t. j . pięknego k a c z o r a ) zawiązana n a d czołem

i ofia­

przez ob. W . Modzelewską

�КУРПЁВСКИЕ Т Ю Л Е В Ы Е Ч Е П Ч И К И .

В Курпёвской пуще, находящейся на север от Варшавы, во время

каёмки вышивки, обрамляющей нижнуто часть чеппа с кацуром»

обряда «очепин» (после замужества) женщины получали тюлевые

являются подражением покупному кружеву, которым

чепчики,

вышивка

тюль, что является моментом, определяющим отношение народного

отдельно

для

которых

двух

хетского» чепчика.

рассмотрена

видов:

чепчика

в

с

настоящей статье

«кацуром»

и

«шля­

Как на характерную черту вышивки актор

обшивался

искусства к посторонним элементам. Сравнивая курпёкскую вы­
шивку на давнишнем чепце с «кацуром» и более поздним «шля­

укавынает на ее простоту, выражающуюся в том, что ее богатство

хетским» чепцом, автор приходит к выводу, что композиция сего

и изящество достигались исключительно

последнего не шла по линии требований новой формы, но пере­

обычным

продеванием

нитки

при помощи строчки:

через отдельные дырочки тюля

с применением небольшого количества

вышивальных

мотивов,

несена была с давнишних форм без согласования их с новыми
условиями. Эта черта, а также отсутствие новых элементов по­

:!ИГзаков, мельничного крыла, звезды, состоящей из нескольких

казывают, что

кругов, цветка и петли. Эти элементы повторялись в ритмиче­

прогресса и развития, но представляет собой упадочную форму,

ском укладе, изменялись в своей пропорции, а также менялось

которая, впрочем, уже исчезла, также как и чепец с «кацуром».

их направление и расположение. Автор замечает, что

«шляхетский»

чепец

не

является

выражением

мотивы

BONNET

DE TULLE, DES

KURPIE

Dans l a f o r e t des K u r p i e a u n o r d de V a r s o v i e , l e s o i r des

d u b o n n e t «matou» i m i t e n t l a d e n t e l l e f a i t e a l a m a c h i n e

noces

d o n t o n b o r d a i t l a t u l l e ; chose q u i c o n s t i t u e r a i t u n a p p o r t

les

jeunes

epousśes

etaient

rituellement

coiffees

d ' u n b o n n e t de t u l l e d o n t les b r o d e r i e s o n t ete s p e c i a l e m e n t

au

t r a i t e e s dans cet a r t i c l e . O n d i s t i n g u e le b o n n e t

p o p u l a i r e et les elements s t r a n g e r s . C o m p a r a n t l a b r o d e r i e

«matou»

donnśes

p e r m e t t a n t de p r e c i s e r

le

raport entre

l'art

d u b o n n e t « n o b l e » . L ' a u t e u r donnę c o m m e t r a i t c a r a c t e r i s t i -

«Kurpie»

q u e de cette

le b o n n e t « n o b l e » de date p l u s r e c e n t e l ' a u t e u r a r r i v e a l a

broderie u n point

o b t e n a i t u n effet m e l a n g e

unique,

avec

lequel

on

de richesse et de finnesse.

employant

zigzag,

u n nombre

moulin

a vent,

limits de

etiole

motifs

a plusiers

de

q u i est l e p l u s a n c i e n

broderie:

circonferences,

ne

s'est p o i n t p l i e e

a u x e x i g e n c e s d'une n o u v e l l e

s'adapter a u x c o n d i t i o n s n o u v e l l e s .
Ce t r a i t d i s t i n c t i f a i n s i q u e le m a n q u e d'elements

r h y t m i q u e s de ces e l e m e n t s e n c h a n g e a n t l e u r s p r o p o r t i o n s

d e m o n t r e n t q u e le b o n n e t

et l a d i r e c t i o n de l e u r s a l i q u e m e n t s . L ' a u t e u r f a i t r e m a r q u e r

ni developpement

que les m o t i f s de l a b o r d u r e b r o d e e de l a p a r t i e i n f e r i e u r e

reste d i s p a r u e c o m m e le b o n n e t «matou».

TULLE KURPIE
I n t h e K u r p i e forest n o r t h o f W a r s a w

i t was the custom

t h e B r i d e at t h e e n d of t h e m a r r i a g e

festivity,

The

author remarks

bordering

the l o w e r

that

v a t i o n h e l p s to e x a m i n e

the «tabby»

cap a n d t h e « n o b l e » cap.

and

T h e a u t h o r r e m a r k s t h a t t h e c h a r a c t e r i s t i c t r a i t of t h i s em­
b r o i d e r y is i t s s i m p l i c i t y . T h e

richness

design

one t y p e

is a c h i e v e d

passing

with

only

a n d fineness o f t h e
of p o i n t , j u s t b y

the thread t h r o u g h the singular

eye-lets

o f the

tulle.
Very

nouveaux
ni

progres

de d e c a d e n c e d u

foreign

t h e designs

of

the

p a r t of the «tabby-сар»

machine-made

as r e g a r d s

ne marque

CAP

in

article, separately

«noble»

et n'est q u ' u n e f o r m e

w i t h a t u l l e cap, t h e e m b r o i d e r y of w h i c h has b e e n t r e a t e d
the present

forme,

et q u ' e l l e et t o u t s i m p l e m e n t s u i v i les m o d e l e s anciens sans

f l e u x r o n s et a j o u r s o u r l e s . O n m u l t i p l i a i t les c o m b i n a i s i o n s

to « c a p »

avec

c o n c l u s i o n q u e l a c o m p o s i t i o n de l a b r o d e r i e de ce d e r n i e r

O n passait u s u e l l e m e n t le f i l a t r a v e r s les m a i l l e s d u t u l l e
en

d u b o n n e t «matou»

embroidery
imitate the

lace u s e d t o t r i m t h e t u l l e , a n d t h i s
elements.

the r e l a t i o n b e t w e e n
The

author compares

obser­

popular art
the K u r p i e

e m b r i o d e r y o n t h e m o r e a n c i e n t «tabby-сар» w i t h t h e l a t e r
«noble»

one a n d a r r i v e s to t h e c o n c l u s i o n t h a t t h e c o m ­

p o s i t i o n o f t h e e m b r o i d e r y of t h e s e c o n d o n e d i d n o t f o l l o w
t h e l i n e of t h e e x i g e n c y
taken

from

the older

of t h e n e w f o r m , b u t w a s s i m p l y
forms

without adaptation

to new

conditions.
T h i s f e a t u r e a n d t h e l a c k of n e w e l e m e n t s s h o w

that the

w i n d - m i l l , the m a n y - c i r c l e d star, t h e f l o w e r , a n d t h e e y e l e t .

few embroidery-designs

«noble-сар»

develop­

These elements

m e n t , b u t is o n l y a p a s s i n g f o r m w h i c h i n d e e d has a l r e a d y

w i t h change

are m u l t i p l i e d

are

used:

the

zigzag,

the

i n r y t h m i c a l arrangements

of p r o p o r t i o n a n d d i r e c t i o n of a l i n e m e n t .

shows

no tendency

o f progress

and

d i s a p p e a r e d as w e l l as t h e «tabby-сар».

53

t

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6843" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6823">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6a2c75255e9239647d75c7e1a405d094.pdf</src>
        <authentication>3e89cf689a9e688ab18caa825e987ba1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81594">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4529</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81595">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81596">
                <text>etnografia polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="81597">
                <text>sztuka ludowa - publikacje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="81598">
                <text>Polska Sztuka Ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81599">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4210</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81600">
                <text>15 lat "Polskiej Sztuki Ludowej"/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81601">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4 s. 195-196</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81602">
                <text>Piwocki, Ksawery</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81603">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81604">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81605">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81606">
                <text>Ksawery

Piiaocki

15

LAT

„POLSKIEJ

Zainteresowanie plastyką ludową jest właściwie
wciąż jeszcze sprawą świeżą i wciąż jeszcze dokonuje
eię w tej dziedzinie nowych, mniejszych i większych
odkryć. W ostatniej ćwierci ubiegłego w i e k u W i t k i e ­
wicz i jego Otoczenie stanęli nagle olśnieni wielkością
sztuki podhalańskiej, a jeszcze głęboko przed p i e r w ­
szą wojną światową dostrzeżono b a r w n e pasiaki i w y ­
cinanki łowickie, zaczęto zwracać uwagę n a K u r p i e
i zachwycać się sztuką [huculską. W okresie dwudzie­
stolecia międzywojennego stworzono w ramach t o ­
warzystw opieki n a d l u d o w y m przemysłem pewne
formy, organizacyjne i metodyczne, pomocy w roz­
w i j a n i u twórczości ludowej, a równocześnie etnogra­
fowie, a przede wszystkim historycy sztuki zaczęli
coraz intensywniej badać przeszłość i określać w a r ­
tości ludowej sztuki. Z najrozmaitszych przyczyn,
częściowo politycznych, ale Chyba w większości w y ­
padków — ekonomicznych, mających n a celu oży­
wienie gospodarcze najbardziej zaniedbanych regio­
nów ówczesnej Rzeczypospolitej, zajęto Się jednak
Wówczas przede wszystkim t a k z w a n y m i „kresami
wschodnimi", a więc terenami białoruskimi i ukraiń­
skimi, pozostawiając ziemie etnograficznie polskie —
poza „odkrytymi" już przed rokiem 1914 — niemal
nie tknięte przez terenowe badania i eksploracje.
Urządzano wystawy sztuki l u d o w e j , poprzez „bazary"
wprowadzono jej w y t w o r y na rynek większych ośrod­
ków miejskich, pojawiały się poświęcone j e j p u b l i ­
kacje książkowe i artykuły w czasopismach a r t y ­
stycznych. Nie umiano jednak ześrodkować systema­
tycznie badań, a n i stworzyć organu, który zająłby się
epecjalnie sztuką tworzoną przez l u d .
Badania takie podjął dopiero w 1947 r. nowo­
powstały Instytut Badania Sztuki Ludowej, na któ­
rego czele stanął znany jeszcze przed wojną badacz
sztuki ludowej d r Józef Grabowski. Jego też zasługą
jest powołanie do życia pisma „.Polska Sztuka Ludo­
w a " , które w s w y m kształcie i programie nie miało
precedensu ani u nas, a n i w i n n y c h krajach. M i m o
różnych niebezpieczeństw i f l u k t u a c j i , których ofiarą
padł i jego twórca, pismo wytrzymało próbę czasu:
m a w k r a j u liczne grono stałych współpracowników —
wśród nich także w i e l u młodych badaczy — oraz o d ­
biorców, a za granicą jest chyba najbardziej znanym
pismem poświeconym polskiej k u l t u r z e plastycznej.
Nie jest m o i m zamiarem a n i zadaniem pełna ocena
dotychczasowej działalności „Polskiej Sztuki Ludo­
w e j " w j e j Obecnym „małym jubileuszu". Chciałbym
jedynie zwrócić uwagę n a niektóre, j a k m i się w y ­
daje, najważniejsze osiągnięcia pisma. Wprawdzie
program zarysowany w pierwszych zeszytach: teoria
i estetyka sztuki ludowej, j e j historia, większe m o ­
nografie twórców i poszczególnych działów ludowej
twórczości oraz gromadzenie materiałów z badań
terenowych — n i e ze wszystkim został równomiernie
przeprowadzony, to jednak najważniejsze potrzeby
społeczne i naukowe w swej dziedzinie organ nasz
podjął i zaspakaja w miarę swych możliwością M a m

SZTUKI

LUDOWEJ"

przekonanie, że przyczynił się on w poważnym stop­
n i u do zmiany naszego widzenia sztuki ludowej i r z u ­
cił interesujące światło n a j e j znaczenie d l a k u l t u r y
narodowej.
Wspomniałem już, że do 1939 r. znajomość p o l ­
skiej sztuki ludowej ograniczała się do k i l k u regio­
nów k r a j u , a kierowała się w dużej mierze na ośrod­
k i etnicznie obce, j a k i e znalazły się wówczas w gra­
nicach naszego państwa. Wspaniała jakość tej sztuki
nie usprawiedliwiała jednak zaniedbań w poznaniu
własnych wartości. Dopiero intensywne badania p r o ­
wadzone w okresie powojennym pozwoliły na zmianę
tego stanu rzeczy. Poważny Wkład wniosło t u i nasze
pismo, publikując ogromną liczbę cennych prac, bez
których nie do pomyślenia jest dziś j a k a k o l w i e k m o ­
nografia ozy syntetyczna publikacja o polskiej sztuce
ludowej. Pismo spełniało t u niejednokrotnie rolę p r a w ­
dziwie pionierską — inspirując i organizując badania,
wykorzystując w y n i k i ogromnej pracy inwentaryza­
cyjnej Sekcji Badania Sztuki Ludowej
Instytutu
Sztuki oraz muzeów regionalnych (których aktywność
znacznie wzrosła w ostatnich latach), śledząc i refe­
rując w y n i k i konkursów i wystaw inicjowanych przez
Ministerstwo K u l t u r y i Sztuki, a mających n a celu
popieranie żywej twórczości ludowej. Publikowane
ze wszystkich tych źródeł materiały poczęły zapełniać
coraz wyraźniej białe plamy na mapie twórczości
ludowej i dziś o sztuce tej wiemy o wiele więcej
i dokładniej niż przed 15 l a t y . Zmieniły się nasze
poglądy n a zasięgi poszczególnych technik tkactwa
artystycznego, o d k r y t o nowe i jakżeż bogate ośrodki
wycinankarstwa, garncarstwa czy snycerstwa, w y n i e ­
siono n a światło dzienne pewne r e l i k t y tradycyjnej
obrzędowości. „Polska Sztuka L u d o w a " stała się więc
w s w y m dziale materiałowym niewyczerpaną skar­
bnicą wiedzy o najrozmaitszych gałęziach p l a s t y k i
ludowej, i to niemal wszystkich okolic k r a j u . Szcze­
gólną w t y m zakresie wartość posiadają tutaj o d k r y ­
cia dokonane n a Mazurach i W a r m i i , n a Śląsku i Po­
morzu. Próbowano niejednokrotnie ukuć z tego „przyczynkarstwa" broń przeciw pismu. Niesłusznie! Na
pewno niesłusznie! TU nie chodzi przecież jedynie
0 rozszerzenie naszej wiedzy o k u l t u r z e polskiej w e
wszystkich j e j przejawach, ale także o uratowanie
d l a tejże wiedzy elementów, które giną codzień i g i ­
nąć muszą w gwałtownych zmianach, j a k i e przeży­
wamy. A są wszakże wśród tych „drobiazgów" w a r ­
tości, które lepiej o d razu wprowadzić do świado­
mości społecznej, niż czekać, aż Odkryje j e być może
kiedyś łopata archeologa. W tej dziedzinie „Polska
Sztuka L u d o w a " zastępuje w naszych czasach nie­
ocenioną „Wisłę", przodujący ongiś w skali europej­
skiej magazyn etnograficzny. Dodać t u trzeba, że
bogate wyposażenie ilustracyjne „Polskiej ' S z t u k i L u ­
d o w e j " zbliża czytelnikowi wspomniane wartości
1 „ad oculos" j e prezentuje.
D r u g i m w i e l k i m osiągnięciem, j a k i e dzieli zresztą
nasze pismo z pracami M i n i s t e r s t w a K u l t u r y i Sztu-

195

�k i , jest zwrócenie uwagi na indywidualności twór­
cze. Zginął bezpowrotnie m i t o ,,1'art anonyme",
któremu ulegaliśmy jeszcze w dwudziestoleciu mię­
dzywojennym, a który paczył u podstaw zrozumienie
ludowej twórczości. Badania terenowe i rozpoczęte
ostatnio coraz szerzej prace archiwalne — pozwoliły
dotrzeć do samych twórców, przypatrzyć się ich pra­
cy, wyważyć sumiennie proporcje między t y m , co na­
rzucone tradycją, i t y m , co indywidualne. Fluktuacje
tradycyjnych schematów, ich związki z techniką
i tworzywem, rola osobistej i n w e n c j i w i c h zmianach
i znaczenie jednostki w tworzeniu „stylu", „mody"
czy szkoły, wgląd w niektóre aspekty psychologii
twórczości — umożliwione t y m i badaniami i ich
publikacją — mają znaczenie nie t y l k o d l a sztuki l u ­
dowej, ale i d l a dawnej sztuki „warsztatowej", a mo­
że nawet i d l a zrozumienia szeregu procesów twór­
czości współczesnej, nic ze sztuką tradycyjną nie ma­
jących pozornie wspólnego.
Jest rzeczą jasną, że publikacja osiągnięć współ­
czesnej twórczości ludowej m a decydujące niemal
znaczenie d l a j e j podtrzymania, może równie do­
niosłe, j a k zabiegi około j e j ekonomicznego podpar­
cia. Tradycyjna k u l t u r a materialna w s i jest skazana
na zagładę, oczywiście słusznie i nieuchronnie w no­
w y c h w a r u n k a c h b y t o w y c h i cywilizacyjnych, co
więcej... praktycznie biorąc już właściwie nie istnie­
je. Twardszy żywot mają elementy duchowe tej k u l ­
tury, a wśród nich do najwartościowszych n a pewno
należy k u l t u r a plastyczna. D l a ludzi, którzy dostrze­
gają j e j piękno, jest rzeczą wysoce pocieszającą, że
żywot j e j można znacznie przedłużyć, że można
obserwować j e j zmiany, przystosowujące ją do no­
w y c h warunków i j e j próby wejścia do k u l t u r y
ogólnonarodowej. Proces nie jest zakończony i nie­
znany jest jego w y n i k ostateczny: degeneracja i upa­
dek zupełny — j a k to się stało już w w i e l u krajach
na Wschodzie i Zachodzie —• czy rozkwitnięcie no­
w y c h pąków, zaszczepionych i przeniesionych na no­
w y pień. Znaczenie pisma w t y m pasjonującym w i ­
dowisku wydaje m i się ważkie i pierwszoplanowe.
Byliśmy ostatnio świadkami interesującej polemi­
k i prasowej n a temat tzw. regionalizmu. Dostało się
przy t y m — chyba niesłusznie — także miłośnikom
ludowej sztuki. Oczywiście wstrzymywanie rozpędzo­
nych
kół
cywilizacji
przemysłowej,
niwelującej
w ostatniej instancji różnice regionalne, przez w p y ­
chanie w i c h t r y b y papierowych wycinanek — jest
nonsensem. Można jednak — i , j a k myślę, trzeba
koniecznie — wyciągać j e spod tych kół i wtulać
ich piękno w świadomość ludzką i społeczną, bo nie
wiadomo, j a k i m i owocami mogą t a m jeszcze z a k w i t ­
nąć. Zawsze sądziłem, że należy żałować róż, nawet
gdy płoną lasy. A jest przecież nadzieja ich prze­
sadzenia...
Nie t y l k o jednak zbieranie materiałów czy i c h
publikowanie, nie t y l k o ujawnianie wciąż nowych t a ­
lentów jest dużym osiągnięciem „Polskiej Sztuki
L u d o w e j " . Zajęła się ona także dziedzinami, które
wypadały dotąd z zainteresowań badawczych. M a m
tu n a myśli sztukę nie chłopską, ale n p . górników
i grup podobnych. Od dawna było wiadomo, że nie

t y l k o wieś tworzyła sztukę tradycyjną, ale i m i a ­
steczko, a nawet w pewnych w a r u n k a c h także w i e l ­
k i e ośrodki miejskie, j a k Częstochowa czy Kraków.
Bardzo mało natomiast wiedziało się o sztuce starych
ośrodków przemysłowych, j a k Górny Śląsk czy Wie­
liczka. To znów łączy się nieodzownie z zagadnieniem
sztuki amatorskiej i sztuki artystów „prymitywów".
Czasopismo i temu p r o b l e m o w i poświęciło uwagę.
Jednym skrzydłem zawadza o n j a k b y o zagadnienie
przemian tradycyjnej sztuki ludowej, d r u g i m potrą­
ca o wciąż dyskutowane sprawy k u l t u r y masowej.
I tutaj więc pisimo stara się służyć współczesności
i wejrzeć w j e j możliwości i . . . bolączki.
K i l k a k r o t n i e wreszcie czasopismo nasze podejmo­
wało t r u d rozplątywania szeregu zagadnień teoretycz­
nych, łączących się zresztą nierozerwalnie ze spra­
w a m i szczegółowymi, poruszonymi powyżej. Podpi­
sany d w u k r o t n i e rozpętał dyskusję n a temat, co to
jest sztuka ludowa, j a k i e są j e j granice i cechy.
Dyskusje nie zostały zakończone, a t y m bardziej nie
zostały naszkicowane nawet .podstawy estetyki tej
sztuki. Stąd częsty jeszcze, zwłaszcza wśród etnogra­
fów, pogląd, że wszystko, co stworzyły ręce chłopskie,
należy nie t y l k o do k u l t u r y , ale i do sztuki l u d o w e j .
Wydaje się, że należałoby t y m sprawom teoretycz­
n y m poświęcić znów nieco miejsca.
Przy głębszej analizie dotychczasowych roczników
na pewno można b y znaleźć jeszcze sporo wątków d l a
k r y t y k i . Wydaje się n a przykład, że zbyt mało u w a g i
poświęcał istny związkom naszej twórczości ludowej
ze sztuką krajów ościennych, choć niekiedy artykuły
odpowiednie były zamieszczane. Wiadomo przecież,
że zasięgi różnych f o r m naszej sztuki ludowej nie
pokrywają się z granicami etnicznymi, a n i z obecnymi
granicami państwa. Kuleje n a pewno informacja
z l i t e r a t u r y obcej przedmiotu, ale wiemy, że recenzje
stanowią stałą bolączkę wszystkich czasopism nauko­
w y c h w Polsce. Można b y wymagać także bardziej
wyraźnych wiadomości o zbiorach k r a j o w y c h polskiej
sztuki l u d o w e j . Osobiście pragnąłbym większej pro­
pagandy — poprzez iclh stałą publikację — istnieją­
cych przecież i dających się ustalić arcydzieł różnych
gałęzi naszej sztuki ludowej, b y w powodzi materia­
łu n i e zagubić najistotniejszej wartości. W Musśe
Imaginaire sztuki światowej mogłoby się dzięki tego
rodzaju publikacji znaleźć nieco więcej arcydzieł
polskich — niż jeden Chrystusik z Rabki.
Jakakolwiek k r y t y k a n i e może jednak przysłonić
faktu wagi osiągnięć, o których mówiłem. Sztuka l u ­
dowa była ongiś sztuką najsilniej związaną ze s w y m
społecznym podłożem. Z j e j doświadczeń można czer­
pać dziś t y m s k w a p l i w i e j , g d y я różnych stron próbu­
je się współczesną sztukę rozpaczy i indywidualnego
protestu pogodzić z nowoczesnym światem i jego
cywilizacją. Patos prostoty tej twórczości, j e j powa­
ga i dziecinna, a t a k poetyczna, ufność w e własne
siły i prawdę własnej w i z j i — jakże wydają m i się
potrzebnym składnikiem czy zaczynem w k i p i e l i dzi­
siejszych prądów artystycznych. Prostowanie ścieżek
j e j oddziaływania, tłumaczenie j e j wartości i o d ­
słanianie mechanizmu j e j powstawania — jest wła­
śnie zadaniem „Polskiej Sztuki L u d o w e j " .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6840" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6820">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6f53d9e516ec1d21b2f938ed1e0da819.pdf</src>
        <authentication>9ccfdb9421ede61f5291924d08464500</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81561">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4531</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81562">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81563">
                <text>Mazowsze - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="81564">
                <text>wycinanka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="81565">
                <text>Powiśle otwocko-garwolińskie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81566">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4212</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81567">
                <text>Wycinanki z Powiśla otwocko-garwolińskkiego/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81568">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 221-234</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81569">
                <text>Śledziewski, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81570">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81571">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81572">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81573">
                <text>Antoni

Sledziewski

WYCINANKI Z
POWIŚLA
O T W O C К O-GAR WO L I Ń S K I E G O
Od k i l k u l a t mówi się o „wycinance garwolińskiej".
Najpierw wspomniał o niej w 1955 r. Józef Grabowski
w swej pracy „Wycinanka l u d o w a " p ó ź n i e j , w
1956 г., zaczęto żywiej interesować się tą wycinanką
z racji wystawy sztuki ludowej, którą zorganizowano
w Garwolinie .
2

Przystępując do omówienia interesującej nas grupy
wycinanek wydało m i się jednak bardziej słuszne
i precyzyjne nazwanie jej grupą z Powiśla otwoćkogarwolińskiego. Złożyły się na to d w a powody. Pierw­
szy — definicja zasięgu, wynikła z badań terenowych;
d r u g i — niejasność dotychczasowego pojęcia w y c i n a n k i garwolińskiej. Oo prawda, j a k dotychczas, pisano
o niej niewiele, a Grabowski poświęcił j e j we wspom­
nianej „Wycinance l u d o w e j " zaledwie pięć zdań, ale
skonfrontowanie sądów zawartych w tych zdaniach
z materiałem u j a w n i o n y m w terenie (podczas przy­
gotowań do wystawy garwolińskiej) nasuwa obawę,
że wspólną nazwą określono w y c i n a n k i o zupełnie
odimiennym charakterze, odmiennych cechach for­
malnych, a poza t y m pochodzące z innych miejsco­
wości.
Zacznijmy więc od ustalenia zasięgu t e r y t o r i a l ­
nego interesującej nas grupy wycinanek. Zgadzając
się z Grabowskim można powiedzieć, że chodzi t u
0 obszar między Wisłą i Świdrem
(patrz i l . 39),
a więc o pewną część omawianego przez niego obsza­
ru „między Wisłą a Bugiem". Mówiąc ściślej, chodzi
t u o kilkanaście w s i położonych n a p r a w y m brzegu
Wisły, pomiędzy Sobieniaml B i s k u p i m i na północy
1 Maciejowicami na południu, :z których t y l k o jedna
położona jest z dala od Wisły (ok. 20 k m w prostej
l i n i i ) . Określenie „Powiśle otwocko-garwolińskie" —
aczkolwiek trochę niezręczne — zostało podyktowane
faktem, że od r o k u 1958 omawiany obszar przecięty
jest granicą dwóch powiatów i nazwa Powiśle garwolińskie mogłaby nasuwać przypuszczenie, że chodzi
tu t y l k o o część interesującego nas obszaru.
0 wycinance z Powiśla otwocko-garwolińskiego
do ostatnich lat wiedzieliśmy niewiele. Dotychczas
j e d y n y m źródłem i n f o r m a c j i , na którym właśnie oparł
swą charakterystykę Grabowski, był znajdujący się
w K r a k o w i e , a pochodzący z początku X X w. zbiór
wycinanek d. Towarzystwa Polska Sztuka Stosowana.
Dopiero w ostatnim okresie uzyskaliśmy dzięki
badaniom terenowym pełniejsze informacje i mate­
riały, z których szczególną wagę mają w y c i n a n k i

i

2

3

J . Grabowski, Wycinanka
ludowa,
Warszawa
1955, w y d . „Sztuka".
Wystawa ta, zorganizowana przez Wydział K u l ­
t u r y Prezydium W R N przy współudziale Wydziału
Sztuki Ludowej M i n . K u l t u r y i Sztuki, odbyła się
w Garwolinie w maju 1956 r.
Część tego zbioru znajduje się obecnie w K r a ­
kowie
w
bibliotece
Akademii
Sztuk
Pięknych,
a część — w Muzeum Etnograficznym.
1

2

3

з

Wycinanki
z pow. Garwolin:
II. 1.
Wielobarw­
na, dl. 30,5 cm. Wyk. ok. 1905 г., Ruda. II. 2.
Wielobarwna,
dl. 32 cm. Wyk. ok. 1905 г.,
Podlęż. II. 3. Jednobarwna,
dl. 21 cm. Wyk. po
1955 r. Zofia Gnyś, Samogoszcz.

�4

II. 4. Wycinanka
wielobarwna,
dl.
24 cm. Wyk. ok. 1905 r.
Michalczykawa, Podlęż, pow.
Garwolin.
uzyskane od żyjących jeszcze dawnych w y c i n a n k a r e k
z powiatów garwolińskiego i otwockiego *. Na t y m
właśnie materiale opieram się iw niniejszym a r t y k u l e .
Nasza wiedza o wycinance północnej części Po­
wiśla otwocko-garwolińskiego datuje się od 1955 r.
Wtedy to, przystępując do organizowania
wyetawy
sztuki ludowej powiatów G a r w o l i n i Ryki, powie­
rzono p. Józefie Dąmtaskiej z Warszawy przeprowaA n n a Sabała z Zambrzykowa Nowego, Ro­
zalia Kowalczyk
z Zambrzykowa
Starego, M a r i a
Jobda z Sobień Biskupich, Zofia Grzęda z Sobień
Kiełczewskich,
Franciszka
Połosak
z
Zuzanowa
(wszystkie miejscowości w pow. Otwock), Agata K o ­
bus z Piastowa, pow. G a r w o l i n i A n n a Rybak z B a zanowa Nowegoi, pow. R y k i .
4

dzenie wstępnej penetracji terenu. W w y n i k u tych
badań udało się ustalić nazwiska k i l k u żyjących jesz­
cze kobiet, które przed kilkudziesięciu laty należały
do grona czynnych wycinankarek. Ponieważ w y ­
padło m i być organizatorem tej wystawy, po dokład­
n y m zapornaniu się z w y n i k a m i badań Józefy Dąmbskiej i z treścią książki J . Grabowskeigo, wczesną
wiosną 1966 r. wyjechałem na teren Powiśla garwolińskiego, zaopatrzywszy się oczywiście w kolorowy
glanisowany papier. T u , dzięki wydatnej pomocy L u d ­
w i k i Cichockiej, ówczesnej k i e r o w n i c z k i Biblioteki
Gromadfczkiej w Sdbieniach Jeziorach, zdołałem od­
naleźć k i l k a starszych kobiet, które rzeczywiście zaj­
mowały się kiedyś wycinaniem. Jakież było jednak
moje zdziwienie, gdy wśród w y k o n a n y c h przez nie
wycinanek nie znalazłem ani jednej zbliżonej do
typu, o którym pisał Grabowski. Były zupełnie od­
rębne, a — j a k zapewniały zarówno same wycinank a r k i j a k i inne starsze osoby — stanowiły one
dawniej powszechnie przyjęty typ w y c i n a n k i . Zebraw­
szy trochę informacji к dziejów w y c i n a n k i t y c h oko­
lic (Sobienie, Zambrzyków i Zuzanów) oraz zanoto­
wawszy adresy k i l k u innych wycinankarek, do których
wówczas n i e zdołałem dotrzeć, dostarczyłem wycinank a r k o m poprzez Ludwikę Cichocką po kilkadziesiąt
arkuszy glansowanego papieru, prosząc, aby wykonały
na wystawę takie typy wycinanek, j a k i e pamiętają
z l a t swojej młodości.
W ten sposób n a wystawie sztuki ludowej w Gar­
wolinie znalazła się kolekcja 260 wycinanek, które
wzbudziły niemałe zainteresowanie etnografów i m i ­
łośników sztuki ludowej. Większość t e j kolekcji za­
kupił ówczesny Wydział Sztuki Ludowej Ministerstwa
K u l t u r y i Sztuki, p o c z y m przekazano j e do zbiorów
Muzeum K u l t u r y i Sztuki Ludowej w Warszawie.
Porównując oba zbiory: k r a k o w s k i d. Towarzystwa
Polska Sztuka Stosowana i omówioną wyżej kolekcję
pochodzącą z w y s t a w y w Garwolinie — trzeba zadać
pytanie, czy istotnie reprezentują one tę samą grupę
w y c i n a n k i Powiśla garwolińsko-oitwockiego? CO no­
wego wnosi do naszej wiedzy o przedmiocie materiał
uzyskany w latach 1956—1962 o d żyjących jeszcze
wycinankarek ?

II. 5. Wycinanka
jednobarwna,
dl. 21,5 cm. Wyk, po 1955 r. Rozalia Woźniak, Samogoszcz,
pow.
Garwo­
lin. II. 6. Wycinanka jednobarwna,
dl. 44 cm. Wyk, po 1955 r. Anna Rybak, Bazanów Nowy, pow.
Ryki.

�Frankowski jeszcze w 1924 r. t a k charakteryzował
„podlaskie" w y c i n a n k i Obszaru między Wisłą a B u ­
giem, rozpatrując w t y m zespole i w y c i n a n k i z po­
wiatu garwoflińskiego:
„,Na całym t y m obszarze przeważają w y c i n a n k i
jednobarwne. Typową d l a całej tej dzielnicy jest
gwiazda ośmioramienna, w której drzewko będzie
m o t y w e m wycięcia". I d a l e j : „Wycinanki grupy pod­
laskiej, najmniej kolorystycznie rozwinięte, wyróż­
niają się spośród i n n y c h polskich wycinanek charak­
terem l i n i i przypominającym hafty miejscowe" .
Grabowski tymczasem analizując zbiory k r a k o w ­
skie stwierdza:
„Ulubioną i jedyną zarazem formą ogólną w y c i ­
nanek garwoilińskiCh jest prostokąt, nieobcy również
wycinance lubelskiej. Kształt t a k i posiadają motywy
oryginalne tej odmiany ( r y c 106) [reprodukujemy
ją j a k o i l . 4 — przyp. red.] albo też w prostokąt były
wkomponowane motywy inne, znane ogólnie (ryc. 107).
W y c i n a n k i garwollńskie, znane jedynie ze zbioru
krakowskiego, tworzą m i m o 'powiązań z l u b e l s k i m i
grupę odrębną i wyjątkową. Przypominają one obrazy
zarówno przez swój kształt prostokątny, j a k i nie­
kiedy przez kompozycję złożoną z różnych luźnych
elementów zestawionych w prostokąt. Jedną z n a j ­
bardziej dekoratywnych i prostych wielobarwnych
wycinanek garwolińskich w i d z i m y na tabl. 66 [repro­
dukujemy ją j a k o i l . 1 — przyp. red.], najbardziej
ekscentryczną zaś, z d r o b n y m i l a l k a m i n a rogach,
przedstawia ryc. 108."
5

6

Jak widać, charakterystyki te różnią się całkowi­
cie. Spróbujmy z kolei opisać materiał uzyskany
z terenu w ostatnich latach. Otóż w y c i n a n k i pocho­
dzące z okolic Sobień Jezior reprezentują przede
wszystkim: fryzy złożone z „kogutków" l u b „lalek",
liczne odmiany parzystych kompozycji „lalek" czy
„kogutków", pojedyncze „lalki" z podniesionymi do
góry rękami zakończonymi sylwetami „kogutków",
różne wersje „kogutków n a rózgach" ( t j . stylizowa­
nych drzewek z k o g u t k a m i n a gałązkach), wreszcie
pojedyncze „kogutki", „gwiazdy okrągłe" i „rogowe"
(tj. ażurowane kółka i kwadraty). Dodajmy, że w od­
różnieniu od charakterystyki Grabowskiego, w s z y s t ­
k i e w y c i n a n k i są j e d n o k o l o r o w e , n i e nakle­
jane na żadne tła kartonowe.
Czym można wytłumaczyć t a k zasadnicze różnice
między opisem Grabowskiego a referowanym przez
nas materiałem? W tekście swojej książki n i e podał
Grabowski żadnego nazwiska wykonawcy, a n i nazwy
miejscowości, z których t e w y c i n a n k i pochodzą. K o ­
lekcja k r a k o w s k a nie posiada wprawdzie pełnej do­
kumentacji, ale n a k i l k u Wycinankach podane są
nazwy Wsi, a n a jednej znajduje się nawet nazwisko
wykonawczyni. Okazuje się więc, że z czterech w y ­
cinanek t e j grupy reprodukowanych przez Grabow­
skiego — d w i e pochodzą z Podłęża (u Grabowskiego
n r y (106 i 108 — por. i l . Ą 4), a d w i e z Rudy (u Gra­
bowskiego n r 107 i tabl. 66 — por. i l . 1), a więc
'E. Frankowski, Wycinanki
ludowe i ich prze­
obrażenia,
„Przegląd
Warszawski",
1924, t. I I ,
s. 218-H219.
J . Grabowski, op. cit., s. 103—104.
3

6

II. 7. Wycinanka jednobarwna,
dl. 21 cm. Wyk.
po 1955 г., Podłaź, pcw.
Garwolin.

z miejscowości położonych n a północny zachód od
Maciejowic.
W y c i n a n k i zaś, które udało się n a m uzyskać tak
w w y n i k u penetracji terenowej, j a k i. ogłoszonego
konkursu, pochodzą ze w s i Sobienie Biskupie, Sdbienie (Kiełezewskie, Zambrzyków Nowy, Zambrzyków
Stary i Zuzanów — w powiecie o t w o c k i m oraz Sarncgoszez i Piastów — w powiecie garwolińskim.
Tak więc w y c i n a n k i 'znane z pracy Grabowskiego
pochodzą z części południowej omawianego przez nas
obszaru, podczas gdy omówione poniżej — z części
pomocnej.
Wydaje się też, że w y c i n a n k i z Podłęża i Rudy
reprodukowane w „Wycinance l u d o w e j " nie są wcale
typowe d l a omawianego Obszaru, a więc i charakte­
rystyka oparta na ich analizie nie może być obo­
wiązująca dlla dominującego typu w y c i n a n k i . Sam
autor zresztą określa jedną z tych wycinanek jako
,, ekscen tr yczn ą''.
Przyznam, że gdy przed wystawą garwolińską
w 1956 r. studiowałem „Wycinankę ludową", w y c i ­
n a n k i t a m zamieszczone j a k o przykłady z interesują­
cego m n i e terenu — nasunęły pewne wątpliwości.
.Wydały m i się nie tyle oryginalne, i l e właśnie w y ­
jątkowe. Wydawało m i się także, że kompozycja ich,
a szczególnie wycinanek z Rudy ( i l . 1) n i e mieści się
w ramach ludowej t r a d y c j i wyCinankarskiej, że są
one raczej rodzajem obrazków złożonych „z różnych
luźnych elementów", ale obrazków o pewnych ce­
chach, które można b y określić j a k o amatorskie. Nie

223

�„Kogutki", wyk. po 1955 г.: II. 8,
9. Wys. 9 cm i 17,3 cm. Wyk. Fran­
ciszka
Połosak,
Zuzanów,
pow.
Otwock. II. 10. Wys. 6,5 cm. Wyk.
F. Pólosak. 11. 11. Wys. 8 cm. Wyk.
Maria
Łysiak, Sobienie
Kietczewskie, pow. Otwock.
11. 12. Wys.
11,5 cm. Wyk. Maria Jobda,
Sobie­
nie Biskupie,
pow.
Otwock.

�miałem wówczas żadnych innych argumentów poza
t y m i —• być może s u b i e k t y w n y m i — argumentami
natury koimpozycyjno-estetycznej.
A l e w sześć l a t później, w l u t y m 1962 г., przygo­
towując n a zamówienie redakcji „Polskiej Sztuki L u ­
d o w e j " niniejszy artykuł, umyślnie wyjechałem do
Podłęża z „Wycinanką ludową" w teczce, szukając
wyjaśnienia genezy wycinanek z Podłęża podanych
przez Grabowskiego. Wiedziałem już wówczas, po
obejrzeniu k o l e k c j i krakowskiej, że jedną z tych
wycinanek (il. 4) wykonała w 1903 r. niejaka M i chalczykowa (imię nie podane). Nikłe były już szanse,
abym autorkę odnalazł jeszcze w Podłężu. I rzeczy­
wiście j e j nie odnalazłem.
Udało m i się jednak
ustalić d w a ważne f a k t y : że w samym Podłężu nie
ma tradycji wycinankarstwa oraz że istotnie miesz­
kała tutaj i pracowała w e dworze jakaś Michalczy­
kowa. Przebywała w Podłężu do roku 1937, a potem,
po sprzedaniu majątku przez h r . Zamoyskiego, u któ­
rego pracowała — przeniosła się do Topolina. Odtąd
znajomi j e j stracili z nią k o n t a k t . Jak t w i e r d z i
mieszkająca jeszcze w Podłężu Maria Stępień (ur.
w 1875 г.), Michalczykowa była j e j rówieśnicą i k o ­
leżanką oraz pracowała razem z nią we dworze.
Nie przypomina sobie jednak, aby Michalczykowa
zajmowała się kiedykolwiek wycinaniem. Ważny jest
również i i n n y fakt, a m i a n o w i c i e : w Podłężu nie
było i nie ma innej kobiety o t a k i m nazwisku.
Nie chcę wyciągać z tego wniosków zbyt daleko
idących, ale wydaje m i się, że w y c i n a n k i Michalczykowej powstały allbo z inspiracji kogoś z otoczenia
właściciela majątku (wszak był t o okres pierwszego
zainteresowania wycinanką ludową), albo nawet j a k o
wyraz j e j własnego, ale t y l k o amatorskiego zaintere­
sowania techniką uprawianą w okolicy. Ponieważ
Michalczykowa nie była sama doświadczoną w y c i n a n karką, ale z w y c i n a n k a m i l u d o w y m i prawdopodobnie
się stykała, skomponowała f o r m y oparte n a motywach
miejscowych, lecz będące już wyrazem świadomej
tendencji do „ulepszenia", co dało w rezultacie te
właśnie, nader wyjątkowe naklejane obrazki. Jest
to oczywiście t y l k o hipoteza. Faktem jest natomiast,
że Michalczykowa
pracowała
zawsze we dworze
(a więc j e j więź ze wsią i j e j tradycją była stosun­
k o w o słaba), że nie była znana j a k o w y c i n a n k a r k a
oraz że w Podłężu nie u p r a w i a n o w y c i n k a r s t w a —
i t o właśnie upoważnia mnie do twierdzenia, że
reprodukowane i omawiane przez Grabowskiego w y ­
cinanki nie stanowią t y p o w y c h okazów w y c i n a n k i
otwocko-garwolińskiej.
Wiadomo wprawdzie, że Michalczykowa jest w y ­
konawczynią t y l k o jednej z czterech reprodukowanych
przez Grabowskiego wycinanek — ale i druga z Pod­
łęża, i dwie pozostałe z Rudy nie są lepsze pod
względem kompozycyjnym.
Zwróćmy przy okazji

W y c i n a r k i A n n y Rybak '— według j e j własne­
go określenia: „widoczki z malowanego p a p i e r u " —
nie posiadają żadnych związków z wycinanką l u d o ­
wą Powiśla otwocko-garWolińskiego. Rybakowa —
j a k twierdzi z odrobiną d u m y — sarna ze „swego
umysłu", u nikogo n i e ucząc się i nie znając żadnych
7

W туг
12
uwagę, że nazwa Ruda budzi t u pewne zastrzeżenia.
W obecnym powiecie garwolińskim nie m a bowiem
wsi o takiej nazwie, a najbliższa Ruda (nazywana
zresztą powszechnie Rudą Babicką, d l a odróżnienia
od Rudy Tarnowskiej i Rudy Talubskiej) jest odda­
lona o d Podłęża o ponad 30 k m i leży w pobliżu
Babic i N i w y Babickiej w powiecie R y k i (dawniej
powiat garwoliński).
Jest natomiast Ruda Tarnowska odległa zaledwie
0 3 k m o d Podłęża, gdzie Michalczykowa miała k r e w r y c h . Czy dwie w y c i n a n k i z Rudy pochodzą z Rudy
Tarnowskiej czy Babickiej (czy ewentualnie T a l u b .okiej) — trudno tego teraz dociekać. Zresztą wydają
się one (il. 1) jeszcze bardziej amatorskie i nieludowe
niż w y c i n a n k i z Podłęża.
W y c i n a n k i z Rudy są d l a mnie t y p o w y m przy­
kładem kompozycji złożonych z różnych luźnych
elementów, t j . t a k i c h kompozycji, j a k i e uprawiały
czasem dziewczęta w czasie robótek szkolnych. A że
właśnie w Garwolińskiem istnieje — gdzie indziej
niemal nie spotykana — tradycja amatorsko-szkolnej
wycinanki, świadczą o t y m w y c i n a n k i A n n y Rybak
(il. 6) ze w s i Bązanów Nowy, pow. R y k i , j a k i w y ­
c i n a n k i w y k o n y w a n e dotychczas przez mieszkającą
w Garwolinie byłą nauczycielkę (nazwiska j e j nie
udało m i się zanotować), j a k też w y c i n a n k i innej
osoby z Garwolina (której a n i nazwiska, a n i zawodu
nie znam), znajdujące się obecnie w Wydziale K u l ­
tury Prezydium W R N w Warszawie, a będące dale­
k i m naśladownictwem w y c i n a n k i łowickiej; świadczą
wreszcie o t y m informacje k i l k u kobiet z okolic
Maciejowic , że kiedyś w .szkole uczono wycinania;
świadczą także o t y m omawiane dalej w y c i n a n k i
Zofii Gnyś ( i l . 3) ze w s i Samogoszcz, oddalonej od
Podłęża 2 k m . Na zakończenie tych trochę przydłu­
gich wywodów o charakterze polemicznym pragnę
jeszcze zwrócić uwagę n a fakt, że gdy pytałem w y cinankarki i inne starsze osoby w Samogoszczy
7

8

1 Podłężu, czy były t a m znane w y c i n a n k i wielokolo­
rowe, otrzymywałem zawsze odpowiedź przeczącą,
która się powtarzała także, gdy pokazywałem potem

wycinankarek, komponuje wielokolorowe „obrazki",
wzorując się m. i n . na wyszywanych makatkach.
Informacji takich udzieliły m i kobiety jadące
autobusem do Maciejowic, którym pokazywałem m . i n .
wycinanki reprodukowane w Wycinance
ludowej
'J. Grabowskiego.
8

225

�13

wycinankę reprodukowaną
tabl. 66 jego książki.

przez

Grabowskiego

na

A więc tradycji k o l o r o w y c h prostokątów złożonych
z luźnych elementów w okolicach Podłęża nie ma.
Wolno zatem przypuszczać, że tego rodzaju w y c i n a n k i
są dziełem i n d y w i d u a l n y m i amatorskim, choć może
o p a r t y m na miejscowych motywach.
Przejdźmy z kolei do omówienia w y c i n a n k i ludo­
wej garwolińsko-otwockiej na podstawie materiału
zebranego w czasie przygotowywania wystawy sztuki
ludowej powiatów G a r w o l i n i R y k i w r o k u 1956 oraz
z okazji organizowania w y s t a w y sztuki ludowej M a ­
zowsza w r o k u 1962.
Głównym ośrodkiem żywej dotąd t r a d y c j i w y c i nankarskiej n a terenie Powiśla otwocko-garwolińskie­
go są wsie położone w pobliżu Sobień Jezior w po­
wiecie o t w o c k i m . Przeprowadzone przez J . Dąmbską
badania terenowe w roku 1955 nie upoważniają może
w pełni do twierdzenia, że jest t o główny na terenie
Powiśla ośrodek wycinanikarski, ale też w przeciągu
k i l k u l e t n i c h moich kontaktów z osobami zajmującymi
się dawniej i obecnie różnymi technikami sztuki
-ludowej n a terenie powiatów — nie udało m i się
natrafić n a istnienie drugiego ośrodka o t a k mocno
zarysowanej specyfice.
Dopiero ostatnio, już w trakcie zbierania materiału
do tego artykułu, otrzymałem od dwóch kobiet ze w s i
Samogoszcze koło Podłęża zbiór stu kilkudziesięciu
wycinanek, które wyraźnie odbiegają s w y m charak­
terem od wycinanek z okolic Sobień.
A u t o r k a m i t y c h w y c i n a n e k są siostry: Rozalia
Woźniak (lat 66) i Zofia Gnyś (lat 65), które — j a k
twierdzą — wycinały nawet kiedyś d l a kobiet miesz­
kających w Podłężu i Rudzie Tarnowskiej, ,Дзо tam

226

n i k t wycinać nie umiał". Rozalia Woźniak techniki
wycinania nauczyła się podobno o d swojej m a t k i ,
a o d niej potem przejęła tę umiejętność j e j młodsza
siostra. W y c i n a n k i Woźniak i Gnyś, aczkolwiek t w o ­
rzą grupę wspólną (a zarazem odrębną od wycinanek
z okolic Sobień Jezior), różnią się jednak od siebie
wartością komipozycyjno-artystyczną. I t a k , w y c i n a n k i
Zofii Gnyś ( i l . 3) przypominają nieco reprodukowane
przez Grabowskiego w y c i n a n k i z Podłęża (il. 2), pod­
czas gdy w y c i n a n k i Rozalii Woźniak, bardziej zwarte
i oszczędnie ażurowane, przypominają rzeczywiście —
j a k pisze F r a n k o w s k i — geometryczne l i n i e haftów
na t k a n i n i e ( i l . 5). W y c i n a n k i obu autorek mają w y ­
miary ok. 17,6 X 22 c m , co odpowiadałoby w przy­
bliżeniu w y m i a r o m wycinanek z k o l e k c j i krakowskiej,
ale różnią się od t a m t y c h t y m , że są wszystkie jedno­
kolorowe. O ile jednak większość wycinanek Woźniakowej przedstawia, momi zdaniem, f o r m y w y c i n a n k i
ludowej przypominające m . i n . wycinankę lubelską
i podwarszawską przez swój linearny i strzałkowy
ornament, o tyle w y c i n a n k i Gnysiowej są dowodem
dalekiego, i to raczej niekorzystnego odejścia od ludo­
wej k o n w e n c j i wycinankarśkiej. Jak dotąd, n i e udało
m i się uzyskać innych okazów w y c i n a n k i z tej oko­
licy, a dopiero przeprowadzenie bardziej szczegóło­
w y c h badań w terenie mogłoby rzucić światło za­
równo na ew. zwiąizki wycinanek Woźniakowej i Gny­
siowej z miejscową tradycją, j a k i na proweniencję
wycinanek, spopularyzowanych przez
Grabowskiego
j a k o „garwolińskie".
O i l e jednak można znaleźć p u n k t y styczne, a n a ­
wet wyraźne analogie między charakterystyką w y ­
cinanki „garwolińskiej" u Grabowskiego a twórczo­
ścią Z o f i i Gnyś, o tyle charakterystyka ta zupełnie
nie pasuje do wycinanek wyrabianych w okolicach

�14
Sobień Jezior, a więc we wsiach o najżywszej tra­
dycji w y c i n a n k i .
A jednak bezbłędny niemal opis tej w y c i n a n k i
znajdziemy również w książce Grabowskiego! Tyle,
że w rozdziale dotyczącym wycinanek podwarszaw­
skich, zwłaszcza w tych partiach rozdziału „Podwar­
szawska odmiana podstawowa", gdzie mówi się: o pa­
sach poziomych z rytmicznie powtarzającą się po­
stacią ludzką („lalką"), o charakterystycznej zdobinie
powstałej przez rozszerzenie wycięcia strzałki i za­
okrąglenia j e j końców w formie listka, o lalce łączo­
nej z kogutkami, o wycinankach zbudowanych pa­
sowo z k i l k u szeregów kogutków umieszczonych r y t ­
micznie nad sobą, o ornamencie przypominającym
ulistnioną gałązkę — nie znanym nigdzie poza o d ­
mianą podwarszawską.
Okazuje się, że w y c i n a n k i z północnej części Fowiśla otwockiego odpowiadają charakterystyce „grupy
podwarszawskiej". Jakież są więc granice tej grupy?
Czy obejmują t y l k o okolice Wilanowa i Świdra, czy
też także okolice Kołbiel i i Powiśle otwocko-garwolińskie?
A u t o r „Wycinanki l u d o w e j " nie daje t u ścisłej
odpowiedzi. Pośrednio jednak stwierdza, że w y c i n a n k i
kołbielskiej nie uważa za należącą do grupy pod­
warszawskiej, omawiając ją łącznie z w y c i n a n k a m i
lubelską i podlaską w rozdziale „Między Wisłą a B u ­
giem". Skoro jednak wycinanka kołtoielska n i e należy
do „grupy podwarszawskiej", to t y m bardziej chyba
nie może do niej należeć (ze względów geograficznych)
wycinanka z północnej części Powiśla otwocko-gar­
wolińskiego (okolice Sobień Jezior).

i,
-

Wycinanki,
wyk. po 1955 r. Anna Sabala,
Zambrzyków Nowy, pow. Otwock: 11. 13, 14. „Kogutki", wys.
22,5 cm i 34 cm. 11. 15. „Gwiazda rogowa",
wys.
34,5 cm.

227

�Czy jednak jest tak naprawdę? Czy rzeczywiście
wycinanki z Powiśla Otwocko-garwolińskiego i „pod­
warszawskie" stanowią grupy różne?
A b y odpowiedzieć na to pytanie, dokonajmy prze­
glądu podstawowych odmian w y c i n a n k i z Powiśla
otwocko-garwolińskiego.
Odmian tych d a się wyróżnić cztery. Są t o :
1. s y l w e t k i ludzkie, czyli tzw. „lalki" (określane
także „pyszczkami") — f o r m y d l a tego terenu
szczególnie typowe (il. 27—30, 32—34, 36, 37)
2. s y l w e t k i ptaków, w szczególności „kogutów", zaw­
sze jednobarwnych, często ażurowanych (podob­
nie j a k i „lalki") ornamentem strzałkowym l u b
romboidalnym ( i l . 8, 10—14)
3. różne rodzaje stylizowanych drzswek nazywanych
przeważnie „rózgami" (il. 25, 26)
4. „gwiazdy" okrągłe — najczęściej ośmiopromienne
(il. 16—18) i „rogowe" ( i l . 19—21), nazywane także
k w a d r a t o w y m i l u b kanciastymi, przypominające
niektóre dawne f o r m y wycinanek lubelskich, r a ­
domskich czy k u r p i o w s k i c h .
Ponadto j a k o f o r m y pochodne od wymienionych
tutaj odmian podstawowych występują bardzo inte­
resujące:
— fryzy jedno- i wielopoziomowe złożone z „kogut­
ków" l u b „lalek" (11. 9, 35)
— kompozycje „kogutków" z „lalkami" (il. 31, 32)
— kompozycje
„kogutków"
i drzewek
(„rózeg")
( i l 24)
— kompozycje „kogutków" z dużymi w y c i n a n k a m i
prostokątnymi ( i l . 23) przypominającymi f i r a n k i
(il. 22).
Cechą charakterystyczną wszystkich tych wycinanek
jest i c h jednobarwność. Nawet koguty i l a l k i , które
W innych regionach występują często jako wielobarw­
ne naklejańki, tutaj zawsze są jednokolorowe. Często
płaszczyznę koguta czy l a l k i ozdabia się efektow­
n y m i m o t y w a m i ażurowymi, j a k właśnie wspomniana
już ulistniona g a ł ą z k a ( i l . 27, 34, 37), która —
j a k pisze Grabowski — występuje w większości w y ­
cinanek Odmiany (podwarszawskiej.
Równie często
spotykamy (także Charakterystyczną dla odmiany pod­
warszawskiej) s t r z a ł k ę (il. 12, 17, 18) oraz p a s
złożony z romboidalnych „о к i e n e k " (il. 23). L a l k i
i k o g u t k i występują bądź j a k o pojedyncze i samo­
dzielne f o r m y wycinankowe, bądź też łączone są pa­
r a m i ( i l . 27). Czasem tworzy się z nich długie fryzy
jedno- ( i l . 35), a nawet trójpoziomowe (il. 9); zwłasz-

�„Gwiazdy okrągłe", wyk. po 1955 г.: II. 16. Sredn.
18 cm. Wyk. Agata Kobus, Piastów, pow.
Garwolin.
II. 17. Sredn. 17,5 cm. Wyk. Rozalia
Kowalczyk,
Zambrzyków
Stary,
pow. Otwock.
II. 18. Sredn.
11,5 cm. Wyk. M. Łysiak. „Gwiazdy kanciaste",
wyk.
po 1955 г.: II. 19. 20. Wys. 21 cm. Wyk. M. Łysiak.
U. 21. Wys. 17 cm. Wyk. M. Jobda. II. 22. Firanka
wycinana
z papieru, wys. 33 cm. Wyk. w 1962 r.
R. Kowalczyk.
II. 23. „Kogutki", wys. 35 cm. Wyk.
po 1955 r. R. Kowalczyk.
II. 24. „Kogutki na rózdze",
wys. 21,5 cm. Wyk. po 1955 r. R.
Kowalczyk.

cza te ostatnie złożone są z kogutków. Kogutek i lalka
występują także w układzie nigdzie poza Powiślem
otwocko^garwolińskim Obecnie nie znanym — tworzą
mianowicie jednolitą wycinankę figuralną przedsta­
wiającą lalkę, której podniesione do góry ręce prze­
chodzą w parę kogutków stykających się dziobami
(il. 31). T a k i układ kogutka i l a l k i występuje często
W poziomych fryzach złożonych z czterech l u b ośmiu
lalek i odpowiednio — ośmiu l u b szesnastu kogut­
ków.
Koguty jako samodzielne w y c i n a n k i figuralne w y ­
stępują przeważnie parami, złączone ze sobą dziobami
i z tej racji określane są jako k o g u t k i „całujące się".
Taka para kogutków umieszczona b y w a n a n i e w i e l ­
kiej, często ażur^wEnej podstawce ('l. 8, 10, 12) l u b
na „płocie" (il. 13, 14), rozrastając się często d o dużych
rozmiarów
wycinanek pasowych
przypominających
f i r a n k i , w których .kogutki odgrywają już t y l k o rolę
uzupełniającego ornamentu { i l . 22, 23).
K o g u t k i umieszczane są także na gałązkach róż­
nego typu drzewek (rózeg) i stąd tego rodzaju w y c i ­
n a n k i określane są przez wykonawczynie j a k o „ko­
g u t k i na rózgach" ( i l . 24).
Rózgi otwocko-garwolińskie występują w szeregu
odmian, poczynając od f o r m dosyć jeszcze zbliżonych
do naturalnych drzewek w doniczkach ( i l . 26), aż do
f o r m „odrealnionych" i syntetycznych, przypominają­
cych rózgi rawsko-opoczyńsfcie ( i l . 24) l u b zbliżają­
cych się zupełnie do k u r p i o w s k i e j „lelui" ( i l . 25).
W „gwiazdach" okrągłych i rogowych również wystę­
pują charakterystyczne d l a całej grupy m o t y w y zdob­
nicze, j a k tzw. przez Grabowskiego „ornament w i l a ­
n o w s k i " (il. 17), ulistniona gałązka, czy zwykła
strzałka. Kompozycja tych „gwiazd" n i e dorównuje
jednak wartościom plastycznym kogutów i lalek. Je­
dynie „gwiazdy" A n n y Sabały z Zambrzykowa Nowe-

�Wycinanki,
wyk. po 1955 г.: II. 25. „Rózga", wys.
42 cm. Wyk. R. Kowalczyk.
II. 26. „Drzewko",
wys. 42 cm. Wyk. Zofia Grzęda, SobieriAe
Jeziory,
pow.
Otwock.

go ( i l . 15) wyróżniają się w tej grupie wycinanek
oryginalną i zwartą budową, ale Sabałowa (zm.
w 1957 r.) była naprawdę wybitną indywidualnością
artystyczną i inne j e j w y c i n a n k i także wyróżniają
się wśród i n n y c h (np. i l . 13, 14, 30, 34, 36). Nie dorów­
nują i m w y c i n a n k i 75-letniej Rozalii
Kowalczyk
z Zamibrzykowa Starego, młodszej siostry A n n y Sa­
bały, kontynuującej również dobre tradycje ich
m a t k i , Jadwigi Sobiepanek (ur. ok. 1854 г.), która
w swoim czasie uchodziła za jedną z najlepszych
w okolicy wycinankarek.
»
Uderzająca jest właśnie dawność i ciągłość tej
tradycji n a terenie, o którym do niedawna nic wła­
ściwie pod t y m względem n i e było wiadomo. Jeśli
wierzyć informacjom najstarszych z żyjących w y c i ­
nankarek i w i e l u indagowanych starych ludzi — tra­
dycja wycinankarstwa n a Powiślu otwocko-garwolińskilm jest bardzo dawna. Wspomniana wyżej Rozalia
Kowalczyk t w i e r d z i — powołując się na informację
swej m a t k i •— że już o d wczesnej młodości m a t k a j e j
zajmowała się wycinaniem, a więc wynikałoby z te­
go, że tradycja ta była t u t a j żywa już w latach
sześćdziesiątych-siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.
W w i e l u wypadkach csoby dziś 70—60-letnie powoły­
wały się na informacje swoich matek l u b ojców,
którzy t w i e r d z i l i , że o d kiedy t y l k o pamiętają istniał
zwyczaj dekorowania w y c i n a n k a m i izb na święta.
Jak w y n i k a z dalszych informacji, tradycja ta prze­
trwała na Powiślu p r a w i e do I I w o j n y światowej
(podawano l a t a : 1930, 35, 37, 39), a — j a k twierdziła
82-letnia Agata Kobus z Piastowa (pow. Garwolin) —
dopiero w czasie okupacji zaczęto tapetować ściany
papierem i t y m samym zaniechano wycinania. Nie
mając danych d l a ustalenia dokładnych granic chro­

230

nologicznych powstania t r a d y c j i wycinankarstwa na
Powiślu otwocko-garwolińskim, można, j a k sądzę,
przyjąć, że sięga ona przynajmniej l a t siedemdziesią­
tych ub. w i e k u . I choć dziś k i l k a zaledWie kobiet zaj­
muje się wycinaniem, i t o t y l k o w związku z wysta­
wą ozy konkursen\ t o jednak teren ten stanowi sta­
r y ośrodek), który wykształcił swoiste f o r m y w y c i ­
nanki figuralnej (kompozycja koguta i l a l k i ) oraz
Własne m o t y w y ornamentaeyjne.
W y c i n a n k i znane z terenu Powiśla otwocko-gar­
wolińskiego nie stanowią — j a k t o już mogliśmy za­
uważyć — jednolitej grupy. Należałoby wydzielić
z n i c h twórczość poniekąd indywidualną A n n y Ry­
bak, t y p wycinanek w y k o n y w a n y c h przez Agatę Ko­
bus — oraz dWie grupy: południową i północną.
W y c i n a n k i (a raczej w i e l o b a r w n e tematyczne w y k l e j a n k i ) A n n y Rybak, o której już wspominaliśmy,
wyróżnia przede wszysrtkim i c h i n d y w i d u a l n y cha­
rakter, brak powiązań z f o r m a m i t r a d y c y j n y m i . Sa­
ma autorka mówi o n i c h , że wymyśla j e sama
„z głowy", wzorując się n a jarmarcznych makatkach
i malowanych „widoczkach" ('U. 6).
W y c i n a n k i Agaty Kobus z Piastowa, pow. Garwo­
l i n (leżącego już poza Powiślem) — zarówno te,
które zostały nadesłane na wystawę w 1956 г., j a k
i te z r o k u 1962 — również wydzielają się z zespołu
innych wycinanek, choć mieszczą się w ramach m i e j ­
scowej t r a d y c j i i ludowej konwencji artysitycznej
(np. i l . 16). Reprezentują one, być może, bardzo sta­
re f o r m y wycinankowe. Spotykamy t u także (nie
ażurowane) l a l k i , koguty oraz gwiazdy, w których
częstym m o t y w e m ornamentacyjnym jest t a sama
strzałka, która występuje powszechnie n a Powiślu
otwocko-garwolińskim. Dzisiejsze w y c i n a n k i Agaty

�• •••••

Wycinanki
„lalki", wyk. po 1955 г.: II. 27, 28, 29.
Wys. 17 om, 21 cm, 12 cm. Wyk. F. Pólosak. II. 30.
.,Lalki".
Wyk. A. Sabala. II. 31. „Lalki z
kogutkami",
wys. 17 cm. Wyk. F. Połosak.

Kobus cechuje grube cięcie, czasem nawet j a k b y nie­
co p r y m i t y w n e , b r a k drobnych ażurów, pewna skłon­
ność do geometryzacji. Poza gwiazdami, wszystkie
j e j w y c i n a n k i naklejane są n a arkusze glansowanego
papieru wycinankowego i stanowią w ten sposób j a k ­
by wielokolorowe n a k l e j a n k i złożone z oddzielnych
wycinanek jednobarwnych ( i l . 38). W odróżnieniu
jednak o d (twórczości A n n y Rybak — prace Kobusowej nie są t w o r e m t y l k o i n d y w i d u a l n y m , bo, j a k
w y n i k a z zabranych infbrmacjii, w y c i n a n k i tego r o ­
dzaju w y k o n y w a n o w przeszłości również w i n n y c h
wsiach w okolicy Piastowa (Górzmo, Łąki, Mroków,
Samorządki, K o b y l a Wola).
W y c i n a n k i pochodzące ściśle z obszaru Powiśla
otwocko-garwolińskiego dlzielą się na d w i e wyraźne
grupy. Grupa p o ł u d n i o w a , na którą — j a k do­
tychczas — składają się w y c i n a n k i .Rozalii Woźniak
i Zofii Gnyś, występuje w okolicy Podłęża, Rudy
Tarnowskiej
i ISamogoszczy. G r u p a
północna
zlokalizowana jest w okolicy Sobień Jezior, gdzie

tradycja w y c i n a n k i jest dotychczas najtrwalsza, gdzie
mieszka jeszcze najwięcej osób uprawiających w prze^
szłości wycinankarstwo i gdzie w y c i n a n k i występu­
ją w największym zróżnicowaniu f o r m i ornamen­
tów, w Wielu wypadkach typowych wyłącznie d l a
tego terenu. Te f o r m y w y c i n a n k i (lalka z kogutka­
m i , fryzy) i j e j ornamenty {strzałka, uliabniona ga­
łązka, ornament wilanowski) występują poza t y m j e ­
dynie w t z w . przez Grabowskiego
,podwarszawskiej
odmianie podstawowej", ściślej jednak przez autora
nie zlokalizowanej.
Czy więc „podwarszawska odmiana podstawowa"
i wycinanka l u d o w a z Powiśla otwocko-garwolińskie­
go n i e stanowią jednak jakiejś grupy wspólnej? Są­
dzę, że tak. Wycinanka omawianego przez nas obsza­
r u nie należy b o w i e m do t y p u w y c i n a n k i podlaskiej
(jak ją kwalifikował w cytowanej uprzednio pracy
Frankowski), a n i też n i e stanowi grupy odrębnej,
wydzielając się w sposób zdecydowany o d charakte-

231

��Wycinanki
„lalki"
z
Zambrzykowa
Starego, pow. Otwock, wyk. po 1955 г.:
II. 32. Wys. 32 cm. Wyk. A. Sabala.
II. 33. Wys. 21 cm. Wyk. R.
Kowal­
czyk. II. 34. Wys. 21,5 cm. Wyk. A. Sa­
bala. II. 35. Wys. 8 cm. Wyk. R. Ko­
walczyk.
II. 36. Wys. 23 cm. Wyk.
A. Sabała. II. 37. Wys. 33,5 cm. Wyk.
R.
Kowalczyk.

ru w y c i n a n k i sąsiadujących regionów. Przyjmując
więc terminologię autora „Wycinanki l u d o w e j " , gra­
nicę południowo-wschodnią 'podwarszawskiej odmia­
ny podstawowej należałoby przeprowadzić tak, aby
w j e j obrębie znalazła się wycinanka północnej części
Powiśla ctwocko-garwolińskiego, a zwłaszcza groma­
d y Sobienie Jeziory.
Dopiero w ramach typu podstawowego' w y c i n a n k i
podwarszawskiej można szukać cech szczególnych w y ­
cinanek z Powiśla otwooko-garwolińskiego. Nie jest
to bynajmniej łatwe, posiadany przez nas m a t e r i a l
reprezentuje wycinek nie dość reprezentacyjny, aby
na jego podstawie wyciągać wierzy telne w n i o s k i .
Istnieje niebezpieczeństwo przyjęcia cech i n d y w i d u a l ­
n y c h w y c i n a n k a r k i (np. Z. Połosak czy A. Sabały) za
Właściwość danego typu regionalnego. T r u d n o też n a ­
wet szkicowo zarysować rozwój historyczny tej w y ­
cinanki.
M i m o to można na podstawie
rozpatrywanego
przez nas materiału wyciągnąć pewne w n i o s k i co do
w y c i n a n k i grupy północnej z okolic Sobień Jezior.
Powiedzieliśmy już, że Zbliżone są one, a czasem
niemal identyczne z wycinanką grupy podwarszaw­
skiej. Dotyczy to zarówno typów: „lalek", „kogutów"
i fryzów, j a k i Charakterystycznego m o t y w u ornamentacyjnego, j a k i m jest „strzałka", ulistniony ażur,
tzw. ornament w i l a n o w s k i .

W porównaniu jednak z i n n y m i przykładami, w y ­
cinanki omawiane przez nas cechuje budowanie f o r m y
dużymi cięciami, widoczne zwłaszcza w kogutadh Zo­
f i i Połosak (il. 8, 10). Forma jest scalona, mało roz­
członkowana. Sylweta nie m a n i c z naturalistycznego
rysunku koguta czy postaci ludzkiej. Można t u mówić
0 architektonicznym budowaniu formy, gdzie w y ­
raźnie zarysowują się poszczególne człony — t a k
potraktowane są np. głowy, tułowie, spódnice w „lal­
k a c h " A. Sabały czy R. Kowalczyk. Charakterystyczne
jest przy t y m rodzaju myślenia plastycznego użycie
ażuru. Jest on wyraźnie skontrastowany, stosowany
raczej oszczędnie, ale z pełną świadomością jego
r o l i i działania. Niemal zawsze są t o akcenty białe
n a tle czarnym l u b to. ciemnym — i to też wyróż­
nia nasze w y c i n a n k i od innych, w których ażur
1 płaszczyzna papieru są równoważne (w wycinance
kurpiowskiej obserwować można i zjawisko o d w r o t ­
ne — dominanty ażuru). Gdy w y c i n a n k a jest wielo­
członowa, ornament ażurowy pełni funkcję s c a l a ­
j ą c ą —• w pasach poziomych złożonych z małych
rombków czy „listków" (il. 14, 22, 31, 32) oraz r o z ­
d z i e l a j ą c ą — w motywach ornamentalnych pio­
nowych, użytych na ogół b. oszczędnie (np. i l . 27, 34).
Ten sam element rombu, listka, strzałki, k r e s k i —
zdolny jest wyrażać wiele znaczeń. Ten sam r o m b
będzie n p . w „lalce" ( i l . 34) zarówno okiem j a k usta­
m i , brwią, ornamentem k i e c k i i t p .

233

�П. 38. Wycinanka
Wyk. A. Kobus.

wielobarwna,

wym. 43 X 35 ст.

Charakterystyczne jest też operowanie w dekoracji
w y c i n a n k i jedną jednostką ornamentalną — rombem,
strzałką, kreską — która buduje formę przez zagęsz­
czenie i powtarzanie, stwarzając nawet wrażenie o d ­

II. 39. Mapa ośrodków
otwocko-garwolińskim.

wycinankarskich

na

Powiślu

rębnej f a k t u r y np. spodni, spódnicy, b l u z k i , upierze­
nia, płotu. Pozwala to na uzyskanie wrażenia dużegobogactwa plastycznego wycinanki przy operowaniu
jedynie paroma elementami.

Fot.: B. Czarnecki — il. 8, 13—15, 35; S. Deptuszewski
— il. 1—7, 9—12, 16—21, 23—31, 33, 37, 38; T. Kaźmierski — il. 22; E. Tomczyk-Koziowska
— il. 32, 34, 36.

Krucyfiks.
Murawicki,

Anatoliusz

Wyk.
Wincenty
Czaplinek.

Czerepiński

W I N C E N T Y
MURAWICKI
R Z E Ź B I A R Z
L U D O W Y
Z
K O S Z A L I Ń S K I E G O
W miarę, j a k stabilizuje się życie na Ziemiach
Zachodnich i postępuje zadomowienie osiadłej t a m
ludności, zaczynamy obserwować pojawianie się tu
i ówdzie czynnych ośrodków ludowej twórczości pla­
stycznej. Zaczynają dymić świeżo zbudowane piece
garncarskie, stukać tkackie krosna, a od czasu do
czasu u j a w n i a się rzeźbiarz ludowy.

234

�T a k i m właśnie świeżo u j a w n i o n y m twórcą w gro­
nie artystów ludowych, pracujących na Ziemiach
Zachodnich jest Wincenty M u r a w i c k i , zamieszkały
obecnie w Czaplinku, w województwie koszalSńskim.
M u r a w i c k i urodził się w r o k u 1900 w Mińsku Ma­
zowieckim, do Czaplinka zaś przybył w 1945 r.
z Holszan w pow. oszmiańskim, koło W i l n a , gdzie
ostatnio przebywał. Rzeźbiarz nasz jest samoukiem.
Pochodząc z irodziny robotniczej, w której nie było
żadnych tradycji rzeźbiarskich, rozpoczął M u r a w i c k i
swą artystyczną pracę w 17 r o k u życia, od w y r o b u
drewnianych zabawek. Były t o różnego rodzaju zwie­
rzęta, wykonywane d l a zarobku.
Rzeźbą figuralną zajął się M u r a w i c k i po raz
pierwszy dopiero w Czaplinku, gdzie wyrzeźbił sze­
reg świątków, a między n i m i Chrystusa na krzyżu,
przedstawionego na załączonej ilustracji. K r u c y f i k s
ten jest reprezentacyjnym przykładem artystycznych
osiągnięć MurawiCkiegO. Figura Chrystusa, wysoka
na 80 cm, wykonana z drewna lipowego, olejno ma­

lowana, u j a w n i a szereg błędów w proporcjach anato­
micznych. Zwraca t u uwagę zbyt duża głowa, nad­
mierne wydłużenie rąk, nogi za krótkie w stosunku
do korpusu. Realistycznie potraktowane napięcie m u skułów rąk pozostaje w kompletnej sprzeczności ze
stylizacją widoczną w sposobie ujęcia k l a t k i pier­
siowej. Sprzeczności t y c h zestawień są dosyć typowe
dla pewnej kategorii l u d o w y c h krucyfiksów, podob­
nie j a k pewna nieporadność w t r a k t o w a n i u dłoni
i stóp. Wyraźnie l u d o w y jest również sposób ujęcia
twarzy stypizowanej, bezekspresyjnej, jakby uśpionej,
o n i s k i m czole, płytkich oczodołach, wydłużonym n o ­
sie, owalnych, nieco obwisłych policzkach i mało
wydatnej brodzie. Dużą, elipsowatą głowę otaczają
krótkie, schematycznie potraktowane włosy.
Murawieki,, który j a k przystało p r a w d z i w e m u ,
ludowemu twórcy, pracuje wyłącznie dla potrzeb
swego wiejskiego środowiska, dotychczas nie 'brał
udziału w konkursach ani też w wystawach sztuki
ludowej.
,
i

Fot. w 1959 r. A.

Czerepiński

I I . 1. Podpora
ambony
w Pomianowie,
pow.
Białogard. 11. 2. Mojżesz — podpora
ambony
w Ostre-Bardo,
pow. Świdwin.
i

Jadwiga

i Anatoliusz

Czerepińscy

LUDOWA AMBONA Z POMIANOWA
W WOJEWÓDZTWIE KOSZALIŃSKIM
W a r t y k u l e M a r i i PrzeźdźieCkięj o ludowych rzeź­
bach z X V I I I w i e k u — w „Polskiej Sztuce Ludo­
w e j " , 1959, n r 4 — omawiana jest m . i n . ludowa
ambona z Kraszewa (1726 г.), wsparta na pełnej rzeź­
bie klęczącego anioła. Jest to rozwiązanie logiczne
ze względu na w y m o g i statyki, gdyż ambony ludowe,
wykonane z grubych desek l u b — j a k w Krasze­
wie —• drążone w p n i u drzewa, mają znaczny ciężar.
Przykład podobnego oparcia ambony na rzeźbie
pełnej znajdujemy w Pomianowie pod Białogardem
w w o j . koszalińskim.

2

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6839" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6819">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dc6eb2c6619dad101cd4a23382cdedde.pdf</src>
        <authentication>3e6541e65a50b23c0760cfd037dcbb86</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81549">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4534</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81550">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81551">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81552">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4215</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81553">
                <text>Recenzje/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81554">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 244-248</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81555">
                <text>Fryś-Pietraszkowa, Ewa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="81556">
                <text>Przeździecka, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81557">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81558">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81559">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81560">
                <text>I

П. 16. Maria
Konop­
ka w czasie
zara­
biania ciasta na „no­
we latka" i „byśki".

Konopka ze w s i Tatary, Józef Brzozowy I I ze wsi
Brzozówka, Czesława Kaczyńska ze w s i Piasecznia
(pow. Ostrołęka), Stanisław Lemański ze w s i Gleba
(pow. Ostrołęka).
Wydaje Się, że w y n i k i konkursu dowodzą, j a k
żywy oddźwięk znajdują wśród mieszkańców K u r ­
piowskiej Puszczy Zielonej wszelkie akcje organi­
zacyjne z dziedziny tradycyjnego rękodźieunicltwa l u doWego. Faklt ten p o w i n i e n zachęcić zwłaszcza
CPILiA do szerszego niż dotychczas zakupu dla swych

Fot. S. Deptuszewski

R

E

Herta Haselberger:
October 1961.

C
METHOD

— i l . 16; J. Swiderski

E
OF STUDYING

N

—

il. 3, 9, 10, 13; autor

Z

J

— pozostałe.

E

E T H N O L O G I C A L A R T , „Current Anthropology", vol.2, n r 4,

A u t o r k a omawianej rozjprawy, docent historii sztu­
k i n a Wydziale A r c h i t e k t u r y Wyższej Szkoły Tech­
nicznej w Wiedniu, prowadziła badania n a d sztuką
ludów afrykańskich. Wykorzystując swe doświadcze­
nia i studia teoretyczne podjęła interesującą próbę
opracowania teorii sztuki ludów n i e związanych bez­
pośrednio z nowoczesną cywilizacją.
Na wstępie rozprawy a u t o r k a określa znaczenie
przyjętego przez siebie t e r m i n u „sztuka etnologiCzna".
Obejmuje on sztukę tych ludów A f r y k i , A m e r y k i ,
Azji, A u s t r a l i i i Oceanii, które są przedmiotem badań
etnologicznych (czy antropologicznych), zastępując
dotychczas używane a niezadowalające określenia,
j a k p r y m i t y w n a , plemienna, tradycyjna, tubylcza, l u ­
dowa, sztuka ludów n a t u r y i t p . T e r m i n „sztuka etnologiczna" uważa a u t o r k a za najdokładniejszy, n a j ­
bardziej adekwatny d l a dyskutowanego zakresu sztu­
k i , ale ponieważ przedstawia o n w zasadzie definicję
negatywną — „obejmuje wszystkie przedmioty sztuki,
które n i e należą d o k u l t u r włączanych zwykle do

244

placówek k r a j o w y c h i zagranicznych k u r p i o w s k i c h
„nowych l a t e k " i „byślków". Należałoby jedynie
opracować technologię konserwacji wypieków, co
przedłużyłoby żywot wypiekanych figurek. Działal­
ność C F L i A n a t y m polu przyniosłaby z jednej stro­
n y wzbogacenie j e j sklepóW a t r a k c y j n y m i i w a r ­
tościowymi w y r o b a m i , z drugiej zaś strony przyczy­
niłaby się do zachowania, a nawet rozwoju t a k inte­
resującej dziedziny twórczości ludowej wśród miesz­
kańców K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej.

zakresu badań historyków siztuki" — można go t r a k ­
tować jedynie j a k o t e r m i n roboczy. Jak sądzi autorka,
sztuka ludów etnologicznych posiada wystarczającą
ilość wspólnych cech , b y można ją było studiować
według wspólnych metod i zasad.
T e r m i n powyższy został przyjęty w odniesieniu
do t z w . sztuk piękhydh, j a k architektura (łącznie
z kształtowaniem przestrzeni), m a l a r s t w o i rysunek,
rzeźba, rzemiosło i sztuka użytkowa, przy czym
autorka podkreśla często dość płynne granice między
t y m i działami. Nie zawsze można też przeprowa­
dzić dokładne
rozgraniczenie
między przedmiotami
artystycznymi i nieartystycznymi. Problem t e n b y l
z dawna przedmiotem dyskusji i sporów; według
zdania a u t o r k i , podstawowym wyróżnikiem jest t u
intencja artystyczno-estetyczna, jaką zawiera dzieło
sztuki.
Skrótowo został przedstawiony dalej rozwój badań
nad sztuką etnologiczną oraz i c h stan obecny, przy
czym autorka stwierdza, że w p r a w d z i e badania nad
1

1

�sztuką etnologiczną są m n i e j więcej jednakowo za­
awansowane w e wszystkich częściach świata, ale
poszczególne gałęzie t e j sztuki są t r a k t o w a n e bardzo
nierównomiernie. W badaniach n a d architekturą n p .
głównym k i e r u n k i e m zainteresowania jest zwykle
dekoracja 'budynków, a prawie zupełnie pomija się
zasady f o r m o w a n i a artystycznego domów i osiedli.
Szczególną uwagę poświęca się rzeźbie, ale głównie
rzeźbie w drewnie, k a m i e n i u i metalu, podczas gdy
rzeźba W glinie czy błocie, rzadko kolekcjonowana
w muzeach ze względu n a swą kruchość, pozostaje
prawie nieznana. Zapóźnione są także studia nad
niektórymi działami malarstwa.
Za najpilniejszą potrzebę w obecnym stanie rzeczy
uważa a u t o r k a systematyczne badania terenowe, pro­
wadzone n a wielką skalę, które objęłyby całą p r o ­
dukcję artystyczną wszystkich ludów etnologiCznych.
W badaniach n a d sztuką 'zaznaczają się cztery głów­
ne zadania; są t o : szczegółowe studia nad poszcze­
gólnymi Obiektami sztuki, biografie artystów, studio­
wanie sztuki w całej strukturze k u l t u r y oraz historia
sztuki — ustalenie stylów w sztuce etnologicznej
i i c h historycznych następstw. Szczególnie konieczne
będzie t u wszechstronne podejście do sztuki etnolo­
gicznej. Dotychczas b r a k u j e kryteriów, które ułatwi­
łyby badaczom ustalenie standardów wartości a r t y ­
stycznej sztuki ludów etnologicznych i dopomogły
w dokonaniu k l a s y f i k a c j i stylów wszystkich dzieł
sztuki. Dlatego też trzeba wypracować nowe metody
badań n a podstawie metod stosowanych przez etno­
logów i historyków sztuki, które pozwolą n a zrozu­
mienie specyficznych wartości artystycznych sztuki
ludów etnologicznych.
Szczegółowo zajmuje się autorka wstępną fazą
studiów n a d sztuką etnologiczną, omawiając zadania
i metody badań terenowych. Podkreśla t u , że w ba­
daniach n i e możma pomijać nowego gatunku sztuki,
j a k i m jest pamiątkarstwo '(tourist a r t ) , uprawiane
w ramach tradycyjnych k u l t u r plemiennych. Pod­
stawowe zadania badań terenowych, omawiane przez
autorkę, t o kolekcjonowanie, opis, w y w i a d i obser­
wacja.
Kolekcjonowanie uważa ona za niezbędne, bo
t y l k o dobrze prowadzone zbiory muzealne umożli­
wiają zachowanie dzieł sztuki, zagrożonych poważnie
w w a r u n k a c h n a t u r a l n y c h . M e t r y k a każdego przed­
miotu, oprócz danych dotyczących daty i miejsca
znalezienia oraz opisu samego przedmiotu, p o w i n n a
także zawierać w y w i a d o jego znaczeniu, pochodze­
n i u , wytwórcy i właścicielu oraz komentarz badacza,
zawierający ocenę autentyczności i prawdopodobień­
stwa uzyskanych i n f o r m a c j i . Opis udostępnia d l a
studiów n a u k o w y c h dzieło sztuki nieprzenośne l u b
niemożliwe d o nabycia.
Z t y m łączy się zagad­
nienie fotografii, rysunków oraz k o p i i w łatwym do
użycia materiale. Zdjęcia i rysunki p o w i n n y uka­
zywać obiekt w jego zwykłym kontekście. A u t o r k a
omawia t u p u b l i k o w a n e przykłady najbardziej właś­
ciwych ujęć fotograficznych. "Wywiad trzeba p r o w a ­
dzić w dwóch f o r m a c h : w y w i a d ogólny oraz i n d y ­
widualny.
"W ogólnym — badacz stawia p y t a n i a
i n f o r m a t o r o m co do wartości artystycznej danych
dzieł sztuki i nasuwających się w 'związku z n i m i
skojarzeń. W wywiadzie i n d y w i d u a l n y m rozmówca,
przede wszystkim sam artysta, p y t a n y jest o jego
osobisty stosunek do sztuki.
Dopiero porównanie
wyników wywiadów obu typów może dać właści­
w y efekt.
Obserwacja dotyczy n p . procesu pracy
artysty i n a ogół n i e napotyka w terenie więk­
szych trudności, gdyż, według doświadczeń autorki,
l u d y etnológiczne są dumne ze swych uzdolnień a r t y ­
stycznych i chętnie j e demonstrują. T u należy także
analiza postawy grupy l u b pojedynczych osób wobec
dzieł sztuki.'
Szczegółowle badanie dzieł sztuki. "W t o k u badań
trzeba ustalić autentyczność obiektu sztuki, identy­

fikując późniejsze przeróbki i — w miarę potrzeby —
rekonstruując wygląd pierwotny. Następnie p o w i n n o
silę ustalić datę i miejsce jego pochodzenia. L o k a l i ­
zacja obiektu jeSt szczególnie ważna wobec b r a k u
tradycji ustnej l u b dokumentów, 'bowiem „Wśród k u l ­
tur niepiśmiennych style czasowe utrzymują się długo
i są trudniejsze do zlokalizowania niż style lokalne
i regionalne".
Podstawowe
k r y t e r i a klasyfikacji przedmiotu,
uwzględnione przez autorkę, t o materiał, technika
wykonania, cel, treść, f o r m a i s t r u k t u r a . Za ważniej­
sze cele, którym służą dzieła sztuki, uważa autorka
użytkowość, potrzeby rytualne, kształcenie, znaczenie
handlowe, umocnienie siły i bogactw władcy (social
prestige), utrzymanie porządku i dyscypliny (social
control), wreszcie tworzenie t y l k o „sztuki d l a s z t u k i "
(art for art's sake).
Gdy b r a k u j e źródeł pisemnych i ustnych d o i n t e r ­
pretacji treści obiektu, przede wszystkim trzeba zna­
leźć w naturze ewentualny model, a następnie sięgnąć
do m i t o l o g i i , r e l i g i i i h i s t o r i i danej k u l t u r y . W razie
gdyby t o nie wystarczyło, pomocą może być metoda
interpretacji uniiateralnej', tzn. porównanie danego
przedmiotu z podobnym, który już został wytłuma­
czony, [lub metoda interpretacji wzajemnej, w której
dzieło o treści znanej t y l k o częściowo trzeba porów­
nać z i n n y m , również częściowo lecz w i n n y c h par­
tiach zinterpretowanym, t a k że się wzajemnie uzu­
pełniają. Obie te metody można stosować przy uży­
ciu przedmiotów bardzo sobie b l i s k i c h w przestrzeni
i w czasie.
"Wstępnym k r o k i e m w badaniu f o r m y jest analiza
zewnętrznej fontny przedmiotu. I n d y w i d u a l n y styl
dzieła sztuki najlepiej uwidacznia się przez porówna­
nie z podobnymi obiektami. Oczywiście jest t u za­
strzeżenie autorki o porównywaniu przedmiotów n a j ­
bliższych sobie pód względem t w o r z y w a , techniki
wykonania, celu i treści. Porównanie należy zacząć
od f o r m y całego przedmiotu, a następnie można do­
piero przejść do szczegółów. Przy porównywaniu dizieł
sztuki etnologicznej znajdują zastosowanie przeciw­
stawne pary cech stylistycznych, wypracowane w r a ­
mach studiów n a d sztuką europejską, n p . f o r m y tek­
toniczne i atektoniczne, haptyczne i optyczne, n a t u r a l i styczne i stylizowane, frontalne 1 przestrzenne. "W for­
mach tektonicznych s t r u k t u r a wewnętrzna jest wyraź­
nie w i d z i a l n a zewnątrz i zaakcentowana^ podczas gdy
w a tektonicznych n i e jest .podkreślona, a czasem
wręcz zatarta. F o r m y haptyczne najlepiej można r o ­
zumieć oglądając j e z b l i s k a l u b trzymając w ręku,
natomiast optyczne osiągają najlepszy efekt podczas
oglądania i c h z dystansu. Te ostatnie według autorki
nie są raczej wyróżniane w sztuce etnologicznej.
Obiekt o f o r m i e naturałistycznej (sensous) przedsta­
w i a n y jest niekoniecznie t a k , j a k przedmiot wygląda
w rzeczywistości, ale j a k j e s t pojmowany przez zmy­
sły
(zwłaszcza wzrok).
"W p r z e c i w n y m w y p a d k u
p u n k t e m wyjściowym d l a artysty jest jego własne
pojęcie przedmiotu. T a druga cecha stylowa przeważa
w sztuce ludów etnologicznych, więc autorka omawia
ją szczególnie dokładnie, dzieląc na k i l k a możliwych
podgrup. Dzieła o formie frontalnej przeznaczone
są do oglądania t y l k o z jednego, stałego p u n k t u .
Cecha t a wywołuje czasem wrażenie płaskości. W w y ­
padku przeciwnym trzeba Szukać różnych punktów
widzenia, b y właściwie ocenić zależność i przenika­
nie się f o r m , b y uzyskać wrażenie głębi przestrzeni.
1

A u t o r k a uważa jednak, że wymienione przeciw­
stawienia nie wystarczają w studiach n a d sztuką
etnologiczną i wstępnym zadaniem dalszych prac jest
odkrycie p a r kontrastowych, które lepiej wykażą pod­
stawowe zasady kształtowania f o r m y w sztuce etno­
logicznej.
Przez badanie s t r u k t u r y dzieła sztuki rozumie"
autorka o d k r y w a n i e współzależności i wzajemnego

245

�oddziaływania w y m i e n i o n y c h już elementów, więc
techniki, materiału, celu, treści i formy. Znaczenie
ich d l a ostatecznego stanu dzieła sztuki zmienia się
w różnych okresach. Zagadnienia te ciągle jeszcze nite
są dokładnie przebadane w odniesieniu do sztuki
etnologicznej i wymagają dalszych studiów. Й а i l u ­
stracji a u t o r k a przedstawia Itu szereg przykładów
z dziedziny h i s t o r i i sztuki europejskiej.
Końcowym zadaniem Systematycznych badań n a d
dziełem sztuki jest umiejscowienie j e j w obrębie
k u l t u r y , dó której należy, a przede wszystkim w ob­
rębie określonego stylu, oraz ustalenie, do której fazy
rozwojowej tego stylu należy.
Biografia
artysty. T e n dział badań autorka t r a k ­
tuje bardzo Szeroko. Pierwszym zadaniem jest t u
szczegółowe, chronologiczne ustalenie kolei życia
artysty, łącznie z uwzględnieniem środowiska r o d z i n ­
nego, rasowego i narodowego, wyróżnienie jego za­
interesowań i motywów twórczości. Druga część bio­
grafii p o w i n n a
ukazywać
rozwój indywidualnego
6tyiu artysty, wypunktować najważniejsze okresy d l a
jego pracy twórczej. Do dokładniejszego poznania
osobowości artysty pomagają metody psychologii i n d y ­
widualnej i grupowej. Najlepiej znaną metodą psy­
chologii i n d y w i d u a l n e j jest psychoanaliza, która w y ­
k r y w a i m p u l s y twórczości, jednak oparte n a niej ba­
dania poglądów estetycznych n i e są wystarczające.
Metoda psychologii typów wprowadza „ideały h e u ­
rystyczne" różnych typów artystów. Można ją t r a k ­
tować j a k o uzupełnienie poprzedniej, pomimo że
idealne t y p y heurystyczne posiadają pewne odchyle­
nia. Badania n a d t y m zagadnieniem są w t o k u i do
studiów n a d Sztuką trzeba stale adaptować n a j ­
nowsze ićh osiągnięcia.
A u t o r k a omawia t u tzW. t y p y konstytucyjne (Con­
stitutional type, KonstitutiontypuS). Udowodnienie
hipotezy, że t y p k o n s t y t u c y j n y powiązany jest z po­
szczególnymi Stylami w Sztuce, jest bardzo s k o m p l i ­
kowane, autorka uważa j e d n a k za p r a w i e pewne —
istnienie powiązań miedzy t y p a m i konstytucyjnymi
a Stylami w sztuce. Trzeba ustalić t y p y konstytu­
cyjne, które p o w i n n y być uwzględnione w badaniach
nad sztuką ebnologiczną, ustalić Wartość artystyczną
tej sztłuki i przeprowadzić korelacje rasowych, a n t r o ­
pologicznych i psychologicznych typów osobowości
z różnymi 'kierunkami stylistycznymi. Dotychczasowe ,
dorywcze badania n a d t y m zagadnieniem sugerują,
że można takie t y p y ustalić, trzeba jednak sięgnąć
do 'Pomocy psychologów.
Innego rodzaju klasyfikację artystów można opie­
rać n a rodzaju talentu estetycznego. Ustalone f u zo­
stały cztery t y p y podstawowe, a mianowicie: typ
zmysłowy (artysta w y d o b y w a szczególnie postrzeżenia
zmysłowe, n p . w m a l a r s t w i e k o l o r i kształt), k i n e stetyczny (artysta t w o r z y własne pojęcia ruchu i prze­
strzeni), wyobrażeniowy
(przedstawianie
własnych
wizji', często stylizacja) oraz emocjonalny.
B r a k na razie szerszych podstaw do omawiania
męskich i kobiecych typów osobowości artystycznej,
choć n p . opierając się n a własnych badaniach autorka
jest w stanie wyróżnić j e w malarstwie ściennym
zachodniej A f r y k i .
Duże znaczenie d l a sztuki etnologicznej m a t y p
eidetyczny artysty, który p o t r a f i odtworzyć z w y ­
obraźni s u b i e k t y w n y obraz przedmiotów raz dostrze­
żonych, nawet po dużym odstępie czasu. Właściwość
ta może być sztucznie wywołana l u b pobudizona przez
stosowanie środkóW wywołujących wizje, j a k na przy­
kład przyjmowanie używek, narkotyków, a nawet
trucizn.
W określeniu rodzaju talentu artysty pomaga śle­
dzenie procesu jego pracy. Ważna jest t u kwestia
kolejności w kształtowaniu ogólnej f o r m y obiektu
i detali, sprawa naśladownictw, czy ewentualnego
kopiowania.
1

24G

A u t o r k a stwierdza, że w zasadzie przeminął już
czas n a studiowanie biografii artystów, gdyż stale
zmniejsza się ilość twórców pracujących według ple­
miennych t r a d y c j i .
Studfci nad sztuką w całej strukturze
kultury.
Badacz sztuki p o w i n i e n zawsze mieć n a uwadze ca­
łość k u l t u r y , gdyż każda cywilizacja stanowi niepo­
dzielną całość. D l a wykazania pozycji sztuki w k u l ­
turze, j a k i r a n g i j e j poszczególnych gałęzi, niezbędtna jest analiza 'budowy tej k u l t u r y , stosunków i po­
wiązań między jej .poszczególnymi działami. Przykła­
dowo o m a w i a autorka powiązania między sztuką a go­
spodarką, strukturą społeczną i ideologią. Uważa ona,
że wpływ gospodarki n a sztukę jest nieco przece­
niany. № e można n a przykład uważać sztuki za l u k ­
sus, oparty n a bogactwie. Okres prosperity gospodar­
czej wpływa w p r a w d z i e n a bogactwo i ilość obiek­
tów sztuki, ale niekoniecznie n a i c h wartość a r t y ­
styczną. W 'społeezeńsiwaeh etnologicznych n a pew­
n y m poziomie gospodarczym dzięki 'podziałowi pracy
sztuka może stać się źródłem u t r z y m a n i a d l a artysty,
co uważa a u t o r k a za bardzo ważny czynnik. Z kolei
specjalny rodzaj gospodarki w y t w a r z a się w p e w n y c h
okolicach, gdzie wytwórczość czy sprzedaż obiektów
sztuki jest podstawą egzystencji. W zakresie s t r u k ­
t u r y społecznej n p . rozwój różnorodnych klas i rang
społecznych jest p i e r w s z y m w a r u n k i e m dó Specjali­
zacji artystów.
Sztuka uzależniona jest w w i e l u
punktach o d Struktury społecznej, natomiast Wpływ
satufci n a strukturę społeczną w społeczeństwach etno­
logicznych n i e jest w i e l k i .
Bardzo duży wpływ n a sztukę w y w i e r a k u l t u r a
intelektualna, do której zalicza a u t o r k a mied'zy i n n y ­
m i obyczaje i moralność, wierzenia, poezję, taniec
i muzykę. Pewne ideologie czy wierzenia wpływają
na sztukę destrukcyjnie, n p . wywołany przez nowe
idee masowy r u c h mszczenia dzieł sztuki wśród ple­
m i o n Bantu w 1Ш54 r. Na upadek tradycyjnej sztuki
plemiennej wpłynęły też w dużym stopniu misje
ohrześcijańslkie. I n n e ideologie działają n a sztukę
pobudzająco. Z kolei sztuka może przyczynić się do
rozszerzania się religii.
Wśród innych aspektów sztuki i k u l t u r y uwzględ­
nia a u t o r k a pozycję sztuki w całej k u l t u r z e danego
l u d u oraz aktualne przewodnictwo danej gałęzi sztuki.
Oczywiście badając te problemy trzeba mieć n a
względzie stałe zmiany, które zachodzą w omawianej
dziedzinie.
Historia sztuki lud&amp;w etnologicznych,
a więc chro­
nologiczne przedstawienie rozwoju stylów sztuki, jest
następnym zadaniem studiów n a d tą sztuką. Wstę­
p e m do badań historycznych jest dokonanie w y b o r u
'potrzebnych dzieł sztuki z w i e l k i e j masy obiektów,
które n i e posiadają wartości artystycznej i histo­
rycznej. Wydaje się, że a u t o r k a za mało u w a g i po­
święciła t e m u problemowi w ramach całego, t a k
szczegółowo opracowanego zagadnienia. Dalsze k l a ­
syfikowanie obiektów oraz eliminacja przedmiotów
obcego pochodzenia pozwala n a zgrupowanie i c h
w pokrewne grupy o podobnych cechach artystycz­
nych. Podobieństwa Wśród g r u p y przedmiotów z są­
siadujących regionów tworzą styl l o k a l n y , a podo­
bieństwa między dziełami z poszczególnych okresów
czasu dają możność wyróżnienia stylu czasowego.
Następnie trzeba określić charakter każdego stylu
i prześledzić jego ewolucję i upadek. Wtedy dopiero
przez porównanie motywów i stylów można ustalić
powiązania, współdziałanie i przenikanie różnych
stylów, ustanawiając w końcu szersze kompleksy
sztuki jednorodnej i l i n i e j e j rozwoju. Podejmowano
już podobne badania, w w y n i k u których zostały usta­
lone i scharakteryzowane okręgi stylowe, między i n ­
n y m i d l a .Nowej G w i n e i , A f r y k i , czy północno-zachod­
niego wybrzeża A m e r y k i Północnej.
Na poparcie swoich wywodów a u t o r k a zamieszcza
zarys h i s t o r i i sztuki etnologicznej w Afryce, T w i e r d z i

�ona, że na podstawie zebranych dotychczas materia­
łów można b y już napisać petaowarltościową historię
sztuki ludów A f r y k i , A m e r y k i północnej i Indonezji.
Przed badaczami sztuki etnologicznej stoi koniecz­
ność ustalenia, czy możliwe jest rozróżnienie w roz­
w o j u sztuki etnologicznej idealnych stylów czaso~
w y c h , podobnych do ustanowionych d l a sztuki euro­
pejskiej. Periodyzacja t a k a została już także opraco­
w a n a d l a sztuki neolitu, brązu i okresu wędrówki
ludów. A u t o r k a sądzi więc, że podobne fazy stylowe
zostaną odkryte w sztuce ludów etnologicznych, cho­
ciaż n i e jest wiadomo, czy następują one równie d y ­
namicznie j a k n a Zachodzie. Trzeba t u brać pod
uwagę specyficzną dynamikę różnych k u l t u r .
W podsumowaniu a u t o r k a stwierdza, że nieliczne
t y l k o ważne kwestie, dotyczące s z t u k i etnologicznej',
zostały do c h w i l i obecnej rożtrząśnięte zadowalająco.
Przed badaczami stoi więc bardzo wiele pracy, którą
trzeba prowadzić za pomocą dokładnie ustalonych
metod.
Artykuł H e r t y Haselberger przed oddaniem do
d r u k u został rozesłany przez redakcję „Current A n ­
thropology" do 49 naukowców całego świata, i n t e r e ­
sujących się podobnymi problemami. Z n i c h 26 za­
brało głos w d y s k u s j i ; obszerne i c h komentarze zo­

IS L I E T U V I U K U L T U R O S ISTORIJOS,

stały umieszczone W czasopiśmie równocześnie z oma­
wianą pracą.
"Większość dyskutantów nie zgodziła się z przy­
jętym przez autorkę terminem „sztuka etnologiczną".
Proponowane przez n i c h określenia, j a k „sztuka p r e industrialna", czy „nieeuropejska plemienna", w e ­
dług zdania a u t o r k i , wyrażonego w odpowiedzi, n i e
są jednak bardziej przekonywające. Zgadza się ona
ze zdaniem niektórych, że na obecnym poziomie w i e ­
dzy o sztuce ludów etnologicznych nie trzeba już
wspólnej nazwy d l a tej dziedziny Sztuki, a wystarczy
t e r m i n roboczy, za j a k i zawsze uważała przyjęte
przez siebie Określenie.
K i l k u komentatorów wysunęło konieczność usta­
lenia precyzyjnie zdefiniowanych terminów i wyjaś­
niających komentarzy, które pozwoliłyby n a dyskuto^
wanie problemów estetyki i sztuki bez nieporozumień.
Między i n n y m i atakowano definicję sztuki, podaną
w a r t y k u l e , którą jednak sama a u t o r k a t r a k t u j e j a k o
uproszczoną.
A u t o r z y komentarzy uzupełnili s t u d i u m H . Hasel­
berger szeregiem informadji o mało znanych ludach,
a także rozszerzyli jego zakres własnymi ideami i po­
mysłami.
Ewa
Fryś-Pietraszkowa

t. I I I , V i l n i u s 1961, s. 356, ilustracje.

Trzeci t o m (rec. I i I I t . — „Polska Sztuka L u d o ­
w a " , 1950, n r 2, s. 103 i 1961, n r 4, s. 248) pracy zbio­
rowej wydawanej przez Instytut H i s t o r i i przy L i t e w ­
skiej A k a d e m i i Nauk zawiera ogółem 19 opracowań
różnych tematów z h i s t o r i i k u l t u r y l i t e w s k i e j .
Część archeologiczna Obejmuje 6 artykułów {głów­
nie o wykopaliskach k u r h a n o w y c h i cmentarnych),
spośród których d w a zawierają szczególnie interesu­
jące materiały o garncarstwie. R. Jablonskyte-Rimantiene {„Garncarze wczesnego okresu żelaza w L a painia", s. 3 —16) podaje w y n i k i badań wykopalisk,
pozwalających
na odtworzenie
technologii, f o r m
i ozdób stosowanych w d a w n y m garncarstwie l i t e w ­
skim. R. VolkaiteHKulikauskiene {„Wyniki badań k u r ­
hanu w Punia", s. 41—65) o m a w i a m . i n . rekonstruk­
cje X V I I - w i e c z n y c h k a f l i reliefowych niebiesko-białych i zielonych (typu k a f l i gdańskich).
1

Część etnograficzna obejmuje 5 opracowań.
A. Vysniauskaite daje w pracy p t . „Zwyczaje
pogrzebowe w X I X i początkach X X w i e k u na
L i t w i e " (s. 132—'157) drobiazgową i c h analizę, dzieląc
cały materiał n a cztery zasadnicze okresy: choroba
i zgon, oporządzenie ciała i czuwanie przy zmarłym,
pogrzeb, obchody k u czci zmarłych.
Omawiając pierwszy okres (choroba i zgon), autor­
ka przytacza różne przepowiednie śmierci oraz zwy­
czaje związane z odwiedzaniem chorych i i c h żegna­
niem. Do ciekawszych należał zwyczaj częstowania
przez chorego w obliczu śmierci — p i w e m domowej
roboty; zwyczaj ten, notowany w X V I w., utrzymał
się w pełni W X I X w., kiedy t o jeszcze n p . pewna
chorowita w d o w a piła dziesięciokrotnie swe „piwo
śmierci". Umierającego kładziono n a podścielonej na
ziemi słomie, aby dusza mogła prędzej oddzielić się
od ciała (podobny zwyczaj istniał u nas).
Zwyczaje towarzyszące oporządzaniu ciała i czu­
w a n i u przy n i m miały przede w s z y s t k i m na celu
ułatwić nieszkodliwe odejście duszy: przez unikanie
hałasu, przez zawiadomienie bydła i pszczół, przez
pozbycie się przedmiotów „tabu" (naczynie i woda
po obmyciu ciała, odcięte włosy itd.), przez odpowied­
nie ubranie i ułożenie ciaiła oraz przez f o r m y zawia­
domienia k r e w n y c h i sąsiadów, a następnie odpra­
wienie „śermenis" (poczęstunek duszy) i „raudos"
(lament). W t y m też okresie przygotowywano trumnę,
która o d początku X I X w i e k u w y k o n y w a n a była

z sześciu desek i wewnątrz w y b i t a płótnem (wzmian­
kowane w X V I I w . t r u m n y drążone nie były już
napotykane). T y l k o w niektórych okolicach zachod­
niej i północnej L i t w y istniał zwyczaj wcześniejszego
przygotowania trumny, którą następnie trzymano na
strychu własnej chałupy l u b spichrza czy kościoła
(np. w Rusne bywało n a strychu kościoła ułożonych
100 — 200 t r u m n i e n , a jedna z napisem „18S7 m.
N. P." przetrwała t a m zapomniana aż do drugiej
w o j n y światowej).
Z d n i e m pogrzebu związane są niektóre zwyczaje
podobne do polskich, np. wkładanie do t r u m n y róż­
nych przedmiotów — n a 'Litwie były t o przedmioty,
których zmarły używał, które szczególnie lubił, albo
też monety (potwierdziły t o wykopaliska z X I X - w i e c z nych
cmentarzysk;
XVI-wieczne
źródła
mówią
0 Wkładaniu żywności). W tej części autorka omawia
kolejno: złożenie ciała do t r u m n y , likwidację rzeczy
„tabu", czas i sposób wytransportowania zmarłego,
spuszczenie do grobu, rzucanie ziemi i poczęstunek
na cmentarzu, tzw. „paskutines". Wśród bogatszych
p r a k t y k o w a n y był czasem zwyczaj spuszczania t r u m ny na haftowanych ręcznikach, które potem ofiaro­
w y w a n o księdzu.
Poczęstunek k u czci zmarłych urządzano zazwyczaj
w dziewiątym i czterdziestym d n i u po pogrzebie
(lokalnie — w innych dniach), a ponadto co r o k u
po jesiennych Zbiorach; jeszcze w początkach X X w i e ­
k u wierzono, że n a te poczęstunki zjawiają się dusze
zmarłych.
A u t o r k a uwzględnia materiały źródłowe dotyczące
L i t w y oraz Prus Wschodnich, Łotwy i Polski (Dłu­
gosz, Stryjkowski). W zakresie nowszej l i t e r a t u r y —
ogranicza się do terenu L i t w y i zagadnień ogólnosłowiańskich w opracowaniu uczonych radzieckich.
Natomiast polski czytelnik widziałby t u chętnie ze­
stawienie z naszymi badaniami (np. H . Biegeleisen:
„U kolóbki, przed ołtarzem, n a d mogiłą", L w ó w 1929;
J . Bystroń: „Słowiańskie obrzędy rodzinne", Kraków
1916; A . Fischer: „Zwyczaje pogrzebowe l u d u p o l ­
skiego", L w ó w 1921).
I . Butkevicius w a r t y k u l e pt. „Nowe dane o żmudzk i c h zabudowaniach chłopskich z X V I I I w . " (s. 1OT—
172) omawia t r z y datowane chałupy, jedną „kletis",
spichrz oraz jedną stodołę. Chałupy (1730, 1771
1 1799 r.) posiadają pośrodku obszerny k o m i n z o t w a r -

247

Г

�t y m ogniskiem, d w i e sienie, d w i e izby (brudną i czy­
stą), alkierzyk, komory i inne pomieszczenia ( w s u ­
mie 8—9). Charakterystyczne jest urządzenie komina,
bardzo przypominające opisywane w „numas", j a k
i rodzaj podcienia końcowego, tzw. „lepis", gdzie
l a t e m zbierano się n a posiłki i różne prace.
Zinwentaryzowana „kletis" pochodzi z 1753 r.
i była cała pionowo szalowana deskami p r z y b i t y m i
za pomocą drewnianych kołków. Jest to budynek
obszerny, bez okien, o k i l k u wejściach i o w i e l u po­
mieszczeniach mieszkalnych i gospodarczych. Ozdoby
Zgrupowane są w fasadowym podcieniu (drzwi, p r o ­
filowane podpory, rysie). Na ogół zachowała się duża
ilość „kletis", pochodzących z pocz. X I X w., które
są nadal używane i n d y w i d u a l n i e przez zrzeszonych
w spółdzielniach gospodarzy. Natomiast gorszy los
spotkał stodoły, które w n o w y m systemie r o l n y m
są przebudowywane l u b rozbierane. Dlatego zinwen­
taryzowana stodoła z 1756 r. stanowi rzadki dziś okaz
tego typu b u d o w n i c t w a utrzymującego się o d X V T I I
po X X wiek. Rolę najbardziej istotną spełnia j e j
część ogrzewana, tzw. „jauja" (na Żmudzi „pirtis"),
wyposażona w duży piec gliniany, a użytkowana do
suszenia zboża; po j e j ibokach znajdują się pomiesz­
czenia na plewy, a przed nią — duże klepisko, za
którym mieści się tzw. „trisienis" o ścianach z piono­
w y c h słupków, służący do składania świeżo zwiezio­
nego zboża.
M . iMasonyte w pracy pt. „Kobiece ubiory drugiej
połowy X I X i początku X X w . w regionie D z u k i j a "
(część L i t w y między Wilią a Niemnem oraz przy­
ległe tereny za Niemnem) n a s. 173'—189 podaje do­
kładne opisy poszczególnych wariantów ubiorów i ma­
teriałów, z których były one wykonywane. N a t y m
obszarze L i t w y najdłużej utrzymały się w użyciu
t k a n i n y samodziałowe. Na spódnice starszego t y p u
używano najczęściej t k a n i n y kraciastej l u b rzadziej
pasiaka ( w t y m w y p a d k u spódnica szyta z t k a n i n y
w poprzek). K r a t a była przeważnie duża i d w u b a r w n a (białoHczerwona, biało-granatowa, biało-fioletowa)
lub wielobarwna
(zielono^czerwono-czarno-fioletowa).
Używano też t k a n i n przetykanych na zapaski oraz
w drobną kratkę i pasiaki —• n a gorsety. Wierzchnie
„siermięgi" noszono z szarego l u b rzadziej — b r u ­
natnego samodziału. Bardzo w a n y m elementem zdob­
niczym były fcrajki, których znano t u aż sześć odmian
w zależności Od techniki i c h wykonania.
Szukając analogii z naszymi strojami, l u d o w y m i
można wymienić p r y m i t y w n y krój, t z w . „poncho po­
dłużne", występujący w tamtejszych tradycyjnych
koszulach (bez szwu n a r a m i e n i u i wzmocnionych
w t y m miejscu naszytymi przyramlkami). W drugiej
połowie X I X w i e k u był również noszony l n i a n y гайtuch z czerwonym w e t k a n y m l u b h a f t o w a n y m szla­
kiem. Rańtuch utrzymał się w t y m regionie o ponad
50 l a t dłużej niż w i n n y c h częściach L i t w y . Wreszcie
j a k o ubiór igłowy kobiety zamężnej używane były
czepce siatkowe występujące również u nas, a znane
w ogóle w bardzo szerokim zasięgu (O. Mulkiewiez:
„Koronki siatkowe w Kańczudze", Polska Sztuka L u ­
dowa, 1956, n r 3, s. 169—174). Wspomnieć jeszcze
należy o tzw. „nuometas" (płat najcieńszego płótna
3,5 X 0,5 im), którym m n i e j więcej do połowy X I X w .
owijano w skomplikowany sposób głowę kobiety za­
mężnej. Osiedlone n a naszych Ziemiach Zadhodnich
stare kobiety pochodzące z Białorusi i Polesia posia­
dają podobne stroje głowy, zwane w i c h nomenkla­
turze „namiotki", które według starego
zwyczaju

mają jeszcze służyć do „przykrycia rąk" po śmierci
(jako ubranie głowy służyły i c h matkom).
Charakterystycznymi elementami obecnego ubioru
kobiecego w rejonie D z u k i j a są zapaski (fartuchy)
i duże chustki naramlenne, powszechnie
noszone
nawet do ubiorów świątecznych.
Artykuł S. Bernotiene pt. „Wyrób środków trans­
portu konnego" (s. 190—198) zawiera ciekawe infor­
macje historyczne i współczesne o organizacji i tech­
nice produkcji. Dowiadujemy się пр., że jeszcze
w 1940 r. istniały całe w i o s k i trudniące się zgina­
n i e m łęków do kół. Proces p r o d u k c j i był dość skom­
p l i k o w a n y i wymagający urządzeń 'pomocniczych.
Jednorazowo wyrabiano do 100 sztuk. A u t o r k a o p i ­
suje narzędzia i sposób w y r o b u wozów i bryczek,
informując, że do X I X w . używano wozów n i e k u tych, jeszcze w X X w . spotykano sanie o płozach
wzmacnianych twardszym drzewem. N a wyjazdowych
bryczkach i sankach występowały ozdobne okucia,
ale jedynie wyginane i malowane (nie ma wzmianek
0 znanych u nas ozdobach stempelkowych). Obecnie
istnieją przy społecznych gospodarstwach rolnych
pracownie zrzeszające odpowiednich rzemieślników
trudniących się w y k o n y w a n i e m środków transportu
konnego, który jest jednak już coraz bardziej w y ­
pierany przez samochodowy. B r a k wzmianek o współ­
czesnych ozdobach.
Wreszcie artykuł V. M i l i u s a p t . „W sprawie badań
nad rzemiosłami w i e j s k i m i " (s. 199—214) o m a w i a za­
równo materiały historyczne j a k i zebrane od 1957 r.
w akcji badań terenowych. Ciekawe, że n a L i t w i e
garncarstwo zaliczane jest — obok krawiectwa, tkac­
t w a i przędzenia —• do rzemiosł w y k o n y w a n y c h przez
kobiety, a nawet były okolice, gdzie p r a w i e każda
kobieta umiała toczyć garnki', które następnie w y ­
palała w zwykłym piecu kuchennym,. Ponadto m a
swoją wymowę zdjęcie fotograficzne z 1951 r. przed­
stawiające toczenie garnka n a kole sponowym.
Artykuł stawia szereg zagadnień, takich j a k : skąd
r e k r u t o w a l i się rzemieślnicy (od pierwszych w z m i a ­
nek w X V I w.), j a k i e były w a r u n k i n a u k i i pracy,
miejsce pracy, narzędzia, sposoby
wynagrodzenia
1 sprzedaż n a j a r m a r k a c h oraz różne zwyczaje. A u t o r
podsumowuje dotychczasowe materiały i odpowiada
na k i l k a podstawowych pytań, a mianowicie: co
litewscy rzemieślnicy d a l i sąsiadom, a co od nich
zapożyczyli, j a k i jest wkład mniejszości narodowych
KRosjan, Żydów, Tatarów — b r a k wzmianek o Po­
lakach) i wpływ stylów historycznych. Praca jest
t y m cenniejsza, że zajmuje się szeregiem zagadnień
mało na ogół w literaturze fachowej poruszanych
(prace polskich etnografów opublikowane zostały
w I t . „Etnografii Polskiej", Wrocław 1958).
Ponadto książka zawiera opracowania takich te­
matów, j a k : ,Paralot" A. Griskieviciusa (połowa
X I X w.), kowieńska mennica ( X V I I w.), działalność
stow. „Kultura" (okres międzywojenny), organizacja
sztuki w okresie pierwszej L i t e w s k i e j R e p u b l i k i Rad
(1918—1919), litewska g r a f i k a (głównie książkowa
X V I — X I X w.), litewskie zbiory grafiki, pejzażysta
Kaj. Sklerius (okres międzywojenny), b y t i k u l t u r a
pracowników cementowni w N a u j o j i A k m e n e (mia­
sto założone w 1952 r. — zestawienie interesujących
przemian socjologicznych).
Omawianą publikację uważać można za dalszą
cenną pozycję w serii historii k u l t u r y litewskiej.
Maria

Przeździecka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6828" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6808">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/eb96c67d180d72d12413ce66ee565c17.pdf</src>
        <authentication>7ab1ec0b05c7a83c910fccf7e67a0f7a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81345">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4536</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81346">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81347">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4217</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81348">
                <text>Kronika/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81349">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 252</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81350">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81351">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81352">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81353">
                <text>к

W czerwcu 1962 г. zmarł w e
Lubrańczyk (pow. Włocławek) Ja­
centy Laskowski, k u j a w s k i rzeź­
biarz ludowy, urodzony w 1889 r.
Z zawodu r o l n i k i stelmach, o d
wczesnej młodości wolne
chwile
wypełniał rzeźbieniem „osóbek". Od
1938 г., po oddaniu gospodarstwa
dzieciom, poświęcił się całkowicie
rzeźbieniu. Prace jego znajdują się
w zbiorach Muzeum Etnograficzne­
go w T o r u n i u i Muzeum K u j a w ­
skiego we Włocławku. (Wg i n f o r ­
macji d y r . H. Królikowskiej).

Działalność

muzeów

W M u z e u m w Białymstoku zo­
stała o t w a r t a stała wystawa etno­
graficzna,
obejmująca
całokształt
zagadnień k u l t u r y materialnej i
sztuki ludowej regionu. Scenariusz
wystawy opracował m g r Jeż-Jarecki, kustosz Muzeum K u l t u r y i
Sztuki
Ludowej
w
Warszawie,
oprawę
plastyczną
zaprojektował
art. piast. Józef Łotowski.

Stałą ekspozycję działu etnogra­
ficznego o t w a r t o również w M u ­
zeum Mazurskim w Olsztynie. Pro­
gram wystawy, opracowany przez
kustosza m g r a Franciszka K l o n o w ­
skiego, ilustruje kulturę ludową
W a r m i i , Mazur i Powiśla. Wydzie­
lono poddziały: gospodarki regionu
— obejmujący
rolnictwo, rybo­
łóstwo i pasterstwo; budownictwa
i urządzenia wnętrza; stroju i tkact­
w a ; rzeźby sakralnej i k a f l i malo­
wanych.

Mazowiecki Park Etnograficzny,
który powstaje na zasadzie p r o ­
gramu opracowanego
przez prof,
d r a Ksawerego Piwockiego, zosta­
nie zlokalizowany u granic Wielkiej
Warszawy, w Powsinie. Muzeum to
zgromadzi najcenniejsze
przykłady
ludowego
budownictwa mieszkal­
nego, gospodarczego, sezonowego i
sakralnego, w r a z z autentycznym
wyposażeniem wnętrz. W krajowej
sieci muzeów zwanych
umownie
„skansenowskimi" — muzeum w a r ­
szawskie stanie się najpoważniejszą
placówką naukową i oświatową.
Będzie ono ściśle powiązane z w a r ­
szawskim Muzeum K u l t u r y i Sztuki
Ludowej i roztoczy opiekę n a d t w o ­
rzącymi się n i e w i e l k i m i rezerwata­
m i budownictwa ludowego n a te­
renie Mazowsza (mi. i n . w Łowiczu,
Złakowie B o r o w y m koło Łowicza,
Nowogrodzie n a d Narwią, Muzeum

252

N

о

К

K u r p i o w s k i m w Myszyńcu). (Wg strukcję tradycyjnej izby k u j a w B i u l e t y n u Informacyjnego Zarządu skiej. (Wg i n f o r m a c j i d y r . H . KróliMuzeów n r 48).
kowskiej).

Wystawy
Wystawa pt. „Kultura artystycz­
na wsi mazowieckiej" o t w a r t a była
w lipcu w gmachu warszawskiej
„Zachęty".
Scenariusz
wystawy
opracowany został p o d kątem prob­
l e m u potrzeb estetycznych l u d u m a ­
zowieckiego oraz narodzin i rozwo­
j u skłonności artystycznych. Temu
ogólnemu
założeniu podporządko­
wano dobór i układ eksponatów. W
dziale wyrobów z drzewa znalazła
się zarówno rzeźba j a k meble i
narzędzia o interesujących formach.
Następne działy to: tkactwo, strój,
hafty, k o r o n k i , ceramika, w y c i n a n ­
ki,
pisanki,
ciasto
obrzędowe.
Ogółem pokazano ok. 300 ekspona­
tów pochodzących przede wszyst­
k i m z Muzeum K u l t u r y i Sztuki
Ludowej w Warszawie, które uczest­
niczyło w organizowaniu wystawy
wraz z Wydziałem K u l t u r y W H N ,
M i n . K u l t u r y i Sztuki oraz CBWA.
Komisarzem
wystawy
był m g r
A n t o n i Sledziewsfci. Katalog wysta­
w y (Warszawa 1962, str. 27, 32 nlb.)
obejmuje: słowo wstępne d r a Ja­
nusza
Łopuskiego,
wprowadzenie
w
problematykę wystawy
pióra
A n n y 'Chwierut, spis eksponatów
oraz 27 reprodukcji.

Twórczość malarską M a r i i Len­
czewskiej zaprezentowało Muzeum
Górnośląskie w B y t o m i u n a w y ­
stawie otwartej w lipcu i sierpniu
pt. ,Wieś polska w obrazach M a r i i
Lenczewskiej". Pokazano prace ma­
lowane olejno n a płótnie, n a szkle
i akwarele. Starannie wydany k a ­
talog (Katowice 1962, str. 60, 12
nlb.) zawiera wstęp m g r Barbary
Bazielich, życiorys i wspomnienia
m a l a r k i spisane przez nią samą,
fragmenty listów Lenczewskiej p i ­
sanych do Muzeum w B y t o m i u oraz
spis obrazów z komentarzami autor­
k i objaśniającymi treść jej malo­
wideł.

W sierpniu o t w a r t a była w Po­
wiatowym Domu Kultury w Alek­
sandrowie K u j a w s k i m wystawa prac
Współczesnych twórców ludowych
powiatu aleksandrowskiego.
Poka­
zano rzeźby w drzewie Jana CentkoWskiego
и
Nieszawy,
Karola
Ziomko z Włocławka i Andrzeja
Rusoekiego z Ciechocinka oraz rzeź­
by ceramiczne garncarza Aleksandra
Pulczyńskiego z Włocławka.

Wystawa prac kaszubskich arty­
stów l u d o w y c h i amatorów zorga­
nizowana została w sierpniu w sali
posiedzeń ratusza w
Wejherowie.
Wystawa zgromadziła hafty, cera­
mikę, w y r o b y plecionkarskie, rzeź­
b y w dirzewie i glinie. Powodzenie,
j a k i m cieszyła się wystawa wśród
społeczeństwa,
a
także
dążenie
organizatorów
do
propagowania
regionalnej twórczości artystycznej,
spowodowały
decyzję
Prezydium
P R N przeznaczenia d l a artystów l u ­
dowych stałej gabloty w ratuszu,
gdzie będą o n i kolejno w y s t a w i a l i
swe prace.

7 września w gmachu Nordiska
Museet w Sztokholmie odbyło się
otwarcie w y s t a w y polskiej sztuki
ludowej. Wystawa,
zorganizowana
przez warszawskie Muzeum K u l t u ­
r y i Sztuki Ludowej w ramach
polsko-skandynawsfciej
wymiany
k u l t u r a l n e j , obejmowała 269 ekspo­
natów z zakresu rzeźby, malarstwa,
zdobnictwa
wnętrza,
ceramiki,
tkactwa i stroju.
Uzupełnieniem
eksponatów plastyki ludowej był
zestaw nagrań stu kilkudziesięciu
melodii i pieśni ludowych, opraco­
wany przez prof. Mariana i J a d w i ­
gę
Sobieskich,
oraz
fotografie,
plansze i w y d a w n i c t w a poświęcone
sztuce ludowej. Polskich organiza­
torów w y s t a w y reprezentował w
Sztokholmie d r Tadeusz Dellmat,
który wygłosił szereg odczytów n a
temat polskiej twórczości l u d o w e j ,
mi. i n . n a Uniwersytecie sztokholskirri. Po zamknięciu ekspozycji w
Sztokholmie wystawa
przewiezio­
na została do Oslo, a następnie do
Kopenhagi.

Wystawa k u j a w s k i e j współczes­
nej sztuki ludowej o t w a r t a była w
K o w a l i w m a j u br. Pokazano ekspo­
naty ze Zbiorów Muzeum K u j a w ­
skiego, uzupełnione materiałami z
konkursu garncarskiego. Najliczniej
reprezentowane były działy: rzeźba
w drzewie, haft i fajans malowany
Wystawa
pt. „Sztuka ludowa
przez robotnice f a b r y k i w e Włoc­
ławku. Eksponowano również m a ­ krajów demokracji l u d o w e j " czyn­
l o w a n k i n a papierze, pająki i w y ­ na była w l o k a l u TPPR w Warsza­
cinanki. Wystawiono także r e k o n - wie w e wrześniu i październiku.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6827" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6807">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0e30c9cfa6ff9e096e80659fa4a5ebc7.pdf</src>
        <authentication>231d03afd897d9638ab313edc328f89a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81332">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6188</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81333">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81334">
                <text>2011</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81335">
                <text>Lud - czasopismo PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81336">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5772</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81337">
                <text>Pierwsze strony / LUD 2011 t.95</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81338">
                <text>LUD 2011 t.95 s.2-3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81339">
                <text>PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81340">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81341">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81342">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81343">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81344">
                <text>L U D

O R G A N P O L S K IE G O TO W A R ZY STW A L U D O Z N A W C Z E G O
I K O M IT E T U N A U K E T N O L O G IC Z N Y C H
P O L S K IE J A K A D E M II N A U K

TO M X C V Z A R O K 2011

�„LUD” is regularly indexed/abstracted in:
• IBSS - International Bibliography of the Social Sciences
• Anthropological Index Online
• CEJSH - Central European Journal of Social Sciences and Humanities
• Bibliografia etnografii polskiej (http://www.bep.unidodz.pl)

�LUD
ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
I
KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH PAN
ORGANE DE LA SOCIÉTÉ POLONAISE D’ETHNOLOGIE
ET DU COMITÉ DES SCIENCES ETHNOLOGIQUES
ZAŁOŻONY W ROKU

1895
PRZEZ
ANTONIEGO KALINĘ
OGÓLNEGO ZBIORU

TOM XCV
ZA ROK 2011

POLSKIE

1895

TOWARZYSTWO

LUDOZNAWCZE

KOMITET NAUK ETNOLOGICZNYCH POLSKIEJ AKADEMII NAUK
POZNAŃ-WARSZAWA-WROCŁAW 2011

�RADA REDAKCYJNA

Michał Buchowski, Zbigniew Jasiewicz, Katarzyna Kaniowska,
Lech Mróz, Aleksander Posem-Zieliński, Czesław Robotycki
ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Redaktor naczelny - Danuta Penkala-Gawęcka
Zastępca redaktora naczelnego - Jacek Bednarski
Sekretarz redakcji - Natalia Bloch
Redaktor - Roman Bąk
Redaktor techniczny - Justyna Nowaczyk
Projekt okładki - Ewa Wąsowska

Recenzenci artykułów:
Wojciech J. Burszta, Marek Gawęcki, Grażyna E. Karpińska, Piotr Klafkowski,
Violetta Krawczyk-Wasilewska, Waldemar Kuligowski, Katarzyna Marciniak,
Jacek J. Pawlik, Agata Stanisz, Jacek Schmidt, Sławoj Szynkiewicz, Ryszard Vorbrich,
Magdalena Zowczak
Tłumaczenie streszczeń:
Zbigniew Nadstoga

Copyright © by Polskie Towarzystwo Ludoznawcze and Authors, 2011

ISSN 0076-1435

Publikacja dofinansowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
i wydana we współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim
Niniejsza wersja czasopisma jest pierwotną (referencyjną)

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE - WROCŁAW 2011
ADMINISTRACJA: 50-382 WROCŁAW, UL. SZCZYTNICKA 11
TEL. (71) 321 16 10, FAX (71) 321 16 14
e-mail: ptl@ptl.info.pl
http://www.ptl.info.pl
REDAKCJA: 61-809 POZNAŃ, UL. ŚW. MARCIN 78
TEL. (61) 829 48 25, FAX (61) 829 47 10
e-mail: danagaw@amu.edu.pl; jbed@amu.edu.pl; nbloch@amu.edu.pl
http ://www.ptl.info .pl/?page_id= 112
DRUK: Zakład Poligraficzno-Wydawniczy M-Druk w Wągrowcu

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6826" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6806">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8c5bff0523a06aefed039cefc727d68d.pdf</src>
        <authentication>f2d501e5403587d3022ecd645458add1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81320">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4535</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81321">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81322">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81323">
                <text>wspomnienie pośmiertne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81324">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81325">
                <text>Eugeniusz Frankowski 1884-1962/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81326">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 249-251</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81327">
                <text>Wolski, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81328">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81329">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81330">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81331">
                <text>EUGENIUSZ

FRANKOWSKI

1884-1962

Dnia 8 lutego 1962 roku, po dłuższej chorobie,
zmarł w Poznaniu prof, d r Eugeniusz Frankowski,
emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu i m .
Adama Mickiewicza w Poznaniu, światowej sławy
badacz, znawca i teoretyk sztuki ludowej.

\

)

Eugeniusz Frankowski urodził się w Siedlcach
21 listopada 1884 r. Był synem notariusza, p r a w n i k a socjologa, Władysława Frankowskiego
i Ludwiki
z Kozłowskich.
Do szkoły rosyjskiej uczęszczał w Siedlcach, skąd
w r o k u 1902 został wydalony z „Wilczym b i l e t e m "
га walkę o szkołę polską. Przeniósł się następnie do
szkoły w Żytomierzu, skąd też został wydalony
z klasy V I I I w 1905 r. za udział w rewolucji. Szkołę
średnią ukończył w roku 1907, zdając egzamin doj­
rzałości w p o l s k i m gimnazjum w Siedlcach. W l a ­
tach 1907—1911 studiował na Uniwersytecie Jagiel­
lońskim w K r a k o w i e na Wydziałach przyrodniczym
i medycznym. W latach 1911—1914 i 1921—1922 był
asystentem katedry antropologii U . J . w Krakowie.
W r o k u 1921 n a tymże Uniwersytecie doktoryzował
się z archeologii i antropologii u prof, d r a W. Demetrykiewićza. W m a r c u 1922 r. habilitował się
z etnografii i etnologii n a Uniwersytecie Warszawskim u prof, d r a L u d w i k a Krzywickiego.
Prof, d r F r a n k o w s k i w latach 1922—1928 j a k o do­
cent prowadził wykłady zlecone i seminaria z etno­
grafii i etnologii na Uniwersytecie
Warszawskim.
25 maja 1926 r. został mianowany profesorem nad­
zwyczajnym Uniwersytetu Poznańskiego, a 30 k w i e t ­
nia 1948 r. —• profesorem zwyczajnym
etnografii
i etnologii tegoż Uniwersytetu. W okresie okupacji
niemieckiej o d września 1939 do sierpnia 1944 r.
prowadził w zakresie tajnego nauczania wykłady
i seminaria z etnografii Polski i etnologii ogólnej
oraz muzeologii. Od 1 listopada 1944 do 30 marca
1945 r. był nauczycielem
geografii
i arytmetyki
w Szkole Rolniczej w Koszarach (pow. limanowski).

Od 1 września I960 r. Prof. F r a n k o w s k i przeszedł
na emeryturę specjalną z tytułu szczególnych zasług
dla PRL.
Prof. F r a n k o w s k i rozpoczyna badania antropolo­
giczne i etnograficzne n a d góralami p o l s k i m i w l a ­
tadh 1910-41914 w r a z z prof. J . Talfco-Hryncewiczem,
którego był asystentem. W t y m też okresie prowadzi
badania n a Polesiu i północnym Wołyniu, zbierając
bogate materiały ilustracyjne do w i e l u zagadnień do­
tyczących tych terenów. Opierając się na materia­
łach z badań rozpoczyna publikacje \ W r o k u 1914
wyjeżdża na sześć l a t n a badania do Hiszpanii, Por­
tugalii i K r a j u Basków. Później powraca jeszcze
k i l k a k r o t n i e na te tereny n a badania — w latach
,1929, 1930, 1932, 1935 i 1937/30. Publikacje dotyczące
zagadnień archeologicznych, etnograficznych i etnolo­
gicznych Półwyspu Iberyjskiego i K r a j u Basków dały
M u światową sławę , a pionierskie prace n a d sztuką

* E. Frankowski, Krajobrazy
Wołynia, „Ziemia",
1913, S. 2:2—26, ryc. 3, mapka; tenże, Jak lud nasz
oświetlał chaty, „Ziemia", ,1913, s. .164—166, ryc. 10;
tenże, Z Polesia Wołyńskiego, „Ziemia", 1914, s. 165'—
156, 165—&lt;168, 183^-186, 196—197, ryc.
E. Frankowski, L a łucha entre eł hombre у los
espirittus molos por la posesion de la tierra у sa
usufructo,
„Boletin de l a Real Sociedad Espanola de
Historia Natural.", M a d r i d 1916, t. X V I ; tenże, Los
signos quemados у esquilados sobre los animales de
tiro de la Peninsula
Iberica,
„Memoria de l a Real
Sociedad Espanola de Historia 'Natural.", M a d r i d
1916, n r 5, t . X , s. 267^309, i l . ; tenże, As canvas
e jugos Portugueses
de jungir
os bois pelo
cachaso,
„Terra Portuguese", Lislbona 19Щ n r 2, s. 1—46,
i l . 24; tenże, Relato de exploraciones
en las Provincias
Vasaongadas, „Boletin de l a Real Sociedad Espanola
de Historia N a t u r a l " , M a d r i d 1917, t . X V I I ; tenże,
Horreos
у palafitos
de la Peninsula
Iberica.
Junta
para amplacion
de estudios e investigaciones
cientificas, „TrabajoS de l a Comision de
Investigaciones
Paleontologicas у FrehistOricaS", M a d r i d 1918, n r 18,

s. 1'—il'60, tabl. 23, f i g . 9 1 ; tenże, As cabeceiras de
sepultura e as suas tramsformacóes, „Terra Portugue­
sa", Lislbona 191®, n r 25; tenże, Polonia у su mision
en Europa, „Boletin de l a Real Sociedad Geografica",
M a d r i d 1919; tenże, Estełas discoideas de ła Peninsula
Iberica. Junta para Ampiłacioń de Estudios
e Inve­
stigaciones
Cientificas,
„Oomisión de Investigaciones
Paleontologicals у Prehisltoricas", M a d r i d 1920, Me­
m o r i a n r 25, s. 1—192, tabl. X , ryc. 76, mapa; tenże,
Las necesidades mas urgentes de łas ciencias
antropołógicas en Espana, „Boletin de l a Real Sociedad
Espanola de Historia Natural.", M a d r i d 1920, t. X X ,
s. 117—122; tenże, Sisternaitizacion
de los ritos usados
en łas ceremonias
populates,
„Eusko-Ikaslkunza So­
ciedad de Estudios Vascos", San Sebastian 1920; t e n ­
że, Los metodos de la Etnologia,
„Publ. de l a So­
ciedad de Estudios Vascos", San Sebastian 1920;
tenże, A ca baca, „Trabalhos d a Soeiedade P o r t u ­
guesa de Antropologia et Etnologia", Porto 1931,
t. V I I , s. 1—24; tenże, Eł arte popular Vasco, „Congreso de Estudios Vascos. Eusko-Ikaskuntza", San
Sebastian 1935.

2

2

249

�pierwotną i współczesną ludową kulturą materialną
i kulturą duchową l u d u hiszpańskiego i portugal­
skiego spowodowały powołanie Profesora F r a n k o w ­
skiego na członka licznych akademii i towarzystw
naukowych .
3

PO powrocie do Polski obejmuje w r o k u 1922
k i e r o w n i c t w o Muzeum Etnograficznego w Warszawie.
Dyrektorem tegoż Muzeum pozostaje do września
1939, to jest do c h w i l i zniszczenia Muzeum przez
poCiski n i e m i e c k i e . W latach 1922—119Э9 Prof. F r a n ­
k o w s k i jest współredaktorem „Ludu", redaguje też
prace I n s t y t u t u Etnologii Uniwersytetu Poznańskie­
go. W tymże okresie jest k i e r o w n i k i e m Polskiego
B i u r a Etnologiczhego przy Muzeum Etnograficznym
w WarszaWie. Po w o j n i e zostaje współredaktorem
Prac Etnologicznych P T L i A t l a s u Polskich Strojów
Lu'ddwych oraz Etnograficznej B i b l i o t e k i Muzeolo­
gicznej.
4

*

Niezmiernie
szerokie
zainteresowania
naukowe
Prof. Frankowskiego można by w dziedzinie etnografii
podzielić n a pewne działy. Na pieirwszym miejscu
należałoby wymienić Jego zainteresowania sztuką
ludową, n a d r u g i m —• kulturą materialną, n a trze­
cim — zainteresowania kulturą duchową &lt;główhie
magią i obrzędowością ludową). Trzeci dział pozo­
staje w bardzo b l i s k i m związku z badaniami nad
sztuką ludową.
Nie należy też pomijać zainteresowań muzeolo­
gicznych Profesora, t a k teoretycznych j a k i prak­
tycznych
(technika ekspozycji), rozwijanych przez
18 l a t n a stanowisku d y r e k t o r a Muzeum Etnograficz­
nego w Warszawie. Z pracami w dziedzinie muzeal­
n i c t w a łączą się ściśle zainteresowania fotografiką
naukową i dokumentarną . Prof. F r a n k o w s k i pod­
kreślał zawsze (choć sam bardzo dobrze i szybko
rysował), iż „żaden najpoprawniejszy rysunek n i e
może być porównany j a k o dokument n a u k o w y z do­
brze w y k o n a n y m Zdjęciem f o t o g r a f i c z n y m " . Stąd
też zwracał zawsze niezmiernie baczną uwagę na
poprawne w y k o n y w a n i e zdjęć poszczególnych bada­
nych obiektów, i c h wielostronne ujęcie, a przy fo­
tografowaniu narzędzi — n a wykonanie zdjęć na­
rzędzi w i c h f u n k c j i . Również kierując pracami
Swych uczniów stale kładł nacisk na stosowanie pra­
widłowej dokumentacji fotograficznej.
5

e

7

Człohek-korespondent Król. A k a d e m i i H i s t o r i i
w Madrycie 1918, członek-korespondent Król. A k a ­
demii Galicyjskiej w L a Cbruna 1919, członek-koresp.
Narodowego Muzeum Antropologii w Madrycie 1918,
członek-korespondent
Portugalskiego
Towarzystwa
A n t r o p o l o g i i i Etnologii w Porto 1918, człohek-korespohdent Portugalskiego Towarzystwa
Etnografii
i Archeologii w Lizbonie 19119.
W katastrofie Muzeum utracił Prof. F r a n k o w ­
ski znaczną Część Swoich materiałów z badań, p r a w i e
cały dorobek życia, przygotowane do d r u k u prace
i wielką ilość pieczołowicie zebranych eksponatów.
Zniszczenie Muzeum Etnograficznego w Warszawie
było największym ciosem w życiu Prof. F r a n k o w ­
skiego.
E. F r a n k o w s k i , Zbiory
etnograficzne
w Pol­
sce I. „Lud", L w ó w 1922, t . X X I , s. 40—50; tenżey
3

4

5

250

W dorobku n a u k o w y m Prof. Frankowskiego na
pierwsze miejsce wysuwają się praCe poświęcone
sztuce ludowej w e Wszelkich j e j przejawach, zwią­
zanych z c y k l e m dorocznym i cyklem życia człowieka
wraz z t y m wszystkim, co człowieka otacza. W po­
glądach n a sztukę ludową Prof. F r a n k o w s k i skłaniał
Się k u psychologizmowi, z t y m jednak, że zawsze
podkreślał wyraźnie, iż w badaniach nad sztuką l u ­
dową, pojętą zawsze Wielostronnie, musi się pamiętać
0 aspekcie historycznym. Swoje poglądy podał w roz­
prawie o sztuce ludowej , określając j e j a k o „próbę
teorii f o r m y i emocji".
Streszczając SWe poglądy Prof. F r a n k o w s k i pisał:
„Sztuka jest przejawem poczucia piękna, które jest
organiczną Częścią duszy ludzkiej. Jest ona bogac­
t w e m i radością Wszystkich członków gromady współ­
żyjącej, ale j e j twórcami są t y l k o t y p y twórcze.
Piękno, które nie zha rozwoju w czasie i przestrze­
n i , może się przejawiać w myśli, słowie i uczynku,
w samym człowieku l u b w jego dziełach. Forma
dzieła sztuki jest zewnętrznym wyrazem jego prze­
znaczenia i treści. Forma wyrobów l u d z k i c h uzależ­
niona jest o d materiału i techniki, które kształtują
formę i Wpływają n a stopień zmienności jej treści.
Z zagadnieniem f o r m y i materiału nierozerwalnie
związanym pozostaje zagadnienie b a r w y i ornamen­
tu. Ornament, który r y t m i c z n i e wiąże się z formą,
jest przejawem głębokich wartości piękna. Dążąc dó
w y r a z u czystej r y t m i k i dzieło sztuki może docierać
d o głębi twórczych złoży naszej jaźni, do źródeł
emocji, wyładowywać j e i rzutować n a świat otacza­
jący, wyrażając j e w Czterech w y m i a r a c h czasu
1 przestrzeni."
Powyższe krótkie podsumowanie obszernego a r t y ­
kułu nie może oczywiście przedstawiać całokształtu
emocjonalnej teorii sztuki (nie t y l k o sztuki ludowej),
której to teorii tWórcą był Prof. F r a n k o w s k i .
Rolę czynnika emocjonalnego w sztuce ludowej
podkreślał Prof. F r a n k o w s k i także w Swych wcze­
śniejszych pracach, wydawanych w języku hiszpańskilm .
N a temat sztuki ludowej wypowiadał się Prof.
F r a n k o w s k i na konferencji w Jadwisinie, stwier­
dzając, że należy traktować sztukę j a k o „moment
biologicznego wyładowania fizjologicznego i psycho­
logicznego". „Trzeba dać kulturę l u d o w i , a wtedy
zobaczymy, że te tradycje, które tkwią w n i m i w nas,
8

8

10

Le musee ethnagraphiąue
Paris 1928, n r 5.

de Varsavie,

„Muselon",

E. F r a n k o w s k i , Fotografia
w
ludoznawstwie,
„Ziemia", Warszawa 1922, V I I , s. 100—111.
6

,
E. Frankowski, Sochy, radia, płużyce i pługi
w Polsce, W y d . Inśt. Etnologii U. P., Poznań 1929,
n r 1, s. 22.
7

E. Frankowski, Sztuka ludowa, „Wiedza o Pol­
sce", t. I I I , s. 3415H-4I16, talbl. X X X I I , i l . 129.
8

8

E. F r a n k o w s k i , Sztuka

ludowa, cyt. wyd., s. 416.

io Ę Frankowski, Estelas discoideas de la Penin­
sula Ibćrhcn, „Memorias de l a Comisión de Investigaciones Paleonltológicas у Prehistóricas", M a d r i d
1920, n r 25, s. 192, rye. 72, tabl. X , bibl., mapa.

�znajdą swój w y k w i t i przejawy w w a r u n k a c h prze­
żyć, które są nieodzowne d l a wytworzenia p r a w d z i ­
wej s z t u k i . " Profesor zajimował się aż do końca
SWego życia zagadnieniami, związanymi z metodo­
logią badań n a d sztuką ludową .
Sztuką l u d u polskiego interesował się Prof. F r a n ­
kowski żawSZe Wszechstronnie. Zajmowały go wszyst­
kie dziedziny tej sztuki i j e j Wszelkie przejaWy
Duże zbiory materiałów ż tej dziedziny Stracił Prof.
Frankowski w Warszawie W r o k u 11939, lecz pozostało
jeszcze вроГе a r c h i w u m MiSz w p r y w a t n y c h zbiorach.
Profesor zajmował się także sztuką ludową Hisz­
panii, Portugalii i K r a j u Basków. Praca o wypala­
nych i wystrzygiwanych ozdobach (i znakach) n a skó­
rze 'zwierząt pociągowych półwyspu
Iberyjskiego
nie straciła do dziś wartości i aktualności, podobnie
j a k praca opublikowana w języku portugalskim
o zdobionych jarzmach -portugalskich i hiszpań­
skich , n i e mówiąc już o szczególnie cennej pozycji
0 nagrobkach człekokształtnych z półwyspu I b e r y j ­
skiego
i o s t u d i u m o sztuce ludowej Basków .
Zainteresowania Profesora Frankowskiego w dzie­
dzinie k u l t u r y materialnej uzewnętrzniły się W ukła­
dzie ekspozycji etnograficznej w Muzeum Etnogra­
ficznym w Warszawie, a także w pracy o narzędziach
uprawy z i e m i .
Rozpocząwszy badania nakł obrzędowością ludową
w r o k u 1914 , w dalszych studiach dążył P'rof. F r a n ­
k o w s k i do usystematyzowania obrzędowości ludóWej
w cyklach życia, rodzinnych i d o r o c z n y c h .
W badaniach n a d magią ludową, Profesor intere­
sował się procesem myślenia ludów pierwotnych.
W podsumowaniu pracy „Zabiegi magiczne p r z y po­
życzaniu, k u p n i e i sprzedaży u l u d u polskiego" pisał:
„Zabiegi magiczne, związane z pożyczaniem, k u p n e m
1 sprzedażą j a k o przejawy tego myślenia wspólnego
1 1

12

14

15

18

17

18

19

20

Рог. B. Urbanowicz, Aktualne
zagadnienia
pla­
styki ludowej. Wypowiedzi
na Konferencji
w Jadwisinie, „Polska Sztuka Ludowa", 1921, n r 4—5, s: 146—153.
E. Frankowski, Zagadnienia
metodologii
badań
nad sztuką ludową, „Materiały do Studiów i Dyskusji
z Zakresu Teorii i H i s t o r i i Sztuki, K r y t y k i Artystycz­
nej oraz Metodologii Badań n a d Sztuką", P. I . 'S.,
Warszawa 1951, n r 5, s. 369—382, skrót referatu.
E. F r a n k o w s k i , Sztuka ludowa, cyt. w y d . ; ten­
że, Wycinanki
i ich przeobrażenia, „Lud", Lwów 1923,
t. X X I I , s. 82—128; tenże, Krzyże kamienne i domki
drewniane
na cmentarzach
poleskich, „Ziemia", War­
szawa 11925, t . X , s. .134—1136, ryc. 4; tenże, Malowan­
ki. Sztuka Ludowa w Polsce I, W-wa—Kraków 1928,
plansz 5, n l b . 2; tenże, Wycinanki.
Sztuka
Ludu
w Polsce II, W-wa—Kraków 1928, plansze, s. n l b . 2;
tenże, Les decoupures
de papier. L'art populaire
en
Pologne, W - w a 1928; tenże, Les peintures
decoratives.
L'art populaire
en Pologne, W - w a 1928; tenże, Hafty
kurpiowskie,
„Polska Sztuka L u d o w a " , 1953, n r 6,
s. 382—383, ryc. 13; tenże, Złotogłowie
kaszubskie,
„Polska Sztuka L u d o w a " , 1954, n r 3, s. 148—161,
ilustr. 13, b i b l .
E. Frankowski, Los signos ąuemados у esquilados sobre los animales de tira de la Peninsula
Ibćrica, „Memoria de l a Real Sociedad Espanola de
H i s t o r i a Natural.", M a d r i d 1916, n r 5, t. X , s. 267—
309, i l . 49.
E. F r a n k o w s k i , As cangas e jugos
Portugueses
de jungir os bois pelo cachaso, „Terra Portuguese",
Lisboa, marco de 1916, n r 2, S. 1—16, ilustr. 24.
11

12

13

14

15

wszystkim l u d o m p i e r w o t n y m , nie są czymś wyróżniająco charakterystycznym d l a l u d u
polskiego".
Przyswajanie nauce polskiej osiągnięć zagranicz­
nych w interesujących go dziedzinach , j a k również
zagadnień
metodologicznych, jest również zasługą
Prof. Frankowskiego.
W badaniach Wielkopolski Profesor skierowywał
zainteresowania Swych uczniów n a tematy związane
głównie ze sztuką i b u d o w n i c t w e m tego regionu , nie
pomijając zagadnień z dziedziny k u l t u r y m a t e r i a l ­
nej .
Prof.
Frankowski
habilitował
T.
Seweryna
i A. Chętnika.
21

22

1

23

*

Profesora Frankowskiego
cechowała niezmierna
sumienność badawcza, dociekliwość, ostrożność i pre­
cyzja w w y p o w i a d a n i u sądów, a już w p r o s t wyjąt­
kowa skrupulatność w pracach przeznaczonych do
d r u k u . N i e wypowiadał się nigdy, n i e mając bartiao
Szerokich podstaw materiałowych i porównawczych
i Wszelkiej dokumentacji o niezbitej wartości auten­
tyzmu. Zasób Jego wiedzy był o l b r z y m i , a zebrane
materiały niejednokrotnie bezcenne.
Jako d a w n y uczeń Profesora Frankowskiego prag­
nąłbym podkreślić Jego w i e l k i talent pedagogiczny
i umiłowanie pracy dydaktycznej n a d młodzieżą aka­
demicką. Podkreślenie Jego zasług n a t y m p o l u nie
będzie z mojej strony k o n w e n c j o n a l n y m formaliz­
mem, leCz stwierdzeniem niewątpliwych faktów. Pro­
fesor n i e t y l k o dzielił się z n a m i olbrzymią Swą
wiedzą, lecz żądał od na$ równej sobie dociekKwości
i sumienności w badaniach, nagięcia się d o ścisłości
metody i wszechstronnego ogarniania zagadnień. Pra­
cował d l a przyszłości n a u k i w obranym przez siebie
zakresie.
Krzysztof

Wolski

E. Frankowski, Estelas discoideas de la Penin­
sula Iberica, cyt. w y d .
E. Frankowski, B I arte popular
Vasco, cyt.
wyd.
E. Frankowski, Sochy, radia, płużyce i pługi
w Polsce, w y d . InSt. Etnologii U . P., Poznań 1929,
n r 1, s. 1-^22, ryc. 33, m a p 2.
" E. Frankowski, Niedziela
Palmowa
w
Kotlinie
Sądeckiej, „Ziemia", 1914, s. 215^-217, ryc. 3.
JO e. FrankoWski, Sistematizacion
de los ritos
usados en las ceremonias
populares, cyt, w y d ; tenże,
Kalendarz
obrzędowy
ludu
polskiego,
„Biblioteka
Regionalna", Warszawa 1928, t. I I , s. 1—80, ilustr.
E. Frankowski, Zabiegi magiczne przy pożycza­
niu, kupnie
i sprzedaży u ludu polskiego,
„Lud",
L w ó w 1925.
E. Frankowski, Organizacja
nauki w Hiszpanii,
„Nauka Polska", Warszawa 1931, X I V , s. 213'—262,
i w odbitce; tenże, Etnografia
radziecka,
„Wieś",
1949, n r 26, s. 4—5; tenże, Etnografia
radziecka,
„Lud", Poznań 1952, t . X X X I X , 1948^1951, &lt;druk
19Э2), s. 1—42, i w odbitce; tenże, Etnografia w p i e r u n
szych 12 tomach drugiego wydania Wielkiej
Encyklo­
pedii
Radzieckiej,
„Lud", W r o c l a w 1954, X L I , s.
831—84Г7, i inne. Por. też: Las mćtodos de la Etnolo­
gia, „Pobl. de l a Sociedad de Estudios Vascos", San
Sebastian 1920.
Por. prace: A. Glapy, S. Błaszczyka, K. Klęsk,
T. Wróblewskiego, M . T a r k i , Z. Wierczyńskiej-Grodedkiej.
18

17

18

21

22

25

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6796" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6776">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94b367e5d91d6ecd821acf364b0daccb.pdf</src>
        <authentication>7ec47428fbe93f29f9fb94b65e504f95</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80895">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2131</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80896">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80897">
                <text>folklorystyka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80898">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80899">
                <text>The Study of Polish Folklore on the Centennial Aniversary of "Lud" / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80900">
                <text>LUD 1995 t.79, s.43-54</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80901">
                <text>Krawczyk-Wasilewska, Violetta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80902">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80903">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80904">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80905">
                <text>Lud,

VIOLETTA

vol. 79, 1995

KRAWCZYK-WASILEWSKA

Chair

of M lIsical

Łódź

Univcrsity

ON

Education

THE STUDY OF
THE CENTENNIAL

POLISH
FOLKLORE
ANNIVERSARY
OF

"LUD"

I. Romantic Views on Folklore
Studies of Polish folklore started in 1802 when Hugo Kołłątaj's
famous
memorial was published. The memorial anticipated
the program of ethnographic studies and closed the period of the so-called
pre-ethnography
(e.g.
discoveries of handwritten
collection of 18th century songs (Hernas, 1965».
Conscious
and planned
collection
of materials,
today called folkloric
materials, started in Romantic
Poland (Maślanka,
1984). Field investigations
conducted
with "a cane held in hand"
were started
by Zorian
Dołęga-Chodakowski,
who was followed by a group of enthusiasts,
among them
Żegota Pauli, Wacław of Olesko, Ryszard Berwiński, Roman Zamorski, Józef
Lampa, Jan J. Lipiński and, first of all, Lucjan Siemieński and Kazimierz W.
W ójcicki. These collectors of the so-called "Polish and Slavonic antiquities"
gathered folk songs and sagas believing that they would help them to directly
learn about the past of the nation preserved in the spiritual culture of peoples
inhabiting
Polish territories
and territories
in neighbouring
countries
(Lithuania, Belarus and the Ukraine). As the collectors were not scholars, their
publications
were burdened
with various
editorial
interpolations,
literary
interpretations
and regional inconsistencies
(Kapełuś,
Krzyżanowski,
1970).
In the middle of the 19th century, first attempts at theoretical discussions of
the sense and value of this collection "rush" were made by J. I. Kraszewski, M.
Wiszniewski,
W. A. Maciejowski,
W. Pol and E. Dembowski.
Generally,
however, the authors mentioned above followed Chodakowski's
manifesto. For
this reason Ryszard Berwiński, who in 1854 tried to prove that folk creativity
was not independent
but reproductive
and therefore should be researched
scientifically
(Berwillski,
1854), did not win many supporters.
Despite the
criticism of his views by his contemporaries,
he was the first to pave the way for
investigations
by scholars of the post-Kolbergian
era.
Oskar Kolberg grew up admist the romantic fashion of folkloric literature
and music and in the atmosphere
of entusiasm
for field collecting. Kolberg
collected his materials
more thoroughly
during regular field investigations

�44
(from 1839 for fifty years) on almost all Polish lands. Although an amateur, he
had an enormous methodological talent, seen in the evolution of his research
programme. Initially, he wanted to popularize folk songs in salons. Therefore,
he recorded both the text and music, at the same time ordering the genres and
giving the location of each song. As he was gaining experience and as his
collections were growing, he planned to systematize the songs and started to
record their melodic variants in different areas. Soon, however, he changed his
research assumptions. He noticed a relation between songs and other elements
of folk culture, which he also started to collect and describe, although he was
not always able to properly explain and understand individual phenomena.
Such a wide spectrum helped him to abstract the notion of region (most often
referred to by him as "the country"), for which he created a model of
folkloric-ethnographic monograph. Thirty three volumes arranged in a "series"
(i.e. regional encyclopedic monographs) were published during Kolberg's life
under one common title Lud, jego zwyczaje, sposób życia. mowa. podania.
przysłowia,
obrzędy, gusła, zabawy. pie.Ś'ni, muzyka i tańce [The people, its
customs, way of life, speech, sagas, proverbs, rituals, superstitions, games,
songs, music and dances] 1. The title itself is the first definition and classification of folklore. The extent of Kolberg's work has won him the first place
among other European collectors of folklore. In history of Polish studies of
folklore he was a link between Romantic collecting of "antiquities" and the
scholarly study of the folklore of the positivist era.
2. Beginnings of Scholarly Studies of Folklore
In the last quarter of the 19th century a tendency grew up to studyfolklore
in accordance with the requirements of modern European science. Likewise, in
Poland it was thought necessary to respond to an urgent need to expand
knowledge about one's own country and nation, at the time annexed by foreign
powers.
That period witnessed the development of archaeology, anthropology,
linguistics, ethnography and ethnology. These sciences gave a new meaning to
such terms as "culture" and "civilization". This was also a time when a new
term, namely "folklore", discovered by William Thoms in 1846 and brought to
Poland by Jan Karłowicz in 1888, was popularized 2.
When the Anthropological Commission at the Academy of Sciences in
Cracow and its Ethnological Section were established in 1874, the research
1 A new edition of Kolberg's
works, with the inedita, comprises 68 volumes published as
Dzieła wszystkie Oskara Kolherga [Oskar Kolberg's Complete Works], Wrocław - Poznań.
1961 -1995.
2 1. Karlowiez, Folklore, "Wisła" vol. 2, 1888, p. 84. Cr. also W. Thoms, Folklor [Folklore],
"Literatura Ludowa" 1975, No 6, pp. 37 - 39 (translated by V. Krawczyk).

�45
programme of ethnographic work was agreed upon. It was later modified by
various resolutions (Jaworska, 1982). Much space in the programme was
devoted to the principles of collecting ethnographic materials in the field,
fidelity of recordings, methods of text verification (it was proposed to omit
obscene elements), problem of phonetic transcription of dialectal expressions 3
and other editorial problems. Another postulate was to restrict collection as
such and focus on interpretation.
Consequently, towards the end of the 19th century studies of folklore were
inspired by positivist scholars, who interpreted folk literature and culture from
ethnological, historical, linguistic and literary points of view. They conducted
their own research and headed teams of amateurs who furnished field
materials. They also organized institutional scientific activities in aU three
annexed territories. Their views were published in scholarly journals edited by
anthropologists and philologists.
One of such journals was "Zbiór Wiadomości do Antropologii Krajowej"
(an organ of the Anthropological Commission, Polish Academy of Sciences in
Cracow), edited by Izydor Kopernicki between 1877 and 18954. Articles on
folklore were also published in this periodical by Kolberg's foUowers: Władysław Siarkowski, Władysław Kosiński, Karał Matyas, Józef Rostafiński and
Seweryn Udziela.
"Wisła", a monthly issued in Warsaw between 1887 and 1916, published
articles written by amateurs (usuaUy more progressive inhabitants of the
country), who submitted them foUowing precise instructions given by the
editorial board. Up till 1903 "Wisła" was edited by Jan Karłowicz, an eminent
linguist and father of the Polish comparative school in folkloric studies. In his
works on sagas, fairy tales and songs (Kapełuś, 1982a), he advocated studies
based on extensive comparative Polish and foreign materials. This approach
rejected the old views advocated by Max oMLiller (the solar theory of myths)
and the romantic concept of the national character of plots of fairy tales and
lyrics of songs. Noticing the polygenesis of folkloric phenomena, he came close
to the English anthropological school of Tylor and Lang. Karłowicz also took
account of the historical aspect of sagas. The research method to study folk
prose, which he advocated, was very similar to the Finnish method (also called
comparative-geographic
method), although Karłowicz was not familiar with
3 After the discovery of the phonetic alphabet by Lucjan Malinowski, the discussion related to
the use of the phonetic transcription continued in the Commission from 1888 to 1890. Eventually,
it was decided not to publish texts in their phonetic transcription, whieh was unintelligible to many
readers, and let dialectologists study them phonetically.
4 After
1895 anthropological and philological articles were published in "Materiały Antropologiczno-Archeologiczne
i Etnograficzne" (1896-1919); the ethnographic section was edited
by Seweryn Udziela, the author of many works on the folklore of Galicia, organizer and first
director of the Ethnographic Museum in Cracow.

�46
the latter (Krawczyk-Wasilewska,
1986, pp. 123 - 125). In this way, Karlowicz
laid foundations for modern folkloric comparative studies which were followed
by the next generation.

3. "Lud" (1895-1918) -

a Folkloric Periodical

Apart from "Wisła" an important contribution to the development of the
Polish folkloric thought at the beginning of the 20th century, was made by
"Lud", published in Lvov as a journal of the Ethnological Society.
In the first volume the editorial board (headed by Antoni Kalina, a Slavist)
published an extensive methodological article entitled Najnowsze prądy w ludoznawstwie [The latest trends in ethnography] by Iwan Franko, an Ukrainian
writer and scholar (Franko, 1895). It is significant that in the article, which was
an expanded version of a paper read at the first meeting of the Ethnological
Society, the wordfolklore
was used as an English equivalent of the Polish word
ludoznawstwo
[ethnography] and German Volkskunde. The concept was used
in a very broad meaning, althoug.h it pertained to the study of a people,
generally understood as "the lower strata which underwent the smallest
civilizational changes". Speaking in favour of modern research in the spirit of
the migratory-historical and comparative-literary and anthropological schools,
Franko often made references to examples from traditional oral literature:
myths, fairy tales and songs.
Folkloric phenomena understood as above were extensively represented in
successive volumes of "Lud", edited by Kalina's followers (after 1904), i.e. Karol
Potkań ski (historian), Seweryn Udziela (ethnographer) and historians of
literature - Wilhelm Bruchnalski and Józef Kallenbach.
In the twenty volumes of "Lud", which appeared till 1918, various valuable
ethnographic materials were published, mainlyon
the folklore of Galicia
(written by B. Gustawicz, J. Świętek, H. Dobrowolski,
L. Młynek, H.
Windakiewiczowa, W. Brzega, S. Udziela and others). Materials on the folklore
of other areas were published sporadically, for example on the Sieradz folklore
(I. Piątkowska), Poznań folklore (W. Łabiński) or Silesian folklore (W.
Madłówna). It must be mentioned that towards the end of the 19th century
research work was not comparable with the great collection effort. The
situation did not change much after 1905 when Seweryn Udziela published an
appeal to the collectors (in "Lud") to put more emphasis on descriptions and
comments (Udziela, 1905).
Apart from documentation on fairy tales and songs, editors of "Lud" were
also interested in folk theatre. They published many articles on satirical
performances and Christmas nativity plays (S. Gonet, W. Semkowicz,
F. Gawełek, J. Cieplik and others) and a historical synthetic study entitled

�47
Polskie

widowiska

ludowe

[Polish

folk performances]

prepared

by Adam

Fischer in 19I3.
In the first decade of the 20th century "Lud" published articles on current
folkloric phenomena. There were articles on written documents of Galician
peasants, such as literary pieces or folk epistolographic forms. Collection of
children's and Jewish folklore was promoted. Notice was made of the dialect
and folklore of Polish and Ukrainian recruits, the folklore and language of
rafters and the Lvovian suburban folklore and thieves' jargon (Kapełuś, 1982b,
pp. 355 - 358).
The editorial board of "Lud" also encouraged contributors to collect and
write about proverbs. This appeal was responded to by Franciszek Krcek who
wrote a critical supplement to Samuel Adalberg's Księga przysłów i wyrażeń
przysłowiowych
[A book of proverbs and proverbial expressions] (Adalberg,
1880 - 1894). It must be said at this point that Krcek wrote many short articles
and rewiews and made a considerable contribution to the modern approach to
problems of folklore.
Very few articles were written about the folklore of Slavs inhabiting
territories bordering Poland. Most of them were on Ukrainian and East
Carpathian folklore. There were also some reviews, among them one of
the collection of fairy tales made by J. Polivka, a Bohemian comparative
scholar.
Comparative studies on oral literature dominated in volumes published
between 1909 and 1912. Mention should be made of interesting articles by
Stanisław Ciszewski and Adam Fischer, as well as an extensive essay by Witold
Klinger, a classical philologist, entitled Do wpływów starożytności
na folklor
[The influences of ancient times on folklore] (Klinger, 1909). "Lud" must be
also credited for publication of articles bordering on literature and folklore.
These articles, belonging rather to literary comparative studies, were published
by W. Bruchnalski, S. Oobrzycki, W. Jankowski, H. Łopaciński, S. Maykowski,
W. Nartowski, S. Wasylewski, H. Windakiewiczowa,
S. Windakiewicz,
W. Szyszkiewicz and S. Zdziarski (Karpińska, Niewiadomska, 1988).
In 1907 editors of "Lud" published a pioneer study entitled O metodach
zbierania i porządkowania
melodii ludowych [On methods of collecting and
ordering folk melodies] by Adolf Chybiński, the father of modern musical
ethnography in Poland (Chybiński, 1907; 1910).
In sum, between 1895 and 1918 "Lud" played an important role in the
promotion of folkloric studies which, at the time, were part of ethnography.
The studies were pursued by skilled amateurs and scholars representing
different humanistic, social, artistic and natural disciplines. This was the reason
for the variety of methods used and problems researched. All the activities were
subordinated to one supreme goal - to deepen knowledge about the nation at
the time annexed by foreign powers.

�48
4. Folklore in the Interwar Period
When Poland regained her independence, new social, cultural and scientific
reality appeared. The attitude to folklore and peasant culture changed under
the influence of regionalistic ideology (also promoted outside the boundaries of
Poland) and the agrarian orientation. Agrarianism as a doctrine of folk
movement ennobled peasant culture, seeing in it a valuable part of the national
culture, worthy of development.
Agrarian ideas became apparent, inter alia, in the discovery of folkloric and
literary achievements of peasant diarists, such as J. Kupiec, H. Oerdowski,
Jantek of Bugaj, S. Nędza-Kubiniec or F. Kuraś. The ideas of regionalism, on
the other hand, shaped the national ideals, opposing the culture of Polish
villages to urban cosmopolitical culture. Regionalists noticed creative powers
in folklore and folk tradition, capable of providing incentives for national art
and culture.
Due to this type of thinking, folk features were often included in literature,
music, art and theatrical plays. The ideas of an amateur folk theatre were also
born then. Jędrzej Cierniak, the author of these ideas, wanted to create
a peasant theatre that would stage dramatized rituals and customs, traditional
and modern ones, with genuine props, costumes, music and folk songs (Olcha,
1963).
In the interwar period field collecting was continued and amateur movement pursued. A network of regional circles of the Tourist Society and regional
museums was established. First issues of such magazines as "Ziemia" and "Orli
Lot" were published.
The scientific approach to folklore lost its former, one-sided character. In
ethnographic, sociological and cultural studies conducted by Adam Fischer,
Aleksander Bruckner, Stefan Czarnowski or Kazimierz Moszyński one could
easily detect new theoretical and methodological assumptions. Folklore was
investigated from the genetic and typological, interethnic and historical-sociological positions, as a living category, constituting an integral element
of the national culture. The view advocated in 1929 by Stefan Czarnowski,
a sociologist, that folklore was a relic of primary times and that the folklore of
different social and occupational groups should be studied (Czarnowski, 1956),
was very significant for the history of Polish studies of folklore at the time.
At this point special mention must be made of a publication entitled
Przysłowia polskie [Polish proverbs] by Jan S. Bystroń (1933), the first Polish
synthetic paremiological monograph. Bystroń, like Karłowicz who analysed
fairy tales and sagas, followed the trends at that time dominant all over the
world (Krawczyk-Wasilewska,
1986, p. 127).
Assumptions of comparative literature and linguistics could be detected in
the works written by philologists Witold Klinger, Jan Janów, Stefan

�49
Vrtel- Wierczyński and Ryszard Gansiniec. One could find ancient elements in
Polish folklore, Slav elements in fairy tales, legends and romances. The
comparative school was created by Julian Krzyżanowski, the author of many
studies on the relations between literature (mainly old Polish literature) and
folk and popular literature (Krzyżanowski, 1935) and works on ancient
Russian epic folk songs and fairy tales.
Mention should also be made of the presence of folklore in "Lud". The
periodical, edited by Adam Fischer (from 1914 to 1939), changed its character
and became more a scholarly and anthropological
journal. Fischer had
excellent collaborators in the persons of Jan Czekanowski and Bronisław
Malinowski. Soon, many reviews of and articles about works of foreign
folklorists were published in "Lud". Much attention was given to Slavonic
folkloric studies (in Bohemia, Slovakia, Slovenia, and Lusatia). Works by
English, French, German, Italian and Hungarian authors were discussed (e.g.
reviews by Karol Korany). Readers could also find information about Greek,
Lithuanian and Panamanian folklore. "Lud" also carried articles describing
investigations of folklore connected with customs and rituals (satirical performances and nativity plays), methodological, regional and historical descriptions of musical and choreographic folklore (Karpińska, Niewiadomska, 1988).
5. Studies of Folklore Versus Philology and Anthropology
In post-war history of the Polish folkloric thought a separate chapter was
written by Julian Krzyżanowski (1882-1976), an eminent historian of Polish
literature, editor and theoretician of folklore and organizer of the ethnographic
scholarly community.
Krzyżanowski's studies of fairy tales begun before the First World War
resulted in a pioneer catalogue entitled Polska bajka ludowa w układzie
systematycznym
[Polish folk fairy tales], arranged in accordance with the
international system developed by Aarne-Thompson (Krzyżanowski, 1947). In
addition to many studies of fairy tales, Krzyżanowski also entered the domain
of paremiology - he dealt with the genesis and systematic description of
Polish proverbs. Results of his studies were published in Mądrej głowie dość
dwie słowie [A wise head will do with two words] and in a critical and enlarged
version of Adalberg's books (Krzyżanowski, 1958 - 1960; 1969 - 1978). Krzyżanowski was in favour of the isolation of folkloric studies from ethnography. In
his studies of the theory of oral and written literature he proved the integrity of
the two. This won him the support of a group of young philologically-oriented
scholars (Helena Kapełuś, Ryszard Górski, Ryszard Wojciechowski and
others). Krzyżanowski helped establish the Research Department of Folk
Literature affiliated with the Institute of Literary Studies of the Polish
Academy of Sciences in Warsaw. In 1957 he founded the first folkloric
4 -

Lud

t.

LXXIX

�50
magazine, "Literatura
Ludowa", which he edited till 1972. Of his many
publications,
mention should be made of Słownik folkloru
polskiego
[A dictionary of Polish folklore] (1965) and Dzieje folklorystyki
polskiej [The
history of Polish studies of folklore] (Kapełuś, Krzyżanowski, 1970; 1982).
Julian Krzyżanowski's work continued and developed the long tradition of
comparative, genetic and historical investigations. This direction was also
dominant in the works of Polish folklorists of the past fifty years.
In the middle of 1960s Polish investigations of folklore were very
diversified. The topics addressed were very varied and methodologies used very
different. Increased interest in the folklore of different occupational communities and a new approach to children's folklore (Jerzy Cieślikowski, Dorota
Simonides) were noticed. More monographs on single types of folklore were
published (for example, there were monographs ofthe ballad (Jadwiga Jagiełło),
riddles (Mirosław Kasjan). Discovery of such phenomena as folklorism
(Burszta, 1974, pp. 309 - 311) or a new approach to the folk character of
literature (Sulima, 1976) and the language of folklore (Bartmiłlski, 1973; 1990)
indicated an interdisciplinary approach to the study of folklore.
The profile of "Literatura Lu~owa" was changed in 1972 when Czesław
Hernas became editor-in-chief. The editorial board abandoned regional descriptions of verbal folklore and opened themselves to the modern folkloric
thought. The magazine published translations and reviews of foreign works
written in the spirit of structuralism, semiotics, contextualism and ethnolinguistics. The magazine also sponsored contemporary Polish investigations and
was a discussion forum about the specific character of folklore and its
functioning, particularly in modern times.
Scholars more frequently adopted the anthropological-cultural
approach in
which folklore was treated as a living element of social communication.
Because of this, investigations had to account for the cultural and situational
context.
At the end of 1970s problems related to the new definition of folklore as
part of symbolic culture (expressed not only by words) were strenghtened. This
was connected with the need to use new methods to investigate the phenomenon within the framework of folkloric studies. Mention should be made here of
manual-like works (Waliński, 1978; Krawczyk-Wasilewska, 1979; 1986; Czekanowska, 1988; Kowalski, 1990). Such terms as "folklore", "folkloric studies",
"folklorism" were redifined in Słownik etnologiczny
[An ethnological dictionary] (Staszczak, 1987) and an anthropological approach could be detected
in articles on folklore published in "Polska Sztuka Ludowa", particularly when
the name of the periodical was changed to "Polska Sztuka Ludowa. Konteksty" (in 1990).
One must not forget about the development of ethnolinguistic investigations, particularly in the last decade, which focused on means of expression

�51
in folklore, main linguistic stereotypes, themes and formulae. The most notable
achievements in this respect must be attributed to the Lublin centre, where
"Etnolingwistyka" was published since 1988 (editor-in-chief: Jerzy Bartmiński).
In recent years the Łódź centre initiated investigations of modern folklore
from the ecological point of view. Experience in human and deep ecology
inspired the need to look at folklore as an expression of ecological awareness,
in which the latter is a relation between the condition and quality of life in face
of civilizational, cultural, political and moral hazards.
In the past fifty years a considerable progress was made in the investigations of Polish musical folklore owing to the development of ethnomusicology, particularly at the Institute of Art, Polish Academy of Sciences, but also
at the academic centres in Poznań and Katowice. Mention must be made of
interesting achievements by Jadwiga Sobieska, Jan Sadownik, Ludwik Bielawski, Anna Czekanowska, Jan Stęszewski, Piotr Dahlig, Bogusław Linette and
Zbigniew Przerembski. All these authors also used the experience of "philological" and "anthropological"
folkloric studies.
Let us also remember that Slavonic philologists, active in many scientific
centres, were also interested in problems of folklore. These problems were also
followed by the Polish Ethnological Society, the sponsor of many publications.
In 1961, the Polish Ethnological Society appointed the editorial board of
Oskar Kolberg's Dzieła wszystkie [Oskar Kolberg's Complete Works], headed
till 1987 by Józef Burszta and after J. Burszta's death by Bogusław Linette.
Sixty eight volumes have been published to date.
In the foregoing only the most characteristic directions of modern folkloric
studies were discussed. It is clear that they are mutually supportive and
complementary although often their basic assumptions are different. Folkloric
studies have not developed a uniform research base; they are rather a system of
interpretative views on a specific fragment of culture in change. As there are
possibilities of new interpretations, the number of folklorists grows as sciences
on culture develop.
In conclusion it must be stressed that folklore and folkloric studies are still
present in "Lud", in studies and articles, reviews and reports on conferences
and events significant to modern studies of folklore.

BIBLIOGRAPHY
Adalberg Samuel
1889 - 1894 Księga przysłów i wyrażeń przysłowiowyclt polskich [A book of Polish proverbs and
proverbial expressions], Warszawa.
Bartmiński Jerzy
1973
O jrzyku folkloru [About the language of folklore], Ossolineum, Wrocław.
1990
Folklor. kzyk, poetyka [Folklore, language, poetics], Ossolineum, Wrocław.

�52
Berwiński Ryszard
1854

Studia

o literaturze

ludowej

1970

Rytmika

polskich

pieśni

historycznej
i naukowej krytyki [Studies of
of historical and scientific criticism]. vol. I - 2.

ze stanowiska

folk literature from the standpoint
Poznań.
Bielawski Ludwik
ludowych

[Rhythmicity

of Polish

folk songs].

PWM.

Kraków.
1976
1986

Strefowa teoria czasu i jej znaczenia dla antropologii
muzycznej
[Zonal time theory
and its significance to musical anthropology],
PWM, Kraków.
Drogi i bezdroża
muzykologii
polskiej [About Polish musicology]. Ossolineum,
Wrocław.

