<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?collection=4&amp;output=omeka-xml&amp;page=12" accessDate="2026-09-28T09:27:42+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>12</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>1138</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="9779" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9757">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1425bf84c2e9b8104f180c97d8da526c.pdf</src>
        <authentication>b6d560ffb2ab864207321a0988904b9d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116287">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4688</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116288">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116289">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4353</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116290">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1971 t.25 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116291">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1971 t.25 z.3; s.187-189</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116292">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116293">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116294">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116295">
                <text>K

R

O

N

I

K

A

za okres X-XII 1970 r.

Dni folkloru, festiwale
Impreza „Dni F o l k l o r u Polskie­
go 1970" kontynuowana b y ł a w w o j .
g d a ń s k i m w p a ź d z i e r n i k u . W jej
ramach odbyły się D n i F o l k l o r u
Kaszub „ J e s i e ń Kaszubska" oraz
Dni F o l k l o r u P o w i ś l a . 'W g d a ń s k i m
P a ł a c u O p a t ó w otwarto w y s t a w ę pn.
„Współczesna sztuka ludowa Polski
P ó ł n o c n e j " . W Sztumie o t w a r t o w y ­
s t a w ę sztoki ludowej. W y s t ę p o w a ł y
liczne zespoły regionalne.
18 p a ź d z i e r n i k a na z a m k n i ę c i e
Dni o d b y ł a się w M a l b o r k u konfe­
rencja popularno-naukowa n.t, f o l ­
k l o r u n a d w i ś l a ń s k i e g o . G ł ó w n y re­
ferat wygłosiła prof, dr Jadwiga
Klimaszewska.
*

III
Rzeszowskim
Jarmarkiem
Pieśni i T a ń c a „Mielec 70" w dniach
17-—19 p a ź d z i e r n i k a r o z p o c z ą ł się I I
Festiwal K u l t u r a l n y Z w i ą z k ó w Za­
wodowych, w i e l k a impreza o zasię­
gu o g ó l n o k r a j o w y m t r w a j ą c a
dwa
miesiące. W J a r m a r k u b r a ł y udział
zespoły stylizowane, regionalne oraz
kapele ludowe. Otwarto w y s t a w y :
„Polskie folkloriana" i „ P o l s k a t k a ­
nina ludowa", w y r o b y t w ó r c ó w l u ­
dowych sprzedawano na kiermaszu.
O d b y ł a się konferencja nauko­
wa n.t. „ S t a n b a d a ń nad folklorem
polskim", na k t ó r e j referaty w y g ł o ­
sili: prof, dr Józef Burszta, dr Bo­
g u s ł a w Linette, prof, dr Józef L a r
socki oraz doc. dr A d o l f Dygacz.
Prof. Burszta w y s t ą p i ł z projektem
utworzenia c e n t r u m
folklorystycz­
nego, gdyż
inicjatywy
Instytutu
Sztuki P A N na t y m polu n a l e ż y
uznać za n i e w y s t a r c z a j ą c e .

Wystawy, konkursy
1 p a ź d z i e r n i k a rozpoczęły się
Dni Z i e m i Lubaczowskiej. Otwarto
wystawy:
„Twórczość
amatorska
pow. lubaczowsfciego" i „Stroje re­
gionalne w o j . rzeszowskiego".
*
3 października rozstrzygnięto w
G r u d z i ą d z u k o n k u r s dla p l a s t y k ó w -amatorów. J e d n ą z nagród otrzy­
m a ł Zenon Zaremba. W listopadzie
otwarto w
tamtejszym
Muzeum
wystawę pokonkursową.
*

17* p a ź d z i e r n i k a r o z p o c z ę ł a się
w Ż n i n i e impreza cykliczna D n i
Kultury Pałuckiej „Pałucka Jesień".
Otwarto w y s t a w y : „ S z t u k a ludowa
P a ł u k " oraz twórczości a m a t o r ó w .
Ogłoszono w y n i k i konkursu na pa­
m i ą t k ę p a ł u c k ą ; w y s t ę p o w a ł y ludo­
we zespoły artystyczne; o d b y ł się
sejmik t w ó r c ó w ludowych.
*

19 p a ź d z i e r n i k a n a s t ą p i ł o roz­
strzygnięcie k o n k u r s u pn. „ W s p ó ł ­

czesne k o r o n k i i w y r o b y siatkowe
z terenu w o j . katowickiego", zorga­
nizowanego przez W y d z i a ł K u l t u r y
P W R N w Katowicach, Muzeum G ó r ­
n o ś l ą s k i e w B y t o m i u i Muzeum w
Gliwicach.
I nagrody
otrzymały:
Jadwiga B i e ń z Sosnowca i Jadwiga
Rudzka z Koniakowa.
6 grudnia otwarto w g l i w i c k i m
Muzeum w y s t a w ę p o k o n k u r s o w ą .
*

W p a ź d z i e r n i k u odbył się V I I I
M i ę d z y n a r o d o w y Kongres M i ł o ś n i ­
k ó w Sztuki Ludowej 'i Szopkarzy
w Neapolu. Podczas trwania K o n ­
gresu otwarta b y ł a wystawa, na k t ó ­
rej pokazano n i . i n . 10 szopek k r a ­
kowskich ze zbiorów Muzeum H i ­
storycznego m. K r a k o w a .
*
I I Wojewódzką Wystawę Ama­
torskiej Twórczości Plastycznej pn.
„Pejzaż Z i e m i B i a ł o s t o c k i e j " otwarto
w pierwszej dekadzie p a ź d z i e r n i k a .
Część prac każdego autora ekspono­
wano w foyer Teatru Dramatycz­
nego w B i a ł y m s t o k u , inne — w So­
kółce. Pokazano 90 o b i e k t ó w spo­
śród n a d e s ł a n y c h 176.
*
Muzeum Kujawskie przygoto­
w a ł o w y s t a w ę twórczości ludowej
regionu. B y ł a ona u d o s t ę p n i a n a w
paru m i e j s c o w o ś c i a c h K u j a w . Z ł o ­
żyło się na n i ą 120 prac z zakresu
malarstwa, rzeźby, haftu i garncar­
stwa.
Dzieła czterech .artystów ludo­
w y c h z L i t w y — rzeźby, tkaniny,
w y r o b y p a m i ą t k a r s k i e — pokazano
na wystawie w warszawskiej Galerii
Towarzystwa P r z y j a c i ó ł Sztuk P i ę k ­
nych w p a ź d z i e r n i k u , a w listopa­
dzie — w g d a ń s k i m Ratuszu Staro­
miejskim.
*

P a ź d z i e r n i k . Galeria Sztuki W ę ­
gierskiej w Budapeszcie: wystawa
polskiej sztuki ludowej zorganizo­
wana przez muzea
etnograficzne
Budapesztu i K r a k o w a .
Muzeum Techniki w Koszycach
(Słowacja): wystawa
rzeszowskiej
sztuki ludowej podczas D n i K u l t u r y
Polskiej.
Budziszyn (NRD): wystawa pn.
„Współczesna sztuka ludowa na D o l ­
n y m Ś l ą s k u " zorganizowana przez
w r o c ł a w s k i e Muzeum Etnograficzne.
Gera
(NRD):
wystawa
pn.
„Współczesna sztuka ludowa Pod­
hala" zorganizowana przez Muzeum
T a t r z a ń s k i e podczas D n i K u l t u r y
Polskiej.
Muzeum Archeologiczne w W a r ­
szawie: wystawa pn. „Rzemisło ar­
tystyczne Dagestanu".
Muzeum w .Międzyrzeczu: pod­
czas walnego zjazdu Polskiego To­

warzystwa Ludoznawczego otwarto
wystawę wiklińiarstwa.
Muzeum Regionalne w M y ś l e ­
nicach: wystawa
ceramiki
Jana
Reczkowskiego z Nowego Targu.
W D K na Z a m k u w Szczecinie:
wystawa pn. „Pokaz
fragmentów
w n ę t r z i stroju",
zorganizowana
przez Cepelię. Wśród p r z e d m i o t ó w
sztuki ludowej z n a l a z ł y się rzeźby
Z e g a d ł y i Zagajewskiego.
W D K w Rzeszowie: na wysta­
wie osiągnięć W ę g i e r s k i e j Republiki
Ludowej pokazano m i n . obiekty
sztuki ludowej.
W D K w Kielcach: wystawa r y ­
s u n k ó w Nikifora.
P D K w iSokółce: wystawa t k a ­
niny ludowej wykonanej t e c h n i k ą
d w u o s n o w o w ą i sejpafcową.
P D K w Gryfinie: p r z e g l ą d sztu­
k i ludowej i plastyki amatorskiej
z dziedzin: malarstwa, haftu, rzeź­
by, metaloplastyki i i n .
Ż D K „ P r o n i t " w Pionkach: w y ­
stawa r z e ź b y S t a n i s ł a w a Denkiewicza z Jedlni Kościelnej.
Białystok: wystawa haftów oraz
twórczości amatorskiej regionu goł­
dapskiego.
Sobolów pow. Bochnia: wystawa
r z e ź b y ludowej.
M i ę d z y u c z e l n i a n y K l u b Studen­
cki w R y b n i k u : wystawa o b r a z ó w
malarza naiwnego L u d w i k a Holesza ze Ś w i e r k l a n Dolnych,
pow.
Rybnik.
*

W Myślenicach tamtejsze Pre­
zydium PRN, Muzeum Regionalne
i P D K ogłosiły w listopadzie kon­
kurs na wyroby ceramiczne z terenu
powiatu, w y k o r z y s t u j ą c e tradycyjne
m o t y w y zdobnicze i sposoby pro­
dukcji.

*
Listopad. Muzeum Archeologicz­
ne we W r o c ł a w i u : pokonkursowa
wystawa pn. „ X X V lat
plastyki
amatorskiej we W r o c ł a w i u " .
Muzeum O k r ę g o w e w L u b l i n i e :
W o j e w ó d z k i P r z e g l ą d Plastyki Ama­
torskiej. Jeden obraz w y s t a w i ł ma­
larz n a i w n y , Bazyli Albiczuk z Bia­
łej Podlaskiej.
Muzeum Etnograficzne we W r o ­
c ł a w i u : wystawa rzeźby ludowej
„ S w i ą t k a r z e " , przeniesiona tu z L u ­
bania Śląskiego.
Muzeum w Gorzowie: wystawa
p r z e d m i o t ó w n a d e s ł a n y c h na kon­
kurs sztuki ludowej i p a m i ą t k a r s t w a
regionalnego.
W D K w Rzeszowie: wystawa
sztuki ludowej pow. przeworskiego
— podczas „ p r z e g l ą d u p o w i a t ó w " .
P D K w Starogardzie: wystawa
sztuki ludowej i twórczości amatorrkiej z terenu powiatu.
P D K w Gryfinie: wystawa sztu­
k i ludowej i plastyki amatorskiej
z terenu powiatu.
Dom Esterki w Radomiu: w y ­
stawa o b r a z ó w Nikifora.
187

�K l u b Robotnika w
Kielcach:
wystawa r z e ź b y ludowej regionu —
podczas imprezy „ J a r m a r k l u d o w y "
zorganizowanej w ramach I I Festi­
walu Kulturalnego Z w i ą z k ó w Za­
wodowych.
Uniwersytet i m . M a r i i Curie- S k ł a d o w s k i e j w L u b l i n i e : wystawa
kowalstwa artystycznego, plon k o n ­
kursu, k t ó r y o d b y ł się we w r z e ś n i u
w Gutanowie, pow. P u ł a w y .
Klub Kultury w Żurominie: wy­
stawa rzeźby ludowej rodziny B ł a ­
żejczyków.

1 grudnia w Instytucie Wzor­
nictwa P r z e m y s ł o w e g o otwarto w y ­
s t a w ę pn. „ I n w e n c j e ludowe we
wzornictwie", na k t ó r e j pokazano
efekty w s p ó ł p r a c y tkaczek
ludo­
wych, p r a c o w n i k ó w I n s t y t u t u oraz
p r z e m y s ł u lekkiego. Problematyce
tej poświęcone były a r t y k u ł y Wandy
Telakowskiej i L i d i i Buczek w n u ­
merze 3/4 naszego pisma z r. 1970.
18 tkaczkom l u d o w y m z w o j .
kieleckiego, lubelskiego i warszaw­
skiego M i n . K u l t u r y i Sztuki przy­
znało nagrody za odtworzenie t r a ­
dycyjnych w z o r ó w tkackich.
*

Jana Swiderskiego", k t ó r a z o s t a ł a
otwarta 31 grudnia i t r w a ł a do 3
stycznia w warszawskim
Klubie
M P i K „ R u c h " ma Ś c i a n i e Wschod­
niej. Jan
Swiderski, nasz
stały
w s p ó ł p r a c o w n i k , p o k a z a ł 39 foto­
g r a m ó w drewnianych ś w i ą t k ó w w
plenerze.

skiej zorganizowana przez Wydział
K u l t u r y P W R N i szczeciński W D K .

Polskie Radio przy w s p ó ł u d z i a l e
w i e l u instytucji z o r g a n i z o w a ł o k o n ­
kurs pn. „Do tańca, ś p i e w a n i a p i ę ­
knie zapraszamy", o b e j m u j ą c y m u ­
z y k ę i l i t e r a t u r ę l u d o w ą z terenu
Mazowsza, K u r p i i i Podlasia.

Wiejski D K w Śliwicach: w y ­
stawa prac t w ó r c ó w ludowych z Bo­
r ó w Tucholskich.

*

Saint-Germain-en-Laye pod Pa­
r y ż e m : w y s t a w a w y r o b ó w Cepelii.

Trzy audycje o w s p ó ł c z e s n e j
polskiej sztuce ludowej p r z e d s t a w i ł
w okresie ś w i ą t e c z n y m w telewizji
szwedzkiej Lasse Holmqvist. R ó w ­
nocześnie
w największej
galerii
Sztokholmu otwarto w y s t a w ę 300
e k s p o n a t ó w z wszystkich dziedzin
polskiej sztuki ludowej. Pokazano
m. i n . rzeźby Kołacza, L a m ę c k i e g o
i
Skrętowicza,
reliefy
Dobiasza,
obrazy Ociepki, a t a k ż e szopki k r a ­
kowskie.
*

4 grudnia w K r a k o w i e odbył
się pokaz szopek wykonanych na
X X V I I I konkurs organizowany przez
Muzeum Historyczne m . K r a k o w a .
Spośród 56 o b i e k t ó w pierwsze na­
grody zdobyły szopki Jana Malika,
Zygmunta Grabowskiego i Witolda
Głucha. 6 grudnia otwarto w y s t a w ę
p o k o n k u r s o w ą . Przyznano nagrody
M i n . K u l t u r y i Sztuki.
*

7 grudnia r o z s t r z y g n i ę t o k o n ­
kurs na s z t u k ę l u d o w ą i p a m i ą t k ę
woj. zielonogórskiego. W styczniu
otwarto p o k o n k u r s o w ą w y s t a w ę w
Zielonej Górze.
*

Redakcja „Polskiej Sztuki L u ­
dowej" p a t r o n o w a ł a wystawie pn.
„ D a w n a r z e ź b a ludowa w fotografii

G r u d z i e ń . Muzeum Historyczne
m. Warszawy: jako t ł o w y s t a w y
poświęconej T y t u s o w i C h a ł u b i ń s k i e ­
m u pokazano eksponaty p o d h a l a ń ­
skiej sztuki ludowej.
L o k a l Stowarzyszenia History­
k ó w Sztuki w K r a k o w i e : w y s t a w a
rzeźb Edwarda Sutora z Nowego
Targu zorganizowana przez Muzeum
T a t r z a ń s k i e w Zakopanem.
Muzeum Etnograficzne w T o r u ­
n i u : wystawa r u m u ń s k i e j sztuki l u ­
dowej z kolekcji P a ń s t w o w e g o M u ­
zeum Etnograficznego w Warszawie.
Bielsk Podlaski: wystawa t w ó r ­
czości ludowej z terenu p o w i a t u
zorganizowana przez Muzeum O k r ę ­
gowe w B i a ł y m s t o k u .
Zamek K s i ą ż ą t Pomorskich w
Szczecinie: W o j e w ó d z k a
Wystawa
Sztuki Ludowej i Plastyki A m a t o r ­

P D K w Strzelcach K r a j e ń s k i c h :
wystawa twórczości ludowej i ama­
torskiej regionu.
P D K w Brodnicy: wystawa prac
t w ó r c ó w ludowych -oraz p r o j e k t ó w
w n ę t r z mieszkalnych, zorganizowana
przy w s p ó ł u d z i a l e Cepelii.

Sztokholm: wystawa 12 obrazów
Ludwika
Holesza
zorganizowana
przez „Desę".

Kamieńczyk,
pow.
Wyszków:
wystawa k u r p i o w s k i e j sztuki ludo­
wej podczas imprezy „Niedziela na
wsi".
Inne
9 i 10 p a ź d z i e r n i k a t r w a ł założy­
cielski zjazd O d d z i a ł u Stowarzysze­
nia T w ó r c ó w L u d o w y c h Ziemi K i e ­
leckiej. Jest to czwarty oddział Sto­
warzyszenia.

W dniach 13—14 listopada obra­
d o w a ł a w A r t u r ó w k u k . Łodzi I V
Ogólnopolska Konferencja Etnogra­
ficzna. Zasadniczy referat pt. Ten­
dencje b a d a ń nad przemianami k u l ­
t u r o w y m i w y g ł o s i ł a doc. dr B. Kopc z y ń s k a - J a w o r s k a . Referaty i dys­
kusja k o n c e n t r o w a ł y się w o k ó ł zja­
wiska p r z e k s z t a ł c e n i a się środowiska
w s p ó ł c z e s n e j wsi polskiej.
*

W p a ź d z i e r n i k u rzeźbiarz ludo­
w y z Morawicy, pow. Kielce, Józef
Piłat, o t r z y m a ł n a g r o d ę jubileuszo­
w ą M i n . K u l t u r y ii Sztuki z okazji
40-lecia pracy t w ó r c z e j .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9778" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9756">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ab2877c14fa8adf5da94a9dea7cd3fa0.pdf</src>
        <authentication>ed6eea71526ed9009060b6ee676379fa</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116278">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4689</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116279">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116280">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4354</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116281">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1971 t.25 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116282">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1971 t.25 z.3; s.190-193</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116283">
                <text>ang, ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116284">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116285">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116286">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTICLES
Aleksander
Jackowski
— TWENTY
ANNIVERSARY OF „ P O L I S H F O L K A R T "

FIFTH

On the occasion of the t w e n t y f i f t h anniversary oí
„Polish Folk A r t " , the editor-in-chief writes about the
changes i n the problems dealt w i t h by the periodical
and the scope of research subjects. These changes have
taken place dn connection w i t h the process of the cry­
stallization of theoretical stands and the transformations
taking place i n folk c u l t u r e and also the phenomena
by which i t manifests itself. Discussing the principles on
which earlier research was based, the author draws
attention to the fact that i n the period w h e n students
of the humanities were conducting an animated and
creative discussion on methodology, the research into
folk art was practically confined to the system of col­
lecting specimens, treating the various manifestations
of this art as something separate f r o m folk a r t as
a whole. As a result, w o r k s of a registrative character
prevailed. I t is only i n recent years that w e have been
getting more and more w o r k s of a general nature, giving
a synthetic presentation of the subject based on the
achievements of various branches of science, such as
ethnography, sociology, the history of art, archaeology
and psychology. For nearly ten years now, problems
of the study of cultures have been discussed i n the
columns of the periodical, p a r t i c u l a r l y i n studies of the
modern manifestations of folk art, w h i c h cannot be
studied away from the complex problems of its associa­
tions and the conditions i n w h i c h i t can come into being.
The development of research, the deeper theoretical
attitudes and the development of reality, have a l l meant
that the very notion of folk art is different today, its
scope having become much wider. Referring to the
thesis of Professor P i w o c k i that: the „ m e a s u r e of folk
art is its „differentness" i n relation to the officially
accepted socio-cultural standard (...), the measure of folk
art is different at different times, depending on histo­
rical conditions, as a result of w h i c h the subject of our
interest is „not the folk as a metahistorical notion ...
but various social groups i n different historical periods
and i n various places", the author says that the task
of the researcher is to compare the products of these
groups w i t h the official standard.
When approached this way, the scope of the notion
„folk" becomes wider. I t is a w o r d w i t h many meanings.
So when speaking of folk art one can understand i t
both as what the r u r a l artist makes for the cities i n folk
style and w h a t he makes for himself, both the old
folk art and the trashy art sold at bazaars, made by
chance producers i n cities and small towns. Even ama­
teur art, regardless of the m i l i e u of the producer, can
be regarded as folk art, as can t h e w o r k s produced by
professional, trained artists following folk traditions.
So, on' the one hand we have the stereotype folk art,
based on the characteristic features of the old r u r a l
art, and on the other hand we are dealing w i t h various
phenomena that today go to make up the modern notion
of ,,folk art" as seen by Professor P i w o c k i . I n v i e w
of the many meanings of the w o r d „folk", i t w o u l d seem
indicated to use more adequate terms to describe the
art produced by the various social groups.
Roman
Reinfuss
— DRESSING UP I N F O L K
SPECTACLES A N D M O D E R N C H A N G E S
The author gives a detailed description of the co­
stumes in which the carol singing groups dress up at
Christmas and the New Year. The magic function of the
rite is now disappearing and going carol singing has
turned into an amusement, a spectacle. A t the same
time there are changes i n the cast of „ c u r r e n t l y played"
characters. New ones are being included, such as the
Veterinary Surgeon, the Doctor, the Gypsy and the
Indian. The costumes at present i n use represent various
stages of the development of the rite. This depends to
a large extent on the degree of isolation of villages
from mass communication media. I n villages that are
more remote the costumes may be sheepskin coats t u r n ­
ed inside out w i t h fur showing and belted w i t h a piece
of rope. The carol singers blacken their faces w i t h soot

or use p r i m i t i v e masks. On the other hand, i n villages
where there are frequent cinema shows, a good supply
of newspapers and periodicals and television • sets, or i f
the groups have participated i n competitions and reviews,
the costumes are richer, often made by the village spe­
cialists. Instead of masks, w h i c h make i t difficult to
hear the voices of the actors on the stage, make-up is
applied. The decorativeness of the props also increases.
A fundamental feature of the groups performing at pre­
sent, for instance, those giving the „ H e r o d y " spectacle,
is the great variety of i n d i v i d u a l designs of costumes.
The desire to attract attention, to be better than
other groups, incline the groups to seek to gain the
greatest effects. This trend, on the one hand stimulated
by competitions for w i n t e r rites, is, on the other hand,
checked by these very events, for the competition judges
t r y to promote and support the developmental forms
originating from native traditions.
Jan
D o r m á n — R E M A R K S A N D OBSERVATIONS
CONCERNING T H E C U S T O M K N O W N AS „ H E R O D Y '
The author is director • of the Theatre of the Children
of the Coal Basin at B ę d z i n and organizer of the Review
ogFolk/rite Groups performing rites linked w i t h Christ­
mas and the N e w Year. The Review of Carol Singers'
Groups was organized i n Będzin for the first time
i n 1965.
I n the present article, D o r m á n conveys his remarks
and observations from watching the groups i n their
„ n a t u r a l " environment and during performances i n the
theatre. The r i t e shown on the stage is just a spectacle
in w h i c h the audience does not take an active part.
Nevertheless,
the „ R e v i e w " is a w a y of acquainting
people w i t h the traditions and customs and also a way
of keeping these rites alive.
The author deliberates on the symbolic meaning of
various scenes and elements of the rite. He deals i n
detail w i t h one of the m a i n scenes: the death of K i n g
Herod, emphasizing the differences i n interpretation by
various groups. There are various ways of showing that
the k i n g does not die a natural death. When ho becomes
weak, his power as ruler is taken away from h i m .
Magdalena
Kroh
— CHANGES I N
RITES I N T H E V I L L A G E OF C H Y Ż Ó W K I

ANNUAL

The subject of the study is the process of changes
i n the annual rites of the village of C h y ż ó w k i (Limano­
w a district) f r o m the end of' the 19th century to the
present day; i t concerns both folk rites and the manner
of celebrating public holidays, church feasts and special
occasions. The study has been w r i t t e n on the basis of
field investigations.
The described process oí changes i n folk rites is
varied; i n the great majority of cases the old customs
show a tendency towards dying out, but there are also
some that are s t i l l observed just as they were of old
and also some new ones w h i c h have appeared.
The
changes consist, above all, i n the different way of cele­
brating the rites, their functions and meaning i n the
social life of the village, w h i c h brings consequent chan­
ges i n the external forms they take. For instance, there
are changes i n the frequency of holding the rites and
in the composition of those t a k i n g p a r t i n them, both
as regards the age of those participating and their sex,
social position, etc. The very k i n d of rite has also under­
gone changes (for instance, new types of carol-singing
performances have been introduced), and the people for
w h o m the rites are performed as spectacles are different
too; costumes and accessories show changes and new
elements appear, not only i n the rites that are kepi
up, b u t also i n those showing a tendency to die out.
Andrzej
K r a s n o w o l s k i — A N T O N I TOBORO­
W I C Z — SCULPTOR OF W O L A L I B E R T O W S K A
The author presents a young sculptor of r u r a l o r i ­
gin. He completed a secondary general education school,
attending an art circle. He w o r k e d as a cultural and
educational instructor and sold his sculptures to the Ce­
pelia Folk Industry Cooperative. Fascinated by folk art,
he decided to become „a folk artist".

259

�РЕЗЮМЕ
Александр
Я ц к о в с к и — 25-ЛЕТИЕ
СКОГО НАРОДНОГО И С К У С С Т В А "

„ПОЛЬ­

По случаю 25-летия ж у р н а л а „Польское народ­
ное и с к у с с т в о " его г л а в н ы й р е д а к т о р п и ш е т о п е р е ­
менах, п р о и с х о д и в ш и х з а это в р е м я в п р о б л е м а т и к е
ж у р н а л а и предмете исследований. Перемены эти
б ы л и в ы з в а н ы процессом к р и с т а л л и з а ц и и т е о р е т и ­
ч е с к и х основ, п р е о б р а ж е н и я м и в области н а р о д н о й
к у л ь т у р ы и в, с ф е р е в ы т е к а ю щ и х и з н е е я в л е н и й .
О б с у ж д а я более р а н н и е п р е д п о с ы л к и и с с л е д о в а н и й ,
автор отмечает, что в то в р е м я , к о г д а в г у м а н и т а р ­
н ы х н а у к а х в е л и с ь о ж и в л е н н ы е , т в о р ч е с к и е методо­
л о г и ч е с к и е д и с к у с с и и , и с с л е д о в а н и я в области н а р о д ­
ного и с к у с с т в а с в о д и л и с ь т о л ь к о к с и с т е м а т и з а ц и и
на базе собирательства, п р и ч е м р а с с м а т р и в а л и с ь от­
д е л ь н ы е я в л е н и я этого и с к у с с т в а в о т р ы в е от н а р о д ­
ной к у л ь т у р ы в, целом. В р е з у л ь т а т е этого п р е о б л а ­
д а л и работы, т а к с к а з а т ь учетного х а р а к т е р а . Л и ш ь
в последние годы все ч а щ е стали выходить обобща­
ю щ и е с и н т е т и ч е с к и е т р у д ы , о п и р а ю щ и е с я на д о с т и ­
ж е н и я в различных областях науки, к а к : этногра­
ф и я , социология, история, и с к у с с т в о в е д е н и е , а р х е о ­
логия, п с и х о л о г и я . У ж е около 10 л е т на с т р а н и ц а х
журнала затрагивается культуроведческая проблема­
тика, особенно в т р у д а х , к а с а ю щ и х с я
современных
я в л е н и й , к о т о р ы х н е л ь з я р а с с м а т р и в а т ь в о т р ы в е от
всей
сложности их взаимосвязей и взаимозависи­
мости.
Развитие исследований, углубление теоретичес­
к и х основ и п р е о б р а ж е н и я р е а л ь н о й с и т у а ц и и п р и ­
в е л и к тому, что в н а ш е
время
и з м е н и л о с ь само
п о н я т и е народного искусства, ибо з н а ч и т е л ь н о р а с ­
ш и р и л с я его охват. И с х о д я и з т е з и с а п р о ф . П и в о ц кого, что „Мерой н а р о д н о с т и я в л я е т с я ее с в о е о б р а з ­
ное о т л и ч и е от о ф ф и ц и а л ь н о п р и н я т о г о о б щ е с т в е н ­
н о - к у л ь т у р н о г о с т а н д а р т а (...) и з м е н е н и я в о б ъ е м е
этой „ н а родн ос т и " и с т о р и ч е с к и о б у с л о в л е н ы , в с в я з и
с чем предметом н а ш и х и с с л е д о в а н и й я в л я е т с я не
народ, к а к м е т а и с т о р и ч е с к о е п о н я т и е (...), но р а з л и ч ­
ные общественные группы, р а з л и ч н ы е в зависимости
от в р е м е н и и п р о с т р а н с т в а " , — а в т о р с т а т ь и у т в е р ж ­
дает, ч т о з а д а ч е й и с с л е д о в а т е л я я в л я е т с я с о п о с т а в л е ­
ние произведений упомянутых групп с о ф ф и ц и а л ь н ы м стандартом. Т а к и м образом п о н я т и е „ н а р о д а "
т е п е р ь безусловно р а с ш и р я е т с я . В п р о ч е м ,
понятие
это многозначно, поэтому г о в о р я о н а р о д н о м т в о р ­
честве, м ы имеем в в и д у р а в н о то, что д е р е в е н с к и й
у м е л е ц в ы п о л н я е т в н а р о д н о м с т и л е д л я города, к а к
и то, ч т о он т в о р и т д л я себя, р а в н о с т а р о е н а р о д н о е
искусство, к а к и я р м а р о ч н ы е х а л т у р ы , п о с т а в л я е м ы е
с л у ч а й н ы м и и з г о т о в и т е л я м и городов и м е с т е ч е к . К
народному и с к у с с т в у п р и ч и с л я ю т д а ж е д е я т е л ь н о с т ь
любителей, н е з а в и с и м о от и х с р е д ы , и часто т а к ж е
искусство профессиональных художников-пластиков,
придерживающихся народной традиции.
И т а к , с одной с т о р о н ы в ы с т у п а е т стереотип н а ­
родного искусства, и с п о л ь з у ю щ и й с т и л е в ы е особен­
ности д а в н е г о д е р е в е н с к о г о т в о р ч е с т в а , а с д р у г о й
стороны в ы с т у п а ю т р а з н о о б р а з н ы е я в л е н и я , с о с т а в ­
ляющие теперешнее современное понятие „народа"
в понимании Пивоцкого. У ч и т ы в а я многозначность
п о н я т и я „народ", б ы л о б ы ц е л е с о о б р а з н ы м п р и м е ­
нять более а д е к в а т н ы е о п р е д е л е н и я по о т н о ш е н и ю
к творчеству к о н к р е т н о й о б щ е с т в е н н о й г р у п п ы .
Р о м а н Р е й н ф у с с — РЯЖЕНИЕ В НАРОДНЫХ
З Р Е Л И Щ А Х И ЕГО С О В Р Е М Е Н Н Ы Е П Р Е О Б Р А Ж Е ­
НИЯ
Автор подробно о п и с ы в а е т к о с т ю м ы , в к о т о р ы х
выступают о б р я д о в ы е г р у п п ы н а т е р р и т о р и и К р а ­
ковского воеводства во в р е м я Р о ж д е с т в а и Нового
Года. В н а с т о я щ е е в р е м я о б р я д п о т е р я л у ж е свою
магическую ф у н к ц и ю , а к о л я д о в а н и е п р и н я л о х а ­
рактер представления, зрелища. Одновременно меня­
ются д е й с т в у ю щ и е л и ц а з р е л и щ а . П о я в л я ю т с я н о в ы е
персонажи, к а к наприм. Ветеринар, Врач, Цыган,
Индиец. Т е п е р ь р я ж е н и е о т о б р а ж а е т р а з л и ч н ы е с т а ­
дии р а з в и т и я о б р я д а . Это в б о л ь ш о й м е р е з а в и с и т от
того н а с к о л ь к о д а н н а я д е р е в н я и з о л и р о в а н а и л и ш е ­

260

на средств массовой и н ф о р м а ц и и . В г л у х и х д е р е в н я х
в к а ч е с т в е к о с т ю м а и с п о л ь з у ю т иногда т у л у п н а и з ­
нанку, стянутый перевяслом. В т а к и х случаях колядовщики измазывают лицо сажей или ж е надевают
п р и м и т и в н ы е м а с к и . В т е х м е с т н о с т я х , где р е г у л я р н о
работает кино, где доступны печать и телевидение,
либо в т е х с л у ч а я х , к о г д а а н с а м б л и п р и н и м а л и у ч а ­
стие в к о н к у р с а х и п о к а з а х , н а р я д ы б ы в а ю т богаче
и часто п о ш и т ы деревенскими специалистами. П о ­
с к о л ь к у м а с к и м е ш а ю т во в р е м я в ы с т у п л е н и й на
с ц е н е с л ы ш а т ь голоса, к о л л е к т и в ы эти п р и б е г а ю т к
г р и м и р о в к е . К р о м е того более д е к о р а т и в н ы м и
ста­
н о в я т с я р е к в и з и т ы . Основной ч е р т о й в ы с т у п а ю щ и х
в н а с т о я щ е е в р е м я групп, н а п р и м . И р о д о в , я в л я е т с я
р а з н о о б р а з и е и и н д и в и д у а л и з а ц и я костюмов.
С т р е м л е н и е о б р а т и т ь на себя в н и м а н и е , з а т м и т ь
д р у г и е г р у п п ы в ы з ы в а е т своего р о д а погоню з а в н е ­
ш н и м и э ф ф е к т а м и . П р и ч и н о й этого я в л я е т с я ж е л а ­
ние о т л и ч и т с я н а к о н к у р с а х , п о с в я щ е н н ы х з и м н и м
обрядам, но, н а д о с к а з а т ь , что к о н к у р с ы п ы т а ю т с я
п р о т и в о д е й с т в о в а т ь этому с т р е м л е н и ю .
Я н Д о р м а н — МОИ ЗАМЕЧАНИЯ И НАБЛЮДЕ­
Н И Я В С В Я З И СО С М О Т Р О М „ И Р О Д О В "
А в т о р я в л я е т с я д и р е к т о р о м Детского т е а т р а в
Б е н д з и н е и о р г а н и з а т о р о м смотров н а р о д н ы х обря­
довых коллективов, выступающих с показами р о ж ­
д е с т в е н с к и х и н о в о г о д н и х обрядов. П е р в ы й „Смотр
к о л я д о в ы х к о л л е к т и в о в " в Бендзине состоялся впер­
в ы е в 1965 г.
В п у б л и к у е м о м т е к с т е Д о р м а н д е л и т с я своими
замечаниями в связи с наблюдениями над ансамбля­
ми в и х „ е с т е с т в е н о й " среде и во в р е м я в ы с т у п л е н и й
в т е а т р е . Обряд, п о к а з а н н ы й на сцене, — это т о л ь к о
зрелище, в котором зритель не принимает действен­
ного у ч а с т и я . Т е м н е менее „ С м о т р " я в л я е т с я спосо­
бом о з н а к о м л е н и я л ю д е й с т р а д и ц и о н н ы м и о б ы ч а я м и ,
а т а к ж е с т а в и т себе ц е л ь ю с о х р а н е н и я обрядов.
Магдалена
К р о х — ПРЕОБРАЖЕНИЯ
ОБРЯДНОСТИ В ДЕРЕВНЕ Х И Ж У В К И

ФОРМ

Предметом обсуждений настоящей статьи я в л я ­
ется процесс и з м е н е н и я ф о р м о б р я д н о с т и в деревне
Х и ж у в к и ( Л и м а н о в с к и й п о в я т ) , н а ч и н а я с конца
X I X в. д о н а ш и х д н е й . Это к а с а е т с я р а в н о н а р о д н ы х
обрядов, к а к и способа о т м е ч а н и я г о с у д а р с т в е н н ы х
и р е л и г и о з н ы х п р а з д н и к о в , а т а к ж е р а з л и ч н ы х тор­
ж е с т в е н н ы х дат Статья написана на основании лич­
н ы х н а б л ю д е н и й и и с с л е д о в а н и й автора, п р о в е д е н ­
н ы х и м в у к а з а н н о й местности.
П р е д с т а в л е н н ы й процесс п р е о б р а ж е н и й
народ­
н ы х обрядов очень разнообразен, причем в большин­
стве
случаев
замечается
тенденция
отмирания
о б ы ч а е в . О д н а к о н а р я д у с этим с у щ е с т в у ю т и такие
о б р я д ы , к о т о р ы х стойко п р и д е р ж и в а ю т с я , п о я в л я ю т ­
ся т а к ж е и н о в ы е . П р е о б р а ж е н и я обрядности п р е ж д е
всего з а к л ю ч а е т с я в и з м е н е н и и
сути
обряда,
его
ф у н к ц и и , его з н а ч е н и я в о б щ е с т в е н н о й ж и з н и д е ­
р е в н и , в р е з у л ь т а т е чего и з м е н я е т с я т а к ж е его в н е ш ­
н я я ф о р м а . М е н я е т с я п е р и о д и ч н о с т ь о т м е ч а н и я об­
рядов,
состав
обрядовой
г р у п п ы р а в н о в смысле
в о з р а с т а е е у ч а с т н и к о в , к а к и и х п о л а , обществен­
ного п о л о ж е н и я и т.д. П о д в е р г а е т с я и з м е н е н и я м сам
р о д о б р я д а (так н а п р и м . в в о д и т с я н о в ы й в и д к о л я ­
довых представлений), появляются новые зрителя,
к о с т ю м ы и и х п р и н а д л е ж н о с т и , п о я в л я ю т с я новые
э л е м е н т ы н е т о л ь к о в с о х р а н я ю щ и х с я о б р я д а х , но
и в тех, к о т о р ы е п о с т е п е н н о и с ч е з а ю т .
А и д ж е й К р а с н о в о л ь с к и — АНТОНИ ТОБОРОВИЧ — СКУЛЬПТОР ИЗ ВОЛИ ЛИБЕРТОВСКОЙ
Т о б о р о в и ч родом и з д е р е в н и . О к о н ч и л среднюю
школу, усердно посещал любительскую
изостудию.
Работал
инструктором
культурно-просветительной
р а б о т ы , п р о д а в а л свои ш д е л и я Ц е п е л и и . В л ю б л е н ­
н ы й в н а р о д н о е творчес^)йо^оЭ|Ьб орович р е ш и л стать
., н а р о д н ы м худсжнико!(Щ£
-£\
1

ршвд

�CZASOPISMA
ZAKŁAD

INSTYTUTU SZTUKI PAN
wydawane przez

NARODOWY IM. OSSOLIŃSKICH
WYDAWNICTWO PAN

B I U L E T Y N H I S T O R I I S Z T U K I , k w a r t l n i k , ponad 100 sto. dużego
formatu, o k o ł o 100 ilustracji. Cena 24 zł, prenumerata półroczna 48 zł,
roczna — 96 zł.
P O L S K A S Z T U K A L U D O W A , k w a r t a l n i k , 64 sto. dużego formatu,
bogaty m a t e r i a ł ilustracyjny. Cena 18 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 36 zł,
roczna — 72 zł.
P A M I Ę T N I K T E A T R A L N Y , k w a r t a l n i k , ponad 170 sto. druku, około
100 'ilustracji. Cena 18 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 36 zł, roczna — 72 zł.
M U Z Y K A , k w a r t a l n i k , około 130 sto. druku, liczne p r z y k ł a d y nutowe,
Cena 18 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 36 zł, roczna — 72 zł.
Wszystkie czasopisma n a b y w a ć m o ż n a regularnie jedynie w prenu­
meracie.
W A R U N K I PRENUMERATY
„POLSKIEJ SZTUKI LUDOWEJ"
P r z e d p ł a t y na p r e n u m e r a t ę przyjmowane są w t e r m i n i e do dnia 10
m i e s i ą c a p o p r z e d z a j ą c e g o okres prenumeraty.
P r e n u m e r a t ę na k r a j dla c z y t e l n i k ó w indywidualnych p r z y j m u j ą u r z ę d y
pocztowe oraz listonosze.
Czytelnicy i n d y w i d u a l n i m o g ą d o k o n y w a ć w p ł a t r ó w n i e ż na konto
P K O nr 1-6-100020 — Centrala K o l p o r t a ż u Prasy i
Wydawnictw
„ R u c h " — Warszawa, u l . Towarowa 28.
Wszystkie instytucje p a ń s t w o w e i społeczne m o g ą z a m a w i a ć prenume­
r a t ę w y ł ą c z n i e za p o ś r e d n i c t w e m O d d z i a ł ó w i Delegatur „Ruch".
Cena prenumeraty: półrocznie zł 36, rocznie zł 72.
Cena prenumeraty za g r a n i c ę jest o 40°/o droższa od ceny podanej w y ­
żej. P r z e d p ł a t y na t ę p r e n u m e r a t ę przyjmuje na okresy półroczne i rocz­
ne P r z e d s i ę b i o r s t w o K o l p o r t a ż u W y d a w n i c t w Zagranicznych „ R u c h "
w Warszawie, u l . Wronia 23, za p o ś r e d n i c t w e m P K O Warszawa, konto
nr 1-6-100024, tel. 20-46-88.
SPRZEDAŻ
Egzemplarze n u m e r ó w zdezaktualizowanych m o ż n a n a b y w a ć w C K P i W
„Ruch", Sekcja S p r z e d a ż y Prasy Zdezaktualizowanej, Warszawa, u l . To­
warowa 28 — na uprzednio zgłoszone z a m ó w i e n i a . W y s y ł k a za zalicze­
niem pocztowym. Tel. 20-95-26.
Aktualne n u m e r y czasopism I n s t y t u t u Sztuki P A N posiada O ś r o d e k
Rozpowszechniania W y d a w n i c t w Naukowych P A N w P a ł a c u K u l t u r y
i N a u k i w Warszawie.

Indeks 37132

Zakład Narodowy imienia Ossolińskich - Wydawnictwo, Wrocław, Oddział w War­
s z a w i e 1972. N a k ł a d : 1800 + 185 egz. O b j ę t o ś ć : 10,40 a r k . w y d . : 8,50 a r k . d r u k .
P a p i e r : i l u s t r . I I I k l . , 120 g r a m . , A l . K a r t o n :
b i a ł y , Ш k l . , 220 g r a m . , B I .
O d d a n o do s k ł a d a n i a 25.VIII.1971. P o d p i s a n o do d r u k u 7.III.1972. W y d r u k o w a n o
w m a r c u 1972. C e n a : 18,- z ł .
Zakłady

Graficzne

„Tamka"

— Z a k ł a d n r 2, W a r s z a w a ,
Z a m . 550. A-104.

ul.

Podchorążych

39.

�POLSKA
SZTUKA.

-

POLSKA.

LUDOWA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9777" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9755">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b9e15dc44c1bcda03ef5067e6519ae1d.pdf</src>
        <authentication>462a7304dc065508bb4b84099215d264</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116266">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4692</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116267">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116268">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116269">
                <text>sztuka ludowa - badania</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116270">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4356</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116271">
                <text>Po 25 latach - o przedmiocie badań / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1971 t.25 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116272">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1971 t.25 z.4; s.195-202</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116273">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116274">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116275">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116276">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116277">
                <text>Aleksander Jackowski

PO 25 LATACH - O PRZEDMIOCIE BADAN

Profesorowi
Kiedy powstawała „Polska Sztuka Ludowa", zakres
jej działania różnił się znacznie od obecnego. Nie tylko
dlatego, że pismo podejmowało w ó w c z a s problematykę
różnych dziedzin, podczas gdy obecnie ogranicza się
w zasadzie do spraw ludowej plastyki. W tym przy­
padku nastąpiła tylko redukcja zadań, przekazanie za­
gadnień literatury ludowej, pieśni, muzyki — innym,
specjalistycznym czasopismom. Istotna zmiana dotyczy
rozszerzenia płaszczyzny zainteresowań na zjawiska po­
graniczne w sztuce ludowej, na twórczość nieprofesjo­
nalną oraz na problematykę kulturoznawczą. Zmiana
dotyczy też metod i celów badawczych.
Powodem tych zmian jest zarówno krystalizowanie
się postaw teoretycznych badaczy sztuki ludowej, jak i —
przede wszystkim — przemiany zachodzące w kulturze
ludowej i w sferze zjawisk z niej s i ę w y w o d z ą c y c h .
Pierwszy, podwójny zeszyt „Polskiej Sztuki Ludo­
wej" ukazał się w końcu 1947 roku. Pismo, organ wielodziałowego P a ń s t w o w e g o Instytutu Badania Sztuki L u ­
dowej, redagował organizator i kierownik tego Insty­
tutu, Józef Grabowski. Dodać tu trzeba, że Grabowski
należał do nielicznych przed wojną h i s t o r y k ó w sztuki
doceniających znaczenie i wartość artystyczną sztuki
ludowej.
Idąc
śladami
myśli
teoretycznej
Riegla,
szczególną w a g ę przykładał do badań nad rozwojem
formy, nad stylem. Toteż przedmiotem Jego zaintereso­
wania była nie kultura artystyczna ludu, ale te w niej
zjawiska, które wiązała wspólna postawa artystyczna,
wspólny styl. Stanowisko takie reprezentował w ó w c z a s
również Ksawery Piwocki, który w programowym arty­
kule pisał: „Jeżeli sztuka chłopska obejmuje wszystkie
dzieła stworzone przez jednostki należące do warstwy
chłopskiej, to sztuka ludowa musi posiadać zakres w ę ż ­
szy, pozwalający na wydzielenie tych tworów, które
zaliczylibyśmy raczej do sztuki ogólno-narodowej"
Wydzielając z kręgu kultury chłopskiej
sztukę
ludową jako przedmiot badań, Grabowski za podsta­
wowe kryterium przyjmował styl. Zagadnieniu temu
poświęcił cykl artykułów publikowanych w kilku ze­
szytach pisma . T a k więc styl określał, które ze zjawisk
twórczych miały wejść w orbitę zainteresowań badaw­
czych Instytutu. J a k bowiem formułował w ó w c z a s P i ­
wocki, „ludową nazywamy taką sztukę, której dzieła
posiadają cechy stylowe, uznane przez naukę za specy­
ficznie ludowe" .
Zgodnie z tymi założeniami określał Grabowski
cele i program badawczy Instytutu. „Potrzeba utwo­
rzenia go — pisał — wynikała zarówno z roli, jaką
sztuka ludowa może i winna odegrać w formowaniu
się nowej naszej sztuki ogólnonarodowej — jak też
z konieczności zachowania dla potomności ginącej w n a ­
szych oczach odrębnej kultury ludowej, dotąd z punktu
widzenia potrzeb sztuki niemal nie badanej i skutkiem
tego od tej strony nie znanej" .
Miał oczywiście rację Grabowski, dostrzegając w a ­
lory artystyczne sztuki ludowej w tych jej przejawach,
które w y n i k a ł y ze zbiorowego charakteru twórczości,
2

Ksaweremu

Piwockiemu

z nawarstwienia w ł a s n y c h doświadczeń
estetycznych,
z odrębnej postawy twórczej. Niemniej takie stanowisko
prowadziło do szukania dzieł, w y n i k ł y c h z ducha „stylu",
a więc do wstępnej już selekcji materiału. Prowadziło
w praktyce do postawy ahistorycznej, do odrywania
się w badaniach od rzeczywistej kultury artystycznej
danej społeczności, do stwarzania sztucznej systematyki
sztuki ludowej, opartej o rozwój stylu, a więc zakłada­
jącej, że zjawiska prostsze wyprzedzają w czasie bar­
dziej z ł o ż o n e . Postawa taka w zrozumiały sposób pre­
ferowała dzieła mieszczące się całkowicie w ramach
stylu, a w i ę c albo z okresu połowy względnie końca
X I X wieku, albo nawiązujące do dawnych tradycji
estetycznych. Z pola widzenia odpadały natomiast zja­
wiska nowe, procesy zachodzące w kulturze wsi, cie­
kawe i ważne, choć zapewne nie tak istotne dla do­
robku kultury narodowej, jak stylowa sztuka ludowa.
Z pola widzenia wypadał też proletariat, peryferie
miast i miasteczek, jako że nie stworzyły one znaczącej
i stylistycznie odrębnej sztuki. Pojęcie ludu, aczkolwiek
teoretycznie definiowane szerzej (łącznie z proletaria­
tem), w praktyce badań nad sztuką sprowadzono głów­
nie do warstwy chłopskiej. Grabowski chciał bowiem
badać, jak to już uprzednio podkreślałem, nie kulturę
artystyczną wsi i środowisk robotniczych, ale sztukę.
Programowo w i ę c odcinał się od zadań, które przypaść
winny były socjologom czy etnografom. Dlatego też
Instytut powstał przy Ministerstwie Kultury i Sztuki,
a nie przy ośrodku badań etnograficznych. Grabowski
wychodził bowiem z założenia, że „to co o sztuce ludo­
wej pisali etnografowie jest tylko cennym materiałem
do określenia warunków, wśród których ona powsta­
w a ł a i bytowała. Poznanie i wyjaśnienie istotnych w a ­
lorów i charakteru sztuki ludowej, to praca przede
wszystkim historyków sztuki, literatury, muzykologów,
choreologów czy innych specjalistów, traktujących zja­
wiska sztuki ludowej jako jeden z przejawów sztuki
w ogóle, na tle ogólnej wiedzy o sztuce oraz w związku
z nią. Prace obydwu tych rodzajów badaczy: etnografa
i specjalisty — badacza sztuki mogą się tylko wzajem­
nie wspomagać, nigdy zaś zastępować. Inne są bowiem
punkty wyjścia, inne kryteria systematyki i wartościo­
wania, inna również metoda pracy, a nawet w tych
samych przedmiotach inna treść zainteresowania nauko­
wego" .
5

6

3

4

Oczywiście inne są zadania Instytutu Sztuki, a i n ­
ne — placówki etnograficznej czy socjologicznej, rzecz
tylko w tym, aby badając zjawiska kultury ludowej
dobrze orientować się zarówno w zagadnieniach etno­
graficznych, jak w obranej specjalności, aby badać zja­
wiska z różnych stron, we wzajemnym powiązaniu
z innymi elementami kultury.
Ten jednak postulat został pominięty. Powstał I n ­
stytut Grabowskiego, ale jednocześnie nie uzupełniał
go żaden ośrodek badań etnograficznych, kulturoznawczych. Wtedy, kiedy ważna była całość — zaintereso­
wano się wycinkiem.

195

�Tymczasem w świadomości zarówno współpracow­
ników Instytutu, jak i czynników odpowiedzialnych za
kulturę narastało przeświadczenie o konieczności pod­
jęcia badań szeroko pojętej kultury artystycznej ludu.
Dodajmy, że był to okres głębokich przemian ideolo­
gicznych, wprowadzania — nie zawsze pogłębionych —
postulatów w y n i k ł y c h
z
przejmowania
marksistow­
skich koncepcji nauki radzieckiej. Dość prymitywnie
stwierdzano więc ex cathedra, że „[...] o ile kultura
dworska w miarę swego wyradzania się odrywała się
od narodowego podłoża i ulegała
kosmopolitycznemu
i formalnemu skostnieniu, o tyle sztuka ludowa żywiła
się zawsze wiecznie
twórczym, głęboko narodowym,
a jednocześnie głęboko klasowym nurtem społecznym,
ulegając w ten sposób wszystkim przemianom, prze­
kształceniom i przewartościowaniom ówczesnego życia
wsi polskiej" . Przed nauką stawiano postulaty szu­
kania wątków, „które w tej lub innej postaci były od­
powiednikami przemian społecznych lub wręcz buntów
czy rewolucji chłopskich" . Z tej pozycji poddawano też
dalej krytyce „sprowadzenie zakresu i zasięgu sztuki
ludowej do jakoby niezmiennych i jakoby zakończo­
nych już w swoim rozwoju m o t y w ó w , tonacji, w ą t k ó w
tematycznych czy też w z o r ó w artystycznych' [...]".
7

8

W listopadzie 1948 r. Grabowski opuszcza Instytut
i r e d a k c j ę . W rok później przy resorcie powstaje P a ń ­
stwowy Instytut Sztuki, który przejmuje dotychczaso­
we agendy P a ń s t w o w e g o Instytutu Badania Sztuki L u ­
dowej. Na czele sekcji badania ludowej plastyki staje
Roman Reinfuss, dotychczasowy kierownik sekcji zdob­
nictwa. Wysuwa on postulat badań nad szeroko pojętą
kulturą artystyczną ludu, zarówno badań dorobku histo­
rycznego, jak i zachodzących współcześnie procesów
przemian . Opierając się na dyrektywach marksistow­
skich postuluje podjęcie prac nad teorią sztuki ludo­
wej. Przeprowadza krytykę dotychczasowych poglądów,
zwłaszcza ujmujących statycznie sztukę ludową. Stwier­
dza: „chcąc więc zjawiska z zakresu sztuki należycie
zrozumieć i objaśnić, musimy stale rzutować je na w ł a ­
ściwe tło ekonomiczne i polityczne" .
s

I0

n

Rozpoczyna się drugi etap zainteresowania teorią.
O ile jednak uprzednio teoria stanowiła jakby eksplikację prowadzonych już prac badawczych, wychodząc —
mimo wszelkie ograniczenia — od konkretu, ta druga
faza rozważań teoretycznych nosi charakter postulatywny. Przeglądając dzisiaj te artykuły zaskakuje dystans
istniejący między rzeczywistością badań a hasłami w ó w ­
czas wysuwanymi. W stosunku do twórczości ludowej
wiele tam było założeń apriorycznych, nie znajdujących
pokrycia w rzeczywistości. Szukano w i ę c w niej — po­
wołując się na leninowską teorię odbicia — śladów
walki klasowej na wsi. Mizerne były jednak rezultaty,
bodaj że tylko w Janosikowych obrazach na szkle i jed­
nej parze kafli mazurskich zdołano odnaleźć bezpośredni
refleks społecznych konfliktów. Czy w i ę c nie było tych
konfliktów? Były! Tylko że nie pozostawiły śladów bez­
pośrednich w rzeźbie kultowej, wycinance, garnku czy
tkaninie...
Kilkuletni
ten
okres
dyrektywno-frazeologiczny
przyniósł w efekcie tylko parę postulatywnych artyku­
łów, przedruków z prasy radzieckiej. Zwrócił jednak
uwagę na nową tematykę, występującą np. w wycinance
ludowej , choć sprawę tych „nowych treści" zaciem­
niła nader skutecznie ówczesna polityka opieki nad
sztuką ludową, konkursy, nagrody, zakupy, entuzja­
styczne noty w prasie stawiane
słabym
przeważnie
twórcom, ale podejmującym z inspiracji zewnętrznej
nowe tematy. Brak niestety relacji o tym, jak te prze­
miany zachodziły w świadomości wsi. Sztuka ludowa
12

196

tego okresu odzwierciedlała bowiem nie tyle rzeczywi­
stość, co intencje działaczy. Pełniła rolę politycznego
plakatu, wracała też poprzez wystawy i zdjęcia w pra­
sie — z powrotem na wieś, ale już jako „świadectwo"
zaszłych przemian.
Próby włączenia „Polskiej Sztuki Ludowej" w nurt
toczących się w ó w c z a s w kraju dyskusji teoretycznych
nie były łatwe. Widoczne są raczej w krytyce dawnych
postaw i w artykułach postulatywnych niż w samych
opracowaniach. Mimo w i ę c słusznych zaleceń w rodzaju:
„musimy dążyć do tego, ażeby omawiane w „Polskiej
Sztuce Ludowej" zagadnienia ujmowane były w perspek­
tywie historycznej, w ich dialektycznym rozwoju na tle
całokształtu
zjawisk
kulturalnych, ze
szczególnym
u w z g l ę d n i e n i e m m o m e n t ó w ekonomicznych i społecz­
nych"
— sporo czasu upłynęło, nim prace takie za­
częły powstawać.
1 3

Pierwszą poważną próbą przemyślenia podstawo­
wych zagadnień teoretycznych i praktycznych stała się
w 1951 r. konferencja w J a d w i s i n i e
(poprzedzona
w s t ę p n y m i dyskusjami na I ogólnopolskiej konferencji
v/ sprawie badań nad sztuką). Poruszono na niej m. in.
sprawy stosunku do dorobku ludowej plastyki i jej roli
w kulturze narodowej (A. Wojciechowski ), problemy
opieki nad twórcami i ośrodkami sztuki ludowej (K. Piet­
kiewicz), przemian w charakterze ludowej twórczości
wykonywanej na potrzeby miejskiego odbiorcy (M. Gładysz). Wanda Telakowska omówiła pierwsze doświad­
czenia z prac k o l e k t y w ó w wiejskich i robotniczych, kie­
rowanych przez artystów-plastyków.
Zasygnalizowano
też powstanie Cepelii i zakres podjętych przez nią za­
gadnień. Wszystkie te tematy zaczynają odtąd prze­
nikać na łamy pisma, wzbogacając jego dotychczasową
problematykę.
14

15

Najważniejszym jednak w k ł a d e m w dyskusje teore­
tyczne była próba Ksawerego Piwockiego nowego spoj­
rzenia na genezę sztuki ludowej, a przy okazji ustosun­
kowanie się do definicji takich pojęć jak np. ludowość
w sztuce. W referacie publikowanym później na łamach
naszego pisma w y k a z y w a ł Autor przemiany sztuki l u ­
dowej na przestrzeni dziejów, stałe jej zazębianie się
ze sztuką służącą potrzebom Kościoła, dworu, szlachty
czy m i e s z c z a ń s t w a . Zwracał u w a g ę na ogromne bo­
gactwo tzw. sztuki prowincjonalnej, która w wielu
dziedzinach poprzedzała ludową, a „ w swej istocie była
równocześnie g ł ó w n y m nurtem sztuki narodowej w for­
mie".
16

Poglądy Piwockiego, opublikowane później w peł­
niejszej wersji książkowej
wzbudziły jednak pewne
obiekcje w środowisku zarówno etnografów, jak i hi­
storyków sztuki. Piwocki wystąpił z argumentami prze­
m y ś l a n y m i logicznie i opartymi o dużą wiedzę histo­
ryczną. Na tle ó w c z e s n y c h
sloganowo-postulatywnych
dyskusji praca Piwockiego zaskakiwała samodzielnością
i śmiałością sądów, ż y w y m pulsem krytycznego m y ś l e ­
nia każącego Autorowi zawsze patrzeć sceptycznie na
w ł a s n e dawne sformułowania, konfrontować je z rze­
czywistością, z argumentami adwersarzy. Ferment my­
ślowy, jaki s p o w o d o w a ł y tezy Piwockiego, b y ł znacznie
głębszy, niżby się to mogło w y d a w a ć na podstawie pu­
blikowanych recenzji czy artykułów.
Spośród etnografów najistotniejszą k r y t y k ę przepro­
wadził Tadeusz S e w e r y n , dowodząc, iż autor zawęził
zakres pojęcia sztuki ludowej, ograniczając się w zasa­
dzie do rzemiosł, tymczasem w sztuce ludowej istnieje
wiele innych dziedzin, których kolebką była kultura
chłopska, a nie spadek po cechowych mistrzach. Na uję­
ciu problemu przez Piwockiego zaciążyły poglądy Aloj­
zego Riegla, który s t a w i a ł znak równości między sztuką
18

�ludową a rzemiosłem (w książce Volkskunst,
Hausfleiss
und Hausindustrie).
Sztuka ludowa stawała się w i ę c
trawestacją stylów historycznych, ich barbaryzacją.
Seweryn przeciwstawia się takiemu widzeniu sztuki
ludowej, w którym jest ona ujmowana jako wynaturze­
nie czy sprymitywizowanie sztuki stylowej. Dlatego wy­
stępuje przeciw „zasadzie kwalifikowania dzieł (ludowej)
sztuki zależnie od stopnia ich odchylenia od z góry
przyjętych wzorców zachodnioeuropejskiej sztuki". Me­
toda „odchyleniowa" bowiem autonomizuje dzieło sztuki
na zasadzie wyłącznie cech formalnych, wyodrębniają­
cych je z całokształtu czynników historycznych, a poza
tym hierarchizuje zjawiska artystyczne, z góry depre­
cjonując „odgałęzienia" na rzecz rzekomego „pnia ma­
cierzystego".
Z historyków sztuki polemizowali z tezami Piwockiego Kazimierz Malinowski i Aleksander Wojciechow­
ski . Wojciechowski zwracał u w a g ę na nie dość wy­
raźne rozróżnianie pojęć „sztuka ludowa" i „sztuka na­
rodowa" oraz utożsamianie ludowości sztuki ze sztuką
ludową. Malinowski sugerował wymienne traktowanie
pojęć „sztuki ludowej" i „amatorskiej". Piwocki zga­
dzając się na brak precyzji w dotychczasowych swych
sformułowaniach, bronił jednak zasadniczych t e z . O d ­
rzucając sugestię Malinowskiego w y k a z y w a ł , że sztuka
ludowa w „olbrzymiej większości nie jest sztuką ama­
torską, lecz właśnie najściślej zawodową", a z kolei
sztuka amatorska nie musi b y ć wcale ludową, skoro
np. uprawiają ją „znudzeni przedstawiciele najwyższych
szczebli klasy posiadającej". Cóż to w i ę c jest „sztuka
ludowa"? Piwocki dawną s w ą definicję koryguje wpro­
wadzając zasadę prymatu treści nad formą, oczywiście
treści wysuniętych przez lud (a nie służących ludowi,
bo wtedy „ludowym" staje się np. Frycz-Modrzewski).
Treści te wynikają z różnic między poziomami rozwoju
kulturalnego artysty ludowego i nie-ludowego.
19

20

Piwocki wprowadza również uściślenia do pojęć
„rodzimości" i „sztuki narodowej", dowodząc, iż są to
pojęcia różne, wcale nie wymienne, i że niejednokrotnie
„dzieła sztuki powstałe w naszym kraju posiadały tre­
ści nam obce, a nieraz wręcz wrogie narodowi". Z kolei
„każda sztuka ludowa jako niosąca treści zawsze rodzi­
me, będzie posiadała cechy sztuki rodzimej, chociaż po­
jęcia rodzimości i ludowości bynajmniej się nie pokry­
wają, gdyż rodzime treści i formy posiadać może także
sztuka nieludowa".
Wprowadzając te uściślenia Piwocki podtrzymywał
jednak podstawową tezę książki, iż genezę współczesnej
(tj. X D Í - w i e c z n e j ) sztuki ludowej wiązać należy z do­
bą renesansu, a w i ę c okresem gdy uwidoczniło się zróż­
nicowanie
kultur „oświeconej" i ludowej. Wcześniej,
zdaniem Piwockiego, nie było koniecznego odskoku k u l ­
turowego dla powstania odrębnej sztuki ludowej, choć
oczywiście „współczesna sztuka ludowa posiada związki
ze sztuką okresów wczesnofeudalnych
i
wcześniej­
szych [...]".
Diametralnie inne stanowisko zajął w sprawie ge­
nezy Andrzej Abramowicz, archeolog, który wychodząc
z analizy zachowanej sztuki zdobniczej dowodził istnie­
nia już od zarania feudalizmu odskoku
kulturowego
między klasami. Dla Abramowicza „ w społeczeństwie
przedklasowym będziemy mieli do czynienia z jednym
nurtem sztuki, który obsługuje całe społeczeństwo. Cała
sztuka będzie miała charakter sztuki ludowej" . Ludo­
wość znaczy tu dla autora tyle, co powszechność wśród
mas, co zrośnięcie się z historią społeczeństwa, które tę
sztukę wykształciło, i wreszcie — bliskość jej procesowi
pracy, codziennym zajęciom człowieka.
łl

Poglądy Abramowicza spotkały się z zastrzeżeniami
zarówno historyków sztuki, jak i e t n o g r a f ó w . Ale,
wbrew oczekiwaniom, dyskusja szybko wygasła, nie do­
prowadziła do konfrontacji stanowisk i do jakichś pow­
szechnie przyjętych ustaleń. Dlaczego? Sądzę, że pierw­
szym powodem było niesprecyzowanie podstawowego po­
jęcia — ludu. A poza tym zbyt wątła była (i jest) pod­
stawa materiałowa. Słusznie bowiem pisał wówczas Se­
weryn: „[...] nauka nasza nie dysponuje jeszcze odpo­
wiednio przygotowanym
materiałem
faktograficznym,
przydatnym do wykrycia punktów wyjściowych sztuki
ludowej i jej linii rozwojowych" .
22

23

Materiał ten poszerzyła co prawda wielka wystawa
Odrodzenia i publikacje związane z tematyką Odrodze­
nia, ale coraz wyraźniej widać było, że bez dalszego
pomnażania faktów, zwłaszcza dotyczących przeszłości,
trudno będzie o ujęcia syntetyczne, teoretyczne. Bada­
nia takie postulowano na Konferencji Wawelskiej, i to
zarówno sięgające w głąb historii, jak i wszerz, bowiem
jak to formułował Roman Reifuss „[...] mimo, że na te­
mat sztuki ludowej pisano sporo, istnieje wiele dziedzin
prawie zupełnie nietkniętych i znaczne obszary Polski
nie zostały jeszcze przebadane" . Liczono przy tym za­
r ó w n o na badania centralne, prowadzone w skali całego
kraju przez Sekcję krakowską prof. Reinfussa, jak też
i na badania prowadzone przez ośrodki uniwersyteckie,
muzealne, towarzystwa naukowe i poszczególnych ba­
daczy oraz miłośników ludowej sztuki.
24

Program badań Sekcji krakowskiej wynikał z oceny
istniejącej sytuacji, ze świadomości luk w materiale
i szybkich przemian zachodzących na wsi. Przewidywał
„intensywne gromadzenie materiałów dokumentacyjnych,
uzyskanych poprzez zakrojone na szeroką skalę badania
terenowe" . Była to w i ę c akcja w samym założeniu
pospieszna, z góry zakładająca niepełność pozyskanych
informacji, możliwość przeoczeń ważnych nawet ewe­
n e m e n t ó w — miała jednak dać obraz ogólny, typowy.
25

W takiej sytuacji „Polska Sztuka Ludowa" stała się
nie tylko i nawet nie tyle w y k ł a d n i k i e m badań Sekcji,
ale i placówką równoległą, o rosnących ambicjach obej­
mowania coraz to szerszej problematyki badawczej, pla­
cówką inspirującą podejmowanie określonych tematów
uzupełniających badania Instytutu i skupiającą liczne
grono współpracowników. Na łamach pisma publiko­
wano nie tylko rezultaty prac własnych, ale i mate­
riały pochodzące z innych ośrodków opracowane przez
autorów spoza Instytutu.
Powstała dość szczególna sytuacja, w której postu­
laty teoretyczne i metodologiczne, wysuwane na Konfe­
rencji Wawelskiej i na łamach pisma — realizowane
były raczej w pracach powstałych poza Instytutem (choć
często z inspiracji Instytutu). Postulaty te dotyczyły bo­
wiem badań wszechstronnych i pogłębionych, sięgają­
cych do historii, do archiwów, dokumentów, co wyma­
gało — pomijając wszystko inne — dużego nakładu
czasu. Tymczasem szczupły zespół (4—6 osób) pracow­
n i k ó w Sekcji badania sztuki ludowej musiał realizować
napięty plan penetracji terenowych i to przy słabym
wyposażeniu w środki transportu i dokumentacji. Utrud­
niało to równoczesne prowadzenie badań pogłębionych,
kompleksowych, podejmowanie poszukiwań archiwal­
nych czy archeologicznych, choć i takie organizowano
w pierwszym okresie koniunktury finansowej . (Cenne
prace prof. Reinfussa i jego współpracowników stanowią
w tych warunkach ich osobistą „nadwyżkę"; są to po­
zycje autorskie wykorzystujące materiały Sekcji, ale
uzupełnione
własnymi
poszukiwaniami archiwalnymi
i nawet terenowymi.)
28

197

�Nastąpiły lata „pracy organicznej", dokumentacji
terenowej i opracowań wstępnych, cząstkowych. Pierw­
sze bowiem
opracowania monograficzne, drukowane
w latach powojennych, oparte były przeważnie o bazę
materiałową z lat międzywojennych, a nowe wykorzy­
stywały dokumentację współcześnie zbieraną, toteż po­
częły się pojawiać już w latach zaawansowania tych
prac dokumentacyjnych. Prace takie p o w s t a w a ł y w róż­
nych ośrodkach. Oczywiście wielu piszących musiało na
własny użytek przyjmować określone postawy metodo­
logiczne czy teoretyczne, rozwiązywać trudne problemy
terminologiczne. A jednocześnie tuż obok, o miedzę, to­
czyły się wartkie dyskusje metodologiczne w środowisku
teoretyków kultury, językoznawców, etnografów, m u ­
zykologów, historyków sztuki. We Francji dzięki pracom
Lévi-Straussa etnologia stała się przodującą dziedziną
nauk humanistycznych, animując poszukiwania w in­
nych dyscyplinach. Strukturalizm, teorie mitów, zna­
ków, informacji, gier, kultury masowej, rozwój metod
matematycznych i technik badawczych psychologii oraz
socjologii, koncepcje archetypów (Junga), ikonologia P a nofsky'ego czy teorie Kublera — wszystko to nie po­
winno było pozostać bez oddźwięku w w ą s k i m światku
naszych badaczy sztuki ludowej. Jeśli jednak oddźwięk
nie b y ł zbyt silny, wynikało to właśnie z ograniczania
się do systematyki na bazie zbieractwa, do traktowania
poszczególnych zjawisk ludowej sztuki w oderwaniu od
całokształtu kultury ludowej. Po prostu — na tym szcze­
blu badań, jaki u nas dominował i nadal dominuje, nie
było miejsca na dostrzeżenie problematyki kulturoznawczej w jej całej złożoności. Nie mogła wystarczać mniej
czy bardziej powierzchowna penetracja terenu, a ko­
nieczne były badania długotrwałe, wszechstronne. B a ­
dania takie miały oczywiście miejsce i cofając się do
dawnych, rodzimych w z o r ó w m ó g ł b y m przypomnieć
pnedwojenne książki Gładysza o zdobnictwie w drze­
wie i metalu , prace Reinfussa o kulturze ł e m k o w ­
skiej i , a w latach ostatnich chociażby studia nad sztuką
Kurpiów O l ę d z k i e g o , prace Błaszczyka nad grafiką l u ­
dową Wielkopolski , czy Kunczyńskiej nad malarstwem
częstochowskim .
27

29

30

3 1

Dlatego też, mimo iż szanuję bardzo prace doku­
mentacyjne, wydaje mi się, że nie daje dobrych rezul­
tatów takie postępowanie, gdy najpierw się rejestruje,
zbiera materiał „sam w sobie", po to, aby później do­
piero myśleć i uprawiać na tym materiale różne tech­
niki badawcze. Okazuje się bowiem w tej drugiej fazie,
że o czymś nie pomyślano podczas zbierania faktów,
a często jest już za późno, aby wracać w teren i noto­
wać pominięte dane. Rzecz bowiem w tym, że odpo­
wiedź zależy od pytania, od dostrzeżenia problemu, k t ó ­
ry określa potrzebę i charakter badań dokumentacyj­
nych. Dokumentacja „sama dla siebie" odpowiada na
dość prymitywny kwestionariusz nagminnie
stosowa­
nych pytań, dokumentacja zaś ukierunkowana — stawia
problemy już we wstępnej fazie pracy.
Inna rzecz, że problemy istnieją na określonym szcze­
blu uogólnienia, syntetyzacji — wtedy gdy patrzy się
na zjawiska w kontekście kulturowym, trudno zaś je
dostrzec
przy uprawianiu tradycyjnego
zbieractwa.
W ciągu zaś minionego ćwierćwiecza dominował u nas
nader powszechnie taki właśnie typ opracowań reje­
stracyjnych i dopiero w ostatnich latach zaczynają się
pojawiać uogólnienia syntetyzujące, oparte o dorobek
różnych dziedzin nauki: etnografii, historii sztuki, hi­
storii, archeologii, socjologii, a nawet psychologii. Na
łamy pisma wchodzi też od blisko dziesięciu lat pro­
blematyka kulturoznawcza. Pojawia się ona przeważnie
w pracach dotyczących zjawisk współczesnych, jako że

198

przemiany zachodzące na naszych oczach prowokują
wprost do szukania ich źródeł, do widzenia rzeczywi­
stości w całym splocie wzajemnych powiązań.
Warto tu może przypomnieć, że w pierwszych l a ­
tach powojennych szukano raczej śladów czasu minio­
nego, starano się odtworzyć obraz „złotego okresu" l u ­
dowej sztuki. Czyniła to szkoła formalistów widząc
w przeszłości najdoskonalszy wyraz odrębnej stylowo
ludowej sztuki, czynili i dokumentaliści szukając zja­
wisk typowych, przeciętnych, oznaczając zasięgi w y s t ę ­
powania określonych technik, m o t y w ó w ornamentacyjnych itd. Rzecz zrozumiała, że nawet rozpoznanie ż y ­
wych ośrodków ludowej twórczości, konkursy i aktywi­
zacja t w ó r c ó w w Cepelii nie zmieniały tego spojrzenia
wstecz, jako że wszystkie te formy opieki nad twór­
czością — martwiejącą już we w ł a s n y m środowisku,
a przeznaczoną dla miejskiego odbiorcy — dotyczyły
i dotyczą innego zjawiska:
nie
autentycznej
twórczości
ludowej, a g a l w a n i z a c j i tra­
d y c y j n y c h f o r m s z t u k i l u d o w e j , wprowadza­
nia ich w obieg kultury popularnej, masowej.
Pierwszym, opublikowanym w 1954 r. przejawem
nowej współczesnej twórczości ludowej były malowanki
z Chotyziów, a potem pionierski artykuł Franciszka
Kotuli o rzeszowskich „dywanach" papierowych . Od
tego czasu temat ten, sumiennie dostrzegany w bada­
niach Sekcji prof. Reinfussa, zaczyna zyskiwać prawo
obywatelstwa tak w piśmie, jak i w świadomości etno­
grafów .
32

33

Bezpośrednio problematykę zachodzących przemian
w kulturze wiejskiej na Ziemiach Zachodnich rejestro­
wali jednak dopiero Józef Burszta i Zbigniew Jasie­
wicz . Artykuł ich wyraźnie wykraczał poza dotychcza­
sowy krąg t e m a t ó w podejmowanych przez pismo i su­
gerowanych samym jego tytułem. Bo też i nie sposób
dziś zajmować się „sztuką ludową" w oderwaniu od
szerszej problematyki kulturoznawczej. Czyżby więc po­
wrót na łono etnografii, tak ochoczo porzuconej w l a ­
tach tworzenia się pisma? Myślę, że w znacznym stopniu
tak, ale etnografii rozumianej inaczej niż w tamtych
latach, etnografii, która nie zastępuje innych dyscyplin
naukowych, ale je łączy, zespala w nadrzędnym pro­
gramie badania kultury nie-elitarnej. Etnografii tak po­
jętej, jak to postulował Piwocki pisząc w 1968 roku
„[...] przedmiotem badań etnografii nie może być kul­
tura ludowa w ogóle, lecz kultura warstw, które z naj­
rozmaitszych przyczyn wytwarzały w obrębie kultury
narodowej zjawiska inne niż oficjalna wersja tej kul­
tury" .
34

s 5

T a w ł a ś n i e szeroko pojęta problematyka badań nad
kulturą nie-elitarną zmusza dziś do wyjścia poza opłotki
„czystej" sztuki ludowej
(to jest sztuki „stylowej",
opartej o przekaz tradycyjny) zmusza do sięgania po
zjawiska pograniczne, twórczość innych warstw spo­
łecznych, twórczość „nieprofesjonalną", „inną".
Toteż na łamach pisma, które już od początku swe­
go istnienia wprowadzało tematykę sztuki grup zawo­
dowych (górników) i amatorskiej, pojawiają się w ostat­
nim okresie coraz częściej tematy sztuki „nieprofesjo­
nalnej", twórczości „jarmarczno-odpustowej" itp. Przy­
kładem może tu b y ć specjalny numer „Polskiej Sztuki
Ludowej" analizujący zjawisko kiczu i estetyki odpustowo-jarmarcznej , czy też zeszyt poświęcony twór­
czości „ n a i w n e j " , w którym sporo miejsca poświęcono
o m ó w i e n i u strefy pogranicznej między tą twórczością
a sztuką ludową.
36

37

Podjęcie tematyki sygnalizowanej tu określeniem
„twórczość nieprofesjonalna" w y n i k a ł o z kilku powodów.

�Jednym jest wspólne pogranicze wielu p r z e j a w ó w tej
twórczości z tradycyjną sztuką ludową (w twórczości
grup zawodowych, w plastyce amatorskiej, sztuce na­
iwnej, „prymitywnej", a nawet psychopatologicznej),
drugim — zmiany, które zachodzą w samym zjawisku
sztuki ludowej, a ściślej m ó w i ą c w pojęciu „ludu". B ę ­
dę o tym dalej pisać.
Trzecim powodem jest sytuacja w stratyfikacji ba­
dań nad sztuką. W orbicie zainteresowań historyków
sztuki znajduje się bowiem twórczość zawodowa i szczy­
towe osiągnięcia cechów, ale już w znacznie mniejszym
stopniu zwraca się u w a g ę na sztukę lokalną, prowincjo­
nalną. Praktycznie rzecz biorąc pozostaje ona niemal
całkowicie
poza
zasięgiem zainteresowań, zwłaszcza
w przejawach bardziej prymitywnych. Zjawiska te z ko­
lei ważne są dla badań nad sztuką ludową, zwłaszcza
nad malarstwem, drzeworytem, rzeźbą, meblarstwem,
metaloplastyką, ceramiką, budownictwem. Jeśli przyj­
miemy, że kultura społeczeństwa obejmuje różnorakie
warstwy, a zatem i poziomy rozwoju, to jasne jest, że
pozostają one ze sobą w stanie określonych zależności,
związków. Dla historyka sztuki ludowej konieczne jest
wyjaśnienie zjawisk pokrewnych, a w i ę c i tej t w ó r ­
czości rzemiosł i cechów, która przeznaczona była dla
ludności miast, dla warstwy drobnej szlachty, dla ko­
ściołów. Badania takie prowadzili Seweryn, Reinfuss,
Kotula, Kunczyńska, Błaszczyk, Szetela i inni, a skoro
czasopisma naukowe historii sztuki nie przejawiają za­
interesowania dla tych prac, a etnografowie spod znaku
kultury materialnej opracowują tylko niektóre zagad­
nienia rzemiosł, uważaliśmy za konieczne wprowadze­
nie tej granicznej problematyki na łamy pisma.
Nie należy też zapominać, że określenie „sztuka l u ­
dowa" jest nieprecyzyjne, wprowadzone „z zewnątrz"
i stosowane często na zasadzie zwyczajowej, bez do­
statecznie precyzyjnych kryteriów. Widać to szczególnie
wyraźnie właśnie w odniesieniu do pogranicza t w ó r ­
czości cechowo-ludowej.
Rozszerzając zakres zainteresowań chcieliśmy, aby
zwolniło to piszących od obowiązku legitymowania się
za każdym razem przynależnością omawianego zjawiska
do „sztuki ludowej". Dla dobra nauki na pewno jest
lepiej, gdy ściśle definiuje się zjawisko, a nie usiłuje
podciągnąć go pod ogólne, aż za ogólne określenie.
(Przykłady — znaki wodne na papierze: ludowe czy
nie ludowe? a rzeźby K l a r y Prillowej? a opublikowane
v/ tym numerze rzeźby Toborowicza? Z kolei — „stra­
chy": sztuka czy nie sztuka? a ekrany fotografów ulicz­
nych?)
Zajmując się „sztuką ludową" trzeba było rzecz
prosta objąć badaniami: sytuację współczesną tej sztu­
ki, problemy opieki nad ośrodkami i twórcami, zagad­
nienia dalszego życia tej sztuki poza macierzystym śro­
dowiskiem, jej rolę inspirującą w kulturze narodowej
i rolę w kulturze popularnej, w turystyce, reklamie itd.
Pierwsze materiały na ten temat pojawiły się w „Pol­
skiej Sztuce Ludowej" już w pięćdziesiątych latach
i odtąd dział ten jest nader bogato reprezentowany .
38

To rozszerzenie zakresu tematycznego pisma w i ą ­
zało się z podjęciem podobnej problematyki badawczej
przez Instytut Sztuki. Wyrazem tego było poszerzenie
zainteresowań Sekcji krakowskiej o zagadnienia w s p ó ł ­
czesne i problemy opieki nad twórczością ludową a tak­
że utworzenie w Warszawie Pracowni badania plastyki
nieprofesjonalnej (tematyka: — 1 pogranicze cechowo-ludowe w malarstwie i grafice, 2 — współczesna pla­
styka „naiwna", „amatorska", „inna", 3 — inspiracje
ludowe w sztuce polskiej końca X I X i X X w.). Pismo
więc w obecnym swym kształcie odzwierciedla proble­

m a t y k ę podejmowaną przez Pracownię (d. Sekcję) ba­
dania sztuki ludowej w Krakowie i wyżej wspomnianą
Pracownię warszawską.
Dzięki zainteresowaniom Jacka Olędzkiego pojawiły
się w „Polskiej Sztuce Ludowej" artykuły o poglądach
estetycznych K u r p i ó w . Są to niestety jedyne, jak do­
tąd, prace na łamach pisma wkraczające na ważny, a zu­
pełnie niemal niezbadany teren. Olędzki w swej ostat­
niej książce zajął się też szerzej problemem miejsca
i roli twórczości artystycznej w życiu zbiorowości, usta­
leniem zależności pomiędzy dziełem a światopoglądem
artystycznym twórcy .
39

40

To ostatnie zagadnienie •— światopoglądu twórcy —
w y m a g a ł o studiów nad konkretnymi artystami, i sądzę,
że na tym polu pismo dało rzeczywiście cenny mate­
riał, przynosząc kilkadziesiąt biografii twórczych wy­
bitniejszych garncarzy, tkaczy, wycinankarzy a zwłasz­
cza rzeźbiarzy. Pozwala to z kolei na śledzenie roli jed­
nostki w kształtowaniu się tradycji.
Tak więc, zwłaszcza w ostatnich 10—15 latach, co­
raz częściej dochodziły do głosu zagadnienia ściśle w i ą ­
żące się z postawami metodologicznymi i teorią. Nara­
stała wyraźnie wyczuwalna potrzeba rewizji dotych­
czasowych schematów badawczych. Dlatego, że powięk­
szał się zasób faktów, cząstkowych opracowań, dlatego,
że życie stawiało pod znakiem zapytania lub burzyło
dotychczasowe schematy.
Nowy p r z y p ł y w zainteresowań teorią, jaki dostrze­
gamy w ostatnich latach, nie był więc jak poprzednio
wynikiem bodźców działających z zewnątrz, a wynikał
z potrzeb rzeczywiście nurtujących ludzi zajmujących
się sztuką ludową, tak naukowców, jak i p r a k t y k ó w .
Przedmiotem tych zainteresowań jest przede wszystkim
współczesne pojęcie sztuki ludowej, jej zakres i cechy
szczególne, zagadnienia życia tej sztuki (czy też trady­
cji) we współczesnej kulturze (folkloryzm) i związane
z tym problemy opieki, a w szczególności potrzeba zde­
finiowania, kto jest ludowym twórcą.
41

Jest to krąg spraw żywotnych, wynikających z ob­
serwacji aktualnego stanu rzeczy, stąd też zapewne
mniejsze zainteresowanie dla problemów historycznych,
choć i tu chciałbym wyróżnić dwa głosy ważkie i na
pewno inspirujące.
Myślę tu o sprawie „ludowości"
dzieła i ciekawej tezie Olędzkiego, który dowodzi na
przykładzie prac srebrników i złotników z okresu od
X V I do końca X V I I I w., że ludowości dzieła nie można
utożsamiać z jego funkcją społeczną. Nie zawsze bowiem
decyduje to, komu ono służy, ważniejszy jest świato­
pogląd twórcy. Analizując wota o cechach stylowych
odbiegających znacznie od ówczesnych rozwiązań sztuki
elitarnej, pisze Olędzki: „Dzieło to można uważać za
ludowe, mimo że służy warstwom uprzywilejowanym,
w y r a ż a się w nim bowiem swoisty światopogląd arty­
styczny, szczególna mentalność grupy, która nie ma swo­
bodnego dostępu do całości dobra artystycznego, róż­
nych jego postaci, jakie występują w danym k r a j u " .
Sąd ten jest uściśleniem poglądu Piwockiego, który
uważał, że „Zbadanie stosunku artysty do świata a prze­
de wszystkim do otaczającej go rzeczywistości społecz­
nej poprzez treści zawarte w jego dziele — pozwoli
zaliczyć go bądź do t w ó r c ó w ludowych, bądź nieludowych" .
42

43

Drugi głos dotyczy zagadnienia genezy. Sprawie tej
poświęciliśmy dyskusję w redakcji z udziałem repre­
zentantów różnych dyscyplin naukowych. Dyskusja nie
przyniosła co prawda konkretnych rozstrzygnięć, ale
dała jak sądzę mocną podstawę dla dalszych przemy­
śleń.

199

�Myślę tu o ważkim stwierdzeniu Piwockiego, który
idąc śladami Gramsciego zdecydowanie odrzucił pojęcie
ludu jako kategorii ahistorycznej, wywodzącej się z my­
śli romantyczno-metafizycznej.
„Miarą ludowości jest
«inność»- w stosunku do przyjętego oficjalnie standardu
socjo-kulturalnego [...] miara tej «ludowosci» ma zmien­
ne w czasie wymiary, historycznie uwarunkowane, gdyż
«inność» jest płynna. To co jest w s p ó l n e dla całej spo­
łeczności w jednym czasie, staje się stopniem dyferencjacji w innym". Przedmiotem naszych zainteresowań
staje się w takim ujęciu „nie lud, jako pojęcie metahistoryczne i tym samym abstrakcyjne, ale grupy spo­
łeczne różne w różnych okresach dziejowych i miejscach,
[które] są nosicielami innych struktur klasowych [...]" .
Zadaniem więc badacza staje się „porównywanie wy­
tworów tych grup ze standardem „oficjalnym".

aktualnie istniejącej kultury danej grupy społecznej (tj.
ludu). Wytwory kultury trzeba bowiem oceniać na
tle całokształtu procesów zachodzących w tej kulturze,
widzieć w ł a ś c i w e czynniki sprawcze, funkcje, zależność
od światopoglądu artystycznego grupy itd. Kultura jest
zawsze p e w n ą strukturą, w ramach której powstają,
utrzymują się, przekształcają bądź zanikają różne zja­
wiska artystyczne.
Należy w i ę c je badać w oparciu
0 analizę tej konkretnej kultury, nie tracąc oczywiście
z oczu istniejących więzi między tym „piętrem" k u l ­
tury a innymi „piętrami". Taki sam przedmiot co inne­
go może bowiem znaczyć na różnych piętrach kultury,
inaczej wiązać się z całością.

44

W ujęciu takim zawarte są ważne implikacje meto­
dologiczne dla badań nad genezą sztuki ludowej w Pol­
sce. Warto przy tym pamiętać o zastrzeżeniach zgłasza­
nych w swoim czasie przez Seweryna w związku z za­
łożeniami książki Piwockiego o genezie sztuki ludowej.
Krok dalej idzie w kierunku uściślenia podstaw teore­
tycznych Jacek Olędzki. W artykule Rejony sztuki lu­
dowej w Polsce („Pol. Szt. Lud.", R. X X V , 1971, nr 1)
wiąże on kształtowanie się nurtu sztuki ludowej z pro­
cesem formowania się zwartych zbiorowości o silnym
poczuciu więzi społecznych, w ł a s n y c h odrębności. Olędz­
ki szuka więc nie genezy sztuki ludowej „ w ogóle", ale
specyfiki rozwoju kultury poszczególnych grup społecz­
nych i determinant wyznaczających tę specyfikę. Na tym
tle bada stosunek do szeroko pojętych tradycji kultu­
rowych. Przykładem konkretnym stosowania tych zało­
żeń jest wzmiankowana już książka o kulturze artystycz­
nej ludności kurpiowskiej.
Wracając do wywodu Piwockiego, przyznać muszę,
że rozumowanie Jego odpowiada mi szczególnie, zwal­
nia bowiem od konieczności nazywania wciąż i n ­
nych, różnych od siebie f a k t ó w — tym samym mia­
nem, od podciągania wielości zjawisk pod jedno okre­
ślenie „sztuka ludowa".
Lepiej nazywać je konkret­
nie, jednoznacznie. Zresztą chęć ta nieobca była P i wockiemu, gdy zapytywał: „Jeśli pojęcie ludu — wedle
Gramsciego — jest zmienne, to nie może ono dać żad­
nego solidnego oparcia dla badaczy kultury tegoż ludu.
Może by spróbować odrzucić w ogóle pojęcie «ludu»?
Co by się wtedy s t a ł o ? " . Zostałyby różne grupy —
odpowiada Piwocki — powstałe na skutek rozwarstwie­
nia klasowego, majątkowego, poziomów kulturalnych,
ale także i na skutek p o w o d ó w religijnych, zawodo­
wych, psychicznych. Badanie tych grup winno b y ć za­
daniem etnografii.
45

A twórczość artystyczna tych grup? Podchodząc do
zagadnienia historycznie, wydzielimy z tej większej ca­
łości — wiejską, tę właśnie, którą przywykliśmy nazy­
wać „ludową", sztukę, opartą o tradycyjny przekaz,
uformowaną w procesie zbiorowego kształtowania norm
estetycznych, kanonu stylistycznego.
T a sztuka, którą
niekiedy nazywa się dziś „tradycyjną", „klasyczną" czy
„stylową" — byłaby rzecz prosta szczególnie ważna dla
nas, ponieważ ona to właśnie odegrała ważną rolę
w kształtowaniu się naszej narodowej tradycji sztuki
i naszej kultury artystycznej.
Polemizowałbym natomiast z Piwockim tam, gdzie
twierdzi on, że „wydobycie różnic dzielących sztukę l u ­
dową danego czasu od sztuki nieludowej jest możliwe
tylko drogą porównywania jej dzieł ze sztuką inną niż
ludową". To znaczy, zgadzając się na zasadność takiego
postępowania dla wydobywania „różnic" — nie uogól­
niałbym tej metody na badanie wszystkich zjawisk

200

Uwagi te zmierzają do rozszerzenia tez Piwockiego,
w niczym ich nie kwestionując. U w a ż a m bowiem, że
przyjęcie tez Piwockiego uściśla tylko zagadnienie, a co
więcej, stwarza rzeczową podstawę do badań nad sty­
lem, nad formą tej sztuki „ludowej". Tyle, że widzianej
we w ł a ś c i w y m kontekście historycznym i kulturowym.
Rzecz jest o tyle ważna, że w obecnym czasie po­
wstaje nieprawdopodobny zamęt pojęciowy, trudny do
opanowania przez jakiekolwiek „umowy" między piszą­
cymi. „Ludowe" jest już niemal wszystko i nic już nie
wiadomo naprawdę. Sztuką ludową nazywa się zjawi­
ska bardzo od siebie różne
— twórczość dawną („kla­
syczną") i to, co w y t w ó r c a wiejski robi dla miasta
w stylu ludowym, i to, co robi dla siebie, i to, co dla
rzesz najmniej przygotowanych do odbioru sztuki „eli­
tarnej" produkują rzemieślnicy (gipsy, kolorowane foto­
grafie itp.). Sztuką ludową nazywa się rzeźby w drze­
wie amatorów, a nawet to wszystko, co robi w dzie­
dzinie artystycznej twórca n i e w y k s z t a ł c o n y . Za sztukę
ludową uważa się też i produkcję inteligenta, a nawet
plastyka (np. Gałka), który dla Cepelii czy Desy wy­
rabia przedmioty „ludowopodobne". Sztuką ludową na­
zywana jest i twórczość niezawodowych artystów, wy­
powiadających się w absolutnie szczery sposób właśnie
w bliskiej sobie (z różnych powodów) konwencji ludo­
wej — jak np. Słowiński, Furgała, H . Zegadło czy To­
borowicz . Wydaje się zatem, że pojęcie to staje się
coraz bardziej wieloznaczne.
4 6

47

48

Ważną próbą uporządkowania, przynajmniej częścio­
wego, tego zamętu było wprowadzenie przez prof.
Bursztę terminu „ f o l k l o r y z m " , który oddzielał auten­
tyczną dawną sztukę ludową od jej kontynuacji współ­
czesnych, dokonywanych na użytek miasta.
„Folklo­
ryzm" — pisał St. Błaszczyk — „usiłuje w y d o b y ć z kul­
tury ludowej, w zasadzie traktowanej już jako kultura
w rozwoju swym zamknięta, te tylko elementy, które
w konfrontacji ze w s p ó ł c z e s n y m masowym odbiorcą l i ­
czyć mogą na zainteresowanie nie tyle "z racji swego
poznawczego charakteru, co z powodu emocjonalnego
ładunku i atrakcyjnej formy" . Niestety termin ten jak
dotąd nie zyskał powszechnego zrozumienia. A przecież
niemal wszystko, co obserwujemy w o k ó ł nas, jest już
nie autentyczną sztuką ludową, ale „folkloryzmem".
49

50

Zdaje się, że zmuszeni będziemy pogodzić się z tym,
że pojęcie „sztuka ludowa" stało się elastyczne jak guma
1 że na użytek specjalistów trzeba będzie wypracować
system pojęć bardziej precyzyjnych i jednoznacznych.
T y m bardziej, że — jak wolno sądzić z w ł a s n y c h obser­
wacji — pojęcie „sztuki ludowej" w powszechnym od­
czuciu da się sprowadzić wyraźnie do dwóch wymie­
nionych już uprzednio zakresów.
Jeden — to s t y l l u d o w y
(a raczej stereotyp
tego stylu w powszechnym odczuciu). Styl, w którym
pracują rzemieślnicy i dostawcy Cepelii, w którym co­
raz częściej w y p o w i a d a j ą się ludzie niewiele już mający

�wspólnego ze wsią. A w i ę c wszystko, co jest kopią, re­
pliką, wariantem czy nawet dość dalekim przetworze­
niem ludowych m o t y w ó w (czy kolorystyki), traktowane
jest jako „ludowe", jako „sztuka ludowa".
Drugi zakres — to sztuka ludowa jako sztuka ludu,
tak jak dziś rozumiemy to pojęcie potocznie, w sen­
sie — „lud pracujący", „masy ludowe". W tym rozu­
mieniu „ l u d ó w e " , t o t y l e , c o p o w s z e c h n e , ł a ­
two z r o z u m i a ł e , t w o r z o n e p r z e z a r t y s t ó w
n i e k s z t a ł c o n y c h , nie odrywających się od możli­
wości i n a w y k ó w percepcyjnych masowego odbiorcy.
Lansując termin „ludowy" w odniesieniu do zjawisk
ideologicznych, politycznych, (np. m ó w i ą c o „Polsce L u ­
dowej" czy „ludowej demokracji" — n i e ł a t w o jedno­
cześnie stosować to pojęcie w innym znaczeniu, a z w ł a s z ­
cza, gdy znaczenie to jest bliskie i pochodne. Nie budzi
bowiem wątpliwości rozróżnienie „lód" — jako zamarz­
nięta woda i „lud" —• jako masy pracujące, podobnie,
jak łatwo rozróżniamy zamek magnacki od zamku
w drzwiach. Ale trudno o precyzyjne rozróżnianie po­
jęć bliskoznacznych — i dlatego sądzę, że praktyka spo­
łeczna nie ułatwi nam zadania, przeciwnie — zakres
stosowalności pojęcia „lud", „ludowe" będzie się roz­
szerzał.
Z tych wszystkich p o w o d ó w trudne też jest precy­
zyjne zdefiniowanie pojęcia „twórca ludowy". Przeko­
nała o tym narada zorganizowana niedawno w K r a k o ­
wie przez Pracownię badania sztuki ludowej i Muzeum
Etnograficzne. Cóż to bowiem znaczy obecnie „twórca
ludowy"? Tyle kategorii t w ó r c ó w i w y t w ó r c ó w (rze­
mieślników) da się podciągnąć przecież pod tę nazwę.
Na naradzie proponowano ograniczyć termin „twórca
ludowy" jedynie do osób pozbawionych wykształcenia.
Kryterium wykształcenia nie da się utrzymać, jako że
wzrasta powszechny poziom oświaty i jakoś nawet nie
przystoi utożsamiać dziś pojęcia artysty ludowego
z analfabetyzmem czy niedokształceniem. R ó w n i e nie­

przydatna wydaje mi się wysunięta podczas narady pro­
pozycja, aby uzależniać „ludowość" twórcy m. in. od
przynależności jego do ludzi nie zajmujących się za­
wodami inteligenckimi.
Niesłuszne byłoby też ograniczenie się wyłącznie do
terenu wsi, mamy bowiem i takie sytuacje, że urodzeni
na wsi a mieszkający obecnie w mieście (np. u dzieci)
reprezentanci rzemiosł ludowych znaleźliby się poza na­
wiasem definicji. Podobnie jak szopkarze krakowscy,
którzy w 90°/o należą do wielkomiejskiego proletariatu,
a w ł a ś n i e w szopkach przechowało się coś istotnego
z mechanizmu tradycyjnej sztuki ludowej.
Skoro w i ę c dla praktyki administracyjnej konieczne
jest określenie kategorii twórców ludowych, najbardziej
użyteczna wydaje się definicja przyjęta przez Cepelię:
„Za twórcę ludowego uważa się rękodzielnika posiada­
jącego nabytą w zasadzie w sposób tradycyjny umiejęt­
ność samodzielnej twórczości,
tworzącego w oparciu
o regionalne tradycje ludowe bądź posiadającego umie­
jętność indywidualnej interpretacji tradycyjnych regio­
nalnych w y t w o r ó w plastyki ludowej względnie twórcze­
go ich rozwijania" .
51

Ważne wydaje się tylko, aby dostrzegając reliktowe
dalsze życie tradycyjnej sztuki ludowej (a raczej jej
stereotypów), nie tracić z pola widzenia zjawisk nowych,
twórczości niekoniecznie determinowanej dawną ludową
tradycją. Zmienia się bowiem sytuacja w kulturze, daw­
ny jej model, w którym rozróżnialiśmy różne piętra —
od ludowego do elitarnego — ulega przekształceniom.
Ale nie przestają istnieć zróżnicowania kultury, różnice
między kulturą elitarną a popularną, ludową w nowym
znaczeniu, w której mieszają się różne w p ł y w y , różne
tradycje. Trzeba je badać, trzeba dostrzegać w całej
złożoności zjawiska. I to jest chyba najważniejsze zada­
nie, jakie powinno sobie nasze pismo stawiać w obecnym
okresie.

PRZYPISY
1

K . Piwocki, Pojęcie sztuki ludowej, „Pol. Szt. Lud.",
R. I, 1947, nr 1—2.
J . Grabowski, Zagadnienie
stylu ludowego, „Pol.
Szt. Lud.", R. I , 1947, nr 1—2; R. I I , 1948, nr 1, 2, 3,
K . Piwocki, op. cit.
Powstanie, organizacja
i charakter
Państwowego
Instytutu Badania Sztuki Ludowej,
„Pol. Szt. Lud.",
R. I, 1947, nr 1—2.
Por. J . Grabowski, Wycinanka
ludowa, Warsza­
wa 1955.
Powstanie, organizacja [...], op. cit.
* Por. „Pol. Szt. Lud.", R. I I I , 1949, nr 5.
Tamże.
Po J . Grabowskim redakcję przejął R. Reinfuss
(R. I I , 1948, nr 11—12), następnie Tadeusz Zygler (R. I I I )
i znów R. Reinfuss (R. I V , V , V I nr 1—2), a od nr 3
z 1952 r. pismo redaguje A. Jackowski.
R. Reinfuss, Stan badań nad polską
sztuką
lu­
dową", „Pol. Szt. Lud.'", R. I V , 1950, nr 1—6.
Tamże.
A. Wojciechowski, Tematyka społeczna
i politycz­
na w wycinance łowickiej,
„Pol. Szt. Lud.", R. I I I , 1949,
nr 11—12.
R. Reinfuss, U progu piątego
roku, „Pol. Szt.
Lud.", R. V, 1951, nr 1—2.
Omówiona dokładnie w sprawozdaniu B. Urba­
nowicza, Konferencja
w Jadwisinie,
„Pol. Szt. Lud.",
R. V, 1951, nr 4—5.
A. Wojciechowski, Zagadnienia rzemiosła
i prze­
mysłu artystycznego na tle stosunku do dziedzictwa pol­
skiej sztuki ludowej, „Pol. Szt. Lud.", R. V , 1951,
nr 4—5.
2

3

4

5

8

8
9

1 0

1 1

1 2

13

14

1 5

1 6

K . Piwocki, Sztuka ludowa i narodowa, „Pol.
Szt. Lud.", R. V, 1951, nr 3.
K . Piwocki, O historycznej
genezie polskiej sztu­
ki ludowej, Wrocław 1953.
T. Seweryn, Zakres przedmiotowy sztuki ludo­
wej, „Pol. Szt. Lud.", R. V I I I , 1954, nr 5.
A. Wojciechowski, Z dyskusji nad pojęciami
—
sztuka ludowa i ludowość
w sztuce, „Pol. Szt. Lud.",
R. V I I , 1953, nr 2; K . Malinowski, recenzja książki
O historycznej
genezie..., „Biul. H . 5.", R. X V , 1953,
nr 3—4.
K . Piwocki, Próba
definicji
kilku pojęć,
„Pol.
Szt. Lud.", R. V I I , 1953, nr 6.
A. Abramowicz, Uwagi o problematyce badań nad
sztuką Polski wczesnośredniowiecznej
(głos
archeologa),
„Pol. Szt. Lud.", R. V I I I , 1954, nr 4. Rozszerzona wersja
ukazała się następnie w postaci książkowej pt. Studia
nad genezą polskiej kultury artystycznej, Łódź 1962.
Por. recenzja J . Olędzkiego w „Etnografii Pol­
skiej" t. 9, 1965; W. Hensel,
Szkice
wczesnodziejowe
cz. V, 1: Do dyskusji nad genezą polskiej kultury arty­
stycznej, „Slavia Antiqua", t. 11, 1964.
T. Seweryn. Kultura duchowa Odrodzenia,
„Pol.
Szt. Lud.", R. V I I I , 1954, nr 4.
R. Reinfuss, Po I ogólnopolskiej
konferencji
nau­
kowej w sprawie badań nad sztuką,
„Pol. Szt. Lud.",
R. I V , 1950, nr 7—12.
Tamże. Program ten, zaplanowany nader optymi­
stycznie na 4 lata, trwa jednak po dziś dzień, co oczy­
wiście zmienia pierwotny sens całej akcji.
A. Żaki, Metoda wykopaliskowa w badaniach pol­
skiej sztuki ludowej, „Pol. Szt. Lud.", R. V , 1951, nr 6.
1 7

18

19

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

202

�2 7

M. Gładysz, Góralskie
zdobnictwo
drzewne
na
Kraków 1935; tenże, Zdobnictwo metalowe na
Kraków 1938.
R. Reinfuss, Łemkowie
jako grupa
etnograficzna,
„Prace i materiały etnograficzne", Т. V I I , Lublin 1948,
tenże, Sztuka ludowa na pograniczu
Łemkowszczyzny
i Podlasia, „Studia i materiały lubelskie. Etnografia",
I, Lublin 1962; tenże, Rzeźba figuralna Łemków,
„Pol.
Szt. Lud." R. X V I I , 1963, nr 3—4.
J . Olędzki, Kultura artystyczna ludności
kurpiow­
skiej, Wrocław 1971; tenże, Wota woskowe ze wsi Brodowe Łąki i Krzynowłoga
Wielka, „Pol. Szt. Lud.",
R. X I V , 1960, nr 1.
St. Błaszczyk,
Drzeworyty
wielkopolskie,
„Pol.
Szt. Lud.", R. X X V , 1971, nr 3.
A . Kunczyńska, Obrazy częstochowskie,
„Pol. Szt.
Lud.", R. X X , 1966, nr 2; tejże, Malarze ludowi z Gidel,
„Pol. Szt. Lud.", R. X I X , 1965, nr 2.
R. Reinfuss, Malowanki ścienne z Chotyziów,
„Pol.
Szt. Lud.", R. V I I I , 1954, nr 1; F . Kotula, „Dywany" —
współczesne
malarstwo ludowe wsi rzeszowskich,
„Pol.
Szt. Lud.", R. X V I I , 1963, nr 3—4.
Nobilitacją twórczości „jarmarcznej" była wysta­
wa k w i a t ó w sztucznych zorganizowana przez Cepelię
(1965) oraz wystawa współczesnego malarstwa ludowego
(makatek) w Lublinie (1967). Zasługuje też na u w a g ę
żywa reakcja czytelników na numer poświęcony kiczowi
i na książkę o kiczu A. i E . Banachów. Wartościową
i cenną pozycję stanowi tu też film dokumentalny Ka­
ruzela
łowicka.
J . Burszta, Z. Jasiewicz, Zderzenie kultur na Zie­
miach Zachodnich i Północnych,
„Pol. Szt. Lud.", R. X V I ,
1962, nr 4.
K . Piwocki, Kilka słów o sztuce
współczesnych
prymitywów,
„Pol. Szt. Lud.", R. X X I I , 1968, nr 1—2.
„Pol. Szt. Lud.", R. X X , 1966, nr 3—4.
„Pol. Szt. Lud.", R. X X I I , 1968, nr 1—2.
„Pol. Szt. Lud.", R. X X I V , nr 3—4.
J . Olędzki, Wypowiedzi
rybaków
kurpiowskich
o wyglądzie
ryb, „Pol. Szt. Lud.", R. 1959, nr 1—2; ten­
że, Światopogląd
artystyczny ludności wiejskiej w świe­
tle studiów
nad kulturą
Kurpiowszczyzny,
„Pol. Szt.
Lud.", R. X X I I I , 1969, nr 3—4. I w tymże zeszycie pisma:
J . Hilczer-Pilich, Współczesne
upodobania
estetyczne
ludności Kurpiowszczyzny
na podstawie analizy
wnętrz
domów
Kadzidła;
oraz M. Szeska, Miejsce
twórczości
w życiu
wycinankarza.
J . Olędzki, Kultura artystyczna [...], op. cit.
Przykładem tego jest m. in. art. К. Piwockiego,
Niektóre
zagadnienia
teorii
sztuki
ludowej,
„Studia
Śląsku,
Śląsku,
23

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7
3 8

3 9

4 0

4 1

202

Estetyczne", t. 3, 1966; tegoż cytowane już: Kilka słów
0 sztuce {...] z dyskusją: Zakres pojęcia sztuki ludowej;
wstępna część książki J . Olędzkiego, Kultura
artystycz­
na [[...], op. cit.; A. Jackowskiego, Funkcje sztuki ludowej
1 twórczości
niezawodowej
w naszej kulturze Iw:] Tra­
dycja i współczesność,
Warszawa 1970; tegoż: Wprowa­
dzenie do dyskusji
[w:] Aktualne problemy
ludowej
twórczości
i opieki nad nią w Polsce, „Pol. Szt. Lud.",
R. X X I V , 1970, nr 3—4 i inne głosy w tejże dyskusji.
J . Olędzki, Kultura artystyczna [[...], op. cit., s. 14.
Por. tenże, Wota srebrne, „Pol. Szt. Lud.", R. X X I , 1967,
nr 2.
K . Piwocki, Próba definicji {...], op. cit.
K . Piwocki, Kilka słów o sztuce {...], op. cit.
K . Piwocki, Pojęcie
sztuki ludowej, „Pol. Szt.
Lud." R. X X I , 1967, nr 4.
Szerzej poruszam to zagadnienie w art. Współ­
czesna sztuka ludowa, „Pol. Szt. Lud.", R. X I X , 1965,
nr 1 oraz we Wprowadzeniu do dyskusji [w:] Aktualne
problemy [...], op. cit.
Por. Biuletyn Informacyjny nr 1 Klubu
Twórców
Amatorów,
Warszawa, 21 X I I 1970 r. Czytamy tam o pro­
pozycji akcesu klubu do Stowarzyszenia T w ó r c ó w L u ­
dowych (nie doszło do tego, ponieważ Stowarzyszenie...
nie odpowiedziało na list) i o dyskusji nad nazwą klubu.
Jedną z dwóch propozycji b y ł „Klub T w ó r c ó w Ludo­
wych". A dodać tu warto, że członkami klubu są inży­
nierowie, urzędnik M S Z itd.
O Toborowiczu pisze w tym zeszycie A. Krasno­
wolski. O Słowińskim: E w a Śnieżyńska-Stolot, Ludowe
rzeźby
Adama Słowińskiego,
„Pol. Szt. Lud.", R. X X I ,
1967, nr 2. M. in. „Przyjęło się dotąd określać prymi­
tywną formę twórczości ludowej jako odbicie własnego
widzenia i własnej estetyki jej twórców, niewątpliwie
ludzi prostych i prymitywnych. Jak wytłumaczyć po­
sługiwanie się tą formą przez człowieka o zupełnie in­
nym poziomie u m y s ł o w y m w sposób w pełni szczery,
nie mający nic w s p ó l n e g o z kopią czy falsyfikatem"?
O Furgale patrz folder: Wystawa mebli i rzeźby
Jaro­
sława Furgały. Dni Folkloru i Sztuki Ludowej Dolnego
Śląska, Lubań—Wrocław 1971.
Na temat folkloryzmu zorganizowano w Poznaniu
(czerwiec 1969) sesję naukową pn. „Folklor w życiu
współczesnym". Referaty, łącznie z programowym J .
Burszty, opublikowano w książce Folklor w życiu
współ­
czesnym, Poznań 1969.
S. Błaszczyk, Współczesne
przeobrażenia
sztuki
ludowej, „Pol. Szt. Lud.", R. X X I V , 1970, nr 3—4.
Protokół posiedzenia Rady Naukowej przy Związ­
ku C P L i A z 26 listopada 1971 r.
4 2

4 3
4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

5 0

5 1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9776" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9754">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a9e4f783b8d9dbdd9d99dd58f214337c.pdf</src>
        <authentication>f6bc23134449cc34f950a585806f842c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116254">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4693</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116255">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116256">
                <text>widowiska obrzędowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116257">
                <text>przebierańcy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116258">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4357</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116259">
                <text>Przebrania w widowiskach ludowych i ich wspólczesne wyobrażenia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1971 t.25 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116260">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1971 t.25,z.4; s.203-216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116261">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116262">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116263">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116264">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116265">
                <text>Roman Reinfuss

PRZEBRANIA W WIDOWISKACH LUDOWYCH I ICH W S P Ó Ł C Z E S N E PRZEOBRAŻENIA

Podobnie jak w innych dziedzinach ludowej kul­
tury, tak i w zakresie folkloru widoczne są przemiany
idące w kierunku niwelacji treści tradycyjnych. Proces
ten nie przebiega jednak równomiernie na terenie całe­
go kraju. Najbardziej zaawansowany jest on na tere­
nach zachodnich (Wielkopolska, Pomorze), mniej na ob­
szarach środkowej i wschodniej Polski, a najmniej
w jej części p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i e j , w w o j e w ó d z t w a c h
krakowskim i rzeszowskim, gdzie do dzisiaj wiele tra­
dycyjnych z w y c z a j ó w jest jeszcze we wsi praktykowa­
nych i gdzie w niektórych przypadkach obserwuje się
nawet w tej dziedzinie pewne tendencje rozwojowe.
W dotychczasowych badaniach nad ludową sztuką
plastyczną bardzo mało uwagi zwracano na artystyczną
stronę przebrań i r e k w i z y t ó w u ż y w a n y c h w związku
z obrzędami i zwyczajami. Nie interesowano się również
przemianami, jakie w tym zakresie zachodzą w czasach
obecnych, kiedy tradycyjny obrzęd czy zwyczaj zaczyna
pojawiać się na scenie, wchodząc do repertuaru folklo­
rystycznych zespołów pieśni i tańca.
Szczególnie bogaty materiał do badań z tego za­
kresu dostarcza cykl z w y c z a j ó w zimowych związanych
z Bożym Narodzeniem, czyli tzw. Godami lub Ś w i ę t a m i
Godnimi, kiedy to oprócz szopki z ruchomymi kukiełka­
mi występuje „żywa szopka" — Herody (11. 1), „góralska
pastorałka" (il. 2), kiedy po wsiach chodzą z gwiazdą
Trzej Królowie (il. 3), Droby Noworoczne, Dziady (il. 4)
i Szlachcice, i różnego rodzaju kolędnicy (il. 5). Po­

mijając szopkę, która stanowi zagadnienie oddzielne,
gdyż rola uczestników ogranicza się w niej do porusza­
nia lalkami i udzielania im swego głosu, we wszystkich
pozostałych przypadkach mamy do czynienia z żywymi
aktorami, których przebrania i rekwizyty stanowią cie­
kawy materiał do analizy artystycznej strony kostiumu,
używanego w tradycyjnym teatrze ludowym.
Porównując przebrania uczestników ludowych wido­
wisk zwyczajowych stwierdzamy dużą różnorodność za­
równo sposobów ich artystycznego rozwiązania jak i lo­
kalnych odrębności. Jedną z przyczyn, które tę różno­
rodność powodują, jest fakt, że przebrania używane
w czasach dzisiejszych reprezentują rozmaite okresy
chronologiczne i stadia rozwojowe.
Stwarzanie przy działaniach obrzędowych specy­
ficznej atmosfery niesamowitości przez stosowanie róż­
nego rodzaju fantastycznych przebrań jest zjawiskiem
dobrze znanym, występującym w kulturach ludów pry­
mitywnych. Wystarczy przypomnieć stroje i maski uży­
wane przez tancerzy biorących udział w obrzędowych
tańcach u ludów Afryki, Ameryki Południowej, Azji czy
Polinezji. Podobnie miała się rzecz u ludów Europy,
które z tych najdawniejszych warstw swej kultury do
dziś przechowały sporo e l e m e n t ó w archaicznych. Wiążą
się one najczęściej z pradawnymi obrzędami o charak­
terze agrarnym i zaduszkowym, które mimo późniejszych
nawarstwień i tysiącletniej działalności Kościoła utrzy­
mały się do naszych czasów, m. in. w obrzędowości

II. 1. Herody. Libiąż, pow. Chrzanów.

203

�204

�świąt zimowych \. Należy tu obrzędowe składanie życzeń
przez różnego rodzaju przebierańców, którzy chodzą po
wsi w okresie Nowego Roku przyodziani w fantastyczne
ubiory, sporządzone w sposób prymitywny z najłatwiej
dostępnych materiałów.
Przykładem tej najstarszej warstwy w przebraniach
obrzędowych używanych w okresie świąt zimowych są
stroje tzw. D r o b ó w Noworocznych, występujących do
dziś w powiatach: gorlickim czy tarnowskim. W ob­
rzędzie tym biorą udział dorośli mężczyźni, którzy w
dniu Nowego Roku obchodzą w i e ś od chałupy do chału­
py składając gospodarzom życzenia pomyślnych zbiorów.
Odziani są oni w kożuchy, odwrócone futrem na
wierzch, przepasane
słomianymi powrósłami.
Słomą
okręcone mają również nogi. Czasem Droby nakładają
na kożuchy rodzaj spódnic wykonanych z równo u ł o ­
żonych ździebeł słomy (il. 6). Na głowach noszą wysokie,
szpiczaste czapy słomiane, zakończone u góry ozdobnie
upiętym i zwisającym do tyłu słomianym warkoczem.
W rękach trzymają potężne drewniane palice, którymi
stukają o ziemię wybijając rytm w y g ł a s z a n y c h oracji.
Twarze ich najczęściej b y w a j ą usmolone sadzą lub osło­
nięte prymitywnymi maskami sporządzonymi z baraniej
skóry, ażeby ich nie można było rozpoznać (il. 7).
Elementem późniejszym, m a j ą c y m uświetnić opisa­
ny ubiór, są drobne ozdoby z kolorowej bibułki powplatane w słomiany warkocz czapki i paski kolorowego
papieru (il. 6), którymi oklejone b y w a j ą w formie spi­
rali pałki Drobów. Pierwotnym celem opisanego tu
przebrania była wspomniana poprzednio chęć stworze­
nia dookoła siebie atmosfery
niesamowitości i lęku,
przez co całość obrzędu z y s k i w a ł a odpowiedni walor.
Być może wiązało się to z jakąś szerszą, magiczną funk­

cją obrzędu, o której pamięć nie zachowała się już do
naszych czasów.
Gdy magiczna treść noworocznych życzeń uległa już
dewaluacji, chodzenie po wsi Drobów nabrało charak­
teru bardziej zabawowego. Wtedy to do opisanego ze­
społu dołączyły się: 1) postać mężczyzny, przebranego
w stare niewieście szaty, który grając rolę Czarownicy
„kleci masło" w starej maślnicy; 2) Diabeł w masce
z baraniej skóry pobrzękujący widłami okręconymi łań­
cuchem, wreszcie 3) Dziad ubrany w łachmany, w masce
z brodą w y k o n a n ą z pakuł, odmawiający parodię pa­
cierza na różańcu z nanizanych na sznurek ziemniaków,
kasztanów czy drewnianych krążków (il. 8).
Prymitywne ubiory widuje się również u grup ko­
lędniczych w pow. żywieckim. Występują tam np. w nie­
których wsiach Dziady z uczernionymi twarzami, odzia­
ne w odwrócone sierścią na wierzch kożuchy przewią­
zane powrósłami, z nogami okręconymi słomą. Dziadom
towarzyszą poprzebierane w łachmany Cyganki i Dziadówki, których rolę grają mężczyźni.
W przypadku, gdy uczestnik zwyczajowego wido­
wiska „gra" jakąś określoną osobę, mamy już do czy­
nienia z „aktorem", a jego przebranie należy uważać
za „kostium". Spotykamy się z tym np. w „góralskiej
pastorałce", która do dziś jest jeszcze popularnym, ludo­
wym przedstawieniem, granym w okolicach Wieliczki,
Bochni, a także w pow. myślenickim czy limanowskim
przez domokrążne zespoły, według tekstu zapisanego
w kantyczkach ks. Mioduszewskiego . Grupa ta złożona
z 5 mężczyzn przedstawia Pasterzy, którzy na wezwanie
Anioła (rolę tę gra młody chłopak, a obecnie też czasem
dziewczyna) udają się złożyć hołd
nowonarodzonemu
Jezusowi, znajdującemu się w pięknie wykonanej szóp2

II. 4. Dziady. Laliki, pow. Żywiec.

4 .-

i
205

�II 5. Kolędnicy, Radziechowy, pow. Żywiec. II. 6. Draby noworoczne. Ciężkowice, pow. Tarnów. II. 7. Drab no­
woroczny. Poręba Wielka, pow. Limanowa, II. 8. Dziad. Szczawa, pow. Limanowa. II. 9. Pasterze z Pastorałki góral­
skiej.

�ce. W okolicach Wieliczki i w pobliskich wsiach pow.
myślenickiego Pasterze, podobnie jak poprzednio opisa­
ne Droby, odziani są w kożuchy w y w r ó c o n e sierścią na
wierzch, przepasane słomianymi powrósłami lub pasami
(u. 2). W rękach mają długie palice ozdobione koloro­
wymi papierami, a na głowach kapelusze i czapki wykowane z tektury oklejonej barwnymi papierami. Naj­
starszy z Pasterzy — K u b a — posiada duży kapelusz
0 szerokim, płaskim rondzie (il. 9), pozostali zaś uczest­
nicy wysokie czapki szpiczaste, stożkowate lub w kształ­
cie zwężającego się ku górze trapezu, z m a ł y m dasz­
kiem nad czołem, jedynie najmłodszy — Furgoł —
grający rolę nierozgarniętego
głuptaka, nosi czapkę
w formie dość swobodnie potraktowanej rogatywki. T w a ­
rze pasterzy osłaniają maski z baraniej skóry lub płót­
na, czasem występują oni jedynie z długimi przyprawio­
nymi brodami i wąsami, a tylko Furgoł w masce.
Ubiory tę utrzymują się bez widocznej tendencji do
zmian. Aktorzy sądzą widać, ż e grając pasterzy z czasów
biblijnych powinni w y s t ę p o w a ć w kostiumach u w a ż a ­
nych przez nich za starożytne.
W niektórych jednak
wsiach południowej części pow. myślenickiego (jak np.
w Lubniu) Pasterze w y s t ę p u j ą w strojach góralskich.
Na głowie mają stare kapelusze z muszelkami, odziani
są w krótkie kożuszki odwrócone sierścią na wierzch
1 specjalnie szyte płócienne spodnie ozdobione parzeni­
cami o swobodnie potraktowanym rysunku.
Inaczej już przedstawia się rozwój kostiumu no­
szonego przez Trzech Króli, którzy (czasem w towa­
rzystwie Heroda) obchodzą w i e ś śpiewając po domach
kolędy. Są to mężczyźni (dziś też czasem chłopcy w wie-

8

ku szkolnym), z których jeden niesie zwykle dużą
gwiazdę wyklejoną z kolorowych papierów (il. 10).
Pierwotnie akcesoria podkreślające królewski majestat
trzech w ę d r o w c ó w były niesłychanie ubogie. Królowie
w y s t ę p o w a l i w papierowych koronach i zwyczajnych
ubraniach, przepasywanych niekiedy kolorową szarfą
biegnącą ukośnie przez piersi i plecy. W rękach trzy­
mali wysokie laski, które miały oznaczać, że znajdują
się oni w dalekiej podróży. Często Królowie na wierzch
ubrań wdziewali białe, sięgające kolan koszule. Jeden
z nich, przedstawiający
władcę przybywającego ze
Wschodu, miał twarz umazaną sadzą, a inni tym samym
sposobem zaznaczone w ą s y i brody. Opisany tu skrom­
ny strój Trzech Króli w y s t ę p o w a ł powszechnie na prze­
łomie X I X i X X w. nie tylko na interesującym nas tu
obszarze woj. krakowskiego, ale i w innych stronach
Polski, a także na południe od Karpat — w Słowacji
i na Węgrzech. Dziś spotyka się go u nas przeważnie
wtedy, gdy uczestnikami obchodu są chłopcy w wieku
szkolnym. Starsza młodzież dba już o to, aby zaprezen­
tować kostiumy i rekwizyty bardziej okazałe, często
specjalnie w tym celu wykonane. Efekt tych usiłowań
bywa czasem dość zabawny. Przykładem tego mogą być
ubiory Trzech Króli z Sopotni Małej w pow. żywieckim,
którzy występują w bryczesach wpuszczonych do butów
z cholewami, tekturowych półpancerzach na białych ko­
szulach i z dzidami w ręku (il. 3). Zwykle rozwój kostiu­
mu idzie w kierunku nadania Trzem Królom odpowied­
niej godności i powagi. W Korbielowie, pow. Żywiec,
gdzie Trzej Królowie chodzą w towarzystwie Heroda,
odziani, są oni w powłóczyste białe szaty, korony wal­
cowatego kształtu, w rękach zaś dzierżą okazałe b u ń czuki (il. 11). Zdarza się czasem, że trzej władcy wy­
stępują w ubiorach przypominających kościelne ornaty
(il. 12). Najbardziej „realistycznie" potraktowany jest

207

�II. 10. Trzej Królowie. Płaza, pow. Chrzanów. II. 11. Trzej Królowie i Herod. Korbielów, pow. Żywiec. II. 12. Trzej
Królowie i Herod. Poznachowice Górne, pow. Myślenice. I I . 13. Trzej Królowie. Poznachowice Dolne, pow. Myśle­
nice. II. 14. Herod. Poznachowice D. pow. Myślenice.

kostium Trzech Króli z Poznachowic Dolnych w pow.
myślenickim. Ubrani są oni w długie szaty, na ramio­
nach mają narzucone płaszcze z wzorzystej tkaniny,
a jeden z nich, przedstawiający władcę ze Wschodu, za­
miast korony ma na głowie turban (il. 13).
W parze z rozwojem kostiumu wzrasta dekoracyj­
ność rekwizytów. Gwiazdy, które dawniej były dość
proste w formie i kolorze, rozrastają się, przybywa im
promieni i barw, a powierzchnia ich zdobiona jest mi­
sternymi wycinankami. Najbogaciej rozwinęły się gwiaz-

12

dy w Żywiecczyźnie, gdzie środek w postaci oszklonego
koła wypełniają rzeźby wyobrażające biblijną scenę
narodzenia Chrystusa w stajence betlejemskiej.
W podobny sposób przebiegał rozwój
ubiorów
uczestników „żywej szopki", czyli tzw. Herodów. Jest
to ludowe widowisko stanowiące fragment średniowiecz­
nego misterium, opiewające zbrodnie króla Heroda,
który w obawie o utratę korony na rzecz narodzonego
w Betlejem Jezusa, nakazuje swym siepaczom wymor­
dować wszystkie noworodki płci męskiej, nie wyłącza-

�jąc własnego syna, za co spotyka go zasłużona kara,
gdyż zostaje przez Śmierć ścięty kosą i zabrany przez
Diabła do piekła. W widowisku tym bierze zwykle udział
kilkanaście osób. Prócz Heroda, będącego postacią cen­
tralną, występują: jego dwaj Marszałkowie (lub Feld­
marszałkowie), Turek, Polski Ułan, a ponadto Ż y d - R a bin (czasem ze swym towarzyszem), Chłop z Turoniem,
Dziad. Wyjątkowo też pojawia się Żona Heroda lub inne
postacie jak Cygan czy Góral.
„Żywa szopka", grana dawniej na znacznych ob­
szarach Polski, dziś już po największej części zapomniana,
utrzymuje się najlepiej w najbliższych okolicach K r a ­
kowa. Gdy w 1968 r. zorganizowano w pow. krakowskim
konkurs na obrzędy zimowe, zgłosiło się ponad 20 grup
herodowych z różnych wsi, co wymownie świadczy
o żywotności tej do dziś zachowanej tradycji. Pojawiają
się też Herody na konkursach w Rabce, Ż y w c u czy B ę ­
dzinie, gdzie w 1971 r. przybyły m. in. grupy Herodów
z okolicy Myszkowa i Częstochowy oraz z Medyki k.
Przemyśla. Grupy te nie mają nic wspólnego z organi­
zowanymi dla celów scenicznych zespołami artystyczny­
mi, podobnymi do amatorskich zespołów ludowych pie­
śni i tańca. Są to autentyczni wiejscy kolędnicy, którzy
w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku chodzą
po wsi (il. 17) i dają po chałupach przedstawienia, za
co wynagradzani są datkami pieniężnymi i poczęstun­
kiem.
Brak materiałów ikonograficznych nie pozwala na
odtworzenie w y g l ą d u zespołów Herodów z czasów daw­
niejszych. W okresie m i ę d z y w o j e n n y m i bezpośrednio
po zakończeniu I I wojny światowej kostiumy osób bio­
rących udział w widowisku przedstawiały się dosyć
ubogo. Herod w y s t ę p o w a ł w z w y k ł y m miejskim ubraniu,
na które narzuconą miał wzorzystą kapę do nakrywania

13

\

łóżek imitującą płaszcz królewski, z tekturową koroną
oklejoną złotym papierem; w ręku miał drewniane ber­
ło. Marszałkowie natomiast zakładali na g ł o w y tektu­
rowe czapki, najczęściej o kształcie przypominającym
czaka ułańskie z czasów Księstwa Warszawskiego, do
tego zaś tekturowe lederwerki; niekiedy na ramionach
z w y k ł y c h miejskich bluzek naszywano epolety z koloro­
wego papieru lub bibułki, a na spodniach lampasy z ko­
lorowej wstążki. Przy boku przytroczone mieli szable
prawdziwe lub wykonane z drewna. Podobnie ubrani
byli: Polski Ułan i Turek — z tym, że ten ostatni miał
zwykle jakieś fantazyjne nakrycie g ł o w y wyróżniające
go spośród reszty uczestników. Żyd występował w dłu­
gim chałacie, często z wypchanym garbem, w baraniej
czapce lub starym kapeluszu. Dziad odziany był w po­
łatany płaszcz lub kożuch odwrócony sierścią na ze­
wnątrz, przepasany sznurem lub powrósłem ze słomy,
przez ramię przewieszony miał worek, a na szyi róża­
niec z kasztanów lub ziemniaków. Herod m i e w a ł często
przyprawioną lub w y m a l o w a n ą sadzą czarną brodę, zaś
Żyd i Dziad w y s t ę p o w a l i w maskach wykonanych z ba­
raniej skóry lub tkaniny z przyprawionymi brodami
i w ą s a m i zrobionymi z lnianych pakuł. Śmierć owinięta
w białe prześcieradło miała twarz zasłoniętą maską
z białego płótna lub tektury, w ręku trzymała drewnia­
ną kosę; Diabeł biegał w czarnym kożuchu z przypra­
wionym ogonem, twarz a czasem całą głowę okrywała
mu maska z baraniej skóry względnie czarnej lub czer­
wonej tkaniny. Występował on zawsze z widłami i łań­
cuchem, którym podzwaniał przy każdym ruchu. Rolę
Anioła grał zwykle chłopak występujący bez charak­
teryzacji, odziany w białą wolno spuszczoną koszulę
z przytwierdzonymi na ramionach papierowymi skrzy­
dłami. Głowę jego zdobił diadem z paska złotego papie-

I

14

��ru. Jedną z efektowniejszych postaci zespołu b y ł Turoń
(„koza") z potężnym rogatym łbem pokrytym baranim,
zajęczym lub króliczym futrem ze skórką jeża na
nozdrzach i oczyma wykonanymi z metalowych, błysz­
czących guzików. Kłapał on groźnie ruchomą szczęką,
do której dla większego wrażenia przymocowany był cza­
sem mały dzwonek. Osoba nosząca Turonia ukryta była
pod derką używaną do nakrywania koni lub pod starą
kapą na łóżko.
Naszkicowany tu obraz H e r o d ó w uległ w ciągu
ostatniego 20-lecia p o w a ż n y m zmianom idącym w kie­
runku wzbogacenia kostiumów. Przyczyny były te same
co i w przypadku Trzech Króli. I m piękniej i bogaciej
ubrany był zespół, im efektowniej przedstawiał się, tym
większe było jego powodzenie u w i d z ó w , obfitsze datki
i większa szansa wygrania w konkurencyjnej walce
z innymi zespołami, które po wsi chodziły. Obecnie co­
raz częściej spotyka się w Krakowskiem zespoły, k t ó ­
rym nie wystarczają już przebrania improwizowane
z tego, co jest pod ręką; posiadają one kostiumy specjal­
nie szyte dla celów widowiskowych. Ze szczególną uwa­
gą traktowana jest postać Heroda, który
występuje
w bogatej koronie ozdobionej świecidełkami (il. 15), dłu­
giej szacie wzorzystej i płaszczu najczęściej czerwonym,
lamowanym po brzegach, dekorowanym aplikacjami lub
haftem (il. 16). Twarz Heroda zdobią niekiedy spadające
na ramiona loki czarnej peruki i broda. D l a dodania
sobie królewskiego majestatu Herod zakłada czasem
czarne okulary. Marszałkowie, stanowiący świtę tak

wystrojonego Heroda, mają kolorowe jedwabne lub
wzorzyste perkalowe kaftany ozdobione frędzlą, z epo­
letami, przepasane szarfami lub lederwerkami, i nakrycia g ł o w y przypominające rzymskie hełmy, bogato przy­
brane kolorowymi choinkowymi bańkami (il. 18). Po­
dobnie odziani są: Ułan i Turek, z tą tylko różnicą, że
pierwszy z nich ma na głowie pięknie wykonane czako
z czasów księcia Józefa, Turek zaś fantazyjnie potrak­
towaną czapkę. Wszyscy uzbrojeni są w szable. W nie­
których grupach z powiatów: myślenickiego, limanow­
skiego czy żywieckiego marszałkowie występują w zie­
lonych bluzach wojskowych z doszywanymi epoletami
i licznymi orderami, w rogatywkach z generalskimi
dystynkcjami.
Naszkicowanego w y ż e j obrazu nie można oczywiście
uogólniać, gdyż współcześnie u ż y w a n e przebrania odzna­
czają się dużą rozmaitością. Zdarza się, że Herod za­
miast w płaszczu k r ó l e w s k i m występuje w szacie przy­
pominającej ornat (il. 14) lub z w y k ł y m ciemnym ubra­
niu, mając jedynie narzuconą na ramiona krótką pele­
rynkę ozdobioną frędzlą. Czasem Herod gra s w ą rolę
zupełnie bez charakteryzacji, kiedy indziej on i jego
świta mają twarze osłonięte maskami (il. 20). Podobnie
ma się rzecz z przebraniami Marszałków, których stroje
różnią się przede wszystkim nakryciami głowy. Pomi­
n ą w s z y wypadki, gdy ubrani są oni w autentyczne
dawne hełmy strażackie, spotykamy tu wykonane z tek­
tury czapki ułańskie z czasów K s i ę s t w a Warszawskiego,
rozmaite formy hełmów, w których dopatrzeć się można

211

�212

�II. 21. Koniki z grupy Dziadów. Laliki, pow. Żywiec.

wzorów klasycznych greckich czy rzymskich, wreszcie
czapki o kształtach zapożyczonych z umundurowania
dawnej armii austriackiej (il. 20).
Przebrania innych postaci nie ulegają bardziej istot­
nym zmianom. Anioł w y s t ę p u j e czasem w jasnej peruce
i koronie na głowie, odziany w długą, białą szatę. W r ę ­
ku trzyma krzyż lub zapaloną świecę, niekiedy błyska
światłem elektrycznej latarki. Nosi też czasem g w i a z d ę
lub małą szopkę. Rolę tę, graną dawniej wyłącznie
przez chłopców, powierza się też obecnie niekiedy
dziewczynie. Śmierć ma twarz zasłoniętą maską przed­
stawiającą trupią czaszkę, owinięta jest w białą płachtę
lub nosi koszulę i białe spodnie. Na bluzie albo krót­
kim białym płaszczu miewa czasem namalowane czar­
nymi kreskami żebra, na głowie zaś kaptur lub wysoką,
stożkowatą, szpiczastą czapkę. Diabeł ubrany jest cały
na czarno lub czerwono, twarz a czasem i g ł o w ę osła­
nia mu maska z rogami, wykonana z baraniego kożucha
lub tkaniny. Postać wiejskiego Żyda nie zawsze w y ­
raźnie rysuje się w wyobraźni współczesnego młodego
pokolenia. Najczęściej dzięki tradycji odziany jest on
tak, jak to zostało już poprzednio opisane (il. 23), zda­
rza się jednak też, że Żyd ubrany jest np. w cylinder
i frak (il. 22) obrębiony czerwoną l a m ó w k ą względnie
sztywną czapkę „degolówkę" (il. 24), co oczywiście od­
biega całkowicie od tego, jak p r z y w y k l i ś m y oglądać
Żyda w wiejskich widowiskach. Żyd, który w y s t ę p u j e
równocześnie w charakterze uczonego rabina, nosi ze
sobą książkę („bublia") czytając z niej, gdy odpowiada
na stawiane przez Heroda pytania.
Szczególnym bogactwem i różnorodnością k o s t i u m ó w

odznaczają się w pow. ż y w i e c k i m grupy Dziadów
i Szlachciców. W skład ich wchodzi do 30 osób, różnego
rodzaju przebierańców, których na tym miejscu nie
będę opisywał, ponieważ zrobili to już przed 12 laty
Barbara Bazielich i Stefan Deptuszewski w obszernym
artykule, publikowanym w „Polskiej Sztuce Ludowej" .
W pierwszych latach po I I wojnie światowej w gru­
pach tych przebierańców w y s t ę p o w a ł a cała czereda roz­
maitych postaci. B y ł tam Ksiądz, Kominiarz, Żebracy
i Żebraczki, Diabły, Pachołki poganiające strzelaniem
z biczów Jeźdźców harcujących na drewnianych koni­
kach, nakrytych wzorzystymi czaprakami, Niedźwiedzie
i wiele innych. Ubiory ich były jeszcze wówczas w du­
żej mierze improwizowane z rozmaitych części starych
strojów znajdujących się po domach. Jedynie niektóre,
jak np. przebranie Niedźwiedzi, wykonywane były z ba­
ranich skór wyłącznie dla celów widowiskowych, po­
dobnie jak różnego kształtu nakrycia g ł o w y i maski.
W ciągu kilkunastu lat niemal powszechnie wprowa­
dzono kostiumy specjalnie szyte z kolorowych materia­
łów, bogato zdobione, ze wspaniałymi niekiedy nakry­
ciami głów, czego przykładem są olbrzymie czapki
wspomnianych w y ż e j Jeźdźców (il. 21, 26). W przebra­
niach tych widoczne są nieraz wyraźne w p ł y w y w z o r ó w
czerpanych z ilustrowanych tygodników, kina czy tele­
wizji, co obserwujemy m. in. w sposobie kształtowania
masek robionych
z
masy
papierowej, przypomi­
nających ż y w o groteskowe postacie z zagranicznych ko­
r o w o d ó w k a r n a w a ł o w y c h (il. 25). Pojawiają się również
nowe postacie, czasem brane z otoczenia, jak np. Wete­
rynarz, Lekarz, Telefonista, uliczny Fotograf, a niekiedy
3

213

�II. 22. Żydzi i Marszałkowie. Zielonki, pow. Kraków. II. 23. Żyd. Węgrzce. pow.
pow. Kraków.

24

214

Kraków. U. 24. Herody

Rzozów,

�IL 25. Śmierć

i Zyd ze „Szlachciców".

Żabnica, pow. Żywiec. II. 26. Konik i Poganiacz z Dziadów. Cisiec, pow.
Żywiec.

wzięte z innej zupełnie kultury, jak np. postać Indianina
w bogatym pióropuszu (il. 27).
Podobną drogę rozwoju, jaką o b s e r w o w a l i ś m y u ż y ­
wieckich Szlachciców i Dziadów, widzimy także u Z a ­
pustnych Drobów, którzy w Ostatki krążą pojedynczo
lub grupkami po wsi zbierając datki, za które wieczorem
urządzają w gospodzie wspólną zabawę. Dawniej cho­
dzili oni z umazanymi sadzą twarzami, w prymitywnych
przebraniach składających się ze starej odzieży i kożu­
chów opasanych słomianymi powrósłami. Dziś w ten
sposób ubierają się jedynie mali chłopcy chodzący „po
drobsku". Starsza młodzież natomiast przebiera się w
improwizowane czy specjalnie w tym celu szyte kostiu­
my, przypominające raczej przebrania młodzieży akade­
mickiej w czasie „juwenaliów", a wieczorna zabawa
przywodzi na m y ś l bal maskowy.
Jak widać z przedstawionego tu przykładowo ma­
teriału, zwyczaje związane z okresem ś w i ą t zimowych
utrzymują się zarówno w Krakowskiem, jak i na przy­
ległej Góralszczyźnie stosunkowo dosyć dobrze. Straciły
one wprawdzie s w ó j dawny obrzędowy charakter, ale
stanowią tradycyjną okazję do rozrywki, wspólnej za­
bawy, dając również możność zarobku uczestnikom
biorącym czynny udział w widowiskach. Zdobyty tą
drogą grosz bywa niekiedy wykorzystywany na cele
społeczne. Zdarza się пр., ż e chodzenie z szopką czy
Herody organizuje ochotnicza straż pożarna lub koło
Związku Młodzieży Wiejskiej, a uzyskane fundusze
przeznacza się na zakup sprzętu czy urządzenie świetlicy.
Oprawa plastyczna widowisk bywa jak wiemy nie­
kiedy bardzo prymitywna. Wynika to albo z charakteru
samego zwyczaju, który hamuje swobodny rozwój prze­
brania, co zachodzi np. w przypadku wykonywanych ze
słomy ubiorów Drobów Noworocznych czy przebrań
aktorów z pastorałki góralskiej, albo z braku inwencji
i środków materialnych, niezbędnych do wzbogacenia
kostiumów. Dawniej, gdy wynagrodzenie dla wszelkie­

go rodzaju kolędników ograniczało się najczęściej do
skromnych darów w naturze, które zbierał do worka
towarzyszący im Dziadek, i nie było pieniędzy na przy­
gotowanie kosztownych kostiumów, przebrania używane
w czasie obrzędowych widowisk wykonywane były we
w ł a s n y m zakresie przy użyciu najprostszych środków.
Ograniczały się one w ł a ś c i w i e do mniej lub bardziej
ozdobnych nakryć g ł o w y i drobnych dodatków, jak
szarfy, papierowe lederwerki czy epolety, którymi przy­
strajano normalne ubrania. Obecnie w związku z ogól­
nym podniesieniem się stopy życiowej na wsi przeważa­
ją datki pieniężne i to wcale poważne, co powoduje, że
przygotowanie specjalnych k o s t i u m ó w staje się inwe­
stycją w pewnym sensie opłacalną. Wspaniałe, zdobione
świecidełkami korony i h e ł m y Herodów spod Krakowa,
płaszcze królewskie, jedwabne kaftany dla świty, żło­
bione w drewnie maski żywieckich Dziadów i Szlachci­
c ó w wykonane są przez wiejskich specjalistów, którym
za usługę trzeba niekiedy dobrze zapłacić.
Ubogie przebrania, przypominające dawniejsze czasy,
zachowały się do dnia dzisiejszego przede wszystkim we
wsiach mniej wystawionych na oddziaływania miasta
i to głównie w ó w c z a s , gdy uczestnikami i organizatora­
mi widowiska są ludzie starzy lub też chłopcy w wieku
szkolnym, nie posiadający środków finansowych potrzeb­
nych dla sporządzenia bogatszych kostiumów.
Elementem, który wprowadza nowości i rozwija
zewnętrzną oprawę ludowych widowisk, jest dorosła
młodzież. Ona to sprawia sobie stroje specjalnie prze­
znaczone dla celów widowiskowych, stosuje nowe spo­
soby sporządzania masek (np. z masy papierowej),
wprowadza do grup nowe postacie, jak to widzieliśmy
np. w żywieckich Dziadach. Rozwój ten odbywa się
w sposób zupełnie naturalny, bez jakiejkolwiek inge­
rencji z zewnątrz. Z jednej bowiem strony mamy wieś,
która zwyczajowe widowiska życzliwie przyjmuje i chęt­
nie za nie płaci, z drugiej uczestników grup, którzy

215

�widoczne są jak wiemy nie tylko w tym, że w zespo­
łach pojawiają się nowe postacie obce naszej tradycji,
jak np. Indianin czy zwierzęta egzotyczne, ale i w pla­
stycznej kompozycji k o s t i u m ó w i masek .
Wzmagające się wśród społeczeństwa zainteresowa­
nia folklorem powoduje, że widowiska obrzędowe coraz
częściej pojawiają się na scenie, w telewizji, w kroni­
kach filmowych. Daje to w i e l k ą satysfakcję wiejskim
wykonawcom i przyczynia się niewątpliwie do podtrzy­
mania tradycyjnych zwyczajów, ale równocześnie przy­
spiesza zmiany, które je od tej tradycji
oddalają.
Przykładem może być u ż y w a n i e masek . J a k długo ze­
społy produkowały się wyłącznie w kameralnych wa­
runkach izby wiejskiej, m ó w i e n i e czy śpiewanie w masce
nie przeszkadzało słuchaczom w odbieraniu tekstu.
Obecnie, gdy zespół taki znajduje się na scenie w dużej
sali, słowa wygłaszane przez zamaskowanych aktorów
dochodzą na w i d o w n i ę już tylko w postaci niezrozu­
miałego bełkotu. Ażeby tego uniknąć, niektóre grupy
kolędnicze likwidują maski na rzecz charakteryzacji,
gdyż przyprawione brody i w ą s y nie tłumią głosu.
4

5

II. 27. Indianin ze „Szlachciców".
Żywiec.

Pietrzykowice,

pow.

chcą swoich widzów zadowolić, spodobać się im, oszoło­
mić ich wspaniałością k o s t i u m ó w i r e k w i z y t ó w i tym
sposobem wygrać walkę z ewentualnymi konkurentami.
Rozwój przebrań i k o s t i u m ó w odbywa się przeważ­
nie w ścisłym powiązaniu z tradycją. Obserwujemy to
przede wszystkim w grupach przedstawiających Trzech
Króli czy Herody, gdzie charakter ubioru nie zmienia
się w sposób zasadniczy, przybywa mu tylko zewnętrz­
nej wspaniałości. Jedyną istotną nowością, jaką tu trze­
ba podkreślić, jest widoczne w niektórych grupach
herodowych zastępowanie tradycyjnych strojów świty
królewskiej współczesnymi, autentycznymi mundurami
wojskowymi lub straży leśnej, uzupełnianymi czasem
przez różne dekoracyjne dodatki.
Najbardziej od "form tradycyjnych odbiegły kostiu­
my żywieckich Dziadów i Szlachciców, u których naj­
więcej zaobserwować można nowości i obcych w p ł y ­
wów. Przedostały się one tam najprawdopodobniej za
pośrednictwem prasy, kina i telewizji. W p ł y w y obce

1

J . St. Bystroń, Etnografia Polski, Warszawa
s. 171.
K s . M. Mioduszewski, Pastorałki
i kolędy,
ków 1908, s. 261.
B. Bazielich, St. Deptuszewski, „Szlachcice" i
dy" — widowiska zwyczajowe, „Pol. Szt. Lud.", R.
1959, nr 1—2, s. 20—60.
2

3

Chęć podobania się miejskiej publiczności, zwróce­
nia na siebie uwagi, ażeby dostać się na ekran kinowy
czy telewizyjny, skłania autentyczne zespoły wiejskie do
pewnego efekciarstwa. T y m zapewne należałoby tłuma­
czyć niejedno dziwactwo w zakresie treści czy formy
plastycznej, pojawiające się w niektórych grupach ży­
wieckich D z i a d ó w lub Szlachciców, wielokrotnie w y s t ę ­
pujących na scenie przed miejską publicznością, a także
przed obiektywami kamer kinowych i telewizyjnych.
Przeciwwagą, która w pewnej mierze hamuje roz­
wój idący w kierunku n i e w ł a ś c i w y m , stanowią organi­
zowane w różnych miejscowościach
(Żywiec, Rabka,
Myślenice, Będzin) konkursy na zwyczaje zimowe. Sądy
konkursowe, złożone z osób znających się na folklorze,
przez odpowiednią politykę, stosowaną przy rozdziale
nagród i przyznawaniu wyróżnień, starają się popierać
formy rozwojowe w y w o d z ą c e się z rodzimej tradycji
i przeciwstawiać się równocześnie obcym, bezkrytycznie
wprowadzanym wtrętom.
W osrtaitnitih 'Czasach amatorskie zespoły pieśni i tań­
ca zaczęły włączać do swych programów obrzędy i zwy­
czaje. Forma, w jakiej się to odbywa, jest dość swo­
bodna. Pomijając treść obrzędu czy zwyczaju, przy­
krawanego do potrzeb scenicznych, poddany jest prze­
róbkom i adaptacjom również kostium, a czasem i rek­
wizyt, który po opracowaniu go przez scenografa różni
się dość zasadniczo od autentycznego. Trudno jest dziś
przesądzać, jaki to będzie miało w p ł y w na przemiany
przebrań i k o s t i u m ó w u ż y w a n y c h przez wiejskie grupy
organizujące widowiska w terenie. Przypuszczać jedy­
nie można, że opracowane przez znane i cieszące się
autorytetem zespoły formy prezentacji zwyczajów ludo­
wych, spopularyzowane odpowiednio przez telewizję,
staną się wzorem chętnie naśladowanym przez wiejskie
grupy kolędnicze. Nie będzie to jednak chyba najwłaś­
ciwsza droga inspiracji dla rozwoju kultury ludowej,
która powinna czerpać ożywcze soki przede wszystkim
z własnej tradycji, a nie ze sceny, gdzie obrzędy i zwy­
czaje prezentuje się już w formie artystycznie prze­
tworzonej.

PRZYPISY
1947,
Z. Cieśla-Reinfussowa, Obrzędy
ludowe w kon­
kursach, pokazach i w terenie, „Pol. Szt. Lud.", R. X X I I I ,
1969, nr 2, s. 129.
Kra­
R. Reinfuss, Die Volksmasken
in Polen,
Schweizerisches Archiv für Volkskunde, Basel 1967, Heft 3—4,
„Dzia­
s. 134 i nast.
XIII,
4

5

rot.: Stefan Deptuszewski - il. 1, 2, 10; Jerzy MŁraki — II. 18, 21; Roman Reinfuss - il. 3-9, 11-17, 19, 20, 22-27.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9775" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9753">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b6a3e35fe30299f9f1ba45d65b911d23.pdf</src>
        <authentication>b54612b7fda16e57d5a6e5cd7ef21d17</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116243">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4596</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116244">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116245">
                <text>rok obrzedowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116246">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4269</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116247">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116248">
                <text>"Mikołaje" z Łąki / Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.4; s.207-210</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116249">
                <text>Spyra, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116250">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116251">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116252">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116253">
                <text>Aleksander Spyra

„MIKOŁAJE" Z ŁĄKI
We wsi Ł ą k a pow. Pszczyna każdego roku odbywa się
ciekawy zwyczaj z w i ą z a n y z odpustem w miejscowym
kościele pod wezwaniem św. Mikołaja, w dniu 6 grudnia
lub najbliższą tej daty niedzielę.
Zwyczaj ten przedstawiam na podstawie relacji Agniesz­
k i N o c o ń i Ottona Zieleznika, m i e s z k a ń c ó w Ł ą k i , odtwarza­
jąc widowisko, k t ó r e miało miejsce 10 grudnia 1972 r.
Od wczesnego p o p o ł u d n i a chodzą po wsi grupy prze­
bierańców. Tradycje tego zwyczaju sięgają dawnych cza­
sów. Nie u d a ł o się nam stwierdzić jednak od kiedy on
w Łące istnieje. Prawdopodobnie jest to jedyna miejscowość
na G ó r n y m Śląsku, w k t ó r e j zwyczaj ten do dziś jest bardzo
ż y w o t n y . Świadczy o t y m fakt, że w t y m roku chodziło
po Ł ą c e 9 grup. P o n i e w a ż k a ż d a z nich liczy co najmniej
10 osób, a więc ok. 100 m ł o d y c h ludzi bierze udział w t y m
obrzędzie. Przy ogólnej liczbie ponad 1000 m i e s z k a ń c ó w wsi
jest to d u ż y procent i świadczy o stosunku społeczności Ł ą k i
do tego ludowego o b r z ę d u . Cieszy się on zresztą d u ż y m
poparciem ludności, o czym świadczy fakt, że gdy poprzedni
proboszcz chciał zwyczaj ó w zlikwidować, społeczność wiej­
ska przeciwstawiła się t e m u stanowczo. N o w y proboszcz
otoczył ten zwyczaj o p i e k ą .
Ł ą k a jest zresztą znana z ciekawych pieśni ludowych,
interesujących opowieści o „ u t o p c a c h " i „ m ł y n o r z a c h "

zbieranych przez miejscowego p o e t ę ludowego Jana Kupca,
a t a k ż e przez nieżyjącego j u ż również p . Pilot г, zw. „Pilo­
tek".
A oto opis tego zwyczaju. P r z e b i e r a ń c y składają się
z trzech grup. Pierwsza z nich, t o : Mikołaj, Biskup i K s i ą d z .
W c h o d z ą do izby poszczególnych gospodarzy jako pierwsi.
Reszta osób pozostaje na zewnątrz, s t r a s z ą c i goniąc przy­
padkowych przechodniów, gapiów, a szczególnie m ł o d e
dziewczęta, k t ó r e p r z y t u l a j ą do siebie, b r u d z ą c je przy t y m
s a d z ą lub kłując szpilkami, k t ó r e są powtykane do rogów
D i a b ł a , do nosów i „ l a r w y " Śmierci.
Grupa pierwsza (mikołaje) pozdrawia najpierw domow­
n i k ó w s ł o w a m i : K s i ą d z : „ n i e c h bydzie pokwolony Jezus
Chrystus, niech pokój i szczynście zamieszko w t y m d o m u " .
Tutaj n a s t ę p u j e dwukrotno uderzenie p a s t o r a ł e m o podłogę
i grupa śpiewa 2 p i e ś n i .
Czasami z g r u p ą pierwszą do izby wchodzi również
harmonista, a k o m p a n i u j ą c ś p i e w a j ą c y m . Charakter pieśni
wskazuje na ich kościelne pochodzenie (kadencje), lecz
sposób w y k o n y w a n i a jest j u ż wybitnie regionalny. Tekst
jest również chyba przeinaczony, a fragmenty nielogiczne.
Melodyka interpretowana jest dość swobodnie, r y t m i k a —
przypadkowa.
A oto te dwie p i e ś n i :

I I . 1. „ M i k o ł a j e " z Ł ą k i .

207

�Tl. 2. „Mikołaje" z Łąki.
1) Pragniesz cudów z nieba
pragniesz cudów z nieba
ufać błagać trzeba
Mikołaj z pomocą
spieszy dniem i nocom,
ciemnymu wzrok wraco
chromymu krok skraco
i rodzaj niewieści
w godzinie boleści
gdy z wiarom go wzywo
ratunek dobywo.

I
2) Niech bydzie B ó g nasz pokwolony
niech bydzie B ó g nasz pokwolony
święty Mikołaju
niech wzsystkie niebieskie tryumfy
do górnego kraju
otwarta droga
kto sie do Boga udo przez niego,
dojdzie wiecznego pokój, azozynśliwości.

|, JJ]|J,| |^|.j-JJ )JJ.I l ^ J J i V t ^ ^ J J J J J ^ J ^ J r n j J n , : | ]
JJ

S

rf

f

ir

1|

l

l

r

�Po odśpiewaniu pieśni Mikołaj zbiera d a t k i do skar­
bonki. Ciekawa rzecz, że w przeciwieństwie do pozostałych
przebierańców „ Ś w i y n c i " nie piją podawanego i m alkoholu.
U m o w n o ś ć jest t u więc dość daleko p o s u n i ę t a .
Stroje
grupy
p i e r w s z o j : 1) Mikołaj —
ubrany w ornat z m a t e r i a ł u obszyty imitacjami srebra,
na głowie —• tiara biskupia, malowana i m i t a c j ą złota.
Broda i w ą s y okalają twarz, p o m a l o w a n ą dość kolorowo.
W r ę k u — „ s z k a r b o n k a " — skrzynka oblepiona staniolem
kolorowym. 2) Biskup — ubrany podobnie j a k „ M i k o ł a j " ,
lecz skromniej, bez brody i w r ę k u dzierży p a s t o r a ł poma­
lowany na srebrno. 3) K s i ą d z — na głowie biret. U b r a n y
w imitację sutanny, na niej k o m ż a haftowana, biała.
S t r o j e g r u p y d r u g i o j : 1) K o z a — w kurtce
z f u t r a baraniego przepasana szerokim pasem s k ó r z a n y m
zdobionym m o s i ę ż n y m i dzwonkami i k u l k a m i . N a głowie —
d u ż y łeb kozy z posrebrzonymi rogami, na k t ó r y c h sterczą
sztuczne kolorowe k w i a t k i i w s t ą ż k i . Jedna z K ó z m i a ł a
na łbie rogi jelenie, a na k a ż d y m r o ż k u ż a r ó w k ę , k t ó r a
m i g o t a ł a (podłączenie do baterii). W n ę t r z e otwartego pyska
jest również podświetlone na czerwono. 2) Dioboł — kostium
jednoczęściowy (kombinezon) przeważnie czerwony, obszyty
gęsto b i a ł y m i frędzlami. N a głowie czerwona „ l a r w a "
z przyczepionymi trzema, zrobionymi z czarnej szmaty,
rogami, p e ł n y m i powtykanych szpilek, k t ó r y m i bodzie
dziewczęta w "czasie przytulania. N a plecach — wymalo­
wana czaszka z piszczelami i napis „ m e m e n t o m o r i " . Ogon
dość długi, z włosia końskiego. W r ę k u — cep względnie
bicz, k t ó r y m Dioboł bije napotkane dziewczyny i dzieci.

3) Śmiercica — ubrana w białe płócienne spodnie i białą
koszulę lub c h u s t ę , p o m a l o w a n ą w ż e b r a i kości. N a gło­
w i e — biała „ l a r w a " , w r ę k u — kosa, k t ó r ą łapie dziew­
częta.
4)
Na
W
na

Ż y d — w czarnym fraku lub garniturze oraz w meloniku.
twarzy binokle. T r z y m a s k r z y n k ę - k r a m i k na pasku.
skrzynce nosi towary, k t ó r y m i handluje (oczywiście
niby) — j a k i e ś staniki, paski damskie, obrazki i t p .

5) Baba — mężczyzna, przebrany za dziewczynę, pomalo­
wany w y z y w a j ą c o , na głowie peruka z warkoczami i koloro­
wa chustka. Biust wypchany, w r ę k u kosz wiklinowy.
Ta grupa przebierańców wpada do domostw gwaltownio
wraz z k a p e l ą i natychmiast rozpoczyna dzikie harce.
P r z e b i e r a ń c y p o r y w a j ą do t a ń c a wszystkie kobiety, kłując je
i bodąc w czasie t a ń c a . Kapela gra j u ż przeważnie melodie
współczesne, marszowe, a nawet przeboje. W czasie przerwy
gospodarz obowiązkowo częstuje p r z e b i e r a ń c ó w w ó d k ą ,
a gospodyni „ s z e w k a m i " (są to okrajki kołaczy). Po k i l k u
t a ń c a c h przebierańcy idą dalej, bo n a s t ę p n i gospodarze
już czekają.
S t r o j e i i n s t r u m e n t y k a p e l i . Skład i n ­
s t r u m e n t ó w b y w a różny, od akordeonu solo do czteroosobo­
wego: akordeon, b ę b e n z talerzami, klarnet C, t r ą b k a C.
Skrzypiec nie s p o t k a l i ś m y w ogóle, s ą one zresztą rzadkim
instrumentem w regionie p s z c z y ń s k i m . Kapela ubrana jest
przeważnie po cywilnemu, t y l k o n i e k t ó r z y z m u z y k a n t ó w
noszą k u r t k i baranie, natomiast prawie wszyscy m a j ą na
głowach s t o ż k o w a t e kapelusze.

I I . 3. „ M i k o ł a j e " z Ł ą k i .

209

�П. 4. „Mikołaje" z Łąki.

W roku 1972 działało w Łące 9 grup. Nie zauważyliśmy
konfliktów między nimi. Zdawało się nam, że mają swoje
rejony, z góry ustalone. Nie było też bijatyki. P ó ź n y m
wieczorem, przebierańcy zbierają się w gospodzie względnie

u jakiegoś gospodarza, dzieląc zyski i omawiając wrażenia.
Reasumując — zwyczaj ten jest jeszcze ż y w o t n y na wsi
i wolno sądzić, iż długo jeszcze będzie egzystował kon­
tynuując dawne tradycje.

Fot.: Autor—ii. 1-4.

�Anłoni Słelmach
PAMIĄTKA ZNIESIENIA PAŃSZCZYZNY W ŁOWCZY
W Łowczy, wsi leżącej w pow. lubaczowskim, ciąg­
nącej się malowniczo po obu brzegach głębokiego parowu
wcinającego się w zachodnio stoki Roztocza z a c h o w a ł się
podworski park d o m i n u j ą c y swym położeniem ponad całą
okolicą; na przeciw parku, po drugiej stronie w ą w o z u —
dziewiętnastowieczna drewniana cerkiewka k r y j ą c a w pod­
ziemiach grobowiec rodziny M a t c z y ń s k i c h , obok, przy
cerkwi — dzwonniczka, kilka kamiennych k r z y ż y , a wśród
nich klasycystyczny nagrobek Ignacego Thullie, zmarłego
15 stycznia 1848 г.; opodal — zaniedbany cmentarz z niep o k a ź n ą k a p l i c z k ą wzniesioną niedługo po śmierci Ignacego.
Niewiele ponadto śladów przechowała wieś ze swej wielo­
wiekowej przeszłości.
1

Ł o w c z a b y ł a wsią szlachecką. Od r o k u 1637 należała
do B e l ż e c k i c h , w X V I I I w. do Matczyńskich, a w n a s t ę p ­
n y m przeszła przez ręce k i l k u rodzin. Maria, c ó r k a Jana
Matczyńskiego, 1° voto Cybulska, 2° voto Gwinczewska ,
utraciła Łówczę w drodze licytacji w 1840 т.'. N o w y m
n a b y w c ą wsi b y ł wspomniany Ignacy Thullie, t r z e ź w y
kalkulator szacujący wieś w 1838 r. na 12 tysięcy złp.s.
Analizując a t u t y p r z e m a w i a j ą c e za pozbyciem się d ó b r
w Świrzu i nabyciem innych brał pod u w a g ę „procesliwość"
świrskich c h ł o p ó w . Łówczę oczywiście n a b y ł z c h ł o p a m i .
Może b y l i oni mniej ,,procesliwi", ale podobnie j a k i chłopi
innych wsi galicyjskich, zależnie od wielkości posiadanej
ziemi, obciążeni byli do 1848 powinnościami pańszczyź­
nianymi .
2

5

6

7

r

Pod wpływ em w y d a r z e ń 1846 roku, p o w t a r z a j ą c y c h się
s t r a j k ó w chłopskich i rewolucyjnego wrzenia Wiosny L u d ó w

zniesionie p a ń s z c z y z n y w Galicji stało się koniecznością.
Zanim do tego doszło — o duszę chłopa galicyjskiego sto­
czono jeszcze zaciekłą walkę m i ę d z y r z ą d e m austriackim
a polskim obozem niepodległościowym, walkę, z k t ó r e j r z ą d
wyszedł zwycięsko. Stronie polskiej szlo o to, aby unie­
możliwić biurokracji austriackiej wykorzystanie chłopów
przeciwko ruchowi wyzwoleńczemu. Nie zważając na w y n i k i
pertraktacji prowadzonych przez d e p u t a c j ę polską we Wied­
niu, K o m i t e t i akademicy krakowscy dn. 7 kwietnia, a świeżo
p o w s t a ł a Rada Narodowa we Lwowie — 17 kwietnia 1848 r.
wydali odezwy nawołujące do dobrowolnego zniesienia
p a ń s z c z y z n y . Rozesłano do dworów formularze zrzeczenia się
p a ń s z c z y z n y . W y s t a r c z y ł o t y l k o wpisać d a t ę i p o d p i s a ć się
przy ś w i a d k a c h . T e r m i n darowania p a ń s z c z y z n y ustalono
na 23 kwietnia, na pierwszy dzień Wielkanocy. Chcąc
wyprzedzić termin wielkanocny gubernator Galicji, Stadion,
pośpiesznie, nawet bez zgody cesarza, opublikował we
Lwowie w Wielką S o b o t ę 22 kwietnia (w Krakowie —
w poniedziałek 24 kwietnia) obwieszczenie, że z rozkazu
cesarza p a ń s z c z y z n a zostaje zniesiona od 15 maja. W y d a n y
później akt cesarski pozwalał głosić, że d o b r o c z y ń c ą chłopów
jest cesarz, nie szlachta ani rewolucjoniści . D u ż y sukces
propagandowy, u t r w a l a j ą c y przekonanie o dobrej woli
cesarza odniósł r z ą d austriacki w Galicji wschodniej za
p o ś r e d n i c t w e m Głównej R a d y Ruskiej powołanej do życia
2 maja 1848 r. z inicjatywy Stadiona. Główna Rada Ruska
u z n a ł a dzień nadania konstytucji i zniesienia p a ń s z c z y z n y
w Galicji za dzień odrodzenia i zmartwychwstania narodo­
wego. W „ W e z w a n i u " z dnia 23 marca 1849 r. dzień 15 maja
8

I I . 1. Ogiócl podworski w Łowczy, pow. L u b a c z ó w .

211

T

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9771" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9749">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6b90ab431b82b85ac8b8ca990d519bc0.pdf</src>
        <authentication>3f1eae6b5760f8cb516434495a026f29</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116181">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5109</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116182">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116183">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116184">
                <text>Olędzki, Jacek (1933-2004)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116185">
                <text>Rouch, Jean (1917-2004)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116186">
                <text>Łaszczyński, Andrzej (1919-2003)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116187">
                <text>Ter-Oganian, Leon( 1910-2002)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116188">
                <text>Szewczyk Zdzisław (1918-2004)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116189">
                <text>Dydowicz, Janina (1930-2003)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116190">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4740</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116191">
                <text>In memoriam / LUD 2004 t.88</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116192">
                <text>LUD 2004 t.88, s.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116193">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116194">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116195">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116196">
                <text>Lud, t. 88, 2004

VI. IN MEMORIAM

JANINA DYDOWICZ

(1930-2003)
Janina Dydowicz, z domu Kroczyńska, urodziła się 3 września 1930roku w Wołorninie. W 1946 roku wraz z rodziną przybyła do Poznania i w tym mieście zamieszkała już na stałe.
W 1950 roku ukończyła gimnazjum ogólnokształcące im. Dąbrówki. W latach 1951-1956 studiowała na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Poznańskiego, uzyskując
w 1956 roku tytuł magistra historii kultury materialnej. Jeszcze
przed ukończeniem studiów wykonywała zlecenia pracując
w Muzeum Archeologicznym, w Katedrze Etnografii oraz
w Instytucie Historii Kultury Materialnej PAN, a także w Poznańskim Oddziale Towarzystwa Historycznego. Wydział Kultury WRN w Poznaniu zatrudniałjąjako konsultanta w sprawach dotyczących kultury ludowej. W związku z tym, że w Poznańskim Oddziale PTH oraz w IHKM PAN zajmowała się m.in. prowadzeniem bibliotek,
w kręgu jej zainteresowań pojawiło się zagadnienie czytelnictwa w bibliotekach naukowych.
W międzyczasie, pod kierunkiem prof. Jerzego Topolskiego, przygotowywała rozprawę
doktorską "Historyczne warunki kształtowania i zanikania zwyczajów gospodarczych", którą
obroniła w 1963 roku.
W 1964 roku została zatrudniona w Bibliotece Głównej UAM w Poznaniu w Sekcji Bibliograficznej Oddziału Informacji Naukowej na stanowisku bibliotekarza. Już w 1969 roku
powołano ją na stanowisko kierownika tej Sekcji. Stopień starszego kustosza dyplomowanego uzyskała w 1976 roku. Od 1972 roku do przejścia na emeryturę w 199 l roku kierowała
Oddziałem Prac Naukowych i Dydaktycznych. Przez kolejnych 10 lat,już w niepełnym wymiarze czasu, zatrudniona była w Oddziale Udostępniania Zbiorów. 1. Dydowicz prowadziła
szeroką działalność dydaktyczną, kształcąc bibliotekarzy, a także młodzież akademicką, którą m.in. uczyła umiejętności korzystania z księgozbiorów naukowych.
W formalnych opiniach podnoszono jej niezwykłą aktywność zawodową i społeczną,
wysoki profesjonalizm, wielkie zaangażowanie w programowanie i organizację tradycyjnych
i nowatorskich form szkolenia studentów i młodej kadry bibliotekarskiej. Jej różnorodne
zainteresowania i osiągnięcia w dziedzinie naukowo-badawczej znalazły wyraz w szerokiej
działalności upowszechnieniowej oraz w licznych publikacjach związanych nie tylko z bibliotekarstwem, ale także z tymi dyscyplinami, które stanowiły podstawę jej studiów,jak
historia kultury materialnej i etnografia. Uczestniczyła m.in. w pracach Komisji Koordynacji
i Badań nad Dziejami Wsi Polskiej przy Instytucie Historii PAN w Warszawie, wygłaszała
referaty z tego zakresu (m.in. na Kongresie Kultury Polskiej w 1966 roku). Będąc już w 1974
roku członkiem Oddziału Poznańskiego Komisji Badań Regionalnych PAN,jak również współpracując z Komisją Etnograficzną Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, opracowywała rozdziały do takich publikacji jak m.in. Wielkopolska w XXX-leciu, Dzieje Gniezna,

�Inmemoriam

412

Dzieje Poznania, Zarys historii gospodarstwa wiejskiego w Polsce. Opracowała również
artykuły do następujących pozycji wydawniczych: 60D-lecie Koła, Ziemia Jarocińska
w Polsce Ludowej. Większość z kilkudziesięciu jej publikacji dotyczy głównie metodologii
nauk, naukoznawstwa, infonnacji naukowej i bibliotekoznawstwa. Szczególnie należy także
podkreślić jej wkład badawczo-naukowy w zakresie kultury ludowej Wielkopolski.
J. Dydowicz była od początku członkiem zespołu powołanego przez prof. Józefa Bursztę
w 1957 roku w celu przeprowadzania badań na terenie Wielkopolski, ziemi lubuskiej i w Koszalińskiem oraz opracowania monografii na podstawie uzyskanych materiałów.
Udział w szeroko zakrojonych tematycznie badaniach i ich krótkie tenniny realizacji wymagały od zespołu (w tych trudnych powojennych czasach) szczególnej mobilizacji, dyscypliny, dyspozycyjności, a także odporności psychofizycznej. J. Dydowicz podjęła ten trud,
realizując zadania z właściwą sobie odpowiedzialnością, energią i entuzjazmem.
Zawsze uśmiechnięta, życzliwa i koleżeńska. Łatwo nawiązywała kontakty z miejscową
ludnością, pozyskiwała ich zaufanie i pełną akceptację oraz uznanie członków zespołu badawczego. Była współautorką Kultury ludowej Wielkopolski - trzytomowej pracy zbiorowej pod redakcją Józefa Burszty wydanej przez Wydawnictwo Poznańskie w latach: t. l,
1960; t. 2, 1962; t. 3, 1967. Opracowała artykuły: Wnętrze chałupy (t. l), Zwyczaje i obrzędy
doroczne (t. 2), Zbieractwo (t. 2).
Jej uczestnictwo w badaniach w Koszalińskiem zaznaczyło się artykułem Rok obrzędowy
wczoraj i dziś, w pracy zbiorowej pod kierunkiem i redakcją Józefa Burszty Stare i nowe
w kulturze wsi koszalińskiej, wydanej w 1964 roku przez Wydawnictwo Poznańskie.
J. Dydowicz była zawsze bardzo związana z rodziną, którą założyła w 1951 roku, wychodząc za mąż za Zbigniewa. Miała dwie córki - Hannę i Ewę.
Za zasługi w pracy naukowej, dydaktycznej i społecznej otrzymała liczne nagrody, wyróżnienia i odznaczenia, m.in: Złoty Krzyż Zasługi (1989), Srebrny Krzyż Zasługi (1981),
Zasłużony dla Województwa Poznańskiego (1985), Zasłużony Działacz Kultury (1980),
Honorowa Odznaka Miasta Poznania (1975), Zasłużony dla rozwoju informacji naukowej
(1989), Nagroda Rektora UAM (1974, 1982).

Publikacje etnograficzne Janiny Dydowicz
1960
1963
1964
1964
1965
1965
1965
1967
1969

Wnętrze chałupy, w: Kultura Ludowa Wielkopolski, red. J. Burszta, t. 1, Poznań, s. 163-197, ił.
Wielkopolskie zapusty, "Polska Sztuka Ludowa", nr 2, s. 72-81, ił.
Rok obrzędowy wczoraj i dziś, w: Stare i nowe na wsi koszalińskiej, red.
J. Burszta, Poznań, s. 208-234.
Zbieractwo w Wielkopolsce, w: Kultura Ludowa Wielkopolski, red. J. Burszta,
t. 2, Poznań, s. 299-329, ił.
Literatur zur volkskundlichen Gegenwatschung-Polen,
"Deutsche Jahrbuch rur Volkskunde", Teil II, s. 343-358.
Problematyka i metody badań nad wiejskimi zwyczajami gospodarczymi,
,,Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", nr l, s. 87-101.
(ree.) O metodołogiczeskich woprosach istoriczeskoj nauki. Woprosy Istorii 1964 nr 3, s. /-68 - "Studia Metedologiczne" nr l, s. 139-141.
Zwyczaje i obrzędy doroczne w Wielkopolsce, w: Kultura Ludowa Wielkopolski, red. J. Burszta, t. 3, Poznań, s. 11-89, ił.
O kryteriach doboru wsi do badań monograficznych, "Kwartalnik Historii
Kultury Materialnej", nr 3, s. 387-399.
Aleksandra Wojciechowska

�Inmemoriam

413

ANDRZEJ ŁASZCZYŃSKI

(1919-2003)
Urodził się 19lutego 1919 roku w Jodłowniku k. Limanowej, w ziemiańskiej rodzinie Witolda i Janiny z Romerów. Egzamin dojrzałości zdał w 1939 roku w gimnazjum im. św. Jana
Kantego w Poznaniu. Przez cały okres okupacji pracował w nadleśnictwach myślenickim
i bocheńskim jako robotnik leśny, gajowy, później leśniczy, równocześnie działając w partyzantce, w Batalionach Chłopskich, potem w Armii Krajowej - w placówce "Dwór" Dobra, obwodu "Lina" Limanowa pod pseudonimami "Wierzbno" i "Andrzej". Dosłużył się
stopnia plutonowego z cenzusem. Po ujawnieniu się w 1945 roku rozpoczął studia na Wyższych Kursach Leśnych UJ w Krakowie, kontynuował je od 1946 roku na Uniwersytecie
Wrocławskim, będąc równocześnie asystentem i starszym asystentem. W 1948 roku uzyskał tam magisterium z filozofii w zakresie geografii i geologii i pozostałjeszcze przez rok na
tej uczelni, wykonując jednocześnie mapy Dolnego Śląska dla Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie. W latach 1949-1953 pracował w Państwowym Instytucie Hydrologiczno-Meteorologicznym w Gdyni, potem w Warszawie, gdzie został kierownikiem sekcji w wydziale geologii surowców wtórnych. Równocześnie współpracował z Biurem Projektów Wodnych i Melioracji, po czym w 1953 roku, kiedy przeniósł się do Krakowa, podjął
stałą pracę w krakowskim oddziale tegoż Biura, dochodząc do stanowiska starszego projektanta. Pracował w nim do 1971 roku, ale równolegle prowadził zajęcia dydaktyczne
w Wyższej Szkole Pedagogicznej (1956-1958), w Instytucie Geografii UJ (1959-1961), potem także na Wydziale Leśnym Wyższej Szkoły Rolniczej. W 1971 roku obronił pracę doktorską u prof. Bolesława Alexandrowicza na Wydziale Leśnym Wyższej Szkoły Rolniczej
w Krakowie i tam podjął pracę dydaktyczną. Na Akademii Rolniczej pracował do emerytury,
na którą przeszedł w 1984 roku.
Z etnografią zetknął się podczas swych geograficznych studiów we Wrocławiu, uczęszczając na zajęcia Romana Reinfussa. Prowadził wówczas z przyjacielem badania terenowe
w obu dziedzinach. Prezentować się musieli wówczas dosyć podejrzanie - gdyż jak wspominał póżniej prof. Reinfuss - wielokrotnie wiejskie posterunki milicji sprawdzały u władz
uczelni ich tożsamość i legalność delegacji. Zainteresowania kulturą ludową i krajoznawstwem przetrwały długo. Podczas swych licznych wypraw w teren, tak służbowych, jak
i rekreacyjnych, wiele obserwował z tego zakresu. Dzielił się swymi spostrzeżeniami w kilku
artykułach i przyczynkach na łamach "Ziemi" pod koniec lat 50. i również w dalszych latach, ponieważ znajomość z prof. Reinfussem przerodziła się w trwałą przyjaźń. Podczas wizyt
w Pracowni Badania Sztuki Ludowej IS PAN przynosił zdjęcia interesujących kapliczek
i figur odkrytych w leśnej głuszy, wskazywał stare budynki wiejskie. Do oddziału krakowskiego PTL wstąpił w 1959 roku, ale rzadko pokazywał się na zebraniach. Należał raczej do
samotników. Uaktywnił się dopiero w 1990 roku w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej, w gronie dawnych towarzyszy z partyzantki. Zmarł 8 listopada 2003 roku, pochowano go z honorami wojskowymi w kwaterze AK na Cmentarzu Batowickim w Krakowie.
Ewa Fryś-Pietraszkowa

�lnmemoriam

414

JACEK OLĘDZKI

(1933-2004)
Latem tego roku, 11 sierpnia, po wielomiesięcznej chorobie zmarł nasz kolega, który w polskiej humanistyce
i w etnologicznym polskim życiu naukowym zajmował
miejsce niepoślednie, godne naj znakomitszych. Zajmował je nie dlatego, że skutecznie wspinał się po szczeblach akademickiej kariery, ale dzięki realizowanym pomysłom naukowym i badawczym, oryginalnym interpretacjom teońi, metod i tekstów już publikowanych, rzadko
spotykanej intuicji w ocenie dzieł artystycznych.
Studia i całe życie naukowe Jacka Olędzkiego związane było z warszawskim ośrodkiem etnograficznym.
W roku 1955 ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim ijako asystent rozpoczął pracę w Instytucie Historii Kultury Materialnej PAN. Tu właśnie, w roku 1965,
uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych. Od roku
1969 do 1973,jako dziennikarz Wydawnictw Współczesnych RSW "Prasa", zajmował się niepopularnym w owych czasach realnego socjalizmu
rodzajem publicystyki, pisząc o paradoksach polskiej kultury, o zwyrodniałych obyczajach
społeczeństwa, o śmiesznościach życia codziennego i o nonsensach świętowania. Pisał też
o swoich doświadczeniach jako badacza kultur innych kontynentów. Wiele też publikował
w czasopismach etnograficznych (w "Etnografii Polskiej" i w "Polskiej Sztuce Ludowej",
potem w "Kontekstach"). W 1974 roku powrócił do nauki dzięki etatowi adiunkta w ówczesnym Studium Afrykanistycznym UW, a potem osiadł na uniwersyteckim Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych. Ale habilitację w roku 1991 uzyskał na Wydziale Historycznym. Przechodząc na emeryturę w 1999 roku, wprawdzie pożegnał się z uczelnią, ale nie przeIWał kontaktów naukowych i pisania.
Przez całe życie był związany przede wszystkim z etnologią. Od początkowych zainteresowań sztuką ludową, Kurpiami i Mazowszem, czego dowody pozostawił w pierwszych
artykułach i książkach, poprzez refleksje mongolskie, afrykańskie studia w Senegalu, aż po
powrót do mazowieckich korzeni w Murzynowie. Ta naukowa droga życia Jacka Olędzkiego
wiedzie przez kilka miejsc, w których nieco dłużej się zatrzymał. Najpierw oczywiście Kurpie,
gdzie przyglądał się artystycznym wypowiedziom tamtejszych mieszkańców, zawartym
w ich oryginalnej sztuce i w obyczajach. Potem Mongolia (uczestniczył w pierwszych naukowych ekspedycjach organizowanych przez prof. Witolda Dynowskiego), gdzie zafascynowali go araci, ukazując mu świat serdecznych, aczkolwiek surowych więzi z przyrodą i ze
zwierzętami. Następnie Afryka - pierwsza wielomiesięczna podróż z uniwersytecką wyprawą na ten kontynent przez prawie całą Afrykę Środkową, potem roczny pobyt w Senegalu,
dzięki stypendium Institut Fondamentale d' Afrique Noire. Powrócił stamtąd z tysiącami zdjęć
i notatek, wrażeń i refleksji, które z czasem zaowocowały zbiorem esejów zatytułowanym
Ludzie wygasłego wejrzenia. Szkice poświęcone wybranym kulturom pierwotnym dawnego i w.spółczesnego świata, wydaną w 1999 roku. Ale wcześniej opublikował inną książkę, tę, w której śledził losy ludzi z wioski, gdzie zatrzymał się na dłużej: Murzynowo. Znaki
istnienia i tożsamości kulturowej mieszkańców wioski nadwiślaJlskiej XVIII-XX wieku,

�Inmemoriam

415

wydane w roku 1991. Tę książkę uznano za godną habilitacji, natomiast Ludzie wygasłego
wejrzenia okazali się godni profesury na Wydziale Historycznym UW. Przewód profesorski
dobiegł końca latem 2004 roku, finału jednak Jacek 01ędzki już nie doczekał. Urzędnicza indolencja odebrała i jemu, i nam tę satysfakcję.
Naukowe obserwacje notował Jacek 01ędzki nie tylko słowami. Aparat fotograficzny
i filmowa kamera były dla niego równie użytecznymi, a doskonale ze słowem zgranymi narzędziami pracy. W tych technikach dokumentujących obrazem życie spotykanych ludzi był
chyba zawodowcem. Nie chodzi jednak tylko o ukończone kursy - np. w 1957 roku został
absolwentem Studium Realizatorów Filmów Naukowych we Wrocławiu - ale przede wszystkim o znaczenie, jakie przywiązywał do obrazu filmowego czy fotografii oraz o intuicję
w tworzeniu obrazowej dokumentacji naukowej. Każdą bowiem rozprawę, artykuł czy książkę rozpoczynał od wyboru fotografii, które stawały się swoistym kwestionariuszem, natomiast słowa opisywać musiały wydobywane stamtąd problemy. Tak właśnie powstał album
Sztuka Kurpiów (wydany w 1970 roku) i Kultura artystyczna Kurpiowszczyzny (ukazała
się rok później). Od fotograficznego konspektu zaczynał też pracę przy wszystkich artykułach "kurpiologicznych": o rybakach (rok 1959) i kowalach (1964), o poglądach na piękno
puszczańskich mieszkańców (1963) i ich domostwach (1965). Podobnie postępował, opisując i analizując rodzimość i ludowość narodowej sztuki Mongołów (1969) i znacznie już później
zagłębiając się w morze problemów współczesnej sztuki Afryki (1976). Co więcej, nawet teksty pozornie odległe od wizualności dla Jacka Olędzkiego i tak były inspirowane obrazami.
W ten właśnie sposób powstał jego pomysł wspólnego (T.M. Ciołek, l. Olędzki, A. Zadroźyńska) pisania »yrzeczyska (rok 1977), który udało sięjakoś zrealizować, pomimo kontynentalnych (Australia, Afryka, Europa) odległości - fotograficzny scenariusz umożliwił tę
dziwną współpracę.
Od 1978 roku wiele lat Jacek Olędzki spędził w Murzynowie, które stało się miejscem jego
badań i życiową przystanią. To stamtąd pochodzi obfity zbiór fotografii i notatek inspirujących liczne jego artykuły i książkę. To właśnie tam powołał do istnienia i prawie własnoręcznie wybudował regionalne murzynowskie muzeum, wypełnione drobnymi przedmiotami,
z których każdy opowiada historię swych właścicieli, historięjakiejś części wioski. To właśnie owe znaki istnienia pozostawione przez ludzi, zarówno przez tych, dawno już pożegnanych,jak i do dziś żyjących, o których Jacek Olędzki pamiętał do ostatnich chwil życia. Oni
stali się znakami jego istnienia.
Znakami jego istnienia są też ci, z którymi współpracował w Warszawie. Przede wszystkim młodsze i naj młodsze pokolenie etnologów, których pobudzał swoją wyobraźnią do
oryginalnych badań i interpretacji zjawisk współczesnej kultury. To ziarno owocuje już
w artykułach "Kontekstów", w kilku pracach magisterskich studentów warszawskiej etnologii, w akademickich analizach interpretacyjnych. Podstawą ich staje się uwaźne odczytywanie tekstów Jacka Olędzkiego, które - jako wsparte o skrupulatne archiwalne i terenowe
penetracje, studia, poszukiwania i badawcze doświadczenia - podsuwają niebanalne skojarzenia, a tym samym mogą otwierać zapomniane albo zupełnie nowe furtki w etnologicznej
refleksji. Można w nich odnaleźć nie tylko oryginalne spojrzenie ich autora, odkrywcząprezentację, nieoczekiwaną interpretację, ale nierzadko także i kpinę z prymitywnych niekiedy
opinii, propagowanych z całą powagą.
Jacek Olędzki bowiem do ludzi łagodnych nie naleźał. Jak każdy człowiek wrażliwy, chronił się za chropowatością słów i gestów, nierzadko też uprzedzał bolesne dotknięcie niemniej bolesnym dla innych atakiem. Od tych zaprzyjażnionych wymagał doskonałości osobistej, moralnej, estetycznej. Nikt jednak tych oczekiwań nie był w stanie spełnić, on także.
Stawało się to powodem sporów i kłótni. Każdy jednak spór toczył się o sprawy najważniej-

�Inmemoriam

416

sze, o zasady, o życie, o śmierć. Ale w spotkaniach z nami, posługując się z pozoru tylko
imponderabiliami rzeczywistości, Jacek Olędzki wskazywał najwyższe obszary wzniosłości
nauki, kultury, światopoglądu. Nic chyba dziwnego, że uznawano go za człowieka konfliktowego i trudnego.
Odszedł CZŁOWIEK w całej tego słowa wielkości i mizerii, którego życie wypełniały nie
tylko upadki, ale wcale nierzadkie wspaniałe wzloty, który obok egoizmu potrafił okazać głębię
mądrości i naprawdę bezinteresownej dobroci. Zapewne pozostanie w naszej pamięci. Ale
pozostanie także w swoim dziele, o które przyjdzie zadbać nam, przy życiu pozostałym.
Anna Zadrożyńska

JEAN ROUCH

(1917-2004)
19 lutego 2004 roku w wypadku samochodowym w Nigrze zginął Jean Rouch - człowiek legenda, pionier filmu etnograficznego, który poświęcił całe swe życie Afryce.
Nadzwyczaj trudno w krótkiej notce pośmiertnej streścić bogate i niezwykle twórcze życie
człowieka, który tysiącom ludzi "pokazał" Afrykę. 1. Rouch był twórcą ponad 120 filmów dokumentalnych o tym kontynencie, w większym lub mniejszym stopniu związanych z Afryką.
Urodzony w Paryżu w rodzinie naukowców (ojciec był dyrektorem Muzeum Oceanograficznego w Monako), w młodości studiował zarówno nauki humanistyczne, jak i techniczne.
Z Afryką zetknął sie w czerwcu 1940 roku, do której rzuciły go wypadki wojenne. Początkowo pracował w Nigrze jako inżynier. Szybko jednak porzucił stałą pracę na rzecz przygód
typowego afrykańskiego trampa. W latach 40. podróżował po pustyniach Nigru, spłynął
w dół Nigru w drewnianej dłubance, konno przemierzył cały niemal kraj.
Cimetiere dans la Jalaise (1950), którym "pokazał" (dosłownie) "zaczarowany" świat
Dogonów, kręcony w Ghanie Jaguar (1954), czy powstały na Wybrzeżu Kości Słoniowej
Moi, Un Nair (1959), poświęcone zmieniającej się tożsamości Afrykanów poddanych presji
akulturacji, to pierwsze jego filmy. Wśród najczęściej cytowanych tytułów wymienić można
jeszcze Cocorico, Monsieur Poulet (1974), opowiadający o przygodach trzech przyjaciól
podróżujących po nigeryjskim buszu, a także powstały we Francji i w Afryce Madame /'Eau
(1992), ukazujący problemy imigrantów afrykańskich w Paryżu i ich trudne powroty w rodzinne strony.
1. Rouch zapisał się także w historii filmu jako twórca przełamujący granicc mi«dzy antropologiem, reżyserem i producentem, łączący różne zakresy kompetencji profcsjonalnej. Dzięki
swemu wykształceniu akademickiemu, łączącemu różne zakresy kompctencji: antropologa,
inżyniera oraz profesjonalncgo filmowca stał się on wzorem i nauczycielem kilku pokoleń
filmowców i afrykanistów.
1. Rouch przeszedł do historii antropologii dzięki wkładowi w rozwój wizualnych tcchnik
opisu etnograficznego. Do historii filmu zaś - dzi«ki brawurowemu prowadzeniu r«cznej
kamery, łamiącemu niekiedy dotychczasowe kanony estetyczne. Obie sfery aktywności
intelektualnej zawdzięczają mu pionierskie próby "przełożenia" języka nauki na j«zyk sztuki
iodwrotnie. Szczególna wrażliwość artystyczna autora sprawiła, iż elementy fikcji micszały

�lnmemoriam

417

się niekiedy w jego filmach z wiernym ("naukowym") odzwierciedleniem rzeczywistości.
Przedmiotem jego szczególnego zainteresowania stały się afrykańskie mity i rytuały. Treść
i forma jego filmów - łącząca walory artystyzne z naukowymi - nadały mu w środowisku
afrykanistów przydomek Cinematic Griot.
1. Rouch był twórcą i wieloletnim dyrektorem Comite du Film Etnographique działającego przy Musee de I;Homme, a także dyrektorem Centre National de la Recherche Scientifique, był też profesorem w Ecole Pratique es Hautes Etudes. Był aktywny zawodowo do
ostatnich swych dni. W marcu 2004 roku miał prowadzić seminarium w ramach paryskiego
festiwalu "Bilan du film ethnographiques", zginął w drodze na festiwal filmowy w Niamey.
Wraz z jego śmiercią wielką stratę poniosła zarówno kinematografia francuska, jak i światowa afrykanistyka. Dorobek twórczy 1. Roucha stanowi jednak niewyczerpane źródło inspiracji dla kolejnych pokoleń etnologów sięgających w swej pracy po zapis wizualny. Świadectwem tej tendencji jest m.in. wielka konferencja "Jean Rouch (1917-2004) and his contribution to cinema", zorganizowana 7-10 października 2004 roku przez Westminster University
w Londynie.
Ryszard Vorbrich

ZDZISŁAW SZEWCZYK
(1918-2004)
21 czerwca 2004 roku na Cmentarzu Rakowickim
w Krakowie pożegnaliśmy wieloletniego pracownika Muzeum
Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie - stokustosza, mgr Zdzisława Szewczyka. Zmarł w Krakowie po przewlekłej chorobie 14 czerwca 2004 roku.
W Muzeum Etnograficznym w Krakowie Zdzisław Szewczyk pracował nieprzerwanie od I marca 1946 do 31 grudnia
1990 roku, ostatnie pięć lat będąc już emerytem. Swe pracowite życie rozpoczął 10 pażdziemika 1918 roku w Krakowie. Tu
ukończył w 1937 roku Gimnazjum im. Św. Jacka, a następnie
rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wojna przerwała je i zmusiła młodego Zdzisława do pracy w tartaku
w Kielcach (1940), w piekarni w Krakowie (1941-1942), a w latach 1942-1945 w wojskowym niemieckim magazynie mundurowym i w wojskowych zakładach remontowych w Krakowie. Nie brał czynnego udziału w działaniach wojennych w cza.sie II wojny, lecz umiejętnie sabotował pracę, wykonując ją nieprecyzyjnie lub uszkadzając
sprzęt. Po wojnie od pażdziernika 1946 roku kontynuował studia, lecz nie wrócił na chemię,
zaczął studia humanistyczne, wybrał etnografię, którą ukończył w 1952 roku. Pracował także
w Przedsiębiorstwie Państwowym "Film Polski" jako operator i prelegent (1947) oraz jako
asystent w Sekcji Zdobnictwa w Państwowym Instytucie Badania Sztuki Ludowej w Krakowie (1948-1949), w którym zetknął się z późniejszym wieloletnim nauczycielem i przyjacielem Romanem Reinfussem.
Pracę w Muzeum Etnograficznym w Krakowie rozpoczął jako jeden z pierwszych pracowników muzeum odbudowującego się po wojennych wstrząsach. I stycznia 1950 roku

�418

Jnmemoriam

został asystentem, a od J lipca 1951 roku do końca swej pracy był kierownikiem działu kultury materialnej. Na stanowisko starszego kustosza został powołany w październiku 1979
roku, zgodnie z ówczesnymi przepisami, przez dyrektora Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu
Miasta Krakowa.
Zdzisław Szewczyk był wybitnym etnografem, który całe swoje Zyciezawodowe poświęcił
badaniu, dokumentowaniu i upowszechnianiu kultury ludowej. Pasjonowała go bardzo praca
w terenie, przemierzył wraz ze swą żoną Haliną Bittner-Szewczykową ziemię krakowską, limanowską, sądecką, Pogórze, Podhale i wiele innych regionów Polski. Wykonał setki fotografii dokumentacyjnych, zapisał drobnym pismem dziesiątki zeszytów, sporządzając drobiazgowe opisy rzemiosła ludowego, budownictwa, rękodzieła, a przede wszystkim dokumentował temat najbardziej ulubiony - strój ludowy. Dzięki jego mrówczej pracy badawczej
udało się odtworzyć szczegóły wielu strojów regionalnych południowej Polski. Opublikował szereg artykułów poświęconych tej tematyce w czasopismach i seriach "Polska Sztuka
Ludowa", "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", "Prace i Materiały Etnograficzne", "Ziemia". W ostatnim okresie, będąc już na emeryturze, opracował i przygotował do
wydania tekst o strojach szczyrzyckich.
Był muzealnikiem, współpracował przy tworzeniu kolejnych wystaw stałych Muzeum,
szczególnie przy prezentacji strojów ludowych, rzemiosła, izb: krakowskiej, podhalańskiej
i dolnośląskiej, warsztatów ludowych - do dziś tak lubianych przez zwiedzających. Był
także autorem wystaw czasowych. Z ważniejszych wymienić naJeży "Ule zdobione w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie" (1969), ,,Kolorowa wieś Zalipie" (1974), ,,zegary ludowe" (1978), "Malowanki Powiśla Dąbrowskiego" (1982), "Od Krakowa. Krakowskie
stroje ludowe" (1988), "Zegary w izbie wiejskiej" (1990), pisząc do nich katalogi, foldery
i informatory. Wiele z nich prezentowanych było w muzeach południowej Polski iza granicą.
Opracował założenia merytoryczne i techniczne do projektu nowego budynku Muzeum
w Rabce (1967), projektu wnętrza karczmy-ekspozycji w Muzeum Lenina w Poroninie (1974),
przygotował scenariusz wystawy stałej strojów ludowych Lachów Sądeckich dla Muzeum
w Nowym Sączu (1974), scenariusz wystawy w Muzeum Towarzystwa Miłośników Starego
Sącza "Dom na Dołkach" (1975), scenariusz wystawy malarstwa ludowego na Powiślu Dąbrowskim dla Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Tarnowie (1978), ponadto konsultował wiele wystaw organizowanych w izbach regionalnych województwa krakowskiego.
Swą wiedzą dzielił się z innymi, przygotowywał opisy i wykroje strojów ludowych dla
bardzo wielu zespołów regionalnych. Był konsultantem między innymi zespołu "Mazowsze" i "Krakowiacy". Współpracował z twórcami filmu Wesele Andrzeja Wajdy. Prowadził
zajęcia na Podyplomowym Studium Muzealnym przy Uniwersytecie Jagiellońskim, Studium
Folklorystycznym w Nowym Sączu, prowadził seminaria folklorystyczne w Limanowej.
Wygłaszał okolicznościowe wykłady, prelekcje i odczyty na tematy związane z etnografią
południowej Polski. Wielokrotnie konsultował prace seminaryjne i dyplomowe studentów,
recenzował publikacje o strojach ludowych.
Był jurorem, znanym z wymagań merytorycznych, na licznych festiwalach folklorystycznych w Kazimierzu nad Wisłą, "Tatrzańska Jesień" w Zakopanem, "Malowana Chata"
w Zalipiu, "Wianek Krakowski", zespołów dziecięcych krajowych i polonijnych oraz wielu
innych. Był stałym konsultantem spółdzielni rękodzielniczych "Cepelia", "Milenium", "Starodruk" w Krakowie. Wielokrotnie współpracował z radiem, prasą oraz telewizją Kraków
i Katowice.
Zdzisław Szewczyk posiadał duże zdolności techniczne, które wykorzystywali kolejni
dyrektorzy Muzeum. Dyrektor prof. Tadeusz Seweryn powierzył mu opracowanie wstęp-

�Inmemoriam

419

nych projektów adaptacji nowej, uzyskanej po IIwojnie światowej, siedziby Muzeum,
tj. budynku ratusza dawnego miasta Kazimierza przy pl. Wolnica l. Później nadzorował remonty i rozbudowę tego budynku. Zawdzięczamy mu wprowadzanie istotnych modyfikacji,
np. mimo oporu władz konserwatorskich udało mu się przeforsować zainstalowanie windy, co
w znacznym stopniu usprawniło pracę w muzeum. Jego rozwiązania techniczne w magazynach zbiorów służą do dziś, na ich przykładzie uczyli się inni muzealnicy, jak w sposób bezpieczny ulokować w minimalnej kubaturze maksimum zbiorów. Kiedy w końcu odszedł na zasłużoną emeryturę, jeszcze przez wiele lat zwracaliśmy się do niego z prośbą o pomoc w sprawach remontowych ikonsultowaliśmy szereg kolejnych projektów zmian w tej dziedzinie.
Był człowiekiem skromnym, cenionym fachowcem, wychowawcą i nauczycielem kilku
pokoleń muzealników. Był wymagający, ale i niezwykle pracowity. Za swą pracę w Muzeum
był wielokrotnie nagradzany. Z ważniejszych odznaczeń państwowych, resortowych i regionalnych, wymienić należy Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złotą Odznakę
za Pracę Społeczną dla Miasta Krakowa, odznaczenie Za Zasługi dla Ziemi Krakowskiej,
odznakę Zasłużony Działacz Kultury, Nagrodę im. Oskara Kolberga. Był honorowym członkiem CrOFF - Międzynarodowej Organizacji Festiwali Folklorystycznych.
Zdzisław Szewczyk był krakowianinem silnie związanym z miastem i regionem krakowskim. Znał jego historię, kulturę, w szczególności kulturę ludową, pracował nad szczegółowym wyznaczeniem zasięgu strojów krakowskich i granic etnograficznych regionu krakowskiego. Publikował mało, lecz w zebranych przez siebie materiałach z badań terenowych czy
na kartach katalogu naukowego Muzeum zapisał bezcenne dane, które dziś już stały się
zamkniętą przeszłością. Nasz kolega odszedł na zawsze, lecz w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie pozostaną plony Jego pracy, które służyć będą kolejnym pokoleniom.
Maria Zachorowska

LEON TER-DGANIAN
(1910-2002)
Leon Ter-Oganian przypominał wielu bohaterów powieści Romain Gary'ego, jego biografię cechowały bowiem podobne zawiłości etniczne. Urodził się w Sankt Petersburgu jeszcze w 1910 roku, z matki Rosjanki i ojca Onnianina. Na początku lat dwudziestych przybył do
Polski. Ale pierwsze lata trzydzieste spędził u onniańskich krewnych w Stanach Zjednoczonych, otrzymał nawet obywatelstwo amerykańskie. Wrócił jednak do Polski. Po kampanii
wrześniowej trafił na Litwę. Po jej zagarnięciu przez Sowietów stał się więźniem łagrów. Mógł
je opuścić jako żołnierz Annii Czerwonej, będąc jednak polskim oficerem, odmówił złożenia
przysięgi. W końcu pozwolono mu wrócić do Polski.
Kiedyś powiedział mi, że ze wszystkich wątków etnicznych, jakie złożyły się na jego biografię, za najważniejszy uznaje ten polski. Polską kulturę wzbogacał zatem w narzędzia potrzebne do obcowania z innymi kulturami. Czynił to chociażby jako lektor języków obcych
uczelni warszawskich.
Chciałbym zwrócić uwagę na jedną z wielu dziedzin działalności Leona Ter-Oganiana,
wiążącą się z jego pochodzeniem po mieczu. Doprawdy uczynił on bardzo wiele dla środowiska Onnian polskich, dla imigrantów onniańskich, a także przyczynił się znacznie do po-

�I
I
I
I
I
I

420

Inmemoriam

pularyzacji wiedzy na temat narodu swego ojca. Wokół niego skupiali się ludzie w różnoraki
sposób związani z Armenią. Z myślą o nich, w 1981 roku przy warszawskim oddziale Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego utworzył Koło Zainteresowań Kulturą Onnian (K.ZKO).
Na comiesięcznych zebraniach K.ZKO w warszawskim Muzeum Etnograficznym gromadził grono osób z takich czy innych powodów zainteresowanych sprawami ormiańskimi. Na
każdym spotkaniu był przedstawiany jakiś referat, wygłaszany przez znawców tematyki
ormiańskiej. Leon Ter-Gganian umiał takich wyszukiwać w całej Polsce. Umiał też ich kontaktować ze sobą, w ten sposób przyczyniając się do konsolidacji polskich armenistów. Dzięki
niemu mieli oni znakomitą możliwość upowszechniania wyników swoich badań, stworzył
bowiem serię wydawniczą poświęconą zagadnieniom ormiańskim - Publikacje Koła Zainteresowań Kulturą Ormian (omawiałemje w "Ludzie" w latach 1991-1993). W dwóch ostatnich tomikach tej serii, z 1998 roku, zamieścił własne tłumaczenia prozy Williama Saroyana.
Leon Ter-Gganian był człowiekiem ogromnie wrażliwym na potrzeby bliźnich, zwłaszcza
jeśli znajdowali się w tragicznej sytuacji. Kiedy w 1988 roku w Armenii nastąpiło trzęsienie
ziemi, zorganizował akcję pomocy ofiarom tego kataklizmu. Pomagała mu w tym, też już nieżyjąca, Flora Nazarian. A kiedy do Polski zaczęli przyjeżdżać Ormianie z byłego Związku
Radzieckiego, w tym także uchodźcy z będącego w stanie wojny Karabachu, troszczył się
o zaspokojenie ich wszelkich potrzeb.
Wciąż spotykam ludzi, którzy z rozrzewnieniem wspominają Leona Ter-Gganiana i często ujawniająjakiś niezwykły, a nieznany mi fakt dotyczący jego życia czy działalności. Ostatnio dowiedziałem się na przykład, że był zasłużonym działaczem Towarzystwa Przyjaźni
Polsko-Islandzkiej. Ja wspominam go jako lidera społeczności ormiańskiej. Był pierwszym
Ormianinem, zjakim rozmawiałem. Nasz dialog trwał kilkanaście lat, aż do jego śmierci. Żywięjednak nadzieję, że będzie kontynuowany w Domu Ojca.
Grzegorz Pelczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9766" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9744">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/de96bb6421a02d47c439a82d8a79a417.pdf</src>
        <authentication>9dfda5a1014b66ae146e5269b7e407f8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116113">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4573</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116114">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116115">
                <text>plastyka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116116">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4246</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116117">
                <text>Przegląd twórczości plastycznej amatorów cz.II. województwo wrocławskie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116118">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.42-52</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116119">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116120">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116121">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116122">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116123">
                <text>Aleksander

Jackowski

PRZEGLĄD T W Ó R C Z O Ś C I PLASTYCZNEJ AMATORÓW
C Z . II. W O J E W Ó D Z T W O WROCŁAWSKIE
Nic

tak dawno b y ł y

t u zgliszcza, r u i n y . P r z y c h o d z i l i

ludzie — z e w s z ą d , z r ó ż n y c h c z ę ś c i k r a j u , z r ó ż n y c h w a r s t w
i ś r o d o w i s k . Z a k ł a d a l i rodziny, odbudowywali
tworzyli

zawiązki

nowej

społeczności.

gospodarkę,

Nawarstwiały

się

zarówno

teraźniejszością

jak

wspomnieniami

przeszłości

W ł a ś n i e w sferze potrzeb p s y c h i c z n y c h d o p a t r y w a ł b y m s i ę
t u w i ę k s z e j , n i ż gdzie indziej a k t y w n o ś c i t w ó r c z e j jednostek.
Aktywności,

k t ó r a w y r a s t a z potrzeby

kompensacji, zna­

i z d e r z a ł y r ó ż n e obyczaje, gwary, tradycje, aby w zadzi­

lezienia osi, w o k ó ł k t ó r e j k r y s t a l i z u j e s i ę ż y c i e w e w n ę t r z n e

wiająco

człowieka,

szybkim

czasie

utworzyć

w y j ą t k o w o zwarte, ambitne,
patriotyzmu. Nie

minęło

środowiska

kulturowe

o dobrych cechach

lokalnego

dziesięć lat a W r o c ł a w

stał się

Aktywności,

jego

świat

której

przeżyć,

przejawem

sentymentów
jest

i

właśnie

ambicji.
twórczość

a m a t o r s k a , a w o m a w i a n y m t u p r z y p a d k u -— p l a s t y c z n a .

j e d n y m z c e n t r ó w naszej k u l t u r y , n a u k i , s z t u k i . Ś r o d o w i s k o

S p e c y f i k a tej t w ó r c z o ś c i polega na t y m , ż e w

plastyczne

od z e s p o ł o w y c h form u p r a w i a n i a s z t u k i , p l a s t y k a jest f o r m ą ,

wysunęło

się

na

jedno

z

pierwszych

w kraju, a ta a k t y w n o ś ć instytucji i zawodowych
znalazła
w

j a k b y swoje

szerokim

zasięgu

przedłużenie
uprawiania

w ruchu
plastyki,

miejsc

odróżnieniu

artystów

w k t ó r e j a k t t w ó r c z y m a charakter indywidualny, a dzia­

amatorskim,

ł a l n o ś ć t w ó r c z a a m a t o r a c z ę s t o p r z e j a w i a s i ę poza, ś r o d o ­

szerszym

niż

wiskiem, poza kontaktem

z innymi ludźmi

o

podobnych

gdzie indziej w k r a j u . C z e m u to p r z y p i s a ć ? C z e m u w ł a ś n i e

nawet potrzebach i upodobaniach. Teatr, z e s p ó l

t u , na ziemi d o l n o ś l ą s k i e j t y ł u l u d z i r z e ź b i , m a l u j e , r y s u j e ?

muzyczny,

T r u d n o o d p o w i e d z i e ć n a to p y t a n i e , nie b y ł o
odpowiednich b a d a ń , a g d y b y je nawet p o d j ą ć ,
dotyczyć

tak

skomplikowanych

zjawisk

jak

bowiem

musiałyby
psychologia

chóralny,

r e c y t a t o r s k i —- t w o r z ą

taneczny,

płaszczyznę

w i ę z i z g r u p ą . J e d n o s t k a jest c z ą s t k ą c a ł o ś c i , w k t ó r ą s i ę
w t a p i a , k t ó r e j s i ę p o d p o r z ą d k o w u j e , ł ą c z ą c swojo
ze ś r o d o w i s k i e m

ambicje

k t ó r e w y b i e r a , z k t ó r y m s i ę b. c z ę s t o iden­

j e d n o s t k i i g r u p y w y r w a n e j ze swego ś r o d o w i s k a , zderzonej

tyfikuje. T w ó r c z o ś ć zaś indywidualna, j a k np.

z

c z y pisanie, b y w a c z ę s t o gestem o b r o n n y m p r z e d a l i e n a c j ą ,

inną

grupą,

intensywniej,

o

odmiennych

n i ż to

wzorcach

m a miejsce

I I . 1. S t a n i s ł a w S u c h o c k i , Rusałki,

kultury,

w grupie

drewno,

żyjącej

zakorzenionej,

swoistym amortyzatorem u ł a t w i a j ą c y m wrażliwej

w y s . 2!) c m . 11. 2. J ó z e f S e r w i k . Matka
w y s . 25 c m .

z dzieckiem,

drewno

malowanie
jednostce

polichromowano

�kontakt

utwierdzającym

wiarę

w siebie, swoje m o ż l i w o ś c i , u w z n i o ś l a j ą c y m w ł a s n ą

z

otaczającym

światem,

egzys­

t e n c j ę , n a d a j ą c y m jej n o w y

n i z a c y j n i e i k o n c e p c y j n i e , w s p o m a g a n a przez grono w s p ó ł ­
p r a c o w n i k ó w w terenie i k o n s u l t a n t ó w , p l a s t y k ó w

P l a s t y k ę a m a t o r s k ą Dolnego Ś l ą s k a cechuje p r z y t y m

za najważniejsze

d u ż a r ó ż n o r o d n o ś ć . W o d r ó ż n i e n i u od takiego n p . w o j . b i a ­
łostockiego,
jednolite,

które

jest

stabilne,

w

estetycznych — amatorzy
różnych

tradycji

swym

wyrastające

przekroju

na

Na

stosunkowo

podobnych

dolnośląscy

i postaw.

tworzą

przeglądach

tyki amatorskiej,

wzorcacli

konglomerat
wojewódzkich

w

różnych

tradycjach kultu­

2 - — dobrą

rowych. T w ó r c ó w z miast i wsi, m ł o d y c h i starych .
Dokładny

szacunek

liczby

amatorów

dolnośląskich

nie j e s t o c z y w i ś c i e m o ż l i w y , n a w e t p r z y b l i ż o n y

wymagałby

k o s z t o w n y c h i niewiele w k o ń c u d a j ą c y c h b a d a ń . O b s e r w u ­
jąc

dotychczasowe

„Wojewódzkie

Przeglądy

Twórczości

A m a t o r s k i e j " , a b y ł o i c h j u ż siedem, w y r a ź n i e w i d a ć w z r o s t
2

l i c z b y u c z e s t n i k ó w . C z y ś w i a d c z y to o r o s n ą c e j
l u d z i do

twórczej

wypowiedzi,

czy

t e ż o coraz

p o p u l a r n o ś c i „ P r z e g l ą d ó w " i dobrej p r a c y
oraz P o w i a t o w y c h

Domów

tendencji
większej

Wojewódzkiego

K u l t u r y '! W y d a j e s i ę , ż o wys­

t ę p u j ą t u oba wspomniane powody. C z y n n i k

organizacyjny

roli

z a r ó w n o jego t w ó r c y

co

jest

i

efekciarstwa,

miejsca plastyki amatorskiej

powinna

ona

bowiem

i jej

konkurować

p l a s t y k ó w , ani jej z a s t ę ­

D o d a ć n a l e ż y , ż e W D K stara się o kontakty z i n n y m i
analogicznymi

placówkami w kraju

i za g r a n i c ą

i o kon­

f r o n t a c j ę n a j c i e k a w s z y c h (z r ó ż n y c h w z g l ę d ó w ) p r a c w ł a s ­
nych z obcymi'.
Wrocławskie

„Przeglądy"

a m a t o r ó w , s t a n o w i ą bowiem

mają

dużo

znaczenie

teren p o r ó w n a ń

dla

umiejętności

w ł a s n y c h z c u d z y m i , s p r z y j a j ą rodzeniu s i ę m y ś l i k r y t y c z n e j ,
horyzontów
się przy

tym

intelektualnych
podnoszenie

i

estetycznych.

poziomu

wystaw,

(inicjatora

a z w ł a s z c z a dolnej j a k o ś c i t y c h prac". S ą d z ę , ż e jest to re­

„ P r z e g l ą d ó w " i a u t o r a jego regulaminu) — a r t . piast. S t e f a n a

z u l t a t z a r ó w n o o g ó l n e g o podnoszenia s i ę k u l t u r y p l a s t y c z n e j

S z m i d t a , j a k i mgr K r y s t y n y

amatorów,

3

i k i e r o w n i k a do r. 1970

zasługą

geniuszy

pować).

Obserwuje

kraju,

(nio

istotnie

4

opieką .

propagandowo-upowszech-

kreowania

właściwego

wyławianie

ich

z d o b r ą twórczością zawodowych

jest

w

unikanie

społecznej

poszerzaniu

pracujący

terenu,

l u d z i , otaczanie

3 — prawidłową działalność
nieiiiową,

n a pewno jest istotny. D z i a ł P l a s t y k i w r o c ł a w s k i e g o W D K
c h y b a najlepiej

penetrację

utalentowanych

rozumienie

1

uważam :

1 - - stworzenie k l i m a t u s p r z y j a j ą c e g o r o z w o j o w i plas­

s p o t y k a m y j e d n o c z e ś n i e prace l u d z i p o c h o d z ą c y c h z r ó ż n y c h
części kraju, wychowanych

i peda­

g o g ó w z p r a w d z i w e g o z d a r z e n i a , p r z y n o s i efekty, z k t ó r y c h

sens.

Gerliczowej, p r o w a d z ą c e j

od

tego c z a s u ten d z i a ł . S y s t e m a t y c z n a p r a c a , s p r a w n a orga-

jak

i

zaostrzania

kryteriów

przy typowaniu prac na wystawo.

11. 3. J ó z e f L u r k a , Golgota,

artystycznych

M o ż l i w o to jost

m.in.

drewno, w y s . 31 c m .

..4

43

��właśnie

dzięki

coraz

większej

liczbie

nadsyłanych

dzieł.

co j e d e n a s t a . P o s z e r z a n i e s i ę k r ę g u u c z e s t n i k ó w

T a k w i ę c , g d y w 1968 r. n a w y s t a w i e z n a l a z ł a s i ę co c z w a r t a

liczby n a d s y ł a n y c h

z n a d e s ł a n y c h p r a c , to w rok p ó ź n i e j j u ż co p i ą t a , a w 1971 —

tawienie :

Przeglądy
nr
I
II
III
IV
V
VI
VII

Z

zestawienia

tego w i d a ć ,

lata

Udział
powia­
tów

1965/66
1966/67
1967/68
1968/69
1969/70
1970/71
1971/72

11
18
21
21
26
27
27

ż e od d w ó c h

lat

I

I I elimi­
nacje

eliminacje

uczest­
nicy

prace

62
143
153
194
280
385
355

у
?
1361
1895
4302
5070
4703

przeglądami

zes­

Przegląd
Wojewódzki
uczest­
prace
nicy

prace
162
490
574
842
999
1299
1218

Obejmując

i wzrost

d z i e ł p o k a z u j e najlepiej p o n i ż s z e

50
97
114
144
136
202
198

72
208
317
338
303
453
519

wszystkie

powiaty

„Przeglądy"

nie

dają

o b j ę t e s ą wszystkie powiaty, przy c z y m n a t y m pierwszym

j e d n a k p e ł n e g o o b r a z u s y t u a c j i , p o m i j a j ą bowiem... W r o c ­

szczeblu

ław, a w i ę c ośrodek najbardziej w a ż n y i liczny.

autora
do

eliminacji wybiera
na

pokaz

Wrocławia

walor p r a c .
wymogiem
tawie

na

skąd

11

W

Komisja

eliminacje.

regulaminu, aby

każdy

tej

powiat

reprezentowany.
wojewódzkim

Dąży

znalazły

najciekawszych, najlepszych również
zać

prace
fazie

decyduje

jest
był

zostają
jedynie
na

wys­

t e ż do

tego,

s i ę obok

prac

i typowe. A b y poka­

c a ł ą g a m ę postaw — od p r y m i t y w u

dojrzałą artystycznie.

każdego

przesłane

o c e n i a j ą c a ograniczona

wojewódzkiej

aby na Przeglądzie

s i ę najlepsze

środowiskowy

a ż po

twórczość

Przyjęto

b o w i e m z a s a d ę ograniczenia s i ę do obszaru d z i a ł a n i a W D K .
„Przegląd"

jest

więc

podsumowaniem

opieki

metodycz­

nej W D K , nie jest z a ś p r z e g l ą d e m p e ł n y m p l a s t y k i dolno­
śląskiej.
Rozumiem

stanowisko

t r u d n o o pomieszczenie
że

odrębne,

W D K , argument,

że

c a ł o ś c i o w e p r z e g l ą d y robią w swoim

Stowarzyszenie

i

n a wystawie w y t y p o w a n y c h

(Klub)

Plastyków

Amatorów,

tak
prac,

zakresie

Państwowe

O g n i s k o K u l t u r y P l a s t y c z n e j oraz Z a k ł a d o w e D o m y

Kul­

t u r y . N i e m n i e j w y d a j e m i s i ę , ż e co pewien czas jest celowa
konfrontacja

działań

różnych

instytucji,

pokazanie

naj­

bardziej t y p o w y c h i c i e k a w y c h p r a c r a z e m , w ł a ś n i e w formie
przeglądów całego

województwa.

W r o c ł a w - m i a s t o jest ż y w y m c e n t r u m p l a s t y k i a m a t o r s ­
kiej, działa w nim chociażby wspomniany K l u b P l a s t y k ó w -Amatorów,

w

którego

r e j e s t r a c h figuruje p o n a d

ćwierć

t y s i ą c a o s ó b , a w y s t a w y g r o m a d z ą prace 100—120 p l a s t y ­
k ó w . A K l u b nie o b e j m u j e p r z e c i e ż w s z y s t k i c h , a m a t o r z y
skupiają
wielu

się również

pozostaje

We

wokół

poza

branżowych

zasięgiem

domów

kultury,

jakiejkolwiek instytucji.

W r o c ł a w i u d z i a ł a ł przez l a t a , z m a r ł y w

1969 г.,

c i e k a w y m a l a r z i pisarz B o l e s ł a w D y n d a , listonosz. J e s z c z e
wcześniej, w latach pięćdziesiątych, swoistą sensacją w śro­
dowisku plastycznym miasta b y ł samorodny
dziutkiego

talent

mło­

7

Jana

K a z i m i e r s k i e g o . O t o c z o n y o p i e k ą i skie­

r o w a n y n a u c z e l n i ę z n i k n ą ł j e d n a k z p o l a w i d z e n i a . (Co s i ę
z nim stało ? Czy przestał b y ć „ n a i w n y m " w miarę rozwoju?
A m o ż e w o g ó l e o d s z e d ł od m a l a r s t w a ?). Obecnie z c i e k a w y c ł i
indywidualności
Ignarską,

na

artystkę

terenie
z

miasta

pogranicza

wymieniłbym

twórczości

Marię

„naiwnej",

d o b r ą k o l o r y s t k ę , w y p o w i a d a j ą c ą się p r z e w a ż n i e w scenach
z ż y c i a w s i , r ó w n i e c i e k a w ą A n n ę B i n k u ń s k ą oraz T o m a s z a
Sitkowskiego,

który

dotknięty

kalectwem

(mongolizm)

wypowiada się w r y s u n k u i malarstwie w s p o s ó b n a pozór
bliski u j ę c i u p r z e d m i o t ó w przez s z t u k ę w s p ó ł c z e s n ą , r ó ż n i ­
c a jest t y l k o t a k a , m ó w i ą c w n a j w i ę k s z y m s k r ó c i e , ż e to
co d l a a r t y s t y w s p ó ł c z e s n e g o jest ś w i a d o m ą s y n t e z ą k s z t a ł t u
przedmiotu,
jego

u

zapisem,

Prace

Sitkowskiego
jest

jost

znakiem

Sitkowskiego

były

jakby

pierwiastkowym

przedmiotu,

pokazane

na

czy

sytuacji.

„Przeglądzie"

w 1969 г., w listopadzie 1972 r. — n a i n d y w i d u a l n e j w y s ­
tawie

w

„Klubie

Dziennikarza".

Inną

widualnością środowiska wrocławskiego,

ciekawą
o której

indy.chcę

tu

w s p o m n i e ć , jest Andrzej W a c l a w c z y k , t w ó r c a znakomitych,
dziwnych

Wróćmy
W

8

ex-librisów .
jednak

1969 r . p r ó b o w a ł e m

do

„Przeglądów

ustalić liczebność

wojewódzkich".
poszczególnych

t y p ó w p r a c i t e m a t ó w . O k a z a ł o s i ę w ó w c z a s , ż e n a 338 p r a c
o b r a z ó w b y ł o 249, r z e ź b 39 (w t y m : w drzewie 24, glinie 2,
gipsie 4, s t y r o p i a n i e 2, k o ś c i 2, korzenio-form

7), g r a f i k i

45

�oraz r y s u n k ó w 23, m e t a l o p l a s t y k i 4, t k a n i n 4, w y c i n a n e k 4,
i n n y c h 7.
Prac

z pogranicza ludowo-jari n a r o ż n e g o

było

ok. 30,

a

podtrzymywanych

przez

środki

masowego

przekazu.

N a j c i e k a w s z ą d l a c z y t e l n i k ó w naszego p i s m a jest g r u p a
prac z p o g r a n i c z a s z t u k i l u d o w e j . P o g r a n i c z e to o d g r y w a
twórczości,

choć

a l a „ g r u p a Z a c h ę t a " ok. 30. p o s t i m p r e s j o n i z m o w i ok. 15,

w o d r ó ż n i e n i u od w y s t a w a m a t o r ó w w B i a ł y m s t o k u ,

Rze­

s u r r e a l i z m o w i —- 10, e k s p r e s j o n i z m o w i - • ok. 20. a b s t r a k -

szowie, L u b l i n i e c z y K i e l c a c h , nie s p o t k a m y t u b e z p o ś r e d ­

p r y m i t y w n o - n a i w n y c h (i. p o d o b n y c h

w typie r e a l i z m o w i

2, f o r m i z m o w i — 12.

cjonizmowi Oceniając

subiektywnie

walory

plastyczne

wystawy,

z a w y r a ź n i e dobro u z n a ł e m ok. 15 p r a c , z a dobre, s p r a w n e
warsztatowo
W
z

obrazów

a r c h i t e k t u r ą ) - - ok.

00

dominował

prac,

rolę

w panoramie

dolnośląskiej

nich p r z y k ł a d ó w

dawnej s z t u k i

wystawach

jeszcze

były

albo z o s t a ł y

ludowej

(na p o p r z e d n i c h

wycinanki łowickie,

wyeliminowane

w powiatowych

t y m razem
przeglądach,

albo i c h nie n a d e s ł a ł a p. A n n a K r z e m i ń s k a z J e l e n i e j G ó r y ) .

ok. 30. z a ś r e d n i e ok. (iO.

tematyce

istotną

pejzaż

portretów

było

(łącznio
ok.

30,

Nie

było

toż stylistycznej

kontynuacji

sztuki

ludowej,

poza r z e ź b a m i A d a m a Ł a w i ń s k i c g o . B y ł y n a t o m i a s t p r a c e

k w i a t ó w 24. r ó ż n y c h k o m p o z y c j i f i g u r a l n y c h ok. 70. M a r t ­

należące

w y c h n a t u r n a l i c z y ł e m 4. B y ł o i c h o c z y w i ś c i e bardzo wielo

d a w n a a u t e n t y c z n a s z t u k a l u d o w a , a w k t ó r y m d z i ś fun­

zgłoszonych

kcjonują

ogniska

do e l i m i n a c j i p o w i a t o w y c h ,

i kluby, większość

zwłaszcza

jednak t y c h prac,

- znamion
Przejdźmy

osobowości,

z

odpustowych

czy jeleniami.

kramów,

Przykładem

b a n i a (dozorcy), J ó z e f a L u r k i z B y s t r z y c y G ó r n e j ( d r w a l a )

salach za m a ł y c h

wobec

łabędziami

istniała

najlepszym i ciekawym s ą tu r z e ź b y J ó z e f a Serwika z L u ­

ostatniej

wystawy,

oraz S t a n i s ł a w a Suchockiego z L w ó w k a

k t ó r a m i a ł a m i e j s c e w listopadzie 1972 r. w salach M u z e u m
stłoczonych

jarmarczne,

z różami,

w którym

b y w a w ognis­

j e d n a k do o m ó w i e n i a

Archeologicznego,

wyroby

makaty

kulturowego,

o d p a d ł a w czasie e l i m i n a c j i .

p r a w n y c h i pozbaw i o n y c ł i - - jak to c z ę s t o
kach

przez

lodwio po­

do togo k r ę g u

togo n a ś c i a n a c h

d l a 519 e k s p o n a t ó w ,
w sposób

wybitnie

Serwik
gdy

żywa

reprezentuje
jeszcze

pamięć

istnieje z e s t e t y k ą ,

którą

dawnej

fazę

przejściową,

ludowej

współ­

nazywa się „drobno-

u t r u d n i a j ą c y oglądanie. Dodajmy, że plastyk rozwieszający

mieszczańską".

z p a k u ł , u ł a n n a k o n i u c z y t y p y ludowe — to r z e ź b y p r y ­

rozpraszając

m i t y w n o , ś w i a d c z ą c e o t r u d n o ś c i p o r a d z e n i a sobie z n o w ą

w

różnych

miejscach

obrazy

togo

samego

tematyką,

N a w y s t a w i e z n a l a z ł o s i ę 370 o b r a z ó w . 88 r z e ź b , 54 g r a f i k i .
7 tkanin.

czasom

W

porównaniu

z

poprzednimi

przeglądami

u w a g ę w z r o s t l i c z b y r z e ź b , co ś w i a d c z y

7

zw raca

o żywotności

tej

sensie

z chęcią

określenie
tego

tematyce
przełamać,

słowa.

z

Śląskiego.

rzeźby

umownie

aniołki

tę

prace u c z y n i ł to w s p o s ó b . . a r t y s t y c z n y " , c z y l i bez sensu,
artysty.

Jego

najlepiej

przyklejonymi

indywidualizacji postaci.

..zabawne",

ale raczej w

Serwik zachowuje

jeszcze

włosami

Nasuwa się
pozytywnym
w

ludowej

s z t y w n o ś ć k o m p o z y c j i , ale w i d a ć , ż e c h c i a ł b y j ą
nie r a d z i sobie czasom z p r o p o r c j a m i postaci,

d z i e d z i n y s z t u k i n a p o ł y jeszcze l u d o w e j , i co jest zapewne

gdy p r ó b u j e b u d o w a ć jo raczej n a w z ó r k o l o r o w y c h g i p s ó w

rezultatem

niż

zainteresowań

rozbudzonych

przez

Cepelię

dawnych

świątków.

Inspirują

go

bardziej

postacie

�47

�т

�П . 12. B r u n o n P o d j a s k i , Sanatorium,

ol./pł., 4 0 x 5 5 , 5 cm.

z szopek n i ż k a p l i c z e k . N a i w n o ś ć jego, z j e d n u j ą c a s y m p a t i ę

pełen

wielu w i d z ó w zasadza s i ę c h y b a t r o c h ę n a t y m , ż e nie p o j ą ł on

p r a c a c h s z t u k ą l u d o w ą , ale b l i ż s z y m u j e s t w t y p i e t e n ro­

pomysłów,

świadomie

inspiruje

się

w

niektórych

do k o ń c a n o w y c h p r a w d , a nie u m i a ł z a p o m n i e ć o s t a r y c h .

dzaj p o m y s ł o w o ś c i , k t ó r ą m a j ą np. uczniowie s z k o ł y K e n a r a .

T o p r a w d a , ż e r z e ź b y te s t o j ą c e n a g r a n i c y s z t u k i l u d o w e j ,

T y m r a z e m p o k a z a ł o b r a z y n a szkle o t e m a t y c e h i s t o r y c z n e j

p r y m i t y w n e j -— o c i e r a j ą

frapują

d o l n o ś l ą s k i e j oraz d w i e k o m p o z y c j e m a r t y r o l o g i c z n e o c h a ­

świeżością

w sobie k o m p l e t figur s z a c h o w y c h , s t y l i z o w a n y c h n a d a w ­

Przekła­

n y c h w o j ó w . Skrzynia w dowcipny i funkcjonalny s p o s ó b

się

często

o

kicz,

jednak swoją odrębnością, autentyzmem
Suchocki,
pomysłów,

mimo

swych

ale

(il. 2).

rakterze

70 l a t , z a s k a k u j e

b r a k i e m konwencjonalnego

myślenia.

pomnikowym,

rzeźbioną

skrzynię

mieszczącą

d a on k a ż d y z a m i a r t e m a t y c z n y n a z u p e ł n i e w ł a s n ą f o r m ę

z a m y k a się i otwiera. T y p m y ś l e n i a plastycznego

p l a s t y c z n ą , p r z y c z y m n i e m a l z a w s z e s ą to

b a z u j e n a p o m y ś l e , c z ę s t o r z e c z y w i ś c i e d o w c i p n y m , co n a j ­

płaskorzeźby,

c z ę s t o b. p i ę k n i e a ż u r o w a n e . M a on d u ż ą s p r a w n o ś ć

ręki,

nie z d a r z a j ą m u s i ę k i k s y , u j ę c i e t e m a t ó w p o d p o r z ą d k o w u j e
swoim

możliwościom,

i w tych

granicach jest

jego l a u b z e g o w o - a ż u r o w e k o m p o z y c j e p r z y p o m i n a j ą

rzeźby

Łęczycy.

kompozycji

„ F o t o g r a f i a r o d z i n n a " (il. 4),

doskonały

z d u ż y m w y c z u c i e m w a r t o ś c i d e k o r a c y j n y c h (il. 1). N i e k t ó r e
W a l c z a k a spod

lepiej w i d a ć n a p o k a z a n e j p r z e d t r z e m a l a t y

Furgały

Odrębne

zagadnienie

reprezentują

rzeźby

Bolesława

M u s i a ł a z O l e ś n i c y (il. 6). M o t o r e m tej t w ó r c z o ś c i j e s t p r z e ­
ż y c i e w e w n ę t r z n e c z ł o w i e k a , k t ó r y c h o c i a ż p o c h o d z i ze w s i
i t k w i w j e j k u l t u r z e , to w r z e ź b i e w y p o w i a d a n ę k a j ą c e go

technikę

m y ś l i i emocje, o b o j ę t n y n a to, j a k jego p r a c e s ą p r z y j m o ­

jego o b r ó b k i . I w t y m b l i s k i j e s t d a w n y m m i s t r z o m l u d o w e j

w a n e przez i n n y c h . N i e jest to n a w e t o b o j ę t n o ś ć , a r a c z e j

Lurka,

45-letni

drwal

rzeźby. Nie

czuje

ograniczony

konkretnymi

zna

dobrze

drzewo,

się jednak, tak j a k dawni świątkarze,
ujęciami

kilku

tematów.

Ins­

przeświadczenie, że tylko tali m o ż n a i n a l e ż y dany
przedstawiać.

Ludzie

w

rodzaju Musiała

zawsze

temat
istnieli

p i r u j ą go nie r z e ź b y , ale s ł o w o , t e m a t y k a b i b l i j n o - r e l i g i j n a

n a w s i , ż e w y m i e n i ę ze z n a n y c h p r z y k ł a d ó w D o r o t ę

a nie wzorce ikonograficzne, k t ó r y c h z n a niewiele i nie wie

part,

n a w e t , ż e „ p o w i n n y " go o b c h o d z i ć . S i ł ą jego z n a k o m i t y c h

odrzucana

rzeźb

mieściła się w k r ę g u norm estetycznych i przyjętej tematyki,

jest

doskonale
bryły,

więc

z

jednej

strony

wyobraźnia,

przełożona

uzyskanego

przez

czy

przez

Nikifora. Twórczość

miejscową

społeczność,

i c h nieraz
tak

nie

s t a n o w i ł a w i ę c nasycony g ł ę b o k ą e m o c j ą jednostki margines
l u d o w e j s z t u k i . P e ł n e w y r a z u f i g u r y M u s i a ł a , z niepropor­
cjonalnie d u ż y m i g ł o w a m i ł ą c z ą s i ę w naszej

c z ę s t o r z e ź b i sceny,

bardziej

a rzeźby

była

wyczucie

ciekawą, przeważnie bezbłędną. Warto tu dodać, że L u r k a
grupy postaci,

dalece

Lam­

kompozycję

n a j ę z y k r z e ź b y , z drugiej d o s k o n a ł e

ekspresji, w y r a z u

Heródka

swe

maluje

a k w a r e l ą (il. 3).
J a r o s ł a w F u r g a ł a z P o l w i c y , pow. O ł a w a (ur. 1935 г.),

ze

sztuką

np.

Rząsy

niż

świadomości

ludowo-cepeliowskimi

rzeźbami czy też d a w n ą sztuką ludową.
W malarstwie ź r ó d ł e m inspiracji, m o ż e nawet n i e ś w i a ­

m a l u j e , r z e ź b i , u r z ą d z i ł t e ż sobie w s t y l u l u d o w o - r u s t y k a l -

domej, s ą w s p ó ł c z e s n e ludowe

n y m b. interesujące w n ę t r z e pracowni. Pracownik fizyczny,

niami, oleodruki, spotykane z r e s z t ą n a Ś l ą s k u c z ę ś c i e j n i ż

„ d y w a n y " , m a k a t y , z jele­

49

�13

13.

B o g d a n K r u p i ń s k i , Kompozycja,
o l . / p ł . , 97x97 c m . I I . 14. J ó z e f P u c k , Poranek,
o l . / p ł . , 50,6x70 c m . I I .
M a r e k L e r c h e r , Południe,
l i n o r y t , 50 X 36 c m . I I . 16. K a r o l P o t y s z , Mandragora,
t e m p e r a / p a p i e r , 29,5 X 21 c m .

�15

gdzie

indziej.

twórczości

Na,

granicy

„naiwnej"

i

sztuki

nawet

ludowej,

kiczu

prymitywu,

plasują

się

k u n a i w n e j r e m i n i s c e n c j i wczesnego
W

płótna

klimacie

„naiwnej"

znacznie

O d l a t w y s t a w i a o n swe prace n a „ P r z e g l ą d a c h " (il. 5).

palacz k o t ł o w n i w B u k o w c u , zafascynowany
bowością

świadomy

wielkiego

57-letni

artysty,

włoskiego

maluje

J ó z e f a M ą c z y n s k i e g o z M i s z k o w i c (pow. K a m i e n n a G ó r a ) .
Pogranicze z t w ó r c z o ś c i ą p r y m i t y w n ą i n a i w n ą stanowi

bardziej

renesansu

twórczości

również

Brunon

pacjenta

Pod jaski

s z t u k ą i oso­

sanatorium

Józefa

i n t e r e s u j ą c e w k o m p o z y c j i (obraz w obrazie), bliskie oleo-

G i e l n i a k a , k t ó r y z w ł a ś c i w ą sobie d e l i k a t n o ś c i ą

drukowo-makatowej

malarstwu amatora. L i n o r y t y Gielniaka, z w ł a s z c z a z c y k l u

tematyce,

płótno

ogrodnika-emeryta

J a n a D u d z i a k a z B ę d k o w i e „ L e ś n i c z ó w k a P o k r z y w i ł o " (il. 7).
Na

Dolnym

granicze
B.
Wł.

Śląsku nurt

reprezentuje

Lipiński,

kilku

M. Osińska,

Malitowski,

ale

„prymitywny"
amatorów:

St. A b ł a m o w i c z ,

naprawdę

i

Wł.

ciekawe

są

jego

po­

Antonowicz,

Al.

Kosińska,

tu

akwarele

B r o n i s ł a w y S o k o ł o w s k i e j , s p r z ą t a c z k i z Legnicy, nierzadko
świetne

w

charakterystyce

przedstawionej

w kolorze. S o k o ł o w s k a p o k a z a ł a w t y m

sceny,

roku kilka

dobre
prac,

(il. 8), ale n a j l e p s z ą j e s t c h y b a „ M y c i e p o d ł o g i " s p r z e d t r z e c h
lat, zakupione

podobnie j a k i wiele i n n y c h dziel z „ P r z e ­

g l ą d ó w " do d z i a ł u m a l a r s t w a a m a t o r s k i e g o
Muzeum

wrocławskiego

Etnograficznego.

„Sanatorium w Bukowcu" w y w a r ł y w y r a ź n y w p ł y w na kom­
p o z y c j ę i u j ę c i e o b r a z ó w P o d j a s k i e g o (il. 12). S ą to oleje dos­
k o n a ł e w kolorystyce, o specyficznym stylu, znane publiczno­
ści zagranicznej z tegorocznej w y s t a w y n a F e s t i w a l u w Spoleto. P o d j a s k i m a j u ż z r e s z t ą u c z n i a , A l e k s a n d r a M i c h a l c z y k a ,
k t ó r y m a l u j e n i e k t ó r o swe oleje „ p o d " m i s t r z a (il. 11) w y k a ­
zując

zresztą

osobowości

pielęgniarki

lepsze
z

w

„naiwnej"

formuło

W a ł b r z y c h a •— M a r i i

jest

malarstwo

Hawro

zwłaszcza

„ P e j z a ż z m ł y n e m " (il. 9).

własnych

szeregów.

powszechnie

interesujących

nej

Góry,

tonacji

n y m j a k W r ó b e l , K a r u l a k czy Albiczuk. K a r o l Sorychta,

np.

np.

Ociepka,

sierpeckich).

środowiska

emeryta,

malującego

jest

jakby

dolno­

swe

obrazy
Kontury
zawsze

rozjarzającymi

O b r a z y jej s ą w y p u k ł e ,

z

reliefowy

podkład,

P i ę ć d z i e s i ę c i o l e t n i kotlarz z pow. B y s t r z y c a — Ignacy

miał

rzeźbiarzy

O d r ę b n ą p o s t a c i ą j e s t r ó w n i e ż 64-letnia J ó z e f a
z Ząbkowic.
najpierw

P r z e w o d n i c z ą c y W R N K a t o w i c e " , (il. 10)

u

wając

papier-mache

kontur

który

mają

autor d w ó c h p r a c : „ M a l b o r k " i „ W ś w i ą t y n i " , pełnej w d z i ę ­

oliwkową

robi

jaka

czy

z

której

Nowak
artystka
formuje

podmalowuje,

wiedząc

w

jakim

wyczu­
słoiczku

z n a j d u j e s i ę f a r b a . O b r a z y jej

żółto-złocisto-brązowy
zielenią

i

niewidoma

papkę,

następnie

przedmiotów

przed n i ą s t o j ą c y m

P a w ł o w s k i p o z o s t a ł w m e j p a m i ę c i przede w s z y s t k i m j a k o

się

(il. 14).

„ L a s bukowy", „ P o s t ó j przy studni",
i „Gen. Ziętek,

obserwo­
naśladują

oliwkowo-ziolono-brunatnej.

obraz b u d o w a n y

b y ł n a wystawie 8 olejami, z k t ó r y c h najciekawszymi b y ł y
młyńska"

skrystalizowanej

l e k k o s t y l i z o w a n y c h drzew b i e g n ą w jogo p ł ó t n a c h
pasmami koloru

„Uliczka

to

indywidualności

70-letniego

w

s z y m a wszelkie dane, a b y s t a ć s i ę r ó w n i e c e n i o n y m i z n a ­
reprezentowany

brak

ś l ą s k i e g o w y m i e n i ć t r z e b a jeszcze J ó z e f a P u c k a z K a m i e n ­

faliście,

z Jeleniej G ó r y ,

obrazach

(Naśladowców

występuje

g l ą d z i e " S o r y c h t a i P a w ł o w s k i , z k t ó r y c h z w ł a s z c z a pierw­

73 l e t n i r o b o t n i k - e m e r y t

innych

nie t y l k o t w ó r c z o ś ć „ z a w o d o w ą " ale i m i s t r z ó w ze s w o i c h

zawsze

Czystej wody „ n a i w n e " malarstwo pokazali na „ P r z e ­

w

artystycznej. W y s t ę p u j e t u zjawisko

wane j u ż przeze m n i e wielokrotnie, iż a m a t o r z y

Z
Coraz

patronował

koloryt,

czernią.

delikatnie

Przedstawia

ożywiony

często

siebie

51

�w

czarnych

okularach,

siedzącą

rodziny. G ł ę b o k o w z r u s z a j ą

przy

stole w

otoczeniu

mnie o b r a z k i J ó z e f y

Nowak.

P o k a z u j ą w y m i a r s z t u k i , k t ó r a jest c z y m ś w i ę c e j n i ż z a b a w ą
czy

popisem zręczności.

M a l a r s t w o to

pełni

funkcje

t e r e s o w a ł y mnie r ó w n i e ż agresywne w barwie, d u ż e p ł ó t n a
Konstantego

Biehnana i Bogdana

Krupińskiego

(il.

13),

p o d e j m u j ą c e w e k s p r e s y j n e j formie s y m b o l i c z n e t r e ś c i .

tak

Nie

zabrakło t e ż na wystawie prac d o j r z a ł y c h

świad­

istotne, ż e w r ę c z nie chce s i ę p r z y n i m m ó w i ć o p r o b l e m a c h

c z ą c y c h o ś w i a d o m o ś c i i wrażliwości plastycznej, s t o j ą c y c h

estetycznych. B u d z i
W
było

szacunek i podziw.

licznej grupie p r a c
oczywiście

ślady

już

na

można

Do

takich właśnie

różnych

(il.

15),

amatorskich n a p o t k a ć

zainteresowania

sztuką

k i e r u n k ó w i m i s t r z ó w n p . A j w a z o w s k i e g o , v a n G o g h a , Modiglianiego, S a l v a d o r a D a l i

czy

Chagala — z naszych

Liberskiego, Gepperta i Gielniaka.
dostrzec b y ł o
(R.

można

inspirowanie

się b a r w n ą

fotografią

Kowalczyk).
Były

n a wystawie prace ś w i e ż e , malowane

dobrze z b u d o w a n e k o l o r y s t y c z n i e , j a k n p .
kiewicza,

Mariana

Wódkiewicza,

wrażliwie,

Jerzego

Ryszarda

Wagnera,

A d a m a Niewidoka, Karola Mielżyńskiego, Leona
W a n d y Victorini,

Konrada

J a n u s z a Boguckiego czy
pokazał

Bociana,

Tyszkiewicza, Tomasza

George S c h m i d t a . D o b r y

18 l e t n i K r z y s z t o f Z a j ą c , ł a d n e

w

Woja-

kolorze

Dudy,

Z
w

sztuką

zawodowych

plastyków.
Lerchera

a s ą d z ę , ż e w k r ó t c e do tej g r u p y dojdzie

robiący

Wódkiewicz.

przyjemnością

zawodach

obserwuję,

bliskich

plastyce,

jak

ludzie

pogłębiają

pracujący
amatorskim

uprawianiem sztuki s w ą wrażliwość artystyczną.

Przykła­

d e m s ą t u b. dobre o b r a z y m a l a r z a pokojowego

Edmunda

Zalisza,

dojrzałe

Niewidoka,

intelektualnie

prace

wspomnianego

i n s t r u k t o r a plastycznego s a n a t o r i u m w

już
Stro­

n i u Ś l . , poligrafa M a r i a n a Z u b r z y c k i e g o , fotografa J a n u s z a
Manieckiego, c z y
rzego

obraz
kafelki

ze

z a l i c z y ł b y m linoryty Marka

stało p o s t ę p y Marian

choćby

W n i e k t ó r y c h obrazach

pograniczu

dekoratorów

Henryka

Kryńskiego

i Je­

Marciniaka.

„ P r z e g l ą d " wrocławski pokazał więc w s p o s ó b niemal
m o d e l o w y c z y m jest p l a s t y k a a m a t o r s k a . P o k a z a ł

z p e j z a ż a m i miejskimi n a d e s ł a ł a Zinaida Moszkowicz z L e g ­

b i e g u n j a k i m jest t w ó r c z o ś ć

jeden

„ p r y m i t y w n a " o p a r t a o sto­

nicy. Z s y m p a t i ą o g l ą d a ł e m skromne studia k w i a t ó w L u d w i ­

s u n k o w o n i k ł e zaplecze t r a d y c j i k u l t u r o w e j i d r u g i biegun

k a T y ń s k i e g o , 63-letniego r z e m i e ś l n i k a ze Ś w i d n i c y ,

który

sztuki

pozostawiając

rysunkowy,

każdy

ostatnich k i l k u d z i e s i ę c i u lat. P o k a z a ł zjawiska spontaniczne

kolorystycznie.

Zain­

i k o n t r o l o w a n e ś w i a d o m o ś c i ą . W a ż n e s ą i j e d n e i drugie.

identyczny

schemat

o b r a z e k i n a c z e j a dobrze r o z w i ą z a ł

ukształtowanej

w

kręgu

zainteresowań

plastyką

PRZYPISY
1

K r y s t y n a Gerliczowa s t o s u j ą c m e t o d ę reprezenta­
t y w n ą , w oparciu o karty ewidencyjne p l a s t y k ó w - a m a t o r ó w
s t w i e r d z i ł a , iż n a w s i z a m i e s z k u j e i c h ok. 20%, pozostali
z a m i e s z k u j ą m i a s t a p o w i a t o w e , m i a s t e c z k a i osiedla (ba­
dania dla W r o c ł a w s k i e g o Towarzystwa Naukowego na temat
u d z i a ł u wsi w plastyce amatorskiej). Autorka,
której
d z i ę k u j ę t u serdecznie z a p r z e k a z a n e i n f o r m a c j e , d o d a j e ,
ż e w ś r ó d a m a t o r ó w n a j w i ę c e j jest o s ó b z w y k s z t a ł c e n i e m
średnim, najmniej z w y ż s z y m . W ś r ó d rzeźbiarzy przewa­
ż a j ą m i e s z k a ń c y wsi. W i e k - z r ó ż n i c o w a n y w z a l e ż n o ś c i
od p ł c i . T a k n p . w ś r ó d k o b i e t p r z e w a g a o s ó b w w i e k u
ś r e d n i m , podczas gdy w ś r ó d m ę ż c z y z n w ł a ś n i e w tej grupie
wieku jest najmniej a m a t o r ó w , n a j w i ę c e j zaś m ł o d y c h
i p o w y ż e j 40 lat, z w ł a s z c z a w l a t a c h e m e r y t a l n y c h ( w ś r ó d
kobiet j e s t t y l k o k i l k a w tej grupie w i e k u ) . P l a s t y k ą a m a ­
t o r s k ą z a j m u j e s i ę w i ę c e j m ę ż c z y z n n i ż kobiet.
2

W e w i d e n c j i W D K z n a j d u j e s i ę blisko 700 o s ó b ,
a t y l k o w czasie ostatniego p r z e g l ą d u p o j a w i ł o s i ę 97 n o w y c h
nazwisk.
' W Dziale Plastyki W D K (Pracowni plastycznej)
poza mgr K r y s t y n ą Gerliczowa, s p e c j a l i z u j ą c ą się w za­
kresie e s t e t y k i i psychologii p r a c u j ą a r t y ś c i p l a s t y c y ,
wszyscy z w y ż s z y m w y k s z t a ł c e n i e m — Stefan Schmidt
(obecnie w 3 letniej delegacji do A f r y k i ) , W ł a d y s ł a w L e c h
i Tadeusz Wroński. D z i a ł współpracuje z 6 konsultantami,
artystami plastykami — s t a n o w i ą c y m i K o m i s j ę I eliminacji
Wojewódzkich Przeglądów.
W powiatowych o ś r o d k a c h K u l t u r y działają etatowi
i n s t r u k t o r z y p l a s t y c z n i . J e s t i c h w 18 p o w i a t a c h — d w u ­
d z i e s t u . W t y m 8 z w y k s z t a ł c e n i e m w y ż s z y m , 11 z w y k s z ­
t a ł c e n i e m ś r e d n i m (po l i c e u m p l a s t y c z n y m ) , 1 (na 1/2 e t a t u )
ukończył
Studium Nauczycielskie.
Wszyscy
prowadzą
k o ł a p l a s t y c z n e n a s w o i m terenie. Z a j ę c i a i n s t r u k t o r ó w
w i z y t o w a n e s ą przez w s p ó ł p r a c o w n i k ó w P r a c o w n i P l a s t y c z ­
nej W D K i n a tej p o d s t a w i e p r z e p r o w a d z a n a jest w e r y ­
fikacja kadry.
S p o ś r ó d p r a c o w n i k ó w W D K — poza jednym wszyscy
p r a c u j ą p o n a d 3 l a t a , w terenie 11 i n s t r u k t o r ó w p r a c u j e
3 lata i dłużej. Można więc m ó w i ć o stabilności kadry, zwłasz­
c z a , ż e p o z o s t a l i p r a c o w n i c y o b j ę l i s w o j e p l a c ó w k i w ostat­
n i c h l a t a c h , co z a p e w n e w i ą ż e s i ę z r o z s z e r z a n i e m d z i a ł a l ­
ności na skutek b o d ź c a jakim są W o j e w ó d z k i e P r z e g l ą d y
Plastyki Amatorskiej.
J e d n y m z p r z e j a w ó w tego s ą z a k u p y prac do G a l e r i i
Plastyki Amatorskiej we w r o c ł a w s k i m Muzeum Etnografi­
c z n y m . W z b i o r a c h t y c h z n a j d u j ą s i ę obecnie 173 p r a c e do­
b r a n e g ł ó w n i e z n u r t u ludowego, naiwnego, p r y m i t y w n e g o .
4

F o t . : J a n Ś w i d e r s k i — II. 1—4,

52
T

W D K wraz z Muzeum zorganizowało w y s t a w y
z katalogami, z zaproszeniami, afiszami):
a

(wraz

b

— „ Ś w i ą t k a r z e " ( L u r k a , Serwik, Giejson, J ó z k ó w , F u r g a ł a ) w L u b a n i u podczas „ D n i F o l k l o r u " oraz we
w r z e ś n i u we W r o c ł a w i u w g m a c h u Muzeum,
— kiermasz r z e ź b y ludowej (autorzy j a k w y ż e j plus

с

— wystawę

E l s n e r ) , W r o c ł a w , M u z e u m , g r u d z i e ń 1970 r.
mebli

L u b a ń , maj

i

1971,

rzeźb

Jarosława

Furgały.

MDK

W D K W r o c ł a w , czerwiec 1971

r.

d

— Wystawa rzeźb Józefa Lurki. M D K Lubań,
oraz
M u z e u m , W r o c ł a w , m a j 1972 r.
e — W y s t a w a malarstwa B r u n o n a Podjaskiego i A n n y
B i n k u ń s k i e j . M u z e u m , W r o c ł a w , l u t y 1972
(przy
współpracy Wrocławskiego Towarzystwa Przyjaciół
Sztuk P i ę k n y c h )
f — W y s t a w a rzeźb Józefa Serwika, Muzeum, W r o c ł a w ,
m a r z e c 1973 r.
Penetracji terenu s ł u ż y ł y t e ż konkursy i w y s t a w y
pokonkursowe:
a — z o k a z j i 20 l e c i a P R L ( W D K , 1964 r.)
b — z o k a z j i 25 l e c i a P R L ( W D K , 1969 r.) R o z d z i e l o n o
n a g r o d y rzeczowe.
с — n a m a l o w a n k ę n a szkle i w y c i n a n k ę o charakterze
l u d o w y m (konkurs m i a ł charakter s o n d a ż u ) . W y s t a w ­
k a pokonkursowa — Muzeum Etnograficzne, paździer­
n i k 1972 r .
W y b ó r 54 p r a c 39 a u t o r ó w z I I I P r z e g l ą d u w y s ł a n o
w r a m a c h w y m i a n y K u l t u r a l n e j z D r e z n e m do D i p p o l d i s w a l d e n a w y s t a w ę w g r u d n i u 1968 r .
W y b ó r 100 p r a c 72 a . u t o r ó w z V I P r z e g l ą d u w y s ł a n o
do H r a d e c K r a l o v e n a w y s t a w ę „ K o n f r o n t a c j e 72", p a ź ­
d z i e r n i k 1972 r . N a w y s t a w i e tej m o ż n a b y ł o p o r ó w n a ć
c h a r a k t e r p r a c a co z a t y m idzie i m e t o d y opieki n a d plas­
tyką amatorską na Dolnym Śląsku i w województwie
wschodnioczeskim.
5

Prace z „ P r z e g l ą d ó w " znalazły się też n a wystawach
o g ó l n o p o l s k i c h w K r a k o w i e (1971 г.), K a t o w i c a c h (sty­
c z e ń 1973 r.) a w c z e ś n i e j w 1966 r. n a w y s t a w i e w o j e w ó d z t w
zachodnich i p ó ł n o c n y c h w Opolu.
« P o t w i e r d z a to o b s e r w a c j a o r g a n i z a t o r ó w we w s t ę p i e
do k a t a l o g u V I „ P r z e g l ą d u "
O Dyndzie i Kazimierskim pisałem w Katalogu
w y s t a w y „ I n n i " W a r s z a w a , C B W A , 1965 r.
O W a c ł a w c z y k u : art. В . Jakubowskiej,
Książę
z D o l i n y lilii, „ P o l s k a S z t . L u d . " , R . X X V I . 1972, n r 4.
7

8

6—16,

Józef Milki — a .

5

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9764" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9742">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c1613c11e54b13c7589bf52a0572de9c.pdf</src>
        <authentication>104da7ee05ade58a7f389e4cae99b781</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116091">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4572</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116092">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116093">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4245</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116094">
                <text>Przegląd twórczości plastycznej amatorów : cz.1 województwo lubelskie/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116095">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.39-41</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116096">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116097">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116098">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116099">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116100">
                <text>Aleksander Jackowski
PRZEGLĄD T W Ó R C Z O Ś C I

PLASTYCZNEJ*AMATORÓW

C Z . I. W O J E W Ó D Z T W O LUBELSKIE (DALSZY CIĄG)
W n u m e r z e 3/1972 r. r o z p o c z ę l i ś m y d r u k p r z e g l ą d ó w p l a s t y k i a m a t o r s k i e j , p o s z c z e g ó l n y c h woje­
w ó d z t w . P o n i e w a ż ze w z g l ę d ó w t e c h n i c z n y c h z m u s z e n i b y l i ś m y o p u b l i k o w a ć t e k s t bez i l u s t a r c j i ,
z a m i e s z c z a m y j e oddzielnie — n a t y m m i e j s c u .

П . 1. K o n r a d S z u r o w s k i , Konie,

ol. p ł . , 58,5 x 74 c m .

I I . 2. Z y g m u n t W a l e n c i u k , r y s u n e k t u s z e m , 4 0 x 29 c m . I I . 3. F e l i k s D u t k i e w i c z , Chrystus
w y s . 45 c m .

w cierniowej

koronie,

drewno

�40

�U.

6.

P a w e ł K r z a k , Orka, o l . / p ł y t a p i l ś n i o w a , 65x99 c m . 11. 7. F e l i k s D u t k i e w i c z , K r ó l z szopki, drewno, wys.
J ó z e f K u l i ń s k i , Człowiek,
l i n o r y t , 25x19 c m .

Fot.: J a n Świderski— il. 1-8

23

cm.

U. 8.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9763" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9741">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a165ea0154a506612ccc67a48a0e24d5.pdf</src>
        <authentication>7316d657f8d5421222ef27f642c594ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116082">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3796</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116083">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116084">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3562</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116085">
                <text>Dział informacyjny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116086">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1948 t.2 z,1;s.38-40</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116087">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116088">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116089">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116090">
                <text>DZIAŁALNOŚĆ ZACHODNIEGO
FONOGRAFICZNEGO W

ARCHIWUM

POZNANIU
MARIAN

Zachodnie A r c h i w u m Fonograficzne zało­
żone zostało w Poznaniu w l i p c u 1945 r. j a ­
ko instytucja piywatna,
subwencjonowana
przez M i n i s t e r s t w o K u l t u r y i S z t u k i .
Twórcami j e g o b y l i : p o d p i s a n y i
mgr.
T. W r o t k o w s k i . O b . W r o t k o w s k i posiadał
aparaturę do n a g r y w a r i , j a zaś k w a l i f i k a c j e
n a u k o w e i praktykę w dziedzinie f o l k l o r u
muzycznego, nabytą przed wojną w Regio­
nalnym A r c h i w u m Fonograficznym Uniwer
r y t e t u Poznańskiego, którego byłem st. asys­
t e n t e m . W a r u n k i s t w o r z e n i a i r o z w o j u na­
szej i n s t y t u c j i n i e b y ł y pomyślne, zważyw­
szy, że było t o w d w a miesiące po skończe­
n i u w o i n v . S u b w e n c i e napływały w s k r o m ­
n y m wymiarze i nieregularnie.
N i e uzyskaliśmy też j e d n o r a z o w e j więk­
szej d o t a c j i na zakup p o t r z e b n y c h a p a r a t u r
1 urządzeń j a k również nie otrzymaliśmy
obiecanego środka l o k o m o c j i . Z miesięcz­
n y c h s u b w e n c j i nabywaliśmy, przeto częścia­
m i najpotrzabniejszy sprzęt. T r o s k a o tani
?akup, p o s z u k i w a n i a części aparatów, k o r y ­
g o w a n i e i składanie całości pochłonęły więk­
szą ilość naszej e n e r g i i i czasu, dając w w y ­
n i k u n i e j e d n o l i t y k o m p l e t aparatur. M i m o
tych
trudności
zaopatrzyliśmy
Archiwum
w następujący sprzęt t e c h n i c z n y :
wzmac­
niacz 4 - l a m p o w y 8 W a t t n a prąd z m i e n n y ,
wzmacniacz 5 - l a m p o w y 15 W a t t „Telefunk e n " n a prąd z m i e n n y m i k r o f o n k o n d e n s a t o ­
r o w y b u t e l k o w y „Telefunken" w r a z z p r z y ­
stawką
dwulampową,
mikrofon
węglowy
, , D r a l o w i d " t y p D R 1 , aparat do n a g r y w a n i a
na o r a d z m i e n n y o p r o s t e i pałakowei k o n ­
s t r u k c j i , adapter e l e k t r y c z n y s k r z y n k o w y ,
2 głośniki, 2 małe wzmacniacze do o d g r y w a ­
nia, 2 s k r z y n i e akumulatorów żel. n i k l . po
12 V o l t , 500 sztuk płyt do n a g r y w a n i a oraz
prądnicę polową przenośną na 220 V o l t z na­
pędem b e n z y n o w y m D K W .
Prócz tego zakupiliśmy z przydziału n a j konieczniejsze
umeblowanie.
W s t o s u n k u do d a w n e g o sposobu n a g r y ­
w a n i a pieśni małym, ręcznym fonografem
wałkowym
Edisona, gdzie
naśpiewywano
bezpośrednio
przez
tubę
akustyczną
—
obecna m e t o d a e l e k t r o a k u s t y c z n a n a g r y w a ­
nia na płyty była o w i e l e doskonalsza, w y ­
magała j e d n a k wożenia ze sobą aparatów.
N i e można i c h przenosić w ręku, b o są za
ciężkie, a n i też przewozić na wózkach chłop­

38

SOBIESKI

skich, gdyż są z b y t wrażliwe na wstrząsy.
D l a t e g o też k o n i e c z n y n a m był środek l o k o ­
m o c j i w postaci
samochodu, w
związku
z c z y m zakupiliśmy wymienioną przenośną
rządnicę polową. Okazało się b o w i e m w p r a ­
c y t e r e n o w e j , że przede w s z y s t k i m n i e w każ­
dej w s i jest prąd z m i e n n y p o t r z e b n y d l a na­
szych aparatów, powtóre — jeżeli już jest
— t o w y k a z u j e o n zbyt w i e l k i e w a h a n i a ,
b y mógł być używany do nagrań, n i e mówiąc
0 t y m , że n a w s i prąd b y w a t y l k o w pew­
n y c h godzinach. Prądnica umieszczona' n a sa­
mochodzie, uniezależniałaby nas o d prądu
sieciowego. W s z y s t k i e te b r a k i wyszły na
i e w w czasie naszych wyjazdów t e r e n o w y c h ,
kióre p r z y
w i e l k i m nakładzie
wysiłków
z naszej s t r o n y , dawały zdjęcia w a d l i w e ,
niedość czyste, t y m więcej, że pracę u t r u d ­
niały n i e z a b l o k o w a n e
m o t o r k i , działające
wokół
przy
młockarniach,
sieczkarniach
i p . W o b e c t a k i c h warunków zmuszeni zo­
staliśmy do p r z e p r o w a d z a n i a naarań n a m i e j ­
scu w l o k a l u A r c h i w u m i t y m s a m y m do
sprowadzania
do Poznania
wykonawców.
Evło to z korzyścią d l a technicznei iakości
zdieć n a t o m i a s t z wielką szkodą d l a i c h
i ' o s c i ' ponieważ w y k o n a w c y wzbraniają się
przyjeżdżać
do miasta
Ujemne
również
z r a c z e n i e m a f a k t że w y k o n a w c y c i czują
sie skrępowani i onieśmieleni w n i e z n a n y m
sobie środowisku, tracą swobodę i możność
w v z v r i a sie muzvcznerro t a k i m właściweao
w i c h własnym środowisku.
ł

M i m o t y c h trudności, do c h w i l i przekaza­
nia s w y c h zbiorów Państwu, Z A F wykazać
się może d o r o b k i e m 471 fonogramów na 77
płytach, z tego 245 f o n o q r a m o w w o k a l n y c h
1 226 i n s t r u m e n t a l n y c h . F o n o g r a m y te po­
chodzą z następujących terenów: W i e l k o ­
polska — pow. Grodzisk: 3 instrumentalne;
p o w . Gostyń: 2 w o k a l n e i 6 i n s t r u m e n t a l ­
n y c h ; p o w . J a r o c i n : 32 w o k a l n e i 60 i n s t r u ­
m e n t a l n y c h ; p o w . Kościan: 8 i n s t r u m e n t a l ­
n y c h ; p o w . Leszno: 14 w o k a l n y c h i 7 i n s t r u ­
m e n t a l n y c h ; p o w . Międzychód: 19 i n s t r u ­
m e n t a l n y c h ; p o w . N o w y Tomyśl: 105 w o k a l ­
n y c h i 38 i n s t r u m e n t a l n y c h ; p o w . OstTÓw:
7 w o k a l n y c h i 14 i n s t r u m e n t a l n y c h ; p o w . Po­
znań: 5 w o k a l n y c h i 19 i n s t r u m e n t a l n y c h ;
p o w . Szamotuły: 12 w o k a l n y c h i 27 i n s t r u ­
m e n t a l n y c h ; p o w . W o l s z t y n : 10 w o k a l n y c h
oraz 23 i n s t r u m e n t a l n y c h .

�3&gt; .

i
3

i

s

Si
• o 3
7 t

i

•'л

*=; К

|2

Э
m
о ' wC
O
O

-Q

J E
00 ^_

ТЭ i *

§1

A

~. N

"

V О М О В
Poii'.
,.
„
„
„
,,

-

Costllń . . .
Jarocin . . .
Kościan.
. .
Leszno . . .
Międzychód
.
N o i r u Tomuśl
Ostrów . . .
Poznań . . .
Szamomlu . .
Wolsztun
. .

11

Hel
. .
Kartuzi) .
Morski .
Puck . .
Stupsk .
Wrjherou

-

—

7
7
—

—

-

—
—

«

.
.
.
.
.
.

2

—
—
—
—
2

]

1
2
2

2:i

LUBELSKIE
.

Natomiast
fonogramy instrumentalne
kiutują się n i e m a l w całości z t e r e n u W i e l ­
k o p o l s k i i przedstawiają n a m zespół dudów
i s k r z y p i e c — 78 fonogramów, d u d y same
— 60 fonogramów, zespół: kozioł, skrzypce,
k l a r n e t , trąbka — 51 fonogramów oraz i n ­
s t r u m e n t y te p o j e d y n c z o występujące, wresz­
cie 1 a k o r d e o n .
W ujęciu p o w i a t o w y m wygląda t o nastę­
pująco:

Dud

Dud

3
r&gt;
40
8
3
—
10

_

с
M 3

Skrzu

H

et (ti

s
:£

WIELKOPOLSKA
Pou..
,,
..
,,
,,
,,
,,
,,
,,
,,
,,

Grodzisk
. .
Gostyń . . .
Jarocin .
Kościan
. .
Leszno . . .
Międzychód .
N o m y Tomuśl
Oslrńu. . . .
Poznań . . .
Szamotuł)) . .
Wolsmm . .

—

-2
4

-

1 t
l&lt;]
27
—

i

-

О

ś

l

«

Mipdzuchód

'

Ostróu, .

.

.

Ч/amotuiu '
Wolsztun ;

'
;

Nomu Tomii&lt;i
Poziićiń

"
;;

.
.
.
.
.

28

5

1

1

-

:

i

Skicrnieuiicc
LUBELSKIE

P o u \ Lubartów

WARSZAWSKIE

.

"

WOJ.

Рош. S k i o r i i i c u i i c e .
WOJ.

&amp;

•

WOJ.

WOJ.

Poii'. I.iibartoii'

"

1

2
1
5
—

SS

H 3

WIELKOPOLSKA
Pou'
Grodzisk
Costuń
J a r o c i n '. '.
Kościan

Pou .

_

X

a.
o

WARSZAWSKIE

1

-

7. V.
.
.
.
.
.
o

-

-

a

1

P O M O R Z E
Poić. H e l
. . .
Kartuzy .
',
Pnrk
. . .
Morski . .
,,
Słupsk . .
„
Wejherou.o

2
—

—
—

Li
С

*

T РЬ7Г»0

WIELKOPOLSKA
Рош.
.,
,,
,,
,,
„
,,
,,
,.
,,

1 Pomorza m a m y j e d y n i e 2 f o n o g r a m y
i n s t r u m e n t a l n e (harmonia ręczna). Fonogra­
mów i n s t r u m e n t a l n y c h z w o j e w .
warszaw­
skiego i l u b e l s k i e g o n i e posiadamy.
Następna t a b l i c a w y k a z u j e , że największą
ii ość f o n o q r a m o w stanowią pieśni zalotne,
następnie tańce l u d o w e , dalej pieśni wesel­
ne a w s k r o m n i e j s z y c h ilościach dalsze for­
my.
kolie
&gt;ścio

Pomorze — p o w . H e l : 2 w o k a l n e ; p o w .
Kartuzy: 3 wokalne; pow. M o r s k i : 6 wokal­
n y c h ; p o w . P u c k : 1 w o k a l n y ; p o w . Słupsk:
2 w o k a l n e ; p o w . W e j h e r o w o : 34 w o k a l n e
i 2 instrumentalne.
W o j e w . warszawskie
— pow. Skiernie­
wice: 8 wokalnych.
W o j e w . l u b e l s k i e — p o w . Lubartów: 2 w o ­
kalne.
N a f o n o g r a m y w o k a l n e składają się prze­
de w s z y s t k i m śpiew s o l o w y żeński, w n i e w i e ­
l u p r z y p a d k a c h śpiew s o l o w y męski i p a r o ­
k r o t n i e śpiew jednogłosowy g r u p y młodzie­
ży żeńskiej l u b mieszanej, wreszcie śpiew
z towarzyszeniem instrumentu. I t a k :

7

.

.

Z a t e m z W i e l k o p o l s k i p o s i a d a m y 235 p i e ­
śni z a l o t n y c h , 130 tańców, 35 pieśni wesel­
n y c h , 3 żniwne, 2 kościelne, 1 b a l l a d a , 2
okolicznościowe i 3 skale i n s t r u m e n t a l n e .
Z Pomorza zaś: 36 z a l o t n y c h , 7 tańców, 2
weselne, 1 żniwna, 2 k o l e n d y i 2 o k o l i c z ­
nościowe. Z W a r s z a w s k i e g o — 8 z a l o t n y c h
i z Lubelskiego 2 zalotne.
Ogólna ilość n a g r a n y c h przez Z A F tań­
ców l u d o w y c h z t e r e n u W i e l k o p o l s k i w y n o ­
si 130. S p o t y k a m y t u przede w s z y s t k i m w i ­
w a t y j a k o taniec n a j b a r d z i e j c h a r a k t e r y s ­
t y c z n y d l a W i e l k o p o l s k i , następnie zaś obe­
rek, w a l c e r e k oraz tańce k o r o w o d o w e .
W szczególności n a g r a n o : W i w a t ó w : 5 1 ,
Oberków: 34, Polek: 14, W a l c e r k ó w : 11,
Równych: 6, Przodków: 4, C h o d z o n y c h : 4,
Polonezów: 1, Szoczów: 1, C e g l a r z y : 1, M i e t l a r z y : 1, Trojaków śl.: 1, Służb d o czepca: 1.
Z t e r e n u Pomorza posiada Z A F siedem
tańców K a s z u b s k i c h : Szewców k a s z u b s k i c h :
2, Trojaków k a s z u b s k i c h : 1, Kosesów: 1, K o zyder: 3.
Jeśli chodzi o w y k o n a w c ó w — t o r e k r u ­
t o w a l i się o n i przeważnie z l u d z i starszych,
między 60 — 80 r o k i e m życia. D o t y c z y t o
szczególnie instrumentalistów: koźlarzy, d u ­
dziarzy i skrzypków. Z n a g r a n y c h koźlarzy
najstarszy ma l a t 69, najmłodszy 28; d u d z i a r z
najstarszy m a l a t 78, najmłodszy 56; s k r z y p e k
najstarszy 72, najmłodszy 37; ze śpiewaczek
najstarsza 79 l a t , najmłodsza 12.' N a g r a n o

39

�również 3 zespoły w o k a l n e jednogłosowe
w w i e k u do l a t 20. Nadmienić w y p a d a , że
starszych w y k o n a w c ó w jest jeszcze sporo
p o w s i a c h . Są o n i d l a nas c h w i l o w o nieosią­
g a l n i , ponieważ do Poznania przyjechać n i e
chcą, a m y bez środka l o k o m o c j i dotrzeć
do n i c h n i e możemy. Z n a m i e n n y jest również
fakt, że n a s k u t e k a k c j i p r o w a d z o n e j przez
Z A F w z b u d z a się wśród młodzieży zaintere­
sowanie pieśnią i i n s t r u m e n t a m i l u d o w y m i .
B r a k o d p o w i e d n i e j a p a r a t u r y do o d g r y w a ­
n i a (któraby n i e niszczyła nagrań) j a k o też
b r a k s p e c j a l n y c h igieł do o d g r y w a n i a stał
się przyczyną, że d o k o n a n o j e d y n i e 22 t r a n ­
s k r y p c j i z płyt. Z n a s z y c h o s o b i s t y c h ( m o i c h
i żony)
przedwojennych
zapisków
pieśni
(w z n i k o m e j części z a c h o w a n y c h po w o j n i e )
dołączyliśmy do zbiorów Z A F —- 34 m e l o d i e
dotychczas nigdzie n i e p u b l i k o w a n e .

Dalszym dorobkiem n a u k o w y m Z A F u jest:
1) k a t a l o g koźlarzy i d u d z i a r z y w i e l k o p o l ­
s k i c h według powiatów i według spisu i m i e n ­
nego. K a t a l o g t e n jest podstawą do s t w i e r ­
dzenia j a k i e w y ł o m y w d u d z i a r s t w i e w i e l k o ­
p o l s k i m poczyniła ostatnia w o j n a ; 2) K a ­
t a l o g tańców w i e l k o p o l s k i c h z m e l o d i a m i
i o p i s e m c h o r e o g r a f i c z n y m . Praca n a d t y m i
k a t a l o g a m i t r w a n a d a l . W celach p o p u l a r y ­
z a c y j n y c h materiał f o n o g r a f i c z n y Z A F u w y ­
k o r z y s t a n y został do t r z e c h a u d y c j i r a d i o ­
w y c h n a falę ogólnopolską (w o p r a c o w a ­
n i u m g r . J . i M . Sobieskich).
W c h w i l i obecnej Z A F przestało istnieć.
W o p a r c i u o d o r o b e k Z A F u Państwo przejęło
akcję z b i e r a n i a p o l s k i e j m u z y k i l u d o w e j ,
stwarzając w Poznaniu
Sekcję
Muzyczną
Państwowego I n s t y t u t u Badania S z t u k i L u ­
d o w e j p r z y M i n i s t e r s t w i e K u l t u r y i Sztuki.

B A D A N I A N A D SZTUKĄ L U D O W Ą
NA K U R P I A C H W PUSZCZY BIAŁEJ
MARIA
Prowadzone
w l a t a c h międzywojennych
badania n a d sztuką ludową Puszczy Białej,
K u r p i o w s k i e j , wznowiłam miesięczną węd­
rówką w czasie ubiegłego lata. Interesowały
m n i e głównie t r z y j e j p r z e j a w y :
rzeźba
w drzewie, stosowana do zdobienia chaty,
t k a n i n a i haft.
N a s k u t e k działań w o j e n n y c h Puszcza
ucierpiała w i e l e , głównie w części północnow s c h o d n i e j , t a k , że niektóre wsie spłonęły
d w u k r o t n i e , jeśli n i e całkowicie t o w znacz­
nej części w 1939 r o k u i 1944 (Trzcianka,
Poręba). J e d n a k szczęśliwie uratowały się
najcenniejsze j e j r e z e r w a t y — w s i e u k r y t e
w ałebi lasów i a k Porzadzie, Rząśnik, Dą­
b r o w a , Wielątki, O s u c h o w a . U r a t o w a w s z y
sie n r z e d całkowitym s D a l e n i e m n i e uchro¬
niły sie j e d n a k przed częściowym zniszcze­
n i e m zwłaszcza wnętrz advż w czasie a k c i i
w o i e n n e i ludność zmuszona była opuszczać
m a s o w o swoje z a g r o d y
nieraz k i l k a k r o t n i e .

40

ZYWIRSKA

P o m i m o t o udało m i się jeszcze znaleźć
w i e l e materiału, jeśli c h o d z i o haft, który
już w o b e c n y m u b i o r z e k o b i e c y m n i e m a
zastosowania, tkaninę dawną i współczesną
(tę zbierała d e l e g a t k a I n s t y t u t u Badania Sztu­
k i L u d o w e j w północno-wschodniej części
Puszczy) wreszcie — zanotować i sfotografo­
wać z d o b i e n i a c h a t y .
Z d o b y t e materiały uzupełniły na t y l e zbio­
ry, p o c z y n i o n e w d a w n y c h l a t a c h , że pozwo­
lą już przystąpić do z a n a l i z o w a n i a i o p r a ­
c o w a n i a t y c h d z i e d z i n twórczości l u d o w e j
Puszczy. N a razie da się bezsprzecznie
stwierdzić, że — o i l e współczesne t k a c t w o
idzie p o l i n i i całkowitego naśladownictwa
w z o r ó w f a b r y c z n y c h ( j e d y n i e f a r t u c h y za­
chowały d a w n y układ b a r w n y ) , t o zdobie­
nie rzeźbą drzewną n o w y c h chat t r z y m a się
w dużej mierze d a w n y c h , t r a d y c y j n y c h ele­
mentów z d o b n i c z y c h .

�CENA

E G Z E M P L A R Z * ZŁ.

150. — (PODWÓJNEGO ZŁ. 3 0 0 . - ) WARUNKI

P R E N U M E R A T Y : MIESIĘCZNIE

Z PRZESYŁKA POCZTOWĄ ZŁ. 100.-WPŁATY N4 K O N T O P. K. O. Nr 1-6939 POLSKA
1. 2.000

SZTUKA L U D O W A
B-47188

�\^'0

b

if

PAŃSTWOWY
INSTYTUT
B A D A N I A
S Z T U K I
LUDOWEJ

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9762" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9740">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7960f9ff6fa2dc111c21d4cd20d7930a.pdf</src>
        <authentication>7f71a44e96a9240813564c1f8c4ed547</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116073">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4567</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116074">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116075">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116076">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116077">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116078">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116079">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116080">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116081">
                <text>�TRESĆ
Ksawery Piwocki

W dwudziestopięciolecie „Polskiej Sztuki ludo­
wej"
Jacek Olędzki
Wota lwowskie
Zdzisław Zgieruń
Rola dokumentacji filmowej w realizacji skan­
senów
Richard Jefabek
Wielkopolska czy Morawy?
Z badań nad grafiką ludową
Aleksander Jackowski
Przegląd twórczości plastycznej amatorów.
cz. I. Województwo lubelskie (dalszy ciąg) .
cz. I I . Województwo w r o c ł a w s k i e
Aleksandra Jacher-Tyszkowa Nieznany rękopis Szymona Poprzęckiego o war­
sztacie częstochowskiego malarza ludowego z lat
1880-tych
Antoni Kroh
Z życia

K R O N I K A
S U M M A R Y
P E 3 I O M E

3
5
30
33
39
42

53
55

56

:

O F
;

A R T I C L E S

62
63

N a o k ł a d c e : Fragment wota, (całość na str. 6, il. 1) Wł. klasztor o.o. bernardynów
w Leżajsku. F o t : Jacek Olędzki
N a s t r o n i e t y t u ł o w e j : Wotum z wyobrażeniem konia, pocz. X I X w. srebro,
5,7 X 8 cm. Wł. klasztor o.o. bernardynów w Rzeszowie. Fot.: Jacek Olędzki

�P

O

L

S

K

A

S

Z

T

U

K

A

L

U

D

O

W

A

ROK X X V I — 1972
TREŚĆ
cz. I . s. 69—82

nr 2

B l a s z c z y k S t a n i s ł a w , L u d o w a r z e ź b a k u l t o w a w W i e l k o p o l s c e cz. I I . s. 13.1—152

Blaszczyk S t a n i s ł a w , L u d o w a rzeźba kultowa w Wielkopolsce

nr 3

Czajkowski

nr 1

Jerzy, Michał Gier, rzeźbiarz

Fryś-Pietraszkowa

E w a , Szopkarze

Jabłońska

Teresa,

Tradycja

Jackowski

Aleksander,

Jackowski

woj. lubelskie
Jakubowska

Książe

Edward

Kłobuszowska

Bożena,

Kotula

czyli

Przegląd

w

a konkursy

polskiej

opowieść
twórczości

rzeźbie

szopek

ludowej

najprawdziwsza
plastycznej

s.

.

s.
s.

.

5?—58

nr 1

83—96 .

nr 2

11—26

amatorów,

.

.

cz.

I.

s. 181—183

Bogna,

Jończyk Leon,

s.

gotycka

Film,

Aleksander,

l u d o w y z R y b n e j s. 33—46 .

krakowscy

nr 3

z Doliny

Lilii

s.

235—240

Sutor — rzeźbiarz ś w i e c k i e j
Karol

Wójciak-Heródek.

nr 4

prawdy

Portret

s. 101—104 .

ludowego

.

nr 2

artysty

207—214

nr 4

F r a n c i s z e k , K o d e k s A . D . 1967 W ł a d y s ł a w a

Kowalski

nr 1

Marek Arpad,

C h a j c a s. 171—179 .

Mamert Piórko — rzeźbiarz

.

nr 3

l u b u s k i s. 97—100 .

.

K r o h A n t o n i , A k t u a l n y stan s t r o j u p o d h a l a ń s k i e g o s. 3—10
K r o h A n t o n i , S t a r y obrazek n a s z k l e z P o d l a s i a s. 180
K u r a l Bożena, Najstarsze malowane

nr 3

skrzynie podhalańskie

s. 47—56 .

L i p p ó c z y N o r b e r t , W ę d r ó w k i po W ę g r z e c h w p o s z u k i w a n i u l u d o w y c h
na
szkle
Mitarski Jan, Twórczość
n y c h ) s. 195—806

chorych psychicznie.

(Przegląd

nr 2
nr 1

badań

.

.

nr 1

obrazów
nr 1

psychiatrycz­
nr 4

Mroczek Janusz, H e r ó d k o w e

muzykowanie

s. 215—222

nr 4

P i w o c k i K s a w e r y , S t y l w sztuce t a k ż e l u d o w e j s. 67—68

nr 2

P o l o c z k o w a B a r b a r a , S t r ó j c i e s z y ń s k i w X I X w. s. 153—170

nr 3

S e t k o w i c z J a n , J a n P a k o s z — r z e ź b i a r z l u d o w y z J e z i o r z a n s. 105—109 .
Średniawa

Helena, Radzik

Targu

s.

Eugeniusz, E d w a r d

Sutor —

rzeźbiarz

z

.

nr 2

Nowego

241—246

nr 4

W a l i c k a J o l a n t a , B r o n i s ł a w S u r o w i a k s. 223—234

RECENZJE Z

Fryś-Pietraszkowa
s.

Ewa,

Olga

A.

nr 4

PUBLIKACJI

Ganckaja,

Narodnoje

Iskustwo

Polszi

184—185

nr 3

Jackowski Aleksander, Jacek Olędzki, Kultura artystyczna ludności
skiej

s.

110—112

nr 2

MATERIAŁY

Brykowski Ryszard, Sukienka-votum
Kurkiewicz

kurpiow­

Jan, Ludowi

rzeźbiarze

DO SZTUKI

LUDOWEJ

m e t a l o w e z P a r c z e w a s. 59—60 .
beskidzcy

s.

.

.

113—121

nr 2

M a z u r e k M i k o ł a j , Ż y c i o r y s w ł a s n y s. 122

Z

W y b ó r i opracowanie

nr 2

ŻYCIA

A . K r o h s. 186—187

WSPOMNIENIA

Od Redakcji,

nr 1

nr 3

POŚMIERTNE

Z y g m u n t S k r ę t o w i c z , J ó z e f P i ł a t , J a n L a m ę c k i s. 123

.

.

.

nr 2

�ROŻNE
Kronika
Kronika

I V — V I 1971 s. 60—62
V I I — X I 1971 s. 124—125

K r o n i k a X I I 1971 —
Kronika

IV—VI

1972

I I I 1972 s. 188—190

nr 3

247—252

nr 4

Summary
Summary

of a r t i c l e s s. 63
of a r t i c l e s s. 126—127

nr 1
nr 2

Summary

of a r t i c l e s s. 191

nr 3

Summary

of

nr 4

articles

s.

nr 1
nr 2

s.

253—254

Резюме

s. 64

nr 1

Резюме

s

nr 2

127—128

Р е з ю м е s. 192

nr 3

Резюме

nr 4

s.

255—256

�INSTYTUT

SZTUKI

POLSKIEJ

AKADEMII

NAUK

•

ROK

XXVII

•

1973

•

NR

1

polska sztuka ludowa

W R O C Ł A W
ZAKŁAD

NARODOWY

-

W A R S Z A W A
IMIENIA

OSSOLIŃSKICH,

-

K R A K Ó W

WYDAWNICTWO

-

POLSKIEJ

G D A Ń S K
AKADEMII

NAUK

�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r JaOkowskd (red. nacz.),
J a d w i g a J a r n u s z k i e w i c z o w a ( z - c a r e d . nacz.), A n n a K u n czyńska-Iiraetoa, Jacek Olędzki, K s a w e r y P i w o c M , R o ­
m a n R e i n f u s s ( z - c a r e d . nacz.).
Redaktor techniczny — Halina Ż e l e c h o w s k a . U k ł a d g r a ­
ficzny — J a d w i g a Jarnuszkiewiczowa. T ł u m a c z e n i a —
M a g d a l e n a M i e r o w s k a (ang.) i N a t a l i a S t a s i ń s k a (ros.).
Redakcja: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, W a r ­
s z a w a , ul. D ł u g a 28, tel. 31 32 71, w e w n . 48.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9761" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9739">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0c943fbfc0a46d2e5d21d9b691274abe.pdf</src>
        <authentication>323a29184b67a6f2864fa45341428add</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116062">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4568</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116063">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116064">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116065">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4241</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116066">
                <text>W dwudziestopięciolecie "Polskiej Sztuki Ludowej" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116067">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116068">
                <text>Piwocki, Ksawery</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116069">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116070">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116071">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116072">
                <text>Ksawery Piwocki

W DWUDZIESTOPIĘCIOLECIE „POLSKIEJ SZTUKI LUDOWEJ"

A r t y k u ł ten jest referatem w y g ł o s z o n y m n a z e b r a n i u
d y s k u s y j n y m , z o r g a n i z o w a n y m w 25-lecie „ P o l s k i e j S z t u k i

ludowa

poglądy

wypowiadałem

na temat

c z y m jest sztuka

już kilkakrotnie

i

nie

potrafię

O c z y w i ś c i e w c i ą ż jeszcze ż y j ą s z c z ę ś l i w i ludzie, k t ó r z y
nie m a j ą w i ę k s z y c h w ą t p l i w o ś c i co do tego c z y m jest s z t u k a
i jaką

może

odegrać

r o l ę w dzisiejszej k u l t u r z e ,

ezy t e ż j a k o p r z e d m i o t b a d a ń n a u k o w y c h . „ S z t u k a
w a " •— p o w i e d z i a ł
w Pradze w

B r o c h e r e l n a kongresie

1928 r. — ,,jest

nadświadomego

gustu

sztuki

zmaterializowaną

estetycznego, k t ó r y

ludo­

ludowej
ekspresją

wydobywa się

z n a j g ł ę b s z y c h warstw duchowych szczepu" — a w t ó r o w a ł
m u w ó w c z a s Franciszek B u j a k ( X I I I konferencja o ś w i a t o ­
wa

Ministerstwa W y z n a ń

licznego,

Warszawa

Religijnych i Oświecenia

1930):

„Kultura

ludowa

Pub­

jest

cudownym zwierciadłem, k t ó r e pozwala patrzeć

tym

narodowi

w p r z e s z ł o ś ć i o g l ą d a ć s w ą m ł o d o ś ć ... L u d w i e j s k i jest w i ę c
niejako k a p i t a ł e m z a k ł a d o w y m n a r o d u , z k t ó r e g o
swą

teraźniejszość

i

buduje

l u d o w a jest to p r z e s z ł o ś ć ,

s w ą p r z y s z ł o ś ć ...

która żyje w

czerpie
Kultura

teraźniejszości".

O w o ż o k a z a ł o s i ę w k r ó t c e , ż e nie b a r d z o ż y j e , ale odwrotnie,
że

u m i e r a i ginie.

Przywołano

dziś

w pomoc

wrodzone

„ l u d o w i " i jego o s t a t n i m m o h i k a n o m p o j ę c i e s t y l u ludo­
wego, w y r a s t a j ą c e g o z p i e r w o t n y c h , n a j p r o s t s z y c h i r ó w n o ­
cześnie jakby

najwyższych

estetycznie

warstw

ludzkiej

u m i e j ę t n o ś c i t w o r z e n i a i w i d z e n i a . W s t o s u n k u do z a w o ł a ń
B u j a k a jest to z n a m i e n n a z m i a n a : p o z w a l a b o w i e m w i e r z y ć ,
ż e m o g ą z a w s z e z n a l e ź ć s i ę ludzie, k t ó r z y w swej t w ó r c z o ś c i
nawrócą

czy

będą

spontanicznie

stosować

owe

reguły

czystego s t y l u ludowego.

pesymistyczni.

I

tak п р . Tadeusz

p i s a ł j u ż w r o k u 1932 ( P r z e g l ą d W s p ó ł c z e s n y
„U

Dobrowolski
1932 n r 121):

l u d u —• podobnie po p r o s t u , j a k u ludzi m i e j s k i c h —

smak

artystyczny

społeczna

ale

kompleksowych —

to

dwie

wersje

nowoczesnego,

całościowego

p o d e j ś c i a n a u k i do p r o b l e m a t y k i i s t n i e n i a , f u n k c j o n o w a n i a
rodziny

i

społeczności

wiejskiej,

plemienia

począwszy,

n a grupie formalnej, s p o ł e c z n o ś c i lokalnej t y p u miejskiego,
a

nawet

w wielkim nowoczesnym

mieście

lub

państwie

s k o ń c z y w s z y " . J e s t to w i ę c — m ó w i ą c j ę z y k i e m d a w n y m —
o ż e n i e n i e etnografii przede w s z y s t k i m z s o c j o l o g i ą , a m o ż e
p r ó b a z a s t ą p i e n i a obu t y c h t r a d y c y j n y c h dyscyplin. „ A n ­
tropologia

kulturalna"-—pisze

Alberto

Cirese

3

•—„wyw­

r ó c i ł a d o k u m e n t n i e wszelkie p o d z i a ł y d o t y c h c z a s o w e .

Cho­

d z i o j a s n e s p r e c y z o w a n i e c z y m j e s t etnologia e u r o p e j s k a
i jaki

wydziela ona zakres, czy

m a specyficzny

punkt

w i d z e n i a w obliczu r z e c z y w i s t o ś c i k u l t u r a l n e j . . . i j a k i to j e s t
t e n p u n k t w i d z e n i a " , „ p o d w a ż a samo p o j ę c i e l u d u " , j a k o s p a ­
dek po r o m a n t y z m i e . „ W i e m y d z i ś w s z y s c y , ż e l u d i w i e k u i s t e
s i ł y jego d u c h a s ą m i t e m i m i t y c z n y m sposobem u j m o w a n i a
z j a w i s k , k t ó r e t r z e b a p o z n a ć i n a z w a ć sposobem n a u k o w y m .
C h o d z i o to, ż e t r z e b a w y r z u c i ć m e t a h i s t o r y c z n e

pojęcie

l u d u z jego w i e c z n y m i w a l o r a m i m o r a l n y m i , z d o l n o ś c i a m i
tworzenia

etc. — p o j ę c i e ,

które

nie

wiadomo

gdzie s i ę

z a c z y n a i gdzie k o ń c z y i c z y m r ó ż n i s i ę o d n i e - l u d u . . . J e ś l i
specjalność

faktów

kulturowych, k t ó r y m i

się zajmujemy,

opiera- s i ę j e d y n i e n a r o m a n t y c z n e j wierze, ż e l u d wiecznie
ż y j e i ż e jego t w o r y s ą p i ę k n e , dobre, oryginalne, u n i w e r ­
salne, wieczne e t c . — to j e s t e ś m y
od

d a w n a . ... M o ż e m y

przecież

m a r t w i d l a wiedzy j u ż

wcale

w to nie

wierzyć:

wystarczy, gdy potrafimy u d o w o d n i ć , ż e przedmiot naszych
zainteresowań

tworzy

kompleks

b y ł zawsze

wątpliwy.

Utalentowani

etnograficzne" — o d p o w i a d a
trywane
tycznych,

niejednokrotnie

stylizowane

ze

szczerym

jako

zespół

faktów

kulturalnych,

Cirese — „ m o g ą

b y ć rozpa­

operacji dokumentacyjnych,

eksplikowanych

kulturalnych,

istniejących

na

zjawiskach

wewnątrz

anali­

różnorodności

najbardziej

nawet

4

zaawansowanych w cywilizacji społeczeństw" .

m a l a r z e , r z e ź b i a r z e i snycerze l u d o w i t w o r z y l i o n g i ś d z i e ł a
prostacze,

i badań

k t ó r y d a s i ę w y o d r ę b n i ć od i n n y c h " . C z y s i ę d a ? „ S t u d i a

J u ż p r z e d o s t a t n i ą w o j n ą z n a l e ź l i s i ę j e d n a k badacze
bardziej

szerszego

i p e r s p e k t y w r o z m a i t y c h z b i o r o w o ś c i l u d z k i c h , od wielkiej

dzisiaj w z b o g a c i ć d y s k u s j i .

ludowa

podejścia

jej c a ł o ś ć o g a r n ą ć m o ż e t y l k o antropologia k u l t u r y i antro­
pologia s p o ł e c z n a " * . „ A n t r o p o l o g i a k u l t u r y i antropologia

Ludowej" w I S P A N .
Swoje aktualne

wymaga

Chodzi o w y s u n i ę c i e n a pierwszy plan b a d a ń n a d gru­
pami społecznymi,

które były

i s ą jeszcze, a m o ż e

będą

p o c z u c i e m f o r m y . L u d p r z y j m o w a ł i t o l e r o w a ł te p r o d u k ­

zawsze, w o p o z y c j i do oficjalnego s t a n d a r d u k u l t u r a l n e g o ,

c j e . . . d o p ó k i nie zaoferowano

b a d a ń z a r ó w n o w aspekcie s y n c h r o n i c z n y m , j a k d i a c h r o -

m u innej. D r z e m a ł y w n i m

b o w i e m p o ż ą d a n i a b a r d z i e j powierzchowne, j a k o pochodne

nicznym. Zawsze p o w s t a w a ł y

przyrodzonego

ł e c z e ń s t w a c h c y w i l i z o w a n y c h —• nie t y l k o socjalne, klasowe

braku

smaku — pożądania,

które

w y z w o l o n e przez p r o d u k c j ę m i e j s k ą i t a n d e t ę

zostały

fabryczną".

R e f l e k s j e tego r o d z a j u p r o w a d z i ł y p r o s t ą d r o g ą do k r y ­
zysu n a u k i zwanej etnografią.

Wedle Encyklopedii Pow­

i

ekonomiczne,

ale

r ó ż n i c e p o z i o m ó w — w spo­

zawodowe,

szczególnie ciekawe dysydenckie,
narodowo-mniejszośoiowe.

W

topograficzne,

religijne,

językowo-mniejszościowe,

tym

sensie

przedmiotem

szechnej etnografia j e s t n a u k ą o p o c z ą t k a c h k u l t u r y , kie­

b a d a ń s ą f a k t y etnograficzne

runkach jej rozwoju i w s p ó ł c z e s n y m

kla­

nikiem a n t a g o n i z m ó w i reakcji n a kulturowe różnice. M o g ą

sowym kultur r ó ż n y c h l u d ó w . G d y zarysuje się m o ż l i w o ś ć

one m i e ć s w o j ą d ł u g ą h i s t o r i ę , j a k n p . k u l t u r a p a ń s z c z y ź ­

powstania

kultur

zróżnicowaniu

b e z k l a s o w y c h — etnografia

musiałaby

n i a n y c h c h ł o p ó w , ale t a k ż e b y ć z j a w i s k a m i e f e m e r y c z n y m i ,

s t a ć sio w i ę c n a u k ą „ a r c h e o l o g i c z n ą " , b a d a j ą c ą z a m i e r z c h ł e

jak kultura przedmieść

s p r a w y , j a k asyrologia l u b etruskologia. J a k to c z ę s t o b y w a

n y c h etc.

w nauce, r a t u n k u s z u k a s i ę przede w s z y s t k i m w z m i a n i e

czy kulturowe b ę d ą c e wy­

Gdy

jednak

i slumsów,

przechodzimy

do

o b o z ó w koncentracyj­
badań

nad

sztuką,

nazwy dyscypliny, za czym oczywiście kryje się tęsknota

w y ł a n i a s i ę n o w a t r u d n o ś ć i to — j a k s ą d z ę — nie b y l e j a k a .

z a z m i a n ą z a k r e s u b a d a ń i i c h m e t o d . „ P r z e j ś c i e od ś w i a t o ­

J e d n y m z n a j g o r s z y c h n i e d o s t a t k ó w , j a k i e m e t o d y socjo-

poglądu

opartego

n a m a g i i — pisze

1

Bogdan Moliński —

logizujące dzielą w ogólności z genetycznym
tworów

m i e n i a do n a r o d u , w i d z i a n e z a r ó w n o od s t r o n y j e d n o s t k i ,

p r z e d m i o t u b a d a ń , k t ó r e g o istota polega w ł a ś n i e n a ogrom­

j a k i od s t r o n y g r u p y , w y m a g a b a d a ń , k t ó r y c h nie jest

nej z ł o ż o n o ś c i . K a ż d e n a u k o w e w y j a ś n i e n i e jest o c z y w i ś c i e

w stanie p o d j ą ć

z w i ą z a n e i uproszczeniem badanego fenomenu. W p e w n y c h

t r a d y c y j n a etnografia.

Problematyka ta

duchowych

wynika

z

usiłowania

wyjaśnianiem

do ś w i a t o p o g l ą d u opartego n a technice, p r z e j ś c i e o d ple­

redukowania

3

�d z i e d z i n a c h nie n i s z c z y s i ę t a k i m p o s t ę p o w a n i e m

niczego

z istotnego c h a r a k t e r u p r z e d m i o t u b a d a ń , w sztuce

jed­

n a k ż e traci się pełnowartościową formę zjawiska, którego
wartość

o p a r t a jest

widualnym

na jednorazowym

oddziaływaniu.

Dzieło

działaniu

sztuki

i

indy­

bowiem

leży

n a i n n y m s z c z e b l u : nie r ó ż n i c e p o t e n c j a ł ó w c y w i l i z a c y j n y c h ,
które

szybko

powszechne
przekazu),
różnice

się niwelują

nauczanie,
ale

na

(mam tu na myśli

ale i o s ł a w i o n e

pierwszy

wąsko-grupowc,

plan

nie

środki

tylko

masowego

zaczynają

występować

a c h y b a jeszcze c z ę ś c i e j

indywi­

na styku różnych szeregów motywacyjnych, uwarunkowane

dualno-psychologiczne z a h a m o w a n i a , b ę d ą c e p o d ł o ż e m r ó ż ­

po

pierwsze

nic w sztuce. N a s z zootechnik nie jest j u ż p a s t u c h e m c z y

po

trzecie

psychologicznie,
historycznie

po

wtóre

socjologicznie —

(stylistycznie).

Psychologiczna

b i o g r a f i a t w ó r c y nie w y j a ś n i a dlaczego jego d z i e ł o m a sty­

t a j e m n i c z y m o w c z a r z e m , ale gdy m a c h ę ć i z d o l n o ś ć
r z e n i a — s z t u k a jego m a

najczęściej

inny

two­

charakter niż

listyczne i t r e ś c i o w e z w i ą z k i z tworami m u w s p ó ł c z e s n y m i ,

t w ó r c z o ś ć z e s t a n d a r y z o w a n a — m i m o r ó ż n o r o d n o ś c i , raczej

socjologia — dlaczego

m a m y w n i m n i e m a l z z a s a d y ele­

pozornej,

sztuki

menty b u n t u j ą c e się przeciw zastanym schematom społecz­

artystów.

Natomiast

nego

styloznawczych

jest — j a k m i s i ę wydaje* — do r o z s z y f r o w a n i a r a c z e j w for­

nie w y j a ś n i a t r e ś c i i d e o w y c h , j a k i e d z i e ł o z a w i e r a i o j a k i e

m i e b a d a ń psychologiczno-biograficznych, j a k o t y m ś w i a d ­

a r t y s t a w a l c z y . A l e to u w a g a m a r g i n e s o w a .

czy

odczuwania,

a

gramatyka

form

E t n o l o g i a t r a d y c y j n a , a t a k ż e o l b r z y m i procent w s p ó ł ­
czesnych

antropologów

prehistorycznymi bądź

kultury

zajmuje

egzotycznymi,

c h a r a k t e r y s t y c z n a — b a d a n i a te

się

kulturami

p r z y c z y m — rzecz

stawiają

znak

równania

m i ę d z y k u l t u r ą r ó ż n y c h warstw czy nawet klas s p o ł e c z n y c h
cywilizacji

afrykańskich,

Claude LeVi-Strauss
nio

tylko

w

amerykańskich,

mówi,

azjatyckich.

ż e etnolog c z u j e s i ę

wymienionych

z a k r e s a c h , ale

świetnie

także

jeszcze

w k u l t u r z e greekiej do w i e k u V p r z e d n a s z ą e r ą — a r ó w n i e ż
w k u l t u r z e n a r o d ó w e u r o p e j s k i c h do w i e k u X I V . K u l t u r a
grecko-rzymska
wyraźniej

krajów

kultura

i

śródziemnomorskich,

a

jeszcze

cywilizacja europejska

od

czasów

Renesansu stanowią

nowy

odmiennych

badania.

napęd

metod

rozwoju

jakościowy
Chodzi

cywilizacyjnego,

jaki

stan,

wymagający

tu

dynamiczny

o

stworzyła

p o z i o m ó w kultury w obrębie wspomnianych
Dało

to

im — jak w

maszynach

różnica

społeczeństw.

termodynamicznych —

o g r o m n ą energię, która podbiła cały świat. Nasza cywili­
z a c j a j u ż od w i e k ó w z u ż y w a r ó ż n i c e p o t e n c j a ł ó w

społecz­

życiorys

oficjalnej — t w ó r c z o ś ć
sztuka

jego — n i ż

w

np.

dyplomowanych

Antoniego

kategoriach

Toborowicza

socjologicznych.

S p r a w y z a c z y n a j ą s i ę k o m p l i k o w a ć coraz b a r d z i e j i znale­
zienie jednego s c h e m a t u b a d a ń staje s i ę w ą t p l i w e : s z t u k a
S k r ę t o w i c z a b y ł a w p e w n y m sensie t r a d y c y j n a , ale wcale
nie

regionalna

(co

uchodziło

za

cechę

sztuki

ludowej),

n a t o m i a s t o b r a z y O c i e p k i niewiele m a j ą w s p ó l n e g o

z

dycją,

sposób

ale z a to

związane

s ą w pewien

swą wymową

Kultura starowierców

charakterystyczny

z regionem

i zawodem

albo m ó w i ą c y c h

artysty.

po b u ł g a r s k u

i

obyczaje — m o g ą

b y ć przedmiotem

klasycznych

Henryka

Berlewi nie d a się u j ą ć n a pewno w kategoriach

c z y s t e j antropologii k u l t u r a l n e j c z y s p o ł e c z n e j .
R o z u m i e m s k r u p u ł y z w i ą z a n e z t y t u ł e m naszego c z a ­
s o p i s m a . Z w r ó c ę j e d n a k u w a g ę , ż e podobne p o w i n n i
politycy,

nazywający

przypisujący

w

nasz

ustrój

ludową

audycjach radiowycłi

mieć

demokracją,

wdrażanie

postępu

technicznego „ l u d o w y m " z a ł o g o m f a b r y k , badacze m u z y k i
m a s o w e j , u s i ł u j ą c y r o z r ó ż n i ć „Prządki"

M o n i u s z k i od big-

nice klasowe, bo i s t n i a ł y one w s p o ł e c z e ń s t w a c h

np.

i to w w y m i a r z e m o ż e

badań

etnografa po d z i e ń d z i s i e j s z y , „ p r y m i t y w n a " s z t u k a m a t k i

b i t o w y c h s t u k ó w , b a d a c z e l i t e r a t u r y m a j ą c y swe

nych, azjatyckich, amerykańskich

ma-

h o m e t a ń s k i c h górali z gór Rodope w Bułgarii, ich sztuka

n y c h , p r z y c z y m m a m n a m y ś l i nie r ó ż n i c ę k l a s o w ą c z y r ó ż ­
starożyt­

tra­

kłopoty

ze „ s z t u k ą " r e p o r t a ż u . B r z e g i d z i e l ą c e o n g i ś

strumienie

różnych

gatunków

„kultur"

zostały

solidnie
zerwane

w i ę k s z y m n i ż u n a s , ale o r ó ż n i c ę p o t e n c j a ł ó w u m y s ł o w y c h

i p o w s t a j e p ł y t k i e — niestety — rozlewisko bez

i c y w i l i z a c y j n y c h , o oparcie r o z w o j u s p o ł e c z n e g o n a n a u c e

u k ł a d u sieci h y d r o g r a f i c z n e j w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y . W t y c h

i technice. S p o ł e c z e ń s t w a p r y m i t y w n e , b a r b a r z y ń s k i e i n a w e t

warunkach

doradzam chwytanie

wielkie

walających

zrozumieć

cywilizacje

pozaeuropejskie

funkcjonowały

bez

dany

wyraźnego

wszelkich ś r o d k ó w

fenomen,

jakie

poz­

wydają

się

w i ę k s z y c h n a p i ę ć , p r z y t e m p e r a t u r z e h i s t o r y c z n e j bliskiej

p r z y d a t n e d l a k a ż d e g o z n i c h z osobna. B r o d z e n i e we wspo­

zeru, p o d l e g a ł y w i ę c m a ł y m

mnianym

zmianom, bardzo

powolnym

z a l e w i s k u n a pewno integruje n a s

wszystkich,

i w warunkach j e d n o c z ą c y c h niemal b e z w z g l ę d n i e

wszyst­

ale p o w s t a j ą w n i m nowe w i r y i s k u p i s k a , d e t e r m i n o w a n e

kich członków społeczeństwa. Wyjście z o k o w ó w

tradycji

r ó ż n i c a m i generacji, ale c h y b a przede w s z y s t k i m r ó ż n i c u ­

j e s t t a m b a r d z o t r u d n e — czego m a m y w s p ó ł c z e ś n i e z n a ­

jącym

komite

ności

p r z y k ł a d y , np.

w

socjalizmie

państw

arabskich,

się t y p e m w y k s z t a ł c e n i a i zawodu, stopniem
przystosowania

s i ę do

otaczającego

nas

zdol­

mokradła,

k t ó r y nie ś m i e z e r w a ć z t r a d y c j ą i s l a m u i p r z e p i s a m i K o r a n u .

stopniem u m i e j ę t n o ś c i w y m a c y w a n i a w n i m g ł ę b i n i p ł y c i z n .

W t y c h w a r u n k a c h — z d a j e m i s i ę — p o z a E u r o p ą nie zro­

Niektórym

dziły

s p o ł e c z e ń s t w o i jego k u l t u r ę c z y s z t u k ę — m o ż e m y

się odrębne

Andre
że

Malraux

sztuka ludowa

k u l t u r y z w a n e przeze innie
słusznie

wyraża

gdzieś

ludowymi.

spostrzeżenie,

europejska p o s z c z e g ó l n y c h

krajów

za­

z tych zjawisk dezintegrujących

p o ś w i ę c i ć n a s z ą u w a g ę bez w z g l ę d u

z

powrotem
śmiało

n a to, c z y s ł o w a

lud

i l u d o w y m a j ą jeszcze j a k i k o l w i e k sens.

c h o w a ł a n a o g ó ł f o r m y o s t a t n i c h s t a d i ó w s t y l o w y c h roz­
w o j u przednowoczesnego:
skie w R u m u n i i ,

gotyckie

w

Bretanii, bizantyj­

r o m a ń s k i e nad o d c i ę t y m i fiordami Nor­

PRZYPISY

wegii. S z t u k a l u d o w a w I n d i a c h — w y r a ź n i e r ó ż n a od s t a n ­
1

d a r d u oficjalnego — p o j a w i a s i ę dopiero w X I X w., a n a n a ­
szych oczach rodzi się sztuka ludowa Etiopii czy

państw

Ameryki

dopiero

Łacińskiej.

Mówię

o

tym

dlatego, ż e

r ó ż n i c a p o t e n c j a ł ó w r o d z i tego r o d z a j u z j a w i s k a , do k t ó r y c h
od d a w n a p r z y w y k l i ś m y w E u r o p i e .

U nas j e s t e ś m y

już

B . M o l i ń s k i , Historia,
osobowość,
sztuka.
Refleksje
antropologią
kultury, W a r s z a w a 1966.
2 T a m ż e , s. 13.
A . Cirese, Alterite
et denivellement
culturelle
dans
les societes dites superieures,
„ E t h n o l o g i a E u r o p a e " , I , 1967,
s. 12, 13.
* T a m ż e , s. 21.

nad

3

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9760" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9738">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6870db3a8813d8bb6f914649dea6a41f.pdf</src>
        <authentication>b53e79b534aa7b010878517c6ee0ba16</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116050">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:338</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116051">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116052">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116053">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:300</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116054">
                <text>Zarys rozwoju badań nad polską sztuką ludową w 25-leciu PRL / LUD 1969 t.53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116055">
                <text>LUD 1969 t.53, s.139-146</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116056">
                <text>Fryś-Pietraszkowa, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116057">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116058">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116059">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="116060">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116061">
                <text>Lud, t. 53, 1969 r.

EWA

FRYS-PIETRASZKOWA

ZARYS ROZWOJU

BADAŃ NAD POLSKĄ
W 25-LECIU PRL

SZTUKĄ

LUDOWĄ

Dorobek badań nad sztuką ludową w Polsce w ciągu ostatnkh 25 lat
ocenić można najlepiej na tle dziejów tej gałęzi nauki, które w zarysie
warto tu przypomnieć 1. Początki zainteresowań sztuką ludową dają
się zaobserwować dopiero w ostatnich dziesięcioleciach w. XIX, czyli
w okresie, kiedy były już poważnie zaawansowane badani'a nad innymi
dziedzinami ludowej kultury, zwłasz.cza duchowej. Materiały z tego zakresu publikowano w czasopismach etnógraficznych i Ikr'ajoznawczych,
przeważnie w postaci drobnych przyczynków. Miały one początko-wo
dość jednostronny charakter, ogranicza'ły się bowiem przede wszy'stlkim
do zdobnictwa towarzyszącego obrzędom, dekoracji stroju, sprzętów czy
budownictwa.
Krąg badaczy ludo-wej sztuki poszerzył się znacznie w 20-leciu międzywojennym, zmienił się także w tym czasie jego skład. W miejsce
dominujących w pierwszym okresie entuzjastów - amatorów - zaczynają się sztuką ludową interesować przedstawiciele różnych dyscyplin
naukowych, dysponujący przygotowaniem teoretycznym i metodologicznym, a mianowicie etnografowie, historycy sztuki, la ponadto także nieIktórzy artyści plastycy i działacze, zajmujący się ochroną ludowej
twórczośd artystycznej. Tematyka prac, podejmowanych indywidualnie,
wynikała z osobistych2Jainteresowań poszczególnych autorów. Cechowało
ją pewne przesunięcie uwagi na etnicznie niepolslkie tereny wschodnie
ze szkodą dla centralnej czy zachodniej częśd kraju. Stopień dopracowania ówczesnych publilkacji ograniczony bywał niejednokrotnie ,skąpą
bazą materiałową. Nieliczne ty:ltkozamierzenia badawcze dotowane były
1 Por. R. Reinfuss,
Stan badań nad polską sztuką ludową. "Polska Sztuka Ludowa", R. IV, 1950, nr 1-6, s. 3-13; tenże, Stan badań nad sztuką ludową i ich
perspektywy na najbliższą przyszlość. "Polska Sztuka Ludowa", R. XVIII, 1964, nr 4.
s. 190-193.

�140

EWA

FRYS-PIETRASZKOW

A

przez instytucje (jak Polska Aikademia Umiejętności) czy stowarzyszenia.
Badania zespołowe na większą skalę prowadzono jedynie nad ludowym
budownictwem w Katedrze Architektury Polskiej Politechniki WarsZlawskiej.
Mimo ograniczonych możliwości osiągnięcia tego okresu posunęły
poważnie naprzód stan badań nad ludową twórczością artystyczną. Międzywojenne prace z dziedziny teorii sztuki ludowej stanowiły bazę wyjściową dla współczesnych studiów w tym kierunku. Ogromnie ważnym
osiągnięciem było uznanie wysokiej wartości niedocenianej wcześniej
ludowej grafvki 2, rzeźby 3 i malarstwa 4. Próby szerszego ujęcia problematyki sztuki ludowej dał Eugeniusz Frankowski 5. Sporo uwagi poświęcono również psychologii twórcy i zagadnieniom ludowej estety:ki 6.
Okres ostatniego 25-lecia cechuje wydatnie wzmożenie i rozszerzenie
badań nad polską sztuką ludową. Wielokrotny w porównaniu z 20-leciem
międzywojennym wzrost nakładów na prace naukowe objął również
i omawianą dziedZJinę. Ważne wydarzenie stanowiło utworzenie przez
Ministerstwo Kultury i Sztuki w r. 1946 P1aństwowego Instytutu Badania
Sztuki Ludowej. Przyczyną jego powstania było zrozumienie szczególnej
roli rodzimych tradycji, a w tym i sztuki ludowej w formowaniu
nowej sztuki społeczeństwa socjalistycznego. Jednym z podstawowych
zadań nowopowstałego instytutu była dokumentacja ludowej twórczości
artystycznej w zakresie plastyki, muzyki i literatury, zanikających
w związku z współczesnymi przeobrażeniami wsi. Szczególny nacisk
położono na planowanie badań oraz opracowanie ich podstaw metodologicznych w oparciu o zasady marksistowskie. Państwowy Instytut Badania Sztuki Ludowej podejmował szeroko zakrojone terenowe akcje badawcze, obejmujące w pierwszym rzędzie obszary najmniej dotychczas
opracowane, podlega'jące najszybszym prZiemianom, lub z innych powodów zasługujące na uwagę 7. Wynvk,i prac publikowano w założonym
przez ten instytut piśmie Polska Sztuka Ludowa. Wskutek zmian organiz1acyjnych instytut uległ w r. 1950 rozbiciu. Sekcja literatury ludowej
K. Piwocki, Drzeworyt ludowy w Polsce. Warszawa 1934.
T. Dobrowolski, Śląska rzeźba ludowa w drzewie w świetle zbiorów Muzeum
Śląskiego w Katowicach.
Katowice 1930.
4 T. Seweryn, Polskie
malarstwo
ludowe. Kraków 1937.
5 E. Frankowski,
Sztuka ludowa. (W:) Wiedza o Polsce. Warszawa (1932), T. 3,
tenże, Sztuka ludu polskiego. Warszawa 1928.
6 M. Gładysz,
Góralskie
zdobnictwo
drzewne
na Śląsku. Kraków 1935; tenże,
Zdobnictwo
metalowe na Śląsku. Kraków 1938.
2

3

7

Powstanie,

organizacja

i charakter

Państwowego

Instytutu

Badania

Sztuki

Lu-

"Polska Sztuka Ludowa", R. I, 1947, nr 1-2, s. 60-61; sprawozdania z działalności tego instytutu za rok 1948 "Polska Sztuka Ludowa", R. III, 1949, nr 11-12,
s. 62-64 i za rok 1949, "Polska Sztuka Ludowa", R. III, 1949, s. 367--368.
dowej.

�Zarys

rozwoju

badań nad pot.kq

sztukq

tudowq

141

przeniesiona została do Instytutu Badań Literackich, a pozostałe - jako
dwie sekcje, plastyki i muzylki ludowej włączono do powstałego wówczas
Państw.owego Instytutu Sztuki. Ten z kolei przekształcił się w r. 1959
z resortowego w Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk Badaniami
nad ludową twórczością plastyczną zajmuje się tu nieprzerwanie od
23 lat Zespół DOIkumentacj,i Sztuki Ludowej pod kierownictwem prof.
dr Romana Reinfussa. Działalność zespołu k'oncentruje się przede wszystkim na systematycznej dokumentacji terenowej wszelkich przejawów
ludowej sztuJki. Badaniami tymi objęto dotychczas około 4/5 terytorium
kraju a zgromadzone w ,archiwum zespołu ich wyniki stanowią poważną
bazę materiałową dla OpI'acową.ńmonograf,icznych i syntetycznych 8.
Pierwotne zamierzenia opracowywania i pU'blikowania na bieżąco
zebranych materiałów ,&lt;jka:całysię w pI'a1ktyce niemożliwe do wykonania.
Wykorzystane .zostały one tylkoczęśdowo w serii monografii z poszczególnych dziedzin sztuki ludowej, przygotowanych przez Romana Reinfussa oraz w licznych artykułach, ogłaszanych zarówno przez pracowników zespołu jak i przez osoby z zewnątrz na łamach Polskiej Sztuki
Ludowej, która nadal stanowi organ naukowy głównie tej ;placówki.
Dotychczas wydąne 22 roczniki tego czasopisma tworzą największy
w Polsce zbiór publikacji z omawianego zakresu, począwszy od prac
teoretycznych i metodologIcznych poprzez monografie i materiałowe
przyczynki, z których wiele posiada odkrywczy charakter. Poza tradycyjną sztuką ludową sporo uwagi poświęca się tu również współczesnym
przemianom tej sztuki, la talkże ;plastyce amatorskiej. Na uwagę zasługują
inicjowane w ostatnich latach przez redakcję dyskusje nad zakresem pojęciowym sztuki ludowej j zagadnien:i'ami z jej pogranicza 9.
Wokół Polskiej Sztuki Ludowej skupiają się praw,ie wszyscy badacze
z,arówno starszego jak i młodszego pokolenia interesujący się tą problematylką, zatrudnieni w instytutach naukowych, wyższych uczelniach,
czy muzeach, a tlalkże'sporo osób nie pracujących zawodowo w tej dziedzinie. Zagadnienia ludowej twórczości ;ploastycznej wchodzą w progr·am
badawczy także innych poza omawJanym zespołem placówek naukowych, z których ,na plan pierwszy wysuwają się muzea, przede wszystkim zaś Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, Muzeum Etnograficzne w Kraikowie oraz Dział Etnograficzny Muzeum Ar.cheologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Stąd tematyka ta stosunkowo często
8 Archiwum
naukowe Zespołu wg stanu z grudnia 1968 r. liczy 76 000 pozycji
inwentarzowych, na które składają się sprawozdania z badań oraz rysunkowe materiały, a ponadto 47 000 fotografii.
9 Kicz
- sztuka jarmarczna
- sztuka ludowa. "Polska Sztuka Ludowa", R. XX,
1966, nr 3-4, s. 139-202; Dyskusja nad zakresem pojęcia sztuki ludowej.
"Polska
Sztuka Ludowa", R. xxr, 1967, nr 4, s. 191-222.

�EWA

F'RYŚ-PIETRASZKOWA

pojawia się także na łamach seryjnych wydawnictw muzealnych, zwłaszcza w Zeszytach
Naukowych
Państwowego
Muzeum Etnograficznego
w Warszawie. W tym miejscu wspomnieć również należy o systematycznie 'Pr'ow1acizanejprzez Ministerstwo :K:ultury i Sztuki za pośrednictwem muzealni.ctwa oraz rad narodowych ,akcji organizowania konkursów i wystaw z zakresu sztuki ludowej. OgrQmne jej znaczenie pol'ega m. in. na tym, że wydatnie- wzbogaca bazę maJteriało'wą dla studiów
nad twórczością twdycyjną i współczesną. Ta działalność, jak również
stypendia i renty udzielane wybitnym artystom ludowym, a talkże organizacja ekonomiczna ludowej twórczości, do której powołana wstała
"Cepelia", stanowią istotne przejawy mecenatu Państwa nad sztuką
ludową·
Szczupłe ramy tego szkicu nie pozwalają na dokładniejsze omówienie
stanu badań nad poszczególnymi gałęziami polskiej sztuki ludowej.
Osiągnięcia w zakresie budownictwa, gI'Jafikii,malarstwa i rzeźby, wycinail']ki i malowa1n:ki,stroju i 'tkani:ny, ,g,aI'Jncarsuwa,a talkże zdohnictwa
w met'al'll i drewnie zostały opracowane szerzej do r. 19641°. Mimo,
że nie wszystJkim dziedzinom sztuki ludowej poświęcono dotychczas
równą ilość uwagi i pracy i nie we wszy'stJkich badania są jedna1kowo
zaawansowane, nastąpił w omawi,anym okresie 'znaczny i pogłębiony rozwój wiedzy ,o tym przedmiocie. JeS't on niewątpl:iwie wynikiem zmian
w ,organizHcji prac badawczych, a zwłaszcza rozwoju badań zespołowych,
opartych na szczegółowych i długofalowych planach. Zastosowanie zasad
materializmu historycznego w badaniach nad sztuką ludową, w którym
to !procesie 'niepoślednią rolę odegrał P,aństwowy Instytut Sztuki i organizowane przez niego konferencje metodologiczne 11, pozwoliło na przewartościowanie poglądów na ,sztukę ludową i sposobów jej ujmowania,
opartych na światopoglądzie idealistycznym. Szczególne znaczenie ma tu
traktowanie sztuki ludowej, ja1kokonsekwencji klasowego podziału spoleczeństwa, ,odbicia stosunków materialnych i społecznych. W zW1iąziku
z tym nastąpił rozwój monograifkznych opracowań poszczególnych dziedzin sztulki w PQwiązaniu z ich crolą w śr,odowislku. Ważnym osiągnięciem
są również l'iczne biografie twórców ludowych, których ilość skutecznie
obala twierdzenia niektórych z.achodnich badaczy o anonimowości, jako
jednejzcharalktery'stycznych
cech sztuki ludowej.
Rozwój badań historycZlnych, włączenie się ,archeologów i historyków
10 Badania
nad sztuką ludową w dwudziestoleciu
1944-1964. "Polska Sztuka Ludowa", R. XVIII, 1964, nr 4, s. 189-230.
11 R. Reinfuss, Po I Ogólnopolskiej
Konferencji
Naukowej
w sprawie badań nad
sztuką. "Polska Sztuka Ludowa", R. IV, 1950, nr 7-12, s. 97-99; Konferencja
w spra-

wi.e aktualnych

zagadnień

naukowo

badawczych

i twórczych

wej. "Polska Sztuka Ludowa", R. V, 1951, nr 3, s. 67-69;

i in.

polskiej

plastyki

ludo-

�Zarys

rozwoju

badań nad poLską sztuką

Ludową

143

w 'Ladania nad przeszłością ludowej twórczości artystycznej dostarczyły
licznych dowodów, wskazujących jej przemriany dziejowe i stały rozwój
mimo silnych tendencji do zachowawczości. Ostatnio wspomniane zjawisko było przecież podstawą lansowanych w okresie międzywojennym
teorii o jej niezmienności i stagnacji. Uwagę c:zJOłowychbadaczy oraz
praktyków przyciągają dyskusje nad zakresem pojęciowym i definicją
sztuki ludowej, jej genezą, tendencjami rozwojowymi, a także 2lagadnienia pog'ranicza ze sztuką ama'torską i jarmarc2lną.
Mimo ciągle jeszcze niezadawail,ających możliwości wydawniczych ukazało się -zwłaszcza
w ostatnich latach - sporo bardzo interesujących
publikacji z omawianego zakresu. Dużą ich część stanowią albumy niejednokrotnie 'z doskonale opracowanym wstępem, wydane na znakomitym
poziomie edytorskim, kltóre spełnia,ją ważną rolę w prQgramow,aniu war··
tościowych dzieł ludowej plastyki i rzemiosła tartystycznego. Ciągle
jednak brakuje jeszcze pełnej, historycznie podbudowanej syntezy polskiej Isztuki 'ludowej, ktÓirej przygotowanie, wymaga,jące dallszych badań
i opracowań monograficznych, planowane jest na najbliższe lata.

WYBOR WAŻNIEJSZYCH POZYCJI BIBLIOGRAFICZNYCH
Z LAT 1945-1968

A. BIBLIOGRAFIE

Chmieldń:ska J., Materiały
do bibliografii
polskiej
sztuki ludowej (1950-1952). "BoIska Sztuka LudOlW1a",1952, nr 6, dodatek.
Grzegorczyk P., Plastyka ludowa Polski. Zarys bibliograficzny.
"Polska Sztuka Ludowa", 1950, nr 1-6, dodatek.
Jackowski Al., Jarnuszkiewiczowa
J., Polska Sztuka Ludowa. Spis treści za lata
1947-1962.
"Polska Sztuka Ludowa", 1962, nr 4, dodatek.
Lepiarczyk J., Bibliografia.
(W:) Historia sztuki polskiej w zarysie. Kraków 1962,
t. 3.
Ryszkiewicz A., Bibliografia
rzemiosła artystycznego.
Cz. L Tkaniny. "Polska Sztuka
Ludowa", 1951, nr 3, dodatek.

B. WYDAWNICTWA

KSIĄŻKOWE

(z wyłącZieniem "Polskiej

I ARTYKUŁY

Sztuki

Ludowej")

Abramowicz A., Studia nad genezą polskiej kultury
artystycznej.
Łódź 19,62.
Czarnecka L, Polska sztuka ludowa. Warszawa 1958 (album).
Gładysz M., Z badań nad współczesną sztuką ludową. Zeszyty Naukowe UJ, Prace
Etnograficzne, z. 3, Kraków 1967.

�144

EWA

Grabowski

J., Dawna

polska

FRYS-PIETRASZKOWA

rzeźba ludowa.

Warszawa 1968 (album).
Warszawa 19,6,7.

Sztuka ludowa. Formy i regiony w Polsce.
Wycinanka
ludowa. Warszawa 1955.

Jackowski Al., Jarnuszkiewiczowa
J., Sztuka ludu polskiego. Warszawa 1967.
Kondratiukowa K., Ludowe tkactwo opoczyńskie. Łódź 1958.
Krassowski W., Architektura
drewniana
w Polsce. Warszawa 1961.
OrynźYUla J., O sztukę ludową. Pamiętnik
pracy. Warszawa 1965.
Pietkiewicz K., Czasznicka Z., Nowak J., Haft i zdobienie stroju ludowego. Warszawa 1955.
Piwocki K., NiektÓre zagadnienia teorii sztuki ludowej. "Studia Estetyczne", 1966.
O historycznej genezie polskiej sztuki ludowej. Wroclaw 1953.
Podnieta i realizacja.
(W:) Sztuka i historia. Księga pamiątkowa ku czci profesora Michała Walickiego. Warszawa 1960, s. 217-226.
Sztuka ludowa. (W:) Historia
sztuki polskiej w zarysie. Kraków 1962, t. 3.
Sztuka ludowa w nauce o sztuce. "Lud", t. LI, 1967.
Reinfuss R., Garncarstwo ludowe. Warszawa 1955.
Ludowe kafle malowane. Kraków 1965.
Ludowe skrzynie malowane. Warszawa 1954.
Malarstwo
ludowe. Kraków 1962.
Polskie druki ludowe na płÓtnie. Warszawa 1953.
Reinfuss R., Świderski J., Sztuka ludowa w Polsce. Kraków 1960.
Seweryn T., Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce. Warszawa 1958.
Polskie zabawki ludowe. Warszawa 1960.
Rozdroża sztuki ludowej. Warszawa 1948.
Staropolska grafika ludowa. Warszawa 1956.
Swiątkarz
powsinoga. Warszawa 1963.
Stelmachowska
B., Na drodze do teorii sztuki ludowej. "Lud", t. XXXVI, 1946,
s. 163-184.

Tłoczek L, Chałupy

polskie.

Warszawa

1958.

C. CZASOPISMA

"Polska Sztuka Ludowa", Kwartalnik Instytutu
do 1968 r. ukazały się 22 roczniki.

Sztuki PAN, wychodzi od 1947 r.,

EWA FRYŚ-PIETRASZKOWA

INVESTIGATIONS ABOUT POLISH FOLK ART IN THE PERIOD OF
TWENTY FIVE YEARS OF THE POLISH PEOPLE'S REPUBLIC
In the years 194'5-1969
fonowed Ian enormous dev,elopment of investigations
about Polish folk art. These investigations changed their character in comparison
with earlier investigations. They are basing on new ideologic and methodologic
presuppositions,
are planed long-range and made in teamwork. First of all investigations are made fmm 1946 by the Set of Documentaltion of Folk Art of the
Institute of Art of the Polish Academy of Sciences under the guidance of Prof.

�Zarys

rozwoju

badań nad poLską sztuką

Ludową

145

Dr. Roman Reinfuss. The scientific organ of the set is the periodical Polska Sztuka
Ludowa
("Polish Folk Art"). With the periodical are cooperating scientifists interested in folk art, engaged in univer;sdty chairs, sdentifkiniStiJtutes,
museums eet.
As a result of extended investigation works knowledge in the sphere of theory
and history of folk art has been deepened considerably as well as about its present
time transformations. A great number of publications dealing with this problematic
has been published, but further on there is great need for a wider synthetic work .
.P.resent day signs ~n fo1kart ~e 'sUJriI'Qunded
with pronect'io by lauthorities. Here
should be mentioned among others systematicly organized competitive actions and
exhibitions, scholarships and rentes admited more eminent creators. From the
economic side in folk art engaged is the Central of Folk Art Industry and Art Craft
CPLiA.

10 -

Lud,

t. S3. 1969

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9758" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9736">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2485aa8f2c131590b27d980dbaf32e52.pdf</src>
        <authentication>a3421831f59eb98a1cfd50935a7c8280</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116020">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4575</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116021">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116022">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4248</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116023">
                <text>Z życia i kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116024">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.53-61</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116025">
                <text>Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116026">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116027">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116028">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116029">
                <text>I ł ż a . C h r y s t u s B o l e s n y u d o ł u napis „ P a t r z coin d l a ciebie

cmentarna w Klwowie) Chrystus

dał u c z y n i ć . . . " (zakrystia kościoła).

z chorągwi; kościół w

Ł o w i c z .

Chrystus

Pocieszyciel

św. J a n Nepomucen
P o w.

Koło.

w

Misjonarski),

(tamże).

Chrystus

Pow.

Końskie.

Łazarz

i niemiłosierny

bogacz

(wieś

Czarna).

Św. Franciszek

d y n ó w — Kolo),

(kościół

z M a r i ą M a g d a l e n ą (obraz

Bielinach).

z Asyżu

(klasztor

Ukrzyżowany

bernar­

(stary

kościół

P o w.

S ł u p c a .

Św. Jerzy

(st. k o ś c i ó ł , w i e ś O s t r o w i t e ) ,

św. Marcin ( t a m ż e ) , św. Piotr (drewniany kościół w S ł u p c y ) ,
ś w . K r z y s z t o f (probostwo we w s i M ł o d o j e w o ) , ś w . J a n E w a n ­

Kłodawie).

gelista (obraz z c h o r ą g w i , k o ś c i ó ł w K o s z u t a c h ) .
Pow.

Opoczno.

Chrystus

Ukrzyżowany

(kapliczka

p r z y d r o ż n a we w s i R ó ż a n n a ) , A d a m i E w a (d. c h a t a Miko­

Pow.

łaja

cmentarny

Rozeja

(refektarz

we

wsi

Gorzałków),

klasztoru w

św.

Antoni

Wielkiej Woli),

Padewski

Chrystus

Pow.

Pow.

Ś w . M i c h a ł (obraz z c h o r ą g w i , k o ś c i ó ł

Ż

Y

C

I

A

.

.

Tryb.

Witowie)

M i ń s k

Św.

Św.

Katarzyna

(kościół

Maria

Magdalena

(tamże),

Św. Rozalia

(feretron

M a z o w i e c k i .

w Siennicy), św, Barbara
Pow.

P r z у s u с h a. Ś w . A n n a (obraz z c h o r ą g w i , k a p l i c a

Z

w

Naucza­

j ą c y ( t a m ż e — refektarz).
Pow.
S t a s z ó w .
w Szydłowie)

P i o t r k ó w

P u ł a w y.

(tamże).

Chrystus „Żywiciel" (kościół w

Janow­

cu).

.

O p o w i e ś ć pewnego r e g i o n a l i s t y :
— B y ł o to p a r ę lat t e m u , T . ( r z e ź b i a r z l u d o w y ) miesz­
kał

wtedy

ubrany,
do

w

sąsiedniej

zapuścił

niego

któregoś

stycznego.

wsi.

brodę,

Widzę

razu
z

Chodził

żona,

dzieci

w

lipcu,

zawsze

porządnie

zadbane.

Wpadłem

pełnia

przerażeniem,

że

T.

sezonu

tury­

ubrany

jest

w j a k i e ś straszliwe gacie p r z e w i ą z a n e p o s t r o n k i e m , a g ł o w ę
ma

o g o l o n ą do

latają

gołej s k ó r y . Chodzi

brudne, na

wszedłem,

T.

tłumaczył

rzeźba. Kiedy

jakiemuś

stare s z m a t y .
panu,

jak

też
Gdy

powstaje

z o b a c z y ł mnie, z m i e s z a ł się trochę.

O d c i ą g n ą ł e m go n a

bok.

— - P a n i e Т . , r a n y boskie, co
zawołałem

n a b o s a k a , dzieci

bosaka, ubrane w

się z panem dzieje? —

przerażony.

— Cicho -— s z e p n ą ł

T — niech

pan przyjdzie później,

n i e c h m i p a n teraz nie p s u j e interesu.
N i g d y nie m o g ł e m z r o z u m i e ć , dlaczego T . z g o l i ł sobie
g ł o w ę n a zero, b y

zadokumentować

swą ludowość.

on

że

symbolizuje

się

dowiedział,

ogolony

łeb

Gdzie

chłopa?

C h c i a ł e m go p o t e m o to z a p y t a ć , ale j a k o ś nie b y ł o

okazji.

*
— Niechże

j u ż wreszcie p r z e s t a n ą

do

mmc

przy łazić

c i p a n o w i e z gazet i ci z n a w c y , j a nie m a m n a n i c h c z a s u ! -s k a r ż y s i ę n a z e b r a n i u S t o w a r z y s z e n i a T w ó r c ó w "Ludowych
pewien

garncarz,

którego

jest s p r z e d a ż s w y c h

jedynym

źródłem

dochodów

wyrobów.

*
-Zamówiła

u m n i e C e p e l i a 00 C h r y s t u s i k ó w ,

robiłem

i r o b i ł e m j a ż e m n i e m g l i ł o , t a k a n u d a m n i e m g l i ł a , a potem
s i ę przez p ó ł d n i a nie m o g ł e m o p a m i ę t a ć ocl r a d o ś c i , ż e
z

głowy

to

C h r y s t u s i k i — opowiada

o

swej

mam

wspólpracy

z Cepelią rzeźbiarz wiejski.

— Którą

ze

swoich

rzeźb

pan

najbardziej

lubi? —

p y t a m t w ó r c ę ludowego.
— Chrystusiki

najwięcej

idą,

a

mnie

się

Chrystusik

t e ż bardzo podoba •— o d p o w i a d a .

55

�Tomasz Ligas, rzeźbiarz z Krościenka n a d Dunajcem,
o d o k o ł o d w ó c h l a t c z e k a n a d e c y z j ę p r z y j ę c i a go w poczet
Stowarzyszenia T w ó r c ó w L u d o w y c h . G ł ó w n a przeszkoda:
L i g a s p r a c u j e j a k o k s i ę g o w y , jest w i ę c n i e l u d o w y m
ligentem.

„ D o o k o ł a Ś w i a t a " , „ P o l i t y k a " i inne
czasopisma
w y d r u k o w a ł y o g ł o s z e n i e , k t ó r e jakoby wisiało n a podha­
l a ń s k i e j s t a c y j c e k o l e j o w e j . O g ł o s z e n i e p o d a w a ł o , i ż jest
„ s u r o w o zbronione r z u c a n i e od p a t k ó w od jedzenia, skorupow z j a j , p o m a r a j c o w i t d . " W a r t o p r z y p o m n i e ć , ż e o g ł o ­
szenie to j e s t w y d r u k o w a n e w k s i ą ż c e J a n a S t a n i s ł a w a
B y s t r o n i a „ K o m i z m " , wydanie przedwojenne. A l b o w i ę c
r e d a k t o r z y c z a s o p i s m c z y t a j ą ostatnio B y s t r o n i a , albo
naczelnik stacyjki przepisał
ogłoszenie z książki,
chcąc
rozerwać turystów.

inte­

T w ó r c a l u d o w y , p o s i a d a j ą c y w a r s z t a t (np. g a r n c a r z ,
k o w a l ) b a r d z o n i e c h ę t n i e p r z y j m u j e u c z n i ó w do n a u k i
fachu,
ponieważ
za uczniów
i czeladników płaci się
wysoki podatek. T e n stan p r a w n y jest j e d n ą z p o w a ż n i e j ­
s z y c h p r z y c z y n , d l a k t ó r y c h t r a d y c y j n e r z e m i o s ł o ludowe
ginie. T r u d n o s i ę w i ę c d z i w i ć , ż e s t a r z y m i s t r z o w i e s ą
z tego p o w o d u rozgoryczeni.

Cesarza

Franciszka

Józefa

znałem

C z y m o ż e i s t n i e ć fotografia l u d o w a ? — p y t a r z e ź b i a r z
i malarz, wielokrotny uczestnik k o n k u r s ó w sztuki ludowej,
k t ó r y z a j ą ł s i ę ostatnio f o t o g r a f i ą .

o s o b i ś c i e •—

o ś w i a d c z a z d u m ą s t a r y g ó r a l z K o ś c i e l i s k a . W i d z i a ł e m go
w Wiedniu n a katafalku.

z a s ł y s z a ł i z a n o t o w a ł Antoni

N

VM-IX

Kroh

К

1972

Imprezy folklorystyczna i regionalne
L i p i e c
30. V I . — - 2 . V I I .
w
Kazimierzu
nad W i s ł ą odbywał się V Ogólnopolski
Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludo­
wych, na którym występowały zespoły
r e p r e z e n t u j ą c e w s z y s t k i e regiony P o l ­
s k i i g o ś c i n n i e — d w a z e s p o ł y regional­
ne z A u s t r i i i W ę g i e r oraz k a b a r e t
„ R z e p " . W s u m i e u c z e s t n i c z y ł o 27
k a p e l , 52 ś p i e w a k ó w i 8 i n s t r u m e n t a ­
listów.
J u r y p o d p r z e w o d n i c t w e m prof,
dr J ó z e f a B u r s z t y p r z y z n a ł o ^ n a g r o d y :
n a g r . I (5.000 z ł . ) w kategorii k a p e l
regionalnych przyznano „ S t e f a n o m "
z L e ś n i c y , p o w . N . T a r g ; nagr. I I
(4.000 z ł . ) — k a p e l i z S i e d l e c z k i , w o j .
r z e s z o w s k i e ; n a g r . I I I (3.000 zł.) —
k a p e l i z W y s o k i e j , w o j . kieleckie.
W grupie z e s p o ł ó w „ s t y l i z o w a n y c h "
laureatami zostały: kapela ludowa z Ł o w i i z a , kapela i m . S a b a ł y z Zakopane­
go i k a s z u b s k i e „ B a z u n y " z L e ż n a ,
woj. gdańskie. Z a najlepszych śpiewa­
k ó w uznano: W ł a d y s ł a w a Szczepania­
k a z L e ś n i c y , A n n ę Malec i Antoniego
Słotysa z Biłgorajskiego.
W ka­
tegorii i n s t r u m e n t a l i s t ó w I i I I miejsce
zdobyli Florian Walkosz i B o l e s ł a w
Trzmiel z zespołu i m . Sabały
oraz
J ó z e f Szpargała z Tomaszowa L u b .
N a g r o d ę dziennikarzy o t r z y m a ł a trzy­
osobowa k a p e l a K o t a z i ń s k i c h ze Z d u n kowa, pow Przysucha.
Speoyfiką Festiwalu w Kazimie­
r z u j e s t , ż e obok m u z y k ó w i ś p i e w a ­

56

k ó w w i e j s k i c h gromadzi t a k ż o z o s p o ł y
m i e j s k i e uliczne i p o d w ó r k o w o , a t a k ż e
i to, ż e programowo jest to i m p r e z a
0 c h a r a k t e r z e festynu ludowego. Z n a ­
l a z ł o to w y r a z w programie, w k t ó r y m
oprócz koncertów, wieczorów g a w ę d
1 poezji, w y s t ę p ó w wiejskiego k a b a ­
r e t u „ R z e p " , przewidziano targi s z t u ­
k i ludowej, n a k t ó r y c h t w ó r c y ludowi
s a m i s p r z e d a w a l i swoje w y r o b y , m . i n . :
Felicja Curyło i Maria W o j t y ł o z Z a ­
lipia, S t a n i s ł a w K o r p a z R u d y , J a n
S ł a w i ń s k i z P a w ł o w a , Mateusz Startek
z Ł ą ż k a Ordynackiego i i n .