Burszta Józef
ludowa - kultura narodowa
[Folk culture - national culture], LSW.
Warszawa.
Bystroń Jan Stanisław
Przysłowia
polskie [Polish provcrbs], PAU. Kraków.
1933
Chybiński Adolf
O metodach zbierania i porządkowania
melodii IUl/owych [On methods of collecting
1907
and ordering of folk melodies], "Lud" vol. 13, pp. 171 - 201.
1910
Etnografia
muzyczna
na l II międzynarodowym
kongresie
muzycznym
w Wiedniu
(25 - 29 maja 1909) [Musical ethnography at the 3rd Intcrnational Musical Congress
in Vienna (25-29 May 1909)], "Lud" vol. 16, pp. 160-178.
Cieślikowski Jerzy
1967
Wielka zabawa [Great play]. Ossolineum. Wrocław.
Literatura i podkultura dziecięca [Children's literature and subculture]. Ossolineum.
1975
Wrocław.
Czarnowski Stefan
Kształtowanie
się Iolkloru polskiego [The formation of Polish folklore], in: Dzieła
1956
[Collected works]. vol. 5, PWN, Warszawa.
Czekanowska Anna
1988
Etnografia muzyczna,. Metodologia
i metodyka [Musical ethnography. Methodology
and methods], "Pomorze". Bydgoszcz.
Polish Folk Music:
Slavonic
Heritage,
Polish Tradition,
Contemporary
Trends,
1990
Cambridge University Press. Cambridge.
Dahlig Piotr
1987
Muzyka
ludowa we współczesnym
społeczeństwie
[Folk musIc in modern society].
WSiP. Warszawa.
Fischer Adam
1913
Polskie widowiska
ludowe [Polish folk theatrical plays], "Lud" vol. 19.
Franko Iwan
1895
Najnowsze prądy w ludoznawstwie
[The lastest trends in ethnography], "Lud" vol. I.
Hernas Czesław
1965
W kalinowym lesie. U źróde/.folklorystyki
polskiej [In the cranberry forest. Sources of
Polish studies of folklore]. vol. 1- 2, PIW. Warszawa.
Jagiełło Jadwiga
1975
Polska bal/ada ludowa [Polish folk ballad], Ossolineum, Wrocław.
Jaworska Elżbieta
1974

1982

Kultura

DziałalnoŚl'

Iolklorystyczna

Komisji

Antropologicznej

Akademii

Umiejęlllości

\II

Kra-

[Folkloristic activities of the Anthropological
Commission. Academy of
Sciences in Cracow], in: Dzieje Iolklorystyki
polskiej 1864 - 1918 [History of Polish
studies of folklore 1864-1918]. cd. H. Kapeluś, J. Krzyżanowski, PWN, Warszawa.
kowie

�53
Kapełuś Helena
1982a
Jan K arlowicz ( 1836 - 19(3), in: Dziejefolklorystyki
polskiej 1864 - 1918 [History of
Polish studies of folklore 1864-1918], ed. H. Kapełuś, J. Krzyżanowski, PWN,
Warszawa.
1982b
"Lud". Organ Towarzystwa
Ludoznawczego
we Lwowie ["Lud". A journal of the
Ethnological Society in Lvov], in: Dziejefolklorystyki
polskiej 1864 -1918 [History of
Polish studies of folklore 1864 - 1918], cd. H. Kapełuś, J. Krzyżanowski, PWN
Warszawa.
Kapełuś Helena, Krzyżanowski Julian (eds)
1970
Dziejefolklorystyki
polskiej 1800-1863.
Epoka przedkolbergowska
[History of Polish
studies of folklore 1800 - 1863. The pre-Kolbergian era], Ossolineum, Wrocław.
1982
Dzieje jólkloryslyki
polskiej
1864 -1918 [History of Polish studies of folklore
1864-1918], PWN, Warszawa.
Karłowicz Jan
1888
Folklore, "Wisła" vol. 2.
Karpińska Grażyna Ewa, Niewiadomska Maria
1988
Bihliografia
zawarto.~ci "Ludu" za lata 1895 -1985 ["Lud" from 1895 to 1985.
A bibliography], PTL, Wrocław.
Kasjan Jan Mirosław
1983
Polska zagadka ludowa [Polish folk riddle], Ossolineum, Wrocław.
Klinger Witold
1909
Do wplyw(hv starożytno.ki
na folklor [The influences of ancient times on folklore],
"Lud" vol. 15.
Kowalski Piotr
1990
W~pólczesny folklor ifolklorystyka
[Modern folklore and studies of folklore], PTL,
Wrocław.
Krawczyk-Wasilewska Violetta
1979
Wprowadzenie
do folklorystyki
[Introduction
to studies of folklore], Uniwersytet
Łódzki, Łódź.
I986
W~pólczeslla wiedza o folklorze
[Contemporary
knowledge about folklore], LSW,
Warszawa.
Krawczyk- Wasilewska Violetta (ed.)
1992
Ecology and Folklore, Łódź.
1994
Ecology and Folklore II, Łódź.
Krzyżanowski Julian
1935
Paralele [Parallels], Warszawa.
1947
Poi.~ka hajka ludowa w układzie systematycznym
[Polish folk fairy tales], vol. 1- 2,
Warszawa.
1958 - 1960 Mqdrej glowie do.v£'dwie słowie [A wise head will do with two words], vol. 1- 2, PIW,
Warszawa.
Krzyżanowski Julian (ed.)
1965
Slownik folkloru polskiego [A dictionary of Polish folklore], Wiedza Powszechna,
Warszawa.
1969-1978
Nowa ksirga przysłów
i wyrażeń przysłowiowych
polskich.
W oparciu o dzielo S.
Adalhaga
[A new book of Polish proverbs and proverbial expressions. Based on S.
Adalberg's book], vol. 1-4, PIW, Warszawa.
Linette Bogusław
1981

Ohrzędowe
pieJni weselne
kryteriów
wyznaczających

w Rzeszowskiem.
Typologia
wqtków
muzycznych
jako
regiony etnograficzne
[Wedding songs in the Rzeszów

province. Typology of musical
regions], KAW, Rzeszów.

elements

as criteria

determining

ethnographic

�54
Maślanka Julian
1984
Polska folklorystyka romantyczna [Polish romantic studies of folklore], Ossolineum,
Wrocław.
Olcha Antoni
1963
Jędrzej Cierniak i jego dzie/o. W~tęp do źróde/ i nurtów polskiego teatru ludowego
[Jędrzej Cierniak and his work. An introduction to the sources and trends of Polish
folk theatre], Warszawa.
Przerembski Zbigniew
1994
Style iformy melodyczne polskiej pieśni ludowej [Styles and melodic forms of Polish
folk songs], IS PAN, Warszawa.
Sadownik Jan (ed.)
Pieśni ludowe Podhala [Folk songs in Podhale], PWM, Kraków.
1971
Simonides Dorota
Wspó/czesna śląska proza ludowa [Modern Silesian folk prose], WSP, Opole.
1969
Wspó/czesny folklor s/owny dzieci i m/odzieży [Contemporary
verbal folklore of
1976
children and teenagers], PWN, Wrocław.
Sobieska Jadwiga
1972
Ze studiów nad folklorem muzycznym Wielkopolski [From studies of the musical
folklore of Wielkopolska], PWM, Kraków.
Staszczak Zofia (ed.)
1987
S/ownik etnologiczny. Terminy ogólne [An ethnological dictionary. General terms],
PWN, Warszawa.
Stęszewski Jan
1966
Prolegomena do klasyfikacji etnomuzykologicznych [An introduction to ethnomusical
classifications], "Muzyka" No 3-4.
Rzeczy, świadomość i nazwy w badaniach etnomuzykologicznych [Things, awareness
1974
and names in ethnomusieologieal investigations], "Rocznik Historii Sztuki" No 10.
Sulima Roch
1976
Folklor i literatura [Folklore and literature], LSW, Warszawa.
1982
Literatura a dialog kultur [Literature and dialogue of cultures], LSW, Warszawa.
1990
S/owo i etas: szkice a kulturze [Word and ethos: essays about culture], "Galicja",
Kraków.
Thoms William
1975
Folklor [Folklore], "Literatura Ludowa" No 6.
Udziela Seweryn
1905
O potrzebie zestawienia i uporządkowania opowiadań ludowych [About the need to
classify and order folk tales], "Lud" vol. II.
Waliński Michał (ed.)
1978
Teoria kultury. Folklor a kultura [Theory of culture. Folklore versus culture],
Uniwersytet Śląski, Katowice.

Translated by Zbigniew Nadstoga

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6795" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6775">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94127dfa0bd1a95df78b4af13f715585.pdf</src>
        <authentication>081a0d05ed18532edf317a4a6751b4de</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80884">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2129</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80885">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80886">
                <text>etnografia polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80887">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1977</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80888">
                <text>A Few Remarks on the Past and Present of Polish Ethnology / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80889">
                <text>LUD 1995 t.79, s.27-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80890">
                <text>Jasiewicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80891">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80892">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80893">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80894">
                <text>Lud,

II. THE PAST AND PRESENT OF POLISH ETHNOLOGICAL

ZBIGNIEW
Institute
Adam

vol.

79, 1995

STUDIES

JASIEWICZ

of Ethnology
Mickiewicz

and

Cultural

Anthropology

University

Poznań

A FEW

REMARKS

ON

THE PAST AND
ETHNOLOGY

PRESENT

OF

POLISH

The centennial anniversary of the Polish Ethnological Society as a good
opportunity to reflect on some problems of Polish ethnology's past. It is also
an excellent occasion to discuss the current situation of Polish ethnology.
Because of the political and social changes in Poland, above all, the fall of the
communist state, there are greater possibilities of establishing contacts with the
international academic community and participating in the development of
science. In Poland the autonomy of scientific communities has increased; they
can decide now on the directions of the development of their various
disciplines. A question arises as how to deal with the specific features of Polish
ethnology generated under specific local conditions? What should be preserved
of the local scholarly tradition and how should the positive elements of
Poland's unique experiences be used? On the other hand, how should those
features that create barriers to the exchange of views and cooperation with
scholars from other countries be eliminated?
In this short article I can only touch upon some problems of ethnology
which I consider very important. I will try to answer the following questions:
1. What was and is Polish ethnology as a "national" ethnology?
2. What is the significance of the history of Polish ethnological sciences and
studies of this history?
3. What is the features of Polish ethnology that have been shaped by
historyand
what are their consequences for present studies?
4. How should the various changes in Polish ethnology be understood?
5. What is the present state of Polish ethnology/ethnological
sciences in
Poland? Do they form a coherent discipline or are they an unrelated
configuration of interests pursured by individual scholars?
The concept of "national ethnology" is understood here as a set of people
and their different activities pursured within the nation - defined as
a historical, cultural and political community. The exceptional sensitivity of
ethnology to local conditions is well known. These conditions were created by
the geographic location and history of Poland: a country and people located in

�28
central and eastern Europe, which for centuries was an agrarian society, with
a specific in the past social structure (a large group of noblemen and gentry)
and with strong ties with the culture of Western Europe. For most of history
Poland has been a multi-ethnic country until 1945, when war-time' territorial
and population changes transformed Poland into an almost entirely mono-ethnic society. Poland is a nation in which has been deprived of its own
state due to the Partitions and Nazi occupation, and whose independence was
taken away after the Second World and the Yalta agreement, which for many
years placed the country under the control of the Soviet Union. All these
circumstances are important in understanding Polish ethnology as a national
ethnology.
Institutions of the nation state did not support Polish science, since for
a long time Poland did not posess an independent state. Paradoxically, because
of the lack of these institutions and other circumstances during the Partitions
in the 19th and the beginning of the 20th centuries, Polish ethnology developed
close contacts with ethnological studies in other countries. The Polish
ethnology experienced its greatest isolation after the Second World War when,
due to political and ideological constraints it like all other social sciences,
particulary humanistic studies, were confined to the boundaries of the socialist
state. In spite of the difficulties it faced in Poland, national ethnology was like
in other countries under influence of eminent scholars - great masters who
headed ethnological institutions and who attracted teams of students and
followers.
The history of Polish ethnology is full of indications of the changing
relations between ethnology and ethnological sciences in other countries.
Therefore, it is not possible to present national ethnologies as distinct
ethnologies which are internally homogenous. Quite the contrary, the use of
concept of national ethnology assumes not only differences but also the
adoption of mutual interaction between these ethnologies and the existence of
broader ethnology and socio-cultural anthropology,
both European and
universal. During discussions of the relations between national ethnologies and
continental or world ethnology/anthropology,
the incompleteness of the
concept of "centre-periphery" was noticed. This paradigm was faulted since it
made the creative features of some centers absolute and alleged a cultural
infertility of other regions and human grDups.
As Polish ethnology has held the status of a national ethnology since the
second half of the 19th century, some effort is required to sustain and develop
it. Further work is required to enfold Polish ethnology as a whole: such work
will include the syntheses of individual directions and studies, manuals of
methods and dictionaries, descriptions and analyses of its history, literature etc.
I want to emphasize that I am thinking here about ethnology as a "certain"
whole - a whole that draws from the achievements of the broaden scientific

�29
community yet remains a functional whole. Therefore, it is necessary to present
the relations between Polish ethnology and its place in world ethnology and
anthropology.
A special role in the shaping and functioning of national ethnology is
played by studies of ethnological history. They not only let us trace the changes
in the problems that were investigated and the development of notional and
theoretical concepts, but also the relations between the conditions in Poland
and world science. Furthermore, they point to a tradition to which reference
can be made and in this way help define the scope of this discipline. Mention
must be made here of valuable works on the history of Polish ethnology
(Kutrzebianka,
1948; Terlecka, ed., 1973; 8urszta, Kopczyńska-Jaworska,
1982; Damrosz, 1988). However, there is a need for new studies which will
provide answers to our current question. What were the relations in the history
of Polish ethnology between tendencies to make this discipline a universal one
on the one hand and, on the other, to focus on the folk culture of the country?
Why did Polish ethnology not take the opportunity to reestablish international
scholarly contacts in the relatively free intellectual climate that existed in
Poland after 1956? What were the reasons for the limited interest in
anthropological theories in the post-war period - was this due only to
political or ideological limitations imposed from outside, or were their
constraints created within the community of scholars? What caused the
manifestation of differences between generations, which is stronger in Polish
ethnology than in other social sciences? What are the reactions of Polish
ethnology to wider contacts with world anthropology, including post-modern
anthropology? Attempts to answer the questions were made recently by some
authors, for example by E. Jaworski and E. Kosowska (1994) and Z. Jasiewicz
and D. Slattery (1995). I hope that they will be the beginning of a wider
discussion of the past and present of ethnology, so much needed for further
reflections on this direction of studies.
Different assumptions can be adopted to study the history of ethnology. In
Central Europe, and in Poland, the paradigm of the history of local ethnologies
is prevalent. According to this analysis, the past is seen as a gradual transition
from descriptive knowledge of peoples or ethnography to global dimensions of
culture, typical of socia-cultural anthropology. A different perspective which
examines the coexistence of these two directions of interest is more valuable.
Seen from this perspective, the historyand tradition of ethnology includes not
only descriptions of folk culture, but also the various interpretive frame works
that ealier ethnographers employed to discuss and analyse their research.
Using the perspective of coexistence it is possible to study works such as the
folk descriptions of S. Staszic at the beginning of the 19th century, and the
programmes of investigations of folk culture, as outlined by H. Kołłątaj in
1802, and which is treated as the beginning of Polish ethnology (Kutrzebianka,

�30
1948, p. 71; Posern-Zieliński, 1973, p. 31) and also consider Staszic's and
Kołłątaj's ideas on the development of culture and man's aims, debated within
the framework of "philosophical history" (Szacki, 1981, vol. I, p. 147). Such an
approach is particularly valuable as this works make many references to results
of investigations of peoples inhabiting regions outside Europe.
The task of an ethnological historian is not to find the time and situations
in which, in addition to description, there is also an overall concept and in
addition to the interest in folk culture there is also interest in global culture,
but also to try to determine the character and mutual relations between these
two ways of seeing the world. Adoption of this wide scope of ethnological and
anthropological investigations helps us to return to the past and look there for
more extensive foundations of modern ethnology.
The reasons for the appearance and consequences of the two features of
ethnology which I treat as characteristic of Polish ethnology can only be
discussed in a wider historical context. The first is the focus of interest on folk
culture, another - combination of local studies on folk culture and studies of
cultures of peoples inhabiting regions outside Europe, the so-called tribal or
primitive cultures.
The studies of folk culture were focused on the "national" territory,
a construct which has varied greately depending of time and place. Initially, the
territory was equivalent to the territory of Poland before the Partitions then
was restricted to the territory of Poland between 1918 and 1939 and finally to
Poland after 1945. Scholars were mainly fascinated with the eastern lands, the
so-called borderlands, and regions with separate cultural features such as the
Carpathian region, Cracow region, Kurpie (a district north-east of Warsaw)
and, to a lesser extent, the Łowicz area, Kashuby, and Silesia. The selectivity of
investigations was only restricted by O. Kolberg who advocated collection of
materials from all the areas that were considered "national" or were treated as
historically related to the old Polish Republic. The ethnically Polish character
of regional groups was neither an encouragement nor discouragement of
investigations. What was decisive was the degree to which a given group
preserved traditional folk culture and its originality. The area of Slavdom
rarely defined the limits of programmes of ethnological investigations. Interest
in Slavonic peoples can be found in Z. Dołęga-Chodakowski
(1818), in some
presentations of tasks attempted in the second half of the 19th century by O.
Kolberg (1965, p. 246), in A. Fischer's works (1932 - 1934), and primarily in the
monumental work by K. Moszyński, published after Poland regained her
independence (1929- 1939). With the exception of K. Moszyński's work, these
were interests focused on "closer" Slavonic peoples, with no regard of the
Russian folk culture.
Folk culture was interesting because it was either archaic, a remnant of the
past, or it was different from the culture of non-folk communities. It was

�31

analysed from two points of view: as a subculture or even culture of these
groups and as a carrier of values which were cherished at a given time - native
character, traditional character, originality, simplicity, spontaneity. Scholars
noticed the connection between folk culture and important socio-cultural
problems - the gaining of identity by peasant communities, the inclusion of
these communities into the national community, the development of local
government, prevention of alienation and stresses during the modernization
process. Axiological and instrumental treatment of folk culture led to its
mythologization and this in turn triggered a demythologization
effect. The
above has had a nearly ISO-year old tradition in Polish ethnology (cf. R.
Berwiński who denied folk culture the value of unchangeability and independent from the culture of the elite strata (1854)).
What should be done with the abundant achievements of studies of folk
culture? The task of the modern ethnologist is to grasp the many dimensions of
the phenomenon and the different meanings of the term. This entails the
cultural system of the former village which belongs to the past and the
tradition transmitted from the past and continued in the modern family, local
and regional groups. It also includes, however, those traditions and cultural
forms the transmission of which was interrupted but to which reference is made
because they are treated as values or, finally, as elements of cultural and social
policy, that is as a tool and an activity which is to help in the solution of some
problems of our contemporary life. The work of ethnologists should not
simplify this multidimensional picture.
The valuable results of studies on folk culture can be used and the studies
continued in the following main directions:
1. historical studies of the folk culture as a cultural system of former
communities, primarily rural communities;
2. studies of folk culture as a tradition, mechanisms of transmission and the
place and significance of elements and values of this culture in modern
society;
3. studies using the materials and inspirations connected with folk culture
in other studies of culture, for example those presenting folk culture as
an aspect of culture, always present in it, and in discussions of the theory
of culture, mainly when folk culture is treated as a model structure.
On the European map of ethnologies Polish ethnology was placed between
the territory of Germany, where the culture of the German people and the
cultures of peoples inhabiting the territories outside Europe were investigated
separately, and the territory of Russia, where these two directions of interest
were combined. Polish ethnology is more inclined to pursue the latter direction
and for this reason I have treated it as one of its features.
There are no studies of the genesis of this link, its character and
consequences for the overall picture of Polish ethnology. I can find reasons

�32
for this link in the influence of evolutionism, strong in Poland, a certain
distance to one's "own" people and the lack of an ideology of the folk that
dictated separation of these two objects of interest. Another reason can be seen
in the living conditions and the research possibilities that scholars had. In
a country, which did not abound in scholars, at one time scholars were
interested in rural people and quite often against their own will, they also
became detainees or emigrants among peoples inhabiting territories outside
Europe, primarily those in Asia. First investigations of the rural people in the
scholars' own country and the peoples inhabiting territories outside Europe
were conducted by the some scholars at the end of the 19th and the beginnings
of the 20th century by J. Witort, B. Piłsudski and S. Poniatowski (Kuczyński,
1994). In the interwar period, out of nine professors who dealt with ethnology,
five pursued studies of the folk culture in Poland and the cultures of peoples
inhabiting territories outside Europe. Even today the number of scholars who
work in this way is quite considerable.
The above combination of interests resulted in a tendency to relativize the
value of Polish folk culture. Consequently, within the framework of Polish
ethnology the nationalistic idea was not identified with the "folk" as was the
case with German Volkskunde. An openess to anthropological concepts of
culture, created primarily on the basis of materials collected outside Europe,
was another consequence of the above combination.
Observance of the past and present of Polish ethnology leads us to note its
exceptional changeability and variability. The range of interests changed,
depending on the time: the culture of the rural folk in territories of Europe,
sometimes restricted to its verbalized manifestations, the culture of peoples
inhabiting territories outside Europe, folk culture including also non-peasant
groups, primarily workers, community culture and, finally, culture in the global
dimension. Changes in theoretical orientations, related to ideologies and
directions in the social science in Poland was often dramatic. The conditions of
national ethnology and its relations to the social sciences as a whole, ideology,
socio-economic conditions and the political situation in Poland were different.
Polish ethnology, like other national ethnologies, was also under tension
related to its changing contacts with the international academic community.
Today this tension is felt in Poland in connection with wider possibilities and
participation in the development of world ethnology and anthropology.
Changeability, sometimes alternation, was also typical of the name of our
discipline: folk studies, ethnography, ethnology, socio-cultural anthropology,
anthropology. A well known Polish ethnologist, the late Professor Anna
Kutrzeba-Pojnarowa,
who I once asked whether she was not annoyed with the
diversity and changeability of notions which we use to define our studies said,
"I am not annoyed by the many names ... Ethnology is always in statu nascendi
in trying to find its own identity and autonomy".

�33
Today ethnological sciences in Poland comprise, in addition to ethnology,
other branches of science as well folkloric studies, ethnomusicology, ethnoreligious studies and other studies bordering other sciences. Some scholars
call themselves social anthropologists or cultural anthropologists. Ethnology is
most stable in the formal structure of science. Following recent discussions,
ethnological studies remained separate department at universities and ethnology is one of the scientific and scholarly disciplines which can be pursued
for advanced degrees. Besides, ethnology is well established in many centres at
universities and other scientific institutions and museums. There are six
ethnological journals and the Polish Ethnological Society is celebrating its
centennial anniversary. Attempts at integrating the diversity of directions of
studies and tradition is made by the Committee of Ethnological Sciences of the
Polish Academy of Sciences.
What makes the search for the identity and autonomy of ethnological
sciences in Poland possible? What are some common factors in the diversity
and abundance of changes? It seems that it is the way in which socio-cultural
reality is perceived and interpreted - the choice of the object of investigations
which signify common cultural denominators, the historicism which makes it
possible to cross the border of real time and the sociological approach which
contributes values of culture to sociallife. These research methodologies, with
their strong empirical bent, are complemented by a specific spatial universalism
that helps to compare phenomena from different areas, and the effort to
formulate valid generalizations - through the creation and use of many
theories of culture.
The above features are not discriminants. that act independently. Acceptance of these features as a factor that creates a branch of science called
ethnological sciences is a matter of choice. We define our belonging, we are in
favour of some tradition which we continually enlarge and, when we start
investigations, we delineate the limits of the discipline and give it a specific
theoretical status. The possibility of choice is also typical of scholars from
another tradition - philosophers, sociologists, historians, philologists. Some of
them, together with ethnologists, build modern ethnological sciences. Today
the term "ethnological sciences" best describes the sense of diversity and
commonness within folkloric, ethnological and anthropological
studies in
Poland.
BIBLIOGRAPHY
Berwillski Ryszard
ze stanowiska historycznej
i naukowej krytyki [Studics of
Folk Literature from the Standpoint of a Historical and Scientific Critique], Poznań.
Burszta Józcf, KOPCzYIiska-Jaworska Bronisława
1982
Polish Ethnoqraphy
a/ier World 1#1,. Il, "Ethnos" vol. 47, No 1- 2.
1854

3 -

Lud

t.

S/udia o lilera/U,.;;e ludowej

LXXIX

�34
Damrosz
1988

Jerzy
Rozwój

pojęć

podstawowych

w polskiej

nauce

o kulturze

ludowej

do

1939 roku

[Development of Basic Concepts in the Polish Science of Folk Culture to 1939],
Ossolineum, Wrocław.
Do/ęga-Chodakowski
Zorian
1818
O Slowiańszczyźnie
przed chrześcijwistwem
[On Slavdom before Christianity],
"Ćwiczenia Naukowe" vol. 2, No 5.
Fischer Adam
1932- 1934 Etnografia słowiańska [Slavonic Ethnography], vol. I Połabianie [Polabians]; vol. 2
Łużyczanie
[Serbs]; vol. 3 Polacy [Poles], Ksi,!żniea-Atlas, Lwów - Warszawa.
Jasiewiez Zbigniew, Slattery David
1995
Ethnography
and Anthropology.
The Case oj Polish Ethnology,
in: Fieldwork and
Footnotes. Studies in the History oj European Anthropoloyy,
eds. H. F. Vermeulen
and A. A. Roldan, Routledge, London and New York.
Jaworski Eugeniusz, Kosowska Ewa
1994
Antropologia
i hermeneutyka.
O tekstach JózeJa Liyrzy [Anthropology and Hermeneutics. On the Texts' of Józef Ligęza], ŚI,!sk, Katowice.
Kolberg Oskar
1965
Dzieła wszystkie
Oskara Kolberya
[Oskar Kolberg's Complete Works], vol. 64
Korespondencja
[Correspondence],
part l, Pozn~lł\ - Warszawa.
Kuczyński Antoni
1994
Polskie opisanie świata. Studia z dziejów poznania
kultur ltldowych i plemiennych
[Polish Descriptions of the World], vol. l Azja i Afi'yka [Asia and Africa],
Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław.
Kutrzebianka Anna
1948
Rozwój
etnografii
i etnologii
w Polsce [The Development of Ethnography and
Ethnology in Poland], Wydawnictwo Polskiej Akademii Umiejętności, Kraków.
Moszyński Kazimierz
1929 -1939 Kultura ludowa Słowian [Slavic Folk Culture), vol. I - 3, Wydawnictwo Polskiej
Akademii Umiejętności, Kraków.
Posem-Zieliński Aleksander
1973
Kształtowanie
się etnografii
polskiej jako samodzielnej
dyscypliny
naukowej
[The
Formation of Polish Ethnography as an Independent Scientific Discipline] in:
Historia
etnografii
polskiej
[History of Polish Ethnography], cd. M. Terlecka,
Ossolineum, Wrocław.
Szacki Jerzy
/98 I
Historia myśli socjologicznej
[H istory of Sociological Thought], vol. I - 2, Państwowe
Wydawnictwo Naukowe, Warszawa.
Terlecka Małgorzata (ed.)
1973
Historia etnografii polskiej [History of Polish Ethnography], Ossolineum, Wrocław.

Translated

bY Zhigniew

N adstoga

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6794" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6774">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/53aca92e12eb991e406622a56db79bbd.pdf</src>
        <authentication>66dc23232b96947953e9b90df97abe69</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80872">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80873">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80874">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80875">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80876">
                <text>Prospects for the Polish Ethnological Society at the Treshold of Its Centennial / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80877">
                <text>LUD 1995 t.79, s.21-26</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80878">
                <text>Jasiewicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80879">
                <text>Kopczyńska-Jaworska, Bronisława ;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80880">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80881">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80882">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80883">
                <text>Lud, vol. 79, 1995
BRONISŁA WA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
Institutc of Ethnology
Łódź University
ZBIGNIEW JASIEWICZ
Institute of Ethnology and Cultural
Adam Mickiewicz Univcrsity
Poznań

Anthropology

PROSPECTS FOR THE POLISH ETHNOLOGICAL
SOCIETY
AT THE THRESHOLD
OF ITS SECOND CENTENNIAL

[n the present considerations we will make an attempt to answer three
fundamental questions:
l. What should the Society be for its members?
2. What role should the Society play in Polish science?
3. What social challenges should it respond to?
1. The Society and its Members
Answering the first question we would like to refer to the oplllIOn of
Aleksander Kamiński, the most outstanding theoretician of the idea od
societies, nota bene a member of our Society at the time when he worked in the
·Łódź University. According to Kamiński, in the modern civilization which
witnesses the loosening and disappearance of traditional communities, the idea
which lies behind founding societies is to' establish "a neighborhood of your
choice", an affiliation that meets the need of being a member of a certain group.
Moreover, a society should also help to satisfy the need of expression, provide
its members with possibilities of expressing their thoughts, judgments, and
opinions, and, last but not least, play an integrating role of an institution that
bridges the gap between the family and the local community on the one hand
and the nation and the human community in generalon the other. The last
function should make it easier to overcome the barrier between the small and
the great world.
How has our Society fulfilled, both in the past and in the present, the above
expectations? What mistakes did it make and what should be changed?
It seems that the Ethnological Society, as many other organizations of this
kind, has experienced the results of its expansion which Kamiński described as
a phenomenon of "enlargement" whose major consequence is the weakening of
the ties binding the rank and file members and sections of the Society with the
society as a whole.
Most often the inspirations came from the top; there were few grass-roots

�22
initiatives, or in other words, the neighborhood of choice ceased to play an
important role. The Society came back to life only for a while during the
annual meetings which with time were convened less and less often due to
financial problems and misunderstanding of the role of the delegate (the regular
members often believed that the meeting was exclusively for the delegates l).
Because of the lack of both time and interesting initiatives, members of local
Sections met less frequently too. Also, since many profound changes took place
in our discipline which tended to develop very rapidly, its members time and
again had no common interests. This was related to a growing differentiation of
the members of our Society, where beside professional practitioners and
theoreticians there were many "fans" - amateurs or representatives of other
disciplines.
Another important factor that contributed to the above was a sudden
generation change among the nominal members of the Society. On the one
hand, some of the old faculty members of universities and the Academy of
Sciences stopped to participate in the activities of the Society, and on the other,
the involvement of young scholars was moderate.
Accepting the diversity of members of the Society and treating it as an asset,
we are trying to pay more attention to the specific needs of its particular
groups. In line with this trend has been the development of "circles of
interests". It seems, however, that the Society should provide a wider range of
possibiblities of acting not only to the "circles of interests" but also to sections
or specialist groups of other kinds. In this way our Society might become
a confederation of smaller groups and follow the path already taken by some
academic societies in the world. We are strongly convinced that the Polish
Ethnological Society which has an established tradition of attracting people
with different interests may guarantee understanding for individual needs as
well as for research specializations and as such constitute an attractive platform
for a discussion and integration above the level of particular institutions and
local groups.
2. The Scientific Role of the Society
Before considering the scientific role of the Society, we must concentrate for
a while on the general problems of our discipline. At present the situation of
the humanities is rather difficult. Discussing the problem in depth would reach
beyond the limits of this address, especially that recently many papers have
appeared which stress the breakthrough that took place in science in general
and in the humanities in particular, and as a consequence also in Polish
ethnology.
The expansion of methodological reflection and the discovery of new
cognitive possibilities in our discipline provoke us to raise a questionn about

�23
the role that in this specific intellectual revival should be played by our
Society. How to reconcile the research tradition of our Society some members
of which from the beginning of its existence have been collecting many
interesting and valuable observations even though they had no academic
background but only the desire to adhere to observation in a positivistic sense
of the word, with the contemporary methodological challenges? These transformation are taking place with different intensity in different centers (regardless of the type of organization and age limitations), thus generating different
needs and possibilities for particular individuals and groups even when
nominally they represent the same level of fundamental professional expertise.
It seems, therefore, that our Society should make a specific attempt at
developing modern ethnological ideas within the range of its statutory
activities, and - let us not be afraid the word - disseminate these ideas
among Polish ethnographers no matter where they work. After all, it is the
responsibility of our Society to create conditions conducive to both comprehensive academic criticism and development of new ideas, and thus reject the
often heard opinions that it is the stronghold of scientific traditionalism or even
conservatism!
The Society should become an ethnological forum for the discussions that
are held - as it is commonly known - in informal groups or in other
collective bodies such as the Section of Social Anthropologists at the Polish
Sociological Society or in the editorial boards of such journal as "Polska
Sztuka Ludowa. Konteksty" ["Polish Folk Art. Contexts"]. The publishers
affiliated at our Society are also undertaking some efforts to the same effect (it
is worth mentioning some of the volumes -of the series "Prace Etnologiczne"
["Ethnological Papers"], the recent issues of our journal "Lud" ["Folk"] or
numerous articles which have been published already for many years in the
"Literatura Ludowa" ["Folk Literature"]), yet irrespective of these initiatives
we see the need to develop new organizational forms for scientific discussions.
These discussions should be initiated by Sections interested in particular
subjects and prepared by them, also in cooperation with the above mentioned
organizations and in collaboration
with the Committee of Ethnological
Sciences of the Polish Academy of Sciences, always open to diverse needs of
scholars, yet because of its statutory regulations accepting only senior faculty
members and at present even not all of them. One of the possible initiatives
might be the foundation of sections - and here we are referring to the
previously expressed thoughts that are in line with the interests of particular
groups of members and needs of our discipline - gathering people from
different departments of the Society. The objective of these sections would be to
discuss essential questions, either methodological or related to important
scientific problems, e.g. regionalism, the question of ethnicity or folk art and

�24
handiwork, or the wide field bordering on religious studies and the study of
rites and customs.
We personally think that such an ambitious plan would attract more of our
colleagues who at present do not see any field for their activity in the Polish
Ethnological Society.
3. The Society and its Role in Public Life
Considering the role of our Society in the social and cultural life of our
country, we may notice that one of the fields of activity of our Society that has
been developing all the time, despite many financial problems and with much
success, is publishing of the achievements of Polish ethnologists and presenting
the Society to the outside world.
The publishers of our Society take into account different educational
backgrounds and different interests of our readers, publishing documentary
materials (beginning with Oskar Kolberg's works), papers and the aforementioned methodological articles in special series as well as popular providing
information about folk costumes aod artists, etc. Among our publications of
special value is "Biblioteka Zesłańca" ["Library of Exiles"] which stresses the
importance of the so-called personal documents and supplements our knowledge oat only of the unknown periods of Polish history, but also - in a universal
sense - about human life under extreme circumstances.
One flaw of our publishing activity are too small numbers of published
copies, which reduces our audience. Another drawback, which is closely related
to first one, are high prices of our publications, which again is the reason why
many potential readers cannot afford them. The most important reason why
the distribution of our publications is not wide enough is not, however, the
aftermath of the two drawbacks mentioned above, but rather ignorance of
what ethnology actually deals with! Thus, dissemination of knowledge about
ethnology should be the main task and responsibility of the Society.
Recently, our hopes for the improvement of the situation have been related
to the involvement of some of the representatives of our discipline in the reform
of school curricula and to the new idea of fostering in schools the interests in
the problems of the traditional culture of the region. Still, the contributions of
ethnologists to more popular magazines are much too rare. There are too few
ethnological commentaries on various urgent issues of our contemporary life!
Ethnologists should express their opinions in the discussions about the needs of
the local government, ecological problems, or cultural planning both in the
micro and macro-scale. With no intention to belittle the.achievements of many
different ethnographic or folklore studies and their needs to develop, we should
inform the public opinion that these two are not the only fields of interest of
our discipline. A step in this direction is the common tendency to change the

�25
names of ethnographic institutions into "ethnological" or dealing with "cultural anthropology". This apparently formal procedure has been also considered in the circles of our Society with reference to the change of its historical
name, i.e. "Towarzystwo Ludoznawcze" [The Society for Folk Studies], which
does correspond to the contemporary pursuits of our discipline. What solution
can reconcile respect for aur IOO-year tradition with the need to inform what
contemporary ethnologists are doing now?
Concluding this short introduction to our discussion about the future of the
Polish Ethnological Society - the discussion which we all very much need on
the threshold of its next century - we wish to emphasize the immediate
interest and usefulness of some traditional values which have been long present
in the works of our Society. Among them, we would like to mention the ability
of our Society to combine research and popularizing goals, cognitive tasks and
those of immediate socia-cultural importance; the broad cognizance of folk
studies - ethnology that is close to the concept of cultural anthropology; the
acceptance of many schools and approaches to research; the dissemination of
beliefs in the values of folk culture which constitute the heritage of nations as
well as humanity in general; and, at last, the conviction that science should
oppose ethnocentric attitudes and xenophobia, which is so important at the
moment of bridging gaps between nations and cultures. One hundred years
ago, in the first volume of "Lud", a cofounder of our Society and an
outstanding Ukrainian ethnologist, Ivan Franko, wrote that ethnological
works may "contribute to elevating us into the bright and pure sphere of
tolerance and understanding" where mistrust and ethnic hostility will become
impossible.
The traditions of the Society may turn out to be a valuable factor
stabilizing ethnology - a science about which Professor Anna Kutrzeba-Pojnarowa wrote in the text published posthumously in the jubilee 78th
volume of "Lud" that "it has always been as if in statu nascendi". For the future
development of Polish ethnology and of the Society, and for its proper place in
scientific and cultural life, the joint intellectual and organizational effort of all
of us concerned about ethnology and the Society will be of great importance.
Translated by Marek Wilczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6793" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6773">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c8485d5c336e9a49a56767ea8d490027.pdf</src>
        <authentication>f14ff605c65b1e1272818c47bc6e6a6f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80861">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2127</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80862">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80863">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80864">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80865">
                <text>A Centenary of the Polish Ethnological Society / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80866">
                <text>LUD 1995 t.79, s.9-20</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80867">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80868">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80869">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80870">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80871">
                <text>Lud, vol. 79, 1995

I. THE CENTENNIAL
ANNIVERSARY OF THE POLISH
ETHNOLOGICAL
SOCIETY

ZYGMUNT KŁODNICKI
President
Polish Ethnological Society

A CENTENARY

OF THE POLISH

ETHNOLOGICAL

SOCIETY

"Save and preserve what can and should
exist in spite of the progress of education
and civilization. Save for science and do
not let sink into oblivion what must
disappear and soon will disappear".
Antoni Kalina

It is not easy to present the centennial history of the Society in a few pages.
After all, such a presentation should be done against a wider background, in
order to adequately evaluate the role which the Society has played in Polish
science and culture. Hoping to address this issue at another time, I will now try
to sketch the Society's history. Readers interested in various aspects of the
Society's activity will find numerous articles and reports in "Lud" l. More
important publications have been listed. in the bibliography.
Polish interest in traditional, especially rural culture, gained momentum in
the 19th century. Let us mention Łukasz Gołębiowski, Wacław Zaleski,
Kazimierz W. Wójcicki, Żegota Pauli and, particularly, Oskar Kolberg, to
name but a few. In 1873, the Academy of Sciences was opened in Cracow with
the Anthropological Commission as one of its departments2. Several excellent
journals were put out, including "Zbiór Wiadomości do Antropologii Krajowej" (from 1877) and "Wisła" (from 1887). For a long time, however, there was
no association grouping people interested in ethnography.
Establishment

and First Years of the Ethnological

Society

The idea to establish an Ethnological Society was put forward by Seweryn Udziela, a school inspector (1891). After a few unsuccessful attempts,
a group assembled by Antoni Kalina, a Slavist and professor of Jan Kazimierz
1 Bibliograf/li
ZllWllrlo.~ci "Ludu" za lara 1895 -1985 [Bibliography of publications in "Lud"
1895-1985] prepared by G. E. Karpińska and M. Niewiadomska is an excellent guide to the first
69 volumes of this periodical.
2 In 1874 the chairmanship
of the Ethnological Section was entrusted to Oskar Kolberg.

�10
University, and including Jan Karłowicz, editor of "Wisła", a linguist and
ethnographer from Warsaw, Jan Baudouin de Courtenay, a linguist, then
a professor of Jagiellonian University, Dr. Henryk Biegeleisen and Mikołaj
Rybowski, principle of people's schools, Dr. Iwan Franko, editor of "Żitje
i Słowo" and Stefan Ramułt, a civil servant, met on 9 February 1895 in the
Town Hall in Lvov. The first General Assembly of the Society, attended by 64
members.
Antoni Kalina, the first president, wrote in 1895: "The aim of the Society is
to skillfully investigate the Polish, Ruthenian and neighbouring peoples and to
disseminate information about them in the Society's own organ, in paintings
which present or describe these peoples, and, eventually, to establish a library
and a museum which will house everything that pertains to the life of the
people or helps us to learn about its properties".
Further on, Antoni Kalina wrote: "With the help of its members, the
Society will systematically and skillfully collect ethnographic materials. Special
emphasis will be put on the characteristic features of folk life which have not
been given any consideration in ethnographic works published to date or
which have been given only scant consideration (e.g. beliefs, folk medicine,
melodies of folk songs, the construotion and interior design of houses, their
ornamentation,
costumes and clothes, etc.). To help collect ethnographic
materials, the Society will prepare a detailed questionnaire which will be sent
out to its members".
In the foreword to the first folio of "Lud" (April 1895), Antoni Kalina
emphasized that "ethnographic boundaries, Polish colonies in Ruthenia and
Ruthenian colonies in Poland, as well as territorial distribution of dialects,
would be the focus of the Society's programme". In addition to these scholarly
aims, Kalina also formulated social aims which were compatible with positivist
slogans: "Today, when such concepts as the people, its education, and the
improvement of its material existence are common, we should start building
from scratch, and by building from scratch I mean learning about the people,
its life and character. If we do not do this, our work for the people will be
ineffective because if it is not based on the description of its properties it will
not benefit the people in the way we would like it to do" (Kalina, 1895, p. 3).
Kalina also promised that branches of the Society would be established in
different towns.
This was a very ambitious plan and, perhaps even unrealistic. Nearly
everything was lacking: money, authors (the first chair of ethnology was
opened as late as 1910, and only for a short time) and understanding in the
society. For the time being, however, optimism and enthusiasm prevailed.
Following energetic recruitment, the number of members grew considerably
- at the end of 1895 there were 194 of them, among them professors (19) and
students (11) of Jan Kazimierz and Jagiellonian Universities, teachers and

�11
principals of public schools (41) and musical socIetIes (7), district school
inspectors (5), priests (I l), and writers (8). The members of the Society also
included employees of the Ossoliński National Institution (4) with its director,
Wojciech Kętrzyński and Wilhelm Bruchnalski, the future Chairman of the
Society.
In its beginnings, when there were no ethnographic museums, chairs of
ethnography and ethnology or people's universities, the Society attracted those
for whom the problems of traditional culture were very close. This included
people from different groups of Galicia, mainly teachers. Branches of the
Society were established very quickly - in Buczacz (1897 - founded by
Ludwik Młynek), Wieliczka (1898 - Seweryn Udziela), Cracow (1898 - Jan
Świętek), Tatarów (1899 - Józef Schneider), Tarnów (1899 - Ludwik
Młynek), Chrzanów (1900 - Bronisław Gustawicz), Podgórze n. Cracow (1902
- Seweryn Udziela)3.
Antoni Kalina's decade as the Society first chairman was most significant
(Kłodnicki, I995b). During this period a number of research papers, scholarly
and popular articles were published. During the chairmanship
of Józef
Kallenbach (1905-1910) and Adam A. Kryński (1910-1914) the Society was
less active. A turning point in the Society's history was in the year 1910 when
Adam Fischer became secretary of the Society and member of the editorial
board of "Lud"4.
The Second Phase (1910 - 1945)
For Adam Fischer, a Romanist by e~ucation, ethnography was a hobby.
When he became secretary and member of the editorial board, and later
editor-in-chief of "Lud", he proved to be an excellent organizer. As Helena
Kapełuś wrote (1982, p. 348), "He took over most editorial duties, saw to it that
all the articles were carefully proof-read, arranged for credits to be granted by
printing houses, selected authors, expanded foreign relations, cared for the
development of the library, in a word, started a new era in the history of the
Society which survived the turmoil of the First World War and lasted till the
end of the interwar period". The chairmen of the Ethnological Society at the
time, Professor Adam A. Kryński (1910 - 1914), Professor Wilhelm Bruchnalski
(1917 - 1926) and Professor Jan Czekanowski (1926 - 1946), approved of Fischer's work as he relieved them of a number of difficult tasks.
The branches in Podgórze and Cracow were the last to be closed.
Olga Gajkowa (1967, p. 18) thinks that the first period ended with the outbreak of the First
World War. Helena Kapeluś (1982, pp. 348 - 349) is of a similar opinion. She stresses the changes
taking place in the Ethnological Society from 1910 onwards but considers the First World War to
be the turning point.
3

4

�12
During this period in its history, the Society severed its ties with the Board
and members. Adam Fischer had many duties at Jan Kazimierz University and
at the Society, and unike Kalina, he was more interested in the Society's
research and publication than its social work agenda. A growing discrepancy
between academics and amateur ethnographers was also felt. Consequently,
"Lud" could no longer serve as a bridge between these communities (Kapełuś,
1982, p. 349). The Society established close relations between the Polish
Ethnological Society for professionalists, organized in Warsaw in October 1921
and chaired by Professor Jan Czekanowski (then a deputy chairman of the
Ethnological Society) and "Lud" s. Soon, however, the Polish Ethnological
Society in Warsaw reached an impasse.
The relations of the Society and the Department of Ethnology at Jan
Kazimierz University however proved to be more durable. Till the outbreak of
the Second World War employees of the Department were the core of the
Society's Board, wrote most articles for "Lud" and later for "Prace Etnograficzne" (the first volume of the series appeared in 1934). The Second World War
stopped the activity of the Society - most of its members were either killed by
the Nazis or emigrated from Poland. Adam Fischer died in Lvov in 1943.
It is typical of societies that persons who preside over them bring their
influence upon them. There is no dóubt that Adam Fischer was the spiritus
movens of the Ethnological Society. When he died, the second stage in the
history of the Society ended. The task of reviving the Society after the Second
World War was entrusted to Professor Jan Czekanowski, an eminent Polish
ethnologist and physical anthropologist, known all over the world, who was
deputy chairman and from 1926 chairman of the Society.
The Third Period (1945 - 1965)
The initiative to reestablish the Society was born soon after the war ended.
Professors Jan Czekanowski and Jan Mydlarski and Doctor Józef Gajek
convened the first meeting in Lublin on 12 October 1945. The 21st General
Assembly was held on 22 November 1945. The Assembly decided to continue
publication of "Lud", "Prace Etnograficzne" and prepare and publish Polski
Atlas Etnograficzny
[Polish Ethnographic Atlas].
At the 22nd General Assembly (Lublin, 24 - 25 January 1947) the name of
the Society was changed to the "Polish Ethnological Society" (polskie
Towarzystwo Ludoznawcze). The new name reflected the transformation of the
Society from a provincial to a nationwide organization. Branches of the Society
5 However, "volume XXI was a turning point. "Lud" assumed the character of a specialized
ethnological journal, also carrying articles bordering on anthropological sciences" (Gajek, 1946,

p.11).

�13
were established in many towns, and a number of research initiatives were
undertaken (in order to provide materials for the PoLski AtLas Etnograficzny
[Polish Ethnographic Atlas], and later to furnish materials for territorial
monographs). New journals and editorial series were put out. The first book in
the series "Prace Etnologiczne" was published in 1947. Two years later, in 1949,
the first folios of AtLas PoLskich Strojów Ludowych [An Atlas of Polish Folk
Costumes] were published. First publications in the series "Archiwum Etnograficzne" appeared in 1951. The same year witnessed the resumption of the
series "Prace i Materiały Etnograficzne" (originally called "Prace Etnograficzne"). The first issue of a bimonthly "Literatura Ludowa" appeared in 1957.
A new series, "Biblioteka Popularno-Naukowa",
was started in 1958, and
"Łódzkie Studia Etnograficzne" in 1959. In 1960 the editorial board of Dzieła
wszystkie Oskara KoLberga [Oskar Kolberg's Collected Works] was appointed.
Publication of "Lud", one of the oldest ethnographic journals in Europe, has
been continued to date. In the post-war history of the Society, the journal
edited by Professor Józef Gajek, Adam Fischer's disciple, was the most
significant Polish publication in the field of ethnography, ethnology and
folklore.
The Polish Ethnological Society performs some functions which in many
countries are performed by ethnographic (ethnological) institutes: in addition
to the publication of many books and journals, and the organizing of national
(and even international) conferences, it has represented Polish ethnography and
ethnology, both in Poland and abroad at conferences organized by the
International Union of Anthropological and Ethnological Sciences and at
many Slavic conferences. The Polish Ethnological Society also organizes many
extensive field investigations and surveys to furnish materials for Polski Atlas
Etnoqraficzny and regional monographs. In July 1953 this latter work was
taken over by the Organizing Committee of the Institute of the History of
Material Culture of the Polish Academy of Sciences (the Institute was
established on 19 November 1953).
During the chairmanship of Professor Kazimierz Moszyński (1945 - 1953),
the seat of the Society's Main Board was moved from Lublin to Poznań (1
January 1952) and then to Wrocław (the turn of 1953). When Moszyński
resigned, Józef Gajek took over as chairman for one term of office (1953 -1956).
Later, between 1956 and 1961, the chairmanship of the Society was in the
hands of Professor Tadeusz Seweryn.
In the third period of its history, the Society was practically headed by Józef
Gajek. As before, Professor Jan Czekanowski proved to be an inspiration for
the Society. He was also chairman of the Society towards the end of the third
period (1961 - 1964). The third stage ended when Jan Czekanowski died (1965)
and Józef Gajek left the Society in 1965.

�14
The Fourth Period (1965 -1991)
In the

years after 1965 a number of initiatives started earlier were
continued, particularly the editorial activity. Owing to highly positive assessment of the Society's work in the third period, the Polish Academy of Sciences
decided to continue to finance the statutory and editorial activities. However,
decreasing subsidies and growing problems with paper were a serious obstacle
to that activity. Nevertheless, in the period in question a new edition of Oskar
Kolberg's works was published, several volumes based on manuscripts were
printed (mainly edited by Józef Burszta). Publication of "Lud" was continued.
After Professor J. Gajek's resignation Professor J. Burszta became the journal's
editor-in-chief; after his death in 1987, Professor Z. Jasiewicz took over these
duties. Professor Czesław Hernas resumed publication of "Literatura Ludowa"
["Folk Literature"] which Professor Julian Krzyżanowski had formerly edited.
From 1964 to 1967 the Polish Ethnological Society was chaired by
Professor Bolesław Olszewicz and later by Professor Zawistowicz-Adamska
(1967 -1976). Professor Bronisława Kopczyńska-Jaworska
became chairperson
of the Society in 1976 (formerly secretary general). In 1980 her duties were
taken over by Professor Franciszek Wokroj. Dr. Anna Kowalska-Lewicka
became chairperson in 1982 and Dr. Janina Hajduk-Nijakowska
in 1989.
However, Dr. Hajduk-Nijakowska
was chairperson only for a year. Professor
Zygmunt Kłodnicki was elected chairman in 1990 and has served in this
capacity till today.
In the period in question an Ethnographic
Documentation
and Information Centre was established in Łódż (1968), where a number of bibliographies of Polish ethnography, ethnology and folklore were prepared. The Centre
cooperated with the most important international bibliographies. The negative
feature of the period in question was a gradual stagnation of branches. On the
other hand, the Society continued all its publication series.
The Fifth Period (After 1991)
The recent years witnessed serious changes. At the beginning of 1992 the
Polish Academy of Sciences stopped subsidizing the Polish Ethnological
Society. The Society has been supported by the Scientific Research Committee
which has provided funds for libraries, archives, Ethnographic Documentation
and Information Centre and the Editorial Board of Oskar Kolberg's Complete
Works. Publications of the Polish Ethnological Society have also been heavily
subsidized by the Committee. Considerable support has been given by the
Ministry of Culture and Arts. The Committee of Ethnological Sciences, Polish
Academy of Sciences, became co-editor of "Lud" and "Łódzkie Studia
Etnograficzne", which has helped the Society enormously.
Among new initiatives of the Polish Ethnological Society mention should

�15
be made of the series "Biblioteka Zesłańca" (first issue in 1991) and Komentarze
do Polskiego Atlasu Etnograficznego (first issue in 1993).
The idea of "small motherlands" and regions, and the preservation of
monuments of traditional culture, popular in many countries all over the
world, has also become very popular in Poland. The Polish Ethnological
Society has joined the work of a few commissions at the Ministry of National
Education and the Ministry of Culture and Arts. In 1994 it took part in the 5th
Congress of Regional Culture Societies. The time has come when the Society
can achieve the dreams of its forerunners: to influence the education of
generations sensitive to their cultural heritage. Perhaps this will prove to be
a chance and a challenge for members of the Society in its second centenary.
The Polish Ethnological Society on the Eve of Jubilee Celebrations
The Society has about 1100 members who belong to 20 branches located in
Bytom, Cracow, Gdańsk, Kalisz, Kolbuszowa, Koszalin, Lublin, Łańcut, Łódź,
Mszana Dolna, Opoczno, Opole, Poznań, Szczecin, Toruń, Warsaw, Wrocław,
Zakopane, Zamość and Zielona Góra.
The members of the Main Board elected at the 68th General Assembly held
in Szamotuły (September 1992) include: Professor Zygmunt Kłodnicki, chairman, Dr. Anna Kowalska-Lewicka and Roman Tubaja, deputy chairpersons,
Dr. Magdalena Rostworowska, secretary general, Elżbieta Berendt, deputy
secretary general, Zbigniew Toroński, treasurer, Dr. Janusz Bohdanowicz,
deputy treasurer, Teresa Lasowa, member.
While it would be very desireable tq present here the members of the
Society who have contributed most to its development, such a list would be too
long. Besides, with the wartime loss of records and documents we would never
be certain whether we have not omitted a name or two.
In conclusion let us repeat Antoni Kalina's words who, like nobody else,
had the right to say "we did our best to work for the cause which we thought
important and useful".

BIBLIOGRAPHY
This bibliography does not list
library acquisitions, balance sheets,
Society, etc. which were printed in
compiled by G. A. Karpińska and

many reports on general assemblies, lists of members, lists of
profiles of scholars and members of the Polish Ethnological
"Lud"; readers will find this information in a bibliography
M. Niewiadomska, 1988, pp. 82 - 106, 108 - 135.

Burszta Józef
1969
Etnografia w ('wierćwieczu Polski Ludowej. Organizacja - tendencje - kierunki
badań [25 years of ethnography in People's Poland. Organization - tendencies
- directions of research], "Lud" vol. 53, pp. 31 - 59.

�16
Towarzystwa
Ludoznawczego
[On the 75th anniversary of the
Society], "Lud" vol. 54, pp. 5 - 8.
1974
Etnografia
polska.
Osiągnięcia
organizacja
perspektywy
[Polish ethnography. Achievements - organization - prospects], "Kultura i Społeczeństwo"
No 3.
1975
Etnografia polska. Osiągni(?cia - organizacja
- perspektywy
[Polish ethnography.
Achievements - organization - prospects], "Lud" vol. 59, pp. 5-21.
1978
Etnografia polska w 25-leciu Polskiej Akademii Nauk [Polish ethnography in the 25
years of the Polish Academy of Sciences], "Lud" vol. 62, pp. 3 - II.
1985
W 90-lecie Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
[The 90th Anniversary of the
Polish Ethnological Society], "Lud" vol. 69, pp. 10-17.
Czekanowski Jan
1946
Półwiecze
"Towarzystwa
Ludoznawczego"
[50 years of the Ethnological Society],
"Lud" vol. 36, pp. 33 - 88.
1970

W 75-lecie

Polskiego

Polish Ethnological

Czterdziestolecie

...

1985

40-lecie

oddziału

lubelskiego

Polskiego

Towarzystwa

[40 years of the

Ludoznawczego

Lublin Branch of the Polish Ethnological

Society], Lublin.

Dzieła wszystkie

Works of Oskar

Dzieła ...

1991
Gajek Józef
1946

Oskara

Kolberya.

Complete

Kolbery

-

Publica/ion

ed. Bogusław Linette, Poznań.

reference,

Śp. Professor

Dr Adam Fischer [The late Professor Adam Fischer], "Lud" vo!. 36, pp.

6- 18.
1952a

Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
w okresie najblii.~zego 6-cio lecia
[The tasks of the Polish Ethnological Society in the coming six years], "Lud" vol. 39,
pp. 606 - 611.
1952b
Sześcioletni
plan pracy Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
[A six-year plan of
work of the Polish Ethnological Society], "Lud" vol. 39, pp. 612 - 624.
1958
Rola Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w polskiej etnografii w latach 1945 -1955
[The role of the Polish Ethnological Society in Polish ethnography in 1945 - 1955],
"Lud" vol. 43, pp. 9 - 32.
1966
W 70-lecie Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
1895 - 1965 [70 years of the Polish
Ethnological Society 1895-1965], "Lud" vol. 50, p. 3.
G[ajck] J[ózef]
1955
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
we Wroclawiu [The Polish Ethnological Society
in Wrocław], "Przegląd Antropologiczny" vol. 21, folio 3, p. 1203.
Gajkowa Olga
1960
Polskie
Towarzystwo
Ludoznawcze
1895 - 1945 - 1960 [The Polish Ethnological
Society 1895 - 1945 - 1960], Szczecin.
1967

G[ajkowa]
1952
1954

Zadania

Historia

Polskieyo

w ciągu

siedemdziesięciolecia

Towarzystwa

establishment, development
51, part I, pp. 7 - 60.
O[lga]
Konferencja

etnografów

in Cracow

17 - 19 February

Ludoznawczego.

Jego powstanie.

rozwój

i znaczenie

[The history of the Polish Ethnological Society. Its
and signilicance in the past seventy years], "Lud" vol.

17 - 19 11 1951 r. [A conference of ethnographers
1951], "Lud" vol. 39, pp. 624 - 625.

w Krakowie

Sprawozdanie
z konferencji
w sprawie badań terenowych
nad rolnictwem
i hodowlą
z dnia 9 i /0 maja /953 w Foznaniu [Report on a conference on field investigations of

agriculture and breeding held on 9 and 10 May 1953 in Poznań], "Lud" vol. 41, part
2, pp. 1268 - 1280.

�17
Gerlach-Kłodnicka
1966

Wrkaz

Jadwiga
dokumentów

(Ethnological
pages].

związanych

z działalnością

"Towarzystwa

Ludoznawczego"

we

[Documents on the work of "Towarzystwo Ludoznawcze"
Society) in Lvov in 1895], "Lud" vol. 50, part 1, pp. 5-6 [plus 16

w 1895

Lwowie

roku

1 n{ol"/1wcja ...

1983

lnfórmacja

o działalno.vci

Polskiego

Ludoznawczego
[Information
Society], Wrocław [photocopy].

Towarzystwa

the work of the Polish Ethnological

on

1. H.

1965

Półwiecze

członkostwa

Jana Czekanowskiego

w Polskim

Towarzystwie

Ludoznawczym

[Jan Czekanowski - fifty years of membership in the Polish Ethnological Society],
"Lud" vol. 49, part 2, pp. 789 - 792.
Jasiewicz Zbigniew, Kłodnicki Zygmunt
1993
Przed lilII-leciem Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
[Before the centennial of
the Polish Ethnological Society], "Lud" vol. 76, pp. 13 - 19.
Jaworska Bronisława
W odpowiedzi oddziałom - uwagi prezydium ZG PTL [Response of the Presidium of
1974
the Main Board of the Polish Ethnological Society], "Lud" vol. 58, pp. 325 - 328.
Jaworska Bronisława, Lewowicki Jerzy
Dyskusja oddziałów na temat osiągnięć i celów PTL. Podsumowanie
[Achievements
1974
and aims of the Polish Ethnological Society. Comments on discussions held in
branches], "Lud" vol. 58, pp. 321 - 325.
Judenko Konstanty
1958
Nowe prądy metodologiczne
w etnografii
polskiej okresu dziesięciolecia
(1945 -1955 )
i ich odhicie w pracach i puhlikacjach
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
[New
methodological trends in Polish ethnography in 1945-1955 and their reflection in
the works and publications of the Polish Ethnological Society], "Lud" vol. 43, pp.
49- 62.
Kalina Antoni
1895
S/O\W) wst('pne [Foreword],
"Lud" vol: 1, pp. 1 - 4.
1900
Pierwsze picciolecie
[The first five years], "Lud" vol. 6, pp. 1 - 6.
Kapcłuś Helena
1982
"Lud". Organ Towarzystwa
Ludoznawczego
we Lwowie (1895 - 1918) ["Lud", an
organ of the Ethnological Society in Lvov (1895 - 1918)], in: Dzieje folklorystyki
polskiej 1864 - 191 R [The history of Polish studies of folklore 1864 - 1918], ed. Helena
Kapcłuś and Julian Krzyżanowski, Warszawa, pp. 338 - 390.
Karpińska Grażyna Ewa, Niewiadomska Maria
1988
Bihliografia
zawarto.lei
"Ludu" za lata 1895 -1985 [A bibliography
of wntmgs
published in "Lud" between 1895-1985], Wrocław, Archiwum Etnograficzne No 35.
Karwot Edward
1956
Zagadnienie wierzeJl i magii w pracach i publikacjach Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego na tle osiągnięć etnografii polskiej w ostatnim dziesięcioleciu
[Beliefs and magic in the writings of the Polish Ethnological Society versus
achievements of Polish ethnography in the past decade], "Lud" vol. 43, pp. 71-92.
Kłodnicki Zygmunt
1993

Polskie

Towarzystwo

Ludoznawcze

(w przededniu

setnej

rocznicy

swego

[Polish Ethnological Society on the eve of its centennial anniversary],
Ludowa" 8, No I - 2 (23), pp. 74 -76.
1995a

Sto lat Pol.~kiego

Towarzystwa

Ludoznawczego

[A centenary of the Polish Ethnological
law)], "Dolny Śląsk" 1.

I.ud t. I.XXIX

(Lwów-Lublin-Poznań-

Society (Lvov-

powstania)

"Twórczość
Wroclaw)

Lublin - Poznań - Wroc-

�18
1995b

Towarzystwo
Ludoznawcze
we Lwowie
(dziesięciolecie
Antoniego
Kaliny)
[The
Ethnological Society in Lvov. On Antoni Kalina's tenth anniversary], "Literatura
Ludowa" 39, folio 4, pp. 3 - 25.
Kłodnicki Zygmunt, Stawarz Andrzej
1995
Jubileusz JOD-lecia Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
[The centennial anniversary of the Polish Ethnological Society], in: IDO lat Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego.
Informator
[A centenary of the Polish Ethnological Society.
A guide], Warszawa [no page numbers given].
Kowalska-Lewicka
Anna
1985
Józef Gajek w Polskim
Towarzystwie
Ludoznawczym
[Józef Gajek in the Polish
Ethnological Society], "Lud" vol. 69, pp. 18 - 22.
1988
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze.
Jego miejsce w życiu naukowym
i kulturalnym
kraju [Polish Ethnological Society. Its place in the academic and cultural life of
Poland], "Lud" vol. 72, pp. 47 - 65.
Kozyra Anna
1977
Ramowy plan pracy Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
na lata 1976 - 1980 [A
frame plan ofwork ofthe Polish Ethnological Society for 1976-1980], "Lud" vol. 61,
pp. 341- 342.
Krzyżanowski Julian
1971
Folklorystyka
polska [Polish studies of folklore], in: G. Cocchiara, Dziejefolklorystyki w Europie [The history of folkloric studies in Europe], Warszawa, pp. 627 - 638.
Kutrzebianka Anna
1948
Rozwój
etnografii
i etnologii
w Polsce [The development of ethnography and
ethnology in Poland], "Historia nauki polskiej w monografiach" vol. 14, Kraków.
Kuźmicz Bolesław
1958
Zagadnienie
popularyzacji
etnografii [Popularization
of ethnography], "Lud" vol. 43,
pp. 157 - 182.
Nasz Adolf
1958
Działalność
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w ostatnim
dziesircioleciu
w zakresie prac naukowo-badawczych
i wydawniczych
[The work of the Polish Ethnological Society in the past decade. Research and publications], "Lud" vol. 43, pp.
33 - 48.
Obchód ...

1905

Obchód

jubileuszowy

Ethnological

Towarzystwa

Ludoznawczego

[Jubilee

celebrations

of the

Society], "Lud" vol. I I, pp. 97 - 98.

Polskie ...
1957

Polskie

Posem-Zieliński

Towarzystwo

Ludoznawcze

[Polish

Ethnological

Society], Wrocław.

Aleksander

się etnografii polskiej jako samodzielnej dyscypliny naukowej (do 1939)
[Formation of Polish ethnography as an independent scientific discipline (till 1939)],
in: Historia etnografii polskiej [History of Polish ethnography], cd. Małgorzata
Terlecka, Wrocław- Warszawa- Kraków-Gdańsk,
pp. 29 - 113.

1973

Kształtowanie

Regulamin ...

1898
Rybowski
1905

Regulamin

dla Oddziałów

the "Ethnological
Mikołaj
Sprawozdanie

''Towarzystwa

[By-laws for branches of

Ludoznawczego"

Society"], "Lud" vol. 4, pp. 101- 105.

z czynno.fci

dziesięcioletniej

Towarzystwa

Ludoznawczego

we Lwowie

[Report on a decade ofwork ofthc Ethnological Society in Lvov], "Lud" vol. II, pp.
320- 323.

�19
Sobisiak Walerian
1958
Zagadnienie źródeł archiwalnych w pracacII Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
[The problem of archival sources in the works of the Polish Ethnological Society],
"Lud" vol. 43, pp. 93 - 121.
Sprawozdanie ..
1952
Sprawozdanie z hmłali terenowych Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w 1952 r.
[Report on field investigations conducted by the Polish Ethnological Society in
1952], "Lud" vol. 41, pp. 1259-1267.
Statut. ..
1946
Statut Towarzystwa Ludoznawczego [Statute ofthe Ethnological Society], "Lud" vol.
36, pp. 417-424.
1947
SWtut Towarzystwa Ludoznawczego [Statute of the Ethnological Society], "Lud" vol.
37, pp. 519-531.
1962
Statut Towarzystwa Ludoznawczego [Statute of the Ethnological Society], Wrocław.
Staszczakówna Zofia
1954
Sprawozdanie z prac nad Polskim Atlasem Etnograficznym za okres 1947 -1953 r.
[Report on the work on the Polish Ethnographic Atlas in 1947 -1953], "Lud" vol.
41, part 2, pp. 1280-1283.
Sulitka Andrej
1975
Podpisanie umowy o współpracy między Słowackim Towarzystwem Ludoznawczym
a Polskim Towarzystwem Ludoznawczym (oraz) Umowa o współpracy [The signing of
an agreement between the Slovak Ethnological Society and the Polish Ethnological
Society (and) Agreement on Cooperation], "Lud" vol. 59, pp. 292 - 295.
Trawińska-K waśniewska Maria
1958
Życie społeczne w pracach wydawniczych Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
w okresie ostatniego dziesięciolecia
[Social life in the writings of the Polish
Ethnological Society in the past decade], "Lud" vol. 43, pp. 63 - 70.
Zawistowicz-Adamska
Kazimiera
1973
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze. Dorohek, działalność, perspektywy rozwoju [Polish Ethnological Society. Achievements, work and prospects for development],
"Nauka Polska" No I, pp. 80 - 106..
1975
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze. Dorobek, działalność, perspektywy rozwoju [Polish Ethnological Society. Achievements, work and prospects for development],
"Lud" vol. 59, pp. 23-48. [A modified version of the 1973 article].

Translated by Zbigniew Nadstoga

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6792" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6772">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/42559dba7b17bb51ddb877909d546c19.pdf</src>
        <authentication>2dfc00712d2ffa99e3ac07470c018622</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80851">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80852">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80853">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80854">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80855">
                <text>Contents / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80856">
                <text>LUD 1995 t.79, s.3-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80857">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80858">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80859">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80860">
                <text>L U D
THE JOURNAL OF THE POLISH ETHNOLOGICAL
SOCIETY
AND THE COMMITTEE
OF ETHNOLOGICAL
SCIENCES
OF THE POLISH ACADEMY OF SCIENCES
VOLUME LXXIX
1995

SPECIAL ISSUE PUBLISHED ON
THE CENTENNIAL
OF THE
POLISH ETHNOLOGICAL
SOCIETY
AND THE JOURNAL "LUD"

��L

u

D

ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO
I

KOMITETU

NAUK

ETNOLOGICZNYCH

THE JOURNAL OF THE POLISH ETHNOLOGICAL
SOCIETY
AND THE COMMITTEE
OF ETHNOLOGICAL
SCIENCES
OF THE POLISH ACADEMY OF SCIENCES
FOUNDED

IN

1895
BY
ANTONI

KALINA

VOLUME

LXXIX

1995

PIL
1895

POLISH

ETHNOLOGICAL
SOCIETY
AND
COMMITTEE
OF ETHNOLOGICAL
SCIENCES
POLISH ACADEMY OF SCIENCES
POZNAŃ - WARSZAWA - WROCŁAW 1995

�EDITORIAL

COMMITTEE

Maria Biernacka, Zbigniew Jasiewicz - Chair,
Bronislawa Kopczyńska-Jaworska,
Anna Kowalska-Lewicka,
Antoni Kuczyński - Secretary

EDITORIAL

BOARD

Chief Editor - Zbigniew Jasiewicz
Associate Editor - Jacek Bednarski
Secretary - Monika Leonowicz

Translation:
Zbigniew Nadstoga
Elżbieta Wilczyńska
Marek Wilczyński
Urszula Zielińska

ISSN 0076-1435

The publication

is sponsored by the Committee of Scientific Research,
the Ministry of Culture and Art and
the Department of Culture and Art of the Poznań Provincial Office

POLSKIE TOWARZYSTWO
LUDOZNAWCZE
- WROCŁAW 1995
ADMINISTRATION:
50-139 WROCŁAW, UL. SZEWSKA 36
EDITOR: 61-809 POZNAŃ, UL. ŚW. MARCIN 78

WROCŁAWSKA

Printed by:
DRUKARNIA NAUKOWA

-

Zam. 440/95

�EDITOR'S NOTE:
This volume is a special issue of the journal "Lud" published in connection
with the centenary of the Polish Ethnological Society and its journal. It
contains articles, the majority of which were presented as speeches and papers
during the Society's jubilee celebration and the conference "The Past and
Present of Polish Ethnology", held in Wrocław in 9 - 11 September, 1995. We
hope that the articles placed in this volume will help in increasing knowledge
about the historyand
current directions of studies of Polish ethnology
- a "national" ethnology which helps constitute a whole - world ethnology
and socio-cultural anthropology.

��CONTENTS

L THE CENTENNIAL ANNIVERSARY OF THE POLISH ETHNOLOGICAL SOCIETY

Zygmunt K ł o d n i c k i, A Centenary of the Polish Ethnological Society . .
Bronisława Kopczyńska-Jaworska,
Zbigniew Jasiewicz,
Prospects for the Polish
Ethnological Society at the Threshold of Its Second Centennial.
. .

9
21

II. THE PAST AND PRESENTOF POLISH ETHNOLOGICAL STUDIES

Zbigniew Jasiewicz,
A Few Remarks on the Past and Present of Polish Ethnology
Edward Pietraszek,
Lud prosty w całym sposobie życia swego. On a Pioneer Monograph of the Village by I. L. Czerwiński.
. . .
. . . . ..
Violetta Krawczyk-Wasilewska,
The Study of Polish Folklore on the Centennial
Anniversary of "Lud" .
. . . . . . ..
....
Maria Wieruszewska,
The Polish Village in Light of Ethnological and Sociological
Research
. . . . . . . . . . . . .'.
. . . . . . . . . . ..
Czesław R o b o t Yc k i, The Anthropology of Culture in Poland. A Finished Project
Bronisława Kopczyńska-Jaworska,
Documentation and Information in Ethnological
Sciences in Poland.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

27
35
43
55
69
87

III. FOLK STUDIES AND OTHER DIRECTIONS OF RESEARCHIN POLISH ETHNOLOGY

Barbara B a z ie Ii c h, The Study of Folk Clothes and Costumes in Poland.
..
Danuta Penkala-Gawęcka,
Folk and Complementary Medicine in Polish Ethnological
Investigations.
. . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . ..
Teresa Karwicka,
Ethnological Investigations of Eastern Pomerania.
. . . . ..
Irena Bukowska-Floreńska,
Ethnological Studies of Industrial Regions in Poland.
Its Past, Present and Prospects.
. . . . . . . . . . . . . . .
Mieczysław Trojan,
Studies of European Folk Cultures in Polish Ethnology.
Leszek Dzięgiel,
Polish Ethnological Investigations in the Middle East and Northern
Africa
. . . . .
. . . ..

10 I
121
143
161
175
189

IV. ETHNIC PROBLEMS IN ETHNOLOGICAL AND ANTHROPOLOGICAL RESEARCH

Aleksander P o s e r n-Z i e Ii ń s k i, Ethnic Studies in Polish Ethnology. Their Conditions,
Contexts and Trends.
. . . . . .
Dorota S i m o n i d e s, U pper Silesians. A Regional or Ethnic Group?
. . . . . .

199
217

�8
Olga Goldberg-Mulkiewicz,
The World that Ceased to Exist. Rencctions on the
Study of the Culture of Polish Jews.
. . . . . . . . . . . . . . . . .
Lech Mróz, On Philistines, Gypsies alias Wa/ęsas. An Outline History of Romany Studies
in Poland.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ..
Daniel K adłu biec, On the Methodology of Investigating of Borderland Folk Culture..
Ryszard K a n t o r, The Achievement of Polish Ethnology in the Study of Polish Communities Abroad.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

231
241
257
265

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6791" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6771">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/800186e1a44ac0e175b57d1aa1edb533.pdf</src>
        <authentication>fe4aec20b079fb975540bef6e495675d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80838">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2123</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80839">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80840">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80841">
                <text>Polonia - badania etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80842">
                <text>etnologia polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80844">
                <text>Wkład polskiej etnologii w badania zbiorowości polonijnych na świecie / LUD 1995 t.78</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80845">
                <text>LUD 1995 t.78, s.385-396</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80846">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80847">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80848">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80849">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80850">
                <text>Lud,

RYSZARD
Instytut

t.

78, 1995

KANTOR

Etnologii

Uniwersytet

Jagielloński

Kraków

WKŁAD POLSKIEJ ETNOLOGU
POLONIJNYCH

W BADANIA
NA ŚWIECIE

ZBIOROWOŚCI

Uwagi wstępne
Badania polonijne czyli precyzyjniej: badania nad zbiorowościami polinijnymi na świecie, mają w polskiej nauce długą tradycję. Rozpoczęte jeszcze
przed pierwszą wojną światową, kontynuowane były w okresie U Rzeczypospolitej przez indywidualnych badaczy, ale także znajdowały miejsce w planach naukowych różnych instytutów, między innymi Instytutu Gospodarstwa
Społecznego i Instytutu Naukowego do Badania Emigracji i Kolonizacji.
Również problematyce tzw. polonijnej poświęcał wiele uwagi Instytut Badań
Spraw Narodowościowych (Boruta, 1985). Choć osiągnięcia badaczy tamtych
czasów są znaczne, dopiero od połowy lat siedemdziesiątych naszego wieku
badania zbiorowości polonijnych na świecie nabrały prawdziwie szerokiego
wymiaru, zostały ujęte w ogólnopolskie ramy organizacyjne i były realizowane
wedlejednej, ogólnej i - w założeniu interdyscyplinarnej koncepcji. Przyniosły
wiele istotnych osiągnięć, ale także sporo rozczarowań. Dziś, gdy początkowy
zapał ośrodków badawczych i poszczególnych badaczy zdaje się nieco słabnąć,
gdy gros badań, w konsekwencji przemian politycznych, które to umożliwiły,
koncentruje się na obszarach szeroko rozumianego Wschodu, gdzie Polacy są
mniejszościami narodowymi, a nie Polonią, która to nazwa bywa czasem
zastrzeżona dla zbiorowości polskich zrodzonych w wyniku migracji, przede
wszystkim zarobkowych, czas podsumować dotychczasowe osiągnięcia badawcze. Skupię się tu na okresie ostatnich dwudziestu lat i spróbuję spojrzeć na
problem okiem nie tyle historyka nauki - nie jestem nim, a i czas na taką ocenę
chyba jeszcze nie nadszedł - ile uczestnika pewnych działań, jednego z wielu
badaczy, którzy wzięli udział w próbach - mniej lub bardziej udanych - poszerzenia wiedzy o dziejach i kulturze tzw. zbiorowości polonijnych na świecie.
Programy i organizacja badań polonijnych po II wojnie światowej
W pierwszych latach po II wojnie światowej nie było w Polsce sprzyjających warunków do kontynuowania
badań zwanych polonijnymi, dopiero
w roku 1959 została powołana Komisja Polonii Zagranicznej przy Komitecie
25 .- Lud

L

LXXVIII

�386
Badań nad Kulturą Współczesną PAN. Została ona przekształcona w 1970 roku w samodzielny Komitet Badań Problemów Polonii Zagranicznej PAN.
Instytucja ta stała się, i jest do dziś, głównym inspiratorem badań, tracąc
jednak z czasem, z powodu procesów decentralizacji polskiej nauki i zmian
w sposobie jej finansowania, dominującą rolę arbitra merytorycznego i koordynatora przedsięwzięć badawczych.
Generalnie do zadań Komitetu należało, zgodnie z uchwałą Prezydium
PAN: a) inicjowanie i popieranie badań naukowych dotyczących Polonii
zagranicznej; b) opiniowanie projektów planów badań naukowych dotyczących Polonii zagranicznej oraz koordynowanie badań prowadzonych w tym
zakresie w skali ogólnokrajowej; cJ podejmowanie inicjatyw upowszechniających dorobek badań (... ); d) dokonywanie oceny stanu i organizacji prowadzonych w tym zakresie badań w skali ogólnokrajowej, przygotowywanie i publikowanie zbiorczych opracowań; e) organizowanie dyskusji i konferencji
naukowych poświęconych Polonii zagranicznej; t) inicjowanie współpracy
z ośrodkami zagranicznymi zajmującymi się badaniami nad problematyką
Polonii zagranicznej; g) wydawanie naukowego rocznika poświęconego
Polonii zagranicznej (Kubiak, 1975, s. 17). Zakres kompetencji Komitetu czynił
go "dyktatorem" w dziedzinie badań polonijnych w kraju, było to zarówno
siłą, jak i - w pewnych sytuacjach - również słabością tej instytucji.
Już od roku 1960 ukazywał się rocznik "Problemy Polonii Zagranicznej"
(Bogusz, 1975), który w 1975 roku przekształcony został w wychodzący do dziś
"Przegląd Polonijny", początkowo półrocznik, z czasem kwartalnik. Pismo to
jest nie tylko kopalnią wiedzy o zbiorowościach polonijnych w świecie, ale
również przynosi informacje o organizacji badań polonijnych, działalności
poszczególnych placówek badawczych, ich reorganizacjach, programach badawczych itd.
Komitetowi bez wątpienia należy zawdzięczać ożywienie badań polonijnych, w tym zwłaszcza zbudowanie trwałych podstaw dla takich badań
w postaci placówek naukowych. Szczególną rolę odegrał tu Polonijny Ośrodek
Naukowo-Dydaktyczny
Uniwersytetu JagiellOllskiego (z czasem Instytut Badań Polonijnych, dziś Instytut Polonijny). Nie można jednak zapominać
o innych placówkach, zwłaszcza o Instytucie Migracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (dziś: Instytut Badań nad Polonią i Duszpasterstwem
Polonijnym KUL) oraz o Zakładzie Badań nad Polonią Zagraniczną PAN
w Poznaniu (dziś: Zakład Badań Narodowościowych PAN, wydający od kilku
lat czasopismo "Sprawy Narodowościowe.
Seria Nowa"). Nie oznacza to
bynajmniej, iż Kraków, Lublin i Poznań zdominowały badania polonijne; były
one prowadzone we wszystkich niemal ośrodkach naukowych kraju, jednakże
prawdą jest, iż właśnie w wymienionych miastach - najżywiej, tam też
powstały najwcześniej stałe zespoły badawcze i tam - mowa o Krakowie - mieściło się centrum koordynacji badań.

�387
Istotnym problemem było zbudowanie jednolitego programu badań polDnijnych, który to program miał obejmować ogół "badań naukowych nad
wszelkimi dziedzinami i przejawami historii wychodźstwa polskiego, jego
stosunkiem do Ojczyzny i do narodów, wśród których osiadło" ("Problemy ... ",
1960, s. 3). Najbardziej znane programy to: propozycja Komisji Polonii
Zagranicznej PAN ("Problemy ... ", 1960), R. Bierzanka (1968), W. Szczerby
(1973), a przede wszystkim H. Kubiaka (1975). Ta ostatnia propozycja jest
szczególnie istotna, gdyż ona właśnie stała się podstawą założeń badawczych realizowanego w latach 1976 -1985, i po małych korektach w latach
1986-1990, międzyresortowego programu badawczego MR 111/10 "Przemiany
zbiorowości polonijnych", w drugiej fazie: "Przemiany zbiorowości polonijnych na tle przeobrażeń innych grup etnicznych w krajach osiedlenia Polonii".
Proponując swój program H. Kubiak wyszedł z założenia, iż dotychczasowa skuteczność badań polonijnych jest niedostateczna. Jest to wynik
działania wielu czynników, wśród których za najważniejsze uznał: "brak
dobrze zorganizowanego warsztatu badawczego większości placówek zajmujących się problematyką polonijną, a zwłaszcza zaplecza informacyjno-dokumentacyjnego (... ), brak szerokiej i właściwie pomyślanej współpracy z zagranicznymi, w tym polonijnymi ośrodkami badań etnicznych (... ), mała dojrzałość
teoretyczna i metodologiczna znacznej części prowadzonych prac, ich raczej
publicystyczny, a nie naukowy charakter (... ), ucieczka większości badaczy,
w znacznym stopniu z przyczyn obiektywriych, od trudnych analiz współczesności (... ) do badań historycznych (... ) wykorzystujących
głównie źródła
zastane" (Kubiak, 1975, s. 18 - 19).
W swoim "jednolitym programie zadań badawczych" wyróżnia H. Kubiak
22 ogólne kierunki badań. W większości były to kierunki uprawiane już
uprzednio w mniejszym lub większym zakresie. Program zwracał uwagę,
i w tym jest jego szczególna zaleta, na dziedziny wyraźnie zaniedbane, między
innymi postulował podjęcie tematów: "Przemiany języka polskiego w zbiorowościach polonijnych", "Stereotypy przedstawicieli Polonii, Polaków i Polski
w zagranicznej sztuce i środkach masowego przekazu", "Historia badań
polonijnych w Polsce", "Metodologia
badań polonijnych", czy wreszcie
"Ochrona poloników w świecie". Do wyraźnie zaniedbanych dziedzin należała
bez wątpienia kultura zbiorowości polonijnych. Za istotne zadanie H. Kubiak
uznał między innymi, poznanie mechanizmów przemian wzorów i wartości
kulturowych, a także poznanie mechanizmów trwania i przemian folkloru
w polonijnych zbiorowościach. Zadania tego rodzaju, niejako w sposób
naturalny, kierowane były do tych dyscyplin, które za naczelny przedmiot
swoich badań uznają kulturę, czyli również do etnografów i etnologów.
Program H. Kubiaka był wyraźną zachętą, propozycją włączenia się kulturoznawców do badań zbiorowości polonijnych na świecie, badań, które zwykło
się czasem nazywać polską wersją badań etnicznych (Miodunka, 1987, s. 11-12;

�388
Stankiewicz, 1994, s. 17). Zanim jednak powiemy, czy tak się w istocie stało
i jakie owo włączenie się dało efekty, trzeba kilka słów powiedzieć o genezie
i naturze zjawiska zwanego kulturą polonijną.
Kultura zbiorowości polonijnych na świecie
Nie ma jak dotąd zgodności co do statusu kultury zbiorowości etnicznej
w wieloetnicznym kraju imigracyjnym. Mnogość wyobrażeń w tej kwestii sprowadzić można do trzech najistotniejszych stanowisk głoszących, iż: a) zbiorowość etniczna (emigrująca) zachowuje w kraju docelowym kulturę kraju pochodzenia; b) zbiorowość taka przejmuje kulturę kraju osiedlenia; c) zbiorowość etniczna wytwarza nowy typ kultury, który nie daje się zredukować ani
do kultury kraju pochodzenia, ani do kultury kraju docelowego.
Jeśli uznaply, że społeczność emigracyjna jedynie zachowuje (z natury
rzeczy coraz bardziej ograniczoną) kulturę kraju pochodzenia, to przedmiotem
naszego zainteresowania mogą stać się wyłącznie elementy reliktowe, materialne lub świadomościowe szczątki bagażu kulturowego, który został przez
emigrantów przeniesiony do nowegQ miejsca osiedlenia (Kantor, 1990b). Bagaż
ten jest wypierany przez kulturę kraju osiedlenia, stopniowo przejmowaną
przez imigrantów. Stopień zaniku ich rodzimej kultury będzie jednocześnie
stopniem postępów procesów asymilacyjnych (Symonolewicz-Symmons, 1982).
Przyjmując założenie, iż zbiorowość etniczna wytwarza w kraju osiedlenia
nowy typ kultury, której treści nie dadzą się zredukować do kultury kraju
pochodzenia, ani też do kultury kraju osiedlenia, tym samym mamy podstawy
zakładać istnienie subkultur etnicznych, w tym także subkultury polonijnej
(Babiński, 1981; Paluch, 1981). Ze względu na fakt, iż kraje przyjmujące
wychodźców z Polski znacznie się od siebie różniły kulturowo, powstające
w nich zbiorowości polonijne musiały z natury rzeczy, przejmując pewne
elementy kultury grupy/grup dominujących, różnicować się pod względem
kulturowym. Oznacza to, uwzględniając dodatkowo różnice w bagażu kulturowym wśród fal polskich emigrantów, iż nie może być mowy o jednej kulturze
polonijnej (jeśli przychylimy się do tezy, iż twór taki w ogóle istnieje), lecz
raczej o polonijnych kulturach mniej lub bardziej różniących się od siebie
mimo wspólnej genezy.
O kulturach polonijnych można mówić dopiero od momentu, gdy kształtować się poczęły polonijne zbiorowości na świecie. To z kolei było wynikiem
przemieszczania się znacznych rzesz ludności polskiej i osiedlanie się jej
w obcym etnicznie i kulturowo otoczeniu. Grupy imigrantów, zrazu dość
amorficzne, z czasem przekształcały się w społeczności w rozumieniu socjologicznym i wchodziły w szerokie kontakty z otoczeniem. Postrzegane były
przez nie jako odrębne, i same też uważały się za takie. Członkowie tych
zbiorowości mówili własnym językiem/gwarą,
mieli sobie tylko właściwe
zwyczaje, przestrzegali i kultywowali własne prawa i systeIl?Y wartości.

�389
Zbiorowości polonijne mogły być mniej lub bardziej jednorodne pod
względem kulturowym. Przykładem jednorodności
kulturowej zbiorowości
polonijnej może być zbiorowość Kaszubów kanadyjskich (lost, 1983). Na ogół
jednak grupy polonijne, przekształcające się w polonijne zbiorowości były
znacznie zróżnicowane wewnętrznie, także ze względu na regionalne pochodzenie. Owo pochodzenie regionalne, a właściwie, zróżnicowanie regionalne
związane z pochodzeniem, miało ogromne znaczenie dla kształtowania się
charakteru poszczególnych zbiorowości polonijnych i ich kultur. Chłopi
stanowili ogromną większość fal emigracyjnych, stając się z tego powodu
faktycznym jądrem niemal każdej zbiorowości polonijnej na świecie. Fale
emigracji, dzięki którym zaistniały zbiorowości polonijne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Brazylii, we Francji i w Niemczech, nie były nosicielami
kultury narodowej (co najwyżej jej pewnych elementów), lecz nosicielami
kultur regionalnych, tradycji ludowej - chłopskiej.
Proces unarodowienia chłopów polskich, stanowiących gros emigrantów,
dokonał się dopiero na emigracji - równolegle zresztą z podobnym procesem
zachodzącym w kraju - w nowych, pod wieloma względami, szczególnych
warunkach. Miejscem uświadamiania narodowego była polonijna parafia,
polonijne organizacje; udział w tym procesie miała polonijna prasa i książka.
Tworząca się polonijna kultura/kultury,
w pierwszym okresie rozwoju
wydawać się może amorficznym zlepkiem tradycji chłopskich, regionalnych
oraz nabywanych przez imigrantów elementów kultury ogólnonarodowej.
Szybko jednak ujednoliciły się - w znacznym stopniu pod wpływem polonijnej parafii - doroczne obrzędy i zwyczaje, powstał stosunkowo jednorodny
i powszechnie uznany kanon polskości w życiu codziennym i w społecznej
działalności. Gdyby nie wpływy zewnętrzne, idące spoza grupy etnicznej, ze
strony grupy dominującej i grup innych, być może ukształtowałby się jeden typ
zbiorowości polonijnej i jeden typ jej kultury, który możnaby nazwać uniwersalnym. W rzeczywistości jednak już w początkach kształtowania się zbiorowości polonijnych wykazywały one wielkie zróżnicowanie, powstawały nieuchronnie jako zbiorowości: amerykańska, brazylijska, kanadyjska, francuska itd. Zatem ich kultura winna być określana precyzyjnie, np. kultura
zbiorowości polonijnej amerykańskiej, choć akurat w tym przypadku nie jest
to jeszcze wystarczające, gdyż zbiorowości i ich kultury wykazują wielkie
zróżnicowanie wewnętrzne; różnice między kulturą polonijnej zbiorowości
farmerskiej (Kocik, 1990) a kulturą polonijną w ośrodkach miejskich są wielce
wyraźne i znaczące (Kantor, 1990a).
Kultury polonijne, co nie ulega wątpliwości, zmieniały się pod wpływem
bodźców i treści płynących ze strony społeczeństwa kraju, w którym egzystowały zbiorowości polonijne, w wyniku wewnętrznych procesów oraz w rezultacie napływania nowych fal emigracji z kraju macierzystego. Fale te stanowili
nosiciele kultur regionalnych/lokalnych
i kultury narodowej, z czasem także

�390
kultury masowej, w jej polskiej wersji, a włączając się w budowanie i przekształcanie zbiorowości polonijnych odciskali piętno na kulturze tych zbiorowości.
Wszystkie kultury polonijne, tak jak wszystkie zbiorowości polonijne na
świecie, posiadają wspólne cechy, które są rezultatem wspólnoty genetycznej,
jednakże różnice między nimi są znaczne, choć do dziś nie zostały dostatecznie
rozpoznane, i z tego powodu nie jest usprawiedliwione sprowadzanie ich do
wspólnego mianownika. Może to bowiem spowodować stracenie z pola
widzenia istotnego faktu: ogromnego wpływu otoczenia kulturowego na
kształtowanie się konkretnej kultury polonijnej, a wszak otoczenie w poszczególnych krajach osiedlenia Polonii jest odmienne, niekiedy wręcz skrajnie.
Zbiorowości polonijne i ich kultura jako przedmiot badań etnograficznych
i etnologicznych
Istniejące w przeszłości i obecnie zbiorowości polonijne i ich kultury są
w różnym stopniu naukowo rozpoznane. Cieszą się one zainteresowaniem
wielu dyscyplin naukowych. Trudno niekiedy przypisać badaczy do którejś
z nich w sposób jednoznaczny, najcżęściej bowiem badania takie - ze względu
na charakter badanego przedmiotu - wymagają podejścia zarówno historycznego, jak socjologicznego i etnograficzno-etnologicznego.
Zwykło się sądzić, iż najlepiej pod każdym względem poznana została
kultura Polonii amerykańskiej. W rzeczywistości wiele wiadomo o polonijnej
prasie w Ameryce, o polonijnych organizacjach, o polonijnym szkolnictwie,
czyli o instytucjach, gdy tymczasem o wiele mniej wiadomo o wzorach życia
codziennego, o obrzędowości rodzinnej i dorocznej, o zwyczajach towarzyskich, o folklorze emigracyjnym (Kantor, 1994) itp. Jak z tego wynika, nasza
wiedza o kulturze zbiorowości polonijnej w Stanach Zjednoczonych ogranicza
się do wiedzy o kulturze w węższym pojęciu tego terminu, do działalności
kulturalnej w formach zinstytucjonalizowanych, czy wręcz do kultury wysokiej.
Niewiele natomiast wiadomo o kulturze niskiej, a także w ogóle o kulturze
symbolicznej, choć tu akurat notujemy ostatnio pewien interesujący postęp
(Rokicki, 1986a; 1986b; 1992a; 1992b; 1994).
Ponadto rozpoznana jest w pewnym stopniu - jeśli chodzi o kulturę
Polonii amerykańskiej - kultura głównie miejska (Posem-Zieliński, 1982),
w minimalnym stopniu natomiast zostały poznane formy i przejawy kultury
Polonii wiejskiej, farmerskiej, wcale licznej w niektórych częściach Stanów
Zjednoczonych (Kocik, 1990; Koliński, 1988; 1989).
Kultura zbiorowości polonijnych w Stanach Zjednoczonych, mimo iż
uchodzi za stosunkowo dobrze znaną, jest w istocie zaledwie rozpoznana. Cóż
zatem powiedzieć o kulturze innych zbiorowości polonijnych, np. brazylijskiej.
Choć 1 tu pewne interesujące ustalenia zostały w ostatnich latach poczynione
(Knothe, 1985); daleko nam jednak do zadowalającej wiedzy.

�391

o dotychczasowych osiągnięciach etnografii/etnologii polskiej w badaniach
zbiorowości polonijnych, w tym zwłaszcza w badaniach ich kultury, pisałem
obszernie na innym miejscu (Kantor, 1984; 1987). Po dość krytycznym
ustosunkowaniu się do dotychczasowych sposobów badań i po ukazaniu
ich - mniej lub bardziej interesujących
- rezultatów, proponowałem,
generalnie, takie spojrzenie na problem kultury zbiorowości polonijnych na
świecie, który zaowocowałby badaniami właśnie k u l t u r y, a nie - jak bywało
dotąd - jedynie dziedzictwa
kulturowego
Polonii. Koncepcja moja,
która zresztą nie zwróciła większej uwagi, została zbudowana na generalnej
niezgodzie z koncepcją W. Sobisiaka, który stwierdził, iż: "najważniejsze
wydaje się wszechstronne i gruntowne poznanie zespołów zachowań wychodźców, związanych z utrzymywaniem i pielęgnacją rodzimego dziedzictwa
kulturowego, a dopiero w dalszej kolejności takich problemów, jak akulturacja, asymilacja i integracja w nowym środowisku, czy wreszcie w ogóle badanie
współczesnej kultury emigracji, bądź współczesnego modelu kulturowego
wychodźcy" (1975, s. 46).
Ten sam autor stwierdził, iż dla potrzeb poznawczych "pojęciem kultury
rodzimej emigrantów należałoby obejmować dziedzictwo kulturowe kraju
pochodzenia wychodźców, to jest ogół zachowań ludzkich i w związku z nimi
wytworzonych zobiektywizowanych elementów kulturowych danego etnosu,
zarówno materialnych jak i duchowych wartości i uznawanych sposobów
postępowania, posiadanych, przyjętych i przekazywanych przez jego przedstawicieli przebywających za granicą" (Sobisiak, 1975, s. 17).
Krytykowałem już kilkakrotnie tę koncepcję (Kantor, 1985; 1987), która
moim zdaniem prowadzi do takiego modelu badań, gromadzenia danych,
a następnie prezentacji ich wyników (Sobisiak, 1983), który trafnie i złośliwie
zarazem bywa określany jako "etnograficzno-folklorystyczny",
a sprowadza się
po prostu do wielce czasochłonnego
wykrywania odrębności etnicznych
w zachowanych elementach folkloru, zwyczajów, języka itp. To w konsekwencji plasowało i plasuje etnografię i kojarzoną z nią etnologię na marginesie
badań polonijnych. Nie kwestionuję istnienia interesujących ustaleń w pracach
wychodzących z takiej koncepcji, w tym w pracach W. Sobisiaka, lecz w żadnym wypadku nie mogę się zgodzić na uznanie jego koncepcji za w pełni
wartościową, a zwłaszcza za jedyną dyrektywę badawczą w etnograficznych/
/etnologicznych badaniach nad kulturą zbiorowości polonijnych na świecie. Nawiasem dodać trzeba, że nawet badacze z kręgu W. Sobisiaka, jego
uczniowie ściślej mówiąc, z czasem podjęli studia wszechstronniejsze, daleko
odbiegające od wąsko rozumianego poszukiwania reliktów kultury rodzimej
i rejestrowania objawów jej pielęgnowania (Kaczmarek, 1991; 1992).
Gruntownej krytyce poddał koncepcję badań wychodzącą od pojęcia
kultury rodzimej A. Posem-Zieliński (1987, s. 59). "W klasycznej (... ) postaci
koncepcja kultury rodzimej proponuje studia n~d dziedzictwem imigrantów

�392
przemesIOnym w nowe środowisko i nad formami jego utrzymywania SIę
w obcym kulturowo otoczeniu. Badacza kultury rodzimej nie tyle interesują
przekształcenia polskich wzorów i treści kulturowych w toku procesu akulturacji, ich selekcja i łączenie się z obcymi elementami oraz powstawanie
całkowicie nowych subkulturowych elementów, co rejestracja cech reliktowych
przyniesionych w emigracyjnym bagażu oraz śledzenie tych wszystkich wzorów, których pochodzenie wyprowadzić można bezpośrednio z polskiej kultury
ludowej czy narodowej. Nic więc dziwnego, że ulubionym przedmiotem
zainteresowania tej orientacji i to niezależnie od tego, czy ktoś posługuje się
terminem "kultura rodzima" czy też zastępuje go innymi określeniami, są
ludowe zwyczaje, obrzędy, ceremonie, przesądy itp. aspekty tzw. tradycyjnej
kultury ludowej kultywowane w zbiorowościach polonijnych siłą ciążenia
tradycji czy też na skutek świadomych decyzji nawiązywania do tradycji kraju
pochodzenia".
Na miejsce krytykowanej koncepcji, autor wprowadza inną, z gruntu odmienną. "Swego rodzaju przeciwieństwem - zauważa A. Posern-Zieliński traktowania kultury skupisk polonijnych jako polskiej kultury w diasporze,
czy to w wymiarze kultury elitarnej czy też ludowej, jest koncepcja kultury
polonijnej jako specyficznej kultury etnicznej wkomponowanej w rzeczywistość
kulturową kraju zamieszkania. Uważa się ją za rezultat akulturacji i innych
przekształceń wynikających z wrastania emigrantów w nowe podłoże i widzi
się w niej nowe (choć przejściowe) i oryginalne zjawisko będące kompleksem
różnorodnych elementów, w tym adaptowanej do kraju osiedlenia kultury
rodzimej, dostosowanych do etnicznej specyfiki grupy wzorów miejscowych
i innowacyjnych rozwiązań ukształtowanych wyłącznie w danym środowisku
polonijnym" (s. 59).
W ostatnich latach przekonanie, iż badania kultury zbiorowości polonijnych na świecie winny wyjść poza schemat "folklorystyczno-etnograficzny",
porzucić tropienie rodzimej kultury na rzecz spojrzenia ujmującego owe trzy
podstawowe perspektywy: perspektywę kraju pochodzenia, kraju osiedlenia
oraz perspektywę samej zbiorowości polonijnej, zyskuje powszechne przekonanie. Czy jednak idzie za nim konkretne działanie, czy prowadzone są badania
wedle zarysowanej powyżej koncepcji, czy powstają studia ukazujące w nowym
świetle polonijne zbiorowości i ich kulturę?
Próbę odpowiedzi na to pytanie należy rozpocząć od przypomnienia pracy,
która w polskiej literaturze dotyczącej zagadnień Polonii odegrała rolę bez
wątpienia pionierską i inspirującą. Choć nie mogła w pełni zadowolić z powodu swojej przeglądowości - ogrom poruszanych w niej problemów spowodował powierzchowne potraktowanie niektórych z nich - to z perspektywy lat
zdaje się jeszcze zyskiwać na wartości. Mowa tu o monografii A. Posem-Zielińskiego zatytułowanej Tradycja a etniczność. Przemiany kultury Polonii
amerykańskiej

(1983).

�393
Zamierzeniem autora było, co jest oczywiste pamiętając o jego wywodach
na temat sposobu traktowania kultury zbiorowości polonijnych scharakteryzowanych wyżej, ukazanie kultury Polonii amerykańskiej nie od strony
zachowanych przeżytków "kultury rodzimej", co było zwykłą praktyką w okresie, gdy praca się pojawiła. Miał on na celu "prześledzenie procesu powstawania, rozwoju i stopniowego ograniczania zasięgu etnicznej subkultury
środowisk polonijnych" (s. 11). Jak naj słuszniej pisał dalej autor, że "w miejsce
rodzimej kultury przywiezionej w bagażu imigrantów pojawiły się nowe formy
kulturowe, różniące się znacznie zarówno od wzorów kultury kraju ojczystego,
jak i od kultury głównego nurtu społeczeństwa amerykańskiego kształtowanego przez anglosaski i protestancki etos" (s. 12). Te nowe formy kulturowe stały
się przedmiotem szczególnej uwagi A. Posem-Zielińskiego.
W pracy poznańskiego badacza znalazło się wiele ważnych i inspirujących
dalsze badania konkluzji. Chciałbym tu zwrócić uwagę na jedną. "Tak jak nie
ma jednej zwartej społeczności polonijnej - pisze A. Posem-Zieliński - tak
też nie istnieje jedna ściśle określona kultura Polonii; przejawia się ona bowiem
mimo występowania wielu wspólnych cech, w różnych formach, w zależności
od okresu chronologicznego i środowiska społecznego" (s. 288).
Autor w przekonywający sposób ukazał owe wspólne cechy; różnorodność
form kultury polonijnej, czy może raczej specyfika polonijnych kultur zróżnicowanych polonijnych zbiorowości w Stanach Zjednoczonych, została ledwie
zarysowana. To co wspólne ujawniało się w materiale z jakiego autor korzystał
wyraźniej, pełniejsze ukazanie zróżnicowania wymagało przeprowadzenia dogłębnych, systematycznych studiów, stałego i długotrwałego kontaktu ze
środowiskami polonijnymi, tak przecież różnymi, jak np. środowisko robotników z Detroit i Chicago, farmerów z okolic Stevens Point w stanie Wisconsin,
silnie związanych ze Starym Krajem górali z Passaic, czy potomków pionierów
z Panny Marii w Teksasie.
Rozważania o genezie zbiorowości polonijnych i ich kulturze uległy
ostatnio znacznej sublimacji. Szczególną uwagę należy zwrócić na kilka
publikacji J. Rokickiego, pracownika Zakładu Kultury Polonijnej Instytutu
Polonijnego Uniwersytetu Jagiellońskiego i to nie z tego powodu, iż Zakład
ten, którego byłem założycielem i pierwszym kierownikiem, programowo
realizuje pewną wizję badań nad kulturą polonijną, przewijającą się też
w niniejszym artykule, ale ze względu na istotną wartość propozycji wymienionego autora. J. Rokicki w kilku pracach podjął problematykę migracji i zmiany
kultury w kontekście wiedzy o kulturze polonijnej (1986a), analizował rolę
religii i języka jako wartości etnicznych i symboli grupy etnicznej (1986b;
l 992b), w oryginalny sposób ujął kwestię tzw. mszy polkowych, etnicznego
elementu w liturgii kościelnej Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych
(1994). Swoistym ukoronowaniem dotychczasowych zainteresowań J. Rokickiego, łączącego studia nad całościowymi ujęciami kwestii kultury polonijnej

�394
jako subkultury etnicznej z ciekawymi analizami funkcjonowania jej poszczególnych elementów, jest praca Więź społeczna a zmiana kultury. Studium
dynamiki polskiej zbiorowości etnicznej w USA (1992). Bez wątpienia stanąć ona
może w jednym rzędzie obok pracy A. Posem-Zielińskiego
ze względu na
wybitne wartości merytoryczne, a także z powodu inspirującej roli dla
prowadzonych współcześnie badań nad zbiorowościami polonijnymi i ich
kulturą/kulturami.
Bez wątpienia równie godne uwagi są monografie poszczególnych zbiorowości polonijnych, które w mniejszym lub większym stopniu traktują również
o ich kulturze, często w ujęciu tu postulowanym lub przynajmniej nie
odbiegającym od niego w sposób wyraźny. Przedmiotem badań stały się
ostatnio między innymi: społeczność farmerów polskiego pochodzenia w stanie
Wisconsin (Koliński, 1989; Kocik, 1990), specyficzna zbiorowość emigrantów
z jednej małopolskiej parafii, istniejąca w Chicago od stu lat (Kantor, 1990a;
1994), a także zbiorowość kaszubska w Kanadzie (Kucharska, 1986; 1993).
Niestety, podobnych opracowań nie doczekały się jeszcze zbiorowości polonijne z innych obszarów, choć potrzeba taka nie budzi wątpliwości.

BIBLIOGRAFIA
Babiński G.
Metodologiczne problemy badań odrębno.ki kulturowych zbiorowości etnicznych
1981
w społeczeństwach pluralistycznych, w: KullUra skupisk polonijnych. Materiały z sympozjum zorganizowanego przez Bibliotekę Narodową oraz Insl.ytut !fislorii PAN,
Warszawa, s. 6 - 23.
Bierzanek R.
1968
Stall i potrzeby badwl naukowych nad problematyką polonijną, "Problemy Polonii
Zagranicznej" t. 5, s. 7 - 28.
Bogusz A.
1975
Spis zawarto.ści "Problemów Polonii Zagranicznej" (tomy 1-9), "Przegląd Polonijny" R. 1, z. 1, s. 191-198.
Borula M.
Instytut Spraw Narodowo.ściowych (1921-1939).
Z dziejów polskich badań nauko1985
wych nad problematyką etniczną, "Przegląd Polonijny" R. 11, z. 2, s. 63 -79.
Jost I.
1983
Osadnictwo kaszubskie w Ontario, Lublin.
Kaczmarek U.
Aktywno.ść kulturalno-oświatowa Polonii w Bułgarii, Czechosłowacji, Niemieckiej
1991
Republice Demokratycznej, Rum!mii i na Węgrzech w latach 1945 -1989, Poznań.
Kultura zbiorowości polonijnych Europy Środkowej w latach 1945 -1989, Poznań.
1992
Kantor R.
Etnogr(j{iczne badania polonijne. Rzeczywisto.~ć i propozycje, "Lud" t. 68, s. 197·215.
1984
Rec.: W. Sobisiak, Kultura rodzima Polonii zachodnioeuropejskiej, Poznań 1983,
1985
"Przegląd Polonijny" t. II, z. 1, s. 121-125.

�395
1987
1990a

1990b

O badaniach kultury polonijnej krytycznie,

w: Dorobek i perspektywy badaJ) polonijnych, pod red. W. Miodunki, Lublin, s. 47 - 55.
Między Zaborowem a Chicago. Kulturowe konsekwencje istnienia zbiorowości imigrantów z parąfii zaborowskiej w Chicago i jej kontaktów z rodzinnymi wsiami,
Wrocław.
Folklor grupy emigrującej. Etnograficzne wprowadzenie do zagadnienia miejsca i roli
)iilkloru w kulturze zbiorowo.~ci polonijnych, w: O język i kulturę polską w środowiskach
polonijnych. Materiały z II Konferencji Okrągłego Stołu, Łańcut 1986, pod red.
R. Kantora. 1. Rokickiego, Warszawa, s. 31- 37.

Kocik L.
Polski farmer w Ameryce. Studium na przykładzie stanu Wisconsin w USA, Wrocław.
1990
Koliński D.
Zarys powstania i rozwoju osad polskich w środkowym Wisconsin, "Przegląd Polo1988
nijny" t. 14, z. l, s. 31-47.
Przemiany obrzędu weselnego w polonijnej zbiorowo.ki powiatu Portage, Wisconsin,
1989
USA, "Przegląd Polonijny" t. 15, z. 2, s. 31-42.
Knothe M. A.
Polscy chlopi w Brazylii (1870 -1939). Materialna płaszczyzna ich asymilacji,
1985
"Etnografia Polska" t. 29, z. 2, s. 163-214.
Kubiak H.
1975
O koncepcję badań polonijnych w kraju, "Przegląd Polonijny" t. 1, z. 1, s. 15-27.
Kucharska 1.
Kaszubi w Kanadzie; Mechanizmy identyfikacji etnicznej, "Etnografia Polska" t. 30,
1986
z. 1, s. 163-179.
Poszukiwanie tożsamości kulturowej ludno.~ci kaszubskiej w Polsce i Kanadzie, Łódź.
1993
Miodunka W.
w.~tęp, w: Dorobek i perspektywy badań polonijnych, op. cit., s. 5 - 13.
1987
Paluch A. K.
ProiJlematyka odrębno.~ci kulturowych grup etnicznych w społeczeństwach pluralistycz1981
nych, w: Kultura skupisk polonijnych.:., op. cit., s. 24-35.
Pasem-Zieliński A.
1983
Tradycja a etniczno.~ć. Przemicny kultury Polonii amerykańskiej, Wrocław.
1987
Problemy i perspektywy badań polonijnych w zakresie kultury, w: Dorobek i perspektywy badań polonijnych, op. cit., s. 56 -72.
"Problemy ... "
1960
"Problemy Polonii Zagranicznej" t. 1, s. 3.
Rokicki 1.
1986a
Miwacje i asymilacja a zmiana kultury, "Przegląd Polonijny" t. 12, z. 1, s. 23-40.
1986b
Obrzęd religijny jako symbol grupy etnicznej. Konflikt o pasterkę w diecezji Scranton,
Pa, w latach 1935-1936, "Przegląd Polonijny" t. 12, z. 4, s. 39-52.
Więź spoleczna a zmiana kultury. Studium dynamiki polskiej zbiorowości etnicznej
1992a
w USA, Wrocław.
1992b
Język polski jako wartoH spoleczna a proces asymilacji Polonii amerykańskiej,
"Przegląd Polonijny" t. 18, z. 2, s. 41 - 57.
Msza w rytmie polki. Etniczne elementy ludowe w liturgii kościelnej w Stanach
1994
Zjednoczonych Ameryki, w: Kultura skupisk polonijnych. Materiały z III sympozjum
naukowego, Warszawa.
Sobisiak W.
Emigracja jako przedmiot badań etnograficznych, "Przegląd Polonijny" t. 1, z. 1,
1975
s. 29 - 51.
Kultura rodzima Polonii zachodnioeuropejskiej, Poznań.
1983

�396
Stankiewicz
1994

W.
Motory i hamulce rozwoju badań nad ku/turą skupisk polonijnych, w: Kultura skupisk
p%nijnych ... , op. cit., s. 15 - 26.
Symonolewicz-Symmons
K.
1982
Czy istnieje ku/tura polonijna?, "Przegląd Polonijny" t. 8, z. 2, s. 109 - 113.
Szczerba W.
1973
o at/as-etlcyk/opedię Polonii Zagranicznej, "Problemy Polonii Zagranicznej" I. 8,
s. 55-94.

Ryszard Kantor
THE ACHIEVMENT
OF POLISH ETHNOLOGY
IN THE STUDY
OF POLISH COMMUNITIES
ABROAD
(Summary)
Although the tradition of investigation into Polish communities and their culture is long, their
true revival can be traced back to 1970s. Research teams and research coordinating institutes were
established, di/Terent research plans were developed. Ethnology played its part as an observer of the
state and changes in the culture of Polish communities in the world.
Initially, scholars focused on the cultural heritage of immigrants. traced their customs, rituals,
linguistic habits, value systems which were transferred from the Old Country and preserved in their
culture. Less interest was paid to the problems of acculturation, assimilation and integration of
immigrants in the new communities. Today, when it has been realized that the culture of Polish
communities is an ethnic subculture, consisting of elements of the culture of immigrants and
elements loaned from the culture of communities with which they merged, investigations of the
culture of Polish communities have become more refined and contribute material interesting to all
who deal with interethnic relations.
Trans/. Z. Nadstoga

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6790" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6770">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b68b2c705d0d3c624b26f9b778455277.pdf</src>
        <authentication>7e42467711560d0879172e7efda19455</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80825">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80826">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80827">
                <text>społeczność wiejska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80828">
                <text>Cyganie - Romowie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80829">
                <text>swój-obcy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80830">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1970</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80831">
                <text>Rom jako swój i jako obcy / LUD 1995 t.78</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80832">
                <text>LUD 1995 t.78, s.357-376</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80833">
                <text>Nowicka, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80834">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80835">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80836">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80837">
                <text>Lud, t. 78, 1995

EWA NOWICKA
Instytut Socjologii
Uniwersytet Warszawski

ROM JAKO SWÓJ I JAKO OBCY.
ZBIOROWOŚĆ
ROMÓW W ŚWIADOMOŚCI
SPOŁECZNOŚCI
WIEJSKIEJ l
I
1. Cel badania
Przedmiotem referowanego badania był stosunek do niewielkiej grupy
mniejszościowej w świadomości i społecznym odbiorze większości. Większością, której postawy stanowią przedmiot moich zainteresowań, są mieszkańcy trzech wsi górskich: Ochotnica Górna, Jurgów i Czarna Góra. Mniejszość
nato mas t stanowi niewielka w każdym przypadku grupa osiadłych Romów,
licząca w chwili obecnej w Ochotnicy ok. 35 osób, w Jurgowie najwyżej
kilkanaście osób (4 rodziny) i ok. 166 osób w Czarnej Górze. Są oni pod
wieloma względami traktowani jako obcy, a pod innymi stanowią zbiorowość
swojaków. Celem moim jest prześledzenie 'zasięgu i sensu owej obcości, jak
i swojskości w myśleniu, postawach i zachowaniu mieszkańców społeczności
wioskowych.
l Artykuł
niniejszy jest oparty na badaniu empirycznym o charakterze antropologicznym,
przeprowadzonym zimą w roku 1994 i również zimą 1995 w trzech wsiach województwa
nowosądeckiego. Technikami badawczymi były: obserwacja uczestnicząca, długie swobodne
wywiady pogłębione. czasem nagrywane i spisywane z taśmy magnetofonowej, a czasem notowane
i odtwarzane z notatek. Niektóre wywiady nie mogły być nagrane z powodów technicznych
(niesprawność sprzętu nagrywającego, zbyt duża ilość hałasów: psy, dzieci, szum potoku, osoby
mówiące równocześnie, włączony telewizor) lub z powodu odmowy nagrania. Wszystkie wywiady
zostały przeprowadzone osobiście przez autorkę tego artykułu.
Referowane badanie mieści się w nurcie moich studiów nad swojskością i obcością jako
podstawowymi wymiarami rzeczywistości społecznej, trwającym od roku 1988. Efektami kolejnych
badań są książki: Swoi i obcy, pod red. E. Nowickiej, Warszawa 1990; Religia a obcość, pod red.
E. Nowickiej, Kraków 1991; E. Nowicka, M. Majewska, Obcy u siebie. Luteranie warszawscy,
Warszawa 1993; Gość w dom, pod red. E. Nowickiej i S. Łodzińskiego, Warszawa 1993. Prowadząc
referowane badania korzystałam intensywnie z nie cytowanych w przypisach prac na temat
Romów w Polsce autorstwa Lecha Mroza, Andrzeja Mirgi i Jerzego Ficowskiego. W badaniu
uczestniczyła moja magistrantka, Justyna Gorlewska.

�358
Opracowanie to z jednej strony ma charakter case-study, a z drugiej ma
obalać lub potwierdzać hipotezy ogólne. Jest to zatem zarówno analiza
konkretnego przypadku, jak i przyczynek do ogólnej teorii społecznego
dystansu i wiedzy o stosunkach międzyetnicznych.
2. Romowie w Ochotnicy Górnej, Jurgowie i Czarnej Górze jako przedmiot
badań
Przypadek Romów zamieszkałych w trzech podobnych, choć nieco różniących się między sobą wsiach wydał się szczególnie interesujący z kilku
powodów:
1. Mamy tu do czynienia z interesującą sytuacją względnie bezkonfliktowego współistnienia grup etnicznych (polaków, Romów i -- w przypadku
Jurgowa i Czarnej Góry - Słowaków). Będę się starała ustalić przyczyny tej
bezkonfliktowości. Wydają się one tkwić z jednej strony w zasadniczej izolacji
społecznej obu grup i ich znacznym dystansie społecznym oraz, z drugiej
strony, w głębokim zadomowieni).l mniejszości romskiej;
2. Ochotnica, Jurgów i Czarna Góra dostarczają przykładów typowej
zbiorowości wiejskiej, lokalnej, w dużym stopniu tradycjonalnej, charakteryzującej się specyficznym typem lokalnej więzi społecznej. Interesuje mnie
współżycie takiej grupy z miejscową grupą Romów, żyjącą na stałe w jej
obrębie, powiązaną z nią licznymi więziami, choć zarazem jako obcą postrzeganą i postrzegającą siebie;
3. Ten fakt stwarza dogodną sytuację do badania dwóch poziomów wiedzy
(w szerokim sensie słowa)
wiedzy opartej na doświadczeniu i
wiedzy opartej na społecznej tradycji.
W przypadku wiejskiej zbiorowości lokalnej istmeJe zarówno poziom
wiedzy i postaw związanych z bezpośrednim kontaktem, jak i wiedza o charakterze uogólnionym;
4. Tego rodzaju lokalna zbiorowość dostarcza również dogodnego pola
obserwacji dla tworzenia się różnych poziomów swojskości i obcości.
3. Hipoteza badawcza
Hipoteza, postawiona w referowanym badaniu, mówi o wielowarstwowym
charakterze poczucia swojskości i obcości w stosunkach lokalnych zbiorowości
wiejskich z Romami. Społeczność wiejska tworzy sieć więzi, które sprawiają, że
na jednych poziomach współżycia mniejszość etniczna postrzegana jest w kategoriach obcości, zaś na innych w kategoriach swojskości. Romowie we
wszystkich trzech wsiach, mimo różnic ich sytuacji - materialnego poziomu
życia, przeciętnego stopnia wykształcenia i akceptacji standardów kultury
naszego kraju - są bowiem traktowani zarazem jako swoi i jako obcy.

�359
Przywołać tu warto koncepcję obcego bliskiego, znanego, żyjącego równocześnie wśród i obok nas autorstwa Georga Simrrila 2, która wydaje się dobrze
stosować do przypadku tu poddawanego analizie. Romowie są bowiem bliscy
terytorialnie i postrzeżeniowo, ale kulturowo, a zwłaszcza społecznie, są
poważnie oddaleni od zbiorowości wioskowej. W niniejszym artykule będę się
starała prześledzić przejawy poczucia swojskości i obcości wobec Romów
w różnych sferach życia wioskowego.
4. Opis badania
Każda z wsi, w których przeprowadzone
zostały badania, ma pewną
specyfikę i wybrana została spośród zbiorowości wiejskich Spisza i Gorców
(w których mieszkają osiadli Romowie) z różnych powodów. Jurgów stanowi
wieś, gdzie bardzo mała grupka Romów jest w znacznym stopniu zintegrowana, i gdzie dystans społeczny między grupami etnicznymi jest stosunkowo
niewielki. Czarna Góra to wieś, gdzie zbiorowość Romów jest relatywnie duża,
i gdzie można obserwować zróżnicowanie spoleczne ludności romskiej; różnice
wykształcenia wahają się od ukończonych studiów wyższych do nieukończonych czterech klas szkoły podstawowej. Ochotnica Górna to wieś, w której
Romowie stanowią grupę małą, wyraźnie podupadającą społecznie i ekonomicznie, jednocześnie wcale się nie integrującą. Wybrana została między
innymi dlatego, że jest to wieś dobrze znana przez autorkę tego opracowania;
znaczna liczba kontaktów osobistych zadzierzgniętych wiele lat temu ułatwiła
uzyskanie ważnych informacji.
Ponadto w Ochotnicy Górnej wydarżyło się coś, co mogło zbiorowość
cygańską i polsko-cygańskie kontakty ukazać z nowej strony. W końcu
listopada 1993 roku jedna z młodych Cyganek urodziła czworaczki, co
wywołało zainteresowanie
nie tylko mieszkatlców wsi, ale i komentarze
w prasie lokalnej, dostarczając realnego problemu do rozwiązania dla miejscowych władz. W tym samym 1993 roku nabrała impetu sprawa cygańskich
szkół lub klas - propozycja duszpasterza Cyganów z Limanowej. Propozycja
ta jest też przedmiotem komentarzy, wprawdzie w węższych kręgach - głównie wśród nauczycieli i miejscowej elity intelektualnej, ale stanowiła interesujący punkt wejścia we wzajemne kontakty i poznanie sposobu patrzenia
na Romów.
Wywiadami objęto parę kategorii rozmówców:
l) urzędnicy pracujący we władzach gminy,
2) przedstawiciele miejscowej elity intelektualnej: nauczyciele, księża, lekarze,
3) szeregowi mieszkańcy wsi, zarówno bezpośredni czy dalsi sąsiedzi, jak
i mieszkający w znacznej odległości od cygańskich osiedli.

2

G. Simmel, Obcy, w: G. Simmcl, Socjologia, Warszawa

1975, s. 504-512.

�360
Wywiad skupiał się wokół kilku spraw podstawowych:
1) Stanu wiedzy o Romach: ich miejscu zamieszkania, historii, długości pobytu
w miejscowym osiedlu, ich specyfice kulturowej: wiary, zawodów, uzdolnień,
cech osobowości;
2) Ustaleniu tożsamości Cyganów w świadomości ludności miejscowej: kim są
naprawdę, jakiej są narodowości, czy są Polakami;
3) Stosunku do Romów: termin "Cygan" jako epitet i jako termin opisowy,
sposób oceniania Romów, kryteria oceny i efekt oceny;
4) Opisu kontaktów cygańsko-wiejskich: kontakty sąsiedzkie, stosunek do
małżeństw mieszanych, konfrontacja własnych kontaktów informatora z Romami z jego opisem stanu rzeczy.
Romowie we wszystkich trzech miejscowościach mieszkają w samym
centrum wsi, w miejscu widocznym i łatwo dostępnym, przy głównej drodze,
którą jeździ autobus. Jedynie trzy domy Romów w Jurgowie są położone nieco
na uboczu, ale też w obrębie wsi. Osiedla Romów leżą tuż za potokiem, na
względnie płaskim skrawku tarasu rzeki Ochotnicy, Białki i małego dopływu
Białki tuż za rzeką. Są to miejsca widoczne, dostępne, terytorialnie nicizolowane, choć zawsze zamieszkałe bardzo gęsto - chaty romskie położone są blisko,
jedna obok drugiej.
II
1. Między innością a obcością
Posługuję się tu wypracowanymi w toku licznych badań empirycznych
pojęciami obcości i swojskości. Na Romów starałam się spojrzeć jako na
osobliwych obcych w społeczności lokalnej. Punktem wyjścia tej obserwacji
były następujące ustalenia teoretyczne.
Kiedy mówimy o kimś innym, możemy mieć na myśli fakt, że jest to osoba
różna od nas (czyli nie tożsama z nami) lub też od kogoś, kogo wcześniej
wskazywaliśmy lub mieliśmy na myśli. Możemy też mieć na myśli, że ów
człowiek różni się w sposób godny naszej uwagi od nas lub od kogoś innego,
kogo wcześniej wskazywaliśmy.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z operacjami myślowymi,
prowadzącymi do porządkowania świata, koniecznymi zwłaszcza dla ustalania zakresu pojęć i kategorii poznawczych. W drugim przypadku mamy do
czynienia z następnym etapem opisywania, czy nawet rozumienia świata.
Tak więc, "inny" to raz to samo, co "ten drugi", a kiedy indziej to samo, co
"różny" lub "odmienny". Zarówno proces myślowy, który towarzyszy naszemu
życiu codziennemu we wszystkich sytuacjach zwyczajnych i niezwykłych, jak

�361

i dyskurs naukowy 3 operujący procedurami, które pozwalają na rozróżnienie
rzeczy od siebie, czyli na ustalenie, że "to nie to samo" oraz na stwierdzeniu,
"dlaczego to nie to samo", czyli wskazanie różnic.
W życiu społecznym owe procesy myślowe są podstawą istnienia ustrukturowanej zbiorowości. Wiemy, że różne kultury przywiązują wagę do różnych
kryteriów odmienności, nazywając i podkreślając różnice, które gdzie indziej
nie są traktowane jako istotne lub też są w ogóle ignorowane albo wręcz
niedostrzegane. Tam, gdzie mamy do czynienia z jakąkolwiek strukturą
społeczną, konieczne jest rozróżnienie statusów i ról. Tak więc, dostrzegane
i wyodrębniane cechy ludzi i rzeczy w jednych kulturach są społecznie
obojętne, a w innych nabierają sensu istotnego dla myślenia i działania
jednostek i grup. Antropologia społeczna, a zwłaszcza jej kierunek określany
mianem antropologii poznawczej (lub kognitywnej) dostarcza mnóstwa danych
faktograficznych oraz analiz tego rodzaju zróżnicowania4.
Spośród niezliczonej liczby cech, które posiada każda jednostka, poszczególne kultury i społeczeństwa wybierają tylko niektóre - te, którym
zostaje nadane znaczenie. Inne pozostają poza zasięgiem zainteresowania.
Ponadto trzeba pamiętać, że poszczególne cechy są w konkretnych społeczeństwach po prostu nie dostrzegane, pozostają poza zasięgiem percepcji uwarunkowanej nie tylko biologicznie, ale też i społecznie. Inne, to cechy, które są
wprawdzie rozróżniane, (postrzegane) na poziomie zmysłowym, ale którym nie
przydaje się żadnego społecznego znaczenia.
Problem swojskości i obcości rozgrywa się gdzieś na granicy między
postrzeżeniową a wartościującą płaszczyzną inności - na przejściu od tego co
inne w sensie deskryptywnym, do tego, co i.nne w sensie psychologicznym czy
społecznym, a więc od opisu do oceny, od faktu do wartości.
W procesie strukturalizacji świata społecznego inność może pozostać tylko
innością, ale może też przerodzić się w obcość. Gdy w odczuciach ludzkich
wraz ze stwierdzeniem faktu odmienności pojawia się poczucie niezrozumiałości, dziwaczności, niezręczności, śmieszności, wstrętu, a także zdziwienie,
niepokój, strach lub uczucie zagrożenia, tam inność nabiera znamion obcości.
Obojętna postawa obserwatora zmienia się w zaangażowaną, czyli - do
3 Nie można oczywiście utożsamiać
procesów myślowych, towarzyszących sytuacjom życia
potocznego 7. tymi, które: występują w dyskursie naukowym. Pierwsze są w znacznie większym
stopniu "skażone" emocjami, przesądami i w większym stopniu mają charakter odruchów. Ich
efekt jednak, choć przybiera postać raz mniej, a raz bardziej wyartykułowaną i świadomą, zdradza
pewne podobieństwo - prowadzi do rozróżniania przedmiotów (w szerokim sensie tego słowa)
od siebie.
4 Są to prace na temat sposobów
dzielenia przestrzeni, czasu, postrzegania chorób i stanu
zdrowia. kategoryzowania różnych zwierząt, roślin, ezy całego świata przyrody. Pierwszą praeą na
ten temat była książka M.vś/ nieoswojona C. Lćvi-Straussa, Warszawa 1968.

�362
obserwacji dołącza się ocena, która od tej pory będzie kierowała samą
obserwacją. Czasem ocena w ogóle zastępuje obserwację, a w procesie poznania wartościowanie często ją wyprzedza. Oceny, które nie dotyczą bezpośrednio przedmiotu właśnie poznawanego, wpływają na kształt samych spostrzeżeń. Wtedy to pojawia się stosunek emocjonalny, zabarwiony niechęcią, odrazą
lub wstrętem, albo też zachwytem, fascynacją czy pożądaniem. Kierunek
emo~ii może być różny, ale zawsze występuje pewna intensywność tychże
emocJI.
Dystans społeczny, który jest naj korzystniejszą operacjonalizacją teoretycznej koncepcji swojskości i obcości wiąże się z następującymi cechami do
stosunku poznania:
a) z przekonaniem
o odmienności przedmiotu poznania (im silniejsze to
poczucie, tym większy dystans),
b) z poczuciem dziwaczności, śmieszności, głupoty, niezrozumiałości, wstrętu
i zagrożenia,
c) małą wiedzą i małą potrzebą wiedzy na temat drugiej grupy, i
d) niechęcią wyrażającą się w negatywnych cechach, niskim statusie przedmiotu percepcji.
Wychodząc z powyższych założel1 można się przyjrzeć sytuacji określonych "innych", którzy w naszym społeczeństwie mają znamiona szczególnie obcych. Wiele aspektów stosunku do Romów świadczy o ich obcości,
ale można wskazać na takie elementy współżycia polsko-romskiego, które
kwalifikują ich jako swoich. Niektórzy z mieszkańców wsi na postawione
wprost pytanie: "Czy Cyganie są tu raczej obcy czy raczej swoi?" odpowiadają bez zastanowienia i z pewnym ładunkiem emocjonalnym, że są bez
wątpienia swoi, choć zaraz potem podkreślają, że "Cygan to Cygan", że
"Cyganie, to wiadomo ... ", akcentując tym odmienność i obcość Romów.
Domniemuję więc zachodzenie zjawiska swoistej wielopoziomowej konstrukcji
swojskości i obcości.
2. Romowie jako obcy
2.1. Odmienność Romów
Romowie są postrzegani jako głęboko odmienni zarówno fizycznie, jak
i psychicznie, społecznie i kulturowo. Do rzadkości należy wypowiedź proboszcza z Jurgowa, który mówi o Romach mieszkających w tej wsi: "Cyganie nie
różnią się ani obyczajem ani niczym". Jednakże w dalszej części rozmowy
mówi: "Niektórzy Cyganie bardzo się różnią, inni nie. Niektórzy są jak
posągowy Hindus, a normalnie są podobni do Arabów". Przy tym specyficzne
cechy kulturowe są często odbierane w kategoriach biologicznych, quasi-biologicznych, czy naturalnych.

�363
2.1.1. Odmienność biologiczna, naturalna
W wypowiedziach wielu moich rozmówców słowo "są" w zdaniach:
"Cyganie są tacy a tacy" nie oznacza tego, że tak się przypadkiem zachowują,
ale że mają taką cechę niejako organiczną, że jest ona niejako w sposób
naturalny lub nawet definicyjni e z nimi związana. Wydaje się, że takie
"wrodzone" lub "naturalne" cechy osobowości ma na myśli młody duchowny,
zajmujący się w parafii katechezą, gdy mówi o ich religijności: "Religijność
bardzo uczuciowa, bardzo spontaniczna". Powstaje podobne wrażenie, gdy
mówi o trzech cygańskich chłopcach ministrantach: "Jak na swoje możliwości,
dobrze wypełniają obowiązki". Biologiczne podstawy tych cech są oczywiste
w jeszcze innej wypowiedzi duchownego: "Osobowość Romów jest inna niż
Polaków. Żyją teraźniejszością, bez odpowiedzialności - taka jest ich natura,
wychowanie, tradycja". Widać, jak bardzo trudno autorowi wypowiedzi jest
rozdzielić sferę biologiczną i kulturową; wydaje się to charakteryzować
myślenie o Cyganach większości, jeśli nie wszystkich mieszkańców badanych wsi.
Wśród cech biologicznych wymienianych jako znamiona "inności" podkreślane są: "czarność" rozumiana jako ciemne włosy i ciemny kolor skóry.
Starsza kobieta wspominająca czasy przedwojenne mówi o Cyganach i Żydach, iż "Zydy były ładne, bielućkie, a Cyganie - nie, one carne". Nauczycielka z Czarnej Góry mówi o bardzo jasnoskórym cygańskim chłopcu, który
odznacza się wybitną urodą; jest taki blady, że trudno nawet rozpoznać, że to
Cygan.
Drugą ich cechą fizyczną jest, w przekonaniu znacznej części mieszkańców
wszystkich trzech wsi, nieprzyjemny zapach, który wydzielają ich ciała. Mycie
się, pranie ubrania nie likwiduje, w pojęciu przynajmniej niektórych, tego
odstręczającego odoru. Bliska sąsiadka Romów w Czarnej Górze, zaradna,
energiczna i stosunkowo zamożna, tak mówi: "Mają swój zapach taki. Ci
mieszańcy to nie mają tego zapachu, bo już pomieszani. Np. dawniej, jak
koninę jedli, to gdy do klasy się wchodziło, to był straszny smród". I dalej:
"W chałupach raczej czysto, ale jest zapach taki. Może jak ktoś nie wie, to nie,
ale my tu poznamy, że to Cygan". Pokój wynajęty pewnemu panu, który
okazał się być Romem, a przyjechał odwiedzić osiedle w Czarnej Górze po
uroczystościach w Oświęcimiu, też wydawał charakterystyczny odór - jak
mówi ta sama kobieta: "Po nim pokój śmierdział. Śmierdział Cyganem".
Nauczycielka z Czarnej Góry, urodzona w tej wsi, podobnie mówi o nieprzyjemnym zapachu Cyganów: "Mają inny zapach, czy to odżywianie, czy pot
inny? To nieprzyjemny zapach. To niezależnie od tego czy się myją, chociaż to
inna sprawa, bo od tych bogatych to tak nie czuć, a jak dziewczyny jeszcze
mają okres! ... ". Jeden z duchownych mówi natomiast: "Czasem ludzie nie są
zachwyceni, jak Cyganka jest brudna albo śmierdzi, jak w domu nie ma

�364
wentylacji, to tym dymem śmierdzi". Tym razem nieprzyjemny zapach przypisywany jest warunkom życia raczej niż jakiejś przyczynie biologicznej. Ciekawe
jest, że osobami przypisującymi Romom ten rasowy zapach są, poza szeregowymi chłopami, często miejscowi nauczyciele, będący rdzennymi mieszkańcami
wsi. Natomiast nie potwierdzają takiego zapachu księża, lekarze oraz ci
nauczyciele, którzy przybyli tu z innych okolic.
Element charakterystycznego
zapachu jest - jak się zdaje - jednym
z istotnych komponentów światopoglądu rasistowskiego. Przywołać tu można
rolę nieprzyjemnego, choć rozmaicie określanego, zapachu rasowego Murzynów w stereotypie czarnej rasy. Zresztą w wypowiedziach moich rozmówców
pojawia się expressis verbis porównanie Cyganów do Murzynów, którzy "też
śmierdzą"·
Romowie postrzegani są powszechnie w kategoriach odmiennej rasy; ich
odmienność od ludności polskiej wprost przyrównywana jest do odmienności
"białych" od "Murzynów", czy w ogóle ludzi innego koloru skóry. Starsza
nauczycielka z Ochotnicy, ciesząca .się powszechnie dużym autorytetem mówi:
,,(... ) jak pracowałam i był taki wiersz z okazji dnia dziecka, i na obrazku były
dzieci, no różnej rasy - było dziecko czarne, było dziecko żółte i białe, pochód
taki w kwiatach. I ja pamiętam taką pogawędkę miałam w klasie - a co byś ty
zrobił, gdyby Murzynek koło ciebie siedział, no i ja pamiętam, jaka reakcja
tego ucznia była. Bo to jeszcze w środowisku wiejskim było, a ten mówi: 'Dał
bym mu w mordę'. (Tu śmiech rozgłośny obydwojga nauczycieli: aktualnego
i byłego kierownika szkoły). No i co? I wtedy trzeba było tłumaczyć dzieciom.
No, jak to, no są na świecie ludzie różnych ras, ale wszyscy są ludźmi, nie?".
Przypisywana Romom niechęć do nauki, do pracy czy szerzej - wszelkiego
systematycznego wysiłku - też jest wiązana z jakimiś trudno uchwytnymi
cechami naturalnymi. Nauczycielka z Czarnej Góry mówi np. o nauce dzieci
z rodzin czysto cygańskich i mieszanych: "Biała matka pilnuje, to jest już
inaczej. Dziecko chodzi do szkoły, ma poczucie obowiązku".
Jeden z proboszczów mówi: "są zdrowsi fizycznie, a psychicznie - myślę też, bo i roboty nie mają i uczyć się nie muszą, to są zdrowsi psychicznie, ale
głupsi. Inteligencji może nie mają, ale do kombinowania mają". Ksiądz z tej
samej parafii formułuje ten problem następująco: "Jeśli chodzi o dzieci, istnieje
różnica 2 - 3 lata poziomu intelektualnego z białymi. Jest inteligencja niższa
przeciętnie od naszego człowieka, choć czasem Cygan jest mądrzejszy. Jest to
wina i dziedziczenia czegoś, i wychowania". Długoletnia dyrektorka szkoły
w Ochotnicy Górnej, inspektor szkolnictwa, mówi zupełnie otwarcie: "Po
prostu oni są ociężali umysłowo. (... ) To nie tylko niezadbanie, ale ociężałość
też jest taka umysłowa".
Wikary z Jurgowa twierdzi, że dzieci romskie "Są mniej zdolne, mniej
inteligentne, bo są niezadbane". Trudno w tej wypowiedzi oddzielić ową
"niższą inteligencję", która wydaje się kojarzyć z cechami biologicznymi oraz

�365
"niezadbanie", które jest cechą par excellence społeczną. Wieloletnia nauczycielka i przez parę lat także dyrektorka szkoły w Czarnej Górze wydaje się
zaprzeczać takim różnicom wrodzonym, mówiąc, że "były dziewczynki, które
brały udział w olimpiadach, zdawały do szkół średnich". Zwraca natomiast
uwagę na jeszcze inną cechę Romów: "W mentalności ich czy charakterze ich
leży, żeby nie tyle nie mówić prawdy, ale mówić na swoją korzyść. Jak Gadzio
wyprowadzą w pole, to jest sukces, to się cieszy".
Wśród cech naturalnych mówi się też - paradoksalnie - o urodzie cygańskiej, przystojnym wyglądzie, ładnych ruchach, zdolnościach tanecznych,
muzycznych oraz o ogólniejszej cesze: wesołości, umiejętności cieszenia się
życiem. Romom przypisuje się następujące cechy, związane z ich osobliwą
naturą: weseli, radośni, mili, szczerzy, towarzyscy, gościnni, solidarni.
2.1.2. Odmienność kulturowa
Ważniejsze są dla mieszkańców badanych wsi jednakże różnice, które
można by określić jako kulturowe czy społeczne, biorące się z "innego
wychowania". Cyganom przypisywana jest swoista mentalność (znamienne, że
to właśnie określenie powtarza się w naj różniejszych wypowiedziach), wyrażająca się przede wszystkim w życiu chwilą, nieumiejętnością planowania, a co
najważniejsze - podjęcia dłuższego, stałego wysiłku. To ostatnie wiąże się ze
stosunkiem do pracy. Najważniejszą, wskazywaną cechą dzielącą Cyganów od
"białych" (tak są określane różnice) jest nie tyle lenistwo, ale nieumiejętność
pracy, niechęć do pracy, niemożność podjęcia systematycznego wysiłku. Praca
kojarzy się mieszkańcom wsi - zgodnie z chłopskim światopoglądem i tradycją - z systematycznym wysiłkiem fizycznym, którego nasilenie wypada na
szczególnie uciążliwe okresy roku - na upalne lato. Cyganie spędzają wtedy
czas brodząc leniwie po potoku i gawędząc w ciepłym słońcu, co oglądać
muszą zmęczeni, spracowani chłopi, wracający wieczorem z pól do domów.
Ten kontrast trybu życia jest odbierany jako nie do przyjęcia.
Proboszcz z Jurgowa mówi o Romach: "Rolnictwem się nie zajmują. 'Nie
będą ranić ziemi' - tak mówią. Pod tym się kryje niechęć do roboty. Kiedyś
chodzili do wyrębu lasu, są robotnikami, sprzedają, część przechodzi na renty
z tych, którzy pracowali. Jak pracują, to zupełnie nie wiadomo, co się dzieje, że
Cygan pracuje".
Dyrektorka szkoły w Czarnej Górze mówi ostrożnie, że Romowie trochę
mniej udzielają się w życiu społecznym. Twierdzi, że "wrogość białych
dorosłych wobec Cyganów istnieje, to widać w szkole, a przyczyną jest to, że
nie płacą składek. To denerwuje rodziców białych". Nauczyciele zwracają
uwagę, że rodzice Romowie nie czują potrzeby kształcenia dzieci, nie mają
zrozumienia dla pieniędzy". Kiedy we wsi coś się buduje wspólnie, "bardzo
mało Cyganów się włącza". Wskazuje, że Romowie "Nie płacą żadnych
składek na komitet rodzicielski, budowy, remonty". Podobnie ksiądz wikary,

�366
katecheta uczący dzieci romskie religii mOWI, ze współżycie między mOleJszością a większością we wsi byłoby lepsze, "gdyby Cyganie podejmowali jakieś
czynności dla społeczności wiejskiej, np. przy budowie kaplicy, tutaj nie było
żadnego wkładu pracy ze strony Cyganów jak była budowa kaplicy".
Zdaniem tegoż księdza ludzie biali odbierają Romów jako leniwych "i dlatego występuje rozdział między białymi i Cyganami". Mówi dalej: "Ludzie
biali tu (Spisz) są bardzo zaradni życiowo i dlatego denerwuje ich lenistwo
Cyganów. (... ) Cygańskie rodziny jurgowskie wrosły w środowisko jurgowskie,
bo pracowały, a dzieci chodziły i chodzą do szkoły". Młody ksiądz z Ochotnicy
mówi, że Cyganom się pomaga w przypadkach losowych, ale chłopi są trochę
niezadowoleni, że Cyganie nie chcą im pomagać w pracy, np. przy wykopkach,
oczywiście za jakieś artykuły żywnościowe. Uważają chłopi, że powinno być
coś za coś. Zdaniem młodego księdza, Cygan zostałby w pełni zaaprobowany,
"wpuszczony do wsi", gdyby "zaprezentował się, nie przepiłby wszystkiego,
a pobudował się" itd. Takiemu, który wykazał inicjatywę, chłopi pomogliby
w np. budowie domu, daliby materiały na to.
Ksiądz proboszcz z Jurgowa mówi dokładnie: "w naturze ich jest, że nic się
nie da z nimi zrobić, najwyżej pośpiewać i głupio pogadać". Wszyscy
rozmówcy mówią o niegospodarności i niedbalstwie Romów. Ten sam ksiądz
proboszcz z Jurgowa mówi na przykład: "Jak była akcja charytatywna, dawało
się Cyganom ubranie, czasami zostawiali worki z rzeczami w rowach, bo im się
nie podobały ubrania. Jak dostaną coś ładnego, to nie upierze, nie uprasuje,
tylko wyrzuca. Jak coś dostaną, to od razu zmarnotrawią i zniszczą".
Niedbalstwo przejawia się zarówno w braku dbałości o własne domy
i obejścia, jak i o porządek we wsi. Mieszkańcy Czarnej Góry skarżą się na
zanieczyszczanie rzeki Białki odchodami i śmieciami, co przy wiosennych
wylewach prowadzi do zalania osiedla romskiego. Dopiero w obliczu bezpośredniego zagrożenia Romowie biorą się do roboty, jak relacjonuje sołtys wsi
z dezaprobatą. "Czasem są tak niezaradni, - mówi jeden z księży, jak im się
deska oderwie w dachu, woda leci do domu, to tego nie naprawią, tylko
podstawiają miskę na wodę, ale dachu nie naprawią. Są niezaradni, myślą, że
ktoś za nich to zrobi. Sami nie polepszą swojego bytu".
Wszyscy podkreślają, że Romowie żyją chwilą, bawią się i jedzą bardzo
wystawnie wtedy, gdy mają pieniądze, a głodują i proszą o zapomogi, kiedy
pienądze się skończą. Młody ksiądz wikary z Ochotnicy Górnej ubolewa, że
nadużywają alkoholu. W pracy często przepracowują tylko pół dniówki, biorą
pieniądze i przepijają. "Prezentują postawę roszczeniową, nastawieni są na
dawanie, czyli żeby im dawać. Wszelką pomoc od państwa, czyli zasiłki itp.
otrzymują w towarach, żeby nie przepili. Kobiety nie piją". Ksiądz używa
określenia: "Bieda zaprogramowana",
a także stwierdzenia: "Nie czują lepszego życia". Ksiądz proboszcz z Jurgowa mówi z dezaprobatą: "Tam jest
troska, żeby tylko coś zjeść, zakombinować".
Inny ksiądz z parafii jurgowskiej, który dobrze zna Romów na Podhalu, bo
sam stąd pochodzi szuka niechęci do Romów w tych właśnie cechach: "Oni

�367

czasem chuliganią, mają samochody, nic nie robią, a żyją ponad stan. Drażnią
naszych chłopców, którzy muszą często ciężko pracować. Oni nie pracują, bo
myślą, że kto inny ich utrzyma. A krzywda dzieje się tym, którzy na nich muszą
robić. Chodzą do gminy po zapomogi zamiast pracować". W innym kontekście
mówi też: "Byłem w sądzie, to wyraziła się jedna kobieta, że oni nie pracują,
a lepiej się mają od białych. W wielu domach są magnetowidy, mają złoto, jak
czasem są jakieś inwestycje dla wioski, to nie mają pieniędzy, ale stroją się
bogato. Np. gdy jest wesele, mają buty wysadzane i spinki. Za komuny więcej
kombinowali, dlatego im się lepiej wiodło. Było im łatwiej się ustawić. Teraz
zaczyna się chodzenie po żebrze. Kiedyś mniej żebrali. Ludzie tego nie lubią, bo
sami ciężko pracują".
Ten sam ksiądz ma osobiście złe doświadczenia z Romami, co komentuje
następująco: "Oni chyba nic potrafią żyć bez cyganienia". Ludzie na ogół
mówią, że jeśli Cyganie kradną, to nie tutaj, bo by sobie podcięli gałąź. Dalej
ksiądz mówi na temat możliwości zatrudnienia Romów: "Wiadomo, że nie są
odpowiedzialni, więc dać im pracę na 2, 3 dni ... ".
2.J.3. Nierelatywizowane cechy "Cygana"
Wiele cech, które przypisuje się Romom trudno zakwalifikować jako cechy
naturalne (biologiczne) czy też jako społeczne i kulturowe. Są wśród nich
zarówno cechy odbierane w zbiorowości wiejskiej jako negatywne, jak i jako
pozytywne. Widać, że wśród tych pierwszych są te, które różnią (a w każdym
razie są postrzegane jako takie) Romów od zbiorowości "białych", zaś drugimi
te, które są we własnej zbiorowości wysoko cenione i przedstawiane jako
podobne:
l. Cechy negatywne
Mówi się w badanych wsiach o niekulturalnym zachowaniu się Romów.
Młody duchowny twierdzi, że nie można mówić o demoralizacji Cyganów, ale
o "braku kultury ogólnoludzkiej". Chodzi o słownictwo, sposób zachowania
się itd. Podkreśla zarazem, jako jedyny z naszych rozmówców, degradację ich
tradycyjnej kultury w Ochotnicy. Twierdzi, że zanika u nich język cygański,
ubożeje słownictwo; mówi o jego "śladowej znajomości".
Choć wszyscy nicomaI mówią o silnych więzach rodzinnych, zarazem
podkreślają, że o rozwój intelektualny dzieci w rodzinach się nie dba.
2. Cechy pozytywne
Mówi się często (prawie w każdym wywiadzie) o gościnności Cyganów,
chętnym częstowaniu kawą i herbatą oraz jedzeniem. Jak wskazują liczne
badania 5 jest to cecha bardzo ważna, bardzo pozytywnie rzutująca na ogólny
obraz grupy, bardzo silnie w społeczeństwie polskim obecna w różnych
5 Na przykład badania prowadzone
przeze mnie i mój zespól w roku t 988 oraz w 1991. Patrz
publikacje: Swoi i obcy, Of!. cit. oraz Inny - obcy - wróg, w druku.

�368
stereotypach grup etnicznych, używana chętnie do oceny. Inna pozytywna
cecha to ich towarzyskość, i ogólnie, umiejętność cieszenia się życiem, która
czasem jest nieco deprecjonowana poprzez przedstawianie jej w związku z ich
dziecinnym usposobieniem.
Kolejna cecha pozytywna Romów, wskazywana w rozmowach, to solidarność wewnętrzna, poczucie więzi zarówno w obrębie rodzin, jak i całej
zbiorowości Romów. Wysoko cenione jest udzielanie sobie wzajemnie pomocy
i tendencja do życia we wspólnocie. Pozytywnie też odbierana jest skłonność
Cyganów do hucznego celebrowania różnych ważnych obrzędów, np. do
uroczystego obchodzenia chrzcin i pogrzebów.
Łatwo zauważyć, że cechy pozytywne przypisywane Romom to cechy,
które są również w polskiej kulturze chłopskiej wysoko cenione. One to służą
do wydawania pozytywnych ocen także miejscowym "białym".
2.2. Dziwaczność, śmieszność, niezrozumiałość,
zagrożenia z ich strony

wstrętność Romów

poczucie

Jednym z podstawowych wskaźników odczuwania obcości innej grupy jest
postrzeganie jej jako dziwacznej i śmiesznej. Otóż Romowie są w odczuciu
mieszkańców badanych wsi śmieszni i dziwaczni przede wszystkim przez
zachowywanie się lub mówienie "na odwrót". Na przykład Cygan powie, że
"ktoś spadł z potoka na kładkę itd.". Młody ksiądz wikary mówi: "Cygan
potrafi coś poprzekręcać - wszystko przekręca". Inny informator przypomina
jak Cygan przed wejściem do autobusu mówił: "Co się tak pchocie drugi za
jednym". Przekręcają też przysłowia: "Bez kołaczy nie będzie roboty". W ogóle
ich sposób mówienia jest uważany za śmieszny. Nauczycielka, która wspomina
dawniejsze czasy, przypomina sobie (zaśmiewając się) zwroty, których używała
córka jej sąsiadów Romów.
Śmieszni są też nieadekwatnie dobierając pieśni religijne do religijnych
obrzędów. Podczas pogrzebu mają ponoć zwyczaj śpiewać pieśń maryjną: "Po
górach dolinach ... " wyobrażając jakoby sobie, że właśnie do grobu prowadzą
zmarłego po owych górach i dolinach.
W Jurgowie opowiada się dowcip: Cygan maluje sufit - ,,1 co to się
strasznie naciąga i kości go bolą i mówi: czemu ten sufit nie jest na podłodze".
Kiedyś w osiedlu Romów w Czarnej Górze był biskup. Zwrócił się do nich:
"Trzeba was nawiedzić, bo wy takie moje owieczki", a jeden z mieszkańców
osiedla chciał być elegancki i powiedział: "A wyście taki nasz baran". Jeden
z proboszczów mówi otwarcie: "Ogólnie Cygan potrafi się tak zachować jak
inni, ale czasem może się wyrwie. Na przykład jak Cyganie są sami w kościele, to nie potrafią odpowiedzieć. Na 'Pan z wami', Cygan odpowiedział
'i z wami tys'''.

�369
Romowie są traktowani jako tacy, którzy "nie biorą do końca udziału
w grze"; nie można traktować ich poważnie. Zachowanie się Romów jest
z drugiej strony pojmowane jako niezrozumiałe, a także jako nie zdradzające
rozumienia kultury, dla członków zbiorowości wiejskiej jedynej sensownej,
zrozumiałej i słusznej. Ich zachowań nie odbiera się na ogół w kategoriach
zagrożenia, lecz śmieszności, niezrozumiałości i dziwaczności. Opowiada się
z upodobaniem o tym, że boją się duchów zmarłych, że palą światło przez całą
dobę w czasie dnia zadusznego, że można ich nawet szantażować straszeniem
zmarłymi. Jeden z księży ze śmiechem opowiada, że kiedyś wybili okna
w domu, gdzie spoczywał zmarły, "żeby dusza wyszła - tak się bali".
O ich inteligencji i zdolnościach mieszkańcy Ochotnicy nie wypowiadają się
źle, ale właściwie nikt nie ma wątpliwości, że zachowują się głupio według
norm przyjętych na wsi. Przewrotnie też mówi się o sprycie, który zaprzecza
głupocie, ale raczej na zasadzie bezsensownej niekonsekwencji.
Cyganie są też postrzegani w kategoriach obrzydliwości; są traktowani
jako przedmiot odrazy. Pojawia się ten aspekt obrazu Cygana w związku z ich
domniemanym nieprzyjemnym zapachem, jak również w związku z odrażającymi gustami gastronomicznymi.
Romowie są opisywani jako miłośnicy
padliny, a zwłaszcza mięsa padłych koni. Mieszkańcy wszystkich trzech wsi
z zapałem opisują wypadki padnięcia konia lub innego zwierzęcia domowego,
i rozmaitych zabiegów Cyganów, którzy odkopują zasypane zwłoki, wykrawają na miejscu najsmakowitsze kąski, natychmiast je konsumując, i zabierają resztę do swojego obozowiska, gdzie wszystko spożywają komunalnie.
Długoletnia nauczycielka opowiada: "Nasi ludzie mają nastawienie takie: oni
jedzą koninę, my nie. Brali padlinę, ludzie są uprzedzeni do jedzenia". I dalej:
"Cyganie wiedzą, że ludzie się brzydzą. Częstują nowymi, świeżo kupionymi
rzeczami. Jak biały przychodzi, to pójdzie i kupi, a nie da własnego, bo wie że
się ludzie brzydzą".
Należy jeszcze wrócić do elementu zagrożenia, który uważam za jeden
z ważnych aspektów poczucia obcości i społecznego dystansu. Otóż mieszkańcy wsi nie zauważali zagrożenia ze strony Cyganów, głównie dlatego, że jest ich
mało. Podkreślali, że gdyby ich było więcej, sytuacja mogłaby wyglądać
inaczej, a znaczny wzrost liczby Romów w Ochotnicy doprowadziłby do
sytuacji groźnej. Twierdzą, że Romowie zachowują się spokojnie, bo sami się
czują niepewnie w przeważającym liczebnie społeczeństwie "białych". Ksiądz
wikary mówi: "Wiadomo, bo były takie przypadki, że gdy obcy Cyganie
okradną kogoś we wsi, to swoi to odzyskają i oddadzą". Sami też kradną, ale
nie tutaj, bo boją się. Cyganie wiedzą, że jeśliby zaczęli przysparzać kłopotów
we wsi, to "zostaliby wyeliminowani".
Faktem godnym odnotowania jest też to, że wszelkie próby pojedynczych
rodzin romskich do osiedlenia się pomiędzy "białymi", czyli poza skrawkiem
ziemi nad potokiem ochotnickim, oddzielonym wodą od drogi, były dotąd
24 -

Lud t. LXXVIII

�370
przyjmowane z taką aktywną WrogOSClą, że stawało się to niemożliwe.
Wybijanie okien, malowanie drzwi, ciągłe pikietowanie domu, uniemożliwiło
rodzinie cygańskiej, która kupiła legalnie dom w niezbyt odległej od osiedla
Romów części wsi, mieszkanie w nim. Mieszkańcy Ochotnicy nie zaprzeczają,
iż Romowi nie udałoby się chyba osiedlić gdziekolwiek poza osiedlem
cygańskim. W Czarnej Górze sprzedaje się Romom działki nad wodą,
położone wokół ich osiedla, ponieważ nie przedstawiają one dla mieszkańców
wsi żadnej wartości, a ich dewastacja i zanieczyszczenie sprawia, że nikt inny
poza Romami nie kupiłby ich. Mieszkańcy Czarnej Góry zgodnie jednak
twierdzą, że gdyby Cygan chciał mieszkać i żyć we wsi tak, jak to robią "biali",
nikt by się temu na pewno nie sprzeciwiał6.
Świadectwem najbardziej dobitnym poważnego dystansu w stosunkach
z Romami jest fakt, że nie ma przypadków małżeństw mieszanych. Nikt nie
pamięta nie tylko o małżeństwie, ale nawet o cygańsko-niecygańskiej parze
zakochanych. Ksiądz wikary z Ochotnicy tłumaczy to jednoznacznie: małżeństwa mieszane się nie zdarzają "ze względu na odmienną mentalność".
2.3. Nieznajomość Cyganów
Mimo długiego zasiedzenia Romów w Ochotnicy Górnej, Jurgowie i Czarnej Górze, widoczności ich osiedli, "opatrzenia się" wsi z Romami, wiedza na
temat Romów - ich obyczajów, tradycji, historii etnicznej jest znikoma. Nie
wiadomo mieszkańcom wsi ani kiedy przybyli, na jakiej zasadzie się osiedlili na
tym miejscu, gdzie są obecnie. Nie mają też w gruncie rzeczy pojęcia o historii
cygańskiego ludu, o jego wędrówkach czy pochodzeniu. Nauczycielka matematyki, jako jedna z niewielu, wyraża jakąś opinię na ten temat: "Część naszych
Cyganów pochodzi od biednych tych osiadłych, poślednich". Czasem snują
przypuszczenia, że mają pochodzenie węgierskie, ale ponieważ nie są uważani
za Węgrów, temat się zbyt komplikuje, aby go kontynuować. Wszyscy wiedzą,
że pochodzą z daleka. Jeden z nauczycieli przypisuje język Romów ugrofińskiej
grupie językowej, a tylko jeden z proboszczów oraz jedna z dobrze wykształconych nauczycielek, która od niedawna mieszka w badanej wsi, umie powiedzieć trafnie coś o ich pochodzeniu i ma za sobą jakieś lektury na temat ich
dziejów.
Mieszkańcy badanych wsi nie wiedzą nieomal zupełnie nic na temat
romskich obyczajów: nie umieją nic powiedzieć o ich przekonaniach, wierzeniach, ich systemie wartości i normach postępowania.
6 Zauważyć tu trzeba istotną różnicę między Ochotnicą Górną a Czarną Górą. O ile pierwsza
stanowi wieś zdecydowanie rolniczą i tradycyjną, o tyle druga odchodzi daleko od tradycji mieszkańcy w dużym stopniu żyją z wykonywania prac i zawodów pozarolniczych. To może być
przyczyną większej akceptacji obcych, którzy nie są rolnikami.

�371
Brak teżco moze Jeszcze waznleJsze - jakiegokolwiek dążenia do poznania romskiej kultury i obyczajów. Ten brak gotowości poznawczej zdradzają nawet osoby, które niejako z urzędu mogłyby lub nawet powinny się tym
interesować. Chodzi mi przede wszystkim o osoby pełniące funkcje kierownicze
w lokalnej administracji, a także o nauczycieli. Wójt jednej z wsi (Ochotnica),
który od 1987 roku pełni swój urząd przyznaje, że do niedawna nie wiedział
w ogóle o istnieniu Romów w jego gminie. Nie mógł więc nimi się interesować.
Nauczyciele o swoich romskich uczniach nie wiedzą prawie nic, poza tym,
że rozróżniają tych schludnie i mniej schludnie ubranych. Wiedzą też, że nie
znają wcale lub znają słabo język polski, co praktycznie, w ich relacjach,
uniemożliwia proces dydaktyczny.
Wiedza na temat Cyganów nie jest mieszkańcom wsi wcale potrzebna; nie
mają powodu, aby ją zdobywać. Ten rys sytuacji poznawczej wiązałabym
z innymi elementami dystansu społecznego dzielącego Cyganów i miejscowych
wieśniaków.
2.4. Romowie jako gorsi
Jednym z aspektów obcości jest - poza dystansem społecznym - odczucie
różnicy statusu grupy własnej i obcej. Grupa obca może zajmować pozycję
ocenianą jako wyższą lub jako niższą. W przypadku stosunków między
Cyganami a mieszkańcami wszystkich badanych wsi została narzucona przez
grupę dominującą hierarchia: Romowie są bezwzględnie nie tylko inni, ale
wszystkie nieomal cechy uważane za odmienne są traktowane jako podstawa
uznania ich za obcych i gorszych. Życzliwy Cyganom ksiądz wikary wyraża
sarkastycznie opinię wsi, gdy mówi o tym, że Cyganie szukają dla swoich dzieci
rodziców chrzestnych we własnej zbiorowości: "Pójdzie do Cygana dziecko
trzymać?". To ostatnie uważa za niemożliwe, nie mieszczące się w głowie.
Najsilniej izolacja społeczna wyraża się w niechęci zarówno miejscowych
chłopów, jak i samych Romów do małżeństw mieszanych. Z pewnością
małżeństwo z Cyganem jest traktowane jako zupełnie niedopuszczalne, a nawet
niewyobrażalne. Znamienne było to, że gdy podczas wywiadów i swobodnych
rozmów padało pytanie o małżellstwo z Cyganem, informatorzy reagowali
śmiechem, zażenowaniem i na ogół nie umieli odpowiedzieć, dlaczego wcale
ono nie wchodzi w grę. Niektórzy wyrażali opinię, że Cygan nie ma nic do
zaoferowania białej dziewczynie, a małżeństwo z Cyganką byłoby z podobnych
powodów nie do pojęcia. Jeden z młodych rozmówców wprawdzie mówi, że
gdyby sam się zakochał w Cygance, to nikt by mu nie przeszkodził w małżeństwie, ale matka trzech córek w Jurgowie ze zgrozą i zakłopotaniem się śmieje
na ewentualność małżeństwa z Cyganem którejś z jej dziewcząt: "No już
zupełnie nie wiem". Bez wątpienia we wszystkich wypowiedziach jest obecne
głęboko ukryte przekonanie o tak zasadniczej różnicy statusów Romów

�372
i "białych" i tak zasadniczej niższości tych pierwszych, że nie tylko o małżeństwie, ale o żadnym bliższym związku nie może być mowy. Mówi się
w Ochotnicy o jednej takiej, która na pewno miała dziecko z Cyganem, ale ani
ona, ani nikt z jej rodziny nigdy tego nie przyznali. Ksiądz wikary z Jurgowa
mówi: "Boją się małżeństw łączonych, że Cygan to coś gorszego, bo niezaradny". Jeden z księży, pochodzący z SzaOar i dobrze znający stosunki polsko-romskie, mówi wprost: "Środowisko polskie nie wpuściło Cyganów
między siebie. Nie zmieszali się, jak np. na Słowacji".
3. Romowie jako swoi
W postawach mieszkańców badanych trzech WSI miesza Się poczucie
obcości z pewnym, stosunkowo słabszym poczuciem swojskości.
W Ochotnicy Górnej, w Jurgowie i Czarnej Górze Romowie są bardzo
dobrze zadomowionymi obcymi: mieszkają tu od co najmniej półtora stulecia,
a w świadomości mieszkańców wsi są tu "od dawien dawna", "od bardzo
dawna". Nikt, nawet osoby najlepiej zorientowane, jak np. księża czy nauczyciele dokładnie nie wiedzą, kiedy Romowie tu przybyli. Wiadomo natomiast, że
naj starsi ludzie nie pamiętają czasów, kiedy nie byłoby Cyganów nad Potokiem Ochotnickim, czy nad Białką, przy głównej drodze. Bez wątpienia jednym
z elementów swojskości Romów jest przekonanie o ich pobycie we wszystkich
trzech badanych wsiach od dawien dawna. Są odbierani jako stały element
życia, czy też - jak to mówi jedna z nauczycielek: "wkomponowali się w ten
nasz krajobraz".
Przez to zasiedzenie Cyganie zyskują w oczach ludności polskiej w pewnym
sensie prawo do mieszkania, stałego pobytu. Nikt nie jest oczywiście szczególnie zadowolony z tego, że w jego wsi mieszkają Cyganie, ale też nie myślą
o tym, że powinno si~ ich stąd gdzieś przenieść, perswazją czy siłą. "Jak są to
są, ale lepiej, żeby ich nie było" - to stosunek do miejscowych Romów
w przekonaniu wikarego z Jurgowa. "Oni tu jakoś są wtopieni, i skoro są, to się
ich toleruje, ale na pewno nie chcieliby ("biali" - E.N.), żeby tu byli".
Parę miesięcy przed rozpoczęciem badań spłonął dom krewnych gospodarzy z Ochotnicy na Studzionkach. Mieszkańcy złożyli się na tak dużą sumę,
że pogorzelcy mogli sobie natychmiast zacząć budować nowy dom. Do tej
sytuacji nawiązywały pytania, stawiane podczas wywiadów. Podawana była
pod rozwagę hipotetyczna sytuacja pożaru romskiego osiedla we wsi. Nasi
informatorzy mówili, że gdyby zdarzył się pożar i chałupy Romów spaliłyby
się, ludzie - zgodnie z przewidywaniami mieszkańców wszystkich wsi, pomogliby gasić (zwłaszcza, że woda jest tuż koło ich domów), ale nie chcieliby
pomagać w ich odbudowaniu. Dopóki są, nie można ich tknąć; jednakże kiedy
w czasie wojny gdzieś się oddalili z Czarnej Góry, miejscowi spalili najbardziej
nędzne domy, których zresztą Romowie po powrocie nigdy nie odbudowali.

�373
Ksiądz proboszcz natomiast twierdzi, że "ludzie pomagaliby im tak aby mieli
co jeść, ale chałup by im nie chcieli odbudować, boby mieli nadzieję, że ktoś
inny ich przygarnie".
"Są stałym elementem krajobrazu", mają też rodzaj nie pisanego prawa do
pobytu na ziemi ojców, bo gdzie jest ziemia ich odległych przodków, nikt
naprawdę nie wie.
W każdej z trzech spośród badanych wsi obraz miejscowego Cygana jest
nieco odmienny. W Ochotnicy uważani są za denegeneratów o upadającej
kulturze, w Czarnej Górze za grupę bardzo zróżnicowaną
i poziomem
materialnym i intelektualnym, zaś w Jurgowie traktowani są prawie jak swoi.
W Jurgowie Romowie bardzo się silnie zintegrowali, w przeszłości mieszając się
z ludnością polską (choć zawsze współmałżonkami były osoby spoza społeczności lokalnej), przyjmując obyczaje zarobkowania,
zarabiania na siebie
i rodzinę oraz uczestnicząc w kulturze (posyłanie regularnie dzieci do szkoły,
używanie na co dzień języka polskiego). W postawach mieszkańców tej wsi
wcale nie ma niechęci wobec Romów, choć bez wątpienia nie są oni do końca
"swoi". Jedna z nauczycielek wyraziła to następująco: "Tutaj wyjątkowe jest
środowisko. Tu się zaniechało pojęcie 'Cygan'''. W jurgowskim zespole ludowym tańczy młoda Cyganka, a jej starszy brat gra na skrzypcach w akompaniującym zespole muzycznym. Jedna z młodych Cyganek jurgowskich
wyszła za mąż w Czarnej Górze za miejscowego mężczyznę, i choć wszyscy
rozmówcy sugerowali, że zapewne inna nie chciała by się za niego wydać
z powodu jego nieprzyjemnego wyglądu (widoczna blizna na twarzy) i skłonności do alkoholu, to wszyscy ją właśnie chwalą za to, że dba o dom i dziecko,
i że ma dobry wpływ na męża. To pod jej wpływem miał się on ostatnio
zmienić pozytywnie, mniej pijąc.
Znamienne jest jednak, że we wszystkich trzech wsiach, o tych osobach
z miejscowych społeczności romskich, które wzbudzają szacunek, mówi się:
"To porządny Cygan" lub "porządna Cyganka", a nie: "porządny chłop", czy
"porządna kobieta". Stosuje się więc odmienne kryteria, z góry umieszczające
przedstawiciela społeczności Romów w innej kategorii, od podstaw osobno
klasyfikujących ludzi.
Wydaje się, że mamy tu do czynienia ze stosunkiem do innego człowieka
naznaczonym rodzajem tabu. Tabuistyczny charakter ma odrzucanie jakiegoś
zdecydowanie bardziej niechętnego gestu czy wystąpienia przeciw Cyganom.
Romowie są traktowani jako zło konieczne, dopust Boży, stały element życia
a nawet przyrody. Mieszkańcy wszystkich badanych wsi nie wyobrażają sobie
jakiegoś sposobu pozbycia się Cyganów, ich zupełnego od wsi izolowania. Ale
też nie pozwolono młodemu, energicznemu Romowi z Ochotnicy mieszkać
w zakupionym we wsi domu (żona z dziećmi czuła się zagrożona pod
nieobecność męża pracującego w miasteczku); doprowadzono do wyniesienia
się z chałupy młodej rodziny. Jest to rodzaj wyznaczania Romom miejsca

�374
tylko na terenie skrawka wsi oddzielonego drogą lub rzeką. Mieszkańcy wsi
tłumaczyli, że Cyganie zwykli "ciągnąć jedni drugich", stąd obawa, że z jednej
rodziny paroosobowej powstanie we wsi kolejna cygańska enklawa. Nie jest
w Ochotnicy do pomyślenia mieszkanie rodziny Romów w innym miejscu niż
w osiedlu "Cygany". Nawet gdy w końcu listopada 1993 roku urodziły się
w rodzinie Barbary i Andrzeja Mirgów czworaczki, gmina nie mogła kupić
domu dla potrzeb nagle rozrośniętej rodziny, przy czym niemowlęta ze względu
na stan zdrowia i nędzne warunki mieszkaniowe nie mogły być przywiezione ze
szpitala do domu, w którym żyli dotąd rodzice. Mieszkańcy Czarnej Góry
sądzą, że osiedlenie się bogatszych i wykształconych Romów we wsi byłoby
możliwe, ale do tej pory prób takich nic było. Nikt natomiast nie próbuje
zniechęcić Romów do mieszkania na ich dawnych terenach, w żadnej wypowiedzi nie było propozycji wygnania ich stamtąd. Ma w tym zapewne pewien
udział światopogląd chrześcijański oraz jakieś mało sprecyzowane poczucie
więzi wobec Cyganów jako chrześcijan-katolików.
Często w wywiadach
powtarza się formuła: nie można jakoś wobec Cygana postąpić, bo to też
człowiek. W takim sformułowaniu oczywiście mieści się stwierdzenie, że ów
"też człowiek" nie jest identyczny" a nawet że jest on pod jakimś względem
gorszy, ale używanie pojęcia "człowiek" wytrąca z ręki naj ostrzejszą broń
wobec Romów - otwartą agresję.
Odnoszę wrażenie, że kultura chłopska jest stosunkowo bardziej tolerancyjna wobec odmienności niż kultura miejska. "Inny" jest wprawdzie innym,
a nawet gorszym, ale poza tym ma swoje miejsce bardzo określone, choćby
gorsze. O eliminowaniu go nie myśli się nawet. To wydaje się być podstawą
swojskości Romów w odbiorze ludności miejscowej Ochotnicy, Czarnej Góry
czy Jurgowa.
Podsumowanie
Czynniki kształtujące stosunki romsko-polskie
możemy podzielić na
(a) takie, które dotyczą zbiorowości wiejskiej, czyli otoczenia Romów, (b) takie,
które dotyczą cech zbiorowości Romów oraz (c) te, które wiążą się ze specyfiką
kontaktów między obydwiema grupami. Wchodzą tu w grę takie cechy
zbiorowości lokalnej jak: układ terytorialny wsi, system wartości, w którym
podstawową rolę odgrywają: gospodarność, pracowitość i pozycja materialna,
a także silna religijność (katolicyzm). Głęboka odmienność zasadniczych
zrębów systemu wartości Romów stanowi inny ważny czynnik, determinujący
wzajemne kontakty i wizerunki. Długie, nieomal trwałe, zasiedzenie Romów na
terenie wsi stanowi istotny czynnik kształtowania się wzajemnego poczucia
swojskości i obcości.
Ważnym czynnikiem jest też to, że Romowie stanowią tu znikomą
mniejszość, nieistotną ekonomicznie, mało ekspansywną, nieważną kulturowo,

�375
nie zagrażającą w żadnym sensie tego słowa. Dystans społeczny wobec Romów,
wyrażający się znacznym poczuciem obcości (a w każdym razie przewagą
obcości nad swojskością na wielu płaszczyznach kontaktów) w lokalnej zbiorowości wiejskiej, w której są od pokoleń zadomowieni, z którą współżyją, współdziałają, wśród której de facto żyją, jest ogromny. Wyraża się on na wszystkich
możliwych płaszczyznach swojskości i obcości: w sferze ubogiej wiedzy i braku
motywacji poznawczej w kontakcie z Cyganami, na płaszczyźnie poczucia odrębności, a także w aspekcie emocjonalnego kontekstu poznawania i oceniania
Romów jako dziwacznych, śmiesznych, głupich, odrażających, a nawet groźnych.
Wydaje się, że w okolicznościach, w których nastąpiłby wzrost liczebny
Cyganów w ich osiedlu, pojawić by się mogła wzajemna konkurencja,
a następnie otwarta wrogość. Mogłyby wystąpić zachowania otwarcie agresywne wobec mniejszości romskiej. Już dziś przejawy "dobrego radzenia sobie"
Cyganów, ich domniemane bogactwo, jest przedmiotem zawistnej niechęci,
choć w Ochotnicy i w Jurgowie wcale nie pojawia się ten problem, ponieważ
Romowie stanowią grupę stosunkowo ubogą.
W ogólniejszych kategoriach można powiedzieć, iż obcość, choć jest
niezbywalną opozycją swojskości i musi istnieć w każdym społeczeństwie,
jednak nie może rozwijać się ponad pewną miarę; zbyt intensywny jej rozwój,
zbyt wyraziste budowanie rozróżnienia "swój-obcy", jest groźne zarówno dla
rozwoju jednostek, jak i ludzkich zrzeszeń 7. Wrogość do obcych, oparta na
przeświadczeniu o bezwzględnej wyższości własnej grupy, ma bowiem tendencję do wywoływania zbiorowej agresji.
Ewa Nowicka
ROM AS "OUR OWN" AND 'THE OTHER".
THE PERCEPTION
OF GYPSIES BY RURAL COMMUNITIES
(Summary)
The article presents the results of investigations conducted in three villages in the area of Spisz
and the Goree Mountains into the perception of Gypsies by rural eommunities of Poles and
Slovaks. The basic aim of the investigation was to find out to what extent Gypsies are perceived as
"our own" and "the other". Gypsies are perceived as "the other" because of their physical,
psychological, social and cultural features; some of these features are considered positive and some
negative. Gypsies are treated by rural communities as "others" and worse. Knowledge about their
culture and history is almost non-existent and they are treated as "our own"to a very limited extent.
The author concludes that the social distance to the Gypsies is enormous. It is manifested
in all possible aspects: poor knowledge of the Gypsies, their culture and history, and no motivation
to learn about them. Emotionally, Gypsies are seen as funny, stupid, repulsive and even dangerous.
Tran's/. Z. N adstoga
7 1. S. Bystroń,
Meya/omania
narodowa.
Źródła, teorie, 'skutki, wyd. 3, Warszawa
S.Ossowski, Wit':: społeczna i dziedzictwo
krwi, w: Dzieła, t. 2, Warszawa 1966.

1935;

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6785" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6765">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2775bb93f08cb7a0182f313be96afa83.pdf</src>
        <authentication>3b5e69b3774ae1504d761602aa8e7b78</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80771">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80772">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80773">
                <text>pasterstwo - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80774">
                <text>Gaddi - górale - Indie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80775">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2059</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80776">
                <text>Tradycje pasterskie i współczesność górali Gaddi ze stanu Himachal Pradesh ( Indie) / LUD 1998 t.82</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80777">
                <text>LUD 1998 t.82, s.253-278</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80778">
                <text>Hinca, Przemysław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80779">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80780">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80781">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80782">
                <text>Lud. t. 82. 1998

PRZEMYSLAW IIINeA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. A. Mickiewicza
Pozmlń

TRADYCJE PASTERSKIE I WSPÓŁCZESNOŚĆ GÓRALI GADDI
ZE STANU HIMACHAL PRADESH (INDIE)!
W północno-indyjskim stanie Himachal Pradesh2 większość obszarów położonych powyżej 2000 m n.p.m. objętych jest granicami tzw. ,.pasa plemiennego" (ang. Iribal helI'), w którego skład wchodzą dystrykty Chamba, Lahaul
i Spiti oraz Kinnaur~. Rejon ten zamieszkały jest przez wiele małych grup
etnicznych, które są określane w nomenklaturze administracyjnej jako plemionas. Jednym z największych plemion stanu Himachal Pradesh jest społeczność
pół-osiadłych pa~terzy Gaddi(~ Są oni zarazem grupą najlepiej do tej pory
poznaną. W odróżnieniu od pozostałych społeczności plemiennych, które
w przeszłości zamieszkiwały obszary trudno dostępne i znacznie oddalone
od ośrodków władzy, Gaddi sezonowo wypasali swoje stada na terenach przyległych do siedzib rządowych. Ta sytuacja nie uległa zmianie do dzisiaj. BezI Materiały wykorzystane w niniejszym artykule zostały przeze mnie zebrane podczas Ekspedycji Etnologiclllej ..Toward Asia" przeprowadzon~i II okresie od listopada 1996 do maja 1997
roku.
2 W wi.;kslOśei prac z.ajmujących si.; zagadnieniami
z obszaru Indii. autorzy horykąją się
z prohlemem zapisu naz.w geograficznych i własnych. Ze 117gl.;du na ogromne zróżnicowanie
j.;zykowe ohszaru. na którym przeprowadzone zostaly hadania oraz brak źródcl polskich opisujących ów region. lIil;kslOŚĆ nazw podaj l; w transkrypcji angielskiej. Taka forma zapisu jest
pO\\szechnie używana przez administracjI; stantmą w Ilimachal Pradesh. Spolszczoną pisownię
stosujl; jedynie dla nazll geograficznych upowszechnionych
w naszym j.;zyku tj. Gudżarat.
Kaszmir. Pend/ah. Nazlly lI'łasne przedmiotów pochodz&lt;lee z j.;zyków miejscowych zapisuję
kursywą w transkrypcji angielskiej.
) Angielskie określenie jest powszechnie stoSO\\£1I1ew literaturze przedmiotu. także przez naukowców indyjskich. Zasil;g "pasa plemiennego" ilustrujl; na I)'cinic 2 ukazującej mapę stanu
Ilimachal Pradesh.
4 Jest to najcz.l;ściej stosowany. schematyczny
sposób wyznaczania granic obszaru ..pasa plemiennego". zaw.;/ąj'lcy jego zasil;g do terytorium \vymienionych dystryktów. W rzeczywistości.
społeczności plemiennc zamieszkują także dystrykty Kangra. Mandi. l3ilaspur i Sirmaur.
, Dotychczas nie ustalono kryteriów. na których podstallie można sklasyfikować określoną
grupę jako plemi~. Mimo tego. iż termin ów jest cz.;stokroć stosowany przez przedstawicieli
rządowych nic \\)jaśnia się jego znaczenia w żadn~j z rządowych ustaw (Ahluwalia. 1993. S.

223).
" Z powodu hraku żródd niemożliwe jest nawet szacunkowe podanie wielkości populacji poszczególnych plemion. Jcdnakż&lt;:: wielu autorów opisujących problematykę etniczną stanu Himachal Pradesh jako największą grupę plemienną w regionie uznaje Gaddich.

�254
pośrednie kontakty Gaddich z lokalnymi decydentami
lub ich przedstawicielami dały władzom możliwość sprawowania
kontroli i czerpania zysków z gospodarki pasterzy. Obecnie rząd stanowy czyni wszelkie starania. aby doprowadzić do całkowitego
osiedlenia
Gaddich i zmiany ich tradycyjnego
stylu
życia.
Geneza etnonimu "Gaddi" wskazuje na tradycje pasterskie grupy. Jak podaje S. S. Shashi (1977, s. 4), nazwa może się wywodzić z terminów:
Gahar - określającego w języku hindi jesienne pastwiska wysokogórskie,
Godar - w języku hindi oznaczającego pasterza lub owcę (maciorkę),
Godar - określenia owcy Uako rodzaju zwierząt7) pochodzącego
z prakrytus.
Trudno dokładnie wskazać, które pojęcie dało początek nazwie Gaddich.
Najstarszą
formą jest ostatnia z podanych definicji i ona też wydaje się być
źródłem etnonimu.
Podczas badall terenowych
przeprowadzonych
w ramach
projektu "Toward Asia" udało się ustalić, że miano gaddi (lub K[Id/) funkcjonuje w języku pahari nie tylko jako nazwa omawianej
grupy, lecz jest także
ogólnym terminem określającym
pasterzy, bez względu na ich etniczne pochodzenie.
Region, który zamieszkują
pasterze, jest przez nich określany jako gadaren
(kraina Oll'iec- a więc nawiązanie do terminu z prakrytu).
PoslLlkuj'lc korzeni etnonimu Gaddi nie można pominąć wyjaśnienia
za\\&lt;artcg.o \\. podaniach ludowych i mitach samych pasterzy. Według nich nazwa
społeczności
ma związek z regionem Brahmaur, który zamieszkują.
Obszar ten
jest uważany za krainę boga Sziwy. Brahmaur jest często opisywany
przez
pasterzy jako Gódi (lub Kailash), tron SZiwylO. W związku ze szczególnym
kultem, jakim pasterze obdarzają Sziwę, nazwę jego "tronu" przyjęli jako swój
etnonim (Balokhra, 1995, s. 24).

Tu .•rodzaj" jako jednostka taksonomiczna stosowana w zoologii.
Ogólna nazwa języków indoaryjskich. którymi posługiwano siC;w okrcsic średnioindoaryjskim od okola IV wieku p.n.e. do okola X wieku n.e. (Stasik. 1994, s. 4).
ą Mimo. że zapis w postaci ..gaddi·· pochodzi z języka hindi. bard/O często jest stosowany
także w języku pahari. W nawiasie podaję pisownię \\cdlug Tika Ram Joshi'ego (19X9. s. 43).
10 .lest to odwołanie się do świętej góry Kailash. która znajduje sio,:na północ od jeziora ManasanlVar (Manasa) w Tybecie, będącej celem pielgrzymek wyznawców hinduizmu oraz buddyzmu. W tradycji hinduistycznej Kailash jest górą boga Sziw)" (I)owson. ł96X. s. ł39). W stanic
Himachal Pradesh zm1jduje się kilka gór lokalnie nazywanych mianem Kailash. W słowniku
języka pahari opracowanym przez T. R. .Joshi (1989. s. 43) jako pierwsze znaczenie terminu RĆldi
autor podaje ,.tron": drugim jest ..pasterz".
7

8

�255
Zarys historyczny

i organizacja

społeczna grupy

Do tej pory nic opracowano zwartego opisu dziejów Gaddich. Dla każdej
z klasii, na jnkie podzielona jest ich społeczność, historia przedstawiana jest
osobno. Przed krótkim omówieniem każdej z nich przedstawię obecny podział
Gaddich na warny i kasty (patrz tabela l). Wszystkie te struktury społeczne
można sklasyfikować według ogólnej kategorii "czystości rytualnej". Do kast
"czystych" należą Braminowie, Radżputowie, Khatri - noszący świętą nićl2
oraz Thakur i Rathi, którzy nie posiadają symbolu powtórnych narodzin
(świętej nici).
Tabela I. Klas)' i kasty plemienia Gaddi*

Podział wg rytualnej
czystości
Czyste
Nieczyste
*Wcdług S. S. Shashl ( 11)77. s.

Klasy
(warny)
Bramini
Radżputowie wYżsi
Radżputowie niżsi
Służący

-

Grupy kast'J
Bramini
Radżputowie, Khatri
Rathi, Thakur
Sipi, Rehra
Koli, Lohar, Badhi, Hali

4)).

Kasty "nicczyste", których codzienne życie obwarowane jest szeregiem tabu, nie mają statusu "niedotykalnych" w takim wymiarze, jak ma to miejsce
wśród społeczności zamieszkujących obszary nizinne. Szczególne miejsce
w klasie sIużących zajmują kasty Sipi i Rehra, których członkowie w przeciwieństwie do pozostałych "nieczystych" mogą odwiedzać świątynie, a ich
dotyk nie wiąże się z koniecznością dokonania obrzędów oczyszczających
(Shashi, 1977, s. 46). Klasa służących nie jest uważana przez kasty "czyste"

II Klas)' (Iuh \1'(//'11.\'harwa. rasa. klasa) są podstawo\\ymi warstwami struktury społecznej
wieksIości indyjskich grup clnicznych. Tradycyjny pod/iał obejmo\\a! Cztery Wielkie Klasy:
I. Bramini .. klasa najwyis/a. elila kulturowa (kaplani. mędrc)'): 2. Kszatrijowie - elita polityczna
i militarna: J. Wajśjollie - rolnicy. hodowcy. r/cmicślnicy i kupcy: 4. Sudrowie - służący
pozostałym. Po/a systemem klasowym była grupa ..nieezystych" (pariasów), składająca się
z rze/ników. granarl)'. myśliw)'ch. spr/ątac/Y itp. W litcratuw: kasty (ja/h) ezęsto mylone z klasami. w)'odr.,:hnily si.,: w ramach poszczcgólnych warn jako endogamie/ne
grupy tworzące
wspólnot.,: terytorialną zall'odow&lt;\ luhli kultową połączone tradycją genealogiczną.
12 Swi.,:ta nić (określana
takie jako święly sznur) jest zellnętrzną oznaką przejścia obrzędu
inicjacji-- /lflw/(/jw/(/
- najwai.nicjszej ceremonii IV życiu hinduislów (mężczyzn) klas wyższych,
podc/as której d/iecko rod/j si.,: powtórnie (stąd cz~sto spotykana nazwa ..podwójnie urodzonych") i jest pr/.~j1l1ll\\ane do spo!cezności dorosłych. Święta nić noszona jest przez cale życie
IV postaci luinej p.,:t Ii pr/elliesl.Oncj
przel tulów od lewego ramienia do prawego boku (Herrmann i in.. 1')'.12. s. 120).
13 (irupy kast
podzielone na szereg kast (ja/h). a Ie 1_ kolei na podkusty.

s,,

�256
za część społeczności Gaddi. Według nich nazwa plemienia obejmuje tylko
Braminów, Radżputów, Khatri, Thakurów i Rathi (Balokhra, 1995, s. 24).
Podczas krótkiego omówienia historii poszczególnych grup kastowych postaram się przedstawić ich obecną pozycję społeczną. W wielu opracowaniach
system kastowy traktowany jest jako tradycyjny porządek społeczny, który
od wieków trwa w niezmienionej formie aż po dzid, dzisiejszy. Jednakże
z biegiem czasu wiele praw kastowych uległo zmianie. Szereg przywilejów,
nakazów i zakazów, które w pewien sposób rozgraniczały ludzi należących
do różnych kast złagodzono bądź zniesiono (w rzeczywistości tylko częściowo)
na mocy konstytucji z 1947 roku. Niegdyś członków poszczególnych kast
można było rozpoznać po ubiorze lub codziennych zajęciach. Obecnie w każdej
z grup znajdują się osoby zarówno o wysokim, jak i niskim statusie majątkowym. W społecznościach, które nadal przestrzegają prawa kastowego naj istotniejszym elementem jest zachowanie czystości rytualnej.
Bramini
Bramini Gaddi, według swojej tradycji, pojawili się na obszarze Brahmaur
za panowania Radży Ajia Varmana w latach 7S0 - sao n.e. (Balokhra, 1995,
s. 24). Fakt ten wpłynął prawdopodobnie na dalsze losy tego władcy. Jego syn
Lakszmi Varman zaraz po osiągnięciu pełnoletności został przysposobiony
do sprawowania rządów i osadzony na książęcym tronie. Po przekazaniu władzy następcy Aija Varman opuścił Brahmaur i udal się na odosobnienie.
U zbiegu rzek Ravi i Budhil spędził resztę życia na adoracji Sziwy. Według
podal1, jako jedyny spośród władców księstwa Gaddich przeszedł po śmierci
do kręgu Istniet'l Najwyższych (Shashi, 1977, s. IS).
Bramini zajmowali, i formalnie zajmują do dzisiaj, najwyższą pozycję
w społeczet'lstwie. W okresie rządów książęcych otrzymywali od władcy ziemię
i byli zwolnieni od danin. Ich pola były uprawiane przez służących najmowanych z niższych kast. Bramini zajmowali się zazwyczaj odprawianiem modłów,
prowadzeniem ceremonii religijnych. Wierzono, iż są obdarzeni ponadnaturalną
mocą. Konsultowano się z nimi przy ustalaniu np. daty zawarcia związku
małżel1skiego, dnia, w którym można wyruszyć w podróż czy rozpocząć budowę domu. Obecnie nadal pełnią istotne funkcje społeczne, lecz nie posiadają
tak wielu praw i przywilejów jak w przeszłości. Biedniejsze rodziny bramiłlskie
uprawiają pola własnymi siłami, bez pomocy służby, wielu z nich zatrudnia się
przy pracach budowlanych górskich szlaków komunikacyjnych, niektórzy
najmują się nawet do służby li bogatszych Radżputów czy Khatri (Shashi, 1977,
s.44).

�257

Radżputowie

i Khatri

Według J. M. Balokhra (1995, s. 24) wielu Radżputów to potomkowie
najeźdźców z obszarów nizinnych, lecz trudno jednoznacznie
określić ich pochodzenie. Inne źródła wiążą ich historię z dziejami Braminów z okresu panowania
Radży Ajia Varmana (Ahluwalia,
1993, s. 228). Całkiem odmienny rodowód
mają Khatri, którzy według podarl przybyli do Brahmaur z miasta Lahorel4.
Okresu, w jakim miała miejsce ich wędrówka, nie ustalono do dzisiaj. Podczas
gdy jedni historycy podają daty zawarte w przedziale od VIII do XVI wieku,
inni twierdzą, że migracja Khatri była długim procesem trwającym kilkaset lat
(Balokhra, 1995, s. 24).
Obie wspomniane
grupy łączył rodzaj służby jaką pełnili dla lokalnych
władców. Byli klasą wojowników formujących armię radżów. Podczas wypraw
wojennych,
przed i po przeniesieniu
stolicy księstwa Gaddich z Brahmaur
do Chamby (ok. 920 rok za panowania
Sahila Varmana),
stanowili jedną
z potężniejszych
armii w regionie, opisywaną w kronikach księstw sąsiednich
(Kangra, Kulu)jako Armia Gaddi (Shashi, 1977, s. 44).
Współcześnie
nazwy Radżput i Khatri odnoszą się do tej samej grupy społecznej. Z biegiem czasu zatarte zostały wszystkie elementy rozróżniające
ich
w przeszłości.
Członkowie
rodzin radżpuckich
określają siebie używając zamiennie obu nazw, lecz określenie
Khatri wspominane
jest coraz rzadziej
(Shashi, 1977. s. 44). Ich codziennym
zajęciem jest uprawa ziemi połączona
z hodowlą bydła oraz wypas stad owiec i kóz. Z tej grupy wywodzi się większość pasterzy prowadzących
obecnie półosiadły tryb życia.

Rathi i Thakur
Nie zachowały się żadne źródła opisujące historię tych kast. Można jedynie
domniemywać,
że ich przodkowie należeli w przeszłości do kast omówionych
powyżej, lecz złamali określone
prawa zachowując
jednak status czystości
rytualnej. W przypadku
Rathi przypuszczenia
tego rodzaju potwierdza
ich
nazwa. Termin Rathi pochodzi z pojęcia rakhehi oznaczającego
"poślubianie
wdów,·I'. Ludzie należący do tej kasty starają się nie używać tej nazwy. Częściej określają siebie jako Radżputowie
niższej klasy. Tak też są traktowani
przez Braminów, Radżputów i Khatri. Głównym zajęciem Rathi jest obecnie
uprawa ZiemI.

I~ Obecnie jedno z wi&lt;;kszyeh miast pakistańskiego
stanu Punjab położone około 20 km
od granicy z Indiami.
~I; W iradyeyjnym syslemie kasLOwym wdowa nie mogła być poślubiona ponownie.

�258
Sipi, Rehra i inne kasty służących
Spośród wszystkich
kast "nieczystych",
Sipi i Rehra posiadają
wyższy
od pozostałych
status w hierarchii
społecznej.
Kasta Sipi obejmuje
rodziny
kowali, rolników i pasterzy (często najmowanych
przez Radżputów). Uczestniczą jako muzykanci
w ceremoniach
ślubnych
i świętach
kast ,.czystych".
Jakjuż wspomniałem,
mogą odwiedzać świątynie. Mimo tego, iż Sipi i Rehra
znajdują się w grupie "nieczystych",
to ich dotknięcie nic wymaga "zmycia"
poprzez obrzęd oczyszczający.
Mogą pić wodę oraz prać w strumieniach
zarezerwowanych
dla kast "czystych".
Od Braminów otrzymują błogosławicllstwo
podczas ślubu. Lecz tak jak pozostałe kasty służących nic mają prawa wstępu
do domostw klasy Braminów
i Radżputów
oraz nie mogą z nimi spożywać
posiłków. Nawet gdy jako muzykanci są zapraszani na uroczystości, organizuje
się dla nich osobne miejsce na podwórzu przed domostwem
(Shashi. 1977,

s.46).
Po wstępnym omówieniu systemu kastowego w powyższym zarysie historycznym należy opisać równie istotną w kulturze Gaddich strukturę grup pokrewiellstwa.
W większości
,.plemion"
stanu Himachał
Pradesh nadal powszechnie
spotykany jest tradycyjny
model rodziny rozszcrzonej
(wielkiej)
jako podstawowej
jednostki
organizacji
społecznej.
Lecz obecnie u Gaddich
coraz większego
znaczenia
zaczynają
nabierać
rodziny
nuklearne
(małe)
(Shashi, 1977, s. 27)16.
Pomimo zmian w organizacji rodzin wciąż zachowywany
jest ich charakter
patriarchalny
i patrylinearny.
W podejmowaniu
decyzji dotyczących
przebicgu
prac, planowania
zajęć, wydatków itp .• ostatnie słowo należy do naj starszego
mężczyzny
w rodzinie rozszerzonej.
Podczas jego nieobecności
(sezonowy
wypas) lub śmierci prawo to przypada naj starszemu synowi. Lineaż określany
17
jest przez Gaddich terminem Khandw1 (patrz rycina 1). W przeszłości często
się zdarzało,
iż Khandan dzielił się na mniejsze jednostki
zwane Khind.
Od momentu podziału lineażu (np. w wyniku międzyrodzinnych
waśni). rodziny należące do danego Khind przyjmowały
nazwisko bąd:l. imię przodka. który
odłączył się od Khandanu. Po rozlamie. członkowie
obu części lincażu nadal
zachowywali
świadomość
przynależności
do określonego
Khandal1lf oraz
x
kultywowali
tradycje wspólnego przodka. Każdy Khind
składa się z pewnej
liczby rodzin rozszerzonych
nazywanych
Tal. Jeżeli żyjący członkowie danej
16 Już. na początku
lat 70 .. w trakcie badaJ] tcrenowych pr/qml\\ad/Onych
pr/cz S. S. Shashi·ego. na 300 objętych badaniami rod/in 249 stanowily rodziny nuklearne (tj. X3(~/()).
17 Język Gaddich jest dialektem powszechnćgo
w Ilimaehal Pradesh ję/.yka Iwhari.
który należy do północnej grupy (Zachodnie Pahari) int!oeuropejskićj rodziny ję;yko\\ć.i.
18 .leżeli \II przeszłości lineażu nic było wewnętrznego
rozłamu lo lakże A"//(/I/(Iall

�259
rodziny nie zamicszkują
w jednym gospodarstwie,
wówczas
Tal składa się
ze wszystkich
blisko ze sobą spokrewnionych
rodzin nuklearnych
(Bhasin,
1988, s. 121). Zatem To/ spełnia istotną rolę w integracji i podtrzymywaniu
więzi mi~dzy rodzinami podstawowymi.
Organizacja
społeczna jest u Gaddich
ściśle powiązana 7. systemem kastowym. Przykładem może być Shariki, termin
określający ród złożony z kilku lineaży (Khandon). Shariki obejmuje wszystkich ludzi z osady należących do tej samej kasty (Bhasin, 1988, s. 121). Rody
zaś wchodzą w skład nadrzędnego
szczebla organizacji
społecznej jakim jest
Golra. W terminologii antropologicznej
można ją określić mianem fratrii.
Rody (Shllriki równe kastom z danej osady) są zazwyczaj egzogamiczne,
podczas gdy w ramach (jolly przestrzega się zasady endogamii (Shashi, ł 977,
s. 36). Odpowiada to endogamicznemu
charakterowi
poszczególnych
kast.
Tradycyjny strój. jaki Gaddi noszą po dziell dzisiejszy, pozwala na ich łatwą
identył1kację. Mężczyźni wkładają bawełnianą koszulę (kurIa), na którą narzucają luźny plaszcz (cho/a) sięgający poniżej kolan, wykonany z wełnianego
samodzialu.
Luźnc. do kolan, wełniane spodnie (slItthan), w dolnej części
ciasno opasują łydki i kostki. Lecz Gaddi, szczególnie poza okresem zimowym,
wolą chodzić bez spodni. Wówczas ich nogi są osłonięte przez stosunkowo
długie poly płaszcza cho/a. Charakterystyczny
jest sposób wkładania
tego
okrycia wierzchniego.
Płaszcz posiada szeroki kołnierz przechodzący
w duże
klapy. Przewiązywany
jcst w pasie długą liną (dora) z owczej wełny, w taki
sposób, aby na wysokości klatki piersiowej było dużo wolnej przestrzeni między ciałem a klapami płaszcza. Wolne miejsce wykorzystywane
jest przez
pasterzy do noszenia naczyń, pożywienia,
a także dzieci i nowo narodzonych
jagniąt (Shashi, 1977, s. 157).
Najważniejszym
elementem
ubioru Gaddich jest wspomniana
dora (lina
z owczej wełny). Jest ona noszona zarówno przez mężczyzn,
kobiety, jak
i dzicci. Zwoje tej mocno splecionej liny podtrzymują
płaszcz chola na wysokości pasa. Imponująca jest jej długość, różna w zależności od płci i wieku jej
właściciela.
Dora dorosłego mężczyzny może osiągać długość do około 60
metrów. Noszona przez kobiety dochodzi do 50 metrów, natomiast
dzieci
opasują się liną o długości od 10 do 25 metrów (Balokhra,
1995, s. 29). Łatwo
sobie wyobrazić
wielkość tego wełnianego
"pasa", który u mężczyzn waży
około 2 do 2,5 kilograma. Dora jest wykorzystywana
w wielu sytuacjach.
Z jej pomocą przenosi się ładunki i bagaże, w razie potrzeby służy do związania kilku sztuk owiec i kózl'), zatyka się za nią niezbędne podczas podróży
przedmioty (np. sierp, fajkę wodną, zapałki, pieniądze
itp.), w czasie wypol" Gdy podczas
soono\\ ych przepo;dów stad pasterze nic mają do dyspozycji koszarów
ahy zapo;d/.ić z\\'icrzo;ta na noc. kozy i owce wiązanc sq razem za pomocą liny. Taka konieczność
powstaje także w trakcie wo;dró\\ki po niehezpiecznyeh stokach górskich.

�260

GOTRA

- obejmuje rody należące
do jednej kasty

(FRATRIA)

SHARI KI

~SHARIKI
(RÓD)
obejmujqcy członków lineaży
określonej kasty zjednej osady

(RÓD)

Khandan

Khandan

(LINEAŻ)

(LlNEAŻ)

Khind

Khind

/\

Tol

Tol

To)

Tol
Tol

°

00

i
O

Tol

00

Rodziny nuklearne

Rodziny rozszerzone
Ryc. I. Struktura

~

.~OOO

grup pokrcwicIlslwa

picmienia

(iaudi

�261
czynku jest używana jako poduszka. Dora ma także znaczenie religijne. Gaddi
wierzą, że jest ona symbolem Sziwy (Shiva-ri Seli) i nosząc ją w imię boga
zapewniają sobie zdrowie oraz łaskę pozostałych bóstw (Shashi, 1977, s. 158).
Kobiety noszą rodzaj bawełnianej
sukmany (Iua/1chari) szytej na wzór męskiej cho/a, z tą różnicą, że sięga do kostek. Jako okrycie wierzchnie
przywdziewają weln iany płaszcz cho/a i przewiązują
go wełan ianą Iiną (dora).
Żellskim nakryciem glowy jest chach'u (lub chadaru) będący luźno narzuconym, długim na 2 metry pasem bawełnianej tkaniny (Balokhra, 1995, s. 29).
Tradycyjne obuwie Gaddich było wykonywane
w całości ze skóry owczej
(ju/a), bądź skórzana podeszwa łączona była z wierzchem uplecionym z koziej
sierści (jare/u\"). Drugi typ obuwia noszony był zazwyczaj w czasie wędrówek
po ośnieżonych
zboczach (Shashi, 1977, s. 159). Obecnie skórzane, gumowe
i plastikowe buty sprowadzane z nizin wypierają wzory tradycyjne.

Pasterstwo w kulturze Gaddich
Ze względu na brak źródeł historycznych
trudno dokładnie
podać okres,
od którego pasterstwo
stało się domeną Gaddich oraz jaki to miało wpływ
na tryb ich życia. Można jedynie przypuszczać,
iż w czasach rządów radżów
oraz w okrcsie angielskiego
kolonializmu
system kastowy regulował
życie
społeczne w większej micrze niż obecnie. Niegdyś Bramini i Radżputowie
najmowal i do wypasu swoich stad pasterzy z n iższych kast "czystych"
i kast
służących. Obccnie wypasem zwierząt zajmują się członkowie wszystkich kast,
lecz coraz większe utrudnienia,
z jakimi spotykają się pasterze podczas sezonowych wędrówek sprawiają,
iż muszą się najmować do niskopłatnych
prac
organ izowanych przez stanową adm in istrację.
Przed omówieniem
praw własności Gaddich warto wspomnieć o tradycyjnym systcmie opIat za dzierżawę ziemi nazywanym Bachh Dasri/. Wszystkie
pola i lasy księstwa (radżostwa) Brahmaur należały do radży. Rolnicy i pasterze
byli tylko jej użytkownikami.
Bachh Dasri/ nakładany był na wszystkich Gaddich bcz względu na to czy ich rodziny zamieszkiwały
teren Brahmaur od kilku
pokolell, czy też byli nowymi osadnikami.
Podatek pobierany był w postaci
zbol.a, ghcc, miodu, welny, przędzy oraz utkanego samodziału.
Zapłaty wełną
i przędzą wymagano nawet od rolników nie mających zwierząt (Bhasin, 1988,
s. 88). Sytuacja taka zmuszała
ich do prowadzenia
wymiany
barterowej
z pasterzami.
Rolnikom
regularnie
płacącym
Bachh Dasri/ radża nadawał
prawa dziedziczne do użytkowania ziemi o określonej powierzchni.
Takie same
prawa przyznawal
pasterzom,
którzy podejmowali
się wypasu stad władcy.
W dowód uznania
opiekunowie
zwierząt
otrzymywali
dziedziczne
prawo
wypasu na wybranym obszarze. W roku 189 ł, kiedy wysokość pobieranego
podatku została ustalona przez władze kolonialne,
Bachh DC/sri/ mogli także
pobierać drobni właścicicle ziemscy, którzy wcześniej uzyskali prawa od radży.

�262
Niedługo potem (źródła nie podają dokładnej daty) podatki tego rodzaju zostały
zniesione całkowicie (Bhasin, 1988, s. 89). Obecnie gospodarze zobowiązani są
do uiszczania opłat sezonowych,
ustalanych przez rząd stanowy.
Prawem własności Gaddich objęte są zagrody (budynki mieszkalne i gospodarcze), ziemia uprawna, zwierzęta hodowlane i pastwiska. W wypasie zwierząt
bierze udział tylko męska część rodzin/O.
Pozostałe osoby (najczęściej
osoby
starsze, kobiety i dzieci) pozostają w domostwach
zamieszkałych
przez wielką
rodzinę. Tradycyjnie
była to dwupiętrowa.
szeroko frontowa chata z wyżką~'
oraz małym podwórzem. Jako materiał budowlany wykorzystywano
drewniane
bale, z których stawiano konstrukcję
szkieletową
budynku wypełnianą kamieniami uszczelnianymi
gliną bądź mieszanką gliny, nawozu i słomy. 00 dzisiaj
można spotkać także chaty o kamiennej
konstrukcji
ścian uszczelnionych
na sposób podany powyżej. Pomieszczenia
\V parterowej
czyści domu służą
jako składy drewna opałowego oraz spełniają funkcję obór dla zwierząt. Izby
na dwóch piętrach są pomieszczeniami
mieszkalnymi.
Wyżki znajdujące
się
na pierwszym i drugim piętrze stanowią miejsce, w którym wykonuje si&lt;; większość prac domowych, ponieważ izby zazwyczaj nie mają okien. W przeszłości
teren zajęty pod budowę chaty należał do radży, lecz nie wi,vało się to z uiszczaniem
wysokich
podatków.
Władca pobierał symboliczną
opłatę roczną
o wał10ści jednej rupii. Obecnie właściciele domów zobowiązani
s'\ do zapłaty
podatku na poczet miejscowego pOJ7czayalu (Bhasin. 1988, s. 90).
Opłaty związane z użytkowaniem
ziemi i pastwisk w znacznej mierze zależą
od charakteru ich własności.
Z i e m i a u p r a w n a. Po uzyskaniu przez Indie niepodległości,
ziemia została rozdzielona między rolników według Księgi Nadania (Palla) pochodzącej
z okresu rządów książęcych.
Były w niej wyszczególnione
tereny uprawne,
nazwiska rodzin mających dziedziczne prawa, opłaty itp.n .
N i e u ż y t k i i P r z y I e g ł e d o w s i p a s t w i s k a (j li h ) . Ten typ
ziemi miał charakter
własności
wspólnotowej
mieszkailców
danej osady.
Nie był wymieniany w dowodzie nadania Palla, ale podlegał odrębnemu prawu
użytkowania
zwanenul
Bar/aJ/. Zgodnie
z jego regulami gospodarze
mogli
wypasać owce, kozy i bydło, ścinać na paszę trawę i liście pewnych gatunków
drzew, zbierać i obłamywać
suche drewno na opal, obcinać sosnowe lub cedrowe gałęzie z przeznaczeniem
na pochodnie, gromadzić suche i obalone pnie
20 Ubogie rodziny pasterzy. najmujących
sit; do wypasu cudzych stad. prowadZi\ koczowniczy
tryb życia przenosząc sil,: na sezonowe pastwiska wraz 7. calą rodziną i dobytkiem. Jednakże
stanowią bardzo małą grupt; IV społeczności Gaddich.
21 PrzykladO\\'c wymiary jednej z chat: dług. 10 m. SIeI'. 8 m. "ys. 6 Ill. Ohccnie sl,mia się
curaz większe budynki o nieco odmiennej konstrukcji.
22 Podczas badań nic mogkm ustalić aktualnych opiat za użytkowanie poszczególnych
typów
ziemi.

�263
drzew, ścinać drzewa podrzędnych
gatunków na uroczystości
ślubne i pogrzebowe. Po uzyskaniu pisemnej zgody z wyższych urzędów przysługiwała
dodatkowo pewna ilość drewna z przeznaczeniem
na cele budowlane.
Rolnikom
nie zezwalano ścinać zdrowych drzew nawet na obszarze ich ziemi uprawnej
(Bhasin, 1988, s. 89).
P o 1a n y (g h a I i). Wszystkie przyległe do wsi polany stanowiły własność wspólnoty wiejskiej. Każdemu należącemu
do niej gospodarzowi
przysługiwała część polany o określonej
powierzchni,
przyznawana
podczas spotkall wszystkich czlonków.
Poprzez otrzymanie
praw do użytkowania
części
wspólnotowego
terenu nabierał on charakteru własności prywatnej. Obszar ten
był źródłem produkcji siana, którego zapasy gromadzono
na okres zimowy jako
paszę dla zwierząt. Mimo tego, iż rolnicy otrzymywali
stałe prawo do parceli
ghali, za jej użytkowanie
nie płacili podatków. Przyległe do wsi polany były
i są nadal przez wladze lokalne traktowane jako nieużytki.
Z i e m i a k s i ą ż ę c a. W okolicach osad znajdowały się także tereny książęce (radży), które nie były objęte prawem własności tamtejszych
mieszkatlców. Ziemie tego rodzaju były wolne od jakichkolwiek
opłat i mogły być
użytkowane
przez wszystkich
mieszkatlców
księstwa Brahmaur.
Tradycyjnie
były to obszary pastwiskowe
(Bhasin,
1988, s. 90). Obecnie tereny książęce
są własnością
rządu stanowego,
który wydaje oficjalne
zezwolenia
na ich
użytkovvan ic.
T rak a r i K (/ f o h ar. Oprócz pastwisk znajdujących
się w pobl iżu osad,
zamożniejsi
gospodarze
posiadali tereny gospodarcze
i zagrody w znacznej
odległości od miejsca ich zamieszkania.
"Dodatkowe"
pola i budynki były
określane mianem kafohar. Obszar pastwiskowy okalający katohar nazywał się
frakar. Ze względu na znaczną odległość i niejednokrotnie
bardzo trudną drogę,
którą trzeba było przepędzać zwierzęta, na pastwiskach
larkar wypasano
wyłącznie stada owiec i kóz. Wiele rodzin Gaddich zamieszkujących
tehsil Brahmaur w dystrykcie Chamba do dzisiaj posiada pastwiska i pola uprawne znajdujące się w granicach dystryktu Kangra położonego około 1000 metrów niżej.
Dzięki temu latem mogą zbierać plony w Brahmaur, zimą natomiast uprawiać
pola kafohar (Bahadur, 1978, s. ł 6).
r a s t Vi i s k a \V y S o k o gór s k i e (d h ar). Pastwiska te wykorzystywane są wyłącznic w sczonie letnim do wypasu owiec i kóz. Wszystkie obszary
położonc w wysokich górach znajdują się pod kontrolą Wydziału Leśnictwa,
w którym (po oplacen iu podatku wypasowego)
można otrzymać pozwolenie
na sezonowy wypas zwierząt (Shashi,
1977. s. 115). Swobodne
korzystanie
z wyżej wymienionych
terenów uzależnione
było od opłacenia
stosownych
podatków, którc były nakładane na pasterzy zarówno w przeszłości, jak i dzisiaj. W latach 1863-1864 radża Sri Singh wprowadził
aukcyjny system przyznawania praw wypasu na określonych obszarach (Bhasin, 1988, s. 91). Pasterze Iicytowal i ccnl; za prawo do całorocznego
korzystania
z poszczególnych

�264
hal23. W pozwoleniu dokładnie wyznaczano trakty, którymi mogły być przepędzane stada zwierząt z miejsca zamieszkania
gospodarza na pastwisko. Dzięki
temu ograniczano
niekontrolowane
spasanie
obszarów
leśnych.
Według
V. Saberwala (1996, s. 7) wydzielone hale wraz z prowadzącymi
do nich traktami przeznaczone
były na wypas około 1000 - l 200 zwierząt. Lecz rzadko
się zdarzało, aby jeden właściciel
posiadał tak liczne stado. Rodzina miała
zwykle około 300 - 400 owiec i kóz. Dlatego, aby zrekompensować
sobie część
zapłaty za prawa wypasowe,
gospodarze
podnajmowali
nie wykorzystywane
partie pastwisk innym pasterzom (Saberwal,
1996, s. 8).
Pastwiska
były podzielone
na dwie kategorie: zimowe (han - położone
w niższych partiach księstwa) oraz letnie (dhar - pastwiska wysokogórskie).
Najbardziej
powszechnymi
formami wypasu były transhumancje:
zstępująca
i wahadłowa.
W związku z niewielką ilością pastwisk han na obszarze księstwa, pasterze częstokroć
wędrowali
na odległe tereny obecnie
położone
w granicach stanów Pendżab czy Uttar Pradesh. Od polowy XIX wieku gospodarka pasterska
Gaddich
była stopniowo
ograniczana
przez kolonizatorów
brytyjskich. Ze względu na wzrastające zapotrzebowanie
na drewno Brytyjczycy zdecydowali
się na wprowadzenie
szeregu obostrzeó dotyczących
użytkowania obszarów
leśnych. Aby ograniczyć
wypas zwierząt w lasach Wydział
Leśnictwa wymagał od Gaddich zapłaty trzech podatków w ciągu roku. Poza
tym, w trakcie sezonowych przepędów stad, pasterze byli zobowiązani do przebycia minimum pięciu kilometrów dziennie, aby nie doprowadzić
do spasania
terenów położonych
na ich szlaku. Oprócz powyższych
ograniczeó
Gaddi
nie zostali zwolnieni z opłat ustalonych
wcześniej przez radżę. Tym samym
pasterze
zostali zmuszeni
do respektowania
obu systemów
podatkowych.
Gospodarze
byli szczególnie
zniechęcani
do hodowli kóz, które ze względu
na mniejsze jakościowo
wymagania
paszowe mogły być wypasane w lasach
(Saberwal, 1996, s. 8).
Przechodząc przez granice poszczególnych
księstw (radżostw) pasterze winni byli płacić "podatek graniczny"
(rahdari). Niegdyś była to forma zapłaty
symbolicznej,
mającej
raczej status religijny
niż finansowe
zobowiązanie
wobec radży. Granice przekraczano
na wysoko położonych przełęczach.
Pasterze w dziękczynnym
geście za pomyślne przebycie niebezpiecznych,
górskich
szlaków składali bogom w ofierze kilka zwierząt. Zwyczaj ten praktykowany
jest do chwili obecnej na obszarach
wysokogórskich
(Bhasin,
1988, s. 92).
Po reformie administracyjnej
w 1971 roku, kiedy na mapie Indii Himachal
Pradesh zaistniał jako odrębny stan, rahdari jest opłacany przez pasterzy podc3 Stosuj.; l~rll1in używany pr7~Z górali podhalańskich,
wadzone.i przez pasterzy Gaddi hyły prawa do wypasu
nie zawsze położonych w lej samej dolinie.

poniewai.
na kilku

przedmiotem
pastwiskach

licytacji projednoczcśnie.

�265
czas przekraczania jego granic. W roku J 997 pobierany przez Wydział Leśnictwa podatek wynosił 50 pajs(/~ zajedno zwierzę na cały sezon.
Zwierzęta hodowane w wiejskich zagrodach (najczęściej krowy, byki, konie,
osły i muły), których nie łączono ze stadami owiec i kóz pędzonych na sezonowe pastwiska, nazywane były terminem ghareri. Ich właściciel musiał płacić
dodatkowy podatek przedstawicielowi radży (Bhasin, 1988, s. 91). Dzisiaj
opłata za ghareri włączona jest w stały podatek za ziemię, na której wybudowana została chata i budynki gospodarcze.
Podstawową jednostką produkcyjną u Gaddich jest rodzina rozszerzona25.
Nie ma w nich wyraźnie zarysowanego podziału prac domowych i gospodarczych w zależności od płci i wieku. Członkowie rodziny pomagają sobie nawzajem w codziennych czynnościach. Można jednak wyodrębnić pewne grupy
zajęć, zwykle wykonywanych przez poszczególne osoby. Mężczyźni zajmują
się zazwyczaj wypasem stad owiec i kóz, przędzeniem wełny, tkaniem, wyplataniem lin i narzut z koziej sierści oraz pracami polowymi (siew, orka, bronowanie, zbiory plonów itp.), gdy nie uczestniczą w wypasie sezonowym. Kobiety, które biorą udział w przepędach stad, pomagają w pilnowaniu zwierząt
oraz przygotowują posiłki. Pozostając w domostwie wykonują większość prac
w obejściu gospodarskim, gotują pożywienie, opiekują się bydłem oraz pomagają w pracach polowych. W zajęciach domowych i lżejszych czynnościach
przy uprawie pól kobietom towarzyszą dzieci. Osoby starsze podejmują się
obróbki owczego runa i koziej sierści oraz asystują na roli, a także wykonują
codzienne zajęcia domowe (posiłki, drobne naprawy itp.).
Większość rodzin Gaddich posiada choćby małe stado owiec i kóz. Według
V. Bhasin (1988, s. 157) w przeszłości pasterstwo było ich tradycyjnym zajęciem, a wielkość stad świadczyła o statusie majątkowym właściciela. Stada
owiec i kóz do dzisiaj określa się terminem dhan, który w języku pahari oznacza "bogactwo" (Shashi, 1977, s. 115).
Niemal każdy mężczyzna z plemienia Gaddi doświadcza w ciągu swego życia pracy przy wypasie zwierząt. Liczba pasterzy opiekujących się zwierzętami
zależy od wielkości stada. Okolo 400 do I 500 owiec i kóz tworzy stado nazywane khandah (Shashi, 1977, s. 114). Na podstawie wywiadów przeprowadzonych podczas badar'] ,.Toward Asia" można stwierdzić, iż pięcioosobowa grupa
pasterzy wystarcza do opieki nad stadem obejmującym około 500 sztuk zwie-

e4 Podstawow,! j.:dnostka mont:tanH\ w Indiach jt:st rupia indyjska (1 rupia = 100 pajsa).
Wczcśniej rupia dzieliła si~ na 16 anna. Prza długi czas po uzyskaniu przez Indie niepodległości
na targowiskach pol!allano c.::ny wannach. Iccz współcześnie monety o tym nominale nie funkcjonuj,) \\ obiegu picni~;f.nym.
e; Pomimo proc.:ntollcj prz.:wagi rodzin nuklearnych (patr/. ..Organizacja społeczna"). wiele
ząi~ć gospol!arClych lIykony\\'anych jest w ramach rodzin rozszerzonych (tof).

�266
rząt. W zachowaniu bezpieczel1stwa takiej liczby owiec i kóz pomaga około
5 do 8 psów pasterskich. Jednakże powyższe proporcje (l pasterz + I pies / 100
sztuk zwierząt) nie stanowią reguły w przypadku stad większych. Przykładowo,
I 200 owiec i kóz jest zazwyczaj pilnowane przez 7 lub 8 pasterzy i 8 do 1a
psów.
Właściciele około 20 do 100 sztuk owiec i k.óz zazwyczaj nie uczestniczą
w wypasie sezonowym. Powierzają wówczas zwierzęta posiadaczom dużych
stad (około 150 do 300 sztuk). Są to najczęściej zaufane osoby należące do tego
samego lineażu (Shashi, 1977, s. 159). W przypadku, gdy z kręgu rodziny
rozszerzonej, posiadającej duże stado (khandah), nie można zebrać odpowiednio licznej grupy pasterzy, najmuje się dodatkowych pomocników zwanych
puhal (wynajęty pasterz). Często stosowaną praktyką jest także łączenie małych
stad kilku rodzin w większe (około 400 do 500 sztuk). Daje to możliwość
stworzenia grupy pasterzy, w której skład wchodzą sami właściciele zwierząt.
Rozwiązanie takie, szczególnie w okresie letniego nasilenia zajęć rolnych,
pozwala pozostałym w gospodarstwie mężczyznom na prace przy zbiorach
plonów oraz przygotowaniu pól pod kolejne uprawy.
Gospodarka wypasowa Gaddich opiera się głównie o owce rasy Gaddi oraz
kozy rasy Gaddi26. Liczba zwierząt przez nich hodowana obejmuje 41,9%
owiec i 63,3% pogłowia kóz z obszaru pasa plemiennego (patrz tab. 2). Do tej
pory nie przeprowadzono dokładnych badal1 naukowych nad wydajnością obu
ras. Natomiast dane uzyskiwane od hodowców różnią się do tego stopnia,
że nie sposób opisać walorów hodowlanych tych zwierząt.
Tabela 2. Pogłowie O\\'iec i kóz na obszarze plemiennym Ciaddich
. zWIerząt
.
W sezonowo wypasanyc ł1 stat Ił'
ac l
oraz roporc.le
Proporcje owiec i
Pogłowie
Pogłowie na obszaPogłowie na obszakóz w wypasanych
rze pasa plemienrze zamieszkałym
w stanie
neQo
przez Gaddich
stadach [%J
Himachal

Owce

1 090328

183583

76963

49,0

Kozy

1 058868

98484

61 402

50,027

'Na podstawIe danych z pracy R. Slllgh'a (1992).

26 Termin Gaddi określający
rast,: owiec i kóz jest tradycyjm\ nazwą zwierząt wypasanych
przez pasterzy Gaddi. Obecnie w publikacjach naukowych autorzy starają siC;zamienić nazwc; kóz
Gaddi na nieprecyzyjny termin koza himalajska (Negi. 1988. s. 24).
27 Mimo tego. że pogłowie kóz na obszarzc plemiennym Gaddich jest niższe od owczego. stanowią one okolo p%wę wypasanych sezonowo stad. Powodem jest większa odporność kóz
na trudne warunki otoczenia. Kozy mogą rodzić mlode nawet \\ trakcie przcpc;du siad. Dlatego
przez ealy rok mogą uczestniczyć w wypasie. podczas gdy owce na okres porodu i odchowania
jagniąt pozostają w zagrodach gospodarskich.

�267
Roczny cykl pasterski oraz rozkład prac polowych Gaddi uzależniają od warunków klimatycznych
w poszczególnych
sezonach. Zimowe opady śniegu oraz
niskie temperatury zmuszają pasterzy do prowadzenia
transhumancyjnej
formy
wypasu. Umożliwia to zwierzętom ciągły dostęp do świeżej paszy.
Całoroczny rozkład zajęć pasterzy można podzielić na sześć omówionych
poniżej okresów.
p o ł o w a p a ź d z i e r n i k a d o k o J1c a I i s t o p a d a (początek zimy)
Początek m igracj i stad na obszary
pastwiskowe
położone
w dolinach
(transhumancja
zstępująca).
Jeżeli ro~
"'
dzina posiada ziemie uprawne i pa~
stwiska po południowej
stronieł3llcucha Dhauladhar
(w dolinie Kangra)
zwierzęta przegania się na pola. Przez kilkanaście dni wypasane są na pastwiskach i koszarowane
w nocy na obszarze pól. Jest to często spotykana forma
naturalnego nawożenia terenów uprawnych.
Przełom
listopad/grudzieJ1
do kOl1ca
lutego
(sezon zimowy)
Stada przepędzane
są na pastwiska
położone na obszarze niskich łal1cuchów górskich
(Shiwalik,
Shimla).
Właściciel
stada musi dysponować
otrzymanym
z Wydziału
Leśn ictwa
pozwoleniem
na wypas
sezonowy.
Zwierzęta pozostają tu przez okres około 3 miesięcy. Na przełomie
łutego
i marca rozpoczyna się wędrówka powrotna do Brahmaur.
Początek
marca
do połowy
kwietnia
(okres wiosenny)
Pasterze docierają
do pól położonych po południowej
stronie Dhauladhar. Podobnie jak w czasie zimowego
przepędu
zwierząt
pozostają
przez
Kangra
okolo 2 tygodnie, nawożąc pola świeżo
zaorane po zbiorach. W marcu dokonuje się strzyżenia owiec i kóz.

. ...

Przełom
kwieciel1
/ maj
do połowy
czerwca
(sezon letni)
Stada powracają
do stałych osad właściciel i. Zwierzęta
są wypasane
na przyległych do wsi pastwiskach
(wypas dzienny). W nocy koszarowane
są
na polach uprawnych
(nawożenie).
W ciągu dnia owce i kozy prowadzi
się na położone w górach pastwiska,
lecz znajdujące
się na tyle blisko,
aby na noc zwierzęta
powróciły

�268
lipca odbywa się drugie w roku strzyżenie
do osady. Na przełomie czerwca
owiec i kóz.
Przełom
czerwiec/lipiec
do pierwszych
dni września
(lato)
Pasterze przepędzają stada owiec
i kóz na pastwiska wysokogórskie dhar
(transhumancja
wstępująca).
Zwierzęta wypasane są na obszarze
dystryktu Lahaul i Sp iti (Dorje, 1974,
s. I) oraz w wyższych partiach dystryktu Chamba.
P o ł o w a w r z e ś n i a d o p o ł o w y p a ź d z i e r n i k a (sezon jesienny)
Powrót pasterzy i zwierząt z pastwisk dhar do stałych osad właścicieli.
Przez okres około miesiąca owce i
kozy wypasane są na pastwiskach
przyległych do wsi. W tym okresie
mężczyźni, pozostający przez większą
część roku poza gospodarstwem, pomagają w pracach polowych (nawożenie pól przez zwierzęta, orka i przygotowania pod siew jęczmienia) i gromadzeniu zimowych zapasów siana28 z okolicznych polan (ghali). Pod koniec
września odbywa się trzecie strzyżenie owiec i kóz. W połowie października,
wraz z pierwszymi opadami deszczu i śniegu, pasterze ponownie rozpoczynają
cały roczny cykl transhumancją zstępującą.
W rzeczywistości stada odbywają wędrówki, które można zakwalifikować
jako transhumancję wahadłową. Przez cały rok wypasane są poza miejscem
zamieszkania właścicieli. Podczas wędrówki z pastwisk zimowych (pogórze
himalajskie) na letnie - wysokogórskie (i z powrotem) zwierzęta zatrzymują się
tylko na krótki okres czasu w osadzie, gdzie wykorzystywane są do nawożenia
pól.
Główne miejsca będące celem wędrówek pasterzy oraz prowadzące do nich
szlaki zostały oznaczone na rycinie 2. Większość Gaddich posiadających duże
stada zwierząt wykupuje prawa wypasowe do terenów położonych w granicach
stanu Himachal Pradesh. Wraz z wynajętymi pasterzami prowadzą owce i kozy
na tereny wypasowe w dystryktach Una, Bilaspur, Sirmaur (w Himachal Pradesh) oraz Gurdaspur (Pendżab) i Dehra Dun (Uttar Pradesh) (Singh, 1992,
s. 105). Dotarcie do najdalej położonych pastwisk w stanie Uttar Pradesh
zajmuje pasterzom około 4-5 tygodni. Dziennie mogą pokonać odcinek około
28 Zapasy siana gromadzone na okres zimowy wykorzystywane
są do karmienia krów pozostąjących w zagrodzie przez cały rok oraz owiec (maciorek), które po narodzinach jagniąt
nic uczestniczą w sezonowym wypasie.

�269

Uttar
Pradesh
Legenda:
_ •._ •._._._.
------

Granice państwowe
Granice stanowe
Granice dystryktów

, ..~~. Obszar "plemienny"
~

SKALA

o

20
!

"

20

40 km

• I

Szlaki sezonowych wędrówek Gaddich

Ryc. 2. Szlaki sczonowych przcp&lt;;:dów stad owicc i kóz nąjczęściej wykorzystywane
pastcrzy z plemicnia Gaddi (map&lt;;:opracowano na podstawie Singh. 1992. s. 106)

przez

12-17 kilometrów w zależności od ukształtowania terenu, po którym się poruszają. Przebycie takiego dystansu trwa niemal cały dziell. Co trzy, cztery dni
pasterze zatrzymują się na całodzienny odpoczynek lub pokonują znacznie
krótszą drogę (do 5 kilometrów). Obecnie Gaddi napotykają na coraz większe
trudności związane z uzyskaniem pozwolenia na wypas poza granicami stanu.
Dodatkowym utrudnieniem jest konieczność opłacenia podatku granicznego,
który zwiększa koszty wypasu.

�270
Właściciele
mniejszych
stad w okresie
zimowym
prowadzą
zwierzęta
na niedaleko
położone
pastwiska
w niższych
partiach dystryktów
Chamba
i Kangra.
Zwierzęta pasą się dziennie około 7 do 8 godzin. Trasy wypasu dziennego
oraz szlaki migracyjne muszą być planowane w taki sposób aby przynajmniej
dwukrotnie w ciągu dnia stado mogło być pojone. Podczas pobytu na pastwiskach zimowych pasterze powinni zapewnić zwierzętom dost9P do soli, która
uzupełnia w ich organizmie braki jodu, mikroelementów
oraz soli mineralnych
(Singh, )992, s. 107). Sól podawana jest zwierzętom
w postaci dużych brył
nabywanych na lokalnych targowiskach.
Aby utrzymać zwierzęta w lepszej kondycji, ogranicza się im dostęp do wodopoju przez 2-3 dni po podaniu soli. Pasterze twierdzą, iż owce i kozy jedzą
wówczas więcej zielonej paszy i ziół, co poprawia ich zdrowie. Na pastwiskach
wysokogórskich
zwierzęta często wylizują skały zawierające sól kamienną oraz
wapno. Dodatkowa porcja soli jest im podawana raz w tygodniu (Singh, 1992,
s. 108).
Pasterze (puhal) wynajęci
do pomocy w wypasie zwierząt są opłacani
w różny sposób. Tradycyjnie,
za sezon wypasowy
właściciel
zapewniał
im
darmowe wyżywienie
(ok. l kg kukurydzy na dziel1, sól i warzywa), owcze
i kozie mleko w dowolnej ilości, odzież (para obuwia, plaszcz - dmla , wełniany koc), dwie owce lub kozy na każde sto sztuk znajdujące
się pod opieką
puhala, wynagrodzenie
pieniężne w wysokości 4 rupii indyjskich miesięcznie
(Bhasin,
) 988, s. 162). Obecnie wynajmowani
pasterze rezygnują z wielu
powyższych
świadczet1.
Preferują
zapłatę w postaci zwierząt
i pieniędzy.
Po około 3-4 latach stają się posiadaczami
niewielkiego
własnego stada2'!, które
mogą wypasać razem ze zwierzętami
obcymi. Tym samym nabywają praktyki
i podnosi się ich status w zawodzie, ponieważ zostają mahlundi (przywódcą
grupy pasterzy, bacą) i mogą samodzielnie
organizować
wypas zwierząt powierzonych im przez kilka rodzin.
Produkty pasterskie, takie jak wełna, kozia sierść, mleko kozic, baranina,
koźlina, skóry i nawóz, Gaddi wykorzystują
na własne potrzeby oraz do sprzedaży na lokalnych rynkach. W warunkach górskich jednym z bardziej istotnych
produktów w życiu górali jest owcza wełna. W przeszłości Gaddi wykonywali
z niej odzież dla całej rodziny oraz różnego rodzaju koce i narzuty. Współcześnie wełna służy jako podstawowy
surowiec do tkania materiału, z którego
szyte są płaszcze - chola i koce. Runo ciemnego koloru (brązowe, czarne)

29 Na przykład. jeżeli co roku pasterz otrzymuje IV ramach I.aplaty dwie s/luki owiec łub kóz.
to po 6 latach przy małej śmiertelności młodych może mieć około 120 zwierz'lt (n)fpoczynając
od stanu zerowego).

�271
wykorzystywanc jest przez Gaddich do wyplatania liny - dora wcześniej opisanego elemcntu ubioru.
Wełna pozyskiwana jest w trakcie strzyży dokonywanej trzy razy w roku
(marzec, czerwiec, wrzesiellio. Do dzisiaj strzyżenie odbywa się za pomocą
ręcznych no:i.yc zwanych kat. Do tej czynności zatrudniani są zazwyczaj górale
z kasty Sipi. Otrzymują zaplatę w wysokości do 2,5 kilograma surowego runa
za ostrzyżenie 25 owiec. Wprawny pracownik w ciągu jednego dnia może
ostrzyc około 80 do 85 owiec (Bhasin, 1988, s. 163).
Welna jcst następnie myta (często stosowaną praktyką jest mycie wełny
przed strzyżą) i rozczesywana za pomocą grępli ręcznych. Przędzenie jest
czynnością wykonywaną zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety. Częstym
widokiem jest grupka rozmawiających ze sobą górali, którzy nieprzerwanie
wysnuwają cienką nić z kądzieli noszonej za połami płaszcza cha/a. Wykonywane jest to na dwa sposoby. Kobiety używają kołowrotka z napędem ręcznym
(charkha), mężczyźni zaś wrzeciona (takli). Użycie wrzeciona daje możliwość
nieprzerwanego wykonywania pracy podczas wędrówki ze stadem czy w chwilach odpoczynku. W razie potrzeby cienka przędza powtórnie jest skręcana
na wrzecionie w nić podwójną.
Tkanina wełniana jest wykonywana przy pomocy krosien poziomych. Tkaniem zajmują siy głównie mężczyźni, choć kobiety także uznaje się za dobre
wykonawczynie tego rzemiosła. Praktycznie w każdym domostwie jest przynajmniej jeden warsztat tkacki. Tkanie jest uważane przez Gaddich za rzemiosło związane ze sferą sacrul11 (Shashi, 1977, s. 117). Dlatego w całym plemieniu jest tylko kilka rodzin znanych z wyrobów wysokiej jakości.
Rodziny posiadające dużą liczbę owiec otrzymują rocznie wystarczającą
ilość wełny, aby znaczną jej część sprzedać w postaci runa lub gotowych wyrobów. Dla przykładu: właściciel posiadający stado około 200 owiec pozyskuje
w ciągu raku okolo 90 kilogramów runa (Singh, 1992, s. ł 83). Po przerobieniu
całości na tkaniny11 jej wartość wynosi około ł 5 rupii za metr (półmetrowej
szerokości). Sprzedaży produktów wełnianych dokonuje się podczas grudniowego i kwietniowego pobytu na pastwiskach położonych po południowej
stronie gór Dhauladhar w dolinie Kangra (Bhasin, 1988, s. 168).
Kozia sierść wykorzystywana jest przez właścicieli zwierząt do wyplatania
lin oraz grubo plecionych narzut i toreb. Tradycyjnie wykonywano z niej
wierzchy obuwia (jare/w'), lecz obecnie umiejętność ta zanika. Aby pozyskać
długą,latwiejszą
w obróbce sierść, kozy są strzyżone co trzy lata. Po tym
okresie, od jednego zwierzęcia można pozyskać do około 0,5 kilograma surowOd jednej owcy rasy Gaddi średnio otrzymuje się w marcu ok. 150 g. w czerwcu ok. 350 g,
wc wrześniu ok. 50() g runa (Bhasin. 1988. s. 163).
-'I Na wykollanić l1lćlra tkaniny welnianej pulrzeba okolo pól kilograma przydzy.
3(1

�272
ca (Singh, 1992, s. 199). Sierść skręcana jest ręcznie w mocną i grubą nić.
Ciasno zwinięta w kłębki jest odkładana na okres około dwóch miesięcy,
w którym to czasie przyjmuje nadany kształt i dzięki temu nie rozkręca się
w trakcie wyplatania. Produkty z niej wykonane oraz nadwyżki sierści nieobrobiOllej wraz z tkaninami wełnianymi są sprzedawane na targowiskach. Podczas
badal1 terenowych w roku 1997 cena surowej sierści na targowiskach wynosiła
około 30 rupii za kilogram.
Owcze i kozie skóry rzadko są sprzedawane na lokalnych rynkach. Jeżeli
gospodarz posiada jakiekolwiek nadwyżki, zazwyczaj wymienia je na inne
towary (do chwili obecnej są obiektem wymiany barterowej). Jest to związane
z niewielką ich produkcją i dużym zapotrzebowaniem w gospodarstwie domowym. Skóry owcze wykorzystuje się na przykrycia posłal1, siedziska oraz jako
okrycie wierzchnie w sezonie zimowym. Skóry kozie z okrywą włosową także
są używane jako element odzieży, natom iast wygarbowane i wysuszone
na słońcu są stosowane do przechowywania zbóż i pożywienia.
Gaddi nie opierają swojej diety na produktach zwierzęcych. Większość
ich posiłków składa się z ryżu, roślin strączkowych, warzyw oraz chapali
(rodzaj chleba wypiekanego w postaci cienkich placków z mąki pszennej
wymieszanej z ryżową lub kukurydzianą).
Mleko służy głównie jako dodatek do herbaty, wypijanej w dużych ilościach. Pozyskuje się je od krów hodowanych w przydomowych zagrodach.
Dojenie owiec i kóz praktykowane jest (w ograniczonej formie'") jedynie przez
pasterzy, którzy bardzo często piją mleko (szczególnie kozic) zamiast herbaty.
Spożywa się je w postaci świeżej. Nie gromadzi się jego zapasów w celu przerobu na inne produkty spożywcze. N ie jest także sprzedawane na targowiskach.
Mięso nie stanowi częstego posiłku Gaddich. Górale nie praktykują uboju
owiec i kóz wyłącznie w celu pozyskania mięsa. Zwierzęta, które zginą podczas
wypadków na sezonowych pastwiskach spożywane są przez pasterzy. Okazyjnie, właściciele stad przeznaczają kilka sztuk na ofiary skladane podczas obrzędów religijnych. Wówczas mięso ofiarowanych zwierząt dzielone jest między
wszystkich uczestników ceremonii.
Gaddi w znacznym stopniu zasilają rynek mięsny w stanic Himachal Pradesh. Dzieje się to za sprawą pośredników, którzy skupują od pasterzy zwierzęta
i sprzedają miejscowym rzeźnikom. Trudno ocenić. jak duży jest przyrost liczbowy stada w ciągu roku, ponieważ zależy to od warunków panujących
w danym sezonie. Szacunkowo można przyjąć, że właściciel 200 owiec i 200
kóz sprzedaje co roku około 20 owiec i 35 kóz, przy zachowaniu wyjściowej
wielkości stada (Bhasin, 1988, s. 163).

32

Pasterze doją tylko tyle mleka. ile sami mogą spożyć.

�273
Ostatnim produktem
zwierzęcym,
na który należy zwroclc uwagę przy
omawian iu dróg dystrybucj i i konsumpcj i w społecznościach
pasterskich, jest
nawóz. Jak już wspomniałem
podczas omawiania rocznego cyklu życia pasterzy, CZysto stosuje się koszarowanie
zwierząt w ciągu nocy na polach uprawnych. W len sposób gospodarze oszczędzają wiele godzin pracy, które musieliby poświęcić na gromadzenie nawozu, jego transport oraz rozrzucenie na polu.
Podczas przepędu sIad na pastwiska letnie i zimowe pasterze często skracają
dystans kierując zwierzęta drogami przebiegającymi
przez prywatne tereny
uprawne. Oczywiście,
wcześniej trasa jest uzgadniana
z właścicielami
pól,
którzy pozwalają na ich przcjście pod warunkiem,
że zwierzęta przez krótki
czas (dwa, trzy dni) pozostaną na wyznaczonych
ziemiach w celu ich użyźnienIa.
Nawóz krowi jest wykorzystywany
tylko w gospodarstwie
domowym. Miesza się go z dodatkiem słomy, formuje w placki golu (wielkość i kształt gotu
zależą od rodzaju pieca w jakim mają być spalone) i suszy na SłOllcU. Wysuszone golu jest używane w kuchennym piecu codziennie podczas gotowania posiłków.

Pozagospodarcze

znaczenie zwierząt hodowlanych

Gaddi są w znacznej większości hinduistami.
Szczególną czcią darzą boga
Sziwę - Pana narodzin i zniszczenia.
Wiąże się to z przekonaniem
górali
o świętości krainy, którą zamieszkują.
Obszar Brahnaur traktowany jest przez
nich jako świyta góra Kailash. Pozostałe postaci z panteonu hinduistycznego
także pozostają w ogromnym poszanowaniu.
Na całym terenia pasa plemiennego
do dnia dzisiejszego
pozostało wiele
śvViątYll związanych z kultem Nagów (Naga = snskr. 'wąż'). Pochodzenie tego
kultu wciąż pełne jest nie wyjaśnionych
tajemnic. Ich historia przeplata się
z legendą i jest podawana w innej wersji przez mieszkańców
różnych osad.
Gaddi także są wierni tej tradycji i podczas świąt odprawiają modły w świątyni
lokalnie czczonego Naga. Na co dzier'l noszą przy sobie zatknięty za wełniany
,.pas" - dora rodzaj sierpaka nazywanego dat (lub dral). Symbolizuje on boga
Kailunga - ojca wszystkich Nagów (Bahadur, 1978, s. 108). Szczególnie pasterze prowadzący stada na pastwiska sezonowe wierzą w moc Nagów. Za "pasem" mają zatknięty zwykły sierp do ścinania paszy oraz dal noszony wyłącznie jako symbol Naga.
Podczas każdego obm;du rei igijnego Gaddi ofiarowują kozy lub owce. Płeć
zwierząt zależy od rangi święta lub rodzaju prośby kierowanej
do bogów.
Nie sposób wymienić wszystkich
świąt i sytuacji, kiedy składane są ofiary.
Dlatego ograniczę siy do podania kilku przykładów:
- owce i kozy ofiarowywane
są na przełęczach górskich, po pomyślnym ich
przebyciu,

�274
- aby uzyskać błogosławieJlstwo duchów skał (Jogini) pasterze poświęcają
im kozę,
- rolnicy oczekujący na pomyślne plony ofiarowują przed świątynią dorosłego kozła. Lecz podczas wyraźnego zahamowania wzrostu roślin darem
dla bogów jest koza.
Podczas wszystkich obrzędów rodzinnych (takich jak narodziny dziecka,
ślub, śmierć itp.) poświęcany jest dorosły kozioł. Zwierzę jest przygotowywane
do obrzędu przez cały dzień. Najpierw dokładnie jest myte oraz obsypywane
kwiatami i ryżem. Karmi się je trawą i wodą. Ofiary dokonuje mężczyzna
wybrany z rodziny lub wioski. Głowa kozła powinna spaść po jednokrotnym
cięciu dużym, obrzędowym nożem. Drganie ciała po ścięciu głowy uważane
jest za przyjęcie ofiary przez boga (Bahadur, 1978, s. l 10). W ceremoniach
tego rodzaju zazwyczaj uczestniczy bramin odmawiający i śpiewający mantry.
Po zakończeniu ofiarowania dostaje on skórę zwierzęcia, jego głowę i nogi.
Reszta dzielona jest pomiędzy wszystkich uczestników modłów. Jako zabezpieczenie przed złem, Gaddi noszą przy sobie amulet w postaci małego kawałka
skóry koziej.
Od czasu, kiedy Gaddi zaczęli hodować krowy, cztery razy w roku składają
ofiary bogu Gunga. Ofiarowuje się mu obrzędowe pieczywo i kozła (Bahadur,
1978, s. 109).
Wśród wielu tabu obowiązujących w systemie kastowym Gaddich znajdują
się też zakazy dotyczące krów. Nie zezwalają one na zabijanie krów, spożywanie wołowiny oraz używanie krowich skór (Shashi, 1977, s. 109). Naruszenie
któregoś z nich jest równoznaczne z popełnieniem wykroczenia przeciw tradycJI.
Zwierzęta i życie pasterzy są także tematem większości pieśni i podań ludowych. Opisywane w nich wątki miłosne, czy odległe krainy zwykle są przedstawiane na tle stad wypasanych na górskich polanach.
Trudności Gaddich związane z wypasem sezonowym
Niemal wszystkie społeczności "plemienne" stanu Himachal Pradesh, które
do dzisiaj kultywują tradycje pasterskie, napotykają na coraz większe trudności
ze strony administracji stanowej. Gaddi twierdzą, że przedstawiciele lokalnych
władz nie traktują ich poważnie. Ograniczony dostęp do osad położonych
w trudno dostępnych dolinach zachodniej części dystryktu Chamba nie sprzyja
nawiązywaniu i podtrzymywaniu kontaktów między urzędnikami i góralami.
Największym problemem dla właścicieli stad jest zdobycie pozwolenia
na wypas i przepędzanie zwierząt przez określone tereny. W poprzednim rozdziale wspomniałem o szeregu podatków, jakie Gaddi musieli płacić w przeszłości i jakie płacą do dzisiaj. Pozwolenia wypasowe wydawane są przez
lokalne przedstawicielstwa Wydziału Leśnictwa. Lecz nie wszyscy gospodarze

�275
mają równą szansę w otrzymaniu tego dokumentu. Zwykle otrzymują go pasterze, którzy od kilkunastu sezonów korzystają z tych samych pastwisk sezonowych. Właścicielom małych stad proponuje się oddanie zwierząt pod opiekę
gospodarzy, którzy pozwolenie już otrzymali. W ten sposób urzędnicy znacznie
upraszczają sobie pracę, ponieważ nie muszą opuszczać swoich miejsc pracy,
aby w odległych wioskach kontrolować rzeczywistą wielkość stada. Natomiast
"stali" petenci Wydziału Leśnego mogą liczyć na dodatkowy zarobek, który
zrekompensuje wszelkie opłaty administracyjne.
Bardzo często pastwiska, na które wydano pozwolenia, nie spełniają podstawowych kryteriów wydajności terenu wypasowego. Są to obszary ubogie
w roślinność (Singh, 1992, s. Ill). Zdarza się także, że miejscowa ludność
nie respektuje postanowień urzędowych i nie pozwala przybyłym pasterzom
na korzystanie z pastwisk przyległych do wsi. Rada wioskowa (panchayat)
wymaga uiszczenia dodatkowych opłat na rzecz osady. Poza tym utrudnia się
opiekunom zwierząt codzienne życie, poprzez podnoszenie cen podstawowych
produktów żywnościowych (mąka, warzywa, herbata). Wpływa to znacznie
na wielkość kosztów poniesionych podczas wypasu. Owce i kozy, które pasterze wymieniają w zamian za pożywienie lub oddają jako zapłatę za dodatkowe,
pal1chaya/owe pozwolenie, znacznie tracą na swej wartości.
Właściciele stad wypasający zwierzęta poza granicami stanu Himachal Pradesh o zezwolenia wypasowe muszą się starać w urzędach, którym dane pastwiska podlegają. Nie jest to łatwe, bowiem wydziały leśnictwa w każdym
stanie starają się ograniczyć dostęp obcych pasterzy do pastwisk, które są wykorzystywane przez miejscową ludność. Podczas sezonowego wypasu Gaddi
czę~to są kontrolowani przez miejscowe służby leśne, które nielegalnie pobierają od nich dodatkowe opłaty, a nawet wymuszają łapówki (Singh, 1992,
s. 111). Jak podaje R. Singh (1992, s. 112), podczas zimowego przepędu stad
w 1991 roku, na granicy stanów Himachal i Uttar Pradesh, zwierzęta przez
kilka dni były pozbawionc pożywienia, ponieważ zatrzymano je na posterunku
z powodu... nieobecności urzędnika. Pasterze byli zmuszeni do czekania
na powrót inkasenta, który zgodnie z przepisami pobrał od nich podatek graniczny. Jak widać, opieszałość pracowników administracji naraża opiekunów
zwierząt na duże straty.
N ie sposób omówić wszystkie problemy bytowe Gaddich, a jeszcze trudniej
znaleźć ich rozwiązanie. Kolejnym jest brak pomocy weterynaryjnej nad wypasanymi zwierzętami. W styczniu 1997 roku (podczas badań terenowych
"Toward Asia") lokalna prasa donosiła o szybko rozprzestrzeniającej się wśród
owiec i kóz tajemniczej chorobie, która powodowała masowy pomór zwierząt.
Relacje pochodziły z pastwisk w dystrykcie Sirmaur. Infekcja w ciągu czterech

�276
dni od wystąpienia
pierwszych
objawów
doprowadzała
bydło do śmierci.
Szacuje się, że pasterze stracili około 180 stad (!) w ciągu 1996 rokułł (Jerath,
1997). Pasterze przypuszczają,
że na obszarach
wypasowych
rozpylane są
trujące chemikalia. Mimo tego, iż o pierwszych symptomach choroby mówiono
już 6 lat temu, służby weterynaryjne
ze stanowego szczebla ministerstwa
rolnictwa nie poczyniły żadnych kroków w celu zbadania zjawiska i ograniczenia
śmiertelności
zwierząt. Cóż w takim razie mają robić pasterze, dla których
owce i kozy stanowią jedyne źródło utrzymania?
Tak to skomentował jeden
z czytelników
dziennika
"The Indian Express"
(Janardhan,
1997): "Kilka
ostatnich lat, aż po dzieJl dzisiejszy, wielu gaddich ("pasterzy" - P.H.) chodzi
z miejsca na miejsce w poszukiwaniu
rekompensaty
za szkody, które boleśnie
przeżyl i".
Przedstawiona
powyżej sytuacja Gaddich, a szczególnie tradycyjnie
uprawianego przez nich pasterstwa, nie pozwala na optymistyczne
myślenie o ich
przyszłości. Można mieć jedynie nadzieję, że restrykcje stosowane przez administrację
stanową zostaną częściowo
zniesione.
Działania
lokalnego rządu
powinny
się skupić
na reałizacji
programu
pomocy
społecznościom
"plemiennym",
które coraz częściej
są traktowane
jako "niecywilizowane
zabytki" jakiejś tam kultury z odległych gór. Ograniczenia
wypasu wprowadzane przez Wydział Leśnictwa mają rzekomo uchronić obszary leśne przed deforestacją, zwiększyć areał ziemi uprawnej, z której będą mogli korzystać rolnicy
nie posiadający własnych pól, oraz umożliwić wykonywanie
różnych przedsięwzięć administracyjnych
(Negi, 1988, s. 18). Tymczasem nie przeprowadzono
żadnych
rzetelnych
badaJl potwierdzających
zniszczenia
środowiska
przez
działalność
pasterską. Natomiast
ludziom, którzy od wielu pokoleJl wędrują
ze stadami, proponuje się pracę w labour camps (już sama nazwa wywołuje
nieprzyjemne
skojarzenia)
przy budowie górskich dróg. Warunki oferowane
przez pracodawców
(głównie stanowy zarząd dróg) są gorsze od tych (niecywilizowanych),
w jakich pasterze żyją podczas sezonowych
migracji ze zwierzętami (osobiście widziałem pracujących
przy budowie mostów i dróg Gaddich,
którzy nawet przy swoich blaszanych
barakach
pracowniczych
starają się
hodować kilka owiec i kóz). Jak widać, ich tradycje nadal są obecne w świadomości i ciężko jest im przestawić się na całkowicie odmienny slyl życia.

33 Nieslely. au lor nie podaje dokładni~jszych
danych liczhOlI)'ch. lecz z oSlrożnością przrimując. iż były to małe stada (do 40 sztuk. ch00 zazwyczaj S'l to stada o wielkości okolo 120-150
sztuk), można powiedzie0. iż wciąż nierozpoznana choroha pochlollyla jUl. ponad 7 tysi~cy owiec
i kóz.

�277
I3II3L10GRAFIA
Ahluwalia

M. S.
/lisIon' o(/limocltoll'radesh.
Intellectual Publishing House. New Delhi.
8ahadur K. 1'.
1978
Casle, hihes &amp; Cllllllre o( India, /Iwyano, /Iimachal Pradesh, Punjab. Jammu
&amp; Aosltlllir and Sikkilll. vol. 4. Ess Ess Publications, New Delhi.
l3alokhra J. M.
1995
nie II'ondl!rlond llilllachal Pradesh. Ncw Delhi.
I3hasin V.
/limalayon I:'cology, hanshllmance and Social Organisa/ion. Kamla-Raj Enterpri1988
scs. 1)Clhi.
Dorjc T.
1974
UllIIographic S//ldies on BllOds or ilho/s and SwclI1glas Tribes o/Lahalll and Spili
!Jis/ricl o(/lilllaclwl Pradesh. maszynopis.
Dowson J.
1968
('IlISsicol !Jiclionwy (i( llindll My/hology and Religion. Geography. His/ory .
. /nd !.i/em/llre, Routlcdgc &amp; Kcgan Paul Ltd" London.
Ilcrnnann '1.. Jurcwicz L Koc B. L Lugowski A.
1992
,Hall' sl0l1'l1ikkla.lyc::nej lIly/.1iindyjskiej. Semper, Warszawa.
Janardhan
1997
Saw 0111' sheep'. "The Indian Express", January 121h• s. 2.
Jerath S. P.
1997
/I-Il's/('/'iolls!Jisease Kills 18n Herds a/Goal, Sheep. "The Indian Express", January
1993

5th• s. 2.

Joshi T. R.

1989

:1 !Jiclionill:v of /he Pa har i [Jialec/s as .5J)()ken in Ihe Pllnjab Himalayas,
z 1911. Ilimachal Acadcmy or Arts Culture and Languagcs, Shimla.

reprint

I.il·estock !Jl!wlo{Jmenl in /liIIlachal Pmdesh,
Vidyalaya. Palamrur.

Vishva

Negi G. C.

1988
Sabawal

Himachal

Pradesh

Krishi

V.

1996

ibl' I'olilici::a/ioll of (jaddi Access /0 Gra::ing Resollrces in Kangra, Himachal
I'mdl!sh. 1960 lo 199-1... llimalayan Research 8ulletin" vol. 16, s. 7-11.

Shashi S. S.

1977
Singh R.
1992
Stasik D.
1994

ibl! (jaddi hihe o(/lilllachall'radesh.
I'rodlluioll and .\larke/in,!!
I'radl!sh). MiHal Publications.
JI(::ykhil/{Ii. Wydawnicl\\'O

Sterling Publishers

Pvl. Ltd., New Delhi.

Wool and Mul/on in India (i' S/lIdy of Himachal
New Delhi.

(i(

Akadcmickie

DIALOG.

Warszawa.

�278
Przemysław Hinca
PASTORAL TRADII'IONS AND THE PRESENT DA Y OF GADDI MOUNTAINEERS
FROM THE STATE OF HIMACHAL PRADESII (INDIA)
(Summary)
The Gaddi are one of the tribes still inhabiting valleys between high mountains in Ilimachal
Pradesh state ofthe North India.
In the past times Gaddi have been semi-nomadic pastoral group. Their neighbours concerned
them as the best shepherds in West part of the Ilimalaya range. Local rulers very olien chose
Gaddi as herders ofthe rajah's goats and sheep /locks. Rajahs gave them rights lo graze specific
tracts and parIs of forest lands in the winler grazing grounds and summ.:r grazing grounds as well.
Over lime a series of regulations wen: imposed on the Gaddi by the British colonizas. Shepherds
were forced to pay many taxes (Ihree annual laxes lor the For.:st Department: cross-lax on the
borders ofrajah's counlies and frontiers ofslates - lixed by the British, and so on).
Today the Himachal Pradesh D.:partment for For.:st Farming and Cons.:rvalion wntinually
demands many kinds of payments Illr grazing permission. Moreover. herders have to lead their
animals by tixed routes (ofkn longer than traditional one). 1\ is no doubt. that state government
would like to stop Gaddi's seasonal migrations and to settle them il1to villages. For officials will
be easier to manage a settled communily. They are not inlerested in conservation of the culture
with long (over 1000 ycars) tradition. Fon:st Dept. is not providing any veterinary help for
Gaddi's !locks. During my ticldworks in 1997 I have heard and IlJund in local ne\\spapers terrible
information about unknown disease. which mass killed goats and sheep. Many shepherds lost
their flocks and only one source of means. But in opinilln of the state government it is not any
problem. Unemployed Gaddi can go to the "well-paid" work. 1\ means lo build mountains roads
and bridges. They will not get any fortune for a hard and dangerous \\ork. Conditions when: they
live, during "working season" are \\'orse than those in small. temporary shelters on pasture lands.
Even in such situation "road-workers" breeding a tell' goats or sheep tied ncar their transient
"houses" made oftin plates (gained from tins ofmustard oil).
II seems, not so easy to root out Ihe shepherds tradition from tl1\:ir souls. 13ul Ihe government
wilh patience will wait of ne);t generations of ""unemployed herders", \\hen all sheep and goats
will disappear from Himalayan slopes. I hope, that pride and importance of tradition (so typical of
pastorał cultures) will thrive in Gaddi's hearts till better times. Beller times \\ith a place for
people who will hold millenarian tradition in respect.
This article is based on lieldworks data galhered during Polish Ethnological Survey 'Toward
Asia" in 199611997 and reviews in many libraries of the Ilaryana, Ilil11aehal Pradesh and Uttar
Pradesh slates.
ham/a/ec} by P llinca

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6784" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6764">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/558795cb06238e393141f36f6e27efe8.pdf</src>
        <authentication>107b32ea4d0f79780788877d9c205f9e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80759">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2215</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80760">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80761">
                <text>medycyna komplementarna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80762">
                <text>Kazachstan - medycyna ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80763">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2058</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80764">
                <text>System naturalnego uzdrawiania Porfirego Iwanowa w Kazachstanie / LUD 1998 t.82</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80765">
                <text>LUD 1998 t.82, s.223-252</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80766">
                <text>Penkala-Gawęcka, Danuta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80767">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80768">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80769">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80770">
                <text>Lud, t. 82, 1998

DANUTA PENKALA-GA Wr;CKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kullllrow~j
Uniwcrsytet im. Adama Mickiewicza
Pozl1iui

SYSTEM NATURALNEGO UZDRAWIANIA PORFIREGO IWANOWA
W KAZACHSTANIE
"Metoda Iwanowa", "system Iwanowa", czy "system naturalnego uzdrawiania Porfirego Iwanowa" w wąskim znaczeniu utożsamiany bywa z hartowaniem
ciała i ducha poprzez oblewanie zimną wodą i praktykowanie postów, W takim
rozumieniu może być rozpatrywany jako rodzaj samoleczenia, wchodzącego
w zakres medycyny komplementarnej. Z drugiej strony, posiada pewne elementy filozoficzne i religijne - cechy pozwalające, być może, traktować go
jako nową religię. Zasługuje on, jak sądzę, na szersze omówienie - zarówno
od strony zespolu przekonati, jak i praktyki ~ ponieważ zajmuje ważne miejsce
w kulturze i życiu społecznym współczesnego Kazachstanu,
Materiały do niniejszej pracy zostały zebrane w trakcie badali nad medycyną
komplementarną prowadzonych przez autorkę od 1995 roku w Ałmaty w Kazachstanie. Przeprowadziłam badania ankietowe i wywiady indywidualne,
uczestniczyłam w konferencjach, słuchałam wykładów, obserwowałam i rejestrowałam praktyki zwolenników Porfirego Iwanowa, potocznie zwanych
"iwanowcami". Brak, niestety, opracowali naukowych na ten temat - dostępne
pozycje książkowe, z których korzystałam, mają charakter informacyj nopropagandowy. Użyteczne były ponadto rozmaite broszury, ulotki, plakaty,
informacje z gazet, wywiady publikowane w prasie, materiały filmowe.
Twórca "systemu,,1
Porfiry Korniejewicz Iwanow urodził się w )898 roku na Ukrainie, w rosyjskiej wsi Oriechowka (w Guberni Ługanskiej), jako syn ubogiego górnika,
Parszek, jak zwali go mieszkalicy wsi, od 14 roku życia najmował się do prac
rolnych, potem pracował jako górnik. Prowadził zwyczajne życie, ożenił się
w wieku 20 lat, miał dwóch synów, parał się różnymi zajęciami, żeby utrzymać
rodzinę w trudnych latach wojny domowej. Żył przez wiele lat ,Jak wszyscy".
Na początku lat 30. "otrzymał od Przyrody pierwsze znaki" wskazujące na jego
wyjątkowe przeznaczenie - np. zaczął chodzić bez czapki, nie wiedząc jeszcze,
że jest to początek jego misji. W roku Wielkiego Głodu, 25 kwietnia )933,
Iwanow doznał "iluminacji" (ozarienije). Według relacji Parszeka, zerwał się
I Pomijam
pcwnc drobnc niczgodności
nych źródcł.

w życiorysie

Iwanowa

występujące

w relacjach

z róż-

�224
wówczas silny wiatr i "coś w niego weszło". Pojawiła się w jego głowie myśl:
"Oto PIERWSZY DZIEŃ MOJEGO POCZĄTKU" (Tulekiejew, 1995, s. 10)2.
Rozpoczął się "trwający pół wieku eksperyment" Iwanowa (Własow, 1982),
jego zbliżenie z przyrodą. Stopniowo zaczyna przyzwyczajać się do chodzenia
boso, zdejmuje odzież, pozostając tylko w spodenkach do kolan i tak chodzi,
niezależnie od pory roku, nawet przy temperaturze poniżej 40 stopni mrozu'.
Ludzie śmiali się z niego, nie rozumieli go jego najbliżsi. On jednak nie rezygnował. Jednocześnie, przez coraz to dłuższe okresy pościł, obywając się bez
jedzenia i picia, haltował również na inne sposoby swoje cialo. W opisach
podkreśla się jego nadnaturalne możliwości - np. zimą 1948 roku poddał się
próbie: przez 12 dni pościł i bez wypoczynku i snu szedł brzegiem morza
od Tuapse do Soczi, od czasu do czasu zanurzając się całkowicie w morzu
i przebywając w wodzie bez oddychania do 3 godzin~. Według jego relacji,
potrafił uspokoić morze w sztormową pogodę, kiedy indziej - sprowadzić
deszcz podczas suszy. Ludzie twierdzili, że gdy Nauczyciel biegał, jakby unosił
się nad ziemią i nie zostawiał śladów na śniegu! Pod koniec życia jakoby wytrzymał bez jedzenia i picia 108 dni. Do legendy Parszcka należaJy też jego siły
uzdrawiające. Od początku "swojej drogi" łwanow pomagał ludziom chorym mył im nogi do kolan zimną wodą i nakładał na nich ręce, przepuszczając w ten
sposób "energię daną mu przez Przyrodę", siłę tę nazywał "prądem, magnito".
Ponadto, kazał im trzykrotnie wciągać ustami powietrze, aż do oporu. Według
licznych relacji, nawet ciężko chorzy ludzie zdrowieli po jednym takim seansie
leczniczym. Parszek leczył ludzi sparaliżowanych, przywracał wzrok, zarejestrowano podobno 52 przypadki uzdrowienia przez niego chorych z medycznymi diagnozami raka (Tulekiejew, 1995, s. I I). Niezwykły wygląd i zachowanie Iwanowa nie uchodziły, oczywiście, uwadze władz. Został zwolniony
z pracy, umieszczony w 1935 roku w szpitalu psychiatrycznym w Rostowie
i w 1936 roku, z diagnozą schizofrenii, uznany za inwalidę pierwszej grupy bez
prawa do pracy. W ciągu jego 50-letniej działalności wielokrotnie zatrzymywano go, zamykano w szpitalach psychiatrycznych, więziono za nielegalne leczenie. Łącznie spędził w więzieniach i szpitalach psychiatrycznych 12 lat. Przeprowadzano na nim rozmaite próby i eksperymenty, sprawdzając wytrzymałość
na zimno, głód i pragnienie (np. zakopywano w śniegu), podobno zatruwano go
też małymi dawkami arszeniku. Podczas wojny również Niemcy zainteresowali
2 Dzień 25 kwietnia jest specjalnie czczony przez iwanowców. Tulekiejew (1995. s. 10) nazywa ten dzień •.początkiem Nowej Ery ludzkości"'.
3 Według opowieści Iwanowa Va: Tulekiejew.
1995. s. 10-11). pobudził go do lego proroczy
sen, w którym zobaczył pięknego. obnażonego człowieka. idącego boso po śnicgu. Tcn obraz stal
się dla niego .,przykładem i cclem·'.
4 W tych próbach, jak i w samych praktykach uzdrawiającego
oblcwania mo/na się dopatrzyć
symbolizmu akwatycznego (Eliade. 1998. s. 177-179) - woda ma znaczcnie oczyszczające
i odradząjąee.

�225
się tym "przypadkiem" - został zatrzymany przez gestapo w Dniepropietrowsku
i poddany różnym próbom. Wylewano na niego, przy 36-stopniowym mrozie,
wiadra zimnej wody i wożono rozebranego przez 14 godzin w przyczepie
motocykla. W końcu Niemcy wypuścili Iwanowa, nazywając go "rosyjskim
Bogiem". Pomiędzy zatrzymaniami Parszek kontynuował swoją misję i stawał
się coraz bardziej popularny, jego idee i działalność były coraz szerzej znane
(od lat 50. często bywał m.in. w Moskwie, gdzie w prywatnych domach leczył
chorych). Zarówno na wolności, jak i podczas częstych pobytów w szpitalach
spisywał swoje idee, stopniowo je rozwijając (częściowo w postaci wierszowanej), rejestrował swoją drogę życiową i przekazywał wskazania, jak ludzie
powinni żyć. Zostało po nim ponad 300 zeszytów notatek. W roku 1982 spisał
zbiór zasad postępowania - ,,12 przykazaó". Ludzie nazywali Iwanowa
"Nauczycielem", "Zwycięzcą nad Przyrodą", "Bogiem Ziemi". W I970 roku
w chutorze Wierchnij Kondriuczij w obwodzie Ługanskim kilkoro najbliższych
pomocników Porfirego Iwanowa wybudowało dom, w którym po śmierci żony
Nauczyciel mieszkał wraz ze swoją współpracownicą Walentyną Leontiewną
Suchariewską i leczył chorych. Władze nalegały, by Suchariewskajako właścicielka domu eksmitowała Iwanowa, który był zameldowany w miasteczku
Krasnyj Sulin. W tej sytuacji 84-letni Porfiry i Walentyna wzięli oficjalny
ślubs. Pozwolono Nauczycielowi mieszkać w tym domu, pod warunkiem,
że będzie się od niego oddalał jedynie w promieniu 30 metrów. Do domu,
zwanego "Domem Nauczyciela", "Domem Zdrowia" przyjeżdżało wielu ludzi,
nawet z odległych stron, jeszcze za życia Iwanowa. Dom ten istnieje nadal, jest
miejscem spotkaó zwolenników Nauczyciela. Porfiry Iwanow zmarł w 1983
roku.
Nauka Porfirego Iwanowa
System Iwanowa często nazywany bywa "Nauką" (uczenije), dokładniej:
"Nauką o niezależnym życiu człowieka w Przyrodzie".
Wprawdzie
"Nauczyciel" podkreślał, że najważniejsza jest praktyka, działanie, ale wypracował swoistą teorię, w której naczelnym pojęciem jest "Przyroda", ważne
miejsce zajmuje także pojęcie zdrowia. Doszedł do niej poprzez praktykę,
poprzez swój "czyn" (die/o), swój "eksperyment w Przyrodzie". Idee Iwanowa
ewoluowały, w jego zapiskach można dostrzec wiele sprzeczności. Postaram
się przedstawić jego koncepcję w ogólnym zarysie.
Człowiek jest częścią przyrody (przyroda to powietrze, woda i ziemia; są to
jednocześnie części składowe człowieka), ale zapomniał o tym, oddalił się
od niej. Stworzył sztuczne warunki życia, odgradzając się od zimna, wiatru,
od tego, co uważa za nieprzyjemne. "Wszyscy starają się uniknąć niewygody
5 Żona Portirego Iwanowa. Uljana. umierając w 1974 roku błagała podobno
Walentynę Leonticwnę, by zaopiekowała się Nauczycielem.

�226
i zimna, sądząc, że tak lepiej żyć, lecz w przyrodzie dzieje siy inaczej niż myślą
i chcą ludzie" (z pism Iwanowa, za: Szabłonowa,
1993, s. 23). Takie życie
Nauczyciel
nazywa "zależnym".
Prowadzi ono do chorób i śmierci. Choroba
jest rezultatem
ciągłego naruszania
praw przyrody. Taki stan bydzie trwał,
dopóki człowiek
nie uświadomi
sobie w pełni swojego ścislego związku
z przyrodą
i nie zbliży się do niej poprzez
odpowiednie
postępowanie.
"Uważamy przyrodę za macochę. A przecież jasne. że powietrze. woda i ziemia
to nasi najbliżsi przyjaciele" (Iwanow, 1992, s. 22). "Nie należy się odgradzać
od przyrody, trzeba przyjmować ją taką, jaka jest, a wówczas nasze ciało będzie
żyć zgodnie z jej prawami i stanie się silne, zdrowe i wytrzymałe"
(z pism
Iwanowa, za: Tulekiejew,
1995, s. 34). Droga ta wiedzie także do uzdrowicnia
duszy człowieka. Nazywają
Iwanow "ewolucją człowieka w Przyrodzie", która
doprowadzi
do nowego,
"niezależnego"
życia: człowiek
nauczy się żyć
w przyrodzie bez potrzeb, tj. praktycznie obchodzić się bczjedzenia
i bez takiej
ochrony, jaką jest odzież i dom. Nowy Człowick
przezwycięży
choroby
i śmierć ("Człowiek
dzisiaj umiera, a jutro - przestanie umierać!"). Musi jednak na to zasłużyć ("Przyroda
daje zdrowie skąpo i tylko według zasług"),
co wymaga wiele trudu, samozaparcia.
Drogą do osiągnięcia
zdrowia, której
Iwanow chce nauczyć ludzi, jest wypełnianie
12 przykazal1, zwanych "Dietka"(',
stanowiących
trzon systemu Iwanowa. Przytaczam je wraz z prologiem i kOI1cową prośbą Nauczyciela - w takiej formie, w jakiej są publikowane obecnie'.
"Wkrótce ukollczę 85 lat. 50 z nich oddałem praktycznym
poszukiwaniom
dróg do zdrowego życia. Dla osiągnięcia
tego celu codziennie doświadczam
na sobie rozmaite przejawy przyrody, jej szczególnie
surowe strony. Pragnę
całe swoje doświadczenie
przekazać naszej młodzieży i wszystkim ludziom. To
mój podarek dla nich.
«DIETKA»
Pragniesz
wym.

przysłużyć

SIę swojemu

narodowi?

Postaraj

SIę więc być zdro-

6 ,.Dietka"
oznacza w j.,:zyku rosyjskim: ..dziecko" ... dzieci.,:·· .. tak Nauczyciel zwracał si.,:
do wszystkich ludzi niczalcżnie od ich wieku.
, Reguły ,.Dietki'· były wypracowywane
przez Iwanowa stopnio\\O. W wersji wcześniejszej.
przytoczonej przez S. Wlasowa (1982). było to 7 pra\videl. poczynaiqc od doskonalenia duchowego. a dalej dopiero hartowania ciala. z powstrzymywaniem
si.,: od jedzenia i picia i oblewaniem. Po ukazaniu się artykułu Własowa. do Iwanowa zaczęły nadchodzić liczne listy z zapytaniami. Wówczas stormułował on ostateczną wersję ..Die:tki". którą wysyłał każdemu z nadawców
listów. Należy dodać. że: ta wersja nieco różniła się od przytaczanych
w książkach o Iwanowie
z lat 90. Mianowicie. Iwanow we wstępnej frazie pisał: ..Pragniesz przysłużyć się całemu sowieckiemu narodowi budującemu
komunizm?"
(Iwanow.
1992. s. 12). W niektórych
miejscach
swoich prac roztaczał wizję przyszłej ludzkości. gdzie wszyscy ludzie b.,:di) równi. mówiqc nawet
wprost. że będzie to prawdziwy komunizm.

�227
Mam do ciebie serdeczną prośbę: przyjmij ode mnie kilka rad, żeby wzmocnić swoje zdrowie:
I. Dwa razy dziennie kąp się w zimnej, naturalnej (prirodnoj) wodzie, tak,
żebyś poczuł się dobrze. Kąp się, w czym możesz: w jeziorze, rzeczce, wannie,
bierz prysznic albo oblewaj się. Gorącą kąpiel zakot'lcz zimną.
2. Przed kąpielą i po niej, a jeśli to możliwe, także w jej trakcie, wyjdź
na powietrze, stat'l bosymi nogami na ziemi, a zimą na śniegu, choćby na ł-2
minuty. Wdechnij kilka razy powietrze przez usta i w myśli życz sobie
i wszystkim ludziom zdrowia.
3. Nie pij alkoholu i nie pal.
4. Staraj się choć raz w tygodniu całkowicie obywać się bez jedzenia i wody
od godziny 18.20 w piątek do godziny 12 w niedzielę. To twoja zasługa i spokój. Jeśli ci trudno, wytrzymaj chociażjedną dobę.
5. O godzinie 12 w niedzielę wyjdź boso na powietrze i kilka raz pooddychaj i pomyśl tak, jak napisano wyżej. To święto twojego ciała. Po tym możesz
jeść wszystko, co zechcesz.
6. Kochaj otaczającą cię przyrodę. Nie pluj wokoło i nie wypluwaj z siebie
niczego. Przywyknij do tego - to twoje zdrowie.
7. Pozdrawiaj wszystkich zawsze i wszędzie, szczególnie ludzi starszych.
Chcesz mieć zdrowie - pozdrawiaj wszystkich.
8. Pomagaj ludziom, jak możesz, szczególnie biednemu, choremu, skrzywdzonemu, potrzebującemu. CZYi) to z radością. Odpowiedz na jego potrzeby
duszą i sercem. Zyskasz w nim przyjaciela i pomożesz sprawie POKOJU!
9. Pokonaj w sobie skąpstwo, lenistwo, samozadowolenie, chciwość, strach,
obłudę, pychę. Wierz ludziom i kochaj ich. Nie mów o nich niesprawiedliwie
i nie bierz sobie do serca złych sądów o nich.
10. Uwolnij swoją głowę od myśli o chorobach, niedomaganiach, śmierci.
To twoje zwycięstwo.
II. Nie oddzielaj myśli od czynu. Przeczytałeś - to dobrze, ale najważniejsze - DZIAŁAJ!
12. Opowiadaj i przekazuj doświadczenie tego dzieła, ale nie chwal się i nie
wywyższaj. Bądź skromny.
Proszę, błagam każdego człowieka: powstat'l i zajmij swoje miejsce w przyrodzie. Ono nie jest zajęte przez nikogo i nie można go kupić za żadne pieniądze, a tylko poprzez wlasne uczynki i pracę w przyrodzie, dla twego dobra,
żeby bylo ci lekko.
Jeśli coś wydaje ci się niejasne albo niepełne, napisz do mnie. Zawsze gotów jestem przekazać swoje doświadczenie, aby twoja praca była skuteczna.
Życzę ci szczęścia, dobrego zdrowia
Porfiry Korniejewicz Iwanow".

�228
Część "Dietki" dotyczącą oblewania się zimną wodą. chodzenia boso i powstrzymywania od jedzenia i picia, sam Nauczyciel określał jako hartowanie
się, trening (zakalka-trenirowka),
ale zwracał uwagę, że ważna jest całość
przykazań, należy wypełniać wszystkie ("Dietka jest niepodzielna"). Prowadzą
one nie tylko do odzyskania czy zachowania zdrowia, ale i do duchowego
doskonalenia. Według Iwanowa poprzez stosowanie się do tych przykazań
człowiek zdobywa "świadomość" (soznanije), zaczyna się dla niego nowe
życie.
Sam Porfiry Iwanow przywiązywał również duże znaczenie do hymnu, który
ułożył w 1979 roku. Nosi on tytuł: "Chwała życiu", a śpiewany jest na melodię
"Marsylianki":
Ludzie wierzyli Panu jak Bogu
A On sam przyszedł do nas na ziemię
Śmierć jako taką przegoni
A życie wprowadzi do chwały
Gdzie ludzie zbiorą się na tym wzgórzu
Powiedzą głośno słowo
To jest nasze rajskie miejsce
Człowiekowi nieśmierteina chwała8.
Iwanow powiedział w ostatnich latach swego życia: "W Hymnie mieści się
wszystko. Powinien on zabrzmieć na całej ziemi". "Ja sam śpiewam Hymn
bezustannie" (Bronnikow i in., 1997, s. 95). W literaturze można przeczytać
następujące komentarze zwolenników Nauczyciela: "Niektórzy uczeni uważają,
że w hymnie Iwanowa ukryta jest energia wibracji; wpływa on analogicznie do
dawnych sposobów koncentracji poprzez modlitwy czy rytmiczny strój poetyczno-muzyczny". Zwraca się też uwagę, że słowa hymnu mogą być częściowo niezrozumiałe, mogą się wydawać nielogiczne, ale znaczy to, że ludzie
odwykli od "żywego słowa", pobudzającego do życia (arlin, 1991, s. 95).
Według innego autora: "w Hymnie mieści się jakiś nie całkiem dla nas zrozu8 Ponieważ iwanowcy uważąją. że znaczenie ma melodia i rytm słów hymnu. przytaczam
również tekst w języku rosyjskim:
Ludi Gospodu wieriIi kak Bogu
A On sam k nam na ziemlu priszoł
Smiert' kak takowuju izgonit
A żizn' wo stawu wwiediot
Gdie ludi woz'mut~ja na etom bugrie
Oni gromko skażut słowo
Eto jest' nasze rąiskoje miesto
Czełowieku sława biessmiertnaja.

�229
miały, ale określony Strumiel1 Informacji", która posiada specjalną wartość dla
człowieka.
Hymn
stanowi
prawdopodobnie
"zwieńczenie
Systemu"
(Zołotariew, 1995, s. 95-96). Takie interpretacje pojawiają się na fali modnych
obecnie w krajach byłego ZSRR tematów: kosmologii, magii, spirytyzmu
i okultyzmu, parapsychologii.
Nowy ród ludzki ma wyjść z miejsca, o którym mowa w hymnie,
z "rajskiego miejsca" jakim jest Czuwiłkine Wzgórze kolo wsi Oriechowka.
Tam nie ma nic "prócz powietrza, wody i ziemi". Tam, według Iwanowa, miało
narodzić się dziecko, które pójdzie potem w ślady Nauczyciela. Wyznawcy
wierzą, że ten jego następca zostanie uznany na całej ziemi, od niego rozpocznie się pokolenie nowych ludzi (Bronnikow i in., 1997, s. 83-87t
Na jakim miejscu w swej "nauce" stawiał Iwanow siebie, za kogo się uważał? Twierdził, że jest jedynym człowiekiem, który przezwyciężył ograniczenia
przyrody, zwykłym rosyjskim wieśniakiem, a jednocześnie kimś wyjątkowym,
niosącym ludziom, jak to nazywał, "nowe niebywałe", wzorem dla nowego,
przyszłego człowieka, który wykształci się w procesie ewolucji (Kononow,
Kononowa, 1993, s. 30-31). Określał się jako pośrednik między ludźmi i przyrodą (on jeden jest "zasłużony w przyrodzie", jego ludzie powinni prosić, a on
z kolei wyprosi im u przyrody zdrowie). Iwanow mówił: "Przyroda mnie wybrała i poruczyła to dzieło, (...) oświeciła mnie, żebym ludziom pomagał".
W tej charakterystyce postaci - dawcy skarbu, czyli "dzieła", które ma zbawić
ludzkość, pośrednika między ludźmi a usakralnioną przyrodą, przy tym człowieka o nadnaturalnych zdolnościach - widoczne są pewne cechy bohatera
kulturowego (por. Penkala-Gawęcka, 1987). Nauczyciel w późniejszych wypowiedziach prezentuje siebie jako boga. Pisze: "Iwanow sam siebie nie przedstawiał jako boga ( ...), ale sama historia go zmusiła. Nie otrzymasz miana boga
za nic (...). Ciało mam takie, jak wy, ludzkie, ale według mojego dzieła - jestem
bogiem" (za: Tulekiejew, 1995, s. 26-27). Widział siebie jako zbawiciela ludzkości, a zbawienie osiągną ludzie poprzez wypełnianie jego przykazań. Ludzie
nazywali Iwanowa "Bogiem Ziemi" i on sam także, w późniejszym czasie, tak
siebie określał (wcześniej sprzeciwiał się, gdy jego pomocnicy zwali go bogiem
- upominał ich, że jeszcze nie nadszedł czas, aby to ogłaszać). Sformułował to
m.in. w następujący sposób: "Bóg przebywa na ziemi w człowieku, który zdołał
odnieść zwycięstwo nad sobą" (za: Burau, 1994, s. 315). Iwanow mianował się
również Duchem Świętym. W swoich zeszytach "Jeden, dwa, trzy" i "Trzy
historie", pisał o trzech okresach w historii: okresie Ojca, Syna i Świętego
9 Wzgórzu temu nadawał Nauczyciel
specjalne znaczenie. Zaczął tam przywozić swoich
zwolenników w latach 70. Twierdził, że z tego miejsca weźmie początek nowy ród ludzki
(Bronnikow i in., 1997. s. 83-85). Wydąje się. że można odnaleźć w nim archetypiczne wyobrażenie sakralnego miejsca - Kosmicznej Góry, Środka Świata, gdzie dokonało się stworzenie
człowieka (Eliade, 1998, s. 44-49). Na Czuwiłkinym Wzgórzu miało się dokonać jakby powtórne
stworzenie człowieka.

�230
Ducha. On właśnie jest wcieleniem
Ducha Świętego,
tą ,.trzecią postacią
w Przyrodzie" (Bronnikow
i in., 1997, s. 82). Znamienne jest, żc w literaturze,
szczegółowo
opisującej
drogę życiową Porfirego
Iwanowa, trudno znaleźć
wzmianki o dokładnej dacie jego śmierci. Dla stronników Nauczyciela nie jest
to istotne - umarła tylko cielesna jego powłoka.
W koncepcjach Iwanowa można dostrzec elementy panteizmu, a szczególnie
jego wersji zwanej panpsychizmem,
przypisującej
przyrodzie
świadomość.
Przyroda jest boska, to ona rządzi światem, jest najwyższą instancją. Przyroda
daje człowiekowi
według zasług, a Nauczyciel jest Bogiem Ziemi, bliskim
ludziom i pośredniczącym
między nimi i wszechmocną
przyrodą.
W nauce Iwanowa
przejawiają
się wyraźnie
mesjanistyczno-millenarystyczne idee zbawienia
(por. Posern-ZieliJ1ska,
1987a, 1987b). Koncepcje
Nauczyciela
mają zostać powszechnie
przyjęte na kuli ziemskiej na przełomie
tysiącleci, około 2000 roku (Nauczyciel przepowiedział,
że w swojej ojczyźnie
będzie uznany począwszy od 1989 roku). Iwanow-zbawiciel
przepowiada swoje
drugie przyjście. "Wkrótce na ziemi nastaną takie czasy, że każdy krok będzie
można postawić tylko ze mną. Swoich ludzi przeprowadzę
po cienkim drucie
i nakarmię jednym jabłkiem". "Przyjdę i oświecę Duchem Świętym wszystkich
tych, którzy zasłużyli" (za: Tulekiejew,
1995, s. 29). Zbawienie obejmie więc
tych, którzy postępowali śladami Nauczyciela.
W innych miejscach w pismach
Iwanowa oraz w relacjach jego współpracowników
jako nowy mesjasz występuje jego syn, który narodził się jakoby w J 975 roku i objawi się w roku dwu•
10
tysIęcznym
.
Należy dodać, że w koncepcjach Nauczyciela,
szczególnie tych dotyczących
zbliżenia z naturą, pobrzmiewają
myśli bliskie tym, które propaguje ruch New
Age. Zapewne nieprzypadkowo
właśnie teraz, w kOJ1cU tysiąclecia,
idee Iwanowa zyskują sobie dużą popularność.

10 Relacje na temat tego domniemanego
syna są nicjasne. Wedlug opowieści Walentyny Suchariewskiej z 1987 roku (za: Tulekiejcw, 1995. s. 88): ..Nauczycielowi urodzi I się syn
na Czuwiłkinym Wzgórzu, 15 czerwca 1975 roku. (... ) Chłopiec nigdzie nic zniknął. jest wychowywany. I kiedyś się ujawni". W innym źródle (I3ronnikow i in.. ł 997. s. 86-87) znaidujcmy
dokładniejsze. ale nic całkiem zgodne z powyższym wyjaśnienie. Nauczyciel jakoby znalazł
kobietę, która spodziewała się dziecka i zgodziła się urodzić to dziecko ... nowego człowieka".
na Czuwilkinym Wzgórzu. Otrzymano nawct zgodę miejscowych władz i 15 czerwca 1975 roku
Iwanow przywiózł tę kobietę oraz akuszerkę na Wzgórze. Jednak władze w ostatniej chwili
wycofa/y zezwolenie. przyslaly milicjanlów i samochód pogoto\\ia ratunkowego. Kobietę
zawieziono do kliniki położniczej. gdzie tego samego dnia urodziła dziecko. Na tym kOllczy się
relacja. nie wiemy więc. czy od tego dziecka miałaby się zacząć owa nowa generacia ludzi. mimo
że nie urodziło się ono na świętym wzgórzu.

�231

R·ecepCJa systemu I wanowa

II

Porfiry Iwanow wielokrotnie
próbował
zainteresować
lekarzy, władze,
dziennikarzy
swoim systemem "naturalnego
uzdrawiania".
Autorzy książek
o Nauczycielu (np. Bronnikow i in., 1997, s. 53-54) tłumaczą, że nie było to
zjego strony naiwnością
(ciągle podejmował
na nowo takie próby, mimo
że kOllczy/y sier Il&lt;~icz&lt;rściej zamknięciem
w szpitalu psychiatrycznym
albo
więzieniu). tylko wytrwalym dążeniem do realizacji swej misji niesienia pomocy (zdrowia, "życia") ludziom.
Już w latach 30. Iwanow spotykał się z lekarzami, którzy nieraz, na próbę,
pozwalali mu leczyć ciężko chorych, ale później wycofywali się. Piętnowano
go jako znachora, był karany za leczenie bez licencji. Swą ideę wyłożył m.in.
w liście wysłanym na VIII Nadzwyczajny
Zjazd Rad 25 listopada 1936 roku
(ponieważ nie doczekał się odpowiedzi, pojechał do Moskwy, ale z Domu Rad
odprawiono
go na Lubiankę)12. W latach 50. i 60. także próbował dotrzeć
ze swą koncepcją do medyków, uczonych oraz do władz. Udało mu się nawet
uzyskać zgodę na wystąpienie przed studentami Rostowskiego
Instytutu Medycyny. Ale z drugiej strony. gazety ogłosiły go szamanem, stosującym szkodliwe
praktyki.
apisal wiele pism skierowanych
do instytucji medycznych,
Akademii Nauk oraz do rządu, w szczególności
do Ministerstwa
Zdrowia. Kolejna
próba wystąpienia na ~ieździe, tym razem KPZR (XXII Zjazd, w 1961 roku)
zakoIlczyła się znowu umieszczeniem
lwanowa w szpitalu psychiatrycznym
(a chciał przedstawić
swoją ideę jako "nowy wkład w dzieło komunizmu").
Po następnym, długotrwałym
zamknięciu,
ponawiał swe wysiłki w kOlku lat
60. Kontaktował się również z dziennikarzami
z prasy, radia i telewizji. Stawał
się coraz bardziej popularny, również dzięki wyleczeniu szeregu wysoko postawionych osób. Pod jego adresem do miejscowości
Krasnyj Sulin przychodziły dziękczynne Iisty z najdalszych części kraju, od osób, które wyleczyły się
stosując jego zalecenia.
W 1972 roku grupa wyleczonych
przez Iwanowa
chorych skierowała
list do N. Podgornego,
ówczesnego
przewodniczącego
Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z prośbą, by pozwołono Iwanowowi przekazać instytucjom
medycznym
swoje doświadczenia
w leczeniu
chorych
na raka. Nie odniosło to jednak skutku.
Na początku lat gO. zaczęły się ukazywać publikacje przedstawiąjące
osobę
Nauczyciela, jego system i osobiste doświadczenia
osób wyleczonych.
Takim
uleczonym był m.in. pisarz W. Czerkasow, który w 1990 roku wydał książkę
Stwórz dohro. Z szerokim oddźwiękiem spotkał się artykuł S. Własowa (\ 982)
II W tym rozdziak
IOstan'ljcdynic
przytoczone fakty obrazujące popularyzację idei Iwanowa
w ZSRR i późnicj - w krajach bykgo ZSRR. Jedynie \V części artykułu dotyczącej Kazachstanu
będzic mowa o spoleQnych przyczynach i uwarunkowaniach
lego procesu.
11 Ponadto
przytacza się na poly - albo całkowicie legendarne opowieści o spotkaniu Iwanowa L generakm von Pauluscm i Le Stalinem.

�232
w popularnym czasopiśmie "Ogoniok". Pierwszy publiczny odczyt o systemie
Iwanowa odbył się w 1983 roku w Moskwie, jeszcze za życia Nauczyciela,
a zgromadził prawie tysiąc osób. Za nim poszły następne, także w innych
miastach ZSRR. Po awarii czarnobylskiej setki, a potem i tysiące Kijowian
zaczęło wypełniać przykazania "Dietki". Ideami Iwanowa zaczęli się interesować uczeni, le~arze, programy o nim pojawiały się coraz częściej w telewizji,
publikowano liczne artykuły w prasie centralnej i poszczególnych republik.
W 1988 roku na Wystawie Osiągnięć Gospodarczych ZSRR otwarto ekspozycję poświęconą Portiremu Iwanowowi i jego systemowi. Poszerzono ją znacznie w następnym roku - wzbudziła ona wielkie zainteresowanie. Podczas
wystawy regularnie odbywały się wykłady, konsultacje, dostępna była literatura. Jak ocenia się, bardzo wielu ludzi po raz pierwszy zetknęło się z nauką
Iwanowa właśnie podczas tej wystawy, w latach 1989-1990. W ramach analogicznej wystawy na Ukrainie podobną ekspozycję urządzili kijowscy zwolennicy Nauczyciela. Autorzy omawiający rozprzestrzenianie się systemu Iwanowa
podkreślają, że zgodnie z przepowiednią Nauczyciela, rok 1989 był przełomowy w procesie popularyzacji i uznaniajego idei.
W latach 90. nadal rosło zainteresowanie "systemem naturalnego uzdrawiania". 25 kwietnia 1990 roku, w dniu święta iwanowców, na Czuwiłkinym
Wzgórzu opodal Oriechowki zgromadziło się około 3 tysięcy zwolenników
Iwanowa. Oprócz licznych popularyzatorskich
konferencji i odczytów,
w różnych częściach ZSRR, a potem byłego ZSRR, odbywały się "okrągłe
stoły" z udziałem lekarzy, specjalistyczne konferencje medyczne, poświęcone
systemowi Iwanowa. W rezultacie, doszło do przynajmniej częściowego uznania wartości systemu przez oficjalną medycynę". Ale nie tylko problemy
fizycznego uzdrawiania przyciągały uwagę stronników koncepcji Nauczyciela.
W 1992 roku miała miejsce wielka konferencja pedagogiczna "Wszystko
zaczyna się od dzieci", podczas której pedagogowie zwrócili uwagę na wychowawcze i moralno-etyczne aspekty nauki Iwanowa. Zaczęło przybywać zwolenników systemu wśród młodzieży, która znalazła w nim pomoc w rozwiązywaniu swoich życiowych problemów. W 1992 roku pod Moskwą odbyła się
pierwsza konferencja dotycząca samej postaci Iwanowa, pod znamiennym
tytułem "Bóg narodził się w Rosji". W konferencjach uczestniczyły tysiące
ludzi. Zaczęły ukazywać się książki o Nauczycielu, podręczniki metodyczne,
wydawano jego zeszyty, nakręcono kilka filmów, w tym i pełnometrażowe.
Organizowano wystawy, kręcono wideofilmy w oparciu o materiał na nich
eksponowany. Coraz bardziej masowego charakteru nabierała popularyzacja
idei Iwanowa przez jego zwolenników, organizujących spotkania i odczyty w
szkołach, przedszkolach, na wyższych uczelniach, w zakładach pracy, jednostkach wojskowych. Powstało wiele klubów i towarzystw w różnych miastach
IJ

Przede wszystkim za pośrednictwem

zwolenników-lekarzy.

�233
i w związku z tym zaczęto
lokalnych. Zainteresowanie

organizować
coraz więcej spotkat'l w środowiskach
ideami Iwanowa nadal nie słabnie'4.

System Iwanowa w Kazachstanie
Popularyzacja

idei,

organtzacJa

ruchu

Rozpowszechnianie
się "nauki Iwanowa"
w Kazachstanie
datuje się od
ostatnich lat ósmej i pierwszych lat dziewiątej dekady i trwa nadal. Największe
zasługi w tym dziele położył niewątpliwie
Walery Kopiatowicz
Tulekiejew,
przewodniczący
alm3tyt'lskiego towarzystwa
iwanowców "Przyroda i Zdrowie".
On sam mianuje się pierwszym,
który zaczął propagować
idee Nauczyciela
w Kazachstanie,
choć prawdopodobnie
zwolennicy
Iwanowa, którzy nie prowadzili popularyzacyjnej
misji, byli tu już wcześniej. Tulekiejew zainteresował
się nauką Iwanowa w 1989 roku, a pobyt w Domu Nauczyciela
w chutorze
Wierchnij Kondriuczij dał mu impuls do dalszej działalnościl).
Uznał za swą
życiową mis.i9 popularyzowanie
nauki Iwanowa. W 1990 roku zorganizował
towarzystwo ..Przyroda i Zdrowie". Nie posiada ono sformalizowanej
struktury,
nie ma wpisów czlonków (według iwanowców
,.dzieło Nauczyciela
przyjmowane jest indywidualnie
przez każdego człowieka").
Każdy zainteresowany
człowiek może przyjść. zajrzeć do literatury, kupić książki czy broszury, obejrzeć filmy o Iwanowie i wystawę, porozmawiać
z iwanowcami.
Jest to zatem
rodzaj ośrodka in fonnacyj no-propagandowego
16.
Ministerstwo
Zdrowia'7
udzieliło ośrodkowi
bezpłatnie
lokal. Utrzymanie
centrum, organizacja odczytów, wystaw itp. spoczywa na barkach przewodniczącego, jego rodziny i wolontariuszy
z grona iwanowców.
Prelekcje w siedzibie klubu, pokazy filmów wideo, odbywają się przeciętnie dwa razy w miesiącu, w sobotę. Mają na celu przede wszystkim
zaznajomienie
nowicjuszy
z systemem. Z reguły wygłasza je sam przewodniczący;
jeżeli wyjeżdża, zleca
to zadanie komuś z pomocników.
Towarzystwo
drukuje broszury,
plakaty
(materiały informacyjno-propagandowe
wydrukowano
również w języku angielskim), sam Tulekiejew
napisał i opublikował
książkę o Nauczycielu.
Odczyty wygłasza się także poza klubem. w różnych środowiskach
- w szpitalach
i ośrodkach zdrowia, fabrykach,
koszarach wojskowych
i szkołach. Z myślą

I~ W z\\,j,vku
z rozpo\\'sz~chniallielll
idei Iwanowa pojawiają
się m~irozmaitsze
interpn:tacje
systemu i próby jq!O \Iyiaśni~nia.
Niektórzy
autorzy (np. Bronnikow
i in .. t 997. s. t 79-180)

z\\Tacaj'l
Iwano\\'a.

ll\\

ag',:. i,~ n i~raz interpretatorzy

I'

Wczdniei

lo

Obecni~

trulll Zdnmia
17

Tukki~je\I'.
olicjalna
Według

jak sam przyznaje.

nama

ośrodka

Syst~mu

I'orlirego

W tY97 roku Minis(~rstwo

cji: odtąd

istnieje

Komitet

snują s\\'oje własne

Zdrowia

Zdro\\'ia
\1'

fantazje.

daleko

odbiegając

od nauk

Informacyjno-Melodyczne

Cen-

dużo pil i paliI.

brzmi:

Republikańskie

Korniejewicza

Iwallowa.

zostało

poiączone

Ministerstwie

Edukacji.

z ministerstwami
Kultury

i Zdrowia.

Kultury

i Eduka-

�234

06llJ,eCTBO «npUpO,lJ;a

U 3,lJ;OpOBbe» PK

nPMfJlAIDAEM BAC
HA BCTPEąY
c nOCJle~OBaTeJUIMH~eH

npBpoABOI'O

03~OpOBJleHHJI

-

50

HBaHOBa

AeT Be6LJBaAOrO 3KcuepHMeBTa B npHpOAe

n.

K.-3TO

nOHCK H peaJ\H3~WI

AIO~HH '1eAOBe'leCTBa.
-

Y'IHTeAb

paCKp~B

HsaROB

n.

K. npeAAOJf(HAnpaKTH'IecKIIii

pe3epBOB opraRH3Ma H npo6y~eRWI

nOMOIqbIO npHpOABWX CBA-Bo3Ayxa,
-

HcnLITLJBaB Ba ce6e

Y'IHTeJUI

ROBIdX nyreii

3BODyn.

C03BaRWI C

BOAbl H 3eMAH.

pa3AH'IBLIe

Ka'leCTBa

OPHPOALI,

OCo6eBBO cypOBlde CTOpORIdee (XOAOA,CTY}I(a, AeABHaB BOAa,
MHTeAbRoe
A'lM

B03Aep}l(aBHe OT n~H

H BOAId),OH nOKa3a.A AIO-

B03MO:&gt;KJIOCTb
}l(H3BH '1eAOBeKa B 6YA}'IqeM 6e3 nOTpe6-

BOCTeR.

-1/ P/?jJŁ.4&lt;,-P
MmOnpOBC)lCHIłIl
Vd ,,1y;htde AĄ
i .~
71'); il 7;jr /'/ 3.;zBe-TpC'la COCTOIłTCR

Hauno

!6'4:z

B -/

cZ

;reJ/e

i

c.c
'lacr

«1/
/

BxoJl. CBo60Jl.Hblii
K\lHcyn.,UIlIłH "POBO)lRTCRno 2Apecy: 480100
r. AnMaTbI, yn. JJ.. 1(yHaeBa, 86 (6b1BW. K. MapKca) KOM.37
Haw TeAecjJoH61-43·92

Ryc. I. Plakat zapraszający na wykład "Naturalne uzdrowienie według systemu P. K. Iwanowa"

�235
o zainteresowaniu tą ideą młodego pokolenia, urządza się konferencje na wyższych uczelniach, np. w Instytucie Pedagogicznym, czy, w 1997 roku, w Kazachskim Uniwersytecie Prawa. Ogólnorepublikańskie
konferencje, także
z udziałem uczestników z krajów WNP, organizowane są w Ałmaty niemal
co roku, poczynając od roku 1991. Pomagają w tych akcjach coraz częściej
władze - np. ostatnia taka konferencja, z okazji 100. rocznicy urodzin Iwanowa
(w lutym 1998), urządzona została z pomocą akimatu miasta, a uczestniczyli
w niej także przedstawiciele Komitetu Zdrowia Ministerstwa Edukacji, Kultury
i Zdrowia. Ważną rolę w propagowaniu nauki Iwanowa w Kazachstanie odgrywają tzw. "przejścia" (prochody). Odbywają się one coraz częściej i coraz
więcej iwanowców-ochotników bierze w nich udział. Jeżdżą na swój koszt,
biorąc zwolnienia z pracy. Początkowo przewodniczący jeździł wszędzie sam,
albo tylko z jednym pomocnikiem. Akcja "przejścia" trwa obecnie kilka dni,
do tygodnia. Wcześniej organizatorzy kontaktują się z władzami obwodu
i poszczególnych miejscowości, ustalają, gdzie odbędą się spotkania (najczęściej w zakłaclach pracy, szpitalach, przedszkolach, także z milicją i wojskiem, iwanowcy występują również w regionalnej telewizji). Jeżdżą nawet
do odległych rejonów kraju, starają się dotrzeć do terenów szczególnie zagrożonych ekologicznie (SemipałatYllsk, Morze Aralskie i in.). Istnieją obecnie
ośrodki iwanowców w różnych miastach kraju, m.in. w Karagandzie, Kokszetau, UsC-Kamienogorsku,
Pawłodarze, SemipałatYrlsku, Uralsku, Tarazie,
a ruch w postaci niezorganizowanej obejmuje właściwie cały kraj. Do upowszechniania systemu przyczyniają się w dużej mierze środki masowej informacji. W telewizji - pallstwowej i komercyjnej - często pokazywane są filmy
o Iwanowie, audycje zaznajamiające z jego metodą, nieraz w ramach serii
popularnych programów dotyczących zdrowia i medycyny. W przygotowywaniu ich uczestniczą nierzadko lekarze, którzy sami są zwolennikami Iwanowa.
Tak więc równicż za pośrednictwem personelu medycznego mogą do pacjentów przenikać te idee (choć lekarze deklarują zwykle ostrożność w udzielaniu
takich rad, indywidualne podejście do poszczególnych chorych). O Iwanowie
mówi się też w radiu, pisze w prasie, przy czym można spotkać tak artykuły
pisane przez dziennikarzy, jak i przez samych iwanowców, szczególnie przewodniczącego ich stowarzyszenia. Dużą rolę odgrywa przykład wpływowych
osób, przestrzegających reguły "Dietki". Wśród nich na pewno najbardziej
znana jest Sara Nazarbajewa, żona prezydenta. W licznych wywiadach, których
udziela, zawsze propaguje idee Iwanowa, wskazuje na swoim własnym przykładzie skuteczność systemu (wyleczyła się z wielu chorób, w tym także
z cukrzycy, znacznie schudła, zyskała spokój wewnętrzny i harmonię). Nazarbajewa od kilku lat przestrzega ściśle wszystkich 12 przykazań i według jej
wypowiedzi, przynajmniej po części stosuje się do nich prezydent Nazarbajew
(oblewanie zimną wodą, post całodobowy) oraz ich 3 córki. Pierwsza Dama
realizuje gorliwie 12. przykazanie, nakazujące rozgłaszanie systemu. Jako

�236
założycielka
i prezes istniejącego
od 5 lat Funduszu
Pomocy Dzieciom
"Bobek", przyczynia się do wprowadzania
metody naturalnego
uzdrawiania w
l8
szkołach i przedszkolach .
Dzięki działalności funduszu "Bobek" w 1997 roku
otwarto w Ałmaty wielki, nowoczesny,
wręcz pokazowy
ośrodek leczenia
i rehabilitacji
dzieci. Dzieci z różnych stron Kazachstanu,
które przechodzą
rehabi litację, przebywają
w ośrodku przez dłuższy czas. tam uczą się i odpoczywają. Jednocześnie
poddawane są swego rodzaju indoktrynacji - uczy się je
"zdrowego
sposobu życia", który jest utożsamiany
ze stosowaniem
systemu
Iwanowa. Dzieci oblewają się, naucza się je reguł "Dietki", korzystają z literatury na ten temat, będącej w zasobach tamtejszej biblioteki. Jak wyraziła się
jedna z pracownic ośrodka, chodzi o to. aby dzieci zawiozły nabytą tu wiedzę
i umiejętności
do regionów,
z których przyjechały,
i tam upowszechniały
metodę Porfirego Iwanowa. Innym środowiskiem
propagowania
tych idei jest
gwardia prezydencka.
Broszurka "rcklamowa"
gwardii prezentuje Sarę Ałpysowną jako częstego gościa gwardzistów,
zapoznającego
ich ze zdrowym
sposobem
życia.
Spośród
g,&lt;vardzistów
rekrutowali
się też .,ochotnicy",
na których w laboratorium
immunologii
Kazachskicgo
Uniwersytetu
Medycznego przeprowadzano
badania nad wpływem oblewania zimną wodą na system
odpornościowy.
Sara Nazarbajewa
uczestniczy
w konferencjach
na temat
systemu Iwanowa, a podczas I Zjazdu Lekarzy Kazachstanu,
który odbył się
w listopadzie 1997 roku, wystąpiła z referatem propagującym
system Iwanowa
Uak skomentowano
to w programie telewizyjnym,
zdecydowała
się wystąpić,
"zdając sobie sprawę ze znaczenia
propagowania
tcgo systemu dla zdrowia
narodu").
Stosunek oficjalnych
instytucji medycznych,
w tym Komitetu Zdrowia Ministerstwa Edukacji, Kultury i Zdrowia, do systemu Iwanowa jest pozytywny.
Uznano jego wartość, szczególnie
profilaktyczną.
W wywiadzie
dla prasy
w ) 996 roku ówczesny
minister
zdrowia
Wasilij
Diewiatko
stwierdził,
że oficjalna
medycyna
wspiera wszystkie
metody uzdrawiania
naturalnego,
w tym i system Iwanowa, niemniej, nie uważa go za panaceum. Jak wspomniałam wyżej, prowadzi się badania nad działaniem zimnej wody na system immunologiczny
- stwierdzono,
że oblewanie
się podnosi odporność
organizmu.
Oczywiście,
medycyna oficjalna podchodzi do systemu Iwanowa wybiórczo,
interesując się jego elementami praktycznymi.
Do niedawna wszakżel') Walery
Tulekiejew
uskarżał się na całkowity brak zainteresowania
czynników oficjalnych systemem Iwanowa i działalnością
stowarzyszenia
iwanowców,
niezrozumienie dla znaczenia
systemu dla zdrowia narodu. Twierdził,
że jedyną
pomocą było udostępnienie
lokalu, a dzięki Sarze Nazarbajewej
władze nie
18 W pięknym
albumie o Sarze Nazarbaje\\l~j i jcj działalności, lIydanYIll z okazji 5. rocznicy
powstania fundacji .. Bobek", cały rozdział omawia wartości nauki I"anowa (/l"o illl/a .... 1(97).
19 W wywiadzic.
którego udzielił mi IV marcu 1997 roku.

�237
przeszkadzają
im w działalności.
Sytuacja jednak uległa zmianie dzięki ogłoszonemu przez prezydenta Nazarbajewa
w październiku
1997 roku posłaniu do
narodu, zatytułowanemu
"Kazachstan
2030". W posłaniu,
prezentującym
siedem
"długoterminowych
priorytetów"
strategii
rozwoju
Kazachstanu
do roku 2030, czwal1y punkt dotyczy "Zdrowia,
wykształcenia
i dobrobytu
obywateli Kazachstanu",
przy czym jako pierwszoplanowe
zadanie wyznacza
się propagowanie
zdrowego sposobu życia i wfaśnie kampania o zdrowy sposób
życia wymieniona jest wśród ,.ośmiu konkretnych
zadań rządu na 1998 rok"
(Nazarbajew,
1997). W rezultacie. w grudniu 1997 roku utworzono w Ałmaty
instytucję o dość skomplikowanej
nazwie Narodowe
Centrum
Problemów
Kształtowania
Zdrowego
Sposobu
Życia (Haz(lIOIIO'lbllb1l1
l{e1l11lP llpoó-'le~H
(jJOIJ.lIUjJO(WIIWI 'j()oPO(;o,~O oópma
.)IClI'Jll1l)10. Walery
Tulekiejew został powołany na stanowisko
kierownika jednego z oddziafów tego centrum: Oddziału
Naturalnych
Czynników
Uzdrawiania
(OI1/(klellUe
npllpooHblX
qJaKflJOpOB
()J()opo(ue1llm).
Dzięki temu ma etatową pracownicę
oraz uzyskał większe
możliwości propagowania
systemu. Twierdzi, że na powstanie centrum wpfynęło jego dlugotrwale
przekonywanie
oficjalnych
czynników
medycznych
o znaczeniu
systemu Iwanowa jako metody uzdrawiania
bez lekarstw,
bez
nakładu kosztów, szczcgólnie cennej w sytuacji dramatycznego
stanu medycyny oficjalncj w Kazachstanie.
Jednak nadal narzeka na konserwatyzm,
skostnienie pracowników
medycznych,
niezrozumienie
dla idei Nauczyciela;
krytykuje program dzialalności
centrum, poszukiwanie
wzorców w innych krajach,
podczas gdy pod bokiem mają najlepszy - jego zdaniem - system uzdrowienia
narodu. Określa siebie jako człowieka czynu, a nie widzi dla siebie możliwości
skutecznego
działania
w sztywnych,
biurokratycznych
strukturach
centrum.
Tulekiejew ma swój program: chce zorganizować
społeczny ruch, przyciągnąć
do niego ludzi, którym naprawdę leży na sercu zdrowie narodu. Swój program
przedstawiał w prasie już \v maju 1997 roku, sądzil, że zostanie wykorzystany
w dzialaniach nowego centrum, ale rozczarował się.
Zwolennicy,

wyznawcy:

ich

poglądy

i praktyki

Trudno określić, ilu jest zwolenników
systemu Iwanowa w Kazachstanie.
Istniejące stowarzyszenia,
czy raczej ośrodki, w których mogą się spotykać
iwanowcy, nie prowadzą żadnej rejestracji. Z grubsza ocenia się, że w Ałmaty
jest ich co najmniej kilka tysięcy. Niemal każdy w mieście słyszał o systemie
Iwanowa i zetknął się z ludźmi praktykującymi
jego zasady. Nie budzi już
niczyjego zdziwienia widok osób w kostiumach kąpielowych,
oblewających
się
wodą z wiadra przed blokiem lub na balkonie, rano i wieczorem, niezależnie od
pory roku. Ponieważ jest to najbardziej uderzający, widoczny element praktyk
20 L;l\:m 1998 roku mcr Almaty powołał Miejskie Ccntrulll Problemów
Kształtowania Zdrowego Sposobu Życia. o ukicrullko\\aniu głó\\nic prockologicznyrn.

�238
iwanowców, zarówno obserwatorzy wyróżniają ich, jak i oni sami identyfikują
się jako "ci, którzy się oblewają". Oprócz rzadszych spotkań podczas konferencji, odczytów, czy też bardziej kameralnych rozmów w siedzibie stowarzyszenia, ałmatYr1scy iwanowcy gromadzą się regularnie w określonym czasie
i miejscu - w każdą niedzielę zbierają się przed południem za miastem, w Butakowce, nad górską rzeczką Mała Ałmatynka, dokąd można dojechać zatłoczonym miejskim autobusem.

Fot. ). Zimowa kąpiel

.. i\\ano\\'ców··.

HUlako\\

Fol. D. Pcnkala-(jawęcka
k&lt;l. &lt;).03.)&lt;)')7 r.

Ludzie dźwigają torby z prowiantem, wielkimi termosami, składane krzesełka. Nad rzeczką panuje świąteczna atmosfera, wszyscy, znajomi i nieznajomi,
odnoszą się do siebie przyjaźnie i serdecznie się witają pozdrowieniem zdrawstwujtie, które nie oznacza dla nich "dziet'J dobry", a rozumiane jest literalnie
jako "bądź zdrów" - życzenie zdrowia. Spotykają się tam, niezależnie od
pogody i pory roku, setki ludzi - w różnym wieku, różnej płci i różnej przynależności etnicznej. Rozbierają się do kostiumów kąpielowych (czasami,
w mniej zatłoczonych miejscach i w innych dniach tygodnia, można zobaczyć
kąpiących się nago). Przed zanurzeniem się w wodzie stają prosto, z rękoma
opuszczonymi wzdłuż ciała albo wyciągniętymi ukośnie w górę, nieraz
w kierunku słor1ca. W tej pozycji robią kilka głębokich wdechów (zwykle trzy)
i potem wypuszczają powietrze. Potem wchodzą do rzeczki i zanurzają się
w płytkiej, ale wartkiej, lodowatej wodzie, kładąc się w niej na brzuchu. Wielu
zanurza się razem z głową, nawet dwa, trzy razy. Niektórzy obracają się potem
na wznak. Dorośli zanurzają dzieci, nawet zupełnie malel1kie (uważa się,

�239
że dzieci należy oblewać, a nawet kąpać w rzeczce od samego urodzenia).
Czasem ktoś nabiera wody z rzeczki i oblewa się, wraz z głową, z wiadra, albo
oblewa w ten sposób dziecko. Podobno, jak twierdzili niektórzy informatorzy,
początkowo wszyscy tak robili, dopiero od kilku lat upowszechniła
się kąpiel w
rzeczce. Po kąpieli zwykle pozostaje się jeszcze jakiś czas w kostiumie, niektórzy ponawiają
wdechy. Potem przebierają
się (kobiety często osłaniają
się
tkaniną upiętą w rodzaj zapaski). O godzinie 12 iwanowcy gromadzą się w
jednym miejscu, wokół przewodniczącego
Tulekiejewa
i razem śpiewają hymn.
Każdy z czterowierszy
powtarza się dwukrotnie.
Po hymnie recytowana jest
krótka inwokacja do Nauczyciela:
"Chwała, chwała, chwała Tobie, drogi nasz
Nauczycielu!
Ty jesteś
Początkiem,
Ty jesteś
kOJ1cem, Ty jesteś
Panem
Wszechświata,,"I.

Fol. 2. Wspólne śpiewanie hymnu. Butakowka.

Fot. D. Penkala-Gawęcka
12.11.1995 r.

Na koniec zwykle zabiera głos Walery Tulekiejew,
informując o zebraniach
w klubie, prosząc o zgłaszanie swego uczestnictwa
w prochodach czy pomoc w
innych pracach towarzystwa.
Czasami zwraca się również o wspólną modlitwę
w jakiejś intencji. Podczas jednej z niedziel prosił na przykład o pomodlenie się
o zdrowie dla dziewczyny,
która była po operacji kamieni w woreczku żółciowym oraz o lżejszą śmierć dla kogoś w ostatnim stadium raka. Modlitwa pole21 Inwokacja ta wysti;puje w zakończeniu
mowy Walentyny Leontiewny Suchariewskiej. wygłoszonej na Czuwilkinym Wzgórzu 25 kwietnia 1990 roku. krótko przed jej śmiercią
(Tulekiejcw. 1995. s. 89).

�240
gała na tym, że stojący wokół przewodniczącego
iwanowcy wciągali głośno
ustami powietrze i odchylali do tyłu głowy, po czym wypuszczali
powietrze
skłaniając głowy do przodu. Czynili to po 2-3 razy. Było to zatcm powtórzenie
odbywanych
przedtem indywidualnie
tzw. "wdechów życia". Zapewne podczas
tej czynności w myśli prosili Nauczyciela
o wysłuchanie
wymienionych
intencji. Po odśpiewaniu
hymnu i ewentualnej
wspólnej "cichej modlitwie", opisanej wyżej, iwanowcy przygotowują
się do posiłku - rozkładają na ziemi ceratowe obrusy, rozpakowują
prowiant - mają ze sobą nawet ciepłe potrawy. Jest
to ich pierwszy posiłek po 42-godzinnym
poście. Ale, jak przekonałam
się,
nawet ci, którzy nic praktykują
postu, przynoszą jedzenie
i uczestniczą
we
wspólnej uczcie.
Dla iwanowców
cotygodniowe
spotkania
w Butakowce
są prawdziwym
świętem. W ich wypowiedziach
powtarzają się stwierdzenia,
że jest to okazja
do oderwania
się od codzienności,
bycia z ludźmi myślącymi podobnie, wymiany opinii i doświadczell,
podzielenia się wiedzą na temat nauki Iwanowa.
Jednocześnie
mogą wejść w bliski kontakt z przyrodą - ziemią, powietrzem i
wodą. Ważne jest dla nich wspólne śpiewanie hymnu i świąteczny posiłek. W
każdą niedzielę pojawiają się nowi kandydaci na iwanowców
i wielu z nich
zaczyna
przychodzić
regularnie
i stopniowo
przyswajać
sobie zalecenia
"Dietki". Często tu właśnie stawiają pierwszy krok ku nauce Iwanowa. Znamienne, że jeśli ktoś zainteresowany
dzwoni do siedziby towarzystwa,
by
dowiedzieć się czegoś więcej. zapraszany jest, by w najbliższą niedzielę stawił

Fo\. D. Pcnkala-Gawęcka

Fot. 3. Wspólny

posiłek

.. iwanowców".

końcZ&lt;lcy ich 42-god/.inny

posl. Butakowka.

12.11.1995

�241
się w Butakawce. Wprawdzie iwanowcy zawsze podkreślają, że nikogo nie
zmuszają do zanurzania się w wodzie czy chodzenia boso po śniegu, ale wydaje
im się oczywiste, że jeśli ktoś przyjdzie, to spróbuje, a jeśli spróbuje na pewno będzie kontynuował. Według nich - zgodnie z poglądami Nauczyciela - dobrze, jeśli ktoś zdobywa wiedzę, ale najważniejsza jest praktyka,
"nie można oddzielać myśli od czynu,,22.
Iwanowców w szerokim rozumieniu, czyli zainteresowanych systemem Iwanowa i przynajmniej w jakimś stopniu stosującym jego zasady, można z grubsza podzielić na dwie kategorie (Penkala-Gawęcka, 1998, s. 94-95). Pierwsza,
to zwolennicy, którzy podchodzą jednak wybiórczo do systemu, stosują tylko
niektóre z zasad "Dietki" - najczęściej ograniczają się do oblewania, "wdychania powietrza", niektórzy także poszczą, ale raczej nieregularnie i nie tak
długo, jak inni np. tylko 24 godziny. Nieraz "zawieszają" sobotni post, jeśli
przyjeżdżają do nich goście albo mająjakąś rodzinną uroczystość. Część przestrzega zalecenia Nauczyciela, by oblewać się stojąc na ziemi, inni oblewają się
w domu, w wannie. Raczej nie stosują się do nakazu całkowitego zaprzestania
picia alkoholu, ale uważają, że należy go używać umiarkowanie, przy specjalnych okazjach. Podchodzą do metody Iwanowa pragmatycznie, traktują ją
przede wszystkim jako hartowanie (zaka/ka), jeden z systemów samoleczenia,
które są obecnie bardzo popularne w Kazachstanie. Określają go jako "metodę
uzdrawiania", "Ieczenie bez lekarstw". Niektórzy wyjaśniali, że próbowali
przedtem różnych innych "systemów", ale dopiero ten okazał się naprawdę
skuteczny. Tę grupę przyciągnęła przede wszystkim chęć wyleczenia różnych
chorób, a jeśli im się to udało, nadal stosują oblewanie i ewentualnie niektóre
inne praktyki dla utrzymania zdrowia. Przyznąją jednak, że pomaga im to
nie tylko fizycznie, ale i duchowo, daje spokój i harmonię. I oni chętnie bywają
w Butakowce; jeśli nie chcą, mogą nie uczestniczyć w śpiewaniu hymnu.
Przedstawiciele tej grupy uważają, że nie należy z tego systemu robić religii,
krytykują ,Janatyzm" przewodniczącego i części iwanowców. Ci, którzy dłużej
uczestniczą w tym ruchu utrzymują, że początkowo przewodniczący nie przedstawiał nauki Iwanowa w taki sposób, dopiero później jego poglądy ewoluowały w tym kierunku. Do tej kategorii iwanowców należy np. grupka kobiet emerytek, z którą się zaznajomiłam. Kobiety te, z wyższym wykształceniem,
o różnych zawodach, uważają, że stosowanie oblewania przynosi dobre efekty
dla zdrowia, wyjazdy do Butakowki traktują jako okazję do spotkania się,
odpoczynku, a jednocześnie zbliżenia z przyrodą. Chociaż większość z nich nie
pości, również urządzają południowy posiłek, ale we własnym gronie i w nieco
oddalonym miejscu. Ta nieformalna grupa zbiera się ponadto 2 razy w tygodniu
na wspólnych ćwiczeniach gimnastycznych. Niektóre z nich bywają na odczy22 Nie tak wainajest
wiedza (=nan(je). jak świadomość (so=nanije), a tę ostatnią zdobywa się
poprzez praktyko; (z wykładu Tult:kicjcwa. wygłoszonego 27 lutego ł 996 roku).

�242
tach i konferencjach,
ale z pewnym dystansem podchodzil do całości systemu,
a szczególnie
jego interpretacji
w kierunku religijnym,
odsiewają jakby to,
co uważają za wartościowe
i im odpowiadające.
Drugą kategorię można by określić jako "wiernych wyznawców".
Dla nich
"Dietka" jest niepodzielna,
nic można z niej wybierać tylko tego, co komuś
odpowiada. Nie ma ważniejszych
i mniej ważnych przykazall, należy wypełniać
wszystkie.
Informatorzy
przyznają, że jest to trudnc. N iektórym największą
trudność sprawia powstrzymywanie
się przez 42 godziny od jedzenia i picia.
Wtedy odwołują
się do "ulgi" danej przez Nauczyciela
i poszczą tylko 24
godziny.
Iwanowcy
nie nazywają
tego zresztą
postem
czy głodówką,
a "świadomym
wytrwaniem"
(soznatielnoje tierpiel7ije), podejmowanym
"nie
tylko dla siebie, ale dla wszystkich ludzi", tak jak określal wypełnianie owego
przykazania
sam Iwanow. Są tacy, którzy twierdzą,
że przychodzi
im to
z łatwością,
w czasie tierpienija czują się znakomicie
i wydajniej
pracują.
Niektórzy z tej grupy decydują się na dłuższe tierpienije, dochodząc nawet do
108 godzin w tygodniu (powołują się przy tym na Nauczyciela,
który potrafił
obyć się bez jedzenia i wody przez 108 dni). Do postu od piątkowego wieczoru
do niedzielnego
południa dochodzi, również 42-godzinny,
od wtorku wieczór
do południa w czwartek oraz 24-godzinny od niedzielnego do poniedziałkowego wieczoru. Należy jednak, przed przedłużeniem
"wytrwania",
uzyskać odpowiednią "świadomość",
być do tego przygotowanym
duchowo. Później jedzenie między okresami postu przestaje być zwykłym pochłanianiem
pokarmu,
staje się nie tylko wielką przyjemnością,
ale i świętem. Tak opisywał swoją
drogę do cotygodniowego
lOS-godzinnego
tierpiel7ija przewodniczący
Tulekiejew, który stał się wzorem dla innych z tej grupy. Zdarzają się i tacy iwanowcy, którzy zaledwie po paru miesiącach od rozpoczęcia stosowania "Dietki"
przechodzą na tak długi post.
Iwanowcy na ogół zgodni są w opinii, że człowiek nie może przyzwyczaić
się do oblewania zimną wodą tak, by po pewnym czasie "nie robiło to na nim
wrażenia".
Zawsze wylanie sobie na głowę wiadra lodowatej wody jest szokiem dla organizmu, ale na tym właśnie ma polegać dzialanie oblewania. Za to
potem człowiek czuje się świetnie. Informatorzy opisują również swoje początkowe opory psychiczne przed wychodzeniem
na ulicę w celu oblewania, szczególnie jeśli zaczynaJ i kilka lat temu, gdy system Iwanowa nie był jeszcze tak
popularny.
Ci, którzy gorliwie starają się przestrzegać
wszystkich przykazań "Dietki",
mówią także o problemach, jakie mają np. z punktem 7., zgodn ie z którym
należy "pozdrawiać
wszystkich
i wszędzie". Jedna z informatorek żaliła się,
że trudno jej jest wypełniać to przykazanie w każdym miejscu, np. w autobusie.
Natomiast punkt 3., zakazujący palenia i picia alkoholu, nastręcza mniej trudności. Na ogół iwanowcy z tej kategorii nie mają z tym problemów, twierdzą,
że wstrzemięźliwość
przychodzi
w naturalny
sposób, jeśli przestrzega
się

�243
innych przykazall - po prostu nie ma się wówczas chęci pić ani palić. Zresztą
wśród nich jest wielu byłych alkoholików, którzy teraz, jak się wyrażają,
"nie mogą zrozumieć, jak mogli pić".
Zgodnie z punktcm 12. iwanowcy winni przekazywać innym swoje doświadczenia. To zalecenie bywa różnie rozumiane i zdarza się, że ktoś zbyt
gorliwie namawia członków rodziny i znajomych do przyjęcia systemu. Ale
na ogól panuje zrozumienie, że zgodnie z intencją Iwanowa chodzi tu nie o
usilne przekonywanic, a po prostu o opowiadanie o nauce i o swoich osobistych
doświadczeniach, pokazywanie poprzez swój przykład wartości tej metody.
Realizują len postulat wśród krewnych, znajomych, w miejscach pracy.
W wielu rodzinach bywa tak, że żona "oblewa się", a mąż nie, albo odwrotnie.
W pierwszej kolejności za przykładem ojca czy matki idą zwykle dzieci. Iwanowcy nie ukrywają że są szczęśliwi, jeśli uda im się pociągnąć za sobą resztę
rodziny. Jak podkreślał jeden ze stosunkowo "nowych" iwanowców, Aleksiej,
którego żona dopiero ostatnio przekonała się do systemu, wpływa to bardzo
na poprawienie stosunków w rodzinie, na wzajemne zrozumienie. Jego żona
przeciwstawiała się np. udziałowi Aleksieja w kilkudniowych prochodach,
a teraz zrozumiała ich znaczenie. Ponadto, duchowe doskonalenie zwolenników
Iwanowa prowadzi do ich lepszych kontaktów z otoczeniem. Iwanowcy starają
się w sobie rozwijać miłość do ludzi; mogą potem powiedzieć, jak ujęła to
pewna informatorka, że "nie ma dla nich ludzi złych, tylko niedoskonali".
Generalnie, zwraca się uwagę, że jest to droga bardzo trudna, ale tylko to,
co trudne, jest wartościowe. Należy pokonać siebie, swoje ograniczenia, swoje
lenistwo. Tulekiejew wyraził się nawet, że nie tak ważne jest samo oblanie się
zimną wodą, jak fakt, że człowiek przemógł się, zostawił gazetę, wstał
od telewizora, zrobił coś wymagającego wysiłku - w ten sposób dopomógł
sobie fizycznie i duchowo. Iwanowcy nazywają to "wejściem na drogę Nauczyciela", drogę zbliżenia z przyrodą i doskonalenia się. Pojęcie "drogi" (pul')
ma tu ważne znaczenie. Jeżeli człowiek zaczyna stosować się do przykazań
"Dietki", wybiera specjalną drogę życia. Staje się innym człowiekiem, już nie
interesują go wyłącznie materialne wartości, jak to określił Tulekiejew:
"przestaje gonić za złotym cielcem". Na pytanie, czym jest dla nich system
Iwanowa, gorliwi iwanowcy odpowiadali, że jest to dla nich "sposób życia",
"sens życia" albo po prostu "życie".
W tej grupie iwanowców wielu zdaje się traktować naukę Iwanowa jako religię. Oni sami sprzeciwiają się takiemu jej określaniu, jednak opowiadając o
tej koncepcji, przytaczają wypowiedzi Nauczyciela o sobie jako Bogu Ziemi,
wcieleniu Ducha Świętego, opisują niezwykłe czyny wskazujące na jego boską
istotę. Są oczytani w literaturze na temat Iwanowa i cytują zdania z jego zeszytów. Niektóre frazy po prostu powtarzają za przewodniczącym Tulekiejewem, którego traktują jako najbardziej ortodoksyjnego wyznawcę, wysłuchują

�244
jego wykładów i jego interpretacje przyjmują~:;. O traktowaniu Iwanowa jako
boga mogą świadczyć różne wypowiedzi wyznawców, np. "Dietka to nie panienka, żeby miała się podobać albo nie podobać, to Boskie przykazania, które
należy wypełniać w całości" (Wiktor, 42 lata, inżynier elektryk); "Zaczęłam się
oblewać i wypełniać rady-przykazania Nauczyciela, kiedy zrozumiałam, że to
Bóg przyszedł na Ziemię w ciele człowieka" (Larisa, 25 lat, nauczycielka);
"Po czynach Nauczyciela poznałam, kto on taki, że dzieło jego jest Boskie"
(Alfija, 42 lata, muzyk); "Lubię zimą oblewać się i pochodzić po śniegu bosymi
nogami - to Boży dar" (Antonina, 58 lat, emerytowana pielęgniarka);
"Ta nauka dana jest wszystkim ludziom od Boga" (Natalia, 28 lat, ekonomistka). łwanowcy z tej kategorii podzielają przekonanie, że bóg, wciełając się
w ciało Porfirego łwanowa, chciał przekazać swoją naukę wszystkim ludziom
na ziemi - poprzez swoje dzieło przyniósł zbawienie całej ludzkości. Wierzą,
że już niedługo dojdzie do uznania tej nauki przez wszystkie narody. Uważają,
że wypełniając przykazania "Dietki" kontynuują boskie dzieło i przyczyniają
się do upowszechniania jego idei. Zwracają się do Nauczyciela jako do boga
w modlitwie wypowiadanej w myśli podczas "wdechów życia".
Jak wydaje się, nie istnieje żadna relacja między przynależnością do wyróżnionych kategorii iwanowców, a wiekiem, pleią. wykształceniem czy przynależnością etniczną. Trzeba również pamiętać, że są to pewne generalne typy,
a pomiędzy nimi spotyka się różne wariacje pośrednie przekonall i zachowań.

Fol. D. Pcnkala-Gawęcka

Fot. 4. Spotkanic ..iwanowców" w sicdzibie towarzystwa ..Przyroda i Zdrowic··.
Ałmaty. 7.04.1998 r.
23 Przykładem takiej interpretacji.
odmiennej od wzorca. jest rozumienie punktu 2... Dietki··.
według którego nakży, wykonując wdech, .,w myśli poprosić o zdrowie dla siebie i wszystkich
ludzi". W interpretacji przewodniczącego. do której odwołują siy taki.e inni iwanowcy. należy
prosić o zdrowie dla siebie i swoich bliskich. natomiast innym ludziom jedynie życzyć zdrowia
(bo. być może, na nie nie zas/użyli).

�245
System

Iwanowa

jako

metoda

samoleczenia

Jak wspomniałam, wielu ludzi zaczyna praktyczną znajomość z systemem
łwanowa od oblewania się, traktowanego jako sposób na wyleczenie chorób
i utrzymanie zdrowia. Do tego może być również dołączony post i niektóre inne
praktyki. W takim rozumieniu, system ten można uważać za rodzaj samoleczenia, stanowiący w Kazachstanie ważną część medycyny komplementarnej.
Profilaktyczne, a po części także lecznicze znaczenie tej metody jest tutaj
powszechnie uznawane, nie tylko w środowisku iwanowców. Natomiast iwanowcy traktują ją najczęściej jako panaceum, sądzą, że można w ten sposób
wyleczyć nawet najcięższe choroby. Podkreślają jednak, jak ważna jest wiara
w wyleczenie. W wielu wypowiedziach powtarzała się uwaga, że należy się
duchowo przygotować do wypełniania tych praktyk. Należy być wytrwałym
i gorąco wierzyć, wówczas odzyska się zdrowie. Wierni wyznawcy kładą
nacisk na modlitwę skierowaną do Nauczyciela z prośbą o zdrowie. Uważająją
za nieodzowny składnik praktyk, ich zdaniem samo oblewanie nie pomoże.
Według Tulekiejewa, to co "żywe", czyli woda, powietrze i ziemia, w połączeniu z modlitwą, wygania to co "martwe", czyli chorobę.
Iwanowcy chętnie i szeroko opowiadają o dolegliwościach, najakie cierpieli
i z jakich wyleczyło ich praktykowanie systemu Iwanowa. Należą do nich
chroniczne choroby, z którymi nie może sobie poradzić oficjalna medycyna,
takie jak astma, cukrzyca, nadciśnienie, ciężkie choroby serca. Mówi się również o uzdrawianiu przypadków onkologicznych, niemniej, nie spotkałam
iwanowca, który utrzymywałby, że on sam wyleczył się tą metodą z raka. Wielu
."byłych chorych" zaczęło stosować oblewanie właściwie jako ostatnią deskę
ratunku, zmęczeni zażywaniem wielkiej ilości lekarstw i różnymi medycznymi
procedurami nie przynoszącymi skutku. Opowiadają nieraz dramatyczne historie. W jednym z nadanych w telewizji filmów przytoczono opowieść niemłodej
kobiety, lekarza-internisty, która od ponad 20 lat chorowała ciężko na astmę,
była po kilku zawałach i cierpiała jeszcze na kilka innych poważnych dolegliwości. Ponieważ nic jej nie pomagało, postanowiła odrzucić wszystkie lekarstwa i przejść całkowicie na system Iwanowa. Jak opisuje, była to droga przez
mękę. Przez 6 miesięcy prawie wcale nie spała, miała bardzo częste ataki. Mąż
i dzieci pomagali jej oblewać się, bo sama nie mogła się ruszać. Oblewali ją
bardzo często, wiele razy w ciągu dnia i nocy. Cały czas mocno wierzyła, że jej
to pomoże. W kOl1cupoczuła się o tyle lepiej, że mąż zaczął ją wozić od czasu
do czasu do Butakowki. Od tego czasu minęły bodaj 3 czy 4 lata, kobieta ta
wyzdrowiała i czuje się znakomicie. Regularnie oblewa się i co niedzielę jeździ
do Butakowki. Nie wszyscy odrzucają całkowicie lekarstwa. Rozmawiałam np.
z inną kobietą chorującą na astmę, która nadal, oprócz regularnego oblewania
się, zażywa leki sterydowe. Jednak od czasu stosowania metody Iwanowa

�246
nastąpiło wielkie polepszenie, nie ma ataków duszności, które kiedyś występowały u niej często.
Wszyscy zgodnie twierdzą, że nie należy się wycofywać, jeżeli po rozpoczęciu oblewania nastąpi zaostrzenie choroby. Występuje to bardzo często i ich
zdaniem jest normalnym zjawiskiem; choroba objawia się jakby zc wzmożoną
siłą, by potem opuścić ciało. Mówi się też, żc jcżeli organizm jest zatruty
antybiotykami i innymi lekarstwami, musi się najpierw oczyścić, czasem
w burzliwy sposób, aby nastąpiło wyzdrowienie. Powszechne jest mniemanie,
że w ostrym stadium choroby należy oblewać się co najmniej 3-4 razy dziennie,
a w ciężkich przypadkach jeszcze częściej, co 2-3 godziny.
Wiele matek najpierw zaczęło oblewać swoje dzieci, a potem same przekonały się do tego. Często opowiadają, że wyleczyły dzieci w ten sposób z nękających je zaziębiet'l, zapalet'l oskrzeli i innych chorób układu oddechowego.
Powtarzają się relacje, że dzieci ciągle chorowały, nie pomagały im już antybiotyki ani różne procedury, więc matki decydowały się na zabranie ich
do Butakowki i wypróbowanie metody Iwanowa. Dzieci zresztą na ogół chętnie
się temu poddają, nawet same o to proszą, obserwując oblewające się osoby.
Iwanowcy, widząc opory matki, np. wtedy, gdy dziecko ma wysoką temperaturę, zachęcają do spróbowania. Matki zaczynają od polewania dzieci z wiadra.
Potem kontynuują oblewanie w domu albo przed domem. Widząc pozytywne
skutki, często jednak nie mogą zdecydować się na zastosowanie tej metody
u siebie. W relacjach powtarza się, że zaczynają to robić pod pewną presją
iwanowców, którzy mówią im, że dla pełnego wyzdrowienia dziecka konieczne
jest, by oblewała się także matka. Jedna z kobiet opowiadała, że spotkała się
z ironicznymi uwagami, że sama się nie polewa, tylko eksperymentuje na
dziecku. Inna twierdziła nawet, że ostrzeżono ją, że jeśli nie zacznie się także
oblewać, jej choroby przejdą na dziecko.
Na ogół twierdzi się, że jeśli ktoś już zaczął się oblewać, nie powinien przestawać. Niektórzy iwanowcy mówili, że jeżeli w pewnych warunkach nie mogli
tego robić, natychmiast czuli się gorzej. Gdy ktoś rzuca oblewanie, zwykle
do niego wraca, kiedy pogorszy się jego samopoczucie. Większość nie ma
zamiaru odchodzić od tej metody. Obawiają się, że zaczną ich znowu nękać
stare choroby. Jeden z informatorów wyraził to tak: ,.Nie będę próbował zaprzestać oblewania. Nie mam chęci wracać do poprzedniego chorego i złego
życia".
Spotyka się już nawet trzy pokolenia stosujące metodę Iwanowa. Przykładem może być Walery Tulekiejew, jego żona, córka, syn i synowa oraz trzyletnia wnuczka, którą zaczęto oblewać zaraz po urodzeniu. Podobno nie widziała
ona nigdy lekarza, jest całkowicie zdrowa, świetnie rozwinięta fizycznie i
umysłowo. Zdaniem iwanowców, takie dzieci to zaczątek nowego pokolenia
zdrowych ludzi. Taki właśnie, zdrowy, silny, doskonały pod względem fizycznym i duchowym ma być według Nauczyciela przyszły nowy człowiek.

�247
Nauka

Porfirego

Iwanowa

jako

nowa

religia

System Iwanowa ma swoją stronę religijną, która, jak starałam się pokazać
wyżej, realizuje się w wierzeniach
i praktykach części kazachstańskich
iwanowców. W tym miejscu podsumuję cechy pozwalające
ujmować system także
w tym aspekcie, nie tylko jako metodę samoleczenia.
Grupa "wiernych wyznawców"
wierzy, że Bóg - jako Duch Święty
- wstąpił w ciało człowieka, Porfirego Iwanowa, w dniu, gdy doznał
on "olśnienia".
Świadczą
o tym
niezwykle jego czyny, zdolności,
próby, które wytrzymywał.
Walery
Tulekiejew
sformułował
to tak:
,,50 lat na krzyżu - czy człowiek
mógłby to wytrzymać'?".
Równ ież
sposób, w jaki przedstawiany
jest
wygląd zewnętrzny
Iwanowa, za24
równo w opisach , jak i w ikonografii,
wpływa
na przekonania
o jego boskości.
Fotografie
ukazują Nauczyciela jako dostojnego,
wysokiego, półnagiego starca z siwą brodą i długimi siwymi włosami. Portrety jeszcze bardziej podkreślają tc cechy, przedstawiając
go jako białowłosego
i białobrodego olbrzyma
idącego po śniegu
gdzieś ponad widocznymi
przez
Fol. D. Penkala-Gawęcka
Fot. 5. Trzy pokolenia ..i\\anowców'· - Walerij
mgłę lasami i wioskami, albo na tle
Tulekiejew. przewodn icz1ley towarzystwa
błękitnego
nieba
z obłokami.
..Przyroda i Zdrowie", jego eórka i wnuczka.
Jednakże i przewodniczący
i inni
Almaty.I4.()4.1998r.
iwanowcy
wierzący
w boskość
Nauczyciela
podkreślają,
że nie każdemu można o tym mówić. Na zewnątrz,
wobec czynników oficjalnych,
eksponuje się aspekty związane ze zdrowiem.
Również osobom przychodzącym
po raz pierwszy nie ujawnia się od razu całej
ideologii. Nowicjusze zaczynają praktykować "Dietkę", a później, gdy zobaczą
rezultaty, "przychodzi
świadomość,
kto dał im zdrowie". Przechodzą jakby oczywiście, nie wszyscy - stopnie wtajemniczenia,
choć nie są one sformalizo2~ Oto przykład takiego opisu: ..CÓŻ to był za człowiek! Wysoki, biała broda do pasa. a zapach jaki od nicgo szedł! Jak od świeżo zaoranej ziemi wiosną. Kiedy na kogo popatrzy - przeniknie na wskroś w/rokiem. A jak on biegał! Po prostu fruwal" (Lawrieniuk.1989).

�248
wane, "poznanie, zrozumienie" ma charakter zindywidualizowany. Grupa
"wiernych wyznawców" traktuje metodę naturalnego uzdrawiania jedynie jako
część praktyczną nauki Iwanowa o ewolucji człowieka, jego przyszłym niezależnym i nieśmiertelnym życiu w Przyrodzie (por. Bronnikow i in., 1997, s. 83).
W systemie występują przykazania, traktowane jako przykazania boskie,
należy je wypełniać nie tylko dla indywidualnego doskonalenia się fizycznego
i duchowego, ale "dla wszystkich ludzi", aby w ten sposób, poprzez powszechną realizację idei Nauczyciela mogło spełnić się zbawienie ludzkości. Wyznawcy wierzą w owo zbawienie oraz w życie wieczne ("Nauczyciel przyniósł
ludziom życie", "ukazał «drogę», aby ludzie żyli, a nie umierali,,)25.
Kieruje się do Nauczyciela-Boga modlitwy - prośby o zdrowie; za rodzaj
modlitwy można także uważać hymn i kOr1cową inwokację głosząca jego
chwałę. Niektórzy wyznawcy opowiadają nawet o cudownym ocaleniu dzięki
modlitwie do Nauczyciela26. Występują święta, takim świętem jest sobota,
kiedy bezwzględnie należy zachować tierpienije oraz niedziela, kiedy kOllczy
się post i radośnie spożywa pierwszy posiłek. Świętuje się również dziell urodzin Iwanowa - 20 lutego idziell "iluminacji" - 25 kwietnia. W te dni wyznawcy zbierają się, rozmawiają o Nauczycielu, wymieniają doświadczeniami,
przestrzegają wtedy lierpienija.
Zgodnie z 12. przykazaniem "Dietki", gorliwi iwanowcy szerzą jego naukę,
uważają to za swoją misję. Opowiadają o Nauczycielu w gronie bliskich, ale
uważają, że i publicznie może wystąpić właściwie każdy i nie musi się nawet
do tego specjalnie przygotowywać, "bo właściwe słowa przychodzą same".
Jeden z wyznawców, dopiero od okolo pół roku związany z ruchem iwanowców, uczestniczył już w prochodach. Twierdził, że za pierwszym razem bardzo
bał się, nie wiedział, co powie, ale inni uspokajali go. I rzeczywiście, nie musiał
się zastanawiać, zdania po prostu wypływały mu z ust i wykłady wypadły
bardzo dobrze. Jest to charakterystyczna dla różnych religii cecha misj i apostolskiej, głoszenia słowa bożego.
W ruchu iwanowców nie występuje sformalizowana organizacja - nie rejestruje się członków, nie istnieje hierarchia. W Ałmaty jedynym ,,\vyróżnionym"
jest przewodniczący towarzystwa "Przyroda i Zdrowie". Jest on jednak raczej
primus inter pares, podkreśla, że zgodnie z przykazaniami Nauczyciela, nie
chce się wywyższać, a jeśli ma większą wiedzę niż "młodsi" iwanowcy, to jego
zadaniem jest tę wiedzę przekazywać. Twierdzi również, że nie należy do nauki
Iwanowa niczego dodawać ani z niej ujmować, tylko po prostu głosić to,
25 Nieśmiertelność
przyszłego człowieka rozumiana bywa różnic, na ogół mgliście. Tłumaczy
się np., że tak. jak przyroda jest wieczna i nieśmierteina. tak człowiek będzie żył wiecznie
w przyrodzie.
26 Taki przypadek opowiedziała
mi Swietłana. córka Tulekiejewa. Podobno chlopiec. który
na terenie budowy spadł z II pięlra na belon. zdążył. spadając. pomodlić się do Nauczyciela
i dzięki temu uszkodził sobie tylko nogę.

�249
27

co powiedział Nauczyciel . Według Tulekiejewa niepotrzebni są kapłani,
zbędne jest wszelkie pośrednictwo, każdy sam, swoją drogą ma dochodzić do
Nauczyciela i jego wielkiej idei. N iepotrzebne im kościoły, jak wyraził się, "ich
kościół to Butakowka".
Iwanowcy sprzeciwiają się nazywaniu systemu Iwanowa religią. Określają
go jako "naukę" - to, co przekazał ludziom Nauczyciel, a w aspekcie wyznawców i ich praktyk - jako "ruch". Powołują się na słowa Nauczyciela: "Jeśli
z mojego dzieła ludzie zrobią religię, znaczy, że ono przegrało". Religia, jak
można sądzić z wypowiedzi, kojarzy im się ze skostniałymi formami, przestarzałymi, bezsensownymi obrzędami. Nie cenią religii nie wymagających
od wiernych trudu. Za takie wyznanie uważają np. prawosławie, gdzie, jak to
sformułował Tulekiejew: ,.postawisz świeczkę i możesz grzeszyć dalej". Prawdopodobnie ich niechęć do nazywania swego ruchu religią jest efektem wieloletniego wpajania ideologii ateistycznej szerzącej pogardę dla wszelkich religii.
Niemniej, cechy ideologii i pewne elementy praktyki pozwalają mówić
o ,.ruchu" iwanowców jako religii. Ponadto, z wypowiedzi samych iwanowców
wynika, że nauka Iwanowa zastępuje im inne religie. Zapytywani, czy nie ma
sprzeczności między tym systemem, a różnymi religiami, których wyznawcy
zaczynają interesować się koncepcjami Iwanowa, odpowiadają przecząco,
mówią. że ta nauka jest dla wszystkich ludzi. "Może przyjść każdy, i chrześcijanin, i muzułmanin". Ale w ich rozumieniu, gdy człowiek innej religii
"wejdzie na drogę Nauczyciela", stopniowo, postępując tą drogą uzyska
"świadomość" i wówczas zrozumie, że niepotrzebna mu jego dawna religia.
Walery Tulckiejew sformułował to dobitnie, mówiąc, że wśród iwanowców
"BYLI i chrześcijanie, i muzułmanie". Iwanowcy przyznawali, że niektórzy
z nowicjuszy mają pewne obiekcje, np. nie odpowiadają im słowa hymnu, ale
było dla nich oczywiste, że to podejście zmieni się, jeśli będą gorliwie przestrzegać wszystkich przykazall "Dietki".
Przyczyny

popularności

systemu

Iwanowa

w Kazachstanie

Najczęstszą chyba drogą dojścia do systemu jest zainteresowanie się nim
poprzez bezpośrednie kontakty z iwanowcami - krewnymi, znajomymi, sąsiadami, kolegami z pracy. Ich opowieści o własnych doświadczeniach, o zdrowotnych rezultatach stosowania tej metody mają zapewne największą siłę
przyciągającą. Niektórzy iwanowcy wskazują również na programy telewizyjne, książki, broszury jako źródło zainteresowania się koncepcjami Iwanowa.
Większość informatorów twierdziła, że przyczyną, jaką kierowali się zaczynając stosować reguły "Dietki" było pragnienie odzyskania zdrowia. Na pewno
wiara w uzdrawiające działanie oblewania i innych praktyk jest bardzo ważną
~7 W praktyce. oczywiście.
i on interprcluje myśli Iwanowa na swój sposób (przykład przedstawiłam II przypisie 23 l.

�250
przyczyną coraz większej popularności
systemu. Sytuacja medycyny oficjalnej
w Kazachstanie jest dramatyczna.
Uszczuplenie
kadry mcdyczncj, jcj degradacja i demoralizacja,
upadek bazy materialnej,
brak wielu podstawowych
lekarstw i środków, ograniczenie
dostępu do opieki medycznej i generalnie jej
obniżająca się jakość. wszystko to skłania rozczarowanych
ludzi do poszukiwania innych dróg zaspokajania
swych potrzeb zdrowotnych.
Stąd też wielkim
wzięciem cieszy się medycyna
komplementarna
oferująca
szcroki wachlarz
usług. poczynając od akupunktury
chil'1skiej i koreal'1skiej, medycyny tybetal'1skiej, bioenergoterapii,
homeopatii,
muzykoterapii
i ludowego kazachskiego
ziołolecznictwa,
a na niezwykle
popularnych
metodach
leczenia magicznoreligijnego (w tym i szamanistycznych)
kol'1cząc. Chorzy stosują również często
samoleczenie,
próbując
różnych metod domowych
oraz polecanych
przez
szeroko dostępną literaturę, najczęściej
pochodzącą
z Rosji i innych krajów
WNP. Niektórzy sięgają do systemu Iwanowa i zaczynają go regularnie praktykować, traktując jako swego rodzaju "objawienie"
- nie potrzebują już lekarzy
i lekarstw! Inni uzupełniają oblewaniem i ewentualnie postem lcczenie zalecane
przez lekarzy.
Ale nie tylko potrzeby zdrowotne skłaniają ludzi do zainteresowania
się tym
systemem.
Według przewodniczącego
Tulekiejewa,
dawnicj ludzie przychodzili przede wszystkim po to, by odzyskać zdrowie. Teraz coraz więcej kieruje
się innymi motywami - poszukują ideologii, wiary. Przychodzi dużo młodzieży, zagubionej
\V
świecie.
potrzebującej
jakichś
wytycznych
moralnych.
"Dzieło" Nauczyciela jest znane coraz szerzej, ruch .,wśnie w postępie geometrycznym".
Dzięki jego popularyzacji
wśród mlodzie7.y, "rozwija się nowe,
zdrowe pokolenie"ls.
Również wielu przedstawicieli
starszego
i średniego
pokolenia
przychodzi
z podobnych
pobudek, a nawet jeśli pierwotne
były
motywy zdrowotne,
później zaczynają traktować systcm w jcgo pełnych wymiarach. Ludzie stracili dawną, komunistyczną
ideologię.
W poszukiwaniu
jakiejś wiary często kierują się początkowo ku wierzc przodków - prawosławnej w przypadku Rosjan, większości
Ukraillców, islamowi w wypadku Kazachów. N ieraz jednak nie potrafią się w niej odnaleźć (powtarzają się następujące wypowiedzi
informatorów:
"Próbowałem
chodzić do cerkwi. Stwierdziłem
jednak, że to nie moje"). Szukają więc czegoś całkowicie nowego, pozbawionego sztywnych
form, obrzędów,
hierarchii.
Do "ruchu" przychodzi
wielu
dawnych zagorzałych
ateistów, działaczy
komunistycznych.
u których więź
z dawnymi religijnymi korzeniami uległa całkowitemu zerwaniu.
28 Jest to według
iwanowców nalllralny. ewolucyjny proces pnl\\adz&lt;lcy do upowszechnienia
nauki Iwanowa na całym świccie. Nauczyciel przccież powiedzial: .. Wszystkie narody mi si.,:
pokłonią". Tulckiejew twierdzi. że wielu jest już wyzna\\l;ów nic tylko \\' kraiach hyłego ZSRR.
ale także w USA. Wielkiej Brytanii. Niemczech. Izradu. 1)0 rozprzestrzeniania
systemu przyczyniają się emigranci z Rosji i Kazachstanu.

�251
Można przcwidywać,
żc ruch iwanowców będzie nadal cieszył się popularnością i nawet rozszerzał swój zasięg, dzięki propagowaniu
przez zwolenników
i życzliwemu podejściu władz, a przede wszystkim dzięki zdolności zaspokajania ważnych społecznych potrzeb.

BIBLIOGRAFIA

.·It Olle...
b. r. w.
Bronnikow
1997
Burau I.
I ')94
L1iadć M.
I ')9X

.It Olle lI'ilh Sallll·e .. 1 .\1'slelll ofNalllral
.1(1). Almat\.
i\. .I. i in.
{'e::ilielllluIIO\I'

/1::11' 1 lIcemje. Oniks.

by Porphyry Ivanov. Jibek

Mosbva.

lU/III' Iseelclli/u. KijćII.
Ohl'ic\' 1slwholc. W)dallnićlwo

lI\anO\\ I'.K.
1992
Il'lld\'. I'-okon.

KR. Warszawa.

Moskwa,

Kononol\ J. W .. KononO\\a Z. N.
1993
I!og ::iclll/i. Russkij DućhO\\t1),i
Lawrieniuk
19X9
Nazarbajew
1997

Rehabililation

Cenlr.

Akademija

kosmiczieskich

nauk. Moskwa.

L
('::eloll'iek i/cgo lU/ilU... Raduga". nr 8.
N.
J..:a::ue!lslal[ 2030. Proell'ieialli/e. hie::opusllosl' 1 lIllIcs::elli/e hlagosos/()/ani/a
\I'siceh l;u::achslullee1l': PosIani/e Prie::idielllu slrally narodll Ka::achstana. Byłym.
Almat).

Orlin W. S.
1991
('celli/e
Penkala-(ial\t;cka
D.
19X7
I!olwler
199X

I'mjiri/u

Warszalla

Szahlonowa
1993

"Dielka ". Sowekspurlkniga.

1;1111111'0\1)'.
w: SIO\l'lIil; elnologicny.

Terminy og(llne. red, Z, Slaszczak,

1\:

"Iillel[([r1'::III.
Warszalla
L i\.
/i::ll'

\I'

Slml'l/lk etllologicny.

TerlIliny ogólIle. red.

Z. Staszczak.

PWN,

Terminy ogólne. red. Z. Staszczak.

PWN.

-- Po/naIl.
II:

SIOJmik etnologicny.

.- Pozmui.
jedilliellii

s prirodoj.

S'isticllla jesliest1l'iennogo

p K. hl'(//w\I'a. Kokszdau.
Tulekie,ićw
1995
Wlasow S.
19X2

Mosbva.

PWN. Warszalla
~ I'oznail.
llic "I\'([nov 's i\lethod": A Complementary llierapy ill Ka::al;hstan. w: EthnothempiclI. llierapellllsche
KOII::eple im Kllllllrvergleich.
Ilrsg. C.E. CrottschalkBatschkus &amp; C. Raetsch ... Curare" -- Sonderband.
14. WYB. Berlin. s, 93-95.

Pusern-Zieliliska
M.
19X7a
"Ics/([lIi::lII.
1987b

hl'llnO\l'a

W. K.
..I

OI[

salll I; nalll lIa ::Iellllll pris::ol .... Konżyk.

Icklperillllent dliIlO/1I \1' polwieka ... Oguniok".

Almaty.
nr 8.

o::dorowlenija

lIc::itiela

�252
Wo imia ...
1997
Z%tariew

lVo imia :::i=ni.red . .I. Alijarow

1995

Danuta

i in .. Sojuz mo!odiożi

Kazachstana.

Alrnaty.

.I. Z.

C=elowiek, pros=lI /iebja ...• Soglasije.

Nowosibirsk.

Penkala-Gawl;cka
SYSTEM

OF NArURAL

IIEAlJNG

OF PORFIRY

IV I\NOV

IN KI\I.I\KIISTI\N

(Summary)
The ..1vanov' s system". if understood
that consists or taking cold baths. some
is a part of a wider system.
between humans and nature.
ered a form or religion.
(1898-1983).
barefoot

named ..Ivanov·s
teaching"
whid1 deals with the general relations
\Iith the figure orthe Teacher - Ivanov as (jod. and may be consid-

It was founded

He developed

as a kind of sci f treatment.
is a special ..natural" heal ing
breathing
exercises.
and litsting.. Ilowever.
this method

by a Russian

his ideas through

and with no dothes

but shorts

li'om Ukraine.

50-year

irrespective

practice

Porliry

of severe

or the \Ieather.

Korneyevitch

ordeals.

prolonged

Ivanov

such as walking
haths and {;Isting.

Ivanov was persecuted
and spent more than 12 years in all in prisons and pSYl:hiatric hospitals.
His experiences
and achieVt:ments
hel:ame an example and idealor
enduraJKe
Ill!' his 1111Iowers.
Today his ideas arc very popular in Russia. Ukraine. Kazakhstan
and other countries orthe {l)fmer
USSR. The fbllOlvers or Ivanov in Almaty. Kazakhstan.
may he estimated
at several thousand.
Part of them simpl) fulfill some general recommendations
in order to be healthy. The others
are the devoted
and strict fl)lIo\lers
who try to kccp all 12 11'&lt;\lIOI"S commandments.
called
.. Dyctka".

and

(Ivanov's)

body to savc allmankind.

treat

the Teacher

tant part of complementary
by poor condition
meets

the needs

orthe
or those

as God

medicine

in today's

state-sponsored
who for many

their way back to the pre-Soviet

who

dcscelltkd

The Ivanov's

religious

method

to the Larlh

Kazakhstan
services.

decades

were deprived

The religious

the human

constitutes

and its popularit)

medical
bclids

and entaed

as sclrtreatment

component

of religion

an impor-

can he explaim:d
ofthe

system

and no\\' cannot

lind

and practices.
hallSla/al

hl' /) I'enkala-(jall'r:cka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6778" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6758">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d1946abe333b33b8575a60509d313575.pdf</src>
        <authentication>00b50312dc3b2eda69b201f19566bd82</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80693">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80694">
                <text>1959</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80695">
                <text>estetyka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80696">
                <text>rybołówstwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80697">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3900</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80698">
                <text>Wypowiedzi rybaków kurpiowskich o wyglądzie ryb / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80699">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1959 t.13 ,z.1-2; s.73-75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80700">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80701">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80702">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80703">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80704">
                <text>Jacek

Olędzki

WYPOWIEDZI R Y B A K Ó W

KURPIOWSKICH O W Y G L Ą D Z I E

RYB

(Przyczynek do badania poglądów estetycznych ludu)

Poglądy estetyczne ludu stanowią zagadnienie zba­
dane w stopniu wręcz znikomym. Poza Sewerynem
Udzielą, który jeszcze w 1883 r. opublikował swoje
„Poglądy estetyczne ludu ropczyckiego", jedynie Ta­
deusz Seweryn i Mieczysław Gładysz wzbogacili
naszą wiedzę o poglądach estetycznych ludu. Temat
podjęty przez autora niniejszej rozprawki może wy­
dać się nader zawężony, Redakcja publikuje go jed­
nak z nadzieją, że zagadnienie samo, leżące jak do­
tychczas niemal odłogiem, doczeka się poważniej­
szych i bardziej wszechstronnych opracowań. Czas
mija, wieś zmienia się, i jeśli badania takie nie zo­
staną podjęte w najbliższym okresie, istnieje poważ­
na obawa, że już wkrótce podejmując zagadnienie
z zakresu poglądów estetycznych ludu opierać się
będziemy jedynie na domysłach i przypuszczeniach.
Redakcja
Wartość estetyczną dzieł sztuki ludowej często
przypisuje się wyłącznie wrażliwości estetycznej ich
twórców. Jednak wydaje się, że szczególnie u arty­
sty ludowego, bardziej aniżeli u twórcy — przed­
stawiciela sztuki oficjalnej, wartość estetyczna dzieła
jest często wynikiem działania wielu czynników nie
związanych bezpośrednio z samą wrażliwością arty­
sty. Pozbawiony krytycyzmu stosunek do problemu
wrażliwości estetycznej twórców ludowych wystę­
pował jaskrawo zwłaszcza w ocenie ich pobudek
twórczych przy przedstawianiu wszelkich zjawisk
ze świata przyrody. Wyniki analizy tych właśnie
pobudek najczęściej afirmowały ludową wrażliwość
estetyczną.
Materiał zawarty w artykule nie zmierza do roz­
strzygnięcia, jaką wagę ma estetyczna wrażliwość
artystów ludowych w procesie tworzenia dzieła sztu­
ki. Jest on tylko przyczynkiem sygnalizującym za­
gadnienie, które można by opracować szerzej dopiero
na podstawie grutownych badań terenowych. Przy­
taczam wypowiedzi rybaków kurpiowskiej Puszczy
Zielonej, związanych z rybołówstwem zawodowo
i niezawodowoInformatorami moimi byli głównie
ludzie. starszego pokolenia, urodzeni w siedemdzie­
siątych, dziewięćdziesiątych
latach
X I X wieku,
a więc zebrane dane odnoszą się głównie do końca
XIX i początków X X w. W mniejszym zakresie, dla
porównania, przeprowadziłem rozmowy z informa­
torami, których lata młodości przypadły na okres
późniejszy — między pierwszą a drugą wojną świa­
tową . Celem wywiadów było uzyskanie z jednej
strony danych o znajomości cech różniących poszcze­
gólne gatunki ryb (kształt, barwa, kolor itp.),
a z drugiej •— zebranie właściwych ocen i opinii
wyrażających stosunek do wyglądu ryb. Interesujące
było skonfrontowanie wiedzy o zewnętrznych ce­
2

chach ryb z rzeczywistą wrażliwością na ich este­
tyczne wartości'.
Oto kilka spośród zebranych wypowiedzi na temat
różnic występujących między poszczególnymi gatun­
kami ryb: „...Jaź burawy na plecach, ciemny, ma
grubą łuskwę, najsmacniejsa tłusta ryba. Płotka
cyrwune ma ocy, a chuda jak descka . Skocka małe
ma sksele"', bilasta, duzo ma mięsa w gzfolecie.
Kleń podobny do brzamy, siwsy jeno i więcej okrąg­
ły, a dobra, tłusta ryba.""
Koza jek cybuch
cernowata, na podobno kiełbia, tylko cienka. Katy
długie, śwycące, w tym boku i w tym kolce, nie majo
nięsa." „...Murany jek płotki, jeno ocy inne. Carne,
nietęgo serokie, ale walnie ugrube. Kiełbzie plecy
majo siwe pod bełkiem białe", to suraki. To dobre
rybki, nie tsa ich pokryzać." „Scubły to dłuskie,
pyski majo walne, a na sobie k s i a t y „ P s i s k o z
długi jek żmija, pysk ma jek zaba. Cały bręgowat y . Nięso ma nawet słodkie." Czy wreszcie tego
rodzaju wypowiedź: „Ryba to mały robacek, a ma
jek cłoziek
swój sukmanek."
We wszystkich przytoczonych wypowiedziach moż­
na dostrzec wyraźnie reagowanie na barwę ryb —•
na kolor ich oczu, płetw, łusek itp. Świadczą o tym
określenia w rodzaju: „bziały", „bilasty", „blady",
„sary", „siwy", „siwsy", „carny", „cyrnowaty". (np.
„jek cybuch" czy „sadze"), „ciemny", „żółciuchny",
„śwycący", czy też „cyrwune ocy", „cyrwune sksele",
„wielkie łby", „małe sksele", „gruba łuskwa", „w bręgi", „bręgowaty", „w ksiaty" itp. Jednocześnie to­
warzyszą im określenia, które charakteryzują kształt
ryb, jak np.: „seroki", „okrągły", „więcej okrągły",
„nietęgo seroki", „ale walnie ugruby", „jek descka",
„płaski", „cienki", „długi", „długowaty", „ma zgarb"
itp.
Charakter wszystkich tych określeń potwierdza
znaną prawdę, że ludność chłopska odznacza się
dużą spostrzegawczością i lapidarnością sformułowań.
Jakiego znaczenia nabierają na tym tle wypowiedzi,
w których zostało wyrażone nie tylko odczucie
kształtu, barwy i koloru, ale również ocena ryb
pod kątem ich wartości estetycznych i materialnych?
Opinie, które podam, są odpowiedzią na następu­
jące pytania kwestionariusza: „która ryba ma ładny
wygląd zewnętrzny?" oraz „która ryba jest smacz­
na (dobra)?" — Oto kilka spośród zebranych wypo­
wiedzi rybaków: „Ryba najładniejsa cy najsmacniej­
sa l i n . Liny to som ładne, bo tłuste, takie aż się
świecą."
„Najładniejsy to lin krótki, a i z kilo
wazy, a scubeł dłuski i mało wazy."
„Najładniejsa
ryba kiełp, bo ona tłusta i ma w sobie nięsa." 4

7

8

10

11

1 3

14

15

16

17

18

19

1

73

�„Najlepiej mi się podoba scupak, ona ma najlepse
nięso." „ N i e to najlepsa ryba węgorz, bo ona najtłustsa. Toć on scupak tez dobry, ale on chudsy.
Wszystkie ryby dobre jek ełoziek zdrowy... Jek duza,
to każda ładna. Nieraz karp wlizie, to taki seroki...
Każda ryba ma wygląd, jak ona je walna."
„Najładniejsa to jest ryba lin, bo jest zółciuchna, jekby
ufarfoowana, a inne brzydkie, bo majo duzo ości
w sobie."
W przytoczonych wypowiedziach dostrzega się, że
kryterium walorów estetycznych ryby jest przede
wszystkim jej wartość materialna. Najładniejsza czy
najpiękniejsza ryba to ta, która ma najwięcej tłusz­
czu, której mięso jest najbardziej pożywne i smacz­
ne. Takimi rybami są najczęściej liny i kiełtoie. Nie
należą do nich płotki, szczupaki czy jazie.
Tego rodzaju odczuwanie wartości wyglądu ryb
było wśród badanej grupy rybaków najbardziej po­
pularne na przestrzeni kilkudziesięciu ubiegłych lat.
Wyraźne natomiast reagowanie na estetyczny wygląd
ryb spotyka się o wiele rzadziej. Wypowiedzi, w któ­
rych ten moment znalazł swe odzwierciedlenie, są
szczególnie interesujące. „Najlepsy po świętej praw­
dzie węgor i okoń. Scupak to suchy. Najładniejsa
ryba to scupak, bystry, chyży, fest." „Lin cy jaź
to smacniejsy, ale on taki bury, a scupak to taki
biały." „Ze wszystkich ryb najlepsy węgorz... ka­
wałek zji i można chodzić. Najsykowniejsy to chyba
scupak, bo ma ksiaty po sobie." „Najlepiej m i się
podobuje lin, bo on jest najsmacniejsy. A na wygląd
to scupak, bo łun jest ładniejsy. Inne to takie łuski
majo, a scupak to ma takie ksiaty jek jepka , a płot­
ki to majo łuskwiny."
„Najładniejsy z wyglądu
karaś, bo ma jakiś złoty kolor. W ocy świci jek złota
blacha."
W tym wypadku wskaźnikiem oceny wyglądu ryb
są określenia w rodzaju: „biały" jako przeciwień­
stwo „burego", „świci jek złota blacha", „ma ksiaty
po sobie", „ma ksiaty jek jepka", „bystry", „chyży",
„fest" itp. Przy użyciu tego rodzaju określeń za ład­
ne uznane zostały ryby mniejszej wartości material­
nej, głównie szczupak i w pewnym stopniu karaś.
Występowanie wśród badanej grupy rybaków kur­
piowskich tych dwóch skrajnych stanowisk w ocenie
wyglądu ryb nasuwa następujące uwagi. Wyrazicie­
lami opinii, w których nie zwrócono uwagi na este­
tyczne wartości wyglądu ryb, są przeważnie rybacy
starsi, osiemdziesięcio-sześćdziesięcioletni, a w mniej­
szym stopniu rybacy średniego pokolenia. Rybacy
zaś młodsi (w Wieku do 35 lat) reagują już inaczej,
kryteria ich ocen nie są już tylko pod kątem ma­
terialnym, użytkowym. Może to świadczyć o stop­
niowej zmianie poglądów estetycznych w kręgu lud­
ności Kurpiowszczyzny. Czy zmiana ta dotyczy
wszelkich dziedzin świata przyrody — trudno jest
stwierdzić, zebrany materiał jest na to niestety
zbyt nikły.
Nasuwa się pytanie — w jakim stopniu wypowie­
dzi tych młodszych rybaków mogą stanowić podsta­
wę do wnioskowania o wrażliwości estetycznej
chłopstwa. Odpowiedzieć na to pytanie jest trudno.
2 2

23

21

25

28

27

28

20

30

31

74

Właściwa interpretacja przedstawionego
materiału
wymaga znajomości całego szeregu dodatkowych wy­
powiedzi, w których wyraziłby się sposób reagowa­
nia na wartości estetyczne innych dziedzin świata
przyrody. Szczególnie konieczne byłyby tu wypowie­
dzi oceniające przedmioty czy zjawiska, które nie
posiadają wyraźnych wartości materialnych, względ­
nie które szczególnie jaskrawo manifestują swe pięk­
no. Jest zupełnie prawdopodobne, że ci sami ryba­
cy, którzy nie dostrzegali wartości estetycznych
w wyglądzie ryb, potrafiliby żywo reagować na pięk­
no np. kwiatów, na barwę upierzenia ptaków śpiewa­
jących, czy chociażby na zwinność niektórych dra­
pieżników leśnych. Wrażliwość chłopstwa na war­
tości estetyczne poszczególnych dziedzin świata przy­
rody nie przedstawia się jednakowo. Tak samo zresz­
tą jak prawdopodobnie nie jednakowy, lecz stale
zmienny jest zespół wartości w przyrodzie, który
wzbudza przeżycia estetyczne.
Nie podlega jednak dyskusji, że u niektórych
przedstawicieli chłopstwa, a szczególnie u ludzi star­
szych, występuje całkowita niewrażliwość na pewne
wartości estetyczne przyrody. Znamienne przy tym
jest, że nie wypływa ona np. z niedostrzegania prze­
jawów owych wartości. Wypowiedzi podane na wstę­
pie świadczą bowiem o znacznej wiedzy rybaków
jeżeli chodzi o barwę, kolor czy kształt ryb. Jednak
z innych wypowiedzi wynika, że ci sami rybacy nie
mają żadnego uczuciowego stosunku do tych przy­
miotów zewnętrznego wyglądu ryb. Pod względem
estetycznym są im one zupełnie obojętne. Mimo to
zdarza się, że dostrzeganie przez chłopów formal­
nych wartości zjawisk przyrody uważa się za wy­
starczający dowód ich odczuć estetycznych. Tego
rodzaju rozumowanie w świetle przedstawionego tu
materiału wydaje się pozbawione racji.
Powszechność omawianego stanowiska w ocenie
wyglądu ryb nie stanowi zjawiska wyjątkowego
wśród rybaków z Puszczy Zielonej, wiążącego się
np. z opóźnieniem rozwoju historycznego tych te­
renów. Można na nie natrafić również wśród ryba­
ków zamieszkujących obszary sąsiednie. Nawet na
Mazurach, bez porównania mniej zacofanych spo­
łecznie, pojęcia: ryba „ładna", „piękna" i „smacz­
na" — są dzisiaj jeszcze wśród wielu rybaków jed­
noznaczne . Warto przy tym dodać, że rybacy ma­
zurscy, w porównaniu do kurpiowskich, wyróżniają
się na ogół wyższym poziomem umysłowym. Wydaje
się, że niejednokrotnie czynnikiem, który oddziały­
wał na utrzymanie się tak prymitywnych poglądów
i ocen, nie był bezpośrednio poziom umysłowy okreś­
lonych ludzi, lecz obiektywne właściwości warun­
ków ich życia. To znaczy, przede wszystkim wieczna
walka o zdobycie środków do życia, względnie bez­
ustanne pomnażanie posiadanych materialnych środ­
ków bytowych.
32

Na tle omówionego wyżej stanowiska rybaków
kurpiowskich w stosunku do wyglądu ryb, szczegól­
nej wagi nabierają opinie uznające rzeczywiste ich
wartości zewnętrzne, jak ogólny koloryt, kształt, bar­
wa poszczególnych części, czy też zwinność. Wyra*

�zicielami tych opinii są co prawda przede wszystkim
rybacy młodsi, którzy dzięki lżejszym warunkom
życia (możliwość ukończenia szkoły, kontakt z szer­
szym niż rodzime środowiskiem za pośrednictwem
służby w wojsku, radia, prasy, książek, migracja
do miast itp.), mogli zerwać z tradycyjnymi poglą­
dami. Ale poglądy takie — chociaż raczej rzadko —
występują również i u ludzi starszych .
33

PRZYPISY
1

Rybołówstwo w kurpiowskiej Puszczy Zielonej
uprawiano do ostatniej wojny.
Istniały ku temu
sprzyjające warunki naturalne. Przez Kurpiowszczyz­
nę przepływają trzy niewielkie rzeki (Pisa, Omulew
i Orzyc) oraz liczne strugi. Kilkanaście lat temu
na obszarach między rzekami i strugami znajdowało
się wiele małych zbiorników wody stojącej, tzw.
„wądołów", oraz rozległych bagien, które obfitowały
w ryby błotne. Rolnictwo czy też hodowla nie za­
spokajały potrzeb bytowych większości rodzin kur­
piowskich. Zmuszało to do szukania dodatkowego
źródła pożywienia i utrzymania, również i w rybo­
łówstwie. Większość ludności kurpiowskiej trakto­
wała je jako jedno z wielu dodatkowych zajęć po­
zarolniczych. Rybacy należący do tej grupy zajmo­
wali się łowieniem ryb w chwilach wolnych od pracy
w gospodarstwie. W końcu X I X i prawie że jeszcze
na początku X X w. nie było na terenie Kurpiow­
szczyzny bodaj ani jednej wsi, w której nie zajmowanoby się w ten sposób rybołówstwem. W tym
samym czasie byli również rybacy, którzy trakto­
wali rybołówstwo jako .główne źródło utrzymania.
Tworzyli oni jednak mniej liczną grupę. Zamieszki­
wali pojedynczo, a niekiedy kilkuosobowymi gru­
pami, wsie położone nad rzekami i strugami. W okre­
sie międzywojennym liczba zarówno jednych jak
i drugich poważnie zmalała. Po ostatniej wojnie już
tylko w bardzo nielicznych wsiach zachowali się lu­
dzie, którzy sporadycznie uprawiali to zajęcie.
Mimo że łowienie ryb dzisiaj już nie występuje
powszechnie w Puszczy Zielonej, trwa wśród miej­
scowej ludności żywa o nim tradycja. Wielu ludzi
dobrze pamięta, jak wybierano się na połów z pry­
mitywną kłonią, zwykłym koszem, ością, czy nawet
bez żadnego narzędzia, licząc jedynie na własne ręce.
Ogółem przeprowadzono rozmowy z 50 informa­
torami, w tym z 18 informatorami młodszymi.
Niniejsze opracowanie opiera się na materiałach
zebranych na marginesie badań terenowych prowa­
dzonych w latach 1956/58 nad zajęciami pozarolniczymi w Puszczy Zielonej. Badania zostały przeprowa­
dzone przez autora w ramach pracy w Zakładzie
Etnografii I H K M PAN w Warszawie.
„Descka" — deseczka.
„Sksele" — płetwy.
' Inf. Piotr Jermacz, ur. w 1874 r., rybak nieza­
wodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Kozioł, pow.
Kolno.
' Dotyczy cybucha fajki.
Inf. Józef Skonieczny, ur. w 1873 r., rybak zawo­
dowy, gospodarz niezamożny, w. Dąbrowy, pow.
Ostrołęka.
„Bziałe" — białe.
Inf. Józef Szlachetka, ur. w 1889 r„ rybak za­
wodowy, gospodarz niezamożny, w. Szafranki, pow*
Ostrołęka.
!