6—9.VII. odbył się w Bukowi­
nie Tatrzańskiej V I konkurs g a w ę ­
dziarzy i i n s t r u m e n t a l i s t ó w ziem gór­
skich „ S a b a ł o w e Bajania". Organiza­
torami byli: Referat K u l t u r y P P R N
i P D K w N o w y m Targu. W konkursie
u c z e s t n i c z y ł o 43 g a w ę d z i a r z y i 28
instrumentalistów z 3 województw:
k r a k o w s k i e g o , katowickiego
i rze­
szowskiego.
J u r y p o d p r z e w o d n i c t w e m prof,
dr R o m a n a R e i n f u s s a p r z y z n a ł o n a ­
grody n a s t ę p u j ą c e : w kategorii ga­
wędziarzy ludowych g ł ó w n ą nagrodę,
„Bacowską Spinkę" otrzymał
Sta­
nisław Klimek
z Zabrzeży, pow.
N . S ą c z ; nagr. I - - J ó z e f a W ó j c i k
z Ż y w c a i Alojzy Ś m i e c h z Piekielnika,
pow. N . T a r g ; nagr. I I — S t a n i s ł a w
K u r z e j a z K a m i e n i c y , pow. limanow­

ski i Franciszek Hodorowicz z B u k o
w i n y T a t r z ; nagr. I I I — W ł a d y s ł a w
Gącłek z B i a ł e g o D u n a j c a , F r a n c i s z e k
J u r k o w s k i ze S z c z a w y , p o w . l i m a ­
n o w s k i i K a t a r z y n a K r a c i k ze S p y t ­
kowic, pow. Sucha Beskidzka. Ponad­
to p r z y z n a n o 8 n a g r ó d I V . W k a t e ­
gorii o g ó l n e j nagr. I i „ B a c o w s k ą
Spinkę" otrzymał Józef Pitoń z Z a ­
kopanego, a p o z o s t a ł e
nagrody-R u d o l f M a c u r a z U s t r o n i a , w o j . kato­
wickie i Piotr K r z y k a l s k i z N . Sącza.
W kategorii m ł o d z i e ż o w e j
nagrodę
„Gazety Krakowskiej" otrzymała naj­
m ł o d s z a uczestniczka
„Sabałowych
Bajan" 11-letnia H a l i n k a M a c i a t a
z Białego Dunajca.
W konkursi e i n s t r u m e n t a l i s t ó w
„ B a c o w s k ą S p i n k ę " otrzymał Stani­
s ł a w T r e b u n i a z P o r o n i n a , nagr. I —
J a n Stoch z Z ę b u , pow. nowotarski;
nagr.
I I - - Adam
Doleżuchowicz
z Zakopanego, J a n S z e w c z y k z L i m a ­
nowej, S t a n i s ł a w S t r a m a z Zubsuchego, p o w . n o w o t a r s k i , Z u z a n n a K a w u ­
lok z I s t e b n e j ; nagr. I I I — W o j c i e c h
Majerz
z J e l o ś n i , pow. ż y w i e c k i ,
Wiktoria Stopka i K a r o l Byrtek
z Ż y w c a . Ponadto przyznano 4 n a ­
grody I V .
W kategorii o g ó l n e j nagr. I nie
p r z y z n a n o , a nagr. I I o t r z y m a l i :
Józef Broda z Koniakowa i Andrzej
Majerczyk z Białego Dunajca. W k a ­
tegorii m ł o d z i e ż o w e j n a g r o d ę „ D z i e n ­
n i k a Polskiego" o t r z y m a ł 15-letni p r y ­
mista zespołu „Małe Harnasie" — Sta-

�n i s ł a w S k u p i e ń z Poronina-Suchego.
Ponadto j u r y p r z y z n a ł o 3 nagrody
specjalne, k t ó r e o t r z y m a l i : J a n K a ­
w u l o k z I s t e b n e j , J a n J a r z ą b e k ze
Skrzypnego i W ł a d y s ł a w T a t a r z Z a ­
kopanego — za k u l t y w o w a n i e d a w n e j
muzyki.

o d b y ł s i ę w i e l k i k i e r m a s z w y r o b ó w re­
gionu k r a k o w s k i e g o . W ś r ó d r ó ż n y c h
p l a c ó w e k b r a ł a w n i m u d z i a ł t a k ż e Ce­
p e l i a o f e r u j ą c w y r o b y ludowe, g a l a n ­
teryjne i p a m i ą t k a r s k i e .

*
6 . V I I . odbyła się
inauguracja
I X Tygodnia K u l t u r y Beskidzkiej pn.
„ B e s k i d y 72",
zorganizowanego
w
W i ś l e i S z c z y r k u p o d p a t r o n a t e m re­
dakcji „ D z i e n n i k a Zachodniego". W
uroczystościach
otwarcia w
Wiśle
uczestniczył członek B a d y Państwa,
przewodniczący
WBN
w
Katowi­
cach — Jerzy Ziętek.
W ramach imprezy o d b y ł się
p r z e g l ą d folkloru g ó r a l s k i e g o z u d z i a ­
ł e m 30 z e s p o ł ó w z P o l s k i , C S B S i J u ­
gosławii.
Z Polski w y s t ą p i ł y m.in. „ P o d e ­
grodzie", „ J u h a s " , „ P s z c z y n a " , zespo­
ł y z Mesznej, Jaworza, Bystrej i in.
O p r ó c z p i e ś n i i t a ń c a prezentowano
sceny obyczajowe.
O d b y ł się też przegląd kapel lu­
dowych z Limanowej,
Koniakowa,
Jabłonkowa,
Goleszowa,
Roznova,
Czeskiego C i e s z y n a . W y s t ę p o w a ł zes­
p ó ł studencki z L j u b l j a n y .
W Szczyrku czynne b y ł y wysta­
w y : 1 — t w ó r c z o ś c i ludowej (na k t ó r e j
z a p r e z e n t o w a n o p o n a d 120 p r a c 20 a r ­
t y s t ó w ludowych z Beskidu Śląskiego
i Ż y w i e c k i e g o ) , 2 —• r z e m i o s ł a a r t y s ­
t y c z n e g o i Cepelii. W W i ś l e — w y s t a ­
w a w plenerze r z e ź b A r t u r a C i e n c i a ł y
i malarstwa Czesława Kuryato. W J a ­
w o r z y n c e — w y s t a w a ś w i ą t k ó w ludo­
w y c h w i z b i e regionalnej J a n a B o j k i ,
a w Koniakowie — nowa ekspozycja
k o r o n e k w chacie regionalnej Z u z a n n y
Gwarek.
J u r y o c e n i a j ą c e p r a c e zaprezento­
wane n a wystawach p r z y z n a ł o na­
g r o d y u f u n d o w a n e przez W y d z . K u l t .
P W R N w Katowicach.
W grupie a u t e n t y c z n y c h t w ó r ­
c ó w l u d o w y c h n a g r o d y po 500 z ł .
otrzymali: Irena Pietrzyk z Rudzicy,
pow. B i e l s k o - B i a ł a , M a r i a M a d e j c z y k ,
i K a t a r z y n a M o t y k a z C i ś c a , pow. Ż y ­
w i e c , J a n G u s t a f ze Starego B i e l s k a ,
M i c h a ł W a l c z a k ze S z c z y r k u oraz A n ­
toni
Kruczała
z
Bulowic,
pow.
Oświęcim.
W
grupie
artystów-rzemieślnik ó w , n a w i ą z u j ą c y c h do s z t u k i ludo­
wej n a g r o d y z d o b y l i : J ó z e f M i g d a ł ze
Szczyrku, Stefan M i e c h ó w k a z Ustro­
n i a , L e c h L e s k i z B y s t r e j , pow. B i e l ­
sko-Biała i K a r o l K w a ś n y z BielskaBiałej .
13-go o d b y ł y s i ę b a r w n e d o ż y n k i
g ó r a l s k i e w W i ś l e . G a s t o n o m i a ofero­
w a ł a d a n i a regionalne, j a k : „ p o l e ś n i k i " , „ p i e c z e ń z b ó j n i c k ą " , sery i ko­
łacze.
I m p r e z a c i e s z y ł a s i ę d u ż y m po­
wodzeniem i o g r o m n ą frekwencją.

*
8—24.VII. w
Świnoujściu
od­
b y ł a s i ę i m p r e z a p n . „ F a m a — 72".
W b o g a t y m p r o g r a m i e , obok koncer­
t ó w muzyki poważnej i kabaretów
występowały także zespoły
folklo­
rystyczne.

*
22,
23.VTI. z
okazji
Święta
Odrodzenia na r y n k u
krakowskim

2 2 . V I I . w Rzeszowie o d b y ł się
k o n c e r t galowy,
który
zakończył
t r w a j ą c y 10 d n i I I Ś w i a t o w y F e s t i w a l
Polonijnych Zespołów Artystycznych.
W czasie F e s t i w a l u p o z a w y s t ę p a m i
ludowych
zespołów pieśni i tańca
czynna b y ł a wystawa pokonkursowa
pn.
„Sztuka Ludowa Województwa
R z e s z o w s k i e g o " . Z 1752 p r a c n a d e s ł a ­
n y c h n a k o n k u r s przez 203 a u t o r ó w ,
a reprezentujących
r ó ż n e dziedziny
t w ó r c z o ś c i ludowej — w y r ó ż n i o n o 41
prac,
p r z y z n a j ą c autorom nagrody
u f u n d o w a n e przez M K i S . N a g r . I
otrzymali: W ł a d y s ł a w Chajec z K a m i e ­
n i c y G ó r n e j , pow. J a s ł o , M a r i a K o z ł o w a
z B a r a n o w a Sandomierskiego. N a g r . I I
W y d z i a ł u K u l t u r y P W R N w Rzeszo­
wie o t r z y m a l i : M a r i a n B i e r n a c k i z K ł o ­
dawy , A d a m Łaba z Woli Dębowieckiej,
Albina Świzdor z Bud Łańcuckich, Wła­
d y s ł a w B ą k z Woli Cichej, W ł a d y s ł a w a
Prucnal z Medyni Głogowskiej, Antoni
Toborowicz
z
Woli
Libertowskiej
(pow. O l k u s z ) . N a g r . I I I o t r z y m a ł o 33
twórców.

*
3 1 . V I I . — 6 . V I I I . trwał
Tydzień
K u l t u r y B y d g o s k i e j , w czasie k t ó r e g o
otwarto m . i n .
wystawę
twórczości
dziecięcej i w y s t a w ę prac bydgoskich
plastyków amatorów.

V I I — do p o ł o w y s i e r p n i a w s a l i
kameralnej Filharmonii Warszawskiej
o d b y w a ł y s i ę w y s t ę p y z e s p o ł ó w folklo­
rystycznych w
ramach
Przeglądu
1972.
S i e r p i e ń
6 . V I I I . w Zamościu odbyła się im­
p r e z a p n . , , B a r w y S z t u k i L u d o w e j ",zor­
g a n i z o w a n a po r a z c z w a r t y przez M u z e ­
u m Ziemi Zamojskiej i Stowarzyszenie
T w ó r c ó w Ludowych w Lublinie. N a
program złożyły się: I V w o j e w ó d z k i e
targi s z t u k i l u d o w e j , w y s t a w y : h a f t ó w
i fotografii z a b y t k ó w a r c h i t e k t u r y l u ­
dowej regionu lubelskiego. I m p r e z ę
z a i n a u g u r o w a ł ludowy orszak weselny,
w y s t ę p y z e s p o ł ó w ludowych, a na tar­
g a c h a r t y ś c i l u d o w i oferowali swe w y ­
r o b y i d e m o n s t r o w a l i swoje u m i e j ę t ­
ności, w y k o n u j ą c na miejscu rzeźby
w drewnie, lepiąc garnki i w y k o n u j ą c
pisanki.

*
5—13.VIII.
odbywał
się
w
G d a ń s k u J a r m a r k D o m i n i k a ń s k i , na­
wiązujący
do
tradycji
miejscowej
z X I I I wieku, a zorganizowany z ini­
c j a t y w y redakcji „ G ł o s u W y b r z e ż a '
pod patronatom P M R N w G d a ń s k u
oraz G d a ń s k i e g o T o w a r z y s t w a P r z y ­
jaciół Sztuki.
N a j a r m a r k u sprzedawano m.in.
w y r o b y ludowe i w y r o b y p r z e m y s ł u
artystycznego, a g d a ń s k a gastronomia

lansowała kilkanaście starogdańskich
i staropolskich potraw i n a p o j ó w . N a
estradzie o d b y w a ł y s i ę w y s y p y 10-ciu
zespołów folklorystycznych i chórów,
w t y m 2 z a g r a n i c z n y c h — ze S z w a j c a r i i i ze S z w e c j i . I m p r e z a c i e s z y ł a s i ę
d u ż y m powodzeniem, g r o m a d z ą c t ł u ­
m y t u r y s t ó w k r a j o w y c h i zagranicz­
nych, a uczestniczącym placówkom
p r z y n i o s ł a ogromne o b r o t y . Z a c h ę c o n e
sukcesem w ł a d z e miejskie p o s t a n o w i ł y
j u ż od p r z y s z ł e g o r o k u p o ł ą c z y ć do­
roczne obchody „ D n i G d a ń s k a " z J a r ­
markiem Dominikańskim.

*
1 7 . V I I I . w Ż y w c u zorganizowa­
no po r a z I I I „ D n i P o l s k i e " M i ę d z y ­
narodowego F e s t i w a l u F o l k l o r u Z i e m
G ó r s k i c h , b ę d ą c e e l i m i n a c j ą do za­
kopiańskiej
„Jesieni
Tatrzańskiej".
W D n i a c h P o l s k i c h b r a ł o u d z i a ł 26
z e s p o ł ó w r e g i o n a l n y c h i 24 k a p e l e l u ­
dowe, k t ó r e z a p r e z e n t o w a ł y folklor
góralski z Podhala, Tatr, Gorców, Bes­
kidu Sądeckiego, Żywieckiego i Śląs­
kiego oraz B i e s z c z a d ó w . W czasie i m ­
prezy otwarta b y ł a wystawa prac
t w ó r c ó w l u d o w y c h i 20-letniego do­
robku Młodzieżowego D o m u K u l t u r y
w Ż y w c u , a t a k ż e wystawa pn. „ Z d o b ­
nictwo b i b u ł k o w e Ż y w i e c c z y z n y " , na
k t ó r e j zaprezentowano plon konkursu,
o g ł o s z o n e g o przez M u z e u m w Ż y w c u
oraz W y d z . O ś w i a t y i K u l t . P P R N
w Ż y w c u . U d z i a ł b r a ł o 28 t w ó r c z y ń .
Imprezę zainaugurował
zespołów ludowych, k t ó r y z
i
śpiewem
przedefilował
miasta.

pochód
muzyką
ulicami

W r z e s i e ń
2—-4. I X .
w Tarnowskich
Gó­
rach o d b y ł y się tradycyjne
„Dni
G w a r k ó w " . W t y m roku impreza ta
p o ś w i ę c o n a b y ł a w d u ż e j m i e r z e 500-ej
rocznicy urodzin Kopernika, w z w i ą z ­
k u z c z y m zorganizowano s e s j ę po­
pularno-naukowa
poświęconą
wiel­
kiemu astronomowi.
P o z o s t a ł y program imprezy wy­
p e ł n i ł y w y s t ę p y estradowe z e s p o ł ó w
amatorskich i ludowych, m.in. pro­
d u k o w a ł się zespół estradowy ziemi
bydgoskiej, „ H a l k a " z L u b l i ń c a i 8
s i ó s t r K n a p i k oraz o r k i e s t r y d ę t e ,
g ó r n i k ó w ze Ś l ą s k a i Z a g ł ę b i a . N a
rynku
wystawiono
„Krakowiaków
i Górali" Wojciecha Bogusławskiego
w wykonaniu Sceny Polskiej P a ń s t w o ­
wego T e a t r u z Czeskiego C i e s z y n a .
W niedzielne p o p o ł u d n i e o d b y ł s i ę
konkurs zespołów artystycznych o na­
grodę „Srebrnego Gwarka".

*
3.IX.
na
centralnych
dożyn­
k a c h w Bydgoszczy w y s t ą p i ł y kapele
l u d o w e i s o l i ś c i oraz l u d o w e z e s p o ł y
pieśni i tańca.
P o u r o c z y s t o ś c i d o ż y n k o w e j od­
b y ł o s i ę wiele i m p r e z , w ś r ó d n i c h —•
kiermasz w y r o b ó w ludowych. Z okazji
dożynek
otwarta została
wystawa
„ Z i e m i a b y d g o s k a w m a l a r s t w i e , gra­
fice, r y s u n k u i fotografice" oraz w y ­
stawa pokonkursowa prac bydgoskich
plastyków amatorów.

*
5 . I X . w K r a s n y m s t a w i e odby­
ło się I I ś w i ę t o d o ż y n e k chmielarskich

57

�pn. „Chmielaki". W ś r ó d wielu im­
p r e z z a p r e z e n t o w a n o w i d o w i s k o ob­
rzędowe,
nawiązująco
do
tradycji
chmielarskich
oraz
zorganizowano
kiermasz w y r o b ó w ludowych.

*
3—10.IX.
w
Zakopanem
od­
bywała się X l Tatrzańska Jesień.
Głównym
punktom programu
był
Międzynarodowy
Festiwal
Folkloru
Z i e m G ó r s k i c h , w k t ó r y m uczestniczy­
ł o 17 z e s p o ł ó w z 12 k r a j ó w , w t y m
6 polskich i l l zagranicznych: z B u ł ­
g a r i i , C S R S , F r a n c j i . J u g o s ł a w i i, N R D ,
Norwegii, S z w a j c a r i i , R u m u n i i , W i e l kioj B r y t a n i i , W ę g i e r i Z S R R .
M i ę d z y n a r o d o w e j u r y pod prze­
w o d n i c t w e m prof, d r R o m a n a R o i n fussa p r z y ocenie b r a ł o pod u w a g ę za­
r ó w n o d o b ó r roportuaru, j a k prezen­
tację s t r o j ó w i r e k w i z y t ó w , zestaw
i n s t r u m e n t ó w i s p o s ó b przedstawienia
starych z w y c z a j ó w i obrzędów.
Tradycyjne, już „Złote Ciupagi"
o t r z y m a l i : w kategorii z e s p o ł ó w auten­
tycznych — Regionalny Zespół Pieśni
i T a ń c a „ P o d o g r o d z i e " , w kategorii
zospołów
artystycznie
opracowa­
nych - - Amatorski
Zespół
Pieśni
i Tańca Okręgu Gardabańskiego w
G r u z j i , w kategorii z e s p o ł ó w stylizo­
wanych
-Zespól Ludowy Spóldziołezogo D o i n u K u l t u r y w Sofii. P o n a d t o
p r z y z n a n o liczne n a g r o d y i w y r ó ż n i e ­
nia,. L a u r e a t e m specjalnej n a g r o d y
ministra kultury i sztuki z o s t a ł wir­
tuoz gr\- n a „ z u r l i " j u g o s ł o w i a ń s k i e g o
zespołu Arif Fazli. Tradycyjną „Ciu­
p a g ę D z i e n n i k a r z y " o t r z y m a ł zes­
pól ..Skalnych".
W I I Międzynarodowym Kon­
kursie L u d o w y c h z e s p o ł ó w i n s t r u m e n ­
t a l n y c h Z i e m G ó r s k i c h , j u r y p o d prze­
w o d n i c t w e m prof, dr J ó z e f a B u r s z t y
przyznało główną nagrodę „Podhalańskio Z ł ó b c o k i " k a p e l i z e s p o ł u „ K o s t a
Abrasevic" z Jugosławii, a 5 równo­
r z ę d n y c h w y r ó ż n i e ń — k a p e l o m z Cze­
c h o s ł o w a c j i , P V a n c j i , N o r w e g i i , kapeli
braci M a ś n i a k ó w z Z a k o p a n e g o oraz
kapeli zespołu „ S k a l n i " .
W czasie F e s t i w a l u c z y n n e b y ł y
wystawy: połączona z kiermaszem
w y s t a w a s z t u k i l u d o w e j , zorganizowa­
n a z i n i c j a t y w y Cepelii, w y s t a w a p n .
. . Ż y e i e G ó r a l i P o d t a t r z a ń s k i c h " zorga­
n i z o w a n a przez M u z e u m T a t r z a ń s k i e .
O d b y ł o s i ę r ó w n i e ż spotkanie z ludo­
w y m i p i s a r z a m i P o d h a l a , tzw. „ P o siady" , a k a b a r e t „ Z a s k r o n i e c " z a ­
p r e z e n t o w a ł s p o k t a k l p.t. „ W r a c a m y
do w i o c h y " .

*
1 0 . I X . z a k o ń c z y ł y się t r w a j ą c e
od 2 4 . V I . w N o w o j S ł u p i „ D y m a r k i
72". W t y m czasie, w k a ż d ą s o b o t ę
i niedzielę demonstrowano turystom
proces w y t o p u ż e l a z a w p i e c a c h dym a r k o w y c h m e t o d ą s p r z e d 2.000 lat.
N a kiermaszu sprzedawano wyroby
t w ó r c ó w l u d o w y c h , organizowano w y ­
stawy a r t y s t ó w
ludowych,
amato­
rów,
prezentowano z e s p o ł y
pieśni
i t a ń c a . W liczne a t r a k c j e o b f i t o w a ł
zwłaszcza „dzień d o ż y n k o w y " 3 . I X . ,
w d n i u t y m o d b y ł y s i ę w y s t ę p y wielo­
k r o t n i e nagradzanego Z e s p o ł u P i e ś n i
i T a ń c a z Sofii, z e s p o ł u r o g i o n a ł n o g o
z K a d z i d ł a , pow.
Ostrołęka.
Przy
stoisku z wyrobami
kurpiowskimi
obecni b y l i z n a n i w y c i n a n k a r z e —
Czesława K o n o p k ó w n a i Piotr Puław-

58

ski. Zaprezentowano też widowisko
związane z tradycyjnymi obrzędami
dożynkowymi.
W o s t a t n i m d n i u „ D y m a r o k " od­
b y ł się pokaz wytopu ż e l a z a w piecach
z i e m n y c h i k i e r m a s z s z t u k i ludowej
oraz w y s t ą p i ł y
zespoły
regionalne
z
Sandomierza,
Kunowa,
Staszowa i in.

*
IG—17.IX. w
Warszawie
od­
b y ł się wielki festyn z okazji Ś w i ę t a
„ T r y b u n y L u d u " , w k t ó r y m wedle
ogólnych obliczeń uczestniczyło ponad
600.000 o s ó b . W ś r ó d w i e l u a t r a k c y j ­
n y c h imprez d u ż y m p o w o d z e n i e m cie­
s z y ł się kiormasz w y r o b ó w ludowych.

20—-24.1X. w
Zielonej
Górze
o d b y ł się M i ę d z y n a r o d o w y F e s t i w a l
Z e s p o ł ó w P i e ś n i i T a ń c a , organizowa­
n y t a m co d w a l a t a .
W t y m r o k u u d z i a ł w improzio
zgłosiły zespoły z Włoch, ,Francji,
Czechosłowacji,
Węgier,
Rumunii,
N R D , Anglii, J u g o s ł a w i i , Z S R R , Mon­
golii i B u ł g a r i i . P o l s k i folklor reprezen­
towały zespoły: „Olsztyn",
Zespół
P i e ś n i i T a ń c a Ziemi
Cieszyńskioj
oraz L u b u s k i Z e s p ó ł P i e ś n i i T a ń c a .
Z okazji Festiwalu o d b y ł y się
m.in.: pokonkursowa wystawa twór­
c z o ś c i ludowej i p a m i ą t k a r s k i e j Z i e m i
L u b u s k i e j , w y s t a w a malarstwa lubus­
kiego ś r o d o w i s k a p l a s t y c z n e g o oraz
o g ó l n o p o l s k i e s e m i n a r i u m folklorys­
tyczne pn. „Granice stylizacji w ama­
torskich z e s p o ł a c h piośni i t a ń c a " .

*
1С- - 3 0 . I X . o d b y ł y s i ę D n i Ziom i L i m a n o w s k i e j , w czasie k t ó r y c h
zaprezentowano widowisko
„Weselo
S z c z y r z y c k i e " . W d w u m i a s t a c h po­
wiatu
-Mszanie Dolnej i Limanowej
o d b y ł y się tradycyjne jarmarki, na
k t ó r y c h artyści ludowi sprzedawali
swe w y r o b y .

*
3 0 . I X — o d b y ł a się inauguracja
„ P a ł u c k i e j J e s i e n i " , w czasio k t ó r e j
czynne
były
wystawy
obrazujące
10-lotni dorobek M u z e u m R o g i o n a ł n o ­
go i o ś r o d k a campingowogo P T T K
w Ż n i n i e . Zorganizowano spotkanie
t w ó r c ó w l u d o w y c h i kiermasz ludo­
w y c h w y r o b ó w , zaprozentowano zosp o ł y estradowe, m.in. s ł y n n y z e s p ó ł
„Pałuki".
r

Wystawy i konkursy
L i p i e c
(5. V I I . w
Starej
Kordegardzie
w Ł a z i e n k a c h warszawskich otwarta
z o s t a ł a w y s t a w a p r e z e n t u j ą c a dorobek
konkursu na rzeźbę ludową, ogłoszonogo w m a r c u b r . z i n i c j a t y w y C e p e l i i
i S t o w a r z y s z e n i a Tw^órców L u d o w y c h
d l a w'oj. w a r s z a w s k i e g o i lubelskiogo.
W k o n k u r s i e u c z e s t n i c z y ł o 70 a r t y s ­
t ó w , w t y m 32 z w o j . warszawskiogo
i 38 z lubelskiego, n a d s y ł a j ą c 356 p r a c .
N a w y s t a w ę z a k w a l i f i k o w a n o 132.
J u r y p r z y z n a ł o 9 n a g r ó d i 10 w y ­
r ó ż n i e ń z f u n d u s z y M K i S oraz C P L i A .
N a g r o d y n a j w y ż s z e (po
7.000 zł.)
otrzymali: B o l e s ł a w Suska i W a c ł a w

S u s k a z pow. ł u k o w s k i e g o oraz S t a ­
nisław D u ż y ń s k i z Zawidza Kościel­
nego, pow.
sierpocki; nagrody
II
(po 5.000 zl.) — T a d e u s z C ą k a ł a i R y ­
s z a r d S ę k z pow. ł u k o w s k i e g o oraz
J ó z e f K o z i e ł z pow.
węgrowskiego,
nagr. I I I — B o l e s ł a w A d a m i a k z pow.
krasnostawskiego, H e n r y k Wierzchow­
s k i z Z a w i d z a K o ś c i e l n e g o , pow. sierp e c k i i L u d w i k S z c z e p a n i k z pow.
garwolińskiego.

*
16. V I I . w M u z e u m S i e r a d z k i m
otwarta została wystawa r z e ź b y i ma­
l a r s t w a ludowogo oraz z d o b n i c t w a
w n ę t r z a d o m u sieradzkiego, n a k t ó r e j
zaprezentowano
dorobek
konkursu
zorganizowanego
przez
Muzeum,
Wydz. Kult. P W R N
oraz W y d z .
K u l t . w Sieradzu i w Ł a s k u . W kon­
kursie u c z e s t n i c z y ł o 33 a r t y s t ó w l u ­
d o w y c h z 24 m i e j s c o w o ś c i , w
tym
17 — z sieradzkiego, 7 — z
łaskiego.
O g ó ł e m z g ł o s z o n o 379 p r a c . N a g r . I
(z f u n d u s z u M K i S ) o t r z y m a l i : Szczop a n M u c h a z Szale, S t a n i s ł a w K o r p a
z Rudy, Jerzy Kaczmarek z Wróble­
w a ; n a g r . I I (z f u n d u s z u M K i S ) —
C z e s ł a w C z e k a l i k ze S t o c z k i , S t a n i ­
sław K r z y ż a ń s k i z Zawady, Marianna
Balcerzak z Woli Bałuckiej. Oprócz
tego p r z y z n a n o dwie nagr. I I I i wy­
różnienia.
17. V I I . w M u z e u m w Ł o w i c z u
otwarto w y s t a w ę s z t u k i l u d o w e j , n a
k t ó r e j zaprezentow ano dorobek k o n ­
k u r s u zorganizowanego przez W y d z .
Kultury P P R N , Muzeum i Spółdziel­
nię „Sztuka Ludowa" w
Łowiczu.
W k o n k u r s i e b r a ł o u d z i a ł 93 a r t y s t ó w
ludowych, w t y m
18 c h a ł u p n i k ó w
pracujących w „Sztuce Ludowej". N a
p o k o n k u r s o w e j w y s t a w i e reprezento­
w a n o b y ł y r ó ż n e d z i a ł y s z t u k i ludo­
wej : r z e ź b a w drewnie, w y r o b y z ż e ­
l a z a , c e r a m i k a , t k a n i n a , k o r o n k i , pa­
j ą k i , w y c i n a n k i , k w i a t y itd.

*
2 0 . V I I . w salach P D K w P u ł ­
tusku otwarto w y s t a w ę „ S z t u k a K u r ­
p i ó w B i a ł y c h " , z o r g a n i z o w a n ą przez
P D K , miejscowy o d d z i a ł Cepelii i T o ­
warzystwo Kulturalne Ziemi P u ł t u s ­
kiej w r a m a c h R o k u K u l t u r y L u d o ­
wej n a M a z o w s z u . N a otwarcie p r z y ­
b y l i przedstawiciele w ł a d z w o j e w ó d z ­
kich i powiatowych.
N a w y s t a w i o zgromadzono 500
p r a c z regionu k u r p i o w s k i e g o P u s z c z y
Białej, reprezentujących 6 działów
sztuki ludowej: ceramikę, tkactwo,
s t r ó j , w y c i n a n k ę , haft, w y r o b y z drew­
n a . E k s p o n a t y u z y s k a n o c z ę ś c i o w o od
t w ó r c ó w l u d o w y c h , a w d u ż e j mierze
z C e p e l i i i z M u z e u m Regionalnego
w P u ł t u s k u . W y s t a w ę z w i e d z i ł o wielu
t u r y s t ó w krajowych i zagranicznych.
Równocześnie
zorganizowano
w P u ł t u s k u d r u g ą w y s t a w ę — 45 foto­
g r a m ó w R y s z a r d a Staronia, obrazu­
j ą c y c h unikalne zabytkowe budowle
drewniane n a K u r p i a c h B i a ł y c h w
pow. p u ł t u s k i m i w y s z k o w s k i m .

*
V I I — w ramach konkursu
og ł o s z o n e g o w 8 powiatach Kielec­
c z y z n y o t w a r t o w Opocznie w y s t a w ę
p r e z e n t u j ą c ą p l o n k o n k u r s u prze­
prowadzonego n a t y m terenie przez

�W y d z . K u l t u r y P W R N , Cepelię i miej­
scową spółdzielnię „Opocznianka".
W konkursio b r a ł o u d z i a ł ponad
170 a r t y s t ó w l u d o w y c h z 50
wsi,
z g ł a s z a j ą c p o n a d 1600 p r a c z z a k r e s u
r z o ź b y , t k a c t w a , koronkarstwa, stroju,
h a f t u i i n . J u r y , w k t ó r y m uczestni­
c z y l i przedstawiciele M K i S , p r z y z n a ł o
78 n a g r ó d . N a g r o d y 1 o t r z y m a l i m . i n . :
K a t a r z y n a Wróbel z Woli Zależnej za
w y c i n a n k i , F r a n c i s z e k M o r a w s k i zo
Ś w i e r c z y n a za r z o ź b y , W a n d a Niomirska z O d r z y w o ł u za kwiaty, A n n a
W o j t a s z e k z M i ę d z y b o r z a za. z a p a s k i
i Weronika. L o s i a k z M i ę d z y b o r z a za
pająki.

лvego r z e ź b i a r z a W ł a d y s ł a w a
z Wdzydz Tucholskich.

Licy

*
VIII
- w Muzeum w Grudziądzu
czynna, b y ł a w y s t a w a r z e ź b t w ó r c ó w
ludowych z Prabut, sprowadzona tu z
Muzeum na Zamku w
Kwidzyniu.
Z a p r e z e n t o w a n o 42 p r a c e 6-ciu auto­
r ó w : Stanisława, Z y r k a , Witolda Mar­
ciniaka, E d m u n d a K ł o s a .
Edwarda
W o l o j s z y , Z b i g n i e w a Chiniolewskiogo
i Jerzego W i ś n i o w s k i e g o .

*

VIIw Muzeum Regionalnym
w Z ł o t o w i e c z y n n a b y ł a w y s t a w a haf­
t ó w w y k o n a n y c h przez k o b i e t y wiejs­
kie z tego t e r e n u . W y s t a w a b y ł a re­
z u l t a t o m k o n k u r s u o g ł o s z o n e g o przoz
Muzeum i Wydział Kultury P W R N .
N a j l e p s z e praco z o s t a ł y nagrodzono.

29.VIJ1

w Wieluniu

rozstrzyg­

n i ę t y został konkurs na artystyczni)
w y r o b y k o w a l s k i e regionu w i e l u ń s k i e ­
go, z o r g a n i z o w a n y przoz M u z e u m Zie­
mi W i e l u ń s k i e j i W y d z . K u l t . P W R N
w Ł o d z i . W konkursie! u c z e s t n i c z y ł o
8 kowali, k t ó r z y nadesłali
łącznie
21 p r a c .
Wojciech Oleksy z Paszyna

*

W r z o s i e ii

V I I - - w siodzibie P M R N w I ł ż y
otwarto w y s t a w ę s z t u k i ludowej pow.
iłżeckiego, na której zaprezentowano:
malarstwo, rzeźbę, ceramikę, instru­
m e n t y m u z y c z n e , t k a n i n y i w y r o b y ze
słomy. Komisja oceniająca przyznała
n a g r o d y . P r a c e nagrodzone z a k w a l i ­
fikowano na w y s t a w ę w S z y d ł o w c u .

*
V I I - - w siedzibie P M R N w K o ś ­
cierzynie czynna b y ł a w y s t a w a sztuki
ludowej, na której pokazano: obrazy
n a szkle (m.in. C z e s ł a w a H i n c a ) , r z e ź b ę
(m.in.
A d a m a Zwolakiewicza
ze
Skrzydłówka, Stanisława Rekowskiego z W i ę c k ó w i A p o l i n a r e g o P a s t w y
z Wąglikowic), a także tradycyjne ma­
l o w a n e meble k a s z u b s k i e , h a f t y w d z y ­
dzkie, plecionki z korzeni i in.

*
V I I - - w Ł a s k u z o k a z j i 550-lecia
istnienia m i a s t a zorganizowano liczno
imprezy, m.in. w y s t a w ę h o b b y s t ó w
z Ł a s k a i powiatu, na której znalazły
się interesująco dzieła sztuki ludowej.

*
V I I — R o z s t r z y g n i ę t y został kon­
kurs na sztukę l u d o w ą i p a m i ą t k ę
z Zielonej G ó r y i z Z i e m i L u b u s k i e j .
N a k o n k u r s n a d e s z ł o 206 p r a c 38 auto­
r ó w , z czego za w y j ą t k i e m jodnego —•
j a k podajo k a t a l o g — s a m y c h a m a ­
t o r ó w . K o m i s j a pod k i e r o w n i c t w e m art.
piast. W i t o l d a N o w i c k i e g o p r z y z n a ł a
nagrody i w y r ó ż n i e n i a . N a g r o d y I otrzymali: Franciszek Puszko z Glisna,
po\v.
sulęciński i Witold
Jagiołło
z K o s t r z y n a ; nagr. I I — S t a n i s ł a w
Mirek z L u b s k a , H e n r y k
Cichowski
z Zielonej G ó r y , T a d e u s z B o r k o w s k i
z W i c h l i c , pow.
s z p r o t a w s k i , Mieczysław Greczyło z Baczyny,
pow.
gorzowski.
Nagrodzone prace zakwalifiko­
w a n o n a w y s t a w ę w czasie „ D n i Z i e l o ­
nej G ó r y " .
S i e i- p i o ii
1 . V I I I . лу
PD К
w
Sępolnie
otovarta z o s t a ł a w y s t a w a p r a c ludo-

11.IX. w Domu Chłopa w War­
szawie otwarto z o s t a ł y w y s t a w y w y c i n a n o k i p a j ą k ó л v Zofii W i e c h n o i Genowofy C z a c h o r .

*
18.IX. w Muzeum w
№wym
S ą c z u otwarto \ v y s t a w ę pn. „ W s p ó ł ­
czesna r z e ź b a кк1олуа K a r p a t pols­
kich", b ę d ą c ą plonem konkursu ogło­
szonego w m a r c u , a zorganizowanego
przez M u z e u m w
Noлvym
Sączu,
W y d z . K u l t . P W R N przy w s p ó ł p r a c y
merytorycznej Pracowni B a d a n i a Pol­
skiej S z t u k i L u d o w e j I n s t y t u t u S z t u k i
P A N w Krakowie.
Celem konkursu b y ł
przegląd
w s p ó ł c z e s n e j r z e ź b y ludowej a i n t e n ­
cją — uaktywnienio ś r o d o w i s k a artys­
t ó w ludowych.
W k o n k u r s i e w z i ę ł o u d z i a ł 115
r z e ź b i a r z y z g ó r s k i c h p o w i a t ó w woje­
w ó d z t w : katowickiego, krakowskiego
i rzeszowskiego, n a d s y ł a j ą c 625 prac —
r z e ź b w drewnie i k a m i e n i u oraz
p ł a s k o r z e ź b . J u r y pod p r z e w o d n i c t ­
w e m prof, dr R o m a n a R e i n f u s s a za­
k w a l i f i k o w a ł o n a w y s t a w ę 200 p r a c
40-tu a u t o r ó w .
Z
funduszy
otrzymanych
od
M K i S i P W R N w K r a k o w i e w sumio
50.000 z ł . p r z y z n a n o nagrody n a ­
stępujące.
W
grupio t w ó r c ó w
ц^олуусп
n a g r o d y I (po 3.000 zł.) o t r z y m a l i :
S t a n i s ł a w N i e w o l a z M u s z y n y , pow.
N . Sącz, Wojciech Oleksy z Paszyna,
pow.
N . Sącz, Mioczysław
Piwko
z P a s z y n a , pow. N . S ą c z ; nagr. I I
(po 2.000 z ł . ) — J ó z e f S i k o r s k i z M u ­
s z y n y , pow. N . S ą c z , W ł a d y s ł a w C h a jec z K a m i e n i c y G ó r n e j , pow. J a s ł o ,
J ó z e f Piechowicz z Koninek,
pow.
Limanowa, K a r o l Marian L e j a z Łuколласу, pow. L i m a n o w a , J ó z e f S a c h a
z D o ł ó w , pow. B r z e s k o , B r o n i s ł a w
Sendocki z B i n a r o w e j , pow.
Gorlice,
J a n R a p c i a k z P o r ę b y W i e l k i e j , pow.
Limanowa i Andrzej Głód z Paszyna,
ролл'. N . S ą c z ; n a g r . I I I (po 1.000 z ł . ) —
I g n a c y Majorek zo S k o m i e l n e j C z a r ­
n e j , pow. M y ś l e n i c e , S t a n i s ł a w F a l t y n
ze S z c z a w y , pow.
Limanowa,
Jan
F i c o ń z W i e p r z a , pow. Ż y w i e c i J a n
W o j t a r o w i c z ze w s i N i e c e w ,
pow.

N.
Sącz.
Oprócz
tego p r z y z n a n o
6 w y r ó ż n i e ń z funduszu W K P W R N
w Krakowie.
W grupie t w ó r c ó w w y k r a c z a j ą ­
c y c h poza l u d o w ą s z t u k ę t r a d y c y j n ą
n a g r . I (po 3.000 z ł . ) o t r z y m a l i : A n d ­
rzej K o n o p a c k i z Z a k o p a n e g o , A n d ­
rzej B i e r n a c i k z Z a k o p a n e g o i F r a n ­
ciszek P a l k a z N . S ą c z a . N a g r o d y I I
nie p r z y z n a n o . N a g r . I I I (po 1.000 z ł . )
otrzymał Tomasz Ligas z Kroście­
n k a n a d D u n a j c e m , pow. N . T a r g .
K o m i s a r z e m konkursu b y ł mgr
Antoni. K r o h , a e k s p o z y c j ę оргасол¥аН
art. piast. J . Pogwizd i A . Załuski.

Andrzej Głód z P a s z y n a

Z okazji w y s t a w y wydano kata­
log z a w i e r a j ą c y : s ł o w o л \ ^ е р п е A n t o ­
niego K r o h a , r e g u l a m i n k o n k u r s u , w y ­
kaz
prac
konkursowych,
protokół
z posiedzenia j u r y oraz i l u s t r a c j e .

*
59

�18.IX. na Zamku w Szydłowcu
o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a s z t u k i ludo­
wej p r e z e n t u j ą c a dorobek k o n k u r s u
o g ł o s z o n e g o pod
hasłem
„Kultura
ludowa dobrem narodu" w l u t y m dla
8 p o w i a t ó w K i e l e c c z y z n y , a zorganizo­
wanego przez W y d z . K u l t u r y P W R N ,
Cepelię, spółdzielnię
„Opocznianka"
i „ C h a ł u p n i k " oraz S t o w a r z y s z e n i e
T w ó r c ó w L u d o w y c h . W k o n k u r s i e ud z i a ł w z i ę ł o 426 t w ó r c ó w ze 150 m i e j ­
scowości, nadsyłając
łącznie
4.700
prac. Najbogaciej z a p r e z e n t o w a ł o się
O p o c z n o , z k t ó r e g o 186 a r t y s t ó w n a ­
d e s ł a ł o 2.000 p r a c .
Przyznano
nagrody
w
wys.
230.000 z ł . ł ą c z n i e .
Nagr. I otrzymali: J ó z e f Głuszek
z C h a ł u p e k — za wyroby ceramiczne
i g a r n c a r s k i e oraz m ł o d y r z e ź b i a r z
Aleksander K u c h a r s k i z Nowej Słupi.
Nagr. I I uzyskali: Stefan S o w i ń s k i —
za ceramikę figuralną, S t a n i s ł a w B ą k
— z a m a l a r s t w o , Antoni M o ć k o i Cze­
sław Zemsta — za kowalstwo artys­
tyczne, A n n a K o b y ł e c k a i Stanisław
Waldon — za kwiaty i wycinanki,
Zofia K a l e t a — za pająki i w i e ń c e
dożynkowe.
Nagr. I I I otrzymali: Stanisław
F o r n a l s k i i J ó z e f P i ł a t (syn z m a r ł e g o
rzeźbiarza)
za
rzeźby w
drewnie,
B r o n i s ł a w S y n o w i e c za k o w a l s t w o a r t y ­
s t y c z n e , J a n A n n a ń s k i za g a r n c a r s t w o
oraz H e n r y k D y k , S t a n i s ł a w
Marsz
i S t a n i s ł a w Ciszek — za r z e ź b y .
R e w e l a c j ą w y s t a w y b y ł o odkry­
cie ciekawego m a l a r s t w a K a t a r z y n y
Wiśnios.

2 4 . I X . otwarta została w Mu­
zeum Regionalnym w Ł u k o w i e wysta­
wa „ S z t u k a ludowa północnej Lubel­
szczyzny" (powiaty: bialski,
łuko­
wski, r a d z y ń s k i ) , n a k t ó r e j zaprezen­
t o w a n o dorobek k o n k u r s u o g ł o s z o n e ­
go p r z e d k i l k o m a m i e s i ą c a m i pod h a s ­
ł o m „ K u l t u r a ludowa dobrem naro­
d u " , przez W y d z . K u l t u r y P W R N ,
Muzeum O k r ę g o w e i Stowarzyszenie
T w ó r c ó w Ludowych w Lublinie. Re­
ferat K u l t u r y P P R N i M u z e u m w
Białej Podl., W y d z . K u l t u r y P P R N
i M u z e u m R e g i o n a l n e w Ł u k o w i e oraz
Referat K u l t u r y P P R N w Radzyniu,
k t ó r e u f u n d o w a ł y nagrody w sumie
ł ą c z n e j p o n a d 28.000 z ł . W k o n k u r s i e
u c z e s t n i c z y ł o 66 t w ó r c ó w l u d o w y c h ,
k t ó r z y n a d e s ł a l i 423 p r a c e .
N a g r o d y o t r z y m a l i : n a g r . I (po
1.500
zł.) — T e k l a
Radzikowska
z Z e m b r ó w i Tadeusz Cąkała z Sobisk,
pow. ł u k o w s k i .
N a g r . I I (po 1.000 z ł . ) o t r z y m a l i
— Irena Harasimiuk z kol. Derewiczn e j , pow. r a d z y ń s k i , S e w e r y n a Ś w i d e r
z W o j c i e s z k o w a , pow. ł u k o w s k i , K a z i ­
mierz Rogowski z B i a ł e j Podl., B a z y l i
A l b i c z u k z D ą b r o w i c y D u ż e j , pow. b i a l ­
ski, Kazimierz K u b i k z K w a s ó w k i ,
pow.
radzyński,
Zdzisław
Koźluk
z K ą k o l e w n i c y , pow. r a d z y ń s k i , F r a n ­
c i s z e k P a j d o s z z D e r e w i c z n e j , pow.
radzyński, Piotr F u r m a n z kol. Z a c z o p k i , pow. b i a l s k i , M a r i a n A d a m s k i
z S o b i s k , ролу, ł u k o w s k i i F r a n c i s z e k
S a d o w n i k z Ł o m a z , pow. b i a l s k i .
P o n a d t o p r z y z n a n o 10 n a g r ó d I I I
(po 750 z ł . ) , 2 n a g r o d y s p e c j a l n e z a
c a ł o k s z t a ł t t w ó r c z o ś c i (po 500
zł.)
i 34 w y r ó ż n i e n i a (po 200 z ł . ) .

*
24.IX.
w
Muzeum
Regional­
n y m w Kolbuszowej otwarta została
wystawa pn. „ S z t u k a ludowa Lasowiaków".

*
IX
we W ł o c ł a w k u , w w i t r y n i e
S p ó ł d z i e l c z e g o D o m u H a n d l o w e g o zor­
ganizowano z i n i c j a t y w y L i g i K o b i e t
w y s t a w ę haftu kujawskiego.

*

K . W i ś n i o s , Chrystus
Akwarela

u

słupa,

Podczas uroczystości
otwarcia
w y s t a w y Minister K u l t u r y i S z t u k i
Tadeusz Kaczmarek wręczył o d z n a k ę
Z a s ł u ż o n e g o D z i a ł a c z a K u l t u r y za­
ł o ż y c i e l c e i d ł u g o l e t n i e j prezesce s p ó ł ­
dzielni „ O p o c z n i a n k a " —
Janinie
Smykowskiej.
W y s t a w ę w S z y d ł o w c u poprze­
d z i ł y w y s t a w y powiatowe. W ł a d z e
m i e j s k i e i d z i a ł a c z e w y s t ą p i l i z pro­
p o z y c j ą utworzenia w S z y d ł o w c u sta­
łej w y s t a w y sztuki ludowej.

*
1 8 . I X . w p o z n a ń s k i m Arsenale
o t w a r t o Avystawe p n .
„Malarstwo,
g r a f i k a , s z t u k a l u d o w a , r z e m i o s ł o ar­
tystyczne w reprodukcjach wydaw­
nictwa „ R u c h " .

60

"T

28.IX. rozstrzygnięto
konkurs
na w j c i n a n k ę i m a l o w a n k ę na szkle
o charakterzo l u d o w y m dla p l a s t y k ó w
a m a t o r ó w z woj. w r o c ł a w s k i e g o . J u r y
pod przewodnictwem mgr A l e k s a n d r a
Jackowskiego p r z y z n a ł o n a s t ę p u j ą c e
nagrody.
Z a m a l o w a n k ę n a szkle n a g r . I
(2.000 z ł . ) o t r z y m a ł J a r o s ł a w F u r g a ł a ,
pow. O ł a w a ; n a g r . I I (1.500 z ł . ) - —
Z d z i s ł a w T a t u r a , pow. Z ł o t o r y j a .
Z a w y c i n a n k ę n a g r o d y I nie p r z y ­
z n a n o , s t w i e r d z a j ą c b r a k w t y m za
kresie prac oryginalnych o charakterze
ludowym. T r z y r ó w n o r z ę d n e nagrody
I I (po 1.200 zł.) o t r z y m a l i : M i e c z y s ł a w
M t s z e w s k i , pow.
Trzebnica,
Irena
M i s i o b ę d z k a , pow.
Milicz,
Barbara
K u r j a t a , pow. Z ł o t o r y j a .
D w a w y r ó ż n i e n i a w postaci albu­
m ó w p r z y z n a n o H a l i n i e S o k ó ł , pow.
Kamienna Góra i Franciszkowi Mar­
t y n i a k , pow. W r o c ł a w .
J u r y p o s t a n o w i ł o nie p r z y z n a w a ć
w o g ó l e n a g r o d y specjalnej u f u n d o w a ­
nej przez C e p e l i ę z a praco o w y b i t n i e
ludowym charakterze, p o n i e w a ż ż a d n a

z n a d e s ł a n y c h p r a c nie k w a l i f i k o w a ł a
s i ę do tej n a g r o d y . W o g ó l n e j ocenie
n a d e s ł a n y c h prac j u r y stwierdziło, że
sądząc z nadesłanego materiału sztuka
w y c i n a n e k i m a l o w a n e k n a szkle nie
jest w t y m ś r o d o w i s k u uprawiana
i b r a k p r a c n a w i ą z u j ą c y c h do t r a d y c j i
l u d o w y c h . Z t y c h ż e w z g l ę d ó w ustalono
dla pokonkursowej w y s t a w y t y t u ł :
„ W y c i n a n k a i m a l o w a n k a n a szkle,
w y s t a w a pokonkursowa prac plasty­
k ó w a m a t o r ó w woj. w r o c ł a w s k i e g o " ,
eliminując określenie „ludowa".

*
I X •— w
Bierkowickim
Muze­
u m W s i Opolskiej c z y n n a b y ł a pokon­
kursowa wystawa w o j e w ó d z k a sztuki
ludowej O p o l s z c z y z n y .

*
I X •— w Ł ó d z k i m D o m u C h ł o p a
czynna b y ł a wystawa pokonkursowa
sztuki ludowej powiatu ł a s k i e g o .

Polska sztuka ludowa zagranicą
22.VII.
w
Usti
nad
Łabą
( C S R S ) otwarta została wystawa pn.
„ S z t u k a l u d o w a M a z o w s z a " , zorga­
n i z o w a n a przez M u z e u m M a z o w i e c k i e
i p r e z e n t u j ą c a g ł ó w n i e jego z b i o r y .
Scenariusz w y s t a w y o p r a c o w a ł mgr
A l e k s a n d e r B ł a c h o w s k i , p r o j e k t eks­
pozycji — mgr Tadeusz Zaremba. U roczystego o t w a r c i a d o k o n a ł a m b a s a ­
dor P R L w C S R S — L u c j a n M o t y k a .

*
V I I — J e d n ą z czterech g ł ó w n y c h
i m p r e z p l a s t y c z n y c h 14-ego „ F e s t i w a ­
l u d w ó c h ś w i a t ó w " w Spoleto b y ł a
w y s t a w a „ N a i f s d e l i a P o l o n i a " , zorga­
n i z o w a n a p r z e z B H Z D e s a oraz p p .
Vittore i Marco querel w
Palazzo
Collicola. K o m i s a r z e m w y s t a w y i a u t o ­
r e m w s t ę p u do k a t a l o g u b y ł A l e k s a n ­
der J a c k o w s k i . P o k a z a n o b o g a t y w y ­
bór w s p ó ł c z e s n e j r z e ź b y ludowej i ma­
larstwa naiwnego.

*
23—30.VII.
w Zagrzebiu (Ju­
gosławia) o d b y w a ł się V I I Między­
narodowy Przegląd Folkloru, w k t ó ­
r y m w ś r ó d 60 w y s t ę p u j ą c y c h zespo­
ł ó w u c z e s t n i c z y ł z e s p ó ł polski „ P a ­
ł u k i " z K c y n i , k t ó r y m opiekuje się
K l a r a Prillowa.
Występy
naszego
z e s p o ł u b y ł y prezentowane t a k ż e w
j u g o s ł o w i a ń s k i e j telewizji.

*
V I I — w Mińsku ( Z S R R ) w ra­
mach „ D n i Przyjaźni Radziecko-Polskiej i K u l t u r y P o l s k i e j " o t w a r t o
m . i n . w y s t a w ę polskiej s z t u k i l u d o w e j .

*
V I I I — na I Międzykontynentalnym Festiwalu Folkloru w Tokio,
w y s t ą p i ł polski Zespół P i e ś n i i T a ń c a
Z i e m i L u b e l s k i e j (jako j e d e n z 5 euro­
p e j s k i c h z e s p o ł ó w ) , k t ó r y zaprezento­
w a ł t a ń c e l u b e l s k i e , k r a k o w s k i e , rze­
szowskie i g ó r a l s k i e , a t a k ż e p o l o n e z a
i mazura.

�V I I I —• w „ Z i m m e r G a l e r i e " w
Dusseldorfie c z y n n a b y ł a w y s t a w a
prac Nikifora. D u ż a frekwencja i d u ż a
ilość sprzedanych prac, k t ó r y c h ceny
w a h a j ą s i ę od 600 do 2,5 t y s i ę c y m a ­
rek — ś w i a d c z ą o p o z y c j i , j a k ą a r t y s t a
z d o b y ł na rynku ś w i a t o w y m .

je na wyroby sztuki ludowej,
w y n o s z ą 90% c a ł e g o obrotu.

które

Inne
Wśród
nagród
przyznawanych
z o k a z j i Ś w i ę t a O d r o d z e n i a za n a j w y ­
b i t n i e j s z e o s i ą g n i ę c i a w zakresie upowszechniania kultury znalazł się
w t y m roku znany rzeźbierz ludowy
z Zawidza Kościelnego — Stanisław
Dużyński.

*

*

V I I I — w Salonie R z e m i o s ł a A r ­
tystycznego w P a r y ż u , w ś r ó d kilkuset
w y s t a w c ó w s z c z e g ó l n y m powodzeniem
c i e s z y ł o s i ę stoisko polskie p a r y s k i e g o
o d d z i a ł u Cepelii, k t ó r a w c i ą g u 5 d n i
o t r z y m a ł a p o n a d 200 z a m ó w i e ń n a
d o s t a w y w y r o b ó w z a s u m ę 15.000
franków.

V I I — n a g r o d y p r z y z n a w a n e co­
rocznie przez W R N w Ł o d z i z a w y ­
b i t n e o s i ą g n i ę c i a w dziedzinie k u l t u r y ,
techniki i racjonalizacji,
otrzymali
m.in. t w ó r c y ludowi: J a n i n a P r z y borek i M i e c z y s ł a w Ż e l i ń s k i z pow.
R a w a Mazowiecka.

*

*
1 2 . I X . w M o n a c h i u m w czasie
Olimpiady o d b y ł się D z i e ń Polski,
w r a m a c h k t ó r e g o otwarto m . i n . w y ­
s t a w ę polskiej s z t u k i l u d o w e j .

Józefa Wiprzycka, artystka lu­
dowa
spod
Czeladzi
przeznaczyła
d o c h ó d u z y s k a n y ze s p r z e d a ż y s w o i c h
p o c z t ó w e k w y s . 1.000 zł. n a o d b u d o w ę
Zamku.

*
J a k podaje prasa, n a W ę g r z e c h
n a j w i ę k s z y p o p y t z o f e r o w a n y c h przez
P o l s k ę p r o d u k t ó w k u l t u r a l n y c h istnie­

DO

St. D u ż y ń s k i , Ś w . Franciszek
pod K r z y ż e m

Kronikę opracowała
Jadwiga
Jarnuszkiewicz

REDAKCJI:

P a ń s t w o w e W y d a w n i c t w o „ W i e d z a P o w s z e c h n a " przep r a s z a p. J a n a Ś w i d e r s k i e g o z a nie umieszczenie jego n a z w i s k a j a k o a u t o r a z d j ę ć n r n r : 24, 27, 32, 38, 60, 62, 64, 66

72, 78, 85, 92, 95, 96, 98, 99, 100, 101, 103, 104, 105, 112,
113, 114, 115, 117, 118, 119 — r e p r o d u k o w a n y c h w k s i ą ż c e
Stefanii Krzysztofowicz „O sztuce ludowej w Polsce".
Sekretarz W y d a w n i c t w a
Bożena
Witkowska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9757" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9735">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b6789af30e51f1ed823e396c535b6503.pdf</src>
        <authentication>4f9ef98c4f4db17bbae8aca6451cfd89</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116011">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4576</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116012">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116013">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4249</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116014">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116015">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.62-63</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116016">
                <text>ang, ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116017">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116018">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116019">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

М

Е

SUMMARY OF A R T I C L E S
K s a w e r y
P i w о с к i — ON T H E T W E N T Y
A N N I V E R S A R Y O F „POLISH F O L K A R T "

FIFTH

T h e articlo is a paper w h i c h w a s r e a d a t a discussion
organized i n the A r t I n s t i t u t e at the P o l i s h A c a d e m y of
Sciences on tho ocoassion of the t w e n t y fifth a n n i v e r s a r v of
,.Polish F o l k A r t " .
T h e a u t h o r reviews m o d e r n opinions on the essence
of folk a r t a n d on the role it p l a y s i n c o n t e m p o r a r y c u l t u r e
a n d stresses t h a t folk a r t is a p h e n o m e n o n specific to E u r o ­
p e a n c u l t u r e . F o l k a r t derivos from the difference of c u l t u r a l
levels i n societies especially since the times of the R e a n i s s a n ce. T h e difference of i n t e l l e c t u a l a n d c i v i l i z a t i o n a l p o t e n t i a l
i n a society a n d the b a s i n g of the development o n science
a n d technology constitute the m a i n difference between the
E u r o p e a n a n d other c i v i l i z a t i o n s .
P r i m i t i v e societies a n d great n o n - E u r o p e a n c i v i l i z a t i o n s
functioned w i t h o u t a n y serious social tensions a n d were
s u b j e c t to i n s i g n i f i c a n t changes w h i c h w a s responsible for
tho fact t h a t the d e p a r t u r e from t r a d i t i o n w a s v e r y difficult
there.
A n d only now, w h e n the differences of c i v i l i z a t i o n poten­
t i a l a r e b e c o m i n g a p p a r e n t , folk a r t is emerging i n E t h i o p i a
a n d L a t i n A m e r i c a n countries.
I n c o n t e m p o r a r y P o l a n d t h e differences of these poten­
t i a l s q u i c k l y become levelled w h i l e new differences come into
b e i n g between s m a l l groups ( m a i n l y between professional
groups a n d those caused b y a difference i n e d u c a t i o n ) . A l s o
a separate group of a r t i s t s exists whose a r t is conditioned
by individual inhibitions.
A l l these differences h a v e a d i s i n t e g r a t i n g influence o n
society a n d deservo the a t t e n t i o n of scientists regardless of
the fact w h e t h e r the w o r d s folk (noun) a n d folk ( a d j e c t i v e )
h a v e a n y i m p o r t a n c e for t h e i r definition.

J a c e k

O l ę d z k i

LVOV VOTIVE

TABLETS

T h i s articles is devoted to a collection of v o t i v e tablets
f r o m the B e r n a r d i n o c h u r c h of S t A n d r e w ' s i n L v o v . A f t e r
W o r l d W a r I I the collection w a s t r a n s f e r r e d to the B e r n a r dine monasteries i n L e ż a j s k a n d R z e s z ó w . I t consists of over
ono t h o u s a n d tablets m a d e of sheet s i l v e r , a n a l l o y i m i t a t i n g
s i l v e r , or brass w i t h repousse or e n g r a v e d images.
T h e a u t h o r based h i s a n a l y s i s on 287 pieces, most of
t h e m m a d e i n the 19th a n d a t the beginning of the 2 0 t h
c e n t u r y . A few oldest ones date b a c k to the 17th c e n t u r y a n d
s e v e r a l dozen were m a d e i n the 18th c e n t u r y .
A l l tho v o t i v e tablets i n question a r e connected w i t h tho
c u l t of the H e a r t of J e s u s , the V i r g i n M a r y , the B l e s s o d
J a n of D u k l a (patron of the L v o v B e r n a r d i n e s ) , S t V i n c e n t
and St Theresa.
T h e a u t h o r ' s a n a l y s i s a i m s at r e c o n s t r u c t i o n of e v e r y ­
t h i n g the tablets s a y a b o u t the social position of the donors,
the c h a r a c t e r i s t i c s of their p e r s o n a l i t y a n d the essence of the
c u l t of v o t i v e offerings itself.
O l ę d z k i is of tho opinion t h a t the p a r i s h o n e r s used the
v o t i v e tablets not only to e n t r u s t G o d w i t h t h e i r sorrows or
wishes or to t h a n k for the graces, but also to tell G o d i n
confidence of tho s p i r i t u a l doubts t h e y d i d not dare to tell
the confessor.
I n tho f o r m a l concept the v o t i v e tablets show conside­
rable differences i n the f o r m u l a t i o n of the same idea w h i c h
are connected w i t h the social s t a t u s of the donor. P l e b e i a n
donors are more d i r e c t i n s t a t i n g t h e i r requests w h i c h are
considered e m b a r r a s s i n g (see i l l u s t r a t i o n s 16 a n d 17: a d r a ­
w i n g of a foetus u n d e r the h e a r t of a kneoling poor w o m a n
a n d the same request for a h e i r m a d e b y a great l a d y stres­
sing the opulence of her dress a n d a t t e n d a n c e ) .
D e s c r i b i n g a group of v o t i v e tablets p i c t u r i n g h u m a n
organs a n d l i m b s , the a u t h o r suggests t h a t t h e y c a n be
interpreted not only as offerings m a d e because of a c t u a l
p h y s i c a l sufferings b u t also i n connection w i t h v a r i o u s social
conflicts. T h e y c a n express grievance, a c c u s a l or forgiveness.

G2

Z d z i s ł a w Z g i o r u n — ROLE OF FILM IN MAKING
OF OPEN-AIR MUSEUMS
T h e a u t h o r stresses the irreplaceablo q u a l i t i e s of f i l m
for r e c o r d i n g of the n a t u r a l e n v i r o n m e n t a n d the f u n c t i o n
of objects w h i c h are to be m o v e d to a S k a n s e n - t y p e m u s e u m .
F i l m p e r m i t s r e c o n s t r u c t i o n of m a n y details, otherwise
impossible to r e c o n s t r u c t , a n d l a t e r c a n also be used a s
e d u c a t i o n a l m a t e r i a l i n the m u s o u m .
T h e a u t h o r discusses these problems t a k i n g a s a n
e x a m p l e the methods of w o r k a p p l i e d i n the S k a n s e n m u ­
seum i n T o r u n .
R i c h a r d
J e r a b c k - - G R E A T POLAND O R MORA­
VIA. R E S E A R C H ON F O L K GRAPHIC ARTS.
T h e a u t h o r concentrates h i s a t t o n t i o n o n a folk w o o d c u t
d e p i c t i n g O u r L a d y o n a b i e r w h i c h w a s described b y S t a ­
n i s ł a w B l a s z c z y k (in a n a r t i c l e on folk woodcuts i n G r e a t
P o l a n d p u b l i s h e d i n the 3/1 970 issue of our m a g a z i n e ) as the
H o l y V i r g i n of T u r s k a n d h y p o t h e t i c a l l y a s c r i b e d to S t a ­
n i s ł a w K i j o w s k i of T u r s k , the a u t h o r of s e v e r a l w o o d c u t s .
J e f a b e k calls i n question b o t h the iconography of the
woodcut a n d the p o s s i b i l i t y of its being m a d e i n P o l a n d .
O n the basis of a c o m p r e h e n s i v e a n a l y s i s of the w o o d c u t
a n d the h i s t o r i c a l sources concerning the c u l t of the HolyV i r g i n of S t i p a i n M o r a v i a , a n d also the h i s t o r y of local folk
woodcutters, the a u t h o r comes to a conclusion t h a t the
woodcut i n question depicts „ T r a n s f e r of the H o l y V i r g i n
of S t i p a " a n d w a s m a d e by one of the w o o d c u t t e r s i n S t i p a ,
T o m a s M a s l i k or h i s son, J o h n .
T h e w o o d c u t w a s p r o b a b l y brought to P o l a n d b y one
of S l o v a k w a n d e r i n g dealers i n d e v o t i o n a l a r t i c l e s . T h e
a c t i v i t y of s u c h dealers — not k n o w n w e l l enough i n the
a u t h o r ' s opinion —• deserves a t t e n t i o n as a n i m p o r t a n t
c o n t r i b u t i o n to studios on c u l t u r e rolations between v a r i o u s
e t h n i c groups.
I n the a u t h o r ' s v i e w the w o o d c u t itself a n d its contro­
v e r s i a l a t t r i b u t i o n also constitute a specific e x a m p l e of
a w i d e r p r o b l e m : the necossity of re-elaborating tho methodo­
logy of othnographic research first of a l l i n the d i r e c t i o n
of a wider a n a l y s i s of c r i t i c a l h i s t o r i c a l sources a s a basis
for d r a w i n g conclusions.
A l e k s a ii d e r J a c k o w s к i — R E V I E W
T E U R ARTISTS' WORK. PART I I L O W E R

O F AMA­
SILESIA

I t has become a c u s t o m t h a t n o a r l y alt v o i v o d s h i p s
organize a n n u a l s u r v e y e x h i b i t i o n s of w o r k s b y a m a t e u r
a r t i s t s . I n the reviews of the e x h i b i t i o n s the a u t h o r m a k e s
use of previous observations a n d i n f o r m a t i o n . D i s c u s s i n g
L u b l i n V o i v o d s h i p i n N o 3/1972 a n d W r o c l a w V o i v o d s h i p
i n the present issue he states t h a t not a l l a m a t e u r a r t i s t s t a k e
p a r t i n these exhibitions. W h i l e some of t h e m consider
p a i n t i n g a n i n t i m a t e sphero of t h e i r l i v e s , others s i m p l y
do not k n o w a b o u t these exhibitions.
T h e w o r k s presented at the discussed e x h i b i t i o n s show
a, m a r k e d v a r i e t y of styles a n d techniques as t h e i r a u t h o r s
h a v e v a r i o u s b a c k g r o u n d s : some of t h e m are real a m a t o u r s ,
some a t t e n d e d courses, some are u n e d u c a t e d , some are
m e m b e r s of tho intelligentsia. Often tho w o r k s of u n t r a i n e d
a m a t e u r s are the most interesting ones.
T h o a u t h o r goes on to discuss e x h i b i t i o n s organized b y
the V o i v o d s h i p H o u s e s of C u l t u r e a n d a n a l y s e s v a r i o u s
genres, devoting most a t t e n t i o n to p h e n o m e n a f r o m the
borderline of folk a r t . T h e w o r k s b y the a r t i s t s , both from
W r o c l a w a n d L u b l i n V o i v o d s h i p s , singled out b y the a u t h o r
aro reproduced i n the article.
T h e e x h i b i t i o n s i n W r o c l a w are two-stage events. T h e
a r t i s t s send i n t h e i r w o r k s for a n e x h i b i t i o n a t the D i s t r i c t
H o u s e of C u l t u r e where the best w o r k s of e a c h a r t i s t are
chosen to bo presented i n W r o c l a w . T h o selection is m a d e
a c c o r d i n g to the c r i t e r i o n of a r t i s t i c v a l u e a n d tho c o m m o n ­
ness of the phenomenon. A n d so, for instance, i n 1972
i n 27 d i s t r i c t s 4703 w o r k s b y 355 a m a t e u r a t r i s t s wore
obtained, of w h i c h 519 w o r k s b y 177 a r t i s t s were presented
at the exhibition.

�РЕЗЮМЕ
К с а в е р ы П и в о ц к и — К 25-ЛЕТИЮ
„ПОЛЬСКОЕ НАРОДНОЕ ИСКУССТВО"

ЖУРНАЛА

Статья н а п и с а н а на основе д о к л а д а , с д е л а н н о г о на
д и с к у с с и о н н о м с о б р а н и и по с л у ч а ю 2 5 - л е т и я со д н я
основания журнала
„Польское народное искусство",
которое состоялось в Институте искусства
Польской
Академии Наук.
Касаясь современных взглядов относительно сущ­
ности народного искусства и его роли в культуре
н а ш е г о в р е м е н и , а в т о р отмечает, что оно с о с т а в л я е т
специфическое явление в европейской культуре.
Народное творчество возникло в Европе периода
Ренессанса благодаря разнице в культурном
уровне
отдельных обществ. Различие умственных и цивилизационных потенциалов, как и основание
развития
на науке и технике составляют с у щ е с т в е н н у ю разницу
между европейской и внеевропейской цивилизациями.
Примитивное общество, а также большие внеевро­
пейские
цивилизации функционировали без особых
потрясений
общественного
х а р а к т е р а , ввиду чего не
подвергались особым изменениям. В этой связи очень
трудно нарушить их глубоко укоренившиеся
тради­
ции.
Лишь наступающая в настоящее время разница
цивилизационных потенциалов способствует нарожде­
нию современного народного искусства в Э ф и о п и и и
странах Латинской Америки.
В современной Польше разницы этих потенциалов
быстро
с г л а ж и в а ю т с я , но з а т о н а ч и н а е т
выступать
разница м е ж д у тесными группами ( п р е ж д е всего про­
ф е с с и о н а л ь н ы м и и в з а в и с и м о с т и от у р о в н я о б р а з о в а ­
ния). С у щ е с т в у е т т а к ж е о с о б а я г р у п п а т в о р ц о в , и с к у с ­
ство которых обусловлено и н д и в и д у а л ь н ы м и п с и х о л о ­
гическими тормозами.
В с е эти р а з л и ч и я имеют д л я общества д е з и н т е г р и ­
рующее значение и достойны внимания исследовате­
лей, независимо от того имеет ли с м ы с л применять по
отношению к ним такие определения, как народ и на­
родное.

Яцек О л е н д з к и —
ПРИНОШЕНИЯ

ЛЬВОВСКИЕ

ДАРСТВЕННЫЕ

Статья посвящена коллекции дарственных плаке­
т о к и з л ь в о в с к о г о к о с т е л а св. А н д р е я о т ц о в б е р н а р ­
динцев. После второй мировой войны к о л л е к ц и ю эту
перевезли в монастыри бернардинцев,
находящихся
в Л е ж а й с к е и в Ж е ш о в е , где х р а н я т с я самые ценные
о б ъ е к т ы . К о л л е к ц и я с о д е р ж и т с в ы ш е 1000 п л а к е т о к и з
серебра, поддельного серебра и латуни с р е л ь е ф н ы м и
и гравированными изображениями.
В о с н о в у и с с л е д о в а н и й а в т о р а л е г л и 287 п л а к е т о к ,
большинство которых датируется X I X и началом X X
вв. Н е с к о л ь к о с а м ы х с т а р ы х э к з е м п л я р о в д а т и р у е т с я
X V I I в., д а т и р о в к а н е с к о л ь к и х д е с я т к о в о т н о с и т с я к
X V I I I в. П р и н о ш е н и я эти, с в я з а н ы с к у л ь т о м С е р д ц а
Христова, с культом Богоматери, Иоанна Благословен­
ного из Дукли (покровителя львовских бернардинцев),
св. В и н ц е н т а и св. Т е р е с ы .
А н а л и з и р у я плакетки, автор п р е ж д е всего стара­
ется выяснить ряд проблем, связанных с обществен­
ным
положением жертвователей и с их личностью,
старается вскрыть сущность культа жертвоприноше­
ний.
По мнению Олендзкого некоторые из верующих
посредством ж е р т в е н н ы х даров вверяли Богу не толь­
ко с в о и г о р е с т и и с т р е м л е н и я , не т о л ь к о б л а г о д а р и л и
з а м и л о с т ь , ню т а к ж е д е л и л и с ь
своими
душевными
п е р е ж и в а н и я м и и сомнениями, с которыми не смели
обращаться к своему исповеднику.
В формальной концепции жертвоприношений от­
четливо з а м е ч а е т с я р а з л и ч н ы й п о д х о д к одной и той
ж е т е м е в з а в и с и м о с т и от о б щ е с т в е н н о г о п о л о ж е н и я
жертвователя. Плебеи более
непосредственно
выра­

ж а ю т свои чувства, с ч и т а ю щ и е с я стыдливыми (напр.
и л л . 16 и 17) — р и с у н о к э м б р и о н а п о д с е р д ц е м к о л е ­
нопреклоненной
женщины
из бедной среды и дар
аристократки,
молящей, о потомке,
подчеркивающей
богатство наряда и о к р у ж е н и я
жертвоприносительницы).
О б с у ж д а я группу даров с отображением органов
человеческого тела, автор отмечает, что они п р и н о с и ­
лись не только в с в я з и с ф и з и ч е с к и м и н е д о м а г а н и я м и ,
но и в связи с р а з л и ч н ы м и о б щ е с т в е н н ы м и к о н ф л и к ­
тами. Они могут быть
также выражением
жалобы,
обвинения, прощения.

З д з и с л а в
З г е р у н
РОЛЬ КИНОДОКУМЕНТА­
ЦИИ ПРИ ОРГАНИЗАЦИИ
СКАНСЕНОВ
(МУЗЕИ
ПОД ОТКРЫТЫМ НЕБОМ)
В статье говорится о незаменимых достоинствах
и роли ф и л ь м а в тех случаях, когда в а ж н о закрепить
естественную среду и п р е ж н и е ф у н к ц и и объекта, ко­
торый переносится из деревни в сканоен.
Кинодоку­
ментация
способствует
реконструкции ряда деталей,
которых нельзя было бы без нее восстановить. Кроме
того м у з е и и с п о л ь з у ю т к и н о д о к у м е н т а ц и ю в к а ч е с т в е
просветительного материала.
В своей статье автор о п и р а е т с я па м е т о д ы р а б о т ы
Торуньского скансена.
Р и х а р д Е р ж аб е к — ВЕЛИКОПОЛЬША ИЛИ МО­
РАВИЯ. ИЗ ИССЛЕДОВАНИИ В ОБЛАСТИ НАРОД­
НОЙ ГРАФИКИ
В статье ГЛЭБНЫМ образом р а с с м а т р и в а е т с я гра­
вюра на дереве, и з о б р а ж а ю щ а я П р е с в я т у ю Деву М а ­
р и ю на
переносном
алтарике,
которую
Станислав
Б л а щ и к о п р е д е л и л как Т у р с к у ю Богоматерь. П о его
п р е д п о л о ж е н и ю это работа
Станислава
Клиевского,
автора н е с к о л ь к и х т у р с к и х г р а в ю р на д е р е в е (статья
о великоггольских
народных
гравюрах
на
дереве,
„ П о л ь с к о е н а р о д н о е и с к у с с т в о " . № 3/1970).
В свою очередь
Ежабек
подвергает
сомнению
равно установление иконографии
г р а в ю р ы , как и ее
польское происхождение. На основании всестороннего
анализа исследуемого объекта и исторических источни­
ков, к а с а ю щ и х с я к у л ь т а С т и п с к о й Б о г о м а т е р и в М о ­
равии, а т а к ж е на о с н о в а н и и и с т о р и ч е с к и х с в е д е н и й
о моравских народных
мастерах
г р а в ю р на дереве,
автор н а с т о я щ е й с т а т ь и д е л а е т в ы в о д , что р а с с м а т р и ­
в а е м а я им гравюра и з о б р а ж а е т
„Введении
Стипской
Б о г о м а т е р и " и что ее т в о р ц о м б ы л по всей в е р о я т ­
ности один из стипских мастеров Томас Маслик либо
его с ы н Я н .
В П о л ь ш у г р а в ю р у мог п р и в е з т и о д и н и з с т р а н ­
ствующих словацких торговцев предметами религиоз­
ного культа. П о м н е н и ю автора д е я т е л ь н о с т ь э т и х т о р ­
говцев недостаточно исследована и з а с л у ж и в а е т боль­
шего внимания, поскольку она имеет в а ж н о е з н а ч е н и е
при изучении культурных контактов различных этни­
ческих групп.
К р о м е того автор считает, что п р е д м е т его и с с л е ­
дований, в ы ш е у п о м я н у т а я народная гравюра на д е р е ­
в е и ее с п о р н ы е а т р и б у т ы — это л и ш ь о д н а из д е т а л е й
более широкой проблемы, имея в виду неободимость
переработки методологии этнографических исследова­
ний, п р е ж д е всего в ц е л я х у г л у б л е н и я критического
анализа историчских источников, как основы умоза­
ключений.
А л е к с а н д р
Я ц к о в с к и
— ОБЗОР
ТЕЛЬНОГО ИСКУССТВА ЛЮБИТЕЛЕЙ

ИЗОБРАЗИ­

По с о з д а в ш е м у с я обычаю чуть ли не во всех вое­
водствах нашей страны проводятся обзорные выстав­
ки работ х у д о ж н и к о в - л ю б и т е л е й .

63

�Автор настоящей статьи, приступая к циклу р е ­
цензий, посвященных последним просмотрам, рисует
картину любительского творчества в данном районе,
опираясь, в частности, на п р е ж н и е наблюдения и и н ­
формации. Обсуждая в третьем номере журнала
за
1972 г. л ю б и т е л ь с к о е т в о р ч е с т в о Л ю б л и н с к о г о в о е в о д ­
ства, а в н а с т о я щ е м номере — В р о ц л а в с к о г о , он о т м е ­
чает, что выставки охватывают р а б о т ы лишь некото­
рых любителей. Многие из них не
присылают своих
произведений, считая живопись интимной сферой ж и з ­
ни, ко многим ж е и н ф о р м а ц и я о в ы с т а в к а х не п о с т у ­
пает.
Экспонаты выставок очень разнообразны, ибо и х
авторами являются равно люди, не учившиеся ж и в о ­
писи, к а к и те, кто п о с е щ а л курсы, люди, л и ш е н н ы е
образования, и интелигенты. Часто работы любителей,
не проходивших никакой подготовки, являются самы­
ми интересными.

Автор статьи о б с у ж д а е т историю выставок, орга­
низуемых воеводскими домами культуры, и анализи­
рует отдельные
творческие
группы,
уделяя
самое
большое внимание произведениям, граничащим с на­
родным творчеством. Особо отмеченные им произве­
дения автор п о м е щ а е т в иллюстративной части, о х в а ­
т ы в а я л ю б и т е л е й , к а к Л ю б л и н с к о г о ( с т р . 39—41), т а к
и В р о ц л а в с к о г о в о е в о д с т в ( с т р . 42—51).
Во Вроцлаве организуются двухступенчатые про­
смотры. Все ж е л а ю щ и е посылают свои работы в п о вятовые дома культуры, где отбираются лучшие рабо­
ты д л я второго просмотра, проводимого во Вроцлаве.
Критерием отбора является х у д о ж е с т в е н н ы й уровень
работ и и х
т и п и ч н о с т ь . Т а к , н а п р и м . , в 1972 г. в 27
п о в я т а х п о л у ч е н о 4703 р а б о т ы 355 л ю б и т е л е й , н о э к ­
с п о н и р о в а н о л и ш ь 519 р а б о т 177 х у д о ж н и к о в .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9755" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9733">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d24ab0212a2e9282b2654e6f703d5080.pdf</src>
        <authentication>38f85b5830ba956ddb79106dda112d0c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115992">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2055</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115993">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115994">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1908</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115995">
                <text>In memoriam / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115996">
                <text>LUD 1992 t.75, s.349-350</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115997">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115998">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115999">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="116000">
                <text>Lud, t. 75, 1992

V. IN MEMORIAM

JAN TACINA
(1909-1990)

16 grudnia 1990 roku zmarł w Katowicach znany i ceniony muzyk, folklorysta, zwany Śląskim
Kolbergiem, Jan Tacina. Urodził się 25 października 1909 roku w Oldrzychowicach na Zaolziu.
Szkołę średnią rozpoczął w polskim gimnazjum w Cieszynie, a ukończył w seminarium nauczycielskim w Borku. Nauczycielem, który dostrzegł, docenił i rozwinął uzdolnienia i młodzieńcze
zamiłowania Jana Taciny (w zakresie zbieractwa rodzimego folkloru) - był wówczas prof. Karol
Hławiczka.
Po krótkim okresie pracy nauczycielskiej w Ustroniu, Jan Tacina przeniósł się do Hołdunowa
pod Katowicami, aby móc podjąć studia wyższe w Konserwatorium Muzycznym w Katowicach.
Po ukończeniu studiów w 1938 roku rozpoczął pracę w Instytucie Śląskim, studiując jednocześnie
zaocznie na Wydziale Pedagogicznym w Katowicach.
Plonem pracy zbierackiej Jana Taciny z okresu 20-lecia międzywojennego był bogaty zbiór
cieszyńskich pieśni ludowych i Zaolzia, przekazany Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie
(zamieszczony przez Stefana Stoińskiego i Józefa Ligezę w II i III tomie "Pieśni ludu polskiego na
Śląsku") oraz zapis ponad 600 pieśni i tańców śląskich, i nagranie 50 płyt (na wałkach woskowych)
dla Archiwum Fonograficznego w Poznaniu.
Wiosną 1940 roku Jan Tacina został aresztowany przez Gestapo i wywieziony do obozu
koncentracyjnego w Dachau i Gusen, gdzie przebywał do końca 1941 roku. Resztę okupacji spędził
jako zesłaniec obozowy w hucie w Linzu. Twórcze echo tego okresu życia Jana Taciny to tom 550
pieśni i wierszy opracowanych wspólnie z bardem polskiej pieśni obozowej - Aleksandrem
Kulisiewiczem - i złożonych w Wydawnictwie Muzycznym w Krakowie w latach siedemdziesiątych.
Po II wojnie światowej osiedlił się Jan Tacina w Bielsku i rozpoczął pracę w szkolnictwie
zawodowym. W latach 1950-1961 był pracownikiem Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk
w Warszawie. Uczestnicząc w zbieraniu folkloru muzycznego gromadził i inwentaryzował pieśni
i tańce ludowe z terenu Śląska Cieszyńskiego, Górnego i Opolskiego. Zgromadził wtedy 536
pozycji pieśniarskich od 253 wykonawców zamieszkujących 9 powiatów ówczesnego województwa
katowickiego.
W roku 1956 Jan Tacina kończy katowicką Wyższą Szkołę Muzyczną specjalizując się
w wychowaniu muzycznym. To kolejne pole fascynacji. Pedagogika zaowocowała stworzeniem
przez Niego nowej, unikatowej metody wychowania muzycznego w szkole podstawowej - metody
całościowej. Teoria nauczania tego przedmiotu sprawdzana była eksperymentalnie przez 8 lat
w kilku szkołach w Bielsku-Białej oraz za granicą i obserwowana przez ośrodki metodyczne
krajowe i zagraniczne. Została udoskonalona i zweryfikowana w praktycznych doświadczeniach
pedagogicznych. Do jej wprowadzenia wydał autor własnym nakładem podręcznik dla klas I-IV
oraz podręcznik nauki gry na skrzypcach. Wydał również dwie prace teoretyczne Nauka melodii
i Nauczanie muzyki na stopniu podstawowym. Lata wytężonej pracy i eksperymentów pedagogicznych czynionych na własny koszt nie dały pożądanych rezultatów, bowiem nowa metoda
nauczania muzyki nie znalazła uznania u ówczesnych władz oświatowych. Zawiedziony i roz-

�350
goryczony Jan Tacina w 1967 roku podejmuje pracę w dziale etnografii Muzeum Okręgowego
w Bielsku-Białej, gdzie pracuje nieprzerwanie do 1976 roku. Okres ten wypełniony był mrówczą,
niezwykle sumienną i systematyczną pracą, polegającą na prowadzeniu badań terenowych
z zakresu folkloru muzycznego i słownego, z pogranicza śląsko-krakowskiego (głównie żywieckiego) oraz gromadzeniu pieśni, przyśpiewek, zapisów o różnym charakterze, w tym choreograficznych, i związanych z obrzędowością ludową. Dokumentował również sylwetki instrumentalistów,
śpiewaków i gawędziarzy, a także poetów ludowych. Gromadził też materiały gwarowe i muzykanckie, rękopiśmienne
teksty instrumentalne,
dzięki czemu posiadamy obecnie repertuar nie
istniejących już kapel i wirtuozów ludowego instrumentarium
beskidzkiego.
Pozostawił po sobie w Muzeum Bielskim archiwum materiałów w różnej postaci, zawierające
około 2 tysięcy pozycji.
Plonem jego pracy popularyzatorskiej
w tym okresie były liczne publikacje zamieszczane
w regionalnych periodykach jak: "Kalendarz Śląski", "Kalendarz Beskidzki", "Zaranie Śląskie" czy
na łamach lokalnej prasy. Publikował zbiory nutowe i towarzyszące im opisy obrzędów
i obyczajów, szkice popularyzatorskie z dziejów folklorystyki na Śląsku, sylwetki informatorów,
zbieraczy, muzykantów; pisał wiele o tańcach i instrumentach ludowych.
Z ogromnego dorobku Jana Taciny - zbioru liczącego około 14 tysięcy pieśni, zapisów
tanecznych i innych, tylko niewielką część udało się opublikować. Są to: "Gronie nasze gronie" pieśni ludowe znad źródeł Olzy (1959), "Pieśni ludowe Śląska Opolskiego (1963), "Śląskie tańce
ludowe" t. 1 Śląsk Cieszyński (198ł), "Śląskie tańce ludowe" t. III - Górny Śląsk (1987) oraz "Po
kolędzie" - kolędnicze pieśni ludowe (1987). Pozostałe, to bądź zbiory przygotowane do druku
jak: dwa tomy pieśni ludowych bielsko-cieszyńskich,
czy tom pieśni ludowych pszczyńsko-rybnickich, bądź materiały czekające na opracowanie i wydanie.
Nie było danym Janowi Tacinie dożyć opublikowania efektów swojej ostatniej pasji życia jaką
było dla Niego, po przejściu na emeryturę (w 1976 roku), opracowywanie chorałów kościt:lnych dla
potrzeb ogółu parafii kościoła ewangelicko-augsburskiego
w kraju. Ten człowiek najgłębszej wiary
i autentycznej religijności był teź wielkim patriotą. Od roku 1939 należał do koleżeńskiego
stowarzyszenia "Acord", którego założyciełe (12 młodych ludzi o podobnych zainteresowaniach)
złożyli przysięgę pracy dla dobra Ojczyzny do ostatnich dni. Jak i inni Jan Tacina przysięgi lej
dochował.
Nadzwyczaj pracowity, niezwykle skromny i naturalny, Jan Tacina nie został za życia w pełni
dostrzeżony i należycie wynagrodzony, pomimo tego, że wiele o Nim dobrego powiedziano
i napisano, w tym prace dyplomowe i magisterskie. Jego jedyne wyróżnienia to: nagrody, m.in.
im. Oskara Kolberga, Juliusza Ligonia i Karola Miarki oraz "Sowa Beskidów". W pamięci
pozostanie jednak jako osobowość nieprzeciętna, człowiek wielkiej powagi, spokoju i spolegliwości.
Był długoletnim, czynnym i godnym członkiem Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Kultura
muzyczna i folklorystyka śląska poniosły dużą stratę, gdyż mimo podeszłego wieku był pełen
planów, młodzieńczego zapału, siły inspiracyjnej i uporu w staraniach o wydanie i upowszechnienie
dorobku swojego życia.
Byłoby wielką stratą gdyby dorobek ten nie został upowszechniony.
Bemadel/a

7llrno

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9754" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9732">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/685d51c46c06343f00c0c060ee2333ba.pdf</src>
        <authentication>a7aea541cf716314e56cc091ad903fb4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115983">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2056</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115984">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115985">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1909</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115986">
                <text>Spis treści / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115987">
                <text>LUD 1992 t.75, s.351-358</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115988">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115989">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115990">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115991">
                <text>SPIS TREŚCI

I. ARTYKUŁY

I MATERIAŁY

Herman Bausingcr,
Czy zmiana paradygmatów?
Uwagi o kryzysie etniczności
Zbigniew J as iew i cz, Polacy z Ukrainy w Kazachstanie. Etniczność a historia
Ryszard V o r b r i c h, Struktura plemienna i etniczna a poziomy integracji społecznej
i politycznej w Maroku.
. . . . .
. . . .
Joanna Dankowska,
Ubiór tradycyjny jako wyróżnik grupy etnicznej.
Leszek Dzięgiel,
Być Kurdem: powstawanie nowoczesnej wspólnoty narodowej na
Bliskim Wschodzie .
....
. . . .
Waldemar Kopczyński,
Lapończycy w Szwecji.
. . .
. . . .
Marek Tracz, "Kultura na sprzedaż" w wieloetnicznym społeczeństwie dziewiętnastowiecznego Egiptu. Z obserwacji i doświadczeń Władysława Wężyka.
.
Andrzej S a k so n, Przemiany świadomości narodowej ludności mazurskiej.
. .
Wojciech Łysiak,
Dorobek folklorystyczny Otto Knoopa . .
Grzegorz Pełczyński,
Koncepcja hierarchii wspólnot etnicznych w etnografii radzieckiej
.....
. . . .
. . . . . .
Hubert eza ch ow s k i, Pomyłka, plotka, mit. Przyczynek do badań nad mitami współczesnymi.
. . . . . .
. . . .
Ks. Henryk Z i m o ń SVD, Badania etnoreligioznawcze wśród ludu Konkomba w północnej
Ghanie . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . .

II. POGLĄDY

"Opis ludów" i ..
Nauka o człowieku"
Olszewska-Dyoniziak)

.

5
11
55
79
95
113
123
141
157
181
191
205

I DYSKUSJE

czyli etnografia

i antropologia

kultury (Barbara
217

..

Odpowiedź na artykuł A. Lebeufa, M. S. Ziółkowskiego
Polska t. 35, 1991, z. l (Ludwik Stomma).
. . ..

i R. M. Sadowskiego, Etnografia
....

223

III. RECENZJE

Emile Durkheim, Elementarne formy życia religijnego. System totemiczny w Australii, tłum.
A. Zadrożyńska, PWN Warszawa 1990, ss. XLVII+443, iI., mapa (Piotr Fabiś).
Ludwig Wittgenstein, Remarks of Frazers 'Golden Bough' (Bemerkungen iiber Frazers
'Golden Bough') Doncaster - Atlantic Higlands 1979, Brynhill/Humanities,
ss. VI
+ 18, English trans. by A. C. Miles (Andrzej Zaporowski).
. . . .

227

229

�352
Maurice Godelier, The Making of Great Men. Male Domination of Power among the New
Guinea Baruya, tłum. R. Swyer, Cambridge 1988, wyd. 3, ss. 255 (Dorota Angutek).
Andrzej Szyjewski, Symbolika kruka. Między mitem a rzeczywistością, Zakład Wydawniczy
NOMOS, Instytut Religioznawstwa, Uniwersytet Jagielloński, Kraków 1991, ss. 291
(Krzysztof

Mączkowski)

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Sergiusz Kowalski, Krytyka solidarnościowego rozumu. Studium z socjologii myślenia
potocznego, Warszawa 1990, ss. 162 (Hubert Czachowski).
. . . . . . . . . .
The Culture - Bound Syndromes. Folk Illnesses of Psychiatric and Anthropological
Interest, ed. by R. C. Simons and C. C. Hughes, D. Reidel Publishing Company,
Dordrecht 1985, ss. 516; Culture and Depression. Studies in the Anthropology and
Cross-Cultural Psychiatry if Affect and Disorder, ed. by A. Kleinmann and B. Good,
University of California Press, Berkeley 1985, ss. 535 (Danuta Penkala-Gawęcka)
Włodzimierz Piątkowski, Spotkania z inną medycyną. Wyd. Lubelskie, Lublin 1990, ss. 157
(Danuta

Penkala-Gawęcka).

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Mirosława Drozd-Piasecka, Ziemia w społeczności wiejskiej. Studium wsi południowowschodniego Mazowsza (koniec XIX i XX wiek), Warszawa 1991, ss. 178 (Anna Szyfer)
Dobrosława Wężowicz, Miłość ludowa. Wzory miłości wieśniaczej w polskiej pieśni ludowej
XVIII-XX wieku, PTL, Wrocław 1991, ss. 206, il. (Jacek Bednarski).
. . . .
Studia nad rybołówstwem w Polsce, Toruń 1991, ss. 187 (Wojciech Olszewski)
. .
Władysław Matlakowski, Wspomnienia z życia przeszłego i terażniejszego (1850-1895).
Z rękopisu do druku przygotował, przedmową i komentarzem opatrzył Janusz
Kapuścik, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław-Warszawa-Kraków
1991,
ss. 504, il. (Ryszard
Kantor).
. . . . ..
Jan A. Choroszy, Huculszczyzna w literaturze polskiej, Wrocław 1991, ss. 372 (Ryszard
Kantor).

.

.

.

.

235
237

239

242
244

246
248

250
251

..

Leopoldo J. Bartolome, Danuta Łukasz, Ryszard Stemplowski, Słowianie w argentyńskim
Misiones 1897-1977, PWN, Warszawa 1991, ss. 277 (Ryszard
Kantor).
. . .
Jarosław Rokicki, Więź społeczna a zmiana kultury. Studium dynamiki polskiej zbiorowości
etnicznej w USA, "Biblioteka Polonijna", t. 26, Wrocław-Warszawa-Kraków
1992,
ss. 207 (Ryszard
Kantor)
. . . . . . . . . . .
. . . . ..
Ignacy Domeyko, Araukania i jej mieszkańcy. Pod redakcją naukową Marii Paradowskiej
i Andrzeja Krzanowskiego. Polskie Towarzystwo Latynoamerykańskie, WarszawaKraków 1992, ss. 270, i1.;Ignacio Domeyko, Araucania y sus habitantes. Edicion, seleccion
notas y prologos de Maria Paradowska y Andrzej Krzanowski, Sociedad Polaca de
Estudios Latinoamericanos, Warszawa-Kraków
1992, pp. 270, il. (Zbigniew Wójcik)
Andrzej Porębski, Europejskie mniejszości etniczne. Geneza i kierunki przemian, PWN,
Warszawa 1991, ss. 171 (Anna Szyfer) . . . . . . . . . . . .
Aufbruch in die Fremde - Wyjazd na obczyznę. Europejska emigracja zamorska. Wystawa
i książka (Edward Pietraszek)
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Kulturkontakt
- Kulturkonflikt. Zur Erfahrung des Fremden. Praca zbiorowa pod red.
I. M. Greverus, K. Kostlin, M. Schilling. Institut fUr Kulturanthropologie
und
Europiiische Ethnologie, t. 1-2, Frankfurt (am Main) 1988, ss. 387, 322 (Lidia
Bartkowiak-Rachny)

231

.

.

.

.

.

.

.

.

.

252

253

255

258
259

261

Etnagrafija Biełarusi - encyklapedyja. Praca zbiorowa pod red. I. P. Szamiakina, Wyd.
"Biełaruskaja
sawieckaja encyklapedyja",
Mińsk 1989, ss. 575, il. mapy (Ewa
Fryś-Pietraszkowa)

.

.

.

..

Aleksander I. Łokotko, Biełorusskoje narodnoje zodczestwo. Sieredina XIX-XX w. "Nawuka i Tiechnika", Mińsk 1991, ss. 288 (Bożena Kural).
. . . . . .
Aagot Noss, Lad og krone, Universitetsforlaget, Oslo 1991, ss. 272, liczne nlb., il. kolorowe,
czarno-białe, mapy (Barbara Bazielich) . . . . . . . . . . . . . . . . .

263
265
266

�353
L. P. Potapow, Altajskij szamanizm, "Nauka", Leningrad 1991, ss. 320 (Roman Karczmarcwk) .
W. G. Bogoraz, Materialnaja kultura czukczej, "Nauka", Moskwa 1991, ss. 224 (Roman
Karc:marc:uk)
Alfred r. Majewicz, Dzieje i wierzenia Ajnów, Poznań 1991, ss. 267 + 39 il. (Antoni
KuczY/iski) .
Lale L. Yalcin-Heckmann,
Tribe and Kinship among the Kurds, Frankfurt
am
Main 1991, VerI. Peter Lang, ss. 328, 6 fot. 3 mapy, 12 diagramów (Leszek
Dzimiel) .
T. F. Aristova, Materialnaja kultura Kurdow XIX - pierwoj połowiny XX. Problema
tradicionno-kulturnoj
obszcznosti, "Nauka", Moskwa 1990, ss. 228 (Leszek DziCgiel)
Ks. Henryk Zimoli SVD, Afrykańskie rytuały agrarne na przykładzie ludu Konkomba,
Materiały i Studia Księży Werbistów nr 39, Wydawnictwo Księży Werbistów,
Warszawa 1992, ss. 170 (Ryszard Vorhrich).
Łódzkie Studia Etnografiezne t. 28, Warszawa -Łódź
1988, ss. 143 (Janina Majchrzak)
Publikacje Koła Zainteresowań
Kulturą Ormian (2) (Grzeqorz Pelczyński)
.

267
269
272

275

278

280
282
284

IV. KRONIKA

Sprawozdanie /. działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
za okres od września 1990 do września 1991 roku (Krystyna
Kaczko) .
Sprawozdanie z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
za okres od września 1989 do września 1992 roku (Krystyna
Kaczko) .
67 Walne Zgromadzenie Delegatów PTL - Gdańsk, 20.09.1991 (Jolał1la Ko.kielska, Maria
NiewiadoJnska)
Protokół z sesji naukowej towarzyszącej 67. Walnemu Zgromadzeniu Delegatów Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego poświęconej podsumowaniu wyników badań nad kulturą ludową Pomorza Wschodniego, Gdańsk, 20.09.1991 (Teresa Lasowa) .
68 Walnc Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Szamotułach 18 września 1992 rok u (M aria N iewiadolllska) .
Działalność Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL w kadencji 1989-1992
(BroIlislawa Kopczy/iska-JllIvorska)
.
Działalność
Komitetu
Nauk
Etnologieznych
PAN w latach
1991-1992 (Irena
Kahat)
Informacja o działalności Kola Zainteresowań
Kulturą Asyryjsk&lt;! przy Poznaliskim
Oddziale PTL w okresie od maja 1990 roku do pażdziernika
1992 (Michael
Ahdalla)
Konfereneja naukowa "Ekologia i folklor" (Violel/a Przeremhska)
.
Konfereneja etnologiczna w Uppsali (WilidenUlr Kopczy/iski)
.
IV Europejskie Seminarium Środkowoazjatyckie
w Bambergu (Zbiqniew Jasiewicz)
Wystawa "Szopka Krakowska i jej bohaterowie" w Muzeum Etnograficznym w Krakowie,
grudzień 1991 (I-:wa J ullilla Sadowska)
Wystawa "Zaolzie w oczach twórców ludowych" w Instytucie Historii Architektury
i Konserwaeji Zabytków Politechniki Krakowskiej, sierpień 1991 (Ewu Jani/Ja Sadowska)
Międzynarodowa Konfcrencja w lużno-Sachalińsku "Bronisław Piłsudski - badacz ludów
Sachalinu" (Marina Iszczenko) .

n -

Lud

l. LXXV

285
289
293

296
299
303
305

308
309
311
313
314

315
316

�354
Wystawa w Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie "Bronisław Piłsudski - badacz ludów
Dalekiego Wschodu" (Józef Żytek).
. . .
. . . .
Upowszechnianie wyników badań Bronisława Piłsudskiego nad ludami Dalekiego Wschodu (Antoni Kuczyński).
. . . . . . . . . . . ..
Bibliografia prac polskich autorów o Bronisławie Piłsudskim (Antoni Kuczyński, Zhigniew
Wójcik) . . . . . . .
. . . .
. . . . .

324
328
332

V. IN MEMORIAM

Jan Tacina

1909-1990 (Bemadetta

Tumo).

.

.

.

.

349

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9753" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9731">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/793d52586d82b7384ac37ba79abd9199.pdf</src>
        <authentication>cc147f74bf0987e3c8c14cecba83ed0c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115970">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2049</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115971">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115972">
                <text>etnografia radziecka</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115973">
                <text>etniczność</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115974">
                <text>wspólnota etniczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115975">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1902</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115976">
                <text>Koncepcja hierarchii wspólnot etnicznych w etnografii radzieckiej / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115977">
                <text>LUD 1992 t.75, s.181-190</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115978">
                <text>Pełczyński, Grzegorz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115979">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115980">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115981">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115982">
                <text>Lud, t. 75, 1992

GRZEGORZ PEŁCZYŃSKI
Instytut Etnologii
i Antropologii Kulturowej
UAM Poznań

KONCEPCJA

HIERARCHII WSPÓLNOT ETNICZNYCH
W ETNOGRAFII
RADZIECKIEJ

W ciągu ostatnich dwóch, trzech dekad w Związku Radzieckim opublikowano bardzo wiele prac poruszających zagadnienia etniczne. W Polsce
rzadko się je omawia (Woźniak 1972), aczkolwiek w polskojęzycznych publikacjach czasami się na nie powołuje. Ich wartość naukowa z powodów,
których tu nie będziemy szczegółowo analizować, jest nader zróżnicowana.
Śmieszy w nich nieraz natrętne odwoływanie się do marksizmu, lecz pomimo
to zawierają one niejedną cenną informację, a czasami niezwykłe wprost
rozwiązania zawiłych kwestii. Etnosocjologia, istniejąca na pograniczu etnografii i socjologii (Drobiżewa 1988, s. 98), oraz teoria etnosu jako subdyscyplina
etnografii (Bromlej 1988, s. 41), owe dziedziny parające się w nauce radzieckiej
niełatwymi sprawami etnicznymi, mają osiągnięcia zasługujące na uwagę.
Powszechnie chyba znane są próby klasyfikacji czy typologizacji ludów,
sporządzane przez kolejne generacje uczonych. Od początku lat pięćdziesiątych, aż do teraz, za wręcz obowiązującą w nauce sowieckiej uchodzi
typologiczna triada obejmująca: plemię, narodowość i naród. Zgodnie z materializmem historycznym plemiona miały być charakterystyczne dla wspólnoty
pierwotnej, narodowości dla feudalizmu, narody z kolei miały powstać
w kapitalizmie. Lecz trudno mając do czynienia z konkretnym ludem i jego
kulturą traktować go tylko jako twór danej formacji ekonomicznej. Ta bowiem
nie określa etnosu, a raczej społeczeństwo, które może być mono- lub
polietniczne (Arutjunow 1988, s. 32). Dlatego więc ten trójdzielny podział
modyfikowano niejednokrotnie,
uwzględniając różne cechy współtworzące
etnos, choć oczywiście z tych ekonomicznych nie zrezygnowano zupełnie. Tak
udoskonalone koncepcje (Krjukow 1986, s. 58-60) lepiej się nadawały do
szybko rozwijających się badań. Dzięki niektórym z nich rzeczywiście na
przejrzystości zyskały opisy żyjących dawniej i współcześnie ludów, możliwe
stało się ich porównywanie, a poza tym studia nad procesami etnicznymi,
których ludy te są podmiotami (Kozłow 1979, s. 5).
Zwróćmy zatem uwagę na podstawowe formy etnosu wyróżnione przez
Juliana Bromleja (1983, s. 57-62). Należą do nich etnikos - zbiorowość ludzi
jednakowej etnicznej przynależności oraz etnosocjalny organizm (ESO) - te-

�182
rytorialno-polityczny
twór, taki jak plemię czy państwo. W tym drugim,
zazwyczaj poza dominującym ludem, przebywają mniejsze lub więksże części
etnikosów, których jądra znajdują się w innych ESO. Jeśli są one spoiste, zwie
się je grupami etnoareałowymi, jeśli rozproszone, grupami etnodyspersyjnymi.
Najoryginalniejszą teorią Bromieja, usiłującą pomóc w zrozumieniu skomplikowanej sytuacji podzielonej na etnosy ludzkości, jest niewątpliwie hierarchia wspólnot etnicznych. Uznać ją trzeba za istne novum w stosunku do
dawniej opracowywanych
schematów. Pierwsza jej wersja została przedstawiona w 1972 r. (s. 61), ostatnia w 1983 (s. 81-84). Właśnie ta ostatnia,
zaprezentowana przez Bromleja w książce Oćerki teorii etnosa i dalej rozwijana
przez innych uczonych, stanowi temat tego artykułu. Zamieszczone w nim
egzemplifikacje pochodzą z wykorzystywanych prac albo z innych źródeł
i służą sprawdzalności omawianej teorii. W końcowej partii artykułu przedstawimy zaś nieco odmienną koncepcję hierarchii etnicznej.
W omawianej tutaj koncepcji pojęcie wspólnoty etnicznej nie jest jak gdzie
indziej synonimem etnosu bądź grupy etnicznej. W zasadzie je obejmuje, lecz
również może oznaczać jakąś tylko cząstkę etnosu i określony zbiór etnosów.
Spośród wszystkich pojęć używanych przez Bromieja, to właśnie jest znaczeniowo najbardziej szerokie, toteż daje się nim operować w najogólniejszych
studiach.
Wspólnot takich na świecie żyje mnóstwo, niełatwo nawet wyróżnić ich
typy. Autor książki Ocerki teorii etnosa dostrzegł, że między owymi wspólnotami zachodzą pewne relacje, które przyczyniają się do zaistnienia swoistej
struktury określanej przezeń mianem hierarchii. Ta hierarchia ma cztery
poziomy i na nich dana wspólnota etniczna może, choć nie zawsze musi,
występować kolejno jako:
podstawowa wspólnota etniczna,
jednostka mikroetniczna,
subetnos,
wspólnota makroetniczna.
Podstawowa wspólnota etniczna jest zbiorowością ludzi charakteryzującą
się największą intensywnością etnicznych cech i będącą samodzielną jednostką
społeczną. Jest to po prostu etnos. Pojęcie to w nauce rosyjskiej ma długą
tradycję, w etnografii uchodzi za centralne. Bliskie jest pojęciu grupy etnicznej
w naj szerszym rozumieniu tego terminu, z jakim się niekiedy spotykamy
w definicjach formułowanych chociażby przez pewnych badaczy polskich.
Według Bromleja etnos to "historyczna, założona na określonym terytorium,
stała, międzypokoleniowa wspólnota ludzi, posiadająca nie tylko cechy społeczne, ale i względnie stabilne cechy kultury (wliczając w nią także język)
i psychiki, a ponadto świadomość swojej jedności i odrębności od wszystkich
innych podobnych tworów, co utrwalone jest w etnonimie" (Bromlej 1983,
s. 57-58). Jawi się on zatem jako system złożony i dynamiczny; jego podstawowe

�183
formy (etnikos, etnosocjalny organizm) są zmienne historycznie. Ten wywodzący się z greki termin służy do oznaczania Lapończyków, Australijczyków,
Węgrów, Karaimów, Włochów, Nepalczyków, Hotentotów itd.
Jednostka mikroetniczna zwana inaczej elementarną jednostką etniczną to
najmniejsza składowa część wyżej scharakteryzowanej
wspólnoty. Mamy tu
chyba nawiązanie do pewnych teorii etnopsychologicznych, szukających kulturowych uwarunkowań osobowości pojedynczego człowieka. Dostrzega się tu
wyraźnie dwa aspekty: mikroetniczny i mikroetnosocjalny.
Otóż właściwą
jednostką mikroetniczną jest niewątpliwie pojedynczy człowiek, osoba, traktowany jako nosiciel etnicznych cech, etnicznej informacji - nadano mu nazwę
"etnofor" (Pimenow 1977, s. 19). Oczywiście najczęściej jest się nosicielem cech
jednego ludu, ale nierzadko spotyka się osoby o skomplikowanych pod tym
względem biografiach. Oskar Miłosz syn polskiego szlachcica z Białorusi
i Żydówki z Warszawy, wnuk Włoszki, był wybitnym francuskim poetą
i litewskim politykiem. Ponieważ w takich wypadkach ma się do czynienia
z ludzką jednostką, o wszystkim decyduje raczej indywidualna świadomość
etniczna. Zgodnie z nią się rozstrzyga, które z cech są "swoje", które zaś, jak na
przykład znakomicie przyswojony drugi język, są "obce".
Etnofor zdolny jest tylko do reprezentowania cech danego etnosu; nieraz
już bywało, że w wyniku etnobójstwa pozostał jedynie "ostatni Mohikanin".
Ale reprodukcja i międzypokoleniowa transmisja owych cech może nastąpić
dopiero w takiej społeczności jak ród czy chociażby rodzina nuklearna.
Takowe przeto należy uznać za jednostki mikroetnosocjalne.
Subetnos czy wspólnota subetniczna to grupa, której cechy etniczne
wyrażone są z mniejszą intensywnością niż w przypadku podstawowej wspólnoty etnicznej, i która jest jej składową częścią. Pochodzenie takich grup jest
nader różnorodne. Bromlej twierdzi, że mogą one być byłymi etnosami
stopniowo tracącymi charakter podstawowych wspólnot etnicznych, byłymi
grupami etnograficznymi silnie uświadamiającymi sobie swą wspólnotę i odrębność, grupami wyposażonymi w specyficzne cechy kultury, na co przykładem są Kozacy Dońscy. Osobne miejsce pośród subetnosów zajmują grupy
rasowe takie jak na przykład Murzyni w USA - subetnos narodu amerykańskiego. Poza tym wymienić należy także pewne grupy jakby interetniczne, bo
znajdujące się na pograniczu dwóch narodów i nie wiadomo czy stanowią część
jednego z nich czy coś zupełnie odrębnego, na przykład Alzatczycy, Kaszubi,
Poleszucy. Dana grupa ludzi stanowi więc wspólnotę subetniczną dzięki
najróżnorodniejszym czynnikom determinującym jej odrębność: pochodzenie,
kultura, gospodarka, struktura administracyjna, miejsce zamieszkania czy rasa.
Jak się wydaje, taka wspólnota nie rozwinie się w homogenicznym, prostym
etnosie, lecz prawdopodobnie w narodzie i to będącym w stanie się wewnętrznie różnicować nie tracąc przy tym tożsamości.

�184
Pierwsza wersja hierarchii etnicznych wspólnot nie miała poziomu subetnicznego, został on ustalony później. Przypomina się tu dobrze znane pojęcie
subkultury. Owszem bywają subkultury dające się powiązać z subetnosami.
Przykładów dostarczają liczne społeczności w USA bądź Australii powstałe
w wyniku imigracji. Koncepcja subetnosu, choć niezbyt precyzyjnie zarysowana przez BromIeja, zdaje się być udanym, przynajmniej terminologicznym
rozwiązaniem problemu grup o trudnym do ustalenia statusie etnicznym. Nie
należy się nią jednak posługiwać w przypadku grupy mającej wprawdzie jakąś
specyfikę, ale której członkowie bez zastrzeżeń uważają się za część tej a nie
innej podstawowej wspólnoty etnicznej i w niej za takowych uchodzą. Takie
grupy w zależności od ich sytuacji określa się jako etnograficzne, terytorialne
albo zawodowe.
Wspólnota makroetniczna zwana też metaetniczną obejmuje kilka podstawowych wspólnot etnicznych, przy czym charakteryzuje się cechami etnicznymi o mniejszej intensywności niż każda z nich. Do takowej przynależą ludy
posiadające elementy wspólnej świadomości, czasami tylko potencjalnie, wynikające ze zbieżnej etnogenezy tudzież długotrwałej kulturowej, politycznej czy
gospodarczej więzi. Jest to więc zbiór realnie istniejących grup, coś zupełnie
różnego od kręgów kulturowych wyznaczanych niegdyś w szkole wiedeńskiej.
Problem makroetnosów starali się rozpracować Bruk i Czeboksarow (1976,
s. 15-41), którzy dali swoją propozycję ich uporządkowania. Wyróżniają oni:
a) typyetnosów nierozerwalnie związanych z daną formacją społeczno-ekonomiczną oraz b) typy makroetnosów względnie autonomiczne w stosunku do
owych formacji, przechodzące z jednej formacji do drugiej. Te ostatnie są
właściwie zawsze wspólnotami makroetnokulturowymi,
przy czym dwie dziedziny kultury zdają się najczęściej je tworzyć: język i religia. Mamy przeto
wspólnoty makroetnolingwistyczne, np. Słowianie, a także makroetnokonfesyjne, np. europejscy katolicy. Z kolei w określonej formacji społeczno-ekonomicznej zauważa się takie typy jak: związek plemion, którym byli Irokezi,
Dakota, Zulusi; wspólnota etnopolityczna, za przykład takowej służyć może
starożytna Grecja bądź Wielkie Księstwo Litewskie przed unią z Polską;
wspólnota narodowo-polityczna
charakterystyczna
dla epoki nowożytnej,
reprezentują ją Austro-Węgry, Stany Zjednoczone albo państwa arabskie.
Bruk i Czeboksarow zauważają, że wspólnoty metaetniczne bywają niekiedy
tożsame z grupami populacji określonego typu rasowego, wręcz tworzą
wspólnoty etnorasowe, jak niskorośli negryci na Filipinach. W ogóle stwierdzić
można, iż więzi spajające określony typ makroetnosu są zazwyczaj nader
różnorodne, choć jeden ich rodzaj w danym momencie wydawać się może
dominujący.
Wydzielenie kolejnych poziomów hierarchii etnicznej stanowi jeszcze jeden
dowód na to, jak bardzo skomplikowana jest struktura etniczna społeczeństwa
ludzkiego. A że nie jest ona tylko logicznym konstruktem świadczą liczne fakty,

�185
których na pewno z łatwością się nie obserwuje. Każda osoba ma swoje miejsce
w hierarchii wspólnot etnicznych, czasami nawet ma ich kilka i niekiedy
w ciągu życia je zmienia. Bromlej daje taki oto przykład: można uważać się za
Rosjanina (podstawowa wspólnota etniczna), za Kozaka Dońskiego (subetnos)
i za Słowianina (wspólnota makroetniczna).
Dygresyjnie powiedzmy jeszcze o hierarchiczności przejawiającej się pośród
wspólnot religijnych (Puczkow 1987, s. 69). Zwłaszcza obecnie wyznawcy religii
uniwersalistycznych mają wielostopniową świadomość przynależności do swej
grupy konfesyjnej. Weźmy jako przykład Amerykaniana określającego się
jako chrześcijanin, protestant i baptysta, wyznaczającego więc trzy poziomy
konfesyjnej świadomości, potrafiąc uzasadnić bądź też nie, który z nich jest
dlań najważniejszy. Hierarchia grup religijnych i etniczna niekiedy konkurują ze sobą. Jakiś mieszkaniec Polski może posiadać świadomość przynależności do Świadków Jehowy, do narodu polskiego i do Słowian, ale przede
wszystkim będzie uważał się za jehowitę. Przynależność do religii i narodu
może też wyrazić się w takiej syntezie jak Polak wyznania mojżeszowego.
Hierarchia etniczna będzie jedynie mało przydatną, aczkolwiek efektowną
koncepcją dopóty, dopóki nie zostaną opracowane sposoby kwalifikowania
danej wspólnoty na poszczególne poziomy hierarchii. Zrazu trzeba wskazać
na konieczność poznania historii etnicznej badanego ludu (Wołkowa 1985)
oraz jego obecnej sytuacji. Bywa, że nie trzeba się dłużej zastanawiać nad
czyimś miejscem w hierarchii, jest ono oczywiste. Niemniej jednak potrzebne
są w miarę dokładne kryteria, dzięki którym będzie można nie tylko mechanicznie, kierując się intuicją, lecz metodycznie określić status danej wspólnoty pośród innych wspólnot. Rzecz jasna celem będzie nie wyłącznie
opatrzenie jej jakimiś etykietkami, a uzasadnienie dlaczego takowe właśnie wydają się dla niej adekwatne. Problem kryteriów pozwalających na
rozróżnienie podstawowych wspólnot etnicznych i subetnosów podejmuje
w jednym ze swych artykułów Krjukow (1988), powołując się często na innych
autorów.
Najpierw Krjukow zastanawia się nad wartością danych spisów ludności,
podczas których pyta się ludzi także o narodowość; z pytaniem tym sprzęgnięta bywa indagacja o język. Odpowiedź powinna logicznie wynikać ze
świadomości etnicznej jednostki. Jak wiadomo wyniki takich spisów mogą być
sfałszowane przez tych, którzy je zorganizowali, a ponadto enuncjacje samych
spisywanych, z takich czy innych powodów, mogą być nieprawdziwe, koniunkturalne. Przypomnijmy sobie liczne zastrzeżenia, jakie wzbudziły polskie spisy
z 1921 i 1931 roku. Dla etnografa ich nienaukowe przecież dane są jednak
interesujące nawet wtedy, gdy ich wiarygodność jest podejrzana. Wówczas
powinien zająć się przyczynami, które wpłynęły na kłamliwość danych spisowych. Organizatorzy takiego przedsięwzięcia - na ogół władza państwowa licząc ludzi na danym terytorium, a zwłaszcza przeprowadzając ich podziały,

�186
stosują się do jakichś zasad przyjętych z góry; zaznajomienie z nimi wydaje się
niezbędne, jeśli korzysta się z takich obliczeń. Jch znaczne uogólnienie nie
ułatwia pracy badaczowi doszukującemu
się subtelności. Mogą one co
najwyżej pozwolić na rozróżnienie etnosów, a więc podstawowych wspólnot
etnicznych, bo taki jest zazwyczaj ich cel. Nie uwzględniają one wcale
subetnosów i wspólnot makroetnicznych, ewentualnie mogą je przez pomyłkę
wziąć za et nosy.
Według Bromleja miejsce w hierarchii wspólnot etnicznych zależy od
stopnia wyrażania się specyfiki etnicznej. I tak wetnosach będzie on najwyższy,
cechy etniczne będą tu charakteryzowały się większą intensywnością aniżeli
w przypadku subetnosów, tym bardziej w przypadku wspólnot metaetnicznych. W formułowanych przez uczonych różnych specjalności definicjach
narodu czy grupy etnicznej wymienia się liczne, nie zawsze te same cechy; jakie
z nich trzeba uwzględnić? Krjukow wymienia trzy: etnonim, język, endogamię.
Otóż mając do czynienia z jakimś zbiorem społeczności i chcąc się
dowiedzieć, jakie miejsce zajmują one w hierarchii etnicznej zaczynamy od
inwentaryzacji wszystkich ich nazw. Zabieg ten pozwoli zbiór ów potem
zawęzić do nazw wspólnot etnicznych. Tak uzyskany materiał należy zatem
poddać wszechstronnej analizie, pamiętając o pewnych trudnościach, jakie
mogą w trakcie tego zabiegu się pojawić. Bo przecież nazwyetnosów to egzoetnonimy, np. Niemcy, Ormianie czy bliżsi nazwie własnej w języku Mickiewicza Francuzi, i endoetnonimy: Deutsche, Hajk, Fran~ais. Występują one
nieraz w rozmaitych wariantach fonetycznych: Polacy, Poloki, Polaczki - nie
wszyscy by się domyślili, że chodzi tu o jeden naród. Poza tym dają się czasami
pomylić z nazwami wspólnot z innych poziomów, na co przykładem mogą być
Turcy oznaczający obywateli republiki ze stolicą w Ankarze i makroetnos
- ludy mówiące językami tureckimi, takie jak Uzbecy czy Kazachowie.
Analiza powinna doprowadzić do realnego przyporządkowania każdej wspólnocie etnicznej odpowiedniej dla niej nazwy, wszakże obie tworzą jedność.
W systematyzacjach ludów język bywa najczęściej braną pod uwagę cechą,
choć wiadomo, iż wzór ,jeden język - jeden naród" nie jest wcale powszechny.
Klasyfikacje języków to nader często sui generis hierarchie lingwistyczne,
albowiem język zwykle dzieli się na dialekty, a te na gwary, z kolei języki łączy
się w grupy, te zaś w rodziny. Językoznawcom w niejednym przypadku trudno
rozstrzygnąć czy mają akurat do czynienia z dialektem czy z językiem bądź też
z wyższą jednostką. Wtedy używają terminu "etnolekt" obejmującego wszystkie możliwości taksonomiczne. Wygodniej operować określeniem etnolekt
kaszubski aniżeli zdecydować jaki status mu przysługuje, co dotychczas
stanowi kwestię sporną.
Jak twierdzi Krjukow, ustalenie stopnia językowej bliskości pomiędzy
danymi wspólnotami etnicznymi o nie budzących wątpliwości nazwach, ma
w konsekwencji przyczynić się do rozróżnienia etnosów i subetnosów. Krju-

�187
kow zaleca tedy stosowanie metody znanej w językoznawstwie pod mianem
leksykostatystyki (Czlenow 1976, s. 198-202). Stosując ją, na bazie materiału
precyzyjnie wyselekcjonowanego z porównywanych
etnolektów, ustala się
w postaci liczby bliskość między językami bądź dialektami.
Etniczna endogamia stanowi trzeci po etnonimie i języku element pozwalający na wydzielenie poziomów hierarchii. Zawieranie małżeństw w jednakowym etnicznie kręgu, praktykowane z pokolenia na pokolenie, nie może
być obojętne dla kulturowej jedności społeczeństwa, w którego obrębie to się
dzieje. Zatem stwierdzając, jak przebiegają granice endogamiczne pośród
jakichś ludów, zyskuje się dodatkowe informacje pozwałające kwalifikować
owe ludy na odpowiednie poziomy. Zrazu uwagę zwrócić trzeba na czynniki
naturalne. Np. wyspiarze mają ograniczone możliwości kontaktowania
się
z innymi, także w sprawach matrymonialnych, chociaż w miarę powstawania
coraz doskonalszych środków łączności te naturalne przeszkody tracą na
znaczeniu. Z kolei czynniki pochodzące od człowieka, kulturowe. I znów jeden
przykład, mianowicie różnica religii nie sprzyjała w międzywojennej Polsce
zawieraniu małżeństw polsko-żydowskich, przeciwstawiały się też temu inne
odmienności, ale sprzyjało wspólne terytorium czy obywatelstwo. W każdym
razie ważność danych czynników jest względna, zależy od aktualnej sytuacji. Są
takie, w których pod wpływem jakichś procesów, granice endogamiczne
zmieniają się, wówczas badacz winien stwierdzić w jakim kierunku podążają
zmiany. W latach sześćdziesiątych w stolicach republik bałtyckich dzieci
z małżeństw mieszanych, jeśli jednym z ich rodziców był przedstawiciel narodu
podstawowego dla danej republiki, swoją przynależność narodową deklarowały częściej według niego: w Wilnie 52%, w Rydze 57%, w Talinie 62%. Ale
jeżeli jednym z rodziców był Rosjanin, to za narodowością rosyjską opowiadały się one jeszcze częściej. W miarę jednoczenia się Europy zdaje się powiększać
liczba międzynarodowych małżeństw. W takiej sytuacji odkrycie preferencji
grup, z których wybiera się współmałżonka, staje się nader trudne.
Tak więc specjalnie ukierunkowane studia z zakresu etnonimii, językoznawstwa (leksykostatystyka) oraz nad endogamią w rezultacie doprowadzić
mają, jak tego chce Krjukow, do wydzielenia jednostek podstawowego
poziomu - etnosów i odróżnienia ich od znajdujących się hierarchicznie niżej
subetnosów. Spośród trzech rozpatrywanych
cech za najbardziej mylącą
uchodzi chyba endogamia, ale tę bierze się pod uwagę mając już wyniki badań
nad dwiema pozostałymi. Niewątpliwie metody zaproponowanej przez Krjukowa nie da się wykorzystywać we wszystkich przypadkach.
O miejscu wspólnoty w Bromlejowskiej hierarchii decyduje intensywność etnicznych cech. Jednakże ludy można też z powodzeniem uporządkować
hierarchicznie podług innych zasad. Otóż człowiek (etnoforom) jest niewątpliwie najważniejszym podmiotem stale dziejących się procesów etnicznych, innymi słowy uczestniczy w życiu wspólnot etnicznych, jest ich

�188

członkiem. Owo "uczestniczenie" i "członkostwo" to dynamiczny i statyczny
aspekt tego samego zjawiska. Łatwo zauważyć, iż to uczestniczenie (członkostwo) jest czasami bardziej bezpośrednie, kiedy indziej zaś możliwe wyłącznie za
pośrednictwem jakichś struktur społecznych. Przypomina się tu klasyczny już
podział zbiorowości ludzkich na dwa typy: Gemeinschaft i Gesellschaft. Na
pewno można mówić o zróżnicowanej konkretności uczestnictwa we wspólnotach etnicznych. Najbardziej konkretne będzie ono w ramach rodziny Uednostka mikroetniczna) czy w społeczności lokalnej (zbiór takich jednostek).
Ponadto zdarzają się małe etnosy tworzące właściwie społeczności lokalne.
Natomiast im większa wspólnota, tym uczestniczenie w niej jest bardziej
abstrakcyjne. A zatem możliwa jest hierarchia etniczna o poziomach ułożonych
w następującej kolejności:
jednostka mikroetniczna,
subetnos,
etnos,
wspólnota makroetniczna.
Dominuje tu aspekt osobowy, za każdym razem jawi się nam przed oczami
człowiek żyjący w danej epoce i na określonym terytorium, utożsamiający się
z odpowiednimi poziomami hierarchii etnicznej jako ich uczestnik (członek). Na
każdym poziomie więzi łączące go ze wspólnotą, mającą zawsze swoją niepowtarzalną specyfikę kulturową, są odmienne. Od bliskich w rodzinie tudzież
wiosce lub dzielnicy do coraz dalszych, anonimowych w narodzie aż do takich,
jakie łączą wyznawców jakiejś religii uniwersalistycznej, czy mieszkańców imperium. Partycypując w owych większych wspólnotach, których liczba w rozwiniętych społeczeństwach może być stosunkowo wysoka, jednostka wchodzi
w kontakty z innymi jednostkami. Wyobraźmy sobie przypadkowe zetknięcie
dwóch rodaków na obczyźnie: nie łączy ich przynależność do tego samego rodu,
subetnosu ani grupy etnograficznej, tylko to, że są członkami jednego narodu i od
ich woli, i okoliczności zewnętrznych zależy czy będą chcieli abstrakcyjne więzi ich
łączące ukonkretnić. W ogóle w świecie osób istnieje zawsze szansa, że dojdzie
między nimi do spotkania wbrew jakimkolwiek podziałom etnicznym.
O wartości prezentowanej tutaj koncepcji w pełni przekonamy się dopiero
wówczas, gdy wykorzystamy ją podczas rozwiązywania skomplikowanych
problemów. Ale nawet pobieżny opis jakiegoś ludu, na przykład taki, jaki
spotyka się w encyklopediach czy leksykonach nastręczać może niemało
trudności. Jakie słowo w takich opisach winno paść zaraz po etnonimie?
Istnieją na kuli ziemskiej obszary o niejasnych wręcz strukturach etnicznych, ot
chociażby Kaukaz czy Nowa Gwinea, których ludy nie dają się tak łatwo
przyporządkować
do poszczególnych stopni hierarchii etnicznej. To samo
dotyczy pojedynczych osób do wspólnot owych należących. A zresztą w Europie, uporządkowanej
pod względem etnicznym, zdarzają się ludzie nie potrafiący czy nawet nie mogący jednoznacznie określić swej przynależności

�189
narodowej. Ustalenie hierarchii niektórych wspólnot czasami zdaje się być
zabiegiem nie rokującym pozytywnych wyników, nie zapominajmy jednak, iż
jest ona pewnym logicznym konstruktem, schematem nie obejmującym wszelkich kombinacji, z jakimi mają do czynienia badacze. Rzecz jasna niekiedy, czy
nie bodaj częściej, mają oni do czynienia z sytuacjami bardziej oczywistymi,
dającymi się poznawać za pomocą zaprezentowanej tu teorii oraz opisywać
przyjętymi w niej terminami. W każdym razie hierarchia wspólnot etnicznych
to koncepcja, która na nowo stawia pytania dotyczące systematyzacji ludów
i próbuje w sposób twórczy na nie odpowiedzieć.
Trudno zapomnieć, iż koncepcje etniczne etnografii radzieckiej powiązane
były z wyjątkowo pogmatwaną sytuacją narodowościową imperium radzieckiego. Mało kto, jak radzieccy etnografowie, równie dogłębnie znał od dawna
tę sytuację. Dlatego ich wypowiedzi na tematy etniczne, zamieszczane na
łamach czasopisma "Sovetskaja Etnografija" oraz innych, są tak kompetentne.
Doświadczenie zdobyte ongiś w toku badań teoretycznych, ale nigdy zupełnie
od empirii nie oderwanych, w miarę eskalacji konfliktów między wspólnotami
etnicznymi, okazuje się wręcz nieodzowne.

BIBLIOGRAFIA
Arutjunow

S.
i ku/tury.

1989 Narody
Brornlej

i vzaimodejstvie,

Razvitie

1972 Opyt
1973 Etnos

tip%gizacii

etnh'eskich

i etnograflja,

1983 Oćerki

teorii

obSćnostej,

"Sovetskaja

etnosa,

S., Czeboksarow

Moskwa.

ob!ićnosti,

mo/ukkskich

1988 Etnosoci%gija,
Kozlow

ponjatij

terminov,

pod

red.

M.

Krjukowa

"Rasy

ostrovov,

w: Svod

i Narody",

s. 15-41.

Moskwa.
... , s. 96-97.

etnogra{ic'eskich

M.

1979 O k/assijikacii
etnografii,
Krjukow

nr 5, s. 61-81.

N.

1976 Metaetnićeskie
Czlenow M.
1976 N ase/enie
Drobiżewa
L.

Etnografija",

Moskwa.

1988 Teoria etnosa, w: Svod etnografićeskich
i I. Zclnowa, Moskwa, s. 41-53.
Bruk

Moskwa.

J.

etnićeskich

pod

ob!ićnostej

red. J. Brornleja,

(mstojanie

Moskwa,

voprosa),

w: Iss/edovanija

po obsćej

s. 5-23.

M.

1986 ESće raz ob istorićeskich

tipach

etnh'eskich

obsćnostej,

"Sovetskaja

Etnografija",

nr 3,

s. 58-69.
1988 Etnos
Pirnenow

i subetnos,

1977 Udmurty.
Puczkow

"Rasy

i Narody",

s. 5-21.

W.
Opyt

komponentnogo

analiza

etnosa,

Leningrad.

P.

1987 Etnos

i religija,

Moskwa,

w: Etnh'eskie

s. 68-79.

processy

v sovremennom

mire,

pod

red.

J. Brornleja,

�190
Wałkowa
1985
Woźniak
1972

N.
Etniceskaja iSlorija: soderianie ponjatija, "Sovetskaja Etnografija", nr 5, s. 16-25.
A.
Zagadnienia procesów etnicznych w radzieckiej literaturze etnograficznej, "Etnografia
Polska", nr 2, s. 311-320.

Grzegorz

Pełczyński

HIERARCHY

OF ETHNIC

COMMUNITIES

IN SOVIET

ETHNOGRAPHY

(Summary)
On the first level of the hierarchy established by Julian Bromlej there is a fundamental ethnic
community, i.e. a group of people characterized by the highest intensity of ethnic features. The
second level is occupied by a macroethnic unit which is an individual perceived as a carrier of
ethnic features. Since, however, this individual as such is uncapable of reproduction of these
features, the macroethnic unit proper is a family. The subsequent level is reserved for a subethnic
community featuring lower intensity of ethnic features than the fundamental ethnic community
whose subethnos is a specific, isolated component. The hierarchy is topped by the macroethnic
community which comprises a few communities from the first level, though it exhibits ethnic
features in lower intensity than each of the communities separately. A method permitting
ditTerentiation of the fundamental ethnic communities from the subethnic communities, or in other
words, ethnos from subethnos, was developed by Mikhail Kriukov. It involves an in-depth analysis
of three elements describing the groups under study, namely: names of these groups, their
languages or dialects (here the degree of language affinity is studied), and endogamie borders
separating them.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9752" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9730">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ca8a0d0f0a99db3b28f8483f1190d507.pdf</src>
        <authentication>75a185a5467ae3f3d883ccea1f7b90c5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115961">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2053</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115962">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115963">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1906</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115964">
                <text>Recenzje / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115965">
                <text>LUD 1992 t.75, s.227-284</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115966">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115967">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115968">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115969">
                <text>Lud, t. 75, 1992

III. RECENZJE

Emile D u r k he i m, Elementarne formy życia religijnego. System totemiczny IV Australii, tłum.
A. Zadrożyńska, PWN, Warszawa 1990, ss. XLVII +443, ilustracje czarno-białe, mapa.
Siedemdziesiąt osiem lat minęło między ukazaniem się pierwszego wydania Les formes
element.aires de la vie religieuse. Le systeme /otemique en Australie a opublikowaniem polskiego
przekładu tej książki. Napisano w tym czasie wiele prac zawierających wnikliwe analizy twórczości
Emile'a Durkheima, dlatego też ograniczę się tu do krótkiego omówienia problematyki Elementarnych form życia religijnego oraz kilku uwag na temat zaproponowanej w tej pracy definicji
religii.
Rozprawa założyciela francuskiej szkoły socjologicznej jest próbą osiągnięcia trzech celów: I.
stworzenia teorii totemizmu, 2. wypracowania teorii i wyjaśnienia genezy religii w ogóle, 3.
wyjaśnienia genezy oraz przeprowadzenia analizy kategorii i pojęć umysłu ludzkiego.
Jak wskazuje podtytuł omawianej tu pracy, przedmiotem analiz Durkheima jest totemizm
australijski, ale korzysta on również z danych etnograficznych pochodzących z terenu Ameryki
Północnej. Gdy francuski socjolog pisał Elementarne formy ... najlepiej znanym społeczeństwem
australijskim (dzięki opisom Baldwina Spencera, Jamesa Gillena i Carla Strehlowa) było żyjące
w centralnej Australii plemię Arunta. Lektura opisów życia religijnego Arunta doprowadziła
Durkheima do przekonania, że emblematy totemiczne i totemy są rzeczami w najwyższym stopniu
świętymi dla członków grup totemicznych i wokół tej tezy zbudował on swoją teorię totemizmu.
Badania terenowe przeprowadzone w późniejszych latach wykazały, że emblematy totemiczne są
wykonywane tylko w społeczerlstwach centralnej i północnej Australii. Okazało się również, że
totemy Indian Ojibwa, z których języka wywodzi się słowo "totem", nie mają żadnego znaczenia
religijnego. Warto może dodać, że próbę "odświeżenia" durkheimowskiej teorii totemizmu podjął
Alfred Reginald Radcliffe-Brown w artykule The sociological theory of totemism opublikowanym
w 1929 roku.
Durkheim uważał, że poznanie absolutnego początku religii, języka i innych instytucji
społecznych jest poza zasięgiem ludzkich możliwości poznawczych. Problem genezy religii
sprowadza on do odnalezienia sposobu " ... rozpoznawania stałych przyczyn, od których zależą
najistotniejsze formy myśli i praktyk religijnych" (s.7). Te "stałe przyczyny" to zjawisko tłumu,
których naukowe badania zapoczątkował Gustave Le Bon. Pojęcie sacrum powstaje w wyniku
błędnej interpretacji uczuć doznawanych przez ludzi tworzących tłum. W koncepcji francuskiego
uczonego zjawiska tłumu są źródłem empirycznego "doświadczenia sacrum". Tym co generuje
świętość jest zatem grupa społeczna, a " ... religia jest przede wszystkim systemem pojęć,
pozwalaj'!.cych jednostkom wyobrazić sobie społeczeństwo, którego są członkami oraz niejasne,
aczkolwiek ścisłe z nim powiązania" (s. 217). Główną funkcją religii jest integracja społeczeństwa.
Religia pełni także funkcję poznawczą, którą Durkheim nazwał funkeją spekulatywną. Poznawcza
funkcja religii odgrywa rolę drugoplanową ponieważ wraz z ewolucyjnym rozwojem społeczeństw
funkcję tę przejmuje, wywodząca się zresztą z rełigii, nauka.
Trzecim wątkiem Elementarnych lorm ... są rozważania z zakresu socjologii wiedzy. Według
francuskiego socjologa kategorie i pojęcia umysłu ludzkiego są wyobrażeniami zbiorowymi, to

�228
znaczy wyobrażeniami, które mają społeczne pochodzenie, są w danym społeczeństwie powszechne
oraz są zdolne do wywierania na jednostkę zewnętrznego przymusu. Wyobrażeniami zbiorowymi
są takie pojęcia jak: rodzaj, czas, przestrzeń, przyczyna. Pojęcia te Durkheim nazywa za
Arystotelesem kategoriami: "Kategoria rodzaju początkowo była nierozróżnialna od pojęcia grupy
ludzkiej; podstawą zaś kategorii czasu jest rytm życia społecznego; natomiast przestrzeń
zajmowana przez społeczeństwo stała się tworzywem kategorii przestrzeni; siła zbiorowa, jako
pierwowzór pojęcia siły sprawczej, stała się zasadniczym elementem kategorii przyczynowości"
(s. 419). Ale wyobrażeniami zbiorowymi są wszystkie pojęcia a system, który te pojęcia tworzą,
odzwierciedla w pewnym stopniu słownik języka danego społeczeństwa. Pojęcie wyobrażenia
zbiorowego oraz zdefiniowane w Zasadach metody socjologicznej pojęcie faktu społecznego
pozwalają odtworzyć durkheimowską teorię kultury. Kultura byłaby 7. jednej strony systemem
wyobrażeń zbiorowych (pojęć) umożliwiającym członkom społeczeństwa komunikację językową
i pozajęzykową, a z drugiej strony składałaby się z powiązanych ze sobą funkcjonalnie faktów
społecznych będących systemami wyobrażeń zbiorowych (pojęć). Kultura ma w tym ujęciu dwa
aspekty: komunikacyjny i funkcjonalny.
Konstruując definicję przedmiotu swoich badań Durkheim wychodzi od następującego
stwierdzenia: "Zjawiska religijne w sposób zupełnie oczywisty rozkładają się na dwie podstawowe
grupy: wierzenia i obrzędy. Pierwsze - to stany opinii, złożone z wyobrażeń, drugie - to ustalone
sposoby działania" (s. 31). Następne rozróżnienie dokonane przez francuskicgo uczonego nie jest
już tak oczywiste: "Wszystkie znane, proste czy złożone, wierzenia religijne wykazują tę samą cechę
wspólną: zakładają klasyfikację rzeczy realnych lub idealnych, wyobrażanych sobie przez ludzi, na
dwie klasy, dwa opozycyjne rodzaje, zwykle oznaczone dwoma odrębnymi terminami, które dość
dobrze oddają określenia profanum i sacrum. Cechą wyróżniającą myśli religijnej jest podział
świata na dwie sfery obejmujące, jedna - wszystko, co święte, druga - wszystko, co świeckie"
(ss. 31-32). Według Durkheima opozycja sacrum-profanum jest cechą charakterystyczną wszystkich zjawisk religijnych. Każda religia dokonuje dychotomicznego podziału uniwersum (znanego
wyznawcom danej religii) na rzeczy święte i świeckie. Każda religia może wytyczać granice tego
podziału inaczej, każda religia może dokonywać tej klasyfikacji w sobie właściwy sposób i dlatego
zbiory rzeczy świętych wyznaczane przez różne religie mogą się nie pokrywać ze sobą, jednak
istnienie tego podziału jest faktem uniwersalnym.
Uwzględniając opozycję sacrum-profanum
można dokładniej określić czym są wierzenia
i obrzędy religijne: "Wierzenia religijne to wyobrażenia wyrażające naturę rzeczy świętych oraz
bądż ich wzajemne stosunki, bądż stosunki z rzeczami świeckimi. I wreszcie obrzędy to reguły
postępowania określające właściwe zachowanie się człowieka w stosunku do rzeczy świętych"
(s. 35). Teraz można już pokusić się o sformułowanie wstępnej definicji religii: "Gdy pewna liczba
rzeczy świętych pozostaje ze sobą w relacji zgodności i zależności, tworząc pewnego rodzaju
systemową jedność, która to nie należy jednak do żadnego innego systemu tego rodzaju, wówczas
zespół wierzeń i odpowiadających im obrzędów tworzy religię" (s. 35).
Definicja ta posiada jednak istotną wadę. Otóż magia również składa się z wierzeń i obrzędów,
które odnoszą się do rzeczy świętych. O ile jednak wierzenia i obrzędy religijne stanowią o jedności
grupy społecznej i tworzą z niej wspólnotę, którą Durkheim nazywa "kościołem", o tyJe wierzenia
i obrzędy magiczne, nawet jeśli są powszechne w jakiejś społecznej zbiorowości, nie ustanawiają
żadnych więzi między jednostkami należącymi do tej zbiorowości. Ująć to można najkrócej
w jednym zdaniu: "Kościół magii nie istnieje" (s. 39).
Doszliśmy wreszcie do punktu, w którym mógł już Durkheim sformułować swoją definicję
religii w jej ostatecznym kształcie: "Religia jest systemem powiązanych ze sobą wierzeń i praktyk
odnoszących się do rzeczy świętych, to znaczy rzeczy wyodrębnionych i zakazanych, wierzeń
i praktyk łączących wszystkich wyznawców w jedną wspólnotę moralną zwaną kościolem" (s. 41).
Konstruując swoją definicję francuski socjolog dwukrotnie odróżnił wierzenia od obrzędów
(praktyk). Wierzenia konsekwentnie określał jako wyobrażenia. Natomiast obrzędy (praktyki) za

�229
pierwszym razem uznał za "ustalone sposoby działania", a za drugim razem za "reguły
postępowania". Obrzędy (praktyki) religijne są częścią faktu społecznego jakim jest religia, a fakt
społeczny, zgodnie z durkheimowską definicją, posiada " ... własną egzystencję, niezależną od jego
jednostkowych manifestacji" (E. Durkheim, Zasady metody socjologicznej, 1968, s. 42). Konkretne
działania obrzędowe to właśnie jednostkowe manifestacje religii. Zaznaczmy tu, że jednostkowe
manifestacje to działania jednostek, ale również działania zbiorowe (na przykład obrzęd religijny
wykonany przez wielu członków społeczeństwa), podobnie jak działania jednostek ograniczone
w czasie, nawet jeśli możliwe do powtórzenia to niepowtarzalne (nie można dwa razy identycznie
wykonać tego samego utworu muzycznego). Aby zatem pozostać w zgodzie z definicją faktu
społecznego należy uznać, że słowa "sposoby" i "reguły" mają w tym przypadku to samo znaczenie,
a obrzędy (praktyki) religijne, tak samo jak wierzenia religijne, składają się z wyobrażeń, których
treścią są "teguły postępowania", czy też "sposoby działania" obowiązujące człowieka wchodzącego w stosunki z rzeczami świętymi. Zaznaczyć należy, że wyobrażenia, z których składają się
wierzenia i obrzędy (praktyki) religijne to wyobrażenia zbiorowe.
Interpretacji takiej przeczy jednak Durkheim twierdząc, że wierzenia i obrzędy (praktyki)
religijnc " ... rozdziela to, co dzieli myśl i ruch" (s. 31), co sugeruje, iż mówiąc o obrzędach
(praktykach) ma on na myśli konkretne działania obrzędowe. Jak wyjaśnić ten brak konsekwencji?
Przedmiotem badań po durkheimowsku rozumianej socjologii są fakty społeczne. Religia
i inne fakty społeczne składają się tylko i wyłącznie z wyobrażeń zbiorowych. Fakty społeczne
istnieją w mózgach jednostek tworzących grupę społeczną i tylko w tym sensie posiadają "własną
egzystencję". Jednak poznać fakt społeczny możemy tylko za pośrednictwem jego jednostkowych
manifestacji, które " ... mają w sobie wprawdzie coś społecznego, gdyż odtwarzają częściowo model
zbiorowy, ale każda z nich zależy również, i to w dużej mierze, od organiczno-psychicznej
konstytucji jednostki oraz szczególnych warunków, w jakich się znajduje. Nie są to więc właściwe
zjawiska socjologiczne. Należą one jednocześnie do dwóch dziedzin i można by je było nazwać
zjawiskami socjopsychicznymi. Interesują one socjologa, nie stanowiąc bezpośredniego przedmiotu
badań socjologicznych" (E. Durkheim, Zasady metody socjologicznej, 1968, s. 37). Poznanie
antropologiczne można zatem najogólniej pojmować jako rekonstrukcję faktu społecznego na
drodze oddzielania, z dostępnych empirycznie jednostkowych manifestacji tego faktu, elementów
społecznych (istotnych dla celów badacza) od elementów indywidualnych (ubocznych i przypadkowych). Durkheim wicrzył, że rekonstrukcja
ta umożliwi mu poznanie obiektywne. Dziś
większość badaczy nie podziela tego przekonania.
Niekonsekwencja Durkheima świadczy o tym, że nie do końca zdawał on sobie sprawę
z problemów metodologicznych (i metodycznych) wynikających z antynomii między faktem
społecznym i jego jednostkowymi manifestacjami, czy też - jak sformułował to jego "niestały
uczeń", Claude Levi-Strauss - " ... antynomii między kulturą, która jest sprawą zbiorowości,
a ucieleśniającymi ją jednostkami" (C. Levi-Strauss, Antropologia strukturalna, 1970, s. 128).
Wszelkie działania kulturowe (należące do "świata ruchu") są nieuchronnie naznaczone niepowtarzalną indywidualnością człowieka, który te działania podejmuje.
Piotr Fabiś

Ludwig W i ttgens tei n, Remarks on Frazer's "Golden Bough" (Bemerkungen iiber Frazers
"Golden Bough"), Doncaster - Atlantic Highlands 1979, Brynmilł/Humanities,
ss. VI + 18,
English trans. by A. C. Miles.
Gdyby zapytać Willgensteina, na czym polega rOZD1ca pomiędzy filozofią a nauką, odpowiedziałby, że pierwsza opisuje, druga zaś wyjaśnia. Opisać bowiem znaczy podać definicję,
a sposób w jaki się tego dokonuje zależy od określonego użycia języka. Nie można o czymś mówić

�230
wcześniej tego nie opisawszy. Innymi słowy opis czcgoś owo coś stwarza. Można mówić o wielu
możliwych sposobach definiowania, lecz czyjeś zachowanie opartc jest zawsze na którymś z nich.
l nie wymaga to żadnego potwierdzenia. Jeśli ktoś bowicm mówi np. o świccic i życiu w nim, to
znaczy, że zwroty "świat" oraz "życie w nim" rozumie w pewien okrcślony - przez opis - sposób.
Z kolei każde wyjaśnienie jest hipotezą. Mamy tu do czynienia z określonym modelem, na
podstawie którego odnosimy się do przedmiotu naszych badań. ł pami~tajmy: przcdmiot ów jest
nam dany - to znaczy opisany. Model wyjaśniający pozwala nam postawić hipotezę, którą
następnie musimy sprawdzić, aby przckonać się, opierając się na danych obserwacyjnych, czy
zostanie ona podtrzymana, czy też obalona.
Dzięki opisowi mówię, że mam do czynienia z czymś, oraz, że coś przcdstawia się tak a tak.
Natomiast wyjaśnicnie dostarcza mi odpowiedzi na pytanie, dlaczego owo coś tak a tak się
przedstawia.
Spróbujmy w ten sposób spojrzeć na analizę jakiej Wittgcnstein poddał Z/Olą ga/ąź Frazera.
Zarówno Wittgenstein, jak i Frazer są postaciami niezwykłymi. Pierwszy stał się jednym
z największych filozofów XX wieku, zaś jego poglądy - zarówno te, które zawiera TractalUs
Logico-Philosophicus,
jak i te przedstawione w Dociekaniach jlloząflcznych
oraz innych pracach
powstałych po roku ł930 - silnie oddziałały na współczesną humanistykę. Drugi z kolei jest
jednym z ojców antropologii społecznej, zaś Z/ola ga/ąź stanowi fundamentalne dzieło tej
dyscypliny, stając się punktem odniesienia wszystkich niemal koncepcji metodologicznych formułowanych przez jej przedstawicieli.
To co sformułował Frazer, jest traktowane przez Wittgensteina jako próba stawiania hipotezy
odnoszącej się do zachowania magicznego człowieka pierwotnego. Przypomnijmy, że w Z/Olej
ga/ęzi skonstruowany został model oparty na pojęciu magii sympatycznej, na którą składają się:
magia homeopatyczna (zasada "podobne wywołuje podobne") oraz magia kontagijna (zasada
"styczności"). Na podstawie tego modelu twierdzi się, że członkowie wspólnot pierwotnych.
w odróżnieniu od tych, którzy nałeżą do wysoko rozwiniętych społeczcństw europejskich,
reprezentują niewłaściwy, błędny sposób myślenia, zwany myśleniem magicznym. Chodzi o to, że
w trakcie wnioskowania człowiek pierwotny w łańcuch metonimiczny wstawia człon mctaforyczny
(wykorzystując zasadę "podobne wywołuje podobne" bądź zasadę "styczności") tak, że efektem
tego procesu jest działanie nieracjonałne.
Stawianie hipotezy jest próbą uprawiania nauki, lecz czy ta, zaproponowana przez Frazera,
może być uznana za zadowalającą? Wittgenstein zdecydowanie temu zaprzecza. I co ciekawe,
opiera swoje stwierdzenia na podstawie tego samego materiału (trcść Z/olej ya/ęzi), za pomocą
którego Frazer pragnie podtrzymać swoją hipotezę. Autor Uway o "Z/olej ga/ęz;" atakuje sam
sposób uznawania członków wspólnot pierwotnych za reprezentujących typ myślenia magicznego.
Nieuprawnione jest bowiem nakładanie własncgo, europejskiego sposobu postępowania - o postępowaniu tylko w świetle materiałów dostępnych Frazerowi możcmy mówić - na postępowanie
członka którejś ze wspólnot pozacuropcjskich.
Rozważmy ceremonię modłów o deszcz do króla dcszczu w Afryce. Dla Frazera postępowaniem nieracjonalnym, wynikającym z magiczncgo sposobu myślcnia, jest wykonywać taką
czynność. Jcst ona bowiem nieefektywna. Okazuje się jednak, co zauważa Wittgenstcin, że
ceremonia modłów odbywa się w okresie nadchodzenia pory deszczowej. A zatem z efektywnością
nie ma ona nic wspólnego. Co więcej, pomimo przeprowadzania takich ceremonii tubylcy budują
domy, wychowują dzieci, zdobywają żywność, słowem żyją swoim własnym życicm.
Wittgenstein nie próbuje wyjaśniać niczego. Nie broni on sposobu postępowania członków
wspólnot plemiennych. Ale i nic atakuje. Nic twierdzi też, że ich zachowanie jest dla niego do
końca jasne. Nie jest to jednakże powodem obarczania członka jakiegoś pozaeropejskiego
plemienia typem myślenia magicznego. Co więcej, to owa hipoteza zaproponowana
przez
europejczyka okazuje się z gruntu błędna. Zgodnie bowiem z propozycją Frazera mamy do
czynienia z myśleniem magicznym, jeśli w procesie wnioskowania wykorzystujemy zasadę

�231
styczności lub podobieństwa.
Jeżeli teraz twierdzimy, że czymś nagannym jest całowanie
podobizny ukochancj w tym celu, aby wywołało to pożądany efekt w stosunku do niej, to znaczy,
że sami czegoś podobnego byśmy nie uczynili. Widząc jakiegoś tubylca wykonującego taką
czynność uznalibyśmy, że reprezentuje on typ myślenia magicznego. I czy nie przenosimy naszych
kategorii myślenia na jego własne? A przy okazji, czyż nasze kategorie myślenia nie są szablonowe
i prymitywne?
"Frazer jest w dużo większym stopniu dzikim niż większość dzikich, o których pisze, gdyż nie
jest im obce rozumienie spraw duchowych tak bardzo, jak Anglikowi żyjącemu w XX wieku. Jego
wyjaśnienia pierwotnych rytuałów są o wiele bardziej wadliwe niż sam sens owych rytuałów" (s. 8).
Podobnic sprawa ma się z hipotezą stopniowego rozwoju społeczeństw. Jest ona w sposób
nierozerwalny związana z tą, traktującą o magicznym sposobie myślenia człowieka pierwotnego.
Wittgenstein pisze:
"Tak, jak ktoś mógłby przedstawić wewnętrzny związek koła i elipsy poprzez stopniowe
przekształcanie elipsy w koło; lecz nie aby twierdzić, że dana elipsa, naprawdę, historycznie,
powstała z koła (hipoteza rozwoju), a jedynie w celu uwrażliwienia naszych oczu na formalny
związek" (s. 9).
Z opisu Wittgensteina wcale nie wynika. że członkowie wspólnot pierwotnych podejmujący
określone czynności reprezentują typ myślenia magicznego. To hipoteza postawiona przez Frazera
takimi ich czyni. A czy autor Zlotej galęzi ma jakiś dostęp do tubylczych mózgów? Bynajmniej.
Jedynie określone akty są mu dane. Na nich się przecież tylko opiera. Samo zaś przeświadczenie, że
zachowanie różne od Frazerowskiego, uznanego za racjonalne, jest nieracjonalne, stoi na straży
jedynie słusznego poglądu, i już przez sam ten fakt staje się podejrzane.
Jeśli na dane doświadczenia spojrzymy przez pryzmat modelu wyjaśniającego Frazera,
wówczas musimy przyznać rację brytyjskiemu antropologowi. Lecz jeśli go odrzucimy, wówczas
ludzkie zachowanie przedstawi się nam w zupełnie innym świetle. Wyjaśnienie szuka racji dla
podejmowanej czynności, podczas gdy opis nie ma z tym nic wspólnego. Hipoteza zaproponowana
przez Frazera obalona została nie dlatego, iż dane doświadczalne jej nie potwierdzają, lecz, że
potwierdzić wcale nie muszą.
Uwagi o "Zlotej galęzi" Frazera wydane są w formie dwujęzycznej, gdyż choć sam
Wittgenstein wykładając w Cambridge szczególny wpływ wywarł na filozofię brytyjską, to jednak
wszystkie swoje prace pisał w ojczystym języku niemieckim. Posiadają one charakterystyczną
formę krótszych i dłuższych notatek. Wykorzystane są też cytaty zaczerpnięte ze Zlotej galęzi.
Uwagi nie są obszerne objętościowo, jednakże wartość ich jest ogromna. Stawiają bowiem w nieco
innym świetle jedno z fundamentalnych dzieł antropologicznych, pozwalając czytelnikowi uwolnić
się od pozostawania w jednym (jedynym) paradygmacie. Unaoczniają też, jaką wagę należy
przykładać do opisu czegokolwiek, tak aby na tej podstawie można było formułować odpowiednie
hipotezy.
Andrzej Zaporowski

Mauricc Godelier,
The Making ofGreat Men. Male Domination of Power among the New
Guinea Baruya, tłum. R. Swyer. Cambridge 1988, wyd. 3, ss. 255.
Prezentowana praca jest monografią problemową, która z pewnością może zaspokoić gusta
wybrednych czytelników. Niestety ciągle mało znana polskim odbiorcom. Stąd stosunkowo późna
próba przybliżenia walorów powyższej pracy, która w oryginale ukazała się z górą dziesięć lat
temu.
Sylwetka francuskiego antropologa średniego pokolenia również nie nabrała jeszcze wyrazistych rysów w opiniach polskich etnologów. Wynika to z niechętnej postawy otwarcie żywionej
wobec więks7.0ści teorii inspirowanych marksizmem, a do takich należy Godelierowska koncepcja

�232
kultury i społeczeństwa. Konstruowana jest w dodatku w ramach mało u nas popularnej
antropologii ekonomicznej, której Godelier jest protagonistą. Doskonalą okazją do przełamania
takich uprzedzeń jest właśnie lektura omawianej pracy. Na przykładzie intrygującego problemu,
który za chwilę będzie wyjawiony, badacz ukazuje sposób aplikowania teorii marksowskiej do
danych empirycznych, a zatem efektywność interpretacyjną przyjętych założeń. Wszelako pierwszym krokiem, w celu pozbycia się wspomnianej rezerwy, jest proste oddzielenie dwu aspektów
marksizmu: ideologicznego i naukowego. Godeliera interesuje wyłącznie ten ostatni - marksizm
rozumiany jako teoria społeczeństwa. Teoria, która ponadto nie ma być powielana za pomocą
empirycznych świadectw, ale twórczo rozwijana. łnnowacyjnym posunięciem Godeliera, jak się
dalej przekonamy, jest reinterpretacja
niektórych kluczowych tez Marksa i powiązanie ich
z klasycznym strukturalizmem.
To świeże podejście cechuje wszystkie jego prace. Do najbardziej znanych i cenionych, poza
omawianą, należą: Horizon, trajets marksistes en anthropologie (1973), Un cJomaine conteste:
L:anthropologie economique (1974), L'ideeL et Ie materiel (1984). Wymienione pozycje doczekały się
w szybkim czasie tłumaczeń i licznych wydań w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych
i krajach latynoamerykańskich.
Powyższe prace mają charakter wyłącznic teoretyczny. Jedynie
The Making of Great Men posiada odmienną form ulę.
Książka poświęcona jest w całości zilustrowaniu i interpretacji jednego zjawiska w jego
różnorakich przejawach. Jest nim męska dominacja skierowana przeciwko kobietom, zasadniczy
rys kultury plemienia Baruya. A społecznym usankcjonowaniem tej wartości jest status greal men.
Mężczyzn wyróżniających się szczególnymi umiejętnościami, dzięki posiadaniu i władaniu mocami
magicznymi, których pozbawione są kobiety. Męska dominacja jest wyrażana na setki sposobów,
w każdej dziedzinie i działaniu. Wydaje się wręcz, że społeczeństwo Baruya podzielone jest na dwie
ciągle walczące z sobą "klasy". Zaświadczeniu tego fenomenu słu7.ą liczne i szczegółowe opisy.
Lektura frapująca ze względu na swoistość poruszonego tematu i sposób jego przedstawienia.
Okazuje się, iż wszelkie demonstracje męskiej zwierzchności i kobiecej podległości, jednoznacznie
interpretowane przez zachodniego obserwatora jako dyskryminacja płciowa, ma swoje głębsze
uzasadnienie. Autor twierdzi, że u podłoża przedstawionego zjawiska leży obiektywna przesłanka
dla jego zaistnienia. Jest ona glęboko ukryta w systemie kulturowej "Iogiki" i uwarunkowaniach
funkcjonalnych tej kultury. Francuski etnolog poszukuje jej wraz z czytelnikiem poprzez serię
analiz obu porządków, "obiektywnego" i kulturowego, i ujawnia ją dopiero w końcowych
fragmentach książki. Pójdźmy jego śladem.
Wszystkie dane materiałowe pochodzą z własnych badań autora, który prowadził je wśród
Baruya w przeciągu dziesięciu lat. Podstawowe informacje etnograficzne, geograficzne, językoznawcze i historyczne znajdujemy w Przedmowie. Dowiadujemy się tam m.in., że jest to górskie
plemię zamieszkujące wnętrze Papui. Utrzymuje się z kopieniactwa, zbieractwa i łowiectwa oraz
produkcji i handlu solą. Pierwsze kontakty z białymi nawiązali w 1951 roku, a więc na 15 lat przed
podjęciem pierwszych badań przez Godeliera. Jest to plemię uchodźców, którzy przed około
dwustu laty, wskutek lokalnych waśni, opuścili rodzime tereny i wdarli się na terytorium czterech
innych plemion, zagarniając bezprawnie ich ziemie. Od tego czasu, otoczeni przez wrogie plemiona,
znajdują się w stanie permanentnej wojny przerywanej rozejmami lub okresowymi sojuszami.
Szczegółowemu zilustrowaniu męskiej dominacji i deprecjacji kobiet poświęcona jest pierwsza
z trzech części, na które podzielona jest książka.
W drugiej części pracy Godelier zdradza tajemny świat męskich rytuałów i przedstawia zasady
hierarchii męskich grup (great men). Poddaje tu interpretacji wcześniej zarysowane zjawisko.
Wyłania również podstawowe cechy dwu typów spoleezeństwa występujących w rejonie Melanezji:
big men society i great men society, a następnie przeciwstawia je sobie. Pierwszy typ został
wyloniony i scharakteryzowany
głównie przez Firtha i Sahlinsa, zaś typ drugi zostal wskazany
przez Godeliera. Jego przykładem w omawianym rejonie są właśnie Baruya. Godelier podejmuje
dyskusję z wymienionymi badaczami - mieści się ona w ramach antropologii ekonomicznej -

�233
argumentując, że podstawą do odróżnienia wymienionych typów jest rodzaj gromadzonych dóbr,
na których bazie męscy liderzy wspólnot budują swoją uprzywilejowaną pozycję społeczną.
W przeciwieństwie do społeczeństw typu big men, Baruya nie gromadzą materialnych środków
egzystencji, ale siły ponad naturalne, magiczne. W obu więc przypadkach o prestiżu społecznym
decyduje nagromadzenie dóbr o krańcowo różnym charakterze.
Część trzecia przedstawia przemiany jakie zaszły w społeczeństwie Baruya w ciągu blisko
trzydziestu lat, wskutek polityki kolonialnej rządu australijskiego i działalności misji chrześcijańskich. Nakreślony został obraz całkowicie zdestruowanej kultury.
Wyjaśnieniu zasadniczego problemu, dominacji męskiej, wokół której skupiona jest treść całej
książki, służą tezy-klucze wcześniej wykonstruowane przez Godeliera w toku podobnych analiz.
Niestety Godelicr nie umicścił na łamach książki systematycznego, skróconego choćby wykładu
podstaw teoretycznych. Wymagane tezy przywołuje tylko dla potrzeb określonego wywodu, który
jest metodyczną interpretacją opisanego zjawiska, tak że wątki opisowe przeplatane są wyjaśnieniami w języku teoretycznym. Nie powoduje to osłabienia wymowy książki - przeciwnie, ale
tym, którzy dokładniej chcieliby poznać założenia teoretyczne leżące u podstaw interpretacji,
polecam chyba najbardziej podstawową z Godelierowskich prac, uprzednio już wymienioną,
Horizon, lrajels marxiSles en anlropologie!.
Przybliżyć godzi się jednak te założenia, które
umożliwiły aUlorowi ujawnienie funkcji odnotowanych przekonań kulturowych Baruya.
Po pierwsze twierdzi on, że funkcje reprodukcji kultury są aktywnie wspierane poprzez
świadome i celowe działania podmiotów. Świadomość ludzka dokonuje interpretacji warunków
obiektywnych i motywuje działania ludzkie, kreuje więc kulturę wespół z warunkami obiektywnymi. W ten sposób Godelier odrzuca wyjaśnianie zjawisk kulturowych poprzez proste uwarunkowanie przyczynowe ze strony determinant obiektywnych (ekonomia, środowisko przyrodnicze).
Przyjęcie powyższego założenia prowadziłoby do interpretowania
ludzkich zachowań jako
bezwolnych, biernie odtwarzających kulturę i jej determinanty. Jak czytamy w jednym z opracowań na ten temat: "Zgodnie z koncepcją Godeliera ideologia nie powinna być rozpatrywana jako
bierny rcl1eks warunków egzystencji społeczeństwa, ale jako źródło aktywności społecznej
i indywidualnej, funkcjonującej w efekcie jako czynnik stabilizujący, legitymizujący jego strukturę
prawomocnie"2 Z powyższego stwierdzenia wynika jeszcze jeden ważny wniosek, że rodzaj
stymulacji zewnętrznej nie przesądza ściśle określonej treści i formy artykulacji kulturowej.
O zasadności takiego podejścia przekonujemy się po przeczytaniu drugiej części książki, gdzie
Godelier odsłania ukrytą spójnię wartości kulturowych i ich determinant, wskazując tym samym
na funkcję omawianej kultury. Dążąc do tego celu Godelier zarysowuje najpierw podmiotowo
wyrażane uzasadnienie priorytetowej wartości kultury Baruya - męskiej dominacji. Pouczają
o tym tajone przez mężczyzn mity kosmogoniczne.
Podstawowym wątkiem owych mitów jest geneza męskiej dominacji, powiązana z mitycznymi
wydarzeniami kosmogonicznymi.
Mówią one, że u zarania świata Księżyc i Słońce, które
pierwotnie stanowiły jedność, rozdzieliły się. Wraz z tym aktem nastąpiło poróżnienie rodzaju
ludzkiego - mężczyźni zostali przeciwstawieni kobietom. Oni też zdobyli z pomocą Słońca wladzę
nad kobietami, wydarli im bowiem zdobycze cywilizacyjne, których były autorkami. Stąd
w przekonaniu mężczyzn kobiety ciągle potencjalnie zagrażają ich władzy, więc wykluczone są
z aktywności o kluczowym znaczeniu dla zachowania obecnego ładu społecznego; należą do nich
magiczne rytualy inicjacyjne, handel, produkcja soli, wojna i polowanie. Władzę nad kobietami
mężczyżni utrzymują dzięki magicznym mocom, w które zostali wyposażeni w akcie kreacji
obecnego świata. Stopień nagromadzenia
tych mocy stanowi podstawę do hierarchicznego
uporządkowania społeczeństwa Baruya.
, Zarys poglądów Maurica Godełiera w języku polskim zainteresowany
czytelnik znajdzie w pracy A. Palubickiej
i S. Tabaczyńskiego. Teoria i praktyka. Wrocław t986, t. I, s. 5-56.
2 A. Pałuhicka. UWl1qi na marginesie pracy zhiorowej:
"Marxist
Perspectives
in Archaeology",
M. Spriggs ed., Cambridge 1984,
..Studia Metodologiczne" nr 26. 1991. s. 272.

�234
Zdaniem Godeliera, liderzy grup męskich - great men (wicley wojownicy, wieley ogrodnicy,
łowcy kazuarów, wytwórcy soli i szamani) z udziałem kulturowo ukształtowanej świadomości,
aktywnie wpływają na utrzymywanie ładu społecznego i kosmiczncgo. Oba porządki są bowiem
w ich świadomości tożsame. Utrzymaniu owego ładu służą rytuały inicjacyjne i spccjalne rytuały
powtarzające i wzmacniające treść mitów kosmogonicznych. Przewodniczą im najwięksi spośród
great men. Posiadają oni na tę okazję rytualne przedmioty (kwaimatnie), których zawartości nikt
prócz ich dzierżycieli nie zna, aczkolwiek są one własnością klanów, do których przynależą
poszczególni liderzy męskich grup. Zgodnie z mitami, mężczyźni otrzymali kwaimalnie w darze od
Słońca i Księżyca. Każdemu z nich przypisuje się określoną płeć, tak że efektywnie można nimi
manipułować tylko wówczas, gdy "współdziałają" parami. Ale są też kwaimalnie androgyniczne, te
i żeńskie, posiadają zdaniem Baruya największą moc magiczną, która zależnie od woli ich
posiadaczy może być wykorzystana kreatywnie bądź destrukcyjnie. Właśnie społecznie doniosła
pozycja mężczyzn i moc kreowania przez nich świata wynika, w ich przekonaniu, z wejścia
w posiadanie żeńskiego aspektu Uniwersum i pozbawienia tym samym aktywnego uczestnictwa
kobiet w jego "świadomym" odtwarzaniu. Godelier konstatuje więc, że posiadanie kwaimatnie
nakłada na mężczyzn odpowiedziałność za utrzymywanie dotychczasowego ładu społeczeństwa
i Uniwersum. Wszak mężczyźni operują w trakcie rytuałów dwiema pierwiastkowymi siłami
Uniwersum: męską i żeńską, które Baruya odpowiednio kojarzą ze słońcem i księżycem.
Kwaimalnie są zatem zamkniętą w ręku mężczyzn kwintesencją mikro- i makroświata, powielaną
w planie kulturowym poprzez liczne symbliczne formy i zachowania. Znaczące, że kwaimalnie
posiadają tylko klany utworzone z uchodźców. Klany te postawione są najwyżej w hierarchii
społecznej, lecz i między nimi występują stosunki wzajemnej podrzędności, o czym decyduje "płeć"
posiadanego przez klan kwaimalnie. Tak, w znacznym uproszczeniu, można przedstawić mistrzowsko przeprowadzony wywód Godeliera, który warto spuentować słowami samego autora. Praktyki
rytualne" ... to środek transmisji idei ze świata myśli w świat materialny lub naturę, który zarazem
zmienia je w stosunki społeczne, w społeczną istotę. Symboliczne wyrażenia i gesty transformują
idee w bezpośrednio dostrzegalną społeczną i materialną rzeczywistość. Ale byłoby błędem sądzić,
że Baruya widzą swój świat symboli i rytów jako zwykłe ich odgrywanie, jako reprezentację
fundamentalnej rzeczywistości, która oddziałuje na nich w niewidzialny sposób. Symbole nie są po
prostu znakami, są także środkami bezpośredniego oddziaływania na tę głęboko osadzoną, choć
niewidoczną rzeczywistość" (s. 229).
W dalszym ciągu nie znamy jednak powiązania podmiotowo wywiedzionej wartości z jej
obiektywną funkcją. Zdaniem naszego autora obiektywną determinantą funkcjonalną kultury
Baruya jest stan ciągłej wojny, w którą są uwikłani od ok. dwustu lat. Zagraża ona biologicznym
podstawom reprodukcji plemienia, której koniecznym warunkiem są kobiety. Przeto ideologiczne
represje dokonywane na kobietach są swego rodzaju ukrytą, nie wyrażoną wprost ochroną
i zabezpieczeniem kobiet - konkluduje Godelier. Odsunięte od najbardziej niebezpiecznych
czynności, które narażałyby je na konfrontację z wrogiem (wojna, polowanie, handel, piecza nad
ogrodami) zapewniają biologiczne podstawy do odnowy społeczeństwa. Paradoksalnie więc,
funkcja omawianej kultury, którą jest zabezpieczenie kobiet, podmiotowo wyrażana jest jako
deprecjacja kobiet potencjalnie zagrażających mężczyznom. Powyższa konkluzja wspiera jedną
z głównych tez Marksa, która stanowi z kolei centralną oś twórczości Godelicra. Zawicra się ona
w stwierdzeniu, że funkcje kultury przedstawiane są na poziomie ideologicznym wspak, kreatywny
proces konceptualizacji ma charakter logicznej inwersji, jest podmiotowym odwróccniem porządku funkcjonałnego: kobiety które się chroni, w planie kulturowym są represjonowane.
Zaznaczają się tutaj wyraźnie jeszcze dwa istotne elemcnty koncepcji francuskiego badacza,
korzeniami sięgające marksowskiej dialektyki i strukturalizmu Levi-Straussa. Owocem pierwszej
inspiracji jest skłonność do ujmowania rzeczywistości społecznej jako jedności przeciwieństw,
których konflikty leżą u podstaw procesu przemian społccznych. Skutkicm tcgo, struktury
społeczne posiadają charaktcr dynamiczny. Pod statyczną powierzchnią zjawisk kryje się struktura

�235
dynamiczna, czego dowodnym przykładem jest historyczno-kulturowa
metamorfoza społeczeństwa Baruya. Ale "Iogiczna" dwoistość funkcjonuje nie tylko na złączu rzeczywistości subiektywnej
(kulturowcj) i obiektywnej. Wzorzec ten powiela się w warstwic czysto kulturowej. Z bezładnego
potoku kulturowej narracji badacz konstruuje uporządkowane pary opozycyjne: słońce/księżyc
i odpowiednio przyporządkowane im pary: mężczyzna/kobieta, natura/kultura, kreacja/destrukcja.
I w tym właśnie punkcie u wnikliwego czytelnika może zrodzić się wątpliwość co do sensu
przeprowadzcnia obszernej analizy strukturalnej. Innymi słowy, można zapytać o to, czy obie
analizy, strukturalna i funkcjonalna są traktowane oddzielnie, czy też w jakiś sposób ta pierwsza
miałaby uzupełniać tę drugą? Na to pytanie trzeba odpowiedzieć negatywnie. Analiza funkcjonalna stanowilajedyny i wystarczający klucz do zinterpretowania funkcji męskiej dominacji u Baruya.
Zaś analiza strukturalna
służyła tylko zobrazowaniu
powielania się podstawowej opozycji
mężczyzna/kobicta we wszystkich zakresach społecznej i kulturowej aktywności. Rozbudowana
analiza strukturalna przesłania w trakcie lektury główny cel książki, którym jest próba ustalenia
funkcji i determinant funkcjonalnych męskiej dominacji. Konfuzję czytelnika może pogłębić fakt,
że strukturalna "dekonstrukcja" systemu wartości i zestawienie jego elementów w opozycyjne pary,
pod względem formalnym przypomina Godelierowską opozycję treści funkcjonalnych do podmiotowych. Między wnioskami wyciągniętymi z obu analiz nie zachodzi żaden związek logiczny.
Jednak obie traktowane oddzielnie niosą duży ladunek poznawczy i ich wyniki mogą być
wykorzystane w zależności od preferencji badawczych czytelników. Szczególnie warto prześledzić
konsekwentną linię argumentacji przedstawioną w ramach analizy funkcjonalnej, która, jak sądzę,
będzie nadal stanowiła atrakcyjną i najbardziej płodną poznawczo procedurę wyjaśniającą
stosowaną w antropologii.
Na koniec warto podkreślić, że strategia badawcza zastosowana przez francuskiego uczonego
świadczy o wielkiej znajomości zagadnień związanych z tzw. kulturami pierwotnymi. Kultury te
nie dzielą się, jak wiadomo, na autonomiczne części, a zatem badacz nie może ograniczać się do
oglądu kilku wyrwanych z kontekstu zjawisk, które pragnie wyjaśnić. Należy więc stosować takie
teorie wyjaśniające, których skala pojęciowa może objąć jak największą ilość zjawisk z badanej
kultury. Postulat ten został zręcznie wsparty przez formę literacką nadaną książce przez jej autora.
O szczególnej wymowie książki zdecydowały więc nie tylko temat, przytoczony materiał
źródłowy i jego interpretacja, ale pomysłowe scalenie ich w ramach jednej narracji. Monografia
problemowa, której wątek tematyczny dodatkowo wspierany jest określoną teorią, okazuje się być
nader oszczędną, a przy tym efektywną formą wypowiedzi; wnosi wiele informacji w ramach
ograniczonej literacko formy. Być może ten argument będzie stanowił dodatkową zachętę do
zapoznania się z treścią książki, która tak w zwolennikach, jak i przeciwnikach Godeliera rozpala
badawczą pasję.
Dorota Angutek

Andrzej Szyjewski,
Symbolika kruka. Między mitem a rzeczywistością, Zakład Wydawniczy
NOMOS, Instytut Religioznawstwa - Uniwersytet Jagielloński, Kraków 1991, ss. 291.
Przedstawiana tutaj książka - mimo, że została wydana staraniem Instytutu Religioznawstwa UJ - swoją problematyką obejmuje prawie nie istniejący w Polsce poddział etnozoologii,
jakim jest etnoornitologia.
Dzięki temu, że problem symboliki kruka został w książce przedstawiony bardzo obszernie, zainteresować może nie tylko religioznawców, etnologów i językoznawców, lecz również ornitologów.
W swej publikacji autor stara się szeroko opisać różne aspekty występowania kruka
w poszczególnych religiach i kulturach. Cala praca stanowi analizę porównawczą wierzeń i mitów

�236
w kulturach nie tylko podobnych genetycznie (azjatyckie i amerykańskie), lecz również opisuje
podobieństwa w tym zakresie w kulturach całego świata - Europy, Arryki, Australii. Swoją
publikacją autor wykazuje niezwykłe podobieństwo wierzeń o kruku, jego nazewnictwa i związków
mitologicznych na całym świecie. Celem pracy jest wykazanie "na ile cechy kruka i związane z nim
elementy mitów odbijając się w lustrze myśli kształtują jednorodny system, na ile zaś są specyficzne dla danej kultury". Zauważalne są bowiem również cechy wyróżniające poszczególne
kultury.
Książka podzielona jest na kilka części, ze względu na szereg funkcji kruka, przypisywanych
mu przez różne religie świata.
Rozważania rozpoczynają się wskazaniem podobieństw mitologicznych pomiędzy kulturami
wschodniej Syberii i Północy amerykańskiej. Przejawiają się one w istnieniu tzw. Cyklu Kruka
- zjawiska bardzo interesującego naukowców: przedstawiciele paleozjatyckiej grupy językowej,
Eskimosi (Inuit), Indianie ata baski ej grupy językowej i rejonu Północno-Zachodniego
Wybrzeża
amerykańskiego
obrali sobie kruka za zwierzę będące w ich systemach religijnych herosem
kulturowym, cudotwórcą, stworzycielem świata. Ostrożnie podchodząc do kwestii azjatyckich
korzeni Indian amerykańskich, autor zastanawia się czy Cykl Kruka jest widoczną pozostałością
migracji, czy też efektem międzykontynentalnej
komunikacji.
Jak już wspomniałem wcześniej, rozdziały "Symboliki kruka" są ułożone tematycznie i każdy
z nich pokazuje ptaka w innej roli. Przyjrzyjmy się postaci kruka.
Wśród ludności wschodniosyberyjskiej kruk jest traktowany jako główny bohater mityczny.
Rola, jaką spełnia, to pośrednictwo między istotami najwyższymi a ziemią: ludźmi i zwierzętami.
Występuje też w roli boskiego posłańca. Jego pośrednictwo nie ogranicza się tylko do tej
płaszczyzny. Jest on również pośrednikiem między głupotą a mądrością, pomiędzy elementem
męskim a żeńskim. Wynika to - jak się dowiadujemy z książki - z bogatej osobowości kruka:
może on być np. mądry a zarazem chciwy i próżny. Jego cechy jako zwierzęcia sprawiają, że staje
się również łącznikiem między światem zwierzęcym a światem kultury ludzkiej.
Kruk występuje najczęściej jako wykonawca woli boskiej, choć np. u Indian alaskańskich
Choolian (nazwa kruka) jest stwórcą kosmosu i pomocnikiem Boga w stworzeniu ziemi.
U Tlingitów jest wysłańcem Najwyższych Istot, a u Indian Hopi jest wcieleniem Złego Ducha.
Prócz pomocnika lub stworzyciela kruk jest również przedstawiany jako heros kulturowy
- organizujący kulturę i dostarczający ludziom wszystkich dóbr. Jednym z bardzo widocznych
w mitach jego działań jest wykradzenie "świateł niebiańskich" - Słońca, Księżyca, Gwiazd i ognia
itp. Opowiadają o tym bajki wielu plemion, m.in. Koriaków, Eskimosów, Bella Coola. Znajdujemy
w nich m.in. odpowiedż na pytanie dlaczego kruk jest czarny - czernieje w momencie wylotu
przez komin domu, w którym te światła były przechowywane. Inne mity, np. indyjskie, mówią
o tym, że kruk chcąc się dostać do domostw bogów, został strącony piorunem boga Surja
i sczerniał.
Osobny rozdział autor poświęca kwestii obecności kruka w potopie, wątku charakterystycznym dla wielu religii. Do przypowieści biblijnej przyrównywane są inne mity, bardzo do niej
podobne. Ptak ten zostaje, u wielu ludów, przeklęty, gdyż wysłany w poszukiwaniu suchego lądu
nie wraca, lecz objada się padliną. Zadanie to wykonuje dopiero gołębica.
U Czukczów sprawa przekleństwa związana jest z innym przewinieniem kruka, który oszuka!
Stwórcę mówiąc, że powstał sam z siebie (w rzeczywistości powstaje z porzuconej przez Boga skóry
renifera).
W wielu bajkach kruk występuje w towarzystwie innych zwierząt: sowy, wieloryba, psa.
Utożsamiany jest on również z podobnymi do siebie ptakami np. kormoran w jednej z legend
nazwany jest morskim krukiem. Wiele zwierząt jest pokazanych jako jego pomocnicy, oszukiwanych przez niego, czasami to one oszukują jego.
Jest to także ptak szamański - pomocnik w prowadzeniu nauk tajemnych (u Nanajów), lub
nauczyciel szamanów (Syberia, obszary eskimoskie i indiańskie). Przenosząc dusze zmarłych

�237
w zaświaty, staje się łącznikiem między dwoma światami, stąd wywodzi się np. słowiańskie
przekonanie o kruku jako zwiastunie śmierci.
Dopełnieniem obrazu kruka jest jego występowanie w symbolice alchemicznej - jako
pomocnika czarnoksiężnika i symbolu poznania oraz wiedzy. Nie wyczerpuje to pełnego obrazu
kruka w tej symbolice.
Opisując role pełnione przez kruka autor wskazuje, że jego postać można często odkryć
jedynie poprzez porównania językowe, oraz przez wskazanie w danym bohaterze cech, które
ewidentnie należą do kruka. Jak wiemy z literatury cechy te są bardzo podobne nie tylko na
obszarach powiązanych kulturowo (Azja i Ameryka), lecz również w innych częściach świata.
Nasza bajka o kruku i lisie ma być odbiciem azjatyckich i amerykańskich przypowieści.
Autor w swej książce przedstawia bogaty materiał empiryczny i porównawczy. Z treści
przedstawionej we wprowadzeniu wynika, że jest znawcą tego gatunku, także na płaszczyźnie
typowo ornitologicznej - pojawiają się tu bowiem fakty z biologii i ekologii tego ptaka (s. 93).
Jest to książka bardzo cenna z religioznawczego i etnologicznego punktu widzenia, jednakże
można się dopatrzyć w niej kilku uchybień i nieścisłości. Wytłumaczenie pojęcia "symbol" zostało
potraktowane
skąpo, brakuje szerszego potraktowania
go w przypadku istnienia wielości
poglądów na ten temat.
W pierwszym rozdziale ujawnia się ostrożne podejście A. Szyjewskiego do problemu
azjatyckiego pochodzenia tubylców amerykańskich (s. 16, 17), mimo że jest to sprawa oczywista
dla etnologa.
W kilku przypadkach, powołując się na teorie naukowe, autor zapomina o podaniu
w przypisach nazwisk ich twórców (s. 16), mimo że robi to np. na s. 55.
Zauważyć również należy, że kruk w tej pracy, prócz przedstawienia go jako gatunku, jest
widziany także jako przedstawiciel całej rodziny krukowatych. Stąd też na s. 59 autor pisze, że "na
półkuli południowej, w Australii, kruk reprezentowany jest przez wronę ... ", która jest związana
z gwiazdozbiorem Kruka. Niezrozumiałe jest jednak podanie tutaj, jako australijskiego odpowiednika krukowatych, strzyżyka (także należącego do gwiazdozbioru Kruka), który nie ma nic
wspólnego z tą rodziną. Jest to zbyt daleko idąca dowolność.
Mimo tych kilku błędów, książkę można potraktować jako niezwykle cenną. Porusza
tematykę etnoornitologiczną i to w tak obszernym i kompleksowym ujęciu. Jest to jedna z niewielu
pozycji książkowych zajmujących się tą tematyką. Częściej poruszają ją artykuły, zawierające
niewielką porcję treści i nie wyczerpujące tematu. Być może, ta pierwsza, znacząca praca
etnoornitologiczna wydana współcześnie w Polsce, jest zapowiedzią szerszego cyklu wydawniczego
o ptasiej symbolice, które są oczekiwane nie tylko przez etnologów, lecz także przez ornitologów.
Krzysztof

Mączkowski

Sergiusz K o wal s k i, Krytyka solidarnościowego rozumu. Studium z socjologii myślenia potocznego,
Warszawa 1990, ss. 162.
Oto mamy jeszcze jedną pozycję na temat "Solidarności". Cóż można dodać do tego
wyeksploatowanego w dziesiątkach artykułów i książek tematu? Przecież każdy z nas "sam wie
najlepiej jak było", będąc mniej lub bardziej bezpośrednim obserwatorem czy nawet uczestnikiem
solidarnościowego ruchu. Z tych powodów można by sądzić, że napisać jeszcze coś ciekawego na
ten temat, i to tak, żeby móc zainteresować kogoś więcej niż tylko polityków czy socjologów, jest
niezmiernie trudno. A właśnie książka S. Kowalskiego jest atrakcyjna zarówno dla specjalistów jak
i nieprofesjonalistów, także dla etnografów.
Jak mówi podtytuł, jest to studium z socjologii myśłenia potocznego. Dokładniej - jest to

�238
próba rekonstrukcji solidarnościowej ideologii z lat 1980-1981. Zadanie było tym trudniejsze, że
ideologia ta zawierała pewien paradoks. Jej zasadniczym hasłem był pluralizm polityczny.
Jednocześnie wzywano do jedności poglądów wszystkich uczestników ruchu. Działo się tak, gdyż
- jak słusznie zauważa S. Kowalski - "ideologia jakkolwiek rozumiana jest fenomenem
usytuowanym na przecięciu dwóch obszarów: świadomości jednostek i działan zbiorowych, zawsze
mająca za ostateczny punkt odniesienia społeczne uniwersum" (s. 140).
Analizując ideologię "Solidarności" autor odwołuje się do kształtujących ją potocznych
wyobrażen demokracji, wolności, obrazu panującego Systemu i przyczyn tkwiącego w nim Zła lub
też oczekiwanego Nowego Ładu. Bardzo interesujące są te rozważania, które ustalają, do jakich
wartości odwoływała się solidarnościowa społeczność. Również tutaj mamy do czynienia ze
swoistym synkretyzmem. Z jednej strony występuje odwoływanie się do tradycji ruchów wyzwolenczych, do historii Polski przedwojennej i do faktów do tej pory skazanych na zapomnienie. Bardzo
silnie akcentowano
katolickość polskiego narodu i wielką rolę Kościoła. Z drugiej strony
wynikające z tej narodowo-katolickiej
tradycji wartości stapiały się z niektórymi cechami
socjalizmu. Wszystko to razem uznawane było często za tradycyjnie polskie, za naczelne wartości
"Solidarności". Ideologia potrafiła połączyć to co dobre z idei kapitalizmu i komunizmu,
a wszystko to było zgodne z najważniejszymi zasadami chrześcijanstwa.
Co jest bardzo istotne - jak dowodzą analizy Kowalskiego - to to, że ideologia ta powstała
z mocno akcentowanego rozróżnienia Dobra i Zła. My = Społeczenstwo (dobro) i Oni = Władza,
System (zło) to opozycja, wokół której ogniskowały się uczucia, postawy, poglądy członków
i sympatyków "Solidarności". Nawet zło, które mocno zakorzenione funkcjonowało w społeczenstwie - jak alkoholizm, łapówkarstwo, kradzieże, aborcja - ideologia potoczna tłumaczyła jako
"powierzchowną naleciałość", która nie jest w stanie skazić prawdziwie dobrej natury Polaków.
S. Kowalski nazywa to ideologią eksternalizacji zła narzuconego przez System.
W tych rozważaniach autor - korzystając z uwag M. Eliadego - dopatruje się w ideologii
powielania mitycznych precedensów, jak chociażby samo opisywanie świata w kategoriach dobra
i zła, czy też potoczne wyobrażenie okresów społecznych protestów i robotniczych zrywów,
podkreślające ich ahistoryczny wymiar, gdyż "wykazują one wszelkie cechy cyklicznego czasu
mitycznego" (s. 81). Sięgając do teorii mitu codziennego R. Barthesa, S. Kowalski opisuje bardzo
mocno kształtujący ideologię mit większości.
Takie spojrzenie z różnych stron, zresztą bardzo en vogue, nadaje omawianym problemom
szerszą perspektywę i wiarygodność, a co więcej, pozwala patrzeć na nie z większego dystansu.
Krytyka solidarnościowego
rozumu jest książką sensu stricto socjologiczną. A czym może ona
stać się dla etnografów? Wyniki socjologicznych badan nad ideologią mogłyby być punktem
wyjścia dla dociekan etnograficznych. Nie chciałbym tutaj wdawać się w definicyjne spory
(najczęściej jałowe), wytyczające ostrą granicę pomiędzy socjologią a etnologią. Zaznaczę tylko, że
do socjologicznych analiz ideologii "Solidarności" etnograf dorzuciłby i inne opisy, chociażby
- na co zwraca uwagę S. Kowalski - podobieństwa w sposobie celebracji świąt i rocznic
należących do różnych porządków ideologicznych, jak np. 11 listopada, l maja, rocznice grudnia
70. Takie dokładne etnograficzne analizy tych uroczystości na pewno dodałyby wiele interesujących szczegółów do przedstawionego potocznego myślenia.
Ciekawe byłyby także prezentacje stereotypów, dotyczących ludzi związanych z władzą,
członków Partii, znających się na wszystkim dyrektorów czy członków rządu. S. Kowalski podaje
ich stereotypowe cechy charakteru, ale nie mniej interesująca byłaby prezentacja ich stereotypowych portretów fizycznych (mogłaby to być wspaniała galeria postaci) czy też sposobów spędzania
przez nich wolnego czasu - niech byłyby to opisy partyjnych bankietów, polowań czy bali,
których tak wiele swego czasu krążyło wśród ludzi. Oczywiście, podobne badania nic byłyby już
analizowaną przez Kowalskiego ideologią potoczną "Solidarności", chociaż mogłyby dodać do niej
wiele interesujących szczegółów. Badania takie musiałyby się jednak oprzeć na innej bazie
materiałowej niż baza autora Krytyki solidarn(),~ciowego rozumu.

�239
Interesująca by/aby też prezentacja przeciwstawnego dla ideologii "Solidarności" potocznego
myślenia ludzi z obozu tamtejszej władzy.
Na końeu chcialbym zaznaczyć, że pracę S. Kowalskiego uważam za niezbędną lekturę dla
tych, którzy zajmują się kulturą współczesnej Polski. W sposób oczywisty powinna stać się ona
obowiązującą dla socjologów. Powinni ją także zauważyć etnografowie. Wystarczy zwrócić uwagę
na fakt, że we współczesnej sztuce ludowej czy folklorze pojawiają się często symbole, elementy,
nieraz cale tematy inspirowane bezpośrednio historią "Solidarności", a Krytyka solidarnościowego
rozumu niewątpliwie w sposób jasny i precyzyjny pozwala lepiej zrozumieć fenomen solidarnościowej ideologii, do której odwołują się, a zarazem ją kształtują, współcześni Polacy. Ideologii, bez
której znajomości niezrozumiałe wydać się mogą procesy zachodzące współcześnie w polskim
społeczeństwie.
Hubert

The Culture-Bound

Syndromes.

Folk Illnesses

of Psychiatric

by R. C. Simons and C. C. Hughes, O. Reidel Publishing
Culture
and Disorder,

and Depression.

Studies

in the Anthropology

and Anthropological

Company,

Oordrecht

and Cross-Cultural

ed. by A. Kleinman and B. Good, University of California

Czachowski

Interest, ed.
1985, ss. 516;

Psychiatry

of Affect

Press, Berkeley 1985,

ss. 535.
Problematyka z pogranicza antropologii, psychologii i psychiatrii jest od dawna przedmiotem
zainteresowania badaczy. W ostatnich dziesięcioleciach intensywne studia z tej dziedziny doprowadzi/y do wyłonienia się takich subdyscyplin (czy interdyscyplin), jak antropologia psychiatryczna czy psychiatria międzykulturowa. Właśnie w przypadku chorób, którymi interesują się
psychiatrzy najwyraźniej ujawniły się kulturowe uwarunkowania
ich wyodrębniania, etiologii
i leczenia. W związku z tym utworzono termin "syndromy uwarunkowane kulturowo" (culture-bound
syndromes) na określenie takich zestawów symptomów, które w różnych kulturach mają różne
znaczenie i nie posiadają odpowiedników w zachodniej, biomedycznej systematyce jednostek
chorobowych. Zainteresowanie tym zagadnieniem wiąże się z problemami praktycznymi: czy
zachodnie kategorie analityczne mogą być stosowane przez psychiatrów do badania syndromów
chorobowych występujących w innych kulturach oraz w międzykulturowej praktyce leczniczej
(traktuje o tym m.in. interesująca książka E. F. Torrey'a, przełożona na język polski, Czarownicy
i psychiatrzy,
Warszawa 1981). Okazuje się, że symptomy uznawane przez medycynę zachodnią za
przejaw choroby psychicznej, w innych kulturach mogą nie być uważane za oznaki choroby,
a nawet bywają wartościowane dodatnio. Także przyjmowane implicite jako uniwersalne rozróżnienie między chorobami umysłu i ciała nie występuje w większości kultur. Problematyka ta mieści
się ponadto w szerszym kontekście sporu między przedstawicielami podejścia relatywistycznego
i uniwersalistycznego, wiąże się z kwestią przekładalności pojęć badanych kultur na język własnej
kultury.
Książka The Culture-Bound
Syndromes ... jest jakby podsumowaniem wielkiej kariery tytułowego terminu, a jednocześnie zwraca uwagę na jego słabe strony, ograniczające dalsze jego
stosowanie. Obszerna praca składa się z artykułów napisanych przez 30 autorów. Niektóre z tych
artykułów to już pozycje klasyczne, inne przedrukowano z nowszych publikacji, część napisano
specjalnie do tego tomu. Nie sposób omawiać tutaj treści poszczególnych artykułów przedstawiających różne ludowe syndromy, takie jak latah w Malezji i na Filipinach, amok w Malezji
i Indonezji, koro w Chinach i Malezji, czy susto w Ameryce Łacińskiej. Przez całą książkę przewija
się problem przekładalności tych syndromów na kategorie diagnostyczne używane w psychiatrii.
C. C. Hughes w części wprowadzającej omawia różne stanowiska odnośnie do tego problemu, od

�240
skrajnie relatywistycznego, poprzez różne wersje podejścia umiarkowanie relatywistycznego, aż do
stanowiska stwierdzającego uniwersalność standardowych kategorii diagnostycznych stosowanych
w psychiatrii. Redaktorzy opowiadają się za stanowiskiem umiarkowanym, postrzegając możliwości przekładu "syndromów kulturowo uwarunkowanych"
na kategorie wyróżnione w ostatniej
wersji Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (OSM-III), opracowanej przez
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. C. C. Hughes szczegółowo omawia cechy tego
systemu klasyfikacyjnego, pozwalające, jego zdaniem, przckraczać granice kulturowe: ateoretyczne
podejście w odniesieniu do etiologii, opisowe traktowanie symptomów, z naciskiem na łatwe do
zidentyfikowania symptomy zachowaniowe, możliwość tworzenia złożonych konstruktów diagnostycznych w miejsce pojedynczej diagnozy, procesualną koncepcję choroby, z podkreśleniem
płynności granicy między zaburzeniem i "dobrym samopoczuciem".
Z powyższym zagadnienicm wiąże się także kolejny przedmiot sporu: jaka jest rola podłoża
neurofizjologicznego w "syndromach uwarunkowanych kulturowo". Autorzy podjęli próbę zbadania wpływu czynników biologicznych i kulturowych na wykształcenie się poszczególnych syndromów. Rezultaty odzwierciedla podział tomu na trzy główne części: pierwszą, traktującą o tych
chorobach ludowych, w których czynnik neurofizjologiczny ma ważne znaczenie; drugą, grupującą
te choroby ludowe, w których czynniki kulturowe odgrywają podstawową rolę, choć przypuszczalnie również czynnik neurofizjologiczny ma pewne znaczenie; trzecią, dotyczącą chorób ludowych.
których zdaniem autorów nie należałoby zaliczać do syndromów typu psychiatrycznego. Generalnie, postuluje się w tym tomie uwzględnienie zarówno jednego, jak i drugiego rodzaju czynników
i połączenie wysiłków przedstawicieli różnych dyscyplin dla wyjaśnienia ich oddziaływania.
Sporo miejsca poświęcono w książce samemu terminowi "syndromy kulturowo uwarunkowane". Redaktorzy wskazują na jego wieloznaczność. Czasem jest on używany w znaczeniu
"specyficzny dla danej kultury", ale, jak wskazuje literatura, analogiczne zespoły symptomów
pojawiają się niekiedy w różnych kulturach (np. odpowiednik malajskiego i filipińskiego latah
- zwany imu, występuje u Ajnów). Jeśli natomiast rozumieć omawiany tcrmin jako wskazanie na
ścisły związek tych syndromów z ich środowiskiem kulturowym, to błędne jest ich oddzielcnic od
innych chorób ludowych, na które również wywiera wpływ kultura. R. C. Simons wskazuje także
na etnocentryzm zawarty w tej kategorii. Wydziela ona zjawiska, dla których wspólny ma być fakt,
że występują one poza zachodnim społeczeństwem. Ale to założcnic jcst błędne, bowiem
i w społeczeństwach zachodnich można znaleźć przykłady "syndromów uwarunkowanych kulturowo". Mimo owych usterek, redaktorzy zachowują ten termin jako szeroko stosowany w literaturze
przedmiotu, proponując jednak ograniczenie go wyłącznie do zaburzeń typu psychiatrycznego (i
w związku z tym wyłączenie z jego zakresu np. susto). Wówczas "syndromy uwarunkowane
kulturowo" stanowiłyby fragment szerszej kategorii: chorób ludowych (Jólk illnesses). Takie
ograniczenie, przyjęte zapewne ze względów praktycznych (wydzielenie tych chorób, które są
obiektem zainteresowania psychiatrów), nie wydaje się jednak uzasadnione, skoro te inne choroby
również są uwarunkowane kulturowo, a ponadto, na co zwracają uwagę sami autorzy, rozróżnienie soma/psyche jest charakterystyczne
dla zachodniej wizji świata, obce natomiast innym
kulturom. Propozycją autorów jest tak7.e wyodrębnienie większych zespołów, grupujących
syndromy o analogicznych symptomach, występujące w różnych kulturach. R. C. Simons nazwał je
taksonami. Według owych taksonów ułożone są artykuły w poszczególnych częściach pracy.
Dodać należy, że książkę uzupełnia bardzo użyteczny słownik (autorstwa C. C. Hughesa)
"syndromów uwarunkowanych
kulturowo" wraz z obszcrną bibliografią.
Druga z omawianych książek - Culture and Depression ... , dotyczy tej samej problematyki,
ujętej wszakże od innej strony. Punktem wyjścia nie są tu ludowe syndromy, lecz jednostka
chorobowa wyróżniana w psychiatrii - depresja.
Wzmożone zainteresowanie międzykulturowymi
studiami nad depresją przypada na lata
70-80. Depresja, choć jest jedną z najdawniej znanych w psychiatrii dolcgliwości psychicznych,
ci"glc jest przedmiotem sporów specjalistów. Pojęcie depresji odnoszone jest czasem do samopo-

�241
czucia, czasem do pos7,czególnych symptomów bądź do całego syndromu dolegliwości, Teorie
wyjaśniające etiologir,: i cechy depresji wskazują na oddziaływanie mechanizmów genetycznyeh,
biochemicznych, psychodynamicznych, behawioralnych i kulturowych, Problemy dotyczące pojęcia depresji komplikują się jeszcze bardziej, gdy przekraczamy bariery kulturowe, Przegląd
obszernej literatury na temat depresji pokazuje, że w różnych kulturach wyraża się ona w różny
sposób, Na przykład w obrazie depresji w nie-zachodnich kulturach nie występują z reguły takie
charakterystyczne dla depresji w kulturze zachodniej symptomy, jak poczucie winy i samooskarżanie się, Składnik dcpresji, jakim jest dysforia (smutek, poczucie bcznadziejności, brak radości
życia), w niektórych społeczeństwach jest wartościowany dodatnio, Na przykład dla buddystów
dysforia jest pierwszym krokiem na drodze do zbawienia, Wielkie zróżnicowanie postaei
występowania depresji doprowadziło niektórych badaczy do wniosku, że w istocie w wielu
społeczeństwach nie istnieje odpowiednik depresji w zachodnim rozumieniu, Natomiast inni
badacze, szczególnie psychiatrzy, uznają depresję za zjawisko uniwersalne, polegające po prostu na
zaburzeniu równowagi pro&lt;.:esówchemicznych w organizmie, Jednak ten biomedyczny paradygmat
okazał się nieprzydatny w badaniach międzykulturowych,
Stanowisko pośrednie wiąże się
z próbami zbadania, co w doświadczaniu i wyrażaniu dolegliwości typu depresji jest uniwersalne,
a co uwarunkowane kulturowo,
Autorzy omawianej książki zwracają uwagę na słabości zarówno skrajnie uniwersalistycznego
stanowiska psychiatrów, jak i skrajnie relatywistycznego podejścia wielu antropologów, Postulują
zatem przekraczanie baricr międzydyscyplinarnych, które według nich są znaczącą przeszkodą
w postępie badań nad zaburzeniami psychicznymi i depresją w szczególności, Za takie pożyteczne
forum dialogu między antropologami, psychologami i psychiatrami zainteresowanymi problemami
psychiatrii międzykulturowej można uznać Culture and Depression",
Poszczególne artykuły pokazuj" jak różnorodnie interpretowane jest i organizowane spolecznic uczucie dysforii w różnych kulturach, Szczegółowe badania oparte na pracy etnograficznej,
a także klinicznej i epidemiologicznej starają się naświetlić rolę kultury w kształtowaniu zaburzeń
depresyjnych w różnych środowiskach kulturowych, m.in, na Nowej Gwinei, Sri Lance, w Chinach,
Iranie, u Indian Ameryki Północnej,
Omówię przykładowo dwa z tych artykułów, choć wszystkie są godne uwagi,
Badania Il Gooda, M, DelVecchio Good i R, Moradiego nad interpretacją choroby
depresyjnej u Irańczyków wykazują, że smutek, żałoba, rozpacz, to emocje o centralnym znaczeniu
dla irańskiego etosu, emocje posiadające sens symboliczny, Tragedia, niesprawiedliwość, męczelistwo, to tematy podstawowe w iraliskiej filozofii, historii, religii, Dla szyitów irańskich głęboki żal,
smutek jest doświadczeniem religijnym, a więc zdolność odczuwania dysforii jest wartościowana
dodatnio jako wyznacznik glębi osobowości, Jednakże Irańczycy odróżniają od tego rodzaju
smutku dcpresję ~ /uj/'(jhali, i w tym przypadku szukają pomocy lekarza, Depresja jest wszakże
artykułowana i interpretowana w specyficzny sposób, odmienny niż w kulturze zachodniej, Do jej
symptomów nalcży poczucie smutku i żalu związane z utratą kogoś bliskiego, rozpacz z powodu
życiowych problemów. np, biedy, niepokój wynikający z konfiiktów międzyludzkich, ponadto
rozmaite dolegliwości somatyczne, Wszystkie te odczucia mają specyficzne kulturowe znaczenie
i uproszczeniem jest ich izolowanie jako oddzielnych psychiatrycznych symptomów,
Innym, interesującym przykładem połączenia badań antropologicznych z klinicznymi badaniami psychiatrycznymi, jest studium A. i ], Kleinman nad zaburzeniami depresyjnymi u Chińczyków, Ilustruje ono tezę, że doświadczenie i sposób konceptualizacji negatywnych emocji wiążą
się z systemami władzy, Wnioskując z wywiadów przeprowadzanych
z pacjentami, autorzy
stwierdzają, że traumatyczne doświadczenia rewolucji kulturalnej przyczyniły się do odczuwania
wykorzenienia, niepewności. alienacji, osłabienia poczucia własnej wartości. Autorzy zwracają
również uwagę na fakt ignorowania we współczesnej medycynie chińskiej tradycyjnego nacisku na
przyczynowość psychosomatyczną, Pomija się psychologiczne i społeczne aspekty chorób, w tym
:lepresji, uznając jedynie przyczyny fizjologiczne, Zaprzeczenie, jakoby we współczesnych Chinach
LuJ t. LXXV

�242
istniała dysforia w sensie społecznym, jest, według A. i J. Kleinman, "neutralną i bezpieczną pozycją
w kontekście ideologicznym, w którym depresja ma potencjalnie niebezpieczne implikacje
polityczne".
Redaktorzy tomu podkreślają, że biologiczny komponent deprcsji jest ważny i nie można go
pomijać, ale jednocześnie należy pamiętać, że jej wyraz jest kształtowany kulturowo. Depresji nie
można wyjaśnić ani odwołując się wyłącznie do uniwersalnego substratu, ani też jedynie do
specyficznych warunków kulturowych.
Obie przedstawione tutaj prace mogą być interesujące dla antropologów zajmujących się
medycyną i psychologią, dla psychologów i psychiatrów wykraczających poza granice własnej
kultury. Obie książki stanowią poważny wkład do antropologii medycznej i psychiatrii międzykulturowej. Znaczące jest, że obie ukazały się w tym samym czasie, w kulminacyjnym okresie dyskusji
nad ograniczeniami i możliwościami psychiatrii transkulturowej. Autorzy jednej i drugiej pozycji
zajmują przy tym zbliżone stanowisko w stosunku do omawianych problemów.
Dodać trzeba, że książki te ukazały się w ramach dwóch ważnych serii prezentujących
dorobek z zakresu antropologii medycznej: pierwsza w serii Culture, Illness and Healing (pod
redakcją A. Kleinmana), druga w serii Comparative Studies of Health Systems and Medical Care
(pod red. C. Leslie).
Danuta

Włodzimierz
1990, ss. 157.

Piątkowski,

Spotkania

z inną medycyną,

Wydawnictwo

Penkala-Gawęda

Lubelskie, Lubiin

Omawiana książka zainteresuje na pewno badaczy zajmujących się problematyką z zakresu
antropologii medycznej i socjologii medycyny. Adresowana jest ona również do szerszego kręgu
czytelników, dzięki jasnemu, przystępnemu wykładowi i przejrzystej, nie przeładowanej przypisami, formie.
Medycyna komplementarna (inaczej: alternatywna, niekonwencjonalna, nieoficjalna) cieszy się
obecnie dużym powodzeniem, tak w Polsce, jak i w innych krajach. Pozostaje jednak, szczególnie
u nas, słabo zbadana. Istnieje stosunkowo obszerna, choć w większości przyczynkarska, literatura
etnograficzna na temat lecznictwa ludowego, zwłaszcza z końca XIX i początku XX wieku. Brakuje
natomiast opracowań dotyczących współczesnych niekonwencjonalnych
praktyk leczniczych nie
ludowego pochodzenia. Zainteresowany czytelnik może znaleźć książki, broszury, liczne czasopisma zawierające praktyczne porady na temat stosowania takich czy innych metod medycyny
niekonwencjonalnej,
adresy bioenergoterapeutów
czy zielarzy, bądź też informacje samych
praktyków owej "innej medycyny" o ich sposobach terapii. Trudno jednak napotkać prace, które
przedstawiałyby medycynę komplementarną
jako specyficzne zjawisko kulturowe, próbowały
wyjaśnić przyczyny jej popularności; brakuje prac zarówno stricte naukowych, jak i popularnonaukowych, które pozwoliłyby tzw. "szaremu czytelnikowi", zasypywancmu wiadomościami
o rozmaitych cudotwórcach, spojrzeć z pewnego dystansu na te zjawiska.
Książkę W. Piątkowskiego można uznać za pierwszą poważną pozycję próbującą choć po
części wypełnić tę lukę. Autor jest socjologiem medycyny, interesuje się lecznictwem niekonwencjonalnymjuż od dłuższego czasu, opublikował szereg opracowań na ten temat (artykuły, książeczki
z serii "Nauka dla Wszystkich").
Prezentowana książka omawia systematycznie różne formy "innej medycyny" w Polsce,
w przekroju historycznym (choć autor podaje również porównawcze dane dotyczące niekonwencjonalnego lecznictwa w krajach zachodnioeuropejskich). Szczególnie warta podkreślenia jest próba
uporządkowania bardzo dotąd nieustabilizowanej terminologii, zawarta w rozdziale pierwszym.

�243
Kolejne cztery rozdziały pracy poświęcone są: "lecznictwu niemedycznemu" w Polsce od "okresu
pierwotnego" do końca wieku XIX, charakterystyce nieprofesjonalnych terapeutów tego okresu,
niekonwencjonalnym mctodom Icczenia w XX wieku i terapeutom XX-wiecznym, z uwzględnieniem współczesnych healerów. Następny rozdział przedstawia wyniki wstępnych badałl
socjologicznych i psychologicznych nad samolecznictwem, lecznictwem ludowym oraz praktykami
uzdrowicieli (przede wszystkim Clive'a Harrisa). Kolejny, krótki rozdział daje porównawczy zarys
sytuacji lecznictwa niekonwencjonalnego w Europie Zachodniej. W końcowej części pracy autor
omawia podstawowe cechy niektórych, wybranych metod niekonwencjonalnego
leczenia, m.in.
akupunktury, chiropraktyki i osteopatii, mesmeryzmu, homeopatii, naturopatii, ziołolecznictwa.
Książka zaopatrzona jest w tabelę systematyzującą w przejrzystej formie cechy poszczególnych
wyróżnionych przez autora rodzajów "lecznictwa niemedycznego", w zestaw fotografii, bibliografię
oraz krótkie streszczenie w języku angielskim.
W. Piątkowski proponuje na określenie omawianego zakresu zagadnień termin: "lecznictwo
niemedyczne". Przeciwstawia się stosowaniu terminu "medycyna", twierdząc, że takie cechy
medycyny naukowej, jak rozbudowana wiedza oparta głównie na eksperymencie, doskonalenie
teorii, ciągła weryfikacja metod i technik, odróżniają jakościowo medycynę od "lecznictwa
niemedycznego". Sam jednak zwraca uwagę, że niemożliwe jest wyznaczenie ścisłej granicy między
nimi, że "na różnych etapach (... ) rozwoju nauk medycznych przedstawiciele nauki i sztuki
lekarskiej (... ) arbitralnie wyznaczali linię podziału między tym, co jest medycyną (nauką), a co
medycyną nie jest" (s. 16). Zmienność historyczna zakresu medycyny naukowej przejawia się
również obecnie w postępującej akceptacji niektórych środków (zwłaszcza roślinnych) medycyny
ludowej a nawet całych gałęzi terapii niekonwencjonalnych,
czego najlepszym przykładem jest
akupunktura. Coraz silniejsza jest w środowisku medycznym tendencja do zacierania przedziałów
między medycyną naukową i praktykami niekonwencjonalnymi (nurt "medycyny naturalnej" czy
"holistycznej"), wydaje się więc, że nic ma potrzeby tak rygorystycznego oddzielania terminologicznego tych dziedzin. Tym bardziej nie jest to uzasadnione z punktu widzenia etnologa, który nie
rezygnuje przecież z używania terminów "prawo ludowe" czy ,.ekonomia społeczeństw pierwotnych", choć zdaje sobie sprawę z jakościowych różnic między prawem czy ekonomią w różnych
typach społeczeństw. Dodatkowym argumentem może tu być uzus językowy.
Człon drugi proponowanego
przez autora terminu wydaje się niezręczny. Występuje tu
podwójna negacja - omówiona wyżej negacja użycia terminu medycyna w stosunku do dziedziny
praktyk niekonwencjonalnych zostaje wzmocniona przez wprowadzenie przymiotnika "niemedyczne". To dodatkowe, a niepotrzebne już chyba "obwarowanie" wynika zapewne z rygorystycznej
postawy autora. Proponowałabym raczej określenie: medycyna (lub, jak chciałby autor, lecznictwo)
komplementarna, wskazujące na uzupełniający jej charakter w stosunku do medycyny oficjalnej.
W. Piątkowski pisze (s. 115), że być może w przyszłości "pojawi się potrzeba wprowadzenia
nowego pojęcia «lecznictwo komplementarne»" w miejsce terminu "Iecznictwo niemedyczne", ale
wymaga to głębokich zmian w świadomości zdrowotnej i systemie opieki medycznej. Uważam, że
już obecnie uprawnione jest nazywanie tej "innej" medycyny komplementarną, bo chociaż nie jest
nią zapewne z punktu widzenia większości przedstawicieli medycyny oficjalnej, to dla pacjentów
stanowi właśnie uzupełnienie leczenia w placówkach służby zdrowia.
Posługując się jako kryterium klasyfikacji cechami terapeutów i stosowanych przez nich
terapii (s. 18), autor wyróżnił trzy formy czy rodzaje "Iecznictwa niemedycznego" : samolecznictwo,
lecznictwo ludowe i praktyki lecznicze uzdrowicieli. Podział ten, którego punkt wyjścia jest typowo
socjologiczny, skupiający się na zachowaniach, ma jednak pewne słabości, szczególnie w odniesieniu do lecznictwa ludowego. To ostatnie zostało oddzielone od samolecznictwa. Tymczasem
samolecznictwo stanowi ważną część lecznictwa ludowego, którego nie można ograniczać tylko do
l)raktyk nieprofesjonalnych terapeutów, takich jak tradycyjne akuszerki - "babki", owczarze
kowale, znachorzy. Trzeci z wyróżnionych przez autora członów, obejmujący m.in. bioenergoterapię, radiestezję, polarity, irydoskopię, homcopatię, nastręcza szczególnych trudności ter-

�244
minologicznych. W. Piątkowski proponuje opisowe określenie: "praktyki lecznicze uzdrowicieli".
Jednak poszczególne dziedziny tego rodzaju lecznictwa obejmują nic tylko praktyki, ale i towarzyszącą im wiedzę. Ponadto pokrewne wymienionym wyżej terapiom są pewne praktyki samolecznicze (i profilaktyczne), takie jak akupresura czy relleksoterapia, ćwiczenia zdrowotne, dietetyka
(np. makrobiotyka,
wegetarianizm). Można by się zastanowić nad zastosowaniem do tego
szerokiego kompleksu zjawisk terminu "medycyna nieortodoksyjna". Wskazuje on na niezgodność
z doktryną medycyny oficjalnej, a jednocześnie pewne poczucie więzi z nią.
Przyjęty układ książki powoduje, że występują w niej niekiedy powtórzenia. Wynikają one
częściowo z wydzielenia osobnych rozdziałów poświęconych rozwojowi "lecznictwa niemedycznego" i nieprofesjonałnym
terapeutom. Stąd np. w ostatniej części rozdziału 5. poświęconej
healerom powtarzają się pewne wiadomości z rozdziału 4. Ponadto rozdział 8. wydaje się jakby
"doczepiony". Autor pisze, że poda w nim informacje o niektórych niekonwencjonalnych
praktykach, których założeń nie przedstawił poprzednio. Tymczasem informacje np. o chiropraktyce i osteopatii, mesmeryzmie, homeopatii czy naturopatii zostały jUi: dość szeroko zaprezentowane w końcowej partii rozdziału 3., gdzie mowa o dziewiętnastowiecznych
uzdrowicielach.
Prawdopodobnie lepszym wyjściem byłoby zamieszczenie, zamiast ostatniego, 8. rozdziału, aneksu
zawierającego charakterystykę poszczególnych terapii komplementarnych.
Wspomnijmy jeszcze, że dla etnologa nieuzasadnione jest ujmowanie w cudzysłów słowa
wiedza w kontekście lecznictwa łudowego. Takie traktowanie wiedzy ludowej wynika z przyjętej
przez autora perspektywy biomedycznej; w tym ujęciu tylko zbiór twierdzeń naukowych zasługuje
na miano wiedzy (bez cudzysłowu).
Wszystkie te uwagi, dotyczące przede wszystkim tak dyskusyjnych spraw terminologicznych,
nie podważają wartości pracy, którą można uznać za pionierską próbę usystematyzowania
wiadomości o różnorodnych dziedzinach łecznictwa niekonwencjonalnego.
Słuszne jest łączne
ujęcie przez autora lecznictwa łudowego i praktyk uzdrowicieli jako różnych form "innej"
medycyny, tym bardziej, że współcześnie ich wzajemne oddziaływanie jest bardzo silne. Cenne jest
(choć z konieczności skrótowe) historyczne potraktowanie tematu, tak rzadkie w pracach pisanych
przez socjologów. Autor przytacza interesujące wyniki pilotażowych badań, zastanawia się nad
czynnikami wpływającymi na popularność praktyk nickonwencjonalnych.
Wskazuje m.in. na
znaczenie "potrzeb ekspresywnych", dobrze zaspokajanych przez znachorów i healerów. Zwraca
uwagę na ważne kwestie etyczne związane z badaniem problemów tak ściśle związanych ze
zdrowiem i życiem człowieka. Podkreśla także szersze społeczne znaczenie dalszych, pogłębionych
badań nad omawianym zespołem zagadnień i konieczność interdyscyplinarnej współpracy w tym
zakresie. Książkę można zatem polecić przedstawicielom
nauk społecznych a także nauk
medycznych zainteresowanym problemami medycyny komplementarnej.
Danuta Penkala-Gawfcka

Mirosława Drozd - Pi a sec k a, Ziemia w społeczności wiejskiej. Studium
wo-wschodniego Mazowsza (koniec XłX i XX wiek), Warszawa 1991, ss. 178.

wsi południo-

Zacznę od stwierdzenia, że jest to książka niezwykle interesująca i wypełnia wyraźną lukę
w opracowaniach problemu. Autorka pracę tę poświęca tematyce nie często podejmowanej przez
współczesną etnografię - stosunkowi do ziemi i jego przemianom wśród mieszkańców wsi, i to
w szerokiej perspektywie historycznej, wybierając jako obszar egzemplifikacji południowo-wschodnie Mazowsze (choć może bardziej precyzyjnie można określić teren ten jako dorzecze Świdra).
Ukazanie historycznych przeobrażeń stosunku chłopa do ziemi wymaga sięgnięcia do
podstawowego aktu prawnego jakim było w XIX wieku uwłaszczenie (dla b. zaboru rosyj-

�245
skiego r. 1864). Tak więc dla przełomu XIX/XX wieku autorka konstruuje model tradycyjny,
określając go nominalnym, wykorzystując w tym celu źródła historyczne i bardzo liczne, ogólne
opracowania tematu (Fr. Bujak, 1. Chałasiński, SI. Czarnowski, K. Dobrowolski) oraz pamiętniki
chłopskie (J. Słomka). Tak skonstruowany model agrocentryczny odpowiada obrazowi wsi polskiej
końca XIX i pocz. XX wieku. W tym czasie, ledwo uzyskana aktem uwłaszczeniowym ziemia,
stanowi podstawowy element strukturotwórczy
chłopskiego systemu społeczno-ekonomicznego
i kulturowego.
Można wyróżnić kilka aspektów porządkujących stosunek chłopa do ziemi: ziemia jako
warsztat pracy, ziemia jako podstawa utrzymania rodziny chłopskiej, ziemia jako podstawa
prestiżu i statusu społecznego.
Po wyodrębnieniu istotnych etapów przełomowych w procesie zmian, autorka konstruuje
odpowiednie dla danych okresów modele (w oparciu o literaturę: Br. Jaworska, K. Dobrowolski,
E. Jagiello-Łysiowa, J. Turowski, R. Turski, Pamiętniki Młodego Pokolenia Chłopów itp.).
Przedstawione pytania badawcze dotyczą motywacji i uwarunkowań zachodzących przeobrażeń. Najważniejsze, mające charakter ogólny, to pytanie o zmiany stosunku chłopów do ziemi
jako własności i warsztatu. Następne pytania są już uszczegółowiające. Dotyczą one: roli podłoża
historycznego, aktów normatywnych, czynników instrumentalnych
(ustawy państwowe) oraz
rynku pracy w regionie. Ważne pytanie dotyczy wartości przypisywanych ziemi w sytuacjach
konniktowych.
We wstępie autorka wyróżnia również i charakteryzuje czynniki, mające pomóc w interpretacji zmieniającego się stosunku do ziemi. Jest to charakterystyka społeczności lokalnych i rodzin
(rodzaj stosunków i więzi rodzinnych i sąsiedzkich, struktura społeczno-gospodarcza,
charakter
gospodarki, stopień jej mechanizacji, plany inwestycyjne, możliwości pracy poza gospodarką,
sposób przejęcia ziemi, stosunek do komasacji itp.).
Charakteryzując warsztat badawczy autorki trzeba podkreślić jego wielostronność. Analiza
tego prawie półtorawiekowego okresu oparta została na wielorakich żródłach. Mamy tu więc do
czynienia ze źródłami historycznymi (nadania uwłaszczeniowe, zapisy katastralne, księgi sądowe
itp.), opracowaniami dotyczącymi tematu badań, jak wreszcie badaniami terenowymi (źródło
wywołane) - typowym narzędziem etnografa.
Autorka skupia swą uwagę, jak pisałam, na Mazowszu. Szczegółowa egzemplifikacja
materiałem terenowym odnosi się do 3 wsi (Woli Duckiej, Woli Karczewskiej, Woli Suwczyńskiej),
a badania przeprowadzono tam dwukrotnie - w latach 1968-73 i w roku 1988. Wybór terenu
uzasadnia zachowanie się na nim wielu elementów tradycyjnej kultury ludowej.
Przedstawiona praca składa się ze wstępu (uzasadnienie tematu, pytania badawcze, definicje
używanych pojęć i terminów, charakterystyka
warsztatu badawczego, źródeł itp.) oraz 4 rozdziałów. I rozdział ma jeszcze charakter warsztatowy i zawiera charakterystykę regionu i badanych
wsi (interesujące tabele). Rozdział II-IV to analiza poszczególnych aspektów stosunku do ziemi
i ich przeobrażeń: II - ziemia jako warsztat pracy, a więc podstawa utrzymania, III - ziemia jako
własność, oraz IV - stosunek do ziemi jako warsztatu pracy i własności w warunkach
konniktowych. Pracę zamyka zakończenie, wykaz źródeł i literatury.
W zakończeniu, po szczegółowej analizie, autorka zwraca uwagę na istotny współcześnie,
w stosunku do ziemi, czynnik dwuzawodowości oraz wzrost postawy pragmatycznej. Podkreśla
również wielofunkcyjny charakter ziemi jako wartości (ekonomiczny, społeczno-prestiżowy).
Uważa, że kierunek przemian moźna określić: ziemia warsztat - ziemia własność. Wydaje się przy
tym, że ziemia nie traci na wartości autotelicznej, przedmiotowej gdy jest podstawą utrzymania
i warsztatem pracy. Gdy ulega zmianie wartość ziemi pozostaje jako własność (poczucie
posiadania). Inne też jest poczucie wartości u migrantów ze wsi, a inne u pozostających na
gospodarstwie.
W tej interesującej pracy autorka nie ustrzegła się szeregu drobnych usterek i niedociągnięć.
Można np. zastanawiać się nad stopniem szczegółowości postawionych na wstępie pytań: Pyta-

�246
nie 1. jest ogólne i brzmi jak cel pracy, a pozostałe są bardzo szczegółowe. Przy omówieniu pojęć
i terminów "do jednego worka" wrzucono takie pojęcia i kategorie badawcze, jak "wartość" czy
"postawa" oraz terminy potoczne "przywódcy", "zwolennicy partii X" (tych dwu ostatnich wydaje
się, że wcale nie trzeba objaśniać). Może też wydawać się zbyt dużym przeskokiem omówienie
ogólnej sytuacji pouwłaszczeniowej w całej Polsce, na całym Mazowszu i przeskok do opisywanych
wsi (np. s. 117). Również przy niektórych opisach szczegółowych, ilustrowanych liczbami (np.
procesy o ziemię), brak porównania tych wielkości z ogólną sytuacją. Niezbyt też są dla mnie jasne
schematy 2 - 4, ilustrujące postawy w konkretnej sytuacji konfliktowej. Są to jednak wszystko
sprawy bardzo drobne.
Praca jest niezwykle ciekawa, a cel jej: wskazanie na przemiany w stosunku chłopa do ziemi
jako warsztatu i własności - a więc jednej z podstawowych wartości w tradycyjnej kulturze
chłopskiej, i to w szerokim ujęciu historycznym
pozwala lepiej poznać uwarunkowanie
tradycyjnej kultury ludowej Mazowsza.
Anna Szyfer

Dobrosława Wężowicz-Ziółkowska,
Miłość ludowa. Wzory mi/o,vci wie.i:niaczej
pieśni ludowej XV/II-XX
wieku, PTL, Wrocław 1991, ss. 206, il.

w

polskiej

Omawiana książka stanowi spopularyzowaną wersję rozprawy doktorskiej autorki; pominięto więc w niej szersze rozważania nad warsztatowymi aspektami analizy i jcj teoretyczno metodologicznymi podstawami. Nie umniejsza to jednak znaczncj wartości poznawczej publikacji,
podejmującej intrygujące i w niepełnym dotychczas stopniu rozpoznane, zagadnienie oblicza
ludowej miłości - tu ukazanej nie przez pryzmat rzeczywistych zachowań chłopskich partnerów, ale bohaterów folkloru - ludowej pieśni. Praca jest oparta na bardzo solidnych podstawach - reprezentatywnej i obszernej próbie tekstów folklorystycznych zarówno drukowanych, jak
i rękopiśmiennych, historycznych i współczesnych, pochodzących z polskiego obszaru etnograficznego.
Właściwie aż po lata 60. XX wieku pieśń miłosna nie stanowiła szczególnego obszaru
zainteresowań folklorystów i etnografów polskich, choć zarejestrowano jej bogate zasoby. Nie
w całości była udostępniana przez publikacje, czasem "poprawiana". Cenzury i autocenzury
obyczajowej nie ustrzegł się i O. Kolberg, a Komisja Antropologiczna Krakowskiej AU, co można
tu przypomnieć, postanowiła w 1884 roku nie drukować utworów "wyraźnie sprośnych". Nad
wizją ludowej miłości zaciążyła zwłaszcza romantyczna koncepcja miłości sielankowej i sentymentalnej oraz mit chłopa - oracza, strażnika narodowych wartości. Obsceniczność niektórych
tekstów traktowano bądź jako przejaw rubaszności chłopskiego humoru, bądź upadku obyczajów.
Do zasadniczego przełomu w wiedzy na temat ludowego erotyku i przedstawianych przez
niego cech ludowej miłości, demitologizacji funkcjonujących w tym zakresie stereotypów, przyczyniły się głównie dopiero prace współczesnych badaczy, przedc wszystkim Cz. Hernasa,
odkrywcy staropolskich pieśni miłosnych oraz wnikliwe analizy J. Bartmińskiego. Podobnie jak
ten ostatni, drogą strukturalnego oglądu ludowej pieśni miłosnej, podąża też autorka Mi/ości
ludowej. Omówiwszy w rozdziale pierwszym, w sposób syntetyczny, dotychczasowy dorobek
badawczy nad podjętym zagadnieniem, w czterech kolejnych zajmuje się głównym wątkiem swych
rozważań - próbą rekonstrukcji wzorów miłości wieśniaczej zawartych w polskiej pieśni ludowej.
Spośród wszystkich gatunków folkloru słownego właśnie w pieśni temat miłosny pojawia się
najczęściej, jest jej głównym motywem. Traktując zbiór wszystkich ludowych pieśni miłosnych (z
wyłączeniem, uwikłanych w rytualny kontekst, pieśni obrzędowych) jako jeden wielki tekst
o miłości D. Wężowicz-Ziółkowska
poddaje go badaniu morfologicznemu. Jego celem jest

�247
odkrycie struktury paradygmatycznej
systemu określającego zachowania partnerów miłości
w świecie pieśniowym; zgodnie z inspiracjami Proppowskimi elementem podstawowym analizy są
funkcje postaci działających, a więc przede wszystkim ludowego kochanka i kochanki.
Autorkę interesuje zarówno miłość przedmałżeńska, jak i małżeńska, obrazowana przez pieśni
epickie i liryczne, a także cechy ludowego seksualizmu w świetle pieśni obscenicznej. Wśród
wielości tekstów prezentujących różne psychofizyczne i psychospołeczne zachowania bohaterów
pieśni w sytuacjach miłosnych (nie zawsze chyba właściwie sklasyfikowanych, pieśń o wdowie ze
s. 73 to pieśń o miłości małżeńskiej) wyodrębnia dwanaście funkcjonalnych wzorów miłości. Są to
wzory miłości: występnej, wymuszonej, nieszczęśliwej, nie odwzajemnionej, niestałej - zdradliwej,
wielkiej - tragicznej, wypróbowanej, spełnionej, wolnej - zmysłowej, cudzołożnej, ze starym
małżonkiem i ze złym partnerem. Tworzą one zbiór zamknięty, określający pełny zespół
schematów działań uczestników miłości w sferze ludowej pieśni; chyba najbardziej charakterystyczny jest tu fakt, iż w miłości małżeńskiej są eksponowane jedynie trzy ostatnie wzory zachowań.
Równocześnie poszczególne wzory w niewielkim stopniu są powiązane ze zróżnicowaniem
gatunkowym pieśni (mało zresztą dotąd uporządkowanym)
- taka ścisła zależność dotyczy
właściwie tylko ballady, ukazującej miłość występną. Stąd zawarta w pracy interesująca sugestia
wykorzystania wyróżnionych wzorów dla celów samej klasyfikacji miłosnego folkloru pieśniowego,
a także weryfikacji jego ludowego bądż nieludowego pochodzenia (skoro struktura morfologiczna
pieśni ludowej ma cechy specyficzne).
W każdym z wzorów inny jest krąg akcji w jaki uwikłani są ludowi kochankowie, inny jest też
ich wzajemny podział kompetencji. W "Podsumowaniu"
zawarta jest więc próba typologii
występujących w pieśni głównych bohaterów, stanowiąca istotne uzupełnienie wcześniej dokonanych ustaleń. Te dotyczą także zagadnienia oblicza ludowego seksualizmu, przede wszystkim zaś
języka (kodu) jakim folklor wyraża akt miłosnego spełnienia. Środkiem jest najczęściej metafora,
wykorzystująca osiem rodzajów skojarzeń: z pracami rolnymi, gospodarskimi, rzemieślniczymi,
zbieraniem owoców, tańcem i grą, jedzeniem, niszczeniem odzieży oraz kaleczeniem ciała (można je
sprowadzić do dwóch: kreacji i destrukcji). Bogata jest również stosowana w obscenach symbolika
męskiego i żeńskiego, nie brak w nich też wskazań na temat zasad postępowania w miłości,
swoistego kodeksu seksualnego.
Przedmiotem Milo,~ci ludowej jest wiedza jaką dostarcza o niej pieśniowy foklor. Ludowe
pieśni nie są wprawdzie tylko literackim tekstem, a ich treści czy przesłania jedynie zespołem
wyobrażeń na temat miłości w kulturze chłopskiej, bowiem sięgają do sfery rzeczywistych
przekonań i praktyk, to wykorzystując jeden, specyficzny typ źródeł trudno orzec o sile tego
związku. To zastrzeżenie często podnosi autorka, podkreślając, iż jej celem nie jest przedstawienie
obrazu realistycznego. Rezygnując z konfrontacji z innymi źródłami (materiał etnograficzny jest
dotąd słabo opracowany) stara się równocześnie o pewne uogólnienia. Na niektóre cechy ludowej
miłości ujawnione w analizie folklorystycznej warto zwrócić uwagę.
Wyodrębnione i zanalizowane wzory miłości wieśniaczej odsłaniają znacznie szersze niż na
ogół przyjmowano spektrum emocjonalnych doznań, zachowań i postaw ludowych kochanków.
Miłość w kulturze chłopskiej nie jawi się jednowymiarowo, nie jest jednoznacznie poddana jakimś
nadrzędnym normom całkowitego liberalizmu czy ścisłego rygoryzmu. Bliska naturze, nie opiera
się wyłącznie na zaspokajaniu biologicznych popędów, ale też niewiele tu miejsca na respektowanie
zasad etyki chrześcijańskiej. Wyróżnione wzory nie tworzą jakiegoś jednego kontinuum, jest tu
miejsce i na miłość skrępowaną okolicznościami i w pełni wyzwoloną, spełnioną i nie spełnioną,
odwzajemnioną i nie odwzajemnioną, wypróbowaną i przypadkową, trwałą i niestałą, wreszcie
przedmałżeńską, małżeńską i pozamałżeńską. Folklor nie eksponuje jednak w równym stopniu
wszystkich właściwych mu rodzajów miłości; godna pieśni (to już chyba kwestia dramaturgii
i poetyki) jest przede wszystkim miłość w ten czy inny sposób nieszczęśliwa (wzór miłości
nieszczęśliwej, występnej, wymuszonej, nie odwzajemnionej, zdradliwej, tragicznej, ze starym i złym
partnerem; świadczy o tym także statystyczna popularność wątków).

�248
Miłość przedmałżeIlska i małżeIlska to dwie różne jakościowo kategorie. Ta pierwsza jest
miłością kochanków, szczęśliwą lub nieszez~śliwą, ale zawsze zmierzającą do fizycznego połączenia.
Jest skrywana przed otoczeniem, a wyrazem obaw dziewczyny jest leż niepożądana ciąża. Nic musi
prowadzić do trwałości związku, happy endem stosunkowo rzadko stają si;; zresztą zaślubiny
(użyte w analizie szeroko rozumiane pojęcie "wesela" nic jest najtrafniejszym określeniem, bardziej
chodzi tu o utrwalenie związku). Ślub jest jednak idealnym i pożądanym spełnieniem miłości
(wyraźna rozbieżność mi~dzy normą a wzorem). Miłość ujęta w ramy instytucjonalne zrywa więzi
typu kochankowie. MałżeIlstwo to związek erotyczny, ale jednoczcśnic daleki od zasad zgodnego
i szczęśliwego współżycia, partnerskiego układu ról.
Miłość ludowa to przede wszystkim miłość cielesna, nie uwzględniająca (1) funkcji prokreacji.
jakby samospełniająca się poprzez erotyczny kontakt. Prawic obce jcst jcj uczucie platoniczne, jest
silnie zmysłowa i konkretna, najczęściej oparta na stosunkowo szybkim uzyskaniu wzajemności ze
strony partnera; aktywność kochanka spotyka się tu I. współdziałaniem kochanki. Agresywność to
forma zachowania niekiedy dozwolona, choć nie wartościowana pozytywnie. Seks jest podporządkowany prawom natury. ale jest sprawą intymną. Miłość wieśniacza pomimo artykułowania
szeregu norm (zwłaszcza zakaz kazirodztwa i skalania zbrodni,!) odsłania też liczne rozbieżności
między nimi a rzeczywistymi zachowaniami (miłość wymuszona, cudzołożna, wbrew woli rodziny).
W gruncie rzeczy słabo wpisuje si~ w środowiskowe tło (przyczyną rozdzielenia kochanków są
częściej czynniki pozaspołeczne niż społeczne). Akcentuje równocześnie dość wyraźnie podział
partnerskich ról; mężczyzna jest stroną bardziej aktywną w działaniu o podlożu erotycznym, mniej
skrępowaną zobowiązaniami i społecznymi konwenansami, w małżeIlstwie jest osobą dominującą.
podporządkowany
żonie staje się obiektem drwin.
Folklorystyczna praca D. Wężowicz-Ziółkowskiej rozszerza naszą wiedzę o świecie erotyki
w kulturze chłopskiej, jest ważnym uzupełnieniem dotychczasowych dokonaIl badawczych na ten
temat, pora na liczniejsze, pogłębione studia etnologiczne, weryfik ujące zwłaszcza stereotyp
ascetycznego zachowania młodzieży wiejskiej w okresie przedmałżeIlskim (nic tylko na Podhalu).
Jacek

Studia

nad rybołówstwem

w Polsce,

Bednarski

ToruIl 1991, ss. 187, streszczenie w języku angielskim.

Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu wydał w serii "Rozprawy" pracę zbiorową SlUdia
w Polsce, przygotowaną przez Zakład Etnografii tejźe Uczelni. Tom zadedykowany został przez jego autorów profesor Marii Znamierowskiej-Prufferowej
w sześćdziesięciolecie
Jej pracy naukowej'. Dedykacja, dobór autorów i treść pracy są ściśle ze sobą powiązane.
Większość artykułów została bowiem napisana przez członków interdyscyplinarnego Zespołu do
Badania Rybołówstwa Tradycyjnego i Ochrony Jego Zabytków KNE PAN, założonego pod
koniec lat siedemdziesiątych i kierowanego do roku 1990 przez adresatkę dedykacji. Jednym
z najważniejszych celów Zespołu, grupującego obok etnografów, archeologów, językoznawców.
historyków także przedstawicieli nauk technicznych i biologicznych, jest ułatwienie jego członkom
wzajemnej wymiany doświadczeń, umożliwienie szerszego, bardziej "humanistycznego" spojrzenia
na rybołówstwo, wykraczającego poza ramy uprawianych przez nich dyscyplin nauki.
Prezentowany tom, opatrzony wstępem przez Teresę Karwicką, zawiera artykuły:
- Mariana Rulcwicza, stawiającego na podstawie analizy bogatego materiału wykopaliskowego (ponad dwa tysiące obiektów, w tym kilkadziesiąt pływaków do sieci, znakowanych
merkarni), a także pewnych analogii historyczno-etnograficznych,
hipotezę o pojawieniu si~ już
nad rybołówstwem

, Adresatka

dedykacji

zmarla dwa lata po tym jubileuszu.

w roku

1990.

�249
okresie X-XIII wieku zalążków pomorskich maszoperii rybackich. (Nie negując toku rozumowania autora, należy jcdnak do jego hipotezy podejść bardzo ostrożnie - wnioskowanie o faktach
społecznych na podstawic materiału archcologicznego i domniemanych analogiach z późniejszych
wieków jest zawszc niczmiernie ryzykowne);
- Jadwigi Kucharskiej, przcprowadzającej porównawczą analizę dynamicznych elementów
w strukturach tradycyjnych zespołów połowowych rybaków kaszubskich (maszoperiach) i podobnych organizacjach w Finlandii;
- Jerzego Litwina, przcdstawiającego
zmiany w konstrukcji śródlądowych, dłubanych
i klepkowych łodzi kaszubskich, ze szczególnym uwzględnieniem bardzo rzadkiej w Europie
budowy dna z desck układanych poprzccznie, charakterystycznej dla środkowej części Pojezierza
Kaszubskicgo, a spotykancj również nad Wisłoką i na Łużycach (autor sugeruje niezależne
powstanic tcj konstrukcji w każdym zc wskazanych rejonów);
- Aleksandra Celarka, omawiającego budowę barkasów z Zalewu Wiślanego, sposoby
żeglowania na nich i prowadzenia połowów; przedstawiającego próby rozprzestrzenienia
tych
łodzi na Zatokę Pucką i Zalew Szczeciński, zwracającego przy tym uwagę na kontekst etniczny
zjawiska (Prusowie, Niemcy, Polacy) - artykuł, podobnie jak poprzedni, zaopatrzony w dobrze
dobrane i czytelne rysunki;
Wacława Odyńca, komentującego "Obrót XV" szesnastowiecznego poematu Tomasza
Bielawskiego jako żródło historyczne do badań nad rybołówstwem Prus Królewskich;
- Aleksandra Nyrka, pokazującego w kontekście historyczno-geograficznym (zmiany politycznc i społcczne, rozwój nauki) proccs przechodzenia na dzicwiętnastowiecznym Śląsku od chowu
do hodowli ryb stawowych;
"
- Wojciecha Olszewskiego, analizującego genezę łowienia przez wędkarzy polskich na
sztuczne przynęty (błystki "Ietnie" i pod lodowe, sztuczne muchy);
- Janusza Zauchy, wskazującego na konieczność i możliwości zwiększenia selektywności
poszczególnych grup narzędzi używanych we współczesnym polskim rybołówstwie morskim,
w świetle aktualnic prowadzonych badań naukowych;
- Zygmunta Kłodnickiego, analizującego treść i zakres wiedzy polskich rybaków śródlądowych o życiu ryb, jej zróżnicowanie w poszczególnych grupach łowiących i wpływ na
stosowane mctody połowu;
- Janusza Sługockiego, zestawiającego w krótkim, zwartym rysie fakty z zakresu polskiego
prawa o rybołówstwie od średniowiecza do czasów współczesnych;
Kazimierza Siudzińskiego, przedstawiającego
historię polskich badań oceanograficzno-biologicznych od roku 1500 do czasów współczesnych. (Ta, największa objętościowo praca
tomu, jest ze względu na obszerność tematu bardzo syntetyczna, ale i dokładna - wskazuje na
najważniejsze nazwiska, instytucje, tematy i osiągnięcia badawcze);
- Anny Kowalskicj i Jerzcgo Maciejewskiego, omawiających założenia dialektologiczne
i leksykograficznc, przygotowywanego przez wymieniony na wstępie Zespół, słownika rybołówstwa
tradycyjncgo w Polsce.
Autorzy Studiów ... są przedstawicielami wielu dyscyplin naukowych (etnografii, archeologii,
historii, prawa, językoznawstwa, nautologii, technologii rybołówstwa przemysłowego). Ich prace
prezcntują zróżnicowane podejście badawczc, niejednakowy poziom ogólności, znaczny rozrzut
tcmatyczny i czasowy. Z tych właśnie powodów o układzie tomu (nie stanowiącego zwartej całości)
przesądziły nic względy merytoryczne, a alfabetyczny układ nazwisk autorów. To z pewnością
najsłabsza strona Studiów .... Trzyletni cykl wydawniczy i kiepski druk zdjęć również nie dodały im
wartości.
Jakie mogą być wobec tego korzyści naukowe z omawianej pracy? Niewątpliwie należy tu
podkrcślić właśnie wielostronne spojrzenie na działalność łowiącego człowieka, uwypuklające
związki między rybołówstwem dawnym a współczesnym (także przemysłowym), ukazujące wielość
zagadnień szczegółowych związanych z omawianą problematyką, wreszcie możliwości zastosowaw

�250
nia różnych rozwiązań metodologicznych. Wskazują przy tym SWl}ia ... na zakres zainteresowań
najaktywniejszych polskich badaczy kulturowych aspektów rybołówstwa. Dotychczasowa współpraca członków Zespołu do Badania Rybołówstwa Tradycyjnego i Ochrony Jego Zabytków,
przybierająca najczęściej formę wzajemnej wymiany doświadczeń, zdaje się potwierdzać potrzebę
takich interdyscyplinarnych
prac.
Zgodnie z wymaganiami wydawcy, wszystkie artykuły to prace oryginalne, napisane specjalnie
do tego tomu. Niemal wszystkie wnoszą nowe ustalenia badawcze lub interpretacyjne. Wartość
pozostałych zaś (zarys historii polskiego prawa o rybołówstwie i polskich badań oceanograficzno-biologicznych) tkwi głównie w syntetycznym ujęciu tematów, których poznanie wymagało
dotąd studiowania wielu rozproszonych żródel.
Te cechy powinny uczynić Studia ... istotną pomocą naukową dla badających problemy
związane z polskim rybołówstwem, nie tylko humanistów.
Wojciech Olszewski

Władysław M a t l akow sk i, Wspomnienia z życia przeszlego i teraźniejszego (/850-1895),
Z rękopisu do druku przygotował, przedmową i komentarzem opatrzył Janusz Kapuścik, Zakład
Naukowy im. Ossolińskich, Wrocław-Warszawa-Kraków
1991, ss. 504, il.
Wydawnictwo im. Ossolińskich nawet w obecnych, tak trudnych dla ambitnej książki czasach,
nie zapomina - i chwała mu za to - o licznych miłośnikach pamiętnikarstwa polskiego. Wcale
już bogata seria wspomnień i pamiętników wybitnych postaci życia społecznego i kultury z XIX
i XX wieku rozszerzona została o dzieło Władysława Matlakowskiego, głośnego niegdyś chirurga
warszawskiego, badaczowi kultury bardziej jednak znanego z takich opracowań, jak Budownictwo
ludowe na Podhalu (1892) i Zdobienie i sprzęt ludu polskiego tla Podhalu (rzecz wydana już po
śmierci autora, w 1901 roku). Matlakowski był jednym z twórców i propagatorów tzw. stylu
zakopiańskiego, przyczynil się też walnie do zapoczątkowania w Polsce głębszych studiów nad
sztuką ludową.
Wspomnienia z życia przesz/ego ... mają dość zróżnicowaną treść i formę. Pisane niemal przez
całe, niezbyt zresztą długie życie, notatki, refleksje, wrażenia z podróży, nekrologi przyjaciół
i nauczycieli składają się jednak na całość zwartą i wiele mówiącą o jednym z najwybitniejszych
przedstawicieli polskiej inteligencji w drugiej połowie XIX wieku. Część wspomnień była już
zresztą wcześniej drukowana, całość ukazuje się jednak pierwszy raz, co może nieco dziwić, gdyż
już za życia uchodził Matlakowski za bystrego obserwatora i znakomitego stylistę. Potwierdzają to
zwłaszcza znakomite Wspomnienia z Zakopanego. Niestety, Matlakowski podzielił losy wielu
wybitnych ludzi; po przedwczesnej śmierci na grużlicę zapomniano o nim do lego stopnia, że dziś
przypominać trzeba podstawowe fakty z jego życia i działalności.
Urodził się Władysław Matlakowski w 1850 roku w Warce nad Pilicą w rodzinie dość
zamożnego chłopa, który "mając - pisze we wspomnieniach - włókę ziemi (30 morgów), 3 domki
czteroizbowe w Warce, wynajmowane biedactwu żydowskiemu, i wiatrak, potrafił dać ~ sprzedając krew swoją i pot - uniwersyteckie wykształcenie 4 synom, sam nie mając 7-adnego·'. Istotnie,
rzecz to niebywale rzadka w owych czasach.
MalIakowski był niezwykle zdolnym i pilnym uczniem Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu
Warszawskiego, szybko też po studiach zrobił karierę zawodową. Znany był również jako biegły
lingwista, znał dobrze kilka języków. Część jego podróży zagranicznych, opisanych interesująco
w tomie wspomnień, miała związek z działalnością zawodową. Matlakowski poznaje i wnikliwie
opisuje lekarski świat Paryża i Czech, ale również daje niezwykle frapujące wrażenia z podróży
jachtem po Morzu Śródziemnym (był lekarzem okrętowym), opisuje Gibraltar, Marsylię, Genuę;

�251
na innym miejscu z wielkim znawstwem komentuje zbiory galerii malarstwa w Berlinie. Do
najbardziej wartościowych należą wspomnienia z Ukrainy z lat osiemdziesiątych, krytyczne wobec
zamieszkujących tam Polaków, ukazujące demoralizację, egoizm i brak patriotyzmu szlachty.
W ogóle byl Matlakowski dość ostry w sądach, miał zdecydowane poglądy na sztukę, na życie
spoleczne i moralność, co wyraźnie daje się odczuć w jego wspomnieniach.
Wybitny lekarz, autor wielu wartościowych publikacji zawodowych, subtelny znawca sztuki
plastycznej, był także miłośnikiem literatury. Sam pisywał opowiadania, jego listy mają duże
walory literackie, wspomnienia również plasują się w czołówce tego rodzaju pisarstwa, a największym dokonaniem Matlakowskiego,
uznanym do dziś, jest niezwykle dokladne, filologiczne
tłumaczenie "Hamleta", poprzedzone wstępem - rodzajem komentarza do tego naj sławniejszego
dzieła Szekspira. O tłumaczeniu i krytycznym rozbiorze tekstu wyraził się słynny anglista polski
Władysław Tarnawski, iż jest to "dzieło pomnikowe, dzieło, jakim nie może się pochlubić żaden
z narodów, bardziej od nas oddanych kultowi angielskiego pisarza".
Przyznać trzeba, że nie był Matlakowski postacią tuzinkową, jego osiągnięcia na wielu polach
imponują, jego zdolności zadziwiają (był także utalentowanym rysownikiem i malarzem!), ogrom
pracy wykonanej podczas krótkiego i naznaczonego ciężką chorobą życia oszałamia. Postać to
zaiste renesansowa, wzór pracowitości i samodyscypliny. Można nabawić się kompleksów czytając
i smakując wspomnienia Władysława Matlakowskiego,
lekarza, pisarza, tłumacza, znawcy
i badacza sztuki, a przede wszystkim szlachetnego, uczciwego człowieka i patrioty.
Ryszard

Jan A. Choroszy,

Huculszczyzna

w literaturze

polskiej,

Wrocław

Kantor

1991, ss. 372.

Wszyscy znamy pieśń "Czerwony pas", choć niewielu wie, iż jej autorem jest Józef
Korzeniowski, a właściwy tekst mówi o czerwonym płaszczu i pasie, za którym tkwi broń. Wiemy
też to i owo o Hucułach, przynajmniej tyle, że nie ma dla nich życia poza połoninami, a rzuceni
w doliny giną z tęsknoty. Zapytajmy jednak dziś Polaka, zwłaszcza młodego, gdzie mieszkają owi
Huculi, z jaką to krainą łączymy się emocjonalnie śpiewając przy ognisku wspomnianą pieśń,
a otrzymamy błędną odpowiedź, lub - co nawet bardziej prawdopodobne
- nie otrzymamy
żadnej. No cóż, realne Karpaty Wschodnie odsunęły się w przestrzeń mityczną; nie dla nas szumiał
przez ostatnie pół wieku Prut i Czeremosz, nie dla nas tajemnice i duchy Czarnohory.
A przecież, co przypomina świetna praca Jana A. Choroszy Huculszczyzna
w literaturze
polskiej, nie tak dawno bywało zupełnie inaczej. To właśnie Karpaty Wschodnie wcześniej dały
o sobie znać w naszej literaturze narodowej niż Tatry, choć nie zaowocowało to może taką ilością
dzieł pierwszorzędnych. To górale ruscy a nie tatrzańscy fascynowali w pierwszej kolejności
poetów i ludoznawców. Nie tatrzańscy, a właśnie charnohorscy zbójnicy (opryszkowie) na czele
z legendarnym Doboszem, wyprzedzili w czasie i sławie Janosika. O Karpatach Wschodnich pisali
ich odkrywcy i badacze: Wincenty Pol, Kazimierz Władysław Wójcicki, Żegota Pauli i wielu, wielu
innych, a w Burkucie pito wodę zdrojową i żętycę o dobre pół wieku wcześniej niż na Podhalu.
Życie Hucułów fascynowało romantycznych poetów i nie mniej romantycznych etnografów
(czasem byli to ci sami ludzie!); zdawało się potwierdzać tezę o harmonii dzikiej przyrody
i człowieka, owego "szczęśliwego dzikiego", który żył na łonie natury w zgodzie z naturalną
moralnością. Poglądy zmieniały się jednak, Huculi widziani nie poprzez literacką konwencję jawili
się w nieco innym świetle. Ujrzano nie tylko ich barwny strój, zwyczaje, temperament, lecz także
niski poziom egzystencji, niezbyt budującą moralność, ogólne zapóźnienie cywilizacyjne. Tylko
przyroda Karpat Wschodnich nieodmiennie zachwycała swoją dzikością kolejne pokolenia
badaczy i coraz liczniejszych turystów. Huculszczyznę opiewano wierszem i prozą, malowano

�252
ją, a także - autor o tym nie wspomina, bo to temat sam w sobie - fotografowano i filmowano.
Działania wojenne na Huculszczyżnie w latach 1914-1915, w których wzięła udział Ił Brygada
Legionów, tocząc boje w niebywale trudnych warunkach topograficznych i klimatycznych,
utrwalily obecność tych terenów w świadomości narodowej. Autor nazywa ten proces "oswojeniem
przez sakralizację"; Huculszczyzna pojawia się w poezji legionowej i oczywiście w legionowej
legendzie; szlaki legionowe stały się drogami pielgrzymek. Rzesze turystów i letników z całej Polski
wiązały się z tym regionem patriotycznym zapałcm. Czyż dla Polaka ziemia zroszona polską krwią
nie jest w naturalny sposób własna?
A przecież Huculszczyzna to region zróżnicowany etnicznie i kulturowo. Trzeba jednak
stwierdzić, że konflikty narodowościowe,
w tym silny w II Rzeczpospolitej konflikt polsko-ukraiński, nie doprowadziły na Huculszczyżnie do poważniejszych incydentów. Była to bowiem
wciąż kraina peryferyczna, zapóżniona cywilizacyjnie, zamieszkiwana w większości przez ludność
pochodzenia ruskiego, lecz o słabo skrystalizowanej lub żadnej świadomości narodowej. I choć
Huculszczyzna obecna jest także wyraźnie w literaturze ukraińskicj, o czym autor wspomina, to
sami Huculi trwali mocno przy swej plemiennej odrębności i pasterskiej kulturze, przez co mało
podatni byli na ukraińską agitację narodową.
Co było potem, wiadomo. Usilne wymazywanie z pamięci narodu polskiego wspomnień
o utraconych, a bliskich sercom obszarach, w tym także o Huculszczyźnie; próby wykreślenia
z polskiej literatury niezliczonych dzieł tematycznie związanych z Karpatami Wschodnimi, w tym
dzieł tej klasy, co tetralogia Stanisława Vincenza. Lecz przeszłości nie da się zapomnieć; dzieła
literackie skazać może na zapomnienie jedynie ich mizerna jakość, nie decyzja cenzora. Niebywała
kariera Huculszczyzny i Hucułów w polskiej literaturze jest faktem trwałym, choć ciągłość tej
literackiej tradycji przerwana została w 1939 roku, a później mocno zahamowana Uednakże temat
"huculski" był przecież obecny w literaturze emigracyjnej). O tej tradycji, o jej znaczeniu dla
polskiej kultury pisze 1. A. Choroszy w książce, która stanowi prawdziwe kompendium wiedzy
o przeszłości Karpat Wschodnich, daleko przekraczające ramy studium z historii literatury. Rzecz
zatem do czytania i smakowania, ale także do nauki; to również przewodnik do dalszych lektur
literackich i krajoznawczych.
Ryszard

skim

Leopoldo 1. Bartolome.
Danuta Łukasz, Ryszard Stemplowski,
Misiones
1897-1977, PWN, Warszawa 1991, ss. 277.

Stawianie

Kantor

wargentyń-

W bujnie rozwijających się badaniach tzw. polonijnych, a w istocie etnicznych, jest WCląZ
jeszcze pewna luka, której wypełnienie nie będzie ani łatwe, ani szybkie. Chodzi o wiedzę
o współczesnych zbiorowościach chłopskich o polskiej genezie istniejących w Brazylii i Argentynie.
Podkreślam konieczność ich poznania, określenia obecnego stanu kultury rodzimej, polskiego
języka, emocjonalnej łączności z krajem przodków dlatego zwłaszcza, że brak tego rodzaju wiedzy
prowadzi do powstawania błędnych, a nadzwyczaj trwałych przekonań o jakiejś nadzwyczajnej
odporności polskiej tradycji w zbiorowościach emigracyjnych, odporności na wpływy zewnętrzne.
Tymczasem można raczej przypuszczać, że mimo konserwatyzmu kulturowego, tak charakterystycznego dla zbiorowości chłopskich w ogóle, w Brazylii i Argentynie mamy już jedynie do
czynienia z pewnymi reliktami kultury przeniesionej z Polski przez pierwsze pokolenie emigrantów, a nie - jak zdają się przypuszczać niektórzy - ze spetryfikowaną kulturą czasów osadnictwa,
czyli praktycznie z końca XIX wieku, kultywowaną przez kolejne generacje. Współcześni "Polacy"
w wymienionych krajach to po prostu Argentyńczycy i Brazylijczycy, a pewna ich część Uak
liczna?) posiada świadomość swoich korzeni etnicznych i kulturowych, zna język polski (raczej

�253
gwarę) w uproszczonej, albo nawet szczątkowej formie. Weryfikacja optymistycznych sądów
o utrzymywaniu się polskiej (rodzimej) kultury w tych zbiorowościach opierać się winna nie
o pobieżne i na ogół patriotyczno-tendencyjne
relacje dziennikarzy, lecz o gruntowne badania
o charakterze uczestniczącym. Innymi słowy, nałeży tam być i obserwować, aby zrozumieć
i sensownie opisać.
Praca Stowiallie w argelllyńskim Misicmes 1897-1977 jest zbiorem kilku studiów na temat
osadnictwa Polaków i Rusinów (Ukraińców) na terenie pogranicza argentyńskiego. Ukazanie obu
grup w ich niełatwych, antagonistycznych relacjach, od momentu osadnictwa do czasów niemal
najnowszych, jest największą zaletą pracy. Polacy i Rusini osiedlający się w Misiones (Rusinów
było zdaniem R. Stcmplowskicgo, redaktora całego tomu, więcej niż Polaków, wbrew dotychczasowym sądom), wywodzili się z tych samych terenów, to jest z Galicji Wschodniej, różnili się
jednak znacznie pod wieloma względami, poczynając od wyznania i systemu wartości. Różnice te
dawały o sobie znać zwłaszcza w początkach osadnictwa, a i dzisiaj - jak wynika ze studium L. J.
Bartolome - dają się również obserwować.
Omawiana praca jest w sumie niezwykle interesująca i przystępna także dla przeciętnego
czytelnika, nie mającego przygotowania naukowego. Walor ten podkreślam, gdyż ostatnimi czasy
wicie publikacji naukowych razi językiem hermetycznym przez co upowszechnianie pewnych
informacji w społeczeństwie natrafia na trudności. Daje interesujący obraz trudu słowiańskich
osadników-rolników, ukazuje obiektywnie ich rzeczywisty wkład w kształtowanie się cywilizacji
regionu - uczestniczyły w tym procesie 33 grupy etniczne! - i poniekąd w budowaniu całej
Argentyny. Nie zmienia to faktu, iż pozostawia znaczny niedosyt. Jest bowiem przede wszystkim
pracą historyczną, rysuje początki osadnictwa, wiele mówi o gospodarce emigrantów, ale w gruncie
rzeczy zatrzymuje się na czasach mocno oddalonych: rok 1947 w przypadku gospodarki,
a w przypadku szkolnictwa etnicznego nawet na roku 1939 (co ma pewne uzasadnienie
w administracyjnym działaniu władz). Czyli w sumie, jak większość prac o chłopskich zbiorowościach polonijnych, także i ta praca zatrzymuje się w pół drogi, nie dając odpowiedzi na pasjonujące
pytanie, jak obecnie funkcjonuje badana zbiorowość, jaka jest jej tożsamość etniczna, jak
prezentuje się jej kultura i czy dziedzictwo przeniesione przez pierwszych osadników z Polski trwa
jeszcze i ewentualnie w jakim stanie. Nie otrzymujemy wyrażnej odpowiedzi na pytanie, jak daleko
postąpiły procesy asymilacyjne w sferze języka i kultury.
Wspomniany już L. J. Bartolome próbuje to i owo powiedzieć o tych sprawach i problemach
w artykule " Współczesne społeczeństwo Apostoles" i chwała mu za to. Niestety jednak, choć
zamieszcza wiele interesujących szczegółów i mocno okopuje się w szańcach etnologicznych teorii,
opracowanie jego wydaje się bardzo powierzchowne i raczej tylko drażni apetyt czytelnika.
Przyjdzie jeszcze zapewnc długo poczekać na pogłębione studium współczesnej kultury potomków
chłopskich osadników z Polski w Brazylii i Argentynie. Mody w nauce się zmieniają, także w etnologii,
ale wciąż chyba istnieje z.apotrzebowanie na "etnograficzne" ujęcie kultury poszczególnych zbiorowości.
Bez solidnej podstawy faktograficznej wszelkie analizy etnologiczne, subtelne studia porównawcze,
wszelkie próby uogólnień, zawisną w próżni. Jeszcze raz uświadamia to cenna, godna lektury, ale
budząca spory niedosyt, książka o doli i niedoli Słowian w argentyńskim Misiones.
Ryszard Kalltor

Jarosław Rok i c ki, Wirź spoteczna a zmiana kultury. Studium dynamiki polskiej zbiorowości
etnicznej IV USA, Biblioteka Polonijna, t. 26, Wrocław- Warszawa-Kraków
1992, ss. 207.
Dotychczasowe badania kultury zbiorowości emigrantów polskich w Stanach Zjednoczonych
przyniosły - nie tylko w mojej opinii - raczej porażki i rozczarowania niż sukcesy. Z tym większą
lIwag" należy powitać pracę, która z porażek wyciąga właściwe wnioski. Mowa o pracy J. Ro-

�254
kickiego pt. Więź społeczna a zmiana kultury. Studium dynamiki polskiej zhi()rolVo.~ci etnicznej
IV USA,
wydanej w "Bibliotece Polonijnej" jako tom 26.
Praca J. Rokickiego jest, wedle określenia autora, próbą "opisu i wyjasmcma przyczyn,
mechanizmów i kierunków przemian więzi społecznej i kultury polskiej zbiorowości etnicznej
w Stanach Zjednoczonych Ameryki". Autor jak najsłuszniej zakłada istnienie wzajemnego związku
pomiędzy sposobem istnienia zbiorowości społecznej, a kształtem i treścią wytworzonej przez nią
kultury. Przedmiotem jego zainteresowania jest kultura polskiej zbiorowości etnicznej, zbiorowości
powstałej jeszcze w wieku ubiegłym, a ujmuje ją "raczej jako zbiór grup i jednostek połączonych co
prawda wspólnotą pochodzenia narodowego, ale utworzonych według rozmaitych kryteriów". Ma
autor, a zapewne i czytelnik, pełną świadomość trudności na jakie natrafić musi badacz procesów
zachodzących w podobnych zbiorowościach, na dodatek zachodzących na przestrzeni ponad stu
lat. Stąd też zapewne uwaga 1. Rokickiego: "Ograniczam się (... ) jedynie do tendencji typowych
i dominujących z punktu widzenia przyjętych założeń badawczych".
W praktyce przedmiotem zainteresowania autora jest Polonia miejska, zbiorowość polonijna
ukształtowana w rozwijających się miastach amerykańskich typu Chicago i Detroit. Pytanie, na ile
w kulturze tej części Polonii amerykańskiej (prawda, że jest to część najliczniejsza), mają miejsce
zjawiska czy tendencje "typowe i dominujące" w życiu całej polskiej grupy etnicznej egzystującej
w Stanach Zjednoczonych?
Bezdyskusyjne, w moim przekonaniu, jest przyjęcie przez autora w jego analizach "perspektywy narodu amerykańskiego". Konsekwentne trzymanie się tej właśnie perspektywy stanowi
jeden z największych walorów pracy, która w ten sposób jest rcalizacją zasady, iż - co autor
stanowczo podkreśla - "bardziej interesuje mnie to, jak Polonia stała się grupą etniczną i jak
istnieje jako część narodu amerykańskiego, niż to, jak powiązana jest z narodem polskim".
Dotychczasowe prace raczej przyjmowały tę drugą perspektywę. Płodność nowego, jeszcze nie
opatrzonego sposobu widzenia Polonii potwierdza się w prezentowanej pracy.
W konsekwencji powyższych założeń autor dąży prosto do celu, którym jest nakreślenie
"syntetycznego modelu przemian więzi społecznej i kultury polskiej zbiorowości etnicznej
w warunkach amerykańskiego procesu narodotwórczego". Próba to bardzo ambitna. nawet jeśli
ograniczona do pewnej tylko części polskiej zbiorowości etnicznej w USA i koncentrująca się na
wybranych okresach historycznych. Przedsięwzięcie J. Rokickiego nie ma analogii w dotychczasowych badaniach nad Polonią amerykańską.
Rozdział pierwszy studium to omówienie zagadnienia etniczności w amerykańskim procesie
narodotwórczym. Jest to sama w sobie rozprawa, solidnie oparta na literaturze, być może zbyt
obszerna i przekraczająca potrzeby całej pracy, ale przy założeniu, iż książka znajdzie się w rękach
nie tylko badaczy zagadnień etnicznych, zapewne bardzo pożyteczna.
Rozdział drugi zatytułowany: "Struktura i przemiany więzi społecznej w polskiej zbiorowości
etnicznej w USA", stanowi dalsze przybliżenie do głównego tematu pracy. Twierdzi bowiem autor,
iż zbiorowość etniczna (zatem i jej kultura) istnieje i zmienia się w ramach trzech podstawowych,
uzależnionych od siebie, ale jednocześnie odrębnych systemów więzi społecznej: więzi naturalnej.
zrzeszeniowej i symbolicznej. Każdemu z wyodrębnionych systemów odpowiadają odmienne
formy wytworzonej przez grupę etniczną kultury.
Idąc tym tropem J. Rokicki, w trzech następnych rozdziałach, daje istny popis erudycji,
umiejętnego wykorzystania bogatego materiału empirycznego zebranego w Stanach Zjednoczonych, ukazując kolejno: więż naturalną i kulturę polonijnej społeczności lokalnej, więź zrzeszeniową i formy kultury powstającej w organizacjach polonijnych (tu wiele o ceremoniale organizacyjnym) oraz więź symboliczną w relacjach do zagadnienia tożsamości etnicznej Polonii amerykańskiej. Trudno szczegółowo omawiać te rozdziały, rewelacyjne pod względem treści. Czytelnik be7
wątpienia doceni znaczenie analiz prezentowanych przez autora, wagę licznych i trafnie dobranych
przykładów "folklorystycznych", język wywodu itd.
Rozdział ostatni, "Zmiana społeczna i kulturowa w procesie asymilacji Polonii amerykańskiej.

�255
Podsumowanie i próba syntezy", stanowi godne podsumowanie tej pionierskiej, pasjonującej
pracy. W pełni uwidacznia si~ tu walor wspomnianej "amerykańskiej
perspektywy". Autor
w wielkim, ale uzasadnionym i precyzyjnym skrócie ukazuje przemiany kultury polskiej zbiorowości etnicznej w kontekście amerykańskiego procesu narodowotwórczego.
Praca J. Rokickiego to wzorowe i inspirujące studium z zakresu socjologii kultury, stanowiące
poważny krok w badaniach polonijnych.
Ryszard

Kantor

Ignacy Domeyko, Araukania i jej mieszkańcy,
pod redakcją naukową Marii Paradowskiej
i Andrzeja Krzanowskiego, Polskie Towarzystwo Latynoamerykanistyczne,
Warszawa-Kraków
1992, ss. 270, ilustracje.
Ignacio Domeyko, Araucania y sus habitantes, edición, selección, notas y prólogos de Maria
Paradowska y Andrzej Krzanowski. Sociedad Polaca de Estudios Latinoamericanos,
Warszawa - Kraków 1992, ss. 270, ilustracje.
W książce Dziejefóklorystyki
polskiej 1864-1919, wydanej w 1982 roku, pod redakcją Heleny
Kapeluś i Juliana Krzyżanowskiego, nie ma wzmianki o badaniach ludoznawczych Ignacego
Domeyki w Ameryce Południowej. Dokonania etnograficzne przyjaciela Adama Mickiewicza nie
uszły jednak uwadze specjalistów, czego wyrazem są liczne publikacje Marii Paradowskiej,
a zwłaszcza jej bardzo wartościowe studium Badania Ignacego Domeyki nad kulturą Araukanów
("Etnografia Polska", 1974).
Dodajmy do tego, że czytelnik mógł w Polsce bez kłopotów poznać zainteresowania
ludoznawcze Domeyki, gdyż w bibliotekach są dostępne jego podstawowe dzieła z tego zakresu,
w tym książka ogłoszona w 1860 roku w Wilnie Araukania i jej mieszkańcy (tłumaczenie Jana
Zamostowskiego) oraz obszerne Moje podróże (pamiętniki wygnańca) w edycji Elżbiety Heleny
Nieciowej z lat 1962 - 1963. W świetle tych książek oraz licznych artykułów Domeyki, Żegota
z Dziadów Cz. I I I jest etnografem, którego dorobek zapewne dorównuje dokonaniom ludoznawczym Józefa łgnacego Kraszewskiego.
Staraniem Polskiego Towarzystwa Studiów Latynoamerykanistycznych,
a zwłaszcza prezesa
Zarządu Głównego tej organizacji prof. dr hab. Andrzeja Krzanowskiego, ukazał się w 1992 roku
tom pierwszy serii "Polski wkład w poznanie Nowego Świata" pl. Araukania i jej mieszkańcy. Na
calość dzieła złożyła si~, w nowym tłumaczeniu na język polski Zofii Wasitowej, treść rozprawy
Araucania y sus hahitantes oraz wybór odnośnych fragmentów wspomnień Domeyki pl. Dziennik
podróży do kraju dzikich Indian Araukanów.
Książkę uzupełniono informacją o zamierzeniach
redakcyjnych serii oraz obszernym wstępem merytorycznym
Marii Paradowskiej.
Ponadto
Paradowska i Krzanowski napisali not~ edytorską oraz słowniczek terminologiczny. Oni też teksty
Domeyki opatrzyli stosownymi przypisami, słowniczkiem terminologicznym, indeksami (osobowym oraz nazw geograficznych i etnicznych), fotografiami i mapami. Całość w języku polskim
i hiszpańskim (Diario dei viaje al pais de los salvajes Indianos Araucanos tłumaczył z polskiego
Tadeusz Weroniecki) stanowi atrakcyjne edytorsko (oficyna ArsNova - Zjednoczeni Wydawcy)
druki bibliofilskie.
Tłumacząc książkę Araucania
y sus habitantes
korzystano z egzemplarza, który autor
ofiarował Bibliotece Jagiellońskiej, po przeprowadzeniu korekty pomyłek drukarskich. Uzupełnienia Domeyki wprowadzono do nowej edycji nie zaznaczając tego w przypisach - co jest
błędem warsztatowym. Pozostawiono ponadto w XIX-wiecznym tłumaczeniu Zamostowskiego
cytowane przez Domeykę fragmenty poematu Alonso de Erilla y Zuniga La Araucana
- co
również jest wadą. W kilku miejscach redaktorzy i tłumacze mieli kłopoty z przekładami terminów

�256
geologicznych. Mimo to błędów tego typu jest malo (na s. 145 termin "węgiel ziemny" objaśniono
blędniejako "węgiel kamienny"; w rzeczywistości Domeyko myśl al o węglu brunatnym dając temu
wyraz w tekście swych wspomnień i drukowanych osobno rozprawach geologicznych). Niewątpliwie wydawcom brakuje więc doświadczenia w wydawaniu źródeł historycznych. Mieli jednak
wiele serca do podjętej pracy skoro dotarli do oryginału (rękopisu) wspomnień Domeyki
i zweryfikowali nazwy geograficzne, błędnie odczytane przez Nieciową.
Wiedzy i ogromnemu zaangażowaniu Marii Paradowskiej i Andrzeja Krzanowskiego oraz
tym wszystkim, którzy ich w pracy wspierali (m.in. artysta plastyk Anna Berg i Alfredo Lastra
Norambuena z ambasady Chile w Warszawie) zawdzięczamy przypomnienie dorobku wygnańca
w kraju rodzinnym niemal zapomnianego.
Teksty Domeyki umieszczone w książce Araukania i jej mieszkańcy dokumentują zainteresowania autora Indianami zamieszkałymi w południowej części kontynentu południowoamerykańskiego, Araukan zwanych dziś Mapuche. Był on wśród nich w 1845 roku bardzo krótko (ledwie
miesiąc), a ponadto spostrzeżenia etnograficzne robił niejako na marginesie studiów geologicznych.
Mimo to książka Araucania y sus habitantes została zaliczona do etnograficznej klasyki światowej.
Decyduje o tym treść dzieła, ale też ujęcie tematu, dostosowane do wymogów metodologicznych
upowszechnianych przez Joachima Lelewela na Wszechnicy Wileńskiej. Właśnie dlatego książka
Domeyki jest wręcz podręcznikowym przykładem studium z zakresu geografii człowieka, uprawianej w pierwszej połowie XIX wieku w Europie. Interesował się nim Domeyko w warunkach jego
życia w określonym środowisku przyrodniczym oraz istniejących uwarunkowaniach politycznych.
Dlatego część pierwszą dzieła ujął tytułem Uksztaltowanie./izyczne
i przyroda kraju zajmowanego
przez Araukan,
drugą - Stan moralny, w jakim znajdują siC obecnie Indianie araukańscy, ich
zwyczaje
i obyczaje, a trzecią - Co stoi na przeszkodzie
w ucywilizowaniu
Indian araukańskich
i jakie sposoby ujarzmienia
ich wydają się najwłaściwsze.
Część druga, rzecz zrozumiała, jest
najbardziej wartościowa. Stanowi bowiem cenne źródło do dziejów rdzennej ludności Ameryki. Tę
właśnie część wzbogaca w szczegóły zaczerpnięty z pamiętnika Domeyki fragment Dziennika
podróży

do kraju

dzikich

Indian

Araukanów.

Czy zatem Domeyko stał się etnografem z przypadku? Analiza jego licznych artykułów zdaje
się wskazywać, iż kulturą ludową interesował się on od dzieciństwa (zainteresowanych odsyłamy
m.in. do korespondencji umieszczonej w książce Archiwum Filomatów. Na zesłaniu). Elementów
etnografii uczył się w szkole średniej oraz studiując w Wilnie i Paryżu. Oficjalnie był jednak
magistrem matematyki oraz inżynierem górniczym. Kto wic zresztą czy właśnie jego inżynierskie
przygotowanie nie wpłynęło na opis domostw Indian araukańskich. Tak precyzyjnych opisów
przecież nie pozostawili jego poprzednicy. Obcowanie z ludem podczas przymusowego pobytu
w Nowogródczyźnie nauczyć go musiało oceniać osobliwości w życiu mieszkańców wsi, jak'
i odczytywać mechanizmy obyczajowości. Nic więc dziwnego, że w czasie krótkich spotkań
z Araukanami dostrzegał nawet drobiazgi w stroju kobiet a takźe powinności żony Indianina.
Spostrzeźenia swe Domeyko potrafił opisać w sposób prosty i jasny. Temu w dużej mierze książka
zawdzięczała swe powodzenie w XIX wieku, a dziś należy do klasyki literatury przyrodniczej,
etnograficznej i politologicznej.
Autor niniejszych uwag przez szereg lat pracował nad biografią Ignacego Domeyki 1. Może
dlatego podczas lektury części życiorysowej we "Wstępie" Marii Paradowskiej odczuwał pewien
niedosyt. Nie chodzi tu o drobne nieścisłości (Domeyko został geologiem i inżynierem górniczym
pod wpływem L. Ehe de Beaumonta a nie stryja Józefa; uczył się w Szczuczynie Litewskim a nie
Lidzkim; studiował w Oddziale Nauk Fizycznych i Matematycznych Uniwersytetu Wileńskiego;
po upadku powstania 1831 roku nie wyjechał do Drezna tylko przekroczył z oddziałem granicę
Prus, gdzie był internowany; w Paryżu nie tylko utrzymywał przyjacielskie kontakty z Mic1 Biografia
ta została złożona w Wydawnictwie Lubelskim. Wydawcy nie udało się pozyskać subwencji na druk, nawet
w organizacjach zajmujących się uroczystym obchodem 500. rocznicy wyprawy Krzysztofa Kolumba do Ameryki.

�257
kiewiczem, ale wręcz gościł go u siebie oraz wspomagał materialnie). Uproszczeniem jest sąd Marii
Paradowskiej o wyłącznie "romantycznej" motywacji wypadu do Araukanii. W 1844 roku, gdy
Domeyko planował geologiczną wycieczkę na tereny zamieszkałe przez Indian, "dzika" Araukania
była dobrze nadzorowana przez władze Chile. Niebezpieczeństwo podczas podróży było minimalne skoro geolog zdecydował się zabrać na wyprawę swego ucznia. Honorowano tam pisma
polecające ze stolicy. Praktycznie podróżnicy mieli stale tłumaczy oraz przydzielonych do pomocy
i ochrony towarzyszy.
Niewątpliwie jednak wypad miał pewien podkład emocjonalny. Domeyko szykując się do
powrotu do Europy chciał z pewnością zobaczyć ów "Iud wolny". Po poznaniu Araukan
zdecydował się dopiero wystąpić z memoriałem w sprawie pokojowej kolonizacji tej części Chile.
To co powstało było wzorowym eleboratern geograficznym. Wracał jednak do swych notatek
z podróży po wielu latach. Pisząc do przyjaciół w Paryżu o tej wycieczce był bardzo powściągliwy,
może nawet wewnętrznie rozczarowany. Oto odbył wyprawę badawczą (geologiczną) do Indian
Araukanów i ogłosił stosowny memoriał. Bardziej przejmował się jednak pożarem laboratorium
chemicznego w kolegium w Coquimbo i koniecznością odbudowy warsztatu pracy dla następcy.
Oto kilka uwag Domeyki o wyprawie z listów wysyłanych w latach 1844-1845, zaczerpniętych
z tomu wydanego przez Nieciową w 1976 roku, pl. Listy do Jł1adyslawa Laskowicza:
Coquimbo,2 X 1844; "Myślę tych wakacji ruszyć na południe i dotrzeć aż do ostatnich granic
cywilizacji amerykańskiej na tym półsferzu; potem, wracając, przyjdzie niejaki czas zatrzymać się
w stolicy Santiago, gdzie zapewne przyjdzie wydać mineralogią tego kraju [ .. .]" (s. 56).
Valparaiso, 29 XII 1844; "Teraz jestem w podróży, jutro stąd odpływam "Concepción"
i stamtąd zwiedzę południowe prowincje chilijskie o trzysta mil położone na południe od
Coquimbo, obaczę owo sławne Arauco, kraj, gdzie dotąd Amerykanie w stanie dziczyzny i takiej
niepodległości żyją, jak żyli przed odkryciem Ameryki, i obaczę lasy i góry wulkaniczne pokryte
lasami. Trzy miesiące myślę przepędzić na tej wędrówce [ .. .]" (s. 58).
Valparaiso, 4 IV 1845: "Przy końcu przeszłego roku tak mi już było niedobrze, że dla
rozerwania się i wypróbowania sił swoich ruszyłem na południe w podróż między Indian dzikich,
nicpodległych, znanych pod imieniem Araukanów, których męstwo i zaciętość opisywał Ercilla.
Więcej czterechset mil obiegłem na koniu, dotarłem aż do Osoro, o trzydzieści mil tutejszych na
południe od Valdivii, a potem, jak gdyby nie dosyć na tym było, wdarłem się między Kordyliery, na
wierzch sławnego wulkanu Antuco [.. .]" (s. 60).
Valparaiso, 10 IV 1845: "Obiegłem tego lata więcej 500 mil tutejszych i powracam ze świeżą
ochotą do pracowania. Cóż, kiedym się dowiedział, że czasu mojej niebytności w Coquimbo spalił
się dom, w którym mieszkałem, laboratorium, moja piękna i bogata kolekcja minerałów i większa
część moich rupieci" (s. 61).
Coquimbo, 27 X 1845:"W tym roku wydałem traktat mineralogii dosyć spory i wkrótce może
ogłoszę moją podróż po Arauco" (s. 64; ze słów "może ogłoszę" wnosimy, iż Araucania ukazała się
prawdopodobnie w końcu 1845 roku).
Coquimbo, 15 XI 1845: "Doniosłem już był wam dawniej, że mi się na początku tego roku
dom spalił i całe laboratorium, podczas kiedym wędrował między łndianami - Araukanami, 0400
mil stąd na południu" (s. 67).
Analiza treści innych listów Domeyki być może kryje nowe informacje o wyprawie
araukańskiej. Niewątpliwie jego memoriał wzbudził szersze zainteresowanie, także poza Chile. Sam
zaś autor pozostał przez lata aktywnym współpracownikiem Episkopatu do spraw pokojowej
kolonizacji Indian z południowej części kraju.
Wydaje się więc, 7£ są dane do napisania szerzej o motywach zainteresowania Domeyki
Araukanami. Zachowały się ważne dokumenty w archiwach w Santiago de Chile (nie wyzyskane
nawet w wydaniu hiszpańskim Araukanii z 1971 roku. Gorąco zatem zachęcić należy Alfredo
Lastra Norambuenę by po powrocie do kraju dokonał kwerendy i jej wynikami podzielił się
z czytelnikami drugiego wydania (w tej wersji) Araukanii i jej mieszkańców.
17 -

Lud

t.

LXXV

�258
Ogłoszone przez Polskie Towarzystwo Studiów Latynoamerykanistycznych
uwagi Domeyki
o Araukanach są niewątpliwie wydarzeniem w historii nauki w Polsce i Chile. Wydawca winien
jednak, drukując teksty pisane przez przyrodników, korzystać z pomocy spccjalistów. Jest to
ważne, gdyż w planie wydawniczym znajdują się m.in. takie pozycje jak Józefa Siemiradzkiego
Z Warszawy do równika czy Jana Sztolcmana Peru.
Zbigniew Wójcik

Andrzej P o ręb s k i, Europejskie mniejszości etniczne. Geneza
Warszawa 1991, ss. 171.

kierunki przemian, PWN,

Autor książki pracuje w Zakładzie Socjologii Narodu i Stosunków Etnicznych Instytutu
Badań Polonijnych UJ, a cała jego działalność naukowa oscyluje wokół problcmatyki etniczności.
Właściwie bardzo łatwo scharakteryzować krótko temat powyższej pracy. Jest nim problem
powstawania narodu z mniejszych grup etnicznych. Oś tego swoistego kontinuum stanowi czas
historyczny. Wglądowi i analizie poddane są więc odrębne grupy etniczne, potencjalne w przyszłości samodzielne narody - lub te, które pozostały na statusie grupy mniejszościowej. Szczególnie
zatrzymuje się autor na ccchach czy determinantach
o charakterze narodotwórczym,
które
oddziaływały na procesy w tym zakresie od XIX wieku do współczesności. W ten sposób autor
uzyskuje indeks grup etnicznych, które w określonych warunkach historycznych w Europie, bo
tylko Europie ta analiza jest poświęcona, stają się narodem. Z bardzo wielu grup pozostają mu te,
które narodem się nie stały, pozostały grupami etnicznymi (mniejszościowymi, pogranicza itp.).
W różnych okresach historycznych różny był też ich poziom aktywności społccznej i samoświadomości etnicznej. Ale lata 60. naszego wieku przynoszą w Europie ogromne ożywienie
ruchów etnicznych, co z kolei intensyfikuje zainteresowania i badania z zakresu tej tematyki. O jej
aktualności dzisiaj, w dobie renesansu państw narodowych, szczególnie w środkowej i wschodniej
Europie, nie trzeba mówić.
Przedstawione przez autora jako naczelne - zainteresowanie procesem narodotwórczym
w Europie (czynniki, uwarunkowania)
oraz losem grup etnicznych pozostających poza tym
statusem, w obrębie większych, zróżnicowanych całości porządkujc również konstrukcję książki.
Poza wprowadzeniem, zawierającym określenie przedmiotu zainteresowań i problematyki pracy,
całość składa się z 5 części (nazywanych rozdziałami), w których kolejno omówiono: socjologiczne
i historiograficzne koncepcje narodu oraz ich zastosowanie w analizie przemian nienarodowych
mniejszości etnicznych w Europie (rozdział II), europejskie mniejszości etniczne w rozwoju
historycznym (rozdział III), próbę interpretacji procesów historycznych europejskich mniejszości
etnicznych w kategorii socjologicznych teorii narodu i procesów narodotwórczych (IV).
Pracę zamyka (wraz z zakończeniem) rozdział V, będący jakby próbą syntezy ale i wizją losów
etnicznych grup nienarodowych. W tym futurystycznym spojrzeniu znalazło się również omówienie
europejskich działań prawnych w tym zakresie. W aneksie pracy znalazły się dwa interesujące
teksty: tabela liczebności europejskich mniejszościowych grup etnicznych oraz tekst II, "Podstawowe zasady europejskiego prawa dla grup etnicznych", (powstałego w 1985 roku na
Europejskim Kongresie Narodowości w Europie). W Aneksie znalazł się również indeks nazw
ctnicznych, indeks instytucji i organizacji grup etnicznych oraz interesująca i bogata bibliografia.
Rozdział II podzielony został na 2 części. W pierwszej autor omówił koncepcje narodotwórcze, generalnie, relacjonując podejścia szeregu europejskich historyków i socjologów (b. ciekawe!).
Ze znanych prac polskich omawia tu F. Znanieckiego, S. Ossowskiego, J. Chałasińskiego.
J. Wiatra, T. Łebkowskiego. Część II tego rozdziału to jakby niższy poziom grup etnicznych.

�259
Dotyczy to tych grup, którc nie stały się narodem, ale obecnie przeżywają ożywienie. Tu również
odnajdujemy podcjścia różnych autorów.
Rozdziały III i IV to historyczna i współczesna egzemplifikacja losów nienarodowych grup
etnicznych na wybranych przykładach; są nimi: Baskowie, Retoromanie, szwedzkojęzyczni
Finowie, Kaszubi, Serbołużyczanie i Czarnogórcy. W ostatnim V rozdziale, jak już pisałam,
A. Porębski wskazuje na perspektywy, uwarunkowania i ograniczenia narastających współcześnie
ruchów etnicznych.
Nic sposób w krótkiej recenzji zrelacjonować wszystkich cytowanych, starannie pozbieranych
podejść poszczególnych badaczy do problematyki narodu. Wydaje się jednak, że już samo
wskazanie na "oś kontinuum" w kształtowaniu się poszczególnych grup i fakt pozostania wielu
z nich poza statusem narodowym jest bardzo interesujące również dła etnografa. Wśród nich
bowiem znalazło się wiele grup żyjących na pograniczach dużych narodów, a ich wyróżnikiem
obiektywnym jest często tradycyjna kultura ludowa i dialekt (zwraca na to uwagę - jak wskazuje
autor tej książki - szereg badaczy, jak S. Ossowski, F. Znaniecki, J. Chałasiński).
Już poza osią kontinuum znalazły się np. grupy etnicznie polskie, ale żyjące bardzo długo
w obcym etnicznie środowisku. Procesy tożsamościowe tych grup określanych najczęściej jako
grupy pogranicza (też autochtoniczne) są niezwykle interesujące. Dotyczy to np. Mazurów,
Warmiaków, Opolan i chyba też, wbrew autorowi pracy, Kaszubów. Nie znalazły się one jednak
w kręgu zaintcrcsowań autora tcj pracy. Wydaje się jednak, że przekształcenia w nich zachodzące
tak historycznic, jak i współczcśnie, warte są obserwacji i analizy.
Lektura tcj intcresującej pracy nasuwa jednak uwagi krytyczne i dyskusyjne. Polemizować
można np. z podejścicm do reprezentujących Polskę Kaszubów. Pomijając już kwestię czy jest to
obca grupa etniczna czy polska grupa ctnograficzna - typowa grupa pogranicza - wiele
charakteryzujących ją informacji jcst nieścisłych. Np. pastor K. C. Mrągowiusz nie był gdańszczaninem (urodził się w Olsztynku na Mazurach) i stąd też może tak dobrze rozumiał losy
Kaszubów, równicż cytowany jako historyk W. Kętrzyński był Mazurem. Wciąż dyskusyjna jest
też sprawa języka Kaszubów (czy jest to język czy dialekt), a brak odesłania do tak podstawowych
prac jak At/as Gwar Kaszuhskich pod red. Z. Sztiebera.
Szkoda też, iż w wykazie grup etnicznych (np. Aneks I) zakradły się pewne niepoprawności
w samych nazwach (np. Farerczycy, raczej Farerowie; Man - to nie nazwa etniczna, ale
geograficzna; Arumuni, częściej Aromuni, itp.). Do tego aneksu mam też inną uwagę - dlaczego
liczebność grup oparta została na stosunkowo starych danych (najnowsze z 1976 roku), a nie na
możliwie aktualnych. Zdziwienie budzi również nieuwzględnienie wśród autorów J. Obrębskiego - etnografa i socjologa - nic tylko opisującego grupy etniczne na wschodnim pograniczu
Polski, ale również autora interesujących i wciąż aktualnych propozycji badawczych (teoretycznych i metodologicznych).
Pewien sprzeciw budzi tcż częste cytowanie literatury nie "wprost", a poprzez inne pozycje
(np. na s. 114 przyp. 107 - odesłano do s. 75, ale tam go nie ma). Są to jednak tylko usterki.
Podjęcie tematu jest bardzo ważne. Zachęcam etnografów, zajmujących się problematyką etniczną,
do lektury.
Anna Szyfer

l

Aujbruch in die Fremde książka.

Wyjazd na ohczYZl1ę. Europejska emigracja zamorska. Wystawa

Pod taką nazwą otwarta była przez 6 tygodni lipca i sierpnia 1992 r. duża wystawa w Bremie,
która potem została wysiana na drugą stronę Atlantyku, do Nowego Jorku. Okazją do niej było
oczywiście 500-lecie odkrywczej podróży Kolumba, ale także IOO-lecie otwarcia nowej stacji

�260
przyjmowania imigrantów do USA, zbudowanej na wysepce Ellis Island przy Nowym Jorku.
W związku z wystawą wydano niewielki folder oraz taśmę wideo z odtworzoną przez aktorów
opowieścią o dwojgu wychodźców do Ameryki Północnej: o młodym niemieckim emigrancie
z Hesji (połowa XIX w.) i o polskiej dziewczynie z Powiśla Dąbrowskiego (pocz. XX w.). Wystawę
zwiedziło ponad 20000 osób, sporo jak na 40 dni jej otwarcia. Przypomnijmy, że Brema była przez
kilkadziesiąt lat najważniejszym portem wyjazdowym dla emigrantów ze środkowej Europy, także
dla polskich. Miał tu swą sicdzibę Norddeutscher Lloyd, największy kiedyś morski przewoźnik
pasażerski w Niemczech.
Pod tym samym tytułem, jaki nosiła wystawa, wydana została też popularno-naukowa
książka, poświęcowna zamorskiemu wychodźstwu z Europy!. Zarówno inicjatorem i wykonawcą
wystawy, jak i wydawcą książki była specjalistyczna pracownia emigracji zarobkowej Uniwersytetu w Bremie (Projekt Arbeitsmigration
- Labor Migration Project), kierowana przez
profesora Dirka Hoerdera. Jest to zapewne najlepsza z wydanych dotąd syntetycznych publikacji
na temat zamorskiego wychodźstwa z Europy, ze względu na zwięzłe, a bogate w szczegóły i jasne
zarazem przedstawienie tego złożonego zjawiska na przestrzeni od początku XIX w. (od około
1815 L) po wybuch I wojny światowej. Przy niewielkich rozmiarach (208 stron formatu 26 x 22 cm)
pomieszczono tekst wzbogacony licznymi ilustracjami: fotografiami, reprodukcjami dawnych
rycin, prospektów i dokumentów oraz mapkami i wykresami. Do każdego z rozdziaIów dodano też
wykaz wybranej literatury przedmiotu, głównie w jęz. angielskim, nieco w niemieckim i wyjątkowo
parę we francuskim i włoskim, w sumie 120 pozycji przeważnie z ostatnich kilkunastu lat. Rozdział
poświęcony polskiemu i wschodnioeuropejskiemu
wychodźstwu opatrzono największym zestawem - 23 pozycji wyłącznie w jęz. angielskim (obok dzieła Thomasa i Znanieckiego jest tu
wydana 1975 L W Krakowie zbiorowa publikacja pod redakcją C. Bobińskiej i A. Pilcha).
Treść omawianej książki zaczyna się od obszernego wprowadzenia: "Wędrówki w Europie
i ich rozszerzenie na świat" (s. 9-24, autorzy D. Hoerder i D. Knauf). Obejmuje ono 5 zagadnień
ujętych pod tytułami: "Chciano przyciągnąć siły robocze, a przybyli ludzie"; "Etniczne dzielnice
a integracja"; "Wielość wędrówek i doświadczeń"; "Czas przedindustrialny";
"Od lokalnych
wędrówek do kontynentalnych,
od agrarnych do przemysłowych". Pierwsza z trzech podstawowych części książki: "Europejskie kultury wyjściowe" (s. 27-74), zawiera 3 rozdziały. Pierwszy
z nich to "HalIeluja - jedziemy do Ameryki: Europa Zachodnia, Środkowa i Północna" (autorka
Agnes Bretting). Drugi rozdział, "Za chlebem - zum Brot" (tytuł po polsku, powtórzony po
niemiecku, autor D. Hoerder), przedstawia zwięźle uwarunkowania społeczno-gospodarcze i polityczne, które sprzyjały emigracji z Europy Środkowej i Wschodniej, od Finlandii przez kraje
bałtyckie, Rosję, Polskę, Czechy, Słowację, Węgry po kraje bałkańskie2. Sprawy polskie zostały tu
dobrze przedstawione (pomijając nieco mniej ważnych nieścisłości), a zilustrowane przez dwa
współczesne rysunki satyryczne, ukazujące werbunek i wyjazd polskich chłopów do Ameryki. Do
fragmentu o Żydach rosyjskich dostał się dziwnym trafem Kraków obok Odessy jako miasto, gdzie
prześladowano Żydów (s. 59). "W poszukiwaniu pracy" to tytuł trzeciego fragmentu tej części
(D. Hoerder), który przedstawia uwarunkowania i tendencje emigracyjne we Włoszech, w Hiszpanii i Portugalii.
Część druga to "Podróż. Ze Starego do Nowego Świata" (s. 75-119, autorka A. Brelling).
Przedstawione zostały tu głównie niemieckie przedsiębiorstwa i organizacje służące masowemu
przewozowi emigrantów, warunki podróży, a także polityka emigracyjna państw niemieckich.
1 Aujhruch in die Fremde.
Europiiische AuswanderuflY nach Ubersee. Dirk Hoerder, Dielhelm Knaur Hrsg, Edition Temmen.
Bremen t 992, ss. 208, 178 ilustracji, mapki, wykresy. Książkę tę wydano równocześnie w tym samym wydawnictwie w wersji
angielskiej pl. Fame. Fortune and Sweet Liberty.
2 Przypomnieć w tym miejscu warto wydaną niedawno w Budapeszcie wal'.ną publik.ację
naukową, zawierającą materiały
z odbytej tam w 1984 r. konferencji na temat emigracji z Europy środkowo-południowo-wschodniej,
Overseas Migrarion from
East-Central alld Southeastern Europe /880-1940, ed. Julianna Puskas, Budapest 1990, ss. 246. Por. też recenzję tej książki
A. Walaszka w "Kwartalniku Historycznym" 1991, z. 4.

�261
Najobszerniejsza część, trzecia, to "Kraje emigracji" (s. 123-196). Zaczynają rozdział pt. "Nie ma tu
żadnego cesarza: USA", opracowany przez Christianę Harzig. Następny rozdział, autorstwa
Andrei Koch-Kraft, to "Wolność na Północy: Kanada". Trzeci z nich pl. "Rządzić to zaludniać
- Wędrówka do Ameryki Łacińskiej", napisany został przez D. Knaufa. Trzy następne, krótsze
rozdziały, dotyczą kolejno Australii ("Legendarny kontynent na Południu", autor D. Knau!),
Nowej Zelandii ("Raj człowieka pracy", D. Knauf) oraz Afryki (" ... i podzielony łup", autorka
Helga Rathjen). Ten ostatni przedstawia głównie niemiecką kolonizację w Afryce Środkowej
i Południowej. Każdy z tych rozdziałów zawiera sugestywny obraz kolonizacji poszczególnych
kontynentów i krain. Pominięta została jednak zupełnie Azja, do której imigracja i kolonizacja
europejska kierowała się głównie lądem, przez Ural, lecz także morzem przez Ocean Indyjski,
pozostawiając w niektórych regionach trwałe ślady, jak na Filipinach, czy w Indiach (Goa). Była to
jednak imigracja starsza, na mniejszą skalę i o niewielkim nasileniu w XIX stuleciu.
W ostatnim, najkrótszym fragmencie omawianej książki (s. 199-207), Klaus J. Bade dał rzut
oka na procesy wędrówkowe od pierwszej wojny światowej jako na "niemieckie i europejskie
doświadczenia", kończąc uwagami na temat migracji drugiej połowy XX wieku oraz tendencji
migracyjnych i związanych z nimi zadań na przyszłość w skali Europy i świata. Zamyka książkę
znamienna, całostronicowa
fotografia przedstawiająca
obóz uchodźców w Afryce - setki
namiotów ścieśnionych na pustej, kamienistej przestrzeni.
Omawiana książka to opracowanie w zasadzie popularne, lecz oparte na solidnej bazie
naukowej, ujęte nowocześnie, trafiające do wyobraźni czytelnika, ukazujące w doskonałym skrócie
złożony proces przeobra7.ania się Europy i skolonizowanych przez nią kontynentów. Daje też
niezły obraz gospodarczych i społecznych problemów Europy XIX i początku XX w., które wiązały
się z masowym opuszczaniem jej przez masy sproletaryzowanej
ludności, a także przez ludzi
żądnych szybkiego wzbogacenia się. Wydanie podobnego opracowania dziejów całej europejskiej
kolonizacji innych części świata, począwszy od XVI stulecia, byłoby też bardzo pożądane.
Edward Pietraszek

Kulturkontakl - Kulturkolljlikl. Zur Erfahrung des Fremden, praca zbior. pod red. I.-M.
Greverus, K. Kostlin, M. Schilling, Institut fUr Kulturanthropologie
und Europiiische Ethnologie,
t. I-II, Frankfurt (am Main) 1988, ss. 387 + 322.
Na Uniwersytecie im. Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie (nad Menem) odbył się
od 28 września do 2 października 1987 roku 26 Kongres Etnografii Niemieckiej pl. "Kulturkontakt - KulturkonOikl. Zur Erfahrung des Fremden", organizowany przez Deutsche Gesel\schaft
fUr Volkskunde oraz Institut fUr Kulturanthropologie
und Europiiische Ethnologie przy Uniwersytecie we Frankfurcie. Wzięło w nim udział ok. 600 osób tak z RFN, jak i innych krajów
europejskich. Przedstawionych
zostało na tzw. posiedzeniach plenarnych i w 6 grupach (z
2 podgrupami) około 80 referatów z różnych dyscyplin naukowych. Rozprawa prof. dr. Konrada
Kostlina (z Regensburga) pl. "Die Erfahrung des Fremden" rozpoczęła te pięciodniowe spotkania,
wprowadzając jednocześnie słuchaczy w tematykę Kongresu.
Przyczyną, dla której Kongres zajął się problematyką tytułową, było ogromne zainteresowanie nią zarówno naukowców jak i studentów. W ostatnich latach zainteresowanie to zaczęło
znacznie wzrastać, nie tylko na terenie RFN, gdzie sprawa obcokrajowców i przesiedleńców budzi
szczególne emocje społeczne. Prowadzone są więc badania naukowe, ukazują się publikacje. Kongres dał okazję do podsumowania wyników badań i podjęcia dyskusji w grupach tematycznych.
Materiały kongresowe opublikowano w 2 tomach, z których pierwszy zawiera referaty z posiedzeń
plenarnych i obrad 3 grup dyskusyjnych (z dwoma wydzielonymi podgrupami); drugi tom referaty

�262
z pozostałych 3 grup i informacje dotyczące referentów, wykaz literatury, indeksy: przedmiotowy
i nazw geograficznych. W uzupełnieniu załączono krótką historię Frankfurtu nad Menem i opisano
wycieczkę, która odbyła się ostatniego dnia Kongresu do miasteczka Waldamorbach w Odenwald.
Przejdę teraz do krótkiego scharakteryzowania sześciu grup dyskusyjnych (tzw. Arbeitsgruppen). Pierwsza, nazwana "Selbst und Fremdbild des Kulturrorschers" ("Własny i obcy obraz
badacza kulturowego") dotyczyła subiektywnego i obiektywnego stosunku między badaczem
i badanym. Grupa druga, nosząca nazwę "Migration und kulturelle Identitiit" ("Migracje
i kulturowe tożsamości") podzielona została na dwie sekcje: l. "Historische Wanderungsbewegungen" ("Historyczne przemieszczanie się ludzi"); 2. "Arbeitsmigration"
("Migracja zarobkowa").
Pierwsza z nich zajęła się historycznym procesem przesiedlania, emigrowania i innych wędrówek
ludzi, druga natomiast omawiała nowszy rozdział historii, głównie ostatnich 30 lat. Koncentrowała
się w większości przypadków na tematyce tureckich rodzin przybyłych do Niemiec w celach
zarobkowych i natrafiających z różnych powodów na ogromne trudności w zaaklimatyzowaniu się.
Grupa trzecia dotyczyła "Turystyki i kulturowych powiązań" ("Tourismus und K ulturbeziehungen"). Tematyka ta wychodziła swoim zasięgiem poza teren RFN. Dyskutowane były przykłady
m.in. z Grecji i Kenii. Na temat ten spojrzano nie tylko z etnograficznego, lecz także socjologicznego i psychologicznego punktu widzenia. Grupa czwarta "Fremde Kultur ais Muster rur
Alternativkulturen und sociale Bewegungen" ("Obce kultury jako wzór dla kultur alternatywnych
i zmian socjalnych") w bardzo interesujący sposób przedstawiła wpływ obcych kultur na życic,
przyzwyczajenia, sposób myślenia, zachowania itp. tak pojedynczego człowieka, jak całych rodzin,
czy grup społecznych.
Kolejna, piąta grupa - "Medien und Kulturkontakt" ("Środki masowego przekazu i kontakt
kulturowy") zajmowała się między innymi próbą odpowiedzi na pytania dotyczące ludzkiej
tożsamości - co rozumiemy pod nazwą "ojczyzna", jak wpływają środki masowego przekazu na
kształtowanie się obrazu "obcego" w umyśle odbiorców, itp.
Ostatnia z omawianych grup, szósta, dotyczyła tzw. "własnych obcych" ("Eigene Fremde").
Pod tym hasłem rozumie się np. własne terytorium, czy też osobiste wartości, które uległy zmianie
do tego stopnia, iż stały się obce.
Scharakteryzowana tutaj w dużym skrócie publikacja zbiera najnowsze badania i opracowania na temat kontaktu i konl1iktu kulturowego. Faktem godnym uwagi jest, że nie zostały
przedstawione żadne rozprawy, czy nawet krótkie artykuły dotyczące przesiedleńców z Polski oraz
Polaków czekających na azyl w RFN. Może to wynikać częściowo z trudności, na jakie napotyka
badacz tej problematyki w nawiązywaniu kontaktów z tą grupą ludności, często nie akceptowanej
i nie traktowanej jako "prawdziwi Niemcy".
Dużym zainteresowaniem natomiast cieszyła się problematyka drugiej grupy dyskusyjnej z jej
dwoma sekcjami. Wymienić tu należy opracowanie dotyczące etnograficznych badań nad
przesiedleńcami, wygnańcami i uciekinierami z okresu II wojny światowej i po niej (Ulrich
Tolksdorf, "Volkskundliche Fliichtlingforschung. Stand und Probleme" t. I, s. J 23-129). Dr Ulrich
Tolksdorf, dyrektor naukowy Germanische Seminar (Preut3isches Worterbuch) Uniwersytetu
w Kiel, oparł się o dane ankietowe, badania własne i wyniki badań statystycznych i ankietowych,
prowadzonych m.in. przez powołane w okresie powojennym (niektóre działają do dziś) centra
dokumentacyjne
(są to: Johannes- Kiinzig-Institul
we Freiburgu;
Forschungslelle
Kasarek - Lanz, najpierw w Bischofswiesen, potem w Stuttgarcie a dzisiaj we Freiburgu; Ostdeutsche
Volkskunde - Archiv Nordrhein - Westfalen w Dortmundzie; Camma - Archiv w Rotenburgu
(Wiimme). Badania objęły procesy przesiedlel1cze przede wszystkim z byłych i dzisiejszych terenów
wschodnich Niemiec. Autor mówi o ok. 160 wsiach w Prusach Wschodnich i Zachodnich,
w których zachowała się jeszcze w latach 80. "memory culture". Opisuje też zjawisko "Pilgerfahrten
in die Alte Heimat" (pielgrzymki do starej ojczyzny). Uczestnicy tych wycieczek, wywodzący się
z drugiej i trzeciej generacji byłych mieszkańców tych ziem, często nawiązywali przyjazne stosunki
z ludnością miejscową.

�263
Inny interesujący referat odczytano w sekcji II grupy drugiej, w której omawiano migracje
zarobkowe, głównie rodzin tureckich do RFN (Gabriele Miiller "Am Iiebsten m6chte ich in beiden
Landem Icben. Ein Bericht iiber eine Untersuchung zur Situation von Kindem tiirkischer
Reemigranten", l. I, s. 283-293). Autorka, studentka Instytutu Antropologii Kulturowej i Etnologii
Europejskiej Uniwersytetu we Frankfurcie nad Menem, zajęła się problemem readaptacji dzieci
tureckich emigrantów zarobkowych, które po latach przeżytych w RFN wróciły do ojczystego
kraju. W roku 1985 Institut fiir Kulturanthropologie
und Europaische Ethnologie Uniwersytetu
we Frankfurcie podjął badania tych rodzin. Badania terenowe przeprowadzono w roku 1986
w Ankarze i pobliskich prowincjach.
Kolejny referat, wygłoszony w ramach szóstej grupy dyskusyjnej przez dziennikarkę Signe
Seiler ("Wir sind hier, urn euch zu beschiitzen. pes to Germany (permanent change of station)",
l. II, s. 655-665) dotyczył warunków życia i trudności przystosowawczych żołnierzy z jednostek
wojskowych USA, stacjonujących w RFN i ich rodzin a także wytwarzanej przez to środowisko
specyficznej subkultury.
Zainteresowania autorów referatów dotyczyły też problematyki mniej związanej z tytułowym
przedmiotem prac Kongresu. I tak w czwartej grupie dyskusyjnej Gabriele Speckels z Niederbayerischen Landwirtschaftsmuseum
w Regen omówiła wyniki swoich badań terenowych z lat
1985-86 na temat funkcjonowania społecznego produktów żywnościowych pochodzenia naturalnego, tworzenia się związanego ze zdrową żywnością nowego stylu życia a nawet specyficznej
ideologii (Gabriele Speckels "Naturkost: Geschmack am Fremden", l. II, s. 479-483).
Wymienione przykłady wskazują na znaczne zróżnicowanie tematyczne w pracach Kongresu,
a także różne sposoby podejścia do badanych problemów przez autorów, którymi byli zarówno
profesorowie uniwersyteccy i studenci, jak i osoby nie związane z życiem naukowym. Tym bardziej
omawiana publikacja może stać się cennym materiałem źródłowym dla badaczy kontaktów
i konfliktów kulturowych różych dyscyplin. Jak już wspomniałam, odczuwa się jednak brak
opracowań procesów adaptacyjnych związanych z przesiedleńcami pochodzącymi z Polski, mimo
znacznego zainteresowania społeczeństwa RFN tą problematyką.
Lidia Bartkowiak-Rachny

EtnagraJija Bie/arusi - encyklapedyja, praca zbiorowa pod red. I. P. Szamiakina, Mińsk 1989,
"Biełaruskaja sawicckaja encyklapedyja", ss. 575, ilustracje, mapy.
Staraniem wielu etnografów i folklorystów, archeologów i historyków, historyków sztuki,
literaturoznawców i lingwistów, w głównej mierze pracowników Białoruskiej Akademii Nauk,
a zwłaszcza Instytutu Sztuki, Etnografii i Folkloru, powstała ogromna i ważna praca.
W krótkim wprowadzeniu pl. "Etnografia Białorusi" W. K. Bandarczyk daje charakterystykę
tej dziedziny nauki, omawia zakres jej zainteresowań, współczesne zadania, poczem przechodzi do
problemów demograficznych. Ogólną liczebność Białorusinów szacuje się na 9,5 miliona, z czego
ponad 7,5 miliona zamieszkuje na Białorusi, a łącznie 97,8% na obszarze Związku Radzieckiego.
W Polsce, według przytoczonych danych z 1978 roku, mieszka ich 180 tysięcy, tyle samo co
w Kazachstanic. Nota bene narodowość polską ma, jak podano w haśle "Polacy", ponad 403
tysięcy mieszkańców Białorusi.
Dalej autor rozpatruje nazwę Białoruś i podaje zarys historii tego kraju, podkreślając
momenty węzłowe. Konsekwencją połączenia Litwy i Korony była "polsko-katolicka ekspansja,
nastawiona na polonizację białoruskiego narodu" (s. 10-11). Kolejny ważny etap stanowiło
przyłączenie Białorusi do Rosji w końcu XVIII w., bowiem szowinistyczna polityka carska
skierowana była na rusyfikację.

�264
Dopiero idea marksizmu-leninizmu
odegrała istotną rolę w konsolidacji narodu białoruskiego, który po rewolucji otrzymał możliwość swobodnego rozwoju. Doprowadziło to do
wysokiego uprzemysłowienia, rozkwitu gospodarczego i kulturalnego.
Tekst ten stanowi swoisty znak czasów, które minęły. Paradoksalny jcst fakt, żc książka,
zakończona w początkach 1988 roku ukazała się w innej epoce, kiedy na Białorusi działał już
intensywnie, choć nielegalnie Front Ludowy, a społeczeństwo zaczęło krytycznie oceniać oficjalnie
głoszone idee i odkrywać na nowo swoją narodowość i język. łdeologia zaciążyła również na
doborze haseł encyklopedycznych i ujęciu wielu z nich, czemu trudno się dziwić.
Encyklopedia zawiera ponad 3.000 haseł, na ogół autoryzowanych, o l;:matyce znacznie
szerszej niż to sugeruje tytuł. Można w niej znaleźć chyba wszystko, co dotyczy Białorusinów,
począwszy od etnogenezy, procesów etnicznej integracji i konsolidacji narodu poprzez zagadnienia
ekonomiczne, społcczne i kulturalne w różnych przekrojach czasowych. Zamieszczono także
charakterystyki innych narodów i grup etnicznych, żyjących na terenie Białorusi, bądź z nią
graniczących. Spora część artykułów poświęcona jest etnografii, jej tcorii i historii badań, od haseł
takich, jak "etnos", "procesy etniczne" po noty biograficzne badaczy dawnych (m.in. obszerna
poświęcona Michałowi Federowskiemu, mniejsza - Kazimierzowi Moszyńskiemu) jak i współczcsnych.
Z zakresu kultury ludowej najwięcej haseł dotyczy niewątpliwie kultury materialnej, a więc
architektury i mieszkania, rolnictwa, rzemiosł i rękodzieła, środków transportu, stroju. W sposobie
podziału tematu i budowy haseł można się zorientować na przykładzic garncarstwa. Obok
podstawowego hasła "garncarstwo" (z mapą ośrodków) i garncarze, opracowano szcreg pochodnych, jak: piec, krąg, narzędzia, warsztat, wyroby, system miar, zabawki; istniejc też drugie ceramika, rozumiane bardziej jako wytwory. Tu mamy ceramikę: hartowaną, polewaną, siwą,
czerwoną nie polewaną, a ponadto poleską, rakowską i kilkanaścic innych charakterystyk
wyrobów z poszczególnych regionów czy miejscowości. Osobno znaleźć można hasła omawiające
najbardziej typowe formy naczyń, kafle, kaflarstwo etc.
W dziedzinie kultury społecznej i duchowej wiele uwagi poświęcono np. różnym gałęziom
ludowej wiedzy, grupom społecznym miejskim i wiejskim, sporo haseł dotyczy muzyki i tańca,
natomiast wybiórczo i w dość wąskim zakrcsie, potraktowane zostały obrzędy dorocznc i związane
z nimi rekwizyty, nie uwzględniono niemał rzeźby figuralnej.
Pożyteczną grupę haseł stanowią także charakterystyki
muzeów posiadających zbiory
etnograficzne. Warto dodać, że właściwie nie ma w tym kraju dużego muzeum tego rodzaju. Sporo
interesujących obiektów posiada muzeum starożytności w Instytucie Sztuki, Etnografii i Folkloru
BAN. Dopiero w roku 1979 otwarto w Raubiczach pod Mińskiem muzeum sztuki ludowej,
wydziełone ze zbiorów Muzeum Narodowego, a w 1980 udostępniono zwiedzającym pierwsze
fragmenty ekspozycji muzeum skansenowskiego, usytuowanego na obrzcżu Mińska.
Encyklopedia adresowana jest do wykładowców i studentów humanistyki, do nauczycieli,
uczniów szkół średnich i wreszcie "do wszystkich, których interesuje białoruska etnografia".
Wydana w języku białoruskim, w niewielkim stosunkowo nakładzie 20 tys. cgzemplarzy, trafiła na
rynek w epoce nasilenia patriotycznych nastrojów i zainteresowania własną kulturą, toteż rozeszla
się błyskawicznic, jak wszystkie publikacje z dziedziny kultury i sztuki.
Dla nas omawiana praca, to ważny zestaw materiałów porównawczych, np. w Pracowni
Dokumentacji Sztuki Ludowej stoi na podręcznej półce i stale jest wertowana w związku z pracami
nad sztuką ludową Podlasia. Korzystanie z niej utrudnia wprawdzie brak słownika białorusko-polskiego (do dziś nie został opublikowany), ałe brak ten rekompensuje częściowo ogromna
iłość iłustracji. Na bogatą szatę graficzną składają się fotografie archiwalne i współczesnc (tu dużo
barwnych), reprodukcje malarstwa (m.in. szereg portretów z galcrii Radziwiłłów jako przykłady
ubiorów szlacheckich), rysunki, schematy i mapy.
Ewa Fry.~-Pietraszkowa

�265
Aleksander I. Ł o k o t k o, Bielorusskoje narodnoje zodczestwo.
Mińsk, "Nawuka i Tiechnika", 1991, ss. 288.

Sieriedina X l X

-

X X w.,

Autor przedstawil budownictwo bialoruskie w trzech głównych rozdziałach: "Ogólne i regionalne cechy bialoruskich osiedli i zagród", "Wyposażenie wnętrz wiejskich", "Charakterystyka
zabudowań gospodarczych w chlopskiej zagrodzie".
W pierwszym z nich znajdujemy omówienie osadnictwa wiejskiego, miasteczek i kształtu
podworców (okrągłe, podłużne). Opis budownictwa od połowy XIX wieku do wybuchu II wojny
światowej jest w znacznej mierze oparty na publikacjach polskich przed- i powojennych (Gloger,
K. Moszyński, Cz. Pietkiewicz, M. Pokropek). Natomiast dane z okresu powojennego pochodzą
przede wszystkim z badań terenowych prowadzonych przez autora w latach 1978-1988, oraz
z dostępnych wówczas materiałów archiwalnych (książkę złożono do druku w maju 1989 roku)
oraz rodzimych publikacji. Temat przedstawiony jest szeroko i rzetelnie.
Etnografowie białoruscy nie traktują problemów meblarstwa i wyposażenia wnętrza domu
chłopskiego jako osobnego zagadnienia, stąd w opracowaniach
dotyczących budownictwa
znajduje się zwykle rozdział poświęcony wnętrzu. Również w omawianej książce jest spory
rozdział, w którym autor rozpatruje problemy meblarstwa, zdobnictwa i w ogóle wyposażenia
wnętrza. Jednakże znaczną część tego rozdziału poświęcił autor konstrukcji zrębów, zewnętrznej
dekoracji budynków mieszkalnych, szczególnie dużo uwagi poświęcił zdobionym nadokiennikom,
a także budowie i typom pieców.
Niemniej w rozdziale tym jest sporo interesujących uwag dotyczących ściśle wnętrza, jak np.
ta, że urządzenie wnętrza stanowiło nie rozłączną całość z jego konstrukcją. Każdy członek rodziny - według autora - miał w izbie swoje tradycyjnie przydzielone miejsce: żeński kąt
znajdował się przy piecu, kołyska z niemowlęciem wisiała na zaczepie pośrodku izby. Starsi ludzie
w nocy spali na piecu, inni dorośli ścielili sobie na stałych ławkach i na pomoście (nary), dzieci
leżały na pałaci, czyli półce wiszącej nad pomostem do spania. Z tego powodu mało było we
wschodniosłowiańskim mieszkaniu mebli nie umocowanych na stałe (stół, ławka, skrzynia czy
kufer). Jednakże stopniowo zaczął się proces oddzielania wyposażenia wnętrza od jego konstrukcji.
W miejsce przymocowanych na stałe ław i nar wchodzą kanapy i łóżka, przyścienne zaś półki
zastępują szafy i kredensy. Zjawiska te obserwowane w końcu lat trzydziestych, także we
wschodniej Polsce, w omawianej publikacji pozbawione są zupełnie datowania.
W ostatnim rozdziale omówione są drobne formy architektoniczne znajdujące się zwykle
w zagrodzie (piwnice, lażnie, ploty itp.). W podrozdziale poświęconym płotom i bramom niewielki
fragment tekstu poświęca autor krzyżom i kapliczkom, które określa jako "memorialnyje"
i "nadmogilny je znaki".
W zakończeniu tekstu A. Łokotko przedstawia swoją koncepcję budowy białoruskiego
muzeum budownictwa ludowego na świeżym powietrzu. Skansen taki już istnieje. Nie opodal
Mińska umieszczono kilka obiektów, z których dwa: domy mieszkalne z Isierna i z Sadowicz są
rzetelnie pod względem etnograficznym i bardzo pięknie wyposażone eksponatami zebranymi
w terenie. Warto wspomnieć, że można się tam natknąć i na akcenty polskie, m.in. na wialni
ustawionej w stodole widnieje napis: Cegielski-Poznań.
Pod koniec książki A. Łokotko zamieścił 15 tablic będących zestawieniem różnych zjawisk
z zakresu architektury. Przedstawiają one np. stosunek wsi do linii kolejowych, dużych miast itp.,
zestawienie ulicówek, wsi wielodrożnych, bezsystemowych, dalej tablice rejestrujące klasyfikację
białoruskich miasteczek ze względu na warunki geograficzne, rozplanowanie
ulic, a nawet
przeważający styl budownictwa (renesans, barok, empire i in). Książkę kończy krótki słowniczek
terminologiczny.
Pozycja jest bogato ilustrowana fotografiami, rysunkami i mapkami, posiada nawet kolorową wkładkę autorstwa W. F. Sutiagina. Barwne zdjęcia zrobiono we wspomnianym wyżej
skansenie.

�266
Publikacja jest niewątpliwie bardzo interesującym i pożytecznym opracowaniem,
dla profesjonalnie zainteresowanego czytelnika.

i to nie tylko

Bożena Kural

Aagot Noss, Lad ag krone, wyd. Universitetsforlaget,
Oslo
czarno-białe i kolorowe ilustracje, mapy, tłumaczenie angielskie.

1991, ss. 272, liczne nlb.,

Pod koniec 1991 roku ukazała się nowa książka Aagot Noss, piąta już z kolei, oprócz licznych
artykułów, poświęcona norweskim strojom ludowym 1. Tym razem dotyczy ona kobiecych nakryć
głowy o starej norweskiej nazwie "lad", używanych przez dziewczęta i mężatki oraz koron,
stanowiących obrzędowy przystrój panny młodej. Okazuje się, że zależnie od regionu mają one nie
tylko zróżnicowaną formę, ale także różne nazwy. Autorka, z wykształcenia filolog, lecz od wielu
lat pracująca w Norsk Folkemuseum w Oslo, poświęciła tej terminologii sporo uwagi i za jej
pośrednictwem stara się odpowiedzieć na postawione sobie pytania: jakie są podstawowe typy ijak
wyglądają oraz gdzie występują znane z tradycji wspomniane nakrycia glowy, jak się ich używa i je
zakłada oraz o ile nazwy określają lub odpowiadają ich formie i wskazują na genezę?
Z ramienia Norsk Folkemuseum w 1956 roku Aagot Noss podjęła badania na temat
tradycyjnego stroju ludowego i w pierwszym rzędzie zwróciła uwagę na te regiony, gdzie był on
nadal żywy. Wybór pad I na okołice Al i Hol w rejonie Hallingdal, skąd właśnie pochodzi sama
autorka. Dzięki temu lepiej była zorientowana w całej problematyce i łatwiej jej było dotrzeć do
informatorek. Do 1959 roku w samym Al przeprowadziła 47 wywiadów, w Hol 37 i dodatkowo
w okolicznych miejscowościach, jak Torpo, Gol, Nes, Sigdal, Kredsherad - 29 wywiadów,
wszystkie z osobami urodzonymi pomiędzy 1859 a 1900 rokiem. W Al i Hol badania powtórzyła
jeszcze w 1972 roku. Następnie swoje penetracje rozciągnęła na pozostałe regiony Norwegii i tym
sposobem do 1986 roku objęła nimi: Gudbransdal, Telemark, Heddal, Setesdal, Aust- i Vest-Agder,
Rogaland, Hordaland, Buskerud, Sogn i Fjordane, Mere i Romsdal, Oppland, Trendelag,
Hedmark, przeprowadzając tam dziesiątki wywiadów także z informatorkami urodzonymi w latach
do drugiej wojny światowej, których bogaty wykaz podaje na końcu książki. Odnotowanie tego
faktu jest o tyle ważne, że świadczy o skrupulatności i wnikliwości badaczki. Źródłami w jej
badaniach były nadto eksponaty muzealne wszystkich ważniejszych placówek na tych terenach,
bogata ikonografia w postaci rysunków, grafik, akwarel, obrazów olejnych, których wartość
omówiła w innym miejscu, także niektóre jeszcze zabytki przeszłości2, malowidła postaci ludzkich
występujących na meblach od 1740 roku, siedemnasto- i osiemnastowieczne rzeźby i płaskorzeźby,
stare fotografie oraz archiwalia, jak manuskrypty i różne protokoły począwszy od drugiej połowy
XVII wieku.
Staronorweskie "Iad", używane w tradycji na określenie nakrycia głowy kobiecej pochodzi od
"hlad", "hlada", co znaczy kłaść coś w odpowiednim porządku, albo jedno na drugim, albo jedno
obok drugiego. W tym właśnie przypadku znalazło ono właściwe zastosowanie, gdyż w występujących w Norwegii formach nakryć, ozdoby, jak paciorki, metalowe wisiorki, rozetki,
łańcuszki, wstążki umocowane są bądź jedne obok drugich, bądź nakładają się na siebie. Autorka
cały materiał dzieli na trzy podstawowe części, w których "Iad" pod rozmaitymi nazwami
występuje jako nakrycie głowy niezamężnych, zamężnych i panny młodej, przy czym wyodrębniająca się swym wyglądem korona weselna stanowi tu osobny rozdział. W poszczególnych
I A. Noss, Johannes
Flintoes draktakvarellar, Oslo 1970; tejże, Joachim Frichs draktakvare"ar,
Tidemand og folk han motte, Oslo 1981.
2 A. Noss, Statuane
i Nordmandsdalen,
Oslo 1977.

Oslo 1973; tejże, Adolph

�267
regionach nosi ona nazwę: bruresylv, bruresellv, brurekrone, enkekoll, krone, bridal silver, silver,
brurepynt, brurepelnt i jak z badań wynika występuje tylko w tradycji zachodnich obszarów
Norwegii. Jest to przeważnie mniejsza lub większa metalowa korona z licznymi sterczynami
i brzękadłami, nakładana przeważnie na ozdobną przepaskę lub jest taką przepaską przewiązana
i wzbogacana zwisającymi w tyle albo z przodu wzorzystymi wstążkami. Jako weselne nakrycie
głowy panny młodej przyjęła się prawdopodobnie w XVII wieku i uważana jest za nowszą formę.
Poprzedzała ją bowiem metalowa przepaska i tym tłumaczyć można utrwalenie się w ogóle
przepaski jako nakrycie głowy kobiecej.
Zamiast metalowych przepasek od najdawniejszych czasów używano przepasek z taśm,
krajek, wstążek, tkanin, czasem pogrubionych lub usztywnionych. Zdobiono je różnymi naszyciami z metalu, paciorków, pasmanterii, sztucznych kwiatów, rozetek ze wstążek, haftami, przez co
znacznie się rozbudowywały i kształtowały, przechodząc od prostej przepaski do szerokiego
wieńca, czy korony utworzonej czasami z samych tekstylnych materiałów, wzbogaconych
paciorkami i metalowymi elementami. Szczegółowe ich omówienie stanowi treść drugiego
rozdziału, w którym punkt wyjścia tworzą nazwy związane z różnymi formami występującymi
głównie w południowych i wschodnich rejonach kraju. Są to tzw. brurekrone, brurekrans, brurrull,
bruresylv, brurehatt, hovudsylv, reisle, helg stas, lad, utmannJad, vrinslad. Są one prostokątne,
koliste, w kształcie płaskiego pieroga ze zwisającymi ozdobami, wzmocnionej przepaski itp., przy
czym niektóre z nich odznaczają się dużą archaicznością.
Poza pękiem frędzli, wyróżniającym czepcowate nakrycie głowy z Al w rejonie Hallingdal
trudno się dopatrzeć różnic w formach stanowiących treść rozdziału pierwszego i drugiego.
W dużym stopniu tym wyróżnikiem są same nazwy, jak: jentepannelin, pannepute, uppbinding,
jentebore, lad, brurpikevalk, bore, raude- lub svartebore, bune, bona. Okazuje się zatem, że
zastosowanie metody językoznawczej rozmija się w tym przypadku zdecydowanie z etnograficznymi metodami, zwłaszcza typologiczną i analityczno-porównawczą.
Dlatego omawiana książka,
pomimo wspaniałej szaty edytorskiej i bogactwa zaprezentowanego materiału, z metodologicznego
punktu widzenia sprawia wrażenie chaotycznej i ahistorycznej. Na jej treść składa się jeszcze
omówienie sposobów zaczesywania i układania włosów oraz stroju panny młodej, w którym
nakrycie głowy stanowi jeden z najważniejszych elementów składowych oraz próba porównań
nakryć głowy z innymi krajami w Europie. Brak w tym jednak przejrzystości i logiczności, tym
bardziej, że niektóre nazwy powtarzają się w kolejnych rozdziałach i podrozdziałach,
także
w regionach.
Barbara Bazielich

L. P. Potapow,

A/tajskij szamanizm, "Nauka",

Leningrad

1991, ss. 320.

Spośród różnorodnych tematów badań etnograficznych, szamanizm syberyjski cieszy się
niesłabnącym zainteresowaniem wielu profesjonalistów. Szczególne miejsce zdobył w rosyjskiej
nauce, zajmującej się tym problemem od 250 lat. Z czasem zaczęto poświęcać mu sporo uwagi
również w licznych krajach europejskich oraz w Ameryce. Pojawiło się wiele wartościowych
publikacji, a ponadto zaczęto poszukiwać śladów szamanizmu we wszystkich częściach świata.
Warto przy tym zaznaczyć, że przez długi czas szamanizm ałtajski nie był uważany za religię,
a w oczach misjonarzy jawił się idolatrią.
Tym poglądom nie hołdował nigdy jeden z najwybitniejszych współczesnych badaczy Leonid
Potapow, który już pół wieku penetruje obszary Syberii w poszukiwaniu dowodów potwierdzających niezbicie jego racje. Na swym bogatym koncie naukowym ma pokaźną ilość doskonałych prac drukowanych w kraju i za granicą.

�268
Książka prezentowana obecnie czytelnikom składa się z trzech dość znacznie rozbudowanych
rozdziałów. W pierwszym przedstawiono teologiczne podstawy tej mało znanej religii, w drugim
scharakteryzowano zasady działalności szamanów, zaś w trzecim omówiono najważniejsze bóstwa
szamanizmu ałtajskiego.
W swej pracy L. P. Potapow wykorzystał różne materiały historyczne, zwłaszcza starożytne
i średniowieczne oraz archeologiczne i etnograficzne zebrane podczas licznych wypraw. Bardzo
cenne były też inskrypcje na skałach, w tym słynne teksty orchońskie, jenisejskie i niedawno
odkryte na Ałtaju. Oparł się również na informacjach uzyskanych od profesjonalnych szamanów.
Dyskusje i rozmowy z nimi pozwoliły zweryfikować niektóre pojęcia i zgłębić istotę zagadnienia.
Najpoważniejsze
trudności wynikały przede wszystkim z ogólnego braku religijnych ksiąg
szamanów, stałych świątyń oraz instrukcji dotyczących wykonywania praktyk kultowych. Mimo
tych przeszkód autor zdołał wiarygodnie przedstawić szamanizm ałtajski jako religię wychodzącą
z założenia, że przeznaczenie człowieka i jego egzystencja są uzależnione od woli bóstw i duchów
zamieszkujących wszystkie strefy wszechświata. Ponadto stało się możliwe zdefiniowanie religijnych dogmatów i kanonów zaszyfrowanych w symbolach, rytuałach i większości świętych
przedmiotów, do których należy w pierwszym rzędzie bęben i obrzędowy strój szamana.
Istnienie tej niepisanej religii było utrzymywane przez wiele stuleci dzięki ustnym przekazom
i symbolicznemu zakodowaniu jej podstaw w rysunkach na bębnie, rzeźbach wykonanych na jego
pionowym uchwycie oraz w takich przedmiotach, jak lalki symbolizujące duchy, a ponadto
w wisiorkach i wstążkach przynależnych do stroju szamana. Szaman skupiał w swych rękach
wszelkie atrybuty władzy duchowej, gdyż wierzono, że dziedziczy świętą moc. Bez bębna nie można
było zostać szamanem, bo w czasie aktu wiary symbolizował on zwierzę, na którym szaman
odbywał podróż do jakiegoś bóstwa lub ducha przez wszystkie strefy wszechświata (szaman mógł
przemieszczać się z jednej strefy do drugiej - specyfika szamanizmu ałtajskiego). Bęben spełniał
również rolę łodzi w przypadku, gdyby szaman musiał "przekroczyć rzekę", a poza tym służył jako
łuk, z którego raził strzałami złe duchy. Ten element symboliki bębna był związany z funkcją
religijną i odzwierciedłał dawną pozycję społeczną i polityczną szamanów, gdy nosili oni zbroję.
Stanowił ponadto instrument muzyczny i sygnalizacyjny, ponieważ służył podczas obrzędów do
wzywania pomocnych duchów i powiadamiał o zbliżaniu się szamana do tego lub innego miejsca,
gdy odbywał on swą pozaziemską podróż. Uderzenia w bęben, którym towarzyszyły śpiewy
i recytatywy traktowano jako akompaniament obrzędowy. Bardzo ważne były rysunki wykonane
na skórze bębna: u Teleutów i Szorów symbolizowały wszechświat z jego trójczłonową strukturą - strefą niebieską, ziemską i podziemną. Należy jeszcze dodać, iż ten schemat odbiegał znacznie
od modelu świata przedstawianego w religii buddyjskiej.
Obrazki na bębnach ałtajsko-sajańskich mają charakter realistyczny i stylem są zbliżone do
rytów naskalnych z dorzecza Jeniseju i gór Ałtaju. Przeważają wśród nich różne wyobrażenia
ikonograficzne duchów - opiekunów i pomocników szamana. Każdy bęben miał typową dla jego
właściciela rękojeść, na podstawie której identyfikowano dane plemię, ród itd. Poza tym
umożliwiała ona zrozumienie odzwierciedlonych w niej ogólnych założeń teologicznych. Pewne
znaczenie symboliczne posiadały również niektóre szczegóły zewnętrzne w budowie bębna, na
przykład jego wypukłości na obwodzie. Nieco inną wartość prezentowały te rysunki, które przy
pozornej różnorodności, były w większości bardzo podobne i nosiły charakter religijny. Według
wyjaśnień szamanów, ich tożsamość wynikała ze wspólnoty przechodzącej z pokolenia na
pokolenie. Każdy szaman powinien mieć taki bęben jak jego przodkowie, którzy za pośrednictwem
duchów przekazywali wymagania co do charakteru malowideł.
Niezależnie od pochodzenia rodowego szamana, na bębnie musiały znajdować się wizerunki
obowiązujące wszystkich (wyobrażenie Słońca, Księżyca, gwiazd itd.). Jest rzeczą znamienną, że
najbogatsze w dekoracje były bębny z północnych połaci Ałtaju. Na podstawie rysunków oceniano
kwalifikacje właścicieli bębna i wydawano opinie, czy mogą oni schodzić do świata podziemnego,
komunikować się z bogiem Ułgenem itp. Ważną grupę rysunków stanowiły wyobrażenia miejsco-

�269
wej fauny wykorzystywanej przez szamanów w leczeniu lub sprowadzaniu chorób na ludzi i bydło.
Wierzono, żc węże pomagały leczyć różne niedomogi bydła i schorzenia oczu u ludzi, a żaby
i jaszczurki miały odstraszać złe duchy, ale też mogły przenosić choroby na owce. Szczupaki leczyły
dolegliwości żoł&lt;jdka lub wywoływały cierpienia u tych ludzi, którzy nie czcili duchów wody.
Najważniejszym bogi cm szamanizmu ałtajskiego był Ulgen - stwórca Ziemi, Słońca,
Księżyca, tęczy, grzmotów i ognia. Posiadał on od 7 do 9 synów (u różnych ludów inna liczba) oraz
nieokreślon&lt;j liczbę córek. Imię "Ulgen" przeniesiono z czasem na inne bóstwa. "Ulgenie" są to
bogowie zamieszkujący sferę niebieską, którzy dają człowiekowi zdrowie i obdarzają go wielką
Iiczb&lt;j dzieci. Nie mniejsze znaczenie posiadał Tengri - bóg nieba. Składano mu na ofiarę
zwierzęta domowe, po czym odbywała się wielka uczta i zabawa. Kolejne miejsce zajmował
Jersu - bóg wody i Ziemi (przynoszono mu w darze konie) i wreszcie Umaj - bóg płodności ludzi
i zwierząt, opiekun kobiet rodzących i bezdzietnych małżeństw.
Dzięki żmudnym, długoletnim wysiłkom Potapow uzyskał od szamanów wyjaśnienie ich
"świętej mocy" i wytłumaczenie mechanizmu podróży do świata duchowego, a poza tym mógł
zapoznać się z sakralnymi zadaniami szamanów. Należało do nich przede wszystkim stawianie
diagnozy i pomoc cierpi&lt;jcym. Uważali oni, że u podłoża wszelkich schorzeń leży inwazja
dokonana przez jakiegoś ducha choroby lub utrata przez człowieka duszy.
Omawiana publikacja jest pozycją ze wszech miar cenną i dlatego zasługuje na uwagę. Została
opracowana rzetelnie, fachowo i z wielk&lt;j starannością. Jej niezaprzeczalna wartość polega
w pierwszym rzędzie na tym, że wszystkie zagadnienia szamanizmu ałtajskiego przedstawiono
z uwzględnieniem wyników najnowszych badań wielu uczonych. Dotychczas nie było tak obszernej
i wyczerpującej monografii, a jej znaczenie potwierdza tym bardziej fakt, iż ałtajski szamanizm już
nie istnieje. W ramach długofalowej akcji antyreligijnej w byłym ZSRR został doszczętnie
zniszczony i dziś szamani żyj&lt;jjedynie w legendach znanych najstarszemu pokoleniu mieszkańców
Syberii. Poszczególne rozdziały cechuje świetnie przemyślana kompozycja i umiejętny dobór
różnych ciekawostek przyczyniających się do wzrostu zainteresowania poruszonymi tematami.
Ładny styl i jasność formułowania myśli sprawiają, że czyta się ją z niesłabnącym zainteresowaniem. Pożytecznym uzupełnieniem książki są fotografie i rysunki wyobrażające lalki i bębny
szamanów.
Roman Karczmarczuk

W. G. Bogoraz,
1991, ss. 224.

Malerjalnaja kultura czukczej, (przekład z angielskiego), "Nauka",

Moskwa

Władimir Hermanowicz Bogoraz (1865-1936) byl jednym z najwybitniejszych
badaczy
Czukczów i twórcą rosyjskiej szkoły etnograficznej. Początek jego kariery naukowej nie zapowiadał się pomyślnie ze względu na brak zdecydowanego ukierunkowania zainteresowań. W 1880
roku rozpoczął studia na fakultecie matematyczno-fizycznym uniwersytetu w Petersburgu i w krótkim czasie przeniósł się na wydział prawa. Po dwóch latach został usunięty z uczelni z powodów
politycznych i wówczas powrócił do swego rodzinnego Taganrogu. Dalszą działalność rewolucyjną
opłacił trzyletnim pobytem w twierdzy pietropawłowskiej i dziesięcioletnią zsyłką do Sredniekołymska. Mimo niezwykle trudnej egzystencji i codziennych trosk przystąpił niezwłocznie do
nauki języka i zgłębiania kultury miejscowej ludności. W następstwie zdobył szybko autorytet i stał
się znan&lt;j postacią. W 1894 roku dzięki funduszom właściciela kopalni złota I. M. Sibiriakowa
wschodniosyberyjski oddział Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego zorganizował wyprawę do
Jakucji celem zapoznania się z warunkami życia i przyczyną szybkiego wymierania tamtejszych
aborygenów. Do udziału w ekspedycji zaproszono w charakterze etnografa W. G. Bogoraza, który

�270
przez prawie trzy lata (1895-1897) badał język, ustrój społeczny, byt i kulturę Czukczów oraz
Ewenków koczujących na obszarach przylegających do prawych dopływów Kołymy (Anjuj Wielki,
Ołoj, Omołon). Uczestniczył tam również w pierwszym powszechnym spisie ludności rosyjskiego
imperium przeprowadzonym w 1897 roku. Dzięki staraniom członków Akademii Nauk pozwolono
mu niebawem wrócić do Petersburga, gdzie piastował funkcje pracownika naukowego w Muzeum
Antropologii i Etnografii. Warto odnotować, że już w drodze do stolicy zatrzymał się w Irkucku,
gdzie na posiedzeniu wschodniosyberyjskiego oddziału Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego
podzielił się ze słuchaczami wynikami swych badań. Były one tak wartościowe, że postanowiono je
niezwłocznie opublikować. W takich okolicznościach powstała pierwsza praca Bogoraza o Czukczach, która oprócz opisów marszruty zawierała informacje o ich rozsiedleniu, zdobywaniu
pożywienia, właściwościach języka i charakterze folkloru.
W Petersburgu młody uczony przygotował do druku książkę pl. Oczerk materjalnogo by ta
olennych czukczej wykorzystując do tego celu kolekcję zebraną przez N. L. Gondattiego. Omówił
w niej szczegółowo warunki życia Czukczów, zwrócił uwagę na odzież, mieszkania, sprzęt domowy,
narzędzia pracy, broń, hodowlę renów itd. Spotkała się ona z wielce życzliwym przyjęciem
i wysoką oceną najbardziej znanych etnografów, a ponadto potwierdziła w pełni talent i pasję
naukową autora. Te wszystkie zasługi nie wpłynęły jednak na decyzję Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych zezwalającą mu mieszkać w Petersburgu tylko jeszcze przez cztery miesiące (od I II
do l V 1899 r.). Mimo tych szykan "nieprawomyślnemu" poddanemu carskiego imperium dopisało
szczęście. Gdy organizator Północnopacyficznej
Ekspedycji Jesupa, antropolog i językoznawca
Franz Boas, zwrócił się do członka Akademii Nauk W. W. Radłowa z prośbą polecenia mu
rosyjskich prefesjonalistów mogących zająć się badaniem ludów północno-wschodniej Syberii wybór padł na Bogoraza, który stanął na czele jej anadyrskiego oddziału. Ta wspólna amerykańsko-rosyjska wyprawa miała na celu wyjaśnienie związków historycznych i kulturowych łączących
tubylców północno-zachodniej Ameryki z ich pobratymcami zamieszkującymi północno-wschodnią Syberię.
W czerwcu 1900 roku Bogoraz przybył parowcem do Nowo-Mariinska (obecnie Anadyr)
i rozpoczął niezwłocznie penetrację terenu. W ciągu lata objechał koczowiska czukockich
hodowców renów rozlokowane na wybrzeżu Zatoki Anadyrskiej, a przy końcu października udał
się z wioski Markowo do Kamienskoje, skąd dotarł do Kamczatki. Na tej trasie poznał prawie
wszystkie grupy osiadłych Koriaków i Itelmenów. W drodze powrotnej przejechał przez osadę Bpi,
Ukilian i Watyjkan, a następnie płynąc rzeką Chałyrką i Wielką osiągnął ponownie Nowo-Mariinsk. Po zimowej przerwie wyruszył, juź w kwietniu 1901 roku, w kierunku Półwyspu
Czukockiego badając autochtoniczną ludność tego obszaru. W maju przybył do Czaplina, skąd
odpłynął na Wyspę Świętego Wawrzyńca. Wracając z tej wyprawy zatrzymał się najpierw
w Nowo-Mariinsku, następnie odbył podróż do Władywostoku, a stamtąd do Ameryki z zamiarem
przygotowania do druku zebranych materiałów. Stanowiły one wielką wartość i stały się podstawą
jego późniejszych prac o czukocko-koriackiej grupie językowej, o kulturze materialnej i duchowej
Czukczów, Koriaków oraz Itelmenów, jak równieź syberyjskich i amerykańskich Eskimosów.
Naukowym rezultatem wieńczącym tę i poprzednią ekspedycję była czterotomowa monografia,
która wyszła w Nowym Jorku pod następującymi tytułami: The Chukchee Material Culture. The
Jesup North Pacific Expedition, "Memoir of the American Museum of Natural History", New York,
Vol. 7, Pt. I, Leiden - New York 1904, ss. 276; The Chukchee Religion. The Jesup North Pacific
Expedition, "Memoir of the American Museum of Natural History", New York, Vol. 7, Pl. 2,
Leiden - New York 1907, s. 277-536; The Chukchee. Social Organisation. North Pacific Expedition.
"Memoir of the American Museum of Natural History", New York, Vol. 7, Pl. 3, Leiden - New
York, 1909, s. 537-733; Chukchee Mythology. Jesup North Pacific Expedition, "Memoir of the
American Museum ofNatural History", New York, Vol. 8, PI. l, Leiden - New York, 1910, ss. 197.
W ZSRR dość późno dokonano przetłumaczenia tego wspaniałego dzieła. W 1934 roku ukazał
się w Leningradzie autoryzowany przekład tomu - The Chukchee Social Organisation, a w 1939 r. The Chukchee Religion. Przygotowywano
równieź edycję prezentowanej obecnie części, lecz

�271
druga wojna światowa uniemożliwiła realizację zamierzenia. Należy przy tym zaznaczyc, ze JUż
w 1929 rok u A. I. Stiepanow przełożył ją niezbyt precyzyjnie na język rosyjski, a następnie została
ona poprawiona przez S. N. Stiebnickiego i M. L. Stiebnicką oraz samego autora. Układ
poszczególnych części nie odpowiadał angielskiemu oryginałowi, ponieważ podczas opracowywania wersji rosyjskiej tomu The Chukchee Social Organisation Bogoraz uważał za konieczne
uzupełnić go niektórymi rozdziałami zaczerpniętymi z publikacji The Chukchee Material
Culture.
Tak więc książka zatytułowana Kultura materialna Czukczów znalazła się obecnie po raz
pierwszy na półkach księgarskich w Moskwie. Przygotowując ją do druku dokonano starannego
porównania tłumaczenia z pierwowzorem, a ponadto skorygowano niektóre dawne pojęcia.
Niezależnie od tego w przypisach uwzględniono wyniki naj nowszych badań, umożliwiając
czytelnikom pogłębienie wiedzy z tej dziedziny. Dzieło składa się z ośmiu dość obszernych
rozdziałów. Pierwszy poświęcono hodowli i gospodarczemu znaczeniu renów, drugi - psów, zaś
w trzecim omówiono rodzaje sprzętu myśliwskiego, jak też metody polowań i łowienia ryb.
W czwartym zwrócono uwagę na sposób budowy różnych typów domów, prezentując również ich
wyposażenie, a w piątym wyliczono główne komponenty wchodzące w skład codziennego
pożywienia Czukczów i przytoczono sposoby przyrządzania najczęściej konsumowanych potraw.
Rozdział szósty dotyczy etosu pracy, siódmy wyrobu i wzorów odzieży doskonale przydatnej
w warunkach Dalekiej Północy, natomiast ósmy zabaw, rozrywek i sportu.
Recenzowana publikacja została zredagowana fachowo i rzetelnie. Wszystkie rozdziały
cechuje świetnie przemyślana kompozycja i umiejętny dobór oryginalnych egzotycznych ciekawostek przyczyniających się do wzrostu zainteresowania
poruszonymi tematami. Autor zgłębił
gruntownie tajniki życia Czukczów, które zdumiewają sposobami i techniką przygotowania
poszczególnych elementów narzędzi pracy, środków transportu, odzieży i mieszkań. Pozorna
prymitywność, prostota urządzeń i ograniczona do minimum ilość przedmiotów niezbędnych dla
każdej rodziny, stanowi w rzeczywistości wspaniały przykład przystosowania człowieka do
ekstremalnych warunków przyrodniczych i konieczności najbardziej racjonalnego wykorzystania
tej znikomej ilości, jak też różnorodności
posiadanych surowców. Porównując Czukczów
z sąsiadującymi ludami autor znajduje wiele analogii w obrębie ich kultury materialnej. Widoczne
są one w pierwszym rzędzie u Eskimosów prowadzących podobny tryb życia. Już od zamierzchłych
czasów dochodziło poprzez Cieśninię Beringa do kontaktów ludności północno-wschodniej Azji
i północno-zachodniej
Ameryki, co odzwierciedla się w fokiorze Czukczów oraz Eskimosów
i zostało ostatecznie potwierdzone przez historyków i archeologów. Zarówno Czukcze jak i Eskimosi
śpią głowami do wejścia, posiadają podobne noże, przyrządy do wiercenia otworów, wyprawiania
skór, takie same grzebienic do rozczesywania traw itd. Opisując czukockie sposoby pokonywania
przestrzeni wodnych Bogoraz przypomina, że w płn.-wsch. Syberii i na wybrzeżu Morza
Ochockiego najbardziej rozpowszechnionym środkiem lokomocji są kajaki. Bardzo szczegółowo
analizuje też rodzaje psich uprzęży Eskimosów, Kamczadalów i Czukczów, stwierdzając, że są one
podobne do używanych przez Koriaków, lecz odznaczają się większym zróżnicowaniem wyglądu
zewnętrznego i rodzajem materiału, z którego zostały wykonane.
W zakończeniu należy zaznaczyć, że prace Bogoraza przedstawiają wielką wartość dla nauki
i nie straciły swej aktualności po dzień dzisiejszy. Są dla nas niezmiernie ważne ze względu na
wnikliwy opis życia Czukczów końca XIX i początku XX stulecia. Żaden współczesny badacz tych
zagadnień nic może obejść się bez nich, bo stanowią najważniejszą podstawę do po?-nania historii
i etnografii Czukczów oraz pokrewnych im ludów.
Doskonałym uzupełnieniem tej cennej pozycji jest pokaźna liczba rysunków (ogółem 199)
przedstawiających m.in. charakterystyczne elementy uprzęży renów i psów, rodzaje sań, harpunów,
wnyków i kajaków oraz sprzętu domowego i ubiorów. Pożyteczne są ponadto precyzyjne, jak na
tamte czasy, fotografie, na których możemy oglądać osady Czukczów, typy ludzkie, stada renów,
psy, wnętrza namiotów itd.
Roman Karczmarczuk

�272
Alfred F. Majewicz,

Dzieje i wierzenia Ajnów, Poznań

1991, ss. 267

+

39 ilustracji.