3

4

5

8

9

10

11

„Scubły" — 1. mn. od „scubeł" — szczupak.
majo na sobie ksiaty" — mają na sobie
kwiaty, dotyczy cętek na skórze szczupaków,
„Psiskorz" — piskorz.
„Bręgowaty" — pręgowaty.
Inf. Stanisław Koprek, ur. w 1897 r., rybak
niezawodowy, gospodarz zamożny, w. Klimki, pow.
Ostrołęka.
„Cłoziek"
człowiek.
Inf. Stanisław Gwiazda, ur. w 1871 r., rybak
niezawodowy, gospodarz zamożny, w. Wolkowe, pow.
Ostrołęka.
Potwierdzenia stosowania określeń nie wystę­
pujących w przytoczonych wypowiedziach można
znaleźć w wypowiedziach podanych niżej.
Inf. Józef Serowik, ur. w 1874 r„ rybak zawo­
dowy, gospodarz zamożny, w. Łacha pow. Kolno.
Inf. Bolesław Banach, ur. w 1885 r., rybak za­
wodowy, gospodarz zamożny, w. Łacha, pow. Kolno.
Inf. Władysław Zalewski, ur. w 1881 r., rybak
zawodowy, gospodarz zamożny, w. Gontarze, pow.
Ostrołęka.
Inf. Piotr Kołodziejski, ur. w 1897 r„ rybak
niezawodowy, gospodarz niezamożny, Chorzele.
„Nie" — mnie.
Inf. Józef Szlachetka, ur. w 1889 r., rybak za­
wodowy, gospodarz niezamożny, w. Szafranki, pow.
Ostrołęka.
Inf. Jan Puchalski, ur. w 1872 r„ rybak nieza­
wodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Zalas, pow.
Ostrołęka.
Inf. Józef Skonieczny, ur. w 1873 r., rybak za­
wodowy, gospodarz zamożny, w. Dąbrowy, pow.
Ostrołęka.
Inf. Piotr Piaścik, ur. w 1869 r., rybak nieza­
wodowy, gospodarz zamożny, w. Jurki, pow. Łomża.
Inf. Stanisław Chojnicki, ur. w 1872 r., rybak
niezawodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Tartak,
pow. Ostrołęka.
„...ma takie ksiaty jek jepka" — ma takie
kwiaty jak jabłka.
Inf. Józef Szczygieł, ur. w 1905 r., rybak zawo­
dowy, gospodarz niezamożny, w. Wyszel, pow. Ostro­
łęka.
Inf. Mieczysław Jermacz, ur. w 1925 r„ rybak
zawodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Kozioł,
pow. Kolno.
„Którna ryba najpiękniejsa ja nie ziem, mnie
najbardziej się podobuje lin, bo niętki, i stynki,
i muranki, bo jek jejusko takie niętkie". (Ludwik
Faleński, w. Pogubię, pow. Pisz). „Najlepsa ryba lin,
smacny mocno, najgorsa płotka. Lesce to ładne,
białe, fein ryby! Wszystkie rybki ładne, tylko jak
się wynieskną [wytrą] to chude. Ja rybki łubie!"
(Fryc Pacia, w. Piasutno, pow. Szczytno). „Najlepsa
ryba lin, mało łościów ma. Łowte ryby smat łościów
mają, to kolące. Najładniejsa, którna nie ziem, bo
wsystkie złości ni majo i nie pokąsajo nikogo."
(Wilim Jabłądzki, w. Rudka, pow. Szczytno).
Faktem jest, że niektórzy spośród starszych
rybaków mieli również możność zetknięcia się z od­
miennym niż rodzime środowiskiem. Jedni z nich
w poszukiwaniu pracy byli w Ameryce, inni służyli
w wojsku w odległych krajach Rosji carskiej. Nie­
którzy, bezrolni, wędrowali po pobliskich miastach
często zmieniając swój zawód. Wydaje się jednak,
że wszystkie te kontakty miały mniejsze znaczenie —
jeżeli chodzi o zmianę poglądów — aniżeli kontakty
za pośrednictwem szkoły, radia, książek, prasy, z któ­
rymi zetknęli się ludzie młodsi.
11

15

11

15

19

17

18

19

20

21

22

2 3

24

2 5

2 8

27

28

29

30

31

32

! 3

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6777" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6757">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/263649c4ec526e5dcdd6c17fc17b373c.pdf</src>
        <authentication>e03e23d7a56ae07a86d466f8649b6ccf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80679">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4186</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80680">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80681">
                <text>1959</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80682">
                <text>sztuka ludowa - wystawy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80683">
                <text>pisanki ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80684">
                <text>Śląsk - pisanki ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80685">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3904</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80686">
                <text>Pokonkursowa wystawa pisanek województwa katowickiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80687">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1959 t.13 ,z.1-2; s.92-94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80688">
                <text>Bazielichówna, Barbara</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80689">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80690">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80691">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80692">
                <text>Barbara

Bazielichówna

POKONKURSOWA WYSTAWA PISANEK
WOJEWÓDZTWA KATOWICKIEGO

Pokonkursowa wystawa kraszanek (pisanek), która
czynna była w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu
od końca kwietnia do połowy czerwca 1998 r., została
zorganizowana wspólnie przez wymienione Muzeum
i Wydział Kultury Prez. WRN w Katowicach. W mar­
cu 1958 r. instytucje te ogłosiły konkurs dla wszyst­
kich mieszkańców województwa na kraszanki (pisan­
ki) wykonane własnoręcznie w oparciu o tradycyjne
motywy i sposoby zdobienia.
W konkursie wzięły udział 34 osoby. Zebrano 346
kraszanek, które następnie pokazano na wystawie.
Wystawa nie była więc zasilona eksponatami muzeal­
nymi, lecz składała się wyłącznie z kraszanek wyko­
nanych przede wszystkim w okresie ostatnich kilku
lat, zwłaszcza w 1957 i 1958 r., a dostarczonych przez
samych twórców. Z uwagi jednak na dość zamknięty
krąg terytorialny — kraszanki bowiem pochodziły
głównie z rejonu gliwickiego, tarnogórskiego, z Cze­
ladzi, Sosnowca ii Częstochowy — trudno było uchwy­
cić odmiany regionalne oraz zasięg poszczególnych
ornamentów zdobniczych i technik. Łatwiej natomiast
dało się wykazać inwencję poszczególnych osób oraz
różnorodność kompozycji, dlatego też przedstawiono
kolejno prace poszczególnych twórców, tak nagrodzo­
nych jak i tych, których nie wyróżniono.
Przeważała zdecydowanie technika wyskrobywania,
charakterystyczna zresztą dla pisankarstwa śląskiego,
przy czym głównym tłem dla białej wyskrobanej
kreski były barwy powtarzane według tradycyjnych
zwyczajów, tzn. czarna, zielona, fioletowa i brązowa.
Niemal we wszystkich tego typu kraszankach zazna-

Ryc. 1. Kraszanki skrobane. Wyk. Alfons
Tartara.
Chruszczów. Ryc. 2. Kraszanki skrobane. Wyk. Franci­
szek Wala. Zabrze. Ryc. 3. Kraszanki
wytrawiane.
Wyk. Józefa Wiprzycka. Czeladź—Piaski. Ryc. 4. Naklejanki z różnobarwnego papieru. Wyk.
Franciszka
Myszkowska. Częstochowa. Ryc. 5. Kraszanki.
Wyk.
Helena Niesyto. Wola, pow. Pszczyna. Ryc. 6. Pi­
sanki wykonane techniką
woskową. Wyk.
Halina
Kolera. Dąbrowa Górnicza.
92

�; czai się wyraźnie pionowy podział powierzchni jaja,
który splatał się z motywami zdobniczymi. Podział
pionowy występował zwłaszcza w kraszankach Emilii
Knol z Rept, pow. Tarnowskie Góry ( I I nagroda).
Tutaj na czarnym tle motywy ullstnionych gałązek
i różyczek wraz z prostymi liniami tworzą pasy prze­
biegające przez oba bieguny, ornamenty zaś o podob­
nych motywach wypełniają pozostałe powierzchnie.
Dyskretna linia, a zarazem śmiały rysunek 'drobnych,
niezbyt licznych motywów utrzymanych w tomie dwubarwnym, pozwalają zaliczyć kraszanki Emilii Knol
do najlepszych.
Linie podziału są również czytelne w kraszankach
wykonanych przez Emilię Majcher z Wieszowy, pow.
Tarnowskie Góry (I nagroda). Prace jej różnią się
jednak znacznie od poprzednio omawianych — obok
roślinnych występują tu także liczne drobne mo­
tywy geometryczne, zwłaszcza w pasach przechodzą­
cych przez bieguny. Oprócz białej kreski i jedno­
barwnego tła jaja, motywy — szczególnie kwiaty —
uzupełniane są akcentami wykonanymi kolorowymi
kredkami. W pracach E. Majcher widać kunszt w
operowaniu narzędziem, wielką swobodę i wprawę
w komponowaniu oraz pewną drobiazgowość w wy­
konaniu poszczególnych motywów.
Znacznie mniejszą skalą elementów zdobniczych
operuje Zofia Miosga z Paczyny, pow. Gliwice ( I I na­
groda). Są to niemal jedynie drobne ullstnione ga­
łązki z pączkami i kwiatami o kilku płatkach, two­
rzące jedną wielką plątaninę, która wypełnia całą
powierzchnię jaja. Gałązki te nieznacznie podkreślają
linie podziału, a swą precyzyjną kompozycją wprost
zadziwiają.
Kraszanki Alfonsa Tatary z Chruszczowa kolo By­
tomia ( I I I nagroda) zwracają uwagę zarówno kon­
cepcją jak wykonaniem. Wprawdzie twórca ten nie
korzysta zupełnie z tradycyjnych przekazów zdobni­
czych, stosując jedynie tradycyjną technikę wyko­
nania, lecz nie można go pominąć w ocenie, z uwagi
na stosowanie zupełnie nowych rozwiązań i śmiałość
kompozycyjną. Oto np. jedna z kraszanek, zabarwio­
na czerwono, ma wyskrobane tło (białe), a na nim
szerszego bieguna jaja ku przeciwnemu wystę­
pują czerwone kropki, od większych do coraz to
mniejszych. Inna znów kraszanka pokryta jest cała
falistymi zygzakami splatającymi się na przemian —
biały (wyskrobany) z czarnym. Również i pozostałe
kraszanki tego autora, często cieniowane, wyróżniają
się tym, że motywy zdobnicze łączą się ściśle z tłem.
Od tradycyjnej ludowej koncepcji odbiegają też
kraszanki Marii Jonek z Łagiewnik koło Bytomia
(III nagroda). Stosując zasadniczo tylko dwie barwy
tła — czarną i ciemnowiśniową — wprowadza mo­
tywy roślinne, często nienaturalistyczne, o lekkiej,
wiotkiej budowie, którą uzyskuje przez operowanie
bardzo ostrym narzędziem przy wyskrobywaniu.
Prace Franciszka Wali z Zabrza, starego górnika
(wyróżnienie), prawie wszystkie utrzymane w kom­
pozycji pionowej, są pełne prostoty i niemal dzie­
cinnej naiwności. Motywy w postaci drzew, głównie
sosen, gałązek, grzybków i stojących zajączków z ko­

szykami na plecach, występują przede wszystkim na
tle zielonym —• ciemnym lub jasnym.
Trudno tu oczywiście omawiać kolejno prace
wszystkich poszczególnych twórców, gdyż są one bar­
dzo różnorodne i jest ich zbyt wiele. Tylko niektóre
są trochę zbliżone do siebie, jak np. kraszanki Jad­
wigi Kokoszki z Kotulina, pow. Gliwice ( I I I nagro­
da) — do kraszanek Emilii Majcher, czy Pauliny
Nieroby z Rudna, pow. Gliwice — do Zofii Staneczek
z Świętochłowic (wyróżnienie), czy też Małgorzaty
Krawczyk z Gliwic — do Marii Szewczyk z Wojsk,
pow. Tarnowskie Góry. Na uwagę jednak — poza
omówionymi pracami z okręgu przemysłowego — za­
sługują jeszcze nienagrodzone kraszanki Heleny Nie­
syto z Woli, pow. Pszczyna, oraz Marii Gwóźdź z My­
słowic. Od wszystkich zebranych okazów odbiegają
one techniką i barwą. Pierwsza z autorek zastosowała
stary zwyczaj farbowania w barwnikach naturalnych
(w czarnych borówkach — na fioletowo, w korze
brzozowej — na czarno), przez gazę, założywszy
uprzednio powierzchnię jaja listkami mirtu. W ten
sposób uzyskuje ona (po usunięciu mirtu) biały orna­
ment w postaci ullstnionych gałązek, dzwonków, zia­
ren owsa, na zafarbowanym, o złamanej barwie tle.
Maria Gwóźdź natomiast jaj nie farbuje, lecz wprost
na białej skorupce maluje motywy roślinne, stosując
kolorowe tusze. Poza tym charakterystyczny w jej
kraszankach jest poziomy podział powierzchni jaja.
Jeżeli chodzi o ornament typu geometrycznego,
to — jak wynika z dostarczonego materiału — samo­
dzielnie nie występuje prawie zupełnie. Jedynie tylko
Maria Nogajowa z Czeladzi ( I I I nagroda) zastosowała
(techniką wyskrobywania) ornament geometryczny
w postaci linii prostych i skośnych, gwiazd, kwadra­
tów, rombów i kółek — na brązowym tle, powstałym
przez ufarbowanie skorupki w łupinach cebuli. Orna­
menty takie częściowo stosuje również Józefa W i przycka, także z Czeladzi, posługując się techniką
wytrawiania kwasem.
Zdobienie jaj za pomocą wosku, czyli faktyczne
„pisanie", jest —• jak się okazało — w okręgu prze­
mysłowym prawie zupełnie zarzucone, mimo że starsi
ludzie pamiętają jeszcze ten sposób. Np. Zofia Mios­
ga i Emilia Majcher, które sztukę tę posiadły naśla­
dując umiejętności swej' babki, w młodości także
posługiwały się woskiem, ale sposób ten nie podobał
się ludziom i dlatego zupełnie go zaniechały. Na oma­
wianej wystawie prace tego rodzaju wykonane były
przez Janinę Wnuk z Sosnowca ( I I I nagroda) i Halinę
Kolerę z Dąbrowy Górniczej ( I I nagroda). Pierwsza
z nich użyła wydmuszek, barwiąc je na jasne kolory
(niebieski, zielony, czerwony, żółty, brązowy) oraz
zdobiąc motywami roślinnymi 1 utrwalając lakierem
bezbarwnym. Druga natomiast połączyła motywy geo­
metryczne z antropomorficznymi, utrzymując w układzie pasowym poziomy podział powierzchni jaja.
Drobne motywy rombów i kresek występują na prze­
mian z grzybkami oraz trzymającymi się za ręce
postaciami ludzkimi, które wykonane są białą linią
na czerwonym, granatowym lub zielonym tle.
Na osobną wzmiankę zasługują naklejlanki wyko­
nane przez Franciszkę Myszkowską z Częstochowy.
&lt;&gt;:ł

�Są to wydmuszki jaj o powierzchni całkowicie pokry­
tej wąskimi, różnokolorowymi paskami papieru. Zdu­
miewająca jest w mich przede wszystkim kompozycja
kolorystyczna. Drobne kwadraciki i romby oraz paski
różnej szerokości i grubości tworzą rodzaj pasiaka
mazowieckiego, bądź wielorarnaenne gwiazdy, krzyże,
elipsy. Prace tej autorki odbiegają zdecydowanie od
wszystkich pozostałych i nie łączą się bynajmniej
z tradycjami śląskimi. Nawiązują raczej do nowszego
typu „pisanek" mazowieckich, stąd większa ich łącz­
ność z tamtymi właśnie regionami etnicznymi. Z uwa­
gi jednak na swe wartości artystyczne naklejanki
Myszkowskiej uzyskały na konkursie I I nagrodę.
Na wystawie obok kraszanek znalazły się również
plansze tekstowo-ilustracyjne przedstawiające nie­
których twórców przy \pracy oraz wyjaśniające, w
ujęciu historycznym, rolę i znaczenie jaj w wio­
sennej obrzędowości ludowej. W powiązaniu z tema­
tem eksponowano tu także gaik, t j . iglaste drzewko
przystrojone kolorowymi papierkami i wydmuszkami
jaj („gaik", w związku z panującym na Śląsku zwy­
czajem, obnoszą dziewczęta co roku na wiosnę po
wsi, składając życzenia). Poza tym mapa wojewódz­
twa przedstawiała miejscowości oraz nazwiska osób,
które wzięły udział w konkursie.
Ogólnie należy stwierdzić, że konkurs i wystawa
przyniosły sporo nowego i ciekawego materiału. Nie­
mal wszystkie eksponaty zostały zakupione do zbio­
rów muzeum. Ponadto znane są obecnie adresy twór­
ców. Wszystko to można uznać za dobrą podstawę do
specjalnego opracowania tematu kraszanek w naj­
bliższej przyszłości.

Ryc. 7. Kraszanki skrobane. Wyk. Władysław Kowol. Tarnowskie Góry. Ryc. 8. Kraszanki skrobane. Wyk.
Anna Piętek, Pyskowice. Ryc. 9. Wzory malowane na niefarbowanych jajkach. Wyk. Paweł Bołdys. My­
słowice. Ryc. 10. Kraszanki
skrobane. Wyk. Małgorzata Krawczyk.
Gliwice.

Fotografował

Stefan Deptuszewski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6776" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6756">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f9fa64675985e4d6c716873d6253142c.pdf</src>
        <authentication>d589606b802c767d8b1d1b622875a7be</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80670">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4189</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80671">
                <text>1959</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80672">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3907</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80673">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80674">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1959 t.13 ,z.1-2; s.100-106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80675">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80676">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80677">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80678">
                <text>R

E

C

E

N

Z

ROSICA CZUKANOWA: BLGARSKA NARODNA SZJEWICA. Przedmowa
„B'łgarski Chudożnik". Sofia 1957, str. 8, 138 ilustracji barwnych.
Znane ze swego niesłychanego bogactwa hafty Sło­
wian bałkańskich doczekały się nowej publikacji
w postaci wymienionego w tytule albumu, obejmu­
jącego hafty ludowe zachodniej Bułgarii, zebrane
przez Rosicę Czukanową. Z przedmowy napisanej
przez wybitnego bułgarskiego etnografa i członka
Bułgarskiej Akademii Nauk, Christo Wakarelskiego,
dowiadujemy się, że wchodzące w skład albumu
barwne ilustracje nie są ścisłymi kopiami wzorów
ludowych, ale ich artystyczną transpozycją. Odchy­
lenia w rysunku lub kolorze są jednak tak nieznacz­
ne, że w rezultacie zawarte w albumie reprodukcje
można traktować jako obraz autentycznych wyszy­
wek występujących w bułgarskim stroju ludowym.
Po tym zastrzeżeniu, wynikającym z koniecznej
ścisłości naukowej, przeprowadza Wakarelski podział
ludowych haftów na dwie zasadnicze grupy tery­
torialne: a) grupę haftów
zachodniobułgarskich
i b) wschodniobułgarskich. Każda z tych dwu grup
dzieli się na mniejsze odmiany regionalne, określane
nazwami utworzonymi od nazw większych miejsco­
wości, które się w danym regionie hafciarskim znaj­
dują. W grupie zachodniej wyróżnia autor 11 tego
rodzaju regionalnych odmian (piryńską, kjustediską,
stankedymitrowską, samokowsko-ichtimanską,
sofijską, graowską, transką, kułskowidyńską, łoweszką,
pleweńską, nikopolską), podczas gdy w grupie za­
chodniej jest ich 13 (gabrowska, rusenska, razgradska, kołarowgradzka, ełchowska, karnobatsko-jambolska, karnbatska-południowa,
odrynsko-małoazyjska,
uzunkiuprijska, dimotiszka, dedeagaszka, kazanłszka,
średniorodopska).
Podział ten odnosi się głównie do haftów na płót­
nie, nie obejmuje on natomiast haftów zdobiących
sukienne ubiory wierzchnie, które w postaci bar­
dzo bogatej występują na terenie Bułgarii południo­
wej i w przyległych krajach bałkańskich.
Jak wspomniano na wstępie, reprodukowane w al­
bumie Zbiory Czukanowej pochodzą głównie z tere­
nów zachodniobałkańskich, na tych więc terenach
skupia się uwaga Wakarelskiego, który kolejno cha­
rakteryzuje poszczególne regionalne odmiany haftów.
W albumie odmiany te nie są reprezentowane
w sposób równomierny. Najwięcej jest przykładów
haftów z okolic Sofii i Plewen u (do 30 reprodukcji),
inne tereny reprezentowane są już w stopniu daleko

J

E

Christo Wakarelskiego.

Wyd.

słabszym. Z okolic Nikopolu znajdujemy zaledwie
trzy hafty, z Tranu — dwa, a z Pirynu — jeden.
Przygniatającą większość stanowią hafty na płótnie,
wykonane z reguły ściegami liczonymi — głównie
krzyżykowym, półkrzyżykowym, płaskim o motywach
geometrycznych czy silnie zgeometryzowanych —
roślinnych. Wśród 135 przykładów — zaledwie dwa
razy występują motywy zwierzęce, a mianowicie
pięknie przestylizowany ptak w hafcie z okolic Samokow i żółw w hafcie z okolic Plewen; natomiast
nie ma ani jednej postaci ludzkiej. W kolorystyce
przeważa barwa czerwona; obok niej, w mniejszym
jednak nasileniu, występują również kolory zielony
niebieski, żółty, czarny; ten ostatni powtarza się
dosyć często jako kolor używany przy konturowaniu
lub też do haftowania wolutowych zdobinek, które
wprowadzane są jako elementy dekoracyjne na kra­
wędziach większych płaszczyzn, na narożnikach czy
też w drobnych kompozycjach wypełniających wolne
partie tła między motywami głównymi haftowanymi
kolorowymi krzyżykami. Wśród haftów na płótnie,
wykazujących znaczne podobieństwo do haftów ru­
muńskich i jugosłowiańskich, wybijają się doskonałą
kompozycją, dużą delikatnością wzoru oraz wyrafi­
nowaną kolorystyką — hafty z okolic Plewen (ryc.
110—113).
W odróżnieniu od haftów na płótnie, gdzie wi­
doczna struktura materiału zachęca do stosowania
ściegów liczonych, w zdobnictwie odzieży wierzch­
niej — wykonanej z folowanego sukna — stosuje
się ściegi bardziej swobodne, a przede wszystkim
łańcuszkowy, gałązkowy, wodny i „Janina". Z tym
wiąże się zmiana zarówno w doborze motywów, jak
i zespołów kompozycyjnych, które w nieznacznej
tylko mierze zdają się nawiązywać do tych, jakb
spotykamy w krzyżykowym hafcie na płótnie.
Szata zewnętrzna albumu przedstawia się bardzo
korzystnie. Plansze barwne, drukowane techniką
offsetową, wyszły na ogół poprawnie i dają zupełnie
wystarczające pojęcie o kolorystyce haftu ludowego
w Bułgarii. Książka stanowi pozycję wartościową
i niewątpliwie spełni swe zadanie, propagując piękno
bułgarskiej sztuki ludowej.
Na zakończenie należy jedynie wyrazić życzenie,
aby jak najszybciej ukazała się druga część — obej­
mująca hafty grupy wschodniej.
Rss.

JOZEF LUDOVIT HOLUBY: NARODOPISNE PR ACE. Zebrał i wstępem zaopatrzył Jan Mjartan. Prace narodopisneho ustavu Slovenskej Akademie Vied. Bratislava 1958, str. 535, ryc. 52.
W czasach, kiedy w Polsce zbierali bezcenne ma­
teriały ludoznawcze Oskar Kolberg, ks. Lompa, Se­
weryn Udziela, po drugiej stronie Karpat zręby sło­
wackiej etnografii również budowali amatorzy i mi­
łośnicy narodowych pamiątek, a wśród nich jedno
z czołowych miejsc zajmował Jozef Ludovit Holuby.
Urodzony w roku 1836 w Lublinie (małej wiosce
na zachodniej Słowaczyźnie), syn ewangelickiego pa­
stora, poszedł w ślady ojca kończąc w roku 1860
ewangelicki fakultet teologiczny w Wiedniu. Jako
100

duchowny zatrudniony początkowo w małym mia­
steczku Skalica, a później przez długie lata (1861 —
1909) we wsi Zemansske Podhradie koło Noveho
Mesta nad Wagiem — nie ograniczał się J. L, Ho­
luby wyłącznie do pracy duszpasterskiej. Posiadając
szerokie zainteresowania naukowe, zajmował się bo­
taniką (za co w 1923 r. otrzymał doktorat h. c),
archeologią, historią i etnografią.
Gruntowna znajomość kultury ludowej, zdobyta
przez długie lata bliskiego współżycia z ludem wiej-

�skim, pozwalała mu rozwinąć w dziedzinie etnogra­
fii szeroką działalność pisarską, którą zapoczątko­
wała ogłoszona w roku 1873 praca o lekach domo­
wych ludu słowackiego, gdzie znalazły również wy­
raz zainteresowania botaniczne autora.
Zagadnienie medycyny ludowej i przesądów zwią­
zanych z lecznictwem było tematem następnej publi­
kacji Holubego. W dalszych zaś etapach swej pracy
ludoznawczej zajmuje się on wierzeniami, magią, cza­
rami, demonologią, zwyczajami i literaturą ludową
(głównie zaś podaniami, opowiadaniami, przysłowia­
mi) i zabawami dziecinnymi.
Stosunkowo niewiele zajmował się Holuby zagad­
nieniami kultury materialnej i sztuki plastycznej,
które w trzeciej ćwierci ub. wieku ustępowały
(podobnie jak w Polsce) na plan dalszy wobec ba­
dań ludowej mitologii i literatury. Dopiero w osiem­
dziesiątych latach ub. wieku zaczęto" zwracać pilniej­
szą uwagę na kulturę materialną i ludową sztukę
plastyczną, co wyraziło się m. in. w gromadzeniu ma­
teriałów do ludowego stroju, haftu, ceramiki itp.
W związku z powyższym również i Holuby zaczyna
interesować się strojami ludowymi swej okolicy, ce­
ramiką malowaną, snycerką, a także urządzeniem
mieszkań i pracą. W wyniku tych zainteresowań po­
wstają albumy strojów i ceramiki ludowej rysowane
przez Holubego i kolorowane farbami akwarelowy­
mi z dużą ścisłością.
Wyniki swych obserwacji publikował, zdobyte zaś
w czasie badań oryginały przekazywał do zbiorów
muzeum w Pradze. Przez długi okres czasu J. L. Ho­
luby współpracował z etnografami czeskimi, ogłasza­
jąc wiele ze swych prac w czasopiśmie „Ćesky L i d " ;
gdy jednak w roku 1895 założone zostało przez A n dreja Kmeta Słowackie Towarzystwo Muzeum w św.
Martinie, został natychmiast jego członkiem i stałym
współpracownikiem wydawanych przez to Towarzy­
stwo czasopism.
Omawiana tu praca zawiera przedruki obszerniej­
szych publikacji i drobnych artykułów treści etno­
graficznej, ogłaszanych przez Holubego w różnych
czasopismach czeskich i słowackich, przeważnie
w czasopismach „Cesky L i d " i „Slovenske Pohlady".

W części wstępnej znajdujemy mniejsze prace
0 różnorodnej tematyce, jak np. „Obrazki ze Sło­
wacji", „Słowacy a Czesi", czy „O cyganach". W dal­
szej części, ułożonej już według tradycyjnego sche­
matu, materiał, zgrupowano w 8 rodziałach zatytu­
łowanych: kultura materialna, sztuka zdobnicza
1 strój, lecznictwo ludowe, czarodziejstwo i wierze­
nia, zwyczaje, opowiadania, przysłowia, gry i zabawy
dziecięce. Końcowy rozdział pt. „Rozmaitości" wy­
pełniają głównie prace na temat miejscowych nazw
i nazwisk. Książka ilustrowana jest reprodukcjami
rysunków Holubego, przedstawiającymi stroje ludo­
we oraz okazy malowanej ceramiki. Przedruki Holu­
bego poprzedza obszerny i doskonale napisany wstęp
znanego etnografa słowackiego J. Mjartana, który
w sposób wnikliwy charakteryzuje działalność i za­
sługi, jakie poniósł J. L. Holuby na niwie słowac­
kiego ludoznawstwa.
Zebranie i powtórne opublikowanie rozproszonego
w różnych czasopismach dorobku Holubego to nie
tylko wartościowy zbiór materiałów, często już za­
pewne trudno dostępnych dla badaczy, ale przede
wszystkim wyraz troski o zabezpieczenie i podkreśle­
nie naukowych osiągnięć zasłużonego badacza i chę­
ci przypomnienia społeczeństwu jego zasług.
Formę tę należałoby przenieść i na grunt polskiej
etnografii, na razie wydając przynajmniej nie dru­
kowane dotychczas prace zmarłych etnografów: Oska­
ra Kolberga, Seweryna Udzieli, Jana Swiętka i wielu
innych. Przykro jest pomyśleć, że Słowacy potrafią
wydać zbiór przedruków dla uczczenia swego za­
służonego badacza, podczas gdy my w ciągu dwu­
dziestolecia międzywojennego i kilkunastu lat, które
, już minęły od ukończenia I I wojny światowej, nie
zdobyliśmy się na wydanie leżącego od kilkudzie­
sięciu lat w rękopisie „Podhala" Kolberga czy „Zie­
mi bieckiej" Udzieli. Indolencja nasza w tych spra­
wach jest tym bardziej uderzająca, że przecież wciąż
mówi się i pisze o konieczności drukowania ręko­
piśmiennych prac zasłużonych etnografów minionego
stulecia.
Rss.

PAUL STAHL: PLANURILE CASSELOR ROMIN ESTI TARANESTI. Sibiu 1958, str. 91, 50 ilustracji, w tym
10 map.
W serii wydawnictw Muzeum Brukenthal w Sibiu,
zatytułowanej „Studii si Comunicari", ukazała się
jako zeszyt dziewiąty niezwykle interesująca praca
P. Stahla na temat rozplanowania domów wiejskich
w Rumunii i rozmieszczenia przestrzennego poszcze­
gólnych typów budownictwa wiejskiego.
Na drodze sumiennej analizy materiału przepro­
wadza autor podział rozplanowania zagród i budyn­
ków mieszkalnych wiejskich na poszczególne grupy,
rekonstruuje ich rozwój od najprymitywniejszych
form wyjściowych, a następnie przedstawia ich
współczesny oraz dawny zasięg. Ten historyczny
aspekt, przewijający się w każdym zagadnieniu poru­
szanym przez autora, nadaje pracy szczególną war­
tość, pozwala bowiem nie tylko na rozejrzenie się
w zagadnieniu od strony typologicznej oraz geografii
zasięgów, ale również na zapoznanie się z dynamiką
jego rozwoju. Praca Stahla ma charakter pionierski,
jest to bowiem pierwsza w nauce rumuńskiej próba
typologicznej i przestrzennej analizy planu chałupy
wiejskiej, obejmująca obszar całego kraju.
W budownictwie Wiejskim na terenie Rumunii wy­
różnia autor dziewięć głównych grup architektonicz­
nych.

Najważniejszą grupę stanowią rozpowszechnione na
terenie całego kraju, a w wielu okolicach stanowiące
typ dominujący, domy o konstrukcji zrębowej węgłowane na obłap. W swych formach najstarszych są
to domy jednownętrzne — ograniczające się do samej
izby, w której naprzeciw drzwi znajduje się ognisko.
W drugim kącie przy ścianie tylnej umieszczone jest
łóżko, wzdłuż zaś ścian frontowej i bocznej, gdzie
znajduje się po jednym oknie, ustawione są skrzy­
nie do siedzenia (Truhenbanke). Dla lepszego zabez­
pieczenia wnętrza od działania niekorzystnych wa­
runków atmosferycznych została wewnątrz izby przy
drzwiach odgrodzona niewielka sień, tzw. „tinda",
której jedną ze ścian stanowił bok pieca piekarskie­
go, drugą zaś — prawdopodobnie zasłona z tkaniny,
zastąpiona z czasem ścianą drewnianą zaopatrzoną
w drzwi wiodące do izby. Opisane tu zmiany łączyły
się z przesunięciem osi wzdłużnej pieca; pierwot­
nie piec zwrócony był czeluścią w kierunku drzwi
wchodowych chałupy, obecnie zaś został do nich
usytuowany bokiem, tak że czeluść oraz okap do
odprowadzania dymu wypadały niemal na środku
izby. W dalszej ewolucji piec ustawiono w przedłu­
żeniu ścianki oddzielającej sień, skutkiem czego prze­
strzeń jej znacznie się powiększyła. Zaczęto ją więc
101

�dzielić poprzecznie na dwa pomieszczenia, z których
jedno spełniało nadal funkcję sieni, drugie zaś ko­
mory, przybierającej też niekiedy postać zaopatrzo­
nego w piec piekarski alkierza mieszkalnego. W re­
zultacie tych przemian powstawa o rozplanowanie
wnętrza przypominające chałupy polskie, z sienią
przy ścianie szczytowej i odciętą od niej w głębi
komorą. Dalszym ogniwem rozwoju omawianego ty­
pu miało być — według Stahla — zlikwidowanie
ściany poprzecznej, dzielącej sień od komory (względ­
nie alkierza), znaczne powiększenie obszaru sieni
i odcięcie od niej komory przy pomocy ściany bieg­
nącej równolegle do ściany szczytowej (mniej praw­
dopodobne wydaje się autorowi, aby tak usytuowana
komora powstała przez złączenie w jedna całość
osobnej przybudówki magazynowej, luźno dostawio­
nej do ściany szczytowej). W ten sposób rozwinął
sie — pospolity również u nas — rozkład domu, w
którym po jednei stronie sieni znaiduie s i e izba, po
drigiej komara. W dalszej ewolucfi powstały z tego
d a T o układzie symetrycznie dwuizbowym, w któ­
rych po każdej stronie sieni znajdowała sie izba
z piecem pieksrskłm lub po jednej stronie izba bia­
łki, a po dr'irti«i czarna. Czasem w oib«z°rnei si°ni
biegnącej wzdłuż ca ej ściany szczytowej budowano
piec uzyskując w t°n sposób nieznany w Polsce roz­
kład wnętrza składający sie z dwóch izb czarnych
lub iednei izby czarnej i drugiej białej, ale pozba­
wiony sieni.
T

ł

Chal'mv o opisanych wyżej rozkładach wnętrz, na­
kryto s+romymi dachami słomianymi lub gontowymi,
obw¡°dzinn"» dookoła wszystkich śc'an obszerną, bitą
z gliny przyzbą, należą dziś do zabytków.
Domy hnHowqne w obecnym stuleciu posiadała
przede wszystkim inn° r&gt;rooorcie. ściany ich sa wvż«¡7« dachy znacznie obniżone. Podcienie pod wysta­
jącym okauem, dachu zaopatrzone jest w podłogę
T,
Aot-JW. o.erodzone balnstrada z pionowymi
słuoami.
pi^Var'íkio T J Í P C » z okaoami ustępują mieisca muro­
wanym l"b ¿elaznvm Di°com do gotowania.
TV&gt;l&lt;Jza rozbudowa rzutu pionowego — domu syr"f&gt;*r'C7nia dwn'zbowogo — odbvwa sie nie przez
podbiały wewnętrzne, lecz r&gt;rzez nr^ybudówki w po­
stać' r^Tneeo rodzaiti szop budowanych z desek.
Chodzi tu orzede wszystkim o tzw. ..dosar" znajdui»cv sie przv tylnej ścianie domu, gdzie mieści s ę
letnia k"chnia. czadem też komora. W najnowszvch
domach nrzed w°iíciem w ścianie licowei znajduje
sie niekiedy podcienie wnękowe szerokości sieni.
Nast°T&gt;na. grune stanowią ziemianki, czyli miesz­
kania zbudowane poniżej powierzchni ziemi. Pierwot­
nie wysteDowa'y one na obszarze całego kraju, obec­
nie z a S ' e g łph ocT-anicza sie d o pof"Hniowo-wc&lt;;hodniei Rumunii. Zdarzały się wsie. które składały się
wyłącznie z samych ziemianek, tak że jedynie oorosłe zielskiem dac^y wskazywały miejsca, gdzie
znaidują się domy. Dzisiejsze formy ziemianek rozwin łv się z prostej iamy wvkooanej w ziemi, która
z biegiem czasu, dzięki wykładaniu ścian g n b v m i
deskami, zamieniła sie we wkopaną w ziemie chał"pę
naVrvta dachem o konstrukcji na sochy i ślemię.
Rozwój rzutu poziomego ziemianki przebiegał róż­
nymi drogami. Najpierw przed wejściem do pomiesz­
czenia mieszkalnego znalazca sie sień z wejściem
na.weciw drzwi wiodących do izby, z tyłu zaś poza
izbą komora. Ogólny rozkład wnętrza przyoominał
wówczas niektóre polskie chałupy typu wąskofrontowego. W dalszym rozwoju ziemianki — dawną izbę
położoną między sienią a komorą zamieniono na
kuchnię, z której na lewo i prawo wiodły drzwi do
dwu białych izb, tak że plan ziemianki przybierał
kształt krzyża równoramiennego z kuchnią umiesz­
czoną w środku. Bywają też ziemianki, w których
komora znajduje się nie na osi podłużnej budynku,
alé z boku. Wchodząc z sieni do kuchni mamy na
f

a

102

lewo wejście do komory, a na prawo — do białej
izby. Charakterystyczny dla rozplanowania ziemianek
jest ich rozwój postępujący od środka na zewnątrz,
przez dobudowywanie pomieszczeń w różnych kie­
runkach, skutkiem czego rzut domu nie posiada czę­
sto zarysu zwartego prostokąta.
Trzecią grupą — występującą mniej więcej na tych
samych obszarach co ziemianki — stanowią chałupy
naziemne, pierwotnie budowane z drzewa, gliny, po­
szyte trzciną, obecnie zaś murowane i kryte dachów­
ką lub blachą, które w rozplanowaniu wnętrz wy­
kazują pewne analogie do ziemianek. Podobnie jak
w tych ostatnich, urządzenia do gotowania znajdują
się nie w izbach, ale w pomieszczeniu środkowym,
pełniącym funkcję kuchni. Rozwój planu tych chałup
wiódł od pojedynczej izby, do której przybyła sień
(z wejściem w dłuższej ścianie budynku), a następnie
po drugiej stronie sieni — komora, z biegiem czasu
zamieniona na drugą izbę. Urządzenia do gotowania
mieszczą się w sieni, skąd pali się również w piecach
ogrzewających izby. Rozplanowanie omawianej tu
grupy domów podobne jest do tego, jakie występuje
w grupie pierwszej. Zachodzi jednak poważna róż­
nica genetyczna, gdyż komora powstała tu nie przez
przedzielenie sieni, ale przez przeniesienie do bu­
downictwa naziemnego komory stanowiącej część
składową rozplanowania ziemianki.
Jako czwartą grupę wyróżnia Stahl budynki, któ­
rych rzut poziomy rozwinął się z jednej izby przez
dobudowanie przed wejściem — dla osłony od wiatru
i deszczu — pomieszczenia ogrodzonego z dwóch
stron. W rezultacie powstała chałupa złożona z izby
oraz z sieni pozbawionej ściany od licowej (dłuższej)
strony chałupy. W tylnej części tego otwartego z jed­
nej strony pomieszczenia odcięta została później
ścianą poprzeczną komora lub sień, względnie ko­
mora i sień, podczas gdy resztę wolnego miejsca
zajęło w tej części domu odgrodzone balustradą
podcienie. Zasięg omawianej tu grupy ciągnie się
szerokim pasem równolegle do zachodnich granic
Rumunii — od Banata przez Mehedinti, Muntii Apuseni, Tara Lapusului oraz (w formie dość rozległej
wyspy) na wschód od Siedmiogrodu między Nasaut
i Tara Birsei.
Piątą grupę stanowią domy składające się z izby,
do której dobudowano szopę o ścianach z desek, po­
krytą oddzielnym dachem. Z czasem szopę tę zaczęto
budować z materiału analogicznego jak izbę i kryć
wspólnym z nią dachem; każde jednak z dwóch
wspomnianych pomieszczeń miało oddzielne drzwi
w dłuższej (frontowej) ścianie budynku, przy czym
wewnątrz nie było komunikacji między izbą a komo­
rą. Normalną koleją rzeczy z czasem piec do goto­
wania przeniesiono do komory — zamienionej tym
sposobem na kuchnię — i obydwa pomieszczenia
połączono drzwiami. Dalszym etapem rozwoju było
dodanie komory po przeciwległej stronie kuchni.
Powstał w ten sposób dom jednotraktowy złożony
z trzech pomieszczeń (komory, kuchni i izby białej),
z których każde posiadało oddzielne wejście wiodące
bezpośrednio z pola. Zasięg tego rodzaju domów ry­
suje się na terenie Rumunii w kszta cie litery L,
której ramię poziome ciągnie się szerokim pasem Od
Orsowej nad Dunajem po górny bieg rzeki Buzoul,
pionowe zaś biegnie na północ powyżej Cluj.
ł

Jako osobną (szóstą) grupę wydziela autor budynki,
których komora (zamieniająca się w dalszym rozwoju
na mieszkalny alkierz) odcięta jest od izby ścianą
równoległą do kalenicy domu. Domy takie, zwykle
składające się z izby czarnej, komory i izby białej
(zamiast sieni), zaopatrzone bywają w podcienie bieg­
nące wzdłuż całej ściany frontowej lub jej części.
Zasięg ich obejmuje środkowowschodnią i północną
część Rumunii — Tara Oltului, Tara Birsei, Tinuturile Secuiesti i Nasudul, przy czym chałupy te

�najbardziej charakterystyczne są dla okolic zamiesz­
kiwanych przez Szeklerów.
Spotykane często na terenie Rumunii domy piętro­
we dzieli Stahl na trzy grupy. Pierwsza z nich to
domy o charakterze obronnym występujące w pół­
nocnej Oltenii i Muntenii. Wzorowane na obszernych
dworach dawnych bojarów, posiadają one w części
parterowej piwnice lub piwnice i kuchnie, na piętrze
zaś pomieszczenia mieszkalne składające się z izby
czarnej i jednej lub dwóch izb białych oraz krytego
ganku, biegnącego wzdłuż ściany frontowej.
Grupę drugą stanowią domy piętrowe, posiadające
u wejścia wysunięty przed blok budynku wypust
stanowiący podstawę, na której spoczywa balkon
pierwszego piętra, tzw. „foisor" {czytaj: fojszor); bal­
kon jest wysuniętą k u przodowi częścią krytego
ganku wzdłuż ściany frontowej pierwszego piętra.
Opisane tu domy z wysuniętym balkonem występują
w północnej Oltenii i Muntenii oraz w Mołdawii.
Trzecia i ostatnia zarazem grupa domów piętro­
wych to domy z Tara Hategului (południowy Sied­
miogród), które rozpowszechniły się tam dopiero
z początkiem bieżącego stulecia na miejsce budynków
parterowych. Są one przeważnie murowane, kryte
dachówką, a pomieszczenia mieszkalne znajdują się
tu również i w części parterowej.
Jeden z rozdziałów końcowych poświęcił autor
omówieniu rozplanowań o charakterze wyjątkowym;
należą tu np. budowle o kształtach kolistych czy
wielobocznych (jak np. stajnie dla bydła w dolinie
Bistricy), domy bliźniacze i inne przeznaczone dla
więcej niż jednej rodziny (w czym widzi autor zwią­
zek z archaiczną formą tzw. wielkiej rodziny) oraz
domy bliźniacze połączone z sobą tajemnymi przej­

IS LITUYIU KULTUROS

ściami dla łatwiejszej obrony w razie niebezpieczeń­
stwa.
W ostatnim rozdziale znajdujemy interesujący opis
„gospodaria cu ocol intarit", czyli po prostu „zagród
z okołem", wśród których są również podobne do
tych, jakie zdarzają się w Polsce w okolicy Łowicza,
Miechowa czy Łańcuta. Formy te, występujące na
terenie Rumunii w kilku niewielkich, luźno rozrzu­
conych skupiskach, uważa autor za rodzime, wyrosłe
samorzutnie na gruncie gospodarki pasterskiej i osad­
nictwa jednodworczego. Według przypuszczenia Stahla, dzisiejsze zamknięte osady czworoboczne mogły
rozwinąć się z kolistego lub wielobocznego ogrodze­
nia, w które na pewnym niewielkim odcinku wcho­
dziła również ściana frontowa budynku mieszkal­
nego. Z czasem ogrodzenie otrzymało daszek wsparty
od wewnątrz okołu na słupach, a w ściany jego włą­
czano coraz to więcej innych budynków, jak stajnie,
kuchnie, komory, co w konsekwencji doprowadziło
do zmiany formy okołu z kolistej czy wielobocznej
na prostokątną.
W zakończeniu podkreśla autor związki i analogie,
jakie zachodzą w starym budownictwie na obszarze
Rumunii, nie wyłączając terenów zamieszkiwanych
przez Szeklerów, którzy — związani z Rumunią wielu
wspólnymi cechami kulturowymi — stanowią grupę
o charakterze przejściowym, rumuńsko-węgierskim.
Streszczona tu praca Stahla stanowi niewątpliwie
pozycję bardzo cenną. Zainteresuje ona etnografów
polskich, szczególnie zaś tych, którzy poświęcając
się problematyce kultur
karpackich będą szukali
w literaturze rumuńskiej materiałów porównawczych.
Rss.

ISTORIJOS, t. I . Yilnius 1958, str. 312.

Jest to zbiorowa praca Instytutu Historii przy L i ­
tewskiej Akademii Nauk powstała jako pierwsza
próba w projektowanej dalszej serii publikacji ma­
teriałów archeologicznych i etnograficznych, które
zebrano w wyniku systematycznie prowadzonych
ekspedycji naukowych i badań typu penetracyjnego.
Mniej więcej jedną trzecią objętości książki zaj­
mują artykuły z zakresu archeologii, omawiające
przeważnie znaleziska przy rozkopywaniu różnych
kurhanów- Jako najciekawsze etnograficznie spośród
wiadomości tu zawartych wymienić należy opisy
rzędów końskich z X — X I V wieku (pod Kownem
odkopano 203 mogiły rumaków ozdobnie osiodła­
nych — pisze o nich O. Nawickaite) oraz opisy za­
gród wraz z zabudowaniami gospodarczymi z X I V wie­
ku (pod Wilnem — artykuł A. Tautaviciusa). Dom
mieszkalny był tu bardzo mały (4,7 x 4,8), lecz posia­
dał podłogę i piec (na drewnianej podstawie związa­
nej ze ścianami i w pobliżu narożnika). Do domu
przylegała stajenka (ze szczątkami spalonego zwie­
rzęcia). W zagrodzie znaleziono skrzynki na zboże,
niektóre narzędzia i nieco ceramiki.
Część etnograficzną rozpoczyna artykuł K. Cerbulenasa o genezie litewskiego domu mieszkalnego,
tzw. „numas". Przy wykorzystaniu dotychczasowej
literatury i archiwaliów opracowany został rozwój
form domu, jego konstrukcji i sposobów ogrzewania,
od X V I wieku począwszy. Omówiono też zagadnienie
usytuowania poszczególnych zabudowań w obrębie
zagrody luźno zabudowanej oraz zwartej, która no­
towana jest na Litwie już w X V I wieku (w polskiej
nomenklaturze tzw. okólnik), Autor podkreśla do­
tychczasową błędność poglądów na temat litewskie­
go budownictwa mieszkalnego i wykazuje przy po­

mocy materiałów archiwalnych, że od X V I wieku
istniały obok siebie zarówno „numas" (pomieszcze­
nie z otwartym ogniskiem, zamieszkałe wspólnie
przez ludzi i zwierzęta), jak i „pirkia-troba" — prze­
znaczona wyłącznie dla ludzi i posiadająca piec
z zamkniętym ogniskiem. Z biegiem czasu tzw. „nu­
mas" zszedł do roli pomieszczenia wyłącznie gospo­
darczego (na Żmudzi utrzymało się pierwotne jego
przeznaczenie najdłużej — do początku X I X wieku),
a domem mieszkalnym stała się ,pirkia-troba".
Z kolei V. Żilenas omawia problem ukształtowania
się formy domów mieszkalnych. Jest to rozwinięcie
jednego z poprzednio wymienionych zagadnień, które
zostało tu ujęte w sposób nieco odmienny.
Artykuł I . Butkeviciusa omawia tradycyjne bu­
downictwo i poszczególne typy regionalne oraz ich
zasięg. Wchodzą tu w rachubę tylko trzy typy do­
mów mieszkalnych, a mianowicie: żmudzka „troba",
wschodnia-litewska „pirkla" (Aukstaioiai) i połud­
niowa „stuba" (Użnemunis). Każdy z tych typów od­
znacza się odmienną bryłą i Zdobnictwem, które
autor krótko charakteryzuje.
'Domy rybackie z mierzei, ich konstrukcję, plany
i ozdoby opisał Butkevicius oddzielnie.
Cykl zagadnień z zakresu budownictwa ludowego
zamykają artykuły: o cieślach i ich narzędziach pra­
cy (V. Żilenas) oraz o urządzeniach ogniowych do
gotowania posiłków (V. Milius). Podkreślony jest tu
szacunek, jakim zawód cieśli cieszył się na Litwie,
oraz fakt zatrudniania cieśli litewskich w miastach
ruskich. Piły używano na Litwie od X V I wieku,
a w X V H były już poruszane energią wodną tartaki.
Otwarte ognisko do gotowania posiłków posiadał
jedynie tzw. „numas", a w późniejszych czasach spo103

�tykano je również w żmudzkich kominach typu 'bu­
telkowego. We wschodniej Litwie tradycyjny jest
dymny piec. Autor uważa, że prototypem Obecnie
używanej na całej Litwie płyty kuchennej jest tra­
dycyjne podwyższenie murowane lub rodzaj stołu
z jedną warstwą cegły na nim. Na takim urządzeniu,
zwanym „kominkiem", palono otwarte ognisko. Zna­
ne były też różnego typu piece chlebowe, których
zasadnicze cechy opisuje Milius.
Oprócz zagadnień z zakresu budownictwa, w osob­
nych opracowaniach omówiono urządzenia transpor­
towe — letnie i zimowe wraz z uprzężą (S. Bernotiene) — oraz przędzalnicze i tkackie tradycje l u ­
dowe, z głównym naciskiem na Stronę techniczną,
a przy bardzo pobieżnym tylko 'Omówieniu ornamen­
tyki (M. Glemżaite).
Osobną 'grupę stanowią następujące
artykuły:
o XVI-wiecznym warsztacie broni (V. Żilenas),

NARODNA

TWORCZISTTA

ETNOHRAFIJA,

zeszyt 1—4. Wyd. Akademia Nauk USRR, Kijów 1957.

Kwartalnik „Narodna Tworczisfta
Etnohrafija"
powstał w wyniku uchwały Wszechzwiązkowej Na­
rady Etnograficznej 1956 roku, jako pierwsze pismo
etnograficzne na Ukrainie po I I wojnie światowej.
Pierwsze cztery numery czasopisma ukazały się w
1957 roku. Każdy numer otwiera artykuł o charak­
terze ideologicznym, następnie ponad 2/3 zeszytu
wypełniają artykuły problemowe i materiałowe. Naj­
więcej poświęconych jest folklorowi — omawiają one
w większości poezję ludową opiewającą rewolucję,
wojnę ojczyźnianą itd. Wiele miejsca poświęca się
sprawom plastyki ludowej. Tak więc znajdujemy w
poszczególnych numerach prace:
w nr 1: B. H. Chahaj — Kateryna Biłokur (omó­
wienie twórczości malarki ludowej), B. S. ButnykSiwerśkyj — Repin i ukraińska sztuka ludowa, J. B.
Laszczuk — Garncarze kosowscy;
w nr 2: C. A. Taranuszenko — Ukraińskie meble
ludowe, W. F. Rożankiwśkyj — Mistrzowie arty­
stycznego szkła, N . O. Hłucheńka — Petrykowskie
malarstwo dekoracyjne, K . K . Promenyćkyj — Rzeź­
biarz Petro Werna, J. P. Zapasko — Książka ręko­
piśmienna jako źródło badania sztuki ludowej w
przeszłości;
w nr 3: W. P. Samojłowicz— Polichromia w l u ­
dowej architekturze mieszkalnej, B. S. Butnyk-Siwerśkyj — Ukraińska sztuka ludowa w czasie wojny
domowej;
w nr 4: S. H. Kołos — Tradycje, stan i potrzeby
przemysłów artystycznych Ukrainy, A. S. Beżkowycz — Ukraińskie ludowe malarstwo, ścienne.
Szereg prac omawia zwyczaje i sposób życia ro­
botników i kołchoźników URR. Ponadto znajdujemy
artykuły poruszające zagadnienia muzyki ludowej
(najczęściej w połączeniu z tekstami), monograficzne
sylwetki twórców ludowych, materiały z historii ba­
dań nad kulturą ludową. Czytelnika polskiego za­
interesować tu może artykuł B. A. Juzwienko pt.
„Wacław Zaleski (z historii związków między ukraiń­
skimi i polskimi folklorystami)", w którym autor
omawia zasługi Zaleskiego w dziedzinie zbierania
folkloru ukraińskiego i jego pobudzający wpływ na
folklorystykę ukraińską. Trzy artykuły
traktują
o pierwiastkach ludowych w twórczości artystów ro­
syjskich i ukraińskich (Majakowskiego, Repina, Szew­
czenki), dwa omawiają programy badawcze i narady
etnograficzne. Poruszone zostały też problemy: po­
łożenie chłopów i produkcja rolna od poł. X I X do
poł. X X w., budownictwo, taniec, mechanizm kolek­
tywnego powstawania utworów ludowych, metodyka
pracy (H. T. Tancjura „Jak zbieram materiał folklo­
rystyczny?").
104

0 organizacji chłopskich magazynów
zbożowych
(R. Strazdunaite), o stanowisku tzw. ,„rykune" (ko­
bieta, której poruczona była opieka nad trzodą 1 go­
spodarką mleczną — napisał D. Butenas) oraz o ro­
dzinie litewskiej w X I I I — X I V wieku (J. Jurginis)
1 o stosunkach majątkowych rodzin chłopskich w
X I X wieku 1 na początku X X (A. Visniauskaite).
Całość zamyka artykuł K. Grigasa o zbieraczu
folkloru i wydawcy, którym był w jednej osobie
znany litewski działacz kulturalny pierwszej' poło­
wy X I X wieku — Simonas Daukantas.
Ogólnie biorąc artykuły zawarte w omawianym
tomie mają rzetelną podbudowę źródłową z wyko­
rzystaniem materiałów archiwalnych, a w stosunko­
wo mniejszym stopniu, niż to np. u nas zazwyczaj
bywa, oparte są na bieżących badaniach terenowych.
Wydawnictwo jest ilustrowane stosunkowo bogato.
Maria Przeźdzlecka

Następny, niewielki dział stanowią publikacje
współczesnych utworów literatury ludowej.
Dalej znajdujemy dział „Krytyka i bibliografia".
W nrze 2 zamieszczono b. pozytywną recenzję Pol­
skiej Sztuki Ludowej pióra L. Ławrowa, podkreśla­
jącą duże zasługi naszego czasopisma w badaniu
i opracowywaniu sztuki ludowej.
Dział ostatni stanowi kronika omawiająca aktualne
zdarzenia i zagadnienia życia etnograficznego na te­
renie całego Związku Radzieckiego (np. ekspedycje
naukowe, wystawy sztuki ludowej, sesje naukowe,
działalność domów twórczości ludowej i kółek kra­
joznawczych).
Z bogatej treści rocznika omówimy tu tylko kilka
artykułów wiążących się ściśle z problemami plasty­
k i ludowej oraz ilustrujących stan i metodę badań
z tego zakresu na Ukrainie.
Najwięcej materiału na ten temat znajduje się w
artykule K. H. Husłystego „Wszechzwiązkowa Narada
Etnograficzna 1956 r. i plany rozwoju ukraińskiej
etnografii". Na naradzie w kwietniu 1956 r. za naj­
dotkliwsze braki etnografii ukraińskiej uznano zbyt
małą kadrę etnografów (na żadnej z wyższych uczelni
Ukrainy nie ma katedry etnografii) oraz trudności
wydawnicze i niedostateczną bazę naukowo-technicz­
ną. W najbliższych planach etnografii radzieckiej
(a szczególnie ukraińskiej) leży zwiększenie nasilenia
badań nad współczesną kulturą robotniczą i chłop­
ską, badania z zakresu etnogenezy i historii etnicznej
oraz wprowadzenie — przy podejmowaniu ekspedy­
cji badawczych — współpracy etnografów z folklo­
rystami i historykami sztuki. Jedną z najważniejszych
prac będzie przygotowanie wielkiego wydawnictwa
„Narody Świata", do którego etnografowie ukraińscy
mają opracować historyczno-etnograficzną monogra­
fię pt. „Ukraińcy". Na naradzie uchwalono, że wszy­
stkie republiki przystąpią do opracowywania atlasów
etnograficznych gdzie znajdą się takie działy, jak na­
rzędzia rolnicze w X I X do poł. X X w., budownictwo,
strój, sztuka. Wystosowano też m. in. prośbę do Pre­
zydium Akademii Nauk ZSRR o utworzenie w Mosk­
wie Centralnego Muzeum Etnograficznego Narodów
ZSRR, wprowadzenie wykładów z etnografii na wy­
dziale geografii i innych pokrewnych fakultetach,
a także na wydziałach historycznym i geograficz­
nym w instytutach pedagogicznych.
Przechodząc do rozpatrywania poruszonych w oma­
wianym piśmie zagadnień sztuki ludowej na Ukrainie,
należy na wstępie zapoznać się z uwagami B. S. Butnyk-Siwerśkiego „Ukraińska sztuka ludowa w cza­
sie wojny domowej". Autor omawia pociągnięcia wła­
dzy radzieckiej dotyczące spraw sztuki ludowej bez-

�pośrednio po rewolucji, a mianowicie: zrównanie
sztuki ludowej ze sztuką zawodową — elitarną; orga­
nizacja, propaganda, dbałość o rozwój i możliwości
zbytu dla rzemiosła artystycznego (tworzenie szkół
dla artystów ludowych, kształcenie instruktorówpropagatorów, organizowanie muzeów i wystaw, umo­
żliwienie zbytu wyrobów rzemiosła ludowego na ba­
zarach); tworzenie pracowni rzemieślniczych, pracu­
jących w oparciu o ludowe tradycje artystyczne da­
nego terenu. W końcowych uwagach autor dochodzi
do wniosku, że w tym właśnie okresie stworzono
wszystkie ideowo-teoretyczne, organizacyjne i ma­
terialne podstawy dla dzisiejszego rozwoju sztuki
ludowej w ZSRR.
W artykule „Tradycje, stan i potrzeby przemysłów
artystycznych Ukrainy" S. H. Kołos, uwzględniając
specyfikę ekonomiczną i geografiezno-historyczną te­
go terenu, wyodrębnia na obszarze Ukrainy regiony
artystycznej twórczości ludowej, które kształtowały
się w X V I I I — X I X w. Są to: Ukraina centralna, Po­
lesie, Podole, Podkarpacie i Krym. Charakteryzuje
tradycyjne dla każdego z trzech regionów gałęzie
przemysłu artystycznego, zwracając uwagę na dzi­
siejszy ich stan, a także na wykorzystanie twórczych
i surowcowych możliwości. Autor stoi na stanowisku,
że należy dokładniej przebadać zagadnienie twórczo­
ści plastycznej na terenie Ukrainy i na podstawie
wyników tych badań ustalić plany ożywienia prze­
mysłu ludowego (tworzenie kooperatyw w oparciu
0 tradycje lokalne). Podkreśla przy tym, że sztukę
ludową należy traktować jako zjawisko ideologicznokulturalne a nie jako źródło zysku.
Przechodząc do problemu twórców ludowych zwra­
ca autor uwagę, że niewielu jest już twórców sta­
rych, a zupełnie prawie brak młodej pełnowartościo­
wej kadry. Szkoły artystów i Instytut we Lwowie nie
spełniają swych zadań — są źle wyposażone technicz­
nie i pracują w oderwaniu od współczesnych wa­
runków i zadań przemysłu artystycznego. Wskazówki
1 pomoc, jakie otrzymują twórcy ludowi, są doryw­
cze i nie wystarczające. Należy podnieść kwalifikacje
fachowe artystów ludowych i twórców zainteresować
materialnie. Trzeba też przystąpić do wydawania l i teratutry fachowej dotyczącej wszystkich dziedzin
ludowego rzemiosła artystycznego.
S. A. Taranuszenko w artykule „Ukraińskie meble
ludowe" daje krótki zarys historii ukraińskiego me­
blarstwa, zaznaczając na wstępie, że nie ma dotych­
czas pracy o rozwoju formy mebli na Ukrainie, ani
też opracowanych albumów starych mebli. Najstarsze
ludowe meble na Ukrainie to: skrzynie na kółkach,
przeznaczone na odzież, często szersze górą i okuwa­
ne, starsze — zdobione snycerką o ornamentach geo­
metrycznych, młodsze — malowane we wzory roślin­
ne. Skrzynie ustawiano w izbie na tzw. „pokuciu",
gdzie pełniły też funkcję stołu. Dalej wymienia autor
ławy przyścienne o ozdobnych podstawkach, „sudnik i " czyli półki na naczynia z profilowanymi ścianka­
mi bocznymi w kształcie głów końskich, „osłony"
czyli lekkie ławki bez oparcia. Stosunkowo wcześnie
lecz sporadycznie występują stoły wsparte na rzeź­
bionych podstawach o motywach figuralnych. W
XVI—XVII w. w związku z rozwojem feudalizmu
wzbogaca się umeblowanie dworów szlacheckich.
Występują wówczas wyraźne wpływy meblarstwa
niemieckiego i włoskiego. W X V I I I w. na terenie
Ukrainy powstaje stosunkowo dużo pracowni stolar­
skich przy klasztorach, dużych majątkach, a nawet
przy dworach; pracownie produkują na potrzeby
miasteczek i wsi meble kopiowane ze sprzętów
warstw elitarnych. I tak, w ostatniej ćwierci X V I I I w.
i na pocz. X I X w., pojawiają się w miasteczkach i na
wsiach stoły, łóżka, ławy „kanapy", szafy, powoli w y ­
pierając stare meble lub zmieniając ich funkcje.
W dalszej części pracy autor, który ogranicza się
wyłącznie do omawiania ław i krzeseł pochodzących
z miasteczka Lebiedina i najbliższej okolicy — wzo­

rowanych na sprzętach barokowych, klasycystycznych, renesansowych, empirowych i pseudogotyckich — podkreśla charakter zmian wprowadzonych
przez twórców ludowych w zakresie kompozycji
i zdobnictwa.
W artykule J. P. Łaszczuka „Kosowscy garncarze"
znajdujemy omówienie artystycznej twórczości garn­
carskiej rodziny Cwilików, pracujących do dziś we­
dług tradycyjnych wzorów pokuckich. Poza tym wy­
konują oni również gliniane i odlewane w gipsie
rzeźby figuralne (popiersia T. Szewczenki, statuetki
Hucuła i Hucułki).
Wiadomości o ludowym szklarstwie ukraińskim
przynosi artykuł W. F. Rożankiwśkiego „Mistrzowie
artystycznego szkła". Specyficzne warunki historycz­
ne wpłynęły na rozwinięcie się — jako jednej z dzie­
dzin ludowej twórczości artystycznej na Ukrainie —
szklarstwa. Ozdobne wyroby ze szkła w postaci na­
czyń o wyszukanych kształtach (często zwierzęcych)
wyrabiane są do dziś przez niektórych ukraińskich
hutników, jak np. Semenkę i Pawłowskiego, którzy
umiejętność tę odziedziczyli po ojcach. W wyrobach
swoich Semenko nawiązuje do wzorów XVIII-wiecznych, Pawłowski zaś, wychodząc z form tradycyj­
nych, poszukuje nowych rozwiązań. W 1956 r. zało­
żono we Lwowie wytwórnię tego rodzaju szkieł arty­
stycznych, która obecnie uruchomiła produkcję na
razie kilku wzorów. Planowane jest dalsze jej rozwi­
janie, w oparciu o seryjne powielanie wzorów.
Trzy opracowania poświęcone są malarstwu deko­
racyjnemu, szczególnie ściennemu, które N. O. Hłucheńka w pracy „Petrykowskie malarstwo dekora­
cyjne" uważa za najstarszą gałąź ukraińskiej sztuki
ludowej. W okolicy Dniepropietrowska, w omawianej
Petrykiwce i sąsiednich wsiach, rozwija się malar­
stwo na przedmiotach drewnianych (skrzynie, oparcia
sań, bębenki wijadeł) i w zdobnictwie wnętrza. In­
wazję malatury ściennej w zdobnictwie wnętrza spo­
wodował kapitalizm, który zubożył wieś ukraińską,
w wyniku czego zaczęto zastępować malaturą kilimy
nad łóżkami, haftowane ręczniki nad drzwiami i oknmi oraz barwne kafle piecowe. Po rewolucji pojawia
się tu nowa forma zdobnicza — malatura na papie­
rach zawieszonych na ścianach, tragażu, półkach,
malowane na bibule ręczniki nad oknami, malowane
prostokąty papierowe naklejane na piec.
Dekoracyjne malarstwo petrykowskie charaktery­
zuje przewaga ornamentu roślinnego o doskonałej
kompozycji i delikatnym, lekkim rysunku.
W 1935 r. w Petrykiwce zorganizowano szkołę ma­
larstwa dekoracyjnego pod kierunkiem nauczycieli
rekrutujących się spośród artystów zawodowych i l u ­
dowych (m. in. Tatiana Pata); szkoła wykształciła
w ciągu 6 lat istnienia wielu utalentowanych plasty­
ków. Niestety, ogromna większość młodych artystów
pracuje w innych zawodach. Należałoby ich umie­
jętności i wzory wykorzystać na większą niż dotych­
czas skalę w zdobnictwie wyrobów przemysłu arty­
stycznego, jak np. wyrobów porcelanowych i szkla­
nych, malowanych tkanin itp.
Artykuł A. S. Beżkowycza „Ukraińskie ludowe
malarstwo ścienne" i W! P. Samojłowycza „Polichro­
mia w ludowej architekturze mieszkalnej" poruszają
problemy zewnętrznej i wewnętrznej polichromii do­
mostwa ukraińskiego. Występowanie malatur na
ścianach zewnętrznych związane jest ściśle z budul­
cem: na terenach lesistych (północna Ukraina) przy
zrębie belkowym malatury nie występują (wyjątek
stanowi lesista Łemkowszczyzna), a rozwijają się ku
południowi w związku z użyciem gliny w budow­
nictwie, osiągając największe natężenie na południo­
wej i zachodniej Ukrainie.
Na formy i charakter malowania budynków miesz­
kalnych ogromny wpływ wywierają warunki klima­
tyczne, względy'praktyczne i możliwości surowcowe.
Wyznaczają one typowe cechy zdobnictwa danego te­
renu, a na ich tle występują ciekawe i indywidualne
rozwiązania poszczególnych obiektów zdobniczych.
105

�Kompozycja maiatur podkreśla najczęściej elemen­
ty konstrukcyjne, zrębu, otwory drzwi i okien. Cza­
sem występują na glinianych ścianach chałup kompo­
zycje reliefowe podkreślone barwą. Przyzby i budyn­
ki gospodarcze maluje się zazwyczaj kolorami ciem­
nymi, a ściany frontalne — jasnymi. Malatury wzo­
rzyste (o ornamencie roślinnym) występują na ze­
wnętrznych ścianach budynków — w części prawo­
brzeżnej Ukrainy są wielobarwne, a na terenach za­
chodnich zwykle jednokolorowe. Najczęściej używa­
ne kolory to: biały i niebieski, czerwony i czarny,
zielony, żółty. Malatury we wnętrzach podkreślają
również elementy konstrukcyjne (piec), obramiają
otwory drzwi i okien, imitują kilimy nad łóżkiem.
Na Kubaniu (u rodzin przesiedlonych z Ukrainy)
spotyka się wzorzyste malatury na polepie. Motywy
występujące we wnętrzach są w ogromnej większoś­
ci roślinne, rzadko geometryczne.
Niekiedy w
ne wierzenia
wanie małych
nych, którymi

malaturach zrębu ujawniają się daw­
magiczne — np. schematyczne malo­
„tylnych" drzwi dziś już nie budowa­
ma wychodzić zło z domu.

Bardzo ciekawe uwagi znajdujemy w artykule
J. P. Zapasko ,.Książka rękopiśmienna jako źródło
badania sztuki ludowej w przeszłości". W rękopiś­
miennych księgach znajduje się obfity materiał ilu­
stracyjny, który stanowić może źródło poznania daw­
nej ludowej twórczości plastycznej. I tak np. w
XIV-wiecznych rękopisach spotyka się elementy wy­
stępujące w rzeźbie i hafcie ludowym, w XV w.
i w pierwszej połowie X V I w. — motywy ludowego
tkactwa i plecionkarstwa. W księgach z drugiej poł.
X V I I I w. występują elementy czerpane z haftu ludo­
wego tego okresu (wzory geometryczne łączone z ro­
ślinnymi), z roślinnych maiatur na ścianach i drze­
wie oraz wiele wzorów snycerskich. Bardzo intere­
sujące są również przerywniki, będące miniaturowy­
mi wyobrażeniami kilimów lub rzeźbionych kijanek
z X I I i X I I I w. Zdaniem autorki we wspomnianym
wyżej zdobnictwie brali udział twórcy ludowi.
Interesującą treść omawianego czasopisma uzupeł­
niają liczne ilustracje, m. in. kolorowe, wykonane
b. starannie.
Anna
Dobrzańska-Pawlicka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6775" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6755">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e68dc1b72eff415edf5da95c0e184b31.pdf</src>
        <authentication>3724b251cf39c2c465ca8f0216f7782c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80661">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4191</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80662">
                <text>1959</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80663">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3909</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80664">
                <text>Kronika/ / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80665">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1959 t.13 ,z.1-2; s.111-115</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80666">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80667">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80668">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80669">
                <text>styńskie, a także pomniejszoną kurpiowską gwiazdę
kolędniczą.
Tak wystrojone choinki stanęły w sklepach ce­
peliowskich w Warszawie na Starym Mieście, w
Gdańsku, w Brukseli. Podobno szopka krakowska
i polskie drzewko w oknach sklepu brukselskiego
ściągały tłumy. Na Wybrzeżu choinki postawione
w szkołach — niezależnie od sklepu w Gdańsku —
spowodowały olbrzymi popyt na tę nowość ze sztuki
ludowej.
Liczne imprezy Cepelii w roku 1958 stały się moż­
liwe do zorganizowania dzięki utworzeniu z zysków
tej instytucji własnego Funduszu Popierania Sztuki
Ludowej, Rzemiosła i Przemysłu Artystycznego.

rycznym, zabawkarstwo w przemyśle, książki i bi­
bliografię. Od krajów cudzoziemskich żądano trady­
cyjnych zabawek ludowych.
&gt;
CPLiA wysłała na wystawę szopkę krakowską
wraz z kilkoma figurkami, jak lajkonik, dziad, baba
i żydek, kolekcję zabawek straganowych z drzewa,
ceramiki, ciasta, piórek, piernika, oraz makietę
choinki do eksponowania różnych drobnych zaba­
wek i ozdób; z zabawek drewnianych tradycyjne
wózki, koniki, karuzelki żywieckie, koguty dziobiące
się i kłapiące skrzydłami, ptaszki malowane {Stry­
szawa, Koszarawa, Lachowice); z ceramiki zwrócono
szczególną uwagę na gwizdki: kukułki białostockie
(Czarna Wieś Kościelna — Józef Piechowski), kra­
kowskie gwizdki na wodę Romańezyka, jeźdźce
(Stanisława Pastuszkiewicza z Iłży i Kępy z Medyni,
woj. rzeszowskie) itp.; oprócz gwizdków pokazano
Twardowskiego na kogucie — Jadwigi Kosiarskiej
z Iłży i ptaszki iłżeckie.
Mikołajki i zdobione serca z piernika z Kańczugi
w Rzeszowskiem, byśki kurpiowskie, kozy prostyńskie, białostockie ptaszki z cukru — żywymi barwami
zdobiły dział zabawek straganowych. Na choince za­
prezentowano pajączki, światy itp. ozdoby choinko­
we i zabawki. Eksponaty polskie zyskały uznanie
Komitetu w Muzeum Etnograficznym -w Neuchatel,
będą one zgrupowane w specjalnie utworzonej sekcji
polskiej, mają być również pokazane w innych dzia­
łach.

Międzynarodowa
wystawa
„Jak się bawią dzieci na świecie"
Muzeum Etnograficzne w Neuchatel (Szwajcaria)
zorganizowało w 1959 r. międzynarodową wystawę
gier i zabawek pod tytułem „Jak się bawią dzieci
na świecie". Jednocześnie ogłoszono konkurs foto­
graficzny na ten sam temat. W organizacji wystawy
wzięła również udział młodzieżowa biblioteka Pestalozzi.
Wystawa, zakrojona na wielką skalę, miała zobra­
zować m. in. obchód święta Bożego Narodzenia
u różnych narodów, świat teatru, gry w ujęciu histo­

Fot.: Zbigniew Kamykowski

K

R

O

20.11.1959 r. zmarł w Zakopanem
wielki artysta i pedagog, dyrektor
zakopiańskiego
Liceum
Technik
Plastycznych — profesor Antoni Kenar. Szkoła zakopiańska od początku swego istnienia związana Vyła
z regionem góralskim, a historia
szkoły jest w istocie historią poglądów na sztukę ludową i jej wartość
inspiracyjną dla sztuki użytkowej,
Ale najciekawsze rozwiązania, najbardziej twórcze propozycje zawdzięczała swym wielkim kierównikom: profesorowi Karolowi Stryjeńskiemu (w okresie jego dyrektorstwa w latach 1924—1926) oraz profesorowi Antoniemu Kenarowi, który prowadził szkołę od 1947 roku. W
najbliższym czasie postaramy się
zamieścić obszerny artykuł o pracy
i osiągnięciach Kenara. Teraz tylko
tyle: należał on do tych nielicznych,
którzy nie tylko korzystali z dorobku ludu, ale i sami wnosili swoj
wkład w rozwój ludowej sztuki.

(ryc. 1) i Tadeusz

Cichotoicz.

I

K

N

A

graf, badacz kultur słowiańskich i
znakomity znawca kultur prymitywnych ludów
egzotycznych —
profesor doktór Kazimierz Moszyński. Profesor Moszyński zajmował
stanowisko profesora na katedrze
etnografii Unwersytetu Wileńskiego {od roku 1936), a po wojnie kłerował katedrą etnografii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wspomnienie
pośmiertne zamieścimy w następnym numerze.
^
badania sztuki ludobyły zarówno przez
gekcji Badania Plastyki- L u &lt; j j pjg, j g ^ j
z zespoły pog 6 i ' h muzeów, przez kateuniwersyteckie oraz na zlecęNarodowvch.
w

w

e

r

j

p

o

r

k

o

u

w

l f t 5 8

a

d

z

o

n

e

e k i p y

o w e

s z c z e

p r z e

n y c

A r y
n i e

woj. lubelskiego (obóz inwentaryzacyjny), krakowskiego i białostockiego {objazdy penetracyjne); ponadto prowadzone były przez poszczególnych pracowników Sekcji, z
udziałem fotografa Jana Swiderskiego, badania indywidualne. Mgr
Ewa Fryś prowadziła badania z
zakresu ceramiki ludowej w Łążku Ordynackim, pow. Janów L u bełski, oraz w Tarnobrzegu. Mgr
Maria Przeździecka przeprowadziła
badania haftu ludowego na Kaszubach oraz dokumentację sztuki
plastycznej związanej ze zwyczajami Bożego Narodzenia na terenie
powiatów: wadowickiego i chrzanowskiego. Ponadto prowadzono
dokumentację ważniejszych wystaw
plastyki ludowej,
*

R a &lt; 1

Badania prowadzone przez PIS
mają na
celu
uzyskanie cało*
kształtu obrazu sztuki ludowej na
terenie kraju. Badania te, prowa2 kwietnia 1959 r. zmarł w Kra- dzone pod
kierunkiem prof. R.
kowie wielki uczony polski, etno- Reinfussa, objęły w ub. r. tereny:

W czerwcu i lipcu 1958 r. odbył
się pod kierownictwem doc. Mariana Sobieskiego międzyuczelniany
obóz folklorystyczny dla muzykologów. Obóz miał charakter w zasadzie dydaktyczny, przeprowadzona
jednak została dokumentacja tere111

�nów powiatów: Płock, Gostynin i badania etnograficzne (mgr Zofia
Sierpc. Nagrania tekstów muzycz­ Lipiarz) w powiatach: Racibórz i
nych na taśmy magnetofonowe (994 Prudnik.
melodie, 12 bajek) prowadzili stu­
*
denci pod kierunkiem instrukto­
Wydział
Kultury
Prezydium WRN
rów — asystentów PIS.
w Bydgoszczy zainicjował i subwen­
*
cjonował
badania
rozpoznawcze
stanu
sztuki
ludowej
w
powiatach:
Pracownicy i studenci Zakładu
Etnografii Uniwersytetu Warszaw­ Żnin, Brodnica, Golub, Rypin i
skiego — jak co roku — prowadzili Wąbrzeźno. Badania przeprowadzili
badania kompleksowe na Kurpiach, etnografowie: mgr mgr Halina A n ­
Rompski
pod kierunkiem prof. dra W. Dy- tonowicz (Golub), Jan
Mikałowska
nowskiego i doc. A. Kutrzeba-Poj- (Wąbrzeźno), Halina
(Żnin), Maria Polakiewicz (Rypin)
narowej.
i Maria Fryczowa (Brodnica). Wy­
*
niki omówiono na konferencji w
Wydział Kultury WRN w War­ Dziale Etnografii Muzeum Toruń­
szawie przeprowadził
penetrację skiego. Szereg cennych zabytków
powiatów: Grójec, Grodzisk, Socha­ sztuki i kultury ludowej, wykry­
czew.
tych podczas penetracji, zakupiło
Muzeum.
*
*
Pracownicy Muzeum Górnośląs­
kiego kontynuowali na terenie Gór­
Wydział Kultury Prezydium WRN
nego Śląska badania nad kulturą
w Lublinie finansował dalsze bada­
materialną i duchową ludności.
nia penetracyjne sztuki ludowej w
*
powiatach Kraśnik i Janów. Bada­
Pracownicy Łódzkiego Muzeum nia te prowadzone są z przerwami
Etnograficznego prowadzili badania od 1953 r. i mają na celu ustalenie
stacjonarne w powiecie Wieluń, stanu obecnego sztuki ludowej, re­
pod kierownictwem
prof dr K. jestrację czynnych ośrodków oraz
Zawistowicz-Adamskiej.
Badania twórców.
objęły całokształt zagadnień kul­
*
tury materialnej i duchowej lud­
Podjęto
również
badania nad sta­
ności; zostaną one w najbliższym
czasie opublikowane w zbiorowym nem sztuki ludowej mniejszości na­
opracowaniu monograficznym (pra­ rodowych w powiatach: Tomaszów,
ca obecnie w realizacji wydawni­ Hrubieszów, Chełm Lubeski, Par­
czew, Włodawa, Biała Podlaska. Ba­
czej).
dania nie ujawniły ani czynnych
twórców, ani ośrodków ukraińskiej
Badania prowadzili również pra­ sztuki ludowej. Znaleziono nato­
cownicy Muzeum
Dolnośląskiego miast przedmioty pochodzące je­
we Wrocławu. W r. 1958 — jako szcze z końca X I X czy też począt­
rezultat badań — zorganizowano ku X X w., jak np. hafty cerkiew­
wystawę malarstwa ludowego, przy­ ne, stroje, sprzęty.
gotowaną przez mgr Ewę Jęczalik;
*
w latach następnych przewidziane
Pracownicy Działu Etnografii M u ­
są dalsze badania terenowe oraz
prace nad zgromadzonym materia­ zeum Lubelskiego prowadzili bada­
łem zabytkowym. W miarę rozsze­ nia w związku z przygotowywaną
rzania problematyki badań Muzeum wystawą „Obrzędy doroczne na L u zamierza urządzić w przyszłości belszozyźnie".
*
wystawy malarstwa ludowego na
płótnie, drzewie i blasze, a po dal­
W Zakopanem z okazji pięćdzie­
szej penetracji terenu i opracowa­ sięciolecia pracy artystycznej Karo­
niu naukowym materiału — zorga­ la Kłosowskiego, nestora plastyków
nizować wystawę dolnośląskiej rze­ zakopiańskich i byłego długoletnie­
źby ludowej oraz grafiki.
go profesora szkoły koronkarskej w
Zakopanem, odbyła się w 1958 roku
*
wystawa prac artysty. Wystawa
Dział Etnograficzny Muzeum Ślą­ niecodzienna — pokazująca nie t y l ­
ska Opolskiego w Opolu prowadził ko dorobek twórczy artysty, ale za­
badania penetracyjne w powiatach: razem, na tym przykładzie, obrazu­
Namysłów (mgr Halina Gorczyńska), jąca jak dawniej, w pierwszych
Olesno (mgr Stanisław Bronicz)
i dziesiątkach naszego stulecia, poj­
Strzelce Opolskie (mgr Jan He­ mowano zadania sztuki zdobniczej.
rold). Badania te uzupełniają pro­ Działalność artystyczna pedagoga
wadzone w poprzednich latach pe­ K. Kłosowskiego wiąże się z tym
że
netracje powiatów: Kluczbork, O- poglądem na sztukę ludową,
pole i Olesno. Poza tym Muzeum istnieje w niej zbiór motywów i
wymagających
upo­
Regionalne w Raciborzu prowadziło ornamentów
112

rządkowania i rozwiązania. Arty­
sta tworzył swe kompozycje inspi­
rując się różnymi motywami
nie
zawsze nawet jednorodnymi, nie
zawsze podhalańskimi (np. secesyj­
ne wycinanki). Jedno jest niewąt­
pliwe— umiłowanie sztuki ludowej,
doskonała znajomość zasad kon­
strukcji ornamentu (zwłaszcza
w
wycinankach i projektach, koronek),
duża łatwość techniczna i wszech­
stronność zainteresowań. Kłosowski
ryzuje w drzewie, wycina w papie­
rze, maluje (obrazy w klimacie Wy­
spiańskiego i Mehoffera),
tworzy
świetne portrety pastelowe i rysunki
węglem. Można patrzeć krytycznie
na zasadę myślenia artystycznego,
która określa stosunek artysty do l u ­
dowego tworzywa, nie sposób je­
dnak przejść obojętnie obok jego
dzieła, a zwłaszcza obok jego prze­
dziwnej w i l l i „Cicha" na ulicy Koś­
cieliskiej. Domek ten jest cały —
zewnątrz i wewnątrz — żywym
muzeum artysty. Zjawiskiem, które
jednych wzrusza, innych
trochę
śmieszy, ale które stało się już
dziś zabytkiem historycznym i jed­
ną z ciekawszych pamiątek arty­
stycznych znajdujących się w Za­
kopanem.
*
W grudniu 1958 r. odbyła się w
Warszawie wystawa konserwator­
ska
wojewódzwa
warszawskiego.
Jedną z sal wystawy poświęcono
dorobkowi
prac naukowobadawczych prowadzonych nad zabytkami
architektury drewnianej Mazowsza.
Celem badań jest inwentaryzacja
ginących budowli drewnianych, a
w następstwie zaprojektowanie i
zrealizowanie muzeum skansenow­
skiego.
*
W grudniu 1958 r. otwarta była w
Kcyni wystawa sztuki pałuckiej, obejmująca wytwórczość współcze­
sną.
*

W grudniu 1958 r. rozstrzygnięto
w Nowym Targu konkurs współ­
czesnej sztuki ludowej powiatu no­
wotarskiego.
Najwartościowsze z
nadesłanych prac zostały nagrodzone
z funduszów Ministerstwa Kultu­
ry i Sztuki. Wiele prac zakupiło
Muzeum Tatrzańskie i Muzeum
Kultury i Sztuki Ludowej w War­
szawie.
*
W końcu stycznia 1959 r. otwar­
to w Bytomiu wystawę malar­
stwa ludowego. Wystawa obejmo­
wała
prace
szeregu
twórców
współczesnych, wykonane na kon­
kurs trwający od lipca do grudnia
1958 roku. Recenzję z wystawy

�zamieścimy w następnym nume­ Demianiuk ze wsi Klejniki, pow. kazji 10-lecia spółdzielni
OPLiA
rze Polskiej Sztuki Ludowej.
Hajnówka, Nadzieja Mackiewicz ze „Opocznianka". Na wystawie poka­
wsi Koszki, pow. Bielsk Podlaski zano współczesne ludowe tkaniny,
*
opoczyńskie.
oraz Agata Lipotowa z Koszek, któ­ wycinanki i kierce
W lutym 1959 r. eksponowano ra wykonała piękne maty słomia­
*
w Warszawie wystawę
jugosło­ ne.
Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej
wiańskiej sztuki użytkowej.
Na
*
w Warszawie ciągle jeszcze nie ma
wystawie znalazły
się
wyroby
W kwietniu 1959 r. odbył się w odpowiedniego gmachu i jego bo­
sztuki ludowej oraz prace inspiro­
Opolu konkurs na kraszanki, gaiki- gate zbiory mieszczą się nadal w
wane tradycją plastyki ludowej.
maiki i palemki opolskie, zorgani­ ciasnym i nie nadającym się do
*
zowany przez Muzeum w Opolu celów muzealnych pałacyku
na
współudziale
Wojewódzkiej przedmieściu Młociny. Muzeum uW pierwszym kwartale 1959 r. przy
odbyły się w Paryżu dwie wy­ Rady Narodowej. Wśród nadesła­ miało jednak znaleźć jedyne możli­
stawy polskich „naiwnych". Pierw­ nych prac wyróżniały się kraszanki we i pomyślne wyjście z tej trud­
nej sytuacji. Szybki wzrost zbio­
sza z nich to wystawa Nikifora, Róży Zimitek z Kędzierzyna.
rów zmusił Muzeum do zrezygnowa­
która wzbudziła duże zaintereso­
*
nia ze stałej ekspozycji i zamie­
wanie i bardzo pochlebną ocenę
W kwietniu 1959 r. odbyło się w nienia wszystkich pomieszczeń na
krytyki. Obrazy Nikifora wysta­
jury
ogólnopolskiego magazyny eksponatów. Zostały one
wiono w Galerii
Dina
Vierny. Warszawie
Wiele z nich zostało zakupionych, konkursu na najpiękniejszą pisankę jednak tak pomyślane i urządzone,
jak informuje prasa
francuska. ludową, zorganizowanego przez ZG aby zbiory mogły być dostępne dla
Nieco wcześniej
wystawiła swe Związku Młodzieży Wiejskiej. W pracowników nauki, oświaty i kul­
prace w Paryżu, w Galerie Benezit, konkursie wzięło udział 231 uczest­ tury. Metodyczne i celowe roz­
86-letnia malarka pochodząca
z ników, w różnym wieku, reprezen­ mieszczenie poszczególnych ekspo­
Polski, Hel Enri, której obrazy w tujących prawie wszystkie regiony natów umożliwia dostęp do każ­
roku ubiegłym oglądaliśmy w War­ Polski. Wśród nadesłanych ekspona­ dego z nich, mimo wyjątkowo ma­
szawie. Z okazji wystawy ukazał tów można było wyróżnić trzy za­ łej ilości miejsca i konieczności usię piękny zbiór reprodukcji malar­ sadnicze grupy: pierwsza obejmowa­ mieszczenia np. tkanin i strojów
jednych
stwa Hel Enri, zaopatrzony teks­ ła pisanki bazujące na tradycyjnych w kilku kondygnacjach,
tem Georges Hugnet.
technikach i motywach (wyróżniały nad drugimi. W obecnych warun­
się tu jajka z województwa rze­ kach działalność wystawowa Mu­
*
szowskiego, białostockiego i z te­ zeum ogranicza się z konieczności
do organizowania czasowych wy­
W lutym 1959 r. odbył się w Za­ renów Ziem Odzyskanych, wykona­ staw krajowych i zagranicznych one
przez
repatriantów);
drugą
grupę
kopanem pokaz autentyków sztuki
raz wystaw objazdowych na spe­
ludowej Podhala połączony z de­ stanowiły pisanki ozdobione wzora­ cjalnie do tego celu przystosowanej
monstracją pracy twórców
ludo­ mi nie nawiązującymi do tradycji, barce.
wych. Organizatorem tej imprezy których twórcy umieli jednak zna­
było Regionalne Biuro Sprzedaży leźć nowe interesujące sposoby o- Nowozorganizowany magazyn mu­
zdobienia jajka
&lt;np. białostockie zeum czynny jest od maja 1959 r.
CPLiA w Krakowie.
pisanki oklejane miąższem trzciny i
*
*
kolorową wełną). Wreszcie grupa
trzecia, na szczęście niezbyt licz­
Muzeum w Łowiczu, po rozbu­
W lutym 1959 r. w Domu Twór­ na, to również próby nowatorstwa, dowaniu i zreorganizowaniu, zo­
czości Ludowej OPLiA w Warsza­ pozbawione jednak całkowicie war­ stało ponownie otwarte. Muzeum
wie odbył się pokaz i kiermasz tości artystycznych, reprezentujące posiada bogaty i doskonale, nowo­
sztuki ludowej regionu
opoczyń­ najgorsze drobnomieszczańskie gu­ cześnie eksponowany dział sztuki
skiego. Eksponowano tkaniny de­ sty.
ludowej. Na uwagę zasługuje prze­
koracyjne i ubraniowe oraz wyci­
de wszystkim duża kolekcja stroju
*
nanki opoczyńskie. W czasie poka­
księżackiego ukazująca jego prze­
zu wystąpił opoczyński zespół pie­
W kwietniu 1959 r. odbyła się w
śni i tańca. Jednocześnie pokazano Warszawie w sklepie CPLiA na miany na przestrzeni ostatnich sie­
współczesne ubiory kobiece z tra­ Placu Konstytucji wystawa dywa­ demdziesięciu lat. Interesujące są
dycyjnych
materiałów
ludowych, nów, kilimów i haftów żywieckich. także: dział rzeźby i malarstwa,
rekonstrukcja izby łowickiej oraz
zaprojektowane przez artystki pla­ Wystawa obejmowała
produkcję umiejętnie wyeksponowana
przy
styczki.
żywieckiej spółdzielni OPLiA, kiero­ pomocy fotografii, planów i modeli
*
waną przez art. piast. I . Podlasiec- architektura regionu.
ką. Eksponowane dywany stanowiły
4 marca 1959 r. CPLiA zorganizo­ w znacznej części
*
rekonstrukcję
wała w Gdańsku kiermasz nawią­ XVIII-wiecznych
dywanów pol­
zujący do tradycji wileńskich „ka- skich.
Podczas pobytu w Polsce jesie­
ziuków". Znalazły się tam przede
nią 1955 r. wybitny pisarz angiel­
wszystkim piękne tkaniny wileń­
ski Graham Green, zwiedzając wraz
Na początku maja 1959 r. otwar­ z J. Dobraczyńskim Dębno Podha­
skie, odtworzone przez repatriantki
na podstawie przywiezionych przez ta została w Nowym Targu wysta­ lańskie, zapoznał się z rzeźbami
wa dzieł sztuki ludowej Podhala. Józefa Janasa. Rzeźby te tak podo­
nie autentyków.
Objęła ona znaczną część ekspona­ bały się pisarzowi, że kupił od
*
tów wykonanych na grudniowy kon­ twórcy Drogę Krzyżową, składającą
W marcu 1959 r. odbyła się w kurs. Recenzję z wystawy zamieś­ się z 14 płaskorzeźb. Janas prosił
Białymstoku
wystawa
plecionek cimy w następnym numerze nasze­ jednak G. Greena, aby rzeźby te
'znalazły się w kościele katolickim.
podlaskich
(zorganizowana przez go pisma.
Pisarz uczynił zadość życzeniu rze­
*
CPLiA przy współudziale Minister­
W maju 1959 r. odbyła się w O- źbiarza: Droga Krzyżowa przeka­
stwa Kultury i Sztuki). Najlepsze
eksponaty wykonali: Włodzimierz pocznie wystawa jubileuszowa z o- zana została jednemu z najstarszych
113

�kościołów w Anglii — kaplicy w
Stonor Park. Przedtem wystawio­
no rzeźby w jednej z londyńskich
galerii, gdzie spotkały się z życz­
liwym przyjęciem recenzentów oraz publiczności.
*
W Polsce przebywał na jesieni
1958 r. dyrektor Muzeum Etnogra­
ficznego w Bazylei — prof. dr Ro­
bert Wildhaber. Wybitny uczony
szwajcarski zapoznał się z polskimi
placówkami naukowymi oraz mu­
zealnymi. Szczególną uwagę poświę­
cił uczony Muzeum Tatrzańskiemu,
gdzie prowadził
badania
nad
wspólnymi cechami łączącymi wy­
sokogórskie pasterstwo
szwajcar­
skie i podhalańskie. Prof. Wildha­
ber zakupił w Polsce dla Muzeum
w Bazylei szereg okazów naszej
sztuki ludowej. W rezultacie bez­
pośredniego kontaktu z polskimi
muzeami, naukowcami i ośrodkami
badawczymi zyskaliśmy przyjacie­
la naszej ludowej kultury. Zapozna­
nie się prof. Wildhabera z zabyt­
kami i uzyskanie wielu z nich dla
Muzeum pozwoliło włączyć je do
wydawnictw Muzeum. Tak np. w
przewodniku po Muzeum pt. i,Volkstiimliche Weinachsskrippen aus Europa" na ogólną liczbę 26 ilustra­
cji jest 9 zdjęć przedmiotów po­
chodzących z Polski.

*
W lutym 1959 r. przebywał w Da­
nii dr Tadeusz Delimat, zastępca
dyrektora Muzeum Kultury i Sztu­
ki w Warszawie. Celem wyjazdu by­
ło naukowe opracowanie zbiorów
polskich znajdujących się w LollondFalsters Stiftsmuseum w Mirabo
na wyspie Lolland.
*
Film o rzeźbach Leona
Kudły
zrealizowany przez T. Makarczyńskiego pt. „Rantyczka z drewna"
został odznaczony I nagrodą za film
folklorystyczny
na Międzynarodo­
wym Festiwalu Filmów Turystyczno-Krajoznawczych i Folklorystycz­
nych w Brukseli. Festiwal odbył
się w październiku 1958 r.
*

W maju 1959 r. odbył się w Ka­
towicach ogólnopolski Konkurs F i l ­
mów Amatorskich. Pierwszą nagro­
dę w kategorii filmów dokumen­
talnych otrzymał film o charakterze
etnograficznym pt. „Odświętne prowincjonalizmy", zrealizowany przez
Halinę i Jacka Olędzkich,
Jana
Stęszewskiego, Piotra Szackiego i
Michała
Hajkowskiego.
Nagrody
specjalne jury przypadły w udzia­
le również filmom etnograficznym.
Pierwszą nagrodę otrzymał film o
114

kurpiowskich wotach
woskowych
pt. „Czekam na Twe zmiłowanie"
Jacka Olędzkiego i Jana Staszew­
skiego, trzecią nagrodę film „Kubinowe fajki" Jana i Danuty Mać­
ków.

*
W pierwszym numerze miesięcz­
nika „Rysunek i Praca Ręczna" z
1959 r. znajdujemy konkurs pt.
„Zasady
zdobnictwa". Zadaniem,
jakie konkurs stawia przed uczest­
nikami, jest wybranie spośród k i l ­
ku motywów dekoracyjnych najle­
piej nadających się do ozdobienia
prostokątnej tacy. Wybór należy
uzasadnić. Proponowane przez re­
dakcję motywy stanowią wycinan­
k i ludowe. Tego rodzaju inicjatywa
podjęta przez pismo, które
jako
przeznaczone dla nauczycieli ry­
sunku dociera do najdalszych za­
kątków kraju, wydaje się bardzo
pożyteczna. Nie tylko popularyzu­
je wycinankę ludową, ale zwraca
uwagę na jej najistotniejsze walo­
ry — doskonałe zakomponowanie
powierzchni ornamentem.

*
W momencie, gdy czytelnik otrzyma obecny numer
Polskiej
Sztuki Ludowej, zauważy zapewne,
że jako wydawca figuruje P.P. „Wy­
dawnictwa Artystyczne i Filmowe".
Nowe to wydawnictwo przejęło m.in
czasopisma Państwowego Instytutu
Sztuki, wśród nich i Polską Sztukę
Ludową. Redakcje czasopism pozo­
stają w Państwowym
Instytucie
Sztuki.
Należy mieć nadzieję, że nowe
Wydawnictwo dopomoże Redakcji
w
przełamaniu
dotychczasowych
trudności związanych z drukiem
numerów, przez co pismo zacznie
ukazywać się regularnie, bez opóź­
nień.
Z nowym wydawcą redakcja na­
sza wiąże również nadzieje na pod­
wyższenie poziomu
edytorskiego,
wprowadzenie częstsze niż dotąd i lustracji barwnej, usprawnienie kol­
portażu.
Równocześnie niemal z przejęciem
czasopism przez W.A.F. zapadła ostateczna decyzja o przejściu P a ń ­
stwowego Instytutu Sztuki do Aka­
demii Nauk. Nie trzeba chyba do­
wodzić, jak decyzja ta ważka jest
dla właściwego ustawienia badań
Instytutu, dla lepszej koordynacji
prac z Instytutem Historii Kultury
Materialnej i innymi instytutami i
zespołami naukowymi Akademii.
*

Polskie Wydawnictwo Muzyczne
wydało ostatnio pozycję, której nie
możemy na tym miejscu pominąć.
Jest to nowe zmienione wydanie
śpiewnika pieśni ludowych prof. A -

dolfa Chybińskiego pt. „Od Tatr do
Bałtyku". I znów
otrzymaliśmy
wspaniały album, w - którym obok
pieśni znalazły się liczne repro­
dukcje sztuki ludowej jedno- i
wielobarwne. Niestety, album jest
dosyć drogi (180 zł.) i wydany zo­
stał w niewielkim nakładzie (10.000
egz.). Niemniej dla miłośników sztu­
k i ludowej, dla Polaków za granicą, a
wreszcie dla każdego, któremu miła
jest mądra i piękna książka —
dzieło PWM będzie ozdobą jego
zbiorów. Wyboru z dzieła A. Chy­
bińskiego dokonał T. Strumiłło, re­
daktor albumu i współautor (wraz
z T. Skuliczem); opracowanie gra­
ficzne — W. Dulęby.
W ostatnim czasie ukazało się
szereg opracowań dotyczących sztu­
k i i kultury ludowej Śląska:
Katalog wystawy tradycyjnej i
współczesnej
twórczości ludowej
województwa katowickiego.
Gru­
dzień 1957 — styczeń 1958. Tekst
— mgr Barbara Bazielich, fotogra­
fie — Stefan Deptuszewski. Kata­
log obejmuje krótki tekst wprowa­
dzający, pełną inwentaryzację wy­
stawionych eksponatów i 8 tablic
ilustracyjnych.
Katalog pokonkursowej wystawy
pisanek województwa katowickiego.
Kwiecień—maj 1958. Muzeum Gór­
nośląskie w Bytomiu. Tekst wpro­
wadzający i opisy eksponatów —
mgr Barbara Bazielich, fotografie —
Stefan Deptuszewski.
Barbara Bazielich „Z badań te­
renowych nad cieszyńskim haftem
ludowym", Katowice 1958. Praca za­
wiera 18 stron tekstu, 5 ilustracji
i 1 mapę, stanowi pierwszą pozycję
bibliograficzną serii etnograficznej
Biblioteczki Wiedzy o Śląsku.
Biuletyn Śląskiego Instytutu Nau­
kowego w serii „Zycie naukowe i
kulturalne" (Katowice 1958) publi­
kuje następujące opracowania z za­
kresu kultury i sztuki ludowej oraz
dziedzin pokrewnych: Mieczysław
Gładysz — Prace nad inwentaryza­
cją budownictwa ludowego na Gór­
nym Śląsku 1945—1957 (Biuletyn
nr 1, 16 str., 8 ilustr. w tekście);
Ludwik Dubiel — Badania etnogra­
ficzne na Górnym Śląsku 194&amp;—1&amp;57
(Biuletyn nr 2 i 3); Jerzy Szydłowski
— Archeologiczne prace terenowe
Muzeum Górnośląskiego w latach
1945—1957 (Biuletyn nr 4, 24 str.,
14 ilustr.).
„Zaranie Śląskie" poświęca w ca­
łości numer 1/2 z 1959 r. zagadnie­
niom kultury ludowej Śląska: Maria
Luboczowa — Z prac PTL na Śląs­
ku; Ludwik Brożek — Tradycje lu­
doznawcze na Śląsku Cieszyńskim;
Barbara Bazielichówna — Współ­
czesna twórczość ludowa w Cieszyńskiem; Maria Suboczowa —
Źródła i stan badań etnograficznych

�na Śląsku do 1952 roku; Ludwik
Dubiel — Tradycyjna zagroda chłop­
ska w powiecie gliwickim; Józef
Ligęza — Kultura grupy górniczej—
próba charakterystyki; Maria Żywirska — Problem badania kultu­
ry grup zawodowych (w świetle
materiałów zbieranych dla grupy
górniczej); Maria Żywirska — W
sprawie utworzenia placówki nau­
kowej dla badań kultury grup za­
wodowych; Maria Suboczowa —
Prace nad śląskim skansenem.
*
„Literatura Ludowa" — kwartal­
nik wydawany przez Polskie Towa­
rzystwo Ludoznawcze — rocznik
1958. Nr 1 — Spis treści: Od redak­
cji. Rozprawy i prace naukowe: J ó ­
zef Majchrzak — Z dziejów folk­
loru dolno-śląskiego; Stanisław Bąk,
— Dolny Śląsk pod względem ję­
zykowym; Jaromir Jech — Józef
Stefan Kubin jako zbieracz śląskiej
prozy ludowej; Stanisław Swirko—
Ballady Czeczota, ich związki z
folklorem i z ludowością Mickiewi­
cza. Teksty ludowe: Józef Maj­
chrzak — Pieśni, baśnie i gawędy
z Dolnego Śląska. Recenzje: Sta­
nisław Swirko — Pieśni Podhala;
Władysław Staszewski — Polish
Folklor. Korespondencja: Piotr Banaczkowski — W kwestii regionu
świętokrzyskiego słów kilka. Kroni­
ka: Józef Majchrzak— Folklor na
antenie wrocławskiej PR. Komuni­
katy. Nr 2—3 6—7 — S p i s treści:
Rozprawy i prace naukowe: Gustaw
Morcinek — Śląsk i jego ludzie;
Stanisław Bąk — O kilku wątkach
w baśniach i legendach na Górnym
Śląsku; Józef Ligęza — Stanisław
Wallis — folklorysta Górnego Śląs­
ka; Izabela Lewańska — O strasz­

liwym smoku w Smokorzewie pod
Namysłowem; Julian Krzyżanow­
ski — Do przysłów cieszyńskich;
Paweł Nedo — Obecny stan badań
etnograficznych na Łużycach. Tek­
sty ludowe: Stanisław Wallis —
Pieśni górnośląskie; Józef Ligęza —
Fragmenty epickiej poezji górni­
czej; Janina Wojtowicz — Wybór
pieśni ludowych z Zędowic, pow.
Strzelce Opolskie; Feliks Pluta —
Oracje, pieśni i opowiadania opol­
skie; praca 'zbiorowa — Opowieści
ludowe z Krzyżanowic. Recenzje:
Julian Krzyżanowski — Gustaw
Morcinek: Jak górnik
Bulandra
diabła oszukał, Baśnie śląskie; Ry­
szard Górski — Lucjan Malinow­
ski: Powieści ludu na Śląsku; Dobrosława Swirko — Jakub Kania —
ludowy poeta Opolszczyzny; Stani­
sław Swirko — Julian Krzyżanow­
ski: Mądrej głowie dość dwie sło­
wie; Józef Ondrusz — Zagadnienia
folklorystyczne w numerach 1 i 2
„Czeskiego Ludu" z roku 1958. Ko­
respondencja i sprawozdania: Ju­
lian Nowak-Dłużewski —• Jeszcze
w sprawie regionu kieleckiego;
Władysław Most — Pochwała fol­
kloru i etnografii. Bibliografia: Jan
Sadownik —• Materiały do biblio­
grafii polskich publikacji z zakre­
su folkloru śląskiego za lata 1945—
1958. Komunikaty — Rozstrzygnię­
cie
konkursu
folklorystycznego.
Książki nadesłane.
„Literatura Ludowa" nr
1—2,
rok 1959. Spis treści: Część regio­
nalna. Rozprawy i prace naukowe:
Andrzej Bukowski — Folkloryści
kaszubscy X V I I I , X I X i X X w.;
Czesław Wycech — Regionaliści
chojniccy; Ewa Kamińska-Rzetelska — Kaszubi w oczach X I X wiecznych przybyszów;
Jadwiga

Zieniukowa — Sprawy
języka
i literatury kaszubskiej w nie­
których czasopismach regionalnych;
Julian Krzyżanowski —• Kaszub­
skie przysłowie o niebie i piekle;
Leon Roppel — Trzej regionaliści
kaszubsko-kociewscy;
Stanisław
Swirko — Ks. Bernard Sychta —
pelpliński pisarz i uczony; Maria
Woźniak — Wesele w Jamnie; Ber­
nard Sychta — Miasta, miasteczka
i wsie w kaszubskiej literaturze
ludowej, wierzeniach i obrzędach.
Teksty ludowe: I I Pracownia Dialektologiczna Zakł. Jęz. PAN —
Opowiadania
kaszubskie;
Zofia
Przyłuska-Jaworska, Ludwik Bie­
lawski — Pieśni i opowiadania z
powiatu bytowskdego, Jan Patock—
Gódki kaszebskie; Jan Patock —
Tobaka, Paweł Miotk — Objaśnie­
nie telefonu, Paweł Miotk — O
radeliónie. Recenzje: Doś — Fran­
ciszek Sędzicki: Baśnie kaszubskie;
Stanisław Swirko — W. Kirstein,
L. Roppel: Pieśni z Kaszub; Doś —
Biuletyn WDTL w Gdańsku. Ko­
respondencja i sprawozdania: Leon
Roppel — Chodzenie „po szczodrakach" na Kaszubach; Herbert Wil­
czewski — Odsłonięcie pomnika H.
Derdowskiego w Wielu; Czesław
Wycech — „Nie ma Kaszub bez
Polonii, a bez Kaszub Polści".
Bibliografia: Teresa Brzozowska —
Materiały do bibliografii polskich
publikacji z zakresu folkloru ka­
szubskiego
za
lata
1945—1958.
Część ogólna: Jerzy Sliziński —
Warneńczyk w legendach bułgar­
skich; Stanisław Swirko — Z dzie­
jów przysłowioznawstwa polskiego;
Michał Basa —• Opowiadanie par­
tyzanta; Herbert Wilczewski —
Lietuviu tautosaka użrasyta 1944—
1956; Mieczysław Gładysz — Kazi­
mierz Moszyński.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6771" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6751">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b6ba6ceadb093b9437acec68606e7fdf.pdf</src>
        <authentication>43e54c79b5a1552a4891a56a1707bcc7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80621">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4350</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80622">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80623">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4048</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80624">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80625">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1978 t.32 z.3-4; s.129-130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80626">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80627">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80628">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80629">
                <text>P O L S K A

A K A D E M I A

N A U K

•

I N S T Y T U T S Z T U K I

•

ROK

X X X I I

•

19 7 8

•

NR

3—4

polska sztuka ludowa

W

R

O

ZAKŁAD

C

L

A

W

N A R O D O W Y

-

W

A

IMIENIA

R

S

Z

A

W

A

OSSOLIŃSKICH,

-

K

R

A

K

W Y D A W N I C T W O

Ó

W

-

POLSKIEJ

G

D

A

AKADEMII

Ń

S

K

NAUK

�CONTENS

L u d w i k Stomma

Magic today. Methodological reflections

.

131

Irena i Krzysztof
Kubiakowie

The mistery of Our Lord's Passion i n K a l w a r i a
Zebrzydowska

143

Aleksander- Jackowski

Competitions

161

Franciszek

Enclosures

181

Kotula

Stefan Rosiński

X X t h century
region

folk

smithery i n the Radoim
201

Ewa Krasińska

Decorative i r o n gates i n r u r a l buildings

.

.

213

A l i c j a Małeta

Research kito folk stone sculpture i n t h e W i e ­
liczka, Gdów and Myślenice Region
.
.

225

Roman
Poland

239

REVIEWS

A n n a Kunczyńska-Iracka
CHRONICAL

IV—VI

Reinfuss,
1978

The

folk

art

furniture

in
241

SUMMARY O F A R T I C L E S

245

РЕЗЮМЕ

246

R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : Aleksander Jackowski (red. nacz.), Jadwiga Jarnuszkiewiczowa, Anna Kunczyńska-Iracka, Jan Krzysztof M a k u l s k i , Jerzy Łoziński, Jacek
Olędzki, Roman Reinfuss (z-ca r e d . nacz.).
Sekretarz redakcji — Ewa Oźminkowska. Redaktor techniczny — Halina Żele­
chowska. Tłumaczenia — Krzysztof Bobiński (ang.) i Natalia Stasińska (ros.).
Serwis fotograficzny — Jan Swiderski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6770" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6750">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/44bbb4c55f7fe9fb4be0625027b971d9.pdf</src>
        <authentication>482580ae3ff3a1340bf9b24f242c16d5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80610">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4351</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80611">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80612">
                <text>magia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80613">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4049</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80614">
                <text>Magia dzisiaj : rozważania o metodzie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80615">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1978 t.32 z.3-4; s.131-142</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80616">
                <text>Stomma, Ludwik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80617">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80618">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80619">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80620">
                <text>Ludwik

Stomma

MAGIA DZISIAJ. ROZWAŻANIA O METODZIE*

„Bobeobi warg zaśpiewy
Weeomi wejrzeń śpiewy
Pijeeo brwi dośpiewy
Lijeeje owal zarys
Gzi-gze-gzo łańcucha śpiew
Tak na płótnie rozpiętym współzależności jakowychś
Poza wszelkim wymiarem żyła Twarz"
(Wielemir Chlebnikow)

Najwspanialszą ze swoich prac — „Totemizm dzisiaj"
otwiera Claude L e v i - S t r a u s s symptomatycznymi sło­
w a m i : „ Z totemizmem jest podobnie j a k z histerią".
Jak z histerią? — Dokonany przez Antoniego Kępiń­
skiego opis jej objawów w pełni porównanie to w y j a ­
śnia: „... w k o n w e r s j i histerycznej problem integracji
jest rozwiązany stosunkowo prosto; to, co człowieka
męczy i jest źródłem jego niepokojów (...) oddziela się
od całości..." . Istotą tak zwanego „myślenia mityczne­
go" organizującego wszelkie przejawy k u l t u r ludowych
l u b plemiennych, jest wszakże ciągłe przyrównywanie
mikrokosmosu otaczającego świata do zorganizowanego,
uporządkowanego i koherentnego makrokosmosu; tłuma­
czenie mających w mikrokosmosie miejsce zjawisk i p r o ­
cesów przez ich „udział w sensie u n i w e r s a l n y m " . W
ramach takiego systemu myślenia, element oddzielony
od całości, od w i z j i makrokosmosu, od modelu ś w i a t a ,
przestaje żyć — umiera — znika. Totemizm jest h i ­
sterią? — Nie ma więc totemizmu. Tak oto, czego nie
zauważyli dotąd egzegeci, już w pierwszym zdaniu
swego dzieła zawarł Levi-Strauss jego pointę. Reszta
była t y l k o ilustracją.
2

8

1

za wiele rokującej, słuszności. Levi-Strauss udowodnił
jednak, iż zamiast wspinaczki po ... plecach, znacznie
zdrowiej jest czasami — śladem Heraklesa — stanow­
czo się z niektórymi spośród olbrzymów rozprawić. A b y
lepiej jednak zrozumieć znaczenie wystąpienia autora
„Antropologii s t r u k t u r a l n e j " , j a k i postawę jego n a u ­
k o w y c h adwersarzy, cofnąć się na chwilę musimy do
historii.

„Złuda t o t e m i z m u " mamiła wszelako etnologów przez
długich j e d e n a ś c i e dziesięcioleci. E. B. Taylor, W. Robertson-Smith, J. Frazer, J. F. Mc Lennan, F. Ratzel,
A. L . Kroeber, A . V a n Gennep, B. M a l i n o w s k i , A . R.
R a d c l i f f e - B r o w n , U . Mc Connel, A . P. Elkin... wspania­
ła lista l u m i n a r z y kreujących fikcję lub toczących bez­
nadziejną walkę o jej utrzymanie, wystrzegających się
uparcie b r z y t w y brata Ockhama. „Jeżeli badaczowi n a u ­
kowemu uda się sięgnąć wzrokiem nieco dalej, niż uda­
wało się to jego poprzednikom — mało w t y m jego
własnej zasługi, a cenić go w a r t o za to jedynie, że
potrafił, jak b a j k o w y L i l i p u t , stanąć mocno na r a m i o ­
nach olbrzymów." — napisał pompatycznie P. Sztompka i jest w t y m zapewne wiele bezpiecznej, acz nie

G. Cocchiara , J. Poirier , czy A . W a l i g ó r s k i za­
pewniają jednobrzmiąco, iż w pierwszym okresie swo­
jego rozwoju naukowa etnologia (a za takową uznają
ją mniej więcej od r o k u 1851 — wydania „League of
the I r o q u o i s " L . H . Morgana) ulegała przemożnemu
wpływowi trzech orientacji filozoficznych: osiemnasto­
wiecznego racjonalizmu, ewolucjonizmu D a r w i n a i Spen­
cera, oraz p o z y t y w i z m u Comte'a. Consensus faoit legem
— pogląd ten zadomowił się więc w różnorakich pod­
ręcznikach historii etnografii, stając się przyczyną w i e ­
lu istotnych nieporozumień. W y n i k a to z jego pozor­
nej, a przez to mylącej precyzji. W rzeczywistości bo­
w i e m za wyjątkiem Lorda A v e r b u r y , J. Lubbocka, P.
Topinarda i T. Waitza, etnologowie — prekursorzy z
drugiej połow*y X I X wieku nie zdradzali większego zain­
teresowania filozoficzną spekulacją; toteż kształtowała
ich nie tyle lektura „Cours de philosophie positive"
(6 tomów „pisanych ciężko i r o z w l e k l e " ) , czy „Zasad
socjologii" Spencera, co szeroko pojęta światopoglądo­
wa formacja epoki. Jeżeli zaś epokę ową przyjęło się
— upraszczając
— określać mianem „pozytywisty­
cznej", to chodzi t u o pozytywizm sensu largissimo, j a ­
ko że wlicza się doń cały wachlarz orientacji f i l o z o f i ­
cznych (socjalizm, ewolucjonizm, H . Taine'a, E. Renai:a... a niektórzy skłonni są łączyć z n i m nawet k a ­
tolicki modernizm ), prawoźnawczych , l i t e r a c k o - h i storiozoficznych "... a przede wszystkim polityczną i eko­
nomiczną ideologię liberalizmu. Tak więc wśród ojców

* Trzy wyraźne etapy wyróżnić można w dziejach
naukowej r e f l e k s j i nad magią: względnie jednolity okres
dziewiętnastowiecznego pozytywizmu, okres r e a k c j i antypozytywistycznej i sporów lat od 1916 r. aż po ok.
1955 r. i wreszcie okres współczesny, w którym wiodą­
cą rolę przyjęła przede wszystkim orientacja s t r u k t u ­
ralna. Zrozumienie trendów, tendencji t y c h przemian,
które doprowadziły summa s u m m a r u m do zakwestio­
nowania samego pojęcia „magii" umożliwi nam spoj­
rzenie z nowej perspektywy na zjawiska ludowej k u l -

t u r y duchowej, na dotyczące ich konkretne materiały.
Konieczne w y d a j e się jednak zrozumienie, iż owa per­
spektywa nie jest w y n i k i e m dowolnego i arbitralnego
doboru miejsca obserwacji, lecz trwającego przeszło 150
lat procesu e l i m i n a c j i i poszukiwań. Paradoksem jest
przy t y m , iż dla rozszerzenia horyzontów trzeba było
z wyżyn cywilizacji zejść na dół — stanąć ramię w r a ­
mię z „ciemnym Poleszukiem". Właśnie ów paradoks
jest niejako przedmiotem niniejszego artykułu, będą­
cego wstępem do dalszych rozważań nad magią.

4

5

e

7

8

9

10

11

12

13

11

16

l e

131

�duchowych raczkującej etnologii bardziej może niż o
M i l l u i L i t t r e ' m , pamiętać należałoby o Gladstonem,
Vernem, Edisonie, Courbecie, Mc Dougallu — tych wszy­
stkich, którzy jak Settembrini z „Czarodziejskiej góry"
przekazywali otoczeniu credo owych lat: „Rozsądek i
nauka odegnały cienie spowijające duszę ludzkości (...)
Codziennie na nowo hartowane w walce, te dwie potę­
gi wyzwolą wreszcie człowieka i poprowadzą go drogą
postępu i cywilizacji k u coraz jaśniejszemu i czystsze­
m u światłu" .
18

Zaiste optymistyczne to były czasy. I nie dziwić
się nadziejom. Ludzie rodzili się, pokolenia dorastały
w świecie krzepnącym jeszcze (1861 zjednoczenie Włoch,
1866 utworzenie Związku Północnoniemieckiego), ale
wyważonym już i stabilnym. Sześćdziesiąt cztery lata
panowania królowej W i k t o r i i , sześćdziesiąt osiem —
Franciszka Józefa. Po r o k u 1848 jedno t y l k o starcie
francusko-pruskie (1870—1) zakłóciło bezruch spokojnej
Europy. Już bowiem w o j n y : k r y m s k a (1853), sardyńsko-francusko-austriacka (1859), a nawet austriacko-pruska
(1866), były z perspektywy większości europejskich cen­
trów k u l t u r y k o n f l i k t a m i l o k a l n y m i , odrealnionymi do­
datkowo przez postromantyczną legendę („Pułkownik
t y l k o dotykał ust i na prawo i na lewo słał pocałunki.
Л tymczasem śnieg różanych listków zasypywał złote
k i r y s y , hełmy i parskające konie..." ) . Cóż dopiero mó­
wić o wypadkach lat 1875—8, 1885 i 1897 na Bałkanach,
czy powstaniu polskim 1863; t y m — prócz entuzjazmu
kontestującej młodzieży (kiedyż jej nie ma!) — oszczę­
dzono nawet kwiecie na kirysach. W Europie „przez d u ­
że E " pan B e l l wynajdował w t y m czasie telefon, pani
Lanston — d r u k a r s k i monotyp, Edison — żarówkę, Re­
mington — maszynę do pisania... W M o s k w i e powstaje
biblioteka przy Muzeum N . P. Rumiancewa (dzisiaj — b i ­
blioteka ZSRR i m . Lenina), w Rzymie — Biblioteka Nazionale , w Berlinie — Schweizerische Landesbibliothek .
Jasno oświetlone b i u r k o z maszyną do pisania i telefo­
nem, zacisza księgozbiorów lub l a b o r a t o r i ó w , coraz
sprawniejsze w y d a w n i c t w a . Czegóż więcej naukowcom
do szczęścia potrzeba? — I wielkie stronice pokrywają
się schludnymi rzędami liter. Śmiałe pomysły, cudowne
teorie, analizowane przez epigonów z szacunkiem i prze­
konaniem o ich wadze, ale dojrzewające w wygodzie
wiktoriańskiego fotela, podczas gdy zza okna dobiega
zgiełk Międzynarodowej Wystawy — j a r m a r k u postępu
i współpracy... Wówczas żadne słowa nie wydają się zbyt
wielkie, zbyt ś m i a ł e . Każdy też wówczas czuje się
liberałem, a zarazem f i l a n t r o p e m żądnym obdarzania
zacofanych bliźnich o k r u c h a m i rozumnej
cywilizacji,
f nie chodzi t u o mało wreszcie istotny f a k t p r a k t y k o ­
wania lub nie badań terenowych, na który — n i c z y m
na jakieś panaceum — powołują się ciągle historycy
etnologii, lecz o zasady myślenia, widzenia przedmiotu
badań.
w

2 0

21

2 2

n

24

Na t y m poziomie marzenia epoki, słowa w i e l k i e
i śmiałe, stawały się metodologicznymi założeniami, za­
sadami naczelnymi naukowych dywagacji etnologów.
Cztery spośród nich wydają się najważniejsze:
1 — pogląd, iż nowożytna k u l t u r a europejska, któ­
ra stworzyła empiryczną naukę, stanowi najdoskonal­
sze osiągnięcie ludzkości ;
2 — iż psychika ludzka na wszelkich stopniach jej
rozwoju jest tożsama ;
3 — iż wszelkie zmiany przebiegają w sposób cią­
gły, a więc można zrozumieć dowolny stan jakiegoś
układu, gdy się zna jego stan uprzedni i siły, które na
niego działają.
4 — zaczerpnięte z liberalnej koncepcji atomizmu
społecznego a utrwalone przez teorię k u l t u r y H . Taine'a
25

26

132

przekonanie, iż każda całość rozłożyć się daje na sumę
swoich składników.
Różni etnologowie akcentowali mniej lub bardziej
poszczególne z powyższych tez; bez ryzyka można j e d ­
nak stwierdzić, że zarówno dominująca w ludoznawstwie lat 1860—1900 szkoła ewolucjonizmu, jak i docho­
dzące do głosu od około 1890 r .
niejednolite grupy
tak zwanych dyfuzjonistów , założeniom t y m pozostały
wierne. Nie czas jednak na prezentowanie przykładów
wyrosłych z owych tez
koncepcji
J. J. Bachofena,
H . J. S. Maine'a, E. B. T y l o r a , L . Frobeniusa, A. V i e r kandta, W. Schmidta, A . Ankermanna... czy choćby teo­
r i i stadialnego rozwoju k u l t u r y L . H . Morgana, podług
której wszelkie f o r m y k u l t u r plemiennych są przystan­
k a m i jedynie na drodze k u „coraz jaśniejszemu i czy­
stszemu światłu". Nie czas, gdy zza okna, obok rados­
nej w r z a w y , słychać już pierwsze p o m r u k i zbliżającej
się burzy.
Śmierć Naphty — jakby ucieczka od przeczucia, j a k b y
ostrzeżenie. Bo oto mityczny świat sanatorium „na gó­
rze", gdzie wszystko co „z dołu" było tak mało istotne,
gdzie — by nie zakłócać dyskusji Castorpowi i Settemb r i n i e m u — ustał nawet r y t m pór r o k u , skąd w y d a w a ­
łoby się nie ma odwrotu, zmiata z powierzchni ziemi
nagłe uderzenie gromu .
2 7

zs

2Э

Jatki pod Verdun i na innych frontach I W o j n y
Światowej doprowadziły nie t y l k o do zasadniczych prze­
mian geopolitycznego, społeczno-ustrojowego, czy gos­
podarczego kształtu Europy; położyły również kres m a ­
rzeniom i nadziejom, optymistycznym w i z j o m X I X w i e ­
k u . G r o m w y l u d n i a gwałtownie Berghof — „czarodziej­
ską górę". Pożegnalny, symboliczny obraz Castorpa r z u ­
conego „na dół" i jeszcze raz na dół — do błotnistej
transzei, przedstawia już człowieka zmuszonego do spoj­
rzenia na świat z nowej zupełnie perspektywy, któremu
ludzkość ukazała nieprzewidziane, złowrogie oblicze. T u
tracą nagle znaczenie formuły i recepty Settembriniego. Wraz z n i m i koncepcje L . H . Morgana, L . B. T y l o ­
ra, A. Bastiana... Przebrzmiał ich czas.
Nauka nie znosi próżni; czas obumierania starego
jest więc dla niej z reguły tożsamy z okresem i n w a z j i
propozycji nowych. Einstein miał — jak t w i e r d z i D. J.
dc Solla P r i c e
— bardzo proste wytłumaczenie mo­
t y w a c j i uczonych podejmujących się t r u d u eksploracji
terenów niezbadanych l u b atakujących spetryfikowane
kanony. Mawiał ponoć: „Człowiek wtedy się drapie,
kiedy zaczyna go swędzić". I m dotkliwsze swędzenie,
t y m intensywniejsze drapanie. Gdyby nie było to po­
równanie nazbyt — wobec bezmiaru tragedii lat 1914—
—1918 — f r y w o l n e , można by powiedzieć, że wywoła­
ły one w etnologii coś na kształt objawów świerzbu:
swędzenie totalne. Chociaż więc już w końcu X I X w i e ­
k u badania Z. Freuda, G. W u n d t a , F. C. B a r t l e t t a
i innych podważyły tezę drugą, marksistowska ekono­
mia — tezę trzecią, a publikacje E. D u r k h e i m a (z lat
1894—1919) — tezę czwartą — dopiero dziesięciolecie
1916—1926 przyniosło lawinę p u b l i k a c j i i wystąpień f o r ­
mułujących całościowe i koherentne propozycje n o w y c h
ujęć.
30

s l

3 2

33

Szły one w dwóch zasadniczych kierunkach. P i e r w ­
szy, wytknięty już w latach 1888—1904 przez F. Boasn ,
nazwać można sceptycznym, gdyż adherenci jego
negowali stanowczo możliwość odnalezienia w mozaice
ludzkich i n s t y t u c j i , zachowań i wierzeń j a k i c h k o l w i e k
reguł, cóż więc dopiero mówić o prawach. Drugi, „re­
wizjonistyczny", zaprzeczał również kategorycznie p r a ­
womocności objaśniania z a t o m i z o w a n e j k u l t u r y w d r o ­
dze jednostronnych interpretacji genetycznych l u b geohistorycznych, przedkładał jednak w to miejsce inne
31

85

�propozycje systemowych rozwiązań, pozwalające na o d ­
n a j d y w a n i e uogólniających reguł. Za najważniejsze spo­
śród nich — nie zapominając o i n d y w i d u a l n y m stano­
w i s k u L . L e v y - B r u h l a , uznać należy te, które przede
wszystkim zadecydować miały o dalszym rozwoju etno­
logii, jak wystąpienia W. H . E. R i v e r s a A . R. Radcl i f f e - B r o w n a , R. O t t o , oraz (choć na t y m etapie jest
to, z p u n k t u widzenia antropologii, nieśmiała dopiero
inspiracja) F. de Saussure'a . I tak Rivers — prekursor
zastosowania w etnologii narzędzi psychoanalizy — u w a ­
żany być może
za ojca duchowego zarówno k i e r u n k u
psychoanalitycznego w etnologii (R. Benedict, M . Mead,
G. Bateson, A. K a r d i n e r , R. L i n t o n etc , a także G. Devcreux, H . H a r t m a n n , L . Paneth, R. Fliess, J. M a r ­
iner...), jak i psychiatrycznego, zwanego czasem również
behawiorystycznym (J. W. W h i t i n g , A . F. C. Wallace,
Л. I . Hallowell, К. K l u c k h o h n , M . E. Opler). Z kolei
A. R. R a d c l i f f e - B r o w n , którego stanowisku p r z y p i n a ­
ne są dzisiaj najrozmaitsze m e t k i , jest niewątpliwym
fundatorem tzw. antropologii s p o ł e c z n e j , a R. Otto
pierwszym (obok M . Schelera), który zastosował w ba­
daniach zjawisk k u l t u r y metodę — w szerokim tego
słowa znaczeniu
— fenomenologiczną (w czym następ­
cami jego okazali się m.in. R. G u a r d i n i , M . Eliade,
C. Jędrzejewiczowa, J. A . T. Robinson); wreszcie dzieło
F de Saussure'a zaowocować miało w pracach s t r u k t u rslistów z C. Levi-Straussem, J. Cazaneuvem i Luc de
Heuschem na czele.
з б

3 8

3 9

,0

1 1

12

13

4 1

45

4 6

Stop — nie jest zadaniem niniejszego artykułu ani
rozbudowywanie książki telefonicznej poszufladkowa­
nych prowizorycznie nazwisk, ani całościowa analiza
paradygmatów, czy strategii badawczych, w y m i e n i o n y c h
orientacji naukowych. Interesuje nas bowiem ten t y l k o
wycinek ich manifestów i działań, który odnosi się do
zakresu tzw. „kultury d u c h o w e j "
a więc świata r e l i ­
gii, mitologii, wierzeń, wyobrażeń...
Na t y m bowiem
polu — k o n k r e t n i e posłużymy się t u przykładem teorii
dotyczących tak zwanej magii — wystąpienie s t r u k t u r a listów miało znaczenie szczególne i , lubo większość p o l ­
skich etnografów wciąż nie chce tego zrozumieć, decy­
dujące. Zaiste — długo potrafią straszyć w i d m a prze­
szłości. Wróćmy więc do nich raz jeszcze.
48

E. B. T y l o r był nader t y p o w y m wyrazicielem o p i ­
n i i ewolucjonistów {a także — z wyjątkiem może W.
Schmidta — dyfuzjonistów), gdy stwierdzał, iż wiedza
i wierzenia dzikich są, jako nie oparte na doświadcze­
niu, fałszywe, „niepowiązane i n i e l o g i c z n e " , toteż w y ­
nikają t y l k o z niskiego poziomu rozwoju umysłowego:
„sprawdzone f a k t a m i okazują się bez wartości. Lecz
jeżeli nas dziwi, że pomimo to tak są rozpowszechnione
między ludźmi, odpowiedzieć można, że one utrzymują
się dotąd nawet w naszym własnym k r a j u śród tych,
którzy są zbyt ograniczeni, ażeby mogli oceniać je świa­
dectwem faktów, śród wieśniaków..." Identycznie n i e ­
mal ustosunkowuje się do problemu, jakże chętnie po
dziś dzień czytany i w z n a w i a n y J. Frazer, którego „po­
glądy sprowadzają się do tezy, że wszystko co myślał,
wyobrażał sobie i czego pragnął człowiek żyjący w pier­
w o t n y m społeczeństwie — każdy z jego mitów i obrząd­
ków, wszyscy bogowie i całe doświadczenie r e l i g i j n e —
to t y l k o potworna kolekcja okrucieństw, głupoty i prze­
sądów, którą racjonalny postęp szczęśliwie u s u n ą ł " .
Stanowisko takie, j a k k o l w i e k budzić dziś przeważnie
może t y l k o uśmiech z a ż e n o w a n i a
jest jednak, z p u n k ­
t u widzenia założeń pozytywistycznej etnologii X I X w i e ­
ku, bez wątpienia konsekwentne. Jeżeli bowiem l u d z ­
kość znajduje się w ciągłym procesie rozwoju, który ma
ją doprowadzić do myślenia jedynie właściwymi kate­
goriami empirycznej nauki, to każde odchylenie od tego
49

50

51

52

słusznego n u r t u jest b ł ę d e m
i z błędu w y n i k a . Do­
dajmy — błędem o tyle brzemiennym w s k u t k i , że jego
wyeliminowanie nieraz „wymaga stuleci mozolnych d o ­
ciekań n a u k o w y c h " , w i e l k a jest bowiem moc „głupo­
ty i niepraktycznego konserwatyzmu — cech t y p o w y c h
dla człowieka w ogóle, a dzikiego w szczególności" .
T a k i m to błędem jest np. religia — rezultat fałszywej
interpretacji istoty marzeń s e n n y c h , czy antropomorfizacji n a t u r y
...lub wynikła z nieznajomości zasad
oddziaływania na siebie przedmiotów (praw f i z y k i i che­
mii) — magia. „Bękarcia córa n a u k i " — napisał o magii
.1. Frazer. Konsekwentnie w i n i e n był tak samo — nie
t y l k o implicite — wyrazić się o religii. Różnica między
t y m i lamusami błędów i przeinaczeń byłaby wszak ta
tylko, iż religia koncentruje się przede wszystkim na
przyczynach zjawisk, magia zaś na ich przebiegu.
53

5 4

55

5e

5 7

Tę zaniechaną przez Frazera „kropkę nad i " posta­
wił bez skrupułów twórca szkoły modernizmu katolic­
kiego w folklorystyce — P. Saintyves : „Dla ludzi p i e r ­
w o t n y c h wpływ magiczny nie różni się od wpływu bos­
kiego, wyjaśnia on zarówno działanie słońca na rośliny,
jak i działanie duszy świata na serca. Można łatwo po­
jąć, że przychodzi czas, kiedy nie wierzy się już w dzia­
łanie zasad magii w sferze materialnej, ale kiedy w d a l ­
szym ciągu przyjmować się będzie działanie analogicz­
nej zasady w dziedzinie d u c h o w e j " . I d e n t y f i k a c j a w y ­
dawałaby się t u pełna: religia w swoich zewnętrznych
przejawach nie różni się — według Saintyvesa — od
magii. A jednak z tego śmiałego stwierdzenia wyciąg­
nął on inne wnioski, niż uczyniłby to Frazer. Przekona­
ny bowiem o objawionej prawdziwości (był żarliwym
chrześcijaninem) wewnętrznego
przeżycia religijnego,
„przeżycia głębi" — jak je określa pastor Bonhoffer,
oddzielił Saintyves owo wewnętrzne, .'intymne spotkanie
z Bogiem od społecznych
form
ekspresji
religijnej
i utożsamiając te ostatnie z magią, uznał je za pasożyta
w i a r y , za błędy, bękarty p r a w d z i w e j , „czystej" r e l i g i i .
5 8

59

Pomimo istotnie różnych wniosków, zasady rozumo­
wania Saintyvesa, czy i n n y c h etnologów — modernistów
i przedstawicieli kierunków pozytywistycznych są po­
dobne. Jedni i drudzy przesądzają n a j p i e r w a r b i t r a l ­
nie, j a k i jest wrodzony wszystkim l u d z i o m
jedynie
właściwy i słuszny sposób percepcji otaczającej rzeczy­
wistości (dla Frazera np. będzie to oparta na doświad­
czeniu analiza naukowa, dla modernistów — taż a n a l i ­
za plus i n d y w i d u a l n a wrażliwość r e l i g i j n a , „umiejęt­
ność odnalezienia Boga we własnym życiu, w sobie
i świecie"), by następnie wyłowić elementy k u l t u r y d u ­
chowej wykraczające poza zbudowany w oparciu o taką
„wrodzoną percepcję" światopogląd. Elementy te są nie­
jako zewnętrzne w stosunku do człowieka, stanowią j a k ­
by — atakujące jego myślenie i postępowanie — cho­
roby, które zdrowy organizm sam odpędza i zaciekle
zwalcza. Odporność zaś organizmu wzrasta w miarę
rozwoju wiedzy , czy (moderniści) — samoświadomości
religijnej, aż osiągnie ostatecznie stan całkowitego za­
bezpieczenia się od t y c h szkodliwych, a w najlepszym
przypadku bezużytecznych i n f e k c j i . Charakterystyczną
cechą zbioru t a k i c h elementów jest przy t y m ich nie­
spójność, brak powiązania. Owszem, mogą mieć czasa­
m i dzicy „swoje p r y m i t y w n e filozofie, oparte na dwóch
fałszywych zasadach: że podobne pociąga za sobą po­
dobne i że rzeczy, które raz były ze sobą w styczności
zawsze już będą na siebie wzajemnie oddziaływać , ale
są one pochodną przypadkowych błędów, upowszech­
nionych w drodze tępego naśladownictwa. Dzicy nie po­
trafią wszakże (i nawet nie próbują) a n i t y c h zasad
objaśnić, ani zweryfikować, ani ustosunkować się do
wynikających z n i c h i m p l i k a c j i .
6 0

61

e2

63

133

�I n n y m i siowy dziewiętnastowieczne koncepcje magii
(i w znacznej mierze religii!) opierały się na czterech
— czy będzie to animizm E. B. T y l o r a , animatyzm
R. Maretta, teza o „chorobie j ę z y k a " M . Muellera, czy
modernizm P. Saintyvesa — zasadniczych twierdzeniach:
a — Magia jest w y n i k i e m ciemnoty, pomyłką, błędem
myślenia (którego logika jest skądinąd ludzkości
wrodzona, ergo bez względu na czas i przestrzeń
tożsama).
o — Za wyjątkiem niewiedzy, nie istnieją żadne racjo­
nalne, czy organiczne motywacje popełniania t a ­
kich pomyłek. Są one więc zewnętrzne w stosun­
k u do człowieka — pozostają poza systemem jego
rzeczywistych skłonności i potrzeb,
с — Z tego też (vide b.) powodu pomyłki te, czy oparte
na nich działania są całkowicie bezużyteczne l u b
nawet szkodliwe społecznie,
d — Suma tych pomyłek nie stanowi żadnego spójnego
systemu — jest przypadkowa, niepowiązana i niekoherentna, nawet jeżeli niektóre błędne skoja­
rzenia szczególnie często nas do podobnych d z i ­
wactw przywodzą.
W „Wybrańcu" T. Manna jest taka scena, gdy w y ­
słannicy z Rzymu odnajdują, wskazanego i m przez enig­
matyczne objawienie, kandydata na papieża w postaci
malutkiego, całkowicie porośniętego włosiem, pełzają­
cego stwora:
„ — Okropność! — zakrzyknął kapłan (Liberius —
przyp. L.S.) i padł na kolana, zasłaniając t w a r z obu
dłońmi. Towarzysz (Probus — przyp. L.S.) pochylił się
k u niemu, bo choć o tyle niższy, górował teraz nad n i m
wzrostem.
— Opanujmy się, arnice! — przemówił. — To w i e l ­
k i cud, ambarasujący, przyznaję, ale przejmujący, i przed
którym nasz rozum musi skapitulować.
— To piekło szydzi i zaślepia! — wyrzucił Liberius
spoza rąk zasłaniających jego twarz. — Fugamus! Sza­
tan z nas zadrwił! Bóg nie wybrał kosmatego leśnego
zwierzęcia na swego biskupa! Precz stąd, precz z m i e j ­
sca psoty piekielnej!
Porwał się i chciał uciekać. Probus przytrzymał go
za szaty. Usłyszeli za tobą wyraźne słowa:
— Niegdyś studiowałem gramaticum, d i v i n i t a t e m
i legem.
— Słyszysz? — spytał Probus. — N i e t y l k o mówi
i płacze, lecz i naukowo jest całkowicie przygotowany
do łączenia i rozwiązywania.
— N u m q u a m ! — wykrzyknął tamten nie panując
nad sobą. (...) Za n i m ozwało się:
— Niech was nie zraża moja postać! Wzrost m i się
wróci" .
e i

Cóż za pyszny, ironiczny, lecz i pełen filozoficznej
przekory, obraz k o n f r o n t a c j i trzech postaw. Stwór (prze­
mieniony rycerz Gregorius) uczestniczy w rzeczywistości
mitycznej, myśli jej kategoriami. Nie ma więc dlań
nic dziwnego w jego aktualnej posturze, podobnie jak
jasno, m u się rysuje jedyne — w ramach m i t u — l o ­
giczne i konsekwentne rozwiązanie: „wzrost m i się wró­
ci". Liberius, acz kapłan, reprezentuje stanowisko po­
niekąd „pozytywistyczne". Rzeczywistość m i t u — stwór
mający zostać papieżem, zapowiadana przezeń zmiana
postaci... — są dlań sprzeczne ze z d r o w y m (empiryczno- n a u k o w y m ) rozsądkiem, stanowią więc błąd, omam,
diabelską ułudę. Liberiusa nie przekona nawet, łechcące
mile wykształcone ucho, zapewnienie o pobieranych przez
stwora naukach. „Numąuam!". Pozostaje senator P r o ­
bus. „To w i e l k i cud, ambarasujący, przyznaję, ale p r z e j ­
mujący, i przed którym nasz rozum musi skapitulować".
W t y m krótkim zdaniu sprecyzowana jest cała jego

134

kompromisowa postawa. Oj ambarasujące, bo ambarasujące są takie dziwy. „Nasz r o z u m " nie może ich za­
akceptować, ale ...czy nie można przypadkiem dopuścić
istnienia innego sposobu myślenia, który wyjaśniałby
sens mitu? Sekstus Anicjus Probus w y d a j e się moż­
liwość taką przyjmować.
T a k i m właśnie dociekliwym Probusem okazał się
w dziejach etnologii L . L e v y - B r u h l . Jedno nie ulegało
dlań wątpliwości (choć przeczyło to twierdzeniu d. „po­
zytywistów" o magii): tak w i e l k a ilość irracjonalnych
działań i wyobrażeń jaką operują np. społeczeństwa ple­
mienne, nie może być śmietnikiem przypadkowych i n i e ­
powiązanych pomyłek. Wykluczają to już same zasady
mechanizmu pamięci, która potrzebuje zbioru sekwen­
cji, systemu, by móc powierzone jej obrazy u t r w a l i ć .
Jeżeli więc mityczno-magiczny bagaż k u l t u r p i e r w o t ­
nych może być, bez udziału pisma, przekazywany z po­
kolenia na pokolenie w całej obfitości; oznacza to, iż
t k w i w n i m jakiś porządek. A przecież wychwycić go,
zrozumieć „naszym r o z u m e m " nie sposób. Ciśnie się
więc na usta podobne probusowemu pytanie: czyżby j a ­
kaś inna logika, inny sposób myślenia? Odpowiedzi na
me udzielił L e v y - B r u h l twierdzącej: Tak, ludzie pier­
w o t n i myślą inaczej, niż wykształceni, obdarowani do­
brodziejstwem c y w i l i z a c j i . „Tak jak środowisko społecz­
ne, w którym oni żyją, odmienne jest od naszego, i właś­
nie dlatego, że jest odmienne, świat zewnętrzny, który
oni postrzegają, także różni się od tego, który my po­
strzegamy. Oczywiście, że mają te same umysły — i
taką samą strukturę mózgową. A l e trzeba wziąć pod
uwagę, że wyobrażenia zbiorowe modyfikują każde ich
spostrzeżenie. Z j a k i m k o l w i e k przedmiotem mają do czy­
nienia, posiada on przywiązane do siebie i nierozdzielne z n i m właściwości mistyczne, i umysł człowieka pier­
wotnego w rzeczy samej nie oddziela ich w akcie per­
c e p c j i " . I n n y m i słowy: ludzie cywilizowani rozumują
podług reguł kartezjańskich, których podstawą jest za­
sada niesprzeczności. Człowiek pierwotny natomiast (co
jest w y n i k i e m nie cech biologicznych, lecz oddziaływa­
nia odmiennych wpływów społecznych) posługuje się
myśleniem prelogicznym, mistycznym, w którym zacie­
ra się nie t y l k o różnica między n a t u r a l n y m i n a d n a t u ­
r a l n y m , sacrum i profanum, ale nawet i między g a t u n ­
k a m i zwierząt i roślin, f o r m a m i , czy kształtami, które
z łatwością mogą się jedne z d r u g i m i krzyżować t w o ­
rząc nowe, mityczne jakości doskonale wtapiające się
V/ obserwowalną rzeczywistość. Bo też nie można owe­
go „prelogicznego myślenia" traktować, jako coś oder­
wanego, abstrakcyjnego. K r e u j e ono wszakże świat d z i ­
kich. I m i t , czy magia, stają się dzięki n i e m u częścią
realnego, rzeczywistego przeżycia społeczeństw p i e r w o t ­
nych. S t a j ą się prawdą.
e5

ee

Następcy surowo się obeszli ze s p e k u l a c y j n ą
teo­
rią „myśli prelogicznej" L e v y - B r u h l a . M . Leenhardt
w oparciu o badania społeczeństw plemiennych N o w e j
K a l e d o n i i , zaś R. R. M a r e t t — o materiały dotyczące
europejskich k u l t u r chłopskich , obalili skutecznie tezę
o odmiennych mentalnościach: cywilizowanej i p i e r w o t ­
nej. Nie t y l k o oni. I l u by jednak było krytyków teorii
L. L e v y - B r u h l a , wszyscy oni a t a k o w a l i t y l k o jej w y ­
odrębniający „prelogikę" f r a g m e n t : twierdzenie, iż aso­
cjacja mistyczna zastępuje w k u l t u r a c h archaicznych
zasadę niesprzeczności. Słusznie na pewno. Wśród tych
zbiorowych na pochyłe drzewo skoków, zapomniano j e d ­
nak o pozostałych twierdzeniach autora „Duszy p i e r w o t ­
n e j " : 1. iż mityczno-magiczne wierzenia i wyobrażenia
społeczeństw pierwotnych (plemiennych i l u d o w y c h —
mówiąc językiem współcześnie przyjętych określeń) sta­
nowią system, czyli — zorganizowane są podług j a k i e 67

e 8

e9

70

�goś wewnętrznego porządku; 2. iż owe „irracjonalne"
wyobrażenia są w k u l t u r a c h pierwotnych integralnie
związane, stopione, ze światem obserwowalnym, stano­
wią więc w nich element rzeczywistości, nie zaś ze­
wnętrzny i przypadkowy błąd. A przecież to te właśnie
(obalające p k t . b i d. dziewiętnastowiecznej teorii magii)
ustalenia, które okazać się miały j e d n y m i z najważniej­
szych drogowskazów wytyczających k i e r u n k i dalszych
badań, zadecydowały o pozycji L . L e v y - B r u h l a w dzie­
jach rozwoju etnologii. Stanowiły one bowiem — po
odrzuceniu koncepcji „prelogiki" — propozycję otwie­
rającą niezwykle szerokie perspektywy poznawcze.
Jaki porządek organizuje system pierwotnego m i t u
i magii? Dlaczego (w j a k i m celu) absorbuje k u l t u r a pier­
w i a s t k i „irracjonalne" i podnosi je do r a n g i rzeczywi­
stości? — Tych pytań nie mógł żaden etnolog obojęt­
n y m pominąć milczeniem.
Jedna z prób odpowiedzi na nie zawarta została w
f u n k c j o n a l n o - s t r u k t u r a l n e j teorii k u l t u r y A. R. Radclif­
fe-Browna , wiernego spadkobiercy myśli E. D u r k h e i ma. U podstaw tej teorii leży, zapożyczona od mistrza,
specyficzna ontologia „zbudowana w oparciu o aprio­
ryczne założenia, przypisujące społeczności byt samo­
dzielny i r a d y k a l n i e wyższy niż b y t osoby"
Społeczeń­
stwo jest dla R a d c l i f f e - B r o w n a porównywalne do ży­
wego organizmu, którego poszczególne elementy p r z y ­
czyniają się i przyczyniać muszą, do funkcjonowania ca­
łości
Organizm ten narażony jest na szereg niebez­
pieczeństw, które ogólnie sprowadzić można do per­
manentnej groźby dezintegracji. W tej sytuacji j e d n y m
z podstawowych zadań jego części stają się oczywiście
f u n k c j e integracyjne. I t u właśnie szczególną rolę o d ­
grywają zjawiska z zakresu k u l t u r y duchowej; polega
ona wszakże, podług Radcliffe-Browna, na ukazywaniu
jako „odwiecznych", „obiektywnych",
„objawionych",
a więc na sakralizacji faktów i procesów będących w
rzeczywistości w y n i k i e m określonych powikłań histo­
rycznych, ekonomicznych, czy klasowych. Religia, m i t ,
magia, stają się więc z jednej strony symbolami (i w i e r ­
n y m i o d b i c i a m i ) istniejącej s t r u k t u r y społecznej, z d r u ­
giej zaś wytwarzają: A . potężny aparat nadnaturalnych
zagrożeń i sankcji wymierzonych w chcących się i m
przeciwstawić, czyli dążących do dezintegracji s t r u k t u r y
społecznej; B. system ubezpieczający, pozwalający na
rozładowywanie, w ich ramach, napięć i umożliwiają­
cy przywracanie zakłóconej równowagi s p o ł e c z n e j . I n ­
n y m i słowy: „wierzenia, które n a i w n i Europejczycy u w a ­
żają za grube przesądy, nie są wcale dziwacznymi i bez­
użytecznymi naroślami, jakimiś aberracjami ludzkiego
ducha. Przeciwnie, pojawiają się one jako wskaźnik spo­
łecznych konfliktów i napięć, skoro niefortunne zdarze­
nie wiąże się z t a r c i a m i pomiędzy ludźmi; ale także
jako konstrukcja, w której ramach napięcia i wrogości
mogą być r e d u k o w a n e . . . " Magia — podobnie jak re­
ligia
— jest więc dla R a d c l i f f e - B r o w n a (co stanowi
wyczerpującą odpowiedź na pytania L e v y - B r u h l a ) zja­
w i s k i e m społecznym, elementem systemu zabezpiecze­
nia s t r u k t u r y społecznej. Jako taką jest zaś nie t y l k o
użyteczna (obalenie p k t . c. teorii magii X I X w.), ale
stanowi niezbędny wręcz wytwór społeczny zarówno i n ­
terpretując stosunki wewnątrz społeczności, jak i w t e ­
dy, gdy przenosi obraz owych stosunków na relacje
między człowiekiem a n a t u r ą , niejako włączając przez
to naturę w porządek społeczny .
71

7 4

7B

7e

77

7 8

T9

80

Teoria ta budzi jednak szereg istotnych wątpliwo­
ści nawet wtedy, gdy zrezygnujemy z j a k i c h k o l w i e k p y ­
tań dotyczących psychologicznych, czy ontyczno-egzystencjalnych potrzeb jednostek, a więc — gdy m i l ­
cząco pogodzimy się z ową, przyjętą przez Radcliffe-

- B r o w n a od D u r k h e i m a , arbitaralną ontologia. T r u d n o
będzie bowiem i wtedy oprzeć się wrażeniu, iż całko­
wicie pominął R a d c l i f f e - B r o w n problem treści mitów,
wierzeń religijnych, czy wyobrażeń magicznych. Prob­
lem t y m ważniejszy, że owe treści są do siebie nieraz
bardzo podobne u ludów (grup) o zdecydowanie odmien­
nej strukturze społecznej. Nie wiadomo również, czym
tłumaczyć trwałość systemów religijnych, czy magicz­
nych (np. t r a d y c j i millenarystycznych), przerastającą
niejednokrotnie czas istnienia s t r u k t u r społecznych, do
których byłyby one — podług Radcliffe-Browna — p r z y ­
pisane... Wydaje się, iż f u n k c j o n a l i z m - s t r u k t u r a l i z m zabsolutyzował zbytnio (co poczytywać można także za
wpływ francuskiej szkoły socjologicznej) zagadnienie
więzi społecznych, przez co jego szczegółowe koncepcje,
dotyczące zjawisk k u l t u r y duchowej, stały się f r a g m e n ­
taryczne i w jaskrawy sposób j e d n o s t r o n n e .
81

Jednostronności tej nie sposób natomiast narzucić
szkole tzw. psychologicznej w etnologii. W y n i k a to j e d ­
nak nie tyle z szerokości spojrzenia jej przedstawicieli,
ile mnogości ich stanowisk. Cztery z nich, dla p r z y ­
kładu:
1. Poglądy Z. Freuda, a co za t y m idzie i ortodok­
syjnych freudystów, są w Polsce dość dobrze (acz czę­
sto w k a r y k a t u r a l n y m uproszczeniu) znane. P r z y p o m ­
n i j m y więc t y l k o , iż psychika ludzka jest — podług
Freuda — trój w a r s t w o w a : „zawiera sferę podświado­
mych popędów (ono—id), sferę surowych zakazów i osą­
dów (nadjaźn — superego) oraz sferę świadomą i r o ­
zumną (jaźń — ego)" . W sferze id tkwią nieraz o k r u t ­
ne i niezgodne ze społecznie akceptowanym systemem
n o r m pragnienia lub paraliżujące lęki, zablokowane nie­
jako przez superego, niedopuszczone przezeń na poziom
jaźni. To kotłujące się w podświadomości piekło szuka
jednak ujścia, domaga się realizacji. Rozwiązaniu t a k i e ­
go dylematu służy mechanizm „projekcji", polegający
na przerzuceniu własnych pragnień na innych, p r z y p i ­
saniu ich światu zewnętrznemu, zobiektywizowaniu. To
już nie ja chcę zabić osobę X, lecz „ktoś", „oni", „inni".
„Może to następnie zostać przełożone na przeczucie
śmierci tej osoby; albo — jeszcze bardziej okrężną d r o ­
gą — poczucie w i n y wywołane tak niegodnym pragnie­
niem może doprowadzić do oczekiwania k a r y , a to z
kolei przejawić się w przekonaniu o grożącym nieszczę­
ściu" . Takie właśnie projekcje, ze wszystkimi swoimi
konsekwencjami (prowadzącymi do powstawania bez­
zasadnych obaw, przeczuć i sądów o porządku rzeczy­
wistości) są — uważał Freud — p u n k t a m i wyjścia
wyobrażeń magicznych.
й

M

2. Uczniowie jego (пр.: Ch. Odier, G. Roheim) poszli
inną nieco drogą, odwołując się przede wszystkim do
teorii r e l i g i i mistrza. Otóż Freud interpretował religię
jako powtórzenie doświadczeń doznawanych przez czło­
wieka w okresie dzieciństwa. Bezbronne dziecko znaj­
duje obronę przed zagrażającymi zewsząd niebezpie­
czeństwami u ojca — opiekuna, wzoru, prawodawcy, na­
uczyciela. Człowiek dorosły, walcząc z poczuciem włas­
nej bezradności, wraca podświadomie do tamtych, dzie­
cięcych doświadczeń i szuka istoty, której mógłby o d ­
dać swoje uczucia i posłuszeństwo, w zamian za ochro­
nę i pewność. Nie znajdując jej, tworzy sobie „złudze­
n i a " — idee teistyczne, które „są spełnieniami najstar­
szych, najsilniejszych i najbardziej uporczywych prag­
nień ludzkości — tajemnicą ich siły jest siła tych prag­
nień" . Wpływ przeżyć okresu dzieciństwa na podświa­
domość dorosłych nie ogranicza się jednak — co pod­
kreśla Roheim — do kompleksu Edypa. Należy zwró­
cić uwagę na co najmniej dwie jeszcze charakterystycz­
ne cechy doznań psychicznych tego okresu: przeceniaM

135

�nie przez dzieci skuteczności ich oddziaływania na świat
zewnętrzny (upraszczając: płaczącemu malcowi dają r o ­
dzice cukierka, co wiązane jest przez niego w bezpo­
średni związek przyczynowy — mój wrzask sprowadza
pokarm itp.) oraz tak zwane „stadium f a n t a z j i " w ich
rozwoju. Normalny, dorosły człowiek wyzbywa się za­
sadniczo (acz nie całkowicie) tego t y p u przekonań i doz­
nań. T r w a j ą one natomiast uporczywie u niektórych
neurotyków, powodując iż mogą oni niejednokrotnie
przypisywać siłę sprawczą swoim myślom, czy i r r a c j o ­
nalnym działaniom, jak również uznawać za realne,
partycypujące w rzeczywistości społecznej, swoje m a ­
rzenia i fantasmagorie. W tych właśnie neurozach szu­
kać należy początków magii.
3. Podobny poniekąd pogląd przedstawiła M . J.
Field, uznając, „że p i e r w o t n e schizofreniczne fantazje
były historycznym źródłem idei magicznych. Przypusz­
cza ona, że idee te propagowali ludzie, których choro­
ba, w i c h kulturze, n i e była jako taka rozpoznawana" .
85

4. J. W. M . W h i t i n g o w i
zawdzięczamy
natomiast
hipotezę, iż źródłem magii są „generalizacje", czyli prze­
sadne uogólnienia przez człowieka sensu doznanych d o ­
świadczeń. I t a k na przykład: „Nie rusz A n d z i u tego
k w i a t k a , róża kole, rzekła matka". Taż sama rodziciel­
ka straszy też córkę porwaniem przez Babę Jagę w
przypadku nieskonsumowania grysiku. „Andzia m a t k i
nie słuchała, ukłuła się i płakała". Płacząc, d o k o n y w a ­
ła logicznego na pozór rozumowania: ostrzeżenie m a t ­
k i było prawdziwe — dowód: pokaleczony paluch; ge­
neralizując: ostrzeżenia m a t k i są prawdziwe — ergo
istnieje i zagraża m i Baba Jaga. Sytuację taką można
przy t y m uznać za typową, gdyż straszenie siłami n a d ­
przyrodzonymi jest zupełnie powszechnym i n s t r u m e n ­
tem wychowania. Toż przed Cyganem, s t r y j e m Władzikiem i panem m i l i c j a n t e m znajdzie zawsze sprytne dzie­
cię jakąś kryjówkę. Nie są oni więc dla pociechy a r g u ­
mentem wystarczającym. Zdesperowani w y c h o w a w c y
odwołują się więc do demonów i duchów (nota bene
W h i t i n g tłumaczy też dlaczego strachy te są przez dzieci
utożsamiane z duchami rodziców) i tak wpajają k o l e j nemu pokoleniu wyobrażenia magiczne (w które zresz­
tą — z powodów j a k wyżej — wierzą sami również).
Listę różnych koncepcji etno-psychologów
można by
oczywiście — jak to już zaznaczyliśmy — rozbudowy­
wać omalże w nieskończoność. Wydaje się jednak, iż
nie ma k u temu potrzeby. Podstawową słabość tych
teorii wychwycić można wszakże już przy t a k małej
próbie. Jest nią (w przeciwieństwie do R a d c l i f f e - B r o w na) niedocenienie społecznego charakteru interpretowa­
nych zjawisk. Jeżeli jest bowiem magia — jak t w i e r ­
dzi M . J. Field — płodem schizofrenicznych koszmarów,
to „dlaczego normalni ludzie akceptują takie fantasty­
czne urojenia?" jeżeli zaś stanowi ona ucieczkę w świat
i n d y w i d u a l n y c h doświadczeń dziecięcych (G. Roheim), to
skąd j e j jednorodność? — Czyżby wyobraźnia dziecię­
ca podobna była jednolitej sztancy? — Tak przecież nie
jest. „Opierać tezy z zakresu etnologii na ustaleniach
psychologów, to t a k jakby budować domy na rucho­
mych piaskach" — oświadczył E. E. E v a n s - P r i t c h a r d .
Trudno nie przyznać m u częściowej chociaż r a c j i .
86

Zbliżone wątpliwości żywić wolno również i w sto­
sunku do tez fenomenologii R. O t t o . Opierają się one
na założeniu, iż przeżycie (odczucie) sacrum możliwe
staje się dla człowieka dzięki swoistej — będącej ele­
mentem „apriorycznych dyspozycji ducha ludzkiego" —
umiejętności (władzy), którą nazywa Otto „sensus n u m i n i s " — zmysł numinotyczny. Jest owo przeżycie cał­
kowicie oryginalne, nieporównywalne z niczym i n n y m ,
a polega — w o g r o m n y m uproszczeniu — na jednoczes­
8 7

136

nym odczuciu całkowitej zależności od numinosum i z n i komości wobec tegoż, nieskończenie niedostępnego n u ­
minosum. „Powoduje to, że numinosum (przedmiot r e ­
ligijnego doświadczenia) dany jest w przeżyciu jako
T A J E M N I C A odpychająca i pociągająca — misterium
tremendum et f a s c i n o s u m " . Oczywiście — zdolność
doświadczenia tych misteriów stanowi cechę i n d y w i ­
dualną poszczególnych jednostek, zależy od ich „daru
widzenia", zmysłu numinoitycznego. Dlatego też, p o m i ­
j a j ą c ogólną zasadę wspomnianej ambiwalencji b o jaźni i fascynacji, miłości i przerażenia, każde przeży­
cie duchowe j a w i się zjawiskiem odrębnym, samym
w sobie i tak też (tylko t a k ! ) należy je badać. Przed­
stawiciel orientacji fenomenologicznej w etnologii p o l ­
skiej — Z. Benedyktowicz i l u s t r u j e tę tezę przykładem
fragmentu z „Józefa i jego braci", w którym na k a n ­
wie Genesis , opisuje T. M a n n moment, gdy odsłużyw­
szy u Labana czas nakazany, ma Jakub — w nagrodę
— pojąć za żonę jego piękną córkę Rachelę. Jest czar­
na, pustynna noc, gdy wchodzi Jakub do łoża swej w y ­
marzonej. Wśród ciemności nie dane jest m u zauważyć,
iż bierze w ramiona nie ukochaną Rachel, lecz j e j b r z y d ­
ką i podstępną siostrę — Leę „o k a p r a w y c h oczach".
Stało się. Dopiero świt przekona Jakuba o okrutnei
kpinie losu i ludzi... I w t y m właśnie miejscu stawia
T. M a n n brzemienne pytanie: „Lecz z k i m naprawdę
spał Jakub t e j nocy?" Cóż b o w i e m ważne jest dla nas;
czy f a k t fizyczny, empirycznie zobiektywizowany, czy
skumulowane w przeżyciu Jakuba: w i a r a , że to Rache­
la; nadzieja, że to Rachela i do Racheli miłość... A to
dziecko, które przyjdzie teraz na świat, czyje będzie —
Lei, czy może mimo wszystko Racheli? Najłatwiej uznać
1e wątpliwości Manna za czcze paradoksy. Można t r a k ­
tować je jako swoisty klucz do sedna filozofii m i t u .
Można też... Jeżeli jednak — pyta Z. Benedyktowicz —
założymy na chwilę rzeczywistość f i k c j i . Istnieli n a ­
prawdę i Jakub i Lea i tamta noc i pustynia. Jak pojąć
będziemy wówczas chcieli to przeżycie prawdziwe, te
pytania już nie paradoksalne, lecz stawiane przez ży­
wego, rzeczywistego człowieka, który stanął w obliczu
T A J E M N I C Y . Z czym je porównywać, jak zaszufladko­
wać, do jakich przylutować modeli? Czy będą one dla
nas elementem zachowania s t r u k t u r y społecznej, czy
w y n i k i e m kompleksu Edypa? Odpowiedź przychodzi dać
Z. Benedyktowiczowi smutną zapewne, bo u p r z y t a m n i a ­
jącą niedoskonałość naszych narzędzi naukowych, lecz
- - wydaje się — konieczną. Nieważny jest otóż prob! em
realności misterium tremendum, które stać się miało
udziałem mitycznego, czy rzeczywistego (historycznego)
Jakuba. Należy wszakże zdać sobie sprawę, że tak, czy
owak wiedzielibyśmy o jego przeżyciach to, co wiemy,
czyli to i to t y l k o , co napisał T. Mann, a co dla nie
znających języka niemieckiego Polaków zostało prze­
tłumaczone na polski, dla Holendrów — na flamandz­
k i . Bo odbieramy to t y l k o , co zostało n a m zrozumia­
le, czyli w naszym uspołecznionym języku z a k o m u n i k o ­
wane. Możemy wprawdzie starać się zrozumieć języki
innych grup, nawet łamać ich szyfry, kody, ale — pod­
kreślamy — będzie n a m chodziło zawsze o języki uspo­
łecznione, czy — j a k to określał S. Czarnowski — „spo­
łecznie zobiektywizowane". Nie zakomunikowane n a m
stany uczuciowe jednostek możemy t y l k o z „kobiecą i n ­
tuicją" l u b bez niej, co najwyżej przeczuwać! Gdyby
było inaczej, psychiatrzy mieliby zbyt łatwą pracę. Nie
sposób więc zaprzeczyć, iż fenomenologowie podsunęli
r a m ideę piękną, lecz (jak od jednostkowego przejść do
społecznego?) — mało realną niestety. Dlatego też zna­
czenia ich wystąpienia upatrywać można nie tyle w sfe­
rze metodologii ( t u postulaty fenomenologii okazują się
bardzo t r u d n e do praktycznego zastosowania, a przez
8S

8B

�to i ma)o płodne), ile — jeżeli wolno się t a k i m posłu­
żyć t e r m i n e m — psychologii nauki. Etnologowie z m u ­
szeni zostali do p o k o r y — zrozumienia ograniczeń, p r z y ­
pisywanych przecież nieraz z tak beztroską przypadko­
wością, swoich n a u k o w y c h recept. Do uświadomienia
sobie zawodności i jednostronności a r b i t r a l n y c h apara­
t u r pojęciowych i badawczych.
Obiecanki, cacanki. W p i e r w szumne słowa „grom",
„zmiana"; potem — lista nazbyt jednostronnych propo­
zycji, k o n t r o w e r s j i , wątpliwości, wątpliwości. Jedyne
wszakże stwierdzenia, pod którymi podpisać by się mo­
gli przedstawiciele ogromnej większości orientacji etnologicznych lat po I Wojnie Światowej (chociaż i t u zna­
leźć łatwo wyjątki, jak np. d o k t r y n a M . J. Field, czy
— częściowo — G. Roheima...), t o :
a. iż „pierwotne" wierzenia i wyobrażenia „nie są
bynajmniej zjawiskami dziwacznymi i n i e n o r m a l n y m i ,
lecz są w rzeczywistości silnie związane z naszymi pod­
s t a w o w y m i sposobami myślenia, odczuwania, i ogólnie,
reagowania na otoczenie" .
b. iż wierzenia owe i wyobrażenia tworzą konsek­
wentny ciąg — system.
Poza t y m same omal różnice. Ceterum censeo... Tak,
przyjdzie się upierać, że okres międzywojenny był j e d ­
nak dla etnologicznych badań nad „kulturą duchową"
przełomowy. I mniej ważne jest ostateczne obalenie w
t y m czasie wszystkich konkretnych pewników „pozyty­
wistycznych" teorii magii, czy r e l i g i i ; mniej ważne,
r.iż zastąpienie ich przez wątpliwości właśnie. Wątpli­
wości i pytania NOWE. I znów pięć z nich w y s u w a się
na plan pierwszy:
90

1. Czy jest magia zjawiskiem genetycznie jednost­
k o w y m , czy społecznym; i n n y m i słowy: czy istnieje tyle
magii, ile jednostek (względna jednorodność działań i
wyobrażeń magicznych byłaby wówczas w y n i k i e m po­
dobieństwa psychiki l u b zgoła fizjologii mózgu tych j e d ­
nostek), czy też stanowi ona wyobrażenie zbiorowe, ele­
ment t r a d y c j i grupy, przekazywany w procesie socjali­
zacji?
2. Jakie są wewnętrzne zasady organizujące myśle­
nie i działania magiczne, decydujące o t y m , że jawią
się one systemem?
3. Co znaczy magia — dlaczego posługuje się t a ­
k i m i , a nie i n y m i symbolami, znakami, skojarzeniami —
jaka jest jej treść?
4. Jakie funkcje pełnią działania magiczne w s t r u k ­
turze społecznej l u b psychice jednostek?
5. Jakie są wreszcie (i zgoła — czy istnieją) jakoś­
ciowe różnice między myśleniem magicznym, r e l i g i j n y m
i naukowym?
Tak oto od kategorycznych k l a s y f i k a c j i zjawisk lub
upychania ich po opatrzonych wartościującymi szylda­
mi szufladach, przeszła etnologia do pytań o rzeczywis­
tość — obojętne: „naszej", czy „ich" (te jakościowe roz­
graniczenia straciły nagle sens) k u l t u r y , rządzące nią
mechanizmy, jej istotę; odnajdując okruchy t y c h wąt­
pliwości w owych „bezużytecznych błędach", które tak
bardzo pragnął w i e k X I X wytrzebić i odrzucić. „Co
dzień patrzę na biskupa jadącego przez morze (na obra­
zie N i k i f o r a — przyp. L.S.) i od dawna nie śmieszy
mnie jego absurdalna łódź ani jego olbrzymia błogosła­
wiąca dłoń. Cisza żółtej łuny zachodu na nieboskłonie
wydaje m i się echem pytań, których nie potrafię nawet
jasno wyrazić. Pytań dotyczących natury świata, przez
który wszyscy wędrujemy, jak przez morze, k u n i e w i a ­
domym brzegom. I malarz bizonów z a l t a m i r s k i e i jas­
k i n i , i biedny u n i c k i świątek, syn głuchoniemej posługaczki, i ja — łudzący się tą samą co oni nadzieją,
że podróż nasza nie jest podróżą do n i k ą d " . Zniknęły
61

82

gdzieś „prymitywne zabobony" i „bękarcie córy n a u k i " .
„Malarz bizonów z a l t a m i r s k i e j jaskini... i j a " — oto
miara przełomu.
Na t y m tle powiela się u nas uparcie do dzisiaj
uznawane i kompetentne tezy olbrzymów rodzimego, p o l ­
skiego ludoznawstwa. Tezy, którymi w pocie czoła roz­
szerzamy intelektualne horyzonty naszych studentów. P i ­
sze o magii K. Moszyński: „w bezkrytycznym umyśle
nieoświeconego człowieka... musi zrodzić się głuche prze­
świadczenie..." * , „popędy do danych czynności, o ile
normalny przebieg ostatnich jest zahamowany, mogą
wywołać czynności mniej l u b więcej wykolejone..."
„gdy Poleszuk podróżujący w zielonoświątecznym t y g o d ­
niu na wozie po swych puszczach usłyszy dziwne o d ­
głosy..." Tak wówczas rodzi się magia. Na temat owych
ciemniaków i zboczeńców rozproszonych po kniejach,
wypowiedział się wprawdzie podobnie E. B. T y l o r już
sto lat wcześniej, ale przez ten wiek jakby nic się dla
K. Moszyńskiego w nauce nie zmieniło. Następuje te­
raz, będąca swoistym rozbudowaniem podziałów J. F r a zcra, klasyfikacja działań magicznych, z której dowia­
dujemy się o: „praktykach submagicznych", „translacyjnych", „transmisyjnych", „sympatetycznych podrzęd­
nych", „sympatetycznych właściwych",
„kreacyjnych",
czy „ i n c e p c y j n y c h " . „Do p r a k t y k submagicznych na­
leży m . i n . W Y S Y S A N I E M A G I C Z N E , a dalej ogromnie
rozpowszechnione u Serbów, Bułgarów, Rusinów, Po­
laków etc. Z L I Z Y W A N I E (...) Cokolwiek mniej jasne
jest P R Z E W L E K A N I E . . . " " (wszystkie podkreślenia M o ­
szyńskiego — przyp. L.S.).
3

6 5

ee

Te formalne podziały, jakich we wszystkich przo­
dujących ośrodkach etnologicznych zaniechano już w
latach dwudziestych, uzupełnione zostają kolekcją od­
powiedzi „jasnych i jednoznacznych, co do których nie
może być żadnej d y s k u s j i " (Tak p r z y n a j m n i e j t w i e r ­
dzi autor; widać P R Z E W L E K A N I E było wyjątkiem).
Dowiadujemy się więc, odnośnie wyobrażeń ludowych,
iż „od czasu do czasu — na ogół rzadko — rodzą się
wśród ludzi niemowlęta zaopatrzone przez naturę w j e d ­
no t y l k o oko, znajdujące się na środku czoła. Widok
tego rodzaju potwora sprawia wstrząsające wrażenie
nawet na niejednym inteligencie..." Cóż dopiero na
wieśniakach! — I oto znamy już genezę wierzeń o cy­
klopach. Z kolei czerwone oczy niektórych demonów
są pochodną przyglądania się przez lud a l b i n o s o m ,
kamienne palce wampirów to pogłos odnajdywania p r z y ­
padkiem b a l e m i t ó w . Szczątkowe, atawistyczne ogony
występujące pono niekiedy u osesków dały początek
opowieściom o zwierzopodobnych c z a r o w n i c a c h , tak
jak zjawisko echa — bajdom o śpiewach rusałek
etc.
etc. Wszystko to jasne, jednoznaczne i bezdyskusyjne
dzięki precyzyjnej metodzie, z której wydaje się M o ­
szyński być szczególnie d u m n y : „wbrew w i e l u etnolo­
gom dawniejszym i D Z I S I E J S Z Y M — bardzo o g r a n i ­
czamy wartość objaśnień T E O R E T Y C Z N Y C H , w y s u w a ­
jąc na pierwsze miejsce A U T E N T Y C Z N E tzn. dawane
przez sam l u d " .
0 8

96

ш

101

102

1 0 3

1 M

Trudno t u cokolwiek zrozumieć. Czyżby ten sam
chłop, w którego „nieoświeconym umyśle" rodzą się, z
byle powodu, „głuche przeświadczenia" był nagle zdol­
ny do k r y t y c z n y c h autoanaliz? — Jeśli tak, to metoda
Moszyńskiego byłaby rzeczywiście pionierska; chociaż
bowiem jego objaśnienia zostały przeważnie sformuło­
wane już przez wczesnych ewolucjonistów (a od tego
czasu wielokroć ośmieszone), to przecież nie wpadło i m
co głowy, że dzicy omówią sami najlepiej kszałt swoich
bezużytecznych zabobonów, ich mechanizmy i genezę!
—• Może jednak ten „autentyzm", do którego odwołuje
się Moszyński, oznacza przypadkiem wtórne racjonaliza-

237

�cje w y d u k a n e przez nieszczęsnego wieśniaka wykształ­
conemu ankieterowi z miasta, a opatrzone następnie
precyzyjną izomorfą zasięgu, j a k b y się p o t w o r k i rodziły
t y l k o pod Mińskiem, nigdy zaś w okolicach Żagania...
Mniejsza o t o ! „W zabiegach magicznych — niczym w
zabawach d z i e c k a "
— to jedno zdanie z dotyczących
k u l t u r y duchowej teorii Moszyńskiego mogłoby okazać
się płodne. Niestety, nie o wyobraźnię, czy subkulturę
dziecięcą w n i m chodzi. Dziecko jest t u po prostu p r z y ­
kładem osoby nieoświeconej.
105

Nie odbiegają daleko od poglądów K. Moszyńskiego
tezy A. Fischera, czy S. Poniatowskiego, tyle, że nie po­
rywając się na spektakularne klasyfikacje i nie głosząc
m i t u i n t e r p r e t a c j i „autentycznych", zachowali o n i p r z y ­
n a j m n i e j cechującą „pozytywistów" rzetelną konsekwen­
cję. Ponadto czas ich naukowej aktywności był uspra­
wiedliwiająco wcześniejszy.
W tej sytuacji za najciekawszą polską (półpolską?)
próbę interpretacji zjawisk z zakresu tzw. magii uznać
trzeba analityczny opis W. I . Thomasa i F. Znanieckie­
go . Zgodnie z A. R. R a d c l i f f e - B r o w n e m uznają oni
magię (którą jednak — śladem Frazera — uporczywie
porównują do społecznej n a u k i ) za wyobrażenie zbio­
rowe, wyraźnie zewnętrzne w stosunku do sposobu myś­
lenia j e d n o s t e k . Zauważają również symboliczny cha­
rakter działań m a g i c z n y c h . Dalsze tezy odbiegają już
zdecydowanie od ujęcia funkcjonalno-strukturalnego,
zbliżają się do ewolucjonizmu (teza o szkodliwości spo­
łecznej m a g i i ) i . . . zgoła niespodziewanie do moderniz­
m u katolickiego Saintyvesa (teza o magicznej p r a k ­
tyce społecznych manifestacji w i a r y , w odróżnieniu od
r e l i g i j n y c h przeżyć w e w n ę t r z n y c h ) . W sumie jest to
propozycja eklektyczna, nie zawsze konsekwentna, ale
w latach 1918—1920, kiedy — grubo przed Moszyńskim
— była formułowana, niewątpliwie twórcza i o d k r y w ­
cza. Niestety, od tego czasu... Oddając więc należny hołd
pamięci F. Znanieckiego, nie sposób opędzić się od przygnębiącej r e f l e k s j i : może P. Sztomka wspinać się do
w o l i na ramiona późniejszych olbrzymów naszych. U j r z y
zapewne z ich wysokości wszystkie pajęczyny zapom­
nianych magazynów Muzeum N a u k i .
10fl

ш

IC8

109

I I 0

m

Po tej smutnej dygresji wróćmy jednak do proble­
mów etnologii współczesnej. Polemizując z Benedyktowiczem stwierdzić przyszło, iż o misterium tremendum
Jakuba wiedzieć możemy to i t y l k o to, co zostało nam
zakomunikowane przez T. Manna. Nawet z m a r t w y c h ­
wstanie i złożenie zeznań przez samego Jakuba niewie­
le by w tej sytuacji zmieniło. Można bowiem zasadnie
powątpiewać, czy znalazłby on dla swojej opowieści
środki plastyczniejsze, niż M a n n ; czy starczyłoby mu
słów. „Wdzięku jej oniemiały język nie w y p o w i e " (Dan­
t e ) , „Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek
wyrazić wszystkiego słowami" (Eklezjastes ) , „Miła, ja
nie m a m słów — a miałem dość i c h " ( B r o n i e w s k i ) . . .
Owo poczucie barier języka, niemożności pełnego prze­
kazania zrozumiałymi słowami jakże wielu zjawisk i
przeżyć, dane jest nam zresztą również i w potocznej
mowie, w t a k i c h choćby wyrażeniach, j a k : brak słów,
nie mieć słów dla kogoś, ponad wszelkie słowa, nie
mieścić się w słowach, nad wyraz, nie do opisania, nie­
w y m o w n i e , niewysłowienie, niewypowiedzianie... Język
szufladkujący i ograniczający. Język nie na miarę t a ­
jemnicy Jakuba. Buntował się przeciw niemu Janusz
Korczak, gdy pisał, iż: „Mądra jest m o d l i t w a w nie­
zrozumiałej mowie. Ole tel solt m i n kajuso w i t dartu,
w a k riste. K i n bra — ole: Ole tel solt, ole d a r t u m i n
w a k . A l w i t d a r t u , al ma waste, ole w i t k i n . Wybrał­
b y m ze wszystkich narzeczy wyrazy najdziwniejsze, roz­
sypał, pokruszył, pomieszkał, ułożył modlitwę dla l u ­
1 1 2

1 1 3

114

138

dzi, dla s i e b i e " , czy Chlebnikow — głosząc w „Na­
szej p o s t a w i e "
pochwałę i konieczność słowotwórstwa, oraz „języka pozarozumowego". A l e modlitewna
intencja Korczaka (zdradza ją l i t a n i j n a refneniczność
tekstu: „Ole tel solt... Ole tel solt...") staje się dla nas
zrozumiała dopiero dzięki ułożonemu ze zobiektywizo­
wanych społecznie słów komentarzowi, ale dopiero
„wejrzeń śpiewy" objaśnia „weeomi" Chlebnikowa. Sa­
mo „weeomi" — jak muzyka — tnie znaczy imic, albo
wszystko, co t y l k o usłyszeć w tych ulotnych dźwiękach
zechcemy. Wolno nam oczywiście próbować badań nad
indywidualną recepcją, odczuciem muzyki. Musimy być
jednak świadomi, iż — zależnie od użytych narzędzi —
dowiemy się co najwyżej jak ludzie werbalizują swoje
wrażenia, jak pod wpływem m u z y k i zachowują się ich
organizmy i t p . Choćbym więc nawet chciał opowiedzieć
komuś najpiękniejsze mojej żony weeomia, bebeobia i
pijeea (tak — pijeea przede wszystkim), w i e m iż pozo­
stać one MUSZĄ wyłączną moją własnością. Po^ia wszel­
k i m bowiem w y m i a r e m żyje Jej twarz. Język zaś jest
domena, wymiarów
115

1,6

1 1 7

Takie być może (pomijając kwestie ściśle fonetycz­
ne) spostrzeżenia skłoniły F. de Saussure'a również do
słynnego rozgraniczenia mowy jednostkowej (parole) i
będącego, właściwością zbiorową języka (langue). Każ­
dy z nas — stwierdził on — używa swojej i n d y w i d u a l ­
nej, niepowtarzalnej mowy, w której pomieszczać może
dowolne znaki (np. bobeobi). Mowa ta spełnia jednak
wtedy i t y l k o wtedy swoje zasadnicze zadanie umożli
wienia porozumiewania się, gdy zbliża się do społecznie
zobiektywizowanego języka. W każdym i n n y m bowiem
przypadku jej dźwięki zostaną niezauważone niezrozu­
miane, lub interpretowane opacznie. Dotyczy to zaś, jak
wykazał przenosząc d y r e k t y w y Saussure'a na grunt
antropologii C. Levi-Strauss, nie tylko komunikatów
słownych, lecz również wszelkich innych, choćby n a j ­
bardziej nieświadomie przez ludzi emitowanych znaków:
gestów, zachowań, symboli... całokształtu uspołecznionej
działalności człowieka.
Można by właściwie powiedzieć, iż — podług s t r u k turalistów — partycypujemy w życiu społecznym po­
przez znaki — o tyle. o ile je emitujemy i w zależności
od sensu j a k i uzyskają. „Przedmiotem s t r u k t u r a l i z m u
me jest bowiem człowiek pełen znaczeń, ale człowiek
twórca znaczeń"
— napisał R. Barthes. Na to rozróż­
nienie w a r t o zwrócić szczególną uwagę. Podkreślając
wszakże, iż sens znaków nie jest zawarty w „pełnej zna­
czeń" świadomości nadawcy, lecz tworzy się dopiero w
relacji n a d a w c a : odbiorca — zmusza s t r u k t u r a l i z m ba­
daczy do analizowania znaków zawsze i t y l k o w ich socjo-historycznym kontekście. Ważny jest rzeczywisty
sens znaku, wyznaczony przez jego miejsce w s t r u k t u ­
rze, a nie oderwane znaczące (signifiant) lub znaczone
(signifie).
1 1 8

Podniesiona w górę ręka może być w zależności od
kontekstu znakiem: wolnego przejazdu (milicjant na
skrzyżowaniu), początku (starter na zawodach), odwagi
(„Warszawa jedna t w o j e j mocy się urąga — Podnosi
na cię r ę k ę . . . " ) , złych zamiarów, wezwania do mod­
l i t w y °, błogosławieństwa („Podnieś rękę, Boże Dzie­
cię!" , proroczego n a t c h n i e n i a , k o s m o g o n i i , escha­
tologii („a gdy rękę podniesie — świat z n i k n i e " ) , głoso­
wania tak lub nie, ułaskawienia (cesarz rzymski pod­
czas igrzysk), egzekucji („Oficer go nie widzi... rękę
podniósł w g ó r ę " ) , radości, pozdrowienia, w ł a d z y ,
a nawet k r z y w d y do pomszczenia („Wpadli w tłum —
ale długo ta ręka k u niebu... Ta ręka i ta głowa zostały
mi w oku... Jeśli zapomnę o nich, T y , Boże na niebie
— • Zapomnij o m n i e " ) .
lle

12

ш

122

123

1 2 4

12s

ш

1 2 7

�Stwierdzenie, iż te same elementy wcielają w róż­
nych kontekstach odmienną, nieraz wręcz przeciwstaw­
ną treść, iż — przy zachowaniu f o r m a l n e j identyczności
- - stają się, w w y n i k u zmiany zajmowanego w syste­
mie miejsca, zupełnie i n n y m i znakami, nie jest być mo­
że nazbyt oryginalne. Już Bystroń, w błyskotliwej po­
lemice z P i p r e k i e m , zauważył przecież i implicite
wytknął całkowitą bezużyteczność f o r m a l n y c h — jak u
Moszyńskiego — k l a s y f i k a c j i zjawisk z zakresu tzw. k u l ­
t u r y duchowej. To prawda. T a m jednak, gdzie Bystroń
postawił kropkę, rozumowanie strukturalistów bierze
dopiero swój początek. Z chwilą bowiem udowodnie­
nia, iż metoda porównawcza, łącząca podobne z podob­
n y m , prowadzi do stworzenia sztucznego systemu k l a ­
syfikacyjnego, nie odpowiadającego istotnym stosun­
kom współzależności zjawisk k u l t u r o w y c h , stanęła etno­
logia wobec konieczności wypracowania takiego syste­
mu, w którym zaszeregowanie poszczególnych elemen­
tów k u l t u r y do kolejnych jednostek taksonomicznych
(klasyfikacyjnych) wyrażałoby stopnie ich semantyczne­
go
pokrewieństwa . Słynne określenie s t r u k t u r a l i z mu przez N . Chomsky'ego jako „stadium taksonomicz­
nego w rozwoju n a u k i "
jest właśnie w y r a z e m słusz­
nego przekonania, iż realizacja tych k l a s y f i k a c y j n y c h
zudań okazała się, między i n n y m i dzięki umiejętnemu
wyzyskaniu możliwości otworzonych przez k o m b i n a t o rykę s e m a n t y c z n ą , najważniejszym osiągnięciem kie­
r u n k u , który w etnologii prezentuje szkoła C. L e v i -Straussa.
1 2 8

129

1 3 0

m

1 5 2

135

Wróćmy do „Totemizmu dzisiaj". „Totemizm jest
histerią" •— nie ma więc totemizmu! — napisaliśmy na
wstępie relacjonując w najbardziej l a p i d a r n y m skrócie
myśl Levi-Straussa. P u n k t e m wyjścia było ćla nas
przy t y m stwierdzenie A . Kępińskiego, że histeria po­
lega na naruszeniu normalnej h i e r a r c h i i spraw, na do­
w o l n y m wydzieleniu z nich systemu paru przypadkowych
(niepokojących człowieka w danym momencie) elemen­
tów; i n n y m i słowy — na powołaniu do życia, w oparciu
o fałszywą klasyfikację i w jej w y n i k u , quasibytu —
b y t u domniemanego. T a k i m samym quasibytem jest dla
Levi-Straussa totemizm. Z nieubłaganą konsekwencją
wykazuje on jak ulotne i nieistotne były podobieństwa
zjawisk grupowanych przez kolejnych badaczy: T y l o r a ,
Robertson-Smitha, Frazera... pod t y m łącznym t e r m i ­
nem. Zbiory iluś tam dowolnie powydzielanych z syste­
mów, przypadkowych elementów. Totemizmy? — N i e !
—- Pseudotaksony. Ułuda. Histeria.
Pięć zasadniczych pytań dotyczących magii s f o r m u ­
łowała opozycyjna wobec t r a d y c j i pozytywistycznej,
przedstrukturalna etnologia: czy magia jest zjawiskiem
i n d y w i d u a l n y m , czy społecznym? jak jest zorganizowa­
na? co znaczy? jakie f u n k c j e pełni? czym się wyróż­
nia?... Konsekwencją
dokonanej przez Levi-Straussa
analizy totemizmu jest dołączenie do tej listy pytania
szóstego: CZY I S T N I E J E ? ! Lecz stop.
Stwierdzenie, iż „stanowi s t r u k t u r a l i z m stadium t a k ­
sonomiczne w r o z w o j u n a u k i " ma wyraźnie a m b i w a ­
lentny charakter. Zawarte jest w n i m w p r a w d z i e —
jak to już było powiedziane — uznanie przełomowego
znaczenia prac k l a s y f i k a c y j n y c h adherentów tego kie­
r u n k u , lecz jednocześnie przydatność s t r u k t u r a l i z m u zo­
staje poniekąd do taksonomii ograniczona. Tymczasem
dopiero po „stadium taksonomicznym" następuje „sta­
d i u m teoretyczne" — czas budowy teorii. Byłby więc
C. Levi-Strauss Linneuszem antropologii — aż L i n n e u szem i Linneuszem T Y L K O ? Podobne sugestie, które
można znaleźć c z ę s t o
w dziełach poświęconych s t r u k t u r a l i z m o w i w antropologii, wysuwane są przeważnie
pod wpływem niepokoju wzbudzonego przez:
131

1. jednostronnie synchroniczne t r a k t o w a n i e przez
strukturalistów przedmiotu badań,
2. niezwykle wysoki stopień ogólności (czy ogólniko­
wości?) ich ustaleń. Oba te zagadnienia wydają się zre­
sztą być ze sobą ściśle związane.
Przekonanie
strukturalistów, iż ewolucja k u l t u r y
i jej stan a k t u a l n y to dwa istotnie różne zjawiska
i posługiwanie się k r y t e r i a m i historycznymi w i n t e r p r e ­
tacji aktualnego stanu k u l t u r y jest metodologicznie nie­
dopuszczalne , w y n i k a bezpośrednio z ilustrowanego
już założenia, że k u l t u r a „jest systemem znaków po­
wiązanych wzajemnie tak, że wartość jednego znaku
zależy od obecności pozostałych" , czyli — ogólniej:
że „każdy znak określany jest swoim miejscem w r a ­
mach s y s t e m u " . Jeżeli bowiem chcemy uchwycić zna­
czenie podniesionej w górę ręki oficera stojącego przed
skazanym K o r d i a n e m , odwołać się musimy do obo­
wiązujących współcześnie w stosunku do wydarzenia
(.i t y m samym przekroju czasowym, synchronicznie)
zasad musztry, obyczajów etc. Genealogia tego gestu —
historyczne objaśnienie skąd, jak i kiedy znalazł się
on w regulaminach w o j s k o w y c h Królestwa Kongreso­
wego — jest nam w t y m celu (wyjaśnienie sensu, w a r ­
tości znaku) zupełnie niepotrzebna. Gdybyśmy bowiem
doszli do zasadnego nawet przeświadczenia o związ­
kach omawianego sygnału z ułaskawiającym pozdro­
wieniem rzymskich cezarów, nie t y l k o nie wzbogaciliś­
my naszej interpretacji, ale wręcz odwrotnie — mogło­
by nas to prowadzić do fałszywych i wypaczających
wydźwięk dramatu, gdyż oderwanych od rzeczywistego
kontekstu, wniosków.
l : 5

136

137

Mówiąc lapidarnie daje się więc s t r u k t u r a l n a za­
sada rozdziału synchronii i diachronii streścić w t w i e r ­
dzeniu, iż zasadę działania lokomotyw winniśmy sta­
rać się uchwycić poprzez badanie systemu ich mecha­
nizmów, zazębiania się trybów, pracy tłoków i t p . , nie
przejmując się f a k t e m , że ongiś funkcję ciuchci brał
na siebie i to nie bez powodzenia, koń. Zasady bowiem
np. t r a w i e n i a siana przez konia i spalania benzyny
przez silnik mają niewiele ze sobą wspólnego. Podob­
nie sformułowany postulat w y d a j e się jednak z jednej
strony tak oczywisty, że aż w y d u m a n y ; z d r u g i e j — t r u ­
dno dostrzec, jakie kryć by się w n i m mogły niebez­
pieczeństwa.
N a j p i e r w kwestia rzekomej oczywistości. Że nie
jest tak różowo przekonują nas dość nagminne p o t k ­
nięcia (niektórych naukowców. Chociaż więc exempla
sunt odiosa p r z y p o m n i j m y jedno z nich dla przestrogi:
tłumacząc sens wielkanocnej świecy paschalnej (cereus
paschalis) we 'współczesnej l i t u r g i i chrześcijańskiej się­
gnął religioznawca J. K e l l e r do źródeł historycznych
i ustaliwszy związek obrzędów Męki Pańskiej z wcze­
snośredniowiecznymi, pogańskimi świętami płodności,
unał beztrosko paschał za znak f a l l u s a , czyli — i n ­
n y m i słowy — przyprawił parowozowi ogon i kopyta.
A jednak!... Pozostaje problem wynikających z tak zde­
cydowanego rozróżnienia diachronicznego i synchronicz­
nego p u n k t u widzenia niebezpieczeństw. Gdzie ich szu­
kać? Z której zagrażają strony? — T y m razem odpo­
wiedź musi być nieco bardziej złożona.
13S

Wyobraźmy sobie otóż, że przebadaliśmy już syn­
chronicznie cały system k u l t u r y polskiej r o k u 1825, zna­
my już miejsce w n i m (a co za t y m idzie: znaczenie,
wartość) wszystkich znaków, ich — kontynuując po­
równanie z lokomotywą — zespołów i podzespołów.
Jak teraz — od tej maszynerii — wrócić do konia?!
Królestwo Kongresowe z całym dobrodziejstwem swo­
jego kulturowego inwentarza nie pojawiło się przecież
Deus ex machina na mapie Europy. Przed n i m były:

139

�Księstwo Warszawskie ... Rzeczpospolita Obojga N a r o ­
dów... Tego c o n t i n u u m dziejów nie da się prawomocnie
poszatkować na oderwane, poziome przekroje, a n i - gdyż
zaprzeczałoby to obserwowalnym f a k t o m — uznać jego
a r b i t r a l n i e wyodrębnionych elementów za niezmienną
tożsamość. Wolno natomiast i trzeba zapytywać o po­
chodzenie, przyczyny nie t y l k o f o r m , ale i układów
relacji w przebadanych systemach. Cóż wtedy? — „Po­
równywać systemy w całości" — odpowiada R. Jakobson ° . Pamiętając przy t y m , „że zmiana jednego z ele­
mentów pociąga za sobą zmianę wszystkich pozostałych"
— sekunduje m u C. L e v i - S t r a u s s . Te słuszne żądania
da się oczywiście zaspokoić... ale — rzecz to ludzkich
możliwości — t y l k o przy maksymalnej idealizacji m o ­
delu, wprowadzeniu wszystkich jego elementów na w y ­
soki stopień ogólności.
Przystępujemy więc do działań taksonomicznych,
przyporządkowując
poszczególne znaki do określonej
(przeważnie niewielkiej) liczby opozycyjnych par: le­
wa — prawa, góra — dół, tył — przód, męski — żeński,
przeszłość — przyszłość etc
Są to klasyfikacje N I E ­
Z W Y K L E I S T O T N E I P O Z N A W C Z O PŁODNE, odpo­
wiadające jednak poziomem ogólności co n a j m n i e j p o ­
działowi kręgowców na: krągłouste, r y b y , płazy, gady,
p t a k i i ssaki. Owszem, kręgowce są jeszcze dopiero
podtypem strunowców, te są z kolei wtórnogębowcami,
U: — wielokomórkowcami i t d . Nikła to jednak pociecha,
jeżeli zważymy, że już na etapie wydzielania ssaków
zatarta została różnica między nietoperzem, psem i w i e ­
lorybem. Celnie więc zauważa Z. Benedyktowicz, że w
konstruowanych przez strukturalistów modelach znika
wszelka odmienność „buddyzmu, chrześcijaństwa i is­
l a m u " . Rozbudowując jego zarzuty możemy jeszcze
dodać, że modele owe odrywają się niekiedy od k o n ­
k r e t n y c h zbiorów znaków tak dalece, iż chcącym je e m ­
pirycznie zweryfikować przypomina się mimowolnie
w y m i a n a zdań z „Przygód A l i c j i w K r a i n i e Czarów":
„Kat wyraził pogląd, że nie można uciąć głowy, jeśli
brak ciała, od którego można by ją odrąbać, że nigdy
dotąd nie kazano m u robić niczego podobnego i nie ma
zamiaru rozpoczynać tego w t y m w i e k u , w j a k i m się
znajduje. — Król zaś wyraził pogląd, że wszystko co
posiada głowę, może być jej pozbawione i nie należy
mówić b z d u r " . Tak, ma rację Z. Benedyktowicz.
13

110

1 4 2

ш

Chociaż to t r u i z m , nie da się jednak zaprzeczyć, że
są ssakami i w i e l o r y b i pies i nietoperz i autor n i n i e j ­
szych uwag i red. Aleksander Jackowski nawet. Co wię­
cej — jest to zbieżność istotna i ważna. Można więc
złościć się, kiedy Jerzy S. Wasilewski sprowadza do
wspólnego m i a n o w n i k a „odzwierciedlenia stanu p r z e j ­
ścia" : tańce w korowodzie, kręcenie ciasta „za słoń­
cem", weselne obchodzenie j u r t y w Mongolii, f i k a n i e
koziołków przez szamana e t c . Trzeba by m u jednak
było UDOWODNIĆ, że się m y l i (byłoby to zresztą zbę­
dną stratą czasu — ma rację!). Tymczasem reakcja p o ­
kaźnej części polskich etnografów na osiągnięcia t a k ­
l l 4

145

sonomii s t r u k t u r a l n e j przypomina reakcje owej pani,
która zobaczywszy szczura zawołała ze wstrętem: „I ja
m a m być — jak on — również ssakiem?! — To wstręt­
ne! N i g d y ! ' . Obrzydzenie zastępuje polemikę, milcze­
nie pojawia się w miejsce dyskusji, czepianie się p r z y ­
czynków zamiast frontalnego naukowego starcia. T y m
lazem jednak wylewane z kąpielą dziecko mocno ucze­
piło się brzegów balii.
K l a s y f i k a c j e można przecież nie t y l k o uogólniać ale
i uszczegóławiać. Rzędem ssaków są na przykład g r y ­
zonie, rodziną gryzoni — myszowate, wśród nich m y ­
szy domowe, dalej poszczególne ich populacje. Na t y m
zaś poziomie porównywanie w czasie całych systemów
( t u : kolejnych populacji) jest już możliwe bez nad­
miernych, zacierających zróżnicowania, uogólnień; przy
czym od porównania taksonów podrzędnych można stop­
niowo przechodzić do nadrzędnych. Tak, t u t k w i klucz
do diachronii — ta mysz może i powinna urodzić
górę. S t r u k t u r a l i z m nigdy bowiem nie wyparł się h i ­
storii
— odwrotnie: w miarę uszczegółowiania i roz­
budowywania swoich k l a s y f i k a c j i oraz właśnie dzięki
n i m , zbliża się w i e l k i m i k r o k a m i do możliwości płod­
nego penetrowania jej obszarów. „Strukturalizm stano­
w i stadium taksonomiczne w r o z w o j u n a u k i " — zapew­
ne. Dotyczy to jednak t y l k o s t r u k t u r a l i z m u ograniczo­
nego do badań synchronicznych. S t r u k t u r a l i z m histo­
ryczny wejść już jednak może śmiało w stadium następ­
ne. S t r u k t u r a l i z m historyczny l u b historia s t r u k t u r a l n a .
1 1 8

„Ma rację Z. Benedyktowicz" — jak widać w
stwierdzeniu t y m nie było i r o n i i . Rzeczywiście, syste­
m a t y k a s t r u k t u r a l n a nie może być i N I E JEST celem
samym w sobie. Różnica między buddyzmem, chrześci­
jaństwem i islamem, ich kształt i historyczny rozwój,
są równie
fascynujące, jak ich podobieństwo — dla
strukturalistów w równym, co dla fenomenologów, stop­
n i u . Drogi t y l k o różne, lecz cel jednaki.
Czy magia jest zjawiskiem i n d y w i d u a l n y m ,
czy
społecznym? jak jest zorganizowana? co znaczy? jakie
f u n k c j e pełni? czym się wyróżnia? — Za wyjątkiem
pierwszego z tych pytań (wyzwolony od psychologii
s t r u k t u r a l i z m nie interesuje się z j a w i s k a m i m o w y j e d ­
nostkowej) wszystkie pozostałe muszą być i są dla
strukturalistów istotne. O ile t y l k o magia istnieje! Jeśli
jednak i ona okaże się złudą, jak totemizm, pytania te
i wtedy pozostaną aktualne. Dotyczą wszakże wszel­
kich klas zjawisk z zakresu k u l t u r y duchowej, bez
względu na to, w jakie r a m y chciano by je włożyć. Z j a ­
wisk, które w a r t o badać choćby dlatego, że ofiarowują
nam — zadumę nad „naturą świata, przez który wszy­
scy wędrujemy, jak przez morze, k u n i e w i a d o m y m
brzegom. I malarz bizonów z altamirskich jaskiń ..
i ja..."
P.S. Chciałbym serdecznie podziękować za pomoc
przy formułowaniu niektórych tez niniejszego a r t y k u ­
łu S. Cichowiczowi i G. Klosce.

PRZYPISY
Antologia nowoczesnej poezji rosyjskiej 1880—1967,
Ossolineum 1971, s. 383.
1

W bardzo skądinąd dobrym tłumaczeniu polskim
tytuł ten zmieniony został — z niezrozumiałych powo­
dów — na „Totemizm".
2

3

C. Levi-Strauss, Totemizm,

A . Kępiński,
1972, s. 35.
4

B

140

Psychopatologia

B. Schulz, Pisma,

Warszawa 1968, s. 7.
nerwic,

Warszawa

Porównaj: A . Guriewicz, Kategorie
kultury
śred­
niowiecznej,
Warszawa 1976, s. 17.
C. L e v i - S t r a u s s , op. cit., s. 9, 26 et passim.
Pierwsze wydanie Le totemisme
aujourd'hui,
Pa­
ryż 1962.
* P. Sztompka, Metoda
funkcjonalna
w
socjologii
i antropologii
społecznej,
Wrocław 1971, s. 5.
G. Cocchiara, Dzieje
folklorystyki
w
Europie,
Warszawa 1971, s. 408.
J. Poirier, Histoire de la pensee ethnologiąue
[w:]
Etfmologte generale, Paris 1968, s. 38.
6

7
8

1 0

1 1

Kraków 1973, s. 334.

�A. Waligórski, Antropologiczna
koncepcja
człowie­
Warszawa 1973, s. 133.
W. Tatarkiewicz, Historia
filozofii,
t. I I I , W a r ­
szawa 1970, s. 17.
N i e należy wszakże zapominać o innych, b y n a j ­
mniej nie marginalnych, intelektualnych nurtach epoki,
których reprezentantami b y l i choćby S. Kierkegaard, J.
I i N e w m a n , czy neokantyści z F. A . Langen, M . Cohe­
nem, P. Natorpem. W. Winelbandem, a także Ch. Renouvierem na czele.
M . Nowaczyk, Filozofia a historia religii we Wło­
szech 1873—1973, Warszawa 1974, s. 51.
пр. К. M . Bergbohm, J. Austin...
W Polsce: A . Świętochowski, szkoła warszawska.
T. Mann, Czarodziejska
góra, Warszawa 1956, t.
I , s. 149—150.
B. Prus, Lalka, Warszawa 1977, t. I I , s. 177 (frag­
ment z relacji Wirskiego o b i t w i e pod Magenta).
Powstała w 1862 r.
Powstała w 1875 r.
Powstała w 1895 r.
Pierwsze l a b o r a t o r i u m chemiczne — J. Liebiga w
Giessen — powstało ok. r o k u 1840, pierwsze laborato­
r i u m fizyczne (Cavendish
Laboratory w Cambridge)
otwarte zostało w 1874.
Na k a n w i e : F. Braudel, Morze Śródziemne
i świat
śródziemnomorski
w epoce Filipa II, t. I , Gdańsk 1976,
s 279.
W sposób może najplastyczniejsizy wyraża tę myśl
I i H . Morgan, który za w a r u n e k wejścia społeczności
w „wyższe stadium c y w i l i z a c j i " uważa: wynalezienie
maszyny parowej, w y k o r z y s t a n i e elektryczności i ... po­
jawienie się pojęcia „ewolucja".
Pojęcia „psychika" używamy t u w rozumieniu
morganowskim — obejmującym również mechanizmy
myślenia, „instynkt m o r a l n y " i t p .
F. Ratzel, Voelkerkunde,
Leipzig 1885—1890; L .
Frobenius, Ursprung der Afrikanischen
Kulturen,
Berlin
1898; F. Ratzel, Anthropogeoo-raphie, Stuttgart 1899; B.
A n k e r m a n n , Die afrikanischen
Musikinstrumenten,
Ber­
l i n 1902.
Chodzi tu zarówno o krąg uczniów F. Ratzela,
G. Montandona, czy W. Pesslera, jak też i tzw. w i e ­
deńską szkołę kulturowo-historyczną R. P. Koppersa,
R. P. Schebesty i W. Schmidta, czy „hiperdyfuzjonistów" — G. E l l i o t - S m i t h a i W. J. Perry.
Ostatni rozdział — epilog Czarodziejskiej
góry
Tomasza Manna nosi tytuł: „Grom".
D. J. de Solla Price, Węzłowe
problemy
historii
nauki, Warszawa 1965, s. 50.
Praca G. Wundta, Voeikerpsj/choiogie,
Leipzig
1910, spotkała się później z bardzo ostrą oceną. Porów­
n a j : G. Jahoda, Psychologia
przesądu,
Warszawa 1971,
s. 61.
W y n i k i tych badań w : F. C. Bartlett,
Psychology
end Prymitive
Culture,
Cambridge 1923.
E. D u r k h e i m , Les regies da la methode sociologique, Paris 1894; La prohibition
de Vinceste et ses origines, „Ann. Sociol.", 1897, t. I ; Les formes
elementaires de la vie religieuse,
Paris 1912.
F. Boas, The central Eskimo,
Chicago 1888; The
ethnological
significance
of esoteric doctrines,
„Science",
1902, t. I .
L i b e r a l n e j , atomistycznej koncepcji społeczeństwa
(i r o l i w n i m jednostki) bronił F. Graebner jeszcze w l a ­
tach trzydziestych X X w . : „Etnologia w i n n a docenić
osobowość, jednostkę, wolną wolę, a więc te elementy,
które często giną w masie, chociaż w rzeczywistości
działają w jej obrębie wybijające się jednostki, w po­
staci — ze względu na treść — już to geniuszów i w y ­
bitnych talentów, już t o przywódców (ze względu na
formę). Metoda musi być (...) pomyślana i ułożona pod
kątem pojmowania i doceniania j e d n o s t k i . " cyt. za: G.
Cocchiara, op. c i t , s. 503.
L . L e v i - B r u h l , Les fonctions
mentales
dans les
societćs
inferieures,
Paris, 1910; La mentalite
primitive,
Paris 1922; L'ame primitive,
Paris 1927; Le
surnaturel
et la nature dans la mentalite primitive,
Paris 1931; La
vtythologie
primitive,
Paris 1935.
W. H . E. Rivers, Kinship
and social
organization,
London 1914; Conflict and dream, Cambridge 1923; So­
cial organization,
London 1924.
A. R. R a d c l i f f e - B r o w n , The Andaman
Islanders,
Cambridge 1922; The social organization
of
Australian
tribes, Melbourne 1932, London 1932.
12

ka,

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 0

2 0
2 1

2 2
2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

28

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

R. Otto, Świętość,
Warszawa 1968 (wydanie pier­
wsze 1912).
F. de Saussure, Cours de la linguistiąue
generale,
Paris 1916.
Chodzi t u o prace Riversa z lat 1920—1926. Na
starość bowiem, co J. Poirier określa nie bez wdzięku,
jako „godny pożałowania eksces" (op. cit., s. 44), stał
się Rivers niespodziewanie zwolennikiem h i p e r d y f u z j o nizmu E l l i o t - S m i t h a .
Porównaj: J. Poirier, op. cit., s. 43.
Pierwsza piątka wymienionych to przedstawiciele
tzw. „szkoły k u l t u r y i osobowości", której zasługą jest
m. i n . udowodnienie, iż odkrycia Freuda nie m a j ą w a r ­
tości uniwersalnej, a więc ostateczne obalenie założenia
nr. 2 etnologii pozytywistycznej.
M a l i n o w s k i określał stanowisko Radclife-Browna
mianem „strukturalizmu", J. P. Lebeuf — „funkcjonal i z m u " . Obie te nazwy zacierają jednak różnice orien­
t a c j i R a d c l i f f e - B r o w n a w stosunku do a: s t r u k t u r a l i z ­
mu C. Levi-Straussa, b : f u n k c j o n a l i z m u B. M a l i n o w ­
skiego. Chociaż więc w y d a j e się R a d c l i f f e - B r o w n bar­
dzo bliski d o k t r y n i e Malinowskiego, za najszczęśliwsze
określenie reprezentowanego przezeń n u r t u uznać w y ­
pada t e r m i n u k u t y przez Z. Sokolewicz: „funkcjoualizm-strukturalizm".
3 0

4 0

4 1

4 2

4 8

4 1

Za współautora tego k i e r u n k u uważany jest po­
wszechnie również B. M a l i n o w s k i .
Porównaj: Z. J. Zdybicka, Człowiek i religia, L u ­
blin 1977, s. 238.
Podług podziału K . Moszyńskiego na kulturę m a ­
terialną, społeczną i duchową.
Ten zakres niniejszego artykułu wyjaśnia p o m i ­
nięcie w inim d o k t r y n y B. Malinowskiego, który odnoś­
nie „kultury d u c h o w e j " nie wypowiada p r a w i e i s t o t n i e j ­
szych sądów, wychodzących poza założenia etnologii
X I X w.
E. B. Tylor, Antropologia, Warszawa 1889, s. 320.
tamże.
M . Eliade, Symbolika
środka,
„Znak" 1961, n r
10 (88), s. 1382.
Nie zawsze niestety, czego w y m o w n y m świadec­
t w e m mogą być rozliczne interpretacje wierzeń ludo­
w y c h we współczesnych pracach B. Baranowskiego.
Taylor, op. cit., s. 412—413; tenże,
Cywilizacja
pierwotna,
Warszawa 1896, t. I , s. 122.
P. H . Benson, Religion
in contemporary
Culture,
New Y o r k 1960, s. 537.
Cytat z J. Frazera za: Jahoda, op. cit., s. 59.
na podstawie teorii animizmu E. В. T y l o r a .
na podstawie teorii r e l i g i i M . Muellera.
Saintyves, to pseudonim E. N o u r r y — właścicie­
la L i b r a i r i e C r i t i q u e w Paryżu — jednego z najważniej­
szych ośrodków modernizmu katolickiego. Pseudonim
jest wykładnią ideowego p r o g r a m u N o u r r y . Odwołuje
się b o w i e m do postaci św. I w o z Treguier, p r a w n i k a
bretońskiego z X I I I w . wsławionego jako obrońca chło­
pów.
Cyt. za Cocchiara, op. cit., s. 541.
Porównaj założenia 2. i 4. etnologii pozytywis­
tycznej.
Cyt. za Cocchiara, op. cit., s. 532.
Porównaj założenia 1. i 3. etnologii p o z y t y w i ­
stycznej.
Streszczenie koncepcji magii Frazera za: Jahoda,
op. cit., s. 59.
T. Mann, Wybraniec, Warszawa 1974, s. 321—324.
Porównaj F. A . Yates, Sztuka
pamięci,
Warsza­
wa 1977, rozdział I .
L . L e v i - B r u h l , Les fonctions
mentales
dans les
secietes inferieures,
Paris 1951, s. 37.
L . L e v i - B r u h l i M . Mauss b y l i słynni ze swego
lekceważenia badań terenowych.
W ostatnich swoich pracach L e v i - B r u h l sam o d ­
szedł od teorii „myśli prelogicznej". Porównaj: P. M e r cier, L'anthropologic
sociale et culturelle,
[ w : ] EthnoIngie Generale, s. 903.
Op. cit., s. 974; porównaj też: M . Leenhardt,
Gens de La Grande Terre, Paris 1937.
Cocchiara, op. cit. s. 495.
Na temat związków między myślą D u r k h e i m a
i Radcliffe-Browna porównaj między i n n y m i : Poirier,
op. cit., s. 70; Mercier, op. cit., s. 978.
4 5

4 6

4 7

18

10

5 0

5 1

5 2

5 3

5 1

5 3

5 0

5 7

5 8

5 9

6 0

6 1

8 2

6 3

64

6 5

6 6

6 7

0 8

6 9

7 0

7 1

141

�Zdybicka, op. cit., s. 232.
Porównaj: R. Bastide, Psychologie et
ethnologic,
[w:] Ethnologic
Generale, s. 1638.
Przesądza to już sama (inna niż u M a l i n o w s k i e ­
go) definicja „funkcji" R a d c l i f f e - B r o w n a : „Jest to rola
jaką odgrywa każdy element w życiu społeczeństwa
jako całości; a przez to wkład, j a k i wnosi w dzieło za­
chowania ciągłości s t r u k t u r y . "
„Odbiciami" w sensie daleko płytszym, niż w le­
ninowskiej teorii odbicia; chodzi t u raczej o relacje
z jednej strony „geologiczne" (porównaj: R. Barthes,
Mit i znak, Warszawa 1970, s. 268), gdzie znaczone jest
niejako „pod" znaczącym, z d r u g i e j : analogiczne — f o r ­
ma przypomina mniej lub bardziej (ale zawsze trochę)
treść.
Przykładem: A . R. R a d c l i f f e - B r o w n ,
Structure
and Fonction
in Primitive
Society, London 1952, gdzie
w analizie obrzędów pogrzebowych wykazać stara się
autor ich funkcję — przywrócenie równowagi społecz­
nej, zakłóconej utratą jednostki.
Streszczenie tezy E. E. Evans-Pritcharda w g . Jahoda, op. cit., s. 144.
Porównaj: Zdybicka, op. cit., s. 230—231.
Mercier, op. cit., s. 984.
Levi-Strauss, op. cit., s. 84.
P o r ó w n a j : J. I w a n i c k i ,
Pojęcie
Boga
według
Durkheima,
„Ateneum Kapłańskie" 1935, t. 36, s. 487.
Zdybicka, op. cit., s. 212.
Jahoda, op. cit., s. 87.
Z. Freud, Człowiek,
religia,
kultura,
Warszawa
11)67, s. 173.
Jahoda, op. cit., s. 98.
Bastide, op. cit., s. 1638.
Porównaj: R. Otto, Świętość,
Warszawa 1968, s.
66, 155—157 et passim.
Zdybicka, op. cit., s. 240.
Genesis 29, 20—25.
Jahoda, op. cit., s. 213.
Nie dla wszystkich niestety, czego przykładem
curiosalna praca M . Czerwińskiego, Magia, mit i
fikcja,
Warszawa 1973.
J. J. Szczepański, Rafa, Warszawa 1974, s. 79.
K . Moszyński, Kultura
ludowa Słowian
Warsza­
wa 1967, t. I I , cz. I , s. 268.
op. cit., s. 267.
op. cit., s. 322.
op. cit. s. 269.
op. cit., s. 270.
op. cit., s. 341.
op. cit., s. 610.
op. cit., s. 609.
op. cit. s. 617.
op. cit., s. 621.
op. cit. s. 639.
op. cit. s. 339.
op. cit., s. 293.
W. I . Thomas, F. Znaniecki, Clilop polski w Euro­
pie i Ameryce,
Warszawa 1976, t. I , s 206—228.
op. cit. s. 206—207.
op. cit., s. 208, 210—211.
op. cit., s. 208.
op. cit., s. 219.
op. cit., s. 175, 216—217.
Dante, Sonet X X V I , w. 1.
St. Testament, kś. Kohelet, 1, 8.
W. B r o n i e w s k i , Warum, w . 1—2, w zbiorze: Drze­
wo
rozpaczające.
7 2

7 3

74

7 5

7 6

7 7

7 8

7 9
8 0

8 1

8 2

8 3

8 1

8 5

8 6

8 7

8 8

8 9

9 0

9 1

9 2
83

9 4

9 5

9 8
9 7

9 8
9 9

1 0 0

1 0 1
1 0 2
1 0 3
1 0 4

1 0 5
1 0 6

1 0 7

1 0 8

1 0 9
1 1 0

1 1 1

1 1 2

1 1 3

1 1 4

T

,J. Korczak, M o d l i t w a niemocy, [ w : ] Sam na sam
z Bogiem, Warszawa 1922, s. 21.
W. Chlebnikow, Włamanie
do wszechświata,
Kra­
ków 1972, s. 101—107 (tłumaczyła A. Kamieńska).
Porównaj: C. Levi-Strauss, Myśl
nieoswojona,
Warszawa 1969, s. 203—240.
Barthes, op. cit., s. 279.
A. Mickiewicz, Reduta Ordona, w . 39—40.
W
ikonografii
chrześcijańskiej.
Porównaj:
E. Urech, DictżoTiTiaire des symboles Chretiens. Neuchatel
1972, s. 112.
F. Karpiński, Bóg się rodzi, strofa I X , w . 1.
Na przykład: Piotr Skarga na obrazie M a t e j k i ,
czy św. Jan K a p i s t r a n ze Staatsgalerie w Bambergu
(XVI w.).
W
ikonografii
chrześcijańskiej.
Porównaj:
L. Rćau, leonographie
de l'art Chretien,
Paris
1956,
t. I I , cz. 1, s. 67.
J. Słowacki, Ksiądz
Marek, w . 202.
i tenże, K o r d i a n , [ w : ] Dzieła, Wrocław 1949, t . V ,
s. 271.
Na przykład w i z e r u n k i Otogara w rękopisie De
laudibus
Sanctae Crucis z początków I X w . (Wiedeń,
Nationalbibliotek, Cod. 652, f. 1).
A . Mickiewicz, Dziady
cz. I I I , akt I , scena I ,
w. 235, 242, 245—246.
J. S. Bystroń, Okręcanie
się obrzędowe,
„Lud"
1922, t. X X I , s. 20—23.
Chodzi oczywiście o podobieństwo zewnętrzne,
formalne.
Porównaj: A. J. Greimas, Semantiąue
structu­
ral,
Paris 1966, s. 10—13, 30—41, 50—54 et passim.
» Porównaj: WEP P W N , t. X I , Warszawa 1969,
s. 174, k o l . 2.
Porównaj: J. Piaget, Strukturalizm,
Warszawa
1972. s. 108—129.
P o r ó w n a j : Greimas, op. cit., s. 108—109.
Na przykład: E. Leach, Levi-Strauss,
Warszawa
1973, s. 37, 39, 54—60 et passim.
135 Porównaj: M . Ivic, Kierunki
w lingwistyce,
Wro­
cław 1966, s. 105, 120.
op. cit., s. 119; por. też: s. 117—118.
op. cit., s. 105; por. też: s. 122, 134.
J. Keller, Zwyczaje,
obrzędy
i symbole
religijne
w chrześcijaństwie,
[ w : ] Zwyczaje,
obrzędy
i
symbole
rdigijne,
Warszawa 1974, s. 420.
Ivic, op. cit., s. 135.
Levi-Strauss, Antropologia
strukturalna,
Warsza­
wa 1970, s. 368.
Porównaj na przykład R. T o m i c k i , Słowiański
mit
kosmiczny, „Etnografia polska" 1976, t. X X , z. 1, s. 47—
—97.
Z. Benedyktowicz, O niektórych
zastosowaniach
metody fenomenologicznej
w studiach nad religią,
kul­
turą i symbolem,
w d r u k u (s. 26 maszynopisu).
L . Caroll, Przygody
Alicji
w Krainie
Czarów,
Warszawa 1972, s. 93.
h i Porównaj: L . Stomma, Mit Alkmeny,
[ w : ] „Etno­
grafia polska" 1976, t. X X , z. 1, s. 99—110.
J. S. Wasilewski, Symbolika
ruchu
obrotowego
i
symbolicznej
inwersji,
[ w : ] „Etnografia
polska"
1978, t. X X I I , z. 1, s. 81—107.
Barthes, op. cit., s. 281; L e v i - S t r a u s s , A n t r o p o l o ­
gia..., s. 79—80; Piaget, op. cit., s. 174.
1 1 5

m

1 1 7

1 1 8

1 1 9

1 2 0

1 2 1

1 2 2

1 2 3

1 2 1
M

1 2 6

1 8 7

1 2 8

1 2 9

1 3 0

31

1 3 2

1 3 3

1 3 4

1 3 6

1 3 7

1 3 8

1 3 9

1 4 0

1 4 1

1 1 2

1 1 3

1 4 5

1 1 5

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6769" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6749">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ef4be0d0ee4252859bee26d0aaf4e406.pdf</src>
        <authentication>dbd42243c81514f7568fa990ae142bd1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80601">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4347</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80602">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80603">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4046</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80604">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80605">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1978 t.32,z.2; s.124-126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80606">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80607">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80608">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80609">
                <text>J. Zganiacz:

i l . 13. Ostatnia

Wieczerza,

32 X 59 cm. 1976 г.;

,T.

K

R

O

i i . 14. Ostatnia

Wieczerza,

49 X 62 c m , 1977 r .

Swiderski

N

I

K

A

I-III 1978
15.1 — zmarł w B y d g o s z c z y w
w i e k u 87 l a t T e o f i l O c i e p k a , z n a n y
s z e r o k o w k r a j u i za granicą m a l a r z
p r y m i t y w i s t a . P r z e z w i ę k s z ą część
s w e g o życia O c i e p k a
mieszkał
w
K a b o w i c a c h - J a n o w i e , pracując j a k o
maszynista w kopalni.

z różnych miejscowości
ski i ziemi lubuskiej.

Wielkopol­

1 . I I I •— w P a ń s t w o w y m M u z e u m
E t n o g r a f i c z n y m w W a r s z a w i e odbył
się
koncert
zespołu
regionalnego
„Małe Maśniaki".

Imprezy folklorystyczne
i regionalne
I I — w N ą d n i , w o j . zielonogórskie,
odbyła
się
tradycyjna
doroszna
„Biesiada K o ź l a r s k a " , n a którą p r z y ­
j e c h a l i instrumentaliści — k o ź l a r z e

224

11.III — w Wojewódzkim D o m u
K u l t u r y w Chełmie rozpoczął się
przegląd d o r o b k u k u l t u r a l n e g o m i a s t
i g m i n w o j . chełmskiego. W p r z e ­
glądzie p r e z e n t o w a ł y s w ó j d o r o b e k :

Włodawa oraz g m i n y : Włodawa, Ł o ­
p i e n n i k G ó r n y , Białopole i S i e d ­
liszcze.
19.111 — w D z i e k a n o w i c a c h n a d
J e z i o r e m L e d n i c k i m (poznańskie) o d ­
była się z o r g a n i z o w a n a
przez M u ­
zeum Pierwszych
Piastów i m p r e z a
folklorystyczna
„Topienie
Marzan­
n y " . W o b r z ę d z i e udział w z i ę ł y r e ­
g i o n a l n e zespoły a r t y s t y c z n e , m . i n .
„Lędnica" z Ledniogóry
a także
młodzież s z k o l n a .

�21 . I I I — w Z i e l o n o g ó r s k i m P a r k u
Etnograficznym
prezentowano
ob­
rzęd „ T o p i e n i a M a r z a n n y " ,
zorga­
n i z o w a n y przez M u z e u m Z i e m i L u ­
b u s k i e j p r z y współpracy ze szkołą
podstawową n r 14.

I I I — w K r a p k o w i c a c h (Opolskie)
— rozstrzygnięto w o j . k o n k u r s p n .
„ Z w y c z a j e i obrzędy z a p u s t n o - w i o senne w k u l t u r z e l u d o w e j
Opol­
szczyzny".
W
kategorii grup
obrzędowych
nagr. I — nie przyznano. Nagr. I I
o t r z y m a ł Zespół
Marzankowo-Gaik o w y ze S m o ł a m i , n a g r . I I I „ S t e b l i n i a n i e " ze S t e b l o w a .
W innych konkurencjach nagrody
o t r z y m a l i : Zespół w o d z e n i a
niedź­
wiedzia z Obrowca, W. Bauch z
Z u z e l i — za m a r z a n k i ; A n n a U l i c z ­
k a ze S m o l a r n i — za g a i k i , W i e s ł a ­
w a Z y t k i e w i c z z T u ł o w i c — za p a l ­
m y , Elżbieta M a l i k z Z u z e l i — za
pająki oraz J a n P l u t a i G e r d a K l i ­
m e k za k r o s z o n k i .

I I I — w L u b l i n i e o d b y w a ł ssie
p r z e z cały m a r z e c przegląd z e s p o ­
ł ó w prezentujących
obrzędy j a k :
herody, kusaki, w y z w o l i n y na k o ­
siarza i t p .

I I I — w D o m u K u l t u r y w Pszo­
w i e odbyła się „ b i e s i a d a "
gawę­
d z i a r s k a , n a k t ó r e j 14 g a w ę d z i a r z y
miasta i g m i n Wodzisławia o p o w i a ­
dało w g w a r z e b a j k i śląskie. I m ­
p r e z a odbyła się w r a m a c h a k c j i
o r g a n i z o w a n e j p r z e z Ośrodek K u l ­
t u r y w W o d z i s ł a w i u a mającej n a
celu zachowanie d a w n y c h zwycza­
j ó w , pieśni i g w a r y t e g o r e g i o n u .
Konkursy i

I — w Z a m k u Książąt
Pomor­
s k i c h w S z c z e c i n i e c z y n n a była w y ­
stawa plastyków n i e p r o f e s j o n a l n y c h
zorganizowana
t y m razem w r a r a m a c h a k c j i p n . „Sojusz
świata
p r a c y z kulturą" przez Wojewódzki
Dom Kultury.
N a w y s t a w i e p o k a z a n o 780 p r a c
200 autorów.

1 .II — w Państwowym M u z e u m
Etnograficznym w Warszawie otwar­
t a została w y s t a w a
filatelistyczna
„Folklor — 78", zorganizowana przez
M u z e u m i Zarząd Okręgu W a r s z a w ­
skiego Polskiego Związku F i l a t e l i ­

stów.

15.11 — w M u z e u m E t n o g r a f i c z ­
n y m w T o r u n i u o t w a r t o wystawę
p n . „Haft l u d o w y " , n a której za­
prezentowano
dorobek
ogólnopol­
s k i e g o k o n k u r s u ogłoszonego w u b . r .
p r z e z M u z e u m toruńskie, M i n i s t e r ­
s t w o K u l t u r y i S z t u k i , Cepelię i
Stow. Twórców L u d o w y c h . Zakres
k o n k u r s u ograniczał się t y l k o do
haftów n a s t r o j a c h , zgodnych z t r a ­
dycjami
ludowymi
poszczególnych
regionów.
W k o n k u r s i e udział w z i ę ł o 216
autorów, k t ó r z y nadesłali o k . 500
prac. Nagrody I o t r z y m a l i : Stani­
sław Budzyński z B u k o w i n y T a ­
trzańskiej, L u d w i k a G u c z P o d e g r o ­
d z i a oraz W i k t o r i a P u ł a w s k a z M y s t k o w a S t a r e g o , w o j . ostrołęckie.
A u t o r e m scenariusza w y s t a w y był
d y r . A l e k s a n d e r Błachowski, k o m i ­
sarzem
—
Lubomira
Tyczyńska,
autorką e k s p o z y c j i — O l g a P i o t r o ­
wicz.
Wystawa
z o s t a n i e następnie p o ­
kazana w i n n y c h miastach k r a j u .
O m ó w i e n i e k o n k u r s u zamieścimy
w j e d n y m z najbliższych n u m e r ó w
pisma.

wystawy

10.1 — w M u z e u m H i s t o r y c z n y m
w K r a k o w i e o t w a r t a została d o r o c z ­
na pokonkursowa wystawa
szopek
krakowskich.

20.1 — w M u z e u m
Etnograficz­
n y m w e W r o c ł a w i u o t w a r t a została
w y s t a w a „Nieprofesjonalna p l a s t y k a
n a Śląsku: M a l a r s t w o , rzeźba". W y ­
stawę p r z y g o t o w a ł o M u z e u m Śląska
Opolskiego w Opolu.

25.1 — w S t a r e j
Kordegardzie,
g a l e r i i T o w . Przyjaciół Sztuk Pięk­
n y c h w W a r s z a w i e o t w a r t a została
w y s t a w a m a l a r s t w a p n . „ M ó j świat
malowany".
Organizatorami
byli:
Naczelna Redakcja I n f o r m a c j i i P u ­
b l i c y s t y k i T V — S t u d i o 2, C e p e l i a
i TPSP w Warszawie. Wystawa sta­
nowiła przegląd n a j l e p s z y c h
prac
nadesłanych d o S t u d i a 2.

I — w K o n i a k o w i e , w Beskidzie
Śląskim, w c h a c i e Z u z a n n y G w a r k o w e j o t w a r t o stałą ekspozycję p o ­
n a d 200 k o r o n e k k o n i a k o w s k i c h .

19.11 — w D o m u K u l t u r y w K o ­
z i e n i c a c h o t w a r t a została I z b i o r o w a
w y s t a w a rzeźby l u d o w e j . P o k a z a n o
80 p r a c z a r ó w n o z n a n y c h już, j a k
i początkujących rzeźbiarzy, k t ó r z y
zaprezentowali prace
zróżnicowane
w t e m a t y c e i rozwiązaniach f o r m a l ­
nych.

20.11 — w I n s t y t u c i e W z o r n i c t w a
Przemysłowego w Warszawie o t w a r ­
t a została w y s t a w a p n . „ R o d z i m o ś ć
we w z o r n i c t w i e " . Pokazano t u prze­
de w s z y s t k i m p r z y k ł a d y
wykorzy­
stania l u d o w y c h wzorów w t k a n i n i e
i częściowo w c e r a m i c e w g p r o j e k ­
tów 34 zespołów działających w r ó ż ­
n y c h r e g i o n a c h k r a j u p o d opieką
z a w o d o w y c h plastyków.
W y s t a w a obrazowała e f e k t y d z i a ­
łalności
pracowników
naukowych
P r a c o w n i Środowiskowych I n w e n c j i
Plastycznych, k i e r o w a n e j przez prof.
W a n d ę T e l a k o w s k ą . M i a ł a także n a
c e l u nawiązanie i zacieśnienie w s p ó ł ­
p r a c y z przemysłem l e k k i m .
Z o k a z j i w y s t a w y odbyło się 21.11
s e m i n a r i u m , n a którym po zagaje­
n i u doc. d r J a n a Czarneckiego, d y ­
r e k t o r a I W P r e f e r a t y wygłosili m . i n . :
p r o f . W a n d a T e l a k o w s k ą —• „ S p o ­
łeczne a s p e k t y p r o b l e m u włączania
twórczości
nieprofesjonalnej
do

w z o r n i c t w a " , p r o f , d r Józef B u r s z t a
— „Sztuka l u d o w a a z a g a d n i e n i a
ciągłości k u l t u r o w e j " .

22.11 — w L u b e l s k i m D o m u K u l ­
t u r y o t w a r t a została w y s t a w a k i l i ­
mów
wykonanych
przez
opolskie
t k a c z k i w g projektów a r t . p l a s t y k a
P i o t r a G r a b o w s k i e g o oraz p o r c e l a ­
n y m a l o w a n e j przez opolskich twór­
ców l u d o w y c h .
Organizatorami
wystawy
byli:
O p o l s k a Spółdzielnia P r a c y
Ręko­
dzieła L u d o w e g o
i
Artystycznego
Cepelia oraz Stowarzyszenie
Twór­
ców L u d o w y c h .

25.11 — w P a ń s t w o w y m M u z e u m
E t n o g r a f i c z n y m w W a r s z a w i e odbył
się p o k a z g r u p y 8 szczególnie w a r ­
tościowych rzeźb l u d o w y c h p r z e k a ­
zanych w depozyt przez M u z e u m w
Sierpcu.
Wśród
prezentowanych
obiektów szczególnie cenną pozycję
stanowiła l u d o w a P i e t a g o t y c k a ( d a ­
towana chyba nader pochopnie na
X V w i e k ) , o r a z k a p l i c z k a słupowa
z X V I I I wieku.

I I — w Państwowym
Muzeum
Etnograficznym w Warszawie otwar­
to b . s t a r a n n i e przygotowaną w y ­
stawę p n . „ P o l s k a biżuteria l u d o ­
w a " . Był to p i e r w s z y pokaz cało­
ściowy t e j d z i e d z i n y twórczości. W y ­
s t a w i o n o 500 eksponatów pochodzą­
c y c h ze z b i o r ó w różnych m u z e ó w
i kolekcji prywatnych.
Szczególnie b o g a t o
prezentowała
się biżuteria l u d o w a z k r a k o w s k i e ­
go, P o d h a l a i Śląska o r a z słynny
bursztyn kurpiowski.
Wystawę przygotowała m g r B a r ­
b a r a K a z n o w s k a , k i e r o w n i k Działu
Stroju I Tkanin PME.

I I — w Muzeum w Kielcach czyn­
n a była p o k o n k u r s o w a w y s t a w a p l a ­
s t y k i obrzędowej w o j . kieleckiego,
radomskiego i piotrkowskiego.

I I — w Wojewódzkim
Ośrodku
K u l t u r y w Gdańsku o t w a r t o V I I
doroczną w y s t a w ę p l a s t y k i a m a t o r ­
s k i e j . P o k a z a n o 208 p r a c 83 a u t o ­
rów.

I I — w czasie Z i m o w y c h D n i K r y ­
n i c y c z y n n a była, j a k
corocznie,
w y s t a w a m a l a r s t w a N i k i f o r a oraz
w y s t a w a rzeźb l u d o w y c h Józefa C i taka, Juliusza Kołodziejczyka, K a ­
zimierza Boreckiego — z K r y n i c y
oraz Józefa S i k o r s k i e g o z M u s z y n y
i Michała S m i l e n i a z T y l i c z a .

I I — w M u z e u m i m . Jana Dzier­
żenia w O p o l u z o r g a n i z o w a n o w y ­
stawę u l i p s z c z e l n y c h
z różnych
epok. M . i n . pokazano ule f i g u r a l n e
d a w n e i współczesne.

125

�l . I I I — w Muzeum Regionalnym
P T T K w G o r l i c a c h o t w a r t a została
w y s t a w a prac rzeźbiarzy l u d o w y c h
ziemi gorlickiej.

10.III — w M u z e u m Okręgowym
Z i e m i K a l i s k i e j o t w a r t a została w y ­
s t a w a p n . „ D z i e c k o w sztuce l u d o ­
w e j " . Pokazano t u eksponaty
ze
zbiorów M u z e u m Etnograficznego w
T o r u n i u , pochodzące z k o n k u r s u .

11.III — w Muzeum N a r o d o w y m
w K i e l c a c h o t w a r t a została w y s t a ­
w a współczesnej rzeźby l u d o w e j ze
zbiorów M u z e u m . Wystawę z o r g a ­
n i z o w a n o z o k a z j i 70-lecia M u z e u m
w K i e l c a c h . Była t o p i e r w s z a , a do
tego wyczerpująca i d o s k o n a l e p r z y ­
g o t o w a n a p r e z e n t a c j a rzeźbiarzy l u ­
dowych z w o j . kieleckiego i r a d o m ­
skiego. P o k a z a n o 200 p r a c 44 a u t o ­
r ó w m . i n . L e o n a K u d ł y , Józefa P i ­
łata, A d a m Z e g a d l y , M a r i a n a B r u d k a . K o m i s a r z e m była B a r b a r a K a ­
tarzyna Erber. Jej tekst zdobi rów­
nież z n a k o m i c i e w y d a n ą z o k a z j i
w y s t a w y publikację — k a t a l o g p n .
„Współczesna rzeźba l u d o w a ze z b i o ­
rów M u z e u m N a r o d o w e g o w K i e l ­
c a c h " , K i e l c e 1978. P o z a i l u s t r o w a ­
n y m tekstem w y d a w n i c t w o zawiera
obszerne n o t y o a u t o r a c h .

13.Ш — w M u z e u m E t n o g r a f i c z ­
n y m w K r a k o w i e o t w a r t o wystawę
najlepszych
prac
z II
Triennale
P l a s t y k i N i e p r o f e s j o n a l n e j , które w
1977 r . o d b y ł o się w e W r o c ł a w i u .
O i g a n i z a t o r e m T r i e n n a l e był C e n ­
tralny
Ośrodek
Metodyki
Upo­
wszechnienia K u l t u r y w Warszawie.
Komisarzem krakowskiej
wystawy
była m g r Z o f i a B i s i a k o w a .
I I I — w okresie
przedświątecz­
n y m w w i e l u miejscowościach o d ­
b y ł y się k o n k u r s y , w y s t a w y s z t u k i
obrzędowej oraz kiermasze pisanek
i palm wielkanocnych:
— w Białymstoku w M u z e u m w y ­
stawa pokonkursowa p n . „Ludowe
obrzędy Pólnocno-Wschodnich t e r e ­
nów P o l s k i " ;
— w Wojewódzkim D o m u
Kul­
t u r y w Białej P o d l a s k i e j — w y s t a ­
wa
wielkanocnych pisanek
ludo­
wych, figuralnego pieczywa
obrzę­
d o w e g o , p a j ą k ó w ze słomy. W s u ­
m i e p o k a z a n o w y r o b y o k . 30 t w ó r ­
ców l u d o w y c h . W y s t a w y i kiermasze
pisanek zorganizowano
również w
P a r c z e w i e , Łosicach i R a d z y n i u P o d ­
laskim;
— w Ł y s y c h , w o j . ostrołęckie —
doroczny k o n k u r s na p a l m y w i e l k a ­
nocne zorganizowany
przez
domy
k u l t u r y i Muzea Okręgowe w Łom­
ży i Ostrołęce. W k o n k u r s i e udział
w z i ę ł o 200 t w ó r c ó w l u d o w y c h z Ł y ­
s y c h , K a d z i ł a , Myszyńca, W y k r o t u
i o k o l i c z n y c h miejscowości. Z a n a j ­
piękniejsze p a l m y n a g r o d y
otrzy­
m a ł y : A n t o n i n a P l i s z k a ze w s i D ę ­
b y , Elżbieta H a ł d y g a z S e r a f i n o r a z
g r u p a uczniów zs szkoły g m i n n e j
w K a d z i d l e . Z a najpiękniejsze k i e r ce — J a n i n a C h r o s t e k z T a t a r , W i e ­
sława Bogdańska i Czesława K o ­
n o p k a z Kadzidła. Ponadto
przy­
znano szereg wyróżnień. E k s p o n a t y
w y s t a w i o n o w salach M u z e u m
w
Ostrołęce;
126

— w
Muzeum
i m . Władysława
O r k a n a w Rabce — doroczny k o n ­
k u r s n a p a l m y w i e l k a n o c n e . Udział
w z i ę ł o 73 autorów. N a g r o d ę I o t r z y ­
mał M a r e k W ó j c i a k z R a b k i - S l o n e go; n a g r o d y I I — K r z y s z t o f D r o ż d ż ,
Stanisław Surówka, J a c e k
Papież,
Grzegorz Kwaśniewski, Dorota G a ­
cek i T o m a s z J u r z e e — w s z y s c y z
R a b k i ; n a g r o d y I I I — A r t u r Obłąk
z Nowego Targu i Krzysztof W o w r o
z Rabki. Ponadto przyznano wyróż­
nienia;
— w Muzeum Wsi Opolskiej
w
Bierkowicach —
tradycyjny
Jar­
m a r k W i e l k a n o c n y , o t w a r t o także
wystawę „Wiosna i W i e l k a n o c
we
współczesnej
plastyce
obrzędowej
Opolszczyzny". Imprezy organizowa­
ne w czasie J a r m a r k u p r e z e n t o w a ­
ły p l o n k o n k u r s u ogłoszonego d l a
twórców l u d o w y c h a rozstrzygnię­
tego 4 — 5 . I I I w K r a p k o w i c a c h . W z i ę ­
ło w n i m udział 8 zespołów oraz
30 t w ó r c ó w l u d o w y c h ;
— w
Muzeum
Regionalnym
w
W o l i n i e odbył się k o n k u r s n a p i ­
sanki;
— w
Lipnicy
Murowanej, woj.
t a r n o w s k i e , odbył się k o n k u r s n a
palmy wielkanocne;
— w Muzeum Etnograficznym we
Wrocławiu — w y s t a w a
rękodzieła
t w ó r c ó w l u d o w y c h połączona z k i e r ­
maszem pisanek i p a l m w i e l k a n o c ­
nych;
— w Muzeum L u b u s k i m w Zie­
lonej Górze — k i e r m a s z l u d o w y p l a ­
s t y k i obrzędowej, n a którym ofero­
wano
pisanki,
koszyczki,
palmy
wielkanocne,
pieczywo
obrzędowe
z t e r e n u zielonogórskiego;
— w Zamościu — k i e r m a s z p i s a ­
nek l u d o w y c h ;
— w „Cepelii" k a t o w i c k i e j , wzo­
r e m l a t ubiegłych — k i e r m a s z p i ­
s a n e k i p a l m w i e l k a n o c n y c h połą­
czonych z pokazami zdobienia.

I I I — odbyły się k o n k u r s y w r a ­
mach akcji organizowanej we wszy­
s t k i c h w o j e w ó d z t w a c h p o d hasłem
„ A r t y s t y c z n e rękodzieło w s i " . O r g a ­
n i z a t o r a m i b y l i „Cepelia", C e n t r a l ­
ny Związek Kółek Rolniczych, Fe­
deracja
Stowarzyszeń
Przyjaciół
S z t u k P i ę k n y c h , a całości p a t r o n o ­
wało M i n i s t e r s t w o K u l t u r y i S z t u k i .
Do k o n k u r s u dopuszczeni b y l i t y l ­
k o t w ó r c y n i e współpracujący d o ­
tąd z „ C e p e l i ą " i p r a c e , które n i e
były dotąd w y s t a w i a n e i n a g r a d z a ­
ne n a i n n y c h k o n k u r s a c h .
Prace nagrodzone i wyróżnione w
k o n k u r s a c h wojewódzkich z a k w a l i ­
fikowane
zostały n a ogólnopolską
wystawę w Łodzi.
K o n k u r s pozwolił na z o r i e n t o w a ­
n i e się z a r ó w n o w p o t e n c j a l e i s t n i e ­
jących jeszcze t r a d y c j i d a w n e g o r ę ­
kodzieła l u d o w e g o , j a k też i w t y m .
co rzeczywiście w y k o n y w a n e
jest
o b e c n i e n a własny użytek. N i e j e d ­
n o k r o t n i e b y ł y to p r z e d m i o t y o e w i ­
d e n t n y c h cechach k i c z u , koszmarnie
zdobione poduszki, l a l k i , w y r o b y z
k o r z e n i , łusek i t p . M i m o w i ę c d u ­
żej l i c z b y uczestników
przyznano
n i e w i e l e nagród, a wśród p r a c w y ­
różnionych znalazły się t a k i e , które
odrzucono z w y s t a w y centralnej.
P r z y k ł a d o w o : w E l b l ą g u — 432
p r a c e , I n a g r o d y nłe p r z y z n a n o , j e ­
d y n i e t r z y I I ; w Gdańsku — 563
p r a c e , t r z y I n a g r o d y , t r z y I I (za

h a f t y ) , w B y d g o s z c z y — 669 p r a c ,
trzy I nagrody, dwie I I . Przeważnie
n a g r a d z a n o z n a n y c h już l u d o w y c h
twórców.

I I I — w M u z e u m i m . Władysława
O r k a n a w R a b c e c z y n n a była w y ­
s t a w a p n . „ K o b i e t a w sztuce l u d o ­
wej". Wystawa
połączona była z
k o n k u r s e m , do którego z a p r o s z o n o
imiennie k i l k u n a s t u twórców l u d o ­
w y c h z w o j . nowosądeckiego. N a ­
grody o t r z y m a l i malarze na szkle:
I nagrodę — Z o f i a Gąsienica-Roj z
Zakopanego, I I — E w e l i n a Pęksowa, Władysław Walczak
i Janina
Jarosz — wszyscy z
Zakopanego,
I I I — J a n i n a Sierosławska z R a b k i
oraz
Halina
Konopacka,
Jolanta
P ę k s o w a i Zdzisław W a l c z a k z Z a ­
kopanego.

I I I — w R y b n i k u , w Teatrze Zie­
mi Rybni:kiej otwarto pokonkurso­
wą wystawę wojewódzką p n . „Wieś
m a l o w a n a i rzeźbiona". O r g a n i z a t o ­
r a m i k o n k u r s u b y l i : W o j . Ośrodek
K u l t u r y i Wydział K u l t u r y Urzędu
Wojewódzkiego w K a t o w i c a c h .
N a k o n k u r s w p ł y n ę ł o 232 p r a c ,
z czego n a w y s t a w i e z a m i e s z c z o n o
116 o b i e k t ó w 42 autorów.
Otwarcia
wystawy
dokonał d y ­
r e k t o r W o j . Ośrodka K u l t u r y w K a ­
towicach,
Wiktor
Szmajduch,
w
obecności p r z e d s t a w i c i e l i K W P Z P R ,
miejscowych
plastyków i autorów
wystawionych prac.
J u r y pod przewodnictwem dr B a r ­
bary
B a z i e l i c h przyznało
nagrody
u f u n d o w a n e przez Wydział K u l t u r y
i
Sztuki
Urzędu
Wojewódzkiego.
W d z i e d z i n i e m a l a r s t w a nargodę I I
o t r z y m a ł a D o r o t a Poznańska z R y b ­
n i k a za z e s t a w p r a c o
tematyce
w i e j s k i e j , nagrodę I I I — Wiesław
W ą t r o b a z B a b i c za o b r a z „ W r o n y " .
Ponadto przyznano 5 wyróżnień.
K r o n i k a n i e r o z u m i e tytułu w y ­
s t a w y . M o ż e chodziło o „ w i e ś m a ­
lującą i r z e ź b i ą c ą " ? a m o ż e o „ w i e ś
w m a l a r s t w i e i rzeźbie"?

I I I — w Siemiatyczach rozstrzyg­
nięty został k o n k u r s ogłoszony d l a
twórców l u d o w y c h r e j o n u n a d b u żańskiego, a z o r g a n i z o w a n y
przez
Białostockie T o w a r z y s t w o P r z y j a c i ó ł
S z t u k P i ę k n y c h , S i e m i a t y c k i Ośrodek
K u l t u r y i T o w . Przyjaciół S i e m i a ­
tycz. Nagrody o t r z y m a l i : w dziedzi­
nie t k a c t w a i k o r o n k a r s t w a — P a u ­
l i n a S m o r c z e w s k a ze w s i Obniżę, w
d z i e d z i n i e rzeźby — L u c j a n B o r u t a
z Drohiczyna, w dziedzinie
dywa­
nów
dwuosnowowych
—
Jozefa
K i e r s n o w s k a ze w s i K r y n k i - J u r k i ,
za p a l m y — O l g a P i w o w a r c z y k z
Żerczyc. P r z y o k a z j i k o n k u r s u z o r ­
ganizowano w S i e m i a t y e k i m Ośrod­
k u K u l t u r y wystawę sztuki l u d o w e j ,
na k t ó r e j p o k a z a n o p r a c e k i l k u d z i e ­
sięciu t w ó r c ó w .

I I I — w k l u b i e „ P a x " w Rzeszo­
w i e c z y n n a była k o l e j n a I I R z e ­
szowska W y s t a w a L u d o w e j S z t u k i
S a k r a l n e j . W ś r ó d p o k a z a n y c h 100
eksponatów n a j l i c z n i e j
reprezento­
w a n a była rzeźba, następnie c e r a ­
m i k a , h a f t oraz i n t a r s j a . N a g r o d y
o t r z y m a l i : I — K a r o l B r e j a z Jasła

�Inne

(rzeźba, c e r a m i k a ) ; I I — A n t o n i T o b o r o w i c z z Z a g ó r z a (rzeźba, płasko­
rzeźba) i W ł a d y s ł a w a P r u c n a l z
M e d y n i G ł o g o w s k i e j (rzeźba c e r a ­
miczna); I I I — Władysław Kamiński
z Brzozówki (rzeźba). P o n a d t o p r z y ­
znano 3 wyróżnienia.

10.Ш — w k o n s u l a c i e a m e r y k a ń ­
s k i m w K r a k o w i e o t w a r t a została
w y s t a w a amerykańskiej m a l a r k i —
p r y m i t y w i s t k i M a r y Bruce Sharon.
Z okazji wystawy wydano katalog
zawierający
słowo wstępne
córki
a r t y s t y k i oraz i l u s t r a c j e z k o m e n ­
tarzami malarki.

I I — „Polska Sztuka L u d o w a " ,
wystawa w Muzeum Etnologicznym
w B a r c e l o n i e . W y s t a w a duża, p o n a d
1000 eksponatów. K o m i s a r z e m była
m g r H a l i n a Olędzka. W y d a n o k a ­
talog. Organizator — Państwowe M u ­
zeum Etnograficzne w
Warszawie.

P o l s k a s z t u k a l u d o w a z a granicą
I — w Wiedniu, w Instytucie Pol­
skim, z okazji D n i L u b l i n a otwarto
m.in. w y s t a w y : „Lublin przedstawia
s i ę " i „Sztuka l u d o w a w
regionie
l u b e l s k i m " . O d b y ł y się też w y s t ę p y
Zespołu Pieśni i T a ń c a U M C S .

S

U

M

M

A

R

I

E

S

SUMMARY

A n n a
Kunczyńska-Iracka
— A REVIEW
OF
T H E W O R K S D E V O T E D TO P O L I S H F O L K
PAINTING,
SCULPTURE AND GRAPHICS PUBLISHED
IN
THE
Y E A R S 1964—1977
T h e a u t h o r l o o k s a t t h e r e s u l t s of r e s e a r c h d e v o t e d
to s c u l p t u r e s a n d p a i n t i n g s .
She r e v i e w s o v e r a d o z e n b o o k s a n d o v e r a 100
a r t i c l e s p u b l i s h e d i n t h i s p e r i o d . A m a j o r i t y of these
are m o n o g r a p h i c a n d d o c u m e n t a r y w o r k s .

Teresa

A m b r o ż e w i c z

—

CHURCH

FAIR

BREAD

A n article devoted to the decorative bread baked
for c h u r c h f a i r s b y b a k e r s a n d honey cake m a k e r s i n
s m a l l t o w n s . S p e c i a l k i n d s of b r e a d w e r e m a d e f o r
c h u r c h f a i r s i n h u m a n or a n i m a l f o r m .
C o l o u r e d h o n e y cakes a r e a n e s p e c i a l l y
decorative
k i n d of c h u r c h f a i r b a k i n g w i t h r o o t s i n a t r a d i t i o n of
honey cake m a k e r s guilds w h i c h developed i n P o l a n d
between the X l V t h century and the X l X t h century.
They retain the old patterns i n a very simple f o r m
and w i t h m u c h changed decorative techniques (riders,
babes i n a r m s , st. n i c h o l a s ' , h e a r t s a n d o t h e r s ) .
T h e y h o n e y cakes a r e m a d e i n w o o d e n or m e t a l
forms a n d are decorated after b a k i n g w i t h i c i n g sugar
or w i t h p a p e r d e c o r a t i o n s .
A l e k s a n d e r
(CONT.)

J a c k o w s k i -

A n d r z e j W a j d a zrealizował n a za­
mówienie Interpressu 5 0 - m i n u t o w y
film kolorowy o L u d w i k u Zimmererźe i j e g o k o l e k c j i . T y t u ł f i l m u :
„ Z a p r o s z e n i e do w n ę t r z a " .

I I I — „Sztuka N a i w n a z P o l s k i "
— w ośrodku I n f o r m a c j i i K u l t u r y
Polskiej
w
Bratysławie. Wystawę
przygotowało Państwowe
Muzeum
Etnograficzne w
Warszawie.

PICTURES ON

GLASS

T h e a r t i c l e c o n t a i n s a d e s c r i p t i o n of t h e t e c h n i q u e s
of h o n e y c a k e m a k i n g i n t h e p a s t a n d p r e s e n t .
T h e n t h e a u t h o r s e p a r a t e l y discusses p a i n t i n g s b y
c h i l d r e n a n d y o u t h , a m o n g others b y those f r o m Paszyn
n e a r N o w y Sącz ( S o u t h e r n P o l a n d ) , a v i l l a g e n o t e d f o r
i t s w o o d e n s c u l p t i n g . I t is c a r r i e d o u t t h e r e b y m e n a n d
boys w h o h a v e been e n c o u r a g e d b y t h e l o c a l p a r i s h -priest, father N i t k a . As the girls resented i t at f i r s t
t h e p r i e s t o r g a n i z e d f o r t h e m a c o u r s e of p a i n t i n g .
C u r r e n t l y also a d u l t s are engaged i n p a i n t i n g at Paszyn.
F i n a l l y t h e a u t h o r d e a l s w i t h t h e p a i n t i n g o n glass
i n r u r a l areas a n d t o w n p e r i p h e r i e s , b o t h r e l i g i o u s p a i n t ­
i n g ( f i g . 12, 13) a n d d e c o r a t i v e o n e , p a i n t i n g o n t a p e s t r i e s ,
„ s o u v e n i r s " b a c k g r o u n d s t o p h o t o g r a p h s ( f i g . 17).

•

Р

Е

З

Ю

PAST

AND

М

Е

OF ARTICLES

Tadeusz
OF

THE

AREA. A

M.

Trajdos

ARTISTIC

—

CRAFTS

IN

THE

PRESENT

POLISH

SPISZ

SUMMARY

P a r i s h r e c o r d s i n t h e P o l i s h Spisz a r e a c o n t a i n i n ­
teresting documents w h i c h show that m a n y painters
a n d p o t t e r s , w h o also r a n t h e i r o w n f a r m s l i v e d i n t h e
Spisz v i l l a g e s i n t h e X V I I t h a n d X V I I I t h c e n t u r i e s . T h e
d e s c e n d a n t s of these a r t i s t s i n h e r i t e d t h i s o c c u p a t i o n
a n d t o o k o n s u r n a m e s l i k e „ m a l a r c z y k " ( p a i n t e r ) or
„garcarz" and „garcarczyk" (potter) w h i c h have s u r v i v e d
d o w n to the present century. U p t i l l the X l X t h c e n t u r y
t h e r e w a s a t least one p a i n t e r ' s c r a f t s h o p i n n e a r l y e a c h
v i l l a g e w h i c h p r o d u c e d r e l i g i o u s p a i n t i n g s o n w o o d or
glass
and fulfilled
orders for
parish churches
and
c h a p e l s . T h i s t r a d i t i o n i n e f f e c t d i e d o u t i n t h e Spisz
region in the X X t h century. Today only a few
people
i n t h e w h o l e area, l i k e J a k u b W o d z i a k f r o m K a c w i n
p a i n t or look after the decorations inside the churches
and paint oil paintings depicting pastoral and hunting
scenes as w e l l as a g o o d d e a l of r e l i g i o u s w o r k s . A p a r t
f r o m t h e w e l l k n o w n w o r k of s c u l p t o r A n d r z e j G o m bosz f r o m J u r g ó w w h o s e d a u g h t e r t o t h i s d a y p a i n t s
t r a d i t i o n a l p a i n t i n g s o n glass o n l y a f e w c a r p e n t e r s f r o m
nearby villages like Trybsz still m a k e decorative w o r k s a n d e v e n a r t i s t i c w o r k m a d e o u t of r o o t s .
T h e c u s t o m of m a k i n g d e c o r a t i v e p o t s d i s a p p e a r e d
even before the X l X t h c e n t u r y a n d t h e necessary house­
h o l d g o o d s b e g a n t o c o m e f r o m N o w y T a r g or L e w o c z a .
P o t t e r y c e n t r e s s u r v i v e d o n t h e P o d h a l e side of t h e
r i v e r D u n a j e c alone. T o d a y t h e r e isn*t a single p o t t e r y
o r e v e n a t i l e w o r k s h o p i n t h e Spisz r e g i o n — i n c o n ­
t r a s t t o t h e Sącz r e g i o n . N o t l o n g ago t w o c r a f t s w e r e
c o m m o n l y t o be f o u n d i n t h e a r e a : c a r p e n t r y , e s p e c i a l l y
house b u i l d i n g a n d w e a v i n g ,
a woman's
occupation
w h i c h i n c l u d e d c l o t h i n g as w e l l as d e c o r a t i v e
rugs.
These t r a d i t i o n a l crafts w e r e u t i l i s e d i n t h e recent past
b y C e p e l i a w h i c h e m p l o y e d s e v e r a l w o m e n i n each
v i l l a g e i n t h e Spisz r e g i o n t o m a k e c a r p e t s a n d r u g s
a t h o m e . T h e s e f a b r i c s h a v e l a t e l y s u c c o m b e d to a t e n ­
dency to standardised decorative motives w h i c h s i g n i f i ­
c a n t l y d i f f e r f r o m t h e o l d Spisz r e g i o n p a t t e r n s .
Folklore groups i n almost every village
provide
e v i d e n c e o f t h e s t r e n g t h of a r t i s t i c t r a d i t i o n s i n t o d a y ' s
Spisz r e g i o n . T h e y h a v e a f u l l c h o r e o g r a p h i c a n d m u s i c a l
p r o g r a m m e based on l i t e r a r y themes d e r i v i n g f r o m t h e
Spisz d i a l e c t a n d t h e y also c u l t i v a t e t h e t r a d i t i o n a l r e ­
g i o n a l c o s t u m e a n d w e a v i n g a t t h e same t i m e .

127

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6768" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6748">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c83bad8490f950a8ee4f5f5670308d83.pdf</src>
        <authentication>e9e286be67b6a147de58de824d9f5474</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80592">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4348</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80593">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80594">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4047</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80595">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80596">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1978 t.32,z.2; s.127-128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80597">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80598">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80599">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80600">
                <text>Inne

(rzeźba, c e r a m i k a ) ; I I — A n t o n i T o b o r o w i c z z Z a g ó r z a (rzeźba, płasko­
rzeźba) i W ł a d y s ł a w a P r u c n a l z
M e d y n i G ł o g o w s k i e j (rzeźba c e r a ­
miczna); I I I — Władysław Kamiński
z Brzozówki (rzeźba). P o n a d t o p r z y ­
znano 3 wyróżnienia.

10.Ш — w k o n s u l a c i e a m e r y k a ń ­
s k i m w K r a k o w i e o t w a r t a została
w y s t a w a amerykańskiej m a l a r k i —
p r y m i t y w i s t k i M a r y Bruce Sharon.
Z okazji wystawy wydano katalog
zawierający
słowo wstępne
córki
a r t y s t y k i oraz i l u s t r a c j e z k o m e n ­
tarzami malarki.

I I — „Polska Sztuka L u d o w a " ,
wystawa w Muzeum Etnologicznym
w B a r c e l o n i e . W y s t a w a duża, p o n a d
1000 eksponatów. K o m i s a r z e m była
m g r H a l i n a Olędzka. W y d a n o k a ­
talog. Organizator — Państwowe M u ­
zeum Etnograficzne w
Warszawie.

P o l s k a s z t u k a l u d o w a z a granicą
I — w Wiedniu, w Instytucie Pol­
skim, z okazji D n i L u b l i n a otwarto
m.in. w y s t a w y : „Lublin przedstawia
s i ę " i „Sztuka l u d o w a w
regionie
l u b e l s k i m " . O d b y ł y się też w y s t ę p y
Zespołu Pieśni i T a ń c a U M C S .

S

U

M

M

A

R

I

E

S

SUMMARY

A n n a
Kunczyńska-Iracka
— A REVIEW
OF
T H E W O R K S D E V O T E D TO P O L I S H F O L K
PAINTING,
SCULPTURE AND GRAPHICS PUBLISHED
IN
THE
Y E A R S 1964—1977
T h e a u t h o r l o o k s a t t h e r e s u l t s of r e s e a r c h d e v o t e d
to s c u l p t u r e s a n d p a i n t i n g s .
She r e v i e w s o v e r a d o z e n b o o k s a n d o v e r a 100
a r t i c l e s p u b l i s h e d i n t h i s p e r i o d . A m a j o r i t y of these
are m o n o g r a p h i c a n d d o c u m e n t a r y w o r k s .

Teresa

A m b r o ż e w i c z

—

CHURCH

FAIR

BREAD

A n article devoted to the decorative bread baked
for c h u r c h f a i r s b y b a k e r s a n d honey cake m a k e r s i n
s m a l l t o w n s . S p e c i a l k i n d s of b r e a d w e r e m a d e f o r
c h u r c h f a i r s i n h u m a n or a n i m a l f o r m .
C o l o u r e d h o n e y cakes a r e a n e s p e c i a l l y
decorative
k i n d of c h u r c h f a i r b a k i n g w i t h r o o t s i n a t r a d i t i o n of
honey cake m a k e r s guilds w h i c h developed i n P o l a n d
between the X l V t h century and the X l X t h century.
They retain the old patterns i n a very simple f o r m
and w i t h m u c h changed decorative techniques (riders,
babes i n a r m s , st. n i c h o l a s ' , h e a r t s a n d o t h e r s ) .
T h e y h o n e y cakes a r e m a d e i n w o o d e n or m e t a l
forms a n d are decorated after b a k i n g w i t h i c i n g sugar
or w i t h p a p e r d e c o r a t i o n s .
A l e k s a n d e r
(CONT.)

J a c k o w s k i -

A n d r z e j W a j d a zrealizował n a za­
mówienie Interpressu 5 0 - m i n u t o w y
film kolorowy o L u d w i k u Zimmererźe i j e g o k o l e k c j i . T y t u ł f i l m u :
„ Z a p r o s z e n i e do w n ę t r z a " .

I I I — „Sztuka N a i w n a z P o l s k i "
— w ośrodku I n f o r m a c j i i K u l t u r y
Polskiej
w
Bratysławie. Wystawę
przygotowało Państwowe
Muzeum
Etnograficzne w
Warszawie.

PICTURES ON

GLASS

T h e a r t i c l e c o n t a i n s a d e s c r i p t i o n of t h e t e c h n i q u e s
of h o n e y c a k e m a k i n g i n t h e p a s t a n d p r e s e n t .
T h e n t h e a u t h o r s e p a r a t e l y discusses p a i n t i n g s b y
c h i l d r e n a n d y o u t h , a m o n g others b y those f r o m Paszyn
n e a r N o w y Sącz ( S o u t h e r n P o l a n d ) , a v i l l a g e n o t e d f o r
i t s w o o d e n s c u l p t i n g . I t is c a r r i e d o u t t h e r e b y m e n a n d
boys w h o h a v e been e n c o u r a g e d b y t h e l o c a l p a r i s h -priest, father N i t k a . As the girls resented i t at f i r s t
t h e p r i e s t o r g a n i z e d f o r t h e m a c o u r s e of p a i n t i n g .
C u r r e n t l y also a d u l t s are engaged i n p a i n t i n g at Paszyn.
F i n a l l y t h e a u t h o r d e a l s w i t h t h e p a i n t i n g o n glass
i n r u r a l areas a n d t o w n p e r i p h e r i e s , b o t h r e l i g i o u s p a i n t ­
i n g ( f i g . 12, 13) a n d d e c o r a t i v e o n e , p a i n t i n g o n t a p e s t r i e s ,
„ s o u v e n i r s " b a c k g r o u n d s t o p h o t o g r a p h s ( f i g . 17).

•

Р

Е

З

Ю

PAST

AND

М

Е

OF ARTICLES

Tadeusz
OF

THE

AREA. A

M.

Trajdos

ARTISTIC

—

CRAFTS

IN

THE

PRESENT

POLISH

SPISZ

SUMMARY

P a r i s h r e c o r d s i n t h e P o l i s h Spisz a r e a c o n t a i n i n ­
teresting documents w h i c h show that m a n y painters
a n d p o t t e r s , w h o also r a n t h e i r o w n f a r m s l i v e d i n t h e
Spisz v i l l a g e s i n t h e X V I I t h a n d X V I I I t h c e n t u r i e s . T h e
d e s c e n d a n t s of these a r t i s t s i n h e r i t e d t h i s o c c u p a t i o n
a n d t o o k o n s u r n a m e s l i k e „ m a l a r c z y k " ( p a i n t e r ) or
„garcarz" and „garcarczyk" (potter) w h i c h have s u r v i v e d
d o w n to the present century. U p t i l l the X l X t h c e n t u r y
t h e r e w a s a t least one p a i n t e r ' s c r a f t s h o p i n n e a r l y e a c h
v i l l a g e w h i c h p r o d u c e d r e l i g i o u s p a i n t i n g s o n w o o d or
glass
and fulfilled
orders for
parish churches
and
c h a p e l s . T h i s t r a d i t i o n i n e f f e c t d i e d o u t i n t h e Spisz
region in the X X t h century. Today only a few
people
i n t h e w h o l e area, l i k e J a k u b W o d z i a k f r o m K a c w i n
p a i n t or look after the decorations inside the churches
and paint oil paintings depicting pastoral and hunting
scenes as w e l l as a g o o d d e a l of r e l i g i o u s w o r k s . A p a r t
f r o m t h e w e l l k n o w n w o r k of s c u l p t o r A n d r z e j G o m bosz f r o m J u r g ó w w h o s e d a u g h t e r t o t h i s d a y p a i n t s
t r a d i t i o n a l p a i n t i n g s o n glass o n l y a f e w c a r p e n t e r s f r o m
nearby villages like Trybsz still m a k e decorative w o r k s a n d e v e n a r t i s t i c w o r k m a d e o u t of r o o t s .
T h e c u s t o m of m a k i n g d e c o r a t i v e p o t s d i s a p p e a r e d
even before the X l X t h c e n t u r y a n d t h e necessary house­
h o l d g o o d s b e g a n t o c o m e f r o m N o w y T a r g or L e w o c z a .
P o t t e r y c e n t r e s s u r v i v e d o n t h e P o d h a l e side of t h e
r i v e r D u n a j e c alone. T o d a y t h e r e isn*t a single p o t t e r y
o r e v e n a t i l e w o r k s h o p i n t h e Spisz r e g i o n — i n c o n ­
t r a s t t o t h e Sącz r e g i o n . N o t l o n g ago t w o c r a f t s w e r e
c o m m o n l y t o be f o u n d i n t h e a r e a : c a r p e n t r y , e s p e c i a l l y
house b u i l d i n g a n d w e a v i n g ,
a woman's
occupation
w h i c h i n c l u d e d c l o t h i n g as w e l l as d e c o r a t i v e
rugs.
These t r a d i t i o n a l crafts w e r e u t i l i s e d i n t h e recent past
b y C e p e l i a w h i c h e m p l o y e d s e v e r a l w o m e n i n each
v i l l a g e i n t h e Spisz r e g i o n t o m a k e c a r p e t s a n d r u g s
a t h o m e . T h e s e f a b r i c s h a v e l a t e l y s u c c o m b e d to a t e n ­
dency to standardised decorative motives w h i c h s i g n i f i ­
c a n t l y d i f f e r f r o m t h e o l d Spisz r e g i o n p a t t e r n s .
Folklore groups i n almost every village
provide
e v i d e n c e o f t h e s t r e n g t h of a r t i s t i c t r a d i t i o n s i n t o d a y ' s
Spisz r e g i o n . T h e y h a v e a f u l l c h o r e o g r a p h i c a n d m u s i c a l
p r o g r a m m e based on l i t e r a r y themes d e r i v i n g f r o m t h e
Spisz d i a l e c t a n d t h e y also c u l t i v a t e t h e t r a d i t i o n a l r e ­
g i o n a l c o s t u m e a n d w e a v i n g a t t h e same t i m e .

127

�J o a n n a

T o m i c k a

— JÓZEF

r a c t e r s , Jesus C h r i s t , O u r L a d y , t h e S a i n t s
k n o w n Poles d o n e f o r v a r i o u s e x h i b i t i o n s .

ZGANIACZ

Józef Z g a n i a c z l i v e s i n F a ł k ó w i n t h e P i o t r k ó w
d i s t r i c t . B y t r a d e h e is a s m i t h b u t h i s p a s s i o n is w o o d
e a r r i n g . H e w a s u n k n o w n u n t i l l 1960 w h e n h e s e n t h i s
f i r s t w o r k i n f o r a r e v i e w of f o l k a r t .
In

1978 h e r e c i e v e d

t h e Oscar

Kolberg

award.

H i s w o r k s a r e c a r v e d f r o m a s i n g l e piece o f
They

show

village

scenes a n d t y p i c a l

village

wood.
cha­

Tadeusz
GÓRA

and

well

M. T r a j d o s — THE CHURCH IN CZARNA

T h e a r t i c l e deals w i t h t h e h i s t o r y o f t h e c h u r c h i n
C z a r n a G ó r a i n t h e T r y b s z p a r i s h f i n i s h e d i n 1955 a n d
it describes the a r c h i t e c t u r e of the b u i l d i n g a n d i t s
interior.
I t was decorated by K r o s n o carpenters, m a i n l y f r o m
the K o s s u t h ' s w o o d c a r v i n g w o r k s h o p .

Р Е З Ю М Е
Анна
К у н ч ы н ь с к а - И р а ц к а
— ОБЗОР
ПУ­
БЛИКАЦИЙ, ПОСВЯЩЕННЫХ ПОЛЬСКОЙ НАРОД­
НОЙ
СКУЛЬПТУРЕ,
ЖИВОПИСИ
И
ГРАФИКЕ
(1964—1977 г.).
А в т о р пишет о р е з у л ь т а т а х исследований, п о с в я ­
щ е н н ы х с к у л ь п т у р а м и картинам.
М а т е р и а л о м д л я обзора п о с л у ж и л о с в ы ш е десяти
книг и ста статей, о п у б л и к о в а н н ы х в течение
1964—
— 1 9 7 7 гг.
Среди них преоблагают монографические и доку­
м е н т а л ь н ы е работы.
Тереса А м б р о ж е в и ч
—
СТОЛЬНЫХ ПРАЗДНИКОВ

ПЕЧЕНИЕ ДЛЯ

ПРЕ­

С т а т ь я посвящена п е ч е н и ю , которое и з г о т о в л я л и
м е с т ч к о в ы е пекари и п р я н и ч н и к и по с л у ч а ю п р а з д ­
н и ч н ы х ярмарок.
На х р а м о в ы е п р а з д н и к и п е к л и особый род п е ­
чения в виде ч е л о в е ч е с к и х ф и г у р и ж и в о т н ы х (паприм, простынские к о з ы ) .
Особенно д е к о р а т и в н ы м видом печения, изготов­
л я е м о г о по с л у ч а ю х р а м о в ы х п р а з д н и к о в , я в л я ю т с я
цветные п р я н и к и , п р и н а д л е ж а щ и е к традиционным
и з д е л я м ц е х о в о г о х л е б о б у л о ч н о г о производства, к о т о ­
рое с т а л о развиватьтя в П о л ь ш е в X I — X I X вв. П р я ­
ники эти пекут по д а в н ы м образцам в о ч е н ь у п р о ­
щ е н н о й ф о р м е , прибегая к измененной декоративной
т е х н и к е (наездники, м л а д е н ц ы в п е л е н к а х , дед М о р о з
(св. Н и к о л а й ) , сердечка и т.п.).
Т е с т о па п р я н и к и в ы д а в л и в а ю т д е р е в я н н ы м и л и б о
м е т а л л и ч е с к и м и формами, а п о с л е в ы п е ч к и п о л и в а ю т
сахарной г л а з у р ь ю л и б о ж е н а к л е и в а ю т на п р я н и к и
бумажные украшения.
В статье о п и с ы в а е т с я т е х н о л о г и я в ы п е к и равно
старинного вида пряников, к а к и современных.
А л е к с а н д р Яцковски
— К А Р Т И Н Ы Н А СТЕ­
К Л Е (ЗАК.)
Отдельно
о б с у ж д а е т Я ц к о в с к и р а б о т ы детей и
м о л о д е ж и , в частности р а б о т ы и з П а ш и н а б л и з Н о ­
вого Сонча, центра известного своей народной с к у л ь п ­
турой. С к у л ь п т у р о й занимаются там м у ж ч и н ы и
м а л ь ч и к и , к о т о р ы х п о о щ р я е т местный к с е н д з Н и т к а .
П о с к о л ь к у д е в у ш к и п о ч у в с т в о в а л и себя обойденными,
к с е н д з о р г а н и з о в а л д л я них к у р с т е х н и к и ж и в о п и с и .
В н а с т о я щ е е время в П а ш и н е ж и в о п и с ь ю занимаются
также и взрослые.
В з а к л ю ч е н и е автор пишет о п р о ц в е т а ю щ е й в д е ­
р е в е н с к о й среде и городской п е р и ф е р и и ж и в о п и с и
на с т е к л е , р е л и г и о з н о г о с светского характера, о н а ­
с т е н н ы х к о в р и к а х (так наз.| м а к а т к а х ) , р а з л и ч н о г о
рода с у в е н и р а х и ф о н а х д л я фотоснимков.
Т а д е у ш М. Т р а й д о с — П Р О Ш Л О Е И Н А С Т О ­
ЯЩЕЕ ХУДОЖЕСТВЕННОГО
РЕМЕСЛА В
ПОЛЬ­
СКОЙ ЧАСТИ СПИША
В п р и х о д с к и х а р х и в а х на территории п о л ь с к о г о
Спиша хранятся интересные документы, свидетель­
с т в у ю щ и е о том, что в X V I I и X V I I I вв. в д е р е в н я х
С п и ш а п р о ж и в а л о много ж и в о п и с ц е в и гончаров, за­
н и м а в ш и х с я в то ж е в р е м я з е м л е д е л и е м . П о т о м к и ,
занимавшиеся р е м е с л о м своих предков, п р и н и м а л и их
родовые фамилии „ М а л я р ч и к " (живописец), „Гарнцаж" —
„Гарнцажик"
(гончар), с о х р а н и в ш и е с я до
X X в. В п л о т ь до X I X в. ч у т ь л и не в к а ж д о й деревне
и м е л а с ь по к р а й н е й мере одна х у д о ж е с т в е н н а я м а стерсткая, в ы п о л н я в ш а я с в я т ы е образа на д о с к а х и на
с т е к л е , а также- п р и н и м а в ш а я з а к а з ы
приходских

к о с т е л о в и часовен. Собственно говоря эта традиция
в X I X в. с о в е р ш е н н о в С п и ш е з а г о л о х л а . В н а с т о я щ е е
время л и ш ь н е с к о л ь к о ч е л о в е к во всем регионе з а н и ­
мается ж и в о п и с ь ю и л и ж е консервацией к о с т е л ь н ы х
интерьеров, как наприм. Я к у б В о д з я к из К а ц в и п а ; он
пишет м а с л о м ж а н р о в ы е к а р т и н ы с о д е р ж а щ и е п а с т у ­
ш е с к и е и о х о т н и ч ь и сцены, а т а к ж е много картин
р е л и г и о з н о г о характера. К р о м е общеизвестной с к у л ь п ­
т у р н о й мастерской А н д ж е я Гамбоша и з Ю р г о в а , д о ч ь
к о т о р о г о по сей д е н ь пишет традиционные к а р т и н ы
на с т е к л е , л и ш ь н е с к о л ь к о п л о т н и к о в из о к р е с т н ы х
деревень, в частности из Т р ы б ш а , занимаются д е к о р а ­
тивным с т о л я р н ы м мастерством и д а ж е о р и г и н а л ь н о й
„ к о р н е п л а с т и к о й " . Е щ е ранее, у ж е в X I X в., з а г л о х л о
производство декоративной к е р а м и к и , а н е о б х о д и м у ю
посуду у ж е давно с т а л и п о к у п а т ь в Н о в о м Т а р г е и л и
в Л е в о ч и . Г о н ч а р н ы е ц е н т р ы с о х р а н и л и с ь единственно
па п о д г а л ь с к о м берегу! Дунайца. Т е п е р ь в С п и ш е
в п р о т и в о п о л о ж н о с т ь С о н д е ц к о м у району,
пет
не
т о л ь к о ни одной г о н ч а р н о й мастерской, но и мастер­
ских, и з г о т о в л я ю щ и х и з р а з ц ы . Е щ е совсем недавно
в этом районе б ы л и ш и р о к о распространены два вида
р е м е с л а : п л о т н и ч ь е — в особенности ж е
умение
ставить р у б л е н ы е дома — и ткачество, к о т о р ы м з а н и ­
мались женщины. Т к а ч и х и готовили одежду, а также
д е к о р а т и в н ы е „ д о р о ж к и " . Это традиционное занятие
использовала в последние
годы
„ Ц е п е л и я " , давая
деревенским ж е н щ и н а м спишекого региона работу на
дом, з а к а з ы в а я у н и х к о в р и к и и к и л и м ы . В п о с л е д н е е
время замечается т е н д е н ц и я к стандартизации д е к о р а ­
т и в н ы х мотивов, з н а ч и т е л ь н о о т л и ч а ю щ и х с я от
ста­
р ы х с п и ш е к и х образцов.
О живучести художественных устремлений ж и ­
т е л е й Спиша с в и д е т е л ь с т в у ю т м н о г о ч и с л е н н ы е ф о л ь ­
к л о р н ы е а н с а м б л и ч у т ь л и не в к а ж д о й деревне.
И х программа о х в а т ы в а е т х о р е о г р а ф и ч е с к и е и в о к а л ь ­
ные в ы с т у п л е н и я ,
опирающиеся
на
литературные
с ю ж е т ы спишекого говора. К р о м е того они свято б е ­
регут с т а р ы й р е г и о н а л ь н ы й наряд, п о д д е р ж и в а я таким
образом ткацкое искусство. С а м ы м м о н у м е н т а л ь н ы м
п р о я в л е н и е м народного искуссства Спиша я в л я е т с я
филиальный] костел в Черной Гуре,
построенный
в 1948—1955 гг. Его к о н с т р у к ц и я и декор интерьера
являются делом рук мееттных
мастеров-умельцев
В упомянутом костеле использованы декоративные
м о т и в ы спишекого п л о т н и ч ь е г о мастерства, а т а к ж е
динамические х у д о ж е с т в е н н ы е способности Ф р а н ц и ш ка и В о й ц е х а К о с с у т о в , к о т о р ы е в ы п о л н я л и б о л ь ш у ю
часть п о л и х р о м и и и с к у л ь п т у р а л т а р я .
Тадеуш
М, Т р а й д о с
— КОСТЕЛ В ЧЕРНОЙ
ГУЖЕ
А в т о р пишет об истории к о с т е л ь н о г о здания в Ч е р ­
ной Г у ж е
(Горе) в приходе Т р ы б ш ,
строительство
которого з а к о н ч и л о с ь Б 1955 году, а т а к ж е описывает
его а р х и т е к т у р у и декор интерьера.
П л о т н и ч ь и р а б о т ы в ы п о л н я л и с п е ц я л и с т ы из К р о ­
сна, в п е р в у ю о ч е р е д ь р е з ч и к и из к о л л е к т и в а К о с ­
сутов.
Иоанна

Томицка

—

ЮЗЕФ

ЗГАНЯЧ

Ю з е ф Зганяч проживает в Ф а л к о в е ( П и о т р о в с к о е
воеводство). П о п р о ф е с и и он кузнец, а по призванию
скульптор.
И м я его б ы л о н и к о м у неизвестно до
1960 г., когда
он в п е р в ы е п о с л а л свои р о б о т ы на смотр народного
искусства.
В 1978 г. Зганяч к а к один из л у щ ш и х п о л у ч а л
п р е м ю им. Оскара К о л ь б е р г а .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6767" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6747">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/817adeffacd24e5ceaba90360571cf47.pdf</src>
        <authentication>e963e7afab6077d65e05296b57665377</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80581">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4342</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80582">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80583">
                <text>Nagrody im.Oskara Kolberga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80584">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4041</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80585">
                <text>Nagrody im Oskara Kolberga "Za zasługi dla folkloru i sztuki ludowej" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80586">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1978 t.32,z.2; s.80</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80587">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80588">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80589">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80590">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80591">
                <text>Aleksander

Jackowski

N A G R O D Y IM. OSKARA KOLBERGA
„ZA ZASŁUGI DLA F O L K L O R U I SZTUKI L U D O W E J "
Ufundowanie
dze,

jaką

się

nagród
w

k o l b e r g o w s k i c h świadczy

naszym

kraju

przywiązuje

o wa­

do

żywej

4 wykonawczynie

dywanów dwuosnowowych

w i c z , O. J a r o s z e w i c z ,

F. R y b k o ,

(S. K r u p o -

S. M a s e ł b a s ) ;

twórczości l u d o w e j i d o l u d o w y c h t r a d y c j i a r t y s t y c z n y c h .

5 w y k o n a w c z y ń t k a n i n , haftów, czepców i t d . ( J . Chaładaj,

Co

A.

prawda

wybitni

twórcy

o t r z y m y w a l i już n a g r o d y
Państwowe,

ale

i badacze

kultury

Ministra Kultury

znakomitych

twórców

ludowej

i S z t u k i oraz
ludowych

w i e l u i to w różnych d z i e d z i n a c h , toteż n i e l i c z n e
musiały

mieć

z

Trudno

zresztą

konieczności
znaleźć

charakter

wspólną

twórców

l u d o w y c h , działających

wiejskim

i zawodowych

ny

jest

n a ogół

Nagrody
cjatywy
nimi

symboliczny.

płaszczyznę
głównie

ocen

w

dla

środowisku

a r t y s t ó w , których d o r o b e k

szeroko,

nawet

poza

zna­

granicami

kraju.

i m . K o l b e r g a , które powstały w 1974 r. z i n i ­

miesięcznika

najwyższych

„Barwy",

czynników

od początku mają
tetu Honorowego

wysoką

dzięki

zainteresowaniu

partyjnych i

państwowych

rangę. P r z e w o d n i c t w o

Nagród s p r a w u j e v - p r e m i e r

chma. Pięć razy p r z y z n a w a n o

nagrody

w

Warszawie,

w

czasie F e s t i w a l u .

4 razy

n a dziedzińcu

Komi­

filigrany:

wrę­

„Cepelii"

Muzeum

Płockiego

H . Bernasowska,

Z.

(spinki: A.

Wojnowa,

Kuchta,

3 twórców

w

regulaminie

nagrody

jest

t o , że

Stopka-Król,

( M . S t a r t e k , J . Gąsior);
ceramiki figuralnej

(J. W i t e k ,

W. K i t o w s k i ,

St. S e w e r y ń s k i ) ;
2 m a l a r z y n a s z k l e (E. P ę k s o w a , W .
2 budowniczych

szopek

Walczak);

krakowskich

(S.

Paczyński,

1 stolarz i snycerz
2 budowniczych
znakomity
wa

—

(J. T y l k a ) ;

instrumentów

m u z y k , bajarz,

ludowych

propagator

(J.

Kawulok,

folkloru

i T. Śli­

muzyk).

W g r u p i e 28 osób zajmujących się twórczością
i

folklorem

fussa,

znajdujemy

J . Burszty, K.

nazwiska

etnografów:

Zawistowicz-Adamskiej,

skiej, M . Z n a m i e r o w s k i e j - P r u f f e r o w e j ,
zbieraczy

A.

W . Gębika, J . O r y n ż y n y , T . W i ę c k o w s k i e g o , K .

i twórcze

organizatorskiej
nież działaczy
waniu

oraz

ludzi

zasłużonych

w

działalności

i popularyzatorskiej. Nagradza

się

i zespoły p o l o n i j n e , zasłużone w

folklorystycznych

tradycji.

rzędzie

bardziej

honorują,

przeważają

ludzie

w

i

zasłużeni. Jest t o zrozumiałe. Fundując

naj­

nagrodę

r e d a k c j a „ B a r w " zdawała sobie d o s k o n a l e s p r a w ę z tego,
że n i e m a l

równorzędnych

kandydatów

jest

wielu

i

że

t r z e b a się spieszyć, a b y dać satysfakcję ' l u d z i o m , którzy
od

kilkudziesięciu

już

lat znani

są

i działalności. Jednocześnie o c z y w i s t e

ze

swego

kunsztu

j e s t , że nagród n i e

może być za w i e l e , a b y n i e obniżać i c h r a n g i . T r u d n a t o
sytuacja,

zmuszająca

Umarła

Felicja

Komisji.

Nie

doczekał

prof. K s a w e r y
Trzeba
ny"

do k o m p r o m i s u . N i e r a z

Curyłowa

—

dosłownie

nagrody

w

bolesnego
dniu

znakomity

naukowiec

a zwłaszcza

„naczel­

sytuacji, gdy K o m i t e t

s u g e r u j e w m i a r ę możności (powiększenie ' l i c z b y
gów",

zawsze

stytucji,

obrad

P i w o c k i . M i a ł o t r z y m a ć ją za r o k , d w a . .

j e d n a k dodać, że R e d a k c j a ,

Henryk Gaworski w
realizuje

w której

Nagród
„Kolber­

te w n i o s k i . N i e znr.m i n n e j i n ­

chciano

by i u m i a n o tyle

wystaw

sługa

w

który

wymyślił

trafną
W

i popularyzację

t y m duża

również

zarówno

M . J . i Z. C w i r z e w i c z ó w ,

nagrodzonych

red. Juliusza

osób. Z a ­

Głowackiego,

nagrodę, j a k i j e j

Ponadto

wyjątkowo

nazwę.

nagrody

otrzymał

28-,lecie

swej

łów f o l k l o r y s t y c z n y c h oraz
listów. ( P o m i j a
nie nagrody

zespół

objęto 65 t w ó r c ó w ,

etno­

malarek

z Zalipia,
redak­

11 r e g i o n a l n y c h zespo­

6 muzyków

— instrumenta­

i m . J . Pocka).
terytorialny nagrodzonych

i 6 twórców; z Podlasia:
2 zespoły

twórców

pochodzą 2 zespoły

jest

sto­

regionalne

1 zespół i 4 t w ó r c ó w ; z W i e l k o ­

i 3 twórców;

z kieleckiego:

4

osoby;

z r z e s z o w s k i e g o i K u r p i po 1 zespole i 2 t w ó r c ó w ; z M a ­
zowsza, K r a k o w a ,
a

G. Śląska, l u b e l s k i e g o

po 2 twórców;

po j e d n y m i z D . Sląsika, Śląska Cieszyńskiego,

kiego, Pomorza
wosądeckiego,
browskiego

sieradzkiego,

(zespół

Nagrody

łowic­

Zach., r e j o n u rawsko-opoczyńskiego, n o ­
opolskiego,

z

Powiśla

Dą­

malarek).

na pewno

nie wyróżniły

jeszcze

wszystkich

w y b i t n y c h t w ó r c ó w . A l e cóż począć, g d y n p . t y l k o wśród
tkaczek
kilka

dywanów

podwójnych

osób zasługujących

kolbergowskie

—

z A.

w

jest

jeszcze co

najmniej

równym stopniu n a

Jaroszewiczem,

wą, F. i H . M a l e w i c k i m i , M . D z i e s z k o

ciągu pięciu l a t nagrodą

—

się l i t e r a t u r ę l u d o w ą ze w z g l ę d n a i s t n i e ­

s u n k o w o duży. Z P o d h a l a
polski:

Tela-

działalności, zespół

„Polskiej S z t u k i L u d o w e j " ,

Rozrzut

W.

choreografa

Kwaśniccwej.

„Cepelia" — w
cyjny

Pietkie­

Styprekow-

k s . E. N i t k i ,

kowskiej, K. Prillowej, J . Mierzejewskiej,

zrobić, za­

p e w n i ć środki n a n a g r o d y , u r o c z y s t e i c h wręczenie, urzą­
dzenie

skiej,

pierw­

starzy

twórczości:

w i c z a , J . Bzdęgi, Z. i S. Chrząstowskich, K .

p e d a g o g a Z.

Wśród twórców l u d o w y c h , których n a g r o d y
szym

rów­

propago­

Sobie-

Oleszczuka;

s t e i n a ; organizatorów, działaczy i a n i m a t o r ó w

styczne

Rein­

J.

folkloru: J . Taciny, J . Lubomirskiego, W. K i r -

ką — t w ó r c ó w , z b i e r a c z y ,

folklory­

ludową

R.

L. Malickiego, ks.

o b e j m u j e o n a w s z y s t k i c h , którzy zajmują się l u d o w ą s z t u ­
n a u k o w c ó w , zespoły

S.

Grabarski);

B . S y c h t y , F. K o t u l i , J . P. D e k o w s k i e g o ,

i ciekawe

S. K u b i k ) ;

J.

F. H o r a k ) ;

2 garncarzy

Józef T e j -

i uroczyście

c z a n o — r a z w czasie m i ę d z y n a r o d o w y c h o b r a d

Ważne

jest

nagrody

Czelusta,

3 metaloplastyków

F.

medale

Jaroszewiczo-

n a czele; p o d o b n i e

j e s t w ś r ó d w y c i n a n k a r z y n a K u r p i a c h ( H . Fąk, S. O l e n -

g r a f ó w , działaczy o r a z 44 zespoły. P o m i ń m y t u 10 nagród

d e r , A . Kuliś, P. P u ł a w s k i ) , z Ł o w i c z a (Z. W i e c h n o ) ,

czy

polonijnych,

z

itd.

i

ze

przyjrzyjmy
Znajdują

względu

na

ich

się n a n i e j n a z w i s k a

prezentujących

szczególny

się liście d o t y c h c z a s o w y c h
różne d y s c y p l i n y

charakter

laureatów.

m . i n . 34 t w ó r c ó w r e ­
sztuki, w t y m :

6 rzeźbiarzy ( W . K r a j e w s k i , W . C h a j e c ,

J . L u r k a , A. Ze-

gadło, E. K o ł a c z , J . Z g a n i a c z ) ;
4 w y c i n a n k a r k i , zajmujące

innymi

rzeźbiarzy

z n a k o m i c i są b r a c i a

jeszcze k o w a l i , s n y c e r z y ,
malarzy

czy p t a s z k a r z y

(M. Zgutko)

Susko wie,

z Paszyna

A.

i inni,

lutników, h a f c i a r e k ,

Wydra,
a iluż

garncarzy,

zasługuje n a z a s z c z y t n e

wyróż­

nienie.

dziedzi­

Dobrze,
wybitnych

J.

Oskara

80

również

kołbielsko-garwolińskiego

B . Chojęta, M . B r u d e k , zespół

n a m i twórczości (S. Bakułowa, C. K o n o p k a , ,1. G r z e g o r y ,
Siwek);

się

Z

rejonu

że

t a k jest.

twórców.

Kolberga.

Dobrze,

Dobrze,

że

że

mamy

istnieje

jeszcze

tylu

nagroda

im.

�II.

Ieresa

Amb

1. K r a m

z

pieczywem

na odpuście,

Studzianna,

woj. skierniewickie,

1972 r.

rozewicz
PIECZYWO O D P U S T O W E
(OZDOBNE PIECZYWO LUDOWE - cz. II)

Jedną

z

na potrzeby
stępowało
znacznie

dziedzin

małomiasteczkowej

w s i jest p i e c z y w o

powszechnie,
mniejszym

wytwórczości

odpustowe. D a w n i e j w y ­

obecnie

wyborze

występuje

rzadziej

i

w

kalnego

(serwety,

stroju

ozdoby

m a k a t y , gipsowe

(korale,

chu­

wnętrza

miesz­

figury), zabawki dla
spo­

żywcze.

wy­

pieczywem.

suwa

Rola

znaczną rolę w życiu w s i .

t a była oczywiście n i e p o r ó w n a n i e większa w
międzywojennym,

a zwłaszcza

tową. N a u r o c z y s t e

nabożeństwa

okolicznych

Kalendarz

nale

trudno

dekoracyjne

dewocjonalia,

sobie i t e r a z w y o b r a z i ć o d p u s t bez k r a m ó w z o z d o b n y m

sie

Niemniej

pierścionki),

d z i e c i , „ p a m i ą t k i " z o d p u s t u , w t y m też i artykuły

O d p u s t y wciąż o d g r y w a j ą

form.

na odpustach elementy
stki,

wiosek.

wędrowni

kramarze,

przed

I

wojną

przybywała

odpustowy

oferując

znali

rękodzieła
stępnych
tkackie

ludowego,
surowców

itp. Obok

przygotowywanego
jak drewno,

przedmiotów

n y c h do gospodarstwa znaczny

glina,

z

łów

styczny

był

przypadkach

do­

wyroby

okazję
wano

do

dla

plan

kramów

piekarze
nawet

drobne

i

obwieszo­

sporządzano

p r o c e n t t o w a r u stanowiły

Jednymi

różańce

piernikarze,

w
i

byli
a

kształcie

z ciekawszych

w

odpusty

piesków,

a z okrągłych

korale

odpustu

i są

mało­

niektórych

w s i , wykorzystujący

zarobku. N a

kaczek, f i g u r e k ludzkich,

charaktery­

wiejskiego

pieczywa

mieszkańcy

ciastka

piernikami

każdego

owego

dodatkowego

zakupowa-

użytkowych

Widok

kolorowymi

prawie

1, 2). W y t w ó r c a m i

różne
wyroby

ostatnich na pierwszy

pieczywo.

rozłożonymi

miasteczkowi

ogólnie

skóra,

(il.

z

dosko­

przybyłym

t o w a r y . Jeszcze n a początku X X w . d o m i n o w a ł y

się o z d o b n e

świa­
z

tych

n y c h p ę k a m i okrągłych c i a s t e k n a n i z a n y c h n a n i t k i , s t o ­

okre­

ludność

Spośród

do

kogutków,

krążków

zawieszania

tę

wykony­
ciasta

na

są f i g u r a l n e w y p i e k i

szyi.

zwane

81

T

�П. 2. K r a m z p i e r n i k a m i , Leżajsk, 1975 г.; i l . 3. Koza
proslyńska;
i l . 4. Pies,
w y k . Józef R o g o w s k i , B r z o z ó w ,
w o j . krośnieńskie, 1967 г.; i l . 5. Gwiazdki,
w y k . A g n i e s z k a L a s o t a , Sangródź, w o j . p i o t r k o w s k i e ; i l . 6—9.
Mikołaj,
Pan,
w y k . J. Rogowski.

82

�7

в

„kozami

prostyńskimi",

przygotowywane

Prostym

kolo

MazowieckiejUroczystość

Ostrowi

9

8

na

odpust

w
ta

drobne,

figuralne

oziębianego

o d b y w a się w d n i u T r ó j c y Ś w i ę t e j , co stało się

powodem

stacie

powstania

sprzedaż

nacinane

owych

miejscowej

opowieści

figurek. Bowiem,

wyjaśniającej
w

czasie p o ­

w o d z i , gdy wylała rzeka B u g , na rogach kozy

uratowany

został

obraz

jak opowiadano,

przedstawiający

Świętą

Trójcę.

Legenda

kaczek,

piesków,

rozetki,

względu

kozy,

kształt s p i c z a s t e j

formowane

z

ciasta

postacie

były zdobione, w l a t a c h c z t e r d z i e s t y c h

kóz

zaczęto

nie

pokrywać

j e n i e r e g u l a r n y m i p a s a m i l u b p l a m a m i z ciermiobrązowej
polewy

{ i l . 3). W y r o b e m

„kóz"

zajmowali

się

n i e mieszkańcy O s t r o w i i najbliższych w s i . W
pięćdziesiątych
leżały

Ewa

do

bardziej

Zalewska

i

znanych

Franciszka

z mąki

figurek

we

i

wody.

wrzątku

Następnie k o z y
cukru

—

d u k t był gotowy

wykonaną

z

jajkami.

ta okres

piekarnie

warsztat

prosperity

Przede

codziennego

piecu.
palonego

Polewę

na­

pędzelka, p o j e j wyschnięciu

Rogowskiego z Brzozowa,
nia

gotowanie

dostarczające

działały n a t e r e n i e całego k r a j u ,

przykładowo

wojennym.

było

chlebowym

pro­

d o sprzedaży.

Małomiasteczkowe
my

polewą

na­

miesz­

z ciasta sporządzo­

w

zmieszanego z

kładano p r z y p o m o c y

wykonawczyń

etapem

pieczenie

zdobiono

karmelu

odpustowego

Dalszym
i

końcu l a t

Brzezińska,

k a n k i m i a s t a . F i g u r k i kóz f o r m o w a ł y
nego

głów­

mistrza
w

przeżywała

piekarskiego
w

okresie

zajmowała

d l a mieszkańców

się

Józefa
Piekar­
między­

wypiekiem

miasta,

równo­

cześnie j e d n a k w y p e ł n i a ł a z a m ó w i e n i a b o g a t s z y c h

gospo­

darzy z okolicznych w s i n a w y p i e k i okazyjne,
na wesela,
Znaczną

zgodnie

j e d n a k część

wykonywane
jarmarki,
m.in.
Obok

w

z ludowymi tradycjami
wytwórczości

na doroczne

które

odbywały

Bliznem,

wypieku

odpusty
się

Hoczewie,

„korali"

i

w

najczęściej

zdobniczymi.

stanowiły
i okresowe,

produkty
większe

pobliskich wsiach

Domaradzu

„różańców"

i

aby

Starej

—

Wsi.

przygotowywano

jeźdźców

parzonego
należały

na koniach i
weselne

posiadania

jeden

z

wystających
główki,

wycięty pasek

prosto w y k o n y w a n o
nego

wałka

szyją

i

ogonek

powstawały

ilości

a drugi

tuszem

umieszczano
dłużając

głową

oraz

tułów

zawinięty
nogi

cieście

zaznaczano

Figurki

koni,

kilku

podkreś­

na

których

podobnie, w y ­

wykonywano

rozcięcie

także

jego d o l n e j

Delikatnymi

nos i

usta,

Nacięty

ciasta z w i j a n o

oczy

się

odpusty przygotowywano

okrągła

malowano

wzdłuż

były

sobą

ciastecz­

jednego

wałeczków

w

tuszem.
z

spiralnie lub jedynie

ze

z

części

zagłębieniami

t e n sposób o t w ó r osłaniano p r z e z

krzyżujących

lub

a jeśli — t o o ł ó w k i e m

Jeźdźców

postać.

jed­

zwierzęcia

ciasta. R z a d k o

N a j m n i e j kłopotliwe w w y k o n a w s t w i e

Powstały w

z

wydatną

k u górze

i -uszy

jeźdźców f o r m o w a n o

o kształcie r o z e t e k .

g ó w pasek

z

n o g i . R ę c e „ o d c i n a n o " o d boków, a

wieńczyła

ka

parokrotnie,

Zazwyczaj

prosty

„szczypanie"

i szyję.

głowa

na

Równie

jednego paska ciasta. Przez
powstawały

nacinano

piesków.

zaznaczano oczy.

nogi

w

modelowano

umiesz­

postacie

postacie

uproszczony.

c i a s t a stanowiący skrzydła.

l a n o i n n e szczegóły a n a t o m i c z n e ,
lub

Ze
tych

Na wierzchu wypieku

( i l . 4). K r ó t k i e

przez

okrągłe

szyszki.

większej

końców

ciasta f o r m o w a n o

trójkątną

nacięty

i
po­

przez zawiązanie wałka ciasta

przypominał ogonek.

czano

t u omów­

w o j . krośnieńskim.

wszystkim

pieczywa

pieczywa

pszennego,

p r o d u k t ó w sposób i c h w y k o n a n i a był b a r d z o
Kaczuszki powstawały
pętelkę,

b o h a t e r k i wydarzeń.

z

przypominające

n a konieczność

m a k i l k a w e r s j i , które n i e o d m i e n n i e łączą się z postacią
Pierwotnie

ciasteczka

ciasta. D o u l u b i o n y c h wzorów

brze­

łączono.
nałożenie

ciasta.

Na

też w y p i e k i w kształcie p o s t a c i

l u d z k i c h — podobne do M i k o l a i pieczonych na 6 g r u d n i a .
Nazywano
racyjnością
taki

j e „ p a n a m i " , a odznaczały
niż

ozdabiano

umieszczonym
ciasta

drobne

ciasteczka.

wydatnym

się większą
Najczęściej

kapeluszem,

szamerunkiem

n a tułowiu, p o w s t a ł y m z pasków i g u z ó w

l u b nałożoną

na

tułów

„gałązką"

z

ciasta

6—9). D o k ł a d n i e j podkreślano r y s y t w a r z y , a oczy
czano

deko­
wypiek

(il.

zazna­

ziarnkami grochu l u b pieprzu. Do dekoracji

tego

83

7

�П.

typu

wypieków

karniczych

stosowano

Najbardziej

terenie
dzina

sprzedaje

jednak

i

w

wiadomości

Polsce

niewątpliwie

znaną

również

wypieku

związany
w

należy

Frankfurt
Pracownie

handlu

Warszawa)

Odrodzenia

bardziej znanych
zaliczyć

XIX

pie­

odpustowym

które do d n i a d z i ­
i

jarmarkach na

osiągnęła

ta

i n a pocz.

dzie­

XX

piernikami
już

w

rozwijał

przeżywały

w

w.,

Toruniu

już

rozkwit

wytwórczością

innych krajach europejskich. Do
m i a s t , w których w y t w a r z a n o

Norymbergę,

są

miastach,

znaczny

b y l z tego t y p u

zanoto­

1405 г.,

się w

U l m , Offenbach,

n.Menem, Salzburg, a w Czechach

XVIII—XIX

my

naj­

pierniki
Bazyleję,

Ploućnice .
3

p i e r n i k ó w istniały też w w i e l u p o l s k i c h m i a ­

(il.

w.,

odznaczały

matyka

cukier.

pierników

pierników

3

dobie

o

(Poznań,

wzmianki o
w

końcu

Śląska,

pracowniach

pieczywem

rozwoju

ze

się z p i e r n i k a r s t w a c e c h o w e g o .

X I V w . . Wyrób

które

innych

na odpustach

Pełnię

wytwórczości

Pierwsze

w

piernikarskie

pierniki,

się

Małopolski.

w

w

dekoracyjnym

k o l o r o w e

a wywodzi
wano

Formy

także m a k t g r u b o z i a r n i s t y

są j e d n a k
siejszego

10—12.

w

się kunsztowną

desce.

ornamentyką,

wiązała się z życiem mieszczańskim

10). S z c z e g ó l n i e

dam

żłobione

i

p o p u l a r n e były

kawalerów,

karoc,

żołnierzy

prząśniczek,

ich te­

wizerunki strojnych

pieszych

niemowląt

a

i dworskim

w

bądź

konnych,

powijakach,

herbów

m i a s t i o z d o b n y c h serc. Z t e m a t ó w r e l i g i j n y c h p o p u l a r n e
były

przedstawienia

Madonny

wania, Trzech

Króli, A d a m a

kołaja.

też

cych,

Znane

były

np. koguta,

Wytwarzane

przedstawienia

bociana,

z tych form

dekoracyjną,

aby

zachować p o u p i e c z e n i u
być

bardzo

trudności w
rzaniem
ciasta
do

jelenia,

pierniki

rolę
siało

gdyż

z Dzieciątkiem,

używane

twarde,

co

postaci

psa,

zwierzę­

niedźwiedzia.

spełniały

przeważnie

do i c h w y r o b u
przysparzało

wykonywano

środki spulchniające,

z

wytwa­

pierniki

nie

historyczne

potwierdzają

istnienie

z

używając

i c h p r o d u k c j i rzeźbionych f o r m . N a t e r e n i e

źródła

ciasto,

oczywiście

też r ó w n o l e g l e

twardych

zawierającego

i św. M i ­

w i e r n y kształt f o r m y , m u ­

spożyciu. D l a t e g o

pierników

Ukrzyżo­

i E w y , Aniołów

Niemiec

osobnych

ce­

p i e r n i k a m i toruńskimi n a czele.

chów

piernikarskich dla wytwórców

O b o k T o r u n i a z n a j d o w a ł y się n a P o m o r z u W s c h . (Gdańsk,

nych

pierników

M a l b o r k , Elbląg, P a s ł ę k ) , Śląsku ( W r o c l a w ,

w y ł ą c z n i e do k o n s u m p c j i . Przypuszczać należy, że 1 wśród

s t a c h , z najsłynniejszymi

Gliwice,

cibórz, B r z e g , N y s a ) i w Małopolsce ( K r a k ó w ,
Tarnów).

Szczyt r o z w o j u

piernikarskiego

pada w Polsce na X V I I — X V I I I
przez
z

miejskich

drewnianych

wykonywaniem
ladnicy

cechowych
form

trudnili

piekarscy,

miały

królewskiego l u b w y s o k o

84

zdobionych

zawodowi

przy­

wytwarzane

odciskane
snycerką.

się u z d o l n i e n i a r t y s t y c z n i e

a także

ficy — gdy p i e r n i k i

mistrzów

bogato

Wadowice,

kunsztu

w. Pierniki

Ra­

snycerze

o s t a t n i c h rozwijały

wykorzystywane
W

Ich

stopniowo

cze­

stają

lub gra­

p o s t a w i o n y c h osobistości . F o r -

w

się

pierników
pewne

późniejszym

przeznaczonych

rodzaje

okresie

zdobnictwa

przez

ludowe

piernikarstwo.

były

być p r z e z n a c z o n e d l a d w o r u
4

tych

i wytwórców

twardych, figural­

XIX

klasyczne
przez

Hamburgu

odznaczające

stycznym,

aby

piernikarstwo

z n a c z e n i e . Ręczne,

zastąpione

rymberdze,
nie

w.

swe

się

fabryczne,
i

już

innych

miastach

z

nich

w

Europy,

poziomem

pierniki

traci

formy

produkowane

tak wysokim

uzyskiwane

cechowe

drewniane

zo­
No­
lecz

arty­

stanowiły

�I I . 13, 14. N i e m o w l ę w b e c i k u , d a w n a f o r m a p i e r n i k a r s k a z C i e s z y n a
(wys.
i współczesny p i e r n i k J a n a B i l e w i c z a z Ż y w c a ( w y s . 24 c m ) , 1960 r .

dzieła s z t u k i p o d z i w i a n e p r z e z w a r s t w y e l i t a r n e . F o r m y
ręczne zaczynają w y r a b i a ć r ó w n i e ż niekształceni s n y c e ­
rze, w z o r y ulegają u p r o s z c z e n i u — p i e r n i k a r s t w o n a b i e r a
cech l u d o w y c h , w y r a b i a n e p r z e d e w s z y s t k i m d l a uboższej
ludności m i a s t i d l a w s i .
5

Zaczynają

się

pojawiać

zastępuje

nałożona

staje

kolorowy.

się

władnie w

pierniki,

lub rysowana
W

XX

odpustowych

w

których

panuje

on

użycie

kształt,

foremki,

rysunek.

nadające

jedynie

k o n t u r y takiego

są o b w i e d z i o n e

paskie-m b l a c h y u s t a w i o n y m

do p o w i e r z c h n i

k l o c k a . P i e r n i k wytłoczony

my

z

zachowuje

zewnętrzny
rysunku

odtworzonego

k o n t u r ; szczegóły

piernikarz

rysunku

z takiej

wizerunku

tylko

zaznaczone p r z y

powtarza

następnie

for­
jego

pomocy

kolorowym l u ­

k r e m n a g ł a d k i e j p o w i e r z c h n i p i e r n i k a " . Stąd już
e

jeden

k r o k do przejęcia p r z e z m a l e w a r s z t a t y p i e r n i k a r s k i e t a k
niegdyś

ekskluzywnej

wytwórczości

pierników

figural­

nych.

w

t e j sprzyjał

małych

także f a k t o ż y w i e n i a

miastach

po

reformach

gospodar­

uwłaszczenio­

w y c h , które p r z y c z y n i ł y się do wciągnięcia w k r ą g
miany
W

handlowej

celu

szerokich

zaspokojenia

wytwórczość

jej

warstw

potrzeb

małomiasteczkowych

i

ludności
gustów

warsztatów

wy­

wiejskiej.

rozwija

się

piernikar-

się sposób w y t w a r z a n i a

pierników

farmami

brzegów,

zdobienia,

w

szczegóły. C i a s t o

z

t u b przez

uzyskanie

różnej

sprymitywizowanej

for­

cieście
z

którego

cynfolii,
główek

barwnych
postaci

podkreślone

zdobi

się

końcówki

zo­

kolorowym
wyciskanym

co p o z w a l a

Upowszechnia

oleodrukowych

wzoru.

procesowi

d e k o r a c j i . Czynność

piernikarze szprycowaniem.

wzo­

blaszaną

wycinanie

na

tą

zwą

się także

zdo­

b i e n i e p i e r n i k ó w p o p r z e z n a k l e j a n i e błyszczącej

kolorowej

nalepek,

l u d z k i c h , okolicznościowych

najczęściej
napisów,

a

powiązane

z

o s t a t n i o l u s t e r e k i f o t o g r a f i i &lt;iil. 20).
Piernikarstwo
typu

niektórzy
scy
a

małopolskie

wytwórczością
właściciele

—

uczyli

nawet

w

się

na

samym

w

tach

silnie

—

Czech

Wadowicach,

I

wojną

piekar­
światową

pierniki

Jeszcze w

wykonywano

Krakowie,

Słowacji,

wytwórniach,

wytwarzających

miastach n a t y m terenie.

6 0 - t y c h naszego w i e k u

i

mistrzowie

tamtejszych

Wiedniu. Przed

istniała gęsta sieć z a k ł a d ó w
znaczniejszych

było
terenie

warsztatów

zawodu

R z e s z o w i e , Jarosławiu

w

trakcie

piernikowe

dość różnorodnej

kiego

lecz

ułatwiającą

wielkości

Kętach,

—

w

l u k r e m n a k ł a d a n y m za pomocą pędzla o r a z

s k i c h , k t ó r e kontynuują wcześniejsze doświadczenia w i e l ­
piernikarstwa

poszczególnych

przez odciskanie

drewnianymi lub metalowymi

wokół

ręcznego
stają

na

Miko­

t a k obecnie c h a r a k t e r y ­

D o p i e r o p o u p i e c z e n i u p i e r n i k zostaje p o d d a n y

tego

Sytuacji
czego

Upowszechnia
rów

prostopadle

zachowały

j a k n p . jeźdźców

kształty s e r c ('u. 20).

wszech­

określony

przez te w a r s z t a t y
wyrobów

( i l . 16) i s p o p u l a r y z o w a ł y

styczne

obwódką

ciastu

„Zewnętrzne

łajów

egzemplarzy

kramach.

dawnych

k o n i a c h , n i e m o w l ą t w p o w i j a k a c h ( i l . 14), p o s t a c i

rzeźbę

Z a m i a s t d a w n y c h f o r m rzeźbionych w desce wchodzą
w

wzorów

Piernik

ornamentyka.

wieku

mie. P i e r n i k i wytwarzane
wiele

28 c m )

je w

Tarnowie,

i Kańczudze. Obecnie

w
la­

Żywcu,

Zakliczynie,
do

najbar-

85

�dziej

znanych

Żywca
i

oraz

należą

bracia

Zygmunt

Bilewicz

Słowikowie

(syn Jana)

pracujący

w

z

zielony

z żółtego i n i e b i e s k i e g o

Przemyślu

żowego

i żółtego. U z y s k i w a n o

Kańczudze .
Pracochłonny proces p r o d u k c j i pierników trwał przez
dni, a

mistrzów

tajniki

uczniom

i

zawodu

były

strzeżone

przekazywane

przed

przez

konkurencją,

silną

W

zależności

do żółtej —
nakładano

o składniki i sposób w y k o n y w a n i a c i a s t a udzielają

cynfolię

bardzo

Można
dzano

powiedzieć, że ciasto

sporzą­

j a j e k , mąki ziemniaczanej,

d u , który w o k r e s i e m i ę d z y w o j e n n y m zastąpiono
ze słodu z i e m n i a c z a n e g o ,

esencji

zapachowych

oraz a m o n i a k u l u b p r o s z k u d o p i e c z e n i a .
sto „ o d p o c z y w a ł o " p r z e z
później

mami

wycinano

czono

je

na

egzemplarze
które
pod

było

określoną

rozwałkowywane,

poszczególne

blachach

na

rozkładano

wstawiano

kształty

jasno-złoty
do

d n i . Wysuszone

zaczynając

syropu

przez

dodanie

kolor.

wym

i

niebieskim. Przez

Upieczone

na

deskach,

trwało

po­

z białek j a j ,
ziemniaczanej.
barwiono

dostępnych

k o l o r a c h : żółtym,

i c h łączenie

się

przez

n a całą

uzyskiwano

datkowe k o l o r y n p . fioletowy z czerwonego i

86

i

lukrem-glazurą,

mąki

barwników

podstawowych

w Krakowie

bądź N o r y m b e r g i .

wędrowni

w

różo­
do­

niebieskiego,

i

oraz

były

kupcy,

oleodrukowe

w

też

glazurą

błyszczącą
specjalnych

spoza

Dostarczali

można

było

granic

je

pier-

kupić

p r z e d wojną w w i e l u żydowskich s k l e p i k a c h . Obecnie
tego t y p u d o d a t k ó w zuboża ilość w y t w a r z a n y c h

rowano
miast

powierzchnię
masę,

wzory,
w

sposobami

jącymi

wypieku

z której

usztywniano

tubkach

mąką

Nie­

G l a z u r a , którą

sma­

była

dość

rzadka,

nakładane

ziemniaczaną
metalowymi

otrzymania

wszel­

je z

wykonywano

zakończonych

możliwość

n p . sprowadzając

je

brak

wzorów,

choć pracujący p i e r n i k a r z e starają się pozyskać j e
dostępnymi

do

malinowy,

pokryty

l u b sprowadzane

mieckiej Republiki Demokratycznej.

warstwy
i

napisów

pie­

zdobiono

ziemniaczanego

nikarzom

do

wytwarzane

pierników

suszenie

cienkiej

spożywczych

cia­

(3—4 g o ­

podkłady

z Wiednia

dodawano

papierki

kimi

O t r z y m a n ą białą masę w zależności o d p o t r z e b
handlu, o trzech

korzeni

kraju,

itp. Na piernik

glansowane

ostatnie

drukarniach

czasami

for­

w i e r z c h n i ę w y p i e k u . Glazurę w y k o n y w a n o
żelatyny,

i

„ t r a g a r z e " znajdujące

pierniki

o d nałożenia

syropem

cytrynowy

Te

glazury

a następnie

wyschnięcia

n a specjalne

mio­

Wyrobione

ilość czasu

sufitem pracowni. Zazwyczaj

2—3

barw

odcienie

n p . do r ó ż o w e j — s m a k

kolorowe

jako

główki.

j e d n a k ogólnie

z mąki pszennej,

dziny),

odpo­

niechętnie.

od b a r w y

niej walory smakowe

aż d o l a t o s t a t n i e j w o j n y . Jeszcze dziś p i e r n i k a r z e p y t a n i
wiedzi

z ró­

różne

p r z e z słabsze l u b s i l n i e j s z e n a s y c e n i e g l a z u r y b a r w n i k a m i .

7

kilka

l u b pomarańczowy
też

i

nato­

ozdobne

umieszczano

końcówkami,

żłobkowanej

da­

obwódki,

o

różnej grubości, w zależności o d r o d z a j u k o ń c ó w k i . W z o r y
zdobnicze

przejmowali

uczniowie

od

swych

mistrzów,

c z a s a m i z własnej i n w e n c j i t w ó r c z e j d o d a w a l i n o w e
wiązania. J a k o
rzystywano

elementy

motywy

Przygotowany

dekoracyjne

kwiatowe
towar

bądź

odbierany

najczęściej

roz­

wyko­

geometryczne.
był

od

wytwórców

p r z e z h a n d l a r z y — kupców, którzy r o z w o z i l i go p o

oko­

licznych

brali

odpustach

i jarmarkach. Ludzie

c i często

�I I . 15, 16. Mikołaj,
f o r m a d a w n a i współczesna; i l . 17, 18. Diabeł, p i e r n i k J . B i l e w i c z a ( w y s . 29 c m ) i d a w n a f o r m a
z M a ł o p o l s k i ( w y s . 22 c m ) ; i l . 19, 20. S e r c e , d a w n a f o r m a z W a d o w i c i p i e r n i k T a d e u s z a S ł o w i k a z K a ń c z u g i ,
woj. przemyskie.
]9

20

�Produkcja

piórników

byia

sezonowa, uzależniona

świąt d o r o c z n y c h . N a W i e l k a n o c
baranków

stojących

wykonywano

l u b leżących,

pisanek,

kurek, ko­

g u t k ó w . N a dzień 6 g r u d n i a p i e c z o n o g ł ó w n i e
natomiast

n a Boże

gotowywano

Narodzenie

postacie

ozdób c h o i n k o w y c h

oprócz

aniołów,

n p . gwiazdek,

Mikołaje,

Mikołajów

diabłów

i

wielkości,

-kukiełki

oraz

koniki,

dużą

jeźdźców

ilość o k r ą g ł y c h

ilość

koszyczków

z k w i a t a m i , k u r e k , k o n i k ó w , aniołków, l a l e c z e k ,
0 różnej

przy­

znaczną

domków,

i t p . Poza s e z o n e m n a o d p u s t y i j a r m a r k i

bucików

pieczono

serca

na koniach,

lalki-

ciasteczek,

barwio­

n y c h n a żółto l u b c z e r w o n o i n a w l e k a n y c h n a n i t k i
korale

bądź

zajęły

poczesne m i e j s c e

szczególnie

dotyczącej

w

okresu

par. Według obowiązujących
były

przez

chłopców

kach

tych

umieszczano

ludowej
kojarzenia

zwyczajów

d l a dziewcząt,
napisy

się

„Kocham

Cię", „ Z

swych

serca"

wybranków

przedstawiające

młodych

serca

dlatego

imion

kupowane
na

jeźdźców

na

natomiast

najczęściej

koniach.

beciku, laleczki, k o n i k i

rodzice

pierniki

Chrzestni,

{ i l . 24). N a

Boże

przeważnie k u p o w a l i d l a dzieci

—

uczuć — n p .

u p o m i n k i z o d p u s t u n a b y w a l i d l a chrześniaków
w

wypie­

dziewczęcych:

( i l . 20). D z i e w c z ę t a
kupowały

wiej­

zwyczajowości,

„Mani", „Hani", „Zosi" l u b proste w y z n a n i e
dla

jako

różańce.

P i e r n i k i k u p o w a n e n a o d p u s t a c h p r z e z ludność
ską

od

najwięcej

jako

kukiełki

Narodzenie

Mikołaje,

diabły

1 aniołki, zaś n a W i e l k a n o c b a r a n k i (id. 22).
P o z a Małopolską
Wielkopolsce.

Jako

w y r ó b pierników
ostatni

działał do 1970 r . K a z i m i e r z
И. 2 1 . Т. S ł o w i k

przy

nikarskiej
w

t o w a r n a k r e d y t , oddając p i e r n i k a r z o m należność
po
ich

sprzedaniu
rodzin

wówczas,
przekazać

całości. S a m i

zajmowali

gdy

się

wytworzonego

mistrzowie
sprzedażą
towaru

kupcom.

I I . 22. Baranek
wyk. Kazimierz

dopiero

l u b członkowie

rzadko
nie byli

i

dopiero
w

stanie

b y ł też

tym

w

terenie

mieszkający

się ze s t a r e j

j e g o M i c h a ł uczył się

Gnieźnie, g d z i e w k o ń c o w y c h

w

pier-

zawodu

l a t a c h ubiegłego

wieku

otrzymał d y p l o m p i e k a r z a i głównie t e n zawód uprawiał.
Nauka
syn

jednak

obejmowała

jego Stefan

też

wyrób

Szczepan P i j a n o w s k i ,

pierników,
po nauce

u

gdyż
ojca,

o t r z y m a ł także w Gnieźnie w 1901 r . d y p l o m m i s t r z o w s k i
zajmując

wielkanocny,
Pijanowski,

rodziny. Dziad

na

Pijanowski

Mieścisku koło W ą g r o w c a . W y w o d z i ł

pracy.

znany

piernikarz

się

przede

wszystkim

wypiekiem

pierników

w y s . 14 c m , w y k . Z y g m u n t B i l e w i c z , Ż y w i e c ; i l . 23. Kura,
w y s . 11 c m ,
Mieścisko, w o j . p i l s k i e , 1965 г.; i l . 24. Koń, w y k . A n t o n i Zajączek, K ę t y ,
woj. bielskie.

�przeznaczonych
się

do

umiłowaniem

wiedzy.

M.in

czarny

piernik

sprzedaży
zawodu

uzyskał

i

na

od cechu

toruński,

odpustach.

chęcią

Odznacza!

zdobywania

toruńskiego

a synowi

nowej

przepis

Kazimierzowi

1905 г., n a j b a r d z i e j garnącemu się do p o m o c y

na

ur. w

ojcu, prze­

kazał zasadę, że n i e należy w y ł ą c z n i e k o p i o w a ć

wyuczo­

n y c h w z o r ó w l e c z starać się t w o r z y ć własne rozwiązania.
W

1935 г., p o śmierci S t e f a n a

Szczepana

Pijanowskiego,

pracownię piekarską przejął s y n K a z i m i e r z , który
mał w
wem
w

1928 r . p a t e n t n a w y t w a r z a n i e

sprzedaży

pracy

Wyroby
kach

na terenie

pomagała
swoje

w

sprzedawał

Janowcu,

Wągrowcu

Rogoźnie,

Sokolnikach,

sobie

Kłodzku

Pi janowski

i

konia i

wykonywał

dwa

(w

pszennej

proporcji
Ciasto

zawierało

podstawowe

garnuszków

czarne,

miód,

musiał

5

obok

być

kakao,

a

ugotowanego
cukru

—

godzin. Po
pierniki

rozwałkowaniu

z

figuralne: koniki,

postacie

ludzkie zwane

jeźdźców
„małe

produktów,

i

„dużymi
osiągały

dzenie

Zagniecione

kształcie

przez

kilka

formami

koniach,

serca

centymetrów.

Wyroby

I I . 25. Jeździec, w y k . K . P i j a n o w s k i .

w s z y s t k i m serca i p o s t a c i e l u d z k i e , z w a ­

pamprami", wycinane
wysokość

pieczone

lukier

p a m p r y " . Wielkość i c h

nie przekraczała d w u d z i e s t u k i l k u
większe, p r z e d e

bądź

cukru

wycinał
na

wo­

garnek

prawdziwy

karmelowy.

Pijanowski

tłusz­
w

1

wymienionych
korzenne,

przygotowany

zrumieniony

na

ciasto o d p o c z y w a ł o w z i m n y m p o m i e s z c z e n i u

ne

Aby

furmankę.

mąki, j a j , n i e w i e l k i e j ilości

jeszcze p r z y p r a w y

sztuczny

i

i

Górze,

Panigrodzie.

nawet

czu, a m o n i a k u i l u k r u , c z y l i c u k r u
wody).

jarmar­

Margoninie

c i a s t a — białe i c z a r n e . D o w y r o b u ciasta b i a ­

łego u ż y w a ł
dzie

Stefania.

okolicznych

Ryczywole,

t r a n s p o r t nabył

Kazimierz
rodzaje

Piernikarzowi

od 1955 r . żona

sam na

z pra­

oraz n a o d p u s t a c h w Ujściu, S r e b r n e j

Czeszewie,
uiatwić

Poznańskiego.

siostra, a

otrzy­

pierników

od

były

gwiazdek,

Oprócz

wymienionych

ciastka

—

50 d o

drobne

listków,

wypieków
które

ręcznie

ciasteczka

ptaszków,

„brukowce",

były

80 c m . N a

I I . 26, 27. Pamper,

Naro­

choinkowe
bucików

wykonywał

powstawały

nożem

Boże

w

pociętych

ciasta umieszczanych

w

okrągłej,

metalowej

foremce.
Każdy

itp.

piernikarz
z

wałeczków

kim,

piernik

bezbarwnym

czonego

cuikru

przed

upieczeniem

lukrem,

i białek

składającym

jaj. Do

w y s . 55 c m i 22 c m , w y k . K . P i j a n o w s k i , 1965 r.

smarowano
się

zdobienia

z

lek­

rozpusz­

upieczonych

�twie piernikowej formy
w y p r a c o w a ł najpełniej
przy
t w o r z e n i u dużych „ p a m p r ó w " . P r o s t a , a jednocześnie
z w a l i s t a postać chłopka z d o b i o n a była delikatną, n i e m a l
koronkową
siateczką
l u k r o w y c h wężyków,
doskonale
uwydatniającą c h a r a k t e r p o s t a c i . Czyniło t o z t y c h p i e r ­
n i k ó w cenne dzieła l u d o w e g o k u n s z t u • i(il. 26).

28

29

I ) . 28, 29. S e r c a , w y s . 32 i 32 c m , w y k . K .
II.

30. Serce,

w y s . 10 c m , w y k . K .

Pijanowski.

Pijanowski,

1965 r .

już p i e r n i k ó w sporządzano l u k i e r gęsty. S z t y w n o ś ć
uzyskiwał
Do

piernikarz

zdobienia

nymi,

pierników

spożywczymi

pach

przez

Gniezna

i

dosypanie

lukier

był

barwiony

Najchętniej

czerwonego, zielonego i żółtego oraz

mąki.
fabrycz­

barwnikami, kupowanymi

Poznania.

masy

pszennej
w

używano

skle­
koloru

naturalnego —

bia­

łego. L u k i e r wyciskał p i e r n i k a r z z p e r g a m i n o w y c h t u b e k ,
a w

zależności

uzyskiwano
Do

ozdób

cukier

o d wielkości

grubszy

wyciętego

l u b cieńszy

wykorzystywano

i paski kolorowej

otworu w

wężyk

także

lukru

mak, gruboziarnisty

cynfolii. Te ostatnie

wyłącznie n a p o s t a c i e dużych

tubce

( i l . 21).
naklejano

„pamprów".

Szczególny c h a r a k t e r p i e r n i k ó w K a z i m i e r z a

nych
sunku
rysy

powierzchnię
drukowanych
postaci,

twarzy

wypieku.
nalepek,

zdobiąc

Nie

Pijanow-

wykorzystując

poprzestawał

paseczkami

i

Omówione powyżej bogate t r a d y c j e związane z róż­
n y m i r o d z a j a m i o z d o b n e g o l u d o w e g o p i e c z y w a świadczą
o j e g o z n a c z n e j niegdyś r o l i w życiu mieszkańców w s i .
O b e c n i e r o l a t a b a r d z o się zmniejszyła,-pierniki znalazły
konkurencję w w y r o b a c h p r z e m y s ł o w y c h , w i n n e g o r o ­
dzaju „pamiątkach". N a t o m i a s t w ostatnich p a r u l a t a c h
p i e r n i k i zaczęły się p o j a w i a ć n a różnych f e s t y n a c h i
C e p e l i a d a c h , można j e też od czasu do czasu kupić w
s k l e p a c h C e p e l i i . Znajdują z a w s z e chętnych n a b y w c ó w
wśród publiczności m i e j s k i e j , szczególnie serca ze s t o ­
s o w n y m i d e d y k a c j a m i (np. „Kochaj mnie") i i m i o n a m i
solenizantów.
Na

pewno

istnienie

warto

kolorowych

istniejących

jeszcze

dołożyć wysiłków,
pierników,
warsztatów,

alby

przedłużyć

podtrzymać

produkcję

zapewnić

ciągłość

tra­

d y c j i , przyuczając m ł o d y c h a d e p t ó w — k t ó r y m t r z e b a b y

s k i e g o polegał n a i c h l u k r o w e j d e k o r a c j i , nakładanej n a
gładką

Obecnie
wytwórczość pierników znacznie
zmalała,
s t a r s i normalną koleją r z e c z y odchodzą, młodzi n i e p o ­
dejmują z a w o d u , woląc inną, lżejszą i l e p i e j
płatną
pracę. Z a w ó d p i e r n i k a r z a w y m a g a
b o w i e m znacznego
wysiłku f i z y c z n e g o , a n a d t o drobiazgowości i p o c z u c i a
e s t e t y k i . P r a c u j ą c y jeszcze s t a r z y p i e r n i k a r z e najczęściej
n i e posiadają już uczniów, d l a t e g o też t r z e b a się liczyć
z f a k t e m z a n i k u t e g o r o d z a j u p i e c z y w a w b l i s k i e j już
przyszłości.

tylko

wężykami

i szczegóły u b i o r u . M i s t r z o s t w o

w

żad­

na r y ­
lukru

zdobnic­

jednak

dać

odpowiednie

zarobki

i

gwarancje

dalszej

egzystencji.
Wydaje
stosunek

do

świadomości
praktykach

się

również,

chleba,

społecznej
nowej,

że

wielowiekowy,

istniejący
mógłby

rodzącej

się

po

symboliczny

dzień

zostać

dzisiejszy

w

wykorzystany

w

obrzędowości

świeckiej.

P R Z Y P I S Y
P o r . : J . Olędzki, D o r o c z n e
pieczywo
obrzędowe
północno-wschodniej
Polski,
„ P o l . Szt. L u d . R. X V , 1961
n r 1, s. 3 — 2 3 ; o r a z Konkursowe
noworoczne
pieczywo
kurpiowskie,
„ P o l . Szt. L u d . " R. X V I , 1962 n r 4, s.
237—244; a także Sztuka
Kurpiów,
W r o c ł a w 1971, s. 3 8 —
—40.
J a n i n a K r u s z e l n i c k a , Pierniki
toruńskie
i
inne
w zbiorach
Muzeum
w Toruniu,
T o r u ń 1956, s. 14 i 20.
op. c i t . , s. 29.
op. c i t . , s. 19.
1

2

3

4

M a r i a Ż y w i r s k a , Rzeźbione
formy
piernikarskie,
„ P o l . Szt. L u d . " R. X I , 1957 n r 2, s. 102—106.
J . K r u s z e l n i c k a , op. c i t . , s. 38.
H a l i n a W ó j c i k , Pierniki
odpustowe
w pld-wsch,.
Małopolsce,
„ P o l . Szt. L u d . " , R. X X , 1966 n r 3/4.
D a n e o K a z i m i e r z u P i j a n o w s k i m uzyskałam od
w d o w y po p i e r n i k a r z u S t e f a n i i P i j a n o w s k i e j .
Warsztat
S ł o w i k ó w szczegółowo został o p i s a n y
w
czasie p r a c d o k u m e n t a c y j n y c h p r o w a d z o n y c h
w Pań­
stwowym Muzeum Etnograficznym.
5

s

7

8

F o t . : K . C h o j n a c k i — i l . 1, 2, 21; S t . D e p t u s z e w s k i — i l . 10-ч14, 17; J . Olędzki — i l . 3; L . P e r z i F . M a ć k o w i a k — i l . 23, 25, 27—30;
W.
Fot.

Szulc —

ze zbiorów:

i l . 8; J . S w i d e r s k i

Muzeum

Narodowego

w

— i l . 5, 15, 16, 18—20 , 22, 26; L .
Poznaniu

T r o j a n o w s k i — i l . 4, 6; H . Wójcik — i l . 24.

— i l . 23, 25, 27—30; P a ń s t w o w e g o M u z e u m
i l . 2, 4, 7, 9, Zl.

Etnograficznego

w

Warszawie

—

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6766" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6746">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ead7c6b814d8936f73d63a35f0869aa6.pdf</src>
        <authentication>a9bdaff6359309dbfc6d831ae06e2588</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80569">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4343</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80570">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80571">
                <text>malarstwo na szkle</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80572">
                <text>malarstwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80573">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4042</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80574">
                <text>Obrazy na szkle (dokończenie) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80575">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1978 t.32,z.2; s.91-100</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80576">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80577">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80578">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80579">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80580">
                <text>Aleksander Jackowski

OBRAZY NA SZKLE
II.

T W Ó R C Z O Ś Ć

O

C E C H A C H

S A M O R O D N Y C H

(DOKOŃCZENIE)

B y ł o nas n a p o c z o n t k u 21 u c z n i ó w — ale t o zeszło n a
k i l k o osób, j a b y ł e m z pośród n i c h n a j s t a r s z y , b o m
liczył 73 l a t a . . . " . B y ł t o k u r s d l a d z i e c i , p r o w a d z o n y
w Bukowińskim D o m u L u d o w y m przez P a u l i n e Stokwisz.
D o n a j c z a n z j a w i ł się n a naukę z lupą, w z r o k m i a ł b o ­
w i e m b a r d z o słaby. P o 2 d n i a c h ze w z g l ę d u n a w z r o k
przestał się uczyć, dostał f a r b y i zaczął samodzielną
pracę. J e g o o b r a z k i n i e nawiązują do t r a d y c j i , są n a i w n ą
opowieścią o m o r z u i d r o d z e do A m e r y k i , o p a s i e n i u
owiec na hali i t p .
3 8

P r z e z pojęcie
przede

to r o z u m i e m

wszystkim

z zasobu

twórczość, która

potrzeb

wynika

i doświadczeń

jed­

n o s t k i , twórczość w m i n i m a l n y sposób związaną z ciśnie­
niem

wzorów

Do

istniejących

tej grupy

mitywnych

w

kulturze grupy.

zaliczyłbym

cechach,

obrazki

np. L u d w i k a

o wyraźnie

Kubaszczyka

pry­

z

Ko­

n i a k o w a ( u r . 1905 г.). O s t a t n i e j e g o p r a c e , n p . z k o n k u r s u
w

Rabce, świadczą

o wtórnej

p r y m i t y w i z a c j i . Sądzę, że

wpływa na to z jednej s t r o n y ograniczona
kazu

swych

starego

zamierzeń,

człowieka

punktowi

w

wyjścia.

z

świat

są o b r a z k i
ny

rysunkowi
Józefa

wycofywanie
młodzieńczych,

posłał n a k o n k u r s

Wygnanie

śladujące s c h e m a t z n a n e j

—

przeżyć

Do Rabki

prymitywnie malowane
Bliższe

drugiej

i

Do najeżana,

T a t r z a ń s k i e j . U r o d z i ł się o n w

jest

spróbować

na n i e „kurs".

malowania,

Przedtem,

wiedział

j a k pisze

abym

choć w

pani

wolnych chwilach

4 lata

i gospodyni

temu

(tzn. w

Paula

Lach

wym

kopalniach

przedstawieniom

starość

rodnym

„...miałem

do

o Raju.

na

szkle.

myślenia.

(cz.

obok Adama
i

założyła

w

sposób b l i s k i

przed­

naiwno-ludo-

f i g u r a l n y m , ale odległy

Malarstwo

tatrzańskie

sytuacją, p o d c z a s g d y n p . u Stożka w

że

szkołę malarską

woj. nowo­

od

jest

pod­

dekora­

cyjne, o r n a m e n t n i e jest w n i m u s p r a w i e d l i w i o n y

bowiem,

A . J.)

w

halańskich t r a d y c j i . Różnica p o l e g a p r z e d e w s z y s t k i m n a

I , i l . 35) k w i a t y

rozmieszczane

Stożek

są

niezbędnym

Pierwo­
rytmicznie

maluje

tylko

elementem

z ciekawszych

i najbardziej

potrzebne

wyjścia.

„ludowych" m a ­

l a r z y rabczańskiego k o n k u r s u , n i e z a u w a ż o n y p r z e z
(bo

„nietradycyjny")

doceniony

został

ale

opowieści

t o , co m u j e s t

ze w z g l ę d u n a narrację, o n a j e s t p u n k t e m
Jeden

realną

Grzechu

i E w y imają sens n i e t y l k o d e k o r a c y j n y

kompozycyjny,

się t y m zainteresował.

1961 r . —

obrzędowe. M a l u j e

zasadzie
widzeniu

tego u m i ł o w a n i e , ale m n i e n a t y l e ciekawość n i e brała,
Dopiero

Stanisława

mioty

bardzo

amerykańskich i k a n a d y j s k i c h spędził 15 l a t . N a
postanowił

obrazki

ku

górala z B u k o w i ­

1888 r . W

są też

( u r . 1939 r.) z P o r ę b y W i e l k i e j

sądeckim. R o l n i k , o d w i e l u l a t r z e ź b i i w y k o n u j e

Piłata.

„naiwnemu"

Naiwno-prymitywne
Stożka

się

wyraźnie n a ­

z Raju,

rzeźby Józefa

dziecka

zdolność p r z e ­

przez

jury

dyrekcję

91

�szkle

sprawnie, w

spiracji).
obrazy

Z

Marii

wane

od wszelkiej

zawodowych

Veltuzen

ludowej i n ­

przykładem

z Zakopanego,

będą t u

wyraźnie

stylizo­

na „ l u d o w o " i „historycznie".

Plastycy

zawodowi

świadczenia
czy

oderwaniu

artystów

tkaniny

(Zofia

Technikum

swe

„na

grafiki
Również
w

szkło" d o ­

(Ewa

operujące

konwencji

Fajkosz),

uczennice

wysmakowane

w

bio­

obrazy

n i e zdefiniowaną

na­
ściśle

kolorze.

„ h i s t o r y c z n e j " pokazała

Janina Zabierowska,

III

Zakopanem,

k o n k u r s i e 1968 r . p r z e d s t a w i ł y

do t k a n i n ,

obrazy

często

—

Artystycznego

plsrną b a r w n ą , b a r d z o
W

3 9

Stokowska).

Tkactwa

rąc udział w
wiązujące

przenoszą

innych technik

np. w

amatorka

Rabce

t w o r z ą :a

w

k l i m a c i e W y s p i a ń s k i e g o , malującą m . i n . K r u ż l o w s k ą M a ­
donnę. D o i n s p i r a c j i sztuką współczesną
obrazy

Jana

dawnej

J a c h i m i a k a . Świadomie

mitologii

amerykańskich,
harnasi

góralskiej

malując

n a t l e Gór

i

np. w

zaliczyć

można

nawiązuje

on

współczesnych
westernowej

Skalistych. Z

konwencji

amatorów

„naiwność"

f r a p u j e J a k u b a F i r k a . R o u a u l t s t a n o w i świadomie
jętą

inspirację

czelisty

z

Krzysztofa

„Tria

Okonia

do

realiów

przy­

( u r . 1939 г.), w i o l o n ­

Krakowskiego",

malarza

wyjątkowo

w r a ż l i w e g o , o dużym, w r ę c z „ m u z y c z n y m " p o c z u c i u k o ­
l o r u . O k o ń , który
i

świadomym

larstwo

j e s t już w ł a ś c i w i e w

ikonowe,

jak i

jugosłowiańskiego
Do

pełni

p l a s t y k i e m , zna doskonale
niezwykłe

mistrza

konwencji

dojrzałym

zarówno

obrazy

Uji

ma­

Bosilja,

„naiwnego".

naiwnego

malarstwa

zupełnie

świa­

d o m i e n a w i ą z u j e J a n S k o c z y l a s , b o d a j że pięć l a t s t u d i u ­
jący
I L 1. Stanisław B o b a k , Duże
Dziko
baba, w y m . 23 X 22 c m ,
Ł ę k a w i c a , w o j . b i e l s k i e , Adam
1976

C i c h e , w o j . nowosądeckie,
1976 г.; i l . 2. A n n a H u l k a ,
i Ewa, w y m . 28,2 X 19 c m ,
r.

w

cych

w

minam

o t y m n i e t y l k o dlatego,

ciekawą
jury

m u specjalną

nagrodę.

b y zwrócić

uwagę na

postać Stożka, a l e i z tego p o w o d u , iż d e c y z j e

są interesującym

m a t e r i a ł e m d l a badań n a d i s t n i e ­

j ą c y m i w d a n y m czasie k r y t e r i a m i o c e n .
,,'tidcwości"
nych,

Wspo­

prac

a więc

samorodnych,

n i e usiłujących

Niedostrzeganie

najbardziej

niczego

autentycz­

naśladować,

idzie

kierunek

„tradycyjnych".
ocen,

mający

Nietrudno

również

zauważyć,

swe

że t e n

uzasadnienie,

wie­

ludowej

plastycznej

oraz

rzeźbiarzy

konwencji

K i c z , pocztówka
dla

stracji

—

jeden

amatorów

Jarosław

z

cie­

pracują­

Furgała

spod

świąteczna

niektórych

z książek

malarzy

d l a dzieci

—
na

także stanowią

wzo­

szkle.

W

wypowiedział

duchu
się

ilu­

na

kon­

k u r s i e rabczańskim A n t o n i K u c ( u r . 1909) ze w s i M a n i o ­
w y . M a l u j e o d w i e l u l a t , a j a k pisze H e l e n a
„Prace

jego

charakterystyczne

w

znajdują

licznych nabywców.

odtwarza

K u c p o r t r e t y sędziwych

we, malownicze,

w p a r z e z w y s o k ą oceną p r a c n a w i ą z u j ą c y c h d o z n a n y c h
konwencji

uczelni

współczesnych

Oławy.
rzec

M u z e u m , które p r z y z n a ł o

wyższej

kawszych

•Nieludowe,

swoim

Z drobiazgową

wiernością

górali, sceny

okoliczne w i d o k i "
oszczędne,

Sredniawa:
naturalizmie

silne w

n y m są o b r a z y W i t o l d a M i z e r s k i e g o

4 0

rodzajo­

.
działaniu

ekspresyj­

(cz. I , i l . 30), a m a t o r a

ze w s i P i a s k i ( L u b e l s k i e ) . R e p r e z e n t u j ą dojrzałe,

sprawne

d z i e d o p r z e c i w s t a w i a n i a twórczości a u t e n t y c z n e j — s t y -

m a l a r s t w o , t a k i e , j a k i e w i d u j e się n i e k i e d y w

sklepach

lizatorstwu,

Veritasu.

W

i

grupie

twórczości

żywej

„samorodnych"

M i c z o ł e k ( u r . 1955) z P a s z y n a ,

—

„cepeliowszczyźnie".

mamy

również

Urszulę

rolniczkę, malującą

wraż­

l i w i e , choć dziecięco-nieporadnie.

Bliskie tej grupy

malarstwo

oraz

„naiwny"

młodzieży
malarz

z

Paszyna

Piotr

Kwit

z n a c z n i e zresztą c i e k a w s z y

(ur.

ciekawy,

1929) z

jest

trochę

Kamienicy,

„Amatorskie",
Marii

rodzaju

umieszcza

Wyraźnie
rola

najlepszym

sensie,

są

autorka malowane

odrębne są o b r a z y

L e i ( u r . 1928 r.)
i płaskorzeźby

prace

( u r . 1955). B l i s k i e są

dekorowanej

wizerunki.

na szkle M a r i a n a

z Łukawicy.

Mają

tego a r t y s t y , dobrą,

już

fotografie

one

Ka­

podobnie

uporządkowaną

III.

T W Ó R C Z O Ś Ć

N A W I Ą Z U J Ą C A

kompozycję

o wyraźnie

zaznaczonej r y t m i c e . Umowność,

DO

K O N W E N C J I

N I E L U D O W Y C H

oszczędność

rysunku

zdyscyplinowanie

W

t e j g r u p i e wydzielić

wiązującego

można

typy

d o określonych w z o r ó w

malarstwa na­

sztuki

historycznej,

współczesnej, p o p u l a r n e j o r a z a m a t o r s k i e j ; a także grupę
prac

o dużym

s t o p n i u samodzielności

Niejednokrotnie

nawiązuje

się

do

ikon,

wczesna

starannie
obrazy

działalność

wykonane

(i

malarska

opatrzone

znanych

dach

Przemysłu
ceramiczne,

Skórzanego,
a później

ramami)

w Nowotarskich
zaczął

i w

w

1957 r .

drewnie.

może

Pęksowej,

specjalnymi

przywodzą

słu D r z e w n e g o
Leja

w

okresie

d y r e k t u r y Antoniego

był zresztą p r z e z 2 l a t a w

ka

Kultury

w

Rabce,

Kenara.

t y m liceum.

małżeństwie

Fudalów.

kontur prowadzony
Ale obok

j e s t kreską c h w i e j n ą

i manieryczną.

t a k i e j właśnie p r a c y M a r i a F u d a l a

r ó w n i e ż b a r d z o ładny o b r a z M a t k i B o s k i e j

Zakła­

utrzymany

robić
na

Ośrod­

Prace ich

c e l o w o są u t r z y m a n e w k o n w e n c j i p r y m i t y w n e j , a w i ę c

Wado­

Maluje

na

Przemy­

Wspomnieć t u jeszcze można o i n s t r u k t o r a c h

„ i k o n o w e " L u d w i k a Gołąba ( u r . 1917 r . w

w i c a c h ) . ( E k o n o m i s t a , pracujący
rzeźby

Eweliny

i

myśl o b r a z k i powstałe w zakopiańskim L i c e u m

twórczej.

głównie z t a n i c h albumów radzieckich. Przykładem

92

w

z Paszyna

„ P a m i ą t k a z w o j s k a " . Z t y m , że w

przestrzeni

jak

być

ale

k o n w e n c j i m a l o w a n y c h teł, w które w k l e j a się

w m a l a r s t w i e n a płótnie i p a ­

pierze.

Zagłobickiej

w

tradycyjnym

Zachowując
landa

centralną

czy

pokazała

charakterze.

typ ornamentu
postać

4 1

Gromnicznej,

obejmującego

scenę, współcześni

jak

gir­

malarze

�П. 3. B o l e s ł a w F i l i p Ślęzak, K l u s z k o w c e , w o j . nowosądeckie, Adam
i Ewa, w y m . 40,5 X 28,5 c m , 1976 г. I I . 4. J a k u b
K r ó l c z y k , C z o r s z t y n , w o j . nowosądeckie, Chrystus
Biczowany,
w y m . 49 X 30,5 c m , 1976 r .

W

starają się i n d y w i d u a l i z o w a ć t e n o r n a m e n t . M a r i a F u d a l a
wymyśliła
ujętych

na

przykład

graficznie

motyw

złożony

z

dwóch

(białe ż y ł k o w a n i e ) , rozłożonych

liści
wokół

Obrazy

uporządkowane,

bliskie

B a s m a n z Gnieżdżewa

amatorskim

wyko­

pod Puckiem.

Podob­

n i e d o n i e j m a l u j e też j e j córka. R ó w n i e ż d o t e j g r u p y
prac, raczej
(ur.

amatorskich, zaliczam

1926 r.)

prac

z Łękawicy,

obrazy

g m . Stryszów.

i l u s t r a c y j n y c h , podejmował

chętnie

Józefa
Zaczął

Hulki
on od

tematykę

pro­

dukcyjną i m a r t y r a l o g i c z n ą . R o z u m i e j e d n a k zasadę o b r a ­
zu n a s z k l e , o p e r u j e
kiem,

pozbawionym

częła

malować

Hulka

uznany

wyznaje,

żona
jest

szeroką

plamą, oszczędnym

dekoracji.
—
za

Pod

Anna

jego

rysun­

wpływem

( u r . 1925 r.)

twórcę

ludowego,

za­

—

' ( i l . 2).

sam

jednak

iż: „ M n i e n a l u d o w o n i e z a w s z e w y c h o d z i , boję

się, m a m za dużą w p r a w ę "

42

.

dzę też Stanisława B o b a k a ( u r . 1941 r.) z D z i a n i s z a
A d a m a D o l e ż u c h o w i c z a ( u r . 1923 r.) z Z a k o p a n e g o .
budują

gonal^

o n i n i e k o n w e n c j o n a l n i e , czasem

szukając

ekspresyjnego

wicz

przez

dwa

lata

u

w

Zakopa­

rzeźbiarza

Jana

Gąsienicy-Szostaka.
i

skłonnością

do

eksponowania

brzydoty

chuje k o l o r o w e , o p a r t e na s u c h y m , w y r a z i s t y m
prace

Władysława

tle

Markewki

z

1009 г.). Jego o b r a z y p r z y p o m i n a j ą

podobnie,

bo i

( u r . 1939 r.) i

wydobywając
operowaniem

szczególnie

n i e patrzących

Rabki,

emeryta

(ur.

ilustracje z l a t trzy­

Czorszty­

dramatyzm

treści

c i e m n y m i tłami, n a

intensywnie

działa

szrafowanie

na widza. Królczyk

i Ślęzak

intensyw­
malują

te­

m a t y m a r t y r o l o g i c z n e , O ś w i ę c i m , okupację i t e w s z y s t k i e
sceny

ewangeliczne,

czeństwem
tyka

się z c i e r p i e n i e m ,
jest

nawet

Ślęzaka, przydająca

i Ewy
i

m i obrazy

ekspresja

Józefa

z c e n t r a l n i e umieszczoną
do

niego

dzieło

mę­

ornamen­

temu

tematowi

eschatologiczny.

Martyrologia
znane

które łączą

( i l . 3, 4). E k a p r e s y w n a

Adama

wymiar

przedstawień

Oleksego,

cechują

stosowne

ramy

ekspresywne,

choć

Oświęcimski,

postacią o. K o l b e g o .
i skrzynkę, t w o r z ą c
przez

też

szewca z R a b k i ( u r .
Wyrzeźbił
w

sumie

swe przerysowanie

da­

l e k i e o d doskonałości.
Oddzielną
dzieży.
ne

grupę

tworzą

prace

cechy

wzajemne

prac

członków

rysuje

się

razem

oglądanie

pracujących

osobowość
swych

instruktora

Zbójnicy

polują

rale

ry,

strzelają d o w r o g a

Indianie

w

zespołów.
prowadzą­

więc

się p o t r z e b a

elementów
na grubego

się, że i n a zające. Z a k o n n i k z b i e r a

jak

mło­

ujednolicenie f o r m przez

S i l n i e j niż u dorosłych p r z e j a w i a

zdarza

i

prac.

n a r r a c j i , często n i e p o z b a w i o n a
humoru.

dzieci

B a r d z i e j niż u dorosłych z a u w a ż a l n e są w s p ó l ­

Wyraźniej

ce­

rysunku

na­
rzeź­

Bolesława

bielą, a zwłaszcza podkreślanie w i e l k i c h o c z u ,

d z i e s t y c h , w i n i e t y w ówczesnych t y g o d n i k a c h , k a r y k a t u ­
rysunki.

rangi

—

( u r . 1948 r.) z K l u s z k o w i c p o d

kolorystyczną,

których

do

twórczość

J a k u b a Królczyka

Malują

tonacją

doprowadzonej

się cała

cego k u r s , następuje też p e w n e

G r o t e s k o w a n i e c o e k s p r e s j a , połączona z dekoracyjną
stylizacją

—

Ślęzaka

nem.

defor­

( i l . 1). D o l e ż u c h o -

ukończył S z k o ł ę P r z e m y s ł u D r z e w n e g o
pracował

oraz
Obra­

np. na dia­

działania p o p r z e z

mację, skrót, s i l n e podkreślenie g e s t u
nem,

biarska

ekspresji
mieści

1928 г.). N a m a l o w a ł o n n a k o n k u r s Tryptyk

W kręgu a m a t o r s k i e g o , ale c i e k a w e g o m a l a r s t w a w i ­

zy

zasady

Filipa

k w i a t u — białej s p i r a l i n a c z e r w o n y m t l e .
nuje Anna

Klimacie

czelnej

westernie

spoza d r z e w

cwałują

żywej

zamierzonego
zwierza,

ale

grzyby,

gó­

na

koniach,

i skał.

93

�Pierwsze
jak wiemy

znane

n a m prace

przez Helenę Roj-Kozłowską.
uproszczone
torki

wersje

prace

powstały

„dutków

instruktora

z

Dzieci
w

malowały

wówczas

w

instruk­

kotliku").

widoczny

powstałymi

jest,

1968 r .

gdy

porównamy

obrazami

dzieci

szkoły n a H a r e n d z i e . Pracą 1 2 — 1 3 - l e t n i c h uczniów
ły P o d s t a w o w e j k i e r o w a ł
im.

Kenara

wała

—

duża d y s c y p l i n a

wania

nauczyciel,

Andrzej

Król.

formy

—

w 1951 r .

„zbójnickich" obrazów swej

(np. niesienie

Wpływ
te

młodzieży

— w czasie kursów p r o w a d z o n y c h

absolwent

Obrazki

Liceum

uczniów

i zrozumienie

ze

Szko­
cecho­

zasad

malo­

n a szkle.

B a r d z o c i e k a w e , l a p i d a r n e w r y s u n k u , świetnie s k o m ­
ponowane

i wyszukane

młodzieży

z Liceum

w

Zakopanem.

w

kolorze

Technik

były

obrazy

Plastycznych

starszej

im. Kenara

Zespół p r o w a d z i ł a r t . p l a s t y k Z e n o n

Po-

krywczyński.
Natomiast

obrazki

Artystycznego

w

Zofia

Stokowska)

wione

konturu,

uczennic

Zakopanem

Technikum

(instruktor

przypominały p r o j e k t y
operujące

subtelnie

Tkactwa

art. plastyk
tkanin,

pozba­

różnicowaną

plamą

barwną.
W

Rabce

dziewcząt
społu

dominowały,

zwłaszcza

ilościowo,

jest

Ks.

z Paszyna

Edward

Nitka,

słynny ośrodek

ten

s a m , który

dziewczętom

dać

możność

myślał o m a l a r s t w i e
Dzieciątkiem,

I I . 6. M a r i a Jasińska c. Józefa, P a s z y n , w o j . nowosą­
d e c k i e , Cierniem
koronowanie,
w y m . 34 X 23,5 c m , 1976 r .

nie

tylko

o

moralne,
gijnych,

samą

które

zajmowania

n a szkle.

radość

powinno

zbliżających

tworzenia,

dać

myśl

się

Oczywiście

jednak

k u Bogu.

również

sztuką.

Po­

chodziło m u

ale

i o

malowanie

ze­

zrobił

rzeźbiarski. P o n i e w a ż

rzeźbią g ł ó w n i e chłopcy, ksiądz uznał, że należy

И. 5. Józef H u l k a , Ł ę k a w i c a , M a t k a B o s k a z
w y m . 29,5 X 21 c m , 1976 r .

prace

z P a s z y n a k . N o w e g o Sącza. I n s p i r a t o r e m

korzyści

tematów

reli­

Instruktorem

ze­

społu został F r a n c i s z e k P a l k a , b a r d z o s p r a w n y

rzeźbiarz-

-amator,

na

znający

Postanowił
stawowe

zasady

własnych,

dobrze

o n przekazać

technikę

kompozycji,

aby nikogo

malowania

Paszyniakom

technikę

n i e pokazując

n i e sugerować.

pod­

nawet

prac

narzucał

też

tematyki religijnej

za­

w a ż y ł n a zbliżonym t y p i e d e k o r a c y j n y c h r o z w i ą z a ń .