Autor książki jest znanym specjalistą Uęzykoznawcą) podejmującym od wielu lat problematykę ajnuską, z uwzględnieniem wkładu w tę dziedzinę nauki polskiej. Wyraża się to
opublikowaniem takich książek, jak Dzieje i legendy Ajnów, Warszawa 1983; Ajnu. Lud,jegu język
i tradycja ustna, Poznań 1984; An Ainu-english index-dictionary tu B. Pilsudski's Materials lor the
Study ol the Ainu Language and Folklore ol 1912, compiled by Alfred F. Majewicz, Elżbieta
Majewicz, Poznań 1986 oraz wielu specjalistycznych artykułów z tego zakresu oscylujących wokół
postaci Bronisława Piłsudskiego, wybitnego polskiego badacza Ajnów i ich kultury, które ukazały
się zarówno w kraju, jak i za granicą. Wreszcie, czego niepodobna pomijać, jest on animatorem
ważnych przedsięwzięć organizacyjnych na rzecz pełniejszych integracji ajnulogów w skali
światowej i współzałożycielem International Association for Ainu Studies (wiceprezydent tej
organizacji) z siedzibą w Bochum, a także współtwórcą projektu badawczego łCRAP (o czym
szczegółowiej w samej omawianej tu publikacji). Od lat związany z Uniwersytetem Adama
Mickiewicza w Poznaniu - Instytut Językoznawstwa, śmiało rzecz można, iż obok profesora
Jerzego Bańczerowskiego z tejże placówki, stał się on nietuzinkową postacią w sferze pełnego
zdokumentowania
recepcji osiągnięć badawczych Bronisława Piłsudskiego we współczesnej
antropologii kulturowej, czemu obecnie podporządkowana
jest działalność utworzonego przez
niego prywatnego ośrodka naukowego o nazwie International Institute of Ethnolinguistic and
Oriental Studies w Stęszewie, niedaleko Poznania. Nie rzecz jednak w tworzeniu szkicu
biograficznego Alfreda F. Majewicza, wspomniano jedynie o tym dlatego, iż pewną transmisją jego
zainteresowań badawczych i zdolności organizatorskich jest właśnie książka Dzieje i wierzenia
Ajnów, Poznań 1991, w której jest także pełniejsze rozwinięcie wspomnianych powyżej problemów.
niewolnych często od pominięcia różnych faktów związanych z kształtowaniem się w Polsce
zainteresowań życiem i dorobkiem naukowym B. Piłsudskiego.
Książka, o której mowa, poświęcona jest deficytowemu w naszej współczesnej etnologii
problemowi jakim jest kultura ajnuska, a wIaściwie wybranemu jej segmentowi, na który składa się
bogaty katalog wierzeń i folkloru. Przy czym zaznaczyć trzeba, iż nie jest to napisane hermetycznym językiem studium naukowe, lecz popularno-naukowa
publikacja o Ajnach - wprawdzie miejscami zubożona nieraz materiałowo, raczej z winy wydawcy niż autora - będąca dobrym
przykładem jak należy pisać prace dla szerokiego kręgu odbiorców, popularyzujące określoną
dziedzinę wiedzy. Skoro już mowa o książce popularnej, to obowiązkiem oceniającego książkę
Alfreda F. Majewicza jest podkreślenie, iż jest to popularyzacja dojrzała, wolna od tanich
rekapitulacji i stylistycznych popisów literackich. Inaczej mówiąc jest to popularyzacja nauki,
o którą zabiegał przed laty znakomity teoretyk literatury, znawca działalności edytorskiej profesor
Uniwersytetu Wrocławskiego, Jan Trzynadlowski, między innymi w książce pl. Edytorstwu. Tekst,
język, opracowanie, Wrocław-Warszawa
1978. Piszącemu tę ocenę, który w swoim dorobku
naukowym uwzględniał także tematykę ajnuską, marzy się jednak taka książka, która omawiałaby
kulturę i dzieje Ajnów w pełniejszym kształcie z uwzględnieniem ciekawych kwestii tyczących się
dyskusyjnych do dzisiaj spraw związanych z etnogenezą tego ludu, której problematyka nadal
budzi namiętne spory wielu specjalistów. Nieco informacji z tego zakresu znalazło się w pierwszym rozdziale omawianej książki zatytułowanej "Ainu to brzmi(ało) dumnie - świat duszy
ajnuskiej", s. 9-41. Sądzę jednak, że ich rozwinięcie dałoby książce dodatkowy wymiar, równy zagadkowości mitycznej "Atlantydy", bowiem do rangi takich problemów urastają spory
i dyskusje uczonych zajmujących się pochodzeniem Ajnów. Warte przypomnienia jest i to - co
uczynił autor w swej książce - że do dyskusji tych włączyli się i polscy uczeni. Ten etnogenetyczny
i kulturowy problem zaprzątający wielu uczonych ma we współczesnych czasach jeszcze jeden
wymiar - polityczny. Oto bowiem niektórzy przedstawiciele nauki japońskiej stoją na stanowisku,
iż pierwotne rozsiedlenie Ajnów sięgało aż Kamczatki, a więc obejmowało także Wyspy Kurylskie
i Sachalin. A to już nabiera znaczenia politycznego w sporze rosyjsko-japońskim o te ziemie.

�273
Tak więc konkluduje autor, iż wygląda na to, że »Ajnom, których ... "nie ma", przygotowuje się nie
najmniej istotną rolę w japońskiej polityce zagranicznej w najbliższej przyszłości«. Nienowy to
w stosunkach międzynarodowych aspekt wzajemnych roszczeń terytorialnych, w których niejedna
grupa etniczna poniosła najbardziej liczące się straty. Paradoksem tego "ajnuskiego problemu"
mającego uzasadniać japońskie dowody na zasadność odzyskania Wysp Kurylskich jest to, że
samym Ajnom odmawia się w Japonii prawa do samostanowienia jako odrębnej grupie etnicznej,
co w szerszym kontckście znalazło odbicie w rozdzialc dziesiątym zatytułowanym "Odrodzenie
etniczne Ajnów - lata 1975-1986", s. 228-255.
By nie streszczać tutaj książki, a przede wszystkim naj pełniejszej jej części drugiej - zawierającej siedem rozdziałów - warto podkreślić, że wartość zawartych w nich zagadnicń jest
niepośledniej miary. Oto np. w rozdziale drugim noszącym tytuł "Bogowie i ludzie - człowieka
z naturą więź doskonała", s. 43-51, streszcza autor ajnuskie widzenie świata, w którym lud tcn
stanowi! według jego własnych przekonań tylko mikrocząstkę otaczającej rzeczywistości, ba
wszechświata. Świadomość tego była głęboko zakodowana w ich mentalności baczącej także pilnie
by ów rytm wszechświata nic został przez nich naruszony. Wszystko to oplecione bogatym
katalogiem wierzeń, zwyczajów i obyczajów zapewniało otaczającemu ich środowisku naturalnemu idealną z nim symbiozę. Z czasem jednak gdy rytm ten został zachwiany przcz innc nacje,
stali się Ajnowie ludem wymierającym. Słuszną więc uwagę czyni autor, iż lud ten "mógł przetrwać
jako odrębna grupa etniczna i kulturowa, dopóki nie został naruszony i finalnie zniszczony - nie
z ich winy oczywiście - ckosystem, w którym jedynie mogli funkcjonować".
Bogaty świat wierzeń ajnuskich pojawia się na kartach książki po wielekroć. Oto np.
w rozdziale trzecim zatytułowanym "Człowiek od bogów pochodzi. Ludzie bogami się stają ustna tradycja Ajnów", s. 52-65, jawi się nam złożony katalog wierzeń w skomplikowanych
układach współzależności ludzi od bogów. Pełniejsze rozwinięcie tej kwestii zawiera rozdział
czwarty pod tytułem "Dziękczynność i prewencja - ofiary i modlitwy ajnuskie", s. 66-97. Przewija
się przezeń bogata faktografia ukazująca wzajemne relacje bóstwo-człowiek, w układzie pewnej
dychotomii "werbalność - niewerbalność", czyli modlitwy i różne materialne formy ludzkiej
wdzięczności bogom, np. słynne ajnuskie inau, tatuaże i inne. Naturalną formułą powtarzającą się
w książce jest to, że poszczególne rozdziały zawierają pogłębioną interpretację przedstawionej
faktografii wierzeniowej, a wielość przywoływanych raz po raz badaczy zajmujących się określoną
kwestią pozwala czytelnikowi na poszerzenie tej wiedzy jeśli tylko znajdzie na to czas i ochotę.
Bogaty katalog ajnuskich wierzeń został w książce odpowicdnio zakomponowany, w czego efekcie
układają się one w przejrzystą mozaikę odbijającą ludzkie sfery życia. Oto np. w rozdziale piątym
"Życie, miłość, śmierć po ajnusku, czyli «witaj nowy staruszku»", s. 98-146, mamy do czynienia
z przejrzystą formą ukazującą codzienny byt Ajnów, w połączeniu z towarzyszącym mu zespołem
wierzeniowym charakterystycznym
np. dla polowań, rybołówstwa czy zbieractwa. Toż samo
łączyło się z budową domu, jego zasiedlaniem i wyposażeniem w sprzęty. Centralne miejsce
zajmowało ognisko. Było to miejsce święte, a liczne przekazy mówią o jego szczególnym
charakterze. Wskazówki bibliograficzne do tego zagadnienia znajdzie czytelnik na końcu książki.
Jeśli mowa o domu, to wspomnieć też trzeba o rodzinie. Autor daje obszerny opis form zawierania
małżeństwa, sposobienia się do niego, ceremonii zaślubin itp. Czyni też uwagi odnoszące się do
połogu, stosunków seksualnych, instytucji rozwodów. Wreszcie kreśli obrzędowość związaną
z ostatnią fazą życia ziemskiego człowieka, jego śmiercią i życiem pozagrobowym. Zajmuje się
ceremoniami pogrzebowymi i miejscami pochówków.
W obrzędowości ajnuskiej ważną rolę odgrywał kult niedźwiedzia. Jego udział w wierzeniach
i rytuałach Ajnów dorównywał znaczeniu konia czy bizona u Indian Prerii. Zwierzę to z racji swej
siły i przemyślności uważane było za pośrednika między ludźmi a bogami, przeto i jego los był
z góry skazany na te kontakty. Zabijano więc niedźwiedzia podczas specjalnych uroczystości
nadając temu wydarzeniu wymiar szczególny. Towarzyszyły temu modlitwy, składanie ofiar,
śpiewy, tańce, recytacje no i spożywanie niedźwiedziego mięsa. Kult tego zwierzęcia nie jest cechą
18 -

Lud

t.

LXXV

�274
dystynktywną wyłącznie dla Ajnów, gdyż różne formy jego występowania właściwe były także
innym ludom Syberii, północnoamerykańskim
Indianom, Lapończykom. To wszystko słusznie
zauważa autor, który w rozdziale szóstym noszącym tytuł "Odsyłając ich z powrotem - ajnuskie
religijne festyny ludowe", s. [47-166, dał także przegląd innych świąt ajnuskich. Podobnie jak kult
niedźwiedzia, tak też i szamanizm ajnuski wykazywał wiele elementów wspólnych z szamanizmem
właściwym ludom Syberii (rozdział siódmy pracy zatytułowany "Szamanizm i ludowa medycyna
Ajnów", s. ł67-194). W dziejach i kulturze Ajnów mocno tkwiła ideologia szamańskiego
posłannictwa i jej aktywność wyrokowała o wielu formach życia codzienncgo tego ludu. Ukazane
zostało to w znacznej liczbie przykładów, dodać tu jednakże należy. że swoisty rygoryzm
towarzyszący obrzędom szamańskim sprawiał, iż sfera dostępności do nich była znacznie
ograniczona, niewiele więc mamy na ten temat przekazów. Na szczęście jednak B. Piłsudski posiadł
na tyle zaufanie samych Ajnów i ich szamanów, że mógł swobodnie uczestniczyć w różnych
szamańskich seansach. Zatem nie należy się dziwić autorowi książki, żc raz po raz przywoływał
w niej opinie naszego naj wybitniejszego badacza Ajnów i ich kultury. Trzeba przyznać, że A. F.
Majewicz nie zadowala się jedynie charakterystyką
szamanizmu, ale intcresują go również
przeobrażenia w jego obrębie. Temu problemowi poświęcił kolejny rozdział pracy zatytułowany
"Chrystianizacja i shintoizacja Ajnów", s. 195-209, gdzie nakreślił z dużym znawstwem wpływy
cerkwi rosyjskiej, przede wszystkim zaś protestantyzmu,
pod którego przemożnym wpływem
pozostawali Ajnowie z wyspy Hokkaido. Generalnie jednak stwierdza, iż "chrześcijaństwo nie
wywarło na Ajnów żadnego wpływu, spłynęło po nich jak woda po kaczcc". Jeśli zaś idzie
o shintoizm i buddyzm to jest to problem głębszej natury wymagający kompleksowych badań,
gdyż ołtarzyki kamidana (shintoistyczne) i bu/sudan (buddyjskie), które spotkać można tu i ówdzie
w ajnuskich domach to tylko zewnętrzne pozory ich gotowości do wyrzcczenia się własnej tradycji,
zwłaszcza gdy obecnie ożywia się ruch na rzecz etnicznego odrodzenia Ajnów.
ile poprzednie rozdziały książki stanowiły wykładnię z dziedziny kultury i wierzcń Ajnów,
o tyle rozdział dziewiąty noszący tytuł "Jukary, które milczały 80 lat - projekt badawczy łCRAP",
s. 211-227, poświęcony jest recepcji badań nad kulturą Ajnów prowadzonych przez B. Piłsudskiego.
Zawarte w tytule rozdziału określenie "projekt badawczy [CRAP", to akronim Międzynarodowego Komitetu dla Ocalenia i Oceny Spuścizny Naukowej Bronisława Piłsudskiego - [nternational
Committee for the Restoration and Assessment of B. Piłsudski's Work, sponsorowany przede
wszystkim przez 1MB Japan i koordynowany przcz Narodowe Muzeum Etnologii w Osace,
z uczestnictwem Instytutu Kultur Północy Uniwersytetu Hokkaido i Instytutu Językoznawstwa
UAM w Poznaniu (w początkowym okresie), obecnie zaś wspomnianego już Międzynarodowego
Instytutu Etnolingwistyki i Studiów Orientalnych w Stęszewie, prywatncj placówki naukowej
założonej przez A. F. Majewicza. Projekt przcwidujc wydanie Dzieł Zebranych Bronisława
Piłsudskiego, przedsięwzięcia edytorskiego o dużej skali, którego głównym redaktorem i wykonawcą jest autor omawianej tutaj książki.
Książka A. F. Majewicza jest pracą z pogranicza ctnografii, religioznawstwa, folklorystyki
i historii nauki. Niesie interesujące informacje o dziejach i wierzeniach ajnuskiego ludu, który
poddany akulturacji zatracił wiele ze swego interesującego katalogu kulturowego.
ilc do
merytorycznej warstwy książki nie ma zastrzeżeń, a drobne potknięcia językowe, np. rybaczenie.
uznać można za mało znaczące w odbiorze tej pasjonującej książki, to ze zdziwieniem odczytywałem faktografię podaną w rozdziale dziewiątym traktującym o ,jukarach, które milczały
przez 80 lat" (owe jukary to wałki fonograficzne nagrane przez B. Piłsudskiego zawierające folklor
ajnuski). Może należało wspomnieć o tym, iż wcześniej aniżeli doszło do finalncgo odczytania
owych wałków fonograficznych, czego dokonano w Instytucie Elektroniki Stosowanej Uniwersytetu Hokkaido, problemem tym przejawiał zainteresowanie profesor Masanari Kobayashi
z Kioto, sam byłem również promotorem tej sprawy składanej na ręce profesora Akyoshi
Nakayamy również z Kioto (1972) przy okazji stypendialnego pobytu w Japonii. To fakt, że tamte

°

°

�275
próby nie przyniosły rezultatu. Przy takim postawieniu kwestii książka zyskałaby pełniejszą
dokumentację i jasno wskazywałaby trop pierwszych odkrywców wałków - np. Juliusza
Zborowskiego, dyrektora Muzeum Tatrzańskiego
w Zakopanem czy profesora Kazimierza
Nitscha - oraz póżniejszych eksploratorów, z autorem książki włącznie, dzięki któremu, ale i przy
wydatnej pomocy japońskiego etnologa Koichi Inoue, udało się przekonać Japończyków o sensie
podjęcia trudu nad odczytaniem milczących "przez 80 lat jukar". Zdaję sobie sprawę z tego, że
każda książka realizowana jest w oparciu o jakąś subiektywną konwencję autorską i stanowi
operację wartościującą określoną faktografię. Konwencja przyjęta przez A. F. Majewicza okazała
się nadcr poprawna, zwłaszcza jeśli idzie o te partie, które traktują o problemach zawartych
w tytule książki. Kto zna pisarstwo naukowe i popularne autora ten z całą pewnością stwierdzić
może, że i lym razcm dobra znajomość mcrytoryczna opisywanych problemów przyobleczona
została w potoczysty a nieraz nawet żarliwy tok narracji. I chociaż jest to książka o Ajnach i ich
kulturze to jesl ona także opowieścią - mimo woli - o naszym znakomitym badaczu ludów
Dalekiego Wschodu - Ajnów, Niwchów i Oroków - Bronisławie Piłsudskim.
Antoni Kuczyński

L. Y a Ię i n - H ec k m a n n, Trihe and Kinship among the Kurds, Frankfurt
Verlag Peter Lang, ss. 328, 6 fot., 3 mapy, 12 diagramów, bibliogr.

am Main 1991,

Literatura kurdologiczna wzbogaciła się niedawno o kolejne, nader interesujące i potrzebne
studium. Jest nim książka tureckiej antropołożki społecznej, Lale Yalęin-Heckmann, zamieszkałej
stale w Norymberdze i związanej z Uniwersytetem Erlangen-Niirnberg.
Praea "Plemię i pokrewieństwo wśród Kurdów" jest rezultatem osiemnastomiesięcznych
badań terenowych, jakie
prowadziła autorka w dwu odcinkach czasowych, w latach 1980-1982. Obszarem studiów
empirycznych była południowo-wschodnia
prowincja turecka Hakkari, uchodząca w powszechnej
opinii za "twierdzę" plemion kurdyjskich i ich "nieskażonej" obcymi wpływami obyczajowości.
Yalęin-Heckmann prowadziła swoje badania głównie w jednej z wiosek w pobliżu miasteczka
Yiiksekova, której nazwę fikcyjną "Sisin" umieszcza w książce, z sobie tylko znanych powodów
zatajając prawdziwą. Reszta jednak informacji toponomastycznych
zawartych w omawianym
dziele jest autentyczna. Podobnie jak cytowane przez autorkę nazwy plemion kurdyjskich oraz
rodów, odgrywających w dziejach tej części Kurdystanu tureckiego ważną rolę.
Zebrane materiały terenowe uzupełniła Yalęin-Heckmann studiami w archiwach i bibliotekach Ankary, Stambułu, Londynu, Cambridge oraz ośrodków naukowych w Niemczech
Zachodnich. W roku 1986 autorka obroniła na uniwersytecie londyńskim swoją dysertację
doktorską, zatylułowaną "Pokrewieństwo i organizacja plemienna w prowincji Hakkari w południowo-wschodniej Turcji". Niniejsza książka jest zmodyfikowaną
i uzupełnioną wersją tej
rozprawy. Obecnie Lale Yalęin-Heckmann zajmuje się socjologicznymi badaniami wśród tureckich
gastarbeiterów, przebywających od lat w Niemczech.
Jak wynika z tytułu książki, a przedtem dysertacji doktorskiej, przedmiotem zainteresowań
autorki są różne formy współczesnej więzi społecznej u Kurdów tego pogranicznego zakątka
Turcji. Wc wstępie Yalc,;in-Heckmann wyraża opinię, że problematyka kurdyjskiej identyfikacji
plemiennej i narodowej, różnic kulturowych oraz procesów asymilacji z nowoczesnym państwem
tureckim mogą być przedmiotem obserwacji w mikroskali, na przykładach małych, prowincjonalnych społeczności. Zjawiska te uwypukłają się wtedy bardziej i zyskują na konkretności. Trzeba
równocześnie wyrazić na tym miejscu szacunek dla odwagi autorki, podejmującej tak drażliwą
z punktu widzenia obowiązującej w Turcji doktryny państwowej, tematykę kurdyjską. Poczynając,

�276
jak wiadomo, od lat 20. w Turcji oficjalnie nie uznaje się jakichkolwiek mniejszości narodowych,
a Kurdów, których miliony mieszkają w tym kraju, okreśła się uporczywie mianem "górskich
Turków".
W pierwszym rozdziale autorka prezentuje wstępnie kompleks stosunków etnicznych,
plemiennych i politycznych prowincji Hakkari, widzianych głównie z perspektywy mieszkańców
wsi kurdyjskiej, ale także i z odniesieniami do sytuacji w okolicznych miastach. Mimo licznych
przemian, jakie nastąpiły w czasach naj nowszych także i w tej bardzo odległej prowincji republiki
tureckiej, szereg ważnych form identyfikacji, lojalności, solidarności krewniaczej, plemiennej
i etnicznej odgrywa istotną rolę w życiu zbiorowości i jednostek.
Drugi rozdział poświęciła autorka zagadnieniom historycznym. Prowincja Hakkari posiada
bowiem tradycje lokalnego ośrodka władzy feudalnej, którą z rąk arystokracji plemiennej
przejmowali stopniowo charyzmatyczni przywódcy muzułmańskich orientacji religijnych i bractw.
Mieszkające tu plemiona kurdyjskie egzystowały początkowo na pograniczu imperialnych
wpływów Turcji Osmanów i Persji, a następnie sprzecznych nieraz względem siebie interesów
tureckich, irańskich i irackich. Ta polityczna gra sił toczyła się w sytuacji gospodarczej preferującej
półkoczownicze pasterstwo na niekorzyść osiadłego rolnictwa.
Realiom geograficznym, administracyjnym, demograficznym i ekonomicznym poświęcono
rozdział trzeci, którego zadaniem jest przedstawienie Hakkari na tle innych prowincji współczesnej
Turcji.
Rozległych rozważań na temat współczesnej organizacji plemiennej Kurdów Hakkari dotyczy
rozdział czwarty. Autorka omawia w nim różnorodną rolę wodzów plemiennych i arystokratycznych rodów w życiu dzisiejszych społeczności oraz negocjacjach z administracją państwową. Tu
warto nadmienić, że Lale Yal~in-Heckmann nie zamieszkała w obrębie rezydencji lokalnego
feudała plemiennego, w przeciwieństwie do prowadzącej z kOllcem lat SO. w Iraku północnym
duńskiej etnolożki, H. H. Hansen. Autorka omawianej tu pracy dowodzi, że dzięki temu zyskiwała
swobodniejszy dostęp do informatorów, bez prób ingerencji ze strony miejscowego wielmoży.
Twierdzi dalej, że posługując się oficjalną retoryką "modernizacyjną" i potępiając "trybalizm"
w życiu publicznym, prowincjonalni agowie nadał chętnie stosują w stosunkach międzyludzkich
klucz plemienny, o ile w danej chwili to im odpowiada.
Szczególnie ważnym dla zrozumienia struktury społeczności wiejskich Kurdystanu tureckiego
wydaje się rozdział piąty. Przedstawia on wieś oraz indywidualną zagrodę jako jednostki
przestrzenne, a zarazem ełementy składające się na całość życia społecznego. Stosunki między
mieszkańcami zagrody prezentowane są w aspekcie produkcyjnym, konsumpcyjnym i społecznym
zarazem.
Kontynuuje te rozważania rozdział szósty, poświęcony w szczególności wymianie dóbr
i świadczeń oraz formom rekompensaty.
Autorka zajmuje się w nim ideologią równości
i solidarności, demonstrowaną w formie zasady nakazywanego przez religię miłosierdzia wobec
ubogich oraz skromności. Analizuje sposoby pozyskiwania dóbr materialnych w lokalnej gospodarce, polegającej przede wszystkim na chowie zwierząt stadnych i handlu nimi, połączonym
z masowym przemytem.
Rozdział siódmy poświęciła Yal~in-Heckmann analizie pokrewieństwa i powinowactwa
w omawianych społecznościach, szczególnie w aspekcie dziedziczenia, organizacji pracy i form
wprowadzania młodzieży w układy społeczne.
Uzupełnieniem tej tematyki jest ostatni z rozdziałów, ósmy, dotyczący zawierania małżeństwa,
a właściwie skomplikowanej strategii małżeńskiej. Autorka zajmuje się w nim koncepcjami ról
społecznych obu płci, hierarchii i solidarności. Dowodzi, że rola wymiany kobiet w owej strategii
małżeńskiej u Kurdów tureckich nie zawsze bywała doceniana przez dawniejszych badaczy.
Zajmuje się także społecznymi skutkami takich zjawisk jak poligamia oraz małżeństwa przez
porwanie.

�277
Całość uzupełnia 6 aneksów. Obejmują one takie szczegółowe zagadnienia jak: chronologiczny wykaz władców lokalnych dawnego Hakkari, genealogię wpływowego rodu Sadate Nehri,
roczny cykl produkcyjny górskich wiosek omawianego regionu, przykładowe dzieje zagród ze wsi
Sisin, kurdyjską terminologię pokrewieństw stosowaną w regionie Hakkari, opis ceremonii wiejskiego wesela i przykłady lokalnych opłat małżeńskich. Załączona bibliografia zawiera ponad 170
pozycji.
Książka Lale Yal~in-Heckmann jest kontynuacją solidnych, terenowych prac etnologicznych
na temat Kurdów i równocześnie wypełnia lukę w naszej wiedzy o współczesnym Kurdystanie
tureckim, ostatnimi laty raczej niedostępnym dla systematycznych badań z powodu braku
stabilizacji politycznej regionu. Autorka, jako obywatelka turecka, władająca zarazem nie tylko
literacką wersją kurdyjskiego języka w odmianie kurmandżi, ale także i lokalną gwarą, mogła
prowadzić wywiady swobodnie, bez korzystania z tłumacza. Mieszkając wśród wieśniaków, była
w stanie dokonywać obserwacji ich życia codziennego. W swoich uwagach typu metodycznego
twierdzi, iż ufano jej bardziej jako kobiecie, chociaż równocześnie sfera przemytniczego handlu
bydłem, stanowiąca ścisłą domenę mężczyzn, bywała dla niej dość trudna do uchwycenia. Z drugiej
strony dowodzi, że na wsi rozdział między sferą zajęć męskich i kobiecych jest mniej ostry, niż
w społecznościach miejskich.
Mimo położenia zdecydowanego akcentu na problematykę więzi społecznej, studium o współczesnych Kurdach Hakkari daje przy okazji przegląd różnych dziedzin ich kultury, szczególnie
w aspekcie życia codziennego i obyczaju. Szczególnie interesującym jest obraz gospodarki,
polegającej nadal przede wszystkim na wypasach zwierząt stadnych, połączonych z transhumancją.
Stanowi to ciekawe uzupełnienie względem systemu ekonomicznego wsi kurdyjskich po stronie
irackiej, położonych bardziej na południu, w warunkach ekologicznych nieco odmiennych,
sprzyjających w większym stopniu produkcji roślinnej. Autorka w tej sferze opisu kultury wyraźnie
zresztą kontynuuje rozważania geograficzno-kulturowe W. D. Hiitterotha, badającego właśnie ten
sam typ kultury pastersko-rolniczej z Anatolii, tylko nieco wcześniej.
Dobór tematyki badań, społeczność wioskowa, koresponduje z dotychczasową konwencją
eksploracji etnologicznych. Można jednak żałować, że autorka tak mało zwracała uwagi na
zjawiska kultury w kurdyjskich miasteczkach, o których nieraz wspomina i gdzie mieszkała.
Okazuje się, że coraz gwałtowniejszy exodus Kurdów do miast jakoś nadal uchodzi uwagi
kurdologów.
W analizie historycznej żałować należy, iż Lale Yal~in-Heckmann tak dużo miejsca poświęciła
w gruncie rzeczy powtórkom dziejów rządzących niegdyś Hakkari rodów, przedstawionych już
wcześniej w pracy M. M. van Bruinessena, na którego się zresztą powołuje. Godne pochwały
wydaje się szerokie podejście porównawcze autorki do opisywanych zjawisk, dość rzadkie
ostatnimi czasy na przykład w polskich pracach etnologicznych, traktujących o zagadnieniach
pozaeuropejskich. Z drugiej strony autorka zdaje się ignorować pewne realia kulturowe w życiu
codziennym Kurdów, występujące w irackiej części zamieszkałego przez nich obszaru, nader różne
od tego, co opisuje z zimnej górzystej prowincji Hakkari. Inna sprawa, że Yal~in-Heckmann,
korzystając z bardzo nieraz dalekich analogii kulturowych, zaczerpniętych na przykład aż
z północnoafrykańskiej Kabylii, jakoś nie interesuje się nawiązaniami do sąsiadujących przecież
o miedzę obyczajów Kurdów Iraku, Syrii czy Iranu. Można co najwyżej przypuszczać, iż nie jest to
sprawa czystego przypadku.
Omawiana tu praca, ze względu na sumienność przeprowadzenia
badań terenowych,
z niedostępnego obecnie dla normalnej eksploracji obszaru Turcji południowowschodniej
jest
studium, które winno być niezbędną lekturą dla wszystkich badaczy kultur tej części Bliskiego
Wschodu. Nasza wiedza o współczesnym Kurdystanie została uzupełniona w sposób merytorycznie kompetentny, a stylistycznie precyzyjny i komunikatywny zarazem.
Leszek Dzięgiel

�278
T. F. A ri s tow a, Materjalnaja
kultura
Kurdow
X I X -pierwoj
obszcznosti,
"Nauka", Moskwa 1990, ss. 228.

połowiny

XX.

Prohlema

tradicionno-kulturnoj

Jest to pierwsza rosyjska praca etnologiczna, pretendująca do miana przeglądu calokształtu
kurdyjskiej kultury materialnej w skali bliskowschodniego obszaru zasiedlenia tego narodu. Znana
z szeregu wcześniejszych prac kurdologicznych, profesor T. F. Aristowa jest przede wszystkim
autorką wydanych w roku 1966 Kurdów Zakaukazia.
To właśnie zakaukaskie tereny Armenii,
Azerbejdżanu i Gruzji były w latach 1950- 1980 miejscem zasadniczych obserwacji empirycznych
rosyjskiej etnografki, która ponadto w roku 1978 odbyła podróż studyjną do Kurdystanu
irackiego. Niezależnie jednak od badań terenowych Aristowa przeprowadziła studia źródel
archiwalnych na obszarach ówczesnego Związku Radzieckiego, zapoznała się z literaturą przedmiotu i uwzględniła bogate zbiory muzeów zarówno Rosji jak i Zakaukazia. Warto zauważyć, że
Rosjanie byli pierwszymi Europejczykami, którzy poczęli się interesować Kurdami w sposób
systematyczny, wynikający zresztą z potrzeb carskich planów imperialnych na Bliskim Wschodzie.
Niemniej jednak dorobek kurdologiczny uczonych rosyjskich w tym względzie jest niejednokrotnie
imponujący. Pośród kurdologów Zachodu, działających po I wojnie światowej, znajdują się
wybitni emigranci rosyjskiego pochodzenia, tacy jak Bazyli Nikitin czy Władimir Minorski.
Zresztą i w obrębie państwa sowieckiego studia nad Kurdami kontynuowano.
Uprawiali je
zarówno Rosjanie, jak i uczeni reprezentujący narody Zakaukazia, Gruzini, Ormianie, a wreszcie
także i wykształceni na sowieckich uniwersytetach miejscowi Kurdowie. Rezultaty ich badań nie są
jednakże szerzej znane na Zachodzie ze względu na nikłą znajomość języka rosyjskiego wśród
tamtejszych uczonych, tym bardziej zresztą, że wyniki niektórych zakaukaskich centrów badawczych publikowano wyłącznie w języku ormiańskim lub gruzińskim. Licząca 228 stron druku
książka Aristowej posiada na końcu streszczenia w język u angielskim złożone zaledwie z ]6
wierszy!
We wstępie autorka precyzuje pewne zasadnicze problemy językowe i z zakresu antropologii
fizycznej. Rozdział I omawia natomiast wykorzystane przez nią rozmaitego typu źródła, w tym
także wyniki własnych badań terenowych. Rzuca się tu w oczy charakterystyczne dla badaczy
radzieckich odcięcie od najnowszych publikacji zachodnich z lat 80. i 90., choć z drugiej strony
imponuje skrupulatność w wykorzystaniu publikacji dawnych, niekiedy bardzo mało znanych,
drukowanych w językach ludów Zakaukazia lub Bliskiego Wschodu. Zamieszczone fotografie
przedmiotów domowego użytku i reprodukcje dawnych zdjęć prezentujących kostiumy ludowe
z przełomu XIX i XX wieku świadczą o rzetelnych poszukiwaniach autorki w muzeach. Inna
sprawa, że fotografie te opatrzono skąpym, banalnym komentarzem. W wypadku ubiorów mamy
bowiem ewidentnie do czynienia ze szczególnie odświętnymi formami tradycyjnych strojów,
których nawet wówczas nie noszono przecież na codzień.
Szczególnie interesujący dla badacza dziejów rozsiedlenia Kurdów jest rozdział Ił omawianej
pracy, przedstawiający osadnictwo Kurdystanu pod względem etnicznym, lingwistycznym i religijnym. Zajmuje się w nim autorka szczegółowo migracjami Kurdów z dawnej Turcji i Iranu na
Zakaukazie. I tak szczegółowemu rozmieszczeniu, w pierwszej połowie XIX wieku, kurdyjskich
plemion i zespołów rodowych w Turcji Osmanów i w Iranie, z uwzględnieniem typu ich
gospodarki poświęcono obszerną tabelę. Następna, o analogicznym charakterze i stopniu
szczegółowości obrazuje te zjawiska dla Turcji, Iranu i Iraku w pierwszym dwudziestopięcioleciu
naszego wieku. Fakt, że po zwycięskiej wojnie w II połowie ubiegłego stulecia okręg Karsu należał
do Rosji pozwolił Aristowej na sporządzenie z kolei tabeli dotyczącej bardzo szczegółowej
struktury etnicznej osadnictwa tego regionu u progu XX wieku. Temu samemu okręgowi Kars,
w początkach naszego stulecia, poświęciła następnie autorka tabelę dotyczącą wyznań mieszkańców i ich deklarowanej przynależności etnicznej. Uzupełnia te dane zestaw wyznaniowej mozaiki
dla całej ówczesnej Turcji Osmanów. Na koniec znajdujemy w tym rozdziale tabelę rozmieszczenia
Kurdów w byłej guberni erewańskiej w I połowie XIX wieku oraz wykaz dróg migracji Kurdów

�279
z Turcji i z Iranu na Zakaukazie w XIX i początku XX wieku, z podaniem przyczyn tych
wędrówek. Ten właśnie, prezentowany przez Aristową, splot wydarzeń jest stosunkowo słabo
znany większości zachodnich kurdologów i już dzięki rozdziałowi II książka omawiana w tym
miejscu winna znalcżć się w zbiorach uniwersyteckich bibliotek, także w krajach Europy
Środkowej i Zachodniej.
Nie znajdujemy niestety w pracy Aristowej danych na temat późniejszych losów osadnictwa
kurdyjskiego w Związku Radzicckim, a szczególnie tragicznych deportacji, dokonywanych na
rozkaz Stalina, zmuszających Kurdów do zamieszkania w Kazachstanie i Turkmenii. Kłóci się to
z zawartym w tytule zakresem chronologicznym książki, określającym jako ostateczną cezurę
czasową polowę wiek u XX.
Kolejny rozdziallll traktuje na temat typów osadnictwa, kształtów osad i zagród. Zajmuje się
na koniec także sprzętami domowymi i aranżacją wnętrza. Tu należy przedstawić prezentowaną
przez autorkę tezę o występujących w kulturze wszystkich Kurdów dwu zespołach: anatolijsko-kaukaskim i tak zwanym przednioazjatyckim.
Pierwszy z nich to faktycznie Zakaukazie
z Kurdystanem turcckim, syryjskim i północnymi obszarami Kurdystanu irańskiego. Drugi,
zdaniem Aristowej, obejmuje południowy Kurdystan irański i cały Kurdystan iracki. Autorka stara
się ponadto sugerować, że na kulturze Kurdów pierwszego z zespołów ciąży ich do niedawna
koczowniczo-pasterska przeszłość. Te zasadnicze idee przewijają się zresztą przez dalsze rozdziały
książki. W każdym razie widać wyraźnie, że na całości obrazu uczonej wyciska wyrażnie swe piętno
Zakaukazie, jako zasadniczy punkt dokonywania obserwacji Kurdystanu. Dodajmy, region
względem reszty kurdyjskiego obszaru osadniczego i zarazem kształtującego kulturę tego narodu
raczej marginalny. Podobne zresztą zasugerowanie się lokalną sytuacją kulturową, panującą na
terytorium Kurdystanu, najlepiej znaną z autopsji, obserwujemy także i u innych kurdologów.
Opisy sprzętów ilustrują precyzyjnie wykonane ryciny. Aristowa nie zajmuje się zupełnie
miastcm kurdyjskim i jego tradycyjnymi układami urbanistycznymi.
Także zresztą analiza
układów osad wiejskich pozbawiona jest jakichkolwiek szkiców, planów itp. Zagadnienia te
ilustrujc kilka fotografii, wśród których widnieje także fragment bazarowej ulicy z Sulejmaniji oraz
starej twierdzy w Arbilu.
Rozdział IV, poświęcony kurdyjskim ubiorom zawiera szczegółową analizę strojów kobiecych,
męskich, oraz raczej bardzo pobieżną również i dziecięcych. Dużo miejsca poświęcono zdobnictwu,
biżuterii, a także prestiżowej broni, noszonej przez kurdyjskich wojowników. Szereg dobrych
technicznie szkiców przyczynia się do większej komunikatywności
tekstu.
Sprawami pożywienia i wyposażenia kuchni zajmuje się Aristowa w rozdziale V, ilustrując swe
wywody również serią rysunków. Tak, jak w poprzednich partiach książki, także i tu obserwujemy
wyraźną przewagę materiału kulturowego z Zakaukazia.
Ostatni, VI rozdział, to charakterystyka
porównawcza tradycyjnej kultury materialnej
Kurdów z kulturami ich sąsiadów. Autorka z niemałym trudem stara się wyspecyfikować nie tylko
podobieństwa, ale i różnice między poszczególnymi wytworami ręki ludzkiej i technikami. Nie
usiłuje jednak sugerować, iż kultura materialna Kurdów wypracowała jakieś szczególnie właściwe
sobie formy. Przeciwnie, podkreśla wspólne dziedzictwo kulturowe w tym względzie. Pozostaje
rzeczą do dyskusji, czy w ogóle można dziś podejmować się w tej dziedzinie jakichkolwiek prób
specyfikacji i podziałów kulturowych na etnicznie przynależne zespoły. Budzić może także pewne
wątpliwości lansowany przez Aristową podział na dwa zespoły kulturowe, istniejące jakoby
w obrębie tradycyjnego Kurdystanu.
Praca Aristowej odznacza się dość typowymi cechami tego typu studiów etnograficznych
jakie powstawały przez dziesiątki lat w kręgu etnografii sowieckiej. Kładziono w nich nacisk na
szczegółową rejestrację faktów z kultury materialnej ery zwanej "przedrewolucyjną", w której
obrębie zresztą nie zawsze udawało się wyspecyfikować różne chronologicznie fazy powstawania
poszczególnych wytworów. Następnie zaś wykazywano, że te dawne, tradycyjne formy bytowania
ustępują gwałtownie rzeczywistości cywilizacji industrialnej. Trzeba przyznać, że profesor Aristowa

�280
ustrzegła się od narzucanych przez sztywnc reguły ideologiczne sowieckiej nauki schematów
w opisywanych zjawiskach. Trudno sobie natomiast wytłumaczyć rezygnację autorki z rozległej
sfery kultury materialnej, jaką jest gospodarka. W omawianej książcc nic znajdujcmy ani słowa
o chowie zwierząt czy technikach uprawy roślin, nie mówiąc już o rozległych zagadnieniach
przechowalnictwa, które w strefie subtropiku nabierają kapitalnego znaczenia.
W czasach, gdy ekologiczny aspekt kultur ponownie wraca do łask uczonych, a realia
materialne stanowić zaczynają na powrót nieodzownc tło do sensownych analiz ogólniejszej
natury, praca Aristowej wzbudzić winna zainteresowanie badaczy Bliskiego Wschodu. Tym
bardziej, że dane, zebrane przez rosyjską etnografkę, dotyczą nie tylko Kurdów, lecz całego regionu
Azji Zachodniej.
Leszek

Dzięgiel

Ks. Henryk Zimoń
SVD, Afrykańskie
rytuały
agrarne na przykładzie
ludu Konkomba.
Materiały i Studia Księży Werbistów, nr 39, Wydawnictwo Księży Werbistów, Warszawa 1992.
ss. 170.
Tradycyjne religie afrykańskie wymykają się próbom schematycznych klasyfikacji. W miarę
rozwoju badań okazało się, iż dominująca niegdyś tendencja do okrcślania mieszkańców Afryki
przy pomocy różnych etykietek: animizmu, totemizmu, fetyszyzmu itp. nie oddaje prawdziwej
złożoności rodzimej, afrykallskiej koncepcji bytu i kosmosu. Rozbudowana i zróżnicowana
ontologia mieszkańców Czarnej Afryki nie tylko nadaje tradycyjnym wierzeniom specyficzny
charakter, ale sprzyja wykształceniu się licznych lokalnych odmian i kolorytów praktyk religijnych.
Od czasu ukazania się przełomowej Bantu Philosophy
P. Tempelsa badania nad religią
Czarnych Afrykanów nabrały nowego kierunku i dynamiki. Wśród badaczy wnoszących swój
wkład w te badania pojawia się wciąż mało przedstawicieli nauki polskiej. Do nielicznych polskich
autorów próbujących przełamać tę niekorzystną tendencję należy ks. Henryk Zimoń SVD.
Związany z ruchem misyjnym, od lat wykorzystuje naukowo doświadczcnie i możliwości
techniczne środowiska.
Znany z wielu publikacji, ks. H. Zimoń prezentuje tym razem wyniki siedmiomiesięcznych
(lipiec 1984 - styczeń 1985) badań terenowych wśród ludu Konkomba.
Już na wstępie należy podkreślić trafność wyboru rejonu badań. Żyjący na pograniczu
północnej Ghany, Konkomba należą bowiem do kręgu kultury paleonigryckiej. W tym rejonie, na
pograniczu Ghany, Togo i Beninu, zachował się do naszych dni zespół ludów, których tradycyjna
kultura, a w tym zwłaszcza religia, oparła się skutecznie wpływom islamu i chrześcijaństwa.
Kultura Konkombów i ich sąsiadów od dawna zatem stanowiła przedmiot zainteresowania
etnologów. Autor świadomie nawiązuje i korzysta z wcześniejszych prac tak znanych badaczy. jak
D. Tait i F.-C. Froelich. Praca terenowa ks. H. Zimonia pozwoliła jednak na zgromadzenie
własnego, oryginalnego materiału dokumentacyjnego
i efektywne włączenie się w badania nad
tradycyjnymi systemami religijnymi tego regionu Afryki. Zdołał on bowiem zdobyć zaufanie
informatorów - kapłanów miejscowych kultów. Dzięki możliwości uczestnictwa w kilkudziesięciu
obrzędach zgromadził nadzwyczaj cenny i rzadki, zwłaszcza w polskiej literaturze przedmiotu, opis
przebiegu rytuałów agrarnych, zapis formuł modlitewnych oraz rozpoznał społcczną i kulturową
rolę ich uczestników i animatorów. Rejestracja zachowań religijno-magicznych oraz tekstów
modlitw ma istotną wartość źródłową. Stanowić moźe dogodny punkt wyjścia do uchwycenia
miejscowej wizji świata nadnaturalnego i jego związków, czy może nawet dominacji nad życiem
doczesnym Konkombów.

�281
W toku lektury jawi,! się nam stopniowo, pocz,!tkowo nawet w porządku przypadkowym,
różne kategorie bytów nadnaturalnych,
w świecie Konkombów włączonych jednak w różnym
stopniu w problemy dnia codziennego: odległy ontologicznie bóg stwórca - Uwumbor, bliższe
człowiekowi i częściej niepokojone prośbami duchy ziemi, buszu, płodności, duchy opiekuńcze
rodów, zagród lub poszczególnych jednostek, a zwłaszcza wielokrotnie wspominane różnej
kategorii duehy przodków z prarodzicami plemienia na czele.
W tle opisywanych obrzędów ukazują się problemy, z którymi borykają się uczestnicy
obrządów. W modlitwach pojawia się troska o płodność kobiet, dostatek pożywienia oraz
pieniądze na nową ciężarówkę. Ujawnia się również proces ścierania się starych i nowych kultów
i towarzyszące jemu emancypacyjne tendencje młodszych generacji.
Przy opisie i analizie rytuałów agrarnych autor deklaruje stosowanie metody interpretacji
opartej na założeniach fenomenologii. Chwilami jednak, zwłaszcza w pierwszej części pracy,
czytelnik ma wrażenie, iż ks. H. Zimoń jest zwolennikiem fenomenalizmu. Zastanawia przyjęty
układ pracy i kolejność rozdziałów powiązana z wnioskowaniem indukcyjnym.
W pracy wydzielić można dwie różnej wartości warstwy i części: źródłową i komentarzową.
Poza wstępem omawiającym lokalizację grupy, dotychczasowy stan badań oraz przebieg i metody
własnych prac terenowych, wydzielono pięć rozdziałów. Trzy pierwsze mają charakter źródłowy.
Opisują dość dokładnie przebieg uroczystości religijnych związanych ze świętami jamu i sorga.
Rozdział czwarty wprowadza nas w zagadnienie religijnego charakteru ziemi. Piąty natomiast
przybiera postać podsumowania oraz komentarza i dotyczy ekonomicznych, społecznych i rełigijnych kontekstów rytuałów agrarnych Konkombów.
Ptzyjęte założenia metodologiczne, a szczególnie układ pracy (brak wprowadzenia omawiającego doktryną miejscowych wierzeń religijnych, system filozoficzny i kategorie ontologiczne),
sprawiają, iż większe korzyści z lektury części źródłowej pracy odnosi czytelnik mający już pewne
przygotowanie merytoryczne. Czytelnik nie znający afrykańskiej wizji świata może odbierać tylko
zewnątrzną, podlegającą oglądowi warstwę opisywanych rytuałów. Nie jest w stanie samodzielnie
ustalić ich właściwego sensu i znaczenia. Aby umożliwić przekroczenie tej bariery poznania, autor
ucieka się do pomocy komentarza pojawiającego się po opisach poszczególnych fragmentów
ceremonii i po cytowanych tekstach modlitw. Komentarzami opatrzone są też podrozdziały
i podsumowujące części rozdziałów. Formę komentarza przybiera też, jak już wspomniałem,
ostatni, podsumowujący pracę rozdział. Przyjęta metoda prezentacji materiału żródłowego sprzyja
zatem pojawianiu się licznych powtórzeń.
Na marginesie omawianej pracy pojawiają się też wątpliwości natury ogólnej. Wątpliwości co
do adekwatności terminów dotyczących obrzędowości rolniczej zaczerpniętych z języka polskiego,
a nie przystających do afrykańskich realiów agrotechnicznych. Stosowany często przez autora
termin "dożynki" odnosi się do uroczystości z okazji ukończenia zbiorów. Znajduje zatem
zastosowanie w stosunku do święta plonów sorga urządzanego po zebraniu zbóż. Ten sam termin
wydaje się być mniej odpowiedni w odniesieniu do rytuałów związanych ze zbiorem pierwszych
bulw jamu - rośliny, której zbiór nie ma charakteru krótkiej kampanii, a odbywa się sukcesywnie
wraz z dojrzewaniem kolejnych roślin i pojawiającymi się potrzebami konsumentów. Rytuały
świętowania nowych jamów odbywają się w intencji zbiorów, które dopiero się rozpoczynają.
Nawet cytowane teksty modlitw mają charakter błagalny a nie dziękczynny. Należałoby się też
zastanowić nad trafnością tłumaczeń zaproponowanej
przez A. Van Gennepa terminologii
dotyczącej etapów obrzędu przejścia.
Niezależnie od pewnych szczegółowych uwag i zastrzeżeń natury redakcyjnej omawiana praca
wypełnia istotn,! lukę w polskiej literaturze etnologicznej. Jest pierwszą, tak bogato udokumentowaną, monografią fragmentu tradycyjnych systemów religijnych ludów Czarnej Afryki, tym
cenniejszą, iż opartą na oryginalnych, samodzielnych badaniach terenowych.
Ryszard

Vorbrich

�282
"Łódzkie Studia Etnograficzne", l. 28, Warszawa-Łódź
1988, ss. 143.
Tom 28 "Łódzkich Studiów Etnograficznych" poświęcony został, niemal w całości, problemom folkloru miejskiego Kalisza.
Publikacja przeznaczona jest nie tylko dla etnografów i folklorystów, ale także dla miłośników
kultury ludowej. Na uwagę zasługuje fakt, że jeszcze kilkanaście lat temu negowano w ogóle
istnienie odrębnego folkloru robotniczego w Kaliszu. Autorom udało się w znakomity sposób
pogodzić aspekt naukowy z celami popularyzatorskimi.
W konsekwencji otrzymujemy bogaty
materiał dotyczący folkloru miejskiego, który usatysfakcjonować powinien również masowego
odbiorcę, bowiem autorzy refleksję teoretyczną uzupełniają wiadomościami uzyskanymi z ankiet,
wywiadów oraz swobodnych rozmów, a także wzbogacają ją i ilustrują licznymi przykładami
tekstów, mówiących o historii Kalisza i życiu jego mieszkańców, drukują teksty pieśni, w tym
kolęd. Całość zaś zaopatrzyli imponującą ilością interesujących i wartościowych ilustracji.
Natomiast znawcy przedmiotu zyskują nowe i cenne materiały, które doczekały się pierwszego
poważnego opracowania naukowego.
Powyższą publikację rozpoczyna artykuł Anny Woźniak przedstawiający zainteresowania
folklorem miejskim Kalisza. Autorka wyjaśnia, że ten zupełnie nietknięty obszar badawczy
dostrzegł po raz pierwszy Jan Piotr Dekowski, działacz Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
w Łodzi, którego staraniem ogłoszono w roku 1977 pierwszy konkurs pod hasłem "Uchrońmy od
zapomnienia folklor Kalisza", a w rok później utworzono Koło Miłośników Folkloru Miasta
Kalisza. Zaznacza ona, że gromadzone materiały etnograficzne i folklorystyczne z terenu miasta
odnoszą się do schyłku XIX wieku i pierwszych 40 lat naszego stulecia. Uważa nadto, że niektóre
zagadnienia są potraktowane często w sposób niepełny i ogólnikowy. Ma świadomość, że stanowią
one jedynie wstęp do dalszej pracy badawczej w celu wzbogacenia posiadanych zbiorów o nowe,
interesujące treści.
Wśród zamieszczonych rozpraw zwracają uwagę przede wszystkim prace Jana Piotra
Dekowskiego na temat niektórych nie istniejących już lub też zanikających zawodów mieszkańców
Kalisza (przede wszystkim szewców) oraz charakterystyczne dla nich słownictwo. Autor omówił
także kultywowane zwyczaje doroczne i rodzinne w środowiskach robotniczych. Należy jeszcze
zaznaczyć, że w XIX i na początku XX wieku, spośród wszystkich rzemieślników kaliskich,
największą popularnością i życzliwością cieszyli się szewcy. Jeżeli idzie o obrzędy doroczne
i rodzinne to najwięcej uwagi poświęcono zimowemu cyklowi obrzędowemu, mianowicie wigilii
Bożego Narodzenia, formom kolędowania oraz obrzędom ostatkowym. Natomiast znacznie
uboższe są materiały dotyczące obrzędowości wiosennej, tj. okresu od Wielkanocy do Zielonych
Świątek i św. Jana. W sposób fragmentaryczny zostały opisane zwyczaje związane z zaduszkami
i wróżby matrymonialne. Prace odnoszące się do obrzędów rodzinnych mają charakter jedynie
przyczynkarski. Mniej szczegółowe są opisy zwyczajów związanych z narodzinami i chrztem.
Podobnie rzecz ma się w przypadku obrzędów towarzyszących śmierci i pogrzebowi. Znacznie
pełniejszy jest materiał odnoszący się do obrzędów weselnych. Przejrzysty układ materiału,
zwłaszcza przyjęcie określonego ciągu chronologicznego w prezentacji zwyczajów i obrzędów
dorocznych, wieloaspektowe ujęcie wielu określonych zwyczajów (uwarunkowane
rodzajem
i poziomem materiałów źródłowych), jasność wykładu, stanowią również o wartości pracy.
Z kolei w oparciu o teksty uzyskane z badań terenowych i wywiadów poruszono istotny
problem, który wiąże się z rozrywkami i "przyjemnościami"
kaliskiej ludności robotniczej
w okresie międzywojennym. Bożena Szal szczególną uwagę zwróciła na takie zagadnienia, jak:
majówki, wycieczki, zabawy, wizyty w teatrze lub kinie, a także występy artystów podwórzowych
oraz uwzględniła częste spotkania sąsiedzkie. Na ogół mieszkańcy miasta byli bardzo zżyci ze sobą,
a więc dzielili się swymi kłopotami, troskami i radościami. Trzeba dodać, że na szczególną uwagę
zasługują najhuczniejsze bale odbywające się w ostatni dzień karnawału. Z pewnością są one
niezwykle charakterystyczne dla folkloru miejskiego Kalisza. Trwały one krótko, tylko do godziny
24, ponieważ zaczynał się już posl. Niecodzienną potrawą nadchodzącego postu był śledź, którego

�283
wnoszono na półmisk u o północy. Z kolei jedna z uczestniczek konkursu folklorystycznego, Aniela
Morek, wspomina ciekawy i niezapomniany bal "u rzemieślników", który zakończył się "opuszczeniem wielkiego śledzia z balkonu".
Anna Urbanowska
- wiele uwagi poświęciła omówieniu działalności, efektów, zasług
i znaczenia najpopularniejszych zespołów folklorystycznych Kalisza. Dzięki wspaniałym rezultatom ich pracy zostały utrwalone ludowe tradycje regionalne. Są one wynikiem potrzeby
współtworzenia życia kulturalnego rcgionu. Zyskują sympatię publiczności i działaczy kultury
z nimi współpracujących. W zespołach tych panuje atmosfera prawdziwie ludowej prostoty,
życzliwości i bezinteresowności.
Niewątpliwie na uwagę czytelnika zasługują cenne informacje dotyczące działu etnograficznego Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej w Kaliszu. Marzena Ścisła przedstawiła dzieje
powstania Muzeum Kaliskiego, ukazała stan i osiągnięcia działu etnograficznego. Stwierdziła
konieczność prowadzenia badań terenowych, gdyż istnieje tylko jedna monografia regionu
kaliskiego - S. Błaszczyka, Kultura ludowa ziemi kaliskiej w świetle badali terenowych, "Osiemnaście wieków Kalisza" t. 2, 1961, s. 385-450.
Wzbogaca i uzupełnia materiały o prastarym Kaliszu zawarta w tomie Kronika. Czytelnik
uświadamia sąbie, że ponad lOO-tysięczny Kalisz jest ośrodkiem o dorobku kulturalnym
i ambicjach znacznie przewyższającym inne miasta tej samej wielkości i rangi administracyjnej.
Aktywność społeczna, głównie działaczy Towarzystwa Miłośników Kalisza, dobrowolnego zrzeszenia osób zainteresowanych działaniem na rzecz rozwoju miasta i upowszechniania jego dorobku,
pozwala mieć nadzieję, że ranga Kalisza będzie stale rosła. Nie zabrakło wiadomości o balladzie
kaliskiej. W aneksach przytoczono kilka pieśni wraz z nutami. Trzeba zaznaczyć, że członkowie kół
z Łodzi, Kalisza oraz Opoczna spotykają się co roku na wspólnych zjazdach, zawsze w innej
miejscowości. Dla nich są one niezwykle cenne i wartościowe, ponieważ wymieniają swoje poglądy,
doświadczenia, a także wzbogacają swoją wiedzę etnograficzną.
Oprócz bogatej wiedzy o Kaliszu, w "Łódzkich Studiach Etnograficznych" mamy jeszcze
artykuły z warsztatów badawczych. Są one na tyle ciekawe i wartościowe, iż dotychczasowy stan
badań nic jest w pełni zadowalający. Anna Styczyńska w pracy "Katolickie normy moralne jako
przedmiot zainteresowań etnografa" przedstawiła rellekcje na marginesie planowanych badań.
Twierdzi, że zebrany materiał postara się w miarę możliwości poszerzyć o wywiady przeprowadzone z osobami zatrudnionymi
w kancelarii parafialnej, a także o dane uzyskane
z dokumentacji parafialnej oraz z dokumentów instytucji administracyjno
- porządkowych.
Zasygnalizowała ona, że badania rokują nadzieję uzyskania ciekawych wyników. Również ciekawe
badania naukowe prezentuje Slavko Kremensek w artykule ,,0 etnograficznych badaniach miast
słoweńskich (na przykładzie Lublany)". Oprócz kompleksowych badań poszczególnych dzielnic
miejskich, przedmieść, podmiejskich osiedli i badań dotyczących różnych grup ludności, prowadzi
się na terenach miejskich także i badania monotematyczne.
Tom 28 "Łódzkich Studiów Etnograficznych" jest więc próbą podsumowania dorobku
naukowego w dziedzinie folkloru miejskiego Kalisza. Jest to niewątpliwie dorobek dość znaczny,
zważywszy, iż jeszcze kilkanaście lat temu nie dostrzegano istnienia odrębnego folkloru miejskiego.
Recenzowana książka została opracowana fachowo i rzetelnie. Jej wartość polega przede wszystkim
na tym, że najważniejsze zagadnienia przedstawiono w oparciu o materiały źródłowe. Poszczególne
rozdziały cechuje przemyślana kompozycja i umiejętny dobór tekstów przyczyniających się do
wzrostu zainteresowania podejmowanymi zagadnieniami. Są żywym świadectwem tradycji kulturalnych regionu. Szkoda jednak, że w publikowanych pracach nie zostały wykorzystane w pemi
wszystkie materiały konkursowe, o których wspomina Anna Woźniak w artykule informacyjnym
o zainteresowaniach folklorem miejskim Kalisza. Czytelnik chciałby się także dowiedzieć o zwyczajach innych rzemieślników, tj. krawców, stolarzy, grabarzy, blacharzy oraz hafciarzy. Tego jednak nie
ma w publikowanych materiałach. Autorzy mimo wielu zmian i przeobrażeń udowadniają, że
tradycja ludowa w środowisku miejskim ciągle żyje i żywiołowo się rozwija.
Janina Majchrzak

�284
Publikacje Kola Zainteresowań

Kulturą Ormian (2).

Wydawnicza działalność Koła Zainteresowań Kulturą Ormian przy warszawskim oddziale
PTL trwa już od lat dziesięciu, bowiem w roku 1983 Koło wydało pierwszą broszurę z dziedziny
armenistyki. Z okazji tego jubileuszu gratulacje należą się wszystkim osobom, przede wszystkim
panu Leonowi Ter-Oganianowi, dzięki którym kilkanaście takich broszur mogło trafić do rąk
czytelników.
Część tych publikacji została już omówiona w 74 tomie "Ludu", tu przedstawiamy te, które
ukazały się później. Miejscem wydania każdej z nich jest Warszawa.
Jako dziesiąta publikacja KZKO wyszła praca Jana Pasiecznika pod tytułem Mlodo.f(: i życie
zakonne księdza irifulata Dionizego Kajetanowicza (1989). Jest to częściowa tylko biografia
wymienionego w tytule kapłana, żyjącego w latach 1878-1954, który ma ogromne zasługi dla
Archidiecezji Lwowskiej Obrządku Ormiańskiego. Należy mieć nadzieję, że po tym wnikliwym
opisie pierwszych trzydziestu lat życia Kajetanowicza, opisu doczekają się też dalsze, na co ten
ostatni administrator Archidiecezji Obrządku Ormiańskiego, a także więzień stalinowskich łagrów,
w pełni zasługuje. Przy pewnym wysiłku można jeszcze zdobyć materiały.
Hekiatnier albo opowieści Ormian polskich (1989) opracował Zbigniew Kościów. Wytrawny ten
armenista uraczył nas zbiorkiem zawierającym nieco folkloru narracyjnego oraz mnóstwo anegdot
wyciągniętych z różnych publikacji i od różnych osób. Ta książeczka jest bezcennym źródłem dla
badaczy dawnych, a także dwudziestowiecznych Ormian polskich.
Juliusz Głodek w Arcachu (1989) ukazał krwawe dzieje konOiktu między Ormianami
i Azerami o Arcach, jak ci pierwsi nazywają Górski Karabach. Praca znakomicie udokumentowana, zaopatrzona w suplementy i mapy.
Trzynasta publikacja KZKO to Bibliografia »Ormianie w Polsce«, zeszyt l (1990), opracowana przez Leona Ter-Oganiana
i Katarzynę Raczkowską, a dedykowana "Wielkiemu
Narodowi Ormiańskiemu". Nie potrzeba chyba się rozwodzić o znaczeniu tego dzieła dla polskiej
armenistyki. W tej pierwszej części, pierwszej tego rodzaju w nauce o Ormianach pracy, są
następujące działy: Sprawy Kościoła, Prawo i ekonomia, Geografia, Historia oraz Kultura
i sztuka.
Historia Kościola Ormiańskiego w Polsce (1990), to wybór kilku publikowanych oddzielnie
i dosyć już dawno artykułów Zbigniewa Obertyńskiego. Chociaż niekiedy pewne rzeczy u tego
historyka wydawać się mogą trochę przestarzałe, to jednak długo pewnie pozostanie on
autorytetem.
Z kolei Ormianie polscy (1991) są popularnym zarysem dziejów i kultury wymienionej w tytule
grupy. Broszura napisana została przed wojną przez Bronislawę Wójcik-Keuprulian, wybitną
znawczynię muzyki armeńskiej, lecz walory swe zachowuje po dzień dzisiejszy.
Ormianie w ZSRR. 1979-1989, (1990) - broszura ta zawiera dwa artykuly przedstawiające
sytuację społeczno-polityczną w Armenii. Pierwszy z nich, napisany przez Anahida Ter-Minasjana,
dotyczy okresu, w którym powstał, a więc roku 1979. Drugi natomiast, pióra L. Grigoriana,
opisuje sytuację w Armenii w 1989 roku.
Literatura ormiańska, (1991), to wybór różnych prac jednego z nielicznych w Polsce filologów
armeńskich, Eugeniusza Sluszkiewicza, o którym we wstępie pisze Edward Tryjarski. Tomik ten
pozwala się zorientować jak wiele w tej dziedzinie jest jeszcze do zrobienia.
J wreszcie jedyna wśród publikacji KZKO rzecz z dziedziny historii sztuki: "Chaczkary"
(1991) Krzysztofa Ostapowicza. Autor ukazuje tak charakterystyczny, a w Polsce prawie nieznany
element sztuki armeńskiej, jakim są chaczkary - misternie w kamieniu rzeźbione krzyże.
Podstawą pracy są badania prowadzone przez autora na terenie Armenii, a także świetnie dobrana
literatura przedmiotu. Tekstowi towarzyszą liczne, niestety czarno-białe ilustracje.
Grzegorz Pelczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9750" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9728">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d9e953257c181daf080ebd2a51fbb9f1.pdf</src>
        <authentication>eed107822a5f051cd18d5e9a1df527f0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115936">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2051</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115937">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115938">
                <text>etnoreligioznawstwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115939">
                <text>Afryka - religie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115940">
                <text>Konkomba - religia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115941">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1904</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115942">
                <text>Badania etnoreligioznawcze wśród ludu Konkomba we współczesnej Ghanie / LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115943">
                <text>LUD 1992 t.75, s.205-216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115944">
                <text>Zimoń, Henryk SVD</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115945">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115946">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115947">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115948">
                <text>Lud, t. 75, 1992

KS. HENRYK ZIMOŃ SVD
Katedra Historii i Etnologii Religii
KUL, Lublin

BADANIA ETNORELIGIOZNAWCZE
W PÓŁNOCNEJ

WŚRÓD LUDU
GHANIE

KONKOMBA

Przedmiotem tego artykułu o charakterze informacyjnym są uwagi i refleksje dotyczące metody i tematyki badań etnoreligioznawczych,
które przeprowadziłem od września 1990 do sierpnia 1991 roku w północno-wschodniej
Ghanie. Przebywałem w stacji misyjnej Saboba, prowadząc badania nad
obrzędami i wierzeniami ludu Konkomba. Roczne badania etnologiczne
i religioznawcze wśród Konkombów były kontynuacją badań przeprowadzonych w czasie pierwszego pobytu w Sa bobie od lipca 1984 do stycznia 1985
roku. Badania te należą do jednego z nurtów badawczych Katedry Historii
i Etnologii Religii K UL i były finansowane przez Instytut Anthropos i Zgromadzenie Słowa Bożego. Wdzięczny jestem Instytutowi i Zgromadzeniu Słowa
Bożego oraz wszystkim, którzy pomagali mi w czasie dwukrotnych badań
terenowych wśród Konkombów.
Lud Konkomba zamieszkuje obszar sawanny lesistej w północno-wschodniej Ghanie i w północnym Togo. Główne skupiska Konkombów znajdują się
w wioskach usytuowanych w kilku kilometrowych odstępach na równinie
w dorzeczu Oti, lewobrzeżnego dopływu rzeki Wolty. Spotyka się ich również
w dystryktach zamieszkałych przez Dagombów, Nanumbów i Gondżów
w Regionie Północnym Ghany (a nawet poza nim, jak np. w Kintampo
i Kete-Krachi), gdzie mieszkają zwykle razem w małych osadach 1. Konkombowie są w Regionie Północnym drugą co do liczebności grupą etniczną,
liczącą około 130 tys. członków 2. Wraz z językami gurma, moba, basari,
kasele, dye, (mi)gangam, język konkomba należy do grupy gurma języków gur,

I Zob.
19t5IJ.Population Censl/s of Ghana. Atlas of Population Characteristics, Accra 1964,
mapa nr 9.
2 Liczba Konkombów
w byłym Złotym Wybrzeżu (Ghana od 1957 r.) w 1948 r. wynosiła
59640, a w Togo, wcdług R. Cornevin (Histoire du Togo, Paris 1959, s. 92 i n.), 18605. Natomiast
według spisu ludności z 1960 r. w Ghanie 110150 osób mówiło językiem konkomba. Zob.
M. Manoukian, Trihes ol the Northern Territories of the Gold Coast, London 1951, s. 12; D. R.
Smock, Language Policy in Ghana, w: The Search for National Integration in Africa, ed. D. R.
Smock, K. Bentsi-Enchill, New York 1975, s. 170.

�206
czyli woltyjskich 3. Konkombowie graniczą na północy z ludami Ngangan (w
Togo), Anufo (Czakosi), Komba, Moba, Mamprusi, na zachodzie i południu
z Dagombami, a na wschodzie w Togo złudami
Basari (Tobote), Kabre,
Lamba (LOSSO)4. Przez wieki Konkombowie bronili swej odrębności kulturowej i religijnej, walcząc z najazdami ludu Anufo od północy oraz sąsiadów
z zachodu - Dagombów, którzy na próżno starali się podporządkować ich
politycznie oraz narzucić im religię islamu.
W życiu gospodarczym Konkombów decydujące znaczenie ma kopieniactwo typu samowystarczalnego, połączone z hodowlą drobiu, kóz, owiec, bydła
i trzody chlewnej. Pewną rolę odgrywa również rybołówstwo. Konkombowie
stosują rotację upraw i gospodarkę odłogową, a ziemię zdobywają systemem
żarowym, przez wycinanie i palenie krzewów i traw. Uprawia się zboża: sorgo,
proso, fonio i kukurydzę na polach przyzagrodowych (/inampal assak, kinanczang) oraz jamy, maniok, ryż, orzeszki ziemne, okrę i czerwony pieprz na
polach oddalonych od zagród (kisaak).
Wśród ludu Konkomba można wyróżnić kilka plemion, które dzielą się na
patrylinearne rody, czyli klany oraz lineaże większe i mniejsze. Członkowie
rodu zamieszkują jedną lub więcej wiosek. W wiosce znajduje się od kilku do
kilkunastu zagród. W zagrodzie mieszka przeciętnie około 20-30 osób należących zwykle do kilku rodzin braci lub ich synów. Zagrody łączą się w tzw.
lineaż większy, który z kolei może dzielić się na lineaże mniejsze. W wiosce
spotykamy najczęściej dwa lub trzy lineaże. Najmniejszą grupę społeczną
stanowi rodzina, która występuje w formie monogamicznej i poligynicznej.
Pochodzenie, następstwo, dziedziczenie i miejsce zamieszkania jednostki są
regulowane według zasady patry linearnej, w której decyduje linia ojca. Każda
jednostka należy do określonego lineażu większego, którego członkowie wywodzą się od wspólnego przodka. Konkombowie są segmentarnym społeczeństwem acefalicznym, w którym władza tradycyjnie sprawowana jest nie przez
naczelnego wodza plemienia, lecz przez starszyznę wioskową z naj starszym
mieszkańcem wioski lub naj starszym członkiem rodu (uninkpel) na czele.
Jako wyznawcy tradycyjnej religii pierwotnej, Konkombowie nie są odizolowani i wolni od współczesnych przemian społeczno-religijnych jakie
dokonują się w niepodległym od 1957 roku państwie ghańskim. W tym
procesie przemian decydujące znaczenie przypada Kościołom chrześcijańskim,
a zwłaszcza katolikom, metodystom i prezbiterianom, których przeszło stuletnia systematyczna działalność misyjna w Ghanie dobrze widoczna jest w szkolnictwie, pracy charytatywnej
i organizacji kościelnej. Na 12,2 miliona
D. Westermann, M. A. Bryan, The Languages o/West Africa, 2nd cd., London 1970, s. 66 in.
Zob. Cornevin, op. cit., s. 21; Manoukian, op. cit., mapa; 196/1. Population Census orChana,
mapa nr 9; F.-C Froelich, P. Alexandre, R. Cornevin, Les populalions du Nord- Ii/yo, Paris 1963, s.
4, 6, 9, 87; Z. Filipow, Chana. Nie tylko kakao, Warszawa 1974, s. 20.
3

4

�207
mieszkańców (dane według spisu ludności z 1984 r.) katolicy stanowią około 12
procent ludności. Zdecydowana większość katolików zamieszkuje w sześciu
diecezjach na południu kraju, gdzie Kościół katolicki znajduje się w tzw.
drugim stadium ewangelizacji 5. W północnej Ghanie istnieją trzy diecezje.
Ewangelizację tych terenów rozpoczęli Ojcowie Biali, którzy w 1906 roku
dotarli do Ghany od północy, zakładając samodzielną misję w Navrongo6.
Bardzo rozległa pod względem obszaru archidiecezja Tamale ma 22 tOO
ochrzczonych. We wschodniej części archidiecezji Tamale, w dystrykcie Vendi,
dotychczas misjonowanej tylko sporadycznie, Księża Werbiści rozpoczęli
w 1960 roku systematyczną działalność misyjną. Obecnie w tym dystrykcie
istnieje siedem parafii, obsługiwanych przez Księży Werbistów i księży
diecezjalnych: Vendi, Sa boba, Bimbilla, Tatali, Kpandi, Chereponi, Cham ba
oraz ośrodek formacyjny w Sunson. Praca misjonarzy na tym terenie jest
typowym przykładem tzw. pierwszego stadium ewangelizacji. Polega on na
głoszeniu Ewangelii i zakładaniu Kościoła wśród ludów i grup plemiennych,
które jeszcze nie znają Chrystusa. Od 1965 roku istnieje w Sabobie katolicka
parafia pod wezwaniem św. Karola Lwangi, której założycielem był o. J.
Connolly. Do Kościoła katolickiego należą małe grupy ochrzczonych, głównie
młodzież i ludzie wykształceni. Według księgi chrztów w dniu 7lipca 1991 roku
parafia Saboba liczyła 529 ochrzczonych. Oprócz katolików działalność
misyjną prowadzą w mieście i w sąsiednich wioskach: Kościół ewangelicko-prezbiteriański Ghany, Kościół ewangelicki Ghany i Zgromadzenie Boże
(Assembly of God) 7.
l. Metoda badań terenowych
W literaturze afrykanistycznej lud Konkomba znany jest dzięki badaniom
brytyjskiego antropologa społecznego Davida Taita (1912-1956) oraz Jean-Claude Froelicha, francuskiego administratora w północnym Togo. Szczególnie ważne są wyniki badań Taita, studenta Uniwersytetu Londyńskiego,
a następnie pracownika naukowego University College w Legonie nad
strukturą społeczną i polityczną Konkombów w północno-wschodniej Ghanie.
Tait prowadził badania stacjonarne w rejonie Saboby od sierpnia 1950 do

5 J. Parys, Ghana. Prohlemy rozwoju spoleczneyo,
Wrocław 1983, s. 93; F. Zaplata SYD,
Rodzimy charakter KO.vciolu w Afryce i IJa Madagaskarze, Pieniężno 1980, s. 94, 99; Ghana Catholic
Diary 1985, Accra 1985, s. 115, 176 i n.
6 B. Der, Church-Slale
Relations ill Northern Ghana, 1906-1940, "Transactions
of the
Historical Society of Ghana", t. 15, 1974, s. 41; Zaplata, op. cit., s. 93; Ghana Catholic Directory
1991, Accra 1991 (dwie ostatnie strony).
7 Zob. Cawlogus Sodalium Societalis Verbi Divini ineunte anno 1991, Romae 1991, s. 388 i n.;
H. Zimoń, W.~ród Konkombów w Ghanie, "Misjonarz" 1985, nr 4, s. 9.

�208
stycznia 1952 roku 8. Z literaturą etnograficzną i lingwistyczną na temat
Konkombów i innych ludów północnej Ghany zapoznałem się w czasie
trzymiesięcznych badań w bibliotekach School of Oriental and African Studies
w Londynie (sierpień 1983) oraz Instytutu Anthropos w St. Augustin koło
Bonn (wrzesień 1983, sierpień 1989).
W wyborze Saboby jako miejsca moich badań zadecydowały: wyniki
badań brytyjskiego antropologa społecznego Davida Taita nad strukturą
społeczną i polityczną, które są bardzo pomocne w badaniach nad obrzędowością i wierzeniami Konkombów,
ważność Saboby jako centrum
badanego ludu w Ghanie oraz istnienie misji katolickiej Księży Werbistów
w tym mieście.
W czasie badań terenowych wśród Konkombów mieszkałem w misji
katolickiej w międzynarodowej
wspólnocie werbistów. Należeli do niej:
o. Michael Knight, Australijczyk, proboszcz parafii, wikarzy (Polacy) o. Józef
Mazur i o. K. Banacki oraz brat Jose A. Tozzo, Brazylijczyk, który w latach
1989-1991 przebywał na dwuletniej praktyce duszpasterskiej. Saboba jest
małym ośrodkiem miejskim, liczącym około 1500 mieszkańców. Miasteczko to
uważane jest za centrum ludu Konkomba
i jest siedzibą administracji
dystryktu Saboba/Chereponi, powstałego w 1988 roku. W Sabobie i sąsiedniej
wiosce Toma znalazłem asystentów, których pomoc była nieodzowna w prowadzeniu badań. Z panem Kayil Alabani Gideonem, asystentem-tłumaczem,
odwiedzałem codziennie na motocyklu okoliczne wioski w promieniu około 25
kilometrów. Dwóch innych Konkombów, pan James Kunji i pan Gabriel
Lasim, w wolnym czasie (mieli bowiem inne zajęcia) przepisywało z taśm
magnetofonowych nagrane wywiady, a zwłaszcza teksty rytuałów w języku
konkomba, w których uczestniczyłem, a następnie tłumaczyło je na język
angielski.
Znajomość ludzi i środowiska, wyniesiona z pierwszego siedmiomiesięcznego pobytu (1984/85), znacznie ułatwiła mi kontynuowanie badań. Tym
razem nie byłem dla respondentów
i mieszkańców wiosek człowiekiem
nieznanym. Dobrze mnie pamiętali i uważali za kogoś bliskiego, autentycznie
zainteresowanego
kulturą i religią. Świadczył o tym mój powtórny pobyt
w Sabobie. W sumie odwiedziłem 30 wiosek; w niektórych byłem bardzo
często. W odwiedzanych wioskach mieszkało pięć plemion ludu Konkomba:
Biczabob, Nakpantiib,
Binalob, Bimonkpom i Bigbem. Odwiedziłem następujące wioski zamieszkałe przez te plemiona: B i c z a b o b: Saboba, Tilangben, Bwagbaln, Nalongni, Dicheen, Kiteek, Kumwateek, Bwakul, Sobib;
N akpan tii b: Gbadagbam, Nabwa, Nakpando, Kpanjol, Lemo, Bumgbaal;
8 Zob. J. Goody,
Introduction,
w: D. Tait, The Konkomha
of Nortllem
Ghana, 2nd ed..
London 1964, s. XIV; D. Tait, The Family, Household, and Minor LinearJe of the KOl1komha,
"Africa", t. 26, 1956, s. 219; J. C. Froelich, La tribu Konkomha du Nord IiIgo, Dakar 1954, s. 12.

�209
Binalob:
Chakpong, Wayuu, N-nalog, Nasom, KukuIn; Bimonkpom:
Sambul, Kutul, Kungaani, Kungib, Kucha, Saangul; Bigbem:
Bungbaal
(Gbenja), Puo Tindaando, K~ooni, Naachang (Sobib). W dwóch wioskach (w
Nalongni w 1984 roku i w Bwagbaln 12 kwietnia 1991 roku) zostałem przyjęty
przez starszyznę na członka klanów Nalatiib i Bwagbatiib. W sumie przeprowadziłem 232 wywiady ze 144 informatorami,
którzy należeli do następujących plemion: 74 osoby - do plemienia Biczabob, 22 - Nakpantiib,20 Binalob, 13 - Bimonkpom, 8 - Bigbem. Siedmiu respondentów
było
nie-Konkombami. Z większością respondentów przeprowadziłem jeden lub
dwa wywiady, z 38 osobami miałem od trzech do ośmiu wywiadów. Najczęściej
do południa - rzadziej po południu - odwiedzałem z asystentem jednego lub
dwóch informatorów, przeprowadzając z każdym przeciętnie dwugodzinne
rozmowy. W czasie badań przejechałem na motocyklu marki Yamaha 175 cm3
4650 km po wyboistych, nieasfaltowych drogach i wąskich ścieżkach w buszu.
Ogromnie cennym uzupełnieniem wywiadów było uczestniczenie w ciągu
71 dni w różnych rytuałach w wielu wioskach. Wyrazem wzajemnego zrozumienia i zaufania były zaproszenia od starszyzny wielu wiosek, z których
zawsze chętnie korzystałem. Jako obserwator rytuałów starałem się jak
najmniej przeszkadzać. Wypowiadane podczas tych rytuałów modlitwy towarzyszące czynnościom ofiarnym nagrywane były na taśmy magnetofonowe.
Brałem udział w 12 pochówkach oraz w porze suchej od lutego do początku
maja w tzw. pogrzebach finalnych (drugich) w sześciu wioskach: Puo Tindaando, Kumwateek, Sobib, Nalongni, Lemo, Samb ul. Od lutego do maja
uczestniczyłem siedem razy w rytuałach błagalnych, związanych z duchem
ziemi. Brałem również udział w święcie nowych jamów zorganizowanym przez
przywódcę kultu Grumadi w Kiteek oraz w świętowaniu plonów sorga
w wioskach Kukuin, Nakpando, Kumwateek, Bwagbaln. Uczestniczyłem
ponadto w rytuałach oskarżania o czary i oczyszczania czarowników, wprowadzania na urząd młodych wróżbitów, w obrzędach odprawianych w przybytkach duchów opiekuńczych wiosek, w rytuale bliźniąt i w rytuale sprowadzania deszczu. Uczestnictwo w wymienionych rytuałach jest niezwykle cenne dla
poznania i zrozumienia struktury życia społecznego i systemu filozoficzno-religijnego Konkombów. Ostatnie 10 tygodni badań przeznaczyłem na
analizę tekstów rytualnych i wyjaśnienie znaczeń symbolicznych akcji, gestów
rytualnych i pewnych wyrażeń metaforycznych wypowiadanych w różnych
obrzędach.
2. Tematyka

badań

Dłuższy i powtórny pobyt umożliwił mi głębsze i pełniejsze poznanie
tematycznie określonych zwyczajów, obrzędów i wierzeń w szerszym kontekście społeczno-kulturowym.
Bogactwo kulturowe i religijne Konkombów nie
14 -

Lud t. LXXV

�210
pozwoliło na całościowe badanie wszystkich aspektów kultury i religii. Stąd też
konieczność ograniczenia się do pewnych zagadnień, które dzięki temu mogły
być pełniej i dokładniej zbadane i opracowane. W czasie pierwszego pobytu
najwięcej czasu poświęciłem obrzędom rolniczym. Są one związane z gospodarką rolną oraz sezonowymi pracami polowymi i mają decydujące znaczenie
w życiu społecznym i religijnym Konkombów, których egzystencja i pomyślność zależy od urodzajów i plonów ziemi. Z okazji pierwszych zbiorów rośliny
bulwiastej - jamów (sierpień) oraz żniw zbóż sorga i prosa (grudzień-styczeń)
odbywają się uroczystości dożynkowe9. Również w czasie drugiego pobytu
mogłem uczestniczyć w obrzędach dożynkowych w różnych wioskach. Tym
razem jednak zajmowałem się głównie dwoma tematami: zwyczajami i rytuałami pochówkowymi i pogrzebowymi oraz religijnym wymiarem ziemi, wyrażającym się w wierzeniach i obrzędach. Ponadto interesowałem się znaczeniem
społecznym i religijnym wróżbitów, a także ich praktykami wróżbiarskimi
związanymi z drugimi pogrzebami. Uzupełniłem również obszerne materiały
zebrane w okresie 1984/85 na temat wierzeń i praktyk czarowniczych.
W życiu religijnym i społecznym Konkombów niezmiernie ważną rolę
odgrywają przodkowie (jadżatiib). Jako pośrednicy między bogiem Uwumbor
a żyjącymi biorą oni aktywny udział w życiu społeczności i wpływają na losy
żyjących. Przodkowie symbolizują ciągłość struktury społecznej, sakralizują
patrylinerny porządek społeczny oparty na zasadzie pokrewieństwa i primogenitury 10 i są gwarantami respektowania i przestrzegania norm etycznych
i wszelkich przepisów prawa zwyczajowego. O ważności przodków świadczą
obrzędy pierwszego i drugiego pogrzebu, które wyrażają więź tzw. żywych
zmarłych z żyjącymi i umożliwiają zmarłym przejście do krainy przodków
(jadżatiibdo ).
Pierwszy pogrzeb składa się z pochówku, rytów oczyszczających i pożegnania z osobą zmarłą. Ze względu na warunki klimatyczne pochówek zmarłego
odbywa się w dniu śmierci lub następnego dnia, jeżeli zgon nastąpił
9 Wyniki badań
nad rytuałami agrarnymi ludu Konkomba zostały opublikowane m.in.
w artykułach: Tradycyjne święta jamu u ludu Konkomba w północnej Ghanie, "Roczniki Teologiczno-Kanoniczne", t. 32, z. 2, 1985, s. 271-291; Święta plonów sorga u ludu Konkomba w północnej
Ghanie, w: Z badań nad religią i religijnością ludową, praca zbiorowa pod red. H. Zimonia SVD,
Warszawa 1988, s. 42-58; Guinea Corn Harvest Rituałs among the Konkomba of Northern Ghana,
"Anthropos", t. 84,1989, s. 447-458; Rytuały agrarne ludu Konkomba w północnej Ghanie w procesie
współczesnych przemian, w: Religie pozachrześcijańskie w procesie przemian, praca zbiorowa pod
red. H. Zimonia SVD, Warszawa 1990, s. 119-132. W Wydawnictwie Verbinum opublikowana
została monografia H. Zimonia, Afrykańskie rytuały agrarne na przykładzie ludu Konkomba,
Warszawa 1992.
10 Primogenitura
jest to prawo pierwszeństwa w dziedziczeniu majątku i władzy, przysługujące najstarszemu synowi lub najstarszemu potomkowi męskiemu w linii prostej. Zob. A.
Zajączkowski,
Muntu dzisiaj. Studium afrykanistyczne, Warszawa 1970, s. 27; Z. Szyfelbejn-Sokolewicz, Wstęp do etnografii Afryki, Warszawa 1968, s. 57.

�211

wieczorem lub nocą. Ponieważ od lat sześćdziesiątych plemię Biczabob używa
do pochówku trumien, grób ma kształt prostokątny. Natomiast członkowie
plemion Binalob, Bimonkpom i Bigbem do dzisiaj grzebani są najczęściej bez
trumien i dlatego otwór grobu ma tradycyjny kształt okrągły. Miejsce grobu
dla najstarszego w zagrodzie mężczyzny znajduje się po prawej stronie drzwi
wejściowych prowadzących do zagrody, a dla najstarszej kobiety - po prawej
lub iewej stronie. Ludzi w średnim wieku grzebie się w większym oddaleniu od
zagrody, a dzieci jeszcze dalej, na polu przyzagrodowym. Niemowlęta grzebie
się natomiast na skrzyżowaniu dróg lub rzadziej - na granicy pól przyzagrodowych. U plemion Biczabob i Nakpantiib groby mężczyzn oznakowane są
kamieniem, a kobiet - odwróconym do góry dnem garnkiem, wystającym
nieco z ziemi. Wszystkie groby członków plemion Binalob, Bimonkpom
i Bigbem (mężczyzn i kobiet) oznaczone są dużymi pojedynczymi garnkami.
Groby niemowląt oznaczone są natomiast pojedynczymi małymi garnkami,
leżącymi na boku.
W uroczystościach pochówkowych biorą udział najbliżsi krewni lineażu,
członkowie rodu, krewni matki zmarłego, krewni ojca zmarłej oraz mieszkańcy
sąsiednich wiosek, związani ze zmarłym lub zmarłą więzami powinowactwa
i sąsiedztwa. Wszyscy inni również są mile widzianymi gośćmi. Gdy grzbie się
ludzi starszych, liczba uczestników pochówku wynosi od 200 do 500 osób. Do
przeprowadzenia obrzędów pochówkowych nieodzowna jest obecność przedstawicieli ściśle określonych rodów, związanych ze sobą relacją partnerstwa
rytualnego (mantotiib). Ludzi starych, mężczyzn i kobiety żegna się przy
akompaniamencie dużych bębnów tańcami i śpiewem, w których przez wiele
godzin bierze udział przede wszystkim młodzież, a także młodsze osoby wieku
dojrzałego obojga płci. Starszyzna i licznie zgromadzeni widzowie z przyjemnością przypatrują się tańcom, przy czym wszyscy częstowani są przez
krewnych zmarłej osoby własnej produkcji wódką z trzciny cukrowej (apeteszi).
W wypadku nieoczekiwanej, a więc przedwczesnej śmierci ludzi w sile wieku
lub dzieci nie ma tańców ani śpiewów.
Okres żałoby pierwszego pogrzebu (likpuu0 trwa zasadniczo trzy dni
w wypadku śmierci mężczyzny, a cztery - w wypadku śmierci kobiety.
W trzecim lub czwartym dniu siostra lub córka osoby zmarłej rano oczyszcza
rytualnie chatę, w której przebywały zwłoki (hi fiin kidiik). Kobiety dokonują
również rytualnego prania odzieży zmarłej osoby oraz tkanin, przyniesionych
przez partnerów rytualnych lub krewnych. Pierwszy pogrzeb kończy się
wieczorem trzeciego lub czwartego dnia obrzędem, zwanym lisaaczong. Składa
się on z następujących rytów: zabicie koguta lub kury (w wypadku śmierci
kobiety) przed chatą wyjściową z zagrody, ofiarowanie przodkom ugotowanego pokarmu z jamu i zboża w kilku czarkach glinianych lub naczyniach
metalowych (przed chatą wyjściową) oraz ofiarowanie pokarmu zmarłej osobie
na wewnętrznym dziedzińcu zagrody.

�212
Wypełnienie rytów pierwszego pogrzebu kończy fazę wyłączenia zmarłego
z widzialnego świata osób żyjących. Nie oznacza jednak zakończenia rytuału
pogrzebowego, którego dopełnienie dokonuje się w tzw. pogrzebie finalnym
(drugim), zwanym w języku konkomba likpotoor. Po raz pierwszy mogłem
uczestniczyć w porze suchej, od drugiej połowy lutego do początku maja,
w pogrzebach finalnych w sześciu wioskach: Puo Tindaando, Kumwateek,
Sobib, Nalongni, Lemo, Sambu!. Kosztowna uroczystość drugiego pogrzebu,
wymagająca dużych nakładów finansowych na żywność i piwo, odbywa się
w każdej wiosce co 3-4 lata. Drugi pogrzeb trwa od 5 do 7 dni i jest ważnym
wydarzeniem społecznym i religijnym. Dopiero po jego przeprowadzeniu
zmarły starzec (lub staruszka) osiąga godność przodka, a jego własność (ziemia,
żony, przedmioty sakralne i władza) zostaje odziedziczona i przejęta za
pośrednictwem najstarszego członka lineażu przez krewnych zmarłego w linii
prostej, a więc braci i synów, zgodnie z zasadą primogenitury. Od tego
momentu Konkombowie
wspominają w pełni zmarłego razem z innymi
przodkami w ceremoniach o charakterze rodzinnym i rodowym, odprawianych
w różnych sytuacjach życiowych. Poprzez modły i ofiary starają się pozyskać
poparcie i przychylność przodków, którzy jako pośrednicy między bogiem
Uwumbor a żyjącymi biorą aktywny udział w życiu społeczności i wpływają na
losy żyjących.
Wielostopniowy rytuał pogrzebowy zmniejsza zakłócenia powstałe w społeczności na skutek śmierci jej członków. Pozwala on jednostkom przezwyciężyć
ból po stracie najbliższych, zaakceptować nową sytuację i przejąć pozycję
społeczną zmarłego, a mianowicie jego prawa i obowiązki. Obrzędy pogrzebowe podkreślają wartość życia, które jest najwyższą wartością wszystkich
Afrykanów. Integrują one nie tylko najbliższą rodzinę zmarłego, ale wszystkich
członków grupy lineażowej i rodowej, co w konsekwencji prowadzi do
integracji plemion i całego ludu. Wreszcie obrzędy te wyrażają przez odpowiednie symbole rzeczywistość duchową, transcendentną, w której istnienie Afrykanie głęboko wierzą, i która ma decydujący wpływ na życie indywidualne
i społeczne.
Drugim tematem badań był religijny wymiar ziemi wyrażający się w wierzeniach i obrzędach. Ziemia odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu gospodarczym, społecznym i religijnym ludu Konkomba oraz innych ludów Afryki
Zachodniej. Konkombowie wierzą, iż ziemia Kiting jest matką boga Uwumbor, który bywa utożsamiany również z niebem. Personifikowane bóstwo
ziemi Kiting jest bóstwem uniwersalnym wszystkich Konkombów. Manifestuje się ono w wielości duchów ziemi, opiekunów poszczególnych rodów czy
lineaży większych. Duchy ziemi, uobecniane w sanktuariach ziemi, mają
charakter męski lub żeński. Są one źródłem i zasadą życia, dawcą płodności
i pożywienia, gwarantem bezpieczeństwa, pokoju oraz zachowania kodeksu
moralnego i ładu społecznego. Duchy ziemi łączą członków rodu z danym

�213

terytorium
uzasadniają ich dziedziczne prawo do zamieszkania i używania
złem I.
Ziemi oddaje się cześć w zagrodach oraz w sanktuariach ziemi, których
opiekunem jest kapłan ziemi, a zarazem kapłan rodowy lub lineażowy, opiekun
sanktuarium ziemi, "właściciel" i powiernik ziemi. Nazwy "kapłan ziemi"
i "właściciel ziemi" wskazują na religijne i społeczno-prawne funkcje tego
specjalisty rytualnego, cieszącego się wielkim uznaniem i prestiżem u ludu
Konkomba i innych ludów obszaru górnej Wolty. W każdym rodzie jest na
ogół jeden kapłan ziemi, który sprawuje opiekę nad rodowym sanktuarium
ziemi. Spełnia on ściśle określone funkcje religijne i społeczne oraz cieszy się
pewnymi przywilejami.
Sanktuarium ziemi (litingbaln) jest na terytorium rodu najważniejszym
miejscem sakralnym. Wyrażając sakralną relację między członkami rodu a ich
miejscem zamieszkania, jest ono symbolem jedności i autonomii rodu. Sanktuariami ziemi są u Konkombów najczęściej baobaby usytuowane blisko
zagród oraz zagajniki oddzielające ziemię uprawną od buszu, a więc teren
żyzny, wilgotny, bezpieczny, święty od obszaru bezpłodnego, suchego, niebezpiecznego, świeckiego.
Kult ziemi łączy się u Konkombów przede wszystkim z takimi sezonowymi
pracami agrarnymi, jak sadzenie jamów lub zasiewy zbóż oraz żniwa. W porze
suchej, od stycznia do maja, przeprowadza się rytuał, zwany "składaniem
obiaty ziemi" (bi kpir kiting). Rytuał ten ma zasięg rodowy i ponad rodowy.
Uczestniczą w nim starcy lineaży większych i mniejszych danego rodu oraz
przedstawiciele rodów związanych z nim więzami rytualnymi i sąsiedzkimi.
Miejscem rytuału nie jest świątynia ziemi, lecz specjalnie oczyszczony teren
znajdujący się na podwórzu przed zagrodą kapłana ziemi lub naj starszego
mieszkańca rodu. Podobnym w swej strukturze do rytuału składania obiaty
ziemi są rytuały, które miały miejsce w sanktuariach ziemi wiosek Sobib
(14.1.1985), Bwagbaln (24.3.1991), Kiteek (6.5.1991), Gbadagbam (29.5.1991).
Ich celem jest uproszenie wszelkiej pomyślności, wystarczających opadów
deszczu i dobrych plonów.
Według 1. C. Froelicha Konkombowie obchodzą po zebraniu plonów tzw.
"pogrzeb matki boga Uwumbor" (Uwumbor aana aakpuul). Brał on udział w tym
święcie w grudniu 1946 roku i potwierdza, że święto to znane było również
w Sabobie. Wyniki moich badań wyraźnie potwierdzają istnienie tego święta
w przeszłości u Konkombów. Celem tego święta było dziękczynienie za zebrane
plony oraz prośba o deszcz, zapładniający ziemię w nowym roku agrarnym.
Wierzenia związane z ziemią i jej kult należą do zasadniczych komponentów religii ludu Konkomba i innych ludów północnej Ghany.
Zasygnalizowana w tym artykule tematyka badań będzie systematycznie
opracowywana i w miarę możliwości publikowana w artykułach i opracowaniach monograficznych.

�214
LITERATURA
Catalogus
1991
Cornevin
1959
Der B.
1974

...
Catalogus Sodalium Societatis
R.
Histoire du Togo. Paris.

Verbi Divini ineunte anno 1991, Romac.

Church-State Relations in Northern Ghana, 1906-1940, "Transactions of the Historical
Society of Ghana", t. 15, s. 41-61.
Filipow Z.
1974 Ghana. Nie tylko kakao, Warszawa.
Froelich F.-C.
1954 La tribu Konkomba du NONi Togo, Dakar.
Froelich F.-c., Alexandre P., Cornevin R.
1963 Les populations du N ord- Togo, Paris.
Ghana ...
1985 Ghana Catholic Diary, Accra.
Ghana ...
1991 Ghana Catholic Directory 1991, Accra.
Goody J.
1984 Introduction, w: D. Tait, The Konkomba of Nort/Jern GhalJa, 2nd ed., London,
s. XII1-XVII1.
Manoukian M.
1951 Tribes of the Northern Territories of the Gold Coast, London.
Parys J.
1983 Ghana. Problemy rozwoju społecznego, Wrocław.
Smock D. R.
1975 Language Policy in Ghana, w: D. K. Smock, K. Bentsi-Enchill (Eds.), The Search for
National Integrations in Africa, New York.
Szyfelbejn-Sokolewicz Z.
1968 Wstęp do etnografii Afryki, Warszawa.
Tait D.
1956 The Family, Household, and Minor Lineage ofthe Kankomba, "Africa", t. 26, s. 219-149,
332-342.
1960 Population ...
1964 1960. Population Census of Ghana. Atlas of Population Characteristics, Accra.
Westerman D., Bryan M. A.
1970 The Languages of West Africa, 2nd ed., London.
Zajączkowski A.
1970 Muntu dzisiaj. Studium afrykanistyczne, Warszawa.
Zaplata F. SVD
1980 Rodzimy charakter Kościoła w Afryce i na Madagaskarze, Pieniężno.
Zimoń H.
1985 Tradycyjne święta jamu u ludu Konkomba w północnej Ghanie, "Roczniki Teologiczno-Kanoniczne", t. 32, z. 2, s. 271-291.
1985 Wśród Konkombów w Ghanie, "Misjonarz" 1985, nr 4, s. 9-11.
1988 Święta plonów sorga u ludu Konkomba w północnej Ghanie, w: H. Zimoń SVD (red.),
Z badań nad religią i religijnością ludową, Warszawa.
1989 Guinea Corn Harvest Rituals among the Konkomba of Northern Ghana, "Anthropos",
t. 84, 1989, s. 447-458.

�215
1990 Rytuały agrarne ludu Konkomba w północnej Ghanie w procesie współczesnych przemian,
w: H. Zimoń SVD (red.), Religie pozachrześcijańskie w procesie przemian, Warszawa.
1992 Afrykańskie rytuały agrarne na przykładzie ludu Konkomba, Warszawa.

Henryk Zimoń SVD
ETHNOLOGICAL
AND RELIGIOLOGICAL
FIELDWORK
AMONG THE KONKOMBA
PEOPLE OF NORTHERN
GHANA
(Summary)
The subject of the present informative article refers to some remarks and reflections
concerning the method and topics of ethnological and religiological research which I conducted
among the Konkomba people of north-eastern Ghana between September 1990 and August 1991.
I stayed at Saboba where I held my studyon the ritual and beliefs of the Konkomba people.
The Konkomba people inhabit the area of wooded savannah in north-eastern Ghana and
northern Togo. In the Northern Region of Ghana, the Konkomba are the second largest ethnic
group numbering about 130.000. They are cultivators and cattle raisers and in the majority they
profess traditional religion. The Konkomba are a patrilinear and segmentary society where the
power traditionally is wielded by the elders with the oldest village inhabitant or the oldest member
of the clan (uninkpel) as the head.
I conducted research work among five tribes of the Konkomba people: Bichabob, Nakpantiib,
Binalob, Bimonkpom and Bigbem. Totally, I visited 30 villages and held 232 interviews with 144
informants, and with many of these I repeated my talks. What proved to be a very valuable
supplement to these interviews was my participation in a variety of rituals in many villages in the
period of 71 days. A longer and repeated stay (the first investigations were conducted in the area of
Saboba between July 1984 and January 1985) made it possible for me to get deeper and more
comprehensive knowledge about the definite customs, rituals and beliefs in a broader socio-cultural
context. I was especially concerned with the two following subjects: burial and funeral customs and
rituals, and the religious dimension of the Earth which is expressed in beliefs and rituals. Besides,
I was interested in the social and religious significance of the diviners and their practices connected
with final (second) funerals. I also supplemented the data collected between 1984 and 1985 about
the sorcery beliefs and practices.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9749" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9727">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4ba753a0aa9f68a7092bd012c396e92d.pdf</src>
        <authentication>f53a548d69c99e9606f461496c2f977c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115927">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2052</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115928">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115929">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1905</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115930">
                <text>Poglądy i dyskusje/ LUD 1992 t.75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115931">
                <text>LUD 1992 t.75, s.217-226</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115932">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115933">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115934">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115935">
                <text>Lud, t. 75, 1992

II. POGLĄDY

I DYSKUSJE

"OPIS LUDÓW" I "NAUKA O CZŁOWIEKU"
CZYLI ETNOGRAFIA
I ANTROPOLOGIA
KULTURY
Sprawa delimitacji zakresów znaczeniowych etnografii i antropologii kultury zaczyna już współcześnie tracić na znaczeniu gdyż obie te dziedziny
stopiły się w jedną naukę-antropologię,
ujmującą swój przedmiot bardzo
szeroko jako badanie ludzkości we wszystkich formach i przejawach jej
istnienia, jako całokształt empirycznej i teoretycznej wiedzy o człowieku i jego
kulturze. Jednakże odmienność w jakiej wyrosła z jednej strony klasyczna
antropologia kultury, z drugiej etnografie europejskie sprawia, że w praktyce,
mimo tendencji do fuzji, traktujemy antropologię kulturową jako dyscyplinę
zakresowo szerszą od etnografii, o innych nieco celach, koncepcjach metodologicznych i osiąganych rezultatach badawczych.
Po pierwsze więc tradycyjna antropologia
kulturowa różniła się od
etnografii przedmiotem. Pierwotny i utrzymujący się po dziś dzień przedmiot
etnografii "tradycyjna kultura ludowa" oraz przedmiot klasycznej antropologii
kultury - "kultura plemienna" - to dwie zupełnie różne kategorie semantyczne i dwie różne formy rzeczywistości społecznej. "Tradycyjna kultura ludowa"
była zawsze korelatem szerszej struktury gospodarczo-społecznej,
elementem
kultury narodowej, pozostającym w ścisłych związkach i pod wpływem
cywilizacji miejskiej i kultury elitarnej. Jej badaniu przyświecały, przynajmniej
w pierwszej fazie, cele patriotyczne prowadzące do swojego rodzaju "idealizacji" czy "mistyfikacji" kultury ludowej, którą uważano za symbol czy pierwociny kultury ogólnonarodowej, której badanie miało służyć podtrzymywaniu
świadomości narodowej. Ideologiczny aspekt badań nad kulturą ludową
powstawał w jaskrawym kontraście do ogólnopoznawczych od samego początku celów jakie przyświecały badaniom nad kulturami plemiennymi, choć
początkowo, w interesie polityki kolonialnej usiłowano też zniekształcać ich
obraz na poparcie tezy o intelektualnej i moralnej niższości dzikiego. Tendencja ta była właściwa jednak raczej niewyszkolnym naukowo podróżnikom,
misjonarzom i eksploatatorom;
gdy do badań przystąpili profesjonalni antropologowie zaczęła ona zanikać lub wręcz być zwalczana. Społeczności
plemienne, często izolaty wyspiarskie, stanowiły swojego rodzaju całości,
odcięte od wpływów zewnętrznych, rządzące się niejako własnymi prawami,

�218
co stwarzało nieomal laboratoryjną sytuację dla odkrywania podstawowych
zasad rządzących społeczeństwem i kulturą ludzką w ogóle. Stąd antropolog
kultury czy antropolog społeczny od samego początku wolał mówić o Człowieku w ogóle niż o konkretnym X czy Y jako przedstawicielu określonej grupy
etnicznej. Pytania o istotę rozwoju kultury i mechanizmy jej funkcjonowania
stawiano sobie niemal od początku, co stwarzało wyraźny kontrast w stosunku
do czysto kolekcjonerskich ambicji pierwszych etnografów polskich, gdzie
jedynym kwestionariuszem a zarazem dyrektywą metodologiczną była enumeratywna definicja kultury z jej tradycyjnym podziałem na kulturę materialną,
społeczną i duchową (wprowadzonym przez K. Moszyńskiego, S. Poniatowskiego, S. Bystronia). Nie pojawia się w tym rejestrze zagadnień, które ma
podejmować etnograf, żadne pojęcie ogólne, wypływające z uprzednio przyjętych założeń teoretycznych, które pozwalałyby na systematyzację zebranego
materiału na bardziej ogólnych zasadach aniżeli proste operowanie konkretem
historycznym. Cechą charakterystyczną polskich badań etnograficznych w pierwszej i drugiej połowie XIX wieku, można by to stwierdzenie odnieść również
w dużej mierze do okresu międzywojennego, było "szczegółowe opracowanie
ściśle określonego wycinka rzeczywistości społeczno-kulturowej
w ramach
konkretnych
granic geograficznych lub etnicznych" (A. Posem-Zieliński,
Etnografia jako samodzielna dyscyplina naukowa, w: Historia etnografii polskiej, M. Terlecka (red.) Wrocław i inne 1973, Ossolineum, s. 59), któremu nie
przyświecały żadne ambicje teoretyczne. Były to w przeważającej mierze
monografie pisane przez zbieraczy - amatorów, zawierające bogaty materiał
faktograficzny z dziedziny folkloru i kultury duchowej przede wszystkim,
w mniejszym stopniu dotyczący kultury materialnej i społecznej (proporcje te
zmieniły się po wojnie, kiedy to badania nad kulturą duchową schodzą na plan
dalszy - z wyjątkiem sztuki ludowej - natomiast większe zainteresowanie
zaczyna budzić kultura materialna i społeczna).
W drugiej połowie XIX wieku zaczynają jednak do etnografii polskiej
przenikać teorie i metody antropologii światowej - Jan Karłowicz, Stanisław
Ciszewski, Ludwik Krzywicki - nie tylko przyczyniają się do popularyzacji
zdobyczy zachodniej antropologii (tłumacząc dzieła Tylora, Morgana, Frazera,
Lubbocka), ale sami zaczynają stawiać polskim badaniom etnograficznym
bardziej ogólne cele, postulując badania porównawcze i formułowanie wniosków ogólnych w oparciu o tak modną podówczas teorię ewolucji. Już w tym
więc okresie etnografia polska zaczyna zbliżać się do etnografii światowej.
Jednakże jest rzeczą godną podkreślenia, że etnografowie polscy przejmując
metody szkoły ewolucyjnej, kulturowo-historycznej
(S. Poniatowski, K. Moszyński), funkcjonalnej (J. Obrębski, K. Dobrowolski), fenomenologicznej
(Cezaria Baudouin - Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowa)
nadawali im zawsze
indywidualną interpretację, modyfikując założenia tych szkół odpowiednio do
charakteru i cech rzeczywistości kulturowej, która była przedmiotem ich badań

�219
i która

wymagala w większym stopniu, niż to miało mIejsce w wypadku
antropologii zachodniej, uwzględniania wymiaru realnej historii. Uważany za
głównego przedstawiciela ewolucjonizmu w Polsce, Jan Karłowicz, w niektórych swoich pracach (Chata polska) wydaje się pomijać korelaty czasu
i przestrzeni i wykazywać wszędzie jednakowe etapy rozwoju budownictwa
wiejskiego, w innych jednak zastanawia się nad konkretno-historycznym
przebiegiem procesu. Podobnie drugi czołowy ewolucjonista w etnografii
polskiej, Ludwik Krzywicki, włącza elementy historycznego myślenia do teorii
ewolucji przez zaadaptowanie zasad materializmu historycznego do badania
społeczeństwa plemiennego, uznając zmiany w środkach i stosunkach produkcji za podstawowy czynnik motoryczny przeobrażeń społecznych i kulturowych (L. Krzywicki, U stroje społeczno-gospodarcze
w okresie dzikości i barbarzyństwa, w: Studia Socjologiczne, A. Schaff (red.), Warszawa 1951). Sam był
autorem, można powiedzieć, pierwszej w Polsce pracy antropologicznej: Ludy.
Zarys antropologii etnicznej, która stanowi oryginalną próbę podsumowania
wyników badań antropologicznych wybitniejszych w tej dziedzinie badaczy.
Reprezentuje w tej pracy podejście interdyscyplinarne łączące punkt widzenia
antropologii fizycznej, historii, geografii i socjologii.
Obok więc zbieraczy - amatorów zaczynają w drugiej połowie XIX wieku
pojawiać się w Polsce teoretycy - komparatyści, kładący nacisk na badania
porównawcze i dążący do znalezienia odpowiedzi na najbardziej ogólne
pytania dotyczące natury ludzkiej i praw rozwoju kultury. W tym momencie
rodzi się pojęcie antropologii jako najogólniejszej z nauk o człowieku, którą
pojmuje się jak dyscyplinę szerszą zakresowo od etnografii, posiadającą
związki z antropologią fizyczną, archeologią, językoznawstwem. Sam Krzywicki uważał etnografię za konserwatywny sposób uprawiania nauki o człowieku,
antropologię zaś za wolnomyślny i postępowy.
Wspomniana już tendencja do przetwarzania
teoretycznych zdobyczy
antropologii zachodniej w konfrontacji z rodzimym, polskim materiałem,
szczególnie widoczna jest w sytuacji funkcjonalizmu polskiego, o ile w ogóle
można o nim mówić. Zarówno J. S. Bystroń jak i J. Obrębski, jak też
w pierwszym rzędzie K. Dobrowolski, wprowadzają do swoich socjologicznych, w wysokim stopniu funkcjonalistycznych analiz, wymiar historii lokalnej,
polskiej, pojmowanej jednak zawsze jako proces charakteryzujący się pewnymi
prawidłowościami przebiegu, których ustalenie możliwe było dzięki łączeniu
metody historycznej z metodą funkcjonalną i ustalaniu współzależności pomiędzy zjawiskami kultury zarówno w aspekcie synchronicznym, jak i diachronicznym. Podobnie jak Malinowski, Dobrowolski stał również na stanowisku,
że nie istnieją "czyste", "nagie" fakty w kulturze, lecz że faktem naukowym jest
wspólzależność zjawisk interpretowana
zawsze zgodnie z pewnym, z góry
przyjętym założeniem teoretycznym, które należy jednak konfrontować z badaną rzeczywistością. W tym wyrażało się właśnie konsekwentnie funkcjonali-

�220
styczne stanowisko Dobrowolskiego. Jednakże, po raz pierwszy w Polsce,
zwrócił on uwagę na możliwość wykorzystania modelu funkcjonalnego do
analizy przemian, podkreślając oczywisty już dziś fakt, że "ahistoryzm"
funkcjonalizmu nie stanowi konserwatywnego ex definitione rysu tego systemu
lecz wyrósł z potrzeb chwili, gdy tradycyjne kultury plemienne znikały już jako
przedmiot badań i rejestracja ich stanu aktualnego była ważniejszym zadaniem
niż wszelkiego rodzaju, często hipotetyczne konstrukcje historyczne. Dobrowolski, tak jak wcześniej Krzywicki, zaadaptował
do polskich badań
etnograficznych zasady materializmu historycznego, przyznając determinującą
rolę materialnej bazie życia społecznego i trzeba przyznać, że w oparciu o te
dyrektywy metodologiczne powstało wiele interesujących studiów pisanych
pod jego kierunkiem, ukazujących przemiany kulturowe wsi na tle rozwoju
źródeł dochodu. Dobrowolski wprowadził też nowe kategorie analityczne do
badań etnograficznych, jak: tradycja, podłoże historyczne, zderzenie kultur
stanowiące niezbędne uzupełnienie aparatury pojęciowej funkcjonalizmu w zastosowaniu do badań polskich. Dlatego stworzenie przez Dobrowolskiego
metody określanej przez niego jako metoda genetyczno - integralna, uznać
należy za poważny wkład do teorii etnograficznej, oryginalny wkład Polaka,
korzystnie wyróżniający się na tle całokształtu polskiej myśli etnograficznej.
Dlatego mimo współczesnych antypozytywistycznych
tendencji w badaniach
nad społeczeństwem i jego kulturą, które w polskiej etnografii ostatniego
okresu wyraziły się przesunięciem nacisku z analiz funkcjonalnych na analizy
semiotyczno-strukturalne,
należy zauważyć, że znaczenie owego historyczno-socjologicznego ujęcia nie maleje, że prowadzi ono wciąż do interesujących
rezultatów badawczych. Zapewne bowiem łatwiej jest badać zobiektywizowany
świat wytworów i działań ludzkich niż schematyczne struktury idei tkwiące
w umysłach ludzkich, do których dotarcie nie jest rzeczą prostą i wiąże się
zawsze z dużym stopniem hipotetyczności. Funkcjonalizm był zawsze bliższy
emocjonalnej i społecznej stronie życia i dlatego jest zapewne ujemnym faktem,
że nie zapuścił on głębiej korzeni w polskiej myśli etnograficznej (należy jednak
podkreślić duże zasługi krakowskiego, a także łódzkiego ośrodka uniwersyteckiego w popularyzacji i interpretacji dorobku Malinowskiego; z inicj~tywy
ośrodka krakowskiego wydanie dzieł wszystkich Bronisława Malinowskiego,
interesująca praca zbiorowa pod red. M. Flis i A. K. Palucha, Antropologia
społeczna Bronisława Malinowskiego, Warszawa 1985; praca A. K. Palucha,
Malinowski, Warszawa 1981. Bezpośrednim zastosowaniem reguł analizy
funkcjonalnej do badań przemian kulturowych wsi polskiej jest praca G.
Ungeheuer, Przemiany standardu °kulturowego. Z badań w środowisku wiejskim,
Warszawa 1974. Godną polecenia interpretację teorii i metody funkcjonalnej
stanowi także praca lubelskiego antropologa K. J. Brozi, Antropologia funkcjonalna Bronisława Malinowskiego, Lublin 1983).
Na osobną uwagę zasługuje cechująca ostatnie dekady dość silna reakcja

�221
polskiego środowiska etnograficznego na osobę i teorię Levi-Straussa l Inspirujących go językoznawców, która wyraziła się szeregiem wcale interesujących studiów z zakresu antropologii kultury wsi w Polsce (por. L. Stomma,
Antropologia kultury wsi polskiej XIX wieku, Warszawa 1986). Rzecz charakterystyczna, mówi się tu już o studiach z zakresu polskiej antropologii kultury,
a nie etnografii, co jest widocznym przejawem zacierania się współcześnie
różnic pomiędzy tymi dwoma dyscyplinami.
We współczesnej etnografii polskiej obserwuje się poza tym pewien
znamienny rys - przesunięcie rozważań teoretycznych w sferę rozważań
czysto epistemologicznych (por. Metodologiczne problemy współczesnych badań
nad kulturą i tradycją, T. Karwicka (red.), Toruń 1991).
Rozważania te, rozbudzone przez poznański ośrodek kulturoznawczy,
spełniają bez wątpienia ogromnie pożyteczną rolę - znacznie rozszerzają
i pogłębiają ogólnohumanistyczną
i ogólnometodologiczną
metanaukową
świadomość etnografów polskich, ale czy nie jest to z kolei skok na zbyt
wysokie piętro, swego rodzaju unik wynikający z braku własnej inwencji
teoretycznej w tworzeniu hipotez, które podsuwały bądź teren, bądź własna
wyobraźnia teoretyczna, wymagająca następnie sprawdzenia w terenie. Jeśli
podstawowe problemy metodologiczne
etnografii zaczynają się plasować
gdzieś na styku takich opozycji, jak obiektywizm i subiektywizm poznania,
naturalizm i antynaturalizm, relatywizm i uniwersalizm, realizm i instrumentalizm, wreszcie nomotetyzm i idiografizm (op. cit., s. 70), to należy zauważyć,
że przy braku możliwości jednoznacznych rozstrzygnięć pomiędzy nimi, spory
te zaczynają przybierać czysto akademicki charakter. Przyczyn tego stanu
rzeczy należy upatrywać w pogłębiającym się odchodzeniu etnografów polskich od terenu i coraz częstszym zapominaniu o fakcie, że jedynie dobra
znajomość realiów życia wiejskiego (czy innych kultur) wydaje się być
gwarantem, że nie wyciągniemy wniosków pochopnych, zbyt ogólnych, opartych na wyrywkowym materiale. Na niebezpieczeństwa mitologizacji terenu
i metody terenowej, która jakoby miała powodować groźbę zaniku refleksji
teoretycznej (?) wskazuje też niezbyt słusznie Ewa Nowicka w swoim niedawno
wydanym podręczniku (Świat człowieka - świat kultury. Systematyczny wykład
problemów antropologii kulturowej, Warszawa 1991). Teoriotwórcza rola terenu
była podkreślana i wielokrotnie udowodniona nie tylko w badaniach samego
Malinowskiego, ale potwierdzona ponad wszelką wątpliwość w badaniach
wielu innych uczonych.
Skądinąd należy podkreślić z uznaniem duże zasługi poznańskiego ośrodka
etnograficznego w popularyzacji i udostępnianiu
czytelnikowi polskiemu
nowszych osiągnięć teoretycznych i empirycznych antropologii zachodniej
(prace W. Burszty - przykładowo:
W świecie ideacyjnych kodów Warda
Goodenougha, "Lud", t. 66, 1982, czy Lingwistyka a etnologia, w: O kulturze
i jej badaniu. Studia z filozofii kultury, K. Zamiara (red.), Warszawa 1985,

�222

czy też M. Buchowskiego - tłumaczenie opatrzone wstępem do książki E. Leacha
Kultura
i komunikowanie,
w: E. Leach, A. J. Greimas, Rytuał i narracja,
Warszawa 1989). Z inicjatywy ośrodka poznańskiego wydany też został
Słownik etnologiczny (Warszawa - Poznań 1987), który uznać należy za duże
. ..
oSIągmęcIe.
Fakty te świadczą, że etnografia polska zaczyna być w coraz większym
stopniu świadoma swoich podstaw teoretycznych i zarzucany jej często rozbrat
z teorią zaczyna się zmniejszać. Fakt ukazania się w ostatnich dwóch latach aż trzech podręczników antropologii kultury (K. J. Brozi, Antropologia
kulturowa.
Wprowadzenie,
t. 1. Zarys
historii antropologii
kulturowej,
Lublin 1992; E. Nowicka, Świat człowieka - .świat kultury. Systematyczny
wykład
problemów antropologii kulturowej, Warszawa 1991 oraz B. Olszewska - Dyoniziak, Człowiek - kultura - osobowość. "W~tfP do klasycznej antropologii
kultury, Kraków 1991) należy uznać za znamienny i optymistyczny, świadczący o tym, że dyscyplina ta, z dużym opóżnieniem, jednakże doczekała się
należytego uznania w Polsce i przeżywa okres, który socjologia przeżywała
wiele dziesiątków lat temu - jasnego krystalizowania właściwych sobie
pojęć, metod i typów wyjaśniania naukowego. Ewa Nowicka postuluje, że
antropologia jest już dyscypliną na tyle ukształtowaną i samodzielną, że
może niejako wznieść się ponad podziały na poszczególne szkoły i kierunki,
i rozpatrywać niezależnie wszystkie wspomniane jej aspekty: właściwy antropologii schemat pojęciowy, właściwe metody, właściwe typy wyjaśniania
naukowego. Akcent to być może przedwczesny - dobra znajomość i krytyczna
analiza kierunków i szkół wyjaśnia bowiem wiele współczesnych problemów
antropologii i ta świadomość teoretyczna jest niezmiernie potrzebna etnografom
polskim w szczególności, by mogli uniknąć często im stawianego zarzutu, że
uprawiają naukę w pierwszym rzędzie opisową, idiograficzną, której nie towarzyszy głębsza refleksja teoretyczna. Cele nomotetyczne jakie stawiali uprawianej
przez siebie dyscyplinie antropologowie zachodni stanowiły w pierwszym rzędzie
o tej właśnie różnicy pomiędzy etnografią a antropologią kultury (obejmującą
również antropologię społeczną). Na zmierzch teorii narzekają jednak i dziś
antropologowie brytyjscy, co zdaniem Kupera (Między charyzmą a rutyną.
Antropologia brytyjska 1922-1982, Łódź 1987, rozdz. IX) wiązać należy między
innymi z faktem, że od czasów Malinowskiego nie pojawiła się tam na tyle silna
indywidualność naukowa by stworzyć nowy paradygmat, przełamujący ograniczenia poprzednich systemów. Być może etnografia polska też czeka na taką
indywidualność. Jak pisze P. S. Cohen: "Słowo teoria jest jak czek in blanco jego wartość zależy od tego kto i jak go użyje" (P. S. Cohen, Modern Sociological
Theory, London 1968, s. 1).
Barbara

Olszewska-Dyoniziak

�223
ODPOWIEDŹ

NA ARTYKUŁ Z "ETNOGRAFII
t. 35, 1991, z. 1.

POLSKIEJ",

W komisariacie okłada policjant pałką mumię egipskiego faraona. - No
i jak tam? - pyta go posterunkowy. - Wszystko w porządku - przyznał się.
Taka jest mniej więcej procedura "naukowa" stosowana przez trio: Arnold
Lebeuf, Mariusz S. Żiółkowski i Robert M. Sadowski, w polemice z moją,
napisaną lat temu siedemnaście pracą doktorską, a ściślej z jej wyrwanym
z kontekstu i wybranym do bicia fragmentem.
"Polemika" składa się z nader licznych pomówień i niewielu, niestety,
argumentów. Zacznijmy od tych pierwszych. Można się z nich dowiedzieć, iż
na przykład:
- Kłamię, że projekt mojej pracy konsultowany był przez profesora
Włodzimierza Zonna.
- Jednocześnie powoływaniem się na tegoż Zonna nazwisko tak skutecznie sterroryzowałem promotora pracy (prof. Zofia Sokolewicz) i jej recenzentów (prof. Bronisław Geremek, prof. Jerzy Gąssowski), że "nie odesłali pracy do
oceny specjalisty, a następnie autorowi do dość zasadniczych przeróbek".
Sfałszowałem opis topografii wsi Skordiów.
Nie udostępniłem materiałów z badań archiwum Katedry Etnografii
UW.
Sfałszowałem pomiary.
Sfałszowałem podawane przez respondentów informacje.
Jednym słowem, wyssałem wszystko z palca.
Panowie delatorzy nie zawsze są wprawdzie dobrze poinformowani, bo
i skąd mieliby wiedzieć, że rodzina moja blisko była z Zonnami zaprzyjaźniona, co umożliwiało mi stały i nieskrępowany do profesora dostęp; że
badania w Skordiowie wykonywane były w ramach prac tzw. grup ćwiczeniowo-laboratoryjnych, których uczestnicy musieli złożyć oryginały wywiadów
w Katedrze, bo inaczej po prostu nie zaliczono by im roku etc. etc. Nie będę się
jednak wdawał w odpieranie jawnych insynuacji, gdyż byłoby to zniżaniem się
do poziomu oszczerców. Zresztą koncepcja ich jest przecież tak radośnie
prosta, że nie warto doprawdy wnikać w drobiazgi: cały epizod skordiowski
mojej pracy jest cynicznie spreparowanym fałszerstwem.
Bezkompromisowa ta teza budzi wszakże dwie drobniutkie wątpliwości;
pierwsza - po co by mi to było, skoro i bez części astronomicznej nie traciła
praca na wartości, a już w każdym razie wypełniała wszelkie warunki stawiane
przewodom doktorskim; druga, ciekawsza jest jeszcze - gdybym rzeczywiście
premedytował naukowy hold-up, czy robiłbym to aż tak nieskończenie głupio?
Bo pomyślcie państwo tylko: podaję nazwiska i dokładne namiary informatorów, do czego bynajmniej nie byłem zobowiązany; przeprowadzam

�224
badania wspólnie z kilkunastoma studentami - potencjalnymi świadkami
przestępstwa; opisuję wszystko w popularnej książce dostępnej astronomom
i wszelkim innym zainteresowanym; referuję wielokrotnie rzecz poza granicami
kraju i to w obecności cytowanych przez trio autorytetów (np. Claude
Gaignebet); wreszcie - to już gag niemal - przedstawiam moje hipotezy na
seminarium prof. Andrzeja Wiercińskiego, którego asystentem jest Mariusz S.
Ziółkowski. - I co? - I nic. Trzeba szesnastu lat, by się tenże pan Ziółkowski
zorientował i zagrał na larum ...
Tylko, że to larum niezupełnie jakby na temat. Bo o cóż w mojej pracy
chodziło; na terenie całej Europy (i nie tylko) spotyka się systematycznie
chłopskie wierzenia kalendarzowe nie przystające do współcześnie uznawanej
akademickiej wiedzy astro-matematycznej. Ale właśnie na postawie tych dziwacznych wierzeń skonstruowany jest system świąt wielu społeczności. Znane we
wszystkich językach europejskich przysłowie "Św. Łuca dnia przyrzuca" pozostaje w oczywistej sprzeczności z ustaleniami naukowej astronomii, Pytany, co
sądzi o tym paradoksie, odpowiadał zawsze profesor Włodzimierz Zonn: czym
innym jest astronomia wzorami zobiektywizowana, czym innym zupełnie
świadectwo naszych zmysłów. Któż nie widział słońca, które tańczy, mruga,
zatrzymuje się nad horyzontem, a przecież matematyka tego nie potwierdza ...
Tak więc punktem wyjścia było dla mnie pytanie, czy mogli chłopi widzieć na
niebie astronomię nieastronomiczną. W odpowiedzi poleca mi trio udanie się do
świątyni abstrakcji astro-matematycznej, jaką jest planetarium, Czyż trzeba
lepszego dowodu niezrozumienia o co w ogóle w mojej pracy chodzi?
Tak się też składa, iż w rozlicznych przypadkach pretendują chłopi, iż
kalendarzowa ich wiedza wysnuta jest z obserwacji miejsc wschodów i zachodów słońca na horyzoncie. Szanowne trio przyznało, że wspomina o tym
Moszyński, co świadczy jedynie o braku znajomości bibliografii, gdyż informacji podobnych, z terenu całej Europy, jest bardzo wiele i nie stanowią dziś
dla nikogo ani sensacji, ani zaskoczenia. W każdym razie twierdzi trio,
w Skordiowie nie mogło się to zdarzyć.
Dwa są na to dowody: primo, topografia odtwarzana po piętnastu latach,
kiedy zmienił się nawet układ zabudowy wsi, nie mówiąc już o krzewach,
zielskach (pisze trio, że paliki "powinny chyba wystawać ponad łąkowe zielsko
nawet wybujałe - zaiste no comment - praktyka na wsi by się przydała) etc.
Secundo: wywiad z 85-letnim wieśniakiem, który nie przypomina sobie co
mówił szesnaście lat wcześniej. Pamięta natomiast, że "chodzili i coś spisywali",
Pokażcie mi chłopa polskiego, który, gdy mu się chodzi po obejściu i "coś
spisuje", bliżej się nie zainteresuje, ani kłonicą pogoni ... Ale, oczywiście mumia
faraona też się przyznała. Czemu zaś nie posłałem panu Kostrzanowskiemu
swojej książki bo i taki zabawny zarzut pada? - A czy sprawdzili delatorzy,
czy jest Kostrzanowski miłośnikiem literatury popularnonaukowej, albo przynajmniej ... piśmienny?

�225
Oczywiście, w młodocianej chęci (teraz już inne wyznaję wiary) racjonalizacji chłopskiej wizji świata i nieba, popełnić mogłem i zapewne musiałem
istotne błędy. Ich odkrycie daje na pewno asumpt do nowych badań i nowych
interpretacji. Jestem szczęśliwy, że przysłużyły się temu moje młodzieńcze
prace. Pardon, byłbym szczęśliwy, gdyby nie retoryka moich krytyków każąca
mi powątpiewać nie tylko w ich kompetencje, ale, co gorsza, w intencji
uczciwość.
O ukazaniu się "polemiki" trójki panów dowiedziałem się przez przypadek,
dzięki warszawskim przyjaciołom. Przedtem zanieśli już oni tekst do redakcji
codziennych gazet. W trosce o dobro nauki oczywiście ...
Ludwik Stomma

15 -

Lud t. LXXV

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9743" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9721">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a3be0c934bcd2433d8eac370204e5936.pdf</src>
        <authentication>282e11167b9810a0934c2576a56513fd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115865">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115866">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115867">
                <text>budownictwo ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115868">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:189</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115869">
                <text>Elementy zagrody chłopskiej zwiazane z hodowlą w Polsce w końcu XIX i XX w. / LUD 1961 t.47</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115870">
                <text>LUD 1961 t.47, s.439-468</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115871">
                <text>Kwaśniewski, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115872">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115873">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115874">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115875">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115876">
                <text>41-l
~" Oba te zasięgi nameSlOnO \\'g K. Kwaśniewskiego.
~I J. S i a t k o w s k i, Słownictwo
Warmii i Mazur, Warszawa 1958, s. 51.
n j. w., s. 51.
'" Mapy 6 i 7 uzupelnione
zostaly materialem
z atlasów językowych:
J.
S i a t k o w s k i e g o, Słownictwo
Warmii
i ;,\1azur, Warszawa
1958,
z. S t i e b e r a, Atlas językowy dawnej Łemkowszczyzny, Łódź 1956, :\1. M al e c k i e g o, K. N i t s c h a, A tlas językowy polskiego Podkarpacia,
Kraków

1934.

~iestety
nie dysponuję
mapą
nazw
klepiska,
która
wykonana
została dla Polskiego Atlasu Etnograficznego
przez J. Gajka i Z. Staszczak
i ukaże się w pierwszym
zeszycie P.A.E.
i.\ A. B r li c k n er,
Slownik etymologiczny
języka polsbego.
Warszawa
2'

1957,

s. 488.
J. Kar ł o w i c z, Słownik gwar polskich, Kraków 1911, t. VI, s. 309.
2; Z. S t i e b e r, Atlas
językowy dawnej Łemkowszczyzny,
Łódź 1956,

'Ci

s. 12.
" A. B r li c k n e r, j. W., s. 685.
2" j. w., s. 519.
~(O J. Karlowicz,
j. w .. t. II. s. 146.
" J. S i a t k o w s k i, j. w., s. 48.
"i j. w., s. 49.
"" J. K o s t r z e w s k i, j. w., s. 38.
'" S. P o n i a t o w s k i, j. w., s. 234.
'lr. J. B u r s z t a, Dawne budownictwo
"na sochy" w Wielkopolsce
zanik, Warszawa
1957, s. 550.
"Ci A. B a c h m a n, Dach w słowiańskim
budownictwie
ludowym,
l !l29,

3. 190.
o;;

j.

Burszta.

j. w., s. 550.

i jego
Lwów

KAZIMIERZ

PUDŁO

TRADYCJE UŻYWANIA BYDŁA ROGATEGO DO PRAC
POCIĄGOWYCH W GOSPODARSTWACH CHŁOPSKICH
W POLSCE Z KOŃCEM XIX I W l POŁo XX W.*
I. W s tęp. Problemy związane z używaniem bydła rogatego
do prac pociągowych należą do jednych z najciekawszych z zakresu hodowli zwierząt domowych. Zasadniczą siłę pociągową
współczesnych gospodarstw chłopskich stanowią konie. Nie były
one jednak w przeszłości tradycyjną siłą pociągową i zastąpiły
dopiero w XIX i XX W. powszechnie niegdyś używane bydło
rogate. Proces ten odbywał się bardzo powoli i miał niejednakowy
przebieg zarówno pod względem chronologicznym, jak i terytorialnym.
Przebieg jego warunkowała struktura gospodarcza i społeczna
XIX i I pol. XX w. w Polsce. Relikty zwyczaju używania
bydła rogatego do prac pociągowych stwierdzone po II W. śW. potwierdzają powolność procesu zaniku zaprzęgu bydlęcego i pozwalają domniemywać o przyczynach tak długiego utrzymania się
ich w czasie. "V oparciu o materiał etnograficzny, w rozważaniach
swoich będę zmierzał do:
Wyodrębnienia terenów o najszybszym i najwolniejszym procesie zaniku zaprzęgów bydlęcych (wół, krowa).
Nakreślenia zasięgów terytorialnych używania bydła rogatego do niektórych czynności gospodarskich, obrzędowych, komunikacyjnych i uprawy ziemi na podstawie ludowej tradycji.
Wysunięcia hipotezy o tradycyjnych ośrodkach stosowania
zaprzęgów bydlęcych.
Polska literatura naukowa \V zakresie zagadnienia używania
bydła rogatego do prac pociągowych ogranicza się jedynie do
wzmianek na marginesie zasadniczych problemów rolnictwa, czy
hodowli. Najmniej danych dotyczy okresu XIX i XX w.1 Litera'" !\ajJisano
\\' oparciu
o prace
nad .. Po!s):.:im Atlasem
U8dzie
Etnografii
I.H.K.:\1. P.A.:\'. \\ e Wrocławiu.

~L

Etnograficzn~:m"

'.\

Z ...
)-

�41f.

tura dostarcza natomiast więcej materiału porównawczego do
okresu XVI i XVIII w.~. Na uwagę szczególną zasługują wiadomości o zaprzęgach bydła rogatego do prac gospodarskich pod koniec XVIII w. a więc w okresie przeżywania siq systemu pańszczyźnianego i początków upowszechniania się na wsi koni. Wartościowych wiadomości pod tym wzgledem dostarczają prace B.
B a r a n o w s k i e g o poświęcające dużo miejsca zagadnieniom
siły pociągowej w gospodarstwach
chłopskich i dworskich,
rasom hodowanego bydła rogatego, początkom nowej hodowli
i jej celom :J. Ciekawymi źródłami są instrukcje gospodarcze dla
dóbr magnackich i szlacheckich zwłaszcza z wieku XIX 4, które
d·ostarczają pewnych danych co do rozpadającego się systemu gospodarki pańszczyźnianej. Stanowiły one próbę ratowania pańszczyźnianej struktury agrarnej. Przewijają się w nich wiadomości o zaprzęgach wolowych używanych do prac rolnych i transportu kołowego.
Więcej miejsca poświęcono w literaturze naukowej zagadnieniom archaiczności hodowli bydła rogatego na ziemiach naszych': i genezie nazw wól, krowa, byk, podkreślając ich słowiańskie pJchodzenie 6. Jednomyślny pogląd wśród uczonych panuje co do starszych tradycyjnych związków łączących na ziemiach naszych uprawę ziemi z hodowlą bydła rogatego, które
dostarczało siły pociągowej, nawozu a także i pożywienia '. Podkreślają oni, że hodowla niekiedy odgrywała większą rolę niż
uprawa roślin zbożowych 8. Tradycję starej hodowli bydła rogatego jako siły pociągowej w gospodarstwach chłopskich, potwierdza
materiał etnograficzny zestawiony z terenów Słowiańszczyzny.
Koń uchodził na terenach słowiańskich za zwierzę pośledniejsze
. i był początkowo używany do lżejszych prac, głównie do komunikacji poza obręb wsi (jak się zdaje za przykładem dworów) 9.
Wzmianki historyczne o hodowli koni w gospo:iarstwach chłopskich sięgają XVI Wili. Początek przenikania koni na wieś o szerszym zasięgu przypada na koniec XVIII w. a w świetle etnograficznych danych - na II pol owę XIX i XX w.
Rozważania swoje o zaprzlio§ach bydlęcych w Polsce od końca
XIX w. d,o połowy XX w. opieram przed wszystkim na ma-

417

~

I
!

I

teri:' je etnograficznym
E12rginalnie tylk0 wykorzystując
wz.-.ianki źródłowe, o tyle o ile tłum8.czą one dane etnograficzne.
Materiału etnograficznegu do tegu zagadnienia dostarczyły badania terenowe prowadzone n::lQzagadnieniem rolnictwa i hodowli
w latach 1953-1954
według jednolitych kwestionariuszy
pod
kątem potrzeb Polskiego Atlasu Etnograficznego l~.
Objęły one zasięgiem 336 wsi równomiernie rozmieszczonych
na obszarze całej Polski (stała sieć P.A.K) wybranych reprezentatywnie dla jednostek terytorialnych.
Dzięki porównywalności
materiału terenowego, wyniki badań opracowane zostały po raz
pierwszy
metodą
kar t o g l' a f i c z n o - p o rów n a w c z ą
z uwzględnieniem dynamiki procesów historycznych (w chronologii względnej).
Największe znaczenie posiadają kartogramy ilustrujące proces zaniku bydła rogatego, to jest wołów i krów w pracach pociągowych w gospodarstwach
chłopskich pod koniec XIX do
połowy XX w. (dane do r. 1954).
Wskazują one bowiem (mapa l i 3) na nasilenie procesu zastępowania w pracach pociągowych bydła rogatego przez konie
na niektórych obszarach kraju, a wraz z innymi zasięgami kartogramów ilustrujących
funkcje zaprzęgów bydlęcych - tereny
o starej tradycji hodowli. Zakres wykorzystania siły pooiągowej
bydła rogatego w XIX i XX w. i ujęcie chronologiczne procesu
zastępowania bydła rogatego przez konie nastręczały wiele trudności w przestrzennym opracowaniu, ze względu na brak dostatecznych danych. Ograniczyłem się więc do wykazania tradycji
ludowej potwierdzającej
ogólnie używanie w przeszłości bydła
rogatego do niektórych prac pociągowych. Przy omawianiu wykorzystania bydła rogatego do prac pociągowych przestrzegać
będę kolejności w jakiej zastępowane one było przez upowszechniające się na wsi konie.
Omawiając zagadnienie orki szczególnie zwracam uwagę na
sprzęganie bydła rogatego, to jest wołów i kru\V z końmi.
Inne kartogramy r;ohvierdzające tradycję hodowli siwego bydła
stepowego w Polsce, oraz wyłączne używanie konia do komunikacji poza wieś w pierwszych latach hodowli jego w gospodarstwach
2, -

.. Lud".

t. XLVII

�41H

chłopskich, stanowią dokumentację pomocniczą do interpretacji
zagadnień stosowania bydła rogatego jako siły pociągowej w XIX
i w I połowie XX w. Wysunięcie hipotez odnośnie tradycyjnych
ośrodków używania zaprzęgów bydlęcych w Polsce umożliwiły,
zestawione zasięgi poszczególnych kartogramów. Metoda kartograficzno - porównawcza wydaje się bardzo przydatną do tego
rodzaju opracowań i otwiera duże możliwości w interpretacji
naukowej. Nie wszystkie jednak zagadnienia związane z używaniem bydła rogatego do prac pociągowych zostaną tu dostatecznie
wyczerpane. Mogą one być rozwiązane na bazie dostępnego materiału etnograficznego tylko częściowo, wymagają bowiem dodatkowych badań etnograficznych i źródłowych.
Szereg wskazówek językoznawstwa porównawczego dotyczących nazw na oznaczenie bydła rogatego stwierdza ponad wszelką
wątpliwość, że hodowla bydła była znana Słowianom od najdawniejszych czasów 13. Jej rola do dnia dzisiejszego jest bardzo duża
wśród Słowian, głównie na górzystych terenach półwyspu Bałkańskiego, w Karpatach i w stepowych krajach południowo-wschodniej Europy 14. Ludy słowiańskie obecnie jeszcze nadal
hodują bydło rogate dla mleka, nawozu i siły pociągowej 15. We
wczesnym średniowieczu hodowla odgrywała zdaniem niektórych
archeologów często nawet większą rolę, niż uprawa ziemi, będąc
istotnym czynnikiem kształtowania się procesu własności prywatnej i klasowego różnicowania społeczeństwa 16. Potwierdzałyby to
liczne znaleziska kostne w grodach i osadach ludności prapolskiej,
które wykazują w ponad 900/0 przynależność do zwierząt hodowlanych li. Cel hodowli tak dużej ilości zwierząt domowych, stanowiła zdaniem niektórych archeologów sprzężajna uprawa ziemi,
transport i konsumpcja lR. Mała natomiast ilość znale·zisk kostnych
koni (mięsa koni nie jadano) nie daje odpowiedzi na rolę ich
w gospodarstwach naszych przodków. Przypuszcza się więc, że
konie używane były głównie do jazdy wierzchem 19 i łączy się je
raczej z gospodarką ziemiańską. O wołach wspomina już Gall Anonim mówiąc, że "konie są wytrzymałe a woły chętne do
orki" 20, przemawiałoby to za tym, że stanowiły one być może
już w tych czasach w Polsce istotną silę pociągową w rolnictwie.

·!J9

To też w związku z powszechnym używaniem wołów w średniowieczu do sprzężajnej uprawy ziemi, pozostaje być może nazwa
jednej z naj starszych danin feudalnych - povJolou;e, zastąpione
później nazwą poradlne ~l.
O wielkiej ilości wołów hodowanych \V Polsce w XV w. świadczy fakt, że stanowiły one główną pozycję eksportową kraju.
Roczny wywóz wynosił 40 tys. sztuk. Pochodziły one z krajowych
obór hodowlanych a także z Mołdawii i Rusi Czerwonej 22. Zakazy
królewskie odnośnie wywozu towarów krajowych z 1565 r. nie dotyczyły wołów, jako szczególnie dochodowego towaru. Cła wywozowe na woły wynosiły bowiem w XV w. 59 % ich wartości.
Sprzężajna uprawa ziemi stawiała gospodarstwom chłopskim
jako warunek egzystencji posiadanie zwierząt pociągowych.
W II połowie XVII i początku XVIII wieku, chłop po stracie
wołu, jeśli nie mógł nabyć nowego, często tracił gospodarstwo
spadając do rzędu chałupników, komorników lub opuszczając
wieś powiększał liczbę ludzi "wolnych" 23. W tych katastrofalnych
sytuacjach dla gospodarstw wiejskich powodowanych najczęściej
klęskami elementarnymi, folwarki udzielały chłopom tzw. "załogi" tj. zwierząt roboczych, zapewniając sobie tym samym dałszą
pracę pańszczyźnianą 24. Wydaje się, że "załoga" była wyłącznie,
t.vlko dluż3zą lub krótszą w terminie zwrotu pożyczką do czasu
uzyskania własnego sprzężaju. Przemawiałby za tym zanik zwyczaju udz'elania "załogi" pod koniec XVIII wieku 25.
W XIX w. i I połowie XX w. woły stanowiły nadal zasadniczą
siłę pociągową w rolnictwie, obok upowszechniających się koni.
Upowszechniające się od XVIII w. konie na wsi polskiej nie odrazu
zastąpiły w pracy na roli i w innych czynnościach gospodarskich
»iły bydła rogatego 26. Proces ten odbywał się powoli i \v niejednakowym nasileniu na obszarze całego kraju. Jedną z przyczyn niejednakowego zaniku używania bydła rogatego pod względem
chronologicznym i terytorialnym stanowiła struktura gospodarcza
ziem polskich będąca wynikiem polityki ekonomicznej państw
zaborczych.
Proces uwlaszczania w poszczególnych zaborach został zakończony w różnym czasie i tak w Prusach w 1865 r. w Galicji

�420
w 1857 r. a w Królestwie Polskim okoł·o 1880 1'. Powodowało to na
niektórych terenach opóźnianie się procesu likwidacji pozostałości ustroju pańszczyźnianego. Nie bez znaczenia był również
dla tego zjawiska nie jednakowy stopień uprzemysłowienia obszarów polskich. Okręgi przemysłowe oddziaływały pod względem
ekonomicznym na gospodarstwa chłopskie powodując ich intensyfikację w produkcji płodów rolnych i mleczno - opasowej. Możliwość korzystnego zbytu produktów gospodarki chłopskiej, stawała się przyczyną bogacenia się chłopstwa na niektórych terenach kraju i zarzucania zaprzęgów bydlęcych na rzecz szybszego
i wszechstronniejszego konia.
Pewna ilość wypowiedzi informatorów o utrzymaniu się wołów
jako zwierząt pociągowych w gospodarstwach chłopskich uzasadnia fakt ten następująco:
1) koszt utrzymania wołów był kilkakrotnie, niższy w porównaniu z kosztem utrzymania koni. Koń wymagał racjonalnego
żywienia, paszy treściwej i specjalnej opieki ze strony hodowców.
2) Do zaprzęgu wołowego dostosowane były utrzymujące się
nadal po uwłaszczeniu, stare narzędzia do orania. Dopiero rozpowszechnienie się w XX wieku fabrycznych pługów wyparło
ze wsi tradycyjne narzędzia do orki jakimi były sochy, radła
a wraz z nimi na niektórych terenach woły, jako ich tradycyjna
siła pociągowa.
3) Woły znacznie przewyższały konie wytrzymalością w pracy
na roli, zwłaszcza na terenach górskich. Dlatego też tam najdłużej
utrzymał się zwyczaj używania wołów do prac pociągowych
(patrz mapa 1 p. 3).
4) Woły dostarczały gospodarstwom chłopskim znacznych korzyści materialnych, po eksploatacji sprzedawane kupcom po
krótkim opasie.
5) W utrzymywaniu się zwyczaju używania wołu do prac pociągowych wiele wpływu miał również czynnik emocjonalny i tradycja. Przyzwyczajenia ludności do pracy wołami, długa tradycja
hodowli i nieufność co do przydatności w pracach rolnych koni
powodowało utrzymanie się starej formy pracy \V gospodar~;twach chłopskich przy użyciu bydła rogatego.

421
Od końca XIX wieku do połowy XX wieku woły najdłużej
utrzymały się w dworach; na wsi natomiast - u wielkich i małych gospodarzy. Nie biorę pod uwagę bezrolnych chałupników
i komorników dla których koń stanowił często podstawę egzy~;tencji.
Wielkie gospodarstwa chłopskie posiadały konie hodowane
oddawna, lecz używały ich do celów komunikacji poza obręb
wsi i transportu. Hodowla koni była często chlubą gospodarzy
a efektowny wygląd koni stanowił oznakę stopnia zamożności
ich właścic:eli. Chęć dorównywania dworom i warstwom elitarnym
pod względem warunków ekonomicznych przejawiała się u bogatych gospodarzy w naśladownictwie, między innymi używania
koni do komunikacji i transportu, przy jednoczesnym stosowaniu
wołów jako siły pociągowej dla potrzeb rolnictwa. Przekonanie
bowiem dworu co do przydatności koni w pracy na roli warunkowane długą tradycją hodowli koni wyłącznie do celów
komunikacji, przemawiało na ich niekorzyść. Duże gospodarstwa chłopskie, podobnie jak dwory posiadały wystarczające
wielkie pastwiska a więc zabezpieczenie paszowe dla utrzymania wołów, koni i krów to też, nastawione były często \v związku z zapotrzebowaniem rynku wewnętrznego na opasowo - mleczną hodowlę bydła.
W gospodarstwach chłopskich o małym areale ziemi uprawnej, zapotrzebowanie na siłę pociągową było znikome w porównaniu z wielkimi gospodarstwami. Para wołów w pełni zaspakajała ich gospodarcze potrzeby. Dlatego też gospodarstwa małe przy
niewielkiej produkcji płodów rolnych nie były zainteresowane
ekonomicznie w zastępowaniu tanich w utrzymaniu, choć powolnych wołów, bardziej efektywniejszymi w pracy pod względem zużytego czasu, ale znacznie kosztowniejszymi, końmi. Gospodarstwa
małe nie zawsze też potrafiły zapewnić utrzymanie przez okres
zimy, nawet tanim wołom. Nie rzadko też po zakończeniu jesiennych prac w polu przeznaczano woły na opas i następnie sprzedawano. Wyzbywano się w ten sposób kłopotu utrzymania ich
przez okres zimy. Na wiosnę ponownie nabywano woły, niezbędne przecież do uprawy ziemi, by pod koniec prac w polu ponow-

�4')')

nie je sprzedać. Tym sposobem nie tylko nic nie tracono, ale nawet
zapewniano sobie niewielkie korzyści materialne wynikające z różnicy cen pomiędzy wołem po opasie a w okresie eksploatacji do
prac pociągowych. Wyzbywanie się wołów na okres zimy oznaczało też większe zabezpieczenie paszowe dla hodowanych krów.
Nierzadko pracę wołów zastępowały też krowy. Znacznie lepiej
opłacało się bowiem utrzymywanie krowy niż wołu. Krowy używane do prac rolnych obniżały co prawda produkcję mleka, jednak tę stratę wyrównywała ich praca pociągowa. Stosowanie
krów do prac pociągowych na większości terenów Polski uważane
było za ostateczność gospodarczą. Nie mniej jednak np. w Wielkopolsce i na Śląsku a zwłaszcza na Górnym Śląsku stosowanie
zaprzęgu krów do prac pociągowych było wynikiem chłopskiego
rachunku ekonomicznego. W okresach regresów gospodarczych
spowodowanych I i II wojną światową powracano do zarzuconej
cd dawna na niektórych obszarach siły bydlęcej z powodu braku
koni. W czasach tych sprzęgano też do prac pociągowych bydło
rogate z końmi. Z chwilą jednak stabilizacji gospodarczej koń
ponownie stawał się zasadniczą siłą pociągową dla potrzeb rolnictwa.
Nakreślone pokrótce, niektóre aspekty utrzymania się zwyczaju stosowania bydła rogatego do prac pociągowych w gospodarstwach chłopskich nie wyczerpują tego zagadnienia i stanowić
mogą osobny ciekawy temat badawczy. Mogą tu być przydatne
rozmaite materiały historyczne i archiwalne. Celem moim było
zaakcentowanie niektórych z tych czynników warunkujących
utrzymywanie się zaprzęgów bydlęcych od końca XIX do II połowy XX w. na naszych ziemiach. Pod koniec XIX w. woły
utrzymywały się na całym niemal obszarze Polski (mapa 1).
I wojna światowa w znacznym stopniu wyniszczyła zarówno
woły jak i krowy. Przemarsze obcych armii pozostawiały po sobie
niewielkie ilości bydła rogatego uzupełniając w ten sposób braki
w aprowizacji wojska. Nie mniej jednak w okresie międzywojennym wół jako zwierzę pociągowe używany był na znacznych t?renach zachodniej, północno-wschodniej i południowo-wschodniej Polski. Po II wojnie światowej utrzymały się już jednak

Mapa
r zą t

1. Proces
pociągowych

zaniku

używania
wołów
gospodarstwach
w P o l s c e.

w

jak o z w i echłopskich

1. Zaprzestano używania wołów do prac pociągowych pod koniec XIX
wieku. 2. Zaprzestano używania wołów do prac pociągowych pod koniec
okresu międzywojennego. 3. Obszar utrzymania się tradycji pracy wołami do roku 1954. (Okres badań terenowych).

w małej ilości i na niewielkim obszarze górskim południowej
Polski.
Odnośnie utrzymywania się w zaprzęgu krowiego do I \VO ny
światowej brak jest danych. W okresie międzywojennym u y-

�:---:;;--,-)'- -·F-------;~-;-~----':...
:

'1 234

~}?~
.._:_.u

56

'o

7 8910111213.1415

J.~______

.. __

~,,:~~._~~------

-

If'

:;'~o.=~:'C'-=pr-======~""===";I

17 18192021222.12425261

.. _ .__. ....

._~

_._------~--,

Mapa 2. P r o c e s z a n i k u u ż y wan i akr
ó w jak o z w i e r z ą t
P o c i ą g o w y c h w g o s p o d a r s t wac h c h ł o P s k i c h w P o l s c e.
1. Zaprzestano używania krów do prac pociągowych w okresie
wojennym. 2. Obszar utrzymania
się tradycji pracy krowami
1954. (Okres badań terenowych).

międzydo roku

wano krów do prac pociągo'vvych głównie na terenie północnowschodniej i południowo-w~chodniej Polski (mapa 3). Po II wojnie światowej używano krów jako zwierząt pociągowych na obszarach południowo-zachodnich i południowo-wschodnich. Utrzymy-

wanie się zwyczaju używania zaprzęgów bydlęcych w gospodarstwach chłop~kich głównie wołów, ma nie tylko długą tradycję
historyczną, lecz także uzasadnienie w warunkach politycznych,
gospodarczych, społecznych i terytorialnych Polski.
Do najciekawszej funkcji bydła rogatego w gospodarstwach
chłopskich należy zaliczyć używanie ich w zaprzęgach o b r z ęd o w Yc h zarówno weselnych jak i pogrzebowych.
Ludowa tradycja potwierdziła używanie bydła rogatego do
tego celu w zaledwie kilku wsiach 27. (w 8 na 336 przebadanych).
VI! 4 wsiach stwierdzono wyłącznie używanie do zaprzęgu weselnego, w 2 wsiach wyłącznie do zaprzęgu pogrzebowego i w 1
łącznie do weselnego i pogrzebowego. We wszystkich podanych
przypadkach zwierzę pociągowe stanowi wół. Używanie krowy
do zaprzęgu obrzędowego stwierdzono tylko w 1 wsi. Starzy
mieszkańcy wsi twierdzą, że około 80 lat temu (dane z 1954 r.)
wiezion) młodych do ślubu zaprzęgiem krowim.
Wiezienie zwłok wołem lub koniem uważa A. F i s c h e r 28 za
nierzadkie zjawisko na terenach Polski, zdaniem jego, nigdy
jednak nie używano do tego celu krów lub klaczy. Tradycja o używaniu bydła rogatego do zaprz~gów obrzędowych obejmuje obszary: wschodniej, połudn.-wscho:iniej i północn.-wschodniej Polski (w woj. lubelskim, kieleckim i olsztyńskim).
Na uwagę zasługuje fakt, że używano wołów do zaprzęgów
obrzędowych jeszcze w czasach, gdy konie były już hodowane we
wsi. Być może, uważano, że do celów pogrzebowych ze względu
na swoją powolność nadawał się lepiej wół aniżeli koń. Nie
zdołano jednak co do tych sugestii zebrać opinii informatorów.
Z czasem "meda" używania konia do zaprzęgów obrzędowych
przeszła z dworu na wieś (prawdopodobnie
pod koniec
XIX w.). Na znacznie większym obszarze Polski używano bydła
rogatego do celów k o m u n i k a c j i poza obrębem wsi w porównaniu z tradycją zaprzęgu obrzędowego (mapa 2 p. 2, 3).
Większe zastosowanie do tego celu miały woły, aniżeli krowy.
Krowy bowiem były słabsze od wołów a używane do zaprzęgu
obniżały mleczność.

�420

Mapa 3. T r a d y c je o u ż y wan i u w o l ó w jak o z w i e r z ą t
p ocią gow y ch
w
n iek t óry ch
czyn n ościa ch
g o s p od a r s k i c h i o b r z ę d o w y c h.
1. Obszar sprzęgania
wolu z koniem do orki i transportu
Clęzarów.
2. Obszar używania wolów do komunikacji poza obręb wsi. 3. Tradycje
o używaniu wołów do zaprzęgów obrzędowych
(wesele, pogrzeb).

Tradycja o używaniu zaprzęgów bydlęcych do komunikacji
pOZ3 obręb wsi (dla wołów) jest znacznie żywsza na terenach
wschodnich i południowo-wschodnich. Dla krów natomiast głównie na terenach zachodnich i południowo-wschodnich.

Przyczyną zastępowania w komunikacji poza obręb wsi trakcji bydlęcej - końską, zdaniem niektórych informatorów stanowiła powolność w pokonywaniu przestrzeni. Budowa nowych
traktów komunikacyjnych, brukowanych, na których jeszcze bardziej zwiększała się powolność trakcji bydlęcej nie sprzyjała
również zachowaniu się tej tradycji. Nawrót do trakcji bydlęcej
zarzuconej już przed I wojną światową następował bardzo często w niesprzyjających sytuacjach ekonomicznych dla gospodarstw chłopskich, głównie w okresie regresów spowodowanych
wojnami. Stosowanie trakcji bydlęcej w czasach ustabilizowanych
stosunków gospodarczych okresu międzywojennego i po 1945 r.
należy uważać za przeżytkowe, chociaż proces zaniku zwyczaju
używania bydła rogatego (głównie wołów) do prac pociągowych
nie został w pełni zakończony.
Znacznie dłużej używano trakcji bydlęcej w obrębie wsi do
transportu ciężarów. Wiązało to się z tym, że na niektórych
terenach Polski bydło rogate nadal stanowiło zasadniczą siłę
pociągową dla potrzeb uprawy ziemi. Wykorzystywano więc
bydło przy okazji do transportu i komunikacji na krótkie odległości. Wieziono nimi narzędzia rolnicze w pole, drzewo z lasu,
zboże do młyna (woły i krowy) a nawet często odrabiano (wołem)
pracę szarwarkową. W zimie nierzadko zaprzęgano woły do sań
dla celów transportu ciężarów. Badania etnograficzne nie potwierdziły stosowania krów zaprzęgniętych do transportu ciężarów w sanie. Do transportu ciężarów na krótkie odległości, w wypadku braku dostatecznej ilości zwierząt pociągowych, stosowano
na znacznych obszarach Polski sprzęganie bydła rogatego z koniem. Najczęściej jednak wykorzystywano zaprzęgi mieszane do
uprawy ziemi. Tradycję sprzęgania krowy z koniem dla transportu ciężarów potwierdzono w 16 wsiach na odległości krótkie
i w 1 wsi na dalsze odległości.
Najdłużej utrzymała się tradycja zwyczaju używania bydła
rogatego jako zwi2rząt pociągowych do prac rolnych. Celem hodowli wołów w okresie międzywojennym i po r. 1945 wyłącznie
stanowiła j .:Ż niemal praca na roli. Stan utrzymywania się zwy-

�czaju używania bydła rogatego do uprawy ziemi na przestrzeni
ostatnich 35 lat (dane do 1954 r.) ilustrują mapy 1, 2, 3 i 4.
Zasięg obejmuje następujące tereny: I. Dla wołów w okresie
międzywojennym; zachodniej, południowo-wschodniej i północnowschodniej Polsce, a dla lat po II wojnie światowej w rozrzuconym zasięgu w południowej, zachodniej i południowo-wschodniej Polsce.
II. Dla krów w okresie międzywojennym tereny północnej
południowo-wschodniej Polski a dla lat po 1945 1'. południowej
i wschodniej Polski. Najdłużej używano do prac rolnych na
obszarze Polski, nie - jakby się wydawać mogło, wołów - lecz
krów (według danych z r. 1954). Po zaniku hodowli wołów jako
zwierząt pociągowych na terenach zachodnich (np. w Wielkopolsce)
i południowo-wschodnich (Bieszczady) prace wołów nie zastąpiły
konie, lecz krowy. Niektóre przesłanki na temat utrzymywania
się zwyczaju używania zaprzęgów bydlęcych w Polsce, jak również procesu zastępowania wołów przez krowy omówiłem poprzednio. Pragnę tylko dodać, że stosowanie krów do orki poza
terenem Śląska Górnego 29 stanowiło domenę małych gospodarstw.
Podstawowym zaprzęgiem do orki była para zwierząt (tradycyjnie para wołów). Najczęściej jednak małe gospodarstwa
chłopskie posiadały po jednym wole roboczym. W tych sytuacjach orano:
1) jednym wołem (zgodnie z opinią informatorów niechętnie);
2) parą wołów z których jeden był wypożyczany na zasadach
pomocy sąsiedzkiej od gospodarza, posiadającego także tylko jednego wołu ("sprzęganie");
3) zaprzęgiem mieszanym wół-krowa,
wół-koń,
krowakoń. Tradycja ludowa potwierdziła używanie zaprzęgów mieszanych dla potrzeb uprawy ziemi na znacznych terenach Polski
(mapa 2 p. 1 i mapa 4 p. 1). Zaprzęgi mieszane wół-koń potwierdzono w tradycji ludowej na obszarach północnej, wschodniej
i południowej Polski. Natomiast sprzęganie krowy z koniem,
stwierdzono w tradycji na obszarach wschodniej, środkowej i zachodniej Polski na osi o układzie przestrzennym północ-południe.

W

Ił:'

no

IB'

79'

?O'

~l.:t-~"l_==--=-~=_==-~
'~
7 2 3 •

.\ 6 )

89

;0111213,14

15 76 17}8 1920,21'22 23'24,2526

,~--------------.

Mapa

4. T r a d y c j e
pociągowych

1. Obszar
2. Obszar

--

---

~~

o u Ż y wan i u k rów
jak o
w niektórych
czynnościach
g o s p o d a r s k i c h.

sprzęgania krowy z koniem do orki i transportu
używania krów do komunikacji
poza obręb wsi.

zw icr zą t

ciężarów

Sprzęganie bydła rogatego z koniem stosowano najczęscleJ
w okresach katastrofalnych dla gospodarstw chłopskich (wojna,
pomór bydła) szczególnie odnosi się to do sprzęgania krowy
z koniem. Znaczna różnica w usposobieniu i ruchliwości bydła
rogatego i konia wymagała dużego wysiłku podczas orki zarówno

�131
zwierząt
jak i ludzi. Wymagała
też przeszkalania
sprzęganych
ze sobą zwierząt w jednakowej
szybkości poruszania
się. Z tych
też powodów traktowano
sprzęganie jako ostateczność.
W świetle materiału
etnograficznego
z orką tradycyjnymi
narzędziami
rolniczymi (sochą i radłem) wiąże się przede wszystkim zaprzęg wołowy. M o s z Y ń s k i uważa jednak, że z zaprzęgiem wołowym wiąże się wyłącznie typ sochy dwupolicowej,
podczas gdy sochę jednopolicową
używaną
jak pług należy wiązać
z zaprzęgiem końskim 30. Zanik tradycyjnych
narzędzi do orania
zdaniem
niektórych
informatorów
przyczynił
się do szybszego
zastępowania
w pracy na roli siły bydła rogatego końmi.
Bydło rogate zaprzęgano
do narzędzi ornych za pomocą jarzma. Literatura
etnograficzna
wyodrębnia
na terenie Polski dwa
typy jarzem 31. Obszar południowo-wschodniej
Polski charakteryzują jarzma kulowe. Na pozostałym
obszarze kraju występowały
jarzma podgardlicowe,
zwane inaczej ramowatymi.
Według najnowszej
literatury
etnograficznej
obecnie jeszcze
w Wielkopolsce
przy zaprzęgu
krów do wozów lub narzędzi
ornych używa się jarzem a także i chomąt 32.
Obecnie, stosowanie zaprzęgów bydlęcych do prac pociągowych
należy już do reliktów
i obejmuje
swym zasięgiem
niewielkie
połacie kraju.
Znaczenie
siły pociągowej
bydła rogatego
dla
współczesnego
rolnictwa
nie przedstawia
już dawnej swej wartości stając się nawet hamulcem jego szybkiego dalszego rozwoju.
Kolejność w jakiej koń zastępował pracę bydła rogatego od końca XIX do połowy XX wieku w gospodarstwach
chłopskich
przemawia zatym że:
1) Tradycyjną
siłę pociągową
ziem polskich
stanowił
Krowa jako zwierzę pociągowe zdaje się być zjawiskiem
szym i nie typowym dla obszaru całego kraju.
2) Zasadniczym
celem hodowli
roboczej dla potrzeb uprawy ziemi;
używanie ich do orki.
Zanik ZWyCZCljUstosowania
gowych ilustrują
mapy 1 i 3.

wół.
now-

wołów było uzyskanie
siły
o czym świadczy najdłuższe

bydła

rogatego

do

prac

pocią-

Proces ten zapoczątkowany
z końcem XVIII :):l W. nie został
jeszcze całkowicie zakończony. Materiał etnograficzny
nie pozwolił na pełną rekonstrukcję
tego procesu trwającego
z górą 100 lat.
Umożliwił jedynie uchwycenie
jego początkowej
a znacznie lepiej, końcowej fazy.

,

,

I
I

Najwcześniej
bo do końca XIX w. zaprzęgi bydlęce zostały
zastąpione przez konie na terenach środkowej
Polski na osi Tomaszów Lubelski-Radom,
Łódź, Poznań. (mapa 1 p. 1). Dotyczy
to w głównej
mierze wołów. Dane dotyczące
używania
krów
w tym okresie są fragmentaryczne.
Zapewne jednak w wyjątkowych sytuacjach
były też wykorzystywane
do prac pociągowych
o czym wSfomniałem
powyżej
przy omawianiu
funkcji
bydła
rogatego. Dla pozostałych
terenów Polski bydło rogate a głównie woły stanowiły nadal zasadniczą siłę pociągową w gospodarstwach chłopskich (orka, komunikacja,
transport,
zaprzęgi obrzędowe).
Rozpowszechnianie
się hodowli koni na wsi na przełomie
wieku XIX i XX nie jest równoznaczne
z zastępowaniem
w pracy,
siły pociągowej
bydła rogatego. Koń używany
był początkowo
do prac lżejszych
(bronowania,
transportu
narzędzi
w pole)
a przede wszystkim dla celów reprezentacyjnych
(zaprzęgi obrzędowe, komunikacja
poza obręb wsi). Tradycja
ludowa potwierdziła początkowe
wyłączne
używanie
koni w gospodarstwach
chłopskich
(wielkich)
do komunikacji
poza obręb wsi na terenach: południowo-zachodnich,
południowo-wschodnich
i północno-zachodnich
Polski.
I wojna światowa znacznie przyśpieszyła
proces zaniku zwyczaju używania wołów jako zwierząt pociągowych
w niektórych
częściach
Polski.
Dla całego
kraju
przyniosła
jednak
duże
straty
w stanie ilościowym
pogłowia
bydlęcego.
W pierwszej
kolejności rekwirowano
na potrzeby wojska konie i woły, a w dalszej krowy i inne zwierzęta hodowlane.
Mała ilość koni i wołów
zmuszała chłop6w do użytkowania
w pracach pociągowych
krów
oraz mieszanych
zaprzęgów.
Tradycja
ludowa \vykazuje,
że zaprzęgi mieszane (wół-koń,
krowa-koń
a w mniejszym
stopniu
wół-krowa)
były używane prawie wyłącznie w okresie regresu

�gospodarczego podczas I i 1: wojny światowej (mapa 2 p. l i 4

przywozili woły wraz z innymi hodowlanymi zwierzętami z rodzimych wschodnich terenów.
Nie posługiwano się jednak nimi długo, zastępując je końmi.
Obecna mechanizacja rolnictwa wynikająca z zapotrzebowania
rynku na produkty rolne przesądza konieczność całkowitego zastąpienia siły bydła rogatego w pracach rolnych - bardziej
efektywnymi końmi lub siłą mechaniczną.
Proces zaniku zwyczaju używania zaprzęgów bydlęcych
z końcem XIX i w drugiej połowie XX w. w Polsce wskazuje na:
a) znaczne różnice w nasileniu procesu zaniku, zarówno pod
względem czasowym jak i przestrzennym;

p. 1).

Porównanie zasięgu tradycji sprzęgania wołu z koniem z zasięgiem sprzęgania krowy z koniem wykazuje zbieżność na terenach północnej (woj. bydgoskie, białostockie), zachodniej (woj.
poznańskie, wrocławskie, opolskie), środkowej (katowickie, łódzkie) i wschodniej Polski (rzeszowskie, lubelskie). Po I wojnie
światowej z chwilą stabilizacji gospodarczej na naszych ziemiach
znaczna część gospodarstw chłopskich nie tylko zaprzestała używać zaprzęgów mieszanych lecz także wołów, jako tradycyjnych
zwierząt pociągowych. Zaprzestano też niemal zupełnie stosować
bydło rogate do komunikacji poza wieś. W latach międzywojennych zasięg używania wołów ulega dalszej redukcji i obejmuje
peryferyczne tereny północnej, zachodniej, południowej oraz północno-wschodniej Polski (mapa l). Krowy natomiast używano
w tym okresie głównie na terenach północno-zachodnich, południowych (Pogórzu) i południowo-wschodnich
Polski (mapa 3).
Zbieżność zasięgów zaznacza się w Polsce północnej (na granicy
woj. bydgoskiego i gdańskiego) zachodniej (woj. poznańskie, zielonogórskie), wschodniej (woj. lubelskie) (porównaj mapy l i 3).
Proces zaniku hodowli bydła rogatego jako zwierząt pociągowych db ziem polskich należy zasadniczo uważać za zakończony pod koniec okresu międzywojennego. Dotyczy to w głównej
mierze wołów. Krowy bowiem jeszcze w czasach nam współczesnych używane są do prac rolnych, a nawet transportu w obrębie
wsi. (Wielkopolska, Górny Śląsk, Bieszczady). Na pozostałych
terenach kraju rzadko można spotkać krowy w zaprzęgu. Zainteresowanie chłopów produkcją mleczną spowodowało zanik zwyczaju używania krów do prac pociągowych na innych obszarach
Polski. Mapa l p. 3 i 3 p. 2 ilustruje utrzymywanie się zaprzęgów
bydlęcych po 1'. 1945. Są to tereny południowej, a cześciowo
zachodniej i wschodniej Polski. Na Ziemiach Zachodnich po
r. 1945 przez pewien czas utrzymywał się zwyczaj używania wołów i krów do prac pociągowych z powodu braku koni. Nowi
polscy osadnicy zastali tu woły poniemieckie, którymi przez pewien czas posługiwali się przy uprawie ziemi. Często osadnicy

b) zbieżność terytorialną
wianych zjawisk;

występowania

niektórych

z oma-

c) tereny stanowiące ośrodki tradycji wszechstronnego i najdłuższego używania bydła rogatego do prac pociągowych.
Terenem o najbardziej żywej tradycji używania zaprzęgów
bydlęcych do prac pociągowych jest południowy, a w mniejszym
stopniu północny pas Polski. Wskazują na to:
a) utrzymywanie się zaprzęgów bydlęcych do 1945 r. aż do
czasów nam współczesnych (dane do r. 1954). mapa 1, p. 3 i mapa
3 p. 2;

b) tradycja o używaniu
(mapa 2 p. 3);

wołów do zaprzęgów obrzędowych

c) tradycja o używaniu wołów i krów do komunikacji
obręb wsi (mapa 2 p. 2 i mapa 4 p. 2);

•

~

I

poza

d) tradycja sprzęgania do prac pociągowych, głównie orki,
wołu z koniem i krowy z koniem (mapa 2 p. 1 i mapa 4 p. 1);
b) tradycja o hodowli koni, początkowo używanych wyłącznie do komunikacji na dalsze odległości (mapa 5);
f) tradycja a hodowli bydła siwego (stepowego), najchętniej
używanego do prac pociągowych na terenie Polski (mapa 5).
Najbardziej rozproszone zasięgi tradycji używania bydła rogatego do prac pociągowych występują w środkowym pasie Polski.
Pas ten charakteryzuje:
28 -

..Lud",

t. XLVII

�~----~-'7'

.,'------

.'D

O

-------------

-

:Ylapa 5. T r a d y c j e o h o d o w l i b y d ł a

21'
----

••

----_

"s i w e g o"

..

_~
(stepowego).

1) zanik hodowli wołów do końca XIX w. (mapa l p. l);
2) rozproszony zasięg tradycji używania zaprzęgów krowich
(mapa 3);
3) rozproszony zasięg tradycji używania bydła rogatego do
komunikacji poza obręb wsi (mapa 2 p. 2 i 4, p. 2);
4) rozproszony zasięg tradycji używania zaprzęgów mieszanych (mapa 2 p. l i mapa 4 p. l);
5) rozproszony zasięg tradycji o hodowli koni, używanych początkowo wyłącznie do komunikacji poza wieś (mapa 5);

6) rozproszony zasięg tradycji hodowli bydła siwego (mapa 5);
7) brak tradycji o używaniu wołów do zaprzęgów obrzędo'.vvch (mapa 2, poz. 3).
Zbieżność zasięgów poszczególnych skartowań najbardziej uwidac:mia się na terenie województwa: krakowskiego, rzeszowskiego, kieleckiego, lubelskiego i bydgoskiego. Są to więc obszary
a najbardziej żywej tradycji używania zaprzęgów bydlęcych
w Polsce.
Z 2. koń c z e r. i e. Tradycja hodowli bydła rogatego, jako
zwierząt pociągowych, sięga odległych czasów, zarówno na terenie
Polski jRk i całej Słowiańszczyzny.
Pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku bydło rogate stanowiło zasadniczą siłę pociągową gospodarstw chłopskich, chociaż na niektórych cbszarach Polski (pas środkowy mapa 1 i 3) zaczęły pojawiać się we vvsi konie. Początek hodowli
koni nie oznaczał jednak zastąp~enia siły bydła rogatego w pracach gospodarskich. Koń początkowo używany był wyłącznie do
prac lekkich (komunikacji poza obręb wsi, zaprzęgów obrzędowych i bronowania). Najwcześniej we wsi zaczęli hodować konie
bogaci gospodarze. Zanik używania bydła rogatego do prac pociągowych znacznie przyśpieszyła pierwsza wojna światowa. Wyniszczyła ona na terenie kraju nie tylko woły i konie, lecz także
krowy. Wydaje się, że używanie krów na szerszą skalę rozpoczęło się właśnie od czasu regresu gospodarczego, spowodowanego pierwszą wojną światową. Sprzyjało temu stosunkowo małe
zainteresowanie w tym czasie produkcją mleczną, a także hodowla ras rodzimych, małomlecznych, lecz bardziej wytrzymałych w pracy pociągowej. Rozprzestrzenienie się na terenie Polski
importowanych ras z zachodu (holenderskie, tyrolskie 34) spowodowało zarzucenie używania krów do prac pociągowych. Krowy
jako zwierzęta pociągowe wyłącznie używane były przez biednych
gospodarzy: wyjątek stanowi tutaj teren Śląska Górnego, gdzie
tradycja ludowa nie potwierdza używania w przeszłości wołów,
lecz tylko krów. Sprzęganie bydła rogatego z koniem stosowane było na naszych ziemiach tylko w szczególnie niesprzyjających sytuacjach gospodarczych (mapa 2, p. 1 i mapa 4 p. 1).

�436
W okresie międzywojennym w związku z dużym zapotrzebowaniem rynku wewnętrznego na produkty rolne, koniecznością
chwili stawała się intensyfikacja rolnictwa, przejawiająca się
między innymi w zastępowaniu powolnej pracy bydła rogatego
końmi. Do końca drugiej wojny światowej woły i krowy jako
zwierzęta pociągowe utrzymywały się już tylko na terenach południowo-wschodnich, południowych, północno-wschodnich (mapa
l i 3). Zwyczaj używania bydła rogatego do prac pociągowych
przetrwał najdłużej w południowym górskim pasie Polski. Górskie warunki pracy wymagały od zwierząt pociągowych dużej
siły i wytrzymałości. Warunkom tym bardziej odpowiadały woły
aniżeli konie. One też najdłużej używane były do prac pociągowych na tych terenach.
Mechanizacja i intensyfikacja rolnictwa w Polsce obserwowana w okresie ostatnich lat, przyczyniła się do ostatecznego zarzucenia siły bydła rogatego w pracach pociągowych; podobny
los czeka niewątpliwie w niedalekiej przyszłości również i konie.
Coraz częściej po wsiach spotkać można stosowanie dla potrzeb
gospodarki rolnej traktorów. Siła mechaniczna, stanowiąca najbardziej efektywną i ekonomiczną siłę pociągową, wypiera ostatecznie zwierzęta.

PRZYPISY
, T o P o l s k i Jerzy, Kultura rolnicza. Kultura ludowa Wielkopolski,
poznań 1960. R u t k o w s k i Jan, Historia gospodarcza Polski (do r. 1864).
'.Varszawa 1953.
2 Sucheni-G
r a b o w s k a A. Materiały do dziejów kultury materialnej
chłopów w woj. sicraadzkim i ziemi wieluńskiej w XVI w. (cz. II) Studia
z dziejów gospodarstwa
wiejskiego. T. II Wrocław 1959.
3 B a r a n o w s k i Bohdan,
Chów bydła w II połowie XVII i XVIIIw.
w Łęczyckiem i na terenach sąsiednich. Studia z dziejów gospodarstwa
wiejskiego, t. I Wrocław 1957.
1 Instrukcje
gospodarcze dla dóbr magnackich i szlacheckich z XVII-XIX w., pod redakcją A. Wolfa, Wrocław 1958, T. L Polskie instruktarze
ekonomiczne z końca XVII i z XVIII w., Wydał S. Pawlik, Kraków 1915.
T. L
5 Kostrzewski
Józef, Kultura prapolska. Poznań 1947, s. 49, 51, 56.
H e n s e l Witold, Słowiańszczyzna
wczesnośredniowieczna.
Poznań 1952,
s. 69.
6 B r li c k n e r
Aleksander,
Słownik etymologiczny
języka polskiego,
Warszawa 1957, s. 630.
Kostrzewski J. j. w., s. 56.
M o s z y ń s k i Kazimierz, Kultura ludowa Słowian, cz. I Kraków 1929,
s. 117, pisze: "Wół jest rodzimym wyrazem słowiańskim. Pierwotnie oznaczał dorosłego byka (kastrowanego). W tym znaczeniu wyłaz ten przechował
się w Polsce, Białorusi, i Małorusi".
7 Hensel
W., j. w., s. 69.
B Hensel
\V., j. w., s. 61; Kostrzewski J. j. w., s. 49.
9 Moszyński
K. j. w., s. 128.
10 Suchenj-Grabowska
A. j. w., s. 249 i 250.
11 Baranowski
B., j. w., s. 217 i 221.
12 G a j e k
Józef, Zadania i metody Polskiego Atlasu Etnograficznego
Lud XLIV, Wrocłmv 1959, s. 153 nn.
,,, Bruckner A .. j. w., s. 630.
11 Moszyński
K., j. w., s. 103.
1;, Moszyński
K .. j. w., s. 125.
16 Hensel
\V.. j. w., s. 61.
17 Kostrzewski
J., j. w., s. 49.
l' Hensel
IV.. j. w., s. 69.

�Kostrzewski
Hensel W.,
2ł
Hensel W.,
22 Rutkowski
2:) Baranowski
24 Baranowski
25 Baranowski
26 Baranowski
27 Dzierzązna
Ciszkiewicz Cz.
l!'

20

.J., j.

W.,

s. 53.

j. w., s. 69.
j. w., s. 69. NIoszyński K., j. 'A'
J., j. W., s. 52, 122, 128 i 130.
B., j. w., s. 214.
B., j. w., s. 215.
B., j. w., s. 216.
B., j. w., s. 214 i 217.
pow. Sieradz badania
terenowe

.•

s. 131.
KRZYSZTOF

w r.

1953'4

prowadzi!

WyspowO pow. Olsztyn. Badania terenowe prowadził w r. 1952 Wil:zewski H. a w 1954 r. Szyfer A.
Szczeglice pow. Staszów. Badania terenowe prowadził w r. 1953 Niżtik J. a w r. 1954 Mulkiewicz O. IGorczyńska
H.
Jata pow. Nisko. Badania terenowe prowadzili w r. 1953 Zambrzycka J.
i ZolI H. a w r. 1954 również j. w.
Załucze pow. Włodawa. Badania terenowe prowadzili w r. 1953 Zambrzycka A. i ZolI H. a w r. 1954 Nizińska 1.
Pluski pow. Olsztyn. Badania terenowe prowadziła w r. 1954 Szyfer A.
28 F i s c h e r
Adam, Lud polski. Warszawa-Kraków
1926, s. 126.
22 Na 336 przebadanych
wsi w ani jednej miejscowości, poza Śląskiem
Górnym, nie stwierdzono
używania
krów w gospodarstwach
wielkich.
W dwóch wsiach potwierdzono
używanie ich w gospodarstwach
średnio
wmożnych a w 180 wsiach w małych gospodarstwach.
(porównaj Topolski J. j. w.).
30 Moszyński
K., j. w., s. 130.
:11 Moszyński
K., j. w., s. 653.
32 Topolski
J., j. w., s. 00.
:13 Baranowski
B., j. w., s. 204 i 221.
34 Baranowski
B., j. w., s. 213 i 214; R a d l i ń s k i S. Geografia gospodarcza Polski, t. III, Wiedza o Polsce. Warszawa (br. r. wydania), s. 144.

K\VAŚ:--ilEWSKI

ELEMENTY ZAGRODY CHŁOPSKIEJ ZWIĄZANE
Z HODOWLĄ W POLSCE W KONCU XIX i W XX W.~'
(ZARYS ETNOGRAFICZNY)

W rozdrobnionych gospodarstwach chłopskich w Polsce hodowla
zawsze odgrywała i do dziś odgrywa poważną rolę. Fakty kulturowe związane z nią są bowiem uwarunkowane nietylko tradycją,
"lIe i środowiskiem geograficznym i przemianami gospodarczymi.
Nie rozwiązane do dziś w pełni dla gospodarstw indywidualnych
problemy proporcji między produkcją rolną i hodowlaną, przeciwieństwa między gospodarką paszową (zwłaszcza prymitywną)
a intensyfikacją rolnictwa, zagadnienie siły pociągowej, fakt że
początkowo hodowla była jedyną dziedziną gospodarki chłopskiej,
w której ugruntowała się gospodarka towarowa - oto niektóre
przyczyny, dla których Etnograficzne ujęcie tego zagadnienia
nastręcza niemałe trudności.
Celem tego opracowania jest opis, systematyka i wyciągnięcie wniosków z rozmieszczenia przestrzennego niektórych tradycyjnych form, funkcj~ i nazw gwarowych różnych pomieszczeń
i sposobów trzymania zwierząt i ptactwa domowego w zagrodzie chłopskiej w Polsce. Dlatego pewien nacisk zostanie tu położony na elementy tradycyjne, uwarunkowane w mniejszym
stopniu koniecznością gospodarczą, a nawet środowiskiem geograficznym, choć właśnie ze względu na te inne uwarunkowania
szereg faktów tradycyjnych nie daje zwartego obrazu kartograficznego, względnie uległo niwelacji. Zasięgi niektórych z tych
faktów i ich odmian dają pewne możliwości w zakresie wnioskowania o dynamice kultury ludowej i o regionalizacji Polski.
Oprócz pasterstwa, zwłaszcza wysokogórskiego, które posiada
osobną, bogatą literaturę 1, także etnograficzną, niewiele jest
* ~Japisa!1o \\'
kładzie
Etr.ografii

oparciu
O prace
nad .. Polskim
Atlasem
I.H.K.:'f.
P.A.[\;. we Wrocławiu.

Et.nograficznym··

\,' 2fl-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9742" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9720">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94eab8a093d9780d8c5e516ff2754b81.pdf</src>
        <authentication>50241721beef5b59bf09eb55957a1898</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115854">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:208</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115855">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115856">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:181</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115857">
                <text>Postrzyżyny w kulturze śródziemnomorskiej / LUD 1961 t.47</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115858">
                <text>LUD 1961 t.47, s.49-148</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115859">
                <text>Gansiniec, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115860">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115861">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115862">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115863">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115864">
                <text>48
W sąsiedztwie'
papuaskim
wysp Anachoreckich
znajdujemy
pętlice
uszne (niewiadom y mi 'Sposób ich powstania)
na wielu wyspach, oprócz
tego że utrwalonym
jest ten zwyczaj w maskach melanezyjskich,
wskazując przez to nie tylko dawność jego, ale jak obecnie, jego charakter,
papuaski
i dając na razie dalszy dowód wpływu papuaskiego
na całej
Mikronezji.
Wpływ ten, który objawia się nie tylko na Pelau i Ponape,
gdzie jest złączony z równie wyraźnym
wpływem samoańskim
\tak samo
jak na Kanjesach, tylko w odwrotnym stosunku, tj. papuasów spolinezjowanych), ale i na Martlock i Ruk, czyli wogóle na całych Karolinach,
stanie się przedmiotem
oddzielnego
opracowania
przy traktowaniu
wyspy
Ponape.
29 Dla
uniknięcia
wątpliwości,
gdzie samogłoska
"i" oddziela się od
obok stojącej
samogłoski,
używam nasze "j", by ominąć przez to rozwlekłego rozdzielania
zgoski kreskami. "I" będzie więc zawsze dźwiękiem
oddzielonym,
zlanym z poprzedza!ącym
lub następującym
dźwiękiem.
Kreskowania
używam tylko tam, gdzie dwie inne samogłoski stojąc obok
siebie muszą być rozdzielone w mowie.

"j"

!
RYSZARD

~

GANSINIEC

POSTRZY2YNY

W KULTURZE

SRODZIEMNOMORSKIEJ

L PRZEGLĄD DOTYCHCZASOWYCH
BADAN. lI. EGIPCJANIE.
III. AZJA MNIEJSZA - 1. Babilonia. 2. Hetyci. 3. Izraelici. 4. Arabowie.
5. Inne narody. IV. HELLENOWIE - 1. Postrzyżyny żałobne, 2. Postrzyżyny rozbitków, 3. Postrzyżyny
ślubowane
i dziękczynne,
4. Postrzyżyny
przedślubne
Hellenek, 5. Postrzyżyny
niewolników,
6. Postrzyżyny
jako
kara a) za cudzołóstwo, b) za inne przestępstwa,
7. Postrzyżyny
śmierci.
8. Postrzyżyny błazna. V. RZYM - 1. Postrzyżyny Westalek. 2. Postrzyżyny
ślubne. PRZYPISY.
L PRZEGLĄD

DOTYCHCZASOWYCH

BADAŃ

Monografie o stroju i kroju włosów w starożytności, napisane
przez Hadriana
Juniusa
(1511-1575) i Klaudiusza
S a l m a s i u s a (1588-1653) są czysto antykwarycznymi
traktatami, cennymi dzięki skrzętnemu nagromadzeniu materiałów
odnoszących się u pisarzy starożytnych do włosów, ale nie wychodzące w tłumaczeniu zwyczajów poza przygodne uwagi samych źródeł. Dopiero w połowie XIX wieku, podczas ponownego odrodzenia studiów starożytniczych
i zwłaszcza greckich
w neohumaniźmie niemieckim, wystąpił archeolog F r i e d r i c h
W i e s e l e r (1811-1885) z własną koncepcją, usiłującą wniknąć po raz pierwszy w właściwy sens obrzędu postrzyżyn pojętego jako ofiara włosów 1. Nawiązał on do twierdzenia Tertulliana (De anima 39): "Któż nie poświęca całą dziecka głowę
ślubuje winie, albo 'choć jeden wyrywa włosek dziecka lub
całkowicie nożycami ścina i składa włosy w ofierze lub poświęca je jako exvoto bądź to w kulcie rodowym lub rodzinnym
lub publicznym lub wreszcie prywatnym" (Quis non aut totum
filii caput restui vovet aut aliquem excipit crinem aut tata
novacula procesat aut sacrificio obligat aut sacro obsignat pro
gentica, pro avita, pro publica aut privata devotione). Według
ojca kościoła istotą wszystkich tych obrzędów jest poświęcenie dziecka demonowi. Wieseler podkreśla przede wszystkim
4 -

"Lud",

t,

XLV II

�J. Kar ł o w i c z. Słownik języka polskiego, Kraków,
1901, s. 495.
K. K l uk. o. c. s. 100.
28 Encyklopedia
Rolnicza, Warszawa, 1879 t. V, s. 906.
29 Z.
P i e t r u s z y ń s k i. Produkcja
rolnicza
w Wielkopolsce,
jej
przeszłość i teraźniejszość, Poznań, 1937, s. 206.
"0 J. Kar
ł o w i c z. o. c. s. 49,).
'l' Per. J. Kar lo w i c z. o. c. s. 495. :\1. S. B. L i n d e, o. c. t. II, s.352.
26

2'

JERZY

GROCHOLSKI

fORMY PRZESUSZANIA ZŻĘTYCH ZBÓŻ W POLSKICH
GOSPODARSTWACH CHŁOPSKICH W XIX/XX W. *
Wstęp. I - Przesuszanie zbóź w pokosach i snopach pojedyńczych. II
Kopice poziome. III - Kopice pionowe. IV Przesuszanie
zbóź przy
pomocy róźnych urządzeń drewnianych.
V - Zabezpieczanie kopic źniwnych przed deszczem. Podsumowanie.

W polskiej literaturze etnograficznej zwracano już wprawdzie
niejednokrotnie uwagę na niektóre formy przesuszania zbóż,
jednak nie podjęto dotychczas próby szerszego ujęcia tego tematu, związanego zarówno z zagadnieniem sprzętu zboża, jak również z wstępną fazą przechowywania zebranych plonów. Celem
niniejszego opracowania jest w pierwszym rzędzie charakterystyka i podział systematyczny 1 poszczególnych sposobów przesuszania zbóż w polskich gospodarstwach chłopskich na tle przemian czasowo-przestrzennych związanych z zanikiem względnie
rozpowszechnianiem się podstawowych form, oraz sprecyzowanie
pewnych wniosków ogólnych na podstawie analizy kartograficzno-porównawczej danych z terytorium Polski, a także przykładowych analogii i zróżnicowań z niektórych krajów europejskich.
Omawiane zagadnienie uwzględniano dotychczas w polskich
publikacjach etnograficznych jedynie fragmentarycznie, w znacznej mierze w oparciu o materiały pochodzące spoza obecnych granic Polski. Skąpe informacje dotyczące niektórych sposobów
przesuszania zbóż w polskich g02padarstwach chłopskich ograniczają się do krótkich wzmianek. Np. nieco danych z zakresu
nazewnictwa gwarowego kopic żniwnyc~ zawierają dzieła Oskara
Kolberga. W pracy A. F i s c h e r a "Lud Polski" 2 znajdujemy
charakterystykę form przesuszania zboża w Małopolsce. Autor
• Napisano
w
kładzie
Etnografii

oparciu
o prace
nad
I.H.K.M.
P.A.N.

,.Polskim
Atlasem
we Wrocławiu.

Etnograficznym"

w

Z3-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9728" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9706">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a3bb96fd715df12df4e6ca29edc07bd0.pdf</src>
        <authentication>4fd1f2e0469af5a9c35434c29bd9a3f8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115698">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3873</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115699">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115700">
                <text>sztuka robotnicza</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115701">
                <text>prymitywizm</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115702">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3629</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115703">
                <text>Zagadnienia prymitywnej sztuki robotniczej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty1949 t.3 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115704">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.1- 2; s.39-43</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115705">
                <text>Żywirska, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115706">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115707">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115708">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115709">
                <text>Z A G A D N I E N I A P R Y M I T Y W N E J SZTUKI
ROBOTNICZEJ
MARTA

ŻYW1RSKA

(Na m a r g i n e s i e ujysitau у g ó r n i c z e j ш S o s n o u j c u - i y r z e s i e n 1948 r.)

-1 n I o n i J Л d u m u s.

Widok

kopalni

Ю
JL l^oztoczona w dobie obecnej troskliwa opieka
P a ń s t w a oraz czynników społecznych, zwłaszcza
Związków Zawodowych nad artystyczną twórczo­
ścią a m a t o r s k ą ujawniła poważny odsetek ludzi,
którzy poza swą pracą zarobkową oddają się. ma­
larstwu czy rzeźbie. Dowodom tego są zorganizo­
wane ostatnio wystawy plastyków-amatorów, jak:
pocztowców w Warszawie czy Związku Zawodo­
wego Górników w Sosnowcu.
Badacza sztuki prymitywnej interesować tu bę­
dą jedynie prace tworzone przez ludzi prostych,
stojących zdała od tzw. wielkiej sztuki. Zorganizo­
wana we wrześniu ub. r. wystawa górników —
a m a t o r ó w dała pod tym względem wiele ciekawe­
go materiału. Specyficzne warunki pracy górnika
zgrupowanie ludzi tego zawodu wokół
kopalni
sprzyjało wytworzeniu pewnych, określonych norm
właściwych danej grupie społecznej. Problem jed­
nak tych norm kulturowych charakteryzujących

daną grupę społeczną, którą — między innymi —
kształtuje zawód jest trudny do uchwycenia i spre­
cyzowania. Granice pomiędzy poszczególnymi gru­
pami zdają się być płynne, pozatem w p ł y w y śro­
dowiska z którego dany robotnik wyrasta — z jed­
nej strony — a pobliskiego miasta — z drugiej stro­
ny — utrudniają ścisłe rozgraniczenie i zamknięcie
się w obrębie danej grupy. Może w górnictwie,
gdzie zawód jest często dziedziczny, w a r u n k i na
wytworzenie tych odrębnych norm są dużo lepsze.
Tak, jak cały kompleks tych norm, tak i ich po­
szczególne przejawy w sztuce zajmują pośrednie
stanowisko pomiędzy sztuką ludową, a sztuką
warstw inteligenckich. Ta pośredniość nie jest by­
najmniej dowodem jakiegoś łańcucha rozwojowe­
go, co zresztą dawno zostało stwierdzone przy
wartościowaniu w y t w o r ó w tzw. wielkiej sztuki
i sztuki ludowej. Raczej artysta — robotnik czerpie
podświadomie z obu tych źródeł jednocześnie.

�Teofil

Ociepka.

Suche

drzewo

Świat jego życia w e w n ę t r z n e g o jest bliski ludowej
kulturze duchowej zaś bliskość wielkich skupień
ludzkich ułatwia mu korzystanie z dorobku k u l ­
turalnego i cywilizacyjnego bardziej, aniżeli twór­
cy ludowemu. Stąd w jego twórczości mamy cały
splot bezpośrednich, dostępnych mu doznań za­
czerpniętych z obu stron.
Tak, jak w sztuce ludowej spotykamy częstokroć
w y r a ź n y w p ł y w dworu, czy kościoła, tak w sztu­
ce robotniczej oprócz tego widzimy jeszcze cały
balast drobnomieszczańskich n a w a r s t w i e ń zaczerp­
niętych przy oglądaniu sprzedawanych na jarmar­
kach i targach „landszaftów", secesyjnych kart
pocztowych, ilustracji książek z wydawnictw po­
pularnych a nawet brukowych reklam rozlepia­
nych w małych sklepikach fabrycznych
miaste­
czek, czy wreszcie malowanek „pieczątek" kupo­
wanych przez dzieci. Niewątpliwie, u wielu z nich
zaplątać się mogły reminiscencje oglądanych kie­
dyś reprodukcji wielkich mistrzów. I wtedy staje
się zrozumiałe charakterystyczne zdanie jednego
ze starych górników, k t ó r y uskarżał się na to, gdy
jeden z zawodowych malarzy oglądając jego obraz
powiedział: ,,Tę p l a m ę n a m a l o w a ł pan jak Rubens,
a tę, jak Rembrandt, a ja nie wiem, o czem on mó­
wił." Rzeczywiście on nie wie, nie zdaje sobie spra­
wy, że doznania artystyczne w y w o ł a n e przy oglą­
daniu obrazów tych mistrzów znalazły swój od­
prysk w jego pracy.
Z wystawionych na wystawie górniczej prac ma­
larskich swym podświadomym prymitywem zwra­
cają uwagę obrazy i rysunki: przede wszystkiem
Teofila Ociepki, maszynisty wyciągowego z Jano­
wa Śląskiego — dziś już znanego w Polsce, Józefa
Dworczyka, także maszynisty wyciągowego z Sie­
mianowic, Wojciecha Bubały z Michałkowie — gór­
nika dołowego, Antoniego Adamusa, robotnika
kopalnianego z Radlina, czy Gerharda Urbanka
górnika z Janowa.
Większość tych prac cechuje naiwność ujęcia te­
matu, konserwatyzm formy; całość zaś — jak słu­
sznie określił Piwocki twórczość p r y m i t y w n ą —
spojona jest specyficzną transformacją kształtów
na formy zrozumiałe dla środowiska" )
1

Te cechy właśnie dostrzegamy w obrazie Anto­
niego Adamusa, rysowanym węglem, przedstawia­
jącym widok kopalni. Proste i śmiałe zarysy ko­
minów, naiwna rytmika a r k a d o w a ń rozłożonych
na czterech poziomach kopalni umocnionych jesz­
cze dolną partią wagonów z węglem, wreszcie prze-

Wojeiech

Bubała.

Martwa

natura

�sądnie wielkie i gęste kłęby dymu unoszące się
z kominów kopalnianych podkreślone czterema sy­
metrycznymi, czerwonymi plamami na tle szafiro­
wego nieba — wszystko to łączy pracę Adamusa
ze sztuką dziecięcą. Jednocześnie całość' kompozy­
cji jest zbudowana na poczuciu równowagi w roz­
łożeniu brył z podkreśleniem osi symetrii. Obraz
Adamusa ma tę prostotę, do której dochodzi zawo­
dowy artysta z pełną świadomością stosujący ka­
nony p r y m i t y w u .
Podobna naiwność ujęcia tematu bije także z nie­
których obrazów Józefa Dworczyka. Potęga skarb­
nika jest wyrażona jego wzrostem, co podkreśla
jeszcze postać górnika, którego skarbnik trzyma na
r ę k u mogąc go w każdej chwili zniszczyć; siła
i energia przodownika pracy skupiona jest na prze­
sadnej jasności oczu, które rażą swoją dysharmonią. Artysta jednak chce tu wyrazić p e w n ą myśl
i tak jak dziecko, czy twórca ludowy negliżuje
prawdę.
Inne sugestie nasuwają prace Wojciecha Bubały.
Jest to 50-tni górnik, k t ó r y bezmała przez całe ży­
cie nie ruszał się ze swojej kopalnianej osady. Do­
tychczas przeważnie kopiował Rubensa, czy Ma­
donny włoskich mistrzów. Dopiero, gdy powiedzia­
no mu, że wartościowa jest jedynie samodzielna
twórczość, przeszedł na rysunek z natury. Repro­
dukowana tutaj „ M a r t w a natura", rysowana piór­
kiem — to jedna z ostatnich jego prac.
Trudno jest omówić twórczość Urbanka bez ko­
lorowej reprodukcji, gdyż właśnie w ujęciu plam
barwnych, w portrecie młodej dziewczyny da się
jedynie uchwycić bezpośrednia naiwność trakto­
wania koloru, nacechowana śmiałością dziecka.
O ile powyżej wspomniane prace mogą zaintere­
sować badacza prymitywu, to badacza sztuki ludo­
wej zastanowią i pochłoną obrazy Teofila Ociepki2).

Teofil Ociepka ma skończoną jedynie szkołę pow­
szechną — malarstwa nie uczył się nigdzie. Zaczął
malować mając dopiero 29 lat. Maluje przeważnie
farbą olejną, na kartonach własnoręcznie grunto­
wanych, obrazy dużych rozmiarów. Farby nakłada
nierówno, niekiedy rozcierając, to znów kładzie je
grubszymi, widocznymi warstwami, niektóre par­
tie przeciera lakierem. Każdemu obrazowi poświę­
ca wiele pracy, często przerabia niektóre szczegóły
lub zmienia układ barwny. Najwięcej wysiłku
w k ł a d a w zagadnienie perspektywy. Posługiwanie
się elementami formalnymi leży — tak, jak u każ­
dego twórcy ludowego — poza jego świadomością.
Z doskonałej równowagi w rozłożeniu plam
w „Szachach", czy „Narodzinach lotosu" nie zdaje
sobie sprawy. Operuje plamami płaskimi, w y r a ź ­
nie je rozgraniczając. Wymiar trzeci oddaje raczej
linią, aniżeli światłocieniem.
W obrazach jego — zwłaszcza treści religijnej —
uderza koloryt noszący w y r a ź n e piętno barwnych
litografii fabrycznych produkowanych niemal do
ostatniej chwili dla wsi i miasteczek — choć prze­
puszczony przez f i l t r jego własnej woli twórczej—
tem nie mniej widoczny. Naprzykład koloryt nie­
ba i wody. To znów śmiałe zestawienie różnych
odcieni silnego różowego z mocnym szafirem lub
soczystą zielenią (np. „Łąka") nasuwa podobień­
stwo z u k ł a d e m barwnym w zdobnictwie ludo­
w y m (wycinanki, malowanki, tkaniny).
Jednak takie a nie inne zestawienie
barwne
w y p ł y w a często u artysty ze znaczenia symboli­
cznego poszczególnych barw. Naprzykład głowa
na piecu w „Szachach' ma symbolizować to, co
zostanie „ze spalenia śmietnika bożego na komin­
k u " — według określenia Ociepki — „musi być
ognista". I w takich wypadkach jedynie podświa­
dome wyczucie koloru pozwoliło artyście uzyskać
pozytywne efekty malarskie.

�Twórczość Teofila Ociepki charakteryzuje wła­
ściwe sztuce ludowej znaczenie mistyczne, w t y m
wypadku ściśle związane z osobowością artysty.
Bogactwo zaś w ą t k u fantastycznego t k w i swemi
korzeniami w świecie śląskiej baśni
ludowej.
Skomplikowana symbolika nietylko w głównych
elementach kompozycji, ale nawet podrzędnych,
nasyca wszystkie jego obrazy.
Weźmy, naprzykład, obraz:
„Suche Drzewo".
Jest ono symbolem zła, które musi być usunięte.
Założenie to podkreśla nawet jego profil potrakwany, jako głowa czarownicy. Jednak z obu stron,
na uschniętych gałązkach siedzą małe ptaszki —
dowód życia. Ich celem jest podkreślenie myśli
artysty, że nawet najgorsze zło ma w sobie choć
nikłe przebłyski dobra — życia. To sarno jest
w kompozycji „Szachów". Nietylko główne po­
stacie mają znaczenie symboliczne (zły duch, czło­
wiek i duch dobra) ale i kominek
symbolizuje
piekło, biblioteka — niezmierną obfitość wiedzy
potrzebnej do zrozumienia tej wiecznej walki,
a nawet podłoga także ułożona w szachownicę ma
wskazywać, że chodząc po ziemi, jakgdyby roz­
grywamy los własnego życia.
Tematyka obrazów Ociepki w y p ł y w a z jego głę­
bokich przeżyć duchowych. Wątki religijne i le­
gendarne, które przeważają w jego obrazach są
odbiciem jego silnej wiary. Malując utopca, skarb­
nika, czy strzygonia, on wierzy, że taki właśnie
skarbnik ukazuje się górnikom w podziemiu, a u topca widziała „na własne oczy" 90-tnia staruszka
z jego wsi i jego wygląd mu opisała. Wreszcie
czart właśnie w ubiorze strzelca spływa na ziemię
po nowiu księżyca, aby rozegrać partię szachów
0 duszę młodego człowieka.
Swoisty talent artysty wyrósł więc i rozwinął
się na bogatym ludowym podglebiu i z niego czer­
pie soki dla swoich koncepcji artystycznych.

Dworczyk

Józef.

Portret

przodownika

pracy

I nietylko Ociepka, ale wszyscy artyści — robot­
nicy wzrośli w atmosferze swego środowiska ro­
botniczego i sztuka ich — bez względu na skalę
talentu — jest z tym środowiskiem związana.
Jakież więc będzie miejsce dla tej sztuki w do­
tychczasowej systematyce? Pomimo
wszystko
w twórczości tych ludzi jest coś więcej, niż tylko
chęć naśladownictwa, co może najdobitniej cha­
rakteryzuje wynurzenie jednego z nich: „Bo jak
jo chyca tyn pyndzel w gorść, to mi się cołki świat
przeinoca".

I zdaje się, że właśnie te pierwiastki ludowe,
którymi nasycone są wszystkie obrazy
OcicpKi,
jak w tematyce tak i traktowaniu elementów for­
malnych decydują o istotnej ich wartości.
Mimo wszystkich jednak tych nici wiążących silny­
mi więzami jego twórczość ze sztuką ludową, obra­
zy jego, na skutek orzeczenia Jury — nie były
przyjęte na w y s t a w ę Sztuki Ludowej w Krako­
wie. Leży, bowiem, na jego twórczości piętno je­
go kopalniano — robotniczego środowiska, jego
wielkiego oczytania, w p ł y w u oglądanych obrazów
1 reprodukcji.

Nasuwa się tu uporczywe pytanie, zda się zna­
cznie bardziej zawiłe niż pojęcie sztuki ludowej:
czy jest lo przetłomaezona na naiwny język lub
wprost skażona tzw. wielka sztuka, czy też pog­
matwana
i zaciemniona
drobnomieszczańskim
nalotem twórczość ludowa?
Zdaje się być rzeczą niewątpliwą, że wnikliwa
analiza tych prac, zebranie dużo większego ma­
teriału porównawczego, uporządkowanie i prze­
wartościowanie całego konglomeratu
wpływów
pozwoli dopiero z czasem dać tego rodzaju t w ó r ­
czości jasne i określone miejsce.
I wreszcie jeszcze jedna uwaga: czy sugestywna
teza Woelfflina ), k t ó r y twierdzi, że ludzie widzą
różnie nietylko w odmiennych epokach i krajach,
ale i na odmiennych szczeblach hierarchii socjano kulturalnej — nie ułatwi tego zadania? _

PRZYPISY:
') Ksawery Piwocki. Zagadnienie metody w
daniach nad sztuką ludową L w ó w 1931, str. 5.
") Za Piwockim, op. cit. str. 11:

-) Z prac Teofila Ociepki na wystawie górniczej
były jedynie dwa jego obrazy: „Suche drzewo"
i „Szachy" — resztę oglądałam w mieszkaniu artysty.

ba­

s

�П Р О Б Л Е М Ы ПРИМИТИВНОГО И С К У С С Т В А

РАБОЧИХ

Благодаря заботливой опеке государства над художественным любительским творчеством, в по­
следнее время обнаружено примитивное искусство рабочих. Автор анализирует эту проблему на
основании примитивов, находящихся на выставке горняков-любителей, организованной в сен­
тябре прошлого года профсоюзом горнорабочих.
В искусстве рабочих автор находит отчетливые следы народной культуры при одновременном
влиянии мелкомещанскнх вкусов той среды, в которой
художник
- рабочий растет.
Автор
принимает во внимание также подсознательное подражание осматриваемым репродукциям про­
изведений великих художников. Наконец автор устанавливает связь между рабочими примити­
вами и детским искусством.
Свои замечания автор заканчивает констатированием необходимости проследить проявление
это­
го искусства на значительно большем количестве материала и сделать его существенный анализ.
*дабы отвести атому искусству определенное место в имеющейся систематике.

L E PBOBLEME DE L'ART PRIMITIF OUVRIER

L'art primitif populaire a etc dernierement mis en lumiere grace a la protection de l'Etat etendue
sur la creation artistique d'amateurs. L'auteur analyse ce probleme se basant sur les oeuvres
primitives a l'Exposition des Mineurs-amateurs organisee au mois de Septembre dernier
par
l'Union Professionnelle des Mineurs.
Dans l'art ouvrier l'auteur discerne des traces visibles de la culture populaire avec l'influence
simultanee des preferences de la petite bourgeoisie du milieu de l'artiste ouvrier. Elle prend egalement
en ligne de compte les reminiscences subconscientes des oeuvres des grands maitres vue en reproduc­
tion. Elle finit par reunir les primitifs ouvriers a l'art infantile. Ses dernieres remarques portent
sur la necessite d'examiner
un materiel plus considerable de cet art et de le soumettre a une
analyse consciencieuse en vue de l u i assigner la place qui l u i revient dans la systematique etablie.

PROBLEMS

OF P R I M I T I V E WORKMAN'S A R T

Primitive workman's art has been lately brought to light thanks to the sollicitude of the State
extended to artistic amateur workmanship. The writer analyses this problem on the ground of
primitives, which appeared at the Miners-Amateur Exhibition organised last September by the Union
of Professionnal Miners. In the workman's art the writer detects marked traces of rustic culture
together with the simultaneous influence of small-town tastes pervading the environment in which
grows the workman. She also takes in regard the sub-conscious reminiscences of reproductions
of great masters seen now and then. Lastly she joins workman's primitives w i t h infantile art.
She ends her remarks by stating the necessity of examining the manifestation of this art
on a much ampler material, and to analyse it thoroughly in view of giving i t a definite place
in the present systematica.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9727" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9705">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1de1e652b4ab92882819d8b8adc5fd4a.pdf</src>
        <authentication>1443abae07f8debd34c272da44156e2d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115687">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3872</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115688">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115689">
                <text>metaloplastyka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115690">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3628</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115691">
                <text>Okucia wozów z okolic Makowa cz.II / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty1949 t.3 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115692">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.1- 2; s.26-38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115693">
                <text>Cieśla-Reinfussowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115694">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115695">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115696">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115697">
                <text>OKUCIA W O Z Ó W Z O K O L I C MAKOWA

П
mówione w części pierwszej poszczególne
okucia wozów nietylko odznaczają się różnorod­
nością formy, lecz także bogactwem ornamentów.
Wzory są wybijane techniką stempelkową, pole­
gającą na tym, że na gotowym okuciu, na zimno
lub na gorąco robi się odciski przy pomocy spe­
cjalnych tłoczków. Tłoczki te przybierają formę
bądź walcowatych sztabek, bądź młotków, osa­
dzonych na drewnianej rękojeści,
zwanych
na
omawianym terenie „siekocami".
Wycięcia na stemplach nie są na ogół skompli­
kowane. Do najpospolitszych
i powszechnie t u
spotykanych należą: linia prosta,
zygzakowata,
falista, półksiężyce (o krawędziach gładkich albo
ząbkowanych), dalej punkt, kółko, trójkąt.
Im
więcej kowal ma różnorodnych stempli tym wię­
cej istnieje możliwości zdobniczych.
Ważniejszą
od ilości posiadanych ,,siekocy" jest jednak umie­
jętność operowania nimi. Niekiedy okucie zdo­
bione ornamentem złożonym z 2 lub 3 elementów
daje, dzięki dobrej kompozycji wrażenie estetyczniejsze, niż inne, do sporządzenia którego uży­
to całego szeregu rozmaitych stempli.
Zestawione na tablicy I odciski stempli, zebra­
ne z okuć wozów „makowskich" dają
przegląd
najczęstszych elementów, z których dopiero two­
rzą się motywy ośrodkowe i pasowe. Jak z tej
tablicy wynika są to wszystko motywy geome­
tryczne. Na pierwszy plan wysuwają się różnego
rodzaju linie, a więc: prosta, (tabl. I , 1), zygzako­
wata (tabl. I , 4), ząbkowana (tabl. I , 7), falista
(tabl. I , 5, 6), łukowato wygięta (tabl. I , 8), two­
rząca półksiężyce (tabl. I , 9 — 17), złamana pod
k ą t e m ostrym (tabl. I , 2, 3). Oprócz tego bardzo
częstym elementem zdobniczym jest trójkąt, po­
siadający kilka różnych odmian. T r ó j k ą t y jakie
w ornamentach na okuciach wozów „ m a k o w ­

Л

A

2

3

^
Л

A
22

T A B L I C A

23
I

skich" występują są stale r ó w n o r a m i e n n e (tab). 1,
18 — 25) o rozmaitej wysokości, dzięki czemu są
raz bardziej spłaszczone (tabl. I , 22, 24), to znów
bardziej smukłe (tabl. I , 18, 19). Niektóre z nieb
posiadają ponadto kółko w środku (tabl. I , 23 —•
25) albo mają podstawę zdeformowaną w kształcie
półkola (tabl. I , 25).
Z innych figur geometrycznych spotyka się,
ale już daleko rzadziej, kwadrat (tabl. I , 26), romb
(tabl. I , 27), punkt względnie kółko (tabl. I , 29),
oraz kółko przekreślone na krzyż (tabl. I , 30).
Osobną grupę zdobin stanowią gwiazdki od 4-ro
do 8-miopromiennych, przy czym w
każdej
gwiazdce promienie mają inny kształt. Jedne są
w formie trójkątów (tabl. I , 31 — 33), drugie
k w a d r a t ó w (tabl. I . 34, 36), lub wydłużonych pro­
stokątów (tabl. 1, 35). Promienie te łączą się ści­
śle z sobą i wyznaczają kółko w e w n ę t r z n e (tabl.
I , 33 — 36), albo ułożone są odśrodkowo, nie sty­
kając się ze sobą zupełnie (tabl. I , 31, 32).
Oprócz gwiazdek różnego kształtu spotykamy
na wozach „makowskich", choć znacznie rzadziej,
pewne motywy zbliżone do form
kwiatowych,
składających się z kolistego środka i k i l k u płat­
ków dookoła (tabl. I , 37 — 40).
Najczęściej jednak
z wyżej
wymienionych
elementów spotyka się, tak w motywach paso­
wych jak i środkowych, półksiężyce i to najróżnorodniejsze co do wielkości i co do kształtu.
Występują one bądź to samodzielnie, bądź też
w połączeniu z innymi elementami zdobniczymi,
przy czym najchętniej
kowale zestawiają
je
z gwiazdkami.
Z opisanych tu elementów otrzymujemy
całą
plejadę motywów, których wartość
artystyczna
zależna jest przede wszystkim od uzdolnień kom­
pozycyjnych danego kowala.

А Л Л Л

4

5

6

•
24

25

26

7

27

9

3

i

28

•

O
29

�A N A L I Z A

ORNAMENTÓW
ZOFIA

W zdobnictwie wozów „makowskich"
została
zrealizowana w sposób mistrzowski podstawowa
zasada budowy ornamentu. „ O r n a m e n t " — pisze
prof. К. Homolacs — „służy do wyrażenia i pod­
kreślenia formy, na której występuje. Musi on
•

tedy być zgodny z materiałem w k t ó r y m dana
forma została wykona i musi wyrażać sens tej
formy." )
Motywy ośrodkowe, występujące
jedynie
na
tarczowatych
witkach
wozów
„makowskich",
przedstawione na tablicach I I i I I I , u w y p u k l a j ą
wyraźnie kształt owalny, kolisty czy „gwiaździ­
sty" tych witek. Przeciwnie zaś motywy pasowe,
znajdujące się na innych okuciach jak na witkach
w formie gładkich pierścieni, na blachach bocz­
nych i końcowych na śnicach i „iglicach" podkre­
ślają ich wydłużony kształt (tabl. V I , V I I , V I I I ,
IX, X). Wspomniane wyżej w i t k i tarczowate są
z reguły nieco wypukłe, przy czym na środku w y ­
bity jest jakiś motyw centralny, stanowiący ca­
łość samą dla siebie.
1

Najczęstszą zdobiną, występującą na wyniosłej
części w i t k i , to „gwiazda" czteropromienna, k t ó r a
w najprostszym wypadku posiada promienie zło­
żone z dwóch łuków, stykających się końcami ze
sobą (tabl. I I , 1, 5, 14). Niekiedy łuki te nie scho­
dzą się całkowicie (tabl. I I , 6, 7, 9, 10). Często te
cztery promienie łączą się w samym środku
z sobą (tabl. I I , 5, 15, tabl. I I I , 1), a czasem nieco
dalej od centrum tak,
że zamykają
wewnątrz
p e w n ą przestrzeń, k t ó r a jest albo pusta (tabl. I I , 6,
7, 18, 19), albo wypełniona kółkiem (tabl. I I , 13, 14,
tabl. I I I , 4). Łuki wyznaczające promienie gwiaz­
dy bywają niekiedy podwójne (tabl. I I , 5 — 7,
13, 18, 19, tabl. I I I , 1 — 4 ) lub nawet potrójne
(tabl. I I , 9, 10, 20, tabl. I I I , 20). Jako odmiana

С Z.

II.

CIEŚLA-REJNFUŚSO

WA

gwiazdy czteropromiennej
występuje
niekiedy
taka, w której 4 długie przecinające się nawza­
jem łuki układają się jak gdyby w zamkniętą
poczwórną pętlicę (tabl. I I , 2). Czasem motyw ten
bywa zdwojony w ten sposób, że pętlice mniejsze
wpisane są w większe (tabl. I I , 4, 8) lub też pętli­
ce równej wielkości zostają nałożone na siebie
z pewnym minimalnym odchyleniem (tabl. I I , 3).
Rzadko stosunkowo zdarza się, iż zamiast cztero­
promiennej gwiazdy jako zdobinę środkową kują
gwiazdę sześciopromienną,
przybierającą
bądź
postać sześciolistnej rozety (tabl. I I , 12), bądź zag­
matwanej w rysunku „gwiazdy" o promieniach
ze zdwojonymi konturami (tabl. I I . 11).
W okół gwiazd zarówno cztero jak i sześciopromiennych występują dodatkowo zdobiny w for­
mie małych elips złożonych z łuków, lub gwiaz­
dek. Jeśli duża gwiazda jest czteropromienna
a zdobin jest również cztery, wówczas wypełniają
one wolne pola między promieniami (tabl I I , 14 20, tabl. I I I , 1). Jeśli dodatkowych zdobin jest
sześć, wtedy 2 pozostałe umieszczane są na
dwóch przeciwległych końcach promieni
(tabl.
I I I . 2, 3). Gdy zaś jest ich jeszcze więcej, wtedy
układają się one w koło (tabl. I I I , 6), względnie
elipsę (tabl. I I I , 5). W niektórych gwiazdach prze­
strzeń między promieniami wypełniona bywa jed­
nym lub dwoma łukami, zwróconymi bądź koń­
cami do w e w n ą t r z (tabl. I I , 13) bądź na zewnątrz
(tabl. I I , 10).
Oprócz opisanych wyżej jako motywy central­
ne spotyka się na witkach środkowych
prosty
krzyżyk r ó w n o r a m i e n n y (tabl. I I I . 6), elipsę ze
środkiem pustym (tabl. I I I . 8) lub wypełnionym
(tabl. I I I , 7) albo też rozety (tabl. I I I , 9, 10) utwo­
rzone z elips powstałych z dwóch łuków. Czasem
zdarza się, że motyw centralny złożony jest z 9

Л

i
11
i

3*1

12
• J U
/ 4

32

13

33

14

O

34

15

#

35

16

17

18

O

#

#
38

36

3?

19

O

O

39

40

T A B L I C A

I

27

�19

28

T A B L I C A

II

20

gwiazdek ułożonych w 3 szeregi po trzy tak, że
wypełniają one powierzchnię zbliżoną do
kwa­
dratu (tabl. I I I , 13). Rzadziej jeszcze motyw
centralny przybiera postać słabo ze sobą powią­
zanych
jakgdyby rozsypujących
się zdobin
w kształcie krzyża (tabl. I I I , 17), czy wirującej
gwiazdy (tabl. I I I , 18). Do w y j ą t k ó w należą w i t k i ,
k t ó r e w ogóle nie mają ośrodkowej
kompozycji
motywu centralnego, tylko całą ich powierzchnię
pokrywa ornament pasowy, jak np. w formie r ó w ­
noległych l i n i i prostych ułożonych z drobniutkich
łuków (tabl. I I I , 15), lub przecinają ją przez środek
dwie biegnące równoległe linie zygzakowate (tabl.
I I I , 14).
Opisane tu motywy centralne występują na w i t ­
ce środkowej, bądź jako jedyna ozdoba (tabl. I I ,
1, 9), bądź też z innymi, które albo ciągną się
wzdłuż krawędzi w i t k i i podkreślają w ten sposób
jej kształt (tabl. I I , 2, 8, 15, 16, 18, tabl. I I I , 2, 3, 4,
16, 18 — 20) albo też tworzą zamknięty k r ą g
wokół motywu środkowego. Powstają w ten spo­
sób dookoła gwiazdy środkowej koła lub elipsy
utworzone z połączonych (tabl. I I , 3) lub luźnych
(tabl. I I , 11) łuków, elips (tabl. I I , 4, tabl. I I I ,
6 — 10, 12). Wyjątkowo tylko pole środkowe, na
k t ó r y m znajduje się motyw centralny w y o d r ę b ­
niony bywa przy pomocy l i n i i łamanej (tabl. I I I , 13).
Tarcza w i t k i środkowej przechodzi w obręcz,
obejmująca dyszel i śnice. Jeśli idzie o ornament,
to kompozycja motywów na tarczy może n a w i ą ­
zywać do zdobin na obręczy (tabl. I I , 2, 5), częściej
jednak bywa oddzielona jakimś elementem od niej,
tworząc zamniętą zupełnie w sobie całość (tabl. I I ,
6, 7, 13, 17. 19, tabl. I I I . 3, 17, 19, 20).
Przyglądając się tablicom I I i I I I można ogólnie
powiedzieć, że motywy ośrodkowe tu zestawione
zbudowane są na najmniej dwóch osiach symetrii,
a często na 4 i więcej.
W przeciwieństwie do tego ozdoby na tzw. „ko­
ronach" zbudowane są z reguły na jednej osi sy­
metrii, co w pewnej mierze wynikać może z kształ­
tu pola zdobniczego. Uderzającym jest to, że zdobi­
ny występujące na „koronie" posiadają jako mo­
tyw zdobniczy głównie ornamenty roślinne, których
nie ma na innych okuciach. Podstawowym, moty­
wem jest tutaj gałązka najczęściej z elipsowatymi
listkami, wyrastającymi parami (tabl. I V , 1 — 8,
10, 12, 13, 15, 19 — 23) względnie pojedynczo (tabl.
IV, 9, 11, 14, 16, 18, 24). Czasem zamiast listków
spotyka się jak gdyby kolce czy igły (tabl. I V ,
17, 21).
Na powierzchni korony znajdują się dwie (tabl.
IV, 1 — 16), trzy (tabl. I V , 17 — 21) a nawet
cztery gałązki (tabl. I V , 22).
Jeżeli jest ich dwie, wówczas mogą być one umie­
szczone od siebie w pewnym oddaleniu, bądź roz­
chylając się k u górze na zewnątrz (tabl. I V , 1—12),

�bądź też przeciwnie, nachylając się k u sobie (tabl.
IV, 13 — 15). Czasem zdarza się, że gałązki wycho­
dzące mniej więcej z jednego punktu wychylają się
silnie na boki (tabl. I V , 9 — 11), przechodząc
w układ prawie poziomy (tabl. I V , 12). W zdobi­
nach, składających się z 3 gałązek jedna ułożona
jest na osi symetrii, dwie zaś pozostałe po bokach.
Gałązki boczne są z reguły górą na zewnątrz w y ­
chylone. Spotyka się też wypadki schodzenia się 3
gałązek w jednym punkcie u dołu (tabl. I V , 18).
Przy układach złożonych z trzech gałązek zdarza
się niekiedy, że niewszystkie gałązki wykonane są
w ten sam sposób. Naprzykład na tablicy I V r y ­
sunek 21, gałązka środkowa i jedna boczna posia­
dają kolce czy szpilki, podczas gdy druga boczna
zaopatrzona jest w elipsowate listki. W wypadku
gdy ,.koronę" zdobią cztery gałązki, to schodzą się
one parami w kształcie litery „V" (tabl. I V , 22).
Wyjątkowo na jednej z „koron" zanotowano
ornament roślinny, zbudowany bez osi symetrii,
składający się z k i l k u gałązek, ułożonych ukośnie
w jednym kierunku (tabl. I V , 24).
Pola między gałązkami są albo puste (tabl. I V ,
1, 9, 10, 16 — 18, 22) albo też wypełniają je jakieś
dodatkowe ozdoby jak gwiazdki pojedyncze (tabl.
IV, 3, 19, 24) lub ułożone w różne motywy (tabl.
IV, 2 — 8, 11 — 13, 15, 20, 21, 23, 24). Czasem
zdarza się, że oprócz lub zamiast zdobin występują
też t u daty wykonania wozu (tabl. I V , 2, 6, 13,
15 — 18, 23) lub inicjały (tabl. I V , 14, 15). Rzadko
ornament rośliny wypełnia w całości pole zdobni­
cze. Przeważnie jest ono bądź jednostronnie bądź
dwustronnie obrzeżone szlakiem ornamentu geo­
metrycznego. Wzdłuż prostego boku „korony" jest
to najczęściej pas złożony z trójkątów łuków, elips.
Na niektórych bogatszych okuciach pas ten składa
się z k i l k u biegnących równolegle układów zdobin
(tabl. I V , 3, 9, 11, 12). Na przeciwległym brzegu,
zwłaszcza w koronach zębatych, dla podkreślenia
formy wybijane są przeważnie pasowe u k ł a d y zło­
żone z łuków (tabl. I V , 1, 10, 11, 12, 22, 24) lub kro­
pek (tabl. I V , 8, 19). W jednej z „koron" o. pięknie
rozwiniętym potrójnym w y k r o j u zębów
zwraca
u w a g ę bardzo trafne wypełnienie ich powierzchni
przy pomocy czteropromiennych gwiazdek
(tabl.
IV, 9). Zdarzają się „korony", których pole zdobni­
cze podzielone jest kreską poziomą na dwie mniej
więcej równe części, przy czym jedna wypełniona
jest ornamentem druga zaś przeznaczona na datę.
(tabl. I V , 6, 23).
Obok „koron" o przeważnie roślinnym ornamen­
cie spotyka się też i „korony" o motywach wyłącz­
nie geometrycznych. Występują one jednak dale­
ko rzadziej niż poprzednie. Zestawiono je na tabli­
cy V. W „koronach" tego typu przeważa ornament
o układzie pasowym. Wzdłuż prostego brzegu w i t -

10

11_

13

14

16

1?

T A B L I C A

III

�в 01 W &lt;У&gt; о*

л о -ОчО
f0 Ф W
л «с и n &amp; to ! _' ctH
NЛ • •
P-N В — В) С
fccttacj. H-NBct
04&gt;
ДВ
ct го
P
ч и н а a
p&lt;4
04 n в Ж роч _ 00
нчо
=3 •
У O.S » » d S O K U ЯО ctM 3 top- vo
Ф «&lt;D lb ct
tj. p.(n Oh*

o
o

17°

°

Ł"———-J

ok „ - „ d e

15

14

j

T

T

O

r / % &gt;
i6

17

19

20

*5 Ł ° ć

23

30

T А В L 1С А

IV

21

^

24

я&gt; о о.оь
...
ający się
р ' о Ф*чбBн O
-Caо» ар»нcР-р
'В
t 3п Sd-tr
o i )а4и-0 er
&gt;о
ltd W
•tłocr
и- o n&gt;даа н- &lt;5 a
где о
о р w9 Q •
=
J a d ó w różн й о norodnych elementów. Zazwyczaj ostatni z tych
częściowych pasów, zamykający szeroki szlak od
środka „korony" składa się z łuków, przeważnie
podwójnych (tabl. V, 1 — 4). W miejscach łączenia
się półksiężyców, czyli w punktach przewężenia,
znajdują się znane nam już z poprzednich tablic,
elipsowate ozdoby, ułożone dłuższą osią prosto­
padle do biegnących łuków, wypełniające
lukę
między nimi (tabl. V, 1—4, 9). Na zakończeniu tych
elips znajdują się 2 łuki dodatkowe (tabl. V, 3, 4)
albo wąskie t r ó j k ą t y (tabl. V, 2), k t ó r e rozchylają
się silnie od środka na boki. W polu między nimi
jest albo jeszcze jeden taki sam trójkąt (tabl. V,
2, 3) albo kropka (tabl. V, 4). Czasem te dodatkowe
ozdoby nie dochodzą do elipsy lecz przeciwnie leżą
z dala od niej (tabl. V, 1). Ozdoba ta w całości, t j .
pas łuków oraz elipsa razem z wystającymi z niej
łóżkami, robi wrażenie jakiś jakby wisiorków
przewieszonych na długich falujących
się festonach. Podobne jak i w koronach o motywach roś­
linnych tak i tu oprócz zdobin spotyka się też i da­
ty, które zazwyczaj występują w pasie, biegnącym
wzdłuż prostego boku „korony" (tabl. V, 7, 8) a nie­
kiedy nieco od niego odsuniętym (tabl. V, 11).
W przeciwieństwie do tego drugi brzeg posiada
wąski, lekki, szlak, złożony z podwójnych łuków,
podkreślających kształt okucia (tabl. V, 1 — 4,
7 — 10). Niezbyt często występuje
pojedyncza
„gwiazda" jako jedyny motyw na tarczy w i t k i
(tabl. V, 5 — 7). Gwiazdy te podobne są do zna­
nych nam „gwiazd" w i t k i środkowej. Jeśli idzie
o pokrycie regularne j a k i m ś motywem geometry­
cznym całej powierzchni „korony", to takie w y ­
padki są raczej w badanych okuciach niezwwkle
rzadkie i równocześnie zupełnie dla wozów „ma­
kowskich" nietypowe (tabl. V, 10 — 12).
Motywy geometryczne są jedynymi jakie spoty­
ka się na wydłużonych częściach okuć wozów
„makowskich'. Nie da się przy tym. mówić o osiach
symetrii, gdyż co najwyżej jest ona jedna, przecho­
dząca wzdłuż pasa przez środek motywu, połowią­
ca go na dwie części równoważne, odpowiadające
sobie nawzajem. T a k ą właściwość mają jedynie
motywy pasowe dwustronne np. (tabl. V I , 8, 14,
23, ltd). W układach pasowych, biegnących w kie­
runku prostym daleko ważniejszym od osi symetrii
jest r y t m czyli fala, powtarzająca się stale. I m ona
jest krótsza i mniej skomplikowana, t y m motyw
jest bardziej zwarty i wyraźniejszy. Z m o t y w ó w
geometrycznych do rzadkości należą układy ułożo­
ne z p u n k t ó w (tabl. V I , 1), czy kółek przekreślo­
nych (tabl. V I , 18). Również bardzo rzadko samo­
dzielnie występuje linia prosta, jako motyw mało
ozdobny (tabl. V I , 2). Częściej stosowana jest linia

�zygzakowata (tabl. V I , 3, 12). Obydwie te linie:
prosta i zygzakowata służą jednakże, jak to już
poprzednio było omówione, do podkreślania formy
samego okucia. W t y m celu stosuje się je przede
wszystkim do obrzeżania układów pasowych. Dość
częstymi zjawiskami są dwie linie równoległe do
brzegów, między k t ó r y m i znajduje się jakiś motyw
prc.sty (tabl. V I , 5 — 8, 14, 22, 23 itd.) względnie
bardziej skomplikowany (tabl. I X , 2, 7, 13 itd.).
Z linii prostych powstają jeszcze takie motywy
jak skośna kratka o oczkach drobnych, w formie
rombu, (tabl. V I , 5), czy większych, również rom­
bowych, ale z uciętym jednym narożem (tabl. V I , 6),
względnie krzyżyki, wyglądające jak duże ,,X''
(tabl. V I , 7). Podobne do tego ostatniego motywu
są krzyżyki utworzone z bardzo maleńkich łuków,
przypominające w całości pajączki, (tabl. V I , 8).
Obydwie jednak te formy są na ogół rzadkie. T r ó j ­
kąty układają się w sposób klinowaty, zazębiający
się. Między szereg trójkątów ułożonych podstawa­
mi na jednej linii prostej wsuwa się od strony
przeciwnej drugi, tak samo zbudowany (tabl. V I .
10 — 12). Kwadraty, a właściwie romby układane
mogą być albo dłuższą średnicą prostopadle do bo­
ków (tabl. V I , 14), albo równolegle (tabl. V I , 15).
W jednym okuciu dodatkowo obok rombów wymia­
tanych głębiej z jednej strony, pola między nimi wy­
pełnia elipsowata zdobina, złożona z 2 małych łu­
ków. Pola te zamknięte są g r u b ą linią zygzakowatą,
składającą się z kątów. Te same kąty po przeciw­
nej stronie pasa środkowego wypełniają pola mię­
dzy rombami (tabl. V I , 16). Na jednym jedynym
okuciu znaleziony został ornament ułożony z nie­
zbyt foremnych połówek elips (tabl. V I , 17).
Dużo stosunkowo m o t y w ó w spotyka się zrobio­
nych z różnorodnych gwiazdek (tabl. V I , 19, 20,
22, 24), występujących nieraz jako samodzielna
ozdoba, podobnie zresztą jak i elipsy
powstałe
z 2 ł u k ó w prostych, czy też o ząbkach ostrych
względnie okrągłych (tabl. V I , 21, 23).
Częstą ozdobą spotykaną na okuciach wozów
„makowskich' jest linia łamana. Zestawione różne
kombinacje m o t y w ó w na tablicy V I I dają przegląd
najważniejszych układów, których częścią podsta­
wową jest właśnie owa linia zygzakowata. Pow­
stać ona może dwoma sposobami po pierwsze albo
przez wtłaczanie k ą t ó w w żelazo tak, że linia ja­
ko całość jest wklęsła a powstałe w ten sposób po­
la w y p u k ł e (tabl. V I I , 2, 4, 6 — 10, 12 itd.) i od­
wrotnie kowal wgniatając trójkąt raz koło razu
otrzymuje w y p u k ł ą linię zygzakowatą,
zaś sam
trójkąt jest wklęsły (tabl. V I I , 5, 11, 13, 15). Jak
wynika z tabl. V I I linia zygzakowata może być
ujęta 2 liniami prostymi (tabl. V I I , 2, 4, 6, 11, 12
itd.) albo jedną, jeśli dochodzi z drugiej strony do
brzegu okucia (tabl. V I I , 3, 1, 7, 14, itd.), W wyjąt-

T A B L I С

Л

V

kowych tylko wypadkach nie ma ani jednej l i n i i
prostej, a wtedy albo obustronnie dochodzi do kra­
wędzi (tabl. V I I , 13) albo też tylko jednostronnie
(tabl. V I I , 9, 15, 17). Zasadniczo jednak jeśli tylko
w układzie pasowym występuje prócz l i n i i zygza­
kowatej jeszcze jakiś drugi element, wówczas pole
zdobnicze podzielone jest na dwie części linią pro­
stą, jedną część zajmuje linia łamana zaś drugą
pozostały inny motyw pasowy. Czasem szlak ozdób
jest złożony z więcej jak z dwóch pasów, wtedy
całe pole podzielone jest liniami prostymi r.a od­
powiednią ilość części składowych (tabl. V I I , 12).
Zdarza się także, że linia łamana jest utworzona
z wąskich odcinków jednostronnie ostro ząbkowa­
nych (tabl. V I I , 1, 3, 10), przy czym ząbki te mogą
być wszystkie na zewnątrz zwrócone (tabl. V I I , 1)
albo raz na zewnątrz raz do w e w n ą t r z (tabl. VII,,3),
albo też wszystkie do w e w n ą t r z (tabl. V I I , 10). Ta
wąska linia łamana występuje bądź to samodziel­
nie (tabl. V I I , 1) bądź to w połączeniu z linią ła­
maną gładką (tabl. V I I , 3) bądź też z półksiężycami
(tabl. V I I , 10).
Częstszą od opisywanej tu linii ząbkowanej jest
linia zygzakowata o krawędziach prostych (tabl.
V I I , 2), łącząca się chętnie z różnemi rodzajami łu­
ków. Łuki te są różne tak co do wielkości (tabl. V I I ,
11, 17, 18) jak i co do formy. Mogą one być g'ład-

31

�2

3

v &gt; S ? S ? S ^

&lt; x

x

4
x

x

&lt;

x

x

«деДОДОг

13

П

ДОлТдОД

-10

11

12

14

15

16

t f f ft

0®0®&lt;8К

ОООО

1?

18

19

Ф

-

T A B L I C A

#

#

£

#

22

21

32

Ш

о

с

о

23

о

о

о

о

20
с

о

с

^

V
24-

VI

kie, pojedyncze (tabl. V I I , 5) podwójne (tabl. V I I , 6,
12, 18, 19), wycinane ostro (tabl. V I I , 9) czy owal­
nie (tabl. V I I , 4, 20) albo kombinacje jednych
i drugich (tabl. V I I , 7, 10, 15). Ponadto łuki te
zwracają się raz końcami w stronę l i n i i zygzako­
watej (tabl. V I I , 5, 7, 11, itd) lub przeciwnie końce
skierowane są k u drugiemu brzegowi okucia (tabl.
V I I , 6, 9, 20). Czasem te łuki łączą się końcami ze
sobą tworząc zęby (tabl. V I I , 4, 7, 9 itd.) lub zamy­
kają między sobą pole przez co powstają jakby og­
niwa łańcucha (tabl. V I I , 8, 9), albo też są od siebie
z dala odsunięte a przestrzeń powstała w ten spo­
sób między niemi może być wolna (tabl. V I I , 5, 6.
15), względnie wypełniona gwiazdką (tabl. V I I , 11)
czy elipsowatą zdobiną (tabl. V I I , 16). Również
powierzchnie oddzielone linią falistą są puste (tabl.
V I I , 1 — 12), bądź posiadają punkcik (tabl. V I I ,
13 — 16) bądź też mały kąt (tabl. V I I , 17). Naj­
chętniej jednak u ż y w a n y m elementem zdobniczym
przez kowali z okolic Makowa jest motyw półksię­
życów. Jako zdobina występuje
ona
prawie na
każdym okuciu, pod różnymi postaciami i w naj­
rozmaitszych ułożeniach. Na opracowywanych 71

x

8

7

^ ^ ^ ж

x

wozów wszystkie, nawet o nieznacznych ornamen­
tach mają w swym zespole okuć zawsze jakiś mo­
t y w ułożony z półksiężyców. Układy tych łuków
mogą być proste i bardzo skomplikowane, co u w i ­
doczniają tablice V I I I , I X , X. Półksiężyce mogą
być małe, drobne, o gładkich krawędziach (tabl.
V I I I , 1. 2, 7), to znów duże (tabl. V I I I , 12, 17, 26)
albo jednostronnie o ostrych zębach (tabl. V I I I , 3,
13, 16). czy owalnych (tabl. V I I I , 5, 22). Niekiedy
łuki złożone są z niewielkich oddzielnych prostokącików (tabl. V I I I , 4) albo opartych na łuku (tabl.
V I I I , 6). Wszystkie te
wymienione półksiężyce
tworzą samoistne jednoszeregowe układy
(tabl.
V I I I , 1, 4) względnie podwójne rzędy jednakowych
ł u k ó w (tabl. V I I I , 7, 8), albo też występują w j a k i m ś
zestawieniu (tabl. V I I I , 5, 9, 10). Są także ornamen­
ty, złożone z 3 (tabl. V I I I , 11) i więcej szeregów
półksiężyców (tabl. V I I I , 13) ułożonych równolegle
nad sobą i zajmujących całe pole zdobnicze.
Łączenie półksiężyców z gwiazdkami czy styli­
zowanymi kwiatkami daje szereg bardzo interesu­
jących układów. Jednym z takich zestawień jest
gwiazdka, znajdująca się nad łukiem półksiężyca,

о

�(tabl. V I I I , 14). K w i a t k i b y w a i "
do wypełniania luk p o " '
stykającymi si^
półksiężycowy
cym dodatków
V I I I , 16 — 28).
16) albo rozetka
jest najczęstsze i
- z łuków
pojedynczych tabl
24, 26 — 28) lub
podwójnych (tabl. -*±, 22, 23, 25).
Łuki, przy których wiszą te ozdoby są zwrócone
końcami k u dołowi, tak, że dochodzą do środka zdo­
biny (tabl. V I I I , 17, 18, 20 — 22, 26), lub przeciw­
nie posiadają końce w y w i n i ę t e do góry, a w y n i k ł e
w ten sposób między wybrzuszeniami półksięży­
ców przewężenie, wypełnione bywa również opisy­
w a n ą wyżej zdobiną (tabl. V I I I , 19, 23 — 28). Cza­
sem między t y m i zdobinami dodatkowo umieszcza­
ne są jeszcze gwiazki (tabl. V I I I , 23) lub pod nimi,
w środku elips utworzonych z łuków (tabl. V I I I ,
27). Gwiazdki także wypełniają wygięcie półksię­
życów (tabl. V I I I , 21) a niekiedy ich miejsce zajmu­
je motyw złożony z 3 elipsowatych zdobin, wyglą­
dający jak trójlistna koniczyna (tabl. V I I I , 28).
,r

ch wozów „makowskich"
wielokrotnionych szereeżących łuków, częściej
ie innym zestawieniu,
- .П.. Łuki mogą biegnąć wzdłuż
. „ / . I okucia na kilka różnych sposobów, a więc
po pierwsze końcami zwrócone k u środkowi oku­
cia (tabl. I X , 1 — 11 tabl. X , 1 — 19), p o w t ó r e
częścią w y p u k ł ą do w e w n ą t r z a końcami ku bokom
okucia tabl. I X , 12 — 20), po trzecie i tak i tak tzn.
półksiężyce, leżące bliżej krawędzi skierowane są
ku n i m końcami, zaś pas w e w n ę t r z n y jest złożony
z łuków o końcach zwróconych do środka układu,
przy czym mogą one leżeć od siebie w pewnej od­
ległości (tabl. I X , 21), lub też dotykać się wzajem­
nie (tabl. I X , 22 — 26).
Oprócz tych spotyka się jeszcze zestawienia łu­
ków, w formie układów stojących naprzemianległych (tabl. I X , 29 — 32), polegających na tym, że
2 szeregi łuków zazębiają się wzajemnie za siebie.
Z innych u g r u p o w a ń należy wymienić jeszcze pół­
księżyce zwrócone prawie prostopadle do krawędzi
okucia, a wychodzące na boki z pasa utworzonego
z elips (tabl. I X , 33).

T A B L I C A

A / W

VII

Л Л Л Л /
4-

Л

Л

А

А

А

Л

ч

А

Л

А

А

А

/

8
з а о о о о о о о о с

10

11

12

19

20

IVAVAV 2
1?

18

�2

1

3
T

/"4

T

&lt;t*"""&gt;» &lt;t«nw&gt;)&gt; &lt;t* " &gt;;&gt;

10

13
o

o

' ^ ^ S ^
21

11

12

3&gt;&amp;Jł&gt;Si*il

z - ^ ^ x c ^ x

^^^^

14

15

16

18

19

f#(oPł

*®*®«0*

22

25.

34

Л

o

1?

T A B L I C A

4
«&lt;""Ч

23

24

28
VIII

Łuki mogą nietylko łączyć się końcami, ale tak­
że wzajemnie przecinać, przez co powstają owalne
i rombowe pola wewnętrzne, (tabl. I X , 34).
Owalne zdobiny w formie ogniw łańcuszka nie
muszą tworzyć jednej całości lecz mogą także być
przerwane i połączone jedynie jednym
łukiem,
drugi zaś ułożony jest do niego równolegle (tabl.
IX, 35).
Opisane tu dopiero co układy łuków występują
pojedynczo (tabl. I X , 1, 4, 5, 6, 12, tabl. X, 1 — 6,
8 — 10, 19) podwójnie (tabl. I X , 7,-13 —16 tabl. X,
7, 11 — 17) a nawet potrójnie (tabl. I X , 3).
Pola zawarte między łukami bywają puste (tabl.
IX, 1, 3, 12, 16, tabl. X, 1 — 7 itd.) albo też znaj­
duje się w nich jakaś ozdoba jak kropka (tabl. I X ,
9 tabl. X , 8), kółko (tabl I X , 5), drobne gwiazdki
różnego kształtu (tabl. I X , 6-8 tabl. X, 10, 11, 18, 19),
a nawet większe (tabl. I X , 10) elipsa (tabl. I X , 4,
tabl. X, 9, 13). Również wolne miejsca między dwo­
ma sąsiednimi łukami są wypełniane przez rozmai­
te elementy zdobnicze. Tu należy wyliczyć kółko
(tabl. I X , 2, 5), kropki pojedyncze (tabl. I X , 17)

i poczwórne (tabl. I X , 19), gwiazdki (tabl. I X , 18,
20, 30) elipsy pojedyncze, ułożone poziomo (tabl.
IX, 24), wzlędnie pionowo (tabl. I X , 11, 27 tabl. X,
14 — 17).
Niekiedy całe pole zdobnicze, znajdujące się mię­
dzy dwoma szeregami łuków wypełnione bywa ja­
kimś motywem, który powtarza się rytmicznie np.
kółko i gwiazda (tabl. I X , 28), albo rozrzucone łu­
ki, przegrodzone czteropromienna gwiazdą (tabl.
IX, 36).
Raz jeden tylko na wydłużonym okuciu wystą­
pił motyw roślinny w kształcie gałązki o owalnych
listkach powstałych z dwóch małych łuków. Listki
te, osadzone na niewielkim ogonku, wyrastającym
z głównej gałązki są ułożone wobec niej asyme­
trycznie (tabl. X, 20).
Pasowe części okuć wozów „makowskich", po­
siadają obustronnie krawędzie z ą b k o w a n e mają
nadzwyczaj trafne rozwiązanie powierzchni przy
pomocy zdobin uwypuklających jeszcze ich kształt.
Miejsca szersze wypełniają albo łuki pojedyn­
cze (tabl. X I , 1, 2) lub podwójne (tabl. X I , 3), ale

�I

4«»

О

1

о

* * * *

О

о

o _ o

о

с

o

o

&lt; v

o .

8

t t E :

13
•

•

•

•

•

Ф

1?
N*-^ &gt; W

ф

U

U

10

11

12

14

15

16

19

20

Ф

4

18

SM./ &gt; « W - W

kM&lt;

S228?55

••••

25

29

зз

D

c

o

o

22

21
*»• •

U

SO

fggggg

c

&gt;

A

e

j

24

Ч Г о о Г
28

2?

frg

34

o

23

26

30

c

w&gt;«^

»

»

31

35

»

32

tS/&gt;i

K

:

«

�4

coocoo
ооооос

5

C

C

O

V"N

O

O
f~z

8

^^^^^аШ^ ^^^^^^^^^^^^

10

ii

12

16

4

1?
T A B L I C A

36

18

20

X

przede wszystkim znane z witek środkowych i „ko­
ron" czteropromienne gwiazdki (tabl. X I , 4 — 9).
Na przewężeniach nie ma bądź to nic (tabl. X I ,
1, 2, 4, 10), bądź też znajduje się jakaś zdobina jak
elipsa pozioma (tabl. X I , 5), gwiazdka (tabl. X I , 6),
łuki ułożone równolegle do wycięcia (tabl. X I ,
7 — 9). Inaczej ozdobione jest okucie naznaczone
na tablicy X I , 10. Rozszerzoną część wypełnia t u
motyw z 3 elips. Całość przypomina u k ł a d e m t r ó j listną koniczynę. Ponieważ następne pole zostało
przepołowione a zatym przedzielono również i sa­
mą zdobinę.
Zestawiając razem ze sobą motywy, znajdujące
się na różnych okuciach na wozach „makowskich"
zauważa się, że na jednym i t y m samym wozie
mogą one być albo różnorodne albo też jednakowe.
Częściej zdarza się jednak wypadek pierwszy, tzn.,
że motywy zdobiące poszczególne okucia są roz­
maite.
Na zebranych wozach znajdujemy daty począw­
szy od roku 1901 poprzez wszystkie prawie lata
następne aż do 1947 r. Jest to więc sztuka żywa,
nie ma mowy o jakimś zanikaniu tej gałęzi zdob­
nictwa ludowego. Każda wieś, w której były prze­
prowadzane badania, ma kowali robiących okucia

ozdobne wozów do dnia dzisiejszego, jednakże niewszyscy oni cieszą się jednakowym uznaniem i po­
wodzeniem.
Z 71 wozów o 53 wiadomem jest skąd pochodzą,
tzn. gdzie te okucia były wykonane, a z tych 37 jes;
autoryzowanych. Kowale pochodzą z Sidziny
(Ziembański Paweł, Wojtusiak Franciszek. Jaro­
min Kazimierz, Dyndes Stanisław, Szynurdziak
Kazimierz), Bystrej (Dziegciowski Stanisław, Ma­
ciaszek Stanisław, Skupień Stanisław, Chłopciaś
Jan, Jabcon Jan), a przede wszystkim z Makowa
(Nosalik Grzegorz, Pitek Jan i Szewczyk Michał).
Z sidzińskich kowali najwybitniejszym jest
Ziembański Paweł, posiadający narzędzia—stem­
ple, wykonane według własnego pomysłu. Uczył on
się kowalstwa u swego ojczyma, k t ó r y zdobył t ę
.wiedzę na Węgrzech. Okucia wozów Ziembańskiego są różnorodne, obok zupełnie prostych moty­
w ó w na jednych wozach, spotyka się bardzo skom­
plikowane na innych. Stosuje również motyw r o ś ­
linny, gałązkowy na „koronach",
choć
rzadko.
Bardziej charakterystyczny
od ornamentu
jest
kształt okuć. Dla Ziembańskiego typową jest for­
ma w i t k i środkowej w postaci tarczy „gwiaździ­
stej" o ściętych narożach.

�O innych kowalach z Sidziny trudno coś bliż­
szego powiedzieć, gdyż za mało jest materiału. To
samo można powiedzieć i o kowalach b y s t r z a ń skich. Charakterystycznym dla nich jest motyw
roślinny 2 i 3 gałązkowy na trapezowatej „koro­
nie" o bokach równych. Na okuciach wozów robio­
nych przez kowali w Baczynie, Jachówce, K o j szówce, Jordanowie, Białej, Skawicy również w y ­
stępują te gałązkowe układy, ale na „koronie" jed­
nostronnie ząbkowanej.
Okucia wozów wykonanych w Makowie odzna­
czają się wielkim bogactwem o r n a m e n t ó w oraz
„gwiaździstą" formą witek środkowych i ząbkowa­
n y m i dużymi „koronami". Dla kowala makowskie­
go Grzegorza Nosalika charakterystyczny jest orna­
ment pasowy złożony z wypukłej l i n i i zygzakowa­
tej i w y p u k ł y c h p u n k t ó w leżących między zagię­
ciami l i n i i . Motyw ten występuje na każdym w y ­
konanym przez niego zespole okuć. Oprócz tego na
„koronach" o motywach geometrycznych w y s t ę p u ­
ją u niego elipsowate wisiorki u festonów.
Drugim kowalem makowskim jest Pitek Jan.
Cechą wyróżniającą jego wyroby jest kształt gwiaz­
dy na witce środkowej w formie poczwórnej pętli­
cy, k t ó r ą też ozdabia swe wozy trzeci kowal z Ma­
kowa, Michał Szewczyk. Różnica między t y m i
dwoma ostatnimi polega na innym wykonaniu
ozdób na „koronach". Podczas gdy Pitek zdobi swe
pięknie ząbkowane korony motywem roślinnym,
gałązkowym, Szewczyk stosuje t y l k o ornament ge­
ometryczny.

TABLICA

XI

Zestawiając ze sobą żelazne okucia wozów „ma­
kowskich" tak pod względem kształtów jak i w y ­
stępujących na nich o r n a m e n t ó w z innymi znany­
m i już z literatury a więc: żywieckimi, śląskimi
i bocheńskimi oraz z bogatym zbiorem materiałów
zgromadzonych w Sekcji Zdobnictwa
Państw.
Inst. Bad. Szuki Ludowej dochodzimy do n a s t ę p u ­
jących w y n i k ó w : okucia wozów „makowskich" od­
różniają się od innych jedynie formą „gwiaździ­
stą" w i t k i środkowej i ząbkowaną „koroną" nie
spotykaną dotychczas nigdzie poza okolicami Ma­
kowa. Pozostałe formy tych okuć, a więc okrągłe,
owalne w i t k i środkowe czy prostokątne „korony"
występujące także w wozach makowskich są pow­
szechne w innych okolicach. Jedynie p e w n ą odmia­
ną w kształcie tarczy w i t k i środkowej charaktery-

żują się wozy z Wilamowic w powiecie bialskim.
Zdobiny i motywy znajdujące się na okuciach
wozów makowskich nie różnią się niczym zasadni­
czym od zdobin spotykanych na terenach sąsied­
nich. Motywy i rozwiązania ornamentalne, z oko­
lic Makowa występują również na okuciach wozów
śląskich, żywieckich, czy też z południowych ob­
szarów etnograficznych ziemi krakowskiej.
Widać z powyższego, że tereny karpackie i pod­
karpackie stanowią jeśli chodzi o zdobnictwo okuć
na wozach obszar mniej więcej w y r ó w n a n y . Istot­
ne różnice w sposobie traktowania ornamentu w y ­
stępują dopiero w północnych częściach Krakow­
skiego a zwłaszcza koło Zawiercia, Włoszczowej,
Miechowa i w okolicach dalej w kierunku północ­
no - wschodnim położonych.

PRZYPISY:

-) M. Gładysz: Zdobnictwo metalowe na Śląsku,
Kraków 1938
3) R. Reinfuss: O wozach kutych ozdobnie, Orli
Lot r. X X I nr. 7/8 Kraków 1947.

*) К. Homolacs: Budowa
barw. Kraków 1930.

ornamentu

i

harmonia

�ОКОВКА ВОЗОВ В О К Р Е С Н О С Т Я Х МАКОВА
Ч. I I .
()ковка возов в окресностях Макова отличается не только богатством формы, но и богатством
орнамента. Встречающиеся здесь мотивы оковки — преимущественно геометрической формы. Об­
разцы выдавливаются техникой тиснения, при помощи железных приборов, называемых штам­
пами. Образцы выдавливаются уже на готовой оковке, холодной или раскаленной. Элементами
украшения оковки возов, чаще всего встречающимися в окресностях Макова,
являются:
прямая
линия, извилистая, волнообразная, точка, кружок, треугольник, но наиболее рас­
пространены всякого рода дуги, что прекрасно иллюстрируется прилагаемыми таблицами от I
до X I . Орнамент на повозках в окресностях Макова распределен таким образом, что он под­
черкивает и выделяет характер самой формы ок &gt;вки. Чаще веете украшается находящаяся на од­
ном из средних колец четырехконечная звезда, которую иногда окружает еще ряд добавочных
украшений. На втором среднем кольце, в противоположностьпервому, геометрический мотив за­
меняется растительным, состоящим из нескольких веток. Равным образом и на этом кольце
встречается добавочно дата приготовления оковки или инициалы. На продолговатых оковках
применяется симметрическое распределение полосок с одними только геометрическими мотива­
ми. Не все кузнецы, до нынешних дней выделывающие оковки с украшениями для
возов, поль­
зуются одинаковым успехом. Наиболее широко распространены возы, сделанные кузнецами из
Макова, что свидетельствует о большой популярности этого центра. Сравнивая оковку
возов в
окресностях Макова с оковкой в соседних районах, можно заметить, что существующая между
ними разница заключается прежде всего в различных формах двух средних колец, в то время как
орнамент в карпатских и прикарпатских районах остается более или менее одинаковым. Суще­
ственные особенности наблюдаются лишь в северных районах Краковского воеводства.
F E R R U R E S D E S C H A R S DANS L A C O N T R E E D E MAKÓW
II-me Partie
Les ferrures des chars dans la con tree de Maków se distinguent par une richesse de forme egale
a celle de l'ornement. Les motifs de ces ferrures sont principalement geometriques.
Les dessins
sont marteles a l'aide d'instruments speciaux, repousses a froid ou au brulant sur la ferrure deja prlete.
Les elements de l'ornementation qu'on rencontre le plus souvent dans les ferrures dans la contree de
Maków sont: la ligne droite, la ligne en zygue-zague, la ligne ondulee, le point, et les triangles;
mais les plus communs ce sont toutes sortes d'arcs, chose parfaitement bien illustre dans les tables
I — XI.
L'ornement des chars dans la contree de Maków est combine de facon a souligner et faire ressortir
le caractere de la forme mane de la ferrure. On voit le plus souvent dans un des anneaux du milieu
une etoile a quatre rayons entouree d'une serie d'ornements ajoutes.
Dans le second anneau du
milieu, le motif geometrique est remplace par un motif de plante compose de quelques branches.
On trouve aussi dans cet anneau la date de Гехё cution de la ferrure ou bien des initiales. Sur les
ferrures oblongues on remarque des arrangements rhytmiques de bandes aux motifs exclusivement
geometriques. Parmi les forgerons qui jusqu'a aujourdhui executent les ferrures de chars, tous
ne jouissent pas de la meme reputation. Les chars executes par les forgerons de Maków se rencontrent
sur la plus grande etendue de terrain, chose qui prouve la force d'attraction de ce centre. Quand
on compare les ferrures des chars de la contree de Maków avec d'autres des terrains voisins, on
remarque que les differences principales consistent dans la diversite de forme des deux anneaux du
milieu, tandis que l'ornementation est plus ou moins uniforme dans la region des Carpathes et la
contree adjacente. Les differences
essentielles apparaissent manifestemont dans la partie Nord
du Palatinat de Cracovie.
C A R T IRON - BINDINGS IN T H E REGION O F MAKÓW
Part TI
The cart iron - bindings in the region of Maków have a great richness of form and of ornament.
The motifs one sees on the iron-bindings are mostly geometrical. The resigns are executed w i t h
a technique of stamping, and the special iron tools nsed are called: stamps. The designs are pressed cold
or hot, on ready iron-bindings. The ornamental elements one sees most often on the cart ironbindings i n the region of Maków are: the straight line, the zig-zag, the wave-line, the dot, the
circle, and triangles; but the most common are all sorts of arcs, as best illustrated on the tables
I — XI.
The ornament of the carts i n the region of Maków is designed so as to underline and give convexity
to the form of the iron-binding itself. One finds the most common ornament in one of the middle rings,
a star w i t h four rays, sometimes surrounded by a whole series of additional minor ornaments. On the
second middle ring, i n contrast to the first one, a plant design composed of a few branches takes the
place of the geometrical one. Sometimes, there is also to be found on this ring the date of the making of
the iron-binding or initials.
Adapted to the oblong iron-bindings, are rhythmical arrangements of stripes of exclusively geometrical
design. Not all the black-smiths busy nowadays w i t h the making of iron-bindings are in the same
demand. Carts made by the Maków black-smiths spread on the widest area what proves the at­
tractive influence of this centre. When comparing the cart iron-bindings in the region of Maków
w i t h others from the adjoining areas one remarks that the difference between them chiefly consists
in the various forms of the two middle rings, while the ornament is more or less standardized
in the Carpathian and in the sub-Carpathian area. Essential differences first appear in the Northern
part of the Cracow Palatinate.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9726" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9704">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1612be3e22236c0f269f00e044e4984d.pdf</src>
        <authentication>592a7e5bd220abf7ba6f982bc8663a9a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115678">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3869</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115679">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115680">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3625</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115681">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty1949 t.3 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115682">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.1- 2; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115683">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115684">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115685">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115686">
                <text>P O L S K A
MIESIĘCZNIK,

S Z T U K A

ORGAN

PAŃSTWOWEGO

ПОЛЬСКОЕ

1 N ST Y T U T U В A D A N I A S Z T U K I

НАРОДНОЕ

Е ж е м е с я ч н ы й

I

P O L I

ИСКУССТВО

POLONAIS

m e n s u e I I e

S H P E A S A N T

M o n t h l y

T

A R T

r e v u e

R

A li 'l' Y К (J Ł Y

T К O R !• Г Y С Z N F.

Ifynowshi

Witold — Historycuzm in sztuce ludotuej cz. III.

О

R

1&gt;

О

W

N

Reinfusa Потаи — Skrzynie zdobione z okolic Кгакоша
cz. Ш. Cieśla - Reinfussowa Zofia. Okucia uiozóiu z okolic
Makouia cz. II 2$ wir ska Maria. Zagadnienia prymityuinej
sztuki robotniczej. Kamy)howski Zbigniew.
Kilka słóui
o kolędach polskich.
W
D

Z I A ł.

1 N

:

1

О К VI А С Y J

; r

I I I

S

T

Y С Z

E N

L U T Y

С/ ^ '
У. O i ;: O W 11 i i i

N Y

Reycliman
Jan
Wystaiua Słowackiej sztuki ludouiej i - .
ii! Bratysławie. Stankiewiczów a Janina. Wystatua sztuki
ludouiej u! Łańcucie. Pietkiewicz
Kazimierz.
Wystania
u; Kielcach. Kurkowa Zofia. Z konkursu Szopek ш Krakouiie. Kurkowa Zofia. Atlas polskich strojóir ludoujych.
Sprawozdanie Paustinouet'o Instytutu Badania Sztuki Lu­
douiej za rok 1948.

R O K

LUDOWEJ

ж у р н а л

ART POPLLAIRE
R e v u e

L U D O W A

1 У 4 9

I'r^.^

•WctawCc

�fragment

к i. I i m и

и к r a i ń s k i e g o

wjg

K r z y ż a n o w s k i e g o — Malieriałg

po

E tno

gr a. j ' i i.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9725" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9703">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/545683ebf6ef59988ef65f6b14cdcbca.pdf</src>
        <authentication>e24726cf3791ba5a7dd3ce2bd1a90d77</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115666">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3871</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115667">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115668">
                <text>skrzynie ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115669">
                <text>Małopolska - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115670">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3627</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115671">
                <text>Skrzynie zdobione z okolic Krakowa/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty1949 t.3 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115672">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.1- 2; s.9-25</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115673">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115674">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115675">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115676">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115677">
                <text>SKRZYNIE ZDOBIONE Z OKOLIC
KRAKOWA
C Z Ę Ś Ć

111

S K R Z Y N I E

ROMAN

C Z E R N I C H O W S K I E

W czasie b a d a ń prowadzonych między Skawiną
a Czernichowem napotkał jeden z wysłanników
Sekcji Zdobnictwa P.I.B. Sz. L . skrzynie, które za­
równo swą ogólną sylwetką, jak i sposobem kom­
pozycji malowanych na powierzchni zdobin ro­
ślinnych sygnalizowały
wykrycie
nowego nienotowanego dotychczas typu skrzyni krakowskiej.
Pudła tych skrzyń o płaskim wieku, ze słabo
profilowanymi gzymsami u góry i dołu, w sied­
miu wypadkach
spoczywały na
rozdwojonym
podnóżku o krawędziach w e w n ę t r z n y c h ozdobnie
wycinanych (tabl. I I , 1—5), w jednym zaś tylko
podstawę stanowił podnóżek wykonany wpraw­
dzie z jednej deski, posiadającej jednakowoż tak
głęboki w y k r ó j w pośrodku (rye. 1), że nasuwa
on myśl, o powstaniu tej formy przez zrośnięcie
boków bogaciej profilowanego podnóżka dwu­
dzielnego.
Wszystkie skrzynie do tego typu należące ma­
lowane są na kolor brązowy najczęściej w odcie­
niu terrakota (tabl. I . 1, 2). W jednym tylko
wypadku brązowe tło starej i bardzo zniszczonej
skrzyni z Wołowie malowanej przez Franciszka
Tałacha posiadało mazane jaśniejsze linie faliste
biegnące ukośnie z góry w dół ku
środkowi.
Poza t y m odosobnionym wypadkiem tła malowane
są gładko. Gzymsy niektórych skrzyń podkreślo­
ne są poziomo biegnącymi paskami koloru grana­
towego. Pole licowe w większości w y p a d k ó w poz­
bawione jest jakiegokolwiek obramowania.
Raz

REIN

FUSS

Ryc. I . Skrzynia
wic (p. Kraków)
Franciszek

z Woromalowar
Tatach

jeden tylko na starej skrzyni z Czernichowa zo­
stała zanotowana ramka z przecinających się półłuków, zwróconych końcami do wnętrza. W miej­
scach, gdzie końce dwóch sąsiednich łuków sty­
kały się ze sobą wymalowane były po trzy przecinkowate listki (tabl. I I I , 6, 9).
Ozdobę lica stanowią dwa (ryc. 2), wyjątkowo
trzy (ryc. 3) rozłożyste kwiatony komponowane
mniej więcej w kwadracie, składające się z k i l k u
gałązek wychodzących wprost z wazonu. •
Miejscem, gdzie wyrabiano owe skrzynie był
głównie Czernichów, duża wieś położona na zachód
od Krakowa, której ludność niegdyś w znacznej
mierze trudniła się flisactwem. Malowaniem tych
skrzyń zajmował się tam między innymi niejaki
Oczkoś. W zbiorach Sekcji Zdobnictwa znalazło
się aż trzy kopie skrzyń wykonanych przez Oczkosia. Dwie z nich (tabl. I . 1, ryc. 3), zostały
znalezione w samym Czernichowie, jedna
zaś
(ryc. 2) w odległej o p a r ę km. wsi Pasiece. K w i a ­
tony Oczkosia tkwią w charakterystycznych cza­
szach o szerokim wylewie umieszczonych na smu­
kłej rozszerzającej się dołem nóżce, zaopatrzonych
w dwa esowate ucha po bokach (tabl. I I I , 13, 14,
16). Kontury czasz podkreślone są z reguły i n ­
nym kolorem, k t ó r y m malowane są też ozdoby
na brzuścu czaszy. Gałązki o łodygach falistych
posiadają po bokach liście przypominające w y ­
krojem listki bzu (tabl. I I I , 65). Na końcach ga­
łązek malowane są kwiaty.
W autoryzowanych

9

�Hyc. 4. Skrzynia znaleziona w Czar
nichowie. wykonana
u&gt; Przegini Aa
rodowej
przez
Józefa
Gościa

1

Hyc. 5. Skrzynia znaleziona w С zer
nichowie
autor
nieustalony

�T a b l i c a

II.

P r o f i l e

s k r z y ń

z nich i w pośrodku namalowane są różowe kropki.
Opisane t u gałązki wyrastają wprost z szero­
kiego miskowatego, żółtego wazonu, z esowatymi
malowanymi
cynobrem
uchami.
Powierzchnie
wazonu pokrywa niezbyt regularna cynobrowa
krata.
Podobne dwa kwiatony, ale bez ramki, znajdują
się na wieku. Ponadto w rogach przyściennych
wieka namalowane są dwie dośrodkowo zwrócone
gałązki, takie same, jak w kwiatonach.
Bok skrzyni (z r a m k ą jak na ścianie licowej)
posiada w rogach po jednej dośrodkowo zwróco­
nej gałązce.
W pewnym związku ze skrzyniami czernichow­
skimi znajduje się też skrzynia wykonana w roku
1892 przez niejakiego
Bedyka z Przegini znale­
ziona w Wołowicach (ryc. 7). Malowana na kolor
terrakola,
posiada ona na ścianie licowej dwa
wyodrębnione b a r w ą
jaśniejszą,
nieobramionc
pola zdobnicze, prawie kwadratowe. W każdym
z nich wymalowany jest motyw roślinny w for­
mie pęku kwiatów rozchodzących się promieniście
z punktu tkwiącego w środku pola.
Gałązki traktowane dość naturalistycznie, ma­
lowane na zielono z zielonymi drobnymi listecz­
kami zakończone są kwiatami. Formy ich są dość
indywidualne. Motywy znane ze skrzyń czerni­
chowskich przypominają tylko kwiaty koliste r ó ­
żowe, z białym zaznaczonym środkiem i takimiż
kropkami na obwodzie (tabl. I I I , 20, 24). Poza t y m
możnaby doszukiwać się podobieństwa do czer­
nichowskich form promienistych w występujących
tu kwiatach wielopłatkowych, których listki sta­
nowią płytkie łuki rozchodzące się promieniście
z jednego punktu (tabl. I I I , 44). Motywem niespo­
tykanym w skrzyniach poprzednich jest kwiat
w formie tulipanu, którego
trzeci (środkowy)
listek posiada bądź kształt lancetowaty, czy elipsowaty, bądź przemienia się w mały kolisty kwia­

t y p u

c z e r n i c h o w s k i e g o .

tek z zaznaczonymi na obwodzie p ł a t k a m i (tabl. I I I ,
52, 53, 56).
Podnóżki zdobi ukośnie rzucona gałązka z t u l i panowatym kwiatkiem, na wieku zaś powtarza się
układ, który opisałem przy omawianiu ściany
licowej.
S K R Z Y N I E

W A D O W I C K I E

Opisana ostatnio skrzynia z Wołowie stanowi
do pewnego stopnia ogniwo pośrednie wiodące do
(również dotychczas nigdzie nienotowanych) skrzyń
wadowickich odkrytych w roku 1947 przez pra­
cowników Sekcji Zdobnictwa. W tekach Sekcji
znajdują się kopie trzech niemal
identycznych
skrzyń znalezionych
niezależnie, przez różnych
badaczy, w trzech odległych od siebie miejsco­
wościach powiatu wadowickiego (Marcyporębie,
Łękawicy i Kaczynie), co świadczy niewątpliwie
o w i e l k i m rozpowszechnieniu omawianego t u typu.
Skrzynie wadowickie a r c h i t e k t u r ą swą odbiegają
dość znacznie od czernichowskich. Wieko i spód
posiadają
małe,
ale
starannie
profilowane
gzymsy, podstawę zaś, zamiast rozdzielonych pod­
nóżków czernichowskich, stanowią podnóżki po­
jedyncze dołem ozdobnie wycinane (w dwóch
wypadkach osadzone na drewnianych kołach).
W jednej z opisanych tu skrzyń podnóżek jest
węższy od samej skrzyni skutkiem czego pudło
jej wystaje po bokach o 10 cm. poza podstawę
(ryc. 6). W dwóch skrzyniach podnóżki zaopa­
trzone są w szuflady.
Wszystkie trzy znane m i skrzynie wadowickie
posiadają tło ciemno zielone, jedna z nich dolny
gzyms miała pomalowany cynobrem (tabl. I . 3).
Lico skrzyni posiada dwa, r a m k ą wyodrębnione
pola zdobnicze kwadratowe, wypełnione rozłoży­
stymi kwiatonami. W pośrodku między kwadra­
tami znajduje się dosyć znacznych
rozmiarów
zdobina kwiatowa komponowana promieniście.

�Obramienia pól zdobniczych wykonane są pro­
stą, podwójną k r e s k ą w kolorze białym i czerwo­
nym lub jasno zielonym i czerwonym. Na jednej
skrzyni zewnętrzne (jasno zielone)
linie ramki
wychodzą nieco poza naroża i końce ich zawijają
się na zewnątrz. Od środka k ą t y wypełnione są
potrójnymi różowymi łukami (tabl. I I I . 71)
K w i a t y w skrzyniach wadowickich umieszczone
są w wazonach lub flakonach o dosyć schematycz­
nym, ale starannym rysunku (tabl. I I I , 2, 8, 9, 10).
Sam kwiatoń składa się z łodygi głównej stano­
wiącej oś pionową, od której rozchodzą się gałązki
boczne niekiedy jeszcze się później rozdwajające
(tabl. I . 3). Z łodyg wyrastają parami lanceto­

wate listki zielone, kształtem przypominające te,
które widuje się też i na skrzyniach czernichow­
skich. Na końcu łodyg znajdują się oryginalne
kwiaty
złożone
z kolistego
środka
otoczo­
nego sześcioma kółkami stanowiącymi
płatki.
Zwykle środek i trzy płatki po jednej stronie osi
pionowej zamalowane są na kolor czerwony, resz­
ta zaś płatków pozostaje biała. Czerwone płatki
naznaczone są dwoma białymi przecinkami, zaś
białe — czerwonymi (tabl. I I I , 27, 28). Opisany tu
kwiat występuje na wierzchu środkowej łodygi, na
wszystkich parzystych łodygach bocznych, a także
raz !ub dwa razy powtarza się wzdłuż łodygi
środkowej.
Nieparzyste łodygi (licząc od dołu)

�zakończone są białymi lub czerwonymi, elipsowat y m i pąkami, ujętymi między dwa łukowato w y ­
gięte zielone listki (tabl. I I I , 49, 50).

tami wypełnia motyw analogiczny do tego, który
występował na ścianie licowe.} (ryc. Ы.

W pośrodku między kwadratami pól zdobni­
czych umieszczona jest, jak wiemy roślinna zdo­
bina. Środek jej stanowi kolisty kwiat taki sam
jak na kwiatonach, z którego na wszystkie stro­
ny rozchodzą się gałązki zakończone pączkami.
Zdobina ta sposobem kompozycji odpowiadająci
zdobinie ze ściany licowej
ostatnio
opisanej
skrzyni czernichowskiej (ryc. 7) przybiera zgodnie
7. kształtem pola, które ma wypełnić, formę pio
nowo stojącej elipsy.

Prócz skrzyń ozdobionych rozłożystymi kwiatonami, ujmowanymi w sposób dosyć naturalistyczny,
występują tu i ówdzie w krakowskim
skrzynie,
których ogólne rozplanowanie ozdób na płaszczyź­
nie i forma kwiatona zbliżone są do spotykanych
w skrzyniach czernichowskich, lub wadowickich,
jednakowoż traktowanie roślinnych o r n a m e n t ó w
jest wybitnie anaturalistyczne.

Podnóżki skrzyń wadowickich prócz pojedyn­
czego lub podwójnego paseczka biegnącego wzdłuż
boków zewnętrznych (skrzynie z Kaczyna i Ł ę ­
kawicy) posiadają po bokach małe, uproszczone
kwiatoniki ułożone z tych samych elementów co
kwiatony ściany licowej. W skrzyni z Łękawicy
środek wypełniony szufladą
pozbawiony jest
ozdób (tabl. I . 3), natomiast skrzynia z Kaczyny
posiada wieko szuflady ozdobione poziomo skom­
ponowanym
motywem kwiatowym, na k t ó r y m
prócz opisanych już p ą k ó w spotykamy znane
z kwiatonów głównych k w i a t k i w formie czerwo­
nego kółka z zaznaczonym białym środkiem i bia­
łą obwódką (tabl. I I I , 17), oraz kwiatka składające­
go się z białego dosyć dużego kółka otoczonego pier­
ścieniem czerwonym kropek (tabl. I I I , 26).
Na
skrzyni z Marcyporęby (ryc. 6), która nie ma
szuflady zupełnie, pustą przestrzeń między kwiatonami bocznymi wypełniają na podnóżku trzy
rytmicznie powtarzające się motywy roślinne skła­
dające się z pionowej łodygi zakończonej czerwo­
nym pączkiem w formie kropki (ta '. I I I , 46) i list­
ków oraz gałązek wyrastających parami na prze­
mian. Gałązki te również zakończone są owymi
czerwonymi pączkami.
Boki skrzyń wadowickich wypełnia ujęty w kwa­
d r a t o w ą r a m k ę motyw przypominający kwiatoń
ze ściany głównej, ale
znacznie uproszczony,
w skromniejszym flakonie (tabł I I I , 2) lub też
bez niego (tabl. I . 3). Ramki ogradzające pole
zdobnicze we wszystkich trzech skrzyniach skła­
dają się z w e w n ę t r z n e j l i n i i ciągłej i zewnętrznej
ułożonej z kropek (tabl. I I I , 70V
Jedyne znane nam wieko, ze skrzyni z Marcyporębie, podzielone jest na dwa kwadratowe pola
zdobnicze, wyodrębnione ramkami z których każdą
wypełniają trzy koncentrycznie ułożone koliste
wianki z opisanym poprzednio biało-czerwonym,
sześciopłatkowym kwiatem w pośrodku. W wian­
kach powtarzają się elementy znane nam z opisu
kwiatonów głównych. Przestrzeń między kwadra­

X

Skrzynie te musiały zapewne kiedyś posiadać
zasięg, wypełniający obszar etnograficzny całej
ziemi krakowskiej, dziś wypunktowany przez k i l ­
ka zaledwie okazów znalezionych w Gaju') i Czułówku k. Krakowa, Żbiku k. Krzeszowic, Racła­
wicach, (pow. Olkusz), Więcławicach (pow. Mie­
chów), Zalipiu (pow. Dąbrowa). Ponieważ skrzy­
nie z powiatu dąbrowskiego, miechowskiego i ol­
kuskiego, będą w przyszłości tematem osobnych
opracowań, na tym miejscu omówię jedynie skrzy­
nie z Gaja, Żbika i Czułówka. Dwie pierwsze
z racji swego podobieństwa mogą być omówione
łącznie. Konstrukcja ich jest prosta, gzymsy nie­
wielkie, w jednym wypadku zupełnie proste (Gaj),
w drugim ku środkowi
zacięte, podstaw brak,
gdyż pudła skrzyń ustawiono na dwóch m a l e ń ­
kich czteronożnych ławeczkach (ryc. 8). Skrzynia
ze Żbika pomalowana jest w całości na kolor terrakota, z Gaju zaś na kolor szaro-zielony. W skrzy­
ni z Gaja pole licowe ujęte jest w w ą s k ą r a m k ę
biegnącą w odległości k i l k u cm. od krawędzi.
W pośrodku ramka ta przedzielona jest kreską
pionową na dwie połowy, a w każdej z nich w p i ­
sany poziomy prostokąt o dosyć szerokich bokach.
Ramki zewnętrzne i w e w n ę t r z n e
podobnie jak
i gzymsy malowane są na czerwono. W y o d r ę b ­
nione przez ramki dwa pola zdobnicze wypełniają
ustawione w pośrodku kwiatony w formie wachlarzowatego krzaczka o czerwonej
łodydze
z czterema bocznymi odroślami (po dwie z każ­
dej strony, zakończonymi tulipanowatymi kwiat­
kami, w których środkowy listek jest czerwony
zaś dwa boczne i kropka nad listkiem środkowym
żółta (tabl. I I I , 45). Między łodygami wymalowane
są żółtą kreską lancetowate wydłużone listki naz­
naczone na powierzchni szeregiem czerwonych
kropek (tabl. I I I , 67). W rogach obu pól zdobni­
czych skierowane dośrodkowo
wymalowane są
małe jodełkowate gałązki o listkach żółtych i czer­
wonych.
Skrzynia ze Żbika pomalowana na kolor b r ą ­
zowo - czerwony posiada ścianę licową podzieloną
na dwa pola zdobnicze, w formie blisko do siebie
dosuniętych k w a d r a t ó w , wyznaczonych przez pod-

�wojną r a m k ę żółtą (zewnątrz) i fioletowo-różową
(wewnątrz). Pole każdego kwadratu
wypełnia
rozłożysty kwiatoń składający się z łodygi środ­
kowej, od której wyrastają na boki po dwie ga­
łązki, a u dołu po jednym liściu. Ś r o d k o w a i dwie
górne boczne łodygi zakończone są kielicham',
kwiatów przypominających tulipany, wymalowa
nc kolorem różowo-fioletowym, zewnątrz kontu
rowane żółtą obwódką. U góry między rozchy­
lonymi listkami kwiatka wymalowane jest żółte
kółko z czarną k r o p k ą pośrodku (tabl. I I I , 57).
Dwie dolne gałązki zakończone są rodzajem pącz­
ków w formie żółtego kółka z różowym środkiem
wyrastającego
z różowej
łukowatej podstawy
(tabl. I I I , 51). Gałązki posiadają po bokach elipsowate listki zaznaczone samym konturem w kolo­
rze fioletowo-różowym (tabl. I I I , 62), jedynie dolna
para liści o kształcie wydłużonym, lancetowatym
zamalowana jest całkowicie na czarno, a na tym
tle biegnie dopiero przez środek liścia szereg fioletowo-różowych kropek (tabl. I I I , 68).
Całość
wyrasta z wazonika obrysowanego schematycznie
różowo-fioletowym konturem, przekreślonego na
krzyż żółtą kreską (tabl. I I I , 1). Bok skrzyni po­
siada jedno pole zdobnicze, obrysowane jak na
ścianie frontowej, wypełnione rozetą o tle czar­
nym i płatkach fioletowo-różowych obwiedzionych
żółtym konturem, podobnie jak otok rozety.
Ostatnia skrzynia, która w ' t e j grupie została
do omówienia (tabl. I , 4), wykonana została koło
roku 1885 przez Józefa Kowalika z Nowej Wsi
Szlacheckiej, a znaleziona w Czułówku.
Archi­
t e k t u r ą zbliżona do pospolitych skrzyń skawiń­
skich, posiada niewielkie
skromnie profilowane
gzymsy, podstawę w formie podnóżka na kółkach.
Deska licowa podnóżka o skromnym bardzo w y ­
cięciu u dołu, ma
wpuszczoną szufladę.
Tło
skrzyni pomalowane na kolor ciemno zielony, na
ścianie licowej jedno pole zdobnicze wyodrębnio­
ne podwójną prostą r a m k ą biegnącą w odległości
k i l k u cm. od krają, wypełnione jest po bokach
dwoma rozłożystymi kwiatonami tkwiącymi w fla­
konie z esowatymi uchami (tabl. I I I , 4). Kwiatoń

składa się z lekko wygiętej łodygi środkowej,
z której wyrasta na boki po cztery gałązki z każ­
dej strony. Charakterystyczny szczegół kwiatów
stanowią koliste kwiaty o powierzchni wypełnio­
nej nieregularnymi kilkobarwnymi maźnięciami
pędzla wodzonymi równolegle do krawędzi. Nie­
które kwiaty posiadają środek zaznaczony kolo­
rem niebieskim, na toku zaś szereg kropek zielo­
nych lub niebieskich (tabl. I I I , 25). Obok opisa­
nych tu, występują również kwiaty promieniste
z zaznaczonym środkiem z p ł a t k a m i na zmianę
czerwonymi i granatowymi (tabl. I I I , 30) oraz małe
pięciopłatkowe kwiatuszki
białe ze
środkami
czerwonymi (tabl. I I I , 35), łodygi malowane są ko­
lorem czerwonym lub granatowym, w niektórych
gałązkach nawet dwu kolorowe, co robi wrażenie
plecionego sznurka. Po bokach posiadają gałązki
gęsto ułożone maleńkie owalne listeczki (tabl. I I I ,
61) na jednych gałązkach zielone na innych nie­
bieskie, czy białe, lub niebieskie i białe na zmia­
nę. Okucie zamku znajdujące się między kwiato­
nami ujęte jest w m a l o w a n ą r a m k ę co dowodzi,
że skrzynia była okuta przed jej malowaniem
(ewentualnie
przemalowana
wtórnie).
Poniżej
u dołu znajduje się zdobina z trzech k w i a t ó w
owalnych wznoszących się na prostych łodyżkach
tkwiących w półkolistej podstawie.
L

Podnóżek prócz podwójnej
zielono-czerwonej
kreski biegnącej równolegle do zewnętrznej kra­
wędzi posiada w rogach zwrócone ku środkowi
gałązki z trzema kolistymi kwiatami i listkami.
W czterech rogach pola zdobniczego na licu
i w dwóch dolnych rogach podnóżka mies/czą się
gałązki zwrócone dośrodkowo, składające
się
z dużego
ośmiopłatkowego
kolistego
kwiatku
(tabl. I I I , 29), którego płatki są na zmianę białe
i czerwone, środek zaś stanowi tło skrzyni (zie­
lone). Kwiatek wyrasta z krótkiej czerwonej ło­
dyżki zaopatrzonej po bokach w dwa niebieskie
listki po jednym z każdej strony.
X
Z podanego wyżej materiału, zebranego (z w y ­
jątkiem skrzyni z Gaja) w ciągu ostatnich prac

Ryc. 7. Skrzynia znaleziona ir Wołowinach
malowana przez niej. Bcdyga z Przegini k. Krakowa.
Ryc. tf. Skrzynia
z Gaja pow. Kraków
w g kopii zc zbiorów
Iow.
Pol Szt. Stosów.
Ryc. 9. Skrzynia
ze Żbik pow.
Kraków.

�R у с.

10.

Zasięg

skrzyń

krakowskich

z

dwoma

kwilat

on a mi

na
Sp is

(i.
7.

li.
4.
10.
11.
12.

o*

14.
15.
16.
17.

le.
I'/.

licu.
micjscowoś

сi

Więcławie?
Gręboszów
W
olowice
Gaj
Wilamowice
M
arcyporęha
Łękawica
Наступи
Zbih
Mokrz.yska
Racławice
Świebodzin
Holesiaw
Zalipie
Pawłów
Żabno
Pasieka
Czernichów
Cznłówek

• KMRTON L/JCTU w RRHK£
O KHIfiTON BCZ RHMHI

terenowych Sekcji Zdobnictwa P. I B . S z . L . w y ­
nika, że w najbliższych okolicach Krakowa, ob­
sługiwanych, jeśli chodzi o malowane meble l u ­
dowe, głównie przez ośrodek stolarski w Skawinie-)
istniały też formy odmienne, reprezentujące nieza­
leżnie od ośrodka skawińskiego tradycje arty­
styczne.
Jako jedną z charakterystycznych cech tej gru­
py skrzyń wskazać należy przede wszystkim for­
m ę kwiatona, k t ó r y w odróżnieniu od smukłych
kwiatonów skawińskich (czy zbliżonych doń kaszowskich) rozwija się szeroko na boki przybie­
rając kształty wachlarzowate bądź zamykające się
w prostokącie zbliżonym do kwadratu ).
, W omawianej tu grupie skrzyń stosunkowo
rzadko zdarza się, by lico czy wieko skrzyni zdo­
biły trzy obok siebie ustawione szerokie kwiatony
(tabl. I , 2). Rozłożysta ich forma dostosowana
jest przede wszystkim do wypełniania prostokąt­
nego lica skrzyni dwoma kwiatonami przy czym
pole zdobnicze może być albo wyznaczone przy
pomocy osobnej ramki (tabl. I , 4, ryc. 5), albo
niczym nie ograniczone (ryc. 2, 4), może też roz­
paść się na dwa mniejsze pola oddzielne dla każwego kwiatonu. Powstają w ten sposób skrzynie
„dwudzielne" czyli posiadające dwa wyodrębnio­
ne pola zdobnicze (ryc. 8). Skrzynie dwudzielne
występują w krakowskim dosyć często (ryc. 10).
Poza Krakowskim spotykamy je na obszarze nie­
mal całej Polski, a także i poza jej granicami.
Zdarza się w skrzyniach dwudzielnych, że dla
wypełnienia
pustego miejsca znajdującego się
między sąsiadującymi ze sobą ramkami pól zdob­
niczych, maluje się tam j a k ą ś zdobinę grającą
W stosunku do całości rolę drugorzędną (tabl. I ,
3). Z czasem zdobina owa rozrasta się, nabiera
lego samego znaczenia co motywy główne, w y ­
3

malowane w obrębie pól zdobniczych i powstaje
w ten sposób nowa forma kompozycyjna, którą
T. Seweryn słusznie uważa za przejściową do
skrzyń z podziałem ściany licowej na trzy pola
zdobnicze ).
W sposobie traktowania ornamentu roślinnego
w omawianych tu skrzyniach z okolic Krakowa,
dostrzega się charakterystyczne różnice. W skrzy­
niach ze Żbika, Gaja i Czułówka podejście ma­
larza do tematu roślinnego jest w y r a ź n i e anaturalistyczne, widać to zarówno w kształcie liści
(tabl. I I I , 61, 62, 67, 68), jak i kwiatów, wśród
których na plan pierwszy wybija się trójlistny
kwiat tulipanowaty (tabl. I I I , 54, 56), jeden z naj­
powszechniejszych
motywów,
występujących
w zdobnictwie ludowym niemal wszystkich naro­
dów europejskich. Anaturalistyczne jest też roz­
wiązanie
kolorystyczne ornamentu, w k t ó r y m
operowanie b a r w ą podporządkowane jest wyłącz­
nie założeniom
artystycznym bez oglądania się
aa wzory czerpane z natury.
4

Inaczej ma się rzecz w skrzyniach czernichow­
skich i wadowickich, gdzie obserwuje się w y r a ź n ą
dążność do nadania malowanym gałązkom, liś­
ciom, a poczęści i kwiatom
form botanicznych.
Widoczne to "jest zwłaszcza w skrzyniach czerni­
chowskich. Wystarczy rzucić okiem na skrzynie
przedstawioną na tablicy I , 1 na sposób, w j a k i
kreślone są tam gałązki, listki bzu, słoneczniki,
róże, na zielony kolor, k t ó r y m malowane są gaJązki i liście, by zorientować się w tendencjach
artystycznych autora. Ten sam rys naturalizmu
przebija się (choć w nieco mniejszym stopniu)
w zdobnictwie skrzyń Oczkosia i Gościa, czy
w skrzyniach wadowickich.
Traktując skrzynie czernichowskie i wadowickie
na jednej płaszczyźnie zdaję sobie doskonale spra-

�tablica

lii.

Motywy

zdobnicze

i.с

wę z różnic, jakie zachodzą między nimi, czy to
w budowie (gzymsy i podstawy), czy barwie (tk)
i kwiaty), ogólnej kompozycji (owalna zdobina
roślinna między kwiatonami skrzyń wadowickich;,
czy wreszcie w budowie kwiatonu (w skrzyniach
czernichowskich gałązki boczne wychodzą wprost
z wazonu, w wadowickich wyrastają z łodygi
środkowej). Przyczyną, k t ó r a mimo istniejących
różnic skrzynie czernichowskie i wadowickie każe
t r a k t o w a ć jako dwie odmiany jednego typu, jest
poza rozłożystością
kwiatonu właśnie naturalistyczne jego traktowanie, poza t y m i zes­
pół składających się na nie elementów.
Porów­
nując wadowickie kwiaty koliste (tabl. I I I , 27)
z n i e k t ó r y m i czernichowskimi (tabl. I I I , 24), wa­
dowickie pąki (tabl. I I I , 49 — 50) z czernichow­
skimi tulipanami (tabl. I I I , 52, 53) widzimy, że
mimo dużych różnic optycznych w istocie zespół
elementów zdobniczych zarówno jednych i drugich
skrzyń obraca się mniej więcej w tym samym
kręgu. Nie byłoby rzeczą dziwną, gdyby dalsze

skrzyń

czernichowskich

i

wadowickich.

badania wykazały, iż u podstawy obu odmian
stoi j a k a ś wspólna forma wyjściowa. Być może
iż należy szukać jej w niewątpliwie starych dwu­
dzielnych skrzyniach malowanych anaturalistycznie, podobnych do skrzyni z Gaja, czy Żbika. Po­
wolne przechodzenie od silnie stylizowanych form
roślinnych do traktowanych coraz bardziej naturalistycznie jest zjawiskiem obserwowanym bar­
dzo często w ludowym zdobnictwie meblarskim.
Ewolucję t a k ą przechodziły skrzynie podhalańskie,
sądeckie, dąbrowskie, limanowskie, kurpiowskie
i długi szereg innych.
S K R Z Y N I E

G W I A Z D A

Obok kwiatonu i wieńca, k t ó r e w pracy T. Se­
weryna słusznie wymienione są jako główne mo­
t y w y zdobnicze spotykane na skrzyniach krakow­
skich, należy postawić jako trzeci motyw równo­
rzędny gwiazdę.
W wypadku najprostszym (tabl. IV, 1) jest to
gwiazda sześcioramienna,
której promienie po-

�dzielone są systematycznie na dwie części zało­
żone odmiennymi kolorami (np. czerwonym i żół­
tym). Częściej spotyka się podobnie w y k o n a n ą
gwiazdę ośmioramienną, czy to d w u k o l o r o w ą np.
o promieniach w połowie żółtych w połowie ko­
baltowych, czy też wielokolorową, w której pow­
tarzają się rytmicznie kolory:
czerwony, żółty,
zielony i biały (tabl. I , 2). Prosty ten motyw
zdobniczy rozwija niekiedy się w ten sposób, że
co drugi promień zmienia swój kształt na mniej
spiczasty skutkiem czego zdobina na pierwszy
rzut oka traci charakter gwiazdy (tabl. I , 3).
Czasem ramiona gwiazdy rozluźniają się nieco,
w pośrodku zdobiny pojawia się kolisty w y o d r ę b ­
niony środek, z którego wybiegają na zewnątrz
promienie.
To
rozbicie
motywu
na
od­
dzielne części, dzięki podobieństwu do promieni­
stych kwiatów
wielopłatkowych,
malowanych
często na skrzyniach krakowskich (por. ryc. 37—
44 na tabl. I I I ) , mogło spowodować, że promienie
gwiazdy zaczęły zmieniać się w płatki kwiatów.
Interesujący przykład formy przejściowej przed­
stawia jedna ze skrzyń znalezionych w Kaszowie, gdzie z ośmiu ramion gwiazdy cztery malo­
wane kolorem białym i zielonym posiadają jeszcze
formę promieni, cztery zaś wymalowane na czer­
wono zaczynają już nabierać w konturach okrąg­
łości właściwej płatkom kwiatowym (tabl. I V , 7).
W innych
skrzyniach spotykamy
„gwiazdy",
w których promienie całkowicie nabierają kształ­
tu dużych przecinkowatych płatków, kolisty zaś
środek
oddzielony jest od promieni szeregiem
kropek, co jeszcze bardziej wywołuje wrażenie
stylizowanego kielicha kwiatowego (tabl. I V , 8, 9).
Czasem między promieniami owej przekształca­
jącej się na kwiat gwiazdy pojawiają się proste,
krótkie kreski zakończone k r o p k ą innego koloru
co nasuwa porównanie do pręcików, czy słup­
ków kwiatowych (tabl. I V , 11, 12). Promienie
gwiazdy w formach bardziej rozwiniętych zakoń­
czone są ozdobą ułożoną z trzech lub więcej,
barwnych,
niekiedy
dwukolorowych,
kropek
(tabl. I V , 8, 11, 12). Czasami zamiast kropek znaj­
dujemy tam dwa maleńkie rozchylone na zew­

Ryc, 11

Skrzynia

z Tyńca

Ip. Kraków)

Ryc. 12

nątrz listki (tabl. I V , 4), lub też całą skompliko­
w a n ą zdobinę, składającą się z kropek, umieszczo­
nych na słupkach i łukach (tabl. I V , 10). Między
promieniami gwiazdy umieszczają też niekiedy
malarze skrzyń drobne zdobiny kwiatowe (tabl. I V ,
5, 6, 7, 9). Na tle tych dodatków zaciera się obraz
gwiazdy. Obserwujemy to np. na boku jednej ze
skrzyń malowanej przez Wawrzyńca Sobkowicza
z Liszek, k t ó r y z gwiazdy ze zdobinami dodatko­
w y m i stworzył coś, co przypomina raczej motyw
skomponowany z przestylizowanych form czerpa­
nych ze świata owadów (tabl. I V , 13).
Motyw gwiazdy jak można wnosić z materiału
znajdującego się w tekach Sekcji
Zdobnictwa
i w zbiorach Tow. Polsk. Sztuki Stosowanej prze­
chowywanych w Muz. A r t . Przem. w Krakowie,
nie pochodzi bynajmniej z jednej pracowni, czy
chociażby z jednego ośrodka artystycznego.
Różnorodność gzymsów i podstaw, wśród k t ó ­
rych spotykamy skrzynie osadzone na prostych
ciosanych słupkach, nogach toczonych na tokarni,
czy naiwnie imitujących toczenie, na nogach w y ­
ciętych z półkolistej deski, podstawach w formie
ozdobnie wycinanych podnóżków
wskazuje, że
pudła skrzyń nie spod jednej wyszły ręki. Na 1С
posiadanych skrzyń z gwiazdami 12 malowanych
jest na kolor zielony (przeważnie ciemny), trzy
na niebieski, jedna zaś tylko na żółty. Skrzynie
zielone i niebieskie posiadają gzymsy wymalowa­
ne kolorem czerwonym (tabl. I . 5, 6), niekiedy
zaś mają
gzymsy dwukolorowe, np. czerwone
i żółte, czerwone i jasnozielone.
Na ścianie licowej wszystkich omawianych t u
skrzyń spotykamy jedno pole zdobnicze w y o d r ę b ­
nione poziomą prostokątną
r a m k ą wyznaczoną
przy pomocy k i l k u
cienkich prostych
kresek
w kolorze czerwonym, żółtym, czasem też czarnym,
.ledna ze skrzyń znaleziona w Kaszowie, miała
leż między dwoma prostymi liniami czerwonymi
plecionkę z dwóch przecinających się l i n i i fali­
stych.

Skrzynia

W pięciu wypadkach główny motyw zdobni­
czy stanowi jedna gwiazda umieszczona na środku
pola. W rogach ramki spotyka się po jednym

z Tyńca

\p

Kraków]

malował

Jan Czopek ok. 1880 r.

�Ryc. 13.

Krakowska

Ryc. 15.

Skrzynia

skrzynia

znaleziona

z

gwiazdą

znaleziona

w Korabnikach

wykonana

w

Słupi

pow.

przez stolarza

Myślenice.

Czophiewicza,

�czteropłatkowym kwiatku, lub skierowanym do­
środkowo trójlistku (tabl. I V , 5), który w skrzy­
niach bogatszych zmienia się na bukiecik składa­
jący się z cztero płatkowych k w i a t k ó w i gałązek
z drobnymi listeczkami (ryc. 11). Na jednej ze
skrzyń, wykonanej ok. roku 1880 przez Józefa
Czopka z Tyńca,
obserwujemy w rogach pola
zdobniczego i w pośrodku przy ramce, zdobiny
czerwone przypominające ćwiartki, względnie po­
łówki opromienionej tarczy słonecznej. Poza t y m
w pobliżu narożników wymalowane jest po jed­
nym kwiatku czteropłatkowym (ryc. 12). Z omó­
wionych tu skrzyń
cztery znalezione
zostały
w Tyńcu, jedna w Kaszowie, jedna w Mnikowie.
Prócz skrzyń, których ozdobę lica stanowi jedna
gwiazda umieszczona w pośrodku, znajdują się
w zbiorach Sekcji Zdobnictwa dwie kopie skrzyń
(z Tyńca i Kaszowa) posiadających na licu ujętym
w r a m k ę dwie gwiazdy, po jednej w każdej po­
łowie. W skrzyni z Kaszowa (tabl. I , 6) cztery
rogi ściany licowej wypełniają dośrodkowo zwró­
cone zdobiny złożone z kropek, słupków i dwóch
rozchylających się łuków.
W zbiorach Tow. Pol. Szt. Stosowanej znajdują
się dwie skrzynie (jedna znaleziona w Pychowicach, druga w Olszanicy k. Krakowa), w których
gwiazda wypełnia pole licowe skrzyni jako motyw
centralny z dwoma kwiatonami po bokach. Po­
dobne dwie skrzynie zostały znalezione w toku
b a d a ń terenowych prowadzonych przez Sekcję
Zdobnictwa w Cholerzynie i Słupi, wsi leżącej
w powiecie myślenickim. Analiza poszczególnych
elementów występujących w kwiatonach trzech
skrzyń wymienionych na początku wskazuje na
to, że powstały one pod w p ł y w e m ośrodka kaszowskiego. Skrzynia ze Słupi (ryc. 13) charak­
terem kwiatonów, a także i pewnymi ozdobami
gzymsów i podnóżka („wole oczy"), zbliża się do
skrzyń typu skawińskiego (że ośrodkowi skawiń
skiemu gwiazda jako motyw zdobniczy obcą nie
była świadczy fakt znalezienia
takiej
skrzyni
również w Korabnikach pod samą Skawiną w cza­
sie ostatnich prac terenowych
prowadzonych
w grudniu 1948 г.). Raz jeden tylko (w Kaszowie)
skopiowano skrzynię m a l o w a n ą ok. r. 1890 przez
Józefa Rosponda z Liszek zwanego „Ślepickim",
k t ó r a na ścianie licowej posiada jeden kwiatoń
umieszczony w pośrodku między dwoma gwiaz­
dami (ryc. 16).
Serię skrzyń z gwiazdą dopełniają dwie skrzy­
nie, z których jedna znaleziona została w Kaszo­
wie, druga zaś w Korabnikach koło Skawiny.
Skrzynia z Kaszowa posiada na ścianie licowej
wianek umieszczony między dwoma gwiazdami
(ryc. 17).

ffi

"

-

•

-y

R,\!c. 16. Skrzynia znaleziona w Kaszowie malowana ok. roku
I 890 przez Józefa Rosponda (zwanego Ślepickim) z Liszek

Ryc.
17. Skrzynia
z n al ezip n a
W s i
S z l a c h e c k i e j
pow.

Ryc. Ib.
w Tyńcu.

Skrzynia
z
Ze zbiorów

Ryc.

Skrzynia

19.

Pychowic,
Pol. Tow.

z

Ryc. 20. Skrzynia znaleziona
wana w roku 1870. Zezbiorów

Cholerzyna

rzekomo
Sztuki

pow.

w N ow ej
Kraków.

wykonana
Stosowanej.

Kraków.

w Olszanicy p. Kraków malo­
Pol. Tow. Sztuki Stosowanej.

�R y c i n a

Z a s i ę g

21.
^

6

s k r z y ń

g

w

i

a

z

d

a.

Kraków

U

Spis nncjsioiiośrj
1

i. Ь'омои

7

•b

?.

\fniknw

O
•i. *&gt;lsz'ini&lt; n
"i.

9

Słupia

b.

10

Cholerzyn

7.

Pychnwice,

Д, Лоо'я
т

0,

Wieś

$7

łachccha

Huczna

JO. horahnihi

gwiazda

jako

gwiazdo

z

gwiazdo

z

wiankiem

gwiazda

w

wianku

mo/yw

jedyny

kwiatonem

Sposób wykonania liści wianka, jak i charakter
gałązek umieszczonych dośrodkowo w narożnikach
wskazuje wyraźnie na związek tej skrzyni z ośrod­
kiem kaszo wskim.
Być może, że dalekimi echami omawianego po­
wyżej u k ł a d u są skrzynie podobne do przedsta­
wionej na ryc. 14, gdzie po bokach wianka spo­
tykamy na ścianie licowej osobliwą pół-geometryczną pół-roślinną
zdobinę (tabl. I V , 14, 15),
której rdzeń stanowi forma, mogąca być zdegener o w a n ą przez swobodne przeróbki, gwiazdą.
Skrzynia z Korabnik (ryc. 15) ozdobiona jest
gwiazdą umieszczoną w pośrodku pola zdobnicze­
go, wpisaną w kolisty wianek. Krawędzie poje­
dynczego pola wyznaczone są biegnącą równole­
gle do brzegów girlandą złożoną z k w i a t ó w typo­
wych dla skrzyń pochodzenia skawińskiego.
Podobna do niej jeśli chodzi o rozplanowanie
m o t y w ó w zdobniczych
jest
skrzynia z Nowej
Wsi Szlacheckiej, której kopia znajduje się w te­
ce Tow. Pol. Szt. Stosowanej. Na b r ą z o w y m tle
w potrójnej (białej i żółtej) prostej ramce z r ó w ­
noległych linii znajduje się w pośrodku
pola
zdobniczego gwiazda w środku zielonego kolistego
wianka. Dwudzielne promienie gwiazdy w liczbie
ośmiu zwrócone są na zmianę ostrymi końcami
do środka lub na zewnątrz (ryc. 22), przy czym
te ostatnie pomalowane są w połowie na zielono
w połowie na żółto, reszta zaś na zielono i biało.

Nie ulega wątpliwości,
że motyw gwiazdy
w swej pierwotnej formie (tabl. IV, 1, 2), przedo­
stał się do krakowskiego meblarstwa ludowego ze

$

O

sprzętów stylowych. Sześcio- względnie ośmiopromienne gwiazdy stanowią częstą ozdobę intarsjowanych, mebli barokowych i empirowych. M o ­
tyw gwiazdy o promieniach podzielonych wzdłuż
osi symetrii, w których jedna połowa wykładana
jest drzewem jaśniejszego, druga — ciemniejszego
koloru, spotyka się w X V I I I — wiecznych meblach
zarówno na zachodzie
Europy, jak i w Polsce.
U nas występuje on przede wszystkim w me­
blarstwie gdańskim, często jest jednak również
i w Polsce centralnej (intarsjowana skrzynia kie­
leckiej roboty z X V I I I wieku w Zbiorach P a ń ­
stwowych na Wawelu) i wschodniej, gdzie spoty­
kamy go, np. jako jeden z pospolitych m o t y w ó w
zdobiących meble kolbuszowskie.
Prócz
sprzętów
stanowiących
umeblowanie
w n ę t r z mieszkalnych, spotyka się też intarsjowane
gwiazdy o dwubarwnych promieniach jako ozdo­
bę boazerii i sprzętów po zakrystiach i kościo­
łach.
Siennicki w swej pracy poświęconej meblom
kolbuszowskim wspomina o tego rodzaju ozdobach
w zakrystji św. Krzyża w kieleckim i u Domini­
k a n ó w w Krakowie. Ja w swych badaniach zano­
towałem ten motyw na barokowych ławach znaj­
dujących się w drewnianym kościółku w Rabce
i , co w t y m wypadku jest najważniejsze, na opar­
ciach ł a w w kościele tynieckim.
Fakt, że właśnie w Tyńcu, k t ó r y był w a ż n y m
w okolicy punktem odpustowym, leżącym w cent­
rum największego zagęszczenia skrzyń z gwiazda­
mi, znalazł się motyw ten na ławach, ustawionych
w głównej nawie kościoła, wskazuje skąd kra-

�kowscy malarze skrzyń mogli zaczerpnąć motyw
gwiazdy.
W kościele tynieckim
bywali
niewątpliwie
wszyscy malarze skrzyń z odległej zaledwie o p a r ę
kilometrów Skawiny, jak i /. Liszek czy Kaszowa.
Nie jest jednakowoż wykluczone, że wprowadzenie
i rozpowszechnienie motywu gwiazdy w zdob­
nictwie ludowych skrzyń krakowskich naJeży wią­
zać z nazwiskiem stolarza i malarza Józefa Czop­
ka. Artysta ten pochodzący z Korabnik koło Ska­
w i n y „przyżenił" się w Tyńcu, gdzie długie lata
w y k o n y w a ł swój zawód skrzyniarza i zmarł
7.IV. 1915 r. licząc lat 61.
Czopek robił skrzyń dużo i woził je na sprzedaż
do Podgórza w Krakowie. Zasadniczo był to malarz
zdobiący skrzynie w stylu „skawińskim". Widzia­
łem w Tyńcu dzieła jego ręki, k t ó r y c h od auten­
tycznych skrzyń robionych w Skawinie nie dałoby
się wcale odróżnić. Prócz tych skrzyń wykonywa­
nych przede wszystkim na jarmark w Podgórzu,
malował on również sporo skrzyń z gwiazdami,
k t ó r e robione na zamówienie rozchodziły się głów­
nie w Tyńcu ).
5

Według informacji Józefa Janika, k t ó r y Czop­
kowi stale woził skrzynie na jarmarki, artysta

ten ,,na Zakrakowie" zdobił wyroby swe kwiata­
mi w typie skawińskim, zaś na miejsce dla Tyńca
malował gwiazdy, który to motyw, ze względu
na podobieństwo do intarsjowanych zdobin znaj­
dujących się w miejscowym kościele, cieszył się
dawniej w Tyńcu specjalnym wzięciem. Być może,
że czasami umieszczał też Czopek swój ulubiony
motyw również i na skrzyniach przeznaczonych
na targ, tylko że oprócz gwiazdy malował tam też
i skawińskie kwiatony, do których odbiorcy na
targu w Podgórzu b y l i przyzwyczajeni. S t ą d roz­
chodziły się skrzynie z gwiazdami w szerokim za­
sięgu podgórskiego targu i t y m właśnie tłomaczyć
sobie można sposób, w jaki krakowska skrzynia
z gwiazdą znalazła się w Słupi w pow. myślenic­
kim, t j . na terenie objętym już zasięgiem skrzyń
typu limanowskiego.
Prócz skrzyń łączących się wprost z nazwiskiem
Czopka lub takich, które możnaby mu ewentualnie
przypisywać, istnieje jeszcze druga grupa skrzyń
z gwiazdą, które żadną m i a r ą nie mogły wyjść
z pracowni tego skrzyniarza. Mam t u na myśli
skrzynie, w których gwiazda występuje w towalzystwie kwiatonów zbliżonych do typu kaszowskiego. J e d n ą z tych skrzyń znalezioną przez

�współpracowników Sekcji Zdobnictwa malował,
jak wiemy, około roku 1890 Józef Rospond —
„Slepicki" z Liszek. Skrzyniarz ten zdobił swe
wyroby zasadniczo w stylu kaszowskim (ryc. 16),
niemniej jednak kwiatony jego nie są prostym
naśladownictwem wzorów kaszowskich. W sposo­
bie traktowania przez niego liści, kwiatów a także
flakonów, z których w y r a s t a j ą ukwiecone drzewka,
widoczne są pewne rysy indywidualne, na pod­
stawie których możnaby Ślepickiemu przypisać
również skrzynie z Olszanicy znajdujące się w tece
Pol. Tow. Szt. Stosowanej (ryc. 20), a prawdopo­
dobnie także i znajdującą się w tych zbiorach
skrzynię z Pychowic (ryc. 18), k t ó r a jest błędnie
zanotowana jako robiona w Tyńcu. Bardziej do
czystego typu kaszowskiego zbliżona jest skrzynia
nieznanego autora znaleziona w Cholerzynie (ryc.
19),- oraz skrzynia z wiankiem między dwiema

gwiazdami, którą skopiowano w Nowej Wsi Szla­
checkiej (ryc. 17).
Jak widać z załączonej mapki (ryc. 22) zasięg
skrzyń z gwiazdami obejmuje głównie okolice
Tyńca, co przemawia na korzyść przypuszczenia
o związku zachodzącym między motywem t y m
a intarsjowaną zdobiną z ław znajdujących się
w tamtejszym kościele. Moda malowania gwiazd,
zrodzona w miejscowości pogranicznej, gdzie sty­
kają się w terenie w p ł y w y dwóch ośrodków
artystycznych skawińskiego i kaszowskiego, spo­
wodowała, że motywy gwiazdy następują raz w to­
warzystwie typowych m o t y w ó w skawińskich i n ­
nym razem kaszowskich lub też odmiany lisieckiej
typu kaszowskiego. W interpretacji
ludowych
artystów zapożyczony motyw został gruntownie
przetworzony i dostosowany do kwiecistych ozdób
skrzyń krakowskich.

PRZYPISY.
3

') Skrzynia z Gaja pochodzi zc zbiorów Tow. Pol­
skiej Sztuki Stosowanej, których teka zdeponowana
jest obecnie w Miejskim Muzeum Artystycznym Prze­
m y s ł o w y m w Krakowie. Za łaskawe zezwolenie przeko­
piowania tych materiałów składam Dyrekcji tegoż Mu­
zeum imieniem Sekcji Zdobnictwa P a ń s t w o w e g o I n ­
stytutu Badania Sztuki Ludowej wyrazy podziękowa
nia.
) Twórczość ośrodka skawińskiego została schara­
kteryzowana w pracach Seweryna Udzieli
(Wyrób
sprzętów ludowych w Skawinie pod Krakowem. .,Rze­
czy Piękne" I V ) i Tadeusza Seweryna
(Krakowskie
skrzynie malowane. Kraków 1928).

) Występująca podobnie jak i kwiatony smukłe
w 2 odmianach, z których jedna składa się z szeregu
osobnych gałązek tkwiących wprost w wazonie, druga
stanowi krzaczek z jedną łodygą główną, z której do­
piero rozrastają się na boki łodygi.
) T. Seweryn „Krakowskie skrzynie malowane"
str. 20.
) Jak wykazały ostatnie badania terenowe prze­
prowadzone w Korabnikach, wsi rodzinnej J . Czopka,
na gruncie tamtejszym skrzynia z gwiazdą (ryc. 21)
malował niejaki Czopkiewicz, nieżyjący już dziś stolarz
i malarz skrzyń, pochodzący ponoć z tej samej co
i Czopek rodziny.

Skrzynie

Skrzynie

2

malowane

w

skali

1 : 10.

4

5

rysowane

w

skali

I : 20.

�Краковские крашеные сундуки.

М. I I I .

По время последних исследовании, произведенных на местах в нескольких селах, расположен­
ных на запад от Кракова, найден был ряд парод пых. крашеных сундуков, .которые отличаются
от ранее известных типов краковских крашеных сундуков формой решении растительного орна­
мента, украшающего переднюю часть сундука.
Особенностью этих, недавно обнаруженных сундуков, являются ветвистые, довольно натурально
представленные узоры (или букеты цветов), которые, в количестве двух, заполняют все прост­
ранство, предназначенное для украшения (таблица 111. 1. 2. 3). Возможно, что эта форма происхо­
дит от более старых, подобным образом сделанных сундуков с нарисованными ненатуральными
узорами (рис 8. 9). ныне в Краковском воеводстве уже весьма редкими, которые, кажется, со­
ставляют наиболее старый тип крашеных краковских сундуков.
I ! дальнейшей части своего труда авто)) рассматривает краковские сундуки, украшенные моти­
вами звезды. В последнее время несколько экземпляров таких сундуков найдено в окресноетях
Тыпьца и Кашова — двух деревень, паходящи хся на запад от Кракова.
Мотив звезды заимствовав деревенскими мастерами сундуков, из стильной мебели с инкрустацией
(между прочим подобный мотив имеется также на лавках барокко в Тынецком костеле), причем,
народные художники сумели заимствованный мотив изменить, развить я совместить с.другими,
имеющимися на сундуках украшениями.

C O F F K E S F E I N T S CRACOVIENS.

Ш - т с Partie

A u cours des dernieres recherches entreprises dans quelques villages situćs a l'Ouest de Cracovie, on
trouva une serie de coffres rustiques enlumines ou la m a n i e r ę de traiter l'ornement de plante sur
la paroi de front etait differente des types connus des coffres enlumines de Cracovie.
Le trait caracteristique de ces coffres nouvellement decouverts est dans l'ampleur des fleurons (ou
bouquets de fleurs) traites d'une manierę assez naturaliste, dont deux remplissent le
champ
a decorer. (table I . 1, 2, 3). I I est possible que
cette forme derive de coffres plus anciens com­
poses de m a n i e r ę semblable et peints de fleurs a — naturalistes. Ces specimenes la sont actuellement fort rares dans le Palatinat de Cracovie et semblent presenter le type le plus ancien des
coffres enlumines cracoviens.
Dans son travail, l'auteur continue a discuter les coffres cracoviens avec le motif d'etoile dont
quelques exemplaires ont ete dernierement trouves dans la region de Tyniec et de Kaszów,
deux
villages situes a l'Ouest de Cracovie. Le motif de l'etoile a etc pris par les artisans villageois
des coffres dans les meubles de style en marqueterie. On le trouve entre autres dans les bancs de style
baroque de l'eglise de Tyniec. Les artistes populaires ont toutefois modifie, develops et adapts les
motifs empruntes au reste de l'ornementation qu'on voit sur les coffres.

CRACOVIAN P A I N T E D C H E S T S .

Part I I I .

During the last researches made in several villages lying West of Cracow, the findings consisted of
a whole series of popular painted chests w i t h plant-desings on the front part quite different from the
known types of Cracovien painted chests. The chief trait of those newly discovered chests are exube­
rant, rather naturalistically treated flowers, or bunches of flowers, two of which usually f i l l the space left
for ornamentation-(Table I . 1, 2, 3). I t is possible that this form is derived from older, similarly designed
chests w i t h flowers painted in a non naturalistic manner, (drawing 8, 9), which are now very rare
in the Cracow area, but it seems that these represent the oldest type of Cracovian painted chests.
I n his work, the writer continues to discuss the Cracovian chests adorned w i t h a star-motif, several
specimens of which have been lately found in the region of Tyniec and of Kaszów, two villages
lying West of Cracow.
The star-motif has been taken by the rustic chest-makers from stylish marquetry furniture. I t
appears also on the baroque benches in the church of Tyniec, still the rustic artists have managed
to modify the borrowed motif, developing and adapting i t to the rest of the ornamentation
on the chest.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9724" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9702">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/08eb20a10b519583e99b8c039b6ca37a.pdf</src>
        <authentication>ee6b2a8926f687992d7585fde484809f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115655">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3870</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115656">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115657">
                <text>sztuka ludowa - teoria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115658">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3626</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115659">
                <text>Historycyzm w sztuce ludowej cz.III / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty1949 t.3 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115660">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1949 t.3 z.1- 2; s.3-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115661">
                <text>Dynowski, Witold</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115662">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115663">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115664">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115665">
                <text>H I S T O R Y C Y Z M W SZTUCE

LUDOWEJ

CZĘŚĆ

WITOLD

III.

DYNOWSKI

P

Л^г. 2. Talerz z 1704 r. z Staf­
fordshire - Anglia ir g
Bosserła.
Дуг. 'i. Talerz z 1710 r z S O ­
LI e .s / с w Czechosłowacja.

Щ rzez rozsupłanie połączeń oplatających dwie struktury
kulturowe: jedną, która powstała z dążeń do systematyzacji
treści kulturalnych i drugą bezplanową, przekazywaną z po­
kolenia w pokolenie, najczęściej w drodze tradycji ustnej oraz
przez zgranie występujących tu zjawisk, w wielu wypadkach
uda się nam wydobyć z ukrycia to (przede wszystkim element
czasu), co w ludowej twórczości artystycznej na pozór wyda­
wać się może nie jasnym, czy też nawet mało prawdopodob­
nym do ustalenia. Sięganie jednak po nitce, względnie po nit­
kach do kłębka możliwe jest jedynie w t y m wypadku, jeżeli
końcówki tych nici nie w y m y k a j ą się nam z garści. To znaczy,
że przed t y m jeszcze zanim przystąpić do rekonstrukcji skom­
plikowanego systemu powiązań łącząc.ych dwa zespoły k u l t u ­
rowe, należałoby w kręgu ludowej twórczości artystycznej
ustalić właściwe punkty zaczepienia.') Należałoby więc
w szeregu bądź też w szeregach rozwojowych dla w y t w o r ó w
sztuki ludowej ustalić właściwą następczość
przemian
oraz
kolejność
nawarstwień
i
dopiero
w
oparciu
o ten
układ
dążyć
do
połączeń
międzyzespołowych.
Uprzednio w s k a z y w a ł e m
na
to, jak
wiele
trudności
przy rekonstrukcji w y t w o r ó w
kultury
sztuki
ludowej
nastręczają przeskoki w szeregach rozwojowych z jednego
poziomu na inne bez zachowania w przeobrażeniach n a s t ę p czości przemian. W takim przerwanym szeregu, czy też szere­
gach rozwojowych, tworzą się jakby luki, właściwie nie w y ­
pełnione żadnym procesem przetwarzania. Przy tym, jeżeli
szeregi rozwojowe w górnych poziomach b y ł y nadbudowywa-

�Дус.
R$c.
Ryc.
Rgc.
R};c.

4.
5.
6.
7.
3.

Pisanka wielkanocna (XIX-XX w.). Czechosłowacja
Pisanka
wielkanocna
Pow.
puławski
w/g
Pisanka
wielkanocna.
Okolice Lublina
wg
Pisanka wielkanocna {XIX-XX
w) Czechosłowacja
Dzban fajansowy z XVIII n\ Siedmiogród-Rumunia

wig Bosserta.
Dąbrowskiego.
Dąbrowskiego.
wg Rosserta.
iv g Bosserta

ne przez w p ł y w y zewnętrzne — co występuje najczęściej —
zachodzi poważna obawa (zwłaszcza gdy przerwy są długie),
pomieszania ze sobą rzeczy heterogenetycznych. Weźmy dla
przykładu barwne skrzynie chłopskie. Całkiem inaczej w y ­
padnie podejść do rekonstrukcji przeobrażeń tych w y t w o r ó w
w kulturze ludowej środowisk zachodnio - europejskich czy
rdzennej Polski, inaczej znów np. na Białej Rusi i Polesiu.
W jednym wypadku będziemy mieli do czynienia z szeregiem
rozwojowym, który się kształtował z zachowaniem następczości przemian, natomiast w drugim, pomiędzy g ó r n y m a dol­
nym poziomem, nie da się ustanowić żadnych ogniw pośred­
nich.
W świetle danych etnograficznych rozróżniamy dwa pod­
stawowe typy sprzętów schówkowych — drążony w pniu ka­
dłub i sporządzoną z desek skrzynię. Każdy z tych typów pow­
stał na całkiem odmiennym podłożu geograficznym i był jego
odpowiednikiem — kadłub dla lesistej Północy, zaś skrzynia
dla ubogiego w drzewo Południa. We wczesnym okresie histo­
rycznym przedostała się skrzynkowa forma schowka wraz
z przenikaniem k u l t u r y południowej na bogato zalesione te­
reny europejskie. I tu pod w p ł y w a m i wczesnych i późniejszych
stylów historycznych w y p a r ł a ona t w ó r rodzimy jakim był
drążony w pniu lub z klepek sporządzony schowek. Otóż bu­
dując od tego miejsca szeregi rozwojowe dla sprzętów schów­
kowych w jednym wypadku uda nam się prześledzić niemal
wszystkie fazy rozwojowe dla skrzyń i ozdób na nich w y s t ę -

�Rye.
Hyc.
Hyc.
Hyc.
Hyc.

'&gt;. Dzbanek z X\'II w. z Talavera (Toledo-Hiszpania)
wg Bosserta.
10. Fragment polichromii
ścian Czechosłowacja
wg
Bosserta.
II. T а I e г z; z Л'Л' ;/•. Okolice
Lublina
w g В o s s e r t a.
12. Wycinanka
Okolice
Łowicza
w/g
Frankowskiego.
13. Misa z 17117 r. Okolice l.inzu (Austria)
wig
Bosserta.

pujących, w innych będzie to rzeczą niewykonalną ponieważ
na starszym podłożu kulturowym nowe wartości nie wszędzie
mogły się rozwinąć w równie bujny sposób. W jednym w y ­
padku będą to przeobrażenia, które dojrzewały stopniowo na
przestrzeni wielu stuleci i k t ó r e między innymi doprowadziły
także do upowszechnienia się zwyczaju ozdabiania skrzyń
chłopskich malowidłami, w innym natomiast na praestrzeni
tych samych stuleci nie stwierdzimy głębszych śladów prze­
twarzania, połączenie zaś przeszłości z współczesnością w po­
staci zastąpienia odwiecznej formy drążonego w pniu schow­
ka sprzętem całkiem nowoczesnym — kufrem, dokonało się
dopiero na najwyższym szczeblu szeregu rozwojowego.
Przeskoki z jednego poziomu na drugi bez zachowania ko­
lejności przemian stwierdzamy w szeregach rozwojowych wie­
lu w y t w o r ó w kultury ludowej. Wystąpią więc one nietylko
w dziedzinie sprzętarstwa i zdobnictwa. P r z y k ł a d ze skrzynią,
kadłubem i kufrem należy do rzędu najbardziej jaskrawych,
przytoczyłem go tutaj celowo, po to, by w sposób szczególnie
mocny podkreślić i unaocznić potrzebę oraz znaczenie właści­
wego uszeregowania przemian i u w a r s t w i e ń przy analizie w y ­
t w o r ó w k u l t u r y i sztuki ludowej. Dopiero bowiem po ustale­
niu stosunku wytworu do szeregu rozwojowego i po określe­
niu jego miejsca w tym szeregu zyskujemy mocny grunt do
snucia dalszych wniosków, przede wszystkim zaś podstawę do
wkomponowania i zahaczenia skomplikowanego systemu po­
wiązań, łączączych dwa zespoły kulturowe — tradycyjny

�Rye. 14. Misa polewana z XVIII
iv. Siedmiogród,
wg
Bosserta.
Bgc. 15
Talerz
z
X Г 111
wieku
{prawdo­
podobnie
pochodzi
z Bawarii)
w g fi o s s e r l a.
Ryc. 16.
M a l o w a n k a
w/g
/•' r a. n h o w s I; i e g o.

z historycznym. Nie mniej w a ż k ą rolę przy analizie w y t w o r ó w
k u l t u r y i sztuki ludowej odgrywa ustalenie rozpiętości prze­
s k o k ó w w szeregach rozwojowych. W ujęciu pobieżnym
1 4

mo-

żerny przyjąć, że jeżeli w g r ę wchodzą rozpiętości niewielkie,
powiedzmy, jeżeli z łańcucha

przemian tu i ówdzie

wyrwane, bądź też zatarły się z czasem

tylko

zostały

poszczególne

ogniwa, istnieje na ogół możliwość w y p e ł n i e n i a tej l u k i przez
sięgnięcie do szerszego zespołu obserwacji i przez odwołanie
się do pokrewnych f a k t ó w etnologiczno-etnograficznych. S t ą d
płynie bezsporna korzyść badania p r z e o b r a ż e ń ludowej t w ó r ­
czości artystycznej w kontekście z p r z e o b r a ż e n i a m i w innych
dziedzinach bytowania wiejskiego. Natomiast
kiedy łańcuch przemian na

całej swej

w

wypadku,

długości

wykazuje

wiele p o w t a r z a j ą c y c h się „uszkodzeń", w sensie braku co raz
to w i n n y m miejscu większej ilości ogniw

doprowadzających,

b ą d ź też, jak to miało miejsce w ostatnio przytoczonym przy­
kładzie — nie w y s t ę p u j ą one w ogóle, stajemy wówczas wobec
bardziej
bowiem
w próżni,
1 5

skomplikowanego
pozbawiony

zagadnienia.

własności

niejednokrotnie

Wytwór

kulturowy

„sąsiedstwa" wisi

wydając

się

obcym dla

niejako
całego

układu.

10

') Wytwory sztuki ludowej na ogół rzadko kiedy wpetni od­
zwierciedlają przebieg procesów rozkładowych w starszych skład­
nikach kultury. Dlatego też chcąc otrzymać bardziej kompletny
obraz wydarzeń należałoby raczej przeobrażenia w ludowej twór­
czości artystycznej rozpatrywać w kontekście z przeobrażeniami
w innych dziedzinach bytowania wiejskiego. Wiemy, że promienie
światła historycznego przenikając w krąg kultury ludowej nie og­
niskowały się na jednym z jej odcinków lecz przeciwnie rozcho­
dziły się po całej powierzchni wystawionej na oddziaływania.
W rezultacie prowadziło to do równoczesnego naświetlenia całegc
zespołu treści kulturowych, a w i ę c zarówno w y t w o r ó w kultury ma­
terialnej, duchowej jnk i społecznej. Tak wi"c пч przykład trudno
sobie wyobrazić rozwój dekoracji barwnych, dajmy na to poli­
chromii sprzętów, w warunkach nie współrzędnych — na tle ciem­
nego i zakopconego wnętrza kurnych chat chłopskich. Właściwy
i pełny rozwój polichromii sprzętów mógł się dokonać tylko łącz­
nie z upowszechnieniem się zwyczaju stawiania d y m n i k ó w i po­
niekąd w związku z wprowadzeniem do budownictwa ludowego
oszklonych okien ramowych. Również
zwyczaj stosowania na
większą skalę ozdób w budownictwie ludowym mógł powstać je­
dynie w związku z upowszechnieniem się na wsi bardziej skom­
plikowanych narzędzi pracy jak i w pewnej zależności od procesu
wyodrębnilania się spośród wiejskiego ogółu jednostek, które za­
jęcie ciesielskie zaczęły uprawiać zawodowo. Przy tej sposobności
warto nadmienić, że udział gminnego cieśli w rozwoju budowni­
ctwa ludowego stanowi pozycję całkiem specjalną, n i którą jak
dotąd nie zawsze zwracano dostateczną uwagę.

�Bgc.
nego
Rys.
M a

17. Krążek porcelanowy do ciasta obrzędowego
wypieka­
z okazji Święta Wielkanocy Belgia w. XIX wg Bosserta.
18. Kilim
ukraiński
wg
Krzyżanowskiego
t i e r i a l y
po
E t n o » r a f |i i.
a

17

20

Hyc. 19. Haft
jedwabny
po w.
Swieloc'h\lowi\cki
Ś l ą s k
w;g
D o b r o w o l s k i e gjo .
Ryc. 20. Talerz z 1786 r. Heinberg-Szwajcaria
wig Bosserta.

�Историчность в народном искусстве.

Ч.

JII.

Устанавливая связь, переплетающую две культурные струк­
туры — традиционную и историческую, но многих'случаях уда­
ется добыть и:; сокрытия то. что на нервный взгляд может ка­
заться в народном художественном творчестве неясным или да­
же мало возможным для определения (прежде всего элемент
времени). Однако итти но нитке или по нитям к клубку можно
только в том случае если концы этих нитей не ускальзывают
ив рук. 'Это значит, что еще перед тем. как приступить к рекон­
струкции сложной системы связей, следовало бы в кругу на­
родного художественного творчества правильно установить
точки сопрпьоеновения. Надлежало бы. поэтому, установить па
этапах развития соответствующую последовательность измене­
ний и порядок- наслоений и лишь опираясь на такое распреде­
ление устанавливать связь между отдельным трупами.

Rye. 21. łragme.nl

polichromii

śrinn.

Czechosłowacja

L H I S T O R I C I S M E DANS L'ART POPULAIRE.

w 'g Bosserta

I I I me Partie

En demelant les rattaches des deux structures de culture et de
tradition d'un cóte et de culture historique de 1'autre, i l sera
possible dans maint cas de mettre en lumiere ce qui
dans la creation artistique populaire peut sembler obscur et meme
impossible ;i preciser (avant toute chose Г element du temps). Le
f i l conducteur peut mener a l'echeveau a condition toutefois, que
le bout ou les bouts de f i l ne glissent pas d'entre les doigts.
Cela veut dire, qu'avant de proceder a la reconstruction d'un
systeme complique d'enchevetrement on devrait d'abord fixer
dans le cercie de la creation artistique populaire les points d'attache
indispensables. I I faudrait done fixer dans les series de developements
le tour des changements et la suite des couches superposees et
partant de cet arrangement passer aux unions en ire groupements.

Rye.

22.

II у с i и а и к a

lК и г p i r)

w 'g

F rank

H1STORICISM I N POPULAR ART.

o w s к i e g o.

Part I I I .

Before unravelling the knots which bind the two structures, cul­
tural — traditional and historical, i t w i l l be possible in many
instances to bring to light what in the popular artistic creation
may first appear incomprehensible or even too difficult to settle,
to begin w i t h . The time element. A thread, or threads, may lead
to the spool, but under the condition that the ends of those threads
do not slip from the grasp. I t means that before starting the re­
construction of a complicated system of netting one should first
discover the proper points of attachment in the domain of popular
artistic creation. One should begin by finding the proper sequence
of changes and alternate layers in the series of development and
then basing on this arrangement proceed to inter-set unions.

Rye. 23. M a I o w a n a l u b i a п h a
XIX
w.
P ó ł n o c n a
Ko
s i a

Fołograjie

wykonał

Stefan

z

drugie
j polo
w у
wig
B o s s e r t a .

Dep

t us z e ws

ki.

�TABLICA

I.

Ilys. 1. Skrzynia wykonana
i znale­
ziona w Czernichowie, autor nieusta­
lony.

Rys. 2. Skrzynia czernichowska
lowana przez Oczkosia.

Rys. H. Skrzynia znaleziona w Łękawicy (p Wadowice) zakupiona w roku 1.907 w Wadowicach na jarmarku.
znaleziono jeszcze dwie skrzynie zupelrie podobne, z których jedna oznaczona była dalą 1888.

ma­

W

Łękawicy
L*"""!

�Hijs. в. Skrzynia

z Kaszowa

p. Kraków,

autor

nieuslatony.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9723" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9701">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8981cf4e115129502318c72026ee93a4.pdf</src>
        <authentication>610c412a5138df99b7632874090b2567</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115647">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3864</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115648">
                <text>1952</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115649">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3621</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115650">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1952 t.6 z.4-5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115651">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1952 t.6 z.4-5; s.186-188</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115652">
                <text>Polski Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115653">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115654">
                <text>POLSKA
SZTUKA
LUDOWA

ROK VI
P A Ń S T W O W Y

N

I N S T Y T U T

R

4

~
S Z T U K

�ZESPÓŁ R E D A K C Y J N Y
Dr

Mieczysław

Dr

Ksawery

redakcji),

Gładysz,

Piwocki,

Mgr

Aleksander

Dr Roman

Jackowski

Reinfuss, Mgr

(redaktor

naczelny),

Jan Sadownik

(sekretarz

Mgr Marian Sobieski, Mgr Barbara Suchodolska (redaktor

techniczny),

Mgr Aleksander Wojciechowski.
R E D A K C J A i ADMINISTRACJA PAŃSTWOWY INSTYTUT SZTUKI
WARSZAWA, DŁUGA 26.

�POLSKA

SZTUKA

LUDOWA

WUMIES-1ĘCZN1K W Y D A W A N Y P R Z E Z P A Ń S T W O W Y I N S T Y T U T

SZTUKI

TREŚĆ:
str.
Społeczny sens badań nad kulturą ludową Warmii i Mazur

189

Kazimierz Pietkiewicz. Nowe drogi plastyki ludowej na tle współpracy artystów
zawodowych z ludowymi

198

Aleksander Wojciechowski.
stycznym

203

Władysław

Gębik.

Metody pracy zespołowej w polskim przemyśle arty­

Franciszek Kotula. Z badań nad strojem ludowym Rzeszowiaków

212

Jan Sadownik. Pieśni ludowe z obszaru wideł Wisły i Sanu.

227

Irina Złotnikowa.

252

Pieśń ludowa w życiu i twórczości Gogola.

255

Franciszek German. Stosunek Gogola do polskich zbiorów pieśni ludowych .
Aleksander Wojciechowski.

257

Przemysł włościański w Królestwie Polskim

261

Kazimierz Pietkiewicz. Narady robocze z artystami ludowymi
Zoiia Cieśla-Reiniussowa.

263

Dom z wnęką w polskiej architekturze ludowej.

Roman Reiniuss. Sztuka ludowa Podlasia Zachodniego
Janina Stankiewiczowa.

.

.

270

.

Wystawa przemysłu ludowego i artystycznego w Łańcucie

Kazimiera Zawistowicz-Adamska.
O
customs of peasant Poland

książce

Suli

Benet — Song,

dance

and
290
296

Tadeusz Zygler. Helen Wolska — Dances of Poland.
Kronika

.

.&gt;

.

288

.

297

.

W z o r c o w ń i a
Nr.

V\VĄ

L^Lmos.

1952

LIPIEC -

P A Ń S T W O W Y

NR

PAŹDZIERNIK
I N S T Y T U T

S

Z T

4-5

U K I

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9722" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9700">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/58ddd8278ea3bd84821b52d1442ae220.pdf</src>
        <authentication>8548fea8f269edfdafa111f78a582052</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115640">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3863</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115641">
                <text>1952</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115642">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3620</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115643">
                <text>Okładka / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1952 t.6 z.4-5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115644">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1952 t.6 z.4-5;</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115645">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115646">
                <text>POLSKA
SZTUKA
LUDOWA

ROK V I
P A Ń S T W O W Y

19 5 2
I N S T Y T U T

NR

4-5

S Z T U K I

�ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Dr

Mieczysław

Dr

Ksawery

redakcji),

Gładysz,

Piwocki,

Mgr

Aleksander

Dr Roman

Jackowski

Reinfuss, Mgr

Jan

(redaktor
Sadownik

Mgr Marian Sobieski, Mgr Barbara Suchodolska (redaktor
Mgr Aleksander

REDAKCJA

i ADMINISTRACJA

naczelny),
(sekretarz
techniczny),

Wojciechowski.