Ile­

treści, a l e już s a m f a k t podjęcia
kroć

więc

malowano

traktowano
na

jak

płaską

Boską

się k w i a t o w y

ornamentowanej
bardzo

z Dzieciątkiem,

dekoracyjną

ukośnie b i e g n ą c e r o m b y . W

wał
w

Matkę

Nie

szkle.
i

tapetę,

środku k a ż d e g o

o r n a m e n t , a n a t l e postać
szacie.

ładnych

Ujęcie

takie

kolorystycznie

znajdo­

w

bogato

spotykamy

pracach

tło

podzieloną

także

Urszuli (ur.

1961 r.) c z y A n n y

P o g w i z d ( u r . 1959 г.). T a k s a m o i n ­

terpretuje

Maria

1932

temat

г.), g o s p o d y n i

malarstwa. Dekoracyjne
tła

ornamentem,

Jasińska

księdza,

(córka

zachęcona

Józefa,

przez

traktowanie obrazu,

przeważnie

kwiatowym,

niego

ur.
do

zapełnianie
cechuje

też

twórczość i n n y c h p a s z y n i a n e k ,

m . i n . u r . w 1949 r . M a r i i

Jasińskiej (córki J a n a ) , j e d n e j

z najciekawszych

malarek

ośrodka.
T y l k o d e k o r a c y j n i e , bez z w i ą z k u z t e m a t e m — w p r o ­
wadza
o r n a m e n t w p u s t e j p r z e s t r z e n i m . i n . Elżbieta
O r l e c k a ( u r . 1962 г.), uwspółcześniając z n a n y
schemat
A n i o ł a Stróża. N a j e j o b r a z k u strzeże o n p r z e d p r z e ­
j e c h a n i e m d z i e c k o przechodzące p o p a s a c h jezdnię. I n n a
O r l e c k a — H e l e n a ( u r . 1957 r.) — b a r d z o ładnie i n t e r ­
p r e t u j e t e m a t M a t k i B o s k i e j z Dzieciątkiem, otaczając
p o s t a c i e girlandą k w i a t ó w .
W

pracach

oleodruków
dowanych
obrazy

dziewczyn

widać

i m a k a t e k , zwłaszcza
scenach

niekiedy
w

religijnych. Najciekawsze

i

rozbu­

są

jednak

o c i e m n y c h tłach, nawiązujące d o k o n w e n c j i p o d ­

tatrzańskiego
Bernadety

malarstwa

—

j a k np. Urszuli

K u l i g ( u r . 1962 r.) czy H e l e n y

1961 г.). Ł ą c z ą o n e w d z i ę k n a i w n e g o

94

reminiscencje

jeleniach

Pogwizd,

Bochenek

(ur.

r y s u n k u z dojrzałą,

�П.

7. M a r i a

Zagłobicka,

Paszyn,

Komunia,
w y m . 19 X 29 c m , 1976 г. I I . 8. M a r i a
donna
z Dzieciątkiem,
w y m . 39 X 32 c m , 1976 r.

Jasińska, c. J a n a , P a s z y n ,

Ma­

�sprawdzoną
koracji

przez

Również
i

dziesiątki

l a t tradycyjną

zasadą

de­

w

Bukowiny

pracach

młodzieży

Tatrzańskiej,

rabczańskim, w i d o c z n e
stępują

one w

z

Nowego

uczestniczącej

są nawiązania

pracach A n n y

w

Targu

konkursie

do t r a d y c j i .

Wy­

P i t o ń ( u r . 1960 r.) z B u ­

k o w i n y , k o m p o n o w a n y c h symetrycznie, r y s o w a n y c h płyn­
nym,

nieco

postacią

manierycznym

wydaje

się

w

konturem.

t y m zespole

Najwybitniejszą

Zygmunt

Kuchta

z B u k o w i n y ( s y n znanego twórcy — A d a m a ) ,

uczeń L i ­

ceum

ornamen­

i m . A.

Kenara.

Nie

stosuje

o n żadnej

t y k i , b u d u j e a r c h i t e k t o n i c z n i e , oszczędnie, w y d z i e l a
postacie

i niezbędne

wesołe,

nienaganne

prace

z

Klocek

Nowego
i Bożeny

Przegląd

a t r y b u t y ( i l . 9). Ł a d n e ,
w

kompozycji

Targu:

były

Małgorzaty

znajduje

t u dokonany

jeden

wystawie

Ujwary,

Jolanty

Korczyk.

zbyt, daje

więc

z tła

dziecięce,

na

Coraz
którzy

łatwej

pokazuje,

iż

malarstwo

satysfakcję

z przykładów

widzom

na

potrzebne,

i twórcom, sta­

nawiązania d o

tradycji.

I s t n i e n i e j e g o j e s t u w a r u n k o w a n e p r z e z sprzyjającą

ko­

więcej

czynią

wypowiedzi
amatorów

tą

nie przeczy

satysfakcji,

przekonywających

form

Spotykamy

Cepeliadach.

96

Nie­

większość

na sukces,

wybicie

jaką

może

dać

malowanie.

jedną z

najbardziej

społecznej

aprobaty

tego,

co

je

na kiermaszach,

się więc

powszechnie

Desy,

festiwalach

i

znanym

i lu­

b i a n y m p r z e j a w e m t z w . l u d o w e j twórczości. M a już

swoje

tradycje

Stało

i s w o i c h mistrzów. Dlatego

też t r u d n o się dziś

zgodzić z sądem, który w y r a z i ł p r z e d d w u d z i e s t o m a
to

Grabowski,

najczęściej

pisząc,

iż:

„...współczesne

szereg p o j e d y n c z y c h

n y c h ciągłości"

43

inicjatyw

T o , czego n i e zdołali osiągnąć p r z e d w o j n ą
góralszczyzny

laty

malarstwo
pozbawio­

.

i sztuki

l u d o w e j , stało

miłośnicy

się f a k t e m .

Przy­

w r ó c o n o d o życia m a l a r s t w o n a szkle. I n n a rzecz —
bowiem

szansę

techniki.

M a l a r s t w o n a s z k l e weszło d o sklepów C e p e l i i ,
Veritasu.

chętnym

amatorom

posłużyć

robią.

oraz

ono

tej

potrzeby,

to i c h nadzieje

Sprzedaż j e s t w s z a k ż e d l a t w ó r c ó w

n i e j e s t t o już sensu

daje

zechcą

się, d o d a t k o w e źródło d o c h o d u . Jest t o zrozumiałe, z r e s z ­

przez i n s t y t u c j e państwowe

t o , iż

próbuje

to z bezinteresownej

niunkturę, bodźce s t o s o w a n e
przez

(skoro

schematem).

d l a t e g o , że z a s p o k a j a

Józef

s z k l e w e s z ł o dość s i l n i e w naszą kulturę, j e s t
nowi

stosunkowo

się t r a d y c y j n y m

(ffl. 11).

s t r i c t o s z t u k a l u d o w a , zmienił

o d b i o r c a , zmienił też i t w ó r c a .

że
się

�11. 9. Z y g m u n t K u c h t a , ucz. L i c e u m K e n a r a , B u k o w i n a Tatrzańska, Historia
grzechu
pierworodnego,
w y m . 35,5 X
X 26 c m , 1975 г. I I . 10. U r s z u l a M i c z o l e k , P a s z y n , Serce
Jezusa,
w y m . 28 X 18,5 c m , 1976 г. I I . 11. H e l e n a B o ­
c h e n e k , P a s z y n , Św. Karolina
Koskówna,
w y m . 28 X 18 c m , 1976 г. I I . 12. A n n a K s i ę ż e k , W i e ś Mała, w o j . r z e s z o w ­
s k i e , Sw. Barbara,
w y m . 27 X 37 c m , 1964 г. I I . 13. Rybitwy,
w o j . l u b e l s k i e , w y m , 38 X 27 c m , 1959 г., k u p i o n y współ­
cześnie o d w ę d r o w n e g o h a n d l a r z a .

97

�wencji,

która

wciąż

a do niedawna
niejszych

i wyzwalających

estetyki

ludowej

k i e określa
Jak
piero

jeszcze

oraz
jest

ostatnim

tego r o d z a j u

swą

na w s i , w

żywotność,

domach

się s p o d w p ł y w u

na p e r y f e r i a c h

się u m o w n i e

rozległa

w

wykazuje

dominowała

jako

zamoż­

tradycyjnej

miast. (Wzory t a ­

drobnomieszczańskie).

to dziedzina

—

dziesięcioleciu

obrazki. Przedtem

nie wiadomo.

zaczęto

usilnie szukano

śladów

k u l t u r y t r a d y c y j n e j , uważając

t o , co r z e c z y w i ś c i e

na

współczesne, a w i ę c

j e j miejsce,

warte

za n i e l u d o w e ,

Do­

odnotowywać
weszło
nie­

badania.

Wiemy

w i ę c o n i c h mało, a c o g o r z e j ,

zwrócono n a

n i e u w a g ę w t e d y , g d y b y ł y już w s t a d i u m s c h y ł k o w y m .
Wykonawcami
—

malarze

t y c h obrazów

makatek

miejscowego

są:

(„dywanów")

środowiska,

wykonujący

okolicznych

je

wsi;

dla

sprzeda­

jący j e n a t a r g a c h i o d p u s t a c h ;
—

jednostki,
służby

które

umiejętność

wojskowej

(moda

tę

taka

nabyły

w

okresie

rozpowszechniła

się

o k . 1950—60 r o k u ) ;
—

jednostki

malujące
w

zasięgu

Malarze

„makatek"

pracach

identyczną

katkach

na

łabędzie
szkle,

widać,

katki

na

szkle

dla

podejmują

funkcja

tkaninie

w

t k a n i n i e . Porównując

d o działania

i

na

swych

dekoracyjnych

na

i c h jest

ma­

np. koty,

czarnej

L u b . ) , z powstałymi

że

siebie

miejscowości.

co w

malowane

(gm. Chełm

ograniczona

na

i

pawie,

tematy

okolicznych

tematykę

papierze

czy

Ochoży
na

różne

sprzedaż

satynie

w

t a m obrazami

podobna,

tyle

że

estetycznego, podczas gdy m a ­

spełniały

również

rolę

praktyczną

(izolującą). W z ó r m a k a t k i , ale m a l o w a n y n a s z k l e i o p r a ­
w i o n y w r a m y p r z e s u w a j e j działanie w k i e r u n k u o b r a z u ,
t y m b a r d z i e j że szkło p o z w a l a
efektów
Inny
służby

charakter

wojskowej

M a l a r s t w o n a s z k l e , m i m o iż r e a k t y w o w a n e
wzory

ciu

o

Nie

tworzy, jak dawne, grup o identycznym stylu,

ciwnie

—

Wolno
dziej

muzealne,

sprzyja

wyraźnie

poszukiwaniom

w i ę c sądzić, że w
różnicować

wiście

obok

czy

indywidualizuje.

własnego

formy

zjawiska.

ale w masie

pastiszy).

kroczy

Będą, b o mogą

swej

zapewne

poziom

średniego

Ale
być

miątki", sprzedawane

m.in. w

skich. Technikę

malowania

i

różniącą

niewiele

wybitne jednostki,

m a l a r s t w a na szkle n i e prze­
poziomu

kultury

plastycznej

się n a j b a r d z i e j
stwarza

—

takie, jakie

się

kursy, plenery,

współpracę

żołnierze

uzdol­

wyczynowym
z

dobrymi

plastykami-animatorami.

się

własne
W
tradycji

odróżnieniu

od

malarstwa

miejskiego,

obrazy

na

n i e uczestniczących w
są w z o r o m ,

szkle,

produkowane

„wysokim obiegu

dawnej

które funkcjonują

w

dla

warstw

k u l t u r y " bliskie

t y m środowisku:

w a n o m " , o l e o d r u k o m , m a k a t k o m . Odwołują
98

na

się d o

„pa­

nadmor­

nieskomplikowaną
od

uzdolnieni

„laurek",
plastycznie

i dla kolegów

ze służby", z d o b i o n e

barwne

fotograficzne.

często n i e t y l k o
mary­

ków

oparta

nym

zakomponowaniu

jest

mówkowym

na układzie

obrzeżem

Technikę

i

typ

symetrycznym,

płaszczyzny.

dekoracyj­

Wykańczano

je l a -

l u b ramką.
obrazka

uprawiano

również

poza

w o j s k i e m , z a r ó w n o n a u ż y t e k własny, j a k i n a sprzedaż,
o i l e się orientuję
Obrazki
zdolnieni
gijnej

—

w

ograniczonym

o charakterze

amatorzy

ność z a r o b k o w o .
oraz

oraz

zasięgu.

narracyjnym

malują

specjaliści, traktujący

C i o s t a t n i malują

konwencjonalne

obrazy

też u tę

czyn­

o treści

reli­

tematy

typu

„makatkowe"

„ d w o r s k i e g o " . Spośród u t a l e n t o w a n y c h j e d n o s t e k ,
gólnie b a r w n e

i ładne w

nej

są p r a c e

naiwności

swej specyficznej,
M a t r i o n y Kuleszy,

o k . 1960 г., g d y sprzedawała
swe

obrazy

obrazy.

Miała

malowała

różnokolorowe
w

wówczas

t y m celu

płatki

którą

na r y n k u
co

jasnymi, czystymi

szcze­

ornamental­
pozna­

w

Białym­

najmniej

60 l a t ,

kolorami,

obficie

s t a n i o l u , podkładane p o d
puste miejsca

w tle.

M a l u j ą c — posługiwała się p a t r o n a m i , k t ó r e s a m a

wyko­

nywała. W i e m
również
nych

„dy­
kon­

na szkle,

kompozycyjnie

w y k o n y w a l i d l a siebie

specjalnie

opartego

miejscowościach

Bardziej

czasie

obraz­

stosując

i przeznaczonego przede w s z y s t k i m d l a odbiorcy

w

ich wpływem

n a r c e c z y l o t n i c t w i e &lt; i l . 18). Z a s a d a układu t y c h

a

środowiska

wojsku.

malowane

pod

girlandą k w i e t n ą , a l e i s y m b o l a m i służby, n p . w

stoku
potrzeby

w

Były to „Pamiątki

łem

M a l a r s t w o n a szkle t w o r z o n e n a

zróżnicowanie

„ o b r a z k i - r a m k i " , w k t ó r e w k l e j a n o zdjęcia

artystycznej

nionym

sportowcom

się,

obrazki

powstałe

bar­
(oczy­

n i e łudźmy

społeczeństwa. C h y b a , że s t w o r z y
warunki

prze­

wyrazu.

tego m a l a r s t w a

w z r o s t ilościowy s a m p r z e z się n i e p o d n i e s i e
rangi

opar­

b l i s k i e j przyszłości c o r a z

się będą

kopii

się

w

mają
i

poznawano
11. 14. W y k . w T y l w i c y , w o j . białostockie, Bukiet
kwia­
tów, w y m . 48 X 38 c m . I I . 15. Józef P e t r y k o w s k i , P y r k i - L a c h y , w o j . białostockie, Paw, w y m . 34 X 45 c m , 1967 r.

na większe

wizualnych.

w

o d n i e j , że p o d o b n e

radzieckiej

obrazki

jak i

wykonywano

Białorusi. N i e m a m j e d n a k

i n f o r m a c j i c o d o zasięgu t e g o t y p u

Malują
na,

zostawione

żad­

obrazków.

na szkle również a m a t o r z y . Malują

zarówno

pod

na

szkłem.

Pod

szkłem

malują

ogół

�l u d z i e już w i e d z ą c y coś o t e j d z i e d z i n i e
sobie

sprawę,

szkłem,
dziej

że

malując

uzyskują

czystą,

„dźwięczny"

n i e szyby

nie

malują

gwaszem)

pod

powierzchnię,

bar­

na zewnętrznej

stro­

błyszczącą

k o l o r . Malujący
możliwych

nie wymaga

farby,

p l a s t y k i . Zdają

(lub

n i e dążą n a ogół d o r ó w n e j f a k t u r y

c h n i . Z różnych
gdyż

olejnie

podkładów

powierz­

wybierają

szkło,

ono g r u n t o w a n i a , n i e wchłania

odbiera

jej

przeważnie

pierwotnej

amatorzy

żywości.

n i e znający

więc

Na

szkle

techniki,

sa­

moucy.
K i l k a j e s t p r z y c z y n , d l a których w y b i e r a n a
jest
t e c h n i k a m a l o w a n i a p o d szkłem ( n a z w a t o ściślejsza,
odpowiadająca n i e m i e c k i e j — Hinterglassmalerei).
Jedną
z n i c h j e s t w s p o m n i a n y już e f e k t świetlistości, i n t e n ­
sywności k o l o r u . O n w ł a ś n i e p o w o d u j e , że n p . w J u g o ­
sławii t a k r o z w i n ę ł o się m a l a r s t w o n a i w n e n a szkle.
P o p r o s t u szkło p o z w a l a n a działanie k o l o r y s t y c z n e , w
i n n y sposób n i e m o ż l i w e d o u z y s k a n i a d l a n i e w y k s z t a ł ­
conego m a l a r z a .
D r u g i powód —
bardziej
płycie

obraz

efektownie

czy płótnie

szkle pozwala

na szkle, w

niż m a l o w a n y
naciągniętym

jakby

wygląda

na blejtram. Obraz

na

też n a s t o s o w a n i e s t a n i o l o w y c h , b a r w n y c h

p o d k ł a d e k - o r n a m e n t ó w , dzięki c z e m u
jest

ramce,

na t k a n i n i e , t e k t u r z e ,

rozjarzony.

obraz

Nieświadomie

„świeci

wrócono

się",

więc

do

p i e r w o t n e j postaci d a w n y c h l u d o w y c h obrazów na szkle,
z p o d k l e j o n y m i w i z e r u n k a m i d r z e w o - czy s t a l o r y t n i c z y m i .
Dekoracja
wanej
we

na szkle

stanowiła

b o r d i u r y wokół

współczesnych

wówczas rodzaj

świętego

obrazkach

typu

jest

„pamiątka...".

t y l k o , że d e k o r a c y j n a o t o c z k a t o w a r z y s z y

Tyle

f o t o g r a f i i ślub­

n e j , pamiątkowej, własnemu w i z e r u n k o w i
rodzicom, ukochanej

rozbudo­

obrazka. Podobnie

ofiarowanemu

dziewczynie.

N a p o d s t a w i e d o k u m e n t a c j i , jaką m a m y w I n s t y t u c i e
Sztuki,

obejmującej

różnych

około

miejscowościach,

50 f o t o g r a f i i
można

wykonanych

wydzielić

w

następujące

grupy:
1

obrazy

—

stym,

r e l i g i j n e

oparte

k o n w e n c j o n a l n y m

ficznym,

bliskie

dawnemu

na

w z o r z e

malarstwu

pro­

ikonogra­

w

chłopskich

izbach.
Najlepszym
szowskiego
seryjnie,

przykładem

wizerunek

na

jest

t u pochodzący

św. B a r b a r y , w y k o n a n y

podłożonym

szablonie,

bogato

z

i i . 16. Porwanie
dziewczyny,
w y m . 55 X 40 c m . I I . 17.
Ochoża, w o j . chełmskie, Dziewczyna
z jeleniem,
wym.
27 X 37,5 c m .

Rze­

zapewne
„inkrusto­

folią

i staniolem. Malowane

czarne),

natomiast

U k r z y ż o w a n i e m , o p a t r z o n y n a p i s e m „ B r o ń nas o d o g n i a " ,

kwiatów

czy ptaków

pochodzący

( i l . 18).

wany"

różnokolorową
z

sprzedawcy

cynfolią

Lubelskiego

a

( i l . 12)
kupiony

te

mogą
—

jeszcze

obrazy

zbliżone

z

kon­

charakterze

do

jest
na

n a s z k l e , n i e różniące

mniejszy

obrazy

z

z usług dość

Ochoży,

w

są

przez

tą

zbliżone

wręcz

samą

są

do

świadcząc o

osobę

makat

chy

stylistyczne,
ośrodka.
b

—

do

zro­

( i l . 17). M a l o w a n e

zaś

innych

o d r ę b n e ce­

prób

cechy
zasięgu

papierowych

t r a n s p o r t szkła

o

rodzaju

tafli

sprawnych

szklanych.
się

malowanych

malarstwa

większe

w y r ó b ze w z g l ę d u n a

wykonywane

posługiwaniu

i

nasuwa

są

Z
z

patronami

kolei
dużą

jednak
wprawą,

i korzystaniu

rzemieślników-plastyków.

z l a t t r z y d z i e s t y c h , jest n p . obrazek

do r e k l a m

przedstawiający

ko­

bietę z różą, m a l o w a n y p r z e z Józefa G r a b a r z a z Drużbic
koło

Bełchatowa

prowadzeniu
skiego

z

(woj.

piotrkowskie),

w i c i roślinnej

Pyrek

Lachów

jest
(woj.

Paw

wirtuozowski
Józefa

białostockie)

w

Petrykow—

i l . 15.

W a c h l a r z t e m a t y c z n y j e s t r a c z e j wąski, s p o t y k a się p r z e ­

dekoracyjne

się w t e m a t y c e
ninie,

zbliżone

z tej

t y m , że

P a s z y n i e ( k o ł o N o w e g o Sącza) w y k a z u j ą

tego

przeze

na t e m a t

T y p o w o drobnomieszczański, nawiązujący
w

miejscowości, n i e k i e d y
bione

konwencjonalnie

farbami).

Wykonane

niż d y w a n ó w

nabyciem

tego

świadcząc

malowane

szkle

widzianych

też wiadomości

t k a n i n i e , ponieważ

trudności

nich:

kartonie,

liści,

na

h a n d l u t a k i m i o b r a z a m i . M o ż n a b y sądzić, że zasięg t e n

kupnymi.
t e m a t y c e

na

(tylko

obrazów,

kreską

regionalne. N i e m a m y

swym

„makaty"

są

właśnie

się w t e m a t y c e , k o n c e p c j i i k o l o r y s t y c e o d w y k o n a n y c h
czy

rodzaju

trudności, n i e ł a t w o też o m a s o w y

dekoracyjne

tkaninie

rysowane

(przeważnie

elementy

— i sądzę, że

(„dywanów").
—

t y l k o tło

graficzne

m n i e w r ó ż n y c h częściach k r a j u , t r u d n o w y r ó ż n i ć

o

w

tego

—

jest
i

stanio­

konkurować

W y d z i e l i ć można wśród
a

wędrownego

kontur

są c y n f o l i ą ,

zdobione

świeckie

w e n c j o n a l n e j ,
makat

z

Wśród

obrazki

l e m , błyszczą się, są d e k o r a c y j n e
2

u

obrazek

( i l . 13).

Wszystkie
dlatego

czy

„ m a k a t y " n a szkle, n i e

różniące

i k o m p o z y c j i od w y k o n y w a n y c h na t k a ­

ale o d m i e n n e

przez

swoją

barwność

i

strojność,

uzyskaną p r z e z zastąpienie m a l a t u r y r ó ż n o k o l o r o w ą c y n ­

ważnie

pawie,

gołębie,

bukiety,

schematycznie

ujęte

z p r o f i l u s y l w e t k i j e l e n i a n a t l e l a s u c z y gór.
с

—

stawiające

obrazy o tematyce bajkowo-legendowej,
rycerza

na k o n i u

u wrót

pałacu, św.

przed­
Geno-

99

�П. 18. W i e l k i

wefę,
nicze

Czerwonego
pomiędzy

makatką

Kapturka

dekoracyjną

a malarstwem

obrazów w y k o n a n e
matycznego
seryjne,

więc

i

kawszych
Kuleszę

z takich

w

innych

zaś

f a r b , bez

„dywanowego"

cechy

Takie

cynfolią

obrazy
i stanio­

farbą.

Do

podobnie

wykonanych
obrazy
Jana

w

o

cie­

Matrionę

tematu symetrycznie

łabędzi n a t l e d w o r k u i pałacu. W

spotkałem

—

sche­

występują

rysunkowy.

są r ó ż n o k o l o r o w ą

stockiem

Gołębnik

a m a t o r s k i m . Niektóre

z partiami malowanymi

typowo

pogra­

tematyce

p r z y k ł a d ó w z a l i c z y ł b y m ujęcie p r z e z

mieszczonych

d

one
w

podkład

(znane m i ) zdobione
l a m i , łączonymi

i t p . Stanowią
i stereotypową

są t y l k o p r z y p o m o c y

podkładu,

a

W e l c z , g m . Grudziądz, w o j . b y d g o s k i e ,
37 X 48 c m .

różnych

miejscach

u-

Biało­

kilkanaście

malatur.
tematyce

Durko

z

nieszablonowej,

Majdanu

jak np.

Leśniowskiego

(gm.

L e ś n i o w i c e , w o j . chełmskie). T e g o r o d z a j u t e m a t y k a
dzie

w

kierunku

opartego

bardziej

malarstwa

na k o n w e n c j o n a l n y c h
W

amatorskiego.

na obserwacji
wzorach

grupie tej f o r m a t y

koracyjno-makatkowe,

i własnej

Malarstwa
fantazji,

staniolem,

niż

ludowo-dekoracyjnych.

są zróżnicowane. O b r a z y

malowane

f a r b a m i , są

dochodząc

do

wielopostaciowe,
trii dawnych

odchodzące

obrazów

X 55—60 c m , a l e

zdarzają

się

i

o b r a z k i — tła

sceny

są

narracyjne,
i

syme­

o n e o d 35—45 X

sięgające

dla f o t o g r a f i i ,

ornamentalno-informacyjnym.

rangę f o t o g r a f i i , p r z e w a ż n i e
czyniając

z

niej

element

o cha­

Podnoszą

niewielkiej,

widoczny

mentalna otoczka

one

legitymacyjnej,

na

ścianie.

Orna­

d e k o r u j e taką f o t o g r a f i ę , uświetnia

ją,

wiedzie uwagę widza

k u c e n t r u m , k u postaci t a k u h o ­

norowanej.

się

Zdarzają

ślubne f o t o g r a f i e ,

na t a k i c h

pamuitki

obrazkowych

tłach

z jakiegoś o k r e s u życia ( n p .

zdobiony typową d l a Powiśla Dąbrowskiego ornamentyką
obrazek

z tego

terenu),

z wojska, wyjazdu
których
Boże

są

wszelkiego

rodzaju

„pamiątki":

za g r a n i c ę , ślubne życzenia. N a n i e ­

zresztą

Młodej

odpowiednie

Parze"

czy

napisy,

„Pamiątka

пр.:

służby

„Szczęść
wojskowej

1952—1954" ( i l . .18). „ W o j s k o w e " r a m k i z d o b i o n e

są często

a t r y b u t a m i różnych r o d z a j ó w b r o n i — s a m o l o t a m i , o k r ę ­
tami,

czołgami,

ofiarodawca

z

czego

służył

w

zresztą

wcale

l o t n i c t w i e czy

nie w y n i k a ,

że

marynarce.

*
Malarstwo
(nieelitarne)

o d dekoracyjności

l u d o w y c h . Mają

—

obrazy

34 X 44 c m , a l e

konwencjonalne

3

rakterze

wym.

stanowią:

de-

wśród n i c h r ó w n i e ż m a ł e : 20 X 30 c m .
D u ż e są z r e g u ł y

Ostatnią grupę

z wojska,

zazwyczaj

w g r a n i c a c h 25—28 X 36—39 c m . W i ę k s z e b y w a j ą
zdobione

wie­

Pamiątka

120 c m

sze­

rokości.

na szkle

ma

nieporównanie

obsługujące

umiarkowaną

mniejszą

niż

własne

popularność.

„dywany".

Nie

środowisko
Na

pewno

wydaje

się

też, a b y popularność t a rosła.
C o r a z częściej

jednak

technika malowania

na

szkle

w y s t ę p u j e w p r a c a c h a m a t o r ó w . A l e t o już i n n a s p r a w a ,
przekraczająca

granice

tego

opracowania.

P R Z Y P I S Y
L i s t do A . J a c k o w s k i e g o z d n . 3.V.1965 r .
H . Ś r e d n i a w a , Współczesne
podhalańskie
malar­
stwo
na szkle,
„ P o l . Szt. L u d . " . R. X X I V , 1970 n r 3/4,
s. 239.
j . w . , s. 238.
M a r i a F u d a l a j e s t córką t w ó r c y l u d o w e g o , z n a ­
38

3 9

4 0

4 1

fot.-

100

E . Fryś-Pietraszkowa

komitego stolarza z Zakopanego Jana Tyłki. K i l k a l a t
chodziła d o L i c e u m P l a s t y c z n e g o i m . A . K e n a r a w Z a ­
kopanem.
A n t o n i K r o h , w y w i a d z J . Hulką. ( A r c h i w u m
Pracowni Sztuki Nieprofesjonalnej
Inst. Sztuki PAN).
J . G r a b o w s k i , Ludowe
malarstwo...,
o p . c i t . , s. 116.
4 2

4 3

— U 13; J . S w i d e r s k i — i l . 1—12, 14—18.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6756" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6736">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3a1f2021a2882c1365531cea45a12926.pdf</src>
        <authentication>307e30d47ed02e5f4156aa8fce791c23</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80458">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4409</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80459">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80460">
                <text>estetyka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80461">
                <text>Szczypawka-Ptaszyńska,Helena - rzeźbiarka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80462">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4102</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80463">
                <text>Pacierze Szczypawki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80464">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.29-42</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80465">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80466">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80467">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80468">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80469">
                <text>I I . 1, 2. Helena Szczypawka-Ptaszyńska, Maluszyn woj. płockie.

Jacek Olędzki
PACIERZE SZCZYPAWKI
UWAGI O Z A L E Ż N O Ś C I

D Z I E Ł A SZTUKI O D P O G L Ą D Ó W

ESTETYCZNYCH I ETYCZNYCH ARTYSTY

...wiele się nie zadawać,
nie Irza wierzyć
dzisiaj ludziom, bo prawdy nie chcą,
powiedzieć,
powiedzą
inaczej i robią inaczej, w błąd człowieka
wprowadzą...
Mnie tam już mało to interesuje, jak inne robią i czynią...

Rzeźby siedemdziesięciodziewięcioletniej Heleny Szezypawki-Ptaszyńskiej z Maluszyna koło Gójska w Sierpeckiem — już
od dawna spotykają się z zainteresowaniem. Sie jest ono jednak
zbyt wielkie i na pewno nie odpowiada znaczeniu i powadze
twórczości tej artystki. W jednym tylko przypadku można
mówić, że dzieło to zostało w pełni docenione. Otóż na wystawie
„Sztuka ludowa w trzydziestoleciu P R L " autorzy ekspozycji
ukazali rzeźby Ptaszyńskiej na samym początku sali, wyróżniając
je tym sposobem z ogromnej ilości prac żyjących i nieżyjących
już artystów. Rzeźby te usytuowane zostały w lewym od wejścia
szeregu, przed pracami Soboty i Herodka. Przykuwają one
uwagę widza wartościami zdecydowanie artystycznymi. I to, że
jest Helena Ptaszyńska artystką wielką, nie ulega dla piszącego
te słowa najmniejszej wątpliwości.
1

Od dawna interesowały mnie w sztuce związki między dzie
lem a twórcą, jego wrażliwością estetyczną, światopoglądem
i etyką. Interesowało mnie — jakim normom moralnym hołdują
twórcy. I jaki zachodzi związek między wrażliwością etyczną
artysty a jego spełnianiem się w działaniu artystycznym. Jakie są
te związki — wprost proporcjonalne, odwrotnie proporcjonalno
czy jeszcze,inno ?
Poznałem Helenę Ptaszyńska po raz pierwszy w połowic
czerwca 1975 r. Rozmawialiśmy parę godzin, do zmroku. Tuż
poza samym obejściem, nad brzegiem stawu — mokradła. Obejście
jest starannie odgrodzone od dróg dojazdowych. Nie można przed
dom zajechać wozem czy motocyklem. Aby dostać się do środka,
trzeba się schylić albo pod żerdziami, albo pod drutami okalają­
cymi przylegające do budynków pastwisko. O wejściu obcego
29

�alarmują nie psy, lecz indyki. Gospodarstwo-kolonia położona
z dala od innych należy do małżeństwa Syskich. Helena Ptaszyńska zamieszkuje u nich od 4 lat. Po czterokrotnym owdo­
wieniu, tu szukała i znalazła wybrane przez siebie schronienie.
Rozmawiamy — jak powiedziałem — nad brzegiem stawu,
w miejscu, gdzio od dłuższego czasu przesiaduje popołudniami.
Siada na szczeblu drabiny opartej o strzechę. Przed sobą ma
widok na staw pełen zieleni, wierzby, horyzont, gdzie zachodzi
słońce, widok w kierunku nie opodal położonego Gójska, na
kościół w tej miejscowości oraz na wieś Mościska, w której się uro­
dziła, przez wiele lat żyła i którą opuściła, przychodząc tu — do
gospodarzy Syskich w Maluszynie.
Na stawie wśród zieleni żółcieją mieczyki. Pytam więc o nie
na początku rozmowy. — A tak, tam coś rośnie — odpowiada ...
Urodziła się wyjątkowo mała, jako jedno z ostatnich dzieci
gospodarzy małorolnych, którzy mieli dzieci siedmioro. Rodziców
pamięta jako bardzo dobrych ludzi. W odróżnieniu od innych
w wiosce, hodowali z największym zamiłowaniem nie konie,
krowy czy owce, lecz świnie. I nazywano ich świnopasami. B y l i
biedni, chociaż zamożni, hodując dużo świń... Oto relacja prze­
pisana wiernie z nagrania na taśmie magnetofonowej :
Przebieg życia
— Matka moja nazywała się Ziółkowska. Wyszła za mąż za
Kwiatkowiaka. Ale używali nazwiska Kwiatkowscy.
Najpierw, jak rodzice tam w Mościskach nastali, to mieli
26 morgów. Tam była słaba ziemia, kartofle rodziły się malutkie.
Moje rodzice to takie byli dobre, że jak zabili świniaka, to
już ludzie wiedzieli o niem i wszyscy przyśli i rozebrali. A lojciec
pożyczył. Mama, powiada, je chowała, a ludzie poŻ3'Czką roze­
brali... A ci ludzie to tak mówili — nie umią uchować, ani nie
umią zjeść na niego. To takie ludzie dzisiaj.
Nas było dzieci pięć, a wszystkich to siedem, bo były i łojczyno... Mama przód umarła, ojciec później... Ja nie mogłam
chodzić wcale, ja na te angelską chorobę chorowała, ciężko.
Ale teraz wyleciało z głowy... Z elementa nauczyłam się też
czytać. Elementy kupił brat... A, o, b, c, d, e, f, g, o już wszystko.
Rozjechali się do Ameryki, inne się pożeniły. Zostałam sama
z rodzicami. Jak powiadam — nie mogłam chodzić wcale, ja na
te angelską chorobę chorowała ciężko. Nogi miałam pokrzywione
i nie mogłam wcale chodzić. I mój dziadek przyszedł do moich
rodziców i pojechali do Skępygo ze mną na ofiarę. Jak poszłam
i obeszłam tam w koło tego krzyżyka na tem cudownym miejscu
w Skępem, na takiej górce, taka górka wielka. I tam ludzie
ofiarę obchodzą koło tego krzyżyka. I mówi dziadek, trzy razy
trza obejść z tu dziewuszku, to ona może odzyska moc chodzenia.
Może Matka Najświętsza wyzwoli. Obnieśli mnie. A drugi raz
już zem sama na swoich nogach chodziła. To tyle widziałam.
Miałam już lata, zobym do Skępygo przyszła. Było u mnie
tyle lat, że dziecko już chodzi, a nie chodzi.
Drugie takie cudowne wydarzenie to miałam, że Matka
Boska m r u g a ł a (z satysfakcją). W Skępym! Oczami! Mru­
gała! W wielkim ołtarzu! O, było to pare lat temu, jak chodziłam
piechotą. To było na Matki Boskiej Siwnej. To było kawałek
czasu, paro już lat... Jakom patrzała, to zupełnie mrugała Matka
Boska.
Ja miałam wyjść na zakonnicę. Ale moje ojcy mnie tylko
mieli, a to ci, to wszyscy się rozlecieli. No i elito ich mial do­
chować ?
A to tak było :
Przyjechała zakonnica do Klasztoru do Skępygo i opowiedziała
mi wszystko, jak zakonnice żyją i jakie szczęście u Boga mogą
sobie wyrobić. I mnie się to spodobało. I chciałam wstąpić do
Franciszkanów.
A lojco moje, to byli dobrzy ludzie. Oj, dobrzy.
Ktoś i nie miał z nimi żyć. Nie chcieli ze żadnymi żyć, jak
zo mną. I ja ich posłuchałam. Mówią, droższe są łojcy. Męża
można nadrobić i drugiego, a łojców już człowiek drugich nie ma.
30

Ja już niemłoda była, miałam dwadzieścia i coś, kiedym się
ożeniła. Miałam śtyrech chłopów. No, już sam Pon Bóg dał.
Ten ostatni to był niedobry. Był niedobry, bo był niegospodarz
(zdecydowanie), mnie nie słuchał i nie szanował. Za moje dobre,
to mi złem odpłacał. Ja to jestem dla kożdego dobra (z pewnym
rozrzewnieniem). Ostatni się nazywał Ptaszyński. I ja się tak
muszę nazywać, bo tak wychodzi. Pierwszy to był znowu Macie­
jewski.
Adam Maciejewski ... to taki był, że słuchał ludzi, nie mnie.
Jak go kto nastroił, taki był. I drugi był dobry, mądry i trzeci
dobry. Jak bym mu s e r c a oddała! Chyba nie ma człowieka,
który by powiedział, że ja byłam niedobra dla kogo.
Jeden po drugim umierali m ę ż a . . . Jak jeden umarł, to
trzeba było brać drugiego, bo miałam gospodarkę, to sama nie
dam rady, są krowy, są świnie: szkoda tego zmarnować.
Maciejewski to taki był, że ludzi słuchał. Jak ludzie kazali
wziąć i palić papierosy, to palił, jak w karty grać, to grał. To co to
za chłop ?!
Drugi znowu się nazywał Gołębiewski. To był Gołębioski
(wstydliwie, z zażenowaniem). No, Gołębiewski się nazywał ...
Trzeci się nazywał Szczypawka ..., a to był taki chłop
gruby i tłusty! Nie myślał umierać, i ja nie myślała, że on jesce
umrze ... A jego zawiało. Pracował tam u sonsiada, bo ten sonsiad
maszynowa! zbożo i jego zawiało. Taki przeciąg był ... I już od
tej pory musioł umrzeć. Ja już poszłam do Gójska, zadzwoniłam
po lekarza i po księża w tej nocy i wszyśko.
... Jak brat poszedł do Ameryki, to ja sama w kunie robiłam
i na kuniu jeździłam, bom się napracowała. Wsiadałam na kunia,
talii dobry był, i przywoził mnie do domu ...
Mój brat nim pojechał do Ameryki, kupił sobie samouczek
polsko-angielski i nauczył się po angielsku. Nawet i ja nauczy­
łam się dużo słów angielskich: mało dziecko — charli litło, okno —
fauwildeoch.
Z tego powodu musiałam zaopiekować się swoimi rodzicami,
a przede wszystkim gospodarstwem, które opuścili moi bracia
i siostry. Zajęłam się hodowaniem świń, bo była to podstawa —
wcześniej już było mówiono — że hodowaliśmy świnie, dla świń
to trzeba było kupować. Kupowałam im jedzenie. O mój Boże!
U mnio świń było dużo, ja chowałam dużo świń — proszę pana —
ja chowałam trzy maciory. Ja im kupowałam jedzenie, kartofle,
bo tam była — jak mówiłam — słaba ziemia — to się na niej
mało urodziło, tam kartofle przeważnie były malutkie. Jo, to tyż
świniakom wiele ich nie można było dać, bo mało było i musiałam
je hodować. To było moje ulubienie ... Jak śtyry karmiki zapro­
wadziłam, to miałam z pięćdziesiąt świń, oj, to moje ulubienie!
Jak one żarły trawkę. Nieraz aż pod Gójsk poszły. Bo mówię,
to szkoda, niech one idą pomalutku, to lepiej niech sobio źrą
trawkę, to l e p i e j . Ale jak zaszły za daleko, to ja idę za nimi,
biere kawałek chleba i one wracają za mną. L e l u t k i , bose,
m a l u t k i e . . . to pogłaskałam je i idą za mną. L e l u t k i ]
Na świnie to się wola, malutkie, maluńkie, malutkie (z wy­
ciszeniem), jak te, co ma, to znów mówi się dzieoiulki! dzieciulki!
A jak potem duże, to libusie, libusie (najczulej), na koniec, to
znów woła się kiziulek (już nie tak czule).
A na krowy, to laleczka, a na owce, to piekuchna, piekuchna
się woła.
Mieszkałam po śmierci Ptaszyńskiego u Kozaków we wsi
Modrzew. (Po spaleniu się rodzinnego obejścia w Mościskacłi —
J. O.). Ja tam byłam sześć lat na Modrzewie, to krótko ...
Potem mieszkałam u Dudów, to przodem przed Kozakami miesz­
kałam ... Nie, później to już w Maluszynie.
Mnio się dlatego nie podobało u Dudów, że uni takie byli,
miałam taką maciorę dużą, i ta maciora — mów i% — będzie
wam lęgła prosiaczki, bo była prośna, będzie lęgła to prosiaczki,
ja nie spałam parę nocy przy tych prosiaczkach, żeby im się aby
chowały, no i jem, że jeich będą prosiaki te, alo daję jedzenie
świni, bo świnia moja! A oni potom powiadają, że za moją świnię,
to mi dadzą takiego prosiaczka małego. I powiadają, pani to
urośnie ... (wypowiada to słowa bez żalu). Mówię, mój Boże,

�to mówię, ja już nie wytrzymam, toć jak nie śpię i wam wycho­
wam, i na tych świniach wyglęże, toć nie gadajcie tego, co mówicie.
Ale moja maciora pięciu średniaków im dala. Jednak i tego
było mało ... Takie ludzie są! To u Kozaków tak było i u Dudów
tak było.
Obecnie mieszkam u rodziny Syskieh w Maluszynie i chwalę
sobie to miejsce...
Syscy troskliwie opiekują się rzeźbiarką, która mieszka
u nich w komórce przy chlewie, żywią ją, i co ważne — pomagają
w realizacji rzeźb, których sama już nie może wykonywać ze
względu na stan zdrowia i podeszły wiek. Ale wróćmy do relacji
artystki.
— Moje zdrowie to liche ... Czasem to śpię dobrze, a czasem

to nie mogę spać. Dzisiaj to takiem spała, że byłam nieżywa.
Nic nie wiedziałam o świecie. Akem odeschłam, już dzień
wtedy, to dla mnie najlepiej jak usnę. Już człowiekowi dosyć ...
Szczypawka znów wraca do swego życiorysu:
— Mój pierwszy mąż, Maciejewski, to żeby m n i e słuchał,
a nie ludzi, to by żył dłużej. Ale słuchał ludzi, no to dlatego
złumarł. Bp się zaziębił. Bo poszedł to wsłużyć. Jak miał w domu
dobrze, to mu kazali służyć, że tam pszenne placki zje, pieką,
dają papierosy, wódkę piją. I on się na to umarł ... Ode mnie
nic nie był starszy. On był jeszcze młodszy. Trochę młodszy,
już nie pamiętam ...
Modlę się za swoich zmarłych mężów. O, tak! I za wszyst­
kich jednakowo, bo i tamten, co niedobry był, tyż może nie

�wiedział, co on robi. J u ż mu trza darować. Jak mu już Pan Bóg
sam z mojej strony nie pamięta..
Pierwszy umarł. Drugi umarł. Każdy umarł we wieku.
A ten trzeci, to był stary, już stary. I czwarty tyż umarł.
W trzy lata, jak się ożeniłam, urodziło się jedno, ale umarło.
To było z pierwszym mężem. (Czy próbowali mieć dzieci?)
0, tak! Ale już nie, już zdrowia nie było do tego.
Nie modliłam się o dzieci przez Skępską. Ja nie pragnęłam,
bo ja się przyjrzałam u ludzi, że są dzieci niedobre. Mówię, Pan
Bóg da mi opiekę i tak jak będę żyła. J a k ą opiekę mam, to bardzo
dobrą.
Toć zdarzają się dzieci dobre, ale próbować na dobre, a mieć
ich z pół mendla? (ze śmiechem). To już nie tak dobrze.
Jak ojcy dobre, to i dzieci powinny być dobre. A tak nie
jest ...
Nie modlę się za to zmarłe dziecko. Bo ksiądz mówił, że
za takich nie brak się nawet modlić, ani nigda. Bo une są szczęśliwemi. Bo przyszło na świat i zaraz zmarłoż. Nic nie było na
świecie. Mówi ksiądz, że takie dzieci idą prosto do nieba. I trzeba
w to wierzyć, nasza wiara nas tak uczy.
Modlę się do Matki Boskiej i do Pana Jezusa ...
Do Matki Boskiej, żeby wyprosiła mi zdrowie, łaskę u Boga,
bo una ma laskę u Pana Boga, taką jak nikt ni ma. To w takiej
intencji.
Modlę się tyż do Pana Jezusa. On udziela wszystkich łask.
Do Ducha Przenajświętszego — a do Pana Boga Ojca — ba, tyż!
Boże Ojcze, my Twe dzieci
płaczem, żebrzem lepszej doli.
Bok po roku marnie leci,
my w niewoli, my w niewoli ...

A czy to prawda panie — pan tyż nie wie — że jak człowiek
umrze, to podobno jego dusza jest pomiędzy temi ludziami
To dusze pomiędzy żywymi chodzą ... Jeżeli mają ducha nie
śmiertelnego, to może tak jest ?
Jak przeznaczony do czyszczą, to odpokutuje, a jak dc
nieba, to krótko mieszka w czyszczu. I pójdzie do nieba. A jaa
do piekła, to n a w i e k i podobno ...
O mój Boże, daj Boże, żebym poszła do nieba (żarliwie)
Daj Boże, o mój Boże ... Rada bym, żeby moja pani tyż poszła
Bo je dobra.
W Gójsku w ołtarzu jest Serce Jezusa, a w bocznych —
Matka Boska, Pan Jezus i Święty Józef. Zawsze się do nich modlę
Modlę się ja najwięcej na wieczór. Rano, jak mnie zacznie
dusić ta astma, tak mnie zmęczy, to już nie otworzę pyska nawet
Bo jak mnie weźmie kasiel (kaszle), nie mogę skończyć.
Odmawiam pacierze do Serca Pana Jezusa, do Matki Boskiej
Opieki, rozmaite.
Mówię nieraz:
Wszystkie nasze dzienne sprawy
Przyjmij litość Boże Prawy
A gdy będziem zasypiali
Niech się nawet syn nasz chwali.
Pan Bóg ma więcej niż rozdał. I mnio będzie wiedział, jaj
wynagrodzić.
Największa Radość Moja? J u ż nie będę mogła mówić ...j
Już muszę płakać ...
Żeby się dostać do n i e b a !
Trudno byłoby orzec, czy Helena Szczypawka (tak ją nazy­
wam, ponieważ jest to nazwisko trzeciego męża, którego uznała)
ma lub miała swoje obsesje męskie czy „seksualne". Oto jej od-

I I . 3. Świnie i pasterz, drewno lipow-e, malowane, wym. od 10x16 cm do 15 X 20 em.

32

�powiedź na pytanie „testowo" — K t o bywa lepszy, kobieta czy
mężczyzna ?:
— To zależy, jaki człowiek — baba dobra i chłop dobry, ale
jak który ...
No, ale kodeks moralny Szezypawki jest bogatszy. Oto pod­
stawowe stwierdzenia etyczne w t y m kodeksie.
Pojęcia etyczne
— W Zaszczytowem jest Kościół pod wezwaniem Świętego
Wawrzyńca Męczennika, żywcem oprawianego, tam do niego
się modliłam. Teraz chciałabym do Gójska mieć zamiar pójść,
może odpocznę, może pogoda będzie. Rada byłabym wyspo­
wiadać się, bo nieszczęście było, na Wielkanoc była wielka słota.
Spróbuję się tam udać.
Wiele się nie zadawać z ludźmi. Wiele nie trza dzisiaj mówić
ludziom, bo prawdy nie powiedzą. Powiedzą inaczej i robią
inaczej, w błąd człowieka wprowadzą ...
Ci co mnie okradli, to nie są dobrzy. Raz tacy pożyczyli,
a przyrzekali, że oddadzą, że wynagrodzą, a teraz nawet nie
przyjdą powiedzieć, żeby poczekać. Jednemu pożyczyłam dwa
tysiące, drugiemu stery, trzeciemu pięć tysięcy, bo ja miałam
pieniądze. Świnie chowałam, później rzeźbiłam. To już będzie
parę lat, jak pożyczyłam, a tera nie chcą oddać. Przeszły lata
i nie oddają ...
W kodeksie moralnym Heleny Szezypawki trzy wartości
uznano zostały przez nią jako najważniejsze:
— Honor mieć, uszanowanie u ludzi i sławę. To je najważ­
niejsze. Sława, to znaczy, żeby ludzie dobrze o człowieku mówili,
sprawiedliwie. A honor? Przecież jest „Honor Marija" ... Żeby

człowiek był czysty, żeby był wysławiony od ludzi, że to dobra
dusza ...
Rzeźb swoich to ja nie wykonywałam dla sławy! Nad któ­
rymi pomyślałam, to zrobiłam ...
Robić im, ludziom znaczy, dobrze! Liświacza to ja nie lubię
szanować. So takie, t u z a p a l i , t u z a g a s i . Liświacz, to
taki f a r y z e u s z , to on się samochwali, a nigdy nie przyjdzi,
jak mówi. To taki człowiek! To łun wodę pije. Tak. Nie lubię
tych faryzeuszów, wolałabym nie patrzeć na takiego człowieka.
To, żeby człowiek miał poważanie, to jest ważne. Jak czło­
wiekowi odbierzesz honor, to odbierzesz mu życie ...
Jakby co gadał na mnie, że ja tam ... łajdacze, tak nie tak,
to mnie to nie obchodzi, bo ja tego nie robię. Jakby kłamał, to
mnie to nie obchodzi ... Za nic ni mam tego człowieka, że kłamie,
ale ci gniewać się na niego nie wolno. Pan Jezus nie kazał się
gniewać ...
So dziś dzieciaki bez wychowania ... Trzeba wiedzieć, oni
chodzą do szkoły, ale Bóg broni od szkoły takiej. Co uważa Pan?
Przyjdzie taki i przymierzy mnie do siebie i powiada — o, jaka
malutka wyrosła. Mój Boże, to ja winna, żem malutka. Mój
Boże, ni za wielki nie winien sobie i malutki nie winien, jaki go
Bóg dał i wyrośnie, i jo. I trzeba Bogu dziękować i tylko honor
swój postawić, żeby być c z ł o w i e k i e m , nie osiustem i nie
kłamcą. Toto powinno człowieka sławić.
Spróbujmy poznać jeszcze odczucia estetyczne Heleny
Szezypawki. Odczucia te ściśle się wiążą z jej wyobrażeniami
religijnymi i etycznymi. W t y m , co mówi, powtarza się często
słowo ładny, jak mi się wydaje, jest ono dla Szezypawki jedno­
znaczne ze słowami — dobre i dobro.

I I . 4. Świnie, drewno malowane, wym. od 7 X 10 cm do 15 X 20 cm.

1

33

�Pojęcia estetyczno
— Ładne to są topole, grube już ładne, lata musiały rosnąć ...
(rozmowa w czasie spaceru) ...
O, jakie ładne te jarząbki, zakwitły, z togo owocu robią
takie smory czy cuś na smarowidła jakieś do chleba ...
Najbardziej podobają mi się róże. Dlatego, że są ładne.
Te kwiaty, co rosną na łąkach, też ładne (bez przekonania).
Rozmaite. Ale już nie są tak ładne jak róże. Nie!
Różowo, czerwone, to najpiękniejsze kolory, ale 'i niebieski.
— Dlaczego niebieski ? — Bo ładny. — A żółty kolor ? — Też
ładny.
— Dlaczego babcia maluje jeźdźców na czarno.
— Czasem, jak ta farba nadaje się na czarno, to tyż maluję
na czarno.
(O krajobrazie:) — Górzysto, to mi się nie podoba. Dlatego,
że to już nie je tak ładnie, bo na dole już nic nie widać za górą. —
— No, ale można na górę wejść i z góry popatrzeć. — Nuu, alo
to ciężko wejść, to ja już tam nie chcę wchodzić i oglądać ...
O, jak widzi wszystko daleko, o, jak tu, tam — Gójsk widać,
o, to ładnie.
Z drzew to mi się podoba lipa. Dlatego, że ona ma swoje
kwiaty takie, co nawet dobre są na herbatę.
Brzoza? Tyż dobra (niezdecydowanie). Ładna i choina,
i jeglija. Las łubie jak są jagody, bo jagody to lubię zbierać.
Najpiękniejszy to jest m a j . Dlatego to, że wiosna idzie piękna.
A zimy nie lubię, bo zimno. Nie, togo nie wytrzymuje.
(O szronie na oknach:) — Prawie że niektóre nawet i ładne.
Nawet ładne te kwiaty, taki rys ładny mają. Ale to jest jednak
niedobre, bo to zima ...
— Czemu nie popatrzę, popatrzę ... Nuu, i mówię se, żeby
takie wyrobić ładne kwiatki ...
Człowiek jak jest taki średni to ładny! Żeby był podług
wysokości kształtny i grubości szeroki. Mnie się podoba jak jest
wszystko takie podług siebie. A jak już są takie niekształtne,
to mi się nie p o d o b a ! Za szczupłe nieładne i za grube nie­
ładne ! Tylko takie ś r e d n i e ! ... Tak, jak moja (mowa o Syskowej, która obecnie opiekuje się artystką), to ł a d n e ! No i żeby
byli trochę rumiane (Syskowa ma bladą cerę), jak takieś blade,
to już nie wydają się ładne ...
— Pyta pan o zielone oczy. Odpowiem od razu: to takie
k o c i e oczy — zdradliwe. To niedobre oczy, to takie naprawdę
zdradliwe (mówi to jednak ze śmiechem, z właściwą sobie weso­
łością). O, niebieskie oczki, to ł a d n e ! Tak, ładne są oczki
niebieskie ... I ... czy ja wiem, takie, jakie mam ja (wesoło).
Inni tyż mają takie ł a d n e , niebieskie oczki.
— A jakie oczy ma babcia ?
— Ja tam mam piwne (mówiąc to, przygląda się moim
oczom).

— Piwne?
— Ko, j o !
— E, przecież są b ł ę k i t n e .
— Tak?
— Tam!
— Nu, m o ż e ? ? ?
I wpatruje się w moje oczy, które nie są nawet szare
saj
właśnie piwne i przekrwione. Osłaniają je ponadto przyćmiona
okulary ...
A jakie mają oczy krowy ? One mają — odpowiada Szcza
pawka — oczy m ą d r e , one widzą wszystko. One rozumieją
jak oczy baranów i świń, wszystko, co spotkać je może od czło
wieka. Oczy krowy rozumieją więcej niż oczy barana. Bo krowi
doi się parę razy na dzień ... A barana zarzyna raz do roku . I
Krowa to jest bardzo myślące stworzenie. Ona w i d z i i rozumie
zamiary człowieka. Tylko ona, żadne inne zwierzę. Nawet ko
tak jak krowa nie zrozumiał zamysłów człowieka... Tyłki
krowa potrafi przyglądać się człowiekowi. I o n a go widzi i stalą
obserwuje. Właśnie krowa! To stworzenie, które nazywają
bydle, chociaż cenią je bardziej niż dzieci. A stratę krowy opla*
kują mocniej niż bliskiego człowieka. Ja to rozumiem, ale i sil
zadziwiam: bo po co mówią na krowę — bydle ?.
Piękna krowa, to wiadomo, ma wymię pod sobą d u ż ej
Cycki jej są zdatne i miętkie do dojenia ... U niej różki powinny;
być ł a d n e . No, żoby była ł a d n a !
Zaś konik, żeby był ł a d n y , musi być p ł a s k i , k r ó t ­
k i e g o łba, a karczek musi nosić w g ó r z e . Powinien byd
maści gniadej. Jest wtedy naprawdę ł a d n y ! No, kasztan tyż
ł a d n y ! Oj, ł a d n y . . . — A koń biały? — Nie. Nie!—Dla-1
czego ? — Bo już ono t a k ą grykę mają na sobio (gryka w kułturzo
chłopskiej jest symbolem nędzy i niedostatku). W pańszczyźnia­
nych czasach i później chłopi wypiekali chleb nie z żyta, lecz:
z gryki. Nie opodal Sierpockiogo na białego konia mówią wprost — j
ŚMIERĆ ...
— Grykę mają — powtarza artystka. —• Takie placuszk
mają na sobie białe jak kwiatki gryki, s ą t e k o n i e n i e
ł a d n e ! ... Bida (czyli takie konie) schodzi się z nędzą
A p ie
n i ą d z e t o s i e s c h o d z ą z r o z k o s z ą . — Koń jest
przedmiotem największej fascynacji artystki, zwłaszcza koA
z jeźdźcem. Wydaje się to zaskakujące dla mieszkańców miasta,
lecz na wsi nie jest odosobnione, spotykane zwłaszcza u rzeźbiarzy
zamieszkałych w różnych częściach kraju .
2

A oto co artystka mówi o innych stworzeniach. — GĘSIAKI
. . . t o ł a d n e b a r d z o stworzenia. Są ł a d n e z a w s z e !
Jak one umieją ze m n ą rozmawiać. One mi wszystko powiedzą.
One m i nawet powiedzą, jak gęś wysiadywała je. Jak z nimi
r o z m a w i a ł a . A poza t y m są to stworzenia, które umieją się
nakarmić s a m e . Une potrafią pokazać, jak matka na gnieździ
głową ruszała ... Jak myślała o tych małych gęsiakach ... W cza
sie rozmowy przywołuje do siebie chodzące w pobliżu stadi

�— Doprawdy ?
— Ja panu powiem, może rzeczywiście Pan Jezus zwraca
uwagę i na takiego bocianka. Czy ja wiem ? Wiem jedno, że gnia­
Kieruję rozmowę na temat ptaków. Oczywiście zapytuję,
zdo bocianowi należy wiązać, a nie zbijać żelaznymi gwoździami.
co myśli o skowronku.
Można go umieścić na bronie laskowej (jak wiadomo bez gwoździ
— Skowronek, to ł a d n e stworzenie. O n tak ładnie się
żelaznych), można wreszcie zrobić mu gniazdo na kole od wozu,
krąży. I ... Wyśpiewuje. A jak skrzydełkami robi, to i w y ­
usuwając z koła obręcz i tuleję z piasty ... Wtedy w gniazdo
sp i e w u j o. Taki to jest un skowronek.
grom nio uderzy! Tyle to ja wiem ... A żeby był gwóźdź żelazny
Zaś jastrząb, o, to p a s k u d n o s t w o r z e n i e . — Dla­
w jego gniazdku, to on mówi — (że grom) trzaśnie! A więc
czego ? — Jak to dlaczego ? — On dusi gęsiaki i kurczaki. — Czy bocian wie, iż gdy będzie żelazo — grom trzaśnio. Jego możli­
mimo to jastrząb jest ptakiem wyglądającym ładnie (szykow­
wości opiekuńczo uzależnione są więc od zachowania ludzi, którzy
nie). — NIE!!! Natomiast boeianek to jest stworzenie ł a d n e .
oczekują jego „mistycznej" opieki. Na ten temat napisano wiele,
Dlaczego ? — Bo on jest ł a d n y . — Dlaczego ? — Bo przy­ a i ja dałem się w to wciągnąć. Życzliwego czytelnika odsyłam
chodzi już wiosną i k l e k o c z e !
do mego tekstu na temat ofiar z bocianich łap składanych na
— Prawdą jest (zapytuję), że bocian chroni zagrodę, dom,
drzewach strzegących chłopskich gospodarstw .
obejście od g r o m u ?
Ale artystka nasza inny ma stosunek do bociana niż etno­

gąsiąt i z każdym rozmawia po swojemu, w sposób nie do prze­
kazania.

3

— Tego to ja nio wiem! Nic o t y m nie wiem.

grafowie śledzący relikty dawnych pogańskich wierzeń — do mi35

�tycznego „Wojtka". Traktuje bociana tak jak się na wsi traktuje
mysz czy kota.
Artystka — mimo że rzeźbi chętnie bociana — ustawia go
w hierarchii wartości związanych ze zwierzętami poniżej konia, kro­
wy,nawet kury lub gęsi, nie mówiąo już o świni, którą ceni najwyżej.
Właśnie świnie w hierarchii wyznawanych przez nią wartości
estetyczno-etycznych (bynajmniej nie utylitarnych) zajmują
naczelne miejsce. Najwyższą pozycję, punkt odniesienia dla
oceny otaczającego ją świata.
Znając niejednego artystę, w szczególności chłopskiego,
przyznaję, po raz pierwszy spotkałem się z tak kategorycznym
i odbiegającym od ogólnie obowiązujących norm — wyznaniem
szczególnej postawy estetycznej i zarazem e t y c z n e j . Taka
ocena świni, której nadaje się u nas tyle znaczeń o charakterze
oszczerczo-pejoratywnym, jest prawdziwym ewenementem kul­
turowym, jest czymś wyjątkowym, niebywałym. Postaram się
dalej wykazać związek między tą postawą artystki a jej d z i e ­
ł e m rzeźbiarskim.
Wróćmy jednak do opinii artystki na temat stworzeń.
Zgodnie ze stosowanym wcześniej kwestionariuszem, pytam
artystkę o najwiotsze i najbarwniejsze stworzenia, o motyle
i ważki.
•— A co to takiego te ważki ? Obecna przy rozmowie dziew­
czynka, chodząca do szkoły i znająca dobrze ważki, podpowiada
babci o co chodzi. Ale jest to daremne. Szczypawka odpowiada:
nie interesowały mnie te w a ż k i ! Ani motyle. To szkodniki
i już. Chociaż mają, mają takie oczka, takie graniaste. Ale te
białe — chociaż największe z nich szkodniki, bo zżerają kapustę —
one są ł a d n i e j s z e . . .

J e ż ! O t o n i ! One p o d o b n e s ą do d i a b l a
My go nazywamy złym duchem (ale mówi to pogodnie, be
złości). To zły duch, taki jeż. To marne toto! P a s k u d n i
— Za to są k o s y ładne! ... One tak ładnie śpiewają.
No, i z a j ą c z e k też jest ł a d n y ...
Ale artystka najczulej, z całą tkliwością zwraca się do zwii
rząt z najbliższego otoczenia — gospodarczych.
Dzieciulki chodźta, chodźta moje z b a w i e n i e — móii
to do gąsiaków, które w czasie rozmowy kręcą się gromadni
wokół nas. — Taki gąsiak, to pokaże nawet, jak kwoka na jajk
pożywała. Pokaże, jak łebkiem otrząsała, jak się martwiła ii
jajkach ... Wszystko m i taki gąsiak pokaże. I to tak rozumj
łajdak (mówi to z ogromną czułością).
Na gęsi woła się buchny, libuchny, l i b u o h n y , l i b u l
k i , d z i e c i u l k i (bardziej niż czule).
Pieki, pieki, piekulki ... Tak woła się na owce i barany. A ii
indyki woła się gulusie. G u l u s i e ! A na kaczki, to tasiuchn
t a s i u c h n y . . . No i na kury cipulki, cipulki, dzieciul
dzidziusie...
Wróćmy jeszcze do poglądów artystki na temat jej stosunM
do świń. — Jakem młoda była, najlepiej podobały m i się Świna
żeby je chować ... Mnie świnie to się słuchały. Jak ja jem po
wiedziałam
jak było brak je zająć, to ja poszłam i mówił
m a t u 1 k i chodźta! Wzienam kawałek chleba, dałam im ta
kawałek chleba i one p o s z ł y z a m n ą . . . Ojej, hodowała!
ich dużo i mnie rozumiały. Wszystko rozumiały.
Jakem poszła do miasta, to jakem przyszła, to przyniosłaj
im paczkę cukierków. I poklękały wszystkie na próg. Bo to bj
ten punkt od izby do tej jeich szopni. A ja i m dawała i tak gryzłj
I tak g r y z ł y . Tak lubiłam się im przyglądać, jak g r y z ł j

U. 7—9. H . Szczypawka przy dopiero co wyrzeźbionym koniu z drewna topolowego, wym. 105 X 100 cm.

36

�To były i są moje najulubieńsze stworzenia. Ja już lubię tylko
toto i gąsiaki.
Nie żywego nie mam swojego. Ba! Będę komu przeszkadzać ?
W kontekście tego, co było mówione poprzednio o stosunku
artystki do zwierząt, Czytelnik czuje, jaką ma to pełną goryczy
wymowę.
— Nawet nie ma pani kota ?
— Jak ? Tchy, tchy! Żeby m i pod łóżko nasrał ... Zryć mu
jednak dam, bo przychodzi. Skwarków mu dam i , i , i wygnam
go precz na dwór!!!
Nic nie mieć swojego. Być za wszelką cenę sobą. Być, a nie
mieć. Być i tylko być. Może słowa te określają w jakiś sposób
wymiar osobowości Heleny Szozypawki, jej poglądów etyczno•estetycznych, wiążących się integralnie ze sobą.
Posłuchajmy jeszcze o doznaniach artystki, o jakich nie­
często ma się okazję usłyszeć.
— Lubię patrzeć czy słońce zaszło na pogodę, czy na deszcz.
Kiedy na deszcz, to się s m o l i punkt nad zachodem, a na po­
godę to zachodzi jasno ... Ja widziałam już, że niebo było całe
w z ł e j k r w i. Rano same bumby na świecie byli — tak panie
było. I budziłam swoich łudzi, żeby zobaczyli to rano. I zobaczyli,
co się dzieje. Świat trząsł się cały i we krwi był cały. K r e w
c a l k i o m b y ł a ! I j a widziałam to! Same bumby, sama krew,
aż strach było na to spojrzeć! — Artystka miała wizję tę kilka
lat tomu w czasach pokojowych.
Dzieło
— Lubiłam to, świneczkę zrobić. A i gęsiaki. Pełen koszyk
zabrała ich „Kultura". I koszyczek zrobiłam taki i m ładny
i włożyłam im pełno w ten koszyczek i zabrali!!!
Ja to mam wrodzone ... Miałam dwanaście lat, to ja już
konika odrobiłam, co jechał ... I krowy odrabiałam ... To już ja
miałam takie wrodzenie!
Ci, oo jadą na tych koniach, to dragony, żołnierze, kozaki.
Te kozaki mieli takie małe koniki, niskie, a te dragony, to wy­
sokie kunie i oienki*.

Szczypawka, kiedy była dziewczyną, robiła wozy i naj­
trudniejszą rzecz — koła ze szprychami, dzwonami i piastą.
— Mój łojciec to robił, a ja się temu przyglądałam, a potem
już umiałam robić to sama (do dziś potwierdzają ten fakt męż­
czyźni z okolicznych wiosek). Łojcieo robił tyż kubełki z klepek,
co jest jeszcze trudniejsze ... No to i ja nauczyłam się robić
kubełki. Z klepek je robiłam, tak jak to bednarze robią i klepki
ściskają obręczami ... Te obręcze zamawiałam gotowe u bed­
narzy i kowali.
W rejestrze umiejętności artystki znajduje się również
zdolność wypłatania zgrabnych i misternych kapeluszy, chro­
niących żniwiarzy przed słońcem, a także plecenie koszy i wy­
konywanie odzieży bez korzystania z usług krawców. Ale
Szczypawka mimo swych wyjątkowych umiejętności i aspiracji
artystycznych (a może właśnie dlatego) — nie przywiązuje
większego znaczenia ani do wykorzystywanych narzędzi, a t y m
bardziej do „preparowania" tworzywa (doboru i suszenia drewna,
wyboru farb oraz dodatków przystrajających jej dzieło).
— Robię — uważa pan — jak jakie drzewo popadnę. Co kto
ma, to od niego wezmę i kupię, i zrobię ... Wystarczy mi, jeśli
drewno przez pół roku poma"u wyschnie (inni rzeźbiarze prze­
znaczają na to nieraz i więcej niż dwa lata, mało tego, drewno
na powierzchni kory systematycznie nacinają, aby schło umiar­
kowanie, wreszcie kryją je w plewach, które jeszcze bardziej
opóźniają właściwy procos schnięcia).
Ambicje Szozypawki nie wiążą się z technologią, w rzeźbach
zdarzają się pęknięcia, malatura kładziona jest niestarannie
(głównie lakiery podłogowe, czarna farba do malowania wozów
i biała do okien i drzwi) i to też sprawia, że jej dzieło fascynuje
surowością, prostotą i szczerością.
— Najchętniej rzeźbię w drewnie lipowym albo kasztano­
wym — to się nadaje do robienia (rzeźbiarze chłopscy bardzo
rzadko posługują się drewnem kasztanowym). Brzoza to już
twardzizna. Jak jest suchawa, to pomału się w niej coś zrobi
i nie popęka okrutnie.

37

�Helena Szezypawka wszystkie swoje narzędzia trzyma pod
łóżkiem w pomieszczeniu w pobliżu chlewa. Tam, wśród gwoździ
ma siekierkę, nóż składany z dodatkowym trójkątnym ostrzem,
pilnik do ostrzenia siekiery oraz jedno zdarto, płaskie dłutko.
Chciałaby bardzo mieć nowe, przyzwoite dłuta, prawdopodobnie
0 wklęsłych ostrzach.
— Dłuta by mi się przydały, żebym mogła lepiej rzeźbić.
— Rzeźbię tak jakbym musiała, tęsknię do tej roboty i sama
muszę, muszę (pogodnie), muszę zrobić (wesoło). Rzeźbię no­
żykiem, potem resztę się zrobi, bo tak to siekierką, łonśniczkiern,
dłutkiem ... Mam siekierkę, niedużą, ale i niemałą ... To złe
dusze przychodzą. I k r e w piją. Komary to też zle dusze.
Bo k r e w piją.
— Rzeźbię jak już chłodno, po południu. Rano to tak,
jeszcze się nie dośpię, bo mnie kasiel zmęczy bez noc. To później,
to mi pani przyniesie trochę pożywienia, to trochę zjem. Ba,
a jak trochę zjem, no, to m i się spać zachce, to muszę się prze­
spać. To paciorek mówię, to tak. I przespać się. Jak się prześpię,
to później wyliżę na dwór. To gęsiaki trzeba popaść, no (apa­
tycznie). No, tam sporządzę kartofle, bo same to się boją.
1 tam taki „par ładny". To tak się w y ź r ą. A ja na to lubię
patrzeć, jak tak się wyźra ... Joj, noj ... to nie moje ... (z westchnie­
niem i przekonaniem). Jak je nakarmię, to kłusa lecą do wody.
A jak tam ni ma wody, to przyjdą do domu i się napiją, a ja
za nimi ... później spać idę.
Rzeźbię po południu (niezdecydowanie). Na obiad jem, co
je czasem, czasem ryżu ugotują, sukrem posypią, czasem pla­
cuszków upieką, bo się chlebek naprzykrzy, a czasem kartofel­
ków, jak dobre. A tera ich ni majo ...
Po obiedzie rzeźbić mi się nie chce .... J u ż nie mogę ... Na
drugi dzień, albo wcale tego dnia ... O trzeciej zacznie się, o piuntej czasem ... Ja tam trochę podziabię. Podziabię i cóż — mówię —
do tej pory człowiek męczył się, to już nie warto się tera męczyć ...
Ja może — mówię — dziś albo jutro się skończę, już ten, już tego,
go nima ... Mam już 78 lat (rozmowa miała miejsce w 1975 r.).
To są już lata. Ja mówię, nie potrzeba się męczyć ta.k długo.
Czasom to śpię dobrze, a czasom to nie mogę spać. Dzisi,
aj, to takem przespała, że byłam nieżywa chyba. Nic nie wie­
działam o świecie. Akem odeschłam, to już był dzień ... Wtedy
to dla mnie najlepiej, jak ja tak usnę ... To już człowiekowi
dosyć.
Humor, żeby człowiek miał i sławę, żeby nie przeskrobał
jakiego ... i miał uszanowanie ... Staram się być sławną, tak
jak ja to lubię.
Mnie tam już mało interesuje jak inne robią ... Wójcik
(Wł. Wójcik z Osówki) to podobno takie cóś odrabia, to na cały
świat się rozchodzi. Podobno umie odrobić. Ale nie wiem, czy to

prawda ... Wójcik żyje t u niedaleko i un tyż rzeźbi ... Razem
widziała jak niósł na wystawę. To był świniak i ptaszki, takie
rozmaite. Świniak mi się podobał. Ładnie wyrobiony, tak jak
żywy! Krowy tyż wyrabia, takie leżące — czy podobały się —
tak, tak (lekceważąco) ... Widziałam tyż, jak taki Rośkowski
(M. Ruszkowski) rzeźbił z Sierpca — może go pa.n znał — już
dawno nie żyje. On rozmaite rzeźbił, czasem to m i się nawet
spodobało ...
•
Ale rzeźbić krowy to nieważno ... Rzeźbić trzeba to, co się
chce i uważa. Jeżeli jest taka rzeźba, że m i się podoba i uważa,
że się ludziom mądrym spodoba, to mnie cieszy ...

Podejmijmy wreszcie próbę analizy dzieła Heleny Szczy-i
pawki.
Analizę tę pragnąłbym rozpocząć od rozpatrzenia dzieła
wyjątkowego, które wykonała na mój powtórny przyjazd do niej,
w dniu 22 lipca 1975 roku. Jest to figura konia bez jeźdźca,
wyjątkowo duża jak na artystkę. Ma ona bowiem 110 cm wy­
sokości a 105 cm długości, podczas gdy Szezypawka ma 155 cm
wzrostu.
Tułów tego konia, jakby dotykał monolitycznie zbudowa­
nego torsu, który stanowi wraz z przednimi nogami jedną zwartą
całość. Głowa jest montowana, wpasowana przy pomocy czopu!
i dwóch gwoździ, które zarazem wyobrażają oczy, czaszkę
wieńczą przybite do karku uszy. Wspiera się zaś przód tego
konia na potężnym tułowiu, obłym bloku. Natomiast od tyluf
tułów ten wspierają nogi wpasowane z zastosowaniem techniki
ciesielskiej, takiej jak przy - łączeniu belek przy konstruowaniu
budynków mieszkalnych. Do nóg konia domontowane są płaskie
drewienka — kopyta. K o ń ten ma ogon z naturalnego włosia.;
Jest to kita zawiązana na supeł. I jest pierwszym przejawom
odejścia artystki od dotychczasowego zwyczaju dorabiania ko­
niom k i t zwisających. W rzeźbie tej posługiwała się artyrstkaj
od początku do końca materiałem obrabianym narzędziami, nie"
korzystając z form naturalnych, takich jakie można zaadoptowa
z odpowiednio dobranych form pnia z odroślami — gałęziami
(z takiej techniki korzystała przy rzeźbieniu przede wszystkim
bocianów, a także jeźdźców — „dragonów, kozaków, żołnierzy").
r

Słusznie pisano o Szczypawce, że rzeźbi posługując się
siekierą, ale nie wyczerpuje to rejestru używanych przez niaj
narzędzi. Korzysta bowiem z dłuta, a nawet ze świdra (o śred-1
nicy 2 cm), którym wierci otwory na ogony wykonane z koń-j
skiego włosia. Ewenementem w wiejskiej twórczości rzeźbiarskiej j
jest świadomy dobór przez Szczypawkę narzędzi w zależności:
od celu, jaki sobie stawia. W niektórych przypadkach wykorzy­
stuje formę naturalną — np. rzeźbiąc bociany czy postacie \

I I . 10—13. H . Szezypawka pokazuje wyrzeźbione przez siebie ptaki: gąsię, skowronka, bociana i słowika. Rzeźby w drewnie lipowym,
malowane, wyk. w latach siedemdziesiątych.

38

��jeźdźców (tuiów rzeźbi w pniu, natomiast rozgałęzienie konarów
wykorzystuje jako nogi postaci) — w innych przypadkach po­
dejmuje skomplikowane i wymagające wyjątkowego kunsztu
technicznego działania konstrukcyjne (jak choćby w budowie
bryły konia).
Przypadkowego widza najbardziej intrygują w rzeźbach
koni ogony z naturalnego włosia. Geneza takiego rozwiązania
wiąże się zapewne z powszechnie spotykanym zwyczajem docze­
piania ogonów i grzyw z sierści zabawkom — konikom,' sprzeda­
wanym do dziś na jarmarkach, szczególnio południowej Polski.
Jak twierdzi artystka, zaczynała rzeźbić od koni i im jest
wierna do końca. Wynikało to z pragnienia posiadania tego,
co w ozasach jej młodości było „zabawką", największą atrakcją
jarmarków. Ale donioślejszą bez porównania sprawą jest to,
że Helena Szczypawka należy w Polsce do zupełnie wyjątko­
wych twórców, którzy uznali za najważniejszy dla siebie temat
zwierzęoia. Artystka szczególną rolę wyznaczjda t u świni.
Niestety, kuratela najrozmaitszych oficjalnych mecenasów
sztuki ludowej spowodowała, że artystka musiała zrezygnować
z rzeźbienia świń i rozpocząć pracę nad całkiem obcym dla niej
tematem — łabędzi. Ale nawet i w t y m obojętnym dla niej
temaoie zdobyła się na własne, ciekawe rozwiązania.
Na ogół rzeźbi ptaki jako monolite bryły, pozornie „wyjąt­
kowo niestarannie". Od tej rzeźbiarskiej zasady odchodzi tylko
czasami. Ptakom, które nie są jej bliskie (jak np. łabędzie),
stara się nadać ohociażby kolorystyczną formę zgodną z życze­
niami klienteli. W swoim czasie zarządano również od niej, aby
zaozęła rzeźbie gołębie. I były to pierwsze ptaki, którym posta­
nowiła przyprawić skrzydła. („Tamte ptaki, co zaczęłam robić,
to gołumbki frugające, a te inne to sobie siedzą i dlatego nie
mają żadnych skrzydeł.").
O ile wcześniejsze rzeźby Szczypawki były wykonane z drew­
na odpowiednio dobranego i przysposobionego, to obecnie, pod
koniec swego życia robi je ze swoistą „nonszalancją", na skutek
czego pękają w najbardziej nieoczekiwanych miejscach ...
Głęboko to wzruszający moment w jej życiu. Twórczość,
która stała się Jej najważniejszą sprawą. Twórczość artystki,
która prosi Boga, aby mogła rychło umrzeć.
O jej twórczych uniesieniach mówią i wspomagają ją ko­
lejno wybierani przez nią opiekunowie (aktualnie rodzina Syskich
w Maluszynie). I oni też w głównej m-erze przesądzają o t y m ,
że artystka Szczypawka może nadal tworzyć.
Prawdziwą ozdobą twórczości artystki są obok postaci
zwierząt — rzeźby kapłanów. Rzeźby te pochodzą z lat pięć­
dziesiątych i sześćdziesiątych. W t y m to czasie artystka rzeźbiła
oprócz świń figury już nie mężozyzn z sumiastymi wąsami,
zawsze podkręconymi do góry (wspominanych dragonów, koza­
ków, żołnierzy), lecz właśnie księży. Są to figury monolityczne,
zwarte, samoistne. Żadni jeźdźcy na koniach ...
W prywatnej kolekcji Aleksandra Jackowskiego miałem
możność poznania dwóch wizerunków księży, jakie wykonała
Szczypawka. Jednym z nich jest postać (wys. 35 om) z opuszczo­
nymi dłońmi, przylegającymi ściśle do ciała. Rzeźba ta została
pomalowana na biało. „Zdobi" ją tylko czarno pomalowany
biret. Twarz prawie nieoznakowana, zagubiona, nijaka. Stopy
niewidoczne. Jest to wizerunek kapłana w komży, kapłana peł­
niącego swoje liturgiczne role. Druga zaś rzeźba jest poprzedniej
zaprzeczeniem, jest zasadniczo inna. Ręce ma umocowane ru­
chomo, stopy obute, wyraźnie zaznaczone. Twarz pomalowana

z lekkim zaczerwienieniem policzków, oczy, uszy, podbródek
i nos wyraźnie wyodrębnione i zaznaczone. Cały tułów zamalo­
wany jest na ciemno, ma więc kolor bliski barwie sutanny i jest
to niewątpliwie wizerunek księdza widzianego na co dzień.
Obok „świątków", „świętuchów" — są to tematy, które
ściśle nawiązują do pojęć religijno-etycznych artystki. W dzie­
łach tych zawarta jest kodyfikacja jej prostej, żarliwej i kon­
sekwentnej postawy moralnej. Zachodzi t u bliska, jeśli nie bez­
pośrednia więź między dostojeństwem jej „pacierzy" a sterylną,
w pełni konsekwentną formą rzeźb, zwłaszcza wspomnianych
dwóch kapłanów.
Na zdjęciach widzimy artystkę okutaną w chustkę i spódnicę
własnego kroju i szycia. Wygląda bardziej niż ubogo, wręcz
biednie. Ale na innych zdjęciach, w lekkiej kretonowoj sukience
wydaje się znacznie schludniejsza. Tę sukienkę założyła na
22 lipca 1975 r. Tegoż ranka — mimo trudnych warunków —
umyła się po raz pierwszy od roku. Fakt ten zbiegł się z ponow­
nym moim przyjazdem do artystki.
Nie piszę o tym, by kokietować czytelnika intymnymi
szczegółami z życia artystki, lecz by zwrócić uwagę na więzi,
jakie istnieją dziś między współczesną twórczością „ludową"
a bodźcami pochodzącymi z zewnątrz, nie z własnego środowiska.
W przypadku naszej artystki krąg ludzi rozumiejących i doce­
niających jej twórczość sięga po Nowy Jork, mały natomiast
rezonans budzi wśród miejscowej społeczności. Helena Szczy­
pawka zdaje się rozumieć to, lecz nie do końca jest przekonana,
że istotnie znają jej rzeźby i cenią gdzieś w USA czy Belgii.
Pyta, czy to rzeczywiście możliwe. W ostatniej rozmowie sta­
ram się ją o t y m przekonać.
Fascynuje mnie zarówno biografia Heleny Szczypawki,
której udało się przełamać najsurowsze restrykcje konformizmu
życia w społeczności wiejskiej, ale jeszcze bardziej zadziwia jej
mądrość i inteligencja, sprawiające, że nie rezygnując w niczym
ze swych etycznych przekonań, chroniąc z całym samozaparciem
wartości moralne — dostosowuje się do warunków, jakie jej
narzuca współczesne życie.
Żegnając się ze mną, Helena Szczypawka wypowiada nastę­
pujące słowa:
— Jeszcze chciałabym zrobić jednego konia. Nio. Nie jed­
nego, ale wiele! — Nie wiadomo, jak m i tam zdrowie pozwoli ...
Jak bym była zdrowa, to lubię straśnie robić! Ale jak bym nie­
zdrowa, to ... — A potem dodała, i były to już ostatnie słowa,
jakie od niej usłyszałem:
Tylko z Bogiem przez życie ... Tylko w i a r a człowieka
uszczęśliwia, a nie żaden majątek.

*
Chciałbym jeszcze powiedzieć, że dzieło — szczególnie tak
zwane współczesne, nawiązujące do „modnych kierunków" roz­
woju sztuki — może być wątpliwe, budzące sprzeciw czy po
prostu mierne. Jak wiadomo, nasze sposoby pomiaru jogo rzeczy­
wistych wartości formalno-ideowych bardzo często zawodzą.
Ileż to „dzieł" chwalono, a w ostateczności historia uznała je
za koszmar zaśmiecający, i tak dostatecznie zbrudzoną procesami
cywilizacyjnymi, współczesną rzeczywistość. W świetle tych
uwag wydaje mi się, że wartości etyczne, świadomie i z całym
naciskiem przez swoje życie dokumentowane — jak w przy­
padku Heleny Szczypawdd — związek tych wartości z samą
twórczością•— są n i e z a w o d n y m , i jak sądzę, nie zawsze
dostatecznie docenianym ostatecznym kryterium oceny dzieła.

PRZYPISY
1

Wystawa odbyła się w Państwowym Muzeum Etno­
graficznym w Warszawie od stycznia do lipca 1975 r. Por. A .
Kunczyńska-Iracka, Wystawa „Sztuka ludowa w
XXX-leciu
PRL", „Pol. Szt. lud.", R. X X I X , 1975, nr 3.
Pierwszy zwrócił uwagę na Helenę Szezypawkę Marian
Przedpełski — wielki miłośnik ziemi sierpeckiej. Por.: Współ­
cześni rzeźbiarze ludowi powiatu sierpeckiego, „Pol. Szt. lud.",
R. X V I , 1962, nr 2, s. 101—105. Autor walnie przyczynił się
40

do rozkwitu twórczości zapoznanej całkiem artystki. Później
pisał o rzeźbiarce Marek Arpad Kowalski w art. Sierpecki ośrodek
rzeźby ludowej, „Pol. Szt. lud.", R. X I X , 1965, nr 3, s. 147—156
i w książce Śladami świątków, Warszawa 1971, s. 79, 109, 124,
126, 128. Przykro jednak, że nie wspomniał w tej książce o swym
prekursorze, choć uczynił to przedtem w artykule. Szezypawkę
wymienia również Antoni Lorenc, Rzeźbiarze powiatu sierpeckiego,
katalog wystawy, Sierpc 1974 r. W katalogu t y m odnajdujemy

�I I . 15. Ktiądz, drewno lipowe, malowane, wys. 32 om, ręce ruchome. Wyk. ok. 1965

�I I . 16. K u r y , drewno lipowe, malowane czerwosą farbą do podłóg, wym. 5 X 15 cm i 4x 13 cm.
najpełniejszy rejestr działających w Sierpeckiem ponad trzy­
dziestu artystów rzeźbiarzy.
Rzeźba Heleny Szczypawki zwróciła również uwagę dzien­
nikarzy. Por.: Krystyna Siemiatycka, Smutne ptaszki babci
Heleny, „Kobieta i Życie", 1975, nr 30, s. 3.
Zdumiewające jest, jak zbieżne są poglądy estetyczne
artystów ludowych. Poglądy Heleny Szczypawki nio odbiegają
w przypadku takich zwierząt, jak jeż, czy owadów, jak motyle
i ważki od opinii wyrażanych przez artystów działających na
drugim krańcu Mazowsza, pośród Kurpiów. Por. wypowiedzi
Golana i Skrodzkiej, które drukowałem w następujących po­
zycjach: Jacek Olędzki, Rzeźba w drewnie z północnej Kurpiow­
szczyzny, „Pol. Szt. lud.", R. X V I I I , 1964, nr 3, s. 154—158;
tegoż, Tradycyjne poglądy im piękno przyrody w wypowiedziach
chłopów kurpiowskich, „Pol. Szt. lud.", 1963, nr 2, s. 102—111.
W podtekstach wymienionych tekstów pojawiają się również
wypowiedzi o charakterze zdecydowanie etycznym, jak choeiażby
Szczypawki — cytowana jako motto artykułu. Autorami po­
dobnych wypowiedzi na terenie Kurpiowszczyzny byli artyści
tej miary, co rzeźbiarze Jan Sęk, wspomniany Franciszek Golan
2

(wyjątkowo ostro oceniający najbliższe otoczenie), a także
Konstanty Chrostek, Bolesław Polak, w szczególności wybitna
artystka-wycinankarka Rozalia Skrodzka (która powiadała
wprost o motylach: „... jest tego a jest. Nie chcę już sobie o nich
wspominać!"). Albo wypowiedź nie mniej znanej i cenionej
artystki: „O matko moja, jakie są rozmaite robaki (chodzi
0 ważki i motyle — J. O.). Na każdego bym pantofla zdjęła
1 zabiła."
W świetle tych wypowiedzi wielokrotnie przeze mnie cyto­
wanych poglądy Heleny Szczypawki zaliczyć należy do naj­
bardziej umiarkowanych, szczególnie powściągliwych. Ale nie
można tego odnieść do całości poglądów estetyczno-etycznych
interesującej nas artystki.
3

Inne zasadniczo rozumienia roli bociana w życiu zagrody
wiejskiej stwierdza się już na Podlasiu. Por.: J. Olędzki, Doroczne
pieczywo obrzędowe północno-wschodniej Polski, „Pol. Szt. lud.",
R. X V , 1961, nr 1, s. 18—19. Chodzi o składanie tak zwanych
busłowych (bocianich) łap — jako dar-ofiarę na gniazdach bo­
cianów z nastaniem wuosny z dniem Zwiastowania.

Fot.: M. Browarskl, T . Listopadzki — ¡1. 5, 0,16; J . Olędzki il. 1—4,

7—15

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6755" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6735">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f77ae6d211b1ab4b2b6482d1f5a1e5bb.pdf</src>
        <authentication>43db3eca3998e380246860d8a18afb30</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80446">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4412</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80447">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80448">
                <text>garncarstwo - historia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80449">
                <text>garncarstwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80450">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4105</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80451">
                <text>Garncarze i druciarze kańczuccy w XVII-XIX wieku (zestaw materialów źródłówych) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80452">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.49-53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80453">
                <text>Gajerski, Stanisław Franciszek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80454">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80455">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80456">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80457">
                <text>R

C

H

I

W

U

M

H

I

O

Y

N

Stanisław Franciszek Gajerski
GARNCARZE I DRUCIARZE K A Ń C Z U C C Y W XVII—XIX WIEKU
(ZESTAW MATERIAŁÓW Ź R Ó D Ł O W Y C H )
Wstęp
W trakcie badań nad dziejami garncarstwa na terenie Rusi
zerwonej zwróciłem uwagę na Kańczugę , gdzie — jak ustali­
li
byli też garncarze. Fakt ten nie uszedł uwagi Franciszka
v(iliili, kliny pisząc o kańczuckim ośrodku złotniczym, wspomiał o tamtejszym cechu zbiorowym, do którego, prócz rzemieślików interesującego go kunsztu, należeli też m.in. i garncarze .
Wcześniejsze tradycje garncarstwa w Kańczudze, w oparciu
i rejestr poborowy z 1628 roku, odnotował w swej pracy Maurycy
tom , Te drobne wzmianki nasuwają potrzebę dalszych badań
nad dziejami tamtejszego ośrodka garncarskiego.
Zainteresowali mnie, jeśli chodzi o Kańczugę, przede wszystjin druciarze, którzy zajmowali się drutowaniem naczyń glinia­
nek. Ze względu na dawne tradycje tego kunsztu w t y m miaiteczku i daleki zasięg świadczonych przez nich usług problem
staje sii' wprost frapujący.
Na druciarzy kańczuckich zwrócono już uwagę na po­
czątku ubiegłego stulecia . Wagę problemu podnosi fakt, iż
rzemieślnicy ci wędrując w X I X wieku daleko poza toren Galicji
rozsławiali swój kunszt i rodzinne miasteczko . Trudno natomiast
dowieść, czy w Kańczudze znajdował się odrębny cech drueia ray .
Podczas badań archiwalnych prowadzonych latom 1970 roku
n Archiwum Miasta Krakowa i Województwa Krakowskiego
w Krakowie (dalej cyt.: A M K i W K ) przebadałem materiały
ffohodzące w skład zespołu Archiwum Sanguszków (dalej cyt.:
Sang.). Wśród różnych, ciekawych danych, znalazłem tam również
wiadomości o kańczuckich garncarzach i druciarzach , pocho­
dzące w lat 1650—1784. W zespole t y m rękopisy oznaczone
sygnaturami 347/5, 347/6, 347/7 i 347/8 nie są paginowane, przez
en nie można dokładnie określić znajdujących się w nich wzmianek
n wspomnianych rzemieślnikach. Uzupełnieniem tych wiadomości
sij dane o tamtejszych druciarzach wynotowane ze sporządzonej
w 1870 roku listy wyborczej, która przechowywana jest w Tekach
Schneidra (dalej cyt.: Schn.). Znajdujące się tam materiały
również nie są paginowane.
1

2

3

4

5

6

nione czterema basztami, z których jedna była murowana.
W 1589 roku było w Kańczudze 266 domów i 1338 mieszkańców.
Założenie parafii przypisuje się Ottonowi Pileckiemu; w 1507 roku
plebanem tamtejszym byl Stanisław z Rzeszowa. W 1612 roku
Anna Ostrogska odnowiła j ą ; wówczas to utworzyła tzw. Ko­
legium Jalmużników, które znacznie uposażyła i poleciła opie­
kować się chorymi, niezdolnymi do pracy mieszkańcami mia­
steczka; proboszczowi dała tytuł przełożonego .
9

Kańczuga wraz z przyległymi wsiami tworzyła klucz kańczucki; w roku 1515 liczył on 163 łany uprawne i 29 pustych.
W mieście znajdowali się liczni rzemieślnicy, reprezentujący
różne kunszty, zrzeszeni w cechach, z których najstarszy, kra­
wiecki, uzyskał aprobatę dziedziców z Pilczy w 1456 roku. Prócz
rzemieślników byli tam też kupcy .
Rozwój miasta hamowały wojny, przypadkowe pożary oraz
epidemie chorób zakaźnych. Dość nadmienić, że już w 1498 roku
zniszczyli Kańczugę Tatarzy, a w 1624 Ordyńcy ponownie na­
padli na miasto. W 1609 roku złupił je Stanisław Stadnicki
zwany „Diabłem Łańcuckim". Xaloży też wspomnieć o „pogorzeniu Kańczugi" podczas jarmarku w 1637 roku. W okresie
wojny północnej Szwedzi i Sasi przyczynili się do ruiny gospo­
darczej miasta. W latach 1708—1710 targi zupełnie zanikły.
Szalejąca epidemia choroby zakaźnej w 1721 roku była przyczyną
zamknięcia targu .
Po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej Kańczuga do­
stała się pod panowanie austriackie; rozpoczął się nowy okres
dziejów miasteczka w ramach tżw. Galicji.
10

11

7

Garncarze w XVII i XVIII wieku

Najwcześniejsza wzmianka tycząca kańczuckiego ośrodka
garncarskiego pochodzi z 1628 roku. Wówczas to poborcy po­
datkowi podali, że jeden garncarz, tytułem szosu, miał zapłacić
złotego . Jest, to informacja niezmiernie ważna, zważywszy, iż
następne wzmianki o rzemieślnikach tegoż kunsztu pochodzą
dopiero z lat 1707—1767.
W zestawieniu „osiadłości miasta Kańczugi" z 1707 roku
Prowadząc daleko wcześniej badania w Archiwum Głów­
wymieniony został „garncarz, Eliasz Czawosz", który mieszkał
nym Akt Dawnych w Warszawie (dalej cyt.: AGAD) wynoto­
przy u l . Północnej. Miał dwóch czeladników. Sam zaś był też
wałem jedynie wzmiankę o garncarzu; druciarzami się wówczas
gospodarzem i posiadał troje dzieci, w t y m dwoje małych .
nie interesowałem i z, tego względu trudno m i definitywnie
Przy ul. Przemyskiej, w domu wdowy Niklowej, mieszkał w 1766 r.
stwierdzić, czy w rejestrze poborowym z 1628 roku są o nich
garncarz Walenty Zieliński . W roku następnym miał on już
jakieś dane. Dla ułatwienia innym prowadzenia dalszych badań
własny dom położony „w pierzei idąc od miasta ku bramie" .
uznałem za celowe podać nieco danych o historii miasteczka.
Brak danych o garncarzach w inwentarzach z lat 1738, 1756
i 1772 tłumaczyć można okresowym zamarciem ośrodka kań­
Zarys historii Kańczugi
czuckiego.
W sporządzonym w 1650 roku inwentarzu klucza kańczuc­
Najwcześniejsza wzmianka źródłowa o Kańczudze pochodzi
kiego, w którym wymienione zostały obowiązki cechów i rze­
z 1340 roku. Dzieje jej związane są z losami szeregu znacznych
mieślników, nic nie wspomniano o garncarzach. Natomiast
rodów magnackich: Pileckich, Odrowążów, Kostków, Ostróg w zestawieniu dochodów płynących z miasta podano, że w „jar­
skich, Lubomirskich, Sanguszków i Szydłowskich. W 1812 roku
marki od garncarzów biorą od woza garnków 6 " . Identycznie
Kańczuga przeszła w ręce wzbogaconej na handlu zbożem rodziny
podano w 1654 r o k u . Wynika z tego, że garncarze kańczuccy
Kellermanów, której potomkowie utrzymali się tam aż do
nie świadczyli bezpłatnie żadnych usług na rzecz dworu ani nie
1939 roku .
płacili czynszu od rzemiosła swego. Problem to dość ważny
Prawo magdeburskie otrzymała Kańczuga w 1523 roku
od kasztelana przemyskiego, Mikołaja z Pilezy; jego to też za­ w trakcie rozpatrywania dziejów garncarstwa okresu prospero­
wania gospodarki folwarezno-pańszczyźnianej. Nałoży przy­
sługą było przyznanie miastu prawa, organizowania jarmarków
puszczać, że garncarze z Kańczugi zaspokajali jedynie potrzeby
i targów. Miasto obwarowane zostało wałami ziemnj'mi i umoc­
12

13

14

15

16

17

8

49

�I I . 1. Misa, wyrób z Kołaczyc, glina glazurowana, wypalana. 0 dna 19,9 cm, 0 wylewu 77 cm, wys. 24 cm. Bączal Dolny, woj. kroś­
nieńskie.

Druciarze z XVIII i XIX wieku

samej ulicy w domu Józefa Zukiewicza; Marcin Cieleń zamiesz­
kały u Andrzeja Nykla też przy tej ulicy; Matiasz Jarosz posia­
dający własny dom; Wojciech Cieleń mający tam także własny
dom; Paweł Kotanowski zamieszkały w domu Szczepana Tar­
nowskiego w Tyłach wspomnianej ulicy; Andrzej Wróbel miesz­
kający u Andrzeja Zagurskiego w pierzei koło kościoła; Fran­
ciszek Bobek zamieszkały w domu Andrzeja Sokolińskiego .
W roku następnym wymieniono takowych rzemieślników
20-tu , w 1772 — 23-ch , 1774 — 2 5 , 1776 — 24 , 1784 —
23 , a w 1870 roku było ich 20-tu . Fakty te występują w ra­
żącej sprzeczności z tym, co dotychczas podawano na temat
stanu liczbowego druciarzy na początku ubiegłego stulecia .
Problemem otwartym do dalszych badań pozostaje sprawa do­
kładniejszego określenia czym, poza drutowaniem naczyń, rze­
mieślnicy ci jeszcze się zajmowali.

O druciarzach kańczuckich posiadamy dane dopiero
z 1706 roku. Dotyczą one 19 osób:
Józef Aleksandrowicz, który mieszkał w domu Tomasza
Kwolkiewicza przy ul. Kościelnej ; Wawrzyniec Urban, który
mieszkał. w domu Kazimierza Blizięnca w Tylach za Kościołem;
Stanisław Urban — zamieszkały tamże, gdzie „na jednym placu
chałupa" stała; Józef Kowalski, który mieszkał przy ul. Jarosław­
skiej w domu Antoniego Pioruna; Michał Dziurski mający przy
tejże samej ulicy własny dom; Szymon Stącel także zamieszkały
w domu własnym. Na Dole za ul. Jarosławską; Antoni Wierzajski
również mający tam własny d o m ; Jakub Korniakowski—•
zamieszkały w domu Szymona Głowackiego przy Bramie Drew­
nianej ; Józef Galarus — posiadający własny dom w Zatyłkach
za ul. Przemyską; Wojciech Swister mający także własny dom
przy ul. Krakowskiej; Józef Komocia również mający tam własny
dom; Michał Gębarowicz mieszkający w domu wdowy Gębarowiezowej przy tejże samej u l i c y ; Idzi Potasz — przy tejże

Na terenie Kańczugi działał też cech wielki, czyli złożony,
obejmujący rzemieślników różnych specjalności i branż. W świetle
nadanego mu przez Annę Ostrogską przywileju, który znany jest
z odpisu sporządzonego w 1771 r o k u , należeli do niego kowale,
ślusarze, rymarze, kotlarze, złotnicy, siodlarze, powroźnicy, garn­
carze, nożownicy, iglarze, miecznicy i grzobioniarze . Wynika
z tego, że w Kańczudze nie było zbyt wielu garncarzy. Nie
umniejsza to jednak rangi tego ośrodka, zważywszy, iż rzemieśl­
nicy takowi z Przeworska , Przemyśla , Rzeszowa , Soko­
ł o w a i Leżajska należeli-również do cechów zbiorowych.
|
W artykule 36, wspomnianego powyżej statutu cechu kań­
czuckiego, wymieniono opłaty jarmarczne obowiązujące tam­
tejszych rzemieślników. Podano tam kunszty takie jak: kowalski,
mieczniczy, powroźniczy, kotlarski, rymarski, siodlarski, garn­
carski, złotniczy, nożowniczy, blacharski i iglarski . Brak bliż-

rynku lokalnego i świadczyć mogli swe usługi przy budowie
pieców na terenie klucza kańczuckiego.
Na niewielkim stosunkowo obszarze, w okolicy tegoż mia­
steczka, rozciągała się dość gęsta sieć ośrodków garncarskich,
spośród których najbliżej znajdował się Przeworsk , a dalej
nieco Jarosław , Sieniawa , Radymno , Pruchnik , Prze­
m y ś l , Dubiecko , D y n ó w , Tyczyn , Rzeszów , Ł a ń c u t ,
Głogów , Sokołów " i Leżajsk . Konkurencja wyrobów i usług
była więc duża. Faktu tego nie można pomijać w trakcie badań
nad dziejami kańczuckiego ośrodka garncarskiego okresu przed­
rozbiorowego. Ponadto liczyć się też należy z napływem wyrobów
garncarskich z Potylicza, które wówczas na ton teren docierały
i cieszyły się dobrą opinią wśród n a b y w c ó w .
18

19

23

20

24

29

21

25

3

22

26

27

28

31

32

33

34

35

36

37

3S

39

41

40

42

43

Cech wspólny

44

45

46

49

47

48

50

51

�szych danych na temat statutu uniemożliwia snucie jakichś
dalszych wniosków. Dlatego też byłoby celowe opublikowanie
Bo w pełnym brzmieniu.
Uwagi końcowe
Zestawiając obok siebie dane o garncarzach i druciarzach
ohcialem zwrócić uwagę etnografów na Kańczugę. Wzmianki
o garncarzacłi uzupełniają w pewnym stopniu dotychczasowy
tan naszej wiedzy o przeszłości tego ośrodka. Na szczególniejszą

uwagę zasługują wiadomości o druciarzach, na których dotych­
czas w literaturze etnograficznej nie zwracano uwagi. Dzięki nim
„przedłużano żywot" wyrobów garncarskich. Drutowaniem na­
czyń zajmowali się niejednokrotnie sami użytkownicy. Druciarze
musieli to jednak robić „fachowo", dokładnie i z pewnym sma­
kiem. Jak to robili i jaki obszar obejmowali zasięgiem swych
usług — to problem, który oczekuje rychłego przebadania i wy­
jaśnienia.
Nie mając możliwości zajęcia się bliżej tym zagadnieniem,
uznałem za celowe opublikować niniejsze materiały^ .
2

PRZYPISY

5

Hipolit Stupnicki, Galicja pod względem topograficzno-geo­
Kańczuga, miasteczko, woj. przemyskie.
graf'iczno-historycznym, wyd. I I , Lwów 1869, s. 57, wspominając
F. Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy XVI—XIX
w.
o Kańczudze podał:
mieszkańcy trudnią się po największej
oraz mistrz Wawrzyniec Kasprowicz, Kraków 1962, s. 17.
części drutowaniem czyli naprawą garnków; tą skromną zarobM. Horn, Ruch budowlany w miastach ziemi przemyskiej
i sanockiej w latach 1550—1650 na tle przesłanek urbanizacyjnych, kowością są w kraju (mowa o Galicji — uwaga S. F. G.) i za
granicą dobrze znani". Nadmienić należy, że autor wspomnianą
Opole 1968, s. 133.
pracę napisał w 1849 r., tamże, s. I V .
W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych
bajów słowiańskich, t. I I I , Warszawa 1882, s. 802, podano:
W dziele Miasta polskie w Tysiącleciu, t. I I , Wrocław—
„Mieszkańcy (Kańczugi — uwaga S. F. G.) trudnią się rolnic­
Warszawa—Kraków 1967, s. 360, podano, że w Kańczudze był
twem i drutowaniem naczyń glinianych; za tym przemysłem
odrębny cech druciarski.
odbywają dalekie podróże i są znani w odległych miasteczkach.
Wymieniono ich w inwentarzach gospodarczych klucza
Mały to zarobek, a przecież utrzymywało się z niego już na po­
kańczuckiego; przy imionach i nazwiskach mieszkańców mia­
czątku naszego stulecia sto rodzin, jak opowiada Bohrer w swej
steczka podawano też ich zawody. Odnośnie interesujących nas
podróży po Galicji (Bemerkungen auf einer Reise durch Galizien,
t u rzemieślników podawano: „Ganczarz" lub „Garncarz" oraz
Wion 1804). Dawniej wyrabiano tutaj koszulki druciane dla
„Druciarz".
towarzyszy pancernych, kolczugi, sakiewki, teraz jeszcze dru­
J. Długosz, Mecenat kulturalny i dwór Stanisława Lubo­
ciane sita i rachwy do przesiewania ziemi". Istnieje tradycja,
mirskiego wojewody krakowskiego, Wrocław 1972, s. 78—79;
że nazwa miasteczka wywodzi się od „kolczugi". F. Kotula,
W. Dworzaczek, Leliwici Tarnowscy. Z dziejów możnowładztwa
op. cit., s. 44, stwierdza jednak, że brak jest pokrycia w materia­
małopolskiego. Wiek XIV—XV,
Warszawa 1971, s. 35, 295—296;
łach źródłowych, by mieszkańcy Kańczugi zajmowali się wy­
Miasta połskie..., s. 359—360; I . Rychlikowa, Studia nad towa­
robem zbroi.
rową produkcją wielkiej własności w Małopolsce w latach 1764—
1
2

3

4

6

7

8

II. 2. Dwojaki,wypalane bez

polewy i glazury, 0 dna 9 cm, wylewu 13,5 cm, wys. 16 em. Majdan Sieniawski, woj. przemyskie.

51

�na Wiśniczu Lubomirskiego (...) dnia 25 stycznia w r. 1650 spi­
sany..., s. 6.
Tamże, nr 137/2, Inwentarz majętności kańczudzkiej mia­
sta i wsi do niej należących... spisany w 1654 r., s. 4.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej
w XVI wieku, „Rocznik Przemyski", t. X I 1 I / X 1 V , Przemyśl
1970, s. 42; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133; Tamże, Skład
zawodowy magistratu przeworskiego w latach 1600—1650 na tle
struktury zawodowej i społecznej miasta, „Przegląd Historyczny",
t. L X , 1969, s. 276, 277; F. Kotula, op. cit., s. 17.
S. F. Gajerski, op. cit., s. 42; M . Horn, Ruch budowlany...,
s. 133, 137—139; Tenże, Lokalizacja cechów..., s. 409; F. Kotula,
Materiały do dziejów garncarstwa z terenu województwa rzeszow­
skiego, Rzeszów 1956, s. 8—17; J. Olszewska,'Jarosławski ośrodek
kaflarski, „Rocznik 1963/64" Stowarzyszenia Miłośników Jaro­
sławia [Jarosław 1965], s. 50—60; Tejże, Cechy w dawnym Jaro­
sławiu, „Rocznik 1966" Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia,
[Jarosław 1967], s. 19, 23; Tejże, Cechy w dawnym Jarosławiu,
„Profile", Kwartalnik Rzeszowski, nr 1 (9), 1968, s. 59, 62—64;
Tejże, Zabytkowe kafle Muzeum w Jarosławiu, Rzeszów—Jaro­
sław 1969, s. 7—10.
1 7

1 8

1 9

2 0

S. F. Gajerski, Produkcja kafli w Sieniawie w świetle
źródeł z XVIII
wieku, „Biuletyn Historii Sztuki", nr 2, 1969,
s. 213—215; Tenże, Zarys historii sieniawskiego ośrodka kaflarskiego. Przyczynek do dziejów produkcji kafli na obszarze Rusi
Czerwonej w końcu XVII
i w pierwszej polowie XVIII
wieku,
„Rocznik" Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia, 1969—1970—
1971, Jarosław 1971, s. 129—138; Tenże, Potylicki ośrodek
kaflarski w XVI—XVIII
w., „Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej", nr 3, 1972, s. 483; A. Stelmach, Dwór w Oleszycach
w XVIII
w., „Biuletyn Historii Sztuki", nr 3, 1971, s. 286, 289.
W Radymnie był m.in. i cech wielki, skupiający rze­
mieślników różnych branż, J. Burszta, Zabudowa miasta Radymna
w polowie XVIII
w., „Rocznik Województwa Rzeszowskiego",
rok I , zeszyt 2, Rzeszów 1958, s. 31. Do niego mieli należeć
również, jak podaje M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133, bez
podawania źródła informacji, tamtejsi garncarze. Pewnym po­
twierdzeniem takowego stwierdzenia może być fakt, iż jednym
z bakałarzy radymniańskich był Jan Gancarczyk; K . Gottfried,
Z przeszłości Radymna, „Rocznik Przemyski", t. X , Przemyśl
1964, s. 159.
2 1

I I . 3. Bańka na olej. I I . 4. Dwojaki, polewane, malowane i gla­
zurowane, 0 dna 8 om, 0 wylewu 11,5 cm, wys. 14 cm.
Moszczenica, pow. Gorlice.

2 2

M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133.
K . Arłamowski, Dzieje przemyskich cechów rzemieślni­
czych w dawnej Polsce, Przemyśl 1931,' s. 14, 15, 25, 29—30, 32,
62, 64, 70—71, 87, 212—213; Tenże, Przyjęcie do prawa miej­
skiego w Przemyślu w latach 1541—1664, „Sprawozdania" Pań­
stwowego Gimnazjum I I im. prof. K . Morawskiego w Przemyślu,
Przemyśl 1931, s. 14—15, 16—17, 18—19, 20—21, 22—23;
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej..., s. 49, 53,
60, 62; M. Horn, Ruch budowlany..., s. 133, 135—137; Tenże,
Lokalizacja cechów..., s. 407—408; Tenże, Walka klasowa...,
s. 132; A. Kunysz, Osada garncarska w Przemyślu (X—XIV
w.),
„Rocznik Przemyski", t. X , z. 3, Przemyśl 1965, s. 336—345;
Tenże, Osadnictwo otwarte w Polsce południowo-wschodniej od
VI do XIII
w., „Wiadomości Archeologiczno", t. X X X I , z. 4,
1966, s. 339—340, 348—350; Tenże i F. Persowski, Przemyśl
w starożytności i średniowieczu. (Od czasów najdawniejszych do
roku 1340), Przemyśl 1966, s. 58—62; M . Kwapieniowa, Przygo­
towanie garncarzy do zawodu w świetle polskich statutów cechowych,
„Studia z dziejów rzemiosła i przemysłu", t. 6, Wrocław—War­
szawa—Kraków 1966, s. 80, 88, 113, 117—119; J. Smolka,
Katalog Archiwum Aktów Dawnych Miasta Przemyśla, Przemyśl
1927, s. 11.
2 3

180S. Cz. I . Towarowa gospodarka zbożowa, Wrocław—Warszawa—
Kraków 1966, s. 66; Tejże, Szkice o gospodarce panów na Łańcucie,
Łańcut 1971, s. 9—11, 23.
Miasta polskie..., s. 360; H . Rybus, Prymas Maciej Drze­
wicki. Działalność kościelna w diecezji przemyskiej
(1504—1513),
Warszawa 1968, s. 167; Słownik geograficzny..., s. 802.
W. Dworzaczek, op. cit., s. 279; A. Homecki, Produkcja
i handel zbożowy w latyfundium Lubomirskich w drugiej połowie
XVII
i pierwszej XVIII
wieku, Wrocław—Warszawa—Kraków
1970, s. 19, 21, 22, 24, 27, 30, 35, 36; M. Horn, Lokalizacja cechów
i specjalności rzemieślniczych w miastach ziemi przemyskiej i sano­
ckiej w latach 1550—1650, „Przegląd Historyczny", t. L X I ,
1970, s. 414, 421; Tenże, Walka klasowa i konflikty społeczne
w miastach Musi Czerwonej w latach 1600—1647 na tle stosunków
gospodarczych, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1972, s. 47;
F. Kotula, op. cit., s. 17; M. Kulczykowski, M . Francie, Kraków
jako ośrodek towarowy Małopolski zachodniej w drugiej polowie
XVIII
wieku, Warszawa 1963, s. 53; J. Małecki, Studia nad ryn­
kiem regionalnym Krakowa w XVI wieku, Warszawa 1963, s. 157;
Miasta polskie..., s. 360; I . Rychlikowa, Studia..., s. 9, 64,
66—70, 126, 128, 154.
A. Homecki, op. cit., s. 33, 40; M. Horn, Klęski pożarów
w miastach ziemi przemyskiej i sanockiej w latach 1600—1651,
„Sprawozdania" Opolskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, seria
A, nr 4, Wrocław—Warszawa—Kraków 1968, s. 83; Miasta
polskie..., s. 360; I . Rychlikowa, Szkice..., s. 14, 26; Słownik
geograficzny..., s. 802.
AGAD, ASK I 17, Rejestry poborowe woj. ruskiego, głównie
z ziemi przemyskiej z lat 1526—1628, k. 565.
A M K i W K , Sang. nr 347/2, Konskrypcya
pospólstwa
miasta Kańczugi z uczynionej rewizyi jego die 14 Maii 1707 A.
Inwentarz miasta Kańczugi i wsi do niego należących z 1704 r., s. 8.
Tamże, nr 347/4, Inwentarz dóbr klucza kańczudzkiego...
z r. 1766, s. 27.
Tamże, nr 347/5, Inwentarz dóbr klucza kańczudzkiego,
tak miasta Kańczugi, jako też przyległych wsi z 1767 r.
Tamże, nr 137/1, Inwentarz majętności
Kańczudzkiej,
miasta i wsi do niej należących, z budynkami dworu i folwarków,
z polami za rozkazaniem JW. J. M. Pana Aleksandra Hrabie
9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

52

2 4

S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...,
s. 48, 50, 75; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 134.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...
s. 48 50, 75; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 134; B. Jaśkiewicz,
Zarys dziejów Dynowa [w:] Sześć wieków Brzozowa, Kraków
1959, s. 67; M . Przystasz, Rozwój gospodarczy powiatu sanockiego,
„Rocznik Sanocki", Kraków 1963, s. 155.
F. K i r y k i S. Mateszew, Zarys dziejów Tyczyna do roku
1772 [w:] 600 lat Tyczyna, Rzeszów 1973, s. 38, 69.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...
s. 35—36, 39, 49, 74, 75; M . Horn, Ruch budowlany..., s. 133, 139;
Tenże, Lokalizacja cechów..., s. 411; F. Kotula, Rzeszowska
majolika ludowa, „Polska Sztuka Ludowa", nr 4—5, 1953,
s. 303—319; Tenże, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 24—
29; Tenże, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 31, 46—47; J. Pęckowski, O dawnych cechach w Rzeszowie, „ I I sprawozdanie"
dyrekcji c.k. I I Gimnazjum w Rzeszowie za rok szkolny 1906,
Rzeszów 1906, s. 2, 9, 34, 36; Tenże, Dzieje miasta Rzeszowa,
Rzeszów 1913, s. 225—226, 259, 436, 437, 443, 444; A. Przyboś,
Rzeszów na przełomie X V I i X V I I wieku [w:] Pięć wieków
miasta Rzeszowa, s. 72.
2 5

2 6

2 7

�2 8

S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Musi Czerwonej...,
s. 49, 70, 73, 74—75; M. Horn, Ruch budowlany... s. 133—134;
Tenże, Lokalizacja cechów..., s. 410; F. Kotula, Rzeszowska
majolika..., s. 305—306; Tenże, Łańcucki ośrodek tkacki w XVII
i XVIII wieku, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", nr 4,
1954, s. 665; Tenże, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 18—
24; Tenże, Rozmowy ze skorupkami czyli rzecz o plastyce garncar­
skiej i jej wymowie historyczno-społecznej, Rzeszów 1969, s. 47—65.
F.Kotula, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 15—16,
43—44; Tenże, Głogów Małopolski, Kraków 1970, s. 21.
M.Horn, Ruch budowlany..., s. 133; Tenże, Lokalizacja
cechów..., s. 414; F. Kotula, Materiały do dziejów garncarstwa...,
s. 12; S. Koziarz, Cech garncarski w Sokołowie, Lwów 1899;
M. Kwapieniowa, Przygotowanie garncarzy do zawodu..., s. 80,
83 , 85, 101, 105, 113, 117; Z. Przyrembel, Far/urnie
połskie
HWM i dzisiejsze, Lwów 1936, s. 15, 17.
L. Dzięgiel, Malowane kafle z Leżajska, „Polska Sztuka
Ludowa" nr 1, 1953, s. 33—37; S. F. Gajerski, Garncarze na
terenie Rusi Czerwonej..., s. 41—42, 49, 61, 62; M . Horn, Ruch
budowlany..., s. 133, 137, 138, 140; Tenże, Lokalizacja cechów...
s. 412, nie wykazał garncarzy, którzy w 1569 r. należeli do cechu
rzemiosł drzewnych, ale uwzględnił ich już w pracy następnej,
Rozwój rzemiosł branży drzewnej w miastach ziemi przemyskiej
i sanockiej w łatach 1550—1650, „Zeszyty Naukowe Wyższej
Szkoły 1'edagogicznoj w Opolu", Historia V I I , Opole 1970, s. 42;
l'. Kotula, Leżajski ośrodek ceramiczny, „Polska Sztuka Ludo­
wa", nr 1, 1953, s. 26—32; Tenże, Materiały do dziejów garncarHm..., s. 45; Tenże, Rozmowy ze skorupkami..., s. 161—170;
J. Półćwiartek, Położenie ludności wiejskiej starostwa leżajskiego
w XVI—XVIII
wieku, Warszawa—Kraków 1972, s. 209;
T. Szetela, Malowane kafle z Leżajska, „Polska Sztuka Ludowa",
nr 3—4, 1963, s. 165—182.
S. F. Gajerski, Materiały do historii ośrodków garncar­
skich w Potyliczu i okolicy, „Polska Sztuka Ludowa", nr 1,
1960, s. 43, 45; Tenże, Formy zbytu i zasięg wyrobów potylickich
garncarzy za czasów Rzeczpospolitej przedrozbiorowej, „Z naszej
ziemi". Biuletyn Informacyjny Polskiego Towarzystwa Ludo­
znawczego Oddział w Przemyślu, nr 8, 1967, s. 19—20, 25—27;
Tenże, Novi dżereła pro potylyćkyj honćarśkyj centr (druha połovyna XVI — persa połomjna XVII
st.J, „Archiyy Ukrajiny",
nr 3 (89), 1968, s. 89—90; Tenże, Potyłicki ośrodek
kaflarski....
s. 482—483; F. Kotula, Materiały do dziejów garncarstwa..., s. 98,
AMKiWK, Sang. 347/4, s. 25.
Tamże, s. 26.
Tamże, s. 27.
Tamże, s. 28.
Tamże, nr 347/5.
Tamże, nr 347/6, Inwentarz dóbr klucza kańczudzkiego,
w woj. ruskiem a ziemi przemyskiej położonych... z 1772 r.; Tamże,
nr 347/6, Inwentarz miasta Kańczugi i dóbr do niej należących
spisany... 1772 r.
Tamże, nr 347/8, Inwentarz dóbr klucza, kańczudzkiego
w ziemi przemyskiej i powiecie przeworskim... z r. 1774.
Tamże.
'Tamże, nr 347/12, Inwentarz klucza kańczudzkiego in
anno 1784 (...) sporządzony, s. 7—9.
Tamże, Schn. 721.
Patrz przypis 4.
2 9

3 0

31

3 2

3 3
3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0
41

4 2

4 3

4 4

F.Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 17, podał,
że cech ten „dopiero w roku 1657 zorganizował się tam, na pod­
stawie przywileju wystawionego przez Annę de Sternberg księżnę
Ostrogską (...). Dokument ten dosłownie kazał przepisać i za­
twierdził Aleksander Michał Lubomirski w roku 1711" stwierdził
autor, przenosząc dodatkowe wiadomości na jego temat do przy­
pisu 44, s. 44, w którym podał: „Niestety, oryginalne dokumenty
nie dochowały się do naszych czasów. Jednak pod koniec X I X w.
miejscowy wikary ks. [Jan] Kudła, sporządził kopiariusz zacho­
wanych do jego pobytu w Kańczudze dokumentów, tak miej­
skich jak i cechowych. Kopiariusz znajduje się w archiwum
parafialnym w Kańczudze. Kopie przywilejów omawianego
cechu znajdują się na s. 183—192. Z nich korzystałem w niniej­
szym studium". Zastrzeżenia jednak wzbudziły dat}'. Aleksander
Michał Lubomirski zmarł w 1676 r., K . Niesiecki, Herbarz polski,
t. V, Lipsk 1840, s. 153; S. Uruski, Rodzina. Herbarz szlachty
polskiej, t. I X , Warszawa 1912, s. 175; A. Boniecki, Herbarz
polski, t. X V , Warszawa 1912, s. 63, podaje, że w r. 1676 wyjechał
on „dla poratowania zdrowia za granicę" i „umarł w pierwszych
dniach stycznia 1677 r." Nie jest to istotne; różnica jednego
roku, a może kwestia kilku t3'godni, nie odgrywa tu zasadniczej
roli. Problem tkwi w tym, że w 1711 r. nie mógł on już potwierdzić
wspomnianego statutu. W związku z tym zwróciłem się z prośbą
do Urzędu Parafialnego w Kańczudze o udzielenie mi bliższych
danych na ten temat; dzięki uprzejmości ks. Józefa Pęcherka
dane te sprostowałem.
4 3

4 6

F. Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 17.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...,

s. 42.
4 7

Do r. 1576 garncarze przemyscy należeli do cechu zbio­
rowego; później zorganizowali własny, K . Arłamowski, Dzieje
przemyskich cechów rzemieślniczych..., s. 14.
Jak utrzymują F. Kotula, Rzeszowska majolika..., s. 312
i A. Przyboś, op. cit., s. 72, z końcem X V I w. miał istnieć w Rze­
szowie samodzielny cech garncarski. Poglądu tego jednak w pełni
nie podziela M. Horn, Ruch budowlany..., s. 139, ale definityw­
nie się z nim nie rozprawia i podaje nadal, że cech takowy istniał
w 1593 r., tenże, Lokalizacja, cechów..., s. 411. W 1718 r. garn­
carze tamtejsi wraz z murarzami i cieślami utworzyli wspólny
cech, J. Pęckowski, O dawnych cechach w Rzeszowie, s. 9; tenże,
Dzieje miasta Rzeszowa, s. 225—226.
S. Koziarz, op. cit,, s. 6—7.
S. F. Gajerski, Garncarze na terenie Rusi Czerwonej...,
s. 61.
F. Kotula, Rzeszowski ośrodek złotniczy..., s. 17.
W 1907 r. zaczął się kryzys kańczuckiego ośrodka na
skutek pojawienia się gotowych wyrobów fabrycznych oraz
utrudniania przez kupców sprowadzania łubów przetakowych
bezpośrednio z Bukowiny czy z innych miast Galicji. Nie po­
mogła uchwala Sejmu galicyjskiego, polecającego Wydziałowi
Krajowemu podjęcie środków zaradczych. Wielu druciarzy zre­
zygnowało z zawodu, tylko niektórzy zajmowali się drutowaniem
naczyń kamiennych, traktując to jako dodatkowe źródło do­
chodu. Garncarstwem zajmowała się w Kańczudze tylko rodzina
Dytrychów.
(Inf. Mieczysława Skórskiego i ks. Józefa Pęcherka, którym
na t y m miejscu składam podziękowanie).
4 8

4 9

5 0

5 1

5 2

J o t . : K . Ruszel
Obiekty ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Rzeszowie

53

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6754" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6734">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f69db8cdd1bc9cb5ef7e5603bc1c8a30.pdf</src>
        <authentication>053d0963a330530e9cf6e431209fca60</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80436">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4414</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80437">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80438">
                <text>Seweryn,Tadeusz (1894-1975)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80439">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4107</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80440">
                <text>Wspomnienie pośmiertne prof.dr Tadeusz Seweryn (1894-1975) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80441">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80442">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80443">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80444">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80445">
                <text>W

S

P

O

M

N

I

E

N

I

E

P

O

Ś

M

I

E

R

T

N

E

PROF. DR TADEUSZ SEWERYN (1894—1975)
Dnia 17 stycznia 1975 r. zmarł w Krakowie prof. dr Tadeusz
Seweryn, etnograf i artysta-plastyk, długoletni dyrektor Muzeum
Etnograficznego w Krakowie, wybitny znawca i badacz sztuki
ludowej, autor wielu fundamentalnych prac z tej dziedziny.
Urodzony 21.VLII.1894 r. w Żabnie kolo Dąbrowy Tarnow­
skiej, w rodzinie nauczycielskiej, po ukończeniu gimnazjum rozpoozą! w 1913 r. studia równocześnie na Wydziale Filozoficznym
UJ i na Akademii Sztuk Pięknych, gdzie studiował malarstwo
i grafikę u Pankiewicza, Mehoffera, Weissa i Dębickiego. Już
» czasie studiów wyróżniał się dużym talentom, czego dowodem
było aż 10 odznaczeń zdobytych na różnych konkursach. W 1918 r.
tadebiutował na wystawie w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk
Pięknych w Krakowie drzeworytami: Kościół wiejski i Pejzaż.
W roku 1918 rozpoczął Seweryn pracę zawodową jako nau­
czyciel gimnazjum w Janowie Lubelskim, a w 1920 r. w Chełmie
i następnie w Tomaszowie Mazowieckim. W owym czasie zaryeowaly się już wyraźnie jogo zainteresowania krajoznawcze, etno­
graficzne i muzeologiczne, którym dał wyraz zarówno w działal­
ności pisarskiej, jak i organizacyjnej. Dzięki niemu powstało
Muzeum Regionalne w Janowie Lubelskim, Ludowy Teatr Objaz­
dowy w Chełmie i Muzeum Regionalne w Tomaszowie Mazowiec­
kim. W okresie pobytu w Tomaszowie zainicjował wraz z semi­
narzystami zrzeszonymi w założonym przezeń Kole Krajoznaw­
czym etnograficzne badania terenowo połączono ze zbieraniem
eksponatów kultury ludowej. Rozpoczął pracę naukową, publi­
kując swojo pierwsze artykuły i rozprawy na łamach pism
..Przemysł—Rzemiosło—Sztuka" i „Rzeczy Piękne" oraz wy­
stąpił jako popularyzator, ogłaszając szereg artykułów na łamach
założonego przez siebie w 1926 r. w Tomaszowie regionalnego
tygodnika „Echo Mazowieckie".
Ten pierwszy okres działalności Tadeusza Seweryna wiąże się
ściśle z wyraźnym ukierunkowaniem jego zainteresowań. Jako
humanista i artysta w jednej osobie, co wyraźnie przejawiało się
w jego pracach naukowych, zajął się przede wszystkim zagadnie­
niem, które pasjonować go miało przoz cale jogo długie i praco­
wite życie, mianowicie sztuką ludową. Stał się w pewnym sensie
pionierem w badaniach nad tą tematyką, której wprowadzenie
« knig zainteresowań etnografów było w dużej mierze jego za­
sługi). Zagadnienie bowiem sztuki ludowej pozostawało dotąd
na uboczu, a dawniejsi czołowi etnografowie polscy nie przy­
wiązywali do niej większego znaczenia. Wkład więc Seweryna
w naukowe badania nad całokształtem twórczości artystycznej
odegrał rolę bardzo istotną. W swoich badaniach oraz w publi­
kowanych pracach nie ograniczał się tylko do samego opisu, alo
dokonywał również głębszej analizy zagadnienia, dociekał genezy
i istoty przeobrażeń w różnych formach ludowej twórczości oraz
zajmował się techniką wykonania.
Pierwsze publikowane prace naukowe Seweryna poświęcono
były przede wszystkim regionom, które znal — okolicom Toma­
szowa i szczególnie ciekawym pod względom etnograficznym —
Łowickiemu i Opoczyńskiemu, ponadto zaś zajął się twórczością
artystyczną dwóch odległych od siebie grup etnicznych — Hucu­
łów i Kaszubów. Pierwsza jego pozycja książkowa O Chrystusie
Frasobliwym. Figury-legendy-świątkarze
(Kraków 1926) prze­
jawiała już duże znawstwo tematu. Przeprowadził w niej Se­
weryn — jak na tamten czas — szczegółową i wszechstronną
analizę tej tak popularnej w ludowej rzeźbie postaci. Również
i druga jego książka Krakowskie skrzynie malowane (Kraków 1928)
stanowiła wartościowy wkład do badań ludowego zdobnictwa.
Od 1929 r. związał się Seweryn z Krakowem, gdzie obok
pracy pedagogicznej objął w 1930 r. funkcję kustosza, a w roku
1937, po śmierci założyciela Muzeum Etnograficznego, Sewe­
ryna Udzieli, funkcję dyrektora tej placówki. Od tego momentu

zainteresowania jego skoncentrowały się głównie na Ziemi Kra­
kowskiej. Prowadził badania na swoim rodzinnym Powiślu
Dąbrowskim, m.in. w środowisku ludowych malarek z Zalipia
i okolicy, jak również na góralszczyźnie, zajmując się pasjonu­
jącym go od dawna problemem ludowej twórczości artystycznej.
Wynikiem tych badań były cztery jego kolejne pozycje książkowe :
Parzenice góralskie (1930), Podłaźniki (1932), Krakowskie klejnoty
ludowe (1935) i Polskie malarstwo ludowe (1937). Również z za­
kresu sztuki ludowej przeprowadził Seweryn przewód doktorski,
uzyskując w 1930 r. na U J tytuł doktora na podstawie rozprawy
Pokucka majolika ludowa, w której powróci! do interesującej go
od dawna twórczości artystycznej Hucułów.
Jako kustosz, a następnie dyrektor Muzeum Etnograficz­
nego przyczynił się Seweryn do podniesienia jogo rangi. Z pla­
cówki zbierackiej Muzeum stało się placówką naukowo-badawczą,
a w 1939 r. otwarta została jego filia pn. Muzeum Ziemi Krakow­
skiej, eksponująca kulturę ludową tego regionu. Mimo nawału
zajęć Seweryn nio zaprzestał własnej piracy nauko woj, ogłaszając
w tym czasie poza wyżej Wymienionymi: Kaszubskie, złotogłowie,
i nowe hafty wdzydzkie, „Lud", 1929; Technika malowania ludo­
wych obrazków na szkle, „Lud", 1931; Drzeworyt współczesny,
„Sztuki Piękno", 1933, nr 12; Twórczość chłopu pańszczyzn innego
(Jan Rak z Husowa 182!)—1909), „Przegląd Socjologiczny", 1938,
a ponadto szereg pozycji również z innych dziedzin etnografii
oraz wiele artykułów popularnych i recenzji w różnych czaso­
pismach. Do popularyzacji bowiem wiedzy etnograficznej przy­
wiązywał Seweryn zawsze dużą wagę, występując często, obok
działalności pisarskiej, jako prelegent.
Po przerwie wojennej, kiedy to na pięć lat zamienić musiał
pióro na pistolet, pełniąc odpowiedzialne funkcje we władzach
Polski Podziemnej, powrócił Seweryn w 1945 r. na dawno sta­
nowisko w reaktywowanym Muzeum Etnograficznym, zajmując
się przede wszystkim zdobyciem dlań nowego pomieszczenia
oraz opracowaniem nowej koncepcji ekspozycji etnograficznej,
którą zrealizował w latach 1948—53 w na nowo otwartym muzeum
w murach zabytkowego Ratusza Kazimierzowskiego. Według
koncepcji Seweryna ekspozycja ta miała wykazać tę rolę, jaku
spełnia ludowa kultura materialna i duchowa oraz sztuka. ludowa,
w historycznym rozwoju społeczeństwa, co stanowiło wówczas
zupełne novum w polskim muzealnictwie etnograficznym.
W roku akademickim 1946/47 Tadeusz Seweryn prowadził
wykłady ze sztuki ludowej na UJ, w 1948 r. został członkiem-korespondentem PAU, zaś w 1954 r. otrzymał stopień naukowy
profesora nadzwyczajnego, nie zaniedbując ani na moment piracy
pisarskiej. Zajmując się nadal w pierwszej kolejności problema-

57

�stycznej. Do wystawy tej opracował (przy pomocy Marii Woloń
skiej) obszerny katalog Sztuka łudowa w Polsce. Malarstwo-rzci
ba-grafika. W 1954 r. współdziałał w organizowaniu Ogólno
polskiej Wystawy Sztuki Ludowej otwartej w Pałacu Kultury
i Nauki w Warszawie. Ponadto zaś zorganizował kilka mniejszych
wystaw objazdowych, jak: „Historia wsi polskiej" (1951),
„Przeobrażenia współczosne w sztuce ludowej" (1953), „Sztuka
ludu krakowskiego" (1962), które eksponowane w różnych
muzeach regionalnych propagowały piękno ludowoj twórczości
na przykładach dzieł przodujących artystów. W 1901 r. przygo­
tował też specjalną wystawę polskich strojów ludowych, prze­
znaczoną dla Polonii amerykańskiej.

tyką sztuki ludowej, wziął Seweryn wówczas na warsztat przede
wszystkim grafikę i ogłosił z tego zakresu kilka wartościowych
pozycji, jak: Ikonografia etnograficzna., „Lud", 1947, 1948, 1949,
1952, 1954; Arcydzieła żelazorytu ludowego, „Pol. Szt. lud." R.
I X , 1955, nr 6; Staropolska grafika ludowa, Warszawa 1956; Rola
drzeworytu ludowego w polskiej kulturze ludowej, Kraków 1970,
w których wyeksponował mało znane zagadnienia grafiki staro­
polskiej. Interesująco są również trzy jego publikacjo o charak­
terze teoretycznym: Rozdroża sztuki ludowej, Warszawa 1948;
Zakres przedmiotowy sztuki ludowej, „Pol. Szt. lud.", R. V I I I ,
1954, nr 5; Niebezpieczeństwo pseudoludowości w adaptacji sztuki
ludowej, „Przemysł Ludowy i Artystyczny", 1956, nr 1. Dokonał
również monograficznego opracowania twórczości dwóch wy­
bitnych ludowych artystów, Józefa Markowskiego i Jędrzeja
Wawry: Józef Markowski — górnik wielicki (rzeźbiarz—samouk,
ur. 1860 — zm. 1920), „Pol. Szt. lud." R. V I , 1952, nr .'1; Żywot
i dzieło powsinogi beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 3; Swiątkarz-powsinoga, Warszawa 1963. Z zakresu
sztuki ludowej wymienić należy prace: Czechosłowacka sztuka
ludowa, „Pol. Szt. lud.", R. I I I , 1949, nr 3—4; Ludowa świecka
rzeźba monumentalna, „Pol. Szt. lud.", R. I X , 1955, nr 2; Polskie
wycinanki papierowe XVII
i XVIII
wieku, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 2; Kapliczki i krzyże przydrożne, Warszawa 1958;
Polskie zabawki ludowe, Warszawa 1960.

W pracach organizacyjnych Seweryna zaslugujo na uwagę
również jego działalność w Związku Muzeów w Polsco (1945—49),
w której zasłużył się szczególnio w szkoleniu młodych kadr
muzealnych, organizując specjalny kurs muzeologiczny w Kra
kowio i redagując poświęcony t y m problemom poriodyk „Kwar
talnik Muzealny". Na specjalne podkreślonio zasługuje też dzia
łalność Seweryna w Polskim Towarzystwio Ludoznawczym
w którym w latach 1956—61 był prezesem Zarządu Głównego
oraz wchodził w skład Komitetów Redakcyjnych wydawnictw
PTL, jak: „ L u d u " (1946—61), „Atlasu Polskich Strojów Ludo­
wych" (1949—61), „Literatury Ludowej" (1957—66). Ponadto
w łatach 1957—67 był członkiem Komitotu Redakcyjnego „Polskioj Sztuki Ludowej", na łamacli której ogłosił w latach 1949—-63
siedemnaście rozpraw i artykułów oraz trzy recenzje.

Obok najbliższej jego zainteresowaniom ludowej twórczości
artystycznej, prowadził Seweryn badania także w innych dzie­
dzinach etnografii. Napisał kilka interesujących prac z zakresu
ludowego łowiectwa i ludowej kostiumologii, w t y m dwa mono­
graficzne opracowania: stroju dolnośląskiego i stroju Krakowia­
ków wschodnich. Wydał również kilka prac z zakresu ludowej
obrzędowości, muzeologii i konserwacji zabytków etnograficz­
nych, był wreszcie autorem, względnie współautorem 29 haseł
w Słowniku Starożytności Słowiańskich, w których redagował
dział etnograficzny.
Na osobną wzmiankę zaslugujo działalność na polu wysta­
wienniczym. Obok bowiem opracowania i zrealizowania stałej
ekspozycji w Muzeum Etnograficznym, Seweryn należał do
inicjatorów organizowania czasowych i objazdowych wystaw
etnograficznych, w których przede wszystkim eksponował zagad­
nienia sztuki ludowej. Już w 1948 r. zorganizował w Towarzystwie
Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie wielką wystawę „Sztuka
ludowa w Polsce", która stała się pierwszym o takich rozmiarach
pokazom różnorodnych przejawów ludowoj twórczości arty­

1 czerwca 1965 r. przeszedł Tadeusz Seweryn w stan spo­
czynku ze stanowiska dyrektora Muzoum Etnograficznego,
otrzymując rentę specjalną dla osób zasłużonych dla kultury
narodowej. Nie przerwał jodnak kontaktu z muzeum, wchodząc
do ostatniej chwili w skład Komitetu Redakcyjnego „Rocznika
Muzoum Etnograficznego w Krakowie", na łamach którego
ukazały się jego ostatnie prace naukowe : Czarodziejstwo igły
(1972) i Historyczne rodowody niektórych polskich strojów ludowych
(1974). W Muzeum Etnograficznym wystąpił po raz ostatni
publicznio w 1970 r. na ogólnopolskim sympozjum naukowym
poświęconym grafice ludowej, na któro przygotował interesujący
rc erat m temat grafiki staropolskiej.
f

Śmierć prof. dr Tadeusza Seweryna stanowi dużą stratę
dla całej etnografii polskiej, a szczególnio d'à muzealnictwa
etnograficznego.
Bolesław Łcpuszańshi

K

N

K

VII—IX
Imprezy folklorystyczne i regionalne
3—6.VII — w Bukowinie Tarzańskiej odbył się I X konkurs gawędziarzy,
instrumentalistów i śpiewaków ziem gór­
skich pn. „Sabałowe Bajania".
Jury pod przewodnictwem prof.
dr Romana Reinfussa przyznało następu­
jące nagrody: wśród gawędziarzy „auten­
tycznych" nagrodę I otrzymali — Stani­
sław Klimek z Zabrzezi, Józef Wójcik
z Żywca i Władysław Gondek z Białego
Dunajca. Wśród intrumentalistów,, Spin­
kę Bacowską" otrzymali — Stanisław
Trebunia z Poronina i Jan Stoch z Zębu,
a ponadto nagrodę I — Karol Byrtek
z Pewli Wielkiej. „Spinkę Bacowską"
za najatrakcyjniejszą oprawę koncertu
otrzymał zespół „Limanowianie".
W okresie Konkursu oprócz koncer­
tów odbywały się kiermasze sztuki ludo­
woj oraz czynne były: wystawa wyrobów
ze skóry i metalu Edwarda Kuchty oraz
wystawa twórców ludowych ze Spiszu.
Występował też Teatr Ludowy z Buko58

1975

winy Tatrzańskiej, wykonując utwory
pisane gwarą przez Józefa Pitoraka.

*

19.V1I — w Gdyni odbyła się inau­
guracja Jarmarku Ludowego, imprezy
zorganizowanej przez Cepelię pod patro­
natem redakcji „Głosu Wybrzeża". Na
otwarciu obecni byli przedstawiciele
władz: I sekretarz K M PZPR w Gdyni
Władysław Porzyeki,
wicewojewoda
Adam Langer oraz kierownictwo Urzędu
Miejskiego z prezydentem Aleksym Latrą.
W czasie czterodniowej imprezy odby­
wały się — poza kiermaszem — pokazy
mody inspirowanej sztuką ludową i wy­
stępy zespołów ludowych.

*

19—22.V1I. — odbyły się X V Dni
Borów Tucholskich. Wśród
licznych
imprez zorganizowano wystawę sztuki
ludowej połączoną z kiermaszem.

*

22, 23.VII — w Kaszubskim Parku
Etnograficznym odbył się tradycyjny lip­

cowy Jarmark Wdzydzki, na któryn
twórcy ludowi sprzedawali swe wyroby
Na estradach występowały zespoły z Ko
śeierzyny, Lożna, Kasina i Wdzydz.
V I I — w Galerii Współczesnej Szti
ki Ludowej w krakowskich Sukiennicac
odbywały się w ciągu całego lipca trz;
dniowe pokazy rękodzielniczej twórczoś
ludowoj spółdzielni cepeliowskich. In
prezę zainaugurował pokaz wyrobu k
ronki opoczyńskiej (7—9.VII), następn
(10—12VII) prezentowano wyrób k
ronki klockowej z Bobowej, potem kok
no: haft na suknie, żywiecki haft i
tiulu, haft i malowanki zalipiańsk
pokaz przędzenia wełny kilimowej, a :
zakończenie — wyrób kwiatów z bibuł

*
2—17.VIII — odbył się w Gdaiis
tradycyjny Jarmark Dominikański, orj
nizowany przez Urząd m. Gdańska, To
Przyjaciół Gdańska i redakcję „Wieezc
Wybrzeża". Sztuka ludowa była na Ji

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6753" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6733">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/402c0e13f0829ec4d150c9dea0cae79b.pdf</src>
        <authentication>4628d92c33dcc0cfcd780a5907e141f1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80427">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4413</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80428">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80429">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80430">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80431">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.54-56</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80432">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80433">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80434">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80435">
                <text>ROLF LANGEMATZ ( z d j ę c i a ) , P A W O Ł
mowina, Wroclaw-Budziszyn

NEDO

1973. T ł u m a c z e n i e

(tekst), SZTUKA L U D O W A Ł U Ż Y C Z A N , Ossolineum i Ludowe N a k l a d n i s t w o Do­
z języka

niemieckiego Franciszek Nieckula. S. 199, 153 ilustracje

czarno-białe

i barwne. W s t ę p do wydania polskiego Adolf Nasz.

Jest to pierwsza książka w polskim piśmiennictwie', podejmu­
jąca próbę całościowej prezentacji łużyckiej sztuki ludowej. Prze­
znaczona jest ona zarówno dla fachowców, jak i szerokiej publicz­
ności. Staranna szata graficzna i fotografie na wysokim poziomie
technicznym, o dużej wartości dokumentacyjnej stanowią dodat­
kową atrakcję dla czytelnika.
Łużyczanie są grupą etniczną wartą najwyższej uwagi ze
strony ludzi zainteresowanych polską sztuką ludową. Wiele
łączy ich ze Ślązakami — otoczenie przez niemiecki żywioł, zbli­
żone dzieje, sytuacja gospodarcza, ucisk narodowościowy i kla­
sowy, budzioielskie tradycje od 1. pol. X I X w.
Najważniejszą cechą łużyckiej kultury ludowej jest jej kla­
sowy, czysto chłopski charakter. Aż do końca I I wojny światowej
Łużyczanie byli upośledzeni gospodarczo w porównaniu z ota­
czającą ich ludnością niemiecką. W miastach, w których było ich
mało, stanowili proletariat — nie przyjmowano ich, poza nie­
licznymi wyjątkami, do cechów. Awans gospodarczy czy kultu­
ralny łączył się dla Łużyczanina z koniecznością germanizacji,
porzucenia języka, świadomości narodowościowej. Do połowy
X I X w. był to naród nie mający inteligencji świeckiej, piśmien­
nictwa, języka literackiego — jedyną warstwę ludzi wykształco­
nych stanowił niższy kler. To częściowo tłumaczy fakt zacho­
wania się na Łużycach tradycyjnej kultury ludowej aż do 2. pol.
X I X stulecia.
Łużycka kultura ludowa idegłaby wtedy szybkiemu zani­
kowi, podobnie jak zanikła kultura ludowa o przejściowo łużycko-polskim charakterze w okolicach Gubina i Żagania (jej szczątki
likwidowali w okresie międzywojennym hitlerowcy) — gdyby
nie działalność etnografów, działaczy oświatowych, narodowościo­
wych „budzicieli" — ruchu o silnych wpływach czeskiego panslawizmu. Około połowy X I X w. tworzy się samodzielny, naro­
dowy ruch kulturalny Łużyczan. Skupia się on początkowo
wokół Towarzystwa Naukowego „Macica Serbska", a w następ­
nych dziesięcioleciach zaczyna się mocniej opierać na świeżo
powstających stowarzyszoniach wiejskich.
Ogromne zasługi w budzeniu kulturalnej i narodowej świa­
domości Łużyczan mieli intelektualiści czescy, m.in. mieszak jacy
we Wrocławiu J. E. Purkyné i F. L . Celakovsky.
Także kontakty polsko-lużyckie mają swą bogatą tradycję.
Jan Arnośt Smoler, autor pomnikowego dzieła Pjesnićki kornych
a del'nych Łuźiskich Serbów (1841—1843), w którym oprócz
bogatego zbioru pieśni łużyckich znajdujemy także zbiór bajek,
legend i opisy zwyczajów, wywarł znaczny wpływ na etnografów
polskich. Mało kto wie, że dzieło Smolera stało się wzorem dla
Oskara Kolberga, i że właśnie pod wpływem Smolera Kolberg
porzucił pisanie miernych dzieł literackich i zajął się ludoznaw­
czymi badaniami terenowymi, co dało tak wspaniałe efekty.
Smoler wywarł także wpływ na śląskiego ludoznawcę i folklo­
rystę, Józefa Lompę.
Jak pisze we wstępie Adolf Nasz; „Obok Kolberga i Lompy
duże zainteresowanie Łużycami wykazywali też w owym czasie:
W. Bogusławski — autor dziejów Łużyc, osiadły w Dreźnie
J. I . Kraszewski, R. Zmorski, A. i M. Parczewscy, J. Karłowicz.
W X I X w. zainteresowania Łużycami utrzymują się nadal przede
wszystkim w kręgu intelektualistów reprezentujących takie
dyscypliny, jak etnografia, archeologia, historia, slawistyka.
Z nazwisk godzi się przykładowo wymienić A. Fischera, autora
monograficznego opracowania etnograficznego pt. Łużyczanie
(Etnografia Słowiańska, z. 2, 1932), J. Kostrzewskiego, J. Widajewioza, W. Taszyckiogo, J. Leszczyńskiego, A. Matyniaka,
S. Grabowskiego, J. Ślizińskiego, T. Lehra-Spławińskiego." (s. 7).
54

Innym, obok Smolera, wybitnym ludoznawcą zajmującym się
Łużyczanami, był Willibald von Schulenburg, autor dwóch prac
cytowanych często w omawianej pozycj i : Die Giebelverzierungen
in Norddeutschland (1880) i Das Spreewaldhaus (1886). Von
Schulenburg, który w latach 70-tych X I X w. przez dłuższy czas
przebywał na Błotach (Sproewald), zaobserwował będącą już
w zaniku tradycyjną kulturę „drewnianą". W 2. poł. X I X w.
Błota stały się regionem turystycznym, miejscem niedzielnych
wycieczek mieszkańców pobliskiego Berlina. Wytworzyło to
u miejscowej ludności — jak pisze Pawoł Nedo — złe i dobro
cechy, typowo dla mieszkańców regionów turystycznych. Było
m.in. przyczyną częściowego zachowania się stroju ludowego,
a raczej jego przekształcenia się w kierunku nienaturalnego roz­
woju ornamentyki, zwiększenia paradności, przeładowania, co
daje okazję porównań ze zjawiskami charakterystycznymi dla
dziejów stroju ludowego polskich regionów turystycznych, np.
stroju Podhalan czy Górali Szczawnickich.
Szczególnie interesujący teren dla czytelnika polskiego,
ze względu na wyraźne analogie z polską sztuką .ludową, to
region powiatu kamienieckiego (Kamjenc, Kamenz) w Górnych
Łużycach, katolicka enklawa z klasztorem Marionstorn (Marijina
Hwezda) i Crostwitz (Chróseicy) jako ważniejszymi ośrodkami.
Podobnie jak w Polsce, Kościół Katolicki jest ważnym czyn­
nikiem powodującym zachowywanie się, w mniej lub bardziej
przekształconej formie, niektórych elementów tradycyjnej kul­
tury ludowej, szczególnie strojów i obrzędów. Kościelne figury
i obrazy inspirowały od dawna plastyków wiejskich. W książce
znajdujemy kilka przykładów ludowych rzeźb i kapliczek. Świad­
czą one o wysokim poziomie rzeźby ludowej na Łużycach,
zwłaszcza w katolickich parafiach w powiatach Kamieniec, Budziszyn, Hoyerswerda.
Dyskusyjna dla czytelnika polskiego jest przyjęta przez
autorów książki koncepcja ludowości. Np. omawiając prace
snycerskiej rodziny Mikołów z Saalau (Sałow), piszą oni:
„ W dziełach tej snycerskiej rodziny widać wyraźne cechy
twórczości ludowej, ale w wielu właściwościach (! — przyp. AK)
dostrzega się wpływy wzorów spotykanych po kościołach (il. 149).
Prawdopodobnie dotyczy to też w mniejszym lub większym
stopniu wszystkich wytworów sztuki ludowej z tego zakresu."
Stwierdzenie nawiązywania do wzorów sztuki kościelnej nio
powinno być chyba powodem do podważania ludowości rzeźby.
Rzecz bowiem nie we wzorcach, lecz w sposobie ich wykorzy­
stania, przekształcania — a także w społecznej funkcji rzeźby
ludowej.
W katolickich wsiach łużyckich spotykano także ludowe
malarstwo na szkle. Obrazki były przypuszczalnie rozprowadzane
przez wędrownych handlarzy z Czech i Słowacji, którzy regular­
nie pojawiali się na Łużycach z różnymi wyrobami drewnianymi,
lub też przynoszono je z corocznych pielgrzymek do pólnocnoczoskich miejsc odpustowych. Wśród tych eksponatów znajdują
się t u i ówdzie pojedyncze wyroby szczególnie cenne — butelki
i szklanki z malarstwem emaliowym dawane w prezencie i szcze­
gólnie pieczołowicie chronione.
Kontakty między Łużyczanami a innymi słowiańskimi
grupami etnicznymi musiały mieć niewątpliwie głębokie kon­
sekwencje zarówno dla łużyckiej sztuki ludowej, jak i kultury
materialnej, a przede wszystkim — stanu świadomości etnicznej,
poczucia przynależności Łużyc do Słowiańszczyzny. Jak piszą
autorzy, wędrowni handlarze i obraźnicy z Czech i Słowacji
docierali systematycznie na Łużyce ze swymi wyrobami. Rzecz
jasna, najważniejszą rolę w tych kontaktach grał czynnik gospo-

�pokrewieństwa języków i kultur, podobnej struktury gospodar­
czej, podobnej ludowej religijności (jak choćby „święty k ą t "
w łużyckich izbach). Pielgrzymki Łużyczan do pólnocnoczeskich
miejsc odpustowych, prócz funkcji religijnych spełniały także
ważne funkcje integracyjne w sferze świadomości etnicznej,
u także w dziedzinie sztuki ludowej. Autorzy wysuwają hipotezę,
że obrazki na szkle spotykano na Łużycach są wyłącznie pocho­
dzenia czeskiego i słowackiego. Nie przesądzając sprawy (zwłasz­
cza żo w albumie znajdujemy tylko jedną reprodukcję obrazka
na szkle), warto jednak zwrócić uwagę, że ośrodki malarstwa
na szkle usytuowane były najczęściej w pobliżu hut szkła —
a tych na Łużycach nie brakowało. Możo więc pbrazki importow; 1111 • stały się wzorem dla rodzimych plastyków łużyckich?
Wyjaśnienie tej sprawy wymagałoby, jak wielo innych w sztuce
ludowej Łużyc, szczegółowych badań terenowych i archiwalnych, w których prócz specjalistów łużyckich wzięliby także
udział fachowcy z innych krajów słowiańskich.
W 1. poł. X I X w., aż do lat 70-tych, 80-tych, spotykano
jeszcze często w łużyckich wsiach ludowe meble malowane,
u swym charakterze zbliżone nieco do śląskich. Niektóre z nich
znalazły się w muzeach — prezentowana książka pozwala się nam
zapoznać z kilkoma togo typu eksponatami (ił. 23—35). Skrzynia
z 1839 r. (il. 28, 29) z niemiecką inskrypcją, utrzymana w tonacji
granatowo-czerwono-złotej, charakteryzuje się ostrym, kontra­
stowym zestawieniem barw, zaznaczeniem konturów w ornamen­
tyce, wypełnieniem całej przestrzeni zdobionego fragmentu skrzy­
ni, a także prawie niewolniczą symetrią. Cechy te możemy zaob­
serwować również, w mniejszym lub większym stopniu, w malo­
wanym meblarstwie śląskim i półnoenoczeskim.
Jak widać z prezentowanych w albumie obiektów, także
łużyckie kowalstwo ludowo odznaczało się wysokim poziomom
technicznym i artystycznym.
Bibliografia tradycyjnego budownictwa na Łużycach jest
dość pokaźna. W roku 1959 ukazała się wyczerpująca mono­
grafia Eberharda Doutschmanna Lausitzer Holzbaukunst, z daw­
niejszych zaś wymienić należy studium Adolfa Cernego Wobydlenjc Łuźiskich Serbów, 1889 oraz opis Willibaida von Schulonburga Das Spreewaldhaus, 1886. Kilka interesujących zabytków
drewnianego budownictwa łużyckiego przeniesiono do skansenu
w Lohdo (Lody), pow. Całau (Kalawa), gdzie stanowią dużą
atrakcję turystyczną.
Specyfika garncarstwa na Łużycach polegała m.in. na tym,
żo było ono od stuloci rzemiosłem cechowym. Ludowe (w polskim
znaczeniu togo słowa) garncarstwo grało rolę mniejszą, jeżoli
nie wręcz marginesową.
Na Łużycach ośrodkami garncarstwa cechowego były przede
wszystkim: Kamieniec, Elstra (Halśtrow), Pulsnitz (Polonica)
i Mużaków. Łużyczanie zaopatrywali się także w wyroby garn­
carskie pochodzące z Turyngii, a także ze znanego ośrodka
w Bolosławcu na Śląsku. Malowane talerzo ceramiczne o dominu­
jącej funkcji estetycznej były także przedmiotem importu,
przede wszystkim z Czech. Wyroby garncarskie straciły swoje
znaczenie zarówno praktyczne, jak i zdoBnicze na przełomie
XIX i X X w. Mimo to zachowało się do czasów dzisiejszych
jeszczo trochę czynnych warsztatów.
Najbardziej chyba interesującym, najbogatszym w doku­
mentacyjny materiał fotograficzny i krytyczny materiał tekstowy
jest rozdział Odzież.
Jak piszą autorzy, strój ludowy na Łużycach jest już w za­
niku. „Powszednie i niedzielne stroje widzi się jeszcze po wsiach
dosyć często, ale uzyskanie do tej pracy kilku przykładów stroju
uroczystego kosztowało wiole trudu, zwłaszcza jeśli idzie o obszar
Puszczy i Dolne Łużyce, jako że te szczególne odmiany nosi się
już rzadko", (s. 92). Znów zjawisko zastanawiające czytelnika
polskiego. Jost niemal regułą, żo w polskiej sztuce ludowej ulega
zaginięciu najpierw strój codzienny; paradny kostium ludowy
o przekształconej funkcji socjologicznej—utrzymuje się naj­
dłużej. Ciekawe, czemu na Łużycach rzecz ma się odmiennie.

Autorzy wyróżniają cztery współczesne regionj? występo­
wania stroju ludowego: „strój katolickich Łużyczan z okolicy
Kamieńca i Budziszyna, strój łużycki z okolic Hoyerswerdy,
strój z parafii Schleife (Ślepe) w pow. Weisswasser oraz strój
z okolic Chociebuża (Cottbus) i Błot (Spreewald)". (s. 92).
Wśród wnikliwych opisów strojów zwraca uwagę opis
noszonych przez staro kobiety wielkich chust żałobnych na głowę
(„płachćieki"). Są one koloru białego, co wskazuje na archaiczny
charakter tych chust. Ilustracje dowodzą, że należą one do
ciekawszych elementów łużyckiej sztuki ludowej.
Biały haft na Łużycach osiągnął wysoki poziom. Jednym
z ostatnich mistrzów tego działu wiejskiej plastyki był zmarły
w 1963 r. Jan Wjacławek, zamieszkały koło Hoyerswerdy.
W stroju łużyckim X I X w. znane były także druki na
płótnie. „Na południu w niemieckiej części Łużyc, w ośrodku
tkactwa, osiedliło się wielu drukarzy. Ich pełnomocnicy wędro­
wali z kompletami wzorów, zbierając zamówienia również wśród
ludności łużyckiej. Niemniej poważne znaezenie dla łużyckiej
ludności miały na Górnych Łużycach warsztaty w Elstrze,
Pulsnitz, Breting (Brśtnik) i Wittichenau. W samym tylko
Breting na przełomie X I X i X X w. działało jeszcze 10 warszta­
tów, któro wytwarzały materiał przede wszystkim na stroje
środkowołużyckie. Na Dolnych Łużycach większy rozgłos zdo­
były s )bie warsztaty w Straupitz (Tśupc) i Strobitz (Strobice).
Z tej pokaźnej liczby tylko niektórym zakładom udało się prze­
trwać do dzisiaj, ponieważ stale zmniejszały się zamówienia.
Według naszego rozeznania obecnie istnieją już tylko warsztaty
drukarskie Steina w Pulsnitz i Petzolda w Breting." (s. 108).
Książkę zamyka rozdział Sztuka ludowa w życiu społecznym.
Znajdujemy tu ogólnikowo raczej i mające liczne braki metodo­
logiczno opisy obrzędów: wesela, obrzędów związanych z Bożym
Narodzeniem, obrzędów wiosennych — w t y m znanego wszyst­
kim Słowianom zwyczaju topienia śmierci. Przy opisie łużyckich
uroczystości wielkanocnych znajdujemy sporo danych na temat
żywego wciąż ludowego pisankarstwa.
Czytelnika polskiego zainteresuje chyba łużycki zwyczaj
wykonywania pieczywa obrzędowego, przypominającego' kur­
piowskie „nowelatka" — figurek z ciasta w kształcie krów, owiec,
świnok, gęsi etc. „Te, które wypieka się na Nowy Rok, nazywają
się „noworoczki", a te na Trzech Króli — „trojaczki". Dzieci
darują figureczki swoim rodzicom chrzestnym, od których z kolei
otrzymują inne prezenty. Chrzestni zaś rzucają te kukiełki
bydłu do paszy, aby dobrze rosło." (s. 166—167).
:

Album Sztuka ludowa Łużyczan stanowi bardzo dobrą
prezentację kultury ludowej tego tak bliskiego nam narodu,
godnego ze strony etnografów polskich najwyższego zaintereso­
wania.
Niestety, jak się wydaje, na pełne, systematyczne ujęcie
całokształtu zjawisk składających się na łużycką sztukę ludową
wypadnie jeszcze poczekać. Ogrom pracy autorów, ich pionier­
skie w wielu wypadkach badania, wysoki poziom wydawnictwa
(niestety w wersji polskiej obniżony słabością przekładu) — nie
jest w stanie przesłonić istotnych luk, szczególnie w zakresie
dokumentacji terenowej.
:

Jak piszą autorzy, eksponaty łużyckiej sztuki ludowej zbiorane były pod kątem nie typowości, częstości występowania,
lecz na odwrót — zbierano eksponaty szczególne, unikalne.
„Zwykłe" narzędzia czy domowe sprzęty umykały uwagi kolekcjo­
nerów. Z tego względu dokonanie pełnej rekonstrukcji łużyckiej
kultury ludowej jest już niemożliwe. Wydaje się jednak, że
jeszcze pora na szczegółowe badania penetracyjne, na uratowanie
tego, co się jeszcze da uratować.
Na takie badania czekają także specjaliści z innych krajów
słowiańskich, a szczególnie Polacy, którzy z porównań łużyckiej
sztuki ludowej z procesami zachodzącymi na wsi polskiej mogą
wyciągnąć interesujące wnioski.
Antoni Kroh
55

�BARBARA K O Ł O D Z I E J S K A ,

RZEMIOSŁO

GARNCARSKIE W

Praca składa się z dwóch części i zasięgiem swym obejmuje
teren b. woj. zielonogórskiego, który umownie określono mianem
„Zielonogórskie". Całość rozważań nad wysuniętą problema­
tyką przedstawiono w 12 rozdziałach, przy czym osiem pierw­
szych wchodzi w skład części pierwszej, a pozostałe ( I X — X I I )
obejmuje część druga. Praca zawiera krótki wstęp, a przy końcu
umieszczono wykaz dokumentów prawnych i źródeł pomocni­
czych oraz aneks najważniejszych wykorzystanych prac nauko­
wych. Baza źródłowa pracy jest dość różnorodna.
W części pierwszej, Garncarstwo w dobie organizacji cechowej,
s. 11—130, omówione zostały dzieje tego rzemiosła w okresie
od X V I I do końca X I X w. Autorka wykorzystała t u przede
wszystkim dokumenty i akta cechowe. Główna uwaga skoncen­
trowana została na obszarze, który w okresie przedrozbiorowym
należał do Polski, a problematykę ograniczono do omówienia
dziejów tych garncarzy', którzy znajdowali się w organizacji
cechowej. Brak poparcia źródłowego pogłębia wątpliwość, czy
słuszne jest stwierdzenie, że cechy swym zasięgiem obejmowały
zarówno garncarzy miejskich, jak i wiejskich (s. 20). Nie poczy­
niono prób ustalenia sieci ośrodków wiejskich; błędne byłoby
mniemanie, że garncarze mieszkali tylko w miastach . Poza za­
sięgiem swych rozważań pozostawiła Autorka problem produkcji
kafli, „które — jak pisze — z uwagi na walory artystyczne
zwykło się zaliczać do zakresu historii sztuki" (s. 97). Pomijając
fakt, iż produkcją kafli interesowali się zarówno etnografowie
nasi, jak i zagraniczni, przez zajęcie takiego stanowiska ograni­
czono, szczupłą i tak, bazę źródłową pozwalającą na snucie
rozważań nad problemem produkcji wyrobów garncarskich.
Wzmianki źródłowe o piecach kaflowych mają daleko większą
wartość przy omawianiu tegoż zagadnienia niż luźne znaleziska
wyrobów garncarskich, boz ustalonej proweniencji, na jakich
oparła swe wywody Autorka. Trudno też zgodzić się z sugestią,
że godło pieczęci cechu garncarskiego z Międzyrzecza z 1690 r.
zostało przeniesione ze starego tłoka, a jedynie zmieniono wów­
czas napis .
1

Z I E L O N O G Ó R S K I EM, W a r s z a w a - P o z n a ń

1973, str. 211, il. 29.

danych wysunięto wniosek, że produkcja ich jest wytwórczością
tradycyjną, charakterystyczną dla terenów, z których przybyli
rzemieślnicy. Jest to więc działalność przeniesiona w określonej
formie na inny teren (s. 146). Fakt to niezmiernie" ważny. Na
każdym wprost kroku widoczne są różnice. I tak np. jeśli chodzi
0 pozycję przy toczeniu naczyń: garncarze pochodzący z Wileń­
szczyzny i Tarnopolskiego toczą na siedząco, a reemigranoi —
stojąc. Garncarze z Wileńszczyzny pracują w obuwiu, a z Tarno­
polskiego — wprawiają w ruch koło nogą bosą.
Odrębny problem, to wyroby. Asortyment ich jest trady­
cyjny (garnki, dzbanki i inne) oraz nowy (flakony, doniczki,
galanteria ceramiczna). Jeśli chodzi o pierwszą grupę, to w zależ­
ności od tego, czy wyrób trafia w ręce odbiorcy wiejskiego czy
miejskiego, zajmuje odmienne zastosowanie. W pierwszym wy­
padku naczynie zachowuje pierwotne przeznaczenie, a w dru­
gim — odbiorca miejski nadaje mu funkcję przedmiotu dekora­
cyjnego (s. 170). Jeśli chodzi o wyroby przeznaczone dla celów
użytkowych, to przy kupnie wyraźnie uwidaczniają się różnic
w pochodzeniu regionalnym ich nabywców. Decydującą rolę
odgrywa t u przyzwyczajenie do określonych wyrobów. Uwagi
powyższe odnoszą się do ludności osiedlonej; autochtoni, od­
wykli od wyrobów garncarskich, bardzo rzadko je kupują (s. 186).
Rzemiosło to jednak chyli się ku upadkowi. Autorka sądzi, że
gdyby „Cepelii" udało się go pobudzić, przyuczając do zawodu
młodych ludzi, to wówczas byłoby to „zaczątkiem nowego
garncarstwa" na t y m terenie. Istotne byłoby jednak, kto prze­
każe tradycje tego kunsztu: czy ci z Wileńszczyzny, Tarnopol­
skiego czy Bukowiny.

2

3

W odróżnieniu od części pierwszej, część druga: Współ­
czesne garncarstwo ludowe, rozmiarami mniejsza (s. 131—193),
zasługuje na szczególniejszą uwagę; dajo się odczuć, że Autorka
problematykę tę dokładniej poznała i przemyślała.
Z dociekań prowadzonych w części pierwszej uwidaczniają się
czynniki, które spowodowały upadek rzemiosła garncarskiogo
pod koniec X I X w. Po półwiekowym okresie wytwórczość ta,
odżyła na omawianym terenie po osiedleniu się tam po I I wojnie
światowej ludności polskiej. Problem to niesłychanie ciekawy,
a w dotychczasow-ej literaturze naukowej nie poruszany. Autorka
dokładnie zarejestrowała garncarzy, którzy tam przyjechali
z różnych regionów: był osadnik z Kieleokiego, repatrianci
z Wileńszczyzny, Podola i Pokucia oraz reemigranci z Bukowiny
Rumuńskiej. Po krótkiej analizie ośrodków, z których pocho­
dzili, przedstawiono przejawy ich działalności na nowym dla nich
terenie, próbując doszukać się wzajemnych kontaktów i wpływów.
W oparciu o taką analizę zebranych podczas badań terenowych

Stwierdzić należy, że właściwy zrąb pracy byłby bardziej
przejrzysty, gdyby pewne partie tekstu przeniesiono do wstępu
1 przypisów, a niektóre dane przedstawiono w tabelach i na
mapkach. Przypisy należałoby uprościć. Pieczęć garncarzy
z Międzyrzecza (s. 15) została odwrócona. Przy omawianiu
ośrodków, z których pochodzili osiedleni na terenie woj. zielono­
górskiego garncarze, można było wykorzystać pewne publikacje
obce . Bez odpowiedzi został problem, skąd wzięli oni potrzebne
im żarna: kola żaden garncarz na nowy teren nie przywiózł
(s. 152).
4

Szkoda, że w aneksie brak wykazu współczesnych garncarzy
z zaznaczeniem ich miejsca pochodzenia i obecnego zamiesz­
kania. Utrudnia to korzystanie z bardzo przecież cennej pracy.
W pracy poruszone zostały dwa odrębne zagadnienia, które
formalnie nie są nawet ze sobą powiązane. Spaja je jednak
w jedną całość wspólny temat, który rozpatrywany jest w od­
miennych warunkach historycznych. Część pierwsza ma więcej
wartość regionalną i wymaga dalszego pogłębienia w oparciu
o szerszą bazę źródłową, druga zaś pozwala na wykorzystanie
wysuniętych w niej wniosków w trakcie badań nad podobną
problematyką na innych terenach. Fakty te sprawiają, że po
pracę Barbary Kołodziejskiej sięgać będą nie tylko etnografowie,
ale i socjologowie oraz historycy.
&lt;S' .F. Gajerski

PRZYPISY
1

Na podstawie podręcznego źródła wymienić t u można
Pawła Wandela, garncarza z Kosieezyny. W 1753 r. miał on tam
dom; pańszczyzny nie robił „kiedy garnki" wypalał, a „za każ­
dym paleniem" dawał do dworu „garnków szt. 11 małych lub
wielkich", J. Deresiewicz, Materiały do dziejów chłopa wielkopol­
skiego w drugiej połowie XVIII
wieku, Wrocław 1956, t. 1, s. 256,
260.
Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1628—
1632, Cz. I . Województwa: poznańskie i kujawskie, Wydał
Z. Guldon, Wrocław—Warszawa—Kraków 1967, s. 28, 71—72.
2

56

Ponadto pewne dane na ten temat znajdują się w opublikowa­
nych przez J. Deresiewicza materiałach.
3

Znany m i wypadek z Potylicza pozwala na stwierdzenie,
że wraz z upowszechnieniem się koła bezsponowego zmieniło się
wyobrażenie jego na cesze tamtejszego cechu garncarskiego,
S. F. Gajerski, Polylicki ośrodek kaflarski w XVI—XVIII
u'.,
„Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", 1972, nr 3, s. 471.
4

Np. K . I . Matejko, Narodna keramika zachidnych obłastej
Ukrajinskoji
ESR XIX—XX
st., Kijów 1959.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6752" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6732">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ab3db94686e7fcc672d4b6d54e7e55eb.pdf</src>
        <authentication>6169bf53a75d29db182c76bdcd809283</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80418">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4416</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80419">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80420">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4109</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80421">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80422">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.61-62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80423">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80424">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80425">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80426">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

*

P

E

3

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTITES
Aleksander

J a c k o w s k i — NON-PROFESSIO­
NAL ART

The general occurance of the creative urge and need
for artistic expression so pronounced, for instance, i n folk
art, has not disappeared w i t h the coming of modern civ­
ilization and organized groups of professional artists. H o w ­
ever, the scope of these urges and needs has diminished.
The author seos them i n six spheres of acivity. They include:
1 — the urge t o embellish and decorate (e.g. care of
one's appearance, decorating one's home)
2 •— active reaction to the outside w o r l d (sensitivity
to landscape, a b i l i t y for selective perception, t a k i n g photo­
graphs, m a k i n g drawings of i m p o r t a n t events)
3 — artistic a c t i v i t y caused b y external ,,objectivized"
incentives. ( A n artistic urge expressed not because of an
inner need b u t under the influence of other works of a r t
w i t h which people come i n t o contact, interests, commercial
reasons or the existence of external s t i m u l i such as contests,
the amateur art movement, desire to f i l l i n one's free t i m e
— especially i n the case of elderly people).
4 — i m i t a t i o n , attempts to test one's abilities, display
one's skill (especially i n the case of young people).
5 — a c t i v i t y resulting from automatic, spontaneous
needs (drawings made d u r i n g talks and conferences).
6 — artistic a c t i v i t y w h i c h is more or less a conscious
expression of one's personality, of one's state of m i n d and
experiences.
A p a r t from professional art there is also quite a l o t of non­
professional artistic a c t i v i t y today done b y people who have
not been trained i n any school.
T a k i n g the F i r s t Triennale of Non-professional A r t
(Szczecin 1974) as an example, the author discusses the
varied manifestations and character of this particular k i n d
of art w h i c h can be placed somewhere between folk art and
the mature, creative effort of autodidacts.
Non-profossional artistic works are sometimes interest­
ing and there are even outstanding works of art. I n the
overall assessment of the phenomenon, however, the most
i m p o r t a n t role is played not b y adherence to artistic cri­
teria b u t the importance of such non-professional art for
the psychological hygiene of m a n and his psychological de­
velopment through active participation i n art.
The author attaches less importance to the role of
non-professional art i n shaping the artistic culture of any
given environment although he is convinced t h a t properly
selected exhibitions can have a certain beneficial influence.
The First Triennale, which provided the material for
this article, was combined w i t h a symposium on theory
and practice i n protection of non-professional art. The
preparation for the Triennale included Voivodship surveys,
following selections at a district level. F r o m a t o t a l of 20
thousand paintings, sculptures and engravings entered for
selection, 700 were chosen, of which 300 were exhibited i n
Cracow and i n Warsaw. The author of this article was the
commissary of the Triennale organized b y the Main Centre
for Methodology of Popularization of Culture and Depart­
ment of Non-professional A r t at the Polish Academy of
Sciences A r t I n s t i t u t e .
Tadeusz

S z c z e p a n e k ' — ANALYSIS
FOR'S A R T .

OF N 1 ( 4 -

N i k i f o r is the most outstanding of a l l the Polish naivo
artists. Much has been w r i t t e n about h i m b u t his creative
idiom still poses problems. On the basis of the most com­
prehensive collection i n Poland of Nikifor's drawings and
paintings i n the Museum i n N o w y Sącz, the author shows
the pronounced development i n the painter's skill, and com­
pares Nikifor's water-colours on architectural themes w i t h
the Parisian books on A r t Nouveau architecture which
were found i n Nikifor's coffer after his death. The author
comes to a conclusion t h a t apart from observation of nature,

the drawings i n those books were his most important source
of inspiration although Nikifor d i d not understand every­
t h i n g i n them (the role of shading, for instance).
The second chapter includes a description of Nikifor's
drawings done before 1922. They are sketches and notes
showing the process of observation and shaping of com­
position technique, later displayed i n Nikifor's paintings.
The t h i r d chapter deals w i t h a pictographic prayerbook which Nikifor, who was unable to read, made for him­
self. Deeply religious and seperated from people because of
a speech defect, ho drew and painted three prayer-books.
The probable date of the one discussed is 1925. I t contains
themes and compostion techniquos which are repeated i n his
paintings, especially later ones.
J a n S a m e k — V O T I V E O F F E R I N G S A N D DRESSES
I N POLISH BAROQUE ART
R y s z a r d B r y k o w s k i — A DRESS — M E T A L VO­
T I V E O F F E R I N G F R O M T H E V I L L A G E OF U L A N
( R E F E R R I N G TO D r J A N S A M E K ' S A R T I C L E ) .
Jan Samek refers to the information published by R.
B r y k o w s k i concerning the recently discovered votive silver
dress founded i n 1740 for a picture of the H o l y Virgin w i t h
the I n f a n t Jesus.
D r Samek polemizes w i t h Brykowski's opinion that
a v o t i v e offering of this k i n d is quite unique and describes,
as an example, a dress dated sixty years later on the picture
i n St. John's Church i n Cracow. He gives the names of the
founders and compares the presentation of tho effigies to
t h a t of monuments w i t h the kneeling figures of founders
and commemorative paintings. The author goes on to say
t h a t the artistic value of such dresses i n not appreciated
adequatly although they are a phenomenon of artistic and
cultural interest i n Polish Baroque.
B r y k o w s k i , on the other hand, stresses the differences
i n the ideological content of the images of the founders.
The dress discovered i n Parczewo was a votive offering.
H e fi,lso mentions another example — a metal, votive
dress from the picture of Madonna i n the village of Ulan,
which was accompanied by images of the founders made i n
metal, presented as w i t h the Cracow dress i n the form of
portraits.
I n the conclusion the author states t h a t 1. tho first
metal votivo tablets appeared i n Poland i n the first quarter
of the 17th century and took their origin from Late Gothic
and Renaissance votive paintings. The metal dresses came
half a century later and derive, i n a l l probability, from the
mantles and dresses found i n icons of the Orthodox
Church, 2. metal dresses can be found outside ethnically
Polish areas, 3. collected historical evidence testifies to the
fact t h a t votive dresses and tablots were also founded by
peasants although much more rarely then by burghers and
noblemen, 4. the dresses were made of various metals, not
only of silver, and also of wood, plaster, gilt papier mache
etc. Materials of inferior quality appeared mainly i n the
times when Poland lost her independence (contributions,
subscriptions, impoverishment of the people), 5. i n the
Baroque period silver was the material most often used for
the dresses.

J a n S o t k o w i e z — K A R O L E N G L E R T — SCULP­
TOR FROM P R Z Y Ł Ę K Ó W
A pen portrait of a folk sculptor from the south of Poland
(the beskid mountains) who died two years ago.
Rss — F E L I C J A C U R Y Ł O W A 1903—1974
Obituary to an outstanding folk artist whose work con­
t r i b u t e d greatly to the preservation of the t r a d i t i o n of
painting the outside walls of the houses i n the village of
Zalipie.

259

�РЕЗЮМЕ
Александр
Яцковски
—
НЕПРОФЕССИО­
НАЛЬНОЕ ИЗОБРАЗИТЕЛЬНОЕ ИСКУССТВО
Массовое с т р е м л е н и е к т в о р ч е с т в у в области и з о ­
б р а з и т е л ь н ы х искусств, столь з а м е т н о е х о т я б ы в н а ­
родной с к у л ь п т у р е , н е о с л а б е в а е т и в н а ш е в р е м я ,
в в е к современной п р о м ы ш л е н н о й ц и в и л и з а ц и и и ф у н ­
кционирования группы профессиональных художни­
ков. Меняется л и ш ь сфера действия, требований и за­
просов в этом н а п р а в л е н и и . А в т о р с т а т ь и о т м е ч а е т
6 сфер деятельности, а именно:
1 — С т р е м л е н и е у к р а ш а т ь , д е к о р и р о в а т ь (наприм.
забота о собственной н а р у ж н о с т и , устройство к в а р т и ­
ры).
2 — А к т и в н о е в о с п р и я т и е в н е ш н е г о м и р а (наприм.
тонкое п о н и м а н и е п е й з а ж а , с е л е к т и в н о с т ь в и д е н и я ,
ф о т о г р а ф и р о в а н и е , рисунок, к а к д о к у м е н т в а ж н о г о
события).
3 — Пластическое высказывание, вызванное внеш­
ними „ о б ъ е к т и в и з и р о в а н н ы м и " с т и м у л а м и (стремление
к п л а с т и ч е с к и м и з о б р а ж е н и я м , р е а л и з у е м о е н е в силу
в н у т р е н н е й необходимости, а под в л и я н и е м о с м а т р и ­
в а е м ы х п р о и з в е д е н и й искусства, в л е ч е н и я , к о м м е р ч е с ­
к и х с о о б р а ж е н и й ; н а л и ч и я в н е ш н и х стимулов, к а к
наприм. к о н к у р с ы , л ю б и т е л ь с к о е д в и ж е н и е , ж е л а н и е
з а п о л н и т ь свободное в р е м я (особенно е с л и дело к а с а ­
ется л ю д е й п о ж и л о г о возраста).
4 — П о д р а ж а т е л ь с т в о , ж е л а н и е п р о в е р и т ь соб­
ственные в о з м о ж н о с т и , с т р е м л е н и е о т л и ч и т ь с я (осо­
бенно у м о л о д е ж и ) .
5 — Действие, в о з н и к ш е е м а ш и н а л ь н о , п о л у с о з н а ­
тельно (зарисовки во в р е м я собраний, к о н ф е р е н ц и й ) .
6 — Художественное высказывание, являющееся
в б о л ь ш е й и л и м е н ь ш е й степени с о з н а т е л ь н ы м в ы ­
р а ж е н и е м личности, е е в н у т р е н н е г о состояния, п е р е ­
живаний.
В настоящее время, наряду с профессиональным
искусством существует н е п р о ф е с с и о н а л ь н о е , т.е. без
п р о ф е с с и о н а л ь н о й подготовки. Н а п р и м е р е I т р и е н ­
нале непрофессионального изобразительного искусства
(Щецин 1974 г.) а в т о р р а с с м а т р и в а е т р а з н о о б р а з н ы й
подход и м н о г о г р а н н ы й х а р а к т е р творчества, г р а н и ч а ­
щего з одной с т р о н ы с н а р о д н ы м искусством а с д р у ­
гой — з р е л ы м творчеством а в т о д и д а к т о в .
В непрофессиональном творчестве встречаются ин­
тересные, порой д а ж е в ы д а ю щ и е с я п р о и з в е д е н и я и с ­
кусства, но в о б щ е й о ц е н к е этого я в л е н и я основную
р о л ь и г р а ю т не х у д о ж е с т в е н н ы е к р и т е р и и , а з н а ч е н и е
этого т в о р ч е с т в а д л я п с и х и ч е с к о й г и г и е н ы ч е л о в е к а ,
д л я его внутреннего р а з в и т и я путем а к т и в н о г о у ч а с т и я
в искусстве.
По м н е н и ю а в т о р а в ф о р м и р о в а н и и х у д о ж е с т в е н ­
ной к у л ь т у р ы д а н н о й с р е д ы н е п р о ф е с с и о н а л ь н о е т в о р ­
чество играет менее в а ж н у ю р о л ь , х о т я н а д л е ж а щ и м
образом п р о д у м а н н ы е в ы с т а в к и могут
в известной
степени и м е т ь п о л о ж и т е л ь н о е з н а ч е н и е .
Т р и е н н а л е , я в л ш е е с я исходной т о ч к о й н а с т о я щ е й
статьи, п р о в о д и л о с ь совместно с симпозиумом, п о с в я ­
щ е н н ы м вопросам т е о р е т и ч е с к о г о
и практического
опекания непрофессионального творчества. В ходе
подготовки к у п о м я н у т о м у м е р о п р и я т и ю во всех в о е ­
в о д с т в а х п р о в о д и л и с ь с м о т р ы работ, о т о б р а н н ы х н а
п р е д ш е с т в о в а в ш и х им п о в я т о в ы х с м о т р а х . И з 20000
к а р т и н , с к у л ь п т у р и г р а ф и к б ы л о отобрано 700, и з н и х
на п о к а з а х , с о с т о я в ш и х с я з а т е м в К р а к о в е и в В а р ­
ш а в е , п р е д с т а в л е н о 300 и 200. К о м и с с а р о м Т р и г н и а л е
б ы л а в т о р н а с т о я щ е й статьи, о р г а н и з а т о р а м и ж е Г л а в ­
н ы й центр методов р а с п р о с т р а н е н и я к у л ь т у р ы и К а б и ­
нет н е п р о ф е с с и о н а л ь н о г о и с к у с с т в а И н с т и т у т а и с ­
кусств Польской Академии Наук.
Т а д е у ш Г Д е п а н е к — И З ИССЛЕДОВАНИЙ
ТВОРЧЕСТВОМ Н И К И Ф О Р А

Я н С а м е к — К ВОПРОСУ ОДЕЯНИЙ И ДАР­
С Т В Е Н Н Ы Х П Р И Н О Ш Е Н И Й (BOTA) В П О Л Ь С К О М
ИСКУССТВЕ ЭПОХИ Б А Р О К К О
Рышард
Брыковски
—
МЕТАЛЛИЧЕСКОЕ
ОДЕЯНИЕ — ПРИНОШЕНИЕ, НАЙДЕННОЕ В ДЕ­
Р Е В Н Е У Л Я Н (В С В Я З И СО С Т А Т Ь Е Й Д - Р А Я Н А
САМЕКА)
Я н С а м е к в о з в р а щ а е т с я к о п у б л и к о в а н н о м у Р.
Б р ы к о в с к и м сообщению, в котором описывается най­
денное в П а р ч е в е с е р е б р я н о е о д е я н и е с 1740 г., п р е д ­
назначенное д л я Богоматери с младенцем.
Д - р С а м е к о с п а р и в а е т м н е н и е Б р ы к о в с к о г о будто
бы э т а н а х о д к а у н и к а л ь н а , с с ы л а я с ь па п л а т ь е Б о г о ­
м а т е р и в к р а к о в с к о м к о с т е л е св. Я н а , п р и н а д л е ж а щ е е
к более п о з д н е м у п е р и о д у (примерно н а 60 лет). Автор
п р и в о д и т и м е н а ж е р т в о в а т е л е й и п р и р а в н и в а е т способ
их о т о б р а ж е н и я к н а д г р о б и я м , на к о т о р ы х п р е д с т а в ­
лены коленопреклоненные фигуры жертвователей и к
поминальным изображениям. Далее автор пишет о не­
дооценке х у д о ж е с т в е н н о й ц е н н о с т и о д е я н и й с в я т ы х ,
которые в польском барокко являются интересным
явлением художественного и культурного значения.
В свою о ч е р е д ь Б р ы к о в с к и п о д ч е р к и в а е т р а з н и ц у
в идейном с о д е р ж а н и и и з о б р а ж е н и й ж е р т в о в а т е л е й .
П л а т ь е п а р ч е в с к о й Б о г о м а т е р и носило х а р а к т е р п р и ­
н о ш е н и я . Б р ы к о в с к и у к а з ы в а е т т а к ж е на е щ е один
п а м я т н и к с т а р и н ы — п р и н о ш е н и е в виде м е т а л л и ч е с ­
кого о д е я н и я М а д о н н ы и з д е р е в н и У л я н , которое, к а к
и о д е я н и е к р а к о в с к о й М а д о н н ы , у к р а ш е н о изобра­
ж е н и я м и жертвователей в портретной форме.
В з а к л ю ч е н и е а в т о р у т в е р ж д а е т , ч т о : 1) п е р в ы е
жертвенные плакетки из металла появились в Поль­
ш е в п е р в о й ч е т в е р т и X V I I в., в з я в свое н а ч а л о от
ж е р т в е н н ы х о б р а з о в времен п о з д н е й г о т и к и и Р е н е с ­
санса. 2) М е т а л л и ч е с к и е о д е я н и я п о я в и л и с ь п о л у в е к о м
п о з ж е , п р и ч е м н а д о п о л а г а т ь , что о ч и я в л я ю т с я под­
ражанием п о к р ы в а л и платьев на иконах православ­
н ы х с в я т ы х . М е т а л л и ч е с к и е о д е я н и я в с т р е ч а ю т с я и за
э т н и ч е с к и м и п р е д е л а м и П о л ь ш и . 3) И з в е с т н ы е нам
т е п е р ь с т а р и н н ы е м а т е р и а л ы с в и д е т е л ь с т в у ю т о том,
что ж е р т в о в а т е л я м и п л а т ь е в и о б р а з к о в б ы л и т а к ж е
к р е с т ь я н е , х о т я гораздо р е ж е ч е м м е щ а н е и ш л я х т а ,
4) о д е я н и я в ы п о л н я л и с ь н е т о л ь к о и з серебра, но и из
д р у г и х м е т а л л о в , а т а к ж е и з дерева, гипса, позоло­
ченного п а п ь е - м а ш е и т.п. М а т е р и а л ы х у д ш е г о к а ­
ч е с т в а п р и н а д л е ж а т г л а в н ы м образом к периоду утра­
т ы н е з а в и с и м о с т и П о л ь ш и (контрибуции, ж е р т в ы , об­
н и щ а н и е н а с е л е н и я ) , 5) в п е р и о д б а р о к к о доминиру­
ю щ и м м а т е р и а л о м д л я в ы д е л к и о д е я н и й б ы л о серебро.

НАД

Н и к и ф о р — с а м а я в ы д а ю щ а я с я л и ч н о с т ь среди
„ н а и в н ы х " х у д о ж н и к о в П о л ь ш и . О н е м много писали,
но п р о б л е м ы , с в я з а н н ы е с его т в о р ч е с т в о м по сей
день н е я с н ы . А в т о р статьи, о п и р а я с ь н а самое б о л ь ­
ш о е в П о л ь ш е собрание к а р т и н и р и с у н к о в Н и к и ф о р а , х р а н я щ е е с я в Музее Нового Сонча, отобра­
ж а е т процесс творческого р а з в и т и я к р ы н и ц к о г о х у ­
дожника. Автор сравнивает архитектонические а к ­
в а р е л и Н и к и ф о р а с п а р и ж с к и м и ш а б л о н а м и сецессионной а р х и т е к т у р ы , о б н а р у ж е н н ы м и им после смерти
х у д о ж н и к а в его с у н д у к е . П о м н е н и ю а в т о р а ш а б л о н ы

260

эти — наряду с наблюдениями с натуры — были в а ж ­
н ы м и с т о ч н и к о м с в е д е н и й и в д о х н о в е н и я покойного
х у д о ж н и к а , х о т я надо п о л а г а т ь , что н е в с е в этих
р и с у н к а х б ы л о в п о л н е доступно его п о н и м а н и ю (на­
прим. р о л ь светотени).
Во втором р а з д е л е р а с с м а т р и в а е т с я к о л л е к ц и я р и ­
с у н к о в Н и к и ф о р а , и с п о л н е н н ы х и м до 1922 г. Это
э с к и з ы и наброски, о т о б р а ж а ю щ и е процесс н а б л ю ­
дений и с о з д а в а п и я к о м п о з и ц и о н н ы х ф о р м , к о т о р ы е
н а ш л и свое в ы р а ж е н и е в п о з д н е й ш е й ж и в о п и с и Н и ­
кифора.
В разделе третьем говорится о пиктографическом
м о л и т в е н н и к е , к о т о р ы й Н и к и ф о р , не у м е в ш и й ни
ч и т а т ь , н и п и с а т ь , с о с т а в и л д л я себя. Ч у ж д а в ш и й с я
из-за дефектов речи людей, глубоко религиозный х у ­
дожник нарисовал три молитвенника. Описываемый
а в т о р о м э к з е м п л я р б ы л , по всей вероятности, н а р и ­
сован в 1925 г. Его т е м а т и к а и к о м п о з и ц и о н н ы е п р и е ­
м ы п о в т о р я ю т с я в к а р т и н а х х у д о ж н и к а , особенно в
р а б о т а х более позднего п е р и о д а .

Ян

Сеткович

— К А Р О Л Ь ЭНГЛЕРТ

— СКУЛЬ­

ПТОР И З ПШИЛЭНКОВА
Краткая биографическая заметка
о народном
с к у л ь п т о р е из Ю ж н о й П о л ь ш и (Бескиды), который
у м е р д в а года н а з а д .
Рсс. — Ф Е Л И Ц И Я Ц У Р И Л О В А

1903—1974

П о с м е р т н а я з а м е т к а __о з а м е ч а т е л ь н о й народной
художнице и деятелы^цй^.-области культивирование
т р а д и ц и и н а с т е н н о й ^ ^ и в о т я г т в к р е с т ь я н с к и х избах
деревни Залипье.

�жзго
их

WARUNKI

PRENUMERATY

1И-

'то
_

Cena prenumeraty rocznej 72 zł
Cena prenumeraty półrocznej 36 zł

л

b i e

и3 M
m

,
ry
¡fi
.
_
я

A
a

B

,
^

Instytucje p a ń s t w o w e i społeczne, z a k ł a d y pracy, szkoły — m a j ą c e siedzibę w miastach wojewódzkich i powiatowych, m o g ą z a m a w i a ć p r e n u m e r a t ę za pośrednictwem
miejscowych Oddziałów i Delegatur RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " lub bezpośrednio
w Centrali K o l p o r t a ż u R S W „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " 00-968 Warszawa, u l . Towa­
rowa 28, konto P K O nr 1-6-100020, w terminie do dnia 26 listopada na rok n a s t ę p n y .
I n s t y t u c j e p a ń s t w o w e i społeczne, z a k ł a d y pracy, szkoły — mające siedzibę w miejscowościach, w k t ó r y c h nie ma Oddziałów RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " , winny
opłacać p r e n u m e r a t ę w terenowo właściwych u r z ę d a c h pocztowych.
P r e n u m e r a t ę k r a j o w ą dla czytelników indywidualnych p r z y j m u j ą u r z ę d y pocztowe,
listonosze i bezpośrednio Centrala K o l p o r t a ż u RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " 00-968
Warszawa, u l . Towarowa 28, konto P K O nr 1-6-100020, w terminie do 10 dnia miesiąca
poprzedzającego okres prenumeraty.
P r e n u m e r a t ę ze zleceniem wysyłki za granicę, k t ó r a jest o 4 0 % droższa od prenume­
r a t y krajowej, przyjmuje Biuro K o l p o r t a ż u W y d a w n i c t w Zagranicznych R S W „ P r a s a —
K s i ą ż k a — R u c h " 00-840 Warszawa, u l . Wronia 23, konto P K O n r 1-6-100024.

E
Sprzedaż
».

)
:
i
i

numerów

bieżących

i

uprzednich

Instytucje p a ń s t w o w e i społeczne, szkoły, z a k ł a d y pracy oraz czytelnicy indywidualn i m o g ą n a b y w a ć t ę publikację w księgarni O ś r o d k a Rozpowszechniania Wydawnictw
Naukowych P A N .
Sprzedaż g o t ó w k o w a i wysyłkowa, pojedynczych n u m e r ó w i w k o n t y n u a c j i ; płatność
g o t ó w k ą , przelewem l u b za zaliczeniem pocztowym.
A d r e s : O R P A N 00-901 Warszawa, P a ł a c K u l t u r y i N a u k i , konto P K O nr
1-6-100312, w księgarni „ O s s o l i n e u m " 50-106 W r o c ł a w , Rynek 8, w Głównej Księgarni
Naukowej 00-068 Warszawa, Krakowskie Przedmieście 7, w Księgarni Naukowej
31-118 K r a k ó w , u l . Podwale 6.
Prenumeratorzy mieszkający za g r a n i c ą m o g ą z a m a w i a ć P O L S K Ą SZTUK У
L U D O W Ą za p o ś r e d n i c t w e m Centrali H a n d l u Zagranicznego „ A r s Polona — R u c h "
00-068 Warszawa, u l . Krakowskie Przedmieścio 7. B a n k Handlowy S.A. Warszawa
konto nr 1595-006-000-00710.
Indeks 37132
Indeks m i ę d z y n a r o d o w y P L I S S N 0032—3721

Zakład Narodowy imienia Ossolińskich — Wydawnictwo, Wrocław, Oddział
w Warszawie, 1974. Nakład 1870 egz. Objętość: 10,52 ark. wyd.; 8,50 ark. druk.
Papier: ilustr. I I I ki., 120 gram, A l . Oddano do składania 13.VIII.1974 r. Pod­
pisano do druku 10.XII.1974. Wydrukowano w grudniu 1974. Cena 18,— zł.
Zam. 440. W-98.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6751" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6731">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7d423fe105b2ce595b11027549612d27.pdf</src>
        <authentication>c3a16d114a071c18aa7c8ffb9dc77b13</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80409">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4415</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80410">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80411">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4108</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80412">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80413">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.1; s.58-60</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80414">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80415">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80416">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80417">
                <text>stycznej. Do wystawy tej opracował (przy pomocy Marii Woloń
skiej) obszerny katalog Sztuka łudowa w Polsce. Malarstwo-rzci
ba-grafika. W 1954 r. współdziałał w organizowaniu Ogólno
polskiej Wystawy Sztuki Ludowej otwartej w Pałacu Kultury
i Nauki w Warszawie. Ponadto zaś zorganizował kilka mniejszych
wystaw objazdowych, jak: „Historia wsi polskiej" (1951),
„Przeobrażenia współczosne w sztuce ludowej" (1953), „Sztuka
ludu krakowskiego" (1962), które eksponowane w różnych
muzeach regionalnych propagowały piękno ludowoj twórczości
na przykładach dzieł przodujących artystów. W 1901 r. przygo­
tował też specjalną wystawę polskich strojów ludowych, prze­
znaczoną dla Polonii amerykańskiej.

tyką sztuki ludowej, wziął Seweryn wówczas na warsztat przede
wszystkim grafikę i ogłosił z tego zakresu kilka wartościowych
pozycji, jak: Ikonografia etnograficzna., „Lud", 1947, 1948, 1949,
1952, 1954; Arcydzieła żelazorytu ludowego, „Pol. Szt. lud." R.
I X , 1955, nr 6; Staropolska grafika ludowa, Warszawa 1956; Rola
drzeworytu ludowego w polskiej kulturze ludowej, Kraków 1970,
w których wyeksponował mało znane zagadnienia grafiki staro­
polskiej. Interesująco są również trzy jego publikacjo o charak­
terze teoretycznym: Rozdroża sztuki ludowej, Warszawa 1948;
Zakres przedmiotowy sztuki ludowej, „Pol. Szt. lud.", R. V I I I ,
1954, nr 5; Niebezpieczeństwo pseudoludowości w adaptacji sztuki
ludowej, „Przemysł Ludowy i Artystyczny", 1956, nr 1. Dokonał
również monograficznego opracowania twórczości dwóch wy­
bitnych ludowych artystów, Józefa Markowskiego i Jędrzeja
Wawry: Józef Markowski — górnik wielicki (rzeźbiarz—samouk,
ur. 1860 — zm. 1920), „Pol. Szt. lud." R. V I , 1952, nr .'1; Żywot
i dzieło powsinogi beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 3; Swiątkarz-powsinoga, Warszawa 1963. Z zakresu
sztuki ludowej wymienić należy prace: Czechosłowacka sztuka
ludowa, „Pol. Szt. lud.", R. I I I , 1949, nr 3—4; Ludowa świecka
rzeźba monumentalna, „Pol. Szt. lud.", R. I X , 1955, nr 2; Polskie
wycinanki papierowe XVII
i XVIII
wieku, „Pol. Szt. lud.",
R. X , 1956, nr 2; Kapliczki i krzyże przydrożne, Warszawa 1958;
Polskie zabawki ludowe, Warszawa 1960.

W pracach organizacyjnych Seweryna zaslugujo na uwagę
również jego działalność w Związku Muzeów w Polsco (1945—49),
w której zasłużył się szczególnio w szkoleniu młodych kadr
muzealnych, organizując specjalny kurs muzeologiczny w Kra
kowio i redagując poświęcony t y m problemom poriodyk „Kwar
talnik Muzealny". Na specjalne podkreślonio zasługuje też dzia
łalność Seweryna w Polskim Towarzystwio Ludoznawczym
w którym w latach 1956—61 był prezesem Zarządu Głównego
oraz wchodził w skład Komitetów Redakcyjnych wydawnictw
PTL, jak: „ L u d u " (1946—61), „Atlasu Polskich Strojów Ludo­
wych" (1949—61), „Literatury Ludowej" (1957—66). Ponadto
w łatach 1957—67 był członkiem Komitotu Redakcyjnego „Polskioj Sztuki Ludowej", na łamacli której ogłosił w latach 1949—-63
siedemnaście rozpraw i artykułów oraz trzy recenzje.

Obok najbliższej jego zainteresowaniom ludowej twórczości
artystycznej, prowadził Seweryn badania także w innych dzie­
dzinach etnografii. Napisał kilka interesujących prac z zakresu
ludowego łowiectwa i ludowej kostiumologii, w t y m dwa mono­
graficzne opracowania: stroju dolnośląskiego i stroju Krakowia­
ków wschodnich. Wydał również kilka prac z zakresu ludowej
obrzędowości, muzeologii i konserwacji zabytków etnograficz­
nych, był wreszcie autorem, względnie współautorem 29 haseł
w Słowniku Starożytności Słowiańskich, w których redagował
dział etnograficzny.
Na osobną wzmiankę zaslugujo działalność na polu wysta­
wienniczym. Obok bowiem opracowania i zrealizowania stałej
ekspozycji w Muzeum Etnograficznym, Seweryn należał do
inicjatorów organizowania czasowych i objazdowych wystaw
etnograficznych, w których przede wszystkim eksponował zagad­
nienia sztuki ludowej. Już w 1948 r. zorganizował w Towarzystwie
Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie wielką wystawę „Sztuka
ludowa w Polsce", która stała się pierwszym o takich rozmiarach
pokazom różnorodnych przejawów ludowoj twórczości arty­

1 czerwca 1965 r. przeszedł Tadeusz Seweryn w stan spo­
czynku ze stanowiska dyrektora Muzoum Etnograficznego,
otrzymując rentę specjalną dla osób zasłużonych dla kultury
narodowej. Nie przerwał jodnak kontaktu z muzeum, wchodząc
do ostatniej chwili w skład Komitetu Redakcyjnego „Rocznika
Muzoum Etnograficznego w Krakowie", na łamach którego
ukazały się jego ostatnie prace naukowe : Czarodziejstwo igły
(1972) i Historyczne rodowody niektórych polskich strojów ludowych
(1974). W Muzeum Etnograficznym wystąpił po raz ostatni
publicznio w 1970 r. na ogólnopolskim sympozjum naukowym
poświęconym grafice ludowej, na któro przygotował interesujący
rc erat m temat grafiki staropolskiej.
f

Śmierć prof. dr Tadeusza Seweryna stanowi dużą stratę
dla całej etnografii polskiej, a szczególnio d'à muzealnictwa
etnograficznego.
Bolesław Łcpuszańshi

K

N

K

VII—IX
Imprezy folklorystyczne i regionalne
3—6.VII — w Bukowinie Tarzańskiej odbył się I X konkurs gawędziarzy,
instrumentalistów i śpiewaków ziem gór­
skich pn. „Sabałowe Bajania".
Jury pod przewodnictwem prof.
dr Romana Reinfussa przyznało następu­
jące nagrody: wśród gawędziarzy „auten­
tycznych" nagrodę I otrzymali — Stani­
sław Klimek z Zabrzezi, Józef Wójcik
z Żywca i Władysław Gondek z Białego
Dunajca. Wśród intrumentalistów,, Spin­
kę Bacowską" otrzymali — Stanisław
Trebunia z Poronina i Jan Stoch z Zębu,
a ponadto nagrodę I — Karol Byrtek
z Pewli Wielkiej. „Spinkę Bacowską"
za najatrakcyjniejszą oprawę koncertu
otrzymał zespół „Limanowianie".
W okresie Konkursu oprócz koncer­
tów odbywały się kiermasze sztuki ludo­
woj oraz czynne były: wystawa wyrobów
ze skóry i metalu Edwarda Kuchty oraz
wystawa twórców ludowych ze Spiszu.
Występował też Teatr Ludowy z Buko58

1975

winy Tatrzańskiej, wykonując utwory
pisane gwarą przez Józefa Pitoraka.

*

19.V1I — w Gdyni odbyła się inau­
guracja Jarmarku Ludowego, imprezy
zorganizowanej przez Cepelię pod patro­
natem redakcji „Głosu Wybrzeża". Na
otwarciu obecni byli przedstawiciele
władz: I sekretarz K M PZPR w Gdyni
Władysław Porzyeki,
wicewojewoda
Adam Langer oraz kierownictwo Urzędu
Miejskiego z prezydentem Aleksym Latrą.
W czasie czterodniowej imprezy odby­
wały się — poza kiermaszem — pokazy
mody inspirowanej sztuką ludową i wy­
stępy zespołów ludowych.

*

19—22.V1I. — odbyły się X V Dni
Borów Tucholskich. Wśród
licznych
imprez zorganizowano wystawę sztuki
ludowej połączoną z kiermaszem.

*

22, 23.VII — w Kaszubskim Parku
Etnograficznym odbył się tradycyjny lip­

cowy Jarmark Wdzydzki, na któryn
twórcy ludowi sprzedawali swe wyroby
Na estradach występowały zespoły z Ko
śeierzyny, Lożna, Kasina i Wdzydz.
V I I — w Galerii Współczesnej Szti
ki Ludowej w krakowskich Sukiennicac
odbywały się w ciągu całego lipca trz;
dniowe pokazy rękodzielniczej twórczoś
ludowoj spółdzielni cepeliowskich. In
prezę zainaugurował pokaz wyrobu k
ronki opoczyńskiej (7—9.VII), następn
(10—12VII) prezentowano wyrób k
ronki klockowej z Bobowej, potem kok
no: haft na suknie, żywiecki haft i
tiulu, haft i malowanki zalipiańsk
pokaz przędzenia wełny kilimowej, a :
zakończenie — wyrób kwiatów z bibuł

*
2—17.VIII — odbył się w Gdaiis
tradycyjny Jarmark Dominikański, orj
nizowany przez Urząd m. Gdańska, To
Przyjaciół Gdańska i redakcję „Wieezc
Wybrzeża". Sztuka ludowa była na Ji

�marku reprezentowana przez Cepelię oraz
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie i in­
dywidualnych twórców ludowych. Szcze­
gólnym powodzeniem u odbiorców cie­
szył się kaszubski haft ludowy.

*

3—10.VIII — w Wiśle, Szczyrku
i Żywcu odbył się X I I Tydzień Kultury
Beskidzkiej, wielki
międzynarodowy
przegląd folkloru góralskiego, zorganizo­
wany pod protektoratem I sekretarza
KWPZPR w Bielsku-Białej
Józefa
Buzińskiego i wojewody bielskiego Józefa
Łobudka. Patronat prasowy nad Festi­
walem objęła redakcja „Dziennika Za­
chodniego". Uroczystości inauguracyjne
rozpoczęły się w Wiśle barwnym koro­
wodem uczestników, który przeszedł przez
ulice miasta.
W tegorocznym Festiwalu udział
wzięło 7 zespołów zagranicznych: z CSRS,
Jugosławii, NRD i Węgier oraz liczne
zespoły polskie z rejonu Żywca, Wisły
i Szczyrku a także z Podtatrza.
W czasie imprezy czynne były wy­
stawy : w Szczyrku — wystawa rzemiosła
artystycznego i ludowego z 13 woje­
wództw oraz wystawa twórców ludo­
wych; w Wiśle — otwarto wystawę
Cepelii i wystawę „Kultura materialna
górali beskidzkich"; w Żywcu — wysiawo ludowego zdobnictwa bibułkowego,
a w Koniakowie — koronkarstwa.

*

23, 24.VIII — w Warszawie odbył się
IV Festyn „Trybuny Ludu", w czasie
którego Cepelia zorganizowała kiermasz
sztuki ludowej i pokazy wytwarzania
wyrobów ludowych. Wystąpiły ludowe
zespoły folklorystyczne.

*
V I — V I I I — na terenie Bieszczadów
odbywała się impreza pn. „Solińskio
lato", w czasie której wystąpiły liczno
zespoły.

*

V I I I — z inicjatywy Jana Jędrusia
— prezesa Zarządu Oddziału Związku
Podhalan w Poroninie odbył się po raz
pierwszy przegląd zespołów regionalnych
działających przy Związku Podhalan.
W imprezie udział wzięły zespoły:
„Kogle" z Poronina, Zespół im. Klimka
Bachledy z Zakopanego, „Kropianka"
z Babki oraz zespoły z Łopusznej, No­
wego Targu, Zubrzycy Górnej i Łapsz
Niżnych. Zaprezentowano folklor pod­
halański, orawski i spiski.

*

30.V1II— 1.IX — w Krakowie od­
były się I I I Targi Sztuki Ludowej, orga­
nizowane w tym roku pod hasłem
„Sztuka ludowa i joj inspiracje" przez
Wydz. Kultury Urzędu Woj. m. Krakowa
i Cepelię przy współpracy instytucji za­
interesowanych, jak: Desa, Veritas—Inco.
Otwarcia Targów dokonał wicepre­
zydent Krakowa Zygmunt Sakiewicz.
W czasie Targów, pomyślanych jako
wielki doroczny przegląd twórczości lu­
dowej z całego kraju — odbywały się
imprezy następujące: 1 — kiermasz na
Rynku krakowskim połączony z pokaza­
niem procesu wytwarzania sztuki ludo­
wej ; 2 — występy zespołów regionalnych,
krajowych i zagranicznych; 3 — pokaz
mody inspirowanej sztuką ludową; 4 —
wystawy: „Strój ludowy i jego adaptacja
we współczesnej odzieży", „Motywy lu­
dowe we współczesnym plakacie", „Lu­
dowe inspiracje we współczesnym rze­
miosło cechowym", „Tradycje ludowe we
współczesnym rękodziele artystycznym",
„Twórcy ludowi" oraz „Samorodna
sztuka naiwna" — z kolekcji Desy.

Targi cieszyły się wielkim powodze­
niom, a obroty były trzykrotnie większo
niż dwa lata temu i sięgnęły 3 milionów
złotych.

*

31.VIII — 7.IX — w Zakopanem trwała
XIV
„Tatrzańska Jesień".
Impre­
zę zainaugurowano barwnym „Weselem
Góralskim" w wykonaniu zakopiańskiego
zespołu „Maśniaków". l . I X — na tra­
dycyjnych „Posiadach" zaprezentowano
ludowych pisarzy Podhala. 2.IX — roz­
począł się V I I I Międzynarodowy Festiwal
Folkloru Ziem Górskich, w którym udział
wzięły zespoły z Austrii, Bułgarii, Cze­
chosłowacji, Francji, Grecji (po raz pierw­
szy), Jugosławii, N R D , Norwegii, RFN,
Rumunii, Szwecji, Turcji, Węgier i ZSRR.
Polskę reprezentowały zespoły: Zespół
Góralski im. Andrzeja Skupnia Florka
z Białego Dunajca, Regionalny Zespół
Pieśni i Tańca „Lachy" z Nowego Sącza,
Studencki Zespół Góralski „Skalni"
z Krakowa, Zespól Górali Tatrzańskich
im. Jana Malinowskiego ze Szczawnicy—
-Krościenka, Regionalny Zespół Pieśni
i Tańca „ J u h a s " z Ujsołów, Regionalny
Zespół Pieśni i Tańca „Gronie" z Żywca
oraz Góralski Zespół im. Jana Sabały
z Zakopanego.
Nagrody I — „Złote Ciupagi" w ka­
tegorii zespołów autentycznych otrzymał
zespół „Muresul" z Tirgu-Mures (Rumu­
nia); w kategorii zespołów artystycznie
opracowanych: zespół „Dolina Dunajca"
z N . Sącza. W kategorii zespołów styli­
zowanych — Reprezentacyjny Zespół
Studencki z Sofii. Wśród zespołów repre­
zentujących
folklor rekonstruowany
„Bul I Nidaros" z Trondheim (Nor­
wegia) .
Nagrody I I — „Srebrne Ciupagi"
otrzymali w kategorii zespołów „auten­
tycznych" : Zespół Andrzeja Florka Skup­
nia z Białego Dunajca; w kategorii —
artyst. opracowanych: Zespół Górali Sło­
wackich „Dotva". W kategorii zespołów
stylizowanych: Uzbecki Ludowy Zespół
Pieśni i Tańca „Szałoła". Wśród zespo­
łów prezentujących folklor rekonstruo­
wany — Zespół Folksdanslaget „Lilian"
(Szwecja). Przyznano również inne na­
grody.

*

7.IX — w Masłowie (woj. kieleckie)
z okazji dożynek odbył się Jarmark
Twórczości Ludowej, na którym ofero­
wali swe wyroby: Jerzy i Bogdan Porzuckowie oraz Ryszard Jeziorski (rzoźba), Maria Szyszkowska (plastyka obrzę­
dowa) i Stefan Półtorak (malarstwo).
Jarmark został zorganizowany z ini­
cjatywy Gminnego Ośrodka Kultury.

*

I X -— w Inowrocławiu odbył się
trzydniowy Jarmark Kujawski przygo­
towany przez miejscowy oddział WSS
„Społem". Folklorystyczną atrakcją ostatniego dnia Jarmarku były pokazy
haftu kujawskiego.

*

13, 14.IX — w Nowej Słupi odbyły
się doroczne „ D y m a r k i " świętokrzyskie.
Oprócz pokazu tradycyjnego wytopu
żelaza zorganizowano występy zespołów
i kapel ludowych oraz kiermasz sztuki
ludowej.
,
•*

12—15.IX — w Krynicy odbywał się
Festyn z „Dziennikiem Polskim". Wśród
licznych imprez zorganizowano także wy­
stępy zespołów regionalnych oraz kier­
masz wyrobów ludowych.
*

.

21.IX — w Muzeum Wsi Opolskiej
w Bierkowicach odbyło się barwne wido­

wisko folklorystyczne pn. „Opolski Żniw
niok". Oprócz zwyczajowych obrzędów
żniwnych i dożynkowych zaprezento­
wano związane ze żniwami prace gospo­
darskie, jak młockę cepami, mielenie
ziarna w młynie wodnym, wypiek chleba,
kiszenie kapusty itp. Imprezę uatrakcyj­
niły występy zespołów ludowych.

*

26, 27.IX — w Piotrkowie Tryb*
odbyła się pierwsza w t y m mieście
„Cepeliada", w czasie której oprócz kier­
maszu i pokazu twórczości ludowej otwarto wystawę prezentującą dorobek
twórców ludowych woj. piotrkowskiego.

*

27.IX — w Radomiu rozpoczęły się
tygodniowe targi pn. „Jarmark Kazimie­
rzowski—75", w czasie którego twórcy
ludowi oferowali swe wyroby i domonstrowałi swoje umiejętności.

*

27.IX — w Żninie rozpoczęły się Dni
Kultury Pałuckiej. W programie zapre­
zentowano widowiska
folklorystyczne,
odbył się kiermasz wyrobów ludowych
i wystawa sztuki ludowej.
Konkursy i wystawy
3. V I I — w pawilonach Cepelii
w Częstochowio otwarto wystawę prac
plastyków—amatorów. Pokazano tu ok. 80
obrazów i rzeźb 20 autorów.

*

4. V I I — z okazji Lubuskiej Pano­
ramy XXX-leeia w Warszawie otwarte
zostały m.in. wystawy: W „Domu Chło­
pa" — „Współczosna twórczość ludowa
Środkowego Nadodrza" oraz w Stołecz­
nym Domu Kultury — „Wystawa pla­
styki amatorskiej woj. zielonogórskiego".

*

15.VII — w Muzeum im. Wiktora
Stachowiaka w Trzciance, woj. pilskie,
otwarto wystawę wielkopolskiej sztuki
ludowej, zorganizowaną przez Muzeum
Etnograficzne — Oddział Muzeum Naro­
dowego w Poznaniu. Pokazano rzeźbę
. dawną i współczesną, hafty, stroje, skrzy­
nie, obrazy, ceramikę i zdobnictwo.
Z okazji wystawy wydano folder
z tekstem dr St. Blaszczyka: „Wielko­
polska Sztuka Ludowa".

*

19.VII — w Muzeum Górnośląskim
w Bytomiu otwarta została wystawa
pn. „Ludowe zdobnictwo w motalu
Beskidu Zachodniego".

*

21.VII — w warszawskim Państwo­
wym Muzeum Etnograficznym otwarto
wystawę pn. „Skarby rumuńskiej sztuki
ludowej".

*

28,VII — w Galerii Współczesnej
Sztuki Ludowej w Krakowie otwarta zo­
stała wystawa malowanek i haftów z Za­
lipia. Wystawie towarzyszył pokaz ręko­
dzieła artystycznego.

*
V I I — w Muzeum Okręgowym
w Nowym Sączu otwarta została wy­
stawa rysunków i malarstwa Nikifora.
Pokazano tu jego prace przeważnie nie­
znane, z ostatniego okresu, powstałe
w czasie pobytu autora w szpritalu.

*
V I I — w W D K w Opolu czynna była
wystawa pn. „Inny Świat", na której
pokazano prace pacjentów Szpitala dla
Nerwowo i Psychicznie Chorych w Bra­
nicach .
59

�*
5 . V I I I — w Muzeum Okręgowym
w Białymstoku otwarto wystawę rzeźby
regionalnej. Pokazano eksponaty ze zbio­
rów Muzeów w Białymstoku, Łomży,
Suwałkach i z kolekcji prywatnych.

*

V I I I — w Olsztynie czynna była
wystawa sztuki ludowej ziemi olsztyń­
skiej. Pokazano 490 prac 107 autorów,
m.in. hafty, wyroby w drewnie, obrazy
na szkle, plecionki, pisanki, tkaniny,
sztuczne kwiaty i metaloplastykę.

*
V I I I — w Klubie Międzynarodowej
Prasy i Książki w Tarnobrzegu otwarta
była wystawa rzeźb amatora z Sando­
mierza — Andrzeja Tkacza.

*
V I I I — w Muzeum Okręgowym
w Białymstoku czynna była wystawa
litewskiego pamiątkarstwa. Pokazano tu
ludowe tkaniny, narzuty, obrusy, wstęgi
zdobione haftem, lalki regionalne, wyroby
z drewna i przede wszystkim oryginalną
litewską biżuterię z bursztynu.

*
V I I I — w W D K w Koszalinie czyn­
na była pokonkursowa wystawa ręko­
dzieła ludowego i twórczości pamiątkar­
skiej. Jury pod przewodnictwem dr St.
Błaszczyka przyznało nagrody następu­
jące :
w kategorii twórczości ludowej na- '
grodę I otrzymali: Eugeniusz Michalski,
Piotr Sakson i Teodozja Kaźmierczak;
nagrody I I : Wacław Zieliński, Jan
Brzeski, Albert Speiser, Jadwiga Ciosańska, Roman Konarzewski, Jadwiga Dawidowicz, Józefa Kasińska i Helena
Mohr; nagrodę I I I — Genowefa Palubicka. Ponadto przyznano w tej kategorii
11 wyróżnień i 5 równorzędnych nagród
za twórczość pisankarską. W kategorii
twórczości pamiątkarskiej przyznano 3
nagrody i wyróżnienia.

gorz Szewczyk z Kozienic za Ostatnią
Wieczerzę wykonaną w jednym klocku
drzewa. Kolejne nagrody z rzeźby otrzy­
mali : AVładyslaw Gruszczyński i Antoni
Baran. W zakresie tkactwa nagrodę
otrzymała: Maria Sagalara z Opoczyń­
skiego. W zakresie malarstwa wyróżniono
Krzysztofa Jakubiaka.

*
15.IN. — w Muzeum w Zabrzu
otworzono pokonkursową wystawę ma­
larstwa amatorów z terenu Śląska pn.
„Zycie regionu". W dniu otwarcia od­
była się sesja naukowo-popularna z refe­
ratami m.in. doc. dr hab. Doroty Simo­
nides, mgr Ireny Bukowskiej-Floreńskiej,
mgr Krystyny Kaczko.

*
15.IX — w związku z I I Biennale
Fajansu Włocławskiego, organizowanym
przez Muzeum Kujawskie, jury pod
przewodnictwem mgr Barbary Zagórnej-Tężyckiej (MKiS) przyznało następujące
nagrody: nagroda specjalna (po 4.000 zl)
— Salomeą Zajkowska i Alina Piwowar.
I nagroda (po 3.000 zł) — Genowefa
Wodecka, Stanisława Wojtczak, Jadwiga
Kiełkowska, Kazimiera Rzeczkowska,
Jadwiga Szczepańska, Jadwiga Chmie­
lewska, Halina Musialik. I I nagroda:
Longina Krajewska, Eugenia Adam­
czewska, Maria Szubska, Danuta Pasz­
kiewicz, Zofia Syroczyńska, Danuta
Szwanka, Katarzyna Mirolewicz, Maria
Skibińska,
Henryka
Lewandowska.
Przyznano również 7 nagród I I I . Nagrody
ufundowali: Min. K u l t . i Szt., Wydz.
K u l t . i Szt. Urzędu Wojewódzkiego
w Bydgoszczy oraz Urząd Wojewódzki
we Włocławku.

*
16.IX — w „Domu Chłopa" w War­
szawie otwarta została wystawa rysun­
ków dzieci wiejskich. Pokazano tu 300
prac nagrodzonych na eliminacjach wo­
jewódzkich konkursu pn. „Mama., babcia,
nauczycielka, siostra, koleżanka".

*
L V I I — 1 5 . I X — w Wągrowcu (woj.
pilskie), z okazji dorocznej imprezy pn.
„Lato na Pałukach" otwarto wystawę
sztuki ludowej, na której pokazano 200
prac 26 twórców z terenu województwa.

*

10.IX — rozstrzygnięto I I rejonowy
konkurs zdobionych wyrobów kowalstwa
ludowego i artystycznego, zorganizowany
przez Miejski Dom Kultury w Myśleni­
cach. Przewodniczącą jury była dr Ewa
Fryś-Pietraszkowa z Instytutu Sztuki
PAN. W konkursie wzięło udział 25 ko­
wali z 18 miejscowości, nadsyłając 115
eksponatów, przeważnie o charakterze
tradycyjnym. I nagrody (po 1000 zł)
otrzymali: Stanisław Kania — Sułko­
wice, Władysław Pieprzyk — Gdów
i Józef Śliwa — Stróża. I I nagrody
(po 800 zl): Władysław Bochenek —
Sułkowice, Józef Ceremon — Skomielna
Biała, Jan Bugaj — Komorniki, Józef
Pachacz — Trzemeśnia. Ponadto przy­
znano 3 trzecio i 4 czwarte nagrody.
Nagrody ufundowało Min. K u l t . i Sztuki
oraz M D K w Myślenicach.

*
14.IX — w klubio „ P A X " w Kiel­
cach otwarta została pokonkursowa I I I
wystawa współczesnej ludowej sztuki
sakralnej, na której pokazano praco
z dziedziny rzeźby, malarstwa, ceramiki,
kowalstwa i — co było nowością —
tkactwa. W konkursie udział wzięło
62 twórców. Nagrodę I otrzymał Grze­
ł&gt;0

20.IX — w Muzeum Etnograficz­
nym w Krakowie otwarta została wysta­
wa pn. „Malarstwo naiwne R F N " . Poka­
zano tu ok. 80 prac malarzy samouków.
Wystawę zorganizował Instytut do spraw
Kontaktów z Zagranicą w Stuttgarcie.
Wydano plakat i doskonale przygotowa­
ny barwny katalog.

*
27.IX — wicemin. Kultury i Sztuki
Józef Fajkowski otworzył „Sądecki Park
Etnograficzny",
organizowany przez
miejscowe muzeum. Na otwarciu obecni
byli również: wojewoda nowosądecki
Leci) Bafia, 1 sekretarz K W PZPR
i przewodniczący W R N w Nowym Sączu
Henryk Kostecki oraz prezydent Miasta.
W gmachu Muzeum otwarto po­
konkursową wystawę „Współczesna rzeź­
ba Karpat Polskich". Wydano ilustro­
wany katalog z tekstem wstępnym komi­
sarza wystawy mgr Antoniego Kroha.
25—28.IX — w związku z otwarciem
Sądeckiego Parku Etnograficznego w No­
wym Sączu odbyła się dwudniowa sesja
naukowa, zorganizowana przez Muzeum
w N . Sączu. Referaty wygłosili —
mgr Stanisław Brzostowski: O roli zadań
i osiągnięć muzealnictwa skansenowskiego
XXX-lecia PRL; mgr inż. arch. Wojciech
Szczygieł: Założenia przestrzenne Sądec­
kiego Parku Etnograficznego; mgr Maria
Brylak-Załuska: Ekspozycja etnograficzna
w Sąd. Parku Etn.; mgr Zygmunt Lew­
czuk: Architektura murowana i jej ele­

menty w Sąd. Parku Etn.; mgr Maria
Teresa Maszczak: Architektura monumen­
talna w Sąd. Parku Etn.; mgr Magdalena
K r o h : Obrzędowo-magiczne elementy wy­
stroju Sąd. Parku Etn.; dr Halina Pień­
kowska : Problemy ochrony zabytków a idea
tworzenia skansenów;
doc. dr Janusz
Bogdanowicz: Problem skansenu w kraj­
obrazie; prof, dr Roman Reinfuss: Skan­
sen jako muzeum kultury ludowej; mgr Ta­
deusz Szczepanek: Historia i założenia
merytoryczne Sądeckiego Parku Etnogra­
ficznego.
Polska sztuka ludowa za granicq
12.VII — we włoskiej miejscowości
turystycznej Riccione k. Rawenny otwar­
to wystawę pn. „300 lat polskiej sztuki
ludowej", przygotowaną, przez krakow­
skie Muzeum Etnograficzne. Pokazano
ok. 700 eksponatów sztuki ludowej z za­
kresu malarstwa, rzeźby, malowanki,
ceramiki, wycinanki, haftu, stroju ludo­
wego i wyposażenia wnętrz.
Z okazji wystawy wydano katalog
zawierający komentarz Vittore Querela
0 Muzeum Etnograficznym w Krakowie,
tekst Edwarda Waligóry pt. Polska
sztuka ludowa XVII—XIX
wieku oraz
ilustracje.

*
21. V I I — w Kaliningradzie (ZSRR)
otwarto w Muzeum Krajoznawczym wy­
stawę pn. „ K u l t u r a ludowa Olsztyńskiego
— wczoraj i dziś", przygotowaną przez
Muzeum Mazurskio w Olsztynie

*
V I I I — na Międzynarodowym Festi­
walu Folklorystycznym w Bilłingham,
w Szkocji, reprezentował Polskę Zespól
Pieśni i Tańca „Opole".

*
I X — w Muzeum Etnograficznym
w Lund, w Szwecji, czynna była wystawa
polskiej ceramiki ludowej, zorganizowana
przez Państwowe Muzeum Etnograficzne
w Warszawie. Pokazano 240 eksponatów
charakterystycznych dla różnych regio­
nów.
Inne
2.VIT — zmarł jeden z najstarszych
1 najwybitniejszych współczesnych poe­
tów ludowych -Franciszek Beciński ze wsi
Plichów w woj. włocławskim, autor m.in.
niedawno wydanego tomu „Melodie zie­
m i " , laureat nagrody artystycznej im. Ja­
na Pocka.

*
22. V I I — w dniu Święta Narodo­
wego ogłoszono nagrody ministra Kultury
i Sztuki za twórczość artystyczną
w 1975 r. Wśród laureatów znaleźli się
m.in.: w dziedzinie teatru — Wojciech
Siemion (nagroda I stopnia) „za wybitno
osiągnięcia, aktorskie, a zwłaszcza za po­
pularyzowanie poezji ludowej"; w dzie­
dzinie muzyki — Wojciech Kilar (I st.)
„za całokształt, twórczości kompozytor­
skiej, a zwłaszcza za utwory inspirowane
polską muzyką ludową", Katarzyna
Gaertner ( I I st.) „za twórczość kompo­
zytorską, a zwłaszcza za utwory muzycz­
ne inspirowane polskim
folklorem";
w dziedzinie upowszechniania — Związek
Spółdzielni Rękodzieła Ludowego i Arty­
stycznego „Cepelia" ( I st.) „za opiekę
nad twórcami ludowymi i upowszech­
nianie twórczości ludowej", w dziedzinie
ochrony dóbr kultury — Jadwiga Sobieska ( I st.) „za wybitne osiągnięcia w gro­
madzeniu i opracowaniu polskiego folk
loru muzycznego".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6750" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6730">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bdd8403749b68ee76ff39ab925b61693.pdf</src>
        <authentication>009c8e3a78609f83e4996ebfff4e98fe</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80396">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6133</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80397">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80398">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80399">
                <text>Lud - czasopismo PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80400">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5719</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80401">
                <text>Spis treści / LUD 2009 t.93</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80402">
                <text>LUD 2009 t.93 s.5-7</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80403">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80404">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80405">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80406">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80407">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80408">
                <text>Lud, t. 93, 2009

SPIS TREŚCI

I. ARTYKUŁY
Wojciech D o h n a l , Władza i autorytet - przywództwo polityczne w ujęciu antro­
pologicznym ...................................................................................................................
13
Ryszard V o r b r i c h , Rozwój dialogu - dialog rozwoju. Trwałość i ewolucja dyskursu
antropologii r o z w o j u ...................................................................................................
35
Maciej Z ąb e k, „Narody na wygnaniu”. Rola obozów dla uchodźców w ksztabowaniu
się nowej tożsamości ich m ieszkańców ......................................................................
49
Natalia B l o c h , Być Tybetańczykiem urodzonym w Indiach. Polityka tożsamości na
uchodźstw ie...................................................................................................................
69
Agata M a k s i m o w s k a , Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Ży­
dowskim Obwodzie Autonomicznym (Birobidżan) w Rosji ...................................
93
Anna M r o z o w i c k a , Idee New Age w kreowaniu wizerunku uzdrowiciela w Rosji.
Na przykładzie Anastazji z Ałtajskiego K r a j u ............................................................. 117
Beata A r c i m o w i c z , Seksualność w judaizmie. Analiza wybranych przepisów
religijnych regulujących zachowania s e k s u a ln e .......................................................... 141
Anna T r o j a n o w s k a , Dziewiętnastowieczne koncepcje zdrowego żywienia i nie­
które dzisiejsze diety .......................................................................................................159
Katarzyna M a r c i n i a k , Człowiek u wrót nieba - rola Matki Bożej w zbawieniu. Stu­
dium oparte na pieśniach i dokumentach z wielkopolskich sanktuariów maryjnych . . 185
Anna P i e c h n i k , Uroki we współczesnej podtamowskiej w s i..........................................203
Dorota S w i t a ł a - T r y b e k , Czarna monstrancj a z Halemby - symbol wiary, oporu,
górniczego trudu .............................................................................................................217

II. POGLĄDY I OPINIE
Maja K o s t e c k a , Zwierzę nie jest rzeczą. Na marginesie polskiej ustawy o ochronie
z w ie rz ą t.............................................................................................................................229
Łukasz M. B o c h e n e k , Musée Quai Branly - peryferie w centrum. Koncepcja
muzeum antropologicznego w d ia lo g u ..........................................................................235

III. KOMUNIKATY
Maciej K u r c z , Jak przeżyć w afrykańskim mieście? Migranci wobec procesów
urbanizacyjnych w południowosudańskiej D ż u b ie ...................................................... 241
Jacek Ł a p o t t , Reaktywowanie zapomnianej afrykańskiej technologii pozyskiwania
żelaza w M a l i ................................................................................................................... 253

�6
Wojciech G ą s i e n i c a - B y r c y n , Tradycyjne sposoby polowania na świstaki
w T a tr a c h ...................................................................................................................... 261
Adam B a r t o s z , Muzeum lalek w Pilźnie - miniaturowy skansen .............................269

IV. RECENZJE I NOTY RECENZYJNE
Kirsten H a s t r u p , Droga do antropologii. Między doświadczeniem a teorią, przeł.
E. Klekot, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2008 (Natalia
W eim a n n )..........................................................................................................................273
Michael W. Y o u n g , Bronisław Malinowski. Odyseja antropologa 1884-1920, przeł.
R Szymor, Warszawa: Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2008 {Marcin A. Kafar) . 277
Yves W i n k i n , Antropologia komunikacji. Od teorii do badań naukowych, przeł.
A. Karpowicz, wstęp W.J. Burszta, Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu
Warszawskiego 2007 {Waldemar K u lig ó w s k i).............................................................281
Wiktor S t o c z k o w s k i , Ludzie, bogowie i przybysze z kosmosu, przeł. R. Wiśniewski,
Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy 2005 {Marta Ż yśko).............................284
Galina L i n d q u i s t , Conjuring Hope: Healing and Magic in Contemporary Russia,
Epistemologies of Healing, vol. 1, New York, Oxford: Berghahn Books 2006
(paperback repr. 2007) {Danuta P enkala-G aw ęcka)................................................... 288
Maria W r o ń s k a - F r i e n d , Sztuka woskiem pisana. Batik w Indonezji i w Polsce,
Warszawa: Wydawnictwo Gondwana 2008 {Anna Nadolska-Styczyńska)................ 291
Karolina B i e l e n i n - L e n c z o w s k a , Rodzina, ród, pokrewieństwo w perspektywie
lingwistyczno-antropologicznej. Analiza języka polskiego X V I wieku i elementów
słowiańskiej kultury tradycyjnej, Warszawa: Wydział Polonistyki Uniwersytetu
Warszawskiego 2008 {Anna K ije w sk a )..........................................................................294
Elizabeth C . D u n n , Prywatyzując Polskę. O bobofrutach, wielkim biznesie i re­
strukturyzacji pracy, przeł. P Sadura, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
2008 {Anna M alew ska-Szałygin)................................................................................... 297
Małgorzata L i s o w s k a - M a g d z i a r z , Media powszednie. Środki komunikowania
masowego i szerokie paradygmaty medialne w życiu codziennym Polaków u progu
X X I wieku, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2008 {Marcin
Hermanowski) ................................................................................................................... 300
Maria L i b i s z o w s k a - Ż ó ł t k o w s k a (red.), Tożsamości religijne w społeczeństwie
polskim. Socjologiczne studium przypadków, Warszawa: Wydawnictwo Engram
2009 {Katarzyna M ią d o w icz)..........................................................................................303
Barbara O g r o d o w s k a , Witaj dniu uroczysty. Wielkanoc w Polsce. Tradycje, obrzędy
i zwyczaje, Warszawa: Verbinum 2007 {Zdzisław K u p isiń sk i)................................... 306
Barbara O g r o d o w s k a , Radość wszelkiego stworzenia. Rzecz o Adwencie i Bożym
Narodzeniu - historia, tradycja, obyczaj polski, Warszawa: Verbinum 2008
{Zdzisław K u p isiń ski).......................................................................................................310
Irena B u k o w s k a - F l o r e ń s k a , Rodzina na Górnym Śląsku, Katowice: Wydaw­
nictwo Uniwersytetu Śląskiego 2007 {Agnieszka Chwieduk).......................................313
Zuzanna G r ę b e c k a , Słowo magiczne poddane technologii. Magia ludowa w prak­
tykach postsowieckiej kultury popularnej, Kraków: Nomos 2006 {Małgorzata
Anna C haryton)................................................................................................................ 316
Petr J a n e ć e k, Cerna sanitka a jin é désivé pfibëhy. Soucasné povësti a fâm y v Ceské
republice, Praha: Plot 2006; Petr J a n e ć e k , Cerna sanitka. Druha żeń - Pérâk,
ukradenâ ledvina a jin é povësti, Praha: Plot 2007 {Agata J a s k o i) .............................320

�7
Łukasz Ł u c z aj (red.), Dzikie rośliny jadalne - zapomniany potencjał przyrody.
Materiały zkonferencjiPrzemyśl-Bolestraszyce, 13 września 2007r., Bolestraszyce:
Arboretum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach 2008 (Monika Kujawska) . . . . 323
„Studia Ethnologica” t. 11-14, 2001-2008, red. M. Tomandl, Ustav etnologie,
Univerzita Karlova v Praze (Maciej K u rcz)................................................................ 327

V. KRONIKA
85. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Wro­
cław, 18 września 2009 {Hubert C za c h o w sk i)..........................................................329
Sprawozdanie z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznaw­
czego za okres od września 2008 do sierpnia 2009 {Jerzy A d a m czew ski).............333
Posiedzenie plenarne Komitetu Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk,
Poznań, 13 czerwca 2008 (Ryszard Vorbrich) ..........................................................345
Posiedzenie plenarne Komitetu Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk, Toruń,
24 października 2008 (Ryszard Vorbrich)................................................................... 347
Jubileusz Profesor Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej {Aleksandra K ru p a ).............349
53. Międzynarodowy Kongres Amerykanistów, Meksyk, 19-24 lipca 2009 {Aleksander
Posern-Zieliński).............................................................................................................352
„Studying Central Asia: In Quest for New Paths and Concepts?” - XI Konferencja
Europejskiego Stowarzyszenia do Badań Azji Środkowej (ESCAS), Budapeszt,
3-5 września 2009 {Danuta P en ka la -G a w ęcka)...................................................... 356
Konferencja „Europejska karta języków regionalnych i/lub mniejszościowych:
osiągnięcia i wyzwania”, Bilbao, 20-21 kwietnia 2009 {Katarzyna Linda) . . . . 359
Konferencja ,Antropologia polityki i polityka w antropologii”, Będlewo, 18-20
maja 2009 {Agnieszka Chwieduk - na podstawie opracowań Natalii Bloch, Anny
Weroniki Brzezińskiej, Łukasza Kaczmarka i Agnieszki Szczepaniak-Kroll) . . . . 361
Konferencja„AntropologiamedycznawPolsce-doświadczenia,polabadań, perspektywy”,
Poznań, 24 kwietnia 2009 {Danuta Penkala-Gawęcka, Marta Żyśko)............................. 366
Międzynarodowa konferencja naukowa „Łemkowie - ostatni Mohikanie Europy?”,
Krynica-Zdrój, 23-24 czerwca 2009 {Tomasz K o s ie k ) .............................................369
Konferencja „Kultura typu ludowego w czasach ponowoczesnych”, Lublin, 26 listo­
pada 2008 {Anna Weronika Brzezińska, Justyna Słom ska-Nowak)..........................372
Konferencja naukowa „Historie kuchenne. Rola i znaczenie pożywienia w kulturze”,
Cieszyn, 19-20 czerwca 2009 {Anna D rożdż).............................................................375
IV Zjazd Absolwentów Studiów Etnologicznych w Poznaniu, Poznań, 26 września
2009 {Irena Kabat, Waldemar K uligow ski)................................................................... 377
Festiwal Filmowy Astra, Poznań, 15-29 października 2008 {Natalia B lo c h )................ 380

VI. IN MEMORIAM
Anna Kowalska-Lewicka (1920-2009) {Anna Spiss, Zofia Szrom ba-Rysowa).............385
Aleksandra Wojciechowska (1930-2009) {Zbigniew T oroński)..........................................389
Noty o autorach artykułów ...................................................................................................... 391
Informacje dla a u t o r ó w ..........................................................................................................394

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6749" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6729">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/366f4f692576a4a171ac8246ab7b45ec.pdf</src>
        <authentication>b571cf25bdce2c4112d34c5eb8b58757</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80383">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6132</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80384">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80385">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80386">
                <text>Lud - czasopismo PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80387">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5718</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80388">
                <text>Pierwsze strony / LUD 2009 t.93</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80389">
                <text>LUD 2009 t.93 s.2-3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80390">
                <text>Polskie Towarszystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80391">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80392">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80393">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80394">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80395">
                <text>L U D

ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
I KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH
POLSKIEJ AKADEMII NAUK

TOM XCIII ZA ROK 2009

�„LUD” is regularly indexed/abstracted in:
• IBSS — International Bibliography o f the Social Sciences
• Internationale Volkskundliche Bibliographic
• Anthropological Index Online
• „Central European Journal o f Social Sciences and Humanities”
• Bibliografia etnografii polskiej (http://www.bep.unidodz.pl)

�LUD
ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
I
KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH PAN
ORGANE DE LA SOCIÉTÉ POLONAISE D ’ETHNOLOGIE
ET DU COMITÉ DES SCIENCES ETHNOLOGIQUES
ZAŁOŻONY W ROKU

1895
PRZEZ
ANTONIEGO KALINĘ
OGÓLNEGO ZBIORU

TOM XCIII
ZA ROK 2009

POLSKIE

TOWARZYSTWO

LUDOZNAWCZE

KOMITET NAUK ETNOLOGICZNYCH POLSKIEJ AKADEMII NAUK
POZNAŃ-WARSZAWA-WROCŁAW 2009

�RADA REDAKCYJNA
Michał Buchowski, Zbigniew Jasiewicz, Katarzyna Kaniowska,
Lech Mróz, Aleksander Posem-Zieliński, Czesław Robotycki

ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Redaktor naczelny — Danuta Penkala-Gawęcka
Zastępca redaktora naczelnego — Jacek Bednarski
Redaktor, sekretarz redakcji — Roman Bąk
Redaktor techniczny — Justyna Nowaczyk
Projekt okładki — Ewa Wąsowska

Recenzenci artykułów:
Kamila Baraniecka, Irena Bukowska-Floreńska, Wojciech Dohnal, Marek Gawęcki,
Jaromir Jeszke, Katarzyna Kość, Waldemar Kuligowski, Agata Maksimowska,
Anna Malewska-Szałygin, Katarzyna Marciniak, Grzegorz Pełczyński, Ivan Peshkov,
Jacek Schmidt, Anna Szyfer, Ryszard Tomicki, Jerzy Sławomir Wasilewski, Maciej Ząbek

Tłumaczenie streszczeń:
Zbigniew Nadstoga

Copyright © by Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 2009

ISSN 0076-1435

Publikacja dofinansowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
i wydana przy współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE — WROCŁAW 2009
ADMINISTRACJA: 50-382 WROCŁAW, UL. SZCZYTNICKA 11
TEL. (71)3211610; 3211614
REDAKCJA: 61-809 POZNAŃ, UL. ŚW. MARCIN 78
TEL. (61) 8294817, FAX (61) 8294710
e-mail: danagaw@amu.edu.pl; jbed@amu.edu.pl
http://ptl.ffee.ngo.pl/lud/lud.html

DRUK: Zakład Poligraficzno-Wydawniczy M-Druk w Wągrowcu

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6748" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6728">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a198f729e51ef75973e76245dd65c4a5.pdf</src>
        <authentication>964e9188bf7dafa53b7bb2e2373ef865</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80367">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80368">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80369">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80370">
                <text>Biernacka, Maria (1917-2007)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80371">
                <text>Bittner-Szewczykowa, Halina (1923-2007)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80372">
                <text>Matusek, Małgorzata(1922-2006)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80373">
                <text>Olszewska-Dyoniziak, Barbara (1937-2008)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80374">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5717</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80375">
                <text>In memoriam/ LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80376">
                <text>LUD 2008 t.92, s.403-426</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80377">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80378">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80379">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80380">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80381">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80382">
                <text>VI. IN M E M O R I A M

MARIA BIERNACKA
(1917-2007)
Pod koniec listopada 2001 roku trafiła do moich rąk
przesyłka, której towarzyszył krótki list.
Kochana Pani Jolu!
Być może książka ta okaże się zbyt „daleka " od Pani za­
interesowań, ale jako jej współautorka pragnę ją Pani
ofiarować, by pokazać wieś polską i jej tradycję od innej
jeszcze strony — także bardzo prawdziwej, autentycznej
i wspaniałej. Szkoda tylko, że ta droga została, niestety,
przerwana.
Maria Biernacka, z najlepszymi wspomnieniami i ży­
czeniami na przyszłość.
Dar zaskoczył mnie i wzruszył tym mocniej, że nie zaliczałam się do grona
najbliższych współpracowników Pani Profesor, a nasze zainteresowania badawcze
były rzeczywiście odległe. Co więcej, w roku 2001 była już Ona od kilkunastu lat
na emeryturze i choć nadal życzliwie obserwowała życie Zakładu Etnologii, któ­
rym długo kierowała, a my odwzajemnialiśmy się Jej serdeczną pamięcią, kontakty
— siłą rzeczy — uległy rozluźnieniu. Dziś, gdy nie ma Jej już pomiędzy nami, my­
ślę, że składając ten tom w ręce swoich młodszych kolegów pragnęła obok dorobku
naukowego pozostawić też świadectwo pewnej epoki i utrwalić pamięć o bliskim
sobie środowisku polskiej inteligencji wywodzącej się ze wsi, gronie entuzjastów
i pragmatyków, których młodość przypadła na okres międzywojnia.
Z ludźmi ku ludziom. Wspomnienia o Marii Maniakównie stanowi bowiem jedyną
w swoim rodzaju kronikę pokolenia „Wici" opowiedzianą ustami uczestników tego
ruchu. Formacji, która wywarła głęboki wpływ na koleje losu późniejszej profesor
Marii Biernackiej, w zaraniu — jednej z grona młodych mieszkańców wsi pragną­
cych „czynić życie na wsi coraz piękniejszym i lepszym, krzewić w ludziach poczu­
cie własnej godności i wartości, budzić i utrwalać postawy obywatelskie, aktywizo­
wać wieś w duchu przemian cywilizacyjnych poprzez własną samodzielną i rozumną
pracę" (Biernacka 2000: 245).

�404

Inmemoriam

Ideały te, podobnie jak głębokie przywiązanie do kultury wsi i jej wartości, towa­
rzyszyły Pani Profesor przez całe życie, znajdując odzwierciedlenie w czynionych
wyborach, w pracy badawczej i relacjach z ludźmi.
Maria Biernacka przyszła na świat 1 listopada 1917 roku w Potakówce, wsi poło­
żonej w powiecie jasielskim. Jej rodzice — Karolina z d. Przybyła i Jan — prowadzili
niewielkie, 4-hektarowe gospodarstwo rolne. Rodzina była liczna, Maria miała sied­
mioro rodzeństwa — pięć sióstr i dwóch braci. Po ukończeniu szkoły podstawowej
w Jedliczu, podobnie jak trzy inne siostry — Wiktoria, Joanna i Józefa — pozostała
w domu, pomagając w gospodarstwie. Nie zaniedbywała nauki, zdobywając wiedzę
drogą samokształcenia.
Młodość Marii Biernackiej przypadła na czasy, gdy po odzyskaniu przez Polskę
niepodległości w 1918 roku wzrosły emancypacyjne dążenia wsi. W Potakówce kwit­
ło bujne życie społeczno-organizacyjne, angażujące większość mieszkańców. Maria
od 1933 roku należała do Koła Młodzieży przy Małopolskim Związku Młodzieży
Ludowej, które początkowo podlegało Małopolskiemu Towarzystwu Rolniczemu.
Z czasem działalność Koła uległa radykalizacji i po długich staraniach wyzwoliło się
ono spod opieki Towarzystwa Rolniczego, przyłączając się w roku 1938 do Związku
Młodzieży Wiejskiej RP „Wici". W tym samym roku Maria wstąpiła do Polskiego
Stronnictwa Ludowego, pozostając jego członkinią do końca życia.
Przynależność do „Wici" i aktywny udział w życiu tej organizacji poszerzyły
możliwości kształcenia i krąg kontaktów. Ukończyła Korespondencyjne Kursy Spół­
dzielcze, a w 1939 roku została skierowana do Wiejskiego Uniwersytetu Orkanowe­
go w Gaci k. Przeworska, prowadzonego przez Ignacego i Zofię Solarzów. Lato tegoż
roku spędziła na praktykach w spółdzielniach wsi Markowa i Gać, w ramach stypen­
dium ZSS „Społem", jednak egzaminów Kursów Korespondencyjnych we Lwowie,
wyznaczonych na koniec sierpnia, nie zdołała już złożyć, przeszkodził temu wybuch
wojny.
W okresie okupacji niemieckiej Maria Biernacka pracowała, nie zaniedbując
kształcenia i działała w konspiracji. W roku 1942 została żołnierzem Batalionów
Chłopskich. Była łączniczką i kolporterką prasy konspiracyjnej w Komendzie Głów­
nej BCh, w latach 1943-1944 także inspektorką Ludowego Związku Kobiet w okręgu
warszawskim, a od 1944 roku działała w obu tych organizacjach w powiecie jasiel­
skim . Jednocześnie w roku 1942 ukończyła roczną szkołę spółdzielczą dla dorosłych
ZSS „Społem" w Zakrzewku, a w roku 1943 rozpoczęła naukę na tajnych komple­
tach Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie.
Zawarła tam znajomość z profesor Kazimierą Zawistowicz (późniejszą Zawistowicz-Adamską), jedną z niezwykłych — dziś powiedzielibyśmy „charyzmatycz­
nych" — postaci polskiej etnografii. Zdaniem Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej,
zaważyło to na wyborze kierunku studiów dokonanym przez Marię Biernacką w la1

Bataliony Chłopskie opuściła w stopniu kapitana, w Wojsku Polskim została awansowana do
stopnia majora.
1

�405

Inmemoriam

tach powojennych (Kopczyńska-Jaworska 2007: 236) . Potwierdzają to Jej wspo­
mnienia:
2

W lipcu 1945 r. przeniosłam się z rodziną Solarzowej z Handzlówki k. Łańcuta (...)
do Łodzi (...). Głównym celem mojego pobytu w Łodzi było ukryte od najmłod­
szych lat pragnienie normalnego kształcenia się. Z opóźnieniem odrabiałam więc
niezawinione zaległości (Biernacka 2000: 248).
Po uzyskaniu świadectwa maturalnego Maria Biernacka zapisała się na Uniwer­
sytet Łódzki. Studia na roku wstępnym 1945/1946 łączyła z pracą na Uniwersytecie
Ludowym Teatralnym w Brusie k. Łodzi, prowadzonym przez Zofię Solarzową. Bra­
ła udział w jego organizowaniu, prowadziła też niektóre zajęcia. Od roku akademi­
ckiego 1946/1947 podjęła studia etnograficzne, które ukończyła w roku 1950 (na
ich poczet zaliczono Jej trzy trymestry ukończone w Wolnej Wszechnicy Polskiej
podczas okupacji), broniąc 14 kwietnia pracę Współdziałanie gromadzkie we wsi Potakówka powiatu jasielskiego odkońcaXIXw. do chwili bieżącej i uzyskując stopień
magistra filozofii w zakresie etnografii z etnologią.
W trakcie studiów przez dwa lata otrzymywała stypendium magisterskie Wy­
działu Krajowego Ministerstwa Oświaty, pracując jako wolontariuszka w Zakładzie
Etnografii Uniwersytetu Łódzkiego. Po dyplomie została zatrudniona w nim jako
asystentka, jednak jesienią 1951 roku, w wyniku reorganizacji Katedry, pracę tę utra­
ciła , po czym przeniosła się do Warszawy.
Już podczas studiów, przez cały okres ich trwania, Maria Biernacka uczestniczyła
w badaniach terenowych dotyczących współdziałania i pomocy gospodarczej reali­
zowanych przez Zakład Etnografii UŁ, a razem z Marylą Wierzchomówną— pomo­
cy wzajemnej w wybranych wsiach Spiszą i Podlasia. Współorganizowała także ba­
dania nad flisem w Kamieńczyku nad Bugiem, a dzięki rocznej praktyce w Łódzkim
Muzeum Etnograficznym brała udział w programie badań muzealnych w Opoczyńskiem. Także po utracie etatu, do roku 1954, uczestniczyła w pracach terenowych
realizowanych przez ośrodek łódzki.
Po przeniesieniu się do Warszawy przez trzy lata pracowała w Centralnym Związ­
ku Spółdzielczym i dopiero zatrudnienie w Zakładzie Etnografii Polski, powołanego
do życia w 1954 roku Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN (obecnie Instytutu
Archeologii i Etnologii), umożliwiło Jej powrót do zawodu. Z instytucją tą zwią­
zała swoje losy na 33 lata — od asystenta do profesora zwyczajnego i przejścia na
emeryturę w marcu 1988 roku. Pełniła tu znaczące funkcje — zastępcy kierownika,
3

Tadeusz Tulibacki źródeł tej decyzji upatruje w pobycie M . Biernackiej na Uniwersytecie Ludo­
wym w Gaci k. Przeworska, którego organizatorzy — Zofia i Ignacy Solarzowie — interesowali się kul­
turą ludową (Tulibacki 2007: 8). Obie te supozycje znajdują uzasadnienie w wypowiedzi samej Marii
Biernackiej pragnącej zdobytą wiedzę wykorzystać w „przyszłej pracy w żywiołowo rozwijających się
uniwersytetach ludowych" (Biernacka 2000: 249). Dążenie to okazało się jednak niemożliwe do zrea­
lizowania, bowiem po roku 1948, który przyniósł ostateczne zakończenie istnienia Związku Młodzieży
Wiejskiej „Wici", działalność uniwersytetów ludowych została przerwana.
Uniwersytet ograniczył zatrudnienie, ponieważ po I Kongresie Nauki Polskiej Ministerstwo
wstrzymało zapisy w Łodzi na etnografię.
2

3

�406

Inmemoriam

a w latach 1977-1988 kierownika Zakładu Etnografii IHKM PAN (obecnie Zakładu
Etnologii IAE PAN). Wielokrotnie powoływano Ją w skład Rady Naukowej IHKM
PAN i zapraszano do udziału w pracach Komitetów Redakcyjnych etnograficznych
wydawnictw Instytutu, czasopisma „Etnografia Polska" i serii monograficznej „Bi­
blioteka Etnografii Polskiej".
Zainteresowania badawcze Marii Biernackiej koncentrowały się niezmiennie na
problematyce kulturowo-społecznych przeobrażeń polskiej wsi. Została w nich wier­
na wiejskim korzeniom swego pochodzenia i wiciowym ideałom (Biernacka 2000:
245). Pierwszy etap swych prac poświęciła kwestiom zróżnicowania społecznego
wsi i historycznym czynnikom kształtującym jej kulturę. Interesowała się także
współdziałaniem i pomocą wzajemną oraz zajęciami pozarolniczymi. Brała udział
w zespołowych badaniach na Kurpiach, których wyniki zawarte zostały w trzech
tomach monografii Kurpie. Puszcza Zielona (1962-1965) i pracach źródłowych, re­
alizowanych w ośrodku łódzkim, podsumowanych wydawnictwem zbiorowym Stu­
dia i materiały do historii kultury wsi polskiej w XIX i XX w. (1958). W roku 1963
uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych na podstawie rozprawy o wsiach
drobnoszlacheckich na Mazowszu i Podlasiu.
Kolejnym obszarem Jej zainteresowań były procesy adaptacyjno-migracyjne
i tworzenie się więzi społecznych w nowo zasiedlanych regionach. Badaniami ob­
jęła teren-laboratorium, jakim były wówczas Bieszczady, publikując w roku 1974
pracę Kształtowanie się nowej społeczności wiejskiej w Bieszczadach. Stanowiła ona
podstawę Jej przewodu habilitacyjnego, zakończonego w czerwcu tegoż roku uzy­
skaniem stopnia doktora habilitowanego. Kwestię więzi społecznych w środowisku
rodzinnym i wioskowym Maria Biernacka podjęła także w badaniach prowadzonych
przez Zakład Etnografii IHKM PAN na terenie Bułgarii w latach 1966-1970.
W późniejszym okresie przedmiotem Jej szczególnych zainteresowań stała się
rola oświaty w przemianach społeczno-kulturowych polskiej wsi. Było to zagad­
nienie bliskie Jej własnym doświadczeniom, praca nad nim stanowiła — jak sądzę
— pretekst do osobistej refleksji i zadumy nad drogami awansu społecznego wsi
i jej mieszkańców. Powstała publikacja Oświata w rozwoju kulturowym polskiej wsi,
wydana w roku 1984. W październiku 1985 roku na jej podstawie Maria Biernacka
uzyskała stopień naukowy profesora zwyczajnego.
W Jej dorobku naukowym znajduje się około 120 pozycji, wśród których znalazły
się 4 książki i kilka opracowań monograficznych zamieszczonych w opracowaniach
zbiorowych; ponadto liczne artykuły, recenzje i inne publikacje w czasopismach kra­
jowych i zagranicznych. Współredagowała, będąc zarazem autorką, jedną z najważ­
niejszych prac naszej dyscypliny powstałych w okresie powojennym — dwutomo­
wą syntezę Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej (1976-1981). Brała także
udział w przygotowaniu zbiorowych opracowań wspomnieniowych, poświęconych
wybitnym postaciom ruchu ludowego — Wiktorii Dzierżkowej, Jędrzejowi Cierniakowi, Ignacemu Solarzowi, Marii Maniakównie oraz tomu dedykowanego pamięci
łączniczek i kolporterek Batalionów Chłopskich.
Maria Biernacka uczestniczyła aktywnie w życiu środowiska. Należała do Prezydium
Komitetu Nauk Etnologicznych PAN, kierowała pracami Międzynarodowego Komitetu

�Inmemoriam

407

do Badań nad Współczesnością (obejmowały one, z przyczyn oczywistych, obszar ów­
czesnych krajów socjalistycznych) oraz Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury
Ludowej Karpat i Bałkanów. Obowiązki te zaowocowały licznymi naukowymi kontak­
tami i kilkoma wyjazdami na badania i pobyty naukowe do Bułgarii, Czechosłowacji,
Rumunii i ZSRR. Pani Profesor udzielała się także w Polskim Towarzystwie Ludoznaw­
czym i komisjach muzealnych. Dydaktyka nie stanowiła istotnego nurtu Jej prac, jednak
chętnie podejmowała się prowadzenia wykładów na Międzyuczelnianych Obozach Et­
nograficznych, podczas których żywy kontakt z młodzieżą mogła łączyć z pracą w tere­
nie. Była cenioną recenzentką prac doktorskich i habilitacyjnych, często też zwracano się
do Niej o opinie wydawnicze.
Udział w ruchu oporu przyniósł Jej liczne odznaczenia, między innymi Krzyżem
Walecznych, Krzyżem Grunwaldu, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami i Krzy­
żem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Sylwetka Marii Biernackiej byłaby niepełna, gdyby pisząc o Uczonej, nie wspo­
mnieć choć w kilku słowach o Człowieku. Życzliwość, takt, zainteresowanie spra­
wami innych, żywe reagowanie na sprawy środowiska i subtelne poczucie humoru
sprawiły, iż była powszechnie szanowana i ceniona. Doskonałą znajomością rea­
liów wsi polskiej wyrobiła sobie pozycję niekwestionowanego eksperta jej spraw,
a skromnością i wyważonymi opiniami zaskarbiła zaufanie.
Pani Profesor nie wyszła za mąż, była jednak otoczona ludźmi — „wielką rodzi­
ną" przyjaciół i znajomych, oraz małą, którą stanowił dom stworzony dla Marii i Jó­
zefa Kaszubów, osieroconych dzieci Jej siostry Bronisławy, zmarłej w 1957 roku (ich
ojciec, więzień Zamku w Lublinie, został zamordowany w roku 1944). Wszystkie
swe obowiązki i pasje zawodowe godziła z codziennością bez utyskiwań. We wspo­
mnieniu o Marii Maniakównie, z którą od 1958 roku dzieliła wspólne mieszkanie,
żartobliwie zauważa: „Obie byłyśmy bardzo kiepskimi gospodyniami (...), ale nie
miało to zasadniczego wpływu na (...) atmosferę domową" (Biernacka 2000: 257).
Mieszkanie przy ul. Nabielaka (później Gagarina) stało się miejscem spotkań szero­
kiego kręgu ludzi zawsze chętnie widzianych i witanych przez obie panie. W roku 1984
Maria Maniakówna doznała udaru i nie zdołała wrócić po nim do pełnej sprawności.
Profesor Biernacka do końca otaczała jątroskliwą opieką, starając się, by w jak najmniej­
szym stopniu odczuwała swą niesprawność i w miarę sił prowadziła normalne życie.
Wielka przyjaźń łączyła Marię Biernacką z profesor Kazimierą Zawistowicz-Adamską Była ona dla Niej nie tylko autorytetem naukowym, ale także bliską oso­
bą, z którą łączyło Ją środowisko ludowe, konspiracyjne komplety Wolnej Wszechni­
cy Polskiej i Uniwersytet Ludowy Teatralny w Brusie. Prof. Zawistowicz-Adamska,
przyjeżdżając do Warszawy, zawsze znajdowała czas dla „Marysi", żywo interesu­
jąc się jej pracą i osiągnięciami zawodowymi; ta zaś często odwiedzała ją w Łodzi.
Z grona etnografów Maria Biernacka przyjaźniła się także z profesor Anną Kutrzeba-Pojnarową i jej mężem, utrzymując z nimi serdeczne, domowe kontakty, jednak
najbliższe Jej pozostało środowisko ludowców, bowiem jak pisała: „związki ideowe
— wiciowe i ludowe — miały zawsze dla mnie i po dziś dzień mają siłę niemal «magiczną»", dodając charakterystyczną uwagę: „Oczywiście, związki z ludźmi praw­
dziwie ideowymi" (Biernacka 2000: 249).

�408

Inmemoriam

Prof. dr hab. Maria Biernacka zmarła 14 kwietnia 2007 roku po ciężkiej i długiej
chorobie, w wieku 89 lat. Nie zgodziła się przyjąć kosztownego i trudno dostępnego
leku, który mógł ulżyć Jej w cierpieniu. Uważała, że należy zachować go dla osoby
młodszej, której rokowania niosą nadzieję na wyzdrowienie.
Pożegnana uroczystą wojskową ceremonią, w której uczestniczyli członkowie
rodziny, przyjaciele i koledzy, została pochowana na Cmentarzu Wojskowym w War­
szawie.
Jolanta Kowalska

BIBLIOGRAFIA
Biernacka M.
2000
Z Marysią Maniakównąprzez wiele lat, w: M. Biernacka, Z. Mierzwińska-Szybka, S. Młodożeniec-Warowna (red.), Z ludźmi ku ludziom. Wspo­
mnienia o Marii Maniakównie, historyku, działaczce „Wici", ruchu
ludowego, więźniarce Pawiaka, Oświęcimia i Ravensbriick, Warszawa:
Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, s. 245-269.
Kopczyńska-Jaworska B.
2007
Maria Biernacka. 1 listopada 1917, Potakówka — 14 kwietnia 2007,
Warszawa, „Etnografia Polska" 51: 1-2, s. 235-239.
Tulibacki T.
2007
Pożegnanie. Prof. dr hab. Maria Biernacka (1917-2007), „Gazeta Wybor­
cza", 6 września, s. 8.

HALINA BITTNER-SZEWCZYKOWA
(1923-2007)
Urodziła się 3 0 października 1923 roku w Jaworznie,
w rodzinie znanych i cenionych przez społeczność lo­
kalną nauczycieli szkół podstawowych, jako najstarsza
córka z czworga ich dzieci. Naukę rozpoczęła w rodzin­
nym mieście, kontynuowała ją w Miejskim Gimnazjum
Żeńskim w Mysłowicach, by ukończywszy trzy lata
nauki przerwać ją na skutek wybuchu I I wojny świa­
towej. Do 1945 roku pracowała i uczyła się na tajnych
kompletach. W 1945 roku zdała maturę w Państwowym
Liceum im. Stanisława Staszica w Chrzanowie. Jesie­
nią rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim,
na dwóch kierunkach — anglistyce i socjologii. Po roku
zrezygnowała z anglistyki na rzecz etnografii. Studio-

�409

Inmemoriam

wała pod kierunkiem luminarzy tych nauk, prof. Kazimierza Moszyńskiego i prof.
Kazimierza Dobrowolskiego. Studia ukończyła w 1949 roku, uzyskując tytuł ma­
gistra filozofii. Już w 1950 roku podjęła pracę na stanowisku młodszego asystenta
w Katedrze Etnografii na Uniwersytecie we Wrocławiu, a w połowie 1956 roku, jako
adiunkt, przeniosła się do Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Pracowała tu aż do
1990 roku jako starszy kustosz (od 1985 roku była na emeryturze, pozostając jeszcze
w muzeum na części etatu). Od początku objęła Dział Strojów i Tkanin oraz Dział
Kultur Europy. Pod opieką miała zbiory ubiorów, strojów i tkanin ludowych.
Pracę etnografa rozpoczęła jeszcze na studiach (1946-1949), biorąc udział w tere­
nowych badaniach prowadzonych przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie, Zakład
Socjologii i Etnologii UJ i Instytut Badania Sztuki Ludowej PAN, którym kierował
prof. Roman Reinfuss. Wyjazdy obejmowały tereny pogranicza regionu krakowskie­
go z kieleckim i śląskim, okolice Krakowa i Podhale. Mieszkając we Wrocławiu,
prowadziła badania terenowe na Śląsku Opolskim, Dolnym Śląsku i na pograniczu
łużyckim, zbierając materiały dla Katedry Etnografii Uniwersytetu Wrocławskie­
go i Polskiego Atlasu Etnograficznego. Podejmowała się gromadzenia materiałów
z różnych dziedzin życia wiejskiego, takich jak budownictwo, rolnictwo i hodow­
la, rzemiosła (w tym szczególnie obróbka włókna i tkactwo), ubiory czy sztuka
ludowa. Zajmowała się także porządkowaniem dorobku etnografów, przygotowu­
jąc opracowania bibliograficzne. Podczas pracy w Muzeum wielokrotnie jeździła
w teren (często ze swym mężem) do wsi Polski południowej (Krakowskie, Podhale,
Sądecczyzna Spisz Orawa) a także w Łowickie na Kurpie Górny Śląsk Śląsk
Cieszyński. Była to' praca związana z jej zainteresowaniami badawczymi, a więc
pozyskaniem i obróbką włókna, tkactwem i narzędziami tkackimi, ubiorami, zdo­
bieniami stroiem ludowym Podeimowała tematy dotyczące estetyki ubiorów ludo¬
wych, ich zdobnictwa, kolorystyki. Badała pochodzenie tkanin używanych do szycia
ubiorów wieiskich historie kroiów ewolucie ubiorów na przykład gorsetów i katan
na pograniczu ślasko-krakowskim sukmany krakowskiei chrzanówki" importowa­
nych szali i chust noszonych do śtroiów Wszystkie te tematy rozpatrywała na tle
etnografii europeiskiei Szczególnie interesował ia stroi wilamowicki (Wilamowice
i okolice, pow Bielsko-Biała), zachowany przez mieszkańców tych terenów, któ­
rych nr7odkowie nr7vbvli iako osadnicy 7 nosranicza Holandii i Niemiec w XITI
wieku Innym tematem którym sie oasionowała bvło życie dzieci wieiskich w ro
dzinie'i w społeczności wsi Problem ten często marginalnie traktowany przez et
nografów bardzo mocno wręcz emocionalnie ia uiał Bvła osoba bardzo wrażliwa
miała wksna córkę i podczas niezliczonych wyiazdów na wieś poznała dole i nie
dole dzieci wieiskich i to na nrzestrzeni wielu lat Starannie gromadziła materiał"
bv 1, o r L o w a ć i ońubhkować w naiwieks/ei swei nracv Dziecko wieiskie oraz
nTzedstawi,
n o ^ r n Iamvm t l t u ł e m C h e l e uczestniczka nracach

rJUZi

i

1986-1994).
Halina Bittner-Szewczykowa była osobą niezwykle pracowitą, dokładnąw swych
badaniach naukowych i podejmowanych pracach. Materiały z badań terenowych we-

�410

Inmemoriam

ryfikowała w literaturze, z przyjemnością zagłębiając się w książkach z etnografii
i nauk pokrewnych, w czym pomagała jej znajomość języków obcych: niemieckiego,
angielskiego, francuskiego, rosyjskiego, a także łaciny i włoskiego. Pisała niewiele,
lecz starannie przygotowywała swe publikacje. W latach 60. XX wieku pisywała
recenzje prac obcojęzycznych do „Ludu".
Była autorką lub współautorką wystaw muzealnych, prezentowanych w siedzibie
Muzeum Etnograficznego w Krakowie lub poza nią, także za granicą. Z ważniej­
szych wymienić należy przygotowanie scenariusza części wystawy stałej, otwar­
tej w 1969 roku, poświęconej strojom ludowym (trwającej do dziś z małymi uzupeł­
nieniami) oraz — wspólnie z mężem — scenariusza do wystawy tkactwa i obróbki
włókna. Z wystaw czasowych wymienić należy takie, jak: „Ukraińska sztuka ludo­
wa" (1967), „Białoruska sztuka ludowa" (1968), „Polska sztuka ludowa" (Néprajzi Muzeum, Budapeszt 1969), Costumes et tissus populaires polonais (Musée de
l'impression-sur-étoffes, Mulhouse, Francja 1972), „Tkaniny i hafty ludowe" (Ra­
cibórz, 1973), „Dziecko wiejskie" (1979), „Ludowe tkaniny dekoracyjne w Polsce"
(1981), „Strój ludowy — od Krakowa" (1988), „Łoktusze, chustki i szale" (1990).
W muzeum sprawowała opiekę merytoryczną nad zbiorami powierzonymi Dzia­
łowi Strojów i Tkanin. Opracowała i zweryfikowała dokumentację do tych ekspona­
tów, uczestniczyła w pracach związanych z gromadzeniem zbiorów, konsultowała
i recenzowała prace innych etnologów z zakresu interesujących ją dziedzin, współ­
pracowała z muzeami krajów sąsiadujących z Polską, a także Francji, Belgii, Austrii.
Uczestniczyła w wielu posiedzeniach jury konkursów folklorystycznych, wspoma­
gała merytorycznie i była rzeczoznawcą instytucji zajmujących się sztuką ludową,
produkcją strojów ludowych dla zespołów folklorystycznych oraz pamiątek wykony­
wanych w oparciu o wzornictwo zaczerpnięte z kultury ludowej.
W 1956 roku wyszła za mąż za Zdzisława Szewczyka (1918-2004), starszego
kustosza i kuratora Muzeum Etnograficznego w Krakowie, prowadzącego Dział Kul­
tury Materialnej. Mieli jedną córkę — Krystynę Dorotę.
Za swą pracę w Muzeum Etnograficznym w Krakowie była nagradzana, uhonoro­
wana Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1989) oraz Złotą Odznaką
Za Pracę Społeczną dla Miasta Krakowa (1961). Od 1957 roku należała do Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego.
Halina Bittner-Szewczykowa całe swoje życie zawodowe poświęciła badaniu kul­
tury ludowej Polski oraz studiom porównawczym z kulturami ludów europejskich.
Nie rezygnowała z pracy będąc na emeryturze, mimo chorób i dolegliwości wie­
ku. Zmarła 29 listopada 2007 roku i została pochowana na Cmentarzu Rakowickim
w Krakowie w grobie rodzinnym.
Maria Zachorowska
WYBRANE PUBLIKACJE H. BITTNER-SZEWCZYKOWEJ
BittnerH., Majewski K.
1952
Materiały do bibliografii archeologii śródziemnomorskiej w Polsce za lata
1800-1950, „Biblioteka Archeologiczna" 4, s. 1-12.

�411

In memoriam

Bittner H.
1955

Materiały do bibliografii etnografii polskiej (1945-1955), Archiwum Etno­
graficzne 11, Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, s. 1-62.
Bittner-Szewczykowa H.
1958
Materiały do bibliografii etnografii polskiej za lata 1945-1954, „Lud" 43,
suplement.
1965
Problematyka polskiego muzealnictwa etnograficznego w literaturze
dwudziestolecia (1945-1964), „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Kra­
kowie" 1, s. 173-190.
1966
Z badań nad obróbką włókna w Gorcach, „Rocznik Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie" 2, s. 111 -122.
1967
Ręczny kołowrót przędzalniczy z Tyńca w świetle materiałów porównaw­
czych, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 3, s. 187-213.
1970
Uprawa i wstępna obróbka lnu na Dolnym Śląsku w XVIII-XX w., „Prace
i Materiały Etnograficzne" 20, s. 265-318.
1972
Costumes et tissus populaires polonais. Exposition de collection du Musee
Ethnographiąue de Cracovie. Mulhause 1972, katalog wystawy.
1976
Odzież chłopska jako dobro majątkowe — „tezauryzacja ubiorów ludo­
wych", „Polska Sztuka Ludowa" 1, s. 5-18.
1984
Dziecko wiejskie, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 9,
s. 1-206.
1994
Ubiory dla zmarłych oraz wiejskie ubiory żałobne, „Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie" 11, s. 109-116.
1999a
Wilamowice — „mały Wiedeń", w: A. Spiss (red.), Ludoznawstwo i et­
nografia miedzy Wiedniem, Lwowem, Krakowem a Pragą, Kraków: Kra­
kowski Oddział PTL, s. 154-158.
1999b
Wilamowice — „ mały Wiedeń", „Wilamowice i okolice" 9: 3, s. 5-10.
1999c
Łoktusze, chustki, szale, informator do wystawy.

EWA FRYŚ-PIETRASZKOWA
(1934-2008)

17 lutego 2008 roku na cmentarzu komunalnym
w Andrychowie pożegnaliśmy dr Ewę Fryś-Pietraszkową, zmarłą 14 lutego w Krakowie, etnografa, kierow­
nika Pracowni Dokumentacji Sztuki Ludowej Instytutu
Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, wybitną
znawczynię polskiej sztuki ludowej, członka honoro­
wego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, osobę
o niezwykłej osobowości, pełną pasji zawodowej, rado­
ści życia, ciepła rodzinnego.

�412

Inmemoriam

Urodziła się 23 lipca 1934 roku w Andrychowie w znanej i szanowanej rodzinie
rzemieślniczej. Ojciec Franciszek (1900-1955), mistrz piekarski i handlowiec, w la­
tach 1935-1939 wiceburmistrz Andrychowa, prowadził rodzinną piekarnię, założoną
tu w 1877 roku.
Po maturze w 11-letniej szkole ogólnokształcącej w Andrychowie, w 1951 roku
Ewa zdała egzamin na historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale skierowano
j ą jak i kilku innych kandydatów, na Studium Historii Kultury Materialnej na Wydziale
Historycznym UJ. W 1955 roku obroniła pracę magisterską z etnografii „Garncarstwo
w zachodniej części województwa krakowskiego", napisaną pod kierunkiem prof. Kazi­
mierza Moszyńskiego. Tej tematyce została wierna; stała się z czasem wybitnym znawcą
i rzeczoznawcątej dziedziny sztuki ludowej. W 1967 roku uzyskała stopień doktora nauk
humanistycznych na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na podsta­
wie dysertacji Ośrodek garncarski w Łążku Ordynackim i jego wyroby na tle ceramiki
malowanej w Polsce, której promotorem był prof. Roman Reinfuss. Praca ta ukazała się
drukiem i uzyskała wyróżnienie w Konkursie im. Wincentego Rzymowskiego.
Jeszcze przed ukończeniem studiów, 1 kwietnia 1955 roku, została zatrudniona
w krakowskiej Pracowni Badania Sztuki Ludowej Państwowego Instytutu Sztuki, kie­
rowanej od 1946 roku przez Romana Reinfussa. Pracowni została wierna do końca,
nie zmieniając nawet „kąta" i biurka w pokoju. Po przejściu, z końcem 1980 roku prof.
Reinfussa na emeryturę, objęła po nim Zespół Dokumentacji Sztuki Ludowej Instytu­
tu Sztuki PAN (zmieniały się nazwy tej Pracowni), aż do jej likwidacji w 1997 roku.
Na emeryturę przeszła 28 grudnia 1994 roku, ale pracowała jeszcze na pół etatu, do
31 grudnia 1997 roku. Archiwalne zasoby Pracowni przekazano 21 stycznia 1998 roku
do Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Roman Reinfuss przyjął system badań nad sztuką ludową polegający na szybkiej
inwentaryzacji wytworów sztuki i rękodzieła ludowego w poszczególnych regionach
kraju drogą zespołowych badań terenowych (miesięczne obozy i 1-2 tygodniowe ob­
jazdy). Ewa wzięła udział w dziewięciu obozach w latach 1954-1962 i w niezliczonych
w całym swym życiu objazdach zespołowych; nadto w latach 1960-1975, z ramienia
Pracowni, w badaniach penetracyjnych powiatów województwa krakowskiego pod ką­
tem stanu wytwórczości ludowej, pilotowanych przez Wydział Kultury i Sztuki WRN
w Krakowie. Prowadziła również własne badania. Była znakomitym terenowcem, ła­
two nawiązywała kontakty, zjednywała ludzi swą bezpośredniością i serdecznością.
Początkowo skupiła się na dokumentacji zdobnictwa w ludowym rzemiośle (garncar­
stwo, meblarstwo, kowalstwo). Interesowało ją przede wszystkim garncarstwo, ale
i urządzenie i zdobnictwo wnętrz mieszkalnych, któremu to tematowi była zawsze
wierna. Stopniowo rozszerzyła swe zainteresowania o strój ludowy i tkaninę. Pisała też
0 stanie badań nad polską sztuką ludową.
Materiały zgromadzone w krakowskim archiwum i jej własne były podstawą licznych
artykułów drukowanych, przede wszystkim, ale nie tylko, w „Polskiej Sztuce Ludowej".
Na szczególną uwagę zasługuje syntetyczna, bogato ilustrowana, zbiorowa, cenna publi­
kacja Sztuka ludowa w Polsce (1988), w której pisała między innymi o ceramice, tkaninie
1 stroju. Praca ta otrzymała nagrodę zespołową I I stopnia Ministra Kultury i Sztuki,
Ministra Edukacji Narodowej oraz nagrodę Sekretarza Naukowego PAN.

�Inmemoriam

413

W planowanej na rok 1996, ale nie zrealizowanej, pracy zbiorowej pod roboczym
tytułem „Tradycyjna sztuka ludowa Podlasia i jej współczesne przemiany" w opar­
ciu o ostatnie badania w latach 1981-1990, na jakie Pracownia otrzymała fundusze,
miała pisać o ludowych tkaninach podlaskich — przedstawiła to zagadnienie na po­
siedzeniu Komisji Etnograficznej PAN w Krakowie. W latach 1991-1994 uczestni­
czyła w pracach badawczych nad monografią podhalańską, zorganizowanych przez
Pracownię Etnologii Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie. W wydanej
przez Instytut monografii omówiła zagadnienia obróbki i wytwórczości z włókna
lnianego, wełny oraz gliny.
Dorobek autorski Ewy Fryś-Pietraszkowej liczy ponad 130 pozycji, w tym jedna
samodzielna: ponad 50 artykułów naukowych, kilkadziesiąt popularno-naukowych,
teksty do katalogów i folderów, recenzje, wspomnienia pośmiertne, zamieszczane
głównie w „Ludzie" oraz drobne artykuły w prasie andrychowskiej i jej krakowskiej
dzielnicy Dąbie. Od końca lat 90. dużo czasu i serca poświęcała seryjnej, zbioro­
wej publikacji, wydawanej przez Polskie Towarzystwo Ludoznawcze Etnografowie
i ludoznawcy polscy. Sylwetki, szkice biograficzne, której była, obok Anny Kowal­
skiej-Lewickiej i Anny Spiss — współredaktorką i autorką. Do t. 1 (Kraków 2002)
i t. 2 (Wrocław-Kraków 2007) napisała 15 biogramów, jednego była współautorką.
Śmierć przerwała pracę nad rozpoczętym trzecim tomem (dwa nieskończone biogra­
my). Jeszcze na początku lat 80. opracowała 26 biogramów do planowanego przez
Fundację Kultury Wsi, nieopublikowanego „Słownika twórców ludowych". W spuściźnie naukowej pozostawiła materiały do planowanej książki na temat dziejów garn­
carstwa w Andrychowie oraz kilimiarstwa na Podhalu.
Odbyła też wyjazdy studialne do Czechosłowacji (1966), do Leningradu i Lwowa
(1979). Brała czynny udział w kilku zagranicznych konferencjach naukowych, między
innymi w 14. międzynarodowym sympozjum na temat garncarstwa w 1981 rokuwKittsee (Austria), a w kraju między innymi w konferencji zorganizowanej w roku 1995 przez
Instytut Etnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Zakład Filozofii Przyrody i Kultury Wsi,
Zakład Socjologii i Rozwoju Wsi Akademii Rolniczej, Muzeum Etnograficzne w Krako­
wie oraz Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej, gdzie wygłosiła referat „Por­
tret ludowego artysty na tle wsi", zamieszczony w pokonferencyjnej publikacji.
Opracowała scenariusze i zrealizowała 4 wystawy w Krakowie, między inny­
mi „Polska sztuka ludowa w dokumentacji Instytutu Sztuki PAN" (1988, Muzeum
Etnograficzne); „Polska sztuka ludowa — dziedzictwo przeszłości", wspólnie z Anną
Kunczyńską-Iracką (1991, Muzeum Archeologiczne).
Jako wybitny fachowiec konsultowała dziesiątki konkursów na sztukę i twór­
czość ludową, jako wytrawny juror brała udział w niezliczonych sądach konkurso­
wych zarówno na szczeblach lokalnych, jak i ogólnopolskim, organizowanych przez
Stowarzyszenie Twórców Ludowych, CPLiA, Fundację „Cepelia", Ośrodki i Domy
Kultury (szczególnie w Myślenicach), Muzeum Historyczne m. Krakowa (konkurs
na szopki krakowskie).
Na emeryturze włączyła się aktywnie w działalność popularyzatorską w Towa­
rzystwie Miłośników Andrychowa. Pisywała do miejscowej prasy na temat historii
i etnografii miasta i okolic, angażowała się w organizowanie wystaw (konsultacja,

�414

Inmemoriam

teksty folderów) w Izbie Regionalnej Ziemi Andrychowskiej („Dwa wieki garncar­
stwa w Andrychowie" [2005], „250 lat piekarstwa i młynarstwa w Andrychowie
i okolicy" [2007], „Z dziejów tkactwa andrychowskiego" [2006]).
Była członkiem gremiów naukowych: Komisji Etnograficznej przy Oddziale
PAN w Krakowie, od 1973 roku (wiceprezes w latach 1993-1995), Rady Muzealnej
Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie (2004-2008) oraz Mu­
zeum Tatrzańskiego im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem (1994-1998), Rady
Naukowej STL (od jej powołania, tj. od 5 grudnia 1969 roku, później Sekcji Sztuki
Ludowej). Została też powołana z ramienia PTL na członka Rady Upowszechniania
Kultury przy Ministerstwie Kultury i Sztuki na kadencję 1999-2002.
Była członkiem redakcji „Polskiej Sztuki Ludowej" (1985-1990) i Komitetu Re­
dakcyjnego „Rocznika Muzeum Etnograficznego w Krakowie" (od 1995).
Do Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego należała od roku 1953 — godność
członka honorowego otrzymała w 2003 roku. Pełniła funkcje: w Zarządzie Głównym
PTL— członek lub zastępca (1973-1982), zastępca Sekretarza Generalnego (1982-1989);
w zarządzie oddziału krakowskiego: skarbnik (1972-1990), wiceprezes (1990-2007).
Wchodziła w skład Komitetu Redakcyjnego „Polskiego Atlasu Strojów Ludowych",
od roku 2004 była naczelnym redaktorem „Biblioteki Popularnonaukowej".
Bardzo aktywna w krakowskiej „Solidarności", wspomagała rodziny represjono­
wanych działaczy.
Wysportowana, w młodości uprawiała wyczynowo siatkówkę, pływanie i narciar­
stwo, prawie do końca życia jeździła na nartach i uprawiała turystykę górską. Odbyła
wiele prywatnych podróży zagranicznych.
Odznaczona między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
(1989), medalem i nagrodą im. Oskara Kolberga (1997), Złotą Odznaką „Za zasługi
dla Ziemi Krakowskiej" (1989).
W latach 1960-1967 była żoną Edwarda Pietraszka, późniejszego profesora Uni­
wersytetu Wrocławskiego i dyrektora Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Rzetelna, fachowa, dokładna, a przy tym bardzo życzliwa i uczynna, dr Ewa Fryś-Pietraszkowa nigdy nie żałowała czasu na działania społeczne, pracowała niemal na
równi z młodszymi, dbając o prestiż etnografii i PTL, aktywność naukową oddziału
krakowskiego. Miała duży autorytet poparty rzetelną wiedzą. Czuła się spełniona,
o czym niech świadczą jej słowa wypowiedziane przed śmiercią: „Jestem szczęśli­
wym człowiekiem. Moje życie było piękne; byłam otoczona kochaną rodziną i wspa­
niałymi przyjaciółmi. Moja praca, kontakty z ludźmi i pasjonujące podróże dawały
mi wiele radości".
AnnaSpiss, Zofia Szromba-Rysowa

WYBRANE PUBLIKACJE E. FRYŚ-PIETRASZKOWEJ
1965

Urządzenie i zdobnictwo wnętrza, w: R. Reinfuss (red.), Nad rzeką Ropą.
Zarys kultury ludowej powiatu gorlickiego, Kraków: Wydawnictwo Lite­
rackie, s. 57-72.

�Inmemoriam

1969
1970a

1970b
1973
1975
1981
1988a
1988b
1989
1990
1994

1995

1996
2000
2001

415
Zarys rozwoju badań nadpolską sztuką ludową w 25-leciu PRL, „Lud" 53,
s. 139-145.
Urządzenie i zdobnictwo mieszkania, w: R. Reinfuss (red.), Monogra­
fia powiatu myślenickiego, t. 2, Kultura ludowa, Kraków: Powiatowy
Komitet Frontu Jedności Narodu w Myślenicach, Muzeum Regionalne
w Myślenicach, s. 61-82.
Z badań nad majoliką i półmajoliką ludową w Polsce, „Polska Sztuka
Ludowa" 24: 2, s. 67-80.
Ośrodek garncarski w Łążku Ordynackim i jego wyroby na tle ceramiki
malowanej w Polsce, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, PAN,
Instytut Sztuki.
(wspólnie z Magdaleną Meres), Zdobnictwo bibułkowe Żywiecczyzny,
Kraków: Muzeum w Żywcu, Muzeum Narodowe w Krakowie.
Kurpie Zielone — ośrodek masowej produkcji elementów wystroju
współczesnych wiejskich wnętrz mieszkalnych, „Polska Sztuka Ludowa"
35: 3-4, s. 191-198.
Problem współczesnych przemian sztuki ludowej na przykładzie tkaniny
podlaskiej, „Sprawozdania z posiedzeń Komisji Naukowych" 30/1-2,
1986, Kraków: PAN, Oddział w Krakowie, s. 31-32.
(wspólnie z A. Kunczyńską-Iracką i M. Pokropkiem), Sztuka ludowa
w Polsce, Warszawa: Arkady.
Udział rzemieślników żydowskich w kulturze wsi. Materiały z archiwum
Zespołu Dokumentacji Sztuki Ludowej Pracowni Instytutu Sztuki PAN
w Krakowie, „Polska Sztuka Ludowa" 43: 1-2, s. 113-123.
Kontakty polsko-żydowskie w kulturze ludowej Podlasia, cz. 2, Rzemiosło,
„Studia Podlaskie" 2, s. 159-164.
Rozkwit i zmierzch ceramiki siwej, w: A. Gruszczyńska, A. Targońska
(red.), Garncarstwo i kafłarstwo na ziemiach polskich od wczesnego
średniowiecza do czasów współczesnych. Materiały z konferencji, Rzeszów
21-231X1993, Rzeszów: Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, s. 15-19.
Portret ludowego artysty na tle wsi, w: R. Kantor, W. Kołodziej (red.),
Ogród spustoszony. Kontynuacja i zmiana w kulturze współczesnej wsi
polskiej. Materiały I Konferencji Naukowej zorganizowanej w dniach
20-21 kwietnia 1995 roku w Krakowie i Zubrzycy Górne], Kraków: Muzeum
Zabawkarstwa w Kielcach, s. 35-40.
Rzemiosło cechowe a ludowe rzemiosło artystyczne, w: J. Wyrozumski
(red.), Miasto i kultura ludowa w dziejach Białorusi, Litwy, Polski i Ukrainy,
Kraków: Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, s. 325-336.
(wspólnie z A. Małetą), Rzemiosło i przemysł wiejski, w: D. Tylkowa (red.),
Podhale. Tradycja we współczesnej kulturze wsi, Kraków: IAiE PAN,
s.123-166.
(wspólnie z Elżbietą Porębską-Kubik), Ginące ludowe rzemiosła i umiejęt­
ności, informator, Kraków: Małopolski Ośrodek Kultury.

�416

Inmemoriam

MAŁGORZATA MATUSEK
(1922-2006)
^

^ĘgM

8 lutego 2006 roku zmarła w Chorzowie, po wielo­
letniej chorobie, która praktycznie wyłączyła j ą z życia,
dr Małgorzata Matuskówna, dla rodziny i przyjaciół
Małgosia. Została pochowana na cmentarzu parafialnym
Św. Ducha w Chorzowie. Nieznana już nawet średniemu
pokoleniu etnografów, bo w pełni sił wycofała się z życia
zawodowego (przeszła na wcześniejszą emeryturę), pra­
cowała najpierw na Uniwersytecie Jagiellońskim w Kra­
kowie, potem na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodow­
skiej w Lublinie, następnie w Cepelii w Katowicach.
Urodziła się 1 czerwca 1922 roku w Katowicach
w patriotycznej rodzinie Tomasza (1892-1945) i Marii
z Jendrujkiewiczów (1896-1969). Od dzieciństwa mieszkała w Chorzowie, gdzie
rodzice mieli willę. Ojciec, powstaniec śląski, pracował jako referent w Dyrekcji
Polskich Kopalń Skarbowych w Chorzowie. Zginął tragicznie 29 stycznia 1945 roku,
już po wyzwoleniu miasta, zastrzelony przypadkowo przez pijanego radzieckiego
żołnierza, który zapewne wziął go za Niemca.
Po nieoczekiwanej stracie ojca Małgosia musiała zarabiać na utrzymanie zała­
manej, chorej matki i młodszego brata. Zatrudniła się więc jako urzędniczka w Cho­
rzowskim Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego (marzec 1945-sierpień 1948). Mimo
bardzo trudnych warunków materialnych (zwolniona po reorganizacji biura), w 1947
roku rozpoczęła studia z zakresu geografii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uni­
wersytetu Jagiellońskiego. Podczas studiów uczęszczała na wykłady prof. Kazimie­
rza Moszyńskiego, które tak j ą zainteresowały, że zdecydowała się na specjalizację
w zakresie etnografii z etnologią. Od 1 kwietnia 1952 roku została zaangażowana
jako zastępca asystenta w Katedrze Etnografii Słowian UJ, a od 1 marca 1953 jako
asystent, bowiem w grudniu 1952 roku uzyskała stopień magistra filozofii. Promo­
torem jej pracy magisterskiej, „Tkactwo ludowe w Polsce", był prof. Moszyński,
który ocenił j ą dobrze („z tendencjądo bardzo dobrego"). 1 grudnia 1954 roku otrzy­
mała tytuł starszego asystenta. W Katedrze pracowała do końca roku akademickie­
go 1959/1960, kiedy to zwolniła się na własną prośbę. Wybrała nowo utworzoną
Katedrę Etnografii i Etnologii UMCS w Lublinie, prowadzoną przez prof. Roma­
na Reinfussa, gdzie od 1 października 1960 do 30 września 1964 roku pracowała
w charakterze starszego asystenta. Tu również zwolniła się na własną prośbę, jednak
dwa lata oóźniei od 1966 roku pracowała w Katedrze iako adiunkt Prace doktorska
Tkactwo województwa lubelskiego od połowy XIX wieku" przygotowaną pod kie¬
runkiem prof. Reinfussa, obroniła 9 listopada 1966 roku na WydzkleHumanistycznvm UMCS Dvsertacia została opracowana na podstawie tak dogłębnych i wnikli¬
wych badań terenowych, że, jak powiadano, po dr Matuskównej nie sposób było coś

�417

Inmemoriam

nowego w zakresie tkactwa odkryć na Lubelszczyźnie. Pracy doktorskiej niestety nie
opublikowała, ale dogłębna znajomość zagadnień ludowego tkactwa pozwoliła jej
na opublikowanie nielicznych, lecz bardzo wartościowych tekstów. Opracowała też
szczegółowy kwestionariusz na temat tkactwa.
Kiedy w 1967 roku Katedra Etnografii na UMCS została zlikwidowana, nie pozo­
stała w Lublinie; postanowiła wrócić do rodzinnego domu, do którego była ogromnie
przywiązana, zwłaszcza że wymagała tego ciężka choroba matki. Pielęgnowała z zapa­
łem ogród, poświęcała dużo czasu i serca niepełnosprawnej bratanicy. Jako ekspert od
ludowych tkanin znalazła również pracę w Cepelii w Katowicach, a jako konsultant ds.
tkactwa dojeżdżała do cepeliowskich warsztatów tkackich do Nowej Rudy Kłodzkiej.
Do Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego zapisała się prawdopodobnie na stu­
diach pod wpływem prof. Kazimierza Moszyńskiego, cieszącego się wysokim au­
torytetem i sympatią wśród studentów. Należała do najstarszych stażem członków
powojennego oddziału krakowskiego, a w okresie zatrudnienia w Krakowie bardzo
aktywnych. W 1951 roku została wybrana zastępcą sekretarza oddziału, również
w późniejszych latach wykazywała zaangażowanie. Dopóki pozwalał czas i zdrowie,
przyjeżdżała na zebrania i posiedzenia naukowe. Do końca swych dni czuła się zwią­
zana z Krakowem, gdzie mieszkały jej najbliższe przyjaciółki.
Głęboko religijna, od lat 50. należała do duszpasterstwa akademickiego przy ko­
legiacie św. Anny, w kręgu ks. Jana Pietraszki, późniejszego biskupa. Kiedy został
proboszczem kolegiaty (1957), pomagała mu w porządkowaniu inwentarza zabyt­
ków ruchomych kościoła. Bardzo sprawna manualnie, na jego prośbę uszyła w latach
60. kilka tak zwanych rzymskich ornatów, zalecanych w odnowionej liturgii. Ogrom­
nie zaangażowała się w przygotowania do procesu kanonizacyjnego Jadwigi Królo­
wej Polski. Gromadziła materiały do bibliografii i ikonografii królowej, odszukując
w Kurii krakowskiej materiały — wyniki ankiety sprzed I I wojny światowej — na
temat wizerunków królowej Jadwigi w polskich kościołach. Pracą tą zajmowała się
do 1997 roku, a zgromadzone przez nią archiwum znajduje się obecnie w Instytucie
Jana Pawła I I w Krakowie.
Jak wspominają jej przyjaciółki, Zofia Cierniakówna i Krystyna Czajkowska
z Krakowa: „Była człowiekiem niesłychanie uczynnym i zawsze gotowym do po­
mocy we wszelkich sprawach (...). Zawsze wzruszało nas przywiązanie Małgosi do
wybudowanego przez ojca rodzinnego domu, a zwłaszcza ogrodu, (...) z którego
przywoziła nam nieraz piękne bukiety kwiatów".
Ewa Fryś-Pietraszkowa\, Anna Spiss
PUBLIKACJE M . MATUSEK
1961
1963a
1963b

Ludowe „ dywany "przetykane na Lubelszczyźnie, „Polska Sztuka Ludowa"
15: 3, s. 145-152.
Ludowe tkactwo lubelskie. Katalog wystawy, Lublin: Muzeum w Lubli­
nie.
Technika tkania dywanów przetykanych we wsi Ogniwo (pow. łukowski)
i okolicy, „Polska Sztuka Ludowa" 17: 1, s. 43-53.

�418

In memoriam

BARBARA OLSZEWSKA-DYONIZIAK
(1937-2008)
8 kwietnia 2008 roku na cmentarzu Batowickim
w Krakowie pożegnaliśmy zmarłą nagle dr Barbarę 01szewską-Dyoniziak — etnologa i antropologa społecz­
nego, która całe swe życie poświęciła nauce, okazując
,
jednocześnie wiele serdeczności i przyjaźni ludziom,
~
zwłaszcza koleżankom i kolegom ze studiów oraz oso¬
— b o m
z którymi łączyły Ją więzi naukowe rodzinne i towarzyskie.
Wśród dziesięciu osób studiujących w latach 1955-1960 etnologię i archeologię, na ówczesnym kierunku
^ f l
historia kultury materialnej, na Wydziale FilozoficznoHistorycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krako^^^••••li^^M wie, Basia Olszewska od początku wyróżniała się nie
tylko urodą i elegancją, lecz przede wszystkim wiedzą, zwłaszcza o tym, co zamierza
studiować i w jaki sposób chce to robić. Od pierwszych egzaminów wysoko pod­
nosiła „poprzeczkę" poziomu przygotowania do egzaminu, tak że woleliśmy zda­
wać raczej przed Nią niż po Niej. Swoje notatki prowadziła niezwykle starannie, na
bieżąco porządkując, a nawet przepisując, uzupełniając z literatury zadawanej na
ćwiczeniach, co dawało Jej możliwość doskonałej i szybkiej orientacji w obszernym
zakresie przedmiotu poznania. Nie zdziwiło nas później, że to Ona pierwsza zazna­
czyła swa^ obecność w nauce artykułami w czasopismach naukowych i w pracach
zbiorowych rmblikowanvmi zaraz no skończeniu studiów oraz pierwszym polskim
tłumaczeniem dzieła Bronisława Malinowskiego Argonauci Zachodmelo Pacyfiku
(1966) wykonanym współautorsko ze Sławoiem Szymkiewiczem (kolega z równole­
głego roku studiów w Uniwersytecie Warszawskim) Przez koleinę lata mimo zdro­
wotnych dolegliwości z niesłabnącym zapałem pisała i opublikowała liczne artyku¬
ły i kilkanaście książek.
Barbara Olszewska-Dyoniziak urodziła się 15 czerwca 1937 roku w Krakowie,
w rodzinie dziennikarza („Życia Literackiego" i in. czasopism) i artysty malarza Ta­
deusza Olszewskiego. Tu także uczęszczała do szkół, kończąc w 1954 roku lice­
um ogólnokształcące im. Józefy Joteyko maturą z wyróżnieniem. Rok przed podję­
ciem studiów poświęciła na pogłębienie czynnej znajomości języka angielskiego, co
zresztą kontynuowała przez całe studia, biorąc udział w kursach prowadzonych dla
prawników. Dało Jej to później możliwość korzystania z oryginałów literatury antro­
pologicznej i zaangażowanie się w tłumaczenia. W latach 1955-1960 podjęła studia
na kierunku historia kultury materialnej w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie,
specjalizując się od drugiego roku studiów, zgodnie z góry założonym zamiarem,
w etnoerafii W tym czasie na Wydziale Historyczno-Filozoficznym Uniwersytetu
Jagiellońskiego, studia te były realizowane przez dwie katedry - Katedrę Etnografii

tfkjr
^^BM^^^^

^^H^I^^J
^^^P^*'

^^^^^^^^M

�Inmemoriam

419

Słowian, kierowaną przez profesora Kazimierza Moszyńskiego i profesor Jadwigę
Klimaszewską, później profesora Mieczysława Gładysza, oraz Katedrę Etnografii
Ogólnej i Socjologii, kierowaną przez profesora Kazimierza Dobrowolskiego, gdzie
także wykładali profesorowie Andrzej Waligórski, Paweł Rybicki i ówczesny adiunkt
(późniejszy dyrektor Instytutu Socjologii) Władysław Kwaśniewicz. Już od początku
studiów, obok udziału w zajęciach obowiązujących wszystkich studentów etnogra­
fii, uczestniczyła dodatkowo jako wolny słuchacz w niektórych wykładach dla star­
szych lat, prowadzonych w Katedrze Etnografii Ogólnej i Socjologii. Tu także, już na
trzecim roku studiów, brała udział w otwartych seminariach etnograficznych, jakie
prowadził profesor Kazimierz Dobrowolski dla pracowników naukowych Katedry
i studentów różnych lat etnografii. Dlatego zapewne swą pracę magisterską, opartą
na wynikach badań terenowych prowadzonych we wsi Bodzów pod Krakowem —
„Przemiany kulturowe wsi podmiejskiej w latach 1880-1960", napisała pod kierun­
kiem profesora Dobrowolskiego, uzyskując w 1960 roku stopień magistra etnografii.
W roku 1961 zawarła związek małżeński z Ryszardem Dyoniziakiem (później zna­
nym profesorem socjologii), zaś w roku 1963 urodziła córkę Bożenę (romanistka).
Od 1960 do 1982 roku była zatrudniona w Uniwersytecie Jagiellońskim, najpierw
jako asystent, potem adiunkt, w Katedrze Etnografii Ogólnej i Socjologii, przemiano­
wanej w 1970 roku na Instytut Socjologii. W1973 roku uzyskała stopień doktora nauk
humanistycznych w zakresie etnologii na podstawie pracy „Filozoficzne i empirycz­
ne koncepcje antropologii społecznej", napisanej pod kierunkiem profesora Andrzeja
Waligórskiego. Ten wybitny antropolog kulturowy, uczeń światowej sławy etnologa
Bronisława Malinowskiego, twórcy funkcjonalizmu i słynnej w antropologii szkoły
funkcjonalnej, odegrał znaczącą rolę w kształtowaniu się poglądów, kierunku zainte­
resowań badawczych i dociekań teoretyczno-metodologicznych Barbary Olszewskiej-Dyoniziak. Do jego wykładów prowadziła ćwiczenia z zakresu antropologii społecz­
nej na kierunku socjologia. Prowadziła też samodzielnie wykład i ćwiczenia z podstaw
filozofii i socjologii dla studentów socjologii oraz wykład i ćwiczenia z przedmiotu
etnografia społeczeństw plemiennych dla studentów etnologii. Realizowała je au­
torsko, nie kryjąc swoich preferencji dla funkcjonalizmu. Wszystkie zajęcia staran­
nie przygotowywane uwzględniające nainowsza światowa wiedze antropologiczna
i socjologiczną, znaną Jej z oryginalnych wydawnictw, jakie studiowała zarówno
z poczucia obowiązku dobrego dydaktyka, jak dla swoich potrzeb naukowych, cie­
szyły się uznaniem wspominających je jeszcze dziś ich uczestników. Potrafiła na
tyle rozbudzić zainteresowanie zakresem przekazywanej wiedzy, że niektórzy z nich
właśnie w tym nurcie ukierunkowali własny rozwój naukowy po skończeniu studiów
(rro sociolodzv obecna nrof dr hab Anna Karwińska z d Rabiiesz dr Krvstvna
Iwanicka, etnolog - dr Stanisław Węglarz, i inni).
Barbara Olszewska-Dyoniziak była aktywnym członkiem Komisji Etnogra­
ficznej w Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Chętnie brała udział w comie­
sięcznych posiedzeniach i dyskusjach, ceniąc sobie także inne szersze kontak­
ty środowiskowe, dające możliwość poznania aktualnych procesów rozwoju
pokrewnych nauk humanistycznych. Zły stan zdrowia nie pozwolił Jej co prawda
po 1982 roku na kontynuowanie pracy w Uniwersytecie, jednakże uzyskana swo-

�420

Inmemoriam

boda w osobistym gospodarowaniu czasem dała możliwość studiowania rozległe­
go dorobku światowej etnologii/antropologii kulturowej zarówno dawnych, jak
i najnowszych kierunków. Znalazło to odzwierciedlenie w Jej bogatym dorobku
naukowym. Dlatego pisząc biogram Barbary Olszewskiej-Dyoniziak nie ma się
do czynienia z codzienną działalnością zawodową. Jej instytucją i Jej zawodową
działalnością była samodzielnie realizowana praca naukowa. Dlatego to osiągnię­
cia twórcze stanowią przedmiot wspomnienia o Niej i Jej działalności naukowo-ba­
dawczej.
Początkowo publikacje, w latach 1960-1982, koncentrowały się wokół dwóch
osi tematycznych. Pierwsza, znajdująca swe odniesienie w prowadzonych wcześniej
empirycznych badaniach terenowych, to przemiany kulturowe wsi w zakresie po­
staw, dążeń, procesu integracji społeczności gromadzkich, w tym także ocen postaw
młodzieży. Na tej podstawie zastanawiała się nad metodologicznymi i socjologicz­
nymi problemami badań społeczności lokalnych. Druga, to teoretyczno-metodologiczne problemy antropologii społecznej i kulturowej jako nauki i jako przedmiotu
nauczania. W okresie tym interesowała Ją też problematyka afrykańska (zapewne
pod wpływem Andrzeja Waligórskiego, który prowadził badania wśród plemienia
Luo w Kenii w latach 1945-1947). Znalazło to wyraz w jednym artykule i w książce,
Zambia. Zarys historyczno-socjologiczny (1978).
Później Jej zainteresowania kierują się wyraźnie ku teoretycznym i metodolo­
gicznym problemom etnologii/antropologii kulturowej. W latach 80. zaczyna wy­
powiadać się na łamach czasopism naukowych, takich jak „Studia Socjologiczne",
„Studia Filozoficzne", „Edukacja Filozoficzna", „Przegląd Humanistyczny", „Etno­
grafia Polska", analizując rozwój pojęcia „całości" w antropologii kulturowej, „kul­
tury" i „komunikowania", dzieli się swymi pierwszymi przemyśleniami dotyczącymi
relacji między antropologią kulturową i innymi dyscyplinami, a także stanu współ­
czesnej antropologii i jej przyszłości. Wyrazem tego stają się trzy podręcznikowe
prace o historii antropologicznych teorii i metod, które ukazały się w latach 90. Sąto:
Człowiek — kultura — osobowość. Wstąp do klasycznej antropologii kultury (1991),
Społeczeństwo i kultura. Szkice z antropologii kulturowej (1994) oraz najbardziej
syntetyczne z tych opracowań, Zarys antropologu kultury (1996a).
Oceniając pierwszą z wymienionych prac jako w ścisłym tego słowa znaczeniu
podręcznik antropologii kulturowej, antropolog i filozof Krzysztof Jarosław Brozi,
pisał: „Po pobieżnym spojrzeniu na źródła antropologii kulturowej w Polsce należy
autorce prezentowanego podręcznika gorąco pogratulować. Dokonała trafnej synte­
zy przeogromnego materiału, niedopracowanej jeszcze u nas dziedziny". Dalej pod­
kreślił trafność wyboru i selekcji tematów antropologicznych poruszonych w treści
książki, w której po wprowadzeniu w zakres antropologii i jej drogi rozwoju skupiła
się na antropologicznym podejściu do badań nad gospodarką, organizacją społeczną,
prawem, magią i religią, nad zmianą kulturową, z perspektywy funkcjonalistycznej,
ujawniając w ten sposób własne preferencje. Za cenne uznał też odrębne omówienie
amerykańskiej szkoły „kultury i osobowości" oraz strukturalizmu antropologicznego
Claude'a Levi-Straussa i jego badań nad sztuką. Zwrócił uwagę na aktualność przed­
stawianej w książce problematyki w świetle wydarzeń w naszym regionie świata, jak

�421

Inmemoriam

występujące współcześnie antagonizmy etniczne, nacjonalizmy, pluralizm postaw
i wartości etc. Konkludując, Brozi pisze:
Wszystko to sprawia, że podręcznik Barbary Olszewskiej-Dyoniziak znakomicie
odpowiada swemu czasowi, celnie dobiera tematy z historii antropologii, jak i an­
tropologiczne problemy do studiowania na dziś oraz bardzo skuteczną i również
w duchu naszych czasów „konsensusu" i „okrągłego stołu" i „umowy społecznej"
perspektywę fiinkcjonalistyczną. Ponadto jest napisany przystępnie i jego adresa­
tem może być każdy, kto zechce lepiej rozumieć sens naszej cywilizacji .
1

Książka ta, po uzupełnieniu po 10 latach (w 2001 roku) i ponownym zrecenzowaniu, tym razem przez znawcę przedmiotu, także ucznia Andrzeja Waligórskiego,
etnologa Leszka Dzięgla, została wydana powtórnie. Wznowienie doceniło środo­
wisko, czego dowodem kolejna recenzja, filozofa Ryszarda Palacza. Jego zdaniem
zasadniczą zaletą tej pozycji jest fakt, iż
Trzon książki stanowi rekonstrukcja programów teoretycznych trzech szkół:
funkcjonalizmu, konfiguracjonizmu i strukturalizmu (...). Niewątpliwe zalety
pracy Barbary Olszewskiej-Dyoniziak czynią z niej podręcznik ważny nie tylko
w formowaniu intelektualnym etnografów, socjologów kultury, ale szerzej, może
być wykorzystywany także przez przedstawicieli innych nauk humanistycznych,
w tym także filozofów" .
2

Podobnie wysoko Brozi ocenił drugą z wyżej wymienionych pozycji, Społeczeń­
stwo i kultura... .
Trzeci z wymienionych podręczników, Zarys antropologii kultury, poszerza
problematykę poprzednich o zagadnienia antropologicznej koncepcji narodu, a także
pełniejsze i bardziej wszechstronne potraktowanie przedstawionych już wcześniej
zagadnień, jak antropologiczna koncepcja człowieka, struktura społeczna i kultu­
ra. W książce tej autorka daje również syntetyczny zarys historii i recepcji zachod­
niej myśli antropologicznej w Polsce, a więc poszerza opracowanie o pominiętą
w poprzednich pracach problematykę etnografii polskiej. Wskazuje też na najnow­
sze problemy i dylematy, w obliczu których staje współczesna antropologia kultury
w Polsce i na Zachodzie. Publikacja ta, to panorama historycznych i współczesnych
problemów antropologii kultury; koncentruje się nie tylko na historii dyscypliny, ale
także na wynikach, jakie osiągnęła, prezentując zrąb konkretnej wiedzy o kulturze
ludzkiej. Jest debatą nie tylko nad tym, czym antropologia być powinna, ale czym
3

Rec: K J . Brozi, Podręcznik antropologii kulturowej na uniwersytetach, „Przegląd Humanistycz­
ny" 1993: 3, s. 176-179.
Rec: R. Palacz, Barbara Olszewska-Dyoniziak, Człowiek — kultura — osobowość. Wstąp do
klasycznej antropologii kulturowej, „Phaenomena. Zeszyty Naukowe Wydziału Zarządzania i Admini­
stracji" 2003: 9, s. 193-196.
Rec: K J . Brozi, Uwagi o pracy Barbary Olszewskiej-Dyoniziakowej pt. Społeczeństwo i kultura.
Szkice z antropologii kulturowej, „Przegląd Humanistyczny" 1995: 5, s. 169-173.
1

2

3

�422

Inmemoriam

faktycznie jest, czego nas nauczyła w świetle jej konkretnych rezultatów. Książka ta
wymagała wznowienia już po 4 latach od jej pierwszego wydania. Ukazała się po­
nownie w 2000 roku, z nieco zmienionym tytułem, Zarys antropologu kulturowej.
Lata 90. to okres niezwykłej aktywności twórczej Barbary Olszewskiej-Dyoniziak. Liczne artykuły i recenzje, publikowane nadal w wymienionych wcześniej
czasopismach oraz w „Ludzie", „Krakowskich Studiach Małopolskich", czasopiśmie
„Universitas", w pracach zbiorowych, w których zajmuje się m.in. socjologicznym,
antropologicznym i filozoficznym rozumieniem kultury (tendencje w nauce polskiej),
filozoficznymi i empirycznymi koncepcjami człowieka, antropologiczną koncepcją
religii, języka, narodu, wolnością i tolerancją, próbuje wskazać wpływ koncepcji
Bronisława Malinowskiego na nauki społeczne itp. Są to jakby częściowe przemy­
ślenia wykorzystane także szerzej w opublikowanych w tym czasie kilku książkach.
Za najbliższą sobie sama uważała książkę Bronisław Malinowski — twórca nowo­
czesnej antropologii społecznej (1996b). Jest to praca wewnętrznie przeżyta i prze­
myślana, recenzowana przez etnologa Zbigniewa Jasiewicza i socjologa Wojciecha
Świątkiewicza. Uczony, o którym traktuje, był przedmiotem admiracji i fascynacji
wszystkich tych, którzy wyszli ze szkoły Andrzeja Waligórskiego. Przeżył on w mło­
dości szkołę funkcjonalną Malinowskiego, pozostał jej wierny do końca i potrafił też
zapalić do niej grono najbliżej związanych z sobą uczniów. Zamiarem Olszewskiej-Dyoniziak stała się tu kontynuacja propagowania, jak pisze, „mistrzowskiej anali­
zy socjologicznej i etnograficznej" Malinowskiego. Stąd koncepcja układu treści tej
pracy, która obok opisu jego życia i twórczości, genealogii funkcjonalizmu, trafnie
oddaje zakres problematyki badawczej przez niego podejmowanej. Pozycja ta z za­
łożenia jest też podręcznikowa, stąd Autorka zamieściła w niej kilka wypisów z jego
empirycznych tekstów wykaz opublikowanych dotąd opracowań o Malinowskim
i literaturę uzupełniającą.
W 1998 roku ukazała się Jej kolejna książka, Oblicza kultury. Wstęp do antropo­
logii międzykulturowej komunikacji. W epoce intensywnie komunikujących się spo­
łeczeństw i ich kultur publikacja ta stanowi kompendium wiedzy na temat podsta­
wowych kategorii międzykulturowej komunikacji, co ma znaczenie dla zrozumienia
procesów kulturowych z tym związanych. Szczególny walor tej pozycji, jak pisze
socjolog Kazimierz Krzysztofek,
stanowi osadzenie konstrukcji książki na uwarunkowaniach komunikacji między­
kulturowej istotnych dla Polski — przedstawienie Polaków w europejskim i glo­
balnym teatrze komunikacyjnym. Książka może okazać się przydatna słuchaczom
wielu kierunków nie tylko humanistycznych, ale także w szkołach biznesu .
4

Rok 1999 przynosi interesującą pracę, Antropologia totalitaryzmu europejskiego
XX wieku. Po przedstawieniu ideologicznego podłoża totalitaryzmu w wielkich wi­
zjach XIX i XX wieku, Olszewska-Dyoniziak dokonuje analizy socjologicznej euCyt. z recenzji wydawniczej K. Krzysztofka, udostępnionej przez rodzinę B. Olszewskiej-Dyoniziak.
4

�423

Inmemoriam

ropejskich systemów totalitarnych, zajmuje się też osobowością charyzmatycznego
przywódcy, kwestią żydowską i katastrofalnymi skutkami pseudoteorii ideowych.
Interesuje ją proces regresu totalitaryzmu i cech rzeczywistych demokracji, a także
relikty myślenia totalitarnego, co rozpatruje na przykładach transformacji ustrojowej
w Polsce. Franciszek Adamski, oceniając tę prekursorską w dociekaniach antropolo­
gicznych pozycję, uważają za
inspirujący wkład w naszą wiedzę o ludzkich tragediach XX wieku, tragediach
nadal dosięgających setki milionów istnień ludzkich rozsianych na obu półkulach.
Szczególny walor książki upatruj ę w integralnym podej ściu do zjawiska XX-wiecznego totalitaryzmu, dotąd raczej fragmentarycznie analizowanego. Rozpatruje je
autorka w płaszczyźnie ideologicznej, społecznej i psychologicznej. Jako antropo­
log kultury kładzie nacisk na kulturowe zaplecze totalitaryzmu (ideologia wszak
jest częścią kultury), mechanizmy psychologiczne będące jednocześnie źródłami
i następstwami totalitaryzmu .
5

Kolejna opublikowana książka to Człowiek i religia. Studium z zakresu genezy
i społecznej funkcji religii (2002). I tu religia potraktowana została przede wszystkim
jako zjawisko kulturowe. Barbara Olszewska-Dyoniziak stawia tezę, że w miarę roz­
woju historycznego religii maleje znaczenie jej funkcji poznawczej i psychologicz­
nie terapeutycznej, tak ważnej na szczeblu pierwotnym, wzrasta natomiast jej rola
etyczna i społecznie integrująca. Motywowana religijnie etyka zaczyna odgrywać
rolę w stymulowaniu procesów społecznych. Jak pisze we wstępie — twórcza moc
czynów etycznych inspirowanych religią wydaje się niewątpliwie nadzieją dla wielu
problemów i wyzwań współczesnej cywilizacji.
W następnej książce, Człowiek a wspólnota. Antropologiczne aspekty w dok­
trynach politycznych (2003), Olszewska-Dyoniziak zajmuje się antropologicznymi
aspektami idei i polityki, z perspektywy międzyludzkich stosunków wspólnotowych.
Pisze tu o ustrojowych wyznacznikach kondycji ludzkiej, roli historycznie po so­
bie następujących formacji ekonomiczno-społecznych i politycznych w wyzwala­
niu psychospołecznych cech człowieka, określaniu wzajemnych relacji „jednostka
— wspólnota". Omawia zagadnienie jednostki i wspólnoty w społeczeństwie pier­
wotnym i w okresie feudalizmu, marksistowską krytykę kapitalizmu, zajmuje się
też komunizmem w oczach liberała, ekonomicznymi, politycznymi i kulturowymi
aspektami myśli liberalnej, liberalizmem jako propozycją systemową dla postkomu­
nistycznej Europy oraz twórcami i podstawowymi założeniami personalizmu, libe­
ralizmem a nauką społeczną Kościoła itp. Zwraca uwagę na fakt, że wszelkie nowe
idee torująsobie drogę do świadomości ludzi bardzo powoli, bowiem wciąż silna jest
spuścizna mentalna po poprzednich okresach, co ma znaczenie dla modelu wspólno­
towego. Oceniający tę książkę Zbigniew Pucek pisze między innymi:

5

ziak.

Cyt. z recenzji wydawniczej F. Adamskiego, udostępnionej przez rodzinę B. Olszewskiej-Dyoni-

�424

Inmemoriam

Praca cechuje się nowoczesnym spojrzeniem na proces społeczny, rozległością ho­
ryzontów, humanistyczną perspektywą w ujmowaniu człowieka, przejrzystością
wywodu. Łączy perspektywę naukową z filozoficzną, rekonstrukcję z zaangażo­
waniem, obiektywizm z etyczną tezą .
6

Pragnąc oddać hołd swojemu mistrzowi sprzed lat, Andrzejowi Waligórskiemu,
którego zasługi dla etnologii/antropologii kulturowej nie w pełni, jej zdaniem, zo­
stały docenione, zainicjowała i uzyskała sponsorów na wydanie w 2004 roku pracy
zbiorowej, pod Jej redakcją, Antropologiczne wizje kultury. Obok życiorysu (Barbara
Olszewska-Dyoniziak we wstępie) i wspomnień o Waligórskim, uczonym i „gentle­
manie w czasie marnym" (Grażyna Kubica), zespół autorski przypomina tu wciąż
aktualne treści historycznych i współczesnych szkół etnologicznych.
Problem ciągłej zmiany kulturowej i postępu społecznego nurtował Ją od wie­
lu lat. Uważała, iż wymaga on głębokich studiów empirycznych i teoretycznych,
stąd długo zastanawiała się nad tym, czy może podjąć się samodzielnie takich do­
ciekań. Ostatecznie zdecydowała się na postawienie go w formie zarysu problematy­
ki, zaznaczenia tego, czym należałoby się zająć. Dzięki temu niewielka książeczka,
Rozwój, zmiana i postąp społeczny. Zarys problematyki, stała się jakby Jej finalnym
wskazaniem kierunku dalszych dociekań i obserwacji współczesnej rzeczywistości
społeczno-kulturowej dla etnologów/antropologów kultury zainteresowanych tym
zagadnieniem. Książka ukazała się kilka tygodni przed Jej nagłą śmiercią 29 marca
2008 roku.
Na dorobek naukowy Barbary Olszewskiej-Dyoniziak składa się dziesięć książek
autorskich (w tym dwie dwukrotnie wydane), jedna praca zbiorowa pod Jej redakcją,
43 artykuły, 33 recenzje, jedno opracowanie bibliograficzne oraz trzy tłumaczenia
z angielskiego, w tym jedna książka. Jej teoretyczne dociekania, zwieńczone od­
krywczymi, napisanymi z talentem syntetycznymi opracowaniami, to zarówno ujęcia
podręcznikowe, jak własne przemyślenia, oparte na bazie światowych badań antro­
pologicznych, dotyczące nowej dla polskiej etnologii/antropologii kulturowej prob­
lematyki. Mając stale świadomość własnej niedoskonałości, odważnie podejmowała
nowe tematy, traktując swe opracowania jako postawienie problemu, a nie jego osta­
teczne dopracowanie. Żywiła nadzieję, że będzie to zachętą dla innych, którzy zgłę­
bią zarysowane jedynie przez nią zagadnienia, podejmując badania empiryczne.
Dr Barbara Olszewska-Dyoniziak zadziwiała bliskich kolegów i rodzinę, mimo
złego stanu zdrowia, swoją energią i radością życia. Cieszyła się uznaniem społecz­
ności akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, która, jak to podkreślono w Jej
pożegnaniu, straciła w Niej osobę oddaną całym sercem nauce, którą ukochała nade
wszystko i traktowała jako swoje posłannictwo.
Irena Bukowska-Floreńska

Cytat z recenzji Z. Pucka, przytoczonej przez B. Olszewska-Dyoniziak w Jej autobiogramie (ar­
chiwum autorki wspomnienia).
6

�425

Inmemoriam

PUBLIKACJE KSIĄŻKOWE B. OLSZEWSKIEJ-DYONIZIAK
1978
1991
1994
1996a
1996b
1998
1999
2002
2003
2004
2008

Zambia. Zarys historyczno-socjologiczny, Monografie krajów Afryki, t. 2,
Warszawa: PWN.
Człowiek — kultura — osobowość. Wstęp do klasycznej antropologii kultu­
ry, Kraków: Universitas; wyd. 2: Człowiek — kultura — osobowość. Wstęp
do klasycznej antropologii kulturowej, Wrocław 2001: atla 2.
Społeczeństwo i kultura. Szkice z antropologii kulturowej, Kraków: Universitas.
Zarys antropologii kultury, Kraków: Uniwersytet Jagielloński; wyd. 2:
Zarys antropologii kulturowej, Zielona Góra 2000: Zachodnie Centrum
Organizacji.
Bronisław Malinowski — twórca nowoczesnej antropologii społecznej,
Zielona Góra: Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. T. Kotarbińskiego.
Oblicza kultury. Wstęp do antropologii międzykulturowej komunikacji,
Kraków: Uniwersytet Jagielloński.
Antropologia totalitaryzmu europejskiego XXwieku, Wrocław: atla 2.
Człowiek i religia. Studium z zakresu genezy i społecznej funkcji religii,
Wrocław: atla 2.
Człowiek a wspólnota. Antropologiczne aspekty w doktrynach politycznych,
Wrocław: atla 2.
(red.) Antropologiczne wizje kultury. Księga poświęcona pamięci Pro­
fesora Andrzeja Waligórskiego (1908-1974), Ustroń: Wydawnictwo
STUDEU.
Rozwój, zmiana i postęp społeczny. Zarys problematyki, Wrocław: atla 2.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6747" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6727">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9da8f7d6750466c2d708c2dd225f8f6a.pdf</src>
        <authentication>e5e19f25a299d45745289810e5b2f5cb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80354">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6129</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80355">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80356">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80357">
                <text>Lud - recenzje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80358">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5716</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80359">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80360">
                <text>LUD 2008 t.92, s.289-402</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80361">
                <text>Bielenin-Lenczowska, Karolina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80362">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80363">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80364">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80365">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80366">
                <text>Lud, t. 92, 2008

IV. R E C E N Z J E I NOTY R E C E N Z Y J N E

Gender. Perspektywa antropologiczna,

t. 2: Kobiecość,

męskość,

seksualność,

red. Renata E. H r y c i u k, Agnieszka K o ś c i a ń s k a, przeł. K. Gawlicz i in.,
Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 2007, ss. 250, ISBN:
978-83-235-0381-1.
Kobiecość, męskość, seksualność to drugi tom antologii przekładów, zaprojekto­
wanej jako podręcznik akademicki: Gender. Perspektywa antropologiczna. Wyboru
i redakcji naukowej dokonały Renata E. Hryciuk i Agnieszka Kościańska. Książka
jest objętościowo skromniejsza od pierwszej, ale bogactwem inspirujących tekstów
nie odbiega od tamtej i na pewno znajdzie czytelników zarówno wśród studentów,
jak i wykładowców antropologii oraz wszystkich zainteresowanych problematyką
płci i seksualności w kulturze.
Tom składa się z dwóch części: „Konstruktywizm społeczny: ciało i seksualność"
oraz „Wizerunki męskości". Omówię bardziej szczegółowo tylko kilka wybranych
artykułów, z pierwszej i drugiej części książki.
W pierwszej części ważny jest teoretyczny tekst Carole S. Vance, Konstruktywizm
społeczny. Kłopoty z historią seksualności, w którym autorka porusza kwestię spo¬
łecznie konstruowanej płci, nie tylko w rozumieniu „płci kulturowej", ale również
tego, że poprzez kulturę konstruowane jest samo ciało człowieka oraz blisko związa¬
ne z nim pojęcia pożądania czy popędu płciowego. W innym świetle stawia to przede
wszystkim badania nad homoseksualnością, biseksualnością i transseksualnością, na
co bardzo wyraźnie wskazują dwa, opisane przeze mnie niżej, artykuły, zawierające
materiał etnograficzny z Meksyku i Ameryki Północnej. Konstruktywizm społeczny
został w badaniach nad płcią i seksualnością zapoczątkowany w latach 60. XX wie­
ku, jednak prekursorem i głównym inspiratorem tekstów i refleksji na ten temat jest
Michel Foucault i jego Historia seksualności. Bezpośrednio do Foucaulta odwołuje
się również artykuł Sandry Lee Bartky Foucault, kobiecość i unowocześnienie
wła­
dzy patriarchalnej, w którym autorka porusza problem władzy dyscyplinarnej doty¬
czącej kobiet. Kobieta, dyscyplinując swoje ciało, aby być postrzegana jako kobie¬
ca, poddaje się de facto władzy patriarchalnej. Obecnie jednak, pisze Bartky, wiele
kobiet otwarcie buntuje się przeciw współczesnym kanonom kobiecości, nie dbając
o uznaną za zgrabną figurę, nie nosząc modnych ubrań czy nie starając się ukryć
oznak starzenia. Niemniej: „My, kobiety, nie możemy rozpocząć zmiany stosunku
do naszych ciał, dopóki nie nauczymy się odczytywać kulturowych przekazów, które
wpisujemy w ciało każdego dnia, i dopóki nie zaczniemy dostrzegać, że nawet jeśli

�Recenzje i noty recenzyjne

290

mistrzowskie opanowanie dyscyplin kobiecości prowadzi do sukcesów, wciąż pozo­
stajemy tylko kobietami" (s. 73).
Społecznym i kulturowym sposobem postrzegania ludzkiego ciała przesiąknięty
jest również naukowy dyskurs medyczny, o którym w trudnym dla nieobeznanego
z medyczną terminologią odbiorcy artykule, Jajo i plemnik. Naukowy romans, pisze
Emily Martin. Żeńskie procesy fizjologiczne postrzegane są jako porażka (np. men­
struacja to „odpady" błony macicy, wynik śmierci tkanki, chaotyczna dezintegracja
itp.), podczas gdy męskie, jak dojrzewanie plemnika, to ogromna produkcja, która
trwa w ciele mężczyzny od okresu dojrzewania do późnej starości (zob. cytat z jedne­
go z podręczników: „Być może najbardziej zdumiewająca cecha spermatogenezy to
jej czysty ogrom: przeciętny mężczyzna może produkować nawet kilkaset milionów
plemników dziennie" — s. 34). Jajo w organizmie kobiety nie jest „produkowane",
lecz jedynie „uwalniane". Podkreśla się, że jaja obecne są w jajnikach już od na¬
rodzin kobiety: „w przeciwieństwie do mężczyzny, nowo narodzona kobieta nosi
już w sobie wszystkie komórki jajowe (...). Niewiele z nich (...) osiągnie dojrzałość
podczas jej aktywnego życia reprodukcyjnego. Pozostałe zdegenerują się na pewnym
etapie rozwoju, tak że niewiele, jeżeli w ogóle jakiekolwiek, przeżyją do czasu, kiedy
kobieta osiągnie menopauzę w wieku około 50 lat" (s. 34). Plemnik jest opisywany
jako aktywny penetrator, który przenika przez osłonkę dużego, biernego jaja. Pojawia
się tu metafora jaja jako księżniczki, która czeka na swojego wybawcę. Tymczasem
nowe badania wskazują na to, że to jajo ma moc przyciągania plemnika i że w zasa¬
dzie dochodzi do interakcji pomiędzy nimi poprzez wytwarzanie odpowiednich wią¬
zań komórek. Powstał zatem nowy stereotyp i nowa metafora — jajo, a więc kobieta,
jako agresor, który chwyta plemnik swoją lepką osłonką i wchłania w siebie.
Szczególnie interesujący wydał mi się także artykuł Judith Okely, Uprzywile­
jowane, wyćwiczone

i ułożone.

Szkoły z internatem dla dziewcząt

— zarówno ze

względów metodologicznych, jak i merytorycznych. Autorka za główną informatorkę obrała samą siebie, co więcej — siebie kilkadziesiąt lat wcześniej. Istotna zatem
okazała się sama pamięć antropolożki i jej wspomnienia oraz refleksje, a zwłasz¬
cza uczucia związane z pobytem w szkole z internatem. Okely zwraca uwagę na
to, jak szkoła kształtuje wzorzec kobiety i mężczyzny z wyższej klasy społecznej.
Zarówno dziewczynki, jak i chłopcy poddawani są surowej dyscyplinie oraz wyma­
ganiom w zakresie nauczania. Cel nauki obu płci okazuje się jednak diametralnie
różny — chłopcy mają po szkole robić kariery zawodowe, dziewczęta zaś — wy¬
rosnąć na odpowiednie partnerki tych chłopców. Dziewczynki są wręcz zniechęcane
do ambitnej nauki, ponieważ nie uniwersytet i kariera są im przeznaczone, a raczej
wejście w odpowiednie dla ich klasy społecznej sfery, z czym związane są tylko nie­
które, akceptowane profesje. Sama Okely wspomina, jak została wezwana do wycho¬
wawczyni, gdy postanowiła zdawać cztery egzaminy na poziomie zaawansowanym
(„A" — Advanced Level). Nauczycielka „oznajmiła, że byłoby z mojej strony «samolubne wstąpić na uniwersytet, nawet w Aberystwyth&gt;&gt;, zajęłabym w ten sposób miej¬
sce godniejszej osobie. Zasugerowała, że owszem, mogłabym wykorzystać w pracy
zawodowej moje egzaminy na poziomie «A&gt; z francuskiego i sztuki, jeśli szkoliła¬
bym się na projektantkę gorsetów i bielizny damskiej, a potem podjęłabym pracę

�Recenzje i noty recenzyjne

291

w słynnej szwajcarskiej pracowni" (s. 81). Z takim podejściem wiąże się również
separacja od innych grup społecznych (autorka pisze wręcz, że dziewczynki gardziły
dziećmi z państwowych liceów), wyrażająca się między innymi w odmiennym akcen­
cie. Surowej dyscyplinie były także poddawane ciała — dziewczęta musiały ukrywać
swoją seksualność pod workowatymi mundurkami i krótko ostrzyżonymi włosami,
jednocześnie ucząc się przyjmowania „odpowiedniej" postawy i sposobu poruszania
się. O ile chłopców dyscyplinowano poprzez stosowanie kar cielesnych, dziewczyn­
ki karano za nieposłuszeństwo (pod tym kryło się np. spóźnienie czy bieganie po
korytarzu), każąc im publicznie przyznawać się do winy. Było to, zdaniem Okely,
znacznie gorsze, ponieważ zakładało „nieuchwytne i metaforyczne wpływanie na
duszę" (s. 94).
Druga część książki jest również niezwykle inspirująca, ponieważ zawiera rza¬
dziej podejmowane w studiach nad płcią kulturową tematy dotyczące społecznie
i kulturowo konstruowanej męskości.
Dwa wspomniane już wyżej teksty poświęcone są kwestii homoseksualności, biseksualności i transseksualności: Annick Prieur, Dominacja i pożądanie. Homoseksualność i konstrukcja męskości w Meksyku oraz Harriet Whitehead, Łuk i nosidełko.
Nowe spojrzenie na zinstytucjonalizowany homoseksualizm wśród Indian Ameryki

Północnej. Homoseksualizm w rozumieniu meksykańskich mężczyzn dotyczy tylko
tych, którzy podczas stosunku seksualnego są pasywni, to jest poddawani są penetra­
cji. Ci zaś, którzy penetrują, są „męskimi", „normalnymi" mężczyznami. Wyróżnia
się kilka typów mniej lub bardziej „męskich" mężczyzn, gdzie podstawową kategorią
definicyjną jest właśnie penetracja. To na przykład mayate, mężczyzna o męskim
wyglądzie, który uprawia seks ze zniewieściałymi. Strona bierna kojarzona jest z ko¬
biecością czy zniewieściałością — tak ubierają się i zachowują mężczyźni, którzy
poddawani są penetracji (homosexuales). Męsko wyglądają z kolei ci, którzy są stro¬
ną aktywną. Biseksualni to ci, którzy mają męski wygląd, ale jakąś kobiecą cechę,
na przykład noszą kwieciste koszule, a w związku są raz aktywni, raz pasywni. Takie
definiowanie pojęć heteroseksualności, homoseksualności i biseksualności pozwala
na zrozumienie sprzecznego, z naszego punktu widzenia, połączenia kultury macho
i częstych związków mężczyzn z mężczyznami w Meksyku, a także bardzo silnego
potępienia dla homoseksualizmu. Wyszydzana jest bowiem sytuacja, w której męż¬
czyzna podczas stosunku jest stroną penetrowaną — te osoby nazywa się pejora¬
tywnie puto (wulgarne określenie męskiej prostytutki) lub maricón (męska forma
imienia María). „Normalny" jest jedynie mężczyzna, który wygląda jak mężczyzna
i w związku jest stroną aktywną — niezależnie od tego, kto jest jego partnerem.
Z kolei Harriet Whitehead analizuje historyczne i wczesne etnograficzne opisy
berdache (z francuskiego dosłownie „męska prostytutka) — osób, określanych w tych
tekstach jako homoseksualista, transwestyta czy hermafrodyta. Autorka dowodzi,
że berdache był raczej osobą przekraczającą płcie kulturowe (gender-crosser), po¬
nieważ istotne było to, jakie role pełnił i jak był odbierany przez otoczenie. Płeć
kulturowa, pisze Whitehead, jest definiowana poprzez cechy związane z anatomią
i fizjologią z jednej strony, oraz z zachowaniem i rolą społeczną, z drugiej. Berdache
był zatem istotą mieszaną — anatomicznie pozostawał mężczyzną, jednak ubierał się

�292

Recenzje i noty recenzyjne

jak kobieta oraz wykonywał prace uznane za żeńskie. Taka osoba miała również czę¬
sto relacje seksualne z innymi mężczyznami. Ze względu na swój niezwykły status,
berdache'owi w niektórych kulturach przypisywano szczególne umiejętności. Na
przykład u Nawaho, Czejenów i Mohave zajmował się on swataniem, uprawianiem
magii miłosnej czy leczeniem chorób wenerycznych, a u Yokutów opiekował się
zwłokami. Bycie berdache było społecznie akceptowane — chłopiec już w dzieciń¬
stwie ujawniał skłonności do ubierania się i zachowywania jak dziewczynka. Sym¬
bolizowało to, na przykład, wybranie przez niego nosidełka — postrzeganego jako
kobiecego, zamiast męskiego łuku.
Moją uwagę zwrócił jeszcze jeden tekst — Sofki Zinovieff, Myśliwi i zwierzy­
na. Kamaki a wieloznaczność

seksualnych łowów w pewnym greckim mieście. Upra¬

wianie kamaki polega na adorowaniu turystek z Europy Zachodniej i Stanów Zjed¬
noczonych w celu uprawiania z nimi seksu. Wielu jednak kamakia (liczba mnoga
od kamaki) żeni się ze swoimi wakacyjnymi kochankami lub przynajmniej dąży do
osiągnięcia korzyści materialnych z tej znajomości (oczekując na prezenty lub za¬
proszenie do kraju, z którego pochodzi partnerka). Tak naprawdę jednak, poprzez
bycie kamaki ustalają się relacje między mężczyznami oraz jest określany prestiż
wewnątrz grupy. Kamakia nie rywalizują między sobą, ale z członkami wyższych
pod względem ekonomicznym i społecznym klas. Jak pisze Zinovieff: „Mimo że
głównym celem jest podrywanie cudzoziemek, to właśnie męska przyjaźń, plano¬
wanie, dyskusje i uczciwe współzawodnictwo stanowią podstawę tego zajęcia"
(s. 161). Kamaki uprawiają zwykle mężczyźni mający niską pozycję społeczną i ma¬
terialną, którzy pracują w zawodach związanych z turystyką jako barmani, kelnerzy,
pracownicy hoteli czy sklepów z pamiątkami. Ważnym elementem bycia kamaki jest
opowiadanie (już po zakończeniu sezonu turystycznego) w gronie innych kamakia
o swojej działalności. Język tych opowieści jest wulgarny i zwykle wyraża pogardę
w stosunku do „zaliczonych" kobiet. Zdaniem Zinovieff, taki sposób traktowania
turystek jest swego rodzaju ekspresją wrogich uczuć w stosunku do Europy Zachod¬
niej, względem której Grecja pozostaje uboższa i mniej znacząca.
Redaktorki zaznaczają we wstępie, że jest to podręcznik akademicki — tak samo
zresztą zdefiniowały cel pierwszego tomu. Ze względu na ów dydaktyczny charakter,
podobnie jak w pierwszym tomie, umieściły na końcu książki angielsko-polski słow¬
niczek pojęć z zakresu gender studies. Jest to bardzo istotne, ponieważ nadal (choć
dzięki tomom Gender. Perspektywa antropologiczna już w mniejszym stopniu) ta
dziedzina nauki funkcjonuje w języku angielskim, a w rozproszonych tłumaczeniach
lub cytatach w polskich publikacjach terminy z jej zakresu przekładane są na różne
sposoby. Oba tomy uzupełniają się nawzajem, ponieważ dotyczą różnych aspektów
badań nad płcią, seksualnością oraz postrzeganiem (czy raczej konstruowaniem) ko¬
biety i mężczyzny. Dają przegląd tekstów teoretycznych, jak i opartych na badaniach
terenowych czy źródłowych. Dla uzyskania w miarę pełnego obrazu zakresu badań
nad płcią i seksualnością w kulturze, należy sięgnąć po obie książki, do czego z peł¬
nym przekonaniem zachęcam.
Karolina

Bielenin-Lenczowska

�293

Recenzje i noty recenzyjne

„DOTKNĄĆ N E W A G E "
Massimo I n t r o v i g n e, Le New Age des origines à nos jours. Courants,
mouvements, personnalités, Paris: Editions Dervy 2000, ss. 300, ISBN: 2-84454¬
-348-0;
Anna E. K u b i a k, Jednak New Age, Warszawa: Jacek Santorski &amp; Co 2005,
ss. 256, ISBN: 83-60207-06-2;
Dorota H a l l , New Age w Polsce. Lokalny wymiar globalnego zjawiska, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne 2007, ss. 433, ISBN: 978-83¬
-60807-27-9.
Czego może oczekiwać czytelnik od książek, których tytuły brzmią zachęcająco?
Przede wszystkim efektu zaskoczenia i oczarowania. Bo chyba to właśnie miewa się
potocznie na myśli, kiedy mowa o „wciągającej" lekturze. Czy z takim właśnie „czy­
telniczym zawrotem głowy" mamy do czynienia w przypadku trzech zapowiedzia¬
nych pozycji, skoncentrowanych wokół fenomenu New Age? Warte lektury uważnej
i krytycznej, prezentują one określone, i odmienne, wizje tego zjawiska społeczno-kulturowego. Czy jednak czytelnik „spod akademickiego szyldu" odnajdzie w nich
inspirację do refleksji nad światem, w którym, jak twierdzą autorzy tych publikacji,
przejawy New Age dotyczą mniej lub bardziej bezpośrednio jego codziennej egzy¬
stencji?
Nie sposób w jednej recenzji szczegółowo przyjrzeć się trzem obszernym, rzetel¬
nie zaprojektowanym książkom, które — każda z osobna — zasługują na wnikliwe
i wyczerpujące omówienie. Pomysł zestawienia tych trzech publikacji wynika z fak¬
tu, że „przeczytane razem", tworzą ważny trójgłos w naukach społecznych, w de¬
bacie nad wieloma problemami związanymi nie tylko z New Age, ale także ze spo¬
sobem badania zjawisk, których nolens volens doświadczamy w naszych lokalnych
światach, a których, jako badacze, nie umiemy albo boimy się dotknąć. Moim celem
jest zatem zwrócenie uwagi na wybrane aspekty tych publikacji, które pozwolą oce¬
nić oryginalność podejścia do kluczowego zagadnienia, stronę faktograficzną oraz
warsztat metodologiczny.
Recenzowane książki powstały pod koniec XX wieku i w pierwszej dekadzie
X X I wieku, kiedy według przekonań i proroctw orędowników „Ery Wodnika", miała
już trwać globalna przemiana duchowa ludzi. Właśnie to niespełnione oczekiwanie
zwolenników New Age zainspirowało Massima Introvigne'a, włoskiego socjologa
i religioznawcę, by swą pracę w edycji angielskiej opatrzyć znamiennym tytułem
New Age &amp; Next Age . Książka Jednak New Age, autorstwa Anny E. Kubiak — socjo¬
loga i antropologa kultury, stanowi pokłosie pionierskich w naszym kraju badań nad
przejawami New Age. Dwa lata później, do rąk zainteresowanych tym fenomenem
czytelników, trafiła kolejna publikacja: New Age w Polsce. Lokalny wymiar globalne1

Pierwsze wydanie tej książki zostało opublikowane w języku włoskim, w 1994 roku (Storia
del New Age 1962-1992).
1

�294

Recenzje i noty recenzyjne

go zjawiska, napisana przez Dorotę Hall, także antropologa kultury, także czerpiącą
z bogactwa faktów zebranych w terenie.
We wszystkich trzech przypadkach mamy do czynienia z reprezentantami określonej,
jednak wartościującej, wizji New Age, do czego nie zawsze przyznają się otwarcie. Jest
ona budowana na solidnych podstawach źródłowych. W każdej z tych pozycji odnajdzie¬
my dyskusję z najbardziej liczącymi się autorytetami „zachodnimi" w zakresie badań
nad New Age. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w rozważaniach terminologicznych
oraz w omówieniu głównych koncepcji. Zwraca uwagę długa lista cytowanych prac
i bogata bibliografia, z wydzieloną w przypadku polskich autorek „Biblioteczką New
Age" i „Notą bibliograficzną" zaproponowaną przez Massima Introvigne'a. U wszyst¬
kich trzech autorów uderza skrupulatna analiza rozmaitych ujęć teoretycznych głównego
zagadnienia. Polskie antropolożki, co szczególnie zasługuje na zaakcentowanie, wyko¬
rzystują ponadto dane z badań terenowych. Ukazują New Age z perspektywy „oddolnej",
nie tylko w Polsce (szczególnie D. Hall), ale także w Anglii, Danii, USA (A.E. Kubiak).
Dostarczają konkretu, jakim jest dla każdego czytelnika „epizodyczność" opisanego ży¬
cia innych ludzi. W tym sensie ich publikacje mają przewagę nad propozycją włoskiego
badacza, który przy prezentacji historii danego ruchu czy stowarzyszenia przytacza roz¬
budowane biografie osób, uznanych za porte-paroles New Age.
Autorów tych pozycji wiele różni. Reprezentują oni odmienne kultury narodo¬
we, co warunkuje ich pole badawcze (inne okoliczności kształtowania się New Age
w tych krajach). Są przedstawicielami, choć pokrewnych, to jednak odmiennych
dyscyplin naukowych: socjologii, religioznawstwa i antropologii kulturowej. Przy¬
czynia się to do różnic w konstruowaniu narzędzi badawczych. Proponowane inter¬
pretacje wiążą się z różnicami światopoglądowymi. Introvigne — katolik, Kubiak
— „zdystansowana sympatyczka New Age" i Hall — „zdystansowana badaczka",
postrzegają badane zjawisko z wyraźnie odmiennych perspektyw, co prowadzi do
różnych efektów finalnych.
Massimo Introvigne zaproponował przede wszystkim historyczno-socjologiczne
podejście do problemu, czy nadal można mówić o New Age. Zapowiedź powszech¬
nej odnowy duchowej ludzkości, mającej nastąpić na progu X X I wieku, nie spraw¬
dziła się. Nie znaczy to jednak, że jej orędownicy, odwołujący się do różnych trady¬
cji filozoficznych (głównie wschodnich), wyznający rozmaite, stojące w opozycji do
oficjalnych nurtów kulturowych światopoglądy, zaprzestali swych działań. Stają się
one, według tego badacza, ukierunkowane „do wewnątrz" i tworzą trzon Next Age,
w którym przemianie ma ulec nie cała ludzkość, ale indywidualnie każdy z nas, w ra¬
mach rozmaitych religii, przekonań i praktyk.
Ukazanie New Age przez włoskiego socjologa ma dwa poziomy. Pierwszy z nich
to klarowna prezentacja poszczególnych wątków i nurtów kulturowych zaliczanych
przez badaczy do tego złożonego fenomenu. W ten sposób docieka źródeł zjawisk,
które funkcjonują współcześnie w naszej codzienności, niezależnie od tego, czy inni
badacze określają ją jako „ponowoczesną" albo „globalną". Introvigne w przystępny
sposób tworzy katalog terminów, które zrozumie nie tylko wprawny akademik, ale
i „zwykły" człowiek. Introvigne, w przeciwieństwie do polskich badaczek, twier¬
dzi, że New Age można definiować. Czyni to, wprowadzając do narracji o New Age

�Recenzje i noty recenzyjne

295

„figury sprawcze". Według tego badacza, pewne ważne i kreatywne osoby nie tylko
przyczyniły się do rozwoju określonych poglądów naukowych i kulturowych koja­
rzonych z New Age, ale gwarantują wręcz jego trwanie. Fenomen ten, choć wielo­
wątkowy (holizm, pogłębiona świadomość, buddyzm, sufizm, głęboka ekologia, ma­
gia biała i czarna, antropozofia, ezoteryka, medycyna komplementarna, uzdrawianie,
psychologia transpersonalna, psychotronika i in.), istnieje nie dzięki jasnej wykładni
ideologicznej i klarownej organizacji, ale dzięki aktywności wielu ważnych osób,
których idee i praktyki stały się punktem odniesienia (np. słowa aktorki Shirley MacLaine: „wszyscy jesteśmy Bogami" i jej działalność). Drugi poziom, to komentarz do
poszczególnych przejawów New Age w świetle dokumentów Kościoła katolickiego.
Zabieg ten jest w zasadzie przysłowiowym „kijem wsadzonym w mrowisko", jakim
jest wielość podejść badawczych do New Age. Introvigne zdaje się tym nie przej¬
mować, gdyż już w przedmowie zapowiada, że książkę swą napisał nie z pozycji
„relacjonującego" badacza, ale zaangażowanego katolika.
W zdecydowanej opozycji ideologicznej do pracy Massima Introvigne'a należało­
by umieścić propozycję Anny E. Kubiak. Już od pierwszych stron tej pracy czytelnik
może odnieść wrażenie pewnego rozdarcia narracyjnego. Zdradza ono sympatię do rze¬
czywistości określanej jako New Age i wskazuje na napięcie pomiędzy scjentyzmem
a próbami jego przełamania (rola badacza w czasie prowadzenia badań terenowych).
Badaczka ta proponuje oryginalną interpretację kluczowego fenomenu poprzez
zastosowanie kategorii kultury ponowoczesnej w jego analizie. W rezultacie, New Age
określa jako kulturę komplementarną. Jednak nie tylko to sprawia, że autorka potrafi
zaintrygować swym tekstem poszukujących czytelników. Jej punkt widzenia warunko¬
wany jest przede wszystkim zastosowaniem metody obserwacji uczestniczącej. Autor¬
ka, uczestniczka kultury, w której tropi przejawy Nowej Ery, przechodzi przez liczne
warsztaty, kursy i treningi w wielu ośrodkach Europy i traktuje swoją samoświadomość
(nie wyjaśnia przy tym, jak rozumie ten termin) jako narzędzie poznania. Jest to więc
„wejście" w New Age, nie tylko intelektualne (weryfikacja tez Luckmanna, Hanegraaffa, Heelasa), ale i emocjonalne. Ten rodzaj autoprowokacji z trudem jednak przekłada
się na wnioski z terenu. Wynika z nich jasno, jaki społeczny zasięg ma to zjawisko
w Polsce i jakie są jego przejawy. Natomiast zdanie relacji z obserwacji uczestniczącej
jakby przegrywa z prezentacją rozmaitych podejść teoretycznych, obecną niemalże we
wszystkich rozdziałach książki. Z nich właśnie czytelnik dowiaduje się, że New Age
jest wpisane w ponowoczesność i stanowi jej odbicie. Zjawisko Nowej Ery interpreto¬
wane jest zatem przez kontekst, który je tworzy. W efekcie Kubiak proponuje interesu¬
jącą podróż teoretyczną, której silnym punktem jest wydzielenie pola antropologiczne¬
go i socjologicznego badanego zjawiska (demarkacja rzadka w tekstach antropologów
kulturowych). Problematyzacja zjawiska polega między innymi na „wielokrotnym
obróceniu" pojęcia New Age, czemu służą cztery perspektywy interpretacyjne: para¬
dygmatów, kulturowego kontekstu, metafor „klimatu" i „fragmentu". Ta mieszanka
faktu i literackiej wyobraźni antropologicznej (choćby rozdziały z ostatniej części pra¬
cy) wymaga określonych kompetencji czytelniczych, by odczytać, jak doświadczenie
terenowe, zwłaszcza psychologiczne, przekłada się na tekst. Wynika z tego, że książ¬
ka Jednak New Age skierowana jest przede wszystkim do antropologów.

�296

Recenzje i noty recenzyjne

Do tego samego grona czytelników jest zaadresowana książka autorstwa Doroty
Hall. Badaczka ta jest zdystansowana i do opisywanego zjawiska, i do siebie samej.
Pociąga ją bowiem najbardziej przejrzystość formułowania głównej myśli, zgodnie
z którą New Age tworzą ludzie, przede wszystkim w swych lokalnych kontekstach.
Hall prezentuje New Age na dwa sposoby. Najpierw ukazuje heterogeniczność zjawi­
ska, następnie zaś, zamiast badać jego „elementy", bada ludzi. Taka strategia pozwa­
la jej ukazać specyfikę polskiego New Age, nie tylko z perspektywy historii idei, ale
przed wszystkim w potocznym, co więcej — naznaczonym „ludowością", codzien¬
nym „obiegu". Lokalny krajobraz Polski wpisany jest zatem w wymiar globalny.
New Age istnieje przede wszystkim w swej planetarnej wersji, gdyż główne kana­
ły, gdzie może się realizować, powstają nie w sieci ludzkich „wnętrz" (detradycjonalizacja i odejście od dominujących zinstytucjonalizowanych systemów religijnych),
lecz w sieci elektronicznej, konsumpcyjnej i medialnej (zwraca na to uwagę także
Kubiak i Introvigne). „Targowisko różnorodności" (o którym pisze także Kubiak),
jakim jest New Age, choć w wielu krajach Zachodu wygląda podobnie, to jednak
w każdym z nich nacechowane jest specyfiką lokalnej kultury. To nasycenie lokalnościąjest silniejsze niż suma podobieństw. Według Hall, większość badaczy zwykle
dostrzega wyłącznie elementy podobne i poprzez nie właśnie definiuje to zjawisko.
W efekcie jawi się ono jako luźny zbiór idei, postulatów, technik mających na celu
przemianę duchowości, spotykanych jakoby wszędzie. Co więcej, takie podejście
doprowadza do substancjalizacji pojęcia — badacze zgłębiają „New Age" jako ideę
i pojęcie, a nie ludzi, którzy tworzą ten fenomen.
Przyjmując perspektywę lokalną, Hall wychodzi natomiast z założenia, że istnieje
wiele postaci New Age. Jednocześnie badaczka ta nie do końca wykorzystuje szansę,
jaką daje zabieg „glokalizacji" tego fenomenu. Nie dostrzega bowiem, że podobnie,
jak różnicuje się on dzięki lokalnym środowiskom, może też różnicować się w nie¬
skończoność — w zależności od typu relacji, w jakie wchodzą ze sobą ludzie.
W swojej książce Hall kreśli także historię New Age w Polsce. W ten sposób
powstało nie tylko kompendium wiedzy o ludziach (często pasjonatach) i stowa¬
rzyszeniach promujących alternatywny obraz świata, ale został nakreślony szeroki
kontekst kulturowy, stanowiący ramy dla kontekstów lokalnych, w których autorka
umieszcza dane z terenu. Jest to zgodne z założeniami antropologii interpretatywnej,
której perspektywę przyjęła. Zabieg mnożenia faktów etnograficznych, zagęszczania
sensu wypowiedzi informatorów poprzez osadzenie ich w odpowiednich konteks¬
tach, odbywa się w czytelnej stylistyce.
Mając na uwadze powyższy „trójgłos o New Age", można stwierdzić, że jest on
wielobarwnym esejem o ponowoczesnej kulturze Zachodu, w której indywidualizm
i subiektywizm służą „odwiecznemu" (mitycznemu) pragnieniu posiadania władzy
nad sobą i innymi. Poznanie przejawów takiej „kondycji" jest kuszącą perspektywą,
którą otwierają wymienione tu książki. Powinny one nie tylko „zaskoczyć i oczaro¬
wać", ale i skłonić czytelników do refleksji. Może dzięki tym publikacjom uda się im
wreszcie „dotknąć New Age"?
Agnieszka

Chwieduk

�Recenzje i noty recenzyjne

2

9

7

Tomasz S i k o r a , Euoi. Studia z symbolizmu i metaforyzacji katoptrycznej,
Kraków: Nomos 2004, ss. 311, ISBN: 83-88508-70-9.
„Na przechowywanej w Museo Civico Archeologico w Bolonii płytce z kości
słoniowej (V w. p.n.e.), która zawiera cztery sceny z życia Dionizosa, bóstwo uka¬
zano w postaci siedzącego na tronie dziecka. Wokół niego tańczą kureci. Między
nimi znajduje się tajemnicza postać z lustrem skierowanym w stronę dziecka. Mar¬
tin Litchfield West (1983: 156) dopuszcza możliwość, że w ramach rytuału mogła
występować sekwencja powstania inicjowanego z tronu i podążania za lustrem. Jak
podaje jedno ze źródeł hellenistycznych, fakt jego wynalezienia tytani mieli powitać
okrzykiem: Euoi?" (s. 183). W ekstatycznym rytuałach bachicznych znajduje tedy
Autor pierwowzór dla tytułu pracy. Niemniej to nie starożytna Grecja, ta Kolebka
Zachodu, i jej rytuały są jedynym przedmiotem jego rozważań, albowiem jest ich
wiele. Podróż w poszukiwaniu motywu zwierciadła, symbolizacji katoptrycznej (od
greckiego catoptros, lustro — s. 311) rozpoczynamy w zupełnie innych czasach
i miejscu, a mianowicie na Dachu Świata, czyli w Tybecie, gdzie w szamańskich
rytuałach pojawia się lustro jako część szamańskiego stroju i element utensyliów
obrzędowych. Odgrywają one ważną rolę nie tylko w działaniach, ale i wierzeniach
na temat świata nadprzyrodzonego ludów, postrzeganych jako praktykujące szama¬
nizm właśnie. Podobnie rzecz ma się w innych wersjach tak szeroko rozumianego
zespołu wierzeń: tungusko-mandżurskim, Indian Tukano, w religii azteckiej (a więc
w Nowym Świecie), w inicjacji Bwiti Fangów z Gabonu (na Czarnym Lądzie),
voodoo oraz szintoizmie (w Kraju Wschodzącego Słońca). Następna kategoria wie¬
rzeń rozpatrywanych w perspektywie obecnych w nich wyobrażeń katoptrycznych,
to systemy medytacyjne Wschodu (Upaniszady, joga i śiwaizm kaszmirski, taoizm
oraz buddyzm). Kolejny rozdział poświęcony jest tytułowym zagadnieniom w dok¬
trynie kabalistycznej i mistyce żydowskiej. Nawiązanie do mitografii greckiej (Perseusz oraz Gorgona, Zagreus i Tytani, a w szczególności Narcyz), jak pisze Autor,
jest niezbędne, aby móc przejść do ostatniej partii książki, czyli do kwestii katoptryzmu w psychoanalizie. Ta część poświęcona jest rekapitulacji poglądów wielu psy¬
choanalityków, począwszy od Zygmunta Freuda przez Carla Junga i Jacquesa Lacana
po Leonarda Shengolda i innych. Pod względem konstrukcyjnym praca nie budzi
żadnych zastrzeżeń i każdy rozdział kończy się podsumowaniem, które zaprawdę
celnie wychwytuje najważniejsze motywy katoptryczne pojawiające się w określo¬
nym kręgu kolejnych form kulturowych.
Przegląd zawartości książki oraz pozornie ironicznie brzmiące wskazanie na wie¬
lość stron świata, z jakich pochodzą dyskutowane przypadki, ma pośrednio wskazać
na rodzaj interpretacji, którą Tomasz Sikora stosuje w swej pracy, posługując się
metodą fenomenologiczną. W doborze materiału kieruje się on „kryterium repre¬
zentatywnej kontrapunktowości danych" (s. 9) Kurta Rudolpha. Zarzuca obszerną,
a jednocześnie gęstą sieć, w którą łowi wszelkie istotne wzmianki na temat luster/
/zwierciadeł w różnych epokach i kontekstach kulturowych. Układ chronologiczno-tematyczny organizuje całość dzieła. Stąd pogrupowanie motywów według klucza
światopoglądowego, definiowanego dość arbitralnie, bez specjalnej troski o uzasad-

�298

Recenzje i noty recenzyjne

nienie takiego porządku (np. domyślać się tylko możemy, że w niektórych przypad¬
kach o kwalifikacji do kompleksu szamanistycznego decyduje stosowanie w prak¬
tykach kultowych środków halucynogennych). Jako fenomenologa Tomasza Sikorę
interesują idee, które same w sobie tworzą pewien system o różnym stopniu złożo¬
ności i zapętleń. Stwierdzenie, że zebrany materiał pozwala „na ideacyjne wyodręb¬
nienie głównych struktur, które organizują szamańską wizję zjawisk katoptrycznych"
(s. 76) odnosi się nie tylko do tego kompleksu wierzeń, lecz do wszystkich dyskuto¬
wanych religii oraz poglądów psychoanalitycznych. Nie zajmuje Autora powiązanie
tych idei z czymś, co na przykład dla antropologa byłoby najbardziej intrygujące,
a mianowicie z ich kontekstem społecznym i funkcjami pozamyślowymi, kulturowy¬
mi konsekwencjami oraz uwarunkowaniami istnienia i kształtowania się określonych
światopoglądów. Chyba tylko w jednym momencie natykamy się na wzmiankę, iż
system katoptryczny stał się elementem dynastycznej ideologii cesarskiej w Japo¬
nii (s. 64). Nie jest to rzecz jasna zarzut, lecz jedynie stwierdzenie faktu. Takie są
bowiem reguły postępowania fenomenologicznego, stosowanego już na początku
XX wieku — przynajmniej na gruncie religioznawstwa — przez Rudolfa Otto, a póź­
niej Gerardusa van der Leeuwa. Swoistą nowością jest włączenie w zakres rozważań
o użyciu i matrycującym aspekcie metafory lustra również psychoanalizy, w tym
jej współczesnych transformacji uwzględniających osiągnięcia neurokognitywistyki.
W ten sposób dzieło wykracza poza teren religioznawstwa (pierwsze cztery rozdzia¬
ły), wchodzi na tereny filozofii nauki i przekonuje nas, że te oddzielane powszechnie
sposoby konceptualizowania świata, jak pokazują studia „katoptrologiczne", łączy
metaforyka, choć nie tylko ona. Ciągłość myślenia religijnego i naukowego dotyczy
także szeregu idei, a to świadczy o sztuczności takiej dysjunkcji.
Praca mieni się od przykładów i wszechstronnych nieraz opisów, naszpikowana
jest informacjami różnego rzędu, szczegółowymi i syntetyzującymi. Przyznać trze¬
ba, że Autor prowadzi nas przez meandry przekonań, w których lustro jest metafo¬
rą, sposobem wyrażania różnych koncepcji i pojęć, a jednocześnie matrycą myśle¬
nia. Ogrom zgromadzonego materiału i proponowanych tez jest zaiste imponujący.
W płaszczyźnie ogólnej są to chociażby wielorakie rozważania etymologiczne czy
przykłady świadczące o ambiwalencji podobnych bądź identycznych symboli. Nie
ma możliwości oddania mnogości tych konstatacji, ani nawet omawiania wnio¬
sków zamykających poszczególne partie rozważań, niemniej w celu zilustrowania
ich charakteru pozwolę sobie przytoczyć przynajmniej kilka wybranych stwierdzeń
wyłowionych z każdego rozdziału, by w ten sposób spróbować oddać ducha prowa¬
dzonych rozważań. W wierzeniach o charakterze szamanistycznym lustro staje się
jednym z czynników pozwalających na narodziny ego, świadomości i uformowanie
się społecznej podmiotowości (s. 48 i nast.), natomiast w voodoo otchłań wyobra¬
żona jest pod postacią lustra (s. 62). W systemach medytacyjnych mamy na przy¬
kład do czynienia z „wykorzystaniem analogii pomiędzy uzyskaniem ostatecznego
wglądu a oczyszczeniem zwierciadła" (s. 83). Z kolei „świadomość absolutu jest
kreatywnym zwierciadłem, które niejako samo w sobie wytwarza własne odbicia"
(s. 88). W kabale lustro jest ważnym elementem koncepcji systemu sefir, będącego
„znakową strukturą matrycującą pamięć zbiorową" (s. 125). Greckie mity pokazują

�Recenzje i noty recenzyjne

299

między innymi, że w lustrze dostrzec możemy „fantazmat cudzej obecności" (s. 198)
i przekonać się o istnieniu semiozy bez referencji (s. 197). Psychoanalitycy rozto­
czyli przed nami całą gamę przemyśleń odnoszących się do opowieści o Narcyzie;
Freudowi zawdzięczamy „analogizację stanów śnienia i śmierci" (s. 205); dla Jun¬
ga „lapis jako symbol jaźni reprezentuje przestrzeń katoptryczną, w której zachodzi
semantyczna translacja treści nieświadomych na świadomą i odwrotnie" (s. 221);
u Lacana następuje „przekształcenie podmiotu wywołane interioryzacją obrazu"
(s. 242), zaś „życie społeczne jest oczywistą ekstensją fazy lustra" (s. 248). Okazuje
się także, że „zwierciadło [to]... uprzywilejowana scena halucynacji" (s. 277).
Cytaty te przytaczam nie bez kozery, choć nie z wszystkimi się zgadzam (zwłasz­
cza z ideą „prefiguracji" rozwoju społecznego przez rozwój psychiczny jednostki,
czyli odpowiedniości ontogenezy ifilogenezy).Ujawniają one fenomenologiczne za¬
cięcie Autora pracy, które pozwala mu swobodnie wędrować w czasie i przestrzeni.
Umożliwia również prześledzenie niezwykle istotnego, jak się okazuje, wątku katoptrycznego w konceptualizacji kondycji człowieka w świecie, która — o czym wspo¬
mniałem — rozciąga się od psychoanalizy i psychiatrii po wyobrażenia „pierwotne"
i wierzenia szamanistyczne. Kształtowanie się podmiotu, jego relacja do przedmio¬
tu i innych podmiotów, inwersja katoptryczna (s. 63), katoptryczna metaforyzacja
(s. 83), homonimiczność, konceptualizacja słów jako fonicznej reprezentacji (od¬
zwierciedlenia) sądu, bezprzedmiotowa świadomość w buddyzmie jako autointencjonalność podmiotu lub zanik (różnicy) podmiotu i przedmiotu (s. 106), analogia
między wyobrażeniami znajdowanymi w alajawidźnianie a archetypami Junga
(s. 107). To wszystko prowadzić ma do stanu, w którym, by użyć słów Leibniza,
„człowiek zaczyna istnieć jako «trwałe, żywe zwierciadło wszechświata^" (s. 233).
Tego typu konstatacje mają charakter i metodologiczny, i epistemologiczny, nawet
jeśli się ich tak w religiach nie nazywa.
Przytoczone sądy to, jak się rzekło, wierzchołek wierzchołka góry lodowej w mo¬
rzu stwierdzeń. Jest to dzieło na wskroś naukowe i pełne faktów przedstawionych
w określonym i z góry założonym porządku. Raz jeszcze, podziwiam ilość materia¬
łów, które Autor uwzględnił oraz wnikliwość analiz. W niektórych przypadkach miał
wprawdzie zadanie ułatwione, kiedy całymi garściami czerpał z ustaleń innych bada­
czy (np. Anzieu, Vernanta, Reichel-Dolmatoffa, Waymana, Fernandeza, Mishry i in.).
Nie do końca dałem się jednak przekonać o zasadności włączenia w krwiobieg myśli
argumentów dostarczanych przez neurobiologię i neuropsychiatrię (partie rozdzia¬
łu V, a w szczególności „Zakończenie"). Jeśli nie otwarcie, to podskórnie sugerują
one, że istnieją naturalne, psychosomatyczne podstawy symbolizmu i metaforyzacji
katoptrycznej. Nie zgadzam się z tym. Traktowana przez Lacana jako uniwersal¬
na „faza lustra", wcale taką nie musi być. Tomasz Sikora słusznie podnosi argu¬
ment ludzi niewidomych. Niemniej, jako antropolog wskazać mogę społeczeństwa,
które lustra jako takiego nie znały, a nawet odbicie w wodzie nie było możliwe ze
względu na jej deficyt i konieczność zdobywania jej z piasków pustyni. Oczywiście,
można za Bice Benvenuto i Rogerem Kennedym, broniąc Lacana, przyjąć, że obec¬
ność medium w postaci zwierciadła nie jest konieczna dla przejścia tej fazy (s. 251).
Wszakże synestetyczna translacja wchodzi w grę w społeczeństwach, które operują

�300

Recenzje i noty recenzyjne

tego rodzaju „wyobraźnią symboliczną", nie odnosi się jednak do przypadków, gdy
tego rodzaju przedstawień w ogóle brak. Podnosząc ten problem, podważam jedy­
nie uniwersalistyczne, a niekiedy wręcz filozoficznie europocentryczne zapędy wielu
myślicieli. Być może zastanowić by się warto, czy katoptryczna konceptualizacja
nie jest przejawem operowania stosownym kodem myślowym, charakterystycznym
dla partykularnych kultur. Przyjęta w pracy międzykulturowa i interdyscyplinarna
perspektywa stanowiła ponadto dodatkowy asumpt, by w zakończeniu pokusić się
0 bardziej wnikliwe i syntetyzujące całokształt zagadnienia wnioski. Spodziewałbym
się bardziej uzasadnionej i opatrzonej polemicznym komentarzem próby „wyodręb¬
nienia interkulturowych inwariantów analizowanego modelowania katoptrycznego
1 konstrukcję jego idealnego typu" (s. 283). Przedstawione dziesięć elementów owe­
go modelu swym statusem przypomina nieco dziesięć przykazań, które są i już! Poza
tym, to być może osobliwa narracja religioznawcza połączona ze skomplikowaną,
w swej „naturze", terminologią psychoanalityczną sprawia, iż język — ze wszech
miar płynny i precyzyjny (poza dwukrotnym użyciem zwrotu „okres czasu": s. 149
i 209) — jest w swym stylu i wydźwięku skrajnie scjentystyczny. Czy, na przykład,
„ucieleśnieniami" nie można by zastąpić „impersonatorów" (s. 63, p. 58), a „działa­
jącymi osobami/ludźmi" „aktantów magicznej akcji" (s. 231)?
Są to pomniejsze uwagi krytyczne, często o charakterze polemicznym, wypływa¬
jącym z faktu poruszania się przeze mnie w odmiennej tradycji dyscyplinarnej i pre­
ferencji metodologicznych. W ramach swego paradygmatu Tomasz Sikora wykazuje
duży stopień biegłości. Przystosowując się do języka używanego w książce i innych
jego pracach, stwierdzam jednoznacznie, iż „stopień admiracji dla jego konstatacji
jest explicite akceptujący, a minimalne obiekcje dotyczące uniwersalizacji katoptrycznych wizualizacji i konceptualizacji oraz ich aktualizacji, jakoż i eksplikacji
epistemologicznych analogii nie subwersują wysokiego stopnia asercji dla dysputowanej publikacji". Wprawdzie od dziś, nie tylko pomny na ostrzeżenia zawarte
w myśli ludowej, iż nie należy zbyt długo przeglądać się w lustrze, bo można w nim
zobaczyć diabła, lecz wiedząc też, że stanowi ono odbicie immanentnej natury świa¬
ta, bał się będę spojrzeć w jakiekolwiek lustro. Niemniej, lęki takie warto pokonać,
gdyż są sowicie kompensowane. Po przeczytaniu książki czuję się, jakbym prawie
osiągnął dharmakaję — „ostateczny stan aktualizujący mądrość podobną zwierciad¬
łu" (s. 110).
Michał

BIBLIOGRAFIA
West L.M.
1983

The Orphic Poems, Oxford: Clarendon Press.