P A Ń S T W O W Y INSTYTUT SZTUKI

WARSZAWA, DŁUGA 26.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9721" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9699">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0f12df2f3a22be827421c6d05ad77f44.pdf</src>
        <authentication>2a941818a5130236f82607a51f57c97c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115631">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4593</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115632">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115633">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4266</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115634">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115635">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.4; s.189-190</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115636">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115637">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115638">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115639">
                <text>P O L S K A

A K A D E M I A

N A U K

.

I N S T Y T U T

S Z T U K I

•

1 9 7 3

•

NR

4

A

Ń

K

polska sztuka ludowa

W

R

O

ZAKŁAD

C

Ł

A

W

NARODOWY

-

W A R S Z A W A
IMIENIA

OSSOLIŃSKICH,

-

K

R

A

K

Ó

W

-

WYDAWNICTWO POLSKIEJ

G

D

AKADEMII

S

NAUK

�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : Aleksander Jackowski (red. nacz.),
Jadwiga Jarnuszkiewiczowa (z-ca red. nacz.), Anna K u n c z y ń s k a - I r a c k a . Jacek Olędzki, Ksawery Piwocki, Ro­
man Reinfuss (z-ca red. nacz.).
Redaktor techniczny — Halina Ż e l e c h o w s k a . U k ł a d g r a ­
ficzny — Jadwiga Jarnuszkiewiczowa. T ł u m a c z e n i a —
Magdalena Mierowska (ang.) i Natalia S t a s i ń s k a (ros.).
Redakcja: I n s t y t u t Sztuki Polskiej A k a d e m i i Nauk, W a r ­
szawa, u l . Długa 28, tel. 31 32 71, w e w n . 48.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9720" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9698">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/db5284f334d0ae3ad79b9cce63a80f8f.pdf</src>
        <authentication>3f9d89fde5ead6dd58342d9c4523e373</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115618">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4146</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115619">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115620">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115621">
                <text>twórczość ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115622">
                <text>Śląsk - folklor tradycyjny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115623">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3867</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115624">
                <text>Tradycja i współczesna twórczość woj.katowickiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115625">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12,z.2; s.115-121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115626">
                <text>Bazielichówna, Barbara</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115627">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115628">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115629">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115630">
                <text>Barbara

Bazielickówna

TRADYCYJNA I WSPÓŁCZESNA
T W Ó R C Z O Ś Ć LUDOWA WOJEWÓDZTWA

W o j e w ó d z t w o katowickie ma na swoim koncie na
ogół n i e w i e l k ą ilość u r z ą d z o n y c h w y s t a w sztuki l u ­
dowej, aczkolwiek w latach powojennych b y ł a ten­
dencja otwierania ich co r o k u . Organizacyjnie w y ­
g l ą d a ł o to w ten sposób, że w y s t a w ę na szczeblu
w o j e w ó d z k i m p o p r z e d z a ł y najpierw powiatowe, z k t ó ­
rych
dopiero wybierano najciekawsze
eksponaty.
W ten sposób doszło do w y s t a w y w 1955 r . oraz do
trzech w y s t a w w latach poprzednich. Od wymienionej
ostatniej daty o d b y ł y się jednak jeszcze t y l k o w y ­
stawy w n i e k t ó r y c h powiatach w 1956 r., ogólna na­
tomiast, w o j e w ó d z k a , nie o d b y ł a się. T a k i stan rze­
czy, j a k n a l e ż y p r z y p u s z c z a ć , nie b y ł w y n i k i e m b r a ­
k u dostatecznych m a t e r i a ł ó w , albowiem Ś l ą s k w sto­
sunku do i n n y c h r e g i o n ó w Polski nie jest uboższy ani
mniej ciekawy. S k r o m n ą d z i a ł a l n o ś ć na odcinku po­
pularyzacji sztuki ludowej n a l e ż y p r z y p i s a ć raczej
niedociągnięciom organizacyjnym, b r a k i e m dostatecz­
nego zainteresowania s p r a w ą , nade wszystko jednak
s ł a b e m u rozeznaniu terenu. Dlatego t e ż p o d e j m u j ą c
w k o ń c u 1957 r . u r z ą d z e n i e w y s t a w y „ T r a d y c y j n e j
i w s p ó ł c z e s n e j twórczości ludowej w o j e w ó d z t w a k a ­
towickiego" j e j organizatorzy, tzn. W y d z i a ł K u l t u r y
W R N w Katowicach i Muzeum G ó r n o ś l ą s k i e w B y ­
tomiu, oparli się o dość d o k ł a d n e penetracje tere­
nowe, k t ó r e przeprowadzono niemal we wszystkich
powiatach w o j e w ó d z t w a . Penetracje te m i a ł y w y ł ą c z ­
nie na celu zebranie a d r e s ó w odpowiednich t w ó r c ó w ,
do k t ó r y c h n a s t ę p n i e zwracano się imiennie o nad­
syłanie prac na w y s t a w ę . T ą d r o g ą uzyskano jednak

KATOWICKIEGO

nie t y l k o z n a c z n ą ilość nazwisk i a d r e s ó w , ale t a k ż e
wielką różnorodność eksponatów. Wykryto przy t y m
p a r ę o ś r o d k ó w t w ó r c z y c h , o k t ó r y c h istnieniu do­
tychczas nie wiedziano. Wszystko to pozwoliło zre­
a l i z o w a ć w y t k n i ę t y cel: t j . p r z e d s t a w i ć na w y s t a ­
wie — obok tradycyjnej — ż y w ą jeszcze t w ó r c z o ś ć
l u d o w ą t u d z i e ż z a p o z n a ć i z a i n t e r e s o w a ć nią szerszy
ogół.
W o j e w ó d z t w o katowickie, zwane w okresie m i ę d z y ­
w o j e n n y m ś l ą s k i m , obejmuje obecnie poza Ś l ą s k i e m
C i e s z y ń s k i m i G ó r n y m ( w y ł ą c z a j ą c Opolski) t a k ż e
Z a g ł ę b i e i C z ę s t o c h o w s k i e . Granice administracyjne
nie p o k r y w a j ą się t u t a j z etnicznymi, toteż m a t e r i a ­
ły na omawianej wystawie o b r a z o w a ł y t w ó r c z o ś ć
i tych t e r e n ó w , k t ó r e n i e g d y ś leżały poza historycz-,
n y m i granicami G ó r n e g o Ś l ą s k a . M a t e r i a ł y te u w z g l ę ­
dniono z d w u zasadniczych p o w o d ó w : po pierwsze
dlatego, aby w y k a z a ć t w ó r c z o ś ć i ewentualne r ó ż ­
nice poszczególnych r e g i o n ó w w o j e w ó d z t w a , a po
drugie, aby p o d k r e ś l i ć p o w i ą z a n i a k u l t u r o w e Ś l ą ­
ska z p o z o s t a ł y m i regionami Polski poprzez Z a g ł ę b i e
i C z ę s t o c h o w s k i e . W konsekwencji też, przy przed­
stawieniu t w ó r c z o ś c i poszczególnych r e g i o n ó w , t r z y ­
mano się raczej p o d z i a ł u administracyjnego, a nie
etnicznego, k t ó r y z b r a k u dostatecznych m a t e r i a ł ó w
naukowych m ó g ł b y o k a z a ć się b ł ę d n y .
W y s t a w ę , k t ó r a t r w a ł a od k o ń c a grudnia 1957 r.
do p o ł o w y marca 1958 r „ pomieszczono w d u ż e j sali
Muzeum w B y t o m i u . Jak z p o w y ż s z e g o w y n i k a , po­
dzielono j ą na d w i e zasadnicze części — t r a d y c y j n ą

115

�!
JM

li i

i w s p ó ł c z e s n ą , przy czym starano sią w y k o r z y s t a ć
przede wszystkim eksponaty dostarczone z terenu,
a nie muzealne.
Część tradycyjna w y s t a w y , bardzo niewielka, obra­
z o w a ł a rodzaje twórczości w e d ł u g s u r o w c ó w — za­
stosowano t u w i ę c podział rzeczowy. Poza o g ó l n y m
wprowadzeniem pokazano na niej t w ó r c z o ś ć i zdob­
nictwo w drewnie, t j . budownictwo, meble i przed­
mioty codziennego u ż y t k u oraz rzeźbę, nadto s t r ó j
i jego zdobnictwo, instrumenty muzyczne tudzież zdo­
bnictwo o b r z ę d o w e . Część tę zilustrowano przede
wszystkim planszami i fotografiami, a w ś r ó d eks­
ponatów uwagę zwracały przykłady dwu typów
s k r z y ń wianowych, t j . „ t r u w ł a " malowana — po­
wszechna na c a ł y m Ś l ą s k u — i „ t r u w ł a " rzeźbiona,
charakterystyczna dla k u l t u r y G ó r a l i Eeskidowych.
Jako t r a d y c y j n y instrument muzyczny eksponowano
gajdy, bogato zdobione, z b i a ł ą kozą, z a ś z budow­
nictwa fragment r z e ź b i o n e j i datowanej b e l k i stro­
powej z 1801 r. T r a d y c y j n ą część w y s t a w y potrakto­
wano fragmentarycznie: z w r ó c o n o u w a g ę na okazy
najdawniejsze, dziś już raczej wcale lub rzadko w y ­
twarzane i u ż y w a n e . T a k i m okazem np. był r ó w n i e ż
brokatowy w i e r z c h e ń ze stroju G ó r z a n , przez t r a d y ­
cję przechowany w swej formie, lecz w późniejszych
czasach szyty już z innego m a t e r i a ł u .
Jak obecnie w y g l ą d a s t r ó j G ó r z a n , t j . grupy l u d ­
ności m i e s z k a j ą c e j w o k r ę g u t a r n o g ó r s k i m , m o ż n a
było obejrzeć w drugiej części w y s t a w y , k t ó r a obra­
zowała t w ó r c z o ś ć w s p ó ł c z e s n ą . T u t a j mianowicie,
gdzie zastosowano podział e k s p o n a t ó w w e d ł u g regio­
n ó w i gdzie obok samych prac przedstawiono t a k ż e
t w ó r c ę i jego warsztat, m o ż n a b y ł o z a p o z n a ć się nie
t y l k o z d a w n y m strojem noszonym jeszcze w s p ó ł ­
cześnie, ale t a k ż e z jego nowszymi f o r m a m i nie po­
zbawionymi jednak t r a d y c j i . Oczywiście w ramach
r e g i o n ó w pokazano poza strojem i inne gałęzie t w ó r ­
czości, s t r ó j bowiem nie s t a n o w i ł n a j w a ż n i e j s z e g o
obiektu w y s t a w y . Przeciwnie, chodziło o pokazanie
jak najszerszego wachlarza odmian, tudzież o w y ­
kazanie specyfiki poszczególnych r e g i o n ó w .
O k r ę g t a r n o g ó r s k i poza t r a d y c y j n y m i
elementami
stroju, j a k wierzchnie, brucleki, kabotki, w y s t a w i ł
jedwabne, malowane r ę c z n i e fartuchy, noszone tutaj
przez k o b i e t y od ś w i ę t a . N i e g d y ś szyto je z jedwab­
nego kolorowego adamaszku, w k t ó r y m
spokojne
b a r w y t ł a i k w i a t ó w h a r m o n i z o w a ł y ze sobą. Dziś,
z b r a k u takiego m a t e r i a ł u na r y n k u , fartuchy te
szyją kobiety z g ł a d k i e g o jednokolorowego jedwabiu
lub jednokolorowego adamaszku, a specjalne w i e j ­
skie m a l a r k i t k a n i n m a l u j ą ręcznie w kolorowe k w i a ­
ty. Za wzory służą i m m o t y w y z fabrycznych t k a ­
n i n albo k o p i u j ą z czegoś ornamenty r o ś l i n n e , a cza­
sem d y k t u j e i m je fantazja. M a l a r k i b o w i e m m a j ą
w t y m j u ż t a k ą w p r a w ę , że bez w i ę k s z e g o t r u d u
i bez uprzedniego r y s u n k u m a l u j ą o d r ę c z n i e wprost
na tkaninie. J e d y n ą t r u d n o ś ć sprawia i m brak odpo­
wiednich p r z y b o r ó w technicznych, t j . farb specjalnie
przystosowanych do malowania t k a n i n . M a l u j ą prze­
to farbami olejnymi. M o t y w y są naturalistyczne o ż y ­
w y c h kolorach — moda dyktuje przede w s z y s t k i m t u ­

116

lipany, róże. J e d n ą z malarek tego o k r ę g u jest Zo­
fia Paruzel z K o z ł o w e j G ó r y , k t ó r a oprócz f a r t u ­
c h ó w i w s t ę g , czyli t z w . przepasek, maluje r ó w n i e ż
i inne rzeczy — obrazy, poduszki, kapy — ale te zde­
cydowanie odbiegają od t r a d y c j i i dlatego nie po­
kazano ich na wystawie.
D r u g i m c i e k a w y m objawem twórczości tego regio­
n u były r z e ź b y Alojzego N i e d b a ł y z B o b r o w n i k Ś l ą ­
skich. Jego prace w glinie i drewnie w y k a z u j ą nie­
w ą t p l i w i e talent i rozmach, a co ciekawsze, tematy­
ka ich jest w i e r n y m odzwierciedleniem ś r o d o w i s k a
samego t w ó r c y . A l o j z y N i e d b a ł a pracuje na kopalni,
co ł a t w o p o z n a ć p r z e g l ą d a j ą c jego rzeźby. Są to:
„ G w a r e k " , „ G w a r k o w a karbownia", ś w . Barbara —
patronka g ó r n i k ó w , głowy kolegów r o b o t n i k ó w r z e ź ­
bione na p r ę d c e w glinie. Nie stroni on t a k ż e od te­
m a t y k i religijnej p r z e d s t a w i a j ą c np. sceny biblijne
w p ł a s k o r z e ź b a c h . Jego p i e r w s z ą p r a c ą , k t ó r ą r ó w ­
nież pokazano na wystawie, b y ł o w i e s z a d ł o z dwoma
ptaszkami. Jako kawaler zrobił je dla swej obecnej
ż o n y ; było to oczywiście dawno — N i e d b a ł a liczy
przeszło czterdzieści lat. Z b r a k u odpowiedniego su­
rowca, t j . w ę g l a tłustego, w w ę g l u nie r z e ź b i . Na
wystawie pokazano t a k ż e prace S t a n i s ł a w a K r y c y
z Mysłowic, Józefa Piechaczka z Pszowa, pow. R y b ­
nik, i Franciszka Jaworka z R y d u ł t ó w , pow R y b n i k .
Rzeźby te, o b r a z u j ą c e g ó r n i k ó w przy pracy oraz sce­
ny zc sportu, m i a ł y mniej p r y m i t y w i z m u w swej for­
mie, r y b n i c k i e nawet z d r a d z a ł y pewne w p ł y w y istnie­
jącego w R y d u ł t o w a c h ogniska k u l t u r y plastycznej.
Malowanie f a r t u c h ó w jest charakterystyczne nie
t y l k o dla o k r ę g u t a r n o g ó r s k i e g o . Ten rodzaj t w ó r ­
czości w y s t ę p u j e t a k ż e w M y s ł o w i c a c h , k t ó r e zresztą
leżą w zasięgu s t r o j u G ó r z a n , oraz w P s z c z y ń s k i e m .
Z przedstawionych na wystawie n a j w y ż s z y poziom
n i e w ą t p l i w i e osiągnęły prace M a r i i Góźdź z M y s ł o ­
wic, k t ó r a odpowiednio dobieranymi m o t y w a m i i k o ­
l o r a m i oraz g r u b o ś c i ą n a k ł a d a n e j farby w y w o ł u j e
sugestię prawdziwego, jedwabnego adamaszku, p r a w ­
dziwej, drukowanej „ p u r p u r k i " , czyli p ł ó c i e n n e j c h u ­
s t k i na g ł o w ę k o l o r u czerwonego. Ten ostatni p r z y ­
k ł a d jest szczególnie ciekawy. Pokazuje bowiem, j a k
potrzeby wsi, dyktowane t r a d y c j ą i m o d ą , z b r a k u
gotowych, r y n k o w y c h p r o d u k t ó w , k t ó r e w strojach
śląskich od dawna m i a ł y zastosowanie, z a s p o k a j a j ą
sami t w ó r c y l u d o w i . M a r i a G w ó ź d ź oprócz f a r t u ­
c h ó w maluje t a k ż e przepaski do f a r t u c h ó w (wstążki
do opasywania dla p r z y k r y c i a t r o k ó w ) , „ p u r p u r k i "
oraz w s t ą ż k i do czepców.
W strojach śląskich, zwłaszcza G ó r z a n i P s z c z y ń ­
skim, prócz f a r t u c h ó w jedwabnych u ż y w a n e są za­
paski p ł ó c i e n n e . N i e g d y ś b y ł y one jednokolorowe, c z ę ­
sto bogato i mozolnie haftowane, dziś są to prze­
w a ż n i e fartuchy z p ł ó t n a w b i a ł o - n i e b i e s k i e paski,
k t ó r y c h dolna k r a w ę d ź ozdobiona jest jednokoloro­
w y m haftem, p r z e w a ż n i e b i a ł y m , o motywach r o ś l i n ­
nych, w y k o n a n y m k o r d o n k i e m . W s p a n i a ł y p r z y k ł a d
takiego dawnego fartucha d o s t a r c z y ł a M a r t a Mrozek
z B y t k o w a k o ł o Siemianowic. W y k o n a ł a go w ł a s n o ­
r ę c z n i e jako szesnastoletnia dziewczyna w 1902 r.
Jest to jedyny tego rodzaju okaz, nie t y l k o na w y -

��J !

4

:

¿ ^ 2

r
Kyc. 5. M a l a r k a fartuchów
Zofia Paruzel z
Kozłowej
Góry, pow. Tarnowskie
Góry, ogląda wystawę.
Ryc. 6.
Dwojaki.
Wykonał
Tomasz Maltazar,
Siewierz,
pow.
Zawiercie.
Ryc. 7. Obrus z białym haftem.
Wykonała
Anna Upowczan,
Goleszów,
pow. Cieszyn.
Ryc. 8 9
i 10. Ceramika Karola Wranika, Brzezie, pow.
Rybnik.

118

�1

stawie, ale chyba w terenie; n i e w ą t p l i w i e w i n i e n
przejść do z b i o r ó w muzeum.
Do dawnych r o d z a j ó w twórczości z tego o k r ę g u za­
liczyć należy hafty na t i u l u u ż y w a n e jako k o r o n k i
do obszywania k a b o t k ó w , czyli koszulek kobiecych.
Do dziś w B y t k o w i e żyje kobieta, Maria Szepe, k t ó ­
ra je w y k o n y w a ł a i p a r ę takich e k s p o n a t ó w dostar­
czyła na w y s t a w ę .
Choć w i e ń c e n a g ł o w n e dla druhen i dziewcząt, czyli
tzw. „ g a l a n d y " czy „ g i r l a n d y " dziś j u ż m a ł o są u ż y ­
wane, bo t y l k o podczas w i e l k i c h ś w i ą t i procesji,
w strojach uroczystych, to są jeszcze kobiety, k t ó r e
je w y r a b i a j ą . Obok tych poszczególnych części stroju,
haftów, koronek, przedstawiono t a k ż e i ozdoby w po­
staci k o r a l i , b ł y s k o t e k i spinek.
P s z c z y ń s k i e — oprócz malowanych f a r t u c h ó w , w y ­
konanych przez H e l e n ę Niesyto z W o l i i A g n i e s z k ę
Waliczek z Bojszowych — p o k a z a ł o haft biały, k t ó r e ­
go tradycje są tam jeszcze ż y w e i z a c h o w a ł y się z w ł a ­
szcza na chustach n a g ł o w n y c h , czyli tzw. „ ż u r k a c h " .
Egzemplarz t a k i w y k o n a ł a m . i n . M a r i a Sitko z G i ­
lowic. P s z c z y ń s k i e fartuchy p ł ó c i e n n e są nieco od­
mienne od t a r n o g ó r s k i c h : r ó ż n i ą się przede wszyst­
k i m t y m , że m a j ą hafty kolorowe. Haftami koloro­
w y m i z a j m u j ą się p r z e w a ż n i e kobiety, k t ó r e m a l u j ą
fartuchy. T a k ą jest chociażby Agnieszka Waliczek
z Bojszowych, h a f t u j ą c a na j e d w a b i u k o l o r o w y m i
n i ć m i j e d w a b n y m i ornamenty o motywach r o ś l i n n y c h .
Obok o k r ę g u p s z c z y ń s k i e g o przedstawiono na w y ­
stawie r y b n i c k i . T u t a j , p r ó c z o m ó w i o n y c h już rzeźb
w wijglu i r z e ź b y w drewnie: „ W i e ś n i a k a " , w y k o n a ­
nego przez Gerarda D ę b c z a k a z Czernicy, tudzież w i ­
k l i n o w y c h w y r o b ó w z Olzy, pow. W o d z i s ł a w , u w a g ę
z w r a c a j ą kolorowe maski o b r z ę d o w e , wykonane z k l e ­
jonego papieru i malowane. Maski te, w y o b r a ż a j ą c e
diabły, ś w . M i k o ł a j a i Heroda, u ż y w a n e są w okre­
sie B o ż o n a r o d z e n i o w y m przy obchodach p r z e b i e r a ń ­
ców. Ich pochodzenie z k i l k u w s i , jak Niedobczyce,
Ś w i e r k l a n y , Sumina, Ż o r y wskazuje na zasięg tego
rodzaju z w y c z a j ó w .
Rybnickie z a p r e z e n t o w a ł o się jeszcze jednym o ś r o d ­
kiem t w ó r c z y m , a m i a n o w i c i e nieznanymi dotychczas

w y r o b a m i garncarskimi. P o c h o d z ą one z warsztatu
Karola W r a n i k a z Brzezia, k t ó r y , niestety, w okresie
t r w a n i a wystawy w y j e c h a ł na s t a ł e do Niemiec, za­
r z u c a j ą c i niszcząc jedyny i ostatni na Ś l ą s k u czyn­
ny jeszcze warsztat. W jego naczyniach w i d a ć w y ­
r a ź n i e dwa rodzaje w y r o b ó w . Jedne n a w i ą z u j ą c e do
tradycyjnych form i s p o s o b ó w zdobienia, j a k dzbanek,
drugie — nowsze, o nowych formach i n o w y c h ele­
mentach zdobniczych, j a k np. Syreny warszawskiej
umieszczonej jako ornament na d u ż y m wazonie. Po­
za flakonami i wazonami do tego t y p u w y r o b ó w z a l i ­
czyć należy jeszcze serwisy czarek z flaszami-karafk a m i ; misy natomiast i talerze, choć o m o t y w a c h
nowszych, jednak co do swej formy z d r a d z a j ą cechy
tradycyjne.
Ze zdobnictwa o b r z ę d o w e g o poza r y b n i c k i m i m a ­
skami, t a r n o g ó r s k i m i , g l i w i c k i m i i ś w i ę t o c h ł o w i c k i m i
pisankami oraz t a r n o g ó r s k i m (wieś Wojska) w i e ń c e m
ż n i w n y m ciekawym r ó w n i e ż eksponatem b y ł a drew­
niana szopka, wykonana przez Franciszka Chrobaka
ze Straconki, pow. Bielsko. Szopka ta z kolorowo politurowanymi, drewnianymi i ruchomymi figurkami
stanowi r z a d k i już okaz. O k a z a ł o się jednak, że j e j
t w ó r c a n i e j e d n ą t a k ą sporządził w swoim życiu.
O k r ę g bielski wraz z c i e s z y ń s k i m niewiele r ó ż n i ą
się między sobą rodzajami twórczości. Pewne podo­
b i e ń s t w a widoczne są zwłaszcza w zdobnictwie stro­
j u , t j , w hafcie i koronkach, z k t ó r y c h w y m i e n i ć na­
leży kobiece „ ż y w o t k i " i koszulki, k o r o n k i do czep­
ców, czyli tzw. czółka, s z y d e ł k o w e i i g i e ł k o w e k o ­
r o n k i i serwetki, pasy do s t r o j u w a ł a s k i e g o . Na tere­
nach tych na dzień ś w . M i k o ł a j a wypieka się spe­
cjalne ciasta plecione na k s z t a ł t postaci ludzkiej, czyli
l a l k i , rozmaitej w i e l k o ś c i . Można je n a b y ć niemal
w k a ż d o j piekarni. Szczególnie ł a d n y okaz na w y ­
stawie był dziełem Alojzego Pszczółki ze Straconki,
pow. Bielsko.
W ś r ó d rzeźb".arzy tych r e g i o n ó w , oprócz j u ż w y ­
mienionych, nie można t a k ż e p o m i n ą ć Józefa B r y c h czego z Rudzicy, pow. Bielsko, k t ó r y w twórczości
swej ogranicza się raczej do t e m a t y k i religijnej, r z e ź ­
biąc skrzynkowate kapliczki z figurami ś w i ę t y c h , oraz

i

L

119

�Ryc. 11. Sw. Mikołaj
Pszczółka,
Straconka,

P a w ł a Jaworskiego z Brennej, pow. Cieszyn. Ten
ostatni p r z e j ę t y jest realizmem dnia
codziennego,
dlatego odtwarza przede w s z y s t k i m sceny z życia
i pracy G ó r a l i Beskidowych, a t a k ż e z pieśni czy
o p o w i a d a ń . Jego pięć r z e ź b umieszczonych na w y s t a ­
wie d a ł o tego najlepszy dowód. B y ł y to mianowicie:
,Góral z owcami", „ D a r c i e szczyp", „ B e d n a r z " , „ S i e c z ­
k a r n i a " i „ K a n n y ż o ł n i e r z " jako ilustracja do pieśni
0 żołnierzu-tułaczu.
T w ó r c z o ś ć kobiet z regionu cieszyńskiego nie b y ł a
t y m razem prezentowana przez koniakowskie k o r o n k a r k i , aczkolwiek i c h serwetki b y ł y t a k ż e pokazane.
Nie d o m i n o w a ł jednak ponad wszystkim ośrodek M a ­
r i i Gwarkowej, bo ten dostatecznie j u ż jest znany
1 nie potrzebuje reklamy. Pokazane serwetki były
pracami nieznanych dotychczas t w ó r c z y ń . Obok nich
zamieszczono t a k ż e i inne w y r o b y ludowe, k t ó r y c h
pewne tradycyjne w ą t k i p r z e j ę t o do nowych form
u ż y t k o w y c h . Jako p r z y k ł a d w y m i e n i ć tutaj n a l e ż y :
koronkowe letnie, b ą d ź w e ł n i a n e zimowe r ę k a w i c z k i ,
kierpce, kwadratowe
serwetki i g i e ł k o w e l u b b i a ł e
hafty z dawnych chust n a g ł o w n y c h czy l e m t e c z k ó w

120

z ciasta. Wykonał
pow.
Bielsko.

Alojzy

koszulek kobiecych, wykonane przez A n n ę i Emilię
Lipowczan z Goleszowa na serwetach l u b obrusach
s t o ł o w y c h . D o d a ć przy t y m należy, że kobiety te p r o ­
w a d z ą dla m ł o d s z e g o pokolenia specjalne „ k u r s y " , na
k t ó r y c h uczą tradycyjnego haftu b ą d ź wzorowania się
na n i m .
Kiedy o g l ą d a ł o się o s t a t n i ą część wystawy, na k t ó ­
r e j przedstawiono t w ó r c z o ś ć o k r ę g u z a w i e r c i a ń s k o częstochowskiego, od razu r z u c a ł a się w oczy jego od­
r ę b n o ś ć . W y r a ż a ł a się ona przede w s z y s t k i m w y r o ­
b a m i t k a c k i m i i plecionkarskimi, j a k i m i , niestety,
sam Śląsk, poza C i e s z y ń s k i m , nie m o ż e się w y k a z a ć ,
Zresztą t k a n i n y cieszyńskie, j a k wiadomo, w y j ą w s z y
z w y k ł e p ł ó t n o lniane, cechuje s a m o d z i a ł o w y ćwilich,
u ż y w a n y na koszule m ę s k i e , i sukno na gunie i spo­
dnie g ó r a l s k i e . T u t a j natomiast oprócz lnianego płó­
tna d o m i n o w a ł y kolorowe pasiaki w e ł n i a n e , u ż y t k o ­
wane jako kobiece zapaski, w e ł n i a k i (suknie) ora?
j a k o d y w a n y . N i e m a l w k a ż d e j w s i tego o k r ę g u znaj­
duje s i ę po k i l k a w a r s z t a t ó w tkackich, a w y r ó ż n i a n i e
k t ó r e j k o l w i e k z tkaczek b y ł o b y z k r z y w d ą dla po­
zostałych.

�MAPA
IWtfRCZrCH
KORONKI
6 SESWETK! KOTONKWf
ćh£, HAH-ftWOTtK
Sfe HAFT KOlOKOWł
tMSHAFTKKBSłKWft
9 PISANKI
GARNCARSTWO
O MA10WANI€ TIWłlM
O WfiEtNE WWNf
Mi TKACTWO

m pibionki

ffi DAWNE OŚKOPKt
Ryc. 12- Mapa

tradycyjnych

i

* K0S1YKAKSTWO

us^ólcze-

«

o

KOWALSTWO

pitiwinARStwo

£••&gt; DRUKI NA WtfTNlt
ft KIHM W WUjlU
t g MEBUWSWO

D r u g i m rodzajem twórczości, ale j u ż o znacznie
w ę ż s z y m zasięgu, ten. o g r a n i c z a j ą c y m się tylko do
Kozichgłów, pow. M y s z k ó w , b y ł y kolorowe plecionki
w i ó r k o w e w postaci mat, sercowatych i p r o s t o k ą t ­
nych grzebieniarek, ozdób na c h o i n k ę oraz przeciw­
słonecznych kapeluszy, a t a k ż e plecionki ze słomy,
głównie kapelusze, koszyczki i ozdoby k a r n a w a ł o w e ,
wykonane przez K a z i m i e r ę Daniel.
Ostatnim wreszcie o ś r o d k i e m twórczości, k t ó r e g o
nie m o ż n a tutaj p o m i n ą ć , b y ł y w y r o b y garncarskie
z Siewierza, pow. Zawiercie. Niestety, dopisał t y l k o
jeden reprezentant, Tomasz Maltazar, choć pracow­
nie s p o c z y w a j ą w r ę k a c h d w ó c h rodzin. Ceramika siewierska n a l e ż y jednak do r z ę d u słabszych, na co
wskazuje ciężka i masywna j e j forma, u b ó s t w o zdob­
nicze i niewielka ilość odmian.
Z a m k n i ę c i e w s t a w y s t a n o w i ł a mapa w o j e w ó d z t w a
katowickiego, na k t ó r e j odpowiednimi sygnaturami
zaznaczono w y m a r ł e i ż y w e jeszcze o ś r o d k i t w ó r c z e .
Jak z powyższego p r z e g l ą d u w y n i k a , w w o j e w ó d z ­
t w i e k a t o w i c k i m nie ma w ł a ś c i w i e rejonu, k t ó r y by
po bliższym rozeznaniu nie z a s ł u g i w a ł na u w a g ę i nie

m i a ł swej specyfiki t w ó r c z e j . Okazuje się t e ż , że
poza c i e s z y ń s k i m i bielskim do dziś czynne są jesz­
cze pewne o ś r o d k i w rejonach: p s z c z y ń s k i m , r y b n i c ­
k i m i t a r n o g ó r s k i m i jeśli same nie działają t w ó r ­
czo, to w k a ż d y m razie k u l t y w u j ą dawne tradycje.
O swym zaś p r z y w i ą z a n i u do p r z e k a z ó w dziedziczo­
nych po minionych pokoleniach ś w i a d c z ą nie t y l k o
same w y r o b y pomieszczone na wystawie i wiele i n ­
nych, k t ó r e na n i ą nie d o t a r ł y , ale r ó w n i e ż w y p o ­
wiedzi t w ó r c ó w . W czasie bowiem t r w a n i a n i n i e j ­
szej w y s t a w y
organizatorzy
urządzili
spotkanie
z t w ó r c a m i l u d o w y m i , k t ó r e nadspodziewanie się uda­
ło i s t w o r z y ł o s e r d e c z n ą a t m o s f e r ę dyskusji i w y ­
miany myśli. Zuzanna Marekwica z Istebnej, pow.
Cieszyn, tak oto m i ę d z y i n n y m i p o w i e d z i a ł a : „ojciec
rni o p o w i a d o ł jeszcze w młodości, że j a k sieł gdzie
w guni i kiyrypcach, to sie z niego śmiali, a ja dziś
sama c h ę t n i e odziywam sie po g ó r a l s k u , bo niech
wszyscy w i d z ą , jako to jest u nas i niech sie d z i wają".
Fotografował

Stefan

Deptuszewski
121

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9719" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9697">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bf249a5aafbae40552e47caadfe24b04.pdf</src>
        <authentication>3e8157066c2f8012466c5d55b62728a9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115610">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3893</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115611">
                <text>1952</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115612">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3647</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115613">
                <text>Recenzje i kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1952 t.6 z.4-5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115614">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1952 t.6 z.4-5; s.288-298</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115615">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115616">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115617">
                <text>W Y S T A W A PRZEMYSŁU L U D O W E G O I A R T Y S T Y C Z N E G O
W ŁAŃCUCIE

JANINA

Wystawa Przemysłu Ludowego ; Artystycznego w
Łańcucie w gmachu powozowni Ośrodka Muzealnego
zorganizowana była przez Ekspozyturę C P L I A , przy
pomocy finansowej Prezydiów Rad Narodowych z Rze­
szowa i Łańcuta. Wystawa ta trwała od 17 .VI do k o ń ­
ca lipca br.; pokazana tam była bieżąca produkcja
C P L i A z działów: tkactwa, ceramiki, koronkarstwa,
koszykarstwa, oraz przedstawiono próby obróbki ala.
bastru 1 odpadków szkła. Poza tym wystawa uzupełnio­
na była nowymi eksponatami nielicznych twórców lu­
dowych i pracami uczniów Liceum Technik Plastycz­
nych z Sędziszowa.
Spośród zgromadzonej 1.586 szt, przedmiotów wy­
selekcjonowano 488 i użyto je do ekspozycji o charak­
terze bazarowym na sposób handlowy, reszta pozosta­

Ryc.
2

8

8

1. Butla

siwa, dymiona. Wykonał
tales*,
pow.
Zalesie
pow. tanem.
Łańcut.

Józef Kuźniar.

STANKIEWICZÓW

A

łych przedmiotów znalazła się w specjalnie urządzonym
na sali stoisku sprzedaży C P L i A .
W celu podkreślenia szerszej działalności tej insty­
tucji umieszczono również kilka m a n e k i n ó w z auten­
tycznymi strojami ludowymi (niestety niewłaściwie
skompletowanymi z dobieranych części, pochodzących
z różnych okresów powstawania) razem z kostiumami
strojów ludowych przeznaczonymi dla celów teatralnowidowiskowych zespołów amatorskich. (Kostiumy te
wykonane były z materiałów zastępczych w pracow­
niach C P L I A ) .
Wystawa cieszyła się dużym powodzeniem i frekwen­
cją, co dowodzi potrzeby urządzania imprez z tego za­
kresu. Szkoda tylko, że przeciążony pracą Wydział
Kultury w Rzeszowie nie potrafił powiązać działalno-

Ryc. 2. Doniczka
osłaniająca,
kielichowa,
czerwona
,
. . ,
. „ ,
. .
, . „,
,
Wykonał
Andrzej
Ruta, wies
wieś M
Wykonał
Andrzej Ruta,
Medyma Głogowska,
pow.

�ści z zakresu upowszechnienia plastycznej kultury lu­
dowej i jej przejawów z pracami Muzeum Rzeszowskie­
go, które nie powinno zamykać się we własnych ra­
mach, lecz przyjść z pomocą fachową w jak najsze­
rzej pojętej współpracy z terenem.
W różnorodnej i bogatej twórczości tego terenu tkwi
właściwy problem plastyczny, a wytwory sztuki ludo­
wej posiadają odrębne i zasadnicze wartości, które w
zależności od celów i potrzeb terenu powinny być umie­
jętnie wydobyte i wykorzystane.
Na tym odcinku brak jest współpracy z czynnikami
powołanymi do działania w tym kierunku. Akcja taka
musi być szersza, skoordynowana i oparta na wnikli­
wej podbudowie naukowej, przemyślana i właściwie
ustawiona w terenie, zwłaszcza że jest to akcja pionier­
ska, gdyż dotychczas nie było planowego działania w
tym kierunku i na taką jak obecnie skalę.
Dlatego we wspomnianej wystawie brak postawienia
właściwego problemu. Jest ona zbiorem różnych przed­
miotów, które nie ilustrują nurtujących w terenie za­
gadnień, przeobrażeń, zapoczątkowanych akcji i prób.
Do nowych osiągnięć twórczych należą przede wszy­
stkim prace ceramików, którzy pod kierunkiem art.
piast. prof. Włodzimierza Bieleckiego odtworzyli dawne
naczynia o różnych formach i przeznaczeniu, dziś już
nie używlaine, które m o g ą jednak znaleźć inne zastoso­
wanie do potrzeb współczesnych.
Poza tym ciekawe również są prace tych ceramików,
którzy pomimo obowiązujących w produkcji terminów
i norm, potrafili znaleźć czas na prace własne, poszu­
kując nowych rozwiązań w oparciu o charakterystycz­
ne typy i techniki w formach ceramicznych swego te­
renu,
i pomimo trudności surowcowych próbują
opracować własne polewy.
Do tych należą przede
wszystkim nagrodzeni:
Woś
Franciszek
ze wsi Zalesie pow. Łańcut,
nagroda M K i S 400 zł za nowe typy naczyń dymionych
oparte na dawnej tradycji.
Ruta
A n d r z e j ze wsi Medynia Głogowska pow.
Łańcut, nagroda M K i S 300 zł za poszukiwanie nowych
form i opracowanie pięknej zielonej polewy.
O l s z e w s k i
J ó z e f ze wsi Jodłowa pow. Jasło,
S c h o d z i ń s k i
J a n ze wsi Zalesie pow. Łańcut,
K u ź n i a r
J ó z e f
ze wsi Zalesie pow. Łańcut,
R u t a
T a d e u s z
ze wsi Medynia Głogowska
pow. Łańcut: nagrody M K i S po 200 zł za dobre osiąg­
nięcia w pracach.

Ryc. 3. Koń — rzeźba w drzew/e topolowym.
Wykona­
ła Rozalia Kuźniar, wieś Wysoka, pow.
Łańcut.
Rzeźbę w drzewie reprezentowała
R o z a l i a
K u ź n j a r o w a
ze wsi Wysoka pow. Łańcut, do­
starczając 18 prac o nowej tematyce z życia wsi. Otrzy­
mała ona naigrodę M K i S 500 zł. W dziale tkanin na­
grodę M K i S 500 zł otrzymał
Du d e k
P a w e ł
za
dobry poziom techniczny tkanin o własnych wzorach.
Po raz pierwszy zostali słusznie nagrodzeni wytwór­
cy koszyków rudnickich, zrzeszeni w C P L i A za słyn­
ne w kraju i eksportowane masowo za granicę wyroby
koszykarskie o różnorodnych formach i przeznaczeniu:
K a r a ś
J u l i a
z Rudnika n/S. ul. Krótka 1, na­
groda M K i S 200 zł
W a ł ę g a
K a z j m i e r z
z Rudnika n/S ul.
Rzeszowska 32, nagroda M K i S 200 zł.
W o j t a s
A n t o n i
z Rudnika n/S ul. Kordec­
kiego 20, nagroda M K i S 200 zł.
K o l a n o
A d e l a
z Rudnika n/S ul. Kończycka
6, nagroda MKIS 200 zł.
O s e t e k
W i k t o r i a
z Rudnika n/S ul. Mic­
kiewicza 29, nagroda 200 zł.
Pozostałe nagrody w sumie 4.200 zł rozdzielono z
funduszów Prez. Wojewódzkiej Rady Narodowej Wy­
działu Kultury w Rzeszowie. Wśród tych nagród były
dwie nagrody zespołowe: 1) Zespołowi uczniów Liceum
Technik Plastycznych w Sędziszowie za dobre wyniki
w pracach z metalu: 300 zł — z przeznaczeniem na
cele świetlicowe zespołu; oraz zespołowi produk­
cyjnemu C P L i A „Zabawka" 200 zł — również na eele
świetlicowe.

�O KSIĄŻCE SULI BENET„SONG DANCE AND CUSTOMS O F PEASANT POLAND"*

К A ZAMIERA

Książka dr Suli Benet zgodnie z zapowiedzią wy­
dawców wychodzi w serii publikacji poświęconych
kulturom współczesnym. Tytuł pozwala mniemać, że
głównym tematem jest folklor (pieśni, tańce, obrzędy).
Czytelnik biorąc do ręki tą książkę, ma więc prawo
przypuszczać, że znajdzie w niej zarys
w s p ó ł c z e ­
s n e g o folkloru polskiego. Nie trzeba dodawać jak
interesującą byłaby taka praca dla czytelnika zarów­
no polskiego, jak angielskiego, czy amerykańskiego.
Rzetelnie opracowana publikacja o współczesnej kul­
turze naszego ludu stanowi bowiem niezmiernie cenne
; wyraziste świadectwo tych przemian i przekształceń,
jakim ulega nasz kraj.
Niestety książka dr Benet w żadnym wypadku nie
spełnia tej roli. Co więcej, czytelnik, któremu sugeruje
się wielokrotnie, iż praca dotyczy właśnie zagadnień
współczesnej kultury ludu wiejskiego w Polsce, wpro­
wadzony zostaje w błąd. Otrzymuje bowiem książkę,
którą przy najbardziej nawet przychylnej ocenie nie
można nazwać inaczej, jak zniekształcającą i zafałszo­
wującą obraz zarówno dawnej, jak i dzisiejszej naszej
ludowej kultury.
Książkę poprzedza w s t ę p Margaret Mead, czołowej
przedstawicielki amerykańskiej etnopsychologii, kie­
runku, który, jak stwierdza radziecki etnograf N. B u tinow, właściwiej byłoby nazwać psychorasizmem. Re­
komendacja M. Mead nie jest też jedynie gestem ko­
leżeńskiej uprzejmości. Świadczy o tym wydźwięk sa­
mej książki.
Na treść jej, poza wymienioną przedmową M. Mead,
składa się pięć wydzielonych przez autorkę części:
I — chłopi polscy, I I — Polska chłopów, I I I — rok
obrzędowy, I V — regiony, V — krąg rodziny.
Gdy­
byśmy usiłowali uszeregować wymienione wyżej za­
gadnienia wedle problematyki etnograficznej, musie­
libyśmy stwierdzić, żc autorka wysuwa na czoło swego
opracowania obrzędowość
doroczną i rodzinną, po­
święcając jej najwięcej miejsca (rok obrzędowy obej­
muje s. 36 do 111, zaś obrzędy rodzinne s. 143—247),
i dając olbrzym: materiał, wtłoczony w ramy stosun­
kowo niewielkiej objętościowo książki. W pozostałych
częściach, zwłaszcza w części
czwartej, poświęconej
poszczególnym regionom, autorka również ustawicznie
zahacza o wierzenia i obrzędy, obrzędowość więc sta­
nowi główny motyw, wyraźnie pasjonujący autorkę
i dominujący w całym opracowaniu. Natomiast pieśni
uwzględnione są w bardzo słabym stopniu, tańce zaś
potraktowane nader fragmentarycznie. Przewaga o-

290

* with a prefface by Margaret Mead, London Dennis
Dobson 1951, s. 247. poza tekstem il. 16 (fotografie).

Z AW I ST O W 1С Z-A

DAMSKA

brzędów odrazu budzi pewne wątpliwości ze wzg'.edu
na to, że dzisiejsze obrzędy zachowały przeważnie for­
my reliktowe i w kulturze wsi współczesnej rola ich
jest znacznie mniejsza niż dawniej. Stąd też w obrazie
współczesnej społeczności wiejskiej obrzędowość nie
może być akcentem dominującym.
Część I, I I i I V mają dać obraz Polski współczesnej,
w jej dzisiejszych granicach, z ludnością etnograficz­
nie polską, zróżnicowaną kulturowo w zależności od
regionów (autorka wymienia tu Mazowsze, Małopol­
skę, Wielkopolskę, Pomorze, Śląsk, Podhale).
O ile opracowane drobiazgowo rozdziały dotyczące
obrzędowości są przeładowane szczegółami i autorka
usiłuje z tej powodzi szczegółów w y d o b y ć w niektó­
rych wypadkach interpretację etnologiczną zarejestro­
wanych faktów, o tyle pozostałe rozdziały, zgodnie
z intencją autorki, zawierają szereg uogólnień i mają
dać najszerzej pojętą charakterystykę chłopa polskie­
go, wraz z charakterystyką ogólną Polski i jej regio­
nów.
Na wstępie warto wspomnieć, jak wedle relacji sa­
mej autorki oraz przedmowy M. Mead, powstała oma­
wiana książka. Pomoże to nam do oceny materiału
faktycznego, zawartego w niej i do stwierdzenia obiek­
tywnej roli, jaką publikacja ta pełni w stosunku do
słabo zorientowanego w sprawach naszego kraju czy­
telnika zagranicznego.
Zacznijmy od kilku uwag o autorze: doktór Sula Benetowa studiowała w Polsce etnografię z etnologią pod
kierunkiem prof. St. Poniatowskiego (Warszawa). S w ą
pracę dyplomową pt. „Konopie w wierzeniach i zwy­
czajach ludowych" publikuje w roku 1936 jako zesz. 2
„Prac Etnologicznych" Instytutu Nauk Antropologicz­
nych i Etnologicznych Tow. Naukowego Warszawskie­
go. Wyjeżdża następnie do Stanów
Zjednoczonych,
gdzie kontynuuje studia antropologiczne (tak zwana
antropologia kulturalna w ujęciu amerykańskim od­
powiada etnologii) i zdobywa stopień naukowy doktor­
ski w roku 1944. Jest wykładowcą w uniwersytecie
Columbia (Nowy York) i w Hunter College (tamże).
Dr Benetowa pisze :ve wstępie do swej książki, że jako
studentka polska w latach 1930-31 przeprowadzała ba­
dania terenowe wśród chłopów („jako obserwator i uczestnik") w wielu wioskach różnych regionów kraju.
Następnie w Stanach Zjednoczonych niektóre z mate­
riałów zebranych w Polsce zostały ogłoszone w for­
mie artykułów. „Nowe studia antropologiczne (w Ame­
ryce) dały nową perspektywę znanemu obrazowi ż y ­
cia". Sula Benet współpracuje w tym okresie z wybit­
nymi reprezentantami amerykańskiej szkoły etnopsychologów Ruth Benedict, Margaret Mead i in. Autorka

�powraca jeszcze do Polski na krótko w r .1938, 1948
i 1949 „na dalsze
studia terenowe,
wzbogacona
w nowe metody studiów i w nowe poglądy".
W wyniku tych badań powstaje omawiana książ­
ka, która jest „próbą oddania zapachu i barwy życia
polskiego chłopa". Autorka dodaje ,że przytaczany ma­
teriał jest ż y w y jeszcze obecnie. „Polska tradycja
i jej przejawy w życiu ludu przetrwały do dziś w zdu­
m i e w a j ą c y m stopniu mimo wstrząsu lat wojennych,
powojennych przesiedleń i wzrastającej urbanizacji
kraju". Słowem, wypowiedzi autorki pozwalają mnie­
mać, że materiał, którym się posługuje, jest dokład­
nie zlokalizowany w czasie, został bowiem zebrany
przez nią podczas studiów terenowych w latach 1930-31
i 1938, a następnie uzupełniony materiałem powojen­
nym z lat 1948 i 1949. Czyli, że przedstawiony przez
nią obraz chłopa polskiego dotyczy czasów współczes­
nych. W mniemaniu tym utwierdza jeszcze przedmo­
wa M. Mead, która głosi, że „dr Benet dała nam książ­
kę o ciężkim trudzie i żywych aspektach obrzędowych
życia ludu, tak jak one trwają po drugiej wojnie
światowej".
U o g ó n i e n i a dotyczące
chłopa polskiego
autorka
przenosi następnie na całe społeczeństwo
polskie,
stwierdzając, że „opisane tu specyficzne obyczaje są
w pewnym stopniu udziałem wszystkich Polaków".
Charakterystyka chłopa polskiego
ma więc być
w znacznej mierze charakterystyką całego społeczeń­
stwa. Stanowisko takie zgodne jest z założeniami
szkoły etnopsychologów, którzy dążą do zobrazowania
.podstawowego typu osobowości społeczeństwa jako
całości".
1

Równie wyraźnie zaznacza autorka zlokalizowanie
materiału w zasięgu geograficznym.
Wprawdzie za­
strzega się, że „w niniejszej pracy m ó w i ć się będzie
o szerokiej gamie obyczajów z różnych miejscowości
bez względu na geograficzną dokładność w ich kata­
logowaniu", lecz te „różne miejscowości" niewątpli­
wie dotyczyć mają ziem etnicznie polskich, skoro au­
torka wynaźnie podkreśla, że „omawiane ziemie stano­
wią Polskę obecną, zamieszkałą przez jednorodną lud­
ność polską, reprezentującą polską kulturę z wyłącze­
niem wschodnich kresów Polski przedwojennej: Ukrai­
ny i Białorusi, które obecn'e stanowią część ZSSR".
Podkreślam raz jeszcze: zarówno przedmowa
M.
Mead, jak i w s t ę p autorki upoważniają nas do tego,
abyśmy w tej książce szukali opisu współczesnego ży­
cia ludu wiejskiego w Polsce, w jej obecnych grani­
cach, zaobserwowanego przez autorkę podczas jej stu­
diów terenowych w latach powojennych i zestawionego
z materiałem terenowym, zgromadzonym przez nią
w latach 1930-31 i 1938-.
Nie tracąc ani przez chwilę z oczu dokonanej przez
autorkę lokalizacji w czasie i przestrzeni przedstawio­
nego prze nią materiału, przystąpmy do jego oceny.
Na pierwszym miejscu omówimy rozdziały poświęco­
ne całkowicie obrzędowości i luźne wzmianki o niej
w pozostałych rozdziałach.
1

Linton R. „The Cultural Background of Persona­
lity" London 1947, s. 102, cyt. A. Kłoskowska „Psycho­
logiczny kierunek amerykańskiej etnologii', Przegląd
Nauk Historycznych i Społecznych, t. I , 1950, s. 285.
- Autorka nie odwołuje się przy tym nigdzie do
źródeł drukowanych poza jedyną cytatą z pracy St.
Dworakowskiego (s. 164—165).

W polskiej literaturze etnograficznej mamy ogrom­
ną ilość opisów dotyczących polskiej i wogóle sło­
wiańskiej obrzędowości dorocznej i rodzinnej, zazwy­
czaj traktowanej łącznie z bogatym materiałem z za­
kresu wierzeń, praktyk magicznych i wszelkiego ro­
dzaju zabiegów. Opisy te znajdujemy nade wszystko
w seryjnych wydawnictwach z ubiegłego stulecia i po­
czątków obecnego, jak „Lud Kolberga, „Zbiór wiado­
mości do antropologii krajowej", „Prace i materiały
antropologiczno-archeologiczne i etnograficzne", „Wi­
sła", wreszcie organ Polskiego Towarzystwa Ludo­
znawczego — „Lud".
-

Ponadto będą to opisy obrzędów w różnych mono­
grafiach
wielodziałowych, jak , L u d Nadrabski"
Świętka, „Kurpie" Chętnika, „Krakowiacy" Udzieli,
„Lud Białoruski" Federowskiego, „Polesie wschodnie"
Moszyńskiego i wiele, wiele innych. Będą wreszcie
opracowania specjalnie obrzędowości poświęcone, jak:
„Kalendarz obrzędowy ludu polskiego" E . Frankow­
skiego, „Zwyczaje
żniwiarskie" J . St. Bystronia,
„Obrzędy związane z narodzinami dziecka" tegoż au­
tora, „Rok obrzędowy na Pomorzu" B. Stelmachow­
skiej,
„Ze studiów nad obrzędami weselnymi ludu
polskiego" С .Baudouin de Courteney-Ehrenkreutzowej,
„Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego" A. F i ­
schera, „Zwyczajne rodzinne w powiecie Wysoko-Mazowieckim" S. Dworakowskiego, szereg artykułów K .
Zawistowicz, publikowanych w mieś. „Wiedza i Życie"
w latach 1933 i 34.
Były też próby ujęcia obrzędowości w pewną ca­
łość jako jednego z działów etnografii polskiej, jak
to np. uczynił St. Poniatowski w swej „Etnografii Pol­
ski", lub A. Fischer w „Ludzie Polskim" i w I I I zesz.
„Etnografii słowiańskiej", poświęconym Polakom.
O ile materiały publikowane w wieku X I X i na
początku w. X X (przed pierwszą wojną światową)
oparte są przeważnie o badania terenowe, o tyle opracowania późniejsze, zwłaszcza z okresu dwudziesto­
lecia międzywojennego, w przeważającej części opar­
te są o wyżej wymienione publikacje etnograficzne*.
W opracowaniach tych zazwyczaj nie ma dokładnego
zlokalizowania w czasie
poszczególnych
obrzędów,
nadto obrzędy sprzed lat kilkudziesięciu, nawet sprzed
lat stu, i te, które przetrwały do czasów ostatnich,
traktowane są w tej samej płaszczyźnie historycznej,
bez uwzględnienia bodaj tak ważkich
momentów
w dziejach wsi polskiej, jak likwidacja stosunków
poddańczo-pańszczyźnianych i początek kapitalizmu.
Nie dostrzegano też u nas nader istotnych różnic
w obrzędowości, wynikłych z rozwarstwienia wsi, (np.
w y s t a w n o ś ć wesel wśród kmieci i zredukowana do mi­
nimum obrzędowość weselna chłopskiej biedoty; t ł o ­
ka zwoływana przez zamożnych chłopów i pomoc wza­
jemna w ramach wyręki sąsiedzkiej na zasadzie r ó w ­
nowagi usług i świadczeń pomiędzy gospodarstwami
o jednolitej strukturze gospodarczej). Dopiero bada­
nia lat ostatnich, zwłaszcza badania prowadzone przez
seminarium prof. К. Dobrowolskiego w Krakowie zo­
brazowały, jak niejednolita jest kultura wsi w związku
z jej rozwarstwieniem.

3

Wyjątek stanowi w tym względzie np. praca B.
Stelmachowskiej z terenu Pomorza i St. Dworakow­
skiego z pow. Wysoko-Mazowieckiego.

�X V I I I , pogrążeni w ciemnocie, w zabobonach i prze­
sądach? Otóż musimy dobitnie podkreślić, że opisy
podawane przez p. Benetową w żadnym razie nie są
odbiciem współczesności, są poza czasem, mieszczą się
w granicach co najmniej półwiecza, niektóre sięgają
jeszcze dalej w głąb, a jedynie nieliczne dotyczą istot­
nie czasów współczesnych. Nie ulega
wątpliwo­
ści, że do dziś wśród ludu wiejskiego zachowa­
Mimo to dostrzegano wszakże zmiany
zachodzące
ły się niektóre obrzędy, przesądy, nawet
niektóre
w stanie posiadania kulturowego ludności wiejskiej
praktyki magiczne. W wielu jednak wypadkach zo­
pod w p ł y w e m
procesów historycznych X I X i X X
stały one znacznie zredukowane i zachowały formę
wieku. Nie jest rzeczą przypadku ,że już H . Kołłątaj
przeżytkową, częstokroć zatracając przy tym w mniej­
n a w o ł y w a ł do gromadzenia materiałów ludoznawczych
szym lub w i ę k s z y m stopniu s w ą pierwotną interpre­
celem „zostawienia potomności rzetelnego świadectwa,
tację, związaną z pierwotną treścią obrzędową. Doty­
w jakim stanie były obyczaje naszego ludu przy osta­
czy to przede wszystkim bogatych i rozległych wierzeń
tecznej rzeczy naszych zmianie".
zadusznych
oraz obrzędów weselnych lub takich czy
Odtąd w dziejach ludoznawstwa polskiego spotyka­
innych zabiegów magicznych. T a k w i ę c np. obrzędo­
my się ustawicznie z troską zabezpieczenia zabytko­
wa pamięć o zmarłych wyraża się dziś w kościelnych
wych form kultury ludowej w zbiorach i archiwach.
wspominkach, w paleniu świateł na grobach zamiast
bowiem kołłątajowska „rzeczy naszych zmiana" nie
była „ostateczną". Po niej przyszły w wieku X I X i X X dawnych ogni, przy których miały się grzać zziębnięte
duszyczki, wreszcie w jałmużnie ofiarowywanej ż e różnorakie wstrząsy i wydarzenia, które zaważyły na
brakom-dziadom
zamiast dawnego karmienia dusz
całokształcie kultury wsi. I chodzi tu nie tylko o w a ż ­
dziadów-przodków. Opisane przez autorkę uczty dla
kie zmiany zachodzące w kulturze wsi na skutek ta­
zmarłych, związane z ich zapraszaniem do stołu, stypy
kich lub innych wydarzeń historycznych na przestrze­
pogrzebowe oraz wierzenia i praktyki odnoszące się
ni owych stu lat (wojny, powstania, rozbiory, wreszcie
do
śmierci —- należą już od dawna do przeszłości,
uwłaszczenie włościan), lecz także o zmiany, które
a nadto, jak zobaczymy niżej, przytoczone teksty nie
zachodzą równolegle na skutek przemian ustrojowosą polskiego pochodzenia. Takim samym nieporozu­
społecznych,
uprzemysłowienia
kraju,
kontaktów
mieniem
są opisane akty wesela z wymienieniem poz miastem, wielkich zdobyczy techniki (rozwój kolej­
strzyżyn, także pokładzin,
rzekomo
zachowanych
nictwa, motoryzacja, poczta, radio itp.), oraz coraz sil­
w niektórych okolicach i znanych do niedawna wraz
niejszego
stosowania
mechanizacji przy uprawie
ze sprawdzaniem dochowanej dziewiczości, co zresztą
roli. Rzecz znamienna, że wielki umysł L . Krzywic­
występowało przede wszystkim na Słowiańszczyźnie
kiego już przed przeszło 50 laty dostrzega związek po­
wschodniej. Jeszcze bardziej rażący jest opis rzeko­
między warunkami bytu materialnego a obrzędowoś­
mo
współczesnego obrzędu sobótkowego z dziewczę­
cią: „...święta wiążą się ściśle z warunkami bytu. A ż e ­
tami
w białych, powiewnych
szatach, z nieceniem
by je poznać u któregoś pojedynczego ludu, musimy
„żywego" ognia, ze skakaniem przez ogień parami i
przede wszystkim zrozumieć jego otoczenie material­
kąpielą, z tańcem dziewcząt ofiarowujących słońcu 12
ne i właściwe mu źródła utrzymania." („Rodowód
bochenków chleba, zwanych „słończętarni", z wy­
świąt", Prawda 1899, s. 19). Stanowisko Krzywickiego
raźnie podkreślonymi momentami erotycznymi. Obrze,
było jednak raczej odosobnione, choć przeobrażenia,
jakie zachodziły w kulturze wsi, były dostrzegane i ż y ­ dowość świątojańska, zwalczana od dawna przez k o .
ściół z całą zaciętością, na przestrzeni ostatniego pół­
wo komentowane przez późniejszych badaczy.
wiecza ulega daleko idącej redukcji, ograniczając się
„Od czasu wojny — pisał w r. 1933 St. Czarnow­
w niektórych okolicach do palenia ogni sobótkowych,
ski — proces przekształcania się życia ludu wiejskiego
zresztą dziś już o charakterze zabawowym, do obiega­
przybrał tempo tak gwałtowne, że z roku na rok zmie­
nia pól z płonącymi pochodniami, do zbierania ziół
nia się życia tego typ. Śmiało rzec można, że gdy dzia­
i puszczania w i a n k ó w na w o d ę (to ostatnie raczej n a ­
dowie byli jeszcze w wielkiej mierze ludźmi wieku
wet w miastach niż na wsi). Może najbardziej uroczy­
XVTII, wnukowie są już na progu
dwudziestego"
ście obchodzony jest dzień świętego Jana na Pomorzu
(„Wiedza i Życie", rok 1933 Nr 1). Uwaga St. Czarnow­
we wsiach rybackich nad morzem, gdzie palą beczki
skiego odnośnie I wojny światowej da się całkowicie
te smołą i we wsiach rolniczo-rybackich, gdzie do dziś
zastosować do czasów po drugiej wojnie, z tym jedy­
zachowały się widowiska obrzędowe t. zw. „ścinanie
nie uzupełnieniem, że „proces przekształcania się ż y ­
kani", które autorka całkowicie pomija.
cia ludu" przybrał dziś tempo znacznie g w a ł t o w n i e j ­
sze i już nie z roku na rok, lecz bez mała z miesiąca
Książka p. Benetowej
wprowadzając w zupełnym
na miesiąc „zmienia się życia tego typ".
bezładzie prawdziwie archaiczne formy sprzed lat
Momenty obrzędowe stanowiące do niedawna tak
ważki składnik w kulturze ludu wiejskiego, podawane
więc były w większości opracowań (z piszącą te słowa
włącznie) w oderwaniu od całokształtu uwarunkowa­
nych historycznie stosunków gospodarczo-społecznych,
niby jakiś odrębny samoistnie istniejący twór kultu­
rowy, mocą tradycji zastygły w bezruchu.

4

5

Wróćmy jednak do książki pani Benetowej. Czy
obrzędy przez nią opisane są wyrazem wsi dzisiejszej
zaobserwowanej przez autorkę w roku 1948 i 49? Czy
ludzie przez nią przedstawieni są już „na progu X X
wieku", czy też tkwią bez reszty w kulturze wieku
4

Patrz m. in. H . Kutrzebianka „Rozwój etnografii
i etnologii w Polsce', K r a k ó w 1948, K . Zawistowicz
„Dzieje ludoznawstwa polskiego", Wiedza i Życie 1936
Nr 4 i 5, artykuły E . Frankowskiego i J . St. Bystronia
w I V t. „Nauki polskiej", Warszawa 1923. s. 204 i 190.

blisko stu obok późniejszych i nawet współczesnych,
tym więcej zaciemnia obraz współczesności.
Podobnie jak zlokalizowanie w czasie opisywanych
obrzędów, budzi poważne zastrzeżenia ich zlokalizo­
wanie w przestrzeni. Autorka posługuje się nader czę­
sto bez żadnego omówienia materiałem ukraińskim
i białoruskim, pochodzącym przeważnie z publikacji
3

Patrz: K . Zawistowicz „Obrzędowość świętojań­
ska", odb. z Wiedzy i Życia 1933, Nr 7, s. 1.

�wieku X I X i początków X X , odnoszącym się często­
kroć do okresu jeszcze dawniejszego. Co gorsza, mate­
riał ten wprowadzony jest niejednokrotnie jako po­
wszechny dla całego polskiego terytorium etnogra­
ficznego.
Etnografia polska odwołuje się często porównawczo
do materiału białoruskiego i ukraińskiego (zwłaszcza
dawnego), znajduje tam bowiem wiele niezmiernie cen­
nych archaicznych form zarówno z dziedziny k u l ­
tury materialnej, jak społecznej i duchowej. Rzecz
prosta, obowiązuje w tym wypadku możliwie dokład­
ne podanie bodaj terytorium etnograficznego,
skąd
dany wzór pochodzi. Mogłaby więc autorka w niektó­
rych wypadkach sięgać porównawczo do terytoriów
etnograficznych
sąsiadujących z Polską, ale zawsze
z wymienieniem tych terytoriów. Skoro zaś autorka
zastrzega się wyraźnie, że książka jej dotyczy tylko
ziem rdzennie polskich, podawanie bez komentarzy
materiału spoza jej obszaru jest lekceważeniem ogól­
nie przyjętych zasad w pracy naukowej. Podobnie od­
nośnie Polski: te zwyczaje i obrzędy, które istotnie
występują w całym kraju, mogą być podawane jako
powszechne, inne, zdecydowanie
zlokalizowane, po­
winny być wymienione w g ł ó w n y m ośrodku ich wy­
stępowania.
6

Gdyby autorka stosowała te ogólnie przyjęte zasa­
dy etno-geograficzne, nie znajdowalibyśmy w jej
książce wymienianych bez żadnych komentarzy korowai, kutii, kwasu chlebowego (s. 187), pieców do
spania (s. 179), czerwonych ram okiennych, wreszcie
nagminnego jedzenia pestek (s. 226), rzekomo równie
powszechnego, jak żucie gumy w Stanach Zjednoczo­
nych!!
Nie sposób tu wymienić wszystkich tego rodzaju „od­
chyleń geograficznych", dla przykładu w i ę c zostaną
przytoczone niektóre z nich, może najbardziej rażące.
Tak więc tekst podany w przekładzie angielskim na
s. 84, dotyczący zapraszania dziadów na wieczerzę
w dzień zaduszny pochodzi z Białorusi. Wystarczy po­
równać podane przez autorkę angielskie tłumaczenie:
Holy sainted ancestors, we beg you
Come, fly to M S
To eat and drink, wher'er God gran
Whatever
I can offer
you
Welcome
to whatever
this hut can
Sainted
ancestors, we beg you
Come, fly to us.

Również potrawy wymienione tu w związku z ucztą
dla zmarłych („kutia" i „bliny") są typowe dla S ł o ­
wiańszczyzny wschodniej.
W opisie świąt Bożego Narodzenia (s. 101-102) po­
dany jest dialog wyobrażający zaklinanie urodzaju, po­
chodzący również z Białej Rusi, " zaś ze wsi Koczyszcze powiatu mozyrskiego pochodzi opisana na str. 102
apostrofa do mrozu.
Zwyczaj bożenarodzeniowy, że gdziekolwiek się usiądzie po wilii należy zdmuchnąć miejsce, aby przy­
padkiem nie przygnieść niewidzialnego gościa-ducha
(s. 99). znany był na Huculszczyżnie.
9

1

11

12

Nieporozumieniem jest także
wiązanie korowaju
z polskimi obrzędami weselnymi, korowaje znane są
bowiem przede wszystkim na Słowiańszczyźnie wschod­
niej, w Polsce odpowiednikiem korowaju jest kołacz,
korowaje zaś występują jedynie na pograniczu pol­
sko-ruskim, jak w Chełmskim (Kolberg, „Chełmskie",
I, s. 202 i w Lubelskim (Kolberg, „Lubelskie";, I, s. 159).
Zwyczaj wróżby matrymonialnej, związany z sym­
bolicznym sianiem konopi na św. Katarzynę lub Św.
Andrzeja, opisany na s. 89 z takimi szczegółami, że
dziewczęta noszą nasiona uwiązane w pasku, chłopcy
zaś w prawym rękawie koszuli, który to zwyczaj ma
być powszechny w całej Polsce, w istocie rzeczy po­
chodzi z Ukrainy, jak to sama autorka w innej swej
pracy podaje (z okolic Białej Cerkwi), wymieniając
jednocześnie zwyczaje pokrewne z innych ziem rus­
kich.
13

Zwyczaje podobne, związane z sianiem lnu i konopi
opisywane są wielokrotnie, przeważnie w materiałach
z ubiegłego stulecia czeskich, niemieckich, białorus­
kich, ukraińskich, w Polsce zaś o ile mi wiadomo,
zwyczaje te znane są na pograniczu polsko-ruskim,
w Chełmszczyźnie.
Obrzęd związany z narodzinami dziecka, wyobra­
żający oczyszczenie przez w o d ę (s. 205-206) nie różni
się niczym od obrzędu zarejestrowanego w pow. zwiahelskim na Ukrainie.
14

8

afford

T

W taki właśnie wzorowy sposób postępuje np. E .
Frankowski w swym „Kalendarzu obrzędowym ludu
polskiego", (s. 11), gdzie zresztą zgodnie z tytułem po­
mija obrzędowość ziem białoruskich i ruskich, wcho­
dzących w skład państwa polskiego przed rokiem
1939.
S. Poniatowski: ,.Etnografia Polski", Wiedza o
Polsce t. I I I , Warszawa ,s. 302. Porówn. też P. V.
Szejn „Materiały", t. I, cz. I I , s. 596 i J . Gołąbek
„Dziady Białoruskie", odb, z Ludu, t. I V , L w ó w 1926,
s. 13.
7

8

15

i oryginalną wersję białoruską, z której dokonany zo­
stał, jak widać, angielski przekład:
Swiatyje
dziedy, prosim
was,
Chadzicie, lecicie da nas,
Jeści i pici szto Boh dau,
Szto ja dla was
achwiarawau,
Czym tolki chata bahata.
Swiatyje
dziedy, •prosim was,
Chadzicie,
lecicie
da
nas
6

Podobnie przedstawia się sprawa z inwokacją do
dziadów, której tłumaczenie angieskie dokonane jest
z białoruskiego oryginału.

S. Poniatowski: „Etnografia Polski", 1. c. s. 302,
porówn. też M. Federowski „Lud Białoruski", K r a k ó w
1897, t. I. Nr 1359, s. 268, W. Klinger „Obrzędowość
ludowa Bożego Narodzenia", Poznań 1926, s. 69.
" Patrz W. Klinger 1. c. str. 69, tegoż autora „Dorocz­
ne święta ludowe a tradycje grecko-rzymskie", K r a ­
k ó w 1931, s. 63, 107, 108, por. też A. Fischer „Lud
Polski", L w ó w 1936, s. 81, tegoż autora „Rusini",
L w ó w 1928, s. 35, 108, 117. Patrz też P. V. Szejn „Ma­
teriały...", t. I , cz. I I , s. 596.
Patrz K . Zawistowicz „Obrzędowość świąt B o ż e ­
go Narodzenia", odb. z Wiedzy i Życia 1933, Nr 12, s. 5.
P. V. Szein „Materiały dla izuczenija bytu i jazyka
russkogo nasielenija Siewiero-zapadnogo krają", 1 I ,
cz. I , s. 44, SPet. 1887.
S. Poniatowski „Etnografia Polski" 1. c. s. 305.
S. Benetowa „Konopie w wierzeniach i zwycza­
jach ludowych" 1. c. s. 26—27, patrz też K . Zawisto­
wicz „Wróżby w wigilię św. Andrzeja i św. Katarzy­
ny", odb. z Wiedzy i Życia 1933, Nr 11, s. 3; S. Ponia­
towski „Etnografia Polski" 1. c. s. 303.
Porówn. W. Klinger
„Doroczne święta ludowe
a tradycje grecko-rzymskie" 1. c. s. 91, także Ponia­
towski „Etnografia Polski" 1. c. s. 303.
cyt. J . St. Bystroń „Słowiańskie obrzędy rodzin­
ne. Obrzędy związane z narodzinami dziecka". K r a ­
ków 1916, s. 69.
1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

�Określenie, że w okresie zimowego przesilenia dnia
z nocą „dzień jest tylko krótkim zmierzchem między
dwcma nocami" (s. 93) dotyczy skandynawskiej pół­
nocy. Autorem tego określenia jest uczony duński
Feilberg („Das nordische Weihnachtsfest", s. 29).
Chcąc zamknąć ten krótki przegląd „nieporozumień"
geograficznych, w s p o m n ę jeszcze o dniu św. Marci­
na, z którym wedle autorki wiążą się wielodniowe uroczystości, maskarady, pochody, obdarzanie
dzieci
itp. W istocie rzeczy dzień ten przechodzi u nas na
wsi niemal niepostrzeżenie, wiążą się z nim jedynie
wróżby pogody i niekiedy świniobicie oraz spożycie
przysłowiowej „gęsi świętomarcińskiej" (raczej zre­
sztą w miastach niż po wsiach). Natomiast na zacho­
dzie, z Czechami włącznie, dzień ten był dawniej uro­
czyście obchodzony i właśnie wiązało się z nim, po­
dobnie jak na Mikołaja, obdarzanie dzieci oraz bogate
uczty. Stąd też w Polsce jedynie na Śląsku Cieszyń­
skim są słabe ślady tego zwyczaju (obdarzanie dzie­
ci), zaś w Żywieckim — bicie większych sztuk zwie­
rząt, podobnie jak na Zachodzie.
1(i

17

Jak się zdaje, dalsze mnożenie
przykładów
jest
zbędne. Przytoczone przykłady ilustrują bowiem dość,
wymownie dowolność w posługiwaniu się materiałem
etnograficznym,
czerpanym zarówno z Polski
jak
i spoza Polski, bez zachowania choćby orientacyjnych
ram czasowych. Wprawdzie autorka wprowadza w pa­
ru zaledwie miejscach pewne omówienia odnośnie
modyfikacji, jakie zachodzą w obrzędowości ostatnich
czasów, np. odnośnie żniw na skutek odmiennych wa­
runków społeczno-gospodarczych (s. 78) lub odnośnie
wesel z racji obecnego „tempa życia" (s. 177 i 178).
Nie zmienia to jednak zasadniczej postawy autorki,
która narzuca czytelnikowi przekonanie, że ma tu do
czynienia z wpsółczesnym obrazem życia polskiej wsi.
Nagromadzony materiał dotyczący obrzędów, niezlokalizowany ani w czasie ,ani w przestrzeni, daje więc
całkowicie zafałszowany obraz życia chłopa polskiego,
przedstawiając go jako zacofanego, tkwiącego w prze­
sądach i zabobonach. Nie trudno domyśleć się, komu
jest dziś na rękę podobne „przedstawianie" ludu pol­
skiego, komu wygodne jest mówienie o współczesnej
Polsce tak, jak mówi się o ludach egzotycznych, zaco­
fanych w swym rozwoju.
Autorka, rzecz charakterystyczna, nie cytuje niemal
żadnych prac, z których obficie czerpie materiał. Uni­
ka podawania konkretnych taktów, z których wypro­
wadza wnioski. Pozwala jej to na operowanie licznymi
uogólnieniami, w żadnym wypadku nie informując
czytelnika, na jakiej drodze badawczej do nich docho­
dzi. P. Benet nie pozwala czytelnikowi zorientować
się, czy posługuje się w ł a s n y m materiałem terenowym,
czy pochodzącym z drugiej ręki, zgromadzonym drogą
ankiety opracowanej przez autorkę, czy wreszcie opie­
ra się w w i ę k s z y m lub mniejszym stopniu na źródłach
już publikowanych.
1 s

I B

cyt.
K . Zawistowicz
„Momenty
zaduszkowe
w obrzędowości świąt Bożego Narodzenia", odb. z Wie­
dzy i Życia 1931, Nr 12, s. 12,
także W. Klinger
„Obrzędowość ludowa Bożego Narodzenia", 1. c. s. 29.
S. Poniatowski „Etnografia Polski" 1. c. s. 303;
W. Klinger „Doroczne święta ludowe a tradycje grec­
ko-rzymskie", 1. c. s. 67 i nast.
Wiem na przykład, że autorka podczas pobytu
w Polsce w r. 1948 posiadała własny kwestionariusz
poświęcony wychowaniu dzieci.
1 7

Wszystko to podważa całkowicie wartość naukową
pracy i czyni zbędną w istocie rzeczy jakąkolwiek po­
lemikę na płaszczyźnie naukowej. Dalekie jest od pry­
mitywnej rzetelności naukowej i od jakiejkolwiek me.
tody.
Tymczasem od pracy etnograficznej, zajmującej się
współczesną kulturą wiejską mamy prawo oczekiwać
uwzględnienia takiego momentu jak ustalenie na w s t ę ­
pie kryteriów stosowanych zarówno przy badaniu wsi,
jak i poszczególnych informatorów. Mamy prawo ocze­
kiwać odpowiedzi na pytania takie, jak: czy zostało
uwzględnione zróżnicowanie kulturowe, zaznaczają­
ce się tak wyraźnie w różnych wsiach zależnie
od specyficznych w a r u n k ó w regionalnych, czynników
gospodarczo-społecznych, wreszcie konkretnej historii
badanej wsi.
Czy dokonywano wyboru informato­
rów w jednej wsi według z góry założonego klucza
i jakiego (np. według płci i wieku, stanowiska w rodzi­
nie i gospodarstwie,
zróżnicowania
majątkowego i
klasowego, zamieszkania w bardziej i mniej uprzywi­
lejowanych dzielnicach wsi itp.). Brak tych danych
w pracy dr Benetowej nie wydaje się przypadkowy.
Grzechy przeciw metodzie stały się metodą autorki,
przy pomocy której rysuje przed czytelnikiem niepra­
wdopodobny, zafałszowany obraz polskiego ludu.
Trudno więc wydzielać z całości książki poszczególne
trafne obserwacje, dotyczące stosunków rodzinnych,
etykiety wiejskiej, roli opinii czy rytuału prawnego.
Ogólny bowiem charakter wysnuwanych przez p. Bc—
netową wniosków upoważnia nas raczej do tego, aby
traktować je jako wyjątki, zagubione wśród tego ro­
dzaju określeń, że np. „chłop polski prawdopodobnie
jest najgrzeczniejszym i mającym najlepsze maniery
w Europie" (s. 216). czy też takich stwierdzeń, że cechą
charakterystyczną psychiki chłopa jest „hart ducha"
(s. 212—214), oraz różnorakie kontrasty i paradoksy.
Autorka nader fragmentarycznie omawia
również
warunki bytu chłopa polskiego, wspominając paro­
krotnie o ciężkiej pracy i niełatwym życiu (s. 24),
o ciężkich przednówkach (s. 66) i głodzie podczas dłu­
giej zimy (s. 87), o ograniczeniach w pożywieniu (s.
181-182, 184-186), o żałosnym losie starych ojców idą­
cych na żebry (patrz w y ż e j ) . Jednocześnie z tym au­
torka opisuje jako normalne zjawisko bogate uczty
świąteczne i okolicznościowe, gdy stoły s ą zastawione
potrawami miłymi dla oka i podniebienia.
Mimo to
zróżnicowanie gospodarcze i społeczne wsi nie znajduje
wyrazu w tych opisach. Wymienione są tylko mimocho­
dem np. zewnętrzne różnice między domem biedne­
go i bogatego chłopa, z zastrzeżeniem, że nie ma tu du­
żej rozpiętości w stanie posiadania, tak samo „jak nie
ma dużej różnicy w ich codziennych
zajęciach".
Zwraca tylko autorka uwagę, że w zamożniejszych
rodzinach uprawia się więcej robót ręcznych, specjal­
nie haftu, i że wskaźnikiem zamożności są ...poduszki
„na pokaz" ułożone na łóżku (s. 180-181).
Prawdziwym curiosum jest takie twierdzenie autorki,
że „bicie żony jest powszechne i stanowi raczej zasadę
niż wyjątek" (s. 174). Trudno doprawdy widzieć w tym
tylko niedokładność
obserwacji, czy lekkomyślność
w budowaniu uogólnień!
Zastrzeżenia budzi również rozdział I V , zawierający
charakterystykę
regionów
Polski.
Charakterysty­
ka ta jest niesłychanie ogólnikowa bardzo nie-

�równomiernie
opracowana
w stosunku
do po­
szczególnych
regionów.
Zawiera
fragmentaryczne
dane legendarne i historyczne, krótkie opisy stro­
ju, które nie poparte ilustracjami, w istocie rze­
czy nic nie mówią,
zwłaszcza czytelnikowi
spo­
za Polski, w niektórych opisach są zaledwie wzmian­
ki o budownictwie i kształtach wsi, uwzględnione są
też pokrótce charakterystyczne dla poszczególnych re­
gionów rodzaje zajęć, jak np. pasterstwo na Podha­
lu lub zespołowe rybołówstwo nad Bałtykiem.
W tym wreszcie rozdziale są przy opisie poszczegól­
nych regionów wymieniane lokalne tańce jak „zbój­
nicki", „wiwat", „polonez" (s. 120-121, 126-127, 128,
137), na zakończenie zaś tego rozdziału autorka daje
krótki ogólny przegląd tańców (s. 139-142), wymie­
niając
następujące:
krakowiak, kujawiak, obertas,
oberek, mazur i mazurek. "
Nie czuję się powołaną do oceny merytorycznej tań­
ców i p'etni wymienionych w omawianej książce. Ogra­
niczę się więc tylko do stwierdzenia, że odnośny mate­
riał jest zbyt fragmentaryczny na to, aby pieśni i tańce
umieszczać
w tytule
książki, tym bardziej, że
obydwa te zagadnienia nie zostały opracowane osob­
no, lecz rozrzucone dorywczo w różnych rozdziałach
(np. o mazurku mówi się w rozdz. I s. 23-24).
Zapewne szczupłość miejsca zaważyła na tym, że
etnografia regionalna tak słabo została uwzględnio­
na, (np. Śląskowi została poświęcona tylko jedna stro­
na).
Jednak szczupłość miejsca nie usprawiedliwia
większych i mniejszych niedokładności, jakie popeł­
nia autorka, tego rodzaju jak to, że Kujawy wlicza
do Mazowsza (s. 121),:;" że ceremonię
wypędzania
trzód na pastwiska w Tatrach zowie „kierdale", podczas
gdy uroczystość ta zwie się ,,redyk" („redykać się" —
znaczy przepędzać, iść z bydłem), zaś stado oznacza
„kierdel", że Podhalu — myląc go z Huculszczyzną,
przypisuje najbardziej kolorową i rozwiniętą w Polsce
ceramikę wraz z pięknymi barwnymi kaflami do pie­
ców o motywach ludzkich i zoomorficznych (s. 136137).
Rozdział I I zawiera dane dotyczące podziału admi­
nistracyjnego. Nie można oczywiście winić autorki za
nieuwzględnienie zmian, które zaszły w ciągu ostatnich
trzech lat, natomiast trzeba postawić jej zarzut zupeł­
nie zasadniczy — zafałszowania obrazu stosunków go­
spodarczo-społecznych. Dr Benetowa pisząc o podziale
na klasy społeczne i omawiając stosunki społeczne
i gospodarcze, zdaje się nie dostrzegać tych wszystkich
zmian, które zaszły w Polsce po wyzwoleniu
1

111

Wspomnieć tu trzeba, że autorka wszędzie, z w y ­
jątkiem s. 140 i 141, wymieniając ten ostatni taniec
i podając go w brzmieniu polskim kursywą pisze
„mazurka" zamiast „mazurek", co jest dla czytelnika
polskiego bardzo rażące.
Kujawy stanowią terytorium przejściowe p o m i ę ­
dzy Pomorzem a Wielkopolską. Jedni autorzy w ł ą c z a ­
ją
K u j a w i a k ó w do Wielkopolan (J. St. Bystroń
„Ugrupowanie etniczne ludu polskiego", Kraków 1925,
s. 13, S. Poniatowski „Etnografia Polski" 1. c. s. 201,
przy czym Poniatowski zwraca u w a g ę na pewne cechy
wspólne nie tylko z Wielkopolską lecz i z Mazo­
wszem), inni zaś wyodrębniają Kujawian w osobną
grupę etniczną (A. Fischer „Etnografia Słowiańska",
z. 3 „Polacy", L w ó w 1934, s. 125 i tegoż autora „Lud
Polski" 1. c. s. 14.

Tendencja autorki widoczna jest zarówno w dobo­
rze materiału, jak w uogólnieniach, czy w przemilcze­
niach najbardziej podstawowych zagadnień życia na­
szego kraju. Nie naświetla więc zmian, jakie zaszły
na wsi polskiej w wyniku reformy rolnej, zagospoda­
rowania Ziem Zachodnich, intensywnej
odbudowy
zniszczeń wojennych itd. Stosunek jej do tych zagad­
nień wyjaśnia krótka wzmianka o Śląsku, który, we­
dług słów autorki, jest najbardziej zniemczonym regio­
nem Polski i to zarówno w przemyśle, jak w składzie lud­
ności!! Wypowiedź taka, zawarta w książce wydanej
zaledwie przed rokiem, dowodzi już nie ignorancji, ale
świadomej intencji autorki. Zrozumiałym staje się
w świetle tego cały opis charakteru ludu polskiego
(przypomnijmy raz jeszcze, że autorka skłonna jest
w wielu wypadkach rozszerzyć charakterystykę ludu
wsi na całe społeczeństwo!) W okresie coraz silniej­
szej kampanii rewizjonistycznej, podejmowanej przez
neo-hitlerowskie kręgi zachodnich Niemiec i ich pro­
tektorów, książka, w której pokazuje się lud Polski
jako prymitywny i zacofany, w której mówi się o tym,
że Śląsk, a więc największy okręg przemysłowy, jest
najsilniej zniemczony — w okresie takim książka dr
Eenetowej nabiera specyficznego znaczenia.
Nic więc dziwnego, że praca dr Benetowej ukazała
się w ramach działalności Instytutu Badań Międzyna­
rodowych, placówki służącej do propagowania ame­
rykańskiego obrazu kultury w Europie. Nie wdając
się w ocenę działalności tego Instytutu, przypomnij­
my tylko, iż dyrektorem jego w czasie pobytu p. B e ­
netowej w Polsce oraz wydawania jej książki była
Ruth Benedict, czołowa reprezentantka amerykańskiej
szkoły etnopsychologii, autorka znanej pracy ,,Patterns
of culture", w której rozwinęła zasadnicze tezy kie­
runku etnopsychologicznego.
Na pierwszych stronach książki p. Benet znajdu­
jemy znamienne stwierdzenie: „Książka jest częścią
programu Instytutu Badań Międzykulturowych, zdą­
żającego do rozwinięcia systematycznego poznawania
wielkich kultur współczesnych, aby swoiste wartości
każdej z nich mogły być włączone do dzieła budowy
nowego świata" (s. 10).
Jak w świetle tego oświadczenia przedstawia się
książka p. Benet? Czy istotnie umożliwia czytelnikowi
zapoznanie się z „kulturą współczesną" ? Mówiliśmy
już o tym, że obraz nakreślony przez autorkę daleki
jest od współczesności, że przedstawia Polskę nie dzi­
siejszą a wczorajszą czy nawet przedwczorajszą. Mó­
wiliśmy, że ze szkodą dla prawdy wprowadza dr Benet
obce wtręty, jak się zdaje poto ,aby z całą sugestyw.
nością przemówił do czytelnika archaiczny urok obra­
zów, które autorka usiłuje podać jako współczesne.
Trudno też szukać w tej książce ,,swoistych wartości
naszej kultury chłopskiej". Mają one bowiem posmak
egzotyki a lud i tryb jego życia przedstawiony jest
w sposób wręcz daleki od prawdy.
Nie jest też książka dr Benet tak „żywa i konkret­
na", j a k sugeruje we wstępie M. Mead i sama autorka.
Przeciwnie — rysuje ona obraz Polski daleki od rze­
czywistości j z gruntu fałszywy.
Autorka dedykuje s w ą księżkę Ruth Benedict. Przed­
mowę napisała M. Mead. Nazwiska te reprezentacyjne
są dla kierunku psychologicznego w etnologii amery­
kańskiej. Wszystko to wskazuje więc na to, że autor-

�kę omawianej przez nas pracy należałoby zaliczyć* do
tego wilaśnie kierunku.
Trudno wszakże książką dr Benet zaliczyć do jakie­
gokolwiek kierunku w etnologii, tak dalece odbiega ona
swym ujęciem metodycznym i brakiem rzetelności od
tego ,co przyjęliśmy uważać za pracę o ambicjach nau.
kowych. Niezależnie jednak od oceny merytorycznej
zawartego w niej m a t e r i a ł u ^ książka ta jest dobrym
2 1

Charakterystyką tego kierunku patrz A. K ł o s k o w ska „Psychologiczny kierunek amerykańskiej etnolo­
gii",
Przegląd nauk
historyczno-społecznych, t. I.
Łódź 1951, s. 264-298 oraz N. Butinow, „Sowriemiennaja amierikanskaja
„tieorieticzeskaja" etnografija",
Sowietskaja etnografija 1949, z. I .
22 Warto zwrócić u w a g ę jeszcze na to, że autorka
nie podaje w pracy żadnych podstawowych polskich
źródeł etnograficznych, ani indeksu rzeczowego. Ma­
teriał ilustracyjny wykonany wzorowo, chociaż nieco
przypadkowy w doborze (fotografie). Razi natomiast,

HELEN WOLSKA -

przykładem ,,ahistoryczności ki-irunku etnopsychologicznego oraz przenoszenia wniosków i metod badań
eteologicznych na współczesne cywilizowane społeczeń.
stwa".'i3 Do czego prowadzi podobna metoda — dowo­
dzi omiawiana przez nas książka.
ś w i a d c z y ona ponadto i o czymś więcej jeszcze, o wy.
raźnie określonym aspekcie politycznym etnopsychologij
amerykańskiej, która gotowa jest jak widać zrezygno­
wać z prymitywnej nawet rzetelności naukowej, aby
osiągnąć swój cel - - dyskredytację współczesnych kul­
tur innych narodów.24
że w wyrtazach polskich podanych kursywą nie zostały
wprowadzone czcionki polskie. Rażąco więc są podane
takie wyrazy jak: „Zielone Światki", „wódka", „ko­
łacz", „Slask" i wiele innych.
23 A. Kłoskowskia, о. c. s. 293.
и* Patrz „Anglo-amerykańska etnografia w służbie
imperializmu" zbiór art. — tłum. z ros., Warszawa 1952

DANCE OF POLAND

London 1952, s. 39. 18 cm X 18 cm

Książka Dances of Poland stanowi 22 tomik serii
The National Dances of Europa i zawiera
4 tablice
barwne, orientacyjną mapkę Polski, 5 przykładów nu­
towych i 2 rysunki kreskowe. Tekst dzieli się na roz­
działy: wstęp (ogólna charakterystyka polskich tań­
ców ludowych, muzyki, stroju i okoliczności w jakich
lud tańczy), tańce (opis krakowiaka, mazura, góral­
skiego i oberka), wymowa, bibliografia.
Autorka — Helena "Wolska — ma jakoby (według
notatki od wydawcy) duże doświadczenie w zakresie
polskich tańców, była w ścisłym kontakcie z Baletem
Polskim), którym kierowała „siostra Niżyńskiego'
(więc chyba Bronisława Niżyńska), oraz była (H. Wol­
ska) zarówno tancerką jak i baletmistrzem AngloPolskiego Baletu (The Anglo-Polish Ballet Com­
pany) (?). Tego doświadczenia autorki nie
widać
w niniejszej książce. Tomik ten jest chyba najsłab­
szym z pośród znanych mi dziewięciu t o m i k ó w niniej­
szej serii (Austria, Finlandia, Grecja, Portugalia, Cze­
chosłowacja, Holandia, Szwecja, Szwajcaria, Polska)
W części ogólnej autorka wymienia jako najpopular­
niejsze polskie tańce ludowe poloneza, łowiczankę (!?),
mazura i oberka (str. 8); z „dzikich tańców góral­
skich" — góralskiego i harnasia (?!) (str. 8). Polonez
powstał (oczywiście!) z defilady p a n ó w polskich przed
Henrykiem Walezjuszem w czasie jego koronacji
(str. 10). Błędne to tłumaczenie niestety powtarza się
często i w pracach polskich. K r o k i góralskiego przy­
pominają autorce kozaka, przy czym tańczący wy­
wijają „toporkami" (str. 11; nazwa toporek drukowa­
na jest k u r s y w ą jako polska nazwa regionalna).

296

I

Opis kroków sprowadza się w zasadzie do baleto­
wych: coup de talon, chasse coupe, pas de valse, pas
de Basue, pas marchś, reverence i t. p. i jest niedo­
stateczny. Układy poszczególnych tańców naiwnie ba­
letowe — według sztampy podrzędnych scen z przed
kilkudziesięciu laty
Przykłady muzyczne, podane
w ł a t w y m układzie fortepianowym (arrang.
Arnold
Foster), bardzo liche: zniekształcony hejnał krakow­
ski, naiwna przeróbka dwóch t e m a t ó w mazura z H a l ­
ki, zniekształcony i zupełnie nie w charakterze sharmonizowany „góralski". Stroje przedstawione na tabli­
cach barwnych budzą stosunkowo najmniej zastrze­
żeń. Bibliografia (str. 38) potwierdza, że autorka nie
korzystała z zasadniczych prac z tego zakresu (choć
znajdują się one w Londynie chociażby w bibliotece
The English Folk Dance and Song Society. Cecil Sharp
House, 2 Regent's Park Road, London N. W. 1), nato­
miast oparła się na rzeczach peryferyjnych dla dane­
go zagadnienia.
Skutkiem tego powstała książeczka, która rozpo­
wszechnia kilka polskich tańców ludowych w postaci
przestarzałej sztampy pomniejszych scen i zespołów
baletowych, a przeznaczona (chyba) dla zespołów
amatorskich.
Jest to tym dziwniejsze, że na karcie tytułowej po­
dano, iż książka jest publikowana pod protektoratem
Królewskiej Akademii Tańca i Stowarzyszenia Wy­
chowania Fizycznego im. Linga. Zewnętrzna szata
książki solidna i przyjemna.

Tadeusz Zygler

�K R O N I K A

OGÓLNOPOLSKA

NARADA

DZIAŁACZY

KULTURY

I SZTUKI W SZCZECINIE
W dniach 4—6 października odbyła się w Szczecinie
Ogólnopolska Narada Działaczy Kultury i Sztuki, po­
łączona z posiedzeniem Rady Artystycznej przy Mini­
strze Kultury i Sztuki. W czasie obrad wygłoszono sze­
reg referatów poświęconych zagadnieniom rozwoju na­
szej kultury. Po raz pierwszy w obradach udział wzię­
li twórcy ludowi: znana malarka z Zalipia F. Curyłowa,
koronkarka M. Gwarek i inni. V. Min. Sokorski w re­
feracie wygłoszonym na Naradzie podał m. in. cyfry
świadczące o ogromnym wzroście sieci instytucji kul­
turalnych związków zawodowych i Samopomocy Chłop­
skiej. Istnieje obecnie 12 tysięcy świetlic w miastach
oraz 10 tysięcy świetlic wiejskich, przeszło 3 tysiące
zespołów chóralnych, pieśni i tańca, orkiestr oraz ze­
społów dziecięcych. W ostatnim okresie jak stwierdził
Wiceminister Sokorski specjalnie mocno zaznaczył się
zwrot ilości instytucji kulturalnych na Ziemiach Za­
chodnich. Po omówieniu osiągnięć mówca analizował
szczegółowo braki w pracy aparatu kultury. Należy do
nich przede wszystkim — jak stwierdził — niedosta­
teczne wciągnięcie wsi w orbitę życia kulturalnego, a
także zbytnie uprzywilejowanie miast wojewódzkich w
stosunku do miast powiatowych, niedocenianie wiel­
kich tradycji kulturalnych poszczególnych
regionów,
niedostateczna opieka nad kadrami kulturalnymi i arty­
stycznymi terenu itd. Stan ten powinien być sygnałem
do zmiany zasad i metod naszej pracy i do wielkiej mo­
bilizacji pracowników kultury. Naprawić ten stan nie
tylko możemy, ale musimy.
Możemy dlatego, że Państwo nie szczędzi sił i pracy,
żeby rewolucja kulturalna stała się faktem. Od roku
1947 wydatki Państwa na kulturę
wzrosły 8-krotnie.
1 rosną nadal szybciej niż jakiekolwiek inne pozycje
budżetu. Od nas więc zależy, żeby z książką, przedsta­
wieniem, pieśnią i dziełem sztuki dotrzeć do każdej izby
robotniczej i pod każdą strzechę. Od nas, od naszej
inicjatywy i od inicjatywy terenu zależy, żeby każde
miasto i każdą gminę uczynić kuźnią naszej twórczości
i naszej kultury.
W drugim dniu obrad podjęto jednomyślnie rezolucję,
precyzującą zadania działaczy kultury i sztuki w reali­
zacji założeń Frontu Narodowego. W rezolucji czyta­
my m. in.: ,,My, pracownicy kultury i sztuki zgroma­
dzeni na Ogólnopolskiej Naradzie w Szczecinie, dekla­
rujemy wytężenie wszystkich swych sił dla zwycięskie­
go realizowania założeń Frontu Narodowego.
Obalone zostały klasowe
przegrody, ograniczające
dobra kultury jedynie dla drobnej, obszarniczo-kapitalistycznej garstki wyzyskiwaczy. Polski lud pracujący
miast i wsi, kładący podwaliny pod ustrój socjalistycz­
ny, wkroczył w okres twórczego, kulturalnego rozkwitu.
Lud polski, rzeczywisty twórca i prawowity spadko­
bierca wielkiej spuścizny kulturalnej, nie uroni nicze­
go ze wspaniałej, dziejowej skarbnicy narodowej, lecz
na drodze twórczego postępu, jaki zapewnia nam bu­
downictwo socjalizmu, wzbogaci kulturę polską o dal­
sze, jeszcze wspanialsze wartości, godne wielkiej opieki,
którą przeżywamy.

Wiele uczyniono już dla rozkwitu współczesnej sztu­
ki polskiej, godnej naszych dni sztuki realizmu socja­
listycznego. Wiele uczyniono dla masowego upowszech­
nienia kultury. Polska Rzeczypospolita Ludowa daje pra­
cownikom kultury i sztuki szerokie możliwości twórcze
i stawia im do dyspozycji potężne środki oddziaływania".
Aby rozszerzyć i pogłębić proces rewolucji kulturalnej
i dotrzeć z dobrami kulturalnymi jak najgłębiej w te­
ren, uczestnicy narady postanowili m. in. przyczynić
się do:
założenia w 1953 r. nowego tysiąca świetlic gminnych,
rozwinięcia organizacyjnej i materialnej pomocy dla
świetlic gromadzkich Samopomocy Chłopskiej oraz dal­
szego konsekwentnego rozwoju sieci świetlic gminnych
i gromadzkich aż do pełnego ogarnięcia nimi wszyst­
kich gromad;
doprowadzenia w 1954 r. punktów bibliotecznych do
każdej gromady;
podniesienia w 1953 r. liczby imprez Artosu z 9 tys. do
14—15
tysięcy, z założeniem,
aby 25°/o wszystkich
imprez skierowanych zostało na wieś;
przystąpienie do organizacji objazdowych teatrów
wiejskich, warszawskie, łódzkie, koszalińskie, gdańskie,
poznańskie i zielonogórskie;
rozszerzenie działalności filharmonii i orkiestr sym­
fonicznych przez tworzenie zespołów pieśni i tańca, ze­
społów chóralnych, kameralnych przystosowanych do
akcji objazdowej;
dwukrotnego rozszerzenia akcji objazdowej muzeów,
wystaw artystycznych.
Uczestnicy narady stwierdzają, że jest konieczne:
spowodowanie, aby instytucje centralne w większym
niż dotychczas stopniu wciągały do współpracy twór­
ców i działaczy regionalnych;
założenie w najbliższej przyszłości państwowych ze­
społów Ziemi Śląskiej, Ziemi Opolskiej, Kaszubskiej
i Podhala;
założenie w Krakowie i Poznaniu naukowych placó­
wek sztuki w postaci samodzielnych filii Państwowe­
go Instytutu Sztuki;
przystosowanie do celów użytkowych zamków, pała­
ców i innych zabytków kulturalnych.
Rezolucja podkreśla, że należy:
roztoczyć troskliwą opiekę nad terenowymi ośrodka­
mi twórczości artystycznej, zarówno typu regionalnego
jak i amatorskiego;
znacznie rozszerzyć i pogłębić patronat teatrów i fil­
harmonii państwowych nad zespołami amatorskimi;
otoczyć systematyczną pomocą organizacje społeczne
i młodzieżowe w ich pracy kulturalno-oświatowej;
wzmocnić aparat kultury i oświaty w radach narodo­
wych i zwiększyć rolę i znaczenie wojewódzkich wy­
działów kultury jako ważnych transmisji terenowych
w pracy kulturalno-oświatowej.
Artyści twórcy, pracownicy kultury i sztuki, działa­
cze i aktywiści masowego ruchu kulturalno-oświatowe­
go — głosi dalej rezolucja — zdwoją swoje wysiłki, by
pod kierownictwem Polskiej Zjednoczonej Partii Robot­
niczej spotęgować ofensywę kulturalną, która przyczy­
ni się jeszcze do większego scementowania Frontu Na­
rodowego.

297

�W Y S T A W Y i IMPREZY
Muzeum Etnograficzne w Krakowie
otworzyło w
czerwcu 1952 r. czasową wystawę polskich tańców lu­
dowych. Na wystawę składa się kilkanaście gablotek
z makietami tańców: krakowiaka, oberka, kujawiaka,
mazura, poloneza i inn.
W Krakowie powstaje na Woli Justowskiej muzeum
budownictwa drzewnego,
tworzone na wzór szwedz­
kiego Skansenu.
Ostatnio przeniesiono na teren mu­
zeum zabytkowy dom z podcieniami, o pięknie rzeźbio­
nych słupach, ze wsi Pasieka (pow. Kraków). W br. pro­
jektowane jest przeniesienie dalszych budynków m. in
zabytkowego spichlerza.
Wystawa ,.Sztuka ludowa Mazowsza", zorganizowa­
na na wielkiej barce przez Muzeum Kultur Ludowych
w Młocinach objechała szereg miejscowości położonych
nad Wisłą w województwach: warszawskim, kieleckim,
lubelskim. Główne eksponaty wystawy stanowiły tka­
niny ludowe, stroje, ceramika, hafty, wyroby wikliniarskie.
W zabytkowym dworze w Tarchominie, nieopodal Że­
rania uruchomiona została filia Muzeum Kultur Ludo­
wych, w której zorganizowano wystawę
wiejskich
wnętrz mieszkalnych. Na wystawie zgromadzono kilka­
set eksponatów, reprezentujących niemal wszystkie re­
giony kraju.
W Łowiczu otwarte zostało muzeum regionalne, obej­
mujące działy: prehistorii, historii i etnografii. Ten ostatni dział uwzględnia specjalnie sztukę ludową regio­
nu; ceramikę, rzeźby, hafty, wycinanki oraz
ludowe
stroje męskie i kobiece.
Przez kilka dni była eksponowana w gmachu „Za­
chęty" w czasie Zlotu Młodych Przedowników w War­
szawie a następnie w miesiącu sierpniu i wrześniu w
Sopocie Objazdowa Wystawa Sztuki Ludowej, wskazu­
jąca na wielkie znaczenie sztuki ludowej dla naszej kul­
tury narodowej w przeszłości i w dobie obecnej.
Wystawa, operując przykładowymi planszami foto­
graficznych i eksponatami, podkreśla powiązania twór­
czości Mickiewicza, Chopina, Chełmońskiego i Moniusz­
ki z twórczością ludu, pokazuje współczesnych wybit­
niejszych twórców ludowych i ich twórczość. Wskazuje
na momenty przeradzania się sztuki ludowej jako sztu­
ki klasowo chłopskiej w sztukę robotniczo chłopską, na­
rodową, na zacieśniające się więzy twórczości ludowej
z twórczością „uczoną", na powiązanie jej z przemy­
słem artystycznym i wzornictwem przemysłowym. Ilu­
struje czynny udział chłopskich i robotniczych talen­
tów w tworzeniu kultury socjalistycznej i metody opieki państwa nad sztuką ludową.
Wystawa będzie eksponowana we wszystkich więk­
szych miastach kraju. Wystawę z inicjatywy CZ1SP i
CBWA przygotowali wg scenariusza Mgra Kazimierza
Pietkiewicza — inż. arch. Oskar Hanzen (ekspozycja),
Anna Laudańska (komisarz) i Janina Stankiewiczowa
(dobór eksponatów).

298

i

Dnia 4 września rb. w Węgrowie został rozstrzygnię­
ty konkurs tkactwa ludowego podlaskiego, zorganizo­
wany przez miejscową Spółdzielnię CPLiA.
Konkurs zgromadził bogaty materiał ludowego tkac­
twa tego regionu i nowe opracowania tkactwa artystycz­
nego członkiń spółdzielni przygotowane przy współpra­
cy z artystami plastykami. Jury przyznało szereg nagród
z funduszów Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz CPLiA.

Dnia 14 sierpnia rb. w Częstochowie została otwarta
w Muzeum Regionalnym Wystawa Sztuki i Rękodzieła
Ludowego. Obrazuje ona dorobek żywych ośrodków
twórczości ludowej w najbardziej popularnych techni­
kach z terenu całego kraju i demonstruje próby przy­
stosowania niektórych technik do użytku powszechnego.
Wystawa obejmuje około 300 eksponatów i będzie po­
kazana w większych miastach Polski. Wystawę z ini­
cjatywy CZISP i CBWA przygotowały art piast. Zofia
Czasznicka i Janina Stankiewiczowa.
Staraniem Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycz­
nego otwarta została w Przemyślu wystawa sztuki lu­
dowej. Na wystawie znajdujemy wyroby ceramiczne,
wykonane artystycznie przez chłopów — chałupników
z gromad Medynia, Zalesie, i in.
Ozdobne
kasetki
oraz zabawki z drzewa, pięknie wykonane według sta­
rych motywów ludowych narzuty, kilimy, wyroby wikliniarsko-koszykarskie z Rudnika nad Sanem i kom­
plety meblowe z wikliny. Na wystawie znajdują się
również serwetki, materiały lniane, bawełniane i weł­
niane, wyrabiane przez spółdzielnię tkacką w Korczynie,
oraz wspaniale inkrustowane meble kolbuszowskie, wy­
konane w pracowni stolarza-artysty. Wiktora Mazurkie­
wicza.
W Szczecinie zorganizowano w salach Muzeum Po­
morza Zachodniego wystawę sztuki ludowej, zawiera­
jącą eksponaty twórczości ludowej. Wśród eksponatów
na wyróżnienie zasługują piękne hafty i tkaniny ślą­
skie, kaszubskie i łowickie, podhalańskie
malowidła
na szkle itp.
W Białej Podlaskiej otwarta została wystawa sztuki
ludowej Podlasia, obrazująca dorobek sztuki ludowej
powiatów: Białej Podlaskiej, włodawskiego i radzyńskiego. Wystawa obejmuje regionalne stroje ludowe,
wyroby tkackie — wielobarwne pasiaki i krzyżaki, czep­
ce kobiece, hafty, sztuczne kwiaty, ceramikę z okolic
Białej Podlaskiej, malarstwo, rzeźbę w drzewie, wyro­
by plecione z korzeni sosnowych, wyroby ze słomy oraz artystyczne zabawki dziecięce. Komisja klasyfika­
cyjna przyznała 21 nagród pieniężnych, w tym 4 na­
grody Ministrestwa Kultury i Sztuki. Wszystkie ekspo­
naty zostały zakupione przez Wydział Kultury
Prez.
Wojew i Powiatowych Rad Narodowych.
Wydział Kultury Prezydium WRN w Poznaniu zor­
ganizował objazdową wystawę haftów wielkopolskich.
Wystawa pokazana została w Poznaniu, po czym prze­
wieziona została do miast powiatowych. Oprócz haf­
tów na wystawie znajdują się również eksponaty ludo­
wej rzeźby w drzewie.
NA ZIEMIACH ODZYSKANYCH
Związek Literatów Polskich rozpoczął systematyczną
akcję kulturalną na Ziemiach Odzyskanych — Opolszczyźnie,
Warmii i Mazurach.
Kilkunastoosobowa
ekipa
pisarzy,
dziennikarzy i artystów-recytatorów
wyruszyła w październiku na objazd ziemi mazurskiej,
organizując tam kilkadziesiąt zebrań i wieczorów au­
torskich. W akcji na Warmii i Mazurach czynny udział
wzięli również miejscowi poeci W. Lengowski oraz M.
Zientarówna-Malewska oraz znany działacz
miejsco­
wy, kierownik olsztyńskiej ekipy zbierania folkloru
dr W. Gębik.
Pisarze po powrocie z terenu opublikowali szereg' re­
portaży i utworów poświęconych Ziemiom Odzyska­
nym.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9718" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9696">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/83a93fcc7691190592d3632dddd35c6a.pdf</src>
        <authentication>3115cc6a5d11d1876ceec6488b1cf2f9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115601">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4140</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115602">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115603">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3862</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115604">
                <text>Przegłąd prasy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115605">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12, z.1 ; s.65</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115606">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115607">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115608">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115609">
                <text>prof. dr. R o m a n a R e i n f u s s a „ M a l a r ­
stwo l u d o w e " ( W y d a w n i c t w o A r t y ­
sty c z n o - G r a f i c z n e w K r a k o w i e ) ;
d r A n d r z e j a B a n a c h a „Teofil O c i e p ­
ko — m a l a r z n i e d z i e l n y " ( W y d a w ­
nictwo Literackie);
„Powieści l u d u k r a k o w s k i e g o "
—
, praca zbiorowa (Wydawnictwo L i t e ­
rackie);
J a n a W i k t o r a „Pieniny i Z i e m i a S ą ­
decka" (Wydawnictwo Literackie).
*
M i m o trudności r o z s z e r z a się e k s ­
port w y r o b ó w polskiej s z t u k i l u d o ­
w e j . T a k n p . i m p o r t e r z y angielscy
zamówili w „Varimexie" ok. 20.000
drewnianych
pamiątek
zakopiań­
s k i c h . N a 11 t y s . funtów wpłynęło
zamówienie z K a n a d y , N R F i A u ­
stralii.
Dużym z a i n t e r e s o w a n i e m cieszą się
k i l i m y ludowe. Nadeszły l i c z n e z a ­
mówienia
ze S z w a j c a r i i ,
niestety
przekraczające nasze możliwości p r o ­
dukcyjne.
Sygnalizując te dane c i e s z y m y się
z możliwości r o z s z e r z e n i a p r o d u k c j i

P

R

E

pamiątkarstwa i w y r o b ó w s z t u k i l u ­ Stanisław W a l l i s . Pochodził on z r o ­
dowej, jednocześnie o b a w i a m y się d z i n y górniczej. O j c i e c jego Łukasz
p r o d u k o w a n i a „masówki" o n i s k i m W a l l i s zgromadził w i e l k i zbiór p i e ­
poziomie a r t y s t y c z n y m . Zależeć to śni, przysłów i opowieści l u d o w y c h .
będzie w dużej m i e r z e od składu Stanisław pomnożył z n a c z n i e d o r o ­
komisji
przyjmujących
w
„ V a r i - b e k ojca, kształcąc się w z a k r e s i e
mexie".
h i s t o r i i i etnografii. S t . W a l l i s p r z e z
całe życie gromadził również m a t e ­
*
Spółdzielnia Przemysłu L u d o w e g o riały z z a k r e s u f o l k l o r y s t y k i , e t n o ­
i zabytków
historycznych.
w Białymstoku otrzymała zamówie­ g r a f i i
nie na wykonanie
100 d y w a n ó w Z b i o r y te stały się podstawą m u z e u m
Świętochłowicach,
utworzonego
dwuosnowowych, przeznaczonych na w
w 1925 r., a przeniesionego w 1935 r.
eksport.
do C h o r z o w a . Z m a r ł y aż do o s t a ­
*
Zmarł J a k u b K a n i a , 8 5 - l e t n i n e ­ t n i c h d n i kierował p r a c a m i M u z e u m ,
stor o p o l s k i c h
poetów
l u d o w y c h , uczestnicząc jednocześnie w p r a c a c h
gorący patriota, u c z e s t n i k powstań i n w e n t a r y z a c y j n y c h i b i b l i o g r a f i c z ­
śląskich i w a l k o powrót z i e m p i a ­ n y c h Państwowego I n s t y t u t u S z t u ­
s t o w s k i c h do m a c i e r z y . J . K a n i a był k i . Opublikował p o n a d 100 p r a c i a r ­
członkiem Z w . Literatów P o l s k i c h . tykułów, pozostawiając w rękopisach
Pogrzeb wielkiego
działacza odbył dalsze 20 p r a c .
się 7 g r u d n i a 1957 r. w e w s i Siołkow i c e , p o w . Opole.

M u z e a l n i c t w o śląskie i n a u k a p o ­
niosły dotkliwą stratę. Odszedł czło­
*
w i e k , który całe s w e życie poświęcił
23 lutego 1957 r. zmarł w Święto­ w a l c e o polskość Śląska, o pomnoże­
kultury
chłowicach założyciel i długoletni n i e i u t r w a l e n i e d o r o b k u
k i e r o w n i k M u z e u m w C h o r z o w i e — l u d u śląskiego.

L

Przywykliśmy do w y r z e k a n i a , że s z t u k a l u d o w a
upada, że coraz mniejszą rolę o d g r y w a o n a n a w s i .
Z radością w i t a m y próby ożywienia zamarłych już
ośrodków ludowego rzemiosła, a n a w e t
CPLiowskie
wysiłki r o z w o j u a r t y s t y c z n e j p r o d u k c j i l u d u w r a m a c h
spółdzielni. S p r a w y n i e są j e d n a k t a k proste, j a k to się
często w y d a j e , a k o n f l i k t przebiega n i e t y l k o między
obrońcami wartości a r t y s t y c z n y c h i ludźmi myślącymi
kategorią n o r m , planów i zysków. N a i n n y aspekt
sprawy
z w r a c a u w a g ę reportaż
Włodzimierza
Olszewskiego
„Dzieci za firankami"
(„Chłopska
D r o g a " 24. X I . 57).
„Północna część p o w i a t u ostrołęckiego od t r z e c h l a t
przeżywa s w e gospodarcze
odrodzenie... K w i t n i e tu
chałupniczy przemysł ludowy... Przejedźcie się kolejką
wąskotorową n a l i n i i Ostrołęka — M y s z y n i e c , objedźcie
t a r g o w i s k o w Myszyńcu c z y Ostrołęce, wszędzie pełno
kobiet wędrujących i stojących z naręczami obrusów
i firanek, e f e k t o w n y c h n a oko, a l e t a n d e t n y c h w r z e ­
czywistości. A l e l u d z i łasych n a te «piękności» n i e
b r a k u j e . Dzięki n i m te m a s z y n y w d o m a c h , te r o w e r y ,
te r a d i a i te g u m o w e wozy. I j e s z c z e dzięki k o m u ?
...Nie m a p r a w i e d z i e c k a w tej zamożniejącej w s i ,
które by w sposób bezwzględny, b e z d u s z n y i o k r u t n y
n i e było zapędzone p r z e z żądnych w z b o g a c e n i a r o d z i ­
ców do tej pańszczyźnianej harówki.
A n i w lecie, a n i w zimie, a n i k i e d y indziej n i e z o ­
b a c z y s z t u dzieci bawiących się p r z y drodze c z y n a
leśnej m u r a w i e . P r z y m e c h a n i c z n e j , ogłupiającej i o b e z ­
władniającej p r a c y p r z e w l e k a n i a bawełnianej n i t k i od
gwoździka do gwoździka ślęczą dzieci już od piątego
r o k u życia! Ślęczą od r a n a do późnej n o c y p r z y k o p ­
cącej l a m p c e naftowej...
C i to maleńcy
wyrobnicy
napędzają ojcom do k a b z y n i e r a z i po 6 tysięcy zło­
t y c h miesięcznie!
Żadne p e r s w a z j e , tłumaczenia, odwoływanie się do
rozsądku n i e pomagają. T e właśnie d z i e c i są w y r y w a n e
nie t y l k o szkole, a l e i w y r y w a n e z kręgu normalnego,
należnego d z i e c k u życia. Z r e z y g n o w a n e
są te n i e ­
szczęśliwe d z i e c i i przeświadczone, że t a k już być
musi..."
Pozostaje t y l k o zapytać c z y n n i k i zarówno m i e j s c o w e
jak O P L i A , Min. K u l t u r y i Sztuki, wreszcie Min. Pracy
i O p i e k i Społecznej — c z y naprawdę t a k już być m u s i ?
„ P r a w d a w oczy kole, a l e . . " pod t a k i m tytułem
p. (lew) z „Dziennika P o l s k i e g o " (5. X I I . 57) z a m i e s z ­
c z a informację o podjęciu p r z e z C P L i A w Kłodzku

D
i n i c j a t y w y w y k o r z y s t a n i a motywów l u d o w y c h do p r o ­
d u k c j i dolnośląskich pamiątek. Słusznie s t w i e r d z a , że
z P o d h a l a ( w t y m także —• i w większości — z Z a ­
kopanego) idzie w świat naprawdę dużo b a n a l n y c h
szkatułek, l a s e k , piórników i t p . " A l e z a r a z
potem
p r z e k o n u j e m y się, że istotnie „gdy dwóch mówi to
samo, to w c a l e n i e jest to s a m o " . C o b o w i e m uważa
p. (lew) z a błąd pamiątkarstwa zakopiańskiego, co
w jego pojęciu jest banałem? Z a c y t u j e m y :
„PotrudzTliśmy się ostatnio o p r z e s z u k a n i e wśród
k r a k o w s k i c h sklepów C P L I A z w y r o b a m i zakopiański­
m i znanego m o t y w u podhalańskiego — przepięknych
ostów i s z a r o t e k . Gdzież t a m ! A n i n a l e k a r s t w o i c h
nie z n a j d z i e s z ! Przeważają jakieś m i s t e r n e l i s t k i , e s y floresy itp., a l e c h a r a k t e r y s t y c z n y c h m o t y w ó w z a k o ­
piańskich — mówiąc s t y l e m W i e c h a — n i m a " .
A więc banał to efekty konkursów
pamiątkar­
s k i c h , to l a t a n i e s t r u d z o n e j pnący artystów — miłośni­
k ó w s z t u k i P o d h a l a , którzy s t a r a l i się i starają w y r u ­
gować z n i e j tandetę i obce m o t y w y , j a k choćby t y ­
r o l s k a s z a r o t k a ! Opadają ręce. P o r o z u m i e j m y się n a ­
reszcie, co uważamy za banał i tandetę, niechże p a ­
miątkarstwo p r z e s t a n i e być r o z s a d n i k i e m złego s m a k u .
C z y naprawdę t y l k o s z a r o t k a i oset to P o d h a l e ? A s n y ­
c e r k a góralska to co? A bogate z b i o r y M u z e u m T a ­
trzańskiego, c z y choćby s t a r y M a t l a k o w s k i , c z y to w ł a ­
śnie n i e jest p r a w d z i w a s z t u k a P o d h a l a ? C h a r a k t e r y ­
s t y c z n e m o t y w y zakopiańskie — proszę p. (lewa) to
przecież n i e k o n i e c z n i e s z a r o t k i , górale skaczący p r z e z
ogień, c z y g ł o w y starego gazdy z fajką, gęsi p o d s z c z y ­
pujące młodą góraleczkę, a n i j e l e n i e c z y s a r n y n a
stoku, j a k żywo odrobione z d y k t y !
„Ilustrowany K u r i e r P o l s k i " (24—25 listopad 57)
z a m i e s z c z a fotografię rzeźby Mieczysława
Syposza,
ucznia Liceum Technik Plastycznych w
Zakopanem,
który zdobył wyróżnienie n a Międzynarodowej W y s t a ­
w i e Artystów Plastyków Głuchych w R z y m i e .
Rzeźba ładna, b a r d z o „ K e n a r o w s k a " — widać n a n i e j
k l i m a t szkoły zakopiańskiej. Dotąd w s z y s t k o w porząd­
k u . T y l k o . . . że fotografia ze wzmianką opatrzona jest
tytułem „Wśród twórców l u d o w y c h " !
Skończmy już z t y m n i e o d p o w i e d z i a l n y m
szafowa­
n i e m tytułem twórcy l u d o w e g o ! Wyróżnienie zdolnego
u c z n i a , c i e k a w i e zapowiadającego się p l a s t y k a M . S y ­
posza n a p e w n o w a r t e jest w z m i a n k i w prasie, a l e
umówmy się w r e s z c i e , kogo nazywać będziemy l u d o ­
w y m twórcą?

63

�N a s z y m z d a n i e m twórcą l u d o w y m jest ten, kto t w o ­
r z y wśród l u d u , c z y j a s z t u k a z n a j d u j e
oddźwięk
w m i e j s c o w e j społeczności. Twórca (artysta)
ludowy
dlatego właśnie j e s t „ l u d o w y " — ponieważ f o r m a jego
w y p o w i e d z i a r t y s t y c z n e j wiąże się z tradycją ludową.
Będzie
więc
ludowym
twórcą
świetny
rzeźbiarz
J . C e n t k o w s k i z N i e s z a w y , będzie w jakimś sensie
i nestor świątkarzy L e o n Kudła — a l e n i e zdolny
uczeń szkoły p l a s t y c z n e j , n i e z a w o d o w y już rzeźbiarz,
tworzący z pełną świadomością artystyczną, z pełnym
opanowaniem warsztatu.
„Stolica" (15. X I I . 57) zamieściła a r t . pt. „Cepeliow­
s k a w z o r c o w n i a s z t u k i l u d o w e j " . P a n (e) p i s z e m . i n . :
„Niezwykle bogaty zbiór — to w y c i n a n k i — k r a k o w ­
skie, k u r p i o w s k i e , góralskie, śląskie, łowickie i, i n n e " .
Wiadomość — jeśli p r a w d z i w a — r e w e l a c y j n a . N i e
mieliśmy d o t y c h c z a s w y c i n a n k i k r a k o w s k i e j a n i ślą­
s k i e j , a co do góralskiej, to z n a n a była niegdyś j e d y n i e
n a g w i a z d a c h obrzędowych. J a k o s a m o d z i e l n a f o r m a
z d o b n i c t w a w sztuce l u d o w e j w y c i n a n k a j e d n a k n a
P o d h a l u n i e występuje. P r z y n a j m n i e j t a k się n a m d o ­
tąd zdawało... '
„Gazeta K r a k o w s k a " (11. X I I . 57) z a m i e s z c z a i n t e ­
resujący w y w i a d z d y r e k t o r e m M u z e u m H i s t o r y c z n e g o
w K r a k o w i e , z n a n y m i n i c j a t o r e m konkursów s z o p k a r s k i c h . Oto c i e k a w s z e f r a g m e n t y :
„...Wykonawcy d o w i e d l i też, że i c h s z t u k a n i e jest
czymś m a r t w y m , wykazując dążenia e w o l u c y j n e , p r z e ­
jawiające się w n a d a w a n i u s z o p k o m n o w y c h kształtów
przez w p r o w a d z a n i e różnych elementów a r c h i t e k t u r y

K r a k o w a . Niegdyś b o w i e m stałym p r a w i e wyłącznym
w z o r e m a r c h i t e k t o n i c z n y m były
n i c h wieże kościoła
Mariackiego.
— K o n k u r s y szopkowe budząI zz a i n t e r e s o w a n i e nie
t y l k o w n a s z y m mieście...
— Oczywiście, choćby dlatego, że dostarczyły one
eksponatów d l a muzeów p o l s k i c h i szeregu w y s t a w
w k r a j u i zagranicą. J e d n a z n a g r o d z o n y c h n a k o n ­
k u r s i e szopek została z a k u p i o n a do M u z e u m O b r a z c o w a w M o s k w i e . S z o p k i k r a k o w s k i e nabyły również
placówki m u z e a l n e w A n g l i i , F r a n c j i , w N i e m c z e c h
i S z w a j c a r i i . N a s i s z o p k a r z e otrzymują zamówienia
z K a n a d y i z U S A oraz z ośrodków p o l o n i j n y c h w i n ­
nych krajach...
— W y k o n a w c a m i szopek są przeważnie m u r a r z e i r o ­
b o t n i c y b u d o w l a n i . Dlaczego właśnie oni?
— W l a t a c h p r z e d w o j e n n y c h pracujący p r z y b u d o ­
w a c h w o k r e s i e j e s i e n n o - z i m o w y m b y l i bezrobotnymi.
N i e mając p r a c y z a r o b k o w e j z a j m o w a l i się s z o p k a r s t w e m . O b e c n i e wykonują oni przeważnie s z o p k i małe,
zaprzestając sporządzania szopek z l a l k a m i , które były
n i e j a k o p i e r w s z y m i t e a t r z y k a m i kukiełkowymi. Zanikł
p r z e z to z w y c z a j obnoszenia szopek po d o m a c h d l a
o d g r y w a n i a przedstawień p r z y pomocy kukiełek.
W a r t o też c h y b a wspomnieć, że badacze l i t e r a t u r y
stwierdzają, iż w i d o w i s k o s z o p k o w e miało w p ł y w n a
kompozycję literacką i artystyczną «Wesela». S a m zaś
Wyspiański posiadał w d o m u piękną szopkę krakowską
wykonaną przez artystów z przedmieścia."

ą

1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9717" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9695">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/feea75f6b7b125e8b64c4306e907e037.pdf</src>
        <authentication>c0d711317ec6ab4dc2270990d8b75b7a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115590">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3891</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115591">
                <text>1952</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115592">
                <text>budownictwo drewniane</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115593">
                <text>architektura ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115594">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3645</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115595">
                <text>Dom z wnęką w polskiej architekturze ludowej / /Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1952 t.6 z.4-5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115596">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1952 t.6 z.4-5; s.263-269</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115597">
                <text>Cieśla-Reinfussowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115598">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115599">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115600">
                <text>DOM

Z

WNĘKĄ

W

POLSKIEJ

ARCHITEKTURZE

LUDOWEJ

ZOFIA

W architekturze ludowej prócz domów o ścianach
ozdobionych podcieniami, względnie gankami, a więc
elementami występującymi przed zasadniczy zrąb bu­
dynku, spotyka się również i takie, w których płasz­
czyzna ściany frontowej przerwana bywa w n ę k ą peł­
niącą rolę krytego, niekiedy dekoracyjnie rozwiązane­
go przedsionka. Domy z wnęką stanowią w polskim
budownictwie ludowym formę odrębną i tym bardziej
zasługującą na uwagę, że w dotychczasowej literaturze
etnograficznej prawie zupełnie nie jest notowana, mi­
mo że jest ona rozprzestrzeniona na dosyć znacznych
obszarach.
Z budownictwem tego rodzaju spotykamy się na te­
renie Górnego Śląska, Małopolski, Podlasia, Północne­
go Mazowsza oraz Pomorza. Na ś l ą s k u domy z ozdob­
nymi wnękami występują w wiejskim budownictwie
murowanym na obszarze
powiatu
pszczyńskiego
(ryc. 1), skąd przedostały się również na sąsiednie po­
graniczne województwa
krakowskiego
(np.
wieś
Brzeszcze w pow. bialskim). N a pozostałych obszarach
domy z wnękami budowane są z drzewa.
W Małopolsce występują one najliczniej w okolicy
Sanoka na terenie tzw. Dołów Sanockich, gdzie noto­
wano je w Dąbrówce Ruskiej (ryc. 2) i Polskiej, Mokrem, Prusieku, Olchowcach, Rakowej, Dobrej Szla­
checkiej, Rozpuciu, Kuźminie,
Leszczawie Górnej.
Często spotykamy się z nimi
Hałuczkowie, Siemuszowej i Tyrawie Solnej . Na południu zasięg domów
z wnęką przekracza wyjątkowo na terytorium Góral­
szczyzny, obejmując niektóre wsie dawnego pograni­
cza bojkowskięgo (Hoczew, Żernica Wyżnia)2.
w

1

Na omawianym tu obszarze najpospolitszym typem
jest zagroda jednobudynkowa, w której część miesz­
kalna znajduje się pod wspólnym dachem z częścią
gospodarczą. J a k widać z załączonych planów (tabl. I ,
1—6) wnęka pełni tu ważną rolę ułatwiającą komuni­
kację między mieszkaniem a pomieszczeniami gospo­
darskimi. W tylnej jej ścianie umieszczone są bowiem
drzwi wiodące do stajni, w jednej ze ścian bocznych
znajdują się drzwi do sieni, w drugiej zaś drzwi umo­
żliwiające wejście na boisko z pominięciem dużych
wrót wjazdowych (tabl. I , 1—4). Od powyższego sche­
matu odbiega publikowany w pracy Fałkowskiego
i Pasznyckiego plan domu z Hoczwi w pow. leskim
(tabl. I , 5), gdzie wnęka pozbawiona jest drzwi w ścia­
nach bocznych, co na omawianym tu obszarze jest
zjawiskiem w y j ą t k o w y m

CIEŚLA-REINFUSSOWA

Część gospodarcza z częścią mieszkalną jest w bu­
dynkach z wnęką jak najściślej pod względem kon­
strukcyjnym związana.
Przyciesie są bądź wspólne
dla całego budynku i biegną nieprzerwanie również
wzdłuż brzegu wnęki (ryc. 3), bądź też urywają się
na jej brzegu (ryc. 4). W wypadku, gdy wnęka jest od
frontu zamknięta belką przyciesi, wykorzystuje się ją
dla osadzenia pionowego
słupa lub dwóch słupów
umieszczanych dla podparcia biegnącej górą płatwi.
Czasem między górny koniec pionowego słupa a płatew
wchodzi zakończenie tragarza, sterczącego ze ściany
stajni na szerokość wnęki (ryc. 3),
Opisywane tu domy s ą budowane z drzewa wiąza­
nego na węgieł, starsze na „obłap", młodsze na „rybi
ogon" (zwany w Sanockiem , saskim" lub w „kaniuk").
Krokwiowe dachy posiadają kształt
czterospadowy.
Kryte są słomą o poszyciu schodkowym z kalenicą
wykładaną perzem. Nowsze dachy bywają dwuspado­
we, zaś kalenice poszywane mają specjalnymi snopeczkami ze słomy łamanej w połowie długości i w i ą ­
zanej mocno powrósłem. Snopeczek taki rozdziela się
dołem na dwie części i nasadza pionowo na grzbiet
dachu, ś c i a n y boczne dachów dwuspadowych szalowa­
ne są pionowo deskami, zaś u dolnej krawędzi trójką­
ta szczytowego umieszczony jest wąski gontowy da­
szek. Zarówno dachy czterospadowe jak i dwuspadowe
posiadają wzdłuż frontowej ściany szeroki okap wznie­
siony na krótkich krokiewkach dodatkowych, przybi-

Ryc.

1. Dom z wnęką.
Miedźna,
pow.
R. Reiniuss 1939 r.

Pszczyna.

Fot.
263

�Ryc. 2. Dom z wnęką.

Dąbrówka

Ruska, pow. Sanok. Fot. R. Reinluss 1936 r.

tych dołem do łaty podpartej na kołkach, osadzonych
w zakończeniach krokwi (ryc. 5).
Zręby omawianych tu chałup bywają z reguły bie­
lone, drzwi z a ś i wrota, wiodące na boisko, malowane
są g l i n k ą na żółto. We wsiach położonych na północ
od Sanoka na żółtym tle drzwi i wrót malowane s ą
dekoracje w postaci zgeometryzowanych motywów ro­
ślinnych lub form abstrakcyjnych, p r z y p o m i n a j ą c y c h
niektóre znaki własnościowe .
Zbliżona forma domu z wnęką, w której zbiegają
się drzwi wiodące do sieni i stajni (ale j u ż nie m a j ą c a
połączenia z boiskiem) występować m i a ł a dawniej,
według informacji Jana Bauma, cieśli z Nowosiółek
(Neusdorf). w powiecie włodawskim, w okolicznych
wsiach polsko-ruskich na obszarze wschodniego Pod­
lasia. W terenie jednakowoż domów takich nie udało
się j u ż odnaleźć .
Odmienną grupę tworzą domy, w k t ó r y c h wnęka, nie
g r a j ą c żadnej roli w komunikacji między poszczegól3

4

Ryc. 3. Dom z wnęką.
264

Mokre, pow. Sanok. Fot. R. Reiniuss 1936 r.

nymi pomieszczeniami gospodarskimi, stanowi otwarty
z jednej strony przedsionek, u ż y w a n y latem jako miej­
sce wypoczynku lub do wykonywania drobnych prac
domowych. Z budynkami takim; spotykamy się u L a sowiaków, m i e s z k a j ą c y c h w widłach W i s ł y i Sanu,
czasem na Podlasiu zachodnim j sporadycznie na pół­
nocnym Mazowszu, w Krakowskiem (ryc. 6)
Prze­
worskiem j na Pomorzu (ryc. 7) «.
We wszystkich znanych mi przypadkach w n ę k a wy­
stępuje w ścianie dłuższej budynku u wylotu sieni dzie­
lącej dom symetrycznie na dwie części.
W czasie badań

prowadzonych przez

uczestników

obozu naukowego P I S na terenie wideł W i s ł y i Sanu
domy z wnęką spotkano w powiecie niskim ( K a m i e ń
(ryc. S), Ł o w i s k o , Domastawa), tarnobrzeskim (Zbydiriów, Cygany, Jadachy i na przedmieściach
samego
Tarnobrzega). W e d ł u g opowiadań ludzi miejscowych
dom tak; miał t a k ż e znajdować się dawniej w Furma­
nach, gdzie został przewieziony z j a k i e j ś innej miej­
scowości. Informowano również, że domy takie wystę­
pują we wsiach położonych w okolicy Rudnika nad
Sanem.
W n ę k i w domach L a s o w i a k ó w są zazwyczaj bardzo
płytkie (ok. 1 m), szerokość ich z a ś równa się szero­
kości sieni, z której na lewo i prawo prowadzą drzwi
do dwóch izb (tabl. I, 7) lub izby i komory. Czasem
tylna część sieni zostaje odcięta przepierzeniem, skut­
kiem czego tworzy się małe pomieszczenie używane
jako kuchenka.
Najstarszy z napotkanych tego rodzaju domów, zna­
leziony w Ł o w i s k u , zbudowany był ok. r. 1858 z drze­
wa węgłowanego na „ r y b i ogon", nakryty czterospado­
wym dachem krokwiowym, poszytym słomą w schodki.
Domy z wnęką budowano na terenie powiatu niskie­
go do czasów I wojny światowej. N a j m ł o d s z y z nich
zanotowany w Domastawie (tabl. I, 7)
pochodzi
z 1912 r. Posiada on z r ą b węgłowany na „rybi ogon".

�krokwiowy dach dwuspadowy pokryty blachą. Z przo­
du nad w n ę k ą wznosi się wysunięty przed zrąb chaty
t r ó j k ą t n y daszek.
Dom ze Zbydniowa, według informacji mieszkańców,
posiada ok. 70 lat. Zbudowany jest podobnie jak po­
przedni, z tym że ma dach dwuspadowy kryty słomą
i ściany szczytowe szalowane deskami.
Z w y j ą t k i e m starego domu, znajdującego się w Ł o ­
wisku, we wszystkich napotkanych chałupach przyciesie w ścianie frontowej biegnie nieprzerwanie, tworząc
u brzegu w n ę k i rodzaj niskiego progu. W okresie
międzywojennym domy z wnęką, o planie identycznym
z lasowiaekimi, budowano również w powiecie prze­
worskim (Sietesz), z tą różnicą, że g ó r n a k r a w ę d ź
i n a r o ż n i k i wnęki wypełniane b y ł y ozdobnym szalun­
kiem.

wnątrz budynku w izbie mieszkalnej, poniżej tragarzy
p o d t r z y m u j ą c y c h deski powały
biegł
dawniej po­
przeczny „siestrzan", k t ó r y w r. 1927 został wycięty
i spalony. D z i ś o istnieniu jego świadczą
jedynie
resztki zawęgłowane w ścianach.
Podobne domy z wnękami, ale pozbawione ozdób na
belce górnej, zanotowali później uczestnicy Obozu Nau­
kowego P I S w Borzykowie, Woli Suchożebrskiej (pow.
Sokołów), Osinach G ó r n y c h i Dolnych oraz Mokobo­
dach (pow. Siedlce). W tych ostatnich w n ę k a ozdobio­
na była p r y m i t y w n ą polichromią.
Bardziej od poprzednich interesująca jest chałupa
z wnęką znaleziona w Nasiłowie (pow. Sokołów). Po­
chodzi ona, według tradycji, z końca I poł. X I X wie­
ku. Zbudowana jest z drzewa węgłowanego na „rybi

Podczas kilkudniowych badań penetracyjnych, pro­
wadzonych przez ekipę
Z a k ł a d u Badania Plastyki,
Architektury i Zdobnictwa Ludowego P I S w czerwcu
br., domy z w n ę k ą znaleziono również na Podlasiu
i w powiecie sierpckim na. północnym Mazowszu.
Na terenie Podlasia domy tego rodzaju zostały od­
kryte w Sinołęce (pow. W ę g r ó w ) oraz Nasiłowie (pow.
Sokołów), istnieje również dom tego typu w Jaczewie
(pow. W ę g r ó w ) .
Dom z Sinołęki pochodzi z r. 1873. Zbudowany jest
z drzewa, węgłowanego na „ r y b i ogon", dach posiada
czterospadowy, krokwiowy, kryty słomą.
Rozkład
wnętrz przedstawiony jest na tabl. I, 8. C z ę ś ć miesz­
kalna budynku (na prawo od w n ę k i i sieni) jest ze­
wnątrz szalowana deskami w kierunku pionowym. Na
n a r o ż n i k a c h przybite s ą poziomo na przemian prosto­
kątne deski krótsze i dłuższe, co naśladować ma ozdo­
by napotykane w budynkach murowanych. C z ę ś ć sza­
lowana i sień malowane są wapnem jednolicie na ko­
lor biały. Płatew, stanowiąca g ó r n ą k r a w ę d ź wnęki,
posiada od spodu esowate profilowanie (ryc. 9). We­

Ryc. 5. Konstrukcja okapu dachowego. Dąbrówka Polska,
pow. Sanok. Rysowała Z, Reiniussowa

�Prócz Nasiłowa
(gdzie opisany wyżej dom zosta!
rozebrany w kilka dni po dokonaniu inwentaryzacji)
domy z wnęką zaopatrzoną po rogach w kolumny za­
notowano w Jaczewie pow. Węgrów (ryc. 11) i Cza­
plach (pow. Sokołów). Obydwa wymienione tu domy
posiadały ściany szalowane deskami, zaś krawędzie
wnęki udekorowane były ażurowanymi listwami. Ozdo.
by te, według informacji mieszkańców, były znacznie
późniejsze od samych budynków.

Ryc. 6. Chałupa

z wnęką. Trzcina, pow. Bochnia. Fot.
R. Reinfuss 1940 r.

Według informacji, zebranych przez uczestników te­
gorocznego Obozu P I S , zwłaszcza we wsiach leżących
wzdłuż prawego brzegu Liwca, pierwotnie
domów
z w n ę k a m i było daleko więcej niż obecnie, z czasem
jednak uległy one rozbiórce lub przebudowie. Najmłod­
szy ze znanych mi domów z wnęką występujących na
terenie Zachodniego Podlasia zbudowany został w Osi­
nach Górnych około roku 1910.
Na terenie Mazowsza Północnego dom z wnęką, ale
bez kolumn, znaleziony został w miejscowości Jonne
(pow. Sierpc). Rozplanowanie wnętrza (tabl. I, 10)
jest w nim bardzo podobne do domu z Nasiłowa, ścia­
ny zewnętrzne szalowane pionowo deskami z pozio­
mym łukowato profilowanym „fryzem" u góry. Rogi
wnęki wypełnione są wycinanymi zastrzałami, które
zbiegając się w pośrodku nadają górnemu wykrojowi
wnęki formę łuku o falistych krawędziach. Dach dwu­
spadowy, krokwiowy, kryty słomą ze szczytem szalo­
wanym deskami, ż wywiadów wynika, że w okolicy
było dawniej więcej domów z wnękami.

Jak widać z powyższego przeglądu posiadanego ma­
teriału, który przyszłe badania niewątpliwie jeszcze
wydatnie pomnożą, domy z wnęką w drewnianym bu­
downictwie ludowym bynajmniej nie należą do rzad­
Ryc. 7. Chata z wnęką. Mieczysław,
pow. Chojnice. Re­ kości, jakkolwiek nigdzie nie spotykamy ich w takiej
produkcja z „Ziemi" r. II, 1911 zeszyt 22, s. 19. Fot. liczbie, by w p ł y w a ł y na regionalny wyraz ludowego bu­
Al. Majkowski
downictwa w danej okolicy. Niemniej jednak stanowią
one w nim element ważny, zasługujący na to, aby
w przyszłych badaniach zwrócić nań baczniejszą uwagę.
Zastanawiając się nad genezą domu z w n ę k ą docho­
dzimy do wniosku, że obydwie jego odmiany rozwijały
się różnymi drogami i to w sposób od siebie najpraw­
dopodobniej niezależny.

Ryc. 8. Dom z wnęką.

Kamień, pow. Nisko. Fot. R. Reinluss 1950 r.

ogon", zw. tu węglom „francuskim". Dom posiada
rozplanowanie symetryczne (tabl. I, 9). Środkiem prze­
biega szeroka sień, przedzielona wewnątrz murowa­
nym przechodnim kominem, z frontu od sieni odcięta
jest obszerna wnęka. W rogach wnęki, między przy­
cieś a płatew, wprawione są dwie kolumny (po jednej
z każdej strony), zaopatrzone w bazy i kapitele o łuko­
watym przekroju (ryc. 10).

Pojawienie się chałup z wnękami na terenie Dołów
Sanockich, a więc w pobliżu uczęszczanej od wieków
przełęczy Łupkowskiej, którą przebiegał jeden z waż­
niejszych szlaków handlowych łączących Polskę z Wę­
grami, sugeruje w pierwszej chwili możliwość oddziały­
wania wpływów promieniujących z Południa. Prawdo­
podobieństwo jest tym większe, że na terenie Niziny
Węgierskiej, w rejonie jeziora Balaton, istotnie spo­
tyka się domy, co prawda bite z gliny lub murowane,
zaopatrzone w biegnące przed ścianą dłuższą podcienia,
wsparte na kolumnach, długie ganki względnie wnęki.?
Porównując jednakowoż dom węgierski z domem
z okolic Sanoka widzimy, że obok powierzchownego
podobieństwa, jaki stanów; fakt występowania wnęki
w ścianie dłuższej, istnieją też zasadnicze różnice po­
legające przede wszystkim na zupełnie innym rozpla­
nowaniu i wykorzystaniu wnętrz w domu węgierskim
(tabl. 11,1).
Wydaje mi się, że dla wyjaśnienia genezy typu sa­
nockiej chałupy z wnęką nie trzeba szukać klucza na

�Ryc. 9. Dom z wnęką. Sinołęka,
pow.
R. Reiniuss 1952 r.

Węgrów.

Fot

terenie węgierskim, gdyż elementy, które mogły złożyć
się na jej powstanie, znajdują się znacznie bliżej, a
mianowicie w Karpatach. Analizując plan chałupy sa­
nockiej dostrzegamy, że składa się ona jak gdyby
z dwóch części: jednej mieszkalnej, o planie przedsta­
wionym na tabl. I I , 2, i części gospodarczej, złożonej
ze stajni i szerszego od niej boiska (tabl. I I , 3).
Rozplanowanie wnętrz, w których z częścią miesz­
kalną, składającą się z sieni, izby i komory odciętej
od izby ścianą równoległą do lica, złączona jest stajnia
i stodoła, występuje w Małopolsce, a zwłaszcza na
Góralszczyźnie dosyć pospolicie (tabl. I I , 3). Nie obce
jest ono również Dołom Sanockim. Odrębność chałupy
z wnęką polega jedynie na tym, że budynek gospodar­
czy posiada tu stajnię węższą od stodoły. Tego zaś
rodzaju budynki gospodarcze zdarzają się nie tylko na
terenie polskiej Góralszczyzny.s Lachów Sądeckich i na
Rusi Szlachtowskiej," ale również na dawnej Łemkowszczyźnie, przy czym problem komunikacji między
podcieniem, znajdującym się przed stajnią, a boiskiem
10

Ryc.

10. Dom z wnęką. Nasitów, pow.
R. Reiniuss 1952 r.

Sokołów.

Fot.

rozwiązany bywa analogicznie jak w sanockich do­
mach z w n ę k a m i . !
W świetle powyższego wydaje się rzeczą zupełnie
możliwą, że dom z wnęką na terenie Sanockiego po­
wstać mógł jako forma lokalna, niezależna od jakich­
kolwiek bezpośrednich zapożyczeń z zewnątrz.
W przeciwieństwie do tego, odmianę drugą z wnęką
odciętą od sieni trudno byłoby wywodzić z tradycyj­
nego budownictwa ludowego. Forma ta jest najpraw­
dopodobniej obca, zaczerpnięta z zewnątrz w I poł.
X I X wieku. Na terenie wideł Wisły i Sanu tradycja
ludowa wiąże genezę domu z wnęką z koloniami nie­
mieckimi, które na tym terenie zakładane były w la­
tach 1774—1790 przez Marię Teresę 1 Józefa I I .
Poglądy te o tyle znajdują pewne uzasadnienie, że
np. w Kamieniu (pow. Nisko), gdzie jak wiemy wy­
stępuje parę domów z wnękami, istotnie była dawniej
kolonia niemiecka (Steinau). Niemniej jednak nie.
mieckie pochodzenie domu z wnęką jest mocno wątpli­
we, gdyż o ile mi wiadomo, na terenie Niemiec w bu1

1 2

�VII

•jwff

III

IX

IX

l_i

//
:

/// H

/

-

D

//

///

. I

;

III

:

1

Yuim

IV

VII

'rui

IX

//

III

'•

' ,iKJ

w/

/A-

//

X
1

/// -

W/

1 —4^-

n

IV
i li
1'
r // i

III'

IV

:

1

///'

V

1

1

IV

VI

T
:

l

///

///

IX

'l' ' l '

•

•

''VIII

IV VII
.1.

iii

II

. 1.

-i

V

~% 'M

VII

:

—
/

///
H

/ /

B

^ ' ± , ///'
iii
•ir- l III

J

r

I — wnęka, I I — sień, I I I — izba, I I I ' — kuchnia, I V
komora, V — alkierz, V I
V I I — stajnia, V I I I — chlew, I X — boisko, X — przybudowana szopa.

wozownia,

Tahl. I. Plany domów z wnęką: 1. Olchowice, pow Sanok. 2. Olchowice, pow. Sanok. 3. Dąbrówka
Ruska,
pow. Sanok. 4. Mokre, pow. Sanok. 5. Hoczew, pow. lesko. 6. Nowosiółki,
pow. Włodawa.
7.
Zbydniów.
pow. Tarnobrzeg. 8. Sinołęka, pow. Węgrów. 9. Nasiłów, pow. Sokołów.
10. Jonne, pow. Sierpc. Rys. Zolia
Reinfussowa

m ^i i i / / /

w i ,
_ l

1

/

iv

IV

:

•-- IV

-•

Ul

II

" -=

Tabl. II. Plany domów: 1. Dom węgierski
nioioego. 3. Budynki gospodarcze chałupy

i?yc. 12. Dom z wnęka.

Tarnobrzeg.
* 1950 r.

IX

••• III

i:

VII

IX

znad Balatonu. 2. Część mieszkalna sanockiego domu podciesanockiej.
d_ Nowica, pow. Gorlice.
Rys. Zofia
Reinfussowa

downictwie ludowym wnęka nie pojawia się. Nie spo­
tykamy jej również w planach zagród opracowanych
i przyjętych dla kolonii józefińskich czy w istniejących
do dziś poniemieckich wsiach kolonizacyjnych z końca
X V I I I wieku, rozsianych w okolicy Starego Sącza,
Bochni i in.
Prawdopodobniejszym wydaje się tu wpływ budowni­
ctwa małomiasteczkowego, w którym w I połowie X I X
wieku pod działaniem architektury klasycystycznej po-

268

~.r

VII

Fot. R. Reiniuss

jawią się wnęka bądź prosta, nieozdobna, jak w mie­
szczańskim domu z przedmieść Tarnobrzega (ryc. 12),
Radzynia (woj. lubelskie), Bieżunia (pow. Sierpc),
bądź ozdobiona po bokach klasycystycznymi pilastrami
(Sierpc), względnie kolumnami, jak to miało miejsce
w starych domach w Przedrzeczu na Kujawach, Go­
styninie na zachodnich kresach Mazowsza, czy w in­
nych małych i średnich miastach Polski centralnej, jak
np. w Zgierzu. Do drewnianego budownictwa mało­
miasteczkowego przedostały się wnęki z kolumnami
wprost z murowanej architektury klasycystycznej, w
której, zwłaszcza w późniejszym okresie jej rozwoju,
są elementem dość pospolitym, i to nie tylko w budo­
wlach monumentalnych, ale również w budynkach o
mniejszym znaczeniu, jak wiejskie stacje pocztowe,
rogatki miejskie itp. Jako przykład, posłużyć może
stacja pocztowa w Paprotni (pow. Sochaczew) (ryc.
12), pochodząca z I ćwierci X I X w., oraz stojąca do
dziś rogatka w Warszawie na Pradze przy ul. Grochow­
skiej i sporo innych. W pierwszej połowie X I X w.
wnęki z kolumnami po bokach wprowadzane są nawet
do budowy dworców kolejowych, jak to widzimy przy
linii Kraków—Katowice, budowanej w latach 1844—47.
Szereg wymienionych w y ż e j analogii zachodzących
między wiejskimi domami z wnęką a drewnianą archi­
tekturą małomiasteczkową i budownictwem murowa­
nym z pierwszej połowy X I X w. wskazuje na źródło,

�i, którego ta forma architektoniczna została przez cie­
śli wiejskich zaczerpnięta. Pozostaje jeszcze do zbada­
nia, czy elementy klasycystyczne przejęte zostały do
budownictwa wiejskiego samorzutnie,
spontanicznie
przez zamożniejsze chłopstwo, względnie liczną na Pod­
lasiu i północnym Mazowszu szlachtę zaściankową,
czy też przeszczepione zostały sztucznie w ramach pla.
nowej akcji budowlanej prowadzonej niekiedy w cza­
sach pańszczyźnianych przez niektórych ziemian. Na
Podlasiu zachodnim interesującym przykładem tego
rodzaju akcji jest działalność generała Szydłowieckiego, który w Patrykozach pod Sokołowem „wzniósł
oryginalny pałacyk w kształcie zaczynającej jego na­
zwisko litery S (dla patrzącego z góry), a także wy­
murował kilkadziesiąt domów. włościańskich w roz­
maitych stylach.
Z dwóch wysuniętych- wyżej możliwości bardziej
prawdopodobna wydaje się pierwsza. Za spontaniczną
formą przejmowania wzorów klasycystycznych prze­
mawia fakt, że domy z wnęką, zwłaszcza zaopatrzoną
w kolumny, spotyka się na Podlasiu wyłącznie u szlach­
ty zagrodowej, i to bogatszej, której nikt gotowych
wzorów narzucić nie mógł, a naśladującej chętnie w
miarę swych skromnych możliwości w budownictwie
własnych domów architekturę dworów czy nawet pała­

ców. Nie jest wykluczone, że wzorem, którego echa
widzimy w chałupach z wnęką zaopatrzoną w kolum­
ny, jest podobnie zbudowany fronton pałacu Kuczyń­
skich z Korczewa (pow. Sokołów) (ryc. 13).

Ryc. 13. Część ironłowa pałacu z wnęką i kolumnami
zbudowanego w Korczewie, pow. Sokołów
w r. ¡731
przez Wiktoryna Kuczyńskiego.
Fot. R. Reiniuss

Przypisy
1

Z materiałów rękopiśmiennych Romana Reinfussa.
- J. Falkowski i B. Pasznycki, „Na pograniczu łem
kowsko-bojkowskim". L w ó w 1935, s. 56 i n.
•"' R. Reinfuss, „Malowane zręby chałup wiejskich",
Polska Sztuka Ludowa r. I I I 1949, nr. 7—8, s. 208.
• Z materiałów rękopiśmiennych R. Reinfussa.
r

' Z materiałów rękopiśmiennych R. Reinfussa.
St. Thugutt, „Z wrażeń kaszubskich", Ziemia r. I I
1911, nr 22, s. 19.
K. Visky, „A Kakony Balatonvideki Kóepitkezes",
Budapeszt 1926 r„ Bez autora, A. Balaton widek nepenek epiteszete, Budapeszt 1936 r.
6

7

x

Wł. Matlakowski. „Budownictwo ludowe na Pod­
halu", tabl. V. fig. 1. 3, tabl. X X m .
" R. Reiniuss. „Próba charakterystyki etnograficznej
Rusi Szlachtowskiej", L u d X X X V I I tabl. I, 11.
111

R. Reinfuss, „Budownictwo ludowe na zachodniej
Łemkowszczyźnie", Lud X x x v i i i ryc. 16.
" R. Reinfuss, „Budownictwo ludowe na zachodniej
Łemkowszczyźnie", L u d X X X V I I I ryc. 1.
H. Lepucki, „Działalność kolonizacyjna Marii Te­
resy i Józefa I I w Galicji 1772—1790", Lwów 1938.
'3. Z. Gloger, „Dolinami rzek", Warszawa 1903, s. 182.

26?

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9716" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9694">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3e01b71f3c32928ca9c96598aca880be.pdf</src>
        <authentication>619733d125a0c0fac5643bc77ae4ccf8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115578">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4138</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115579">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115580">
                <text>historia etnografii</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115581">
                <text>Udziela, Seweryn (1857-1937)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115582">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3860</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115583">
                <text>100-lecie urodzin i 20-lecie śmierci Seweryna Udzieli / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115584">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12, z.1 ; s.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115585">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115586">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115587">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115588">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115589">
                <text>'S

100-LECIE U R O D Z I N I 20-LECIE
ŚMIERCI SEWERYNA

UDZIELI

(24. XII. 1857 - 26. IX. 1937)
W r o k u ubiegłym minęło s t u l e c i e u r o d z i n i d w u d z i e ­
stolecie śmierci S e w e r y n a U d z i e l i , człowieka, którego
n a z w i s k o stało się s y m b o l e m w h i s t o r i i etnografii m i ­
nionego pokolenia. S k r o m n y n a u c z y c i e l z niezamożnej
mieszczańskiej r o d z i n y tytaniczną pracą i gorącym
umiłowaniem l u d o w e j k u l t u r y wybił się i a k o zasłu­
żony etnograf, niestrudzony b a d a c z t e r e n o w y i o r g a ­
nizator badań autor w i e l u b r a n y c h p r a c etnograficz­
n y c h , j e d e n z wspć^ałożycieli P o l s k i e g o
Towarzy­
stwa Ludoznawczego
L t 2 » X ^ T a i ^
wieloletai z ^ t ^
alz^^iiz^t^
y

a

"c™ t a S
w K r a k o w i e które obok l i c z n y c h n r a c d r u k o w a n y c h
T b o ^ a t y c h mateHa^
t r w a f y ślad
Zainteresowania
etnograficzne
Seweryna
Udzieli
były szerokie, obejmowały n i e m a l w s z y s t k i e d z i e d z i n y
k u l t u r y l u d o w e j . Z e s p e c j a l n y m j e d n a k zapałem o d ­
d a w a ł się o n g r o m a d z e n i u materiałów z z a k r e s u s z t u k i
ludowej, a w szczególności p l a s t y k i . O n to po r a z p i e r ­
w s z y w polskiej l i t e r a t u r z e etnograficznej zajął się r o z ­
ważaniami n a t e m a t e s t e t y c z n y c h pojęć l u d u ( . P o ­
c z u c i e piękna l u d u r o p c z y c k i e g o " ) j e m u zawdzięczamy
l i c z n e p r a c e o l u d o w y m nafcie { W z o r y l u d Z e g o h a f ­
tu białego"
Hafty ludu krakowskiego"
hafty b i a ł e "
Hafty k
S
K
stołu
( S I
s t r o i e krakowskie f i c h k ^ "
GóralebeskidowA

Twycinanki ludu

SoLkiL

^^^M^^r^t^^

tów l u d o w y c h
K f "
riT o S L
w Polsce l i ™ , ™
w '
ri£™£
Kuśnierstwo w S t a r y m Śąc?u™
WeTniane W y r o b y

d r u t o w e w Tyńcu p o d K r a k o w e m " , „Przemysł l u d o ­
w y w K o s z a r a w i e " i in.).
Sporo materiałów z z a k r e s u l u d o w e j p l a s t y k i z n a j ­
dziemy w pracach Seweryna Udzieli o charakterze
monografii t e r y t o r i a l n y c h („Lud r o p c z y c k i " , „Kilka
słów B s t a r y c h , l u d o w y c h sprzętach i n a c z y n i a c h w S ą deczyźnie").
Nie w s z y s t k i e materiały z z a k r e s u l u d o w e j p l a s t y k i
z e b r a n e przez siebie l u b p o d s w o i m k i e r u n k i e m z d o ­
łał S e w e r y n U d z i e l a opracować i ogłosić d r u k i e m .
W zbiorach M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e
znajdują się bezcennej wartości „Teki U d z i e l i " , z a ­
wierające r y s u n k i i p l a n s z e z różnych dziedzin z d o b n i ­
c t w a ludowego, z e b r a n e przed półwieczemi n a t e r e n e
Lasowiaków, Żywiecczyzny i s
S ny Z tych osta­
tnich, które są n a j o b f S
ogłosił U d z i e l a b r u k i e m
j e d y n i e niewielką Rozprawkę Pt
A r t y z m w i e ski
w ziemi s ą S i e j " . °
'
'
r

Z

p

r

a

W

R

ę

p t

w ! e

s l c l

Umiłowanie d l a s z t u k i l u d o w e j znalazło najpełniej­
szy w y r a z w z b i o r a c h stworzonego przez Udzielę M u ­
zeum E t n o g r a f i c z n e g o . P r z e d m i o t y z z a k r e s u p l a s t y ­
k i s t a n o w i ! w n i m trzon całej k o l e k c j i , gromadzone
i e k s p o n o w a n e z największą starannością. Dzięki e n e r ­
gii i wytrwałości S e w e r y n a U d z i e l i zbiory z g r o m a ­
dzone przez niego s t a ł y s i ę zalążkiem z ^ t ó r e k o p o ­
wstało z c z a s e m naj w a n a r d a l s z e T u w u V e t l i w l f i c z n e
w P o l s c e N i c w i ę c d r i m e ś o że M u z e u m
toffi
S e w e r y n a u d z t e l f n o s T I f s ó imię D o p i e r o ^
tóerwsz«hlatachco&gt; ^ ^ ^ 6 ^ ^ y ^ z l a x \ J T ^ - z e u m EtnograffcznerM w K r a k o w i e znikło n a z w i s k o
i l e ^ w ó ? « N a j w y ż s z y d ^ ^ ^ r t e K
cówce^ałożone^i przez
eona zottała d a w r ^ ™ ^ ^ 7 « S S
PtaoSrlSe
im" S e w e r y n a U d z ^ l i ' \
»
Etnograficzne

L

^

ł

M

u

z

e

^

u

^

S

m

a

58

Roman

fleinfuss

l

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9715" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9693">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b5846340dcf1330bb0b67ac6097947e6.pdf</src>
        <authentication>fe89e68574913af51f87045473ff9cd5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115563">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6183</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115564">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115565">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115566">
                <text>sport - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115567">
                <text>etniczność</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115568">
                <text>piłka nożna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115569">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5768</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115570">
                <text>Piłka nożna a etniczność/ LUD 2010 t.94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115571">
                <text>LUD 2010 t.94 s.405-412</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115572">
                <text>Małczyński, Piotr</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115573">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115574">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115575">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115576">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115577">
                <text>Lud, t. 94, 2010

PIOTR MARCZYŃSKI
Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Wrocławski

PIŁK A N O ŻN A A ETN ICZNO ŚĆ.
N A PO BO C ZU RO ZG RY W EK REPREZENTA CJI N A RO D O W Y CH
I M U N D IA LO W EJ GO RĄ CZK I

Zgodnie z dokonanym przez Rogera Caillois podziałem gier, futbol jest grą
typu agon, w której obie drużyny m ierzą się na tych samych warunkach, zgodnie
z określonymi regułami (za: Jawłowski 2007: 24-26). Ta cecha piłki nożnej po­
zwala, by jeden z zespołów zdobył nad drugim przewagę. Podczas meczu „swoi”
m ogą zdominować „obcych”, pokazując im swoją wyższość. Rytuał piłkarskiego
widowiska przesuwa przemoc do sfery symbolicznej, prowadząc do integracji
grupy i zniszczenia zagrożenia w osobie przeciwnika. Mecz spełnia rolę katartyczną, a oczyszczenie dokonuje się dzięki złożeniu w ofierze rywali, w których
upatruje się źródła zła (Jawłowski 2007: 231). Spajana w ten sposób grupa może
manifestować wspólną tożsamość narodową. Według Alberta Jawłowskiego, re­
prezentacja piłkarska pełni bowiem rolę metonimii narodu (Jawłowski 2007:237).
Dlatego też nacjonalizm w rozgrywkach piłkarskich jest zjawiskiem powszech­
nym (Dębicki 2009). Wyznaczono mu jednak określoną przestrzeń, którą tworzą
rozgrywki międzypaństwowe, a ich zwieńczenie - mundial - utwierdza istnieją­
cy państwowy porządek świata (Jawłowski 2007: 237).
Niniejszy tekstjestpróbąodpow iedzi na pytanie, czy analogiczne demonstracje
o nacjonalistycznym charakterze m ają również miejsce poza sferą piłkarskich
reprezentacji narodowych. Pokusa, by wykorzystać integrującąi nobilitującą siłę
piłki nożnej, oddziałuje również na narody bez państw i grupy etniczne dążące do
samostanowienia, które wystawiają zespoły o mniej formalnym niż krajowe ka­
dry charakterze. Wydaje się, iż także w kosmopolitycznej rzeczywistości futbolu
klubowego zarówno gracze, jak i drużyny pozostają uwikłane w zjawiska etnicz­
ne. Problematyka etniczności wykracza poza uświęconą mundialem przestrzeń
reprezentacji narodowych.

�406

Piotr Małczyński

Reprezentacja narodowa i dążenia niepodległościowe
M iędzynarodowaFederacjaPiłkiNożnej (Federationlntemationale de Football
Association, FIFA) liczy więcej członków niż ONZ. N ależą do niej krajowe fede­
racje, których liczba przewyższa liczbę niepodległych państw, mimo iż niektóre
z nich nie wystawiają własnych drużyn. Swojej kadry nie posiada na przykład
Wielka Brytania, podczas gdy w rozgrywkach udział bierze Szkocja, Walia,
Irlandia Północna i Anglia. Z drugiej strony, reprezentację m ają niektóre obszary
autonomiczne, jak Wyspy Owcze czy Palestyna (Witzig 2006: 38).
Wprowadzone w 2001 roku przepisy wym agają jednak, aby kandydat na
członka FIFA należał do ONZ. Stąd akceptacja krajowego związku piłkarskie­
go przez FIFA wydaje się mieć duże znaczenie w ogólnoświatowych relacjach.
Można by j ą porównać do uznania państwa na arenie międzynarodowej. To dla­
tego gra własnej kadry narodowej towarzyszy często dążeniom niepodległościo­
wym. Jeśli spojrzeć przez pryzmat futbolu, to zdecydowanie bliższa suwerenno­
ści jest posiadająca swoją reprezentację Palestyna niż pozbawiony jej Tybet. Jak
wskazuje Jawłowski, poprzez piłkarskie rozgrywki dokonuje się proces ustalania
hierarchii dominacji (Jawłowski 2007: 235), z którego grupy pozbawione państw
zostały wyłączone. Jednocześnie jednak budowa owych relacji miewa nieprzewi­
dywalny charakter. Rolę przypadkowości meczu akcentuje Koen Stroeken, który
twierdzi, iż o wyniku może zadecydować głos „losu”, „szczęścia” czy „sprawied­
liwości” (Stroeken 2002: 13). W kontekście symbolicznego konfliktu, jakim jest
mecz piłki nożnej, odejście od zupełnie kontrolowanej próby sił odgrywa, w e­
dług mnie, dość istotną rolę. Podczas futbolowej rywalizacji nie liczy się bowiem
militarna czy ekonomiczna siła kraju, który wystawia drużynę, a „słabeusz” ma
szansę pokonać największego „Goliata”. Potencjalnie zatem reprezentacja grupy
podległej mogłaby odwrócić istniejący porządek relacji z grupą dominującą.
Alternatywą dla nieuznawanych grup stały się rozgrywki dla drużyn niebędących członkami FIFA. Turniej tego typu stworzyła na przykład Organizacja
Narodów i Ludów Niereprezentowanych (Unrepresented Nations and Peoples
Organisation, UNPO). W 2005 roku zwyciężyła w nim reprezentacja Południo­
wych Moluków, która okazała się lepsza od Południowego Kamerunu, Zachod­
niej Papui i Czeczenii. Drużyny takie w analogicznych turniejach grają jednak
przeważnie z przeciwnikami o podobnym statusie. Jedynie nad nimi m ogą udo­
wadniać swą wyższość. Do stadionowych zmagań zespołu reprezentującego ruch
separatystyczny z grupą dominującą raczej nie dochodzi.
Głównym organizatorem alternatywnych mistrzostw świata w piłce nożnej
jest federacja piłkarska Nouvelle Federation-Board (N.F.-Board), zrzeszają­
ca drużyny niebędące członkami FIFA. Ten równoległy, nieoficjalny piłkarski
świat egzystuje na zasadzie analogii do „prawdziwej” rzeczywistości futbolu.
Rozgrywki reprezentacji narodów bez państw pozwalają im na funkcjonowanie

�Piłka nożna a etniczność

407

w piłkarskim świecie i wewnętrzną integrację poprzez rytuał meczu. Jednak ich
możliwość kreowania relacji dominacji w trakcie futbolowych zmagań została
mocno ograniczona. Barierę praw ną stanowią przepisy FIFA, zaś uświęcony
państwowy ład utrzymywany jest poprzez rytuał mundialu, na który narody bez
państw w większości nie m ają wstępu.

Klub jako reprezentacja grupy etnicznej
Mecze reprezentacji narodowych, które otacza odświętna atmosfera, odbywa­
j ą się dość rzadko. Piłkarską codzienność stanowi rzeczywistość ligowa. Kluby
są przeważnie dużymi firmami zarabiającymi na organizacji sportowych spekta­
kli i transferach graczy. Mimo iż m ają one dość często charakter przedsiębiorstw
międzynarodowych, nie zawsze są ideologicznie neutralne. Jednym z istotniej­
szych, pozasportowych elementów kształtujących atmosferę klubu jest położenie
jego stadionu. Określa ono podstawowy poziom utożsamiania się fanów z dru­
żyną. W ten sposób zespoły stają się wizytówkami dzielnic i miast, a niekiedy
całych regionów. W parze z reprezentowaną tożsamością lokalną iść może toż­
samość etniczna.
Reprezentowanie grupy etnicznej przez ligową drużynę piłkarską jest zjawi­
skiem powszechnym na przykład w zróżnicowanej regionalnie Hiszpanii. Obok
kastylijskiego Realu Madryt grają galicyjskie Deportivo La Coruńa i Celta Vigo,
baskijskie Athletic Bilbao i Real Sociedad San Sebastián czy katalońska FC Bar­
celona (Witzig 2006: 48). Rozgrywki ligowe odbywają się na stadionach w po­
szczególnych regionach, co sprawia, że prawie każdy mecz jest okazją do prezen­
tacji własnej tożsamości. Spotkania zespołów z różnych obszarów autonomicznych
nabierają szczególnej atmosfery etnicznej rywalizacji. W jej kontekście zauważal­
ny jest, opisany przez Paula Harrisona, „syndrom beduina”, który polega na kibi­
cowaniu drużynie grającej z tradycyjnie „naszym” przeciwnikiem. Taka sytuacja
ma miejsce podczas spotkań któregoś z baskijskich klubów z madryckim Realem,
kiedy to fani z Kraju Basków wspierają swych lokalnych rywali, którzy w danej
chwili reprezentują wspólną „baskijskość” (za: Spaaij 2006: 34).
Zespół ligowy, mimo swego komercjalnego charakteru, może spełniać nawet
rolę narodowej reprezentacji. Według kibiców z Katalonii, „Barcelona to więcej
niż klub” (Foer 2006: 208). To drużyna, która przez lata była dla nich ostoją „katalońskości”. W czasach generała Franco na klubowym stadionie powiewały za­
kazane senyeres (katalońskie flagi), a kibice używali ojczystego języka. „Baręa”
do dziś podkreśla katalońską tożsamość podczas spotkań derbowych (meczów
z lokalnym przeciwnikiem) z rywalem „zza miedzy”, Espanyolem, który uwa­
żany jest za klub centralistyczny, oraz - przede wszystkim - z Realem Madryt.
Stołeczni „Królewscy” to dawni „ambasadorzy reżimu”, a walczący z nimi Katalończycy symbolizowali opór wobec faszystowskich władz (Llopis Goig 2008:

�408

Piotr Małczyński

58-59). Do dziś rywalizacja między tymi dwiema drużynami przyćmiewa inne
wydarzenia sportowe w kraju. Jeśli bowiem rytuał futbolu przesuwa przemoc
w sferę symboliczną, jak chce Jawłowski (2007: 230-340), to mecz Gran Derbi
między Barceloną a Madrytem stanowi wyładowanie napięcia przy jednoczes­
nym odsunięciu na bok rzeczywistego konfliktu katalońsko-kastylijskiego.
Piłkarskie antagonizmy etniczne promieniują często daleko poza stadion,
sięgając geograficznie odległych, choć ideologicznie bliskich sobie fanów. Ry­
walizacja dwóch zespołów z Glasgow - Celtiku i Rangers - dzieli kibiców nie
tylko z samego miasta, ale i całej Szkocji, a nawet z Ulsteru. Derby między nimi
przybierają postać konfliktu etnoreligijnego. „W szranki” stają bowiem drużyny
wiązane z konkretnymi wyznaniami. Celtic założony został w 1888 roku przez
ojca Walfrida, z m yślą o katolickiej, w dużej mierze irlandzkiej, klasie robotni­
czej Glasgow. Wkrótce potem, toczących z nim wyrównane boje Rangers zaczęto
utożsamiać z protestancką „szkockością”. Również współcześnie mecz jest oka­
zją, by nawet w oddalonym od szkockich stadionów Belfaście swoje przekonania
manifestowali zarówno kibice popierający IRA, jak i ci będący zwolennikami
Korony Brytyjskiej (Foer 2006: 42-73). W samym Glasgow obok flag irlandz­
kich powiewają Union Jack (Zaczkiewicz2006: 146-147). Mecz obu zespołów
staje się więc swego rodzaju symbolicznym rozwiązaniem wielopoziomowego
konfliktu. Wynik przesądza o „religijnej wyższości”, szkockiej bądź brytyjskiej
dominacji czy też irlandzkiej niezależności.
Jak pokazał przykład zespołu Celtic, nie tylko terytorialne grupy etniczne są
reprezentowane przez kluby piłkarskie. Zakładają je także członkowie diaspor.
Zespoły te odgrywają niezwykle istotną rolę w życiu społeczności, stanowiąc,
obok instytucji religijnych, przestrzeń kultywowania własnej tożsamości (Hay
2001). Przykładem może być Hakoah Wiedeń, który powstał w 1909 roku pod
wpływem ideologii „muskularnego judaizm u”. Twórca owej koncepcji, syjoni­
styczny ideolog Max Nordau, głosił, iż należy odejść od „żydowskiego cierpie­
nia” poprzez sport. To piłka nożna miała wyzwolić Żydów od „tyranii antyse­
mityzmu”. Podobne do drużyny wiedeńskiej zespoły, noszące hebrajskie nazwy
oraz tradycyjne biało-niebieskie barwy, założono następnie w Budapeszcie, Pra­
dze, Berlinie, Innsbrucku i Linzu (Foer 2006: 78-80).
Interesującym zjawiskiem jest to, iż istnienie klubów zakładanych przez
mniejszości przyczynia się do promocji graczy o odmiennej niż większościowa
tożsamości, co z kolei prowadzi do nadreprezetacji mniejszościowej grupy et­
nicznej w reprezentacji narodowej. Reprezentacja Australii, na przykład, składa
się w dużej mierze z graczy pochodzenia chorwackiego.
Promocja piłkarzy o konkretnym pochodzeniu wiąże się niekiedy ze specy­
ficzną procedurą rekrutacji kadrowiczów. Niektóre drużyny uwzględniają w niej
jedynie „swoich” zawodników. Dla przykładu, Athletic Bilbao od roku 1919 za­
trudnia wyłącznie piłkarzy baskijskiego pochodzenia. Czyż budowanie składu
w oparciu o graczy o określonej tożsamości nie jest piłkarską w ersją politycz­

�Piłka nożna a etniczność

409

nego nacjonalizmu? Etnocentryczne budowanie kadry pozwala na spełnienie
nacjonalistycznych idei wyzbycia się „obcych” z „naszego świata”. Taką poli­
tykę zarzucił jednak inny baskijski klub - Real Sociedad. Miał bowiem proble­
my z utrzymaniem się w pierwszej lidze i, by wzmocnić swoją pozycję ligową,
zaczął sprowadzać zawodników spoza Kraju Basków. Zamiast jednak uzupełnić
skład graczami z innych regionów Hiszpanii, władze klubowe postanowiły ściąg­
nąć zawodników zagranicznych. Również ku chwale Katalonii gra wielu obco­
krajowców. Dążenie do sukcesu sportowego powoduje, iż w wielu przypadkach
nieopłacalna stała się dawna polityka klubów zatrudniających tylko „swoich”
piłkarzy.
Umiędzynarodowienie jest ceną za tryumfy i puchary. Odejście od ekskluzywistycznej rekrutacji graczy nie oznacza jednak porzucenia przewodniej idei
drużyny. Przykładem jest Glasgow Rangers. Jego kibice nadal traktują każdy
katolicki gest jak prowokację. Przeżegnanie się przez polskiego bramkarza ze­
społu Celtic, Artura Boruca, wywołało u nich wściekłość. Tymczasem ich dru­
żyna wcale nie jest złożona z samych protestantów. Przez pewien czas funkcję
kapitana zespołu pełnił Włoch, Lorenzo Amoroso. Mimo etnoreligijnych powią­
zań, mógł znaleźć się w klubie. Jak bowiem twierdzi Ludwik Stomma, „obcy”
zawodnik może reprezentować „swoją” drużynę, nawet jeśli wiązana jest z nią
specyficzna tożsamość etniczna. „Obcy” staje się „swoim”, gdy przybierze odpo­
wiednie barwy klubowe czy reprezentacyjne (Stomma 1991). Gdy zawodnik ma
na sobie niebieską/czerwoną/zieloną/itd. koszulkę, jego czarna twarz przestaje
mieć znaczenie nawet dla tych kibiców, którzy nie stronią od rasistowskich wy­
zwisk kierowanych pod adresem innych graczy (Back, Crabbe, Solomos 1998: 7).
Przyjęcie do grona „swoich”, prowadzi do „boiskowego” zwielokrotnienia toż­
samości gracza.

Konwersje narodowe piłkarzy
Emigracja zarobkowa jest stałym elementem pojawiającym się w życiorysach
graczy. Liczba obcokrajowców w najbardziej kosmopolitycznych ligach europej­
skich wynosi nawet ponad 60%, jak to ma miejsce na przykład w Anglii. Jednak,
tak jak inni pracownicy-imigranci, zawodowi piłkarze natrafiają na ograniczenia
związane z zezwoleniami na pracę. Sposobem na wyeliminowanie niedogodno­
ści zarobkowania i życia za granicą stała się naturalizacja. Szczególnie pożąda­
ne jest obywatelstwo kraju należącego do Unii Europejskiej, co należy wiązać
z ograniczeniami dotyczącymi liczby graczy spoza Wspólnoty, którzy m ogą się
znaleźć w klubowej kadrze (Witzig 2006: 42). Za przykład może posłużyć brazy­
lijski obrońca Roberto Carlos, który po latach gry dla Realu Madryt uzyskał oby­
watelstwo hiszpańskie. W ten sposób umożliwił swojemu klubowi zatrudnienie
kolejnego gracza z Ameryki Południowej - Robinho.

�410

Piotr Małczyński

Jednym ze sposobów na uzyskanie unijnego paszportu jest poszukiwanie
własnych korzeni. Powołując się na swoje drzewo genealogiczne, obywatelstwo
Włoch otrzymuje duża część piłkarzy argentyńskich. Posiadająje także zawodni­
cy, którzy nigdy nie grali we Włoszech, m ają jednak włoskich pradziadków. Pił­
karz będący obywatelem jakiegokolwiek kraju unijnego ma większe możliwości
rozwoju swojej kariery. Klubom natomiast pozwala to na kompletowanie składu
w oparciu o szerszy wachlarz zawodników.
Zmiany drużyny narodowej, po uzyskaniu nowego paszportu, dokonywało
dawniej wielu piłkarzy. W latach 30. Włosi skrzętnie wykorzystali fakt, iż wie­
le latynoskich gwiazd futbolu posiadało włoskie korzenie. Ten rodowód dał im
możliwość reprezentowania ojczyzny przodków. Polską gwiazdą występującą
kolejno w dwóch reprezentacjach był Ernest Wilimowski. Ten urodzony na Ślą­
sku piłkarz swoją karierę rozpoczął w Polsce, by po zawierusze wojennej znaleźć
się w kadrze Niemiec. Obecnie jest jednak inaczej. Naturalizacja wcale nie ozna­
cza, że zawodnicy zmieniają dotychczasowe kadry narodowe i zaczynają grać dla
nowych ojczyzn.
Dzisiejsze przepisy zabraniają bowiem zawodnikowi zmieniać reprezentację.
Od momentu, gdy zagra choćby jeden mecz w kadrze seniorskiej, gracz nie może
być powołany do drużyny narodowej innego kraju. Liczba zawodników, którzy
z jakichś względów nie doczekali się swego debiutu w kraju pochodzenia i jedno­
cześnie rozwijają sw ą karierę piłkarską za granicą, jest dość duża. Fakt ten wykorzystująkraje przyjmujące, które, bazując na ambicjach piłkarzy, oferują im swój
paszport w zamian za grę w drużynie narodowej. Krajowe federacje zwiększają
w ten sposób własny potencjał, dając jednocześnie naturalizowanym piłkarzom
możliwość brania udziału w rozgrywkach na poziomie reprezentacji. Życiorysy
tych piłkarskich imigrantów m ają wiele elementów wspólnych. Obywatelstwo
otrzymują zazwyczaj wyróżniający się „ligowcy” danego kraju. Są to przeważnie
zawodnicy z Afryki lub Ameryki Południowej. Prym wiodą Brazylijczycy, którzy
z powodu olbrzymiej konkurencji nie m ogą skupić na sobie uwagi selekcjonera
własnej reprezentacji. W rezultacie, obok reprezentacji narodowych mających
w swych szeregach pojedynczych graczy zagranicznych istnieją takie, których
trzon stanowią tego typu zawodnicy.
Emigracji, a nawet naturalizacji nie należy utożsamiać z zerwaniem więzów
z krajem pochodzenia. Gracze z nowym obywatelstwem raczej rzadko decydują
się na zmianę kadry narodowej. Częściej natomiast pozostają żyjącymi na ob­
czyźnie idolami. W świecie zarobkowych migracji, „swój” zawodnik w „obcej”
lidze stanowi raczej symbol „naszego” sukcesu. Sami zaś piłkarze kontynuują
rolę etnicznych reprezentantów w zagranicznych ligach. Świadczy o tym cho­
ciażby zwyczaj owijania się flagami podczas finałów klubowych rozgrywek.
Taka demonstracja przynależności narodowej odbywa się często w kosmopoli­
tycznym kontekście. Zachowanie takie ma silny wpływ na zbiorowość widzów.
Pamiętać należy bowiem o wskazanej przez Caillois mocy mimikry fanów

�Piłka nożna a etniczność

411

z graczami (za: Jawłowski 2007: 33). Postawy piłkarzy, odkąd stają się idolami,
m ogą być bowiem naśladowane, przyczyniając się do kreacji własnej tożsamości
kibiców.

Zakończenie
Piłka nożna, jako gra typu agon, jest szczególnie podatna na nacjonalistyczne
wpływy. Mistrzostwa kontynentów i świata, będące symboliczną „walką naro­
dów”, stały się największymi świętami piłkarskiego kalendarza. Jednak zjawiska
etniczne nie ograniczają się do przestrzeni futbolu reprezentacyjnego. W świę­
cie kadr narodowych zabrakło bowiem miejsca dla większości bezpaństwowych
grup, którym FIFA odmówiła wstępu do grona pełnoprawnych członków m ię­
dzynarodowej wspólnoty piłkarskiej. Jednak propaństwowy dyktat Międzyna­
rodowej Federacji Piłki Nożnej bywa omijany. Chęć posiadania własnej repre­
zentacji, która umożliwia integrację społeczności i jej triumfalne zaistnienie na
arenie międzynarodowej, skłania podporządkowane narodowości do formowa­
nia nieoficjalnych drużyn. Dzięki mistrzostwom świata federacji N.F.-Board, na
autoprezentację m ogą sobie pozwolić niezrzeszone kadry z obszarów separaty­
stycznych. Skomercjalizowany futbol klubowy, mimo swego kosmopolitycz­
nego charakteru, również bywa przesiąknięty etnicznością. Część klubów po­
zostaje tradycyjnie ściśle związana z konkretną grupą etniczną. Spełniają one
rolę narodowych reprezentacji i instytucji kultywujących tożsamość diaspory.
Powiązań tych często nie wyklucza umiędzynarodowienie składu, zagraniczni
gracze obdarzani są bowiem nową, lokalną tożsamością. Transgraniczne transfe­
ry piłkarzy również nie pozostają neutralne wobec otaczającego je narodowego
kontekstu. Zawodnicy przybierają podwójne obywatelstwa, lecz, żyjąc za gra­
nicą, odgrywają często rolę idoli, demonstrujących swe przywiązanie do kraju
pochodzenia. „Oflagowanie” wspólnoty narodowej odbywa się nie tylko w kon­
tekście gier międzypaństwowych, lecz dotyczy również drużyn klubowych i nie­
formalnych reprezentacji, aż po odziane w firmowe trykoty jednostki o statusie
gwiazd.

LITERATURA
Back L., Crabbe T., Solomos J.
1998
„Lions, Black Skins and Reggae Gyals”. Race, Nation and Identity in Foot­
ball, London: Goldsmiths.
Dębicki M.
2009
„Powtórzcie Grunwald! ” czyli o wątkach narodowych w futbolu, „Sprawy
Narodowościowe. Seria Nowa” 34, s. 135-151.

�412
Foer F.
2006
HayR.
2001

Piotr Małczyński

Jak futbol wyjaśnia świat, czyli nieprawdopodobna teoria globalizacji,
przeł. A. Czarnecka, Warszawa: Red Horse.
„Those Bloody Croatians”: Croatian Soccer Teams, Ethnicity and Vio­
lence in Australia, 1950-99, w: G. Armstrong, R. Giulianotti (eds.), Fear
and Loathing in World Football, Oxford: Berg Publishers, s. 77-90.

Jawłowski A.
2007
Święty ład. Rytuał i mit mundialu, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie
i Profesjonalne.
Llopis Goig R.
2008
Identity, Nation-State and Football in Spain. The Evolution o f Nationalist
Feelings in Spanish Football, „Soccer &amp; Society” 9: 1, s. 58-63.
Spaaij R.
2006
Understanding Football Hooliganism. A Comparison o f Six Western Euro­
pean Football Clubs, Amsterdam: Vossiuspers UvA - Amsterdam Univer­
sity Press.
Stomma L.
1991
1:0 Czyli ludzie ja k bogowie, „Polska Sztuka Ludowa. Konteksty” 45: 3-4,
s.141-142.
Stroeken K.
2002
Why „The World”Loves Watching Football (And „The Americans”D on’t),
„Anthropology Today” 18: 3, s. 9-13.
Witzig R.
2006
The Global Art o f Soccer, New Orlean: CusiBoy Publishing.
Zaczkiewicz R. K.
2006
Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji. Przypadek Celticu
Glasgow oraz Glasgow Rangers, „Lud” 90, s. 139-154.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9714" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9692">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2bb141192a1fa1259e025a1e861e1cc6.pdf</src>
        <authentication>b7171b273a4ce8a70d8233b6a6739a36</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115550">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6184</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115551">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115552">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115553">
                <text>recenzje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115554">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5769</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115555">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne/ LUD 2010 t.94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115556">
                <text>LUD 2010 t.94 s.413-472</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115557">
                <text>PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115558">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115559">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115560">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115561">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115562">
                <text>Lud, t. 94, 2010

V. RECENZJE I NOTY RECENZYJNE

Janusz B a r a ń s k i , Świat rzeczy. Zarys antropologiczny, seria Anthro­
pos, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2007, ss. 376,
ISBN: 83-23322-93-1.
Książka wpisuje się w przywracane zainteresowanie studiami nad rzeczami - kul­
turą materialną1. Dlatego też, a również ze względu na swoją wartość, jest recenzo­
wana i cytowana12. W trakcie lektury książki postanowiłem znaleźć odpowiedź głów­
nie na trzy pytania: jakie cele przyświecały autorowi i co to jest za książka; w jaki
sposób i w jakim zakresie odnosi się on do sytuacji w polskiej etnologii/antropologii
kulturowej; jaki jest zawarty w książce projekt antropologicznych studiów nad rze­
czami i jak się on ma do od dawna prowadzonych badań nad kulturą materialną?
Niektóre z celów książki formułowane są wprost. Autor stwierdza, że praca jest
„próbą przywrócenia rangi i znaczenia dziedziny kultury, która zasługuje na więcej
uwagi” (s. 8). Podkreśla równocześnie, że kultura materialna to ważny przedmiot
badawczy etnologii/antropologii kulturowej, i że dyscyplina ta posiada kompeten­
cje w badaniu tej dziedziny kultury. Przypomina o odejściu od tej problematyki za
sprawą funkcjonalizmu i strukturalizmu - „Świat rzeczy przestał być głównym za­
sobnikiem służącym ilustracji nowych teorii” (s. 13) - i powrotem do niej na fali
zainteresowania kulturą konsumpcyjną. Nie pragnie jednakże przywrócenia daw­
nego sposobu badania rzeczy, skoncentrowanego na taksonomiach i technologiach
ich wytwarzania oraz użyteczności techniczno-adaptacyjnej, który powodował, że
dawna etnografia przekształciła się w „historię bardzo specjalnych wycinków kultury
człowieka” (s. 7). Przyjmując, że etnologia dotąd koncentrowała się na zbiorowym
i historycznym aspekcie kultury, rozwija „antropologię subiektywności”, jednocześ­
nie zdając sobie sprawę z konieczności przezwyciężenia w badaniach kultury anty­
nomii tego, co obiektywne (struktura), i tego, co subiektywne (jednostkowe działa­
nia sprawcze). Konkluduje, uzasadniając swoje zajęcie się kulturą materialną i jej
wybranymi aspektami: „W końcu do specyfiki antropologii zawsze należało badanie
całości kultury w rozumieniu sposobów życia człowieka” (s. 16).
Autor nie stawia przed sobązadania stworzenia ogólnej, pragmatycznej teorii kul­
tury. Uznaje, że najej przedstawienie jest jeszcze za wcześnie. Praca przynosi „jedy­
1Podejmująje m.in. socjologowie, np. artykuł M. Krajewskiego (2008) i praca zbiorowa pod redakcjątego samego badacza (2005).
2 Por. A. Klonder (2008); powołanie się na książkę m.in. w artykułach umieszczonych w nowym
(nr 1, 2009), interesującym czasopiśmie „Etnografia Nowa”, wydawanym przez Państwowe Muzeum
Etnograficzne w Warszawie.

�414

Rezenzje i noty recenzyjne

nie próbę zsyntetyzowania ujęć kultury materialnej w obrębie takiej formuły” (s. 31),
przedstawia ujęcie znaczenia rzeczy zainspirowane filozofią pragmatyzmu. Janusz
Barański jest w swoich analizach krytyczny wobec odnajdywanych w antropologii
ujęć modelowych, mitów (w znaczeniu twierdzeń nie mających oparcia w rzeczy­
wistości) oraz aksjologii ingerującej w postawy badawcze. Jednocześnie podkreśla
wartość niektórych tradycyjnych kategorii etnologicznych, takich jak rytuał, magia,
mit, plemię, fetyszyzm i wyrażanych przez nie treści kulturowych, występujących
współcześnie w postaciach uwarunkowanych obecnymi kontekstami.
Podkreślenie kompetencji antropologii do badania świata rzeczy autor uzupełnia
uwagą, że „kultura materialna - to dziedzina permanentnie skazana na interdyscypli­
narność” (s. 28). Wśród dyscyplin partycypujących w tych badaniach, obok historii
i kilku innych dyscyplin, autor wymienia archeologię. To archeologowie „zmuszają”
rzeczy do „mówienia”, aby dowiedzieć się czegoś o danej kulturze, a ich metody
stały się przydatne w badaniach kultury z różnych okresów. Posłużyły między in­
nymi do stworzenia tak zwanej archeologii współczesnej przeszłości (archeology of
contemporary past), której szczególnym przykładem jest badanie wysypisk śmieci
(s. 28-29).
Badacz jest uwrażliwiony na znaczenie terminów, często i interesująco je defi­
niuje, śledzi zmiany w ich znaczeniu w zależności od kontekstów czasu i miejsca,
proponuje formy lepiej je wyrażające. W odniesieniu do współczesności, zamiast ter­
minu „magia” i „rytuał”, woli stosować określenia „magiczność” i „rytualność” dla
wyrażenia przekształconych i „rozmytych” obecnie form tych zjawisk. Stosunkowo
ogólne są jego uwagi określające istotę tytułowych „rzeczy”. Uproszczeniem wyda­
je się uznanie używania w języku codziennym takich określeń, jak „istota rzeczy”,
„w rzeczy samej”, „w tym rzecz” jako dowodu na znaczenie rzeczy - przedmiotów
materialnych w ujmowaniu świata (s. 8). Mówią one przecież o wieloznaczności
tego rzeczownika, który zresztą, jako nazwa części mowy, nie obejmuje wyłącz­
nie „rzeczy” materialnych. Autor nie zajmuje się także pochodzeniem, morfologią
i systematyką rzeczy, z wyjątkiem systematyki związanej z ich znaczeniem, ich re­
lacjami z nie-rzeczami rodzącymi sytuacje graniczne, na przykład przekształcania
ludzi w rzeczy i upodmiotowienia zwierząt, tak istotne współcześnie, choć znane
od dawna. Uczynił tak zapewne dlatego, że za ważną uznał nie rzecz wyizolowaną,
a umieszczoną w kontekście kulturowym. Dlatego za bardzo istotny uznał termin
„kultura materialna”. Przytacza kilka zaczerpniętych z literatury jego definicji, mię­
dzy innymi definicję Jamesa Deetza z roku 1977: „Kultura materialna to ta część
fizycznego środowiska człowieka, która w sposób zamierzony została przez niego
ukształtowana w zgodzie z pewnym zamysłem kulturowym” (s. 22). Jest świadom
długiej historii terminu i pojęcia oraz studiów podejmowanych pod jego nazwą.
Przypomina ideologizację i wręcz polityzację terminu „kultura materialna”, które nie
były bez znaczenia dla jego stosowania w nauce i odbioru społecznego. Dodajmy do
tego instytucjonalizację studiów nad kulturą materialną w ramach historii, związaną
z ich ideologizacją, czego wyrazem w Rosji, po rewolucji, było powołanie dekretem
Lenina w roku 1918 Rosyjskiej Akademii Historii Kultury Materialnej, przekształ­
conej w roku 1937 w działający do roku 1959 Instytut Historii Kultury Materiał-

�Recenzje i noty recenzyjne

415

nej3, a w Polsce uniwersyteckiego studium historii kultury materialnej (1950-1956)
oraz Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN (1953-1992). Chciałbym również
zwrócić uwagę na interesującą próbę zdefiniowania kultury materialnej podjętą na
gruncie polskim przez historyka gospodarczego Jana Rutkowskiego, w jego tekstach
napisanych przed II wojną światową i bezpośrednio po niej, nie dostrzeganych przez
etnologów, w których podkreśla on materialne podłoże przejawów kultury duchowej
i zdecydowanie stwierdza, że kultura materialna i niematerialna tworzą całość w ra­
mach kultury każdej grupy społecznej4. Termin „kultura materialna” zawsze jednak
pozostanie, bez względu na jego interpretację, środkiem segmentacji kultury, gdyż
jest elementem dwudzielnego: „kultura materialna i duchowa” lub trójdzielnego dodatkowo „kultura społeczna”, systemu jej podziału.
Poza zakresem zainteresowań autora pozostały także konsekwencje dla studiów
nad rzeczami, wynikające z przyjmowanych współcześnie koncepcji kultury. Te, któ­
re traktują ją jako „rzeczywistość mentalną” czy „przekonaniową”, a rzeczy jako
wytwory kultury, a nie elementy ją współtworzące, odrzucają tym samym możliwość
posługiwania się terminem „kultura materialna”. Inne, które nazywam „relacyjny­
mi”, umieszczają kulturę między szerzej ujętymi przejawami i uwarunkowaniami
życia człowieka, takimi jak jego myślenie, zachowania uzewnętrzniane i wytwo­
rzone przez niego środowisko, współtworzone przez rzeczy. Ta koncepcja nie prze­
ciwstawia porządku wyobrażeń i porządku zjawisk pozamentalnych, nie tworzy ich
hierarchii, a tym samym stwarza badaczowi, jak się wydaje, szersze możliwości ana­
lizowania miejsca rzeczy w zespole zjawisk kulturowych.
To właśnie rzeczy - materialne elementy kultury i kultura materialna jako ich
system, ale w ich aspekcie pozamaterialnym, są przedmiotem pracy. Autor nie pro­
wadził własnych badań empirycznych, natomiast krytycznie i twórczo wykorzystał
obszerną i dobrze dobraną polską, a przede wszystkim zachodnią literaturę z etnologii/antropologii kulturowej i innych dziedzin. Interesowały go głównie stosowane
w niej założenia teoretyczne i metodologiczne, interpretujące kulturę współczesną
i miejsce w niej kultury materialnej, przydatne dla tworzenia własnego jej ujęcia.
Obok tego jednakże przedstawia i analizuje zna jdywane w tych pracach opisy faktów
kulturowych, między innymi z zakresu subkultury posiadaczy samochodów i prak­
tykujących piercing, w tym intymnych części ciała. Uzupełnia je własnymi, intere­
sującymi obserwacjami rzeczy i „stwierdzeniami zasłyszanymi” (124). Choć trudno
określić w sposób jednoznaczny status poznawczy tego rodzaju materiałów, traktuję
ich wykorzystanie jako w pełni uzasadnione uczestnictwem autora w kulturze, którą
się zajmuje. Na podstawie przypadkowo wybranych przykładów rzeczy i jednost­
kowych reakcji nie można jednak stwierdzić powszechności rodzajów nadawanych
im znaczeń i przyczyn ich pojawienia się. Dla jak wielu ludzi buty damskie, muszka
męska i samochód są znakiem erotycznym (s. 292), i czy jest on związany z arche­
typowymi właściwościami tych przedmiotów, indywidualnymi skłonnościami inter­
pretacyjnymi, czy też przyswojeniem i powtarzaniem jednostkowego pomysłu, na
3 Patrz m.in. S.A. Arutjunov, red. (1989: 5).
4 J. Rutkowski (1939-1946: 266 i in.); tenże (1959: 18 i n).

�416

Rezenzje i noty recenzyjne

przykład twórcy reklamy? Badacza nie interesują jednak użytkowe funkcje przed­
miotów i statystyka ich znaczeń. Zastanawiając się nad dostrzeżonym przez Daniela
Millera paradoksem „skrajnej widzialności i niewidzialności rzeczy”, dochodzi do
wniosku, analizując wybrany przez siebie przykład stołu - pamiątki rodzinnej, że
„ilość znaczeń w porządku konotacji wydaje się nieskończona” (s. 194).
Podstawą przyjętego w pracy postępowania badawczego był przegląd i analiza
odnalezionych w obszernej literaturze rozważań dotyczących kultury materialnej lub
przydatnych w jej badaniu. Przegląd ten i analiza zostały podporządkowane przyję­
temu przez autora założeniu o szczególnej wartości, dla badania znaczeń rzeczy, filo­
zofii pragmatyzmu rozwiniętej w Ameryce i opartej na niej literatury antropologicz­
nej. Innymi ważnymi źródłami inspiracji była antropologia interpretacyjna Clifibrda
Geertza z jej zainteresowaniem szczegółem etnograficznym, poddanym procedurze
tak zwanego gęstego opisu oraz prace Pierre’a Bourdieu z ich podkreśleniem roli
praktyki i koncepcją habitusu. Autor krytycznie traktuje odnalezione w literaturze
poglądy i zmierza do rozwinięcia własnej koncepcji pragmatyzmu semantycznego,
przydatnej w badaniach kultury materialnej. W kolejnych rozdziałach książki zaj­
muje się współczesnymi kontekstami rzeczy; miejscem rzeczy w systemie kultury,
wykraczającym poza ich funkcje tcchniczno-użytkowe: „mową” rzeczy; ich znacze­
niami dla jednostek (rzeczy subiektywne) i dla zbiorowości (rzeczy obiektywne);
wreszcie ich rolą w kulturze konsumpcyjnej.
Za bardzo cenne uważam niepominięcie, w pracy o charakterze teoretycznym
i metodologicznym, obejmującej szeroki zakres kultury euroamerykańskiej i korzy­
stającej z literatury światowej, spraw polskich. Autor odwołuje się do historii pol­
skiej etnologii/antropologii kulturowej, wskazuje na miejsce w niej kultury material­
nej zarówno w badaniach, jak i uniwersyteckiej dydaktyce (studium historii kultury
materialnej, w skład którego wchodziła również etnografia), odnotowuje administra­
cyjne, wywołane przyczynami ideologicznymi, poparcie dla tej problematyki, zmę­
czenie nią i powrót do niej dopiero w latach 90. XX wieku, cytuje polską literaturę
i wskazuje wybrane fakty kulturowe z polskiej rzeczywistości. Jest zaangażowany
w dyskusję nad rozwojem etnologii polskiej. Nie jest to jednak próba całościowego
ujęcia i podsumowania polskich badań w tym zakresie. Nawiązuje do nich głównie
na zasadzie negacji, pomija także rozwinięte studia nad historią kultury materialnej,
co wypomina mu w wymienionej recenzji Andrzej Klonder. Nie zajmuje się ponad­
to interesującymi zjawiskami z naszej rzeczywistości okresu transformacji, jak na
przykład wędrówką używanych, second hand przedmiotów z Zachodu na głodny
rzeczy Wschód. Interesujące są nie tylko szlaki migracji tych przedmiotów i sposoby
docierania z nimi do nabywców, ale również rodzaje zaspokajanych przez nie po­
trzeb, nie tylko materialnych. Przedmioty te przecież pomagają także wyróżniać się,
a ich poszukiwanie dostarcza emocji i satysfakcji w przypadku znalezienia pożądanej
rzeczy.
Pragnę zwrócić uwagę na niektóre cechy postępowania badawczego właściwe
autorowi książki. Są nimi wybór, podporządkowany przyjętym założeniom, waż­
nych koncepcji i propozycji odnalezionych w literaturze, krytycznie i wieloaspek­
towo sprawdzonych i wykorzystanych. Należą do nich między innymi zestawione

�Recenzje i noty recenzyjne

417

systemy semiologiczne Ferdynanda de Saussure’a i Charlesa Sandersa Peirce’a, tego
ostatniego wyrażone w triadzie: symbol, znak ikoniczny i indeks, oraz wyróżnione
przez Stanieya J. Tambiaha podejścia do świata, jedno związane z przyczynowością,
w którym człowiek przeciwstawia się światu i jest mu przeciwstawiany, odpowiada­
jące nastawieniu naukowemu, oraz drugie, określane mianem partycypacji, w którym
człowiek uczestniczy w świecie, ma poczucie magicznej współobecności i kosmicz­
nej jedności. Dobrym przykładem krytycznego podejścia autora i twórczego wyko­
rzystania zastanych koncepcji jest tu choćby dyskusja z Grantem Mc Crackenem,
który stwierdza, że kultura materialna jest ograniczona jako środek komunikacji
przekazujący znaczenia, w odróżnieniu do języka naturalnego (s. 190). Janusz Barań­
ski, przeciwstawiając się temu stwierdzeniu, tworzy sugestywny obraz wnętrza domu
wymienionej przez Mc Crackena ciotki z Winnipeg, który poprzez stan znajdujących
się w nim przedmiotów formułuje komunikat informujący o kondycji zamieszkałej
w nim i przewiezionej do szpitala osoby. Jest to także przeciwstawienie się modelom
ujmowania rzeczywistości traktowanym jako zamknięte, takim jak podział okresów
i kultur na przednowoczesne, nowoczesne i ponowoczesne oraz relatywizowanie ka­
tegorii traktowanych jako dychotomiczne i opozycyjne, na przykład daru i towaru.
Badacz jest zwolennikiem tezy, że kultura jest w znacznej mierze odtwarzaniem,
przetwarzaniem i dostosowywaniem się, i opiera się raczej na kontynuacji niż ra­
dykalnej zmianie. Tego rodzaju stanowisko, z którym się zgadzam, nie powoduje
odrzucenia wartości uj ęć modelowych. Pisząc o dychotomicznym potraktowaniu zja­
wisk, wskazuje na to, że pomija ono sytuacje i wartości pośrednie. Godne uwagi jest
ponadto podkreślenie wartości i dobra prezentacja faktów kulturowych, szczegółów
etnograficznych, wyłowionych z literatury i wziętych z własnych doświadczeń bada­
cza, żyjącego w dwóch epokach o wyraziście różnym nasyceniu rzeczami i stosun­
kiem do nich: socjalistycznego, chronicznego niedostatku rzeczy i konsumpcyjnej
kultury gospodarki rynkowej. Dobór tych faktów i sposób ich opisu sprawiły, że
przestały być one jedynie ilustracją dla twierdzeń ogólnych, przejętych z literatury
lub formułowanych na jej podstawie, ale uzyskały autonomiczną wartość w ramach
pisanej, w części w przypisach, „etnografii” rzeczy.
Tworzony w książce projekt studiów nad współczesną kulturą materialną został
oparty na pragmatycznej koncepcji interakcjonizmu symbolicznego i antropologii
interpretacyjnej. Skoncentrowany jest on na poszukiwaniu znaczeń subiektywnych,
dotąd niedocenianych; książka dotyczy bowiem niematerialnych aspektów kultury
materialnej, co jednak nie oznacza pominięcia zobiektywizowanych znaczeń zbio­
rowych. Ważną cechą opracowywanego projektu, wskazującą na jego powiązania
z pragmatyzmem, jest przyjęte przez autora założenie, że rzeczy podlegają kulturo­
wej konstrukcji raczej za pośrednictwem praktyki kulturowej, a nie poprzez konceptualizację językową, i że praktyka ta wymusza dostrzeżenie równowagi i dokonywa­
nie syntezy tego, co subiektywne i obiektywne.
Książka jest wartościowym studium teoretycznym i metodologicznym, rekon­
struującym, porządkującym i oceniającym przyjmowane w literaturze światowej
założenia badań nad współczesną kulturą materialną i przedstawiającym własną pro­
pozycję takich badań. Jest równocześnie interesującym opisem etnograficznym wy­

�Rezenzje i noty recenzyjne

418

branych elementów kultury współczesnej, skoncentrowanym na jednym z ważnych
jej przejawów, jakim jest kultura materialna w warunkach rozwijającej się konsump­
cji, korzystającym z własnych obserwacji badacza. Tworzy oryginalny projekt badań,
ograniczony jednak do sfery znaczeń, który zapewne zostanie wykorzystany i będzie
miał wpływ na rozwój studiów nad kulturą materialną w Polsce.

Zbigniew Jasiewicz
LITERATURA
Arutjunov S.A. (red.)
1989
Material’naja kul’tura. Svod etnografićeskich ponjatij i terminov, vyp. 3,
Moskva: Nauka.
Klonder A.
2008
Drogi równoległe. Refleksja historyka na marginesie pierwszego polskiego
antropologicznego zarysu świata rzeczy, „Etnografia Polska” 52: 1-2,
s. 159-165.
Krajewski M.
2008
Przedmiot, który uczłowiecza, „Kultura Współczesna” 3, s. 43-54.
Krajewski M. (red.)
2005
W stronę socjologii przedmiotów, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.
Rutkowski J.
1939-1946 Historia gospodarcza a historia kultury materialnej, „Roczniki Dziejów
Społecznych i Gospodarczych” 8:2, s. 259-273.
1959
Historia kultury ipróba systematyzacjijej zagadnień, „Kwartalnik Historii
Kultury Materialnej” 1, s. 3-61.

Krzysztof N a w r a t e k, Miasto jako idea polityczna, Kraków: Korporacja
Ha!art. 2008, ss. 230, ISBN: 978-83-89911-47-6.
Przekonanie o kryzysie miasta jest coraz powszechniejsze, a dyskusja o nim przy­
biera na sile. Biorą w niej udział praktycznie wszyscy - teoretycy i praktycy, polity­
cy, naukowcy, ludzie kultury i mediów oraz zwykli mieszkańcy. Ich debata dotyczy
różnorodnych problemów, różne także można w niej usłyszeć opinie. W dyskusji
na temat przyczyn i skutków kryzysu miasta oraz sposobów jego rozwiązywania
ciekawie zabrzmiał niedawno głos Krzysztofa Nawratka, architekta-urbanisty, au­
tora książki Miasto jako idea polityczna. Sądzę, że warto poświęcić jej nieco więcej
uwagi. Przemawia za tym kilka powodów. Po pierwsze, Nawratek jest znakomitym
znawcą tematu, doświadczonym praktykiem-specjalistą. Po drugie, umiejętnie łączy
w swej pracy refleksję teoretyczną z bogatym materiałem empirycznym. Po trzecie

�Recenzje i noty recenzyjne

419

wreszcie, kontrowersyjne tezy i radykalizm niektórych poglądów sprawiają, że obok
książki tej trudno przejść obojętnie.
Książkę opublikowało wydawnictwo Korporacja Ha!art w ramach serii „Linia ra­
dykalna”. Programowo prezentuje ona prace autorów idących „pod prąd”, kontestują­
cych zastaną rzeczywistość. W przypadku Nawratka jest nią kondycja współczesne­
go Miasta (konsekwentnie pisanego z dużej litery). Autor wykłada swoje stanowisko
jasno: nie podoba mu się świat, w którym żyje. Nie podoba mu się zwłaszcza to, że
Miasto toczy dziś śmiertelna choroba. Książka, która jest głosem w obronie miasta,
składa się z dwóch powiązanych ze sobą części. Pierwsza to poruszające studium tanatologiczne, opis postępującej agonii Miasta, ostatecznego upadku koncepcji, które
legła u jego powstania. Jednak w tym wypadku śmierć nie oznacza końca historii,
jest raczej warunkiem zmartwychwstania, odrodzenia się Miasta jako idei politycz­
nej. Przedstawieniu tej wizji poświęcona jest druga część książki.
Zgodnie z tytułem swojej pracy, Krzysztof Nawratek rozumie miasto przede
wszystkim jako ideę polityczną. Odwołuje się w ten sposób do źródłowej koncepcji
greckiej polis - wspólnoty obywateli zamieszkujących określone terytorium, ludzi
świadomych i wolnych, współodpowiedzialnych za własny los i wspólnie nim kie­
rujących. Dzieje miast to proces postępującego rozpadu tak rozumianej wspólnoty,
erozja idei samozarządzającego sobą organizmu. Choroba, która dotąd postępowała
stopniowo, obecnie wkroczyła w fazę terminalną. Nawratek nie ma wątpliwości, co
jest tego przyczyną. Winny okazuje się neoliberalizm, dominująca we współczesnym
świecie doktryna polityczna i ekonomiczna, potężna siła, która wkracza we wszyst­
kie dziedziny naszego życia, redefiniuje j e i ustanawia nowy porządek. W kontekście
miejskim jej ofiarą pada przede wszystkim rudymentarna idea wspólnotowości. Mia­
sto jako idea, spójnia wartości swoich mieszkańców, legło w gruzach. Proces ten ma
swój wymiar społeczny, kulturowy i przestrzenny.
Jednym z symptomów choroby jest zmiana statusu mieszkańca miasta. Z Obywa­
tela, pełnoprawnego uczestnika wspólnoty politycznej, przeobraził się on w Obywatela-Konsumenta, zredukowane ogniwo systemu neoliberalnego. Transformacja ta
skutkuje dezintegracją więzi społecznych. Egoistyczne jednostki, kierując się głów­
nie własnymi potrzebami konsumpcyjnymi, coraz bardziej oddalają się od siebie,
a wartości, które niegdyś były przez nie podzielane, coraz wyraźniej się różnicują.
Co zatem łączy mieszkańców miasta? Nic, odpowiada Nawratek. Wprawdzie żyje­
my obok siebie, ale nie ze sobą. Miejsce osobistych, intymnych relacji Ja-Ty zajęły
bezosobowe transakcje, w których jesteśmy raczej kontrahentami niż partnerami.
W skomercjalizowanych stosunkach międzyludzkich zatraca się kapitał społeczny,
bez którego funkcjonowanie miasta jako wspólnoty idei jest praktycznie niemożliwe.
Rozbieżność interesów poszczególnych grup mieszkańców powoduje utratę wzajem­
nego zaufania, w miejsce którego wkracza nieufność, podejrzliwość i skłonność do
separacji. Podziały, od zawsze obecne w życiu miasta, wyostrzają się, a solidaryzm
i współuczestnictwo są wypierane stopniowo przez partykularyzm i rywalizac ję.
Miasto neoliberalne jest miastem silnie spolaryzowanym, w którym dystans
pomiędzy różnymi kategoriami mieszkańców coraz bardziej się zwiększa. Różni­
cowanie statusu społecznego, politycznego i majątkowego prowadzi do narastania

�420

Rezenzje i noty recenzyjne

podziałów kulturowych, czego przejawem jest wyrastanie obok siebie odmiennych,
niekiedy wręcz antagonistycznych stylów życia. Ich uczestnicy respektują całkowi­
cie inne wartości, pomiędzy którymi nie ma punktów stycznych. Całość nie istnieje,
zastępująją coraz bardziej odseparowane części. Przypomina to nieco społeczeństwo
agrarne z właściwym mu poziomym rozwarstwieniem kulturowym i trwałym podzia­
łem społecznym.
Analogia ta odsłania jeszcze jedną właściwość współczesnych miast. Otóż cha­
rakterystyczną ich cechą jest malejące znaczenie terytorialności. W zglobalizowanym świecie więź z miejscem zamieszkania słabnie, a lokalność traci swoją wartość.
Mieszkańcy miast zostają włączeni do sieci powiązań szerszego zasięgu, co sprawia,
że relacje wewnątrzgrupowe są często słabsze niż związki zewnętrzne. Sytuacja ta
dotyczy przede wszystkim członków elit, tworzących ponadlokalną, horyzontalnie
powiązaną wspólnotę kulturową. Na przeciwległym biegunie znajdują się natomiast
przedstawiciele biedoty miejskiej. Ludzie, którzy co prawda żyją zwykle w zamknię­
tych skupiskach, ale ich zakorzenienie w strukturze miasta jest bardzo słabe. Decy­
duje o tym logika powiązań sieciowych. Ograniczona konsumpcja skazuje ich na
marginalizację i wykluczenie, pozbawia wpływu na władzę, odbiera zdolność do
zarządzania samymi sobą. W neoliberalnym świecie pozycja społeczna jest pochod­
ną udziału w globalnej gospodarce. Ci, którzy w niej uczestniczą, są zwycięzcami,
nieobecni tworzą grupę przegranych. Dystans dzielący współczesną elitę od przed­
stawicieli underclass nigdy jeszcze nie był tak duży. Nie chodzi przy tym o różnice
w statusie ekonomicznym, ale o przynależność do odmiennych wspólnot kulturo­
wych. Związana z nią trwała niekoherentność społeczna jest dla Nawratka koronnym
dowodem na upadek miast. Ich mieszkańcy, stając się ofiarami działania globalnych
sił i struktur, zatracają zdolność do zarządzania własnym losem. Utrata władzy nad
miastem oznacza w istocie klęskę projektu wspólnoty politycznej.
W ślad za przemianami społeczno-kulturowymi postępuje polaryzacja i dezintegra­
cja przestrzeni. Dla Nawratka jest to kolejny przejaw rozpadu wspólnoty politycznej,
symptom choroby trawiącej organizm miejski. O zjawisku tym świadczy wiele przykła­
dów. Jednym z nich jest atrofia przestrzeni publicznej. Niegdyś stanowiła ona esencję
miasta politycznego, była obszarem wspólnym, własnością wszystkich mieszkańców.
Jej istnienie symbolizowało to, co dla miasta najważniejsze - ideę współuczestnictwa
i solidarnej troski o dobro powszechne. Obszary publiczne pełniły funkcję poznawczą,
ekspresyjną i integracyjną. Budowały poczucie przynależności do grupy i odpowie­
dzialności za jej los. Współczesne Agory zatraciły te właściwości. Ich znaczenie zosta­
ło zredukowane do wymiaru komercyjno-rozrywkowego. Służą one głównie zaspoka­
janiu potrzeb konsumpcyjnych (centra handlowe), zabawie (kina) bądź rekreacji (parki
wodne). Jakkolwiek miejsca te są potencjalnie dostępne dla wszystkich, to w praktyce
z możliwości tej korzystać mogą wyłącznie ludzie o określonym statusie majątkowym.
W ten sposób dokonuje się prywatyzacja przestrzeni miejskiej, która jest zawłaszczana
przez grupy uprzywilejowane. Słabsi ekonomicznie nie mają do niej dostępu lub jest on
bardzo ograniczony i reglamentowany.
W książce znajdziemy znacznie więcej przykładów świadczących o postępującej
erozji przestrzeni miejskiej. Wszystkie one dowodzą, że postępuje proces zatracania

�Recenzje i noty recenzyjne

421

się jej całościowego i wspólnotowego charakteru. Miasto przeradza się w zatomizo­
waną strukturę, zlepek luźno powiązanych ze sobą części. Staje się, jak to nazywa
Nawratek, miastem coraz bardziej subiektywnym. Polis zamienia się w obszar zur­
banizowany.
Diagnoza choroby miasta neoliberalnego oraz opis jej przebiegu i najważniej­
szych symptomów nie wyczerpują treści książki. Jej autor stawia przed sobą ambit­
niejsze zadanie. Jest nim próba przepisania kuracji, która mogłaby agonię pacjenta
powstrzymać i przywrócić go do zdrowia. Problem w tym, że sam Nawratek ma
wątpliwości, czy proces ten można jeszcze powstrzymać, czy nie jest za późno. Cóż
zatem pozostaje? Wiara w zmartwychwstanie! Nadzieja na to, że miasto zdoła się od­
rodzić, że możliwe jest jego życie po śmierci. Zdaniem Nawratka, zmartwychwstanie
miasta będzie możliwe tylko wówczas, gdy zdołamy przywrócić je jego mieszkań­
com, kiedy stanie się ono na powrót wspólnotą polityczną, zintegrowaną strukturą
zdolną do sprawowania suwerennej władzy nad samą sobą. Jak można to osiągnąć?
Przyznam, że odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. O ile bowiem rozważania au­
tora na temat kondycji współczesnego miasta cechuje klarowność i spójność, o tyle
znaczną trudność sprawia mi zrozumienie jego wizji miasta przyszłości.
Krzysztof Nawratek nazywa postulowany przez siebie projekt miastem a-androgynicznym (a-a). U jego podstaw leży przekonanie autora, że sieciowość świata
jest faktem, któremu nie jesteśmy w stanie zaradzić. Globalne powiązania stanowią
główną siłę i istotę neoliberalizmu, są zarazem źródłem i przyczyną słabości miasta
i jego mieszkańców. Otwarta walka z siecią jest skazana na niepowodzenie. Czło­
wiek, uwikłany w zależności zewnętrzne i pozbawiony władzy nad samym sobą, nie
jest w stanie pokonać Systemu. W tej sytuacji, radzi Nawratek, zamiast podejmować
bezsensowną walkę, skuteczniej jest wykorzystać siłę sieci dla własnych celów. Pro­
ponowana przez niego strategia ma w sobie coś z wrogiego przejęcia. Skoro sieci nie
można pokonać, należy przejąć nad nią kontrolę, prze formatować, a następnie zmu­
sić, by służyła naszym celom. Wniknięcie w sieć, jej „zhakowanie”, umożliwi od­
wrócenie negatywnych skutków jej dotychczasowego istnienia. Pozwoli odbudować
to, co zniszczone, zintegrować, co podzielone i załagodzić, co wyostrzone. „Miasto
androgyniczne” to takie, w którym cechy przeciwstawne nie pozostają w sprzeczno­
ści. Androgynia łączy, a nie dzieli, z różnic i przeciwieństw tworzy jakość, w której
owe przeciwieństwa harmonijnie i równoprawnie współwystępują. Miasto a-a dąży
do tego, by przezwyciężać podziały społeczne i przestrzenne oraz przywracać utra­
coną wspólnotowość. Czyniąc tak, nie znosi jednak istniejących różnic, aleje dowar­
tościowuje, stwarza warunki do interakcji, bliskich relacji i wymiany.
Wizja miasta a-a zakłada całkowicie nowatorską koncepcję obywatela. Jego
mieszkańcy, nazywani przez autora Obywatelami plug-in, potrafią wnikać w system
i wykorzystywać go dla własnych celów. Kluczowa jest tu zdolność „wpinania się”,
rozumiana jako dostęp do istniejących w mieście struktur społecznych, między inny­
mi władzy, gospodarki i kultury. Mieszkaniec działa jak haker - łamie zabezpiecze­
nia systemu, przenika do niego, dostosowuje do własnych potrzeb i wykorzystuje.
Obywatel plug-in zasadniczo różni się zatem od Konsumenta - to on posiada bezpo­
średnią władzę nad miastem, ma dostęp do wszystkich jego zasobów i zdolność do

�422

Rezenzje i noty recenzyjne

nawiązywania relacji z innymi. Miasto a-a staje się dzięki temu elastyczną strukturą
odpowiadającą na potrzeby swoich mieszkańców. Oni zaś zyskują możliwość jego
kreatywnego współtworzenia i współzarządzania. Tak odradza się duch miasta poli­
tycznego.
Takiej perspektywie chętnie bym przyklasnął, gdyby nie zasadnicze wątpliwości
odnośnie do możliwości jej urzeczywistnienia. Kreśląc model miasta a-a, Krzysztof
Nawratek niewiele uwagi poświęca drodze, jaka prowadzić ma do jego realizacji. Nie
dowiadujemy się zatem, jak obywatel-konsument może stać się obywatelem plug-in,
jak w praktyce ma wyglądać „wpięcie się” w strukturę miasta, jak obecni wyklu­
czeni mieliby przejąć nad nim władzę. Podobne pytania pozostają bez odpowiedzi.
Trudno bowiem uznać, że są nimi słabo czytelne tropy, na jakie autor kieruje naszą
uwagę. Przywołane w pracy przykłady kilku miast europejskich, rozważania doty­
czące istoty demokracji bezpośredniej czy nawiązania do katolickiej koncepcji czło­
wieka nie rozwiewają moich wątpliwości. Być może nie mam dość wyobraźni, nie
posiadam natury rewolucjonisty, jestem ofiarąneoliberalizmu, ale wobec propozycji
Nawratka pozostaję nieufny. Projekt zmartwychwstałej polis nie jest dla mnie realną
alternatywą dla miasta neoliberalnego. Traktuję go raczej jako projekcję poglądów
politycznych autora, zarys idei, której daleko jeszcze do kompletności. Zbyt wiele
w niej białych plam, niedopowiedzeń i wątpliwości. Sam Nawratek podziela chyba
te wątpliwości, gdy stwierdza, że jest to projekt niedokończony, raczej szkic niż goto­
wy program. Pozostaje zatem potraktować jego propozycję jako miejską utopię. Bez
wątpienia pociągającą, ale czy możliwą do zrealizowania?
Pomimo przedstawionych zastrzeżeń uważam, że Miasto jako idea polityczna jest
książką ważną i inspirującą. Dotyczy spraw, wobec których nie powinniśmy pozo­
stawać obojętni - przyszłość miasta jest przecież w znacznej mierze przyszłością
nas wszystkich. I nawet jeśli nie podzielamy wszystkich przekonań autora, to jednak
należy docenić to, co stanowi o sile Nawratka - jego pasję i zaangażowanie. Ci,
którzy je podzielają, mogą przyłączyć się do hakowania Systemu. Reszcie pozostaje
plug-out lub szukanie innego rozwiązania.

Wojciech Dohnal

Gabriela K i l i a n o v á , Eva K o v a l s k á , Eva K r e k o v i c o v á (red.),

My a tí druhí v modernej spoloćnosti, Bratislava: Veda, vydavatel’stvo SAV 2009,
ss. 722, ISBN: 978-80-224-1025-0.
Praca zbiorowa napisana przez pracowników Słowackiej Akademii Nauk intere­
sująca, a zarazem ważna, nie tylko dla Słowaków i słowackiej nauki, ale także dla
innych Srodkowoeuropejczyków i nauki środkowoeuropejskiej. Książka jest efek­
tem kilkuletniej pracy badaczy reprezentujących różne dziedziny wiedzy, skupio­
nych w interdyscyplinarnym zespole badawczym, który pod nazwą CE PROCESY

�Recenzje i noty recenzyjne

423

powstał przy Instytucie Etnologii SAN. Głównym przedmiotem realizowanych od
2003 roku badań są zbiorowe tożsamości różnych grup tworzących nowoczesne spo­
łeczeństwo, poznawane na poziomie mikro- i makrospołecznym. Słowaccy badacze
włączyli się tym samym do toczącej się w ostatnich latach dyskusji na temat istoty,
niespotykanego dotąd tempa przemian, rekonstrukcji i powstawania nowych form
tożsamości współczesnych społeczeństw i tworzących je jednostek.
W pracy znajdujemy sześć przyczynków, które wspólny wątek, jakim jest tożsa­
mość, pokazują w kontekście zjawisk społeczno-kulturowych, takich jak płeć, język,
religijność, naród, mniejszość i konflikt. Niektóre z nich mogą wzbudzić szczególne
zainteresowanie etnografa czy antropologa, i na nich skupiam uwagę.
We wprowadzeniu Gabriela Kilianová rozpatruje wieloznaczny termin „zbiorowa
tożsamość”. Pisze o jego bliskoznaczności z terminem „tożsamość społeczna”. Ten
drugi oznacza tożsamość jednostki wynikającąz przynależności do różnych grup spo­
łecznych. Do najważniejszych kategorii społecznych, które opisujątę tożsamość, na­
leży wiek, etniczność, klasa czy warstwa społeczna, zawód, wyznanie, przynależność
narodowa, przynależność regionalna, rodzina, rodzeństwo itp. Zbiorowa tożsamość
w takiej perspektywie, przyjętej na potrzeby omawianej publikacji, jest koncepcją
tożsamości wynikającej ze społecznych interakcji aktorów złączonych poczuciem
„my”, które nas oddziela od „innych”. To poczucie silniej zaznacza się w grupie
niż w świadomości jednostek (s. 19-20). Kilianová dokonuje krótkiego przeglądu
definicji i koncepcji tożsamości w pracach krajowych, ale przede wszystkim zagra­
nicznych autorów, uznanych za wybitnych znawców tego zagadnienia. Pisze także
o drugiej, ważnej - obok zbiorowej tożsamości - kategorii, która stała się przedmio­
tem badań zespołu PROCESY. Jest to trudno przetłumaczalna „grupowość”, czyli
przejawy przynależności do różnych grup, charakter więzi w grupie i między grupa­
mi. W tym kontekście wyróżniono bardziej szczegółowe problemy badawcze, wśród
których na uwagę zasługuje pamięć zbiorowa (zdefiniowana przez M. Halbwaschsa),
łączona przez badaczy z innymi kategoriami: pamięć społeczna i pamięć kulturo­
wa. Poszukują oni związków pomiędzy procesami powstawania zbiorowej tradycji,
zbiorowych wyobrażeń o przeszłości oraz sposobami ich wykorzystania w procesie
konstrukcji zbiorowych tożsamości. Terenem badań, po którym poruszają się autorzy
pracy jest Słowacja, ale zawsze umiejscowiona w kontekście środkowoeuropejskim
czy szerzej europejskim, a czasami-pozaeuropejskim. Siedząc procesy powstawania
zbiorowych tożsamości, sięgają dosyć głęboko w przeszłość, do XVII, XVIII wieku,
a niekiedy głębiej, odnosząc wiedzę historyczną do nowoczesnych społeczeństw.
W pierwszym rozdziale, Identita a rod, autorki (Vera Bacová, Gabriela Dudeková, Tinde Lengyelová) piszą o tożsamości w kontekście płci kulturowej (gender),
która nie stanowi w nauce słowackiej ważnego i częstego przedmiotu badań. Także
w świadomości Słowaków kwestia tożsamości płciowej ustępuje miejsca tożsamości
narodowej, identyfikacji z grupami rówieśniczymi, środowiskiem i religią. Autorki
ujmują płeć jako konstrukt psychologiczny, który zasadza się na fenomenologicznym
doświadczeniu bycia osobą męską czy kobiecą. Podstawą świadomości i manife­
stowania przynależności płciowej jest wewnętrzna recepcja norm, uznawanie ste­
reotypów i ich wartościowanie (s. 42). Wyróżnione przez autorki trzy płaszczyzny

�424

Rezenzje i noty recenzyjne

badawcze obejmują kwestię pozycji społecznej kobiet i mężczyzn (w prawie, w ro­
dzinie, dostępie do wykształcenia itp.); normy i stereotypy dotyczące ról płciowych
oraz autoidentyfikacje kobiet i mężczyzn. Głównym celem badań była analiza relacji
płciowych w perspektywie historycznej (monarchia austro-węgierska, pierwsza de­
kada XX wieku) oraz psychologicznej. Szczególnie interesującym fragmentem przy­
czynku jest analiza norm w prawie habsburskim, określających różną pozycję wobec
tego prawa kobiet i mężczyzn oraz analiza przemian w tym zakresie. Na uwagę et­
nologów zasługuje także szkic historyczny o odmiennym posłannictwie społecznym
kobiet i mężczyzn i stereotypowych wyobrażeniach idealnego mężczyzny i idealnej
kobiety.
Punktem wyjścia w rozważaniach autorów drugiego rozdziału Identita a jazyk
(Slavomir Ondrejovic, Viktor Krupa) jest uznanie tożsamości etnicznej jako tożsa­
mości zbiorowej i języka jako jednego z jej głównych wskaźników. Piszą o języku
jako oznace przynależności etnicznej oraz o ważności języka dla tożsamości etnicz­
nej, a refleksje te odnoszą do analizy językowych podstaw kształtowania się narodu
słowackiego. Na uwagę zasługuje fragment poświęcony triadzie: język - tożsamość
- konflikt, kończący się konkluzjami wzbogacającymi dziedzinę wartą głębszej uwa­
gi: lingwistykę konfliktu (s. 122). W rozważaniach autorów współczesność jawi się
jako szczególna mozaika wieloetniczności zbudowanej między innymi na bazie wie­
lojęzyczności, do czego przyczynia się niezwykła mobilność ludzi. Ondrejovic i Kru­
pa pokazują też, jak wśród Słowaków na pograniczu słowacko-austriackim oraz słowacko-węgierskim przebiega proces „przepinania”, przemiany kodów językowych,
czyli swoistego transferu z jednego języka do drugiego w zależności od kontekstu
społecznego i kulturowego. W wyniku tego procesu rozmywa się etnoidentyfikacyjna funkcja języka, co wydaje się znakiem szczególnym współczesnych procesów
etnicznych. Jest to fragment podrozdziału godny szczególnego zainteresowania.
Jak każdy rozdział w omawianej pracy, także rozdział trzeci Identita a religiozita, którego autorkami są Tatiana Podolinská i Eva Kovalská, rozpoczyna się od
historycznych refleksji na temat kształtowania się różnych tożsamości religijnych
rozumianych jako pewne identyfikacje konfesyjne, kościelne, ale także duchowe,
niezwiązane z jakąkolwiek religijną strukturą. Interesującym wątkiem jest rozwi­
nięcie tezy, iż poczucie zagrożenia w przeszłości, jak i współcześnie prowadzi do
radykalizacji postaw religijnych. Autorki odwołują się do przykładu trzech grup
0 specyficznej tożsamości religijnej, żyjących w poczuciu zagrożenia: sąto słowaccy
protestanci, Żydzi i Romowie. Dyskusyjną tezą jest, że grupy te tworzą swój własny
świat - świat „na opak”, który ma swoje zasady, a głównymi wartościami są zróż­
nicowanie, wyjątkowość i niepowtarzalność. Tu grupa mniejszościowa, zmarginalizowana jawi się jako grupa większościowa, centralna. Badaczki, opisując trzy takie
„mikroświaty”, stawiają pytanie, jaką strategię stosują te grupy („ziarenka piasku
w morzu”), żeby przetrwać, i jaką rolę odgrywa w tej strategii religia - w historii
1 współcześnie. Rozdział zawiera interesujące studium nowoczesnej duchowości ży­
dowskiej (słowacka wersja judaizmu kulturowego), której słowaccy Żydzi poszukują
we wspólnotach żydowskich, odcinając się od judaizmu jako religii. Autorki zajmują
się także „nową” romską, duchową - nie religijną - tożsamością. Przypadek Romów

�Recenzje i noty recenzyjne

425

omawiają w kontekście działalności romsko-słowackich ruchów charyzmatycznych.
Analiza skomplikowanej pobożności romskiej jest ważnym przyczynkiem do nauko­
wej dyskusji i badań nad współczesnymi romskimi dylematami, z którymi boryka się
także państwo słowackie. Badaczki twierdzą, że istnieje „tradycyjna” romska tożsa­
mość duchowa, która przejawia się w swoistej interpretacji i rozumieniu chrześcijań­
skich norm i przykazań - niektóre z nich Romowie respektują, niektórych nie. Zesta­
wienie wskaźników tej romskiej duchowości (s. 187) jest przekonujące i klarownie
podsumowujące analizowany wątek. Równie interesujący jest fragment dotyczący
współczesnej wielowarstwowej konfesyjności słowackich Romów. Z jednej strony
mamy tu do czynienia z duchową drogą jednostki, która poszczególne konfesje po­
strzega jako stopnie własnego rozwoju duchowego, a drugiej strony objawiają się
konwersje łańcuchowe, czyli wielowarstwowe, wielokrotne. Romowie wybierają
z różnych konfesji te pierwiastki, które uznają za ważne dla siebie. Ten problem
autorki ukazują w kontekście tożsamości etnicznej słowackich Romów i wzorów ich
życia społecznego.
Identita a naród to obszerna, czwarta część recenzowanej książki, w której
kluczowym pojęciem jest nacjonalizm, ujmowany przez autorów (Andrej Findor,
Gabriela Kilianova, Duśan Kovac, Peter Macho, Tibor Pilcher) jako fenomen euro­
pejski. Rozważania autorów układają się w schemat: powstawanie narodowych toż­
samości w przestrzeni środkowoeuropejskiej, geneza nacjonalizmu i jego warianty,
transformacja nacjonalizmu na początku XX wieku i współcześnie. Są to znane w li­
teraturze socjologicznej i politologicznej kwestie, ale przyczynek o rozpadzie państw
dwu- lub wielonarodowych na przykładzie Jugosławii i Czechosłowacji zasługuje na
wnikliwą lekturę. Przypadek Czechosłowacji jest tu zanalizowany z dystansu i rze­
telnie, na podstawie szerokiego wachlarza źródeł zastanych i wywołanych przez ba­
dania empiryczne. Autorzy pokazują pewne „konieczności dziejowe” - powstanie
Czechosłowacji jako szansy dla Słowaków, którzy po rozpadzie monarchii austro-węgierskiej nie mieli warunków i potencjału do wytworzenia własnej państwowości,
infrastruktury gospodarczej, politycznej i kulturalno-oświatowej. Nie mieli ponadto
tradycji własnej państwowości. Czesi łatwiej niż Słowacy przyjęli tę nietypową cze­
chosłowacką tożsamość, pojmując ją jako rozszerzenie własnej, czeskiej tożsamości
narodowej. Słowacka elita polityczna i kulturalna opowiedziała się co prawda za roz­
wiązaniem czechosłowackim, ale w nowych ramach państwowych szybko zaczęła
wytwarzać się i umacniać słowacka tożsamość etniczno-kulturowa, głównie na grun­
cie języka i kultury. Natomiast na płaszczyźnie politycznej powstał szczególny twór
- „dwunaród” o specyficznym poczuciu narodowym, którego echa słychać do dziś,
choć autorzy przyczynku stawiają tezę, iż idea „czechosłowakizmu” nie miała szans
na przetrwanie. Ten fragment omawianego rozdziału poleciłabym badaczom współ­
czesnych procesów w Europie Środkowej jako lekturę o szczególnej ważności.
Piątą część, Identita a menśina, rozpoczyna porządkujący, interesująco skompo­
nowany wstęp autorstwa Jozefa Tancera, dotyczący etniczności i tożsamości etnicz­
nej rozpatrywanych w kontekście mniejszości narodowych i etnicznych. Fragment
ten jest dobrym punktem wyjścia do dalszych analiz, które w przyczynkach pięciu
autorów (Ivan Kamenec, Ewa Krekovicova, Ame B. Mann, Elena Mannova, Stefan

�426

Rezenzje i noty recenzyjne

Śutaj) prowadzą od problemów zmiany świadomości Niemców żyjących na Słowa­
cji od XVIII wieku, przez zagadnienia sytuacji społecznej i tożsamości mniejszości
węgierskiej po 1918 roku, do kwestii usilnego poszukiwania tożsamości narodo­
wej, obywatelskiej i religijnej przez ludność żydowską żyjącą na ziemi słowackiej
w przeszłości i obecnie. Celem tego obszernego opracowania było zweryfikowanie
tezy, iż proces kształtowania się świadomości zbiorowej nie wynika z „psychicznej
specyfiki” członków jakiejś grupy narodowościowej czy etnicznej, ale ze społeczno­
-politycznych uwarunkowań. Etniczność była i jest w tym procesie jednym z kodów
komunikacyjnych. Autorzy poszczególnych podrozdziałów skupili szczególną uwa­
gę na relacjach - w przeszłości i obecnie - pomiędzy mniejszościami a większościo­
wymi społeczeństwami w przestrzeni środkowoeuropejskiej. Piszą o formowaniu się
tożsamości zbiorowych w kontekście rozróżnienia „swoich” i „tych innych”, „tych
obcych”. Są to ważne przyczynki do toczącej się wśród badaczy procesów etnicz­
nych debaty nad rclatywnością takich rozróżnień w sytuacji etnicznych i kulturo­
wych pograniczy.
Ostatni, szósty rozdział pracy, Identita a konflikt, Juraj Podoba rozpoczyna od
stwierdzenia, że w nowoczesnej Europie szeroko pojmowany rozwój jest jej siłą na­
pędową, ale i przekleństwem (s. 499). Przekleństwem dlatego, że rozwój niesie ze
sobą i nasila społeczne konflikty. Ich podłożem jest między innymi zderzenie nowo­
czesności z tradycją oraz konieczność adaptowania się jednostek i grup społecznych
do coraz to nowych warunków społecznych, kulturowych, a przede wszystkim eko­
nomicznych. Autor opisuje, jak postęp zmieniał struktury europejskich społeczeństw
od XIX wieku - ku integracji, ale też dyferencjacji, zróżnicowaniu. Tworzyły się
nowe formy zbiorowych tożsamości, a proces ten przynosił różnorodne konflikty.
Juraj Podoba uzasadnia w swoim przyczynku tezę, że w Europie Środkowo-Wschod­
niej każda zmiana struktury i stosunków społecznych powodowała i powoduje na­
pięcia prowadzące do konfliktów pomiędzy wielkimi grupami społecznymi, a siłą
napędową tych konfliktów są konkurujące ze sobą tożsamości zbiorowe.
Podobne zadanie postawili sobie autorzy trzech podrozdziałów (Roman Holec,
Juraj Podoba, Marina Zavacka), analizując problematykę relacji pomiędzy powsta­
waniem tożsamości zbiorowych a konfliktami społecznymi w trzech różnych sytua­
cjach historycznych: w dobie tworzenia się nowoczesnej przedsiębiorczości w Braty­
sławie (od XIX wieku, poprzez początki państwa czechosłowackiego, do 1948 roku),
na przykładzie przedsiębiorstwa Dynamit Nobel z niemiecko-żydowskim zarządem
(konflikt narodowo-ekonomiczny); w czasach umacniania się systemu totalitarnego
(konflikt polityczny) oraz w okresie formowania się nowych relacji etnicznych po
1989 roku (konflikt etniczny). Ostatni fragment zasługuje na szczególne zaintereso­
wanie ze względu na jego duże znaczenie dla interpretacji współczesnych procesów
etnicznych w nowych realiach środkowoeuropejskich, a przede wszystkim w kontek­
ście dynamizowania się życia społecznego w tym regionie. Te ogólne analizy autor
(J. Podoba) odnosi do Słowacji, prezentując strukturę etniczną tego kraju po 1989
roku, wraz z konfliktogennymi procesami etnicznymi.
Podsumowując recenzję pracy My a ti druhi v modernej spolocnosti, warto pod­
kreślić, że jest to rozprawa od początku do końca konsekwentnie skomponowana:

�Recenzje i noty recenzyjne

427

każdy rozdział, stanowiąc zadatek odrębnej monografii, zawiera analizę problemu
- od kwestii definicyjnych (nie powielających tych przedstawionych we wprowa­
dzeniu), poprzez szkice historyczne, najczęściej odwołujące się do realiów Europy
Środkowo-Wschodniej, a szczególnie Słowacji, do prezentacji najnowszych stu­
diów i wyników badań jako empirycznej egzemplifikacji omawianych zagadnień
i narzędzia weryfikacji hipotez. Dla badaczy współczesnych procesów społecznych,
kulturowych, etnicznych i innych w odmienionej po 1989 roku Europie Środkowo­
-Wschodniej jest to studium cenne, a dla zainteresowanych przemianami i tworze­
niem się nowych form tożsamości mieszkańców tego regionu powinno być ono lek­
turą obowiązkową.

Halina Rusek

Jiri L a n g e r , Lidove stavby v Europę, Praha: Grada Publishing 2010, ss. 320,
rys., fot., tab., ISBN: 978-80-247-2072-2.
Jurę Langera poznaliśmy jako autora kilku nader poważnych prac poświęconych
budownictwu. Wśród nich wymieńmy Evropska muzea v pfirode (2005) oraz na­
pisaną wespół z Heleną Bockovą książkę Dum v Karpatech a pfilehlych oblastech
balkanskych (1999) i wespół z Karełem Kucą Dfevene kostely a zvonice v Evrope (2009). Oprócz tego Langer opublikował około 180 innych prac poświęconych
głównie budownictwu. Założył i budował muzea wsi orawskiej w Zubercu-Brestove
(1967) i wsi liptowskiej w Pribylinie (1971). Ćwierć wieku pracował w największym
w Republice Czeskiej skansenie (Valaśske muzeum v prirode) w Rożnowie pod Radhosztem. Należy tu wspomnieć, że w ramach Międzynarodowej Komisji do Badania
Kultury Ludowej w Karpatach i na Bałkanach opracował wraz z Heleną Bockovą
syntezę budownictwa tego obszaru. Jest głównym redaktorem dwurocznika „Ethnologia Europae Centralis”.
Etnologia europejska cierpi na brak opracowań obejmujących cały kontynent.
Oczekiwalibyśmy ich z pracowni akademickich, a tu niespodziewanie otrzymaliśmy
jedną z nielicznych syntez od pojedynczego badacza. Recenzowana praca jest naj­
nowszą monografiątradycyjnego budownictwa w Europie. Langer gromadził do niej
materiały przez dziesiątki lat. W tym celu podróżował po Europie, dokumentując
obiekty zarówno in situ, jak i przeniesione już do skansenów. Przedstawia je najpierw
od strony form, technik i funkcji, przyglądając się zwłaszcza rozplanowaniu wnętrz.
Szczególnie archaiczne budynki kamienne z dachem słomianym lub tak zwanym
fałszywym sklepieniem spotyka się jeszcze na Bałkanach, na Półwyspie Apenińskim
i Iberyjskim, w Prowansji, a także Szkocji i na niektórych wyspach (Hebrydy, Wy­
spy Owcze). Od tysiącleci (autor odwołuje się też do archeologii) kamień stanowi
główny budulec w południowej i zachodniej Europie, a możliwości i ograniczenia
tego materiału odbijają się w architekturze, nie tylko wiejskiej. Budowanie domostw

�428

Rezenzje i noty recenzyjne

częściowo lub w całości schowanych w ziemi, występujące dawniej w wielu okoli­
cach Środkowej i Wschodniej Europy, na Półwyspie Iberyjskim i we Francji, również
należy prawie całkowicie do przeszłości. Technika szkieletowa (ramowa) z wypeł­
nieniem szachulcowym oraz budowanie z gliny surowej, a także z wypalanej (cegły)
pozwalają na zwiększanie gabarytów budynków. W Środkowej, Północnej i Północ­
no-Wschodniej Europie dominuje budownictwo drewniane i technika zrębowa. Au­
tor poświęca baczną uwagę także szczegółom konstrukcyjnym związanym z dachem
i jego kryciem.
Wiele uwagi Langer poświęca procesom, które powodowały zmiany. Dowodzi,
że we wczesnym średniowieczu innowacje powstające w kręgu śródziemnomorskim
docierały dwiema drogami (zachodnią i wschodnią) w głąb Europy. Wśród przyczyn
powstawania innowacji wyodrębnia procesy osadnicze, oddziaływanie centrów i rolę
administracji lokalnej i państwowej. Zastanawiając się nad genezą form osadniczych
i zagród, ukazuje szlaki kulturowe, jak i odrębności osad wiejskich od miast oraz
oddziaływanie tych ostatnich na budownictwo wsi.
W zakończeniu Langer zwraca uwagę na studia z zakresu antropologii społecznej
i kulturowej, historii społecznej i ekologii kulturowej, które umożliwiają zrozumienie
genezy europejskiego budownictwa wiejskiego. Zauważa swoiste mikroobszary i ich
specyfikę gospodarczą, nierównomiemość rozwoju, która prowadzi do tworzenia się
regionów nasyconych innowacjami i trwania tych zapóźnionych kulturowo.
Otrzymaliśmy cenną i erudycyjną pracę poświęconą wprawdzie tylko jednemu
zagadnieniu, jakim jest budownictwo, ale z oglądem z wielu stron, począwszy od
etnologii i archeologii, przez historię, demografię (siei) i parę innych dyscyplin. Zdu­
miewa to u badacza, który całe dorosłe życie poświęcił studiowaniu architektury, pra­
cując w skansenach słowackich i czeskich. Pozostawał niewątpliwie pod wpływem
wielkich badaczy, takich jak Vaclav Frolec z Uniwersytetu w Brnie i Josef Vareka
z Instytutu Etnologii Czeskiej Akademii Nauk w Pradze, którzy jednak nie zostawi­
li po sobie tak wspaniałego fresku. Wykładowcą uniwersyteckim został dopiero po
przejściu na emeryturę, a recenzowana praca jest, jak się zdaje, skierowana w pierw­
szym rzędzie do studentów etnologii. Jestem przekonany, że będą do niej sięgali
także wykładowcy uniwersyteccy. Otrzymaliśmy oto pracę, w której można znaleźć
zarówno opis, jak i wieloaspektową analizę budownictwa europejskiego. Warto pod­
kreślić, że zamieszczono w niej setki rysunków i fotografii, wielostronicową tabelę
zawierającą 227 rysunków całych budynków i ich przekroje ze standaryzowanymi
opisami oraz indeks nazw geograficznych.
Pewne braki książki wynikają zapewne stąd, iż autorowi dano do dyspozycji
ograniczoną liczbę stron. Langer zrezygnował więc ze szczegółowego przedstawie­
nia literatury (bibliografia liczy 114 pozycji), jak i dokładniejszego przeglądu stanu
badań. Do pewnych konstatacji innych autorów Langer odnosi się w stosownych
miejscach swojej książki.
Tradycyjne budownictwo w Europie przyciągało uwagę wielu badaczy i biblio­
grafia tego zagadnienia liczy już wiele tysięcy pozycji. Przypomnę, że jednąz pierw­
szych prób przedstawienia budownictwa europejskiego (z pominięciem obszaru
byłego Związku Radzieckiego) podjęli badacze radzieccy, publikując w 1968 roku

�Recenzje i noty recenzyjne

429

pracę zbiorową Tipy sei skogo zilisca v stranah zarubeźnoj Evropy. Prawda, że w po­
równaniu z recenzowaną tu pracą rzecz to słaba. W wykazie literatury zabrakło mię­
dzy innymi przestarzałej już pracy Bruno Schiera, Hauslandschaften und Kultur­
bewegungen im östlichen Mitteleuropa (1932), a także kilku świetnych artykułów
poświęconych różnym okolicom w krajach romańskich zamieszczonych w „Ham­
burger Studien zu Volkstum und Kultur der Romanen” (np. Haus und Hof in den
französischen Zentralpyrenäen z 1937 r., autorstwa H.-J. v. d. Brelie, obejmujący
cały tom 25). Jest wreszcie cała seria książek poświęcona tradycyjnej architekturze
Francji. Wspominam o tym, gdyż właśnie kraje romańskie są w wykazie literatury
słabiej uwzględnione. Z polskiej literatury autor uwzględnił publikacje Jerzego Czaj­
kowskiego i Jana Swięcha, ale pominął Kazimierza Moszyńskiego {Kultura ludowa
Słowian) i prace Mariana Pokropka.
Autor uwzględnił atlas węgierski i rumuński, w których zamieszczono mapy po­
święcone budownictwu. Brakuje jednak etnograficznych atlasów Polski, Białorusi,
Rosji, krajów nadbałtyckich (Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Szwecji), a także Sło­
wacji, Austrii, Szwajcarii i Włoch {Sprach und Sachatlas Italiens Jaberga i Juda),
w których znajdujemy wiele dziesiątek map poświęconych różnym aspektom trady­
cyjnego budownictwa. Mimo braku map (najpewniej musiałyby one być „dziurawe”,
straszyć czytelnika białymi plamami), metoda etnogeograficzna nie jest autorowi
obca.
Pewne stwierdzenia zawarte w książce Langera mają charakter ogólny i zainte­
resują badaczy innych problemów. Z perspektywy całego kontynentu jaśniej widać
i łatwiej zrozumieć kultury poszczególnych jego obszarów.

Zygmunt Kłodnicki

U l f B r u n n b a u e r (ed.), Transnational Societies, Transterritorial Politics. Mi­
grations in the (Post-)Yugoslav Region, 19th-21st Century, Südosteuropäische Arbei­
ten 141, München: R. Oldenbourg Verlag 2009, ss. 328, ISBN: 978-3-486-59163-7.
Pojęcie transnarodowości (transnationalism), od ukazania się pracy amerykań­
skich antropolożek Lindy Basch, Niny Glick Schiller i Cristiny Szanton Blanc (1994),
trwale zakorzeniło się w naukach społecznych i refleksji nad zjawiskiem migracji.
O ile wcześniej badaczy interesowała przede wszystkim perspektywa kraju przyjmu­
jącego (analizowano takie zjawiska i pojęcia, jak asymilacja, integracja czy wyko­
rzenienie), o tyle obecnie zauważa się, iż migranci na wielu płaszczyznach funkcjo­
nują więcej niż w jednym kraju jednocześnie i w zasadzie nie można ich przypisać
do jednego tylko państwa. Dzięki tanim połączeniom lotniczym oraz powszechnej
komunikacji telefonicznej i internetowej, migranci mają możliwość utrzymywania
stałych więzi z krewnymi i bliskimi pozostałymi w kraju, a także uczestniczenia jako
aktywni obywatele w życiu politycznym swojego państwa pochodzenia.

�430

Rezenzje i noty recenzyjne

Książka napisana pod redakcją niemieckiego historyka Ulfa Brunnbauera jest
owocem interdyscyplinarnej konferencji naukowej, która odbyła się w Berlinie
w 2006 roku. Autorzy wystąpień oraz prezentowanych w książce artykułów skupili
się na historycznych, antropologicznych i socjologicznych analizach zjawiska transnarodowości w krajach byłej Jugosławii. Jak zauważa Ulf Brunnbauer we wstępie
do tomu, termin ten może być stosowany w odniesieniu do różnych typów migracji
(zarobkowa versus polityczna czy dobrowolna versus przymusowa), a kraje Półwy­
spu Bałkańskiego można traktować jako swoiste laboratorium, ponieważ od wieków
doświadczają one znaczących przemieszczeń ludności. Mimo że wiele już na ten
temat napisano1, nadal jest sporo luk do wypełnienia.
Autorzy książki skupili się zarówno na perspektywie historycznej, jak i opi­
sie współczesnych zjawisk związanych z migracją. Omówię jedynie kilka tekstów
z tomu.
Przeglądowy artykuł Ulfa Brunnbauera pokazuje zjawisko migracji w byłej Ju­
gosławii od XIX do XXI wieku. Autor zwraca uwagę na zmieniające się kierunki
wędrówki migrantów, wzory migracji zarobkowej (od sezonowej, przez czasową, do
stałej), wskazuje również na zmiany w polityce emigracyjnej i rolę państwa w pro­
cesie emigracji, a z drugiej strony - na rolę diaspor w procesie kształtowania się
poszczególnych narodów (czy w działaniach nacjonalistycznych po rozpadzie Jugo­
sławii). Zauważa, że XIX-wieczne migracje, nawet te za ocean, charakteryzowały
się tymczasowością - migranci wyjeżdżali zwykle na kilka lat, po czym wracali do
swoich rodzin, które pozostały w ojczyźnie. Migracje zarobkowe z lat 60. i 70. XX
wieku do Niemiec i innych krajów Europy Zachodniej również traktowane były jako
czasowe, choć pobyt za granicą niejednokrotnie wydłużał się o kilkanaście bądź na­
wet kilkadziesiąt lat. Dopiero najnowsi migranci wyjeżdżają na stałe, o czym świad­
czy na przykład inwestowanie w kraju osiedlenia12.
Trzy artykuły poruszają kwestię polityki emigracyjnej; dwa z nich są historycz­
ne i odnoszą się do migracji z międzywojennej Jugosławii. Z kolei tekst Karoliny
Novinséak dotyczy relacji pomiędzy sytuacją polityczną i ideologiczną w socjali­
stycznej Jugosławii a zapotrzebowaniem na pracę w Niemczech. Autorka zajęła się
procesami decyzyjnymi w obu krajach, zanim podpisana została (12 października
1968 roku w Belgradzie) umowa o sprowadzeniu pracowników „gościnnych” (gast­
arbeiterów). Jugosławia była jedynym socjalistycznym krajem, którego obywatele
przyjechali pracować legalnie do zachodnich Niemiec, mimo że państwa te zerwały
stosunki dyplomatyczne po uznaniu przez Jugosławię NRD. Na podstawie przepro­
wadzonych badań archiwalnych, Novinséak dowodzi, że wspólny interes Jugosławii
1 W 2009 roku odbyła się w Ankarze konferencja stowarzyszenia InASEA (International Associa­
tion of Southeast European Anthropologists) na temat migracji w Europie Południowo-Wschodniej;
referaty z tej konferencji są przygotowywane do druku w czasopiśmie „Ethnologia Balkánica”.
2 Z moich własnych doświadczeń terenowych wynika jednak, że nawet współczesne - wydawało­
by się, stałe - migracje są postrzegane jako czasowe lub wręcz sezonowe. Macedońscy muzułmanie
wyjeżdżający z całymi rodzinami do Włoch „wracają” na miesiąc do swoich krewnych i sąsiadów
w Macedonii. W rodzinnej wsi odbywają się najważniejsze uroczystości (zwłaszcza wesela), inwesto­
wane są pieniądze oraz w obrębie jednej lub kilku miejscowości kojarzone są małżeństwa (Bielenin-Lenczowska, w druku).

�Recenzje i noty recenzyjne

431

i Niemiec, to jest potrzeba ułatwienia i uregulowania procesu rekrutacji pracowników,
pomógł ominąć względy ideologiczne. A skala zjawiska była ogromna: w 1973 roku
zarejestrowanych było w Niemczech 535 tys. obywateli Jugosławii, przekazy pienięż­
ne wysyłane przez robotników do rodzin stanowiły znaczące źródło ich dochodu.
Interesującą perspektywę badawczą przyjęła Aleksandra Pavićević, która zana­
lizowała zmieniające się tożsamości osób migrujących z Serbii do USA. Obiektem
jej zainteresowania stały się zagadnienia związane ze śmiercią, a mianowicie cmen­
tarze, nekrologi i nagrobki, a także zwyczaje pogrzebowe, żałoba czy umieszcza­
ne w gazetach wspomnienia o zmarłych. Autorka zauważa, że śmierć jest nie tylko
istotnym wydarzeniem w życiu jednostek i wspólnot, ale staje się także manifestacją
tożsamości grupy. W kontekście migracji, zagadnienie śmierci wiąże się z pojęciem
„domu”, ponieważ migranci często życzą sobie pochowania w ojczyźnie (ze wzglę­
dów logistycznych i ekonomicznych nieraz nie jest to możliwe). Z drugiej jednak
strony, śmierć niejednokrotnie przerywa transnarodowe powiązania. Pavićević zajęła
się miejscami pochówków migrantów za granicą - w USA i w Europie Zachodniej,
szczególnie we Francji. Jednym z ważniejszych jej spostrzeżeń jest nie tyle to, że
istnieją osobne cmentarze czy miejsca na cmentarzach przeznaczone dla Serbów,
ile że pewne nekropolie wskazują na wewnętrzny podział grupy (np. w serbskiej
części cmentarza Montrose w Chicago chowani sątylko członkowie Zjednoczonego
Stowarzyszenia Serbów „Jedinstvo”). Ważnym zjawiskiem jest również budowanie
symbolicznych, pustych grobów dla zmarłych za granicą migrantów.
Krajem, który najsilniej doświadczył migracji zarobkowej z lat 60. i 70. XX wie­
ku, kiedy państwa Europy Zachodniej, a zwłaszcza Niemcy przyjęły ogromną liczbę
(kilka milionów!) pracowników „gościnnych”, była Chorwacja. Tu również powsta­
ło najwięcej analiz tego zjawiska - przeglądu badań na ten temat dokonała w oma­
wianym tomie Dubravka Mlinarić.
Z kolei antropolożka Jasna Capo Zmegac zajęła się opisem i analizą transnaro­
dowych rodzin migrantów z Chorwacji i Bośni do Monachium. Wprawdzie autorka
nie powołuje się na prace Rhacel Salazar Parreńas (2005 i in.), wydaje się jednak, że
obie badaczki mają podobne spostrzeżenia. Capo Zmegac opisała bowiem przykłady
rodzin, które zostały rozdzielone przez migrację. Migranci w zamierzeniu wyjeżdżali
na krótko, dlatego na przykład zostawiali swoje dzieci pod opieką krewnych w kraju.
Dzieci te dorastały, chodziły do szkoły w Chorwacji czy Bośni i osiągały dorosłość
w oddaleniu od rodziców bądź jednego z nich, ponieważ ci odkładali powrót do oj­
czyzny na później - często na następne kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat lub, gdy
już zaplanowali wyjazd, przerwała go wojna. Okazuje się jednak, że zarówno dzieci,
jak i rodzice podkreślali dobre wzajemne relacje, a także - co jest istotnym spostrze­
żeniem Capo Zmegac - brak stałej obecności ojca jest społecznie akceptowany, o ile
wypełnia on swoją rolę żywiciela rodziny.
Dyskusję na temat wpływu migracji na rodzinę podjął również Pascal Goeke
w tekście dotyczącym migrantów z Bośni do Niemiec. Przedstawia metodę analizy
sieci społecznych oraz definicje „sieci społecznej” w naukach społecznych i stwier­
dza, że jest to wtórna forma, wynikająca przede wszystkim z funkcjonalnego zróżni­
cowania społeczeństwa. W kontekście badań nad rodziną, autor zauważa, że można

�Rezenzje i noty recenzyjne

432

mówić o transformacji zadrugi - tradycyjnej rodziny rozszerzonej (wielkiej), podzie­
lonej dziś na poszczególne rodziny nuklearne. Pewne elementy dawnej zadrugi po­
zostały, jak na przykład wzajemna pomoc w obrębie większej rodziny (autor podaje
przykład zostawiania przez rodziców-migrantów swoich dzieci krewnym pozostałym
w kraju pochodzenia). Niemniej, rodzina nie jest już jednostką ekonomiczną, a raczej
„miejscem, gdzie powinny rozwijać się miłość i zażyłość” (s. 297), natomiast sieci
społeczne opierają się nie tylko, czy nie tyle, na więzach rodzinnych, co na indywi­
dualnych znajomościach i przyjaźniach.
Janinę Dahinden, na podstawie badań migrantów Serbów i Albańczyków z Koso­
wa do Szwajcarii, analizuje pojęcia sieci migranckich, transnarodowości i nacjonali­
zmu metodologicznego (methodological nationalism', założenie, że państwo narodo­
we jest naturalną formą społeczno-polityczną we współczesnym świecie), dyskutując
ich użyteczność do badań nad migracją (post)jugosłowiańską. Podkreśla, że zjawi­
sko transnarodowości należy wiązać z asymilacją. Paradoksalnie, powiada badacz­
ka, jedynie ci, którzy w kraju przyjmującym osiągają stabilną pozycję ekonomiczną
i społeczną, mogą utrzymywać wielopłaszczyznowe więzi z krajem pochodzenia.
Zauważa, że ci, którzy nie zarabiają wiele, nie mają możliwości regularnego wysyła­
nia pieniędzy bliskim lub wizyt w kraju pochodzenia. Szczególną uwagę zwraca Da­
hinden na cząstkę „naród” w terminie „transnarodowość”. Twierdzi bowiem, że idee
nacjonalistyczne i myślenie w kategoriach państwa narodowego nie tylko wpłynęły
na obraz migracji - zarówno emigracji z Jugosławii, jak i imigracji do Szwajcarii,
a także na proces asymilacji - ale również na politykę obu państw, opinię publicz­
ną i samoidentyfikację migrantów. Idee te, jak dowodzi autorka, miały dalekosiężne
konsekwencje, ponieważ ściśle wiązały się z procesem wykluczenia społecznego.
Książka Transnational Societies, Transterritorial Politics. Migrations in the (Post-)
Yugoslav Region, 19th-21st Century, choć jest zbiorem tekstów dotyczących kon­
kretnego regionu, przedstawia interesujące spostrzeżenia ważne dla ogólnego zrozu­
mienia zjawisk związanych z przemieszczaniem się ludzi. Pojęcie transnarodowości,
mimo że bywa krytykowane za swoją niejednoznaczność i brak definicyjnej precyzji,
jest obecnie jednym z kluczowych w kontekście badań migracji. Zaprezentowane
w tej pracy opisy i analizy materiału empirycznego można porównywać z danymi
z innych terenów, a wnioski mogą stać się inspiracją do dalszych poszukiwań i prze­
myśleń. Polecam tę książkę wszystkim zainteresowanym badaniem migracji oraz za­
stosowaniem pojęcia transnarodowości w naukach humanistycznych i społecznych.

Karolina Bielenin-Lenczowska

LITERATURA
Basch L., Glick Schiller N., Szanton Blanc C.
1994
Nations Unbound: Transnational Projects, Postcolonial Predicaments and
Deterritorialized Nation-States, New York: Routledge.

�Recenzje i noty recenzyjne

433

Bielenin-Lenczowska K.
(w druku) Different Models of Labour Migration in Contemporary Macedonia or What Does Pecalba Mean Now?, „Etimología Balkánica”.
Salazar Parreñas R.
2005
Children of Global Migration. Transnational Families and Gendered Woes,
Stanford, California: Stanford University Press.

Biljana S i k i m i ć, Petko H r i s t o v (eds.), Kurhan in the Balkans, Bel­
grade: Serbian Academy o f Sciences and Arts, Institute for Bałkan Studies 2007,
ss. 302, ISBN 978-86-7179-054-3.
Praca zbiorowa Kurhan in the Balkans prezentuje problematykę związaną z krwawą
ofiarą - zjawiskiem typowym dla wszystkich grup etnicznych na Półwyspie Bałkańskim.
Redaktorzy - Biljana Sikimić (Serbska Akademia Nauk i Sztuk) i Petko Hristov (Buł­
garska Akademia Nauk) podkreślają że zbiór stanowi swoistą „konstrukcję akademicką
próbę wyraźniejszego zdefiniowania praktyki ofiary zwierzęcej”, gdzie jedynym kryte­
rium wspólnym jest miejsce występowania tego zjawiska - Bałkany (s. 9).
Kurban, stanowiący żywotną tradycję we wszystkich społecznościach bałkańskich,
to ofiara składana w związku ze świętem religijnym (np. Kurban Bajram), dorocznym
(np. dzień św. Jerzego - Georgiovden/Hidrellez/Kakava) oraz w sytuacjach dotyczą­
cych danej jednostki i jej rodziny (kurban dziękczynny za zdrowie, za dziecko, za
kupno domu itp.) czy poszczególnych społeczności (np. prośba o deszcz w okresie
wiosenno-letnim). Istotą krwawej ofiary jest intencja, w jakiej dokonuje się rytualnego
uboju oraz wspólne spożywanie potraw przygotowanych ze zwierzęcia - dzielenie się
jedzeniem. Niemniej „na Bałkanach nie ma dziś jednolitego wzoru przeprowadzania
kurhanu”, dlatego celem publikacji jest odnalezienie „minimalnego modelu wspólnego
kurhanu bałkańskiego” (s. 9-10). Większość autorów koncentruje się na elementach
innowacyjnych w rytuale, traktowanych tu jako przejaw konstruowania nowej tożsa­
mości - lokalnej, etnicznej, narodowej (redaktorzy nawiązujądo koncepcji Erica Hobsbawma). Podkreślana jest też społeczna funkcja kurhanu - konsolidacja grupy poprzez
rekonstrukcję tradycji bądź konstrukcję nowej tradycji, w postaci odtwarzania starego
rytuału w nowej funkcji, i równoczesne oderwanie kurhanu od pierwotnych funkcji
religijnych. Redaktorzy pracy mówią tu o swoistej religijności rodzinnej i lokalnej.
Tak szeroka koncepcja kurhanu uwzględnia dwa poziomy religijności - oficjalny
i ludowy, obecne zarówno w islamie, jak i chrześcijaństwie. Ponadto istnieją trzy
często współwystępujące poziomy uczestnictwa w ofierze: indywidualny (we włas­
nej intencji), rodzinny (w intencji rodziny, rodu lub wybranych krewnych) oraz społecznościowy (w intencji mieszkańców wsi, grupy wiekowej) (s. 10). Kurban wy­
konywany jest zawsze w intencji „swoich”, a dedykowany lokalnie uznawanemu
świętemu (również przez muzułmanów - przykład islamu ludowego), co przeradza

�434

Rezenzje i noty recenzyjne

się w swoistą zażyłość, nie tylko ze świętym, ale i między członkami społeczności,
znajdującą odbicie w określeniach „nasz święty” (patron cerkwi lub tekke - sanktua­
rium muzułmańskiego), „święty naszej rodziny”, „nasz kościół” (w związku z patro­
nem lokalnej cerkwi) czy „nasza wieś” (s. 10).
Kolejny istotny element kurbanu stanowi dzielenie się pokarmem i zasiadanie
przy wspólnym stole (bułg. trapeza, tur. sofra - czyli wspólny stół, wspólne spoży­
wanie rytualnego pokarmu; w języku polskim brak odpowiednika tego słowa). Kur­
ban, który zawsze stanowi ważne wydarzenie i w którym krewni, znajomi i sąsiedzi
chętnie uczestniczą, powinien być spożyty wspólnie1. Ze względu na to bywa nazy­
wany „modlitwą poprzez posiłek” (s. 10).
Problem genezy kurbanu na Bałkanach pozostaje niewyjaśniony. Motyw krwawej
ofiary pojawia się nie tylko w Starym Testamencie i w Koranie (ofiara Abrahama/
Ibrahima), ale również w eposie bałkańskim, gdzie dotyczy ludzkiej ofiary - zamu­
rowanej kobiety. Redaktorzy przyjmują zatem, że „nawet jeśli sam termin kurban
przybył na Bałkany za pośrednictwem Imperium Osmańskiego, jego praktykowanie
jest znacznie starsze niż islam” (s. 11).
W recenzji prezentuję trzy spośród piętnastu artykułów zamieszczonych w tomie.
W doborze przyjęłam kryterium geograficzne i etniczne, koncentrując się na tekstach
dotyczących Bułgarii bądź mówiących o grupach etnicznych, które sama w Bułgarii
badam12. Dzięki temu, nie posiadając „wrodzonej” bałkańskiej kompetencji kulturo­
wej, mogę odwołać się do własnych doświadczeń terenowych.
Rytualna ofiara z jagnięcia stanowi oś ogólnobałkańskiego święta przypadającego
na 6 maja, noszącego nazwę Georgiovden/Hidrellez/Kakava (odpowiednio w języku
bułgarskim, tureckim i romani), jednak u Cyganów w Turcji tradycyjny kurban na
ich święto Kakava całkowicie zanikł. W artykule pod znamiennym tytułem The Vani­

shed Kurban. Modern Dimension of the Celebration of Kakava/Hidrellez among the
Gypsies in Eastern Thrace (Turkey), autorzy - Elena Marushiakova i Veselin Popov
- próbują dociec przyczyn tego zjawiska. W latach 2004-2006 prowadzili oni bada­
nia w miastach Kirklareli, Edrine oraz Istambuł, gdzie obserwowali przeobrażenie
etnicznego święta cygańskiego w święto o charakterze lokalnym. Niegdyś Kakava
(odpowiednio 23 kwietnia i 6 maja według kalendarzy gregoriańskiego i juliańskie­
go) rozpoczynała sezon wędrówek cygańskich. Współcześnie jednak, w czasach gdy
większość Cyganów prowadzi osiadły tryb życia, w trzech wspomnianych miastach
tureckich święto to funkcjonuje jako trzydniowy festiwal z cygańską nazwą, uznany
za lokalną, a więc również turecką tradycję. W ramach festiwalu Romowie świętują
zgodnie ze swą własną tradycją, ustawiając przybrane odświętnie stoły wzdłuż lo­
kalnych rzek, pozwalając się fotografować turystom i dziennikarzom. W ten sposób
sami stali się atrakcją. W związku z przemianą oblicza tego święta i rolą, jaką pełnią
1 Ważnym elementem rytuału ofiamiczego jest obecność duchownego, który u chrześcijan święci rytu­
alne potrawy, a u muzułmanów wypowiada specjalną modlitwę tuż przed rytualnym ubojem oraz/lub czyta
tzw. m e v lid -modlitwę w intencji osoby, dla której składany jest kurban (materiały z badań własnych A.K.).
2 Badania w północno-wschodniej Bułgarii prowadzę od 2007 roku, a od maja 2010 kontynuuję je
w ramach projektu badawczego „Bułgarscy chrześcijanie i muzułmanie w sytuacjach międzykulturo­
wych. Kurban - krwawa ofiara we współczesnej Bułgarii”.

�Recenzje i noty recenzyjne

435

w nim Romowie i ich tradycja, autorzy mówią o dwóch płaszczyznach świętowa­
nia: „w społeczeństwie”, gdzie Hidrellez/Kakava stanowi święto społeczności lokal­
nej oraz „w społeczności”, czyli w obrębie romskiej grupy etnicznej. Świętowanie
„w społeczności” zostało zawarte w ramach świętowania „w społeczeństwie”, zaś
odejście od tradycji składania ofiary z jagnięcia wymusiły realia współczesnej Turcji,
w których istnieją silne rozbieżności między oficjalnym i ludowym rozumieniem
istoty święta Hidrellez. Mimo że na stronie internetowej Ministerstwa Kultury Re­
publiki Turcji „Hidrellez Bayrami przedstawione jest jako niezwykle ważne tureckie
święto, którego kluczowy element stanowi ofiara z jagnięcia”, zaś w Stambule i Tracji Wschodniej dominuje potoczne przekonanie, że „Hidrellez jest starym świętem
tureckim”, większość mieszkańców tego regionu kategorycznie twierdzi, że nie skła­
da się z tej okazji ofiary; tę składa się jedynie na Kurhan Bajram, „za zdrowie” czy
przy okazji budowy domu (s. 48). Skoro w potocznej świadomości społeczeństwa
tureckiego utrzymuje się przekonanie, że nie można robić kurhanu na Hidrellez, Ro­
mowie zrezygnowali z tego elementu własnej tradycji, próbując dopasować się do
obyczajów otaczającej ich większości tureckiej. „Składając w ofierze swą tradycję
ofiamiczną”, zyskali nobilitację własnej grupy poprzez przekształcenie jej święta et­
nicznego w święto całej społeczności lokalnej (s. 48).
W artykule Margarity Karamihovej, Kurhan Sacrificial Offeringfor GoodHealth
at a „Strange” Place, znajdujemy opis dwóch kurhanów muzułmańskich, zaobser­
wowanych w muzułmańskim sanktuarium Osman Boba Tekke oraz prawosławnym
- Krastova Góra w Rodopach (południowa Bułgaria). Autorka kwalifikuje je jako
ofiary „za zdrowie” (adak kurhan), które składa się w podziękowaniu za ozdrowienie lub wybawienie z opresji. Pierwszy z nich, sprawowany przez Cyganów-muzułmanów deklarujących się jako Turcy, był faktycznie kurhanem dziękczynnym za...
nowy mikrobus3, który w ramach rytuału został starannie wymazany krwią ofiarnego
zwierzęcia4 (s. 236). Drugi kurhan złożony został przez rodzinę Bułgarów-muzułmanów w sanktuarium chrześcijańskim, w połączeniu z wykonaniem rytuałów chrześ­
cijańskich przez muzułmańskie kobiety (modlitwa przed prawosławną ikoną i uczy­
nienie znaku krzyża w cerkwi) (s. 238-239). Konstatacje autorki dotyczą możliwych
kierunków dalszego przenikania się tradycji etnicznych nurtów islamu oraz islamu
i chrześcijaństwa, a także komercjalizacji ruchu pątniczego w Bułgarii (s. 241-242).
Artykuł The New „ Old” Kurhan. A Case Study, Petko Hristova i Tsvetany Manovej, podejmuje zagadnienie tworzenia tożsamości lokalnej na bazie rekonstrukcji
(i konstrukcji) rytuału ofiamiczego po upadku komunizmu. Jedną z ilustracji tego
procesu stanowi kurhan „nad brzegiem jeziora” (wieś Popovo, rejon miasta Pemik
w Zachodniej Bułgarii). Został on zainicjowany w latach 60. ubiegłego wieku przez
samozwańczy komitet, składający się z potomków rolniczej ludności wysiedlonej
przymusowo w latach 50. do miasta ze wsi, która częściowo znalazła się pod wodą.
3 W moim przekonaniu kurban ten stanowi kontaminację a d a k k u rh a n u z tzw. kurhanem za dom
- oba występują u Turków, Bułgarów-muzułmanów (zwanych Pomakami) i Cyganów-muzułmanów
zwanych Cyganami tureckimi. Zachowały się też w niektórych rejonach u prawosławnych Bułgarów.
4 Przy okazji autorka prezentuje różnice w rytuale i wynikające z tego wzajemne animozje pomię­
dzy opiekunem tekke - szyitą a Cyganami tureckimi.

�Rezenzje i noty recenzyjne

436

Ich domy uległy zniszczeniu, miejscową cerkiew wysadzono w powietrze, zaś ocalałe
od zatopienia tereny włączono do zamkniętego obszaru, należącego do nadleśnictwa.
Po roku 1990 i upadku instytucji zarządzających terenem, na którym znajdowały się
szczątki wsi, zorganizowano pierwszy kurhan. Obrano dzień święta Matki Boskiej
(15 sierpnia, bułg. Golyama Bogorodica) - patronki zniszczonej cerkwi. Tym samym
kurhan przeobraził się w „tradycyjny” sbor - kurhan społecznościowy z udziałem
dawnych mieszkańców wsi i ich potomków, którzy zjeżdżają na to święto często
z odległych miejsc. Ofiarę składa się na dawnym głównym placu, święci w ruinach
cerkwi i dzieli między obecne rodziny, z których każda spożywa ją w ruinach swego
dawnego domu (s. 214-219). Autorzy konstatują, że poprzez zainicjowanie kurhanu
oraz kontynuowanie go przez następne lata podczas święta Matki Boskiej, ludność
lokalna demonstruje, a zarazem potwierdza swą„ideologię pochodzeniową” (s. 229).
Obserwowane i opisane w artykule zjawiska dow odzą- zdaniem autorów - żywotno­
ści rytuału krwawej ofiary na Bałkanach i gwarantująjej kontynuację w przyszłości.
Praca Kurhan in the Balkans nie daje ostatecznych odpowiedzi, rysując raczej sze­
rokie spektrum zagadnień związanych z kurhanem, które wymagają dalszego badania.
Na tym też polega ogromna wartość tej publikacji - pierwszej, która podejmuje proble­
matykę kurhanu w kontekście zmiany kulturowej i społecznej. Jedynym mankamentem
publikacji jest bardzo skromny materiał ilustracyjny. Jednak przynajmniej dwa aspekty
pracy Kurhan in the Balkans czynią ją w moim przekonaniu szczególnie interesującą
dla polskiego odbiorcy. Po pierwsze, wyjątkowy jest sam temat, czyli kurhan - krwa­
wa ofiara, która pozostaje wciąż słabo opisana w polskiej literaturze specjalistycznej.
Po drugie, autorzy prezentowanych prac, sami przynależąc do tradycji bałkańskiej,
wyczuleni są na napotykane w terenie innowacje w zakresie kurhanu, co owocuje
dogłębnym rozpoznaniem opisywanych przez nich zjawisk. O wyjątkowości wszyst­
kich tekstów przesądza teren, z jakiego pochodzą omawiane materiały, a właściwie
wielość „terenów” i związane z nimi bałkańskie lokalności. Od siebie dodam wreszcie,
że wspólnota tradycji kurhanu u muzułmanów i chrześcijan, w swoich wielu lokalnych
wariantach, pozwala uczynić z krwawej ofiary pretekst do badań nad zjawiskami mię­
dzykulturowymi i międzyetnicznymi. Uważam, że pora porzucić wyeksploatowane już
w badaniach na Bałkanach kategorie konfliktu i tożsamości etnicznej. Kurhan i religij­
ność lokalna stanowią w tym zakresie ciekawą alternatywę.

Anna Maria Kijewska

LITERATURA
Kijewska A., Kuźma I.
(w druku) Święto Kurban-Bajram w Bułgarii - o etnicznych odmianach świętowania.
Refleksje etnologiczne z badań terenowych, „Etnografia Polska”.
Strączek T.
2005
Zabić aby żyć, w: L. Mróz, M. Zowczak, K. Waszczyńska (red.), Regiony,
granice, rubieże, Warszawa: Wydawnictwo DiG S.J., Instytut Etnologii
i Antropologii Kulturowej UW, s. 193-204.

�Recenzje i noty recenzyjne

437

Zowczak M.
2005
Apokryficzne interpretacje kurhanujako ofiary chrześcijańskiej, w: L. Mróz,
M. Zowczak, K. Waszczyńska (red.), Regiony, granice, rubieże, Warsza­
wa: Wydawnictwo DiG, Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW,
s. 205-224.

Łukasz S m y r s k i , Ajdyn znaczy księżyc. Narody południowej Syberii, War­
szawa: Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, Wydawnictwo DiG
2008, ss. 216, fot., ISBN: 978-83-7181-560-7.
Książka Łukasza Smyrskiego powstała na podstawie badań prowadzonych na te­
renie Syberii. Dotyczy zatem obszaru od dawna ważnego dla Polaków. Choć odległy
geograficznie i przerażający jako miejsce zesłań i łagrów, jest jednocześnie bliski
i w jakimś stopniu zrozumiały, bo pozostawał w czasie zaborów w ramach tego sa­
mego państwa, co część ziem polskich i dostarczał tysiącom Polaków możliwości
pracy, w tym naukowej, i informacji, między innymi o ludach pozaeuropejskich,
przekazywanych od XVII wieku. Był także poddany podobnym mechanizmom prze­
kształceń społeczno-kulturowych, jakie dotknęły Polskę w okresie jej włączenia do
tak zwanego obozu państw socjalistycznych po II wojnie światowej.
Wbrew podtytułowi, książka nie jest monografią narodów południowej Syberii,
nie pretenduje do objęcia całości problematyki, nie dotyczy zresztą wszystkich lu­
dów tego terenu. Zajmuje się „tytularnymi” narodami trzech republik Federacji Ro­
syjskiej: Ałtaju, Tuwy i Chakasji oraz zamieszkałymi na ich terenie innymi, mniej
licznymi ludami językowo tureckimi, pozostawiając na uboczu ludy mongolskie i ich
ziemie.
Jest książką przeznaczoną dla szerokiego grona czytelników: „opowiada” (por.
s. 10) głównie, a nie referuje, ma kolorową, interesująco skomponowaną okładkę
i w konwencji literatury pięknej sformułowany tytuł całości i niektórych rozdziałów,
ilustrowana jest znakomitymi fotografiami autora w tekście i na wkładkach. Nie tra­
ci jednakże walorów naukowych: dostarcza dobrze udokumentowanych materiałów
z badań terenowych, przedstawia przyjęte założenia, zapoznaje ze stanem wiedzy
w ramach poszczególnych zagadnień, definiuje terminy, zaopatrzona jest w obszerną
bibliografię i słownik wyrazów z języków miejscowych i rosyjskiego.
Autor koncentruje się, do czego nawiązuje pierwsza część tytułu - Ajdyn zna­
czy księżyc, na obszarach kultury, w których ważną rolę odgrywają symbole. Są to:
etniczność, święta narodowe, obrzędy noworoczne, więzi rodowe, a także historia
i mity historyczne oraz mity ekologiczne i kosmologiczne, istotne dla współczesnej
tożsamości rdzennych mieszkańców badanych terenów. To właśnie poznanie sposo­
bów poszukiwania i budowania tożsamości narodowej przez tych mieszkańców jest
głównym celem pracy, bowiem autor słusznie uznał, że na zetnizowanych obsza­
rach postradzieckich ogniskują się one głównie wokół spraw etniczno-narodowych

�438

Rezenzje i noty recenzyjne

i związanych z nimi, podnoszonych do rangi symboli, wybranych elementów miej­
scowych tradycji.
We „Wprowadzeniu” istotne są przedstawione tam założenia przyjęte przez ba­
dacza. Nie zamierzał on traktować Syberii jako rezerwuaru archaicznych światopo­
glądów i praktyk wierzeniowych. Pragnął dotrzeć do nowych form kulturowych tam
powstających w wyniku przeobrażeń, zintensyfikowanych po roku 1991, takich jak
przekształcenia własnościowe, reformy rynkowe, upowszechnienie nowoczesnych
technik komunikowania, przewartościowania własnej historii i - dodajmy - wsku­
tek umożliwiających je zmian ustrojowych w Federacji Rosyjskiej. Przykładem jest
choćby szamanizm, nazwany przez autora „miejskim” (s. 10). Badacz deklaruje
ostrożność wobec modeli usiłujących przedstawiać procesy kulturowe w południo­
wej Syberii, w tym kształtowania się tożsamości narodowej tutejszych narodów tu­
bylczych, jako podlegające jednolitym zasadom, powielającym wzory europejskie.
Pragnie poszerzyć zakres dotychczasowych badań, nie ograniczać się do zreduko­
wanego modelu badań nad etnicznością, objąć nimi „intencje i konkretne zachowa­
nia osób bezpośrednio zaangażowanych w lokalne wydarzenia i strategie działania”
(s. 11). Chce poznać sposób rozumienia i posługiwania się przez członków miejsco­
wych społeczności takimi pojęciami, ważnymi w procesach etniczno-narodowych,
jak „tożsamość”, „tradycja” i „naród”.
Pierwszy rozdział pracy omawia teorie etniczności i narodu w antropologii zachod­
niej i etnografii/etnologii radzieckiej i rosyjskiej. Autor sygnalizuje w nim między in­
nymi trudności związane z wieloznacznością rosyjskiego słowa naród, wyjaśnianego
„według słownika Dalju” (s. 26), którym okazał się W.I. Dal’ (Dahl), autor „Słowni­
ka z objaśnieniami żywego języka wielkoruskiego” z lat 1863-1866. Kolejny rozdział
przedstawia sytuacj ę prawną narodów nierosyj skich po roku 1991, po którym nastąpiło
poszerzenie autonomii republik federacyjnych i intensyfikacja zjawiska tak zwanego
„odrodzenia narodowego”. Wskazuje na zmiany w polityce narodowościowej w skali
Federacji Rosyjskiej i ścieranie się dwóch koncepcji, jednej głoszącej potrzebę utrzy­
mania i wzmocnienia terytorialnych autonomii etnonarodowych oraz drugiej, zmierza­
jącej do likwidacji terytoriów etnonarodowych o charakterze jednostek polityczno-ad­
ministracyjnych i zastąpienia ich autonomiami kulturalnymi. „Odrodzenie narodowe”
autor ukazuj e zarówno z punktu widzenia interpretatorów zewnętrznych, traktuj ących je
jako reakcję społeczeństw nierosyjskich na politykę państwa radzieckiego, jak i uczest­
ników tych przemian, uznających je za dążenie do przywrócenia tym społecznościom
podmiotowości, a tym samym godności (s. 39,40). Trzeci rozdział, także o charakterze
wstępnym, zawiera ogólne informacje o omawianych republikach i wskazuje narożni­
ce między nimi, ważne dla przebiegu procesów etnicznych, takie jak położenie geogra­
ficzne, historia, struktura etniczna i stan gospodarki. Istotne w nim jest ukazanie me­
chanizmów integracyjnych i dezintegracyjnych wewnątrz społeczności miejscowych,
wywołanych podziałami etnicznymi i regionalnymi, różnicami językowymi i innymi
kulturowymi, stopniem modernizacji i odmiennością sytuac ji prawnej. Znamienne jest
również to, że procesy etniczne z reguły dokonują się w ramach pozostawionych przez
Związek Radziecki granic jednostek etn iczno-terytoria 1nych i nie prowadzą do żądań
rewizji ich przebiegu.

�Recenzje i noty recenzyjne

439

Następne trzy rozdziały stanowią rdzeń pracy. Przedstawiają i analizują bowiem
trzy wybrane dziedziny kultury i życia społecznego: święta narodowe, obrzędy no­
woroczne i więzi rodowe, w oparciu o materiały z długotrwałych badań, prowadzo­
nych w latach 1993-2000 w ścisłym kontakcie z wybranymi osobami, rodzinami
i społecznościami lokalnymi. To one umożliwiły realizację i przedstawienie ważnego
celu pracy, j akim było poznanie systemów wartości uj awnianych w działaniach reali­
zowanych zarówno przez instytucje publiczne, j ak i rodziny, zawsze jednak związane
z wyborami grup i jednostek, i na ich podstawie wypowiadanie sądów o procesie
ksztahowania się zbiorowej tożsamości narodowej.
Święta narodowe: El-Oin w Ałtaju, Naadym w Tuwie i Tun Pajram w Chakasji, choć o współczesnych scenariuszach, zostały zaakceptowane przez rdzennych
mieszkańców republik. Łączą treści polityczne i religijne z rekreacyjnymi. Stanowią
istotne narzędzia umacniania wspólnot narodowych w tych republikach. Autor, na
podstawie bezpośredniej obserwacji tych świąt, stwierdził, że mimo różnic w sposo­
bie ich organizowania i atmosferze, które tworzą, przyczyniają się one do populary­
zacji i utrwalenia znaczenia tradycyjnej kultury w takich jej dziedzinach, jak stroje
narodowe, muzyka i poezja, mieszkanie - jurty z ich wyposażeniem, pożywienie
i gry sportowe, przekształcając je w ważne narodowe symbole.
Przenikanie się sfery wierzeniowej z etniczną Łukasz Smyrski omówił na pod­
stawie obrzędu nowego roku, liczonego według kalendarza księżycowego. Skoncen­
trował się na święcie, w którym uczestniczył, a mianowicie Czagaa bajram w Ałtaju,
związanym z oddawaniem czci Gospodarzowi Ałtaju i innym duchom - gospoda­
rzom miejsc. Autor sądzi, że również dawniej nie było ono obchodzone we wszyst­
kich regionach obecnej republiki Ałtaj, lecz tylko w tych spośród nich, w których
silne były wpływy buddyzmu. Obrzędy nie miały ściśle ujednoliconego scenariusza,
w jednych miejscach przetrwały okres komunizmu, sprawowane w ukryciu, w in­
nych zostały zaniechane i obecnie się do nich powraca. Obserwował je w rodzinach
we wsi Kókórii, do których był zapraszany. Dostrzegł ich różnorodność; niezwykle
interesujące są opisy obrzędu, uzupełnione przedstawieniem odczuć badacza. Z jego
oczekiwaniami czegoś niezwykłego kontrastowały zachowania z pozoru zwyczajne,
mające jednakże głęboki sens symboliczny (s. 106). Uczestniczył także w tejże wsi
w obrzędzie noworocznym obchodzonym w szkole i społeczności kołchozowej. Jako
uroczystość państwowa, święto to stało się ważnym czynnikiem identyfikacji narodo­
wej. Sprawowane w szkole należy do tak zwanej pedagogiki etnicznej, obchodzone
w kołchozie i w rodzinach integruje społeczności lokalne oraz rodzinno-sąsiedzkie,
nie tracąc jednakże wymiaru religijnego.
Ród i stosunki rodowe, od dawna pasjonuj ące antropologów, to ostatnia dziedzina
kultury, którą autor uczynił przedmiotem swoich poszukiwań przejawów przekształ­
ceń i umacniania się etniczności. Przedstawił historię kształtowania się i funkcjono­
wania rodów w południowej Syberii i stwierdził nieco odmienne rozumienie tego
terminu w trzech badanych republikach. Omówił różnorodne czynniki oddziałujące
na charakter rodu. Były to między innymi czynniki społeczno-gospodarcze, politycz­
ne i administracyjne, które powodowały zmiany w jego funkcjach, a nawet powstanie
tak specyficznych form rodu, jak rody „terytorialne” w Tuwie i rody „administracyj­

�440

Rezenzje i noty recenzyjne

ne”, utworzone w wyniku działań administracji carskiej. Wskazał na miejsce przyna­
leżności rodowej wśród innych sposobów identyfikowania się, którymi sąu Ałtajczyków także przynależność do grupy terytorialno-etnicznej i narodu. Jest przekonany, że
znajomość rodu i zasad pokrewieństwa nie była w Akaju przeżytkiem i miała wspar­
cie w codziennych praktykach i doświadczeniu. Obok tego jednak wiedza o rodach
była upowszechniana, szczególnie po roku 1991, w szkołach i w mediach. Zarówno
w Ałtaju, jak i Tuwie, a także Chakasji toczyły się dyskusj e, w jaki sposób wykorzy­
stać tradycje rodowe w działaniach politycznych, społecznych oraz gospodarczych.
Miały być remedium na wiele trudności, które pojawiły się w okresie transforma­
cji. Również w tym rozdziale autor ujawnił się jako utalentowany badacz terenowy,
potrafiący uczestniczyć w ważnych wydarzeniach i interesująco je opisać. Były to
„zebrania rodowe”, mające wybrać przedstawicieli rodów do tworzonej struktury
samorządowej w Ałtaju, i święta rodów w postaci zjazdów rodowych w Chakasji.
Mimo dystansu geograficznego i kulturowego przypominały zjazdy rodzin w Polsce,
znane mi z autopsji i internetowych stron rodzin, wskazując na inną jeszcze niż uwa­
runkowania lokalne przyczynę umacniania stosunków rodzinnych, jaką jest potrze­
ba bliskości, wspólna wszystkim społeczeństwom zagrożonym alienacją. Związek
odtwarzanej i adaptowanej do współczesnych warunków rodowości z etnicznością
autor dostrzega w nadaniu rodom charakteru instytucji narodowej. Stwierdza: „rody
stały się bardziej wyrazistymi symbolami narodowymi niż sposobami klasyfikowa­
nia ludzi” (s. 169). Nie odnotował, bo jest to oczywiste, że stanowią również element
życia społecznego odróżniającego narody miejscowe od Rosjan i innych mieszkań­
ców tego terenu bez tradycji rodowych, dostarczający członkom struktur rodowych
kapitału społecznego pomocnego także w życiu codziennym.
Dwa ostatnie rozdziały zostały poświęcone działaniom mającym na celu bu­
dowanie i umacnianie narodów. Autor skoncentrował się na dwóch spośród nich,
a mianowicie tak zwanej historii wynalezionej oraz nadawaniu etniczności wymiaru
kosmicznego. Celem historii „wynalezionej” jest takie przedstawienie przeszłości,
które unieważnia paternalistyczną wersję historii kolonizatorów i uzasadnia podmio­
towość narodów rdzennych. Ten rodzaj historii uprawiany jest, rzecz jasna, nie tyl­
ko przez uczonych narodów syberyjskich, ale szerzej, także w postradzieckiej Azji
Środkowej i na Kaukazie. W republikach południowej Syberii są to między inny­
mi rozważania etnogenetyczne, związane z poszukiwaniem przodków, za których
uważani są Scytowie, Hunowie, Mongołowie, a także Kirgizi Jenisejscy. Trafne jest
stwierdzenie autora, że badacze przeszłości rdzennych narodów tych republik jako
niesprzeczną traktują relację między mitem a historią (s. 178). Historia wynaleziona
służy także wyposażeniu miejscowych narodów i modeli ich światopoglądów etnicz­
nych w szczególne cechy, łączące sprawy tego świata z wszechświatem. Należy do
nich przekonanie o związkach gór Ałtaju i ludzi tam żyjących z kosmicznymi polami
energetycznymi. Wsparciem dla tego rodzaju poglądów było zainteresowanie nauki,
badającej anomalie magnetyczne na Ałtaju, twórczość artystyczna, choćby Mikołaja
Rericha, przyjazdy bioenergoterapeutów, członków sekt i innych poszukiwaczy ezoteryki. Mity kosmologiczne i ekologiczne, kompilowane z elementów wiedzy tra­
dycyjnej i współczesnej wiedzy przyrodniczej i psychologicznej, pomagają w two-

�Recenzje i noty recenzyjne

441

rżeniu obrazu miejscowych narodów jako wyposażonych w szczególne cechy, jak to
określił autor, „etniczności kosmicznej”.
W przedstawianiu charakteru budowanej wśród narodów Syberii południowej
etniczności autor nie eksponuje sytuacji konfliktowych z przedstawicielami grup et­
nicznych pochodzenia europejskiego. Nie zapomina, oczywiście, o antyrosyjskich
wystąpieniach w Tuwie w roku 1990 i indywidualnych manifestacjach niechęci,
których doświadczył również on sam, brany za Rosjanina. Nie poddał się jednakże
tak silnemu, w naszym polskim myśleniu o sprawach etnicznych, przekonaniu o ko­
niecznie konfrontacyjnym i konfliktowym charakterze stosunków etnicznych. Próba
umacniania etniczności i budowania narodów nie na podstawie konfliktu z ludnością
pochodzenia europejskiego ma zapewne w republikach południowej Syberii uzasad­
nienie pragmatyczne i należy do strategii miejscowych elit etnicznych. Wydaje się
jednakże mieć także oparcie i znajdować odbiór wśród szerokich grup ludzi w ich
codziennych działaniach. Może mieć ponadto związek z poszukiwaniami przez ludy
tureckie genealogii nie tylko azjatyckiej, ale również euroazjatyckiej. Znana jest
przecież, przyjmowana przez Ałtajczyków, o czym informuje autor (s. 71), a także
Kazachów, którymi się zajmowałem, koncepcja pochodzenia od indoeuropejskich
Scytów. Interesująca analiza dyskursu postkolonialnego, dostrzeżonego w pracach
miejscowych uczonych, tak istotna dla stosunków interetnicznych, osłabiona została,
moim zdaniem, arbitralnym stwierdzeniem: „Trudno nazwać Syberię «dawną ko­
lonią» - je s t nią cały czas” (s. 173). Z tej perspektywy nie jest łatwo obserwować
proces zmian i właściwie ocenić wysiłki mające na celu usunięcie lub choćby zmini­
malizowanie skutków kolonializmu.
Otrzymaliśmy wartościową książkę dobrze informującą, w sposób daleki od sche­
matyzmu, o zjawiskach zarówno mentalnych, jak i w zakresie praktyk społecznych
dotyczących etniczności i narodu, a szerzej przekształceń kulturowych na pozaeuro­
pejskich obszarach Federacji Rosyjskiej. Jej zalety są związane z umiejętnościami
jej autora nawiązania kontaktów z rozmówcami, dotarcia do ważnych materiałów
terenowych i krytycznej konfrontacji uogólnień zaczerpniętych z literatury z danymi
z badań, posługiwania się różnymi rodzajami źródeł oraz przyjęcia perspektywy hi­
storycznej. Książka stanowi wynik wieloletnich prac terenowych i dobrze prezentuje
autora, ale jednocześnie nosi cechy ukształtowane w trakcie od dawna prowadzonych
badań na obszarach dawnego Związku Radzieckiego przez etnologów ze środowiska
warszawskiego. Została napisana dobrym językiem i starannie wydana. Jest ważna
dla etnologii i innych dyscyplin społecznych, a zarazem dostępna dla szerszego gro­
na czytelników.

Zbigniew Jasiewicz

�442

Rezenzje i noty recenzyjne

Dagnosław D e m s k i, Obrazy hinduizmu. Kultura i religia oczami radżputów
i pasterzy, Biblioteka Etnografii Polskiej nr 57(58), Warszawa: Instytut Archeolo­
gii i Etnologii PAN 2007, ss. 340, il., mapy, tab., ISBN: 83-89499-46-2.
Dagnosław Demski jest badaczem o szerokich zainteresowaniach, tak w ujęciu
geograficznym, jak i tematycznym. Prowadził prace na terenie Indii, głównie za­
chodnich, poczynając od lat 80., ale także na pograniczach etniczno-kulturowych
dawnej Rzeczpospolitej na Białorusi, Litwie, Łotwie i Ukrainie oraz ostatnio na Wę­
grzech. Obejmował nimi zagadnienia symboliki w mitach i obrzędach, wybrane kwe­
stie struktury społecznej i religijności oraz sprawy tożsamości etnicznej i etnicznych
stereotypów. Łącznikiem było zainteresowanie pograniczami etniczno-wyznaniowymi oraz relacjami między ludźmi, zróżnicowanymi społecznie, religijnie i etnicznie,
obserwowanymi zarówno w ich manifestacjach zbiorowych, jak i indywidualnych.
Rozwinięciem niektórych z tych kierunków badań jest recenzowana książka, napisa­
na na podstawie materiałów z badań na pograniczu hinduizmu i islamu na terenach
granicznych Indii i Pakistanu, skoncentrowana na relacjach między dwoma różnią­
cymi się pozycją społeczną, a co za tym idzie innymi elementami kultury, grupami
radżputów i rabari. Wartość książki, wśród innych polskich prac dotyczących Indii,
wynika z tego, że napisana została na podstawie materiałów z wieloletnich własnych
badań terenowych oraz ukazuje kulturę jednego z regionów na tle całości tego wiel­
kiego państwa i obszaru hinduizmu.
Zakres i główne cele tej książki, będącej rozprawą habilitacyjną, dobrze charak­
teryzuje jej tytuł: Obrazy hinduizmu. Kultura i religia oczami radżputów i paste­
rzy. Kultura i społeczeństwo Indii są zróżnicowane, dowodzi autor i koncentruje się
na jednym z obszarów tego państwa-subkontynentu, jakim jest krąg kultury radżpuckiej. Krąg ten ukształtowała w północnych i zachodnich Indiach warstwa radż­
putów, pochodzenia koczowniczego, wyłoniona w VII-VIII wieku jako zbiorowość
wojowników walczących z islamem, przekształcona później w warstwę władców
państw i właścicieli ziemi. To właśnie oddziaływanie kultury radżputów na kulturę
grup ludności od nich zależnych i utrzymywane przez warstwę dominującą stosunki
społeczne doprowadziły do powstania specyficznej kultury. Drugim biegunem w krę­
gu kultury radżpuckiej czyni autor - dla celów analizy - rabari, do niedawna niepiś­
miennych i koczowniczych pasterzy, poprzez osiedlenie i gospodarkę powiązanych
z właścicielami ziemi, patronami radżputami, którzy włączyli ich do systemu kasto­
wego. Autor wyodrębnia ten krąg, wskazując na jego odmienność, tak w porównaniu
z innymi terenami Indii, jak i ze względu na wewnętrzną specyfikę, polegającą na
charakterystycznych relacjach społecznych, wyrażanych również w symbolice. Do
specyfiki tej należy nie tylko pozostawanie radżputów i rabari w ramach tradycyj­
nych systemów zależności i współdziałania - jadżmana i jego regionalnej odmiany
ter tansli, zawężonej, bo obejmującej jedynie patrona i jego zaufaną służbę, ale rów­
nież bliskość kulturowa, wynikająca między innymi z obecności rabari w mitach
radżpuckich oraz przejmowaniu przez pasterzy wzorów radżpuckich.
Stosunki między obydwiema grupami i ich następstwa kulturowe, podstawowy
przedmiot zainteresowań autora, badane były na dwóch poziomach. Pierwszym

�Recenzje i noty recenzyjne

443

z nich była konieczna kwerenda źródeł zastanych, obejmująca wszystkie dostępne
publikacje, głównie historyczne i antropologiczne, dotyczące radżputów i rabari
w miejscach ich występowania. Drugim natomiast, szczególnie cennym, były własne
badania terenowe, prowadzone w Gudżaracie i Radżastanie oraz w Sindzie w Paki­
stanie, skoncentrowane jednak w dystrykcie Kaczh, obecnie najbardziej na zachód
wysuniętym regionie stanu Gudżarat, w czasie wielomiesięcznych pobytów w latach
1989, 1992, 1994 i 1998. Wybór Kaczhu jako miejsca badań i skupienie uwagi na
tutejszej grupie rabami-kaczhi, wynikały z poszukiwania „najbardziej tradycyjnych
społeczności” (s. 12) i dążenia do zarejestrowania zanikających wzorów kulturo­
wych. Badacz programowo nie zwraca uwagi na teraźniejszość, pomija na przy­
kład uroczystości obchodzone przez rabari, zaliczane do „współczesnych” (s. 243).
Współczesność jednak pojawia się w pracy, z korzyściądla niej, w postaci informacji
0 datach końcowych niektórych form władzy i własności, na przykład władzy książę­
cej w roku 1947 i majątków feudalnych w roku 1958. Dostrzegana jest również, choć
często tylko w przypisach, jako prowadząca do niej zmiana: powodujące ją czynniki
oraz jej efekty, między innymi przekształcenia obrzędów oraz odchodzenie w obrzę­
dowości rabari od wzorów dawnych patronów-radżputów spowodowane postępują­
cą hinduizacją, zajmowanie miejsca przez radżputów w grupie współczesnych woj­
skowych oraz opanowanie przez rabari zawodu kierowców ciężarówek. Nie zawsze
jasny jest rozdział przeszłości od teraźniejszości. Wyraziste i zrozumiałe są w tym
kontekście opisy obserwowanych przez badacza obrzędów, między innymi nocnego
święta Bhad Mata (s. 190), mniej zrozumiałe natomiast rekonstruowane opisy obrzę­
dów, posługujące się źródłami różnego rodzaju i proweniencji, na przykład obrzędu
dassara (s. 176 i n.).
Potwierdzenia tezy o kręgu kultury radżpuckiej jako całości, co prawda względnej,
badacz poszukuje omawiając w kolejnych rozdziałach (usytuowanych po „Wstępie”
1 po, również o wstępnym charakterze, rozdziale I: „Przedmiot i metoda”) pocho­
dzenie i wizerunek własny radżputów i pasterzy rabari, symbolikę w kręgu tradycji
radżpuckiej, obrzędy obu grup, sposoby postrzegania przez nie przestrzeni i katego­
ryzację czasu. Rozdział II, „Radżpuci i pasterze. Relacje między częścią a całością”,
przynosi próbę opisu „hinduizmu” - kultury indyjskiej zarówno w perspektywie
„bramińskiej”, wewnętrznej, jak i „kolonialnej”, zewnętrznej. Własną propozycją
autora jest ponadto ukazanie tej kultury z punktu widzenia jednostki należącej do
różnych warstw lub części społeczeństwa indyjskiego (s. 38). Szczegółowo przed­
stawia kategorie i przestrzenie stratyfikacji społeczno-kulturowej, oddzielne miejsce
przeznaczając na charakterystykę terenu badań, określonego przezeń jako należący
do „zachodniej Siaktipury” o zróżnicowanym pochodzeniu ludów tam zamieszka­
łych, ważnej roli radżputów, dominacji tradycyjnej formy hinduizmu, zwanej siaktyzmem i występowaniu synkretycznych kultów hinduistyczno-islamskich. Kulty te,
obejmujące cześć oddawaną grobowcom pirów - świętych sufickich i działalność
tychże pirów, oraz będący między innymi ich wynikiem brak możliwości konse­
kwentnego stosowania tu niektórych reguł hinduizmu, pozwalają mówić o tym tere­
nie jako pograniczu wyznaniowym. Rozdział III, „Radżput i pasterz - pochodzenie
i wizerunek własny”, koncentruje się na genezie i obrazach własnych badanych grup

�444

Rezenzje i noty recenzyjne

oraz ich wzajemnych relacjach odczytywanych w mitach pochodzeniowych. W ko­
lejnych rozdziałach, IV: „Symbolika w kręgu tradycji radżpuckiej” oraz V: „Obrzędy
i rytuały”, zostały omówione źródła i istota symboli występujących na tym terenie
oraz główne święta i typy działań rytualnych. Specyfikę obu badanych grup z nieco
innej perspektywy analizuje autor w rozdziale VI: „Przestrzeń i czas”, przedstawiając
sposoby postrzegania przestrzeni, w tym ksztahowania miejsc świętych oraz katego­
ryzacji czasu. W rozdziale VII, ostatnim, powraca do wypowiedzianej już poprzednio
konkluzji, że dla kręgu tradycji radżpuckiej, podobnie jak dla innych tradycyjnych
społeczności, podstawowym czynnikiem tworzącym wspólnotę było współistnienie
na tym samym terytorium (s. 255). W rozbudowanych tabelach, ulubionym narzę­
dziu syntezy i komunikowania się z czytelnikiem, autor przedstawia poziomy iden­
tyfikacji społecznej oraz podstawowe wartości i odpowiadające im symbole i mity
obu grup. Buduje modele dharmy, rozumianej jako kwintesencja kultury i sposób
widzenia świata przez radżputów i rabari (s. 262). Uzupełnia je zaprezentowaniem
sposobów postrzegania świata przez inne grupy społeczne, określając je mianem
„pozaradżpuckich kontekstów hinduizmu” (s. 287 i n.). Praca jest wyposażona w ob­
szerną bibliografię, ryciny, a wśród nich mapy, tabele, słownik, indeks osób, rzeczo­
wy oraz nazw geograficznych, a ponadto w interesujące zdjęcia wykonane w trakcie
badań terenowych.
Autor zgromadził obszerny i bardzo interesujący materiał, który interpretuje, po­
sługując się przyjętymi przez siebie założeniami. Najsilniejszym wśród nich wydaje
się teza o decydującym wpływie struktury społecznej oraz doświadczeń wynikają­
cych ze sposobu życia i współżycia społecznego na postrzeganie świata. Inna doty­
czy przyjęcia możliwości rozpoznawania relacji miedzy grupami ludzi na podstawie
analizy symboliki występującej w mitach, obrzędach, systemach pokrewieństwa oraz
w sposobach recepcji przestrzeni i czasu. Podzielam przekonanie autora o ważnej roli
symboli w tworzeniu i utrzymywaniu więzi społecznych. Natomiast nie wydaje mi się
konieczne przyjmowanie koncepcji kultury jako konsensusu, stanowiącego podstawy
konstruowania elementów symbolicznych wyłącznie wspierających system. Tworzo­
ne są również symbole system osłabiające. Z moich dawnych badań w północnym
Afganistanie nad endogamiczną, kastopodobną grupą Haydariha, żyjącą w ramach
systemu zbliżonego do jadżmana, w którym dominującą rolę pełnili Kipczacy, takim
symbolem wyrażającym protest przeciwko podporządkowaniu była księga z genea­
logią Haydariha, jakoby zabrana i ukryta przez Kipczaków. Nie zgadzam się także
z arbitralnie wypowiedzianym, w duchu adaptacyjnej teorii kultury, twierdzeniem:
„Cechą wszystkich społeczności jest dążenie do przetrwania i korzystania z takich
metod, które najbardziej ułatwiają realizację tego zadania w określonym środowisku
społecznym i geograficznym” (s. 86). Badacz korzysta z wielu inspiracji teoretycz­
nych, odna jdywanych w myśli antropologicznej, szczególnie bliskie są mu te, które
wskazująna społeczne źródła kultury (tu Emil Durkheim) oraz postrzegają, podobnie
jak autor omawianej książki, zjawiska kulturowe jako konstrukcje symboliczne, a za­
razem jako złożony zbiór relacji społecznych (m.in. Victor Turner i Sherry B. Ortner).
Kieruje się jednak przede wszystkim założeniami znajdującymi potwierdzenie w ze­
branych przez niego materiałach z badań terenowych, informujących o związku mię­

�Recenzje i noty recenzyjne

445

dzy pozycją społeczną a kulturą reprezentowaną przez symbole. Pragnie postrzegać
i interpretować symbole i tworzone przez nie konfiguracje kulturowe, na co wskazuje
tytuł książki - „oczami radżputów i pasterzy”, wykorzystując wytwory i dokumenty
ich kultury, między innymi mity, wierzenia religijne, scenariusze obrzędów, systemy
pokrewieństwa oraz opinie żyjących nimi i w nich ludzi. Postulat patrzenia na kulturę
badanych społeczności oczami ich członków, ważny jako założenie mogące mieć
wpływ na charakter badań, jest metaforą i nie daje się w pełni zrealizować.
Szczególną cechą pracy jest wielość przyjętych w niej poziomów analizy. Punktem
wyjścia było porównanie kultury radżputów i rabari w dziedzinach nasyconych sym­
boliką, takich jak wizerunek własny, obrzędy, recepcja przestrzeni i czasu, potrzebne
dla wskazania kręgu kultury radżpuckiej tworzącego swego rodzaju wspólnotę kul­
turową, mimo wyraźnych odrębności w postrzeganiu kultury przez dwie tworzące
ten krąg grupy. Krąg kultury radżpuckiej autor porównuje z kolei z pozaradżpuckim
obszarem i kontekstem hinduizmu. W analizie materiałów wykracza poza dwie bada­
ne przez siebie grupy, omawiając znaczenie dla całości kultury hinduistycznej norm
i światopoglądów (dharm) innych kast i grup spoza systemu kastowego, takich jak
bramini, kupcy, grupy plemienne i muzułmanie. Rejestruje i charakteryzuje formy
synkretyzmu hinduistyczno-muzułmańskiego, badane na pogranicznych obszarach
Indii i Pakistanu, między innymi kult pirów muzułmańskich i cześć oddawaną ich
grobom przez hinduistów. Interesująco omawia instytucje feudalnych i kastowych
stosunków zależności, takich jak wspomniane już jadżmana i ter tansli. Próbą zsyntetyzowania tych zróżnicowanych sposobów analizy i podstawą dla wniosków są
liczne i instruktywne tablice. Obejmują one zarówno zagadnienia szczegółowe
(np. tablica 9. „Tematy i motywy mitów pochodzeniowych radżputów i rabari” lub
tablica 14. „Męscy bogowie radżputów i rabari”), jak i te najbardziej ogólne (np.
tablica 27. „Główne nurty kulturowe hinduizmu”). Brakuje jednak spisu tabel i rycin,
a przy niektórych z nich podania źródeł.
Badacz odznacza się nie tylko szerokością zainteresowań, lecz dysponuje ponad­
to dobrze przygotowanym warsztatem badawczym. Tradycyjnym metodom badań
terenowych towarzyszyły wywiady z przedstawicielami miejscowej administracji
i nauczycielami, a materiały z badań terenowych uzupełnione zostały przez źródła
archiwalne. Do umiejętności badawczych należała znajomość języka hindi, nie uwal­
niająca jednak autora od konieczności korzystania z pomocy tłumaczy z języków lo­
kalnych. Badacz był zainteresowany pogłębioną interpretacją zdobytych materiałów,
i w tym celu posługiwał się założeniami teoretycznymi odnalezionymi w literaturze
i sprawdzanymi w trakcie własnych badań. Jego praca, miejscami niełatwa w lektu­
rze w związku z bogactwem materiałów i wielością wątków analizy, jest ważnym
i nowatorskim studium z zakresu tradycyjnych stosunków społecznych i ich związ­
ków z wybranymi dziedzinami kultury w północno-zachodnich stanach Indii, wyjąt­
kowym w piśmiennictwie polskim.

Zbigniew Jasiewicz

�446

Rezenzje i noty recenzyjne

Maciej Z ą b e k , Biali i Czarni. Postawy Polaków wobec Afryki i Afrykanów,
Warszawa: Wydawnictwo DiG 2007, ss. 482, ISBN: 83-7181-461-5.
Mamy przed sobą książkę, która dotyka problemu nader ważnego i współczes­
nego, jakim są relacje polsko-afrykańskie oraz kształtowanie postaw wobec Afryki
i Afrykanów. Praca wyszła spod pióra antropologa kulturowego, toteż można się po
niej spodziewać nie tylko zdemaskowania powszechnie funkcjonujących na ten te­
mat uproszczeń, ale także refleksji nad tym, jak dochodzi do powstania określonych
stereotypów i wyobrażeń na temat Innego.
Maciej Ząbek jest afrykanistąi zajmuje się zagadnieniami z zakresu antropologii
polityki, a od 1995 roku kwestiami uchodźców i imigrantów afrykańskich w Polsce.
Czytelnicy wielokrotnie mieli okazję zapoznać się z publikacjami tego badacza. Do
najbardziej znanych jego prac należą: Arabowie z Dar Hamid. Społeczność w sytu­
acji zagrożenia ekologicznego (1998) oraz najnowsza: Uchodźcy w Polsce - próba
spojrzenia antropologicznego (Ząbek, Łodziński 2008). Recenzowana książka to
rozprawa habilitacyjna, której celem jest „odpowiedzenie na pytanie, jakie są i z cze­
go wynikają postawy Polaków wobec Afryki i Afrykanów” (s. 13). Próbę odpowiedzi
autor zawarł w czterech obszernych częściach pracy.
W pierwszej z nich, zatytułowanej „Relacje polsko-afrykańskie w kontekście hi­
storycznym i europejskim”, przedstawiono zmiany, jakie zaszły w postrzeganiu Afryki
przez Polaków na przestrzeni wieków. Maciej Ząbek sytuuje te rodzime postawy w ra­
mach ogólnoeuropejskiej wizji „Czarnego Lądu”. Uważa bowiem, że „współczesne
obrazy Afryki i Afrykanów wydają się w dużym stopniu przejętą kalką wizji zachod­
nioeuropejskich” (s. 23). Proponuje zatem „wędrówkę po historii”, w której ukazuje
kolejne etapy kontaktów polsko-afrykańskich, rozpoczynając od wspomnień pierw­
szych polskich podróżników mających ambicje badawcze oraz Afrykanów w Polsce,
a kończąc na turystyce i emigracji zarobkowej. Opierając się na różnego rodzaju ma­
teriałach, omawia relacje między Białymi a Czarnymi, dociekając źródeł określonych
postaw. Pokazuje też, jak od XIX wieku do chwili obecnej obrazy „Obcych”, widoczne
w polsko-afrykańskich stosunkach, ulegały zmianom, z drugiej jednak strony - okazały
się trwałym elementem polskiej mentalności, obecnym do dzisiaj.
W części następnej - „Postawy poznawcze wobec Afrykanów” - autor wprowadza
czytelnika w zawiłości definicyjne związane z pojęciem „stereotypów”, czyli przede
wszystkim znaków, „którymi - znacząc - «Innych» - przekazujemy na ich temat podsta­
wowe informacje” (s. 92). Mamy tu więc do czynienia z refleksją która w miarę analizy,
już nie wyłącznie tekstów, ale również wywiadów, udowadnia, że stereotypy składają się
na procesy kulturowe. Te ostatnie autor interpretuje, powołując się na Clifforda Geertza,
według którego „nie tyle odbywająsię [one - M.Ch.] w głowie, ile (...) służą do nadania
naszemu doświadczeniu znaczenia” (s. 216). Chcąc dotrzeć do motywów nietolerancji
wobec Afrykanów, Maciej Ząbek przywołuj e wyobrażenia na temat kanibalizmu, brudu,
chorób czy lenistwa Czarnych oraz poddaje analizie egzoetnonimy.
Kolejna część pracy - „Postawy Polaków a ich zachowania wobec Afrykanów na
przełomie XX i XXI wieku” - mówi o predyspozycjach do określonych zachowań

�Recenzje i noty recenzyjne

447

wobec Afrykanów. Autor sugeruje, że „nie zawsze wynikają one z deklarowanych
poglądów i wyznawanych stereotypów” (s. 17), zaznaczając wyraźnie, że postawy
te są często ambiwalentne. Badacz omawia tu problem tak zwanego poczucia misji
wobec Afryki, stawia pod znakiem zapytania sens działalności organizacji humani­
tarnych, pisze o stosunku Polaków do czarnych sportowców, a także porusza kwestie
dowcipów na temat Obcych.
Część ostatnia - „Konteksty czasu, przestrzeni i sytuacji” - w największej mie­
rze czerpie z zebranych materiałów empirycznych. Autor koncentruje się w niej na
obecnej sytuacji Afrykanów. Omawia kwestie akulturacji imigrantów, asymilacji,
marginalizacji, zwracając uwagę głównie na „konteksty sytuacyjne, w jakich uczest­
niczą jednostki i grupy” (s. 334), na przykład w domach studenckich i ośrodkach dla
uchodźców.
Oceniając Białych i Czarnych... warto zaznaczyć, że książki tej nie można skon­
frontować z innymi publikacjami tego rodzaju, gdyż jest to pierwsze w Polsce opra­
cowanie, które stanowi tak kompletne omówienie podstaw relacji polsko-afrykańskich. Praca ta, pod wieloma względami nowatorska, sytuuje się w kontekście ogólnie
pojętego dyskursu naukowego na temat Afryki uprawianego w Polsce. Na tym tle
wyraźnie uwidacznia się oryginalność refleksji zaproponowanej przez Ząbka. Otóż
polskie publikacje zajmujące się tematyką afrykańską i pretendujące do miana prac
antropologicznych, często nie spełniają podstawowych założeń metodologicznych
tej nauki. Prezentowane w nich treści nie były bowiem konfrontowane z autorskimi
badaniami empirycznymi. Prace polskich badaczy często skupiają się wyłącznie na
analizie nieaktualnych już tekstów (i tematów). Nie bierze się pod uwagę propozycji
metodologicznych uznanych na świecie antropologów-afrykanistów, choćby takich,
jak John i Jean Comaroff (Comaroff, Comaroff 2003; 2005). Ich styl pracy, polega­
jący przede wszystkim na długim współuczestniczeniu w życiu badanych, pozwala
nie tylko na zgromadzenie bogatej faktografii, ale także na dostarczeniu argumentów
służących budowaniu teorii. Chociaż tematyka książki Ząbka znacznie odbiega od
zakresu prac wspomnianych badaczy, to stanowi pierwszy krok do tego, by wpro­
wadzić w polskiej afrykanistyce poziom analizy wykraczający znacznie poza odarte
z kontekstu kulturowego informacje. Maciej Ząbek dołożył zatem starań, by zgroma­
dzona przez niego wiedza miała rzetelne podstawy źródłowe.
Swój ą analizę oparł na dwóch kategoriach materiałów. Pierwszą tworzą źródła wy­
wołane, czyli wywiady i rozmowy przeprowadzone w Polsce, wśród Polaków i Afry­
kanów. Dobór polskich rozmówców miał charakter przypadkowy, natomiast w przy­
padku Afrykanów, grupę badanych tworzyli najczęściej znajomi autora, „a następnie
przyjaciele znajomych” (s. 18). Byli to również uchodźcy przebywający w ośrodkach
i pracujący na Stadionie Dziesięciolecia. Drugą kategorię stanowią źródła i opraco­
wania zastane. Różnorodność materiałów, które uwzględnił autor, zasługuje więc na
uznanie. Mimo staranności metodologicznej nie ustrzegł się on jednak nieścisłości.
Przypomnijmy, że celem, jaki postawił przed sobą Maciej Ząbek, była „próba
całościowego spojrzenia na relacje między Polakami a przybywającymi do Polski
Afrykanami, nie tyle z perspektywy historycznej czy politologicznej, ile z punktu wi­
dzenia szeroko pojmowanych, uwarunkowanych kulturowo, postaw Polaków wobec

�Rezenzje i noty recenzyjne

448

Afrykanów” (s. 5). Tak zakreślony cel praca ta zasadniczo wypełnia. Warto jednak
zwrócić uwagę na fakt, że badacz powołuje się jedynie na narracje na temat zacho­
wań Białych i Czarnych względem siebie, zawarte w tekstach, uzupełniając je o ana­
lizę deklaracji wyrażanych przez rozmówców podczas przeprowadzanych przez nie­
go i studentów wywiadów. W tym kontekście niejasne wydaje się, co badacz uważa
za „predyspozycje” do zachowań pojmowane jako „aspekt behawioralny” i jeden
z elementów postaw. Czy przez ów aspekt behawioralny rozumie on tylko i wyłącz­
nie deklaracje, czy też inne zachowania? Jeśli przyjąć, że jedno i drugie, to w pracy
zdecydowanie brakuje analizy kontekstów zachowań werbalnych, do których dotrzeć
można jedynie na drodze obserwacji uczestniczącej. Wywiady stanowią tylko jeden
ze sposobów gromadzenia wiedzy o tym, jak Inni postrzegają świat. Recenzowaną
pracę uważam zatem za dobry punkt wyjścia, aby sprawdzić w empirii, jak wyglą­
dają deklarowane postawy w praktyce życia codziennego. Pytanie, na ile możliwa
jest obserwacja uczestnicząca, w tym przypadku pozostawiam otwarte, a moje uwagi
mają charakter polemiczny. Służyły one jedynie wskazaniu na nieco inny sposób
pojmowania tego, co może warunkować ludzkie zachowania.
Zagadnienie warunkowania postaw to trudny wątek, poza którym mamy do czy­
nienia w tej pracy przede wszystkim z bogactwem faktów przedstawionych w określo­
nym i przemyślanym porządku. Patrząc na Białych i Czarnych... w kontekście analizy
postaw Polaków wobec Afrykanów można powiedzieć, że książka ta daje możliwość
bardzo szerokiego i zarazem pogłębionego spojrzenia na ten problem. Praca Macieja
Ząbka przedstawia pewne utarte wyobrażenia o życiu w „innej” kulturze i, co najważ­
niejsze, każe uznać odmienność owego Innego. Warto podkreślić, że sprawia to nie
przez skoncentrowanie się na zwalczaniu uprzedzeń, a jedynie przez pokazanie uwa­
runkowanych kulturowo, społecznie i uwikłanych historycznie źródeł stereotypów.
Podsumowując - uważam, że jest to pozycja godna uwagi zarówno ze względu
na tematykę, jak i sposób opracowania materiałów. Jest ważna nie tylko dla antropo­
logów, ale dla wszystkich, którzy zainteresowani są problematyką relacji międzykul­
turowych, migracji i stereotypów.

Magdalena Chułek
LITERATURA
Comaroff J., Comaroff J. L.
2003
Reflections on Liberalism, Policulturalism, and ID-ology: Citizenship and
Difference in South Africa, „Social Identities” 9: 4, s. 445-473.
2005
The Colonization of Consciousness in South Africa, „Economy and Society”
18: 3, s. 267-296.
Ząbek M.
1998
Arabowie z Dar Hamid: społeczność w sytuacji zagrożenia ekologicznego,
Warszawa: Wydawnictwo Dialog.
Ząbek M., Łodziński S.
2008
Uchodźcy w Polsce: próba spojrzenia antropologicznego, Warszawa: Ofi­
cyna Wydawnicza ASPRA-JR.

�Recenzje i noty recenzyjne

449

Jacek S c h m i d t , Nowe tożsamości w czasach transformacji europejskich.
Imigranci z Polski w Niemczech, Poznań: Wydawnictwo NEWS-Witold Nowak
2009, tab., rys., ISBN: 978-83-928480-0-4.
W dotychczasowej działalności badawczej Jacka Schmidta wątkiem wiodącym
były problemy tożsamości. W ich obrębie mieszczą się takie tematy, jak stereotypy,
zbiorowe autoreprezentacje, wyobrażenia Innego oraz identyfikacja etniczna i naro­
dowa. Sposób ujmowania tych zagadnień w jego wydaniu zmienia się i mam wraże­
nie, że systematycznie ewoluuje od podejść „zobiektywizowanych”, rekonstruowa­
nych na podstawie ankiet i odpowiedzi na pytania kwestionariusza respondentów,
zwanych też informatorami, po coraz bardziej „subiektywne”, to znaczy oparte na
własnych wypowiedziach rozmówców czy interlokutorów. To ważny proces, od­
zwierciedlający także zmiany zachodzące we współczesnej antropologii światowej,
którego świadectwem w biografii naukowej tego autora jest książka Nowe tożsamo­
ści w czasach transformacji europejskich. Imigranci z Polski w Niemczech, traktująca
o zjawiskach migracji we współczesnej Europie.
W samej strukturze dzieła w oczy rzuca się jego klarowność. Jacek Schmidt roz­
poczyna książkę od przedstawienia metod i przedmiotu pracy. W kwestii metod, po­
dobnie jak i w wielu innych, wyraża się konkretnie i jasno. Rozproszony charakter
grupy badanej i możliwość odbywali ia j cdyn ic wielokrotnie powtarzanych, acz nie
długoterminowych (w terminologii angielskiej intermittent) sesji terenowych, wy­
kluczyły jednorazowe, a przy tym wielomiesięczne badania uprawiane przez kla­
sycznych antropologów społecznych, zalecane ongiś przez Bronisława K. Malinow­
skiego, zaś dziś przez Chrisa Hanna. Autor posługuje się całą gamą narzędzi znanych
etnografom, a które socjologowie nazywają „miękkimi”. Są to między innymi takie
metody podstawowe, jak wspólne przebywanie z interlokutorami w ich naturalnych,
rodzinnych środowiskach, umożliwiające prowadzenie obserwacji uczestniczącej,
czy wywiady: swobodny, autobiograficzny narracyjny i grupowy. Ponadto wykorzy­
stane zostały źródła biograficzne (zdjęcia, listy, zapisane wspominki). Swoisty eklek­
tyzm metod badawczych i sposobów pozyskiwania danych daje w sumie podsta­
wę materiałową do formułowania hipotez, ich interpretacji i wyciągania wniosków,
zwłaszcza że Schmidt ucieka się, w niezwykle profesjonalny sposób, do triangulacji
danych (wzajemnego odnoszenia do siebie „faktów” pochodzących z różnorakich
źródeł i sprawdzania ich wiarygodności za pomocą wielu metod „naraz”).
Istnieją szczególne powody, dla których założenia metodyczne wyłożone są
z taką skrupulatnością. Z jednej strony, zgodnie z zaleceniami najbardziej współ­
czesnej antropologii, Jacek Schmidt chce uczynić swą pracę transparentną, pokazać,
jak zdobywał materiały. Ze strony drugiej, przekonująco wykazać, że zastosowanie
metod „miękkich” pozwala: 1. zebrać materiał niemożliwy do uzyskania metoda­
mi bardziej „twardymi”, 2. wydobyć kategorie stosowane przez samych badanych,
3. odsłonić niuansowe i wręcz intymne obszary autoidentyfikacji, 4. zachować przy
tym rygory naukowe uzyskiwania i interpretacji danych. Brak tak zwanej reprezen­
tatywności, będący obsesją ortodoksyjnych wyznawców metod kwantytatywnych,

�450

Rezenzje i noty recenzyjne

jest tu świadomie zakładany. Zastosowanie metod jakościowych daje obraz, który
- moim zdaniem - wnosi więcej do naszej wiedzy o zagadnieniach tożsamości emi­
grantów z Polski do Niemiec niż tony „twardych faktów” wykreowanych metodami
ilościowymi. Wspomniana triangulacja danych daje przy tym możliwość wpisania
subiektywnych narracji w makronarracje, czyli sytuowania tych pierwszych w kon­
tekście szerszych tendencji dających się zaobserwować w kulturze i społeczeństwie.
Metoda narracyjna rzeczywiście wydaje się najbardziej stosowna do przepro­
wadzenia badań mających zrealizować tak zarysowane cele i spełniać jednocześnie
wymogi naukowości. Narracja okazuje się zarazem samorefleksją na temat życia,
przebytej „trajektorii tożsamościowej”, autorskim opisem sytuacji, w jakiej ktoś się
znajduje, zwłaszcza jeśli chodzi zarazem o percepcję samego siebie, poniekąd „od
środka”, jak i o „jaźń odzwierciedloną”, czyli o to, jak ktoś myśli, iż inni go po­
strzegają. Oznacza ona także znaczne zminimalizowanie prekoncepcji badacza, na­
rzucanych z góry własnych kategorii myślowych, wtłaczania poglądów rozmówców
w ustalone ramki pojęciowe. W miejsce tego oddaje się głos „podmiotom”. Bada­
nie podmiotowe zakłada uzgadnianie sensów wypowiedzi w trakcie rozmowy, co
w jakiejś mierze czyni „badanych” współautorami całego przedsięwzięcia. Przygoda
etnograficzna w terenie staje się przy tym zaczynem do przeprowadzenia autoetnografii, refleksji badacza na temat ewolucji jego postrzegania zjawiska w miarę pro­
wadzenia studiów oraz tego, jak jego obecność wpływała na zachowania oraz sposób
artykułowania i werbalizowania problemu przez rozmówców.
Osobną kompleksowo przedstawioną kwestię stanowi tożsamość i wiążąca się
z niąrefleksyjność człowieka jako przedmiot badań w naukach społecznych. W tym
momencie Jacek Schmidt jawi się jako kompetentny znawca teorii socjologicznych,
filozoficznych i antropologicznych. Roland Barthes, Paul Ricouer, Erwing Goffman,
Anthony Giddens, Manuel Castells, Robert J. Lifton, Johnatan Friedman, Herman
Basinger i James Clifford to tylko niektóre nazwiska badaczy, których wybrane idee
odnośnie do narracji, autorefleksji i tożsamości pojawiają się w rozprawie. Dobór
teorii nie jest w żadnej mierze przypadkowy - albo służą one wyłożeniu własne­
go rozumienia zagadnień przez autora, albo też dodatkowo znajdują zastosowanie
w późniejszych empirycznych bądź interpretacyjnych warstwach książki. Łącznie
konceptualizacja ta stanowi także legitymizację perspektywy narracyjnej przyjętej
w pracy. Pokazuje, że choć tożsamość rozumieć można jako coś danego i statycznego
(i tak ją najłatwiej badać metodami kwantytatywnymi), to jednak Schmidtowi zde­
cydowanie bliższa jest perspektywa traktująca ją jako zmienną w czasie i zależną od
kontekstu. Tożsamość jest niezwykle ulotną delikatną m aterią czymś wyrażanym za
pomocą ledwie uchwytnych znaków i gestów. Zawarte w znanej książce Jamesa Clifforda (2000) obszerne studium na temat „kłopotów z tożsamością” Indian Mashpee
z Massachusetts, pozornie dalekich od spraw trapiących „późnych wysiedleńców”
w Niemczech, stanowi ilustrację i inspirację dla takiego podejścia badawczego.
Opowiedzenie się za „rozumiejącym”, uwzględniającym „współczynnik humani­
styczny” pojmowaniem tożsamości Spataussiedlerów uzasadnia także ich status j ako
imigrantów. Migracja, zależne od konkretnego przypadku, zmieniające się w czasie
postrzeganie kraju pochodzenia i nowego otoczenia, to sytuacja sprzyjająca „płyn­

�Recenzje i noty recenzyjne

451

ności” tożsamości. Stosowanie w tym momencie kategorii klasycznych dla studiów
nad migracjami, w rodzaju „adaptacja”, „akulturacja”, „asymilacja” lub „konflikt
kulturowy” przeczyłoby w zasadzie dostrzeganej „enigmatyczności” i wielostronno­
ści tożsamości przesiedlających się. Przede wszystkim jednak pociągałoby za sobą
reifikację przedmiotu badań, to znaczy usankcjonowanie schematu mówiącego o ist­
nieniu dwóch konkretnych kultur (kraju pochodzenia i kraju przyjmującego) i na­
stępnie wątpliwego ważenia arbitralnie wyznaczonych kulturowych wskaźników po­
zwalających na określenie stopnia wtopienia się w nowe środowisko bądź charakteru
identyfikacji etnicznej. Kondycja ponowoczesna wymaga nowych pojęć, takich jak
transkulturowość i tożsamość transkulturowa, transnarodowość, nomadyzm kulturo­
wy, czy wreszcie jakże istotnego odróżnienia „tożsamości” od „poczucia tożsamo­
ści”. Wszystkie te pojęcia Schmidt przedstawia nie po to, by wykazać się erudycją,
lecz by zarysować współczesną „sytuację migracyjną” późnych wysiedleńców (i nie
tylko ich) oraz by użyć tych kategorii w prowadzonej analizie.
Temat migracji z Polski do Niemiec pojawia się w wielu pracach socjologicz­
nych, demograficznych, historycznych i, last but not least, antropologicznych. Jacek
Schmidt zna i omawia te najbardziej znaczące, w szczególności jeśli chodzi o piś­
miennictwo polskie. Wykorzystuje swą wiedzę do zarysowania kontekstu i osob­
liwości owego, trwającego przez wszystkie lata powojenne, procesu przesiedlania
się. Splata przy tym dane statystyczne i wyniki badań innych autorów z własnymi
ustaleniami dla określenia motywów skłaniających do migracji i strategii adaptacyj­
nych imigrantów. Kombinacja tych przekazów daje nam niezwykły, przedstawiony
w sposób i wypunktowany, i systematyczny (lecz nie schematyczny), a jednocześ­
nie możliwie pełny ich obraz, odnoszący się zwłaszcza do lat 1989-1999. Podobna
uwaga odnosi się do wiążącej się z migracją sytuacji prawnej i politycznej, która
współokreśla natężenie procesów przesiedleńczych i powody ich zaistnienia. Mno­
gość podawanych przyczyn wyjazdu oraz opisów sposobu przystosowania się do no­
wego społeczeństwa sprawia, iż niełatwa jest ich typologizacja. Autor książki radzi
sobie z tym problemem bardzo dobrze i, na przykład, przedstawiona kategoryzacja
postaw migrantów („neofici”, „frustraci” i „realiści”) budzi zaufanie, tym bardziej,
że potwierdzają ją przytaczane narracje. Wzbudzę pewnie zdziwienie samego zain­
teresowanego, lecz sposób jego analizy przypomina mi postawę strukturalisty ana­
lizującego mity, które - jakby nie było - są też narracjami, a tym samym tekstami
kultury. Z potoku wypowiedzi, różnych wersji mitu/opowieści migracyjnej, wyławia
on główne wątki (epizody), które następnie zestawia i sumuje, by w ten sposób uzy­
skać kompletną, a zarazem barwną „opowieść o migracji”.
Analogiczna metoda zastosowana jest w rozdziałach całkowicie „empirycznych”,
opartych na narracjach ludzi wyselekcjonowanych spośród wielu rozmówców. Każda
z tych narracji jest ilustracją „typowego przypadku” odnoszącego się albo do wymia­
rów „europejskości”, albo „tożsamości etnicznej”. W każdym wypadku mamy do czy­
nienia z analizą postaw i strategii zachowania interlokutorów. Jacek Schmidt przyta­
cza obszerne fragmenty wypowiedzi, komentuje je, klasyfikuje i zestawia. Porównuje
także z konkluzjami innych autorów, na przykład Antoniny Kłoskowskiej. Posługując
się zebranymi materiałami i używając ich jako argumentów potwierdza, podważa lub

�452

Rezenzje i noty recenzyjne

obala owe dotychczasowe stwierdzenia. Odwołuje się w swych interpretacjach do po­
jęć wprowadzonych w pierwszych rozdziałach pracy Z tych „miękkich” materiałów
wyłania się solidny i wyraźny obraz tożsamości europejskich jako wyzwania europej­
skiego, formy kosmopolityzmu czy ucieczki od etniczności; równie wiarygodny obraz
uzyskujemy, kiedy czytamy o przypadkach tożsamości „etnicznej”: inkluzywnej bądź
ekskluzywnej regionalnej, monokulturowej i kontekstualnej (dwukulturowej).
W książce mamy do czynienia z niezwykle umiejętnym połączeniem wielu na pozór
wykluczających się elementów: „miękkich” metod antropologii i subiektywnych danych
z obiektywnością konstatacji uogólniających i konkretnością konkluzji; epizodyczności
i niepowtarzalności wypowiedzi rozmówców z szerszym kontekstem społecznym i kul­
turowym; oddania głosu „informatorom” z wpisaniem ich wypowiedzi w makronarrację
historyczną podejścia subiektywnego z obiektywnym; wreszcie, szczegółu etnograficz­
nego z syntetycznymi stwierdzeniami, które z tejże etnografii wprost wypływają To zai­
ste antropologia w najlepszym i nowoczesnym tego słowa znaczeniu.
Oczywiście, nie ma dzieł idealnych. Po pierwsze, gdyby pozwalały na to warun­
ki, na przykład byłaby możliwość wspomnianych na wstępie badań bardziej długo­
terminowych, to poza wynurzeniami tożsamościowymi chętnie widziałbym więcej
materiału dotyczącego „praktykowania tożsamości”. Wprawdzie Jacek Schmidt, jak
pisze, obserwował swych rozmówców w ich kontekście rodzinnym, lecz jest to ma­
teriał tylko incydentalnie ilustrujący autoidentyfikacje. To, co ludzie robią a to, co
m ówią przedstawia sobą często różne światy i dopiero „w praniu” okazuje się, jak
się rzeczy mają w życiu codziennym. Wszelako pretensja to bardzo postulatywna,
albowiem stwarzane przez polski system akademicki warunki prowadzenia badań
w dużej mierze określały dobór metod i rodzaj zebranego materiału.
Po drugie, przy całym uwrażliwieniu na kwestie reifikacji kultury, autor ciągle
posługuje się kategorią „dwukulturowości”, tak jakby owe kultury kiedykolwiek sta­
nowiły odrębne całości. Dziś dominuje inny pogląd. Wiemy, że każde zastosowanie
terminu bądź etykietowanie jest automatycznie i nieuchronnie urzeczowieniem płyn­
nej rzeczywistości, w szczególności w materii tak delikatnej, jak świadomość, lecz
nie sposób jej uniknąć, jeśli w ogóle chcemy o czymś rozprawiać, zwłaszcza w dą­
żących do „obiektywizmu” generalizujących terminach nauki. Niemniej, w sytuacji,
kiedy autor wykazał się tak dużą świadomością metodologiczną i epistemologiczną
mógł poczynić stosowne zastrzeżenia lub nawet pójść krok dalej w konceptualizacji
problemu, chociażby przez odwołanie się do teorii hybrydowości Homi Bhabhy.
Po trzecie, przy podkreślanej przez mnie rzetelności empirycznej dzieła, są miejsca,
w których dość enigmatycznie i bez specyfikacji oraz kontekstualizacji posługuje się ter­
minami w rodzaju „osoby badane” (Czy rzeczywiście wszystkie? Które? Jakie grupy?).
Niemniej, książka ma przytłacza jąco więcej walorów niż niedociągnięć bądź dys­
kusyjnych fragmentów. Jej autor wykazał się: umiejętnością prowadzenia badań em­
pirycznych; barwnym, lecz bynajmniej nie epatującym czytelnika przedstawieniem
materiału; koherentnym sposobem interpretacji danych; wrażliwością na detal połą­
czoną z opanowaniem sztuki generalizowania; dobrą znajomością tematu, konteks­
tu historycznego i społeczno-politycznego oraz wysoką kompetencją teoretyczną;
zwięzłością formy i precyzją słowa, które chronią go przed jałowym recyklingiem

�Recenzje i noty recenzyjne

453

idei, a skłaniają do sięgania tylko po niezbędne i użyteczne pojęcia; zwartością wy­
wodu i logicznością toku myślenia; rzetelnością badawczą, powściągliwością w wy­
ciąganiu wniosków i racjonalną argumentacją, która pozwala na rzeczowe konkluzje
płynące z pozornie „ezoterycznych” danych.

Michał Buchowski
LITERATURA
Clifford J.
2000

Kłopoty z kulturą, przeł. E. Durak i in., Warszawa: Wydawnictwo KR.