Buchowski

�Recenzje i noty recenzyjne

301

Grażyna K u b i c a , Siostry Malinowskiego, czyli kobiety nowoczesne na po­
czątku XX wieku, Kraków: Wydawnictwo Literackie 2006, ss. 462, il., ISBN:
83-08-03850-6.
Charakter dzieła Grażyny Kubicy odbiega nieco od „ogólnie przyjętego" w na¬
ukach społecznych pod względem stylu pisarskiego, w warstwie materiałowej, w ro¬
dzaju prowadzonej narracji i w sposobie argumentacji. Mamy tu do czynienia z lekkim
i literackim językiem, potoczystą opowieścią, wieloma nierozwikłanymi zagadkami,
momentami wręcz sensacyjną realistyczną powieścią, w której Autorka prowadzi nas
po autentycznych jednak tropach. Ta odmienność świetnie zredagowanej i wydanej
książki domaga się też szczególnego rodzaju oceny. Dlatego też inaczej, niż nakazuje
akademicki zwyczaj, pozwalam sobie ją zbudować i dostosować do formuły niejako
podyktowanej przez Autorkę.
Kilkaset stron dzieła to opis losów czternastu kobiet, które w jakiś sposób pojawi¬
ły się w życiu Bronisława Malinowskiego (Zofia Szymberska z d. Benówna, Eugenia
Zielińska z d. Bentkowska, Maria Czaplicka, Helena Protasiewiczowa z d. Czerwijowska, Zofia Romerowa z d. Dembowska, Halina Nusbaumówna, Paulina i Dora
Wasserbergówny, Aniela i Karola Zagórskie, Maria Zambrowska, Maria Hammar
z d. Zielewicz i Zofia Zielewiczówna oraz Otolia Rettingerowa z d. Zubrzycka). Punk¬
tem wyjścia jest konstatacja, że zawsze pozostawały one w cieniu mężczyzn, u boku
których się pojawiały, z którymi żyły lub którymi były zafascynowane. Skupienie się
na przedstawicielkach „płci pięknej" wykreować ma „kobiece pole kulturowe" (s. 8),
któremu Autorka przez swe poszukiwania chce nadać sens bez udzielania ostatecz¬
nych odpowiedzi (s. 9). Całe przedsięwzięcie jest jakby stworzeniem tych postaci,
ponownym powołaniem ich do życia, wydobyciem z otchłani niebytu, możliwym
dzięki mrówczemu dziełu zebrania i poskładania w nową całość drobin rozproszo¬
nych w pamiętnikach, archiwach, odręcznych notatkach, powieściach, książkach,
wierszach, tłumaczeniach dzieł, obrazach i szkicach, wspomnieniach, listach, pamięci
żyjących oraz w zachowanych śladach bytności zmarłych na ziemi i na cmentarzach.
Widoczna w wielu miejscach refleksja na temat roli badaczki w procesie tworzenia to
niewątpliwie duża zaleta pracy. Przesunięcie perspektywy z dotychczas dominującej
na kobiecą jest natomiast świadomym wyborem, który - jak dowodzi tego tekst - nie
jest bynajmniej prostą zamianą jednej perspektywy na drugą.
Dramatyczne nieraz perypetie życiowe poszczególnych bohaterek nie są jednak
osią przewodnią dzieła; innymi słowy, to nie kolejne biografie stanowią zasadę je
organizującą. Kubica tka swą opowieść na osnowie dwunastu zasadniczych tema¬
tów, które są kombinacją kategorii chętnie stosowanych w dyskursie feministycznym
(np. „cielesność", „niezależność", „kobiecość", „miłość", „dojrzałość"), nawiązują¬
cych do wydarzeń historycznych („wielka wojna", „wojna druga", „po katastrofie"),
miejsc geograficznych („Zakopane", „Londyn", ale też i „Paryż" i „inne miejsca"),
rodzinnych („dom") i statusowych („nauka"). Strategię snucia wątków wokół tych
zagadnień odbieram jako wyjątkowo udaną. To prawda, że „nie jest to... opowieść li¬
nearna" (s. 416), lecz czytając ją, czytelnik ma i tak wrażenie, iż posuwa się w czasie,
jako że dom rodzinny, czas nauki i subiektywna doniosłość pierwszych pocałunków,

�302

Recenzje i noty recenzyjne

namiętnej miłości i przywiązywania wagi do kulturowo określonego piękna ciała
wiążą się raczej z okresem młodości bohaterek, natomiast czasy dojrzałości, migra­
cji, wojennych tułaczek i tragedii, no i wreszcie śmierci, niekiedy nawet spowodo­
wanej pustką po ukochanym mężu (jak to miało miejsce w przypadku Zofii Szymberskiej, co przypomina indyjski zwyczaj sati), to lata późniejsze. Opowieść zaczyna się
jednak w XIX wieku, a kończy w drugiej połowie XX wieku. W sumie konstrukcja
pracy sprawia, że następujące po sobie rozdziały są kolejnymi przybliżeniami histo¬
rii kobiet uwikłanych w kontekst strukturalny epoki „tu/tam i wtedy", widzianych
z perspektywy osoby żyjącej hic et nunc, skazanej na budowanie swej narracji na
podstawie wydartych historii śladów. Wspomniane skupienie się na kobietach, do¬
tychczas pojawiających się niejako w tle świata definiowanego przez mężczyzn, jest
natomiast aktem rzucenia nowego światła na nieustannie powtarzający się koniec
świata wartości europejskich. Jest zatem intelektualną próbą podważenia pewnej he¬
gemonii kulturowej lub co najmniej zrównoważenia dominującego oglądu przez jego
uzupełnienie o nową perspektywę. W tym sensie jest to przypadek w zawoalowany
sposób wyrażonej krytyki kulturowej. Uzyskany obraz jest barwny i tylko pozornie
kalejdoskopowy, albowiem w gruncie rzeczy wyłania się zeń opis historii, obycza¬
jów, kultury i relacji społecznych.
W tym ostatnim względzie znaleźć można bez liku konstatacji, które same w so¬
bie, wypreparowane z biograficznych opowieści, warte są uwagi. Nie sposób omówić
wszystkich, więc pozwolę sobie na wskazanie najważniejszych.
Po pierwsze, jest to opis transformacji stanu szlacheckiego w inteligencję w szczególności w ówczesnej Galicji - wątek, który przewija się w ten czy inny spo­
sób przez całą pracę, a explicite występuje w rozdziale II („Dom", w szczególności na
s. 53-54). Kubica wychwytuje kilka cech charakterystycznych tej szczególnej grupy
społecznej: wielkopańskość, w której życie na pokaz bez zaplecza materialnego było
normą, obawę przed deklasacją, brak etosu self-made man, skłonności biurokratycz¬
ne, wykształcenie jako formę ucieczki przed schłopieniem, a także pewną otwartość
na inne grupy społeczne, takie jak tradycyjne mieszczaństwo, chłopi lub Żydzi, ale
pod warunkiem, że odetną się od swych korzeni społecznych i całkowicie przejmą
inteligenckie wzory kulturowe. To także opis życia ziemiaństwa (s. 85-88), stosun¬
ków panujących w folwarkach szlacheckich, wyłaniający się z dzienników pisanych
przez Eugeniusza Romera (rozdział IX), jak choćby corocznego spisywania umów ze
służbą (s. 318). Nawiązując do ustaleń historyków kultury i społeczeństwa, Autorka
dochodzi do tych wniosków w oparciu o własne dociekania, które tym samym ilustrująjej wnioski. Czyż to nie zasada, by w pracy naukowej nie tylko coś powiedzieć,
ale i udokumentować zebranymi materiałami? Z takim właśnie przypadkiem mamy
tu do czynienia.
Po drugie, mam na uwadze cały wątek feministyczny lub, wyrażając rzecz w języ­
ku antropologii, problem płci kulturowej (gender). Właściwie jest to motyw wiodący
całej pracy, który wyziera niemal z każdej jej stronicy. Pojawia się otwarcie w wie¬
lu momentach, chociażby w przedstawieniu ówczesnego ideału kobiety (s. 321),
w opisie życia publicznego w międzywojennej Polsce (s. 338), w kwestiach pracy
zawodowej kobiet, jak to miało miejsce w przypadku Marii Czaplickiej (s. 280-281),

�Recenzje i noty recenzyjne

303

w opisie walki o umożliwienie kształcenia i otwarcie edukacji dla kobiet, zazwyczaj
powiązanym z motywem patriotycznym (rozdział III) czy w męskim postrzeganiu
Rzeczy Ważnych, czyli wojny (s. 246). Szczególnie jasno widać refleksję tego typu
w podsumowaniu rozdziału o cielesności, w którym Autorka odwołuje się do ustaleń
Pierre'a Bourdieu po to, by móc pokazać, że to męska dominacja stwarza kobietę
jako przedmiot symboliczny; kobieta „jest widzianą" i istnieje przez i dla męskie¬
go spojrzenia, a jej widzenie siebie samej jest przyjęciem tej męskiej perspektywy.
W rezultacie uroda staje się kapitałem symbolicznym i zarazem społecznym kobiet
wplątanych w sieć znaczeń kulturowych, utkanych przez społeczeństwo rządzone
przez mężczyzn (s. 27). Notabene, zabieg podsumowywania rozdziałów ustaleniami
wybranych autorytetów jest w Siostrach Malinowskiego normą. Treść rozdziałów
jakby nieuchronnie do nich prowadzi i zgadywać możemy, czy skonstruowane są
tak, by skończyć się taką a nie inną konkluzją, czy też wnioski są rezultatem żela¬
znej konsekwencji rozdziału. Tak czy owak, jest to każdorazowo dowód na erudycję
Autorki, która bynajmniej nie szermuje nimi bez potrzeby, tylko w logicznie uzasad¬
nionym, czytelnym celu.
Po trzecie, chodzi o obraz globalnych wstrząsów zarówno pierwszej, jak i drugiej
wojny światowej. Oczywiście, nie pierwsza i nie ostatnia to próba ich odmalowa¬
nia. Niemniej w książce Grażyny Kubicy uzyskujemy wielowymiarową interpretację
kryzysu egzystencjalnego, która z jednej strony pokazuje strukturalne, będące poza
kontrolą jednostek mechanizmy wojny, grozę machiny jakby niezależnej od jakich¬
kolwiek aktorów społecznych, a z drugiej strony subiektywne i indywidualne jej do¬
świadczanie. To nie tylko w miarę lokalne peregrynacje związane z przesuwaniem
się linii frontu, ale i tułaczka na obczyźnie od Syberii przez Kujbyszew, Iran i Egipt,
Francję i Wielką Brytanię, po Stany Zjednoczone. To także okropności eksterminacji
Żydów w Generalnej Guberni, pokazane w jej ludzkim, detalicznym wręcz wymia¬
rze, który Autorka rekonstruowała również na podstawie rozmów z miejscowymi
ludźmi, prowadząc w ten sposób swoiste badania terenowe, oraz relacji świadków.
I tu znów kapitalna puenta w postaci refleksji Zygmunta Baumana zaczerpniętej
z książki Nowoczesność i zagłada, która pozwala postrzegać losy wojenne i powo¬
jenne wszystkich żyjących jeszcze wówczas kobiet w kategoriach okrutnej logiki
kulturowej modernizmu zwanej „ogrodnictwem", a polegającej na eliminowaniu rze¬
komych społecznych „chwastów".
Po czwarte, mam na myśli przywrócenie nauce polskiej Marii Czaplickiej. Właś¬
ciwie opisanie losów i dorobku samej tej postaci mogłoby stać się tematem odrębnej
publikacji. Grażyna Kubica przedstawia kompleksowo sylwetkę kobiety i badaczki,
która z determinacją, aż do swej tragicznej śmierci w Bristolu w Anglii, walczyła
o należne jej miejsce w ówczesnym świecie. Poznajemy przebieg jej wypraw badaw¬
czych, karierę naukową i popularyzatorską, poglądy naukowe mieszczące się w nur¬
cie antropogeografii, stanowisko w kwestiach etnicznych i rasowych, w sprawach
narodowych i narodowościowych, i wreszcie zaangażowania w „sprawę Polską".
Doprawdy, dla Czaplickiej samej warto było pisać tę książkę, która z tego choćby
względu wpisuje się w ciąg znaczących pozycji z zakresu historii antropologii spo¬
łecznej i etnologii.

�304

Recenzje i noty recenzyjne

Po piąte, wspomnieć należy, iż praca ta to istotny przyczynek do antropologii,
studiów nad płcią kulturową, historii kultury i społeczeństwa oraz dziejów wojen¬
nych, w szczególności Żydów polskich, lecz także do historii literatury i malarstwa,
filozofii i translatoryki. Obok kobiet opisanych w książce, Joseph Conrad jawi się
jako piętnasty jej bohater. Pojawiają się też historie związane z Witkacym. Jedno¬
cześnie bohaterki tomu same tworzyły dzieła naukowe i artystyczne. Na przykład,
Wielkopolanka Zofia Zielewiczówna to autorka sztuki Trębacz na ratuszu, a jej sio­
stra Maria Zielewicz wydała dramat Nawojka, była przy tym poetką i tłumaczką
pracy Haralda Hóffdinga oraz znawczynią pracy Ralpha Waldo Emersona, o którym
napisała książkę. Aniela Zagórska to aktywna członkini Związku Literatów Polskich,
wybitna tłumaczka dzieł Conrada na język polski. Zofia Dembowska była znaną ma¬
larką, twórczość której zaczęto odkrywać na nowo w ostatnich dekadach w wolnej
Polsce i Litwie. Również inne panie wniosły swój wkład w dziedzinę sztuki i nauki,
były społeczniczkami i oddanymi sprawie wszelakich umiejętności bądź przysiędze
Hipokratesa. Mnogie, ciągle przeplatające się wątki i fakty tego typu, to także istotny
wkład Grażyny Kubicy w odtworzenie historii kultury.
Są trzy kwestie, które jeszcze na koniec poruszę. Pierwsza dotyczy pewnego
zamysłu konstrukcyjnego, które rozwiązałbym trochę inaczej, niż ma to miejsce
w pracy. Lektura od razu zaczyna się jakby od problemowego, zasygnalizowanego
na wstępie, przybliżania duchowych sióstr Bronisława Malinowskiego. Czytelnicy
zostają skonfrontowani z postaciami, które nie bardzo potrafią umieścić w całości
obrazu. Dopiero w miarę, jak brniemy głębiej w las, powoli rozjaśnia się sytuacja.
Niemniej, sieć powiązań i kontaktów międzyludzkich jest tak gęsta, że bez ciągłego
jej pojęciowego rozrysowywania trudno się w niej zorientować. Uważam, że skró¬
towe przedstawienie „rodowodów" bohaterek na samym początku dzieła ułatwiło¬
by czytanie pracy. Druga uwaga odnosi się do pewnych niedokończonych wątków.
To zrozumiałe, albowiem w natłoku informacji nie sposób do końca śledzić każdy
trop (co można by np. czynić przez dalsze poszukiwania aktów zgonu lub potom¬
ków krewnych). Nie mam o owe nie całkowicie prześledzone wątki nawet cienia
pretensji do Autorki, ponieważ praca i tak naszpikowana jest faktami. Zachowany
jest przy tym cały niezbędny sztafaż naukowy, z niezwykle rzetelnymi przypisami
i odniesieniami do podstawy stwierdzeń, choć zdarzają się zwroty w rodzaju „uda¬
ło mi się ustalić na podstawie kwerendy archiwalnej" (s. 68), bez podania nazwy
owego archiwum. To jednak zarazem literacki charakter publikacji nie raz decyduje
o jej kształcie. Nieuchronna niemożność „domknięcia" źródeł powoduje, iż czasami
Kubica zdana jest na przypuszczenia i domysły. Ma do tego prawo. Niekiedy jed¬
nak tak zwane fakty, na przykład okupacyjna opowieść o przemycaniu Czesława
Nusbauma, brata sióstr Nusbaumównych i przepuszczeniu go przez patrol niemiecki
(s. 379-380), mówią poniekąd same za siebie, a tymczasem Autorka pozwala sobie
na własną, niezbyt popartą faktami interpretację. Cóż, licentia poetica. Trzecia kwe¬
stia jest bardzo szczegółowa. Język rozprawy jest płynny i zaiste literacki. Jak grom
z jasnego nieba pojawia się określenie „góralscy aborygeni" (s. 149-150). Wiem, że
ma to być metafora, lecz raczej chybiona. Utarło się, nie tylko w języku polskim,
że termin „aborygeni", znaczący dosłownie „tubylców", odnosi się do autochto-

�305

Recenzje i noty recenzyjne

nicznych mieszkańców Australii. Cóż miałoby znaczyć „góralscy (autochtoniczni)
Australijczycy" w kontekście rozważań o podhalańskich góralach?
Powyższe uwagi nie mogą podważyć niekwestionowanej jakości dzieła. Los bo¬
haterek jest zwierciadłem świata, obyczajów i czasu, w którym żyły. Grażyna Kubica
stawia problemy i rozwiązuje zagadki, o jakich bez niej nikt z nas przypuszczalnie
nawet by nie pomyślał. Tylko dzięki wielkiemu wysiłkowi woli i poświęceniu oso¬
bistego czasu dociera do dokumentów ukrytych w archiwach w różnych krajach.
Wydobywa na światło dzienne zapoznane urywki ludzkich doświadczeń i splata je
w spójną opowieść. Obecna w narracji, staje jakby jednocześnie obok niej. „Z rezer­
wuaru czyjejś pamięci" (s. 357) odzyskuje zapomniane historie. Autorka w harmo¬
nijny sposób dostraja swe wywody do ducha czasów, o których pisze, a czytelniczka
może mieć doprawdy wrażenie, że jest wręcz kongenialna z bohaterkami książki.
W 1914 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim przeprowadzono ankietę na temat
studentek, jakże rzadko naonczas pobierających tam nauki. Nie odmawiano im zdol¬
ności, niemniej jeden z profesorów stwierdzał, że „kobiety często idą na studia, bo nie
wiedzą, co ze sobą począć. Nie chcą próżnować, odczuwają żądze zdobycia wiedzy
i ulegają modzie na samodzielność... Profesorowie zgodnie stwierdzili, że uniwer¬
syteckie wykształcenie nie jest odpowiednie dla kobiet... " (s. 74). Parafrazując Mar¬
shalla Sahlinsa, powiedzieć by można, „jakie czasy, takie obyczaje mentalne". Dziś
taka esencjalizacja płci budzi oczywisty sprzeciw. Jeśli jednak przystaniemy na tego
rodzaju rozumowanie, to od razu widzimy, jak nietrafna to była diagnoza. Książka
Siostry Malinowskiego pokazuje, że chybiona ona była już całkowicie w odniesieniu
do jej bohaterek „na początku XX wieku". One wiedziały, „co ze sobą począć" i to
w wielce sensowny sposób, dowodząc hartu ducha, mądrości i broniąc człowieczeń¬
stwa w jakże trudnych dla nich czasach. Pisząca o nich Grażyna Kubica dowodzi
zarazem, że ona sama nie tylko ma wielką „żądzę zdobycia wiedzy", lecz zdobywa ją
w naukowo przepisany sposób, a „samodzielność" nie jest dla niej bynajmniej kwe¬
stią „mody", ale imperatywem myślenia, modus operandi i stylem pisania.
Michał

Buchowski

Alon C o n f i n o , Peter F r i t z s c h e (eds.), The Work of Memory. New Di­
rections in the Study of German Society and Culture, Urbana &amp; Chicago: The
University of Illinois Press 2002, ss. 280, ISBN: 978-0-252-02717-8.
Obserwowane obecnie, także na gruncie humanistyki (w tym etnologii i antropo¬
logii), zainteresowanie pamięcią przybiera rozmiary swoistej obsesji. Termin, który
jeszcze kilkadziesiąt lat temu znajdował nikły rezonans społeczny, dziś jest jednym
z czołowych pojęć zarówno w obszarze rozmaitych dyskursów profesjonalnych, jak
i mowy codziennej. Wybitny francuski historyk, współtwórca pisma „Le Debat",

�306

Recenzje i noty recenzyjne

Pierre Nora — śledząc owo zaaferowanie współczesnej kultury kategorią pamięci
— sformułował tezę, że żyjemy w „erze upamiętniania", która stanowi przejście od
dotychczasowej świadomości historycznej do świadomości memorialnej (społecz­
nej) (Nora 2001: 39). Zacytujmy jego słowa: „Na całym świecie przeżywamy nadej­
ście czasu pamięci. W ciągu ostatnich dwudziestu lub dwudziestu pięciu lat wszyst­
kie kraje, grupy społeczne, etniczne, rodzinne przeżyły głęboką przemianę stosunku,
jaki tradycyjnie utrzymywały z przeszłością. Przemiana ta przybrała rozmaite formy:
krytyka oficjalnych wersji historii, odkrywanie zepchniętych w niepamięć fragmen­
tów dziejów, rewindykowanie śladów przeszłości wymazanej lub skonfiskowanej,
kult korzeni (roots) i rozwój badań genealogicznych, gorączka wszelkiego rodzaju
obchodów rocznicowych, sądowe rozrachunki z przeszłością, mnożenie się najroz¬
maitszych muzeów, zwiększona uwaga poświęcana przechowywaniu archiwaliów
i udostępnianiu ich w celu konsultacji, odrodzenie się przywiązania do tego, co Anglosasi nazywają «dziedzictwem», a Francuzi «spuścizną». Niezależnie od tego, jaką
postać przybiera kombinacja tych elementów, można powiedzieć, że jakaś głębinowa
fala pamięci rozlała się ostatnio po świecie, wszędzie wiążąc ze sobą bardzo ści¬
śle wierność rzeczywistej lub wyobrażonej przeszłości z poczuciem przynależności,
świadomość zbiorową ze świadomością jednostkową, pamięć z tożsamością" (Nora
2001: 37; por. Ricoeur 2007: 533-545).
Recenzowana przeze mnie praca to zbiór esejów poświęconych specyfice pamięci
w kulturze współczesnych Niemiec. Z racji swej trudnej i powikłanej historii kraj
ten stanowi ze wszech miar wyjątkowy przedmiot tak pomyślanych analiz. Pierwsza
wojna światowa, tragiczna w skutkach eksplozja nazizmu w latach trzydziestych XX
wieku, I I wojna światowa, Holokaust oraz powojenny, trwający równo czterdzie­
ści lat podział terytorium Niemiec na dwa państwa: NRD (obejmującą obszar byłej
strefy okupacyjnej Związku Radzieckiego) oraz RFN (utworzoną z połączenia stref
opanowanych przez Francję, Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię), to wydarzenia,
które wycisnęły głębokie piętno na pamięci niemieckiego społeczeństwa, stały się
źródłem wielu indywidualnych oraz zbiorowych traum, lęków i obsesji.
Składające się na omawiany tom teksty wnoszą bez wątpienia nową jakość do
badań nad niemieckimi Erinnerungen. Większość wcześniejszych publikacji na ten
temat penetrowała bowiem dziedzinę pamięci zinstytucjonalizowanej, a więc ujętej
w ramy różnego rodzaju kulturowych artefaktów, takich jak muzea, pomniki, byłe
obozy koncentracyjne czy też dzieła literackie o charakterze komemoracyjnym. Tutaj
natomiast mamy do czynienia z pamięcią „żywą", wyprowadzoną poza mury mu¬
zeów i oderwaną od nieruchomych brył pomników. Zapowiada to zresztą sam tytuł
opracowania — The Work of Memory można by przetłumaczyć jako „pracę pamięci",
co wskazuje na pamięć ujmowaną w ruchu, w działaniu, w jej wymiarze praktycz¬
nym. Tym samym, tradycyjne w refleksji nad fenomenem niemieckiej pamięci pyta¬
nie o to, jak jest ona wyobrażana, przedstawiana i symbolizowana w kulturze, czyli
jak wyglądają jej reprezentacje, zostało poddane swoistej inwersji i zastąpione pyta¬
niem o to, jak pamięć wpływa na kulturę — na życie codzienne, na relacje społeczne
(w tym na tworzenie się wspólnot), na proces percepcji rzeczywistości przez czło¬
wieka oraz konstruowania przezeń swej tożsamości. W ślad za tym poszerzony został

�Recenzje i noty recenzyjne

307

znacznie teren obserwacji badawczej. Wzbogacono go o nowe, ważne przestrzenie
i obszary, jak choćby świat życia codziennego, rodzina, doświadczenie rozmaitych
przełomów we własnej biografii, konsumpcja, ekonomia, polityka oraz państwo jako
jedno z miejsc, w których „dzieje się" i manifestuje wszechobecny żywioł pamięci.
Jeśli chodzi o strukturę recenzowanej pracy, to jest ona podzielona na trzy części.
W pierwszej z nich, zatytułowanej „Historicity", zamieszczone zostały cztery studia:
From Presence to Remembrance: The Transformation of Memory in the German Re­
formation, Craiga Coslofsky'ego; Memory, History, and the Jewish Question: Universal
Citizenship and the Colonization of Jewish Memory, Jonathana M . Hessa; How Nos­
talgia Narrates Modernity, Petera Fritzschego oraz Masters of Memory: The Strategic
Use of Autobiographical Memory by the German Nobility, Marcusa Funcka i Stephana

Malinowskiego. Wszystkie one opisują historię pamięci w Niemczech, przy czym nie
chodzi tu o analizę form upamiętniania historii, lecz o pokazanie, jak zmieniały się
w kulturze niemieckiej (począwszy od okresu Reformacji) pojęcia i kategorie odno¬
szące się do temporalności, a także jak były one używane oraz jak wpływały na proces
zapamiętywania i przypominania określonych faktów i wydarzeń z przeszłości.
Część druga, opatrzona nagłówkiem „Everyday Life", odnosi się do pamięci roz­
patrywanej w kontekście życia codziennego. W otwierającym tę część eseju Andrew
Stuarta Bergersona, Hildesheim in an Age of Pestilence:

On the Birth, Death, and

Resurrection of Normalcy, poruszony został problem rozprzestrzeniania się ideolo¬
gii narodowego socjalizmu w społeczeństwie niemieckim. W następnym, autorstwa
Elizabeth Snyder Hook, Awakening from War: History,

Trauma, and Testimony in

Heinrich Boll, podjęta została kwestia trudnego (bo skażonego wirusem poczucia
winy oraz traumatycznych wspomnień wojennych) powrotu do „normalnego" życia
po 1945 roku. W ostatnim z tego bloku tekstów, Memory and Existence: Implications
of the Wende, Elizabeth A. Ten Dyke, jest zaś mowa o problemie zakłóceń, jakie
wniósł do codzienności niemieckiej upadek muru berlińskiego oraz związany z nim
przełom polityczno-ustrojowy. Jak wynika z tego krótkiego wyliczenia, w centrum
pomieszczonych w tej części rozważań znalazła się kwestia zależności między świa¬
tem powszedniej egzystencji a zmieniającymi się warunkami historycznymi; pytanie
o to, w jaki sposób ludzie integrują swoje dotychczasowe doświadczenia (nawyki,
zwyczaje oraz wspomnienia) z nowymi wzorami życia, jak dostosowują się do ule¬
gającej często drastycznym przemianom rzeczywistości zewnętrznej.
Trzecia, a zarazem ostatnia część niniejszego tomu nosi tytuł „Materiality" i obej­
muje trzy teksty: An Economy of Memory: Psychiatrists,
Veterans, and Traumatic
Narratives in Weimar Germany, Paula Lernera; Public Relations as a Site of Memo¬
ry: The Case of West German Industry and National Socialism, S. Jonathana Wiesena
oraz Gender, Public Policy, and Memory: Waiting Wives and War Widows in the Post¬

war Germanys, Elizabeth Heineman. Autorzy tych opracowań przedmiotem swoich
dociekań uczynili materialny aspekt pamięci, a ściślej rzecz biorąc fakt, iż tocząca
się w sferze publicznej retoryczna batalia rozmaitych grup społecznych i instytucji
o określoną wizję czy też wersję minionej rzeczywistości ma często podtekst ekono¬
miczny — jest walką o prawo do pieniędzy (rent, odszkodowań, przywilejów itd.)
z tytułu doświadczeń i roli odgrywanej przez te podmioty w przeszłości.

�308

Recenzje i noty recenzyjne

Największa wartość książki The Work of Memory wynika ze świeżości zaprezen­
towanego w niej spojrzenia na specyfikę pamięci w rzeczywistości społeczno-kulturowej Niemiec. Odmienna, od do tej pory przyjmowanej, optyka badawcza przyczy¬
niła się do rzucenia światła na sprawy, które były na ogół pomijane i przemilczane we
wcześniejszych opracowaniach naukowych, a których ukazanie ma niewątpliwą war¬
tość poznawczą. Dzięki swemu nowatorstwu, a także dużej rozpiętości poruszanych
wątków i tematów książka ta może stanowić cenne źródło wiedzy i inspiracji dla ba¬
daczy zajmujących się problematyką pamięci, w tym dla etnologów i antropologów.
Podobieństwo pamięci historycznej Niemiec i Polski (nie tyle w sferze konkretnych
faktów, co w obszarze emocji i psychologii, nasycenia różnego rodzaju traumami,
kompleksami i urazami z przeszłości) decyduje zaś o jej przydatności w studiach
odwołujących się do polskich doświadczeń historycznych i politycznych — zarówno
przeszłych, jak i współczesnych.
Aleksandra

Rzepkowska

BIBLIOGRAFIA
Nora P.
2001
Ricoeur P.
2007

Czas pamięci, przeł. W. Dłuski, „Res Publica Nowa" 7, s. 37-43.
Pamięć, historia, zapomnienie, przeł. J. Margański, Kraków: Universitas.

Marshall S a h l i n s , Wyspyhistorii,pvzeł. I.Kołbon, Kraków:Wydawnictwo Uni­
wersytetu Jagiellońskiego 2006, ss.196, ISBN-10: 83-233-2182-5; ISBN-13: 978¬
-83-233-2182-8.
Marshall David Sahlins jest wybitnym antropologiem amerykańskim o różno­
rodnych zainteresowaniach. Obecnie jest emerytowanym profesorem antropologii
kulturowej (Charles F. Grey Distinguished Service Professor) na Uniwersytecie
Chicagowskim. Badania terenowe prowadził w Polinezji, a w trakcie swojej karie­
ry naukowej zajmował się zarówno strukturą społeczną, procesami transformacji
struktur mitycznych, jak i systemami gospodarowania i wymiany oraz systemami
klasyfikacji, które analizował przez pryzmat ujęć ewolucjonistycznych, strukturalistycznych, a także antropologii historycznej. Wraz z Elmanem R. Service'em był
współredaktorem tomu Evolution and Culture (1960), gdzie dominowało podejście
ewolucjonistyczne. Jego inne prace to Stone Age Economics (1972) i Culture and
Practical Reason (1976). Zwrot w stronę antropologii historycznej na dobre dokonał
się wraz z książką Historical Metaphors and Mythical Realities (1981), był kontynu­
owany w opublikowanych w 1985 roku Wyspach historii oraz Jak myślą „tubylcy".
O kapitanie Cooku, na przykład (1995, wyd. polskie 2007).

�Recenzje i noty recenzyjne

309

Jak na ironię, polski przekład Wysp historii, książki, w której podważa się do­
tychczasowy sposób patrzenia na historię, ukazał się ponad dwadzieścia lat po jej
opublikowaniu. Ma to ogromne znaczenie, gdyż praca Sahlinsa powstała w czasach,
kiedy spory o tę kwestię były stosunkowo żywe. Obecnie omawianym zagadnieniom
towarzyszy o wiele mniej emocji. W Wyspach historii wyróżnić można dwie części.
Na pierwszą składa się „Wprowadzenie" oraz rozdział 5, który jako podsumowanie
tez i rozważań ma raczej charakter teoretyczny. Drugą część stanowią rozdziały 1-4,
gdzie proponowany przez autora sposób patrzenia na niektóre wydarzenia historycz¬
ne został wykorzystany do stworzenia nowej interpretacji tego, co wydarzyło się
podczas spotkań Europejczyków z okresu kolonialnego z rdzennymi mieszkańcami
Nowej Zelandii, Fidżi, a także Hawajów.
Esej „Uzupełnienie do podróży Cooka, czyli le calcul sauvage" to zarys kultury
hawajskiej ukazujący logikę postaw (a także zmian w postawach) w stosunku do
białych przybyszy. Kolejny rozdział, „Różne czasy, różne zwyczaje: antropologia hi¬
storii", stanowi rozwinięcie myśli najpierw przedstawionej we „Wprowadzeniu", iż
„różne porządki kulturowe mają własne tryby działania historycznego, świadomości
i rozstrzygnięcia — własną praktykę historyczną" (s. 55). Kolejny z esejów, „Obcy-król, czyli Dumézil wśród Fidżyjczyków", jest nie tyle propozycją nowej tezy, co
przetestowaniem koncepcji zaprezentowanej w rozdziale poprzednim w oparciu o nowe
analogie — w tym przypadku z terenów Polinezji. W ostatnim rozdziale drugiej czę­
ści, „Kapitan James Cook, czyli Umierający Bóg", Sahlins ilustruje paradoks nauki
historycznej: „przypadkowe okoliczności — zdarzenia biograficzne lub geograficzne
— stanowią warunki konieczne" (s. 126) dla określonego rozwoju sytuacji. Wszystkie
cztery eseje to niezwykle szczegółowe i skrupulatne analizy wydarzeń historycznych,
które w świetle interpretacji Sahlinsa zyskują przekonujące uzasadnienie.
W kulturze takiej jak euroamerykańska pewna starannie pielęgnowana wizja
przeszłości jest bardzo istotnym — jeśli nie kluczowym — elementem budowania
tożsamości narodowej. Sahlins słusznie zauważa, iż historia jest sekwencją przy¬
padkowych zdarzeń, które jednak, z późniejszej perspektywy, stanowią warunki ko¬
nieczne takiego, a nie innego rozwoju „historii", rozumianej jako wersja zdarzeń,
a nie — dziedzina naukowa (s. 126). Najważniejszym postulatem autora jest zaprze¬
stanie utrzymywania sztucznego, dychotomicznego podziału na historię i strukturę,
ponieważ oba te elementy są od siebie uzależnione i wzajemnie z siebie wynikają.
Historia, czyli wizja przeszłości, jest uwarunkowana strukturą, powstałą w kontek¬
ście kultury i , często wbrew przekonaniom tubylców, niestabilną. Struktura z ko¬
lei powstaje w wyniku interpretowania i umiejscawiania pewnych wydarzeń i nie
istnieje bez przeszłości, a wręcz dopasowuje się do niej. Sahlins pisze: „świat nie
ma obowiązku dostosowywać się do logiki, z pomocą której ludzie go postrzegają"
(s. 155). Tak postrzegana historia jest jedynie pewnym wariantem wydarzeń, widzia­
nym na tle przeszłości wytwarzającej j ą społeczności. Autor proponuje spojrzeć na
historię przez pryzmat antropologii, a na antropologię — przez pryzmat historii, by
odkryć nowe perspektywy i lepiej wyjaśnić pewne wydarzenia. Współpraca antropo¬
logii i historiografii — między innymi poprzez analizę mitów i legend — może po­
zwolić na odkrycie dziejów ludów, o których uprzednio myślano jako o Lévi-Straus-

�310

Recenzje i noty recenzyjne

sowskich „bezhistorycznych", czyli nie pamiętających swojej historii (rozdział 2).
Kierując się powyższymi postulatami, Sahlins odkrywa przed czytelnikami nowe
aspekty (mniej lub bardziej tragicznych) spotkań przedstawicieli kultury europejskiej
z tubylcami wysp Pacyfiku.
Dzięki nowemu podejściu do interpretowania wydarzeń, czytelnik ma szansę
znaleźć logiczne — choć niekoniecznie z perspektywy współczesnej kultury euroamerykańskiej — uzasadnienie zabicia kapitana Cooka czy wielokrotnego zdobywa¬
nia masztu przez maoryskiego przywódcę Hono Hekego. Ponieważ Wyspy historii
ukazały się już ponad 20 lat temu, wyjaśnienie śmierci kapitana Jamesa Cooka za¬
proponowane przez Sahlinsa stało się rutynowo uwzględniane we wszelkich antro¬
pologicznych (i nie tylko) artykułach prasowych czy książkach na temat Wielkiego
Żeglarza (np. Kalicki 2005; Horwitz 2005; Thomas 2007). Jedynym wyjątkiem jest
nierzadko krytykowana praca pochodzącego ze Sri Lanki antropologa, Gananatha
Obeyesekerego, Apoteoza Kapitana Cooka. Europejskie

mitotwórstwo

w rejonie Pa­

cyfiku (1992, wyd. polskie 2007), w której autor polemizuje z Sahlinsem, utrzymując,
iż niemożliwe jest, aby tubylcy pomylili Cooka z hawajskim bogiem płodności Lono.
Na ten atak Sahlins odpowiedział w 1995 roku w książce Jak myślą „tubylcy". O ka¬
pitanie Cooku, na przykład (wyd. polskie 2007), gdzie uzasadnił istotę dostrzegania
różnic w postrzeganiu świata przez przedstawicieli różnych kultur.
Ważnym elementem pracy Sahlinsa jest również wielokrotnie podkreślane przeko¬
nanie, iż odnajdywana w kulturze struktura niezmiennie ulega twórczym przekształ¬
ceniom na skutek wydarzeń, do których jest dostosowywana, czyli, że struktura jest
procesualna. Tym samym autor proponuje do struktury włączyć jej wewnętrzną — im¬
plikującą zmiany — diachronię. Krytyce poddanych zostało także „wiele skostniałych
opozycji, za pomocą których pojmujemy zarówno historię, jak i porządek kulturowy"
(s. 160), na przykład stałość/zmiana, struktura/historia, system/zdarzenie, a także po­
strzeganie przeszłości jako radykalnie odmiennej od teraźniejszości. O tych niełatwych
kwestiach Sahlins pisze językiem wymagającym, lecz precyzyjne i konsekwentne sto¬
sowanie pojęć wynagradza intelektualny wysiłek podejmowany w trakcie lektury.
Mimo wielu zalet, Wyspy historii mają również wady. Najpoważniejszą z nich
jest — moim zdaniem — wymuszona struktura pracy wynikająca z połączenia kil¬
ku wykładów w książkę (czego Sahlins ma jednak świadomość), a w konsekwencji
— chaotyczna struktura pracy. Nieporządek panuje także w obrębie rozdziałów, które
odwołują się do niezaprezentowanych wcześniej teorii różnych badaczy, a także do
bardzo szczegółowych danych etnograficznych. Dla czytelnika skutkiem jest wielo¬
krotne przywoływanie tych samych interpretacji wydarzeń historycznych w wielu
miejscach pracy (śmierć Cooka jako boga Lono, zanim zostanie przedstawiona w ca¬
łej okazałości w rozdziale 4, jest pokrótce opisywana w prawie każdym rozdziale).
Bez względu na to, jaką wartość wykłady te przedstawiały same w sobie — a jestem
przekonana, że były niezwykle inspirujące — uważam, że na potrzeby książki można
było pokusić się o nieco prostszy układ treści, w którym analizy teoretyczne następo¬
wałyby po prezentacji danych etnograficznych i historiograficznych.
Patrząc na to bogactwo informacji na temat etnografii i historii omawianych wysp
Pacyfiku, można przypuszczać, że Sahlins odwołuje się do wiedzy swoich anglo-

�311

Recenzje i noty recenzyjne

języcznych odbiorców. Być może ma to swoje uzasadnienie, gdy weźmie się pod
uwagę miejsce i czas opublikowania książki. Jednak przeciętny polski czytelnik
tej pozycji jest w niekorzystnej sytuacji, ponieważ prawdopodobnie nie dysponuje
gruntowną wiedzą na temat dziejów kolonizacyjnej działalności Wielkiej Brytanii,
nie mówiąc już o bardzo szczegółowych informacjach o rdzennych kulturach wysp
Oceanu Spokojnego. Dlatego też można dotkliwie odczuwać brak dodatkowych ob¬
jaśnień, które naświetliłyby pewne kwestie, szczególnie historiograficzne.
Zastrzeżenia można mieć również do „Wprowadzenia". Z założenia ma ono
przedstawiać teoretyczny aspekt Wysp historii, w praktyce jednak zawarte są w nim
analizy treści, do których szczegółowe dane odnajdujemy dopiero w kolejnych roz¬
działach. Odnosi się wrażenie, że Sahlins droczy się z czytelnikiem, udzielając mu
pewnych informacji — fragmentów układanki, które trudno złożyć w całość lub ulo­
kować w odpowiednim miejscu, nie przeczytawszy dalszych części (w których zresz¬
tą informacje te się częściowo powtarzają). Naturalnie, autor ma tego świadomość
i mówi, iż książka ma raczej charakter cylindryczny, nie linearny i że po przeczytaniu
całości można śmiało wrócić do początku (s. 17). Jednak moim zdaniem, duża część
„Wprowadzenia" ma charakter typowego podsumowania i z powodzeniem mogłaby
znaleźć się na końcu pracy. Wszystko to sprawia, że książka wymaga bardzo wnikli¬
wej i uważnej lektury, co nie oznacza, że nie jest warta tego wysiłku.
Proponowany przez Sahlinsa sposób patrzenia na przeszłość przez pryzmat an¬
tropologii oraz historii od lat z powodzeniem jest wykorzystywany, między innymi
w etnologii Ameryki Łacińskiej (np. Tomicki 1990; Taylor 2007) i przyczynia się do
lepszego zrozumienia odległych w czasie wydarzeń, dziejących się na styku odmien¬
nych kultur. Propozycje zawarte w książce były odważne, a być może niekiedy nawet
obrazoburcze, ale sposób argumentacji i poparcie jej dobrze dobranymi przykładami
spowodowały, że z tego starcia Sahlins wyszedł obronną ręką. Moim zdaniem, Wyspy
historii to niełatwa w odbiorze, choć bardzo wartościowa pozycja i godny ubolewa¬
nia jest fakt, że trafiła na polski rynek tak późno.
Karolina

Kuberska

BIBLIOGRAFIA
Horwitz T.
2005
Kalicki W.
2005

Błękitne przestrzenie, przeł. B. Gadomska, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B.

14 II1779. Śmierć kapitana Cooka, „Duży Format" (dodatek do „Gazety
Wyborczej"), 14.02.
Obeyesekere G.
2007

[1992]

Apoteoza Kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo

w rejonie Pacy-

fiku.
przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Ja­
giellońskiego.

�312

Recenzje i noty recenzyjne

Sahlins M.D.
Jak myślą „tubylcy". O kapitanie Cooku, na przykład, przeł. W. Usakie2007
[1995]
wicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Taylor A.-Ch.
2007
Sick of History. Contrasting Régimes of Historicity in the Upper Amazon,
w: C. Fausto, M . Heckenberger (eds.), Time and Memory in Indigenous
Amazonia: Anthropological Perspectives, Gainesville: University Press of
Florida, s. 133-168.
Thomas N .
2007
Odkrycia. Podróże kapitana Cooka, przeł. J. Szczepański, Poznań: Dom
Wydawniczy Rebis.
Tomicki R.
1990
Ludzie i bogowie. Indianie meksykańscy wobec Hiszpanów we wczesnej
fazie konkwisty, Wrocław: Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk.

Gananath O b e y e s e k e r e , Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo w rejonie Pacyfiku, przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Jagiellońskiego 2007, ss. 369, il., ISBN: 978-83-233-2389-1.
Gananath Obeyesekere jest profesorem antropologii na Uniwersytecie Princeton,
autorem znamienitych książek, między innymi Medusa's Hair (1981) i The Work
of Culture: Symbolic Transformation

in Psychoanalysis

and Anthropology (1990).

W skali światowej zasłynął przede wszystkim jako badacz, który podjął niezwykle
żywą i sensowną polemikę z tezami Marshalla Sahlinsa, autora wydanej niedawno po
polsku pracy Wyspy historii (2006). Wyrazem tej dyskusji jest komentowane dzieło
Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie

mitotwórstwo

w rejonie Pacyfiku. Już choćby

ze względu na zachowanie ciągłości owej polemiki, dobrze, że książka Obeyesekerego ukazała się na naszym rynku. Zresztą nie było to ostatnie słowo w tej wymianie
poglądów. Wkrótce potem Sahlins odpowiedział pracą How „Natives" Think: About
Captain Cook, For Example (1995; tłum. polskie 2007), zaś Obeyesekere w następ¬
nym, stanowiącym podstawę tłumaczenia polskiego, wydaniu Apoteozy dopisał roz¬
dział „O desahlinizacji".
Od kontrowersji pomiędzy Sahlinsem i Obeyesekere wypada więc zacząć tę re¬
cenzję. Poprzez opisanie wydarzeń związanych z przybyciem kapitana Jamesa Coo¬
ka na Hawaje i jego gwałtowną śmiercią w 1779 roku, Sahlins — w swych dwóch
pierwszych pracach z „trylogii hawajskiej": Historical Metaphors and Mythical
Realities (1981) oraz rzeczonych Wyspach historii, pragnął ukazać, w jaki sposób
mity stanowią scenariusze dla ludzkich działań. Uogólniając, ludzie postępują tak,
jak podpowiada im kultura, jak zapisane to jest w jej wzorach, często najbardziej ot¬
warcie wyrażonych w opowieściach mitycznych. Zjawisko to nazwał mitopraktyką.
W terminach teoretycznych była to próba pogodzenia ahistorycznego w swej istocie

�Recenzje i noty recenzyjne

313

strukturalizmu z oczywistością występowania zmian w procesie historycznym. Jak
się okazało, doprowadziło to Sahlinsa do stworzenia antropologicznie sformułowa¬
nych tez na temat niezwykle żywotnej dziś teorii praktyki, kojarzonej głównie z na¬
zwiskami Pierre'a Bourdieu i Anthony'ego Giddensa. Ludzie kierują się wskazaniami
zawartymi w owych szeroko rozumianych mitach, lecz interpretacja tych ostatnich
zależy od interesów poszczególnych grup i osób, a poza tym owe schematy mityczne
muszą być na tyle elastyczne, by móc akomodować niezwykłe wydarzenia, takie jak
na przykład przybycie statków Cooka. Tak też się stało na Hawajach i w wyniku tego
wydarzenia, wystąpienia — jak powiada Sahlins — „strukturalnego splotu okolicz­
ności", nastąpiła lawina zmian w życiu Hawajczyków, która przekształciła cały ich
sposób życia, relacje społeczne, wierzenia i powszednią praktykę.
Podstawą tego niezwykle ciekawego wywodu było jednak założenie, że kapitan
Cook został potraktowany przez tubylców jako wcielenie boga Lono. Sahlins szcze¬
gółowo dokumentował swe sądy, wskazując, jak przypadkowo obrany przez okręty
brytyjskie kurs zbiegał się z trasą powrotu mitycznej postaci Lono, który udał się na
morze i obiecał, iż powróci; jak uroczyście i wręcz bałwochwalczo witano Cooka
w Zatoce Kaleakekua, z jaką nabożnością goszczono przybyszów, jak Cooka zabito
i potraktowano jego zwłoki i wreszcie jak stał się boską legendą na Hawajach. Tym¬
czasem Obeyesekere rozważa szczegółowo kolejne stwierdzenia i podważa więk¬
szość z nich. Całość książki jest wzorcowym przykładem rzetelności warsztatu an¬
tropologicznego i historycznego. Uwzględnione są praktycznie wszystkie dostępne
źródła dotyczące podróży mini-flotylli Cooka, dzienniki pokładowe oraz dzienniki
osobiste uczestników wyprawy, w której byli też rysownicy i uczeni, mający doku¬
mentować odkrywany świat i opisywać napotykane ludy. Obeyesekere uwzględnia
też mnóstwo podobnych materiałów pozostawionych przez następnych żeglarzy (np.
Vancouver, Zimmermann), a potem misjonarzy i kupców. Jego uwadze nie uszedł
chyba żaden strzęp informacji publikowanej bądź archiwalnej. Dane i teksty te są
wprzęgnięte w narrację antropologiczną, która pokazuje, na czym polegały wzajem¬
ne relacje między Białymi Ludźmi a Tubylcami, przedstawicielami Zachodu a Inny¬
mi. Ten problem ma zaś ważkie implikacje filozoficzne i moralne.
Tezę o rzekomym postrzeganiu i traktowaniu Jamesa Cooka jako żywego wciele¬
nia boga Lono, Obeyesekere uważa za absurd i dostarcza szeregu dowodów na to, że
angielski kapitan przyjęty został wprawdzie jako wielki przywódca, lecz nie jako bóg.
Świadczą o tym, odpowiednio zinterpretowane, te same wydarzenia, które opisywał
Sahlins, a więc sposób powitania Cooka w świątyni Lono, odnoszenia się do niego
przez tubylców, poćwiartowania jego zwłok i na odjezdnym zapytania skierowanego
do oficerów, czy Cook przypłynie za rok. Obeyesekere szczegółowo i przekonują¬
co argumentuje, że interpretacje Sahlinsa oraz innych antropologów i historyków są
wyrazem etnocentrycznego widzenia świata, w którym Białych spontanicznie trak¬
towano jako Nadludzi. Jest to sposób myślenia i eurocentryczny, i mito-logiczny, jak
powiedziałby Claude Lévi-Strauss, sam w sobie. Gananath Obeyesekere, antropolog
kulturowy pochodzenia srilankijskiego, pracujący na amerykańskim uniwersytecie,
staje się poniekąd wyrazicielem opinii wszystkich ludów spoza kręgu cywilizacji
Zachodu.

�314

Recenzje i noty recenzyjne

Idea, w myśl której mieszkańcy odkrywanych lądów traktują Europejczyków jak
bogów, jest europejskim mitem. Wynika on z poczucia wyższości cywilizacyjnej, bę¬
dącej ważną cechą myślenia epoki oświecenia, której produktem i przedstawicielem
był Cook. Niesienie maluczkim zdobyczy cywilizacji, jak na przykład kóz i owiec,
było zresztą wpisane w odkrywczą misję wyprawy i na pokład zabrano kilka par
różnych zwierząt hodowlanych, które darowano mieszkańcom Mórz Południowych
i instruowano o tym, jak się z nimi obchodzić. Był to aspekt mitu odkrywcy-cywilizatora, model bohatera kulturowego wzorowany na Prospero. Cook ujawnił jednak
również swą inną twarz, twarz odkrywcy-karciciela, podzielającego cechy Kurtza
z powieści Jądro ciemności Josepha Conrada. Surowe karanie załogi, za najmniej¬
sze nawet przewinienia, ale przede wszystkim tubylców (np. biczowanie wielokrot¬
nie przekraczające normy wyznaczone przez admiralicję), było nagminną praktyką.
Tymczasem gloryfikacja Cooka w Europie polegała między innymi na przedstawia¬
niu go jako łagodnego, paternalistycznego i humanistycznego Prospero. Zjawisko to
śledzi Obeyesekere w ówczesnym i późniejszym piśmiennictwie na temat jego osoby
i wyprawy, w przedstawieniach teatralnych, żurnalistyce i malarstwie. Podobny me¬
chanizm adoracji doprowadził również do tego, że Cook stał się bohaterem narodo¬
wym Nowej Zelandii, akceptowanym jako taki zarówno przez ludność napływową,
jak i maoryską.
Na gloryfikacji idealizacja Cooka się jednak nie kończy. Obeyesekere pokazuje,
jakie były mechanizmy i w jakich okolicznościach doszło do wykreowania Cooka na
bóstwo, do apoteozy tej postaci. Sęk w tym, że nie uczynili tego wcale Hawajczycy,
ale Europejczycy, którzy tym pierwszym ten zabieg przypisali. Ubóstwienie odkryw¬
cy bądź konkwistadora było trwałym elementem mitologii europejskiej, czego spek¬
takularnym przykładem jest Cortez, jakoby potraktowany przez Azteków jako wcie¬
lenie boga Quetzalcoatl. Tzvetan Todorov, w swej książce Podbój Ameryki. Problem
Innego (1996), powiela zresztą ten mit. Jest on cząstką szerszego wyobrażenia ludzi
Zachodu na temat ludów pozaeuropejskich jako myślących irracjonalnie i pasyw¬
nych w obliczu losu. Obeyesekere uważa ten pogląd za całkowicie mylny i wydarze¬
nia na Hawajach z końca XVIII wieku interpretuje w terminach „racjonalności prag¬
matycznej", jak j ą sam nazywa. Przeciwstawia się ona całkowicie idei pre-logiki,
zainicjowanej przez Luciena Levy-Bruhla (Czynności umysłowe w społeczeństwach
pierwotnych, 1992), kontynuowanej de facto przez Levi-Straussa (szczególnie: Myśl
nieoswojona, 1969), a znajdowanej też w koncepcji Wielkiej Fosy Ernesta Gellnera.
Owa racjonalność pragmatyczna pozwala na to, by historię Cooka umieścić
w szerszym kontekście kulturowym. To pragmatyka i dynamika sytuacji, interpre¬
towanej i modulowanej wyobrażeniami ówczesnych mieszkańców Hawajów, decy¬
dowała o ich postępowaniu. Niespodziewanych przybyszy usiłowano wykorzystać
natychmiast w lokalnych rozgrywkach politycznych, w redefinicji relacji społecz¬
nych i światopoglądu, w szczególności systemu tabu. Detaliczna analiza ujawnia,
jaki sens miały rytuały, zachowania i, w większości wypadków domyślne, wypowie¬
dzi Hawajczyków. Domyślne, albowiem wydaje się, że najprawdopodobniej kroni¬
karze brytyjscy wkładali w usta tubylców słowa, których jedynie się domyślali, a to
z tego względu, że ich znajomość języka była znikoma i pośrednia (przez dialekty

�Recenzje i noty recenzyjne

315

tongijskie). W końcu na Hawajach wylądowali po raz pierwszy. Obeyesekere zresztą
z dużą wprawą wychwytuje niekonsekwencje w relacjach samych uczestników wy­
prawy, pokazując, jak ich wizja wydarzeń zmieniała się wraz z upływem lat, a więc
i wraz ze stabilizowaniem się mitu Cooka jako rzekomego boga Lono dla Hawajczyków. Przeto staje się jasne, że było to raczej skażone europejskim wyobrażeniem
świata, przesyconym owymi mitami wyższości i apoteozą kapitana, słyszenie tego,
co chciało się usłyszeć. Dotyczy to także interpretacji poczynań wodzów, kapłanów,
zwykłych ludzi, kobiet i mężczyzn, zarówno w sytuacjach obrzędowych, jak i w ży¬
ciu codziennym. Obeyesekere dekonstruuje te interpretacje, obnaża ich „stronni­
czość". Pisanie historii okazuje się tworzeniem mitu, który wpisuje się w strukturę
mitologiczną społeczeństw Zachodu. Tylko prawem europocentrycznego kaduka ów
mit zostaje nobilitowany do rangi historii. Nie ma w tym zjawisku pewnie nic dziw¬
nego, a może nie byłoby też nic zdrożnego, gdyby tej presji mitu nie ulegali także
badacze, których myślenie mieni się być krytycznym. Odnosi się to szczególnie do
antropologów roszczących sobie prawo do statusu „tricksterów" (mediatorów) międzykulturowych, w tym zwłaszcza do Marshalla Sahlinsa.
Apoteoza kapitana Cooka to książka niesamowita, wciągająca lektura, która jed¬
nocześnie poucza czytelnika, na czym polega rzetelny warsztat badawczy i sztuka
myślenia krytycznego. Porusza ważkie etycznie i światopoglądowo sprawy relacji
Zachodu do ludów pozaeuropejskich, kolonizatorów do kolonizowanych, równo¬
ważności sposobów myślenia, nie tracąc waloru analitycznego, w którym historycz¬
ny i etnograficzny detal są ze sobą integralnie splecione w fascynującej, odważnej
teoretycznie i błyskotliwej narracji. Wpisuje się w trwającą dziesięciolecia dyskusję
na temat racjonalności myślenia i mito-historyczności, która jest częściowo dostępna
w języku polskim (patrz wspomniane w recenzji pozycje). Wykracza jednak poza
utarte schematy konceptualizowania problemu i tchnie świeżością. Owa synteza
śmiałości i rzetelności jest wielką zaletą książki, z której adepci nauki wyniosą nie¬
ocenioną lekcję na temat tego, na czym polega praca uczonego i pisanie wartościo¬
wych poznawczo książek. Być może dzięki tej lekturze wyrwą się oni z zaklętego
kręgu praktykowania „nauki" jako „sztuki kontemplowania tematu", pozbawionej
solidnych podstaw budowanych w trakcie wnikliwych studiów materiałowych i em¬
pirycznych. Dla osób uprawiających antropologię kulturową, etnologię, historię, filo­
zofię i inne kierunki humanistyczne oraz zainteresowanych społeczeństwami, kulturą
i dziejami Polinezji, to lektura wręcz podstawowa i zarazem atrakcyjna. Książka jest
jednocześnie wprowadzeniem do zaniedbanej w polskim krwiobiegu intelektualnym
problematyki kolonializmu, dekolonizacji i postkolonializmu, również w jego aspek¬
cie mentalnym, czyli w odniesieniu do „kolonizacji umysłu". Stanowi swoiste odcza¬
rowanie świata Europejczyków tkwiących w przekonaniu o obiektywizmie ich pisa¬
nych relacji naocznych świadków oraz wizji świata. Czytelnikom w Polsce otwiera
oczy na sprawy wykraczające poza lokalne opłotki i jakże „wałkowaną w kółko"
Europę, choć ukaże zarazem, jak głębokie są implikacje ekspansji owej Europy, która
zaczęła procesy globalizacyjne dawno temu. Przybliża wreszcie postać Gananatha
Obeyesekerego, wybitnego antropologa, którego znajomość okazuje się na tyle słaba
w polskim środowisku etnologicznym, że jeden z prominentnych jego przedstawi-

�316

Recenzje i noty recenzyjne

cieli, omawiając jakiś czas temu w czołowym polskim tygodniku książkę Tony'ego
Horwitza Błękitne przestrzenie.

Wyprawa śladami kapitana Cooka, nazwał go, zupeł¬

nie nietrafnie, „hinduskim literaturoznawcą".
Michał

Buchowski

BIBLIOGRAFIA
Lévi-Strauss C.
1969
Myśl nieoswojona, przeł. A. Zajączkowski, Warszawa: Państwowe
Wydawnictwo Naukowe.
Lévy-Bruhl L.
1992
Czynności umysłowe w społeczeństwach pierwotnych, przeł. B. Szwarcman-Czarnota, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe.
Obeyesekere G.
Medusas Hair, Chicago: Chicago University Press.
1981
1990
The Work of Culture: Symbolic Transformation in Psychoanalysis and An­
thropology, Chicago: Chicago University Press.
Sahlins M .
1981
Historical Metaphors and Mythical Realities: Structure in the Early His­
tory of the Sandwich Islands Kingdom, Ann Arbor: Michigan University
Press.
2006
Wyspy historii, przeł. I . Kołbon, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
[1985]
Jagiellońskiego.
2007
Jak myślą „tubylcy". O kapitanie Cooku, na przykład, przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
[1995]
Todorov T.
1996
Podbój Ameryki. Problem Innego, przeł. J. Wojcieszak, Warszawa: Aletheia.

Marshall S a h l i n s , Jak myślą „tubylcy". O kapitanie Cooku, na przykład,
przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2007,
ss. 338, il., ISBN: 978-83-233-2296-2.
Książkę Jak myślą „tubylcy".

O kapitanie Cooku, na przykład

należy czytać,

rozumieć, przetrawić i przyswoić w szerszym kontekście niż ona sama. Marshall
Sahlins, jeden z wybitniejszych antropologów naszych czasów, przez lata zasłużony
profesor w jednym z najpotężniejszych na świecie departamentów antropologii na
Uniwersytecie Chicagowskim, był do niedawna znany polskiemu czytelnikowi jedy¬
nie z fragmentu swej wcześniejszej książki Stone Age Economics i artykułu, obydwu

opublikowanych w pierwszym tomie wyboru tekstów pod red. Mariana Kempnego
i Ewy Nowickiej Badanie kultury (2003). W 2006 roku, nakładem Wydawnictwa

�Recenzje i noty recenzyjne

317

Uniwersytetu Jagiellońskiego, ukazała się szczęśliwie praca Wyspy historii (2006),
dotycząca właściwie antropologicznego czytania procesów historycznych, dla któ¬
rych egzemplifikacją są wydarzenia, jakie rozegrały się na przełomie XVIII i XIX
wieku na Hawajach. W istocie rzeczy Wyspy... są drugą, po Historical Metaphors
and Mythical Realities: Structure in the Early History of the Sandwich Islands King¬

dom (1981), z serii książek prezentujących Sahlinsowską koncepcję „mitopraktyki",
która na gruncie antropologii była prekursorska w stosunku do koncepcji praktyki
Pierre'a Bourdieu. Jak się okazało, był to pomysł wpływowy oraz szeroko dyskuto­
wany w antropologii i dyscyplinach pokrewnych. Jak myślą „tubylcy" jest trzecią
i ostatnią z tej mini-serii, ciekawą tym bardziej, że jej wątek tkany jest na osnowie
fascynującej polemiki z krytyczną wobec tez Sahlinsa książką Gananatha Obeyesekerego Apoteoza kapitana Cooka (2007). Dobrze się stało, że skoro powiedziano
„a", to powiedziano też „b", czyli przetłumaczono książkę Obeyesekerego, w której
w wydaniu drugim znalazło się również „Posłowie", będące odpowiedzią na krytykę
Sahlinsa zawartą w Jak myślą „tubylcy". Publikacja tej ostatniej pozycji, otwartej
polemiki z tezami zawartymi w Apoteozie kapitana Cooka, zamykająca tę wymia¬
nę argumentów, stała się więc niejako powiedzeniem „c". Wydanie książki Sahlinsa
oszczędziło czytelnikom poczucia niedosytu, przerwania przygody intelektualnej,
zaś dla wielu adeptów, przede wszystkim studiów etnologicznych i historycznych,
stało się szkołą myślenia, lekcją rzeczowego uprawiania nauki budującej swe argu¬
menty na materiałach empirycznych, prototypem umiejętnego prowadzenia polemi¬
ki, kanonem praktyki naukowej zbudowanym na tym swoistym studium przypadku.
By pozostać w ramach „alfabetycznej" metafory, jest „abecadłem" działalności ba¬
dawczej, która, poza walorami informacyjnymi i poznawczymi, bez wątpienia stanie
się przedmiotem studiów i dyskusji w ramach ćwiczeń, seminariów i warsztatów
naukowych.
Jednak podtrzymanie ciągłości edytorskiej i argument wyrabiania w czytelnikach
krytycznych nawyków myślowych to nie jedyne powody, dla których Jak myślą „tu¬
bylcy" warto było przełożyć i wydać w języku polskim. Tak zwana etnografia po¬
wszechna należy do zaniedbanych obszarów w naszym piśmiennictwie naukowym.
Publikacja powiązanego kompleksu trzech książek stała się przemyślanym i wyjąt¬
kowo zwartym krokiem w kierunku wypełnienia tej luki. Odnosi się to szczególnie
do etnologii Polinezji, ale nie tylko. Te trzy pozycje tworzą całostkę będącą wzorem
dla uprawiania antropologii historycznej, unikatowego połączenia materiałów etno¬
graficznych, opisów kronikarzy podróży, dzienników okrętowych, relacji misjonarzy
i pierwszych przedstawicieli lokalnych, wykształconych elit oraz innych źródeł pi¬
sanych (archiwaliów, a ponadto artykułów prasowych, literatury, ikonografii z danej
epoki), które interpretuje się, poniekąd „układa się", zgodnie z podzielanymi, expli¬
cite lub implicite, założeniami teoretycznymi. Ten ostatni wątek prowadzi wprost do
kwestii zawartości książki Sahlinsa, która sama w sobie jest nietuzinkowym wyzwa¬
niem intelektualnym.
Przedmiotów sporu jest kilka i wszystkie one mają naprawdę długą i skompliko¬
waną historię w myśli naukowej. Pierwszy z nich można ująć, choć nie do końca,
w ramy debaty między racjonalizmem a relatywizmem lub obiektywizmem a par-

�318

Recenzje i noty recenzyjne

tykularyzmem. Znaczną część dyskusji można bowiem sprowadzić do zagadnienia
sposobu myślenia ludzi, w szczególności ludów pozaeuropejskich. Sahlins, zdaniem
Obeyesekerego, idzie w ślady imperialnej myśli europejskiej, która przypisywała
mieszkańcom innych lądów pre-logikę. Wyrazem tego poglądu jest właśnie przeko¬
nanie, że na przykład Hawajczycy uznali Cooka za żywe wcielenie ich boga Lono.
To ubrana w naukowe piórka teza przedstawiająca ich jako na poły racjonalne istoty,
których świat realny ma być przepojony mistycznymi wyobrażeniami, co sprawia, że
tubylczy światopogląd przyjmuje kształt sławetnego „steku bzdur" sir Jamesa Frazera. Obeyesekere, również na podstawie swego południowoazjatyckiego doświad¬
czenia kulturowego, obstaje tymczasem, iż myśleniem i działaniem wszystkich lu¬
dzi rządzi „pragmatyka racjonalna", która jest zresztą uniwersalnym przyczółkiem
porozumienia międzykulturowego. W istocie to właśnie te stwierdzenia są punktem
wyjścia do ataku Sahlinsa.
Ripostę ująć można w kilka powiązanych ze sobą punktów. Po pierwsze, Sahlins
stwierdza, że nie widzi powodu, by doświadczenie srilankijskie miało być uprzy¬
wilejowane w stosunku do jakiegokolwiek innego, dając Obeyesekeremu prawo
do myślenia, że jego wgląd w sprawy hawajskie jest bardziej adekwatny niż ten,
który korzeniami tkwi w oświeceniowej logice europejskiej. Po drugie — fakt, że
Obeyesekere pochodzi z postkolonialnego kraju nie daje mu prawa do stania się
rzecznikiem interesów i poglądów wszystkich ludów Trzeciego Świata, a na takiego
się on właśnie kreuje. Po trzecie, racjonalna pragmatyka, wręcz biologicznie wa¬
runkowany utylitaryzm, który Obeyesekere ogłasza oficjalną praktyką wszystkich
ludów tubylczych, jest przecież niczym innym, jak europejską kreacją. Podważa to
roszczenia dotyczące bliskości jego doświadczenia z doświadczeniami innych ludów
pozaeuropejskich, albowiem on sam jawi się jako podmiot logiki wykreowanej przez
ideologię burżuazyjną, będącą nieodłączną składową zwalczanej przezeń machiny
imperialno-kolonialnej. Ponadto, przypisując tubylcom europejski utylitaryzm, sam
sobie zaprzecza, albowiem czyni ludy pozaeuropejskie reprezentantami europejskie¬
go sposobu myślenia. Niedźwiedzia to przysługa, bo w ten paradoksalny sposób do¬
konuje kolonizacji ich umysłów, przed którą rzekomo ich broni. Po czwarte, zakła¬
dana uniwersalna pragmatyka racjonalna niweluje różnice między poszczególnymi
ludami i ich kulturami, czyniąc je wszystkie poddanymi tej samej logice myślenia.
Gdyby tak rzeczywiście było, to nie mielibyśmy, może poza pewnymi wywołanymi
różnicami środowiskowymi, odmienności kultur i światopoglądów, a antropolodzy,
w tym także Obeyesekere, musieliby zająć się czymś zupełnie innym. Tak jednak,
jak pokazuje doświadczenie historyczne i współczesne, nie jest. Powiedziałbym, że
przekonuje nas o owej oczywistości różnic w konceptualizowaniu „tego samego"
także polemika Obeyesekerego z Sahlinsem. Po piąte, i przy okazji pogłębiając „po¬
mieszanie z poplątaniem", w gruncie rzeczy Obeyesekere obstaje, że Hawajczycy są
utylitarni, a Europejczycy mito-logiczni, ponieważ to ci ostatni przecież, szczegól¬
nie mieszkańcy Londynu, mieli kreować mit hawajskiego potraktowania Cooka jako
boga Lono. Inwersja wszelkich porządków została więc dopełniona.
Rozdział czwarty, zatytułowany „Racjonalności: jak myślą «tubylcy»", to za¬
równo mistrzowski popis kompetencji Sahlinsa w kwestiach antropologicznych, jak

�Recenzje i noty recenzyjne

319

i świadectwo jego erudycji filozoficznej. Myśli św. Augustyna, poglądy Hume'a,
Locke'a i Kartezjusza, tezy Monteskiusza, Rousseau i Vico, a także najnowsze usta¬
lenia kognitywistów, tworzą syntagmatyczny ciąg przekonujących argumentów na
rzecz stanowiska Sahlinsa. Znajdujemy w nim błyskotliwą wykładnię poglądu, że
realność i obiektywność świata zewnętrznego oraz jedność wyposażenia psychobiologicznego człowieka nie pociągają za sobą wcale tożsamych przedstawień tego
świata. Doznania zmysłowe warunkowane są bowiem przez porządek kulturowy,
powiązany zresztą z relacjami społecznymi. Strumień doświadczeń podlega selekcji
i klasyfikacji porządkowanej przez kulturę. Ta właściwość poznania ludzkiego, uni­
wersalnego fizjologicznie i materialnie, lecz zróżnicowanego kulturowo, sprawia, że
mamy do czynienia z odmiennymi interpretacjami tych samych „faktów" i „wyda¬
rzeń". Z tego właśnie względu przybycie kapitana Cooka na Hawaje mogło mieć dla
tubylców inne znaczenie niż to powodowane logiką utylitaryzmu. W tym momencie
otwiera się pole dla antropologii, która bada odmienności owych percepcji. Jeśli zaś
rzetelnie przeanalizować dostępne źródła, z ostrożnością dobierane materiały po¬
równawcze i mające dozę prawdopodobieństwa hipotezy, to dla Hawajczyków Cook
od momentu przybycia nie był zwykłym śmiertelnikiem, nawet nie był też „tylko"
nadzwyczajnym wodzem, co ewentualnie dopuszcza Obeyesekere, lecz wcieleniem
boga Lono. Takie jego postrzeganie wpisywało się bowiem w ówczesny hawajski
sposób widzenia świata, w ich struktury mityczne. Przekonać ma nas o tym ponad
dwieście stron wnikliwych dociekań wspartych prawie dziewięćdziesięcioma strona¬
mi dodatków rozpatrujących szczególnie istotne momenty kontrowersji. Realizacja
projektu naukowego w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Krytyka pod adresem Obeyesekerego bywa momentami bezlitosna. Sahlins za¬
rzuca mu błędy w procedurach wnioskowania. Oto przykład tylko jednego z nich:
„brak świadectwa staje się świadectwem braku". Amerykański antropolog srilankijskiego pochodzenia ma mieć „oryginalny wkład do znanej fauny historiograficznych
błędów", stosując procedurę „podwójnego powiązania w stawianiu pytań". I tak,
z jednej strony, „brak europejskich wzmianek, w myśl których Cook = Lono znaczy,
że dla Hawajczyków Cook nie był bogiem Lono". Z drugiej strony, „istnienie ha¬
wajskiej wzmianki, że Cook = Lono wskazuje na istnienie mitu europejskiego tego
rodzaju". „Innymi słowy, europejski brak stwierdzenia [o istnieniu tego równania
— M.B.] jest świadectwem w kwestii rzeczywistości hawajskiej, podczas gdy twier¬
dzenia hawajskie są ewidencją w kwestii wierzeń europejskich". Argumenty Obeyesekerego bywają kryptologiczne i nie są wsparte etnografią. Jego ataki prowadzą do
„absurdalnie logicznej konkluzji", w myśl której wszystkie ludy reagują podobnie na
przybywających po raz pierwszy Europejczyków. W końcu, i to chyba najcięższy za­
rzut, ostateczną ofiarą poczynań Obeyesekerego są mieszkańcy Hawajów. Zachodni,
empiryczny zdrowy rozsądek zastępuje ich własny sposób widzenia spraw, pozosta¬
wiając im fikcyjną historię ipidgin ethnography.
Jeśli tylko ktoś myśli o praktyce naukowej w sposób poważny i o tym, by rzetelne
wzorce uprawiania nauki przekazywać i wpajać kształconym pokoleniom studentów
i studentek, to książka Marshalla Sahlinsa jest wzorcem, na którym tego właśnie
mogą się oni uczyć. W powiązaniu z innymi dziełami z tego zestawu na długo wpisze

�320

Recenzje i noty recenzyjne

się w curricula i sylabusy licznych kierunków studiów, w szczególności historycz­
nych, etnologicznych i antropologicznych, filozoficznych oraz innych nauk społecz­
nych i humanistycznych.
Michał

Buchowski

BIBLIOGRAFIA
Obeyesekere G.
2007

Apoteoza kapitana Cooka. Europejskie mitotwórstwo

[1992]

przeł. W. Usakiewicz, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielloń¬
skiego.

w rejonie

Pacyfiku,

Sahlins M.
1981

2003
[1972]
2006
[1985]

Historical Metaphors and Mythical Realities: Structure in the Early His¬
tory of the Sandwich Islands Kingdom, Ann Arbor: Michigan University

Press.
Pierwotne społeczeństwo dobrobytu, przeł. P. Niesiołowski, w: M. Kempy,
E. Nowicka (red.), Badanie kultury, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN, s. 275-306.
Wyspy historii, przeł. I . Kołbon, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellońskiego.

H.C. U p r e t i , Indian Tribes Then and Now, Jaipur: Pointer Publishers 2007,
ss. 306, ISBN: 81-7132-482-7.
K.S. S i n g h , The Scheduled Tribes, Anthropological Survey of India, New
Delhi: Oxford University Press, 2001, ss. 1266, ISBN: 019564253-8;
Poprzez recenzję dwóch publikacji chciałbym, w bardzo ograniczonym zakre¬
sie, pokazać sposoby podejścia do problematyki tubylczej w Indiach. Są to prace
z naszego punktu widzenia specyficzne, a zarazem charakterystyczne dla tamtejszej
antropologii.
Recenzje indyjskich książek naukowych z tej dziedziny bardzo rzadko pojawiają
się w europejskich wydawnictwach nieanglojęzycznych. Znani antropolodzy pocho¬
dzenia indyjskiego (np. A. Appadurai) realizują swoje badania na obczyźnie, zwy¬
kle w placówkach akademickich Stanów Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii. Nie
brakuje w ich pracach odniesień do specyfiki kulturowej kraju pochodzenia, lecz
z reguły ograniczane są one do kwestii ogólnospołecznych i aktualnych problemów
kulturowych o charakterze reprezentatywnym dla ogólnie pojmowanego kontekstu
narodowego. Poza Azją Południową, zakres badań podejmowanych przez indyjskich
etnologów, antropologów kulturowych czy socjologów znany jest głównie badaczom
realizującym swoje projekty w danym regionie. A nie ma wątpliwości, iż jest co

�Recenzje i noty recenzyjne

321

badać. Różnorodność kulturowa samej Republiki Indii wydaje się niewyczerpalnym
obszarem naukowych dociekań dla powyższych dyscyplin. Kształtowanie się klas
społecznych, dynamicznie zmieniające się relacje kastowe (nadal obecne w mental­
ności społecznej), różnice regionalne oparte o kryteria etnojęzykowe, opozycja aglo¬
meracji miejskich do obszarów niezurbanizowanych, to tylko przykład problemów
pojawiających się na horyzoncie życia społecznego Indii. Już sam fakt, że Indie są
niezwykłym i ogromnym projektem społecznym, na niespotykaną nigdzie indziej
skalę, skłania do stawiania wielu pytań z rozmaitych obszarów kultury.
Nie na miejscu byłoby porównywanie obu omawianych niżej publikacji. W od¬
mienny sposób prezentują one bowiem dorobek każdego z autorów jako rezultat
wieloletnich badań nad problematyką społeczności indyjskich, określanych jako
scheduled tribes (plemiona rejestrowane). Obaj od lat 70. XX wieku przyczynia­
li się do wzbogacania i rozwijania studiów antropologicznych w Indiach. Profe­
sor H.C. Upreti przełożył na język hindi prace wielu „zachodnich" badaczy (m.in.
E. Durkheima). Przez wiele lat był profesorem na Wydziale Socjologii uniwersyte¬
tu dżajpurskiego w Radżasthanie. W swoich badaniach opisywał kwestie z zakresu
organizacji społecznej, antropologii miasta, relacji płeć — kultura, czy też zmian
w życiu tubylczych społeczności lokalnych. Obecnie jest afiliowany przy Indian
Council of Social Science Research, gdzie pracuje w komisji przyznającej uniwersy­
teckie wnioski grantowe oraz bierze udział w World Food Programme.
Autor drugiej publikacji, profesor K.S. Singh, rozpoczynał swoją działalność jako
pracownik Indyjskiej Służby Administracyjnej. Prowadził badania nad protestami
społeczności plemiennych wobec polityki rządowej, udziałem i rolą kobiet w ży¬
ciu małych grup lokalnych oraz implementacją projektów rozwojowych na terenach
wiejskich. Swoje spostrzeżenia spisał w kilku książkach, które stanowią podstawowe
źródła do nauczania antropologii na uniwersytetach indyjskich. Od roku 1984 do
1993 K.S. Singh był dyrektorem Anthropological Survey of India, ogólnokrajowej
i najważniejszej jednostki badawczej w Indiach. Według jego projektu przeprowa¬
dzono, zakrojone na szeroką skalę, badania i spis ludności należącej do kategorii kast
i plemion rejestrowanych (Scheduled Casts and Tribes). Wyniki tych badań zostały
opublikowane pod redakcją K.S. Singha, w obszernych tomach serii „Peoples of In­
dia". Były to jedyne dotychczas badania etnologiczne, które obejmowały cały kraj.
W tym imponującym przedsięwzięciu (od 1985 do 1992 roku) brało udział około 600
badaczy, którzy zgromadzili materiały od 24,5 tysiąca informatorów (sic!).
Recenzowane prace opisują kwestie z zakresu problematyki tubylczej. Ostatnie
dekady XX wieku były okresem, kiedy granica między obszarami miejskimi i niezurbanizowanymi bardzo wyraźnie zarysowała się, a nawet mocno wypiętrzyła; granica,
którą coraz częściej przekraczają przedstawiciele administracji państwowej. Nie ule¬
ga wątpliwości, że jest to jeden z ważnych czynników zmian w życiu społeczności
lokalnych. Ich konsekwencje stały się inspiracją dla autora pierwszej z omawianych
prac. Upreti przygląda się strukturze społecznej ludów plemiennych Indii, odwo¬
łując się do własnego doświadczenia badawczego (około 40 lat badań) oraz relacji
innych indyjskich badaczy, wskazuje na dynamikę i skutki stale trwającego proce-

�322

Recenzje i noty recenzyjne

su przemian. Treść podzielona została na 21 rozdziałów, w których analizowane są
wybrane zagadnienia, takie jak: zmiany w sferze rodziny i instytucji małżeństwa,
relacje w systemach pokrewieństwa, gospodarka, wierzenia, sytuacja kobiet, wpływ
projektów rozwojowych, czy też reakcje społeczności plemiennych na działania
władz.
Cenne są również dwa aneksy, zawierające opis przedmiotu badań antropologicz­
nych i natury samej dyscypliny oraz pojęcia i terminy etnologiczne podane w skróto­
wym, encyklopedycznym układzie. Warto zatem rozpocząć lekturę od tych dodatków,
które określają charakter antropologicznego podejścia w Indiach, jakże podobnego
do szkoły brytyjskiej do połowy XX wieku. Można do nich dołączyć także pierwszy
rozdział, wprowadzający w problematykę plemienną historycznie i terminologicznie.
Szkoda, że cytując definicje i kryteria klasyfikacji ludów tubylczych tworzone przez
innych badaczy indyjskich, sam autor nie wskazuje na te, do których się przychyla
w swoich badaniach. Trzy powyższe części będą dobrym wprowadzeniem, określa¬
jącym indyjski punkt widzenia społeczności „plemiennych". Celowo ujmuję plemię
w cudzysłów, ponieważ jest to inne pojmowanie tego rodzaju organizacji społecznej
niż w kontekście zachodnim.
Rozczarowuje drugi rozdział, traktujący o grupach znikających z mozaiki etnicz­
nej Indii. Pomimo interesujących i unikatowych informacji o małych społecznoś­
ciach wchłanianych przez główny nurt społeczeństwa, Upreti odwołuje się do źró¬
deł sprzed półwiecza. W kontekście tematu rozdziału nie jest to zabieg szczęśliwy,
gdyż nie wiadomo, czy współcześnie owe społeczności nadal funkcjonują na swych
terenach jako odrębne grupy, czy też zostały wchłonięte przez falę nowych osad¬
ników.
Autor zastosował w książce klasyczny podział struktury tekstu, powszechny
w indyjskich monografiach etnologicznych. Przeczytać można kolejno o strukturze
społecznej, rodzinie, formach małżeństwa, regułach pokrewieństwa, dziedziczeniu,
sztuce ludowej, gospodarce i wierzeniach. Przy ogromnym materiale przykładowym,
jakim dysponuje Upreti, opisy nabierają ogólnikowego charakteru. Nie znaczy to, że
nie można znaleźć informacji interesujących i ciekawych. Poza „szablonowymi" roz¬
działami wyodrębnione są części wyjątkowe. Należą do nich teksty o ruchach społeczno-wyznaniowych, roli kobiet w społeczeństwach plemiennych, rozwiązaniach
rozwojowych i problemach grup tubylczych. Ruchy społeczne zostały omówione
w perspektywie historycznej i jest to dobre kompendium, w którym prześledzono
podstawy każdego z ważniejszych protestów tubylczych. Niestety, brakuje danych
opisujących sytuację współczesną, będącą konsekwencją zajść historycznych. Upreti
nie wspomina o walkach w Bodolandzie (Assam), falowo przybierających na sile
i sprawiających, że region nie jest stabilny społecznie. Podobna sytuacja ma miejsce
w stanie Ćhattisgarh, powołanym w wyniku ruchów tubylczych w 2001 roku. Obec¬
nie zawiązuje się ruch górali Uttaranćalu walczących o prawa do własnej ziemi me¬
todami wypracowanymi w latach 80. XX wieku, podczas protestów Ćipko (w tłum.
„obejmowanie", „otulanie" — w kontekście ochrony drzew), zakończonych uchwałą
praw chroniących przed wycinką lasy Garhwalu i Kumaonu. To tylko trzy z proble­
mów obecnie nurtujących opinię społeczną w Indiach. Jako ciekawostkę można po-

�Recenzje i noty recenzyjne

323

traktować rozdział o podobieństwach kulturowych ludów Indii oraz Indian Ameryki
Północnej. Nie wnosi on wiele do całości publikacji i co najwyżej mógłby stanowić
kolejny aneks.
Bibliografia została podzielona i zamieszczona po każdym rozdziale. Taki sposób
podziału porządkuje i ułatwia poszukiwanie dalszych źródeł w określonym zakresie
tematycznym. Niestety zdarza się, iż autorzy, na których powołuje się Upreti, zostali
pominięci.
Podsumowując, przyznać trzeba, iż po przeczytaniu publikacji czytelnik otrzy¬
muje wystarczającą ilość informacji, aby przekonać się o rozmiarze pola badawcze¬
go, jakie zgłębiają antropolodzy indyjscy. Nie jest to studium zadowalające innych
badaczy problematyki tubylczej w Indiach, lecz wystarczające dla antropologów po¬
szukujących rzetelnych informacji wstępnych i ogólnych. Odwołując się do drugiej
części tytułu pracy Upretiego, można powiedzieć, iż zróżnicowanie kulturowe grup
plemiennych jest równie duże obecnie, jak w przeszłości.
W publikacji K.S. Singha mamy do czynienia z odmienną formą prezentacji da¬
nych. Wynika to z założonego, encyklopedycznego układu treści. Jest to obszerny,
alfabetyczny spis wszystkich grup plemiennych, zarejestrowanych w Indiach jako
scheduled tribes. Każda społeczność została krótko opisana. Obszerność informacji
jest jednak nieproporcjonalna dla poszczególnych grup. Stąd też całość sprawia wra¬
żenie opracowania nierównego i opierającego się raczej na dorobku literackim o da¬
nej społeczności, niż na materiałach zgromadzonych podczas, opisanych na wstępie,
rozległych badań terenowych. Lecz skoro autor przywiązuje tak baczną uwagę do
źródeł, to można mieć zastrzeżenia do ich doboru. Jedne społeczności opisywane
są w oparciu o źródła stosunkowo współczesne (dla publikacji z 1994, wznowionej
i uzupełnionej w 2001 roku), inne zaś na podstawie relacji z lat 50. i 60. XX wieku.
Autor, który ma doświadczenie w pracy nad rozwojem i zmianą kulturową, powi¬
nien podchodzić do starszych źródeł z większą rezerwą i dobitniej akcentować, jakie
dane pochodzą z relacji historycznych. Tymczasem zrównuje on czasowo wszystkie
opisy kolejnych grup plemiennych. Jest to o tyle poważny błąd, iż niektóre z ludów
zmieniły w ciągu ostatnich 50 lat swoją strukturę społeczną, zwyczaje lub prakty¬
ki gospodarcze, inne zaś mogły zniknąć z krajobrazu kulturowego. Odwołując się
do wiedzy zdobytej podczas ostatnich 10 lat w trakcie własnych badań terenowych
wśród Kanaurów, mogę powiedzieć, iż proponowany przez Singha opis nawiązuje do
rzeczywistości sprzed co najmniej 20 lat.
Uporządkowanie poszczególnych opisów według podobnego klucza ułatwia
jednak poruszanie się po ogromnym świecie tubylczym Indii. Bardzo pomocne jest
przytaczanie różnych wariantów nazwy grupy plemiennej, używanych w publika¬
cjach, przez grupy sąsiednie oraz endoetnonimu. Autor starał się stworzyć opisy
umożliwiające porównawcze analizowanie różnych aspektów kultury wybranych
grup (acz przypomnę, iż nie jest to czynione z konsekwencją w całym tekście). Znaj¬
dujemy więc dane demograficzne tam, gdzie to możliwe, zestawiające liczby ze spisów
ludności z różnych lat. Singh często odwołuje się także do badań antropologów fizycz­
nych, podając skrócony profil antropometryczny oraz statystyczne dane procentowe

�324

Recenzje i noty recenzyjne

dotyczące grupy krwi. Element już od dawna nie występujący w etnologicznej litera¬
turze naszego kręgu kulturowego. Dalej następuje opis struktury społecznej, z waż¬
nymi kryteriami określającymi relacje między członkami rodzin, oraz hierarchii wewnątrzgrupowej. Kolejnym aspektem jest określenie ram ekonomicznych, w jakich
funkcjonuje grupa i opis ważniejszych praktyk gospodarczych. Skrótowo omówio¬
ne są też praktyki religijne i podstawy zmian we współczesnej strukturze wyzna¬
niowej.
Publikacja K.S. Singha zawiera również obszerną, 35-stronicową bibliografię opra¬
cowań o indyjskich społecznościach tubylczych. Może się ona okazać szczególnie
przydatna podczas poszukiwań literatury autorstwa indyjskich badaczy. Teksty pióra
antropologów zachodnich, zamieszczone w bibliografii, niestety nie obejmują nawet
wydawnictw z lat 90. XX wieku.
Na zakończenie jeszcze jedna, ważna dla odbiorcy europejskiego, uwaga. Do¬
tyczy stylu, w jakim pisane są prace. Lektura omówionych książek, podobnie jak
szeregu innych publikacji antropologicznych współcześnie wydawanych w Indiach,
pozostawia dziwne i mieszane odczucia. Może się wydawać, iż informacje, jakie
w nich znajdujemy, są zbiorem odpowiednio uporządkowanych danych, sporządzo¬
nych w stylu brytyjsko-kolonialnego raportu. Łatwo zauważyć metodę konstruowa¬
nia treści oraz swoistą manierę sztywnego trzymania się ustalonej struktury tekstu.
Zazwyczaj zawiera ona listę takich zagadnień, jak małżeństwo, pokrewieństwo, sztu¬
ka, gospodarka, wierzenia, system władzy. Ma zatem charakter problemowo rozpro¬
szony.
Przywodzi to na myśl wypowiedź Salmana Rushdiego, który zauważa, iż we współ¬
cześnie powstających tekstach literackich pióra autorów indyjskich wyczuwalna jest
stylistyka Forstera. A rzecz przecież w tym, by oddać ducha własnej kultury poprzez
własne kategorie odczuć, co też uczynił Rushdi. W opracowaniach antropologów in¬
dyjskich można dostrzec sposób pisania badaczy brytyjskich z początku XX wieku.
Co więcej, wydany w 1915 roku tom The People of India (zbieżność nazwy projektu
K.S. Singha), autorstwa Herberta Risleya , do dzisiaj wydaje się wzorcem, do którego
nawiązują najnowsze prace (obaj autorzy przywołują postać Risleya w swoich pracach).
Nie chciałbym przez to powiedzieć, że są to publikacje skostniałe i nic nie wnoszące;
często są wręcz odkrywcze. Jednakże taki styl relacji antropologicznych jest trudny
w odbiorze i nie zachęca czytelnika do zapoznania się z wynikami badań, lecz do niego
raczej zmusza. Wielokrotnie zastanawiałem się, gdzie może tkwić przekonanie o po¬
prawności takiego ujmowania kontekstu badań (bo i one planowane są w taki sposób,
by potem wypełnić konieczne w opisie obszary). Jednym z powodów może być ciągły
brak poczucia, iż świat kultur znajdujących się w granicach państwa został poznany,
choćby katalogowo. Trudności ze sklasyfikowaniem niektórych ludów i nadaniem im
odpowiedniego statusu wobec prawa stanowią bardzo istotny problem, często wywo¬
łujący nieporozumienia między tubylcami a administracją. System administracyjny po
1

1

Druga edycja tego opracowania ukazała się w roku 1960, z uzupełnieniami Williama Crooke'a.

�Recenzje i noty recenzyjne

325

prostu nie nadąża za dynamiką zmian społecznych. Przykładem mogą być protesty
i zamieszki wywołane w ubiegłym roku przez Gudźarów w Radżasthanie, Harianie
oraz w stanie Uttaranćal. Jednakże przy tak wielkim projekcie społecznym, jak utrzy¬
manie jedności państwowej Indii z pełnią akceptacji przeogromnej różnorodności kul¬
turowej, będą to sytuacje stale towarzyszące kolejnym rządom na szczeblu centralnym
oraz lokalnym.
Przemysław Hinca

Borys M a l k i n, Odchodzący świat. Tropem kultur indiańskich i świata
przyrody Ameryki Południowej, wybór i opracowanie Iwona Stoińska-Kairska,
Mariusz Kairski, Warszawa: Akot 2007, ss. 398, il., ISBN: 978-83-921211-5-2.
Na okładce twarz Indianina niknąca w mroku. Czerwone bransolety na rękach,
tatuaż na twarzy. Patrzy spokojnie, z pewną zadumą, może smutkiem? Czy jego świat
przeminął? Ta fotografia to cała książka. Opowieść z pierwszej ręki o ludziach i miej¬
scach, do których większość z nas nigdy nie dotrze i nigdy o nich nie usłyszy. Nie
tylko dlatego, że nie dojedzie tam ekipa filmowa, bo za daleko i za trudno. Także
dlatego, że to, co opisuje autor, przeminęło, zdarzyło się, było kilkadziesiąt lat temu.
Mowa o książce Borysa Malkina Odchodzący świat. Warto o niej, jak i o jej autorze
opowiedzieć kilka słów, ze względu na jej wymiar etnograficzny, ale przede wszyst¬
kim dlatego, że na tle polskiej literatury podróżniczej jest ona wyjątkowa.
Zacznijmy od prezentacji samej książki. Na kartach dwunastu rozdziałów po­
znajemy dwanaście regionów Ameryki Południowej. „Region" to w tym przypadku
niezbyt szczęśliwe sformułowanie. Odsyła nas bardziej do geografii, podczas gdy
rdzeniem tej pozycji są opisy ludzi, zwierząt i roślin żyjących na danym obszarze.
Bardziej adekwatne wydaje się literackie określenie „świat". Książka oferuje nam
spojrzenie na dwanaście odmiennych światów Ameryki Południowej. Wraz z auto¬
rem wędrujemy przede wszystkim przez rozmaite światy Indian Amazońskich. Za¬
glądamy na przykład do Karaja w Brazylii, żyjących z rzeki Araguaia, by potem
wylądować wśród Ache — leśnych zbieraczy i łowców z Paragwaju. Odwiedzamy
Wayana w Gujanie Holenderskiej, by następnie zawitać do Tukuna, żyjących nad
wielką Amazonką. Poznajemy także Indian Guajiro, troszczących się o swoje sta¬
da na półpustynnym pograniczu Wenezueli i Kolumbii. Zaglądamy na boliwijskie
Gran Chaco (Indianie Chiriguano), w kolumbijskie Andy (Indianie Yuko w Sierra
de Perija) i do lasu tropikalnego pomiędzy Pacyfikiem a Andami (Indianie Noanama
w pn.-zach. Kolumbii). W jednym rozdziale opuszczamy nawet ląd stały, aby od¬
wiedzić należący do Chile Archipelag Wysp Juan Fernandez. Przekrój geograficzny
jest więc bardzo szeroki. Spośród wszystkich najważniejszych środowisk Ameryki
Południowej właściwie brakuje tylko argentyńskiej pampy. Wszystko to na ponad
trzystu stronach głównego tekstu.

�326

Recenzje i noty recenzyjne

Prócz tego czytelnik dostaje do rąk przedmowę, tekst przedstawiający sylwetkę
Borysa Malkina, 13 map obrazujących regiony wypraw i ich usytuowanie na kon¬
tynencie amerykańskim, trzy słowniki (użytych w tekście wyrazów obcych, nazw
roślin i zwierząt, synonimów nazw ludów indiańskich), spis fotografii w czterech
językach (polskim, angielskim, hiszpańskim i portugalskim) oraz pięć aneksów opi¬
sujących działalność autora (badania o charakterze etnograficznym i przyrodniczym,
zbiory muzealne oparte na kolekcjach zgromadzonych przez autora, publikacje i fil­
my dokumentalne). Łącznie jest to około 50 stron tekstu. Dodajmy do tego 130 uni­
katowych kolorowych fotografii pokazujących ludzi i zwierzęta opisywane w te¬
kście, w mniejszym stopniu zaś miejsca i rośliny. Wspomnieć też wypada o starannej
wielkoformatowej edycji samej książki. To wszystko wystawia dobrą ocenę redakto¬
rom tomu. Praca, jaką włożyli w opracowanie dzieła oraz w wybranie tekstów i foto¬
grafii Malkina posiadających dużą wartość zarówno dokumentalną, jak i estetyczną,
przyniosła naprawdę dobry efekt. Odchodzący świat prezentuje się jako swoiste opus
magnum autora, dzieło rzeczywiście przybliżające cały jego dorobek.
A jest on naprawdę imponujący. Borys Malkin to jeden z najwybitniejszych
współczesnych dokumentalistów i kolekcjonerów kultur indiańskich Ameryki Połu¬
dniowej. W ciągu czterdziestu lat swoich wypraw zgromadził ponad 120 kolekcji et¬
nograficznych i zbiorów archeologicznych (najbogatsze z nich liczą powyżej tysiąca
eksponatów). Zbiory te, obejmujące rękodzieło ponad 40 ludów tubylczych Ameryki
Południowej oraz zabytki sztuki prekolumbijskiej z 10 kultur archeologicznych, są
w posiadaniu wszystkich najbardziej znaczących muzeów europejskich i amerykań¬
skich. Do tego trzeba dodać olbrzymie zbiory zoologiczne — około miliona okazów
entomologicznych i herpetologicznych rozsianych po liczących się muzeach i insty¬
tutach naukowych na świecie. Dokumentacja wizualna jest także niebagatelna — to
przeszło 40 tysięcy slajdów fotograficznych oraz fotografii czarno-białych, uzupeł­
nionych 22 filmami etnograficznymi. Wszystko to zbiory wartościowe, unikające
„cepeliady", które gromadzono w sposób staranny i systematyczny. Autor może się
także pochwalić dorobkiem pisarskim. Polskim czytelnikom jest on znany z artyku¬
łów krajoznawczo-podróżniczych regularnie zamieszczanych w czasopiśmie popu¬
larnonaukowym „Poznaj Świat", gdzie od roku 1959, z małym przerwami, do roku
1985, łącznie opublikował ich pięćdziesiąt (te o Ameryce Pd. stanowią pierwowzór
Odchodzącego świata). Drugi wymiar jego pisarstwa jest w Polsce prawie całkowi¬
cie nieobecny. Są to teksty z zakresu etnozoologii i zoologii wychodzące na łamach
takich naukowych czasopism, jak „Anthropological Quarterly" czy „Bulletin of the
American Museum of Natural History".
Do pełnego obrazu sylwetki badacza dodać trzeba jego barwny życiorys, który
wiedzie od Litwy i Polski, poprzez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Kolumbię
i Szwajcarię, z powrotem do Polski. Są w nim takie epizody, jak udział w wojnie na
Pacyfiku, studia na trzech kierunkach (przyrodniczym, archeologicznym oraz antro­
pologicznym, m.in. pod kierunkiem A. Kroebera i R. Lowie'go), podróże po obu
Amerykach, Afryce, Azji i Oceanii, praca wykładowcy uniwersyteckiego, przyjaźń
z Robertem Carneiro — czołowym antropologiem amerykańskim. Słowem, Borys
Malkin to postać nietuzinkowa, której dokonania budzą szacunek. Można powie-

�Recenzje i noty recenzyjne

327

dzieć, że od strony naukowej sytuuje się on w antropologii w nurcie Boasowskim,
w którym badacz powinien być przede wszystkim dokumentalistą, a zarazem specja¬
listą w różnych dziedzinach.
I to właśnie przebija się w rzeczonej pozycji, zarazem decydując o jej wartości.
Jak już wspomniałem, Odchodzący świat jest pracą podróżniczą, ale nader odmienną
od innych współczesnych polskich książek opowiadających o Ameryce Południowej.
Dla porównania weźmy trzy pozycje, należące do najbardziej popularnych i medial¬
nie znanych: Rio Anaconda, Wojciecha Cejrowskiego; Blondynka w dżungli, Beaty
Pawlikowskiej oraz Eldorado — polowanie na legendę, Jacka Pałkiewicza. Na czym
polegają różnice?
Pierwsza z nich to ilość i zakres faktografii. Książkę Malkina cechuje ogromne
bogactwo faktów. Jest ona naładowana mnóstwem informacji dotyczących regionu,
na którym koncentruje się dany rozdział. Poczynając od geografii (umiejscowie­
nie, krajobraz, ukształtowanie terenu), idąc poprzez świat przyrody (flora i fauna,
ze szczególnym uwzględnieniem pasji autora — owadów), a kończąc na ludziach
zamieszkujących dany obszar (przedstawienie sposobu życia, opisy świąt, zdobień,
ceramiki, sposobów polowania itp.), otrzymujemy rzeczywisty wgląd w obręb przed­
stawianego świata. Obfitość materiału dotyczącego różnych dziedzin (przydało się
wszechstronne wykształcenie autora) sprawia, że każdy czytelnik, niezależnie od
posiadanej wiedzy, znajdzie dla siebie coś interesującego i nowego. Oczywiście, ja¬
kość i zakres tych prezentacji nie są jednakowe w obrębie całej książki. Trafiają się
rozdziały uboższe faktograficznie, na przykład koncentrujące się na dwóch lub trzech
aspektach opisywanego regionu. To jednak nie zmienia faktu, że różnica pomiędzy
Odchodzącym światem a przywołanymi wyżej pozycjami jest naprawdę duża.
Tak się bowiem składa, że pod względem ilości informacji o przemierzanych
światach, a zwłaszcza ich zakresu, polskie książki podróżnicze traktujące o Ame¬
ryce Południowej prezentują się dość ubogo. A co stanowi ich główną treść? Etapy
i koleje wypraw, wrażenia autora, refleksje na temat siebie i rzeczywistości. Więcej
dowiadujemy się z nich o samym podróżniku niż o krainach, po których wędru¬
je. W książce Malkina zdarzenie z wyprawy jest pretekstem do prezentacji Indian,
gatunku zwierzęcia lub rośliny, natomiast w książkach rzeczonych autorów jest to
powód do zaprezentowania samych siebie. A jeśli już pojawiają się obiektywne, nie
uwikłane w autorskie interpretacje fakty o regionie, wtedy najczęściej trącą encyklo¬
pedyzmem. Książka Malkina stara się omijać tego typu pułapki, dość harmonijnie
łącząc informacje pochodzące z własnego doświadczenia z tymi z naukowych opra¬
cowań. W ten sposób Odchodzący świat unika częstego grzechu polskiej literatury
podróżniczej (nie tylko amerykanistycznej), w której relacje z własnej wyprawy poprzetykane są wypiskami z cudzych prac.
Natomiast druga główna różnica polega na jakości przedstawionych faktów. W re¬
cenzowanej pozycji przedstawiana wiedza o świecie jest szczegółowa, usytuowa¬
na w konkretnym miejscu i czasie. Widać to na różnych poziomach, poczynając od
umiejscowienia w przestrzeni, poprzez dane etnograficzne i przyrodnicze, a kończąc
na danych osobowych. Za każdym razem możemy precyzyjnie powiedzieć, gdzie
i o kim lub o czym pisze autor. Wiemy też, gdzie przebiega granica pomiędzy opisem

�328

Recenzje i noty recenzyjne

świata a autorską interpretacją. Zwykle dostajemy obszerny, jak na standardy popu¬
larnonaukowe, zestaw wiedzy na dany temat, często zmierzającej do obalania stereo¬
typowych poglądów o Amazonii. I , rzecz znamienna, prawie wszystkie osoby, które
pojawiają się w książce — a jest ich pokaźny tłumek — są wymienione z imienia
i nazwiska (jeżeli takowe miały), a przy tych nielicznych nieznanych, autor rzetelnie
informuje, że zapomniał, jak się nazywali.
Ten przykład dobrze obrazuje różnice w sposobie prezentowania rzeczywistości,
albowiem u pozostałych autorów zdecydowana większość osób, z którymi się spot¬
kali, występuje w tekście jako bezimienni Indianie, Latynosi czy tubylcy. Informacje
na temat świata zwykle wahają się pomiędzy ogólnością a ogólnikowością. Wyda¬
rzenia dzieją się gdzieś tam „w dziczy", „na pograniczu", „w zagubionej osadzie".
Trudno powiedzieć, co jest wzięte ze świata, a co dodane przez autora (zwłaszcza
kwestie wypowiadane przez Indian trącą konfabulacją), a dodatkowo większość pre¬
zentowanych obrazów powiela stereotypy o mieszkańcach lasu tropikalnego. Na do¬
miar złego, pośród niezbyt licznych prawdziwych informacji zdających sprawę, jak
jest w Amazonii, pojawiają się dane całkowicie mijające się z prawdą, których żadną
miarą czytelnik nie znający naukowej literatury nie jest w stanie wychwycić.
Dlaczego tak jest? Skąd taka dysproporcja pomiędzy dziełem Malkina i innych
autorów?
Odpowiedź znajdziemy w porównaniu sposobów pisarstwa. Odchodzący świat
jest napisany w czasie przeszłym, w trybie oznajmującym, ze stosunkowo małą licz¬
bą dialogów, które pojawiają się tylko w anegdotach. Wszystko to znamionuje styl
pisarski pretendujący do przedstawiania prawdy, dokumentowania rzeczywistości.
I taka jest też ta książka. Emanuje przekazem: „patrzcie, tak tam było". Z kolei na
przykład proza Cejrowskiego opiera się na czasie teraźniejszym, dużej liczbie dia¬
logów stanowiących sedno wielu historyjek, rozmaitych eksperymentach słownych
i formalnych, co daje na tyle mocną fabularyzację faktu, że w efekcie przeobraża się
on w fikcję literacką. Słowem, książka Malkina reprezentuje opcję literatury faktu
(dokumentującej realne wydarzenia), zaś twórczość pozostałych podróżników sytu¬
uje się bardziej w okolicach publicystyki reportażowo-beletrystycznej (komentującej
fikcję zbudowaną na doświadczeniach autora).
Widać, że pod pojęciem „wyprawy" w obu przypadkach ukrywa się co innego.
Borys Malkin jeździł po to, aby zbierać okazy zwierząt, kolekcje przedmiotów, do¬
konać opisu danej technologii, zwyczaju lub praktyki. Pisarstwo stanowiło pobocze
jego działalności. Stąd też autor jest obecny w tekście w formie „szczątkowej", naj¬
częściej w anegdotach lub w opisie swoich doświadczeń z danymi ludźmi lub regio¬
nem. Pałkiewicz zaś udawał się do Amazonii, by opisać swoje zmagania z trudnym
światem dookoła, przyrodą, techniką, ludźmi. Pawlikowska, by zrelacjonować swoje
odczucia i wrażenia. Najbliżej Malkina jest zapewne Cejrowski, który również pre¬
zentuje obraz świata „Tam", ale jest on mocno stereotypowy i istnieje tylko po to, aby
zabawić czytelnika, zadziwić go lub rozśmieszyć. We wszystkich trzech przypad¬
kach głównym celem pobytu podróżników w Ameryce Południowej było napisanie
książek i nakręcenie filmów. Być może dlatego ich głównym bohaterem jest autor
w Ameryce, nie zaś sama Ameryka.

�329

Recenzje i noty recenzyjne

W rezultacie Odchodzący świat jest książką, której nie da się przeczytać w całości
w ciągu kilku wieczorów — nie pozwala na to jej styl i wielość zawartych w niej in¬
formacji. Natomiast przykładowa Rio Anaconda taką rozrywkę zapewnia. Czytając j ą
i jej pokrewne pozycje, spędzimy przyjemnie czas, sądząc, że dowiadujemy się czegoś
o Indianach i Ameryce Południowej. W istocie jednak więcej dowiemy się o nas sa¬
mych, o naszych wyobrażeniach i potrzebach — podróż jest tu tylko pretekstem i ko¬
stiumem. Odchodzący świat Borysa Malkina jest więc pozycją wyjątkową, gdyż oferu¬
je rzeczywisty wgląd do światów, które odwiedził autor. Można się z niej dowiedzieć
wielu rzeczy na ich temat. Dobra książka podróżnicza powinna być właśnie taka.
Tarzycjusz

Buliński

Eugeniusz K ł o s e k , Świadomość etniczna i kultura społeczności polskiej we
wsiach Bukowiny rumuńskiej, Wrocław: Katedra Etnologii i Antropologii Kultu­
rowej Uniwersytetu Wrocławskiego 2005, ss. 449, il., ISBN: 83-9221-300-9.
Zainteresowania badawcze Eugeniusza Kłoska od dawna koncentrowały się na prob­
lematyce etniczności (tożsamości etnicznej, stereotypów, kategorii „swój" - „obcy")
oraz stanu kultury i charakteru procesów kulturowych na terenach pogranicznych. Były
nimi w jego pracach Śląsk i Bukowina w granicach Rumunii. Badania na Śląsku, szcze­
gólnie Śląsku Górnym, Eugeniusz Kłosek podjął już na początku lat 80. W ramach
badań nad problematyką śląską zajął się przede wszystkim wyznaczaniem odrębności
obszaru i grupy oraz jej tożsamością. Zauważamy znamienną ewolucję w poglądach
badacza, dostrzegalną w jego licznych publikacjach, związaną ze zmieniającą się rze¬
czywistością społeczno-kulturową i polityczną. Odrębność tę początkowo ujmował
w kategoriach regionalnych i społecznych. Od połowy lat 90. XX wieku badacz do¬
strzegł jednak konieczność zajęcia się identyfikacją etniczną i sformułował tezę o „tu¬
tejszej", pogranicznej tożsamości etnicznej Ślązaków. Obok dobrej znajomości terenu
i jakości materiałów z badań terenowych, wykorzystanych w tych pracach, cenię sobie
w nich determinację w podejmowaniu trudnych, lecz ważnych problemów oraz sposób
pisania o nich, uwzględniający odpowiedzialność badacza usiłującego zrozumieć ba¬
daną sytuację, ale unikającego bezpośredniego na nią oddziaływania.
W Rumunii Eugeniusz Kłosek rozpoczął badania jeszcze w latach 70. XX wieku,
kiedy to gromadził materiały do pracy magisterskiej na temat pasterstwa w Górach Kelimeńskich. Na teren Rumunii powrócił w roku 1995. Tym razem były to długotrwałe,
intensywne badania terenowe prowadzone do roku 2004, indywidualnie i razem ze stu­
dentami etnologii Uniwersytetu Wrocławskiego, w ramach ćwiczeń terenowych i obo­
zów naukowych. Przedmiotem badań były polskie społeczności wiejskie na Bukowinie
rumuńskiej, analizowane w szerokim kontekście uwarunkowań zarówno historycz¬
nych, jak i współczesnych. Celem tych badań było określenie charakteru tożsamości
etnicznej Polaków na Bukowinie południowej oraz dokumentacja właściwej im kultu¬
ry. Obok systematycznych badań terenowych w siedmiu wsiach Bukowiny — trzech

�330

Recenzje i noty recenzyjne

zasiedlonych na początku XIX wieku przez górali czadeckich, trzech nieco później
przez chłopów z okolic Tarnowa i Kolbuszowej oraz jednej, dawnej osady górniczej,
do której sprowadzono pod koniec XVIII wieku rodziny górnicze z Bochni i Wieliczki,
0 odmiennej historii i strukturze etnicznej mieszkańców — poszukiwania prowadzo¬
no także wśród Polaków w innych miejscowościach tej krainy. Ważnych materiałów
porównawczych i uzupełniających dostarczyły badania przeprowadzone wśród reemi¬
grantów z Bukowiny, osiedlonych po I I wojnie światowej, przede wszystkim na Dol¬
nym Śląsku. Przesiedlenie spowodowało, że zachowali oni w wielu przypadkach lepszą
pamięć o przeszłości w porównaniu z członkami grupy, którzy pozostali na miejscu.
Ponadto wykorzystano źródła zastane, między innymi kroniki tworzone w badanych
wioskach oraz rękopiśmienne i publikowane opracowania historyków, językoznawców
1 socjologów. Rezultatem badań prowadzonych na Bukowinie przez Eugeniusza Kłoska jest wiele artykułów, a ich podsumowaniem — recenzowana książka.
Książka ta koncentruje się na dwóch obszernych sferach kultury, a mianowicie ideach
i wartościach stanowiących o tożsamości etnicznej bukowińskich Polaków, dostępnych
głównie poprzez wypowiedzi członków badanej grupy i ich sąsiadów, oraz na wytworach
i zachowaniach tworzących ich kulturę dnia codziennego. Obydwie te sfery kultury nie są
w pracy niepowiązane. Kultura wyobrażana, do której należy świadomość etniczna, ma
swoje oparcie w kulturze związanej ze sposobem bytowania, natomiast wiele zachowań
i wytworów materialnych uzyskuje znaczenie dzięki towarzyszącym im wartościom. Au¬
tor uznał za ważne ukazanie perspektywy historycznej przedstawianych zjawisk. God¬
ne uwagi jest również ujmowanie głównego przedmiotu badań, jakim są społeczności
polskie na Bukowinie, w różnorodnych uwarunkowaniach i kontekstach: etnicznych,
społecznych, religijnych, ekonomicznych i politycznych. Książka stanowi monografię
problemową grupy Polaków, żyjących na Bukowinie w wielokulturowym i wieloetnicznym, lecz na ogół nie antagonistycznym wobec nich środowisku, o trudnej przeszłości
i interesującej, lecz równie skomplikowanej teraźniejszości.
Bukowina i polskie społeczności tam zamieszkałe dostarczyły ważnych materiałów
do rozważań nad problemami etnicznymi. Autor szczegółowo omawia determinanty
i dylematy świadomości etnicznej Polaków na Bukowinie. Dostrzegł znaczenie nie tyl¬
ko rumuńskiego, ale także wieloetnicznego otoczenia (Niemcy, Ukraińcy, Żydzi, Cyga­
nie, Węgrzy, Ormianie), pomagającego w oswojeniu się ze zróżnicowaną etnicznością,
dostarczającego możliwości wyboru u grup pogranicznych, prowadzącego do konfliktu
tożsamości — ujawnionego wśród górali czadeckich, którzy w części zadeklarowali się
jako Słowacy. Podkreślił rolę języka i wyznania oraz wspierających je instytucji, takich
jak szkoła i Kościół, zwrócił uwagę na motywy i skutki małżeństw mieszanych. Zareje¬
strował na terenie Bukowiny etnonim „Mazur", występujący na ogromnym terenie od
Serbii po Syberię, niekiedy stanowiący konkurencję wobec etnonimu „Polak", sygnali¬
zujący nieopracowany dotąd przez etnologów problem ekspansji ludności wywodzącej
się z Mazowsza i trwałości nazwy oraz języka. Słusznie zauważył, że stereotypy etnicz­
ne nie muszą stanowić o charakterze wzajemnych stosunków. Omówił znaczenie Pola¬
ków z Polski, przyjeżdżających na Bukowinę już w latach 30. XX wieku jako letnicy,
reprezentujących inny, „narodowy" wymiar polskości. Stwierdza marginalny charakter
etniczności Polaków na Bukowinie, szczególnie tych żyjących w trudno dostępnych

�331

Recenzje i noty recenzyjne

wioskach górskich, izolowanych zarówno od kultury grupy narodowej kraju pocho¬
dzenia, jak i kraju zamieszkania. Badacz kilkakrotnie wzmiankuje, z pewnym żalem
wobec bukowińskich Polaków, o trudnościach w odróżnianiu przez nich przynależno¬
ści państwowej (obywatelstwa) od przynależności narodowej (np. s. 147). Wydaje się,
że nie docenia on roli państwa i sytuacji przez nie tworzonej w procesach etnicznych,
czego wyrazem może być uznanie narodu za najwyższy stopień zorganizowania etniczności, nie uwzględniające możliwości tworzenia narodów „dynastycznych", „poli¬
tycznych" czy „konstytucyjnych". O tej możliwości przypominają wypowiedzi człon¬
ków badanych społeczności, potwierdzających niejednokrotnie swoją przynależność
zarówno do narodu polskiego, jak i rumuńskiego. W rozważaniach nad prowadzeniem
badań z zakresu problematyki etnicznej ważna jest świadomość autora, że badania ta¬
kie, nieodpowiednio realizowane, mogą wzmacniać uczucia ksenofobii i przyczynić
się do zantagonizowania badanych społeczności wieloetnicznych.
W części książki poświęconej kulturze dnia codziennego autor przyjął układ
tradycyjnej monografii etnograficznej. Na początku umieścił gospodarowanie, na¬
stępnie omówił dom i zagrodę, strój i ubiór, pożywienie, sposoby kontaktowania się
w ramach społeczności lokalnych, obrzędy rodzinne i doroczne, na końcu wierzenia
i przyjmowaną wizję świata oraz podania. Sporządzony rejestr zachowań i wytworów
kulturowych zaopatrzony jednak został, i to odróżnia ten tekst od wielu tradycyjnych
opisów etnograficznych, w informację o ich genezie, jeśli była uchwytna, przynależ¬
ności do określonego czasu oraz stopniu powszechności. Obok elementów kulturo¬
wych o charakterze reliktów przedstawione zostały również nowe, często w powią¬
zaniu ze środowiskiem etnicznym i szerszym kontekstem społeczno-gospodarczym
i politycznym. Także w tej części pracy, podobnie jak w innych swoich studiach,
autor prezentuje się jako doświadczony i utalentowany badacz terenowy, rozmówca
i obserwator potrafiący zgromadzić interesujące materiały i dbający o ich dobre za¬
prezentowanie w tekście. Konsekwentny empiryzm Eugeniusza Kłoska tylko w nie¬
licznych wypadkach osłabiają nie potwierdzone w terenie koncepcje, zaczerpnięte
z literatury informacje, typu: „Dom jest obrazem kosmosu" (s. 227).
Przedstawienie kultury Polaków na Bukowinie, zaprezentowane w książce, jest
nie tylko rejestrem unieruchomionych jej elementów. Ukazało ich funkcję, posłu¬
żyło także do sformułowania wniosków na temat przekształceń tej kultury, głównie
pod wpływem procesu modernizacji ograniczającego tradycyjne jej formy. Stało się
ponadto przydatne do przedstawienia uwarunkowań i mechanizmów kulturowych
związanych z etnicznością: izolacji, transkulturacji i asymilacji, również rewitali¬
zacji i nabywania kompetencji umożliwiających funkcjonowanie w wielokulturo¬
wym i wieloetnicznym środowisku. Przekazane w monografii informacje nie tylko
pozwalają pogłębić znajomość różnych wymiarów etnicznej polskości, ale są także
cenne dla rozważań nad ogólnymi problemami etniczności i procesami przekształceń
kulturowych. Polskie piśmiennictwo z zakresu zagadnień etnicznych wzbogaciło się
o wartościową pozycję przygotowaną na podstawie bogatych i interesująco zinter¬
pretowanych materiałów z długotrwałych badań terenowych.
Zbigniew

Jasiewicz

�332

Recenzje i noty recenzyjne

„Zesłaniec. Pismo Rady Naukowej Zarządu Głównego Związku Sybiraków",
red. nacz. Antoni Kuczyński, nr 1-31, Warszawa: ZG ZS 1996-2007, ISSN: 1426¬
21-2126.
W epoce Internetu wydawanie czasopisma może wydawać się zajęciem zgoła
niepotrzebnym. Po co mitrężyć czas na żmudne prace redakcyjne, na drukowanie,
wreszcie dystrybucję. O wiele łatwiej skorzystać z możliwości, jakie daje właśnie
Internet. Jestem przekonany jednak, że lepiej celem przekazania swoich myśli po¬
sługiwać się także metodami wypracowanymi w „galaktyce Gutenberga", niźli zdać
się tylko na to, co oferują w „globalnej wiosce". Periodycznie wychodzące pismo,
w jednolitej i starannej szacie graficznej, o określonej tematyce, a przede wszystkim
konsekwentne w swoich celach i zapatrywaniach, stanowi jedno z tych osiągnięć
naszej cywilizacji, z których nie opłaca się rezygnować.
Te refleksje przychodzą mi do głowy, gdy patrzę na półkę z tomami „Zesłańca", będą­
cego czasopismem środowiska Sybiraków. Najpierw pod tym tytułem wychodził od 1991
roku dodatek do wydawanego we Wrocławiu „Dziennika Dolnośląskiego". Od 1996 roku
„Zesłaniec" jest odrębnym czasopismem. Jego redaktorem naczelnym jest znany etnolog,
Antoni Kuczyński; w latach 1997-1999 zastępował go Władysław Masiarz.
„Zesłaniec" ma zazwyczaj trzy działy. W pierwszym zamieszcza się artykuły o te¬
matyce wschodoznawczej, przede wszystkim jednak o dziejach Polaków zsyłanych
na Sybir w XIX i XX wieku. W drugim są krótkie na ogół teksty dotyczące działal¬
ności Związku Sybiraków oraz wszelkich wydarzeń obchodzących to środowisko.
Z kolei w trzecim znaleźć można recenzje rozmaitych publikacji związanych z tema¬
tyką pisma. Recenzowany periodyk jest nie tylko przejawem działalności pewnego
stowarzyszenia. Jest to czasopismo, w którym znaleźć mogą wartościowe artykuły
wszyscy, których interesują stosunki polsko-rosyjskie, dzieje Kresów Wschodnich,
rodzime kultury Syberii, problem totalitaryzmu. Publikowane są także wstrząsające
wspomnienia osób, które przeżyły zesłanie.
Redakcja „Zesłańca" bardzo skrupulatnie przestrzega właściwych proporcji mię¬
dzy emocjami a intelektem. Zajmując się tematyką wschodnią, bardzo łatwo o cierpiętnictwo, o oskarżanie wszystkiego i wszystkich. Teksty publikowane we wroc¬
ławskim periodyku nacechowane są jednak trzeźwością, wynikającą ze stosowania
metody naukowej. Większość artykułów spełnia wymagania stawiane pracom na¬
ukowym, wprawdzie z dziedziny często literaturopodobnej humanistyki; jest to jed¬
nak pisarstwo posługujące się starannie opracowanymi materiałami źródłowymi.
Na kartach redagowanego przez Antoniego Kuczyńskiego czasopisma spotykam
naukowców i świadków wydarzeń historycznych, Polaków i przedstawicieli narodów
zamieszkujących ongiś carskie czy sowieckie imperium, spotykam ludzi różnych po¬
koleń. „Zesłaniec" jawi się jako miejsce ważnego dialogu. Z pewnością można go
uprawiać z powodzeniem również na forach internetowych. Kiedyś rozmawiało się
na rynku albo konwersowało w salonie. Konwersacja w salonie Kuczyńskiego jest
zawsze bardzo pouczająca, choć nie wszyscy z interlokutorów przypadają nam do
gustu. Nigdy jednak nie jest czasem straconym.
Grzegorz

Pełczyński

�Recenzje i noty recenzyjne

333

Kobiety z góry Ararat (Les Femmes du Mont Ararat), reż. Erwann B r i a n d,
Francja: Flight Movie 2004, 52'.
Ararat to masyw górski we wschodniej Turcji, który funkcjonuje w naszej wyob¬
raźni jako góra legendarna, magiczna, święta. Rzeczywistość tego miejsca prezen¬
tuje się jednak obecnie zgoła inaczej. Od lat 80. XX wieku ma tam bowiem miejsce
przewlekły konflikt między turecką armią i kurdyjską partyzantką Partii Pracujących
Kurdystanu (PKK). Walki na tym terenie sięgnęły zenitu w połowie lat 90. Obecnie
tli się nadal w górach ruch partyzancki, zepchnięty jednak na pogranicze irackie.
Mimo że o kobiecie muzułmańskiej napisano już tomy, to wciąż w odniesieniu do
niej przeważają uogólnienia i stereotypy. W opracowaniach pojawia się najczęściej
wizerunek kobiety dyskryminowanej, zepchniętej na margines islamskiego społe¬
czeństwa. Ten godny współczucia wizerunek kobiety Orientu, budzący emocje Eu¬
ropejczyków, jest jednak — co najmniej — nieaktualny. Rzeczywistość kulturowa
świata islamu w ostatnich dekadach gwałtowanie się zdynamizowała. Dotyczy to
także sytuacji kobiet. Dlatego też z wielką uwagą należy śledzić opracowania zmie¬
rzające do ukazania sytuacji kobiety islamu z aktualnej i odbiegającej od stereotypów
perspektywy. Do takich ujęć zaliczyć można film dokumentalny autorstwa wykształ­
conego w łódzkiej „filmówce" Francuza, Erwanna Brianda, Kobiety z góry Ararat.
Dokument opowiada o walce żeńskiej formacji partyzanckiej PKK, operującej w gór¬
skich ostępach południowo-wschodniej Turcji, w okolicach Araratu. Film stara się
zarejestrować wycinek z życia sześcioosobowego oddziału, ponadto obfituje w dy¬
gresje, dotyczące losów każdej z bohaterek. Historia, jakich wiele, gdyby nie fakt, iż
fabuła filmu dotyczy kobiet-partyzantek. Dzięki temu przed naszymi oczami rysuje
się raczej nietypowy wizerunek kobiety kurdyjskiej, jednocześnie także mieszkanki
Bliskiego Wschodu. W konwencji wywiadu poznajemy każdą bohaterkę z osobna.
Dowiadujemy się, iż każda z nich, bez wyjątku i bez reszty, oddana jest sprawie na¬
rodu kurdyjskiego, z żarliwością równą co najmniej tej, która cechuje mężczyzn. Bo­
haterki filmu to jednak podwójne rewolucjonistki. Walczą one o sprawę narodową,
a jednocześnie na rzecz sprawy właściwie równie beznadziejnej — równoupraw¬
nienia kobiet w skrajnie patriarchalnym społeczeństwie Bliskiego Wschodu. Z tego
powodu właśnie zasługują na nasz szczególny szacunek i uwagę.
Film ten to dobry obraz przemian obyczajowych we współczesnym świecie mu¬
zułmańskim. Ich ważnymi uczestniczkami są kobiety, które coraz śmielej dopomi¬
nają się o znaczniejszy udział w życiu publicznym. Warto zwrócić uwagę, że czę¬
sto dochodzi do takich prób w społecznościach zmarginalizowanych, gdzie kobiety
w coraz większym stopniu realizują się w polityce czy w życiu religijnym — sferach
dawniej zarezerwowanych całkowicie dla mężczyzn. Na obu płaszczyznach da się
obecnie zauważyć swego rodzaju emancypację, czy nawet więcej — rywalizację ko¬
biet z mężczyznami. Zjawisko to występuje nie tylko w Kurdystanie tureckim, ale,
w różnym natężeniu, także na innych obszarach świata islamu. I tak, na przykład,
w znanym mi najlepiej Sudanie, proces ten jest jak najbardziej widoczny. Tam jed¬
nak nie wynika on tylko z aktualnych procesów modernizacyjnych i westernizacyjnych, ale inspirowany jest raczej polityką fundamentalistycznego reżimu rządzącego

�334

Recenzje i noty recenzyjne

Sudanem, który poszukując poparcia społecznego, popiera częściową emancypację
kobiet.
Przykład Kurdów tureckich wydaje się nieprzypadkowy. W swej historii udowod¬
nili przecież nie raz, iż są najbardziej podatni na modernistyczne idee, i to nie tylko
żyjąc wśród swoich pobratymców, ale także w obrębie innych społeczności Bliskiego
Wschodu. W kontekście wydarzeń w sąsiednim Iraku, gdzie doszło do gwałtownego
wzrostu znaczenia Kurdów, winniśmy bacznie śledzić przyszłe losy tego bez mała
dwudziestomilionowego narodu, któremu wciąż odmawia się prawa do samostano¬
wienia.
Maciej

Kurcz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6746" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6726">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0b8454ff60e5532d607584e8d220ab17.pdf</src>
        <authentication>432f6da5b2541c57c93fb20b3cc547c9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80341">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80342">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80343">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80344">
                <text>film etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80345">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5715</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80346">
                <text>Montaż lokalności / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80347">
                <text>LUD 2008 t.92, s.283-288</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80348">
                <text>Hinca, Przemysław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80349">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80350">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80351">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80352">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80353">
                <text>Lud, t. 92, 208038

PRZEMYSŁAW HINCA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. A. Mickiewicza
Poznań

MONTAŻ LOKALNOŚCI.
PRODUKCJE F I L M O W E GÓRALI STANU HIMAĆAL W INDIACH

W himalajskich miasteczkach i wioskach stanu Himaćal od kilku lat zmienia
się pewna sfera kultury, towarzysząca góralom i ich gościom. Jest to muzyka.
Współcześnie zaczyna ona nabierać innego niż dawniej znaczenia i pełni ważną
funkcję dla Kanaurów (nazwa własna Kanauring), mieszkańców regionu, podzie¬
lonych na wiele społeczności lokalnych. Była i jest nadal stałym elementem auto¬
busowych podróży do osad w górskich dolinach. Obecnie nie sposób nie usłyszeć
lokalnej muzyki także poza wnętrzem pojazdów. Na wiejskich uliczkach przez
głośniki sprzętu nagłaśniającego lepszej lub, częściej, gorszej jakości, dociera
ona do uszu przybyszów oraz mieszkańców. Trzeba chęci i wytrwałości, aby bez
oporów zacząć wsłuchiwać się w specyficznie brzmiącą dla europejskiego ucha
muzykę indyjską. I nie rzecz w samym instrumentarium, lecz w wyjątkowym
wokalu, szczególnie żeńskim. Z założenia, im wyższą tonację opanuje wokalist¬
ka, tym bardziej doceniany jest jej warsztat. To zmierzenie się z zupełnie inną
przestrzenią tonacji, tak bardzo pożądanej przez lokalnych odbiorców.
Nieco inaczej jest z muzyką górali. Jej stylistyka różni się od produkcji indyj¬
skich. Głosy, zarówno żeńskie, jak i męskie, operują tonacjami bliższymi natu¬
ralnym. Możliwości techniczne, które stały się dostępne na przełomie wieków,
wraz z pojawieniem się komputerów, pozwoliły na swobodniejsze tworzenie
własnych „wizytówek" muzycznych. Z czasem przerodziły się one w prezenta­
cje audiowizualne. Rozpoczęto nagrywanie filmów do śpiewanych przez górali
pieśni. Forma teledysków rozpowszechniła się w całym regionie. Mieszkańcy
Himalajów na bieżąco śledzą indyjski rynek filmowy, lecz to, co tworzą, dalekie
jest od wytworów z fabryki snów. Pierwsze wrażenie, jakie towarzyszy oglądają¬
cym, nie wykracza poza odczucie, iż materiał jest niezbyt interesujący czy wręcz
nudny, przypominający naprędce zrobiony film o folklorze. Taniec, tradycyjne
stroje, teksty ludowe, i naiwnie opowiedziana kamerą ckliwa historia, zazwyczaj
o tematyce miłosnej. Pozostaje posmak egzotyki, spojrzenia w odmienność, ale

�284

Przemysław Hinca

również naiwności wkraczającej w ramy kiczu. Ta „zabawa" nowym środkiem
wyrazu zaczyna się dopiero rozwijać. W rzeczywistości ani taniec, ani pieśni
ludowe, a tym bardziej strój, noszony dumnie przez górali, nie tylko od święta,
nie są przeżytkiem. Są mocno związane z obrzędowością i żywo kultywowane
przy stosownych okazjach. Novum, jak widać z obrazu jeszcze nieoswojone, to
odgrywanie ludyczności przed obiektywem kamery.
Ze względu na pięcioletnią przerwę, jaką miałem w badaniach terenowych
w okręgu Kinnaur, trudno mi określić (góralom również), kiedy aranżacje utwo­
rów zaczęły przybierać dzisiejsze brzmienie. Obecnie w warstwie muzycznej
powszechnie wykorzystuje się różnego rodzaju keyboardy, i to te instrumenty
stanowią tło muzyczne, a nie tradycyjne karnale, shanay'e (instrumenty dęte) czy
bębny. Tło dźwiękowe oraz wokal poddawane są obróbce tak, by słyszalny był
efekt echa. W zamierzeniu ma oddawać warunki górskiej doliny, w rzeczywisto¬
ści jest sztucznym dodatkiem.
Płyty i kasety z muzyką można kupić na straganach lub od handlarzy noszą¬
cych swój kram na własnych ramionach. Stoiska rozstawiane w czasie lokalnych
targów i festiwali to właściwie punkty promujące poszczególne wydania, przy
okazji oferujące dosyć szeroki wybór wcześniejszych produkcji. W mniejszych
miejscowościach nie ma problemu, by nabyć nośniki na straganie spożywczym
czy warzywnym. Jest to produkt dostępny powszechnie.
Dlaczego akurat warto pisać o muzyce, o jej nowej formie medialnej?
Otóż, w ciągu ostatnich pięciu lat przybrała ona inną postać i zaczęła pełnić do¬
datkową funkcję. Jest czynnikiem integrującym grupy lokalne. Oferowana jest też
na nośnikach, symbolizujących pewien przełom technologiczny w sposobie zapisu
danych. Koszt nie przekraczający dwóch dolarów nie stanowi wartości zaporowej.
Płyty wideo-cd (vcd) można obejrzeć na domowych odtwarzaczach DVD. Urzą¬
dzenia te, do dzisiaj niezbyt powszechne nawet u nas, można spotkać w domach
górali. Jeżeli w wiosce nie mieszka wielu zamożnych ludzi, to z pewnością odtwa¬
rzacz znajdzie się w dharamsali — świetlicy wiejskiej (dawniej służącej jako stanica
pielgrzymkowa). Zawsze więc jest miejsce i sposobność, by obejrzeć kupione płyty.
Najczęściej kupowane są nowości tworzone przez artystów z własnej doliny. W dru¬
giej kolejności — te płyty, które zdobyły sobie rozgłos w regionie. Konkurencja bollywoodzka z nizin nie jest aż tak mocno odczuwalna. Inaczej traktuje się w górach
muzykę filmową z wielkich ekranów, a inaczej własną twórczość.
Warto przyjrzeć się też krótkiej historii rejestrowania muzyki i obrazu przez
samych górali. Kasety magnetofonowe z utworami nagranymi przez Kanaurów we
własnym języku pojawiły się na rynku w połowie lat 90. X X wieku. Początkowo
były to głównie pieśni dewocyjne, poświęcane lokalnym bogom. Pokazywały się
także zestawienia utworów tworzonych i pisanych przez młodych artystów. Co cie¬
kawe i niespotykane na płytach i kasetach kupowanych w naszym kraju, oprócz
ścieżek dźwiękowych z utworami znajdują się też dźwiękowe reklamy lokalnych
sklepów (np. obuwniczego, tekstylnego), zakładów usługowych (tapicerów, sto-

�Montaż lokalności. Produkcje filmowe górali stanu Himaćal w Indiach

285

larzy), a nawet kolejnych kaset lub płyt. Pieśniom dewocyjnym zwykle towa¬
rzyszy tradycyjny podkład muzyczny, odgrywany na instrumentach będących
własnością świątyń w każdej osadzie. Te produkcje także nie są pozbawione
komercyjnych ścieżek reklamowych. Utwory oparte o teksty ludowe lub pisa¬
ne współcześnie, aranżowane są w „nowoczesnej" oprawie dźwiękowej, którą
tworzą keyboard z efektem echa i perkusja elektroniczna. Obecnie można nabyć
także nowe produkcje rejestrowane na kasetach magnetycznych. Stanowią one
alternatywę w możliwości odtwarzania oraz są atrakcyjne cenowo — połowa
wydatku na płytę VCD z tym samym materiałem.
W roku 2003 wydano pierwszą płytę wideo (VCD) w języku kinnauri. Zawie¬
rała kilka tradycyjnych pieśni śpiewanych w języku regionu, we współczesnej
aranżacji. Od tego czasu rynek z twórczością filmową nabierał coraz większej
dynamiki. Masowa produkcja płyt wideo-cd z regionalnym folklorem w ciągu
zaledwie pięciu ostatnich lat zyskała status niemal koniecznego elementu za¬
znaczania własnej wyjątkowości i odrębności kulturowej. Co więcej, tego typu
produkt staje się ważnym czynnikiem integrującym społeczności lokalne. Klient
przeglądający płyty otrzymuje od handlarzy wskazówki, na co zwracać szcze¬
gólną uwagę. Pierwsze słowa, jakie można usłyszeć: „To nasza muzyka i nasza
dolina". Następnie padają nazwiska i imiona wykonawców oraz producenta płyty
(często to ta sama osoba, która jest jednym z głównych wokalistów lub tancerzy).
Są to pełne informacje ze wskazaniem miejsca zamieszkania (lub gdzie aktualnie
można znaleźć daną osobę). Prezentacja i reklamowanie płyty pełne są zaangażo¬
wania, emocji i dumy z takiej oferty, co kontrastuje z obojętnością w momencie
podawania produkcji „obcych". Pokazuje to doskonale, jak mocnym akcentem
kulturowym stał się zapis własnego folkloru, i w jaki sposób na jego podsta¬
wie kreowany jest wymiar lokalności. Nabiera ona wyrazistości przestrzennej,
kojarzonej z własną doliną, osadą i charakterystycznymi miejscami, takimi jak
świątynie, wodospady, rzeki, szczyty górskie.
W materiałach tego rodzaju wyodrębniają się dwie, podlegające odrębnej ana­
lizie, warstwy: dźwiękowa i wizualna. W wymiarze dźwiękowym najmniej istotna
wydaje się estetyka wykonywanych utworów. Ważne jest natomiast przekazanie
specyfiki językowej danej społeczności. Spośród wielkiej różnorodności dialektalnej całego okręgu Kinnaur wyodrębnia się trzy duże zespoły językowe (pokry¬
wające się z ogólnie przyjętym podziałem stref kulturowych): dialekty Kinnauru
dolnego, centralnego i górnego. Jak duża jest rozbieżność w mowie górali, niech
świadczy fakt, iż mieszkańcy skrajnych regionów nie są w stanie się zrozumieć,
gdy używają własnych dialektów. Każdy z trzech regionów jest podzielony na
odrębne doliny stanowiące społeczności lokalne, które zachowały własną specy¬
fikę językową. Pojawiające się na rynku płyty pokazują, jak istotnym elementem
tożsamości górali jest mowa. Skoro poruszam kwestię języka, to warto wspo¬
mnieć, iż statystycznie coraz większa część młodzieży zna już tylko wyuczony
w szkołach język hindi. Popularność utworów w języku kinnauri, śpiewanie wraz

�286

Przemysław Hinca

z wykonawcami, upowszechnia chęć poznawania mowy ojców. Dzisiaj jeszcze
za wcześnie, by wyrokować, jak długo dialekty lokalne będą środkiem komu¬
nikacji werbalnej. W pierwszych dniach sierpnia 2008 roku władze Himaćalu
podjęły uchwałę, ustanawiającą hindi jako język stanowy. Taki krok z pewnością
utrudni ewentualne próby wprowadzenia edukacji w językach lokalnych. Na ile
popularność przebojów tworzonych w języku kinnauri jest w stanie powstrzymać
zanikanie dialektów regionu, okaże się w ciągu najbliższych lat.
Druga warstwa, obrazowa, jest równie interesująca z punktu widzenia folk¬
lorysty, choreologa, historyka, jak i antropologa. Te materiały z powodzeniem
można określić jako archiwalia. W tle za wykonawcami pojawiają się charakte¬
rystyczne, wielowiekowe forty, świątynie i budynki mieszkalne. Wielu z nich już
dzisiaj nie ma. Pożary i upływ czasu nie oszczędzają nawet budowli będących
dla mieszkańców wiosek centrum życia społecznego. Wiele scen kręci się na
dziedzińcach świątyń. W produkcjach z okręgu Kullu zaczęły się pojawiać palankiny wyobrażające postacie lokalnych bogów. Dotychczas raczej chronione
przed obcymi, teraz stają się symbolem mocy i dumy. Czy ta praktyka będzie się
upowszechniała, trudno przewidywać, ponieważ niektóre z bóstw uważane są za
tak potężne, iż nie powinny ich widzieć osoby postronne. Innym aspektem obra¬
zu jest taniec. Tradycyjne układy odtwarzane są wiernie, co można zweryfiko¬
wać, obserwując sposób świętowania różnych grup wiekowych. Pewne elemen¬
ty, związane dotychczas z przestrzenią sacrum, pojawiają się także w obrazach
filmowych. Chauri — jaczy ogon przytwierdzony do srebrnej rękojeści, służy
do sakralnego oczyszczania powietrza od złych mocy. W produkcjach wideo
jest atrybutem lidera prowadzącego grupę tańczących (w takim samym układzie
prowadzony jest taniec w obecności dewtów — bogów z wiosek). Nie należy
takiemu postępowaniu przypisywać chęci nadania wyższej rangi tańcowi. To po
prostu element nieodzowny w tańcu grupowym.
Twórcy muzyki, tekstów i wykonawcy nie pozostają anonimowi. Każdy
utwór jest bowiem ilustrowany obrazami tańczących i śpiewających wykonaw¬
ców w układzie na przemian zmontowanych po sobie sekwencji o charakterze
tradycyjnym i współczesnym. W układach tradycyjnych „bohaterowie" klipu
występują w strojach tradycyjnych. Przypomina to sytuacje obrzędowe, mające
miejsce na dziedzińcu świątynnym podczas dorocznych świąt. Te sceny przepla¬
tane są sekwencjami ujęć z tymi samymi, co poprzednio, osobami, lecz ubrany¬
mi w stroje współczesne, codzienne. Młodzi tancerze w charakterystycznych dla
regionu układach tanecznych występują w jednym ujęciu przyodziani w stro¬
je ludowe, w drugim zaś ubrani zgodnie z obowiązującymi kanonami, zwykle
młodzieżowej mody (dżinsy, t-shirt, luźna koszula, okulary przeciwsłoneczne,
sportowa czapka z daszkiem). Cel takiej konstrukcji obrazu to zaprezentowanie
siebie samego, by być rozpoznawalnym. Z premedytacją rezygnuje się z typowo
folklorystyczno-historycznego charakteru prezentacji. Ma ona być dowodem na
to, że teksty pieśni, taniec i pokazywanie wzajemnych relacji są jak najbardziej

�Montaż lokalności. Produkcje filmowe górali stanu Himaćal w Indiach

287

współczesne. Można to potwierdzić, bywając na zabawach towarzyszącym więk­
szym świętom.
Stylistyka okładek płyt, oprócz estetyki, posiada też walor informacyjny. To
fotomontaże i kolaże pokazujące śpiewających, grupy tancerzy, lokalnych bogów
oraz góry charakterystyczne dla regionu. Na małej kartonowej przestrzeni nie
brakuje fotografii producentów płyt, muzyków czy kompozytorów. W zależności
od wkładu finansowego w produkcję, pojawiają się też twarze głównych sponso­
rów, właścicieli sklepów czy firm usługowych.
Realizacja tych swoistych „wizytówek" społeczności lokalnych, choć w war¬
stwie estetycznej bardzo podobna, stała się nośnikiem istotnych elementów wy¬
miaru lokalności: języka oraz charakteru otoczenia, w jakim dana społeczność
żyje. Wykorzystanie obrazu medialnego, konstruowanego zwykle jako klipy,
ilustrujące treść utworu muzycznego, umożliwia dookreślenie i zdefiniowanie
lokalnej specyfiki. Warstwa muzyczna wideoprezentacji zawiera tradycyjne pieś¬
ni lub nowe treści w lokalnym języku. W warstwie obrazu obserwujemy starcie
tradycji i nowoczesności.
Częste odwoływanie się do charakterystycznych miejsc, takich jak świątynie,
góry, rzeki, geograficznie wyznacza przestrzeń, która inspirowała wykreowanie
oglądanych i słuchanych przez odbiorcę treści. Nowe media, coraz bardziej do¬
stępne dzięki cyfrowej technologii, nawet w najbardziej oddalonych od sieci dróg
osadach górskich, stają się środkiem wyrazu dla grupy oraz drogą komunikacji ze
społecznościami sąsiednimi. Przy okazji jesteśmy świadkami tworzenia niezwy­
kłych materiałów archiwalnych, które w trzech wymiarach (obraz, muzyka, język)
będą stanowić nieoceniony dla górali i przyszłych badaczy zapis historyczny. Taki
sposób zachowania wiedzy, o choćby cząstce własnej kultury, już za kilka lat (bio¬
rąc pod uwagę szybko zachodzące zmiany) będzie dla kolejnych pokoleń wykład¬
nią własnej lokalności. Nowa postać transmisji kulturowej tworzona jest i rozpo¬
wszechniana przede wszystkim wśród młodszego pokolenia. Pozwala to sądzić, iż
obecna forma konstruowania przekazu medialnego utrwali się na dłuższy czas.
W górskich regionach stanu Himaćal płyty takie stają się coraz bardziej popular­
ne. Pojawiają się także pierwsze osoby, urastające do roli gwiazdy. Młodzież z okręgu
Lahul z zachwytem opowiada o Shakun, najpopularniejszej propagatorce lokalnego
folkloru. Mimo tego, iż jest ona nauczycielką pracującą w szkole w Manali (poło¬
żonym poza okręgiem Lahul), nagrywa płyty we współpracy z młodymi twórcami
w języku lahuli. Shakun pisze teksty, realizuje własne pomysły, szczególnie dbając
o zachowanie języka. W sierpniu 2008 roku ukazała się także pierwsza płyta wideo-cd z utworami śpiewanymi w ćiambali — języku pasterzy z okręgu Ćiamba.
Zważywszy na dużą popularność tych produkcji oraz ich dostępność, płyty
z nagraniami audio-wideo urastają do rangi ważnego przekaźnika własnej wy­
jątkowości. Obok wyznania wyrażają one fundamentalne elementy kształtujące
tożsamość ludów tubylczych w Indiach (język, przynależność terytorialną i świa¬
domość ciągłości historycznej).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6745" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6725">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2b8870d89d0b757cbf4350c6a557e994.pdf</src>
        <authentication>17c8b62a22c548701b8fc35cc1d44344</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80327">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80328">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80329">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80330">
                <text>etnografia polska-bibliografia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80331">
                <text>Bibliografia Etnografii Polskiej (BEP)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80332">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5713</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80333">
                <text>Bibliografia etnografii polskiej w Internecie / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80334">
                <text>LUD 2008 t.92, s.265-272</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80335">
                <text>Kuźma, Inga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80336">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80337">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80338">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80339">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80340">
                <text>Lud, t. 92, 2008

III. K O M U N I K A T Y

INGA KUŹMA
Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL
Łódź
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Łódzki

BIBLIOGRAFIA ETNOGRAFII POLSKIEJ W INTERNECIE
(UWAGI PO D W Ó C H LATACH FUNKCJONOWANIA)

Prezentowany tekst jest nie tylko efektem mojej pracy nad Bibliografią etno­
grafii polskiej, etnologii, antropologii kulturowej oraz nauk pokrewnych w In­
ternecie (dalej: BEP), ale przede wszystkim pokłosiem dyskusji i konsultacji,
a także wyrazem doświadczeń prof. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej i mgr
Małgorzaty Wilbik — innych twórczyń BEP. Współpracujemy przy jej opraco­
wywaniu od lat. Na nasz dorobek składają się także prace związane z opisem bi­
bliograficznym, stosowanym przed laty w bibliografiach drukowanych etnografii
polskiej, przygotowanych w Ośrodku Dokumentacji i Informacji Etnograficznej
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Łodzi.
W 2006 roku zespół ODilE-Łódź udostępnił BEP w Internecie.
Tak jak uprzedzałyśmy użytkowników, jest ona nie tylko na bieżąco uzupeł­
niana o nowe pozycje, ale także modyfikowana. Apelowałyśmy do osób korzy­
stających z BEP i do autorów prac zamieszczanych w Bibliografii o nadsyłanie
swoich uwag. Nasze prośby o kontakt umieszczone były na stronie BEP (http://
bep.uni.lodz.pl) oraz na łamach czasopism etnologicznych „Ludu", „Literatury
Ludowej", „Etnografii Polskiej" i w innych miejscach. Odnotowywałyśmy nad­
syłane opinie i prośby, jednocześnie starając się wprowadzać zgłaszane poprawki
i uzupełniać braki .
1

Na końcu tekstu jeszcze raz przypominamy adresy e-mailowe, pod które można nadsyłać do nas
listy w sprawie BEP.
1

�Inga Kuźma

266

Ponieważ pracujemy nad Bibliografią w minimalnym składzie — stały ze­
spół liczy trzy osoby wymienione na początku tekstu, a w niektórych momentach
pomagały nam dorywczo trzy inne — tempo i postęp prac (czyli przyrost liczby
pozycji) muszą być też dostosowane do naszych sił i czasu. W dalszym ciągu
mamy trudności z dotarciem do wydawnictw o niewielkim nakładzie, książek,
pism czy broszur wydawanych przez lokalne organizacje i stowarzyszenia na­
ukowe lub kulturalne oraz do publikacji zagranicznych, gdzie umieszczają swoje
teksty nasi specjaliści. Znajdujące się w Internecie adnotacje dotyczące dorobku
naukowego oraz dane, jakie zaliczyć można do informacji naukowej z zakresu
naszej dyscypliny, są coraz bardziej rozproszone — indywidualizują się i ulegają
fragmentaryzacji. Nie ułatwia to poszukiwań potrzebnych źródeł i wiadomości,
nie tylko tym, którzy parają się zawodowo antropologią kulturową/etnologią,
ale przede wszystkim osobom zainteresowanym, lecz nie związanym tak ściśle
z tymi dziedzinami. Nowe możliwości, jakich dostarcza Internet w popularyzacji
wiedzy i prezentacji jej wyników, nie mogą być pomijane ani przez naukowców,
ani — tym bardziej — przez zajmujących się informacją naukową. Oprócz owe­
go rozproszenia, indywidualizacji i fragmentaryzacji, sieć daje najwięcej narzę­
dzi do konsolidowania poszukiwań i skupiania informacji, wymiany i dzielenia
się nimi. Być może szansą na poprawienie obecnej sytuacji byłoby stworzenie
swoistej platformy (czy też „konsorcjum") na temat sieciowych zasobów wie­
dzy antropologicznej, czyli zjednoczenie sił, na przykład w ramach ściślejszej
wymiany z zespołem ODilE-UJ opracowującym bazę PROKES czy w ramach
współpracy z „Etnografią Cyfrową" Polskiego Instytutu Antropologii.
Ważna wydaje się nam kwestia ułatwienia użytkownikom korzystania z BEP,
zastanawiamy się więc nad dalszym usprawnieniem wyszukiwania.
System wyszukiwawczy zaproponowany przez nas jest krzyżowy i uwzględ­
nia wiele kryteriów. Należą one do typowych kryteriów wyszukiwawczych znaj­
dujących się w każdej tego typu bazie danych. Są to na przykład: „tytuł", „tytuł-dowolne słowa", „tytuł czasopisma", „tytuł czasopisma-dowolne słowa", „ISSN"
itd. Umieściłyśmy także w BEP kryteria wyszukiwawcze bardziej szczegółowe,
jak „recenzent", „redaktor serii", a także „wydawca" oraz kryteria dostosowane
do specyfiki naszej dyscypliny i metod jej pracy, jak „teren" i „teren-dowolne
słowa". W przypadku pozycji obcojęzycznej, w polu z nazwiskiem jej autora
(lub w Uwagach) umieszczamy nazwisko tłumacza na język polski, ponieważ
BEP z zasady koncentruje się na dorobku polskich naukowców reprezentujących
naszą dziedzinę, a tym dorobkiem jest również praca translatorska. Projektując
z informatykiem modyfikację systemu CDS/ISIS, w którym pracujemy, dodały­
śmy jeszcze inne kryterium wyszukiwawcze — rok opublikowania danej pozycji.
Występuje już ono jako kryterium w systemach Horizon i M A K . Dzięki wyszu2

Zob. np. na stronach łódzkich bibliotek: www.wimbp.lodz.pl/bazy/, czy www.pbw.lodz.pl/katalogi.htm.
2

�Bibliografia etnografii polskiej w Internecie

267

kiwaniu poszczególnymi latami (bądź łączeniu ich), można uzyskać dane iloś­
ciowe oraz dokonać przeglądu tematyki prac antropologicznych, etnologicznych
i z pokrewnych dziedzin w interesującym użytkownika bazy okresie. Być może
stanie się to przydatnym narzędziem za kilka lat, na przykład w rękach badaczy
historii naszej nauki i jej dynamiki. Rzecz jasna, pod warunkiem kompletności
BEP, choć nawet obecnie taka quasi-statystyka daje pewien obraz naszej dyscy­
pliny. Dowodem na to może być sytuacja z lat ubiegłych, kiedy przygotowywa­
no w ODilE drukowane bibliografie etnografii polskiej. W bibliografii za lata
1976-1985, autorka, Maria Niewiadomska, zaznacza we wstępie, iż w pewnym
momencie dodać trzeba było do ówczesnego — wypracowanego już podziału te­
matycznego — nowy zbiór. Obejmował on dokumenty osobiste — autobiografie
oraz pamiętniki i wszedł do działu „Kultura i metody jej badania", do poddziału
„Metody i techniki badań, źródła, archiwa". Dokumenty tego typu do pewnego
czasu nie były przedmiotem zainteresowania polskich badaczy, aż dostrzeżono
ich wartość dla etnologii.
Wyszukiwanie poprzez rok, nazwisko, tytuł czy tylko słowo z tytułu, jest sto­
sunkowo proste i nie powinno nastręczać trudności. Taki tryb przeszukiwania
bazy sprawdza się w przypadku użytkownika i czytelnika, który wie — nawet
jeśli tylko „mniej więcej" — czego szuka.
Jednak obserwacje, jak radzą sobie z BEP i w BEP studenci, były główną
inspiracją do napisania tego tekstu i poszerzyły nasze doświadczenia jako two­
rzących BEP (miałyśmy już, oczywiście, doświadczenia własne — również jako
użytkowniczki tworzonej przez nas bazy i innych tego typu). Ta grupa korzysta­
jących z BEP nie tylko zupełnie inaczej przeszukuje bazę (jako czytelnicy jednak
mniej wyrobieni), ale i czego innego w niej poszukuje. Naszą szczególną uwagę
przyciągnęli ci użytkownicy, którzy mają zaproponować samodzielny temat (ese­
j u czy badań) i dołączyć do swojej propozycji spis literatury. Przykładowy stu­
dent, który stoi przed takim zadaniem — traktujący BEP jako narzędzie w zasa­
dzie równorzędne wyszukiwarce internetowej — zaczyna od zorientowania się,
co już zostało napisane, jak ujęto dane zagadnienie, jak ma je w związku z tym
doprecyzować na swój użytek oraz czym jest „naprawdę" kwestia, co do której
ma dopiero niejasne, pierwsze skojarzenia (chodzi o te osoby, które rzeczywi­
ście wykonują samodzielne zadanie, czyli wychodzą najpierw od fazy określenia
własnej — autorskiej — koncepcji).
W oczach takiego użytkownika bibliograficzne bazy danych (jak również te­
zaurusy) nie tylko przydają się jako źródło danych o stanie wiedzy przeszłej czy
aktualnej (w tym: sposobu jej opisu, doboru i kwalifikowania), lecz są jednocześ­
nie narzędziem projektującym przyszłą wiedzę.
Nasz hipotetyczny użytkownik może pójść dwiema, niewykluczającymi się,
drogami poszukiwań. Na tym polega praktyczność baz danych — jedyne utrud­
nienie może wiązać się z wyborem bardziej okrężnej drogi. To jednak zależy nie
tylko od komunikatywności instrukcji obsługi katalogu czy też takiej konstrukcji

�268

Inga Kuźma

strony bazy, by osoba korzystająca z niej najpierw musiała zapoznać się z ową
instrukcją, zanim przejdzie do samodzielnego wyszukiwania, ale także od bar­
dzo różnych kompetencji użytkownika w różnych dziedzinach. Dotyczy to nawet
biegłości w pisaniu na klawiaturze: jeżeli jest ona relatywnie mniejsza, to użyt­
kownikowi będzie łatwiej przeszukiwać bazę, korzystając z gotowych, podanych
słów czy innych istniejących już opcji, jeżeli zaś większa — najprawdopodobniej
spróbuje samodzielnie je tworzyć.
Po pierwsze, może zacząć od zorientowania się, co znaczy „dziedzina", która
jest również wyszukiwawcza. Spis dziedzin jest łatwo dostępny na stronie kata­
logu on-line BEP. Jest ich w BEP trzydzieści jeden. Przejęły one poniekąd rolę
haseł przedmiotowych, jakimi w opisie bibliograficznym posługują się inne bazy,
choćby te, z których korzystają i które również współtworzą największe polskie
biblioteki naukowe (np. uniwersyteckie). Dziedziny, które zaproponowałyśmy,
mają jednak o wiele większy zakres niż typowe hasło przedmiotowe. Strukturę
logiczną (czyli zakres poszczególnej dziedziny) i także jej istotę oddaje nawet
nazwa — czyli termin „dziedzina" . To najszersze z kryteriów wyszukiwawczych
w BEP. Obecne dziedziny wchłonęły w siebie i na nowo uporządkowały, zgodnie
z nowym zakresem i stanem wiedzy oraz badań antropologicznych/etnologicznych, poprzednie „działy" i „poddziały". W bibliografiach drukowanych, przy­
gotowywanych przez ODilE w latach ubiegłych, działów głównych było sześć.
Porządkowały ówczesny dorobek według kryteriów treściowych (np. „Kultura
i metody jej badania", „Instytucje wiejskie i prawo zwyczajowe", „Polonia").
W zależności od wymagań, jakie stawiał dany zakres tematyczny, oprócz po­
wszechnie stosowanego układu alfabetycznego pozycji wchodzących do danego
działu czy poddziału, wprowadzono również układ przedmiotowy (np. w pod­
dziale dotyczącym „Sylwetek badaczy" czy w „Charakterystykach twórców lu­
dowych"). Podstawową konstrukcją układu działów i ich wyodrębnienia był tra­
dycyjny podział w etnologii na kulturę materialną, społeczną i duchową. Był on
jednak modyfikowany, choćby w owej przywołanej już przeze mnie bibliografii
autorstwa Marii Niewiadomskiej. Jej twórczyni zaznaczała, że ze względu na
zmiany zachodzące w naszej nauce, dokonano również zmian w nazwach dzia­
łów, wyodrębniono bardziej szczegółowe poddziały i dodano nowe.
System klasyfikowania pozycji do działów i poddziałów odpowiadał ich hie­
rarchizacji (uporządkowane były „rosnąco": od kwestii ogólnych do coraz bar­
dziej szczegółowych oraz od problemów związanych z badaniami na terenach
polskich do badań poza nimi). To znaczy, mówiąc obrazowo, pozycja opisywana
była w taki sposób, jakby wyrastała tylko z jednego zakresu tematycznego (mo­
gła traktować dany temat — jeden temat — ogólnie albo szczegółowo, wtedy
znajdowano jej miejsce w którymś z poddziałów). Obecny układ dziedzin w BEP
zachował ślady poprzedniej hierarchiczności (w spisie dziedzin wymieniamy
3

Inaczej: strefa, gałąź.

�269

Bibliografia etnografii polskiej w Internecie

najpierw „Historię i organizację nauki", potem zaś „Kulturę, teorie, interpreta­
cje", „Metody badań", „Źródłoznawstwo i dokumentację", a dopiero na dalszych
miejscach umieszczone są dziedziny związane z zagadnieniami specjalistyczny­
mi, jak np. „Media", „Muzyka i taniec" czy „Teatr, kino, widowisko"). Układ
ten nie jest już jednak „rosnący". Jego hierarchiczność jest pozorna, co wynika
z tego, iż obecnie można przyporządkować tekst więcej niż jednej dziedzinie (co
jest wstępem do opisu jego zawartości — treści za pomocą słów kluczowych).
Wracając do naszego przykładowego użytkownika: przeszukiwanie BEP wca­
le nie musi poprowadzić go do wskazania którejś z dziedzin. Dziedzina może wy­
dawać mu się zbyt szeroka, zbyt mało precyzyjna. Tutaj dochodzimy do kwestii
tak zwanych słów kluczowych, którymi w BEP posługujemy się od początku jej
tworzenia w Internecie. Stosowanie słów kluczowych jest naszą metodą opisu.
Dlaczego jednak ów przykładowy student wybiera „słowo kluczowe" (lub
wręcz „słowo kluczowe-dowolne słowa") jako drugie podstawowe kryterium wy­
szukiwawcze? Wynika to — według nas — ze sposobu dochodzenia do wiedzy,
szczególnie wtedy, gdy korzysta się z takiego źródła katalogowania i klasyfikowa­
nia informacji, jakim jest baza danych. Pragniemy zaznaczyć, iż hipertekstualność,
na jakiej opiera się ów proces, jest dużo wcześniejsza niż sam Internet. Powstała
dzięki katalogom, bazom danych, inwentarzom itp., a Internet jedynie jąwzmocnił.
Niewątpliwe, dzięki Internetowi i temu, co określa się mianem Web 2.0 , zarządza­
nie informacją oraz źródłami „uwolniło się" spod kurateli specjalistów. Wydaje się
nam jednak, że „eksperci" czy „wiedza ekspercka" nie zniknęły z rzeczywistości
cyfrowej, a został wydobyty ich inny sens w nowych — sieciowych — warun­
kach .
Zatem zajmujący nas tu typ użytkownika BEP wybiera opcję „słowo kluczo­
we" bądź — najlepiej — „słowo kluczowe-dowolne słowa" i wpisuje, przyjmijmy,
słowo „inny". W bazie znajduje się na razie 35 rekordów, które w opisie (w rubry­
ce zatytułowanej „Hasła") wymieniają termin poszukiwany przez hipotetycznego
użytkownika. W tym znajdzie się też określenie „innych". By uzyskać dostęp do
wszystkich rekordów traktujących o inności sensu largo, najlepiej, by użytkownik
wpisał rdzeń słowa, czyli „inn", ponieważ do uzyskania najpełniejszych wyników
wyszukiwania najlepiej posługiwać się rdzeniem danego wyrazu. Wtedy pojawi się
już 89 rekordów ze słowami zawierającymi ten rdzeń, począwszy od „inne", przez:
„innego", „innej", „inni", „inności", „inność", kończąc zaś na „inny".
4

5

Określenie to nie opisuje jakiegoś odmiennego oprogramowania, lecz jest umowną nazwą na opi­
sanie innego rodzaju interakcji, jakie zachodzą od pewnego momentu w sieci. Dzięki popularności
serwisów społecznościowych zmiana ta polega na coraz większym wpływie użytkowników danych
przestrzeni sieciowych na ich treść i zawartość.
Do tego odnosi się przyszłość tzw. internetowej folksonomii (połączenie folk — lud, ludzie i „tak­
sonomii"; jest to, oczywiście, termin ściśle związany z życiem sieci/w sieci), czyli oddolnego klasyfiko­
wania, kategoryzowania i porządkowania informacji według słów kluczowych (tagów). W „folksono­
mii" porządkującymi są użytkownicy, nie zaś „eksperci" w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Ma ona
najlepsze zastosowanie we wspólnotach niezhierachizowanych, np. typu sieciowego.
4

5

�270

Inga Kuźma

Liczba pojedyncza czy mnoga słowa kluczowego jest więc nieistotna, jak
również nazwy z dopełnieniem. Zobrazować to można na przykładzie innego
słowa kluczowego, jak choćby „folklor", ponieważ występuje ono bardzo czę­
sto z dopełnieniem. Jeśli wpiszemy „folklor" i klikniemy w indeks, pokaże się
— oprócz formy podstawowej — między innymi: „folklor muzyczny", „folklor
słowny", „folklor w twórczości plastycznej", „folklor warszawski", „folklor wi­
dowiskowy", „folklor wiejski", „folklor współczesny" itd., ale także: „folklory­
styka", „folkloryzm", „folkloryzacja" etc. Indeks pozwala wybrać to określenie,
0 które użytkownikowi chodzi. Gdy mamy zaś do czynienia ze słowem w liczbie
pojedynczej i mnogiej, trzeba wybrać wspomniany już wspólny rdzeń słowa albo
osobno wywołać obie formy i zaznaczyć, że chodzi o ich sumę.
Wspomniany indeks dotyczy nie tylko słów kluczowych. W indeksy zebra­
ne są wszystkie wyrazy i terminy znajdujące się w BEP, przyporządkowane po­
szczególnym kryteriom wyszukiwawczym. Na przykład do indeksu „autorów"
dostać się można, wpisując dowolne nazwisko etnografa, choćby — Malinow­
ski. Po kliknięciu w indeks, wyłania się lista alfabetyczna wszystkich autorów
wpisanych do BEP. Analogicznie można wchodzić i przeglądać indeksy poprzez
kryteria „tytuł", „czasopismo", „teren" itp.
W przypadku słów kluczowych problemem może być przeglądanie ich indek­
su w sytuacji, kiedy wybrane słowo występuje po bliskoznacznym, gdyż w syste­
mie, w jakim pracujemy, indeksów nie da się przeglądać wstecz.
Najpewniejszym więc sposobem, sugerowanym przez nas użytkownikowi,
jest wejście do interesującego go indeksu. Indeksy są wygodnym narzędziem do­
tarcia do literatury na interesujący użytkownika temat, albowiem może się zda­
rzyć, iż nawet wpisanie samego rdzenia terminu nie przyniesie skutku. Nie musi
to oznaczać, że w BEP nie ma żadnej pracy dotyczącej danego zagadnienia. Prac
takich może być bardzo dużo, lecz nieadekwatny system klasyfikowania tematów
1 wyboru określników stosowany przez użytkownika w warunkach specyficznego
środowiska, jakim jest BEP, skończyć się może porażką. Wynika to z logiki, jaką
rządzi się słowo kluczowe. Jest ono stosowane, by oznaczyć zawartość pozycji
maksymalnie syntetycznie. Tym samym słowa kluczowe mają ułatwić orientację
nieznającemu treści i zakresu użytkownikowi. W BEP posługujemy się nie tylko
słowami stworzonymi już wcześniej (odzwierciedlającymi poprzedni stan wie­
dzy, który jednak zachował swoją ważność po ewaluacji w wyniku zmian, jakie
zaszły we współczesnej antropologii kulturowej/etnologii), lecz również nowy­
mi słowami. Są one sukcesywnie dokładane do poprzednio istniejącego zbioru
i tworzone zgodnie z kierunkiem bieżącego rozwoju naszej dyscypliny.
Przyjęłyśmy, iż słowo kluczowe występuje w BEP w języku oryginału pozycji
(czyli po polsku; także w tłumaczeniu na angielski) i musi spełniać warunek frekwencyjności. To znaczy słowem kluczowym jest słowo statystycznie najczęś­
ciej występujące w danym tekście, co w przypadku BEP oznacza, że oddaje ono
temat tekstu (np. „Bantu", „inność", „religijność współczesna"). W BEP słowo

�Bibliografia etnografii polskiej w Internecie

271

kluczowe ma również informować o charakterze i rodzaju pracy (np. „badania te­
renowe 1989-1991", „ankieta", „metoda biograficzna", „esej"), także o przyjętej
metodologii (np. „analiza porównawcza", „hermeneutyka", „podłoże historycz­
ne", „Ricoeur Paul" — słowo kluczowe takie, jak nazwisko, pokazuje kierunek
inspiracji danego autora, jeśli to nazwisko wymienia). Warunek frekwencyjności słów kluczowych pokazuje najdobitniej, że do sporządzenia opisu czerpiemy
z leksyki autora tekstu. Dlatego w opisie pozycji sporządzanym przez nas w BEP
mogą pojawiać się słowa czy też całe wyrażenia, które są autorskie — posługuje
się nimi w danym tekście jego twórca (tworzy je, przetwarza, także adaptuje do
słownika antropologii, czerpiąc z innych dziedzin). Są one na tyle istotne dla da­
nego tekstu, że nie można ich pominąć (np. wyrażenie „kultury stabilne" w BEP
pojawia się tylko raz w opisie jednej tylko pozycji; identyczny jest przypadek
wyrażenia „etnolog outsider").
Słowa kluczowe mogą występować w grupach bliskoznacznych, na przykład:
„rodzona"/„rodzima"/„autochtoniczna"; „wyróżniki"/,,wyznaczniki"; „obraz"/
/„przedstawienie"/„wizualizacja"/,,wizerunek"; czy też „ujęcie"/„aspekt"/,,wa­
runek".
Istnieje także kategoria słów kluczowych, które nie mają sensu bez określników
i mogą mieć dowolną ich liczbę wywodzącą się z różnych sfer, na przykład „formy"
— ateizmu, badań itp., „kategorie" — piękna, filozoficzne itd., „obiekt" — muze­
alny, wiary etc. Do tej samej grupy słów kluczowych zaliczyć trzeba (choć podane
przykłady nie wyczerpują tego zbioru słów): „strukturę", „paradygmat", „historię",
„system", „kulturę". Istnieje bardzo duża liczba ich połączeń z innymi słowami.
Podajemy też synonimy pewnych słów kluczowych, lecz nie ze względu na
możliwości, jakie daje nam tu polszczyzna, ale dlatego, iż w naszej nomenklatu­
rze zawodowej są to terminy równoprawne, na przykład „pielgrzym" i „pątnik".
To samo dotyczy wyrazów o brzmieniu obcojęzycznym, przyswojonych w naszej
dyscyplinie — podajemy je wtedy wraz z istniejącymi już terminami spolszczo­
nymi, na przykład „gender" i „płeć kulturowa", „rites de passage" i „obrzędy
przejścia", „ekskluzja" i „wykluczenie", „multikulturowy" i „wielokulturowy".
Przyjęcie systemu opisu prac, który jest tak elastyczny i podąża głównie za
autorami tekstów (co przypomina „folksonomię"), sprawiło, że indeks słów klu­
czowych jest rozbudowany (o wspomniane synonimy czy wyrazy bliskoznaczne
oraz terminy — powiedzmy — autorskie).
Dlatego ponownie namawiamy użytkowników do wchodzenia w indeks, nie
tylko słów kluczowych. Na przykład wyrażenia: „życie codzienne na wsi" i „ży­
cie codzienne wsi" odróżnia tylko niuans znaczeniowy. Okazuje się, jak wiele za­
leży od wnikliwości i wiedzy tworzącego opis. Widać także, że zupełnie innymi
drogami może podążać użytkownik BEP, tworząc samodzielnie słowa kluczowe,
zamiast poszukania ich w indeksie. Jego skojarzenia i zakres wiedzy nie muszą
być zbieżne z tymi, z których czerpie osoba tworząca dany opis, na podstawie
treści zawartych w opracowywanym bibliograficznie tekście.

�272

Inga Kuźma

Również z tego względu ponawiamy apel o dzielenie się z nami uwagami na
temat BER
Dane kontaktowe w sprawie BEP:
prof. Bronisława Kopczyńska-Jaworska, brojaw@wp.pl;
dr Inga Kuźma, etno8@interia.pl;
mgr Małgorzata Wilbik, kopela@wp.pl;
Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL-Łódź,
odiej3tl@wp.pl.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6744" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6724">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/204f6cdb30e58aa96857f24e8f411a38.pdf</src>
        <authentication>b769a0b38d4cb58ddc1c9bd7b7ee9ea2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80314">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6125</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80315">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80316">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80317">
                <text>antropologia kulturowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80318">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5712</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80319">
                <text>Uwagi polemiczne do wypowiedzi dr Anny Kowalskiej-Lewickiej "Nasza wspólna nowoczesna antropologia społeczna i kulturowa nie powinna odcinać się od korzeni, z których wyrosła" / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80320">
                <text>LUD 2008 t.92, s.263-264</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80321">
                <text>Szromba-Rysowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80322">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80323">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80324">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80325">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80326">
                <text>Lud, t. 92, 206038

UWAGI P O L E M I C Z N E

do wypowiedzi dr Anny Kowalskiej-Lewickiej
„Nasza współczesna antropologia społeczna i kulturowa nie powinna
odcinać się od korzeni, z których
wyrosła".
Odpowiedzi na pytania Zbigniewa Jasiewicza, „Lud" 91: 2007

Z szacunkiem dla Pani dr Anny Kowalskiej-Lewickiej i Jej wieku, nie mogę
jednak pominąć milczeniem kontrowersyjnych — myślę, że nie tylko dla mnie
— sformułowań, zamieszczonych w tomie 91. „Ludu".
Treść w żadnym wypadku nie odpowiada tytułowi wypowiedzi, która jest,
między innymi, subiektywną oceną charakterologiczną nieżyjących, znanych
i zasłużonych etnografów polskich, zwłaszcza ze środowiska krakowskiego. Za¬
stanawiający jest brak w tekście uwag merytorycznych dotyczących naszej nauki
i jej korzeni. Są natomiast charakterologiczne (na ogół negatywne) oceny uczo¬
nych. Tekst czyta się jak opowieść: „Moje życie i moja etnografia".
Autorka ma prawo formułować własne oceny, mieć pretensje do niektórych
osób, cenić jednych, a drugich specjalnie nie lubić, ale to nie powinno wpływać
na ocenę ich działalności naukowej. W żadnym wypadku nie służą temu przyta¬
czane ploteczki i złośliwości.
Czy upoważnione i czy potrzebne są takie sformułowania, jak: „żaden cha¬
rakter", „bardzo przyzwoity facet", „nie liczyła się w rodzinie, nie była intelektu¬
alistką", „dusił się biedak", „miała swoje sympatie (przeważnie miernoty) wśród
studentów", „udało mu się wyrzucić z Muzeum...", „kobieciątko", „nie trakto­
wano [go] zbyt poważnie przez te jego dziwactwa", „skądinąd bardzo wysoko
( . ) ceniony" (przez ojca Autorki). W tym przypadku chodzi o prof. dr Stanisła¬
wa Kutrzebę — prezesa Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. To niektó¬
re przykłady, a przytoczyć można by ich wiele.
Będąc przez wiele lat współpracownicą prof. Mieczysława Gładysza, dosko¬
nałego terenowca, kierownika badań monograficznych na Śląsku, autora dwóch
wiekopomnych dzieł z zakresu sztuki, wreszcie — cenionego kierownika Zakła¬
du Etnografii Polskiej Akademii Nauk i Katedry Etnografii Słowian Uniwersytetu
Jagiellońskiego oraz długoletniego dziekana Wydziału Filozoficzno-Historycz-

�264

Zofia Szromba-Rysowa

nego Uniwersytetu Jagiellońskiego, zastanawiam się, dlaczego zabrakło — jak
i w innych przypadkach — oceny merytorycznej jego działalności, co mogłoby
mieć związek z „korzeniami", o które tak Autorka zabiega. Są natomiast znane
Jej (i chyba tylko Jej) ploteczki czy ciekawostki, nie mające związku ze spuści¬
zną naukową.
W przypadku prof. Andrzeja Waligórskiego — dużej klasy i dużej kultury
uczonego, któremu zawdzięczamy, tu, w środowisku krakowskim, otwarcie na
antropologię anglosaską, można by się było spodziewać innej oceny.
Zapewniam, iż ani mnie, ani krakowskiemu środowisku, z którego się wy¬
wodzę (Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk) nie jest znane
uczucie pogardy dla źródeł, o którym Autorka pisze w ostatnim zdaniu swojego
tekstu: „nigdzie nie spotkałam takiej pogardy dla własnych źródeł, jak w naszej
dyscyplinie".
Jestem przekonana, iż mój list będzie właściwie odebrany.
Kraków, 7.07.2008
doc. dr hab. Zofia Szromba-Rysowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