Halina M i e l i c k a (red.), Folklor ifolkloryzm w zglobalizowanym społeczeń­
stwie polskim, Kielce: Panzet2009, ss. 186, ISBN: 978-83-61240-88-4.
Folklor jest istotnym składnikiem kultury. Jest on wielorako powiązany z religią co
daje podstawę do traktowania elementów tych dwóch obszarów w kategoriach zależ­
ności ewolucyjnej, typologicznej, historycznej oraz kulturowej. Związek folkloru i reli­
gii dotyczy, najkrócej mówiąc, sakralnej koncepcji rzeczywistości. W tę problematykę
wpisuje się książka Folklor ifolkloryzm w zglobalizowanym społeczeństwie polskim.
Zgodnie z zamysłem redaktora, praca stanowi próbę odpowiedzi na pytanie o to, „j ak
przeszłość i teraźniejszość splatająsię ze sobą, tworząc niepowtarzalną aurę współczes­
ności” (s. 4). Pracę podzielono na trzy części, z których każda nawiązuje do folkloru
w perspektywie różnych schematów skojarzeniowych. Taka struktura książki wydaje
się dobrze przemyślana.
Wstępny artykuł Haliny Mielickiej - redaktorki książki, dotyczy współczesnego po­
jęcia folkloru, obejmującego trzy podstawowe płaszczyzny zjawisk społecznych: ideo­
logiczną, aksjonormatywną i behawioralną. Autorka wnikliwie analizuje zmieniające
się rozumienie folkloru i jego związek z tradycją którego wynikiem jest ponadpokoleniowy przekaz treści kulturowych. W tym sensie, zauważa dalej, folklor stanowi pe­
wien sposób środowiskowego porządkowania świata. Poprzez analizę poszczególnych
płaszczyzn folkloru dowodzi, że to pojęcie jest obecnie rozumiane bardzo szeroko. Tekst
Haliny Mielickiej wyznacza trzyczęściową strukturę recenzowanej książki i stanowi
znakomite teoretyczne wprowadzenie do jej lektury.
W pierwszej części książki, poszczególni autorzy nawiązują do folkloru rozumianego
jako system ideologiczny, który przejawia się w wyobrażeniach dobra i zła oraz ich ukon­
kretnieniu w postaci odpowiednio: anioła i diabła. Treść artykułów dotyczy sfery we­
wnętrznych doświadczeń człowieka, które mają wpływ na jego myślenie, wyobrażenia
i motywy postępowania. Tradycyjna religijność polska jest określana jako religijność lu­
dowa. Istotną rolę w tego typu religijności odgrywaj ą siły nadprzyrodzone, które ingeruj ą
w świat człowieka, przyczyniając się tym samym do powodzenia lub porażek ludzkich

�454

Rezenzje i noty recenzyjne

poczynań. Na szczególną uwagę w tej części pracy zasługuje artykuł Grażyny Czerwiń­
skiej, Dziegieć, czylijak złemu zaradzić. Jest to tekst ciekawy, dobrze udokumentowany.
Autorka, po wyjaśnieniu tytułowego pojęcia, ukazuje je w przysłowiach, wierzeniach,
obrzędach i obyczajach, interpretując w perspektywie ludowego rozumienia dobra i zła.
Wioletta Szumilas-Praszek pisze o aniołach jako posłańcach Boga i sprzymierzeńcach
ludzi, zaś Halina Mielicka o angelologii i angelizmie. W tekście Mielickiej daje się za­
uważyć dobre przygotowanie merytoryczne do opracowanego tematu, na co wskazuje lo­
giczna struktura tekstu oraz wartkość myśli. Interesująca jest teza autorki na temat angelizmu jako swego rodzaju duchowości, a raczej religii ponowoczesnej. Badaczka analizuje
w perspektywie antropologiczno-socjologicznej mentalność współczesnego człowieka
oraz jego duchowość, którą określa jako religijność sprywatyzowaną. Stwierdza także
trudność zdiagnozowania przyczyn współczesnej mody na angelizm.
Część druga pracy ujmuje folklor jako system aksjonormatywny. Rozpatruje folklor
środowisk lokalnych, często izolowanych, które wyróżniają się odmiennością kulturo­
wą, a także światopoglądową. Artykuły tej części pracy cechuje różnorodność tema­
tyczna. Ich wspólną myślą jest specyfika środowiska, do którego człowiek przynależy
i akcentowanie jego wyjątkowego charakteru. Mirosław Jamrożek ukazuje charaktery­
styczne cechy środowiska policyjnego, natomiast Zdzisław Skuza zajął się uczestnika­
mi forów internetowych. Wśród tych ostatnich toczy się otwarta debata społeczna nad
różnorakimi problemami współczesności. Autor trafnie zwraca jednak uwagę, że bra­
kuje w niej respektowania zasad etyczno-moralnych, co powoduje niekorzystne kon­
sekwencje także w realnym świecie. W innym tekście specyfikę folkloru wokalnego
mniejszości polskiej na Zaolziu przedstawiła interesująco Magdalena Szyndler.
Część trzecia ukazuje folklor jako przekaz ponadpokoleniowy. Autorzy koncen­
trują się na pamięci historycznej doświadczeń II wojny światowej. Ów przekaz, do­
konywany zwykle ustnie, dotyczy istotnych zasad moralno-religijnych i patriotycz­
nych. Ma on szczególne znaczenie dla transmisji kulturowej, zachowania wartości
oraz wpływa na kształt kultury przyszłości. W tej części książki autorzy ukazują
trudne mechanizmy ciągłości kulturowej oraz wybiórcze traktowanie mądrości ży­
ciowych starszych pokoleń, przy uwzględnieniu współczesnych warunków życia
i zmian, jakie zachodząw strukturach społecznych. Przedstawiają różne płaszczyzny,
na których dokonują się owe procesy. Zaakcentowano ciągłość kultury odczuwania,
opartej na ponadczasowości symboli. W związku z tym, Piotr Rosiński w artykule
Pieta Michniowskajako dzieło pamięci historycznej II wojny światowej trafnie zwra­
ca uwagę, że Piety, obok krzyży, są stałym elementem miejsc pamięci na ziemiach
polskich. Pomnik Piety Michniowskiej jest znakiem obszaru uświęconego bohater­
ską śmiercią męczenników. To znak graniczny między profanum a sacrum, przed
którym należy się zatrzymać, zamyślić i wyciągnąć wnioski.
Z obowiązku recenzenta trzeba jednak wskazać również na pewne niedociągnię­
cia omawianej pracy. Pierwsze spostrzeżenie dotyczy aparatu naukowego. Chodzi
o brak jednolitości w przypisach oraz w bibliografii na końcu książki. Dalsze uwagi
dotyczą strony merytorycznej niektórych tekstów.
W czasie lektury nasuwa się uwaga dotycząca nieprecyzyjności języka niektórych
autorów, przez co pewne treści są mało zrozumiałe. Tak jest na przykład w tekście

�Recenzje i noty recenzyjne

455

Moralne i religijne implikacje istnieniapiekła Anity Nowak. Autorka, ukazując pojęcie
piekła, przyjmuje założenie, że „tylko wiara i postępowanie zgodne z przyjętymi dog­
matami religii zapewni zbawienie” (s. 31). W konsekwencji zaś uznaje, że „wszyscy
spoza Kościoła skazani sąna potępienie” (s. 31). Należało tu przywołać odpowiednie
dokumenty Magisterium Kościoła, celem wyjaśnienia tych słów, a także zwrócenia
uwagi czytelnika, na jaki okres w dziejach autorka się powołuje. Teza, iż poza Koś­
ciołem nie ma zbawienia, jest twierdzeniem teologicznym, nie oznacza jednak bezpo­
średniego potępienia tych wszystkich, którzy formalnie nie przynależą do Kościoła.
W związku z powyższym, należy być bardzo ostrożnym w sądach na ten temat. Zbyt
lakoniczny język daje się zauważyć w artykule Mityczne wymiary pamięci historycz­
nej. W podjętej analizie semantycznej wyrażenia „pamięć historyczna” autor, Adam
Nawierski, wskazuje na jego funkcjonowanie w różnych kontekstach. Następnie
przechodzi do mitycznego mechanizmu stosowania tego wyrażenia. W tym interesu­
jącym tekście o charakterze szkicowym użycie zbyt lakonicznego języka, zwłaszcza
w pierwszej części artykułu, sprawia, że czytelnik gubi główny jego wątek.
Kolejne spostrzeżenie dotyczy niekonsekwencji w powoływaniu się na określo­
ne miejsca Pisma Świętego. Można to zauważyć w tekście Anioły - posłańcy Boga
i sprzymierzeńcy ludzi. Autorka, Wioletta Szumilas-Praszek, odwołuje się do Pis­
ma Świętego, często jednak nie podaje sigli biblijnych, stąd czytelnik nie wie, które
miejsca w Biblii ma na myśli. Wydaje się również, że śródtytuły tego tekstu, zamiast
porządkować merytorycznie, wprowadzają pewien chaos. Autorka pisze najpierw
o Archaniołach (s. 71 i n.), następnie omawia wygląd aniołów (s. 73), a dalej ich
hierarchię (s. 74 i n.), do której przecież zalicza się także Archaniołów, o czym już
autorka nie wspomina. W punkcie zaś o hierarchii aniołów zamieszcza też treści
o aniołach stróżach, nie stanowiących odrębnej grupy w hierarchii.
Nie najlepszym rozwiązaniem wydaje się przytaczanie długich tekstów ad litteram,
co ma miejsce w artykule (Nie)moc dobra i zła w sztuce muzycznej - opis i transfor­
macjefolklorystyczne Bartłomieja Kotowskiego, a także w tekście Leonarda Zyzmana,
Miejsce zamieszkania i obyczaje w świetle obserwacji z Nowej Słupi. Zbyt duża liczba
cytowań zakłóca, moim zdaniem, tok wypowiedzi. Lepiej parafrazować teksty, doko­
nywać ich analizy oraz komentować według głównego celu artykułu. Drugi z artyku­
łów jest opowieścią folklorysty, entuzjasty folkloru Gór Świętokrzyskich. Zamieszczo­
na w nim długa wypowiedź gwarą, stanowiąca treść wywiadu (s. 132-134), nie została
skomentowana. Brakuje także wprowadzenia do tego tekstu. Autor nie podaje celu za­
stosowania długiej cytacji, w związku z czym pozostaje ona luźno związana z treścią.
Przedstawione wyżej uwagi nie przekreślająwartości recenzowanej książki. Czyta się
ją z dużym zainteresowaniem. Jej adresatami mogą być kulturoznawcy, folkloryści, stu­
denci kierunków humanistycznych oraz ci wszyscy, którzy są zainteresowani zmieniaj ącą
się rzeczywistością. Recenzowana praca jest przyczynkiem do wiedzy o współczesności,
którą warto rozpatrywać w świetle wartości związanych z szeroko rozumianym folklo­
rem. Treści zawarte w tej pracy niewątpliwie zmuszają do refleksji nad zagadnieniem
dobra i zła, a w tej perspektywie nad współczesnością oraz nad przyszłością, za kształt
której współcześni ponoszą odpowiedzialność.

Dariusz Adamczyk

�456

Rezenzje i noty recenzyjne

Włodzimierz P i ą t k o w s k i , Lecznictwo niemedyczne w Polsce. Tradycja
i współczesność. Analiza zjawiska z perspektywy socjologii zdrowia i choroby,
Lublin: Wydawnictwo UMCS 2008, ss. 397, ISBN: 978-83-227-2902-1.
Autor Lecznictwa niemedycznego... jest socjologiem, uczniem pionierki socjolo­
gii medycyny w Polsce - prof. Magdaleny Sokołowskiej. Główny nurt jego zaintere­
sowań zaczął krystalizować się już pod koniec lat 80. Można powiedzieć, że Włodzi­
mierz Piątkowski zainwestował swój potencjał intelektualny w studia nad medycyną
niekonwencjonalną które stały się jego szczególnym wkładem w rozwój socjologii
medycyny w Polsce. Mają one także znaczenie dla innych dyscyplin społecznych
i humanistycznych, w tym zwłaszcza dla antropologii medycznej. Najważniejszą
książką tego badacza poprzedzającą omawianą pracę są Spotkania z inną medycy­
ną (Piątkowski 1990). Trzeba podkreślić również jego zrozumienie dla znaczenia
współpracy przedstawicieli różnych dyscyplin - socjologii medycyny, antropologii
medycznej, historii medycyny i in. - w badaniach nad zdrowiem i chorobą. Świadczy
0 tym współredagowanie przez Piątkowskiego takich ważnych publikacji, jak Szkice
z socjologii medycyny (Libiszowska-Żółtkowska, Ogryzko-Wiewiórkowska, Piąt­
kowski, red., 1998) i Socjologia i antropologia medycyny w działaniu (Piątkowski,
Płonka-Syroka, red., 2008).
Prezentowaną książkę należy traktować jako twórcze rozwinięcie i zarazem
zwieńczenie wcześniejszej działalności badawczej Włodzimierza Piątkowskiego.
Praca ma czytelną strukturę, składa się z trzech głównych części podzielonych na
rozdziały i podrozdziały. Na cel książki wskazują już podtytuły - autor interesuje się
„lecznictwem niemedycznym” nie tylko jako zj awiskiem współczesnym, ale i mocno
zakorzenionym w tradycji, a jego analizę prowadzi z perspektywy socjologii zdrowia
1 choroby. Pierwsza część przedstawia „lecznictwo niemedyczne” jako przedmiot
studiów socjologicznych; zawarte są tu rozważania terminologiczne i taksonomicz­
ne oraz opis stanu badań socjomedycznych nad tą problematyką a porównawczo
- także antropologii medycznej, historii medycyny i medycyny klinicznej. Część
druga poświęcona jest polskiemu lecznictwu ludowemu i samolecznictwu, przy
czym autor stara się pokazać, w jaki sposób w tych obszarach „lecznictwa nieme­
dycznego” przejawia się ciągłość tradycji i jaki jest mechanizm zmian. W trzeciej
części natomiast Piątkowski zajmuje się „terapiami współczesnych uzdrowicieli”,
omawiając uwarunkowania popularności tych metod leczenia w społeczeństwie
pluralistycznym, wskazując na adekwatność poszczególnych teorii i metod socjolo­
gicznych do badania „lecznictwa niemedycznego”, na koniec wreszcie - prezentu­
jąc „fenomen Kaszpirowskiego” na tle przemian społecznych okresu transformacji
systemowej.
Autor odwołuje się do bogatej literatury socjologicznej, polskiej i zagranicznej,
w szczególności do dzieł socjologów medycyny. Sięga również w dużym zakresie
do opracowań źródłowych przedstawicieli innych dyscyplin społecznych i humani­
stycznych, zwłaszcza etnologii i historii medycyny, jednak w niewielkim tylko stop­
niu uwzględnia antropologię medyczną. W bibliografii znajdujemy też prace publi­
kowane w czasopismach medycznych.

�Recenzje i noty recenzyjne

457

We wstępie autor przekonuj ąco uzasadnia podjęcie tematu „lecznictwa niemedycznego” jako zjawiska, które j est ważnym fragmentem rzeczywistości okresu przemian
społecznych, politycznych i gospodarczych w Polsce po 1989 roku. Jak pisze, jego
praca „stara się wypełnić lukę w opisie mechanizmów zachodzących w transformują­
cym się społeczeństwie na obszarze wyznaczonym przez pojęcia: zdrowie - choroba
- medycyna” (s. 10). Te cele realizuje badacz w części III, zajmując się społeczny­
mi przyczynami popularności nieprofesjonalnych terapeutów i analizując dokładniej
przypadek twórcy tak zwanej metody teleterapii, Anatolija Kaszpirowskiego, który
w pierwszym, gwałtownym okresie transformacji zdobył szczególną pozycję wśród
wielu aktywnych wówczas uzdrowicieli. Warto zwrócić uwagę na dbałość Piątkow­
skiego o uwzględnienie szerokiego kontekstu historycznego, społecznego i kulturo­
wego badanych zjawisk, co widoczne jest przede wszystkim w bardzo interesujących
rozdziałach dotyczących działalności współczesnych uzdrowicieli, ale także w in­
nych częściach pracy, na przykład we fragmentach relacjonujących wyniki badań so­
cjologów zachodnich nad popularnością medycyny komplementarnej i alternatywnej
albo w ustępach omawiających lecznictwo ludowe.
Zamiarem badacza, ambitnym i niełatwym, było stworzenie podstaw „socjologii
lecznictwa medycznego” w Polsce. Włodzimierz Piątkowski zasadnie uznał, że dla
realizacji tego celu niezbędne jest nie tylko przedstawienie rozwoju i stanu badań nad
„lecznictwem niemedycznym”, ale także wskazanie orientacji teoretycznych i meto­
dologicznych w socjologii, które mogą być najbardziej przydatne w tych studiach.
Zamierzenia swoje zrealizował bardzo dobrze i z pewnością książka będzie nieodzownąpomocąw ręku każdego badacza zajmującego się medycyną komplementarną
i alternatywną, nie tylko socjologa.
Moje uwagi polemiczne dotyczą kwestii związanych z zastosowaniem pewnych
koncepcji teoretycznych oraz metod jakościowych, które autor uważa - jak najbar­
dziej słusznie - za bardzo ważne w badaniach nad „lecznictwem niemedycznym”.
Otóż mimo deklaracji we fragmencie dotyczącym perspektywy badawczej antro­
pologii medycznej, iż jej nurt „konstruktywistyczno-interpretacyjny” jest autorowi
szczególnie bliski (s. 149), w dalszej części pracy sięga on wyłącznie do koncepcji
socjologicznych - interakcjonizmu symbolicznego i etnometodologii (oraz do orien­
tacji filozoficznej - fenomenologii) jako tych, które mogą być z powodzeniem stoso­
wane w badaniach problemów zdrowia i choroby. Tymczasem dobre owoce mogło­
by przynieść przekroczenie granic dyscyplin i wykorzystanie podejścia badawczego
antropologii interpretatywnej (np. koncepcji Arthura Kleinmana czy Byrona Gooda)
bądź tak zwanej krytycznej antropologii medycznej, zgodnie zresztą z wyrażanym
przez Piątkowskiego przekonaniem o znaczeniu ujęć interdyscyplinarnych w stu­
diach nad zdrowiem i chorobą. Jako że stosowanie metod jakościowych w badaniach
nad kulturą i życiem społecznym stanowi differentia specifica antropologii kultu­
rowej (i jej gałęzi, antropologii medycznej), szersze korzystanie z jej metodologii
i metodyki badawczej mogłoby wzbogacić perspektywę socjologiczną. Nawiasem
mówiąc, autor pisze o „antropologii medycyny”, podczas gdy przyjęty jest termin
„antropologia medyczna”, który wskazuje, iż chodzi nie tylko o antropologiczne stu­
dia nad medycyną, ale także nad zdrowiem, chorobą i cierpieniem.

�458

Rezenzje i noty recenzyjne

Podkreślić trzeba wagę przykładaną przez autora do wyjaśnienia zawiłości termi­
nologicznych i trudności klasyfikacyjnych, z jakimi spotyka się każdy badacz zajmu­
jący się niekonwencjonalnymi metodami leczenia, niezwykle różnorodnymi, o roz­
maitej proweniencji i pozycji w stosunku do biomedycyny1, poczynając od terapii
opartych na „uzdrawianiu duchowym”, poprzez ziołolecznictwo i bioenergoterapię,
do akupunktury, osteopatii czy homeopatii - by wymienić tylko kilka. Uporządko­
wanie tego szerokiego wachlarza zjawisk jest niezmiernie trudnym zadaniem, a pa­
miętać należy ponadto o ogromnym znaczeniu samolecznictwa, którego Piątkowski
również nie traci z pola widzenia. Znaczna część książki jest poświęcona realizacji
tego właśnie zadania, przy czym autor słusznie podkreśla, jak ważne jest ujednoli­
cenie terminologii i systematyzacja badanych zjawisk. Z tego powodu, rozpatrując
omawiane kwestie głównie w rozdziale 1 (cz. I), wraca do nich także w innych częś­
ciach pracy.
Włodzimierz Piątkowski pozostaje wiemy terminowi, który obrał już ponad
20 lat wcześniej, nazywając obszar swych badań „lecznictwem niemedycznym”. Ter­
min ten chciałabym poddać (zresztąnie po raz pierwszy) dyskusji, oczywiście z per­
spektywy antropologii medycznej. Z punktu widzenia antropologa nie jest uprawnio­
nym zabiegiem arbitralne, z odniesieniem do paradygmatu biomedycyny, oddzielanie
„medycyny” i „nie-medycyny”, która może być nazwana jedynie „lecznictwem”, bo
- zdaniem autora - na miano medycyny nie zasługuje (jako że nie jest evidence-ba­
sed medicine). Antropologiczną krytyk:? wzmacniają ustalenia historyków medycyny
dotyczące zmienności w czasie zakresu wiedzy i praktyk biomedycyny, braku ściśle
wyznaczonych granic między nią i innymi formami leczenia. Na to zwraca uwagę
sam autor, pisząc o zmiennych kryteriach „bycia lub niebycia medycyną” (s. 35).
Ponadto termin „lecznictwo niemedyczne” wydaje się niezręczny wskutek zasto­
sowania „podwójnego zaprzeczenia”. Po pierwsze, neguje się zasadność nazwania
niekonwencjonalnych terapii „medycyną”, a po drugie, jakby dla dodatkowego za­
akcentowania tego stanowiska, nazywa się je „niemedycznymi”. Czyli, jak można
wnioskować, biomedycyna mogłaby być nazwana „lecznictwem medycznym”?
Moim zdaniem, mimo wszystkich kłopotów z terminami „medycyna komplemen­
tarna” i „medycyna alternatywna”, których nie mogę tu omawiać, lepszym rozwiąza­
niem jest zaakceptowanie tych określeń i stosowanie ich odpowiednio do kontekstu.
Ogólnie biorąc, można mówić o „medycynie komplementarnej i alternatywnej”, bo­
wiem w różnych kontekstach społeczno-kulturowych różne terapie z tego szerokiego
zakresu sytuują się odmiennie wobec dominującej biomedycyny. Właśnie ten zło­
żony termin (ang. complementary and alternative medicine, w skrócie CAM) jest
szeroko stosowany w światowej literaturze, zarówno antropologicznej, jak i socjo­
logicznej. Włodzimierz Piątkowski jest badaczem doskonale zorientowanym w naj­
nowszej literaturze przedmiotu, o czym świadczy także używanie określenia CAM
we fragmentach pracy omawiających publikacje badaczy z kręgu anglosaskiego, jest
też zapewne w pełni świadomy problemów, które wiążą się z nieprzekładalnością
terminu „lecznictwo niemedyczne” na język angielski. Dodam jeszcze, że restrykTak w antropologii medycznej przyjęto określać medycynę „akademicką” „naukową”.

�Recenzje i noty recenzyjne

459

tywne traktowanie terminu „medycyna” przez autora ma także inne konsekwencje.
Można sądzić, że między innymi z tego powodu nie wprowadza on do swoich rozwa­
żań ważnego pojęcia „pluralizmu medycznego”, mimo że wielokrotnie pisze o „spo­
łeczeństwie pluralistycznym”. Tymczasem sytuacja pluralizmu medycznego, czyli
współwystępowania - w różnych układach - biomedycyny oraz medycyny komple­
mentarnej i alternatywnej we współczesnych społeczeństwach Zachodu jest szeroko
omawiana w literaturze antropologicznej i socjologicznej, na przykład przez znaną
badaczkę CAM Ursulę Sharmę (zob. Cant, Sharma 1999), której nazwisko zresztą
Piątkowski przywołuje (s. 113).
Autor stosuje w książce typologię „lecznictwa medycznego”, którą zaproponował
już we wcześniejszych opracowaniach (np. Piątkowski 1990), obierając jako punkt
wyjścia rodzaj praktyków oraz cechy stosowanych przez nich metod leczenia. Stąd
wyróżnione „rodzaje lecznictwa niemedycznego” to samolecznictwo, lecznictwo lu­
dowe oraz „praktyki lecznicze uzdrowicieli” (tab. na s. 40-41). Niemniej owe typy
leczenia scharakteryzowano według odmiennej wiedzy dotyczącej etiologii, zapobie­
gania chorobom, diagnozowania oraz terapii. Jest to interesująca i godna uwagi pro­
pozycja, choć na przykład przyjęty w antropologii w odniesieniu do przyczynowości
chorób podział na etiologie naturalistyczne i personalistyczne wydaje się bardziej
adekwatny niż wyróżnienie przyczyn „materialnych” oraz „mistyczno-magicznych
i psychologicznych”. Pewnych trudności nastręcza też wydzielenie sposobów diag­
nozy i środków terapeutycznych, charakterystycznych odpowiednio dla lecznictwa
ludowego i „praktyk leczniczych uzdrowicieli”, bo - dla przykładu - zaliczone przez
Piątkowskiego do pierwszej z tych grup jasnowidzenie może być też narzędziem
diagnostycznym współczesnych miejskich uzdrowicieli, podobnie jak nafta i boro­
wina albo bursztyn - środkiem leczniczym stosowanym zarówno przez jednych, jak
i drugich. Wiąże się to z problemem odróżnienia uzdrowicieli „nowych”, „miejskich”
od tych, których można by uważać za kontynuatorów ludowej, wiejskiej tradycji.
Przyjęte nazwy wyróżnionych form lecznictwa zadania tego nie ułatwiają, bo prze­
cież „uzdrowiciele” funkcjonują także w ramach lecznictwa ludowego. Innym kło­
potliwym zabiegiem taksonomicznym jest wyróżnienie samolecznictwa jako formy
odrębnej od lecznictwa ludowego. Tymczasem lecznictwo ludowe nie ograniczało
się jedynie do praktyk znachorów i innych wiejskich uzdrowicieli; jego ważną część
stanowiło właśnie samolecznictwo czy lecznictwo domowe, praktykowane głównie
przez kobiety w ramach rodziny i sąsiedztwa. Z drugiej strony, samolecznictwo od­
grywa także ogromną rolę w środowisku miejskim. W konsekwencji tych systematyzacyjnych kłopotów, gdy w części II książki omówiono „Polskie lecznictwo ludowe
i samolecznictwo” (i chodzi tu o samolecznictwo wiejskie), a w części III „Terapie
współczesnych uzdrowicieli”, czytelnik może zastanawiać się, gdzie „zniknęło” sa­
molecznictwo miejskie. Informacje na ten temat rozsiane są w różnych miejscach,
między innymi tam, gdzie przedstawiono poglądy i praktyki lecznicze „laików”. Do­
dać muszę, że nie znalazłam w pracy uzasadnienia przyjętej przez autora „wewnętrz­
nej struktury lecznictwa niemedycznego”.
Inne moje uwagi wiążą się z prezentacją lecznictwa ludowego, któremu poświę­
cona jest znaczna część książki, i w tej właśnie części autor stara się pokazać zmiany

�460

Rezenzje i noty recenzyjne

zachodzące w omawianym obszarze zjawisk na przestrzeni ubiegłego stulecia. Jak
wiadomo, z punktu widzenia etnologa o kulturze ludowej i lecznictwie ludowym
(jako jej części) można mówić jedynie w odniesieniu do odległej przeszłości, nato­
miast odnosząc się do czasów nam bliższych używa się co najwyżej określenia „kul­
tura typu ludowego”, wskazując między innymi na brak wyraźnych jej granic i cech
systemowych czy coraz silniejsze przenikanie elementów pozawiejskiego pochodze­
nia. Trudno współcześnie traktować elementy lecznictwa ludowego, przemieszane
z praktykami innego pochodzenia, jako odrębny dział „lecznictwa niemedycznego”,
który miałby charakteryzować się obecnością zestawu elementów wyróżnionych
w tabeli stworzonej przez autora. Piątkowski wprawdzie często wspomina o zmia­
nach i przekształceniach lecznictwa ludowego, ale mimo to uznaje, że i współcześnie
można mówić o nim jako o odrębnym „systemie”, co uzasadnia między innymi fak­
tem istnienia nadal wysokiego odsetka ludności wiejskiej w Polsce. Trzeba jednak
pamiętać, że „lecznictwo wiejskie” to niekoniecznie „lecznictwo ludowe”.
Z zainteresowaniem przeczytałam aneks (blisko 60-stronicowy) prezentujący
„zdrowie, medycynę i chorobę w opiniach uczestników teleterapii”, jako uzupełnie­
nie analizy zawartej we wcześniejszej książce, której współautorem był Włodzimierz
Piątkowski (Piątkowski, Jezior, Ohme 1993), o inne, poprzednio pominięte wątki
tematyczne, a jednocześnie przykład badania opartego na specyficznej metodzie ja­
kościowej. Jednakże, po wprowadzeniu przedstawiającym obrany sposób analizy
materiału badawczego i podział na grupy tematyczne, autor zamieszcza jedynie cyta­
ty z listów usystematyzowane według tematów głównych i bardziej szczegółowych.
Jest to niezmiernie interesujący materiał źródłowy, brakuje jednak analizy tego ma­
teriału, pozostawionego bez komentarza. Podobne uwagi stosują się do fragmentu
rozdziału 2 części III, który ma prezentować „pilotażową analizę jakościową” wy­
powiedzi pacjentów, a stanowi raczej wybór cytowanych fragmentów wypowiedzi
o charakterze anegdotycznym.
W książce można napotkać powtórzenia, czego najbardziej widocznym przykła­
dem jest szczegółowe omówienie metody analizy dokumentów osobistych - listów
do Kaszpirowskiego w dwóch miejscach: we wstępie (na blisko 6 stronach) oraz
w rozdziale 3 części III. Słabą stroną pracy jest, moim zdaniem, stosowany często tok
autorskiej narracji, polegający na relacjonowaniu, kolejno, zawartości pojedynczych
tekstów (np. książki S. Nettleton - na s. 112-114). Obraz zagadnień poruszanych
przez różnych autorów zyskałby bardzo na wartości, gdyby Piątkowski omawiał je
problemowo, zestawiając różne ujęcia i stanowiska badaczy wobec poszczególnych,
istotnych kwestii.
Praca jest przygotowana starannie pod względem edytorskim, napisana została
jasnym, poprawnym językiem. Błędy i usterki językowe sąnieliczne. Należy jednak
wspomnieć o powtarzającym się błędzie - zamiast evidence based medicine autor
pisze: evidence base medicine.
Powyższe uwagi nie podważają mojego przekonania o wartości książki. Jest
ona niewątpliwie nowatorska, ponieważ dotąd nie było pracy autorstwa polskiego
badacza, która tak szeroko i systematycznie prezentowałaby ważną problematykę
medycyny komplementarnej i alternatywnej z perspektywy nauk społecznych. To

�Recenzje i noty recenzyjne

461

znacząca pozycja dla socjologów medycyny oraz dla przedstawicieli innych nauk,
zwłaszcza antropologii medycznej i historii medycyny, ale także pedagogiki zdrowia,
medycyny i wielu innych dyscyplin. Należy oczekiwać, że i antropolodzy medyczni
pokuszą się, z punktu widzenia własnej dyscypliny, o analizę medycyny komple­
mentarnej i alternatywnej - tym bardziej, że również w naszym kraju zyskuje ona
znaczenie jako przeciwwaga dla supremacji biomedycyny czy przejaw oporu wobec
medykalizacji.

Danuta Penkala-Gawęcka

LITERATURA
Cant S., Sharma U.
1999
A New Medical Pluralism? Alternative Medicine, Doctors, Patients, and
the State, London: UCL Press.
Libiszowska-Żółtkowska M., Ogryzko-Wiewiórkowska M., Piątkowski W. (red.)
1998
Szkice z socjologii medycyny, Lublin: Wydawnictwo UMCS.
Piątkowski W.
1990
Spotkania z inną medycyną, Lublin: Wydawnictwo Lubelskie.
Piątkowski W , Jezior J., Ohme R.
1993
Listy do Kaszpirowskiego. Spojrzenie socjologiczne, Lublin: Wydawni­
ctwo Marek Łoś.
Piątkowski W , Płonka-Syroka B. (red.)
2008
Socjologia i antropologia medycyny w działaniu, Wrocław: Oficyna
Wydawnicza Arboretum.

Agnieszka K o ś c i a ń s k a , Potęga ciszy. Konwersja a rekonstrukcja porządku
płci na przykładzie nowego ruchu religijnego Brahma Kumaris, Warszawa: Wydaw­
nictwa Uniwersytetu Warszawskiego 2009, ss. 195, ISBN: 978-83-235-0451-1.
Debata na temat nowych ruchów religijnych trwa w środowiskach akademickich
od lat 70. XX wieku, kiedy to zwrócono uwagę na kontrkulturowe zainteresowanie
niekonwencjonalnymi formami duchowości, które nawiązywały - przede wszyst­
kim, acz nie tylko - do tradycji Wschodu. Zainteresowanie to zaowocowało two­
rzeniem licznych, mniej lub bardziej zhierarchizowanych ugrupowań. Socjologowie
przyglądali się aspektom organizacyjnym nowego zjawiska i klasyfikowali poszcze­
gólne organizacje, nawiązując do ustaleń klasyków, takich jak Max Weber i Ernst
Troeltsch, którzy dokonali rozróżnienia między kościołami i sektami, oraz Helmut
Richard Niebuhr i Howard Becker, którzy wprowadzili kategorie denominacji i kul­
tów. Budowano też nowe typologie. Uczeni zorientowani kulturoznawczo rozpatry­
wali proliferację nowych ruchów religijnych na tle przemian kulturowych, jakie mia­

�462

Rezenzje i noty recenzyjne

ły miejsce w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej w latach 60. i 70. XX wieku.
Niektórzy traktowali owe ruchy jako bezpośredni rezultat rewolty hipisowskiej, inni
uważali je za reakcję na słabnącą stabilność społeczną i rozluźnienie standardów mo­
ralnych oraz poczucie wykorzenienia towarzyszące uczestnikom współczesnej kultu­
ry. Żywotność zjawiska dostarczała argumentów przeciwnikom tezy o sekularyzacji
zachodnich społeczeństw, z drugiej jednak strony jego marginalny charakter zdawał
się świadczyć właśnie na rzecz tez sekularyzacyjnych.
Z biegiem lat akademicka debata przesunęła się w kierunku identyfikacji relacji
władzy panujących tak wewnątrz nowych ruchów religijnych, jak i w szerszym polu
społecznym. Naukowcy wytoczyli więc działa przeciwko popularnym w dyskursie
publicznym teoriom „prania mózgu”, w których jednostkę przedstawiano jako pa­
sywną ofiarę złych guru i szarlatanów, i zwrócili uwagę na aktywny wymiar kon­
wersji. Z drugiej strony, zainteresowali się mechanizmem tworzenia antykultowych
artykulacji i zauważyli, że promocja koncepcji „prania mózgu” leży w interesie
licznych podmiotów: media mogą przyciągnąć uwagę szerokiej publiczności, pre­
zentując sensacyjne historie, w których granica pomiędzy dobrem a złem jest jasno
zdefiniowana, członkowie rodzin konwertytów mogą obwiniać zewnętrzne siły za
rozluźnienie rodzinnych więzi, a terapeuci mogą robić karierę na nowych, propono­
wanych przez siebie modelach terapii psychicznej. W pracach z pogranicza socjolo­
gii i nauk prawnych analizowano też wpływ paniki moralnej związanej z „sektami”
na ustawodawstwo.
W nurt refleksji naukowej odnoszącej się do relacji władzy wpisuje się książ­
ka Agnieszki Kościańskiej. Autorka nie jest specjalnie zainteresowana strategiami
dyskursywnymi stosowanymi przez zwolenników i przeciwników nowych ruchów
religijnych - te zagadnienia podejmowała we wcześniejszych pracach, w których
nawiązywała do koncepcji przemocy symbolicznej stworzonej przez Pierre’a Bour­
dieu (Kościańska 2001). W swojej najnowszej publikacji daje wgląd w praktyki oraz
organizację codziennego życia uczestników jednego z nowych ruchów religijnych
działających w Polsce. Przedstawia je w konfrontacji z dominującymi w naszym kra­
ju modelami tożsamości, dotyczącymi przede wszystkim ról płciowych. Autorka sta­
wia w centrum rozważań problematykę sprawczości (agency), a więc relacji pomię­
dzy jednostką a strukturą, i podaje w wątpliwość liberalne rozumienie tej koncepcji,
które ściśle wiąże ją z jednostkową autonomią. Posługuje się przy tym perspektywą
genderową, która niejako ze swej natury jest polityczna. Kościańska pozostaje za­
tem wierna własnym postulatom uczynienia z antropologii krytyki społecznej, które
w 2004 roku zgłosiła na łamach pisma „(op.cit.,)”, zapoczątkowując debatę na temat
kondycji polskiej etnografii/etnologii/antropologii kulturowej (Kościańska 2004).
Jednocześnie bierze udział w najbardziej fundamentalnych dyskusjach prowadzo­
nych w obrębie teorii społecznej. Jest to tym bardziej ważne, że - jak z żalem zauwa­
ża James Beckford (2006) - wciąż bardzo niewielu badaczy współczesnych zjawisk
religijnych nawiązuje do aktualnych koncepcji tworzonych na gruncie tej teorii.
Książka Agnieszki Kościańskiej oparta jest na badaniach etnograficznych autorki
wśród uczestników Światowego Uniwersytetu Duchowego Brahma Kumaris, organi­
zacji utworzonej w Indiach w 1936 roku, która od drugiej połowy XX wieku posiada

�Recenzje i noty recenzyjne

463

swe filie na wszystkich kontynentach, a od lat 80. działa w Polsce. Z warszawskim
ośrodkiem związanych jest obecnie około stu osób, głównie kobiet (liczba sympa­
tyków ruchu jest kilkakrotnie wyższa). Brahma Kumaris nawiązuje do hinduskiej
filozofii i proponuje praktyki jogiczne, uwypukla też rolę kobiety, obdarzając ją za­
równo duchowym posłannictwem, jak i silną pozycją w swych strukturach organi­
zacyjnych.
Z koncepcji sprawczości Kościańska czyni narzędzie analiz. Najpierw jednak
owo narzędzie uważnie wypracowuje, umiejscawiając je, po pierwsze, w kontek­
ście debaty między tradycją intelektualną zapoczątkowaną przez Maxa Webera, która
kładzie nacisk na moc sprawczą jednostki, a Durkheimowskim prymatem struktury,
oraz, po drugie, na tle antropologii skoncentrowanej na znaczeniu, wywodzącej się
od Clifforda Geertza, i studiów nad władzą inspirowanych myślą Michela Foucaulta.
Ostatecznie definiuje sprawczość jako „konstruowane kulturowo i refleksyjne dzia­
łanie (praktykę) jednostki lub grupy, prowadzące do pewnych modyfikacji społecz­
nych (zmian w ramach struktur społecznych oraz relacji władzy)” (s. 36).
W kolejnych rozdziałach książki autorka pokazuje, że sprawczość prowadzi do
transformacji społecznej, lecz składać się na nią może działanie niezauważone i pozawerbalne, które niekoniecznie musi wiązać się z autonomią jednostki. Omawia
zatem proces konwersji Brahma Kumaris, w czasie którego zmieniają się relacje
rodzinne i przyjacielskie konwertytek, a porządek płci kulturowej podlega redefi­
nicji (proces ten, angażujący esencjalistyczne i stereotypowe wyobrażenia, autorka
określa, za Michaelem Herzfeldem, mianem poetyki społecznej). Przy tym, proces
ten odbywa się przede wszystkim w sferze pozawerbalnej: poprzez zmianę nawy­
ków żywieniowych (wegetarianizm) i celibat uczestniczki ruchu podejmują grę
z wyobrażeniami macierzyństwa, zwłaszcza z figurą Matki Polki, nawiązują do mi­
tologii hinduskiej bogini śakti, a następnie esencjalizują tak powstałą konstrukcję
symboliczną pod postacią nowej kobiecej tożsamości. Kościańska uwypukla też rolę
aktów ciszy, przede wszystkim rytualnej, związanej z medytacją i podporządkowanej
wymogom dyscypliny, w kontestowaniu zastanego porządku społecznego i budowa­
niu autorytetu przywódczyń ruchu. Pozwala jej to zarówno pokazać performatywny
wymiar działań dokonywanych poza słowami i ich artykulacyjnąmoc, jak też podjąć
dyskusję z polską myślą feministyczną. Autorka zauważa bowiem, że rodzime nur­
ty feminizmu odwołują się przede wszystkim do zachodnich wzorców i świeckiej
tradycji oświeceniowej, podszyte są więc rozumieniem sprawczości w kategoriach
głosu i autonomii. W konsekwencji wykluczają doświadczenie tych adeptek religii,
które podporządkowują się grupie i działają na rzecz wspólnoty, dbając jednocześnie
o łączność z bogiem, a zarazem kładą nacisk na podniesienie statusu kobiet.
Ogromną siłą książki Agnieszki Kościańskiej, poza włączeniem refleksji na temat
nowych ruchów religijnych w krąg teoretycznej debaty, jest jej orientacja na lokal ność. Chodzi tu nie tylko o ścisłe zakreślenie terenu etnograficznych rozpoznań, ale
także o odczytywanie znaczeń i wątków symbolicznych, które tkwią w koncepcjach
tworzonych przez uczestniczki badanej grupy i praktykach przez nie wykonywanych,
w perspektywie wyobrażeń zakorzenionych w polskiej kulturze (Matka Polka) i pu­
blicznych dyskusji prowadzonych na rodzimym forum (feminizm). Owa orientacja

�464

Rezenzje i noty recenzyjne

na lokalność pozwala autorce niezwykle przytomnie podchodzić do dotychczaso­
wych ustaleń na temat poszczególnych poruszanych przez nią zagadnień (takich,
jak np. kulturowa zależność pomiędzy płcią a jedzeniem). Choć wnioski płynące z
badań prowadzonych w rozmaitych kulturowych kontekstach stanowią dla autorki
cenną inspirację, to nie są przez nią generalizowane, lecz starannie uzgadniane z pol­
skim tłem kulturowym. Wszystko to sprawia, że praca Kościańskiej jest niezwykle
oryginalną propozycją na polskim rynku wydawniczym. Liczne publikacje Tadeusza
Doktóra i Marii Libiszowskiej-Żółtkowskiej na temat nowych ruchów religijnych,
choć pionierskie w naszym kraju i bardzo ważne ze względu na zawartą w nich mi­
sję odczarowania „sekt”, przedstawiały tę problematykę w ujęciu socjologicznym,
pozostawiając na boku symboliczny wymiar idei i praktyk adeptów owych ruchów.
Z kolei - skądinąd znakomite - książki Anny E. Kubiak (1997) i Marty Zimniak-Hałajko (2003), które wątki te podejmowały, w warstwie interpretacyjnej w zasadzie nie
nawiązywały do specyficznego, polskiego kontekstu.
W publikacji Kościańskiej, niezwykle gęstej pod względem nawiązań teoretycz­
nych i cytowanej literatury, jest także miejsce na głos z terenu (wliczając w to „głos
bezgłośny”). Autorka przedstawia wypowiedzi Brahma Kumaris i zapisy własnej
obserwacji. Zwłaszcza obserwacja wydaje się tu kluczowa. Pozwala ona badaczce
oderwać się od form tekstowych i wziąć pod lupę działanie, a zatem uruchomić wy­
obraźnię etnograficzną, bez której nie sformułowałaby zasadniczych wniosków na
temat ciszy i jej roli w konstruowaniu sprawczości. To właśnie uważne, etnograficzne
wniknięcie w badaną społeczność pozwala Kościańskiej zgłosić wątpliwość co do
zależności pomiędzy sprawczością a autonomią jednostki. Tego rodzaju wątpliwości
nie miał na przykład przywoływany przez autorkę Anthony Giddens, który badań
terenowych nie prowadził i miał tendencję do rozumienia podmiotowości w sposób
zdekontekstualizowany.
Książka Agnieszki Kościańskiej to rzadki przypadek publikacji, której trudno po­
stawić jakiekolwiek zarzuty. Można co najwyżej zadać autorce kilka pytań, które
nie umniejszą jednakże wagi jej rozpoznań. Jedno z nich dotyczyć mogłoby zależ­
ności pomiędzy pozawerbalnie tworzoną sprawczością a zmianą. O ile Kościańska
przekonująco naświetla przejawy sprawczości w najbliższym otoczeniu konwertytek
(rekonfiguracja relacji rodzinnych), o tyle niewiele mówi na temat tego, czy owa
sprawczość doprowadzić może do dogłębnej przemiany społecznej. Przypadek Gan­
dhiego i strategia biernego oporu sugerowałyby, że tak. Jednak autorka wątku tego
nie podejmuje - czy nie do końca mieści się on w wypracowanej przez nią konce­
pcji? A może po prostu zbyt daleko wykracza poza rozważania na temat ról genderowych, do których badaczka wolała się ograniczyć? Co oczywiste, w książce nie
sposób znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, do postawienia których może ona
zainspirować. Można ją natomiast traktować jako niezbędny punkt wyjścia do dal­
szych studiów - w szczególności na temat relacji między płcią a religią, zwłaszcza
z uwzględnieniem polskiego kontekstu.

Dorota Hall

�Recenzje i noty recenzyjne

465
LITERATURA

Beckford J.
2006
Teoria społeczna a religia, przeł. M. Kunz, T. Kunz, Kraków: Nomos.
Kościańska A.
2001
Koło przemocy symbolicznej - o konfliktach wokół nowych ruchów religij­
nych, „Przegląd Religioznawczy” 199: 1, s. 119-130.
2004
Ku odpowiedzialności. Etnologia w Polsce: tradycje i wyzwania, „(op.cit.,)”
19-20: 6-7, s. 12-13.
Kubiak A. E.
1997
Delicje i lewa ręka Kryszny: kreacja i ewolucja ruchu Hare Kryszna w Polsce,
Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN.
Zimniak-Hałajko M.
2003
Raj oswojony: antropologia nowych ruchów religijnych, Gdańsk: słowo/
/obraz terytoria.

Urszula L e h r , U schyłku życia. Starość mieszkańców wsi Beskidu Śląskie­
go i Podhala, Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Archeologii i Etnologii PAN
2007, ss. 351, il., mapy, tab., ISBN: 83-89499-31-2.
Na starość, jako jeden z etapów egzystencji człowieka, a jednocześnie katego­
rię kulturową, skierowały uwagę badaczki jej studia nad tradycyjnymi wierzeniami
i obrzędowością wiejską Karpat Polskich, prowadzone w społecznościach wiejskich
i w ścisłym kontakcie z ich członkami. Po kilku artykułach na temat ludzi starych
opublikowała książkę będącą przedmiotem recenzji. Jest to monografia problemowa,
napisana na podstawie intensywnych badań terenowych w dwóch wioskach: Małym
Cichym i Istebnej, z dwóch regionów górskich - Podhala i Beskidu Śląskiego. Po­
dejmując problematykę wieku, zajęła się tym samym rzadko omawianym w polskiej
literaturze etnologicznej, a jednym z podstawowych czynników biologicznych, sta­
nowiących o różnicach między ludźmi; czynników o wielkiej sile kulturotwórczej
i wzrastającym obecnie znaczeniu, z powodu starzenia się wielu społeczeństw, w tym
polskiego. Zmiana struktury demograficznej rodzi bowiem nowe potrzeby i stanowi
wyzwanie dla nauki i praktyki społecznej w takich dziedzinach, jak przedłużenie
aktywności zawodowej, lecznictwo i opieka społeczna oraz w wielu innych.
Dwie pierwsze części pracy mają charakter wstępny. We „Wprowadzeniu” otrzy­
mujemy informację o stanie badań nad starością, ich historycznym rozwoju, zróż­
nicowanych kierunkach, w które zaangażowane są różne dyscypliny oraz o braku
zainteresowania się nimi polskiej etnologii (s. 17, 18). Dowiadujemy się również
o celu i charakterze badań podjętych przez autorkę. Celem tym jest ukazanie kul­
turowego wymiaru starości w jej wielorakich uwamnkoWaniach i przejawach,
w wybranych wsiach góralskich, przedstawionej z uwzględnieniem ogólnej wiedzy

�466

Rezenzje i noty recenzyjne

0 tym zjawisku. Dla określenia cech starości autorka sięga do jej przyczyn i skutków
biologicznych, psychicznych, ekonomicznych i społecznych, korzystając z badań
1 ustaleń wielu dyscyplin naukowych: medycyny, psychologii, ekonomii, demografii
oraz socjologii i zestawia je z materiałami z własnych poszukiwań. To właśnie dane
z wieloletnich badań terenowych: wywiady, informacje autobiograficzne, obserwa­
cja, oparta także na uczestnictwie w życiu wiejskim, ankiety zebrane wśród uczniów
miejscowych szkół, stanowią główną i cenną podstawę źródłową pracy. To do nich,
chcąc zachować ich dokumentacyjną wartość, odwołuje się autorka, cytując w tek­
ście i umieszczając w załączonym aneksie wypowiedzi rozmówców, nie tylko ludzi
starych, ale także przedstawicieli innych grup wiekowych mieszkańców badanych
wsi. Uzupełnione zostały one przez materiały z archiwów rodzinnych, informacje
otrzymane w instytucjach państwowych, samorządowych i kościelnych oraz artykuły
z prasy lokalnej. Wyznaczniki kulturowego wymiaru starości - „wieku kulturowe­
go”, stanowiącego główny przedmiot zainteresowań, autorka odnajduje w statusie
ludzi starych, ich pozycji w systemie społeczno-kulturowym, decydującej o sposobie
odnoszenia się do nich rodzin i społeczności wiejskich, wpływającej na ich samo­
ocenę. W tymże „Wprowadzeniu” badaczka zamieściła także charakterystykę obu
wsi. Stwierdziła w nich zanik pasterstwa i ograniczenie działalności rolniczej oraz
poważną rolę turystyki. Różnica między nimi, poza położeniem i związanym z nim
otoczeniem kulturowym oraz wielkością, polega także na występowaniu w Istebnej
niewielkiej grupy ludności protestanckiej. Obie wsie osiągnęły w ostatnich latach po­
dobny poziom ekonomiczny, inaczej jednakże wykorzystują dla celów komercyjnych
tradycyjną kulturę. Przy tej okazji autorka formułuje kolejny cel badawczy, jakim jest
stwierdzenie, czy i w jakim zakresie podtrzymywanie dziedzictwa kulturowego i sytu­
acja społeczno-ekonomiczna wpływają na stosunek do ludzi starych (s. 22). Omawia
ponadto zastosowane techniki i metody badawcze.
W drugim, obszernym rozdziale wstępnym „Aspekty starości” autorka informuje
o modelach starości odnajdywanych w różnych kulturach odległych w czasie i prze­
strzeni. Koncentruje się jednak na sposobach traktowania ludzi w podeszłym wieku
w badanych wioskach. Stwierdziła wielość kryteriów stosowanych dla wyznaczenia
granicy, od której zaczyna się starość: metrykalne, związane z aktywnością, sposo­
bem postrzegania rzeczywistości, stosunkiem do innych. Omawia warunki wyzna­
czające w badanych wsiach długość i jakość życia: pracę, pożywienie, mieszkanie,
ubiór. Opisuje uroczystości urodzin długo żyjących mieszkańców, bardziej utrwalo­
ne w Istebnej, a mniej znane w Małym Cichym, upowszechniające się jednak pod
wpływem mediów, w tym prasy lokalnej i działalności organów samorządowych.
Obszernie przedstawia „konwenans” - wzory zachowań, zarówno ludzi starych,
kontaktujących się z innymi, jak i w stosunku do nich, mających źródło w tradycji,
między innymi w folklorze, lecz podlegających zmianom w wyniku przekształceń
warunków życia i pod wpływem otoczenia zewnętrznego.
Najistotniejsze w pracy są dwa rozdziały przedstawiające status i role ludzi sta­
rych w badanych wsiach. Pierwszy z nich, „Codzienność i święto”, koncentruje się
na pozycji ludzi w podeszłym wieku w rodzinie i w domu, relacjach międzypokole­
niowych, rodzajach ich aktywności i użyteczności, miejscu w sąsiedztwie i w spo­

�Recenzje i noty recenzyjne

467

łeczności wiejskiej, roli wiary w życiu ludzi starych oraz ich uczestnictwie w czasie
świątecznym i obrzędowym. Drugi, „Społeczność wiejska wobec starości”, ukazuje
aktywność społeczną i kulturalną ludzi starych, w tym między innymi jako przeka­
zujących wiedzę o tradycyjnej kulturze regionu i biorących udział w działalności ze­
społów folklorystycznych oraz uprawiających twórczość artystyczną, akceptowaną
i otrzymującą wsparcie nie tylko od instytucji państwowych i samorządowych oraz
turystów, ale, poprzez nie, także w społeczności wiejskiej i w rodzinach. Omawia
formy honorowania ludzi starych poprzez uroczystości organizowane przez organa
samorządowe i popularyzowane przez media, opiekę w czasie choroby i niedołęstwa,
współczesną formę dożywocia, a także stosunek społeczności wiejskiej do ludzi sta­
rych i jej reakcje na zachowania wobec nich w rodzinie. Pracę uzupełniają interesu­
jące fotografie, wykonane w większości przez autorkę, oraz tabele, diagramy i mapy,
których wykaz nieoczekiwanie znalazł się na początku pracy, zaraz po spisie treści,
a także fragmenty zapisanych relacji zamieszczone w aneksie.
Praca ukazuje specyfikę występującego w badanych wioskach górskich obrazu
starości jako „wieku kulturowego”, różnego w porównaniu z innymi terenami Pol­
ski. Specyfika tego obszaru została wyznaczona przez zespół takich cech, jak łącze­
nie gospodarstwa rolnego z innymi źródłami zarobkowania, wysoki procent rodzin
wielopokoleniowych i członków kręgu familijnego żyjących w bliskim sąsiedztwie,
silną dotąd więź lokalną w społecznościach wiejskich, przywiązanie do miejsca za­
mieszkania i lokalnych tradycji oraz starania o ich utrzymanie i wykorzystanie w ży­
ciu współczesnym, wreszcie swoisty konserwatyzm połączony jednak z otwarciem
na świat, wywołanym napływem wypoczywających tu ludzi z zewnątrz i migracjami
za pracą.
Nie wyeksponowanym, lecz ważnym aspektem pracy są możliwości porównania
dwóch badanych wiosek, gdzieniegdzie polegające nie tylko na zestawieniu danych,
ale także wskazaniu różnic pozycji w nich ludzi starych. Odrębność wsi polega nie
tylko na innym położeniu geograficznym, wielkości i funkcjach administracyjnych
oraz obecności w Istebnej nielicznych protestantów, ale również sposobie organiza­
cji przestrzeni wiejskiej. W Istebnej są to „place” - jednostki terytorialno-sąsiedzkie, wpływające na silniejsze tam związki sąsiedzkie, bardziej ugruntowane tradycje
instytucji, między innymi miejscowych Kościołów, a także działalności kulturalno­
-społecznej, prowadzonej od dawna w ramach choćby Macierzy Szkolnej oraz od­
działywanie silnych, okolicznych ośrodków kulturalnych w Cieszynie i Bielsku-Bia­
łej. Niezdecydowanie co do rozwinięcia porównawczego charakteru pracy znalazło
wyraz w jej konstrukcji, w której nie ma wydzielonego miejsca przeznaczonego na
analizę i konkluzje z dokonanego zestawienia materiałów z dwóch różnych wiosek.
Dla przedstawienia zmian w statusie ludzi starych, jednego z celów pracy, ba­
daczka sięga po retrospekcję. Stosuje ją, wykorzystując informacje o przeszłości
zawarte w materiałach z wywiadów oraz dokumentach i opracowaniach historycz­
nych. Interesująco omawia dawną instytucję chodzących po prośbie „numerowych”,
objętych opieką gromady, zanikłąjuż w zasadzie instytucję „Chowańca” i bardzo już
ograniczoną dożywocia - „wymowy”. Odnotowała opowieści o wywożeniu w prze­
szłości starych ludzi do lasu przez członków ich rodzin i pozostawianiu ich tam

�468

Rezenzje i noty recenzyjne

w celu spowodowania śmierci (s. 121), przypominające zachowania społeczności
pozaeuropejskich, cierpiących na niedostatek żywności, takich jak na przykład Eski­
mosi, Czukcze czy Koriacy. Stwierdza, że trudno jest dziś ustalić, czy oparte były na
faktach, czy też powstały i funkcjonowały na zasadzie moralitetu. Dostrzega zmiany
w sytuacji ludzi starych po przyznaniu im rent i emerytur rolniczych, a także wydłu­
żenie się krótszego dawniej okresu niedołęstwa. Nie idealizuje przeszłości, nie widzi
w badanych społecznościach cech kryzysu w położeniu ludzi starych, potwierdza
wielokierunkowość zmian i brak możliwości jednostronnej ich oceny. Zmniejszył
się i, dodajmy, zindywidualizował autorytet ludzi starych, polepszyły się jednakże
materialne warunki ich życia (s. 128).
Warto odnotować krytycyzm badaczki wobec zebranych wypowiedzi. Niejedno­
krotnie zaznacza, że nie uzyskała potwierdzenia otrzymanych relacji lub trudno udo­
wodnić ich autentyczność. Zabrakło jednak wyraźnego podkreślenia różnicy między
przekazywaną w rozmowach wiedzą o „modelu” kultury jako zespole wyobrażeń
o zachowaniach uznanych za właściwe i jej „wzorze”, informującym o względnie
trwałej strukturze praktykowanych zachowań. Rozróżnienie to pomogłoby lepiej
zrozumieć dystans między deklarowanymi wartościami a realizowanymi zachowa­
niami, dostrzegany przez badaczkę, wyjaśniany przez nią w zakresie obyczajowości,
zresztą za innymi autorami, charakterem moralności wiejskiej jakoby „przewrotnej
w swojej naturze” (s. 286).
Książka Urszuli Lehr jest jedynym w polskiej literaturze etnologicznej opraco­
waniem przedstawiającym w tak wszechstronny sposób starość jako zjawisko kul­
turowe. Wykracza poza prace ograniczające się do praesens ethnographicum, nie
poszukuje wyłącznie archaizmów, stanowi próbę całościowego ujęcia sytuacji lu­
dzi starych w kontekście współczesnego życia wsi, traktowanego w jego związkach
z szerszym otoczeniem. Jest solidnie udokumentowana materiałami z badań tereno­
wych, uzupełnionymi innymi kategoriami źródeł, między innymi urzędowymi, pra­
sowymi i archiwalnymi, a tezy formułowane na podstawie tych badań konfrontowane
są z obszerną, wielodyscyplinarną literaturą przedmiotu. Książkę można tym samym
uznać za wskazującą miejsce badań etnologicznych w studiach wymagających inter­
dyscyplinarności.

Zbigniew Jasiewicz

�Recenzje i noty recenzyjne

469

Seweryn A. W i s ł o c k i, Mistrz/Master Teofil Ociepka. Między władzą a praw­
dą. Between the Authorities and the Truth, wstęp Wojciech J. Burszta, uzupełnia­
jący rozdział „Wśród książek pana Teofila” Jerzy Prokopiuk, Katowice: Wydaw­
nictwo Naukowe „Śląsk” 2010, ss. 264 (tekst polski i angielski), 36 ss. barwnych
reprodukcji dzieł Ociepki, ISBN: 978-83-7164-609-6.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat fenomen Teofila Ociepki nie dawał spokoju
wielu autorom. Ociepka nie pozwalał się zaszufladkować, nie pasował do żadnej
z przyjętych kategorii artystów-amatorów. Próbowano zaliczyć go do twórców ludo­
wych, uznać za jednego z naiwnych, udowadniać, że jego malarstwo rozwinęło się
pod wpływem Henriego Rousseau, zwanego Celnikiem, reprodukcje dzieł którego
były w Polsce w okresie międzywojennym rozpowszechnione.
W okresie PRL próbowano go dopasować do założeń socrealizmu. Klasowo od­
powiadał wszelkim socjalistycznym założeniom, pochodził z nizin społecznych, nie
miał wykształcenia, pracował w górnictwie (co prawda nie na dole, w kopalni, ale
tego się już nie mówiło), więc jego wizje malarskie można było przedstawić jako
reakcję górnika na pracę w podziemiu. Próbowano wypromować Ociepkę na świa­
towej rangi artystę „naiwnego” - i to zaliczenie Ociepki do kręgu ludowych malarzy
naiwnych pokutuje do dziś.
Nie poruszano tylko rzeczy najważniejszej: że wizje Ociepki były oparte na jego
duchowości, że mimo braku formalnego wykształcenia był mistykiem i teozofem,
członkiem-korespondentem oddziału niemieckiego Rosicrucian Fellowship (z siedzibąw Oceanside w Kalifornii) - Wspólnoty Różokrzyżowej założonej przez Maxa
Heindla, a także członkiem loży masońskiej działającej w kręgach związanych z krakowskąASP. Jego twórczość była środkiem wyrażenia przeżyć wewnętrznych zwią­
zanych z problematyką etyczno-moralną, przede wszystkim - rodzajem moralitetów
wynikających z aksjologii chrześcijańskiej i ontologii okultystycznej, ukazujących
walkę dobra ze złem. Podobna wiara w misję uświadamiania ludziom potrzeby na­
prawy życia osobistego i społecznego występuje u wielu innych artystów nieelitarnych (określanych często jako „artyści z Bożej łaski”); na ogół jednak ich sztuka
wypływa wyłącznie z założeń chrześcijańskich. Ociepka natomiast włączał w nią
także, prócz elementów chrześcijańskich, i te, które wynikały z jego astrologicznego
i mitycznego poznania świata niematerialnego. Uważał za swój obowiązek głoszenie
okultystycznych „prawd Bożych”, wykorzystywał w tym celu zarówno swe publicz­
ne wystąpienia, jak i swą sztukę.
Seweryn Wisłocki - chyba jedyny dziś polski etnolog poważnie zajmujący się te­
matyką nietypowych twórców, na siłę zaliczanych do „ludowych” bądź „naiwnych”
- w swej pracy próbuje odkryć prawdziwego Ociepkę. Twórcę teozoficznego kręgu
w swym rodzinnym Janowie, człowieka, który łączył rodzimy śląski folklor z astral­
n ą transcendentną wizją okultyzmu. To zetknięcie tematów z Pisma Świętego, pol­
skich i niemieckich traktatów okultystycznych oraz śląskich podań, miało, według
koncepcji Ociepki, służyć zwróceniu uwagi ludzi na immanentnąjedność świata ma­
terii, astralnego i duchowego. Z tych źródeł wyrosła twórczość Teofila Ociepki, jego
realizm magiczny, będący fenomenem artystycznym w skali światowej.

�470

Rezenzje i noty recenzyjne

Ociepka w pracy Wisłockiego nie jest jednak tylko artystą i mistykiem, jest też
żywym człowiekiem z wszystkimi problemami życia. Nieraz naiwnym - miał na­
dzieję, że pierwsze podróże kosmiczne udowodnią jego racje, że kosmonauci odkryją
na innych planetach (zwłaszcza na Saturnie) istoty, które on znalazł w literaturze
okultystycznej. Nie były one wyłącznie tworami wyobraźni mistrza Teofila, jak pró­
bowano to przedstawiać.
Nie wytrzymu je Ociepka twardych zasad pełnej abstynencji seksualnej obowiązu­
jącej wtajemniczonych, którzy chcą osiągnąć „kamień filozoficzny”, czyli mistyczną
jedność z Bogiem, toteż żeni się z Julianną Ufhal (szalenie ciekawe są przytoczone
w książce fragmenty jej pamiętnika). Żyjąc w kraju socjalistycznym, w którym tacy
artyści jak on byli narażeni na naciski tworzenia sztuki propagandowej i w duchu
socrealizmu, mógł działać swobodnie dzięki protekcji Izabeli Czajki-Stachowicz,
kapitana Urzędu Bezpieczeństwa, związanej w latach międzywojnia z polską elitą
artystyczno-intelektualną, osoby, która pierwsza poznała się na wartości artystycznej
dzieł Ociepki. To głównie jej zasługą było wypromowanie w kraju i za granicą ślą­
skiego malarza-mistyka.

Janusz Kamocki

„Studia Ethnologica Pragensia” t. 1: 2010, red. M. Tomandl, Univerzita Kar­
lova, Filozoficka fakulta, Praha, ss. 170, ISSN 1803-9812.
„Studia Ethnologica Pragensia” (SEP) to zupełnie nowe wydawnictwo naukowe
Instytutu Etnologii Uniwersytetu Karola w Pradze (ukazujące się niezależnie od cza­
sopisma „Studia Ethnologica”). Jest związane z projektem badawczym „The Czech
Lands in the Middle of Europe in the Past and Today”, realizowanym na Wydziale
Filozoficznym Uniwersytetu Karola w Pradze. Ukazuje się dwa razy do roku. Redak­
torem naczelnym jest Milos Tomandl, pracownik Instytutu Etnologii UK. W radzie
wydawniczej zasiada szerokie grono specjalistów, w większości z zagranicy (ze Sło­
wacji, Polski, Niemiec, Słowenii, a nawet USA).
Czasopismo ma następującą strukturę: „Studia”, „Materiały”, „Sprawozdania”
i „Recenzje”. Publikowane jest w języku czeskim, ale zamieszcza się również teksty
w języku słowackim i polskim. Każda z prac w dziale „Studia” jest opatrzona stresz­
czeniem w języku angielskim. Więcej informacji (a także kontakt z redakcją) znaleźć
można na stronie Instytutu Etnologii FF UK: http://www.etnologie.ff.cuni.cz.
SEP nawiązuje do innego praskiego wydawnictwa: „Studia Ethnologica”. Łączy
je podobna struktura oraz dobór tematów. Różni natomiast system recenzowania.
„Studia Ethnologica Pragensia” podlegają podwójnemu procesowi recenzyjnemu.
Zarówno cały tom, jak i każde studium z osobna są poddawane każdorazowo ocenie
dwóch niezależnych recenzentów.
„Studia Ethnologica Pragensia” służą prezentowaniu dorobku naukowo-badaw­
czego praskiego ośrodka etnologicznego, a także jego zamiejscowych współpra­

�Recenzje i noty recenzyjne

471

cowników. Tom inaugurujący wydawnictwo pokazuje, że jego profil nie jest ściśle
związany z problematyką etnologii i etnografii Czech. Możemy w nim znaleźć opra­
cowania dotyczące krajów pozaeuropejskich, jak Kazachstan, Indonezja czy Meksyk.
Jan Pargać, w tekście Prvnipokus o nezävislost Kazachstanu: Kazasska inteligence
a nacionalni hnuti „Alaś” na podatku 20. stoleti, opisuje kształtowanie się ruchu
nacjonalistycznego w Kazachstanie na początku XX wieku. Spolocenska apoliticka
organizäcia u mexickych Nahuov Radoslava Hluśeka, to z kolei studium z zakresu
antropologii społeczno-politycznej Indian meksykańskich. W tomie zamieszczono
także artykuł dotyczący tradycyjnej kultury wysp indonezyjskich - rzadko eksplo­
rowanej przez środowiska naukowe naszej części Europy. Tekst Michaeli Rybkovej
i Radmily Lorencovej, Torajskepohfebni rituäly a vliv socialni stratifikace na jejich
podobu, opisuje zwyczaje pogrzebowe górali Toraja (wyspa Celebes-Sulawesi),
w powiązaniu z miejscowymi układami społecznymi.
Artykuł: Zmeny lokalnej Identity v dosledku ndsilnej geografickej relokacie, pió­
ra Silvii Letavajovej, poświęcony jest zmianom w percepcji tożsamości grupowej
w warunkach przymusowej migracji. W latach 1987-1990 większość mieszkańców
wioski Koś (zachodnia Słowacja) opuściła swoje siedziby wskutek katastrofy eko­
logicznej, wywołanej szkodami kopalnianymi. Wartość opracowania podnosi fakt,
iż opiera się ono na badaniach terenowych autorki. Natomiast wszystkich zainte­
resowanych problematyką genederową zainteresuje tekst zatytułowany Harmonie
v zivote źeny: Casopis pro hospodyne 1883-1893 a zrani jedne autorky (autorstwa
Ireny Stepanovej). Znaleźć w nim można szczegóły współpracy pisarki i etnografki
czeskiej Terezy Noväkovej z kobiecym pismem „Domaci hospodyne”, ukazującym
się w Ołomuńcu w latach 1883-1893.
W recenzowanym tomie znajdują się także opracowania metodologiczne i teore­
tyczne. Taki właśnie charakter ma praca K teoretickym aspektüm formoväni socialni
identity, przygotowana przez Milośa Tomandla. Autor rozważa w niej między in­
nymi mechanizmy kształtowania się etniczności, poruszając ważne kwestie bada­
ne przez nauki społeczne i humanistyczne. Niezwykle interesujący jest także tekst
Frantiśka Vrhela, otwierający tom: Vlastni jmena: Etnologickä reflexe, poświęcony
refleksji etnologicznej na temat zasad nadawania nazw ludziom oraz przedmiotom.
Autor przedstawia szerokie spektrum interpretacyjne tego zagadnienia, od klasycz­
nej po współczesną myśl etnologiczną. Dobrze, iż oprócz prac opierających się na
ustaleniach własnych autorów w wydawnictwie znalazło się miejsce na opracowanie
prezentujące refleksje innych uczonych. Dają one bowiem wgląd w najnowsze teorie
i nurty w nauce światowej.
W omawianym czasopiśmie odnajdziemy też oryginalne prace z zakresu badań
historycznych. Na szczególną uwagę zasługuje tekst Oldricha Kaspara, Bohemika
15.-18. stoleti ve spanelskych, portugalskich a mexickych fondech, traktujący o cze­
skich źródłach pisanych (po łacinie, francusku, hiszpańsku, portugalsku, włosku)
w Hiszpanii, Portugalii oraz ich amerykańskich koloniach. Informacje przedstawione
w artykule pochodzą z kwerendy archiwów czeskich i zagranicznych, w tym także
tych, które znajdują się w Ameryce Łacińskiej. Z lektury tekstu wynika, iż czeskie
księgozbiory były gromadzone nie tylko w oficjalnych królewskich archiwach i pry­

�472

Rezenzje i noty recenzyjne

watnych kolekcjach poszczególnych monarchów, ale także w bibliotekach rodów
arystokratycznych czy archiwach klasztornych.
Rekapitulując: „Studia Ethnologica Pragensia” to kolejne, niezwykle interesujące
wydawnictwo etnologiczne zza naszej południowej granicy. Przedstawia ono zakres
zainteresowań czeskich etnologów, a jednocześnie daje także polskim naukowcom
szansę na zaprezentowanie własnych badań i refleksji szerszemu gronu odbiorców.
Język (możliwość publikowania po polsku) oraz szeroka tematyka periodyku to,
moim zdaniem, wystarczające argumenty do podjęcia takiej właśnie współpracy.

Maciej Kurcz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9711" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9689">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a48b57f857cc31c0e5344997ba3ea436.pdf</src>
        <authentication>031741ec8ef25060e7000a313f5d7231</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115506">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115507">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115508">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115509">
                <text>Bałkany - migracje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115510">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5767</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115511">
                <text>Refleksja nad zjawiskiem migracji na Półwyspie Bałkańskim/ LUD 2010 t.94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115512">
                <text>LUD 2010 t.94 s.397-404</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115513">
                <text>Bielenin-Lenczowska, Karolina</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115514">
                <text>Czekalski, Tadeusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115515">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115516">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115517">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115518">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115519">
                <text>Lud, t. 94, 2010

KAROLINA BIELENIN-LENCZOWSKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Warszawski
TADEUSZ CZEKALSKI
Instytut Historii
Uniwersytet Jagielloński
Kraków

REFLEK SJA N A D ZJAW ISKIEM M IG RA CJI N A PÓ ŁW YSPIE
BA ŁKA ŃSKIM . PRZEG LĄ D LITERATURY PO LSK O JĘZY CZN EJ

Badania nad zjawiskiem migracji prowadzone są w Polsce przez przedstawi­
cieli różnych nauk: historii, antropologii kulturowej, socjologii, nauk politycz­
nych, pedagogiki czy demografii i geografii regionalnej. W niniejszym przeglą­
dzie skupimy się na opisie prac polskojęzycznych dotyczących różnych zjawisk
związanych z m igracją w krajach Półwyspu Bałkańskiego w wieku XX i XXI.
Migracja nie wydaje się ważnym tematem badań polskich bałkanologów. Jest
to zastanawiające, jeśli wziąć pod uwagę to, co pisze historyczka Maria Todorova
w swoim klasycznym już dziele Bałkany wyobrażone:
Najważniejsza część społecznego dziedzictwa osmańskiego dotyczy demografii.
Mowa o zjawisku długofalowym i niemożliwym do zatrzymania czy cofnięcia,
którego konsekwencje obserwujemy do dziś. Historia demograficzna imperium
osmańskiego obejmuje cały szereg zagadnień, z których najważniejsze to geogra­
ficzne przemieszczanie się ludności (kolonizacja, migracje), procesy demograficz­
ne (przyrost naturalny, śmiertelność, liczba zawieranych małżeństw itp.) oraz inne
typy mchów ludności (zmiany w strukturze wyznaniowej, ruchliwość społeczna
itp.) (Todorova 2008: 372).

Dwudziesty wiek to czas przede wszystkim migracji zarobkowych (w latach
60. Jugosławia podpisała z Niemcami umowę o sprowadzeniu robotników goś­
cinnych, tzw. gastarbeiterów), ale także politycznych (uchodźcy z Grecji po za­
kończeniu wojny domowej w latach 40. czy z Jugosławii po jej krwawym rozpa­
dzie). Temat ten pojawia się w pracach z zakresu różnych nauk, między innymi
demografii i geografii.

�398

Karolina Bielenin-Lenczowska, Tadeusz Czekalski

Badania polskich historyków zajmujących się Bałkanami w zdecydowanej
większości koncentrują się na historii politycznej lub na historii gospodarczej
postrzeganej w skali makro, co powoduje, że zagadnienia z historii społecznej
odgrywają rolę wyraźnie drugorzędną. Można to uzasadniać także oddaleniem
regionu bałkańskiego od Polski, a w konsekwencji odmiennością - realną bądź
zakładaną - doświadczeń społecznych. Istnieje jednak grupa historyków, która
poprzez badania nad historią polityczną XX wieku zmierza nieuchronnie do kwe­
stii odnoszących się do migracji - czy to w przypadku migracji jugosłowiańskich
do RFN w latach 60., czy też „wielkiej wycieczki”, jak eufemistycznie określano
wymuszone migracje Turków bułgarskich w latach 80. Z innej perspektywy wą­
tek migracji bałkańskich, tym razem „na Bałkany”, stał się przedmiotem badań
historyków zajmujących się migracjami Polaków i tworzeniem środowisk polo­
nijnych.
Dość obszerną bibliografię tekstów poświęconych Polakom migrującym na
Bałkany zawdzięczamy kilku zaledwie autorom, którzy ten wątek uczynili jednym
z najistotniejszych w swojej pracy naukowej. M igracją uwarunkowaną w więk­
szości przypadków politycznie można by określić polską obecność w Bułgarii,
sięgającą XIX wieku i początków budowania nowożytnego państwa bułgarskie­
go. Jej losy śledził w swoich pracach Zbigniew Klejn, początkowo jako dzien­
nikarz, a z czasem jako historyk i autor fundamentalnego dzieła poświęconego
Polakom w Bułgarii (Klejn 1999, 2001; zob. też Pilch 1984: 281). Kontynuatorką
badań Klejna nad bułgarską Polonią była Urszula Kaczmarek. Jej prace, wyda­
wane od końca lat 80., dotyczyły kolejnej fali polskiej emigracji, kształtującej
się w latach 80. XX wieku, z uwagi na jej charakter określanej często pojęciem
„emigracji serca” (Kaczmarek 1991, 1993).
Do tradycji XIX-wiecznych nawiązywały środowiska polonijne w byłej Jugo­
sławii. Kształtowanie się tej społeczności doczekało się w 1983 roku obszernego
opracowania Janusza Albina (Albin 1983). W tej samej dekadzie uwagę badaczy
przykuwała kwestia repatriacji „polskich Jugosłowian” i osiedlania ich w rejonie
Bolesławca. Oprócz licznych artykułów publicystycznych warto też zauważyć
prace Tadeusza Bugaja i Czesława Buczka, poświęcone środowisku reemigran­
tów (Bugaj 1982-1983; Buczek 1983).
Spośród polskich społeczności zamieszkujących pod koniec lat 80. XX wieku
Bałkany wyróżniała się, tak pod względem liczebności, jak i stopnia zorgani­
zowania, Polonia grecka. Z uwagi na to, iż polscy emigranci pod Akropolem
stanowili przykład typowej migracji zarobkowej z kraju komunistycznego, temat
ten nie był podnoszony do 1989 roku, kiedy zajął się nim Zbigniew Ruta (Ruta
1989). Jednak kluczowe znaczenie w badaniach nad tym środowiskiem, tworze­
niem przez nie ośrodków edukacyjnych i religijnych, a także jego aktywnością
kulturalną odegrały prace Jacka Knopka. W pracy wydanej w 1997 roku autor
poddał analizie współczesną Polonię grecką ale także prześledził polską obec­
ność w Grecji na przestrzeni kilkuset lat, zwracając uwagę na mało znany epi­

�Refleksja nad zjawiskiem migracji na Półwyspie Bałkańskim

399

zod migracji polskich górników do Grecji w okresie międzywojennym (Knopek
1997). Wśród polskich publikacji poświęconych obecności Polaków w Grecji,
bardziej jako konsekwencji podróży niż migracji, warto wspomnieć pracę war­
szawskiego historyka i filologa Przemysława Kordosa (2009).
Omawiając wątki polskie w badaniach nad migracjami bałkańskimi, nie m oż­
na pominąć kwestii migracji grecko-macedońskich, będących konsekwencją
wojny domowej w Grecji. O bałkańskich uchodźcach przybywających do Polski
pisali Mieczysław Wojecki, Jacek Knopek i Artur Patek (Wojecki 1989; Kno­
pek 1994; Patek 2005). Ciekawymi przyczynkami do badań nad społecznością
emigrantów bałkańskich są opublikowane niedawno artykuły Patryka Pleskota
i Jarosława Symyka (Pleskot 2004: 73-74; Symyk 2009). Artykuł Pleskota doty­
czy, co prawda, licznej, wielonarodowościowej grupy studentów, ale dominowali
w niej liczebnie przybysze z Albanii i Bułgarii, a także emigranci greccy.
Autorzy klasycznych syntez poświęconych Bałkanom - Barbara Jelavich
i George Castellan za kluczowe w dziejach dwudziestowiecznych Bałkanów
uznają migracje transoceaniczne, traktowane jako czynnik generujący procesy
modernizacyjne (Castellan 1991; Jelavich 2005: 405, 430). Dotyczy to szcze­
gólnie społeczeństwa greckiego, które jako pierwsze doświadczyło tego typu
emigracji masowej, jak również musiało zmierzyć się z problemem reemigracji
z kontynentu amerykańskiego (Brzeziński 2002: 95; Głąbicka 2002; Czekalski
2007: 76-81). Znacznie skromniejsza pod względem liczebnym, ale odgrywająca
istotną rolę w formowaniu się nowoczesnego narodu była migracja Albańczyków na kontynent amerykański (Czekalski 1998: 18-23). Problematyka migracji
transoceanicznych znalazła interesujące rozwinięcie w pracach poświęconych te­
matyce organizacji wspólnot wyznaniowych przez emigrantów (Czekalski 1996:
89-92; Walaszek 2006).
Fascynującym przykładem przemian społecznych wywołanych przez czynnik
migracyjny wydaje się Grecja w latach 20. XX wieku, do której w wyniku umowy
z Turcją napłynęła milionowa rzesza uchodźców, identyfikujących się jako „Gre­
cy”, ale różniących się od „starych” Greków obyczajami, religijnością, a także języ­
kiem. Problem migracji anatolijskich pojawia się w pracach badaczy zajmujących
się przemianami społecznymi w Grecji (Brzeziński 2002: 90-93; Czekalski 2007:
59-76), jak również podejmujących problem mniejszości muzułmańskiej w tym
kraju (Parzymies 2005: 38-39; Stawowy-Kawka 2006: 300-301).
Inny punkt odniesienia dla historyków badających migracje bałkańskie sta­
nowi casus jugosłowiański. O jego wyjątkowości świadczy fakt, że w tym przy­
padku migracja dotyczyła mieszkańców państwa komunistycznego, które z re­
guły ograniczało do minimum wyjazdy zagraniczne swoich obywateli. Czynnik
migracyjny, jako kluczowy dla gospodarki jugosłowiańskiej, a pośrednio deter­
minujący także zmiany polityczne, dostrzegała znakomita większość autorów,
podejmujących kwestie przemian społeczno-gospodarczych w titoistowskiej Ju­
gosławii. Szczególnie cenne wydają się prace Michała Zachariasa i Piotra Eber-

�400

Karolina Bielenin-Lenczowska, Tadeusz Czekalski

hardta, wpisujące migracje w szerszy kontekst polityczny i demograficzny (Za­
charias 2004: 283-284, 378; Eberhardt 2005).
Cechę wyjątkowości można także odnieść do realiów Bułgarii, a zwłaszcza
ostatniej dekady rządów komunistycznych. Eufemistyczne określenia „wielkiej
wycieczki” czy „odrodzenia narodowego” miały przesłonić jedną z najbardziej
ponurych kart w powojennej historii regionu, jak ą była wymuszona emigracja
Turków bułgarskich. Temat ten cieszy się sporym zainteresowaniem badaczy
współczesnej Bułgarii, analizujących migrację Turków zarówno w kontekście
polityki międzynarodowej, jak też kryzysu ustroju komunistycznego (Żmigrodz­
ki 1998: 86-87; Gocłowski 2003; Klejn 2005: 171-174; Burakowski 2009: 325­
-326; Wódka 2009).
Konflikty w byłej Jugosławii, ich tło polityczne i kontekst międzynarodowy
stały się wiodącym wątkiem w badaniach podejmujących próbę analizy przemian
w okresie bałkańskiej transformacji. Zagadnienia migracyjne są rozpatrywane
w kontekście konfliktów wyznaniowych (Parzymies 2005), ale także zmian de­
mograficznych, generowanych przez migracje (Eberhardt 1992). Odrębnym i, jak
można sądzić, perspektywicznym kierunkiem badań sąkonsekwencje masowych
migracji albańskich, które sprzyjają kreowaniu poczucia zagrożenia i generują
nowe konflikty społeczne w krajach osiedlenia (Lazaridis, Romaniszyn 1997;
Bonarek i in. 2005: 645; Czekalski 2006). Kwestię imigracji albańskiej jako
czynnika tworzącego poczucie zagrożenia podejmuje wydany niedawno artykuł,
analizujący specyficzne dla lat 90. przejawy albanofobii we Włoszech i w Grecji
(Czekalski 2010).
Z dziedziny antropologii kulturowej warte odnotowania są dwa artykuły za­
mieszczone w książce Sąsiedztwo w obliczu konfliktu. Relacje społeczne i etnicz­
ne w zachodniej Macedonii (Bielenin-Lenczowska, red., 2009). Książka ta jest
owocem trzyletnich badań terenowych w społeczności muzułmańskiej w zachod­
niej Macedonii. Ewa Pieszczyk (2009), w tekście zatytułowanym Macedonio,

gdzie są Twoje dzieci? - ponadpaństwowe elementy migracji z Centar Zupy do
Włoch, wykorzystała teorię transnarodowości (termin transnationalism tłumaczy
- słusznie, moim zdaniem, w tym kontekście - jako ponadpaństwowość). Poka­
zuje, jak migranci funkcjonują w obu krajach, Macedonii i Włoszech, oraz jak
przenikają się wzajemnie pewne idee czy wzorce kulturowe. Natalia Koperkiewicz (2009), autorka artykułu Oni nie są wariatami, tylko my ich nie rozumie­
my, skupiła się z kolei na migracji zarobkowej do Niemiec starszego pokolenia
żupian. Wyjeżdżali oni bez rodziny i pracowali w bardzo trudnych warunkach.
Teraz, gdy są już na emeryturze, nie m ogą przyzwyczaić się do nowego, innego
stylu życia, a dokładniej - nie m ogą znieść bezczynności i rozrzutności. Dlate­
go, jak dowodzi Koperkiewicz, uważa się ich za dziwaków czy ludzi niespełna
rozumu (budala).
W zachodniej Macedonii od kilku lat prowadzi również badania terenowe
Karolina Bielenin-Lenczowska, która zajmuje się zjawiskiem migracji zarobko­

�Refleksja nad zjawiskiem migracji na Półwyspie Bałkańskim

401

wej (pećalba) Macedońskich Muzułmanów (Torbeszów) z Macedonii do Włoch.
W języku polskim zostały opublikowane dwa artykuły - pierwszy analizuje kwe­
stię przekraczania granicy państwowej, drugi dotyczy prestiżu i przekazywania
tradycji w kontekście wesel organizowanych przez migrantów w kraju pochodze­
nia (Bielenin-Lenczowska 2010a, 201 Ob).
Problematyka migracji bałkańskich pozostaje w Polsce nadal niedocenia­
nym przedmiotem badań. Pozorna odmienność doświadczeń bałkańskich spo­
łeczeństw postkomunistycznych może rodzić wrażenie, że modele zachowań
wobec imigrantów i kwestia ich asymilacji jest dość odległa od polskich do­
świadczeń. Sprzyja to klasycznym badaniom statystycznym czy też koncentro­
waniu się na polskiej obecności na Bałkanach. Badania prowadzone we Włoszech
czy Francji w środowiskach emigrantów bałkańskich, a także badania postaw
wobec imigracji w interesujący sposób korespondują z powszechną w ostat­
nich latach obecnością wątków emigracyjnych w kulturze popularnej krajów
bałkańskich.

LITERATURA
Albin J.
1983

Polacy w Jugosławii XIX-XX w , Lublin: Polonijne Centrom Kulturalno­
-Oświatowe UMCS.
Bielenin-Lenczowska K. (red.)
2009
Sąsiedztwo w obliczu konfliktu. Relacje społeczne i etniczne w zachodniej
Macedonii - refleksje antropologiczne, Warszawa: DiG.
2010a
Pojęcie granicy i je j przekraczania w kontekście migracji zarobkowych
(pećalba) w Macedonii, w: M. Zowczak (red.), Na pograniczu „Nowej Eu­
ropy”. Polsko-ukraińskie sąsiedztwo, Warszawa: DiG, s. 161-170.
201 Ob
Peczalbarskie wesele: prestiż, tradycja i rodzinne więzi w zachodniej
Macedonii, w: A. Malewska-Szałygin, M. Radkowska-Walkowicz (red.),
Antropolog wobec współczesności, Warszawa: Instytut Etnologii i Antro­
pologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego, s. 395-411.
Bonarek J. i in.
2005
Historia Grecji, Kraków: Wydawnictwo Literackie.
Brzeziński A.
2002
Grecja. Historia państw świata w X X wieku, Warszawa: Wydawnictwo
TRIO.
Buczek C.
1983
Repatrianci z Jugosławii na Ziemi Bolesławickiej, „Rocznik Dolnośląski” 8,
s. 159-178.
Bugaj T.
1982-1983 Reemigracja ludności polskiej z Jugosławii i je j osiedlenie na Dolnym
Śląsku (1946-1947), „Rocznik Jeleniogórski” 20, s. 63-91; 21, s. 83-126.

�402

Karolina Bielenin-Lenczowska, Tadeusz Czekalski

Burakowski A.
2009
Bułgaria - w poszukiwaniu końca komunizmu, w: A. Burakowski, A. Gubrynowicz, P. Ukielski, 1989 - Jesień Narodów, Warszawa: Collegium Civitas, Instytut Studiów Politycznych PAN, Wydawnictwo TRIO, s. 297-348.
Castellan G.
1991
Histoire des Balkans (XIV-XXsiècle), Paris: Fayard.
Czekalski T.
1996
Zarys dziejów chrześcijaństwa albańskiego w latach 1912-1993, Kraków:
Nomos.
1998
Albania w latach 1920-1924 - aparat państwowy i jego funkcjonowanie,
Katowice: Śląska Agencja Prasowa.
2006
Północny Epir i Czamuria - współczesne oblicze sporu grecko-albańskiego,
w: A. Patek, W. Rojek (red.), N aród-państwo-Europa Środkowa w X IX i X X
wieku, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, s. 305-314.
Pogrobowcy Wielkiej Idei. Przemiany społeczne w Grecji w latach 1923­
2007
-1940, Kraków: Historia Iagiellonica.
2010
Szpony Czarnego Orła. Europejska albanofobia - przesłanki i ewolucja
zjawiska, w: D. Quirini-Poplawska (red.), Marę inclitum. Oddziaływanie
cywilizacji śródziemnomorskiej, Portolana. Studia Mediterránea, vol. 4,
Kraków, s. 385-392.
Eberhardt P.
1992
Problematyka ludnościowa Albanii, „Czasopismo Geograficzne” 1, s. 115­
-118.
2005
Przemiany demograficzno-etniczne na obszarze Jugosławii w X X wieku,
Lublin: Wydawnictwo UMCS.
Głąbicka K.
2002
Emigracja grecka i społeczności imigranckie. Refleksje kulturowe, w: J.E. Za­
mojski (red.), Migracje - historia - kultura, „Migracje i Społeczeństwo”,
t. 7, Warszawa: Wydawnictwo Neriton, s. 93-101.
Gocłowski A.
2003
Exodus bułgarskich muzułmanów do Turcji w 1989 roku jako zapowiedź
zmierzchu wpływów imperialnych ZSRR na Bałkanach, w: J.E. Zamojski
(red.), Upadek imperiów i rozwój migracji, „Migracje i Społeczeństwo”,
t. 8, Warszawa: Wydawnictwo Neriton, s. 93-101.
Jelavich B.
2005
Historia Bałkanów. Wiek XX, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellońskiego.
Kaczmarek U.
1991
Aktywność kulturalno-oświatowa Polonii w Bułgarii, Czechosłowacji, Niemieckiej Republice Demokratycznej, Rumunii i na Węgrzech w latach 1945­
-1989, Poznań: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickie­
wicza.
1993
Dzieje Polaków na ziemiach bułgarskich, Poznań: Ars Nova.
Klejn Z.
Polskie ślady w budowie nowożytnej Bułgarii 1877-1914, Łowicz: Mazo­
1999
wiecka Wyższa Szkoła Humanistyczno-Pedagogiczna.

�Refleksja nad zjawiskiem migracji na Półwyspie Bałkańskim

2001
2005
Knopek J.
1994

403

Rola mniejszości narodowych w państwowym i narodowym odrodzeniu Bułgarii
(1877-1914), „Balcanica Posnanensia. Acta et studia” 11/12, s. 113-120.
Bułgaria - szkice z dziejów najnowszych, Pułtusk: Wyższa Szkoła Humani­
styczna im. Aleksandra Gieysztora.

O osadnictwie Greków i Macedończyków na tzw. Ziemiach Odzyskanych po
II wojnie światowej, w: A. Chodubski (red.), Przemiany społeczne, kwes­
tie narodowościowe i polonijne, Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek,
s. 145-152.
1997
Polacy w Grecji: historia i współczesność, Bydgoszcz: Wyższa Szkoła
Pedagogiczna w Bydgoszczy.
Koperkiewicz N.
Oni nie są wariatami, tyłka my ich nie rozumiemy, w: K. Bielenin-Lenczo2009
wska (red.), Sąsiedztwo w obliczu konfliktu. Relacje społeczne i etniczne
w zachodniej Macedonii - refleksje antropologiczne, Warszawa: DiG,
s. 89-101.
Kordo s P.
Dwudziestowieczna Grecja oczami polskich podróżników, Warszawa: DiG.
2009
Lazaridis G., Romaniszyn K.
Albańscy i polscy nielegalni imigranci w Grecji: analiza porównawcza,
1997
„Studia Polonijne” 18, s. 9-38.
Parzymies A.
Muzułmanie w Grecji, w: A. Parzymies (red.), Muzułmanie w Europie,
2005
Warszawa: Wydawnictwo Dialog, s. 35-52.
Patek A.
2005
Ludność macedońska w Polsce - geneza i charakter, w: I. Stawowy-Kawka
(red.), Miejsce Macedonii na Bałkanach, Kraków: Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Jagiellońskiego, s. 271-278.
Pieszczyk E.
Macedonio, gdzie są Twoje dzieci? - ponadpaństwowe elementy migracji
2009
z Centar Zupy do Włoch, w: K. Bielenin-Lenczowska (red.), Sąsiedztwo
w obliczu konfliktu. Relacje społeczne i etniczne w zachodniej Macedonii
- refleksje antropologiczne, Warszawa: DiG, s. 117-130.
Pilch A. (red.)
1984
Emigracja z ziem zaboru austriackiego (od połowy X IX w. do 1918 r.),
w: A. Pilch (red.), Emigracja z ziem polskich w czasach nowożytnych
i najnowszych (XVIII-XXw.), Warszawa: PWN, s. 252-325.
Pleskot P.
2004
Zycie codzienne zagranicznych studentów na polskich uczelniach w okresie
stalinizmu, „Przegląd Polonijny” 2, s. 72-82.
Ruta Z.
1989
Emigranci polscy w Grecji. Szkic problemu, „Przegląd Polonijny” 1, s. 77-83.
Stawowy-Kawka I.
2006
Islam w Macedonii i Grecji - najważniejsze problemy, w: A. Patek, W. Ro­
jek (red.), Naród - państwo, Europa Środkowa w X IX i X X wieku, Kraków:
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, s. 300-306.

�404
Symyk J.
2009

Karolina Bielenin-Lenczowska, Tadeusz Czekalski

Rozpracowanie środowiska greckiego i macedońskiego na Dolnym Śląsku
przez organy bezpieczeństwa w latach 1949-1989, w: J. Symyk (red.),
Aparat bezpieczeństwa Polski Ludowej wobec mniejszości narodowych
i etnicznych oraz cudzoziemców, Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej,
s. 259-280.

Todorova M.
2008
Bałkany wyobrażone, przeł. P. Szymor, M. Budzińska, Wołowiec: Wydawnic­
two Czarne.
Walaszek A.
2006
Słoweńscy wierni, duszpasterze i hierarchia kościelna: „sprawa” ks. Vitusa
Hribara w Cleveland, Ohio, „Przegląd Polonijny” 4, s. 5-22.
Wojecki M.
1989
Uchodźcy polityczni z Grecji w Polsce 1948-1975, Jelenia Góra: Karko­
noskie Towarzystwo Naukowe.
Wódka J.
2009
Mniejszość turecka w Bułgarii a stosunki turecko-bułgarskie w okresie
Zimnej Wojny, „Dzieje Najnowsze” 2, s. 50-51.
Zacharias M.
2004
Komunizm - federacja - nacjonalizmy. System władzy w Jugosławii 1943­
-1991: powstanie, przekształcenia, rozkład, Warszawa: Wydawnictwo
Neriton.
Żmigrodzki M.
1998
Przejawy dyskryminacji mniejszości narodowych i religijnych w Bułgarii,
w: A. Czarnocki (red.), Samoidentyfikacja mniejszości narodowych i religij­
nych w Europie Środkowo-Wschodniej, Lublin: Instytut Europy Srodkowo-Wschodniej, s. 85-95.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9701" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9679">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/54bbbfb58c70cb4917bcebe5222115cf.pdf</src>
        <authentication>28f8d25a55e6cb053e1fcdee0320f7df</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115391">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5052</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115392">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115393">
                <text>społeczność lokalna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115394">
                <text>Kamerun - system edukacyjny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115395">
                <text>Afryka - edukacja szkolna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115396">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4686</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115397">
                <text>Tradycyjna społeczność afrykańska a szkola/ LUD 2002 t.86</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115398">
                <text>Systemy wychowawcze i edukacyjne w pluralistycznym społeczeństwie Kamerunu</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115399">
                <text>LUD 2002 t.86, s.105-130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115400">
                <text>Vorbrich, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115401">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115402">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115403">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115404">
                <text>Lud, t. 86, 2002

RYSZARD VORBRlCH
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. A. Mickiewicza
Poznań

TRADYCYJNA SPOŁECZNOŚĆ AFRYKAŃSKA A SZKOŁA.
SYSTEMY WYCHOWAWCZE I EDUKACYJNE
W PLURALISTYCZNYM SPOŁECZEŃSTWIE KAMERUNUl

Każde społeczeństwo wypracowuje swoiste metody i procedury służące
podtrzymywaniu ciągłości w czasie. Służą temu nie tylko normy określające
reprodukcję biologiczną, lecz także podtrzymanie i reprodukcję własnej kultury. Tę ostatnią kategorię procedur, uczącąjednostkę uznanych za przydatne umiejętności oraz preferowanych społecznie zachowań, określamy w naszej kulturze jako system edukacji.
Niniejsze studium analizuje (i porównuje) trzy typy systemów edukacyjnych występujących w Afryce subsaharyjskiej: tradycyjny - plemiennysystem socjalizacji, szkolnictwo koraniczne oraz szkolnictwo formalne (publiczne) - oparte na wzorach zachodnich.
Materiału empirycznego dostarczy nam w tym wypadku Kamerun północny, będący regionem, w którym przecinają się i nakładają na siebie wpływy
rodzimych kultur Czarnej Afryki i wielkich cywilizacji uniwersalnych islamu i Zachodu. Żyje tu ponad 40 z 200 kameruńskich grup etnojęzykowych, zaliczanych do prawie wszystkich rodzin lingwistycznych kontynentu. Nic dziwnego zatem, iż na niewielkim stosunkowo terenie ogniskują się,
niczym w soczewce, problemy typowe dla współczesnej Afryki.
W wyniku złożonych procesów historycznych, w omawianym regionie
wykształcił się pluralistyczny, a właściwie mówiąc - wielonurtowy system
edukacyjny. Główne jego nurty tworzą wspomniane wyżej: tradycyjne wychowanie plemienne, szkolnictwo koraniczne oraz szkolnictwo formalne.
Każdy z tych trzech typów kultury wykształcił sobie właściwy model systemu socjalizacji i edukacji. Każdy z nich stawia sobie odrębne cele, stosuje
inne metody, posługuje się innymi językami, obejmuje społeczności o różnej
skali i charakterze.
I Artykuł prezentuje
wstępne wyniki projektu badawczego KBN (2 HOI H 024 22) "Społeczeństwo postplemienne w Afryce. Stare i nowe elity w Kamerunie a budowa społeczeństwa obywatelskiego". Wykorzystuje jednak także obserwacje poczynione w terenie (w Kamerunie) w latach 70. i 80., a zwłaszcza na przełomie wieków (1999-2001).

�106
Ograniczone ramy artykułu zmuszają mnie do skoncentrowania się w tym
miejscu jedynie na problemie odmienności celów i metod poszczególnych
modeli systemów edukacyjnych oraz na kwestii wzajemnych relacji różnych nurtów edukacji.
Najtrudniejszy do opisania i analizy pozostaje, ciągle jeszcze mało zbadany, plemienny
system
edukacj
i. Wymaga on stosowania odmiennych metod analizy i opisu, uwzględniających strukturę i charakter społeczności plemiennych2•
Społeczności plemienne są małe w swej skali, posługują się lokalnymi językami i nie posiadają pisma, przez co ograniczone są w przestrzennym
i czasowym zasięgu powiązań społecznych. Wykazują daleko posunięte poczucie etnocentryzmu oraz dużą ekonomikę konstrukcji struktur społecznych,
polegającą na znacznej koncentracji ról społecznych u tych samych osób lub
instytucji. Rolę wychowawczą i edukacyjną pełnią instytucje obarczone także innymi funkcjami (gospodarczymi, politycznymi, militarnymi itp.), takie
jak rodzina, ród, stowarzyszenia i grupy wieku.
W północnym Kamerunie nie spotyka się prawie, występującego w innych
regionach AfrykP, wielostopniowego systemu socjalizacji typowej dla społeczności o wykształconych stowarzyszeniach (klasach wieku) lub wyspecjalizowanych kadrach (kapłanach, griotach) chroniących ezoteryczne warstwy przekazu kulturowego. Plemienny system socjalizacji i wtajemniczania
rzadko przekracza tu zatem obszar społeczności lokalnej. Dokonuje się on
w ograniczonym przestrzennie i kulturowo środowisku rodzinnym i rodowym.
Podstawową metodą wychowania plemiennego jest naśladownictwo (np.
poprzez zabawę) lub uczestnictwo (poprzez pracę) w życiu wspólnoty. Dzieci uczą się w ten sposób sposobów komunikowania oraz podejmowania działań i przyjmowania ról przypisanych zwyczajowo jednostce, z racji jej przynależności do grupy płci i wieku.
Obserwując życie wioski kameruńskiej (i szerzej ujmując - afrykańskiej),
łatwo można zauważyć, jak dziewczynki towarzyszą swym matkom podczas
wykonywania przez nie codziennych czynności gospodarczych, w miarę dorastania pomagają im w przynoszeniu wody, gotowaniu pożywienia i opiece
nad młodszym rodzeństwem (z czasem nawet wyręczając matkę w wielu pracach). W ten sposób czerpią one wzory postaw i zachowań przypisanych
w danej kulturze kobiecie-matce.
Tak samo chłopcy, pomagając ojcu przy
2 O specyfice badań nad tradycyjnymi
i nowoczesnymi systemami edukacyjnymi szerzej pisze
J.-Y. Martin (1972). Zob. też Z. Komorowski (1973).
) Jednym z najbardziej rozbudowanych systemów edukacyjnych mogą pochwalić się malijscy
Dogonowie. Oprócz "podstawowego" (obowiązkowego dla wszystkich mężczyzn) zakresu norm
i wiedzy, jednostki pragnące pogłębiać swą wiedzę o bardziej złożone (i trudne do przyswojenia)
treści i wątki kulturowe mogą to uczynić, przechodząc przez cztery poziomy wtajemniczenia (Griau),
1948).

�107
budowie domu, towarzysząc mu na polowaniach, nabywają wniejętności przydatnych w dorosłym życiu, w pełnieniu roli ojca rodziny.
Wbrew przyjętym wśród niektórych (europejskich) pedagogów4 opiniom,
afrykańskim systemom edukacyjnym nie brak instrumentów i procedur bardziej wyrafinowanych, zmierzających do przekazania dziecku wartości etycznych, rozbudowanych treści mitycznych lub umiejętności kojarzenia, abstrakcyjnego myślenia i precyzyjnego posługiwania się językiem. Przykładu takich środków mogą tu dostarczyć różnego rodzaju formy narracyjne (często
w uproszczeniu zwane "bajkami")5. Dobrą ilustracją edukacyjnego zastosowania krótkich form literackich w procesie edukacyjnym mogą być kameruńskie (afrykańskie) zagadki. Jak zwracają uwagę ich kolekcjonerzy i badacze, kameruńskie (afrykańskie) zagadki z reguły nie zawierają w sobie pytania: kto? co?, lecz przyjmują formę zdań oznajmujących; np. Kameleon, który
pływa = piana na rzece (Toumeux, Iyebi-Mandjek, 1996, s. 195). Wiąże się
to z podstawową cechą (celem) danego systemu edukacyjnego, który nie dąży
do wyrobienia w dziecku nawyku rywalizacji, lecz podporządkowania.
Badacze kameruńskich zagadek (ludowych) zwracają uwagę na jeszcze jedną
ważną ich funkcję edukacyjną. W tutejszych językach, pozbawionych przypadków, a posiadających rozbudowane klasy nominalne (np. 24 w języku
fufulde), właściwa odpowiedź na zagadkę oznacza opanowanie umiejętności
przezwyciężania dwuznaczności semantycznych języka6•
Posługujące się opisanymi metodami i procedurami wychowanie plemienne
nie posiada sformalizowanej struktury ani odrębnej (wyspecjalizowanej) kadry. Jest jednak w swej istocie totalne, ogarnia całą osobowość człowieka.
Jego celem jest socjalizacja jednostki, pełne i harmonijne jej zintegrowanie
z danym społeczeństwem, inaczej mówiąc, uczynienie z dziecka "dobrego"
członka wspólnoty lokalnej i plemiennej. Proces wychowania i edukacji polega w tym przypadku na wprowadzaniu jednostki w określony porządek życia
kolektywnego, czyli na przekazywaniu i wpajaniu dziecku norm kulturowych,
uznanych w danej kulturze za odpowiednie i niezbędne dla utrzymania ciągłości biologicznej, utrwalenia tożsamości oraz harmonijnego funkcjonowania danej społeczności.
Ponieważ jednak społeczność plemienna traktowana jest jako ciągła w czasie wspólnota żywych, zmarłych i jeszcze nie narodzonych, immanentnym
składnikiem wychowania plemiennego jest edukacja religijna, obejmująca ple• Por. Z. Komorowski (1973).
5 Są one jednak zazwyczaj domeną badań filologów, choć i antropolodzy
mogą znaleźć tu interesujący przedmiot studiów.
6 Brak miejsca uniemożliwia rozwinięcie tej wysoce specjalistycznej
kwestii. W uproszczeniu
można powiedzieć, iż chodzi o zdania typu: pantera była na kolacji, którego budowa nie wyjaśnia
nam bezpośrednio, czy pantera spożywała kolację, czy też była na niej daniem. Inne przykłady
zob. Toumeux, Iyebi-Mandjek (1996, s. 194 i n.).

�108
mienną wizję świata (kosmogonię, kult przodków) oraz związane z niąpraktyki magiczne i kulturę symboliczną. Stąd tak ważną funkcję pełnią w plemiennym wychowaniu osoby starsze, a zwłaszcza ci starcy, którzy są nośnikami
tradycji, naturalnym pośrednikiem między przodkami a światem żywych i dzięki
temu stają się podstawowym wehikułem transmisji kultury typu postfiguratywnego. To dziadkowie, podczas południowej sjesty lub przy wieczornym
ognisku, snują opowieści (łapczywie pochłaniane przez dzieciarnię) o dawnych czasach i mitycznych wydarzeniach. Czytelnik może zauważyć, iż sceny takie spotkać można w wielu kulturach, musi jednak też uwzględnić okoliczność, iż w społecznościach plemiennych owi starcy-narratorzy nie mają
w zasadzie konkurencji jako źródło treści kulturowych i płynącego stąd prestiżu.
Konkludując, można powiedzieć, iż wychowanie typu plemiennego pozostaje zatem w praktyce procesem przekazywania wzorów zachowań. W społeczności, w której jednostka nigdy nie pozostaje anonimowa, ważną rolę
wychowawczą pełni rozbudowany system kontroli społecznej. Polega on na
nieustającym porównywaniu przez otoczenie zachowań jednostki z przyjętymi przez ogół wzorami kulturowymi. Edukacji typu plemiennego obce jest
w zasadzie (wyjątkiem - niektóre treści mityczne) teoretyzowanie. Nie koncentruje się ona też na informacjach praktycznych, przydatnych w życiu codziennym. Plemienny model wychowania największy nacisk kładzie na takie
ukształtowanie jednostki, które przyczyni się do harmonijnego wkomponowania jej w życie wspólnoty: rodziny, rodu, plemienia (fot. 1 i 2). W ten sposób
wychowanie plemienne ogranicza się do doświadczeń własnej wspólnoty: do
pojęć i realiów własnego kręgu kulturowego; jest zachowawcze i defensywne, nie przygotowuje jednostki do samodzielnego rozwiązywania problemów,
lecz do zachowań, jakich oczekuje od niej grupa.
E d u k a c jak o r a n i c z n a może być uznawana za jeszcze jeden z typów edukacji wyznaniowej. Jej specyficzne cechy strukturalne oraz stosowane metody wyznaczająjej jednak szczególne miejsce w typologizacji afrykańskich (kameruńskich) systemów (modeli) edukacyjnych.
Celem edukacji koranicznej jest - co podkreślają sami jej teoretycy "wpojenie uczniom (wzorów) zachowań, jakie powinni oni przyswoić podczas swego życia i w obliczu śmierci, wpojenie zasad, które rządzą nie tylko
relacjami między ludźmi, lecz także przede wszystkim ich osobistymi relacjami z kreatorem" (Hamadou, 1993; cyt. za: Dongmo, 1996, s. 30). Inaczej
mówiąc, omawiany typ edukacji dąży do uczynienia z dziecka "dobrego"
muzułmanina.
Edukacja koraniczna stanowi element, rzec można, ważny instrument ekspansji nie tylko religii - islamu -lecz także cywilizacji o charakterze uniwersalnym. Cywilizacja ta wykształciła bogatą i wielowątkową tradycję. Co
najistotniejsze: posługuje się ona własnym pismem, co pozwala osobom

�109

Fot. I. Praca z matką, wieś Mandama,
plemię Daba, fot. R. Vorbrich

Fot. 2. Praca z ojcem, wieś Mandama, fot. R. Vorbrich

�110
i grupom w niej partycypującym włączyć się w szerszy obieg idei i przełamać
izolację społeczną. Tym samym wyrywa ona jednostkę z partykularyzmu
wioskowo-plemiennego, otwiera ją na universum, Jest to jednak universum
odmienne od proponowanego przez kulturę zachodnią, propaguje statyczną
wizję świata z trudem wpasowaną we współczesne procesy modernizacyjne
Afryki.
Na wstępie omówienia szkolnictwa koranicznego należy zaznaczyć, iż zakorzenienie islamu w północnym Kamerunie jest różnej głębokości i jakości.
Niektóre grupy etniczne (Fuibeje, Hausa, Kotoko, Wandala) sąjej nośnikami
od stuleci, inne (znaczna większość), choć równie długo pozostające pod jej
presją, poddały się islamizacji (w różnym zresztą zakresie) dopiero wostatnich 2-3 dekadach?, Wśród wielu grup etnicznych islam ma nadal charakter
misyjny i dopiero buduje swoje struktury, w tym edukacyjne8, W większości
przypadków proces islamizacji doprowadził jednak do ukształtowania się
specyficznej formy tej religii - zwanej "czarnym islamem"9.
W Kamerunie północnym Uak i w większości afrykańskich krajów subsaharyjskich) edukacja koraniczna nie narusza podstawowych zasad i treści
wychowania plemiennego. Z reguły czyni ona znaczne ustępstwa na rzecz
rodzimej afrykańskiej obyczajowości, wiele jej elementów adaptuje lub co
najwyżej wprowadza pewne modyfikacje do "pogańskich" praktyk społecznych lub magicznych 10.
W przeciwieństwie do wcześniej omawianego wychowania plemiennego,
edukacja koraniczna przyjmuje już pewne formy instytucjonalne. Posiada
wyspecjalizowane kadry, które tworzą świątobliwi i wykształceni (lecz na
7 Liczbę muzułmanów
w Kamerunie szacuje się na 22% ludności, wynoszącej w 1996 r.
13,6 mln. Z 3 mln. kameruńskich muzułmanów większość (ok. 2 mln.) żyje w północnej części
kraju, gdzie stanowią więcej niż połowę ludności (szacowanej na 3,5 mln.). Dla porównania liczbę
chrześcijan w Kamerunie szacuje się na 50-53%, pozostali to wyznawcy religii tradycyjnych (por.
ABC Świat ... , 1999, s. 69; Przeglądowy Atlas .... 1998, s. 252).
8 Na podstawie wycinkowych
danych, można szacować, iż w Kamerunie północnym edukacją
koraniczną objęte jest ok. 20% dzieci w wieku szkolnym (6-14 lat), w tym (zależnie od regionu
i poziomu kształcenia od 10% do 45% dziewczynek. Liczbę tę otrzymano, porównując dane zawarte
w: Atlas ... (2000, s. 139, 146) oraz Dongmo (1996, s. 33). Jeszcze trudniej oszacować wskaźnik
skolaryzacji koranicznej wśród ludności muzułmańskiej. Związane jest to z dynamiką proporcji między ludnością animistyczną a zislamizowaną i wynikającym stąd względnym charakterem podawanej przez różne źródła liczby muzułmanów (z urodzenia lub świeżo nawróconych). Wycinkowe dane
dotyczące środowiska miejskiego (Maroua) szacują wskaźnik skolaryzacji koranicznej wśród muzułmańskich dzieci w wieku szkolnym (5-15 lat) na 85% (Toumeux, lyebi-Mandjek, 1996, s. 91).
Wskaźnik ten jest zapewne niższy w środowisku wiejskim i zróżnicowany, zależnie od grupy
etnicznej i (co często się wiąże) zakorzenienia islamu.
9 Pod tym pojęciem rozumie się system dogmatów i rytuałów religijnych opartych na Koranie,
lecz przesiąkniętych w dużej mierze wierzeniami afrykańskimi.
10 Jako przykład może tu służyć zwyczaj obrzezania lub talizmany zawierające cytaty z Koranu, niekiedy jedynie posiadające magiczny z nim związek (starty z tablicy proszek z kredy, którą
napisano werset Koranu, itp.).

�111

bardzo różnym poziomie) mężowie. W Kamerunie wyróżnić można dwie kategorie nauczycieli - mallum i modibbo. Mallum to osoba - mężczyzna lub
kobieta - która posiadła (i przekazuje) umiejętność czytania (oraz przepisywania) Koranu. Każda osoba posiadająca takie podstawowe kwalifikacje może
otworzyć szkołę, z własnej woli (kaprysu) lub na prośbę sąsiadów - rodziców. W literaturze naukowej zwie się ich często, niezupełnie poprawnie
(w żargonie arabsko-francuskim) - marabutamilI. Odrębną, obdarzoną dużym
prestiżem, grupę nauczycieli stanowią tzw. modibbo. Są to Fulbeje, tworzący
endogamiczną praktycznie grupę (kastę), którzy oprócz funkcji dydaktycznych,
pełnią także funkcje opiniotwórcze i politycznel2• Znaczna część nauczycieli
szkół koranicznych oprócz funkcji dydaktycznych zajmuje się także inną pracą zawodową; rolnictwem lub handlem. Odsetek nauczycieli, dla których
nauczanie stanowi podstawowe (lub główne) źródło utrzymania, wzrasta
w miastach i dochodzi do 60% (Toumeux, Iyebi-Mandjek,
1996, s. 88).
Szkoły koraniczne -lakkol (maktab, mahadra) rzadko posiadają odrębne
budynki. Najczęściej lokują się one w meczetach (lub w ich otoczeniu, w krużgankach, w cieniu drzew) (fot. 3 i 4). Nauka odbywa się w nich nieregularnie
- raz lub kilka razy w tygodniu, najczęściej wieczorem.
W szkolnictwie koranicznym wyróżnić można dwa poziomy nauczania:
podstawowy i uzupełniający. Poziom podstawowy - spotykany praktycznie
we wszystkich miejscowych gminach muzułmańskich. Poziom uzupełniający - jedynie w ważniejszych ośrodkach miejskich.
Nauczanie podstawowe ogranicza się z reguły do nauki Koranu. Podstawową metodą dydaktyczną jest tutaj pamięciowy automatyzm, polegający
na wielokrotnym, zbiorowym powtarzaniu (skandowaniu) za nauczycielem
poszczególnych wersetów i sur Koranu (niekiedy bez zrozumienia nawet sensu
słów). Naukę rozpoczyna muzułmańskie wyznanie wiary: Nie ma boga nad
Allacha, a Mohammed jest jego prorokiem. Gdy dzieci opanują to pierwsze
zdanie w obcym dla nich języku arabskim, nauczyciel przechodzi do kolejnych, wybranych sur Koranu, niezbędnych podczas modlitw (przede wszystkim do sur 104 i 114) (Toumeux, Iyebi-Mandjek,
1996, s. 202).

11 Bardziej szanowani marabuci pełnią zarazem funkcję duszpasterzy,
niektórzy z nich mają też
opinię cudotwórców (Komorowski, 1973, s. 56).
12 Aby zostać modibbo,
należy pobierać wcześniej nauki u reputowanych (mających sławę
w okolicy) nauczycieli. Niekiedy porównuje się tytuł modibbo ze stopniem "doktora nauk islamskich" (Toumeux, lyebi-Mandjek, 1996, s. 88), lecz ma on wymiar bardzo względny, bowiem
niektórzy modibbo tworzą później szkoły o wielkiej reputacji, podczas gdy inni zostają "zwykłymi" marabutami. W praktyce "kastę" modibbo tworzy grupa spokrewnionych i spowinowaconych
rodzin, przekazujących swą pozycję społeczną oraz sprawowane funkcje (w tym edukacyjne)
poprzez udzielanie nauk, połączone z drogą filiacji i aliansów; z ojca na syna (wyjątkowo i na
córkę), z wuja na siostrzeńca lub z teścia na zięcia (Atlas ..., 2000, s. 146).

�112
Nauka Świętej Księgi polega nie tylko na powtarzaniu tekstu za nauczycielem, lecz także na przepisywaniu przerabianego fragmentu Koranu kredą
(lub rylcem) na drewnianych tabliczkach (fot. 5). Nie jest to jednak "zwykłe" przerysowywanie pisma, lecz "przepisywanie", połączone z nauką alfabetu arabskiego. Nauka głosek alfabetu zajmuje z reguły (dobremu uczniowi) dwa miesiące. W praktyce wygląda to w ten sposób, iż nauczyciel pisze
na tabliczce tekst (sylabę za sylabą), a uczniowie kopiują go i uczą się równocześnie wymowy poszczególnych sylab13•
Teoretycznie uczniowie na poziomie elementarnym powinni opanować
pamięciowo (przepisać na tabliczce) cały Koran. W praktyce - jak podkreślali moi informatorzy (absolwenci takich szkół) - ćwiczenia skrybtoryjne
obejmują mniej więcej połowę Świętej Księgi. Resztę tekstu Koranu uczniowie poznają z księgi posiadanej przez nauczyciela.
W rezultacie zatem efekty nauczania Koranu (i języka arabskiego) są bardzo skromne. Jak mogłem się przekonać - w środowisku wiejskim - za
dostateczny uważa się poziom, gdy uczniowie, kończąc naukę w szkole koranicznej, znają na pamięć 12 najkrótszych sur Koranu. Poziom nauczania
jest niewiele wyższy w miastach. Jak skrupulatnie wyliczyli Henry Tourneux
oraz Olivier lyebi-Mandjek (1996, s. 95), tylko kilka procent absolwentów
miejskiej szkoły koranicznej może pochwalić się opanowaniem wszystkich
114 sur Świętej Księgi, a kilkanaście procent zna na pamięć mniej więcej jej
połowę14.
Forma przekazu treści kulturowych w szkole koranicznej jest do tego stopnia sztywna i schematyczna, iż pozbawia ucznia możliwości wykazania się
inicjatywą w poszerzaniu swojej wiedzy i lepszym zrozumieniu litery i ducha Świętej Księgi. Nie ma w zwyczaju, aby uczeń mógł spytać o cokolwiek
swego nauczycielal5. Oczekuje się od niego jedynie wiernego odtwarzania
za nauczycielem - w mowie i piśmie - przerabianej właśnie partii Koranu.
Należy jednak zaznaczyć, iż metody pedagogiczne stosowane w szkole
koranicznej łączą wychowanie do życia w solidarnej wspólnocie z elementami rywalizacji. Zasadę tę dobrze ilustrują nagrody i kary tu stosowane.
I) Co jest bardzo ważne i trudne w nauce języka
arabskiego z uwagi na skomplikowaną wartość diakrytyczną spółgłosek w języku pisanym nie znającym samogłosek.
14 Badania na próbie 800 uczniów szkół publicznych w Maroua (uczęszczających
zarazem do
szkół koranicznych) ujawniły, iż zaledwie 68 uczniów (8,5%) (w tym 30 z VI - ostatnich klas
i 3 z klasy II) znało na pamięć wszystkie 114 sur Koranu, 137 uczniów opanowało pamięciowo co
najmniej 76 sur, czyli więcej niż połowę Świętej Księgi; 323 uczniów znało ponad 25 sur. Naliczono także 14 uczniów (w tym dwóch z ostatnich klas), którzy nie potrafili zacytować żadnej
sury (znali jedynie alfabet arabski) (Toumeux, Iyebi-Mandjek, 1996, s. 94).
15 Wadę tę rekompensuje
do pewnego stopnia powszechnie przyjęty zwyczaj zastępowania podczas lekcji nauczyciela przez uczniów bardziej zaawansowanych w nauce. Pomoc koleżeńska może
przybierać wówczas formę "korepetycji". Otwiera to jednak pole do nadinterpretacji i zafałszowań przekazu kulturowego.

�Szkoła koraniczna, fot. autor 200 I r.

�.;
,
--~'~'::~
.
,

~-:"

�113
Uczeń, który przepisze (i odczyta) bezbłędnie pierwszą tabliczkę, otrzymuje zgodę nauczyciela na zmycie wodą świętego tekstu. Woda pozostała po
tym zabiegu przechowywana jest w specjalnym pojemniczku i traktowana
jako posiadająca właściwości magiczne. Uczniowie, którzy przeszli już ten
pierwszy etap nauki, noszą taki pojemnik z dumą na szyi, czym odróżniają
się od mniej pilnych rówieśników.
Koran dzieli się na cztery części (nierównej długości) - tzw.faarde oraz
sześćdziesiąt podrozdziałówhisbeere. Rozpoczęcie każdego hisbeere przez
ucznia jest dla niego i jego bliskich prawdziwym świętem. Tego dnia uczeń
przynosi do szkoły i ofiarowuje nauczycielowi dorodnego kogutal6• Jest on
tego samego dnia przyrządzony (upieczony) przez uczennice i spożyty w uroczystej oprawie, wspólnie przez nauczyciela i jego uczniów. Przed posiłkiem
mal/urn odmawia publicznie modlitwę w intencji ucznia, a on sam staje się
bohaterem dnia, jest fetowany w szkole i w rodzinie (Tourneux, Iyebi-Mandjek, 1996, s. 204-205). W ten sposób uczeń nabywa zaufania do własnych
możliwości oraz przekonanie, iż jego wysiłek jest dostrzegany i nagradzany.
Jednak głównym czynnikiem stymulującym uczniów do pracy są kary, głównie cielesne. Nad głową ucznia wisi ustawicznie (i to dosłownie) rózga nauczyciela. Najmniejsza niesubordynacja lub widoczny brak skupienia (np. zbyt
ciche i pozbawione entuzjazmu skandowanie Koranu), a tym bardziej błąd (w
wymowie lub piśmie) karany jest uderzeniem po głowie lub szczypaniem w
policzek. Źle zdaniem nauczyciela wyrecytowany przez ucznia werset Koranu
musi być przez niego natychmiast powtórzony ("wywrzeszczany" na całe gardło) sto razy. Poważna niesubordynacja karana jest pracą poza kolejnościąnp. zbieraniem chrustu na opał (nauka odbywa się często wieczorem przy
ognisku) lub aresztem17•
W tym miejscu należy wspomnieć o kwestii wynagradzania nauczyciela.
Większość z nich jest opłacana przez rodziców. Czesne nosi (fulbejską) nazwę "pieniądz światła" (ceede yiite) (Atlas..., 2000, s. 146). Forma i wysokość ponoszonych świadczeń jest bardzo zróżnicowana, różna w mieście i na
wsi. W mieście opłata przyjmuje częściej formę pieniężną i waha się od 500 fr
CFA (2,75 zł) miesięcznie do 200 fr CFA tygodniowo od ucznia. Na wsi świadczenia gotówkowe pojawiają się okazjonalnie (podczas świąt), częściej rodzice rewanżują się nauczycielowi, dostarczając mu żywność lub drewno na
opał, z reguły kupują też naftę do lampy przyświecającej uczniom podczas
nauki.

Rozpoczęcie kolejnej faarde zaznacza się ofiarowaniem kozła lub barana.
W szkołach prowadzonych przez nauczycieli starej generacji zdarza się, iż nieposłuszny uczeń,
spętany lub zakuty w dyby, przywiązywany bywa na 1-3 dni (bez jedzenia) do słupa umieszczonego w szkole lub (co często oznacza to samo) w obejściu nauczyciela (Tourneux, Iyebi-Mandjek,
1996, s. 203-204).
16
17

�114
Świadczenia względem nauczyciela nie mają tu jedynie charakteru ekonomicznego, lecz są wyrazem zobowiązań o charakterze duchowyml8. Zobowiązania te nie wygasają nawet w kilka lat po ukończeniu nauki. Dziewczyna wychodząca za mąż zwraca się do mul/ema, u którego "skończyła swój
Koran", o modlitwę w intencji małżeństwa i nowej rodziny. W zamian ofiarowuje mu (praktycznie czyni to jej rodzina) dużą, jak na tutejsze stosunki,
sumę 6 000 fr CFA (33 zł) (Atlas ... , 2000, s. 146).
Bardziej sumienni i wytrwali uczniowie, po kilku latach nauki mogą w ten
sposób przyswoić sobie pamięciowo większe lub mniejsze fragmenty Koranu.
Znacznie gorzej efektywność nauczania koranicznego rysuje się w odniesieniu
do języka arabskiego, skoro jego znajomość jest mała nawet wśród nauczycieli. Jak wykazały precyzyjne, lecz wycinkowe badania - nawet w środowisku
miejskim (Maroua) zaledwie 8% mal/umów znało ten język w stopniu bardzo dobrym, 9,5 % w stopniu dobrym, 32,5 % dostatecznym, a 50 % potrafiło jedynie czytać w tym języku i dokonywać tłumaczeń poszczególnych
partii Koranu "chwytając ich sens" (Atlas ... , 2000, s. 146)19. Inne źródłaodnoszące się do Kamerunu północnego - szacują liczbę nauczycieli koranicznych znających język arabski w stopniu "wystarczającym" na 15% (!). Dwie
trzecie mal/umów miało przyznać się "bez cienia kompleksu" do nieznajomości języka arabskiego lub do znajomości "ledwie trochę" (Taurneux, Iyebi-Mandjek, 1996, s. 89). O ile znajomość języka arabskiego wśród "zwykłych"
mal/umów jest bardzo słaba, o tyle jest ona znacznie lepsza w grupie modibbo, muszą oni nie tylko umieć płynnie czytać, ale i pisać w tym języku;
Słaba ogólnie znajomość arabskiego powoduje, iż pozostaje on dla kameruńskich muzułmanów językiem liturgicznym, językiem słowa bożego i modlitwy. Językiem edukacji koranicznej pozostaje tu język fufulde, traktowany w Kamerunie jako (również) ,Język Koranu" (Tourneaux, Iyebi-Mandjek,
1996, s. 79?o. W piśmiennictwie religijnym i w korespondencji tutejsi muzułmanie stosują natomiast powszechnie pisaną formę tego języka - adżamiija - opartą na alfabecie arabskim.
18 Ze złożonymi materialno-duchowymi
- relacjami między uczniem a nauczycielem wiąże się, nasilające się w ostatnich latach w większych miastach, zjawisko żebractwa uczniów szkół
koranicznych, dla których ten sposób zarobkowania jest nie tylko zdobywaniem funduszy na naukę, lecz jest także formą ćwiczenia ducha (uległości wobec mistrza). Gromady młodocianych
żebraków są - niesłusznie - traktowane przez służby porządkowe (a zwłaszcza zagraniczne instytucje pomocowe) jako "dzieci ulicy", co nie ułatwia im wykonywania "zadania domowego".
19 Dla porównania
można dodać, iż tylko 20% malumów znało w mowie i w piśmie język
francuski, oficjalny język Kamerunu - a 71 % nauczycieli szkół koranicznych nie władało wogóle tym językiem (Atlas ... , 2000, s. 146).
20 Badania etnojęzykowe
i etnoreligioznawcze wykazały również, iż bardzo często islamizacja
osób pochodzących z plemion do niedawna animistycznych pociąga za sobą ich praktyczną ful beizację, odzwierciedlającą się nie tylko przyjęciem języka fufulde (zwłaszcza w zachowaniach prestiżowych), lecz także fulbejskiego stroju, gestu i obyczaju (Gousset, 1999; Toumeux Iyćbi-Mandjek, 1996; Vorbrich, 2000).

�115
Najbardziej wytrwali i żądni wiedzy absolwenci podstawowych szkół koranicznych mogą podjąć naukę na poziomie uzupełniającym21•
W tym celu
udają się niekiedy na dalekie wędrówki - w poszukiwaniu odpowiednich
szkół i mistrzów. Mogą ich znaleźć w większych miastach, takich jak: Garoua, Maroua, Ngaundere lub leżących już w Nigerii - Maiduguri, Yola czy
Kano. Nauka na wyższym poziomie trwa od kilku do (nawet) kilkudziesięciu lat22• W ciągu wieloletnich studiów, uczniowie pobierają ją u wielu nauczycieli-mistrzów, u każdego uzupełniając wiedzę z innych przedmiotów,
takich jak: prawoznawstwo (fiqh), teologia (tawhiidi), tradycja muzułmańska (hadit), egzegeza (tafsir), poezja i literatura (lunga), gramatyka (tarsi/),
wymowa arabska (tadż-wiid).
Uczniowie kameruńskich szkół koranicznych przyswajają też podstawową wiedzę i umiejętności z zakresu dyscyplin świeckich, takich jak matematyka (arytmetyka), a także z dziedzin odrzucanych przez islam ortodoksyjny:
astrologii, kabalistyki, uczą się sporządzać amulety i inne przedmioty magiczne (Atlas..., 2000, s. 146). Proporcje pomiędzy poszczególnymi przyswajanymi dziedzinami pozostawia się osobistemu wyborowi studenta, czyli można powiedzieć, że obowiązuje ich "indywidualny program studiów". Student
- w ciągu wielu lat nauki - często zmienia mistrza, wybierając tego, który
ma opinię specjalisty w dziedzinie szczególnie go interesującej. Nie można
jednak mówić o wąskiej specjalizacji malumów, bowiem każdy z nich specjalizuje się w pewnym wachlarzu dyscyplin, wśród których prym wiodą prawo, literatura i teologia23• Podobne preferencje spotkać można także wśród
studentów, z tym, iż zainteresowanie teologią przewyższa nieznacznie zamiłowanie do literatury24.
Osobnym problemem związanym z funkcjonowaniem pluralistycznegotrójskładnikowego - systemu edukacyjnego są relacje pomiędzy szkolnictwem koranicznym a szkolnictwem formalnym (publicznym). Czytelnym
wskaźnikiem wzajemnych relacji może być równoległe uczestnictwo uczniów
szkół państwowych w szkolnictwie koranicznym.
Brak jest kompleksowych studiów nad wspomnianym wskaźnikiem. Wyniki wycinkowych badań socjologów i pedagogów kameruńskich w zdomi21 Należy zaznaczyć, iż granica między poziomem podstawowym
i uzupełniającym jest w wypadku edukacji koranicznej podziałem umownym i praktycznie się zacierającym. Dlatego niezwykle trudno ocenić wskaźnik uczniów kontynuujących naukę na poziomie uzupełniającym. Niektóre źródła pozwalają szacować ją na 1:40 (Tourneux, Iyebi-Mandjek, 1996, s. 90).
22 Średnio trwa ona 26,71at (!). Ta zaskakująca liczba wynika jednak z nieregularnego
(i często
przerywanego) sposobu pobierania nauk (Atlas ... , 2000, s. 146).
2J Przykładowo wśród 39 malumów z miasta Maroua aż 35 deklarowało szczególne zainteresowanie prawem, 20 - literaturą, 16 - teologią, \O - hadisami i 4 - egzegezą (Atlas ..., 2000, s. 146).
24 142 ankietowanych malumów z prowincji Extreme Nord pobierało w przeszłości naukę łącznie u 290 mistrzów. 82% z nich studiowało prawo, 50% - teologię, 47,6 - poezję i literaturę,
39,2% tradycję (hadisy), 28,4% - egzegezę, 19,2% - gramatykę, 5,3% - wymowę arabską.

�116
nowanym przez muzuhnanów środowisku miejskim (Maroua) pozwalają
stwierdzić, iż oba systemy edukacji nachodzą na siebie w różnym stopniu,
zależnym od uwarunkowań kulturowych i historycznych.
Henry Toumeux oraz Olivier lyebi-Mandjek stwierdzili, iż 49% uczniów
szkoł publicznych w Maroua uczęszczało także do szkoły koranicznej (1996,
s. 165). Z kolei wskaźnik uczniów szkół koranicznych (w wieku 5-15 lat)
nie uczęszczających zarazem do szkoły publicznej zależny był od pochodzenia etnicznego i zakorzenienia w kulturze islamu. Najwyższy był wśród grup
od wieków zislamizowanych: Fulbejów, Wandala, Hausa i Arabów Szoa
(l 00%), znacznie niższy wśród grup podlegających nasilonej islamizacji
dopiero od 1-2 pokoleń: Mafa (41%), Guiziga (25%), najniższy natomiast
wśród dzieci pochodzących z grup znanych ze swej niechęci do islamu np. Toupuri (8%) (Toumeux, lyebi-Mandjek, 1996, s. 92-93).
Szkoła publiczna (fot. 6) określana jest przez muzuhnanów, zaczerpniętym z fufulde, terminem lakkol Nasaara (janngirde Nasaara) - "szkoła Białych" i przeciwstawiana "szkole koranicznej", zwanej "szkołą Fulbe" (janngride Fulbe) (Toumeux, lyebi-Mandjek, 1996, s. 165). Wskazana opozycja
semantyczna dobrze ilustruje niechętny stosunek muzuhnanów kameruńskich
do szkół państwowych.
Okazywana przez tę społeczność rezerwa wobec (świeckiego) szkolnictwa
publicznego była od dawna zauważana i podkreślana przez obserwatorów życia
społecznego w Kamerunie (Atlas..., 2000, s. 142). W dobie nasilonych zmian
cywilizacyjnych, przyczyniała się ona do ekonomicznej i politycznej marginalizacji muzułmanów, wypieranych z posad w administracji i gospodarce państwowej. Zagrożenie to zostało w końcu dostrzeżone przez elity muzułmańskie, które
przystąpiły do rozwoju alternatywnego systemu szkolnictwa. Proces ten nie przebiegał jednak w sposób skoordynowany i odznaczał się wielu meandrami.
Oprócz tradycyjnych szkół koranicznych - obu poziomów - w ostatnich dziesięcioleciach pojawiły się w Kamerunie północnym wyznaniowe
(muzułmańskie) szkoły podstawowe i ponadpodstawowe, aspirujące do statusu szkół publicznych. Swym programem i stosowanymi metodami nawiązują one bądź do metod edukacji zachodniej, bądź do ortodoksyjnej tradycji
islamu, czerpiącego swe wzory z Egiptu lub Arabii Saudyjskiej.
Pierwszy typ szkół to tzw. ecoleJranco-arabe - tworzone od lat 50. XX
wieku przez administrację kolonialną dla dzieci elit muzułmańskich Fulbejów. Oprócz formacji religijnej dawały one świadectwa ukończenia szkoły
państwowej. Co ciekawe, wobec niechęci okazywanej temu typowi szkolnictwa przez pierwszego prezydenta niepodległego Kamerunu - muzułmanina A. Ahidjo - szkoły francusko-arabskie nie zyskały większej popularności w prowincji zdominowanej przez rządy muzułmanów. W sumie powstało ich tylko kilka (w większych miastach), a liczba uczniów tych szkół
nigdy nie przekroczyła 1000 osób (Atlas..., 2000, s. 140).

�117
W latach 70. powstały nawet szkoły franco-arabe na poziomie ponadpodstawowym. Miały one stworzyć nową - wykształconą - elitę muzułmańską, z40lną podtrzymać dominację polityczną i ekonomiczną tej grupy
ludności na północy kraju. Największy prestiż zyskał (założony w 1977 roku
w Maroua) College de I'Espoir25• W latach 90. szkoła ta dostała się jednak
pod wpływy fundamentalistów islamskich (wahabici organizowali tu kolokwia islamskie), w końcu zawiesiła swą działalność w 1996 roku (Atlas ...,
2000, s. 142, 146).
Miejsce mających uprawnienia szkół publicznych - ecole franco-arab e
- są w ostatnich latach zastępowane przez tzw. colleges islamistes [nie: islamiques (!)]. Przybierają one różne nazwy i reprezentują zróżnicowany poziom nauczania. Wśród naj znaczniej szych wymienić można college prive islamice Sabil (w Bamare) oraz Institut de Theologie Islamique (ITI) w Maroua26• Ten ostatni uważany jest za następcę College de l'Espoir. Odwołujące
się do wzorów importowanych z Egiptu i Arabii Saudyjskiej szkoły "islamistów" powstają na fali pogłębiającej się w ostatnich latach niechęci społeczności muzułmańskiej do szkolnictwa publicznego opartego na modelach zachodnich. Wyrazem dążeń zmierzających do stworzenia kulturowej i metodycznej przeciwwagi dla uksztahowanego
na wzór zachodni szkolnictwa
publicznego jest powołanie w 1993 roku w Garoua Sekretariatu Szkolnictwa
Islamskiego (Secretariat li l'Enseignement Islamique).
Pojawienie się dwóch, a ostatnio nawet trzech typów muzułmańskiego
szkolnictwa wyznaniowego ujawnia zjawisko ścierania się różnych prądów
ideologicznych w świecie islamu. Dalszy rozwój (lub upadek) poszczególnych typów szkolnictwa koranicznego w Kamerunie będzie następstwem przebiegu procesu ścierania się różnych nurtów islamu oraz efektem konfrontacji
wielkich cywilizacji światowych.
S z k o l n i c t w o f o r m a l n e, określane niekiedy mianem "nowoczesnego", wprowadziło do Kamerunu zachodni model edukacji. Cechuje go sformalizowanie, złożoność i hierarchia struktur, wyspecjalizowane
kadry oraz
unifikacja programów i treści edukacyjnych. Wedle znawcy problematyki
edukacyjnej, Z. Komorowskiego (1973, s. 99), "za nowoczesne należy uznać
szkolnictwo kształcące ludzi, którzy będą umieli pracować, optymalnie or-

2S College był ufundowany
i finansowany przez grupę miejscowych alhadżi, a jego długoletlim dyrektorem był modibbo i zarazem mer jednej z dzielnic miasta.
26 Nowy typ szkół muzułmańskich
różni się poziomem i programem od tradycyjnego szkolnicwa muzułmańskiego. Pracujący w nim nauczyciele studiowali często na Bliskim Wschodzie lub
JOChodząz Arabii Saudyjskiej lub Pakistanu. Znajdując się pod wpływem ortodoksyjnych nurtów
sIamu, zwalcza on niektóre zwyczaje i praktyki "czarnego islamu" (jak np. przywiązywanie wagi
jo amuletów). Przybywający z Pakistanu misjonarze oskarżająkameruńskich
muzułmanów, iż są
Jod zbyt wielkim wpływem chrześcijan (Rumi), sami jednak propagują obce Kameruńczykom
NZOry, jak np. odrzucenie pokarmów mięsnych (Atlas ... , 2000, s. 146).

�118
ganizować własną i innych pracę oraz umiejętnie wykorzystywać jej rezultaty
w ramach tych właśnie warunków". W warunkach afrykańskich celem tego
typu szkolnictwa jest przekazanie uczniom postaw i umiejętności pozwalających na samodzielne i skuteczne funkcjonowanie w nowoczesnym społeczeństwie typu narodowego. Daje ono wiedzę i kwalifIkacje przydatne w społeczeństwie o zróżnicowanej strukturze i wykształconym podziale pracy. Inaczej
mówiąc, szkoła publiczna ma fonnować "dobrego" i przydatnego społecznie obywatela, członka wspólnoty ponadlokalnej, ponadetnicznej i ponadkonfesyjnej.
Przystępując do omówienia szkolnictwa fonnalnego w Kamerunie północnym, należy wskazać na dwie jego cechy strukturalne - względne opóźnienie rozwojowe oraz dysharmonię z tradycyjnym modelem kultury.
Ocenia się, iż pod względem szkolnictwa publicznego opóźnienie Kamerunu północnego względem jego prowincji południowych wynosi 50-70 lat27•
Pierwszą szkołę typu zachodniego na terenie obecnego Kamerunu (południowego) założyli misjonarze baptyści w miejscowości Bimba w 1844 roku.
Rok później powstała szkoła w Douala (Atlas..., 2000, s. 140). Po zajęciu
południowego Kamerunu przez Niemców, stworzyli oni dość szybko sieć szkół
odpowiadających nonnom europejskim. Pierwszą była szkoła rządowa powstała w Douala w 1888 roku (Atlas..., 2000, s. 140)28. Pierwsza szkoła niemiecka w Kamerunie północnym powstała w 1905 roku. Funkcjonowała ona
jednak zaledwie 9 lat. Po przerwie wojennej nową szkołę powołali Francuzi
w 1918 roku. Działała ona jednak (z przerwami) przez 18 lat w warunkach
prowizorycznych (w zagrodzie miejscowego lamido ). Pierwsza szkoła "z prawdziwego zdarzenia" (w odrębnym budynku) powstała tu dopiero w 1936 roku
(Atlas ..., 2000, s. 140).
Względne opóźnienie rozwoju systemu edukacji publicznej w północnej
części Kamerunu odciska swe piętno na poziomie kształcenia, jego warunkach i efektach. Opóźnienia w szkolnictwie północnokameruńskim
najlepiej
ilustruje poziom skolaryzacji, czyli procent dzieci w wieku szkolnym uczęszczających do szkoly. Jest on najniższy w tym kraju. O ile średnia krajowa
wynosi tu 70 (dziewczęta) -71
(chłopcy) (Education, s. 99), to w Kamerunie północnym spada on do poziomu 20,0 (dziewczęta) i 33,7 (chłopcy)
(Atlas ..., 2000, s. 139)29.
Te ogólne cyfry nie oddająjednak zupełnie wewnętrznego zróżnicowania
zjawiska, którego natężenie zmienia się w tej części kraju w znacznym stop27 Opóźnienie
to ma uwarunkowania historyczne. Północna część kraju, odległa o 800-1400
km od wybrzeża, oddzielona od reszty kraju rozległym masywem górskim (Adamawa), została
poddana procesom modernizacyjnym, związanym z epoką kolonialną kilkadziesiąt lat później niż
prowincje południowe.
28 Zob. też Jean-Yves
Martin, Sociologie de I 'enseignement en Afrique Noire, "Cahiers internationaix de sociologie" vol. LIII, no 2, 1972,337-362.
29 Dla porównania
podam, iż w południowych i zachodnich (anglojęzycznych) prowincjach
Kamerunu wskaźnik skolaryzacji sięga nawet 90-98% (!) (Boutrais, 1984, s. 469).

�119
liu, zależnie od struktury etnicznej i religijnej, warunków naturalnych (rzeźly terenu) oraz społecznych (wskaźnika urbanizacji). Stosunkowo wysokim
vskaźnikiem skolaryzacji mogą się pochwalić (dane z lat 70.-80.) tereny rówlinne - 50-60%, najniższy poziom osiąga on na obszarach górskich - potiżej 20% (Boutrais, 1984, s. 469). Różnice te stopniowo ulegająjednak nivelacji. O ile jeszcze 20 lat temu, w latach 80., widywałem w górach całe
:espoły wiosek (zamieszkałe przez kilka tysięcy osób) pozbawione zupełnie
zkół, to na przełomie XX i XXI wieku - dosłownie na moich oczach [laleszkoły (2-4 klasowe) pojawiły się we wszystkich praktycznie wioskach.
)ynamikę zjawiska dobrze ukazuje bogata w liczby publikacja autorów franuskich - Atlas Extrem Nord (2000, s. 139-146).
Na równinach, na obszarach lepiej zurbanizowanych wskaźnik skolaryzaji osiągać może nawet poziom 60-69%, podczas gdy z dala od ośrodków
liejskich spada do 20-40% (Atlas ... , 2000, s. 139; Boutrais, s. 1984: 468).
lewną rolę odgrywają także czynniki kulturowe: gospodarczy, etniczny i reigijny. Niektóre grupy etniczne (do niedawna "pogańskie"), jak np. Tupuri
Mundang, znane są z dobrego nastawienia do edukacji publicznej. Na ich
obszarzeetnicznym wskaźnik skolaryzacji sięga 60%, podczas gdy wśród
lnych grup (np. Fulbe) spada do 35-39%. W wypadku nikłej skolaryzacji
'ulbejów nakładają się dwa czynniki: gospodarczy i religijny. Wskaźnik skolayzacji wyraźnie spada bowiem wśród muzułmanów, który, co podkreślają
bserwatorzy (Atlas ... , 2000, s. 139), odnoszą z dużą rezerwą do szkolnictwa
ublicznego. Dochodzi do tego ich sposób gospodarowania - nomadyczne
asterstwo, które z natury swej utrudnia trwały kontakt ze szkołą3°.
Pochodną i zarazem wskaźnikiem opóźnienia szkolnictwa północnokamelńskiego jest stan jego kadry pedagogicznej. Niedobór i niskie kwalifikacje
adry są typowe dla całej Afryki subsaharyjskiej. Szczególnie silnie odczu{alnejest to w strefie Sahelu, a więc także na północy Kamerunu. Nauczyieli jest tu za mało (zależnie od departamentu: 54-78 uczniów na 1 nauzyciela) i mają z reguły niewystarczające (niepełne) kwalifikacje. Średnio
o dziesiąty nauczyciel ukończył pełną szkołę pedagogiczną. W najlepiej pod
Im względem stojącym subregionie Kamerunu północnego prowincji
xtreme Nord - wskaźnik ten wynosi 12%31.
W całym Kamerunie północnym panuje przekonanie, iż miejscowa oświata,
lk i w ogóle administracja państwowa, opiera się na importowanej kadrze,
a tzw. Gada Mayo, jak - pochodzącym z języka fufulde terminem - okreJO W regionach zamieszkałych
przez ludność pasterską (Fulbe, Arabów Szoa, Kanuri) dzieci
asowo znikają ze szkół w styczniu i lutym, gdy rozpoczyna się sezon wędrówek. Pojawiają się
)piero najesieni, gdy stada, a wraz z nimi pasterze wracają na zimowe pastwiska. W niektórych
:partamentach zjawisko sezonowego opuszczania szkół przybiera takie rozmiary, iż są one zaykane na kilka miesięcy. Zdarza się też, iż dyrektorzy szkól (w trosce o własne uposażenia)
Iszują wykazy uczniów i ukrywają niedobory (Atlas ... , 2000, s. 139).
JI Zob. Atlas ... , 2000, s. 140; por. J.-L. Dongmo (1996) oraz Toumeux, 1yebi-Mandjek
(1996).

�120
śla się tu przybyszy "zza rzeki" (gada mayo) Benoue. Rzeka ta stanowi umowną granicę między północnymi a południowymi - lepiej rozwiniętymi prowincjami kraju.
Pobieżne zestawienie miejsc pochodzenia tutejszej kadry nie potwierdza
tej opinii. W leżącej najdalej na północy prowincji Extreme Nord (dla której,
jako jedynej, istnieją w miarę kompletne, aktualne i dostępne dane) na 2624
zatrudnionych tu p r z e z p a ń s t w o Oak się przekonamy to podkreślenie
jest istotne) 1474 (56%) nauczycieli szkół podstawowych pochodziło z danej
prowincji; kolejnych 887 (33%) z pozostałych dwóch prowincji Kamerunu północnego, a zaledwie 11% z południowych, lepiej rozwiniętych regionów kraju.
Właściwą skalę znaczenia importowanej kadry ujawnia dopiero analiza
kwalifikacji nauczycieli pochodzących z różnych prowincji kraju. Nauczyciele pochodzący z południa kraju wielokrotnie dystansują poziomem kwalifikacji swych kolegów - "autochtonów". W grupie nauczycieli Gada Mayo
znajduje się 21 % absolwentów (średnich) szkół pedagogicznych (L 'ecole normale d'instituteurs - ENI). Stanowią oni 68,5% tej kategorii nauczycieli
w omawianej prowincji. 24,8% "południowców" ukończyło "szkołę nauczycieli pomocniczych" (L' ecole normale d 'instituteurs-adjoint - ENIA), co daje
60,7% w skali prowincji. Zaledwie ułamek procenta tej grupy legitymuje się
jedynie świadectwem szkoły podstawowej i prawie nie ma wśród niej (tylko
3 osoby) nauczycieli bez żadnych kwalifikacji (Atlas ..., 2000, s. 140-142).
Odpowiednie proporcje układają się całkowicie odmiennie w grupie nauczycieli pochodzących z prowincji Extreme Nord. Zaledwie 85 z nich 5,7% (!) (26,5% tej kategorii nauczycieli w skali prowincji) - zdobyło najwyższy stopień nauczycielski (instituteur einsegnement generale - lEG) lub
równorzędny, czyli ma kwalifikacje odpowiadające ukończeniu szkoły pedagogicznej. 29,6% omawianej grupy ukończyła szkoły dla "nauczycieli pomocniczych" i zajmuje stanowiska instituteurs adjoints einsegnement generale
- IAEG. 8,1% "tubylczych" nauczycieli (co stanowi 51,5% tej kategorii nauczycieli w prowincji) posiada tylko niepełne kwalifikacje pedagogiczne
i pełni różnego rodzaju funkcje określane jako "pomocnicze" (np. nauczycieli WF-u). W końcu to, co najjaskrawiej ilustruje poziom kwalifikacji kadry nauczycielskiej miejscowego pochodzenia - 33,4% omawianej grupy
(92,3% w skali prowincji) to tzw. "nauczyciele wspomagający nauczanie
ogólne" (maftres d'inseignement general auxiliaires - MEGA) legitymujący się jedynie świadectwem ukończenia szkoły podstawowej - CEPE. Najniżej wykształconą grupę nauczycieli państwowych - nie posiadający nawet takiego poziomu wykształcenia - tworzą tzw. "nauczyciele ochotniczy"
(maftres benevoles). Stanowią oni 16,2% "tubylczej" kadry i zarazem 95,6%
ogółu tej grupy "pedagogów"32 (Atlas ... , 2000, s. 140).
32 Wszystkie
dane dotyczące kwalifikacji nauczycieli z prowincji Extreme Nord podaję za:
At/as ... , (2000, s. 140).

�121

Fot. 6. Szkoła publiczna, wieś Nive, plemię Daba, fot. R. Vorbrich

Ci ostatni pracują głównie w małych wiejskich szkołach i rekrutowani są
l reguły wśród miejscowych
kilkunastoletnich chłopców, którzy "otarli" się
choćby o publiczną szkołę podstawową. Ukończyli oni przeważnie zaledwie
2-4 klasy szkoły podstawowej i - jak się osobiście przekonałem - często
ledwo potrafią mówić i pisać po francusku.
Osobną grupę nauczycieli "tubylczych", nie ujętą w powyższej statystyce, stanowią tzw. "nauczyciele rodziców" (maltres des parents). Nie są oni zatrudniani
przez państwo, lecz opłacani przez rodziców i lokalne "elity" (kupców, funkcjonariuszy państwowych itp.). Ich kwalifikacje oraz dokładną liczbę trudno ustalić. Można założyć, iż z reguły nie posiadają świadectwa szkoły podstawowej.
Szacunki dotyczące wielkości tej grupy w prowincji Extreme Nord są krańcowo
różne i wahają się od 44 do 1336 (!) (Atlas ..., 2000, s. 142), a więc dorównują
być może niemal liczbie miejscowych nauczycieli opłacanych przez państwo33•
Pochodzenie kadry szkolnictwa publicznego powoduje dodatkowe problemy.
Nauczyciele pochodzący z odległych, południowych regionów kraju traktująpracę
w zacofanej ("dzikiej") prowincji jako zsyłkę. Marzą tylko o przeniesieniu do
rodzinnych stron. Nie mają oni motywacji do lepszego przygotowania się do pracy
)) Pomijam w tym miejscu, istotny dla efektów kształcenia, problem niskiego (nawet jak na
A.frykę) uposażenia nauczycieli (zależnie od stażu i kwalifikacji - 25--45 tys. Fr CFA miesięczlie), którego poziom nie stanowi właściwej motywacji do pracy i sprzyja powszechnemu w Kanerunie zjawisku korupcji (nauczyciele wiejscy nagminnie wykorzystują uczniów do pracy na
;woich działkach rolniczych, nauczyciele miejscy "sprzedają" oceny, a zdarza się, że uczennice
;tarszych klas "kupują" oceny pozytywne za usługi seksualne).

�122
w trudnych warunkach34• Szczególnie trudna jest sytuacja nauczycieli przybyłych na wieś z miasta (lub odległych prowincji). Nie znającym lokalnych języków, miejscowych układów społecznych i zwyczajów trudniej przychodzi realizacja programu i jego dostosowanie do kultury swych uczniów35•
Z kolei nauczyciele "tubylczy", gorzej wykształceni, mogą nadrabiać braki
własnego przygotowania do pracy pedagoga znajomością lokalnego języka36
oraz rozeznaniem miejscowych warunków. Jednak im silniej są oni zintegrowani z miejscowymi społecznościami lokalnymi (ich wiek lokuje ich na niższych szczeblach tradycyjnej struktury społecznej), tym trudniej im niekiedy
zyskać odpowiedni prestiż otoczenia i posłuch u uczniów, swych nieco młodszych tylko kuzynów i sąsiadów.
Druga, zasygnalizowana już cecha miejscowego systemu szkolnictwa formalnego - jego dysharmonia z tradycyjną kulturą afrykańską - znajduje
swe źródło w omówionych wcześniej celach, jakie stawia sobie szkolnictwo
publiczne. Zmierza ono praktycznie do przełamania izolacji i przekształcenia tradycyjnego społeczeństwa (plemiennego) w społeczeństwo typu chłopskiego (lub miejskiego), zdolnego funkcjonować w szerszych strukturach,
w ramach cywilizacji industrialnej.
Wizja przyszłości zderza się tutaj z realiami pochodzącymi z odległej przeszłości. W rezultacie, w regionach o silnie zachowanych strukturach i mentalności plemiennej - a takim regionem jest w przeważającej mierze Kamerun
północny - szkoła pozostaje ciałem obcym, instytucją importowaną. Uwaga
ta nie odnosi się tylko do zarzuconych już w przeważającej mierze importowanych z Europy treści programowych i podręczników, przywołujących anegdotycznychjuż "naszych przodków Galów", lecz także do współczesnych, poddanych afrykanizacji programów nauczania, które często, co wykażę poniżej,
nie uwzględniają kontekstu kulturowego, w jakich będą realizowane.
Dla dzieci pochodzących ze środowiska wiejskiego, często o l 00% (lub
bliskim mu) wskaźniku analfabetyzmu, gdzie dopiero pierwsze pokolenie
(a nierzadko pierwsze roczniki) poddane jest skolaryzacji, czas spędzony
w szkole nie jest przedłużeniem wychowania rodzinnego. Szkoła nie tylko
wprowadza w świat im (oraz co ważniejsze także ich rodzicom) nie znany,

34 Zwłaszcza gdy kilka lat temu, z powodu trudności budżetowych,
zniesiono dodatek dla nauczycieli wiejskich i przeniesionych służbowo na prowincję.
35 Nieraz mogłem zaobserwować,
jak "importowani" wiejscy nauczyciele z widocznym lekceważeniem (lub co najwyżej protekcjonalnie) odnosili się do rodziców swych uczniów, ajako swoje główne posłannictwo traktowali "oduczenie" swych uczniów "zwyczajów z buszu".
36 Wbrew pozorom, w tych warunkach ujawnia się istotna rola naj niżej wykształconej
kadry:
"nauczycieli ochotniczych" i "nauczycieli rodziców". Nabiera ona na znaczeniu na najniższych
poziomach kształcenia - SIL i CPo "Tubylczy" nauczyciele stanowią bowiem trzon kadry w małych (o jednoosobowej obsadzie) szkółkach wiejskich, o niepełnych kursach kształcenia (jednolub dwuletnich), gdzie uczniowie stykają się po raz pierwszy z obcym językiem i kulturą.

�123
wprowadza nowe wartości, postawy i źródła prestiżu sprzeczne z tradycyjnym modelem życia plemienneg037.
Brakuje szerszych danych ukazujących stosunek izolowanych społeczności lokalnych do szkoły publicznej. Jak mogłem obserwować rozwój sytuacji
w górskich wioskach Kamerunu, gdzie "na moich oczach" powstawały pierwsze szkoły, z reguły problem nie istniał (nie odczuwano braku tej instytucji)
do czasu powstania szkoły w najbliższej sąsiedniej miejscowości. Gdy szkoła pojawiła się w zasięgu 2-3 godzin marszu, ujawniał się zróżnicowany do
niej stosunek,zależny od społecznej roli i statusu rodziców. Pierwszymi rodzicami, którzy posyłali tam swoje dzieci, były przeważnie osoby uwikłane
w ponadlokalne struktury gospodarcze lub polityczne (handlarze, działacze
partii politycznych). Kilka lat później to ich dzieci stawały się z reguły pierwszymi (co prawda niedouczonymi) nauczycielami w szkołach wybudowanych
w rodzinnych wioskach. Stawali się oni żywym przykładem nowych dróg
awansu społecznego, jakie otwiera szkoła publiczna.
Wspomniana bariera kulturowa dzieląca tradycyjne społeczności Afryki od
cywilizacji współczesnej (zdominowanej przez wzory zachodnie), którą próbuje upowszechniać szkoła kameruńska (i szkolnictwo afrykańskie w ogóle)
rzutuje na strukturę, metody i efekty szkolnictwa publicznego w tym kraju.
W Kamerunie, podobnie jak we wszystkich byłych koloniach francuskich,
przyjęto francuski model systemu edukacji. Jest on bardzo sformalizowany
i ogromnie ustrukturyzowany. W wersji francuskiej wydzielić w nim można
trzy główne poziomy nauczania: obejmujące 5 lat nauki szkolnictwo podstawowe (rico/es primaire), liczące łącznie 7 klas szkolnictwo ponadpodstawowe (enseignement secondaire) oraz szkolnictwo wyższe. Każdy z nich dzieli
się na dwa lub trzy poziomy pośrednie kończące się egzaminami sprawdzającymp8, przy czym kończący poziom ponadpodstawowy egzamin matural-

31 Jak mogłem się przekonać, w miejscowościach
(np. w Mandamie), gdzie szkoła istnieje już
kilkanaście lat, do nowych rad wioskowych wybiera się już nie tylko starców i przywódców grup
pokrewieństwa, lecz głównie osoby posiadające świadectwo ukończenia szkoły.
38 Szkolnictwo
podstawowe dzieli się na trzy segmenty: jednoroczny kurs przygotowawczy
(cours preparatoire) - CP, dwuletni kurs elementarny (cours elementaire) - CEl i CE2), oraz
dwuletni kurs średni (cours moyen) - CMI i CM2. Ukończenie ostatniej klasy kursu średniego
daje świadectwo szkoły podstawowej - tzw. CEPE (Certificat d'Etudes Primares Elementaires).
Szkolnictwo ponadpodstawowe dzieli się na dwa pośrednie poziomy: premier cyc/e - czteroletnie gimnazja (koledże - CiJlIeges)38oraz second cyc/e - trzyletnie licea (lycees). Gimnazja mogą
mieć profil humanistyczny (np. colleges d'enseignement general) - CEG lub ścisły (colleges d 'enseignement seconder) - CES. Wzorowany na francuskim, kameruński system szkolnictwa średniego dopełniają (w niewielkiej liczbie) gimnazja techniczne i handlowe (colleges d 'inseignement technique industriel et commercial) - CETIC oraz ich oddziały rzemieślnicze, rolnicze lub gospodarcze
(section artisana1es,rura/es, menageres) - SARIAM (Atlas... 2000: 139-142). Osobną kategorię tworzą
jeszcze w Kamerunie szkoły kształcące nauczycieli, na różnych poziomach - ecole normale oraz,
typowe dla całej Afiyki, różnego typu kursy kształcące i dokształcające nauczycieli, usytuowane przy
uniwersytetach, lecz dostępne dla osób bez świadectwa maturalnego lub nawet gimnazjalnego.

�124
ny ma miejsce już na uniwersytetach i otwiera drogę do ostatniego - trzeciego - poziomu edukacji (l'enseignemet superieure).
Wspomniana już przepaść dzieląca tradycyjną kulturę mieszkańców Kamerunu (zwłaszcza północnego) z wymogami szkolnictwa publicznego wymusiła pewne zmiany w przyjętym tu generalnie francuskim modelu systemu edukacyjnego. Najważniejszym novum jest wprowadzenie dodatkowego
- wstępnego - poziomu szkolnictwa podstawowego - tzw. SIL (Section
d'initiation a la lecture). Ma on na celu złagodzenie szoku kulturowego wśród
pierwszoklasistów i nadrobienie zaległości rozwojowych wynikających
z wychowania w środowisku cechującym się całkowicie odmienną, niepiśmienną kulturą. Kurs inicjujący naukę szkolną ma na celu przygotowanie dzieci do
łatwiejszego przezwyciężenia trudności i stresów związanych z adaptacją
do nowego środowiska społecznego. Nie dotyczy to tylko opanowania nowego i zupełnie nie znanego wcześniej języka - francuskiego (w Kamerunie
zachodnim jest to język angielski), lecz także przyswojenia wiedzy, wyrobienia nawyków i umiejętności, które dzieci europejskie, a także dzieci z miast
afrykańskich, wynoszą z reguły z domu rodzinnego.
Uczniowie na poziomie SIL uczą się np., co to jest papier i kreda (że nie
należy go jeść, choć z tym ostatnim przyborem bywają problemy i w polskiej
szkole), czym jest ołówek i długopis (są temu poświęcone specjalne lekcje),
uczą się punktualności i koncentracji.
Łatwiejszej adaptacji do wymogów szkolnych służy nie tylko odpowiednio opracowany program, lecz i metody dydaktyczne. Na poziomie SIL prowadzi się zajęcia z 11przedmiotów w cyklach dwutygodniowych, odpowiednio po 23 lA i 19 Y2 godziny (5 lub 6 dni) tygodniowo.
Tab!. l. Struktura i rozkład czasowy przedmiotów na poziomie S I L
(w układzie dwutygodniowym):
godziny

przedmiot
tydzień l
język (francuski)
nauka czytania
nauka pisania
rachunki
nauka wysławiania się (recytacji)
moralność (obyczajowość)*
wychowanie fizyczne
rysunek
edukacja dotycząca zmysłów **
prace ręczne
zajęcia rolnicze
(Źródło: Toumeux, Iyebi-Mandjek,

6h
4h
2h
2h
Oh
Oh
3h
l h

45
45
30
45
45
00
00
O h 30
O h 30
O h 45

1996, s. 134)

tydzień 2

5h
3 h 30
2 h 30
2 h 15
O h 30
O h 30
2 h 30
O h 30
O h 30
O h 30
O h 45

�125

* zajęcia obejmują fonny zachowania się w nowym środowisku, kwestii ubioru (nie należy przychodzić nago do szkoły), zasad hierarchii społecznej (zachowania się w stosunku do rówieśników i nauczycieli), wyrabiają dyscyplinę (dotyczą zachowania się podczas lekcji, sposobu zabierania głosu itp.).
** Zajęcia dotyczą nauki koncentracji i percepcji (np. nauki rozpoznawania - oglądania rysunków, ilustracji dwuwymiarowych)39.

Metody nauki oraz programy dostosowane są teoretycznie nie tylko do
zdolności dzieci (np. umiejętności koncentracji), ale także do ich wcześniejszych doświadczeń i wzorów miejscowej kultury. W praktyce owo dostosowanie programów do kwalifikacji miejscowej kadry i miejscowego kontekstu kulturowego nie przebiega bez trudności. Na przykład zakłada się, iż ponieważ sześcio-siedmioletnim dzieciom wiejskim trudno byłoby wysiedzieć
w skupieniu na lekcji, powinny one trwać na poziomie inicjującym od 15 do
30 minut (Toumeux, Iyebi-Mandjek, 1996, s. 134). Jak mogłem się nieraz przekonać osobiście, w przeładowanych i cierpiących na braki lokalowe i kadrowe
szkółkach wiejskich (w klasach liczących 60-70 uczniów) lekcje trwają
z reguły dłużej (bez wyraźnych przerw), bowiem w przepisanym czasie nauczyciel nie byłby w stanie zrealizować programu.
W tych samych szkołach nauka języka francuskiego, prowadzona przez
nauczycieli słabo znających ten język, polega głównie na zbiorowym powtarzaniu (skandowaniu) zdań podawanych przez nauczyciela, na sposób typowy dla opisanej tu wcześniej szkoły koranicznej.
Efektywności nauczania w różnym stopniu sprzyja także treść podręczników. Mimo zmian (usunięciu europejskiego kontekstu kulturowego), podręczniki i programy nie zawsze potrafią uwzględnić realia kulturowe środowiska, w którym wzrastają wiejskie dzieci. Za przykład, jak trudno pogodzić
realia afrykańskie z wymogami upowszechnienia współczesnej cywilizacji
technicznej, może posłużyć treść zadania, jakie muszą rozwiązać uczniowie
SIL (po 30 tygodniach nauki)40:
Dzieci wybrały się samochodem w odwiedziny do babci, która (jak każda prawdziwa afrykańska babcia) mieszka oczywiście na wsi. "Dzieci pojechały samochodem (...), lecz nie dojechały, ponieważ samochód .... (tu należy wskazać prawidłową odpowiedź):
....zarzuciło
....miał wypadek
....eksplodował
....osiadł na mieliźnie.

Wyboru odpowiedzi, w obcym dla nich języku francuskim, mają dokonać
izieci, które nie tylko nie mają własnego podręcznika (ma go tylko nauczy39Jak mogłem się wielokrotnie przekonać, ludność z izolowanych wiosek (górskich) nie potrafiła
:xlczytać (rozpoznać szczegółów) zdjęć fotograficznych. Moim infonnatorom było obojętne czy oglą:Iająje pionowo, poziomo czy też "do góry nogami". Sprawiali wrażenie,jakby nic "tarn" nie widzieli.
40 Por. Toumeux, Iyebi-Mandjek
(1996, s. 206).

�126
ciel), w których domach nie pojawiła się nigdy żadna książka (lub gazeta
z ilustracjami) i które nigdy nie widziały morza, rzeki, a niekiedy nawet samochodu.
Opisana bariera kulturowa pomiędzy środowiskiem szkolnym a rodziną
wpływa znacząco i ujemnie na efekty procesu edukacyjnego.
O skali trudności adaptacyjnych dzieci rozpoczynających naukę świadczy
już procent uczniów przerywających naukę i tzw. "repetentów"41. W prowincji Extreme Nord do ostatniej klasy szkoły podstawowej dociera zaledwie
25% uczniów, przy czym w departamentach mało zurbanizowanych (np. górskich) - zaledwie 17-19%. Co znamienne, największy (skokowy) ubytek
uczniów ma miejsce między poziomem SIL a kolejnym (CP). Do drugiej klasy
dociera zaledwie 55% pierwszoklasistów (w departamentach słabo zurbanizowanych jeszcze mniej - 43-52%) (Atlas ... 2000, s. 139). Dodatkowo
problemy adaptacyjne dzieci w początkowych (i nie tylko) latach nauki szkolnej ilustruje zjawisko drugoroczności. W omawianym regionie wynosi ono na
poziomie SIL aż 45%, podczas gdy średniaogólnokameruńska 38,5%42.W wyższych klasach wskaźnik ten oscyluje z reguły między 32,4% a 37% (w całym
Kamerunie 27,0-29,9%). Co ciekawe, wskaźnik drugoroczności jest największy w ostatniej klasie szkoły podstawowej (CM2) i wynosi w prowincji Extreme Nord 53,2% (w całym kraju zaledwie 37,1%) (Atlas..., 2000, s. 139-142).
Związane jest to z faktem, iż ukończenie szkoły podstawowej (zdobycie świadectwa - CEPE) jest warunkiem znalezienia pracy w sektorze państwowym
(a praktycznie także w sektorze prywatnym). Uczniowie ostatniej klasy,
zwłaszcza w środowisku miejskim, uparcie i wielokrotnie podejmują więc
wysiłek zdobycia świadectwa, zwiększającego ich szansę awansu społecznego. Cytowane powyżej dane statystyczne pokazują, iż ukończenie ostatniej klasy przychodzi z większym trudem młodzieży z zacofanych regionów
kraju43.
41 Pierwsze
zjawisko jest plagą głównie regionów wiejskich, gdzie dzieci łatwiej przerywają
naukę, nie znajdując większej motywacji do jej kontynuowania, drugie spotyka się częściej w miastach, gdzie nowe wzory prestiżu i awansu społecznego lepiej motywują uczniów do mozolnego
pokonywania szczebli "kariery" szkolnej (por. Atlas ... , 2000, s. 139; Toumeux, Iyćbi-Mandjek,
1996, s. 164n.).
42 Szkolnictwo
północnokameruńskie - obejmujące zaledwie 9,2% uczniów całego kraju "dostarcza" aż 13,4% "repetentów" (na poziomie SIL - 16,5%) (Boutrai, 1984, s. 468).
43 Pomijam w tym miejscu istotny, lecz nie zawsze uchwytny statystycznie,
problem wpływu
trudności lokalowych i sprzętowych dla efektów nauczania. Zaledwie 61,3% szkół omawianego
regionu zbudowanych jest z trwałego materiału (wypalanej cegły itp.), wiele z nich (głównie wiejskich) mieści się w budynkach o ścianach wzniesionych z gliny (15,7%) lub w prowizorycznych
szałasach (23%) (Atlas ... , 2000, s. 140). Zagęszczenie klas jest tu ogromne i wynosi średnio 65
uczniów, przy normie dopuszczonej przez kameruńskie Ministerstwo Edukacji Narodowej, wynoszącej - 50 (Atlas ... , 2000, s. 140). W wielu szkołach wiejskich brak ławek (uczniowie siedzą na
kamieniach lub suszonych na słońcu cegłach), a zdarza się, że nawet i tablic. Uczniowie piszą
kredą na połamanych drewnianych tabliczkach lub ołówkiem na skrawkach papieru.

�127

Fot. 7. Warsztaty mechaniczne, Gimnazjum Ojców Szkolnych w Douala, fot. R. Vorbrich

Efekty szkolnictwa podstawowego rzutują bezpośrednio na poziom pu)licznego szkolnictwa ponadpodstawowego. Jest on powszechnie uznawany
:a niski (naj niższy w kraju). Pierwsze gimnazja i licea (colleges) pojawiły się
u (w Nagaundere i Garoua) w latach 50. A ich właściwy rozwój nastąpił do)iero w latach 60. i 70. Trudną sytuację wynikającą z opóźnienia pogorszyła
lodatkowo polityka miejscowych władz, które postawiły na wzrost ilościovy, a nie jakościowy tego typu szkolnictwa. Liczbę szkół próbowano dostoować tu nie do rzeczywistych potrzeb i możliwości społeczności lokalnych,
ecz do liczby nowo kreowanych jednostek administracyjnych. Jedno gimnajum przypadać miało w ten sposób co najmniej na jeden arrondissement
powiat), a liceum najeden departament. Co więcej, powołanie nowej szkoły
"ładze i społeczności lokalne zaczęły traktować jako argument w staraniach
l awans w strukturze administracyjnej regionu44•
Nic dziwnego, iż szkolnictwo ponadpodstawowe boryka się z typowymi
,problemami wzrostu". O ile łatwiej inicjatywom lokalnym pokonać przezkody materialne (poprzez wznoszenie prowizorycznych budynków), o tyle
:nacznie trudniej przychodzi im pokonanie ogromnych luk kadrowych. O skali
lroblemu świadczy fakt, iż zdecydowana większość nauczycieli gimnazjów

44 Gdy w poprzednim
roku odwiedziłem Mandamę (wieś znaną mi od 25 lat), w której pierwza szkoła - dwuoddziałowa - pojawiła się przed 20 laty, mieszkańcy z dumą pokazali mi nowo,znoszony, dwuizbowy budynek przyszłego gimnazjum. Mówili: "teraz, gdy będziemy mieli gimazjum, będzie u nas jak w mieście, pewnie niedługo Mandama zostanie stolicą dystryktu".

�128
pochodzi z Południa, w tym ponad 113 z zachodnich, głównie anglojęzycznych, prowincji kraju (Atlas ... , 2000, s. 142)45.
Taka sytuacja sprzyja na pierwszy rzut oka wyrównywaniu różnic rozwojowych, lecz w konsekwencji utrwala niski poziom szkolnictwa średniego
w prowincjach północnych. W ślad za kadrą nauczającą ściągają tu też z całego kraju "wędrujący repetenci" (zwani vagabonds seolaires), dla których szkoła
na Północy stanowi ostatnią szansę zdobycia dyplomu gimnazjum lub (częściej)
liceum. Powoduje to nie tylko obniżenie standardów, lecz także ogromne "przepełnienie" gimnazjów i liceów. Pochodząca z zewnątrz presja demograficzna
wywierana na licea i brak specjalistycznej kadry, przyczynia się do nieproporcjonalnego rozwoju liceów i niedorozwoju szkolnictwa techniczneg046•
Sztucznie rozbudowane szkolnictwo ponadpodstawowe nie spełnia zatem
swoich podstawowych funkcji - tworzenia średnich kadr oraz podstawy rozwoju szkolnictwa wyższego. Można powiedzieć, iż między innymi z tego
powodu szkolnictwo wyższe osiągnęło w Kamerunie północnym zaledwie
zalążkową postać. Ten problem powinien stanowić już jednak przedmiot odrębnego studium47•
Przedstawiony opis różnego pochodzenia systemów edukacyjnych pokazał, iż odmienne w formie i treści systemy wychowania i edukacji działają
w Kamerunie północnym równolegle, przenikając się i uzupełniając w ograniczonym zakresie.
Pluralizm systemów edukacyjnych, poprzez ścieranie się partykularyzmów
i wartości uniwersalnych, może wpływać na ich efektywność i osiągnięcie
zakładanych celów przez każdy z nich.
W zależności od stopnia ich wzajemnych relacji, zjawisko pluralizmu może
ułatwiać otwarcie jednostki i społeczności definiujących się kulturowo lub
etnicznie na inne sfery (poziomy) rzeczywistości społecznej, przez co ułatwić
im proces samoidentyfikacji w społeczeństwie typu narodowego. Może też w wypadku nierównomiemego rozłożenia relacji i stopnia partycypacji w róż45 W tym kontekście jeszcze jedna liczba dobrze ilustruje zarówno braki kadrowe, jak i rezerwę
ludności muzułmańskiej do szkolnictwa publicznego. W regionie, którego ponad 50% mieszkańców wyznaje islam, zaledwie 2% nauczycieli szkół ponadpodstawowych to muzułmanie (Atlas ...,
2000, s. 142).
46 W 1997 r. odnotowano
w Kamerunie północnym 15 566 Iicealistów i zaledwie 4 916 gimnazjalistów (Atlas ... , 2000, s. 142). W tym samym czasie potencjał szkolnictwa technicznego równał się tu 1% tego typu szkolnictwa w skali kraju (jw.).
47 Od 1982 roku powstało
w Ngaundere, stolicy skrajnie południowej prowincji Kamerunu
południowego, tzw. Centrum Uniwersyteckie (Centre Universitaire de Ngaunden!). Na początku
lat 90., dzięki pomocy norweskiej, uzyskało ono w pełni status uniwersytecki i znajduje się pod
opieką materialną i merytoryczną Uniwersytetu w Trams (Noah Nga Mveng, 1996, s. 3), nadal
jest to jednak bardzo skromny ośrodek naukowy i dydaktyczny. Większość młodzieży z Kamerunu północnego, decydująca się na kontynuowanie nauki na wyższym poziomie, udaje się do odległej
o 700-1500 km stolicy kraju - Yaounde. Być może zmieni się to w najbliższych latach. W 2001
roku rozpoczęto bowiem organizację uniwersytetu w Maroua - największym mieście regionu.

�129

nych systemach edukacyjnych - utrwalać podziały społeczne i kulturowe, przenosząc je z poziomu plemiennego i etnicznego na poziom społeczeństwa narodowego.
W konsekwencji brak równowagi i harmonii między wzorami socjalizacji
przyczynić się może do tworzenia w Afryce społeczeństwa typu postplemiennego, w którym elementy struktur i postaw plemiennych (kolektywizm, przewaga związków krwi nad dowolnymi, statusem zależnym od przynależności
etnicznej) dość przypadkowo przemieszane są z instytucjami i zasadami wytworzonymi w społeczeństwie Zachodu (kategorią obywatela lub wzorami
sukcesu osobistego).

BIBLIOGRAFIA
ABC Świat ...
1999
ABC Świat. Afryka II, red. W. Maik, Poznań.
Atlas ....
2000
Atlas de la Province Extreme Nord, Paris.
Boutrais J.
1984
Le Nord Cameroun: des hommes, une region, Paris.
Dongmo J.-L.
1996
Evolution recente de la scolarisation des jeunes dans l 'Adamawa 1ge-20e. siec/e, "Ngaundere-Antropos" vol. l s. 29-54.
Education (Annuaire UNESCO), Paris, table 4.
Islam or christianity? The Chaises ofthe Wawa and the Kwanja ofCameroun, "Africa" t. 69 (2), s. 179-200.
Griaule M.
1948
Dieu de l'eau, Paris.
Hamadou A.
1993
Naissance et evolution de l'enseignement franco-arabe
Universite de Bordeaux III).

(these de doct.,

Sociologie de l'enseignement en Afrique Noire, "Cahiers intemationaux
de socjologie" vol. LIII, no 2, 1972, s. 337-362.
Noah Nga Mveng 1.
1996
Preface, "Ngaundere-Antropos" vol. l, s. 3-4.
Przeglądowy Atlas ...
1998
Przeglądowy Atlas Świata. Afryka, Kraków.
Toumeux H., lyebi-Mandjek O.,
1996
L 'ecole dans une petite ville africaine Maroua, Cameroun, Paris.
Vorbrich R.
Tradycyjne religie Kamerunu wobec chrześcijaństwa i islamu, "Lud" t. 84,
2000
s.37-48.

�130
Ryszard Vorbrich
THE TRADITIONAL AFRICAN COMMUNITY AND THE SCHOOL.
EDUCATIONAL SYSTEMS IN THE PLURALISTIC SOCIETY
OFCAMEROON
(Summary)
The study analyses (and compares) three types of educational systems in sub-Saharan
Africa: the traditional tribal system of socialization, Koranic schooling and formal (public) schools based on Western tradition.
The empirical part of the article is based on field studies conducted (1999-200 I) in
northern Cameroon and different types of sources (statistical data and other publications)
referring to this region of Africa. Northern Cameroon is particularly useful for comparative studies ofthe educational systems as it is here that the influence ofnative cultures of
black Africa and great universal civilizations of Islam and the West cross and overlap
here.
Each of the educational systems has different objectives, uses different methods, different language, comprises societies of a different scale and character.
The traditional education focuses on introducing the child into a defined order of
collective life, inculcating the cultural norms into the child, recognized in a given culture as necessary to strengthen the identity and harmonious coexistence ofthe community.
The aim of the Koranic education is to inculcate the patterns of behaviour into children, which govern not only the relations between people but also, and first of all, their
personal relations with the creator. The objective is to make a child a "good" Muslim.
The formal education introduced the Western model of education to Cameroon. It is
characterized by formalized, complex and hierarchical structures. Its aim is to teach the
children the attitudes and skills allowing them to independently and effectively function
in the modem national community.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9700" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9678">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c4e59203583314abb4316195c888b768.pdf</src>
        <authentication>e47d88d01ac4a483a1ed0c864bf7ea07</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115381">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1160</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115382">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115383">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1069</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115384">
                <text>Kronika / LUD 1971 t. 55</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115385">
                <text>LUD 1971 t.55, s.319-376</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115386">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115387">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115388">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115389">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115390">
                <text>v.

K

R

o

N

I

K

A

Lud, t. 55, 1971

FESTIWALE, "DNI", KONKURSY W 1969 R.
Rok 1969, jak wydaje się, szczególnie obfitował w różnego rodzaju festiwale,
konkursy. "dni", pl'zeglądy poświęcone folklorowi, sztuce ludowej, kulturze ludowej
itp. Wiąże się to niewątpliwie z ogólnopolską akcją organizowania na wszystkich
szczeblach - od gromady do imprez ogólnokrajowych - obchodów XXV-lecia PRL,
w skład których z reguły wchodziły imprezy obrazujące kulturę ludową.
Krót.kie i sumaryczne przedstawienie całości i wyników tej akcji nastręcza niejakie trudności. Same nazwy imprez nie mogą być kluczem do ich klasyfikacji, bo
zdarzały się np. ,.Festiwale gromady X" i "Dni" o zasięgu ogólnopolskim. Tak więc
należałoby omówić owe imprezy pod kątem ich rangi, a także znaczenia dla poznania, podsumowania dorobku kultury ludowej w Polsce - z jednej strony, a z drugiej
strony pod kątem roli jaką odgrywają w rozwoju, kultywowaniu czy przypominaniu tradycji ludowej. Szczupłe ramy i charakter informacyjny niniejszej notatki nie
pozwalają na szersze opl"acowanie wymienionych zagadnień. W tym miejscu zasygnalizować należy, że były one tematem sympozjów czy seminariów naukowych
towarzysząc.vch omawianym imprezom, a także sporej liczby artykułów, które ukazał~' się w prasie codziennej, tygodnikach i oczywiście czasopismach naukowych.
Zagadnieniu temu poświęcono poprzednie opracowanie w Biuletynie.
Na czoło wysuwa się kilka ubiegłorocznych imprez, które omówimy nieco obszerniej. Zacząć najeży od Poznańskiego
Festiwalu
Folkloru,
zorganizowanego
w okresie od 8-16 czerwca w ramach IV Wielkopolskiego Festiwalu Kulturalnego.
Festiwal zorganizował Wydzial Kultury WRN w Poznaniu przy współudziale Domów Kultury. Muzeów i Wielkopolskiego Towarzystwa Kultralnego. Festiwal zgromadził 25 kapel ludowych oraz licznych instrumentalistów
i solistów. Były to zespoły
amatol·skie. Poważną rangę zapewniła Festiwalowi odbywająca się w jego ramach
sesja naukowa na temat "Folklor w życiu współczesnym", a także udział wybitnych
naukowców w jury festiwalu. Na całość Festiwalu, obok przeglądu zespołów muzycwych, złożyły się jeszcze inne imprezy, takie jak wystawa sztuki ludowej Wielkopolski. Pokazatle na wystawie prace były plonem zorganizowanego wcześniej konkucsu artystów ludowych. Wystawiono dzieła około 50-ciu twórców ludowych. Poznańskiemu festiwalowi towarzyszyło szereg mniejszych imprez, organizowanych
w miastach województwa, a powiązanych z głównymi imprezami.
Drugą znaczniejszą imprezą był III Ogólnopolski Festiwal Folklorystyczny Ziem
Nadwiślańskich, zorganizowany w Płocku w okresie od 20-22 czerwca 1969 r. pod
protektoratem Ministra Kultury i Sztuki L. Motyki przez Wojewódzki Wydział Kultury w Warszawie przy współudziale Muzeum Ziemi Mazowieckiej
w Płocku.
W festiwalu wzięlo udziaŁ 16 uprzednio wyselekcjonowanych
zespołów. Występy
mialy charakter przeglądu - nie było jury i nagród. Odbywały się one w trzech
gt'upach: 1) "autentycznego"
folkloru; 2) zespołów ludowych, lecz korzystających

�320

K,'onika

z pomocy zawodowych instruktorów;
3) zespołów z regionów, gdzie f,liklol' zagin&lt;:jł
i gdzie jest on odtwarzany na podstawie starych zapisów (Ziemie Zacill)dnie), Obok
przeglądu zespołów zorganizowano dwie wystawy pt. "Współczesna tkanina ludowa"
i "Strój i instrument ludowy", a także kiermasz sztuki ludowej.
Jako trzeci należy wymienić Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludll\\,'ich \\' Kazimierzu nad Wisłą, któt,y odbył się od 4--6 lipca 1969, a zorganizo\\'any zostal przez
Wydział Kultury PWRN i Polskie Radio w Lublinie oraz Lubelskil' Stowarz,vszenie
Twórców Ludowych. VV festiwalu wzięły udział 22 kapele lu&lt;!o\\'c' i :2tJ solistów
(z całej Polski). Obok kapel zOl'ganizowano również występy pOŁ't.,\\' ludowych,
przegląd filmów folklorystycznych i jarmark na rynku w Kazimierzu, e,izia! w festiwalu brały wyłącznie zespoły amatorskie.
"V reszcie ostatnia z dużych imprez, to Jesień Tatrzal'lska. w ramach której odbył się III Międzynarodowy Festiwal Ziem Górskich - impreza n1&lt;.i więc chat'aktel'
międzynarodowy,
a patronat nad nią objęły podhalańskie
zakład." pI7em."s!owe.
z nowotarskim
kombinatem obuwniczym na czele. Główną imprl'z,-\ lt'stiwalu był
konkurs zespołów pieśni i tańca. Zespoły te występowały w dwóch:":!'l:pach - zespołów"autentycznych"
i ,.stylizowanych". \1.1 jUt'y festiwalu zasiedli /!iani fachowcy
i naukowcy z dziedziny tańca, mm:yki i etnografii. Z zespołów za,::'ai1:czn~'ch wystąpił zespół z ZSRR (Dagestański), Austrii, Bułgarii, Słowacji, NRD : Francji, Festiwalowi
towarzyszył szereg imprez, 7. których wymienić należ)' w,vsta\\'ę pl.
"Sztuka Ludowa Podhala w XXV-leciu PRL". pokaz kowalstwa aL'\,.'s',.'Tznego, wystawę malarstwa na szkle, wesele góralskie i wiele innych.
W lipcu natomiast odbył się w Bukowinie Tatrzańskiej
konkur" ga\\'qdzial'z,.'·
góralskich np, "Sabało we Bajania", W tej imprezie uczestnicy także byli pOc\7.ieleni
na .,amatorów" i swego rodzaju .,profesjonalistów.
W ciągu całego lata i jesieni odbywało się na Podhalu szere,l!; impt'ccz powiązanych z obu wymienionymi wyżej - byly to różnego rodzaju pokaz.", w.vstęp~', wystawy, festyny w mniejszych miejscowościach Podhala. W imprezach !'.-ch silnie podkreślano ich znaczenie jako atr'akcji turystycznej.
Inne ośrodki w całej Polsce organizowały imprezy na mniejszą skalę. b,vl:; to
różne "Dni", "Tygodnie" itp.
Wśród nich na pierwszym miejscu wymienić należy dwie imprez\' zo;'ganizowane w Łodzi i województwie, Byl to wrześniowy "Tydzień sztuki !u(!:&gt;wej·' i ..Lódzka Wiosna Artystyczna". Ta ostatnia stanowiła finał organizowan,\'l'h przez ponad
rok konkursów w całym województwie, W eliminacjach wzięło udział ponad 150
zespołów, do finału weszło 20. Obu imprezom towarzyszyły wysl.&lt;1\\',\'i kiel'lnasze.
te ostatnie organizówane przy współudziale CPLiA.
Duży rozmach, ambicję i pr'ężność wykazują organizowane w rok II l !J6!J po raz
piąty "Dni folkloru Opoczyńskiego". Impreza ta, jak zapewniają uI',c;ani.l.atorz,'·.została w 1970 r, wpisana do Międzynarodowego
Kalendarza Impl'l'z Folklorvstycznych. Obok zespołów miejscowych wystąpiły zespoly zaproszone z innvch regionów
(Podhale, Śląsk). Obok występów zespołów zorganizowano wystaw q "ztuki ludowej
i rzemiosła artystycznego, targ ludowy, konkurs poetów ludowych i ~t'sj,~ naukową
poświęconą opoczyńskiej kulturze ludowej,
Podobny chal'akter miały "Dni Kultury Beskidzkiej", trwały one "d ;lO lipca do
10 sierpnia. Poszczególne imprezy odbywały się w znanych beskidzkich
miejscowościach wypoczynkowych, takich jak Wisła, Szczyrk itp, W wyslqpach bralo udzi3ł
ok. 25 zespołów, zorganizowano szereg imprez towarzyszących, takichiak
\\')'slawę
koronek, połączoną z kiermaszem, wystawę sztuki ludowej. a w mil',:sco\\'vch restauracjach swego rod7.aju "festiwal potraw regionalnych".

�321

Kronika

Szereg imprez zorganizowalo województwo gdańskie w ramach .,Dni Folkloru
Ziemi Gdańskiej". Imprezy te zorganizowane zostały we \vrześniu w szeregu miast
i miasteczek województwa
gdańskiego:
w Elblągu, w Kartuzach,
Kościerzynie
i Wdzydzach, Pucku i Starogardzie. Obejmowaly one wystawy sztuki ludowej i konkursy, a na zamku malborskim odbyła się sesja naukowa .
.Również Pomorze Zachodnie zorganizowało
"Dni" o podobnym charakterze.
W województwie rzeszowskim odbyły się "tradycyjne już "Dni Pogórza Dynowskiego" - w czerwcu 19()!! 1'. .Jest to szereg imprez odbywających się w miastach
i miasteczkach: Bieczu, Mielcu, Rzeszowie, Lubaczowie, Przemyślu itd. Zorganizowano konkursy, wystawy, jarmarki oraz sesję popularno-naukową.
Poza wymienionymi
naliczyliśmy około sześćdziesięciu imprez a charakterze
..Dni", ktcJ]'ych, z braku miejsca, nawet wyliczyć IV tym miejscu nie możemy.
Ak~ja organizowania tego rodzaju imprez jest powszechna. Jest ona niewątpliwie powi;lzana z ch~'cią uatrakcyjnienia
poszczególnych regionów pod względem
turystycznym. Z tego punktu widzenia informacja
przed imprezami jest co najmniej niedostateczna. Dane, ktol'ymi nasz Ośrodek dysponuje, pochodzą z notatel,
prasowych, przeważnie sprawozdawczych. Dane te silą rzeczy nie są kompletne, czasami nic elość ścisłe. Uderza w nich jedno nieobecność wśród wymienianych
Drganizatorów PTL. Jest ona może tylko pozorna, ponieważ zwykle współorganizatorami są muzea clnograficzne, a więc zapewne znajdują się wśród nich członkowie
Towarzystwa. Wydaje się. iż by loby rzeczą niezmiernie pożyteczną, ze względu na
potrzeby dokumentacyjne
Ośrodka. abyśmy mogli za pośrednictwem Oddziałów PTL
otrzymywać z terenu informacje a wszystkich planowanych
imprezach, a także
krótkie rzeczowe i:1[ormacje o ich przebiegu i wynikach. Informacje takie pozwoliłyby nam śledzić i notować działalność zespołów, artystów, twórców ludowych itp.
Z materiałów
Zofia

NA MARGINESIE
Wielkopolskie

FOLKLORYZMU

Kulturalne zorganizowało w Poznaniu w dniach 16
Sesję Naukową pt. "Folklor w życiu współczesnym". W czasie Sesji wygłoszono następujące referaty: "Folkloryzm w Polsce" (prof.
dr Józef Burszta), "Folklor muzyczny a folkloryzm" (ell' Bogusław Linette), "Folklor:-:styczne przeobrażenia
sztuki ludowej"
(mgr Stanisław
Błaszczyk),
"Obrzędy
i zwyczaje doroczne i rodzinne oraz tradycyjny
folklor taneczny jako tworzywo
i podstawa repertuaru
zespołów artystycznych"
(mgr Grażyna Dąbrowska). Tematykę Sesji sprowadzono do wyjaśnienia stosunku między pojęciami "folklor" i "folkloryzm" oraz do analizy zjawiska folkloryzmu we współczesnym życiu społeczno-kulturalnym \V Polsce.
Folkloryzm lub folklor stosowany jako zjawisko społeczno-kulturalne,
a nawet
moda wybitnie nasila się w ostatnich latach. Jest to folklor wtórny przejawiający
się w literaturze, muzyce, śpiewie i tańcu, stroju i sztukach plastycznych. W odróżnieniu od folkloru, który jest naturalną, autentyczną częścią kultury duchowej okre17 czerwca

~l -

Towarzystwo

ODiIE opracowała
Piotrowska

I!!o!! r. Ogólnopolską

Luci, t. 53, 1971

�;,t22

Kronika

ślonej wal'stwy społecznej łudu, folkloryzm jest odel'wanym od dotychczasowego,
naturalnego środowiska ruchem, inspil'owanym w mniejszym lub większ:.m stopniu
pl'zez czynniki zewnętrzne,
W okl'eślonych s,\"tuacjach folkloryzm ma zaspokajać
poll'zebę rozrywki. doznań estetycznych, stanowić ma 'ATeszcie narodowe, n~gionalnv
lub lokalne antidotum na procesy unifikacyjne,
W dyskusji na temat folkloryzmu wzięli udział pracownic,\' nauki. mUZl'()\\',
rad namdow,\'ch, stowal'zyszeń społecznych. ośmdków melodycznych, bibliotek i domów kultur" Ol'az grono publicystów,
Chcąc udostępnić
wszystkim
zaintel'csowanym
zbiór l11a(cl'ialo',\\" z przebiegu
obrad, organizatorz,v Sesji opublikowali referaty i komunikaty w powiclanl'j publikacji pl. Folklor
w życiu współczesnym,
Poznań 1970. Ponadto w l!)fj!} 1', \\' ciągu
kilku miesięcy od zakończenia Sesji uka;;~ało się kiłka poważniejsz~"ch at'lyku!&lt;')\\, na
ten temat w prasie codziennej i czasopismach: .J, Biel'llackicgo '- Folk/or i folkloryzIII, "G tos Pl'ac,\"', nl' :m:~: NI, Pochwickiego - Czy lIIod.a na fol/dor",
"Gazeta Poznal1ska", n l' 149: Z, .Tusiewicza - Folklor i dno[Jrafia
te ,życiu ll'spó/czesnym.
tamże. nr 152: J. Burszty - Folklor
czy folkloryzlII
... Tygodnik Kulturaln,\"',
nr 2;):
K, Kwaśniewskiego - Pomosty, tamże, nr 2'7: S, Iłowskiego - K/I'poty z folklo7'ljzacją. tamże. ni" :n,
W al'tJ'kułach t~"ch postulowano podjęcie dyskusji na szerol"l skalę, k[('ra umożliwiłaby zrozumienie pojęć ..folklor" i "folkloryzm" odnoszących się do LIw,',chodrębnych rzecz,\'wistości. Odróżnianie
bowiem zakl'esów tych poj&lt;;ć przyczyniło b,\' się
z pewnosci&lt;.j do właściwego, krytycznego formułowania
opinii i wniosl,JJ\\' na temat aktualnych przejawów folkloru, Umiejętność rozróżniania tych dw(,ch zjawisk
wydaje się być koniecznością w pracy działaczy kulturalno-oswiatowych,
przedstawicieli srodków masowego przekazu i jnn~'ch organizator()w ż,\'cja spo!eczn;&gt;-kulturalnego, Pozwoliło by to na właściwe propagowanie dombku folklorystycznego, bądź to
w formie aulent,vcznego folkloru, bądź też stylizacji zbliżonej do aukntyku,
Folklor,\'zm polega na wykorzystywaniu
autentycznych
element&lt;'m" folkloru w celu ich
przetworzenia
artystycznego w nową forme użytkową. bat'dzie,i lub mnie,i zbliżoną
do oryginalu, W folkloryzmie mamy często do czynienia z odtwarzaniem elementów
autentycznych, jednakże w odmiennej od ich naturalnego tła sytuacji,
Dostrzeżenie tych problemów zarówno przez naukowców. jak i działaczy kultury wpl,vnęło by na właściwsze korzystanie ze skarbca kultur,v ludowej, Przegtądając artykuły prasowe na temat przejawów folkloru w 1969 roku, dostrzec można
z łatwością. że skrupulatnie
odnotowano ogromną liczbę imprez (olklol',\'stycznych:
festiwali, pokazów, widowisk itp, Są to jednak tylko notatki i artykuły nie poparte
krytycznymi
uwagami i komentarzami
na temat wartości prezentowanych
imprez,
brak w nich również opinii na temat stosunku prezentowanej
formy do autenl~'ku,
W rezultacie takiej działalności społeczel1stwo jest zdezol'ienlowane, nie uswiadamia sobie l'óżnicy między autentycznym
folklorem. a jego pochodnymi, często
całkowicie przetworzonymi formami.
Niezrozumienie tych zjawisk wpl'owadzilo szczególny chaos na niwie dzialalności
muzyc;mej, Najrozmaitsze żywiołowe przejaw~' i wariant.,\' foll,loryzmu muz~'cznego,
instL'umenlalnego, wokalnego. t.anecznego spowodowały powszechne naduż\"wanie tel"
minu folklor muzyczny, Ocena i wartościowanie
tych pl'zejaw{)w [olklol'~'zniu opiera
się li tylko na widowiskowości i popularności poszczególnych \-\iykonnwc""" i ze"~()[(,\\,. bez zgłębiania problemów stylu. repertuaru,
techniki. środl,/)\\l wykonawcz,\'ch,
okołiczności wykonywania repel·tuaru i samych w,\'konawców, Ogromna popu]al'ł1oś':'
zespołó'"" ..pop music" z repel'tuarem
luźno nawiązującym
do autent,\"cznego ludo"'ego wzoru spowodowała. że pr'zeciętny odbiorca utożsamiadzialalność
zespolu ..No

�323

Kronilca

to co" z folklorem, występy zaś "Mazowsza" cz.\· ..Śląska" za ilustrację autentycznych obrzęd(jw ludowych.
Podobnie
rzecz się ma jeśli chodzi o identyfikowanie
wytwórczości
typu
"CPLiA" z autentyczną sztuką ludową. Folkloryzm przejawia się również w dziedzinie literatury, mody, etc.
Caly ten ruch odbija się w dzialalności środków masowego przekazu, a zwłaszcza w pI'asie. Ciekawostką może być fakt, że w 1969 r. znalazło się w prasie polskiej akurat tyle samo artykułów na temat ..No to co", co na temat wszystkich razem zespołów pieśni i tańca, kapel. etc., mniej lub bardziej amatorskich.
Cała ta
produkcja widowiskowo-muzyczna
uznana została za przejaw "folkloru".
Dużo miejsca poświęcono również sprawie tzw. gastronomii
folklorystycznej
i odnotowano ponad pięćdziesiąt nowootwart~'ch gospód, kawiarni, restauracji i barów. Entuzjast~'czne wzmianki na ten temat nic nie mówią czy zapraszano etnografów do projektowania
wnętrz i odzieży obslugi, oraz czy i o ile stylizacje te
mają wiele wspólnego z autentycznymi
wal·tościami danego regionu.
Pokaźna porcja ..folkloru" została przekazana czytelnikom przy okazji artykułów
omawiających najnowsze kolekcje odzieży domów mody.
Wspomniana wyżej prezentacja "folkloru" w prasie wygląda podobnie w radio
i telewIzji. Folklol')'zm jest zjawiskiem powszechnym nie tylko w Polsce, ale i na
świecie. W wielu krajach dostrzeżono już konieczność ingerowania profesjonalistów
w sprawę organizacji, ukiel'Unkowania i oceny tego ruchu, o czym świadczą choćby
następujące publikacje: T. Domator, Folklorismus
in Ungarn, "Zeitschrift
fur Volkskunde", 1969, z. l, s. :H-28;
L. Pćter. A folklorizmus
kerdesehez, "Ethnographia",
19611, s. 16:1-169;
H. Mosel'. Vom Folklorismus
in unserer Zeit, "Zeitschrift
fUr
Volkskunde", t. 511, 1962, s. 177-2U9;
H. Bausinger, Zur Kl'itik
der Folklorismuskritik,
w: Populus Revisus. Volksleben, Bd. 14, Tlibingen 1966, s. 61-75;
Tenże,
Folklorismlts
in Europa, lamże.
Na zakoJ1czenie warlo by się zastanowić, czy nie należałoby i LI nas przedsięwziąć kroków \v celu połączenia wysiłków działaczy z etnografami i folklorystami,
aby szeroko pojęta folkloryzacja
była ruchem organizowanym
rzetelnie, aby prezentowane jej formy w jak największym stopniu zbliżały się do autentyku, a nie
oddalały.
Violetta

Krawczyk

IV OGÓLNOPOLSKA
KONFERENCJA
ETNOGRAFICZNA
POŚWIĘCONA ZAGADNIENIU
ZMIAN KULTUROWYCH
ARTURÓWEK POD ŁODZIĄ, 13-14 LISTOPAD 1970 R.
Jesienią 1970 1'•• podobnie jak w latach poprzednich, zorganizowana została już
czwarta ogólnopolska konferencja
etnograficzna,
Organizatorami
były tu; Instytut
Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk, Ministerstwo Kultury i Sztul,i
oraz Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego. Właściwy trud organizacyjny
wzięła tym
razem na siebie Pracownia Etnograficzna IHKM PAN w Łodzi.
Tematem konferencji stało się zagadnienie zmian kulturowych, jedno z naczelnych zagadnień współczesnych nauk społecznych. Wszystkie referaty i komunikaty
były mu podporządkowane,
starały się naświetlić historię zainteresowań
zmianami

�3U

Kronika

kulturowymi w nauce innych krajów i nauce polskiej, przedstawić dotychczasowe
teorie zmiany kulturowej,
wreszcie zanalizować, o ile w etnografii polskiej to
zagadnienie zostało dotąd uwzględnione, jaki mamy tu dorobek, jakie stosowano
metody badawcze i do jakich teoretycznych wniosków doszli nasi uczeni. Część
referentów
(chodzi głównie o komunikaty)
starała się przedstawić
proces zmian
kulturowych w różnych dziedzinach kultury.
Konferencję zapoczątkowała
seria referatów teoretycznych. Pierwszym z nich
był referat prof. dr Kazimiery Zawistowicz-Adamskiej
(Łódź): Konkret
i kontekst
UJ badaniach
etnograficznych
I. Referaty
następne, to doc. dr Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej
(Łódź): Tendencje
badań nad przemianami
kulturowymi
j
cloc.
dr Zofii Szyfelbein-Sokolewicz
(Warszawa):
Analiza
funkcjonalno-strukturalna
zmian
społeczności
chłopskiej.
Granicą między referatami,
które zajmowały się
teorią zmiany kulturowej, był referat prof. dr Heleny Brodowskiej (Łódź): Czynniki TOZWOjU kultury
wsi w Polsce XIX
w, Mowa tu byla nie tylko o czynnikach
wpływających
na rozwój, a więc na zmianę kultury wiejskiej, ale i o możliwościach pewnego rodzaju periodyzacji kultury ludowej XIX w., co przy śledzeniu
zmian ułatwia ich umiejscowienie w czasie. Następnym by] referat prof. dr Anny
Kutrzeby-Pojnarowej
(Wars;mwa): Problematyka
zmian kultury
chłopskiej
w historycznych
i współczesnych
kierunkach
etnografii
polskiej,
Ostatnie dwa referaty
mówiły już o konkretnych wynikach polskich prac nad problemem zmian ],ulturowych. I tak dr Maria Gładyszowa (Kraków) przygotowała referat: Problematyka
zmian

kultul'Y

chłopskiej

w

etnograficznych

regionalnych

badaniach

pols/cich

po

II wojnie światowej.
Dowiodła ona, że wszystkie niemal z tak licznych w naszej
literaturze
etnograficznej
monografii wsi i regionów w mniejszym czy większym
stopniu, ale zawsze uwzględniały zagadnienie przemian jakie następują z coraz to
większym nasileniem w kulturze chłopskiej. Dr Krzysztof MakuIski (Warszawa)
wygłosi ł referat: P1'Zydatność zbio1'ów i dokumentacji
muzealnej
dla analizy zmian
kultw'owych,
gdzie starał się podsumować dane - o ile zbiory muzealne mug,! być
materiałem do studiów nad zmianami kultury i co należałoby zmienić w dokumentacji muzealnej, by w jeszcze większym stopniu odzwierciedlała
proces przemian.
Prócz referatów zgłoszono jeszcze 10 komunikatów, z których' czqść tylko mogła
być wygłoszona z powodu braku czasu". Wszystkie one zajmowały się zagadnieniami przemian, bądź teorią przemian, jak np. komunikat doc. dr Zbigniewa Jasiewicza (Poznań): Przemiana kulturowa
na Ziemiach Zachodnich
i Północnych a ogólnopolskie
procesy przeobraże11, bądź śledziły proces przemian
w jakimś regionie
lt:b jakiejś dziedzinie życia wsi. Wymienię tu komunikat
dr Marii Misińskiej
(Łódź): Przemiany
w dziedzinie
kultury
tradycyjnej
Podhala i próba uchwycenia
czynników
sprzyjających
ich nasileniu,
dalej dr Marii Wieruszewskiej
(Łódź):
Rola

kontroli

społecznej

środowiska

wiejskiego

w

procesie

zmiany

kulturowej.

Dr Jadwiga Kucharska (Łódź) zanalizowała zmianę stosunku do ziemi jako podstawy bytowej mieszkańców wsi powiatu włocławskiego; prof. dr ,Jadwiga Klimaszewska (Toruń) szeroko omówiła funkcję obrzędów i zwyczajów w chłopskiej kulturze
tradycyjnej i współczesnej, mgr Zofia Szromba-Rysowa
(Kraków) mówiła o prz.~mianach pożywienia ludności wiejskiej na Górnym Śląsku, dr Jan Dekowski (Lódź)

l podaję
tu tytLl!Y referatów
tak jak one brzmiały
w chwili ich wygłaszania.
Zaszły bo\viem pewne zmiany \\- st.osunku do \vcześniej drukowanego
pro~raml1 konferencji.
Na konferencji
komunikaty
wygłosili:
prof. dr J. Klimaszcwska,
doc. dr Z. Jasic\\'icz,
dr M. Misińska,
dr J, Kucharska,
mgr 1. Lechowa
i dr M. Wieruszcwska.
Pozostałe
komunikaty.
które
z braku
czasu
nie zostały
wygłoszone,
zostani]
ogłoszone
d"ukiem
w tomie poswjGconyn1
konferencji.

�;)25

Kronika

o zmi;l!1ic w zakrcsie odzieży wiejskiej w XIX/XX w. na podstawie ówczesnej
prasy. dl' Daniel Kadłubiec (Śląsk Zaolziański) o zmianie funkcji opowieści ludowych \I' cieszyńskiej kulturze chłopskiej dawniej i dziś. Wreszcie mgr Irena Lechowa (LrJdż) rozważała możliwość takiego ustawienia monografii regionu, by zostal
tam \\·....,:ksponowany proces przemian kulturowych. Mgr Teresa Dobrowolska (Kraków) przygotowała komunikat
na temat wsi chloporobotniczej
jako przedmiotu
badall etnograficznych. Podsumowania wyników konferencji dokonała prof. dr Zawisi()\\icz-Adamska.
Referaty i komunikaty
wywołały żywą dyskusję, w której
wzięli udział tak elnografowie, jak i socjologowie wsi licznie tutaj zgromadzeni.
Sądzę, że samo zestawienie tematów poruszanych w Arturówku
daje dostatecznie jasny obraz zakresu problemowego konferencji. Należy jednak podkreślić
duże znaczenie tej konferencji dla etnografii polskiej przez zwrócenie uwagi na
zagadnil!nic zmian kulturowych,
które coprawda powszechnie były uwzględniane
przez polskich etnografów, ale niejako na marginesie ich prac; rzadko stanowiły
one problem naczelny studiów etnograficznych.
PragnG tu dodać, że materiały z konferencji zostaną opublikowane jako seria
artykuł,!\\, w jednym z tomów "Biblioteki Etnografii Polskiej" pod redakcją prof.
dr Kazimic'ry Zawisiowicz-Adamskiej. Ukażą się one w 1972 r.
Anna

KONFERENCIA

SLOVANSKYCH

ETNOGRAFOV

Kowalska-Lewicka

NA ORAVE

Pri prilezitosti tretieho roenika medzinarodnćho seminara Seminarium Ethnologicum III. ktory prebiehal na Slovensku v regione Orava, konala sa v dnach
1.-:).
juna 1970 na Oravskej priehrade
konferencia
slovanskych
etnografov na
ustrednu temu "Spoloenć a rozdielne erty v ludovych kulturach Slovanov". Konferenciu ol'ganizoval Kabinet etnológie Filozofickej fakulty Univerzity Komenskćho
v Bratislave a zueastnilo sa na nej vyse 90 etnografov eeskoslovenskych i zahranienYch. Vaseim poetom zahranicnych
ueastnikov bolo na konferencii zastupene
Bulharsko (prof. Ch. Vakarelski, prof. Ch. Gandev, E. Kaleva, T. Kaleva, L Georgieva, R. Peseva, B. Tumangelov), ZSSR (prof. J. V. Bromlej, V. A. Alexandrov
B. N. Puti1ov, V. T. Zinye), Polsko (prof. J. Burszta, pmf. M. Gładysz, Z. Biały,
Z. Roboticki, J. Czajkowski), Jugoslavia (prof. B. Bratanić, prof. M. Barjaktarović,
prof. B. Rusić, P. Pantelić, D. Drljaea, H. Lozar-Podlogar),
jednotlivo Finsko (M.
Sarmela), USA (prof. Lesser) a tiez ucastnici seminara.
Konł'crenciu otvoril Jan Podolak (Bratislava), ktory vo svojom prejave vyzdvihol potrebu vzajomnych vedeckych stykov slovanskych etnografov a poukazal na
ich vy-znam pre riesenie aktualnych
vedeckych otazok spoloeneho zaujmu, ako
su problemy interetnickych vzfahov, spoloenych a rozdielnych eft v rudovych kulturach slovanskych narodov alebo otazka etnogenezy Slovanov.
Konferencia nadvazovala
na davne slavistickć tradicie etnografie referatom
Jana Mjartana (Bratislava) na temu "Slavistika a narodopis", i historiografickym
prispevkom prof. Jozefa Burszlu (poznań) o Oskarovi Kolbergovi a jeho zaujme
o ruc10vu kulturu zapadnych a juznych Slovanov.

�Kronika

Teoreticky charakter mai referat korespondujuceho
elena Akademie \'ied ZSSR
pmf. Juliana V, Bmmleja (Moskva) na temu "Ethnos a etnosocialny organizmus",
v kto rom sovietsky vedec wymedzil pojem 'ethnos' a s nim suvisiace pl'ibuznć
terminy, Niektore prispevky nastolovali zavaźnu o(azku etnogenezy Slovanov, Tak
prof, Christo Vakarelski (Sofia) predniesol prispevok o prehis(orickej
hoclnote niektOl'Y'Chkalenclarnych obyeajov u Bulharov, Prof. Chrislo Gandev &lt;Sofia) \'0 svojom
I'eferate sa zaobeml problemami genezy bulharskćho
ctnika a jeho elnografickymi
znakmi.
Hlavnć fazisko programu lwnferencie bolo v refer[l(och za[ozen,h'h na poro\'navacej metócle, Problemom historicko-porovnavacej
metódy vo vyskume fud&lt;JVej
duchovnej
kultury
slovanskych
narodov venoval svoj referat Jan Komorovsky
(Bratislava), Vadim A. Alexandrov (Moskva) postaviI svoj prispcvok na hislorickoporovnavacom
studiu hmotnej kultury ruskeho obyvatefstva
Sibiri v XVII.-XIX,
storoei. Do tejto skupiny referatov patl"i aj pl"ispevok Horisa N, Putill)Va (Leningmd) o epickej tvorbe Slovanov vo svetle sueasneho
historicko-pomvnavacieho
badania, Tatiana Koleva (Sofia) typologicko-porovnavacou
me!l"ldou spracovala material balkanskych a kaukazskych obyeajov, K porovn[lvacim pl"ispevkom patl"i tiez
referat BOl'isa Tumangelova
(Sofia) o spoloenych a wzdielnych crtach v ceskych
a balharskych
obycajoch a referat Heleny Lozar-Podlogar
(Ljubljana) o vyja\'och
s (zv. fafosnou neves(ou v juhoslovanskych
svadobnych ()b~'cajoch, Viacere z porovnavacich prispevkov sa dotykali tiez otazky migracii. Osobi tnll powrnosf tomuto
javu venovaia Dagmar Klimova (Praha), ktora na folkl(\rnom materj ,'lI i rozliSila
rozne prejavy migracn)'ch prudov.
V popredi zilujmu konferencie boli tiez otazky spojene so studiom kultury karpatskej oblasti. Na histol'icko-porovnavaciu
problemat iku nildviazal ./arosJav ŚUI,a
(Brno), l&lt;tory vo svojom prispevku sa zauberal ota7.kami historickej analyzy ako zakladu porovnavacieho
studia fudovej kultury v Karpatoch, S re(enitom () (radiciach
a podieli ukrajinskej
etnografie vo vyskume Slovanov karpatskej
oblasti vystupil
VolodymYl' Zinyc (Kyjev).
Znacnu pozornosf vzbudili aj aktualne otazky geogmficko-karlografickej
metódy. K tymto problemom predniesol referat na lćmu 'Etnologick[l kartografia \'0
vyskume kultury slovanskych narodov' prof. Branimir Bratanić (Zagreb). O otazkach
etnografickeho
atlasu Slovenska vo vzfahu k narodopisn)'m
atlasom in)'ch slovanskych narodov referovala Soila Kovaeevicov[1 (Bratislava).
Osobitnu skupinu re[eratov prednesenych na konferenLii tvol'ili pl'ispe\'k~' venovane studiu slovanskych mirodnostnych mensin v inoetnickom prosll'edi. Prot". Branislav Rousić (Skopje) venoval svoj referat otazkam etnologickćho śl lHlia slO\'ansk)'ch
etnickych skupin v prostredi inych slo\'ansk)'ch narodo\'. Dusan Drljaca (BplIgrad)
vo svojom prispevku venoval pC)7,()rnosfproblemom etnografickćho badania zapadoslovanskych a ")'Chodoslovanskych
narodnost.i v .Jugos!&lt;ivii, Svelozar .svehlak (Bratislavil) vystupil s referatom o specifickom zivote lnldicii sIO\'ensk~'ch enk!&lt;iv \' inoslovanskom kulturnom prostredi.
Cast prispevkov sa zameriavala na soci{l1nu problt'matiku. liajna Pcśe\'a (So[ia)
venovala svoj referat olazke socialnych inśtitucii v fudon'j kultlIre Bulharov, Sońa
Svecova (Praha) predniesla prispevok () problemoch pribuzpnsk~'('h skupin a patronymie, Ivanicka Georgieva (Sofia referovala
o pribuzensk~'ch
s.\'s1órnoch u Bulharov, Nikola Panlelić (Beograd) vo :wojom prispe\'ku vpno"al pozornusf sllochucestvu v Srbsku, Olga Skalnikova (Praha) sa vo svojom reft'nite zaouerala spolocnymi problemami vyskumu sucasnosti. Prof. Mirko Barjaktarović
podal etnosocj{t1nu
a etnopsychologicku charakteristiku
Ciernohorcov,

�:~27

Kronika

0J icktorć referaty boli venovane specialnym otazkam. Adam Pranda (Bratislava)
vo s\'ojom prispevku sa zaobl'ral problemom prvotnosti vertikalnych
krosien u Slovanny, Michal Markus (Kosiec) v l'eferate upozornil na zavazne ulohy spojene s rie~enim Ol,lzok vyskumu I'udovej stravy u Slovanov strednej Európy, Elena Koleva
(Soria) preclnil'sla prispevok o rovasoch-kalendaroch
v Bulharsku.
Na konferencji oclznelo \id niekol'lw informativnych
prispevkov . .Jan Siracky
(Bratislava) informoval
ucastnikov
konferencie
o praci Dstavu pre zahranicnych
S]m'ilko" pri Malici slovenskej a o svojich poznatkoch i skusenostiach
z ciest ku
Kanaclski'm a arncrick)·m Slov~llwm. Jfl.l1 Kopcok (B&lt;icsky Petrovec) refen)\'al o cinnosI i Slovenskćho narocln':-ho muzea v Bacskom Petr-ovci (Jugoslavia) a prof. Mieczyslaw Gladysz (Krak,)w) informoval a pripravach kongresu slavistov. klm'y sa ma
konat' r. 1!l7:l vo Warszawe.
K referatom sa kazdy den rozvinula cuhi diskusia, v ktorej okrem uvedenych
prednasatel'ov vystupili til;Z Zbigniew Biały (Kloaków), Z. Robotnicki (Kraków). JaromiI' Jech (Praha) a i.
V z:lverecnom preslove .Tan Podolak sa medziinym dotkol otazky ucasti etnografov na kongl'esoch slavistov, ktmoe v posleclnej dobe vykazuju coraz viae cisto
filologicky charakter
a etnograficka
sekcia sa na praci kongresuv nezucastiiuje,
ustava iba sekcia folkluristick;:'!. V zaverecnej diskusii sa vel'mi pozitivne hodnotilo
stretnulie
slovanskych
etnografov
i priebeh samej konferencie.
Viacere hlasy sa
ozvali za utvorenie samostatnej
asociacie slovanskych
etnografov
alebo zalozenie
samostatnych kongresov etnogl"Ufov-slavistov ako zakladu medzinarodnej
spoluprace
a zjednotenia usilia pre riesenie uloh vseobecneho slovanskeho vYznamu.
V zavel'ecnnm preslove Jan Podolak sa medziinym dotkol otazku ucasti etnofudovych kultur karpatskej oblasti a zasadnutie redakcnej rady zbornika .,Ethnologia
Slavica". na ktorom sa rozhodlo, ze materialy konferencie budll uverejnene
v III.
zvazku zbornik,\. Vo vo]'nom case sa konali rozlicne podujatia. Ucastnici konferencie
mali moznosf zozn~lmif sa na exkurziach
s fudovym stavitel'stvom
a osidlenim
Oravy, so sucasnymi socialnymi a kulturnymi
premenami
v kraji, s muzealnymi
zbierkami na Oravskom zamku. navstivili Slovenske narodne muzeum v Martine
i skanzĆ'n v kho okoli, oboznamili sa s muzeom a kulturnymi
pamiatkami v Levoci
(Spis) a i.
Oravskil konferencia bola v)'znamnym stretnutim slovanskych etnografov a radi
by smc vyjaclrili nadej. ze takćto stretnutia
sa budu castejsie opakovaf a zalozia
l.racliciu dobrej medzinarodnej
spoluprace na poli slovanskej etnológie.
Jan

Komorovskli

PIEHWSZE
lVIn;DZYNARODOWE SYMPOZJUM
POŚWIĘCONE
ETNOGRAFICZNYl\l I1ADANIOM NAD POZYWIENIEM,
LUND (SZWECJA) 21-25 SIERPIEŃ
1970 r.
W sierpniu 1B70 1'. odbyło się w Szwecji pierwsze międzynarodowe
sympozjum
poświęcone clnograficznym
badaniom
nad pożywieniem
(Erstes internationalcs
Symposium fUr l'thnologiscbe
Nahrungsforschung).
Jegu organizatorem
był prof.
dr Nils-An'id llringeus, kiemwnik Katedry Etnografii Uniwersytetu
w Lund. Sympozjum było pierwszym w skali światowej spotkaniem etnografów róinych krajów
i l'f')żnych szklił, kVJ!Teh zainteresowania
skupiaj[l się wokół tak ważnego w życiu

�328

Kronika

człowieka czynnika, jakim jest pożywienie.
Reprezentowanych
było tu 13, które
wymieniam w porządku alfabetycznym: Anglia, Austria, Bułgaria, Słowacja, Dania,
Finlandia,
Francja,
Irlandia,
Jugosławia,
Luxemburg,
NRF, Norwegia, Polska,
Szkocja, Szwajcaria, Szwecja, USA, Węgry. Z krajów tych przybyło okolo 50 osób,
a wygłoszono 23 referaty. Z Polski w Sympozjum udzial wzięty: dr Maria Anna
Dembińska i dr Anna Kowalska-Lewicka.
Tematyka sympozjum była bardzo różnorodna. Organizatorom chodziło o zorientowanie się, nad czym pracuje się w tym zakresie w świecie, jakie bąda si~; tematy
i jakimi metodami posługują się badacze. Stąd sugerowano, oprócz referatów poświęconych jakiemuś konkretnemu
zagadnieniu, również referaty sprawozdawcze.
I istotnie, większość uczestników przygotowala po 2 referaty: pierwszy ukazujący
stan badań nad pożywieniem w ich kraju, drugi będący już wynikiem ich własnych
prac badawczych. Wszystkie referaty (pełny tekst w języku angielskim lub niemieckim) zostały nadesłane na miesiąc przed początkiem Sympozjum, dzięki czemu
gospodarz Sympozjum, prof. Bringeus, mógł przygotować na ich podstawie obszerny
referat zbiorczy na temat badań nad pożywieniem w Europie. Amerykanie sami zreferowali stan badań nad pożywieniem w USA. Niestety brakło czasu na wygłoszenie
wszystkich zgłoszonych referatów, nawet tych problemowych, tak że jedynie 23
z nich zostaly wygłoszone, natomiast 48 referatów zostanie opublikowane w książce
zawierającej materiały z Sympozjum.
W trakcie trwania samego Sympozjum uczestnicy zwiedzili szereg muzeów
w Lund i okolicy (przeważnie większe i mnIejsze muzea na wolnym powietrzu typu
Skansenu) oraz kilka nowoczesnych fabryk artykułów spożywczych. Po zakOl'lczeniu
Sympozjum wszyscy jego uczestnicy wzięli udzial w wycieczce po dwu departamentach poludniowej Szwecji, Ska ni i Smoland, gdzie poza kmjobrazem, zabytkami architektury i muzeami na wolnym powietrzu - ogiądano zorganizowane
dla nich w terenie pokazy ludowego wyrobu słynnego szwedzkiego chleba, sera
podpuszczkowego, pieczenia ciasta, wędzenia ryb itd.
Trudno było by podsumować całościowo dorobek naukowy Sympozjum. Referaty, jak wspomniałam,
byly zbyt różnorodne. Zostaly one jednak uszeregowane
w grupy. I tak, obrady otwarte zostaly serią referatów obrazujących dorobek i metody stosowane w badaniach nad pożywieniem 1. Potcm nastąpiło omówienie źródeł
i sposobu ich wykorzystywania 2, po czym przyszły referaty poświ&lt;;conc pożywieniu
pewnych grup spolecznych:J i wreszcie największa ilość referatów omawiających
jakiś dział ludowego pożywienia 4.
Sympozjum to miało, moim zdaniem, ogromne znaczcnie dla dalszego rozwoju
nauki o pożywieniu. Naczelną jego zasługą by lo postawienie po raz pierwszy na
forum światowym pożywienia jako samoistnego zagadnienia w obrębie nauk etnogl'aficznych. Ważne dla rozwoju nauki o pożywieniu było r6wnież spotkanie i poznanie się ludzi z różnych krajów zajmujących siG tym samym zagadnieniem. Wielu
1 Dla zoricntO\VHnia czyte~nika padanl tu przykładowo po pare: tył Ulf"I\Vreferatów
z każdej
grupy.
Dla grupy
plcrwszej
będą to: N. A. 13ringcu,;, GcuellwiirtiU&lt;'1" Slawl c1er Nul"·ltn.gsfol"schu.ng
in Europa:
.1. A. Anderson,
Foodwa,l/s
'in Arllerican
Folklife
Research;
G. \ViegclJnann,
\-Vas

iSl

der

spe.!ic!lle

Aspekt

ethnol-ogisch&lt;'r

!Va12l'ungsf01"SC/l

UT/fI?

i ił:.

Trinken in Zeitungen
'li17(Z
Kalendcrn;
D. Yoder, Historical
Sources
for An1erican Foodtoays Research an(l Plans to'l' an .I1nH'rican Foodwa.l/
.....
· Archive,
i in.
3 K. Gaill, Beziehungen zwischen Nahrung und W;.ertschafts!onn;
V. Marjn"".
Die Nahru.-ng be:' bewegiicllC~n Sella/ern,
i ~n.
-1 B. Run1er. Brat
und
Fladen
i-Jn pUllllonischen
Gcuiet 'l'Oln Sl-and}JH:lJ;(
(-'lnus
Etllnoloyen.
und
Lebensmif.t&lt;,lchentikC!rs.:
G. Bel-g,
Kartoffeln
lind
RiiłJcn;
O. Nnnlland,
Traditiona.l.
Beer
in Scandinavia. i in.
~ T.

Gantner,

Essen

UT/d

�329

Kronika

z nich wiedzialo o swym istnieniu dzięki studium literatury, ale w wypadku gdy
chodziło o badaczy piszących w narodowych językach mniej rozpowszechnionych
w świecie, bylo to ich pierwsze zaprezentowanie
światu swego dorobku. Poza refel"atami i udziałem w dyskusji. które były niejako formą przedstawienia
się zebranym, l.!')spodarze Sympozjum zorganizowali wystawę wydawnictw o pożywieniu, na
l,tór'1 kai,ci,v z uczestników pl';;:ywiózl książl~i i odbitki artykułów własnych i swych
kolegI)\\" z kraju. Cieszyła się ona ogromnym zainteresowaniem.
O[W';CZ
zorientowania się, co w zakresie pożywienia robi się w etnografii Europy i Arnel'ykL poza nawiązaniem
osobistych kontaktów, wartość Sympozjum leżała
w zapoczątkowaniu
dyskusji na temat prac, które byłyby podejmowane wspólnie
przez \\'szystkie kraje. Omawiano opracowanie, w ramach istniejących w Europie
Atlas')\'; Etnograficznych, wspólnych kartogramów poświęconych jednemu, jednako
ujęlemu zagadnieniu z zakresu pożywienia, co dałoby prawdziwe zasięgi europejskit'. Dyskutowano na temat wspólnej bibliografii prac o pożywieniu, na temat utworzenia ogólnoświatowego czasopisma poświęconego pożywieniu, wreszcie powzięto
uchwaię a organizowaniu co 2 łata w coraz to innych krajach świata podobnych
sympo/.jów, poświęconych w przyszłości jednemu węższemu zagadnieniu. Każde takie
Symp ••;ćjum będzie także i w przyszłości publikowane w osobnym tomie.
Na zakorlczenie jeszcze należy podnieść nadzwyczajnie
sprawną
organizację
Sympozjum w Lund, Przez cały czas trwania zjazdu i wycieczki pozjazdowej nie
nast'1piło najmniejszc odchylenie od programu, Nie bez znaczenia dla atmosfery
obrad była wprost wyjątkowa gościnność i serdeczność Szwedów.
Anna

Kowalska-Lewic/ea

IV ETNOGRAFICZNE SEMINARIUM AMERYKANISTYCZNE
POZNAŃ 2:{-25 IV 1971 R.
W dniach od 2:1 do 25 kwietnia 1971 r. odbyło się w Poznaniu kolejne, IV EtnogrLlficzne Seminarium Amerykanistyczne
zorganizowane przez Zarząd Sekcji Amerykanisl\'cznej PTL i Pracownię Etnograficzną IHKM PAN w Poznaniu (obecnie
Grupa Robocza w Poznaniu Zakładu Etnografii IHKM PAN w Warszawie) przy
wspóludziaic Oddziału Poznańskiego PTL. W obradach wzięły liczny udział prawie
wszy~tkic ośrodki etnograficzne w Polsce, a także i przedstawiciele innych polskich
plac:ii\vek naukowych. Pokrewne dyscypliny reprezentowali historycy, archeologowie,
socjologowie. geografowie. Seminarium cechowal jednolity profil tematyczny i dotyci:yl on zagadnień religioznawczych,
a szczególnie synkretyzmu
religijnego ksztnltu\',ania siQ nowych treści, form i postaw na skutek mieszania się elementów
reli~i tubvlczych z elementami chrześcijańskimi,
wniesionymi do Nowego Świata
\V \\"vniku podbojów
i kołonizacji europejskiej. Na kolejnych czterech posiedzeniach
IV Et nogl-aficznego Seminarium Amerykanislycznego
omówiono następujące zagadnienia: ewangelizację i synkretyzację wierze!'l w indiańskich społecznościach Amer~'!&lt;i Lac; 11skiej; ruchy społeczno-religijne
Indian obu Ameryk; synkretyzm religijny
i role: chrześcijańslwa
w kształtowaniu
się oblicza kulturowego społeczności afro-Llmcrykallskich na Antylach i w Brazylii; wreszcie - problematykę religioznawczą
z zakresu tradycyjnej kultury Indian i prekolumbijskich cywilizacji.

�:330

Kronika

Obrady
nej,

otworzyła

oraz

doc.

rzystwa

dr

Ludoznawczego,

pierwszego
Jako
feratu
znański

dnia

Seminarium.
głos

podjąl

minarium.

Łacińskiej,

celach

od

ściśle

lony

z

dziła,

iż

celem

nego

bylo

Etnograficzną

zorganizowanego

podjęcie

przez

sesji

oraz

naszą
winno

Następnie

pl'Of.

indiańskich

tyzmem

tego

dużą

nad

M.

wśród
jego

referentki

bylo

synkretyzmem

wyjaśniła

powstał,,!
stwier-

Amer~'kanistyczdnograficzno-

próbami

-

pierwszy

dokonanie

pl.

terenu

Meksyku,

przejawów,

religijnym,

oraz

już
zespo-

pomi-

w

pracach

z przedstawicieli

l'et:erat
z jednej

różnych

tak

omówienie

strony

~

religijn"

nad

synkre-

częstotliwością

-

jak

wy-

i ob~cnjc,

brakiem

odnośnej

próby

założeń

badań

w pl'zeszlości

całokształtu
pierwszej

"Synkl'et.vzm

swych
st.rony

z drugiej

omówienia

także

ściśle

l"rankowska

plan

złożonym

Wybór

Indian

i wyczerpującego

obecnie
Robocza)

na

uwagę

Poznaniu

problematyki

jej

wygłosiła

Meksyku".
l'eferatu

zjawiska

W

sporadycznymi

gronie,

a zwlaszcza

pożyteczne.

Fmnkowska

autorka

poza

za-

stosunk(')\\,

zwrócić

Seminarium

wysunięcie

w szerszym
się bardzo

różnol'Odnością

syntetycznego
miarem

i dlatego

społecznościach

religijnym

stępowania
oraz

okazać

-

dzieSe-

Ameryki,

prof.

amerykanistycznej

dotychczas

etnografię

(Grupa

zakończenie

tej

większe

układu

powinny

ameQ'kanistyczny,
Na

w

po-

ostat.niego

coraz

amerykanist)'czną.

Etnograficznego

wszystkim

byla

przedyskutowanie

dyscyplin,
w

przede
która

IV

krajach

naukowe

PAN

PTL,

budze)

re-

ośrodek

co

zagadnienia

\V

i ośrodki

IHKM

Amerykanistyczną

-religioznawczej,
jana

panujących

oŚl'odek

wygłoszeniem

t.emat.ykt:

kt.óre

należą

problematyl,ę

powoli

przed

Towa-

posiedzeniu

amerykunistyczną,

spraw,

polskiego,

Amcrykanjst~"czPolskiego

ella których

się ust.alając

kręgu

sytuacji

która

przycz,vny,

kierowano
do

Sekcji

generalny

przedpoludniowemu

problemat.ykę

na

się

Pracownią

w 1965 l'. Sekcją

zarysie

politycznych,

badawczych

prezes

sekretarz

M. Fnlnkowska,

i czym

W takiej

1954 l'. kształtowal

~

bardzo

spoleczellstwa

społecznych,

Amel'yki

PI'Of.

iż obecnie

wśród

Frankowska,

przewodniczyła

pracach

dokonane

Podkreśliła,

etnicznych,

też

zabrała

swych

już

interesowanie

Maria
.Jaworska

w ogólnym

w

zostało

dr

która

pierwsza

przedstawiła

dzinie

w

prof.

Bronisława

jak

dotąd

probJemat~'ki.

określenia

teoretycznych

kierunku

oraz

Zabadań

zastoso\\'an~'ch

metod.
W swym

referacie

wysunęła

prof.

Frankowska

na

plan

pierwszy

cztery

grup"

zagadnień:
1. Analiza
wych.
czenie
padku,

wyjaśnienia
ze sobą
\V

ten

spornej

wierze'lł,

lączenia

się

widzenia

szeregu

teoretycznego

nowa

jest

jakiegoś

jedynie

na

\\.

\1'.1'-

kkJl':l sldadaj&lt;1

Frankowska

podkreśliła,

t.o sprowadzałoby

.si~· du

wszelkie

ł:lczc'nie

można

stosować

tpn termin,

powstaje

Zdaniem

bardzo

to połcl-

jednak

określić

wledy

element()w

kulturo-

Czy jest

termin

calość,

Prof.

należy

tylko

i instytucji.

form

ten

zagadnienie

terminem

prze'mian

tworzclce

stosować

składowych.

czy też

procesów
s~·nkretyzm.
nil'

powstanie

religijnego,

religii.

zuchO\\"1I1.

możemy

z różnych
czy tym

z nim
pojęcia

element.ów,

połączenia

się

różnych

rezultacie

z punktu

czy też

takiego

kwestii.

i zakres

często

do synkretyzmu

element',,,,

system

zespołu,

wywodz'lce

odniesieniu

tl'eść

sprzecznych

w wyniku

elementy

iż w

gdy

omó\vila

a spójnego

gdy

i związanych

zjawiska

zakresie

różnorodnych,

odrębnego
się

badanego

W tym

nowa
autorki

istotny

rl'1igia.

tj.

rdel'atu,

i \\'~'maga

się

JlO\\'"

problem

odpowieclnie'.L:u

roz\vażenia.
2, Historia
cydowalo
etnicznych
zwoli

na

kształtowania

zetknięcie
-

się

Hiszpan(',\\,

zapoznanie

się synkretyzmu

ze sobą

dwóch,

i Indian.

Przebadanie

sit; z cZ,"nniknmi.

mt'ksykaliskiego.

o odmiPnnych
które'

kultury
kształtowały

O tym

\\'zOlTach
jednej

zjawisku

kultul'Cl\l'yeh
i dru.gil'j

synkretyzm

grupy

;:adcgrup
pu-

nwks~·knllski.

�Kronika

3:n

:l. Chal"ilkterystyka i ocena czynników sprawczych. które spowodowały z jednej
stl'fJny rozprzestrzenianie
się katolic.\'zmu, z orugiej - zachowanie się elementó\\'
dawnych. W tym zakresie autorka szczególnel uwagę zWI'ócila na system nasuwania
przez kościół własnych treści i form na dawne - indiańslde.
-t. Pre',ba przedstawienia stanu obecnego i określenia prawidłowości rozwoju s~'nkretyzOlu religijnego w Meksyku na tle porównawczym
z podobnymi zjawiskami,
występującY'mi na innych terenach, często wprawdzie w odmiennej formie, ale W~'nikającymi z podobnych prz.\·czyn. Prof. Fl'ankowska podkreśliła, iż pelny obraz tego
zjawiska kulturowego będziemy mogli uzyskać po zapoznaniu się z rolą, funkcjCJ
i obecnym znaczeniem obu jego składowych oraz po przebadaniu ich miejsca w :t.yciu dzisiejszych Indian.
Na zakończenie referentka stwierdziła, iż w skład każdej z tych głównych grup
problemowych wchodzi szereg bardziej szczegółowych zagadnień i dopiero łączna
ich analiza może zapoznać z przebiegiem kształtowania się synkret~'zmu w Meksyku.
Drugim byl referat prof. dr Janusza Tazbil'a pl. ..Misje wśród Indian w XVI w.
i republika jezuicka w Paragwaju
jako dwa modele pl'Opagandy katolicyzmu".
Autor poruszył w nim działalność misyjną kościoła na terenie Ameryki Lacińskiej,
zwracając uwagę z jednej strony na elementy ułatwiające
formalne sukcesy misyjne, z drugiej zaś utrudniające
czy też niejednokrotnie
umiemożliwiające
trwale
zakol'zenienie się katolicyzmu.
Tymi czynnikami
były przede wszystkim:
ścisły
związek zachodzący między konkwistą i narzuceniem
Indianom obcej cywilizacji
a chl'ystianizacją, a także problem ogromu przeslr'zeni i znikomości sił misyjnych,
jakimi wówczas rozpOl·ządzano. Dla ułatwienia
szerzenia katolic~'zmu misjonar:&gt;:e
szczególny nacisk kładli na wyuczenie się narzeczy indiańskich i prz~'stosowanie
obrzędc'Jw religijnych do \\'.vobrażeń i umysłowości tubylców. Częstokroć adoptowano
niektól'e ~.wyczaje kl'ajowców dla potrzeb kultu chrześcijańskiego,
inne jednak stanowczo zwalczano. Jednakże. jak podkreślił prof. Tazbil', przypisywano
Indianom
brak odpowiednich zalet moralnych i umysłowych na to, by mogli oni stać się pełnoprawnymi członkami wspólnoty chrześcijańskiej,
co pociągało za sobą m. in, nie
wyświęcanie krajowców na księży, czy nie przyjmowanie ich do klasztorów. Mimo
to. Indianie przyjęłi w końcu religię zdobywców, która jednak stopiła się ściśle
z ich dawnymi wierzeniami i obr~.ędami. Według autora referatu mamy więc tu do
czynienia z synkretyzmem ['e1igijn.\'In. wyrażającym się we współistnieniu wpływów
chrześcijallskich oraz pogańskich zare')\\'no w treści jak i w formie obrzędów.
Dalej pl'Of. Tazbir stwit'n\ziL
iż mimo wcześniejsz~'ch
starali
dopiem
\\' XVII' w. udało si.; misjonarzom założ.\'ć osady indiańskie. tzw. redukcje. które
pozostawały pod wyłączną ich władzą. Najwic;ksze z nich istniały przez 150 łat na
terenie dzisiejszego Paragwaju. Zarządzali nimi całkowicie jezuici. Główn~'m celem
tych redukcji miała by'ć szybka i skuteczna chrystianizacja
plemion Guarani. Redukcje te nie zdołały utrzymat· siC; długo. Indianie traktowani jak dzieci .. o niskich
kwali fikacjach umysłowych, znajdowali się pod stałą kontrolą biał~'ch misjonarz,"
i szybko zniechc;cili się do roztaczanej nad nimi nieustannej opieki.
Obrady popołudniowe, którym prze\\'odniczyl prof. dr .J. Tazbir .. zapocz'ltkowa!
referat mgr Alcksandra
Posern-Zielińsl,iego
pl'. ,.Funkcja millenarystycznego
mi tu
w ruchach społeczno-religijnych
Indian Tupi-Guarani".
Autor \V refemcie swym
przeprowadził analizę ideulogiczn~'ch treści tych ruchów, ukazując ich związek z całokształtem rcali'ów I,onkrl'tnych
układl)\\' społecznu-kulturowych
i ekonomiczno-politycznych. Poclaj1\c ogólną eharakterys(~'kę rudlÓW Tupi-Guarani
zwrócił uwagę
na znaczenie badaJ) nad tym zagadnieniem. Nnstępnie om,:,wił miejsce mit.u millenarystycznego w J'U('hach spoleczno-l'l'1igijn~'ch, jego aspekty i podstawowe treści oraz

�33~

Kronika

awans tego mitu do kategorii doktryny soteriologicznej, przeniesienie go na grunt
aktywnego działania.
Podstawową
funkcją mitu millenarystycznego
Tupi-Guarani
byla - jak podkreślił mgr A. Posei'n-Zieliński
-- aktywna mobilizacja Indian przejawiająca
się
w formie migracji do "Ziemi bez Zla". Mit ten, zacierając różnice między realnym
a nierealnym, umożliwił społeczną akceptację kroków, które z góry skazane był~'
na niepowodzenie. Migracje i mit millenarystyczny
związane były ściśle z kulturowymi predyspozycjami
Tupi-Guarani
do właśnie takiego typu reakcji na powstałe
trudności w ich społeczno-kulturowym
środowisku. Na zakoliczenie autor zwrócił
uwagę na niedocenianie funk.cji illitu w ruchach społeczno-religijnych
i traktowan~e
go w oderwaniu od konkretnych
ukladów społecznych czy ekonomicznych.
Z kolei dr Ewa Nowicka wygłosiła referat pl. "Indialiski shaker~'zm". W wystąpieniu
swym autorka przedstawiła
powstałą "l,V UHli 1". religię indiańską, jej
doktryny, wewnętrZl1C) organizację
oraz obl'zędowość i podlueślila.
iż shakeryzm
jako religia synkretyczna związany jest zarówno z indiańską tradycją. jak i chrześcijaństwem oraz kulturą bialego człowieka. Następnie dr Nowicka omówiła shakeryzm na tle innych tego typu ruchów na terenie Ameryki Północl1l'j i stwierdziła,
że wszystkie cechuje podobna postawa wobec istniejącego świata. a przede wszystkim wobec sytuacji, w której znaleźli się Indianie na skutek europejskiego podboju
i kontaktu z odmienną kulturą. Dążą one do przebudowy indiańskiego społeczeństwa
i indiańskiej kultury na drodze adaptacji do stworzonych przez podbój warunków,
nie oczekując zniknięcia białego czlowieka i powrotu do dawnego życia.
Na zakończenie autorka przeciwstawiła shakeryzm i religie jemu podobne tal&lt;im
ruchom indiańskim, jak "Taniec Duchów", który oczekiwał zniknięcia białych i powrotu do tradycyjnego indiat'lskiego życia. Na przykladzie shakel'yzmu i ..Tańca Duchów" - ukazała dwie różne reakcje spoleczności indiańskiej na obcą dominację
i kontakt kulturowy.
Po krótkiej przerwie przedstawiła swój referat mgr Mimsława Posern-Zielit'iska.
Jego tytuł brzmiał - "Koncepcje zbawienia w doktrynach ruchów religijno-politycznych Indian Ameryki
Północnej".
Autorka
stwierdziła.
iż dominującą
rolę
w strukturze tych doktryn odgrywała soteriologia czyli zespól twierdzeń o rodzajach
zbawienia człowieka. Potwierdza
to analiza ruchów religijno-politycznych
Indian
Ameryki Płn., przy cZ,vm koncepcje zbawienia zawarte w ich doktrynach układają
się w dwie, opozycyjne w stosunku do siebie grupy. Jedną z nich określiła autorka
terminem .,millenaryzm soteryczny". Obejmowal on całokształt idei zbawienia oczekiwanego wkrótce na ziemi, a także wian~ w powrót bóstw i czczonych indiańskich
przodków, którzy opuściwszy zaświaty zamieszkają wraz z żyjącymi na zregenerowanej ziemi, a ta stanie się odtąd krainą materialnego dobrobytu i szczęścia. Przeciwstawną pierwszej - drugą grupę koncepcji zbawienia stanowi tzw. "eschatologizl11 soteryczny", w skład którego wchodziły koncepcje dotyczące wyłącznie duchowego zbawienia ludzi, przeniesionego na płaszC'zyznę l'aju pozaziemskiego. Zdaniem
mgr M. Posern-Ziel iilskiej szczegółowa analiza doktrynalnych
treści ruchów religij~
no-politycznych Indian Ameryki Płn. wskazuje na ewolucję ich koncepcji so(erycznych od millenal'yzmu
do eschato!ogizmu. Przyczyn tego należy się dopatrywać
w coraz intensywniejszych
procesach akuHuracyjnych, przede wszystkim zaś w procesach synkretyzacyjnych.
Na zakończenie pierwszego dnia obrad mgr Bohdan Kohutnicki wygłosił komunikat pt. "Nowe formy spolecznego protestu Indian USA okupacja Alcatraz·'.
Autor omówił dający się zauważyć od szeregu lat wzrost aktywizacji ruchów spolecznych ludności indialiskiej na terytorium Stanów Zjedno('Zonych Amel'yld Płn. Na

�Kronika

tym tle przed'itawił niektóre sytuacje konfliktowe między ludnością indiańską a rządem federalnym, w szczególności okupację wyspy Alcatraz. Grupa Indian objęła .ią
w 1969 1". w posiaclanie i w wystosowanej deklaracji oświadczyła, iż na terenie AIcatraz powstać ma Ośrodek Indiański. Po szeregu pertraktacji rząd przyznał ludności
indiaJlskiej prawo clo osiedlenia się tam.
Drugiego dnia Seminarium obrady przedpoludniowe,
którym przewodniczył doc.
dl' Zbigniew Jasicwicz, otworzył referat prof. dr Tadeusza Lepkowskiego pl. "Katolicyzm i protestantyzm
a procesy narodowotwórcze
na Antylach". Referent zaznaczył, iż pomszył tylko niektóre, wybrane zagadnienia, nie pretendując do wyczerpania całości tej skompl ikowanej i bogatej problematyki. Duże zróżnicowanie religijno-vvyznaniowe na Antylach jest niewątpliwie odpowiednikiem mozaiki rasowo-etnicznej, a także wyraźnych przedzialów klasowych. Autor w ramach chronologicznych
omówił rolG i wplyw katolicyzmu oraz protestantyzmu
w układach społecznych
i wierzeniowych ludności tubylczej. Konkwista - była latami eksterminacji i przymusowej chrystianizacji
mieszkClł1cóW Antyli. Następny okres - niewolniczo-kolonialny - charakteryzował
się walkami polityczno-religijnymi
wśród białych, chrystianizacją czarnych niewolników oraz przejawami synkretyzmu religijnego w społecznościach niewolniczych. W późniejszych ruchach antyniewolniczych
- dużą rolę
społeczną i prenarodową
zaczynają odgrywać dawne wierzenia afrykańskie.
Przechodząc do okresu najnowszego prof. Lepkowski omówił rolę katolicyzmu na Antylach, z jednej strony jego związki z klasami posiadającymi, a z drugiej integrujące
znaczenie katolicyzmu w procesach naroclowotwórczych Dominikany i Puerto Rico;
oraz rolę propagandową akcji protestanckich.
W zakończeniu autor zwrócił uwagę
na związki zachodzące między ruchami rewolucyjnymi
i narodowowyzwoleńczymi,
a katolicyzmem i protestantyzmem.
W kolejnym referacie pt. "Wspólne elementy w afro-katolickich
religiach synkretycznych na Antylach" dr Barbara Walendowska stwierdziła, iż religie synkretyczne istniejące współcześnie na Kubie, Haiti i Trynidadzie należą do grupy afro-katolickich i praktykowane
są wśród potomków murzyńskich niewolników, wywodzących się w większości z obszaru Afryki Zachodniej. Te religie synkretyczne, mimo
iż kształtowały się oddzielnie na wymienionych
wyspach, wykazują szereg podobier'lstw i elementów wspólnych. Według autorki podobieństwa te sprowadzają się
do trzech podst.awowych ce~h, a mian:Jwicie - identyfikacji
bóst.w afrykańskich
i świętych katolickich. rozgraniczenia obrzędowości afrykańskiej od katolickiej przy
jednoczesnym stosowaniu przedmiot(Jw obrzędowych obu kultów, oraz ,.opętania"
jako wyrazu najwyż~7.l'.ć';ocloświadnenia
religijnego. Dr \Valendowska przeprowadzaj'lc analizę Lych zbieżn&lt;l;ści, c;1ciala dać )Jl'óbę wy jaśnienia przyczyn i mechanizmów ich powstawania oraz ustalenia miejsca, jakie zajmują one w systemach
synkretycznych na Antylach.
Po przerwie dr Marcin Kula przedstawił komunikat pl. "Ruch «Palmm'es» jako przvklad synkretyzmu
Jwlturowego".
W krótkim, zwartym odczycie omówil
autor
początki
ruchu ..Palmares"
na terenie
Brazylii,
który
datuje
się na
lata :lO-te X V II w. Był to rodzaj państwa zbiegłych z plantacji czarnych niewolników, tworu o wykształtowanej
organizacji społecznej i politycznej, który utrzymał
się do pocz'ltkó\V XVIII w. "Palmares" było niewątpliwie
najistotniejszym
w tym
okresie epizodem w ruchu oporu Murzynów w Brazylii. Wprowadzone do niego tradycje afrykat'iskie były modyfikowane
przez naleciałości kolonialne i łączyły się
w nowy wzorzec, stanowiący przykład synkret.yzmu kulturowego.
Na zakończenie przedpołudniowych
obrad uczestnicy Seminarium wysluchali komunikatu mgr Teresy Hrankowskiej
pt. "Afro-brazylijskie
obrzędy «candomblb&gt;

�Kronika

w stanie Bahia". Autorka przedstawiła obrzędy w podziale terytorialnym, wyrozniając trzy strefy, według etnografa brazylijskiego Edisona Carneiro. Następnie omówiła cechy łączące obrzędy pochodzenia afrykańskiego na terenie Br'az,\"lii, do których zaliczyła m. in. wcielanie się bóstw w uczestnik{)w obrzędów. pośr'edniczących
następnie w kontaktach z wiernymi i rolę lącznik{)\\' między bóstwami a wiern,\·mi.
Z kolei mgr Hrankowska scharakteryzowala
cechy mówiące o afrykańskim pochodzeniu obrzędów "candomble" i na zakończenie swego komunikatu opisala ..candomble" współczesne i przebieg ceremonii z nim związanych.
Obrady popołudniowe.
którym przewodniczyi
min. .Jan Drnhojowski. zapoczątkował referat dr Marii Paradowskiej pt, "XVII-wieczna relacja Kl'zysztofa Arciszewskiego jako źródło do badań nad wierzeniami Indian wybrzeża Braz,'lii". Autorka przedstawiła
sylwetkę Krzysztofa Arciszewskiego, kV)J'y 'W latach Hl29-1li:W
i 1639 r. przebywał w Brazylii z ramienia holenderskiej Kompanii Zachodnio-Ind,'jskiej. By! pierwszym Polakiem, który zainteresował
się kulturq Indian i opisał
ich niektóre zwyczaje i wierzenia. Przekaz Arciszewskiego dot,'ezY mało opraco\vanej w literaturze naukowej grupy Indian Tapuja. Dr Paradowska zajęła się problemem ich pochodzenia i składu etnicznego. a następnie omówiła tę część relacji
Arciszewskiego, która dotyczyła praktyk religijnych zwiqzanyeh z l'ndokanibalizmem u Indian Tapuja. To z kolei sprowokowało rozważania nad kanibalizmem.
szczególnie u Indian Tupinamba. Praktyki endokanibalistyczne
były swego rodzaju
obrzędem pochówkowym i w dalszej części referatu omówione zostały relikty tego
t,'pu obrzędów wśród Indian Brazylii. Według autorki. relacja Arciszewskiego jako
jeden z pierwszych przekazów źródłowych jest niewątpliwie bardzo eenna i stanowić może interesujący przyczynek do dalszych badań nad wierzeniami Indian wybrzeża Brazylii.
Następnie Anna Urban wyg!osila komunikat pl. "Zwierzęta w sztuce i wierzeniach kultur indyjskich w okresie przedinkaskim". Autorka w porządku chronologicznym omówiła pewne wytwory niektórych kultur andyjskich z okresu przedinkaskiego z wyobrażeniami
zoomorficznymi. G!ównie zajęla się ceramiką, tkaniną
i rzeźbą. Podkreśliła, iż motywy zoomorficzne niejednokrotnie
wskazywać mogą na
kultowe znaczenie występujących w nich zwierząt.
Ostatnim by! komunikat Piotra Brykczyńskiego pl. ..Kultowe uwarunkowania
form architektury przedkolumbijskiej
Mezoameryki". AutOl" wśród szeregu wypadkowych, kształtujących
formy architektoniczne
podkreślił rolę czynników kultowych
i omówił pokrótce w tym aspekcie architekturę Mezoameryki. Była ona tam dostosowana do potrzeb stosunkowo wysoko rozwiniętych systemów ideologicznych, które,
przy niskim poziomie sił wytwórczych, miały szczególny wpływ na jej rozwój.
Obrady zamknęła prof. dr M. Frankowska podsumowując całość sesji i podkreślając jej znaczenie dla dalszego I'Ozwoju polskiej amerykanistyki.
W zakończeniu omówienia sesji naukowej należy jeszcze zaznaczyć. iż po każdej
grupie referatów toczyła się dyskusja, poruszająca bardzo różnorodny wachlarz problemów z zakresu religioznawstwa etnograficznego I.
W ostatnim dniu IV Etnograficznego Seminarium Amerykanislycznego
odbyło
się pod przewodnictwem prof. dr Boles!awa Olszewicza zebranie organizacyjno-wyborcze członków Sekcji Amerykanistycznej
PTL. Prezesem ponownie wybrana została prof. dr Maria Frankowska (Poznań), a w skład zarządu weszli - jako vice-prezes prof. ar Bolesław Olszewicz (Wrocław), sekretarz dr Maria Paradowska
t

Heferaty

jak

i

obszerne

łalnoścl poszczególnych
osrodkó\v
zesz. 2 .. Etnografii
Polskie,i".

Z dyskusji
oraz
0I11ó\\"ienie
'·.;prawozdaIi
z dziaamerykani.stycznych
\\' Polsce, drukowanp
lJl;d,l v: XVI tomie

spra\vozdanie

�Kronika

(Poznat'1). z-ca sekretarza
mgr Aleksander
Pusem-Zieliński
(Poznań).
skarbnik
clI' Barbara Walendowska
(Poznań), czlonkowie zarządu - prof. dr Jadwiga Klimaszewska (TurUIi), mgr Krystyna Małkowska (Warszawa), mgr inż. Andrzej Krzanowski (Kmków).
NastGpnie odbylo się zebranie informacyjne
o działalności poszczególn.vch ośrodkrJW amerykanistycznych
w Polsce. Swe sprawozdania
przedstawili
_. Pracownia
Dziej()w Amer~'ki Lacińskiej i Azji IH PAN w Warszawie i Towarzystwo Przyjaciół
Kult.ur~· Iberyjskiej w Warszawie (prof. dl' T. Lepkowski), Sekcja Amerykanislyczna
Kola Naukowego Stuclentó\\' przy Katedrze
Archeologii Pradi'jejowej
i WczesnośredniO\\'iecznej Uniwl'l·s.vletu Warszawskiego
(A. Urban). Koło Zainteresowat'1 Kulturą Indian przy Oddziale Krakowskim PTL (mgl' inż. R. Mańkawska) oraz Ogólnopolska Sekcja Amerykanistyczna
PTL z siedzibą w Poznaniu i Pracownia Etnograficzna IHKM PAN w Puznaniu (dr M. Paradowska).
a także Towarzystwo
Przyjaciół Kultury Ilwryjskiej Oddział w Poznaniu (inż. W. Posem-Zieliński).
Maria

HO-LECIE URODZIN

PROF.

DRA MARIANA

Paradowska

JAKOBCA

W dniu li września 1970 1". obchodził 60-lecie swoich urodzin Prof. Dr Marian Jakóbiec. dyrektor
Instytutu
Filologii Slowiańskiej
Uniwersytetu
Wrocławskiego.
;mawca. badacz i popularyzator
południowo-słowiańskiej
epiki ludowej i rosyjskich
bylin.
Urodził si&lt;; w Hinowicach obok Brzeżan. Gimnazjum
ukończył w Brzeżanach
w roku uno. W roku I!H5 uzyskal tytuł magistra
na Wydziale Humanist.ycznym
Uniwersytetu ,Jana Kazimiel'za we Lwowie na podstawie rozprawy ,.Stanislaw Brz()żowski i Dostojewski". Praca magisterska była jego pierwszą pracą naukową na tle
porcJwnawczYI11. Pracując w bibliotece Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. początkowo jako stypendysta, a później jako bibliotekarz,
pogłębiał swoje studia slawist.vczne na Uniwersytecie
Praskim i Belgradzkim.
W roku 1937 uzyskał tytul
doktora za I'Ozprawt: pl. Litemtm'a
se1'bska końca XIX
i początku
XX w. wobec
tradycji
ludowej i prądów zachodnich.
W roku 1945 powierzono mu funkcję attache
Ambasady Polskiej w Belgradzie. Praca w dyplomacji
nie pociągała go zupełnie.
przyjąl więc zaproszenie Rektora Kulczyńskiego
i pO\\lrócil do kraju już w roku
1947. Osiadł we Wrocławiu, związał się z rozbudowywanym
właśnie uniwersytetem.
w którym objął kierownictwo nowo powstałej Katedl',l! Filołogii Rosyjskiej.
Prof. Jakóbiec jest jednym z zalożycieli powojennych
studiów rusycystycznych
\\' Polsce. Hozpocząl pracę naukowo-dydaktyczną
z wielkim zapałem. W rozmowach
pr.vwatn.vch miłe wspomina pierwsze wykłady, które wygłaszal dla studentów ubranych jeszcze w mundury wojskowe, w których przebyli zwycięski marsz na Berlin.
Dla jubilata były to lata wytężonej pracy dającej wiele zadowolenia;
studentów
ówczesnych cechowała wyjątkowa wręcz żądza wiedzy.
W mku 1951 Prof. Jakóbiec habilitował się na podstawie pracy Literatura
rosyjska wśród Polaków w okresie pozytywizmu.
W roku 1953 z'Jstał profesorem nadzwyczajnym, a profesorem zwyczajnym w 1959. Był pierwszym dziekanem Wydziału
Filologicznego. Funkcję tę piastował po raz wtÓl'y w późniejszych
latach. Przez
cztery łata był także prorektorem
Uniwel'sytetu Wrodawskiego.
Przez dwadzieścia
dwa lata kierował Katedrą Filologii Rosyjskiej tegoż Uniwersytetu,
a po utworzeniu

�336

Kronika

Instytutu
Filologii Slowiańskiej
stał się jego dyrektorem. Byl wsp(,I:caloż\·ci~~Je:11
i obecnie jest redaktorem
naczelnym kwartalnika
"Slavia Orientalis". Redaguje
serię "Slavica Vratislaviensis"
oraz jest członkiem lcomitetu redakcyjneg0
,.Pamiętnilm Słowiańskiego".
Prof. Jakóbiec wykształcił dotąd kilkuset magistrów Filologii Hosyjskiej oraz
kilkunastu doktorów i docentów. Brał udział we wszystkich powojennych Międz.'onarodowych Kongresach Slawistów oraz w kilku sympozjach, na kV,rych wyglaszdl
referaty.
Jest autorem licznych prac z historii literatur słowiańskich oraz dzie,iów polskosłowiańskich stosunków literackich
(Puszkin
w Polsce (19:39), Słowo () u·Upro lcie
Igora
(1950), Iwan FTanko (1958), LiteTatura
ukTaiiiska.
Chrestomatia
(JUers)
01'&lt;1::
rozprawo
Mickiewiczu, Słowackim, T, Szewczence, M. Kociubyńskim i in. Pl,d .ic'gf)
redakcją ukazał się ostatnio tom I polskiej monumentalnej
historii literatury rosyjskiej, do której napisał rozdziały o stosunkach. literackich polsko-rosyjskich, Znany
jest wśród slawistów, i to nie tylko w Polsce, jako doskonały znawca folkloru południowo-słowiańskiego,
bylin rosyjskich oraz dum ukraińskich: wystarcz\" w.nnienić jego prace: Jugoslowiańska
epika ludowa
(1948) oraz Byliny (HJ55).
Prof. Jakóbiec jak podkreślał
kiedyś Tadeusz Stanislaw
Grabowski "w szczególnie szczęśliwy sposób łączy w sobie gruntowność przygotowania z szerokim porównawczym spojrzeniem na najważniejsze zagadnienia dziejów piśmiennictw słowiańskich ... Dotyczy to również jego badań nad epiką ludowil południowych Słowian oraz bylin rosyjskich" (Tadeusz Stanisław Grabowski, JugoslO1daliska
epika ludowa po polsku, "Pamiętnik
Słowiański", t. I, Kraków lf)4!l, s. 176). Osiąga
to dzięki swej erudycji i umiejętności
odczucia kultury duchowej Słowian. Zna
bowiem ich dzieje, a to właśnie pomaga mu w prawicltowym ujf;ciu wielu zagadnień w tym zakresie.
Prof. Dr Marian Jakóbiec jest badaczem nowoczesnym, we wszystkich jego pracach folklorystycznych dominuje teza o twórczej roli l1l':)stego ludu \V powstawaniu
utworów literatury ustnej. W pracach naukowo-badawczych
odzwieL"Ciedla przemiany
społeczno-polityczne,
które legły u podstaw słowiańskiej literatury ludowej, Podkreśla także rolę wychowawczą dla ukształtowania kultury narodowej.

Kole

Simiczijew

60-LECIE URODZIN AKADEMIKA BULGARSKIEGO
PETRA DlNEKOW A
Dnia 17 października 1970 roku obchodzono w Sofii 60-lecie urodzin akademika
Petra Dinekowa, profesora Uniwersytetu Sofijskiego.
Solenizant urodził się we wsi Smolsko, powiatu Pirdop. Lata dziecięce i mlodzieLlcze spędzi! w Sofii. Tu ukończył szkolę średnią i studia slawistyczne na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Sofijskiego. Jakkolwiek był uczniem profesorów
konserwatywnych,
w badaniach
swoich reprezentował
poglądy postępowe już

�Kronika

w pierwszych latach kal'iel'y naukowej. Przyczyniły się do tego wydarzenia polityczne w Bułgarii woluesie
międzywojennym, kiedy to siły postępowe patriotów bułgarskich prowadzi Iy konsekwentną
walkę przeciwko faszystowskiemu
reżimowi
cara Borysa Koburga. Te idee patriotów bulgarskich oraz wolnościowe nastroje ludu
zawarte w twórcwści
ludowej wywarły na młodego wówczas naukowca duży
wplyw.
Akademik Dinekow należy dziś do czołowych przedstawicieli nauki bułgarskiej.
Spod jego pióra wyszlo dużo oryginalnych prac omawiających pos:lczególne okresy
z historii litel'atury Ojczystej. Jest on również autorem wielu ciekawych prac
folklorystycznych.
W procesie rozwoju Dinekowa niewątpliwie dodatni wplyw mial jego dwuletni.
pobyt na Uniwersytetcie
,Jagiellońskim. To pomoglo mu, jak podkreśla
Bojan
Niczew, :lapoznać się z literatUl'ą polską, której stal się w Bulgarii wielbicielem
i propagatorem. Specjalizacja ta "przyczyniła się do zbogacenia jego wiedzy, dzięki
której stal się doskonałym badaczem" (Bojan Niczew, Proniknowen
izsledowatel,
.,Litemturna Mis'l, godina XIV, nr 5, Sofija 1970, s. 130).
W roku 1931:l Denilww był asystentem, w roku 1941 zaś docentem Uniwersytetu Sofijskiego, a po -ol latach profesorem Katedry Slawistyki.
Zainteresowania
naukowe Dinekowa są wielostronne. Szczególnie bogaty jest
.iego dorobek naukowy w dziedzinie folklorystyki. Zaslugi jego na tym polu są
dUŻe, gdy weźmie się pod uwagę fakt, Że w ostatnich 15 latach byl on jedynym
poważniejszym folklorystą bulgarskim. Ulubionym jego tematem z tej dziedziny
kultury była historia folklorystyki.
Przed II wojną światową Dinekow oglosil kilka rozpraw i artykułów dotyczących życia i działalności niektórych zbieraczy. W pracach przedwojennych
jednak
niewiele miejsca poświęcił estetyce utworów ludowych. Zagadnienie to włączył do
swych prac badawczych dopiero po II wojnie światowej.
W roku 1959 ukazała się pierwsza część jego pracy monograficznej B'lgarski
folklor
(pet'r Dinekow, B'lgarski
folklor,
cast p'rwa, Sofia 1959, ss. 585). Bazuje
ona na pracach powojennych folklorystów radzieckich, szczególnie zaś widoczny
jest wpływ JUl'ija Sokołowa (J. M. Sokolow, Russkij folklor, Moskwa 1941, ss. 559).
W pracy tej, jak sam zaznacza w przedmowie, zawarte są jego wyklady uniwersyteckie. Autor rozpatruje twórczość ludową Bulgarii jako najwyższy kunszt
kultury ludowej, któl'a odegrała dużą rolę w rozwoju literatury artystycznej oraz
przyczyniła się clo zachowania i ukształtowania języka bułgarskiego.
W licznych pracach Dinekow porusza zagadnienia związane z poezją ludową epiką i liryką oraz z bajkami ludowymi. Ponadto jest on jednym z autorów
13-tomowego zbioru B'lgal'sko
nal'odno
twol'cestwo,
wydanego w Sofii w latach
1961-19fi5.
Wraz ze Stefanią Stojkową zredagował tom X tego zbioru, zawierający
bajki i anegdoty, do ],tórego napisał wstęp (s, 5-51).
Poza tym prof. Dinekow wydal sporo prac związanych z historią literatury
bułgarskiej. Zaznaczyć należy, że jest on również świetnym znawcą literatury polskiej i jej gorliwym popularyzatorem
w Bułgarii. Napisał m. in. obszerny wstęp
do pl'zektaclu Pana Tadeusza.
Kole

22 -

LucJ.

t. 55, 1971

Simiczijew

�338

Kronika

JUBILEUSZ

AKADEMIKA

HARALAMPIJE

POLENAKOVICIA

Wśród jubilatów, których 60-lecie urodzin obchodzono w Jugosławii w roku 1969.
wymienić należy znanego folklorystę i historyka literatury, v-ce prezesa Macedońskiej Akademii Nauk (od 1967) oraz członka korespondenta
Serbskiej Akademii
Nauk (od 19(5) - profesora Haralampije Polenakovicia.
Urodzony w mieście Gostiwar, niedaleko stolicy macedońskiej - Skopje, średnią
szkołę oraz studia filologiczne ukończył w Skopje. Po ukończeniu studiów (1935)
był asystentem Wydziału Filologicznego na Uniwersytecie Skopijskim. W roku 1939
uzyskał tytuł doktora nauk filologicznych w Zagrzebiu. W roku 1941, kiedy jego kraj
znalazł się pod okupacją hitlerowców, faszystów Mussoliniego oraz bułgarskiego cara
Borysa, Polenaković udał się do Belgradu, gdzie pracował jako asystent tamtejszego
Uniwersytetu. Wrócił do Macedonii dopiero po wyzwoleniu Jugosławii. Początkowo,
do założenia Uniwersytetu w Skopje, pracował w Ministerstwie Oświaty Republiki
Macedońskiej, by objąć stanowisko profesora nadzwyczajnego pod koniec roku 1946,
a od roku 1956 profesora zwyczajnego.
Prof. Polenaković po dziś dzień wykłada na Uniwersytecie w Skopje piastując
funkcję kierownika Katedry Literatury Narodów Jugosłowiańskich.
Poza tym jest
członkiem Macedollskiego
Towarzystwa
Folklorystycznego.
Przez szereg lat był
przewodniczącym
Rady Naukowej Maced011skiego Instytutu Folklor.\'st.\'cznego. Ponadto jest on jednym z redaktorów Encyklopedii
Jugoslowialisl.'iej,
Slownika
pisarzy
jugoslowiaitskich
i Historii
literatU1'Y narodów
jugoslowialiskich.
Przez długi okres
prof. Polenaković redagował czasopismo naukowe "Literaturen
Zbor", wydawane
przez Uniwersytet w Skopje oraz rocznik uniwersytecki "Trudowi".
'Wśród ogłoszonych drukiem dotąd 400 prac naukow.vch przez jubilata okolo
100 jest poświęconych folklorowi macedońskiemu.
Pierwsze swoje prace Polenaković oglosił na łamach czasopism ...Juzni Pregled"
(1936), "Skopski Glasnik" (1936), "Luć" (19.17), "Prilozi za knjiźevnosl. ,iczik. is!"rjju
i folklor" (1937).
Szczególnie bogaty jest jego dorobek naukowy jako badacza folkloru macedońskiego w okresie powojennym, W pracach tych poruszane S'j zagadnienia związane
z historią folklorystyki, z genezą poszczególnych utworó"v itp. Podkreślić należy lu
jego zasługi dła rozwoju folklorystyki macedońskiej. W jego prac&lt;lch badawczych.
dotyczących poezji i prozy ludowej, znajdują się artykuły i rozpraw.\' zwiqzane nip
tylko z systematyką
wątków, z historią folklorystyki,
ale także i opracowania
działalności wielu odkrywców oraz popularyzatorów
macedońskich pieśni i bajek
ludowych, takich jak: Vuka Karadzicia, Wiktora Grigorowicw. Stanki Vraza. braci
Mlladinowów, Kuzmana Szapkarewa, Panajota Ginowskiego iin.
Prof, Polenaković jest doskonałym znawcą folkloru macedol1skiego. lnteresuje
go zarówno poezja jak i proza ludowa. W pracy zbiorowej Makedonska. knjiievnosl,
wydanej w Belgradzie w roku 1961, jest Polenaković auton'm rozdziału Lif.eratum
ludowa (O makedonskoj
narodnoj
knjiievlJosti).
\V s""oich pracach folklorystycznych
rozpatruje zagadnienia nie tylko z punktu widzenia historii literatury. ale dokonu.ie
analizy tekstów, wiążąc ich treść zawsze z dziejami etnografii macl'doI1skiej.
Ponadto odkrył on sporo tekstów macedońskiej twórczości ludowej ze spuścizn~'
słowetiskiego poety i entuzjasty pieśni ludowych Słowian - Stanki Vraza oraz znanego zbieracza maced0l1skich utworów ludowych - Bośniaka. Stefana Verl,ovicia.
Zaznaczyć tu nałeży, że wielu ze współczesnych Jolklor~·s(/)\\' maceci(niskich jesl
uczniami prof. Polenakovicia.
Kole Silllic:::ijetc

�339

Kronika

BADANIA TERENOWE PRZEPROWADZANE
W LATACH 1968-1970

PRZEZ MUZEA

Badania terenowe prowadzone przez muzea, zarówno etnograficzne jak i regionalne posiadające dział etnograficzny, nie są uwzględniane
całościowo w żadnym
biuletynie informacyjnym 1. Muzea posiadające własne wydawnictwa
(zeszyty, roczniki) zamieszczają w nich opracowania będące wynikami bada!'l terenowych lub też
nadmieniajćl o ich przeprowadzeniu
w formie krótkiej notatki informującej.
Działalność badawcza mniejszych placówek niejednokrotnie
nie jest zarejestrowana
i informacja o niej nie dociera do instytucji i osób bezpośrednio zainteresowanych.
Jest
to często przyczyną dublowania badań i żmudnych, długotrwałych poszukiwań terenowych i archiwalnych, co w znacznym stopniu opóźnia powstawanie szeregu prac
naukowych.
W związku z tym Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej
PTL rozpisał ankietę rejestrującą
badania terenowe, prowadzone
przez poszczególne placówki muzealne. Doceniając wagę informacji naukowej, część muzeówodpowiedziala
na ankietę. za co dziękujemy. Jednocześnie zwracamy się z gorącym apelem do
wszystkich instytucji o nadsyłanie danych zarówno za lata ubiegłe, jak i za okres
bieżący.
Anl.;:il'ta objęła swoim zakresem trzy rodzaje badań: stacjonarne,
penetracyjne
i zakupy muzealne. Zakupy zabytków etnograficznych
występują najczęściej w połączeniu z pierwszym lub drugim typem badań. Przeprowadzone
one były przez poszczegolI1L' muzea lokalnie (powiat, województwo),
zaś w niektórych
wypadkach
mial~' one zasięg ogólnopolski. Badania penetracyjne
przeprowadzone
obok zakupów zabvtków pogłębiają wiedzę o przedmiocie, jego funkcji, wytwórcy itp. Pozwalaj'l one na pelną dokumentację, która stanowi dopiero pełnowartościowe
źródło do
dalsz~'ch badań. Niejednokrotnie
badania wykraczają
poza temat zakupów, wówczas uzyskane ogólne informa~je z zakresu kultury materialnej
czy społecznej tworzą podstawę do lepszego zrozumienia kultury badanego środowiska.
N;ewiele muzeów precyzuje dokładnie temat badań, występuje to wówczas, gdy
są konkt't'lne zapotrzebowania
w rodzaju np, planowanej wystawy itp. Obok ekspozycji odbiciem badali są katalogi wystaw. Większość muzeów, zwłaszcza regionalnych. ].;:t/,re z reguły nie prowadzą
same badań stacjonarnych
zakrojonych
na
większćl skalę, prowadzi penetracje terenowe o szerokim zakresie tematycznym. Jak
wynika z nadesłanych ankiet, problematyka badawcza najczęściej wiąże się z kulturą
materialną strojem. sztuką ludową.
Poniżej zamieszczamy
wykaz podejmowanych
tematów
badali stacjonarnych
i penetracyjnych.
Zastosowano w nim alfabetyczny układ województw, a w obrębie
nich mie,iscowości. w których znajdują się muzea.

A.

B a d a n ia

sta cj on a

l'

n e

Wo,i. katowickie
Muzeum
skich".

Regionalne

w C i e s z y n i e. ul. Regera

6: .,Odzież w Beskidach

Cieszyń-

1 Od!Jicien1 badaJl prc)\vadzonych
pr/ez
etnograficzne
placó\vki
uni\versj.rtcckie
jest bibliografia
;iIldlityczna
opracowań
zmnieszczana
\v InjornlatOl'Z,c
o Wynikach
Badali
Nau):;,o'lvJ}ch
w S:'l\'olach
Wy:żS,z.'.I/ch
(vVydawnict\vo
Ministerstwa
Oś\viaty
i Szkolnictv.la
\Vy),s7:ego).

�340

K1"Onika

Woj. kieleckie
Muzeum Regionalne w R a d o m i u, ul. Nowotki 12: "Głowaczów - ośrodek garncarski", publ. S. Rosiński, Glowaczowski
ośrodek ceramiczny.
"Rocznik Muzeum
Rolnictwa w Szreniawie", t. II, 1970.
Woj. łódzkie
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w L o d z i, pl. Wolności 14: 1. "Tradycyjna
gospodarka sezonowa na Żywiecczyżnie", pow. żywiecki; 2. "Stan zachowania tradycyjnego budownictwa wiejskiego oraz kierunki modernizacji współczesnej zagrody
chłopskiej", Smardzewice, pow. Opoczno; 3. "Wybrane zagadnienia z trad\'cyjnej
kultury ludowej mieszkańców dawnej Puszczy Kozienickiej";
a) wiedza o lesie
i znaczenie lasu w życiu mieszkańców wsi, b) zwyczaje i obrzędy weselne. 4. "Badania monograficzne w Smardzewicach", pow. Opoczno; a) ogólna charaktel'ystyka
wsi, b) wierzenia i obrzędy, c) rok obrzędowy i zwyczaje gospodarcze, d) rolnictwo.
5. "Tradycyjne budownictwo na terenie dawnej Puszczy Kozienickiej", Mąkosy, pow.
Kozienice; 6. "Technika i technologia młynarstwa. w środkowym dorzeczu Pilicy";
7. "Literatura
ludowa", pow. Poddębice; 8. "Zwyczaje rodzinne i doroczne", pow.
Poddębice.
Woj. poznańskie
Muzeum Kultury i Sztuki, Oddzial Muzeum Narodowego w P o z n a n i u.
stowa 7: "Integracja kulturowa na Ziemi Lubelskiej", woj. 7.ielonogórskie.

ul. Mo-

Woj. rzeszowskie
Muzeum Ziemi Przemyskiej w P r z e m y ś l u, ul. Czackiego :;: l. .,WybraJll' zagadnienia z kultury materialnej",
pow. Brzozów i Przemyśl; 2. "Budownictwo
i sztuka ludowa", Dubiecko, pow. Przemyśl; 3. "Obrzędowość doroczna". pow. Przemyśl; 4. "Obrzędowość rodzinna", pow. Przemyśl. Muzeum Okręgowe w H z e s z ow i e, ul. 3 Maja 19: 1. "Osadnictwo", płn.-zach. część pow. JasIo; 2... Obrzędy rodzinne i związany z nimi folklor słowny", j.w.; :3. "Legendy związane z zabytkami",
j.w.: 4. "Obrzędy doroczne", j.w.; 5. "Tradycje kulturowe, tajna oświata, szkolnictwo", j.w.; 6. "Magia, demonologia, lecznictwo ludowe, zjawiska językowe". j.w.;
7. "Nazewnictwo topograficzne, nazwy części wsi, pól", j.w.; 8. "Mała architektura",
j.w.: 9. ,.Rzemiosło i zajęcia pozarolnicze", j.w. Muzeum Budownictwa Ludowego
w S a n o k u, ul. Traugutta 3: 1. "Budownictwo", okolice Sanoka (dolina !'zeki Tyrawki); 2.. ,Wnętrze mieszkalne", j.w,; 3. "Gospodarka", j.w.; 4. "Rzemioslo - przemysł ludowy", j.w.; 5. "Strój", j.w.; 6. "Folklor", j.w.
Woj. warszawskie
Muzeum Mazowieckie w
szkutnictwo", pow. Plock,
Woj.

P l o c k u,

ul. Narutowicza

2: "Inwentaryzacja

łodzi -

wrocławskie

Muzeum Etnograficzne we W I' o c l a w i u, ul. Kazimierza Wielkiego :3:3: .. Procesy
formowania
się obyczajowości
w heterogenicznej
spoleczności lokalnej".
Środa
Śląska.

�Kronika

341

Woj. zielonogórskie
Muzeum w M i ę d z y r z e c z u, ul. Podzamcze 113: 1. "Wpływ miasta na kulturę
wsi", pow. Głogów; 2. "Obrzędy i zwyczaje doroczne", pow. Międzyrzecz i Sułęcin;
3. ,.Wikliniarstwo", pow. Międzyrzecz; 4. "Twórczość ludowa i pamiątkarstwo",
pow.
Międzyrzecz, Swiebodzin, Sulęcin; 5. "Struktura społeczna wsi", pow. Międzyrzecz;
6. "Folklor", pow. Międzyrzecz, Sulęcin, Nowy Tomyśl.

B. B a d a n i a p e n e t r a c y j n e
Woj. bydl:"oskic
Muzeum Kujawskie. W ł a c ł a wek,
ul. Słowackiego 1: 1. "Tradycje ludowego lwwalstwa na Kujawach", pow. Włocławek, Radziejów, Inowrocław, Aleksandrów.
Pub!. Katalog wystawy: Współczesna sztuka ludowa na Kujawach.
2. "Sztuka ludowa na Kujawach, zwyczaje, obrzędy, przyśpiewki, baśnie", pow. Radziejów. PubJ.
Katalog wystawy czasowej: Sztuka l'udowa na Kujawach,
Woj. gdańskie

°

Muzeum Pomorskie, G d a ń s k - l i w a, ul. Cystersów 15: 1. "Krzyże i kapliczki
przydrożne". Pomorze Gdańskie; 2. "Kociewska sztuka ludowa", pow. Starogard,
Kościerzyna. Publ. Kociewska sztuka ludowa, wyd. MPG Gdańsk 1971; 3. "Kaszubska rzeźba ludowa", Reda, pow. Wejherowo.
Woj. katowickie
Muzeum w C z ę s t o c h o w i e, pl. Biegańskiego 45: 1. "Obrzędy weselne", Biskupice, pow. Częstochowa; 2. "Pasiecznictwo",
Borowa, pow. Kłobuck i Lubojenka,
pow. Częstochowa; 3. "Łowiectwo ludowe", Odrzykoń, pow. Częstochowa. Muzeum
Regionalne w C i e s z y n i e, pl. Regera 6: "Sztuka ludowa", woj. szczecińskie, bydgoskie. Muzeum w G l i w i c a c h, ul. Dolnych Wałów Ba: "Współczesne koronkarstwo śląskie", woj. katowickie. Publ. Katalog wystawy pokonkursowej Współczesne
koron/d i prace siatkowe z te1'enu woj. katowickiego,
Gliwice 1970. Muzeum Beskidzkie w W i ś l e: "Skansen - Wisła" (typowanie obiektów do skansenu), Wisła,
Jawol'zynka, Istebna, Koniaków, Brenna.
Woj, kieleckie
Muzeum Swiętokrzyskie w K i e l c a c h, pl. Partyzantów 3/5: "Budownictwo ludowe", pow. Kielce, Starachowice, Zwoleń, Kozienice, Radom. Muzeum w R a d om i u. ul. Nowotki 12: "Budownictwo ludowe", pow. Radom, Lipsko, Kielce, Iłża,
Kozienice, Starachowice.
Woj. krakowskie
Muzeum Etnograficzne w Kra k o w i e, pl. Wolnica 1: 1. "Obrzędy doroczne", pow.
Myszków i Zawiercie, Łemkowszczyzna gorlicka i sanocka; 2. "Sztuka ludowa", pow.
Myszl;ów i Zawiercie; 3. "Strój męski i kobiecy", j.w.; 4. Przynależność regionalna
i świadomość zespołowości grupowej
na pograniczu
krakowsko-śląskim",
j.w.;
5. "Budownictwo ludowe", j.w.; 6. "Meblarstwo ludowe", j.w.; 7. "Kowalstwo ludo-

�342

Kronika

we", j.w.; 8. "Obrzędy rodzinne", j.w.; 9. "Malarstwo ludowe", zach. część woj. krakowskiego. Muzeum im. WI. Orkana w R a b c e, ul. Krakowska 36: "Obrzędy doroczne", Odrowąż, pow. Nowy Targ, Osielec, pow. Sucha, Zręczyce, pow. MyśleniCi~.
Muzeum Tatrzańskie w Z a k a p a n e m, ul. Krupówki 10: L "Sztuka ludowa na
Podhalu, dawna i współczesna", pow. Nowy Targ, Publ. Katalogi wystaw: Zdobnictwo metalowe;
Zdobnictwo drzewne; Malarstwo na szkle; Wspólczesna sztuka ludowa Podhala; 2. "Współczesny folklor Podhala"; 3. "Obrzędowość doroczna", pow. Limanowa i Spisz; 4. "Kultura materialna na terenie Zalewu Pienińskiego", płn.-wsch.
Podhale, Pieniny, płn.-wsch. Nowotarszczyzna.
Woj. lubelskie
Muzeum w C h e ł m i e, ul. Lubelska 55: "Zjawiska kulturowe powiatu Chelmskiego w świetle nazewnictwa",
pow. Chełm. Muzeum Okręgowe w L u b l i n i e,
Zamek: "Twórczość ludowa", woj. lubelskie (badania ankietowe). Muzeum Ziemi
Zamojskiej w Z a m a ś c i u, ul. Ormiańska 26: L "Obrzędy weselne, przesądy, przysłowia"; 2. "Dokumentacja rysunkowa zabytków", pow. Zamość.
Woj. łódzkie
Muzeum w Ł a w i c z u, Rynek Kościuszki 4: L "Chłopskie środki lokomocji l U501950". dawne Księstwo
Łowickie; 2. "Monografia budownictwa
ludowego". j.w.:
3.. ,Narzędzia rolnicze", j.w. Publ. Ośrodek plenerowy
budownictwa
ludowego, Muzeum w Łowiczu, Łowicz 1970. Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w L a d z i,
pl. Wolności 14: L "Rejestracja i inwentaryzacja
obiektów przemysłowych i budownictwa", woj. łódzkie; 2. "Rolnictwo", dawna Gubernia Piotrkowska; :l.. ,Sztuka ludowa", woj. łódzkie i kieleckie; 4. "Tradycyjne zanikające techniki produkcyjne oraz
ośrodki wytwórczości rękodzielniczej
w Polsce", Podlasie, Jeżów, pow. Brzeóny,
okol. Smardzewic, pow. Opoczno; 5. "Wybrane zagadnienia z kultury ludowej", pow.
Bielsk Podlaski i Hajnówka; 6. "Folklor Ziemi Lódzkiej", Inowlódz, Rawa Mazowiecka: 7. "Obrzędy doroczne Ziemi Łódzkiej". Liciążna, pow. Rawa Maz., Łączna,
pow. Brzeziny, okolice Tomaszowa Mazowieckiego; 8. "Sylwetki twórców ludowych",
Witania, pow. Łęczyca, Rylsk Duży, pow. Rawa Mazowiecka; 9. "Wnętrza mieszkalne malych miasteczek", Inowłódz, Rawa Mazowiecka; 10. "Zwyczaje i obrzędy związane z cl1l'ztami i pogrzebami", pow. Lowicz, Lęczyca, Piotrków. Muzeum w P ab i a n i c a c h, pl. Obrońców Stalingradu
1: "Tkactwo, rzemiosło. sztuka ludowa".
pow. Łask i pow. Wieluń. Muzeum Ziemi Rawskiej w R a w i e M a z a w i e c k i ej.
ul. Świerczewskiego 9: "Budownictwo, sprzęty domowe", pow. Rawa Maz.
Woj. opolskie
Muzeum Śląska
opolskie.

Opolskiego,

°

p a l e, Mały Rynek

7: "Plastyka

obrzędowa",

woj.

Woj. poznańskie
Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej, Oddział Muzeum Narodowego w P a z n a n i u,
ul. Mostowa 7: L "Wielkopolski haft nasnuwany na płótnie", pow. Jarocin; 2. "Ręczny haft bamberski", m. Poznań i okolice; 3. "Typowanie i dokumentacja obiektów
budownictwa ludowego do skansenu wielkopolskiego", pow. Międzychód, Czarnków
IKrotoszyn;
4. "Kult św. Rocha w roku gospodarczym". pow. Ostrzesz ów.

�343

Kronika

Woj. rzeszowskie
Muzeum Ziemi Przemyskiej.
P r z e m y ś l, ul.
Przemyśl. Muzeum Budownictwa Ludowego w
downictwo ludowe", pow. Brzozów, Jasło, Nowy
trze mieszkalne", pow. Przeworsk, pow. Sanole
sło", pow. Przeworsk.

Czackiego 3: "Budownictwo",
pow.
S a n a k u, ul. Traugutta 3: 1. "BuSącz, Przeworsk, Strzyżów; 2. "Wnę3. "Strój", pow. Sanok; 4. "Rzemio-

Woj. szczecińskie
Muzeum Pomorza Zachodniego
bacl,a·'. pow. Wolin.

w S z c z e c i n i e, Wały Chrobrego

3: "Kultura

ry-

Wiij. warszawskie
Muzeum Ma/.Owieckie w P ł o c k u, ul. Narutowicza
2: "Stan zachowania tradycji
obrzędów ludowych", pow. Grodzisk Mazowiecki, pow. Sierpc. Państwowe Muzeum
Etnograficzne w War s z a w i e, ul. Szeroki Dunaj 5: 1. "Zbieractwo", pow. Opoczno: 2. "Lowiectwa", pow. Augustów, Brzozów, Opoczno, Przemyśl; 3. "Rybołówstwo",
pow. Augustów, Opoczno: 4. "Uprawa roślin", pow. Brzozów, pow. Opoczno; 5. "Hodowla zwierząt", pow. Brzozów, pow. Opoczno; 6. "Przygotowanie
pożywienia", pow.
Brzozów, Opoczno, Otwock, Mińsk Maz.; 7. "Obróbka gliny", pow. Brzesko, Lubaczów. Wadowice: a. "Garncarstwo",
pow. łapy, woj. poznańskie; 9. "Obróbka drewna", pow. kielecki, woj. rzeszowskie; 10. "Obróbka kruszców", pow. Gorlice, Jasło,
Lubaczów; 11. "Obl'óbka kamienia", j.w.; 12. "Obróbka włókna", pow. Mińsk Mazowiecki, Opoczno, Radom; 13. "Odzież", pow. Gorlice, Jasło, Mińsk Maz., Radom,
woj. olsztyńskie: 14. "Plecionkarstwo",
pow. Brzozów, Gorlice, Opoczno; 15. "Budownictwo", pow. Brzozów, Opoczno; 16. "Wnętrze", pow. Opoczno; 17. "Transport
i komunikacja",
pow. Brzozów, Opoczno; 18. "Wiedza", pow. Mińsk Maz., Pińczów;
19. "Obrzędy rodzinne", pow. Brzozów, Mińsk Maz.; 20. "Zwyczaje i obrzędy doroczne", pow. Mińsk Maz., Pińczów, woj. krakowskie i opolskie; 21. "Malarstwo", pow.
Pińczów. woj. krakowskie, pogranicze woj.: białostockiego, olsztyńskiego i warszawskiego: 22.. ,LiteratUl·a ludowa", pow. Brzozów; 23. "Rzeźba tradycyjna i współczesna", pow. Olkusz, Ostrołęka, Oświęcim, Pińczów, Kolno, województwa:
koszalińskie
i szczecińskie omz pogranicze woj. białostockiego, olsztyńskiego i warszawskiego;
24. ,.Kowalstwo", pow. Kolno, Ostrołęka; 25. "Tkactwo", woj. białostockie, olsztyńskie: 26. "Wycinanka", pow. Kolno.
Woj. wrocławskie
Oddział Etnograficzny Muzeum Śląskiego we W r a c l a w i u, ul. Kazimierza Wielkiego :34: 1. .,WspMczesna sztuka ludowa na wsi dolnośląskiej";
2. "Kultura materialna", pow. Góra; 3. "Obrzędowość doroczna", pow. Góra.
W(lj. zielonogórskie
Muzeum w M i ę d z Y l' Z e c z u, ul. Podzamcze l!:~: 1. "Architektura
drewniana wsi",
pow. Międzyrzecz; 2. "Rzemiosło wiejskie i miejskie", miasto i pow. Międzyrzecz;
:3.. ,Stl·Ój ludowy", pow. Międzyrzecz.
Z materiałów ODiIE opracowała
Elżbieta Królikowska

�344

KronIka

SKANSENY
Po II wojnie światowej notuje się duże zainteresowanie
skansenami na calym
świecie. Zniszczenia
wojenne,
przeobrażenia
ekonomiczne
spawodowal.v znaczn."
ubytek wartościowych
zabytków architektury
ludowej. Przeniesienie
ich w odp'Jwiednie warunki z zapewnieniem
ciągłej opieki i konserwacji stalo się sprawą palącą· Opracowanie założeń skansenu tak, by spelniał on zarówno swoje I.adanie jako
placówka
naukowa
i oświatowo-turystyczna,
nie jest latwe. Chodzi o to, żeb\'
w sposób możliwie dokładny ukazać obraz wsi z określonej epoki i obs?aru. Skansen powinien być ośrodkiem wiedzy o regionie, powinien też tę wiedzę "sprzedawać"
społeczeństwu
w formie jak najbardziej
atrakc~·jnej. Dlatego wydaje się, że celowym jest urządzanie w nich ośrodków rękod?ielnictwa
ludowego, kiosk()w CPLiA.
zajazdów, karczem czy też placów zabaw dla dzieci, by dorosl.nn ułatwić zwiedzanie
obiektu.
W Polsce istnieje (jak do tej pory) tendencja
tworzenia mniejsl.}'ch parków
etnograficznych.
nie posiadają one tych wszystkich bodźców rozrywlwwo-turystycznych. które przyciągnęłyby
widzów. Na łamach prasy spow miejsca poświęcono
nowo tworzącym się skansenom w Zielonej GÓI'ze, Opolu czy Nowym Sączu. Ich
położenie w pobliżu większych ośrodków miejskich i tUI'}'st}'C7.n~'Chszlaków zapewni
niewątpliwie
dużą frekwencję.
Będą to placówki zbudowane
v,;edług wskazówek
i przemyślanych
koncepcji jakich wymaga nowoczesne muzealnictwo '.
Obok skansenów obserwuje się duży ruch w zakresie powstawania izb regionalnych. Z notatek prasowych, które ukazały się w 19(j9 L, wynotowane mstaly skanseny i izby regionalne już istniejące, których orientacyjny wykaz zamieszczamy poniżej. Wszystkie uzupełnienia
o nowo tworzących się lub istniejących
placówk&lt;J(:h
tego typu prosimy kierować pod adresem: Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczegu. Łódź. ul. Matejki :ł4.

Skanseny
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.
Woj.

białostockie:
Nowogród,
pow. Łomża.
bydgoskie: (Toruń (skansen kujawski przy Muzeum
gdańskie: Wdzydze, pow. Kościerzyna.
kieleckie: Bieliny, pow. Włoszczowa.
koszalińskie: Kluki, pow. Słupsk.
krakowskie: Zubrzyca Górna.
łódzkie: Łowicz (skansen łowicki przy Muzeum).
olsztyńskie: Olsztynek, pow. Ostróda.
poznańskie: Swarzędz (bartnictwo, pszczelarstwo).
rzeszowskie: Sanok.

Izby

pamiątek

Etnograficznym).

regionalnych

Woj. bydgoskie: * 1. Chojnice - Zbiory historyczno-regionalne
Albina Makowskiego, ul. Drzymały 5; 2. Głucha Puszcza, pow. Mogilno - Punkt zbiorów regionalnych. Leśniczówka.
1 Skansenor!l.
ochronie
budownict\,:a
ludo\\r·e~o.
l{onscrwacji
ogólnopolsko
konferencja
na ten1at
1l1UZc('nv na \volnYI); powietrzu
w Sanoku \\. dn. 25-27 IX 69 r. pl~7.ez Ministerstwo
Kultu l'.\-' i Sztuki.
Zabytków
oraz Muzeunl Budo\\'nictwa
Ludowego
'\lIl Sanoku.

*

siak.

Puzycje

Muzea

1e

o/.naczone

gWiazdą

opraco\\'une

Polsce. P1'zewodnik -

Informator,

z()'-)taly

na

WarSZCł\\:a

podstawie:

19(;8.

drewna
p(J.~\vj€.;&lt;:ona była
\\" Polsce.
zorgani7.o",.ann
Zal'z:)c!
l\luzeów i Ochrony
S.

Brzns{(J\\'ski

i S. Or,\'-

�345

Kronika

Woj. ~dańskie: 1. Kościerzyna - Powiatowy Dom Kultury; 2. Puck - a) muzeum rybołówstwa w domu Józefa Budzisza; b) izba regionalna.
Woj. katowickie: Jaworzynka, pow. Cieszyn.
Woj. krakowskie:
1. Pcim, pow. Myślenice; 2. Piwniczna, pow. Nowy Sącz;
3. Wojnicz. pcw. Brzesko.
Woj. lubeislde: 1. WojsławicC', pow. Chełm; 2. SiedliszczC', pow. Chełm.
Woj. olsztyńskie: Parleza Mała, pow. Biskupiec (w domu Ottona Szulca).
Woj. poznańskie: Robczyska, pow. Leszno.
Woj. rzeszowskie: Zyndranowa, pow. Krosno.
Woj. wrocławskie: Niemcza, pow. Dzierżoniów.
Woj. zielonogórskie *: 1. Babimost, pow. Sulechów; 2. Pszczew, pow. Międzyrzecz.

P r

O

j ek

t o waD e

s k a Ds e Dy

izby

p a ill i ą t e k

r e

g i o D a 1-

Dych
Woj. białostockie: Izba pamiątek regionalnych w Łysych, pow. Kolno.
Woj. byd~oskie: Skansen pałucki w Godzimierzu, pow. Szubin.
Woj. katowickie: Muzeum wsi górnośląskiej w Chorzowie.
\Voj. koszaliilskie: Skansen zabytkowego budownictwa ludowego Pomorza ŚrodkowC'go na wyspie Bielawa na jez. Drawsko.
Woj. krakowskie: 1. Park etnograficzny Sądecczyzny - Falkowa, pow. Now.\'
Saez; 2. WygiezłtJw, pow. Chrzanów (budownictwo z pow. chrzanowskiego
i krakowskiego): 3. Zakopane - model skansenu - eksponaty w skali 1 : 10 będą obrazował:,' architekturę
podhalańską.
Mini - skansen stanie obok Muzeum Tatrzańskiego.
Wuj. lubelskie: Muzeum wsi lubelskiej w Lublinie.
Woj. łódzkie: Skansen łowicki, Boczki ew. Złaków, pow. Łowicz.
Woj. opolskie: Opolski park etnograficzny, Bierkowice k. Opola.
Woj. poznańskie: Izba regionalna - Turek.
Woj. warszawskie: Izba regionalna - Sierpc,
\Voj. zie!ono!:,órskie: Muzeum Budownictwa Ludowego - Zielona Góra.
Osobny, ale nie mniej ważny problem stanowi ochrona zabytkowych wiatraków,
ml.vn(lw. szałasów. Od dawna na lamach prasy można spotkać apele skierowane pod
adresem władz terenowych o odpowiednią opiekę i zagospodarowanie
tych obiektów. Wstl~pnym krokiem byłoby wykonanie ścisłej dokumentacji zabytków dla celów badawczych. W wyniku przeprowadzonej
w 1959 r. przez Ministerstwo Kultury
i Sztuki inwentaryzacji wiatraków stwierdzono istnienie 867. Przypuszcza się, że do
chwili obecnej prawie połowa uległa zniszczeniu. Niewielki tylko procent znajdzie
swok miejsce w już istniejących lub planowanych skansenach, większość natomiast
powstanie świadectwem nieodpowiedniej polityki ochrony zabytków i turystyki. Pomijając fakt. że obiekty stanowią malowniczy akcent w krajobrazie, odpowiednie
zagospodarowanie
ich przyczyniłoby się do uatrakcyjnienia
turystyki, przynosząc
zarazem korzyści typu materialnego.
Na uwagę zasługuje decyzja podjęta na specjalnej naradzie w Zakopanem, zwołanej przez Wojewódzkiego Konserwatora
Zabytków w Krakowie, a ochronie 153
szalasów jako zabytków budownictwa pasterskiego, 19 szałasów wytypowano do natychmiastowego zabezpieczenia, przeznaczając na to 200 tys. zł. Wykonawstwa podjęło się Technikum Budowlane w Zakopanem, niestety, realizację tych zamierzeń
utrudnia odmowa Tatrzańskiego Parku Narodowego na dostarczenie drzewa do rato-

�346

Kronika

wania szałasów. Na ręce Wojewódzkiego Konserwatora
Zabytków napływają od
instytucji naukowych, turystycznych liczne propozycje przejęcia szałasow pod swoją
opiekę. I w tym przypadku postawę Dyrekcji TPN charakteryzuje pewna opieszałość
ujawniająca
się chociażby w tym, że nic dostarczyła ona wykazu właścicieli s:,alasów, co z kolei uniemożliwia wciągnięcie tych obiektów do ofic.ialnq~o rejesll'lI zabytków
Tak więc, mimo iż podjęto pewne decyzje, mimo że zgłaszają Sil~ ju:~ pierwsi
opiekunowie, sprawa ratowania szałasów ciągle nie jest jeszcze w pt'ini w.vjaśniona.
Z materiałów
Elżbieta

DNI FOLKLORU

I SZTUKI LUDOWEJ

ODilE opracowała
Królikowska

NA DOLNYM ŚLl\SKU

W dniach 26-27 września 1970 r. odbywały się w Lubaniu "Dni folkloru i sztuki
ludowej na Dolnym Śląsku", mające już swoją tradycję na Ziemi Dolnoślijskiej.
Program obejmował w pierwszym dniu wystawę rzeźby ludowej i konccrt zespolów folklorystycznych.
Nie wnikając w szczegóły i merytoryczną ocenę przedstawionych
rzeźb warto
jednak w skrócie omówić naj ciekawsze z zaprezentowanych
wytworów j wspomnieć
ich twórców. Przedstawiali oni zarówno rzeżbę świecką jak i [·eligljną. tzw ... świCjlki", choć oficjalnie nazwano ekspozycję "wystawą świątkarzy", a przeważała rzeźba
świecka.
Franciszek Jóżków, zamieszkały w Żmigrodzie pow. l\1ili~, pochodzący z okolic
Tarnopola, przedstawial interesujące kompozycje "Chrystusa Frasobliwego". "Ukrzyżowanego", "Chlopa z chlebem", "Madonnę", "Księdza" i "Babę z torbą". \V rozmowie z niżej podpisanym stwierdził, że "najładniejsze
rzeźby zostały w domu".
Pochodzący z Makowa Podhalańskiego, obecnie zamieszkały w Bystrzycy Górnej
pow. Świdnica, robotnik leśny, Józef Lurka, wystawiał rzeźby: "Smutek", "Obieraczka", "Skrucha", "lVIiłosierdzie" i in. Józef Serwik, UL w woj. warszawskim. od
wielu lat zamieszkaly w Lubaniu, były pracownik
Zald. Przem. Bawełnianego,
obecnie emeryt, zareprezentował:
"Heroda na tronie", "Krakowiankę" ... Zmianę warty żołnierskiej", "Kowala", "Baletnicę", "Szopkę" i in. Wszystkie rzeźby cechuje indywidualizm artystyczny. Inny styl, śmiały w kompozycji, z tendencją do stosowania
deformacji w rzeźbie, prezentuje Jarosław Furgała, magazynier w Polwicy w powiecie Oława, pochodzący z Rzeszowszczyzny. Na wyróżnienie zasługujil następujące
prace: "Scena z raju", "Adam i Ewa", figurki z szopki.
Odrębny gatunek rzeźby wystawiał Jan Giejson, młody robotnik z Barda Śląskiego, UL w woj. tarnopolskim, rzeźbiący od 1963 L Rzeźba Giejsona. niewątpliwie
ciekawa w formie, o poprawnej kompozycji, nie prezentuje zdaniem podpisanego,
tradycyjnej sztuki ludowej, lecz plastykę amatorską. Interesuje go przede wszystkim
rzeźba nowogwinejska i afrykańska, których silny wpływ uwidacznia się bardzo wyraźnie w takich tematach, jak np. "Człowiek" i "Siedząca".
W godzinach wieczornych odbył się koncert zespołów folklorystycznych. Występowały w kolejności: Zespól Pieśni i Tańca "Jutrzenka" z Bolesławic, Zespół ludowy z Piławy Dolnej, pow. Dzierżoniów, Zespół góralski "Kościelisko" z Radkowa
pow. Nowa Ruda oraz zespół instrumentalno-wokalny
"Głośno-śląska
Kapela" ze
Strzelina. Do ostatniego miejsca wypełniona sala klubu "Włókniarz" jest :i:ywym

�Kronika

Ryc. 1. Matka z ctzieckiem. Rzeźba
w drewnie. Rzeźbił Józef Lurka, 1970 r.
Fot. E. Ozgowicz.

347

Ryc. 2. "Smutek". Rzeźba w drewnie.
Rzeźbił J. Lurka, 1970 r.
Fot. E. Ozgowicz.

przyktadem żywotności folkloru i doceniania jego walorów. Nic tedy dziwnego. :/.e
największymi brawami nagrodzono autentyczny
ludowy zespół, grupę repatriantek
z Rumunii, zamiesz:&lt;a!ych obecnie w Piławie Dolnej, prezentującą
swój program
przy zaimprowizowanym
darciu piór. Opiekę nad zespołem roztacza z ramienia Muzeum Narodowego we Wrocławiu mgr M. Rostworowska,
członek naszego Towarzystwa. AuLentycznością amatorskiego zespołu przepojony był także występ zespołu
z Boleslawic. Najlepsze wrażenia widowiskowe spełnił niewątpliwie
zespół góralski
"Kościelisko", wywodzący swoją nazwę od miejsca pochodzenia członków założycieli i seniorów. Zespół zatracił częściowo cechy góralskiego folkloru i na skutek
źle poj&lt;;tej ewolucji robi wrażenie grupy na wpół profesjonalnej.

�348

K,.oniTw

Ryc. 3. Sw. Jadwiga Slqska. Płaskorzeźba
w drewnie lipowym. Rzeźbił Józef Serwik, 1970r.
Fot. E. Ozgowicz.

Kiedy "inspirowana folklorem dolnośląskim"(?) t:byl glośna ..GloŚno-śląska Kapela" prezentowała
swój repertuar nawet nastolatki gromadnie zaczęły opuszczać
wypełnioną do ostatniego miejsca widownię. Należy przypuszczać, że organizatorzy
wyciągną właściwe wnioski z postawy publiczności, odbiorców programu, których
garstka tylko wytrwała do końca koncertu, w sumie udanego, choć zakol1czonego
ogólną de'zaprobatą ostatniego punktu programu.
W drugim dniu odbyła się z udziałem aktywu kulturalno-oświatowego
domów
kultury, wydziałów oiwiaty i organizacji "Samopomocy Chłopskiej" sesja folklorystyczna, na której wygłoszono następujące
referaty j komunikaty:
dr L. Itman
"Przemiany kulturalne i obyczajowe na Dolnym Sląsku"; mgr M. Golubkowa "Przejawy integracji mieszkańców współczesnej wsi dolnośląskiej w obrzędowości dorocznej"; mgr A. Sledziewski "Tradycyjny folklor jako tworzywo i podstawa repertuaru zespołów amatorskich"; mgr M. Rostworowska "Rola muzeum etnograficznego
w pracy zespołów artystycznych".
Z braku czasu organizatorzy po wygłoszeniu referatów zrezygnowali z dyskusji,
co było niekorzystne dla referentów i aktywu kulturalno-oświatowego.
W godzinach popołudniowych
odbył się koncert zespołów folklorystycznych,

�349

Kronika

Ryc. 4. Kobieta. Rzeźba w drewnie lipowym. Rzeźbil Franciszek Józków, 1970 r.
Fot. E. Ozgowicz.
z których największy sukces odniósł młodzieżowy zespól przy Domu Kultury w Walimiu, kultywujący folklor dolnośląski.
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze w omawianej imprezie reprezentowali
wiceprezes Zarządu Gl. doc. dr Adolf Nasz, mgr Józef Majchrzak i niżej podpisany.
W sali klubu "Wlókniarz" urządzono ekspozycję i sprzedaż wydawnictw Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
Konrad

FESTIWAL

FOLKLORYSTYCZNY
10-13

I SESJA

NAUKOWA

Wypych

W LUBANIU,

VI 1971 R.

Lubań stał się mieJscem corocznych spotkań ludowych twórców i zespołów
folklorystycznych. W tym roku impreza miała charakter szczególny, gdyż pokaz dorobku zespołów był częścią Festiwalu Kulturalnego
Związków Zawodowych i zarazem wojewódzkim przeglądem zespołów folklorystycznych.

�350

Kronika

Ta piękna inicjatywa, która weszła do dorocznych tl'adycji Lubania połączona
była z sesją naukową i z wystawą dorobku dwóch rzeźbiarzy ludowych: Jaroslawa
Furgały i Józefa Lurki.
Na dwudniowej sesji naukowej wystąpili: doc. dr Adolf Nasz. który dokonał
historycznego przeglądu sztuki ludowej w jej wielorakich aspektach i gatunkach:
Józef Majchrzak omówił dzieje polskiej pieśni ludowej na wschodnim obszarze Dolnego Śląska; mgr Mirosława Bobrowska z Poznania wystąpi la z referatem "Folklor
a folkloryzm w amatorskich zespołach tanecznych". Prelegenci reprezentujący Katedrę Etnografii Polski i Polskie Towarzystwo Ludoznawcze we Wroclawiu, uzasadnili i wskazali w aspekcie historycznym na istnienie zjawisk kultury ludowej
związanej organicznie z tutejszym ludem polskim, jego tragiczn~'mi dziejami w walce o język ojczysty i wielowiekowymi związkami z Macierzą.
Ciekawe były rozmowy z twórcami ludowymi o ich zamiłowaniach artystycznych, warsztacie twóITzym na temat dobieranych wątl,ów, tematów. środków materiałowych i osobistym wpływie na środowisko, w którym żvj.). poparte wystaw'!
mebli, świątków, postaci ludzkich.
Niemniej ciekawie prezentowały się przez trzy dni liczne zespoł,v folklorystyczne z caŁego województwa. Najlepsze z nich jury przeglądu zaproponowało jako re·
prezentację wojewódzką 'na przegląd centralny. Są nimi: Dolnośląski Zespól Pieśni
i Tańca "Wrocław", a wystąpił on z .,Suitą polską", i zesp&lt;'lł .,Silesiana" z Dzierżoniowa przy ZDK, który przygotował "Wesele na Kurpiach". Obok nich nagl'Ouzono
zespół Klubu Robotniczego ZZK przy ZNTK w Oleśnicy za taniec ..Polka murarska". Kapelę lu·dową z Góry Śląskiej za całokształt działalności j Luclowy Zespól
Pieśni i Tańca ZDK "Piast" z Głuszycy za środowisl,ow;) działalność w propagowaniu polskiej muzyki i tańca.
Licznie zebrana na popisach publiczność z podziwem ouscrwawala entuzjaz,n
i 7.aangi1żowanie młodzieży artystycznej. Jak wiadomo. nie zawsze pracuje ona w na,ilepszych warunkach; brak jej instrumentów
i muzyków. w pelni kwalifikowanych
inst1'uktorów, a często matel'ialnej pomocy 7. zcwnątrz. Tl' braki w,\'równuje jednak
wielką chęcią wyżycia się na scenie, śpiewania i tariczl'nia. chre;cią muzykowania.
Dlatego sami członkowie zespołów szyją kostiumy. ukl&lt;:tdają tańce. UC7.q sit:. 1),.
nieść wśród swoich radość i wesele.
Zjawiskiem nader pożytecznym jest próba nawiqzywania clo trad,vcyjnego folkloru ,śląskiego, który na szczęście ocalał po wielowiekowl,j niewoli w postaci pieśni. stroju i w niewielkim wymiarze w tańcu.
J. M.

Wykaz
wykcnanych
Uniwersytet

War

prac magisterskich
na uniwersytetach

z etnografii
polskich w 197U r.

s z a w s ki

BARAŃSKA Zofia. Instytucje społeczne w gromadzie na prz.'·kladzic GRN Sięcice
pow. Pruszków. prof. dr W. Dynowski.
CIOŁEK Tadeusz Maciej. Kryteria społecznego prestiżu. prof. dr W. Dynowski.
DODZIUK Anna. Zamierzone i rzeczywiste funkcje solt~'sa w gromadzie Slaro~reb\'
pow. Płock, doc. dr Z. Sokolewicz.
HANCZKA-WRZOSEK
Boźena, Zakres społecznego uczestnictwa
kobiet w inst:-·tucjach społcczno-politycznych
gromady (dat. gromady Korytnica pow. WC;grów), prof. dr W. Dynowski.

�351

Kronika

KRASICKA-MEUSZYŃSKA
Grażyna, Poglądy na wychowanie
dzieci we wsiach
pow. węgrowskiego: Korytnicy i Jaczewie, doc. dr Z. Sokolewicz.
MORSON Ewa, Autorytet sołtysa na podstawie badań we wsi Wolkowe pow. Ostrołęka, doc. dr Z. Sokolewicz.
PISKORZ Jerzy, Społeczne aspekty mechanizacji
rolnictwa
okolic Ciechanowca,
prof. dr A. Kutrzeba-Pojnarowa.
RUD Stanislaw. Rolnictwo i hodowla we wsi Gleba (kierunki zmian współczesnych
a tradycja historyczna), prof. dr A. Kutrzeba-Pojnarowa.
RYBIŃSKI Adam. Zakres społecznego uczestnictwa w obrzędach i uroczystościach
rodzinn;&lt;'ch (na przykładzie wsi Tomaszkawo pow. Olsztyn, doc. dr Z. Sokolewicz.
SZATYŃSKA-KURELLA
Joanna, Garncarstwo
ludowe woj. kieleckiego oraz rola
.,Cepelii·' w jego rozwoju, prof. dr A. Kutrzeba-Pojnarowa.
URGACZ Barbara. Tradycje współdziałania społecznego i prac na rzecz wspólnego
dobra w Ciechanowcu pow. Siemiatycze, doc. dr Z. Sokolewicz.
ŹYDOK Bogusław, Zakres społecznego uczestnictwa kobiet w instytucjach polityczno-społecznych gromady Świę~ice pow. Pruszków, prof. dr W. Dynowski.
Uniwersytet

im. A. Mickiewicza w P o z n a n i u

BRZEZICHA .J(JZcf, Zwyczaje szlachecko-ziemiańskie
na obszarze zaboru rosyjskiego w II pol. XIX w. Wzór kulturowy, prof. dr .J. Burszta.
CłI"WOJKA Anna. Teoretyczne założenia i metody badań terenowych we współczesnej l't!1";.;rafii, prof. dr M. Frankowska.
DALSK.\
Urszula. Przemiany
współczesne w kulturze
Istebnej
pod wpływem
"środka \\"Czasowo-turystycznego, prof. dr J. Burszta.
GAWĘCKI :'I/jarek. zmiany w strukturze społecznej wybranych ludów grupy gwitwjsLic,i ud końca XIX w. do połowy XX w., prof. dr M. Frankowska.
GOLUCHO\\'SKA Maria, Umysłowość ludów prymitywnych
na podstawie literaIut'\· dnograficznej
II pol. XIX w. do GO-tych lat XX w., prof. dr M. FrankO\VSi\:;t.

GUTZEIT Teresa Regina, Współczesne przemiany w życiu rodzinnym Kazachów,
pro!. dt· 1\1.Frankowska.
HEYl\IA0f" .k1'z.\', Tradycyjna kultura i jej proces rozpadu a polska etnografia.
Studium metodologiczne, prof. dr J. Burszta.
NIEDŻWIEDZII'JSKA Sławomira, Przeobrażenia kulturowe środowisk wiejskich okresu PC,\\'"jcnnego W świetle pamiętników "Młodego pokolenia wsi Polski LudO\\'l'.j". prof. dr J. Burszta.
PIETHE\VICZ Eugenia, Monografia etnograficzna
współczesnej wsi Białe w pow.
sU\'iilisLim. prof. dr J. Burszta.
PUJANEK Irena. Maski w polskich i środkowo-europejskich
obrzędach ludowych.
Studium porównawcze. prof. dr J. Burszta.
nUClll.E\\·1 CZ-OBLIZAJEK Jolanta, Dom i rodzina wiejska w latach 1920-1970
11:1 Jlt'z\klaclzie wsi Kosmów w pow. kaliskim,
prof. dr Burszta.
STI1FG.\HEE. Przemysław. Wielkopolskie podania historyczne, prof. dr Burszta.
SUI'lZYNSK,\ Anna. Pt'Oblem źródeł we współczesnej etnografii. Próba klasyfikacji
i (J('t'l1\'. prof. dl' !VI.Frankowska.
WIER7:EJEWSKA Małgorzata, Pochody maszkarowe w polskiej obrzędowości God,,'.\·. prof. clr J. Burszta.
Na podstawie

materiałów
Zofia

ODiIE opracowała

Piotrowska

�352

K1'onika

u z u p e ł n i e n i e do Wykazu. prac magisterskich z etnografii
wykonanych
1951

polskich

w XXV-leciu

PRL

1'.

DUBIEL Ludwik,
prof. dr K.
TARKO Medard,
kiej. UAM,
1952

na uniwersytetach

Wnętrze mieszkalne w Beskidzie Śląskim w latach 1360-1950. UJ,
Dobrowolski.
Plecionkarstwo ludowe na obszarze Wielkopolski i Ziemi Lubusprof. dr E. Frankowski.

1'.

DYGACZ Adolf, Charakter pieśni ludowej na Śląsku Opolskim. UJ, prof. dr Jachimiecki.
CHMIELOWSKI Stefan, Materiały etnograficzne
do Pałuk (budownictwo). UAM.
KWIATKOWSKA-JASTRZĘBSKA
Mirosława, Budowniclwo ludowe we wsi Sm 0lanka pow. Luków. UMCS, prof. dr J. Gajek.
JASTRZĘBSKI Józef, Przemysł sitarski w Biłgorajskiem. UMCS, prof. dr J. Gajek.
1953

1'.

SZURMIAK Aleksandra, Wieś Ochotnica w pow. nowotarskim. Monografia muzyczna. UJ, doc. dr W. Poźniak.
1956 r.
DZIERŻANOWSKA Maria, Charakterystyka
pieśni ludowych Mazowsza Leśnego na
podstawie zbiorów Kolberga. UJ, doc. dr W. Pożniak.
1957 r.
CIĄŻYŃSKI Wiesław, Muzyka ludowa Mazowsza Polnego w świetle zbioruw Oskara
Kolberga. UJ, doc. dr W. Poźniak.
1964 r.
PELCZARSKA-PARZYŃSKA
Teresa, Charakterystyka
muzyki ludowej Ziemi Lubelskiej według zbiorów O. Kolberga. UJ, doc. dr W. Poźniak.
PODWIŃSKA Anna, Charakterystyka
pieśni ludowych Ziemi kieleckiej 'według zbiorów O. Kolberga. UJ, doc. dr W. Pożniak.
ZAGRODZKA Ewa, Monografia muzyczna. wsi Słotwiny pow. Żywiec. UJ. doc. dr
W. Poźniak.
1966 r.
ZIARKO Mirosława, Charakterystyka
pieśni ludowych Górnego Śląska według zbiorów O. Kolberga i J. Rogera. UJ, doc. dr W. Poźniak.
1967

1'.

KUŚMIERKIEWICZ-SZUMSKA
Danuta, Charakterystyka
pieśni Sandomierza
na
podstawie zbiorów O. Kolberga. UJ, doc. dr W. Poźniak.
BLASZAK Jan Tadeusz, Pojęcie i proces akulturacji
w literaturze
etnologicznej.
UWBB, prof. dr A. L. Godlewski.
ZANIEWSKI Bogusław, Adopcja dzieci jako prawo zwyczajowe u ludów Oceanii.
UWBB, A. L. Godlewski.
1969 r.
BELOV-WRZALIK
Ewa, Zwyczaje małżeńskie i urodzinowe u luoów M&lt;.'lanezji,
UWBB, prof. dr A. L. Godlewski.
CYTOWSKA Hanna, Obróbka surowców tkackich na podstawie analizy kulekcji
w Ciechanowieckim Muzeum Rolnictwa im. Kluka. UW, prof. dr W. DynowskL
JACKOWSKA Jadwiga, Tkactwo ludowe okolic Ciechanowca. UW. prof. dr W. D.\'nowski.
KOZIOROWSKA Jolanta, Garncarstwo
okolic Ciechanowca od końca XIX w. clo
chwili obecnej. UW, prof, dr W. Dynowski.

�353

Kronika

LEWICKI A., Transport i komunikacja u ludów pierwotnych w Ameryce Południowej. UWBB, prof. dr A. L. Godlewski.
WITCZAK J., Wychowanie u ludów pierwotnych Australii. UWBB, prof. dr A. L.
Godlewski.
Uprzejmie prosimy osoby zainteresowane o nadsyłanie na adres Ośrodka Dokumentacji i Informacji
Etnograficznej
danych o pracach magisterskich,
które
w wyż. wym. wykazie nie zostały umieszczone.
Na podstawie

ETNOGRAFICZNE

materiałów ODilE opracowała
Zofia Piotrowska

WYSTAWY CZASOWE EKSPONOWANE

W 1970 R.

Woj. gdańskie
Powiatowy Dom Kultury w We j h e r o w i e: "Sztuka ludowa".
Woj. łódzkie
Muzeum w L o w i c z u: "Wycinanka ludowa". Muzeum Historii
Włókiennictwa
w L o d z i: .,Sztuka użytkowa radzieckiej Estonii".
Woj. katowickie
Zamek w B ę d z i n i e: "Wystawa szopek krakowskich".
Woj. krakowskie
Muzeum Etnograficzne w Kra k o w je:
1. "III biennale grafiki"; 2. "Węgierska
sztuka ludowa". Klub Rolnika w P o d o l a n a c h pow. Myślenice: "Nasza wieś
wczoraj i dziś".
Woj. poznańskie
współczesna
Klub Międzynarodowej Książki i Prasy w K a l i s z u: "Tradycyjna
sztuka ludowa regionu kaliskiego".
Woj. rzeszowskie
Muzeum Okręgowe w R z e s z o w i e: "Wystawa gorsetów ludowych z XVIIIXX w.". Dom Sztuki w R z e s z o w i e: "Współczesna rzeźba ludowa woj. rzeszowskiego".

Woj. warszawskie
Muzeum Mazowieckie w P ł o c ku:
"Plastyka obrzędowa Mazowsza". Bułgarski
Ośrodek Kultury w W a r s z a w i e: "Sztuka ludowa". Dom Chłopa w W a r s z aw i e: "Warmia i Mazury". Instytut Wzornictwa Przemysłowego w W a r s z a w i e:
.,Sztuka ludowa w 25-leciu PRL".
Woj. wrocławskie
Muzeum Etnograficzne we W r o c ł a w i u: "Plastyka amatorska Ziem Zachodnich".
Na podstawie materiałów ODilE opracowała
Elżbieta Królikowska

23 -

Lud,

t. 55, 1971

�354

Kronika

DOKTORATY I HABILITACJE

Z ZAKRESU ETNOGRAFII

W LATACH 1968-1970

Uniwersytet Jagielloński - K l' a 1&lt;Ó w
Jan B u jak,
Rozwój muzealnictwa
etnograficzne~o
w Polsce. 196B. Promotor:
prof. dr Mieczysław Gładysz.
Praca zawiera omówienie muzealnictwa
etnograficznego w Polsce w aspekcie
historycznym, ze szczególnym uwzględnieniem ośrodków muzealnych w Warszawie.
Krakowie, Wilnie i Lodzi. Na tym tle została także przedstawiona sprawa tworzenia
zbiorów etnograficznych
w muzeach regionalnych. W dalszej części pracy autor
zawarł ogólne uwagi o kierunkach rozwoju i węzłowych problemach. z jakimi spotkało się muzealnictwo etnograficzne w XX leciu powojennym.
Uniwersytet

Marii Curie-Skłodowskiej

-

L u b l in

Krystyna
M a l' c z a k, Rozwój urządzenia i zdobnictwa wnętrz mieszkalnych
na wsi woj. lubelskiego od połowy XIX w., 1970. Promotor: prof. dr Roman Reinfuss.
Treścią pracy jest urządzenie wnętrza mieszkalnego we wsiach woj. lubelskiego
oraz zwyczaje i zabiegi magiczne z nim związane. Omówione zostały poza tym
czynniki wpływające na przemiany i zróżnicowanie urządzenia i zdobnictwa wnętrza, na które składają się stan zamożności, warunki glebowe, stosunki nal'Odowościowe i wyznaniowe, wpływ dworu i ośrodka miejskiego. Uwzględnione został~'
także współczesne tendencje rozwojowe w dziedzinie urządzenia i zdobnictwa wnętrz
mieszkalnych na Lubelszczyźnie.
Uniwersytet

L ód zk i

Jan D e k o w s k i. Pożywienie chłopów łowickich (lBllO-1930).
1968. Promotor:
prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska.
Temat rozprawy wiąże się ściśle z dawnym Księstwem Lowickim. Bazę źródłową
stanowią przekazy drukowane, materialy archiwalne Ol'az etnograficzne material~'
terenowe.
Wanda J o s t o w a, Zróżnicowanie kulturowe podhalańsko-Drawskie
na przykładzie odrębności tradycyjnego
pasterstwa
na Orawie polskiej. 1968. Promotor:
prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska.
Praca składa się z 6 części, w których omówiono: charakterystykę
fizjograficzną.
przebieg osadnictwa i stosunki etniczne na Orawie, dzieje zagospodarowania i stosunki gospodarcze, pasterstwo, budownictwo pasterskie.
Maria
W i e r u s z e w s k a - A d a m c z y k, Sankcje systemu kontroli społecznej wobec rodziny wiejskiej, na przykładzie badań dwóch wybranych wsi pow. bełchatowskiego, 1970. Promotor: prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska.
Praca omawia nieformalne sankcje stosowane w dwóch odpowiednio zróżnicowanych społecznościach lokalnych wobec anomalii życia rodzinnego. Sankcje analizowano w układach typologicznych:
fizyczne, ekonomiczne. psychologiczne. Konstrukcja pracy oparta została na szerokiej interpretacji
pojęcia kontroli społecznef
obejmującej zarówno system regulacyjny w postaci sankcji. jak i s~'stem normatywny.
Uniwersytet

im. A. Mickiewicza -

P o z n a 11

Krzysztof K w a ś n i e w s k i, Adaptacja i integracja kulturowa ludności Śląska
po II wojnie światowej (habilitacja, 1968).
Celem pracy jest przedstawienie
pl"Ocesów ujednolicenia się form kulturowych

�355

Kronika

w życiu różnych grup ludności mIeJscoweJ l osiedleńczej. Skonfrontowanie
ich
z różnymi cechami starych i nowych środowisk osiedleńców wraz z odbiciem tych
procesów w świadomości społecznej.
Bogusław L i n e t t e, Współczesny folklor wsi lubuskiej, 1968. Promotor: prof.
dr Józef Burszta.
Praca przedstawia w syntetycznym ujęciu współczesny folklor w skali neoregionu Ziem Zachodnich na przykładzie Ziemi Lubuskiej.
Józef P i e p l' Z Yk, Elementy wiejskie w kulturze miasta Poznania, 1968. Promotor: prof. dr Józef Burszta.
Rozprawa zawiel'a wyniki badań nad żywotnością elementów kultury wiejskiej
w Poznaniu w okresie od 1919-1967 r. Omawia rozwój terytorialny miasta oraz
społeczne i terytorialne pochodzenie mieszkańców Poznania ze szczególnym uwzględnieniem pochodzenia wiejskiego.
Maria P a r a d o w s k a, Relacje polskich podróżników o Iraku w XIX i XX
wieku jako źródło historyczne, 1969. Promotor: prof. dr Maria Frankowska.
Praca dokonuje analizy polskich relacji na przykładzie relacji o Iraku i ocenia
ich wartość jako źródła etnograficznego. Zwrócono uwagę na metody badawcze
stosowane przy interpretacji
tego typu źródeł. Omówiono kontakty polsko-irackie
oraz sylwetki podróżników, którzy dostarczyli najwięcej materiału etnograficznego.
Przedstawiono kulturę ludową ludności arabskiej Iraku, Kurdów irackich. Następnie przeprowadzono analizę źródeł, która miała wykazać wiarygodność tego typu
materiałów etnograficznych.
Zbigniew J a s i e w i c z, Uzbecy. Studia nad przeobrażeniami
społeczno-kulturowymi w XIX i XX w. (habilitacja, 1969).
Jest to analiza procesu przeobrażeń dokonanych w trzech płaszczyznach: technologii i stosunków produkcyjnych, rodziny oraz społeczności lokalnych. Praca oparta
na badaniach muzealnych, literaturze przedmiotu a także na obserwacjach terenowych autora.
Jerzy D a m r o s z, Problem regionu w etnografii polskiej, 1970. Promotor: prof.
dr Józef Burszta.
Praca stanowi pierwsze, pełniejsze opracowanie historii problematyki i teorii
regionu oraz regionalizmu. Na podstawie obfitej literatury autor krytycznie podsumował rozwój teorii i wiedzy w tym zakresie, dając następnie własne sugestie
teoretyczne.
Dorota S i m o n i d e s, Współczesna śląska proza ludowa (habilitacja, 1970).
Praca reprezentuje nowatorskie ujęcie problematyki współczesnej żywego folkloru (słownego), jego aktualnych przejawów i gatunków opowiadań ludowych, ich
roli społecznej i historyczno-narodowej
oraz współczesną funkcję folkloru.
Uniwersytet Mikołaja Kopernika -

T o l'

U

ń

Teresa K a I' w i c k a, Drzewa w wierzeniach i praktykach ludu polskiego, 1970.
Promotor: prof. dr Jadwiga Klimaszewska.
Treść pracy stanowi zagadnienie rekonstrukcji
dawnych wierzeń i praktyk
w tradycyjnej kulturze ludowej XIX i I połowy XX w. oraz zagadnienie kultu
drzew u Słowian.
Uniwersytet

War s z a w s k i

Zofia S o k o l e w i c z, Plon, obrzęd i widowisko (habilitacja, 1968).
Jest to próba etnologicznego ujęcia zwyczajów rolniczych i obrzędów. Autorl&lt;a
zgodnie z założeniem pracy przedstawia różnorodne funkcje społeczne tej samej

�356

Kronika

formy obrzędowej w warunkach drobnokapitalistycznej
wsi europejskiej XX wieku.
Rozważania przeprowadzono w oparciu o materiał etnograficzny z terenów o zróżnicowanych warunkach gospodarczych, społecznych i politycznych.
Danuta M a l' k o w s k a, Przeobrażenia rodziny wiejskiej i społeczności lokalnej na Podlasiu od połowy XIX do połowy XX w. w świetle ogólnych przemian
społeczno-kulturowych,
1969. Promotor: prof. dr Witold Dynowski. (ODilE nie
posiada informacji o treści pracy)
Uniwersytet

im. Bolesława Bieruta -

W l' o c ł a w

Krystyna
Ś w i e l' c z y ń s k a, Obrzędy inicjacyjne w kulturze ludów Afryki
południowej i zachodniej, 1969. Promotor: prof. dr Józef Gajek.
Praca jest monografią problemową. Badaniami objęto ludy zamieszkałe na
południe od Sahary: plemiona bantyjskie, Pigmejów, Hotentotów, Buszmenów oraz
niektóre plemiona centralno-sudańskie.
Do analizy materiału źródłowego posłużono
się metodą historyczno-porównawczą
i kartograficzną.
Ewa J ę c z a l i k, Dolnośląskie malarstwo ludowe na szkle, 1970. Promotor:
doc. dr Adolf Nasz.
Przedmiotem pracy jest zespół obrazów malowanych na szkle, posiadających
pewną ilość wspólnych cech stylowych, a produkowanych w okresie od II polowy
XVIII do końca XIX wieku na terenie Podsudecia Śląskiego. Praca zawiera rozważania na temat genezy i lokalizacji głównego centrum produkcyjnego obrazów,
omówienie ich tematyki orai analizy formalnej, ustalenie chronologii, określenie
techniki ich malowania i autorstwa, próbę ogólnej charakterystyki
na tle malarstwa innych regionów.
Feliks O l e s i e juk,
Ludowy obrzęd weselny na mieszanym obszarze polsko-ukraińskim
w woj. lubelskim (zagadnienia genezy i zmienności), 1970. Promotor
prof. dr Józef Gajek.
Praca przedstawia zróżnicowanie obrzędu weselnego na terenie woj. lubelskiego,
a więc w strefie małopolsko-mazurskiej
i na pograniczu polsko-ukraińskim. Zróżnicowanie to wynika z układów etnicznych, z różnych dróg rozwoju elementów pierwotnych wesela. Problem genezy zwyczajów został omówiony poprzez porównanie
elementów typu prawno-społecznego i typu sakralnego.
Instytut Historii Kultury Materialnej

PAN -

War

sza w a

Anna S z y f e r, Tradycyjna wiedza i wierzenia ludowe na Mazurach, Warmii
i Kurpiach i ich współczesne przeobrażenia
(na przykładzie ludowej astronomii
i meteorologii), 1968. Promotor: prof. dr Anna Kutrzeba-Pojnarowa.
Celem pracy jest wykazanie stanu zachowania polskiej kultury tradycyjnej
Mazurów i Warmiaków na przykładzie wiedzy i wierzeń tradycyjnych; porównanie
zasobu zachowanych treści tradycyjnych na Mazurach, Warmii i Kurpiach i ich
odtworzenie; prześledzenie współczesnych przeobrażeń w tej dziedzinie życia wsi,
polegających przede wszystkim na rozpadzie i zaniku treści tradycyjnych.
Krzysztof M a k u l s k i, Współczesne pasterstwo na Saharze (Kierunki zmian
społecznych a obecna sytuacja ekonomiczna), 1969. Promotor: prof. dr Witold Dynowski.
Głównym tematem pracy są zmiany społeczno-ekonomiczne w feudalnym społeczeństwie pasterskim Tuaregów KeI Ahaggar pod wpływem industrializacji centralnej Sahary (rozwój eksploatacji nafty oraz przemysł atomowy). W wyniku tego
procesu nastąpiło załamanie się dotychczasowego układu społecznego, opartego na
4 warstwach: feudałów, szlacheckich plemion wasalnych, wolnych rolników i niewolników. Nowe możliwości pracy w przemyśle przyciągają większość przedstawi-

�357

Kronika

cieli warstwy rolników i niewolników. W tej sytuacji powstaje problem gospodarki
pasterskiej, która może być kontynuowana
tylko przy zmienionych warunkach
jedynie poprzez gruntowną modernizację.
Wanda L e o p o l d, Społeczno-kulturowe
przeobrażenia
Afryki współczesnej
w świetle narodzin i rozwoju powieściopisarstwa Nigerii, 1969. Promotor: prof. dr
Józef Chałasiński.
Autorka omówiła w pracy następujące problemy: Rozwój polityczny Nigerii.
Zróżnicowanie etniczne i odrębności kulturowego rozwoju. Oświata, formowanie
się elity, początki piśmiennictwa w języku angielskim. Dalsza część pracy poświęcona jest analizie utworów głównych przedstawicieli
powieściopisarstwa
Nigerii.
Na podstawie

materiałów

Ęlżbieta

ODiIE opracowała

Królikowska

XLV WALNE ZGROMADZENIE PTL l SESJA NAUKA W MIĘDZYRZECZU
W DNIACH 18-20 WRZESNIA 1970 R.
Otwarcia XLV WZ PTL dokonała prezez Towarzystwa, prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska, po czym jednomyślnie wybrano na przewodniczącą WZ dr Annę
Kowalską-Lewicką.
Przed rozpoczęciem obrad prof. dr M. Znamierowska-Priifferowa
wygłosiła krótkie wspomnienia pośmiertne o zmarłych w ub. roku członkach PTL: Janie Rompskim, Zofii Durbas, Józefie Kupcu i Stefanii Cwik.
Proponowany porządek dzienny przedstawiał
się następująco:
1. Odczytanie
i przyjęcie protokołu z XLIV Walnego Zgromadzenia; 2. Wybór Komisji Mandatowo-skrutacyjnej
i wnioskowej; 3. Sprawozdanie Zarządu Głównego; 4. Sprawozdanie i wnioski Głównej Komisji Rewizyjnej; 5. Dyskusja; 6. Zatwierdzenie bilansu, sprawozdań i wniosków GKR oraz udzielenie absolutorium Zarządowi Głównemu PTL; 7. Upoważnienie ZG PTL do opracowania planu pracy i budżetu PTL
na 1971 r.; 8. Uchwalenie wniosków, przedłożonych przez Komisję Wnioskową;
9. Wybory członków Zarządu Głównego, Głównej Komisji Rewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego PTL na kadencję 1970-1973.
Porządek dzienny przyjęto po uzupełnieniu pkt. 2 o Komisję Matkę.
Ad 1. Protokół z poprzedniego WZ przyjęto po drobnych uzupełnieniach.
Ad 2. W głosowaniu jawnym wybrano: Komisję Matkę M. Frankowska,
J. Klimaszewska, A. Godlewski, M. Kamocka, J. Lech; Komisję Mandatowo-skrutacyjną - J. Kucharska, J. Wronkowska, H. Łopuszański; Komisję Wnioskową A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Z. Jasiewicz, J. Jastrzębski, P. Kaleciak.
Ad 3. Sprawozdanie za okres ub. kadencji odczytała sekretarz gen. B. Jaworska-Kopczyńska. Skrót sprawozdania znajduje się na stronach 360-371 tegoż tomu.
Ad 4. W imieniu GKR sprawozdanie wygłosił I. Kuźniewski. GKR stwierdziła
prawidłowość gospodarki finansowej, konieczność przeanalizowania
przez ZG zakresu pracy i wykonywanych czynności pracowników biura i ścisłego powiązania
z działalnością innych agend Towarzystwa, oceniła pozytywnie współpracę z instytucjami państwowymi i samorządowymi, zalecając lepszą koordynację harmonogramów prac wydawniczych z planami finansowymi i intensyfikację
wysiłków nad
sprzedażą. GKR oceniła dwuletnią działalność Ośrodka Dokumentacji i Informacji
Etnograficznej jako pożyteczną i celową, podnoszącą naukową i społeczną użyteczność Towarzystwa. Odnośnie biblioteki GKR stwierdziła stopniowe usuwanie dotychczasowych zaniedbań, poszerzenie kręgu czytelników i wzrost księgozbioru. No-

�358

Kronika'

wemu Zarządowi
GKR zaleca rozwiązanie
kwestii pomieszczeń dla archiwum
Towarzystwa. W zakończeniu GKR stwierdza poważny wkład pracy oraz znaczne
osiągnięcia ZG i wnosi o udzielenie absolutorium ustępującemu Zarządowi.
Z kolei nastąpiło uroczyste wręczenie dyplomów honorowego członka PTL
prof. dr Stanisławowi Bąkowi, prof. dr Boleslawowi Olszewiczowi, prof. dr Kazimierzowi Dobrowolskiemu, dr. Sebastianowi Flizakowi i Zofii Szembel{(·)wnie.
W imieniu Komisji Matki J. Klimaszewska przedłożyla proponowaną listę członków nowego Zarządu Głównego, Głównej Komisji Rewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego, poszerzoną przez dodatkowych kandydatów, zgłoszonych z sali obrad. Do ZG
zgłoszono dodatkowo: P. Kaleciaka, A. Godlewskiego, T. Wróblewskiego i B. Januszkiewicza. Zaproponowano nadto przesunięcie z Sądu Koleżeńskiego do ZG - L. Malickiego i K. Pietkiewicza. Do GKR dodatkowo zgłoszono P. Niedźwiedzińskiego,
a do Sądu Koleżeńskiego T. Prus-Wiśniowskiego, M. Biernacką, W. Jostową. A. Kuczyńskiego i J. Lecha.
Ad 5 St. Błaszczyk w dyskusji stwierdził, że ilość członków PTL pozornie rośnie,
lecz znaczna ich część zalega z opłacaniem składek, co niejednokrotnie
st warzalo
pmblemy przy wyborze delegatów na WZ. W związku z tym St. Błaszczyk apeluje
o terminowe opłacanie składek, usprawnienie
sposobu ich ściągania i składanie
wniosków o skreślenie w razie konieczności.
A. Kutrzeba-Pojnarowa
apeluje o aktywniejsze włączanie się pracowników uniwersyteckich do prac w PTL, które jest obecnie jedyną instytucją, skupiającą etnografów w Polsce. Apeluje o konsolidację i bardziej zwarte współdziałanie między
poszczególnymi ośrodkami.
A. Kowalska-Lewicka
zachęca do uaktywnienia
działalności, by Towarzystwo
znalazło się w następnej kategotii towarzystw.
W sprawie składek członkowskich wypowiadali się kolejno: L. Malicki. B. Januszkiewicz, M. Znamierowska-Priifferowa
i F. Wokroj. Mówcy postulowali powrót
db zdecentralizowanego
systemu ściągania składek członkowskich, kwartalnego sporządzania wykazów zaległych składek zarówno w oddziałach jak i ZG. Ostatni
z mówców zwrócił nadto uwagę na zapasy wydawnictw. B. Jaworska w uzupełnieniu tej wypowiedzi poinformowała o dokonanej przecenie wydawnictw.
Ad 6. W głosowaniu jawnym zatwierdzono sprawozdanie ZG i GKR i udzielono
absolutorium ustępującemu Zarządowi.
Ad 7. Na wniosek przewodniczącego zebrania, dr A. Kowalskiej-Lewickiej,
upoważniono nowy Zarząd do opracowania planu pracy na 1971 r. po otrzymaniu wskaźników finansowych.
Ad 8. Komisja wnioskowa przedłożyła WZ następujące wnioski: 1. O przyznanie członkowstwa honorowego: Jadwidze Sobieskiej za wieloletnią pracę na polu
folkloru muzycznego; Janinie Orynżynie za wieloletnią pracę w dziedzinie badań
i propagowaniu polskiej sztuki ludowej. Wniosek uchwalono jednomyślnie. 2. Wniosek upoważniający Prezydium ZG do wystosowania memoriału do władz Akademii
o jak naj szybsze powołanie Komitetu lub Komisji Etnograficznej jako samodzielnej
jednostki w ramach Akademii (treść wniosku była przedmiotem uchwały ZG dnia
17 IX 1970 r.). 3. Wystąpienie do PAN o zwiększenie stanu etatowego dla ODiIE
lub zwiększenie bezosobowego funduszu płac. Wniosek uchwalono jednomyślnie.
4. Oddział Toruń postuluje powrót do systemu ściągania składek przez oddziały.
Wniosek przyjęto jednomyślnie. Nadto oddział toruński zgłosił postulat zorganizowania wycieczki turystycznej do ZSRR. Zgłoszono również propozycję odbycia następnego WZ w Gdańsku. Decyzję w tym względzie pozostawiono nowemu Zarządowi.

�Kronika

:359

W dalszym ciągu dyskusji K. Wypych w dłuższym wystąpieniu przypomniał
o 2 niezwykle ważnych dla PTL, a przypadających w tym roku rocznicach, a mianowicie 75-leciu istnienia PTL i 25-leciu jego działalności w PRL oraz omówił
osiągnięcia i działalność PTL w minionym okresie.
Z kolei B. Jaworska zgłosiła propozycję, by wyrazić uznanie osobom pracującym
na polu folkloru i ludoznawstwa, nie będącym członkami Towarzystwa, przez nadanie im członkostwa honorowego, jak np. W. Siemionowi. Z. Jarecka wypowiada
się za wyrażeniem uznania, lecz przyznanie członkostwa honorowego uznaje za
przesadę. A. Kutrzeba-Pojnarowa
wysuwa sugestię prof. Antoniewicza zorganizowania sieci społecznych opiekunów zabytków kultury ludowej. Z. Jarecka stwierdza,
że należy uhonorować 75 lecie PTL w najbliższym tomie "Ludu".
W zakończeniu dyskusji przewodnicząca dr A. Kowalska-Lewicka
serdecznie
podziękowała organizatorom WZ za sprawną organizację, po czym nastąpiło ogłoszenie wyników wyborów. Uprawnionych do głosowania było 60 delegatów, nieobecnych było 11 delegatów. W głosowaniu tajnym głosy oddało 49 delegatów, w tym
ważnych było 48 głosów. Wyniki wyborów odczytał H. Łopuszański. Spośród 27 kandydatów do ZG w wyniku wyborów weszli: prof. dr K. Zawistowicz-Adamska
(Łódź), prof. dr M. Znamierowska-Priifferowa
(Toruń), doc. dr A. Nasz (Wrocław),
doc. dr B. Jaworska (Łódź), dr Leszek Itman (Wrocław), prof. dr Si. Bąk (Wrocław),
mgr Sto Błaszczyk (Poznań), ,prof. dr J. Burszta (Poznań), mgr M. Suboczowa (Katowice), mgr P. Kaleciak (Mszana Dolna), dr A. Kowalska-Lewicka
(Kraków), prof.
dr A. Kutrzeba-Pojnarowa
(Warszawa), prof. dr F. Wokroj
(Poznań), prof.
dr M. Frankowska (Poznań), prof. dr R. Reinfuss (Kraków), dr L. Malicki (Gdańsk),
doc. dr Z. Jasiewicz (Poznań), dr K. Pietkiewicz (Warszawa), mgr A. Posern-Zieliński (Poznań); na zastępców
członków: mgr J~ Optołowicz
(Lublin), prof.
dr A. Godlewski (Wrocław), mgr Sto Lew (Przemyśl).
Na członków GKR wybrano: L Kuźniewskiego (Opole), mgr J. Jastrzębskiego
(Tomaszów Maz.), dr B. Linette'a (Poznań), dr J. Dekowskiego (Łódź), mgr P. Niedźwiedzińskiego (Międzyrzecz).
Do Sądu Koleżeńskiego
wybrano:
dr T. Prus-Wiśniewskiego
(Myślenice),
dr M. Biernacką (Warszawa), mgr A. Kuczyńskiego (Wrocław), dr W. Jostową (Zakopane) i mgr J. Lecha (Łódź).
Po południu odbyła się wycieczka autokarowa, w czasie której uczestnicy WZ
zwiedzili zabytkowy kościół drewniany w Bukowcu, izbę regionalną w Dąbrówce,
gdzie również oglądali występy Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca z Zielonej Góry
i autochtonicznego zespołu re'gionalnego, mającego półwiekową tradycję.
Sesja naukowa w dniu 19 września obejmowała z okazji XXV lecia problematykę etnograficzną Ziem Zachodnich i Północnych. W otwarciu sesji uczestniczyli
m. in. sekretarz KP PZPR _: Sto Nowaczyński, przew. PMRN - K. Pawliszak, prezes Lubuskiego Towarzystwa Kultury - dr W. Sauter, prezes Międzyrzeckiego Towarzystwa Kultury - inż. W. Gliński, przedstawiciel PK ZSL - J. Trochanowski,
kierownik Muzeum w Międzyrzeczu - mgr 'Alf Kowalski oraz W. Kromuszczyński.
Gości powitał i obradom przewodniczył mgr St. Błaszczyk. Przemówienia powitalne
wygłosili również St. NowaczyfJ.ski, dr Sauter i inż. Gliński.
Wygłoszono następujące referaty: Józef Burszta, "Etnografia polska a Ziemie
Zachodnie"; Dorota Simonides. "Opolska literatura ludowa w Folklorze Nadodrza";
Anna Szyfer, "Z problematyki badań nad procesami integracji kulturowo-społecznej
na Mazurach i Warmii": Wojciech Gluziński, "Funkcje muzeów regionalnych na
Ziemiach Nadbałtyckich i Nadodrzańskich"; Ryszard Kukier, "Niektóre zagadnienia
etnografii kaszubsko-słowińskiej w XIX i w początku XX wieku"; Kazimierz Pudło,

�360

Kronika

"Stan badań nad procesem adaptacji i integracji kulturowo-społecznej
ludności łemkowskiej na Dolnym Śląsku"; Barbara Kołodziejska, "Przemysł i rzemiosło ludowe
na ziemi lubuskiej", Tadeusz Prus-Wiśniowski, "Niektóre cechy demograficzne Ziem
Zachodnich i Północnych".
W dyskusji nad referatami głos zabrali m. in.: St. Błaszczyk, A. Błachowski,
M. Znamierowska-Prufferowa,
K. Zawistowicz-Adamska
i L. Malicki. Dyskutanci
podkreślali bezpośredni związek pomiędzy etnografią i życiem politycznym społecznym i kulturalnym
i wskazywali na potrzeby zmobilizowania władz do właściwej
opieki nad muzealnictwem etnograficznym i etnografii w ogóle, o właściwą rangę
etnografa i etnografii. St. Błaszczyk apelował o pomoc PTL w zakresie urządzenia
wzorowej Izby Pamiątek w Dąbrówce Wielkopolskiej. M. Znamierowska-Prufferowa
wysuwała dezyderaty odnośnie muzealnictwa etnograficznego a L. Malicki proponował upoważnić ZG PTL do wystosowania pod adresem MKiSzt. petycji w sprawie
rozwoju muzealnictwa etnograficznego.
W trzecim dniu WZ odbyła się wycieczka.
Opracował Konrad Wypycll

SPRAWOZDANIE ZARZĄDU GŁOWNEGO POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO Z DZIAŁALNOŚCI W OKRESIE KADENCJI OD
22 X 1967 DO 18 IX 1970 R.
L Stan

organizacyjny

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze posiada 19 oddziałów, poprzez które prowadzona jest działalność statutowa. Stan członków w poszczególnych oddziałach jest
następujący:
Lp.

Oddział
____

• ___

.0

•••

1968

_._--------

____

1. Gdańsk

2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.

Zabrze (Katowice)
Kielce
Kraków
Limanowa
Lublin
Łańcut
Łódź
Mszana Dolna
Olsztynek (Olsztyn)
Opole
Przemyśl
Poznań
Sanok
Toruń
Warszawa
Wrocław
Zakopane
Zielona Góra
Razem:

liczba członków
1969

stan na 10 VIII 70

---- ----- -----_.~_. ---_.

11
15
30
57
25
25
14
50
41
15
20
66
78
19
79
98
79
11

11
12
27
55
24
23
28
63
48
23
22
34
99
14
71
104
88
11

7
10
10
40
40
16
18
44
33
10
10
146
46
9
46
57
61
11
10

733

757

624

�361

Kronika

Z przedstawionych danych wynika, że ogólna liczba członków PTL od 1967 r.
zmniejszyła się znacznie. Ten ubytek jest wynikiem przeprowadzonej
ostatnio,
zgodnie z wymogami ordynacji wyborczej nowego statutu, weryfikacji członków zalegających z opłacaniem składek członkowskich.
W związku z tym pojawia się potrzeba werbowania 'nowych członków. W ciągu
minionych trzech lat najaktywniejsze
w tym względzie były Oddziały: poznański,
łańcucki, warszawski, wrocławski. Zwiększenie liczby członków jest istotne, gdyż od
wzrostu liczby członków Towarzystwa i ich aktywności uzależniony jest dalszy jego
rozwój. Ważnym zadaniem było by zrzeszenie w szeregach PTL nie tylko etnografów, ale i specjalistów z nauk pokrewnych, interesujących
się kulturą ludową.
Rejestr członków i kartoteka składek, zgodnie z zarządzeniami PAN, prowadzone są centralnie we Wrocławiu. Skarbnicy Oddziałów otrzymują dwa razy do
roku wykazy zadłużenia członków. Jak wykazała ostatnia weryfikacja,
centralny
system ściągania składek, wprowadzony w roku 1967, nie jest korzystny dla Towarzystwa.
W okresie sprawozdawczym w skład Zarządu Gl. PTL wchodzili: prof. dr K. Zawistowicz-Adamska,
prezes; prof. dr M. Znamierowska-Priifferowa,
v-ce prezes;
doc. dr Tadeusz Wl'óblewski, v-ce prezes; doc. dr Bronisława Jaworska, sekretarz
generalny; doc. dr Władysław Kwaśniewicz, z-ca sekr. gen.; mgr Maria Suboczowa,
od lutego 1970 1". z-ca sekr. gen.; prof. dr Stanisław Bąk, skarbnik; mgr Stanisław
Blaszczyk z-ca skarbnika; prof. dr Józef Burszta, przewodniczący Rady Wydawniczej PTL, oraz członkowie: prof. dr Jadwiga Klimaszewska, mgr Piotr Kaleciak,
dl' Kazimierz Pietkiewicz, dr Longin Malicki, dr Anna Kowalska-Lewicka,
prof.
dl' Anna Kuh'zeba-Pojnarowa,
mgr Kazimierz
Różanowski,
mgr Stefan Lew,
mgr Piotr Dekowski. Z-cy członków: prof. dr Franciszek Wokroj, mgr Zofia Neyman,
mgr Janusz Optołowicz. Członkowie Głównej Komisji Rewizyjnej: Ignacy Kuźniewski, przewodniczący, doc. dr Zbigniew Jasiewicz, mgr Józef Jastrzębski, dr Bogusław
Linette, dr Tadeusz Prus- Wiśniowski. Członkowie Sądu Koleżeńskiego: prof. dr Włodzimierz Antoniewicz, mgr Feliks Olesiejuk.
Oprócz osób pracujących społecznie, Towarzystwo nasze zatrudniało w administracji 4 pracowników i jedną woźną; w bibliotece i archiwum 2 pracowników;
w wydawnictwie 2 pracowników ,(w tym l osoba w redakcji "Literatury
Ludowej"); w Ośrodku Dokumentacji i Informacji Etnograficznej w Łodzi 1 pracownika, w Redacji "Dzieł wszystkich" Oskara Kolberga w Poznaniu - 7 pracowników.

II.

D z i a ł a l n ość

Zar ządu

G łów n e g o

jego

organów

Od ostatniego Walnego Zgromadzenia odbyły się 3 posiedzenia plenarne Zarządu oraz 5 posiedzeń Prezydium Zarządu Głównego PTL. W okresie całej trzyletniej
kadencji Zarząd odbył 11 posiedzeń plenarnych, 16 posiedzeń Prezydium, 2 Walne
Zgromadzenia: w Limanowej (1968) i Toruniu (1969) oraz przygotował Walne Zgromadzenie Delegatów w Międzyrzeczu (1970).
Główna Komisja Rewizyjna w czasie od 13 X 1969 przeprowadziła 3 kontrole
działalności Zal"Ządu Głównego PTL i 3 redakcji DWOK, zaś w okresie całej kadencji odbyło 10 kontroli. Szczegóły ustaleń zawarte są w sprawozdaniu GKR. Sąd
Koleżeński nie odbył żadnego posiedzenia.
Działalność Zarządu Gl. koncentrowała się na pomocy czy współdziałaniu w pracach poszczególnych Oddziałów i Sekcji oraz realizacji podjętych akcji specjalnych,

�362

Kronika

ponadto realizowano uchwały W.Z. w Łodzi, Limanowej i Toruniu oraz zarządzenia
i sugestie władz zwierzchnich.
Na wiosnę 1968 r. Zarząd Gl. zorganizował w Toruniu specjalną konferencję. na
której przedstawiciele
wszystkich Oddziałów dyskutowali nad formami pracy wewnętrznej i nad podjęciem dwóch akcji specjalnych: prac przygotowawczych. związanych z tworzeniem małych skansenów i badaniami folkloru wiślanego oraz utworzenie przy PTL centralnego Ośrodka Informacji
i Dokumentacji
Etnogl'aficznej
(akcje finansowane dodatkowo przez PAN).
Władze Towarzystwa
nawiązały bliższe kontakty z instytucjami
centmlnymi
oraz z niektórymi organizacjami społecznymi i politycznymi. Na ręce przedstawicieli
tych instytucji przekazano szereg dezyderatów oraz interwencji
zmierzających do
wywalczenia naszej dyscyplinie należnej jej pozycji w życiu społecznym i kulturalnym kraju.
W PAN starano się o ponowne powołanie Komisji Etnogwficznej przy którymś
z Komitetów Naukowych Akademii, o możliwości zapraszania gości zagranicznych
na sesje naukowe Towarzystwa, o poparcie wyjazdów zagranicznych przedstawicieli
PTL na imprezy międzynarodowe,
o uzyskanie dodatkowych ]uedytó\\' na akcje
specjalne.
Interweniowano
w Ministerstwie Kultury i Sztuki w sprawie truclności. jakie
napotyka organizowanie skansenów, jak również w sprawie obsadzenia stanowisk
w działach etnograficznych
muzeów przez niefachowców. W wyniku złożonych
przez Towarzystwo wniosków w 1969 r. trzech działaczy Towal"Zystwa otrzymało
odznakę "Zasłużonego działacza kultury", a jedenastu odznakę "Za opiekę nad zabytkami".
W dziedzinie wewnętrznych
prac organizacyjnych
specjalna komisja Z. Gl.
w składzie: prof. dr F. Wokroj, mgr SI. Błaszczyk oraz mgr J. Optołowicz opracowała w latach 1968-1969
nową, zdemokratyzowaną
wersję statutu Towarzystwa.
uchwaloną przez W. Z. w TaTuniu w 1969 r. i zatwierdzoną w dniu 4 III 1970 r.
przez Wydział Spraw Wewnętrznych
m. Wroclaw.ia. Głównym celem statutu bylo
zreformowanie systemu wyborów władz Towarzystwa, aby zapewnić proporcjonalny
do ilości członków udział wszystkich środowisk w wyborze Zarządu Towarzystwa.
Ponadto w początku 1970 r., na żądanie PAN, Z. Gl. opracował perspektywiczny
plan pracy PTL na lata 1971-1975.
Plan szczegółowo omówił zamierzenia Towarzystwa w dziedzinie organizacji sesji, sympozjów problemowych i okolicznościowych, prac badawczo-naukowych
oraz prac z dziedziny informacji i dokumentacji
etnograficznej.
Ponadto perspektywiczny
plan wydawniczy Towal·zystwa. jak również plany związane z upowszechnieniem
wiedzy i akcjami samokształceniowymi.

III.

Ogól n a

c h a rak

t e r y s t Yk a

d z ia ła l n ości

O d d z i a łów

Realizacja zamierzeń organizacyjnych, naukowych, czy popularyzatorskich
przebiegała w różnych Oddziałach z rozmaitym nasileniem i przy użyciu różnych form.
Do najczęściej stosowanych należały spotkania członków Oddziałów połączone z referatami. Wśród referatów o dość szerokiej problematyce najwięcej poświęconych było
badaniom regionalnym, związanych z terenem działalności poszczególnych Oddziałów oraz referatów,
związanych
zainteresowaniami
naukowymi
poszczególnych
-członków.
Na uwagę i naśladownictwo zasługują urządzane przez niektóre Oddziały cykle
odczytów publicznych, takich jak zorganizowany przez Oddział Poznański w I pol.

�Kronika

363

1969 1'. cykl wykładów religioznawczych 1, czy w II pol. 1969 r. cykl wykładów z zakresu kultury ludowej Wielkopolski", jak również zorganizowany przez Oddział
Krakowski cykl wykładów poświęconych etnografii ludów pozaeuropejskich 3. Również godną poparcia formą było organizowanie, często przy współpracy z innymi
instytucjami, sesji, na które zapraszano specjalistów z innych ośrodków. Ta ostatnia
forma napotykała na znaczne trudności, związane z ograniczonymi możliwościami
finansowymi Oddziałów, jednakże należy chyba w przyszłości zwrócić na nią większą
uwagę·
Znacznie rzadszą formą pracy Oddziałów są badania terenowe. Członkowie Towarzystwa zatrudnieni w różnych instytucjach nie dysponują na ogół czasem i dodatkowym pracom mogą poświęcić jedynie czas urlopu wypoczynkowego, a Towarzystwo tylko w ograniczonym zakresie może takie prace finansować. Badania podejmują głównie te Oddziały, którym udało się wejść w porozumienie z innymi
placówkami naukowymi czy społecznymi, takimi jak: muzea, komisje ochrony zabytków przy PTTK, czy kuratoria szkolne itp.
W okresie sprawozdawczym Oddział Przemyski urządził obóz naukowy w Dubiecku i prowadził badania w pow. Krosno i Przeworsk, organizowane w ramach
obozu naukowo-badawczego SN w Przemyślu. Oddział w Toruniu przeprowadził badania do przyszłego skansenu w Mogilnie, Kaszczorku i Silnie oraz prace badawcze
nad folklorem wiślanym; Oddział Wrocław badania skansenowe w 1968 i 1969
w Międzylesiu; Oddział Łódzki badania skansenowe w 1968 i 1969 w Smardzewicach;
Oddział Sląski z Zabrza badania dla informatora o kulturze ludowej na śląsku oraz
Oddział w Łańcucie badania z zakresu folkloru muzycznego w Handzlówce i okolicznych wioskach. Ponadto Oddział w Łańcucie prowadził prace w zakresie zabytków architektury
(suszarnia w Dąbrówkach i chałupa chłopa pańszczyźnianego
w Husowie), poszukiwania gwarowe i prace z zakresu inwentaryzacji fotograficznej
zabytków kultury ludowej. Oddział Gdański prowadził badania nad sztuką ludową
regionu Kociewia. Oddział opolski zbierał materiały z zakresu plastyki i folkloru
muzycznego. Na szczególną uwagę zasługuje zbieranie pieśni powstańczych i plebiscytowych. Oddział Zakopiański prowadził inwentaryzację kapliczek i rzeźb ludowych oraz współpracował przy organizacji skansenu w Zubrzycy.
Stosunkowo mało rozwinięta była akcja organizowania odczytów popularyzatorskich. Wprawdzie niektóre Oddziały mają i na tym odcinku pewne osiągnięcia
(cykl odczytów w Łańcucie razem z TWP), należy jednakże stwierdzić, że ogólnie
brak tym poczynaniom wyraźnego planu działania.
W roku ubiegłym w związku z licznymi uroczystościami rocznicowymi niektóre Oddziały (Sląsk, Przemyśl, Poznań, Łódź, Łańcut, Gdańsk) włączyły się do
1 M. Frankowska,
Religie pierwotne;
T. Wróblewski,
Buddyzm i jego znaczenie
w kulturze
ludów Azji polu dniowo-wschodniej
; Z. Jasiewicz,
Islam w procesach
przeobrażeń
spoleczno-kulturowych
radzieckich
ludów środkowo-azjatyckich;
M. Frankowska,
Współczesne
wierzenie Indian Meksyku;
M. Posern-Zielińska,
Współczesne
wierzenia
Indian
Ameryki
Północnej;
A. Posern-Zieliński,
Współczesne
wierzenia
ludów Oceanii;
E. Ciupak,
Katolicyzm
tradycyjny
w Polsce.
2 J. Burszta,
Kultura
ludowa
regionu
wielkopolskiego;
T. Wróblewski,
Budownictwo
ludowe; St. Błaszczyk,
Sztuka ludowa;
A. Glapa, Strój ludowy;
J. Dydowiczowa,
Obrzędowość
doroczna;
A. Wojciechowska,
Obrzędowość
rodzinna;
W. Sobisiak,
Ludowe
zwyczaje
prawne;
J. Burszta, Lecznictwo
ludowe;
Z. Jasiewicz,
Czary i wróżby;
J. Pieprzyk,
Elementy
ludowe
w kulturze mieszkańców
Poznania.
3 A. Kowalska-Lewicka,
Senegal,
kraj i ludzie;
A. Kowalska-Lewicka,
Mauretania,
kraj
i ludzie;
A. Kowalska-Lewicka,
Ludy pasterskie
Sahary;
A. Kowalska-Lewicka,
Wśród dorzecza Indian Amazonki;
SL Mycielski, Afryka, kraj kontrastów;
Wakarz, Sumatra,
kraj i ludzie; K. Wolski, W siepach i pustyniach
Beludżystanu.

�364

Kronika

akcji dni folkloru regionalnego, powiatowych i wojewódzkich festiwali sztuki ludowej oraz licznych konkursów i wystaw.
Najsłabiej rozwiniętą formą działalności Oddziałów jest publikowanie prac popularno-naukowych
(z wyjątkiem projektu Oddziału Sląskiego) oraz udzial naszych
członków w publicystyce społeczno-kulturalnej
(wyjątkami Oddział Gdańsk i Opole).
być może nie wszystkie Oddziały złożyły w tym zakresie sprawozdania.
Chcielibyśmy zwrócić w tym miejscu uwagę na pewne nietypowe formy działalności Oddziałów, które wydają się godne naśladowania:
np. Oddział Lańcucki
organizował spotkania z twórcami ludowymi, zaś odczyt sprawozdawczy o festiwalu
uzupełniony był występem zespołów. Oddział Toruński urządził wieczór autorski
poety regionalnego z udziałem naukowców i artysty recytatora. Oddzi~ł Gdański
nawiązał współpracę z klubami szkolnymi i studenckimi pomagając im w organizacji quizów i wycieczki. Wreszcie Oddział Limanowski pomaga w organizacji
muzeum regionalnego.
Należy podkreślić, że podejmowane akcje organizowane były przez poszczególne
Oddziały głównie w oparciu o własne siły, z funduszów uzyskiwanych spoza Towarzystwa, bowiem Zarząd Główny borykał się z dużymi trudnościami finansowymi,
w wyniku których w minimalnym tylko stopniu mógł datować prace Oddziałów.
Omawiając prace poszczególnych Oddziałów na zakończenie warto przypomnieć
wkład pracy poniesiony przez Oddział Lódzki przy zorganizowaniu Walnego Zgromadzenia i sesji naukowej w 1967 r., Oddziału Limanowskiego w 1968 r. oraz Oddziału Toruńskiego, który był gospodarzem ogólnopolskiej konferencji PTL w 1968 r.
oraz zorganizował, z wielkim nakładem pracy i środków, jubileuszowe z okazji
XXV-lecia PRL Walne Zgromadzenie i Sesję Naukową w 1969 r. W sesji tej obok
członków PTL wzięli udział również goście zagraniczni.

IV. P r a c e S e k c j i A m e ryk a n i s t y c z n e j, C e nt r a l n e g o Oś r o d k a I n f o r m a c j j i D o k u m e nt a c j i E t n o g r a f i c z n e jor
a z B i b l i o t e k i i A rchiwum
A. Przy Towarzystwie istnieje osobna Sekcja Amerykanistyczna 4 ukonstytuowana na zebraniu w dniu 20 kwietnia 1969 r. Pracami sekcji kieruje prof. dr Maria
Fmnkowska. Siedzibą sekcji jest Poznań, liczy ona 35 członków, a jej celem jest
praca naukowa oraz działalność naukowo-popularyzacyjna.
W planach pracy przewiduje się organizowanie co dwa lata amerykanistycznego seminarium naukowego.
W okresie sprawozdawczym odbyło się 19 posiedzeń Zarządu Sekcji. W roku 1968
działalność Sekcji koncentrowała się głównie na organizacji III Etnograficznego Seminarium Amerykanistycznego,
które odbyło się w Poznaniu w dniach 18 do
20 IV 1969 r. Seminarium poświęcone było problematyce meksykanistycznej. Wzięły
w nim liczny udział prawie wszystkie ośrodki etnograficzne w kraju, a także przedstawiciele innych, pokrewnych dyscyplin - historii, archeologii, socjologii i geografii.
W czasie obrad wygłoszono 9 referatów o rozwoju etnologii i etnografii w Meksyku
oraz o kulturze Indian meksykańskich i jej współczesnych przeobrażeniach 5. Poruszono także kwestię polskich kontaktów z Meksykiem i odzwierciedlenie ich w literaturze polskiej. Na zakończenie odbyło się zebranie organizacyjne członków Sekcji

4
5

Sprawozdanie
Patrz ,.Lud",

opracowane

przez

t. 53, S. 460-464.

Sekretariat

Sekcji.

�Kronika

365

Amerykanistycznej PTL. Referaty wygłoszone na Seminarium oraz obszerne sprawozdanie z dyskusji zostały opublikowane w "Etnografii Polskiej", t. XIV/2.
W następnym okresie, tj. od końca roku 1969 i w r. 1970, zajęto się przygotowywaniem IV Seminarium Amerykanistycznego, które poświęcone zostanie problematyce religioznawczej. Opracowano również projekt działalności popularyzacyjnej
Sekcji Amerykanistycznej. Sekcja zamierza rozpocząć akcję odczytową, a każdy cykl
odczytów wydać w pracy zbiorowej. Jednakże prawidłową działalność Sekcji i konsekwentne realizowanie zakreślonych planów niesłychanie utrudnia, a często uniemożliwia brak odpowiednich środków finansowych.
W dotychczasowej działalności Sekcji największy nacisk położony był na indywidualną pracę poszczególnych członków Sekcji. W okresie sprawozdawczym członkowie opublikowali i oddali do druku 25 prac (w tym publikacje książkowe, artykuły naukowe i populal"no-naukowe, oraz sprawozdania).
B. Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL w Lodzi, pracujący
pod kierunkiem prof. dr K. Zawistowicz-Adamskiej,
rozpoczął swoją działalność we
wrześniu 1968 l". po otrzymaniu specjalnej subwencji z PAN. Pierwszym etapem prac
ODiIE było gromadzenie materiałów w celu sporządzenia kartotek z podstawowymi
informacjami z zakresu etnografii.
W początkowym etapie prac, tj. w 1968 r., opracowano: wykaz prac magisterskich wykonanych w poszczególnych uniwersyteckich katedrach etnografii w latach
1945-1968 (Kraków, Lublin, Lódź, Poznań, Toruń, Warszawa, Wrocław). Sporządzono
wykaz prac doktorskich i habilitacyjnych z zakresu etnografii wykonanych w latach 1959-1968 i założono karty dokumentacyjne
tych prac. Sporządzono wykaz
muzeów etnograficznych oraz muzeów regionalnych, posiadających działy etnografii.
Sporządzono wykaz instytucji etnograficznych
(uniwersyteckich, akademickich, towarzystw krajowych i zagranicznych). Opracowano ankietę informującą o działalności placówek etnograficznych w Polsce w latach 1960-19696• Opracowano aktualną kartotekę osobową, zawierającą wykaz osób pracujących w dziedzinie etnografii
z jednoczesną informacją o ich specjalności naukowej. W pierwszym rzędzie przystąpiono do rejestracji członków PTL.
W ciągu 1969 r. kontynuowano prace rozpoczęte w 1968 r. oraz podjęto nowe
prace. Rozprowadzono opracowaną przez Ośrodek ankietę o działalności placówek
etnograficznych w Polsce (katedry uniwersyteckie, muzea). Założono kartotekę twórców ludowych. Przystąpiono do zakładania kartoteki filmu etnograficznego. Gromadzone są materiały o zjazdach, konferencjach, wystawach muzealnych i innych. Założono wstępną kartotekę wycinków prasowych. Prowadzone są prace nad klasyfikacją materiałów dokumentacyjnych, dostosowaną do potrzeb Ośrodka.
W zakresie informacji przygotowano materiały do kroniki w "LUDZIE". Nawiązano współpracę celem zbierania, przekazywania i wymiany materiałów z niektórymi instytucjami w kraju i zagranicą. Ponadto Ośrodek udziela szeregu informacji indywidualnym osobom z kraju i z zagranicy.
W roku 1970 działalność Ośrodka koncentrowała się głównie wokół uzupełnienia
i weryfikowania posiadanych materiałów (kartotek). Kontynuowane były prace nad
uzupełnieniem kartotek, zespołów regionalnych, twórców ludowych. Uzupełnieniem
wykazu członków PTL oraz uzupełnianiem bibliografii prac z zakresu dokumentacji,
informacji i muzealnictwa. Prace nad weryfikacją wycinków prasowych, klasyfikacją teniatyki etnograficznej. Ponadto założono: kartotekę festiwali i imprez folklorystycznych w Polsce w 1969 r. Rozesłano ankietę dotyczącą badań terenowych
6 Ankieta
zbierała
informacje
o wyjazdach
zagranicznych
pracowników
placówek, badaniach
terenowych,
archiwach
(w przypadku
muzeów).

poszczególnych

�366

Kronika

oraz wykonano wiele innych prac z zakresu informacji: opracowano szereg komunikatów, m. in. "Uwagi o stanie źródeł pochodnych w etnografii" na międzynarodową
konferencję Ośrodka Informacji i Dokumentacji Naukowej PAN, która odbyła się
w dniach 12 X-16 X 1970 r. w Zakopanem.
D. Działalność biblioteki w 3-letnim okresie sprawozdawczym
ilustrują następujące zestawienia:
1. Nabytki

Lata

wymiana

zakup

inne

razem

846
850
871

46
93
58

22
25
20

914
968
949

2567

197

67

-----

1968
1969
19'70

-------,._-

Ogółem
2. Udostępnianie

La ta

19687
1969 B
1970

2831 egz.

księgozbioru

Ilość czyt.
na miejscu

787
2054

Ilość wypoż.
książek

2388
6970

Ilość ks.
sprawdz. z in.
bibliot.

Ilość wypoż.
ks. poza czyt.
76
129
617

16
10
10

W okresie sprawozdawczym
1969-1970
wymianę
wydawnictw
prowadzono
z 227 instytucjami, w tym 167 instytucjami zagranicznymi i 60 instytucjami krajowymi. W ostatnim okresie nawiązano kontakt z 12 nowymi instytucjami (z 7 zagranicznymi i 5 krajowymi). Dzięki nawiązanym kontaktom uzyskano dalsze nowe
czasopisma i dzieła zwarte.
W okresie sprawozdawczym
1969-1970 wpłynęło z wymiany 871 egz. wydawnictw, z czego 75&lt;J/oz zagranicy. W latach 1968-1970 poszerzono wymianę zagraniczną o 21 nowych kontrahentów.
Dział wymiany utrzymuje ścisłą współpracę z: Zakładem Katalogów Centralnych Biblioteki Narodowej w Warszawie, Działem Katalogów Centralnych Biblioteki PAN w Warszawie oraz Biblioteką Uniwersytecką we Wrocławiu. do których
przekazuje roczne wykazy nabytków czasopism zagranicznych.
Ważniejsze zagraniczne dzieła zwarte i seryjne (bez czasopism) odnotowywane
są w roczniku PTL "Lud" (począwszy od t. 53).
Po przeniesieniu biblioteki do nowych pomieszczeń przy ul. Szewskiej 36 wdrożono prace nad katalogiem rzeczowym działu etnograficznego, a w ostatnim czasie
pl'Zeprowadzono skontrum księgozbioru.
E. Archiwum naukowe PTL znajduje się w pomieszczeniach magazynu wydawnictw Towarzystwa. Zbiory archiwalne udostępniane były czytelni biblioteki PTL.
Z materiałów archiwalnych skorzystało w ostatnim okresie kilkanaście osób 9.
W 1968 r. biblioteka
była nieczynna
z powodu przeprowadzki.
Księgozbiór
udostępniono
czytelnikom
26 I 1969 r.
g W tym
dr Prilipko
z Kijowa,
redakcja
DwOK, Zakład Polskiego
i Polska Telewizja.

Atlasu

Etnograficznego-

�367
Archiwum nie posiada oddzielnego pomieszczenia. Lokal przyznany przez Uniwersytet Wrocławski pomieści! tylko księgozbiór i czytelnię. Zarząd Główny czynił
starania na Uniwer'sytecie o przydzielenie dodatkowego pomieszczenia na archiwum,
jednakże sprawa nie została dotąd załatwiona pomyślnie.

V. D z i a ł a l n ość

w y d a w n ic z a

P TL

A. Reformując dotychczasowy styl pracy wydawniczej Towarzystwa i realizując zalecenia PAN, Zarząd Glówny powołał w 1967 r. Radę Wydawniczą, do
której weszli redaktorzy wydawnictw ciągłych oraz czasopism. Przewodniczącym
Rady został wybrany prof. Józef Burszta, redaktor DwOK .i "Ludu", Członkami
Rady zostali: Maria Frankowska
("Prace Etnologiczne"), Jadwiga Klimaszewska
(,.Biblioteka Popularnonaukowa"), Anna Kowalska-Lewicka ("Prace i Materiały Etnograficzne"), Julian Krzyżanowski ("Literatura Ludowa"), Anna Kutrzeba-Pojnarowa
("Atlas Polskich Strojów Ludowych"), Kazimiera Zawistowicz-Adamska
("Lódzkie
Studia Etnograficzne"). Funkcję redaktora "Archiwum Etnograficznego" pełnił do
marca 1970 r. Władysław Kwaśniewicz. Po jego rezygnacji funkcję powierzono
Bronisławie Jaworskiej.
W okresie sprawozdawczym
odbyto 6 posiedzeń Rady Wydawniczej
(20 I 68,
20 IV GB, 28 IX 68, 11 169, 17 V 69, 17 II! 70), na których omawiano całokształt polityki wydawniczej, ustalano i zatwierdzano
plany wydawnicze. Na posiedzeniu
w dniu 17 marca br. uchwalono perspektywiczny plan wydawniczy na lata 19711975.

W okresie kadencji obecnego Zarządu wydano: 3 tomy "Ludu", 1
Etnologicznych", :3 tomy "Prac i Materiałów Etnograficznych", 1 tomik
Popularnonaukowej",
;~ zeszyty "Literatury Ludowej", 2 zeszyty APSL,
..Łódzkich Studiów Etnograficznych", razem 17 pozycji o łącznej objętości
kuszy wydawniczych.
"Lud". t. 51. cz. I! (red. J. Gajek)
..Lud". t. 52 (red. J. Gajek)
"Lud". t. 5;~ (red. J. BUI'szta)
Anna Kowalska-Lewicka, Shipibo. "Prace Etnologiczne", t. IX.
(reel. M. Frankowska)
Jadwiga Pawłowska, Dolnośląska
wieś Pracze w pow. milickim - Kl11tUl'a spoleczna i duchowa. "Prace i Materiały Etnograficzne". t. 25, cz. I! (red. J. Gajek)
Wieś Dolnośląska.
"Prace i Materiały Etnograficzne", t. 20 (red.
A. Nasz)
Konrad Wypych, W cieniu fe. "Biblioteka Popularnonaukowa",
t. 5 (red. M. Frankowska)
"Literatura Ludowa", z. 4-6/66
(red. J. Krzyżanowski)
.,LiteratUl"u Ludowa", z. 1-3/67 (red. J. Krzyżanowski)
,.Literatura Ludowa", z. 4--6/67/68
(red. J. Krzyżanowski)
Gustaw Fierla, Strój Lachów Sląskich, "Atlas Polskich Strojów Ludowych" (red. O. Gajkowa)
Władysław Kolago, Strój kolbielski.
"Atlas Polskich Strojów
Ludowych" (red. O. Gajkowa)

tom "Prac
"Biblioteki
2 roczniki
212,47 ar-

21,75 ark. wyd.
28,75 ark. wyd.
34,62 ark. wyd.
10,50 ark. wyd.

14,75 ark. wyd.
26,-

ark. wyd.

ark.
9,25 ark.
8,25 ark.
16,ark.
10,-

wyd.
wyd .
wyd.
wyd.

5,25 ark. wyd.
6,10 ark. wyd.

�368

Kronika

"Łódzkie Studia Etnograficzne",
-Adamska)
"Łódzkie Studia Etnograficzne",
-Adamska

t. X (red. K. Zawistowicz11.25 ark. wyd.
t. XI (red. K. Zawistowicz10,- ark. wyd.
212,47 ark. wyd.

Łącznie w latach 1967-70

Z wymienionych pozycji w ostatnim roku wydano 7 tomów o łącznej objętości
113,22 arkuszy, a to:
:14,62ark. wyd.
'"Lud" t. 53 (red. J. Burszta)
A. Kowalska-Lewicka,
Shipibo
(red. M. Frankowska)
10,50 ark. wyd.
26,- ark. wyd.
Wieś Dolnośląska.
PiME t. 20 (red. A. Nasz)
K. Wypych, W cieniu fe (red. M. Frankowska)
10,- ark. wyd.
Wt. Ko1ago, Strój Kolbielski
(red. O. Gajkowa)
6,10 ark. wyd.
"Łódzkie Studia Etnograficzne", t. XI (red. K. Zawistowicz-Adamska)
10.- ark. wyd.
16.- ark. wyd.
"Literatura
Ludowa", z. 4-6/67/68 (red. J. Krzyżanowski)
113,22 ark. wyd.
Do druku przekazane zostały następujące

pozycje:

"Lud", t. 54 (red. J. Burszta)
Józef Majchrzak, Dolnośląskie pieśni ludowe
"Łódzkie Studia Etnograficzne", t. XII

(red. S. Bąk)

25,- ark. wyd.
lO,-ark. wyd.
11.- ark. wyd.

W trakcie opracowania technicznego, redakcyjnego lub edytorskiego znajdują
się: 3 pozycje "Archiwum Etnograficznego", 1 pozycja "Prac Etnologicznych", 2 pozycje "Biblioteki Popularnonaukowej",
1 pozycja "Prac i Material(Jw Etnograficznych" oraz 1 "Atlas Strojów Ludowych". Razem 9 pozycji o objętości około 96 arkuszy. Wydanie tych pozycji jak również t. 54 "Ludu" i t. 13 "Łódzkich Studiów
Etnograficznych" przewidywane jest w 1971 r.
B. W okresie sprawozdawczym ID, tj. w ciągu 2 lat i S miesięcy, ukazało się
,drukiem 7 tomów DwOK o łącznej objętości 305,9 arkuszy:
XII.
III.
VI.
XII.
VIII.
X.
VI.

1967 tom 60
44
1968
45
52
1969
41

cz. I
Góry i Podgórze, cz. II

Góry i Podgórze,
Białoruś-Polesie
Mazowsze,

cz. VI

66 Korespondencja

1970

45,5 ark. wyd.
27,S
42,41,40.1
55,54,5

Przyslowia

O. Kolberga,

III

42 Mazowsze, cz. VII
Razem

305,9 ark. wyd.

Łącznie od początku prac poligraficzno-wydawniczych,
tj. od 1961, ukazało się
51 tomów o objętości 1377,9 ark. wyd. (około 78~/0całości DwOK). Z tego w ostatnim roku 2 tomy O obj. 109,5 ark. wyd.
W druku znajdują się 2 kolejne tomy DwOK:
nr 54-55 Ruś Karpacka
cz.
ID Sprawozdanie

opracowane

przez redakcję

DwOK.

�Kronika

369

Roczna produkcja graficzna DwOK wynosi obecnie 2 tomy (ok. 80 ark. wyd.),
co odpowiada wysokości dotacji udzielanej przez PAN.
W opracowaniu redakcyjnym i graficznym znajduje się aktualnie 10 tomów
na poczet planu wyd. lat 1970-1973: t. 37-38. Komentarze
tekstowe
i muzyczne
&lt;lo t. 1-:J(i D1VOK, t. 49-51 Sanockie-Krośnieńskie
cz. l-III, t. 56-57 Ruś Cze1'u;ona cz. l-lI
i t. 61-63 Studia, 1"ozprawy i artykuły
tekstowe i muzyczne (łącznie
ok. :HO ark. wyd.). Druk 4 z powyższych tomów (nr 49, 61-63) rozpocznie się
w i9'll J".
W opracowani u autorskim znajdują się wszystkie pozostałe tomy (17). Są to
prace specjalistyczne, toteż większość z nich wykonuje Redakcja DwOK w ramach
swojej działalności, przygotowując z rękopisów tomy 47 Chełmskie i Przemyskie,
58-59 Materiały
do etnografii
Słowian
i 73-74 MisceHanea cz. I-II, a także
gmmadząc materiały do t. 75 Biografia O. K. i opracowując tomy indeksowe nr 76,
79 i 80. Prawdopodobnie Redakcja przejmie także wykonanie opracowania tomów
twórczości muzycznej O. Kolberga (tomy 67-69), ponieważ dotychczasowi autorzy
zrezygnowali z pracy i odstąpili od umowy.
Komitet Redakcyjny. W okresie sprawozdawczym
odbyły się 3 konferencje
Komi tetu Redakcyjnego DwOK pod przewodnictwem prof. dr J. Krzyżanowskiego.
Najważniejsze uchwały Komitetu dotyczyły ustalenia zasad opracowania i wydania
komentarzy tekstowych i muzycznych do tomów 1-36 DwOK (przygotowanych od
strony autorskiej przez 19-osobowy zespół komentatorów)
oraz poszerzenia zestawienia wydawniczego DwOK z 66 do 80 tomów w związku z dokładniejszym rozpoznaniem spuścizny rękopiśmiennej O. Kolberga.
Omawiając akcje wydawnicze Towarzystwa należy podkreślić duże trudności
z jakimi borykał się w okresie sprawozdawczym
Zarząd Główny PTL oraz Redakcja DwOK.
Truclności te wynikają między innymi z tego, że wraz z zakończeniem akcji
millenialnej ograniczono w 1966 r. sumę globalnej dotacji, jaką za pośrednictwem
PAN otrzymywało Towarzystwo na normalne statutowe cele i akcję specjalną, jaką
jest wydawanie Dzieł wszystkich Oskara Kólberga.
Budżet Towarzystwa zostal ograniczony do rozmiarów poprzedzających
czasy
wydawania dzieł Kolberga, podczas gdy Towarzystwo, nie rezygnując z planu pełnego wydania Dzieł Kolberga, walczy o możliwość utrzymania wszystkich swoich
serii wydawniczych. Jest to możliwe dzięki współpracy z instytucjami państwowymi i samorządowymi, które doceniając ważność pracy Towarzystwa,
przychodzą
mu w miarę możności z pomocą finansową. W ostatniej kadencji Zarządu szczególnie pomyślnie układała się współpraca z Radami Narodowymi w Lodzi, Lublinie, Limanowej i Wrocławiu oraz z Mazowieckim Ośrodkiem Badań Naukowych,
jak również z organizacjami
samorządowymi,
takimi jak: Wojewódzki Zarząd
Gminnych Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" we Wrocławiu, Centrala Rolnicza
Spółdzielni "Samopomoc Chłopska", Centralny Związek Spółdzielni Mleczarskich,
czy Rada Robotnicza Fabryki Samochodów Osobowych.
Uwzględniając potrzebę popularyzacji
oraz sytuację finansową Towarzystwa,
Rada Wydawnicza kierowała swe wysilld w kierunku uaktywnienia
serii "Biblioteki Popularnonaukowej"
i zamierzenia w tym względzie zostały osiągnięte.
W okresie sprawozdawczym podejmowano również usilne starania o wzmożenie
sprzedaży wydawnictw poprzez państwową sieć księgarską. Akcja ta prowadzona
była na terenie Warszawy, Poznania i Wrocławia, lecz nie przyniosła w pełni zadawalających wyników. Obecnie podobną akcję podjęto na terenie Krakowa.
I-II.

24 -

Lud,

t. 55, 1971

�370

Kronika

W roku 1970 Towarzystwo po raz pierwszy brało udział we Wrocławiu w kiermaszu książki z okazji miesiąca "Książki i Prasy". Akcję tę uważać należy za
zad~walającą zarówno z punktu widzenia ekonomicznego jak i popularyzatorskiego.

VI. S p r a w y f i n a n s o w e
Dochody Zarządu Gl. PTL w poszczególnych latach kształtowały się prawie na
jednakowym poziomie i były względnie pomyślnie realizowane. Dzięki staraniom
Zarządu Gl. PTL uzyskiwane były co roku dodatkowe dotacje z PAN na finanso• wanie działalności Towarzystwa lub podejmowanych akcji jak: ochrona zabytków
kultury ludowej, utworzenie Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej.
Dochody w tys. zł wyniosły:

Lp.
1.
2.
3.
4.
5.

za rok

Rodzaj dochodów
Składki członkowskie
Sprzedaż wydawnictw
Dotacje z PAN
Przelewy na akcje i zad. zlec.
Zyski nadzwyczajne
----------

..

--------------------

Razem w tys. zł

1968

1969

15
165
692
42

13
72
636
99

2

1

916

821

od l I 70
do 31 VII 70
12
85
440
90
627

Koszty dzialalności statutowej i wydawniczej wynikające z realizacji zadań
uchwalonych vrzez Zarząd Gl. PTL i z zatwierdzonych przez PAN rocznych preliminarzy budżetowych wyniosły w tys. zł:

Lp.
1.
2.
3.
4.

za rok

Rodzaj kosztów

Koszty
Koszty
Koszty
Straty

działalności statut.
wydawnicze
akcji i zadań zlec.
działaln. wydawniczej

Razem w tys. zł

-----._-

--~-------

------ .. ----

ad l I 70
do 31 VII 70

1968

1969

402
422
26
1

323
421
103
11

148
359
67
107

851

858

681

Bilanse Zarządu Gl. PTL są badane co roku przez biegłego księgowego. a orzeczenia z tych badań przekazywane były do PAN i Głównej Komisji Rewizyjnej
PTL. Biegli każdorazowo stwierdzali prawidłowość prowadzonych ksiąg rachunkowych i sporządzanych na ich podstawie bilansów.
Sytuacja finansowa Towarzystwa była i jest w dalszym ciągu trudna ze względu
na wspomniane już ograniczenie dotacji oraz na zaciągnięte zobowiązania wydawnicze z lat poprzednich, jak również na skutek konieczności poniesienia konsekwencji nieopatrznej
działalności organizacyjnej
i finansowej z lat minionych. Towarzystwo w bieżącym roku było zmuszone wypłacić w wyniku wyroku sądowego
107 tys. zł daw,nym współpracownikom
PTL mgr B. Kuźmiczowi i dr A. Glapie.

�371

Kronika

Z tej przyczyny w roku bieżącym 1970, Towarzystwo boryka się z ogromnymi trudnościami finansowymi.
W związku z tym Zarząd Główny podjął konieczne, nieraz drastyczne środki
dla zapewnienia równowagi budżetowej poprzez dostosowanie poszczególnych rodzajów działalności do możliwości płatniczych, wzmożenie dochodów ze sprzedaży
wydawnictw itp. Mamy nadzieję, że przyszły Zarząd będzie mógł kontynuować
rozpoczęte prace w łatwiejszej sytuacji.
Na zakończenie chcemy jeszcze raz podkreślić, jak ważnym problemem jest
terminowe regulowanie składek członkowskich. Zaległości z tego tytułu są niestety
znaczne. Członków zalegających
z opłacaniem składek Zarząd Główny PTL na
wniosek Zarządów Oddziałów będzie zmuszony w najbliższym czasie ostatecznie
skreślić z listy.
Kończąc sprawozdanie Zarządu Głównego musimy stwierdzić, że nie cały zamierzony plan prac ustępującego Zarządu został należycie zrealizowany. Zbyt słaba,
w naszym mniemaniu, jest jeszcze więź między poczynaniami Zarządu Głównego
a poszczególnych Oddziałów. Ze spraw rozpoczętych i wymagających
kontynuacji
zwracamy uwagę na konieczność:
- zakończenia akcji skansenowej, zleconej nam przez PAN,
- przedyskutowanie profilu akcji popularyzacyjnej,
prowadzonej przez poszczególne Oddzi.ały oraz ewent. podjęcie akcji odczytów międzyoddziałowych,
- aktywizację terenów północno-wschodnich,
reaktywowanie
tam agend Towarzystwa,
- powit:kszenie ogólnej liczby członków naszego Towarzystwa.
W pmcach zewnętrznych należy dążyć do:
- nawiązania
jak najszerszej
współpracy
z innymi instytucjami,
zwłaszcza
pl'zemyślenie form współpracy z Towarzystwami Regionalnymi,
- zacieśnienia współpracy z Radą Towarzystw Naukowych przy PAN.
W poczynaniach organizacyjno-finansowych
należy mieć na uwadze:
- wygospodarowanie pełnego etatu dla sekretarza "Literatury Ludowej",
- podejmowanie
dalszych wysiłków zmierzających
do powiększenia
środków
finansowych, jakimi dysponuje nasze Towarzystwo.
Bronisława

I KONGRES ETNOLOGII EUROPE.JSKIEJ
24-28 SIERPIEŃ 1971 R.

Jaw01'ska

W PARY2U

Data zorganizowania
wymienionego w tytule notatki kongresu powinna stać
się - w myśl intencji jego organizatorów - datą przełomową w historii etnologii
(etnografii) światowej w ogóle, a w szczególności w dziedzinie współpracy przedstawicieli tej nauki w zakresie studiów kultur europejskich. Inicjatywa zwołania
kongresu została podjęta przez Międzynarodowe Towarzystwo Etnologii i Folkloru
(Societe Internationale
d'Ethnologie
et de F'olklore-SIEF),
kontynuujące
prace
zawiązanego w okresie międzywojennym
(z udziałem przedstawicieli
Polski) międzynarodowego ośrodka badań sztuki ludowej (CIAP) l. Towarzystwo to włączając
1 Sprawozdania

z kongresów

CIAP

były publikowane

w

"Ludzie"

w

tomach:

26, 30, 38.

�372

Kronika

się organizacYJnie w prace Unii Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych Rady
Filozofii i nauk Humanistycznych
(Union Internationale
des Sciences Anthropologiques et Ethnologiques du Conseil International
de Philosophie et des Sciences
Humaines) przyjęło obecnie na siebie obowiązek organizacji i koordynacji prac
w zakresie etnologii (etnografii) europejskiej, a kongres był pierwszym kl'Okiem
w tym kierunku, jeśli nie liczyć dotychczasowej działalności 6 komisji roboczych,
utworzonych
w roku 1964, a skupiających
przede wszystkim etnografów krajów
eUl'Opejskich 2. Organizację kongresu w Paryżu wzięto na siebie Muzeum Sztuki
i Tradycji Ludowych (Musee National des Arts et Traditions Populaires), w którego nowym gmachu w Lasku Bulońskim odbywały się obrady. Przewodniczącym
kongresu był poprzedni, długoletni dyrektor tegoż muzeum, tWórca najpiękniejszych
wystaw etnograficznych w muzeach francuskich i inicjator nowych wystaw w tym
muzeum, G. H. Riviere. Jego zastępcą obecny dyrektor (conservateur en chef) tegoż
muzeum. J. Cuisenier. Sekretarzem generalnym panna C. Marcel-Dubois. Wspólpracował w organizacji kongresu i związanych z nim wystaw muzealnych również dzial
(Deparlement)
Europy Muzeum Człowieka (Musee de I'Homme) kierowany przez
panią M. de Fontanes. Patronat nad lwngresem objęli ministrowie kultur.v i wychowania narodowego Francji.
Nie ulega wątpliwości, że kongres spełnił swoje zadanie ulatwiając przegląd
i konfrontację wyników prac różnych współczesnych kierunków nauki, odświeżając
i nawiązując nowe kontakty naukowe. Skupi! więcej osób niż odpowiednie sekcje
na kongresach nauk antropologicznych i etnologicznych, dając zarazem wobec zav,;ężenia tematyki więcej możliwości krytycznej oceny zastosowanych metod i wyników pracy. Wyraźnie zarysowały się kierunki narodowe, jak również - wysunięte przez organizatorów na obrady plenarne - próby znalezienia wspólnego. uniwersalnego klucza czy modelu dla badań nad kulturą krajów europejskich, jako
wycinkiem ogólnych badań nad kulturą.
Na kongres zostało zgłoszonych blisko 300 osób z 30 krajów, w tym pnlwie polowa z referatami, wygłaszanymi w 9 komisjach. Nie wszyscy co prawda zjawili
się na kongresie. Przewidziane komisje odpowiadały częściowo zakresowi dzialania
komisji towarzystwa. Były to komisje: 1) bibliografii, 2) narzędzi i technik rolniczych, 3) poezji i ballad ludowych, 4) zwyczajów dorocznych i świąt współczesnych,
5) architektury
ludowej i skansenów, 6) organizacji rodzinnej, 7) filmów, 8) stosunków międzyetnicznych
we współczesnej Europie, 9) kultury ludowej i jej wyrazu muzealnego 3. Referaty wygłoszone w tych komisjach wykraczały niejednokrotnie jednak tematycznie poza zakres określony nazwą komisji. I tak na komisji
1. obok bibliografii przedstawiono
również informacje o źródłach i stanie bada!1,
w tym m. in. dotyczących zwyczajów prawnych i wydawnictwa
Dziel wszystkich
O. Kolberga (J. Burszta). Na komisji 2. obok propozycji porównawczej historii narzędzi rolniczych (Ch. Vakarelski - Bułgaria) oraz problematyki genezy. systema2 Są to następujące
komisje
SIEF:
1. bibliograficzna,
prowadzona
przez R. Wildhabera
z Bazylei
(Szwajcaria)
i G. Heilfurtha
z Marburga
(NRF); 2. studiów
etnologicznych
i folklorystycznych
w szkolnictwie
wyzszym
- H. Bausinger
z Tybingi
(NRF) i W. Nicolaisen
z Edynburga
(Szkocja);
3. narzędzi
rolniczych
(w tym również kultury
wina, hodowli.
pożywienia)
W. Jacobeit
(NRD) i P. Michelsen
(Holand.la);
4. zwyczajów
dorocznych
- 1. Weber-Kellermann
z Marburga,
D. Loukatos
- Ateny;
5. poezji ludowej
- O. Sirovatka
z Brna w Czechosłowacji
i R. W. Brednich
z Fryburga
w NRF; 6. filmu dla badań etnograficznych
i folklorystycznychK. Ranke i F. Simon z Getyngi
(NRF). Por. SIEF - Informations, N° 4 (1970) s. 11-12.
sprawozdanie
M. Popa.
3 Komisjom
SIEF odpowiadały
następujące
komisje
Kongresu:
1-4 i 7. pozostałe
komisje
Kongresu
podejmowały
tematy
nowe,
podejmowane
w ostatnich
latach
\V
wielu
krajach
europejskich
i stanowiące
podstawę
współpracy
między tymi krajami.

�Kronika

373

tyki i techniki pracy starych narzędzi upraw i obróbki zbóż Europy wsch. (od
Bałtyku po Bałkany), znalazły się referaty o funkcjonalności
naczyń używanych
w gospodal'ce wiejskiej (G. Profeta Włochy), naśladujących
funkcje żywych
organizmów, jak również przedstawione
przez Ch. Parrain'a
(Francja) kapitalne
studium różnic regionalnych w tradycyjnym budownictwie wiejskim Francji, wywolanych różnymi technikami produkcji niektórych win w toku rozwoju i specjalizacji tej galęzi przemyslu w czasach nowożytnych. Żywą dyskusję wywolał referat
B. Kopczyńskiej-Jaworskiej
porównujący skutki industrializacji
i socjalizacji życia
wsi polskich i bułgarskich.
Przewodnicząca
komisji M. J. Brunhes-Delamarre
(Francja) p"zedstawiła na przykładzie wsi francuskiej
zderzenie nowych technik
rolniczych z tradycyjną strukturą wsi.
Licznie obesłana komisja 3. objęła zarówno referaty i dyskusje poświęcone
analizie struktury ballad, ich kategorii historycznych i współczesnych w różnych
krajach. sposób ekspresji i specjalne wątki literatury
ludowej (np. kanibalizm
w pieśni serbskiej), jak zagadnienia dialektów regionalnych i bilingwizmu na pograniczach etnicznych. V. K. Sokołova (ZSRR) omawiała historyczny charakter ballad i pieśni, V. Krawczyk (polska) - recepcję tradycyjnych pieśni ludowych przez
folklor robotniczy, O. Mulkiewicz-Goldbergowa
(Izrael) stereotypy w tradycyjnych
obrzędach dorocznych na przykładzie sylwetki Żyda w przedstawieniach
ludowych.
Równie bogato jak poprzednia obesłana komisja 4. zgodnie z nazwą objęła zarówno charakterystykę
tradycyjnych zwyczajów dorocznych różnych regionów jak
i współczesne święta "ludowe". Wyniki szerszych studiów porównawczych,
dotyczących obchodów świąt wielkanocnych w rejonie Morza Śródziemnego referowaly
C. Lacoste i L. Roubin, jako przedstawicielki
większego zespołu badaczy francuskich. przygotowujących pod redakcją profesora R. Bastide'a i H. Balfet monografię etnograficzną tego terenu. S. Kniezević (Jugosławia) omawiała odbicie obrzędowości dOl'ocznej w twórczości malarzy "naiwnych".
W komisji 5. zajmowano się przede wszystkim budownictwem
tradycyjnym
i jego rek(J!1strukcją (w tym młyny antyczne w Rumunii). P. H. Stahl (Paryż) przeciwstawiał wsie kolonizowane wsiom powstającym
samorzutnie. N. Pe,sić-Maksimović (Jugosławia) zwróciła uwagę na możliwość wykorzystania pięknych zespołów
tradycyjnej
architektury
wsi i miasteczek Jugosławii jako muzeów skansenowskich. N. Dunal"C (Rumunia) tlumaczyl na szerokim tle porównawczym (wykraczającym poza Europę) powstanie czworobocznych zagród zamkniętych. Komisja 6. zajęła się zarÓwno organizacją tradycyjnej
rodziny i jej zmianami współczesnymi,
zwyczajami prawnymi (w tym małżeństwa matrylokalne w rodzinie patriarchalnej
w Jugosławii - N. Pavković), pozycją kobiety jak również zagadnieniami terminologicznymi i pokrewieństwem
zwyczajowym. Na tej również komisji, pod przewodnictwem Anglika J. Pitt-Riversa,
O. Skalnikova
(Czechosłowacja) referowała
wyniki prac dotyczących kształtowania się regionów kulturowych i utrzymywania
niektórych granic dawnych regionów etnograficznych
we współczesnej kulturze
czeskich robotników. W dyskusji podjęto sporne zagadnienie określenia pojęcia
kultury robotniczej.
Komisja 7. dyskutowała zarówno technikę jak i treści filmu etnogmficznego.
Ciekawe filmy etnograficzne wyświetlane były ponadto w ciągu trwania Kongresu
w obu muzeach.
Obradom komisji 8. przewodniczyl
dyrektor
Instytutu
Etnografii
Akademii
Nauk ZSRR, J. V. Bromley, a etnografowie radzieccy (S. A. Tokarev, L. N. Terentieva. L V. Pokrovskaja i in.) przedstawili w serii referatów generalne problemy studiów radzieckich w zakresie etnografii europejskiej,
zagadnienie mal-

�374

Kronika

żeństw mieszanych w ZSRR, wspólnoty etnicznej i regionu historyczno-etnograficznego na przykładzie Francji i in. Ze strony jugosłowiańskiej i rumuńskiej (V. Stojancević, R. Vulcanescu) przedstawiono wyniki studiów kompleksowych poświęconych stosunkom etnicznym na pogranicznych dla tych krajów terenach powstającej
obecnie wielkiej zapory wodnej na Dunaju. M. P. Dolle i J. Gutwirth (Francja)
wygłosili referaty na temat Cyganów w Alzacji i Żydów w Europie wschodniej.
Największa liczba referatów polskich znalazła się w komisji 9., której przewodnictwo objęła wypróbowana przyjaciółka Polski, kierownik departamentu Europy Muzeum Człowieka, M. de Fontanes. Były to referaty poświęcone roli muzeum
etnograficznego
w studium nad rozwojem kultury ludowej (K. Makuiski), projektowi muzeum światowego rybołówstwa
(M. Znamierowska-Priifferowa),
polskim zbiorom w Muzeum Człowieka (P. Szacki), cechom oryginalnym polskiej kultury ludowej (A. Kutrzeba-Pojnarowa)
i specjalnie jej oryginalnemu malarstwu ludowemu (A. Kunczyńska-Iracka).
I w tej Komisji jak w wielu poprzednio omówionych, zaznaczyły się różnice w sposobie ujmowania referatów i w problematyce
wysuniętej na plan pierwszy przez przedstawicieli różnych narodowości. Charakterystyczne, że właśnie Austriak, K. BeiU, zwrócił uwagę na możliwość wykorzystania kartografii etnograficznej do prac i ekspozycji muzealnej. Przedstawiciele krajów socjalistycznych Europy środkowo-wsch. i pd., jak również niektól'zy etnografowie francuscy i radzieccy na tej i innych sekcjach nawiązywali do współczesnych przeobrażeń kultury wsi. W wystąpieniach etnografów francuskich i rumuńskich wystąpiły ponadto nawiązania do prac językoznawczych i strukturalizmu.
Metodologiczny charakter miały - dość kontrowersyjne zresztą - referaty na
sesjach plenarnych, dyskutowane następnie na specjalnych posiedzeniach. M. Pop
(Rumunia) omawiając generalne problemy etnologii europejskiej zaproponował podział kultur na "zgramatykalizowane"
(o znanym ich uczestnikom kodzie) i "niezgramatykalizowane"
(o nie uświadomionym
kodzie), zastępując nimi popularny
niegdyś podział na kultury niższe, oparte o tradycję ustną i wyższe - o pismo.
Podział ten wywołał obszerną dyskusję, obracającą się głównie wokół zagadnień
terminologicznych. Drugi referat wygłosił J. Greimas (Francja). Był on poświęcony
językom (ustnemu przekazowi, gestom, muzyce) jako systemom komunikacji. Referat trzeci na temat informatyki i jej zastosowania w pracy muzealnej, oraz nowoczesnych metod studiów danych etnograficznych
przedstawił
dyrektor ATP,
J. Cuisenier. Wykorzystując przykłady pracy prowadzonego przez siebie muzeum
zwrócił zarazem uwagę na różnice możliwości zastosowania nowych metod klasyfikacji materiałów archeologicznych i etnograficznych.
Wypada na zakończenie ocenić udział delegacji polskiej na Kongresie. Nie byla
ona liczna 4. Jej wkład jednakże został oceniony pozytywnie. Wyrazem uznania
dla nauki polskiej bylo nadanie czlonkostwa honorowego towarzystwa prof. J. Krzyżanowskiemu oraz wprowadzenie przedstawiciela etnografii polskiej do nowo obranych władz towarzystwa, tzw. Conseil d'Administration.
Jej przewodniczącym na
miejsce K. C. Peetersa (Belgia), otwierającego obecny Kongres został wybrany
M. Pop (Rumunia), a w jej składzie znaleźli się w większej niż dotąd liczbie etnografowie krajów socjalistycznych 5. Rada podjęła zobowiązanie reaktywizowania
4 Dwie osoby reprezentowały
oficjalnie
muzealnictwo
etnograficzne
(Warszawy
i Torunia).
trzy - skierowane
przez Min. Oświaty i Szk. Wyższego - PTL (byli to kierownicy
i pracownik
katedr
etnografii
uniwersytetów
w Poznaniu,
Lodzi i Warszawie).
W Kongresie
wzięło ponadto
udział
2 stypendystów
muzealnych
oraz
3 pracowników
PAN i muzeów,
przebywających
w Paryżu.
5 Viceprezesami
zostali: K. C. Peeters
i J. Cuisenier,
ponadto
R. M. Dorson (USA). sekretarzem generalnym
C. Marcel-Dubois,
skarbnikiem
R. Lecotte (Francja),
członkami:
J. V. Brom-

�375

K1'onika

istniejących i ew. utworzenie nowych, postulowanych ·przez członków towarzystwa,
komisji roboczych, wyjaśnienie
i uregulowanie
stosunku pomiędzy towarzystwem
a wychodzącymi od wielu lat bibliografiami
międzynarodowymi
etnografii, jak
również czasopismem "Ethnologia Europea". Najbliższe posiedzenie Rady ma mieć
miejsce w Bukareszcie w 1972, a II Kongres Etnologii Europejskiej zostanie zwołany na zaproszenie przedstawione
przez przedstawiciela
Jugosławii,
dyrektora
Muzeum Etnograficznego w Belgradzie, S. Zecevića, w tym mieście w r. 1975.
Anna

Kut1'zeba-Pojnarowa

ley (ZSRR) .. 1. Dias (Portugalia),
W. Nicolaisen
(Szkocja),
C. Ortutay
(Węgry), R. Pinon
(Belgia), R. Wildł1aber
(Szwajcaria)
z poprzedniego
składu
zarządu
oraz nowo wybrani:
B. Alver
(Norwegia).
H. Bausinger
(NRF). B. Holbek
(Dania),
W. Jacobeit
(NRD). J. Jech
(Czechosłowacja),
A. Kutrzeba-Pojnarowa
(Polska), D. Loukatos
(Grecja),
T. Tentori
(Włochy), S. Zecević (Jugosławia).
Bułgarię
reprezentuje
członek
honorowy
Ch. Vakarelski.
Liczba
członków
Rady zostala
podniesiona
do 20. S'I przewidziani
również
konsultanci.
Zwiększono
również
liczbę członk&lt;",w honorowych.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9699" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9677">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c55315d4ef77fac92b6af1fba58471bd.pdf</src>
        <authentication>13d3e8727ff7eb8652d53e30bd475e69</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115371">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1159</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115372">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115373">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1068</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115374">
                <text>Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1971 t. 55</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115375">
                <text>LUD 1971 t.55, s.241-319</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115376">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115377">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115378">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115379">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115380">
                <text>R

IV.

E

c

E

N

z

J

E

Lud, t. 55, 1971

Georges Charbonnier, Rozmowy z Claude Levi-Straussem.
Jacek Trznadel. Warszawa 1968, ss. 163.

Przełożył

notą opatrzył

Rozmowy
są rezultatem przeprowadzonego
przez G. Charbonniera
cyklu wywiadów z C. Levi-Straussem w 1959 roku i nadawane były przez Radio-Television
Franc;aise, a opublikowane zostały po raz pierwszy w roku 1961 w wydawnictwie
Plon - Julliard. Bliżej o okolicznościach powstania i o stosunku rozmów do wcześniejszych, a szczególnie do późniejszych prac Levi-Straussa pisze J. Trznadel w nocie tłumacza.
Dla etnologa Hozmowy interesujące są z wielu względów. Podobnie jak w in·
nych pracach Levi-Straussa,
także w Rozmowach
uderza wielka samoświadomość
etnologa jako badacza i świadomość specyficzności jego sytuacji poznawczej. Etnologiczny podmiot poznający jednoczy w sobie dwie przeciwstawne postawy, których
współistnienie jest źródłem dialektycznego napięcia między wymogiem wolnej od
wartościowania, ehłodnej i obiektywnej postawy przyjmowanej wobec badanych spoleczeństw, a emocjonalnym i subiektywnym zaangażowaniem
w problemy własnej
społeczności, która dostatecznie szeroko rozumiana może utożsamić się z całą łudz·
kością. Etnograf opisujący egzotyczne społeczeństwa jest zawsze uczestnikiem takiej
czy innej kultury, preferuje zatem określony system wartości, którego mniej czy
bardziej uświadamiana konfrontacja z przedmiotem opisywanym prowadzi do wzbudzenia stanów emocjonalnych obiektywizujących
się nie tylko na poziomie oceny,
ale także na poziomie opisu i rozumienia. Sytuacja ta jest wyrazem szczególnym
dychotomii ogólniejszych: opozycji opisu i wartościowania,
intelektu i uczuć, pomiędzy którymi brak co prawda przejścia logicznego, ale których wzajemnego
związku, nazwijmy go psychologicznym, nie należy lekceważyć.
Wariantem opisanej wyżej sytuacji wyrażonym expressis
verbis przez Levi-Straussa w drugiej rozmowie jest przypominająca
fizyczną zasadę komplementarności opozycja przeżycia i poznania, wokół której toczyły się już w dziejach myśli
długotrwale dysputy filozoficzne, a która nie znalazła jednak należnego jej miejsca
w metodologicznej świadomości etnografów, mimo iż ważność jej nie ulega wątpliwości, gdyż wskazuje ona na granice poznania etnologicznego. "Nigdy nie zrozumiemy zupełnie, czym jest żałoba, która nie jest naszą żałobą, w rodzinie, która
ni~ jest naszą rodziną. Ten rodzaj trudności nie może nie przypominać komplementarności, o której mówią fizycy. Nie można jednocześnie określić drogi przebiegu
cząstki i jej miejsca. I tak samo chyba nie możemy jednocześnie dążyć do poznania
spoJ:eczeństwa od wewnątrz i do zaklasyfikowania
go od zewnątrz poprzez odniesienie do innych spoJ:eczeństw" (s. 19).
Dychotomia sytuacji etnologa jest w pewien sposób homologiczna do dychotomii
bardziej podstawowej: opozycji spoJ:eczeństw cywilizowanych i prymitywnych. Znaczna część Rozmów jest poświęcona ustaleniu różnic między "cywilizowanymi" a ,.prymitywnymi". Można rzec, iż jest to nawet główny motyw książki. Różni to Rozmowy
16 -

Lud,

t. 55, 1971

�242

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

od prac naukowych Levi-Straussa, w których ogranicza się on najczęściej do społeczeństw egzotycznych, bądź też poszukuje niezmienników ważnych uniwersalnie dla
całego gatunku Homo sapiens. Które z momentów różnicujących społeczeństwa
w dwa człony opozycji są dla jej istnienia, zdaniem Levi-Straussa, podstawowe?
Przede wszystkim cechuje je różny stosunek do historii. Społeczeństwa pierwotne posiadają co prawda przeszłość, ale "historia jest dla nich pozbawiona znaczenia, gdyż jeśli jakaś rzecz nie istniała zawsze, jest w ich rozumieniu nieprawna; tymczasem dla nas sytuacja ma się odwrotnie" (s. 46). Środkowy fragment
cytatu jest ewidentnie fałszywy, pozostaje w sprzeczności nie tylko z obserwowanymi faktami, ale także z resztą myśli Levi-Straussa, nie przeszkadza to jednak,
aby teza podstawowa była słuszna. Historia jest "wewnętrzną kategorią pewnych
społeczeństw, sposobem, w jaki społeczeństwa zhierarchizowane
same siebie pojmują" (s. 54); chodzi tu oczywiście przede wszystkim o społeczeństwo europejskie.
Podstawowym zaś pojęciem tej historii jest pojęcie postępu z zawartą w niej treścią
integracji linearnej i ciągłości wbrew wymogom wszelkiego poznania, które jest
z natury nieciągłe. Levi-Straussa
krytyka pojęcia idei postępu skierowuje się
przede wszystkim przeciwko nadawaniu jej znaczenia integracyjnego w zastosowaniu do społeczeństw pierwotnych, w czym upatruje nieusprawiedliwiony poznawczo ani etycznie etnocentryzm. Krytyka ma bowiem nie tylko aspekt poznawczy,
ale także etyczny. Warunkiem koniecznym postępu jest gromadzenie wiedzy, możliNe dzięki wynalazkowi pisma, którego rola etyczna, przynajmniej
w początkach
jego istnienia, była co najmniej ambiwalentna:
"pierwsze zastosowania pisma ...
dotyczyły przede wszystkim aparatu władzy" (s. 24) i przyczyniły się do powstania
"społeczeństw zhierarchizowanych,
społeczeństw złożonych z panów i niewolników,
społeczeństw używających pewnej części ludności do pracy na korzyść części drugiej" (s. 23-24).
Pierwsza grupa różnic koncentruje się więc wokół pojęć historii, postępu, pisma
i kumulacji wiedzy, grupa druga dotyczy stopnia "entropii", który jest warunkiem
różnic pierwszych.
Społeczeństwa pierwotne przyrównuje Levi-Strauss do maszyn mechanicznych,
które pozbawione tarcia mogłyby teoretycznie funkcjonować nieskończenie długo,
korzystając z jednorazowego dostarczenia im energii. Społeczeństwa cywilizowane
przyrównuje natomiast do maszyn parowych, które działają dzięki różnicy potencjałów temperatury,
która to różnica w porządku społecznym realizuje się przez
formy hierarchii społecznej. Społeczeństwa pierwotne zwie też Levi-Strauss "zimnymi", na podobieństwo zegara; wytwarzają
one "niesłychanie mało nieładu, tego
co fizycy nazywają "entropią"
(s. 28) i mają "tendencję do utrzymywania
się
nieskończenie długo w swym stanie wyjściowym" (s. 28). Nasze społeczeństwa zwie
natomiast "gorącymi", na podobieństwo maszyny parowej; wytwarzając więcej bezładu, entropii, muszą jednocześnie wytwarzać więcej ładu, aby zapewnić co najmniej "stan chwiejnej równowagi".
Kolejna grupa różnic wiąże się z demografią, a w szczególności z liczebnością
grup, w których przychodzi żyć człowiekowi pierwotnemu i cywilizowanemu. Społeczeństwo w swym rozwoju demograficznym przekracza pewien próg, poza którym
kontakty międzyludzkie przestają mieć konkretny, personalny charakter, a dochodzą
do skutku za pomocą różnego rodzaju mediów pośredniczących, a kontakty face to
face w wielu wypadkach
nabierają charakteru niepersonalnego w tym sensie, iż
człowiek nie kontaktuje się z drugim człowiekiem jako takim, lecz w gruncie rzeczy
wchodzi w kontakt z jego rolą, z funkcją przez niego wykonywaną. Granica owa
rozdziela dwa poziomy autentyzmu: społeczeństwa pierwotne i cywilizowane.

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Ostatnia grupa różnic dotyczy sztuki, rozgraniczenia sztuki społeczeństw pierwotnych i cywilizowanych, którą zawęża do sztuki nowożytnej, którym to, niezbyt
udanym terminem określa się w Rozmowach sztukę grecką od początku V wieku
i sztukę europejską poczynając od Quattrocenta. Dla tak określonej chronologicznie
plastyki europejskiej
za najbardziej
charakterystyczne
uważa Levi-Strauss
indywidualizm, przedstawieniowość i akademizm, które prowadzą do powstania osobnego
świata sztuki. Przez indywidualizację rozumie przy tym Levi-Strauss nie tyle indywidualizowanie się osobowości twórcy, co raczej indywidualizowanie
się klienteli,
amatorów sztuki. Sztuka w naszym społeczeństwie zastrzeżona jest dla amatorów,
dla nich produkuje artysta, ich oczekiwania stara się spełnić. Wraz z postępującą
indywidualizacją idzie w parze osłabienie funkcji znaczącej dzieła sztuki. Dla sztuki
pierwotnej
właściwa jest bowiem sprzeczność między prymitywizmem
techniki
a oporem stawianym przez material. Dlatego dzieło sztuki pierwotnej nie jest nigdy
prostym faksymile przedmiotu. "Nie może, albo nie chce reprodukować
całkowicie
swego modela, musi go więc oznaczać. Zamiast być przedstawiającą, sztuka ukazuje
się w ten sposób jako system znaków" (s. 55). Ponieważ zaś sztuka nowożytna nie
jest odbierana przez całą zbiorowość, lecz tylko przez amatorów, względnie grupy
amatorów, a funkcjonowanie systemu znaków, czyli języka, zakłada istnienie zbiorowości, zatem funkcja znacząca tej sztuki ulega osłabieniu. Wywód ten tylko
\V części jest słuszny, gdyż grupa amatorów
jest zbiorowością, w której może funkcjonować język. Ow trywialny fakt istnienia wielu języków, wielu systemów znaków
w ramach tej samej zbiorowości etnicznej zdaje się uchodzić uwadze Levi-Straussa
i Charbonniera. Funkcja semantyczna dzieła sztuki znika, czy tylko ulega osłabieniu, ,.na korzyść coraz większego zbliżenia do modelu, który pragnie się naśladować,
a nie tylko oznaczać" (s. 56). Warunkiem koniecznym tego zbliżenia jest rozwój
technik. Levi-Strauss sugeruje też związek silniejszy niż tylko koincydencję w czasie między tendencją do coraz większej figuratywności i przedstawieniowości a osłabieniem funkcji semantycznej, nie jest to jednak przekonywające. Wreszcie sztuka
nO\"ioż~·tna,zdaniem Levi-Straussa, przeciwstawia się sztuce pierwotnej jako sposób
wzięcia w posiadanie tego co piękne i pożądane: "sztuka ta opiera się na iluzji, że
nie tylko można komunikować się z bytem, ale i przyswoić go sobie poprzez wizerunek. To właśnie nazwałbym stanem posiadania wobec przedmiotu, środkiem do
zawładnięcia bogactwem lub pięknością zewnętrzną. Właściwie na tym chciwym
wymaganiu, na tej ambicji pochwycenia przedmiotu na korzyść właściciela czy nawet widza, polega - jak mi się wydaje - jedna z wielkich oryginalności sztuki
w naszej cywilizacji" (s. 58). Tendencja do "zawładnięcia" przeciwstawia się tendencji do nadania znaczenia; zatem można by się dopatrywać związku między
wzrostem charakteru przedstawiającego sztuki a malenieniem jej funkcji semantycznej. Jako ostatnią różnicę wymienia Levi-Straus akademizm sztuki europejskiej,
który jest "świadomą i systematyczną
aktywnością estetyczną, która zmierza do
zamknięcia się jeszcze bardziej w sobie, to znaczy do usytuowania się nie bezpośrednio wobec rzeczy, ale przez odniesienie do tradycji artystycznej" (s. 63).
Trzecią grupę problemów poruszanych w Rozmowach
stanowią zagadnienia
współczesnej sztuki europejskiej i prognozy jej dalszego rozwoju. Tematy te, choć
niewątpliwie bardzo ciekawe, ale jako niespecyficznie etnologiczne, pomijam.

Gerhard

Kloska

�244

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Otakar Nahodil, Kultur und Humanitiit. Prolegomena einer Theorie der Kultur.
Bad Krotizgen, Erich May Verlag, 1970, ss. 41. (Abhadlungen zur Theorie der Kultur, I).
Warto zwrócić uwagę polskiego czytelnika na tę niewielką książeczkę. Stanowi
ona wstępny tom z zapowiedzianych ośmiu, które mają zawrzeć całość bardzo syntetycznie ujętej ogólnej teorii kultury. Następne, będące w przygotowaniu
tomiki.
noszą - według zapowiedzi wydawcy - następujące tytuły: Natura i kultura. Pierwotne i wtórne środowisko człowieka; Potrzeby ludzkie; Kultura i tradycja; Kultura i porozumiewanie
się (komunikacja). Symboliczne podstawy ro~wo.iu kultury:
Wartości kulturowe; Normy kulturowe; Totalność kultury.
Omawiany tomik jest prolegomeną do teorii kultury, zawiera więc wylożenie
ogólnego stanowiska autora, czegoś w rodzaju zasad filozofii kultury. Wykład jest
następujący:
z obszernej, dawniejszej i najnowszej literatury
(I"aczej europejskiej.
z przewagą niemieckiej)
historyczno-filozoficznej,
teol"iopoznawczej, socjologicznej
l antropologiczno-kulturowej
autor wybiera szczytowe, klasyczne sformułowania i te
obficie utyka na kanwie własnej konstwkcji
myślowej w 7.wartą i wewnętrznie
zharmonizowaną
sensowną cało~ć, stanowiącą wykładnię etycznego i filozoficzno-teoretycznego stanowiska własnego, a wyrażonego w sposób nader skondenso\Nany.
wręcz lapidarny - ale bardzo jasny.
Autor zajmuje stanowisko uniwersalistyczne.
Chodzi mu o kulturę globu, o kulturę ludzkości, o kulturę jako zjawisko ogólnoludzkie. Łączy się z tym postawa et,'czna: badanie kultury jest zarazem badaniem istoty człowieka i ludzkości: ..sama
ludzkość, jako twórca i wytwór kultury, oznacza najwyższą wartość ideową humanizmu" (s. 8). Stosunek: kultura-humanizm
ma dla każdej naukowej teorii kultury
najwyższe znaczenie zarówno teoretyczne, jak i praktyczne. "Obie te strony są nierozdzielne: można powiedzieć, że humanizm może kwitnąć tylko tam, gdzie istnieją
korzystne warunki dla prawdziwie twórczego rozwoju kultury i vice versa"; "gdzie
kultura traktowana
jest nieprzyjaźnie
(wrogo), tam powstaje zawsze ostre niebezpieczeństwo dla ludzkości" (s. 12). To stanowisko znalazło też odbicie w tytule książeczki.
Autor zajmuje także stanowisko antynaturalistyczne:
nie należy wywodzić kultury z przesłanek przyrodniczych i nie można abstrahować kultury od żywego człowieka i jego historii.
Nauki o kulturze mają charakter historyczny i zarazem społeczny. przy czym
istnieje określona struktura nauk o kulturze o typie piramidy: od nauk szczegółowych, specjalistycznych,
poprzez dyscypliny o wyższym stopniu ogólności (np. językoznawstwo ogólne, religioznawstwo ogólne), następnie przez nauki antropologiczno-kulturowe, aż do szczytowej, którą jest ogólna nauka o kulturze o charakterze filozofii kultury.
Autor wydaje się zajmować v.ryrażne stanowisko neoewolucjonistyczne
o odcieniu uniwersalistycznym.
Kultura wykazuje ciągły rozwój, ewolucję, od jej początków tkwiących w antropogenezie, po współczesną i przyszłą unifikację cywilizac,·jną.
Chociaż rqzwój ten jest multilinearny
i istnieje nierówność rozwoju poszczególn"ch
kultur, to - jak odgałęzienie delty rzecznej - wszystkie one, jeśli nie giną w piaskach, uchodzą do jednego oceanu - kultury ogólnoludzkiej.
Autor wreszcie jest antyrelatywistą.
Wyraża przekonanie o istnieniu ogólnych
prawidłowości czy praw w ewolucji kultury i nawet kilka takich uniwersalistycznych "praw" formułuje (s. 29 i n.). One to właśnie mają stanowi&lt;': kanwę dalszych
tomików "rozpraw z teorii kultury".

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

245

i czasopism

Autor chodzi po szczytach myśli antropologii kulturowej i w poszukiwaniu jedności w ogromnym ZL"óżnicowaniu kultury ludzkości stara się uchwycić podstawowe
struktury i linie rozwojowe oraz ująć całość tej kultury w jednolity system filozofii
kultury. Uderza przy tym czytelnika szczególna kondensacja myśli na niewielu stronach małej książeczki. To tak, jakby autor wychodził ze znanego powiedzenia Lessinga, że "duża książka jest dużym złem".
Czekamy na dalsze tomiki z zapowiedzianej całości teorii kultury.
Józef

Burszta

.4bschied vom Volksleben.
Untersuchungen
des Ludwig-Uhland-Instituts
del'
Universitat Tli,bingen im Auftrag der Tiibinger Vereinigung fiir Volkskunde, herausgegeben von Hermann Bausinger, Gottfried Korff, Martin Scharfe und Rudolf
Schenda, seria "Volksleben", t. 27, Tiibingen 1970, ss. 202.

Kolejny tom wydawanej
przez Instytut Ludwika Uhlanda w Tybingii serii
"Volksleben" zawiera prócz wstępu następujące rozprawy: 1. Utz Jeggl~: Wertbedingungen der Volkskunde 1, 2. Roland Narr: Volkskunde
als kritische
Sozialwissenschaft, 3. Martin Scharfe: Kritik
des Kanons, 4. Gustav Schock: Sammeln und Retten. Anmerkungen
zu zwei P"inzipien
volkskundlicher
Empirie,
5. Horst Neisser:
Statistik,
eine Methode der Volkskunde,
6. Rudolf Schenda: Einheitlich
urtiimlich noch heute. Probleme der volkskundlichen
Befragung,
7. Hermann Bausingel': Zur Problematik
historischer
Volkskunde,
8. Thomas Metzen: Anmerkungen
zur "Volkskunde

der Schweiz"

von Richard

Weiss.

Wszystkie wymienione artykuły poświęcone są metodologii etnografii społeczeństw cywilizowanych. Są to prace autorów zarówno podobnie oceniających dotychczasowe sposoby uprawiania etnografii, jak i połączonych wspólną koncepcjq
etnografii jako krytycznej nauki społecznej. Swiadomość wspólnoty poglądów nie
jest obca autorom zbioru Abschied vom Volksleben, ani ich przeciwnikom z innych
ośrodków etnograficznych w NRF. Wydaje się, iż można już obecnie o grupie etnografów skupionych w kierowanym przez H. Bausingera Instytucie Ludwika Uhlanda
mówić jako o nowej, oryginalnej szkole etnograficznej, którą gwoli wyodrębnienia
można nazwać "Kręgiem tybingskim". Ukazanie się prowokacyjnego w tonie programowego tomu Abschied vom Volksleben
poprzedziło szereg rozpraw zrywających
z kanonami tradycyjnej etnografii~.
Etyczne i metodologiczne przesłanki Kręgu tybingskiego kształtowały się pod
bezpośrednim wplywem socjologiczno-filozoficznej
Szkoły frankfurckiej,
a szczególnie jej najwybitniejszych
powojennych przedstawicieli:
Theodora Adorno i Maxa
Horkheimera. Na prace zawarte w zbiorze Abschied vom Volksleben wywarły też
znaczny wpływ analizy z zakresu socjologii wiedzy, przeprowadzone przez przedstawiciela mlodszego pokolenia frankfurtczyków
Jiirgena Habermasa.
t Z poglądami
zawartymi
w artykule
U. Jeggle'a
polemizujG
w zawartym
w niniejszym
tomie "Ludu" artykule
Problem wartościowania
w etnografii.
~ G. Klo~ka.
Etnografia
społeczeństwa przemysłowego
w ujęciu He'rmana Bausingera,
.. Lud". t. 53, Igr,9, s. 302-322; tenże.
recenzje
z artykułów
Bausingera,
"Etnografia
Polska",
t. Xl".
1970. Z. l. s. 319-325.

�246

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Polemika z autorami z Kręgu tybingskiego nie jest wlaściwie możliwa bez odwolania się do prac Szkoly frankfurckiej, w których tezy gloszone przez autorów
recenzowanego tutaj zbioru zostaly rozważone gruntowniej i precyzyjniej. Przedstawiciele Kręgu tybingskiego ograniczają się bowie{l1 najczęściej do przeniesienia
na grunt etnografii wypracowanej przez frankfurtczyków aparatury pojęciowej. bez
ujawnienia jej zalożeń filozoficznych i niekonsekwencji, od których nie jest ona
wolna. Ponieważ jednak krótka recenzja nie zezwala ani na dygresje wyprowadzające poza etnografię, ani na polemikę z postulowanią przez Krąg tybingski koncepcją etnografii, ograniczę się do bardzo skrótowego przedstawienia zawartości krytyczno-metodologicznej
tomu Abschied vom Volksleben. Nie będę przy tym referowal treści poszczególnych rozpraw, lecz potraktuję recenzowany tom jako całość,
w której ewentualne rozbieżności między autorami nie są istotne.
Wiele miejsca w pracach Kręgu tybingskiego zajmuje krytyka dotychczasowych
sposobów uprawiania etnografii. R. Narr analizując zawartość numerów "Zeitschrift
fur Volkskunde" z ostatnich dziesięciu lat wykazuje, iż tematyka i rezultaty prac
badawczych etnografów pozostają w niezgodzie z postulowanymi przez nich samych
celami badań, których zresztą autor nie akceptuje. Postulowane przez niektórych
etnografów modele postępowania
badawczego (badania strukturalno-funkcjonalne
w stylu Parsonsa, perspektywa antropologiczna) nie są nawet przez nich samych
stosowane. Koncepcja etnografii jako nauki o określonych czasoprzestrzenni e strukturach kultury ludowej kieruje, co prawda, w znacznym stopniu praktyką badawczą
etnografów, ale - ze względu na zamierzoną w niej totalność poznawczą - nie
może zostać urzeczywistniona.
W praktyce większość etnografów ogranicza się do zbierania i katalogowania
niezinwentaryzowanych
jeszcze faktów kultury ludowej. Kieruner( i sposób prowadzenia badań etnograficznych wyznaczał od dawna stary kanon, który bądź zastępował definicję etnografii, bądź ją egzemplifikował, a który redukowal etnografię do
studiów"'"nad zwyczajami, obyczajami, domem, zagrodą, spódnicą, kamizelą, kuchnią.
i piwnicą" (74). Kanon ów przez lata służył jako surogat teorii etnografom, którz~'
z nauki zrezygnowali na rzecz archiwistyki. Przeświadczenie niektórych, iż inwentaryzując fakty tworzą źródłowe podstawy przyszłych syntez, należy ocenić jako
mylne, gdyż droga do teorii nie prowadzi przez proste uogólnienie ogromnej ilości
faktów. Ponadto każdy opis zakłada pewne przeslanki, ze względu na które dokonano wyboru przedmiotu opisywanego i metody samego opisu. Brak teorii powoduje,
iż opisuje się cokolwiek, gromadząc w ten sposób informacje nikomu nieprzydatne.
Nieudaną próbą zbudowania teorii etnograficznej
bylo skonstruowanie
homo
folkloristicus
(76), którego elementami konstytuwnymi mialy być "ludowe" (volkstumliche) właściwości natury ludzkiej. Poszczególne fakty kulturowe mialy być
tylko materiałem umożliwiającym dotarcie do "ludowych", "popularnych" (Populare
in jedem Menschen) pokładów natury ludzkiej. Zdaniem M. Scharfe'a, są to kategorie decyzjonalne, zakładające nie poddającą się falsyfikacji wiedzę aprioryczną
o tym, co "ludowe" i "popularne".
U podstaw etnografii kierującej się wspomnianym wyżej kanonem, bądź
przyjmującej jako pojęcia integrujące wymienione kategorie - tkwią pewne przesłanki wartościujące
o charakterze konserwatywnym.
Etnografia tradycyjna stala
się bowiem pewną formą apologetyki przeszłości (138), afirmując fakty kulturowe
i struktury społeczne rzekomo lepsze i bardziej naturalne. Konsekwencją uboczną
tego stanu rzeczy było zaniechanie badań przemian spolecznych powodowanych
szybką industrializacją XIX i XX wieku.
Krytyka tradycyjnej etnografii uprawiana przez przedstawicieli Kręgu tybing-

�Recenzje,

przegtqdy

wydawnictw

247

i czasopism

skiego jest prowadzona równocześnie na kilku płaszczyznach: etycznej, ideologicznej
i metodologicznej. Autorzy Abschied vom Volksleben przekonani są bowiem o niemożliwości uniknięcia wartościowania w etnografii i w innych naukach społecznych.
O rezultatach prac badawczych decydują świadomie lub nieświadomie przyjęte przeslanki wartościujące. Tradycyjna etnografia explicite
bądź implicite
przyjmowała
konserwatywny system wartości, stając się środkiem służącym ogłupianiu i ubezwłasnowolnieniu człowieka z ludu. Krąg tybingski nawołuje do nowego oświecenia,
które kontynuowałoby tradycje oświecenia osiemnastowiecznego.
Zdaniem Bausingera i R. D. NarTa etnografia oświecenia nie tylko była nauką o kulturze ludu, ale
zarazem byla środkiem oświecenia ludu. Do tych tradycji oświeceniowych powinna
nawiązać współczesna etnografia. Wedle Bausingera, jedynym naczelnym, praktycznym zadaniem etnografii jest rozbudzenie samoświadomości ludzi, uczynienie z nich
jednostek rozumiejących własną sytuację w społeczeństwie i zdolnych do przebudowy świata w rzeczywistą ojczyznę ludzi (41). Etnografia, jako krytyczna nauka społeczna, dąży do "zmiany świadomości, woli i ustroju istniejącego społeczeństwa"
(49). Zmiana ta powinna doprowadzić do "urzeczywistnienia
praw jednostki stosownie do możliwości społecznych" (49). Punktami wyjścia krytycznej nauki społecznej są: ,,1. antycypacja zdrowego społeczeństwa, 2. diagnoza społeczeństwa antagonistycznego" (49). One powinny determinować wybór tematów i technik badawczych. Zorientowana na problemy aktualnie żyjących ludzi, byłaby etnografia "socjologią dnia codziennego niższych i uciśnionych warstw" (57).
Jeśli jednak etnografia ma sprostać nowym zadaniom, to nie może posługiwać
się starymi metodami przypadkowej obser'wacji i opisu sporządzanego w trakcie
wędrówek po wsiach. Nie wystarczy dobra wola słuchania i notowania, lecz konieczne jest stosowanie metod naukowych, które od dawna zyskały sobie prawo obywatelstwa w innych dyscyplinach społecznych. Jedną z nich jest rachunek statystyczny,
z którego etnografia - wbrew własnej tradycji - nie może zrezygnować. Zastosowanie rachunku statystycznego w etnografii umożliwi między innymi intersubiektywną sprawdzalność wyników, przejście od kwalifikatywności
do kwantyfikatywności, ujmowanie zjawisk kompleksowych i trudnych do ogarnięcia (122).
Etnografia jako krytyczna nauka społeczna nie wyklucza etnografii historycznej,
lecz postuluje jedynie zmianę orientacji w badaniach historycznych (169) i przemyślenie na nowo statusu metodologicznego historii. Bausinger w krótkim szkicu
stawia szereg problemów z metodologii badań historycznych, które muszą zostać
rozważone przez badaczy uprawiających
etnografię historyczną, aby w badaniach
swych nie naśladowali wzorców dawno zasługujących na odłożenie do lamusa.
Gerhard

Kloska

Panemuniu
Dzu.kai. Lietuvos T8R Mokslll. Akademijos Istorijos Institutas,
Vilnius 1970, 8°, ss. 143, 1 nlb., mapka, ilustracje wewnątrz tekstu + 34 tablic, streszczenia w języku rosyjskim. (Praca zbiorowa Instytutu Historii Litewskiej Akademii
Nauk w Wilnie pod red. Angele Vysniauskaite)

Rezultatem kompleksowych badań terenowych sekcji etnografii Instytutu Historii Litewskiej Akademii Nauk w Wilnie, jest praca zbiorowa pt. "Poniemeńscy
Dzukowie". Badania przeprowadzone w latach 1963-1964
koncentrowały się w rejonach Olita i Birsztany, po obu stronach górnego biegu Niemna. Obszar ten nazwali
uczeni lit.ewscy terenem poniemeńskich Dzuków.

�248

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Warto zakomunikować
naj ciekawsze wnioski i rezultaty uczonych litewskich
z badań terenowych nad Dzukami.
Tak więc w artykule
Rimute Rimantiene
Pierwotni
mieszkańcy
Poniemnia
pierwszoplanowym
zagadnieniem wydaje się być problem etnogenezy Bałtów. Z archeologicznego punktu widzenia ważną rolę w procesie kształtowania
się plemion
prabaltyckich
odegrała kultura toporów bojowych i ceramiki sznurowej połowy
II tys. p.n.e. - początkowego okresu brązu, która rozpoczęła ekspansję w kierunku
północno-zachodnim
i północno-wschodnim
po rozpadzie wspólnoty indoeuropejskiej.
W artykule Poniemeńscy Dzukowie a Jadźwingowie
Pranas Kulikauskas zastanawia się nad etnicznym pochodzeniem Dzuków. Naczelną badawczą hipotezą jest
zagadnienie współzależności Dzuków i JadŹwingów. Stara się on nakreślić północno-wschodnią granicę siedzib Jadźwingów w przeszłości. Bazując na osiągnięciach
najwybitniejszych
znawców zagadnienia bałtyckiego, w tym także badań polskich.
ustala autor północno-wschodnią
granicę Jadźwingów na zakolu środkowego Niemna.
Analiza materiału archeologicznego Poniemnia dzuskiego i materiału wykopaliskowego ekspedycji jaćwieskiej z terenu Suwalszczyzny wykazała wiele zbieżności w zakresie kultury materialnej a także obrządku pogrzebowego. Na tym obszarze, stwierdza autor, krzyżują się wpływy kulturowe Jadźwingów z Auksztotą i Sambią. Teren Dzukii nie był więc klasycznym terenem Jadźwingów ani w czasach przedhistorycznych, ani wczesnohistorycznych,
ale obszarem mieszania się kilku kultur. gdzie
Niemen nie stanowił granicy etnicznej między Litwą wschodnią a plemionami jaćwieskimi i sambijskimi.
Istotnym dopełnieniem rozważań historycznych P. Kulikauskasa
są dwa art\'··
kuły jezykoznawcze A. Vanagasa i A. Vidugirisa. Pierwszy z nich, bada toponim;c;
Poniemnia dzuskiego. Na podstawie zmiany głosek i, s na z, s, oraz zachowania
dwugłoski ei, wyciąga wniosek o prusko-jaćwieskim
podłożu tego dialektu (lit.
Apsingis
dz. Apsingis, lit. Paielve - dz. Pazelve, lit. Pruie - dz. Pruze oraz
lit. Kriesa - dz. Kreisa, lit. Dievoniskiai
dz. Deivoniskiai).
Podobne cechy.
obserwować można w toponimii Suwalszczyzny.
A. Vidugiris charakteryzując
używany na tym terenie dialekt, zauważa zmianę
c, di w c, dz; t(v), d(v) w c(v) dz(v), oraz omawianą wyżej zmianę s, i w s, z
jako pozostałość języka jaćwiskiego (lit. mediias dz. medzias, lit. ialias - dz.
zalias, lit. pastaeius dz. pastatius, lit. dievas - dz. dzievas, lit. diena - dz. dziena), skąd samo przezwisko "Dzuki". Podobna zmiana ted) w ć(dź) na miejsce w polskim i białoruskim, a więc na gwarę Dzuków, oprócz substratu jaćwieskiego, wpływało także sąsiedztwo słowiańskie.
W artykule Wsie i osady Poniemnia
Izidorius
Butkevicius
stwierdza.
że
w X.VI w. (w związku z pomiarą włóczną królowej Bony i Zygmunta Augusta).
w miejsce osad jedno- i wielodworcznych,
pojawia się nowy typ wsi - ulicówka.
W połowie XIX w. ulicówki zmieniają swój charakter, rozbijając się na chutory.
Rozbicie to nastąpiło w trzech etapach. I etap, II poł. XIX w., obejmowal tylko lewobrzeżną część Poniemnia. Dwa następne etapy, już na prawobrzeżu, rozpoczęl.\·
się na pocz. XX w. i trwały do okresu II wojny światowej. Proces rozpadu ulicówek
wiąże się w dużym stopniu z zachodzącymi zmianami społeczno-ekonomicznymi
II poł. XIX i I pał. XX w. Gospodarowanie w chutorach bowiem. w dużym zespole'
rodzinnym - podkreśla autor - dawało pewność wzajemnego wspierania się na
wypadek niepowodzeń ekonomicznych. Poza tymi motywami, ożyła być może typowa Litwinom od zarania dziejów tradycja rodowego zamieszkiwania i gospodarowania.
Tenże sam autor w pracy Domy mieszkalne Poniemnia charakteryzuje
typy do-

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

249

mostw i ich wnętrze. Tradycyjnym domem Dzuków byl dom szerokofrontowy, silnie
wydłużony o wąskiej ścianie szczytowej. Do końca XIX w. występowal dach czterospadowy kryty słomą. W pocz. XX w. upowszechnia się dach dwuspadowy. Typowym rozplanowaniem wnętrza mieszkalnego jest dom trójdzielny, sień, izba, komora
lub świetlica. Opl'ÓCZ wymienionego wyżej typowego domu dzukskiego na lewym
brzegu Niemna, między miasteczkiem Prenai a Balbieniskai, spotyka się typ domu
"auksztockiego". Charakterystyczną
dla niego jest czarna kuchnia z dużym otwartym przewodem kominowym w centrum domu, a sam dom jest szerszy niż dzukski.
Nasuwają się tu analogie z dawnymi piecami kaszubskimi i mazurskimi z terenów
Polski. W końcu XIX i na pocz. XX w. nastala moda ozdabiania framug drzwiowych i okiennych a także okapów i ścian szczytowych dachu zgeometryzowaną
ornamentyką ciesielską.
L Butkevicius omawia także zabudowania
gospodarcze Poniemnia. Najbardziej
typowymi zabudowaniami gospodarczymi Litwinów są szerokofrontowe dwutraktowe
stodoly, kleć - rodzaj wolno stojącego spichlerzyka z bogatym niekiedy wystrojem
architektonicznym,
wolno stojące murowane piwnice (sklepy) i laźnie - parówki
(banie). Te ostatnie jednak nie są typowym zabudowaniem
na obszarze Poniemnia.
Omówienie dopełnia rzetelny material ilustracyjny.
Vacys Milius omawia meble oraz sprzęty domowe i gospodarcze. Meble wykonane w różnych okresach przez wiejskich rzemieślników lub sprowadzane z· miasta,
nie mają jednolitego charakteru.
Dzukowie jednak, w odróżnieniu Zaniemnia, zachowali niektóre tradycyjne formy mebli, jak różnorodne lawy z profilowanymi
oparciami, a w tym lawy do spania (Schlafbanki).
Niekiedy ławy takie miały wewnątrz skrytkę do przechowywania
odzieży z wyciętym na zewnątrz wiekiem, co
przypomina nieco renesansowe ławy tego typu. Meble malowano najczęściej na szaro-brązowy kolor, rzadziej siny. Tradycyjnym
motywem zdobniczym skrzyń wiannych były kompozycje kwiatowe przypominające
lilie. Sprzęty gospodarcze natomiast i naczynia do przygotowywania
pożywienia wykazują swoistą odmienność,
niektóre zaś mają wiele analogii z naszym regionalnym sprzętarstwem.
Szczególniejszą uwagę przyciągają niektóre typy pojemników drążonych w jednolitym pniu
drzewa, oraz czerpaki w kształcie warząchew, gdzie w maksymalnym
stopniu wykorzystano naturę drewna. Zasadniczy przełom w meblarstwie i sprzętarstwie ludowym Dzuków następuje w latach 30-tych bieżącego stulecia.
W artykule
następnym
Giedre Niunkiene-Tallat-Kelpsaite
omawia tkaniny.
Dzieli je autorka na dwie grupy: plótna powszechne i tkaniny dekoracyjne. Podkreślając specyfikę tkaniny litewskiej na tle Europy stwierdza, że po dziś dzierl
utr;~ymuje się żywe tradycje tkactwa na wsi litewskiej. Charakteryzują
się one
wzorami geometrycznymi,
brak natomiast
motywów roślinnych.
Ze względu na
technikę tkania wyróżnia autorka następujące, "przetykane"
(atlasowe) i "brane".
I tak. gdy tkaniny "przetykane"
mają bardzo dawną technikę tkania, to tkanina
,.brana" rozwinęla się dopiero w 50-tych latach naszego stulecia. Pewien typ tkaniny, tzw. "kapy", odgrywały specjalną rolę w czasie obrzędów pogrzebowych.
Końcowy al"tykul pracy zbiorowej
stanowi
rozprawa
Mariji Mastonyte
_.
Odzież. Autorka zajmuje się odzieżą Dzuków w dwu zasadniczych okresach, II poł.
XIX w. do I wojny Swiatowej i od I wojny świat. do chwili obecnej. Tradycyjna
odzież Dzuków przełomu XIX-XX
w. szyta była przeważnie z domowych tkanin.
W ogólnym zarysie strój żel~ski tego okresu przedstawial
się następująco: pasiasta
spódnica, biała haftowana lub wyszywana koszula z przyramkami, biała wyszywana
lub haftowana zapaska, w talii przewiązywano barwnie tkane pasy. Pasy te slużyly
także dziewczętom jako strój glowy. Tradycyjną ozdobą glowy dziewczat byly też

�250

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

"czółka" (rodzaj barwnej hamełki), lub po prostu wianek z kwiatów, a u kobiet
biała nami tka z charakterystycznym
upięciem pod brodą. Dopełnieniem stroju kobiecego były gorsety, kabatki albo kikliki.
Wierzchnim okryciem były szare świtki
szyte z domowego samodziału, a codziennym obuwiem łapcie lub drewniane klumpie. Decydującą zmianę w sposobie ubierania się przyniosła reforma uwłaszczeniowa 1861 r., a następnie I i II wojna światowa.
Działalność etnografów litewskich idzie dwoma pionami. Instytut Folkloru i Literatury
Litewskiej Akademii Nauk bada całokształt twórczości duchowej ludu,
a przede wszystkim twórczość słowną w postaci pieśni, bajek, podań, zagadek
i przysłów. Drugim zaś pionem badań etnografii Litwy, poza muzeami, jest Instytut Historii Akademii Nauk L8RR, sekcja etnografii, która zajmuje się badaniem
kultury materialnej w szerokim pojęciu, pracująca w terenie zespołowo, czego rezultatem jest cykl wydawnictw monograficznych.
Dzukowie Poniemnia są właśnie jedną z prób takich monografii.
Alicja

Philip Allison, Cross River Monoliths,
wyd. Department
Republic of Nigeria, Lagos 1968, ss. 44, 67 ilu str.

Bednarczuk

of Antiquities,

Federal

Tematem książki Allisona są rzeźby kamienne występujące w prowincji Ogoja,
w Nigerii Wschodniej. Jest to obszar o powierzchni około 350 mil2, położony na
prawym brzegu Cross River, "1ależący do 11 różnych grup plemiennych. Zarejestrowano tam 195 rzeźb kamiennych. Różnią się one wielkością - od elipsoidów o długości stopy i wadze 15-20 funtów, do kolumn wysokich na 6 stóp i ważących 700800 funtów. Rzeźby te wykonane są z miejscowych skał, na ogół bazaltu (dolerytu),
w mniejszym stopniu z wapienia i piaskowca. Z malymi wyjątkami wszystkie rzeźby
posiadają cechy antropomorficzne.
Różnią się jedynie sposobem zdobienia. Niektóre elementy zdobnicze przypominają znaki plemienne, tatuaże i malowania skóry
spotykane wśród miejscowej ludności Ekoi. Omawiany obszar jest słabo zbadany
etnograficznie. Jedynie wśród plemienia Nta zachowała się, żywa do dziś, tradycja
oralna związana z rzeźbami. Autor wykorzystuje ją, choć z odpowiednią dozą krytycyzmu, przy określaniu charakteru rzeźb. W oparciu o uzyskane informacje dochodzi on do wniosku, iż rzeźby te związane są z kultem zmarłych przodków. Termin "akwanshi", jakim Nta nazywają rzeźby, oznacza zmarłą osobę, znajdującą się
w ziemi. Używane przez sąsiednie plemiona Abanyom i Akaju nazwy "atal" i "alaptal" oznaczają jedynie "kamienie" i "długie kamienie". Większość akwanshi przedstawia człowieka z wyrzeźbionymi oczami, nosem, ustami, brodą, stylizowanymi
uszami, ramionami, piersiami i pępkiem. Nad pępkiem występuje czasem opaska,
nad oczami pozioma linia falista oznaczająca włosy. Na głowie wyryte są kółka
oznaczające czapkę. Głowę od korpusu oddziela głęboki rów dookolny, który sprawia wrażenie szyi, posiadający charakter falliczny. Rzeźbienie kończy się na poziomie pępka. Ponieważ wszystkie akwanshi
posiadają brody Allison uważa, iż
przedstawiają one mężczyzn. Zgodnie z tradycją akwanshi przedstawiać mają dawnych wodzów ("ntoonów"). W wielu wypadkach poszczególne rzeźby mają swoje
imiona. Gdzieniegdzie zachował się jeszcze zwyczaj składania czci rzeźbom kamien-

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

2;)1

i czasopism

nym. Ceremonia taka odbywa się corocznie w marcu, wraz z końcem pory suchej.
często występują w skupiskach do 34 sztuk, ustawionych w kilku wypadkach w kręgu o średnicy 30-50 jardów, w centrum wsi lub na jej skrajach.
Znane są autorowi wypadki zabierania akwanshi przez ludność wsi podczas przenoszenia się no nowe miejsca.
Materiał zebrany został w całości przez autora, który z ramienia Nigerian Department of Antiquity przeprowadził
badania na omawianym terenie w latach
1961-62. Na uwagę zasługuje fakt, iż akwanshi nie przypominają innych, do tej
pory znanych, kamiennych przedstawień figuralnych z Afryki. Przypomnieć warto,
że monumentalne rzeźby kamienne zarejestrowano
w wielu miejscach na kontynencie afrykańskim: w Gambii, Senegalu, w luku Nigru - w Tondidaro, w Tabelbalet - na południowych skrajach Sahary, w poludniowej Etiopii i w Kongo.
Wspomnieć jeszcze można o groteskowych rzeźbach "nomoli" i "pomdo" w Sierra
Leone, rzeźbach w kraju środk. Yoruba - w !fe, Igbajo, Ekiti, Eshure oraz "mintadi" w Bakongo i o grupie rzeźb ze wsi Esie w pn. Youruba. Żadne z tych -rzeźb
nie są podobne, poza przypadkowymi być może szczegółami, do rzeźbionych kamieni znad Cross River. Wiele problemów pozostaje w dalszym ciągu nie wyjaśnionych, a możliwości uprawiania studiów porów,nawczych są w dużej mierze ograniczone brakiem podobnych do omawianej pracy rzetelnych opracowań. Dlatego
wydaje się, iż książka Allisona reprezentuje nowoczesny sposób traktowania
tych
interesujących zagadnień i znacznie wzbogaca naszą wiedzę o kulturze artystycznej Afryki.
Akwanshi

Andrzej

Dzieje

folklorystyki

polskiej

pełuś i J. Krzyżanowski.

1800-1863.

Epoka

Mikolajczyk

Red. H. Ka1970. Ossolineum ss. 528.

przedkolbergowska.

Wroclaw-Warszawa-Kraków

Dzieje folklorystyki
polskiej
opracowane zostaly przez zespół Zakładu Literatury Ludowej Instytutu
Badań Literackich
PAN. Poszczególne szkice napisali:
R. Wojciechowski Warszawskie,
S. Świrko Litwa i Bialoruś, R. Górski Lwowskie,
W kręgu Kraszewskiego
i "Athenaeum",
J. Krzyżanowski Petersburg
Kijów,
Wielka Emigracja,
M. Kukuiska Krakowskie,
T. Brzozowska Poznańskie i J. Pośpiech Sląsk. Książka ta przynosi pierwszy w naszej literaturze naukowej szczegółowy obraz badań folklorystycznych w I polowie XIX wieku. Zanalizowane w niej
zostały programy różnych środowisk, wyniki badań zbieraczy, osiągnięcia wydawców i pierwiastkowe próby ujęć teoretycznych, wyrastające niejednokrotnie z przeciwstawnych stano'wisk. Przedstawione są sylwetki folklorystów tej epoki - i tych
bardzo znanych, jak Z. Chodakowski czy K. W. Wójcicki, i tych mniej głośnych,
jak E. Korytko, K. Majeranowski i inni. Pokazana jest też rola towarzystw naukowych i wyższych uczelni w różnych ośrodkach i omówione znaczenie czasopism,
które w profilu swym folklor uwzględniały najszet·zej.
Przesuwając początek "epoki przedkolbergowskiej"
do okresu rozkwitu racjonalistycznej myśli Oświecenia autorzy i redaktorzy Dziejów...
prostują obiegową romantyczną "metrykę" naszej folklorystyki i dokumentują, jak silnie idee społeczne
i narodowe polskiego Oświecenia zaważyły na wstępnych dziejach tej dyscypliny.
Nie jest to jedyne sprostowanie utartych sądów. Omówienie prac Ł. Gołębiowskiego

�252

Recenzje,

przegZądy

wydawnictw

i czasopism

z punktu widzenia możliwości i potrzeb epoki i dzisiejszej przydatności Ludu pol·
skiego i Gier i zabaw, próba ustalenia autorstwa Obrzędów
weselnych
("Tygodnik
Wileński" 1819) itp. ukazują jak dalece potrzebne było nowe spojrzenie na tę, zdawałoby się tak dobrze znaną epokę.
Dziewięć szkiców zawartych w tej książce omawia badania nad literaturą ludową w układzie terytorialnym, umiejscawiającym inicjatywy i wyniki badań zależnie
od regionu, w którym zostały podjęte lub opublikowane, nie zaś od regionu którego
dotyczą (opracowanie o Pomorzu i Mazurach, interesujących zwłaszcza ze względu
na bardzo dojrzałe zapisy G. Gizewiusza, zamieszczone będzie w tomie następnym).
Celowość takiego układu uzasadniona została we wstępie, a wynikające z niego
rozczłonkowanie omówienia działalności pewnych folklorystów, związane ze zmiennością koniunktury politycznej w trzech zaborach, nie jest wadą książki, bo przecież nie biografie były jej zadaniem. Wydaje się jednak, że jeżeli chodzi o tereny
Białorusi i Litwy podział ten poszedł za daleko. Artykuł Białoruś i Litwa dotyczy
folklorystyki
do okresu powstania listopadowego, a następujący
po nim szkic
W kręgu Kraszewskiego
i "Athenaeum"
nie mógł wyczerpująco omówić, jak sam
tytuł wskazuje, problematyki tych regionów. Stąd np. R. Zienkiewicz wspomniany
jest tylko dzięki artykułowi w "Athenaeum", a jego obszerny zbiór (mieszczący
w sobie i ten artykuł) Piosenki gminne ludu pi1'/,skiego (Kowno 1851) wzmiankowany
jest tylko przypadkowo poprzez recenzję K. W. Wójcickiego.
Zespół autorski Dziejów folklorystyki
dokonał ogromnego wysiłku przeprowadzając kwerendę wielu, tak trudno dziś w kompletach dostępnych czasopism i wzbogacił nasz stan wiedzy o tej epoce o dużą ilość faktów dotąd nieznanych. W świetle
tej książki tym bardziej widać konieczność opracowania bibliografii folklorystycznej. Wspomniane tam publikacje nie zawsze mają pelny adres bibliograficzny (np.
zbiorki pieśni wydane u Reysnera w 1824 i 1826 r.) i przypuszczać można, że nie
wszystkie odkrycia dokonane w lwowskiej czy wielkopolskiej prasie mogły być
wzmiankowane w odpowiednich szkicach. O potrzebie takiej bibliografii wspominają też autorzy Dziejów...
(s. 61), a dla dalszego rozwoju interesującej nas tu
dyscypliny nauki bibliografia ta wydaje się niezbędna.
Agata

Vido Latković, Narodna
rzitet u Beogradu, ss. 289.

knjizevnost

l, Beograd

1967, "Naucna

Skrukwa

knjiga",

Unive-

Z prac uczonych jugosłowiańskich jakie dotąd ukazały siG z dziedziny literatury ludowej, książkę nieżyjącego profesora Uniwersytetu Belgradzkiego, Vido Latkovicia, zaliczyć można do naj ciekawszych i naj wartościowszych.
Autor należał do czołowych badaczy kultury duchowej ludów jugoslowiańskich
i przez długie lata wykladał o niej na Uniwersytecie Belgradzkim. Książka Narodna
knjizevnost
zawiera właśnie wykłady profesora Latkovicia. Pmcę tę po jego śmierci
przygotowali do druku Radmila Pesić i N. Milosević.
Latković dokonał wnikliwej analizy twórczości ludowej narodów jugosłowiańskich. Nawiązywał on często do wspólnych cech, a jednocześnie podkreślał ich odrębność, która wypływała z odmiennych warunków życia społecznego i ekonomiczno-politycznego tych ludów.

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i

czasopIsm

253

Książka składa się ze wstępu (s. 7-48),
w którym Latković daje ogólną charakterystykę
twórczości ludowej, omawia powstawanie
wariantów,
warunki życia
społecznego sprzyjające mzwojowi kultury duchowej, przechodzi następnie do objaśnienia przejściowych form od literatury ustnej do literatury
pięknej, a na zakończenie dokonuje klasyfikacji utworów literatury ludowej.
Rozdział drugi poświęcono bajkom. Na początku autor omawia zbieractwo dodając, iż spisywanie tych utworów jest trudniejsze niż pieśni ludowych, gdyż bajka
ulega częstym zmianom. Następnie dokonuje klasyfikację
bajek jugosłowiańskich
przytaczając próby podjęte w tym celu przez Vuka Stefanovicia Karadzicia, Vuka
Vrcevicia oraz NovicęSaulicia.
Latković podkreśla także zasługi w klasyfikacji bajek
autorów podręczników szkolnych - P. Popovicia, A. Gavrilovicia, Tich. Ostojicia
oraz kompilatorów antologii bajek jugosłowiańskich V. Jovanovicia, J. Prodanovicia,
D. Bogdanovicia, V. Cajkanovicia, Vojislava llijuricia
oraz Krume Toseva.
Następnie omawia bajki o zwierzętach oraz legendy dając ich charakterystykę.
UtwOl'y te są między sobą bardzo podobne i - zdaniem autora - powstały z potrzeby objaśnienia pewnych zjawisk przyrody, albo oparte są o epizody z życia codziennego i historii ludu, a to właśnie nadaje im charakter internacjonalny.
Latković omawia również nowele twórczości ludowej, które kompozycyjnie są
bardziej rozbudowane,
a ich motywy przedstawiają
życie mieszczan i chłopów
w sposób realistyczny. Potem przechodzi do bajek humorystycznych
zaznaczając,
że wiele utworów tej grupy ma charakter samorodny (s. 126). W bajkach tych,
wedŁug autora, ośmieszane są te warstwy społeczeństwa, do których chi op jugoslawiański ma wrogi stosunek (s. 135).
.
Z kolei omawia ludowe pieśni liryczne ludów jugosłowiańskich,
które dzieli na
pięć grup tematycznych: na obrzędowe i obyczajowe, na utwory związane z pracą.
na religijne, rodzinne oraz na miłosne. Do liryki ludowej Latković zaliczał również
pieśni humorystyczne oraz epicko-liryczne. Z pieśni obrzędowych najpierw omawia
kolędy. Ciekawe są stwierdzenia autora co do utracenia pierwotnego znaczenia tych
pieśni w niektórych regionach kraju. Tak np. wedlug niego w Dubrowniku jeszcze
na początku wieku XIX kolędy nabrały treści humorystycznej,
co było wynikiem
zmian w życiu ekonomiczno-kulturowym
(s. 153). Podaje ponadto, że obrzędy związane z Wigilią zanikły w Chorwacji, Sławonii, Słowenii i Macedonii pod koniec
wieku XIX. Z takim stwierdzeniem jednak zgodzić się nie można, gdyż po II wojnie
światowej spisywano kolędy na terenach Macedonii. Nie wiadomo czy podobnie
nie jest w innych krajach jugosłowiańskich.
Potem autor daje krótką systematykę
popularnych' wątków tzw. pieśni dzjurdzjevdzenskich
(poświęconych św. Jerzemu),
św. Spasowi, św. Iwanowi i na końcu dodolskich, czyli pieśni błagalnych o deszcz.
Do utworów obyczajowych Latković zalicza pieśni weselne i pogrzebowe.
Następnie daje krótką charakterystykę
pieśni związanych z pracą dowodząc, że
o takim utworze wspominał pisarz jugosłowiański JurajSizgorić
w roku 1487 w De
situ Illyriae
et civitate Sibenici (s. 172).
Religijne i moralno-wychowawcze
pieśni, jak je nazywa wziął w zasadzie
ze zbioru Vuka Karadzicia (s. 176--185).
W pieśniach rodzinnych autor widzi ideał życia członków rodziny. Utwory te
oparte są na tradycjach wspólnego życia rodzinnego. Centralną postacią w pieśniach
tych jest matka, która przedstawiona
jest jako subtelna, mądra i kochająca. Do
utworów tej grupy Latković zalicza również pieśni wojskowe oraz o emigracji zarobkowej, które szczególnie bogate są w Macedonii.
Do najbardziej archaicznych utworów lirycznych uważa on pieśni miłosne, które
są najliczniejsze. Analizuje on jedynie kilka charakterystycznych
ich wątków. Utwo-

�254

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

ry te są różnorakie i w większości wypadków stanowią samodzielne motywy. Pieśń
liryczna nie jest jednakowa na ziemiach jugosłowiańskich,
chociaż posiada wiele
wspólnych
cech. Według Latkovicia
jedynie najpiękniejsze
utwory migrowały
z jednego regionu do drugiego zachowując jednak swoje pierwotne cechy, co pomaga
odkryć miejsca ich pochodzenia (s. 202).
Rozdział IV poświęcony jest przysłowiom i zagadkom. Do najpopularniejszych
przysłów zalicza on te, które mają przenośne znaczenie. Ten gatunek twórczości
ludowej dzieli autor na kilka grup: na takie, co zawierają wiedzę o człowieku,
o jego życiu społecznym, opowiadające o religii, o feudałach, o chłopach, podając,
że przysłowiami interesowali się pisarze chorwaccy jeszcze w wieku XV. Zagadki
zaś zalicza on do jednych z najbardziej archaicznych gatunków twórczości ludowej.
dodając, że w starożytności miały one bardziej charakter wychowawczy aniżeli zabawny.
W rozdziale V omawia pieśni powieściowe (religijno-moralistyczne
legendy wierszowane), do których wchodzą utwory epickie i liryczne, poza tym bajki wierszowane, ballady, pieśni nowelistyczne o panujących stosunkach w domu.
Książka Vido Latkovicia zawiera nie kursowe wykłady faktograficzne, lecz krytyczne jego oceny o twórczości ludowej narodów jugosłowiańskich.
Tekstów literatury ustnej ludów jugosłowiańskich jest bardzo dużo. Autor nie
mógł uwzględnić wszystkich wydanych i niewydanych tekstów folklorystycznych.
Przytaczał najbardziej
charakterystyczne,
w wielu wypadkach utwory samorodne.
Latković jest bezstronny. W jego sądach nie tylko nie naśladuje przedwojennych
badaczy jugosłowiańskkh,
lecz przeciwnie, polemizuje z nimi i ocenia obiektywnie
dorobek każdego z narodów jugosłowiańskich.
Jedynie można zauważyć to, że więcej miejsca poświęcił twórczości ludowej Serbów w porównaniu z pozostałymi narodami jugosłowiańskimi,
cytując teksty ze
zbioru Vuka Karadzicia, natomiast mniej korzystał z przykładów pozostałych ludów
Jugosławii.
Kole

Balkanska
gr'cki

i albanski

narodna

m'drost.

poslovici

ss. 362, B'lgarska Akademija

Usporedici

i pogovorki.

na

S'stavil

b'lgarski,

Nikolaj

sr'bski,

Simiczijew

turski,

rum'nski,

II. Ikonomov. Sofija

1968,

na Naukite.

Pierwsze prace uczonych bułgarskich o więziach kulturalnych Bułgarów z innymi ludami bałkańskimi pochodzą z drugiej połowy wieku XIX I. Kilka prac o tejże
tematyce ukazało się w Bułgarii również w okresie międzywojennym i po II wojnie
światowej 2. Wszystkie te prace jednak nie nawiązywaly do szerszych zagadnień
ogólno bałkańskich.
1 Ivan Sismanov,
Pesenta za "M'rtvija
brat" v poez;jata na baLkanskite narod;. "Sbornik
za narodni
umotvorenija,
nauka i kniznina"
cast I, kniga XIII. Sorija 1R96, s. 476-570: cast II
i Ilr. kniga XV, Sofija 1E97, s. 449-60\.
2 Michaił Arnaudov,
Ba/adni moty vi v nUl'odnata poezija. 1 pesenta za de/ba ma dvama
brat ja. Sofija 1964, Izdatelstwo
na B'lgarskata
Akademija
na Naukite,
s. 5-399;
S. S., B'/garoturski uspol'cdici
v jur:diceskite
ni pos/avici,
"Gadisnik
na Sofijaskija
Universitet,
Juridićeski
Fakultat",
XVIII, Sofija 1923; Ivan Dujcev, Vizantisko-s/avjanska
obStnost v oblasta na narodnoto
tvorcestwo.
B'lgarska
Akademjja
na Naukite,
"Izvestija
na Etnografskija
Institut
j
Muzej",

�Recenzje, przeglądy

wydawnIctw

i

czasoplsm

Do roku 1965 nie można było mówić o zorganizowanej
współpracy uczonych
krajów bałkańskich nad tym zagadnieniem. Dopiero w roku 1965, kiedy w Sofii odbył się pierwszy międzynarodowy
kongres bałkanologów, zaistniały realne możliwości dla badań naukowych obejmujące różne dziedziny życia kulturowego ludów
bałkańskich. Mimo trudnych warunków w nawiązaniu tej współpracy (rozbieżne
poglądy uczonych greckich i tureckich), jednak uczyniono pierwsze kroki w naświetleniu wzajemnych wpływów na przestrzeni długich wieków.
Drugi międzynarodowy kongres bałkanologów odbył się w Atenach w dniach
7-13 maja 1970 roku. Jakkolwiek od pierwszego kongresu minęło tylko 5 lat, jednak osiągnięto pewne rezultaty w badaniu kultury życia materialnego, literatury
i języka. Na II kongresie bałkano[ogów wystąpiło z referatami 9 uczonych greckich,
5 rumuńskich, 4 bułgarskich, 3 jugosławiańskich. Referaty te dotyczyły w zasadzie
dziejów literatury tych narodów, kontaktów i wzajemnych wpływów pisarzy bałkańskich. Pomogły one w naświetleniu
niektórych okresów historii literatury
tych
krajów.
W tym duchu, w roku 1968 Bułgarska Akademia Nauk wydała w Sofii książkę
Bałkańska
mądrość
ludowa
zawierająca odpowiedniki przysłów bułgarskich, serbskich, tureckich, rumuńskich, greckich i albańskich (do bułgarskich zaliczono przyslowia macedońskie). Przysłowia te ułożył Nikołaj Ikonomow.
Wydarzenia historyczne jakie miały miejsce na Bałkanach po osiedlaniu się
Słowian w V-VII wieku, odbiły się i na ich kulturze ludowej - materialnej i duchowe.i. Swiadectwem tego jest książka Ikonomowa. Pokazane są tu wspólne cechy
folkloru ludów bałkańskich. Widać tu wzajemne kontakty ludów bałkańskich przed
najazdem Turków w wieku XIV oraz wpływy tureckie, które m. in. odbiły się i na
przysłowiach. Ten gatunek folkloru wędrował z jednego do drugiego kraju Półwyspu Bałkańskiego. Wiele przysłów ludy te przyjęły od Turków. Poprzez Turcję
dostawały się również przysłowia z krajów arabskich i Dalekiego Wschodu.
Także dużo pt'zysłów odziedziczyli Słowianie południowi od starożytnej Grecji,
Rzymu oraz od innych plemion, które napadały na kraje bałkańskie.
Książka Ikonomowa zawiera 2650 przysłów bułgarskich i macedońskich oraz
1330 odpowiedników serbskich, 1230 tureckich, 625 rumuńskich, 515 greckich i 330
albańskich. NajWięcej wspólnych cech posiadają wszakże przysłowia Słowian bałkańskich, co jest wynikiem ich zbliżonych języków, zwyczajów i obyczajów, podobnych tradycji i wspólnego losu.
Zawarte w omawianej książce przysłowia świadczą o kulturalnych
więzach
ludów bałkańskich. Wiele przysłów greckich i tureckich otrzymywało obywatelstwo
w folklorze Słowian południowych. Utwory te Słowianie bałkańscy włączyli do swej
literatury ludowej przekładając je dosłownie z tych języków. Poza tymi odpowiednikami, których ojczyzna jest znana, u ludów bałkańskich jest sporo przysłów, które
z odpowiednimi przysłowiami innych narodów łączy jedynie podobieństwo typologiczne.

Ikonomow podaje przysłowia starohinduskie, chińskie, japońskie, arabskie, perskie, ormiańskie i łacińskie, które - jego zdaniem - dostały się do przysłów ludów
bałkańskich. Co się jednak tyczy niektórych z cytowanych utworów ludowych, można wątpić o ich ojczyźnie, gdyż gatunek ten przedostaje się najłatwiej z jednego do
kniga VI, Sonja 19r.3, s. 351-358; Stefan Mladenov, Beleźki za aliteracijata
v b'lgarskata narodna
slovesnost s osoben ogIecl na poslovicite i poqovorkite ot tursko poteklo ... Godiśnik na Sofijskija
Universitet",
kniga XXXV, tr., Sofij a 1939: Stiljan Cilingirov,
Turski poslovi.ci i pogovorki i cha ..
rakterni
iZTCl.?i
v B'lgarija
... Izvestija
na Etnografskija
Muzej".
Sofija.
godina
H. !&lt;:Y1iga 3 i 4,
s. 157-171: godioa III. kniga 1 i 2, s. 59-65.

�256

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

innego kraju, jest szybko przyswajany. Jeśli więc nie ma zapisów z dawnych czasów, to podawana przez Ikonomowa ich ojczyzna jest wątpliwa. Zaznaczyć także
należy, że nieznany jest wpływ folkloru Słowian zadunajskich na ludy sąsiednie.
Problem ten nie jest dotąd zbadany i nie sygnalizuje go także Ikonomow. Poza
tymi wspólnymi przysłowiami, każdy lud balkański posiada wiele swoich samorodnych, odrębnych, oryginalnych, lokalnych utworów, nieznanych u sąsiednich narodów.
Przysłowia bułgarskie Ikonomow ułożył alfabetycznie, a pod nimi dal odpowiedniki serbskie, greckie, rumuńskie, albańskie i tureckie. Pod każdym pl'zysłowiem
widnieje imię i nazwisko zbieracza, tytuł zbiorów względnie czasopisma, gdzie zostały
one opublikowane. Sporo przysłów tureckich zawartych w tym zbiorze spisano od
Turków zamieszkałych w Bułgarii, w okręgu Razgrad.
Zbiór Ikonomowa jest poważnym źródłem dla folklorystów badaj,~cych prz,'słowia na tle porównawczym, zwłaszcza ludów bałkańskich.
Kole

Simiczijelc

Dorota Simonides, Współczesna
śląska proza ludowa.
Zeszyty Naukowe
szej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, Seria B. Nr 24, Opole 1969.

Wyż-

Rozprawa D. Simonides zawiera w swej treści więcej, niż to zdaje się zapowiadać jej tytuł. Wprawdzie ogranicza się ona istotnie do prozy ludowej. ale
nowatorskość ujęcia zapowiada słowo "współczesna". Pod tym względem l'Ozpr,l\\';J
wychodzi naprzeciw potrzebom naukowym i społecznym. Wiadomo, że w zakl'esie
studiów folklorystycznych istnieją u nas spore zaniedbania, a ukazujące się z tego
zakresu prace dotyczą w zasadzie tradycyjnych.
klasycznych gatunkc)w folkloru
i malo bazują na materiale pochodzącym wprost z terenu. brak zaś poważniejsz\'ch
zainteresowań zagadnieniami tzw. folkloru współczesnego.
Autorka, podejmując temat współczesnej prozy ludowej. musiała podjąć zarówno teoretyczne zagadnienia folkloru tradycyjnego wraz z niedopl'acowaną u nas
jego systematyką, jak też ustawić wręcz teorię badań folkloru współczesnego i jego
przeobrażeń w związku z przemianami
jego naturalnego
śrooowiska. Podjęla te
zagadnienia nie tylko teoretycznie, ale także: l) na tle i w związku z życiem
konkretnej
grupy etnograficznej
i konkretnego regionu Śląska; 2) w oparciu
o szeroką własną bazę źródłową zdobytą w wieloletnich badaniach terenowych,
liczącą ok. 900 jednostek materiałowych
(opowiadań). Uzyskana drogą badań terenowych socjologiczna znajomość środowiska stała się tu istotna nie tylko dla formalnej interpretacji
materiału, ale w ogóle dla uchwycenia wspólC7:esnego stanu
folkloru, a stąd do znalezienia właściwej drogi do jego teorii. W efekcie tego
wszystkiego uzyskujemy rozprawę nowatorską, leżącą na linii zan',wno współczesnych tendencji badawczych, jak i potrzeb społecznych. Można powiedzieć, że rozprawa D. Simonjdes ukazała drogi przejścia od tradycyjnego, li tylko filologicznego
analizowania zjawisk folkloru, do jego interpretacji
środowiskowej jako zjawiskit
żywego, ale ulegającego ciągłym zmianom. I chyba w tym leży największe osiągnięcie autorki.
O całości podjętej tematyki dobrze informuje wstęp i rozdzial 1. W nieustalone
dotąd pojmowania folkloru w literaturze światowej autorka wprowadza przem,·ślan."

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

257

porządek oparty o krytyczną analizę różnych stanowisk, daje sobie radę z wieloma
niejasnościami terminologicznymi
i jasno prezentuje swoje stanowisko: że folklor
nie jest zjawiskiem kulturowym ahistorycznym, że zmienia się w ślad za zmiennością warunków, w których żyje i pełni określone funkcje, także zmienne.
Autorka wybiera bez wahania
nie formalistyczno-tekstowe
stanowisko tzw.
"szkoły fińskiej" w folklorystyce, lecz takie, które można nazwać socjologicznym
lub społeczno-antropologicznym.
A więc analizę folkloru (prozy) jako fenomenu
kulturowego, jego przejawów, funkcji i przeobrażeń w spoleczeństwie śląskim, mającym przecież swoją specyfikę w wyniku swoistych dziejów narodowo-politycznych. Słusznie autorka uważa, że nie można oddzielić historii folkloru od dziejów
społeczeństwa śląskiego, w których pełnił on nie tylko jak gdzie indziej funkcje artystyczne, ale posiadał także wielkie znaczenie patriotyczno-narodowe
w utrzymywaniu polskości tego społeczeństwa. Rozumieli to Niemcy, którzy w akcji
wynaradawiania
celowo starali się ten folklor fałszować. Autorka ustala tu cztery
okresy stosunku Niemców do polskiego folkloru Śląska, aż do współczesnych tendencji rewizjonistycznych.
Dobrym zakończeniem tej partii jest analiza funkcji
moralno-wychowawczej
folkloru w spolecznościach lokalnych oraz zmienności form
jego oddziaływania w czasach naj nowszych. Tę partię należy uznać jako pierwsze
i pionierskie w literaturze polskiej tego rodzaju opracowanie.
Niejako dalszym zbliżeniem do analizowanej
rzeczywistości spolecznej oraz
zmiennej postaci i funkcji folkloru są rozdzialy: "Narrator a społeczność" i w pewnym sensie odwrócenie tego zagadnienia w tytule następnego rozdziału "Wpływ
słuchaczy na repertuar". Znajdujemy tu umiejętne powiązania danych z dogłębnie
poznanej literatury przedmiotu z empirycznym materiałem terenowym, aż do przyporząd~owania konkretnych nazwisk odnośnym typom narratorów
z ich zróżnicowaniem na mężczyzn i kobiety. Interesująca
i przekonywująca
jest tu analiza
zmieniającej się postawy narratora oraz słuchaczy w ślad za zmiennością konkretnych warunków czasowych, zmianami w mentalności ludzi, co wzajemnie wpływa
na selekcję materiału literackiego. Oba te rozdziały zamykają całość analizy struktury środowiska i jego stopniowej zmienności, rzutują na zmienność w ustosunkowaniu się do tradycji, na przeobrażenia się wzorców kulturowych i stąd samego
materiału folklorystycznego ..
Etnograf chciałby w tych partiach widzieć jeszcze coś więcej, mianowicie
większe zajęcie się realiami etnograficznymi i większe do nich zbliżenie, chciaIby
mieć pełniejszy obraz kultury środowiska i jego stopniowej zmienności, bo przecież
folklor na tych realiach wyrósł i utrzymywal się, a zmieniał się w ślad za zmianą
całej struktury kulturowej środowiska. Takie jednak peIne analizy musiaIyby z konieczności partie te nazbyt rozdąć, a zasadniczych ustaleń nie moglyby podważyć
czy zmienić.
Końcowe dwa rozdziały stanowią niejako nawrót do treściowych analiz prozy
ludowej, ale -- właśnie po przygotowawczej niejako roli poprzednich trzech rozdziałów - już do prozy wspóIczesnej. W V więc rozdziale autorka zastanawia się
zarówno nad tradycyjnymi źródłami folkloru (transmisja rodzinna, środowisko prządek i "szkubek" oraz inne czynności sprzyjające zachowaniu czy aktywizacji treści.
tradycyjnych), jak też nad tl'eściowym wpływem książek, szkoły, radia, i telewizji
ukazując na tym tle zlożony proces funkcjonowania
literatury ustnej. Zagadnienia
te są w literaturze
(zwIaszcza zagranicznej) dobrze znane i opracowane. Zostają
one tu jednak zanalizowane w ramach środowiska śląskiego i egzemplikowane na
konkretnych przykładach. W tym też leży wartość tej partii rozprawy.
Jest to niejako tIo dla rozdz. VI, w którym mamy - całkowicie znów nowa17 -

Lud,

t. 55, 1971

�258

Recenzje,

przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

torską analizę współczesnych 'opowiadań ludowych. Godzimy się tu zarówno
z pojęciem tego, co współczesne, jak i ze stwierdzeniem, że we wspólczesnych opowieściach mamy zarówno wątki tradycyjne, choć najczęściej przeksztalcone i zazwyczaj w innej funkcji, jak też treści zupelnie nowe, pow stale w warunkach
bieżącego życia. Wręcz znakomita jest tu analiza zmiany stosunku c10 wierzeniowych, magicznych i fantastycznych
wątków tradycyjnych
w ich współczesnym
zastosowaniu,
co prowadzi
do zasadniczej
często zmiany form~' współczesnych
opowieści opartych o wątki tradycyjne.
Na tym tle autorka omawia szczegółowo kolejne kategorie współczesnej prozy:
bajki (odbierane już tylko przez dzieci), opowieści realistyczne zarówno typu autobiograficznego
(gatunek po raz pierwszy analizowany:),
jak też opowieści tzw.
nieprawdopodobne,
choć rzeczywiste (kapitalne są tu przykład.\'. choć - niestety nieliczne), jak też w końcu opowiadania komiczne jako przelotne formy humorystyczne. Wszystko to na konkretnym, śląskim tle.
Najważniejsze cechy i osiągnięcia rozprawy D. Simonides dadzą się więc ująć
w kilku punktach:
1) udowodnienie
tezy, że folklor tradycyjn.\' (na Śląsku) nie
zaginął i nie ginie, lecz w swoich gatunkach prozy przekształca się i zmienia znajdując zastosowanie w nowych formach i o innym wydźwięku społecznym: 2) zastosowanie środowiskowej
analizy przekształceń
tego folkloru, a w związku z tym
ukazanie "drogi przejścia" w badaniach folklorystycznych z tradycji do współczesności; 3) uchwycenie na tle środowiska śląskiego wspólczesnych postaci folkloru
(prozy ludowej), ich kategoryzacja
i przeprowadzenie
po raz pienNsz\' w naszej
literaturze etnograficzno-folklorystycznej
ich analizy. Tak więc rozprawa ta ukazała
zarówno nowe możliwości badawcze, jak też dała przyklad ich zastosowania. któo'
będzie zapewne naśladowany. To wszystko idzie równolegle z osiągnięciami śląskich
folklorystów i etnografów w zakresie współczesnych pieśni górniczych, hutniczych,
pieśni zaangażowanej, kultury robotniczej, współczesnej sztuki ludowej itcl. (J. Ligęza, M. Żywirska, A. Dygacz i inni).
Omawiana rozprawa D. Simonides, jak również wszystkie dotąd opublikowane
inne jej prace, ukazują nowe możliwości badawcze, jak też dają przyklad ich
zastosowania, który już jest naśladowany przez innych folklorystów. Praca ta pełni
rolę dobrego podręcznika do współczesnego folkloru i należy sZ~'bko podjąć druk
drugiego wydania Współczesnej
śląskiej
prozy
ludowej,
obecnie niedostępnej już
nigdzie w pierwotnym, powielaczowym wydaniu.
Józef

W świecie

pieśni

J. Krzyżanowskiego.

Burszta

"Studia folklorystyczne." Pod redakcją R. Górskiego
Wrocław-Warszawa-Kraków
1969, ss. 290. ilustr. 9.

i bajki.

W polskich badaniach folklorystycznych
szczególnie dotkliwie daje się odczuć
brak organu koordynującego
wysiłki rozproszonych
w swych poczynaniach poszczególnych ośrodków naukowych. Poza wydawaną od I'. 1957 "Literaturą
Ludową" pierwszym w dziejach naszej kultury czasopismem folklorystycznym dyscyplina ta nie posiadała dotąd odrębnego forum. użyczały go jedynie gościnnie
czasopisma etnograficzne, historyczne i literackie. Paraliżowalo to oczywiście organizację szeroko zakrojonych badań kompleksowych, kolektywn.\·ch.

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

259

Kłopotom tym wychodzi naprzeciw pierwszy tom "Studiów folklorystycznych"
pl. W świecie pieśni i bajki, praca zbiorowa pod redakcją R. Górskiego i J. Krzyżanowskiego, wydana w r. 1969 przez Zakład Literatury Ludowej Instytutu Badań
Literackich PAN. W centrum swojego programu redakcja stawia tę właśnie integrującą funkcję naukowo-społeczną.
Jednocześnie, zmierzając do możliwie najpełniejszego ukazania dorobku polskiej folklorystyki, nakreśla w przedmowie szeroki
program badań nad folklorem tradycyjnym i współczesnym. Tym samym podsunięta
została wspaniała szansa zrealizowania następujących pilnych postulatów: 1) zbadanie zaniedbanych dziedzin folklorystycznych, takich jak np. genetyka i artyzm
pieśni ludowych i podań, dramat ludowy i in.; 2) wypracowanie
operatywnej
w dalszych badaniach i możliwie precyzyjnej terminologii; 3) wielofunkcyjna analiza proponowanych i praktykowanych postaw teoretyczno-metodologicznych;
4) tropienie wzajemnych filiacji między literaturą
narodową pisaną a ustną ludową;
5) badanie folkloru współczesnego - rejestracja przemian jego postaci i funkcji;
6) dopełnianie prac syntetycznych, takich jak Dzieje folklorystyki
polskiej.
W sumie 16 rozpraw i szkiców składających się na omawianą publikację realizuje jej perspektywiczny plan badawczy w bardzo różnym zakresie, co jest naturalnym atrybutem pracy zbiorowej o podobnym profilu. Znalazły się tu więc niemal
monograficzne opracowania "problemowe", szkice, a także zwarte komunikaty sygnalizujące jedynie problematykę badawczą. W obrębie tego różnorodnego materiału
wyodrębnić można roboczo 4 zasadnicze grupy.
Do pierwszej należą artykuły omawiające odkryte lub zapomniane archiwalia bezcenne źródło dla historii folklorystyki. Zaliczyć tu można T. Brzozowskiej "fragment większej całości" o odkrytym w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu zbiorze pieśni wielkopolskich i o ich nieznanym dokumentatorze, Franciszku Wawrowskim, artykuł S. Świrki o rękopisie pieśni mazurskich
Józefa Gąsiorowskiego
znalezionym w archiwum rodzinnym prof. dr Zofii Szmydtowej oraz szkic S. Nyrkowskiego, który publikuje nieznany wariant pieśni o Napoleonie, starszy od znanego
przekazu kosteniowskiego, oraz nie notowaną dotąd Pieśń nadziei patriotycznej
z lat
1848-1849.

Grupę drugą stanowią studia o charakterze genetyczno-historycznym.
Na uwagę
zasługują tu zwłaszcza dwie znakomite rozprawy: R. Bugaja, Mistrz Twardowski
w obliczu historii
i S. Grzeszczuka, Nobilitacja
antybohatera.
Pierwsza przynosi
historyczną weryfikację rzeczywistości i legendy Dhura - Twardowskiego. Udokumentowana ogromnym materiałem źródłowym, stanowi ostateczne zakończenie sporu
o to, czy prototypem słynnego polskiego· czarnoksiężnika była postać historyczna.
Druga jest wnikliwym studium nad genezą i mechanizmem ideowo-artystycznym
literatury sowizdrzalskiej, właściwą tej literaturze postawą wobec świata i kreacją
bohatera. Wymienić tu również należy nową, podjętą przez H. Jurkowskiego interpretację XVII-wiecznego dokumentu związanego z tradycją wędrownych lalkarzy,
która stanowi cenny przyczynek do dziejów mimu i teatru lalek, oraz J. Ślaskiego,
Historię O królowej
Polski. Autor analizuje tu ciekawy zabytek włoskiej literatury
popularnej XVI wieku, dotykając przy tym złożonego zagadnienia
historyzmu
literatury popularnej. Wreszcie żywotny problem wpływu słowa drukowanego na
folklor podejmuje J. Dunin w swoim szkicu U źródeł czytelnictwa
ludowego przy
okazji rozważań nad stosunkiem ludowego odbiorcy do książki.
Kwestiom teoretycznym poświęcona jest świetna rozprawa J. Jagiełło, w której,
autorka zajęła się skonstruowaniem gatunkowego modelu fabularnego ballady. Odtwon~yła przy jego pomocy istotne cechy strukturalne
gatunku i zaproponowała
opartą na wyznaczonych w ten sposób kryteriach klasyfikację fabularnych pieśni

�260

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

ludowych polskich opartą na materiale Pieśni ludu polskieg·o Kolberga. WzoITem
dla tej nowatorskiej w Polsce próby określenia gatunku balladowego była podobna
analiza bajki czarodziejskiej
przeprowadzona
przez Proppa. W kręgu zagadnień
teoretycznych obraca się również szkic K. Kadłubca poruszający wybrane aspekty
jednego z węzłowych zagadnień folklorystyki: Kultura
ludowa a literatum
ludowa.
Autor koncentruje
śię tu głównie na zależności i związkach litemtury ludowej
z podłożem kulturowym określonego etnikum.
Czwarty wreszcie typ materiałów stanowią artykuły zajmujące się sylwetkami
folklorystów lub wnoszące do ich biografii naukowych istotne przyczynki. R. Górski publikuje
więc fragment
swej monografii o Kolbergu zatytułowany
Oskaj'
Kolberg
wobec litemtury
ludowej,
zatrzymując się głównie nad ewolucją postawy
badawczej
oraz warsztatem
Kolberga zbieracza i naukowca świadomego swych
celów i metod. Z postacią Kolberga wiążą się również pośrednio 2 cenne szkice
H. Kapełuś i A. Skrukwy. Pierwszy prezentuje postać Antoniny Konopczanki. jej
naj ciekawszy ocalały rękopis, sporządzony w terenie lub przynajmniej
w czasie
bezpośredniego kontaktu z informatorem, oraz przedstawia modlnickich narratorów
przez Konopczankę
wymienionych.
Drugi zajmuje się osobą W. Siarkowskiego.
Autorka prześledziła w nim współpracę kieleckiego folklorysty z Kolbergiem: podkreśliła wagę swoistego patronatu naukowego autora Ludu nad Sial·kowskim. wykazała też jednocześnie rolę tego ostatniego w gromadzeniu i opracowaniu kolbergowskiej monografii regionu kieleckiego. Oba artykuły
dają pogląd na metodę
Kolberga z jednej strony, z drugiej zaś oświetlają prawie nieznane postacie cennych
jego współpracowników.
Do cyklu biograficznego można zaliczyć wreszcie szkice
L. Roppla o Ceynowie i J. Ondrusza o Kubiszu, przedstawiające
działalność folklorystyczną miłośnika i obrońcy kultury kaszubskiej oraz śląskiego poety ludowego.
Na odrębną wzmiankę zasługuje inny typ pDrtretu, pióra J. Krzyżanowskiego,
poświęcony reprezentantowi
folkloru duchownego, nowosądeckiemu
proboszczowi,
J. Machaczkowi.
Autor wykazuje, że opowiadane przez niego anegdoty i żarty,
stanowiące kontynuację staropolskiej tradycji kaznodziejskiej,
spopularyzowały się
na tyle, że Machaczkowi przypisano szereg obiegowych konceptów i wątków. Dotknięte tu zostały dwa frapujące problemy: ciągłości i trwałości tradycji, a jednocześnie nieustannych
przekształceń
przekazu folklorystycznego
ściślej jednego
z kierunków tych przemian: zmienności realiów, sytuacji i bohaterów przy równoczesnym zachowaniu zasadniczego trzonu wątku, struktury gatunku i jego naczelnej funkcji.
Różnorodna tematyka i rozległość dokumentowanych,
rozwiązywanych lub postulowanych
w omówionych tu pracach problemów badawczych świadczy o rozmachu i wielostronności podejmowanych
w zakresie folklorystyki badań, a jednocześnie wykazuje, jak wiele jest jeszcze w tej dziedzinie do zrobienia. W tym
świetle wartość wszystkich prac, niezależnie od tego, czy noszą charakter tylko
przyczynkarski,
czy 'stanowią propozycję metodologiczno-teoretyczną,
czy wreszcie
mają ambicję opracowania
syntetycznego,
wydaje się bezsporna. Pien&gt;;s7.Y tom
"Studiów folklorystycznych"
należy więc uznać za inicjatywę cenną i pod każdym
względem udaną.
Elżbieta

Millerowa

�Recenzje,

Franciszek Kotula, Hej
kolędniczych

w

przeglądy

leluja

Rzeszowskiem.

-

wydawnictw

czyli

Warszawa

i czasopism

261

o wygasających
starodawnych
pieśniach
1970, LSW, ss. 571, 113 ilustr., mapki,

indeksy.
W ostatnich dniach grudnia 1970 r. ukazała się praca F. Kotuli, której tytuł
leluja zapożyczył autor z refrenów świeckich pieśni kolędowych. Opracowanie
autora poprzedza szkic folklorystyczny J. Krzyżanowskiego: a kolędach noworoczHej

nych.
\"1 pierwszej CZęSClpracy pt. Wertepy i odludzia, po krótkim słowie wstępnym
autor pisze o kulturze ludowej; o folklorystycznym
zjawisku zwanym kolędą;
o literaturze
z zakresu folkloru słowno-muzycznego
dotyczącej Rzeszowskiego;
o swoich zainteresowaniach kulturą ludową; o koncepcji i układzie książki; przedstawia informatorów i uzasadnia dokonany podział Rzeszowskiego na regiony etnograficzne. W zakończeniu rozdziału załączona jest mapa Rzeszowskiego uwzględniająca dziesięć podregionów, na drugiej mapce wyznaczonych jest 77 przebadanych
miejscowości.
Część druga - Obrzęd kolędowania
i teksty jest częścią materiałową i zawiera: historyczny rys danego podregionu; nazwy różnych form obrzędowych i opis
scenerii towarzyszącej właściwemu kolędowaniu; dane o informatorach;
szczegółowy opis pracy terenowej, okoliczności towarzyszące nagraniom, własne spostrzeżenia i refleksje, luźne uwagi i komentarze do tekstów, w końcu - teksty pieśni.
Aby .,odbić regionalne właściwości danych okolic" autor podzielił materiał na
10 regionów (czy raczej podregionów) i w takim układzie prezentuje zebrany material: I Przeworski ośrodek, II Pogranicze polsko-ruskie, III Rzeszowskie, IV Łańcut--Sokołów-Leżajsk,
V W strzępach Sandomierskiej Puszczy, VI Kolbuszowskie
strony, VII Od Sokolowa, VIII U kolbuszowskich Lasowiaków, IX Majdańszczyzna,
X W Ropczyckiem i gdzie indziej. W zakończeniu pracy: przypisy, spis ilustracji,
spis pieśni, indeks nazw geograficznych, spis rzeczy. Książka jest bogato ilustrowana
ciekawymi zdjęciami.
Inspiracją do zebrania pieśni kolędowych była książka Stanisława Czemilm
Stare zloto (na którą autor wielokrotnie się powołuje). Świeckie pieśni kolędowe
zwane w Rzeszowskiem kolądkami,
lelujami
lub konoteńkami
"urzekły mnie" wyznaje autor, "niosą powiew prostej, ludowej poezji". We wstępie (s. 34) F. Kotula
pisze, że ,.nie będzie to praca w ścisłym i ogólnie przyjętym znaczeniu naukowa",
ale będzie "autentyczną, możliwie najdokładniejszą dokumentacją zjawiska zwanego
kolędą", "ma to być materiał naukowy wielostronny, zebrany jako tworzywo do
przyszłych syntez". Prof. J. KrzyżanoWski w szkicu wstępnym nazwał pracę S. Kotuli gawędą naukową.
Przedmiotem badań autora były pieśni należące do kolęd typu świeckiego, śpiewane przez kolędników tylko raz w roku w dzień św. Szczepana lub w Nowy Rok,
rzadziej w Trzech Króli i związana z kolędowaniem sceneria, wyrażająca się różnymi formami w obrębie obrzędu jak: raj, tury, maski, koń, koza, miś, herody, lub
bardzo interesujący cykl kolędniczy z Cieszacina Wielkiego: anioł z muzyką, scena
Abrahama

z Izaakiem,

kolęda z pastuchami,

sadzanie panien

na krześle.

Obrzęd kolędowania i związane z nim świeckie pieśni kolędnicze, to bardzo
specjalny i rozbudowany dział folkloru słowno-muzycznego, o wielowiekowej tradycji. glęboko zakorzeniony w Europie. Upowszechniony szeroko na obszarze całej
Slowial1szczyzny, wykazuje szereg cech wspólnych szczególnie z narodami słowiańskimi południowowschodnimi.
Polski obrzęd kolędowania ciąży do tych wzorów,
chociaż wykazuje pewne cechy odrębne, specyficznie polskie. Należał do zjawisk

�262

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

areligijnych
l Jego świeckiego
pochodzenia nie zmieniły wtręty typu sakralnego
l"Ozsiane w tekstach kolęd nowszego pochodzenia.
Dzieje obrzędowej twórczości kolędowej są już kartą zamkniętą - pisze Sto
Czernik w Starym zlocie l. Jeżeli jeszcze gdzieniegdzie zachowały się szczątki literatury pamięciowej
z tego okresu, to chyba tylko dla potwierdzenia
ważności
i powagi instytucji, która w swoim czasie odgrywała poważną rolę społeczną i kulturalną·
Te szczątki z "dawnych czasów" ocalił od zupełnej zatraty F. Kotula. entuzjasta wszystkiego co dawne i cenne w kulturze ludowej regionu, z którego pochodzi - z Rzeszowskiego. Przebadał 77 miejscowości i opublikował 464 pieśni, choć
jego taśmoteka zawiera z pewnością dużo więcej materiałów.
Dawna konwencja
kolędowania
opierała się na trzyczęściowym
schemacie:
l) zapowiedzi (kolęda okienna śpiewana przed domem); 2) pieśni wyrażającej w sposób symboliczno-fantastyczny
życzenia dla osoby objętej kolędą (właściwa kolęda
życzeniowa śpiewana w domu); 3) podziękowanie za podarze.
Największe znaczenie miała druga część - pieśń życzeniowa (lub winszująca).
śpiewana gospodarzowi (panu domu), gospodyni, młodzieńcom, dziewczętom. dzieciom, służbie, czyli wszystkim domownikom.
F o l' m a p i e ś n i ż y c z e n i o w e j - cechą charakterystyczną
i wyróżniającą
pieśll kolędową jest powtarzanie, tych samych słów lub zdań, objętych na początku
i na końcu refrenami typu "hej nam hej kolęda", "leluja", "hej leluja", względnie
z refrenem tylko w zakończeniu zdania, np, "na łączce, hej na łączce, na tej zielonej traweńce"
itp. Szczególnym rodzajem powtarzania
jest konkatenacja
czyli
łańcuchowe wiązanie zdań "zwrotek" (np. kolęda nr 85 w zbiorze). Często też
występuje w tych pieśniach powtarzanie schematu obrazowego - wokól bohatera
przewija się dowolna ilość osób lub określonych sytuacji, a dopiero w scenie końcowej następuje
zawsze dodatnie zadośćuczynienie.
Przyklady:
w kolędzie dla
gospodarza - wymienianie wszystkich rodzajów zbóż; dla dziewczyny - ubieranie:
rozdawanie jabłuszek; dla mlodzieńca - motyw sokola, lub Jaś "Lwowa dobywa".
Reprezentują one najstarszą formę poetyki ludowej i należą do nielicznej już dziś
grupy pieśni asylabicznych, intonacyjno-zdaniowych,
utrzymanych w mniej lub bardziej swobodnej recytacyjnej
melodyce i rytmice. Jedno zdanie tekstu słownego
łącznie z refrenem
stanowi zaczątkową
formę zwrotki. Pieśni te były zawsze
śpiewane.
Ta krótka charakterystyka
schematu świeckiego kolędowania,
a szczególnie
pieśni życzeniowej, wydaje się konieczna (autor o formie tych pieśni nie mówi
w ogóle) dla zorientowania,
z jakim materiałem chcial autor zapoznać czytelnika
dając tytul pracy Hej leluja, a jaki zastał we współczesnej wsi rzeszowskiej.
Na podstawie materiałów zawartych w książce stwierdzamy, że obrzęd kolędowania był silnie zakorzeniony w Rzeszowskiem. Dotrwal w praktyce mniej lub
bardziej zestrojony do końca XIX w. Później już byl spełniany bez zachowania
powagi i zrozumienia jego symboliki z towarzyszeniem nowszych form w scenerii.
Stal się zabawą młodzieży i dzieci, o coraz słabszych powiązaniach z dawną formą,
co przejawia się dobitnie w przekazanym niekolędowym repertuarze
pieśniowym.
Niemal w ostatniej chwili uchwycił F. Kotula wygasające okruchy z dawnej świetności, mozolnie niekiedy wydobyte z pamięci starszych mieszkańców wsi.
Polowa pieśni zbioru (ok. 200 pieśni) należy do typu pieśni kolędowych, chociaż
w wielu przykładach przekazy są rozstrojone nowymi wtrętami, lączeniem różnych
1 Stanislaw Czernik, Stare z/oto. Warszawa 1962.

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

263

i czasopism

wątków pokrewnych lub obcych, nie dośpiewanych w całości. Wielokrotnie powtarzaue warianty tej samej pieśni w wielu badanych wsiach dowodzą o ich powszechności. Niektóre z nich są bardzo interesujące lub nawet pierwszy raz publikowane.
Najliczniej reprezentowane
są kolędy dla dziewcząt. W polskim repertuarze
kolęd świeckich, jak stwierdza Piotr Caraman 2, spotykana jest "przytłaczająca ilość
kolęd dziewczęcych, które narzucają swój typ charakterystyczny
także kolędom
dla gospodyni i młodzieńca". Przedstawione pieśni rzeszowskie potwierdzają
wywody Cal'amana.
Motyw pawia (dziewczyna zbiera piórka, które gubi paw) 3 w kolędach rzeszowskich występuje w wersji innej (pierwotną zgubiono już prawdopodobnie w pamięci), mianowicie w znanej z repertuaru
ogólnopolskiego pieśni o pawiu Tam
za dworem, za zielonym
stawem, pasła Andzia dwa prześliczne
pawie (nr 283, 305,
:313,411, 421 i in.). Drugą co do liczebności grupę stanowią kolędy dla gospodarza,
niektóre bardzo ciekawe, mniej znane i dobrze jeszcze zachowane (np. 5, 11, 16,
20, 24, 27), Nieliczne są kolędy dla gospodyni (np. 12), dla młodzieńca z motywem
sokoła pięknie przekazana (np. 1, 29 lub też 7, 109, 308). W wyniku pełnego rozstroju
obrzędu, śpiewane są kolędy dla młodzieńców przerobione z kolęd dla dziewcząt
(np. 202, 204).
Kolęd okiennych nie ma dużo (np. 4, 16, 19, 42, 183), bo ten rodzaj śpiewów
nie miał w dawnym obrzędzie wiele odmian.
Podziękowanie za podarze np. gospodarzowi (11, 25) występuje w formie pieśni
oddzielnej, lub wplecione jest w zakończenie pieśni życzeniowej.
Najbardziej zachowawczo prezentuje się - wg podziału autora - I Przeworski
ośrodek i n Pogranicze polsko-ruskie. Dalej - X W ropczyckiem, IV Łańcut-Sokołów-Leżajsk,
In Rzeszowskie. W pozostałych regionach zebrał autor zupełnie
okruchy, np. V W strzępach Puszczy Sandomierskiej tylko 6 kolęd a vn Od Sokołowa - wśród 48 pieśni ani jedna nie jest kolędą. Zamieszczone kolędy dla młodzieńca nr 346 i :351to warianty dalszych zwrotek historycznej pieśni o Gogolewskim
lub Drewiczu (dlatego komentarz autora dla tych pieśni jest błędny).
Wśród materiałów znalazło się kilka dobrych przekazów apokryfów (lO, 54, 111,
178, 430, 431); jedna z najpiękniejszych polskich kolęd jasełkowych z X:VI wieku
Pomału Józefie (9 niestety nie z pełnym tekstem); pastorałki i kolędy religijne
(43, 44, 280, 8, 434, 461). Apokryfy i przekazane kolędy należą do bardzo dawnego
repertuaru pieśni kolędowych, ale nie były związane z obrzędem świeckim. Dodam
jeszcze, że pieśń apokryficzna (nr 54) Z tamtej strony dwora zielenią się zioła,
przechodzi się śliczna pani z niebieskiego
dwora ma w zbiorze trzy warianty (nr 40,
437, 448) przekazane już tylko w postaci wyrwanych zwrotek z właściwej wersji.
Komentarz autora przy nr. 54 jest błędny pieśń ta nie jest adresowana dla
..którejś z Lubomirskich". Przekaz rzeszowski jest najbliższy tekstowi publikowanemu przez O. Kolberga (Lubelskie, DwOK, t. 17, nr 15; też w: Łęczyckie, DwOK,
t. 22, nr 8a. b; Kaliskie, DwOK, t. 23, nr 2; Mazowsze, DwOK, t. 24, nr 26).

2 Piotr Caranlan.
Obrz.'ęd kolędowania u Słowian
3 Wlaściwa \\'ersja kolędo\va piesni o pa\viu:

i u Rumunótv.

Krakó\v

Po bystrym jeziorze pawiki pływały,
Pawiki pływały, piórka rozpuszczały,
Nadobna
Marysia
pióreczka
zbierała:
Da co uzbiera Pani Matce niesie,
Pani Matka na to
Buciki na lato, hej nam hej.
(MAAE III 190-1)

1933.

�264

Recenzje,

przeglądy

wydawnIctw

i c,zasopism

Część pracy, którą teraz omawiam, nosi tytuł Obl'Zęd kolędowania
i teksty należało się spodziewać, że autor przekaże teksty herodów, raju, cyklu z Cieszacina
Wielkiego i innych form o których wspominałam wyżej. bo autor wymienia ich
nazwy. Były to przecież całe widowiska ludowe, każde ze swoją własną scenerią:
role byly podzielone między kilka osób, a tekst słowny przeplatany śpiewem. Nk
znajdujemy
tego w opisie, autor unika przekazania
tych materiałów pisząc np.
(s. 124) "na przedstawienie
kolędnicze składało się kilka swego rodzaju sztuk _
w ich treść nie będziemy wchodzili". Gdzie indziej wspomina (s. 451) ,.nagrawszy
u Morawy opowiadanie jak się w Raniżowie odprawiala kolęda z koniem ..." ale
informacji tych nie przekazuje.
Sądzę, że zebrane materialy są bardzo interesujące, tak samo już dziś cenne
jak teksty pieśni. Opublikowanie ich stanowiłoby pewną zamkniętą calość do podanych pieśni. W tej sytuacji autor pozbawił rzeszowskie kolędowanie specyficznego
tła, w którym było spełniane.
Druga część materiałów zamieszczonych w tym rozdziale to pieśni z repertuaru
ogólnopolskiego: weselne (istnieje pewna zbieżność szczegółów z obrzędu weselnego
z obrzędem kolędowania), miłosne, zalotne, żołnierskie (tych jest stosunkowo dużo może w zami.an za zapomniane kolędy dla młodzieńca), literackie (np. Przez litewski
lan Chodźki) i nowsze z pogranicza folkloru wiejskiego i miejskiego nie mające
nic wspólnego z świeckimi kolędami. Śpiewane w zastępstwie kolęd, są wyraźnym
świadectwem jak daleko w niektórych regionach wieś rzeszowska odeszła od właściwego obrzędu.
Pieśni z tej grupy jest przeszło dwieście. Są one bard7.0 cennym dokumentem
folkloru slowno-muzycznego
w Rzeszowskiem. Należą tylko do zupełnie odrębnej
konwencji, spełniały w społeczności wiejskiej inną rolę niż kolędy świeckie, śpiewane tylko jeden raz w roku. Stąd niewłaściwość włączania ich do pracy a innych
założeniach tematycznych, chociaż w wyniku zupełnego rozkładu obrzędu taka sytuacja zaistniała. Uwagi autora przy kilku zaledwie pieśniach (np. :36:3) "Kolędnicy
śpiewali w ramach kolędy zwyczajne piosenki. Miało to miejsce już w nowszych
czasach, kiedy dawne konwencje poczęły się r07;pl'zęgać", a przy pieśni nr 370
" ...właściwie jest to pieśń miłosna, która w Wilczej Woli nie wiadomo dlaczego
stała się pieśnią kolędną" - dezorientują przeciętnego czytelnika w tym materiale.
W związku z tym w niektórych komentarzach
autor dochodzi do błędnych
wniosków (np. do pieśni 346, 351, 352). Mnożenie tego rodzaju przykładów i wyjaśnianie nie ma już tutaj większego znaczenia.
Należy jeszcze zwrócić uwagę na zapis tekstów pleSl1l. W wytycznych pracy
(s. 34) autor pisze: 1. "większość tekstów będzie pl'zepisana fonetycznie z nagrań".
Takie oświadczenie można przyjąć tylko jednoznacznie, tzn., że teksty przekazanych
(zaśpiewanych)
pieśni będą podane czytelnikowi w zapisie gwarowym, Niestety,
teksty podał autor językiem literackim, pozbawiając caly szereg pieśni śpiewanych
przez starszych ludzi właściwych cech gwarowych, a tym samym pozbawił je do
pewnego stopnia autentyzmu. Trudno nawet domyślić się, dlaczego tak postąpił,
bowiem wypowiedzi na ten temat rozsiane w pracy mówią co innego: (s. 111)
śpiewa nie tylko z gwarowym wydźwiękiem, ale i gwarowymi właściwościami
językowymi", lub (s. 173) kolędy z pogranicza polsko-ruskiego "...niemal wszystkie
zostaly nagrane na taśmie magnetofonowej
i przepisane z nagrań. Dzięki temu
można stosunkowo wiernie przekazać właściwości językowe przechowane w kolędach". Teksty pieśni 67 do 1:35 zapisane są językiem litet'ackim. Natomiast jeśli
do zbioru włącza teksty zapisane pl'zez swych infol'matorĆJw lub c.vtuje ich wypowiedzi - zachowuje w nich gwarę.
W"

�Recen:je,

przeglądy

wydawnictw

265

i czasopism

Od szeregu lal w pracach einomuzykologów teksty publikowane są w formie
transkrypcji dialeklologicznej pólfonetycznej, do której autor mógł się dostosować.
Najbardziej ważkim zarzutem jaki stawić można autorowi, to brak melodii do
przekazanych pieśni. Dziwi to tym bardziej, że w I części pracy autor pisze (s. 32):
,.Kolędy ... to bardzo specjalny i rozbudowany dział folkloru, tak słownego, jak
i muzycznego". A w wytycznych pracy (s. 34) w punkcie 2. "Do pewnej ilości, być
może, . kiedyś zosianą dołączone melodIe, pochodzące z zasady z nagrań''. W innym
miejscu (s. 122): .,...Babcia śpiewała chyba tak samo, jak gdzieś pod koniec średniowiecza... śpiewała głośno, z naciskiem, zawodząco, z pokrzykami...
dziś trudno
znależć olueślenie na taki rodzaj śpiewu", i szereg podobnych uwag dotyczących
śpiewania.
Autor mógł znaleźć etnomuzykologa, który opracowałby melodie. Taka współpraca absolutnie nie umiejszyłaby zasług F. Kotuli - raczej dałaby wynik bardzo
pozytywny. Bowiem właściwości strukturalne
melodii (tonalność, melodyka, forma,
rytmika) są najwłaściwszym
sprawdzianem
ich wieku. Poezja ludowa należy do
typu poezji melicznej. w której tekst jest nierozerwalnie związany z melodią.
Niemal caly zebrany materiał autor nagrał na taśmach, które są bezcennym
dokumentem. Pracował w XX wieku ze sprzętem technicznym, nie jak O. Kolberg
z ołówkiem w ręku. W każdej chwili można pieśni na nowo przesłuchać i je odtworzyć. W tej sytuacji proponuję wybrać z pracy Hej leluja właściwe teksty kolędowe, opracować dla nich melodie, dodać opisy wspomnianych w książce obrzędów
towarzyszących kolędowaniu, dać krótkie metryki informatorów, pomijając podane
\I' .:..;awędziarskim tonie okoliczności
towarzyszące nagraniom. Proponowałabym
nawet ciekawsze wykonania nagrać na płytę i załączyć do opracowania.
Hej leluja
jest książką interesującą,
bardzo starannie wydaną przez Ludow:],
Sp('łdzielnię Wydawniczą. Do jej edytorskich walorów przyczyniła się również Barbara Kasten-Pszczólkowska,
która projektowała szatę zewnętrzną książki.
Barbara

UWAGI AUTORA HEJ, LELUJA

DO UWAG RECENZENTKI

Andrzejczak

TEJŻE PRACY

Bardzo często pl'zyjmuje się, że książka, w tej formie jakiej się dostaje do rąk
czytelnika, jest dziełem od A do Z człowieka zwanego autorem, a którego nazwisko
znajduje się na okładce względnie karcie tytułowej. W rzeczywistości na ostateczną
formę pracy popularno- czy ściśle naukowej ma jeszcze wpływ szereg innych i to
decydujących czynników; więc recenzent przed wydawniczy, kierujące się swym charakterem i założeniami wydawnictwo,
redaktor danej pracy, redaktor techniczny,
a wreszci.e pracownik urzędu kontroli wydawnictw.
Ich zasadniczym celem jest
dążenie, aby praca wypadła jak najlepiej.
Po drugie, inaczej widzi i czuje określone problemy laboratoryjny
pracownik
naukowy, nieco inaczej badacz terenowy, stykający się z żywym zjawiskiem. a takim powiedział Bronisław Malinowski: "Krótki opis cierniowej drogi etnografa,
zarysowanej na podstawie przeżyć i doświadczeń autora, rzuci z pewnością więcej
światła na tl~ sprawę (badań i ich wyników, F. K.), niż obszerne i abstrakcyjne

�266

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

wywody". Słusznie, tylko że autorowi nie zawsze dane jest ową drogę dokładnie
przedstawić.
Wiele uwag Recenzentki jest w pełni słusznych, niektóre mniej. Ale ich adresatem nie może być jedynie firmujący książkę autor. Trzeba mieć na uwadze, że
autor Hej, leluja folklorystą został nie z wyboru - stąd brak u niego pełnego
przygotowania teoretycznego, w czym źródło. potknięć - ale z musu. którym bylo
przerażenie, że perły polskiej kultury ludowej mogą przepaść. Kiedy równocześnie
przygotowani folkloryści nie kwapią się do akcji ratowniczej. Tedy mus b,vł wielki
i nieodparty.
Problem, zamieszczenia nut czy też nie, nie zależalo od autora. Książka zostala
zakwalifikowana
do folkloru słownego. Bardzo słuszna jest sugestia Recenzentki,
by autentyczne kolędy życzeniowe wydać powtórnie, ale już z nutami. Przepisanie
ich z taśm nie przedstawia większej trudności. Włączenie nut do całej książki, do
wszystkich tekstów, byłoby rzeczą wielce kosztowną i chyba tego Wydawnictwo
obawiało się.
A propos taśm; mam ich istne góry. Próbowałem zainteresować nimi I'óżne
instytucje - bez skutku. Może dlatego, że "przeboje" są dziś na pierwsz,\'m planie.
Podkreślam; zawierają często fenomenalne melodie.
Zarzut, że w książce nie ma opisów i tekstów "przedstawień" kolędniczych
słuszny, ale tylko częściowo. Powinien być raczej sugestią. Bowiem to temat
materiałów są góry - na sporą, oddzielną książkę.
Na zakończenie: serdecznie zapraszam nie tyle do siebie, ile do mojego archiwum folklorystycznego, tak Prof. J. Bursztę zresztą krajana i Szanownq
Recenzentkę. Zapewniam oboje, że jeśli "posiedzą" sobie trochę, rezultatem może
być jeśli nie cała książka, to pękate studium.
Wreszcie może ktoś - póki łażę po tym świecie - zamówi u mnie książkę
() "ciernistej drodze etnografa"?
A byłoby to coś w rodzaju dzieła sensacyjno-podróżniczego.
Franciszek

Ryszard Górski, Oskar Kolberg. Zarys życia
Wydawnicza, Warszawa 1970, ss. 280, ilu str. 12.

dzialalności.

Kotula

Ludowa Spółdzielnia

Przebogate 76-letnie życie Oskara Kolberga (1814-1890) zasługiwało ze wszech
miar i zasługuje dziś, z racji niepowtarzalności wzoru, na uwagę literackiego war.sztatu (powieść, scenariusz). W 1961 1'. zainteresowanie
nim zdradził Jarosław
Iwaszkiewicz przy okazji recenzowania Ludu białoruskiego
M. Federowskiego, nie.stety, nie zostało ono wyrażone w formie literackiej.
W nauce postać Kolberga od ponad stu lat skupia zainteresowania
długiego
szeregu badaczy, w rezultacie czego powstał niemały zasób materiałów przyczynkarskich do jego biografii. Obecnie dąży się do poznania całego życia i dorobku
Kolberga ku pożytkowi nauki i kultury ogólnonarodowej.
Książka R. Górskiego, wydana przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą w grudniu 1970 r. (słowa uznania dla wydawnictwa za szybką realizację książki - pól
roku), należy właśnie do pilnie pożądanych prac w tym zakresie. Po raz pierwszy
bowiem popularyzuje ona szeroko umotywowany naukowo, pełny, choć nie wyczerpujący jeszcze obraz życia, pracy i zasług Oskara Kolberga.

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

267

"Przez długi czas - stwierdza autor na wstępie - nie prowadzono na szeroką
skalę badań nad życiem i ogromną spuścizną naukową Kolberga, nie zdołano do
dziś jeszcze opublikować wszystkich pozostawionych przez niego materiałów i zbiorów". Jak wiemy, do 1945 r. biografią uczonego zajmowano się nie tylko w wąskim
zakresie, lecz i sporadycznie, i to z różnych przyczyn, głównie z powodu braku
odpowiednich warunków dla percepcji twórcy i dzieła. Pierwszym, który szerzej
naszkicował życiorys Kolberga i ocenił jego prace naukowe, był K. W. Wojcicki
(1867), później W. Nehring ukazał znaczenie prac etnograficznych Kolberga w badaniach nad kulturą i pl'zeszłością Słowian (1876), dalej ścisłą ocenę jego działalności i roli w nauce dali Z. Gloger (1880, 1881) oraz L Kopernicki i J. Karłowicz,
ktÓl'ych wysoka ocena dorobku Kolberga i jego znaczenia dla rozwoju etnografii
i folklorystyki znalazła wyraz w krótkich rysach biograficznych, ogłoszonych z okazji
50-lecia jego pmcy naukowej (1889). Śmierć Kolberga w 1890 r. oraz setna rocznica
urodzin w 1914 r. były okazją do opublikowania
większej liczby wartościowych
materiałów biograficznych o Kolbergu, wśród których najcelniejsze prace wydali
J. KaNowicz, L :Kopernicki, L. Krzywicki, H. Łopaciński, H. Biegeleisen, F. Krcek,
A. Pietkiewicz, S. Udziela, R. Zawiliński, H. Opieński, A. Fischer i S. Lam, którego
opracowanie pt. Oskar Kolberg. Żywot i praca (Lwów 1914) zostało po raz pierwszy
wydane jako osobna broszura. Z obcych źródeł biograficznych należy wymienić
artykuł N. Jancuka (1889) i Historię
etnografii
rosyjskiej
A. Pypina. W okresie
międzywojennym biografię Kolberga wzbogaciły prace J. S. Bystronia (1924, 1927
i 1939).
Po 1945 r: olbrzymie zainteresowanie badaniem dorobku Kolberga i jego życia,
zarówno indywidualne, jak i zbiorowe w ramach Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, stało się, wskutek żywotnej potrzeby, zbieżne z narastającym powszechnym zainteresowaniem społeczeństwa samym dorobkiem i niezwykłą postacią i doprowadziło do stworzenia przez Państwo niebywałych dotąd warunków umożliwiających systematyczne, gruntowne badania naukowe oraz pełną edycję dorobku Kolberga w postaci 80 tomów Dziel wszystkich.
W tych warunkach rzecz jasna, konkretnie od 1954 r., zostały zapoczątkowane także systematyczne prace nad biografią
O. Kolbel'ga, dla której przeznaczono osobny tom w całości edycji. Warto tu przytoczyć fragment znamiennego apelu Towarzystwa w tej sprawie, opublikowanego
w wyniku uchwały 28 Walnego Zgromadzenia PTL na łamach "Ludu" w 1954 r.
(t. 41 cz. II s. 1285-1286); Towarzystwo zwróciło się o zgłaszanie materiałów, rozpraw i artykułów związanych z Kolbergiem i jego dziełem oraz epoką, w której
żył i działał, w nadziei, iż "tom 42 "Ludu" wypełni lukę, jaka istnieje w zakresie
opracowań biograficznych związanych z centralną postacią etnografii polskiej ubiegłego wieku, jaką był Oskar Kolberg". Owocem apelu stał się zbiór bardzo cennych
prac ogłoszonych w t. 42 "Ludu", omawiających znaczną część dorobku Kolberga
na podstawie jego dzieł, wydanych za życia oraz zachowanej spuścizny rękopiśmiennej. Powstały w 'poprzednim okresie zasób materiałów i przyczynków do biografii
Kolberga ulega więc odtąd stałemu wzrostowi. Zasilają go specjalistyczne prace
J. Gajka, J. Krzyżanowskiego, M. Sobieskiego, J. Burszty i in. pozostające w ścisłym
związku z edycją Dziel wszystkich
(monografii regionalnych, korespondencji), prace
encyklopedyczne i słownikowe m. in. J. Krzyżanowskiego i M. Turczynowiczowej
oraz badania zespołu folklorystów z Instytutu Badań Literackich PAN pod kierunkiem H. Kapełuś i Cz. Hernasa, ośrodków uniwersyteckich w Warszawie i Poznaniu,
zakładu Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN w Łodzi pod kierunkiem K. Zawistowicz-Adamskiej i in.
Jak już wspomniano - książka R. Górskiego po raz pierwszy w literaturze bio-

�268

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

graficznej, dotyczącej Kolberga, przedstawia obszernie i w sposób naukowy lecz
bardzo przystępny dla szerokiego odbiorcy całokształt życia i działalności wielkiego
ludoznawcy. Tym samym spełnia ona najważniejszy postulat badawczy, a zarazem
w porę staje się doskonałym narzędziem popularyzatorskim,
bowiem ukazuje się
w okresie pełnego rozwoju prac nad wydaniem Dziel wszystkich
(opublikowano już
54 tytuły z 80-tomowej całości) oraz szczytowego zainteresowania Dzielami i twórcą - wyjątkowym zjawiskiem europejskim,
W 14 rozdziałach, jakby etapach, autor w oparciu o znajomość korespondencji
Kolberga (Dziela wszystkie,
t, 64-66) oraz innych prac ukazuje uczonego i dzieło
jego życia chronologicznie, od początków zainteresowań pieśnią ludową, wyrosłych
w klimacie romantycznego uniesienia dla ludu, poprzez pierwsze zbiory terenowe
i publikacje
(1842) oraz rozwój tej działalności związany z ewolucją poglądów
(1846-1855), po etap zmian w programie badawczym (1862) i następnie długi okres
realizacji tego programu w dobie pozytywizmu w postaci pełnego etnograficznego
obrazu życia i kultury ludu na historycznym obszarze Polski, której to pracy poświęcił Kolberg bez reszty swe życie.
Z umiejętnością
i po raz pierwszy w tak popularnym ujęciu przedstawiono
w ZaTysie". metody gromadzenia przez Kolberga materiałów etnograficznych i folklorystycznych i przygotowywania
ich do druku, trafnie ukazano poglądy Kolberga
na zagadnienie badań etnograficznych i pojmowania kultury ludowej jako przedmiotu badań. Autor krytycznie omawia historię zbiorów i publikacji Kolberga przyjmując za podstawę swych rozważań prawie wyłącznie
główne dzieło Kolberga
pt. Lud." wydane w 33 tomach w latach 1857-1890 i 5 pośmiertnie do 1910 r., nie
wdaje się jednak w szczegółową analizę treści zbiorów i wydanych serii regionalnych czy towarzyszących im koncepcji naukowych lub - porównawczo - analogicznych wysiłków badawczych w Polsce i innych krajach, ograniczając ocenę do głównych determinantów i założeń działalności naukowej Kolberga. I słusznie, nie leżalo
to bowiem w zamierzeniach autora. Uwzględnienie w popularnym zarysie biogl'aficznym w równym stopniu historii i treści źródeł, w tym olbrzymiego zasobu zachowanej spuścizny rękopiśmiennej
(76 tek), co dziejów i zawartości wszystkich wydanych dzieł etnograficznych
i muzycznych Kolberga oraz jego teorii i praktycznych sposobów pracy na szerszym tle ogólnosłowiańskim, nie jest jeszcze możliwe
w obecnym stadium badań kolbergoznawczych, ani też nie byłoby celowe w tego
typu pracy, gdyż mogłoby przysłonić pełny obraz życia wybitnej indywidualności,
jaką reprezentował
Kolberg i którą autor klarownie
przedstawił.
Opracowanie
w szerszych ramach naukowej biografii Kolberga, uwzględniającej
całkowicie jego
dorobek, a przy tym wykorzystującej
zarówno korespondencję Kolberga, co autor
uczynił wyśmienicie, jak też towarzyszące źródła archiwalne i pozycje literatury
mogące wnieść nowe światło do zagadnień metodologicznych i edytorskich Kolberga, należy niewątpliwie do zadań o specyficznym charakterze, właściwych dla kilkuosobowego zespołu badawczego. Jak autor zauważył w swej pracy, od paru lat
zespół taki działa w redakcji
Dziel wszystkich
O.' Kolberga pod kierunJdem
J. Burszty.
Wielką zasługą autora jest zgromadzenie w ZaTysie ... wszystkich najważniejszych
faktów z życia Kolberga i ich naukowa interpretacja,
chociaż nie z wszystkimi
wnioskami można się zgodzić. Dotyczy to m. in. zbyt optymalnego twierdzenia autora o "społecznym" uznaniu w latach trzydziestych dla przedsięwzięć w dziedzinie
spisywania pie!ini ludowych. Nie wydaje się także uzasadnione datowanie przez
autora początku kolbergowskiej penetracji Pokucia w 1870 r., ponieważ - jak wynika z listu do K. Libelta z 1867 r. - penetracja ta miała miejsce już w czasie

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

269

i czasopism

podróży w latach 1367-1868; o cztery lata (do 1870) powinno się rówmez przesunąć
datę jego badań na Mazowszu. Przy omawianiu tomów Mazowsza
autor nie wspomina, że zabrakło w tej wielkiej monografii najcenniejszej części folkloru słowno-muzycznego, wierzeń, gier itp., które to materiały wydano dopiero obecnie jako
uzupełnienie 5-tomowej serii. Podanie przez autora informacji o wydawaniu z rękopisów suplementów do prawie każdej z serii kolbergowskich byłoby z pewnością
ważnym dopełnieniem opisu i oceny dzieł Kolberga.
Żałować trzeba, że marginalnie i w sposób fragmentaryczny
zostało potraktowane przez autora zagadnienie pogranicza etnograficznego, jednego z najbardziej
interesujących tematów, który wiąże się także z regionalizmem kolbergowskim.
W rozdziale poświęconym terenom pogranicznym omówiono tylko Lubelskie
O. Kolberga, przy czym nie wskazano na materiały świadczące o pogranicznym charakterze regionu. Pominięto natomiast zupełnie to zagadnienie przy omawianiu (w innych miejscach) Mazowsza,
Chelmskiego,
Przemyskiego,
Krakowskiego,
Sląska czy
Poznańskiego.
Kilka drobnych potknięć redaktorskich czy graficznych, jak np. błąd w zestawieniu liczbowym całości Dziel wszystkich
na s. 235 (powinno być 80), czy błędna
informacja na s. 235 i 277 o ilości tytułów wydanych do końca 1970 r. (ukazały się
52 tomy nr 1-36, 39-46, 48, 52-54, 60, 64-66), względnie mylna data uchwały
Rady Państwa w sprawie edycji Dziel na s. 249 (powinno być 1960), nie umniejsza
wskazanych walorów naukowych i popularyzatorskich
książki. Doskonała narracja
czyni ją jeszcze bardziej pasjonującą lekturą.
Medard

Tarko

Folklor w życiu wspólczesnym.
Materiały z Ogólnopolskiej Sesji Naukowej w Poznaniu 1969. Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne, Poznań 1970, ss. 137.

•

Opublikowane
materiały
Ogólnopolskiej Sesji Naukowej, która odbyła się
w Poznaniu w czerwcu 1969 r., okazały się zjawiskiem znaczącym. Sesja bowiem
uprawomocniła ustalenia teoretyczne, które już od kilku lat proponował na gruncie
polskim prof. Józef Burszta, a które nurtują także europejską folklorystykę. Są to
zagadnienia związane z generaliami tej nauki - problem przedmiotu badań, zakresu pojęć i ich adekwatności. Referaty i komunikaty Sesji poznańskiej rozważały
głównie sprawy teoretyczne i terminologiczne, definiowały zasadnicze dla tej nauki
pojęcia. Te sprawy były też głównym wątkiem dyskusji. Inicjatorem tych rozważań
i autorem podstawowej tezy był prof. J. Burszta, pozostali referenci, stojąc już na
pozycjach akceptacji ustaleń Burszty, zajmowali się poszczególnymi dziedzinami
w badaniach szczegółowych: dr Bogusław Linette w referacie Folklor
muzyczny
a folkloryzm,
mgr Stanisław Błaszczyk, Rola folkloryzmu
w procesie przeobrażeń
sztuki ludowej,
mgr Grażyna Dąbrowska, Obrzędy,
zwyczaje
i tańce ludowe
jako
tworzywo repertuaru zespolów artystycznych.
Zagadnieniem metodologicznym jest tutaj wyodrębnienie folkloryzmu - inaczej
folkloru stosowanego z zagadnień folkloru sensu stricto. "Określenia folklor i folkloryzm odnoszą się do kategorialnie dwóch odrębnych rzeczywistości (...) Folklor jest
naturalną częścią żywej kultury, jest związany ściśle z życiem określonej warstwy
społecznej, a więc ludu, jest odbiciem warunków tego życia, a także przejawem

�270

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

ustosunkowania się «prostych ludzi» do otaczającego świata, a zarazem l Jego interpretacją (00') Folkloryzm natomiast jest zupełnie czymś innym. Polega on na stosowaniu w szczególnych sytuacjach bieżącego życia poszczególnych gatunków folkloru pojętego najszerzej. Jako stosowany, jest ten folklor już czymś wtórnym, mniej
lub więcej sztucznym i oderwanym od swego dotychczasowego środowiska, w którym wyrósł, od konkretnego życia określonej warstwy czy warstw społecznych" '.
Długo nie uświadamiano sobie, na gruncie europejskiej folklorystyki, konieczności sprecyzowania pojęć określających dwie całkiem różne rzeczywistości. Stąd
brak precyzji przy badaniu wielu zjawisk z tej dziedziny, niejasności w preferowaniu ocen, mówiono bowiem często o dwóch różnych sprawach określając je tym
samym terminem. Rozróżnienie terminologiczne, wskazanie na istnienie dwu zjawisk folkloru i folkloryzmu umożliwi precyzję stanowiska badawczego, wyszczególni zakres badanej problematyki, funkcje, rodzaj zjawisk określanych jako folklor
czy folkloryzm. Uporządkowanie tych zagadnień skieruje badaczy ku szczegółowym
rozwiązaniom poszczególnych dziedzin, pozwoli na przeprowadzenie analizy zjawiska folkloryzmu.
Termin folklor był używany na określenie zjawisk bardzo różnorodnych, które
miały jakąś cechę ludowości. I tak do folkloru zaliczano stary, ludowy instrument
muzyczny, rańtuch, XIX-wieczną skrzynię łowicką, cepeliowski łyżnik, "pająki"
i kufle fajansowe, modną w ostatnim sezonie letnim sukienkę "chłopkę", kostiumy
i utwory grupy "No-To-Co". Ekspansję zjawisk często bardzo powierzchownie posługujących się motywami ludowymi, a w najlepszym wypadku będących stylizacją
czy aranżacją, włączono do spraw i zagadnień autentycznego folkloru. Jak już
wspomniałam, problem folkloru jest zagadnieniem ogólnoeuropejskim. Jest to zjawisko widoczne w obyczajach, modzie, upodobaniach estetycznych, w różnych dziedzinach i kierunkach sztuki. Jako zjawisko społeczne folkoryzm przybrał na sile
w latach 60-tych. Był to okres szczególnej dyfuzji tego co ludowe w pamiątkarstwie.
zdobnictwie, reklamie, wystroju wnętrz, w działalności rozmaitych zespołów artystycznych podczas imprez państwowych, festynów, rocznic itd. Zjawisko określa się
często "modą na ludowość" i jest to zagadnienie, na które dość często zwracano
uwagę. Ale zwykle przy okazji krytyki estetycznej (zgubna dla sztuki jest stylizacja i łatwe porozumienie na gruncie uproszczonej ludowości) i krytyki obyczaju
(szkodliwe jest mechaniczne powielanie haseł i wzorów dziarskiego juhasa, bezinteresownego, naiwnego świątkarza, utalentowanego pacholęcia).
W folklorystyce europejskiej tendencje rozrachunkowe pojawiły się w drugiej
połowie lat 60-tych. Zwracano uwagę na istnienie dwu zjawisk o różnej genezie,
proweniencji, różnej zawartości i funkcji: folkloru tradycyjnego i zjawiska szerszego, związanego z życiem współczesnym folkloryzmu. Podsumowaniem tych
studiów i ustaleń może być I wydany w 1969 r. zeszyt "Zeitschrift flir Volkskunde.
Halbjahrschrift der deutschen Gesellschaft fUr Volkskunde", gdzie na temat folkloryzmu w Europie wypowiadają się badacze z NRF (Hermann Bausinger), Polski
(Józef Burszta), Węgier (Tekla Domator), .Tugosławii (Dragoslav Antoniević), Szwajcarii (Hans Trlimpy), Portugalii (Jorge Dias). Burszta, który prezentował folkloryzm
w Polsce, miał za sobą już kilka prac na ten temat i był 'na pewno jednym z inicjatorów tych badań. Już w 1965 r. w dyskusji podczas sesji "Dni folkloru" w Zakopanem 2 zwrócił uwagę na nieporozumienia i nieścisłości w wypowiedziach na temat
folkloru, wynikłe z posługiwania
się nieprecyzyjnymi
pojęciami teoretycznymi.
J. Burszta, Folkloryzm

w Polsce.

"Teatr Ludowy", R. XLIV, nr 1-2:

Folklor
w życiu
1966, s. 39.

współczesnym.

Poznań 1970, s. 11-12.

�Recenzje, przeglqdy

wydawnictw

271

i czasopism

"W naszej dyskusji - podkreślał Burszta - mamy do czynienia nie z jedną (...)
rzeczywistością, ale z trzema odrębnymi rzeczywistościami
i z trzema stosunkami
do tych rzeczywistości (...) Pierwsza - to folklor (...) jako wydzielona część kultury
ludowej. Druga to folklorystyka, a więc nauka o folklorze (...) A trzecia sprawa foUdol'lł stosowanego. Powstaje tu najwięcej nieporozumień
i fałszywych opinii,
które ujawniły się także w naszej dyskusji. Najczęściej dzieje się tak, że nie odróżnia się folkloru stosowanego od folkloru (tego bez przymiotnika) a przecież są to
dwie zupełnie odrębne rzeczywistości 3.
Problemy terminologii proponowanej przez Bursztę, ustalenia zjawisk objętych
terminami folklor i folkloryzm, były burzliwie dyskutowane
podczas poznańskiej
Sesji. Większość dyskutantów opowiedziała się za przyjęciem do języka nauki terminów folklor i folkloryzm na oznaczenie dwu różnych zjawisk definiowanych przez
Bursztę·
Wydaje się, że wśród ludzi zajmujących się sprawami folkloru istniała świadomość i potrzeba sprecyzowania
stanowiska metodologicznego. Świadczy o tym
także stosowanie tych pojęć w artykułach paranaukowych
i publicystycznych 4 i odwoływanie się do nowej terminologii także przez dyskutantów nastawionych opozycyjnie podczas poznańskiej Sesji ".
Anna

Olga A. Ganckaja, Na1"Odnoje iskustwo
1970. ss. l!l4. ilu str., map 2.

Polszi.

Izdatielstwo

Maciejewska

"Nauka",

Moskwa

Obszerne studium dotyczące polskiej sztuki ludowej, napisane przez radzieckiego
specjalistę jakim jest Olga A. Ganckaja, wzbudzi chyba w Polsce słuszne zainteresowanie. Rozpatrując to zagadnienie, autorka położyła duży nacisk na aktualną
twórczość ludową. Pod tym względem praca Ganckiej jest pierwszym w etnografii
radzieckiej tego typu opracowaniem.
Bogaty materiał wykorzystany w pracy zebrała autorka w czasie kilkakrotnego
pob.l·tu w Polsce. Oprócz materiałów uzyskanych w archiwum PAN i placówkach
muzealnych, autorka zamieszcza także wyniki własnych badań, przeprowadzonych
w terenie metodą ankietową.
Oddzielny typ ankiet dotyczył twórców ludowych,
oddzieln:•...zaś uczących się w szkołach artystycznych i innych szkołach zawodowych.
Ponaclto Ganckaja wykorzystała bogatą polską literaturę z zakresu polskiej sztuki
ludowej do roku 1968 włącznie.
W oparciu o rodzaj tworzywa, którym ludowy artysta kształtuje formę nadając
jej właściwą treść znaczeniową, autorka konstruuje następujące
rozdziały. I tak:
1: Cerami ka: 2. Artystyczna obróbka metalu; 3. Tkactwo; 4. Hafciarstwo. Wyroby
z wełny. Płótno drukowane; 5. Wyroby futrzarskie i ze skóry; 6. Wyroby z papieru,
3 Op. cit., S. 39
4 R. Markowski,
Folklor
i folkloryzm,
"Współczesność",
3(308):
sztuka lur/owa się oplaca?, "Współczesność",
nr 24(329): 1970.
5 A. Jackowski,
Funkcje sztuki ludowej i twórczości niezawodowej
Trarlycja i wspó1czesność, Warszawa 1970, przypis 13, S. 174.

1970; M. Jaworski,

Czy

w naszej kulturze.

(W:)

�272

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

słomy i piór; 7. Wyroby z ciasta, sera, cukru i wosku; 8. Artystyczna obróbka
drewna; 9. Ludowe malarstwo.
Rozdziały te poprzedziła Ganckaja wstępem, w którym zajęła się ogólnym scharakteryzowaniem
funkcji, jaką pełniła sztuka ludowa w wiejskich społecznościach
okresu przeduwłaszczeniowego.
We wstępie też nakreśliła w historycznym ujęciu
zmiany zainteresowań polską sztuką ludową, wskazując przy tym na szczególnie pozytywny klimat dla tego zjawiska w powojennej
socjalistycznej
rzeczywistości.
Autorka wydobyła przy tym postacie zasłużonych entuzjastów i etnografów. którzy
walnie przyczynili się sprawie popularyzacji i badań polskiej sztuki ludowej. Dodać
by jeszcze może należało chociażby dwa nazwiska: J. Orynżyny i T. Modzelewskiej,
które uszły uwadze autorki.
Wewnętrzny układ rozdziałów zachowuje mniej więcej jednolitą konstrukcję,
przez co uzyskuje autorka dużą przejrzystość wykładu. Daje więc na wstępie historyczny rys zagadnienia, następnie omawia techniki wyrobu, po czym pn~echodzi do
regionalizacji, w której zwraca szczególną uwagę na charakterystyczne podobieństwa
i różnice w formie, ornamentyce
i kompozycji. Lokalne odrębności polskiej sztuki
ludowej noszą piętno historycznych okresów rozwojowych poszczególnych regionów.
To z kolei, jak słusznie zauważa Ganckaja, stwarza trudności w wykreśleniu chronologicznej granicy "dla porównania chociażby zasadniczych postaci sztuki ludowej,
a bez tego trudno dokonać rozmieszczenia regionalnego pod względem całokształtu
cech lokalnych" (s. 169). Niemniej należy podkreślić, że autorka starała się poszczególne zjawiska sztuki dokumentować w czasie ich powstania i zaniku.
Charakteryzując
ośrodki ludowej wytwórczości, autorka zwraca uwagę na stopień ich żywotności oraz kierunek ich dalszego rozwoju.
Dużo miejsca poświęca współczesnym reprezentantom
artystycznych
tradycji
wiejskich, akcentując przy tym ich współpracę z instytucjami
opiekującymi się
sztuką ludową. Zwraca też uwagę na zmianę użytkownika wytworów ludowych,
którym nieomal wyłącznie stał się mieszkaniec miasta.
Słusznie podkreśla
Ganckaja
wpływ wierzeń i obrzędów na powstawanie
określonych elementów zdobniczych i samych wytworów (koło słoneczne, gwiazda,
pieczywo obrzędowe, pisanki itp.) Ale, jak sądzę, niedostateczna jest jeszcze baza
materiałowa, by bez zastrzeżeń przyjmować tego typu wyjaśnienia, że np. szparogi
wykształciły się pod wpływem kultu konia i ptaka. A może· to tylko funkcja skrzyżowanych wiatrownic narzuciła pewien sposób ich zakończenia? Można by mieć
również zastrzeżenia odnośnie do innych jednoznacznych sformułowań (np. pochodzenie haftu snutkowego w Wielkopolsce z renesansu), ale należy pamiętać, że
autorka opierając się głównie na polskich opracowaniach, nie była w stanie odróżnić
faktów bezspornych od wątpliwych. Natomiast pominięcie obszernej gałęzi Wytwórstwa ludowego, jakim jest plecionkarstwo, stanowi pewną lukę w tym opracowaniu.
\V zakończeniu autorka skoncentrowała
się na dwóch ogólnych aspektach polskiej plastyki ludowej. Jeden dotyczy etnograficznej strony zagadnienia: regionalizacji ornamentyki, kompozycji oraz wzajemnych powiązań kulturowych z innymi
narodami Europy; drugi zaś, o charakterze etnosocjologicznym, dotyczy roli tradycji
i znaczenia adaptacji
ludowych motywów zdobniczych dla współczesnej sztuki
dekoracyjno-użytkowej.
Adaptacja ludowych treści nadaje sztuce współczesnej szczególny styl. Jest to
zjawisko, które w dzisiejszych czasach przyjmuje coraz to nowe formy. Ponieważ
przekraczane są tu granice ludowej autentyczności, zjawisko to zwykło się u nas
okl'eślać mianem folkloryzmu.
Studium Olgi A. Ganckiej jest cenną pozycją zarówno dla radzieckiego czytel-

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

373

i czasopism

nika, jak i dla nas, bowiem autorce udało się zasadniczo dać syntetyczny obraz polskiej plastyki ludowej w okresie swoistego przesilenia, jakie występuje wskutek
gwałtownych procesów ubranizacyjnych
na wsi współczesnej. Autorka celnie osadziła ową problematykę na szerokim tle współczesnych zjawisk polskiej narodowej
kultury.
Bolesław

Georgij Komarowskij, Pjat tysjacz budd
skwa 1968, ss. 62, nIb 3, ilus!r. 62, nIb 52.

Enku

Januszkiewicz

(Pięć; tysięcy budd Enku). Mo-

Książka Komarowskiego
Pięć tysięcy
budd Enku
jest poświęcona jednemu
z naj wybitniejszych japońskich rzeźbiarzy ludowych. Pamięć po Enku przetrwała
w folklorze po dzień dzisiejszy, a dzieła artysty, znajdowane w róźnych zakątkach
kraju, liczą obecnie ponad 5000 figur. Autor dysponował bogatym materiałem plastycznym, wykorzystał zapiski kronikarskie XVII i XlVIII wieku oraz wcześniejsze
biografie. Artystę i jego twórczość Komarowski staral się przedstawić na tle epoki.
Enku urodził się przypuszczalnie w 1628 r. w rodzinie chłopskiej. Od wczesnej
młodości rzeźbił w drzewie figurki bóstw buddyjskich. Początkowo wiernie naśladował wzory I'eligijne, z czasem wypracował własny styl i dawał osobistą interpretację ideową. Artysta szlak swych wędrówek po Japonii znaczył figurkami, które
pozostawiał chłopom w zamian za nocleg i posiłek. "Świątki" te chłopi umieszczali
na rozstajnych drogach i nad gmbami, przypisywano im siły nadprzyrodzone i wykorzystywano przy wykonywaniu zabiegów magicznych. I tak np. miały one, w przekonaniu chłopów, chronić domostwa przed poźarami. Kiedy zachorowało dziecko
wnoszono do domu ..świątka" i pozostawiano tak długo, póki choroba nie ustąpi.
O ile wyobrażenia bóstw, stojące w świątyniach buddyjskich, posiadały groźne i surowe wyrazy twarzy i były czlowiekowi nieprzystępne, to bóstwa Enku poprzez
swą dobroć i łagodny uśmiech stały się mu bliskie. To zjawisko artystyczne wynikało z roli. jaką religia odgl·.y\vala w utrzymaniu szerokich rzesz ludowych w posłuszeństwie wobec japońskich feudałów. Natomiast lud w swych bóstwach pragnął
widzieć orędowników chłopskich interesów, chciał mieć w nich oparcie i pomoc
\V życiu codziennym.
Twórczość altystyczna Enku jest odzwierciedleniem tych ludowych dążeń.
Enku, prowadząc wędrowny tryb życia, zmuszony był posługiwać się uproszczonym warsztatem tvd)rczym, nie miał czasu i odpowiednich warunków na wstępne
przygotowanie surowca i staranny dobór tworzywa, rzeźbił więc w takim drzewie,
jakie miał pod ręką. stąd duża rozpiętość w wielkościach jego figur: od 3,5 cm do
3,5 m. Niezwykle plodna twórczość i ciągle obcowanie z tworzywem pozwoliły artyście na mistrzowskie opanowanie techniki rzeźbiarskiej i umiejętne wykorzystywanie właściwości tworzywa. Widać to na wielu przykładach, np. na fot. 62 układ
sloi zdecydowanie podkreśla wył'az twarzy postaci. Enku w ciągu jednej nocy potrafil wyrzeźbić n figul" o rozmiarach 40-57 cm. Głównie zajmował się on przedstawianiem bóstw buddyjskich, ale nie brak w jego twórczości przedstawień legendarnych bohaterów, autoporh"etów i obrazów z źycia wsi japońskiej.
Komarowski nie uniknął w pracy błędów, które są wynikiem niewłaściwej interpretacji określonych zagadnień z zakresu sztuki. I tak np. stwierdza on, że ory18 -

Lud,

t. 55, 1971

�274

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

ginalna forma, którą stworzyli japońscy rzeźbiarze ludowi, jest wynikiem izolacji,
w której się ta twórczość rozwijała. Tymczasem wiemy, że Enku i jego koledzy
wędrowali niemal po całej Japonii, mieli więc dostęp do świątyń buddyjskich. Nie
można tu mówić o izolacji ich twórczości, natomiast na formę wpływ miały inne
czynniRi, takie jak: wykształcenie
rzeźbiarzy, ich ludowa mentałność, horyzonty
myślowe itp. O tym autor książki nie wspomniał, natomiast słusznie podkreśla, że
zasługi Enku i innych rzeźbiarzy ludowych polegają przede wszystkim na umożliwieniu rzeszom ludowym korzystania na codzień z twórczości plastycznej. Szerokie
zainteresowanie
społeczeństwa
japońskiego sztuką ludową Komarowski tłumaczy
faktem, że nastąpił przesyt licznych ekspozycji sztuki współczesnej (abstrakcyjnej).
Z drugiej strony uważa on, że współczesna twórczość plastyczna jest mało zrozumiała dla przeciętnego człowieka i nie posiada wartości pozytywnych, jest - jak
określa autor sztuką niebytu, niewiary i bezgranicznego pesymizmu, z takiej
sztuki - zdaniem autora - odbiorca nie wynosi żadnych korzyści. Nie miejsce tu
na polemikę z Komarowskim nad wartością sztuki współczesnej, ale tl·.zeba zdecydowanie podkreślić, że negatywna ocena współczesnej plastyki, oparta w dodatku
na przedstawionych argumentach, jest nie do przyjęcia. Mimo tego rodzaju uchybień
praca Komarowskiego posiada duże wartości poznawcze.
Edward

Wanda Telakowska, W kl'ęgu chłopskiej
kultul'Y.
Inwencja
wytWÓ1'czości. Wyd. Nasza Księgarnia,
Wal'szawa 1970.
barwnych 208, fot. wielobarwnych 12.

czesnej

Ozgowicz

ludowa

we współ-

ss. 20:;.

fot. jedno-

W. Telakowska jest entuzjastką
folkloryzacji życia współczesnego nacechowanego autentycznymi rodzimymi tradycjami. W zjawisku tym widzi ważny oręż przeciwko różnym przejawom kosmopolityzacji kultury.
Argumenty uzasadniające
tezę, że unifikacja form plastycznych nie jest zjawiskiem nieuniknionym,
wyłożyła autorka we wzmiankowanej
wyżej pracy. Telakowska pisze z pozycji artysty plastyka o zjawisku określanym dzisiaj w polskiej
etnografii mianem folkloryzmu. Można powiedzieć, że materiał, na którym autorka
oparła swoje wywody stanowi jakoby .faktograficzny materiał "z pierwszej ręki".
Była bowiem Telakowska przez długie lata aktywnie zaangażowana sprawami sztuki
ludowej i jej inspiracji do współczesnej plastyki, piastując w związku z tym ważne
stanowiska w instytucjach, z których w końcu powstał Instytut Wzornictwa Przemysłowego.
Autorka w książce swej starała się ukazać cały mechanizm działania. jaki wykorzystuje się w celu twórczego zaadoptowania do współczesnego wzornictwa przemysłowego tradycyjnych form i zasad sztuki ludowej.
Nawiązywanie do sztuki ludowej przez profesjonalnych artystów daje się zauważyć już od II połowy XIX wieku. Telakowska ukazując w sposób przejrzysty, a zarazem zwarty niektóre przejawy wykorzystywania
ludowych treści plastycznych.
starała się podkreślić zmieniający się stosunek do "wartości zawartych w doświadczeniach ludowego warsztatu" (s. 14). Proces ten przebiegał od zafascynowania ornamentyką, barwnością kolorystycznych
zestawień. aż do sięgania po autentyczne

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

275

pierwiastki ludowego wyrazu, lub jakby to powiedział A. Jackowski: "do gramatyki
języka ludowej sztuki". Dużą zasługą w nowym zinterpretowaniu
sztuki ludowej
pod l«lŁem włączenia jej do współczesnej plastyki dekoracyjno-użytkowej
była działalność takich plastyków-pedagogów, jak W. Jastrzębowskiego, K. Stryjeńskiego oraz
ich uczniów.
Poszukiwania mające na celu wypracowanie właściwego sobie wyrazu plastycznego w nawiązaniu do sztuki ludowej, torowały jednocześnie drogę do szerszej
współpracy zawodowego plastyka z ludowym twórcą. Tym sprawom poświęca Telakowska II i III rozdział.
Dzisiejszy mecenat państwa nad sztuką ludową z jednej strony sprzyja jej rozwojowi, z drugiej zaś intensyfikuje działalność artystycznego wzornictwa na gruncie
tradycji ludowej. Temu drugiemu zjawisku poświęca autorka dalsze siedem rozdziałów swej książki.
Telakowska starała się wykazać między innymi, że dziś właśnie "istnieje
szczególna szansa dla plastyków umiejących korzystać z doświadczeń jeszcze żywego
u nas ludowego rękodzieła" (s. 31). Autorka ilustruje konkretnymi przykładami, jak
wykorzystywanie tradycyjnych chłopskich technik polegających na integracji plastycznej koncepcji z jej realizacją daje doskonałe wyniki we współczesnej działalności artystycznej. Tej zasadzie podporządkowany
jest cały dorobek artystyczny
E. Plutyńskiej, stąd wywodzą się sukcesy M. Bujakowej i K. Szczepanowskiej-Miklaszewskiej w tkackim "ękodziele, hafcie i koronce.
Dalszym etapem rozważań Telakowskiej jest sprawa włączenia ludowej inwencji
do wzornictwa przemysłowego. Problem ten związany jest ściśle z potrzebami masowego odbiorcy. do którego docierają dziś już przede wszystkim wyroby fabryczne.
W procesie wytwarzania określonych wyrobów znalazły zastosowanie ludowe zasady
kompw.ycji formy, które autorka określa jako "zasadę celowości" i "zasadę integracji". Dzięki więc celowej adaptacji, wyrobom fabrycznym nadaje się szczególny styl
i przyn&lt;lleżność, co z kolei powoduje, że uzyskują one społeczną aprobatę, gdyż cechami swymi dadzą się łatwo włączyć w zrozumiały układ odniesień i stereotypów.
Autorka szczegółowo opisuje eksperymenty
prowadzone z zespołami twórców
nad wypracowywaniem właściwych metod. Opisy te mogą stanowić doskonały materiał instruktażowy dla osób kierujących zespołami projektanckimi.
Rozdział ostatni zatytułowała autorka jako: "Możliwości włączenia w procesy
wyŁwórczc inwencji plastycznej dzieci i młodzieży". Można by rzec, iż zagadnienie
to postawiła autorka z konieczności. Zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że oryginalna twórczość łudowa przestanie pewnego dnia istnieć, Stawia wobec tego pytanie:
"czy wówczas zniknie szansa uzyskiwania rodzimego charakteru przedmiotów codziennego użytku" (s. 5B). Telakowska każe szukać rodzimości plastycznego wyrazu
w inwencji dzieci i młodzieży. Argumentuje przy tym wynikami przeprowadzonych
eksperymentów. Trudno w tym miejscu zgodzić się z autorką, gdyż wyniki uzyskane
np. na terenie Zakopanego nie mogą być wystarczająco autorytatywne,
zważywszy,
że istnieją tam nadal żywe tradycje sztuki ludowej. Natomiast dzieci z Gdańska wykonywały wzory tak bardzo charakterystyczne
dla miasta portowego: żurawie, okręty, łodzie. Wolno sądzić, że inwencje plastyczne dziecka traktowane być powinny
w płaszczyźnie przeżyć stricte dziecięcych. Natomiast inwencja plastyczna młodzieży
oscyluje raczej także wokół innych wzorów - bardziej kosmopolitycznych niż rodzimych. Wydaje się, że rozwiązania tego problemu należałoby' szukać nie w aspekcie generacji, lecz w układach społeczno-zawodowych,
Książka W. Telakowskiej, pokazując na interesujących przykładach w jaki sposr'lb wykol'Zystuje się dziś inwencje ludowe do wzornictwa przemysłowego, porusza

�376

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

problem niezmiernie ważny. Chodzi tu o popularne
dziś zjawisko folkloryzmu,
które wymaga wszechstronnej
analizy. Autorce udało się na wybranych pl'zykładach pokazać, w jaki sposób podłoże tradycyjnej sztuki ludowej wykorzystane zostaje w celu tworzenia narodowych tradycji plastycznych.
Rozważania swoje W. Telakowska zamieściła zaledwie na 65 stronach, przeznaczając więcej miejsca na ilustracje, przez co książka posiada charakter albumu.
Bolesław

Cornel Irime, Marcela Focsa, Romanian
ss. 35 i 148 kart ilustracji.

icons

painted

Januszkiewicz

on glass, Bucharest

1968,

Pod koniec 1969 r., pojawiła się w naszych księgarniach ruchu zagranicznego
niecodzienna i fascynująca
już samym kolorowym wyglądem zewnętrznym albumowa publikacja prezentująca
rumuńskie malarstwo ludowe na szkle. Sto czterdzieści osiem kolorowych reprodukcji, w tym 117 pełnych ujęć, a reszta w postaci
fragmentarycznych
zbliżeń, daje możliwie wyczerpujący obraz pięciu głównych rejonów i ich ważniejszych ośrodków wytwórczości kultowych obrazów na szkle,
z których naj starsze pochodzą z połowy XVIII w., najnowsze z wczesnych lat XX w.,
tj. z okresu, kiedy ośrodki te były jeszcze aktywne, zwłaszcza w niektól'ych l'ejonach
Transylwanii i Bukowiny, Wytwarzane po wsiach, sprzedawane były następnie przez
wędrownych handlarzy w innych miejscowościach i na targach miejskich, o czym
świadczą nawet osiemnasto i dziewiętnastowieczne
litografie znanych mistrzów. Np.
Franz Neuhauser w swej grafice z 1819 r. znajdującej
się w zbiorach muzeum
w Brukenthal przedstawia targ transylwański, zapewne w Sibiu oraz sprzedającego,
który na swym straganie ma rozwieszone ikony. Kultowe obrazy na szkle najdłużej
zachowały się we wsiach, gdzie były kościoły, a więc w Transylwanii. północnej
Oltenii, Muntenii i Mołdawii. Ich wytwórczość łączy się z rozwojem podobnych
ośrodków w innych krajach, zwłaszcza w Czechach i Austrii, skąd dotarły tutaj różne umiejętności techniczne oraz zastosowanie do tego celu luster. Wprawdzie trudno
to udokumentować wcześniejszymi materiałami niż z połowy XVIII w., lecz na ich
podstawie widać, że były wynikiem inspiracji starszych ikon, jeszcze siedemnastowiecznych, tzw. "miracle". Rumuńska wytwórczość tego typu rozpoczyna się w drugiej połowie XlVIII w., a późniejsze lata przydają jej coraz to więcej detali. Prymitywne manufaktury
szkła (glajarii)
zaczynają się tu rozwijać w XVI w.. np.
w Risnov w południowej Transylwanii, a z czasem ich ilość wzrasta w różnych rejonach. Powstanie drukarni w XVI w. daje impuls dla drzeworytniczej
ilustracji
książkowej. Wiele z nich powstaje właśnie na wsi. Jest całkiem możliwe, że tych
technik uczono się w Czechach, Morawach, Słowacji, dokąd udawano się dla zdobycia wiedzy, lub skąd w swych wędrówkach po świecie docierano do Transylwanii.
Technika malowania
na szkle była wykorzystywana
przy tworzeniu wotywnych
obrazów po klasztorach. Włączenie Transylwanii w 1699 r. do państwa Habsburgów
mialo podwójny wpływ na kulturalny rozwój rumuńskich prowincji. Przede wszystkim pozyskano znaczne już osiągnięcia i postęp państw Europy środlwwej.

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

277

Rozwijająca się w XVIII w. umiejętność malowania na szkle w rejonie Tran-'
sylwanii eks;&gt;anduje z czasem na Bukowinę
inne tereny, gdyż coraz bardzie.i
zwiększa się zapotrzebowanie na tego rodzaju wytwory. Obrazy te. które były początkowo tylko elementem kultowym, później coraz więcej zaczęli kupować wieś-"
niacy dla przyozdobienia wnętrz mieszkalnych. Równolegle rozwija się moda na
zdobienie' ścian malowaną ceramiką, tj. garnuszkami, talerzami itp.
Rumuńskie ikony na szkle charakteryzują
się swoistą specyfiką, która w początkowym stadium wyrażała się schematyczną kompozycją i umiarem w kolorystyce oraz prezentowanej treści. Natómiast późniejsze, dziewiętnastowieczne
obrazy
malowane według patronów, utl'zymane były w narratorskim i dekoratorskim stylu.
Ikon.v dwudziestowieczne wykazują dekadentyzm, znawstwo anatomii i perspektywy.
Większość obrazów jest niedatowana, a najstarsze posiadają daty z XVIIIw.
i pochodzą z ośrodków, które już zaginęły bezpowrotnie. Jednym z najstarszych
była Nicula koło Cluj. Znajdował się tutaj klasztor z cudownym obrazem Matki
Boskiej, który powielano dla hcznych pielgrzymów. Miejscowi twórcy często podróżowali do Mołdawii i Wołochii oraz do Banatu i w rejony Cisy. Nie sygnowali
ani nie datowali swoich prac; najstarsza z nich pochodzi z 1802 r. Znane są natomiast niektóre nazwiska twórców z końca XIX i początku XX w., a wśród nich
jednej kobiety. Obraźnicy z Niculi pracowali zespołami rozdzielając pracę między
siebie: jeden znaczył kontur, drugi opisywał, trzeci malował złotem, inny nakładał
resztę kolorów. Obok postaci świętych o prostej kompozycji, na drugim planie
wprowadzano elementy geometryczne, roślinne, architektoniczne
etc. Kolorystyka
obrazów była oliwkowo-zielona, brązowa, żółta, ochra, niebiesl&lt;a, a tematyka skupiała się głównie na postaci Matki Boskiej. Przeciętne wymiary ikon wynosiły
30&gt;:25

ćm.

Drugim znanym ośrodkiem był Maramures podobny w stylu do Niculi, a rozmący się kolorystycznie; dominowała tu barwa czarna i ciemnoczerwona. Najstarsza
jego ikona pochodzi z 1729 r. Poza tym były także centra w okolicy Brasow - okręg
Schei, Sebes - Alba i inne. W XIX w. najważniejszym
ośrodkiem był Fagaras,
którego twórcy sygnowali i datowali swoje prace.
Głównym materiałem używanym przez malarzy ikon było szkło, farby i drewno
na oprawę. Farby rozrabiano klejem i alkoholem lub olejem i terpentyną. Na kontury używano koloru czarnego, czerwonego, żółtego, zielonego, białego, ceglastego,
karminu, brązu, srebra. Postacie pierwszoplanowe malowano z wzorca lub z patronu, natomiast w tle umieszczano dowolne elementy zdobnicze, albo treści zaczerpnięte nierzadko z życia wsi lub historii. Do opisów używano cyrylicy, latynicy lub
liter greckich; popełniano przy tym błędy, gdyż twórcy byli niepiśmienni. Na treść
ikon składała się postać Matki Boskiej, Chrystusa lub wyjątki z Apokalipsy oraz
postacie świętych patronów, którzy strzegli od plag i nieszczęść, jak św. Haralambios, przynosili szczęście, jak św. Mikołaj, ochraniali żywy inwentarz, jak św. Jan
i Jerzy. Niektóre postacie świętych wiązano z pomyślnością w odpowiedniej porze
roku, i tak: św. Jerzego - z wiosną, Matkę Boską ~ z latem, św. Demetriusa z jesienią, św. Mikołaja - z zimą. Mniej popularnym tematem był Adam i Ewa
stojący obok drzewa, stylizowanego niekiedy na wzór perskich miniatur. Przedstawiane postacie były proste i naiwne w ujęciu.
Największe zbiOl'y ikon na szkle posiada muzeum w Sibiu, gdzie ich liczba dochodzi do 4000 okazów. Ale i inne kolekcje, np. w Cluj posiadają niemały zestaw.
Książka zawiera reprodukcje najbardziej reprezentatywnych
ikon. Na ich przykładzie widać, jak rozwijały się lokalne tradycje, style, techniki i koncepcje. Pre-

�278

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

zentując obrazy z pięciu różnych rejonów potraktowanych
oddzielnie, do każdego
rozdziału wprowadzono tytułowe karty zawierające kolorowe miniatury ich treści.
Układ i oprawa graficzna na wysokim poziomie. Na końcu znajduje się równieL
naj ważniejsza bibliografia przedmiotu oraz spis eksponatów z zaznaczeniem. z jakich pochodzą zbiorów.
Barbara

Florea Bobu Florescu, Paul Petrescu, Paul H. Stahl, Arta
Bucuresti 1969, ss. 250.

populara

Bazielich

de pe Valea

Bistritei.

W serii studiów etnograficznych
nad sztuką ludową sekcji Instytutu Historii
Sztuki Akademii Socjalistycznej Republiki Rumuńskiej ukazała się kolejna publikacja, która poświęcona jest sztuce ludowej wsi Bystrzyca. Zawiera ona wyniki badań, jakie przeprowadzono w 1952 r. W rejonie Bicaz, nad jeziorem o tej samej
nazwie, leżącym w Karpatach Wschodnich, przystąpiono w tym czasie do budowy
ośrodka hydroenergetycznego i w związku z następującymi zmianami, będącymi konsekwencją tego faktu, sekcja sztuki ludowej wspomnianego Instytutu postanowiła
przeprowadzić badania nad ginącymi formami ludowego zdobnictwa. Do tego celu
wybrano Bystrzycę, wieś o starych tradycjach, leżącą na uboczu, dokąd przez długie
lata nie docierały obce wpływy. Dopiero po ostatniej wojnie zmiana ekonomicznych
warunków wpłynęła nie tylko na wzbogacenie się miejscowej ludności, ale również
na przeobrażenia pod względem kulturowym. Niemniej pewne formy i treści tradycyjne nie zaginęły zupełnie. Dostosowane do wymogów współczesnego życia, zachowały swoją charakterystyczną
typologię i specyfikę wypływające z geograficznych
warunków górskiego obszaru.
Jej to właśnie swą uwagę poświęcili poszczególni autorzy, co wpłynęło w pewnym sensie na schematyczność ujęcia przekazywanych treści. W opracowaniu przedstawiono tylko wybrane zagadnienia, które z kolei składają się na sześć odrębnych
rozdziałów. Poza krótkim wstępem, całość zapoczątkowuje omówienie architektury.
Okazuje się ona nader jednolita; wyraża się to zarówno w materiale technicznym,
jak i konstrukcji, których dobór uzależniony jest od stanu majątkowego właścicieli.
Podstawowym typem jest dom jedno- lub parownętrzny
powtarzający się w starszym i nowszym budownictwie. Autor podaje tu różne ich przykłady, a także elementy zdobnicze, jak wykończenia szczytów, listwy, kolumny, obudowy ganków.
Wspomina też po krótce o budynkach gospodarczych, studniach, oparkanieniach, bramach. Równolegle omawiane są szczegóły architektoniczne,
tj. fundamenty, ściany,
rzut poziomy, elewacja, dach oraz ich materiał konstrukcyjny.
Rozdział poświęcony wnętrzom mieszkalnym podaje przykłady rozplanowania
w zależności od typu domu, a dalej sprzęty składające się na jego wyposażenie i ich
formy. Sporo uwagi poświęcono tu ognisku i budowie pieca.
Kolejny proces od uprawy do obróbki jest tematem rozdziału o tekstyliach.
Omówiono w nim technikę przygotowania przędziwa i tkania oraz gatunki tkanin
i ewolucję kompozycji ornamentacyjnej.
Na własny użytek wyrabiano płótna lniane,
lniano-bawełniane
i tkaniny wełniane, które znalazły zastosowanie nie tylko w zdobnictwie wnętrza, ale głównie do szycia ubiorów tradycyjnych.
Ubiory te, będące

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

t

279

czasopism

tematem następnego rozdziału, użytkowane są po dzień dzisiejszy. Występują tu
trzy jego formy, tj. uroczystościowa typu mołdawskiego, uroczystościowa typu transylwańskiego i robocza z tkanin samodziałowych lub fabrycznych. Garderoba szyta
z płótna, zwłaszcza koszule, jest bogato zdobiona haftem. Dekoracyjności
dodają
również pasiaste tkaniny wełniane i krajki, a także wyszywane czy aplikowane kożuszki.
Uzupełnieniem ubioru są różne metalowe ozdoby, jak spinki, pierścionki, klamry. Omówieniem ich techniki wykonania oraz form, również i innych spotykanych
w codziennym użytku, zajmuje się następny rozdział. Za pomocą odlewniczych form
powstają też dzwonki, siekierki, wagi, natomiast kraty, zamki, świeczniki, ozdoby
dachowe są przykład~m kowalskiego kunsztu, a wyroby z rogu, jak prochownice,
rożki - wynikiem działania twórców wyspecjalizowanych
w tym właśnie zakresie.
Na skutek stalego jes7;cze zapotrzebowania
żyje nadal produkcja garncarska.
Autor tego rozdziału osobno porusza techniczną
stronę produkcji
warsztatowej,
a osobno formy naczyń i ich zdobnictwo.
Jak na opracowanie z zakresu sztuki ludowej, książka zawiera zbyt dużo opisów technicznych i konstrukcyjno
formalnych. Mało natomiast poświęcono w niej
uwagi analizie artystycznej
i narastającym
w tym względzie zmianom. Zawarta
w niej treść, poszerzona o inne jeszcze dziedziny z zakresu kultury ludowej, a metodologicznie powiązana w zamkniętą całość, bardziej nadaje się na monografię.
Niemniej opracowanie jest o tyle wartościowe, że przydatne do cełów porównawczych i konfrontowania
wyników z badań przeprowadzonych
w innych regionach.
Traktować je można materiałowo. Na końcu znajduje się spis twórców ludowych
i skrót w języku francuskim.
Barbara

Jacek Olędzki, Sztuka Kurpiów.
ków 1970, ss. 77 -+ 3 nłb., Bustr. 150.

Wyd. Ossolineum,

Bazielich

Wrocław-Warszawa-Kra-

Duchowe przeżycia ludu i jego rozmiary określa naj pewniej twórczość artystyczna. Album Jacka Olędzkiego jest poświęcony ludowej twórczości plastycznej
Kurpiów. Autor najwięcej uwagi poświęcii nie artystom, którzy tworzyli prace
o śmiałych kompozycjach i oryginalnych
rozwiązaniach
formalnych,
lecz przede
wszystkim ukazał tlo histOl'yczne, stosunki społeczno-polityczne
i gospodarcze oraz
religijne w okresie trzech stuleci istnienia Kurpiów. Zagadnienia te jednak nie zostaly powiązane z tematem pracy.
We wstępie autor wiele uwagi poświęcił warunkom bytowym ludu i jego perspektywom, natomiast unikał zagadnień dotyczących twórczości artystycznej.
Na
s. l;~ został podany zaki'es tematyczny albumu, a mianowicie: "W pracy tej chciałbym mówić o kulturze artystycznej Kurpiów, zbliżyć czytelnika do osiągnięć artystycznych tej grupy".
Należaloby więc sądzić, że książka zawiera wszystkie przejawy życia artystycznego Kurpiów, tymczasem omówiono tu wyłącznie plastykę ludową. W rozdziale
poświęconemu osobowości grupy znalazły się zagadnienia społeczno-polityczne
i gospodarcze oraz religijne, ukazane w przekroju historycznym, a w podrozdziale dotyczącym cech estetycznych Kurpiów omówiono różnice w odczuciach estetycznych

�280

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasop'ism

ludzi starych i młodych, przeżycia duchowe i stosunek ludu do zjawisk przyrody,
ukształtowania
terenu, ptaków, owadów, budowy fizycznej człowieka. Natomiast
nie ma tu informacji dotyczących zagadnień związanych z wartościowaniem i odczuciami emocjonalnymi
ludu w stosunku do dziel ludowych. W rozdziale poświęconemu umiejętnościom
ludu autor powraca do omawianych
wcześniej zagadnień gospodarczych i społeczno-politycznych
oraz wiele uwagi poświęca osobowości Kurpiów, a więc tematom, które powinny znaleźć się w poprzednim
rozdziale. Tu zaś brak jest takich podstawowych
zagadnieó, jak np. surowiec,
technika wykonania, znajomość właściwości tworzywa, umiejętności jego obróbki
itp. Ustawienie w książce kolejności poszczególnych dyscyplin sztuki ludowej nie
znajduje uzasadnienia tymbardziej, że jest to praca populal'no)1aukowa. Takie więc
zmiany, jak włączenie pisankarstwa do dzialu malarstwa. czy pominięcie - w dziale
dotyczącym al"Chitektury - budownictwa
sakralnego, wykl'zywiają i tak nie najlepiej ukazany czytelnikowi obraz plastycznej twórczości ludowej Kurpiów.
W zakończeniu pracy autor stwierdza, że "Powszechność w najszerszym tego
słowa znaczeniu - to główna cecha tradycyjnej sztuki ludowej. w tym również
sztuki Kurpiów" (s. 64). Po pierwsze - nie jest prawdą, że powszechność stanowi
o sztuce ludowej tradycyjnej, a w żadnym razie nie jest jej główną cechą. Po drugie - autor nie wymienił innych jeszcze cech. które o wiele pewniej charakteryzują odrębność ludowej twórczości od sztuki elitarnej, co w konsekwencji musi nieuchronnie prowadzić w błąd czytelnika, nie posiadającego w lej problematyce bliższego rozeznania.
W wielu przypadkach mamy do czynienia z niedomówieniami i zaprzeczeniami,
a mianowicie: "Wszystkie te cechy światopoglądu artystycznego utrwalone zostaly
w fenomenie sztuki, która w najbliższym otoczeniu osadnictwa szlacheckiego, folwarcznego, nie miala jakichkolwiek analogii. Sztuka Kurpiów nawiązuje jednak nieraz w sposób zaskakujący do rozmaitych doświadczeń artystycznych człowieka z innych układów
społecznych,
odrębnych
zasadniczo
doświadczeń
stylistycznych"
(s. 64).

Twierdzenie autora, że sztuka Kurpiów wyrażala głębokie treści ideowe i społeczne, nie ma powiązania z przedstawionym materialem artystycznym. Jeśli chodzi
o ilustracje, to cechuje je przypadkowy dobór tematyczny, w wielu fotografiach
brak poprawnej kompozycji, fotografie 1 i 150 są symbolem bliżej nie zrozumiałym,
a fotografie: 6, 7, 8, 9, 13, 46, 141, 145, 147 i 148 nie mają nic wspólnego z tematem
pracy. Sięganie do sztuki włoskiej (fot. 68) nie miało sensu.
Sztuka Kurpiów z tekstem zawilym i w dużej mierze nie dotyczącym tematu
książki oraz z niewłaściwie dobranym zestawem fotografii nie tylko nie zbliży czytelnika do wartościowej
sztuki ludowej Kurpiów, ale co gorsze da mu
w wielu wypadkach obraz fałszywy. Szkoda, że Wydawnictwo Ossolineum nie zadbało o lepsze przygotowanie do druku Sztuki Kurpiów.
Tego ma prawo żądać czytelnik i należy się także wielu pokoleniom artystów ludowych Kurpiowszczyzny.
którym prof. Anna Kutrzeba-Pojnawwa
określiła miejsce wyjątkowe i jedno z najważniejszych w rozwoju polskiej sztuki ludowej.
Edward

Ozgowicz

�Recenzje. przeglądy

wydawnictw

i czasopism

281

Barbara Bazielich, Barwne wyszycia na płótnie u górali karpackich
(Ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu). "Rocznik Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Etnografia", zesz. 4, Bytom 1970, ss. 145, tabl. 35.
Barbara Bazielich od lat przeszło dwudziestu prowadzi badania nad haftami
zdobiącymi plócienne ubiory ludowe. Zainteresowania
jej objęły region łowicki,
opoczyński, kielecki, rzeszowski, białostocki, sądecki, nadto Podhale, Śląsk Cieszyński, Garn.&gt;' i Dolny. Poza granicami kraju autorka przeprowadziła
badania na obszarze Jugosławii (Chorwacja. Słowenia, Bośnia-Hercegowina,
Serbia i Macedonia)
ol'az zapoznała się ze zbiorami etnograficznymi
w muzeach Kijowa, Pragi, Budapesztu, Sofii i Bukaresztu.
Zebrany materiał omówiła Barbara Bazielich w kilku pracach, każdorazowo
poświęcając wiele uwagi wnikliwej analizie technicznej opisywanych wyszyć. Technice wykonania poświęcila odrębną publikację ("Polska Sztuka Ludowa" 1963 nr 2),
w któl'ej podkreśliła, że dopiero dokładny opis i systematyka sposobów wykonania
haftów pozwalają na pewne wnioski odnoszące się do chronologii i ewolucji określonego typu wyszyć, a także wpływają na lepsze poznanie ornamentyki oraz wpływów
działających na badane ośrodki twórcze. Słuszność tego twierdzenia
uzasadniła
w odrębnej publikacji dotyczącej techniki wykonania śląskich haftów krzyżykowych.
Dalszym etapem badań była odpowiedź na pytanie, zawarte w omawianej tutaj
pracy. czy i w jakim stopniu istnieją związki oraz podobieństwa barwnych haftów
mieszkańców Karpat, Gór Dynarskich, Bałkańskich i Rodopów? Odpowiedź ta rzuciłaby nowe światło na powiązania kulturowe
wymienionych
regionów. Równocześnie, może znalazłby rozwiązanie interesujący autorkę problem "czy tradycyjne
hafty ludowe Słowian mają swoiste, sobie tylko właściwe cechy i czy pewne, uważane za najstarsze techniki wykonania haftów zostały przez Słowian przejęte dopiero w okresie ich wzajemnego różnicowania się od innych plemion, np. pasterskich ?". Zagadnieniami tymi w okresie międzywojennym
zajmowali się Agnieszka
i Tadeusz Dobrowolscy, którzy rozpatrując
genezę krzyżykowego haftu śląskiego·
uwypuklili rolę wpływów migracji wołoskich na ten haft '.
Dla Bazielich materiałem wyjściowym do badań stała się kolekcja haftów zgromadzona w łatach międzywojennych w katowickim Muzeum Śląskim i pochodząca
z terenu Śłąska oraz obszarów Podola, Pokucia, Huculszczyzny, Wołynia i Polesia.
a ponadto zbiory haftów z Ukrainy Karpackiej, znajdujące się obecnie w Muzeum
Górnośląskim w Bytomiu. Szczegółowemu opisowi tej drugiej grupy eksponatów oraz
danym o miejscu i czasie ich pochodzenia, rodzaju tkaniny stanowiącej tło, niciach,
typie techniki wykonania, charakterze ornamentów, układzie kompozycyjnym oraz
kolol'.vstyce poświęca autorka drugi rozdział swej pracy.
W rozdziale pierwszym pl. Ludowe wyszycia na płótnie z terenu Karpat, GÓ?"
Dynarskich, Bałkańskich
i Rodopów daje ona przegląd haftów tych regionów, w zakończeniu formułując wnioski odnoszące się do wspomnianego na wstępie pytania.
Obszerny materiał opracowany jest bardzo wyczerpująco według trzech podstawowych kryteriów: surowca, rodzajów technik hafciarskich oraz budowy ornamentów. Posuwając się od zachodu na południowy wschód autorka rozpoczyna przegląd od naj starszych haftów Beskidu Śląskiego, omawia kolejno hafty z terenu rzeszowskiego i przemyskiego oraz zazębiające się z nimi wyszycia z .południowej, górzystej części Ukrainy, dalej przedstawia wyszycia z Moraw oraz Słowacji i prze1 T.
Sląskic".
W(}(l.:tn:ie

Dobrowolski.
Tradycje
woloskie
w kulturze
artystycznej
górali
"ląskich.
R. 7: 19~1'~2. zesz. 2. s. 86-114;
A. i T. Dobrowolscy,
Strój, haft i koronka
.':;lqskim.
Krakóvl 193(-).

"Zaranie'
w woje-

�282

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

chodzi w rejony Węgier; poświęca wreszcie sporo miejsca haftom z terenu Rumunii.
Jugosławii i Bułgarii.
Przegląd ten pozwala na sformułowanie
pewnych twierdzeń. a mianowicie:
1) na całym zbadanym terenie hafty są podstawową formą zdobienia stroju regionalnego, znaną od czasów bardzo dawnych, tj. zapewnie wcześniejszych niż to poświadczają zachowane okazy z XIV i X:V wieku; 2) w całym łuku Kał'pat i Górach
Dynarskich, Bałkańskich oraz Rodopach powtarza się występowanie dwóch technik
typu liczonego: ściegów półkrzyżykowych
i krzyżykowych oraz ściegów plaski ch ;
3) przeważający
typ techniki liczonej narzuca geometryczny charakter
motywów
(romby, trójkąty, prostokąty, kwadraty, krzyże, gwiazdy), występujących
w pasowych układach kompozycjnych;
4) hafty starsze są jedno-, dwu- lub lrzybarwne
w kolorach: czarnym, brązowym, różowym, żółtym, zielonym i granatowym, a wprowadzenie w wyszyciach nici złotych i błyskotek jest wynikiem wpływów tureckich:
5) materiałem, na którym haftowano, było płótno samodziałowe, przy czym zdobieniu podlegały przeważnie koszule, chusty nagłowne i ręczniki; nici używano własnoręcznie przędzonych.
Są oczywiście i pewne różnice. W Karpatach na zachód od linii Wisłoku i Sanu
ornamenty "hafciarskie rozmieszcza się wąskimi pasami, a na pozostałych obszarach
Karpat, Gór Dynarskich, Bałkańskich i Ropodów szerokimi płaszczyznami. Wąskie
pasy ornamentacyjne
biegną przede wszystkim wzdłuż krawędzi i szwów odzieży,
a szerokie płaszczyzny ornamentacyjn2
pokrywają
np. cały pl'zyramek, rękawy.
przody koszul. Odstępstwa są tylko nieliczne.
Ponieważ omawiane, barwne wyszycia 'na płótnie występują w zwartym zasięgu
na wspomnianych
wyżej obszarach górskich, odznaczających się niegdyś charakterystycznym rodzajem gospodarki, a nie spotyka się l"aczej takich wyszyć np. u Słowian zamieszkujących
obszary nizinne, można stwierdzić, że wiążą się one z gospodarką pasterską i mają wspólną tradycję. Zaznaczyć jednak wypada, że haftów
tego rodzaju nie notuje się na terenie Sudetów ani Gór Czeskich. Ostateczną granicę zachodnią ich zasięgu jest Brama Morawska.
Na zakończenie jeszcze parę słów o drugiej części pracy, zawierającej
aneks
oraz 35 tablic z fotografiami. W aneksie umieszczono opisy technik wykonania oraz
sposoby zastosowania 32 ściegów hafciarskich, występujących
w omawianych haftach. Jest to bardzo cenne. Jak wspomina autorka, "opisy dotyczą tylko tych ściegów, których nie można znaleźć w poręcznikach hafciarskich". Takie stanowisko nie
wydaje się słuszne. Skoro autorka decyduje się na wykaz ściegów użytych w badanych haftach, to należałoby opisać wszystkie ściegi jednakową metodą nie ods.vlając
czytelnika do informacji rozproszonych w podręcznikach hafciarskich, zwłaszcza, że
jak sama wspomina, opisy ściegów zawarte w pracach popularnych są niezbyt precyzyjne lub nawet mylne.
Wyrazić też należy żal, że znane trudności wydawnicze w Polsce uniemożliwiły
zamieszczenie barwnych fotografii, osłabiając wartość dokumentalną
pracy i ograniczając
możliwość
pokazania
piękna
kolorowych
wyszyć. Natomiast
zawarte
w pracy ujęcia fotograficzne wyszyć z prawej i lewej strony materiału ułatwiają
analizę niektórych technik i są godne zalecenia w innych publikacjach o raftach.
W ocenie końcowej stwierdzić należy, że praca Barbary Bazielich, zawierająca
wnikliwą analizę zebranego materiału porównawczego jest cenną pozycją w studiach
nad haftami ludowymi, wzbogacając nader skąpą literaturę na ten temat.
Na szczególne uznanie zasługuje metoda autorki wszechstronnego
przedstawienia całokształtu zagadnień związanych z określonym typem haftów.
Zofia

Grodecka

�Recen!je,

przeglądy

wydawnictw

Josef Vai'eka, VetTne mlyny na Morave
Pruce Slovackeho Muzea - Uhersk6 Hradiste

i czasopism

Slezsku. Kultura
a tradice
1967, ss. 85, fotografii 26.

a ve

283
8,

Gwałtowny rozwój przemysłu w drugiej połowie XIX i w XX wieku spowodował m. h. upadek wielu gałęzi łudowego przemysłu oraz zanikanie związanych
z nim rozmaitych mechanizmów i urządzeń technicznych. Wśród nich znalazły się
również i młyny wietrzne - wiatraki służące do przerobu ziarna zbożowego na
mąkę, kaszę i inne produkty spożywcźe. Szybki zanik tych obiektów po pierwszej
wojnie światowej na terenie Czechosłowacji spowodował, że zainteresowali się nim
,~tnografowie. W latach 1922-1932 publikowali oni na łamach czasopisma "Ceski
lid" fotografie i krótkie opisy wiatraków z różnych regionów Czechosłowacji, zwracając uwagę na ich walory zabytkowe i krajobrazowe. Dokładniejsze badania etnograficzne nad wiatrakami podjęli po drugiej wojnie światowej V. Burian i J. Vai'eka. W wielu artykułach, zamieszczonych w czeskich czasopismach regionalnych
i etnograficznych autorzy ci, oprócz opisów nielicznych już zachowanych na terenie
Czechosłowacji wiatraków, wskazywali również na szeroki wachlarz zagadnień historyczno-etnograficznych.
które wiążąc się z tymi obiektami, wymagają szczegółowszego opracowania.
Omawianą tutaj książkę J. Vai'eki poprzedziło wydanie pracy V. Buriana również pt. Vetrne mlyny na Morave a ve Slezsku, Olomouc 1965. Opracowanie to
o charakterze źródłowo-materiałowym
zawiera alfabetyczne zestawienie 666 miejscowości, w których stwierdzono występowanie wiatraków. Przy każdym wyszczególnionym obiekcie podano krótki opis, uwzględniający typ wiatraka, jego lokalizację,
datę budoWy i ewentualnie zniszczenia oraz dane źródłowe i bibliograficzne. Załączona do pracy mapa przedstawia lokalizację przestrzenną wiatraków, z której wynika, że największe ich skupiska występowały na Morawach i na Śląsku, zaś na
pozostałych obszarach Czechosłowacji obiekty te należały do rzadkości.
Recenzowana praca J. Vai'eki jest podsumowaniem dotychczasowych wyników
badań historyczno-etnograficznych
nad problematyką
związaną z wiatrakami.
Dotyczy ona głównie Mol'aw i Śląska, jednakże w. szerokim zakresie uwzględnia materiały porównawcze nie tylko z pozostałych terenów Czechosłowacji, lecz całej
Europy. W pracy, składającej się z 5-ciu krótkich rozdziałów, autor przedstawia kolejno historię wiatraków, przeprowadza ich typologię, analizuje konstrukcję i urządzenia obiektów (z XVIII-XX
wieku) zachowanych na Morawach i na Śląsku, zajmuje się budowniczymi wiatraków oraz sytuacją ekonomiczno-społeczną
młynarzy.
Omawianie tych zagadnień poprzedza J. Vai'eka skrupulatnym
zestawieniem istniejących w dotychczasowej
literaturze
poglądów
na temat
genezy i typologii
wiatraków
oraz historii ich rozprzestrzenienia
się w Europie. Analizując
na
tym tle historię
wiatI'aków
w Czechosłowacji
stwierdza
on, że przebiegala
ona podobnie jak i na pozostałych obszarach Europy. Pierwsze z nich pojawiają
się w Czechach w XIII wieku (1277 r.). W okresie średniowiecza
budowali je
feudalowie (klasztory, właściciele ziemscy, miasta) zaś w XVIII i XIX w. gminy
wiejskie oraz młynarze. Największy pod względem ilościowym rozkwit wiatraków
przypada na drugą połowę XVIII wieku oraz na wiek XIX. Zakładano je wszędzie
tam, gdzie występowaly nieodpowiednie warunki hydrograficzne
dla napędu młynów wodnych. Wśród występujących
na terenie Czechosłowacji wiatraków
wyróżnia autor trzy ich typy: 1) wiatraki słupowe, powszechnie zwane koźlakami, których drewniany budynek wraz ze skrzydłami obraca się wokół nieruchomej osi
w kierunku wiejącego wiatru; 2) wiatraki holenderskie, w których obraca się tylko
dach wraz ze skrzydłami; 3) pomijane w dotychczasowej typologii przez badaczy

�284

Recenzje,

pr.zeg/ądy

wydawnictw

i czasopism

male wiatraczki obracalne i nieobracalne. Najstarszym, datowanym od XIII w., a zarazem najczęściej spotykanym typem wiatraków na omawianych terenach są drewniane wiatraki słupowe. Znacznie później, bo dopiero w XVIII w. pojawiają się wiatraki holenderskie, które występują tutaj stosunkowo rzadko. Na szczególną uwagę
etnografów, zdaniem autora, zasługuje trzeci wyróżniony przez niego typ małych
wiatraczków
obracalnych i nieobracalnych,
budowanych
przez domorosłych majstrów-chłopów
dla potrzeb własnego gospodarstwa. Sporo miejsca poświęca autor
szczegółowemu opisowi konstrukcji zachowanych i zinwentaryzowanych
na terenie
Moraw i Śląska wiatraków podając wymiary, nazwy gwarowe oraz funkcję poszczególnych elementów i urządzeń mechanicznych. Znacznie skromniej natomiast potraktował szczególnie ciekawe dla etnografa zagadnienia budowniczych wiatraków i sytuacji społecznej ich właścicieli. W bardzo zwięzły, prawie telegraficzny sposób podaje J. Vareka wiadomości o majstrach ciesielskich, którzy pozostawili swoje nazwiska wyryte w wielu wybudowanych przez nich obiektach, o młynarzach wędrownych i ich roli w życiu wsi, o rodach młynarskich, w których posiadaniu pozostawały wiatraki
przez kilka pokoleń, o formach kontaków
między młynarzami,
o przebiegu procesu produkcyjnego i Ol-ganizacji pracy w wiatraku. Pracę zamykają
krótkie uwagi na temat przenoszenia wiatraków z miejsca na miejsce, stopniowego
zaniku ich funkcji produkcyjnej
oraz ochrony i konserwacji tych obiektów jako
ważnych zabytków dawnej kultury technicznej.
Dużą wartość recenzowanej książki stanowi zamieszczona w niej, licząca blisko
300 pozycji, bibliografia,
uwzględniająca
literaturę
odnoszącą się do wiatraków
w skali całej Europy oraz starannie
dobranych 26 ilustracji, przedstawiających
różne typy wiatraków pochodzących nie tylko z omawianych w niej obszarów, lecz
również z innych krajów europejskich oraz z źródeł ikonograficznych. Cennym uzupełnieniem są bardzo obszerne w stosunku do objętości całej pracy przypisy, wykaz
objętych ochroną konserwatorską
zabytkowych wiatraków w Czechosłowacji oraz
spis informatorów.
Czytając pracę J. Vareki, mimo bogactwa poruszanej w niej problematyki, odczuwa się jednak brak w niej chociażby krótkiego omówienia zwyczajów młynarskich oraz odbicia tematyki młynarskiej w literaturze ludowej (przysłowia, porzekadła, pieśni, podania, legendy), która np. na sąsiadującej z Morawami i Śląskiem
Opolszczyźnie była dosyć bogata. Nie umniejsza to bynajmniej ogólnej dużej wartości naukowej omawianej pracy, stanowiącej swego rodzaju kompendium wiadomości o wiatrakach na terenie Czechosłowacji.
Henryka

Wesołowska

Henryk Nowak, Gwary chazackie w powiecie rawickim.
Poznań 1970, ss. 280
16 mapek. Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Wydział Filologiczno-Filozoficzny, Prace Komisji Językoznawczej Tom III, zeszyt 3.

+

Dialektologia wzbogaciła się ostatnio o cenną pozycję, jaką jest niewątpliwie
• książka dra Henryka Nowaka. Praca stanowi kolejny, bardzo istotny wkład do dalszego poznania gwar wielkopolskich i przygotowywanego atlasu gwar. Interesującą
pozycją jest ona również i dla etnografii, ponieważ dostarcza ciekawego materiału
gwarowego i kulturowego, potrzebnego do określenia gmpy etnograficznej Chazaków, społeczności nader interesującej, której przeszłość kulturowa nie została dotąd

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

280

jeszcze opracowana monograficznie. Praca rejestruje ponadto szereg nazw wytworów kultul"Owych, bardzo pl'zydatnych dla rekonstrukcji
rozwoju różnych dziedzin
kultury, i to nie tylko tego regionu. W niniejszych uwagach recenzyjnych zwrócimy
szczególną uwagę na tę pozycję właśnie od strony jej przydatności dla etnografii.
Tytuł pracy jest w zasadzie adekwatny do jej treści. Mimo to budzi pewne zastrzeżenia czytelnika zwłaszcza w odniesieniu do użytego w nim sfol'mułowania
"gwary" a nie "gwara". Grupa etnograficzna Chazaków, obejmująca swym zasięgiem kilkanaście tylko wsi w powiecie rawickim, używała chyba jednej gwary,
a nie kilku, jak chce autor. Dostrzeżone natomiast przez niego, bardzo słuszne
zresztą, zróżnicowania
gwarowe
określiłbym
raczej mianem
lokalnych
odmian
właściwej gwary chazackiej, a nie nazbyt ogólnym określeniem "gwary".
Celem, jaki postawił sobie autor, był "opis fonetyki i morfologii oraz omówienie
szeregu ważnych właściwości semantyczno-leksykalnych
zespołu gwar" tego terenu.
Został on wprost drobiazgowo rozpracowany. Niektóre fragmenty opisów są nawet
trudne dla czytającego.
Pod względem konstrukcyjnym
praca składa się, poza wstępem i zakończeniem,
z czterech części. W pierwszej została omówiona fonetyka z podziałem na rozdziały:
samogłoski, spółgłoski, grupy spółgłoskowe i akcent. W następnej przedstawiono
morfologię, wyróżniając w niej słowotwórstwo i fleksję. W trzeciej części ogólnej
znalazło się omówienie zróżnicowania
gwarowego
południowo-wschodniej
części
powiatu rawickiego (według cech ogólnochazackich, zachodnich, centralnych, wschodnich i odrębności), stosunku gwal' chazackich do dialektów śląskiego i wielkopolskiego, a także południoworawickiego
zróżnicowania językowego na tle historycznym. Czwarta część obejmuje teksty gwarowe. Praca zaopatrzona
jest ponadto
w 16 mapek ilustrujących
zasięgi występowania
wybranych wyrażeń gwarowych.
Kolejność poszczególnych części oraz w nich zawartych rozdziałów jest bardzo poprawna.
Gwara chazacka była przedmiotem zainteresowania dialektologii już od początku
bieżącego stulecia, a mimo to wiedziano o niej dotąd niewiele. Od 1906 roku
częściowe badania przeprowadzali
najpierw
K. Nitsch, później A. Tomaszewski
(1930-1931)
i L. Moszyński (przed 1960 r.). Jednak systematyczne badania stacjonarne we wszystkich 17 wsiach chazackich oraz w 11 z nimi sąsiadujących przeprowadził dopiel"O dl' H. Nowak w latach 1960-1962.
Przeprowadzając
wywiady zebrał
bardzo obszerny materiał gwarowy w drodze odpytywania informatorów
(186) przy
pomocy kwestionariusza
(1 100 pytań) oraz nagrania
na taśmie magnetofonowej
(10000 mb) dłuższych ich opowiadań. Rzadko kiedy mamy więc do czynienia z tak
bogato udokumentowaną
podstawą źródłową. Znając ten teren z racji prowadzonych
etnograficznych badań terenowych mogą stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, iż.
autor zebrał (od wielu informatorów, którzy już dzisiaj nie żyją) bardzo wartościowy
i unikalny WPl"Ostmateriał kulturowy.
W wyniku przeprowadzonej
analizy autor ustalił i to jest chyba jednym
z najważniejszych osiągnięć tej pracy - granice zasięgu występowania gwary grupy
etnograficznej
Chazaków. Następnym,
to określenie pojęcia "gwary chazackiej".
Autor rozumie przez nią (s. 231) zespół cech właściwych mowie ludności nazywanej
Chazakami, które rejestrowane w niej zawierają "odmienne nieraz słownictwo, formy gramatyczne, niektóre zjawiska głosowe, jak mazurzenie, tj. uproszczenie gwarowego systemu spółgłoskowego o szeregu syczącym, właściwe dla dialektu śląskiego
(ściślej: północnośląskiego)". Zdaniem autora gwara chazacka jest istotnie resztką
dialektu północnośląskiego. Wśród 60 cech gwarowych, które wyodrębniają
Chazaków od mieszkańców okolicznych wsi, ponad połowa jest pochodzenia śląskiego. Za-

�286

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

rejestrował je Nowak już tylko w formie szczątkowej u nielicznych starców-informatorów.
Ustalenia dra Nowaka mają istotne znaczenie dla dalszych badań etnograficznych. Posłużą bowiem do określenia granic kulturowych występowania grupy etnograficznej Chazaków. Być może, wyznaczone zasięgi gwamwe będą się pokrywały
z zasięgami kulturowymi. Jak dotychczas, w literaturze etnograficznej wyróżniono
nie więcej niż 10 wsi należących podobno do tej grupy etnograficznej. Nowak podwyższył ich liczbę do 17. Prowizoryczne
wyniki prowadzonych
aktualnie badań
etnograficznych zdają się niewiele odbiegać od tych ustaleń. Analizowane od strony
językowej wyrażenia gwarowe są, jak wiadomo, nazwami różnych wytworów kulturowych i jako takie stanowią dużą wartość dla etnografów. Są to często archaiczne
nazwy przedmiotów i czynności współcześnie nie stosowanych lub stopniowo zanikających, przydatne do rekonstrukcji ich rozwoju historycznego. Inne nadal używane
poświadczają
dokonujące
się przeobrażenia
kulturowe.
Przytoczone w ostatniej
części teksty gwarowe mogą być przydatne, chociaż brak im często chronologii, dla
rekonstrukcji procesów produkcji, np. przerobu lnu i mełci a zboża na żarnach. Wyjaśniają niektóre stosowane zwyczaje: prawne - wiana, wycugu: weselne; współżycia sąsiedzkiego - darcia pierza itp. Mówią także o różnych pracach kobiecych.
W zakończeniu
autor przedstawił
dotychczasowe
wypowiedzi w literaturze
na
temat pochodzenia etnonimu "Chazacy". Szkoda, ż.e ograniczył się tylko do informacji, a nie pokusi! się o jego wyjaśnienie w świetle zebranego przez siebie materiału gwarowego.
W sumie godna polecenia dla etnografów pozycja z dziedziny językoznawstwa.
Walerian

Ethnologia

Slavica,

t. I: 1969, Bratislava

Sobisiak

1970. ss. 226.

Z prawdziwą radością należy powitać powstanie nowego periodyku etnograficznego jakim jest "Ethnologia Slavica". Rocznik ten wypełnia lukę w literaturze słowiańskiej, gdyż ukazywać się będzie w językach zachodnioeuropejskich,
czyli że
nareszcie nauka nie-słowiańska będzie mogła korzystać z osiągnięć naszych słowiańskich uczonych. I tu leży największa zasługa Słowaków, inicjatorów i wydawców
"Ethnologia Slavica".
Stworzenie tego czasopisma jest jednym z ogniw rozwoju etnologii słowackiej.
W ostatnich latach powstał bowiem w Bratysławie na Uniwersytecie im. Komenskiego: Instytut Etnologiczny, przy nim Centralne Archiwum Etnologiczne, a wreszcie międzynarodowe wydawnictwo. Ukazanie się jego pierwszego tomu zbiegło się
z 50-leciem założenia uniwersytetu w Bratysławie, który od początków swego istnienia może poszczycić się kultywowaniem
nauk etnologicznych i folklorystyki.
Już pierwszy tom "Ethnologia Slavica" daje zapowiedź profilu naukowego tego
czasopisma. Zgodnie z założeniami redakcji reprezentowane
są tu wszystkie narody
słowiańskie: Słowacy, Czesi, Rosjanie, Bułgarzy, Łużyczanie, Jugosłowianie, Ukraińcy i Polacy (te dwa ostatnie narody w dziale recenzji). Prócz artykułów tom zawiera
"Recensio librorum", gdzie omówione zostały naukowe czasopisma etnograficzne:
czeskie, polskie (nasz "Lud"), ukraińskie, bułgarskie i ZSRR. Większość artykulów poświęcona jest rekonstrukcji
dawnej kultury
prasłowiańskiej,
jej całości

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

287

(M. Gavazzi), lub poszczególnych działów (S. A. Tokarev, J. V. Bromlej). Niektóre
artykuły omawiają jedno zjawisko kulturowe w danym kraju, ale na tle historyczno
przestrzennym całego świata słowiańskiego (Ch. Vakarelski, S. Zecević). Cztery artykuły poświęcone są zagadnieniu przenoszenia elementów kulturowych i językowych
z jedne;;o narodu do drugiego i pograniczu kulturowemu
(J. Podohlk, O. Sirovatka, A. Habovśtiak, Z. Ujvary). Mamy artykuły poświęcone omówieniu folkloru
i stanu jego poznania u Łużyczan (I. Gardos, S. Musiat) i wreszcie artykuł o wybitnym etnografie-słowianoznawcy
P. J. Safariku (J. Michalek). Gdyby podział przeprowadzić wedle kryterium tematyki, a nie sposobu jej ujęcia, znaleźlibyśmy
tu
artykuły (J całości kultury Prasłowian, o ich religii i organizacji społeczno-wojskowej (sotnia), o obrzędach słowiańskich, kulturze karpackiej
i przysłowiach ludowych. 5,1 artykuły z zakresu etnografii, folklorystyki, historii, językoznawstwa
slowem szeroki zasięg problematyki, sposobu ujęcia, terenów, do jakich artykuły się
odnoszą.
Ponieważ omówienie nasze jest równoczesme zaprezentowaniem
polskim etnografom nowego periodyku, pragnęłabym
omówić go nieco szerzej, poświęcić parę
stów każdemu z zawartych tam artykułów.
Tom otwiera M. Gavazzi (Milo van Gavazzi, Vue d'ensemble sur la culture palEos!ave et ses camcteres
genemux).
Autor podjął tu próbę rekonstrukcji
sposobu
życia i kultury dawnych Słowian w epoce poprzedzającej
ich rozejście się z pierwotnych siedzib. Poddaje on analizie niektóre działy i WytWOl',Y'kultury jak: budownictwo, rolnictwo, pszczelarstwo,
obrzędy weselne, strukturę
rodziny, religię
i inne. Obok nowych materiałów, jakie dają dziś archeologia, etnografia i językoznawstwo, opiera się on głównie na dziele Lubora Niederłego, ałe szeroko uwzględnia innych badaczy Słowial1szczyzny. Dla nas szczególnie jest miłe, że najczęściej
powtarzaj'l się tu nazwiska polskich badaczy jak: Briickner, Moszyński, Urbańczyk,
Kostrzewski. Hensel. Autor dochodzi do wniosku, że kultura Słowian w czasie,
o którym mowa, nie była ani "prymitywna", ani "niższa" od otaczających ją innych
kultur. Te elementy, prasłowiańskiej
kultury materialnej, urządzeń społecznych, religii, obyczajów jakie jesleśmy w stanie zrekonstruować
na podstawie istniejących
źródeł, świadczą, że była to kultura już wówczas bogata i nie odbiegająca poziomem
od kultur innych ludów Europy.
Jeden z problemów poruszonych przez Gavazziego, a mianowicie religia dawnych Słowian. jest przedmiotem wnikliwego artykułu S. A. Tokarewa (Sergei A. Tokarev, Niederles views on the religious beliefs of the ancient Slavs in the light of
the latest rl.'seal·ch). Tokarew poddaje szczegółowej krytyce tę część dzieła Niederlego, która mówi o religii Słowian. Obok własnych naświetleń koncepcji Niederlego
['elacjonuje też polemikę, która rozgorzała wokół tej pracy (zwłaszcza poglądy
Briicknera) i si wierdza, że dotyczyła ona spraw drugorzędnych,
jak np. atrybuty
i zakres dzialania bóstw słowiańskich, w niczym jednak nie podważyła właściwej
koncepcji Niederjego. Nowa ogólna koncepcja
religii dawnych
Słowian została
ostatnio ogłoszona przez B. A. Rybakowa. Podczas gdy Niederle uważał, że bóstwa
słowiańskie to personifikacja
sil przyrody, które Słowianin-rolnik
czcił z obawy
przed skutkami ich gniewu dla swych pól, Rybakow wyprowadza religię Słowian od
dualizmu zła i dobra. kultu groźnych demonów i dobrych duchów. Teoria ta, zdaniem Tokarewa, wymaga jeszcze udokumentowania
i ma swoje słabe punkty, niemniej jest próbą nowego spojrzenia. Największy błąd jaki popełnia Rybakow, to
zaklaclanie, że religia wszystkich Słowian musiała być taka sama. Od czasów Niededego nie odkryto żadnego nowego źródła pisanego, natomiast wiele nowego materiału przyniosła archeologia i jej wyniki Tokarew porównuje z twierdzeniami

�288

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Niederlego. Ukazało się też wiele prac, które śladu dawnych kultów szukają w reliktach przetrwałych w kulturze ludowej czasów ostatnich (w rocznym cyklu. Obl'Zędowym, wierze w demony, rusałki itd.). Autor kończy twierdzeniem, że najpewniejszym sprawdzianem wartości dzieła Niederlego jest to, że mimo licznych odkryć nie
została podważona zasadnicza koncepcja religii Słowian, ani fakty przez niego
podane.
Innej dziedziny życia dawnych Słowian, ich organizacji społecznej i wojskowej.
poświęcony jest artykuł J. V. Bromleja (Julian V. Bromlej, The "sotnja" as a social
call among the Eastern and Southern Slaves in the middle ages). Jest powszechnie
znane - stwierdza Bromlej - że system decymalny zjawia się w organizacji wojskowej wielu ludów (Germanie, Słowianie, Mongołowie itd.) w pewnym stadium ich
rozwoju. Wiemy, że u dawnych Germanów istniał ten system, ale że pojęcie huntari
obejmowało nie tylko grupę wojskową, ale i terytorialną, była to organizacja wiosek.
U Słowian spotykamy się w średniowieczu z nazwą sotnja, sotnik i to na dwu
krańcach Słowiańszczyzny, u Rosjan i Chorwatów. Autor zajmuje się osobą sotnika
i na podstawie źródeł dochodzi do wniosku, że w obu krajach, gdzie występuje.
miał on bardzo wysoką rangę społeczną, a co więcej, że tak w Rosji jak Chorwacji
istniała jednostka przestrzenno-administracyjna,
której sotnik przewodził. W okresie
rozwoju feudalizmu, w obu tych krajach, podobnie jak u Germanów, dawna organizacja upada, ale feudalizm adoptuje do swych potrzeb dawne instytucje i solnik
przeradza się w niższego stopnia urzędnika administracyjnego
księcia. Fakt, że system sotni przetrwał aż do wczesnego średniowiecza tylko w dwu peryferycznych
słowiańskich krajach tłumaczy autor tym, że wojskowy charakter tych wędrując.vch
i przesiedlających
się grup sprzyjał zachowaniu
się dawnych form organizacji
szczepowej.
W przeciwiellstwie do poprzednich autorów Ch. Vakarelski (Christo Vakarelski.
Jeux et coutumes theatrales chez les Bulgares) wychodzi od współczesnego materialu
etnograficznego, choć i on sięga daleko w przeszłość. Opisuje on. a nasU;pnie analizuje niektóre obrzędy bułgarskie, które mają charakter widowiskowy, gdzie element
dramatyczny gra szczególnie ważną rolę. Dochodzi do wniosku. że większość postaci
bułgarskiego ludowego obrzędu została wzięta z obcych społeczeństw, głównie od
Turków (derwisz, hodża, bey i in.), ale obok tych, których proweniencja jest jasna.
występują jeszcze inne, jak ku kier, gatalec, despot, które mają znacznie slarsz," rodowód, podobnie jak towarzyszące im maski zwierzęce (koza, kogut). Szczególnie
interesuje autora postać kukiera, który w tradycyjnych
formach obrzędu "•..
ystępuje w masce ze skóry baraniej, z rogami, wśród pląsów i igrów umiera, a naslępnie
bywa wskrzeszany, a całej uroczystości towarzyszą bardzo wyraźne elementy seksualne. Po szczegółowej analizie autor dochodzi do wniosku, że jakkolwiek jest wiele
analogii ze stal'Ożytną Grecją, to jednak obrzędy takie występowały w całym kl'ęgU
kultur europejskich, w czasie kiedy były one na podobnym poziomie, mial.v podobne
sposoby myślenia i kojarzenia. Osobnym poruszanym tu problemem są przeobrażenia
jakim uległ obrzęd kul&lt;iera w ostatnich dziesięcioleciach. Przed I wojną światową
miał on jeszcze pełną treść magiczną; z czasem zaczął ją tracić i wledy zaczęto ni epomiernie rozbudowywać elementy widowiskowe obrzędu. Maska kukiera zalraciła
elementy seksualne, została zato fantastycznie rozbudowana, jego niesforne. pełne
symbolizmu igry zamieniły się w rodzaj baletu. Podobnie symboliczne maski zwierzęce zamieniły się w naturalistyczne
maski egzotycznych zwiel'ząt (słoń, żyrafa.
krokodyl) nie mających żadnego związku z dawnym obrzędem, klóry - pozbawiony
pierwotnych funkcji - stał się widowiskiem o wartościach wyłącznie estetyczl1\'Ch.
Obrzęd i występująca w nim postać o nazwie lesnik, które opisuje S. Zacl'vić

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

289

(Slobodan Zacević, "Lesnik"
The forest spirit
of Leskovac in South Serbia) mają
silne nawiązania do obrzędu kukiera opisanego przez Vakarelskiego, Lesnik (naj-,'
częściej dwu lesników) ma taki sam kostium jak kukier (maska, odziany w skórę'
owczą, rogi) i podobnie wygląda sam obrzęd lesnika, Autor porównuje lesnika
z greckimi bóstwami leśnymi i stwierdza daleko idące analogie, ale porównanie
z innymi kulturami europejskimi, współczesnymi ludowymi i źródłami z minionych
wieków doprowadza go do wniosku, podobnego jak u Vakarelskiego, że lesnik jest
pozostałością dawnego kultu, i to nie tylko słowiańskiego, ale ogólno-indoeuropejskiego.
Inną już zgoła problematykę reprezentuje artykuł J. Podolaka (Jan PodoHik,
The pastoral culture of the Carpathians
as a subject of an ethnological
study). Zagadnienia kultUl'y karpackiej, które dotąd były przedmiotem głównie zainteresowania historyków i językoznawców, autor postanawia rozwiązać na podstawie źródeł
etnograficznych. Interesują go takie problemy jak: sprawa przesuwania się żywiołu
pasterskiego bałkańskiego wzdłuż Karpat na zachód, przetwarzanie się kultury pasterskiej w ramach normalnego procesu rozwojowego i jej' zróżnicowanie pod wpływem zetknięcia się z innymi narodami itd. Szczególnie interesuje Podolaka przenikanie się kultur na pograniczu dwu grup etnicznych odległych sobie językowo, np.
Rumunów i Ukraińców oraz bliskich językowo, np. Ukraińców i Słowaków. W fazie
końcowej artykułu dochodzi do wniosku, że w studiach nad szałaśnictwem zachodnich Karpat należy rozgraniczyć samo szałaśnictwo, które na terenie całych Karpat
jest do siebie podobne, od pasterzy, którzy jakkolwiek są nosicielami wspólnego całym Karpatom systemu szałaśniczego, sami jednak należą do różnych narodów i obciążeni są balastem różnych tradycji kulturowych.
Zagadnieniem pogranicza kulturowego zajmuje się również O. Sirovatka (01drich Sirovatka, Die zwischenslawischen
Beziehungen in der Volksdichtung
und die
Kontaktzonen).
Opierając się na materiale wziętym z literatury ludowej zwalcza
twierdzenie niektórych uczonych, jakoby językową i etniczną granicę można uważać równocześnie za granicę kulturową; rzeczywistość kształtuje się zgoła inaczej.
Język i etnikum nie stanowią nieprzebytej bariery, tym bardziej jeśli idzie o granice
między narodami słowiańskimi, gdzie język jest zrozumiały dla obu stron, a wymianie wartości kulturowych, tak jak to jest w Karpatach, sprzyja podobny sposób
życia. AutOl' udowadnia, że wzdłuż granicy językowo etnicznej tworzy się pas, dokąd dochodzą i gdzie są przejmowane, a równocześnie przetwarzane i niejako wkomponowywane we własną kulturę obce wartości kulturowe. Te stykowe, peryferyczne
w stosunku do własnego narodu pasy są najbardziej aktywne w chłonięciu i tworzeniu nowych wartości kulturowych, w przeciwieństwie do centrum obszarów narodowych, których kultura jest bardziej zachowawcza.
Z zagadnieniem przejmowania elementów kulturowych od sąsiadów łączy się
artykuł językoznawczy A. Habovstiaka (Anton Habovstiak, La colonisation pastorale
dans les Karpates et les patois slovaques). Zajmuje się on obcymi naleciałościami
w narzeczach słowackich i terminologią pasterską, gdzie również wiele znajduje słów
pochodzenia rumuńskiego, a także niemieckiego i węgierskiego. Zastanawia się też,
jaki wpływ na różnicowanie się języka słowackiego w narzecza odegrała kolonizacja wołoska.
Artykuł Ujvary'ego (Zoltan Ujvary, Slovak itinerant artisans in Hungarian folk-plays) przynależy z jednej strony do grupy artykułów o przenoszeniu elementów
kulturowych, z drugiej zaś nawiązuje do studiów o obrzędach widowiskowych
(gdzie część aktorów, to przyswojone przez lud postaci obcokrajowców, jak u Vakarelskiego). Ujvary pisze o obyczajach typu widowiskowego, gdzie występuje postać
19 -

Lud,

l. 55, 1971

�290

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Słowaka, najczęściej druciarza, niedźwiednika lub ludowego lekarza. Postacie słowackich wędrowców pojawiają się w folklorze węgierskim z końcem XVIII w.,
a z początkiem XX w. zyskują szczególną popularność.
Bardzo interesujące
są dwa artykuły badaczy łużyckich, które ;:apoznają nas
z pracami folklorystycznymi tego narodu. 1. Gardos (Isolde Gardos, Studien zur sorbischen Sp1'ichwortsammlung
und -forschung)
poświęca swe studium przysłowiom
łużyckim, dając równocześnie krótki rys historyczny zainteresowań językiem i literaturą ludową Łużyczan, a prócz tego kreśląc tło społeczne (Łużyczanie byli chłopami, nie mieli własnej warstwy szlacheckiej), na którym lepiej a07.umiałe stają
się same przysłowia. Dowiadujemy się, że folkloryści łużyccy prilygotowują leksykon
przysłów, przy czym najwięcej trudności sprawia im lokalizacja historyczna, gdyż
prawie wszystkie przysłowia zebrane zostały w ostatnich czasach i brak materiału
poró''\;'nawczego z przeszłości. Na zakończenie autorka daje wybór przysłów o tematyce społeczno-historycznej.
S. Musiat (Siegmund Musiat, Sorbisches Gemeinschaftsleben
im 20. JahThundeTt)
;:ajmuje się historią badań nad kulturą Łużyczan. Historia badań wiąże się nierozerwalnie z życiem społeczno-narodowym
tego narodu. W związku z tym autor
wyznacza kilka etapów rozwoju świadomości narodowej, organizacji społecznych
i badań naukowych nad własną kulturą. Początek zainteresowań wlasną kulturą, to
koniec XIX w. Po pierwszej wojnie światowej wśród łużyckiej inteligencji budzi się
zainteresowanie własnym narodem i kulturą, powstaje szereg stowarzyszeń społeczno-kulturalnych, wtedy też rozwija się ludowy obrzęd ptaći kwas, który ma duże znaczenie jako święto młodzieży i pole do manifestowania uczuć narodowych. Hitleryzm
hamuje ten budzący się ruch narodowy, który odżywa dopiero po II wojnie, najpierw spontanicznie, potem w sposób już zorganizowany. W 1". 1951 powstaje w Budziszynie Instytut do badań kultury ludowej Łużyczan. w tymże roku na uniwersytecie w Lipsku powstaje Instytut Łużycki, a od 1952 kieruje nim P. Nedo. W 1952 r.
Instytut z Budziszyna zostaje podporządkowany Niemieckiej Akademii Nauk w Berlinie, a w 1953 r. zaczyna on wydawać łużycki "Letopis". Słowem, lata pięćdziesiąte
to początek nowej ery w poznaniu kultury Łużyc. Autor omawia badania etnograficzno-folklorystyczne
jakie prowadziło się wśród społeczel1stwa sorbskiego w latach
1945-67.
Podkreśła też rolę społeczną obl'zędu ptaći kwas, który obecnie przerodził
się w wielki festiwal sztuki, muzyki, tańca i pokazu obrzędów łużyckich.
J. Michalek (Jan Michalek, Pavol Jozef Safarik ul1d die slavische Ethnographie)
daje obraz rozwoju naukowego Safal'ika, ocenę jego dzieła na tle ówczesnej epoki
i podnosi wielkie znaczenie jego działalności naukowej nie tylko dla nauki. ale i dla
ugruntowania poczucia narodowego narodów słowiańskich.
Anna

Ethnology.
An International
bUl'gh 196B, t. 7, z. 1-4.

Journal

of Cultural

KOlca/ska-Lewicka

and Social Anthropology.

Pitts-

Na siódmy tom pensylwańskiego
kwartalnika
etnogl'aficznego sldada się już
tradycyjnie luźny zbiór artykułów pozbawiony jakiejś tematycznej lub regionalnej
spójności. Rozprawy umieszczone na lamach "Ethnology" stanowią na ogól rezultat
wstępnego, acz wnikliwego opracowania materiałów, pochodząc.vch z ostatnio prowadwnych badań terenowych. Jest to Zt"esztą niezmienna - jak dotąd - cecha pre-

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

291

zentowanego tutaj pisma. Obok studiów łączących dotychczasowe koncepcje teoretyczne z naj nowszymi wynikami eksploracji etnograficznej,
w omawianym tomie
znajcfują się ponadto artykuły o charakterze studiów porównawczych, dokonywanych
w oparciu o obszerną literaturę specjalistyczną. Celem tych rozpraw jest rozwiązanie szeregu skomplikowanych
problemów, wiążących się ściśle z opracowywanym
obecnie przez G. P. Murdocka etnograficznym atlasem świata.
Największym zainteresowaniem
badaczy, publikujących
rezultaty swoich studiów na łamach "Ethnology", cieszą się rozmaite grupy etniczne obu Ameryk, Oceanii
oraz Azji Południowo-Wschodniej.
Na płaszczyźnie profilu problemowego zaznacza
się zdecydowany prymat badań nad różnorodnymi aspektami struktury i stosunków
społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem
systemów pokrewieństwa,
rozpatrywanych w naszej rodzimej literaturze tylko marginesowo.
Naukowe studia nad systemami pokrewieństwa mają już niemal stuletnią tradycję. Ich prekursorem był w XIX w. L. H. Morgan. W pierwszym ćwierćwieczu
XX w. wielkie zasługi na tym polu położyli R. H. S. Rivers, F. Boas, L. Kroeber,
R. H. Lowie i A. R. Radcliffe-Brown. W drugim ćwierćwieczu XX w. ten typ badań podjęli głównie uczeni brytyjscy - R. Firth i M. Fortes oraz amerykańscy L. Spier i F. Eggan, zaś we Francji przede wszystkim - C. Levi-Strauss. Prace
powstałe w 2 pol. XX w. wykazują już poważne wpływy psychologii i językoznawstwa. Do wybitnych przedstawicieli tego ostatniego okresu badań nad systemami
pokrewieństwa
należą: W. H. Goodenough, F. G. Lounsbury, A. F. C. Wallace
i J. Atkins, R. Burling, A. K. Romney i R. G. D'Andrade, I. R. Buchler, E. A. Hammel oraz J. A. Fritsch i N. W. Schutz. Intensywne badania, prowadzone w szeregu
ośrodków etnograficznych
nad tym właśnie wycinkiem rzeczywistości społeczno-kulturowej, doprowadziły do wypracowania skomplikowanej, specjalistycznej terminologii oraz bardzo precyzyjnych technik badawczych. Odbiciem tychże zainteresowań etnografów, etnológów i' antropologów całego świata stała się m. in. zawartość omawianego rocznika "Ethnology".
Tom ten otwiera artykuł G. P. Murdocka, pt. Patte1'ns of Sibling Terminology,
w którym autor przedstawił rezultaty swych wnikliwych studiów porównawczych,
systematyzując
materia! w sposób umożliwiający
bezpośrednie wykorzystanie
go
w tablicach opracowywanego przezeń atlasu etnograficznego. Przedmiotem zainteresowań Murdocka stała się tym razem terminologia służąca różnym grupom etnicznym świata na określenie poszczególnych przedstawicieli
rodzeństwa. Analizując
odpowiednie dane, dotyczące aż 800 społeczności, badacz ten dochodzi do wniosku,
że zespół terminów, którymi określa się zwykle rodzeństwo, wykazuje na ogół dużą
stabilność. Należy on bowiem - jak twierdzi Murdock - do podstawowego zasobu
słownictwa, które wszędzie skutecznie opiera się całkiem naturalnej skądinąd ewolucji języka. Ponadto typ danego' zespołu terminologicznego jest na ogół charakterystyczny dla pewnej grupy języków pokrewnych, a zatem nierzadko dla całej podrodziny, czy nawet rodziny językowej. Zmiany w owym bagażu terminologicznym
oczywiście także zachodzą, ale są one rezultatem kulturowych zapożyczeń w sytuacji
bezpośl'edniego kontaktu, zwykle otoczenia przez obcy żywioł etniczny i językowy.
Autor zwraca jednak uwagę, iż zjawisko to nie jest regułą. Stwierdzono bowiem,
że szereg małych, izolowanych grup zachowało własny typ terminologiczny w odniesieniu do zespołu określeń na rodzeństwo, mimo ożywionej wymiany kulturowej
z sąsiednimi etnosami. Murdock odkrył ponadto związki zależności, jakie zachodzą
między owym typem zespołu określeń, a formami organizacji społecznej, konkretnie
zaś - zasadami wyznaczania w ramach systemu pokrewieństwa
grup pochodzeniowych.

�292

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Terminologii systemu pokrewieństwa poświęcone zostało również niewielkie studium V. Waterhouse i W. R. Merrifielda, Coastal Chontal of Oaxaca Kinship, omawiając wpływ języka hiszpańskiego na kompleks terminów określających poszczególne elementy składowe systemu pokrewieństwa Chontalów ze stanu Oaxaca w Meksyku. Skonstatowano przy tym, że fakt dwujęzyczności tej grupy Indian pociągnął za
sobą poważne zmiany terminologiczne. Zapożyczone określenia hiszpańskie zastąpiły
jednak w sposób wyłącznie mechaniczny dawne nazwy chontalskie, powodując
tylko pewne przeobrażenia w tradycyjnym sposobie klasyfikowania krewnych; nie
stały się. one wszakże spiritus movens jakichś istotnych przekształceń w całokształcie tubylczego systemu pokrewieństwa.
Wśród rozpraw poświęconych problematyce struktury społecznej na uwagę zasługuje polemiczny artykuł R. M. Keesinga, Step-kin, In-laws
and Ethnoscience.
Autor podjął w nim dyskusję ze znanym badaczem systemów pokrewieństwa
F. G. Lounsburym, który zastosował w swych studiach nową metodę formalnego
opisu terminologii poszczególnych związków pokrewieństwa.
Wprowadził on również do literatury przedmiotu dwa ukute przez siebie terminy: "step-kin" i "in-laws",
określając kategorię powinowanych, przy czym pierwszy termin służyć ma do oznaczenia powinowatych z generacji zstępnych i wstępnych względem Ego; drugi zaśobejmuje powinowatych z generacji, do której należy Ego. Lounsbury, będąc sam
typologiem, widzi w owych terminach uniwersalne wyróżniki niezbędne do skonstruowania
spójnej klasyfikacji
oraz nowej, semantycznej teorii badanych przez
niego zjawisk. Poglądom tym przeciwstawia się zdecydowanie Keesing, popierając
kwestionowane przez siebie ustalenia Loundsburego danymi, uzyskanymi w Lrakcie
badań na Malacie w archipelagu Wysp Salomona.
W siódmym tomie "Ethnology" znalazly się także dwa interesujące studia poświęcone ekonomicznej roli japońskich grup krewniaczych. Jedno z nich: The Content of Dozoku Relationships
in Japan, autorstwa K. Brown (z. 2, s. 113-138), prezentuje najróżnorodniejsze
aspekty instytucji ekonomiczno-rodzinnej,
zwanej "dozoku", na którą składa się szereg odrębnych gospodarstw, powiązanych wszakże ze
sobą więzami krwi. Celem takiej grupy jest zintensyfikowanie efektów działalności
ekonomicznej oraz pełnienie pewnych funkcji politycznych i rytualnych. "Dozoku"
występują jeszcze obecnie w różnych regionach Japonii, głównie jednak w wiejskich
środowiskach północno-wschodniej części kraju.
Problem grupy krewniaczej jako pewnej, autonomicznej jednostki produkcyjnej
stał się przedmiotem zainteresowań Harumi Befu, którym to dał on wyraz w artykule Ecology, Residence, and Authority:
The Corporate Household in Central Japan
(z. 1, s. 25-42). Tym razem na warsztacie etnologa znalazła się historyczna już grupa społeczna, funkcjonująca w oparciu o więzy krwi, grupa, którą charakteryzowała
rzadka kombinacja cech duolokaInego zamieszkiwania malżonków wraz z patrylinealnym prawem dziedziczenia. Oznaczało to, że partnerzy przebywali i pracowali
osobno na rzecz gospodarstwa własnej grupy krewnych, spotykając się jedynie doraźnie w celach prokreatywnych. Na czele grupy krewnych stał mężczyzna, który,
ciesząc się największym autorytetem, miał prawo dozorować pracujących oraz podejmować poważne decyzje natury głównie ekonomicznej. Urząd ten dziedziczono
w linii męskiej, przy czym obejmował go zawsze najstarszy syn, który miał prawo
sprowadzić do gospodarstwa żonę. Był to jedyny przypadek, w którym ród kobiety
wyrażał zgodę na odejście swojego członka. Tylko związek małżeński z następcą
naczelnika rodu umożliwał stałe połączenie się małżonków.
Ow typ gospodarstwa, charakterystycznego
niegdyś dla środkowej Japonii, po-

�Recenzje,

przeglądy

wydawnietw

i czasopism

293

czął zanikać pod koniec XIX w., ale w niektórych, dość izolowanych społecznościach
lokalnych funkcjonował jeszcze w kilku pierwszych dziesięcioleciach XX w.
Celem artykułu E. Kane, Man and Kin in Donegal: A Study of Kinship
Functions in a Rural Irish and Irish-American
Community
(z. 3, s. 245-258), było
zaprezentowanie systemu pokrewieństwa izolowanej społeczności lokalnej w Irlandii oraz porównanie go z systemem podobnej grupy ze Stanów Zjednoczonych, składającej się z potomków irlandzkich emigrantów sprzed 75 lat.
Organizacji społecznej oraz systemowi pokrewieństwa
ludności Selepet ze
wschodnich obszarów Terytorium Nowej Gwinei poświęcony został typowo opisowy artykuł K. A. McElhanon, pt. Selepet Social Organization
and Kinship
(z. 3,
s. 296-304), który powstał w oparciu o drobną część materiałów uzyskanych w trakcie badań terenowych, przeprowadzonych w latach 1964-67.
R. E. Elkins przedstawił w rozprawie Three Models of Western Bukidnon Manobo Kinship (z. 2, s. 171-189) trzy analityczne modele, służące do badania systemu
pokrewieństwa ludności Manobo z wyspy Mindanao w archipelagu Filipin. We
wstępnej części swych rozważań autor krótko scharakteryzował ostateczny cel skonstruowania tych modeli, którym ma być wszechstronne zrozumienie struktury i zasad
funkcjonowania filipińskiej organizacji krewniaczej.
Artykuł A. C. Heinricha i R. Andersona, Co-Affinal
Siblingship
as a Structural
Feature among Some Northern
North American
Peoples (z. 3, s. 290-295),
traktuje
o problemie braterstwa krwi. Zwyczaj ten funkcjonuje jeszcze wśród autochtonicznej ludności północnej części Ameryki Północnej, stwarzając tak samo silne więzy
jak naturalne rodzeństwo. Ten typ stosunków międzyludzkich,
obdarzony przez
autora terminem "co-affinal siblingship", obejmuje całokowicie niespokrewnione ze
sobą osoby, uwikłane w system trwałych, wzajemnych zobowiązań moralnych. Ow
surogat naturalnych związków rodzinnych poddał Heinrich obserwacji u czterech
północno-emerykańskich
grup etnicznych (dwie, nie mające ze sobą kontaktów
grupy Athapasków, oraz dwie, równie izolowane grupy Eskimosów). Zebrany materiał pozwolił autorowi sformułować roboczo-hipotetyczne przypuszczenie, w myśl
którego system braterstwa krwi stanowi ważny element struktury społecznej, uwarunkowany zespołem czynników ekologicznych i charakterem miejscowej, tubylczej
kultury.
Współczesny udział społeczności "etnologicznych" w lokalnym i regionalnym
życiu politycznym przedstawiony został w dwóch artykułach, z których jeden omawia ten problem u Zuniów, drugi zaś - u autochtonów Nowej Gwinei. Autor pierwszej rozprawy, zatytułowanej
Tribal
Council Elections in a Southwestern
Pueblo
(z. 1, w. 71-85) - T. N. Pandey zwraca uwagę na to, że obecne wybory do rady
plemiennej stanowią wyraz poważnie zaawansowanych
procesów przemian, które
nie ominęły również politycznej sfery życia tej grupy Indian. Najpoważniejsza
w swych skutkach innowacja polega na odsunięciu od systemu rządów autorytetów
teokratycznych. Na to miejsce wprowadzono natomiast ludzi świeckich, którzy
w trakcie kampanii wyborczej i pracy politycznej posługują się nierzadko nowoczesnymi, masowymi środkami przekazu. Akceptowany przez coraz szersze kręgi
indiańskiego społeczeństwa system wyborów do lokalnych władz plemiennych przybiera stopniowo wszelkie znamiona modelu amerykańskiej demokracji parlamentarnej, zatracając całkowicie swój dawny, tradycyjny kształt.
Drugi artykuł z tej grupy tematycznej, pt. Bigfellow
Man belong Business in
New Guinea (z. 4, s. 394-410),
pióra B. R. Finney'a, poświęcony został problemowi
udziału autochtonicznej elity ekonomicznej w życiu politycznym Płaskowyżu Centralnego Nowej Gwinei. Autor słusznie zaznacza rangę i znaczenie tej grupy osób

�294

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

w lokalnym tradycyjnym systemie społeczno-kulturowym,
podkreślając że obecnie,
po z górą 30 latach australijskiego panowania, owe więzy jeszcze bardziej się zacieśniły. Współczesna genemcja przywódców, zanim zapewniła sobie wybul' do lokalnych władz politycznych, osiągnęła uprzednio poważne sukcesy w nowej gospodarce towarowo-pieniężnej.
Ludzie ci, stanowiąc najbardziej wykształconą grupę
tubylczej ludności oraz wykorzystując zarówno swą wysoką pozycję ekonomiczną
jak i odpowiednie stanowiska w administracji, dążą świadomie do stwol'zenia nowoczesnej autochtonicznej siły politycznej.
Z rozpraw poświęconych wierzeniom na uwagę zasługuje przede wszystkim
artykul J. J. Collinsa, A Descriptive
Introduction
to the Taos Peyote Ceremony
(z. 4, s. 427-499). Znajdujemy w nim usystematyzowany
opis obrzędowości peyotystycznej u Taosów. Warto przy tym zaznaczyć, że Indianie Pueblo, do których
należą również Taosi, skutecznie opierali się wszelkim modernistycznym prądom
religijnym, nie przyjmując także i peyotyzmu, który stał się najpopularniejszą
religią Indian USA. Diametralnie różną postawę przybrali wyłącznie Taosi. Przylączyli
się oni do peyotystycznej wspólnoty religijnej jako jedyni reprezentanci swojego
etosu kulturowego. Peyotyzmowi Taosów nie poświęcono do tej pory zbyt dużo
uwagi. Dlatego też należy z uznaniem powitać artykuł Collinsa, który w pewnej
mierze wypełnił ową lukę w literaturze przedmiotu. Uzyskane w trakcie badan terenowych informacje autor ujął w ramy wypracowanego przez siebie schematu,
który zamierza również stosować w trakcie dalszych studiów nad indiańską obrzędowością religijną. W ten sposób uporządkowane i sklasyfikowane material,\" staną się
podstawą przyszłych analiz porównawczych.
Siódmy tom "Ethnology" zawiera także interesujący, acz objętościowo niewielki
tematyczny blok artykułów, które reprezentują
etnobotanikę, dyscyplinę naukową
szczególnie pomocną we wszelkiego rodzaju studiach etnogenetycznych. Taką właśnie
rolę wyznacza etnobotanice artykuł D. E. Yena i J. M. Wheelera: Introduction
of
Tam into the Pacific:
The Indications
of the Chromosome Numbers (z. 3, s. 159167). Traktują oni bowiem cały kompleks problemów związanych z pojawieniem się
i uprawą taro jako jedno ze źródeł dostarczających informacji na temat pochodzenia Polinezyjczyków i ich kultury. W związku z tym obaj badacze podjęli studia
nad składem chromosomowym poszczególnych odmian tej rośliny, śledząc równocześnie drogi ich rozprzestrzeniania
się. Taro, uprawiane na wielu wyspach Pacyfiku, pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej.
Szlaki migracyjne tej bulwiastej
rośliny przebiegały w trzech różnych kierunkach: 1) na północ, poprzez Riukiu do
Japonii; 2) na południe, poprzez Timor, Nową Kaledonię do Nowej Zelandii; 3) na
wschód, poprzez północną Melanezję do Polinezji. Pierwszymi dwoma trasami wędrowały zarówno 28- jak i 42-chromosomowe odmiany taro, podczas gdy trzecią,
prowadzącą do Polinezji, przenoszono wyłącznie formę 28-chromosomową. Warto
przy tym zaznaczyć, że dyfuzja taro była nierozerwalnie związana z migracjami
człowieka. Należy bowiem pamiętać, że wegetacja tej rośliny wymaga ingerencji
ludzkiej, bez której taro skazane jest na zagładę. Autorzy artykułu, biorąc pod uwagę
wszystkie dotychczasowe ustalenia, dotyczące tej rośliny, oraz wyniki własnych badań w tym względzie, poddali je konfrontacji ze znanymi koncepcjami na temat
pochodzenia ludności polinezyjskiej i jej kultury. Szczególną ich uwagę zwróciła
Nowa Zelandia, na której występuje taro zarówno z linii 28- jak i 42-chromosomowej. Powszechnie akceptowaną jest już obecnie koncepcja głosząca, iż kultura
Maorysów wywodzi się z centralnej i wschodniej Polinezji. 28-chromosomowe taro
teorię tę może ewentualnie potwierdzać, ale równoczesna obecność 42-chromosomowy ch odmian tej rośliny wskazuje wg autorów artykułu w sposób niedwuznaczny

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

295

i czasopism

na powiązania kulturowe z Nową Kaledonią, dowodząc w ten sposób obecności na
Nowej Zelandii wplywów melanezyjskich.
Autorzy zdają się jednak nie dostrzegać faktu, że taro mogli przynieść z Melanezji na Nową Zelandię również sami Polinezyjczycy. Tak więc udowodnienie "melanezyjskiego" pochodzenia pewnych odmian taro nie świadczy jeszcze wcale o melanezyjskich wpływach kulturowych, które już niejednokrotnie uwypuklano bez większego wszakże rezultatu. Stwierdzić zatem można, że również etnobotanika nie dostarcza ostatecznych argumentów na potwierdzenie tej tezy, choć autorzy przedstawiunego powyżej artykułu pokładają w niej w tym właśnie względzie duże nadzieje.
W zwięzłym omówieniu nie sposób zaprezentować treści wszystkich artykułów
recenzowanego czasopisma. Trudności te pogłębia fakt, że "Ethnology", nie posiadając działu recenzyjnego lub informacyjnego, całe swe łamy oddaje licznym, wprawdzie niewielkim objętościowo, ale za to bogatym w treść artykułom. Wynika stąd
konieczność wyboru tylko niektórych artykułów do szerszego ich omówienia.
\Iv niniejszej prezentacji kierowałam się zasadniczo dwoma dyrektywami,
a mianowicie naukową wartością umieszczonych na łamach "Ethnology" studiów oraz
"deficytowością" polskich badań nad jakimś, mało u nas znanym wycinkiem rzeczywistości społeczno-kulturowej,
analizowanym natomiast w recenzowanym piśmie.
Biorąc pod uwagę szczupłość naszych sił przyznać należy, iż niewskazanym byłoby
rozpraszanie ich w celu "obsadzenia" większości problemów badawczych. Nic zatem dziwnego, że pewne specjalizacje w ramach naszej dyscypliny pozostają w Polsce jeszcze terenem nieomal dziewiczym. Sytuacja ta nie może jednak usprawiedliwiać ignorancji i totalnego braku zainteresowań obcymi osiągnięciami li tylko dlatego, że nie mieszczą się one w profilu naszych osobistych czy zespołowych studiów.
Dlatego też uznałam za słuszne możliwie najpeJniejsze przedstawienie w niniejszym
omówieniu wszystkich t.ych artykułów, które są odzwierciedleniem
najnowszych poczynań zagranicznych ośrodków naukowych w sferze studiów nad rodziną, przede
wszystkim zaś nad systemami pokrewieństwa.
Inne bloki tematyczne
potrakt.owałam
znacznie
skromniej,
prezentując
wyłącznie
rozprawy
najcelniejsze,
względnie najbardziej reprezentatywne
dla danej grupy problemowej. Jednakże ze
względu na al'bitralność i subiektywność moich ocen, pozwolę sobie na zakończeniE
przytoczyć tytuły nie wymienionych dotąd artykułów, aby dać Czytelnikowi możliwie pełną informację a zawartości siódmego tomu "Ethnology": H. C. Brookfield
(i) J. P. White, Revolution or Evolution in the Prehistory of the New Guinea Highlands: A Semina)' Report;
J. A. Woodward, The Anniversary:
An ContempomTy
Diegueiio Complex; C. W. O'NeIl (i) H. A. Selby, Sex Differences in the Incidence of
Susto in Two Zapotec

Pueblos:

An Analysis

of the Relationships

between

Sex Role

R. G. Willis, Changes in Mystical Concepts and
Practices among the Fipa; R. T. Antoun, On the Significance
Of Names in an Arab
Village;
S. Gundel'S (i) W. M. Whiting, Mother-Infant
Separation
and Physical
Growth; H. Barry III, Regional and Worldwide
Variations
in Culture; T. M. Kiefer,
Institutionalized
Friendship
and Warfare
among the Tausug of Jolo; J. B. Watson,
Expectations

Pueraria:

and

Names

a Folk

and

Illness;

Traditions

of a Lesser

Crop

of the

Central

Highlands,

New

W. H. Alkire, PTopoises and Taro; G. P. Murdock, World Sampling Provinces; J. A. Hostetler (i) G. S. Huntington, C01nmunal Socialization
Patterns in Hutterite Society; M. E. Opiel', Remuneration
to Supernationals
and Man in Apachean
Ceremonialism;
P. Hockings, On Giving Salt to Buffaloes: Ritual as Communication;
J. F. Martin, A Reconsideration
of Havasupai
and Land Tenure; N. C. Raymond,

Guinea;

Land RefOl'm and the Structure

of Production

in Yucatan.
Miroslawa

Posern-Zielińska

�296

Recenzje, przeglądy

Ethnology.

An International

Journal

wydawnictw

of Cultural

i czasopism

and Social Anthropology.

Pitts-

bUl'gh 1969,t. 8, z. 1-4.
Osmy tom amerykańskiego
czasopisma "Ethnology", tak jak i poprzednie jego
roczniki, stanowi forum, na którym zaprezentowano rezultaty prowadzonych ostatnio
badań terenowych. Wydaje się, że w doborze artykulów nie odgrywała większej roli
ani problematyka
naukowa ekspedycji, ani też ich geograficzna lokalizacja. Omawiany tutaj tom zdaje się natomiast spelniać w większym niż poprzednio stopniu
wstępne zalożenia komitetu redakcyjnego,
który postulował międzynarodową
wymianę myślI na lamach wydawanego przez siebie pisma. Poprzednie woluminy byly
jednak dalekie od realizacji tych dyrektyw, natomiast niniejszy rocznik wskazuje już
na fakt, że redakcji udalo się wreszcie wprowadzić na lamy "Ethnology" artykuly
pisane przez badaczy spoza pólnocno-amerykańskiego
środowiska naukowego. Ich
udzial nie jest jeszcze zbyt duży, ale stanowi wyraz zdobywania przez to młode
pismo popularności oraz zaslużonego uznania w coraz szerszych kręgach etnologów
calego świata.
W 8 t. "Ethnology" najwięcej miejsca zajmują studia nad rozmaitymi aspektami
stosunków spolecznych. Prym w tym zakresie wiodą już tradycyjnie rozprawy poświęcone systemom pokrewieństwa. Wachlarz poruszanych w tym względzie problemów jest duży, o czym niech świadczy krótka charakterystyka
treści poszczególnych
artykułów:
E. Hunt, The Meaning of Kinship in San Juan: Genealogical and Social Models,
s. 37-53; przedmiotem rozważań są trzy odmienne aspekty systemów pokrewieństwa:
genealogiczny, spoleczny, terminologiczny. W dotychczasowych studiach uważano, że
owe logiczne rozróżnienia służą wyłącznie celom analitycznym. Natomiast autorka,
w oparciu o dane z miasta San Juan w meksykańskim stanie Oaxaca, dyskredytuje
te poglądy, twierdząc, że wyróżnione dla celów roboczych aspekty systemów pokrewieństwa mają swoje empiryczne odpowiedniki, w związku z czym winny być
śledzone jako trzy niezależne modele, gdyż jako takie funkcjonują one np. w badanej przez nią społeczności. Wynika stąd, że dotychczasowe stwierdzenia antropologów nie zawsze znajdują potwierdzenie w rzeczywistości kulturowej, a nowe badania terenowe mogą niejednokrotnie
przyczynić się do korekty tradycyjnie niekiedy podtrzymywanych sądów.
N. A. Hopkins, A Formal Account of Chalchihuitcin Tzotzil Kinship Terminology.
s. 85-102; dokonano tu formalnego wyjaśnienia terminologii systemu pokrewieństwa
u Indian Tzotzil, zamieszkujących
górzystą część stanu Chiapas w Meksyku.
W końcowej partii artykułu autor daje lingwistyczną analizę terminów pokrewieństwa oraz ustala socjologiczne korelaty pewnych zasad, obowiązujących w miejscowym systemie pokrewieństwa.
J. A. Law, Nahua Affinal
Kinship:
A Comparative Study, s. 103-121; autorka,
mając na względzie pokolumbijskie przeobrażenia lingwistyczne i społeczne u Indian
Nahua. starała się uchwycić szereg różnic i podobieństw pomiędzy współczesnymi
dialektami
tej grupy etnicznej a jej klasycznym językiem z okresu konkwisty.
W oparciu o poczynione w tym względzie ustalenia starała się ona odkryć wzory
leżące u podstaw zarówno samego systemu pokrewieństwa,
jak i jego terminologii
u poszczególnych, badanych grup dialektycznych, co wg niej ma stanowić wstęp do
rekonstrukcji protonahuańskiego
systemu pokrewieństwa.
M. C. Cohen, Agnatic Kinship in South Taiwan, s. 167-182; rozprawa dotyczy
sposobów organizowania krewnych w linii męskiej na obszarze pld. Tajwanu. Autor
zajmuje się różnymi ugrupowaniami tej kategorii osób oraz łączącymi je związkami

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

297

zależności. Ugrupowania te są wg Cohena bardzo podobne do analogicznych organizacji w innych częściach Taiwanu oraz w Chinach. Zostały bowiem wszędzie tam
określone przez sprzężenie kultu przodków z zespołowym prowadzeniem
gospodarstwa rolnego.
J. C. Faris, Some Cultural
Considerations
of Duolineal
Descent Organization,
s. 24:3-254; \V artykule przeprowadzono
analizę kulturowych
konsekwencji,
jakie
w społeczeństwie południowych Nubijczyków z Sudanu wynikają z funkcjonowania
tam systemu duolinearnego pochodzenia. Autor uwypuklił opozycyjną wartość linii
macierzystej i odojcowskiej, wraz ze wszystkimi skupionymi wokół nich organizacjami społecznymi.
S. Vatulo, Reference, Address, and Fictive Kinship
in Urban
North
India,
s. 255-272; rozprawa stanowi cenny wkład do studiów nad problemem tzw. fikcyjnego pokrewieństwa,
występującego powszechnie w północnych Indiach. Ow surogat systemu pokrewieństwa,
operujący jego terminologią, obejmuje obce względem
siebie osoby. które łączy tylko przynależność do tej samej kasty. Dotychczasowe
badania w tym zakresie dotyczyły wyłącznie rustykalnej części kraju. Przedstawiony
tu artykuł sygnalizuje istnienie tego zjawiska również na obszarach zurbanizowanych, wypełniając w ten sposób lukę w literaturze przedmiotu.
K. A. McElhanon, Komba Kinship Terminology,
s. 273-277; autor przedstawił
skoryg'owaną listę terminów, służących Kombom z Nowej Gwinei do określenia
różnych kategorii krewnych i powinowatych.
Zadaniem owego artykułu było dostarczenie odpowiednio sprawdzonych
i ustalonych materiałów
dla celów porównawczych.
J. S. Yadava, Kinship
Groups in a Huryana Village, s. 494-502; w rozprawie
tej starano się uchwycić charakterystyczne
dla północnych Indii cechy struktury
spolecznej, o których istnieniu zadecydował obowiązujący na tych obszarach system
pokrewieństwa.
Dość duży blok tematyczny w 8 t. "Ethnology" stanowi grupa artykułów, poświęcona strukturom politycznym. Jeden z nich, pióra B. Spooner, Politics, Kinship,
and Ecology in Southeast Persia, s. 139-152, ustala pewne korelacje
zachodzące
między systemem polityczno-ekonomicznym
a systemem pokrewieństwa
u grupy
etnicznej - Baluch, w skład której wchodzi zarówno rolnicza jak i nomadyczno-pasterska ludność płd.-wsch. Persji. Pierwsza część rozprawy obejmuje syntetyczny
opis naj istotniejszych aspektów organizacji politycznych i społecznych, uwypukla
różnice w systemach pokrewieństwa
oraz w warunkach środowiskowych, w jakich
żyje badana populacja. Wskazuje również na związki zależności, łączące społeczności
lokalne o dwóch różnych typach gospodarki. W oparciu o te informacje autor ustala,
że w grupach rolniczych występuje zróżnicowanie
klasowe oraz matrylinearyzm,
natomiast tam. gdzie bez reszty panuje nomadyczne pasterstwo, tam system pokrewieóstwa charakteryzuje
się patrylinearyzmem,
społeczność zaś jest bezklasowa.
W drugiej części artykułu przedstawione są dwa przykłady, które ilustrują stopniowe przechodzenie od jednego ww. modelu do drugiego. W końcowej partii rozprawy
autor wyjaśnia dynamiczne związki zachodzące pomiędzy poszczególnymi różnicami,
sięgając w tym celu do rekonstrukcji historycznej.
A oto inne artykuły o problematyce "politycznej":
H. E. Goldberg, Egalitarianism
in an Autocratic
Village in Israel, s. 54-75;
autor zwraca tu uwagę na komplementarność
autokratycznych
i egalitarnych cech
struktury społecznej, podkreślając zachodzące między nimi korelacje.
W. E. H. Stanner, The Kitui Kamba Market, 1938-1939, s. 125-138; artykuł ten
jest fragmentem niepublikowanego
dotąd raportu, który powstał na przełomie lat

�298

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

1939/40, po ukończeniu zespołowych badań terenowych w Kenii. Ich celem było poznanie politycznych, administracyjnych
i ekonomicznych problemów tej ówczesnej
brytyjskiej kolonii. Manuskrypt, dotyczący politycznych, prawnych i ekonomicznych
przeobrażeń u plemienia Kamba w latach 1898-1939,
poprzez wniknięcie w istotę
szeregu tubylczych instytucji, miał za zadanie służyć usprawnieniu
polityki kolonialnej. Opublikowanie jednego z fragmentów owego raportu udostępniło badaczom
nader interesujący dla studiów porównawczych materiał źródłowy.
D. T. Hughes, Reciprocal Influence of Traditional
and Democratic
Leadership
Roles on Ponape, s. 278-291; autor publikacji stawia hipotezę, że po wprowadzeniu
na danym terenie nowego systemu politycznego modyfikacji będą podlegały dwie
grupy ról przywódczych: 1) nowe role, posiadające swoje odpowiedniki w tradycyjnym systemie politycznym; 2) stare role, posiadające swoje odpowiedniki w nowowprowadzonym
systemie politycznym. W pierwszym przypadku będą one znajdowaly się pod silnym wpływem tradycji, która zadecyduje o ich ostatecznym
kształcie; w drugim - stymulatorem zmian będzie nowy system i do niego będq
się dostosowywać dawne role. Autor sprawdza tę doniosłą, w sensie teoretycznym
i praktycznym, hipotezę na materiale z wyspy Ponape (Karoliny).
Poza tymi dwoma, przedstawionymi wyżej blokami tematycznymi, kture tworn
każdorazowo kilka artykułów, nie można wyodrębnić w 8 t. .,Ethnology" innych
całości problemowych. Pozostałe rozprawy świadczą wyłącznie o różnokierunkowych
zainteresowaniach
badaczy i bogactwie opracowywanych zagadnień. Szczupłe ramy
niniejszego omówienia nie pozwalają na pełną prezentację zawartości pisma. Z lwnieczności więc ograniczę się do przedstawienia
treści tylko jednego artykułu. zasługującego - w moim przekonaniu - na szczególną uwagę:
N. Perchonock, O. Werner, Navaho System of Classification:
Some Implications
for Ethnoscience, s. 229-242;
publikacja ta jest cennym wkładem do modnej i uprawianej coraz chętniej tzw. "ethnoscience", specjalizacji koncentrującej
swą uwagę
na tych systemach klasyfikacji, które stanowią podstawę "ludowych" taksonomii.
W związku z tym badacze zainteresowani
są wyłącznie samowiedzą informatora
o rozmaitych dziedzinach jego kultury. Inaczej mówiąc - na ich naukowym warsztacie znajduje się wiedza ludowa, której studiowanie
zalecał już w połowie
ubiegłego wieku nasz znakomity uczony Wincenty Pol. Omawiany tu artykuł powstał w oparciu o badania przeprowadzone wśród Nawahów. Eksploratorzy zajęli
się analizą indiańskiego pożywienia pod kątem teoretycznych założeń i technik badawczych "ethnoscience".
Podjęcie tego tematu służyło jedynie jako pretekst do
sprawdzenia przydatności owych metodycznych i metodologicznych dyrektyw w badaniu ludowego widzenia świata kultury. Autorzy, w oparciu o swe terenowe doświadczenia, stwierdzili, że zarówno założenia metodyczne jak i teoretyczne ,.ethnoscience" winny być zrewidowane. Uważają oni, że cel tej specjalizacji (całościowy
opis wiedzy ludowej o kulturze) dopóty nie zostanie osiągnięty, dopóki "ethnoscience" będzie się ograniczać wyłącznie do badań nad systemami taksonomicznymi.
Autorzy proponują, aby rozszerzyła ona pole swych zainteresowań na totalny system
związków leksykalno-semantycznych,
co zagwarantuje
jej osiągnięcie wyznaczonego
uprzednio celu.
Mirosława

Posern-Zielmska

�Recenzje, przeglądy

Glasnik

na Etnoloskiot

Muzej,

wydawnictw

i czasopism

299

I, Skopje 1960, ss. 373.

Kultura ludowa, materialna i duchowa Macedonii nie jest dostatecznie zbadana.
Nie była ona przedmiotem badań naukowych, nie ma bowiem dotąd żadnej monografii ani pracy syntetycznej obejmującej całość zagadnień dotyczących etnografii
Macedonii.
Niewiele materiałów poruszających
wąskie zagadnienia ogłoszono \V drugiej
połowie minionego stulecia na łamach czasopism bułgarskich. Warto wspomnieć tu
prace Antona Stoilowa: Wierzenia o k1'okusie 1, Zamurowanie
żywych
ludzi na nowych zabudowaniach " Strzyżenie 3, Pieniądze
na p1'zewóz 4 oraz Broda na polu 3.
Prace Marko Cepenkowa, Kuzmana Szapkarewa,
Efrema Sprostranowa,
Dymitra Matowa, Christo Stoilowa i in., rozsiane w różnych periodykach bułgarskich,
są w wielu wypadkach dla badaczy niedostępne.
Drobne informacje o etnografii macedońskiej znajdujemy także w niektórych
czasopismach rosyjskich i serbskich końca w. XIX.
Jedyna obszerniejsza praca jaka ukazała się na początku naszego wieku, to momonografia o zwyczajach i obyczajach Skopskiej Czarnej Góry Atanasija Petrovicia G.
Dość ciekawe są prace niektórych etnografów sel"bskich okresu międzywojennego, np. Jeremija Pavlovicia oMaleszewie 7, o mieście Dojran i jego jeziorze B,
o przeszłości Macedonii !l, Vojislava S. Radovanovicia o okręgu Tikwesz i miejscowości Rajec 10 oraz o folklorze górskiego Mariowa 11. O kulturze Macedonii pisał
Dragisa Lapcević 12. Wymienić tu należy także entuzjastę materialnej i duchowej
kultury ludowej Macedończyków, znanego etnografa, muzykologa i malarza czeskiego,
Ludvika Kubę. W roku 1932 ukazała się jego praca Cteni o Makedonii.
Cesty
a studie z rokii 1925-192713• Jest to przegląd etnograficzny terenów Macedonii należących do Jugosławii, które Kuba badał podczas jego podróży w tym kraju w latach 1925-1927.
Szczególnie sporo materiałów o drobnych zagadnieniach etnograficznych
Macedonii zawierają tomy I-XXXVI
bułgarskiego czasopisma "Sbornik za narodni
umotovorenija", wychodzącego w Sofii oraz organu Macedońskiego Instytutu Naukowego "Makedonski Pregled", a także tomy I-XXI
czasopisma Skop ski ego Towarzystwa Naukowego "Glasnik", wychodzącego w Skopje w okresie międzywojennym.
1 "B'lgarska
Sbirka",
VI, s. 814-817.
"Periodicesko
spisanie",
LXIn, s. 179-2l3.
"B'lgarski
Pregled", VI, kn. 5, s. 73-76.
"B'lgarska
Sblrka",
VII, s. 452-455.
"B'lgarska
Sbirka",
X, s. 155-163.
6 Pop Atanasije
Petrović,
Narodni zivot i obicaji u Skopskoj C'rnoj Gori. S'rpska
Kraljevska Akademija,
S'rpska Etnografska
Zbirka, knjiga VII. Obicaji naroda s'rpskoga, knjiga I,
Beograd 1907, s. III
527.
7 Jeremija
Pavlovic,
Malesevo i Malesevei. Etnoloska ispiiivanja,
Beograd
1929, s. 466.
8 .Teremija Pavlović,
Sf.ari Dojran i DOil'ansko jezero. lz zabelezaka Jeremija
M. Pavlovieia, Beograd 1930,s. 58.
9 Jeremija
M. Pavlović,
IZ proslosii Juźne Srbije. Prva knjiga po narodnim
pesmama
i drugim podacima, Beograd 1924, s. III
74.
10 Vojislav S. Radovanović,
Tikves i Rajee. "Srpski
etnografski
zbornik".
Izdaje Srpska
Kraljevska Akademija,
knjiga XXXIX, prvo oddelenje, Naselja i poreklo stanovnistva, knjiga 17,
Beograd 1924.
11 Mariovici u pesmi, prici i sali. Nekoliko pregrsti iz riznice duhovnog blaga juznos'rbijanaca. Skupio dr Vojislav S. Radovanović.
"Zbornik
za etnografij u i folklor
Juzne
Srbije
i susednih oblasti", knjiga I, Skoplje 1931, s. 65-231.
12 Dragi$a Lapcevic, O kulturama
u Juznoj Srbiji, Stamparija
"Marotoclvi",
1923, s. III \·35.
IS Ludvik
Kuba, Cteni o Makedonii.
Cesty a studie z roku 1925-1927, Praha
1932, s. 226.

+

+

�300

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Wszystkie jednak prace jakie ukazały się do wyzwolenia Macedonii nie są ani
pełne, ani ścisłe, a co jest najistotniejsze, przeważały w nich poglądy subiektywnej
oceny dorobku kulturowego ludu macedońskiego.
O podwalinach macedońskiej
nauki etnograficznej
można mówić dopiero po
II wojnie światowej, jakkolwiek dorobek badaczy macedońskich w tym powojennym okresie jest skromny.
Pierwsza poważniejsza edycja, jaka ukazała się w okl'esie powojennym, to
"Glasnik" Muzeum Etnograficznego w Macedonii 14. Prace zawarte w nim, aczkolwiek odnoszą się do poszczególnych dziedzin życia kulturowego Macedonii i poruszają jedynie zagadnienia lokalne a nie całego obszaru kraju, stanowią jednak
poważny wkład do badań naukowych, gdyż przedstawiają obiektywny stan dorobku
kulturowego.
Macedonia, dzięki jej położeniu geograficznemu, jest bodajże jednym z nielicznych krajów słowiańskich, gdzie tak plastycznie odbiło się piętno kultury Prasłowian. Po wieku VII obserwować można tu różne nawarstwienie
wpływów kulturalnych licznych najeźdzców i jej sąsiadów, a także wiele wspólnych cech z kulturą
pozostałych Słowian. Z tego powodu kultura ludowa Macedończyków budzi duże
zainteresowania wśród etnografów współczesnych krajów europejskich.
Niestety w SR Macedonii nie ma Instytutu Etnograficznego, ani też katedry
etnografii na Uniwersytecie Skopijskim. To utrudnia zorganizowanie prac badawczych i taki stan rzeczy nie sprzyja rozwojowi kadry.
Macedonia jest krajem, który na przestrzeni długich wieków nie posiadala swej
państwowości.
Szczególnie ciężki był jej los w okresie długowiekowej
niewoli
Turków.
Jeśli chodzi o kulturę duchową, to są pewne osiągnięcia naukowe w jej badaniu.
Zebrano dotąd olbrzymi materiał tekstów literatury ludowej. Założony w roku 1950
Instytut Folklorystyczny rozwija bogatą działalność. Wydano kilka zbiorów macedońskich pieśni ludowych, zebrano w ostatnich 20 latach ponad 30000 tekstów
pieśniowych lirycznych i epickich. Zaczęto wydawać półrocznik "Macedonski
Folklor".
Kultura materialna
natomiast,
jak wspomniano, znalazła się na warsztacie
badaczy dopiero po ukazaniu się I tomu "Glasnika".
Z naj ciekawszych prac tego tomu wymienić należy artykuł Anicy Petruszewej
o fartuchach
jako podstawowej
części ubioru męskiego w niektórych regionach
Macedonii (s. 33-56). Dotyczy to szczególnie terenów centralnych oraz południowozachodniej części kraju, gdzie fartuch jest nierozlączną częścią ubioru męskiego
i obejmuje prawie 2(3 obszaru. Fartuch noszą starzy i młodzi w domu i na święta,
na polu i wtedy, gdy jadą na targi albo w goście. Autorka podaje, iż w regionie
Owcze Pole noszenie fartucha przez mężczyzn jest tradycją starą, sięgającą okresu
przed najazdem Turków. Noszenie fartucha przez mężczyzn ma charakter praktyczny, chroni ubranie przed brudzeniem się, a w mieście Prilep, jak zaznacza
autorka, noszą go, aby było im ciepło na kolanach 1,. Petruszewa dodaje, że i dziś,
kiedy kultura miejska wkracza do wsi i dawne męskie stroje powoli zanikają, chlop
macedoński ubrany w nowoczesny garnitur nie rozstaje się z fartuchem 16.
Nieżyjąca już Radmila Polenaković zajęła się grzebieniarstwem
w Macedonii 17.
14 "Glasnik na Etnoloskiot
Muzej", t. I, Skopje 1960, s. 372.
15 Anica Petruseva.
Skutinata
kako
sostaven deI
od maśkata
nosija
"Glasnik na Etnoloskiot
Muzej", I, Skopje 1960, s. 50-51.
16 Ibid., s. 54.
17 Radmila Polenaković,
Ceslarskiot zanaet vo Makedonija,
ibid., s. 57-78.

vo

Makedonija,

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

301

Rzemiosło to powstało naJPIerw we wsi Smilewo okręgu Bitola, skąd rozprzestrzeniło się w miastach macedońskich. Pierwszym mistrzem był niejaki K'rste Siljan,
który zawód ten "wykradł" od pewnego grzebieniarza, Zyda z Salonik.
Autorka podaje wyczerpujące informacje o narzędziach oraz opisuje szczegółowo cały proces pracy. Poza tym rozprawa jej jest bogato ilustrowana. Według
Polenaković, grzebienie w Macedonii robiono z kopyt końskich oraz rogów wolowych i bawołowych.
Inna rozprawa zawarta w "Glasniku", pióra Zoe Liczenowskiej, omawia rzeźby
w cerkwiach Macedonii w X;VIII i XIX wieku 18.' Kraj ten, jak wiadomo, jest
jedynym krajem słowiańskiego południa, gdzie zachowały się piękne drzeworyty
w niektórych cerkwiach i klasztorach (słynne ikonostasy z rzeźbionego drzewa
orzechowego cerkwi św. Spasa w Skopje oraz Sw. Joana Bigorskiego w rejonie
Mawrowa) przyciągają wielu specjalistów i entuzjastów sztuki ludowej z całego
świata.
Ciekawe są informacje o istniejących szkołach rzeźbiarskich w Macedonii. Autorka podkreśla dużą rolę, jaką odegrała szkoła na Atosie.
Liczenowska omawia działalność rzeźbiarzy macedońskich w kraju oraz w sąsiednich krajach, a także ich ulubioną ornamentykę.
Drzeworyty macedońskie
posiadają swoje specyficzne cechy. Pierwotnie bazowały one na stylu bizantyńskim,
później obserwuje się wpływy włoskie.
O obyczajach świątecznych oraz związanych z pracami polowymi pisze Zorka
Delinikolowa 10. Opisuje ona obrzędy podczas świąt zimowych, wiosennych, wielkanocnych, letnich i jesiennych przytaczając i okolicznościowe pieśni ludowe, jakie
są śpiewane.
Milica Georgijewa pisze o pisankach w Skopje i w jego okręgu:lO. Tradycje te
autorka odnosi do okresu pogańskiego. Najczęściej stosowane są przy pisankach
liście roślin, które odbija się na skorupce jajka przy pomocy wosku, kwasu azotowego itp.
Wera Kliczkowa z kolei poświęciła swoją rozprawę zwyczajom i obyczajom
ludowym, związanym ze świętem Bożego Narodzenia 21. Zwyczaje i obyczaje te niewiele się różnią od istniejących w innych regionach Macedonii.
Rolnictwem oraz obyczajami związanymi z pracami chłopa w okręgu Kumanowo zajCjł się Welimir Nikołow 22. Praca jego była wynikiem badań terenowych
jakie przeprowadził w latach 1952-1953. Nikołow podaje krótki zarys historyczny
tego regionu, a później przechodzi do omówienia uprawy ziemi, podaje kategorię
pól uprawnych, nazwy i gatunki zbóż. Opisuje żniwa, ustawianie kopic oraz przytacza pieśni ludowe, śpiewane podczas prac polowych, szczególnie w czasie żniw.
Do niedawna w regionie tym ścinano zboże sierpem, a przy tak powolnej pracy
śpiewano dużo ludowych pieśni lirycznych. Następnie autor zajmuje się procesem
młócenia zboża, zbieraniem maku, konopi, lnu i wytwarzaniem włókna hijanego.
Z kolei omawia sadownictwo i ogrodnictwo zatrzymując się szczególnie na uprawie
jarzyn i winorośli. Podaje także bogate obyczaje ludowe związane z zażegnywaniem suszy, z odpędzaniem gradobicia, a na końcu wymienia zwyczaje i obyczaje
18 Zoe Licenoska,
Makedonskata
crkovna rezba va XVIII
i XIX vek, ibid., 79-134.
19 Zorka Delinikolova,
Obicai svrzani sa poedini praznici i nedelni dni va Radovis, ibid.,
s. 135-171l.
2J Milica Georgieva,
Bojadisuvanje
i sarenje na veligdenski
jajca va Skopje i okolijata,
ibid., s. 179-192.
21 Vera Klickova, Bozićni obicai va Skopska Kotlina, ibid., s. 193-266.
22 Velimir Nikoiov, Zemjodelstvoto
i obicaite svrzani sa zemjodelskata
rabata va Kumanovo, ibid., s. 267-368.

�302

Recenzje, pr.zeglądy wyclawnictw

i czasopism

związane z obchodami poszczególnych świąt· przypadających w okresie prac polowych.
Tom ten zamyka informacja Zorki Delinikolowej a wystawie w Muzeum Etnograficznym w Skopje 23.
Rozprawy zawarte w I tomie "Glasnika" są niewątpliwie poważnym sukcesem
młodej nauki macedońskiej i mogą stać się podstawą do dalszych badań oraz opracowań syntetycznych.
Kole

Jahrbuch

jiihrigen
mapy.

des Museums

Bestehen

fur

1869-1969,

Volkerkunde

zu Leipzig.

Akademie-Verlag,

Berlin

Simiczijew

Bd. XXVI. Zum hundert1969, ss. 410, tab!. 116,

Autorami tomu, wydanego z okazji setnej rocznicy Muzeum Etnologicznego
w Lipsku, są wyjątkowo tylko pracownicy tej zasłużonej placówki kulturalno-badawczej. Z ogólnej liczby 14 prac, dwie mają charakter historyczny i traktują
o powstaniu muzeum lipskiego, dwie poświęcone są zbiorom etnograficznym z Oceanii, pięć tematycznie związanych jest z Azją, dwie z Afryką oraz dwie z Ameryką·
Przegląd bibliograficzny publikowanych przez muzeum lipskie prac zamyka część
materiałową.
Ernst Germer przedstawia w przyczynku pt. Die Vorgeschichte der Grundung
des Museums fUr Volkerkunde
zu Leipzig 1868-1869 okoliczności nabycia zbiorów
Gustawa Friedricha Klemma, stanowiących zalążek obecnego muzeum etnologicznego.
Dietrich Drost w doniesieniu wstępnym pt. Gustaw Klemms kulturhistorisches
Museum natomiast próbuje, w oparciu o eksponaty G. F. Klemma, przedstawić
pełniejszy obraz o objętości i merytorycznej zawartości zbiorów, czasokresie ich
powstania, zbieraczach i sposobach nabywania eksponatów, ich katalogowaniu, liczebności (15000), przynależności czasowej i pochodzeniu geograficznym, zilustrowanym kartogramem.
Hans Damm, emerytowany, długoletni dyrektor stuletniego muzeum, w oparciu
o materiały faktograficzne prezentuje artykuł pt. Bemerkungen
zu den Schiidelmasken aus Neubritanien
(Sudsee), omawia nowe, poszerzone wnioski o zasięgu,
stosowaniu i funkcji nowo brytyjskich masek. Damm wyodrębnia dwa zasadnicze.
różniące się typy masek: L o modelowanej twarzy, otwartych oczodołach i mięsistym nosie, o wyglądzie budzącym zaufanie. Maski tego typu posiadały od wewnątrz kołek, za pomocą którego tancerz przytrzymywał maskę zębami, co uniemożliwiało mu śpiewanie, zezwalało jednakże na gestykulację rękami. Śpiew kobiet
i dudnienie bębnów stanowiły muzyczny akompaniament
ekstazycznych tańców,
wykonywanych w tych maskach. Typ II miał modelowaną dolną partię twarzy,
oczodoły zasmarowane, nos o wyglądzie trupiej czaszki, przez co maska miała
odrażający wygląd. Ten typ maski przytrzymywano przed twarzą wzg!. też przywiązywano do głowy, rzekomo, "by tancerz mógł głośno śpiewać". Prawdopodobnie
w tych maskach nie tańczono. Autor artykułu wyraża przypuszczenie, iż maski
typu II pełniły funkcję amuletów wojennych.
23 Zorka
Va Etnolośkiot

Delinikolova, Prikaz na izloźbata
muz ej, ibid., s. 369·-372.

"Umetnicka

obrabotka

na meta/ot

ni? vekovi'"

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

303

Maski obydwu typów wykonywano z czaszek umarłych przewodniczących tajnego związku, którym przypisywano szczególne sily magiczne, nie będące w posiadaniu wodzów, Liczebnie przeważają maski typu L Wszystkie maski, zarówno
typu I i II. przechowywano w "świętych domach", gdzie składano również czaszki
innych członków tajnego związku. Krajowcy wierzyli, że zarówno maski jak i czaszki promieniowały magicznymi silami, zapewniającymi zdrowie, potomstwo, bogactwo,
dobre zbiory i powodzenie wojenne. Sily te z chwilą założenia maski przez nosiciela przechodziły na niego i członków jego społeczności.
Barbara Treide tym razem zajmuje się zbiorami Bainingów w muzeach w Lipsku i Dreźnie. Wybór nie jest przypadkowy, gdyż Bainingowie są wśród mówiących
językiem melanezyjskim ludem naj starszym, mówiącym, jako jedyny, językiem praaustralijskim.
z której to przyczyny zaliczany jest do bardzo "prymitywnych"
mieszkańców półwyspu gazelskiego. W części pierwszej B. Treide (Die BainingSammlungen
in den Museen fur Volkerkunde
zu Leipzig und Dresden) omawia
wyłącznie eksponaty nie związane z kultami (tym poświęcona będzie część druga
w jednym z kolejnych tomów) a to: 1. narzędzia kamienne; 2. broń; 3. wyrób łyka
z kory: 4. plecionkarstwo i wyplatanie; 5, sprzęt domowy. Na podstawie badań
porównawczych B. Treide dochodzi do wniosków. że 1. kultura materialna Bainingów od czasów wczesnokolonialnych po lata pięćdziesiąte naszego stulecia nie uległa
zasadniczym zmianom: 2. kultura materialna
wykazuje bardzo powolny rozwój
(wskutek stosunkowo małej gęstości zaludnienia i niechęci kontaktowania
się);
3. Bainingowie wykazują skromne wpływy obce; 4. przejęcie elementów kultury
materialnej od Bainingów przez sąsiadów, używających języków melanezyjskich.
dobitnie świadczy, iż praaustronezyjczycy
nie tylko przyjmowali elementy kulturowe od austronezyjczyków, lecz że w pewnych uwarunkowaniach
geograficznych
i historycznych praaustronezyjczycy
przekazywali ważne elementy kultury materialnej na rzecz austronezyjczyków. Ustalono nad wszelką wątpliwość, że niektóre
dobra kulturowe stały się przedmiotem wymiany; 5. Bainingowie są reprezentantami etn~cznego substratu wcześniejszej grupy osadniczej.
W końcu B. Treide konstatuje. że dla zbadania etnogenezy poszczególnych
ludów i rozprzestrzeniania
się elementów kulturowych
należy zwrócić uwagę na
wszystkie detale wytworu (i te nie warunkowane
funkcją, np. techniki plecionkarskie\. gdyż prowadzą do ciekawych wniosków.
Heinz Stingl w opisie mieczów z Borneo (Schwerter aus Zentral-Kalimantan)
dochodzi do wniosków, że broń ta z punktu widzenia sztuki i technicznych umiejętności wytwórców świadczy o wysokim poziomie tamtejszego rzemiosła: kowali,
odlewników. sznycerzy w drewnie i rogu jak i plecionkarstwa
oraz hafciarstwa.
Opisane przez Stingla miecze pełniły funkcję broni, narzędzi pracy, ozdoby stroju,
reprezentac,'jnego daru, środka płatniczego w handlu wymiennym, honorarium za
usługi lecznicze itp. Używano ich nadto jako insygniów obrzędowych w tańcach,
ofiarach zwierzęcych, leczeniu chorych, pochówkach itd,
Walter Bottger w pracy pt. Ein Setzschirm in Koromandellacktechnik
mit Gestalten aus dem Shui-hu-chu,an
zajmuje się zarówno technicznymi pI'Oblemami
w,-twórczymi, jak i formalnym opisem parawanu ściennego produkcji chińskiej,
datowanego na przełom XVIII i XIX w., ilustrowanego na podstawie chińskiej literatury ludowej.
Kristine Lange w artykule pt. Ober die Priiexistenzen der Dalai-Lamas poddaje
krytycznej analizie tybetańsko-buddyjskie
źródła pisane i przedstawiane przy pomocy malowideł.
Peter Gobel omawia kolekcję wytworów ze szkła w lipskim muzeum i ich

�304

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

prymitywną produkcję u Murzynów Nupe w centralnej Nigerii. W l"Ozprawie pt.
im Museum fur Volkerkunde zu Leipzig Gobel koncentruje uwagę kolejno
na opisie eksponatów lipskich, wytwórcach, technikach wytwórczych oraz ekonomii,
ze szczególnym uwzględnieniem organizacji pracy i zastosowaniu wytworów szklanych.
Lothar Stein publikuje wyniki wstępne z badań współczesnych w ZRA nad
adaptacją przesiedlonych z doliny Nilu fellachów, osiedlonych beduinów i autochtonicznych mieszkańców oaz (opracowanie pt. Ethnographische
Untersuchungen
im
Wadi al-gadid
(VAR) 1968, Vorbericht).
Z niecierpliwością można oczekiwać ostatecznych wyników tych badań terenowych, gdyż już wedle wstępnej oceny zapowiadają się ciekawie. Stworzone przez GDDO (General Desert Development Organization) warunki bytowe, w wielkiej mierze finansowane przez państwo, podnoszą
stopę życiową najbardziej upośledzonych klas, lecz równocześnie prowadzą do występowania (wskutek wyobcowania z poprzedniego środowiska) różnych problemów
społecznych, z których najważniejszymi
są: 1. brak więzi z grobami umarłych
przodków (przy silnie rozwiniętym
kulcie przodków); 2. ograniczone możliwości
wyboru żony (przy tradycji ożenku z córką brata ojca); 3. lepsze warunki bytowe
wyzwalają w fellachach chęć posiadania licznego potomstwa a nawet dalszych żon,
co oczywiście jest sprzeczne z zamierzeniami
rządu, zdążającymi do likwidacji
niedostatku, wielodzietności i poligamii.
Lothar Drager w artykule Ausstellung
"Indianer
Amerikas"
im Museum fiil'
Volkerkunde
zu Leipzig omawia otwartą w 1967 r. wystawę.
Wolfgang Konig, pełniący obowiązki dyrektora muzeum lipskiego, znany specjalista problemów turkmeńskich,
dochodzi w artykułe pt. Einige Aspekte der gesellschaftlichen
Dynamik
in del' turkmenischen
Bodenbauergemeinde
do konkluzji,
że źródeł społecznej dynamiki turkmeńskich
rolników należy szukać w procesie
przejścia Turkmel1czyków od hodowli zwierząt do uprawy roli. Proces ten, zdaniem
Koniga, nie jest mechaniczną
transformacją
stosunków społecznych do nowych
warunków produkcyjnych,
nie jest także zwykłym terytorialnym
przemieszczeniem
hodowców z obszarów pustynno-stepowych
w oazy, jest natomiast przejściem od
konserwatywnego, jednostronnie ukierunkowanego i w obrębie sił wytwórczych malo
rozwiniętego
sposobu produkcyjnego
do nowego, wyższego etapu produkc.vjnego
i wynikających z niego materialnych i społeczno-ekonomicznych zmian.
Przedmiotem kolejnej rozprawy są próby kilku wschodnich szczepów indiańskich, które usiłują ujść przed anglo-amerykal1skim
zawładnięciem
ziemi przez
wkroczenie na hiszpańskie
terytoria,
położone na zachód od rzeki Mississippi.
Odbywający się u progu XIX w. proces odtwarza na podstawie bogatej literatury
Rolf Kusche w przyczynku pt. Die Abwanderung
ostlicher Indianer
nach SpanischNupeglas

-Louisiana.

Werner
staatliche

Hartwig

w pracy

Konsolidierung

einer

pt. Nagaland
ethnischen

-

"Linguistic

Minderheit

State"

oder

national-

przedstawia drogę
pierwszych ruchów nie-

Indiens?

rozwojową najmniejszego stanu Indii od chwili powstania
podległościowych do proklamowania niezależnego stanu.
Przegląd
bibliograficzny
stuletniego
dorobku
wydawniczego
pracowników
i współpracowników
muzeum w opracowaniu Petera Gobela zamyka tom, bogato
ilustrowany
fotografiami
kolorowymi i czarnobiałymi
w wykonaniu Wieckhorst,
Rabich i Stein.
Konrad

Wypych

�Hi.'('('rI.::je,

pr.:'('ulądy

Le/opis. Jahresschrit:\: des Instituts
kunde. :'-/1' I:~. Raulzen 1970.

wydawnictw

i c,:asoplsnz.

fii,r sorbische Volksforschung.

Seria C. Volks-

Kolt'jn~' rocznik łużyckiej kultury ludowej zawiera dalszy ciąg (por. recenzję
[(!go c;~asopisma w t. 5:3 ,.Ludu") różnych jakościowo drobnych artykułó\\,
przycZ,\'nk()\\"i komuni katów nadesIanych redakcji "Letopisu" w związku z jubileuszem
prof. dr Pawia
edo. Czt.ery z nich, tj. J. Hon'lka, J. Krzyżanowskiego, H. Sper,:chneidera i H. Sll'Obacha wiążą się tematycznie
z zainteresowaniami
Jubilata.
P"zoslall'. z w\'j&lt;\tkiem R. Kukiera, dotyczą różnych problemów łużyckiej kultury
ludowe.i. k1.,·,rajest kulturą rodzimą profesora Nedo.
Wybitny znawca słowiańskiego folkloru, J. Horak, przedstawił
w Sorbische
Li er/e l' in Ludvik
Kubas Sammlung
"Slovanstvo
ve svych zpevech"
łużycki materiaŁ pieśniowy (ballad.v), opublikowany
przez czeskiego badacza L. Kubę. Pieśni
ludowe zbieral Kuba na Łużycach w II połowie XIX wieku i wydrukO\val je
:1aql.~pnie \\' jednym z tomów "Słowiańszczyzny w swoich pieśniach". Horak por(,\\'nal .ie ponad lo ze zbiorem .r. E. Schmalera. Z kolei J. Krzyżanowski \V krótkim
prr..I'cr.ynku pl. Lo/w und Stm.fe jii1' dieselbe Tat omówił kilka przykładów polskich
anegdot (wg międzynal'Odowego układu A. Aarne i S. Thompson - ATh 1tl41 B),
kt&lt;"lrych myślą przewodnią jest równoczesne otrzymywanie za ten sam czyn (np. za
uratowanie życia) zapłaty i kary, porównując
je z podobnymi z terenu Łużyc.
\\' następn,\'m H. Sperschneider komenluje w Der miirrische
Bauer von 1848. Ein
oppositionel1l!s
MundarfUl!dicht
aus Siidthiiringen
bardzo interesujący 20-zwrotkowy
"'iersz wicjski~'go fryzjera odzwierciedlający
panujący w XIX wieku wyzysk feudalny. l Wrt'szcie H. Strobach w Entstehung
und Quel/en
des jriihen
deutschen
....lrbeiterliedes stal'a się wykazać. w oparciu o dziewiętnastowieczne
śpiewniki robotniczych pieśni n'wolucyjnych, źn)dla i przyczyny ich powstania oraz rolę, jaką
\\. o\\'.vm czasie odgrywały.
Problemalykę
zwyczajową
znajdujemy
w tl'Zech następnych
publikacjach.
S. Kuba. Slcjaty
Jan-Poculum
Joannis.
Zu volkskundliche1'
Thematik
bei Jacob
Thomasius za.iq! się, w,vkorzystując dysertację magisterską z 1675 roku, nie praktykowan\'m u nas zwyczajem na św. Jana Ewangelistę (27 XII). W tym dniu święcunu na terenie Lużyc wino, które po wypiciu chronić miało pijącego przed zatruciem. O inn~'m świętojańskim
zwyczaju występującym
w północnych Czechach
i na sąsiafiuj;ICym z nimi terenie Łużyc pisze M. J. Pulec w Svatoj!inska
postylka ..Johannes bucht".

Ein

nordbóh mischer

Johannisbrauch

und

seine

Beziehungen

zur

W w.vniku przeprowadzonych
badań terenowych Pulec ustalił. iż zarówno na jednym jak i dt'Ugim terenie dzieci przygotowywały w wigilię św. Jana
(2-1 VI). podobnie jak u nas na ..zająca" (otrzymuje się także i tutaj jajka) odpowiednio wykonane koła z polnych kwiatów. W nie wkładają starsi następnego ranl'Gl
słodycze albo inne wiktuały. Przygotowywano również tzw. "janowe wianki". które
na;c.tępnil' zmvieszano LI pułapu. by chroniły przed niebezpieczeństwem.
VV tym
;qmym cdu wyścielano mieszkania kwialami. A. S. Musiat \V Briefe eines Hochzeitsbitters, lind ihr Widel'haU
in del' sorbischen
Volkskunde
(19:U/33) przedstawił,
na pudstawie przebadanych listów po nieżyjącym staroście weselnym (po łużycku
braska). roll: .,spraszacza na wesele" w dawnej kulturze ludowej. Do niego należalo
zapraszanie gości na wl'sc1e, wygłaszanie mowy przed błogosławieństwem oraz aranżuwanie :oM.nych obrzędów i rozrywek zwyczajowych w czasie trwania uczt.y. \V latach trzydziestych zaprzeslano stopniowo korzystania z usług starosty weselnego
pod naporem zwyczaje',w niemieckich.
W kolejnych czterech artykulikach
przypomniano
kilka bardzo zasłużonych
dla kullury lego regionu poslaci. A. Anclert w Die handschrijtHchen
Sammlungen
Oberlausitz.

20 -

LCld, t. 35, 1971

�306
von

Recenzje,

Dr.

Georg

Pilk

aus dem

przeglądy

Besitz

wydawnictw

des ehemaligen

i c,zasopism

Vereins

fiir

Siichsische

Volks-

scharakteryzował
Lużyczanina Jerzego Piłka i jego spuściznę rękopiśmienną
odstąpioną w roku 1910 Saksońskiemu Towarzystwu Ludoznawczemu. AutOl' ustalił
na podstawie dostępnej mu literatury, w której wykorzystano źródła Pilka, jakiego
rodzaju materiały on zbierał. Były to dane dotyczące budownictwa ludowego, wyposażenia wnętrza mieszkalnego, medycyny ludowej i folkloru. Materiały te przepadły podczas drugiej wojny światowej. A. Bachmann w Der Holzschnitzer
Erich
Miille?' ein Kiinstler
aus dem Volke omówił postać działającego do dziś profesjonalnego rzeźbiarza M'iiUera, który bardzo często w swoich rzeźbach w drzewie
wykorzystuje motywy ludowe. Tym to motywom ludowym jest poświęcone omówienie Bachmanna. B. Nawka wydobywa z zapomnienia postać wybitnego osiemnastowiecznego badacza pszczelarskiego w pracy pt. Adam Gottlob Schirach der
Begriinde?' der Oberlausitzischen
Bienengesellschaft
von 1766. Schirach zalożył m. in.
pierwsze na obszarze Niemiec Towarzystwo Pszczelarskie, którego struktut'a organizacyjna niewiele różniła się od wspólczesnych tego rodzaju organizacji. Ten wybitny Lużyczanin prowadził bardzo interesujące badania nad hodowlą pszczół: jego
osiągnięcia zjednały mu sławę ówczesnej Europy. Z kolei B. Schone scharakteryzowal działalność naukową i naukowo-organizacyjną
niemieckiego pastora ze Zgorzelca
w tamtejszym
Górnołużyckim
Towarzystwie
Naukowym. Zob. Joachim
Leopold
kunde

Haupts

volkskundliche

Bestrebungen

in der Oberlausitzischen

Gesellschaft

der Wis-

w latach 1Ba3-1852,
zakrojone na szeroką
skalę zbieranie wszelkich materiałów
(rękopiśmiennych,
drukowanych
i ikonograficznych) dotyczących Serbów Lużyckich. Będąc sekretarzem Towarzystwa opublikował sporo z nich, w szczególności pieśni ludowe, wierzenia i zwyczaje.
Komunikat R. Kukiera, Ethnographische
Untersuchungen
iiber die Biitowe?' Kaschuben bazuje na prowadzonych
przez niego badaniach nad kulturą ludową Kaszubów bytowskich, Napisany został w oparciu o wydaną w roku 1967 bardzo interesującą monografię pt. Kaszubi bytowscy. Kukier krótko scharakteryzował kulturę
tego regionu uwypuklając
naj ciekawsze jej elementy i pokrewieństwo z kulturą
łużycką. Swoje wywody poparł kilkoma ilustracjami,
Ostatnią, naj ciekawszą spośród opublikowanych
pt'ac, jest chyba przyczynek
R. Masera, Vom wandernden
Marionettenbiihne
des Deutsch-Sorbischen
Volkstheasenschaften

tel'S in

zu Gó?'litz. Haupt zainicjowal,

Bautzen.

Ein

Beitrag

ZU1'

Geschichte

des Deutsch-Sorbischen

Marionetten-

Autor zajmujący się przeszłością ludowych artystów - lalkarzy Saksonii, problemem u nas niebadanym, przedstawia próbkę swoich dociekań
w postaci krótkiego zarysu historycznego teatrzyku lalkowego prowadzonego w jednej rodzinie aktorskiej. Był to przez dlugie lata prywatny teatrzyk objazdowy,
obecnie stały, państwowy teatr kierowany przez Berta Ritschera. Maser omówił
historię aktorskiej rodziny, grywany przez nią repertuar, wat'sztat pracy, zespół
aktorski oraz marszrutę objazdową. Kierownik obecnego teatru wywodzi się ze znanej rodziny aktorów - lalkarzy, która od II połowy XIX wieku aż do lat pięćdziesiątych naszego stulecia objeżdżała ze swoim prymitywnym teatt'zYk~m niemal
wszystkie wsie łużyckie dając przedstawienia
w językach serbo-łużyckim i niemieckim. Repertuar tej trupy aktorskiej obejmował 136 sztuk, od klasycznych (np.
Genowefa, Griselda, Hrabina
Cosel, Zbójnicy)
po współczesne (np. Kapital i praca,
Parobek). Ludność wiejska bardzo gorąco przyjmowała zwykle występy tego zespolu
lalkarzy.
W sumie otrzymujemy nie mniej interesujący niż w poprzednim roczniku godny
przeczytania zestaw prac.

theaters

in

Bautzen.

Walel'ian

Sobisiak

�Recen.zje, przeglądy

Osterreichische

Zeitschrift

tom 73. Wiedeń 1970, z. 1-4.

fUr

wydawnictw

307

i czasopism

Nowa Seria t. 24, ogólnego
Verein fUr Volkskunde.

Volkskunde.

Wydawnictwo:

zbioru

W austriackiej
etnografii obserwuje się bardzo ciekawe, godne podkreśle'nia,
poszukiwania metodologiczne zmierzające do zmiany dotychczasowego ujmowania
profilu kultury. Daje się to zauważyć na przykładzie recenzowanego czasopisma.
Poszukiwania idą - jak się wydaje - w dwóch kierunkach. Z jednej strony chodzi
o zastąpienie tradycyjnego podziału kultury (na kulturę materialną, społeczną i duchową) nowym podziałem, bardziej adekwatnym. Z drugiej - o poszerzenie dotychczasowej problematyki
o nowe, niebadane dotąd problemy. Wynikiem pierwszej
tendencji jest próba całościowego ujmowania określonych działów kultury zarówno
od strony materialnej, jak społecznej i duchowej, widoczna w takich pracach, jak
np. kultura pożywienia (Nahrungsvolkskunde),
kultura strojów ludowych (Volkstmchtenkunde);
o drugim natomiast nurcie świadczą takie nowe działy, jak kultura
odpustowa (Wallfahrtskunde)
czy ostatnio tzw. kultura samochodowa (Volkskunde
des Autos). Czy tego rodzaju słuszne tendencje zdobędą sobie prawo bytu, pokaże
najbliższy czas. Lektura nowych ujęć poszczególnych problemów świadczy o tym,
iż do tej pory nie dopracowano się jeszcze właściwego rozwiązania.
Wspomniane tendencje nowatorskie przewijają się również w pracach zamieszczonych w ostatnich zeszytach z 1970 roku, obok ujęć tradycyjnych.
Na uwagę
zasługują również zamieszczone tam prace z etnografii historycznej, które opierają
się na nie wykorzystywanych i nieznanych dotąd źródłach.
W odniesieniu do kultury samochodowej znalazły się ostatnio dwa wystąpienia
(artykuł i komunikat). W pierwszym (z. 2) Linde Schuller, Zur "Volkskunde
des
Autos" (mit 5 Rildseiten) przedstawiła
wyniki swoich dotychczasowych kilkuletnich
obserw&lt;lcji i wywiadów zebranych w czasie' objazdu niektórych krajów europejskich. Autorka uzyskała bardzo ciekawy materiał
faktograficzny.
Nie potrafiła
jednak wypracować sobie odpowiedniego schematu podziału rzeczowego, według
którego należałoby następnie przedstawić treść. O nieporadności autorki świadczą
m. in. przyjęte przez nią podziały poszczególnych paragrafów, w dodatku nie zawsze
adekwatnych do zawartej w nich treści: 1. Hic Rhodus, hic salta! 2. In jedem dritten Auto

hiingt

ein Talisman,

mor und Persiflage,
8. Das Auto
Zahlen,

von

3. Auf

6. Devotionalien,

aussen und

11. IndividuaZnamen

"das
und

Reisen, 4. Die Mahnung,

das Miirchen,

7. Autofahrerwallfahrten

und

ganze Auto",
LokaZformen,

9. Wort

und

12. Rerufe

um

Lied,

5. Hu-

UnfallsmarterZn,
10. SpieZe und

das Auto

und

der

Wymienione tytuły wymagałyby ponownego przemyślenia.
W wymienionej pracy autorka omówiła wystrój aut maskotkami, talizmanami,
amuletami j innymi zawieszanymi lub malowanymi na karoseriach ozdobami. Przedstawiła ich typy, rodzaje i miejsce pochodzenia, załączając do tego 44 ryciny. Ponadto podała przyczyny, dla których umieszcza się je w samochodzie: np. w celu
zabezpieczenia się przed wypadkiem - podobizna świętego; dla zapewnienia sobie
szczęścia podkowa, świnka, koniczynka, kominiarz, swastyka; dla humoru "girl". krasnale, figurki Disney'a; ze względów religijnych - święte obrazki, ryngrafy, diabełki, wersety z Koranu, Biblii, zaś na różne inne nadarzające się okazje,
jak np. w okresie Bożego Narodzenia świecąca choinka, korona adwentowa,
dzwonek; Wielkanocy - zajączek, wydmuszki; na uroczystości rodzinne - kwiaty
z zielenią; na wycieczki herby miast i hoteli. W dalszej kolejności autorka;
przedstawiła zwyczaje samochodowe: święcenia nowo zakupionego wozu (zapoczątkowane w r. 1928), udziału w pielgrzymkach, nabożeństwach i odpustach w dniu
patronów automobilistów (św. Krzysztofa i św. Ulryka), wreszcie przysłowia, dowTrend

an

die

Strasse.

�308

Recen!.je .. pr.:eglqc1y

1vydawni.ctw

i crasopism

cipy, piosenki (hymn kierowców - "Jesteśmy uliczni koledzy"). wiersze (np. oda
do samochodu), imiona własne aut (np. Kajetan, Sebastian, Schnuffi. Doppelpony)
oraz wykonywane
zawody związane z wozem (np. szofer-kierowca.
przewoźnik-taksówkarz, motelarz, tankarz, automechanik)
i różne wierzenia zwi'lzanc z samochodem (żegnanie odjeżdżających, życzenie im "dobn~j drogi"). Schultel' w.\·mienila
również te zagadnienia, które wymagałyby uwzględnienia,
lecz zostały przcz nią
pominięte: np. opis samochodu, rodzaje i typy moteli, stacji benzyno\V\·ch. Maraży.
Drugie wystąpienie z zakresu kultury samochodowej to krótki komunika. (z. 3)
lv1arii Kundegl·aber. Zu eine1' "Volkskunde
des Autos",
w którym autorka opisuje
dwóch dalszych patronów automobilistów,
czczonych we Włoszech. Sa nimi Franciszka Rzymska i prorok Eliasz.
Etnografii historycznej dotyczą komunikaty Margaret y Bucek.' Die Wallfahrten
der Wiene1' Seidenfab1'ikanten
(z. 3) i Hiltraud Ast, Das Ma1'ktbuclt des Tutellsteiner
Wachsziehe1's Johann Wied01'n (z. 1) oraz praca Hansa Niedermeiera.
WieneT Volksleben im 15. Jahrhundert
nach den Predigten
von Johann Geus (z. :n. Margareta
Bucek opisuje (na podstawie znalezionego źródła) rozwój i dzieje pielgl'z,nlld;: urządzanych w XVIII i XIX w .. przez tkaczy jedwabiu do kilku miejsc pqtlliczych,
podając zarazem krótką charakterystykę
tych miejsc.
Hiltraud Ast przedstawia treść zapisków handlowych prowadwll\'Ch przez wytwórcę świec. W zachowanej księdze autol'ka znalazła i opisata bal'dzo interesujące
dane dotyczące ludowej kultury religijnej, a zwłaszcza odpustowej
Wspomnianv
rzemieślnik odnotowywał w swoim notatniku odwiedzane przez sicbi •. miejsca pątnicze. poczynione tam obserwacje oraz oczywiście wielkość sprzeuann:!l
PI'''.,.'' t~.i
okazji różnego l'Odzaju świec,
Niedermeier
przebadał zachowane do dziś piętnastowieczlle
kazani;1 znanego
w owych czasach kaznodziei, pod kątem ich przydatności dla zrekonstruuwania
życia
codziennego ludu wiedeńskiego. Na ich podstawie aulor odtworzy! \\. intl.'l'csujący
sposób niektól'e dziedziny ówczesnej kultury ludu, a zwłaszcza mild.;. z\\'.\'t'zaje
rodzinne i doroczne oraz życie religijne: m. in. udział w pielgrz~'mkach do miejsc
świętych i wierzenia zabobonne.
, Do etnogl'afii histol'ycznej można także zaliczyć komunikat Hansa Hochenegga.
Zu den .,Zel'kratzten
Mar'ientale1'n"
und dem "heiligen
Staub"
(z. 2). dot,."czący
spostrzeżeń
autora w odniesieniu
do występowania
nacięć na XVIII-wilo'cznych
talarach. Hochenegga zaintrygowało
to, że owe cięcia i w ich wyniku powstałe
rowki znajdowały
się na odwrotnej stronie talarów. na których był\' wizerunki
Matki Boskiej, patronki Bawarii. Po przeprowadzeniu
odpowiednich
poszukiwat'l
w literaturze
autor doszedł do konkluzji, że ich posiadacze celowo nacinali owe
l'Owki po tej stronie talarów domniemując,
iż zgromadzone opi Ik i srebrne oraz
powstały w nacięciach pył pochodzą od Matki Boskiej, a zatem s&lt;i ..święte". Traktowano je jako cudowne lekarstwa na różne rany, zaś trzymane w ręce pumagać
miały przy rodzeniu, powstrzymywać paraliż, padaczkę i chorobę psychic/.nij.
W kolejnych dwóch komunikatach
przedmiotem
dociekań z punktu widzenia
etnograficznego są dwie sprawy: pierwsza - jakie znaczenie kultowe mialy podobizny dzikich zwierząt umieszczane na przedhistorycznych
wyrobach garncal'skich
(Wolfgang Haid, Zwei Wilddarstellungen
auf Gefiissboden
aus clem Liesingta.l,
Steiel'mark
z. 1), druga - jaką rolę spełniały kamienne siedzenia znajdujące
się na odkopanym wielowarstwowym
cmentarzysku (Leopold Schmidt. Die Sitzsleine
auf dem Judenbichl
bei Villach - z. 2),
Omówienie Klaus Beitl, Ober-Laa, eine dOrfliche Stadtrandgemeincle
von Wien.
Versuch einer volkskundlichen
Bestandsaufnahme
(z. :~) dotyczy dawn.vch zabytków

�Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

309

z przedmieść Wiednia. Autor stara się wykazać, jak dalece można na ich podstawie
mówić o kulturze ludowej tego miasta. Natomiast Franz i Gerhard Maresch w:
Die Pichl-Miihle,
Loich,
Nieder-Osterreich
(z. 1) przedstawiają
opisy techniczne
młyna-skansenu i zgromadzonych w nim narzędzi, używanych w procesie produkcji,
pocZ&lt;I\Vszyoel siewu zboża, a skończywszy na upieczeniu chleba.
/'; dalszych artykułów na uwagę czytelnika zasługuje praca Helgi Thiel, Brauchtum aus Erlaujboden
in NiedeTosterreich
(z. 2). Autorka przedstawia tutaj wyniki
przeprowadzonych
przez siebie w latach 1966-1969
badań terenowych rejestrując
tylko występowanie określonych zwyczajów. Helga Thiel przeprowadza
inną od
ogólnie przyjętej klasyfikację, mianowicie: pierwszą grupę zwyczajów dorocznych
stanowi;j u niej zwyczaje wiosenne (w tym: niedziela gromniczna i palmowa), następnie - Wielkiego Tygodnia (Wielki Piątek - grzechotanie, Wielka Sobota i Wielkanoc), dalej zwyczaj majowego drzewka (Maibaum), lata (ognie sobótkowe
2:~/24 czenvca, dzieli. kobiet 15 sierpnia,
polowania do 15 października
oraz
Wszystkich Świętych), zimy (m. in. Marcina, Barbary, Mikołaja, adwentu, Bożego
Narodzenia, \v tym dymne noce, Stefana, Sylwestra i Nowego Roku zmiany
posad, karnawał, Perch ten-noc i Środy Popielcowej).
Interesującym
jest również krótki zarys austriackiego
pożywienia ludowego,
dokonany na podstawie dostępnej literatury przez Wilhelma Hiditza, w: Yom osterreichischen Bauernessen einst und jetzt. Versuch einer Uberschau (z. 1). Autor mówi
najpierw o wzajemnym oddziaływaniu wsi i miasta w zakresie przejmowania
różnych rodzajów pożywienia, następnie o wpływie zagranicy, dalej - daje przekrój
historyczny rozwoju pożywienia, uwypuklający cechy charakterystyczne
poszczególnych regionów, w końcu przedstawia pożywienie obrzędowe. W sumie godne polecenia ujęcie tematu kultury pożywienia.
Pozostałe artykuły to drobne przyczynki etnograficzne: Fritza Fahringera, Tiel'e
und Tiersymbole
au! Waagen (z. 2) symbole zwierząt na wagach, Helgi Gerndt,
Ober den Quellenwert
altere1' Marchen
und Sagensammlungen,
am Beispiel
des
seemannischen
Erzahlungen
(z. 2) o znaczeniu źródłowym bajek i opowiadań
marynarskich oraz Lindy Schuller, Ein Gliicksbrie!
anno 1970 in der Gl'ossstadt o łańcuszkowym systemie przesyłania listów przynoszących szczęście. Podobny charakter mają także prace zamieszczone w ostatnim 4 zeszycie. Komunikat Hansa
Pienn pl. Papiel'krippe-:-t aus der WeTkstatt deT Familie Fendler (mit 6 Abbildungen) dotyczy wyrobu papierowych
szopek bożonarodzeniowych,
jakie powstawały
w znanym z wiekowej tradycji warsztacie stolarskim rodziny Fendler. Etnografa
interesują szczególnie figurki przedstawicieli wsi malowane w strojach ludowych.
Natomiast Peter Kesting w Der geistliche Maien. Eine allegorische
Predigt
des
15. Jahrhunderts
publikuje
wyjątek odkrytego przez siebie kazania z polowy
XV wieku na temat praktykowanego
wówczas zwyczaju drzewka majowego. Przytoczony tekst wypełnia lukę między znanymi dotąd w literaturze
przekazami
z I:l:H i 150B r. Wynika z niego, iż przyozdobione drzewka zatykali chłopcy przed
domami swoich wybranek. W kolejnym wystąpieniu Walter Berger, Malkreuz
Grabkreuze
in Mittel-Slawonien
(mit 10 Abbildungen)
analizuje krótko napotkane
podczas badaiJ w Jugosławii nagrobne krzyże na kilku wiejskich cmentarzach (Slawonii). Cechą charakterystyczną
owych drewnianych, z trójkątnym daszkiem, krzyży
jest archaiczność i prymitywność
formy oraz wycinanych w nich ozdób, mimo
stosunkowo młodego ich "wieku". Najstarsze pochodzą bowiem z 1950 1'. Dalej
Klaus BeiU opisuje w Ein P!arrho!zeichen
aus ThiiringeTbel'g,
Voralberg
(mit 2 Abbildungen)
uzyskany dla muzeum etnograficznego w Wiedniu dziewiętnastowieczny
szyld proboszczowski (rodzaj wywieszanych dawniej szyldów, znaków rzemieślni-

�310

Recenzje, przeglądy

wydawnictw

i

czasopism

czych). Wreszcie August Sutter, w Sagen von Trofaiach,
Obersteiermark,
und Umgebung przedstawił zebrane przez siebie w okresie gimnazjalnym
(1909 r.) podania
i legendy (o smoku w zamku MeU, o grającym kamieniu, o duchu gór, o dzikich
kobietach, o kamiennym księdzu, o skarbach itp.). W dziale kroniki znajdujemy
interesujący
komunikat o prowadzeniu powtórnych badań w kilku wsiach. któl"e
analizowano już od strony etnograficznej pięćdziesiąt lat temu.
Ogólnie można stwierdzić, iż wartość omawianego rocznika polega w zasadzie
na udostępnieniu materiałów, mniej lub bardziej wyczerpująco opracowanych. z dokonywanych obecnie badań (m. in. także w Jugosławii i Francji), które dotyczą
również problemów nie podejmowanych dotąd w polskiej etnografii.
Walerian

Schweizerisches

Archiv

fUr

Volkskunde,

t.

64, z. 3/4

Sobisiak

t. 65, z. :3/4, Basel 1968

1969.
Drugi, podwójny zeszyt "Archiwum" z 1968 r. (z. 1/2 omówiono w ,.Ludzie",
t. 54) zawiera wyniki kilku aktualnie prowadzonych badal'! etnograficznych \V Szwajcarii.
P. Walter Heim przedstawił w: Das Erntedankfest
bei den Katholiken
del"
deutschen . Schweiz rozwój historyczny i współcześnie dokonujące się przeobrażenia
w zakresie obchodu święta plonów u katolików niemieckiej Szwajcarii. Autor znalazł potwierdzenia źródłowe z początku XVIII w. (świętowano wówczas w trzynastą niedzielę po Zielonych Świątkach) na urządzanie obchodu. Zywiolowy rozwój
tych obrzędów przypadł dopiero na czasy I wojny światowej i utrzymał się do lat
pięćdziesiątych. Z przeprowadzonych w 1966 r. badań terenowych wynika, iż święto
plonów obchodzone jest nadal w regionach typowo rolniczych, sadowniczych oraz
w prowincjach tzw. alpejskiej hodowli. W obchodach tych spostrzega autor sporo
elementów pochodzenia niemieckiego. Stwierdza jednak, iż Erntedankfest
pozostał
w Szwajcarii świętem rolników, a nie - jak w Niemczech - ogólną uroczystością
dziękczyrmą całego narodu. Obchody święta plonów są zbliżone w swej formie do
urządzanych przez indywidualnie gospodarujących chłopów u nas tzw. "żniwowo".
Różnią się natomiast od naszych dożynek, stanowią bowiem uroczystość wybitnie
kościelną. W wyznaczony dzień (np. niedziela po św. Michale czy trzecia niedziela
września) ludność miejscowa przystraja
bogato kościół parafialny
tegorocznymi
plonami (np. chór ubierają snopkami zbóż, ołtarz ziarnem i innymi plonami), następnie dzieci wnoszą w procesji chleby z tegorocznego zboża i różne płody rolne.
Po Ul"Oczystym nabożeństwie
i po święceniu plonów część ich składa się przy
ołtarzu jako dar dla biednych lub potrzebujących (klasztory, misje), a część zabiera
się do 6omu. Po południu urządza się w niektórych okolicach tańce, a nie zabawę
ludową, która jest zwyczajem u Niemców. Mimo trwania tego zwyczaju Heim dostrzega jednak pewien kryzys w jego urządzaniu, spowodowany industrializacj,l
rolnictwa i laicyzacją; obserwuje to zarówno w Szwajcarii, jak i w NRF.
Teodor BUhler przebadał pod kątem przydatności jako źródła etnograficznego,
zachowane do dziś w archiwum duchownym w Bazylei zarządzenia zwane mandatami (około 1000 sztuk) tamtejszych biskupów. Uzyskane dane zamieścił w pracy

�Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

311

pt. Die Mandate der Basler FiirstbischOfe
ais volkskundliche
Quelle.
Podziwiać
należy pracowitość autora, który podjął się przebadania tak znacznej liczby źródel
drukowanych, pochodzących z lat 1425-1794
i wydobycia z nich tych danych. które
interesują etnografa. Autor ograniczył się tylko do wyliczenia poszczególnych zjawisk kulturowych, występujących we wspomnianych zarządzeniach. Nie podjął sil~
ich analizy rozwojowej i bardziej wyczerpującej
interpretacji.
W zarządzeniach
biskupich znajdują się dane dotyczące życia codziennego miejscowej ludności. zwyczajów rodzinnych i dorocznych. Źródła wspominają
również o sposobie bycia
określonych grup młodzieżowych. Mandaty określały np.. jakie stroje i odzież powinny nosić poszczególne warstwy społeczne. Ustalały listy artykułów pierwszej
potrzeby, ilość jarmarków i targów. Mówiły też o funkcjonowaniu karczem. W odniesieniu do zwyczajów rodzinnych ustalały np. rodzaje potraw, liczbę osób. które
należalo zaprosić, jakość prezentów itp. - jeśli chodzi o chrzciny. Podobne normy
wprowadzały
mandaty
dla uczt weselnych. Określały również liczbę posiłków
(u bogatych chłopów cztery, u biedniejszych trzy, każdy po sześć potraw) i osób
(do 60 - w równej liczbie z każdej ze stron) oraz wielkość i jakość podarunków.
Dla urozmaicenia wesela modnym wówczas strzelaniem, trzeba było uzyskać odpowiednią zgodę księcia-biskupa.
Zarządzenia
ustalały liczbę świąt obchodzonych
w ciągu roku i przy okazji podawały. jak należało je spędzać, oraz czego nie wolno
było robić. Podczas świąt i niedziel zabronione były frywolne tańce, obowiązywał
zakaz wyszynku napojów alkoholowych, gry w karty oraz uprawiania gier hazardowych. Wolno było natomiast na Boże Narodzenie i na Nowy Rok składać sobie
życzenia. Niewiasty mogły się wówczas nawzajem odwiedzać. Na "ostatki" wolno
było puszczać sztuczne ognie i zezwalano na chodzenie przebierańców po osadach.
W niektórych okolicach istniał zwyczaj palenia kukły (zimy) w niedzielę po popielcu. Na pierwszego maja. jak wynika z zarządzeń, ustawiano drzewko majowe
(Maibaum). Miejscowi kawalerowie stawiali przy domach swoich narzeczonych zielone drzewka. Inne mandaty dotyczą trybu życia młodzieży. Występowały wówczas
grupy wagabundów urządzające sobie hulanki. Szczególnie potępiano tzw. "gangi
spódniczkowców", tj. uganiających
się za spódniczkami
(Kiltgang. Liehstubeten,
lovres), tj. tej młodzieży. której spotkania kończyły się każdorazowo - jak mówi
źródło - łóżkiem.
Przytoczone wyżej przykłady potwierdzają
celowość wykorzystywania
źródeł
archiwalnych dla rekonstrukcji rozwoju kultury określonych grup społecznych.
Kolejny komunikat dotyczy tzw. magii zabezpieczającej. Johanna Jaenecka-Nickei w: Schutzzauber im Jahre 1967 zwraca uwagę czytelnika na przesądność współczesnego człowieka. Swoją hipotezę popiera bardzo interesującym. aczkolwiek dość
odosobnionym przykładem: Oto pewien automobilista udał się w 1967 r. na wycieczkę zagraniczną ze swoją siostrą. Kontrola paszportowa zatrzymała go, ponieważ
w paszporcie znaleziono u niego zapisaną kartkę jakimś niezrozumiałym
kodem,
i drugą taką samą. w bagażniku. Padło podejrzenie o szpiegostwo. Okazało się
później, iż kartki te włożyła na drogę jego zabobonna siostra. Ich treść podał jej
"mądry" we wsi. Sprawa została sprawdzona i wyjaśniona. Nie obyło się nawet
bez ekspertyz specjalistów. Autorka zadała sobie trud odszyfrowania
ich treści,
gdyż ani wróżbita. ani wspomniana siostra nie potrafili nic bliższego na ten temat
powiedzieć. Było to jakieś pobożne zaklęcie, którego oryginalny tekst brzmi tak:
..Magia a fabi ai ia Ie famil loj leja ite da nuca ursano irle janl marl la teb i siam
abil fano".
W drugim, podwójnym zeszycie z 1969 r. (pierwszy omówiono już w "Ludzie"
t. 54). Alois Senti w: Die Sagen der Gemeinde Flums przedstawia krążące obecnie

�31~
wśród

Recenzje,

wydawnictw

i c~aso]Jism

AutOl- podjął się uzupełnienia
pracy J. Ku()ni. Sagen des
(St. Gallen 1903). W tym celu przeprowadził
w 19(ill i 1969 r.
badania terenowe. Posługując
się odpowiednim
kwestionariuszem,
Senti ~apisy\\"al
lub nagrywał na taśmę wszelkie dane. W sumie zebrał od 50 informaLorów w 2ł
wsiach gminy Flums kantonu St. Gallen (Szwajcaria) 255 aktualnie tam opowiadanych podań l legend, które w całości w gwarze miejscowej zamieści l w tej publikacji.
Następny artykuł jest to studium pOl-ównawcze dotyczące zwyczajów pogrzebowych i kultu zmarłych. Paul Hugger w: Die Darstellung
soeben VerstorlJener
dUTCh Lebende.
Eine vel'gleichende
volkskundliche
Studie przeprowadzi l ciekaw~·.
chociaż zbyt drobiazgowy wywód na temat zwyczajów oraz wierzeli ludu w (Jdniesieniu do "obecności" niedawno łub co dopiero zmarłych. wśród żywych. Punktem
wyjścia dla rozważali autora był obchodzony
przez Czeremisów
(Maryjczyków)
zwyczaj utrzymywania
kontaktu ze zmadym popl"Zez jego ponowne Ul'CJczyste pożegnanie (stypa, pochody) przy rzekomej obecności nieboszczyka.
przeprowadzan\'
w 40 dni po jego śmierci. W dalszej kolejności. na przykladach
ze staroż~'tnej
Grecji i Rzymu, nowożytnej
Francji i kultur ludów piel·wotnych. autol' analizuje
zwyczaje pogrzebowe odbywające
się przy udziałe zmarłych. których różnie sobie
wyobrażano. Hugger podaje także przykłady utrzymywania
kontaktów ze zmarłym
poprzez nadawanie
ich imion noworodkom.
noszenie odzieży. masek, zastępowanie
statystami i ustawianie w mieszkaniach
podobizn zmarłego czy zmarlej. Uzasadnia
także genezę powstawania
tych zwyczajów i wierze li oraz sposoby ich rozprzestrzeniania.
Swoistą ciekawostkę
z dziedziny kultu religijnego
stanowi artykuł
Waltenl
Heima pod niewiele mówiącym tytułem: Garabandal
und die Schweiz. AuLor zajął
się w nim sprawą rozprzestrzeniania
się w ostatnim czasie w Szwajcarii kultu
domniemanego
"ukazania
się" czyli "objawienia
się" Michała Archanioła i Matki
Boskiej, w miejscowości Garabandal,
prowincja Santander
w Hiszpanii. To ..objawienie się" miało podobno mieć kiłkakrotnie
miejsce w latach 1961-1965.
Nadanie
tej sprawie rozgłosu w Szwajcarii przez żądne sensacji dewotki i spr)"ciarz.\· oraz
przez upatrujące w tym interes instytucje wydawnicze a także biura podróży (mimo
sprzeciwu władzy duchownej:
ordynariusza,
proboszcza i Watykanu), zdopingowalo
W. Heima do przebadania
tego zjawiska. Autor przygotował
ankietę, pozyskał do
pomocy 60 studentów i wraz z nimi przepenetrował
dość znaczny obszar Szwajcarii. W pracy przedstawił dwie mapy, obrazujące rozprzestTzenianie się kullu. ustalił ponadto w któl'ych okolicach szeroko kolportowano różnego l'Odzaju ulol:,i. czasopisma i książeczki, gdzie urządzano
manifestacje,
spotkania.
zebrania.
modlitw~'.
i kto w nich uczestniczył. Godnym podkreślenia
jest w tym prz.vpadku fakt podjęcia badal1 w odniesieniu do aktualnie występujących
zjawisk kulturowych.
uchw~'cenia. niejako na gorąco, przyczyn ich powstawania
i rozprzestrzeniania.
Jest to
jedna z pozytywn~'ch cech współczesnych
badali etnogl'afii szwajcarskiej.
W odniesieniu
zaś do wyżej omawianych
publikacji
podkreślić
należy uwzględnianie
i korzystanie
w sposób bardzo wyczerpujący.
a nieraz i drobiazgow.\·. z wszelkich
Qostępnych źródeł archiwalnych.
Kantors

ludu

pr.?;'(:glqc!y

podania.

St. Gallen

Walerian

Sobisiak

�Rccen:jc.

Zeitschri}1

(iir

przeglądy

Volkskunde.

Volkskunde. 10m 66. Stuttgart

W.l}dal0nictw

Halbjahrschrift

313

i c:asopiS11l

der

Deutschen

Gesellschaft

fUr

1970, z. 1-2.

Reciagowan\' przez profesorów: H. Bausingera (dział artykułów) i M. Zendera
(dział recenzji) naczelny organ Niemieckiego Towarzystwa Etnograficznego w NRF
wart jest uwagi z kilku względów. Daje on dobry i wyczerpujący pogląd zarówno
na stan organizac,\'jny etnografii zachodnioniemieckiej. jak zwłaszcza na współczesne
tendencje w tej nauce. Okazuje się, że redakcja nie ogranicza się tylko do dawania
obiekt~·wn.vch możliwości wyrażania się licznemu kręgowi etnografów, ale - w ścisłej współpracy z zarządem Towarzystwa i z kierownictwami ośrodków naukowych celowo ukierunkowuje dyskusję na żywotne problemy współczesnej etnografii. Poprzedni rocznik np. zogniskował się na zagadnieniach
folkloryzmu w Europie.
Wiodącym zagadnieniem rocznika 1970 stał się natomiast problem współczesnej
sytuacji etnografii. ściśle, owego jej odłamu, który w obu państwach niemieckich
określany jest jako Volkskunde, a dotyczy etnografii społeczeństw cywilizowanych.
Ten wiodqc\' problem otrzymał naczelny tytuł stanowiący treść działu I rocznika, a mianowicie: ,,0 korzyściach i niedomaganiach etnografii" (Vom Nutzen und
Nachteil der Volkskunde").
Złożył się na ten dział zaadoptowany do druku referat
Dietera Kramera wygłoszony na kongresie etnograficznym w Detmold w r. 1969
pod znamienn\'m tytułem "Komu służy etnografia" (Wem niitzt Volkskunde).
Tekst
referatu zostal rozesłany celem ustosunkowania się, a opublikowanych tutaj 13 głosów dyskusyjn.H'h sl&lt;łada się na zwartą całość problematyki.
Dieter Kramcl'. adherent głośnej już, oryginalnej szkoły etnograficznej w NRF,
mającej SW("j"środek w Instytucie Ludwika Uhlanda w Tlibingen pod kierunkiem
H. Bausingera. przedstawił współczesną sytuację etnografii w NRF w dość ostrych
rysach. Nawiązal z jednej strony do dawnych ideologicznych jej obciążeń, do jej
nieslawncj roIi w narodowym socjalizmie i zarysował postać etnografii tradycyjnej.
Zajmowala SIt;' ona przede wszystkim społecznymi formami życia, manifestacjami
kulturowymi i treściami świadomości "ludu". a więc części ludności kraju nie
należącej do W,I1'stw uprzywilejowanych.
Z drugiej strony przedstawił dzisiejszy
niepokój. jak i lJudzi sytuacja etnografii w społeczeństwie i na tym krytycznym tle
z8.r,\"Sowalprogram reformistyczny. Autor jest zdania, że istnienie określonego przedmiotu badań nie usprawiedliwia
jeszcze bytu odpowiedniej dyscypliny uniwersyteckie,i. a \vspólczesna sytuacja społeczeństwa nie zezwala na uprawianie "czystej
nauki". Wychodzqc z założenia. że nie ma nauki społecznej niepolitycznej, żąda
odejścia od stanowiska tradycyjnego, i w istocie konserwatywnego,
afirmującego
istniejąc~' porzqclek. a włączenia się etnografii - właśnie jako nauki społecznej \'Ii prakte'czne
sprawy współczesnego życia. stosownie do zasadniczych zmian ogólnvch. To. co dawniej określano jako "lud" i "kulturę ludową". mieści się dzisiaj
\'Ii
tW('!l'('ze'C'hformach subkultur grup społeczno-zawodowych
ludności lub grup
wieku. Etno.~r'lfia ma być wg autora nauką społeczną służącą bezpośrednio człowiekowi i spo!Pczeństwu w rozwiązywaniu problemów wynikających ze społecznej
mobilności i zderzeń kulturowych. w przezwyciężaniu nieporozumień i konfliktów
wewnątrz sam\'ch g1'Upetnicznych, w usuwaniu struktur hamujących wolność i rozwój. ma zawierać krytyczną refleksję i dawać wytyczne do racjonalnego ukształtowania calego /.e·cia społecznego. Pociąga to za sobą konieczność: krytycznego przejrzenia i ocenienia dotychczasowych teorii, utworzenia adekwatnej terminologii oraz
wytyczenia odpowiedniego wyboru problemów jako integralnych składników pracy
naukowt'j. Wychodzić należy z krytyki istniejącego, a po stronie pozytywnej prze-

�314

Recenzje,

przeglądy

wydawnictw

i czasopism

kazywać informacje ułatwiające wyjaśnianie i świadome praktyczne kształtowanie
bieżących procesów społecznych.
Dyskusja ujawniła szeroką gamę stanowisk zal'ówno potwiel'dzając~"ch jedne,
jak i oceniających krytycznie inne tezy referatu. Godzono się więc z koniecznością
nowego ustawienia etnografii (G. Wiegelmann, G. Heilfurth), wzięcia pod uwagę
także problemów socjologicznych, od których tradycyjna etnografia raczej stroniła
(A. Niederer), zastanawiano
się nad realnymi możliwościami włączenia się etnografii w praktyczne strony życia i nad efektywnością ewentualnego doradztwa etnograficznego (H. Trumpy, K. V. Riedel), podkreślano też konsekwencje braku jednolitej terminologii i podstawy filozoficznej etnografii (W. Bruckner). Przestrzegano
zarazem przed przesadą w nastawieniu praktycznym, co grozi zawężeniem problematyki i jednostronnością
i co może znów wprzągnąć etnografię w bezpnśl'edni;ł
służbę polityki (W. Havernick, R. Wolfram). Podkreślono silnie, że etnografia nie
może być tylko nauką społeczną, ale musi być zarazem i nauką historyczną, nie
może więc ani być sługą socjologii, ani się z nią pokrywać, gdyż ta ostatnia ze swoją
aparaturą
pojęciową nie jest adekwatna
do analizy zjawisk, jakimi zajmuje się
etnografia. Dobrą stroną etnografii jest fascynująca wielostronność spojrzenia i kombinacja metod (Riedel).
Zarówno referat jak i dyskusja są jakimś szczególnym znamieniem czasu, wyrazem swoistego kryzysu w etnografii zachodnio-niemieckiej
czy w ogóle zachodnioeuropejskiej na drodze jej teoretyczno-metodologicznej
i problemowej reorientacji.
Zasadniczo na tej też linii leży dalsza treść omawianego rocznika. Tak więc
dział II zatytułowany:
"Etnografia a muzeum" jest znów swoistą prowokacją do
dyskusji, tym razem na odcinku etnografii muzealnej.
Rozpoczyna go artykuł
(uprzednio wygłoszony referat) Ernsta Schleego pod znamiennym tytułem Muzeum
etnograficzne
jako wyzwanie
(als Herausforderung).
Problematykę
tego artykułu
można oddać pytaniem: "Komu służy etnografia na przykładzie muzeum?" Bo j tutaj
zawarte są podobne jak poprzednio zagadnienia:
uzasadnienie istnienia muzeum
etnograficznego, braki w jego teorii, kłopoty z nazewnictwem, sprawa autentyku,
zasad wystawiennictwa
izolowanych i wyrwanych z kontekstu przedmiotów i icl1
łączenia w zespoły, kwestia wydzielonych muzeów sztuki ludowej - itp. Jednym
słowem mamy tu szeroki zakres problematyki
współczesnego muzealnictwa etnograficznego. Podobne zagadnienia
poruszane są w dyskusji nad tym referatem,
IV której wzięli udział: M. Scharfe, H. U. Roller i H. Siuts.
Trzeci, obszerny dział rocznika zawiera szereg artykułów i informacji na temat
przeprowadzonych
w Instytucie Ludwika Uhlanda nowatorskich badań nad współczesnymi ozdobami na ścianach wnętrz mieszkalnych
w różnych środowiska~h,
także wielkomiejskich.
O wielostronności
odkrytej problematyki
i o metodach badawczych świadczą
już same tytuły referatów. Tak więc np. M. Scharfe pisze o problemach socjologii
ozdoby ściennej, R. Schenda na temat "popularnej" ozdoby ściennej i procesu komunikacji, ciż dwaj następnie o postawach, obiektywacjach
i funkcjach związanych
z tymi elementami kulturowymi
itp. Druga połowa tego działu zawiera artykuły
dotyczące zarówno trudności występujących
w tego typu badaniach, jak też problematyki i wyników szczegółowych badań zespołowych przeprowadzonych w miejscowości Reutlingen. Wpierw, jako wstępne rozeznanie, uzyskano 800 wypracowali
szkolnych z dwóch miast w Szwabii, następnie przebadano dokładnie 622 mieszkań.
Wyniki przedstawiono w wielu szczegółowych tabelach i w kilku artykułach, omawiających m.in.: ozdoby ścienne jako środek reprezentacji, jako czynnik socjalizacji,
zanalizowano ozdoby religijne, przeprowadzono
szczegółową analizę pokoju sypial-

�RecenzJe, przeglądy

wydawnictw

315

i czasopism

nego czy dziecięcego itp. W sumie - interesująca próba przestawienia tematycznego
i metodycznego badań etnograficznych na współczesne życie cywilizacyjne.
W dziale prac drobnych znajdujemy artykuł H. Schillinga, Kunstpopularisierung aIs volkskundlisches
Dokumentationsproblem,
leżący również na omawianej
poprzednio linii. Chodzi dzisiaj nie o badanie sztuki ludowej w sensie tradycyjnym
(sztuka z ludu dla ludu), gdyż taka już nie istnieje, ale powszechnie występującego
zjawiska zaopatrywania
się ludzi w wytwarzane masowo przedmioty sztuki (oryginały, reprodukcje). Badania, jakie przeprowadzono w 5 różnych osiedlach, dotyczyły nie samych przedmiotów i ich wytwórczości ale sposobu zaopatrywania
się i samego pI"Ocesuich recepcji i funkcji.
Ostatni artykuł dotyczy etnografii archeologicznej i zawiera informacje o naczyniach znajdowanych w wykopaliskach pochówkowych.
W sumie biorąc, omawiany rocznik "Zeitschrift fUł' Volkskunde" jest znamiennym pl'zykładem w sedi usiłowań wyprowadzenia zachodnioniemieckiej
Volkskunde
z ideologicznych obciążeń przeszłości i ze ślepego zaułka, w jakim się ona w konsekwencji znałazła, na tory współczesności, przy wyraźnej jednak tendencji utrzymania nadał swoistego oblicza owej niemieckiej Volkskunde.
Józef

Kultura.

Ćasopis za teoriju

sociołogiju

kulture

kulturnu

Burszta

politiku,

Beograd

1970, nr 8-11.
Periodyki specjalistyczne wydawane w ośrodkach naukowych bratnich krajów
słowiańskich nie cieszą się u nas, niestety, należytym zainteresowaniem.
Świadczy
o tym choćby niewielki procentowo udział omówień i recenzji zawartości czasopism
pochodzących z tych krajów, jakie sporadycznie ukazują się na łamach naszych
etnograficznych i socjologicznych organów. Stosunkowo najlepiej reprezentowane są
jeszcze wydawnictwa l'adzieckie, czeskie i słowackie, natomiast periodyki z krajów
bałkańskich są często całkowicie niedostrzegane, co powoduje, iż suma informacji
o prowadzonych w tamtych ośrodkach pracach naukowo-badawczych
jest u nas
niepełna i fragmentaryczna. Chal'akterystykę tę odnieść można również z powodzeniem do oceny recepcji naukowego piśmiennictwa jugosłowiańskiego.
Mając nadzieję, iż ta niezadawalająca
sytuacja ulegnie poprawie, pragnę pokrótce zaprezentować polskiemu czytelnikowi interesujący periodyk jugosłowiański:
"Kultu ra", którego podtytuŁ "Czasopismo poświęcone teorii i socjologii kultury
i polityce kulturalnej"
określa nam z grubsza profil tematyczny tego kwartalnika.
Pismo to, będące w istocie rzeczy odpowiednikiem naszej "Kultury i Społeczeństwa",
przeznacza również swe łamy na publikację artykułów, rozpraw i materiałów z zakresu szeroko rozumianej antI"Opologii kulturowej i z tej właśnie racji wydaje się
także godne uwagi etnografów, i to nie tylko tych, którzy interesują się ludową
kulturą narodów Półwyspu Bałkańskiego.
"Kultura" wydawana w Belgradzie przez "Zawod za proucavanje
kulturno g
razvitka" ukazuje się dopiero od 1'. 1968 w ilości 3-4 zeszytów rocznie. Każdy
z nich, oprócz bloku większych studiów, zawiera również dział opinii, dyskusji, recenzji i przedruków z dawnych i współczesnych publikacji dostarczając w sumie

�31G

Recpn.!je.

pl'.zegląrJy wydawnicttc

i

CZll.llOpisrn

czytelnikowi poważną porcję informacji
na temat różnorodnych
aspektów życia
kulturalnego w Jugosławii i poza jej granicami. Widoczna preferencja dla artykułów o charakterze
teoretyzującym
świadczy wyrażnie o ambicjach zespołu redakcyjnego, który świadomie dąży do uczynienia z ,.Kultury" międzynarodowego forum wymiany myśli na podstawowe problemy współczesnej kulturologii.
Większość artykułów
zamieszczanych
w ostatnich kilku numerach dotyczyła
kluczowych zagadnień przeobrażeń kulturowych współczesnego społeczeństwa przemysłowego, rozpatrywanych
zarówno w odniesieniu do środowiska wiejskiego, jak
i miejskiego. Rozważania teoretyczne, opróc7. swych walorów ściśle naukowo-poznawczych, prowadzić także mają zgodnie z zamierzenie.m zespołu redakcyjnego - do wzbogacenia ogólnej wiedzy na temat możliwości rozs7.erzenia świadomego i planowego wspóluczestnictwa
w formowaniu nowych wzorców kultury masowej, kształtowanych w oparciu o przetworzone i wyselekcjonowane
elementy ludowej i narodowej tradycji.
Przeświadczenie,
iż taki właśnie winien być kierunek rozwoju życia kulturalnego kraju szybko nadmbiającego
wiekowe zaległości i zaniedbania, zaznacza się
z różnym nasileniem w wielu artykułach. Zresztą bogactwo tematyki szczegółowej
belgradzkiej "Kultury" jest ogromne. Poszczególne rozprawy, polemiki, omówienia
dotyczą bowiem takich zagadnień, jak: socjologii sztuki i socjologii środowisk
twórczych, antropologii kulturowej, polityki kulturalnej i kultury masowej, ki"ytyki
filmowo-teatralnej,
telewizyjnej i literackiej, a także historii, filozofii i psychologii
kultury. Zwrócono również uwagę na takie problemy, jak np. rola edukacji i rewolucji społecznej w procesie upowszechniania
kuliUl'y, poświęcając przy tym sporo
miejsca analizie znaczenia marksistowskiej
teorii rozwoju społecznego do badań
nad przeobrażeniami
kultury zachodzącymi w społeczeństwie socjalistycznym.
Obok publikacji pióra autorów jugosłowiańskich
znależć możemy także szereg
artykułów specjalistów cudzoziemskich, którzy zaproszeni do współpracy dostarczyli
poczytnemu organowi belgradzkich
humanistów
specjalnie w tym celu napisane
własne rozprawy. Sądząc po ilości artykułów dostarczonych z poza granic kraju, najciaśniejsze kontakty łączą widać "Kulturę" ze środowiskiem francuskich naukowców, którzy wypowiadali
się na takie tematy, jak np. dehumanizacja
literatury
(1968, nr 2-3),
wybrane problemy socjologii marksistowskiej
(1969, nr 5-6),
czy
trudności w pracy teatralnej w środowisku wiejskim (1970, nr li). Do belgradzkiego
organu teoretyków i socjologów kultury pisywali także naukowcy z Włoch. Wielkiej
Brytanii, a z krajów socjalistycznych - badacze z Czechosłowacji.
Wśród tych studiów na szczególną uwagę zasługuje artykuł Vaclava Lamzera
z Pragi zatytułowany Kultura w przemianach społecznych, zamieszczony w numerze
8 rocznika 1970 (s. 72-87).
Otóż rozprawa ta dotyczy kluczowych problemów wzajemnych stosunków zachodzących między sferą kultury, a społeczną egzystencją jej
nosicieli. Autor traktując
kulturę jako dynamiczny system 7.iniegrowanych wewnętrznie elementów, ukazuje jego funkcjonowanie
w płaszczyźnie indywidualnej
oraz mikro - i makrospolecznej. Zwraca prz.v tym uwagę na istotne zjawiska zachodzące w analizowanym
systemie kulturowym
w toku pl'Ocesu spontanicznych
zmian społecznych oraz w trakcie przeobrażeń planowych, świadomie kierowanych.
Wreszcie poruszając zagadnienie antynomii między tendencjami zmierzającymi do
unifikacji społeczno-kulturowych
systemów a procesami ich deferencjacji, zwraca
uwagę na związek historycznie zdeterminowanej
kultury z określonym terytorium.
Tą drogą w swych rozważaniach teoretycznych dochodzi Lamzer do kwestii tzw.
obszarów kulturowych zastanawiając się nad ich etniczną specyfiką i znaczeniem tej
specyfiki we współczesnych procesach zmian tradycyjnych
struktur
kulturowych.

�Recen?;je,

..
Stosu n I&lt;owo d·uzo miejsca

pr.z.'cglądy

wydawnictw

i

c,?;'aSOpls1n

w poszczego'1 nyc h numerac l1

31C.'\t
K It
"
., U ury

przeznaczono
na llumaczenia fragmentów głośniejszych prac wybitnych i szeroko znanych w świecie uczonych: fiłozofów, socjologów, antropologów, krytyków literackich itp. \V ten
sposób czytelnik jugosłowiański
uzyskuje możliwość bezpośredniego poznania poglądów przedstawicieli
różnych współczesnych
i historycznych
szkól, kierunków,
prądów, tendencji i stanowisk. Dlatego też dziwić nas nie może zamieszczenie obszernych esejów "modnego" na Zachodzie filozofa Herberta Marcuse'go, uchodzącego obecnie za duchowego przywódcę anarchizującej
młodzieży studenckiej odwołującej się do sformułowanej
przez niego krytyki społeczeństwa
przemysłowego.
W numerze 1970/11 (s. 25-56)
znajdujemy
obszerny szkic pióra tego myśliciela
z San Diego poświęcony analizie "afirmatywnego
charakteru
kultury". który stanowi przekład fragmentu większej pracy tego ideologa zatytułowanej
Kulturund
Gesellschaft,
a wydanej we Frankfurcie w r. 1965. Nie ma potrzeby sygnalizowania
tu treści tej wysoce kontrowersyjnej
rozprawy, gdyż czytelnik polski zainteresowany
poglądami H. Marcuse'go sięgnąć może z łatwością do pracy E. i F. Ryszków Między utopią a zwątpieniem
(Warszawa 1970), w której znajdzie właśnie krytyczne
omówienie podstawowych
teoretycznych
ustaleń i ideologicznych haseł tego społecznego ,.utopisty".
Obok tego typu tłumaczeń
poczesne miejsce zajmują
przedruki
z książek
i prasy krajowej. Dokonuje się ich zwykle w ten sposób, by udostępnić czytelnikowi
przede wszystkim te fragmenty publikacji,
które dotykają najbardziej
istotnych,
a związanych z kulturą problemów teoretycznych i praktycznych. W ten sposób rozproszone często stwierdzenia i wartościowe wypowiedzi zostają na powrót skomasowane i zestawione razem w jednym miejscu, zmuszając raz jeszcze do głębszej refleksji i pobudzając do dyskusji.
Wśród przedruków zamieszczonych w roczniku 1970 zasługują na uwagę: artykuł Vladimira Petrića o roli telewizji w społeczeństwie i jej wpływie na kształt
kultury masowej, będący fragmentem większej pracy tegoż autora pt. Telelcizja jako
środek komunikacji
i ekspresji
(nr 8, s. 8-24), oraz studium Milana Rankovića
poświęcone podstawowym sprzężeniom zachodzącym między działalnością artystyczną i naukową we współczesnym świecie ogarniętym rewolucją naukowo-techniczną,
zaczerpnięte z kolei z dzieła pt. Sztuka i nauka (nr 8, s. 57-71).
Równocześnie w bogatym dziale informacyjnym
"Kultury" zamieszcza się obszerne fragmenty artykułów i różnorodnych wypowiedzi wyjętych z prasy centralnej i regionalnej, które publikuje się w ten sposób, by dotyczyły one jednego wybranego problemu, np. kultury i rewolucji, czasu wolnego, czy niektórych aspektów polityki kulturalnej.
Tą drogą "Kultura" akcentuje swe uprawnienia
do prezentacji na jugosłowiańskim
rynku wydawniczym
aktualności
kulturoznawczych
dostarczając zarazem czytelnikowi maksimum skondensowanej
i wyselekcjonowanej
informacji na ten temat.
Wreszcie wspomnieć należy o interesującej
inicjatywie
polegającej na publikacji stenogramów z dyskusji zespołu specjalistów umyślnie w tym celu aranżowanych czy to przez samą redakcję "Kultury", czy też przez inne instytucje związane
ze środkami masowego przekazu. Ta stara w gruncie rzeczy forma wypowiedzi, ukazująca się w nowym kształcie, posiada ogromne zalety. Nie tylko umożliwia intel'dyscyplinarną
wymianę informacji, sprzyjając ścieraniu się kontrowersyjnych
poglądów, ale za jednym zamachem wprowadza czytelnika w pełny, bogato zróżnicowany wachlarz problemów,
zmuszając
go do znacznie aktywniejszego
odbioru
treści, niźli ma to miejsce w trakcie lektury zwartych i jednorodnych publikacji.
Zyczyć by sobie należało, by taka forma wypowiedzi mogła wzbogacić i nasze

";:;/'&gt; F

')'.4...

&lt;._~.

�318

Recen.zje, przeglądy

wydawnictw

i czasopism

piśmiennictwo etnograficzne - w którym inicjatywy tego rodzaju nie były dotychczas szerzej podejmowane.
Dla etnografa i folklorysty najbardziej interesujący materiał zawiera stenogram
z dyskusji na temat "nowej muzyki ludowej" w Jugosławii, która odbyła się przy
końcu 1969 1'. przed głośnikami w Belgradzie (1970, nr 8, s. 90-130). Wzięli w niej
udział obok publicystów również socjolog, etnomuzykolog, filozof i psycholog, co
wzbogaciło i znacznie ożywiło polemikę, która przesuwała się wciąż z jednej płaszczyzny na drugą. Wachlarz poruszanych problemów był niezmiernie duży, dlatego
też wymienię tu tylko zagadnienia najważniejsze. A więc zastanawiano się nad
miejscem współczesnego folkloru muzycznego w kulturze masowej i narodowej, podjęto sporne zagadnienie tzw. "ludowości" w muzyce, rozpatrywano udział tradycyjnych i nowych elementów w nowopowstałych i akceptowanych społecznie formach muzycznych, dyskutowano
nad walorami estetycznymi i ludycznymi tych
utworów. \V podsumowaniu dyskusji stwierdzono natomiast, iż nowa "muzyka ludowa" nie wnosi żadnych oryginalnych treści, stanowi ona bowiem zazwyczaj rezultat kompilacji tradycyjnych wątków, stylów i rytmów pochodzących z różnych .regionów kraju sprzęgniętych dodatkowo z muzyką popularną i rozrywkową. Utwory
te reprezentują pod względem artystycznym stosunkowo niski poziom i cechują się
szablonowością, oscylując często na pograniczu tzw. kiczu. Dlatego też ustalono rzecz ciekawa - iż muzykę tego rodzaju w pierwszym rzędzie należy rozpatrywać
jako zjawisko społeczne i badać ją właśnie od strony socjologicznej, świadomie rezygnując z głębszej analizy muzykologicznej, która odkrywając wprawdzie eklektyczną strukturę tych utworów, nie ukaże nam przecież ram ich społecznej akceptacji.
Dyskusje i polemiki, oryginalne studia i przedruki prac obcych stanowią a rzeczywistej wartości kwartalnika "Kultura", który polecamy uwadze polskiego czytelnika. Interdyscyplinarny
charakter tego pisma ogranicza wprawdzie ilość materiałów z interesującej
nas szczególnie dziedziny, ale jednocześnie stwarza okazję do
wszechstronnego oglądu problemów kultury, zarówno tej rozpatrywanej w aspekcie
globalnym, jak i tej osadzonej w konkretnych realiach jugosłowiańskich.
Na zakończenie warto dodać, iż lekturze niezwykle interesujących
rozpraw
sprzyja oryginalny format pisma i jego układ graficzny. Jednoszpaltowe, wąskie
stronice tekstu przerywane są od czasu do czasu szokującymi grafikami nawiązującymi do najlepszych tradycji surrealizmu i groteskowej makabry.
Aleksander

Posern-Zieliński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9698" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9676">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6ff6eba8f438bff3dc2a1d76666aa198.pdf</src>
        <authentication>0ea4957a65647956d8987c199803be97</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115362">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5046</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115363">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115364">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4680</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115365">
                <text>Spis treści / LUD 2002 t.86</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115366">
                <text>LUD 2002 t.86, s.5-11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115367">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115368">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115369">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115370">
                <text>Lud, t. 86, 2002

SPIS TREŚCI
I. STUDIA I MATERIAL Y
Marcin Andrzej K a f a r, Rozważania o antropologii Victora Wittera Turnera .
Maria Z o w i s ł o, Fenomenologia maski.
Grażyna Ewa Kar p i ń s k a, Karnawały na miejskiej ulicy.
Katarzyna M i r g o s, Bertsolaritza ijej miejsce we współczesnej kulturze baskijskiej.
Katarzyna M a c i e j e w s k a, Uwagi o historii i teraźniejszości środowiska etnologicznego i antropologicznego we Włoszech
Ryszard Vo r b r i c h, Tradycyjna społeczność afrykańska a szkoła. Systemy
wychowawcze i edukacyjne w pluralistycznym
społeczeństwie
Kamerunu.
Maciej Kur c z, "Żywi święci" i ich groby. Grobowce kopulaste północnego
Sudanu w kontekście religii, życia społecznego i lokalnych tradycji architektonicznych
Aleksandra M a t y u k h i n a, Fotel i socjalizm -lwowskie wnętrza mieszkalne okresu
1940-1960
Paweł S c h m i d t, "Centralność" i "pograniczność". Dwa modele tożsamości
Barbara F a l i ń s k a, Tkactwo na warsztacie dialektologa. O potrzebie współpracy
z etnologiem .
Sylwia Ż w a k, Polski Atlas Etnograficzny i Atlas der deutschen Volkskunde możliwości studiów porównawczych. Na przykładzie wątków wierzeniowych
na Śląsku, wyjaśniających, skąd się biorą dzieci
Helena Krę t, Cerkwie greckokatolickie w południowo-wschodniej Polsce (cz. II).
Byłe województwo przemyskie i rzeszowskie .

13
31
47
67
89

105
131
151
173
195

213
229

II. POGLĄDY I OPINIE
Wojciech O I s z e w s k i, Problemy tożsamości grupowej na polskich pograniczach
kulturowych w XX wieku .
Agata S k r u k w a, Dwie edycje zbioru Pieśni Gustawa Gizewiusza .

239
251

III. SYLWETKI
Antoni K u c z y ń s k i, Gdy nastał kres życia. Nowe materiały dotyczące śmierci
Bronisława Piłsudskiego

259

�6
IV. RECENZJE I NOTY RECENZYJNE
Ojczyzny słowa. Narracyjne wymiary kultury, red. Wojciech 1. Burszta, Waldemar
Kuligowski, Biblioteka Telgte, Poznań 2002 (Karol Walczak) .
Wojciech J. B u r s z t a, Asteriks w Disneylandzie. Zapiski antropologiczne, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 200 l (Marcin Andrzej Kajar) .
Waldemar K u I i g o w s k i, Antropologia refleksyjna. O rzeczywistości tekstu,
Poznańskie Studia Etnologiczne nr 2, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 200 l
(Marcin Andrzej Kajar) .
Zygmunt B a u m a n, Ponowoczesność jako źródło cierpień, Wydawnictwo Sic!,
Warszawa 2000 (Anna Torobińska) .
Robert D z i ę c i e I s k i, Ludowe obrazy miasta. Interpretacje Bystroniowskie.
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, "Łódzkie Studia Etnograficzne" t. XL, Łódź
2001 (Anna Torobińska)
Magdalena Z o w c z a k, Biblia ludowa. Interpretacje wątków biblijnych w kulturze
ludowej, Monografie FNP, Seria Humanistyczna, Wydawnictwo Funna, Wrocław
2000 (Anna Torobińska)
Jolanta Ł u g o w s k a, Folklor - tradycje i inscenizacje. Szkice literacko-folklorystyczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Acta Universitatis Wratislaviensis, Wrocław 1999 (Katarzyna Smyk) .
Od źródeł Wisły... Wiersze i gawędy wiślan, red. A. Oczkowska, słowo wstępne
i biogramy twórców M. Oczkowski, Stowarzyszenie "Grupa Twórców Wiślanie",
Wisła 2000 (Urszula Lehr) .
Jan P e r s z o n, Na brzegu życia i śmierci. Zwyczaje. obrzędy oraz wierzenia pogrzebowe i zaduszkowe na Kaszubach, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 1999 (Krystyna Kiereta) .
Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. V. Zwyczaje. obrzędy i wierzenia
pogrzebowe, red. 1. Bohdanowicz, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław
1999 (Krystyna Kiereta)
Zdzisław K u p i s i ń s k i, Wielki post i Wielkanoc w regionie opoczyńskim, Verbinum, Warszawa 2000 (Krystyna Kiereta ) .
Frank S t a H, The Valentineand Its Origins, Frederick A. Praeger, London 1960.
Narodnoje isskustwo sachalinskich ajnow / Sakhalin Ainu Folk Craft, ed. Władisław
M. Łatiszew, Koichi Inoue, Hokkaido Publication Planning Center, Sapporo 2002
(Zbigniew Jasiewicz)
Olga D a n g l o v a, Dekor Symbol. Dekorativna tradicia na Slovensku a európsky
kontext, Vydavatełstvo Slovenskej akademie vied, Klenotnica Slovenskej Ludovej KultUry (Elżbieta Berendt) .
Anna Z i e Ii ń s k a, Polska mniejszość na Litwie Kowieńskiej. Studium socjolingwistyczne, Towarzystwo Naukowe Warszawskie, Instytut Slawistyki PAN, Slawistyczny Ośrodek Wydawniczy, Warszawa 2002 (Iwona Kabzińska) .
Vacys M i I i u s, Lietuvi/Jetnologijos bibliografija, Lietuvos istorijos institutas, Vilnius 200 l Ci Witold Armonl) .
Ryszard R a d z i k, Między zbiorowością etniczną a wspólnotą narodową. Białorusini na tle przemian narodowych w Europie Środkowo-Wschodniej XIX stulecia,
Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2000 (Anna
Torobińska)
Etnografickj atlas, l. Opera ethnologica 8, red. Josef Vafeka, Praha 1978, s. 255,
mapy. Etnografickj atlas; 2. Opera ethnologica 13, oprac. Vladimir Scheufler,
Praha 199l, s. 153, mapy. Etnografickj atlas Ćech, Moravya Slezsko, oprac. Zdenek
Martinek, Praha 2000 (Zygmunt Kłodnicki)

277
28 l

28 l
282

283

284

285

289

294

297
300
302

303

306

309
315

317

318

�7
Grażyna Ewa Kar p i ń s k a, Miejsce wyodrębnione ze świata. Przykład łódzkich
kamienic czynszowych, "Łódzkie Studia Etnograficzne" t. 38, Łódź 2000 (Marcin
Andrzej Kafar)
Wiesław P u ś, Żydzi w Łodzi w latach zaborów 1793-1914, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2001 (Anna Torobińska) .
Ewa W y s o c k a, Religijność a tolerancja. Obszary zależności, Zakład Wydawniczy
"Nomos", Kraków 2000 (Anna Torobińska) .
Duchowość i religijność kobiet dawniej i dziś, red. Elżbieta Pakszys i Liliana Sikorska,
Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 2000 (Anna Torobińska) .
Piotr K o wal s k i, Chleb nasz powszedni. O pieczywie w obrzędach. magii. literackich obrazach i opiniach dietetyków, Wrocław 2000 (Marcin Andrzej Kafar).
VKonferencja Słowińsko--Kaszubska. Materiały z konferencji, Rowy 4--5września 1998,
red. WojciechŁysiak, Wydawnictwo "Eko", Poznań 1999(Anna Torobińska).
"Narodopisna revue" 1996-2001, red. Jan Krist, Ustav lidove kultury ve Strainicach
(Zygmunt Kłodnicki) .

319
320
320
321
321
322
323

V. KRONIKA
77. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Jastarnia, 21 czerwca 200 I (Krystyna Kaczko)
Sprawozdanie z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w okresie: wrzesień 1999 - maj 2002 (Jerzy Adamczewski)
78. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Cieszyn, 7 czerwca 2002 (Małgorzata Or/ewic) .
"Etniczność a religia". Konferencja interdyscyplinarna, Poznań, 15-16listopada 2001
(Ewa Krzyżaniak) .
Międzynarodowa Sesja Naukowa "Przeniesienie doświadczeń wielokulturowych
Australii do Polski w świetle integracji europejskiej" (Ewa Krzyżaniak)
"Etnologia europejska w nowym tysiącleciu - problematyka i metody" - Konferencja DEMOSu, Drezno, 12-13lisopada2001 (lngaKuźma)
X Międzynarodowa Konferencja Rutenistyczna - "Aktualne zagadnienia etnografii
Rusinów", Budapeszt, 21-22 września 2002 (Mirosław Pecuch)
II Konferencja Komisji do badania Wschodu Komitetu Nauk Etnologicznych PAN,
Poznań, 25-26 października 2002 .
"Czystość i brud. Higiena naszych przodków" - Wystawa czasowa w Muzeum
im. St. Fischera w Bochni, 13grudnia 2001-281utego2002
(AnnaSpiss) .
Prywatne muzeum "Ocalenie" - obraz życia i twórczości Jana Talika (Dobrawa
Skonieczna) .

325
327
333
337
341
343
346
347
353
357

VI. IN MEMORIAM
Witold Armon 1924-2002 (Zbigniew Jasiewicz)
Wojciech Józef Błaszkowski 1908-200 I (Krystyna Szałaśna)
Helena Burchardt 1922-2002 (Anna Kowalska-Lewicka)
Wiktor Jewgieniewicz Gusiew 1918-2002 (Teresa Smolińska)
Teresa Szwedkowicz 1932-200 I (Jan Łuczkowski) . .

367
371
372
373
376

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9697" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9675">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/08dc276414a39c828ef5f99e67aebf0c.pdf</src>
        <authentication>fba7211608477f8ed7434a9a40c3897d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115350">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5047</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115351">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115352">
                <text>Turner, Victor (1920-1983)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115353">
                <text>antropologia symboliczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115354">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4681</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115355">
                <text>Rozważania o antropologii Victora Wittera Turnera / LUD 2002 t.86</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115356">
                <text>LUD 2002 t.86, s.13-30</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115357">
                <text>Kafar, Marcin Andrzej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115358">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115359">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115360">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115361">
                <text>Lud, t. 86, 2002

I. STUDIA I MATERIAŁY

MARCIN ANDRZEJ KAFAR
Łódź

ROZWAŻANIA O ANTROPOLOGII
VICTORA WITTERA TURNERA

Dotychczas, o ile wiem, przetłumaczono na język polski tylko jeden tekst
wybitnego brytyjskiego antropologa - Victora Tumeral. Wszelako czytając
literaturę z zakresu nauk społecznych i nauk o kulturze, dostrzegamy rosnące na przestrzeni kilku ostatnich lat zainteresowanie ideami brytyjskiego symbolisty. Rzeczowe odwołania do koncepcji dialektyki struktury i communitas, liminalności czy dramatów społecznych znajdujemy w pracach Jerzego
Sławomira Wasilewskiego, Rocha Sulimy, Marka Czyżewskieg02• Choć wymienieni autorzy - ze względu na obszary interpretacyjne, w jakich się poruszają - odnoszą się jedynie do niewielkiego skrawka bogatego dorobku Turnera, to ich rozważania zasługują na uwagę przede wszystkim dlatego, że podbudowane są znajomością oryginalnych tekstów autora The Ritual Process, co
stworzyło szansę (moim zdaniem w dużej mierze wykorzystaną) na wystarczająco wnikliwą egzegezę jego myśli. Etnolog, folklorysta i socjolog pokazują także, co równie ważne, jak inspirujące i twórcze mogą być dziś pomysły
Turnera dla różnych dyscyplin wiedzy. Tę niewątpliwie interesującą, ale wymagającą dalszych badań kwestię pozostawiam do rozwinięcia przy innej
okazji.
l Chodzi o fragment książki Tumera From Ritual to Theater. Human Seriousness
of Play, PAJ
Publications, New York, 1982, wydany pt. Teatr w codzienności, codzienność w teatrze (Turner,
1988). Wiem, że obecnie redakcja kwartalnika "Polska Sztuka Ludowa. Konteksty" przygotowuje
do druku dwa inne szkice Tumera. Obok nich prawdopodobnie ukaże się artykuł amerykańskiego
uczonego, Mathieu Deflema, do którego sięgałem, pisząc niniejszy szkic (Zob. Deflem, 1991).
O zamiarze publikacji tekstu Deflema dowiedziałem się po zakończeniu pracy nad moim artykułem.
2 Jerzy Sławomir Wasilewski jako pierwszy z polskich badaczy odwołał się do koncepcji wypracowanych przez Tumera, wykorzystując je w kontekście etnologicznych rozważań o kulturowych tabu (Wasilewski, Tabu... , 1989). Roch Sulima w interesujący sposób zastosował nośne pojęcia struktury i communitas w analizie lokalnego fenomenu młodzieżowej subkultury operującej
imieniem publicznym "Józef Tkaczuk" (Sulima, Józef .. , 1995). Tumerowskim duchem przeniknięta jest również inna praca tego autora (Por. Sulima, 2000). Marek Czyżewski wykazał dużą
wartość analityczną innych Tumerowskich kategorii, mianowicie dramatu społecznego i rytuału,
włączając je w zaproponowaną przez siebie teorię dyskursu publicznego (Czyżewski, 1997).

�14
W tym szkicu będzie mnie natomiast interesował proces wyłaniania się najważniejszych koncepcji teoretycznych Victora Tumera, które postaram się zaprezentować w powiązaniu z wątkami biograficznymi. Sądzę bowiem, że aby
odczytać Tumerowskie idee we właściwym im kontekście, musimy mieć na
uwadze także jego doświadczenia osobiste, można rzec, swoiste dramaty
życiowe, jakie były udziałem tego wybitnego brytyjskiego antropologa, by
użyć języka stosowanego przez niego samego. Punktem wyjścia moich rozważań jest przyjęcie stanowiska wypracowanego przez Mathieu Deflema,
który w tekście syntetyzującym naukowe dokonania autora Rytualnego procesu mówi wprost o zbieżności zwrotów intelektualnych ze zwrotami w życiu prywatnym Tumera, słusznie, moim zdaniem, upatrując w tych ostatnich
także źródeł zmian sposobu jego antropologicznego
myślenia (w którym
mieściło się również myślenie o antropologii) (Deflem, 1991).
Przygoda Tumera z nauką o kulturze w jej wymiarze akademickim zaczęła się po II wojnie światowej, kiedy to podjął on studia antropologiczne na
University College w Londynie. Był to moment ponownego rozpoczęcia nauki w szkole, do której uczęszczał jeszcze przed wojną, wówczas studiując
język angielski i literaturę. Kiedy dwudziestokilkuletni
Turner (ur. w 1920
roku w szkockim Glasgow) wstępował na powrót w progi uczelni, miał
w pamięci traumatyczne doświadczenia czasu wojny (ze względu na swe przekonania antymilitame "przeczekanej" w siłach pomocniczych armii angielskiej) i dzieciństwo spędzone z matką - Violet Witter, aktorką Szkockiego
Teatru Narodowego, w domu jej rodziców. Ten
fakt w biografii Tumera zasługuje na podkreślenie, gdyż, jak zgodnie uznają badacze i komentatorzy jego myśli3, późniejsze koncepcje dramatów
; społecznych narodziły się pośrednio właśnie dzięki wciąż żywej w pamięci Tumera atmosferze teatru, gry i aktorstwa doświadczonych w domu dzieciństwa, a praktykowanych jeszcze długo potem,
także w czasie akademickich dysput i wykładów4.
Należy wspomnieć o jeszcze jednym ważnym
wydarzeniu w życiu Tumera, jakie miało miejsce
podczas wojny. Oto w 1943 roku poznaje i żeni
się z Edith Davis - kobietą będącą nie tylko żoną

J Piszą o tym m.in. Roger D. Abrahams (1995, s. V), Mathieu Detlem (1991), a także Beth
Barrie (notatki ..., www.indiana.edu).
4 Dla przykładu Roger Abrahams, wspominając Tumera, nazwał go nie tylko wspaniałym wykładowcą ipedagogiem, ale także "akademickim showmanem", potrafiącym z równą swobodą wcielać się podczas wykładów w role mistrza ceremonii, klowna czy mędrca (Abrahams, 1995, s. V).

�15
i matką ich pięciorga dzieci, ale również muzą,
twórczym natchnieniem podejmowanych przez
niego wyzwań naukowych, krytykiem jego prac,
a nierzadko też ich współautorem, nieraz, co charakterystyczne, współautorem kryjącym się za licz- .
nymi aluzjami i niuansami esejów sygnowanych
nazwiskiem jej męża. W wymiarze osobistym była
wreszcie Edith dla Turnera dobrym duchem, filarem, na którym mocno wspierał się przez całe
swoje życie.
Pierwsze lata ich wspólnego życia cementowa- .
ły przeciwności losu wojny, narodziny dwóch synów i - już po ogłoszeniu przez Niemcy kapitulacji - wędrówki z cygańskim taborem w okolicy miasteczka Rugby Town. To właśnie wtedy Turner w jednej z publicznych
bibliotek trafia na książkę Margaret Mead Dojrzewanie na Samoa oraz The
Andaman Islanders Roberta Radcliffe-Browna, i to właśnie wtedy antropologia zaczyna zapuszczać w nim, jak się dziś okazuje, głębokie korzenie. Grunt
dla nich przygotowują wykłady i seminaria odbywane z tuzami ówczesnej antropologii brytyjskiej: Meyerem Fortesem, Daryllem Fordem, Edmundem Leachern, Raymondem Firthem, aby wspomnieć tylko kilka postaci z szerokiej
plejady ówczesnych znakomitości intelektualnych napotkanych w University
College. Tytuł BA (Bachelor of Arts), będący odpowiednikiem polskiego licencjatu, trafia do rąk Tumera w roku 1949, a rok później -już w Manchesterze - po obronieniu pracy u Maxa Gluckmana Turner otrzymuje stopień MA
(Master of Arts). Wkrótce potem Gluckman, przewodzący wówczas katedrze
antropologii na Manchester University, składa mu propozycję otrzymania
grantu na badania w Afryce.
Korzystając z nadarzającej się okazji, Turner wyjeżdża w 1950 roku do
Północnej Rodezji, by w ramach projektów realizowanych przez Rhodes Livingstone Institute prowadzić własne badania. Jego prace w Mukanza i innych wioskach zasiedlonych przez plemię Ndembu odbywały się w dwóch
cyklach: pierwszy przypada na okres od grudnia 1950 do lutego 1952 roku,
drugi zaś od maja 1953 do czerwca 19545• Ich wynikiem jest obfity materiał
etnograficzny przedstawiony w pierwotnej postaci jako monografia kultury
5 Detlem (ł 991) za Edith Turner zwraca uwagę na dość interesujący szczegół związany z wyjazdem Turnera do Afryki, mianowicie pierwotnie obiektem jego eksploracji miało być plemię
Mambwe, ale w ostatniej chwili do Instytutu w Lusace, gdzie Turner przygotowywał się do rozpoczęcia pracy terenowej, dotarł telegram od Gluckmana, w którym sugerował on zmianę wcześniejszych planów i wyjazd do Mwinilunga,jednej z prowincji położonej w północno-zachodniej
części Rodezji, zamieszkiwanej przez ludność Ndembu. Swoją drogą ciekawe, jak rozwinęłaby
się myśl Turnerowska w przypadku zetknięcia z kulturą plemienia Mambwe, znacznie "uboższą"
w rytuały niż kultura Ndembu.

�16
Ndembu, za którą w 1955 rokujej autor otrzymuje doktorat. Dysertacja opublikowana jako Schism and Continuity in African Society. A Study oj Ndembu
Village Life (1957), gdy wziąć pod uwagę jej zawartość merytoryczną, mieści
się ściśle w problematyce konfliktu społecznego, tematu na różne sposoby
podejmowanego przez badaczy z kręgu szkoły manchesterskiej, do której głównych przedstawicieli zwykło się zaliczać także Turnera (Kuper, 1987, s. 197).
W Schism and Continuity pokazuje on, w odniesieniu do przykładu systemu
pokrewieństwa społeczności Ndembu, w jaki sposób grupy radzą sobie w sytuacjach sprzeczności interesów, pojawiających się w sferze ekonomicznej
i hierarchiczności struktury społecznej, np. w postaci walki o władzę. Analizy
zebranych przez siebie danych dokonuje, budując schemat dramatyzacji zachowań społecznych, które, jego zdaniem, mają charakter procesualny6. Dramat społeczny rozgrywa się niejako w czterech aktach. Pojawiający się konflikt daje się rozpoznać jako naruszenie ogólnie obowiązujących w danym
systemie społecznym norm i zasad, regulujących obszar współżycia między
członkami społeczności. Jest to pierwsza, inicjacyjna faza procesu, który następnie może rozwinąć się w dwóch kierunkach: konflikt daje się bardzo szybko zażegnać na poziomie "ograniczonego pola społecznej interakcji" lub następuje jego eskalacja obejmująca szerokie pola ważnych dla grupy obszarów społecznych działań. Turner nazywa tę fazę "fazą narastającego kryzysu"
(phase oJmounting crisis; Turner, 1978, s. 39). W przypadku zaistnienia sytuacji, gdy rozwój wypadków podlega scenariuszowi narastającego kryzysu,
kolejną odsłoną dramatu jest faza uruchomienia różnorakich mechanizmów
mających na celu ograniczenie jego rozprzestrzeniania się. W zależności od
skali postępujących rozłamów mogą to być zarówno indywidualne wystąpienia osób uznawanych za autorytety o różnej proweniencji, ale zadziałać mogą
także instytucje prawne. Na tym etapie społeczności tradycyjne często sięgają również po rytuały, których "uzdrawiająca" siła okazuje się niekiedy nie
do przecenienia. Zdarza się, że rytuały odgrywają niepoślednią rolę także
w czwartej, zarazem końcowej, fazie procesu, która zakończyć się może na
dwa sposoby: następuje reintegracja społecznej struktury lub ostateczna legitymizacja rozpadu grupy, czyli po prostu schizma. W przypadku badanych
przez Turnera Ndembu schizma przybierała zazwyczaj postać przestrzennego odłączenia części wsi, a w sferze symbolicznej wyrażano ją na przykład

6Podkreślane wielokrotnie przez Turnera przekonanie o procesualnym charakterze zjawisk społeczno-kulturowychjest
punktem wyjścia właściwie wszystkich podejmowanych przez niego rozważań. Na wykrystalizowanie się takiego poglądu początkowo miał zapewne wpływ silnie oddziałujący na "młodego Tumera" Max Gluckman, optujący za dynamiczną perspektywą analizy
zjawisk (Kuper, 1987, s. 186-217), później zaś (po wyjeździe do Ameryki w 1963 roku) zetknięcie z tendencjami szkoły chicagowskiej, przedkładającej ujmowanie rzeczywistości w kategoriach
procesu nad posługiwaniem się perspektywą strukturalną. Na temat strukturalnego i procesualnego podejścia w naukach społecznych pisze m.in. M. Czyżewski (Czyżewski, 1997, s. 42-43).

�17
przez ustanowienie nowego rytuału. Taką wymowę ma rytuał Chihamba,
opisany w Schism and Continuity. Pomimo tego, że odprawiany jest w głównej wiosce - Mukanza, to bierze w nim udział kilkanaście innych wiosek,
z których część związana była kiedyś ściśle terytorialnie z Mukanza, ale wskutek różnego typu społecznych konfliktów zostały od niej odłączone.
Chihamba jest dla Turnera narzędziem radzenia sobie Ndembu z nową,
kłopotliwą sytuacją wyrosłą w obrębie ich struktury społecznej; sytuacją
wymagającą podjęcia zdecydowanych działań, w wyniku których społeczność na powrót będzie zdolna osiągnąć stan equilibrium (Turner, 1978, s. 41).
Wykazując takie podejście do kwestii rytuału, Turner ograniczał się do wskazania jedynie jego funkcjonalnego charakteru. Tym samym nie odbiegał od
ogólnej tendencji panującej wówczas w szkole manchesterskiej, jeśli chodzi
o te zagadnienia. Były one zresztą traktowane przez to środowisko naukowe,
mówiąc łagodnie, po macoszemu. Po latach sam Turner odnosi się do tych
spraw w sposób bardzo wymowny, stwierdzając:
Kiedy zaczynałem badania terenowe wśród Ndembu, szedłem ścieżkami wyznaczonymi przez moich poprzedników zatrudnionych w Rhodes-Livingstone Institute for Sociological Research, mającym swą siedzibę w Lusace, administracyjnej stolicy Północnej Rodezji (teraz Zambii). Był to naj wcześniej założony instytut w Afryce Brytyjskiej (1938). Aspirował do roli centrum, w którym problem
ustanawiania i utrzymywania poprawnych kontaktów między ludnością miejscową
a przybyszami wyznaczał podstawowy obszar badawczy. Pod przewodnictwem
wpierw Godfreya Wilsona i Maxa Gluckmana, a później Elizabeth Colson oraz
Clyde'a Mitchella, wyższych rangą badaczy terenowych (research officers), instytut prowadził badania nad plemiennym systemem politycznym, instytucjąmałżeństwa, systemem pokrewieństwa rodzin, a także nad pewnymi aspektami urbanizacji, migracji zarobkowej, struktury wsi oraz ekologicznych i ekonomicznych
systemów plemiennych. Pracownicy instytutu zrobili też wiele w zakresie sporządzania map i klasyfikowania wszystkich plemion obszaru Północnej Rodezji,
przyjmując podział na sześć grup i opisując je z użyciem stosowanego pierwotnie
nazewnictwa. Jak zauważyła Lucy Mair (1960), rola Rhodes-Livingstone Institute w kształtowaniu polityki - podobnie jak miało to miejsce w przypadku innych instytutów z Afryki Brytyjskiej - polegała nie na "zaleceniu działań w odniesieniu do konkretnych sytuacji", ale "raczej na takiej analizie sytuacji, w wyniku której tworzący politykę (policymakers) (mogli) widzieć bardziej wyraziście,
zjakimi zmagają się siłami" (...).
Gdy zaczynałem prowadzić własne badania, rytuał zajmował wśród tych "sił"
miejsce mało znaczące. Co więcej, zainteresowanie tymi kwestiami w środowisku badaczy Rhodes-Livingstone
nigdy nie było duże: profesor Raymond Apthorpe (1961) zauważył, że wśród 99 publikacji wydanych przez instytut na przestrzeni około trzydziestu lat tylko w trzech ich autorzy poświęcają uwagę rytuałowi. Także teraz, pięć lat później, pomiędzy 31 krótkimi monografiami na temat
życia plemiennego Centralnej Afryki wydanymi przez Rhodes-Livingstone,
tylko cztery czynią rytuał wiodącym zagadnieniem, z czego autorem dwóch jest piszący te słowa (Turner, 1995, s. 5-6).

�18
Jeśli już badacze z kręgu instytutu decydowali się na podjęcie problemu
rytuału, to ograniczali się jedynie do wskazania jego kompensacyjnej roli,
jaką pełnił on ich zdaniem w kontekście powstawania i rozwiązywania społecznych konfliktów. Idea była czytelna: oto dzięki rytuałom grupy utrzymują
cały czas względną równowagę we wszystkich sferach życia, a ta przyczynia
się z kolei do budowania i podtrzymywania społecznej spójności. Ta swoista
siła grupowej konsolidacji wyłania się w procesie nieustannego rekapitulowania wartości wyznaczających normy współżycia społecznego. Przykładem
wzorcowego stosowania się do tych założeń jest stanowisko ojca antropologii manchesterskiej - Gluckmana, który w jednej ze swych prac w sposób
następujący wypowiadał się na temat rytuału:
Nie jest to po prostu wyrażanie spójności i wpajanie ludziom poczucia rangi wspólnoty oraz uczuć społecznych, jak było to ujęte w teoriach Durkheima i Radcłiffe-Browna, lecz jest to spotęgowanie rzeczywistych konfliktów pomiędzy regułami życia
społecznego oraz utwierdzanie przekonania, iż jedność istnieje pomimo owych
konfliktów7.

Podporządkowany paradygmatowi szkoły Gluckmana stosunek Turnera do
kwestii rytuału daje się zauważyć właśnie w Schism and Continuity, gdzie traktowany jest, jak mówi Deflem, jako rodzaj ,,«społecznego kleju» (social glue)
spajającego społeczność Ndembu" (Deflem, 1991). Swoje rozważania poświęcone tym zagadnieniom zawiera w rozdziale, któremu nadaje charakterystyczny tytuł: The Politically Integrative Function of Ritual i który to rozdział stanowi - co równie wymowne - jedynie niewielką (1/12) część całej pracy.
Wiedząc dziś, jak znaczącą rolę odegrała w późniejszych koncepcjach Turnera problematyka związana z samym rytuałem, szerzej zaś z religijnością
w ogóle, można zadać w tym miejscu zasadne, jak sądzę, pytanie: co wpłynęło na zmianę jego nastawienia do tych zagadnień? Odpowiedź na to pytanie jest z pewnością złożona i zdaję sobie sprawę, że przyjęta przeze mnie
argumentacja jest jedną z możliwych. Otóż uważam, że zasadniczą rolę odegrały tutaj dwa powiązane ze sobą czynniki, a mianowicie: (i) pojawienie się
w jego horyzoncie badawczym intelektualnych narzędzi, które umożliwiły
mu przejście od zewnętrznego (funkcjonalno-strukturalnego)
badania rytuałów do analizy ich morfologii (w tym badań nad symboliką); (ii) racje światopoglądowe. Zanim skupimy się na tych kwestiach, zastanówmy się, co spowodowało, że Turner w ogóle zainteresował się problematyką rytuału. W tym
wypadku rozsądne wydaje się zwrócenie się ku tropom związanym z badaniami terenowymi. Odnajdujemy je w pracy The Ritual Process, gdzie Turner dokonuje retrospekcji badań prowadzonych w Afryce, ukazując pewne
7 M. Gluckman, Seven-year
research plan o/the Rhodes-Livingstone
Institute ... , w: Human
Problems in British Central Africa, 1945, s. 9; cyt. za: Kuper, 1987, s. 192.

�19
ich aspekty niejako od kuchni, opisując między innymi swoje doświadczenie
przełamywania niechęci do rytuału:
Przez pierwsze dziewięć miesięcy pracy w terenie gromadziłem znaczne ilości
danych na temat systemu pokrewieństwa, układu przestrzennego wioski, małżeństwa i rozwodu, budżetu rodzinnego i indywidualnego, polityki plemiennej
i wioskowej oraz cyklu wegetacyjnego. Zapełniałem mój notatnik genealogiami,
odtwarzałem topografię wioski i przeprowadzałem spisy ludności; grasowałem
wokół, wychwytując rzadko stosowane terminy lineaży. Jednak wciąż czułem8,
że przyglądam się wszystkiemu z zewnątrz. Uczucie to nie zniknęło nawet wówczas, gdy zacząłem sprawnie posługiwać się językiem tubylców. Jednocześnie przez
cały ten czas byłem świadom łomotu rytualnych bębnów, rozbrzmiewających
w sąsiedztwie mojego obozu, i ludzi, o których wiedziałem, że opuszczają mnie,
aby spędzać dni na odgrywaniu rytuałów o tak egzotycznie brzmiących nazwach
jak: Nkula, Wubwang 'u czy Wubinda. Ostatecznie pojąłem, że jeśli rzeczywiście chcę wiedzieć, co jest rdzeniem kultury Ndembu, muszę przełamać moją
antypatię do rytuałów i zacząć je badać (...).
Aby doznać oświecenia, sięgnąłem wpierw po Dziennik Dystryktowy (District
Notebook), który jest kompilacją luźnych notatek z codziennych zdarzeń i zapisem
obyczajów, sporządzanych na bieżąco przez urzędników administracji kolonialnej,
których coś zainteresowało. Znalazłem tam krótkie opisy wierzeń Ndembu w Najwyższego Boga, duchy przodków i różne rodzaje obrzędów. (...) Ujmując różne
zjawiska, opisy te nie dawały mi co prawda satysfakcjonujących wyjaśnień w kwestii rozbudowanych i złożonych rytuałów dojrzewania, które widziałem, aczkolwiek
rzuciły pewne światło na rytuały, z którymi nie miałem wcześniej styczności.
Moim kolejnym krokiem było przeprowadzenie cyklu wywiadów z wyjątkowo uzdolnionym wodzem, Ikelenge, który posługiwał się angielskim. Wódz
Ikelenge natychmiast zorientował się, o co mi chodzi, i dał mi spis nazw najważniejszych dla Ndembu rytuałów z krótkimi opisami każdego z nich. ( ...) Wkrótce
potem Ikelenge zaprosił mnie do wzięcia udziału w jednym z rytuałów związanych z kultem łowców broni palnej, zwanym Wuyang 'a. To właśnie w czasie trwania tego obrzędu uświadomiłem sobie, że przynajmniej jeden z obszarów ekonomicznych Ndembu, mianowicie łowiectwo, nie może być zrozumiany bez odniesień do idiomów ukrytych w rytuale związanym z pościgiem (...).
Przeniosłem mój obóz ze stolicy, gdzie rezydował wódz, do miejsca zasiedlonego przez zwykłych mieszkańców. Z biegiem czasu moja rodzina stała się
w mniejszym lub większym stopniu integralną częścią społeczności i właśnie wtedy
moja żona ija zaczęliśmy spostrzegać to, co wcześniej było zaciemnione przez
nasze teoretyczne okulary (Turner, 1995, s. 7-9).

W przytoczonym wyżej fragmencie na uwagę zasługuje dość szczególny
zabieg, którym posłużył się Victor Turner. Oto swoje własne intuicje, przeczucia i doświadczenia bycia w kulturze, którą badał, potraktował na równi
z innymi źródłami wiedzy etnograficznej - kwerendą archiwalną, przeprowadzaniem wywiadów, obserwacją. Co ważniejsze, nie jawią się owe doświad8

Wszystkie podkreślenia w powyższym cytacie pochodzą od autora niniejszego szkicu.

�20
czenia tylko jako dodatek do uznanych za podstawowe sposobów zdobywania materiałów empirycznych, ale przynajmniej dla samego Turnera urastają
do rangi niezbędnego czynnika, dzięki któremu doznał on swoistego oświecenia metodologicznego. Pozwalając niejako sobie samemu stać się na moment uczestnikiem zdarzeń, a nie tylko ich obserwatorem (choćby i uczestniczącym), przekroczył to, co wydawało się nieprzekraczalne, to, co jego kolegom badaczom jedynie migało przed oczyma, gdy w pośpiechu pędzili
w poszukiwaniu strukturalnej prawdy skrytej w genealogiach. Można się zastanawiać, czy autor The Forest of Symbols odkryłby, jak sam mówi, "rdzeń
kultury Ndembu", gdyby, mówiąc metaforycznie, nie uległ rytmowi rytualnych
bębnów. Można się też zastanawiać, czy napisałby tyle uznanych dzisiaj przez
rzesze antropologów za genialne tekstów o symbolu, religii, sacrum ...9•
Zapis wyników przeprowadzonych przez Turnera badań dokonany został
początkowo w znanych mu wcześniej kategoriach, które w tekstach (m.in.
w Schism and Continuity) pojawiły się jako rama analizy o charakterze strukturalno-funkcjonalnym. Trzeba było zaistnienia szczególnych okoliczności,
aby uczynił on kilka kolejnych kroków w kierunku zmiany swego podejścia
do zagadnień rytuału.
Wiele w tej kwestii wyjaśnić może spojrzenie na perspektywę czasową,
w jakiej ukazywały się pierwsze ważne prace poświęcone motywom religijności, symboliki i rytuału. The Forest of Symbols. Aspects of Ndembu Ritual
- najbardziej znane dzieło, w którym Turner wykłada swoją teorię symboli,
ukazuje się w 1967 roku, a więc z górą 12 lat po zakończeniu badań nad
Ndembu. Jest to o tyle godne podkreślenia, że dane empiryczne wykorzystane w Turnerowskich analizach pochodzą właściwie w całości z tych badań.
Między 1957 (data wydania Schism and Continuity) a 1961 rokiem nie opublikowano Turnerowi żadnych prac na ten temat, choć takowe powstają i zapełniają jego biurko. Oto na przykład w 1964 roku zostaje wydany artykuł
Symbols in Ndembu RituallO , w którym jego autor przedstawia podstawowe
założenia analizy symbolicznej. Tekst ten, który jednocześnie można uznać
za otwartą deklarację opowiedzenia się Turnera za nową formułą interpretacji antropologicznej, był gotowy już w roku 1957 i od tego momentu przez
siedem lat po prostu leżał w szufladzie w oczekiwaniu na przysłowiowe lepsze czasy. Napisanie Symbols in Ndembu Ritual zyskuje dodatkową wymo9 Retrospekcja doświadczenia
terenowego przedstawiona przez Tumera w The Ritual Process
może być ciekawym przyczynkiem do toczącej się w kontekście refleksji postmodernistycznej
dyskusj i na temat roli, jaką odgrywa osoba samego badacza w procesie budowania wiedzy antro·
pologicznej. W odwołaniu do motywów doświadczenia i pamięci wnikliwie rozważa te problemy
Katarzyna Kaniowska w pracy Opis - klucz do rozumienia kultury (1999, tam też podana jest
bogata literatura przedmiotu).
10 Symbols in Ndembu Ritual, w: Closed Systems and Open Minds. The Limits of Naively in
Social Anthropology, ed. by M. Gluckman, Edinburgh, Oliver and Boyd, 1964. Podaję za: Deflem,
1991.

�21
wę, gdy zwrócimy uwagę na inne wydarzenia, które miały miejsce w 1957
roku. Wtedy to właśnie Turner rezygnuje z członkostwa w Komunistycznej
Partii Wielkiej Brytanii, porzuca ideologię marksizmu i decyduje się na przystąpienie do Kościoła katolickiegolI. Nawrócenie na katolicyzm (bez względu na to, jakie motywacje stały za podjęciem takiej decyzji), oznaczało dla
Victora Turnera, jak przypuszczam, nie tylko krok milowy w sferze duchowej, ale także radykalne zmiany w sferze mentalnej. Nie mogło to oczywiście pozostać bez wpływu na dziedzinę dociekań naukowych, otwierając przed
brytyjskim antropologiem nowe pola wiedzy i jej rozumienia. Zanim jednak
znalazł on obszary, w obrębie których mógł swobodnie prezentować swoje
stanowisko, przez pewien czas pozostawał jeszcze w kręgu oddziaływania
szkoły manchesterskiejl2. Wiadomo, że grono współpracowników Gluckmana tworzyły osoby mocno zaangażowane politycznie, w przeważającej większości o poglądach lewicowych. Praca w środowisku, w którym, jak mówi
Kuper, powszechne było powiedzenie "wszyscy tu jesteśmy marksistami"
(Kuper, 1987, s. 168), narzucała określoną konwencję myślenia, znacznie
różniącą się od tego, co interesowało w tym czasie autora The Forest of Symbols. Zrozumiałe staje się zatem, że rozwijające się w takim klimacie intelektualnym Turnerowskie idee krążące wokół tematyki religii siłą rzeczy nie
mogły być w pełni (jeśli w ogóle) akceptowane w Manchesterze.
Sytuacja Turnera zmieniła się na początku lat 60., kiedy to złożono mu
propozycję współpracy z Center for Advanced Studies in the Behavioral Sciences w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych (Deflem, 1991). Przygotowując
się do wyjazdu, w związku z kłopotami wizowymi zmuszony był zatrzymać
się na dłużej w Hastings w Anglii. Czas potrzebny na załatwienie niezbędnych formalności spędzał zaś w bibliotece, gdzie nadrabiał zaległości w czytaniu lektur. W jego ręce wpadła wówczas praca The Rites ofPassage Arnolda van Gennepa. Jak się okazało, tworzące teoretyczną oś Les Rites de passage (wydanej po raz pierwszy we Francji w 1909) rytualne koncepcje
przejścia znakomicie uzupełniły Turnerowi wcześniejsze odkrycia, a także,
jak sądzę, pozwoliły mu zwerbalizować wiele intuicji, stając się zaczynem
dalszych poważnych studiów (mam tutaj na myśli przede wszystkim rozszerzone znaczenia kategorii liminalności i związanej z niącommunitas, o czym
będę mówił dalej). Pomimo tego, że podstawowe założenia, w oparciu o które zbudowany jest schemat przejścia van Gennepa, są dość dobrze znane, to
myślę, iż warto poświęcić im kilka słów w kontekście niniejszych rozważań.

11 Detlem (1991) wspominając o rozbracie autora The Ritual Process ze światopoglądem
marksistowskim, upatruje w tej decyzji protestu skierowanego przeciwko interwencji wojsk radzieckich na Węgrzech. Wydaje mi się, że taka argumentacja przynajmniej częściowo jest słuszna, gdy
spojrzymy na nią choćby w świetle pacyfistycznej postawy Turnera z czasów II wojny światowej.
12 Po uzyskaniu doktoratu Turner pracował w Manchesterze
do czasu wyjazdu do Ameryki.

�22
Tak więc ryty przejścia dla belgijskiego badacza to zespół ściśle określonych działań towarzyszących sytuacjom wszelkich przełomów w życiu społecznym. Van Gennep wyróżniał je zarówno w odniesieniu do cyklu obrzędów dorocznych, jak i cyklu życia jednostkowego. W grupach plemiennych
- na materiale, z obrzędów których została stworzona teoria rites de passage - wyrazistymi przykładami takich przełomów są między innymi momenty
wchodzenia w dorosłość, w których - podobnie jak dzieje się to w przypadku
każdej innej zmiany społecznego statusu czy pozycji (np. narodziny, dzieciństwo, narzeczeństwo) - inicjowani, zanim zostanie uprawomocniony ich nowy
społeczny stan, muszą przejść przez trzy wyraźnie zaznaczone, następujące po
sobie w czasie fazy: a) zostają wykluczeni ze społeczności poprzez szereg czynności znoszących wszelkie oznaki ich społecznego przypisania; b) znajdują się
w stanie marginalnym czy też liminalnym (z łac. limen, próg), kiedy to symbolicznie lub wprost podkreśla się ich pośredniość, bycie pomiędzy tym, co już
było, a tym, co dopiero będzie; c) zostają na powrót włączeni do starego świata
jako osoby o swoistej, odmienionej społecznej tożsamości13•
W oparciu o ustalenia van Gennepa, Turner mógł zrewidować swój dotychczasowy sposób postrzegania rytuałów. Belgijski folklorysta dostarczał
mu przede wszystkim narzędzi konceptualnych, z pomocą których dało się
odejść od statycznego modelu rytuału (włączonego jedynie w społeczne działania dramatyczne) na rzecz ujęcia go w kategoriach swoistej, społecznej akcji, rozgrywającej się w konkretnym miejscu i czasie. Tak rozumiany rytuał
sam jest procesem (składa się bowiem z wyodrębnionych faz), w którym grupa
zaczyna posługiwać się symbolami. "Rytuał - powiada Turner - jest sekwencyjnym układem działań (obejmujących gesty, słowa i przedmioty), które
podejmowane są w odosobnionym miejscu, a ich celem jest wpłynięcie na
istoty nadprzyrodzone lub inne siły w taki sposób, aby zadziałały one na korzyść aktorów biorących w nich udział" (Turner, 1972).
W odniesieniu do kultury Afryki Turner wyróżnia dwa zasadnicze typy
rytuałów: okresowe (seasonal) i sytuacyjne (contingent), związane z sytuacjami przełomowymi zarówno dla jednostek, jak też grupy. Rytuały okresowe zaznaczają moment zmiany pory roku (przejścia: zima/wiosna, wiosna!
lato, jesień/zima); w tej grupie mieszczą się także rytuały cyklu wegetacyjnego. W grupę rytuałów sytuacyjnych włączone są: a) rytuały, czyli ceremonie
krytycznych momentów życia (life-erisis ceremonies), tzn. narodzin, małżeństwa, śmierci etc.; b) rytuały cierpienia (rituals of affliction), odprawiane
w celu zneutralizowania wpływu sił nadprzyrodzonych, sprowadzających różnego rodzaju nieszczęścia w postaci choroby, niepowodzenia w polowaniu,
13 O koncepcji
van Gennepa i jej recepcji w antropologii obszernie piszą Michał Buchowski
i Wojciech J. Burszta w pracy O założeniach interpretacji antropologicznej (1992). W kontekście
teorii rytów przejścia nawiązują również do pomysłów wypracowanych przez Victora Turnera
(por. tamże rozdział "Rites de passage").

�23
groźnych urazów fizycznych itp.; c) rytuały zapewniające powodzenie (divinatory rituals), wykorzystywane np. w sytuacjach wstępowania do tajnych
stowarzyszeń czy obejmowania urzędów politycznych14•
Powołując do życia nowy czy odgrywając wcześniej ustanowiony rytuał,
społeczności posługują się symbolami, czyli właśnie "gestami, słowami i przedmiotami", które posiadająjuż przypisane (lub którym dopiero nadaje się) znaczenia. Symbole - zawsze występujące w rytuale w ściśle określonych układach - dzielone są na dwie kategorie: dominujące i instrumentalne, zwane
również podległymi. Rozróżnienie dokonane przez Turnera wynika z założenia, że dana społeczność operuje ograniczoną liczbą rytuałów (ta oczywiście
może ulec zmianie zgodnie z zasadąprocesualności
wszelkich zachowań społecznych), które pozostają ze sobą w związkach. W ramach danego systemu
pewna grupa symboli wykorzystywana jest częściej niż pozostałe. Pojawiają
się one w cyklach rytualnych (takie tworzą np. powiązane ze sobą rytuały
okresowe-wegetacyjne
siewów i zbioru plonów) lub innej konfiguracji działań rytualnych i określa się je mianem symboli dominujących. Charakteryzują się one skrajną wieloznacznością (extreme multivocality), co znaczy, że
skrywają w sobie różnorodne kulturowe sensy, których są nośnikami (symbol vehicles). Dzięki temu zajmują zazwyczaj centralne miejsce w każdym
z rytuałów, w którym się pojawiają. Symbole podległe natomiast rozpoznawane są w określonym kontekście symboli dominujących, niejako je dopełniając. W przeciwieństwie do dominujących, symbole podległe sąjednoznaczne (univocal), odznaczają się tym samym ograniczoną wartością semantyczną
w stosunku do dominujących (Turner, 1972).
Ze względu na szkicowy charakter tego tekstu nie będę dalej rozwijał złożonej teorii wyróżniania pól semantycznych symboli, ani też metod badawczych służących określaniu przypisywanych im własności, co wnikliwie w kilku
pracach czyni sam Turner (Turner, 1972)15.
Na uwagę natomiast zasługuje w tym miejscu fakt, którego dostrzeżenie
pozwoli nam przejść do dalszych rozważań nad Turnerowskimi koncepcjami. Oto wszystkie pomysły teoretyczne i interpretacyjne dotyczące symboliki i rytuału zostają w pełni rozwinięte dopiero po jego wyjeździe do Stanów
Zjednoczonych. Opublikowane zostają wówczas: wpierw The Forest ofSymbals, następnie The Drums of Affliction i wreszcie The Ritual Process. Wśród
wyżej wymienionych na szczególną uwagę zasługuje, moim zdaniem, właśnie Rytualny Proces. Książkę tę - złożoną z cyklu wykładów wygłoszo14 Podział zgodnie z klasyfikacją dokonaną przez Turnera w latach 70. (por. Turner, 1972). We
wcześniejszych swoich pracach (m.in. w Schism and Continuity oraz The Forest ofSymbols. Aspects
ofNdembu Ritual), odnoszących się do kultury Ndembu stosował analityczny podział na rytuały
krytycznych momentów życia i rytuały cierpienia.
15 Do najważniejszych prac Tumem na temat rytuału należą: The Forest of Symbols. Aspects of
Ndembu Ritual (1967), The Drums of AjJliction. A Study of Religious Processes among the Ndembu
ofZambia (1968) oraz The Ritual Process. Structure and Anti-8tructure (1995).

�24
nych przez Turnera w 1965 roku w Rochester University - można bowiem
odczytać, jak sądzę, jako jego ostateczne pożegnanie się z paradygmatem manchesterskim. W tejże pracy zostają podsumowane stare i wyznaczone nowe
(niektóre rozbudowywane aż do śmierci ich autora16) tematy dociekań antropologicznych. Do bodaj najciekawszych z nich należą - cieszące się do dziś
dużym interpretacyjnym powodzeniem w kręgach badaczy społecznych kategorie communitas i struktury oraz liminalności.
Jak już wspomnieliśmy wcześniej, pojęcie liminalności zostało zaczerpnięte przez Turnera z koncepcji rites de passage Arnolda van Gennepa, który
określa za jego pomocą stan środkowej fazy przejścia. Odwołując się do teorii przejścia, autor Rytualnego procesu zwraca szczególną uwagę na atrybuty
liminalności (jako stanu społecznego zawieszenia przed- i porytualnych praw)
i cechy przypisane przechodzącym inicjację. Turner nazywa takie postacie
"ludźmi progu" (threshold people lub liminal personae) i wskazuje na ich
czasowe rytualne znalezienie się pomiędzy (betwixt and between) "pozycjami wyznaczonymi i porządkowanymi przez prawo, zwyczaj, konwencję" (Turner, 1995, s. 95), organizujących ekonomiczno-techniczną przestrzeń społecznego życia codziennego (strukturę). Każda społeczność dla wyrażenia liminalności posługuje się wieloma symbolami zaznaczającymi moment
przejścia. W rytuale pojawiają się one w postaci przedmiotów (np. masek,
ubrań, instrumentów), gestów (np. tańca, procesji) i formuł językowych (np.
mitycznych opowieści), które splecione ze sobą tworzą rodzaj symbolicznej
całości, ogniskującej różnorodne sensy kulturowych działań człowieka.
Oprócz symbolicznego, faza liminalna mieści w sobie także istotny komponent społeczny, widoczny jako odejście od skomplikowanych stratyfikacji
wyznaczających układ pozycji strukturalnych, obowiązujących na co dzień
każdego członka grupy, na rzecz uproszczonych relacji międzyludzkich. Jedyna dystynkcja, jaka pojawia się w obrzędzie, dotyczy podległej roli inicjowanych w stosunku do autorytetów czuwających nad ścisłym przestrzeganiem kanonu wymaganych zachowań. Absolutna równość wszystkich neofitów podkreślana jest na różne sposoby: mogą oni być pozbawieni wszelkiego
okrycia czy insygniów zaznaczających ich społeczne pochodzenie, muszą
wykonywać bez żadnego sprzeciwu wszystkie wydawane polecenia, a także
z pokorą przyjmować nakładane na nich kary. Stosunki, jakie tworzą się wówczas między samymi inicjowanymi, przypominają rodzaj silnego zbliżenia,
przechodzącego momentami w stan totalnego zbratania, rodzącego się we
wspólnym doświadczeniu. Aby określić ten szczególny typ więzi międzyludzkiej, Turner sięga po pojęcie communitas. Zastosowanie terminu łacińskiego uzasadnia potrzebą określenia specyficznego pola semantycznego dla
opisywanych przez siebie zjawisk. Podstawowe znaczenia communitas to:
16

Turner zmarł w Stanach Zjednoczonych

w 1983 roku.

�25
"łączność, więź, obcowanie, poczucie łączności ogólnoludzkiej",
a także
"wspólne posiadanie, wspólnota czegoś, wspólny udział w czymś". Etymologicznie communitas wiąże się z communis ("wspólny, ogólny, powszechny, bezpośredni, przyjacielski") i communio ("otoczyć, zamknąć, obwarować,
ochraniać, osłaniać, wzmacniać") (Słownik. .., 1959)17. Turner był przekonany, że dostrzeżona przez niego w liminalnej fazie rites de passage "modalność społecznych stosunków" ufundowana jest na zupełnie innych podstawach niż stosunki społeczne pojawiające się w "obszarze życia codziennego". O ile codzienność, w której operuje społeczeństwo, zdominowana jest
przez strukturę18, rozumianą jako układ "pozycji polityczno-prawno-ekonomicznych", wyznaczających dość ściśle granice działań jednostki, o tyle
stan liminalny sprzyja ujawnieniu się communitas, w której człowiek wyłączony czasowo spod wpływu społeczeństwa - ciąży ku bezinteresownej, pełnej obecności z drugim człowiekiem. Pojęcia struktury i communitas
określają dwa przeciwstawne typy związków, w jakich pozostają względem
siebie członkowie społeczności. Z jednej strony mamy do czynienia z silnie
zhierarchizowaną konfiguracją pozycji zajmowanych przez jednostki (struktura), z drugiej zaś strony dochodzi do przełamywania na różne sposoby struktury i tworzenia się communitas. Owo przełamywanie struktury Turner określa
jako działanie anty-strukturalne. W fazie liminalnej pojawia się ono właśnie jako communitas (stan powszechnej równości i silnego zbratania inicjowanych) i występuje w powiązaniu z innymi własnościami, które przedstawione
są przez autora The Ritual Process w postaci szeregu opozycji m.in.: równość/
/nierówność, całkowite podporządkowanie/podporządkowanie
tylko wyższemu
w hierarchii społecznej, wstrzemięźliwość seksualna/swoboda seksualna, nagość
lub jednolite ubranie/zróżnicowanie ubioru itd. (Turner, 1995, s. 106).
Działania anty-strukturalne
Turner odnosi nie tylko do środkowej fazy
obrzędów przejścia, ale - rozbudowując teorię liminalności - odnajduje je
również w kulturowych fenomenach, pojawiających się w społeczeństwach
postindustrialnych. Zjawiska, które - dla odróżnienia od liminalnych nazywa on quasi-liminalnymi
czy liminoidalnymi, pojawiają się w takich
obszarach społecznej aktywności, jak np.: współczesne widowiska masowe
(mecze, koncerty rockowe itp.), sztuka (w tym teatr, balet, film, literatura)
i różnego typu inne formy spędzania wolnego czasu. Wskazując na powiązania między zachowaniami liminalnymi a liminoidalnymi, Turner zauważa, że
"poważne" gatunki symbolicznych działań - rytuał, mit, tragedia i komedia
(u źródeł ich narodzin) - są głęboko wplecione w cykliczno-repetycyjny
proces
Patrz hasła: communitas, communis, communio.
U Turnera znajdujemy wiele prób zdefiniowania pojęcia "struktury", wszelako wszystkie
one przeniknięte są duchem brytyjskiej antropologii społecznej, postrzegającej jednostkę jako wplecioną w sieć powiązań społecznych.
17

18

�26
społeczny, podczas gdy gatunki, które rozwinęły się od czasu rewolucji industrialnej (współczesna sztuka i nauka), pomimo tego, iż w oczach ogółu jawią się jako
mniej poważne (czystość badań, rozrywka, interesy elity), w istocie wykazują większy potencjał, jeśli chodzi o zmiany w sposobie relacji międzyludzkich. Silne outsiderstwo tych gatunków przejawia się w tym, że operują one poza areną bezpośrednich działań ekonomicznych, i jako takie konstytuują "liminoidalne" analogie
liminalnych procesów i fenomenów społeczeństw plemiennych i wczesnoagrarnych,
co odłącza je od bezpośrednich funkcjonalnych działań, jakie podejmują członkowie społeczeństwa. (...) Brak przymusu i ograniczeń narzucanych na nie z zewnątrz nadąje im niezobowiązujący charakter, co sprawia, że są łatwiejsze do
przyswojenia przez świadome jednostki (Turner, 1978, s. 16).

Liminoidalność - mimo swego substancjalnego pokrewieństwa z liminalnościądość znacznie różni się jednak od tej ostatniej. Liminalność ściśle wiąże się z działaniami skierowanymi na utrzymanie status quo społeczności plemiennych i wczesnoagrarnych, które w momentach przełomów (rytuały sytuacyjne i okresowe) podejmują zbiorową aktywność. Pomimo tego,
że owa aktywność jest wynikiem swoistej społecznej i kulturowej konieczności (i jako taka wiąże się z przymusem uczestnictwa w niej), zawiera
w sobie również pierwiastek "nowego" - może powołać do życia wcześniej
nieznane symbole i idee, służące często odbudowywaniu społeczno-kulturowego porządku.
Liminoidy natomiast wyłaniają się w sferze działań społeczeństw przemysłowych, w których mamy do czynienia z silnymi stratyfikacjami, powstającymi ze względu na ekonomiczny podział pracy. Proces społeczny ma tutaj charakter otwarty i jego przebieg często zależy od działania jednostek, mających
dużo większą niezależność niż w przypadku społeczeństw plemiennych. To
właśnie jednostki o dużym potencjale "progowości", czyli outsiderzy i ludzie
marginesu (Turner zalicza do nich m.in. pisarzy, filozofów, poetów), a także
okupujący niski status w strukturze (biedacy, ułomni itp.) często stoją "na straży" wartości ogólnoludzkich (są reprezentantami communitas), na różne sposoby poddając krytyce społeczne normy współżycia (Turner, 1995, s. 108-112).
Przedstawione przeze mnie w ogólnym zarysie pojęcia communitas, anty-struktury i liminalności zostały po raz pierwszy zastosowane jako narzędzia analityczne i interpretacyjne w The Ritual Process. Turner wykorzystuje je, pisząc m.in. o współczesnych ruchach millenarystycznych,
doktrynie
franciszkańskiej, kontrkulturze hipisów i systemach pokrewieństwa w społeczności Tallensi i u Nuerów.
Wiemy, że Rytualny Proces był jedynie wprowadzeniem do późniejszych
wnikliwych analiz, które przez samego Turnera nazywane były "symbolizmem
porównawczym" (comparative symbology), a których przedmiotem stały się np.
communitas w historii religii, pielgrzymki, rytuały i ceremonie w chrześcijaństwie. To tylko kilka z szeregu tematów, które Turner podjął, aby silnym, pełnym
przekonania głosem mówić o uprawianiu "autentycznej antropologii", rozumia-

�27
nej jako transdyscyplinarna "nauka o człowieku". W przedmowie do wydanej
w 1974 roku Dramas, Fields and Metaphors stwierdza:
W moich analizach sięgam do geografii i historii Indii, Afryki, Europy, Chin
i Mezoameryki, odwołuję się do społeczeństwa antycznego, dotykam wieków średnich i współczesnych rewolucyjnych czasów. Wiem, że niejednokrotnie przekroczyłem granice kompetencji wyznaczone przez moją dyscyplinę. Usprawiedliwieniem takiego postępowania jest moje (podkr. M.A.K.) widzenie rodzaju ludzkiego jako jednego
w swej istocie, mimo cechującej
go różnorodności
w sposobie wyrażania siebie, aktach twórczych, a nie jedynie zwykłej adaptacyjności. Każde poważne studia nad człowiekiem muszą podążać za nim, gdziekolwiek się udaje, i uwzględniać to, co Florian Znaniecki nazywa "współczynnikiem
humanistycznym", za pomocą którego systemy społeczno-kulturowe
zależą (...)
od istnienia opartego na uczestnictwie świadomych humanistycznych reprezentantów i wzajemnych relacjach międzyludzkich. To właśnie czynnik owej "świadomości" powinien doprowadzić antropologów do poszerzonych studiów nad złożonymi kulturami, w których najbardziej wyrazisty i świadomy głos wartości
należy do "liminoidalnych" poetów, filozofów, dramatopisarzy, prozaików, malarzy itp.
Książka ta jest niejako z konieczności programowa, ponieważ błąka się po granicach dyscypliny. Jej podstawowa niedoskonałość wynika właśnie z przebijającego w niej zawłaszczającego nomadyzmu. Wszelako zwracam się z prośbą do
moich kolegów, aby nabyli humanistyczne umiejętności, które pozwolą im czuć
się bardziej komfortowo
w obszarach, gdzie mistrzowie
myśli ludzkiej
i sztuki rezydują od dawna. Musi się to zdarzyć, jeśli uprawianie połączonej
nauki o człowieku, autentycznej
antropologii,
miałoby być kiedykolwiek
możliwe (podkr. M.A.K.). Nie jestem zwolennikiem porzucania metod nauki behawioralnej, ale dostosowania ich do zachowania nowatorskiej, liminalnej istoty,
do gatunku, którego przedstawicielami są: Homer, Dante i Shakespeare, a także
Galileusz, Newton i Einstein (Turner, 1978, s. 17-18).

Turner rozumiał antropologię na swój własny, oryginalny, można rzec "niepopularny", w jemu współczesnych czasach, sposób. Gdy postuluje uprawianie
nauki o człowieku, to w jego zamyśle leży badanie wielowarstwowe, docierające do głębokich sensów wszelkich działań człowieka, który - w co, jak
myślę, sam głęboko wierzył - poszukuje możliwości pełnego wyrażenia
siebie w tym, co robi. Poszukuje też możliwości porozumienia się z drugim
człowiekiem. Antropologia pełna to jednocześnie antropologia otwarta także
na człowieka, wchodząca z nim w dialog i ten dialog podtrzymująca.
Myślę, że antropologia turnerowska, bo o takiej można mówić, dobrze rozumiana i mądrze uprawiana, ma spore szanse na to, by być pożytecznym
sposobem badania zarówno współczesności, jak i historii. Z powodzeniem
mogą z niej korzystać ci, którzy lubują się w chadzaniu głównymi traktami
(Turner bowiem jest już klasykiem), jak i czerpiący przyjemność z zaglądania w zaułki, w których bije tętno kultury.
Niniejsze, z założenia wstępne, rozważania o antropologii Victora Wittera
Turnera zakończę słowami wypowiedzianymi przez amerykańskiego folklo-

�28
rystę B. Babcocka, który po śmierci Victora Wittera stwierdził: "Jeszcze wiele
pokoleń badaczy będzie się zmagać z tym, co zrobił Turner, zanim zdołają
ogarnąć różnorodne i wzajemnie powiązane ze sobą implikacje wielkiej sieci
idei, którą on zaplótł"19.

BIBLIOGRAFIA
Abrahams R.D.
1995
Foreword to the Aldine paperback edition of The Ritual Process, w: The
Ritual Process. Structure and Anti-Structure, New York.
Barrie B.
b.r.w.
notatki o życiu i koncepcjach teoretycznych Victora Wittera Tumera, bez tytułu; źródło: strona internetowa http://www.indiana.edu/~wanthro/tumer.htm.
Buchowski M., Burszta W.J.
1992
O założeniach interpretacji antropologicznej, Warszawa.
Czyżewski M.
1997
W stronę teorii dyskursu publicznego, w: Rytualny chaos. Studium dyskursu społecznego, red. M. Czyżewski, S. Kowalski, A. Piotrowski, Kraków, s. 42-115.
DeflemM.
1991
Ritual, anti-structure, and religion: a discussion of Victor Turner s processual symbolic analysys, "Journal for the Scientific Study of Religion"
vol. 30 (I); źródło bezpośrednie: strona internetowa http://www.sla.purdue.edu/people/soc/mdeflem/ztum.htm.
Dziekan J.
2002
Teatr z rytuałem za pan brat? Notatki na marginesie" Teatru w codzienności, codzienności w teatrze" Victora W. Tumera, w: Ojczyzny słowa, red.
WJ. Burszta, W. Kuligowski, Biblioteka Telgte, Poznań, s. 167-191.
Graham St J.,
b.r.w.
Alternative Cultural Heterotopia: ConFest as Australia s Marginal Centre; źródło: strona internetowa: http://www.angelfire.com/pq/edgecentral/
twopartone. htm 1.
Kaniowska K.
1999
Opis - klucz do rozumienia kultury, "Łódzkie Studia Etnograficzne",
t. XXXIX, Łódź.
Kuper A.
Między charyzmą i rutyną. Antropologia brytyjska 1922-1982, Łódź.
1987
Sui ima R.
Józef Tkaczuk i inni, czyli o imionach widywanych na murach. Przyczynek
1995
do etnografii miasta, "Polska Sztuka Ludowa. Konteksty" nr 2, s. 52-64.
Antropologia codzienności, Kraków.
2000
Turner V.
The Forest ofSymbols. Aspects ofNdembu Ritual, Cornell University Press,
1967
Ithaca.
19 B. Babcock, Obituary: Victor W Turner (1920-1983),
"Jurnal of American Folklore"
vol. 97,1984; cyt. za: Graham St John, www.angelfire.com.

�29
1968

The Drums of AjJliction. A Study of Religious Processes among the Ndembu of Zambia, Clarendon Press, Oxford.
1972
Symbols in African Ritual, "Science" vol. 179, March 16; źródło bezpośrednie: strona internetowa http://www.coas.drexel.edu/humanities/faculty/thury /turner2htm I.
1978
Dramas, Fields, and Metaphors. Symbolic Action in Human Society, Cornell University Press, Ithaca and London.
1988
Teatr w codzienności, codzienność w teatrze, "Dialog" nr 9, s. 97-115.
The Ritual Process. Structure and Anti-Structure, Aldine de Gruyter, New
1995
York.
Wasilewski l.S.
1989
Tabu a paradygmaty etnologii, Warszawa.

Marcin Andrzej Kafar
DISCUSSION OF THE ANTHROPOLOGY

OF VICTOR WITTER TURNER

(Summary)
The author is interested in how the most important theoretical concepts ofVictor Turner
emerged. These are presented in connection with biographic stories. The author assumes
that in order to read Turner's ideas in the right context, one must take into account his
personal experience and life dramas of this eminent British anthropologist. The author
starts with the adoption of a position developed by Mathieu Deflem who in The Ritual
Process: Structure and Anti-Structure, aliterary piece which synthetically describes Turner's scholarly achievements, speaks about the convergence of intellectual turns with
turns in Turner's private life, seeing in the latter sources for the changes in his anthropological thinking.
Turner understood anthropology in his own way, "unpopular" at his times. When he
postulated to practice the science of man, he postulated thorough research reaching to
the deep senses of all human doings. Turner believed that man is looking for ways to
completely express himself in what he is doing. He is also looking for ways of communicating with another man. Complete anthropology is also anthropology open to man,
starting and maintaining dialogue with man.
In Andrzej Kafar's opinion Turner's anthropology, well understood and wisely practiced, stands a chance to be a useful way of research both modem times and history. It
can be successfully used by those who love going along the main roads and those who
derive pleasure from visiting small streets where the heart of culture is beating.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9696" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9674">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/03a7d32b75fbab3c01e7f5dd21aea71a.pdf</src>
        <authentication>8b889f5bb07670137d2b4bf46dd0e2ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115336">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1157</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115337">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115338">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115339">
                <text>sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115340">
                <text>Indie - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115341">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1066</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115342">
                <text>Bhartiya Lok Kala Mandal ( Indyjski Instytut Sztuki Ludowej) w Udajpurze / LUD 1971 t. 55</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115343">
                <text>LUD 1971 t.55, s.217-224</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115344">
                <text>Wolski, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115345">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115346">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115347">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="115348">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115349">
                <text>Lud, t

55, 19'71

KRZYSZTOF WOLSKI

BHARTIYA LOK KALA MANDAL (INDYJSKI INSTYTUT SZTUKI
LUDOWEJ) W UDAJPURZE
Indie na swym olbrzymim obszarze posiadają sporo różnego typu placówek, zajmujących się badaniem tradycyjnej kultury poszczególnych narodów i ludów subkontynentu. Mają tych placówek więcej, niżby się należało spodziewać w kraju, którego sytuacja ekonomiczna nie należy do
najlepszych. Jak na kraj pokolonialny, ilość tego typu instytucji jest
znaczna. Bliższe poznanie pracy placówek napawa szacunkiem dla twórców instytucji i uznaniem dla osiągnięć doborowej i fachowej kadry. Ten
stan rzeczy jest zasługą wielkich indyjskich uczonych i etnografów 1 oraz
administracji angielskiej. Twórca etnografii indyjskiej, Rai Bahadur Sarat Czandra Roy, założyciel pisma "Man in India" i prof. D. N. Majumdar,
założyciel czasopisma "The Eastern Anthropologist", prof. uniwersytetu
w Lakhnau zwracali stale uwagę społeczeństwa indyjskiego na konieczność zarejestrowania stanu kultury ludowej w poszczególnych krajach
indyjskich. Angielskie władze spowodowały opracowanie szeregu monografii prowincji i zamieszkujących je ludów 2. Rezultatem działalności jest
powstanie szeregu instytucji, których kierownictwo objęli znani działacze
kulturalni i fachowcy z wyższym wykształceniem zawodowym. Liczne
katedry etnografii i socjologii dostarczyły tym instytucjom kadr naukowych.
Bhartiya Lok Kala MandaI, czyli Akademia Muzyki, Tańców, Widowisk i Kukiełkarstwa w Udaj purze należy do najciekawszych i najpomyślniej funkcjonujących instytucji tego typu w Indiach. Najlepiej odpowiadającym stanowi rzeczy tłumaczeniem polskim nazwy tej instytucji
1 Por. B. B. Goswami,
Rozwój badań antropologicznych
i ich ośrodki w Indiach,
"Etnografia Polska", t. XII, 1968, s. 285-303.
2 Przy
spisach ludności uzyskano tyle ciekawego materiału, że urzędy staty~
styczne przystąpiły do opracowania szeregu monografii.

�218

KRZYSZTOF

WOLSKI

byłoby: Indyjski Instytut Sztuki i Kultury Ludowej. Mieści się on we
własnym gmachu w nowej dzielnicy Bhupalpura w Udajpurze przy ulicy
Panch Vati i skupia liczny zespół ludzi zajmujących się folklorem Radżastanu, zarówno badaczy i miłośników kultury ludowej, jak też ludzi
zawodowo czynnych w tej dziedzinie. Udajpur należy w Radżastanie,
a nawet w skali ogólno-indyjskiej do ośrodków bogatych w etnograficzne
instytucje kulturalne i naukowo-badawcze. Obok Bhartiya Lok Kala
MandaI istnieją tam zakłady uniwersyteckie (Dep. of Sociology), Tribal
Research Institute in Udaipur (którego dyrektorem jest p. Vyaz), Muzeum:
Regionalne w Udaj purze mieszczące się w Sadżdżan Niwas Bagh oraz
nowo założone Ahar Muzeum z ciekawymi zbiorami archeologicznymi.
Jak na niewielki, bo liczący 111000 mieszkańców, prowincjonalny Udajpur, jest to znaczna liczba instytucji pokrewnego typu o żywej i wydajnej
działalności.
Bhartiya Lok Kala MandaI w Udaj purze założono w roku 1952. Osobą,
która głównie przyczyniła się do powołania do życia tej instytucji, był
. D. L. Samar, znany działacz, humanista o wszechstronnych zainteresowaniach i wybitny znawca kultury Radżastanu i Indii. Samar podjął się
prowadzenia tej placówki kulturalnej i wkrótce doprowadził ją .do rozkwitu. Uzyskano stałą subwencję na działalność z funduszy stanowego
rządu Radżastanu (Dep. of Education), a także kredyty na budowę własnego gmachu, w którym obecnie instytucja znajduje wygodne pomieszczenie. Instytut zajmuje się studiami nad sztuką i kulturą Radżastanu, jak
również Madhya Pradesz, Manipuru i Tripury, otrzymujące na te badania
pomoc finansową z indyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Prowadzi się też studia nad tradycyjnym teatrem i widowiskami radża stańskimi dla Bhartiya Natya Sangh India 3.
W siedzibie Bhartiya Lok Kala MandaI mieszczą się pracownie techniczne i naukowe, sale prób, magazyny, wystawa sztuki ludowej Radżastanu oraz w podwórzu gmachu amfiteatr i scena na wolnym powietrzu.
Budynek otacza niewielki lecz piękny ogród, pełen kwitnących kwiatów
i drzew.
W obrębie instytucji działa kilka sekcji. Sekcja naukowo-badawcza
ma za zadanie zbieranie materiałów w terenie, zapisywanie melodii,
instruktaż przy nagrywaniu melodii i filmowaniu tańców i widowisk,
zbieranie eksponatów z dziedziny sztuki ludowej, a następnie gromadzenie i opracowywanie tych materiałów w pracowniach. Sekcja naukowobadawcza prowadzi podręczne muzeum, stale dostępne dla zwiedzających.
Lok Kala MandaI Muzeum posiada ciekawą ekspozycję obrazującą różne
dziedziny sztuki ludowej (przeważnie reprezentowany jest Radżastan,
3

Instytucja zajmuje się badaniami tradycyjnych tańców indyjskich.

�Bhartiya

Lok Kala MandaI

219

a głównie Mewar, którego stolicą jest Udaj pur). Już w westibulu widzi
się "kaczhi ghori": radżastańskie lajkoniki z okręgu Dżalor (Jalor) w Marwarze. W klatce schodowej ściany pokryto freskami. Są to kopie ludowego malarstwa odpustowego. W salach zgromadzono instrumenty muzyczne, figurki, lalki, zabawki, lalki do widowisk kukiełkowych, maski,
rzeźby z terrakoty, świątki, ozdoby i biżuterie, stroje ludowe, a nawet
wzory tatuażu na dłoniach kobiet. Liczne mniejsze i większe kewad,
skrzynki magiczne bardów, przypominające wyglądem niewielkie lecz za
to wieloskrzydłowe tryptyki, zapełniają jedną z sal ekspozycyjnych.
Do sekcji naukowo-badawczej należy archiwum i zbiory biblioteczne.
Pracownicy sekcji służą pomocą i poradą w innych dziedzinach pracy
Bhartiya Lok Kala MandaI.
Publicystyka instytucji, tak naukowa jak i popularno-informacyjna,
skupia się w sekcji wydawniczej. Bhartiya Lok Kala MandaI wydaje czasopismo "Lok Kala" zawierające artykuły z dziedziny sztuki i kultury
ludowej. Wydano też w języku hindi krótkie informacyjne monografie:
Radżastan Ke Lok Nritya (informacje o tańcach ludowych Radżastanu),
Radżastan Ke Lok Natya (informacje o ludowych widowiskach Radżastanu), Radżastan Ke lok Otsava (informacje o świętach i odpustach Radżastanu), Radżastan Swar Lahri (pieśni"ludowe Radżastanu).
W warsztatach artyści plastycy i artyści ludowi pracują przy sporządzaniu kopii dawnych wytworów indyjskiej sztuki ludowej. Kopie te zostają następnie rozprowadzone w charakterze materiałów wymiennych do
innych pokrewnych instytucji, albo są sprzedawane na miejscu turystom
lub zwiedzającym. Rozprowadzane są też prace rzemieślników z terenu.
Między innymi obrazki (gwasze), wykonywane w Nathdwara, pielgrzymkowej miejscowości, leżącej w odległości około 70 km na północ od Udajpuru 4. Również rozsprzedaje się ciekawe ludowe wyroby ceramiczne,
płaskorzeźby i figurki przedstawiające bóstwa oraz narodowych bohaterów Radżastanu. W warsztatach wykonuje się też przedmioty potrzebne
do działalności sekcji artystycznej np. stroje, lalki, kukiełki, maski, zabawki i dawne ozduby lub inne przedmioty, których nabycie na rynku
napotyka na trudności. W pracowniach wykonuje się prace zlecone, odnawia się np. ołtarzyki z domowych kapliczek.
Sekcja filmów i nagrań działa nie tylko w terenie, lecz pracuje z zespołami skupionymi wokół instytucji i produkuje filmy dokumentarne
oparte na materiale terenowym, jak np. kolorowy film krótkometrażowy
I

4 Nathdwara
leży w odległości ok. 70 km na północ od Udajpuru. W miejscowości tej znajduje się słynna świątynia będąca celem pielgrzymek. Przy świątyni
jest centrum tradycyjnego handlu dewocjonaliami oraz znany ośrodek obraźniczy.
W roku 1961 miasteczko liczyło 13890 mieszkańców (Census of India 1961, Vol. XIV,
Rajasthan, part. II-A, s. 140).

�220

KRZYSZTOF

WOLSKI

"Tańce plemion Radżastanu" . (125 m) .czy "Plemiona Manipuru w kolorze
i rytmie" (135 m), lub "Kultura i sztuka plemion Madhya Pradesz"
(340 m), lecz także własne opracowania oparte na tradycyjnych formach
życia plemienia Bhil koczującego w Radżastanie (film "Kudarat Ke
Ladle") oraz "MumaI", widowisko wokalno-taneczne opracowane w in-

Ryc. 1. Rabudzi Rathar poluje na dziki
(malarstwo merwarskie).

stytucji a naśladujące pokrewne tradycyjne widowisko Mumal i Mahendra.
Widowisko to jest udramatyzowaniem dawnego miejscowego wątku epicznego.
Działalność choreograficzna, wokalna i teatralno-widowiskowa przynosi największą sławę instytucji. Przy Bhartiya Lok MandaI znajduje się
liczny zespół artystów. Objeżdża on większe ośrodki Indii, dając przedstawienia i koncerty. Repertuar składa się z tradycyjnych ludowych wido-

�Bhartiya

Lok Kala MandaI

wisk radżastańskich, (przeważnie widowiska typu kyal). Jest
wisko dramatyczne, operowo-baletowe, w które wplatają się
tyczące tematów miejscowych lub zagadnień współczesnych.
też sztuk opracowanych współcześnie na wzór dawnych. Do

221
to widofarsy doNie brak
żelaznego

Ryc. 2. Dhola przybywa do domu Maruwani
(malarstwo merwarskie).

repertuaru zaliczyć należy Mane czakar Rakhodżi, oparty na życiu słynnej w Radżastanie rani Miira Bai (ur. 1516), córki thakura (pana feudalnego) Ratan Singh'a, pana na Medta. W młodości poświęciła się służbie
Kriszny (inkarnacji boga Wisznu), a gdy ją wydano za radżę Kumar
Bhodżradż Singh'a (którego ojcem był Rana Sanga Sziszodia z Czittoru),
uciekła z pałacu w Czittor do pustelni, kompromitując ród panujący.
Władca Czittoru, brat męża sprowadził ją z powrotem siłą do pałacu. Po
powtórnych ucieczkach posłano jej jadowite węże i truciznę, które miały
zakończyć kompromitujące życie Miiry Bai. Węże owinęła wokoło szyi,

�222

KRZYSZTOF

WOLSKI

truciznę wypiła bez szkody i nadal pozostała w świątyni tańcząc i śpiewając
przed posągiem Kriszny. Miira Bai początkowo mieszkała przy świątyni
Brindawan 5, a później większą część swego życia spędziła w świątyni
Dwarkadhisz w Dwarka. Wśród ludu w Radżastanie Miira Bai należy do
naj popularniej szych postaci w historii 6.
Innym tradycyjnym widowiskiem z Radżastanu jest Dhola Maru
(a właściwie Dhola i Maruwani). Fabułę stanowi poznanie przez młodego
Dhola (z Nagaur) piękności dżajsalmerskiej Maruwani w domu jej rodziców, a następnie jej zaślubienie. W sztuce Panihari. przedstawia się dzieje
indyjskiej Penelopy, żyjącej w oazie koło Dżajsalmeru, przez dwanaście
lat oczekującej na powrót męża. Spotyka go przy studni, lecz go nie poznaje, dopiero świekra stwierdza kim jest przybysz. Ogólna radość i tańce
w oazie towarzyszą radującej się parze małżeńskiej. Także tradycyjnym
przedstawieniem jest wspomniane powyżej widowisko Mumal. Słynna
z urody Mumal, dama z Dżajsalmeru, jest przykładem indyjskiej kobiet ysfinksa. Liczni kandydaci do ręki Mumal odpadają jeden po drugim, nie
mogąc dać odpowiedzi na jej pytania. Uciekają też zatrwożeni widokiem
lwa, pilnującego wrót pałacu Mumal. Dopiero Mahendra, książę z Amarkot, odpowiada poprawnie na pytania Mumal, a następnie odwiedza ją
co nocy. Mumal i Mahendra postanawiają się pobrać. Lecz pewnej nocy
Mahendra nie zjawia się na schadzkę, a zrozpaczona Mumal śle do niego
listy. Gdy wreszcie Mahendra przyby:wa, kapryśna Mumal każe swej
siostrze Sumal przebrać się za mężczyznę i usiąść obok niej. Widząc to,
Mahendra urażony odjeżdża, nie chcąc więcej słyszeć o Mumal. Mumal
z rozpaczy zasypia na wieki.
5 Brindawan
lub Brindaban, słynna świątynia w miejscu, gdzie miał się urodzić
Kriszna, awatar boga Wisznu.
6 Miira
Bai była słynną poetką i autorką licznych liryków ku czci Kriszny.
Tworzyła w jednym z dialektów języka hindi, w radżastani, w narzeczu mewari.
Jej pieśni tworzone w języku żywym zjednały jej niebywały rozgłos i szeroką
popularność w zachodnich państwach indyjskich w Radżastanie i Gudżeracie, gdzie
przebywała za życia. Utwory te weszły w skład klasycznej poezji Indii i doczekały
się licznych przekładów na języki europejskie. Językowi polskiemu przyswoiła je
Wanda Dynowska w zbiorze Antologia Indyjska, t. III, Hindi, w ramach wydawnictwa "Biblioteka Polsko-Indyjska" (Madras 1959). W antologii znalazło się 44 pieśni
Miiry Bai. Dla przykładu podajemy jedną z nich:

Słyszę z oddali kroki Hari,
po stromych wspinam się ścieżkach,
po spadzistych wzgórzach
i jarach głębokich wędruję.
Żaby rechocą, tańczy weselnie paw,
ptaki tęskne rzucają wołania ...
Indra zawsze piorunami gra,
a wśród deszczu strumieni błądzą błyskawice.

�Bhartiya

Lok Kala Mandal

223

Bhartiya Lok Kala MandaI daje też innego rodzaju przedstawienia.
Takim jest np. Pasine - ki - Ganga, czyli Indra pudża (Misterium ku
czci Indry, boga deszczu). Kangawalla, bard, czyli tradycyjny opowiadacz
dziejów Radżastanu, opisuje dawne piękno i chwałę kraju. Lecz obecnie
wszędzie jest pustynia. Nie ma nawet jednego zielonego drzewa na wsi.

Ryc. 3. Dhola i Maruwani jadą do Nagaur
(malarstwo merwarskie).

Bard opowiada o walce z pustynią i o postawieniu zapory na rzece. Najpierw musiano budować drogę. Potem powstaje ośrodek wiejski, szkoła
i szpital. Góry zostają zalesione, pola nawodnione, a wieś skolektywizowana. Wieś staje się bogata i szczęśliwa, a Indra, bóg deszczu, zsyła częste opady.
Jest też i więcej przedstawień nawiązujących do życia współczesnego.
Balet Czambal nawiązuje do planu zagospodarowania doliny rzeki w planie pięcioletnim, a balet Azadi - ki - Kahani jest oparty na walkach
Indii o niepodległość.

�KRZYSZTOF

WOLSKI

Najbardziej
znany w Indiach i zagranicą jest radżastański
teatr marionetek. Tego typu widowiska są stare i sięgają czasów sprzed dwu tysięcy lat. Przedstawienia
te słynęły później na dworze władcy Vikramaditya (ok. 1076-1126).
Później teatr kukiełkowy,
pełen symbolicznych
i fantastycznych
postaci, przestylizowanych
osób historycznych,
demonów,
bogów i bohaterów
bawił publiczność
na odpustach
i jarmarkach
oraz
wędrował po wsiach i dworach drobnych feudałów w Radżastanie.
W Radżastanie
dochował się do ostatnich
lat. Od ludu przejęła go Bhartiya
Lok Kala MandaI i rozsławiła
w Indiach i w świecie. Ze sztuką Amar
Singh Rathore Ka Khel jeżdżono po większych miastach Indii, dawano
przedstawienia
w obecności premierów
Indii Dżawahar
Lal Nehru i Lal
Bahadur
Szastri. Udajpurski
teatr radżastańskich
marionetek
trafił na
II Światowy
Festiwal
Kukiełek
do Bukaresztu
w r. 19G0 wziął udział
w III Festiwalu w r. 1965 również w Bukareszcie. Barwne przedstawienie
życia na dworze Wielkich Mogołów dało kukiełkom
radżastańskim
światową sławę. Instytut
otworzył wobec tego specjalne kursy dla szkolenia
kukiełkarzy,
a także dla nauczycieli i studentów.
To powszechne powodzenie w kraju i zagranicą dało instytucji
zasłużoną sławę i uznanie. Posypały się dalsze rządowe subwencje, umożliwiające rozrost i rozszerzenie
tematycznych
zainteresowań,
a także objęcie
szerszych terenów planowymi badaniami nad kulturą i tradycyjnq
sztuką
ludową.

KRZYSZTOF WOLSKI

'THE INDIAN INSTITUTE

OF FOLK ART IN UDAIPUR

(S u m m ary)
Bhartiya Lok Kala MandaI in Udaipur, Rajasthan, India, was founded in 1952
by D. L. Samar with a view to conducting research into Indian folk art. The
institute's activities include the accumulation of museum exhibits, also the recording
and popularizing of pageantry, dancing, singing, music and traditional folk literature. In addition it supports the. traditional puppet theatre in Rajasthan, organizing
performances in India and other countries of the world. Investigations are carried
out mainly in the states of Madhya Pradesh, Rajasthan, Manipur and Tripura.
where ancient Indian folk art is best preserved, The rich museum in Udaipur
possesses valuable collections in many fields of Indian folk art.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9665" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9643">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2ba20c7b1a5ec391a6a9b2d8b3981a5d.pdf</src>
        <authentication>d7c3bf08ce75166130850f5aace8a826</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115011">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5132</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115012">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115013">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4761</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115014">
                <text>Recenzje i sprawozdania/ LUD 1946 t.37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115015">
                <text>LUD 1946 t.37, s.309-405</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115016">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115017">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115018">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115019">
                <text>RECENZJE I SPRAWOZDANIA
TADEUSZ MILEWSKI, « Z a r v s
językoznawstwa
o g ó l n e g o * . Część I . Teoria językoznawstwa. Z przedmową Ta­
deusza Lehra-Spławińskiego. Prace Etnologiczne, tom I . Wydaw­
nictwo Towarzystwa Ludoznawczego. Redaktorzy E. Frankowski
i J. Gajek. Lublin—Kraków 1947. Str. YTII+208.
Jest to część I wielkiego zamierzenia naukowego, jakie autor
przedsięwziął jeszcze 1930 r. podczas swoich studiów w Paryżu,
a które stało się potem przez kilkanaście lat głównym i ulubionym
przedmiotem jego badań. Chodzi o syntezę nauk lingwistycznych,
0 uporządkowanie problematyki i materiału, jaki przynoszą ję­
zyki całego świata, o zakres i metodę badań językowych, o okre­
ślenie właściwego miejsca lingwistyki wśród nauk humanistycz­
nych i wzajemnego związku poszczególnych dyscyplin lingwi­
stycznych.
Zagadnienia celów i metod językoznawstwa były szczegól­
nie w ostatnim dziesiątku lat przed wojną żywo dyskutowane
1 w Europie i w Ameryce, na szerokim tle wachlarza języków ca­
łego świata, w oparciu o nowe zdobycze nauk pokrewnych: psy­
chologii, socjologii i przede wszystkim etnologii. Przyniosło to
duże, zasadnicze zmiany poglądów w zakiesie językoznawstwa
ogólnego, a także w zakresie różnych działów gramatyki i stylistyki.
Dzieło T. Milewskiego składa się z trzech części: obecnie oma­
wiana «część I poświęcona jest teorii językoznawstwa, jego hi-

�310

storii i systematyce. Część I I przedstawi klasyfikację genetyczną
języków świata oraz ich rozmieszczenie w czasie i przestrzeni.
Część I I I wreszcie ma zanalizować zasadnicze typy budowy języ­
ków, ich cechy wspólne i odrębne. Stanowić ma ona syntezę opartą
z jednej strony na założeniach teoretycznych przedstawionych
w części pierwszej, z drugiej zaś na materiale faktów zestawio­
nych w części drugiej* (Od autora, str. 3).
Część pierwszą swego dzieła ujął autor przejrzyście w cztery
rozdziały. Rozdział I (str. 5—26) omawia badania językoznawcze
po rok 1800. Rozdział I I (str. 27—72) daje charakterystykę języko­
znawstwa XIX wieku od Boppa i Humboldta, głównie młodogramatyków. Rozdział I I I (str. 73—134) przedstawia najnowsze wysiiKi nauki л л wieKu, zapoczątkowanej przez r . cle baussure a
rozwiniętej przez fenologów. Rozdział IV (str. 135—200) jest samo­
dzielnie przemyślaną syntezą Milewskiego.
Przy tak szeroko zakrojonym planie w ciasnych ramach 200
stronicowej książki nie mógł autor wchodzić w szczegóły w dy­
skusje i w historię badań. Daje zasadniczy zarys teorii języko­
znawstwa, wybiera do omówienia autorów najważniejszych, oryginalnych myślicieli, charakterystycznych dla epoki czy kierunku
naukowego, lub stanowiących zwrot zasadniczy w historii badań.
Wszystko inne pomija. Nawet w bibliografii dołączanej na końcu
każdego rozdziału, aczkolwiek obfitej i tak zwanej ^rozumowa­
nej*, daje tylko wybór rzeczy najważniejszych, które przemilczeć
nie sposób.
I tak w r o z d z i a l e I omawiając poglądy na język szkoły
indyjskiej (str. 7—11) wybiera najlepszą gramatykę Paniniego
z IV w. przed Chrystusem, która w cień usunęła wszystkie po­
przednie i stała się wzorem następnych. Tę gramatykę szczegó­
łowo charakteryzuje, podkreślając jej główne zagadnienia: fone­
tykę, słowotwórstwo, alternacje, fleksję. Rozwój językoznawczej
myśli greckiej przedstawia kilkoma uwagami o Platonie, Epiku­
rze, Arystotelesie, a bliżej charakteryzuje Dioniziosa Traka (170—
90 przed Chr.) i Apolloniosa Dyskolosa ( I I w. po Chr.), zwraca­
jąc szczególną uwagę na centralne zagadnienie Greków. I j . leorię

*i

&lt;

ф

�311
części mowy. W szkole łacińskiej bliżej informuje o poglądach św.
Augustyna na język, jako o najlepszym w starożytności ujęciu pod­
staw lingwistyki funkcyjnej.
R o z d z i a ł I I omawia językoznawstwo XIX wieku, wyrosłe
z odkrycia sanskrytu, które oprócz badań opisowo-normatycznych,
uprawianych przed 1800 rokiem ma charakter przede wszystkim
porównawczy i to w dwu aspektach: ewolucyjnym i funkcyjnym.
Milewski wybiera tu postacie zasadnicze Boppa i Humboldta dla
kierunku porównawczo-funkcyjnego, zaś Paska i Grimma dla kie­
runku porównawczo-ewolucyjnego, który stał się podstawą zało­
żeń szkoły młodogramatyków. Teorie i metody tej szkoły, założo­
nej głównie przez Schleichera, Rrugmanna, Delbriicka, Paula
J

l . f i l j p l

4

""""-b

"

Ć44ilAnnnl.ifl

П Г 7 У 1 ndllJAZV

ГП Я t p t ' i Я 1 i S t V P 7 n V

ujmuje autor w postaci czterech zasadniczych dla ich badań pro­
blemów: 1) bezwyjątkowość praw głosowych, 2) analogia, 3) skła­
dnia, 4) semantyka. Problem f o n e t y k i historycznej obejmuje
przede wszystkim teorię zmian głosowych, sformułowaną najle­
piej przez Grammonta. Chodzi tu o zmiany: a) niezależne, wywo­
łane głównie obcym substratem i b) zmiany zależne — bezpośre­
dnie, tj. asymilacja, dyferencjacja, interwersja i odpowiednie im
zmiany zależne pośrednie, tj. dylacja, dysymilacja, metateza.
Zmiany te Russelot i Meillet tłumaczą przede wszystkim prawem
najmniejszego wysiłku, które jest hamowane przeciwnym pra­
wem: potrzebą jasności, przy czym za główny warunek zmian
przyjmują przechodzenie języka z pokolenia na pokolenie. A n al o g i ą tłumaczą młodogramatycy większość odstępstw od praw
głosowych, których działanie jest ograniczone w czasie i prze­
strzeni. Są to nowotwory analogiczne typu leksykalnego lub for­
malnego, których warunki powstawania najlepiej zestawił Brćal:
zastępowanie typów skomplikowanych lub rzadkich przez proste
lub bardziej wyraziste, jaśniejsze i częściej używane. S k ł a d n i ę
pojmują młodogramatycy, głównie Delbrućk i Wackernagel, jako
naukę o znaczeniu i ewolucji kategorii gramatycznych, które są
odziedziczone z epoki kształtowania się języka, jako przejaw od­
powiednich kategorii psychicznych. Ewolucja tych kategorii jest

�312
uwarunkowana: 1) dążnością do używania szczegółowych wykła­
dników morfologicznych, stąd np. łać. longior zmieniło się we franc.
plus long, także 2) irradiacją, opartą o mechanikę asociacji i 3) absorbeją morfologiczną. S e m a n t y k a u młodogramatyków jest
nauką o podstawowym i okazyjnym znaczeniu wyrazów (Paul),
przy czym zmiany znaczeniowa, jak: rozszerzenie, zwężenie lub
przenoszenie treści zależą (Meillet) od różnych czynników, пр.:
zmiana pokoleń, rozbicie grup wyrazowych, zmechanizowanie uży­
cia wyrazu w zdaniach, zmiany kulturalno-cywilizacyjne i spo­
łeczne w życiu narodu, których wynikiem są różne zabarwienia
w uczuciowej treści wyrazów.
Stanowisko porównawczo-ewolucyjne w badaniach młodo­
gramatyków wyraziło się w dwu symbolicznie ujmowanych teonach: Schleichera Stammbaumtheorie
i Johannesa Schmidta Wellentheorie, która jest konsekwencją poglądów H. Schuchardta
o mieszanym charakterze języków. Badanie języka jednostek lub
małych grup społecznych doprowadziło w wyniku do tzw. geo­
grafii językowej czyli dialektologii, objaśniającej przestrzenny roz­
wój właściwości językowych.
R o z d z i a ł I I I książki Milewskiego przedstawia rozwój teo­
rii językoznawczej XX wieku głównie w okresie międzywojennym.
O ile szeroko rozbudowane badania lingwistyczne młodogramaty­
ków miały charakter ewolucyjny, przyczynowy, indywidualisty­
czny i przyniosły wielkie zdobycze na polu historii i geografii form
językowych, t j . w zakresie fonetyki, morfologii, semantyki i skła­
dni — to myśl językoznawcza XX wieku nawraca znowu do ba­
dań funkcyjnych, celowościowych, społecznych i fenomenologicz­
nych. Jest to do pewnego stopnia nawiązanie do poglądów myśli
greckiej (Epikur), św. Augustyna, a przez stosowanie metody po­
równawczej do Boppa i Humboldta. Punktem wyjścia były wy­
siłki powiązania językoznawstwa z etnologią, psychologią i so­
cjologią, co młodogramatycy na ogół ignorowali. I tak Steinthal do­
wodzi, że język jest jednym z przejawów «duszy zbiorowej* spo­
łeczeństwa. Wundt opiera rozwój językowy o ogólną ewolucję psy­
chiki ludzkiej, przy czym przedmiotem jego zainteresowania nie
są języki poszczególne, lecz język całej ludzkości, co znów Cassi-

�313
rer naświetla w duchu filozofii Kanta, pojmując język jako jedną
z form symbolicznych, przez którą duch ludzki uświadamia so­
bie świat i samego siebie. Syntezę etnologiczno-lingwistyczną two­
rzy P. W. Schmidt (1926), dążąc do powiązania rozwoju języków
z rozwojem prakultur totemicznych, matriarchalnych i paster­
skich przez podkreślenie wpływu zmian kultury materialnej i spo­
łecznej na przeobrażenia lingwistyczne.
Z tych szerokich założeń wyrosła synteza genewskiego l i n ­
gwisty Ferdynanda dc Saussure'a (1857—1913), która siała się pod­
stawą nowej sźkoly i wszystkich wysiłków teoretyczno-językowych
okresu międzywojennego. F. de Saussure odróżnia język (la langue) od mówienia (la parole), co razem składa się na mowę (le lanciage). Jezvk iest «cześcia snołeczna mowy, zewnętrzna w stosunku
do jednostki, która sama nie może go ani stworzyć ani zmienić»,
tylko musi się go nauczyć od otoczenia. Jest to «system znaków,
których istotę stanowi związek znaczenia z obrazem akustycznym,
przy czym obie te części znaku są w równej mierze natury psy­
chicznej*. Natomiast mówienie jest częścią indywidualną i chwi­
lową, przypadkową mowy. Badanie języka może być synchroni­
czne, gdy chodzi o przedstawienie systemu języka na podstawie
elementów współczesnych, albo diachroniczne, oświetlające roz­
wój, tj. zmiany i substytucje systemu językowego. Ów system ję­
zykowy de Saussure pojmuje jako wzajemną zależność, przeci­
wieństwa i opozycje poszczególnych elementów języka, tj. fonemów, wyrazów i ich morfemów, a także całych kategorii grama­
tycznych. De Saussure stworzył nową metodologię lingwistyki, co
pozwoliło uczniom jego ująć całość zjawisk lingwistycznych w ra­
my sześciu odrębnych dyscyplin: 1) fonetyka jako gałąź lingwistyki
mówienia i 2) fonologia jako część lingwistyki języka — obie
w zakresie nauki o formie mowy, 3) składnia poświecona mówie­
niu i 4) morfologia badająca stronę językową tej dziedziny — obie
w zakresie nauki o treści intelektualnej mowy, 5) stylistyka lite­
racka, poświęcona mówieniu i 6) stylistyka lingwistyczna jako za­
gadnienie języka — obie w zakresie nauki o treści uczuciowej
mowy.

�314
Bliższe określenie charakteru tych sześciu dyscyplin nauko­
wych stanowi główną treść I I I rozdziału książki Milewskiego.
1) Fonetyka, gorliwie uprawiana przez młodogramatyków,
w XX w. dzięki pracom ks. Rousselol i jego uczniów wyspecja­
lizowała swoje metody w osobnych pracowniach eksperymental­
nych; zadaniem jej jest badanie wszystkich właściwości głosek.
2) Fonologia natomiast bada tylko znaczące cechy głosek,
tj. takie, które są podstawą opozycji znaczeniowych. Ten dział
lingwistyki zapoczątkowany jeszcze przez J. Baudouina de Courtenay w 1870 r. został opracowany główmie przez Trubeckiego
i jego współpracowników zgrupowanych w towarzystwo nauko­
we: «Cercie linguistique de Pragę». Trubecki ustala pojęcie fonemu
jako 7psnńł reeh z których każda, istnieje, dzięki onozvcii do cechy
przeciwnej jakiegoś innego fonemu. Ów zwarty system opozycji
akustycznych jest systemem fonologieznym języka. Opozycje fonologiczne mogą być t) jednowymiarowe (p:b), lub wielowymiaro­
we (p:t), 2) proporcjonalne (p:b), lub izolowane (r:), 3) prywa­
ty wne (p:b), gradualne (a:o:u), lub ekwipolentne (p:t), 4) stałe
(r:l) i fakultatywne (p:b). Otóż opozycje jednowymiarowe, propor­
cjonalne, prywatywne i fakultatywne tworzą korelacje lub związki
korelacyj (p:p' — b:b'). Tak sformułowane cechy fonologiczne gru­
pują się na: 1) cechy konsonanlyczne, 2) wokaliczne, np. donio­
słość, wysokość tonu, rezonans nosowy, 3) cechy prozodyczne.
Prócz tego w systemie języka odgrywają rolę pewne sygnały ję­
zykowe, wskazujące granicę między morfemami, wyrazami i zda­
niami, np. akcent wydechowy. Po badaniach systemu fonologicznego języków świata można spodziewać się trwałych wyników
wiedzy ogólnojęzykowej także w zakresie ewolucji języka, która
u fonologów nie ma charakteru mechanicznego, lecz celowościowy.
tełeologiczny.
7

Obok fonologii sformułował Trubecki też zasady morfonologii jako nauki o grupach fonemów zdolnych do wzajemnej wy­
miany w obrębie jednego morfemu.
3) Nowe ujęcie stosunku składni do morfologii dał John Ries,
wyróżniając w składni trzy główne zagadnienia: a) badanie grup
wyrazowych, b) zdań i c) zespołów zdaniowych.

�315
4) Przedmiot i zakres badań morfologii ustalił Ludwik
Hjelmslev, jako badanie cząstek wyrazowych: a) semantemów
o treści leksykalnej i b) morfemów określających stosunki, z któ­
rych zbudowany jest system językowy. Podstawowe znaczenie ma
tu badanie kategorii przypadku i części mowy zarówno w każdym
poszczególnym języku (gramatyka idiosynchroniczna), jako też po­
równawczo w zakresie języków świata (gramatyka panchroniczna).
5) Zakres badań stylistyki sprecyzował Bally; chodzi o ję­
zykową ekspresję impulsów emocyjnych i odwrotnie wpływ two­
rów językowych na uczuciowość. Stylistyka lingwistyczna bada
«materię ekspresywmą mowy codziennej, tworzącą część integralna
systemu języka*, i ten dział głównie interesował Bally jako też
Meillet. Stylistyka literacka natomiast analizuje ekspresywność
tekstów wybitnych pisarzy. W nowych czasach powstały tu dwie
szkoły: a) psychologiczna (Croce, Vosler, Spietzer) badająca od­
rębne cechy autora czy epoki, jako wyraz ich właściwości psychi­
cznych; b) szkoła funkcyjna albo formalna bada strukturę samegodzieła jako całości, określa funkcję ekspresywną poszczególnych
jego części, lub elementów językowych, np. wiersza (Winogradów,
Żirmunski, Grammont).
Osobno omówił autor książkę Btilera: «Sprachtheorie. Die
Darstellungsfunktion der Sprache* (1934), opartą zarówno o tra­
dycje szkoły etnopsychologicznej, jak i de Saussure'a, przynoszącą
pełną analizę funkcji znaków mowy, jako elementów systemu ję­
zykowego. Prócz samej analizy znaków mowy, Buler duże znacze­
nie przywiązuje do określenia konsytuacji (Zeigfeld) i kontekstu
(Symbolfeld) jako tla (Umfeld) znaków mowy, które precyzują
znaczenie wyrazów i zdań.
R o z d z i a ł IV książki Milewskiego jest samodzielną kon­
strukcją teorii językoznawstwa. Autor porządkuje przedstawione
w rozdziałach poprzednich doktryny i przedstawia samodzielną
klasyfikację nauk lingwistycznych. Wychodząc z założenia, że lin­
gwistyka jest nauką o znakach mowy, wyróżnia przede wszystkim
lingwistykę zewnętrzną «badającą oddzielnie poszczególne ele­
menty 13'ch znaków i na lingwistykę wewnętrzną, która analizuje

�316
związek tych elementów ze sobą, związek formy i treści znaków
mowy. W lingwistyce zewnętrznej wyróżnia autor trzy główne
działy: 1) fonetyka, posługująca się metodami przyrodniczymi
i eksperymentem w badaniu, 2) psychologia mowy badająca pro­
cesy psychiczne zachodzące u mówiącego, a w szczególności od­
chylenia od ustalonych norm językowych, 3) socjologia mowy,
badająca przemiany językowe uwarunkowane kulturą i warun­
kami społecznymi.
O wiele bardziej rozbudowana jest lingwistyka wewnętrzna.
Zależnie od różnorodnej funkcji znaków językowych wyróżnia
autor w ligwistyce wewnętrznej po pierwsze dwa działy: grama­
tykę i stylistykę. Pierwsza bada konwencjonalną stronę znaków,
»

»

*

-— - -

—с

1—:',,

,i,

,—

JV/*\KU Ч\ \ L I I , U l U g d
1U1 i u i l i \ ^ j u u u i u j a i u . i ,
kontekstu i konsytuacji. Po drugie ze względu na obiektywną lub
subiektywną treść znaków, zarówno gramatyka jak stylistyka może
być obiektywna lub subiektywna. Po trzecie w każdym z tych
działów wyróżnia dyscypliny formalne i treściowe, którym przy­
pisuje ustalone tradycyjne nazwy. Więc gramatyka formalna to
fonologia, — treściowa to morfologia, obie mogą być obiektywne
lub subiektywne. Stylistyka formalna obiektywna to onomatopeika, zaś subiektywna to prozodia. Stylistyka treściowa obiekty­
wna to składnia, zaś subiektywna to tropika. Każda z tych dyscy­
plin lingwistyki zewnętrznej — z wyjątkiem chyba stylistyki su­
biektywnej — może w dalszym ciągu być (po czwarte): synchro­
niczna, tj. badać określone systemy, lub diachroniczna, co anali
żuje przyczyny wewnętrzne ewolucji systemów. Wreszcie (po piąte)
dyscypliny te mogą być szczegółowe, tj. dotyczyć jednego języka,
łub ogólne, polegające na porównywaniu faktów z możliwie naj­
większej ilości języków. W ten sposób przez pięciokrotny podział
dychotomiczny w dziale lingwistyki wewnętrznej wyróżnił autor
razem teoretycznie możliwych 30 dyscyplin szczegółowych. Nie
wszystkie jednak są w- dzisiejszym stanie nauki, jako też ze
względu na swój materiał, równie daleko naprzód posunięte. Naj­
lepiej rozpracowana jest w nauce gramatyka obiektywna w dziale
fonologii synchronicznej i szczegółowej. Słabiej znacznie przed­
stawiają się inne działy nauki. Dla ilustracji autor daje analizę
1J.

^JMClil

11U1111

�317
sonelów polskich z punktu widzenia stylistyki subiektywnej, więc
ze stanowiska prozodii i tropiki.
Tak wygląda w pobieżnym zestawieniu treść pierwszej czę­
ści książki Milewskiego (teoria językoznawcza). W części drugiej
autor zapowiada bliższe rozwinięcie działu socjologii mowy w zagresie lingwistyki zewnętrznej, t j . głównie problemu ekspansji ję­
zyków. Część trzecia znów ma przynieść bliższe rozwinięcie kilku
działów lingwistyki wewnętrznej, głównie gramatyki, tj. fonolo­
gii i morfologii, także składni i to z punktu widzenia głównie syn­
chronicznego i ogólnego. Centralnym bowiem problemem lingwi­
styki wewnętrznej, wedle autora, jest ustalenie drogą porównaw­
czą różnych typów systemów językowych.

Wysoka wartość książki Milewskiego wynika przede wszyst­
kim stąd, że w sposób przemyślany, ale obiektywny zestawił w ca­
łość harmonijną rozwńj teoretycznej myśli językoznawczej, uła­
twiając czytelnikowi — niespecjaliście w zakresie językoznaw­
stwa ogólnego — zapoznanie się z bogactwem problematyki i me­
todologią tej nauki. Książka ta jest zatem bardzo dobrym podrę­
cznikiem, z którego się można wiele nauczyć. Obiektywizm autora
daje gwarancję bezstronności w ocenie faktów omawianych.
Książka mimo lo nie jest tylko eklektycznym zestawieniem teorii
dotychczasowych, to nie kompilacja, a z drugiej strony autor szczę­
śliwie ustrzegł się ekskluzywnego wartościowania, przeceniania ja­
kiejś jednej wybranej czy modnej teorii. Jest to przemyślane ze­
stawienie dotychczasowych wyników nauki o teorii językoznaw­
czej. Autor wychodzi ze słusznego założenia, że «każda doktryna,
która stała się podstawą pewnej szkoły lingwistycznej i w ten spo­
sób wykazała swą produktywność w zakresie konkretnych badań
naukowych, nie może być ani odrzucona, ani przemilczana, lecz
musi być włączona do systemu dyscyplin bądź lingwistyki, bądź
którejś z nauk pokrewnych* (str. 135).
Samodzielny wkład naukowy autora polega na uporządko­
waniu i sprecyzowaniu celów i metod poszczególnych dyscyplin,
tak bardzo nieraz różniących się między sobą. Trzecią część tekstu

�318
książki (rozdz. I V ) poświęcił autor wykładowi własnej konstruk­
cji systemu i definicji poszczególnych gałęzi lingwistycznych. Kla­
syfikacja przedstawiona jest jasno metodą dychotomiczną. Ter­
minologia częściowo tylko nowa, przejrzysta ułatwia orientację
w materiale.
Wydaje mi się, że ujemną cechą książki jest jej przesadna
zwięzłość, co sprawia, że niektóre ujęcia autora trzeba czytać k i l ­
kakrotnie, nie dadzą się już dalej streścić. Ta niewielka ksią­
żeczka wymaga jednak dużo wysiłku od czytelnika. A niektóre
punkty dla laika mogą się wydać wprost enigmatyczne. Szkoda
пр., że autor nie rozwinął od razu szerzej swoich poglądów na
składnię. Nie jest bowiem jasne, dlaczego składnię (jako naukę
o stowotworstwie, semantyce i o grupach wyrazowycn; zanczyi
całkowicie do działu lingwistyki wewnętrznej, w szczególności do
stylistyki obiektywnej. W ogóle większa ilość przykładów ilustru­
jących pewne uogólnienia byłaby bardzo pożądana. Prawdopodob­
nie autor w części I swego dzieła świadomie pewne zagadnienia
potraktował krócej, by wrócić do nich osobno w częściach na­
stępnych. Prof. Tadeusz Lehr-Spławiński w przedmowie dał prze­
gląd polskich prac naukowych z tego zakresu. Niewątpliwie książka
Milewskiego jest wielkim krokiem naprzód, obejmuje bowiem ca­
łość zagadnienia. Byłoby może jednak pożyteczne, gdyby autor
w większej mierze uwzględnił polski dorobek, omawiając poszcze­
gólne problemy, choćby w podobny sposób, jak to zrobił, przed­
stawiając problem dialektologii.
Wreszcie szata graficzna książki jest zasadniczo bardzo schlu­
dna. Wydaje mi się. że byłby pożyteczny indeks nazwisk i ter­
minów na końcu, co ułatwiłoby korzystanie. Prócz tego autor w ca­
łej książce nie skorzystał np. z druku rozstrzelonego, nie wprowa­
dza żadnych podkreśleń w tekście, przez co tekst optycznie wy­
gląda dość monotonnie.
Korekta druku jest bardzo staranna, spostrzegłem tylko ta­
kie niedopatrzenia. Na str. 83 wiersz 15 od góry: «czlonem utoż­
samiający zaś jest rdzeń» — powinno być «członem odróżniają­
cym*; str. 89 wiersz 7 od dołu: wmówienie jest jego częścią» — za­
miast «jest jej częścią*; str. 108 wiersz 18 od góry: «logicznie r ó -

�зш

norzędne cech» — zamiast «ró\vnorzędnych cech»; str. 123 wiersz
15/16 od góry: «podczas gdy lingwistyka Шегаска» — zamiast «stylistyka Шегаска»; str. 130 wiersz 10 od dołu: «ich konstytucja* —
zamiast «konstytuacja»; str. 170 wiersz 14 od dołu: «musi pole­
ga* — zamiast «polegać».
Tych kilka uwag, o ile znajdą uznanie u autora, łatwo mo­
żna wprowadzić przy niewątpliwie rychłym drugim wydaniu pod­
ręcznika. W niczym one nie umniejszają jego wielkiej wartości.
Lublin, maj 1947.

Władysław

Kuraszkiewicz

TADEUSZ LEHR-SPLAWINSKI, «О
pochodzeniu
i p r a o j c z y ź n i e S 1 o w i a n». Prace Instytutu Zachodniego.
Nr 2. Poznań. 1946. 8°, str. 237, plansz 7.
Książka prof. Lehra-Spławińskiego jest nową próbą rozwią­
zania tak spornego dotąd zagadnienia praojczyzny Słowian i ich
pochodzenia. Autor, wybitny slawista, wyszedł w swoich rozważa­
niach od danych językoznawczych i one stanowią główny trzon
jego dowodzeń. Zająwszy się naprzód w rozdziale I l - i m stanowi­
skiem języka prasłowiańskiego w indo-europejskiej rodzinie ję­
zykowej, dochodzi do wniosku, że język ten wykazuje o wiele
silniejsze powiązania z grupą języków zachodnioindoeuropejskich
aniżeli wschodnioindoeuropejskich. Stąd też praojczyzny Słowian
szukać należy raczej na zachodzie.
W rozdziale następnym I I I - i m zajął się rozpatrzeniem sze­
regu nazw geograficznych na przestrzeni między Łabą i Wołgą
a na północ od linii Sudetów, Karpat i wybrzeży Morza Czarnego.
Na 112 roztrząsanych nazw (gór, rzek, miejscowości) okazało się
16 indoeuropejskich, których jednak nie dało się zaliczyć do ja­
kiejś bliżej określonej grupy, 11 irańskich, 9 trackich, 17 bał­
tyckich, 14, które autor określa mianem weneckich, 20 słowiań­
skich, 8 germańskich, 16 nieindoeuropejskich, z czego 11 ma na­
wiązania do języków ugrofińskich, 5 zaś prawdopodobnie do ję­
zyka etruskiego.
7

�320
W zakończeniu językoznawczych rozważań nad owymi naz­
wami geograficznymi autor stwierdza, że same one nie dają do­
statecznych podstaw do ścisłego określenia zasięgu, a zwłaszcza
chronologii poszczególnych nawarstwień etnicznych, bez czego nie
można się obyć w rozwiązywaniu problemu pochodzenia i pra­
ojczyzny Słowian. Pomoc w tym wypadku znaleźć można jedynie
w wynikach badań prehistorycznych. To też autor próbuje po­
wiązać fakty językoznawcze z faktami prehistorycznymi, poświę­
cając tym zagadnieniom cały obszerny rozdział IV.
Uwagi na marginesie rozdziału
ryczno-etniczne,
str. 92—115.

IV.

Perspektywy

prehisto-

W nawiązaniach orehistoiYCzno-etnicznych cofa się autor
aż do młodszej epoki kamiennej. To stanowisko jest niewątpliwie
słuszne, gdyż w istocie w tej właśnie epoce poczęły się dokonywać
i zarysowywać pierwsze zróżnicowania etniczne, a zatem i ję­
zykowe.
Z kultur (w znaczeniu prehistorycznym) młodszej epoki ka­
miennej na terenach dorzeczy Odry i Wisły autor bierze dwie
przecie wszystkim pod uwagę: prafińską, zwaną inaczej niezbyt
zreszlą słusznie i szczęśliwie kulturą ceramiki grzebykowej, i cykl
kullui wstęgowych. Z obiema kulturami wiąże nazwy nieindoeuropejskie, jakie występują na wymienionym obszarze t j . z kul­
turą ceramiki grzebykowej nazwy o nawiązaniach praugrofińskich. z kulturą zaś wstęgową nazwy o charakterze śródziemno­
morskim względnie etruskim.
Dwie inne kultury neolityczne czasz lejowatych i amfor ku­
listych uważa autor za drobniejsze, nic odgrywające żadnej wy­
bitniejszej roli i nie pozostawiające trwalszych śladów w pra­
dziejach ziem polskich. Szerzej dopiero zajmuje się kulturą cera­
miki sznurowej, łączącej jej rozprzestrzenianie się z inwazją Indoeurope jeżyków, a jej nawarstwienie się na inne miejscowe kultury
z ich indoeuropeizacją.
Decydujące znaczenie w rozwoju stosunków etnicznych ma
wedle autora nawarstwienie się indoeuropejskiej ceramiki sznu­
rowej na podłoże praugrofińskie (kultura ceramiki grzebykowej)
7

�321
od Odry poprzez dorzecze średniej i dolnej Wisły wzdłuż Bałtyku
aż do zatoki Fińskiej i dalej na wschód do łuku Wołgi. To na­
warstwienie miało spowodować wytworzenie się zespołu etnicz­
nego prabaltoslowiańskiego czyli, jak go autor określa, protobałtyckiego, który później uległ rozbiciu na odwie odrębne już grupy
prabałtycką i prasłowiańską. Rozbicie zespołu protobałtyckiego
dokonało się już w ciągu epoki brązu.
Zanim zajmiemy się dalszymi losami Praslowian i powią­
zaniami prehistoryczno-etnicznymi wysuwanymi przez autora,
należy naprzód kilka słów poświęcić przedstawionym wyżej wy­
wodom odnoszącym się do młodszej epoki kamiennej na ziemiach
w dorzeczu Odry i Wisły. Otóż stwierdzić należy, że stosunki
kulturowe młodszej epoki kamiennej na ziemiach polskich zo­
stały przez autora zbyt uproszczone. Jest rzeczą oczywistą, że zaj­
mując się faktami rozgrywającymi się w ogromnej, bo około trzy
i pół tysiąca lat liczącej przestrzeni czasu, a przy tym niejako
na marginesie zasadniczych wywodów językoznawczych autor
zmuszony byl przedstawiać zagadnienia w streszczeniu i dotykać
tylko jego zdaniem najważniejszych i zasadniczych momentów.
Jednakże uproszczenia te są może trochę za daleko posunięte,
wskutek czego ważne i dużą rolę w stosunkach neolitu, a także
i późniejszych na ziemiach naszych odgrywające kultury, zostały
zaledwie wspomniane, a niektóre nawet zupełnie pominięte.
Tak np. nie można uznać za słuszne twierdzenia autora
odnoszące się do kultury czasz lejowatych jakoby przedstawiała
ona drobniejszą i bez znaczenia ekspansję na ziemie nasze. Wprost
przeciwnie kultura la jest przecież jednym z zasadniczych skład­
ników neolitu polskiego. Wykazuje ona dużą prężność, zajmuje
cały prawie obszar ziem naszych, wywiera duży wpływ na kul­
tury z cyklu wstęgowych i odwrotnie, a wreszcie rozwija się przez
cały prawie czas trwania młodszej epoki kamiennej.
Pominą] autor zupełnym milczeniem kulturę pucharów
dzwonowatych, która pojawia się u nas pod sam koniec młod­
szej epoki kamiennej i która także wywarła swój wpływ na
kształtowanie się i rozwój późniejszych stosunków kulturalnych
na ziemiach naszych. A z tą właśnie kulturą może byłoby słuszniej
Luil. T. X X X V I I

.

21

�322

połączyć owe nazwy nieindoeuropejskie o nawiązaniach nadśródziemnomorskich czy etruskich.
Próba bowiem połączenia ich z kulturą ceramiki wstęgowej,
jak to czyni autor, jest trudna do przyjęcia z tego choćby względu,
że między pojawieniem się Etrusków i ich kultury, a kulturami
z cyklu wstęgowych, istnieje gruba różnica chronologiczna,
a także centra, na których kultury te się rozwijają, są dość od
siebie odległe (Italia i środkowy bieg Dunaju). Co najwyżej
możnaby tylko stwierdzić, że tak jedna jak i druga pochodzą
gdzieś z dalekiego wschodniośródziemnomorskiego źródła, ale i tu
pomijając już różnicę czasową, istnieje jeszcze i inna różnica
a mianowicie, że w powstaniu kultury ceramiki wstęgowej zasad­
niczą rolę odegrał raczej pierwiastek miejscowy, zasiedziały, popaleolityczny, otrzymujący tylko silne podniety kulturowe z ja­
kiegoś ośrodka wschodniośródziemnomorskiego, może z jakąć
małą przymieszką i ludnościową, gdy kultura Etrusków została
w całości przyniesiona z zewnątrz, a później dopiero uległa sil­
nym wpływom greckim z południowej Italii.
Natomiast kultura pucharów dzwonowatych wychodzi z pół­
wyspu pirenejskiego, gdzie wytworzyła się pod wpływami tzw.
kultury Almeria, która jest tu kulturą obcą, przybyłą, jak pewne
dane wskazują, znowu gdzieś z wschodniej części basenu śród­
ziemnomorskiego, skąd przybyli i Etruskowie. Kultura pucharów
dzwonowatych występuje zresztą także na terenie Italii i na wy­
spach zachodniej części morza Śródziemnego. Połączenie więc
nazw o typie etruskim z tą kulturą wydaje się może bardziej
prawdopodobne aniżeli z kulturą ceramiki wstęgowej.
Jeśli już mowa o nazwach typu etruskiego, to nasuwa się
jeszcze jedna możliwość ich wyjaśnienia. Jest rzeczą zastanawia­
jącą, że prawie wszystkie nazwy tego typu grupują się na wschod­
nim Pomorzu w pobliżu ujścia Wisły, na terenie, który jest ośrod­
kiem powstania kultury pomorskiej we wczesnej epoce żelaza, na
terenie, na którym pojawiają się owe zagadkowe popielnice twa­
rzowe. Pojawienie się popielic twarzowych, ze względu na pewne
analogie z terenów italskich (kultura Villanova), nasuwa przypu­
szczenie o jakichś bliżej na razie trudnych do uchwycenia sto-

I

J

�323
simkach pomorsko-italskich, które doszły tu może drogą morską.
Czy zatem i owe nazwy nie pochodzą przypadkiem z tego samego
czasu i źródła i czy nie są one jeszcze jednym świadectwem
istnienia ścisłych i żywych kontaktów handlowych (bursztyn)
i innych italsko-pomorskich?
A teraz przejdźmy do kultury prafińskiej (kultury ceramiki
grzebykowej), która w dowodzeniach autora zajmuje miejsce naj­
ważniejsze, najbardziej zasadnicze, na której autor opiera całą
swoją konstrukcję. Otóż, jak już wspomniano, nawarstwienie się
indoeuropejskiej kultury ceramiki sznurowej na podłoże parafińskie (ceram. grzebykowej) i połączona z tym indoeuropeizacją tego
podłoża, miały spowodować powstanie grupy protobałlyckiej czyli
1

л

4-.

1

:

(

i_j

•

Jednakże pogląd o zasadniczej roli kultury prafińskiej nie
da się powstrzymać. Trzeba bowiem zdać sobie sprawę z charak­
teru tej kultury i jej śladów materialnych i zastanowić się, cz\
tego typu kullura mogła stanowić zasadnicze podłoże, na którym
wytworzyły się i powstały nowe grupy etniczne. Wszak jest to
najuboższa, najnędzniejsza, prymitywna kultura rybacko-myśliw
ska, której przedstawiciele prowadzili koczowniczy żywot, wę­
drując w niewielkich gromadkach po rozległych borach, wzdłuż
rzek i brzegów jezior, zatrzymując się na krótki, chwilowy pobyt
w miejscach suchszych, na wydmach. Ślady owych obozowisk to
kilka kruchych skorup z naczyń niezgrabnych, źle wypalonych
i trochę pogubionych narzędzi krzemiennych. Czyż więc ludność,
która tylko takie ślady po sobie zostawiła, można uważać za za­
sadniczy trzon potężnej grupy Słowian i Bałtów?
Wydaje się to mocno nieprawdopodobne, zwłaszcza jeśli
porównamy ślady ludności parafińskiej ze śladami choćby np.
kultury czasz lejowatych, o której autor powiada, że stanowi
drobną i bez znaczenia ekspansję nie zostawiającą trwalszych śla­
dów na naszym gruncie. A przecież po kulturze czasz lejowatych
pozostały ślady dużych osiedli na lądzie i nawodnych, pozostały
resztki osad obronnych, pozostały "liczne cmentarzyska (gdy np.
grobu kultury prafińskiej z terenu Polski nie znamy dotąd bodaj
ani jednego), pozostały ogromne z wielkim nakładem pracy bu7

21*

�324
dowane groby megalityczne (kujawskie) wznoszone widocznie dia
wybitniejszych osób (władców, coby świadczyło o istnieniu ja­
kiejś organizacji politycznej). Ludność kultury czasz lejowatych
uprawiała rozległy handel, stworzyła ośrodki górnicze (Krze­
mionki w pow. opatowskim) i związane z górnictwem ośrodki
przemysłowe, fabrykujące na eksport, miała nawet początki prze­
mysłu metalowego, uprawiała rolnictwo i hodowdę bydła.
To samo a nawet jeszcze w większym stopniu stwierdzić
trzeba odnośnie kultur z cyklu wstęgowych wożeśniej, aniżeli
kultura czasz lejowatych u nas zadomowionych, zasiedziałych,
tak bogatych, utrzymujących ciągłe i rozległe stosunki z połud­
niem i zachodem.
•U7„i,„_ ł„^,„ —...

_ i ,.

„,...i.I...U,....

l.i,;.... w,;,,,!,.,,

tu i rozwijają się przez cały długi kilkusetletni okres trwania
młodszej epoki kamiennej, które tak liczne i bogate ślady po sobie
zostawiły, a przyjmować i decydujące znaczenie przypisywać kul­
turze ubogiej, prymitywnej, zajmującej wyłącznie tereny puszcz
i tylko z rzadka poza nie wychylającej się, po której pozostały
bardzo nikłe i rzadko rozrzucone znaleziska. Wydaje się, że chyba
raczej te pierwsze odegrały rolę znaczniejszą, zasadniczą, a nie
kultura parafińska. Tezę zatem autora o roli kultury prafińskiej
trudno będzie przyjąć i utrzymać.
I jeszcze jedna uwaga, aby już skończyć z zagadnieniami
młodszej epoki kamiennej. Chodzi tu o rolę kultury amfor kuli­
stych, która także nie jest taka mała i bez większego znaczenia
dla naszych stosunków. Ekspansja kultury amfor kulistych, wy­
chodząca z tego samego mniej więcej ośrodka i tylko nieco od
niej późniejszej kultury ceramiki sznurowej, sięgnęła dość da­
leko na wschód, w głąb Rosji i wywarła tam jak i gdzie indziej
dość znaczny wpływ. Istnieją poważne dane, że kultura amfor
kulistych stanowi pierwszą, słabszą falę indoeuropejskiej eks­
pansji, która przygotowała niejako grunt i ułatwiła ekspansję
i szybką asymilację fali indoeuropejskiej następnej, wnet po niej
następującej i dużo potężniejszej a mianowicie kultun ceramiki
sznurowej.
W dalszym ciągu swoich rozważań zajmuje się autor za-

�325
gadnieniem rozbicia zespołu prolobałtyckiego tzn. wspólnoty prabałlycko-prasłowiańskiej na dwa odrębne zespoły prabałlycki
i prasłowiański. Należy Lu zaznaczyć, że zdania prehistoryków
zajmujących się tym zagadnieniem były często rozbieżne. Jedni
z nich przyjmowali, że podział ów dokonał się w początkach epoki
brązu z chwilą wyodrębnienia się tzw. kultury łużyckiej (przy
czym kultura łużycka miała być wyrazem wyodrębnionych Prasłowian) inni przypuszczali, że wspólnota Bałto-slowiańska trwała
nadal w postaci właśnie kultury łużyckiej i że dopiero we wcze­
snej epoce żelaza dokonanym został podział pierwotnej w spólnocy
z chwilą powstania tzw. kultury pomorskiej (daw niej zwanej kul­
turą grobów skrzynkowych z urnami twarz owy mi). Z a ga dn i en i e
stawało się jeszcze bardziej sporne i zagmatwane przez upor­
czywe, wbrew oczywistym dowodom, podtrzymywanie przez uczo­
nych niemieckich starej teorii Kossinny o rzekomo illiryjskim po­
chodzeniu kultury łużyckiej.
Prof. Lehr-Spławiński usiłując te rozbieżne poglądy uzgodnić,
wypracował jeszcze jedno odmienne rozwiązanie tego zagadnie­
nia. Mianowicie opierając się na kilku nazwach z pierwiastkiem
wen- występujących na obszarach zajętych w czasach historycz­
nych przez Słowian, Illirów i Celtów przyjmuje, że jest to świa­
dectwem jakiejś wspólnoty trzech tych odłamków indoeuropejskich, której wyrazem materialnym jest początkowo tzw. kultura
unietycka i rzekomo dalszy jej ciąg stanowiąca kultura łużycka.
Temu dość niejasno przedstawiającemu się zespołowi, mającemu
stanowić następną fazę wędrówek indoeuropejskich, wychodzącą
z tego samego mniej więcej ośrodka co ekspansja kultury cera
miki sznurowej, nadaje autor nazwę weneckiego. Nasunięcie się
tej weneckiej fali indouropejskiej na teren protobałtycki miało
spowodować rozdwojenie tego zespołu na Prasłowian i Prabałtów.
Jak więc wynika z przedstawionych wyżej wywodów autora
nie uważa on kultury łużyckiej za prasłowiańską. Idźmy jednak
dalej za jego wywodami. We wczesnej epoce żelaznej wyodręb­
niają się z zespołu łużyckiego dwa nowe zespoły kulturowe tj.
kultura pomorska i kultura tzw. grobów kloszowych, które autor
uważa za twory odrębne. Ze zmieszania się tych dwóch kultur
T

T

7

�326
wyrosłych na podłożu łużyckim wytwarza się pod koniec środ­
kowego okresu żelaza kultura grobów jamowych, która jest do­
piero kulturą wyodrębnionych i całkowicie wykrystalizowanych
Prasłowian. Na tym kończą się zasadnicze dowodzenia autora.
Sprawy bowiem dalszego podziału Słowian na grupy wschodnią,
zachodnią i południową już nie próbuje wyjaśniać.
Przedstawione wyżej wywody nie rozwiązują jednak za­
gadnienia Prasłowiańszczyzny w sposób jasny i uzasadniony
w oparciu o fakty prehistoryczne. W wielu bowiem punktach sta­
nowisko autora jest niejasne i bliżej niesprecvzowane.
Niejasną jest przede wszystkim sprawa owego zespołu we­
neckiego, który ma sianowie, jakaś bliżej nieokreślona wspólnotę
słowiańsko-celtycko-illiryjską. .lak wiadomo kultura łużycka jest
potężnym zespołem kulturowym, znanym od środkowej epoki
brązu (około 1300 przed Chr.), którego zasadniczy ośrodek roz­
woju leży w dorzeczach Odry i Wisły. W tym ośrodku rozwija
się ona nieprzerwanie około 1000 lat. Z tego ośrodka wychodzi
jej ekspansja na tereny sąsiednie, a wpływy jej sięgają bardzo
daleko. Trudno się jednak zgodzić by z kultury łużyckiej wywo­
dzić było można lak Celtów, jak i Illirów. Owszem kultura łu­
życka lak na tereny celtyckie, jak i illiryjskie wywiera duży
wpływ, ale podobne wpływy stwierdzić możemy także na tere­
nach np. germańskich (Dania, Skandynawia), dalej bałtyckich,
trackich itd. i na odwrót inne ośrodki kulturowe wywierają rów­
nież swoje wpływy na kulturę łużycką.
Także i połączenie kultury łużyckiej z kulturą unietycką,
która dla pierwszej ma być rzekomo kulturą macierzystą, wydaje
się mocno wątpliwe. Tezę o unietyckim początku kultury łużyc­
kiej ukuł osławiony królewiecki profesor, działający przedtem
na Śląsku Bolko v. Richthofen, którą za nim bezkrytycznie pow­
tarzano. Richtholen rozpatrywał genezę kultury łużyckiej na cia­
snym śląskim podwórku na podstawie nikłych znanych mu wów­
czas materiałów. W świetle zaś nowych znalezisk sprawa genezy
kultury łużyckiej przedstawiać się zaczyna całkiem inaczej i do­
tychczasowe poglądy będą musiały ulec rewizji.

�327

Przeciw hipotezie autora, jakoby kultura łużycka była wy­
razem celtycko-ilłiryjsko-słowiańskiej wspólnoty, przemawia cho­
ciażby fakt, że w czasie rozwoju kultury łużyckiej ośrodki zarówno
celtycki, jak i illiryjski są również już najzupełniej wykrystali­
zowane i najzupełniej od kultury łużyckiej różne. Ośrodek celtycki nad górnym Dunajem i górnym Renem już w ciągu starszej
epoki żelaznej rozpoczyna przecież swoją ekspansję we wszyst­
kich kierunkach i nacisk plemion celtyckich i ich kultury jest
także między innymi jednym_ z powodów- przemian, jakie w kul­
turze łużyckiej zachodzą.
Wydaje się rzeczą dość dziwną, dlaczego kultura łużycka,
J

1\УПГ7ара

щ

i

łat-

m v r a m i p

7Qn;grm Qm:
r

brort

l/nltiiTV\wy

т

Я

b v p

W V -

razem czegoś lak nieokreślonego, gdy wszystkie sąsiednie ośrodki
kulturowe są bez większych wątpliwości identyfikowane z róż­
nymi ludami, jak Germanie, Trakowie, Bałtowie, Illirowie, Cel­
towie itd. Czyż nie nasuwa się tu najprostszy sposób rozwiązania,
że są to juiż wyodrębnieni Prasłowianie? Czy nie przemawia bar­
dziej do przekonania wyjaśnienie pewnych łączności językowych
słowiańsko-illiryjskich i celtyckich raczej, jako wyraz wzajem­
nych wpływów, będących wynikiem bliskiego sąsiedztwa. Wszak
nawet owe nazwy z pierwiastkiem -wen, których nie ma znowu
tak dużo, mogą pochodzić jeszcze z okresu praindoeuropejskiej
wspólnoty, jak to zresztą wyjaśniał np. Rudnicki.
Wskutek lego, że autor powiązał Prasłowian dopiero z kul­
turą tzw. grobów jamowych (nazwa także niezbyt słuszna, bo
i tu są obok jamowych groby popielnicowe) nie bardzo wde, co
począć z kulturą pomorską i kulturą grobów kloszowych i z kim
je powiązać. Streszczając swoje wywody przy końcu pracy, uważa
i te kultury za prasłowiańskie, choć jest w tym przecie niekon­
sekwencja. Nie było już jednak możliwości innych powiązań. Należy tu nadmienić, że kulturę grobów kloszowych i pomorską
uważa autor za dwie odrębne kultury, choć z jednego podłoża łu­
życkiego wyrosłe. Wiele danych jednak przemawia, że mamy tu
do czynienia z jedną tylko kulturą, używającą najrozmaitszych
form grobu. Rozstrzygnięcie tego zagadnienia należy zresztą już

�328
tylko do piehistoryków i trudno było autorowi językoznawcy te
rzeczy wyjaśnić.
Jeśli chodzi o kulturę grobów jamowych to również zwrócić
należy uwagę na pewne drobne zresztą nieporozumienia. Mówi
bowiem autor raz o kulturze grobów jamowych, to znowu o kul­
turze przeworskiej, to wreszcie o grupie oksywskiej. Tymczasem
trudno mówić o jakiejś kulturze przeworskiej. Jest to tylko połud­
niowa grupa kultury grobów jamowych, jak grupa oksywska
grupą północną tej samej kultury. Może lepiej byłoby nawet uży­
wać takich określeń geograficznych aniżeli odmiejscowyeh, jak
przeworska, oksywska, gdyż uniknęłoby się w ten sposób niepo­
rozumień, które i niektórym prchistorykom się przytrafiają.
Podniesione wyżej wątpliwości wskazują, ze powiązania
autora faktów językowych z faktami prehistorycznymi nie zawsze
są szczęśliwe i bezspornie przyjąć się dające. Niemniej jednak
próba podjęta przez autora wyjaśnienia całokształtu zjawisk po­
siada dużą wartość tym bardziej, że jeśli chodzi nawet o fakty
prehistoryczne została bodaj po raz pierwszy na taką skalę wyko­
nana. A próba to nie łatwa, gdyż stosunki przedhistoryczne na
ziemiach polskich są mocno zagmatwane i trudne do wyjaśnie­
nia. W każdym razie książka prof. Lehr-Spławińskiego stanowić
będzie mocną i dobrą podstawę do podjęcia dalszych prób tego
rodzaju.
Wykazanie zaś, że praojczyzny Słowian szukać musimy na
zachodzie a nie na wschodzie, jak to próbują dość niefortunnie
wykazać uczeni niemieccy i niektórzy, nieliczni słowiańscy, jest
bez wątpienia trwałym dorobkiem autora i nauki polskiej. Wresz­
cie należy tu jeszcze na zakończenie podkreślić, że praca prof.
Т. Lehra-Splawińskiego stanowi dla piehistoryków, zwolenników
tezy autochtonistycznej niemały triumf. Okazuje się bowiem, że
i językoznawca doszedł w rozważaniach swoich do tej samej tezy.
Różnice zaś w zapatrywaniach na szczegóły nie zmieniają w n i ­
czym ostatecznego wyniku.
Stefan

Nosek

�329
PIGOŃ STANISŁAW, . G ł ó w n e p r o b l e m y l i t e r a ­
t u r y l u d o w e j * . Kraków 1947. Wyd. L. I . O. K. Biblioteka pi­
sarzy ludowych. Т. I , odb., 8°, str. 21.
Nie tyle treść, co sam tytuł artykułu St. Pigonia zobowiązuje
etnografa do zainteresowania się nim, są to bowiem rozważania
z zakresu socjologii i historii literatury, dociekania nad przedmio­
tem i charakterem oraz celami literatury wiejskiej grupy społecz­
nej. Autor walczy o prawo określania jej mianem literatury ludo­
wej, a więc terminem mającym w etnologii zdefiniowane znacze­
nie. Obok terminu «lileratura ludowa* w sensie etnologicznym,
ujmującego zespół utworów bezimiennych, h e z r z a s o w y r h . opar­
tych o przekaz ustny, wprowadza autor pojęcie literatury ludowej
obejmującej utwory autorów chłopskiego pochodzenia, a więc
określone co do miejsca, czasu a także osoby tworzącej. Dla roz­
różnienia proponuje autor wprowadzenie nazwy «literatura ludowa
nowsza*, uważając za niecelowe określanie jej mianem «literaturv
chłopskiej*, ze względu na wieloznaczność wyrazu «chłopski»
w Polsce.
W określaniu przedmiotu tak pojętej literatury ludowej wy­
klucza autor jako kryteria: 1) tematykę i wątki ludowe, 2) prze­
znaczenie dzieła, a więc twórczość popularyzatorską wsi, 3) spo­
łeczno-polityczną postawę dzieła. Nowsza literatura ludowa po­
wstaje wedle autora «przez lud, jest wytworem jego własnego wy­
siłku twórczego*, lub leż jest jej budowniczym i podmiotem. Po­
nieważ takie określenie nie jest zupełnie jasne, uzupełnia autor
swoje dociekania twierdzeniem, że literaturą ludową jest twór­
czość utalentowanych, autentycznych chłopów, związanych bezpo­
średnio z ziemią-żywicielką.
Drugą charakterystyczną cechą wedle autora ma być jej funk­
cja społeczna na wsi, jej rola «sumienia stanu wieśniaczego* opar­
tego o indywidualne władanie ziemią. Jest ona wytworem i wy­
razem tej grupy społecznej, sprawdzianem zaś jej wartości ma być
«prawda człowieka wiejskiego*.
Ocenę słuszności co do meritum sprawy pozostawiam histo­
rykom i teoretykom literatury, ograniczę się tylko do stwierdzę-

�330
nia, że istotnie etnografia i etnologia liczyć się musi z uwielokrotnieniem terminu «literatura ludo\va». Samo zresztą pojęcie «ludu»
jest dostatecznie w mowie potocznej bałamutne, raz jest to stan
wieśniaczy, w innym wypadku «proletariat» (np. «Na barykady
ludu roboczy*), kiedy indziej oznacza cały naród («Rota» Konop­
nickiej), tak że wątpliwy jest zysk w określaniu literatury środo­
wiska wiejskiego mianem literatury ludowej.
Na koniec podkreślić muszę, że definicja autora odnosząca się
do terminu «literatura ludowa* w sensie etnologicznym, nie we
wszystkim oddaje nowoczesne poglądy na tę kwestię, wynika to
jednak z drugoplanowości rozważań nad tym zagadnieniem oraz
z chara.kte.i4i cale.fio artvkutu.
Józef

Gajek

JÓZEF KOSTRZEWSKI, «K u 11 u r a p r a p o l s k a * . Prace
Instytutu Zachodniego, nr t l . Poznań 1947. 8°, str. 605, 261 rycin.
Druk. św. Wojciecha.
0 kulturze prapolskiej, tzn. o kulturze plemion, z których
w zaraniu dziejów wytworzył się naród polski, w okresie czasu od
V wzgl. VI wieku do końca X I wieku wiedziało się do niedawna
niewiele. Wszak jeszcze do dziś bez mała w szerokich warstwach
panują ogólne pojęcia o stanie kultury prapolskiej takiej mniej
więcej, jakie wyrobić sobie można na podstawie «Starej baśni»
J. I . Kraszewskiego, gdzie to przodkowie nasi żyją zaszyci w gęstych
borach, posługując się w większości kamiennymi jeszcze narzę­
dziami i bronią, a jedynie z rzadka tylko przenika z Zachodu od
Niemców znajomość nowych zdobyczy kultury.
1 nie można się dziwić nawet, że podobne pojęcia utrzymy­
wały się tak długo, gdyż i «oficjalna» nauka przez długi czas trak­
towała len okres pradziejów iście po macoszemu. Dopiero w ostat­
nich latach intensywnie prowadzone badania szeregu grodzisk
i osad nieobronnyeh prapolskich przyniosły wiele nowych, bar­
dzo obfitych materiałów, stawiających kulturę prapolską w jakże
odmiennym świetle, aniżeli to dotąd było nam wiadome.

�Wynik tych właśnie ostatnich badań prehistorii, jak też i i n ­
nych nauk, zwłaszcza etnografii i językoznawstwa, przynoszących
wydatne uzupełnienia dociekań prehistorycznych, przedstawia
książka prof. J. Kostrzewskiego, dająca po raz pierwszy możliwie
pełny obraz kultury prapolskiej.
Książka składa się z trzech części (działów), na jakie zwykle
kulturę dzielimy, t j . I . Kultura materialna (techniczna). I I . Kul­
tura duchowa (umysłowa) i I I I . Kultura społeczna.
Dział I , kultura materialna, najobszerniejszy, bo zajmujący
przeszło polowe książki, obejmuje 13 rozdziałów , przy czym roz­
działy większe podzielone są jeszcze na szereg mniejszych ustę7

P P "

pńw

*

A

7

n

n

l-ei'3'Ягч

vtTc.bn io

j

n n

nr7air7irctni;ni

i

j

Rn^rl-zioł

1

~

„TTr-n4

' —j

i ludzie» stanowi niejako wstęp do przedstawienia kultury pra­
polskiej. Dopiero od rozdziału 2 rozpoczyna autor omawianie po­
szczególnych działów kultury materialnej.
Rozdział 2 «Gospodarka» jest jednym z najciekawszych i bo­
daj najważniejszych. Zestawione bowiem przez autora wyczerpu­
jąco wyniki badań polskich, a także i niemieckich na prapolskich
grodach pozwalają stwierdzić dziś ponad wszelką wątpliwość, że
ludność prapolska utrzymywała się wyłącznie z rolnictwa i ho­
dowli bydła, łowiectwo zaś i rybołówstwo stanowiło przeważnie
zgoła nieistotny dodatek. Wobec takiego stanu rzeczy, do ostat­
nich czasów utrzymujące się i szeroko popularyzowane poglądy
badaczy niemieckich, jakoby ludność prapolska żyła tylko z ry­
bactwa i myśliwstwa, okazały się zwykłą fantazją i zmyśleniem.
Po rolnictwie, ogrodnictwie i sadownictwie oraz hodowdi
zwierząt domowych omówione jeszcze zostały dalsze działy go­
spodarki jak bartnictwo, rybołówstwo, łowiectwo wreszcie zbie­
ractwo.
Dwa następne rozdziały przedstawiają przejawy osadnictwa
(Rozdział 3) i związanego z nim budownictwa (Rozdział 4 ) , po­
czym omówiwszy sposoby odżywiania się (Rozdział 5) przechodzi
autor z kolei do opisu odzieży (Rozdział 6), ozdób stroju (Roz­
dział 7), wreszcie hygieny (Rozdział 8 ) .
Obszerny rozdział 9 dotyczy jednego z najbardziej interesu­
jących w materialnej kulturze prapolskiej działu, a mianowicie

�332
rzemiosła. Znowu bowiem nauka niemiecka głosiła powszechnie,
że rzemiosło na ziemiach polskich rozpowszechniło się i stanęło
na odpowiednim poziomie dopiero po kolonizacji niemieckiej
w X I I wieku. Tymczasem ostatnie badania terenowe przyniosły
ogromne ilości materiału wykopaliskowego, pozwalającego stwier­
dzić, że rozliczne rzemiosła nie tylko znane były ludności pra­
polskiej, ale stały na bardzo wysokim poziomie, a co więcej, że ze
względu na poziom wyrobów, musiały istnieć warstwy specjalistów-rzemieślników, gdyż trudno sobie wyobrazić, by tak dosko­
nałe wyroby wykonywane były przez niespecjalistów.
Jeśli chodzi o rzemiosło, to wymienia autor rzemiosła zwią­
zane z obróbką drzewa, j a k ciesiołka, kołodziejstw^, bednarstwo,
tokarstwo, wreszcie obróbkę kory i koszykarstwo, dalej obróbkę
tkanin i skóry, jak tkactwo, krawiectwo, szewstwo i siodlarstwo,.
wreszcie obróbkę kości i rogu, kamieniarstwo, garncarstwo, od­
lewnictwo i kowalstwo oraz zlotnictwo.
W ostatnich czterech rozdziałach działu kultury material­
nej omawia autor górnictwo i hutnictwo (Rozdział 10), uzbroje­
nie (Rozdział 11), komunikację (Rozdział 12) i wymianę towarów
«handel» (Rozdział 13).
Dwa następne działy kultury, tj. kultura duchowa, i kultura
społeczna, zostały już potraktowane znacznie krócej i stanowią ra­
czej kompilację danych językowych, etnograficznych i historycz­
nych, co zresztą stwierdza we wstępie sam autor. W tych bowiem
działach kultury prehistoria, posługująca się przecież wyłącznie za­
bytkami z trudem tylko i w rzadkich wypadkach pewne zjawiska
rekonstruować może i siłą rzeczy musi w znacznie szerszym za­
kresie oprzeć się na wynikach innych nauk. Z zakresu kultury du­
chowej jedynie tylko obrzędy związane z kultem zmarłych i pewne
działy sztuki może prehistoryk badać na podstawie swoich ma­
teriałów.
Dział I I Kultura duchowa składa się z 7 rozdziałów, w któ­
rych autor zajmuje się po kolei imiennictwem miejscowym (Roz­
dział 14), pogańskimi wierzeniami religijnymi i magią (Roz­
dział 15), początkami chrześcijaństwa (Rozdział 16), lecznictwem
(Rozdział 17), kosmografią, kalendarzem, miarami i wagami (Roz-

�333
dział 18), zdobnictwem i sztuką (Rozdział 19), wreszcie gędźbą.
śpiewem, pląsami, grami i zabawami (Rozdział 20). W dziale I I I
(kultura społeczna), najkrótszym, przedstawiono w 5 rozdziałach
następujące zagadnienia: rodzina (Rozdział 21), ustrój społeczny
i państwowy (Rozdział 24) i stosunki kulturowe z innymi ludami
(Rozdział 25).
Uzupełnienie treści książki stanowią obfite przypisy i trzy
skorowidze: rzeczowy, nazw osobowych i nazwy miejscowych, wy­
konane bardzo starannie przez L. J. Łukę, i ułatwiające znako­
micie korzystanie z przebogatej treści książki. Należy wreszcie pod­
kreślić znakomity dobór obfitych rycin pięknie wykonanych, jak
i staranne wydanie książki (dobry papier, duży, wyraźny krój
:

l

i

i i. i

i • i^;

Jak już wspomniano wyżej, najobszerniejszym i najbardziej
oryginalnym jest dział I Kultury materialnej, choć i tu autor obfi­
cie korzysta z danych językoznawczych i etnograficznych (te ostat­
nie dostępne są dzisiaj różnego rodzaju badaczom zjawisk
kultury dzięki znakomitemu dziełu M. Moszyńskiego «Kultura
ludowa Słowian»). Wyzyskuje także wyczerpująco wszelkie
dane, jakich dostarczają badania botaniczne i zoologiczne nad zna­
leziskami szczątków roślin i resztek kostnych zwierząt odkrytych
w osadach prapolskich. Podając poza tym niemal bez reszty ma­
teriał prehistoryczny, jaki z tego okresu znamy (przy czym sporo
tu materiału z własnych badań autora) dal nam autor po raz
pierwszy przedstawienie całokształtu kultury materialnej prapol­
skiej tak obszerne i wyczerpujące.
Także i przedstawienia kultury duchowej i społecznej mimo
tego, że oparte są w przeważającej mierze na wynikach innych
nauk, dokonane zostały w len sposób również po raz pierwszy.
Z tego też powodu, że wyzyskano w książce i zestawiono tak
bogaty materiał z różnych dziedzin wiedzy, korzystać z niej mu­
szą wszyscy interesujący się kulturą polską i lo zarówno prehistoryk i etnograf jak i językoznawca i historyk, nie mówiąc już
o historyku kultury czy sztuki, ba nawet zoolog czy botanik. Ka­
żdy w niej znajdzie źródło obfitych informacji i podniet do dal­
szych badań.

�Przedstawienie po raz pierwszy całokształtu kultury prapol­
skiej, jej niesłychanie żywych i bogatych przejawów, podanie wielu
nowych, dotąd nieznanych materiałów, zebranie rozproszonych po
licznych trudno dostępnych czasopismach i publikacjach, uporząd­
kowanie materiałów, jak i podanie wyczerpującej literatury
w przypisach nie tylko uczonym, ale i szerokim warstwom społe­
czeństwa przez jasny i nadzwyczaj przystępnie ujęty wykład, —
oto największe walory książki prof. J. Koslrzewskicgo, wypełnia­
jącej tak dotąd dotkliwą i przykrą lukę w naszej literaturze nau­
kowej.
Stefan

Nosek

PIGOŃ STANISŁAW, «Z К o m b o m i w ś w i a t». Bibioteka dziejów i kultury wsi. Т. X. Kraków 1948. 8°, str. 288.
Pamiętnikarskie wspomnienia młodości St. Pigonia, zrodzone
w swym głównym zrębie w czasach wojny, podczas więziennych
wieczorów wrocławskich, są nie tylko sięgnięciem pamięcią wstecz,
ale i dojrzałym, wnikliwym obrazem ciernistej drogi chłopskiego
dziecka do kultury i nauki. Jest rzeczą jasną, że główny lemat tej
pełnej uroku książki luźno się wiąże z etnografią, nalomiast na­
kreślone w niej tło i dzieje przemian tradycyjnej kultury ludo­
wej tej części Podkarpacia zawierają wiele cennych materiałów
etnograficznych, pokazanych w pełnej dynamice życia. Autorowi
zresztą nie są obojętne problemy etnologiczne, co sam potwierdza
w słowach: «Był to okres bliższych mych zainteresowań się etno­
logią, do których podnietę miałem także z uniwersytetu; nie na
próżno kolegowałem z Franciszkiem Gawełkiem i w Bibliotece Ja­
giellońskiej wertowałem «Lud» lwowski... Chwytałem więc w pa­
mięci i z mojej także wsi obrzędy, a zwłaszcza pieśni ludowe. Ob­
chodziła mnie naturalnie przede wszystkim ich wartość literacka.
Niestety nie zdobyłem się na systematyczne zebranie ich i spisa­
nie* (str. 256—7).
Niemniej pierwsze dwa rozdziały tej książki, a mianowicie:
«Moja wieś» i «Mój скип» wyrównują w części zobowiązania autora

�335

wobec kraju lat dziecinnych. Oba rozdziały stanowią wartościową
pozycję etnograficzną, która nie będzie mogła być pominięta
w przyszłych monografiach Podkarpacia.
Rozdział pierwszy zawiera w kolejnym układzie następujące
zagadnienia: topografia wsi, zarys historyczno-osadniczy, rabacja,
tradycje pańszczyźniane, przemiany kulturowe w ostatnim pół­
wieczu w dziedzinie rolnictwa, stroju, budownictwa, pożywienia.
Następnie omawia autor zanikanie zwyczajów, takich jak wspól­
noty pracy, dożynek, rozluźnianie się więzi rodzinno-sąsiedzkiej.
przyczyny tego i skutki, a dalej opisuje hierarchię wiejską, rolę
emigracji zarobkowej, dworu i plebanii jako czynnika postępu,
rolę prądów politycznych, wreszcie rolę szkoły, omawia też stosunki między wsią a miastem, kompleks niższości, typy wiejskie.
W rozdziale drugim porusza autor zagadnienie tradycji i sto­
sunków rodzinnych na wsi, okolicznościowo wspomina o przę­
dzalnictwie. Charakteryzując ojca, omawia ciekawe zagadnienie
społecznej roli kowali i rzemieślników we wsi oraz szereg zagad­
nień z zakresu kultury społecznej i duchowej komborniańskiego
środowiska. Ciekawe również światło rzuca na rolę matki.
Opisy faktów podane są przez autora w ciągłej postępowej
zmienności: «Kombornia dzisiejsza w porównaniu z tą, jaką pa­
miętam w dzieciństwie, przedstawia stadium rozwojowe daleko
posunięte*. W rezultacie zaś tracąc swój kształt staroświecki, two­
rzy powoli nową strukturę, pozbawioną jednak dawnej swoistej
odrębności, toteż autor uważa za najbardziej znamienne zjawi­
sko pękanie więzi rodzinno-społecznych i idące za tym zbytnie
indywidualistyczne rozproszkowanie, obok zaniku auLorytelów mo­
ralnych wsi. «Rozwoju wsi i przemiany oczywiście nic nie po­
wstrzyma, bo nie powstrzyma postępującego naprzód życia», wy­
raża natomiast autor słuszne wątpliwości, czy rewolucyjna linia
rozwojowa zrywająca z dawnymi formami jest dla wsi korzystna,
czy raczej wieś powinna być «organieznym rozrostem podnoszą­
cym i bogacącym swoistą kulturę ludu». Słuszna to i trafna dia­
gnoza przełomu w kulturze ludowej, zastrzeżenia autora warto
wziąć pod rozwagę. Uczą one i etnografa, jak należy patrzeć na
zjawiska kulturowe w chwili przełomu.
Józef Gajelc

�DR JULIAN ALEKSANDROWICZ,
«Z
zagadnień
w s p ó ł c z e s n e j b i ok 1 i m a t у к i l e k a r s k i e j» («Wszechświat», 1946, I I I ) .
Astrologia zdewaluowana do niedawna w nauce, tzw. «morowe powietrze*, przeczucia pogody i ludowe wróżby urodzajów
bywają coraz częściej naświetlane przy pomocy nowoczesnego
aparatu badawczego, przy czym uczeni dochodzą do interesujących
wyników. Doc. dr Julian Aleksandrowicz stwierdza, że poznawa­
nie praw kosmicznych uczy szacunku do «dorobku dawnych po­
koleń, których obserwacja zjawisk przyrodniczych równie była by­
stra, jak nasza, jedynie we współczesnym ujęciu zdaje się być za­
mazana przez rysy odległej epoki. Również nie луо1по n a m j ^ r z u cać mądrości zawartej w tradycjach ludowych, jak i ludowej me­
dycynie, będącej wynikiem doświadczeń wielu pokoleń (wiara
w zjawiska przyrodnicze, rokujące przebieg pogody czy urodza­
jów, wiara w złowróżbne komety itp.)». Astrologia, jako próba
unormowania wpływu czynników kosmicznych i atmosferycznych
na ustrój psychofizyczny człowieka, nie była, jak wykazują naj­
nowsze badania, «w głupstwa wywarzona kuźni* — jakby to po­
wiedział Mickiewicz słowami Śniadeckiego — ale jako nauka oparta
na trafnych obserwacjach przyrodniczych, sięgała śmiało po ta­
jemnice, o których wyjaśnienie trudzi się dziś fizjologia i fizyka
oraz meteoropatologia, klimatologia i prawnuczka starożytnej
astrologii, bioklimatyka.
e

T

Doc. dr Aleksandrowicz w badaniu wpływu makrokosmosu
na organizmy żywe opiera się na wynikach prof. Ludomira Kor­
czyńskiego, który dojrzał u niektórych osób wielką wrażliwość na
wpływy atmosferyczne (np. halniak) czyli meteorotropie i badał
jej przejawy. Powołuje się na spostrzeżenia Rettmanna, który za­
uważył, że depresja psychiczna tych ludzi jest zależna od zmian
w naczyńkach włosowatych przed burzą elektryczną. Meteoropa­
tologia liczy się dziś poważnie z tzw. «prawem serii* w zgonach
i nagłych schorzeniach, a dr Aleksandrowicz twierdzi, że przyj­
dzie czas, kiedy rady bicklimatologa zasięgać będzie chirurg, «wyczi-kujący sprzyjającej aury dla zabiegu operacyjnego — niby śre-

�337
dniowieczny wódz, pytający astrologa o szczęśliwą konstelację dla
jego zamierzeń. On ostrzeże kardiologa przed niekorzystną sytua­
cją klimatyczną dla jego chorych, dzięki czemu zastosuje zaradcze
środki. On ostrzeże ftizjologa o groźbie krwotoków płucnych. Ta
profilaktyczna jego czynność więcej może przynieść nieraz cho­
rym pożytku, niż najbardziej wyszukane leki».
Dziś uczeni nie lekceważą przedbakteriologicznych wiar
w «morowe powietrze*, a w ślad za angielskim epidemiologiem
w. X V I I Sydenhamem, prof. Kostrzewski nawołuje, by «nie lekce­
ważyć epidemiologicznego rozumowania*. Bakteriologia Pasteura
i wynalazek mikroskopu elektronowego wykrywają zarazki cho­
robotwórcze, ale nie wyjaśniają epidemicznego nasilenia choroby.
r

wicz — równolegle z plamami na słońcu, które znów z drugiej
strony wywierają wpływ na natężenie opadów, to wszystko czyn­
niki powiązane ze sobą korelacyjnie. W nich szukać należy tego
tajemniczego «genius epidemicus* (termin Sydenhama). Wchodzą
tu w grę i «promienie ziemne*, czynne nad podziemnymi źródłami
i potokami, wywierające podobno ujemny wpływ na żywe ustroje,
co eksperymentalnie stwierdzali: Jenny, Oehler, Staufler, Miescher, Schaaf i anatomopatolog Bietzke, posługujący się w swych
badaniach pomocą różdżkarza. Ponadto czynniki kosmiczne. Duell
dopatruje się zależności nasilenia zgonów w dwóch odległych mia­
stach, Zurychu i Koblencji, w pewnych okresach od eleklroinwazji, od rytmicznego zarzucania naszej planety przez cząstki pro­
mieni Alfa i zmian w ziemskim polu elektromagnetycznym — aż
do burz elektromagnetycznych włącznie.
Podobnie ma się sprawa ze współrzędnością stanów długo­
trwałej pogody lub słoty, których współzależność od rytmu nasi­
leń plam słonecznych stwierdził na podstawie materiałów z dwóch
wieków Bruckner, a Edw. Stenz zaryzykował nawet twierdzenie,
że istnieje zależność ruchów rewolucyjnych i wojen od maksymal­
nej plamistości słońca, którą w przeciągu półtora wdeku notowano
w r. 1788, 1830, 1848, 1905, 1917, 1939. Doniosłe znaczenie dla ży­
cia posiadają promienie kosmiczne. Dzięki bowiem własnościom
jonifikacyjnym wywierają one olbrzymi wpływ na organizmy i ich
1

Luil, Т. X X X V I I

22

�338
ustrój psychofizyczny. Ujemnie zjonizowane powietrze, jak stwier­
dzili to Dessauer i Czyżewski, «zwalnia ruchy oddechowe, obniża
ciśnienie krwi, zwalnia tętno, powoduje obniżenie podstawowej
przemiany materii, zwiększa zdolność zatrzymywania i odtwarza­
nia wrażeń wzrokowych i słuchowych. U meteoropatów oddycha­
nie ujemnie zjonizowanym powietrzem usuwa migrenę i wpływa
dodatnio na samopoczucie*.
Rozważania doc. dra J. Aleksandrowicza dotyczą nie tylko
nowych horyzontów bioklimatyki lekarskiej. Są one bowiem po­
mocne również w ustalaniu pozytywnych dziedzin kultury ludowej.
T.

Seweryn

ZAJĄCZKOWSKI WŁODZIMIERZ, « P r z y s ł o w i a , po­
w i e d z e n i a i f o r m u ł k i K a r a i m ó w t r o c k i c h . Myśl ka­
raimska. Seria Nowa, tom I I . 1946—1947. Odb. 8", str. 53—65.
Krótka rozprawka W. Zajączkowskiego podaje we wstępie
wyczerpującą bibliografię odnoszącą się do przysłowi ludów tu­
reckich, z uwzględnieniem zbiorów Karaimów krymskich, łuc­
kich i halickich, po czym autor uzupełnia materiały przyczynkiem
własnym, zawierającym 35 przysłowi i 43 powiedzeń Karaimów
trockich. Autor dochodzi do wniosku, że przytoczony materiał
wiąże się ściśle, tak pod względem treści, jak i formy, z dorob­
kiem ludowej literatury tureckiej; świadczy o tym dwudzielność
paralelnie zbudowanych zdań, obecność typowych rymów i aiiteracyj. Zwłaszcza owa dwudzielność zdań jest charakterystyczna
dla starszej poezji ludowej tureckiej, co stwierdzają również bada­
nia T. Kowalskiego. Przytoczone w rozprawce przykłady wyka­
zują duże podobieństwa w treści do przysłowi Karaimów krym­
skich, halickich, łuckich i besarabskich Gagauzów, nawiązują równ.eż do przysłowiowych motywów Turków anatolijskich, azerbejdżańskich, turkeslańskich i Tatarów kazańskich. Nie brak też analogij do przysłowi arabskich i perskich. Kilkakrotnie też zestawia
autor polskie przysłowia z materiałem Karaimów trockich i do7

�339
palruje się równań w następujących przykładach: karaim.: «Kto
daje i odbiera, niech pocałuje psa w tyłek», polsk.: «Kto daje i od­
biera, ten się w piekle poniewiera*. Karaim.: «Każdy drapie swój
strup», polsk.: «Każdy ma swego mola, co go gryzie*. Trafniejszą
jednak pod względem formalnym analogię przedstawia przysłowie
podane przez S. Adałberga w «Księdze przysłów* (str. 106): «Każdy
drapie, gdzie go świerzbi*. Obie wersje trudno uznać za pokrewne,
wiąże je jedynie wspólna myśl, brak natomiast wiązań formal.nostylistycznych.
Warto natomiast zestawić kilka przysłowi o identycznej i n ­
tencji i wspólnych symbolach wyobrażeniowych np. karaim
(nr 5): «Ryba od głowy (począwszy) cuchnie, polsk.: «0d głowy
ryba ;u^L..:^ , (3. Aduibcig, j j u J ryba, nr o, sir. ivó).
Karaim, (nr 19): «Zaproszonemu gościowi dużo trzeba*,
polsk.: «Dla proszonego gościa wiele potrzeba*, (S. Adałberg, pod
gość, sir. 155, nr 5 ) . Karaim, (nr 20): «Ręki której nie możesz
ugryźć, ucałuj ją«. polsk.: «Całuj rękę, której ugryźć nie mo­
żesz* (S. Adałberg, str. 106).
Karaim, (nr 23): «Kotka za drzwi, mysz z dziury*, poisk.:
«Kot z domu — myszy na pokój (na stół)*, (S. Adałberg, pod kot,
str. 232, nr 45). Odpowiedniki tego przysłowia istnieją również
w językach łacińskim, francuskim, angielskim i niemieckim, (por.
• I . St. Ryslroń, Przysłowia polskie, str. 18, oraz F. Seiler, Deutsche
Sprichwórterkunde, str. 87).
Karaim, (nr 24): «Dla kotki zabawa, dla myszy śmierć*,
polsk.: «Kolowi żart a myszce śmierć* (S. Adałberg, pod kot,
sir. 232, nr 37). Karaimsk.: «Rozlane mleko i psu i kotu», polsk,
"•Na rozlane mleko pies i świnia lezie*.
Dla trzech ostatnich przysłowi nie znalazł autor odpowiedni­
ków tureckich, natomiast przysłowia nr 5 i 20 posiadają swoje od­
powiedniki w literaturze starotureckiej. W pierwszym wypadku
możnaby się liczyć z wpływami polskimi, w dwu ostatnich jednak
mamy do czynienia z motywami wędrownymi. Rozwiązanie łych
problemów w obecnym stanie wiedzy nie jest możliwe, dopóki
paremiografia nie upora się z systematyką przysłowi, tak jak to
się slalo z innymi gatunkami literatury ludowej opracowanymi
0

9

,

�34U

przez Antti Aarneo, Stitha Thomsona, a w Polsce przez J. Krzy­
żanowskiego.
Na koniec należy podkreślić staranne wydanie tekstów ka­
raimskich w fonetycznej transkrypcji oraz tłumaczeń polskich,
które umożliwiają studia porównawcze.
Józef

Gajek

ETNOGRAFIA W PRODUKCJI FILMU POLSKIEGO.
W epoce, kiedy ziemie nasze przemierzał z kosturem wę­
drowca w ręku Zorian Dołęga-Chodakowski poszukując «starożytności słowiańskich*, normalną formą utrwalania zebranego ma­
teriału Lyi opis I rysunek. Za czasów KoILcigd, Iiuiitiukkn,gu,
czy Udzieli do dyspozycji etnografa stanęła kamera fotograficzna,
zrazu ciężka i niezgrabna, która z czasem osiągnęła precyzje i roz­
miary dzisiejszych aparatów małoobrazkowych.
Był to duży postęp w zakresie techniki zbierania materia­
łów ludoznawczych, gdyż klisza oraz soczewka fotograficznego
obiektywu zastąpiła na zawsze wprawną rękę i oko rysownika.
Dziś arsenal środków-, jakim rozporządzać może etnograf,
wzbogacił się wydatnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że wśród
nowoczesnych środków, służących do utrwalania etnograficznych
materiałów, na pierwsze miejsce wysuwa się film dźwiękowy.
Dzięki niemu mamy możność pokazania nie tylko, jak dane zja­
wisko «wygląda», ale i jaki ma przebieg.
Nic dziwnego, że wobec kolosalnych możliwości, jakie ma
zastosowanie filmu w dziedzinie wiedzy o kulturze ludowej, oczy
etnografa pilnie śledzą w szelkie próby, wiodące do stworzenia
naukowego filmu etnograficznego.
W Polsce pierwsze kroki w tym zakresie robiono już przed
wojną. Jedna z wytwórni kręciła np. film w Łowickim przy udziale
prof. E. Frankowskiego. Obecnie zanotować wypada nowe próby.
W grudniu ub. r. Film Polski zobowiązał niektórych etnografów
polskich do napisania scenariuszy z różnych dziedzin ludowej kul­
tury, które po nakręceniu miały być wyświetlane w ramach serii
filmów naukowych. Dotychczas zrealizowane zostały trzy scenar

�341

riusze: « Wielkanoc w Łowickim*, «Boże Narodzenie u Górali ślą­
skich* oraz «Zwyczaje rolnicze w Krakowskim*. Dzięki uprzej­
mości Dyrekcji Instytutu Filmowego w Krakowie grono etnogra­
fów krakowskich miało możność obejrzenia «Wielkanocy w Ło­
wickim* oraz «Zwyczajów rolniczych w Krakowskim*.
Przed szczegółowym omówieniem obu filmów, należy kilka
słów poświęcić rozważaniom na tematy ogólniejsze, związane
z filmem etnograficznym. Wychodzimy z założenia, że celem na­
ukowego filmu etnograficznego powinno być pokazanie pewnego
szerszego lub węższego wycinka z życia ludu, ilustrującego jego
kulturę tradycyjną, gdyż ta właśnie kultura jest przedmiotem ba­
dań etnograficznych. Wiemy, że wieś polska od wybuchu I wojny
i
o n i u i u

:—
H t j

i
UiCgcł

i t i
i_łcllH\W

• i
1UUI VIII

2

.

—.

:

p i A L U U l d/.CillUlll,

R I U K

»

llllCUZy

i i l -

nymi polegają na zanikaniu treści właściwych tradycyjnej «kulturze ludowej* i uleganiu przemożnym wpływom kultury miej­
skiej.
Film etnograficzny jest dziś w dużej mierze filmem histo­
rycznym. Pokazuje nam zwyczaje, które niejednokrotnie są już
przez lud zapomniane, narzędzia, które wyszły z użycia i stroje,
których się (przynajmniej na codzień) nie nosi. Wobec nauko­
wego filmu etnograficznego musimy stosować te same kryteria,
co wobec filmów historycznych. Musi on więc, poza walorami este­
tycznymi, oddawać wiernie ducha epoki, nie może zawierać ana­
chronizmów, musi dawać pełne złudzenie, że oglądamy rzeczywi­
ste życie z czasów, które minęły. Wymaganiom tym musi spro­
stać i scenarzysta, który daje roboczy projekt filmu, i reżyser,
który ten projekt realizuje, i aktor, a wreszcie i rekwizytor, któ­
rego zadaniem jest nadanie filmowi właściwej «oprawy».
Od scenarzysty wymaga się, żeby opracowywane dla potrzeb
filmu zjawisko podane było w formie możliwie najpełniejszej.
Musi tam być wiernie zachowana kolejność rozgrywającej się
akcji, musi być uwzględniona związana z nią treść obrzędowa
i zwyczajowa. Scenariusz musi, niejako na marginesie głównej
akcji, dać reżyserowi możność pokazania krajobrazu właściwego
danej okolicy, wyglądu wsi, architektury, wnętrza, strojów co­
dziennych i uroczystych, zajęć domowych etc.

�342

Rola tła, na jakim rozgrywa sic akcja, stroju, czy jakichś
mało zdawać by się mogło, ważnych rekwizytów, w filmie etno­
graficznym nabiera bardzo dużego znaczenia. Chałupa, czy żarna
do mielenia zboża powinny w filmie «grać» na równi z aktorem.
Niejednokrotnie, niby mimowolne podkreślenie jakiegoś drobnego
szczegółu drugoplanowego, np. otwierania zamku drewnianego
przy drzwiach, czy założenie siekiery między wystające węgły
zrębu, lepiej podkreśla atmosferę właściwą danej wsi, niż, cała
akcja filmu z najstaranniej wyreżyserowaną grą aktorów. Dzięki
umiejętności operowania w filmie architekturą drewnianą, stro­
jem oraz masą drobnych rekwizytów — osiągnąć mogły swą wy­
soką w artość etnograficzną i estetyczną zarazem filmy takie jak
np. «Janosik z frhowej» wyprodukowany przed wojną przez wy­
twórnie czeskie, czy niektóre filmy radzieckie (choćby «Świniarka
i pastuch*). Przy pewnej dozie sumienności i wyczucia stworze­
nie odpowiedniej scenerii dla filmowania przewidzianej w scena­
riuszu akcji nie nasuwa większych trudności. Jeszcze w nawpół
zurbanizowanych, podmiejskich wsiach polskich przy odrobinie
staranności ze strony reżyseia można sfilmować obrazy, dające
złudzenie, że rzecz dzieje się w zapadłej wiosce za siedmiu rzeka­
mi. Tam, gdzie osiągnięcie odpowiedniego efektu nie jest przy po­
mocy środków miejscowych możliwe, nie należy się cofać przed ma­
kietą, czy rekonstrukcją pod warunkiem oczywiście, że sporządzona
zostanie na odpowiednim poziomie. Zagadnienie, kogo należy an­
gażować do gry w filmach etnograficznych, nie jest łatwe do roz­
strzygnięcia. Najprościej byłoby posłużyć się aktorami zawodo­
wymi. Niestety, aktorzy nasi nie umieją należycie wcielić się w po­
stać chłopa, tak że wszelkie znane mi z ekranu sceny wiejskie kwa­
lifikowały się właściwie do usunięcia. Pozostaje więc autentyczny
chłop, który nie potrzebuje «grać», wystarczy, żeby «był sobą».
Nie jest to jednak takie proste. Umiejętność swobodnego porusza­
nia się przed okiem obiektywu w obecności obcych ludzi, którzy
komenderują, każą na zawołanie wykonać pewne czynności, czy
manifestować pewne uczucia nie jest daną każdemu. Na wsi sporo
mamy pierwszorzędnych talentów aktorskich, ale chcąc z nich
korzystać, trzeba je umieć wyłowić spośród stokrotnie większej
7

�343
ilości ludzi, którzy przed obiektywem aparatu tracą głowę lub po­
ruszają się jak drewniane manekiny.
Nad całością obrazu czuwa reżyser. Od jego kultury i su­
mienności zależy, czy film etnograficzny będzie arcydziełem (Ja­
nosik z Trhowej), czy tzw. w języku filmowców «szmirą».
Zadaniem reżysera jest filmowa interpretacja scenariusza.
Ze scenariusza naukowego filmu etnograficznego nie wolno reży­
serowi niczego istotnego wyrzucić. Obowiązkiem jego jest zgod­
nie z wymaganiami nauki dać całokształt zagadnienia. Może on
jednak i powinien w czasie realizacji filmu charakterem zdjęć
oraz przemyślanym rozplanowaniem metrażu bardzo wydatnie mo­
delować surowy materiał dostarczony przez scenarzystę.
łości charakter bardziej popularny lub ściślej naukowy, może pe­
wne momenty uwypuklić, inne potraktować pobieżniej lub tylko
zaznaczyć ich istnienie krótką migawką. Musi on dobrać odpo­
wiedni co do charakteru filmu komentarz słowny i dbać o utrzy­
manie równowagi między komentatorem a stroną muzyczną i efek­
tami dźwiękowymi.
W rękach odpowiedniego reżysera tematy z zakresu trady­
cyjnej kultury ludowej stanowią niesłychanie wdzięczne tworzy­
wo. «Naukowy film etnograficzny* mimo swego «dokumentarnego»
charakteru nie musi być koniecznie nudny i niestrawny dla prze­
ciętnego widza kinowego. Wprost przeciwnie. W ręku utalento­
wanego reżysera spoczywają nieograniczone wprost zasoby środ­
ków technicznych, ujęć, efektów , czy wręcz tricków, które pozwa­
lają etnograficznie wierny materiał podać widzowi w sposób i n ­
teresujący.
Przykładem niech będą chociażby filmy popularno-naukowe
z zakresu historii sztuki (film o katedrze w Pradze, czy rzeźbach
Michała Anioła), w których rzecz tak na pozór sucha, jak analiza
dzielą sztuki, bez akcji, bez udziału aktorów przeprowadzona jest
w sposób przykuwający uwagę widza od pierwszej chwili do
ostatniej.
Odbieganie od prawdy i ścisłości dla rzekomego nadania f i l ­
mowi bardziej popularnego charakteru jest błędem podstawowym,
7

�344
odbierającym takiemu filmowi wszelką wartość naukową i dy­
daktyczną.
Droga popularyzacji wiedzy przy pomocy filmu prowadzi
tylko poprzez odpowiednie ujęcie, nigdy zaś przez pokazanie «efekcików» stojących w sprzeczności z wymaganiami naukowej pra­
wdy, czy duchem epoki.
Naszkicowane tu po krotce wymagania, stawiane dobremu
filmowi etnograficznemu, nie są bynajmniej «kajdankami», ma­
jącymi krępować twórczą pracę reżysera. Są to postulaty elemen­
tarne, które podczas produkcji filmów naukowych z innych dzie­
dzin wiedzy są już od dawna bez dyskusji realizowane. Cóż po­
wiedzielibyśmy, gdyby tak np. w filmie przedstawiającym cykl
r « ? w f v i o w v tu^Unlta k a r m ^ T t u k a - . - n n l ; n 7 i n n

mntvln—wvktnwnirirarm

się wprost z jajka, gdyby na przepoczwarczenie «brakło rnetrażu»,
a gąsienica zajadałaby ze smakiem korzonek marchwi, gdyż w mo­
mencie filmowania nie było pod ręką listka kapusty?
Podobne braki w filmie etnograficznym spotykają się z na­
szej strony z życzliwą pobłażliwością. Patrzymy na nie przez palce.
Stanowisko takie przynosi w rezultacie dużą szkodę, gdyż dopusz­
cza do utrwalenia się w produkcji filmowej taniej łatwizny, obni­
żającej poziom i wartość naukową filmu etnograficznego.
Przechodząc po tym wstępie do omawiania obydwu wyświe­
tlanych w Krakowie filmów, zastrzegam się, że pomijam celowo
zagadnienia, tyczące się ich walorów estetycznych i momentów
czysto technicznych. Na marginesie niejako pragnę podkreślić, że
strona techniczna zdjęć poza paru niewielkimi usterkami jest bez
zarzutu, zaś szereg obrazów oglądanych na obydwu filmach pod
względem estetycznym stoi na bardzo wysokim poziomie.
Nie da się niestety tych pozytywnych ocen utrzymać, gdy pa­
trzymy na filmy od strony czysto etnograficznej.
Zacznijmy od analizy treser Zarówno film o zwyczajach
wielkanocnych w Łowickim, j a k i o zwyczajach rolniczych w Kra­
kowskim odznaczają się dość przypadkowym doborem sfilmowa­
nych obrazów. W zwyczajach wielkanocnych położono główny na­
cisk na jednakową w całej Polsce, a z punktu etnograficznego

�345
mniej ciekawą obrzędowość kościelną Wielkiego Tygodnia, nie
pokazano natomiast robienia pisanek, czy papierowych wycina­
nek, którymi przed Wielkanocą zdobi się izby. W zwyczajach rol­
niczych z Krakowskiego darmo szukalibyśmy wiosennego zwy­
czaju obchodzenia pól, przepędzania chmur gradowych przy po­
mocy dzwonków loretańskich, czy też «opalania» zasiewów przy
pomocy ognia przeniesionego z płonącego na Zielone Świątki stosu
sobótkowego. Z braków tych (których rejestr można by rozsze­
rzyć), trudno jest czynić zarzut scenarzystom. W scenariuszu pun­
kty te były uwzględniane, jedynie w czasie realizacji pominięto
te wszystkie momenty, których sfilmowanie nasuwało by nieco
większe trudności techniczne lub pociągało za sobą wydatki f i ­
nansowe.
Bardzo nierówno w obydwu omawianych filmach wykorzy­
stane zostały elementy, składające się na etnograficzne odrębno­
ści filmowanych regionów. W Łowickim np. szereg scen, zresztą
zupełnie niepotrzebnych, nakręcono na tle pozbawionych wszel­
kiego wyrazu domków z przedmieść Łowicza, nie pokazano nato­
miast jedynej w swoim rodzaju chałupy włościańskiej z ciemnym
zrębem pomalowanym na święta wapnem w białe kwiaty. W Kra­
kowskim architektura wsi uwzględniona została stosunkowo do­
syć szeroko, ale i tam nie widać świadomego posługiwania się
nią w celu uzyskania pewnej zwartej całości kompozycyjnej i wy­
wołania odpowiedniego nastroju.
Stosunek realizatorów filmu do ubiorów ludowych w oby­
dwu filmach odznacza się dużą niefrasobliwością. Aktorzy ubrani
są raz w stroje ludowe, raz w tzw. «miejską tandetę* lub co gor
sza, ani tak ani tak, tylko w jakieś ad hoc skomponowane unifor­
my, przypominające najbardziej ubiory organizacji młodzieżo­
wych (żeńcy w Krakowskim). Wszystkie te ubiory noszone są
w dodatku z rażącą niekonsekwencją. Widzimy więc kobiety przy
żniwach ubrane w kosztowne gorsety, siewców w błyszczących
cholewach, starców ubranych po miejsku, a młodzież w strojach
ludowych itp. Miarą ustosunkowania się realizatorów filmu do
zagadnienia strojów ludowych w naukowym filmie etnograficz­
nym jest fakt, że nakręcono szereg zwyczajów i obrzędów w Lo-

�wickim, w których aktorzy ubrani byli... w mundury'ochotniczej
straży pożarnej.
W dziedzinie doboru pozostałych rekwizytów nie widać ani
próby dążenia do trzymania się w ramach kultury tradycyjnej.
Fabryczny żelazny pług, brona, mechaniczny siewnik oraz bla­
szana trąba w dożynkowej kapeli stanowią próbkę, która mówi za
całość.
Gra aktorów jest bardzo nierówna. Widać, że nikt ich nie
selekcjonował, ani poszczególnych scen z nimi należycie nie prze­
pracował. A szkoda. Wspaniała postać starego siewcy (n. b. nie­
potrzebnie wpleciona do filmu o obrzędach wielkanocnych) w Ło­
wickim świadczy najlepiej, jak doskonały materiał aktorski ukry­
wa *'ie У!а V ' i * j — " b^rd?^ Л/,К*а . g r a .mnys&gt;—rerutniflśó—e let v p z n 1
wartość filmu.
Z dwu omawianych filmów na ogół lepszą grę aktorską ma­
my w Łowickim. W filmie z Krakowskiego aktorzy grają raczej
słabo. Ruszają się nieudolnie, bez przekonania i temperamentu.
Nawet w takiej scenie, jak wywracanie dziewek przy sadzeniu
ziemniaków, czy przy wiązaniu gospodarza powrósłami, nie ma
życia. Słabą grę aktorską uwypukla jeszcze pretensjonalna kom­
pozycja scen zbiorowych, które nie mają w sobie nic naturalno­
ści i konsekwentnie «robione są na żywy obraz». W rezultacie
widz zamiast ulegać złudzeniu, że ma przed oczyma wycinek co­
dziennej wiejskiej rzeczywistości, odnosi wrażenie, że przygląda
się sztuce teatralnej, w której podają mu obraz chłopa w formie
przestylizowanej. W niektórych wypadkach nienaturalnością gry
i sztucznością obrazu rywalizować mogą «Zwyezaje rolnicze
w Krakowskim* z «Halką» Moniuszki, nakręconą u nas przed
wojną z Ladisem Kiepurą w roli głównej. Brak znajomości i wy­
czucia wsi ze strony realizatorów spowodował, że nie powstrzy­
mano się nawet od wkładki baletowej w formie typowego kra­
kowiaka estradowego z figurami wprowadzonego w scenie dożynków.
7

e

Ł7

7

7

Gdyby oba omawiane filmy poddać pedantycznej analizie,
przytoczoną listę potknięć i błędów można by pomnożyć wielo­
krotnie. Należy stwierdzić, że nie posiadają one charakteru f i l -

�347
mów etnograficznych ani w płaszczyźnie ściśle naukowej ani po­
pularyzatorskiej. Filmów tych nie można w żadnym wypadku
wprowadzać np. do szkól, gdyż od pomocy szkolnych wymagać
musimy naukowego poziomu, którego te filmy nie reprezentują.
Czemu tak się stało, nie trudno wyjaśnić. Produkcja filmów
naukowych jest dziedziną bardzo specjalną. Pracy na tym polu
nie podoła nawet najlepszy reżyser i operator, o ile nie posiadają
gruntownej znajomości danej dziedziny wiedzy.
Film etnograficzny niesłusznie jest w kołach fachowców f i l ­
mowych bagatelizowany, jako rzecz rzekomo łatwa. Wprost prze­
ciwnie, nierównie łatwiej nakręcić jest poprawny film z zakresu
np. mikrobiologii, gdzie wszelkie trudności ograniczają się jedynie
ao strony scisle technicznej, niż stworzyć poprawny film etno­
graficzny, który łączyłby walory estetyczne z naukową ścisłością,
a równocześnie stanowiłby całość interesującą dla widzów, re­
krutujących się z najszerszych sfer społeczeństwa. Ażeby film taki
utrzymał się na poziomie, wymaganym od filmów naukowych,
konieczną jest przede wszystkim współpraca fachowych etnogra­
fów, którzy w czasie realizacji filmu mieliby w zakresie swych
specjalności glos nie doradczy, ale decydujący. Rola reżysera
w naukowym filmie etnograficznym ograniczyć się musi do czu­
wania nad estetyczną i techniczną stroną filmu, zaś strona rze­
czowa spoczywać musi wyłącznie w ręku fachowców .
7

7

Drugi warunek, umożliwiający produkcję filmów naukowych
na należytym poziomie, stanowią środki finansowe. Nie można re­
żysera skazywać na posługiwanie się w filmie etnograficznym
aktorem bezpłatnym, który ochotniczo zgłosił się «do filmu» lub
został przez członków ekipy filmowej zwabiony namową. W ma­
teriale takim nie można dokonać należytego wyboru i nie można
stawiać mu poważniejszych wymagań. Dostarczenie środków f i ­
nansowych w należytej ilości położy też kres kaleczeniu scenariu­
szów, podyktowanemu w wielu wypadkach momentami oszczęd­
nościowymi i wpłynie niewątpliwie na podniesienie «wystawy
filmu», gdyż umożliwi należyty dobór odpowiedniej ilości kostiu­
mów i innych rekwizytów.
T

Wydatek poniesiony przez Film Polski na cele produkcji do-

�348
brych, naukowych filmów etnograficznych w krótkim czasie przy­
niesie przedsiębiorstwu poważne zyski. Kopie filmów etnograficz­
nych znajdą życzliwe przyjęcie w szerokotaśmowych kinach oświa­
towych, a zredukowane na taśmę szerokości 16 mm wejdą na
ekran kin szkolnych i świetlicowych.
Ponadto pamiętać należy, że filmy z zakresu folklorystyki
stanowią jeden z najbardziej na rynku międzynarodowym po­
szukiwany artykuł wymiany filmowej.
Roman

Reinfuss

«POLISH PEASANTS COSTUMES*.
Tuż przed samą wojną w r. 1939 ukazało się luksusowe wy­
dawnictwo, formatu dużego folio pt. «Polish Peasants Costumes*.
Publikacja ta wydana przez C. Szwedzickiego w Nicei, jako jedna
z tzw. Editions d'Art, następuje po wydanych poprzednio Sioux
Indian

Painting,

Kiowa

Indian

Art, Pueblo

Indian

Pottery,

— co

nie pozostaje bez specjalnej wymowy.
Książka, o której mowa, stanowi zbiór plansz robionych na
podstawie malowideł i kolorowych rysunków Z o f i i S t r у j e ri­
sk i e j z serii strojów ludowych w Polsce. Zbiór len jest poprze­
dzony przedmową T a d e u s z a S e w e r y n a (przetłumaczoną
na język angielski i francuski), wprowadzającą czytelnika po­
krótce w historię grup kostiumowych w Polsce, z podaniem ich
ogólnej charakterystyki. Tak więc omawiane są stroje góralskie,
krakowskie, śląskie, lubelskie, sieradzkie, łowickie, poleskie, kur­
piowskie, wileńskie, huculskie itd., ilustrowane odpowiednimi
planszami. Barwnemu opisowi odpowiadają kolorowe tempery
Stryjeńskiej, na których stroje i typy ludowe, wybitnie stylizo­
wane, pełne są rozmachu, niepozbawionego groteski. Znane zre­
sztą wszystkim z oryginałów, nie wymagają specjalnego omó­
wienia.
W związku ,z techniczną stroną wydawnictwa, nadmienić
trzeba, iż tablice kolorowe wykonane są wzorowo, z ogromnym
nakładem pracy i doskonale sharmonizowane kolorystycznie. Za-

�349
stosowano bowiem dwa typy plansz, z tym że jedne są wykonane
ręcznie, drugie jako zwykłe reprodukcje kolorowe, w których
drobne szczegóły też uzupełnione ręcznie. Plansze malowane ręcz­
nie, mają tło robione techniką prószoną (przez rozpylacz), a na
tym malowane przez patron figury, z uzupełnieniem szczegółów,
wykonanych cienkim pędzelkiem. Dlatego też ogólny nakład wy­
niósł raptem 400 egzemplarzy, stanowiąc przy zastosowaniu tej
techniki, wydawnictwo luksusowe.
Publikacja powyższa nie pretendując do wartości naukowej,
spełnia bardzo dobrze zadanie popularyzacyjne wobec zagranicy,
dla której Polska, to jeszcze ciągle kraj ,z pogranicza Siuksów czy
innych czerwonoskórych.

MICHAŁ JAGŁA, «C h ł o p s к a k u l l u r a — u w a g i n a d
k r z e p n ą c ą k u l l u r a w s i » . Poznań 1938. Wielkopolski Zw.
Młodzieży Wiejskiej.
Stanowisko aulora slreszcza się w zdaniu: «Cały dotychcza­
sowy swój dorobek, oczywiście ten, jaki mu ukazali badacze miej­
scy w tej tzw. «kulturze ludowej*, wziął chłop dzisiaj na szuflę
i począł miotać pod wrota postępu i zdrowo pojętej kultury i . . .
okazało się, że w tej przez panów odchuchanej «kullurze ludowej*
było mnóstwo plew, które poleciały z wiatrem*. Jakież to plewy?
Stroje ludowe, «jaśnie panom pokłony wybijające śpiewki — te
prymitywne na szkle malowane i z drzewa wyrzynane świątki —
te wierzenia, cuchnące ciemnotą, zabobony, gusła — poddańcze
zwyczaje i obrzędy, albo zgoła pogańslwa znamię jeszcze noszące*.
«Wieś się tego «swojego» dorobku wstydzi — wypiera —• bez żalu
go odrzuca*.
Gdy w Nietążkowie na uroczystości nadania imienia Kaspro­
wicza Uniwersytetowi Wiejskiemu zespół uczennic tegoż uniwer­
sytetu wykonał inscenizację sobótek, — padły z tłumu uwagi, że
młodzież «nawraca się do zabobonu*.

�350

Aulor zadaje sobie pytanie, co do dziś pozostało z tej, jak
pisze, «kulturki ludowej*. Wylicza więc: mazury, kujawiaki, kra­
kowiaki, obertasy, budownictwo góralskie, wreszcie «zostaną ponie­
które przecudne erotyki tchnące głębią uczucia i ujęciem głębokim,
filozoficznym*. Na dowód słuszności swych twierdzeń przytacza
jedną z takich pieśni:
«Kochanie, kochanie — gorsze nad więzienie,
Z więzienia wyjść możesz — z kochania broń Boże*.
W tych «uwagach» nad krzepnącą(?) kulturą wsi wygłasza­
nych stylem kaznodziejskim, najwięcej dostało się strojowi ludo­
wemu: «Gdy ktoś zachwyca się pięknością wiejskiego stroju, czy
obrzędu, otrzymuje zazwyczaj cierpką odpowiedź: Przecie lo
slare — nan sie oe.woie. z r i a s p r z y s z e d ł n a ś m i e w a ć » , Stroi ludowy
wcale nie jest piękny: to tylko panowie wmawiają w lud, chytrzesobie obiecując, że gdy lud w to uwierzy,
T

«Już nie będzie orłem wzlatał
w górę, w słońce do w olności —
już nie będzie duszy prościł,
że się będzie ino stroić
barwą oczy pańskie koić*.
7

r

Te próbki najoezywistszych bzdur, demagogicznego tupetu
i frazesu bez pokrycia dostatecznie charakteryzują autora.
T. S'.

JAN REYCHMAN, «Z n o w s z e j
g r a f i с z ne j s 1 o-w а с к i e j».

literatury

e l n o-

W okresie ubiegłej wojny literatura etnograficzna słowacka
wzbogaciła się szeregiem nowych prac, które znacznie posunęły
naprzód dorobek etnografii słowackiej. Dotychczas poza kilkoma
pracami, jak Czecha Yaclavika czy Rosjanina Bogatyrewa —
a więc autorów niesłowackich, choć piszących po słowacku —
większość pozycji w etnografii słowackiej obracała się dookoła
przyczynków czy też materiałów gromadzonych na sposób zna-

�351

mienny dla X I X wieku i ogłaszanych głównie na łamach «Sbornika Slovenskej Muzealnej Spolećnosti». Obecnie tak pod wzglę­
dem melodycznym jak i wydawniczym nastąpił tu znaczny po­
stęp, który etnografię słowacką podniósł do poziomu nowoczesnego.
Pozostaje to w związku z utworzeniem przy Maticy Slovenskej
Sekcji Etnograficznej i wydawaniem «Narodopisnego Sbornika*
pod redakcją fachową Rudolfa Bednafika i Jana Mjartana. «Narodopisny Sbornik» skupił większość ogłaszanych prac etnograficz­
nych.
Potrzebom metodologicznym ogólnego rysu o etnografii za­
radzono przez przekład wydanej w r. 1928 pracy uczonego radziec­
kiego E. Kagarowa «Ulohy a metody etnografie* (Zadania i meu/uj

minogi

dLiij

u .

i

ui

uhim a i i c t

w

« i \ a i w .

oiJÓi.»

tum

V, n i

1.

Ogólne studium o antropologii Słowaków (i Bułgarów) dał
prof. M. Popów z uniwersytetu w Sofii w tymże zeszycie «Xarod.
Sbornika».
Dużo studiów poświęcono kulturze materialnej. V. Prażak
ogłosił ciekawe studium z zakresu budownictwa ludowego «Problem vzniku jednoposchodoveho domu v G i ć m a n o c h » (Problem po-,
wstania jednopiętrowego domu w Cziczmanach). Dobre studium
porównawcze typologiczne dal A. Polonec analizując «Detskć koHsky» (Kołyski dziecięce). Z teki pośmiertnej P. Sochania ogło­
szono «Vyroba 1'anu a konopi a ich vlastnosli» (Wyrób lnu i ko­
nopi i ich właściwości). Niemiecki profesor Br. Schier wykłada­
jący w czasie wojny na uniwersytecie w Bratysławie dał studium
«U1 ako zdrój narodopisneho vvzkumu», kładąc badanie ula sło­
wackiego na szerokie tlo badań nad kulturą materialną ludów
środkowo-europejskich. Wszystkie te cztery ostatnie prace dru­
kowane były w «Narodop. Shorn.» I . I I .
Dwie rozprawki o sposobie przędzenia nici u Słowaków ogło­
sił etnograf węgierski Bela Gunda (tom V «Narodop. Shorn.»)
P. Kuruc opracował w artykule w I . V «Narodop. Sborn.» warze­
nie żywicy i jej użycie w Wyżnich Łapszach na Spiszu, a Fr. Stefunka opisał «Zbożne jamy» (Jamy na zboże na Zachodniej Sło­
wacji).

�352
Z zakresu sztuki ludowej V. Prażak opracował «Talianskć
ornamenty v slovenskej ludovej vyśivće» (1940) (Włoskie orna­
menty w słowackich wyszyciach ludowych), A. Guntherova-Mayerova, «Slovenska keramika», dała pogląd na słowacką ceramikę,
ta sama autorka w opracowaniu zabytków artystycznych Orawy
(«Dejiny a supis vytvarnych pamiatok Oravy» w Sborniku Slov.
Naród. Muzea, XXXVI, V I I , 1943) uwzględniła i pewne zabytki
wiążące się ze sztuką ludową.
r

Z zakresu kultury duchowej wymienić należy obszerne stu­
dium M. Huski «Medzislovenske paralely lenorskeho cyklu»,
w którym autor zajmuje się motywem zmarłego brata względnie
kochanka powracającego z za grobu. Autor analizuje szereg opo­
wiastek i piesm słowackich i kładzie je na szerokie tło ogolnosłowiańskie, uwzględniając przy tym i wpływ tego motywu na
podobne wątki rumuńskie i węgierskie. Studium Huski drukowane
jest w Narodopisnym Sborniku (1943).
W drugim tomie tegoż Narodopisneho Sbornika (1941) A. Melicherćik umieścił fragment swej pracy o funkcji śpiewu wiej­
skiego pt. «Funkcne premeny v dnesnom dedinskom speve». Autor
dzieli śpiew wiejski na dwie grupy: do pierwszej zalicza śpiew
związany z obrzędami, do drugiej pozostały.
Warto przy okazji wspomnieć, że wyszła włoska praca o sło­
wackiej pieśni ludowej, L. Salvini, «Canti popolari slovacchi»,
Rzym 1942. Analizując słowacką pieśń ludową włoski slawista
zwraca uwagę na jej pokrewieństwa z pieśnią czeską, morawską
i polską z jednej, a z pieśnią rumuńską (co wykazał już rumuński
badacz Densusianu) z drugiej.
Poza tymi pracami szereg mniejszych rozpraw z zakresu
etnografii ukazało się w rozmaitych periodykach i tak np. w Sbor­
niku Slovenskej Muzealnej Spolećnosti ukazały się m. in. intere­
sujące rozprawy o kobzie, o flisactwie na Orawie i in., ale z po­
wodu rozproszenia po tych pismach, trudniej są one dostępne do
ewidencji.
W r. 1942 Matica Slovenska ogłosiła konkurs na monografie
etnograficzne wsi. Pierwszą nagrodę uzyskał G. Horak za pracę

�353
o wsi Pohorela (jest to zresztą pochodzenia polskiego wieś ukryta
w Niżnich Tatrach). Nagrodzone prace miały być wydane. Nie
mamy jednak wiadomości czy one rzeczywiście ukazały się dru­
kiem.
Jan Reychman

LITERATURA ETNOGRAFICZNA
1939—1944.

WĘGIERSKA Z LAT

Literatura etnograficzna węgierska, aczkolwiek mało dotąd
u nas znana, posiada duże znaczenie dla całej etnografii słowiań—i—^дл

i

:

1 a

i

1—'.—:—•—i-i—• •

'-- -

wpływy w kulturze tak materialnej jak i duchowej czy społecz­
nej są b. silne. Szereg zagadnień w zakresie etnografii ludów sło­
wiańskich sąsiadujących z Węgrami nie da się dziś opracować bez
uwzględnienia literatury węgierskiej. Nie od rzeczy będzie więc
podanie tutaj w krótkim przeglądzie tych dzieł z etnografii wę­
gierskiej z ostatnich lat, to jest z okresu, gdy wzajemna wymiana
wydawnictw czy periodyków między Polską a Węgrami prawie
nie istniała. W szczególności interesują nas zagadnienia, które
wchodzą w zakres etnografii obszaru karpacko-naddunajskiego.
Zagadnienia metodologiczne do zbierania przedmiotów z za­
kresu etnografii opracował Wł. Kovacs w wydanej w czasie wojny
małej broszurze «A neprajzi gyujtćs modszere» (Metoda zbiorów
etnograficznych), Budapeszt b. r. (ok. 1942).
Całość etnografii węgierskiej objęło jeszcze przed wojną wy­
dane, ale niedługo przed wojną ukończone i mało u nas znane, ze
wszechmiar godne uwagi zbiorowe dzieło pod redakcją E. Czako
«Magyarorszag neprajza» (Etnografia Węgier), Budapeszt 1933—
1937. Tom I objął stroje, budownictwo i rzemiosło w opracowa­
niu Batkiego, Gyórffyego i Viskiego, tom I I gospodarstwo, myśliwstwo i sztukę dekoracyjną w opracowaniu Viskiego i Gyórf­
fyego, tom I I I kulturę duchową i poezję ludową w opracowaniu
Berse-Nagy, Gyórgy i Horgana, wreszcie tom I V muzykę, tańce
i obyczaje opracowane przez Barthę, Gyónyeya i Kodalyego.
[.ud, T. X X X V I I

23

�354
W czasie wojny w ramach wielkiego zbiorowego wydawnictwa
«A magyar muvelodes tórtenete» (Dzieje kultury węgierskiej) zna­
lazło się i miejsce na kulturę ludową mianowicie w rozdziałach
«A magyar neprajza» (Etnografia Węgier) przez I . Gyórffyego
«Magyar nepmuveszet&gt;&gt; przez K. Viski i «Magyar nepzene» (Mu­
zyka ludowa węgierska) przez L. Laithę (wszystkie Budapeszt
1940).
Ogólny zarys etnografii Węgier dał w krótkim podręczniku
J. Ortitay «Kis Magyar neprajz» (Mała etnografia Węgier), Bu­
dapeszt 1940.
Cały szereg zagadnień z etnografii, przede wszystkim z kul­
tury materialnej ludu węgierskiego znalazło się w wydanych podГ7ЯЧ w r v i n v d w i V b i A m a c h

nAsmiwtftvrh

naiwifjfiiypgn

&lt;atnn—

grafa węgierskiego I . Gyóffyego: «Magyar пёр — magyar fóld»
(Budapeszt 1941) i «Magyar falu — magyar haz» (Budapeszt
1943). Jest to cały szereg rozpraw o osadnictwie, budownictwie,
strojach, zwyczajach, ugrupowaniach etnicznych ludu węgier­
skiego, o targach, starych drogach, o tzw. «tanya» (osiedlach od­
rębnych na Alfóldzie), formach pasterskich, ze szczególnym
uwzględnieniem najbardziej typowego obszaru węgierskiego, lo jest
tzw. Alfóldu.
Sztuce ludowej węgierskiej poświęcone jest dużo, bogato za­
opatrzone w ilustracje i w obfitą a dla nas cenną bibliografię
dzieło J. Ortutaya «Magyar nepmuveszet» (Sztuka ludowa węgier­
ska), 2 tomy, Budapeszt 1942. Szereg zagadnień z zakresu sztuki
ludowej, zdobnictwa, form zdobniczych zawiera nieco szeroko po­
myślana praca G, Luko «A magyar lelek formab (Formy ducha
węgierskiego), Budapeszt 1942. Tenże Luko opracował dzieje zdob­
nictwa haftowego «A magyar himzomuveszet tórtćnete» (Buda­
peszt 1939) (O zastosowaniu tego wyszycia na kożuchach trak­
tuje ważna ze względu na ewentualne pokrewieństwa z na­
szymi haftami, wyszyciami, parzenicami itd., praca Gyórffyego
«A ciffraszur», Budapeszt 1930). O stroju ludowym wyszła popu­
larna broszurka Szentivanyiego «Magyar mosoIy» (1942). O ele­
mentach tureckich w haftach węgierskich jest nowa rozprawa
G. Palotay wydana i z tekstem francuskim: «Les elements turco-

�355
ottomanes des broderies hongroises» (Budapeszt 1940); autorka
stara się wykazać, że większość wzorów kwiatowych ornamen­
tyki haftowej pochodzi z okresu późnego kontaktu Węgrów z Tur­
kami, to jest z czasów panowania Turków na Węgrzech w X V I
i X V I I w., uważa je zresztą za zapożyczone od innych ludów, z B i ­
zancjum, Persji, Egiptu, a nie rdzennie osmańsko-tureckie.
O meblach ludowych wyszła nowa rozprawka J. Domanovszkyego «Magyar parasztbutor» (Budapeszt b. r. ok. 1942).
Instytut Hungarystyczny przy Uniwersytecie budapeszteń­
skim wznowił w r. 1940 stare wydawnictwo zbioru poezji ludo­
wej pod nowym tytułem «Uj Magyar nepkóltćsi gyujtemeny». Bal­
ladę ludową opracowała E. Danos «A magyar nepballada» (Bui l a r u ł s z i .Ш2Ш

Onmvimiri

l'^m™

z

Riiransza / n n l u r l n .

Wpprv^

zebrane są przez St. Lano «Baranyai nepmesek», 1941. O pieśni
ludowej węgierskiej jest mała nowa przeglądowa rozprawka w ję­
zyku niemieckim J. Petnekiego «Das ungarische Volkslied» (Bu­
dapeszt 1943) zaopatrzona w nuty wielu melodyj ludowych.
Z zakresu muzyki ludowej godna uwagi w tym okresie jest
rozprawka L. Laithy «Ujra megtalat magyar nepdalstilus» (Od­
naleziony styl węgierskiej pieśni ludowej*) w księdze zbiorowej
ku czci Z. Kodalego pod red. B. Bundy «Emlekkónyv Kodaly Zol­
tan hatvanadik sziiletesnapjara», Budapeszt (1943).
Materiały do. humoru ludowego zawierają ostatnio wyszłe
Ortutaya «Trefaszavu Magyarok» (Budapeszt 1942) i A. Orboka
«Erdely mosolya» (1942). Gry i zabawy opracowane zostały przez
A. Lajosa «A magyar пёр jatekai* (Gry ludu węgierskiego), Bu­
dapeszt 1940. Zabobonom i lecznictwu ludowemu poświęcił ksią­
żeczkę L. Gyórgy «Nepi babonak ćs gyógymódok» (Budapeszt 1941).
Całość znaczenia tradycji ludowej dla kultury narodowej
ujęta jest w małej, ale treściwej rozprawce Gyórffyego «A ma­
gyar nephagyomany es a nemzeti muvelodes» (Węgierska trady­
cja ludowa a kultura narodowa), I I I wyd., Budapeszt 1939.
Interesujące nas specjalnie związki etnografii węgierskiej
ze słowiańską ujął w .małej rozprawce B. Gunda «Magyar szlav
neprajzi kapcsolatok» (Związki etnograficzne węgiersko-słowiań­
skie) w zbiorowym dziele pod redakcją G. Szekfii «A magyarsag
23'

�356
es a szlavok* (Węgrzy i Słowianie), Budapeszt 1942. Podstawą
tych związków były z jednej strony tysiącletnie stosunki Węgrów
ze Słowianami, poczynając od czasów gdy jeszcze nad Wołgą sty­
kali się Węgrzy z ludami słowiańskimi aż po współżycie ze sło­
wiańskimi sąsiadami na równinie panońskiej, z drugiej zaś strony
ciągłe wędrówki różnych Słowian, ich przenikanie na terytorium
rdzennie węgierskie oraz takie same wędrówki rozmaitych innych
elementów przenoszących pierwiastki słowiańskie (o tych wędrów­
kach pisze osobno autor w osobnej, bardzo dla nas ciekawej rozpra­
wie « Wanderers of Carpathian Еигора» w wydawanym w języku
angielskim kwartalniku Hungarian Quaterly V I , 1940). A więc
Słoweńcy z komitatu Zalla nosili płótno na targi do Nagykani7

T

S7Q

SUnwQrv

7 Crnrnvrh

-Wpffi^r p h r u i z i l i

rux ^alvfh-

Л^РГ^ГУРСЬ- -iakn

płóciennicy, druciarze, olejkarze, z Galicji znów przychodzili bojkow ie («pojakok»). Jeśli chodzi o wpływy w zakresie kultury l u ­
dowej to typ pieca kuchennego, spotykanego w południowo-zachodnich W ęgrzech, uważany jest za typ słoweński. W północnych
częściach Węgier' spotykamy znów w budownictwie wpływy sło­
wackie i ruskie. Wy stępujące w komitatach Szathmar i Bereg brogi
na siano są np. owocem wpływów ruskich. Ze swej strony kul­
tura węgierska wywarła zaś wpływ na kulturę ludową sąsied­
nich Słowian. W Chorwacji wpływy węgierskie sięgają aż po Za­
grzeb. Na północy są pewne wpływy w zakresie .pasterstwa w Kar­
patach (o tych stosunkach mówi stara, ale u nas mało znana roz­
prawa Kniezsy «A tót es lengyel kóltózkódó pasztorkodas magyar
kapcsolatai» w piśmie «Ethnographia», 1935). Ozdobne wyszycia
z kożuchów wełnianych («ciffraszur») dostały się na Słowację
i Podhale («cyfrowane portecki»). Silne wpływy uwidoczniają się
w zakresie muzyki i pieśni ludowej ruskiej; motywy węgierskie
występują nie tylko wśród Rusinów na południe od Karpat, ale
i na północy. Z drugiej znów strony tzw. kołomyjka wywarła
wpływ na muzykę ludową węgierską.
r

T

Umyślnie nieco szerzej omówiliśmy rozprawkę Gundy, gdyż
jest ona podstawą w dalszych badaniach etnograficznych sło­
wiańsko-węgierskich.
Poszczególne fragmenty stosunków między Słowianami a W ę -

�357
grami też znalazły swe odbicie: tenże sam autor B. Gunda opra­
cował «Ungarisch-kroatische volkskundliche Verwandschaft* w p i ­
śmie «Donaueuropa», 1943, nr 11. O wpływie południowo-słowiańskim na stroje ludowe w Sarkóz pisał E. Fel w piśmie «Dćlvideki Szemle*, 1943. W artykule «Szlovak nepviselet* w piśmie
«Тйког» za maj 1942, J. Manga podkreślił, że badania Gyórffyego
w zakresie stroju ludowego stwierdziły istnienie całego szeregu
wspólnych pierwiastków między strojem ludu węgierskiego a po­
łudniowo-rosyjskiego; Gyórffy uważa je za pierwiastki bułgarsko-tureckie, które dadzą się zaobserwować i w stroju innych są­
siednich ludów słowiańskich.
Okres pobytu wielkiej ilości Polaków jako uchodźców na
zaznajomienie się z ludoznawstwem węgierskim. W języku pol­
skim wyszły w przekładzie T. Csorby «Węgierskie bajki ludo­
we* (Budapeszt 1941) oraz «Zbiór węgierskich pieśni ludowych*
L. Horvatha-Palocziego, z nutami (Budapeszt 1941). Piszący te
słowa na łamach dwóch zeszytów wydawanego dla obozów pol­
skich na Węgrzech powielanego czasopisma «Materiały Świetli­
cowe* (z 1 i 10 sierpnia 1942) omówił «Ludoznawstwo węgier­
skie wraz z ważniejszymi wskazówkami bibliograficznymi.
Jan

Reychman

SPRAWOZDANIE Z ROCZNIKÓW «ANNALES LATERANENSb, ZA LATA 1939—1946.
Najpoważniejszym i właściwie jedynie ściśle etnologicznym
czasopismem włoskim, o ile się mogłem zorientować, są «Roczniki
Lateraneńskie*, założone przez lego samego O. W. Schmidta, który
wydaje «Anthropos». Dlatego uważam za pożyteczne dołączyć od
siebie treść artykułów poszczególnych tomów «Annali Lat.»
z okresu wojny, uwzględniając tylko etnologiczne:
1939:
Laydevant P. Fr., «Inicjacja lekarza-czarnoksiężnika w kraju
Basuto* (po francusku).

�358
Arndt P., «I)ua Nggae, Najwyższa Istota w okręgu Lio —
środk. Flores* (po niemiecku).
Schumacher P., «System feudalny w Ruandzie» (po nie­
miecku).
1940:
«Plastyka tubylców pn.-amerykańskich zbioru Ferd. Pettrich
w Muzeum Laleran. z X V I I I w» (opisana po włosku).
«Religia Vent rów (Gros Ventres) w Montana (plemion na
zach. od Sioux)» (po angielsku) przez J. Cooper.
«Przyczynek misjonarza jezuity włoskiego do poznania geo­
grafii i etnologii Ameryki pd. z r. 1693» — przez G. Rosso (po
włosku).
«Z okazji jednego szczególnego wzoru przemysłu żelaznego
u Inkasów» G. Mazzini (po włosku).
«Opis sumaryczny zbioru przedmiotów etnograficznych wy­
spy Bougainville* O'Reilly (po francusku).
«Religijne wyobrażenia i kultura kilku szczepów pn.-zach.
Australii w pięćdziesięciu legendach* Worms E. (po niemiecku).
1941:
«Dokoła zagadnienia powstania społeczeństwa ludzkiego*
(z punktu socjologii i etnologii) Cavazza F. (po włosku).
«Zwyczaje chińskie* przy zaręczynach, małżeństwie, naro­
dzinach i w wychowaniu — Boucherie N. (po francusku).
«Ruch Mambu w N. Gwinei, przyczynek do kwestii proroctwa
na Melanezji* Hoeltker G. (po niemiecku).
«Sło\vnictwo tkackie u Iloko* (Filipiny) Vanoverbergh M.
(po angielsku).
«Ava, Guayaki, Tobas» (tubylcze plemiona Paragwaju i pro­
wincji pobliskich), Mivaglia L . (po włosku).
1942:
«Ponmiki zmarłych u plemion Bhils i innych w środkowych
Indiach* Kopper W. (po angielsku).

�359
«Uroczystości Goronara w australijskim Kimberley» Worms
E. (po niemiecku — mowa o tajemnej instytucji mężczyzn, zwanej
Goronara).
«Rośliny i etnografia w kraju Basuto» Laydevant P. Fr. (po
francusku).
«Przyczynek do poznania niektórych punktów Buddyzmu
Siamskiego* Schulien M. (po włosku).
1943:
«Pojęcia duszy u Navaho» (India pn. Ameryki) Haile B. (po
angielsku).
«System Parak w wierzeniach i w kulcie u tubylców pn. wy­
brzeża N . Gwinei*" Meyer п . yjo шелиески).
«Wakikouyous a wojna» Bugeau Fr. (plemiona wsch. brzegu
Aryki, pomiędzy portem Mombasa a jez. Wiktoria) (po franc).
«Hisloryczne podania niektórych grup szczepu Acioli» Boccassino (po włosku).
1944:
«Refleksy etiopskie w kulturze europejskiej Średniowiecza
i Odrodzenia* Lefevre R. (po włosku).
«(Plemiona) Luoz Bahr-el-Ghazal» Santandrea St. (po an­
gielsku).
«Kult Lionezów» (środk. Flores) Arndt P. (po niemiecku).
«Pierwiastki obce w religijnej ideologii starożytnej Romy»
Schulien M. (po włosku).
1945:
«Rodzina w prawie tradycyjnym Albanii* Valentini Gius.
(po włosku).
«Małżeństwo u Gouraghes* (Etiopia) Pascal de Luchon (po
(francusku).
«(Plemiona) Luo z Bahr-el-Ghazal» Santandrea St. (po an­
gielsku).
«Etnograficzne szczegóły z N . Gwinei* Hoeltker G. (po nie­
miecku).

�360
«Strój głowy i ubranie (szczepu) Koma na pograniczu etiopsko-sudańskim» Grottannelli V. L. (po włosku).
«Refleksy etiopskie w kulturze europejskiej Średniowiecza
i Odrodzenia* Lefevre R. (po włosku).
r

1946:
«Zarys doskonałości Aryasura* Ferrari Alfonso (cenny art.
ze względu na przytoczony w oryginale tekst sanskrycki — art.
(po włosku).
«Mistyka muzułmańska a mistyka indyjska* Moreno M. (po
włosku).
e. Bulanda T. J .

T

SPRAWOZDANIE Z RUCHU NAUKOW EGO W DZIEDZI­
NIE ANTROPOLOGII, ETNOLOGII I ETNOGRAFII PODCZAS
WOJNY WE WŁOSZECH.
1. G r o n o n a u k o w c ó w . Prawie wszyscy antropologowie
i etnologowie ocaleli w okresie wojny i większość z nich mogła
powrócić, chociaż z pewnymi ograniczeniami, do swego zawodu
profesorskiego i do swoich badań naukowych. Na liście ich wid­
nieją następujące nazwiska: P. Barocelli, R. Battaglia, R. Biasutti,
G. A. Blanc, А. C. Blanc, R. Boccassino, M. Boldrini, E'. Cerulli,
C. Conti Rossini, R. Corso, F. Frassetto, G. E. Genna, E. Graffi
Behassi, P. Graziosi, L. Livi, С. Magnino, J. Pastore, R. Pettazzoni,
M. Schulien, G. L. Sera, Sergio Sergi, Toschi, C. Tagliavini, X. Turchi, G. Tucci. Brak jeszcze kilku nazwisk innych; przytoczone
wyżej wymieniają łych, których czynność naukowa już się zazna­
czyła po wojnie.
Do Lej liczby przedwojennych badaczy naukowych doszły
nowe nazwiska, jak M. F. Ganella (Uniw. Boloński), V. Grottanelli
(Muzeum Pigorini w Rzymie), C. Massari (Un. Florencki), G. Natoli (Un. Messyński), R. Parenti (Un. Florencki), A. Sacchetti (Un.
Rzymski), L. Vanicelli (Kat. Uniw. Mediolański).
Dwu profesorów zmarło: Luigi Castaldi (Un. Genueński),
12 czerwca 1945 i Ugo Rellini (Un. Rzymski), 15 sierpnia 1943.

�361
Trzej profesorowie przeszli w stan spoczynku z powodu wieku:
Callegari, Farina i Beguinot.
2. T o w a r z y s t w a . «Włoskie Towarzystwo Antropologiczno-Etnologiczne» (prez. G. E. Genna) i «Włoski Instytut Antropo­
logiczny* (dawniej «Rzymskie Towarzystwo Antropologiczne*)
były i są czynne nadal.
3. M u z e a i O d d z i a ł y U n i w e r s y t e c k i e . Włoskie
muzea, zbiory i książnice, z małymi wyjątkami, wyszły z wojny
nieuszkodzone. Tak przynajmniej wynika ze sprawozdań szcze­
gółowych odnośnie do Rzymu, Florencji i Bolonii. Nie otrzyma­
liśmy żadnych wiadomości co do Turynu i Padwy. Antropologiczny
Instytut Uniwersytetu Rzymskiego doznał małych uszkodzeń wsku­
tek bombardowania, lecz w pełni prowadzi dalej swą działalność.
Muzeum Etnograficzne Włoskie w Tivoli zostało częściowo znisz­
czone. Antropologiczny Instytut Uri i w. Neapolitańskiego poniósł
następujące straty: uszkodzenia w zabudowaniach, wiele przyrzą­
dów zniszczonych lub rozkradzionych, niektóre dzieła zabrane
z Biblioteki.
4. P u b l i k a c j e .
a) Periodyczne i seryjne. Nie słyszy się o zupełnym zawie­
szeniu jakiegoś ważniejszego czasopisma antropologicznego czy
etnologicznego w okresie wojny. W ychodziły zaś następujące:
«Annali lateranensi* (Citta del Vaticano), vol. 4. 8, 1940—1945.
«Archivio di antropologia criminale* (Milano) 1942. «Archivio per
1'antropologia e la etnologia »(Firenze) vol. 70—75, 1940—45. Via
del Proconsolo 12. «Bolletlino di paletnologia italiana* (Roma)
anno 7, 1943. «Rivista di antropologia* (Roma) vol. 33—34, 1940—
1943. S. A. S. Bollettino del Comitate internazionale per 1'unificazione dei metodi e per la sinlesi in antropologia, ugenica e bio­
logia* (Bologna) vol. 10—12, 1940—42.
r

b) Książki. Najobszerniejszym, chociaż pod względem war­
tości naukowej budzącym zastrzeżenia fachowców, dziełem zbio­
rowym z okresu wojny jest «Razze e popoli delia terra* 3 tomy,
Turyn (U. Т. E. Т.). 1941—43, przez Renato Biasutti przy współ-

�362
pracy Bartoli, Battaglia, Boccassino, Cipriani, Corso, Graziosi,
Imbelloni, Muccioli, Puccioni, S. Sergi, Tagliavini i Vidossi. Z in­
nych publikacji to: Alberto С. Blanc, «Etnolisi» (Rivista di an­
tropologia, v. 33, 1940—42) i «Cosmolosi» (ibid. v. 34, 1942—43) —
(bez większej wartości). V. L. Grottannelli i Klaudia Massari,
«I Baria i Cunama e i Beni Amer» (R. Academia d'ltalia, v. 6.
1943, Roma — praca cenna, podaje wyniki badań przeprowadzo­
nych nad plemionami tzw. odpryskowymi (Splitterstamme)
w Afryce pn. pomiędzy Galla a Sudanem). Giuseppe E. Genna,
«I Seri e la loro costituzione scheletrica» Roma 1943. (Serowie
i ich budowa szkieletowa) — prof. Genna (cieszy się wielką po­
wagą naukową jako antropolog). Sergio Sergi, «Craniometria
f rraninorafia del primo naleantrnnn di Яяссппя store* Ricerche. di
morfologia, 1944 (Pomiary i opis czaszki pierwszego człowieka
paleolitycznego z Saccopastore).
O innych dziełach wydanych względnie przygotowanych do
druku nie dostarczono nam szczegółowych danych bibliograficz­
nych, jako to: Renato Boccasino o szczepach Acioli w Afryce pn.,
które autor zbadał; Enrice Cerulli, o religijnych rękopisach sta­
rej Abissynii; Giuseppe Tucci, o historii Tybetu; Luigi Yanicelli:
a) o religii Lolo i b) o rodzinie chińskiej, z uwzględnieniem lu­
dów Miao, Tai, Katchin i innych pobliskich.
Jak wszędzie, tak i we Włoszech trudności z uzyskaniem
papieru są jedną z głównych przeszkód, iż wiele prac przygo­
towanych spoczywać musi w lekach naukowców.
P. M. Schulien

S. V. D.

CARL WHITING BISHOP, . T h e . b e g i n n i n g s o f c i ­
v i l i z a t i o n i n E a s t e r n A s i a». Smithsonian Institut. Wa­
shington 1941, str. 15.
Aby zrozumieć początki cywilizacji na Dalekim Wschodzie,
należy je rozpatrywać pod kątem widzenia praw rządzących wszę­
dzie postępem kulturalnym, a także zwrócić uwagę na położenie
geograficzne i stosunki pomiędzy poszczególnymi krajami.

�363

Dwie były główne drogi lądowe pomiędzy Wschodem a Za­
chodem: jedna, łączyła północno-wschodnie Indie przez Burmę
ъ zachodnimi Chinami, druga — sławny «korytarz stepowy* —
biegła od Karpat i okolic Morza Czarnego poprzez prawie całą
Azję. Wszystkie starożytne cywilizacje rozwijały się wzdłuż tych
dwóch szlaków i miały bardzo podobne podłoże. Powstały one
w północnej, umiarkowanej strefie Starego Świata i oparte były
na znajomości brązu i miedzi, jednakowym budownictwie miast,
używaniu pojazdów na kołach, hodowli tych samych zwierząt do­
mowych, uprawy pewnych roślin, zwłaszcza pszenicy i na mniej
lub więcej rozwiniętym piśmie. W całej tej strefie, lecz nigdzie i n ­
dziej, znajdujemy ten sam podział na: epokę kamienną, brązu i żelo70

_

W okresie neolitu powstało we wschodniej Azji kilka ogól­
nych typów kultury, których ślady dziś jeszcze można dostrzec.
Daleki Wschód miał w tych czasach styczność przeważnie z pół­
nocnymi częściami Starego i Nowego Świata. W spólnym narzę­
dziem dla tych stref był kamienny nóż w kształcie półksiężyca łub
prostokąta, łuk o podobnej konstrukcji i zimowe mieszkania w do­
łach ziemnych. Podstawą wyżywienia było proso, a pod koniec
tego okresu w centralnych Chinach ryż, obie rośliny musiały być
przywiezione z Indyj, gdyż w tych okolicach nie znajdują się w sta­
nie dzikim. Jedynymi domowymi zwierzętami były świnie i psy,
później owce i woły. Posługiwano się prymitywnymi, glinianymi
naczynami. Religia była animistyczna, odbywały się orgie nawet
z ludzkimi ofiarami, społeczność miała chaiakter matriarchalny.
T

W ostatnich wiekach trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem
pojawiają się chińskie wazy gliniane z kolorowymi ozdobami, oraz
drobne przedmioty z miedzi i brązu. W północno-wschodnich
Chinach po okresie naczyń malowanych, z późnej epoki neolitycz­
nej, znajdujemy naczynia czarne, bardzo delikatne w wyrobie i or­
namencie. Wtedy też powstawały małe miasta otoczone ziemnym
wałem. Po krótkim, niezbadanym dotąd okresie znajdujemy się
nagle w epoce brązu o dość wysokim poziomie kultury, którego
główną siedzibą było dorzecze żółtej Rzeki w pierwszej połowie
drugiego tysiąclecia przed Chrystusem. Pojawiają się tam po raz

�364
pierwszy rzeczy znane już na Bliskim Wschodzie, jak пр.: uży­
wanie brązu dla celów wojennych, obrzędowych i zbytku, uprawa
pszenicy, używanie wozu ciągnionego przez dwa konie w jarz­
mach, nowa architektura i dobrze wyrobiony system pisania. W tej
epoce z dynastią Shang rozpoczyna się historyczne istnienie Chin.
Królowie-kapłani czczą przodków i bóstwa, miasta stanowią jed­
nostki administracyjne, organizacja społeczeństwa jest patriarchalna.
Pod koniec drugiego tysiąclecia dynastia Shang uległa na­
jazdowi ludów z Zachodu, zwanych Chou. Wódz ich ogłosił się
królem północnych Chin, gdzie zaprowadził ustrój feodalny, siedmio-dniowy tydzień i eunuchów. Zaczęto wtedy budować wielkie
groby dla znakomitych zmarłych. W V I I I wieku przed Chr. w y ­
cofali się do północnych centralnych Chin pod naporem Jungów,
utracone zostało wtedy znaczenie polityczne, lecz na 500 lat po­
zostało kapłańskie.
We wschodniej Azji epoka brązu trwała dłużej i była mniej
rozwinięta niż na zachodzie. W pierwszej połowie pierwszego ty­
siąclecia powstało pasterskie koczownictwo. Przodkowie ludów za­
mieszkujących teraz środkową Azję nie używali zwierząt pociągo­
wych, chodzili piechotą, nie przyjęli od sąsiednich Chińczyków
zaprzęgów konnych, prawdopodobnie z powodu zbyt niskiego stop­
nia kultury. Na Zachodzie żelazo zajęło miejsce brązu o wiele
wcześniej niż w Chinach.
Pol koniec panowania dynastii Chou upada feodalizm, dzięki
powstaniu konnego wojska zaopatrzonego w luki na wzór północ­
nych nomadów; w tym samym czasie zostaje zaprowadzona gospo­
darka pieniężna, która wyparła niewolnictwo. Powstają państewka
prowadzące pomiędzy sobą wojny, pomimo koniecznej potrzeby
konsolidacji władz dla spraw inżynierii wodnej (opanowania po­
wodzi i nawadniania pól). Okres ten politycznie niestały przyczy­
nił się do rozwoju chińskiej cywilizacji, zwłaszcza w dziedzinie
myśli.
W ciągu I I I wieku przed Chr. powstał w północno-wschod­
nich Chinach wielki zdobywca i organizator Shih Huang T i . On
to zjednoczył wszystkie chińskie państwa w jedno wielkie biuro-

�365
kratyczne cesarstwo, którego sam był absolutnym władcą. Podobne
systemy rządzenia powstały nie wiele wcześniej w Persji i I n ­
diach.
Z założeniem cesarstwa cywilizacja Chin, która z czasem
stała się cywilizacją całej wschodniej Azji, weszła na drogę swego
wielkiego historycznego rozwoju.
Broszura jest zaopatrzona w liczne fotografie i mapy.
J.

D.

ALEŚ HRDLIĆKA, «T h e E s k i m o c h i l d». Smithsonian
Institution, Washington 1942, stron 15.
Eskimosi kochają swoje dzieci na równi z białymi, chociaż
mniej to okazują, faktycznie jednak matka więcej musi im się
poświęcać, gdyż w ciężkich warunkach życia na dalekiej Północy,
mężczyźni są bardziej zajęci i cały obowiązek wychowania po­
tomstwa spada na matkę. Jak długo dziecko eskimoskie jest
zdrowe, sprawia mało kłopotu. Każda Eskimoska lubi mieć jak
najwięcej dzieci, toteż rodziny są bardzo liczne. Najwięcej Eski­
mosów czystej krwi jest w okolicach rzeki Kuskokwim, jest ich
tam około 4 tysięcy; przeciętnie na każdą kobietę wypada 6,2 dzieci
żywo urodzonych. Z wprowadzeniem europejskiej pomocy me­
dycznej ludność rozrasta się, pomimo periodycznych okresów
śmiertelnych epidemii influenzy, gruźlicy i innych chorób przy­
wleczonych przez białych.
U Eskimosów dziecko rodzi się zazwyczaj bez fachowej po­
mocy. Zachowało się w iele starych obyczajów w odniesieniu do
matki i dziecka przy urodzeniu. Eskimosi mają jednak dużo zdro­
wego rozsądku i nauczyli się wiele w tej dziedzinie tak od Ro­
sjan, jak i od Amerykanów. Dzieci są zazwyczaj pucułowate
i zdrowe, przeważnie trochę cierpliwsze i spokojniejsze od na­
szych. Gdyby nie mniej lub więcej brązow a cera i charaktery­
styczna zmarszczka przy wewnętrznym rogu oka (epicanthus),
mało by się różniły od białych niemowląt. Matka nosi je ze sobą
w szędzie w kapturze swojej «рагка», a w domu leżą one na skó7

7

7

7

7

7

r

�366
rach lub kocach. Gdy są chore, reagują bardzo dobrze, tak samo
jak matki, na tran i inne lekarstwa. Dawniej, gdy tylko dziecko*
miało kilka ząbków dawano mu do gryzienia kawałeczki mięsa,
teraz udzielają w szkołach fachowych wskazówek co do karmie­
nia, wobec czego śmiertelność ulega zmniejszeniu.
Wykształcenie zaczyna się wcześnie; matka lub babka uczą
dziewczynki obowiązków domowych, ojciec lub wuj zaprawiają
chłopców do wioślarstwa, polowania i zakładania sideł. Nie umieją
oni pływać, gdyż woda jest za zimna, natomiast świetnie obcho­
dzą się ze wszelkiego rodzaju łodziami, wyrabianymi przeważnie
ze skóry, rzucają oszczepem i harpunem, gdyż strzelanie z łuku
jest rzadko używane i to tylko na lądzie. Dzieci rzadko bywają
karane, nie nadużywają bowiem nigdy dużej wolności i swo­
body, a poza tym istnieje także dyscyplina grupowa. Od 3 czy
4 lal zaczynają już być pomocą w domu, mimo to jednak nie są
przepracowane i mają wiele czasu na wesołe zabawy. Strojenie
dzieci ogranicza się tylko do dziewczynek, polega ono przeważnie
na paciorkach noszonych na szyi lub wplatanych we włosy, szczy­
tem elegancji jest tzw. «рагка» (suknia) z białej skóry renów ze
wspaniałym futrzanym kapturem. Dzieci lubią bawić się z psami
zwłaszcza ze szczeniętami i nie boją się tych groźnych zwierząt,
bywają one jednak nawet i dla nich niebezpieczne, gdy np. dziecko
wśród nich upadnie, a nie nadejdzie szybko pomoc. Potrafią rozedrzeć je w kawałki, zupełnie jak wilki.
Młodzież rozwija się jak u nas i wiek dojrzewania jest mniej
więcej ten sam, wtedy kończą się zabawy i zaczyna się pracowite
życie. Okres ten obchodzono dawniej wybijaniem jednego lub wię­
cej przednich zębów, -zwyczaj ten jednak zaginął już prawie na
Alasce. Młodzi chłopcy są przystojni, odważni, ruchliwi, dziew­
częta często bardzo ładne, skromne, nieśmiałe. Często wychodzą
za mąż za białych, a dobrze wychowane i wykształcone np. w Mo­
rawskim Sierocińcu nad rzeką Kuskowim, są bardzo poszuki­
wane jako żony, nieraz zdarza się, że wielu konkurentów czeka
aż panna szkolę ukończy.
Zdrowe eskimoskie dzieci są szczęśliwe i miłe, łatwo przy­
wiązują się do nauczyciela, nie są bynajmniej głupie ani tępe,

�367

gdy opanują pierwsze trudności językowe, robią duże postępy
w naukach. Śmierć starszego i zdrowego dziecka jest szczerze opła­
kiwana, lecz nie wylewnie; gdy matka nie może mieć już więcej
dzieci, bierze sierotę na wychowanie, aby tym sposobem zapełnić
puste miejsce w domu.
Wiele jest ciekawych szczegółów życia i specjalnych oby­
czajów u Eskimosów, które należałoby zebrać, tym bardziej że
ulegają one szybko wpływom cywilizacji i nabierają coraz wię­
cej nowoczesnych form życia.
Broszurka jest ilustrowana ładnymi fotografiami dzieci eski­
moskich w różnym wieku.
n

• C a n a d a ' s I n d i a n p r o b l e m s * by Diamond Jennes,
Chief, Division of Antropology, Natonal Museum of Canada. From
the Smithsonian Report for 1942, pages 367—380 (with 4 plates).
United States, Government Printing Office, Washington 1943.
Na wstępie dzieli autor Kanadę na 4 rejony: 1) Kanadę
wschodnią Wielkich Jezior, 2) prerie, 3) zbocza gór ku Pacyfi­
kowi i 4) daleką północ. Każdy z tych rejonów ma inny klimat,
florę i faunę i różnice te odbiły się wydatnie na indiańskich mie­
szkańcach Kanady: różnią się oni między sobą trybem życia, orga­
nizacją społeczną i wierzeniami, a także ustosunkowaniem do cy­
wilizacji europejskiej.
Europejczycy zastali na wschodzie Kanady: 1) wędrownych
Algonkinów nad morzem i na wyżynach między Quebec i Ontario,
oraz 2) na wpół osiadłych lwlniczych Irokezów na południu On­
tario i wzdłuż rzeki św. Wawrzyńca. Irokezi przybyli tu na 3—4
stuleci przed podróżą J. Cartiera (1535) w górę rzeki św. Waw­
rzyńca prawdopodobnie z południa Pensylwanii lub dorzecza Ohio,
gdzie od południowych sąsiadów nauczyli się uprawy zboża, gro­
chu, dyni i tytoniu. Uprawą roli zajmowały się kobiety, męż­
czyźni zaś polowali i łowili ryby w pobliżu swych lepianek. Ko­
czowniczy Algonkini, zajmujący się polowaniem i traperstwem,
7

�368
stronili od Irokezów, choć często wymieniali u nich futra na
zboże i tytoń. — W X V I w. przybywają tu brelońscy, baskijscy
i portugalscy rybacy i handlarze skór. Przynoszą ze sobą na­
rzędzia żelazne i broń, czym przyczyniają się do zmiany gospo­
darki plemiennej Indian. Na tle rywalizacji w handlu skórami
między Algonkinami a Irokezami wybuchają raz po raz wojny,
które sprawiają, że Irokezi z doliny rzeki św. Wawrzyńca stają
się śmiertelnymi wrogami Irokezów .z Ontario i Algonkinów.
W czasie wojen kolonialnych Irokezi zdobyli się szybko na zor­
ganizowany w nich współudział, co dało im po skończeniu tych
wojen nowe uprawne tereny i częściową autonomię. Algonkinom
brak było zdolności zjednoczenia się, nie odegrali więc w tych
wojnach większej roli. Jeśli chodzi o postęp knltiirqlnv TnHian
wschodniej Kanady, to w najlepszej sytuacji znaleźli się Algonkini. Pierwsi biali osadnicy na tych terenach, Francuzi, niewiele
różniący się trybem życia od Indian jeszcze w X V I I w., odsepa­
rowani od Starego Świata i nie zamierzający doń powrócić, wcho­
dzili w .związki małżeńskie z Indiankami zwłaszcza kształconymi
w szkołach misyjnych. Zarówno mieszańcy z tych małżeństw, jak
i Indianie wzięli udział w budowaniu kolonii. Niektórym grupom
indiańskim oczywiście nie podobała się praca na fermach, woleli
uprawiać dawny koczowniczo-myśliwski tryb życia. Ich to potom­
kowie zajmują dziś rezerwaty i włóczą się po północnym Ontario
i Quebec'u.
Na preriach zastał młody Kelsey w r. 1690 tylko Blackfoolow
i Gros Ventre'ow. Blackfoot'owie na początku X V I I I w. dostają
konie z pd.-zach. Stanów Zjednoczonych oraz strzelby z nad Za­
toki Hudsona. Polowanie na bawoły, będące podstawą ekono­
miczną plemienia, jest udogodnione. Ъ tej racji sąsiednie plemiona
Sarcee. Cree i Assiniboine wnikają w terytorium Blackfoofów i żą­
dają od nich większych udziałów w polowaniach na bawoły. Pre­
rie stają się terenem walk. Plemiona organizują się na sposób woj­
skowy, zmieniają obyczaje, odzież, nawet religię. W jednakowych
warunkach geograficznych i ekonomicznych plemiona zaczynają
prowadzić jednakowy tryb życia (wspólny zwyczaj «tańca słońca»,
cenne lekarstwa każde z odmiennym rytuałem). Europejczycy

�369

wchodzą w głąb prerii, stada bawołów niszczeją (ok. r. 1879). Na­
stępuje w życiu Indian zwrot: polowania na bawoły, z miłym po
nich próżnowaniem ustają, Indianie biorą się do pogardzanej
pracy na fermach. Liczebność ich maleje. Taki spadek liczebności
zaznacza się wszędzie, gdzie niecywilizowane ludy zetkną się
nagle z cywilizacją europejską; brak ze strony Europejczyków
ustalenia podstaw ekonomicznych tych ludów , obniżenie ich spo­
łecznego stanowiska i niedostateczne pożywienie powodują znisz­
czenie poczucia godności, obniżenie moralności, brak celu życia
i ambicji życiowych. Jest to wina europejskich władców, którzy
najczęściej eksploatując, niczego w zamian nie dają. — Blackfoot'owie przetrzymali lepiej wstrząs gospodarczy tale samo, jak
inne plemiona wyżynne, które dziś wvkazuia odoorność na cho­
roby i stały wzrost populacji mimo, że warunki ekonomiczne
"w rezerwatach są jeszcze dalekie od zadowalających.
Autor stwierdza, że, jak wszędzie tak i w Kanadzie pod euro­
pejskimi rządami, powodzi się ludom rolniczym lepiej, niż koczu­
jącym. Ważną również jest rzeczą umiejętna administracja, której
celem powinno być danie rządzonym ludom przywódców, którzy
by potrafili zdobyć wśród rodaków zaufanie i prowadzić ich ku
lepszej przyszłości. Rolniczy Irokezi lepiej się mieli, niż koczu­
jący Algonkinowie. Mądrzy przywódcy-ideaiiśei, jak Józef Brani
u Irokezów i Crowfoot u Blackfoofów, potrafili uchronić swoje na­
rody od zagłady. «Siła odrodzenia czy podnoszenie się ludzi leży
w nich samych, a nie poza nimi».
Wybrzeże Pacyfiku ma łagodny klimal i bardziej niż inne
części Kanady urozmaiconą florę i faunę. Ludy, które tu przy­
były przeważnie г południowej Alaski, zdołały rozwinąć stosun­
kowo wysoką kulturę. Już przed przybyciem Europejczyków mieli
tu Indianie oryginalne drewniane budownictwo. Domy niezwy­
kłych nieraz rozmiarów, ozdobione olbrzymimi rzeźbionymi fila­
rami (słupy «totem») jeszcze dziś się tu spotyka. Obfitość żywno­
ści, zwłaszcza łososi, czyniła życie łatwym. Rozwinęły się takie
sztuki, jak malarstwo, rzeźba w drzewie, muzyka, dramat. W y ­
soko siało tkactwo. Ludność dzieliła się na szlachtę, gmin i nie­
wolników (jeńcy wojenni i ich potomkowie). Przybycie Europej7

Lilil. T. N X X V I 1

24

�370
czyków spowodowało całkowity przewrót w życiu Indian. Lekce­
ważenie społecznych rang przez białych, zniesienie niewolnictwa^
ograniczenia w rybołówstwie, sprowadzenie metalowych narzędzi
i naczyń, w końcu rozwój mechaniki w w. XIX postawił Indian
w zupełnie innych warunkach życiowych. Czerwoni wynajmują
się do pracy u Europejczyków. Dawny podział społeczny zostaje
zastąpiony innym: sięgający zamierzchłych czasów zwyczaj urzą­
dzania wspaniałych uczt (potlatches), będący przywilejem szlachty,
staje się teraz środkiem do uzyskania szlachectwa. Ludzie ciężko
pracują po to tylko, by zyskać popularność i uznanie przez urzą­
dzanie przyjęć na 3—4 tysięcy ludzi na przeciąg 7—8 dni! Rząd
zakazał tych potlatches i od razu tempo życia Indian opadło. Za­
brakło ambicvi życiowych, przerwano tradycjonalny postęp. Cześć
Indian zabrała się do uprawy roli, inni od zbierania owoców
i chmielu, do rybactwa lub do robót w portach, tartakach i do
innych zajęć. Zetkniecie się ludzi, tkwiących jeszcze w epoce ka­
mienia, z cywilizacją europejską było zbyt nagle. Choroby euro­
pejskie dziesiątkowały Indian, liczebność ich malała przerażająco.
Rozrzuceni w terenie, różniący się między sobą nawet językiem,
bez jakiegokolwiek bodźca, bez przywódcy, niezjednoczeni — giną.
Gdyby byli rolnikami w czasie zetknięcia się z cywilizacją euro­
pejską, los ich byłby zupełnie inny.
Dorzecza Mackenzie i Yukonu oraz północne Ontario i Que­
bec mają surowy klimat. Podstawą życia tamtejszej ludności był
jeleń wędrujący pojedynczo po leśnych przestrzeniach, dający nie
tylko pożywienie i odzież, ale i material na namioty. Polowanie
na niego było trudne, rybołówstwo także niełatwe, Indianie więc
głodowali. Niebyło lu jednak wojen. Spokój ten .zniweczyło przy­
bycie handlarzy futer w X V I I i X V I I I w. Plemiona Cree i Chipewyan, dążąc do zmonopolizowania handlu futrami, prowadzą
mordercze wojny z Żółtymi Nożami, Logribami i Indianami z gór­
nego biegu Mackenzie, przerwane w X V I I I w. epidemią czarnej
ospy. W pierwszej połowie X I X w. walki znowu się wzmogły.
Obecnie od stu lat panuje spokój, istnieją instytucje handlowe
i misje, komunikacja powietrzna i wodna ułatwia dostęp do tych
terenów, ale stopa życiowa Indian się nie podnosi. Są niedożywieni

�371

i podatni na choroby, zwłaszcza gruźlicę. Przed rządem stoi za­
danie podniesienia moralności tych Indian i danie im odpo­
wiedniego dla ich zdolności zatrudnienia, by umożliwić ich re­
generację.
Wybrzeże arktyczne Kanady zajmują Eskimosi, różniący się
mocno od innych autochtonów Ameryki. Gęstość zaludnienia tych
terenów jest słaba: od wschodniej Syberii po Grenlandię —
38.000 Eskimosów. Ciężkie warunki bytowania wpływają na ich
wielką śmiertelność. Uzbrojone załogi statków wiclorybniczych,
przybywających do Zatoki Hudsona i północnej Alaski od dru­
giej polowy XIX w. przyczyniły, się wydatnie do zmniejszenia
populacji, ale nie wpłynęły na zmianę trybu życia tubylców. Więk­
szy wpływ wywarli handlarze futer: dzięki nim Eskimos zmienił
ubiór ze skóry jelenia na wełniany i bawełniany, zaczął jadać po­
trawy mączne. Brak higieny i niewystarczające odżywianie wpływa
ujemnie na liczebność Eskimosów, prawdopodobnie bardziej na
dalszej północy.
Wyłoniły się i są dyskutowane dwa systemy rządzenia l u ­
dami stojącymi na niskim stopniu cywilizacyjnym: system pole­
gający na odosobnieniu administrowanej jednostki etnicznej i sy­
stem «drzwi otwartych* dążący do jej zasymilowania. I jeden
i drugi może znaleźć skuteczne zastosowanie, ale skuteczność ta
zależna jest od rozmaitych warunków.
Duńczycy na przykład rządzą Grenlandią w myśl zasady
«Grenlandia dla Grenlandczyków», dając jej oficjalny eskimoski
język w urzędzie i szkole, — i populacja jej stale wzrasta (dziś
jest lam pizes.zlo 17.000 Eskimosów). Japonia odosobniła u siebie
Ajnów, Wielka Brytania swoich Naga w Assam, Belgia Pigmejów
w Kongo, Południowa Afryka Buszmenów i częściowo Bantów",
a Australia rozważa możliwości segregacji swoich czarnych. Odo­
sobnienie bvwa niekiedy aktem humanitaryzmu ze strony białych,
czasem jest stosowane ze względów ekonomicznych. Rezultaty ta­
kiego odosobnienia nie zawsze są dodatnie.
Jeśli chodzi o zamknięcie Indian w rezerwatach, to nie dąży
się tu do zniszczenia ich kultury. Chodzi tylko o to, by usunąć
z form ich życia te cechy, które przeszkadzają im w postępie kul7

24*

�.372
luralnym. Popiera się ich dążenia do podniesienia poziomu eko­
nomicznego i wzmaga się ich aktywność kulturalną.
Co do Eskimosów kanadyjskich, to są oni w innych warun­
kach, niż Eskimosi w Grenlandii. Są przede wszystkim mniej
liczni, mają częstszy kontakt z cywilizowanym światem, dlatego
segregacja ich czy odosobnienie jest niemożliwe. «Muszą oni uto­
nąć czy rozpłynąć się w lali cywilizacji*, muszą się zmieszać
z białymi i w przyszłości dzięki temperamentowi Eskimosów, na
który tak mało sie zwraca uwagi, amerykańska Arktvda będzie
zamieszkana przez «dzielnych pionierów noszących w swych ży­
łach krew eskimoską, lecz mówiących po europejsku*.
Tadeusz

Brajerskl

FRANCES DENSMORE, «T h e s t u d y of I n d i a n
s i c». Smithsonian Institution Washington, 1942, str. 27.

m u-

Autor poświęcił kilka lat studiowaniu muzyki Indian. Na
Aystępie opisuje, kto i w jaki sposób te badania przed nim pro­
wadził, począwszy od r. 1880, gdy trzeba było ze słuchu zapi­
sywać melodie. Dopiero z wynalazkiem fonografu i możności na­
grania melodii i utrwalenia jej na płytach rozpoczęła się nowa
era w tej dziedzinie. Densmore Fr. opisuje aparaty wszelkich
typów i różne metody ich używania, następnie jak się przedsiawia
praca w ierenie, do której niezbędny jest dobry tłumacz, który by
poza doskonałą znajomością narzeczy Indian władał także po­
prawnie językiem angielskim, aby móc jak najdokładniej oddać
w tłumaczeniu myśl i słowa pieśni. Trzeba także znaleźć odpo­
wiednich śpiewaków i zyskać ich zaufanie, co nie zawsze jest
łatwe, a nieraz pociąga za sobą niemiłe konsekwencje. Autor opi­
suje, że sam miał kiedyś w Washingtonie odczyt o muzyce Indian
i udało mu się nakłonić kilku śpiewaków, aby przy tej sposob­
ności odtworzyli pieśni używane celem uzdrawiania chorych pod­
czas ceremonii tzw. Wielkiego Leczenia. Skutek był laki, że przy­
godny szef tej grupy po powrocie do domu został wykluczony
z rady starszych, a gdy zaraz polem stracił żonę, wspólplemieńcy

�373
uznali, że jest lo kara za odtwarzanie narodowej ceremonii reli­
gijnej dla przyjemności białych. Wobec takiego stanowiska zdo­
bycie niektórych materiałów związanych z pewnymi zabobonami
lub wierzeniami napotyka na wielkie trudności, zwłaszcza jeżeli
się nie chce sprawić przykrości swoim czerwonoskórym przyja­
ciołom.
Bardzo ważną jest sprawa urządzenia odpowiedniego «studio», gdyż poza warunkami akustycznymi chodzi także o to, aby
śpiewak czul się dobrze i swobodnie. Np. pewien stary śpiewak
zgodził się śpiewać tylko w rzadkim lasku, gdzie widok był
otwarty, aby mieć pewaiość, że go nikt nie podsłuchuje. Muszą się
oni także nauczyć odpowiedniego modulowania głosu (nie wy­
dawania chara к I eryl vc.zn v r h okrzyków Y uzvwania akompania­
mentu bębna czy grzechotki, aby odbiór był jak najlepszy i utrwalił
tylko melodię, nie zagłuszoną akompaniamentem. Dużą trudno­
ścią zazwyczaj jest sprawa wynagrodzenia, niektórzy śpiewacy
bardzo się' drożą; raz w czasie wielkiej suszy, jeden z nich żądał
50 dolarów za odśpiewanie pieśni, która bezsprzecznie sprowadzi
deszcz, nie dostał ich jednak i susza trwała dalej.
Autorowi chodziło głównie o zebranie pieśni starych nie b ę ­
dących teraz w użyciu. Są to przeważnie takie, które za pomocą
czarów usuwają choroby, znają je już tylko staruszkowie o bar­
dzo nieraz słabych głosach, co znowu pracę utrudnia. Rzadko tra­
fiają się kobiety śpiewaczki, czasami tylko biorą udział w chó­
rach, siedząc w tyle i śpiewając o oktawę wyżej. Popularne są
kołysanki i piosenki miłosne, pierwszymi mężczyźni gardzą, są
one zresztą bardzo proste i monotonne. Piosenki miłosne śpie­
wano dawniej, używając przy tym czarów , aby dopomóc intrydze
miłosnej. W ogóle jednak wszystkie szczepy twierdzą, że okazy­
wanie swoich uczuć miłosnych za pomocą pieśni zostało wpro­
wadzone przez białych, wobec tego pieśni lego rodzaju są źle
widziane przez starsze pokolenie. Słowa nowoczesnych pieśni za­
zwyczaj wykazują brak uszanowania dla kobiet, w przeciwień­
stwie do dawnych. Objaw len wynika z ogólnej zmiany zwy­
czajów i rozpoczął się z chwilą, gdy młodzież przestała szanować
autorytet starszych w sprawach miłosnych.
7

7

7

�374
W dawnych czasach wierzono, że pieśni powstają w snach,
wobec tego pochodzą ze źródeł nadprzyrodzonych i odśpiewywa­
nie ich było związane z czynnościami o mocy nadprzyrodzonej.
Pieśni taneczne są późniejsze i mają mniejsze znaczenie. Zdrowie,
żywność i bezpieczeństwo były najważniejszymi sprawami dla
dawnych Indian, a śpiew był uważany za najlepszy sposób za­
pewnienia ich sobie, toteż wszelkie obrzędy odnosiły się prze­
ważnie do dwóch pierwszych. Jest do dziś wielu tzw. «kkarzy»
wśród mężczyzn, oraz wśród kobiet, którzy chętnie pozwalali na­
grywać swoje pieśni, «aby, jak mówią, Indianie mogli być lepiej
zrozumiani przez białych». Jeden z nich Sydny Wesley, zwany
«Zabija Sam» w znaczeniu, że nie daje się przez nikogo zastąpić
w żadnej trudnej sprawie, odtworzył pieśń w której była mowa
o nienawiści do «Folanche i Hispano», co jest godne uwagi, ze
względu na to, że stosunki plemienia Choctaw (z którego pocho­
dził) z Francuzami skończyły się w r. 17G3 a z Hiszpanami jeszcze
dawniej. Sam nie rozumiał ani słów ani treści, odśpiewywał tylko
rytmicznie sylaby, tak jak go nauczono. Najpopularniejsze pieśni,
które sprowadzają deszcz lub proszą o dobry zbiór cukru. Ple­
miona żyjące w dolinach proszą o powodzenie w łowach na ba­
woły. Wszystkie szczepy mają też swoje pieśni wojenne.
Pieśni danego plemienia dają przekrój jego kultury, tak więc
najwięcej pieśni obrzędowych znajdujemy wśród plemion, gdzie
wszystkie ceremonie stoją na wysokim poziomie, wśród plemion
żyjących w okolicach obfitujących w roślinność, a co za tym idzie,
w zioła lecznicze (najwięcej jest pieśni leczniczych). Tam gdzie
jest dużo zwierzyny, pieśni są przeważnie związane z łowami.
Pieśni Indian tracą na wartości, gdy są oderwane od ich życia,
toteż muzyka ich jest ważnym przedmiotem badań etnologicznych. Indianie mają ogromną skalę głosu, mężczyźni dochodzą do
e wielkiego, często też się zdarza, że kobieta wyśpiewa e trój kreślne.
W dalszym ciągu autor opisuje techniczną stronę utrwalania
nagranych pieśni na płytach i związane z tym trudności, aby jak
najdokładniej oddać wszystkie tony i półtony.

�375
Instrumenty muzyczne służą przeważnie do akompaniowa­
nia śpiewu, z wyjątkiem fletu, na którym młodzi ludzie czasami
grywają wieczorami, lub gwizdka używanego przy niektórych ce­
remoniach lub przy leczeniu chorych. Cztery są rodzaje indiań­
skich instrumentów muzycznych: bębny lub tym podobne, grze­
chotki, flety i gwizdki, każdy ,z nich ma jednak kilka odmian,
a wykonane są z materiałów dostępnych w danej okolicy. W Mu­
zeum Narodowym Stanów Zjednoczonych znajduje się piękny
zbiór instrumentów. Zw\kłe bębny wyrabiane są przez szczepy,
dla których skóra sarn lub jeleni jest dostępna. Papagowie uży­
wają płaskiego kosza odwróconego dnem do góry, uderzając weń
dłonią. W stanie Washington używano w tym samym celu dłu­
giego pudła, na kir-пути с'ягЫп kilku mpżrzyyn kopiąc, bosymi
piętami i uderzając pięściami. Często zwykła deska wzniesiona
trochę ponad ziemię, klaskanie w dłonie lub tupanie nogami za­
stępują z powodzeniem odgłos bębna. Grzechotki mogą być w for­
mie woreczków napełnionych kamyczkami lub grudkami gliny
lub też np. skorup żółwi lub różnych gadów związanych razem
i przymocowanych do kolana tancerza. Flety są podobne do euro­
pejskich, średniowiecznych fletów, najbardziej typowy jest flet
wykonany z miękkiego drzewa o równych słojach z dowolną ilo­
ścią otworów, w tym celu używana także bywa trzcina, a w ostat­
nich czasach lufy od strzelb lub rury metalowe. Gwizdki są wy­
rabiane ze skrzydłowych kości ptaków lub z drzewa, bywają prze­
ważnie krótkie.
W ostatnim rozdziale autor wylicza szczepy i plemiona,
z których udało mu się zebrać charakterystyczne pieśni. Z paru
tysięcy nagranych pieśni w lalach 1907—1941 ogólna liczba 2.632
została utrwalona na płytach.
W zakończeniu autor przedstawia swój system analizy pie­
śni pod względem muzycznym, podkreślając, że celem jego pracy
było zachować przeszłość, utrwalić teraźniejszość i przygotować
drogę dla przyszłości.
J. D.

�376
P. H. BUCK — HIROA TE RANGI, . A n
to P o l y n e s i a n A n t h r o p o l o g y * .

Introduction

Każdy etnolog przeczyta z niezwykłym zadowoleniem książkę
Hiroa Te Rangi (Piotr H. Buck) «An Introducton to Polynesian
Anthropology*, wydaną na Hawaii w przysłowiowym u nas Ho­
nolulu w r. 1945. Autor, z pochodzenia" Hawajczyk, z europejskim
wykształceniem, podpisujący się dla Europejczyków jako Piotr
Buck, jest dyrektorem sławnego już dzisiaj w świecie naukowym
«Bishop Museum* w Honolulu.
We wstępie swego niedużego zresztą, lecz bardzo cennego
dzieła, podaje jego genezę. Zajęcie Mikronezji i innych wysp Pa­
cyfiku przez U. S. A. po pokonaniu Japonii otwarło amerykańskim
towarzystwom naukowym pole do szerokich badań. 11 sierpnia
1944 r. trzy towarzystwa naukowe — National Research Council,
The Social Research Council, American Council of Learned Societes utworzyły komitet, celem ocenienia pracy naukowej czte­
rech dziedzin, mianowicie przyrodniczej, biologicznej, socjologicz­
nej i humanistycznej odnośnie do Polinezji, Melanezji, Mikro­
nezji, Filipin i w miarę możliwości Indonezji.
Co do Polinezji ustalił przewodnik komitetu Herbert E. Gre­
gory następujące zagadnienia do opracowania: «Studia funkcjo­
nalne i psychologiczne na Polinezji*, «Zagadnienie przyległości
kultur (acculturation) na Polinezji* i «Wychowanie na Poli­
nezji*. Te trzy kwestie mają się składać na tom, oceniający etno­
logię Polinezji. Do pracy tej zaproszono cenionego Te Rangi H i ­
roa. Odpowiedział na zaproszenie, wydając dzieło pod wspom­
nianym wyżej tytułem, które stanowi wprowadzenie do zamie­
rzonego tomu o polinezyjskiej etnologii.
Schemat dzieła Hiroa jest następujący: podaje najpierw
uwagi ogólne o Polinezji i ludzie polinezyjskim na podstawie spra­
wozdań badaczy Pacyfiku, dzieł innych pisarzy o Polinezji i ba­
dań «Bishop Museum*. Bibliografie dzieli zatem na trzy grupy:
literatura o pierwszych podróżach i wyprawach ułożona chronolo­
gicznie, poczynając od wyprawy Mendańa w r. 1595 do wypraw
pierwszej połowy wieku XIX; następuje lista dziel innych pisa-

�377
rzy, omawiających już to w całości już to w części Polinezję
i wreszcie przytacza prace wydane przez «Bishop Museum*.
W dalszej części swego dzieła omawia indywidualne grupy
lub wyspy Polinezji, zaczynając od wschodnich, poprzez północne
do południowych. Uwagi ogólne o danej grupie wysp i ich miesz­
kańcach poprzedzają listę bibliograficzną, podawaną według wy­
żej ułożonego schematu co do ogólnej literatury o Polinezji, za­
tem sprawozdania pierwszych podróżników, dzieła innych pisa­
rzy i publikacje «Bishop Museum*.
Załącza także sprawozdania o wyspach poza Polinezją, któ­
rych mieszkańcy mówią językiem polinezyjskim.
Podział szczegółowy dzieła tak się przedstawia:
'

•)-•

- . ' l '

"_'~Г

JO-H-l^i

&gt;

W

Podział wysp.
2) Polinezyjczycy: Dawny mieszkaniec Polinezji — Szlak
wiodący na Polinezję — Kultura Polinezyjska.
3) Badacze europejscy Pacyfiku: Magelan, Loyase, Saavedra,
Gaelano i inni; Meńdana.
4) Europejskie odkrycia na Polinezji: przez Mendańa, Quiros,
Boenechea, Maurelle le Maire i Schollten, Tasman, Roggeveen,
John Byron, Wallis, Carteret, Bougainville, Cook; późniejsze od­
krycia.
5) Późniejsi pisarze: pierwsi koloniści, misjonarze, kupcy,
urzędnicy, inni pisarze, rodzimi informatorzy, rodzime tubylców
rękopisy, tłumaczenia i objaśnienia, opublikowane teksty rodzime,
towarzystwa etnologiczne na Polinezji.
6) Bishop Museum: jego powstanie: «Bernice Pauahi Bishop
Museum* na Hawai w Honolulu jest pamiątką po księżnej Pauahi
(1831—1884), ostatniej z rodziny Kamehameka, naczelników Ha­
waii. Założone przez jej męża, Karola Reed Bishop (1822—1915),
który przez blisko lat 50 odgrywał dużą rolę w życiu publicznym
tychże wysp. Muzeum to jest poświęcone starożytnościom Poli­
nezji i jej pokrewnym wyspom, etnologii i naukom przyrodni­
czym. Zbiory obejmują głównie Polinezję (z N. Zelandią i Melanezję, N. Gwineę i Australię).
1

�378
Dwa okresy posiada w swej historii dotychczasowej «Bishop
Museum*.
I . Od 1889—1919, który jest czasem organizowania muzeum
i gromadzenia materiałów.
I I . Następny okres przynosi tej instytucji sławę międzyna­
rodową. W tym okresie zostaje ono afiliowane do Uniwersytetu
w Yale. Organizuje wyprawy na statku «Tanager» w 1923 — na
okręcie «Whipporwill» 1924, na statku «Kaimiloa» w dalszych la­
lach. W r. 1926 fundacja Rockefellera wzbogaca materialne zasoby
Muzeum.
Wyprawy podjęte ze subsydiów Bishop Museum zbadały
wyspy «Society», Samoa, Cook, Tuamotu, Mangarevan, Mikro­
nezji, Chatham, Niue, Manua, Wschodnie. W r. 1920 nawiązuje
Bishop M. współpracę z Amerykańskim Muzeum Przyrodniczym.
Ustanawia stypendium dla studenta-etnologa, który jako asystent
Muzeum zostaje wysyłany dla badań a r c h e o l o g i c z n y c h na
jedną z wysp Hawaii. Od r. 1920 Bishop Museum pracuje wraz
z Uniwersytetem Hawaii.
Przy poparciu tegoż Muzeum wydano następne cenne dzieła:
«Hawaiin Dictionary* (1921) — «Ancient Hawaiian Music* (1923—
1924) — «The Canoes of Oceania* (1936).
Bishop Museum podjęło zwiedzenie muzeów etnologicznych
w Europie i Ameryce, i sporządziło katalog zdjęć z tychże muzeów.
Publikacje Bishop Museum: do г. 1945, do 31. V I I I . wydało
12 tomów pamiętników, 186 biuletynów, 18 tomów prac okoliczno­
ściowych, 36 specjalnych publikacyj.
7) Literatura o Polinezji:
a) dawne sprawozdania z podróży,
b) ogólne dzieła o Polinezji (67 pozycyj od r. 1803—1943),
c) publikacje Bishop M. (9 pozycyj od r. 1900—1944).
8) Wschodnie wyspy:
a) wstępne uwagi,
b) dawni podróżnicy,
c) inni pisarze (14 pozycyj od r. 1866—1935),

�379
•d) Bishop M. publikacje (3 pozycje od r. 1935—1940).
Mangarevan: podobnie jak wyżej schemat a), b), c) inni p i ­
sarze (10 pozycyj, od r. 1835—1938); d) publikacje Bishop
M. (2 pozycje r. 19138 i 1939).
Pitcairnt: a), b), c) 9 pozycyj, od 1817—1936; d) В. M. 1 po­
zycja 1929.
Tuamotus: a), b), c) 7 pozycji od 1874—1940; d) 10 poz. od
1933—1937.
Marquesas: a), b), c) 18 poz. od 1843—1938; d) 8 poz. od
1923—1925.
Wyspy Australijskie i Rapa: a), b), c) 8 poz. od 1829—1933;
d) 5 poz. w 1930 i w rękopisach.
Wy^m^-«Snnipi-у». o) M , n) \Я
?d ISJO—1^44; d) 8 poz.
od 1927—1932.
Cook W. Grupa niższa: a), b), c) 21 poz. od 1866—1940;
d) 5 poz. 1924—1944.
Cook W. Północne: a), b), c) 6 poz. od 1867—1941; d) 7 poz.
od 1932—1938.
Wyspy Kkwatorial: a), b), c) 4 poz. od 1896—1927; d) 3 poz.
od 1925—1934.
Samoa: a), b), c) 17 poz. od 1866—1938; d) 6 poz. od 1921-1941.
Tonga: a), b), c) 11 poz. od 1810—1941; d) 12 poz. od
1922—1940.
Niue: a), b), c) 5 poz. od 1902—1924; d) 1 poz. w 1926.
Tokelau: a), b), c) 4 poz. od 1846—1923; d) 1 poz. w 1937.
Futuna i Alofi: a), b), c) 7 poz. od 1838—1915; d) 2 poz.
w 1936 i 1945.
Uvea: a), b), c) 6 poz. od 1838—1932; d) 2 poz. 1937 i 1945.
Wyspy Ellice: a), b), c) 9 poz. od 1871—1931.
Hawaii: a), b), c) 65 poz. od 1816—1944; d) 49 naz. od
1899—1943.
Wyspy Chatham: a), b), c) 3 poz. od 1893—1942; d) 2 poz.
w 1923 i 1928.
Nowa Zelandia: a), bV c) 112 poz. od 1835—1943.

�380
Wpływy Polinezji na Wyspach Melanezji: a), b), ć) 26 poz.
od 1891—1943.
9) W n i o s k i : o kullurze materialnej — o organizacji spo­
łecznej — o religii — o antropologii fizycznej — o muzyce —
o wpływach polinezyjskich na zewnątrz — o metodzie historycz­
nej — o metodzie funkcjonalnej i psychologicznej — o przyległościach kulturalnych — studia topiczne.
Warto zapoznać się z oceną etnologa wybitnego, tym cen­
niejszą, że przystępuje on do badania krajów egzotycznych be/
zakładania okularów Europejczyka czy Amerykanina, ale bezpo­
średnio oczyma tubylca patrzy i osądza kulturę swoich stron ro­
dzimych.
IT D 7 Л ' Г 1
E. Bulanda

1. J.

ALFRED METRAUX, « E a s t e r I s l a n d , From the Smith­
sonian Report for 1944 with 4 plates. Washington 1945.
Bezdrzewna, wulkaniczna skała, zaledwie 13 mil ang. długa,
a 7 szeroka, pomału pożerana przez fale i zagubiona w wielkich
pustkowiach Oceanu Spokojnego — odległa o 2 tys. mil do wy­
brzeży Chile i 1500 mil od najbliższego archipelagu Polinezji —
to jest Wyspa Wielkanocna, najbardziej osamotnione miejsce kie­
dykolwiek zamieszkałe przez człowieka. Dziś żyje na niej garstka
tubylców (450 ludzi), przeważnie metysów, w większości trędowa
tych, pod rządami Chile. Są to jedyni potomkowie ludu, który po­
zostawił po sobie ślady jednej z najbardziej oryginalnych cywili­
zacji świata.
Wyspa została odkryta w r. 1722 w niedzielę Wielkanocną
przez Holendrów, którzy roznieśli po świecie tajemnicze opowie­
ści o opuszczonej wyspie, strzeżonej przez olbrzymie posągi ka­
mienne, zbyt ciężkie i wielkie, aby mogły być wykonane garstką
żyjących tam tubylców. Wszystkich następnych badaczy uderzał
tak samo kontrast pomiędzy starożytną wspaniałością a nędzą
i opuszczeniem teraźniejszym. W pierwszej połowie XIX w. przed­
siębiorczy łowcy wielorybów uprowadzili z wyspy część mieszkań-

�381
с ów, со na długie lata utrudniło białym dostęp do niej, ale przy­
wieźli także ciekawe okazy sztuki, które znajdują się w muzeach
w Cambridge i Salem. Poza różnymi rzeźbami w drzewie i ka­
mieniu są dwie postacie wykonane z kory wypchanej trzciną, po­
kryte malowanymi wzorami, bardzo pięknie i precyzyjnie wyko­
nanymi, które przedstawiają tatuowanie używane jeszcze sto lat
temu. Są to zabytki skądinąd nie znane, a mogące się równać je­
dynie ze sztuką Markezańczyków.
W r. 1859 Peruwiańczycy napadli na wyspę, porwali króla,
wielu kapłanów i wiele setek członków wyższych i niższych klas,
których wywieźli jako niewolników na wyspy peruwiańskie. Więk­
szość z nich w krótkim czasie wymarła, a pięciu pozostałych przy
życiu, wróciło na francuskim statku, przywiozło ze sobą zarazki
ospy i gruźlicy, które w krótkim czasie zdziesiątkowały mieszkań­
ców tak, że łączność pomiędzy dawnymi i nowszymi czasami zo­
stała zupełnie zerwana.
Tajemnica Wyspy Wielkanocnej pogłębiła się jeszcze gdy
w r. 1864 dotarli tam pierwsi francuscy katoliccy misjonarze. Na
pytania o pochodzeniu tajemniczych posągów dostawali tylko nie­
jasne odpowiedzi, świadczące o bardzo słabej tradycji wiążącej
ich z przeszłością. Obecna nędza i nieświadomość tubylców pod­
kreśliła jeszcze zagadkę minionej cywilizacji, której niemymi
świadkami zostały tylko olbrzymie posągi, mauzolea i inne piękne
zabytki.
W tedy ludzie nauki rozpoczęli badania. Ale jak dotąd nie
znaleziono odpowiedzi na pytanie, kto i kiedy stworzył te zabytki,
jaki potężny lud zamieszkiwał dawniej wyspę i co lak nagle prze­
rwało prace zakrojone na lak wielką skałę?
Symbolem tajemnicy są posągi i one to uczyniły wyspę sła­
wną na całym świecie. Lecz może jeszcze bardziej zagadkowe są
drewniane tabliczki, pokryte drobnymi wycinanymi znakami, zna­
lezione u tubylców w polowie zeszłego wieku. Powstaje pytanie czy
są to hieroglify, które zawierają opisy przeszłości? Wszystkie próby
rozszyfrowania tych znaków zawodzą. Parę lat temu węgierski ję­
zykoznawca odkrył pewne podobieńslwo pomiędzy tymi znakami
a nieodczytanymi jeszcze hieroglifami, pochodzącymi z doliny Indu
7

7

T

�382
sprzed 5 tysięcy lat. Gdyby rzeczywiście oba pisma były spokre­
wnione, nowe światło padłoby na mroczną przeszłość Pacyfiku.
Rządy francuski i belgijski zorganizowały ekspedycję nau­
kową na Wyspę Wielkanocną i po śmierci pierwszego jej kierow­
nika autor zajął to stanowisko. Opisuje on swoje pierwsze wraże­
nia gdy statek zarzucił kotwicę w stolicy wyspy, która przypom­
niała mu żywo rybackie wioski na wybrzeżach Bałtyku. Z waha­
niem używa słowa «tubylcy*, gdyż od pierwszego wejrzenia nie
miał wątpliwości, że w ich żyłach płynie krew Europejczyków. Je­
dni wyglądali na Francuzów, inni na mieszkańców Hamburga lub
Londynu, lecz zarazem było coś egzotycznego w tych postaciach
0 czarnych, kędzierzawych włosach, żywych oczach i wysokich
czołach. Późniejsze badania wykazały, że tylko jedna trzecia obec­
nych mieszkańców może się р« г.сл\ cić polinezyjskim pochodze­
niem i to nie zawsze stwierdzonym. Należy stanowczo, według
autora, rozwiać teorię, jakoby obecni mieszkańcy byli zdegenerowani i nie mieli nic wspólnego z ludem, który rzeźbił posągi i rytowal tabliczki, — przeciwnie są oni nawet pod pewnym wzglę­
dem zdolni. W ciągu 6 miesięcy spędzonych na wyspie autor po­
dziwiał ich niezwykłe zdolności asymilowania i polem dostoso­
wywania zdobytych wiadomości do zmiennego trybu życia, jest to
jeden z czynników, dla których stara kultura szybko zanika. Cho­
ciaż są oni najbardziej odosobnionymi ludźmi na świecie, miesz­
kańcy Wyspy Wielkanocnej wciąż poszukują nowych pojęć, no­
wych zwyczajów, ale także i nowych występków. Gdy tylko się spo­
strzegli, że cudzoziemcy interesują się małymi, rzeźbionymi
w drzewie figurkami, które dowodzą wielkiego artyzmu przodków,
1 płacą za nie mydłem lub ubraniem, zaczęli podrabiać je setkami
bardzo niedbale, twierdząc, że to zupełnie wystarcza, gdyż i tak
otrzymają swoją zapłatę, a o to tylko im chodzi. Ten instynkt han­
dlowy przyczynił się do utrzymania przy życiu kilku starożytnych
przemysłów. Poza tym są oni nadzwyczaj sprytnymi złodziejami,
tak na mniejszą jak na większą skale. Rząd angielski, który wy­
dzierżawi! od Chile wyspę dla hodowli owiec, ma z tym złodziej­
stwem nieustanne kłopoty, a taka jest solidarność rodowa, że
o wykryciu złodzieja nie ma mowy. Obok lego jest to lud spokojny,
Э

�383'
żyjący z płodów ziemi bujnie rosnących na żyznej wulkanicznej
glebie. Nie mogą jedynie wyprodukować ani mydła, ani ubrania.
Chociaż nie można zdobyć żadnych danych co do przeszłości tego
ludu, folklor jest tu bogaty. Legendy i opowieści wspominają tu
o ludożerstwie. Nie odkryto jednakże nic, co by świadczyło o kul­
turze wcześniejszej niż polinezyjska, język jest czysto polinezyj­
ski, bez żadnych domieszek.
Zwalczając teorię, że wyspa jest pozostałością jakiegoś za­
ginionego kontynentu, autor stwierdza, że ma ona wyraźne pocho­
dzenie wulkaniczne i to nie zbyt dawne. Co prawda, wybrzeża jej
są stale zmywane falami oceanu i nawet w ostatnich dziesiątkach
lat, dzięki temu podmywaniu kilka posągów, które stały na wy­
sokiej skale, wpadły do .mnr.ia . },ąci-gdyby ten napór był rzeczy­
wiście tak silny, to świątynie wzniesione na samym wybrzeżu nie
byłyby się doczekały czasów dzisiejszych. Utrzymywała się też le­
genda o triumfalnej drodze, wiodącej w ocean, do, być może, ukry­
tych tam wspaniałych zamków (Atlantyda), przy bliższym bada­
niu okazało się jednak, że jest to szeroka struga lawy, która wpły­
nęła do morza. Te wszystkie legendy nie znalazły naukowego*
potwierdzenia. Tajemniczym pozostaje nadal fakt, że tak ma­
leńka wysepka jest pokryta wielkimi posągami, z których nie­
jedne mają 30 do 40 stóp wysokości i ważą po kilka ton. Mimo
całego swego sceptycyzmu autor przyznaje, że gdy je po raz pierw­
szy zobaczy], opanowało go uczucie bezbrzeżnego zachwytu i zdzi­
wienia. Mało jest widoków na świecie, mówi, robiących większe
wrażenie niż widok, można by powiedzieć, kamieniołomu posą­
gów na stokach wulkanu Ranoraraku. Miejsce o nastroju złowro­
gim. Na poły skruszały wulkan, olbrzymie skały wznoszące się
wprost z morza, ponad nimi śliczne zielone pastwiska, a blisko
wulkanu, jakby strzegąca kamieniołomu cała armia olbrzymich
kamiennych posągów, rozrzuconych w malowniczym nieładzie.
Większość ich stoi dumnie, inne są częściowo za'sypane usuwa­
jącym się gruntem. Widoczne są tylko głowy jakby jakiegoś prze­
klętego ludu, żywcem zakopanego przez lotne piaski. Za rzędami
stojących posągów, na stokach wulkanu jest 150 posągów niewy­
kończonych. Gdziekolwiek rzucić okiem, wszędzie wzrok spoczywa

�384
na niewykończonych rzeźbach. Górskim wyniosłościom nadano
ludzkie kształty. Otworzono jaskinie, w których spoczywają po­
sągi, jak średniowieczne sarkofagi w kryptach katedralnych. Dłuto
artystów w gorączce wykorzystania miękkiego, górskiego «tufu» nie
oszczędziło prawie żadnego miejsca. Jest coś niesamowitego w tym
opuszczonym warsztacie pracy z rozrzuconymi nieżywymi olbrzy­
mami. Na każdym kroku przechodzień potyka się o zniszczone ka­
mienne młoty. Wydaje się, że robotnicy opuścili kamieniołomy na
święto tylko, jakby mieli jutro powrócić do pracy. Zdaniem autora
najbardziej zagadkowym jest problem nagłego przerwania tak gi­
gantycznej pracy. Nasuwa się natychmiast myśl jakiejś nieprze­
widzianej katastrofy, jakiegoś nadzwyczajnego zdarzenia, które
nagle zburzyło pracowite życie mieszkańców. W umysłach tubyl­
ców utrzymuje się przekonanie, że przyczyną tego były czary.
Istnieją legendy na ten temat. Autor wątpi w możliwość rozświe­
tlenia kiedykolwiek tej tajemnicy. Niewykończone posągi są ol­
brzymie, jeden ma 60 stóp wysokości. Niektóre umieszczone były
w takich miejscach, skąd niemożliwością było je wydobyć. A może
te olbrzymy miały na zawsze pozostać w swych grobach?
Dwa są rodzaje posągów: jedne, które jeszcze stoją przy kra­
terze lub u stóp wulkanu Ranoraraku, i te, które wznosiły się na
«ahu» czyli cmentarzu. Chociaż jedne i drugie są wykonane z tego
samego kamienia i mają ten sam typ, warto jednakże podkreślić
pewne różnice. Cmentarzyska znajdowały się w określonych od­
stępach wzdłuż wybrzeży, okalając wyspę. Były to olbrzymie bu­
dowle o dziwnym planie. Niekształtne w zasadzie kupy kamieni
tych wielkich mauzoleów nabrały pewnych form przez okalający
je mur, zwrócony zawsze frontem do morza, zbudowany z regu­
larnych bloków skalnych, starannie dopasowanych i pięknie wy­
gładzonych. Za tymi murami jest równa przestrzeń i skłon zasy­
pany rumowiskiem. Na centralnej części fasady stały rzędy po­
sągów, zwrócone twarzami do wewnątrz, a na skłonie grzebano
zmarłych. Posągi te przedstawiają olbrzymie popiersia o nieproporcjonalnie wielkich głowach w stosunku do reszty ciała. Tyl
głowy jest zupełnie plaski, co z pionową linią uszu nadaje głowie
plaski kształt. Brwi wyraźnie zaznaczone sterczą ponad owalnymi

�385
oczodołami. Nos długi, koniec lekko zadarty, szerokie nozdrza, wą­
skie wargi wydęte jakby w pogardliwym uśmiechu, ramiona lekko
zgięte, ręce przylegają do piersi, a poniżej brzucha posąg jest ucięty.
Tamte posągi, w głębi wyspy, mają te same rysy, lecz bez oczo­
dołów, jak w nowoczesnych rzeźbach, na których jest tylko zarys
brwi i spłaszczone policzki. Te posągi są zakończone olbrzymimi
kołkami, które były wpuszczane w ziemię.
Na innych wyspach Polinezji znajdują się podobne posągi
i mauzolea, lecz Wyspy Wielkanocne należy postawić na pierw­
szym miejscu co do ilości jak i wielkości.
Na wyspie znajdują się posągi wszędzie, nawet w miejscach
prawie niedostępnych. Nie znaleziono odpowiedzi na pytanie,
w

iaki

O

L

&lt;nn«óh Ш7^лги;7ппп

X

to—П1ЬГ7ЛПП1Й . c i ę ż a r y

J

^

J

7 iprltipi

J

strnny

O

wyspy na drugą, zważywszy że «tuf», z którego są wykonane, jest
stosunkowo miękki, więc łatwo było je uszkodzić lub nawet po­
łamać. Wydaje się to tym bardziej skomplikowane, że wyspa jest
zupełnie pozbawiona drzewa i wszelkiego materiału do robienia
sznurów. Toteż na te pytania tubylcy odpowiadają: «Król Tuu-koihu, wielki czarownik, poruszał je słowem ust swoich».
Jaki jest wiek tych posągów? Niektórzy autorowie twierdzą,
że istniały już 1000 lat przed Chrystusem, inni, że 10 tysięcy. Autor
jednak, biorąc pod uwagę miękkość kamienia i częste gwałtowne
deszcze z jednej strony, a z drugiej ostrość rysów i widoczne jesz­
cze znaki uderzenia młotów uważa, że nie mogą one mieć więcej
jak 500 do 600 lat.
Niemniej od posągów interesujące są drewniane tabli­
czki, o których była mowa powyżej. Ponieważ wyspa jest bezdrzewna, wykonane one były jedynie z drzewa naniesionego przez
fale. Tak zwane «hieroglify» wycinane na nich zębem rekina, są
to realistyczne rysunki ludzi, zwierząt itp. i figury geometryczne,
wykonane bardzo artystycznie i delikatnie, prawdziwe prymitywne
arcydzieła. Pismo biegnie z góry na dół i z dołu do góry, lecz
trzeba tabliczkę za każdym razem odwrócić. Niestety teraźniejsi
mieszkańcy Wyspy nic o nich powiedzieć nie mogą, tym mniej od­
czytać znaki, twierdzą tylko, że tabliczki są zaczarowane i powo­
dują śmierć. Wszelkie próby odczytania pisma dotychczas zaw'Oi.uii. т. xxxvir
25

�dziły. Autor zbija twierdzenia jakoby te fzw. hieroglify miały j a ­
kikolwiek związek z pismem z doliny Indu i wysuwa nową teorię:
tubylcy nazywają tabliczki «kochau rongorongo*, co znaczy «batuta mówcy», wobec tego były one prawdopodobnie jedynie trzy­
mane w reku przez mówcę w czasie jego przemowy; może daw­
niej miały one znaczenie mnemotechniczne, lecz z biegiem czasu
zatraciły je, a znaki stały się jedynie ozdobą.
Na zakończenie autor dochodzi do następujących wniosków.
Wyspa została odkryta przez mieszkańców Polinezji pomiędzy po­
łową X I I a końcem X I I I wieku po Chr. Można to w przybliżeniu
ustalić według listy królów, których było 25—30, zaczynając od
Hotu-matua, który założył dynastię, i o przybyciu którego zacho­
wały sie dość dokładne i zgodne onowieści 7. ipon « т » : м-;*»™;
X

t'

J

&lt;-

ił

czasu pochodzi kultura innych wysp Polinezji, której tło jest po­
dobne do kultury W yspy Wielkanocnej.
Skądże więc pochodzą mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej?
Wiele jest podobieństwa między nimi, a innymi ludami Polinezji,
o których wiadomo tylko bez wątpienia, że pochodzą z Azji. Mo­
żliwe, że Hotu-matua, odkrywca Wyspy Wielkanocnej, był kró­
lem jakiegoś niezwyciężonego ludu, który na odludnej wyspie zna­
lazł schronienie wraz z resztką swoich poddanych.
Te zagadkowe zabytki są świadectwem piękna i wielkości cy­
wilizacji, nie mającej sobie podobnej, a wykazują zarazem żywot­
ność i zuchwałość ludu, który opanował te, jakby się zdawało,
najszczęśliwsze kiedyś wyspy świata.
T

HERBERT W. KRIEGER, «P e o p 1 e s of t h e P h i l i p p i ­
nes*. Smithsonian Institution. Washington 1942, str. 80.
Filipińczyk ze swoją drobną budową, niskim wzrostem, zgrab­
nym ciałem i brązową skórą jest członkiem szeroko rozpowszech­
nionej rasy wschodnio-azjalvckiej, zamieszkującej południowe
Chiny, półwysep Malajski, Sumatrę, Jawę, Borneo i całą Indo­
nezję.

�387
Hiszpanie wkrótce po zdobyciu Filipin podzielili ich ludność
na: Negrito (pygmei), Indios i Moros. Indios, lud spokojny, rol­
niczy, pogański, zamieszkiwał wybrzeże i doliny wyspy Luzon
i wyspy Yisayan, został wkrótce nawrócony na chrześcijaństwo.
Moros, mahometanie, piraci, polujący na niewolników, agresywni,
koczownicy, zajęli wyspy Jolo, Mindanao, wybrzeże wyspy Mindoro, Lubang i zatoki Manilskiej. Malajczycy, osobny lud, są bar­
dzo nieliczni na Filipinach, Morowie przyjęli od nich sposób ży­
cia, religię i arabski alfabet.
Hiszpanie w roku 1565 nazwali część wysp Indonezyjskich
Filipinami, na cześć Filipa I I . Wysp tych jest ogółem 7.083, naj­
większe z nich są Luzon i Mindanao, ogólna liczba mieszkańców
wynosi 16,350.000. W roku 1896 wybuchło powstanie przeciwko
Hiszpanom i Filipiny przeszły pod panowanie Stanów Zjedno­
czonych, a w r. 1935 Manuel Quezon został naznaczony pierw­
szym prezydentem Filipin; po 10 latach Stany Zjednoczone miały
opuścić bazy wojskowe.
Filipiny są piątym na świecie producentem złota, eksportują
cukier, tytoń, orzechy kokosowe, konopie manilskie, a importują
ryż i żywność w ogóle. Rozwijają się ogromnie pod względem eko­
nomicznym, drogi, mosty, porty i środki transportowe są zupeł­
nie zmodernizowane. Flora i fauna Filipin jest zbliżona do azja­
tyckiej, a brak wielkich ssaków , znajdujących się np. na Borneo,
dowodzi, że wyspy te nie były połączone z lądem stałym. Ludność
zachodnich Filipin, za wyjątkiem Negritos, jest bezsprzecznie mongoloidalna, o brązowej skórze i prostych włosach, na wschodzie
zaś są czarni, o szerokich nosach i krętych włosach. Filipiny są
jakby podzielone na zachodnie i wschodnie przez góry ciągnące
się z północy na południe; góry pochodzenia wulkanicznego, po­
siadające około 20 mniej lub więcej czynnych wulkanów, częste
są trzęsienia ziemi. Tajfuny zdarzają się na północnych i central­
nych wyspach, klimat jest podzwrotnikowy, chociaż w górach pół­
nocnego Luzonu mrozy nie należą do rzadkości. Gęstość zaludnie­
nia jest różna: lam gdzie ryż może być uprawiany tylko na te­
renach sztucznie nawadnianych, ludność jest bardzo gęsta, gdyż
system nawadniania wymaga współpracy wiełu ludzi, natomiast
7

�w wyżej położonych okolicach ludność jest rzadsza. W ostatnich
dziesiątkach lat warunki sanitarne uległy dużej poprawie, znikły
prawie zupełnie cholera, ospa i trąd, tak samo śmiertelność dzieci
zmniejszyła się z 80% do 60%.
Największa z wysp Luzon z wielkim ruchliwym portem Ma­
nilla (623.326 mieszkańców) ma najbardziej mieszaną ludność
z powodu dużej ilości cudzoziemców: Chińczyków, Japończyków
i Amerykanów. Kolonia hiszpańska jest liczna i zwarta. W typie
fizycznym tubylców można odróżnić dużą domieszkę krwi hisz­
pańskiej. Magellan dotarł do wschodnich Filipin w r. 1521, zastał
tam już rozwinięty handel, czego dowodem było posiadanie wag,
odważników i miar. Za jego pobytu 800 Filipinos przyjęło chrzest.
Od tego czasu Manilla stała się centrum handlów уш did Dalekiego
Wschodu, tam zawijało wiele statków chińskich i japońskich, przy­
wożąc towary. Dzieło chińskiego autora z r. 1205 zawiera opis Ne­
gritos: «ludzie mali o krętych włosach, którzy budują sobie gnia­
zda na drzewach, z gęstwiny strzelają do przechodniów, wobec
czego są niebezpieczni*. Japończycy przyjeżdżali tu głównie szu­
kając starych chińskich waz glinianych. Wpływ religii i kultury
mahonietańskiej nie był głęboki, zaznaczył się tylko w udoskona­
leniu broni. Silne natomiast były wpływy pochodzące z Indyj:
w języku znajduje się dużo słów mających swe źródło w sanskrycie, system pisania jest podobny do hinduskiego, tak samo sztuka
obrabiania metalu, motywy dekoracyjne oparte na kwiecie lotosu
i inne zjawiska kulturalne są bezsprzecznie oznakami wpływów
hinduskich sprzed 2000 lat. Droga ich może nie była bezpośred­
nia, lecz przeszła przez Borneo i Jawę, gdzie były kolonie hindu­
skich i mahometańskich Malajów.
Malajczycy, których należy odróżnić od tzw. rasy malajskiej,
pochodzą ze wschodniej Sumatry, założyli oni w r. 1160 miasto
Singapore. Wybrzeża cieśniny Malakka są kolebką Malajczyków,
stąd rozeszli się na północ, wschód i południe, przyczyną tego było
z jednej strony pojawienie się Islamu w XIV wieku, którego misjo­
narzami stali się Malajczycy, z drugiej ścisły ich kontakt z Por­
tugalczykami, którym służyli za tłumaczy. Mowa Malajczyków jest
mieszana, znajdują się w niej pierwiastki sanskryckie, arabskie,

�389
perskie, hinduskie, portugalskie, holenderskie, angielskie, hiszpań­
skie i chińskie. Jest około 5 mil. Malajczyków, żyjących w Indiach
Wschodnich. Filipińczycy, z wyjątkiem odłamu Moros, żyjących na
wyspach Sulu, są rasowo i geograficznie Indonezyjczykami, nie
zaś Malajczykami.
Nazwa Moros pochodzi od Hiszpanów, którzy walcząc z wpły­
wami mahometańskimi w Hiszpanii i Marokku spotkali się z tymi
samymi przeciwnikami na wyspach Filipińskich i nadali im to
samo miano. Historia i narodow ość Moros pochodzi od czasów Abu
Hakr, mahometanina, urodzonego w Mecce w V w. Założył on now e
królestwo, budował meczety, zaprowadził Koran, język arabski
i mahampianiłm
borHgn—y/czcśni^ posiadali oni prawo, rząd,
alfabet i system wykształcenia. Z zawodu rybacy, równie sprawni
na lądzie jak na morzu, budowali łodzie, którymi w dalekie strony
wywozili perły, zamieniając je na inne towary. Dzięki tym podró­
żom zdobyli rozległą wiedzę, którą wykorzystali do budowania
fortec i sporządzania broni palnej, podbijając pogańskich sąsia­
dów. Nie tylko mosiężna armata, ale i proch były dumą zawsze
gotowych do walki wojowników, toteż piraci zostali wytępieni do­
piero w polowie XIX wieku.
r

?

Negritos uchodzą za najdawniejszych mieszkańców Filipin,
wliczając do nich wszystkie grupy posiadające przymieszkę ich
krwi, liczba ich nie przekracza 30 tys. Charakteryzuje ich mały
wzrost (przeciętnie poniżej 145 cm), kręte włosy, czarna skóra i n i ­
ski stopień kultury. Z ludami Melanezji łączy ich czarna skóra,
gdyż posiadają szerokie głowy w przeciwieństwie do Negritos afry­
kańskich. Zamieszkują oni zalesione górskie tereny, rozrzucone
i niedostępne, najliczniejsi są oni na wyspie Luzon, gdzie też k u l ­
turalnie stoją najwyżej. Żyją przeważnie w stałych, samowystar­
czalnych grupach spokrewnionych rodzin, dzieląc czas pomiędzy
polowanie, uprawę kukurydzy, tytoniu i jarzyn, zbierając płody
leśne, które im służą jako towar wymienny z ludami wybrzeży.
Język ich jest mieszany, posiada zawsze domieszkę sąsiedniego.
Najniżej stojące grupy żywią się bananami, orzechami kokoso­
wymi, wężami i krokodylami. Rzadko kiedy potrafią coś porząd­
nie uprawiać, gdyż będąc ludem wędrownym nie chcą się na jea-

�ш

nvm miejscu doczekiwać zbiorów. Poza psami nie hodują żadnych
zwierzą! domowych. Domy ich są to budowle wzniesione na pa­
lach, na których ułożone są gałęzie i rodzaj strzechy, ścian bocz­
nych nie ma, maty służą za posłania. Utrzymują ogniska dla cie­
pła i ochrony przed owadami, często śpią w gorącym popiele tych
ognisk; stąd noszą na sobie ślady oparzeń. Do krzesania ognia uży­
wają rodzaju piły wykonanej z bambusu. Gotują jedzenie w wy­
drążonych łodygach bambusu, które w ogóle służą jako wszelkiego
rodzaju naczynia. Nędzne odzienie wyrabiają z wewnętrznej czę­
ści kory palmowej. Jedyną słabą oznaką sztuki są skromne
ozdoby na naczyniach. Ciała zdobią bliznami powstałymi od na­
cięć skórv bambusowymi nożami, na nogach noszą obrączki z ple­
cionej świńskiej sierści. Ostrzą sobie zęby. Bronią są łuki i za­
trute strzały, a także siekiery do odrąbywania, głów ludzkich, któ­
rych poszukują. Wielożeńslwo jak i rozwody nie istnieją wśród
nich zupełnie. Religijnych ceremonii podobno nie posiadają, jak
też nie wierzą w czary, można powiedzieć, że są realistami. Bam­
bus jest używany do wszelkiego rodzaju wyrobów, począwszy od
mostów aż do instrumentów muzycznych, tak samo łyko palmy
«rartan» służy do wszelkich wiązań i zastępuje gwoździe. Typo­
wym dla Filipińczyków jest dom budowany na palach mający
tylko dach, służy on jednej lub kilku rodzinom, czasami całej wsi.
Igoroci z okolic górskich żyją w gęsto zabudowanych miastach lub
wsiach. Niezbędnymi budynkami wtedy są: 1. kamienny dziedzi­
niec, gdzie odbywają się narady starszych, 2. niski, długi budy­
nek, którego jedna część służy jako sala narad w porze deszczo­
wej, druga do narad tajnych i jako cmentarz dla głów ludzkich
zdobytych na wojnach; 3. niski, długi budynek, gdzie dziewczęta
muszą zawsze nocować i 4. taki sam budynek dla chłopców, nie­
żonatych mężczyzn i wdowców. Wszystkie te zabudowania są oto­
czone częstokołem, na którego pale przy odpowiedniej ceremonii
wbijają głowy swych ofiar, na czas dłuższy lub krótszy zależnie
od stanowiska tak ofiary jak i zabójcy. Broń ich jest bardzo pry­
mitywna. Najbardziej rozpowszechniony jest łuk i zatrute strzały,
których koniec odpada i pozostaje w ranie, powodując szybką
śmierć. Najsilniejszą trucizną jest sok z drzewa «upas», używane

�391
są także sfermentowane liście ananasu i jad niektórych zwierząt.
Poza tym posługują się bronią rzutową, oraz wszelkiego rodzaju
bumerangami i dzidami. Znają także wiatrówki sporządzone
z bambusu, z których strzały są wyrzucane za pomocą silnego
dmuchnięcia; do obrony używają drewnianych tarcz.
Filipińczycy odżywiają się przeważnie ryżem, kukurydzą
i słodkimi ziemniakami, uprawiają też trzcinę cukrową, tytoń, ba­
nany i jarzyny. Wiele bardzo jest drzew o jadalnych owocach,
lecz niektóre z nich, jak np. doskonałe «mango» jest tak delikatne,
że nie nadaje się zupełnie na eksport. Łowy dostarczają im zwie­
rzyny, chociaż mięsa jedzą mało, więcej natomiast ryb. Mleko «carabao» bardzo tłuste używane jest tylko dla dzieci i jako lekar­
stwo. Wyrabiają winu ż. »Окц"раГш, racząc się nim tylko w czasie
jakichś uroczystości i to umiarkowanie.
Bardzo zajmujący jest problem językowy, gdyż na wyspach
Filipińskich istnieje 87 różnych narzeczy, z których każdy posiada
własne słownictwo i mniej lub więcej bogatą literaturę. Niewąt­
pliwie niedostępność okolic górskich i brak komunikacji przyczy­
niły się do rozwoju zupełnie odmiennych narzeczy. Pomimo ze­
wnętrznych pozorów okazało się, że są one gramatycznie podobne
nie tylko pomiędzy sobą, ale i do narzeczy używanych na Borneo,
Celebes i w ogóle w Indonezji, mają więc to samo źródło języ­
kowe. Gdy Hiszpanie przybyli na Filipiny, zastali tam już pismo
«syllabary», obecnie nawet do pisania w narzeczach używany jest
alfabet arabski. Literaturę stanowią wiersze, pieśni, genealogie
i opisy czynów przodków. Większość wykształconych Filipińczy­
ków zna język hiszpański i własne narzecze, chociaż angielski jest
językiem oficjalnym i szkolnym, hiszpański jest popularniejszy.
W prymitywnym filipińskim społeczeństwie najmniejszą jed­
nostką administracyjną jest wieś «barrio», składa się ona z 10 do
1.000 domów. Jedna wieś jest zwykle oddzielona od drugiej po­
lami ryżowymi. Mieszkańcy sąsiedniej wsi są uważani za cudzo­
ziemców i często stan wojenny pomiędzy nimi jest nieustanny.
.Za krzywdę wyrządzoną jednostce mści się cała wieś. «I)ato» —
szef bania jest wybierany na podstawie osobistych zalet lub ma­
jątku. Organizacja jest feodalna; społeczeństwo dzieli się na cztery

�klasy: dato — najwyższy stopień, do drugiej należą ci, co nie płacą;
dato podatków, lecz służą jako wioślarze lub wojownicy; trzecia
klasa składa się z wyzwolonych niewolników, którzy muszą speł­
niać cięższe prace niż wolno-urodzenj i ostatni wreszcie, niewol­
nicy. Ci pochodzili z jeńców wojennych, którym darowano życie,
lub dostawali się do niewoli na skutek długów, np. umierająca
z głodu rodzina dostawała trochę niełuskanego ryżu jako pożyczkę
od bogatego sąsiada, nie mogąc długu spłacić z powodu narasta­
jących procentów stawała się niewolnikami, co przechodziło na
dzieci. Obchodzono się jednak dobrze z tymi niewolnikami, zali­
czając ich ostatecznie do członków rodziny.
Jednym z powodów nieustannych wojen jest cześć, jaką by­
wają utoczeni ci, klóizy mieli powodzenie w bilwach, nazywano
ich «mangani» i mieli oni prawo do noszenia specjalnego stroju,
którego kolor i okazałość zależne były od ilości zdobytych głów
ludzkich. Gdy chodziło więc o zdobycie głowy, nie robiono żad­
nej różnicy pomiędzy wojownikiem a dzieckiem lub starcem.
W niektórych okolicach Luzonu przy budowie nowego domu ko­
nieczne były głowy ludzkie, aby zakopywać je pod słupami na
szczęście. Obecnie głowy te zastępuje się czerwonymi szmatami.
U niektórych szczepów nie można było szczęśliwie rozpocząć sa­
dzenia ryżu bez poprzedniego zdobycia kilku ludzkich głów. Cza­
sami jednak wystarczyło obcięcie uszu ofiary, czasem pęk włosów,
którego używano do ozdób. Obecnie jednak zdobycze te zostają za­
stąpione odpowiednią sumą pieniężną.
Ludność Filipin jest mniej więcej w 95% chrześcijańska,
z nowoczesnymi poglądami na świat, w przeciwieństwie do ho­
lenderskich Indii Wschodnich, gdzie 95% ludności jest wyznania
mahometańskiego. Mieszkańcy centralnego Luzonu, wybrzeża
i miasta Manilla pierwsi przyjęli katolicyzm. Pomimo jednak
300-letniego wpływu religii i kultury zachodniej zachowało się
wiele dawnych wierzeń, jak np. cześć dla duchów przodków, no­
szenie amuletów i czary. Istnieją też legendy odnoszące się do
stworzenia świata i człowieka. Wiara w duszę nieśmiertelną jest
bardzo dawna, i co za tym idzie, wiara w nagrodę i karę wieczną.
Książka wydana w 1942 r. jest bogato ilustrowana fotogra-

�393
fiami i zaopatrzona w cztery map*. wykazujące: 1. rozmieszcze­
nie szczepów na wyspach Filipińskich, 2. gęstość zaludnienia
w r. 1939, 3. okręgi etniczne na południowo-zachodnim Pacyfiku
i 4. mapę językową.
7

n

JOHANNES MARINGER, «M e n s с h e n o p f e r i m B e s t a t u n g s b r a u c h A l t e e u r o p a s » . Anthropos 1942—1945,
str. 1—113.
,

\\

Johannes Maringer w swojej ciekawej i bardzo potrzebnej
pracy pt. «Menschenopter im bestattungsbrauch Alteeuropas» (An­
thropos, rok 1942—45, str. 1—113) podjął się przedstawienia cało­
kształtu wiadomości, które jak dotychczas przeważnie były oma­
wiane i dyskutowane w najrozmaitszym związku.
Uwzględniając wyniki prehistorii, wiadomości przekazane
nam przez historyków starożytnych, dawne legendy (przede
wszystkim starogermańskie) ild. zobrazował autor właściwie cały
problem z podkreślenia godną na ogół wstrzemięźliwością w wy­
ciąganiu wniosków niedostatecznie opartych na znanym w tej
chwili materiale źródłowym.
Wiadomości dotyczące krajów pozaeuropejskich czy to h i ­
storyczne czy zaczerpnięte z współczesnej etnografii, którymi po­
sługuje się bardzo ostrożnie, służą jako dodatkowe, możliwe do
przyjęcia wyjaśnienia w tych wszystkich, dość zresztą licznych
wypadkach, dla których nie wystarczają źródła europejskie.
Jak wiadomo, niejednokrotnie dyskutowano nad pytaniem,
czy jest rzeczą metodycznie właściwą posługiwanie się materia­
łami współczesnej etnografii i wynikami etnologii, zwłaszcza kra­
jów geograficznie odległych, dla wyjaśnienia np. przed - i wczesno historycznych zagadnień europejskich?
Tak np. Hans Schreuer opowiada się przeciwko temu w swo­
jej tak nader ciekawej i cennej rozprawie pt. «Das Recht der Toten. Eine germanitische Untersuchung». Rozprawa ta została ogło­
szoną w r. 1916 w Zeitschrift f. vergleichende Rechtswissenschaft
7

7

4

�i posiada bardzo duże znaczenie zarówno dla historyków prawa,
kultury, jak i etnologów i socjologów.
Wręcz przeciwnego zdania bronił nie mniej poważny badacz
Fryderyk Schwenn w pracy «Die Menschenopfer bei den Griechen
und Rómern» ogłoszonej w r. 1915 (Religionsgeschichtl. Versuche
шгс! Yorarbeilen. Tom 15, Giessen).
Uzasadniając swoje odmienne w tym względzie zapatrywa­
nia z Scheuerem powołuje się H. Maringer na zdanie autora ob­
szernej dwutomowej «Nordische Altertumskunde» Sofusa Mullera,
która w przekładzie niemieckim ukazała się już w lalach 1897—98.
Bez wątpienia mimo całego postępu nauki i dzisiaj jeszcze
pozostaje zawsze aktualne zdanie Mullera: «Próba wytłumaczenia
jest jedną z głównych dróg archeologii przedhistorycznej. Musimy
się często do niej uciekać, gdyż na razie materiał jest pełen luk.
Nieodzowną jesl zatem dla wyjaśnienia nieznanych odległych cza­
sów pomoc, jaką może nam dać porównanie z historycznymi
i egzotycznymi ludami*.
Jak w tylu innych- wypadkach zreszlą i tułaj pytanie nie
powinno brzmieć «czy», ale «jak» należy się posługiwać analo­
giami i porównaniami.
Za tym opowiedział się także stanowczo, jak się od H. Maringera dowiadujemy, uzasadniając obszernie swoje zdanie ostat­
nio i W. Schmidt w pracy pt. «Vólkerkunde und Urgeschichle in
gemeinsamer Arbeit an der Aul'liellung allester Menschheitsgeschichte». Niestety praca ta nie jesl mi dotychczas znaną, ponie­
waż została ogłoszoną w latach 1941 i 1942 w Mitteilungen der Nalurforschenden Gesellschaft w Bernie.
Jak wynika z tego, co Maringer przytacza. Schmidt uważa za
właściwy następujący sposób postępowania: «Najpierw każda z obu
nauk winna ustalić stan faktyczny na swoim własnym gruncie,
swoimi środkami i metodami*, następnie zaś: «Każda z nich jeżeli
posługuje się materiałem drugiej nauki, powinna zwracać uwagę
na oznaczenie jego wieku przez nią ustalonego*.
Tych wskazówek p. Maringer siara się przestrzegać w całej
swojej pracy.

�395
Tytuł pracy «Menschenopfer im Bestattungsbrauch» jak
i konsekwentne używanie pierwszego terminu w dalszym ciągu,
rodzi jednak pewne wątpliwości. Autor zresztą w tym względzie
sam przypomina (sir. 13, n. 14): «Wobec ogólnej niepewności
w ustaleniu pojęcia ofiary proponuje Schwenn, by na razie za­
miast o ofiarach z ludzi (Menschenopfer) mówić raczej o rytual­
nym zabójstwie (riluelle Menschenlótung)».
Zapewne samego pojęcia ofiary nie można ostatecznie zde­
finiować, chociaż zgodność jest tu znacznie większa, aniżeli np.
gdy chodzi o pojęcie religii.
Nie możemy w tej chwili naturalnie omawiać tutaj całej
problematyki pojęcia ofiary, którą tak obszernie z natury rzeczy
zajmuje się historia porównawcza religii. W każdym razie, jeżeli
chodzi o ofiary z ludzi, określane jako «Menschenopfer», «sacrifice humaim», «human sacrifice*, to od dość -dawna zacieśnia
-się używanie tego terminu. Okazało się to słusznym nic tylko ze
względu na potrzeby religioznav&gt;stwa, ale i historii porównawczej
prawa.
I lak np. Wiktor Calhrein w tak bardzo obszernym dziele pl.
«Die Einheit des sittlichen Bewusstseins der Menschheit, eine
ethnographische Unlersuchung* (3 tomy, Fryburg w Br. 1914) od­
różnia bardzo dokładnie miedzy «Menschenopfer», a «T6tung von
Menschen, die den Yerstorbenen ins Jenseits begleiten sollen».
Podobnie ujmuje tę sprawę M. G. Foucart w swojej bardzo
ciekawej «Histoire des religions et methode comparative* (2 wyd.
Paryż 1912, sir. 376 п.).
Groby przedhistoryczne i wczesnohisloryczne nie mogą nam
ujawnić motywów tak bardzo ważnych dla ujęcia rzeczywistego
znaczenia tych zagadnień ze stanowiska badacza kultury i religii.
Również zgoła nie wystarczające są pod tym względem przekazy
historyczne autorów starożytnych. Trzeba, jak wiadomo, przyj­
mować bardzo ostrożnie podawane przez nich tłumaczenia tych
zjawisk nie tylko, gdy mówią o współczesnych im ludach «barbarzyńskich*, ale i własnej, zwłaszcza odleglejszej przeszłości. Je­
żeli zaś chodzi o najstarsze pomniki literackie, lo wobec licz­
nych przeróbek, jakie one przechodziły przed ostatecznym utrwa-

�leniem w piśmie, to nastręczają się innego rodzaju trudności. Nie­
raz jest wątpliwe, a może nawet niemożliwe ustalenie, jakiej
epoce należy przypisać zachowane, a interesujące nas szczegóły..
Z reguły trudno się zorientować, czy pewne zwyczaje i praktyki
były powszechne, czy też właściwe tylko pewnym kołom społecz­
nym lub stanowiły rzadkie wyjątki.
Trzeba przyznać, że autor bierze to wszystko pod rozwagę,
wskazując nieraz na nastręczające się badaczowi trudności i wąt­
pliwości, które ostatecznie są niemożliwe do rozwiązania. Ta
wspomniana już na wstępie ostrożność w wydawaniu sądów sta­
nowi nietylko bardzo dodatni rys całej pracy, ale budzi równo­
cześnie w czytelniku duże zaufanie do wywodów autora.
PizejizysLy ukiad pracy stanowi dalszą bardzo dodatnią jej
cechę. Po krótkim, ale pełnym treści wstępie, w którym poruszono
ogólnie zagadnienie ofiar z ludzi w starożytności europejskiej,
a następnie zagadnienie ofiar w zwyczajach pogrzebowych, oraz
po pewnych uwagach natury melodycznej przechodzi autor
(sir. 13) do właściwgo tematu.
Rozpoczyna od zapoznania nas ze wspólnym pochówkiem
mężczyzny z kobietą.
Obszernie w tym rozdziale omawia przede wszystkim ofia­
rowanie wdowy. Rozważa cały problem opierając się zrazu wy­
łącznie na prahistorii, a to od młodszej epoki żelaznej począwszy,
przechodząc następnie do czasów wczesno-historycznych. Kolejno
zapoznajemy się z tym zwyczajem u Słowian, Bałtów, Germa­
nów i in. Nie wiadomo tylko dlaczego cofa nas od str. 27 wstecz
i zapoznaje z dawniejszą (przedrzymską) epoką żela.zną (Trako­
wie i Scyci, Grecy i Rzymianie itd.), pniem z epoką brązową,
a wreszcie kamienną.
Wszystko to doprowadza autora do następujących wniosków
(str. 25 i п.): «Zjawisko ofiarowywania wdowy stanowi nieza­
przeczalny fakl w Europie wczesno i przedhistorycznej. W prze­
ciągu półtora tysiąca lat od około r. 1000 przed narodzeniem Chry­
stusa, aż do roku 500 po narodzeniu Chrystusa ten krwawy zwy­
czaj odzwierciedla się w źródłach historycznych, a to: opisach
podróży, kronikach, opracowaniach historii, w pieśniach i poda-

�397
niach. Znaleziska grobowcowe łych czasów potwierdzają często
te świadectwa literackie. Przy tym wykopaliska mogły nam po­
twierdzić istnienie tego zwyczaju w starej Europie poprzez czasy
przedrzymskiej epoki żelaznej i brązowej aż do późniejszej młod­
szej epoki kamiennej (spate Jungsteinzeit), a więc w każdym ra­
zie do około 3000 przed narodzeniem Chrystusa. Seria wykopalisk
następnie się urywa. Nieliczne podejrzane (co do swojej istoty)
znaleziska ze starszej epoki kamiennej mogłyby być zwiastunami
późniejszego zwyczaju. Napewno jednak nie pozostają z nim
w .związku historycznym*.
Na podstawie zarówno materiału wykopaliskowego, jak
i przekazów literackich p. Maringer przypuszcza, że zwyczaj zgła­
dzania wdów: «nie był nigdy właściwym zwyczajem ludowym,
lecz stanowił zawsze specjalność szlachty, szczególne prawo pew­
nych rodów, lub panów warstwy wojowników (herrische Kriegerschicht)* (str. 56 i str. 109).
Niewątpliwie mogło tak być, ale trzeba zaznaczyć, że przed­
stawiony przez autora materiał w tym wypadku nie upoważnia
do takiej pewności.
Bardzo natomiast słuszną jest uwaga (str. 58): «Jest bez­
względnie błędnym łączenie zabijania wdów — jak i w ogóle
ofiary z ludzi — z ludami najniższego rozwoju kulturalnego.
Z materiału wypływa raczej jasno, że pojawia się to wszystko
dopiero na wyższym stopniu rozwoju kulturalnego. Przełamanie
tego zwyczaju następuje później przez potęgę wyższego stopnia
uobyczajnienia, ale może bardziej przez zmianę wiary odnoszą­
cej się do śmierci.
Musimy przyjąć, że niektóre ludy zwłaszcza klasyczni Grecy
i Rzymianie doszli do tego już wcześnie o własnych siłach.
Jest jednak wiadome, że dopiero przez potęgę chrześcijań­
stwa zwyczaj ten został przełamany u północnych Germanów, Sło­
wian i Bałtów*.
W ustępie następnym (str. 65 do 75) mamy przedstawione
ciekawe zagadnienie zaślubin z umarłym. Jak wiadomo np. w Chi­
nach, co prawda w formie niekrwawej, .zwyczaj ten utrzymał się
bardzo długo.

�398
Pomijając mniej ciekawe opisy (str. 75 do 82) przechodzimy
do rozważań na temat mordowania jeńców (Gefangenenopfer).
Obszernie zajmuje się nim także H. Pinard de la Boullaye
w drugim tomie swego podstawowego dla religioznawstwa dziele
pt. «L'elude comparee des Religions» (4 wyd. Paryż 1929).
I tak np. (str. 60—61) czytamy: «Jeżeli się chce, to nic łat­
wiejszego, jak sporządzenie obszernej syntezy ofiar z ludzi w ciągu
wieków. Ale czyż można tolerować przedstawianie wszelkiego za­
bójstwa człowieka, jako ofiarę z człowieka?
Można zabijać swoich bliźnich z powodu apetytu na ludzkie
mięso: jest to .kanibalizm, ale nie religia.
Można ich zgładzać, jak np. starvch rodziców, zachowując
przy tym różne formy, czy to żeby ich uwolnić od niedomagań
i cierpień, albo by oswobodzić szczep od zbytecznych gąb: będziemy
mieli do czynienia tutaj ze współczuciem, egoizmem albo poli­
tyką.
Można ich zabijać celem zapewnienia sobie środka przez
straszną, a zatem skuteczniejszą procedurę — przewidywania przy­
szłości, albo zmienienia losu: będą to praktyki wróżbiarskie albo
czarodziejskie. Mogłoby to być także religią, gdyby starano się
uprzedzić gniew jakiegoś boga, wydzielając mu dobrowolnie jego
część.
Można zgładzać z powodu żałoby. Jednak lego rodzaju zwy­
czaj obejmuje kilka motywów. Może nim być przesądna obawa
celem ułagodzenia cienia .zmarłego, albo także przywiązanie, pra •
gnienie zapewnienia mu w przyszłym życiu możliwości prowadze­
nia porządnego życia, wreszcie i dzika zazdrość pragnąca zapobiec,
by jego wdowa lub kobiety nic wstąpiły w inne związki.
Można także mordować bez wyboru jeńców wojennych, już
to z powodu brutalnego uczucia zemsty lub przezorności politycz­
nej, wreszcie z bardzo różnych motywów religijnych.
Także i religia może — a ten wypadek szczególnie rzuca się
w oczy w starym Meksyku — organizować periodyczne ofiarowa­
nie jeńców, niewolników i dzieci z równoczesnym celem: adoracji,
ubłagania, ekspiacji i dziękczynienia.
r

�399
Czyż naprawdę nie istniałaby jak tylko jedna etykieta dla
tak różnych praktyk, które rozpościerają się od rytuału kulinar­
nego, aż do aktu ściśle religijnego?
Autor zresztą to wszystko wie, czego dowodem nie tylko
wspomniany już cytat zdania Schwenna, ale i niejedna uwaga
w dalszym ciągu pracy. Tak np. (str. 58): «Pozostaje jeszcze py­
tanie o ile zgładzanie wdów wolno nam określać, jako ofiarę z l u ­
dzi. Jeżeli la praktyka wypływa z troskliwości o nieboszczyka, bez
wątpienia nie należy ona do zakresu religii, lecz do opieki nad
zmarłymi, do zwyczajów. Z drugiej strony niejedno wskazuje przy
tym na ofiarę. Z pewnością oznacza ona pozbycie się prawdziwej
wartości a nawet najwyższej ziemskiej wartości, to jest życia, które
•7Asi5«ip »«i«»ezoiie dł-a. bsgcś innego .-Nic jest przecież koniecznym
zacieśnianie przy ofierze jej pojęcia do boskiej istoty ze względu
na przyjmującego. Sądzę przeciwnie, że można je rozciągać na
wszelką islolę ponadludzką. Często zaś nieboszczyk, zwłaszcza bu­
dzący grozę, wydawał się żyjącym, jako istota ponadludzką. Po­
dobnie w czasach brutalnego, despotycznego ducha musiał męż­
czyzna stać ponad kobietą, jako pewnego rodzaju wyższa istota,
której cały cel bytu rozpływał się w jej małżonku, jej panu
i władcy, jakoby w jej bogu.
Wolno nam zatem przy starszej brutalniejszej formie mówić
o ofiarowaniu wdowy. Ten charakter ofiarny podkreśla analogia
do ofiar zwierzęcych, które występują lakże niekiedy w znalezi­
skach. Zapewne w późniejszej, dobrowolnej formie występują na
czoło bardziej osobiste motywy, jako to: pragnienie szczęścia, cza­
sem bohaterska miłość i wierność, ale także pożądanie sławy i ko­
bieca próżność. Mimo to jest faktem niewątpliwym, że w gruncie
rzeczy kobieta zostaje poświęconą pożądliwości mężczyzny. Jej
samoofiarowanie i jej pędzenie ku śmierci podobne jesl przecież
do religijnego obłędu*.
Musze powiedzieć, że powyższe tłumaczenie trudno uznać
za całkowicie przekonywujące. Materiał najdawniejszy np. jaki
nam p. Maringer przedstawia nie uzasadnia podług mego wraże­
nia dostatecznie poglądu, jakoby śmierć wdowy początkowo z re­
guły była przymusowa, a później z reguły dobrowolną. Zresztą

�400
nie to jest przecież rzeczą zasadniczą, gdyż w ustalonym pojęciu,
ofiara może być zarówno dobrowolną, jak i niedobrowolną. O isto­
cie rzeczy sianowi komu zostaje złożoną. Motyw wierzeniowy sam
przez się, do którego należy bezprzecznie dzielenie z nieboszczy­
kiem i pozagrobowego losu nie wystarcza.
Naturalnie zdaję sobie sprawę, że ze względu na posiadany
materiał postępowanie podług wspomnianych wskazówek Pinarda
nastręczałoby wiele i niezwykłych trudności.
Naturalnie różne mogą być tego powody, ale szczególnie ze
stanowiska wierzeniowego ważnym jest dosyć rozpowszechnione
przekonanie, że pomordowani jeńcy będą w życiu pozagrobowym
niewolnikami zwycięzców . Taka wiara utrzymuje się bardzo
7

^AAW^W,

±*)j.

u. uv.iiuanuv&gt;

puinuLiiv tu.

.liitui^

11111 \1111

lj. .иаил»,^.

nam przypomina (str. 83): «Bizantyjczyk Leon Diakon potwierdza
to wyraźnie odnośnie Normanów w państwie Wschodnio Rzym­
skim. Ci zwykli podług zwyczaju ojczystego najczęściej zarzynać
jeńców wojennych i spalać razem ze swymi zmarłymi. Sami na­
tomiast nie dopuszczali, żeby ich brano do niewoli. Jeżeli nie było
już widoków ocalenia, popełniali samobójstwa, gdyż inaczej mu­
sieliby służyć w Hadesie zwycięzcom*.
7

7

Jak już zresztą dawniej wykazał L. Malten w ogłoszonym
w r. 1924 Leichenspiel und Totenkult, rzymskie walki gladiato­
rów pozostają długo w związku z obrzędami pogrzebowymi.
Bardzo krótko omówiono (str. 86 do 88) zwyczaj składania
zbrodniarzy w ofierze.
7

Na podstawie pracy V. Amiry, «Die germanischen Todesstrafen» przypomina autor: «że podług prawa slarofryzyjskiego i dolnosaskiego morderca powinien był zostać pogrzebany pod swoją
ofiarą». Dodaje przy tym: «jest rzeczą ciekawą, że takie samo po­
stanowienie znajduje się także w jednym prawie starochińskim».
Zupełnie przekonywującym jest zapatrywanie p. Maringera
(str. 86—88): «ale bez wątpienia w tym rodzaju kary tkwi jeszcze
głębszy sens wierzeniowy. Nie wystarczało samo przez się, że
morderca płacił życiem za życie, lecz równocześnie miał przez
pochowanie ze swoją ofiarą stać się jej niewolnikiem w życiu

�401
przyszłym. Ten los oznacza sam przez się najgorszą karę, ponie­
waż wydawał mordercę nieuniknionej zemście swej ofiary*/
Sądzę, że tym bardziej taki pogląd możemy przyjąć, ponie­
waż sakralny charakter kary śmierci nie ulega już dzisiaj wątpli­
wości, co zresztą łączy się z sakralnym charakterem prawa starogermańskiego.
Odnośnie tej communis opinio, o której autor nie wspo­
mina, posiadającej obszerną literaturę, czytamy np. u SchróderaKunssberga, «Lehrbuch der Deutschen Rechtsgeschichte* (Berlin—
Lipsk 1932), str. 826: «Zbrodniarz przekonany i znajdujący się
w ręku sędziego, stawał się co do swego życia łupem bogów i był
przeznaczony na śmierć ofiarną z ręki kapłana lub przez wydanie
—~ i
.1JAU11A

AAclllAA

_

T~.l
V.

1

UCLiiitAlY

•• ,
W

1,

VAUAV

4.
LŁAAY

ЛЛ
U l U ^ U

\

1—
lAA^,

I l l U ^ l

~ł„.i
I I J l i u

V I L l ł v.

nany, dopóki bóstwo zapytane o swoją wolę nie oświadczyło, że
ofiara jest mu miłą».
Dosyć długo nie umiano sobie w ogóle wyobrazić kary
śmierci o' charakterze niesakralnym. Świadczy o tym np. prawo
nordyckie epoki frankońskiej w przeciwieństwie zresztą do po­
łudniowo germańskiego.
Ponieważ dawna forma wykonywania wyroków przez skła­
danie zbrodniarza bóstwu na ofiarę, nie była po przyjęciu chrze­
ścijaństwa do utrzymania, porzucono w ogóle karę śmierci, zastę­
pując ją niedającym się odkupić wyjęciem z pod ochrony prawnej.
W bardzo jasny i wyczerpujący sposób (str. 107 do 112)
poprzedzony krótkim zestawieniem równoległych zwyczajów poza
europejskich (sir. 102 do 107), streszcza i ujmuje p. Maringer wy­
niki swej pracy. Sam zwyczaj określa jako globalny (sir. 102),
chociaż bynajmniej nie powszechny.
Poza Europą, w której jest on szeroko przyjęty, istnieje
i w innych częściach świata. U niektórych ludów, jak np. Greków
i Rzymian (np. zgładzanie wdów) zanika on bardzo wcześnie,
u innych ludów europejskich trwa dłużej, a nawet bardzo długo,
ho aż do wieku XIV. W Chinach istnieje ten zwyczaj do końca
X V I I wieku, jeszcze dłużej w Korei, Indiach, Japonii itd. Przy­
pominam harakiri marszałka Nogi na grobie cesarza Mutsuhhy.
W Mezopotamii starożytne wykopaliska w summeryjskim
Lud.

T. X X X V I I

2)

�402
Ur i Kisz ujawniły nam, jak liczne rzesze (do 74 osób) towarzy­
szyły niekiedy królom w zaświaty, zabezpieczając im tam na­
leżny tryb życia. Najstarszy z tych grobów pochodzi z około roku
3300 przed narodzeniem Chrystusa.
Z opanowaniem kraju przez Semitów zwyczaj ten nagle
ustaje. Babilończycy i Asyryjczycy nie znają go, chociaż poza tym
szalują niekiedy bardzo szczodrze ofiarami z ludzi na cześć bogów.
Wreszcie silnie podkreśla autor ponow nie (str. 109), że po­
czątku tego zwyczaju nie należy szukać na niższych stopniach roz­
woju kulturalnego, lecz przeciwnie, na wyższych. Jego zaś za­
nik zależy przede wszystkim od zmiany pojęć o życiu pozagrobo­
wym, które, możemy jeszcze dodać, pociąga za sobą i zmianę pojęć
?

Kończąc moje uwagi nad pracą p. Maringera muszę jeszcze
raz podkreślić bogactwo jej materiału informacyjnego, ostrożność
w formułowaniu sądu i jasność wykładu. Posiada ona poważną
w artość nie tylko dla etnologów, ale i dla historyków religii
i prawa. •.
г
u IŁ
r

Leon

Hawan

«D i e S a m m 1 u n g В a r b i i t a 1 i e n i s с li e г V o 1 к sl i e d e r » . Von Vittorio Santoli, Florenz. Zeitschrift fur Volkskunde, 48 Jhrg., 1939, Neue Folgę, Bd. X. Berlin 1939—40.
Autor, który od 1927 r. współpracuje z Barbim nad przygo­
towaniem wydania «Zbioru pieśni ludowwch M. Barbiego», po­
daje historię powstania tego zbioru, jego zawartość, osiągnięte re­
zultaty i problemy, które przy układaniu zbioru się wyłoniły lub
silnie zarysowały.
Początki tego zbioru pieśni, który dziś stanowi zasadniczą
część włoskiego skarbca poezji ludowej, sięgają swymi początkami
r. 1887. Urodzony w Sambuco, w górach Pistojezji, gdzie bardzo
żywa jest wymiana między półn. Włochami i Toskaną, położył
Barbi przede w'szystkim nacisk na badanie tych okolic. Już w roku
1895 mógł dać nie tylko krytyczny opis ludowej poezji tego terenu,

�403
ale także poruszyć szereg podstawowych zagadnień odnoszących
się do historii poezji ludowej we Włoszech. Przekonany o koniecz­
ności zbierania jak najliczniejszych wersji, rozszerza teren zbie­
ractwa daleko poza Toskanę, chociaż zbiór swój nazywa stale
«zbiorem pistojezyjskich pieśni, nawet jeszcze w rozprawie «О h i ­
storii poezji ludowej we W łoszech», w której porusza w orygi­
nalny sposób główne zagadnienia poezji ludowej, jakie nasunęły
się krytycznemu oku badacza w 30 lat po ukazaniu się prac N i ­
gry i D. Ancony. Jakkolwiek Zbiór Barbiego jest rezultatem 50letniej pracy zbierackiej w Toskanie, zawiera on także cenny ma­
teriał z wielu innych okolic, szczególnie z Friaulu i Emilii. Jest od­
biciem nie tylko toskańskiej, ale także — jakkolwiek mniej wy­
raźnym — tradycyj większej części Włoch.
T

Fakt, ze w Zbiorze Uarmego i oskana jest najsiiniej repre­
zentowana, jest raczej dodatnim momentem, gdyż w ludowej l i ­
teraturze Toskana zajmuje centralne miejsce. Różne rodzaje poe­
zji, jak np. tzw. «Rispotto» powstały tamże i dopiero stamtąd roz­
powszechniły się w środkowych, północnych, a także południowych
Włoszech. Tu też jest bardzo żywe «stornello», najkrótsza i naj­
młodsza forma jednostrofowej pieśni lirycznej. W Toskanie zbie­
gają się inne, poważne formy poezji, jak: epiczno-liryczne pieśni
typu francuskiego, powtarzające się pieśni (iteratywne) i «vilotta».
Toskana jest kolebką «cantari», których zależność od ustnej
tradycji z jednej, a wpływ na ustną tradycję z drugiej strony,
pozostawia jeszcze temat do badań.
Gdy w r. 1927 Barbi zdecydował się przy pomocy Santoliego
rozpocząć publikowanie swego zbioru i podjął przerwaną przez
wojnę działalność zbieracką, rezultaty były bardzo pokaźne. To
dowodzi, że zawsze jeszcze można dużo zebrać, jeśli się metody­
cznie i wytrwale postępuje.
Jednym z najważniejszych rezultatów, do których doszedł
Barbi, jest stwierdzenie, że owe liryczno-epiczne pieśni, które do­
tychczas uważano za wyłącznie albo prawie wyłącznie właściwe
dla północnych terenów, występują także i w Toskanie. Tym sa­
mym upadła granica południowego rozprzestrzenienia epiczno-lirycznej pieśni typu francuskiego, przeprowadzona analogicznie do
26*

�404
granicy między gallo-italskimi a toskańskimi narzeczami. Tym
sposobem poezja ludowa została uwolniona z ciasnego kręgu za­
leżności od narzeczy. Jej zasięgi wybiegają poza granice językowe
i etniczne.
Zbiór Barbiego zawiera pieśni opowiadające, których naj­
bardziej tradycyjną formą, a zarazem najpiękniejszą, jest pieśń
epiczno-liryczna pochodzenia francuskiego. Należy przyjąć jako
pewnik, że powstała ona nie wcześniej, jak w XV w. Dotychczas
wiązano ją z północnymi Włochami, w rzeczywistości jednak za­
domowiła się ona od przeszło 4-ch wieków w Toskanie i tam jest
również rozpowszechniona — jakkolwiek w znacznie mniejszej
mierze, — na południu i na wyspach. Przeprowadzane badania
nad formami metrycznymi różnych rodzajów tej pieśni wyjaśnią
zagadnienie jej migracji. Przeprowadza się drogą starannej ana­
lizy bogatego materiału badania nad genezą, rozprzestrzenieniem
i żywotnością innych pieśni oraz nad formą lirycznego strombotto.
Trzecią grupą prawdziwie tradycyjnego rodzaju są pieśni wy­
liczające i powtarzające się (iteratywne). Dziś często fragmenta­
ryczne i na najniższy stopień zesunięte, tak, że służą dzieciom do
zabaw, były one w zasadzie przez zbieraczy zapoznane i szerego­
wane między rymy dziecięce, pieśni liryczne lub opowiadające.
Jest zasługą Barbiego. że podniósł znaczenie tego rodzaju pieśni
i poświęcił im uwagę, na jaką zasługują. Pieśni te mają odległą
tradycję. Np. spór między matką a córką o wybór męża sięga nie­
przerwaną tradycją w średniowiecze. Największą i najcenniejszą
część Zbioru Barbiego stanowią epiczno-liryczne pieśni, rispetti
i stornelli oraz pieśni wyliczające i iteratywne.
Obok nich. jako u ludu najwięcej rozpowszechnione, należy
postawić rymy łańcuszkowe, rodzaj, który oprócz dowcipnych
i żartobliwych zszeregowań słów dla dorosłych, stanowi większą
część właściwych pieśni dziecięcych. I tutaj zebrał Barbi teksty,
sięgające również kilku stuleci wstecz. Wystarczy wspomnieć «uno,
duo, tres», pieśni występujące już w w. XV, których Barbi zebrał
64 wersje.
Niemniej uwagi, jak tym trzem wielkim grupom śpiewanej
poezji i rymom łańcuszkowym, poświęcił Barbi nawpół ludowej

�405
poezji, czyli lz\v. poezji mieszanej tradycji (tj. ustnej, rękopiśmien­
nej i drukowanej). Oprócz materiałów przekazywanych ustnie,
zebrano tu teksty pisane i drukowane w dawnych i nowszych cza­
sach. Ze względu na małą troskę, jaką poświęcano przechowy­
waniu ludowych książeczek i ulotek, niewiele się z nich docho­
wało. Materiał ten jest bardzo ciekawy także dla filologów. Nie­
które przykłady z tej grupy wchodzą również w dziedzinę zwy­
czajów i obyczajów.
Zbiór Barbiego zawiera wreszcie liczne zagadki i przysło­
wia. Badania porównawcze nad przysłowiami mogą rzucić światło
na niektóre dziedziny kultury duchowej. Zagadki, które dzisiaj
cip w ł a t n n ć p i t i

rtvipri

а кшЛук bvlv ro/rvvvka

ctprczvph 7 я -

slugują jako małe, ale ciekawe świadectwa historyczne na szczegółowsze badania, niż dotychczasowe.
Gdy zbiór Barbiego zostanie w całości opublikowany, da ja­
sny obraz historii wielkich prądów poezji ludowej we Włoszech
i tradycji poszczególnych pieśni, dla badaczy zaś w innych kra­
jach będzie niewątpliwie cennym przyczynkiem dla studiów po­
równawczych.
„
G.

rrenklowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9664" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9642">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0a547d255434c11193e9f499d20ad528.pdf</src>
        <authentication>253d65192029bf54b7a0e6ba477f00a7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115002">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5134</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115003">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115004">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4763</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115005">
                <text>Kronika / LUD 1946 t.37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115006">
                <text>LUD 1946 t.37, s.430- 532</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115007">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115008">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115009">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115010">
                <text>KRONIKA
LUDOZNAWSTWO W JUGOSŁAWII
1939—1947
Г^-гКт T T o

i »«г»тло T v w l n T o

c i o f o l o

w n . n v

л*»-

JligO^łj^Y/li

TOZV,'

1

-

jała się działalność na polu ludoznawstwa w latach 1939, 1940
i z-początkiem roku 1941 — do wybuchu wojny na Bałkanach.
W niektórych dziedzinach dała się zanotować nawet szersza dzia­
łalność i intensywniejsza.
W Ljubljanie, centrum ludoznawczym w Słowenii, reprezen­
tuje ludoznawstwo jugosłowiańskie «Etnolog», organ tamtejszego
Muzeum Etnograficznego, pozostawał pod redakcją kierownika
muzeum dra Niky Żupanića. W drugim centrum Słowenii, Mari­
borze, skupia się ruch ludoznawczy w tamtejszym muzeum, a wła­
ściwie jego zbiorach etnograficznych, znajdujących się pod kie­
rownictwem Franja Basa oraz w organie «Zgodovinskega druśtva»,
«Gasopisu za zgodovino in narodopisje* (XXXIV — 1939, XXXV —
1/2, 1940).
Duży wpływ na rozwój ludoznawstwa słoweńskiego w tych
czasach wywarła działalność wychowawczo-naukowa dra Niky
Żupanića, który w r. 1940 objął katedrę etnologii na uniwersyte­
cie w Ljubljanie. Katedrę religiologii na wydziale teologicznym
w Ljubljanie zajmował wtedy etnolog prof, dr Lambert Ehrlich
(którego w r. 1940 zabito na ulicy w Ljubljanie).
Poważną rolę w ludoznawstwie słoweńskim, a w szczególno­
ści w systematycznym zbieraniu i badaniu muzyki ludowej, od­
grywa «Instytut folklorystyczny* słoweńskiej «Glasbene matice»
w Ljubljanie pod kierownictwem Franca Marolta. W latach tych

�427
organizowano w Słowenii, podobnie zresztą jak w Chorwacji, festivale ludowe, względnie ludoznawcze (np. w Białej Krainie).
Naówczas urywa się w Chorwacji wydawanie, «Zbornika za
narodni zivot i obicaje jużnih Slavena» (wzgl. «hrvatskoga naroda», jak podano w ostatni tomie) przez Akademię jugosłowiań­
ską nauk i sztuk; wyszedł jeszcze tom X X X I I , 1 i 2 (1939 i 1940)
ze streszczeniem przeważnie prac z zakresu literatury ustnej i od­
tąd wydawnictwo to przestało wychodzić. Jeszcze Akademia zdo­
łała oddać do druku W ostatniej niemal chwili przed wojną tom
(jeden z najcenniejszych) znanego dzieła Т. X. Kuhaća: «Jużnoslovjenske narodne popijevke, 1940» pod redakcją dr B. śirolyego
i V. Dukata; wydrukowane arkusze znaleziono po zbombardowa­
niu Belgradu na szczęście nieiisykndznnp
Chorwackie Narodowe Muzeum Etnograficzne w Zagrzebiu
kontynuowało swoją działalność (kierownikiem tego muzeum zo­
stał w jesieni 1939 autor niniejszego artykułu), a mianowicie
w znowiło przerwane w г.. 1935 wydawanie «Etnografskih istrażivanja i %iaÓ. » (tom I I , 1940). Muzeum to próbowało zorganizo­
wać w r. 1940 «Spólnotę prac ludoznawczych*, do której wchodzą
ważniejsze towarzystwa ludoznawcze. Organem tej Spólnoty był
«Glas Narodoznanstvene radne zajednice», którego zadaniem było
udzielanie rzeczowych wskazówek ludoznawcom, przeważnie na­
uczycielstwu (w związku z tym dołączone były do I zeszytu «Glasu» — jedynego jaki wyszedł — 3 specjalne kwestionariusze).
Obok Akademii i Muzeum ważny ośrodek ludoznawstwa sta­
nowi seminarium etnologiczne przy katedrze etnografii oraz kate­
dra religioznawstwa na wydziale teologicznym (prof, dr Aleksan­
der Gahs). W tym czasie seminarium etnologiczne wydaje «Publikacije Etnolośkoga seminara svencilista u Zagrebu»; z wielkim
trudem wydano w r. 1939 pierwszy tom «Oraće spave u Hrvata» —
asystenta seminarium Branimira Bratanica, zawierający część
opisową, klasyfikacyjną i kulturowo-geograficzną tej obszernej
pracy. W wydawnictwie «Matice hrvatska» znajdują się niektóre
publikacje wybitnie ludoznawcze, np. tom V I I I (1939) i IX (1940),
jako ciąg dalszy słynnego zbioru ludowych pieśni chorwackich,
obejmujący pieśni epickie, hajduckie itp., potem mały podręcznik
t

r

�428
«Hrvatska narodna glasba» (Pregled hrvatske muzikologije) dra
Bożidara Śirolyego i «Godina dana hrvatskih narodnih obićaja»
( I , I I — 1939) dra Milovana Gavazziego. Na wzmiankę zasługuje
jeszcze «Kreśevo» Augustyna Kristića (1940), mała monografia h i storyczno-etnograficzna tego miasteczka w Bośni środkowej, po­
siadającego odległą i chlubną tradycję.
Poza tym wiele materiału etnograficznego znaleźć można
w czasopismach chorwackich, zwłaszcza z zakresu muzykologii
ludoznawczej w czasopiśmie «Sveta Cecilija».
Do lat tych należą prace wstępne do jednego z najpoważ­
niejszych wydawnictw chorwackich, a mianowicie «Hrvatska enciklopedija», której nie sposób pominąć w przeglądzie niniejszym,
gdyż poświęcono w niej dużo miejsca zarówno etnologii ogólnej,
jak i ludoznawstwu narodów słowiańskich, przede wszystkim zaś
Chorwatów i innych Słowian południowych.
Z działalnością ludoznawczą, ale poza zakresem ściśle fa­
chowym, ma związek organizacja światowa chłopstwa chorwac­
kiego «Seljaćka sloga». Wyrażała się ona w urządzaniu festivalow
(«smotre»), poświęconych niefałszowanej kulturze tradycyjnej,
wyrażającej się głównie w pieśniach, tańcach, ubiorach i zwycza­
jach ludowych. Organizacja ta, korzystając ze współpracy facho­
wych ludoznawców i muzykologów, urządzała wielkie festivale nie
tylko w Zagrzebiu i większych środowiskach, ale i w mniejszych
miastach oraz we wsiach. W r. 1940 zawiązano 1100 oddzia­
łów lej organizacji w całej Jugosławii. Celem tych uroczystości
było zachęcenie chłopów do pielęgnowania tradycji regionalnych
i, o ile się da, do odświeżenia swego dziedzictwa kulturalnego.
Z drugiej zaś strony chciano jak najlepiej manifestować tradycje
chłopskie przed oczami mieszczan, którzy tym sposobem zbliżali
się do życia i kultury wsi i uczyli się ją cenić, z trzeciej zaś strony
ujawniały te festyny zjawiska pierwszorzędnej wartości nawet ze
stanowiska ściśle naukowego. Inna znów organizacja oświatowa
w Zagrzebiu «Klub А В С», zgodnie ze swymi celami oświatowymi
oraz upowszechnieniem kultury ludu w całym narodzie, rozpo­
czyna druk «Pregled etnograf i je Hrvata» Milovana Gavazziego
(ukazał się dotąd zeszyt I , 1940, obejmujący cześć kultury male-

�429
rialnej). Jednocześnie ludoznawstwo wchodzi do programu szkół
średnich i w związku z tym pojawia się nowa, choć niedoskonała
jeszcze książka szkolna dla V I I klasy szkół średnich V. Balenovića: «Etnologija» (Zagreb, 1940), następne jej wydanie w r. 1940
przerobione i poprawione, ale zepsute współczesnymi pretensjami
politycznymi .
Zgodnie z całym tym niby ruchem ludoznawczym idzie ręka
w rękę dążenie towarzystw oświatowych w banowinie chorwac­
kiej, żeby nauczycielstwo szkół ludowych zbliżało się z jednej
strony do ludu, jego życia i kultury, z drugiej zaś, żeby się stało
pożytecznym pracownikiem na polu nauki, t j . krajoznawstwa
względnie ludoznawstwa. W związku z tym nakazano każdej
szkole ludowej, tj. nauczycielstwu i młodzieży, opracować «etnografsku spomenicu» (tyle co memoriał ludoznawczy), tzn. życia
i kultury ludu dawnej wsi względnie obszaru.
Celem przygotowania- fachowych sił do kierowania oraz kon­
trolowania takimi pracami, urządzono w Zagrzebiu specjalny (nieslety bardzo krótki) kurs dla inspektorów szkół ludowych. Oprócz
tego kursu w r. 1939/40 było jeszcze kilka podobnych krótkich kur­
sów ludoznawczych dla dziennikarzy i warstw szerszych.
W r. 1940 z inicjatywy prezesa wyżej wymienionej organi­
zacji «Seljaćka sloga» odbyło się w Zagrzebiu zgromadzenie na­
uczycieli, studentów, pracowników publicznych i innych zajmują­
cych się ludoznawstwein.
Poza Zagrzebiem działalność ludoznawcza ogniskuje się
w miastach prowincjonalnych, zwłaszcza tam, gdzie istnieją,
względnie w tych lalach powstają zbiory etnograficzne, np. w mia­
stach: Varazdin, Osijek, Poźega, Dubrownik oraz Split znanych
z drogocennych zbiorów etnograficznych z Dalmacji. Ten, świetną
przyszłość rokujący ruch ludoznawczy w Chorwacji, przerwany
został z wybuchem wojny w kwietniu 1941 г., która zniszczyła
prawie wszystko, co dotychczas osiągnięto.
ł

1

N a u k ę etnologii w szkołach ś r e d n i c h w J u g o s ł a w i i r o z p o c z ę t o
już w r. 1932 (jest to zasługa ś p . prof. T i h o m i r a R. Djordjevica, oraz
książki szkolnej śp. prof. Jovana Erdeljanovica).

�430
Żywe środowisko ludoznawcze istniało już dawno w Bośni,
Serajewie, gdzie działalność wydawnicza skupiała się głównie
w «Muzeum krajowym Bośni i Hercogowiny» (a raczej w jego
oddzielę etnograficznym pod kierownictwem Milana Karanovica),
oraz w długoletniej publikacji «Glasnik Zemaljskog muzeja u Bo­
śni i Heroegovini» (Tom L I , 1939, L I I , 1940). Dodać należy, że
Serajewie dosyć miejsca poświęcano przyczynkom ludoznawczym
także i w innych wydawnictwach: kalendarzach, czasopismach l i ­
terackich itp.
Mniejszym ośrodkiem ruchu ludoznawczego w północnej Bo­
śni jest Banjaluka, gdzie naówczas istnieje «Muzau:m bamowiny
wrbaskiej» (pod kierownictwem artysty malarza Spira Bocarića)
ze zbiorami przeważnie etnograficznymi, ale i postronnymi, które
z etnografią zarówno pod względem przedmiotowym, jak i ekspo­
zycyjnym mały mają związek. Wychodzi tu czasopismo «Razvitak», w którym dużo miejsca zajmują-przyczynki etnograficzne,
przeważnie folklorystyczne.
W północnych krajach Jugosławii w ówczesnej Wojwodynie)
działalność ludoznawcza w tych czasach była ograniczona i wąska.
Poważne środowisko etnologiczno-etnograficzne w przedwo­
jennej Jugosławii stanowił Belgrad, który nie tylko kontynuuje
swe prace dotychczasowe, ale rozszerza je i pogłębia. Na uniwer­
sytecie przedstawicielami etnologii względnie etnografii są: prof.
dv Tihomir R. Djordjevic i prof, dr Jovan Erdeljanovic, poza nimi
wygłaszają docenci wykłady na tematy zbliżone do etnografii
(o poezji ludowej, tradycjach socjahio-prawnych, o cinearaeh itp.).
W łych latach kontynuuje żywą działalność również prof, dr Veseiin Cajkanovic na wydziale teologicznym uniwersytetu belgradz­
kiego, jeden z na j czynniej szych folklorystów serbskich.
Intensywną akcję wydawniczą prowadzi też «Serbska kr.
Akademia* w Belgradzie, która w ostatnich latach z okresu wojny
wydrukowała kilka tomów edycji «Srpski etnografski zbornik»:
tom LIY (Milenko S. Filipovic, Obićaji i verovanja u Skopkoj
kotlini, 1939 (LV) jako księga 29 serii Naselja i poreklo stanownis'wa 1940. (LVII) Mihajlo Pelrovic Djerdapski ribolovi, (tom L V I ]
jednak nie ukazał się w druku). W zbiorze «Posebna izdanja» tej

�431

akademii wyszła książka V. Gajkanovica: O srpskom vrhovnom
Bogu (1941).
Poza tym rozwija żywą czynność Muzeum etnograficzne
w Belgradzie pod kierownictwem dra Borivoja M. Drobnjakovica,
którego organ «Glasnik Etnograskog Muzeja u Beogradu» dosięga
w latach 1939—1940 tomu X i X I . Zawiera on rozprawy, obfite
przyczynki, notatki, materiały bibliograficzne, biograficzne i inne.
Muzeum wydaje wtedy także «Uputstwa za prikupljanje grade
0 narodnim igrama» (1940, przygotowane przez Milicę S. Janković, kierującą oddziałem tańców ludowych tegoż muzeum. W tych
czasach uśmiechnął się na chwilę los do tegoż muzeum. Zdecy­
dowano bowiem, by zburzyć starą, nieodpowiednią budowlę mu­
zeum, a wybudować nowa, czyniącą zadość wszystkim wymaga­
niom nowoczesnego muzeum etnograficznego. Ale złośliwy rozwój
stosunków nie pozwolił, Ъу się len projekt zrealizował. Ledwie
bowiem zburzono starą budowlę, a muzeum przesiedlono tymcza­
sowo do małego budyneczku, wybuchła wojna i cały plan wznie­
sienia budynku odłożony został na czas późniejszy.
W Belgradzie istnieje zespół różnych badaczy poezji ludo­
wej Słowian południowych oraz innych narodów bałkańskich, ale
organ tego zespołu urywa się na łomie V I (1939), pełnym przy­
czynków pisanych przez folklorystów, historyków literatury i f i ­
lologów na temat poezji ludowej, epickiej i lirycznej, prozaicznej
1 wierszowanej. Przyczynki folklorystyczne dadzą się odszukać
lakżc w innych wydawnictwach belgradzkich tego czasu, jak
'&lt;Srpski knjizevni glasnik», «Umetnićki pregled» itp.
Żywym środowiskiem etnograficznym jest iównież Skoplje
(Skopie) na obszarze macedońskim, obfitującym w doskonale za­
chowane zabytki dawnej kultury ludowej. W latach przedwojen­
nych wyszedł lam tom XIX, XX i X X I (1939, 1940) «Glasnika
Skopskog naućnog druślva» z kilkoma cennymi przyczynkami l u ­
doznawczymi.
«Muzeum Serbii południowej* w Skopiu (pod kierownictwem
prof, dra Vojislava S. Radovanovica) zaczyna w r. 1940 swoją nową
publikację «Godiśnjak Muzeja Jużne Srbije (wyszedł tylko tom I ) .
Na wydziale filozoficznym w Skopiu katedrę etnologii objął pło-

�432
dii у ludoznawca serbski prof, dra Milenko S. Filipovic. Z jego ini­
cjatywy powstało w r. 1940 «Towarzystwo etnologiczne w Skopiu*
i uruchomiono wydawanie fachowego czasopisma pod tytułem:
«Elnologija» pod własną redakcją (do początku wojny wyszły
4 zeszyty I tomu, 1940 i 1 zeszyt tomu I I , 1940). W tych pięciu zesyztach wybitny ludoznawca serbski omawia różne tematy z za­
kresu etnografii jugosłowiańskiej z wyłączeniem obszaru połud­
niowego.
Z powyższego przeglądu okazuje się, że w ostatnich latach
przed wybuchem wojny na Bałkanach rozwinęły się w Jugosławii
poszukiwania w różnych kierunkach etnografii i rozpoczęto wiele
poważnych prac i publikacji. Był to jakiś nieświadomy ruch oży­
wiający spólnotę narodów Jugosławii i ich instytucje. Z wybu­
chem wojny i podczas jej trwania od kwietnia 1941 do jesieni 1944
względnie do maja 1945 (zależnie od poszczególnych części Jugo­
sławii) urywa się lub nawet całkowicie niszczy to wszystko, co
z takim trudem i entuzjazmem zostało stworzone. W Belgradzie
muzeum etnograficzne na szczęście zostało nieuszkodzone podczas
bombardowania miasta i później. Ale kontynuacja jakichkolwiek
publikacji na długi czas została uniemożliwiona. Wykłady na uni­
wersytecie zostały przerwane, obaj dotychczasowi profesorowie
zostali spensjonowani i obaj zmarli podczas wojny, — prof. R.
Erdeljanov;ić, 1943, wskutek cierpień wojennych, i prof. Djordjevic.
1911. Akademia w Belgradzie przerywa też całkowicie swoją dzia­
łalność. W ogóle w całej Serbii podczas wojny nic istnieje żadna
oficjalna działalność ludoznawcza. Ci spośród ludoznawców Ser­
bii, którzy zostali żywi, pracują zupełnie na uboczu, o ile praco­
wać mogą. Podobnie dzieje się w Skopiu. Zbiory etnograficzne mu­
zeum w Skopiu podczas ostatnich lat wojny ucierpiały wiele. Mu­
zeum tym kierował znany etnograf bułgarskói Hristo Vakarelski.
Nieco lepiej było w innych ośrodkach względnie ziemiach.
Muzeum w Serajewie prowadzi swą działalność (kierownikiem od­
działu etnograficznego był przez pewien czas Vejsil Ćurćić), dru­
kuje się glasnik lego muzeum ( L I I I 1941, L I V 1942, LV 1943),
a w nim cenne przyczynki ludoznawcze. Przed samym zakończe­
niem wojny wydrukowana została w tomie LV, 1943, «Glasnika»

�433
obszerna praca V. Ćurćića «Starinsko orużja u Bośni i Hercegoviny», gdzie znajdują się również materiały etnograficzne oraz cy­
taty z poezji ludowej w związku z orężem.
W Splicie ogranicza się czynność kierownictwa (inż. Kamilo
Tonćić) i personelu jedynie do ochrony zebranych dotychczas ma­
teriałów.
W Banialuce zbiory muzealne nie poniosły szkody. Kierow­
nik tego muzeum malarz Spiro Bocarić stał się jeszcze w r. 1941
ofiarą pogromu Bośni. Kiedy muzeum kierował dr Ivan Bach,
kustosz muzeum sztuki i przemysłu artystycznego w Zagrzebiu,
zbiory zostały zabezpieczone a nawet zreorganizowane. W r. 1942
wydaje muzeum publikacje («Izdanja Hrvatskoga dazavnog mui ' . i» ł-Joł-»*r.i T
-1 r 1 », t Lr 11 i - i , ć\ U' fi ^Лс l \ i ł l г f\KoiT111HOPP ППЛР
"^J'*

" "~"J"J

/ * 4...^—jv.

~ . • - J -J

J""\| V ~ - Г

~Л

cjalne Muhameda Garcevica o amuletach bardzo charakterystycz­
nych dla bośniackich muzułmanów. Tymi dwoma zeszytami za­
kończyło muzeum swoją czynność.
W Zagrzebiu sytuacja była lepsza o tyle, że instytucje ludo­
znawcze nie poniosły żadnych szkód skutkiem bombardowania.
Muzeum etnograficzne prowadzi swoje wydawnictwa (po zmia­
nie w kierownictwie, gdzie zamiast dotychczasowego kierownika,
autora niniejszego artykułu, został kierownikiem dr Bożidar Śirola). Wychodzi tom I I I (1941) i IV (1942) «Etnografskih istrazivanja i grade* nowe wydanie zbioru ornamentów («Zbirka
hrvatskih narodnih ornamenata«, zesz. 1—6, 1941). Ale zbiory mu­
zeum wobec wzrastającego niebezpieczeństwa wojennego prawie
w całości przechowują się w magazynach podziemnych i tu pozo­
stają do 1945 r. Akademia Nauk i Sztuk w Zagrzebiu, aczkolwiek
istnieje, nie kontynuuje wydania «Zbornika za nar. żivot», wy­
daje tylko dalszy tom I I I (1942) dawniej rozpoczętego «Zbornika
hrvatskih (dawniej jugoslovenskich) narodnik popievaka* pod
tytułem «Zhirka narodnih popievaka (iz Dalmacije)*, obejmujący
zbiór starych melodii przeważnie z pobrzeża i wysp (pod redakcją
dra B. Śirolyego i V. Dukata), względnie miejskich mieszanych
z elementami cudzoziemski mi (notowanych przy współudziale melografa dalmackiego, Vladimira Bersy. Zbiór ludowych pieśni chor­
wackich «Matice hrvatske* dosięga tomu X/1944 — obejmuje tekLml, T . X X X V I I

28

�434
sty pieśni muzułmańskich haremskich i starszych pieśni Bunjewców w krajach naddunajskich). W tym zakresie zanotować warto
także kilka znaczniejszych edycji «Hrvatskoga izdavalackog bibliografskog zavoda (HIBZ) w Zagrzebiu poza już wymienioną
«Hrvatska enciklopedija» (do tomu V, którego druk skończono
w r. 1945). Tu należy ciekawa próba malarza chorwackiego i h i ­
storyka sztuki Ljuby Babica, bardzo zbliżonego do ludoznawstwa,
dająca wynik jego badań nad ludowymi ubiorami chorwackimi
i stosunkiem rodzajów i ilości różnych barw pod tyt. «Boja i sklad»
(1943). Ubiory te przedstawia Babic na mapie z 16 tablicami swoich
akwarel (18 X 24 cm) i 12 rysunkami (przeważnie wykonanymi
w .związku z wymienionymi festivalami «Seljaćke sloge»). Ten sam
instytut wydawniczy drukuje potem «Hrvatska narodnu umjetnost» (1944), którą przygotował autor niniejszego przeglądu napi­
sawszy wstęp do sztuki ludowej Chorwatów. Praca ta zawiera 67
tablic, niestety jednobarwnych. Oddział wydawniczy «Chorw ackiej
drukarni państwowej* w Zagrzebiu drukuje w tych latach kilka
książek o treści etnograficznej. Na uwagę zasługuje zwłaszczą
cenna książka «Narodne pjesna otoka Krka» (1944) pod redakcją
prof. Vjekoslava Stefanića, który prócz obszernego wstępu o po­
chodzeniu publikowanych materiałów, zwdaszcza z dwu starszych
śpiewników z wyspy Krk, o komponentach i treści krczkiej poezji
ludowej, przytoczył do każdej pieśni potrzebne wyjaśnienia języ­
kowe i rzeczowe, oraz ich publikowane warianty. To samo w ydaw nictw o drukuje «Rukovod za sabiranje i proucavanje grade
o narodnom żiwotu» (1944). Książkę tę (426) przygotował inspektor
szkolny Ljubo Brgic. Zawiera ona na pierwszym miejscu «Osnovu
za sabiranje i proucavanje grade i naród. żivotu» dra Ante Radića,
rozszerzoną o nowe przykłady i uwagi. Dalsza część zawiera swego
rodzaju chorwacką chrestomatię ludoznawczą, zbiór uryw kóyv z róż­
nych źródeł, przeważnie ze «Zbornika ze nar. żivot» jako, przy­
kładów prac opisoyvych, na końcu dodano 6 kwestionariuszy spe­
cjalnych (przeważnie już opublikowanych), wybór wskazoyvek
z literatury, uwzględniający cele tej książki jako praktycznego pod­
ręcznika dla pracowmików na polu etnografii, zwłaszcza nauczy­
cieli szkół ludowych. W tymże oddzielę wydawniczym wyszła
7

7

7

7

r

T

r

7

7

�435
mapa «Hrvatski narodni ornament* (1944), opracowana przez
Nade Pleśe, zawierająca 57 tablic barwnych, przedstawiające orna­
menty tekstylne. Nie ma ona charakteru naukowego, ale niemniej
posiada wartość etnograficzną także dzięki instruktywnemu wstę­
powi autorki o technikach tekstylnych obrazowanych rysunkami.
W stolicy słoweńskiej Ljubljanie znaleźli etnografowie moż­
liwości kontynuowania działalności wydawniczej z zakresu ludo­
znawstwa. Zbiory etnograficzne podczas wojny nie poniosły żad­
nej szkody. Kontynuuje się druk czasopisma «Etnolog» ( X I I I —
1941, X I V — 1942, XV—1943, X V I — 1944), pod redakcją kierow­
nika muzeum dra Rojka Lozara. Nie brakuje też innych wydaw­
nictw ludoznawczych, z których warto zanotować książkę znanego
svetnosti* (Ljubljana, 1943), w której autor zgromadził wiele swo­
ich, dawniej już opublikowanych, rozpraw oraz mniejszych przy­
czynków o odzieży i obuwiu, «dymnicach», szeregu zwyczajów do­
rocznych i weselnych, przedstawieniach dramatycznych i medycy­
nie ludowej — z szczegółowym indeksem i ilustracjami. W tymże
okresie zaczął znany ludoznawca słoweński Anton Mrkun wyda­
wać w małych zeszytach monograficzne opisy pod tyt. «Etnografije velikolaskega okraja* (do końca wojny wyszły 4 zeszyty:
«Kmetijstwo» — 1943, «Obrti in trgovina velikolaskega okraja* —•
1943,' A. Mrkuna, «Ljudske pripovedke iz Dobrepolj* — 1944
i «Ljudska umetnost v Dobrepoljah* 1944 Tone Ljubića z ilustra­
cjami, od 2 zesz. pod ogólnym tyt.: «Narodopisna Knjiżnica*). Na
wzmiankę zasługuje też praca O Metoda Tumska «Pod veroim
krovom, O ljudskih obiićajih skroz cerkveno lelo* (wyd. «Drużbe
sv. Mohorja* — I , I I Ljubljana 1943, 1944, I I I Trst 1946, IV Gó­
rka 1946), która zawiera mnóstwo nowego materiału folklorystycz­
nego, zebranego przez autora i jego współpracowników. Jest to
dzieło nieodzowne dla fachowych etnografów (podaje źródła
i daty), aczkolwiek celem jego jest umacnianie starych tradycji
w szerszych warstwach ludności i wyjaśnianie ich naukowe wpły­
wem tradycji względnie poglądów chrześcijańsko-katolickich. Do
ważniejszych prac naukowych należy obszerna książka Ivana Grafenauera «Lepa Vida« (Ljubljana 1943 — wydana przez Słoweńr

28*

�436
ską Akademię Nauk i Sztuk), której motyw «pięknej Widy*
(matce złego dziecka) opracowany jest wszechstronnie na bardzo
szerokim tle porównawczym.
Jednym z najśmielszych w całej .historii ludoznawstwa sło­
weńskiego przedsięwzięć owych ponurych czasów było wydawanie
całokształtu etnografii Słoweńców, bardzo potrzebnej pracy zbio­
rowej, rezultat wszystkich dotychczasowych starań, badań i zbie­
rania materiałów etnograficznych. Tom I tego «Narodopisja Slovencev* opuścił szczęśliwie prasę w Ljubljanie w r. 1944. Obej­
muje, prócz wstępu, dotyczącego ludoznawstwa ogólnego (R. Lozar) i historycznego przeglądu ludoznawstwa słoweńskiego ( F . Kotnik), większą część kultury materialnej (tj. wieś, dom i jego urzą­
dzenie, po^nod^rętwr&gt; inrvżv\viĄrtip itjp., R. Lożar), rozdział o prawie
ludowym (S. Vilfan), o zwyczajach narodzinowych, weselnych, po­
grzebowych i częściowo dorocznych — B. Orel). Obfite i przeważ­
nie dobre ilustracje, wyczerpująco przytoczona literatura wzglę­
dnie źródła zwiększają wartość tego dzieła. Ghoć posiada ono
pewne braki i wady, niemniej jednak orientuje dobrze wszystkich,
którzy chcą zapoznać się z życiem i kulturą ludu słoweńskiego.
r

Katedra etnologii na uniwersytecie w Ljubljanie była omal
przez całą wojnę nieczynna, gdy prof. Niko Żupanić zmuszony był
opuścić ją i odejść z Ljubljany.
Po tym okresie wojny, okupacji i zniszczenia przychodzi go­
rąco oczekiwany koniec wojny, który budzi dużo nadziei i pragnień
do kontyniuwamia dawno przerwanej pracy. Po przejściowych
przerwach wznawiają czynności katedry etnologii. W Zagrzebiu
rozpoczął na nowo wykłady autor niniejszego przeglądu, w L j u ­
bljanie prof. L. żupanić, w Belgradzie po dłuższej zwłoce został
w r. 1946 profesorem Tatomir Vukanovic, dawniej kustosz Mu­
zeum w Skopiu, od r. 1947 zlecone wykłady powierzono Mirkowi
Barjaktarovicowi i częściowo w Skopiu, gdzie wykłady powierzono
Brankowi Rusićowi, ongiś asystentowi seminarium etnologicznego
w Belgradzie. We wszystkich muzeach oraz oddziałach muzeów
etnograficznych zaznacza się żywy ruch, nowe powstawanie zbio­
rów względnie ich reorganizacja. Wymienić tu należy muzeum
w Ljubljanie, gdzie kierownictwo powierzono folkloryście Bori-

�437
sowi Orłowi, w Mariborze pod kierownictwem Frana Basa, w Za­
grzebiu, gdzie miejsce kierownika zajęła prof. Marijana Guśić,
i Belgradzie nieprzerwanie pod kierownictwem dra Borivoja Drobnjakovica. To ostatnie muzeum dostaje w r. 1945 nowy lokal w czę­
ści starego pałacu królewskiego, znacznie większy. Są więc mo­
żliwości urządzenia zbiorów. Inne muzea etnograficzne, jako też
oddziały nie zaspokoiły w większości swoich potrzeb. Do takich
należą muzea: w Serajewie, Splicie, Skopiu, Banjaluce i innych
mniejszych ośrodkach. Zbieranie materiałów etnograficznych i ich
badanie rozpoczyna się na nowo w oswobodzonych krajach Istrii
i Pomorzu słoweńskim. W akademiach nauk planuje się instytuty
ludoznawcze (kierownikiem takiegoż instytutu w akademii bel­
gradzkiej stal się dr Voiklav.S—Badovanović\ Także wyżej wy­
mieniona «Seljaćka sloga» w Chorwacji kontynuuje swoją dzia­
łalność. Natomiast publikacje ludoznawcze akademii, muzeów i i n ­
nych instytucji walczą jeszcze z ciężkimi przeszkodami. Z tego po­
wodu po skończeniu wojny zanotować można zaledwie sporady­
czne, nieliczne publikacje z zakresu ludoznawstwa. Należą tu dwie
broszury dra Milenka S. Filipovica: «Nesrodnićka i predvojena
zadruga» (Beograd 1944), obejmująca ciekawe materiały o dwóch
odmianach «zadrug» południowo-sloweńskiej i antropogcograficzno-etnograficzna monografia «Galipoljski Srbi» (Beograd 1946).
Prócz jedynego tomu «nowej serii» «Glasnika» muzeum w Seraje­
wie (1946) wymienić można jeszcze skromny organ muzeum miej­
skiego w Koprivnici, miasteczku prowincjonalnym w Chorwacji,
«Zbornik Muzeja grada Kop.rivn.ica» (od r. 1946 wydany dzięki i n i ­
cjatywie prywatnej, w 4 dotychczasowych zeszytach znajdują się
krótkie przyczynki ludoznawcze). Muzykolog chorwacki dr Vinco
Żganec wydal nakładem własnym zbiór 116 pieśni ruskich «Pjesne
jugoslovenskich Rusina» (Zagreb 1946). W Ljubljanie wyszła
w ostatnich czasach książka Yinka Moderndorfera «Verovanja
mere in obieaji Slovenscev* (Narodopisno gradivo, Celje 1946);
V tom dzieła, który wyszedł jako pierwszy, obejmuje materiały
etnograficzne do pożywienia, zebrane z literatury i rękopisów.
I oto prawie wszystko. Daje się odczuwać brak fachowych publi­
kacji ludoznawczych. Dawne czasopisma, które regularnie publi-

�kowaly prace etnografów jugosłowiańskich, nie obudziły się jesz­
cze do życia, a oficjalne organy instytucji ludoznawczych nie
przezwyciężyły jeszcze trudności wydawniczych.
Milovan

Gavazzi

PRZEGLĄD BADAŃ LUDOZNAWCZYCH W FINLANDII
PO R. 1939
Ostatnie lata wojenne dotknęły ciężko Finlandię i jej życie
kulturalne. Ale mimo tych ciężkich czasów badania naukowe nie
ustawały, nawet podczas dni krwawych walk. Uzyskane rezultaty
są oczywiście jeszcze skromniejsze, aniżeli dawniej, ale w wielu
dziedzinach przecież niejedno zostało dokonane. Przede wszyst­
kim odzwierciedlają się w ludoznawstwie wcześniej dokonane ba­
dania; ich kontynuacja była bardzo utrudniona, gdyż większość
bibliotek i archiwów została z powodu wojny ewakuowana. Nie
można też nie zwrócić uwagi na pracę zbieracką wśród ludu.
Naukowe stowarzyszenia i instytucje, które zajęły się roz­
wojem fińskiego ludoznawstwa, pracowały prawie bez przerwy
podczas ostatnich lat. przy czym głównie posługiwały się meto­
dami tradycyjnymi.
Na pierwsze miejsce wybija się Państwowy Uniwersytet
w Helsinkach. Katedry zajmują ci sami profesorowie, którzy tu
wykładali przed wojną. Na czele katedry fińsko-ugryjskiego l u ­
doznawstwa stoi prof, dr Albert H a m i l l a i u en, zaś na czele
katedry fińskiego i porównawczego folkloru prof, zwycz. dr
Vaino Wiliam S a l m i n e n i nadzwycz. prof, dr Viljo Johannes
M a n s i k k a (y 1947). Jako docenci czynni są: dr Akusti Vilho
R a n l a s a l o (badania nad fińskimi wierzeniami religijnymi
i czarami), dr Martti Henrikki H a a v i o (fińskie i porównaw­
cze badania folkloru), dr Kustaa Gideon V i 1 к u n a (fińskougryjskie ludoznawstwo) i dr Armas Otto Ааро V a i s a n e n
(muzyka ludowa).
Smutny obraz przedstawiają ostatnie lata: w tym czasie dru-

�439
kowano tylko 3 dysertacje z dziedziny ludoznawstwa i 4 z dzie­
dziny folkloru. Obecnie jednak większa ilość rozpraw jest w przy­
gotowaniu.
Na Uniwersytecie fińskim w Turku stoi na czele katedry so­
cjologii dr Uno H a r v a, a na Uniwersytecie o szwedzkim ję­
zyku wykładowym (Abo Akademi) prof. Gabriel N i к a n d e r
(historia kultury) zajął się z wielkim oddaniem ludoznawczą pracą
badawczą, dotyczącą szwedzkiej ludności Finlandii.
Wśród kierowniczych naukowych towarzystw, które popie­
rały ludoznawstwo, należy na pierwszym miejscu wspomnieć stare
Towarzystwo fińskiej literatury (Suomalaisen Kirjallisuuden
Seura). Jego szczególnie bogaty i wszechstronny Instytut folkloru
dokonał także podczas wojny bardzo znacznych prac zbierackich
i inwentaryzacyjnych i opublikował kilka prac. Posiada on obec­
nie przeszło 1,200.000 pozycyj poezji ludowej i inne ważne ma­
teriały etnograficzne. Także Fińskie Towarzystwo Starożytności
(Suomen Muinaismuistoyhdistys), które współpracuje z Finlandz­
kim Muzeum Narodowym, zainteresowało się badaniami etnogra­
ficznymi, jak wykazują ich publikacje. I tak ukazują się wciąż
jeszcze fińskie roczniki «Suomen Museo» — po szwedzku «Finkst
Museum* i periodyczne publikacje «Kansantieteellinen Arkisto»
(Etnograficzne archiwum). Szwedzkie Towarzystwo Literackie
w Finlandii (Svenska Litteratursallskapet i Finland) kontynuuje
swoje publikacje z nową serią «Folklivsudier» (Studia nad ży­
ciem ludu). Równocześnie publikowała Fińska Akademia Umie­
jętności w tych latach znaną serię Folklore Fellows-Communi­
cation, nr 120—134. W «Sludia Fennica* ukazał się czwarty tom
(1940), który zawiera m. i . bibliografię fińskiej ludoznawczej l i ­
teratury za lata 1937—38. Piąty tom jest w druku. Towarzystwo
fińsko-ugryjskie (Suomalais-ugrillainen Seura) wydaje nadal «Badania fińsko-ugryjskie» i serię pamiętników. W obydwu wydaw­
nictwach ukazały się artykuły z dziedziny ludoznawstwa. Kotikiełen Seura (Tow. ojczystego języka), które szczególnie wśród
studentów jest czynne, publikuje stale wzrastający kwartalnik
«Virittaja», który z końcem 1946 r. obchodził swój 50-letni jubi­
leusz. W nim ukazało się wiele artykułów ludoznawczych. Należy
7

�440
oprócz tego wspomnieć krajoznawcze publikacje studentów. Nie­
które z nich o treści regionalnej (rodzimej) ukazały się drukiem.
Rocznikiem jest czasopismo «Kotiseutu» (Ojczyzna). Najmłod­
szym ludoznawczym towarzystwem w Finlandii jest «Fińskie To­
warzystwo Ludoznawcze, które od 1943 r. wydawało czasopismo
w niemieckim języku «Mitteilungen». W nim ukazał się m. i . ar­
tykuł A. Hamalainena pt. «Тегеп, zadania i obecny stan fińskougryjskiego ludoznawstwa*.
Kalevalaseura (Tow. Kaleval), które oddawało się badaniom
ludu i motywów eposu ludowego, wydało roczniki 19—26.
Zanim przejdziemy do omówienia badań nad poezją ludową,
należy wspomnieć, że kompletne wydanie naukowe starego epicznego, lirycznego i magicznego fińskiego folkloru «Suomen kansan
vanhat runot» (Stare pieśni fińskiego ludu) jest prawie że go­
towe (32 duże tomy). Ostatnie dwa tomy to pieśni (runy) z po­
łudniowej Karelii (1939, 1945) pod redakcją prof. V. Salminen.
Również «Mordwińska poezja ludowa* (3 tomy, 1938—41) została
przez zmarłego prof. Heikki P a a s o n e n ułożona, wydana i na
niemieckie przez prof. Paavo R a v i 1 a przetłumaczona Opubli­
kowano również Zbiór fińskich zagadek (1946), pod redakcją dra
Martti H a a v i s i dra Juoko H a u t a 1 a.
Sulo H a l t s o n e n dał w swej biograficznej pracy «Theodor Schvindt* (1947) szczegółowy obraz życia pioniera fińskiej
etnografii, a tym samym podkreślił kilka cech charakterystycz­
nych historii fińskich badań.
W dziedzinie poezji ludowej ukazało się mnóstwo wartościo­
wych i bogalych prac. Dr Elsa H a a v i o badała starą fińską
pieśń «Inkeri» i jej międzynarodowe podłoże. Docentowi drowi
M. H a a v i o zawdzięczamy następujące prace: «Fińskie duchy do­
mowe* (1942), «Ostatni fińscy pieśniarze ludowi* («Runensangerzy», 1943) i «Fińskie legendy i modlitwy* (1946). Z dysertacyj
należy wymienić: porównawczo-folklorystyczne badania Juoko
H a t a l a «Pieśń Lauri Lappalainena (1945), «Skład starej Kalevala» (1939, П -ga część 1945), ostatnie przez Vaino K a u k o n e n .
Dr Yrjo P e n 11 i n e n wykazał w swej dysertacji «Posło­
wie wojenni. Badania porównawcze fińskiej pieśni ludowej*-

�441
(1947), że lińska pieśń zaczerpnęła tak motyw, jak i niektóre po­
szczególne rysy charakterystyczne z slowiańsko-bałtyckiego te­
renu. Autor wzmiankuje w związku z tym także polską pieśń:
«Idzie żołnierz borem, lasem». Problemy poezji ludowej poruszali
profesorowie V. S a h n i n e n i V. T a r k i a i n e n . Doe. dr V. A.
R a n t a s a l o pisał o zabobonach ludowych w swej pracy w nie­
mieckim języku «Der Weidegang im Volksglauben der Finnen I.»
(1945); praca prof, dr Uno H a r v a «Uprowadzenie Sampo» (1943)
należy również do dziedziny badań poezji ludowej. Problem «Sampo» był zresztą podczas ostatnich lat tematem ożywionej dysku­
sji. W r. 1942 publikował wyżej cytowany badacz klasyczne wprost
wyniki w pracy «Dawna religia Mord wino w ». Młody badacz Lauri
Т. a i Ь л / ' n h p p n i o Sп-тхл ^и " " i i г i)—pifjał
stndium porównawcze
o kołysance «Nie wchodź, mrozie, do izby» i opublikował wielki
zbiór fińskich legend mitycznych (1947). Do dziedziny muzyki l u ­
dowej należą dysertacje dra А. О. V a i s a n e n «Badanie nad górno-ugryjskimi melodiami* (1939) i studium mgra Jorma V a a n an e n «Uw agi nad melodiami fińskich walców ludowych* (1945).
T

r

Fińska poezja ludowa wywołała żywe zainteresowanie wśród
ludów' kulturalnych. Jako przykład wspomnieć należy dra Ericha
К u n z e antologię w niemieckim języku pt. «Fińskie ballady l u ­
dowe* i wiele nowych tłumaczeń Kalevali w rosyjskim, niemiec­
kim, węgierskim, estońskim, serbskim, rumuńskim i szwedzkim
języku.
W zakresie etnografii ukazało się w ostatnich siedmiu la­
tach zadawalająco wiele dzieł i rozpraw. W Szwecji opublikował
pro. A. H ii m a 1 ii i n e n cenne wyniki badań nad budownictwem
w szwedzkim języku pt. «Bostads-och byggnadsskićk hos skogfinnama i Malanskandinavien» (Zwyczaje mieszkaniowe i spo­
sób budowania tzw. Finów leśnych w centralnej Skandynawii)
(1945); praca ta ukaże się w najbliższych tygodniach w fińskim
języku. Badacz terenów Lapończyków dr Т. I . I t k o n e n pisał
następujące prace: «Gry i zabawy Lapończyków* (1945), «Pogańska religia i późniejsze zabobony u fińskich Lapończyków*
(1945), jak również o czółnach, wydrążonych w pniu. Pilny publi­
cysta dr К. V i 1 к u n a zademonstrował etnograficzne szkice

�442
i obrazki ludowe: «Ргасе ojców. I . Posiew wody i ziemi» (1943)
i «Ргаса i radość» (1946). Prof. Carolus L i n d b e r g i dr Jouko
H a u t a l a wydali wspólnie bardzo piękne, ilustrowane dzieło:
«Ludowa kultura budowlana we wschodniej Karelii* (1943).
Znany mąż stanu Carl Gustaf M a n n e r h e i m wzbudził
duże zainteresowanie swoimi ciekawymi opisami podróży «Acros
Asia from West to East in 1906—1908», skrócone wydanie uka­
zało się w fińskim i szwedzkim języku. Do opisów podróży należą
jeszcze: Wspomnienia prof. J. G . R a m s t e d t a «Seitseman retkea
itaan» (Siedem podróży na Wschód) 1944 i dra Ragnar N u m e1 i n a w języku szwedzkim pisane studium socjologiczne nad pre­
historią dyplomacji. «Zielona gałąź» (1941), przetłumaczona na j ę ­
zyk francuski (1943) i duński П943). W 1946 ukazały się jako
dysertacje monografie w fińskim języku dra Toini-Inkeri K a u k o n e n a «Hodowla i obróbka lnu i konopi» i dra Aino L i n n o v e'a «Dzieje rozwoju fińskiej koronki klockowej od 1500—1850».
Społeczno-historyczną pracą o etnograficznym znaczeniu jest
Esko A l t o n e n a dysertacja pt. «Zachodnio-fińskie młyny gro­
madzkie* (1944). Największemu zbieraczowi fińskiemu ludoznaw­
stwa Samueli P a u l a h a r j u udało się przed śmiercią (1944) wy­
dać jeszcze drukiem z jego bogatych zbiorów dwa etnograficzne
opisy (z ilustracjami) — jeden o grze kościelnej Kurikka (1943),
jego rodzinnej miejscowości, drugi o dawnym sposobie życia
w pustkowiu nad rzeką Luiro (1939). Etnograf mgr Ahti R у t к ón e n naświetlił w swoich ludoznawczych essayach «Kansan syveista riveisla» (O głębokich warstwach ludu) kilka starych, za­
bobonnych wierzeń ludowych.
Językoznawcze znaczenie ma jeszcze wybór przysłowi, zbie­
ranych przez organizacje studenckie; i tak mamy zbiór z Satakunta 1939, południowej Karelii 1941 i Tavastu 1941. Odczytywa­
nie rozmaitych przysłów i dialektów zainteresowało także laików,
mianowicie ludność wiejską. Kilka dysertacyj filologicznych (np.
A eikko R u o p p i l a «Nazwy zwierząt domowych w fińskiej gwa­
rze ludowej» (1943) i R. E. N i r v i «О tabu słowa i związanym
z tym problemem języka» (1944) rzuca również światło na pror

�443
Ыегпу etnograficzne. Pewna ilość prób dialektycznych zawiera
także ciekawe ludoznawcze określenia (opisy).
Z powyższych danych — które są głównie wyliczaniem —
należy wnosić, że praca ludoznawcza w Finlandii jeszcze się kon­
tynuuje. Na zapale i radości pracy nigdy nie zbywało, chociaż
ciężkie następstwa wojny silnie dają się odczuwać. Inflacja, brak
papieru i materiałów drukarskich, obok innych trudności publi­
kowania, są najcięższymi przeszkodami pracy naukowej. Wielu
zdolnych młodych badaczy w ogóle z wojny nie wróciło. Urwał się
kontakt z zagranicą. Upłynie jeszcze wiele czasu, niim -wrócą nor­
malne stosunki pracy, ale Finlandia nieznużenie i poważnie kro­
czyć będzie po swej wytkniętej drodze w dziedzinie nauk ludo­
znawczych.
Sulo

Haltsonen

SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI SEMINARIUM ETNOLO­
GII I ETNOGRAFII SŁOWIAN UNIW. JAG. W KRAKOWIE
OD 1925—1935 ORAZ OD 1945—1947
I
W roku 1925 zostało utworzone przy Uniwersytecie Jagiel­
lońskim Studium Słowiańskie pod dyrekcją prof. Kazimierza Nit­
scha. Jedną z katedr w obrębie tego Studium była katedra etno­
logii i etnografii Słowian. Kierownictwo jej objął z dniem 1 stynia 1926 r. Kazimierz Moszyński na razie w charakterze zast. pro­
fesora, a od r. 1929/30 jako profesor nadzwyczajny.
Asystentami byli od r. 1926 do 1930 naprzód Teofil Katra,
po nim dr Józef Obrębski, a od r. 1930 do 1935 dr Jadwiga K l i ­
maszewska.
Z pośród uczniów wymieniamy wyłącznie tych, którzy spe­
cjalnie oddawali się czy to etnologii czy etnografii.
Mgr Maria Bytnar-Suboczowa, obecnie pracowniczka Insty­
tutu Śląskiego w Katowicach, dr Mieczysław Gładysz, obecnie dyreklor Muzeum Miejskiego w Gliwicach, dr Jadwiga Klimaszew-

�444
ska, obecnie st. asystentka Seminarium Etnologii i Etnografii Sło­
wian U. J., mgr Sofroniusz Kołtalów, dr Anna Kutrzebianka, od
r. 1937 asystentka a obecnie adiunkt Seminarium Etnologii i So­
cjologii U. J., mgr Józef Ligęza, obecnie zast. naczelnika Wydziału
Kultury i Sztuki przy Urzędzie Wojew. Śląskim w Katowicach,
dr Józef Obrębski, obecnie profesor etnologii Uniwersytetu w Ło­
dzi, mgr Maria Rehan-Gladyszowa, obecnie asystentka Semina­
rium Etnologii i Etnografii Słowian U. J., dr Roman Reinfuss,
od r. 1938 asystent Seminarium Etnologii i Socjologii U. J., obecnie
kustosz Państwowego Muzeum Etnograficznego w Krakowie i pro­
wadzący zlecone wykłady etnografii przy Uniwersytecie Wrocław­
skim, mgr Maria Sągajłło-Kaczanowska, obecnie w Bolesławcu na
Dolnym Śląsku. Poza tym w znacznym stopniu zajmowali się
etnografią: historyk sztuki mgr Jerzy Langman, obecnie na stu­
diach w Rzymie, antropogeograf dr Stanisław Leszczycki, obecnie
profesor U. J., oraz językoznawca-dialaklolog dr Augustyn Steffen,
obecnie w Palestynie.
W r. 1935 prof. К. Moszyński został profesorem zwyczaj­
nym U. S. B. w Wilnie. W związku z tym katedra etnologii i etnogi afii Słowian w Studium Słowiańskim została w r. 1936 prze­
mianowana na katedrę dialektologii słowiańskiej i objęta przez
prof, dra M. Małeckiego.
W Seminarium prowadzono ćwiczenia metodologiczne ze
szczególnym uwzględnieniem metody geograficznej.
Z ważniejszych badań terenowych do r. 1935 przeprowadzo­
nych przez prof. Kazimierza Moszyńskiego wymienić należy:
W r. 1926 dokończenie poszukiwań z zakresu ludowej kul­
tury materialnej w Polsce. Wzięcie udziału w podróży naukowej
prof. Ludomira Sawickiego po Kresach Wschodnich.
W r. 1927 badania terenowe i muzealne w Bułgarii, Jugo­
sławii, Austrii, na Węgrzech oraz w Polsce.
W r. 1930—1931 kierownictwo badaniami terenowymi nad
ludową kulturą duchową, mającymi na celu zebranie materiału
do Atlasu kultury ludowej w Polsce. (Ukazały się 3 zeszyty tegoż
Atlasu opracowane wspólnie z J. Klimaszewską w r. 1934, 1935
i 1936).

�445
W г. 1932 badania muzyczno-etnograficzne na Polesiu
wspólnie ,z prof. dr. F. К o 1 e s s ą.
Badania terenowe asystentów i uczniów do r. 1935:
Teofil К a 1 r a w 1926 r. zbierał materiały terenowe z za­
kresu ludowej kultury materialnej w okolicach Grodna i Augu­
stowa.
Józef O b r ę b s к i w r. 1927 i następnych prowadził bada­
nia w zakresie kultury materialnej i społecznej w Bułgarii, Ma­
cedonii, wschodniej Serbii etc. W r. 1930 został skierowany na
dalsze studia do prof. Br. Malinowskiego do Londynu, uzyskując
stypendium Rockefelera.
Jadwiga K l i m a s z e w s k a od r. 19.30 zbierała materiały
do kultury materialnej (głównie z zakresu budownictwa), ducho­
wej i do obrzędów dorocznych w połudn.-zach, Polsce.
Mieczysław G ł a d у s z przeprowadzał badania nad ludową
kulturą materialną i duchową na Śląsku ze szczególnym uwzględ­
nieniem sztuki ludowej od 1930 r.
Poza tym asystenci i uczniowie brali udział w zbieraniu
materiałów terenowych do Atlasu kultury ludowej Polski w la­
tach 1930—1932: Gładysz Mieczysław, Jadwiga Klimaszewska,
S. Kołtatów, A. Kutrzebianka, J. Ligęza, J. Obrębski oraz
S. Udziela (jun.).
7

II
Z początkiem roku akad. 1945/46 objął z powrotem kierow­
nictwo Zakładu prof. К. M o s z y ń s k i . Asystentką została
dr J. Klimaszewska, a w roku akad. 1946/47 ponadto mgr M. Gła­
dyszowa i mgr Z. Koczorowska, jako wolontariuszki.
P r a c a t e r e n o w a . Prof. Kazimierz M o s z y ń s k i objął
ponownie kierownictwo naukowej ekspedycji etnograficznej Insty­
tutu Śląskiego w Katowicach, przeprowadzonej pod kierunkiem
dra M. G 1 a d у s z a na Śląsku Opolskim w lipcu 1946 r. z udzia­
łem m. i . mgr M. Bytnar-Suboezowej, dr J. Klimaszewskiej, dr
A. Kutrzebianki, mgr J. Ligęzy, mgr M. Rehan-Gtadyszowej, dr
R. Reinfussa. Jest to dalszy ciąg badań rozpoczętych w r. 1939
z ramienia Polskiej Akademii Umiejętności.

�446

ad

P r a c a p o p u ] а г у z а с у j n o-n a u к o w a i s p o ł e c z n a
c z a s u u t w o r z e n i a к a t e d r y.

1. Seminarium Etnografii Słowian w osobach asystentki
i uczniów współpracuje z Komisją Kół Krajoznawczych i Re­
dakcją Orlego Lotu od r. 1926: 1) przez przygotowywanie kwestio­
nariuszy etnograficznych, drukowanych przeważnie w Orlim Lo­
cie, a przeznaczonych dla nauczycielstwa i młodzieży ; 2) przez
udzielanie wyjaśnień i wskazówek, jak należy opracowywać kwe­
stionariusze w terenie i jak korzystać z literatury etnograficznej
przy opracowywaniu referatów itp.; 3) przez prowadzenie kur­
sów krajoznawczych dla młodzieży, na których m. i . zapoznawano
ją z metodą pracy terenowej etnograficznej.
1

2. W r. 1947 została utworzona przy Zakładzie Poradnia
etnograficzna P. T. L., służąc nauczycielstwu i młodzieży stałą
pomocą doradczą oraz księgozbiorem.
1

K i e r o w n i k Seminarium ogłosił k i l k a ankiet w O r l i m Locie
(o wiedzy astronomicznej, o b r z ę d a c h ś w i ę t o j a ń s k i c h , n a r z ę d z i a c h mu­
zycznych). J. Klimaszewska wraz z S. Udzielą o p r a c o w a ł a kwestiona­
riusz w sprawie Świąt Wielkanocnych ( O r l i Lot, X I I , 1931, str. 40—45),
M. Gladysz o p r a c o w a ł kwestionariusz dotyczący demonologii ludowej
(Zaranie śląskie, 1932, str. 35—37), oraz kwestionariusz do opisu kapli­
czek (Orli Lot, X V I I , K r a k ó w 1936), J. Klimaszewska — kwestionariusz
w sprawie świąt Bożego Narodzenia (Biuletyn Ogniska Krajozn. Naucz.
Szkół Powsz., K r a k ó w 1933), Maria S ą g a j l ó w n a —• kwestionariusz
w sprawie farbowania i zdobienia w z o r a m i jajek, K r a k ó w 1935, str. 8.
W w y n i k u tej ankiety p o w s t a ł o studium o pisankach jako przedmiocie
sztuki ludowej. Nadzwyczaj cenna ta praca, r o z p o c z ę t a w r. 1933, była
ilustrowana przez 227 mapek, na -których u w z g l ę d n i o n o 370 z a g a d n i e ń
z zakresu techniki barw, m o t y w ó w zdobniczych, t y p o w y c h kompozycyj i t d . Ilość zmapowanych wsi i osad p r z e k r a c z a ł a 1900. O p r ó c z lite­
r a t u r y i odpowiedzi na kwestionariusze, autorka w y z y s k a ł a w y n i k i ba­
d a ń terenowych oraz wszystkie zbiory pisanek, z n a j d u j ą c e się w Polsce,
objeżdżając w t y m celu całą Rzeczpospolitą. Niestety, przygotowany do
d r u k u w r. 1968/39, r ę k o p i s oraz wszystkie mapy, przeniesione w czasie
w o j n y przez a u t o r k ę dla ich ocalenia do Warszawy, zginęły. P o z o s t a ł o
jednak k i l k a r o z d z i a ł ó w tekstu i pewna ilość map b r u l i o n o w y c h , tak że
częściowo przynajmniej uda się zapewne p r a c ę i jej n a j w a ż n i e j s z e w y ­
niki zrekonstruować.

�447
3. Prof. Kazimierz Moszyński oraz dr Jadwiga Klimaszew­
ska wykładali etnografię Słowian wzgl. etnografię Polski na kur­
sach nauczycielskich, ostatnio na kursach słowianoznawstwa pol­
skiego w Krakowie (od 15. X. 1945 do 27. I I . 1946) oraz w Pola­
nicy koło Kłodzka (od 29. X I I . 1946 do 12. I . 1947).
4. Dr Mieczysław Gładysz miał stale odczyty radiowe z za­
kresu kultury ludowej w latach od 1929 do 1935.
5. Nawiązano w r. 1946 współpracę z «Filmem Polskim*
w zakresie projektowania i opracowywania scenariuszy krótkoi średnio-metrażowych filmów etnograficznych.
6. W r. 1947 zorganizowano Oddział Krakowski Polskiego
Towarzystwa Etnograficznego, w którym czynnie pracują asy­
stentki Seminarium oraz uczniowie.
B i b l i o t e k a , z b i o r y i p o m o c e . Biblioteka obejmu­
jąca wszystkie działy etnologii oraz etnografii ze szczególnym
uwzględnieniem Słowiańszczyzny liczyła w 1936 r. 2.042 tomów.
Poza tym Zakład posiadał zbiory ilustracyj, fotograf i j i klisz
z Polski i Bałkanów oraz archiwum materiałów etnograficznych
z całej Polski. W .zakresie pomocy naukowych Zakład rozporzą­
dzał: 1 epidiaskopem, 2 aparatami fotograficznymi, całkowicie wy­
posażoną ciemnią fotograficzną oraz całkowicie urządzoną pra­
cownią kartograficzną łącznie ze zbiorem map topograficznych,
rysownicami, cyrklami itp.
Straty poniesione przez Zakład w czasie wojny obejmują
188 tomów (przez co zostały zdekompletowane niektóre cenne
wydawnictwa np. Eberta Reallexikon der Vorgcschichte itp.), epi­
diaskop, aparaty fotograficzne, urządzenie ciemni fotograficznej
i pracowni kartograficznej.
S t a n o b e c n y . Z powodu nadzwyczaj szczupłych dotacji
dokupiono po wojnie b. niewiele książek. Biblioteka powiększyła
się głównie dzięki darom, liczy obecnie, 2.054 tomów oraz 287 map
topograficznych Polski. Zbiór fotografii i ilustracji wynosi 1305
pozycji; klisz i diapozytywów 145. Archiwum materiałów etno­
graficznych zawiera odpowiedzi na ankiety: w sprawie świąt Bo­
żego Narodzenia (ponad 300). w sprawie Świąt Wielkanocnych

�448
(ponad 450), w sprawie narzędzi muzycznych (69), wiedzy astro­
nomicznej (ok. 100) etc. Ponadto archiwum to obejmuje 26 od­
powiedzi na pełny kwestionariusz kultury duchowej prof. К. Mo­
szyńskiego.
Z a m i e r z e n i a n a p r z y s z ł o ś ć . 1. Nawiązanie jaknajściślejszych stosunków i współpracy z katedrami etnografii we
wszystkich krajach słowiańskich. 2. Współpraca przy. wydawaniu
Polskiego Atlasu Etnograficznego. 3. Opracowywanie materiałów
rękopiśmiennych, znajdujących się w Zakładzie. 4. Opracowywa­
nie monograficzne wsi podkrakowskich przez uczniów prosemina­
rium. 5. Powiększanie księgozbioru z zakresu etnografii ogólnej
i Słowian. 6. Wznowienie pracowni kartograficznej w celu przy­
gotowywania pomocy w postaci map, wykresów oraz przeźroczy
do wykładów i ćwiczeń.

SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ZAKŁADU ETNOGRAFII
I ETNOLOGII UNIWERSYTETU IM. M. C.-SKLODOWSKIEj
W LUBLINIE Z ROK AKADEMICKI 1946/47
Personel osobowy Zakładu w bieżącym roku akad. stanowili:
kierownik Zakładu — prof, dr Józef Gajek, stypendysta Min.
Oświaty — dr Tadeusz Brajerski, asystenci — Tadeusz Delimat,
Jan Kowalczyk i Janusz Oplołowicz, woźny Zakładu — Józef
Florek.
Na prace Zakładu złożyły się: prowadzenie seminarium etnologicznego, ćwiczeń z zakresu etnografii Polski, wykłady, prace
nad Polskim Atlasem Etnograficznym (P. A. E.) i inne prace
naukowe łącznie z badaniami terenowymi.
Przedmiotem prac na seminarium etnologicznym była ana­
liza i krytyka książki A. Bacha pt. «Deutsche Volkskunde». W ra­
mach prac samodzielnych uczestnicy seminarium wykonali: Cera­
mika ludowa w województwie lubelskim, spraw, z W. Schmidta
«Handbuch der Methode der kulturhistorischen Ethnologie», Bu­
downictwo w Polsce — mapa zasięgów typów budownictwa na

�449
podstawie literatury druk., Ludy i języki Ameryki północnej —
mapa, Ludy i języki Ameryki południowej — mapa, Typy antro­
pologiczne tubylczej ludności Ameryki północnej — mapa.
Przedmiotem ćwiczeń było dokładne zaznajomienie studen­
tów z całokształtem zagadnień etnografii Polski oraz zapoznanie
z materiałem, przedmiotem, zadaniami, problematyką i metodami
enografii i etnologii. Przy omawianiu problematyki etnograficznej
posługiwano się następującymi podręcznikami: A. Fischer — «Polacy», K. Moszyński — «Kultura ludowa Słowian*, J. St. Bystroń —
«Wstęp do ludoznawstwa polskiego», «Słowiańskie obrzędy rodzinne», «Zw yczaje żniwiarskie». Wszystkie omawiane zagadnie­
nia były uzupełniane najnowszymi wynikami badań uczonych
polskich i zagranicznych. W zakresie kultury materialnej ćwicze­
nia były ilustrowane zbiorami fotograficznymi oraz dwoma f i l ­
mami. Ponieważ uczestnikami ćwiczeń byli w przeważającej mie­
rze studenci geografii, zwrócono dużą uwagę na zastosowanie kar­
tografii w etnologii. W czerwcu br. zorganizowano 1-dniową wy­
cieczkę w teren celem praktycznego zaznajomienia studentów
z materiałem etnograficznym.
r

Tematem tegorocznych wykładów były następujące zagad­
nienia: ludy i ich kultury — 1 godz., charakter i przedmiot badań
etnograficznych — 1 godz., problemy etnograficzne — 1 godz.
Personel Zakładu prowadził ponadto systematyczne studia
nad organizacją prac Polskiego Atlasu Etnograficznego; jego za­
sługą jest wykonanie dotychczasowych prac wstępnych nad orga­
nizacją sieci korespondentów, opracowanie kartotek i indeksów
z «Ludu» i «M. A. A. E.», projekt mapy podkładowej do P. A. E.,
projekt instrukcji P. A. E. oraz ogólny program zeszytu wstęp­
nego. Udział pracowników Zakładu w Polskim Atlasie Etnogra­
ficznym, wydawnictwie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego,
które jest zasadniczym tematem prac Zakładu, został umożliwiony
dzięki nader życzliwemu stanowisku i moralnemu poparciu Se­
natu, J. M. Rektora i Dziekanatu Wydziału Przyrodniczego Uni­
wersytetu im. M. Curie-Skłodowskiej.
Na resztę prac naukowych Zakładu złożyły się: prace ogło­
szone drukiem lub przygotowane do druku, badania terenowe
Lud, T. X X X V I I

29

�450
i udział w konferencjach i zjazdach. Rozpoczęto druk pracy prof,
dra J. Gajka pt. «Zarys etnograficzny zachodniej części Podola*,
przygotowano do druku: prof, dra J. Gajka «Polski Atlas Etno­
graficzny*, T. Delimata «Budownictwo ludowe w powiecie puław­
skim*, ogłoszono drobne notatki, sprawozdania i recenzje. W przy­
gotowaniu znajduje się praca dra T. Brajerskiego pt. «Geografia
wyrazowa budownictwa ludowego w Polsce*. T. Delimat przepro­
wadził badania terenowe nad ceramiką ludową w woj. lubelskim.
Prof, dr J. Gajek wziął udział w następujących konferencjach
i zjazdach: Zjazd Naukowy Instytutu Bałtyckiego w Bydgoszczy,
Zjazd Łużycoznawczy w Poznaniu, Zjazd członków Polskiego To­
warzystwa Ludoznawczego w Lublinie, Konferencja P. T. L.
w sprawie P. A. E. w Krakowie, Konferencja Centralnego Instytutu
Kultury w Zakopanem oraz w Warszawie i Konferencja Biura
Studiów Ministerstwa Ziem Odzyskanych w Krakowie. Prof, dr
Józef Gajek brał ponadto czynny udział w pracach Polskiego To­
warzystwa Ludoznawczego, jako jego sekretarz generalny i współ­
redaktor wszystkich jego wydawnictw.
Gdy chodzi o bibliotekę Zakładu, inwentarz jej wzrósł w sto­
sunku do roku ubiegłego o 47 pozycji i osiągnął liczbę 338 ksią­
żek. Prócz tego pracownicy Zakładu i studenci korzystali z biblio­
teki P. T. L. Liczba korzystających z biblioteki wyniosła według
dziennika bibliotecznego 240 osób. Biblioteka mieściła się wraz
z pracownią w 3-pokojowym lokalu P. T. L. Lokal był zaopatrzony
w następujące sprzęty: 4 biurka, 1 szafa biblioteczna, 1 aparat fo­
tograficzny, 1 epidiaskop, 1 maszyna do pisania. Zakład korzy­
stał prócz tego z inwentarza P. T. L.
Tadeusz

Delimat

�451
SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ZAKŁADU ETNOGRAFII
UNIWERSYTETU ŁÓDZKIEGO
w okresie od 1. IV. 1945 r. do 1. IV. 1947 r.
Zakład istnieje od kwietnia 1945 r. I j . od chwili otwarcia
Uniwersytetu Łódzkiego. Katedrę etnografii oraz kierownictwo
Zakładu Etnografii U. L. objęła dr Kazimiera Zawistowicz w cha­
rakterze zastępcy profesora.
Zakład rozpoczął systematyczną pracę w trymestrze jesien­
nym roku akad. 1945/46, otrzymawszy lokal i urządzenie w Miej­
skim Muzeum Etnograficznym w Lodzi.
Zakład i Muzeum (dyr. dr J. Krajewska) prowadzą ścisłą,
wzajemną współpracę naukową.
Zakładowi przyznano dwuosobowy, pomocniczy personel
naukowy. Starszą asystenturę objęła od kwietnia 1945 r. mgr Jad­
wiga Świątkowska, młodszą — od maja 1946 r. Bronisława Kop­
czyńska, studentka etnografii U. Ł.
I . B i b l i o t e k a . Pierwszą troską Zakładu było skompleto­
wanie księgozbioru w niezbędnym zakresie. Ogółem w chwili obec­
nej posiada Zakład 479 tomów (Nr inw. 354) zakupionych za ogólną
sumę 119.845 zł. Skromny zasób książek Zakładu uzupełnia biblio­
teka Muzeum Etnograficznego oraz prywatny księgozbiór prof.
Zawistowicz oddawany również do użytku słuchaczom. Z biblio­
teki Zakładu korzystają słuchacze Uniwersytetu Łódzkiego, słu­
chacze Wyższej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego, Wyższej Szkoły
Tealralnej, nadto często zgłasza się młodzież z Harcerstwa, z Uni­
wersytetów Ludowych i inna, która interesuje się przede wszyst­
kim etnografią regionalną i pragnie czerpać wiadomości z naj­
lepszych źródeł.
I I . P o m o c e n a u к o w e. Zasób pomocy naukowych jest
dotychczas nader skromny. Zakład posiada jeden aparat mało­
obrazkowy «Contax», kilkadziesiąt tablic, rysunków i map. za­
czątek zbioru wzorów sztuki i przemysłu ludowego, jak wyci­
nanki, próbki tkanin, haftów i in.
29*

�452
I I I . P r a c e S e m i n a r y j n e . Zespól uczestników ćwiczeń
proseminaryjnych i seminaryjnych składa się ze słuchaczy studiu­
jących etnografię z etnologią jako przedmiot główny, z geografów
i prehistoryków, studiujących etnografię jako przedmiot poboczny,
z muzykologów, ze słuchaczy sekcji Pedagogiki Społecznej i in.
Ogółem w roku 1947 na ćwiczenia dla 1-go roku uczęszczało 25
osób, na seminarium dla zaawansowanych 15 osób, w tej liczbie
6 osób studiuje etnografię z etnologią jako przedmiot główny. Wporównaniu z rokiem ubiegłym liczba słuchaczy wzrosła nieomal
w dwujnasób.
Tematem ćwiczeń dla początkujących w r. b. są zagadnienia
metodologiczne oraz zagadnienia wybrane z dziedziny zdobnictwa
ze szczególnym uwzględnieniem materiału i techniki. Tematem
prac seminaryjnych dla zaawansowanych jest opracowywanie
głównie materiałów zebranych w terenie oraz innych zagadnień
teoretycznych.
IV. P r a c e b a d a w с z o-n a m к o w e w t e r e n i e . Za­
kład kładzie nacisk na prace badawczo-naukowe w terenie, przy­
gotowując słuchaczy do: 1) samodzielnej pracy badawczej w te­
renie, celem poznania terenu drogą bezpośrednich obserwacji;
2) celowego gromadzenia ginącego materiału etnograficznego z za­
kresu kultury nie tylko materialnej, ale przede wszystkim społecz­
nej i duchowej. Jest to tym więcej ważne, że wśród słuchaczy
znajdują się nauczyciele i działacze społeczno-oświatowd, dla któ­
rych znajomość terenu przy jednoczesnej podbudowie teoretycz­
nej — jest podstawą wszelkiej pracy związanej z wsią. Bowiem
wobec daleko idących przemian w życiu wsi, zgromadzenie tych
materiałów ma wielkie znaczenie dla obecnych i przyszłych ba­
dań naukowych nad kulturą wsi polskiej.
Zakład prowadził badania nad następującymi zagadnie­
niami:
1) Nad tradycyjną formą współpracy gromadzkiej (pomocy
sąsiedzkiej).
2) Nad tradycyjną formą gospodarki związanej ze środowi­
skiem an tropogeogra licznym.

�453
Dotychczas były przeprowadzone badania na terenie Śląska
Cieszyńskiego z głównym ogniskiem w Istebnej. Tematy szczegó­
łowe dotyczące pierwszego zagadnienia (poznania form pomocy
wzajemnej) były następujące: a) pomoc przy budowie, b) podczas
robót polnych, c) podczas różnych zajęć gospodarskich, d) po klę­
skach żywiołowych i in. Tematem szczegółowym, dotyczącym dru­
giego zagadnienia, były badania nad szałaśnictwem. Pierwsze ba­
dania trwały od 1. V I I . do 14. IX. 1946 r. w zespole 5-cio osobo­
wym. W skład zespołu wchodzili uczestnicy seminarium pod kie­
runkiem st. asystentki mgr J. Świątkowskiej z dwukrotnym do­
jazdem na teren prof. Zawistowicz. Po przedyskutowaniu zebra­
nego materiału oraz metod pracy w terenie w toku prac semina­
ryjnych) przeprowadzono uzupełniające badania w Istebnej pod­
czas feryj świąt Bożego Narodzenia, od 28. X I I . 1946 do 15. I . br.
Prócz tego nad zagadnieniem pomocy sąsiedzkiej przeprowadzono
badania w łowickim i opoczyńskim.
W roku bieżącym, podczas feryj letnich planowane są ba­
dania nad powyższymi zagadnieniami na Podkarpaciu-, na Śląsku
Opolskim i w Sieradzkiem, a następnie na Mazurach ze szczegól­
nym uwzględnieniem spółek rybackich. W dalszych zamierzeniach
przewidywane są badania na terenach puszczańskich (Kurpie)
i nadmorskich.
Możność przeprowadzenia dotychczasowych prac w terenie
zawdzięcza Zakład pomocy finansowej Instytutu Służby Społecz­
nej, kierowanej przez prof. Helenę Radlińską.
V. W y c i e c z k i . Oprócz badań naukowych w terenie, Za­
kład organizuje wycieczki kilkudniowe dla całego zespołu słu­
chaczy. Przed wyruszeniem opracowywane są poszczególne zagad­
nienia, dotyczące danego terenu.
Dotychczas były zorganizowane wycieczki na Śląsk do pow.
cieszyńskiego i pszczyńskiego w okresie od 29. V. do 2. V I . 1946 г.,
dwie wycieczki w łowickie z uwzględnieniem ośrodka garncar­
skiego w Bolimowie w czerwcu w 1945 r. i w maju 1946 г., jedna
wycieczka do Uniwersytetu Ludowego w Brusie. Prócz tego są
organizowane pokazy prac artystycznych w Szkole Sztuk Plastycz­
nych, zwiedzanie Muzeum Etnograficznego itp.
7

�454
V I . А г с h i w u m. Materiały zebrane podczas badań tereno­
wych i wycieczek slają się podstawą Archiwum Etnograficznego,
organizowanego wspólnym wysiłkiem Zakładu i Muzeum. Archi­
wum gromadzi teksty, fotografie, rysunki, ilustracje, wycinki
z prasy itp.
„ , T , .
- • ,,
Mgr

Jadwiga

Świątkowska

SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI
ZAKŁADU ETNOLOGII I ETNOGRAFII U. M. K. W TORUNIU
za r. 1946/47
Zakład Etnologii i Etnografii Uniwersytetu Mikołaja Koper­
niku w Toruniu powstał w grudniu r. 1945. Kieruje nim prof,
nadzw. dr B. Stelmachowska.
Wykłady z zakresu etnografii objęły w r 1945/46 etnografię
Polski ze szczególnym uwzględnieniem Pomoriza Zach. oraz przy­
ległych terenów Ziem Odzyskanych. Seminaria i ćwiczenia doty­
czyły zagadnień ogólnych w nawiązaniu do wykładów.
W pierwszym roku było słuchaczy 15. W r. 1946/47 liczba
ta wzrosła do 35, na Seminarium — 20.
Wykłady w r. 1946/47 dotyczyły tych samych lematów, w\ kłady z zakresu etnologii ogólnej odnosiły się do podstawowych
zagadnień kultury gospodarczej w zakresie ogólnoświatowym.
r

Na seminariach i ćwiczeniach ogólnych przerabiano za po­
mocą referatów zagadnienia magii. Na seminariach z etnografii
polskiej zajmowano się budownictwem drewnianym.
Z a k ł a d obejmuje: sale wykładową i seminaryjną zarazem,
gabinet profesora, gabinet adiunkta, gabinet asystenta, pokój b i ­
blioteczny oraz magazyn.
Zakład posiada mapy geograficzne, mapy grup etnicznych,
kilkadziesiąt zabytków sztuki ludowej polskiej i obcej, kolekcję
drzeworytów ludowych, rysunki z zakresu budownictwa ludowego,
stroju ludowego oraz narzędzi gospodarczych.
Zapoczątkowane zostało archiwum etnograficzne.

�455
Biblioteka Zakładowa obejmuje 350 dzieł własnych oraz 200
depozytów.
P e r s o n e l n a u k o w y : dr Maria Priifferowa, adiunkt, or­
ganizuje Muzeum Etnograficzne w salach Ratusza Toruńskiego.
Stypendystka Min. Oświaty dr W. Brzeska, opracowywuje kulturę
duchową Słowińców. Anna Lewandowska, młodsza asystentka,
pracuje w dziedzinie kartografii etnograficznej. Eugenia Romanówna, młodsza asystentka, jest bibliotekarką, archiwistką i rysowniczką.
Zakład otwarty jest codziennie od godz 8—14-tej, a w nie­
które dnie do godz. 19-ej wieczorem.
Prof, dr B.

ZAKŁAD ETNOLOGII

UNIWERSYTETU

Stelmachowska

WROCŁAWSKIEGO

Zakład Etnologii Uniwersytetu Wrocławskiego zorganizowany
został od nowa w lutym 1946 r. z chwilą powierzenia wykładów
zleconych z zakresu etnologii dr Romanowi Reinfussowi, kusto­
szowi Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Pierwsze miesiące
pracy w Zakładzie odbywały się w warunkach nadzwyczaj trud­
nych. Lokal Zakładu stanowiła duża sala na I piętrze w tzw. gim­
nazjum św. Mateusza u wylotu ul. Szewskiej. Okna pozbawione
szyb, częściowo pozabijane deskami, mały, żelazny piecyk z rurą
sterczącą na zewnątrz przez dziurę w desce i dymiący nieznośnie —
charakteryzowały ten lokal dostatecznie. W czasie odwilży wszyst­
kimi szparami sklepionego stropu spływały do sali strumienie
wody. W takich warunkach odbywały się wykłady i zajęcia uni­
wersyteckie, w których brało udział 5 słuchaczy. Pracę utrudniał
absolutny brak jakichkolwiek książek (biblioteka zakładu etno­
logii uniwersytetu niemieckiego spłonęła bez reszty) oraz najkonieczniejszych pomocy, jak np. map, ilustracji itp. Stan powyższy
nie trwał jednak długo. Dzięki jednorazowej subwencji Rektoratu
w wysokości zł. 6.000 zakupiono w Krakowie podstawowe polskie
podręczniki etnografii i bibliografie. Pewną ilość książek niemiec-

�456
kich uzyskano z sortowni biblioteki uniwersyteckiej, ponadto na
zakup książek były obracane w całości niewielkie, bo rzadko do
1000 zł dochodzące miesięczne dotacje Zakładu.
W maju ub. r. uzyskał Zakład Etnologii nowy 5-pokojowy
lokal w oficynie budynku nr 36 przy ul. Szewskiej, gdzie pomiesz­
czone zostały zbiory etnołogiczne dawnego zakładu etnologii u n i ­
wersytetu niemieckiego odszukane w Lwówku przez dyrektora b i ­
blioteki uniwersyteckiej dra Antoniego Knota.
Bieżący rok wniósł dalsze zmiany. Dzięki finansowej pomocy
Wydziału Nauki Min. Oświaty zdołano Zakład nieco zagospoda­
rować. Zakupiono przybory i materiały do rysunków technicz­
nych, pomnożono wydatnie bibliotekę, na co Wydział Nauki udzie­
lił specjalnej subwencji w kwocie zł 23.000. Większy bez porów­
nania niż w roku ub. napływ młodzieży ułatwił realizowanie planu
pracy zarówno w Zakładzie, jak i rozpoczęcie prac w terenie.
Słuchacze w toku zajęć proseminaryjnych wwkonali szereg tablic
ściennych z zakresu form osadniczych, budownictwa itp. Zakład
Etnologii wszedł w kontakt z Oddziałem Wrocławskim Instytutu
Śląskiego, z Woj. Urzędem Konserwatoirskkn i Państwowym Insty­
tutem Badania Sztuki Ludowej w Warszawie. Kontakty te uła­
twiły Zakładowi prowadzenie badań terenowych, które poszły głó­
wnie w trzech kierunkach. Dzięki funduszom dostarczonym przez
Wydział Nauki Min. Oświaty przeprowadzono w szeregu miejsco­
wościach powiatu brzeskiego, namysłowskiego i wrocławskiego ba­
dania zabytkowego budownictwa drewnianego. Wyniki komuni­
kowane były natychmiast Wojew. Urzędowi Konserwatorskiemu
celem roztoczenia ochrony konserwatorskiej nad wartościowymi
zabytkami. Drugi dział pracy Zakładu stanowiły systematyczne
badania muzeów i zbiornic przedmiotów zabytkowych, znajdują­
cych się na terenie województwa dolnośląskiego, celem ustalenia
liczbowego i jakościowego stanu zbiorów w zakresie kultury l u ­
dowej. Z funduszów dostarczonych przez Oddział Wrocławski I n ­
stytutu Śląskiego przebadano w r. akademickim 1946/47 ogółem
24 muzea i zbiornice (na 36 znajdujących się w ewidencji Wydz.
Kultury Urzędu Wojewódzkiego), zyskując cenne materiały mo­
gące w przyszłości służyć za punkt wyjścia do celowej organiza-

�457
cji muzealnictwa etnograficznego tej części kraju. Trzeci odcinek
robót prowadzonych w Zakładzie Etnologii związany jest z opra­
cowywaniem naukowym działu etnograficznego dla mającej się
odbyć we Wrocławiu wystawy. W związku z tym opracowuje się
kartograficzne ujęcia szeregu zagadnień, co znowu pociąga iza sobą
niekiedy konieczność przeprowadzania
badań
terenowych.
W związku z przygotowywaniem wystawy prowadzone są np. ba­
dania ankietowe na temat zasięgu kultu M. Boskiej Częstochow­
skiej i pielgrzymek na Jasną Górę wśród ludności Śląska.
Porównując stan Zakładu w r. akademickim 1946/7 ze stanem'
z roku poprzedniego widać dosyć znaczny rozwój, który najlepiej
ilustruje kilka cyfr przytoczonych-poniżej:
Luty 194G

Czerwiec 1947

Personel Z a k ł a d u

2 osoby

1 osoby

Liczba s ł u c h a c z y

5

41

T o m ó w w biblio­
tece

3

319
12 tablic ś c i e n n y c h , 15 map.
zbiory etnologiczne

! Pomoce szkolne

Prace terenowe

j "

Inwentaryzacja z a b y t k ó w muzeal.
„
budownictwa drewn
Badania ankietowe nad z a s i ę g i e m
kultu M. Boskiej-

Pomimo niezaprzeczalnej poprawy stanu Zakładu dają się
wciąż odczuwać poważne braki, utrudniające normalną pracę na­
ukową. Na plan pierwszy wysuwa się tu oczywiście nędzny stan
biblioteki, w której brak podstawowych czasopism etnograficz­
nych, poza tym brak epidiaskopu tak niezbędnego w czasie wy­
kładów z zakresu kultury materialnej i zdobnictwa ludowego, nie
ma również podstawowego sprzętu technicznego, niezbędnego
w czasie badań terenowych. (Zakład nie posiada np. aparatu fo-

�458

tograficznego). Należy jednak przypuszczać, że w ciągu nadcho­
dzącego roku akademickiego listę braków Zakładu Etnologii uda
się znowu wydatnie pomniejszyć.
Roman

ZACHODNIE

Reinfuss

ARCHIWUM FONOGRAFICZNE W POZNANIU

Z zapisywaniem polskiej pieśni i muzyki ludowej spotykamy
się już w w. X V I , kiedy to europejska muzyka artystyczna się­
gnęła po polskie tańce ludowe i czerpiąc pełnymi garściami z obfi­
tości inwencji muzycznej ludu-polskiego, umieszczała je w opra­
wie artystycznej najpierw w tabulaturach lutniowych X V I wieku,
a w ciągu w. XV, a szczególnie w X V I I I we wszelkiego rodzaju
kompozycjach instrumentalnych tak solowych jak i zespołowych.
Zapisywanie to czynione było jedynie dla własnych potrzeb kom­
pozytorów. Jednakże bogactwo naszego folkloru muzycznego na­
sunęło myśl zbierania i wydawania tegoż folkloru, co zainicjowane
zostało przez romantyzm, a wyraz swój ostateczny i kulminacyjny
znalazło w monumentalnym wydawnictwie Oskara Kolberga.
Obecny stan ciągłego zanikania naszej pieśni i muzyki ludowej,
spowodowany rozwijającym się ciągle amatorskim ruchem mu­
zycznym, zmusza nas do głębszego zastanowienia się nad kwestią
zebrania i zachowania polskiej muzyki ludowej. W zbieraniu tym
uznajemy metodę bardziej naukową, niż metoda ołówkowa Kol­
berga, pozwalającą na utrwalenie jej w formie takiej, w jakiej
wyszła z ust ludu. Jest to metoda nagrywania akustycznego na
wałkach fonograficznych, a jeszcze lepiej: elektro-akustycznego
na płytach.
Naukowa metoda zbierania muzyki ludowej za pomocą fo­
nografu edisonowskiego zapoczątkowana została u nas w Polsce
dopiero w roku 1914 na Podhalu dzięki wysiłkom dyr. J. Zborow­
skiego (Zakopane). Był to jednak wysiłek epizodyczny, brak od­
powiednich subsydiów nie pozwolił na stałe i systematyczne kon­
tynuowanie tej inicjatywy. Dopiero w roku 1930 akcja zbierania
fonograficznego weszła na tory pracy metodycznej i stałej, od-

�459
kąd przy Zakładzie Muzykologii Uniwersytetu Poznańskiego za­
łożone zostało przez prof, dr Ł. Kamieńskiego Regionalne Archi­
wum Fonograficzne (skrót RAF), wyposażone w kilka fonografów
wałkowych. W roku 1935 archiwum przeszło na doskonalszą me­
todę nagrań, na nagrania elektro-akustyczne na płyty, posługując
się mikrofonem węglowym, wzmacniaczami bateryjnymi i apa­
raturą elektryczną firmy Sanders i Janzen w Berlinie.
Do 1 września 1939 zdołałem (jako asystent RAF) przegrać
wszystkie wałki woskowe na płyty, wtedy jeszcze żelatynowe.
Akcja RAF-u objęła początkowo przede wszystkim teren Wielko­
polski w sposób szczegółowy, a następnie Pomorze. W dniu 1 wrze­
śnia 1939 Archiwum Regionalne posiadało już nagrania ze Ślą­
ska, Pienin i Mazowsza. Stan tych nagrań wyrażał się liczbą około
4000 fonografów' wokalnych i instrumentalnych. Wszystkie te
zbiory łącznie z aparatami zostały przez Niemców wywiezione
z Poznania i wszelki ślad po nich zaginął. Podobnemu zniszczeniu
uległy również obfite zbiory nagrań na wałki, znajdujące się
w Muzeum Etnograficznym w Wilnie oraz bardzo bogate, już od
roku 1936 rozpoczęte gromadzenie nagrań wałkowych o zasięgu
ogólnopolskim przez Centralne Archiwum Fonograficzne przy B i ­
bliotece Narodowej w Warszawie, prowadzone przez śp. dra J. Pulikowskiego, doc. Uniw. Warsz. Posiadało ono kilkanaście tysięcy
nagrań z Mazowsza, Pińszczyzny, Małopolski południowo-zachodniej (w tym ok. 4.000 nagrań z samej żywiecczyzny). Zbiory war­
szawskie zostały przez Niemców doszczętnie spalone.
Po wojnie rozpoczął Poznań natychmiast pracę zbierania
i organizowania archiwum fonograficznego. W czerwcu 1945 n i ­
żej podpisany i mgr. T. Wrotkowski złożyli przez Urząd Woje­
wódzki w Poznaniu do Ministerstwa Kultury i Sztuki wniosek
0 utworzenie Zachodniego Archiwum Fonograficznego z siedzibą
w Poznaniu, uzasadniając celowość jego istnienia faktem posia­
dania prywatnej aparatury elektrycznej do nagrań przez mgra T.
Wrotkowskiego. Wniosek został życzliwie przyjęty. Niestety nie
ustalono formy prawnej Archiwum. Istniejemy więc jako insty­
tucja prywatna, subwencjonowana przez Ministerstwo Kultury
1 Sztuki pod nazwą «Zachodnie Archiwum Fonograficzne w Po-

�460
znaniu» (skrót RAF). Subwencje wpływały nieregularnie i w skro­
mnym wymiarze. Mimo poczynionych zapotrzebowań nie otrzy­
maliśmy jednorazowej większej dotacji na zakup koniecznych apa­
ratur, jak mikrofony, wzmacniacze, akumulatory. Musieliśmy wo­
bec tego z miesięcznych subwencji nabywać częściami sprzęt naj­
potrzebniejszy. Poszukiwania aparatów, troska o tańszy zakup,
korygowanie i składanie całości pochłonęły wielką ilość naszej
energii i czasu, dając mimo to w wyniku stosunkowo niejednolity
komplet aparatury. Doszliśmy tym sposobem do zaopatrzenia Ar­
chiwum w następujący sprzęt techniczny: 1 wzmacniacz 4-lampowy 8 Watt (bez firmy), średniej jakości, na prąd zmienny,
1 wzmacniacz 5-lampowy 15 Watt firmy «Telefunken» na prąd
zmienny, 1 mikrofon węglowy firmy «Dralowid» typ DR 1, 1 m i ­
krofon kondensatorowy butelkowy firmy «Telefunken» wraz
z przystawą 2-lampową, 1 aparat do nagrywania na prąd zmienny,
0 prostej paląkowej konstrukcji, 1 adapter elektryczny szafkowy,.
2 głośniki, 2 małe wzmacniacze do odgrywania, 2 skrzynie aku­
mulatorów żel. nikł. po 12 Volt, zapas płyt do nagrywania (500'
sztuk) i 1 prądnica polowa przenośna na 220 V z napędem ben­
zynowym.
Nagrywanie w terenie przy pomocy naszych aparatów wy­
maga koniecznego środka lokomocji. Aparatury są ciężkie i nie
nadają się do ręcznego przenoszenia ani do wożenia na wózkach
chłopskich. Potrzebny byłby też samochód, którym można by do­
jechać do każdej wsi, zaś własna (wyżej wspomniana) prądnica
mogłaby nas uniezależnić od prądu sieciowego, który nie wszę­
dzie we wsiach istnieje, jeśli zaś jest, to wykazuje zbyt wielkie
wahania, by mógł być używany do nagrań. Samochodu niestety
nie uzyskaliśmy dotąd. Dlatego też praca nasza w terenie była bar­
dzo utrudniona i z konieczności dużą część nagrań musieliśmy
uskuteczniać na miejscu w Poznaniu, sprowadzając śpiewaków
1 instrumentalistów do Archiwum. Nagrywania robimy na pły­
tach decelitowych. Liczba ich wynosi 471 fonogramów. Objęte
nimi zostały tereny: Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej, okolic W e j cherowa Kaszubskiego; kilka fonogramów wykonano w Lubelskim
i Warszawskim. W nagraniach tych obok śpiewu żeńskiego i m ę -

�461
skiego przeważają nagrania dudów, skrzy/piec i kozła zbąskiego.
"W nagraniach instrumentalnych przeważają formy taneczne, jak
przodek, wiwat, oberek, chodzony, szocz, polka, walcerek. Pieśni
śpiewane — to przeważnie pieśni weselne i zalotne. Płyty nagrane
przechowuje się w kopertach z papieru woskowego. W 1/3 płyty
te zostały przegrane jako duplikaty, służące do transkrypcji me­
lodii na papier nutowy. Transkrypcje będą dwojakie: jedne w p i ­
sowni użytkowej dla muzyków i kompozytorów, drugie w szcze­
gółowej formie naukowej dla badań porównawczych. Wobec braku
tonometra musimy na razie poprzestawać na transkrypcjach użyt­
kowych, pisząc je na kartkach katalogowych i umieszczając je
następnie w kartotece. Zaprowadzona została również kartoteka
ludowych tańców wielkopolskich z opisami choreograficznymi
i melodiami oraz katalog imienny i powiatowy dudziarzy i kożlarzy wielkopolskich. Praca w Archiwum podzielona była w ten
sposób, że sprawy administracyjne załatwiał mgr W rotkowski, bę­
dąc niekiedy pomocnym również i przy nagrywaniu, ja zaś or­
ganizowałem zbieractwo i prowadziłem stronę naukową Archi­
wum, w czym pomocna mi była mgr Jadwiga Sobieska.
Zmontowaliśmy poza tym wspólnie trzy audycje radiowe
w oparciu o materiał płytowy RAF-u. Publikujemy też cykl ar­
tykułów «Pieśń ludowa i jej problemy* w «Poradniku Muzycz­
nym* (Łódź).
Zamiarem naszym jest stworzenie płytoteki ilustrującej l u ­
dową muzykę polską wedle regionów. Płytoteka ta, poza swymi
czysto atrakcyjnymi zaletami, posiadać będzie dużą wartość dy­
daktyczną dla szkół muzycznych, pokaże bowiem folklor muzyczny
w jego autentycznym brzmieniu przy zachowaniu regionalnych
odcieni i różnic wykonania. Prócz tego płytoteka taka miałaby za­
sadnicze znaczenie w akcji reaktywowania muzyki ludowej w l u ­
dzie, czy to na drodze audycji radiowej, czy też grania w świe­
tlicach i stowarzyszeniach. Będzie ona najlepszym instruktorem,
który rodzimą pieśń przekaże młodszemu pokoleniu nie poprzez
nuty, lecz przez własną tradycję na drodze słuchania i powtarza­
nia. Stan finansowy dzisiejszego Archiwum, jako instytucji pry­
watnej, nie pozwolił na wykonanie takich płytotek.
7

T

7

7

�462
Obecnie nad pracami tymi roztoczyło opiekę Ministerstwo
Kultury i Sztuki. Archiwum Fonograficzne wejdzie, jako osobna
komórka, w skład Państwowego Instytutu Badania Sztuki Ludo­
wej, prowadzonego przez dyr. dra J. Grabowskiego. Ze strony M i ­
nisterstwa Kultury i Sztuki patronować pracom Archiwum będzie
wicedyrektor Departamentu Muzyki doc. dr Z. Lissa. Naukową
opiekę nad pracami Archiwum roztoczy prof, dr A. Chybiński.
Archiwum ma być wyposażone w samochód z wmontowaną kom­
pletną aparaturą oraz motocykl do wyjazdów informacyjnych.
Mgr Marian

Sobieski

OPIEKA NAD SZTUKĄ LUDOWĄ W DZIAŁALNOŚCI
CENTRALNEGO INSTYTUTU KULTURY
Centralny Instytut Kultury powołany zarządzeniem Ministra
Kultury i Sztuki jako centralna instytucja państwowa do spraw
upowszechniania kultury i sztuki, ma za zadanie koordynację wy­
siłków społecznych w tym zakresie, wypracowywanie wytycznych,
prowadzenie i publikowanie prac naukowych i badawczych, i n strukcyjno-poradniczych itp., oraz szkolenie instruktorów wyż­
szego typu.
Prace Instytutu dotyczą teatrów ochotniczych, amatorskich
zaspołów muzycznych i chóralnych, sztuki ludowej, wczasów, świe­
tlic itp.
Sztuka ludowa zajmuje niepoślednie miejsce w zaintereso­
waniach Centralnego Instytutu Kultury.
W dobie przeobrażeń ustrojowych, politycznych i cywiliza­
cyjnych zagadnienie kultury i sztuki ludowej jest szczególnie
aktualne. Z jednej bowiem strony mnożą się organizacje, insty­
tucje i urzędy interesujące się sztuką ludową, z drugiej zaś daje
się zaobserwować fakt, że wieś nie tylko zrywa ze swą sztuką tra­
dycyjną, uważając takie postępowanie za awans społeczny, ale
często wręcz się jej wyrzeka. Państwo doceniając wkład sztuki l u ­
dowej w zakres ogólnej kullury narodu, powołane jest do ratowa-

�46$
nia jej dorobku od zagłady i będzie dążyć do znalezienia dla niej
miejsca w życiu współczesnym.
Dział Sztuki Ludowej Centralnego Instytutu KuUury zapo­
czątkowany w listopadzie ub. r. rozpoczął swą działalność od stwo­
rzenia frontu rzeczoznawców w postaci współpracowników sta­
łych lub też pracujących dorywczo. Oprócz tego stworzono sieć
rzeczoznawców terenowych spośród znanych regionalistów, głów­
nie spośród kustoszów muzeów regionalnych. Rzeczoznawców tych
zgromadził Centralny Instytut Kultury na konferencji w sprawie
sztuki i kultury ludowej w Zakopanem w maju r. b., w której
wzięli udział ponadto przedstawiciele licznych instytucji i orga­
nizacji oraz działacze terenowi, jako to: referenci kultury i sztuki
w województwach, referenci Izb Rzemieślniczych oraz organizacji
chłopskich i młodzieżowych. Referaty profesorów: Frankowskiego,
Seweryna, Ciołka, Dalbora, a nadto dra Piwockiego i Orynżyny
wprowadziły słuchaczy w sedno zagadnień budownictwa ludo­
wego, stroju, obrzędowości, sztuki ludowej itp.
7

7

Konferencja zakopiańska wypracowała ogólne wytyczne
praktycznego ustosunkowania się do tych zagadnień, uchwalając
liczne wnioski, których realizacja dać może podstawę pracy nad
rozwojem sztuki i kultury ludowej.
Po tym zjeździe Centralny Instytut Kultury zwołał dwukrot­
nie konferencje międzyministerialne i międzyorganizacyjne
w sprawie organizacji wytwórczości i zbytu sztuki ludowej i prze­
mysłu ludowego, mające na celu skoordynowanie działalności or­
ganizacji gospodarczych. Pierwsza konferencja miała charakter
sprawozdawczy i stwierdziła, że organizacje te trudnią się raczej
popieraniem przemysłu pseudoludo-wego, rzadko docierając do
ośrodków sztuki ludowej. Druga konferencja w Sopocie w ramach
Targów Międzynarodowych, a w związku z wystawą sztuki ludo­
wej Ministerstwa Kultury i Sztuki rozpatrzyła zagadnienia su­
rowców dla ośrodków wytwórczych zarówno przemysłu ludowego,
jak i sztuki ludowej oraz sprawę kredytów przeznaczonych na
te cele.
Centralny Instytut Kultury, realizując swój program prak­
tycznej koordynacji pracy w terenie, przeprowadził przykładowy
7

�464
eksperyment w woj. olsztyńskim, w postaci zorganizowania ośrodka
produkcji tkanin ludowych wśród autochtonów i repatriantów.
Konferencja zakopiańska wykazała, że pierwszym zagadnieniem
opieki nad sztuką ludową jest przede wszystkim ochrona przed
niewłaściwym jej popieraniem. Konferencja sopocka stwierdziła
konieczność zarezerwowania w planie państwowym surowców dla
żywych ośrodków sztuki ludowej oraz konieczność zajęcia się wy­
twórczością repatriantów i autochtonów na Ziemiach Odzyska­
nych.
Centralny Instytut Kultury prowadzi przegląd żywych ośrod­
ków sztuki ludowej, analizując potrzeby terenowe oraz zbierając
materiał ilustracyjny w postaci okazów sztuki ludowej.
Część tych zbiorów była eksponowana na wystawie sztuki l u ­
dowej Ministerstwa Kultury i Sztuki w Sopocie.
Stroje ludowe, zakupione dla pracowni kostiumologicznej
Centralnego Instytutu Kultury, złożyły się na pokaz sztuki ludo­
wej na wystawie społeczno-gospodarczej w Częstochowie. Pokaz
ten był bodaj pierwszą próbą upowszechniania wartości sztuki
ludowej dla szerokich rzesz ludności wiejskiej w największym jej
skupieniu w sezonie pątniczym. Zaopatrzony w napisy, ulotkę oraz
żywe słowo umożliwiał badaczom bezpośrednią wymianę myśli
z ludnością wiejską na temat stroju ludowego. Kierownictwo wy­
stawy prowadziło pamiętnik reagowania publiczności na zjawi­
ska sztuki ludowej.
Udział Centralnego Instytutu Kultury w wystawie sopockiej
i pracach komitetu wykonawczego Wystawy Malarstwa i Rzeźby
Ludowej w Krakowie ma na celu upowszechnienie sztuki ludowej
wśród ludności miejskiej.
Centralny Instytut Kultury prowadzi ewidencję ośrodków
sztuki ludowej, a zamierza dokonać ewidencji odpowiedzi na an­
kiety będące w posiadaniu różnych instytucji. Prowadzi również
ewidencję materiałów ilustracyjnych w postaci fotografii oraz oka­
zów zakupionych przez różne instytucje zarówno o charakterze
naukowym jak i gospodarczym.
Z dalszych prac Centralni go Instytutu Kultury wymienić na­
leży rozpoczęte kartoteki zmuwów. teoretyków i praktyków zagad-

�465
nień związanych ze sztuką ludową, kartotekę instytucji zaintere­
sowanych tym przedmiotem oraz bibliografię sztuki ludowej.
W bibliotece Centralnego Instytutu Kultury składającej się
z 7.000 tomów, a stworzonej ostatnio, sztuka ludowa zajmuje
miejsce poczesne. Część materiału bibliotecznego zgromadzona
w ośrodku naukowo-badawczym Centralnego Instytutu Kultury
w Szklarskiej Porębie przyczyniła się do opracowania mapy stro­
jów ludowych, figurującej na wystawie w Częstochowie. Z do­
tychczasowych wydawnictw Centralnego Instytutu Kultury wy­
mienić należy poradnik w sprawie zbierania zabytków kultury l u ­
dowej, pióra dr Marii Znamierowskiej-Prufferowej. Przygoto­
wuje się zaś do druku pracę doc. dra Tadeusza Seweryna «Rozdroża sztuki ludowej*.
Na koniec zasługuje na uwagę systematyczna praca kore­
spondentów terenowych, którzy odpowiadają na przysyłane i m an­
kiety, zbierają teksty obrzędów regionalnych oraz inscenizują je.
Zebrane są już teksty. « Wesele Podhalańskie*, «Rafanie lnu», «JaseŁka*, «Burso» z Podhala, «Z kurkiem po dyngusie* z Opoczyń­
skiego, «Wesele opoczyńskie*, «Dożynki śląskie, «Oddawanie młoduchy*, «Czepiny», «Pastuszkowie» (misterium kolędnicze),
«Moiczki», «Kolędy» ze Śląska Cieszyńskiego itp. Zebrane tym spo­
sobem materiały inscenizuje się w terenie, prtzy czyni aj ąc się przez
to do ożywienia kultury regionalnej. Z inscenizacją « Wesela Pod­
halańskiego* pod kierownictwem Anieli Słapińskiej zaznajomili
się uczestnicy zjazdu w Zakopanem. Mogli oni stwierdzić bezpo­
średnio, jak surowa prawda i wierność odtworzenia obrzędu gó­
rali podhalańskich dodatnio odbija się od wslzelkich stereotypo­
wych stylizacji w zespołach teatralnych, nie umiejących uszano­
wać piękna tradycyjnych, choć prymitywnych form obrzędowych.
Dalsza działalność Centralnego Instytutu Kultury pójdzie na­
dal przede wszystkim w kierunku skoordynowania prac prowa­
dzonych w zakresie sztuki ludowej przez liczne instytucje i or­
ganizacje. Zadanie to jest ciągle jeszcze aktualne. Sztuka ludowa
bowiem jest zagadnieniem wielowymiarowym. Interesują się nią
instytucje naukowe, gospodarcze, samorządowe i społeczne. Na­
kazem chwili jest więc ustalenie planu pracy w skali państwowej
Liul, T . X X X V I I

30

�466
i taka jego realizacja, aby nie było sprzeczności w działalności
tych instytucji. Jest to tym potrzebniejsze, że dzięki niesłychanej
popularności sztuki ludowej w czasach obecnych, ma ona zbyt
wielu opiekunów, niezawsze zorientowanych w zagadnieniu opieki
nad nią.
Centralny Instytut Kultury przygotowuje więc plan właści­
wej opieki nad sztuką ludową.

STAN BADAŃ W ZAKRESIE ETNOGRAFII MUZYCZNEJ
W POLSCE
Rezygnując iz wstępu, w którym powinno się wspomnieć
0 etnografii muzycznej jako nauce młodej, o jej osiągnięciach do
czasu wojny, chcę po prostu przedstawić sytuację obecną, możli­
wości badań na tym polu, trudności i braki związane z gromadze­
niem materiałów do muzyfu ludowej. Na uwagę zasługują przede
wszystkim najważniejsze ośrodki naukowe zainteresowane w tych
badaniach, a więc katedry muzykologii uniwersytetów polskich
1 wyższe szkoły muzyczne.
W Polsce istnieją 3 katedry muzykologii: w uniwersy­
tetach w Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu, oraz wykłady zle­
cone z tegoż zakresu w uniwersytecie w Toruniu. Na pierwszym
miejscu należy postawić katedrę muzykologii w Poznaniu. Kate­
dra ta, której kierownikiem jest obecnie prof, dr Adolf Chybiński,
były kierownik Zakładu Muzykologicznego Uniwersytetu Jana Ka­
zimierza we Lwowie, już przed wojną przodowała na polu ba­
dań naukowych w dziedzinie etnografii muzycznej i wykształ­
ciła kilka sił dobrze przygotowanych naukowo i technicznie
do pracy w tym zakresie. Są to: mgr Marian Sobieski, mgr Jadwiga
Sobieska (autorka wydanej w r. 1938 pracy o dudach wielkopol­
skich), mgr Maria Turczynowiczowa i mgr Tadeusz Wrotkowski.
Mgr Marian Sobieski prowadzi przy katedrze muzykologii, jako
st. asystent, wykłady i ćwiczenia zlecone, których tematy w bie­
żącym roku akademickim są następujące: 1) Etnografia muzyczna
Wschodu, 2) Etnografia muzyczna Europy, 3) Etnografia mu-

�467
zyczna Polski. Studentów jesit 28. Dziś trudno przewidzieć czy i ilu
z nich wyspecjalizuje się w zakresie etnografii muzycznej.
W stadium opracowania znajduje się szereg prac naukowych
wymienionych pracowników i tak:
Prof, dr Chybiński ma na ukończeniu pracę pt. «О oraw­
skich melodiach ludowych* (przeznaczoną dla «Ludu»), a przy­
gotowuje prace pt. «Monografia tańca krakowskiego* oraz «Мопоgrafia polskich tańców ludowych* — obliczone na 2 tomy; ponad
to w przygotowaniu jest I I wydanie pracy pt. «Instrumenty mu­
zyczne ludu polskiego na Podhalu*. Mgr Marian Sobieski pracuje
nad tematem pt. «Pentatonika w polskiej muzyce ludowej* i nad
tematem pt. «Cechy stylistyczne pieśni ludowej w poszczególnych
regionach Polski*. Mgr Jadwiga Sobieska opracowuje monografię
z zakresu instrumentologii pt. «Kozioł lubusko-zbąski*, mgr Ma­
ria Turczynowiczowa pracę o metodach O. Kolberga w odniesieniu
do muzyki ludowej w Wielkim Księstwie Poznańskim.
Materiały, jakimi dysponuje Zakład Muzykologiczny U. P.
w Poznaniu dla badań etnograficzno-muzycznych, są bardzo ogra­
niczone i to zarówno w zakresie literatury naukowej, jak i wydaw­
nictw nutowych etnograficznych. Cały majątek Zakładu został wy­
wieziony, a częściowo zniszczony przez okupanta. Dziś ilość ksią­
żek z powyższego zakresu nie przekracza 20, ilość publikacji
nutowych jest również minimalna. Biblioteka nie posiada na­
wet «Ludu» Kolberga, lecz we fragmentach nie dających się zło­
żyć w całość. Podobnie zniszczone lub wywiezione zostały wszyst­
kie nagrania, których Zakład przed wojną posiadał przeszło 3000.
Obecnie Zakład nic posiada żadnych urządzeń umożliwiających
jakiekolwiek nagrywania, a do celów demonstracyjnych' dla stu­
dentów korzysta się z aparatury płytowej i wałkowej oraz mikro­
fonu, będących prywatną własnością st. asyst, nigra Mariana So­
bieskiego. Cały majątek Zakładu — to 1 wzmacniacz radiowy bez
lamp i 70 płyt decelitowych. W najbliższym czasie w drodze wy­
miany ma Zakład otrzymać szafkowy gramofon. Urządzenie nor­
malne pracowni etnograficzno-muzycznej zależeć będzie od zain­
teresowania odpowiednich władz państwowych tym działem nauki
i odpowiednio wysokich dotacji na te cele.
30"

�468
Podobne braki dają się odczuwać i w innych Zakładach Mu­
zykologicznych uniwersyteckich, w których przy odpowiednich
funduszach mogłyby powstać ośrodki etnologiczno-muzyczne. Bez­
skutecznie kołacze Kraków, gdzie katedrę muzykologii prowadzi
prof, dr Zdzisław Jachimecki, o subwencje na zakupienie wydaw­
nictw z zakresu pieśni i muzyki ludowej polskich i obcych na­
rodów, o wyposażenie swego instytutu w odpowiednią aparaturę,
a więc fonograf, aparaty do nagrywania, do szlifowania wałków
itd., bez czego trudno myśleć o racjonalnej pracy. Mając w roku
bieżącym zapisanych na studia muzykologiczne ponad 60 słucha­
czy, pełnych zapału do nauki, mógłby wielu z nich zaintereso­
wać etnografią muzyczną i pobudzić do pracy naukowej na tym
polu. W bieżącym roku akademickim nie odbywają się żadne wy­
kłady w zakresie etnografii muzycznej, a w latach przedwojennych
miało to miejsce jedynie sporadycznie, ostatnio w r. 1937/38 wy­
kład na temat « Polskiej muzyki ludowej* prowadzony był przez
prof, dra Jachimeckiego przez 3 trymestry. Do studentów okazu­
jących większe zainteresowanie tym przedmiotem należał Zyg­
munt Estreicher, który w wyniku zamieszek wojennych znalazł
się za granicą i ostatnio kontynuując studia muzykologiczne
w Szwajcarii, uzyskał doktorat w Bernie, na podstawie pracy
o pieśniach Eskimosr&gt;w. Należy się spodziewać, że kiedy dr Estrei­
cher wróci do Polski, odda się pracy właśnie w zakresie etnologii
muzycznej. W czasie okupacji dojeżdżał do Krakowa w charakte­
rze studenta tajnego Uniwersytetu, młody nauczyciel szkoły po­
wszechnej spod Krakowa, Karol Lehnert, który pozostając w bli­
skim kontakcie z ludem wiejskim, opracował lemat: Repertuar
pieśni ludowych w czasie wojny w kilku wsiach podkrakowskich:
Zabierzów, Czerna itd.
Przy katedrze muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego
prowadzone są wykłady i ćwiczenia z einografi muzycznej na ra­
zie tylko w zakresie potrzebnym studentom do jednego z obowią­
zujących ich egzaminów magisterskich. Kierownikiem tej kate­
dry jest prof. ks. dr Hieronim Feicht, sam żywo interesujący się
tym działem pracy. W najbliższym czasie w «Kwartalniku Mu­
zykologicznym* ma pojawić się jego rozprawka pt. «01czańskie

�469
(zakopiańskie) pieśni religijne* (wraz z zebranymi pieśniami).
Prof. ks. dr Feicht poczynił starania o uzyskanie pewnych kwot
na zakup niezbędnych pomocy naukowych, przede wszystkim fo­
nografu. Zakład posiada niewielką bibliotekę, głównie w zakresie
niemieckiej pieśni ludowej, oraz pewną ilość płyt. Prócz tego w Za­
kładzie Etnologii Uniwersytetu Wrocławskiego znajduje się kilka
instrumentów perkusyjnych z Dalekiego Wschodu.
Zupełnie żadnych pomocy naukowych w zakresie etnografii
muzycznej nie posiada Uniwersytet w Toruniu. Wykłady zlecone
z zakresu muzykologii prowadzi tam st. asystent Leon Witkowski,
magister f i l . klas. i muzykologii, zajmujący się zagadnieniami
etnologii muzycznej. Korzysta z własnej skromnej biblioteki, ilu­
strując wykłady własnymi płytami. Obecnie pracuje nad tema­
tem: «Toruń w pieśni ludowej*.
Wyższe szkoły muzyczne będą niewątpliwie w przyszłości
stanowiły poważną pozycję w dorobku naukowym na polu etno­
grafii muzycznej. Dziś, będąc w toku reorganizacji, zgodnie z re­
formą szkolnictwa muzycznego, nie mogą być jeszcze na tym polu
poważnie brane w rachubę, Jest ich pięć: w Warszawie, Krakowie,
Katowicach. Poznaniu i Łodzi. Na wszystkich wydziałach tych
uczelni obowiązują wykłady z etnologii muzycznej. Najwięcej
oczywiście należy oczekiwać od sekcji teorii wydziału kompozycji,
teorii i dyrygentury, gdzie student może przygotować pracę dy­
plomową z zakresu etnografii muzycznej i specjalizować się w tym
dziale. W lej chwili nie we wszystkich jeszcze wyższych szkołach
muzycznych uruchomiono ten przedmiot, na razie rozpoczęły się
wykłady z etnologii muzycznej w uczelniach w Lodzi i Poznaniu.
W Wyższej Szkole Muzycznej w Lodzi wykłady z etnologii
muzycznej prowadzi prof. Wawrzyniec Żuławski, absolwent mu­
zykologii Uniwersytetu Warszawskiego. I on walczy z brakami
w zakresie materiałów milowych, nagrań płytowych ild. W wy­
kładach swoich, potraktowanych bardzo obszernie, obejmuje kurs
muzykologii porównawczej, nie wyłącznie tylko etnologii muzycz­
nej. Prócz wykładów, przewidziane jest w roku następnym semi­
narium z zakresu zbierania, systematyzowania oraz badań nad
polską pieśnią ludową.

�470
Na zakończenie należy jeszcze wspomnieć o niezwykle waż­
nej dla badań naukowych instytucji, a mianowicie o Zachodnim
Archiwum Fonograficznym w Poznaniu, którego kierownikiem
jest mgr Tadeusz Wrotkowski, dział naukowy prowadzi mgr Ma­
rian Sobieski.
Istniejące przed wojną Centralne Archiwum Fonograficzne
(C. A. F.) w Warszawie zostało zupełnie spalone przez Niemców,
zaś jego kierownik śp. dr J. Pulikowski poległ w r. 1944 podczas
powstania warszawskiego. Archiwum Fonograficzne Uniwersy­
tetu Poznańskiego zostało w czasie wojny doszczętnie zniszczone.
Wobec powyższego Zachodnie Archiwum Fonograficzne w Pozna­
niu jest obecnie jedyną w Polsce instytucją, posiadającą fachowo
przygotowane siły, której prace zmierzają w kierunku zebrania
i utrwalenia zanikającego polskiego folkloru muzycznego oraz
w kierunku wykorzystania zebranych materiałów.
Zbieranie folkloru przeprowadza się przez nagrywanie mu­
zyki ludowej na wałki fonograficzne i płyty decelitowe. Wyko­
rzystanie zebranych materiałów, dzięki zainicjowanej już wymia­
nie międzynarodowej, pozwoli na przeprowadzenie badań porów­
nawczych muzyki ludowej w skali europejskiej. Stwarza również
podstawę dla opracowania racjonalnych śpiewników regional­
nych itp. Poza tym udostępnienie zbiorów fonograficznych kom­
pozytorom i muzykom polskim może stać się potężnym zastrzy­
kiem odżywczym dla ich twórczości.
Antonina

Wozaczyńska

WYCIĄG Z PROTOKÓŁU Z X X I I WALNEGO ZGROMADZENIA
P. T. L.
XXII Walne Zgromadzenie P. T. L. odbyło się w Lublinie
w dniach 24 i 25 marca br. przy udziale reprezentantów Minister­
stwa Kultury i Sztuki, Ministerstwa Odbudowy, Centralnego Insty­
tutu Kultury, Politechniki Warszawskiej, Wojewódzkiej Rady Na­
rodowej. Miejskiej Rady Narodowej, rektorów i przedstawicieli

�471
senatów obu uczelni, Kuratorium O. S. L. oraz członków w ogól­
nej liczbie 58 osób.
Cel zwołanego zgromadzenia wyjaśnił przewodniczący, prof,
dr Jan Czekanowski. Stwierdził on mianowicie, że 1) T. L. re­
stytuowało się w Lublinie, gdzie znalazł się przedwojenny prezes
i kilku członków Zarządu, na specjalnie zwołanym walnym zgro­
madzeniu, na którym była obecna nieliczna garstka członków.
Działalność T-wa rozrosła się i objęła cały obszar Polski. Wsku­
tek tego powstała konieczność uzyskania od czołowych przedsta­
wicieli etnografii i ludoznawstwa sankcji dla dotychczasowych po­
czynań Twa oraz uwag, wskazówek i wytycznych dla dalszego
postępowania. 2) Po wtóre zaszła konieczność omówienia szeregu
problemów organizacyjnych i naukowych, które się nie dadzą po­
myśleć bez dyskusji w szerokim gronie etnografów.
Po powołaniu prezydium honorowego, przemówieniach gości
i przyjęciu porządku dziennego odczytano protokół z X X I Wal­
nego Zgromadzenia, który przyjęto.
Obszerne sprawozdanie sekretarza, prof. dr. Józefa Gajka,
objęło sprawy budżetowe, organizacyjne, biblioteczne i naukowe.
W sprawozdaniu zostały podkreślone następujące momenty: budżet
Twa opierał się na subwencjach Wydziału Nauki Ministerstwa
Oświaty, Ministerstwa Administracji Publicznej, Ministerstwa Od­
budowy, W. R. X., M. R. N., m. Lublina, obu uniwersytetów oraz
na dochodach ze składek i ze sprzedaży wydawnictw. Sztywna
konstrukcja budżetu, opierającego się przede wszystkim o sub­
wencje, nie pozwoliła na swobodniejszą decyzję Zarządu, co od­
biło się szczególnie ujemnie na pracach nad Polskim Atlasem
Etnograficznym, dla którego w okresie sprawozdawczym nie zdo­
byto żadnych funduszów. W ramach prac organizacyjnych nawią­
zano kontakt z wszystkimi katedrami etnografii i etnologii uni­
wersytetów polskich, z dyrekcjami muzeów etnograficznych i re­
gionalnych, z katedrami etnografii w Bułgarii i we Włoszech. Od­
zyskano i przewieziono do Lublina bibliotekę Twa, uzupełniono ją
zakupem księgozbioru po śp. prof. A. Fischerze oraz zbiorami uzy­
skanymi z bibliotek poniemieckich i przystąpiono do jej skatalo­
gowania. W ramach prac naukowych wydano X X X V I tom «Ludu»

�472
i 10 odbitek, 1 zeszyt I tomu «Ргас Etnologicznych», przygotowano
do druku V I i V I I tom «Ргас i Materiałów Etnograficznych*, spo­
rządzono indeks z 9 tomów «Ludu» i 3 tomów «M. A. A. E.», re­
prezentowano Two na Zjeździe Naukowym Instytutu Bałtyckiego
w Bydgoszczy i na Zjeździe Lużycoznawczym w Poznaniu, prze­
prowadzono badania terenowe nad budownictwem, ceramiką, prze­
mysłem włókienniczym i żydowską sztuką ludową województwa
lubelskiego, nad etniczną strukturą Łemków oraz uporządkowano
etnograficzny inwentarz Miejskiego Muzeum w Lublinie.
Po odczytaniu sprawozdania powołano komisje: Statutową,
Preliminarzową i Naukowo-Wydawniczą dla przeprowadzenia dy­
skusji nad programem dalszej działalności Twa. W wyniku obrad
Komisja Statutowa przedstawiła do zatwierdzenia Walnemu Zgro­
madzeniu szereg poprawek do statutu, z których najważniejsze do­
tyczą celu istnienia Towarzystwa i jego osobowości prawnej. Ko­
misja Preliminarzowa opracowała projekt preliminarza na rok
1947, który objął m. i . wydawanie «Ludoznawcy» i opracowanie
^Polskiego Atlasu Przesiedleńczego*. Komisja Naukowo-Wydawnicza przedstawiła następujące projekty:
1) Wydawanie «Ludu».
2) Zachowanie dotychczasowego układu «Ludu» i rozszerze­
nie go o następujące działy: ikonografię etnograficzną,
o stałą rubrykę pt. «Wędrówki po pracowniach etnogra­
fów* oraz o dział informacji i bibliografii słowiańskiej.
3) Wydanie XL tomu «Ludu» jako indeksu dla 39 poprze­
dzających tomów.
4) Wydawanie dalszych zeszytów I tomu «Ргас Etnograficz­
nych*.
5) Wydanie w ramach «Ргас Etnologicznych* pracy prof.
Wł. Antoniewicza o metodach badawczych prehistorycznoetnologicznych.
6) Zapoczątkowanie wydawania «Ргас i Materiałów Etnogra­
ficznych*, które — zgodnie z planami Zarządu — będą
zawierać następujące działy: a) monografie, b) materiały,,

�473

7)

8)

9)

10)

11)
12)
13)

14)

15)
16)

notatki i okruchy, c) inwentaria muzealne i d) etnografię
historyczną.
Kontynuowanie zapoczątkowanych przez Zarząd a wysu­
niętych na X X I Walnym Zgromadzeniu prac nad Pol­
skim Atlasem Etnograficznym.
Rozpoczęcie prac nad planowanym przez Zarząd Atlasem
Przesiedleńczym, który ma być uzupełnieniem P. A. E.
w stosunku do Ziem Odzyskanych.
Nawiązanie kontaktu z prehistorykami i antropologami
w sprawie opracowania odpowiednich map do obu
Atlasów.
Poczynienie kroków: o wprowadzenie do przepisów magi­
sterskich przy magisteriach z etnografii i etnologii obo­
wiązku odbycia studiów i prac terenowych oraz praktyk
muzealnych;
o wprowadzenie etnografii jako przedmiotu obowiązko­
wego w pedagogiach i instytutach pedagogicznych;
o wprowadzenie do szkolnictwa średniego i powszechnego
etnografii Polski i ogólnej, wreszcie
o wprowadzenie etnografii i etnologii jako przedmiotu
obowiązkowego przy magisteriach z geografii, pedagogiki,
prehistorii, antropologii, socjologii, filologii polskiej, mu­
zykologii, historii i historii sztuki.
Opracowanie i wydanie mapy Polski w skali 1:100.000,000
jako ślepej mapy dla oznaczania zjawisk etnologicznych
i etnograficznych.
Przeszkolenie etnograficzne powiatowych referentów K u l ­
tury i Sztuki.
Komisja zaproponowała następnie: a) aby Walne Zgro­
madzenie zwróciło się do Ministerstwa Kultury i Sztuki
oraz Ministerstwa Oświaty z apelem o umieszczenie zbio­
rów Muzeum Etnograficznego im. S. Udzieli na Wawelu,
b) aby Zarząd utrzymał kontakt z Instytutem ZachodnioSłowiańskim przy Uniwersytecie Poznańskim w pracy nad
utrwaleniem fonograficznym reliktów gwar polskich na
terenie Ziem Odzyskanych, c) zwrócił się do Ministerstwa

�474
Kultury i Sztuki oraz do Sekcji Etnograficznej Związku
Muzeów Polskich z propozycją stworzenia w Rapperswilu
wspólnym wysiłkiem wzorowego działu etnograficznego,
dającego pojęcie o całokształcie kultury ludowej w Polsce,
d) zajął się sprawą udziału Polski w pracy nad między­
narodową bibliografią etnograficzną, koncentrującą się
w Bazylei pod kierunkiem dra Geigera, e) przedłożył Wła­
dzom Duchownym pod życzliwą rozwagę ogólne przeko­
nanie etnografów polskich, że studia etnograficzno-etnologiczne słuchaczy filozoficzno-teologicznych Zakładów
Naukowych ułatwią im prace duszpasterskie wśród ludu
i przysposobią ich do badań etnograficznych, f) utrzymał
żywy kontakt ze słowiańskimi placówkami etnologicznymi.
Prócz tego delegaci Ministerstwa Kultury i Sztuki wysunęli
pod adresem Twa projekt ścisłej, systematycznej współpracy z M i ­
nisterstwem przy badaniach nad kulturą ludową obszarów
polskich.
W drugim dniu zebrania wygłoszono 3 referaty naukowe:
prof, dra E. Frankowskiego o organizacji pracy w zakładach etno­
grafii i etnologii, dr M. Priifferowej o szwajcarskim ruchu nauko­
wym w zakresie etnografii i etnologii oraz doc. dra L. Zabrodzkiego o potrzebie współpracy Towarzystwa z Instytutem Zachodnio-Słowiańskim w zakresie badań nad reliktami gwarowymi.
Po referatach przystąpiono do dyskusji nad wnioskami po­
szczególnych Komisji. W rezultacie dyskusji przyjęto wniosek Ko­
misji Statutowej, zmieniającej nazwę Towarzystwa na Polskie To­
warzystwo Ludoznawcze oraz niektóre postanowienia statutu.
Wnioski Komisji Preliminarzowej przyjęto po przeprowadzeniu
drobnych poprawek; przyjęto również wszystkie wnioski Komisji
Naukowo-Wydawniczej.
Następnie odczytano i przyjęto protokół z posiedzenia Ko­
misji Rewizyjnej, która w dniu poprzedzającym obrady skontrolo­
wała księgi kasowe Towarzystwa i postawiła wniosek o udzielenie
Zarządowi pełnego absolutorium.

�475
Do wykonania zakreślonego dyskusją programu prac Twa
powołano nowy Zarząd w następującym składzie: prezes — prof,
dr Kazimierz Moszyński, wiceprezesi — prof, dr Jan Czekanowski,
prof, dr Eugeniusz Frankowski, prof, dr Leon Halban; sekretarz
generalny — prof, dr Józef Gajck. W skład członków Zarządu we­
szli: prof, dr Jan Stanisław Bystroń, Tadeusz Delimat, prof dr
Kazimierz Dobrowolski, dr Janina Krajewska, prof, dr Władysław
Kuraszkiewicz, mgr Bolesław Kuźmicz, prof, dr Jan Mydlarski,
mgr Jan żołna- Manugiewicz, dr Maria Znamierowska-Prufferowa, dr Roman Reinfuss, doc dr Tadeusz Seweryn, prof. Leopold
Węgrzynowicz, inż. Henryk Zamorowski, prof, dr Kazimiera Zawistowicz, dr Juliusz Zborowski, mgr Henryk Zwolakiewicz.
W skład Komisji Rewizyjnej weszli: prof, dr Leon Białkowski,
prof, dr Zdzisław Papierkowski, prof, dr Henryk Raabe, nacz. Ro­
man Śląski, prof, dr Mieczysław Ziemnowicz.
Postanowienia końcowe przyniosły następujące uchwały:
7

7

1) Zarząd wyśle pod adresem wszystkich P. T. Fundatorów
Towarzystwa specjalne pismo z podziękowaniem za życz­
liwą opiekę i pomoc w przedsięwzięciach Twa;
2) powiadomi prof, dra Kazimierza Nitscha o nadaniu mu
przez Walne Zgromadzenie miana członka honorowego;
3) powiadomi prof, dra Kazimierza Moszyńskiego o wyborze
na prezesa, o przebiegu obrad i prześle mu życzenia;
4) nawiąże i utrzyma kontakt z czlonkami-założycielami
Towarzystwa.
Obrady zamknął prof, dr Leon Halban przemówieniem,
w którym wyraził nadzieję, że osiągnięcia P. T. L. w okresie naj­
bliższym, dzięki zdobytemu doświadczeniu i szczegółowo opra­
cowanemu programowi, przewyższą znacznie osiągnięcia dotych­
czasowe.

�476
WYCIĄG ZE SPRAWOZDANIA Z KONFERENCJI NAUKOWEJ
P. T. L. W SPRAWIE POLSKIEGO ATLASU
ETNOGRAFICZNEGO
Konferencja naukowa P. T. L., zwołana przez Zarząd w myśl
postanowień X X I I Walnego Zgromadzenia, odbyła się w Krako­
wie w dniach 22 i 23 marca br. w Zakładzie Etnografii Słowiań­
skiej U. J. i miała na celu ustalenie programu czynności i metod
pracy nad Polskim Atlasem Etnograficznym.
W konferencji wzięli udział: Jan Czekanowski, Tadeusz De­
limat, Kazimierz Dobrowolski, Maria Frankowska, Eugeniusz
Frankowski, Józef Gajek, Mieclzysław Gładysz, M. Gładyszowa,
Aleksander Jaworczak, Jadwiga Klimaszewska, Janina Krajew­
ska, Anna Kutrzebianka, Kazimierz Moszyński, Kazimierz Nitsch,
Stefan Nosek, Roman Reinfuss, Tadeusz Reyman, Tadeusz Sewe­
ryn, Maria Suboczowa, Franciszek Uhorczak, Leopold Węgrzyno­
wicz, Kazimiera Zawistowicz, Maria Znamierowska-Priifferowa,
Jan Żółna-Manugiewicz.
Konferencji przewodniczył prof. Kazimierz Moszyński. Za­
gaił prof, dr Czekanowski, który zobrazował historię planów
Atlasu, poczynającą się od dialektycznych badań prof. К. Nitscha
i kartograficznego ujęcia niektórych zjawisk polskiej kultury l u ­
dowej przez prof. К. Moszyńskiego, a kończącą się na obecnym
zamiarze stworzenia pełnego etnograficznego atlasu Polski.
Sprawozdanie z dotychczasowych osiągnięć w dziedzinie prac
nad Atlasem złożył prof. J. Gajek. który przedstawił następnie
opracowany przez siebie projekt instrukcji P. A. E. do dyskusji
i ew. zaaprobowania przez uczestników konferencji 4
Z kolei nastąpiła cześć referatowa. Referat dr M. Frankow­
skiej pt. «Problem kartograficzny w etnografii* przedstawił teore­
tyczne możliwości kartograficznego ujęcia zjawisk kulturowych
i związane z tym konsekwencje praktyczne. Referat prof. Т. Se­
weryna o Atlasie der deutschen Yolkskunde miał na celu ostrzec
polskich etnografów od powtórzenia zawartych w nim błędów.
1

T

1

Referat prof, dra J. Gajka o Polskim Atlasie Etnograficznym d r u ­
k o w a n y jest w Annales Universitatis M . C. Sklod. Т. I . Supl.

�477
I)r M. Prufferowej projekt ankiety do rybołóstwa miał za zadanie
oświetlić problem ankietowania i posłużyć jako materiał do dy­
skusji nad konstrukcją ankiet do P. A. E.
Dyskusja nad projektem instrukcji i referatami doprowadziła
do wysunięcia szeregu wniosków, z których niektóre weszły w skład
instrukcji.
W drugim dniu obrad, po zakończeniu dyskusji nad refera­
tami, ustalono ogólne ramy instrukcji P. A. E., która przedstawia
się następująco:
1. O b s z a r b a d a ń P. A. E. obejmować będizie teren za­
kreślony współczesnymi granicami Państwa. P. A. E. zu­
żytkuje nie tylko czysto polski materiał etnograficzny, aie
także zobrazuje stan faktyczny kultury ludowej na Zie­
miach Odzyskanych, przedstawiających mieszaninę trzech
elementów kulturowych: polskiego, niemieckiego i ru­
skiego.
7

2. M a t e r i a ł b a d a ń . P. A. E. nie ograniczy się tylko
do materiału zawartego w obrębie granic, ale wyzyska dla
celów porównawczych i syntetycznych etnograficzny ma­
teriał z państw ościennych (Czechy, Rosja). Gromadze­
nie materiału z obszaru Polski trzeba koniecznie oprzeć
przede wszystkim o ankietę. Prócz tego należy wyzyskać
istniejące już dane w literaturze etnograficznej, jak rów­
nież materiały zebrane przez instytuty i zakłady etnogr.
uniwersytetów polskich. Materiały z literatury rozpisze się
na ankietach zastępując nazwisko informatora nazwiskiem
autora. W ten sposób uporządkuje się zgromadzony już
materiał i usprawni jego opracowanie. W akcji rozpisy­
wania materiałów zobowiązali się wziąć udział obecni na
konferencji przedstawiciele katedr i instytucji, a więc: ka­
tedra etnografii w Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu
oraz Instytut Śląski w Katowicach. Przedmiotem tej akcji
mają być przede wszystkim czołowe wydawnictwa etno­
graficzne, a więc «Lud» Kolberga, «Wisła», «Lud», «Zb.
Wiad. do Anlr. Kraj.». «M. A. A. E.». «Lud Słowiański*,

�478
następnie to wszystko, co dostarcza jakichkolwiek danych
do ludowej kultury Polski.
Oprócz materiałów drukowanych wyzyska się w Atla­
sie materiały archiwalne i muzealne również systemem
ankietowym. Redakcja P. A. E. zaprosi do współpracy
dyrektorów i pracowników muzeów i archiwów.
Aby ujednolicić sposób rozpisywania materiału na
ankietach, Redakcja P. A. E. opracuje i roześle zaintere­
sowanym specjalną instrukcję.
3. S i e ć k o r e s p o n d e n t ó w P. A. E. Ze względu na cha­
rakter i rozmiar P. A. E. sieć korespondentów musi być
stała i rozmieszczona jednolicie na całym obszarze badań.
Z tego też względu obszar Polski zostanie podzielony na
sekcje o bokach 20 X 30 km. Sekcja będzie obszarem dzia­
łania poszczególnego członka-koresipondenta. Podział na
sekcje ułatwi zarówno organizację sieci, jak i postępo­
wanie przy opracowywaniu materiału.
Stworzeniem sieci ma się zająć zarówno Redakcja
P. A. E., jak i Oddziały P. T. L. Sieć kierowana będzie
centralnie i nie może być używana bez zgody Redakcji
P. A. E. do pozaatlasowych celów z wyjątkiem tych człon­
ków sieci, których ośrodki uniwersyteckie względnie i n ­
stytucje zyskały uprzednio dla celów własnych. Sieć pra­
cować będzie na podstawie regulaminu, opracowanego
i przedstawionego na konferencji przez prof. Gajka. W ra­
mach lej dużej sieci (ok. 850 punktów) stworzy się małą
sieć kontrolną, złożoną z maksimum 40 punktów rozrzu­
conych równomiernie na całym obszarze badań, sprawdza­
jącą wątpliwe wyniki ankiety.
Celem zwiększenia przydatności sieci korespondentów
P. A. E. prowadzić się będzie ich systematyczne dokształ­
canie w technice zbierania materiału i ankietowaniu. Do­
kształcanie uskuteczniać się będzie wykładem i drukiem.
W związku z tym Konferencja zgłasza wniosek, ażeby Re­
dakcja P. A. E. opracowała i wydała szczegółową insirukcję dla prelegentów w sprawie wykładów i rozbudowywała
7

�479

wstępne karty ankiety do szczegółowych instrukcji. Prof.
Frankowski podjął się opracowania vademecum informu­
jącego korespondentów o metodach badawczych.
4. A n k i e t y. Tekst ankiety będzie projektowany każdora­
zowo przez specjalistów w dziedzinie danego zagadnienia.
Ostateczna redakcja ankiety będzie należeć do Redakcji
P. A. E., która jednak winna uwzględniać ważniejsze żą­
dania projektodawcy.
W każdym wypadku ankieta winna obejmować moż­
liwie wąskie zagadnienie i ograniczoną liczbę pytań, gdyż
to warunkuje większą dokładność odpowiedzi i daje więk­
szą łatwość mapowania, oraz łączenia problematyki kul­
tury materialnej z duchową i społeczną.
Zewnętrzna strona ankiety nie będzie odbiegać od
wzoru przedstawionego na konferencji przez prof. J. Gajka.
W związku z potrzebą opracowywania dużej ilości an­
kiet konferencja projektuje, ażeby R-edakcja P. A. E. za­
apelowała do wszystkich katedr etnografii, instytutów, mu­
zeów, archiwów i członków P. T. L. o nadsyłanie wzorów
i niewyzyskanych dotąd ankiet.
а. K o l e j n o ś ć z a g a d n i e ń . W sprawie kolejności po­
dejmowanych przez P. A. E. zagadnień postanowiono, że
na plan pierwszy pójdą zagadnienia najłatwiejsze spośród
ginących i to zagadnienia cząsteczkowe, wąskie. Szcze­
gółową kolejność zagadnień ustali Redakcja P. A. E. po
' porozumieniu się z uczestnikami konferencji przy pomocy
kwestionariusza, gdyż w chwili odbywania konferencji
sprawa ta nie dojrzała jeszcze do dyskusji.
б. O p r a c o w y w a n i e z a g a d n i e ń . Konferencja prze­
widziała dwie serie opracowań. Pierwszą serię ma stano­
wić kartograficzne ujęcie zebranego materiału i krótkie
wyjaśnienie, serię drugą — jego monograficzne opracowa­
nie. W związku z oboma rodzajami czynności konferencja
zaprojektowała, ażeby Redakcja P. A. E. porozumiała się
każdorazowo ze specjalistami w danej dziedzinie etnografii

�480
w sprawie całokształtu prac związanych z opracowywa­
niem poszczególnych zagadnień, a więc projektu ankiety
i kartograficznego oraz monograficznego opracowania uzy­
skanych przez nią wyników.
7. M a p y . Podkładowa mapa robocza podzielona będzie na
sekcje o bokach 20 X 20 km. Karla atlasowa powtórzy ten
podział, tak że P. A. E. odbiegać będzie od niemieckiego
wzoru (A. d. d. V.), ale zalelą jego będzie przejrzystość,
jednakowo duży obszar sekcji, możliwość łatwego przeli­
czania odległości i zasięgów oraz nieskomplikowana no­
menklatura sekcyjna. Podstawową zaletą jednak takiej
karty będzie okoliczność, że elementem mapy stanie się
sekcja, a nie człowiek, który jesl przenośny i zmienny.
Kartę podkładową, na której mapować się będzie poszcze­
gólne zagadnienia, wykona się w skali 1:1.000,000 i pra­
cować się będzie na niej w oparciu o mapę 1:300.000, jako
posiadającą wszystkie nazwy topograficzne. Karta podkła­
dowa będzie zawierać prócz podziału na sekcje także sieć
rzeczną.
Atlas właściwy, zredukowany do 1:2.000,000, będzie
posiadał uzupełnienia w postaci map kalkowych, zawie­
rających podziały: parafialny, administracyjny i gwa­
rowy, miejscowości o znaczeniu historycznym, historyczne
szlaki komunikacyjne, miejscowości jarmarczne, orografię, zalesienie, gleby, dane prehistoryczne i antropologiczne,
a w razie potrzeby i inne dane.
Karty dodatkowe, zawierające nawiązania z obszarów
obcych, drukować się będzie w skali 1:4.000,000.
W związku z graficzną stroną Atlasu uczestnicy kon­
ferencji zdecydowali się, że Redakcja P. A. E. może uznać
niniejsze postanowienia za nie wiążące, w razie gdyby ja­
kieś względy nakazywały zmianę tych postanowień; w każ­
dym jednak wypadku Redakcja P. A. E. winna iść po
linii raczej zmniejszania niż zwiększania rozmiarów map.

�481

8. P o s t a n o w i e n i a

końcowe:

a) P. A.E.powinien być samodzielną sekcją P. T. L., z wła­
sną redakcją, organizacją, środkami i inicjatywą, lecz
rozwijającą się w ramach norm prawnych przewidzia­
nych przez statut i powinien być reprezentowany nie
przez P. T. L., ale przez swoją redakcję czy redaktora.
b) Redakcja P. A. E. powinna dbać o to, ażeby Atlas za­
warł, prócz map i objaśnień, krótki tekst uwzględnia­
jący dane porównawcze z państw sąsiednich i krótkie
naświetlenie, mogące zainteresować szerszy ogół spo­
łeczeństwa.
c) Przed rozpoczęciem prac wydawniczych ogłosi się kon­
kurs dla grafików kartografów na wykonanie mapy wg
przedstawionego projektu.
d) Przed ostatecznym opracowaniem zagadnień Oddziały
P. T. L. wyślą w teren sprawdzających eksploratorów.
e) Konferencja zleca Oddziałowi Krakowskiemu, ażeby
zwrócił się do prof. К. Nitscha z prośbą o pieczę nad
stroną językową Atlasu (transkrycja gwar.).
T. D,

UCHWAŁY KONFERENCJI W SPRAWIE SZTUKI I KULTURY
LUDOWEJ ZWOŁANEJ PRZEZ CENTRALNY INSTYTUT
KULTURY 5—9 MAJA 1947 W ZAKOPANEM
Przedstawiciele nauki, sztuki, władz państwowych, orga­
nizacji społecznych i kulturalnych, muzeów etnograficznych,
rzeczoznawcy i działacze terenowi, zaproszeni przez Centralny
Instytut Kultury na konferencję w sprawie sztuki i kultury l u ­
dowej w dniach 5—9 maja w Zakopanem, uchwalili z górą
60 tez, które jako wytyczne obowiązywać powinny w ustalaniu
stanowiska, jakie sztuka i kultura ludowa zająć ma w or­
ganizacji życia społecznego i gospodarczego w państwie demo­
kratycznym. Z uchwał tych przytaczamy tylko niektóre, mające
L u d , T.

XXXVI)

31

�482
związek z tematyką etnografii polskiej i jej promieniowaniem
w życie praktyczne.
Kultura ludowa powinna wejść jako żywa tradycja kultury
narodowej w system wychowania i wykształcenia narodowego.
Kultura ludowa przyszłości, to oparta na tej tradycji kul­
tura ogólna, jak najszerzej upowszechniona i zgodna z interesami
ludu.
Konferencja uznaje konieczność ustalenia ewidencji żywych
ośrodków samorodnej sztuki ludowej oraz otoczenia ich opieką.
W żywych ośrodkach sztuki ludowej niedopuszczalne jest
stosowanie mechanizacji masowości i seryjności produkcji.
Zaleca się propagandę wartości artystycznych kultury ludo­
wej zarówno wśród wytwórców, jak i wśród odbiorców za pomocą
wystaw i wydawnictw sztuki ludowej.
Konferencja zwraca się do Centralnego Instytutu Kultury
0 upowszechnienie opracowanych w Polsce metod ochrony sztuki
ludowej i przemysłu ludowego.
Pożądane jest, aby rozwiązanie zagadnienia planowej
ochrony sztuki i kultury ludowej w Polsce zostało jak najszyb­
ciej uzgodnione między przedstawicielami Naczelnej Dyrekcji
Muzeów i Ochrony Zabytków, Departamentu Plastyki Min. Kult.
1 Sztuki, a Polskim Towarzystwem Ludoznawczym, Instytutem
Badania Sztuki Ludowej i Centralnym Instytutem Kultury.
Pożądane jest szybkie opracowanie i opublikowanie najważ­
niejszych pozytywnych elementów zawartych we wszystkich
przejawach tradycyjnej sztuki ludowej, a przede wszystkim dzie­
dzin zanikających, jak: strój, budownictwo, sprzęlarstwo, cera­
mika itp. w celu wykazania utylitarnej strony poszczególnych
wytworów.
Konferencja stoi na stanowisku, że czynniki reprezentujące
Min. «Kultury i Sztuki, oraz przedstawiciele odnośnych gałęzi
nauki, powinni brać udział w przygotowywaniu form ustawodaw­
stwa odnoszącego się do sztuki ludowej i przemysłu ludowego.
Należy wpłynąć na -zawodowe szkoły regionalne, kształcące
młodzież wiejską w rzemiosłach artystycznych, aby określiły jasno
swój stosunek do sztuki ludowej i nie niszczyły jej przez narzu7

�483

canie uczniom tzw*. form uczonych. Szkoły rozwijać powinny za­
miłowanie do sztuki ludowej przez wskazywanie na właściwe
wzory zarówno dawne, jak i nowsze.
Strój ludowy jest wynikiem warunków ekonomicznych,
przyrodniczych (zależy bowiem od produkcji rolniczej i hodowla­
nej), historycznych, społecznych i psychologicznych, a także prą­
dów kulturalnych, przenikających wieś.
Wzmożony kontakt wsi z miastem oraz zmienione społeczne
i gospodarcze warunki życia powodują zanik ludowego stroju re­
gionalnego.
Z drugiej strony daje się zaobserwować fakt, że rozbudzone
poczucie godności warstwy chłopskiej oraz wzrastająca świado­
mość w artości kultury ludowej w społeczeństwie polskim —
sprzyja utrzymaniu ustroju ludowego, podobnie jak w krajach
ościennych.
Celem roztoczenia opieki nad czystością regionalną stroju
ludowego — niezbędne jest gromadzenie strojów ludowych w mu­
zeach i opracowanie ich w specjalnym wydawnictwie.
r

Materiały te będą miały wielką wartość historyczno-kulturalną i służyć mogą potrzebom nauki, szkół, świetlic i teatrów ro­
botniczych.
Obrzędy ludowe, należące do społecznej kultury ludowej
przez funkcję, jaką spełniają w społeczeństwie, należą również
i do sztuki przez formę artystyczną, kumulującą w sobie pier­
wiastki muzyczne, wokalne, ruchowe i plastyczne.
Dlatego opieka nad sztuką ludową obejmuje również opiekę
nad formalną stroną obrzędów: pieśnią, muzyką, tańcem, oraz
przedmiotami obrzędowymi
Stwierdzając, że właściwa pierwotna treść obrzędowa zacho­
wała się w niepomiernie mniejszym stopniu, niż forma i wyka­
zuje silną tendencję do zaniku, nie zamierzamy przywracać do
życia treści obrzędów. Obserwacja form obrzędowych skłania nas
do uznawania form obrzędowych nie za skostniałe, lecz żywe orga­
nizmy, podlegające ewolucji pod wpływem potrzeb estetycznych
i społecznych funkcji obrzędu.
1

31*

�484
7

Nasz czynny stosunek do tych przemian wyrazi się w apro­
bowaniu i naśladowaniu samorzutnie tworzących się form udałych i zgodnych z treścią przewodnią obrzędu ludowego, a dy­
skwalifikowanie tych pomysłów formalnych, które popadają
w konflikt bądź z'jego treścią bądź wymaganiami estetycznymi lub
jego funkcją społeczną.
Ważniejsze i zasługujące na większą ochronę są obrzędy, za­
chowane do dziś w terenie i stanowiące część społecznej i żywej
kultury ludowej, niż obrzędy wskrzeszane dla celów widowisko­
wych.
Zagadnienie obrzędów ludowych nabiera szczególnego zna­
czenia, jako składowa" część programu wychowawczego wczasów
robotniczych i chłopskich. Pożądane jest powołanie przez Cen­
tralny Instytut Kultury specjalnej komisji warsztatowej, która by
w oparciu o materiał etnograficzny opracowała plan wyzyska­
nia obrzędów ludowych i innych przejawów społecznej kultury
ludowej w pracach wczasów.
7

7

Centralny Instytut Kultury powinien zaopiekować się sprawą
muzyki ludowej i współpracując z Polskim Towarzystwem Ludo­
znawczym doprowadzić do zapisania na płytach całego dorobku
muzyki ludowej. W pracy lej należy wyzyskać archiwum fono­
graficzne i jego aparaturę w Poznaniu.
Centralny Instytut Kultury powinien zająć się zagadnieniem
tańców ludowych i współpracując z Polskim Towarzystwem L u ­
doznawczym doprowadzić do opracowania i wydania atlasu tań­
ców ludowych w Polsce.
7

7

WYSTAWA SZTUKI LUDOWEJ
W ramach Międzynarodowych Targów Gdańskich w Sopo­
tach, które trwały w okresie od 2. VIII.—31. V I I I . 1947, została
zorganizowana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki Wystawa Pol­
skiej Sztuki Ludowej. Komisarzem wystawy był mgr Kazimierz
Pietkiewicz. Wnętrze projektował prof. Jan Kurzątkowski. Cho-

�485
ciaż w założeniu Wystawa miała charakter propagandowy sztuki
ludowej, zasługuje na uwagę przede wszystkim dlatego, że w od­
różnieniu od innych podobnych imprez reprezentowała autenty­
czną sztukę ludową, wywodzącą się z tradycji. Nie dopuszczone
zostały na wystawę przedmioty sztuki pseudoludowej lub interterpretowanej przez artystów kształconych w szkołach artystycz­
nych. Wszystkie eksponaty były wytworami kultury ludowej
w znaczeniu, w jakim używa go etnografia.
Ministerstwo Kultury i Sztuki, doceniając wielkie wartości
tradycyjnej sztuki ludowej i chcąc uratować je dla kultury na­
rodowej, opracowuje metody jej upowszechnienia w środowiskach
miast, oraz ochrania je przed niewłaściwą eksploatacją ekonomi­
czną. Wystawa nie dawała przeglądu zjawiska sztuki ludowej
pod względem historycznym lub etnograficznym, ograniczała się
jedynie do pokazania najefektowniejszych pod względem artysty­
cznym działów sztuki Judo we j i to przede wszystkim w ośrodkach
dziś jeszcze żywych. Wszystkie eksponaty zostały zakupione w la­
tach 1946—47 na terenie wsi. Ze względu na ograniczoną ilość
miejsca pomieszczono na Wystawie jedynie około 250 eksponatów,
a mianowicie ceramikę czarną z Knyszyna Białostockiego, cera­
mikę lubelską zebraną przy pomocy studentów Uniw. M. C. S.
(Urzędów, Baranów, Zagrody i inn.), kielecką z Iłży (rzeźbę cera­
miczną — kropielniczki, figurki świętych i ptaki), Bolechowa,
Wierzbnika, Denkowa; kujawską z Raciążka, Lubienia (szarą)
i Kowala; kurpiowską z Pułtuska; podhalańską z okolic Zakopa­
nego; ponad to kaszubską z Chmielna koło Kartuz (L. Necla) oraz
z woj. warszawskiego z Węgrowa i Gostynina. Wystawiona zo­
stała również ceramika iłżecka przeważnie użytkowa, jakiej się
używa w gospodarstwie wiejskim, więc: garnki do mleka, dzbanki
z uszami, miski, dwojaki itp. o różnorodnym kolorze gliny, po­
lewy, o różnych formach i ozdobach.
Z tkactwa należy wymienić bogate w ornament tkaniny dwuosnowowe z okolic Janowa (pow. Sokółka), zwykłe białostockie,
tzw. «radziużki», kurpiowskie barwne stroje o bogatym hafcie, ko­
rale pochodzenia puszczańskiego w ludowej obróbce, barwne weł-

�486
niane kapy (nospy) na łóżka i inne spod Przasnysza, Myszyńca
i Ostrołęki. Z Węgrowa tkaniny metrowe prawie identyczne z bia­
łostockimi «radziużkami», pasiaki łowickie z okolicy Sannik, czę­
ści stroju z rawskiego i opoczyńskiego, oraz kompletny strój spod
Opoczna; ręczniki i obrusy z Mazowsza Pruskiego, nawiązujące do
ornamentyki i techniki tkanin wileńskich, kurpiowskich i biało­
stockich.
Specjalne zainteresowanie wzbudzał strój Ziemi Lubuskiej
z Wielkiej Dąbrówki, a zwłaszcza pasiasta spódnica, spokrewniona
z pasiakami Polski rdzennej.
Wśród haftów wybijał się oryginalnością wspaniały czer­
wony i biały haft kurpiowski, zdobiący u ludu bieliznę, a w mia­
stach komplety serwetkowe, będące dzisiaj pokupnym towarem
eksportowym. Wystawione zostały rówmież hafty wielkopolskie,
tzw. nasnuwane białe z Goliny i Podmokła oraz hafty na tiulu
z Ziemi Lubuskiej, które zdobią wspaniałe'' czepce tiulowe. Naj­
wspanialsze koronki ze Śląska Cieszyńskiego reprezentowane były
przez naczółki. Ponadto na wystawie znalazły się papierowe wy­
cinanki kurpiowskie, lubelskie i łowickie, drobne wyroby z me­
talu i drzewa z Podhala, krzyż artystycznej roboty kowalskiej
z Pułtuska, wielkanocne ciasto figuralne z Kurpiów i tzw. «kozy»
prostyńskie czyli ciasto z Prostyni.
Współczesną rzeźbę ludową reprezentował artysta ludowy
Leon Kudła, chłop pochodzący spod Radomska, a zamieszkały
obecnie pod Warszawą. Rzeźba jego pełna szczerej prostoty jest
rzadkim dziś okazem rzeźby ludowej wysokiej klasy.
Wystawę odwiedziło wiele tysięcy ludzi, w tym spora ilość
cudzoziemców: Anglików, Francuzów, Belgów , Szwedów, Norwe­
gów , Duńczyków, Czechów, Rosjan, Amerykanów i Finów. Mię­
dzy cudzoziemcami trafiali się również artyści i uczeni.
7

7

Wystawa została częściowo sfilmowana przez Film Polski.
Kazimierz

Pietkiewicz

�487
ZNISZCZENIA W ARCHITEKTURZE LUDOWEJ
W WOJ. POMORSKIM
(w świetle ankiety woje w. Komendy Milicji Oby w. w Bydgoszczy)
M a t e r i a ł y przytoczone p o n i ż e j ś w i a d c z ą
chlubnie
o działalności M i l i c j i Obywatelskiej w zakresie
kultury.
Należy sobie życzyć, aby w ślad za Milicją Ob. w o j . pomor­
skiego poszły Komendy i n n y c h w o j e w ó d z t w i z b i o r o w y m
w y s i ł k i e m dobrze spełnionej służby s p o ł e c z n e j p r z y c z y n i a ł y
się do p o g ł ę b i a n i a naszej wiedzy o k r a j u ojczystym. Po
licznych b ł ę d a c h , jakie p o p e ł n i a l i ś m y na Śląsku Opolskim
lub na b. Mazowszu P r u s k i m , przychodzi czas na p r a c ę
r o z u m n ą , t w ó r c z ą i obliczoną na d a l e k ą p r z y s z ł o ś ć . Rze­
czowe odpowiedzi, dostarczone przez wszystkie posterunki
M. O. w o j e w ó d z t w a pomorskiego na a n k i e t ę , oipraco-vvana
przez ob. M. P a w e ł k a z Komendy W o j e w ó d z k i e j w Byd­
goszczy, s t a n o w i ą m a t e r i a ł historyczny dużej wagi, k t ó r y
niezawodnie wyzyskany będzie w naukowej ocenie barba­
r z y ń s t w a niemieckiego i zniszczeń dokonanych przez Niem­
c ó w w dziedzinie d ó b r k u l t u r a l n y c h w Polsce.
Redakcja

Zwyczaj ludu polskiego budowania przy osiedlach i na skrzy­
żowaniach dróg kapliczek, krzyży i figur przyczynił się do nada­
nia krajobrazowi wsi polskiej specjalnych cech charakterystycz­
nych i wpłynął ożywczo na rozwój rzeźby, snycerstwa, malarstwa
i stolarstwa ludowego. Kaplice przydrożne oraz krzyże spełniały
w życiu ludu ważną funkcję społeczną. Tutaj rozgrywały się bo­
wiem liczne akty religijne, społeczne i obyczajowe wsi: zanoszono
modły zbiorowe, odbywano zebrania gromadzkie, odprawiano
sceny z życia obrzędowego, wymierzano sprawiedliwość, a za wsią
pod figurą jakże często rodzice żegnali swe dzieci idące w świat.
Wojna ostatnia nie oszczędziła kaplic i krzyżów przydroż­
nych w woj. pomorskim. Działała t)u z premedytacją zbrodnicza
ręka okupanta niemieckiego, która niszczyła wszystko, co pol­
skie. Rozmiary barbarzyńskiej działalności Niemców w tej dzie­
dzinie określiła z naukową dokładnością Milicja Obywatelska woj.
pomorskiego, dzięki systematycznym i ścisłym odpowiedziom na

�488

Mapa zniszczonych przez Niemców w wojewódzwie pomorskim kapliczek
i figur przydrożnych w latach okupacji 1939—1945.
ankietę opracowaną przez ob. M. Pawełka z Komendy Woj. w Byd­
goszczy л\ sprawie ilości kaplic i krzyżów zniszczonych przez
Niemców w latach od 1939—1945, ilości kaplic i krzyżów ocala­
łych w czasie okupacji, oraz ilości wystawionych od roku 1945
do stycznia 1947.
Jak wykazują niżej zamieszczone trzy mapki i wykaz (ta­
bela), Niemcy, chcąc pozbawić cech polskich naw et krajobraz ziem
naszych, zniszczyli 3,070 kapliczek, figur i krzyżów- w 16 powia­
tach woj. pomorskiego. Ocalało zaś w różnych zakątkach tylko 237
obiektów. Brak danych zaledwie z 2 powiatów, z Chełmna i Lipna.
Ponieważ liczby powyższe potwierdzone są dokumentami i zoт

r

�489
stały zebrane przez komórki służby państwowej, docierającej do
najdalszych zakątków wsi, rozmiary strat w zakresie architektury
ludowej są, jak widać, przerażające. Wśród zniszczonych obiek­
tów znalazły się i takie, które były chlubą sztuki ludowej. Spe­
cjalnie dotknięty został pow. lubawski, gdzie na 223 kapliczek
nie ocalała ani jedna, oraz Sempoliński, który stracił również
wszystkie kapliczki w liczbie 32. Ogólny procent strat przekracza
97%. Straty te są szczególnie dotkliwe dla etnografii polskiej. Po­
nieważ zaś materiały statystyczne i opisowe, dotyczące kapliczek
i krzyżów przydrożnych, znajdujące się w posiadaniu Instytutu
Bałtyckiego w Toruniu, zginęły bezpowrotnie w czasie wojny, ma­
teriały zebrane przez Milicję Obywatelską woj. pomorskiego na-

t
•
&gt;

10

\i

i

N

i

\

,A

fio

i

\

'i
t

'
;

•

?

j

10

Mapa o c a l a ł y c h w w o j e w ó d z t w i e p o m o r s k i m kapliczek i figur p r z y ­
d r o ż n y c h w czasie okupacji niemieckiej w latach 1939—1945.

�О

О
N
ft

С
so

да'

о
а

£

О

о

да'

EL

«5 N
СО Sj

о

3

N
SO

да

5J
N

Ti »

SO

SO

SO

О
po
3

^

00

N

ft
з

Й

3
И SO
г! % с
6 o' О
S' Et
О^ с Źор Сtr ft
7Г
3
i - . 5"

t

о vi
ч
о

ft
Sl
a'
ft
л

Ч

рз С
5. О

в
с
о
S'

м

S I

" l ' Ч К N&gt;
S3 О о&lt;
^ в
£ В: 8
п&gt;
о ста

С

so СТО

й J ciэ- I g
да3 6
°

'i

В

3.
so
да

с

о
N

3

'&amp;

&gt;

О

ор.

3"

N

со с

N

О

f-j- его

33

о

О
CL РТ"
И
•3

^
§

о

3 ё"

о

аз

3

Р

^

г,

.&gt;

/ ^:з Ч

1

Inowrocław
Toiruń
Brodnica
Rypin

13.
14.
15
16,

R a z e m

Chojnice

Grudziądz

9.

12.

Nieszawa

8.

Szubin

Tuchola

7.

Świecie

Wyrzysk

6.

11.

Sępolno
Bydgoszcz

5.

Lubawa

3.
4.

Wrocławek
Wąbrzeżno

1.

P o w i a t

2.

p.

6

2.319

21

4

216

1.515

334

83

66

94

l i l i i !
757

8

32

187
397

7

92

187

186

39
79

28
5
11
67

&lt;4

8
4

47

17-

10
4

98

64
30

101

483

131

48

7

74

2.535

405

219

99

192

191

125

62

18

304

170

72

170

32

179
20

38

173

118

185

1U4

69

Kapli­
czek

Stan

103

5

3

1

18

5

9

124

150
114

89

68

44

195

58

14

294

140

67

152

32

179

119

164

Krzyży

Kapli­
czek
Krzyży

Kapli­
czek
Kapli­
czek

Krzyży

Ilość nowozbud o w a n y c h od
r. 1945 do s t y c z ­
n i a 1947
Ilość
ocalałych
w czasie
okupacji

Ilość zniszczo­
nych przez
Niemców
w 1. 1 9 3 9 — 1 9 4 5

1939

778

191

1

50

29

1.731

342

115

73

100

146

51
32

158

182

128

69

119

20

118

108

78

Kapli­
czek

504

135

53

8

7

77

38

186

Krzyży

Stan na styczeń
1947 r .

89

71

44

196

Krzyży

r.

1 1

w

STAN KAPLICZEK I FIGUR PRZYDROŻNYCH W WOJEW. POMORSKIM W OKRESIE
OD R. 1939 DO STYCZNIA 1947 R.

с

N-

О

в

оft" о^ "С

^

С

ft

3

о

ft

&gt;

ft

о ста
о ° &lt;&gt;
/

г**

3

3

н.

о'

4

N

с

10.

L.

ХЗ

ft

о
S)

j? 3
ĆS" а.
о

л'

S'

I'

a

So

Б''

В

ft

с"'
&amp;
с

c'

о

Рь

го
ста
о

С
а
сf

4^
CO

�С
а
сf

N

о'

3

н.
г**

4

ft
3

3

Рь

о

c'

с"'
&amp;
с
ft

о

С

^

в

да'

С
so

оft" о^ "С

О

В

'i

О
N
ft

й J ciэ- I g
да3 6
°

В

Б''

3.

&gt;

so
да

ft

о ста
о ° &lt;&gt;
/

с

го
ста
о

ft

so СТО

S I

м

в
с
о
S'

О

a

о
S)

о

EL

I'

о vi
ч
о

о
а

3
аз

о
N

о

с

3 ё"
о

&gt;

^

§

3

'&amp;

О
CL РТ"
И
•3

о

33

О

N

«5 N
СО Sj

" l ' Ч К N&gt;
S3 О о&lt;
^ в
£ В: 8
п&gt;
о ста
t

ft
Sl
a'
ft
л

рз С
5. О

С

So

Ч

Р

да'

f-j- его

со с

о
О

N

£

3
И SO
г! % с
6 o' О
S' Et
О^ с Źор Сtr ft
7Г
3
i - . 5"

/ ^:з Ч

N

S'
л'

ft

Ti »

ХЗ

j? 3
ĆS" а.
о

5J

SO

N

О
po
3

N-

с

^

О

00

.&gt;

г,

Й
ft
з

да
N
SO

3"

SO

SO

ор.

^

3
STAN KAPLICZEK I FIGUR PRZYDROŻNYCH W WOJEW. POMORSKIM W OKRESIE
OD R. 1939 DO STYCZNIA 1947 R.

L.

p.

P o w i a t

Ilość zniszczo­
nych przez
Niemców
w 1. 1 9 3 9 — 1 9 4 5
Kapli­
czek

1.

Wrocławek

164

2.

Wąbrzeżno

119

3.

Lubawa

179

4.

Sępolno

32

5.

Bydgoszcz

6.

Wyrzysk

67

7.

Tuchola

140

8.

Nieszawa

294

9.

Grudziądz

14

10.

Szubin

58

11.

Świecie

114

12.

Chojnice

124

13.

Inowrocław

186

14.

Toiruń

15
16,

1

Krzyży
195

Ilość
ocalałych
w czasie
okupacji
Kapli­
czek
9

Krzyży
1

Ilość nowozbud o w a n y c h od
r. 1945 do s t y c z ­
n i a 1947

Stan

Kapli­
czek

Kapli­
czek

69

Krzyży
185

103

5

118

44

18
68

5

38

64

30

98

10

17-

89

4

47

150

4

8

28

11

5

39

&lt;4

67
187

6

94

Stan na styczeń
1947 r .

Kapli­
czek

Krzyży

179

72

44

118

119
71

69

131

182

18

89

51

7

62

158

32

8

125

29

50

53

146

192

191

100

7

Brodnica

187

32

83

219

115

Rypin

397

8

334

405

342

2.319

l i l i i !

757

216

21

1.515

99

483

2.535

135

73

92

R a z e m

77

128

191

66

38

20

304

48

186

108

170

7

Krzyży

78

196

170
74

79
4

1939

32

101
3

r.

1U4

20

152

173

w

1 1
1.731

778

1

504
4^
CO

�492
WYKAZ KSIĄŻEK NABYTYCH PRZEZ P. T. L.
W DRODZE WYMIANY
1) Abbot С. G., A 27 day period in Washington Precipitation.
Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 104, Nr 3. Wa­
shington 1944, str. 4.
2) Abbot C. G., Correlations of Solar Variation. With Wa­
shington Weather. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections..
Vol. 104, Nr 13. Washington 1945, str. 10.
3) Abbot C. G., On the 27.0074 day Cycle in Washington Pre­
cipitation. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 104,
Nr 9. Washington 1945, str. 2.
4) Abbot C. G., The Quantity of Vaporous Water in the Atmo­
sphere. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol 101,
Nr 12. Washington 1942, str. 7.
5) Abbot C. G., The 1914 Tests of the Langley «Aerodrome».
W yd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 103, Nr 8. Wa­
shington 1942, str. 8.
r

5) Abbot C. G. Weather Predetermined by Solar Variation.
W yd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 104, Nr 5. Wa­
shington 1944, str. 44.
T

7) Abbot C. G., Hoover W. H., and Clark L. В., A Sensitive
Radiometer. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol.
104, Nr 5. Washington 1944, str. 44.
8) Abbot C. G. and Candlish N. M. Mc, The Weekly Period
in Washington Precipitation. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous
Collections. Vol. 98, Nr 21. Washington 1939, str. 4.
9) Aldrich L. В., Smithsonian Pyrheliometry and the Andean
Volcanic Eruptions of April 1932. Wyd.: Smithsonian Miscella­
neous Collections. Vol. 104, Nr 6. Washington 1944, str. 5.
10) Alister E. D. Mc. and Myers Jack, The Time Course of
Photosynthesis and Flourescence Observed Simultaneously.
W yd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 99, Nr 6. W a ­
shington 1940, str. 37.
T

�493
11) Ambros Michał, Bibliografia śląska, jej stan obecny i za­
dania na przyszłość. Wyd.: Instytutu Śląskiego. Katowice 1946,
str. 30.
12) Annali Lateranensi, Publicazione Del Pontificio Museo
Missionario Etnologico. Vol. X. Wyd.: Citta del Vaticano. Vaticana
1946, str. 219.
13) Anthropological-Papers. Wyd. Smithsonian Institution.
Bureau of American Ethnology Bulletin 128. Numbers 13—18. Wa­
shington 1941, str. XII+368. — Bulletin 133. Numbers 19—26. Wa­
shington 1943, str. IX+615. — Bulletin 136. Numbers 27—32. Wa­
shington 1943, str. VIII+375.
14) Anthropological Records. Vol. 4, Nr 1. Culture Element.
Distributions: X I I Apache — Pueblo. By Gifford E. W. Wyd.: Uni­
versity of California Press Berkeley. California 1940, str. IV+206.
15) Anthropological Records. Vol. 2, Nr 5. The Social Orga­
nisation of the Haisla of British Columbia by Olson Ronald L.
Wyd.: University of California Press Berkeley. California 1940,
str. od 169—200.
16) Anthropos. Revue Internationale d'Ethnologie et de L i n guislique. Anthropos. Wyd.: Anthropos-Institut. Freiburg in der
Schweiz. Bd. XXXV—VI, H. 1—3. 1940—41, str. 557.
17) Antoniewicz Jerzy, Kultura łużycka w Prusach w oświe­
tleniu nauki polskiej i niemieckiej. Wyd.: Instytut Mazurski w Ol­
sztynie. Komunikat Nr 2. Olsztyn 1947, str. 11.
18) Antonów Michał, Uwagi o losach archiwaliów górno­
śląskich w związku z ostatnią wojną. Wyd.: Instytut Śląski. Ko­
munikat Nr 44. Katowice 1947, str. 4.
19) Arctowski Henryk, On Solar- Constant and Olmospheric
Temperature Changes. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 101, Nr 5. Washington 1941, str. V I +62.
20) Atlas, Ziem Odzyskanych. Wydawnictwo Główny Urząd
Planowania Przestrzennego. Warszawa 1947, str. 35.
21) BanLsch Paul, A new Shipworm From the Panama Canal.
Wydawnictwo Smithsonian Miscellaneuos Collections. Vol. 104,
Nr 8. Washington 1944, str. 3

�494
22) Bartsch Paul, A new Shipworan From the Panama. Wyd.:
Smithsonian Miscellaneous Collection. Vol. 99, Nr 21. Washington
1941, sir. 2, labl. I .
23) Barycz Henryk, Jerzy Samuel Bandtkie (1768—1835).
Wyd.: Instytut Śląski. Seria V. Komunikat Nr 46. Katowice, str. 4.
24) Barycz Henryk, Uniwersytet wrocławski w przeszłości
i teraźniejszości. Wyd.: Instytutu Śląskiego. Katowice 1946, str. 32.
25) Beals Ralph L., The contemporary culture of the Ca'hita
Indians. Wyd.: Smithsonian Institution Bureau of American
Ethnology. Bulletin 142. Washington 1945, str. X I I + 244.
26) Beals Ralph L., Carrasco Pedro, and Gorkie Thomas Mc.
Houses and House Use of the Sierra Tarascans. Wyd.: Smithso­
nian Institution Institute of Social Anthropology Publication Nr I .
Washington 1944, str. 37, abl. 8.
27) Berezowski Cezary, Organizacja Narodów Zjednoczo­
nych. Wyd.: Tow. Naukowego K. U. L. Lublin 1946, sir. 31.
28) Biłkowski Leon, Lubelska księga podkomorska piętna­
stego wieku. Wyd.: Tow. Naukowego K. U. L. Lublin 1934,
sir. X I + 168.
29) Bibliotekarz. Czasopismo poświęcone sprawom biblioteki
i czytelnictwa. Wyd.: Związek Bibliotekarzy i Archiwistów Pol­
skich oraz Biblioteka Publiczna m. Warszawy. Rocz. XIV, Nr I
i 2. Warszawa 1947, str. 36. — Rocznik XIV, Nr 3 i 4. Warszawa
1947, str. 36—69.
30) Bieniarzówna Janina, W walce o chłopskie prawo. Wyd.:
Spółdzielni «Wieś». Kraków 1947, str. 24.
31) Bishop Carl Whiting, Origin of the far Eastern civiliza­
tions: a brief Handbook. Wyd.: Smithsonian Inslitimlion. Washing
ton 1942, str. 53.
32) Bishop Cad Whiting, Origin of far Eastern civilisations:
a brief Handbook. Wyd.: Smithsonian Institution War Background
Studies Numbers One. Washington 1944, sir. 463—512, tabl. 12.
33) Bishop Carl Whiting, The Beginnings of civilisation in
Eastern Asia. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1941,
sir. 431—445, tabl. 10.

�495
34) Biuletyn. Łużyce. Sytuacja na Łużycach. Wyd.: Polski
Związek Zachodni. Wydz. Zagrań. Refer. Luzy око-serbski. Nr I .
Poznań 1946, str. 10. — Nr 2. Poznań 1946, str. 6.
35) Biuletyn Metodycznego Ogniska Krajoznawczego w Kra­
kowie. Kraków 1947. Wyd.: Komisja Kół Krajoznawczych Mło­
dzieży Szk.
36) Biuletyn Polskiego Tow. Krajoznawczego. Wyd.: Polskie
Tow. Krajoznawcze. Warszawa 1946. Nr 7, str. 5. — Warszawa
1947. Nr 1, str. 4. — Warszawa 1947. Nr 2, str. 4. — Warszawa
1947. Nr 3, str. 4. — Warszawa 1947. Nr 4, str. 4.
37) Biuletyn historii sztuki i kultury. Wyd.: Państwowy
Inly tut Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabytków oraz Zakład
Architektury Polskiej i Historii Sztuki Politechniki Warszawskiej.
R. V I I I . Nr 3—4. Warszawa 1946, str. od 135—256.
38) Bulletin. Unesco Bulletin for libraries. Wyd.: United Na­
tions Educational Scientific ad Cultural Organisation. Paris 1947,
str. 43.
39) Blackwelder Eliot, Science and human prospects. Wyd.:
Smithsonian Institution. Washington 1942, str. 267—283.
40) Bohucki Jan, Szkoła polska na Maziiirach i Warmii.
Wyd.: Instytutu Mazurskiego w Olsztynie. Komunikat Nr 4, 5, 6.
Olsztyn 1946, str. 15.
41) Bolewski Andrzej, Osadnictwo na ziemiach odzyskanych
w świetle potrzeb kopalnictwa i przemysłu mineralnego. Wyd.:
Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych. Str. 3.
42) Borowski Włodzimierz, Znaczenie gospodarcze wykorzy­
stania krów jako siły pociągowej w rolnictwie Ziem Odzyskanych.
Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych. Str. 3.
43) Bushnell Dawid J., Ewidence of Early Indian. Occupancy
Near the Peaks of Otter, Bedford County Virginia. Wyd.: Smithso­
nian Miscellaneous Collections. Vol. 99, Nr t5. Washington 1940,
str. 14.
44) Bushnell Dawid J., Sketches by Paul Kane in the Indian
Country, 1845—1848. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections.
Washington 1940, str. 25.

�496
45) Butów, Ordensland- Grenzland. Deutschland- Bildheft,
Nr 298. Berlin, Tempelhof, str. 48.
46) Gasopis Narodniho Musea. Wyd.: Matice Ćeske s Podporou Kuratoria Narodniho Musea a Ministerstwa Skolstvi a Narodni Osvety v Koimisi Knihkupectvi Rr. Rivnace. Roćnik CXII,
svazak 1 Dpchovedny'. Praha 1938, str. 168. — Roćnik CXII, sva­
zek 2 pfirodovedny. Praha 1938, str. 176. — Roćnik CXII, svazek 3
duchovedny. Praha 1938. str-. od 169—320. — Roćnik CXIII, sva­
zek 1 duchovedny. Praha 1939, str. 80. — Roćnik CXIII, svazek 2
pfiirodovedny. Praha 1939, str. 80.
47) Ćasopis Narodniho Musea. Wyd.: Matice Ćeske s Podporou Kuratoria Narodniho Musea a Ministerstwa Skolstvi a Narodni Osvety v Komisi Knihkupectvi Rr. Rivnace. Roćnik CXIII,
svazek 3 Duchovedny. Praha 1939, sir. od 81—160. — Roćnik CXIII,
svazek 4 pfirodovedny. Praha 1939, str. od 81—160. — Roćnik
CXIV, svazek 1 duchovedny. Praha 1940, str. 124. — Roćnik CXIV,
svazek 2 pfirodovedny. Praha 1940, str. 120. Roćnik CXIV, sva­
zek 3 duchovedny-. Praha 1940, str. od 129—240. Roćnik CXIV, sva­
zek 4 pfirodovedny. Praha 1940, sir. od 121—236.
Gasopis Vlasteneckeho Spolku Musejniho v Olomouci. Nakła­
dem Vlasteneckcho Spoku Musejniho v Olomouci. Roc, 56. Rok
1947, Sv. I . Olomouc 1947, str. 115.
49) Chaimbliss Charles E., The botany and history of Zizania ac[ualica L. («Wild Rice»). W yd.: Smithsonian Institution.
Washington 1941, str. 369—382, tabl. 9.
50) Chase Florence Meier, Increased Stimulation of the Alga
Stichococcus Bacillaris by Successive Exposures to Short Wave
Lengths of the Ultraviolet. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Col­
lections. Vol. 99, Nr 17. Washington 1941, str. 16, tabl. 2.
51) Chodzidto Teofil, Mieszkanie u Jakutów. Wyd.: Institut
Anthropos, Posieux-Froideville. Freiburg, str. 841—862.
52) Cholewa M. Cz., Stroje ludowe ziemi sądeckiej. W yd.:
Tow. Ludoznawczego. Lublin 1946, str. 26.
53) Cockered Т. D. A., Bees of the Family Hylaeidae From
the Ethiopian Region. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 101, Nr 8. Washington 1942, str. 15.
T

T

�497
54) Compton Arthur H., Science shaping American culture.
WydV. Smithsonian Institution. Washington 1942, str. 175—182.
55) Coon Carleton S., Southern Arabia, a problem for the
future. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1945, str.
385—402.
56) Cooper John M., Area! and temporal aspects of aborginal
South American culture. Wyd.: Smithsonian Institution. Wa­
shington 1944, str. 429—461, tabl. 4.
57) Cushman Joseph A., Recent foraminifera from old pro­
vidence Island. Collected on the presidential cruise of 193$-^4&gt;Vyd.:
Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 99, Nr 9. Washington
1941, str. 14, tabl. 2.
58) Czekanowski Jan, Dane o ruchu ludności 20 parafii die­
cezji lubelskiej. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzy­
skanych. Str. 1.
59) Czerwiński Kazimierz, Tajne archiwum niemieckie
w Pile, Wyd.: Instytutu Bałtyckiego, Wydziału Pomorzoznawczego. Komunikat Nr 17. Bydgoszcz 1946, str. 4.
60) Deichmann Elisabeth, Coeleterates Collected on the Pre­
sidential Cruise of 1938. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Col­
lections. Vol. 99, Nr 10. Washington 1941, str. 17, tabl. 1.
61) Deignan H. G., Burma — Gateway to China. Wyd.:
Smithsonian institution. W ar Background Studies Number Sewenteen. Washington 1943, str. IV + 21.
62) Deignan H. G., Siani — land of free men. Wyd.: Smith­
sonian Institution. War Background Studies Number Eight. Wa­
shington 1943, str. 18.
63) Deignan H. G., Two New Races of Passerine Brids From
Thailand. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol 99,
Nr 18. Washington 1940, sir. 4.
64) Dembiński Henryk, Dyplomacja i dyplomaci w nowo­
czesnym państwie. Wyd. Tow. Naukowego K. U. L. Lublin 1946,
str. 28.
65) Densmore Frances, Nootka and Quileute Music. Wyd.:
Smithsonian Institution on Bureau of American Ethnology Bulle­
tin 124. Washington 1939, str. XXVI + 358.
T

Lud, Т. X X X V I I

32

�498
66) Densmore Frances, The study of Indian music. Wyd.:
Smithsonian Institution. Washington 1942, str. 527—550, tabl. 6.
67) Dobrowolski К., Recenzja z pracy p. Flizaka pt. «Rozporządzenie mieniem nieruchomym u ludności włościańskiej' na
północ od Gorców w I . połowie XIX wieku. Odbitka ze Sprawozdań
Polskiej Akademii Umiejętności. Tom X L V I .
68) Dobrowolski Tadeusz, Najstarsze drewniane kościoły ślą­
skie jako znaki zamierzchłej przeszłości. Wyd.: Instytutu Śląskiego.
Katowice 1946, str. 20.
69) Dobzhansky Th., Beetles of the Genus Hyperasipis Inha­
biting the United States. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Col­
lections. Vol. 101, Nr 6. Washington 1941, str. 94, tabl. 6.
70) Domosławski Bohdan, Zniszczenia wojenne budynków na
Ziemiach Odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem
Odzyskanych. Str. 3.
71) Dorsey Carl Kestcr: The Musculature of the Labrum
Labium and Pharyngeal Region of Adult and Immature Coleoptera. Wyd.: Smithsonian Miscellaneoius Collections. Vol. 103, Nr 7.
Washington 1943, str. 42, tabl. 24.
72) Droga. Pismo chrześcijańskie dla wszystkich. Wyd.:
Ruch Melodystyczny w Polsce. Rok I I , Nr 6—7. Kraków 1947.
sir. 20.
73) Drucker Philip, Ceramic sequences at tres Zapotes, Ve­
racruz, Mexico. Wyd.: Smithsonian Institution Bureau of Ameri­
can Ethnology Bulletin 141. Washington 1943, str. IX + 155.
74) Drucker Philip, Ceramic stratygraphy at Cerro de las
Mesas Veracruz, Mexico. Wyd.: Smithsonian Institution Bureau
of American Ethnology. Bulletin 141. Washington 1943, str.
V I I I + 95, tabl. 58.
75) Durkacz Piotr. Spółdzielczość rolnicza na Ziemiach Od­
zyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyska­
nych. Str. 3.
76) Dziewoński Kazimierz, Lokalizacja przemysłu w-Polsce
a Ziemie Odzyskane. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem
Odzvskanvch. Str. 3.

�499
77) Enibree John F., The Japanese. Wyd.: Smithsonian I n ­
stitution. War Background Studies Number Seven. Washington
1943, str. IV + 42.
78) Espinosa Antonio Vazquez. Compendium and description
of the West Indies. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections.
Vol. 102. Washington 1942, str. X I I + 862.
79) Etnografia. Lud w malarstwie polskim. Tabl. 61.
80) Fenrton William N., Contacts between Iroquois herba­
lism and colonial medicine. Wyd.: Smithsonian Institution. Wa­
shington 1942, str. 503—520, tabl. 5.
81) Fonton William N., Masked medicine societies of the
Iroquois. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1941, str.
397—429, tabl. 25.
82) Fischer Adam, Zorian Dołęga Chodakowski. Wyd.: Tow.
Ludoznawczego. Lublin 1946, sir. 20.
83) Flesze Francis, War Ceremony and Peace Ceremony of
the Osage Indians. Wyd.: Smithsonian Institution Bureau of Ame­
rican Ethnology. Bulletin 101. Washington 1939, str. V I + 280.
84) Frankowski Jan, Zadłużenie gospodarstw rolnych woj.
pomorskiego w latach 1932—1936. Wyd.: Tow. Naukowego K. U. L.
Lublin 1937, str. V I I I + 154.
86) Gazin C, Lewis and Sullivan J. Magruder, A new Titanothere From the Eocene of Mississippi, with Notes on the Corre­
lation Between the Marine Eocene of the Gulf Coastal Plain and
Continental Eocene of the Rocky Mounla — in Region. Wyd.:
Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 101, Nr 13. Washin­
gton 1942, str. 13, tabl. 3.
87) Gerlicz Karol, Znaczenie i możliwości rozwoju przemy­
słu przetwórczego owocowo-warzywnego na Ziemiach Odzyska­
nych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych.
Sir. 2.
88) Gilbert William H., Peoples of India. Wyd.: Smithsonian
Institution War Background Studies Number Lighten. Washington
1944, str. IV + 86.
32*

�500
89) Gilmoire Charles W., New Fossil Lizards From the Upper
Cretaceous of Utah. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections.
Vol. 99, Nr 16. Washington 1940, str. 3.
90) Glueck Nelson, The excavations of Salomon's seaport:
Ezion-geber. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1942, str.
453—478, tabl. 14.
91) Głos wolnych. Organ Stowarzyszenia Myśli Wolnej
w Polsce. Rok I I , Nr 5—6. Warszawa 1947, str. 73—112.
92) Głownia J., Czeskie i polskie prawa do Kładzka. Wyd.:
Instytut Śląski. Katowice 1946, .str. 4.
93) Golachowski Stefan: Śląsk przez pryzmat socjologii.
Wyd.: Instytut Śląski. Seria V. Komunikat Nr 38. Katowice 1947,
str. 4.
94) Gorywoda Anzelm, Podstawy rozwojowe rzemiosła na
Ziemiach Odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem
Odzyskanych. Str. 4.
95) Gródecki Konstanty, Stan muzealnictwa na Pomorzu Za­
chodnim. Wyd.: Instytutu Bałtyckiego. Bydgoszcz 1947, str. 3,
Kom. 1.
96) Gushman Joseph A., Recent Foraminifera From Old Pro­
vidence Island Collected on the Presidentil Cruise of 1938. Wyd.:
Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 99, Nr 9. Washington
1941, str. 14, tabl. 2.
97) Halban Leon, Mistyczne podstawy narodowego socja­
lizmu. Wyd.: Tow. Namkowego К. U. L. Lublin 1946, str. 42.
98) Halban Leon, O potrzebie badań etno-soejologicznych nad
religijnością. Wyd.: Tow. Ludoznawczego. Lublin 1946, str. 30.
99) Haltsonen Sulo, Finnische linguistische und volkskundliche Bibliographic fiir die Jahre 1937—1938. Helsinki 1940, str.
318—354.
100) Handbook of South American. Vol. 1. Vol. 2. The Andean
civilisations. By — Steward Julian H. Wyd.: Smithsonian Institu­
tion Bureau of American Ethnology. Bjulletin 143. Washington
1946, sir. X X X I I I + 1035.

�501
101) Helsztyński Stanisław, Północne Mazowsze i Warmia
w Bibliotece Ziem Odzyskanych. Wyd.: Instytutu Mazurskiego
w Olsztynie. Komunikat Nr 5. Olsztyn 1947, str. 11.
102) Hierowski Zdzisław, Poeta narodowy Śląska Cieszyń­
skiego 1848. Jan Kubisz — 1929. Wyd.: Instytut Śląski. Komu­
nikat Nr 21. Katowice 1946, str. 4.
103) Hrdlićka Aleś., Ritual Ablation of Front Teeth in Sibe­
ria and America. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collection-:.
Vol. 99, Nr 3. Washington 1940, str. 32, tabl. 5.
104) Hrdlićka Aleś, The Eskimo child. Wyd.: Smithsonian
Institution. Washington 1942, str. 557—562, tabl. 10.
105) Informacje dla uczestników V sesji Rady Naukowej dla
Zagadnień Ziem Odzyskanych. Wyd.: Ministerstwo Ziem Odzy­
skanych. Biuro Studiów Osadniczo-przesiedleńczych. Str. 4.
106) Informacje w sprawie referatów wygłaszanych na po­
siedzeniach Rady Naukowej dla Zagadnień Ziem Odzyskanych.
Wyd.: Ministerstwo Ziem Odzyskanych. Biuro Studiów Osadnlczoprzesiedleńczych. Kraków 1947, str. 2.
107) Instrukcja wydawnicza dla średniowiecznych źródeł h i ­
storycznych. Wyd.: Polska Akademia Umiejętności. Kraków 1925,
str. 40.
108) Instytut. Centralny Instytut Kultury. Str. 4.
109) Izdebski Zygmunt, Marek St. Korowicz, Une experience
de droit international. Paris 1946. Wyd.: Instytut Śląski. Seria V.
Komunikat 49. Katowice 1947, str. 4.
110) Jackson Harold Gordon, Check-List of the Terrestial
and Fresh-Water Isopoda of Oceani. Wyd.: Smithsonian Miscel­
laneous Collections. Vol. 99, Nr 8. Washington 1941, str. 35.
111) Janika Rudolf, Dotychczasowe wyniki badań wykopa­
liskowych na staropolskiej osadzie we Wrocławiu. Wyd.: Instytut
Śląski. Komunikat Nr 24. Katowice 1946, str. 4.
112) Janse Olov R. The Peoples of French Indochina. Wyd.:
Smithsonian Institution War Background Studies Number Nine­
teen. Washington 1944, str. IV + 28.
113) Jantar. Przegląd naukowy zagadnień pomorskich i bał­
tyckich.Organ Instytutu Bałtyckiego. Rok IV, zesz. 1. Gdańsk,
7

�502
Bydgoszcz, Szczecin 1946, str. 100. — Rok IV, zesz. 2. Gdańsk,
Bydgoszcz, Szczecin 1946, str. 12 + 141. — Rok IV, zesz. 3. Gdańsk,
Bydgoszcz, Szczecin 1946, str-. 113. — Rok V, zesz. 1. Gdańsk, Byd­
goszcz, Szczecin 1947, str. 88. — Rok V, zesz. 2. Gdańsk, Byd­
goszcz, Szczecin 1947, str. 176.
114) Jenness Diamont, Prehistorie culture Waves from Asia
to America. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1941,
sir. 883—396.
115) Jeżowski Krzysztof, Zaplecze gospodarcze Dolnego Ślą­
ska. Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 28. Katowice 1946, str. 4.
116) Johnston Earl S. and Weinlraub Robert L., The Deter­
mination of Small Amounts of Chlorophyll-Apparatus and Method.
Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 98, Nr 19. Wa­
shington 1939, sir. 5, tabl. 2.
117) Jones William, Sinography of the Fox Indians. Wyd.:
Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology. Bulle­
tin 125. Washington 1939, str. IX + 156.
118) Kalendarz dla Mazurów na rok 1947. Wyd.: Instytutu
Mazurskiego. Olsztyn, str. 96.
119) Kalendarz dla Warmiaków na rok 1947. Wyd.: Insty­
tutu Mazurskiego w Olsztynie. Olsztyn, str. 96.
120) Kalendarz. Śląski kalendarz historyczny. Wyd.: Instytut
Śląski. Seria V, Komunikat Nr 6, 8, 12, 14, 17, 19, 22, 26, 30. Kato­
wice 1946. ,
121) Konafoj.ski Czesław, Zagadnienie motoryzacji w rol­
nictwie Ziem Odzyskanych obecnie i w przyszłości. Wyd.: Rada
Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych. Str. 2.
122) Kasprzyk Ludwik, Problemy Służby Zdrowia na Zie­
miach Odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem
Odzyskanych. Str. 1.
123) Katalog druków mazurskich XVI—XX wieku. Wyd.: I n ­
stytutu Mazurskiego w Olsztynie. Olsztyn 1947, str. 116.
124) Katalog wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubel­
skiego. Lublin 1946.

�503
125) Katalog I ze szczególnym uwzględnieniem literatury do­
tyczącej polskich Ziem Odzyskanych. Poznań 1946, sir. 23. Wyd.:
Instytutu Zachodniego.
126) Kawyn Stefan, Zagadnienie grupy literackiej. Wyd.:
Tow. Naukowego K. U. L. Lublin 1946, str. 66.
127) Kennedy Raymond, Contours of cultore in Indonesia.
Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1944, str. 513—522,
tabl. 12.
128) Kennedy Raymond, Islands and Peoples of the Indies.
Wyd.: Smithsonian Institution. War Background Studies Number
Fourteen. Washington 1943, str. IV + 615.
129) Knoche Walter, The Ice Age Problem. Wyd.: Smithso­
nian Miscellaneous Collections. Vol. 99, Nr 22. Washington 1941,
sir. 5.
130) Korowicz M., Ustawa o dwuletnim planie gospodarczym
Czechosłowacji. Wyd.: Instytut Śląski. Seria V I , Komunikat Nr 1.
Katowice 1947, str. 6.
131) Koslrzewski Józef, Przyczynek do dawności niektórych
wytworów polskiej kultury ludowej. Wyd.: Tow. Ludoznawczego.
Lublin 1946, str. 11.
132) Kreysa Mirosław, Metody i wyniki akcji osadniczopr.zesiedleńczej w Czechosłowacji. Wyd.: Rada Naukowa dla Za­
gadnień Ziem Odzyskanych. Str. 28.
133) Kr i eg er Herbert W., Island Peoples of the Western Pa­
cific Micronesia and Melanesia. Wyd.: Smithsonian Institution
War Background Studies Number Sixteen. Washington 1943, str.
IV + 104.
134) Krieger Herbert W., Peoples of the Philippines. Wyd.:
Smithsonian Institution War Background Studies Number Four.
Washington 1942, str. IV + 86.
135) Krynicki Marian, Charakterystyka statków poniemiec­
kich przyznanych Polsce tytułem reparacji wojennych. Wyd.: I n ­
stytut Bałtycki. Wydział Morski. Bydgoszcz 1947, sir. 2.
136) Krynicki Marian, Przemiany strukturalne polskiej peł­
nomorskiej floty handlowej w latach 1939—1947. Wyd.: Instytut
Bałtycki. Wydział Morski. Gdańsk 1947. str. 2.

�504
137) Krynicki Marian, żegluga pasażerska na północnym
Atlantyku. Wyd.: Instytut Bałtycki, Wydział Morski. Bydgoszcz
1947, str. 3.
138) Krzysik Franciszek, Przemysł leśny na Ziemiach Odzy­
skanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych.
Str. 3.
139) Kucner A. i Golachowski St., Żywioł polski na Opolszczyźiiie. Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 29. Katowice
1946, str. 4.
140) Kullmer C. J., A Remarkable Reversal in the Distribu­
tion of Storm Frequency in the United States in Double Hale So­
lar Cycles, of Interest in Long-Range Forecasting. W yd.: Smithso­
nian Miscellaneous Collections. Vol. 103, Nr 10. Washington 1943,
str. 20.
141) Leyding — Mielecki Gustaw, Słownik nazw miejscowych
okręgu mazurskiego w Olsztynie. Część I . Olsztyn 1947, str. 215.
142) Ludera Franciszek, Przegląd rezerwatów przyrody na
terenie odzyskanych ziem Śląska Opolskiego i Dolnego. Wyd.: I n ­
stytutu Śląskiego. Komunikat Nr 9. Katowice 1946, sir. 4.
143) Łoś Jan Stanisław, Sprawa agrarna w Rzymie II-go
i I-go wieku przed Chrystusem. Wyd.: Tow. Naukowego K. U. J.
Lublin 1946, str. 24.
144) Lowmiański Henryk, Dotychczasowy stan badań dzie­
jów dawnych Prusów. Wyd.: Instytut Mazurski w Olsztynie. Ko­
munikat Nr 7—8. Olsztyn 1947, str. 28.
145) Malicki Longin, Oświetlenie u górali śląskich. Odbicie
z roczników Tow. Przyjaciół Nauk na Śląsku. Katowice 1938,
str. 14, ryc 12.
146) Maringe Witold, Majątki państwowe na Ziemiach Od­
zyskanych jako ośrodki kultury rolnej. Wyd.: Rada Naukowa dla
Zagadnień Ziem Odzyskanych, str. 4.
147) Mazurkówna Stefania, Rola szkoły w procesie zespole­
nia ziem odzyskanych z macierzą. Wyd.: Rada Naukowa dla Za­
gadnień Ziem Odzyskanych, str. 5.
148) Metraux Alfred, Easter Island. Wyd.: Smithsonian Insti­
tution. Washington 1945, str. 435—451, tabl. 4.
T

�505
149) Miesięcznik ludowy. Wyd.: Ludowy Instytut Kultury.
Rok I . Nr 1. Warszawa 1947, str. 36. — Rok I . Nr 2—3. Warszawa
1947, str. 36. — Rok I . Nr 4—5. Warszawa 1947, str. 48.
150) Milewski Tadeusz, Zarys językoznawstwa ogólnego.
Część I . Teoria językoznawstwa. Wyd.: Tow. Ludoznawcze w L u ­
blinie. Lublin—Kraków 1947, str. 208.
151) Miśkowiak Jan, Nieznane polonika w Bibliotece Miej­
skiej w Gdańsku. Wyd.: Instytutu Bałtyckiego. Wydział Pomorzoznawczy. Komunikat Nr 3. Bydgoszcz 1947, str. 3.
' 152) Mittleman M. B. and Jopson Harry G. M., A new Sala­
mander of the Genus Gyrinophilus. From the Southern Appala­
chians. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 101,
Nr 2. Washington 1941, str. 5, tabl. 1.
153) Morcinek Gustaw, Wróżbita. Wyd.: Instytutu Śląskiego.
Katowice 1946, str. 46.
154) Moszyński Kazimierz, Zadania etnografii w związku
z zasiedleniem ziem odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Za­
gadnień Ziem Odzyskanych, str. 3.
155) Mróz Lucjan, Zagadnienie zalesienia gleb absolutnie le­
śnych na ziemiach odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Za­
gadnień Ziem Odzyskanych, str. 2.
156) Muzej. Ukrajnśkij Muzej w Prazi. Wyd.: Ukrajnśkiej
Muzej w Prazi. Praha 1947, str. 4.
157) Myczka Eugeniusz, Zagadnienie ubezpieczeń społecznych
marynarzy. Wyd.: Instytut Bałtycki, Wydział Morski. Gdańsk 1947,
str. 1.
158) Mysłowski M., Naukowe podstawy użytkowania morza.
Wyd.: Instytut Bałtycki. Wydział Morski. Komunikat Nr 5—6.
Bydgoszcz 1947, str. 4.
159) Myśl karaimska. Rocznik naukowo-spoleczny. Wyd.: Ko­
mitet Org. Karaimskiego Związku Religijnego w R. P. W arszawa,
Gdańsk, Opole Śl. Tom I . Wrocław 1946, str. 144.
T

160) Nahorayska Julia, Uwolnienie miast śląskich w roku
1945. Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 39. Katowice 1947, str. 4.

�506

161) Nosek Stefan. Znaleziska w Biskupinie a współczesna
kultura ludowa Słowian. Wyd.: Tow. Ludoznawcze. Lublin 1946,
str. 26.
162) Ocioszyński Tadeusz i Wlerzchucka Hanna, Morska se­
sja Międzynarodowej Organizacji Pracy w Seattle 1946. Wyd.: I n ­
stytut Bałtycki, Wydział Morski. Bydgoszcz 1946, str. 5.
163) Olbrych Tadeusz, Znaczenie hodowli trzody chlewnej
na ziemiach odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień
Ziem Odzyskanych, sir. 3.
164) Orli Lot. Organ Kól Krajoznawczych Młodzieży. Wyd.:
Polskie Tow. Krajoznawcze. Rok XXI, zesz.. Nr 1—2. Warszawa,
str. 52. — Rok XXI, zesz. Nr 3—4. Warszawa, str. 64. — Rok XXI,
zesz. 5—6. Warszawa, str. 64.
165) Osburn Raymond C, A new Coruncopina (Bryozoa).
From the West Indis. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 91, Nr 30. Washington 1940, str. 3, tabl. 2.
166) Oyrzanowski Bronisław, Znaczenie gospodarcze śred­
niego przemysłu na Ziemiach Odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa
dla Zagadnień Ziem Odzyskanych, str. 6.
167) Parnas Henryk, Losy gmachu Muzeum Śląskiego w Ka­
towicach. Komunikat Nr 45. Katowice 1947, str. 4.
168) Passendorfer Edward, Badania przyrodnicze uniwersy­
tetu toruńskiego w roku 1946. Wyd.: Instytut Bałtycki, Wydział
Pomorzoznawczy. Komunikat Nr 2. Bydgoszcz 1947, str. 3.
169) Pazdro Michalina, Jan Nikodem Jaroń, poeta odpowie­
dzialności społecznej. Wyd.: Instytut śląski. Seria V. Komunikat 48.
Katowice 1917, str. 1.
170) Pennak Robert W. and Zinn Donald J., Mystacocarida,
a new Order of Crustacea From Intertidał Beaches in Massachu­
setts and Connecticut. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 193, Nr 9. Washington 1943, str. 11.
171) Pieńkowski R., Planowanie przestrzenne i jego zadania
na Górnym Śląsku. Wyd.: Instytut Śląski. Katowice 1946. str. 4.
172) Pieśni polskie z nutami. Dodatki do kalendarza dla Ma­
zurów na rok 1947. Wyd.: Instytut Mazurski w Olsztynie. Olsztyn,
str. 8.

�507
173) Pietkiewicz Jan, Handel na Ziemiach Odzyskanych.
Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych. Str. 4.
174) Pigoń Stanisław, Główne problemy literatury ludowej.
Wyd.: Ludowy Instytut Oświaty i Kultury. Kraków 1947, str. 21.
175) Pigoń Stanisław, Z Komborni w świat. Wyd.: Spółdziel­
nia «Wieś». Kraków 1947, wyd. I I I , sir. VIII+288.
176) Piwarski Kazimierz, Dzieje Gdańska w zarysie. Wyd.:
Tow. Naukowe K. U. L. Gdańsk, Bydgoszcz, Szczecin 1946, str.
VIII+308.
177) Piwarski Kazimierz, Tragiczny zgon Mikołaja I I opol­
skiego w r. 1497. Wyd.: Instytut Śląski. Seria V. Komunikat Nr 47.
Katowice, str. 6.
178) Planning. Physical Planning and Housing in Poland
1946. Including Polish Reports for the International Federation
for Housing and Town Planning in Hastings, October 7-th. to 12-th.
1946. Wyd.: Warsaw 1946 for the Ministry of Reconstruction. War­
szawa 1946, str. 161.
179) Planowanie przestrzenne, Region lubelski 1. Wyd.: M i ­
nisterstwo Odbudowy, Nr 7. Główny Urząd Planowania Prze­
strzennego. Warszawa 1947, str. 168, map 4.
180) Podstawy prawne niemieckiej listy narodowej i likwi­
dacji skutków wpisu na tę listę. Wyd.: Instytut Śląski. Komuni­
kat Nr 11. Katowice 1946, sir. 4.
181) Podział administracyjny województwa śląsko-dąbrow­
skiego wraz ze skorowidzem gmin i gromad. Wyd.: Instytut Śląski.
Kalowice-Wroclaw 1947, sir. 68.
182) Poniatowski Stanisław, Metoda badania genezy wytwo­
rów kulturowych w etnologii. Wyd.: Tow. Ludoznawcze. Lublin
1946, str. 27.
188) Popiołek Franciszek, Goteszów, przemysłowa wieś podbeskidzka. Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 41. Katowice,
sir. 4.
184) Popiołek Franciszek, Huta gliwicka i jej dawna rola
w hutnictwie środkowej Europy. Wyd.: Instytut Śląski. Komuni­
kat Nr 20. Katowice 1946, str. 4.

�508
185) Popiołek Franciszek, Pięćdziesięciolecie pierwszego gim­
nazjum polskiego w Cieszynie. Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat
Nr 25. Katowice 1946, str. 4.
186) Popiołek Franciszek, 550-lecie kuźnicy w Bogucicach.
Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 40. Katowice 1947, str. 4.
187) Popiołek Kazimierz, Nauki historyczne w pracy Insty­
tutu Śląskiego. Wyd.: Instytut Śląski. Seria V. Komunikat Nr 36.
Katowice 1947, str. 4.
188) Potyrała Aleksander, Tendencje organizacyjne i tech­
niczne międzynarodowego przemysłu okrętowego na tle drugiej
wojny światowej. Wyd.: Instytut Bałtycki. Bydgoszcz 1947, str. 4.
189) Problemy. Miesięcznik poświęcony zagadnieniom wie­
dzy i życia. Wyd.: Spółdzielnia Wydawnicza «Czytelnik». Rok
1946, Nr 9, str. 79. — Rok 1947, Nr 2, str. 73—143. — Rok 1947,
Nr 3, str. 145—216.
190) Program. Tymczasowy program V sesji Rady Naukowej
dla Zagadnień Ziem Odzyskanych w Krakowie w dniach 24—28
czerwca 1947 r. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Od­
zyskanych, str. 6.
191) Protokół Konferencji Dyrektorów Regionalnych Dyrek­
cji Planowania Przestrzennego, odbytej w Głów nym Urzędzie Pla­
nowania Przestrzennego w dniach 4 i 5 X I 1946, str. 67.
192) Przegląd Socjologiczny. Kwartalnik Instytutu Socjolo­
gicznego. Wyd.: Instytut Socjologiczny U. Ł. w Łodzi. Łódź 1946,
str. 239.
193) Reczyński Kazimierz, Biblioteka Kolegiacka w Dobrym
Mieście. Wyd.: Instytut Mazurski w Olsztynie. Komunikat Nr 4.
Olsztyn 1947, str. 10.
194) Reid Earl D., A new Genus and Species of Eel From the
Puerto Rican Deep. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections.
Vol. 91, Nr 31. Washington 1940, str. 5.
195) Reinfuss Roman, Pogranicze krakowsko - góralskie
w świetle dawnych i najnowszych badań etnograficznych. Wyd.:
Tow-. Ludoznawcze. Lublin 1946, str. 36.
196) Report. Annual report of the Bureau of American Ethno­
logy to the secretary of the Smithsonian. Wyd.: Smithsonian I n 7

�509
stitution. Nr Fifty-sixth 1938—1939. Washington 1930, str. 9. —
Nr Fifty-seventh 1939—1940. Washington 1941, str. 10. — Nr
Fifty-eight 1940—1941. Washington 1942, str. 13. — Nr Fifty-ninth
1941—1942. Washington 1934, s. 12. — Nr Sixtieth 1942—1943. Wa­
shington 1944, str. 9.
197) Report on the progress and condition of the United Sta­
tes. National Museum for the year endes June 30. Wyd.: Smith­
sonian Institution United States National Museum. I . 1939. Wa­
shington 1939, str. 128. — I I . 1940. Washington 1941, str. 118 —
I I I . 1941. Washington 1942, str. 118. — IV. 1942. Washington 1943,
str. 118. — V. 1943. Washington 1944, str. 108.
198) Resser Charles E., Faunal Content of the Maryville For­
mation. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 101,
Nr 10. Washington 1942, str. 8.
199) Resser Charles E., New Upper Cambrian Trilobites.
Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 103, Nr 5. Wa­
shington 1942, str. 136, tabl. 21.
200) Roberts Frank H. H., Archeological and Geological I n vesigations in the San Jon District, Eastern New Mexico. Wyd.:
Smithsonian Miscellaneous Collecitons. Vol. 103, Nr 4. Washington
1942, str. 30, tabl. 9.
201) Roberts Frank H. H., Archeological remains in the
Whitewater, District eastern Arizona. Port I I . Artificacts and Bu­
rials With appendix-Skeletal remains from the Whitewater Dis­
trict eastern Arizona by-Stewart T. D. Wyd.: Smithsonian Insti­
tution Bureau of American Ethnology. Bulletin 126. Washington
1940, str. IX+170.
202) Roberts Frank H. H., Egypt and the Suez Canal. W yd.:
Smithsonian Institution. War Background Studies Number Eleven.
Washington 1943, str. IV+68.
203) Roberts Frank H. H., The Folsom problem in Ame­
rican archeology. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1939,
s. 531—546, tabl. 15."
204) Roberts Frank H. H., The New World Paleo-Indian.
Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1945, str. 403—433,
tabl. 12.
T

�510
205) Roczniki Historyczne. Organ Tow. Miłośników Histom
w Poznaniu. Rocznik XV, zesz. 2. Poznań 1939—1946, str. VIII+od 191—337.
206) Roczniki U. M. C. S. w Lublinie. Dział B. Geografia, geo­
logia, mineralogia, petrografia. Wyd.: U. M. C. S. Lublin. Tom I .
Lublin 1946, str. 234.
207) Romaniuk Kazimierz, Program spisu ludności a po­
trzeby zaludnienia i zagospodarowania Ziem Odzyskanych. Wyd.:
Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem Odzyskanych. Str. 1.
208) Rospond Stanisław, Badania językoznawcze na Śląsku.
W yd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 31. Katowice-Wrocław 1947,,
str. 4.
209) Rospond Stanisław, Nysa czy Nisa? Wyd.: Instytut Ślą­
ski. Komunikat Nr 23. Katowice 1946, str. 4.
210) Sbornik. Narodopisny Sbornik. W yd.: Matica slovenska.
Roćnik V I I I , Gislo 1. 1947, str. 67, tabl. XVI.
211) Seligman C. G., The Roman orient and the far East.
Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1939, str. 547—568,
tabl. 4.
212) Seweryn Tadeusz, W nauce u zwierząt. Lublin 1946,
str. 39.
213) Setzler Frank M. and Jennings Jesse D., Peachtree
mound and village site, Cherokee County North Carolina. With
appendix: Skelet remains from the peachtree site, North Carolina
by Stewart T. D. Wyd.: Smithsonian Institution. Bureau of Ame­
rican Ethnology. Bulletin 131. Washington 1941, str. \ТП-И03.
T

T

214) Shetrone Henry C, A unique prehistoric irrigation pro­
ject. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1946, str. 379—386.
215) Shoemaker Clarence R., Amphipod Crustaceans Collec­
ted on the Presidential Cruise of 1938. Wyd.: Smithsonian Mis­
cellaneous Collections. Vol. 101, Nr 11. Washington 1942, str. 52.
216) Shoemaker Clarence R., Notes on Some American FreshWater Amphipod Crustaceans and Descriptions of a new Genus
and two new Species. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 101, Nr 9. Washington 1942, str. 31.

�511
217) Skład osobowy i spis wykładów na rok akademicki
1946/47. Wyd.: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Warszawa
1946, str. 144.
218) Skład Uniwersytetu i spis wykładów na rok akademicki
1946/47. Wyd.: Uniwersytetu Warszawskiego. Warszawa 1946,
str. 73.
210) Skorupka Stanisław, Zwroty i wyrażenia przenośne
w języku potocznym. W yd.: Tow. Naukowe K. U. L. Lublin 1946,
str. 22.
220) Skwarczyński Paweł, Z badań nad przywilejami ziem­
skimi budzińskim i koszyckim. Wyd.: Tow. Naukowe K. U. L .
Lublin 1936, str. 60.
T

221) Skurpski Hieronim, Uwagi o byłych muzeach na obsza­
rze województwa olsztyńskiego. Wyd.: Instytut Mazurski w Olszty­
nie. Komunikat Nr 1. Olsztyn 1947, str. 10.
222) Słownik. Polski słownik biograficzny. Wyd.: Polska
Akademia Umiejętności. Tom. I , zesz 1. Kraków 1935, str. 96. —
Tom I , zesz. 2. Kraków 1935, sir. 97—192. — Tom I , zesz 3. Kra­
ków 1935, str. 193—288. — Tom I , zesz. 4. Kraków 1935. sir. 289—
384. — Tom I , zesz. 5. Kraków 1935, str. 385—479 + XVI. — Tom I I ,
zesz 6. Kraków 1936, str. 96. — Tom I I , zesz. 7. Kraków 1936, str.
97—192. — Tom I I , zesz. 8. Kraków 1936, str. 193—288. — Tam I I ,
zesz. 9. Kraków 1936, str. 289—384. — Tom I I , zesz. 10. Kraków
1936, str. 385—479. — Tam I I I , zesz, 11. Kraków 1937, str. 96. Tom I I I . zesz. 12. Kraków 1937, str. 97—192. — Tom I I I , zesz. 13
Kraków 1937, str. 193—288. — Tom I I I , zesz. 14. Kraków 1937, str.
289—3)84. — Tom I I I , zesz. 15. Kraków 1937, str. 385—479. —
Tom IV, zesz. 10. Kraków 1937, str. 96. — Tom IV, zesz. 17. Kra­
ków 1938, str. 97—192. — Tom IV, zesz 18. Kraków 1938, str. 193—
288. — Tom IV, zesz. 19. Kraków 1938, str. 289—384. — Tom IV.
zesz 20. Kraków 1938, str. 385—480. — Tom V, zesz. 21. Kraków
1939, str. 96. — Tom V, zesz. 22. Kraków 1939, str. 97—192. —
Tom V, zesz. 23. Kraków 1939, str. 193—288. — Tom V, zesz. 21.
Kraków 1939, str. 289—384. — Tom V, zesz. 25. Kraków 1946. str.
385—480. — Tom V, zesz. 26. Kraków 1946, str. 96.

�512
223) Smith Hobart M., Further Notes on Mexican Snakes of
the Genus Salvadora. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 99, Nr 20. Washington 1941, str. 12.
224) Smith Hobart M., Notes on Mexican Snakes of the Genus
Geophis. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 99,
Nr 19. Washington 1941, str. 6.
225) Smith J., Russell. Grassland and Farmland as factors
in the Cyclical Development of Eurasian history. Wyd.: Smith­
sonian Institution. Washington 1945, s. 357—384, tabl. 1.
226) Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology.
Bulletin 143. Handbook of South American Indians. Vol. 1. The
Marginal Triebs. Washington 1946, str. VII+624.
227) Smulikowski Kazimierz, Badania geologiczne na Śląsku.
Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 32. Wroclaw-Katowice 1947,
str. 6.
228) Snodgrass R. E., The Feding Apparatus of Biting and
Sucking. Insects Affecting man and Animals. Wyd.: Smithsonian
Miscellaneous Collections. Vol. 104, Nr 7. Washington 1944, str. 113.
229) Snodgrass R. E., The Male Genitalia of Hymenoptera.
Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 99, Nr 14. Wa­
shington 1941, str. 86, tabl. 33.
230) Soznam. Wyd.: Malice Slovenskej w Turćiankom Svetom Martine. 1946, str. 97.
231) Speiser E. A., Closing the Gap at Tepe Gawra. Wyd.:
Smithsonian Institution. Washington 1940, str. 437—445, tabl. 12.
232) Spinden Herbert J., Sun Worship. Wyd.: Smithsonian
Institution. Washington 1940, str. 447—469, tabl. 6.
233) Spis wykładów Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krako­
wie. Rok akademicki 1946/47. Wyd.: Uniwersytet Jagielloński
w Krakowie. Kraków 1946, str. 126.
234) Spis wykładów na rok akademicki 1946/47. Wyd.: Uni­
wersytet M. C. S. w Lublinie. Lublin 1946, str. 56.
235) Spis wykładów na rok akademicki 1945/46. Wyd.: U. M.
C. S. w Lublinie. Lublin 1945, sir. 48.
236) Spis wykładów na rok akademicki 1946/47. Wyd.: Uni­
wersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Toruń 1946, str. 63.
7

7

7

�513
237) Spis wykładów na rok akademicki 1946/47. Wyd.: Uni­
wersytet Poznański. Poznań 1946, str. 144.
238) Spis wykładów w roku akademickim 1946/47. Wyd.: Uni­
wersytetu i Politechniki we Wrocławiu. Wrocław 1947, str. 78.
239) Statut Towarzystwa Przyjaciół Ossolineum. Wrocław
1947, str. 12.
240) Stelmachowska Bożena, Na drodze do teorii sztuki l u ­
dowej. Wyd.: Tow. Ludoznawcze. Lublin 1946, str. 24.
241) Stevens Frank, Stonehage: Today and Vesterday. Wyd.:
Smithsonian Institution. Washington 1941, str. od 447—478.
242) Steward Julian H., Notes on Hillers Photographs of the
Paiule and ute Indians Taken on the Powell Expedition of 1873.
Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 98, Nr 18. Wa­
shington 1939, str. 23, tabl. 31.
243) Stweart T. D., Skeletal Remains With Cultural Asso­
ciations From the Chicama, Moche, and Viru Valleys, Peru. Wyd.:
Smithsonian Institution Proceedings of the United States National
Museum. Vol. 98, Nr 31, 60. Washington 1943, str. 153—185, tabl. 18.
244) Stirling M. W., Concepts of the sun among American
Indians. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1946, str.
387—400.
245) Stirling M. W., Fifty-ninth annual report of the Bureau
of American Ethnology. Wyd.: Smithsonian Institution. Washing­
ton 1943, sir. 12.
246) Stirling M. W.. Origin myth of Acoma and other records.
Wyd.: Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology.
Bulletin 135. Washington 1942, str. V I I I + 123, tabl. 17.
247) Stirling M. W., Sixtieth annual report of the Bureau of
American Ethnology. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington
1944, str. 9.
248) Stirling M. W., Snake biles and the Hopi Snake Dance.
Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1942, str. 551—555.
249) Stirling M. W., Stone monuments of Southern Mexico.
Wyd.: Smithsonian Institution. Bureau of American Ethnology.
Bulletin 188. Washington 1943, sir. VII+84.
Lud.

T

XXXVII

33

�514
250) Stirling M. W., The native Peoples of New Guinea. Wyd.:
Smithsonian Institution War Background Studies.. Number Nine.
Washington 1943, str. IV+25.
251) Stojanowski Karol, Badania antropologiczne na Śląsku.
Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 33. Katowice-Wroclaw 1947,
str. 4.
252) Stolarski Błażej, Sługocice. Wyd.: Centralny Związek
Kółek Rolniczych. Warszawa 1925, str. VII+240+7.
253) Strong W. M., Duncan Cross Sections of new W orld
Prehistory. A Brief report on the Work of the Institute of Andean
Research, 1941—1942. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 104, Nr 2. Washington 1943, str. 5+46, tabl. 33.
r

254) Strzeszewski Czesław, Handel zagraniczny Królestwa
Kongresowego (1815—1830). Wyd.: Tow. Naukowe К. U. L. L u ­
blin 1937, s. X I I + 160.
255) Strzeszewski Czesław, Kryzys rolniczy na ziemiach
Księstwa W arszaw skiego i Królestw a Kongresowego, 1807—1830.
Wyd.: Tow. Naukowe K. U. L. Lublin 1934, str. X+242.
256) Strzeszewski Czesław , Rehabilitacja ekonomii. Wyd.:
Tow. Naukowe K. U. L. Lublin 1946, str. 19.
257) Stuart Helen C, A New Cephalopod Mollusk Collected
on the Presidential Cruise of 1938. Wyd.: Smithsonian Miscella­
neous Collections. Vol. 99, Nr 11. Washington 1941, str. 6.
T

r

?

r

258) Studium planu krajowego. Wyd.: Główny Urząd Plano­
wania Przestrzennego. Warszawa 1947, str. 25.
259) Suboczowa Maria, Prace etnograficzne w działalności
Instytutu Śląskiego. Wyd.: Instytut Śląski. Seria V, Komunikat
Nr 37. Katowice 1947, str. 4.
?

260) Suboczow a Maria, Rozmieszczenie ludności na Śląsku
w świetle wyniku sumarycznego spisu ludności z 14. I I . 1946 r.
Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 18. Katowice 1946, str. 4.
261) Sukiennicki Hubert. Prace ekonomiczne i socjalne na
Śląsku. Wyd.: Instytut Śląski. Seria V, Komunikat Nr 35. Kato­
wice 1947, sir. 4.

�515
262) Swanton John R., Are wars inevitable? Wyd.: Smith­
sonian Institution War Background Studies. Number Twelve. Wa­
shington 1943, str. 36.
263) Swanton John R., Linguistic material from the tribes
of southern Texas and northeastern Mexico. Wyd.: Smithsonian
Institution Bureau of American Ethnology. Bulletin 127. Wa­
shington 1940, str. 145.
264) Swanton John R., Source material on the history and
ethnology of the Caddo Indians. Wyd.: Smithsonian Institution
Bureau of American Ethnology. Bulletin 132. Washington 1942,
str. 332.
265) Swanton John R., The evolution of nations. Wyd.:
Smithsonian Institution War- Background Studies Number Two.
Washington 1942, str. 23.
266) Szewczyk Wilhelm, Józef Lompa. Wyd.: Instytut Ślą­
ski. Komunikat Nr 43. Katowice 1947, str. 4.
267) Szkoła. Nasza Szkolą. Wydano z okazji pięciolecia Pań­
stwowej Szkoły Przysposobienia w Gospodarstwie Rodzinnym
I stopnia w Świątnikach Górnych. Świątniki Górne 1945, str. 32.
268) Tannous Afif I . , The Arab village community of the
Middle East. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1944,
str. 523—543, tabl. 14.
269) Taraba Gustaw, Piotr Feliks. Wspomnienie w piątą
rocznicę męczeńskiej śmierci. Wyd.: Instytut Śląski. Katowice 1946,
str. 4.
270) Tattersall W. M., Euphausiacea and Mysidacea Collected
on the Presidential Cruise of 1938. Wyd.: Smithsonian Miscella­
neous Collections. Vol. 99, Nr 13. Washington 1941, str. 7.
271) Teoplitz Kazimierz, Struktura zawodowa miast na Zie­
miach Odzyskanych. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem
Odzyskanych, str. 2.
272) Tołpa Stanisław, Paszowiska (łąki i pastwiska) na
Ziemiach Odzyskanych. Wyd.: Instytut Śląski. Komunikat Nr 42.
Katowice—Wrocław 1947, str. 4.
273) Tomicka Aniela, Co myślą kobiety?... Wyd.: Pop u lam olilerackie. Warszawa 1946. str. 7.
33*

�516
274) Vaillant George С., History and stratigraphy in the Vol­
ley of Mexico. Wyd.: Smithsonian Institution. Washington 1939,
str. 521—530, tabl. 13.
275) Valentine J. Manson, On the Preparation and Preser­
vation of Insects, With Particular Reference to Coleoptera. Wyd.:
Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 103, Nr 6. Washington
1942, str. 16.
276) Yovk Chvedir, Studij z ukraińśkij etnografij ta anfropologij. Praha, str. 354.
277) Washburn S. L., Thinking about race. Wyd.: Smithso­
nian Institution. Washington 1946, str. 363—378.
278) Webb William S. and Jarnette David L., An archeolo­
gical Survey of Pickwick Basin in the adjacent portions of the
States of Alabama, Mississippi and Tennesse. Wyd.: Smithsonian
Institution Bureau of American Ethnology. Bulletin 129. Wa­
shington 1942, str. X I I I + 536, tabl. 316.
279) Weckler J. E., Polynesians explorers of the Pacific.
Wyd.: Smithsonian Institution War Background Studies Number
Six. Washington 1943, s. IV + 77.
280) Wedel Waldo R., Archeological investigations at Buena
Vista Lake Kern County, California. With apendix: Skaletal re­
mains from the Buena, Vista Sites, California by — Stewart T. D.
Wyd.: Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology.
Bulletin 130. Washington 1941, str. V I I I + 134.
281) Wedel Waldo R., Archeological Remains in Central
Kansas and their Possible Bearing on the Location of Quivirna.
Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol. 101, Nr 7. Wa­
shington 1942, str. 24, tabl. 10.
282) Wedel Waldo R. and Hill А. Т., Scored Bone Artifacts
of the Central Great Plains. Wyd.: Smithsonian Institution Pro­
ceedings of the United States National Museum. Vol. 92, Nr 3141.
Washington 1942, str. 91—100.
283) Weiant C. W., An introduction to the ceramics of Tres
Zapotes Veracruz, Mexico. Wyd.: Smithsonian Institution Bureau
of American Ethnology. Bulletin 139. Washington 1943, str.
XIV + 144, tabl. 78.

�517
284) Weintraub Robert L. and Prige Leonard, Ifluence of
Various Substances on Sugar Determination by Copper and Ferricyanide reagents. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections.
Vol. 104, Nr 10. Washington 1945, str. 17.
285) Weintraub Robert L. and Johnston Earl S., The I n ­
fluence of Light and of Carbon Dioxide on the Respiration of Etio­
lated Barley Seedlings. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collec­
tions. Vol. 104, Nr 4. Washington 1944, str. 16, tabl. 2.
286) Welch D'alte A., Distribution and Variation of the Ha­
waiian Tree Snail Achatinella Apexfulva Dixon in the Koolau
Range Oahu. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol.
103, Nr 1. Washington 1942, str. 236, tabl. 12.
287) Wetmore Alexander, A systematic classification for the
birds of the world. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections.
Vol. 99, Nr 7. Washington 1940, str. 11.
288) Wetmore Alexander, В rids From Clipperton Island Col­
lected on the Presidential Cruise of 1938. Wyd.: Smithsonian M i ­
scellaneous Collections. Vol. 98, Nr 22. Washington 1939, str. 6.
289) Węgilńskl Wiktor, Dotychczasowe osiągnięcia i per­
spektywy rozwoju osadnictwa parcelacyjnego i spółdzielczego na
Pomorzu Zachodnim. Wyd.: Rada Naukowa dla Zagadnień Ziem
Odzyskanych, str. 6.
290) Wharton G. W., Acarina Collected on the Presidential
Cruise of 1938. Wyd.: Smithsonian Miscellaneous Collections. Vol.
99, Nr 12. Washington 1941, str. 8.
291) Whorf Benjamin Lee, Decipherment of the linguistic
portion of the Maya hieroglyphs. Wyd.: Smithsonian Institution.
Washington 1942, sir. 479—502.
292) Wiadomości Statystyczne. Wyd.: Główny Urząd Staty­
styczny. Rok XIX, zesz. 1—20. Warszawa 1946. — Rok XX, zesz.
1—11. Warszawa 1947.
293) Widajewicz Józef, świętopełek Morawski a Bolesław
Chrobry. Wyd.: Instytutu Śląskiego. Katowice 1946, str. 22.
294) Wiedza i życie. Wyd.: Tow. Uniwersytetu Robotniczego
w Warszawie. Rok XVI, zesz. 1—2. Warszawa 1947, str. 199. —
Rok X V I , zesz. 4. Warszawa 1947, str. 299—391. — Rok X V I ,

�518
zesz, 5. Warszawa 1947, str. 395—493. — Rok X V I , zesz. 6. War­
szawa 1947, str. 499—591.
295) Wierzchucka Halina, Problemy sprzedaży tonażu pro­
dukcji wojennej. Wyd.: Instytut Bałtycki, Wydział Marski. Ko­
munikat Nr 3—4. Bydgoiszcz 1947, str. 4.
296) Wieś. Tygodnik społeczno-polityczny. Wyd.: Zarząd
Główny Z w. Samopomocy Chłopskiej. Łódź 1947, str. 8.
297) Wieś tworząca. Dwutygodnik. Wyd.: Ludowy Instytut
Kultury. Warszawa 1946, Rok I , Nr 1, str. 24.
298) Wilamowski-Korolowicz Bohdan, Wytyczne długofalo­
wego planu odbudowy i przebudowy gospodarczej województwa
olsztyńskiego. Wyd.: Instytut Mazurski w Olsztynie. Komunikat
Nr 3. Olsztyn 1947, str. 11.
299) Witwieki Wiktor, Zasadnicze czynniki i warunki roz­
budowy gospodarstwa spółdzielczego na Ziemiach Odzyskanych.
Wyd.: Rada Naukowa dla zagadnień Ziem Odzyskanych. Str. 4.
300) Wnioski uchwalone jako nagłe przez Radę Naukową dla
zagadnień Ziem Odzyskanych na posiedzeniu plenarnym w dniu
28 czerwca 1947. Wyd.: Rada Naukowa dla zagadnień Ziem Od­
zyskanych. Str. 4.
301) Wojna. Druga wojna światowa 1939—1945. Materiał
zaczerpnięty ze źródeł wywiadu wojsk departamentu wojny w Wa­
szyngtonie. Wyd.: « Przełom*. Kraków 1947, str. 8.
302) Wrzosek Antoni, Geografia w pracy Instytutu śląskiego.
Wyd.: Instytut Śląski. Senia V, Komunikat Nr 34. Katowice 1947.
str. 4.
303) Zaranie Śląskie. Wyd.: Instytut Śląski w Katowicach.
Rok XVII, zesz. 1—2. Katowice, Wrocław, Cieszyn 1946, str. 76. —
Rok XVII, zesz. 3—4. Katowice, Wrocław, Cieszyn 1946, str. 77—
147. — Rok X V I I I , zesz. 1—2. Katowice, Wrocław, Cieszyn 1947,
str. 111. — Rok X V I I I , zesz. 3. Katowice, Wrocław, Cieszyn 1947,
str. 114—184.
T

304) Ziemia. Ilustrowany miesięcznik krajoznawczy. Wyd.:
Polskie Tow. Krajoznawcze. Rocz. XXX, Nr 1—2. Warszawa 1946,

�519
str. 31. — Rocz. XXX, Nr 3. Warszawa 1946, str. 15. — Rocz. XXX,
Nr 4. Warszawa 1946, str. 23. — Rocz. XXX, Nr 5. W arszawa 1946,
str. 23. — Rocz. XXX, Nr 6. Warszawa 1946, str. 23. — Rocz. XXX,
Nr 7. Warszawa 1946, str. 23. — Rocz. XXX, Nr 8. Warszawa 1946,
str. 23. — Rocz. XXX, Nr 9. Warszawa 1946, str. 23. Rocz. X X X V I I I ,
Tom XXVI, Nr 1—2. Warszawa 1947, str. 47. — Rocz. X X X V I I I ,
Tom XXVI, Nr 3—4. Warszawa 1947, str. 50—95. — Rocz. XXXVIII,
Tom XXVI, Nr 5. Warszawa 1947, str. 98—119.
305) Ziemie odzyskane w wydawnictwach Instytutu Ślą­
skiego. Wyd.-. Instytut Śląski. Komunikat Nr 27, Katowice 1946,
str. 4.
306) Żakowski Juliusz, Odbudowa miast na Ziemiach Od­
zyskanych. Str. 2.
T

STATUT POLSKIEGO TOWARZYSTWA

LUDOZNAWCZEGO

§ 1.
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze działa na całym obszarze
Polski i prowadzi badania etnologiczne, etnograficzne i pokrewne
nad ludem polskim i innymi, oraz rozpowszechnia wyniki swoich
prac i zebrane materiały i wiadomości.
Poza pracami badawczo naukowymi, zadaniem Towarzystwa
jest także szerzenie zrozumienia kultury ludowej.
§ 2.
Siedzibą Towarzystwa jest miasto Lublin.
§ 3.
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze jest osobą prawną i po­
siada zdolność do działań prawnych, a w szczególności może na­
bywać i zbywać zgodnie z obowiązującymi ustawami i niniej­
szym Statutem, wszelki majątek ruchomy i nieruchomy, zarzą­
dzać nim, zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywanym.

�520
§ 4.
Środkami do osiągnięcia tego celu są między innymi:
1. Zgromadzenia, odczyty, wykłady i pogadanki,
2. Zbieranie wszelkich wiadomości dotyczących ludu,
3. Rozpowszechnianie zebranych wiadomości w pismach i i n ­
nych wydawnictwach tudzież za pośrednictwem własnego
organu i własnych wydawnictw ,
4. Wspieranie prac literackich, wydawnictw obrazowych,
opisujących lub przedstawiających lud oraz wszelkich i n ­
nych na tym polu przedsięwzięć,
5. Zakładanie księgozbiorów i muzeów,
6. Ustanawianie delegatów do zbierania w danej okolicy po­
trzebnych wiadomości,
7. Zawiązywanie w miastach wojewódzkich i powiatowych
oddziałów Towarzystwa,
8. Tworzenie sekcji naukowych w swym łonie.
7

II.

Członkowie

Towarzystwo składa się z członków: czynnych, założycieli,
honorowych i korespondentów.
§ 6.
Członkami Towarzystwa mogą być osoby fizyczne, instytu­
cje i osoby prawne, które zajmują sie badaniami w zakresie pro­
blemów ludoznawczych (etnografia, etnologia, nauki pokrewne
i pomocnicze).
Członkowie przyjmują zobowiązania statutem nałożone.
§ 7.
Każdy z zajmujących się naukowo ludoznawslwem może być
członkiem czynnym, jeżeli go Zarząd Towarzystwa powoła lub
przyjmie jego zgłoszenie.

�521
§ 8.
Członkiem założycielem zostaje, kto na cele Towarzystwazłoży jednorazowo kwotę, której wysokość oznacza Walne Zgro­
madzenie.
§ 9.
Członków honorowych mianuje Walne Zgromadzenie na
wniosek Zarządu spośród osób, które położyły wybitne zasługi na
polu ludoznawstwa.
§ 10.

Członków korespondentów mianuje Zarząd Towarzystwa.
I.

Nazwa,

cel, ś r o d k i ,

a) Prawa

siedziba

Członków

§ 11.
Każdemu członkowi przysługuje prawo:
1. Korzystania ze wszystkich urządzeń Towarzystwa,
2. Brania udziału czynnego w Walnym Zgromadzeniu,
3. Wyboru i wybieralności,
4. Wprowadzania gości do lokalu
5. Podawania wniosków na piśmie Zarządowi,
6. Otrzymywania organu Towarzystwa i innych wydawnictw
po cenach zniżonych.
Członkowie korespondenci korzystają z praw wymienionych
w p. 1, 5 i 6. W Walnym Zgromadzeniu biorą udział przez de­
legatów w stosunku 1 delegat na 25 członków. Delegatów tych wy­
biera się na Walnych Zgromadzeniach Oddziałów Towarzystwa.
Delegaci członków korespondentów korzystają także z praw wy­
mienionych w punkcie 2, 3 i 4.
Członkowie założyciele korzystają z wszelkich praw człon­
ków czynnych.
Członkowie honorowi korzystają z wszelkich praw członków
czynnych.

�522
b) Obowiązki

Członków

§ 12.
Każdy członek obowiązany jest do popierania celów Towa­
rzystwa tudzież do przestrzegania postanowień tego Statutu.
§ 13.
Członkowie czynni uiszczają roczną wkładkę w wysokości
oznaczonej przez Walne Zgromadzenie.
Zarząd ma prawo obniżania wkładek rocznych.
Członkowie założyciele, honorowi i korespondenci nie są zo­
bowiązani do wnoszenia wkładek.
c) Wystąpienie

i wykluczenie

członków

§ 14.
Członek, który ma zamiar wystąpić z Towarzystwa, winien
pisemnie zawiadomić Zarząd najpóźniej na miesiąc przed koń­
cem roku kalendarzowego.
Występujący jest jednak obowiązany do uiszczenia cało­
rocznej wkładki.
§ 15.
Członkowie, którzy zalegają z całoroczną wkładką, mogą być
uznani jako występujący z Towarzystwa. Winni są jednak uiścić
zaległe wkładki roczne aż do dnia, w którym Zarząd uzna ich za
występujących.
§ 16.
Wj-kroczenie plamiące dobre imię członka lub działanie te­
goż na szkodę Towarzystwa wystarcza do wykluczenia go z To­
warzystwa.
§ 17.
O wykluczeniu rozstrzyga Zarząd, wolno jednak wykluczo­
nemu odwołać się do Walnego Zgromadzenia.
Aż do czasu uchwały Walnego Zgromadzenia, prawa członka
wykluczonego zostają w zawieszeniu.

�523
III. M a j ą t e k

Towarzystwa
§ 18.

Majątek Towarzystwa powstaje:
1. Z wkładek członków założycieli,
2. Z wpisowego,
3. Z rocznych wkładek członków czynnych,
4. Z rozsprzedaży wydawnictw,
5. Z dochodu z odczytów i innych przedsiębiorstw Towarzy­
stwa,
6. Z darów i zapisów,
7. Z dochodów nadzwyczajnych.
§ 19.
Dochody i fundusze mogą być zużywane tylko na statutem
przewidziane cele i administrację Towarzystwa.
IV.

Władze
§ 20.

Sprawami Towarzystwa zawiaduje
i Zarząd.
a) Walne

Walne

Zgromadzenie

Zgromadzenie
§ 21.

Walne Zgromadzenia są: zwyczajne i nadzwyczajne.
Zwołuje je Zarząd.
Zwyczajne odbywają się raz do roku, o ile możności w kwiet­
niu. Nadzwyczajne, jeżeli tego zażąda przynajmniej 1/3 czynnych
członków Towarzystwa, połowa Oddziałów lub Zarząd uzna to za
potrzebne,
§ 22.
Zarząd zawiadamia członków czynnych i Oddziały pisem­
nie o Walnym Zgromadzeniu i ogłasza je co najmniej w dwu
.dziennikach najpóźniej na osiem dni naprzód.

�524
§ 23.
Walnemu Zgromadzeniu przewodniczy prezes lub jego za­
stępca.
§ 24.
Do zakresu działania Walnego Zgromadzenia należy:
1. Wybór prezesa, 2—3 zastępców prezesa, sekretarza gene­
ralnego i przynajmniej 12 członków Zarządu na lat trzy.
Nadto Walne Zgromadzenie wybiera Komisję Rewizyjną
złożoną przynajmniej z trzech członków i dwóch zastęp­
ców. Komisja Rewizyjna prowadzi wszechstronną kontrolę
gospodarczej działalności Zarządu i przedstawia odpowie­
dnie wnioski na Walnym Zgromadzeniu.
2. Mianowanie członków honorowych na wniosek Zarządu.
3. Załatwianie rocznego sprawozdania z czynności Zarządu,
oraz uchwalenie budżetu na rok następny.
4. Załatwianie wniosków Zarządu, Komisji Rewizyjnej
i członków, o ile te ostatnie podano Zarządowi na piśmie
przynajmniej 7 dni przedtem iub jeżeli W alne Zgroma­
dzenie uchwali ich nagłość.
5. Zmiana statutu.
T

6. Załatwianie zażaleń członków na Zarząd.
7. Rozwiązanie Towarzystwa.
§ 25.
Do prawomocności uchwał Walnego Zgromadzenia jest po­
trzebna obecność przynajmniej 10% członków czynnych Towarzy­
stwa i delegatów członków korespondentów. Jednak do uchwały
rozwiązania Towarzystwa wymaganą jest obecność 2/3 członków
i delegatów.
Jeżeli w pierwszym terminie W alnego Zgromadzenia nie zbie­
rze się potrzebna ilość członków, Zarząd zwołuje ponowne Walne
Zgromadzenie w ciągu najdalej 15 dni, którego uchwały będą
prawomocne bez względu na ilość obecnych.
T

�525
§ 26.
Uchwały na Walnym Zgromadzeniu zapadają zwykłą więk­
szością głosów, z wyjątkiem uchwał co do zmian Statutu, do któ­
rych prawomocności jest potrzebna większość 2/3 obecnych.
W razie równości głosów rozstrzyga przewodniczący.
b)

Zarząd

§ 27.
Zarząd składa się z prezesa, dwóch do trzech zastępców pre­
zesa, sekretarza generalnego i przynajmniej dwunastu członków
Zarządu. Zarząd wybiera ze swego grona zastępcę sekretarza ge­
neralnego, skarbnika, redaktora wydawnictw i w miarę potrzeby
innych.
§ 28.
Członkowie Zarządu są wybierani przez Walne Zgromadze­
nie na lat trzy. Jeżeli miejsce członka Zarządu zostanie pomiędzy
jednym i drugim Walnym Zgromadzeniem opróżniane, Zarząd
może w jego miejsce dokooptować nowego. Kooplacja musi być
przedstawiona Walnemu Zgromadzeniu do zatwierdzenia.
§ 29.
Posiedzenia
kwartał.

Zarządu

odbywają się przynajmniej raz na
§ 30.

Zarząd może ustanowić Wydział Wykonawczy i przekazać
mu część swoich uprawnień. W skład Wydziału Wykonawczego
wchodzą z urzędu przebywający stale w siedzibie Towarzystwa
prezes i wiceprezesi, sekretarz generalny i skarbnik, a nadto dwóch
do trzech członków wybranych przez Zarząd spośród siebie.
§ 31.
Do zakresu działania Zarządu należy.
1. Wykonanie uchwal Walnego Zgromadzenia,
2. Załatwienie bieżących spraw Towarzystwa,

�526
3. Przyjmowanie i wykluczanie członków oraz przygotowa­
nie wniosków w sprawie mianowania członków honoro­
wych,
4. Przyjmowanie darów i zapisów Towarzystwu poczynio­
nych,
5. Stanowienie w sprawie umieszczenia kapitałów,
6. Zawieranie kontraktów i innych umów Towarzystwa, na­
bywanie i zbywanie nieruchomości,
7. Wydawanie regulaminów i instrukcji,
8. Przygotowywanie sprawozdań i wniosków na W alne Zgro­
madzenie,
9. Mianowanie członków korespondentów,
10. Mianowanie przewodniczących sekcji naukowych,
11. Mianow-anie delegatów do czynności przez Zarząd im
wskazanych, a objętych niniejszym statutem,
12. Obniżanie wkładek rocznych niektórym członkom, a na­
wet uwalnianie ich od płacenia tychże,
13. Zawiązywanie Oddziałów Towarzystwa, nadzorowanie ich
działalności i rozstrzyganie zażaleń przeciwko ich Zarzą­
dom i uchwałom Walnych Zgromadzeń,
14. W ydawanie w szelkich zarządzeń potrzebnych do osiągnię­
cia celów Towarzystwa,
15. Przyjmowanie i zwalnianie płatnych pracowników Towa­
rzystwa określanie ich obowiązków i poborów.
T

T

r

§ 32.
Do ważności uchwał Zarządu potrzebną jest obecność trzech
członków, poza wchodzącymi w skład W ydziału Wykonawczego.
T

§ 33.
Na posiedzeniach
z jego zastępców.

Zarządu przewodniczy prezes lub jeden
§ 34.

Uchwały Zarządu zapadają bezwzględną większością głosów.
Przewodniczący obradom rozstrzyga w razie równości głosów.

�527

с) Prawa

i obowiązki,

prezesa

§ 35.
Prezes reprezentuje Towarzystwo na zewnątrz.
Dokumenty zawierające prawne zobowiązania Towarzystwa
podpisuje prezes, jeden członek Zarządu i sekretarz generalny lub
jego zastępca. Inne pisma wychodzące z Towarzystwa podpisuje
prezes i sekretarz generalny lub jego zastępca.
§ 36.
Prezes czuwa nad wykonaniem Statutu i regulaminów, oraz
przewodniczy wszystkim zebraniom Towarzystwa.
§ 37.
W razie (przeszkody lub nieobecności prezesa zastępuje go
we wszystkich czynnościach jeden z zastępców prezesa. Sekreta­
rza generalnego zastępuje wybrany przez Zarząd jego zastępca,
a w razie przeszkody, wyznaczone na czas jej trwania jeden
z członków Zarządu. Wyznaczenia dokonuje prezes (zastępca).

V. O d d z i a ł y

Towarzystwa
§ 38.

Przewidziane w § 4 p. 7 Oddziały Towarzystwa zawiązuje
Zarząd zgodnie z § 31 p. 13 i określa ich siedzibę i okręg dzia­
łalności.
Wszyscy członkowie Towarzystwa zamieszkali w okręgu Od­
działu stają się z chwilą zawiązania jego członkami. Członek, który
zmieni miejsce zamieszkania, staje się członkiem Oddziału wła­
ściwego dla danej miejscowości. Majątek Oddziału jest majątkiem
Towarzystwa.
§ 39.
Członkowie Oddziału wybierają dla kierownictwa sprawami
Oddziału spośród siebie na Walnym Zgromadzeniu prezesa, jego
zastępcę, sekretarza i dwóch do czterech członków Zarządu. W y -

�528
boru dokonuje się na lat trzy. Czynne i bierne prawo wyboru przy­
sługuje na równi wszystkim członkom Oddziału.
Postanowienia niniejszego statutu odnoszące się do Walnego
Zgromadzenia Towarzystwa,'znajdują analogiczne zastosowanie
w Oddziałach.
§ 40.
Uchwały Walnego Zgromadzenia Oddziału muszą być w ciągu
dni 14-tu podane do zatwierdzającej wiadomości Zarządu Towa­
rzystwa.
Zarząd Towarzystwa może unieważnić uchwałę Walnego
Zgromadzenia Oddziału, jeżeli: a) jest niezgodna z niniejszym
Statutem, b) grozi poważną szkodą materialną lub moralną. Unie­
ważniona przez Zarząd Towarzystwa uchwała nie może być wy­
konana.
Oddziałowi przysługuje jednak prawo odwołania się do naj­
bliższego Walnego Zgromadzenia Towarzystwa.
§ 41.
Do zakresu działania Walnego Zgromadzenia Oddziału na­
leży :
1) Wybór prezesa i jego zastępcy, sekretarza, dwóch do czte­
rech członków Zarządu oraz trzech członków Komisji Re­
wizyjnej.
2) Załatwianie rocznego sprawozdania z czynności Zarządu
Oddziału, oraz uchwalanie budżetu na rok następny.
3) Załatwianie wniosków Komisji Rewizyjnej,
Zarządu
i członków, o ile te ostatnie przynajmniej na trzy dni
przedtem podano Zarządowi na piśmie, lub jeżeli Walne
Zgromadzenie uchwali nagłość.
4) Wybór delegatów członków korespondentów- na Walne
Zgromadzenie Towarzystwa, a to po jednym delegacie na
25 członków korespondentów. O ile w danym Oddziale jest
mniej aniżeli 25 członków tej kategorii, wybiera się jed-

�529
nego delegata. W wyhorach delegatów członków korespon­
dentów, członkowie czynni nie uczestniczą.
5) Załatwianie spraw przekazanych przez Zarząd Towarzy­
stwa.
6) Załatwianie zażaleń członków na Zarząd Oddziału.
7) Rozwiązanie Oddziału.
§ 42.
Uchwały na Walnym Zgromadzeniu zapadają prostą więk­
szością głosów z wyjątkiem uchwały o rozwiązaniu Oddziału, która
wymaga większości 2/3 członków .
7

§ 43.
W razie niemożności odbycia dorocznego Walnego Zgroma­
dzenia Oddziału lub (unieważnienia wyborów członków Zarządu
Oddziału, Zarząd Towarzystwa postanawia, w jaki sposób w mię­
dzyczasie, to znaczy aż do chwili możności odbycia Walnego Zgro­
madzenia agendy Oddziału będą prowadzone.
7

§ 44.
Zarząd Oddziału składa się z prezesa, jego zastępcy, sekre­
tarza i dwóch do czterech członków Zarządu. Zarząd wybiera spo­
śród siebie skarbnika i w miarę potrzeby innych funkcjonariuszy.
7

§ 45.
Do zakresu działania Zarządu Oddziału należy:
r

1) Wykonywanie zleceń Zarządu Tow arzystwa,
2) Wykonywanie prawomocnych uchwał Walnego Zgroma­
dzenia Oddziału,
3) Przyjmowanie darów i zapisów, o ile nie nakładają one
żadnych zobowiązań na Towarzystwo. Jeżeli dary lub zaLud, T. X X X V I I

34

�530
pisy są połączone z warunkami obciążającymi, przyjęcie
wymaga formalnej zgody Zarządu Towarzystwa.
4) Zawieranie umów imieniem Oddziału, zgodnie z instruk­
cją Zarządu Towarzystwa.
5) Przygotowywanie sprawozdań i wniosków dla Walnego
Zgromadzenia Oddziału, ewentualnie Walnego Zgroma­
dzenia Towarzystwa i Zarządu Towarzystwa.
6) Mianowanie delegatów do czynności przez Zarząd im
wskazanych.
7) Przyjmowanie i zwalnianie płatnych pracowników Od­
działu, określanie ich obowiązków i poborów.
8) Wydawanie wszelkich Zarządzeń potrzebnych dla dzia­
łalności Oddziału.
§ 46.
W wykonywaniu swoich czynności Zarząd Oddziału prze­
strzega instrukcji i regulaminów wydawanych przez Zarząd To­
warzystwa.
Zwinięcie Oddziału następuje na podstawie uchwały jego
Walnego Zgromadzenia, zatwierdzonego przez Zarząd Towarzy­
stwa lub na podstawie uchwały Walnego Zgromadzenia Towa­
rzystwa, powziętego na wniosek Zarządu Towarzystwa, które prze­
prowadza likwidację.
VI.

Spory
§ 47.

Spory między członkami, wynikające ze stosunków Towarzy­
stwa, rozstrzyga w drodze polubownej bez dalszego odwołania Za­
rząd, spory zaś między członkami a Zarządem — Walne Zgro­
madzenie.
Od orzeczenia Zarządu, względnie Walnego Zgromadzenia
nie ma odwołania. Spory pomiędzy Towarzystwem a osobami do
Towarzystwa nie należącymi, należą do sądów cywilnych.

�531
VII. P o s t a n o w i e n i a

końcowe

§ 48.
W razie rozwiązania Towarzystwa majątek jego przechodzi,
o ile ostatnie Walne Zgromadzenie inaczej nie postanowi, na wła­
sność P. A. U. w Krakowie z przeznaczeniem dla Komisji Etno­
graficznej.
Odpis: Na mocy decyzji Wojewody Lubelskiego z dnia 23
maja 1947 r. Nr SP. I I . PP. 1/2/278/47 r. wydanej na podstawie
art. 21 prawa o Stowarzyszeniach (Dz. U. R. P. Nr 94, poz. 808)
wpisano do rejestru Stowarzyszeń i Związków Urzędu Wojewódz­
kiego Lubelskiego pod Nr 21 Stowarzyszenie pod nazwą: «Polskie Towarzystwo Ludoznawcze*. Lublin, dnia 7 lipca 1947 r. Pie­
częć okrągła: Urząd Wojewódzki Lubelski. Za wojewodę podpis:
mgr. A. Wajrak.

34*

�532

BI
P O L S K I E G O T O W A R Z Y S T W A LUDOZNAWCZEGO
Obroty za

L p.

1946

rok

Wyszczególnienie

1.

Kasa

2.

Dotacje

948.000-—

3.

Składki

21 586-—

4.

Administracja

5.

Wydawnictwo koszty

6.

498.831 •—

82,748--

487.844-50

494--

545.156-13

647.591-05

Wydatki badań naukowych

43.370-50

5.000--

7.

Ruchomości

39.530--

8.

P. K.

9.

0.

79.452--

58.205-—

Narodowy Bank Polski

918.604-—

590.435-13

10.

Dłużnicy i wierzyciele

111.364--

8.936--

11.

Biblioteka

12.

Wydawnictwa gotowe

13.

Papier

14.

Kapitał

15.

Niedobory i nadwyżki

1,470.000 —
465.335-18.701-05
1.495.000--

2,263.091-62

2,263.091-62

�533

LANS
W L U B L I N I E ZA 1946 R O K NA 1. I . 1947.
Saldo ks g ł ó w n e j

Saldo w / g inwentarza

Bilans w y n i k ó w
niedobór

1.986--

1.986-—
948.000--

948.000-—

21.586-—

21,585-

82.254--

82.254-—
102.434-92

102.434-92
38.370-50

38.370-50
39.530-—

39.530-—

20.247-—

20.247--

328.168-87

328.168-87

111.364- -

8.935--

Ш.364-—

1,470.000-—

1,470.000-—

465.335-—

465.000-—

18.701-05

18.701'05
1,495.000-—

8.936-—

1,495.000-—
951.396-42

2,575.956-92

nadwyżka

2,575.956-92 2,455.332-42

951.396-42

2,455.332-42 1,072.020-92

Skarbnik
Inż. H. Zamorowski

1,072.020-92

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9663" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9641">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/453f3cd26b944e8f12f24fccef7939ad.pdf</src>
        <authentication>ba41303fb58eaf0e6f0f04a9261eaf15</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114993">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5133</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114994">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114995">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4762</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114996">
                <text>Sprawy muzealne / LUD 1946 t.37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114997">
                <text>LUD 1946 t.37, s.406-429</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114998">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114999">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115000">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115001">
                <text>SPRAWY MUZEALNE
UCHWAŁY KONFERENCJI ZWOŁANEJ PRZEZ CENTRALNY
INSTYTUT KULTURY W ZAKOPANEM 5—9 MAJA 1947 R.,DOTYCZĄCE SPRAWY MUZEÓW T O C H R OMY ZABYTKÓW
KULTURY LUDOWEJ
W związku z referatami dra Gerarda Ciołka, «Podstawy re­
gionalnego planowania wsi» oraz dr Marii Frankowskiej, «Muzea
regionalne*, wygłoszonymi na konferencji, zwołanej przez Cen­
tralny Instytut Kultury w Zakopanem, powzięto następujące
uchwały:
Nowobudująca się lub przeobrażająca się wieś polska, na­
wet w bardzo zmienionych warunkach gospodarczych i społecz­
nych nie może oderwać się od właściwości przyrodzonych terenu,
na którym powstaje lub powstała.
Tym samym nie może i nie powinna wyzbyć się przez sche­
matyczną normalizację form i materiałów budowlanych, przez
szablon form osadniczych tych cech regionalnych, które stanowią
o jej oryginalnej odrębności i które, jako wartości nieprzemija­
jące, stanowią istotną część kultury narodowej.
Zabytki budownictwa wiejskiego wszelkiej kategorii wyróż­
niające się oryginalnością konstrukcji, rzadkością typu lub wa­
lorami plastycznymi, powinny być objęte ochroną przez całe spo­
łeczeństwo, jako pomniki sztuki i kultury ludowej a zarażeń)
narodowej. Ochrona powinna zmierzać przede wszystkim do za­
chowania ich w pierwotnym środowisku, z którym tworzą niero­
zerwalną całość. Dla zabytków, które utraciły łączność trwania
w terenie powinno się tworzyć muzea pod otwartym niebem o ty-

�407
pie skansenowskim, w których mogłyby one służyć dla celów wy­
chowawczych i naukowo-badawczych.
Konferencja stwierdza potrzebę jak najszybszego zabezpie­
czenia ważniejszych zabytków budownictwa ludowego w całej
Polsce, jak również zorganizowania centralnego muzeum typu
skansenowskiego na wolnym powietrzu, dającego przegląd wszyst­
kich ważniejszych typów budownictwa ludowego w Polsce.
Uważa się za szkodliwe wykupywanie, unikatów i zabytków
sztuki ludowej w celu posługiwania się nimi jako towarem za­
równo w kraju, jak i zagranicą.
Natomiast uważa się za konieczne zakup unikatów i zabyt­
ków sztuki ludowej w celu pomieszczenia ich w muzeach, użycia
do wystaw propagandowych. n r a Ł iako pomocy w organizowaniu
ośrodków wytwórczych.
Muzea etnograficzne bez specjalnych uprawnień i możliwo •
ści finansowych, a także bez dość licznego i fachowego personelu,
nie są w stanie przeprowadzić ani planowej inwentaryzacji za­
bytków kultury, ani zabezpieczenia ich na miejscu. W związku
z tym konferencja zwraca się do odnośnych wdadz i instytucji
społecznych, aby poparły finansowo wysiłki muzeów w kierunku
gromadzenia zagrożonych zabytków, przeprowadzenia prac ba­
dawczych w terenie oraz udostępnienia zbiorów i materiałów sze­
rokim rzeszom.
Pożądane jest, aby powiatowi referenci kultury i sztuki oraz
inni pracownicy terenowi przeszli odpowiednie przeszkolenie oraz
praktykę muzealną. W tym celu pożądane jest zorganizowanie
przy muzeach etnograficznych lub przy odpowiednich działach
muzeów przymusowych kursów praktycznych i teoretycznych.

UCHWAŁY X V I I I ZJAZDU ZWIĄZKU MUZEÓW W POLSCE
ODBYTEGO W DNIACH 2—3 CZERWCA BR. W POZNANIU
1. We wszystkich publicznych zbiorach etnograficznych
w Polsce należy przeprowadzić jednolitą w formie inwentaryzacje
przedmiotów muzealnych w myśl postulatów dr Marii Franków-

�408
skiej, zawartych w pracy «Regionalne muzea ludoznawcze w Pol­
sce*. Zjazd zwraca się do Ministerstwa Kultury i Sztuki o zalece­
nie jak najśpieszniejszej inwentaryzacji wszystkich zabytków
sztuki ludowej w .zbiorach publicznych, oraz roztoczenie przez M i ­
nisterstwo opieki nad zbiorami prywatnymi z tej dziedziny i za­
bytkami w terenie.
2. Zjazd zwraca się do Ministerstwa Kultury i Sztuki o in­
terwencję u właściwych czynników w celu zaopiekowania się za­
bytkowymi drewnianymi kościółkami w Katowicach, Bytomiu
i Chorzowie oraz takimże spichlerzem w Katowicach.
'S. Zjazd stwierdza, że położenie materialne znacznej więk­
szości pracowników muzealnych jest bardzo ciężkie i zwraca się
zagadnienia jako ważnego i pilnego.
4. Ze względu na pilną potrzebę utworzenia obejmującego
cały teren Polski zespołu muzeów regionalnych, których działal­
ność byłaby sharmonizowana i uzgodniona z działalnością mu­
zeów centralnych, zostaje wyłoniona Komisja Związku Muzeów
w Polsce w składzie 7 osób (J przedstawicieli muzeów central­
nych i 2 muzeów regionalnych). Komisji tej Zjazd powierza:
a) przygotowanie w możliwie niedługim czasie projektu sieci mu­
zeów regionalnych oraz projektu regulaminu współpracy tych mu­
zeów ze sobą i z muzeami centralnymi, b) złożenie tych projek­
tów do Prezydium Związku, c) poczynienie odpowiednich starań,
aby z poparciem Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Ministerstwa
Oświaty mogła być zwołana konferencja, mająca na celu przedy­
skutowanie przygotowanych projektów i powzięcie obowiązujących
uchwal.
o. Zjazd aprobuje wniosek Zarządu, że w okresie zimowym
(grudzień 1947 — styczeń 1948 r.) zostanie zorganizowany w Po­
znaniu przez Związek dwutygodniowy kurs muzeologiczny dla ku­
stoszów muzeów regionalnych, który będzie obejmował wykłady
i ćwiczenia praktyczne ze szczególnym uwzględnieniem strony teclmiczno-muzeologicznej, a dotyczyć będzie w pierwszym rzędzie
ddedzin prehistorii, etnografii i przyrody.

�409
r

6. Związek podejmie wydawnictwo pod nazw ą «Biblioteka
Wiedzy Muzealnej». W roku bieżącym zapoczątkowany będzie
dział etnograficzny pod redakcją prof. Frankowskiego.
7. Z uwagi na to, że w Krakowie znajdują się duże zbiory
etnograficzne, archeologiczne, przyrodnicze i antropologiczne nie
posiadające należytych pomieszczeń, Zjazd wyraża przekonanie,
że, niezależnie od obecnego ulokowania tych zbiorów, należy już
dzisiaj w programie planowania kulturalnego przewidzieć noj
właściwsze miejsce, na którym stanąć powinny w przyszłości bu­
dynki obejmujące zbiory powyższe. Zjazd jest zdania, że najod­
powiedniejszym terenem na ten cel jest plac u zbiegu Al. Focha
i Alei 3 Maja u wylotu Błoń, na przeciw nowego gmachu MuТо11.гт1 NarodowegG i тг M . L . A U
A "tyin л л i а с а się do Miejskiej
Rady Narodowej w Krakowie z prośbą o zarezerwowanie odpo­
wiedniego obszaru na cel powyższy.
8. Zjazd uważa utworzenie w Polsce muzeum na wolnym po­
wietrzu za sprawę pilną. Muzeum takie mogłoby odegrać ogromną
rolę społeczno-wychowawczą. Sekcja Muzeów Etnograficznych
Związku przepracuje to zagadnienie i wyłoni Komisję, która roz­
patrzy sprawę rezerwatu w Olsztynku (Mazury), przeznaczonego
jeszcze przed odzyskaniem tego terenu, na muzeum typu skanse­
nowskiego.

STAN MUZEÓW I ZBIORÓW ETNOGRAFICZNYCH W POLSCE
(Щ
Ponieważ od czasu wydania XXXVI tomu «Ludu» w r. 1946
zaszły pewne zmiany w podziale administracyjnym Państwa, na­
leży w związku z tym w poprzednim naszym wykazie muzeów
i zbiorów etnograficznych poczynić pewne poprawki. Ponadto po­
dajemy tutaj nowe dane uzupełniające oraz pewne zmiany w sto­
sunku do ówczesnego stanu.
I . Zmiany personalne w obsłudze muzeów :
1) Opole, Muzeum Miejskie — kustosz Józef Obuehowski
(poz. 45).
7

�410

2) Pszczyna, Zamek, Muzeum Regionalne, pod opieką kon­
serwatora wojewódzkiego dra Kłusa (poz. 46).
3) Brzeg n/Odrą, Państwowe Muzeum Miejskie — kustosz
Hipolit Stefański (poz. 47).
4) Jelenia Góra, Muzeum im. Matejki — pod opieką ref.
Kultury i Sztuki Zarządu Miejskiego (po.z. 48).
5) Wałbrzych, Muzeum Miejskie — pod opieką rf. Kultury
i Sztuki (poz. 50).
6) Rabka, Muzeum Regionalne — kustosz ks. Justyn Bu­
landa (poz. 18).
7) Kartuzy, Muzeum Kaszubskie — opieka Woj. Wydziału
Kultury i Sztuki (poz. 26).
8) Derłów, Muzeum Regionalne — kustosz Tarnowski
(poz. 28).
9) Kielce, Muzeum Świętokrzyskie — kustosz E. Massalski
(poz. 3).
Ił. Zmiany administracyjne Państwa.
Według najnowszego podziału administracyjnego miasto
Słupsk (poz. 27) i Derłów (poz. 28) zostało wcielone do woje­
wództwa szczecińskiego.
I I I . Uległo likwidacji Muzeum w Drawsku w województwie
szczecińskim (poz. 41).
IV. Dalszy wykaz; muzeów i zbiorów etnograficznych nieuwzględnionych w poprzednim wykazie.
W o j e w ó d z t w o Ś l ą s k o-D ą b r o w s к i e:
1) Chorzów, Muzeum Ziemi Bytomskiej, kustosz Stanisław
Wallis. Kultura ludowa: materialna i duchowa, pamiątki miasta
Chorzowa i innych gmin ziemi bytomskiej, pamiątki z plebiscytu,
powstań śląskich i polskich towarzystw, numizmatyka, pamiątki
wydawnicze i druki polskie ze Śląska, przyroda, paleontologia,
paleozoologia, archiwum śląskich pieśni ludowych, archiwum
teatrów ludowych śląskich.
2) Zabrze, Plac Krakowski 9, Muzeum Miejskie, kierownik
Żurawski Kazimierz. Przyroda, prehistoria, sztuka kościelna, h i ­
storia miasta, przemysł i technika, przemysł artystyczny, broń.

�411
3) Racibórz, Muzeum Miejskie, opieka ref. Kultury i Sztuki
Zarz. Miejski. Sztuka kościelna, mumia egipska.
Województwo

wrocławskie

(Dolno-Śląskie).

4) Ząbkowice, Muzeum Miejskie, opieka ref. Kultury
i Sztuki. Numizmatyka, militaria, malarstwo ludowe na szkle,
malarstwo i rzeźba, dział etnograficzny, biblioteka, kroniki miej­
scowe.
5) Ziębice, Muzeum Miejskie, opieka ref. Kultury i Sztuki
Zarz. Miejsk. Prehistoria, historia miasta i księstwa ziębickiego,
sztuka, etnografia, rzemiosło, jnzyrządy strażackie.
Ponadto: 1) w Lądku Zdroju, pow. Bystrzyca w lokalu se­
kretariatu P. P. R. pod opieką sekretarza znajduje się 100 obrazów
ludowych malowanych na szkle oraz 10 sztuk mebli ludowych
i śląskich (kredensy, skrzynie). - - 2 ) W Sokalówce, gm. Polanica,
pow. Kłodzko pod opieką Zarządu Gminnego znajduje się 7 sztuk
mebli ludowych śląskich rzeźbionych i malowanych (kredensy
i szały- z w. X V I I I ) .
W o j e w ó d z t w o g d a ń s к i e.
6) Kwidzyn, Muzeum Miejskie, opieka ref. Kultury i Sztuki.
Rzemiosło, sztuka, numizmatyka.
7) Gdynia, Muzeum Miejskie przy Liceum Sztuk Plastycz­
nych. Sztuka ludowa kaszubska.
8) Lębork, Muzeum Miejskie, opieka ref. Kultury i Sztuki.
Prehistoria, zbiory różne.
Województwo

szczecińskie.

9) Szczecin, Muzeum Miejskie, Plac Teatralny, dyr. Lech
Krzekotowski. Prehistoria, przyroda, sztuka, malarstw o, rzeźba,
grafika, matryce do drukowania płótna.
10) Białogród, Muzeum Powiatowe, opieka ref. Kultury
i Sztuki. Sztuka, sztuka kościelna, archeologia, zabytki cechowe,
rzemiosło, broń, sztuka stosowana, sztuka ludow'a, historia.
T

�412
W o j e w ód z t w o

w a r s z a w s k i e.

11) Warszawa, Muzeum Kultur Ludowych, dyr. Jan ŻołnaManugiewicz.
12) Warszawa, Zbiory sztuki ludowej Ministerstwa Kultury
i Sztuki.
13) Łomża, Muzeum Kurpiowskie organizowane przez dra
Adama Chętnika.
W oj ew ód ztw o

pomorskie.

14) Raciążek, pow. włocławski, zbiory etnografii Kujaw pod
opieką miejscowego proboszcza.
W oj e wó dzl w o łódzkie.
15) Złaków, pow. Łowicz. Zesztki zbiorów po
muzeum pod opieką miejscowego proboszcza.
W oj ew ód zt w o

dawnym

kieleckie.

lf&gt;) Częstochowa, Muzeum Regionalne, dyr. Kazimierz .Kim.
Zbiory regionalne.
17) Muzeum w Łagowie na Ziemi Lubuskiej (w stadium
tworzenia się), jako oddział Muzeum Wielkopolskiego, oraz Mu­
zeum Ziemi Zbąskiej w Nowym Tomyślu.
W odniesieniu do muzeów na Ziemiach Odzyskanych wy­
siłki Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków idą w kie­
runku upaństwowienia dwu wielkich muzeów we Wrocławiu
i Gdańsku kosztem niektórych drobnych muzeów i zbiorów regio­
nalnych, które nie zawsze ze względu na przemieszczenia ludno­
ściowe i zniszczenia wojenne mają rację bytu w ich dawnym
i m e

J

s c l L

Kazimierz

Pietkiewicz

MUZEUM .SKANSENOWSKIE. W OLSZTYNKU
Do liczby przeróżnych remanentów poniemieckich zaliczyć
należy i zaczątek tzw. «muzeum wiejskiego* (Dorfmuseum), po­
łożonego w Olsztynku, pow. ostródzki, woj. olsztyńskie. Dzie-

�413
7

dżictwo to stanowi wśród nabytków pozycję wyjątkową, a ważną
przede wszystkim dzięki istnieniu tutaj polskiego czynnika ludo­
wego.
•
W równej mierze uwzględnić należy również i ten takt, że
stanowi ono jedyny u nas przykład realizacji muzeum tego typu
na szerszą skalę. Otwierają się tym samym możliwości dalszego
rozwoju według naszych rodzimych założeń. Teren «Skansenu»
w Olsztynku winien być przez etnografów bezzwłocznie wyko­
rzystany i od nowa zaplanowany. W ten sposób wykazane byłyby
naocznie nie tylko nasze zasoby etnograficzne na tym odzyskanym,
a polskim terenie, ale również i podejście do tego zagadnienia.
Stąd powyższemu planowi patronować winna świeża koncepcja
i myśl. która hv z pnmitu n d i a i i a n i ł u dotychczasowe założenia hv
łego «Dorfmuseum» w Olsztynku.
Stan i zamierzenia tego muzeum przedstawiają się w skró­
cie następująco: Według dotychczas ustalonych danych obszar
pod zaprojektowane muzeum wynosił około 40 ha. Teren był wła­
snością miasta. Zbiory poczęto zakładać w latach około 1940 r.
Przenoszono tutaj poszczególne obiekty, ze znanego «Freiluftmuseum« przy Prussii w Królewcu'. Akcja ta była zaplanowana na
szereg lal. Dzisiejsza rzeczywistość zastała muzeum w pewnej
fazie realizacji i to bynajmniej nie bliskiej definitywnego ukoń­
czenia. Stanowi to dla nas jednocześnie mimowolne dobrodziej­
stwo, bo otrzymaliśmy obiekt niepopsuty niemiecką koncepcją.
Stwarza to równocześnie pewien określony stan prawny, bo teren
jest już częściowo zajęty przez zespoły zagród wiejskich. Myśl
niemiecka zmierzała w kierunku wykorzystania «egzotyki» wschodnio-pruskiej, jaką dla Niemca stanowiła etnografia tego terem:.
Muzeum to stanowić miało okrasę nieciekawego architektonicznie
mauzoleum Hindenburga, tzw. «tannenberskiego», zbudowanego
dla zadowolenia germańskiej buty.
1

U p a m i ę t n i a ten fakt dala umieszczona na c h o r ą g i e w c e ko
ściółka 1911, k t ó r a jest r o k i e m rozpoczęcia m o n t a ż u zespołu k r ó l e w i e c ­
kiego. Byty one p i e r w s z ą ekspozycją tego typu na terenie ó w c z e s n y c h
Niemiec

�414
Wśród ocalałych zabudowań wyróżnia się piękny w swej
sylwecie wiejski kościółek. Sianowi on odtworzenie ostatniego
typowego na obszarze Mazowsza przykładu wiejskiego budow­
nictwa sakralnego. Oryginał jego istnieje we wsi Rychnowo
w pow. ostródzkim. Ponadto ż terenu woj. olsztyńskiego istnieje
jeszcze parę typów chat oraz kuźnia dworska z pow. pasłęckiego.
Dalsze obiekty należą do zwartego zespołu: chata, stodoła, szopa
i kurna chata tzw. kleć. Stanowią one cenny i wartościowy mate­
riał dla etnografów. Są to bowiem obiekty wywodzące się z obszaru
litewskiego b. Prus Wschodnich. Widać w nich jednak wkład ele­
mentów słowiańskich.
Poza etnografią reprezentowana jest tu prehistoria. Należą
tu: przekrój kurhanu-grobowca, oraz kilka przykładów grobów
skrzynkowych. Dział ten przylega do autentycznego grodziska.
Sam teren jest falisty i do pewnego stopnia typowy dla kraj­
obrazu tej polskiej dzielnicy. Od strony północnej przecina go
maleńki strumyk Jemioła. Topografia terenu zezwala na przepro­
wadzenie spiętrzeń wodnych a tym samym utworzenie jeziorka,
co wiąże się z ewentualnym wyzyskaniem wodospadu. Daje to
możliwość uruchomienia młyna, oraz utworzenia pokazu flory
wodnej. Zabudowania rozrzucone są na prawie bezdrzewnym ob­
szarze, co wymaga rozplanowania roślinności i zadrzewienia .
2

Nie widzimy tutaj chat polskich, nagminnie tutaj występu­
jących a tak bliskich budownictwu kurpiowskiemu. W zamierze­
niach «Provinzialbaurata», kierującego niniejszą realizacją, nie
leżało absolutnie wykazywanie na tym terenie istniejących pol­
skich elementów ludowych. Nasuwa się przeto konieczność umie­
szczenia w tym miejscu typowej chaty mazurskiej z pięknymi
szczytowymi podcieniami, występującymi we wschodnich powia­
tach: ełckim, mrągowskim, piskim. Brak tu również chaty cha­
rakterystycznej dla pow. szczycieńskiego, nidzickiego i działdow­
skiego, a posiadającej piękne oszalowania szczytu i bogato profiT

- Vide
mój artykuł
«Na polach
Grunwaldu*,
drukowany
w nrze 27 (84) tygodnika «Odra» z dnia 6 lipca 1947 г., gdzie pomiesz­
czono szczegółowy opis zastanego stanu oraz szereg zdjęć.

�415
lowany pazdur. Najpiękniejszy przykład tej chaty istnieje
w Szczytnie, tzw. Bartnej Stronie. Nie ma tutaj również żadnej
chaty, ani też zagrody z pow. olsztyńskiego, a w szczególności
brak kapliczek przydrożnych, krzyży i figur cmentarnych. Obiekty
ocalałe w Olsztynku straciły również wyposażenie swego wnętrza,
które uległo zniszczeniu w czasie działań wojennych.
Sądzę, że «Skansen» w Olsztynku, spełni swoje zadanie jeśli
pod względem przedmiotowym reprezentować będzie także re­
giony sąsiednie, a więc część pobliskiej grodzieńszczyzny, kur­
piowszczyzny, Mazowsze (mławskie), oraz część woj. pomor­
skiego. Powstałaby w ten sposób pewna określona całość, która
pozwoliłaby na zobrazowanie kultury ludowej na ziemiach pół­
nocno-wschodnich,
unraz len przedstawiałby ciąg rozwojowy
materialnej kultury ludowej na określonej przestrzeni geogra­
ficznej. Ponadto uwidocznione byłyby wzajemne przenikanie się
poszczególnych elementów pogranicza, co dałoby zwiedzającym
szersze horyzonty w poznawaniu kullury ludowej b. Prus
Wschodnich.
Z powyższą sprawą wiąże się zagadnienie ratowania przed
zagładą, ocalałych resztek istniejącej tutaj polskiej kullury ludo­
wej. W ymaga to przygotowania natychmiastowego planu i dzia­
łania. Mamy na myśli w szczególności drewniane zabudowania,
które należą tutaj do rzadkich okazów. Osadnik zasiedlający te­
reny Ziem Odzyskanych obiera zazwyczaj na swe zagrody zabu­
dowania murowane. Drewniane zostają jirzeważnie niezamiesz­
kałe i stoją pustką, skazywane są na rozbiórkę w celach opało­
wych. Z tego względu celową sprawą byłoby zachowanie niektó­
rych, choćby najbardziej typowych obiektów, z wyraźnym ich
przeznaczeniem do wspomnianego muzeum w Olsztynku. Należa­
łoby nad nimi roztoczyć ochronę, a w wypadkach niepewnego
zabezpieczenia, uciec się do translokacji. W przeciwnym bowiem
razie stracimy obiekty, cenne nie tylko ze względu na ich rzad­
kość, ale i na tradycję, która wiąże się z polską kulturą ludową. •
T

H.

Skurpski

�416
POWIATOWE MUZEUM REGIONALNE ZIEMI MIĘDZY­
RZECKIEJ W MIĘDZYRZECZU
Z chwilą objęcia Powiatowego Referatu Kultury i Sztuki
w Starostwie Powiatowym w Międzyrzeczu powziąłem myśl utworzeniam muzeum, do którego weszłyby przede wszystkim pamiątki
staropolskie zachowane w powiecie.
Zaczątkiem obecnego Muzeum były znikome szczątki znisz­
czonego, ograbionego i niewielkiego zresztą «Heimatsmuseum»
międzyrzeckiego oraz drobne zbiory popastorskie w Brojcach pow.
Międzyrzecz. Za radą autochtonów i ich pośrednictwem zacząłem
szukać przedmiotów godnych uwagi wśród opustoszałych dworów,
mieszkań i zborów ewangelickich. Zamieszkała ludność phęłnip
oddawała to, co zdołała ukryć przed grabieżczym okiem zaborców.
I tak w ciągu roku zdołałem zebrać wiele rzeczy godnych uwagi,
co naprowadzało i nawiązywało do minionych wieków naszej
przeszłości polskiej.
Już po 6-ciu miesiącach pracy udało się zebrać tyle ekspo­
natów, że można było pomyśleć o zorganizo-waniu muzeum i o bli­
skim otwarciu w domu przy ul. Kościelnej nr 9 w Międzyrzeczu.
W obszernych 5-ciu salach zostały eksponaty posegregowane
i ulokowane w odpowiednich gablotach. W rocznicę objęcia rzą­
dów przez Władze Polskie dnia 18 marca 1946 r. w obecności za­
proszonych przedstawicieli Władz z Poznania i naszego miasta,
odbyło się otwarcie Powiatowego Muzeum Regionalnego Ziemi
Międzyrzeckiej w Międzyrzeczu.
Muzeum to posiada zbiory ułożone wedle następujących
działów:
1. D z i a ł z a b y t k ó w p r z e s z ł o ś c i p o l s k i e j . Są tu
dokumenty królów polskich, stare pieczęcie miejskie, cechowe,
mapy, zdjęcia zabytków architektury drewnianej i murowanej
z terenu powiatu. Część inilifarii i numizmatyki oraz przemysłu
. ludowego polskiego. Portrety rodzin polskich oraz herby.
2. D z i a ł p r z e m y s ł u a r t у s t у с z n e g o. Wyroby sny­
cerskie, kowalskie, ślusarskie. Rzeźba kościelna i malarstwo. M i ­
litaria i numizmatyka.

�417
3. D z i a ł e t n o g r a f i c z n y . Izba Dąbrówki Wielkopol­
skiej. Umeblowanie izby: sprzęt domowy, narzędzia użytku do­
mowego, narzędzia gospodarcze, hafty, ubiory, zdjęcia fotogra­
ficzne.
4. D z i a ł p r e h i s l о г у с z n у. a) Skamienieliny z okresu
przedlodowcowego, jak: kości zwierząt (mamuta), różne ułamki
drzew, odbicia roślin itp. b) Epoka kamienna, c) brązowa, d) że­
lazna, z bogatym zbiorem eksponatów kultury łużyckiej, e) Okres
wczesno-historyczny, f) średniowieczny, g) Rekonstrukcja wyko­
palisk.
5. D z i a 1 m e b l i a n t y c z n y c h , a) Szafy, skrzynie,
krzesła, fortepian stołowy, zegar kurantowy, b) Kilka eksponatów
przyrodniczych: czaszki ItijjupiMainuw, Ьа-woiu, słonia, skorupa żół­
wia błotnego.
Obecnie po roku istnienia Powiatowego Muzeum Regional­
nego Ziemi Międzyrzeckiej, które jest największym i najbogat­
szym zbiorem na Ziemi Lubuskiej, ilość eksponatów w poszczegól­
nych działach tak się powiększyła, iż Muzeum będzie musiało być
przeniesione do innego budynku.
Na ten cel został już w Międzyrzeczu wyznaczony obszerny
budynek podworski, który znajduje się w obrębie ruin najstar­
szego na Ziemi Lubuskiej zamku piastowskiego z X I I wieku. Nie­
stety brak odpowiednich funduszów uniemożliwia wyremontowa­
nie tego budynku.
Muzeum nie dysponuje specjalnym, fachowym personelem.
Jedyną osobą, która zajmuje się bezpłatnie tą instytucją od eliwiijej zależenia, jest referent kultury i sztuki, pełniący z poleceni::
Urzędu Wojewódzkiego Poznańskiego obowiązki kustosza Muzeum.
Zbiory nie są dotąd całkowicie skatalogowane. Część ekspo­
natów jest wystawiona w Muzeum, a część z powodu szczupłości
miejsca umieszczono w 3-ch magazynach.
Muzeum dostępne jest dla publiczności jak i wycieczek mło­
dzieżowych tylko w dni powszednie w godzinach od 9—14-tej.
W stęp 10 zl. Wycieczki zbiorowe jak i pojedyncze osoby zwiedza­
jące są oprowadzane przez kustosza, który udziela szczegółowych
wyjaśnień.
Kustosz Muzeum A. Kowalski
T

Lud, T. X X X V I I

27

�418
MUZEUM MIASTA RZESZOWA
Założone w r. 1936 « Towarzystwo Regionalne Ziemi Rze­
szowskiej* powierzyło założenie «Muzeum Ziemi Rzeszowskiej*
miejscowemu nauczycielowi Franciszkowi Kotuli. Muzeum to
miało mieć głównie charakter etnograficzny, chociaż uwzględnione
miały być również inne działy.
W czasie wojny muzeum poniosło 'stosunkowo nieznaczne
straty, dzięki temu, że co cenniejsze eksponaty zostały z mu­
zeum usunięte i ukryte. Najboleśniejszą stratą jest skradzenie
dużej kolekcji chustek ludowych oraz haftowanych koszul.
Po wojnie T-wo Regionalne nie zostało reaktywowane. Na
'

•

•

•

,

,

l'

i

1

i'

;

_

utworzone zostało «Muzeum Miasta Rzeszowa*. Zbiory zostały
umieszczone w starej kamienicy mieszczańskiej z X V I I I w. Z daw­
nych zbiorów T. R. Z. R. utworzono 4 działy, a to: paleontolo­
giczny, archeologiczny, etnograficzny oraz sztuki cechowej i ko­
ścielnej.
Po przejęciu muzeum przez miasto Zarząd Miejski przeka­
zał do muzeum galerię obrazów od X V I I — X I X w. im. Dąmbskich,
na skutek czego powstał 5-ty dział, wreszcie z pamiątek miej­
skich został utworzony dział 6-ty. Poza tym, muzeum posiada
zaczątek działu numizmatycznego, grafiki, malarstwa polskiego
współczesnego, oraz broni; wreszcie z muzeum połączone jest ar­
chiwum miejskie i archiwum społeczne.
Zbiory umieszczone są w 1 2 - t u mniejszych lub większych
ubikacjach.
Jednym z najbogatszych działów jesl dział etnograficzny,
niestety, z braku miejsca stłoczony w jednej sali. która robi wra­
żenie raczej uporządkowanego magazynu, aniżeli sali wystawo­
wej. Zasięg etnograficznego działu Muzeum Miasta Rzeszowa obej­
muje dwie grupy: Rzeszowiaków i Lasowiaków.
Według Byslronia grupa Rzeszowiaków zajmuje obszar dzi­
siejszych powiatów: rzeszowskiego, łańcuckiego, przeworskiego,
częściowo kolbuszowskiego, jarosławskiego i brzozowskiego.

�419
Na pólnocny-zachód od Rzeszowiaków występuje grupa Lasowiaków, która zajmuje znaczną część powiatu kolbuszowskiego.
Muzeum posiada stroje z powiatu rzeszowskiego, ale już
z przeworskiego i łańcuckiego, w którym stroje były zupełnie inne,
bardzo mało. Z powiatów tych posiada muzeum obfity materiał
ikonograficzny do strojów ludowych z połowy w. X I X .
W muzeum znajduje się również bogata kolekcja strojów l u ­
dowych z powiatu kolbuszowskiego. Jest też komplet kobiecy
z Haczowa, pow. Brzozów. Na rozmieszczenie tych strojów po­
trzebne są co najmniej dwie obszerne sale.
W muzeum jest sporo haftów ludowych, wyrobów garncar­
skich Z Okolicv. narzędzi rolniz-yuph nil&gt;/'7i'wi n b v 7 p r ) m v &lt; m n
bawek glinianych, kukiełek ,z szopek wiejskich, wreszcie bardzo
bogata kolekcja kapliczek i świątków oraz obrazy malarzy l u ­
dowych.
W działalności muzeum zrobiła wieloletnia wojna przerwę,
którą trzeba nadrobić. Należy zebrać co się jeszcze zachowało. Na
to jednak potrzeba odpowiednich funduszów.
Kotula

MUZEUM

MAZURSKIE

Franciszek,

(WOJEWÓDZKIE)

W

kustosz

OLSZTYNIE

Muzeum mieści się w gmachu zamku pokapitulnego, zbu­
dowanego w polowie X I V w., z dobudowaniami z pol. X V I I I w.
Zamek jest związany z osobą Kopernika, który pełnił tutaj urząd
administratora w latach 1516—21. Skrzydło północne zamku po­
siada okazale, piękne sklepienie późno-gotyckie, kryształowe
z końca XV w., a w skrzydle południowym mieści się b. kaplica
pod wezwaniem św. Anny z ładnym sklepieniem siatkowym. Zo­
stała ona poświęcona przez historyka i biskupa warmijskiego,
M. Kromera w r. 1580. Za czasów niemieckich skrzydło wscho­
dnie służyło do celów mieszkalnych prezydentowi rejencji olsztyń­
skiej, a w skrzydle południowym mieściły się zbiory tzw. «Heiniatmuseum». Zbiory miały w znacznej mierze charakter propa27*

�420
gandowy, antypolski, i posiadały następujące działy: prehisto­
rię, przyrodę, etnografię regionu mazursko-warmijskiego, plebi­
scyt 1920 г., militaria wojny światowej 1914—1918, oraz zamki
b. rejencji olsztyńskiej.
Po przejęciu Prus Wschodnich przez polską administrację
z końcem marca 1945 r. zbiory zostały natychmiast zabezpieczone,
a tym samym ocalały resztki ochronione przed zniszczeniem i de­
wastacją. Cały gmach zamku został przeznaczony do celów mu­
zealnych i wystawowych. Początkowo mieściła się tutaj składnica
obiektów zabytkowych i muzealnych Woj. Wydziału Kultury
i Sztuki.
Z obiektów najmniej zniszczonych urządzono wystawę, którą
otMiorin 25 listopada 1915 i \ Wvr.tawa znalazła pomieszczenie
w czterech salach na parterze. Mieszczą one: sztukę późnogotyeką,
sztukę kościelną X V I I w., malarstwo, rzeźbę i przemysł arty­
styczny X V H i X V I I I w.
Dnia 9 czerwca 1946 r. został otwarty dział ludowy w po­
łudniowym skrzydle zamku. Pokazano w nim wnętrze izby mazur­
skiej i warmijskiej, ceramikę mazurską z oryginalnymi kallami
o polskich napisach, drobne przedmioty użytkowe z drzewa i me­
talu., budownictwo ludowe i tkaniny w fotografiach, czepki warmijskie oraz rzeźbę ludową. Dział ten jest niekompletny i posiada
duże luki, wynikłe z braku odpowiednich eksponatów. Ilość eks­
ponatów według specyfikacji przedstawia się następująco: obiek­
tów ceramicznych — 70, sprzętów — 25, obrazów na szkle itp. —
16, obiektów drobnego przemysłu drzewnego i metalowego
!&lt;&gt;.
czepków, tkanin i fotografii tkanin — 15. fotografii budownictwa
ludowego — 1; rzeźb — 20.
Kierownictwo Muzeum dążyło przede wszystkim do ukaza­
nia polskich elementów ludowych, które tutaj są elementami pa­
nującymi. Wiele obiektów z dziedziny ludoznawczej znajduje się
w magazynach, które w miarę posiadanych funduszów restauruje
się i uzupełnia nimi dział ludowy.
Zbiory są udostępnione publiczności i tymczasowo otwarte
w niedziele, wtorki, czwartki w godz. 10—13. Wstęp bezpłatny.

�421

W miesiącach letnich frekwencja Muzeum wynosi około 3.500 osób
miesięcznie, w miesiącach zimowych dochodzi do 1.500 osób.
Muzeum dąży do stworzenia placówki badawczej o zasięgu
wojewódzkim. W tym celu gromadzi księgozbiór i tworzy archi­
wum. Biblioteka Muzeum liczy około 2.500 tomów i składa się
z ksiąg poniemieckich oraz zakupów przeważnie książek polskich.
Biblioteka jest w stadium porządkowania (brak odpowiedniej
siły).
Muzeum planuje ograniczenie eksponatów do działów prehi­
storycznego, ludoznawczego oraz sztuki wraz z przemysłem arty­
stycznym i galerią sztuki polskiej. Dział prehistoryczny jest
w trakcie organizacji i korzysta z bezinteresownej opieki
mgra J. Antoniewicza^
Na I-szym piętrze gmachu odbywają się wystawy czasowe
(wystawa Kopernikowska, organizowana przez Instytut Mazurski,
oraz wystawv sztuki współczesnej).
„,
..
I r

1

J

H.

Skurpski

MUZEA ETNOGRAFICZNE W E WŁOSZECH
Miuseen fur Volkskumie

in Iłalien.

Von Giuseppe Cocchiara,

Palermo. — Zeiischrifl fur Volkskunde. 17 Jbrg., 1939. Neu Folgę.
Bd. X. Berlin 1939-40.
Autor informując o muzeach ludoznawczych we Włoszech,
wychodzi z założenia, że muzea te są nie tylko zbiorem materia­
łów etnograficznych, ale zarazem dokumentem mozolnych wysił­
ków nad ratowaniem i zbieraniem wytworów kultury ludowej.
Szczególnie odnosi się lo do dwóch największych zbiorów ludo­
znawczych w Palermo i Florencji. Autor, który jest kierownikiem
muzeum sycylijskiego w Palermo, podaje genezę powstania obu
muzeów oraz naświetla rozwój badań ctnologicznych we Wło­
szech.
Założycielami obu muzeów są Giuseppe Pitie i Lamberlo Loria, którzy torowali drogę włoskiej etnografii i położyli wielkie za&gt;lugi dla rozwoju lej nauki we Włoszech. Pitie założył muzeum

�422
sycylijskie w r. 1881. Wydawał on «Biblioteca delie tradizioni popolari siciliane». Zasłużył on się dla etnografii przez to, że ze­
brał włoskie stroje ludowe i przedmioty rzemiosła ludowego na
wystawę przemysłową w Mediolanie i opracował katalog tej wy­
stawy. Ten zbiór, powiększony, przekształcił się w małe muzeum
ludoznawcze na Powszechnej Wystawie w Palermo w r. 1892.
W tym czasie «Biblioleca delie tradizioni* dobiegała X V I I I tomu.
(Tom X I I w r. 1881 zawiera opisy sycylijskich zabaw ludowych
i uroczystości; t. X I I I r. 1893, gry dziecięce; t. X I V — X V I I zwy­
czaje i obyczaje, wierzenia i zabobony sycylijskie). W ykaz ekspo­
natów daje obraz ówczesnej zawartości muzeum: Stroje i przed­
mioty domowego użytku; życie pasterzy, uprawa roli, myśliwstwo; pożywienie, widowiska, uroczystości; amulety, wota, przed­
mioty kuitu; zabawy i zabawki dziecięce; wreszcie książki i l u ­
dowe druki. Katalog ten daje nie tylko przegląd wytworów sycy­
lijskiej kultury ludowej, ale podaje także wytyczne dla muzeal­
nictwa ludoznawczego. Autor ujmuje więc materiał zjawisk kul­
turowych w określone grupy. W 1910 r. Pitre zebrał nareszcie
wszystkie swoje zbiory na jednym miejscu w Museo Etnografico
Siciliano w' starym budynku Assunta na Via Macqueda w Pa­
lermo. Ale zbiory te, które w jego «Biblioteca» opisane i uporząd­
kowane były wedle ściśle naukowej metody, w muzeum znalazły
się bez jakiegokolwiek porządku. Widz odnosił wrażenie przeła­
dowanej rupieciarni.
r

T

Dopiero w ostatnich latach pod kierownictwem Giuseppe
Cocchiara zbiory te opuściły stary gmach na Via Maqueda i prze­
niesione zostały do jednego z najpiękniejszych punktów w Pa­
lermo, do Parce delia Favorita. Muzeum zajęło tam przeszło 60
sal, w których znalazło pomieszczenie przeszło 20.000 przedmio­
tów. Posiada bogatą bibliotekę i seminarium dla badań i studiów.
Założycielem drugiego najcenniejszego zbioru ludoznaw­
czego, a mianowicie muzeiuin we Florencji, był Lamberto Loria.
który przy materialnym poparciu hr. G. A. Bastogi otwarł w 190»'
roku małe Museo d'Etnografia Italiana. Założycielowi przyświe­
cały dwa cele: stworzyć etnografię włoską oraz zwrócić uwagę od­
powiednich czynników na głębokie różnice i wynikające stąd roz-

�423
maite regionalne potrzeby poszczególnych prowincji włoskich.
Muzeum rosło, ale z czasem ustały subsydia Bastogiego. W roku
1911 Komitet urządzenia Międzynarodowej Wystawy w Rzymie
zaproponował zamianę muzeum na wystawę i postawił do dyspo­
zycji środki materialne; Loria chętnie wykorzystał tę sposobność.
Obok zbioru Lorii-Bastogiego, zawierającego przeszło 5.000 ekspo­
natów, zbiory Komitetu wystawowego (w skład którego wchodzili
oprócz Lorii, także Pilić, Pigorini, Baldassaroni, Corso i i.) wynosiły
około 24.000 przedmiotów. Ta wystawa na Piazza d'Armia, to nowy
etap na drodze rozwojowej włoskiego muzealnictwa. Dorobek jej
przedstawiony jest w Catalogo delia Mostra di Etnografia Italiana,
który ukazał się w Bergamo w 1911 r. Wystawa obejmowała: wymVnr

П1сЬг71т

ł

liwlnnónl

•-•j

l

-

— — " " r

J

чт! o i f f l r i n
,

,

,

Ł

J

l

C o w d . T n l !

"

-J"--j"-»&gt;

C-»rr.*.i;i

T£"l"hrii

~ J ^ J * " &gt;

Lukanii i Apulii, a więc wyroby sztuki złotniczej, wyroby terrakotowe, zbiór tkanin, koronek i ubiorów. Interesujące są też przed­
mioty związane z wierzeniami ludowymi, jak figury z kapliczek,
kapliczki i wozy procesyjne, wreszcie amulety, wota i pieczywo
obrzędowe.
Po zamknięciu wystawy zostały zbiory przeniesione do Villa
d'Este w Tivoli. Od tego czasu zaczyna się droga cierniowa Museo
di Etnografia Italiana. Mimo licznych projektów i nawoływań ze
strony prasy nie znalazło ono odpowiedniego pomieszczenia. Zbiory
jednak powiększały się nadał. Przybył bogaty zbiór sardyńskich
dywanów, wyrobów rzemieślniczych z górnego dorzecza Adygi
i dalmatyńskich ubiorów. Przy muzeum znajduje się biblioteka,
z którą łączy się zbiór druków ludowych i karty z ilustracjami.
Muzeum posiada 36.000 eksponatów. Obecnym kierownikiem jego
jest arch, de Angelis, a bibliotekarką S. Melograni.
Na wysokim poziomie stoi leż M i e j s k i e M u z e u m w В oz e n, które obok zbiorów sztuki i starożytności posiada bardzo wa­
żne zbiory ludoznawcze. Zbiory te zawdzięcza muzeum G. Wohlgcmuthowi (1867—1933). Obejmują one duży zbiór tyrolskich ubio­
rów (w postaci lalek), 5.000 sztuk ceramiki, rzeźby w drzewie i me­
talu; wielką grupę przedmiotów z rogu (łyżki, tabakierki, kubki
na jaja, szpilki, rękojeści do noży i i.), które występują w oko­
licach górnego dorzecza Adygi. Na tych przedmiotach, jak i w ogóle

�12:1
w całej włoskiej sztuce ludowej występują motywy, nawiązujące
do sztuki przedhistorycznej. W ostatnich dwóch latach W. Arslem
uporządkował to muzeum. Wyniki swej pracy podał w pracy «II
Museo dell'alto Adigo a Bolzano» w «Archivio per 1'Alto Adigo»
1937. Najlepsze wrażenie wywierają w tym muzeum izhy chłop­
skie, w urządzeniu których Arslem, przy pomocy architekta Amonna, starał się unikać «rekonstrukcji».
Bardzo żywotne są muzea krajowe. Zawdzięczają one prze­
ważnie swe powstanie osobom prywatnym, które początkow o nimi
kierują i nadają im indywidualne piętno, zależnie od swoich nau­
kowych zainteresowań.
Muzeum ludoznawcze w F o r 1 i założone było przez Benedvkta Pergoli. badacza nieśni lodowni w Romaoni M i i 7 P n m to za­
wiera ubiory i wyroby rzemiosła w Romagni.
Giovanniemu Podenzana i G. Sittoniemu za4vdzięcza swe po­
wstanie Museo Civico w L a S p e z i a . Eksponaty zajmują 8 sal.
Opisali je szczegółowo Podenzana i Sittoni w «Archivo per la
etnografia e la psicologia delia Lunigiana». Ponadto doskonała
praca Podenzaniego «Conni storici sul Museo Civico delia Spezia
e sulle sue collezioni», La Spezia 1931, zawierają dokładny opis
tego muzeum. Obydwa muzea, w Forli i La Spezia, to skromne,
zaledwie po 1.000 eksponatów posiadające zbiory, ale jakościowo
cenne. Zawierają: przyrządy tkackie, rolnicze, przyrządy do rybo­
łówstwa, zdobnichva, wyroby małego rzemiosła.
W r. 1930 powstało w F o g g i a Museo delie Tradizioni popolari delia Capitana. Zbiór i uporządkowanie zawdzięcza ono
E. Loiodice, która utworzyła lam następujące grupy: religia, etno­
grafia, literatura ludowa, muzyka i śpiew, sztuka czysta i stoso­
wana, wyroby rękodzielnicze, przyrządy pracy i rzemiosła, przy­
rządy miernicze, zdobnictwo, broń, książki. Muzeum zawiera
10.000 kart inwentaryzacyjnych.
W ostatnich latach został leż z nowa uporządkowany ludoznawczy dział Museo Diocesano w В r i x e n. Muzeum tym, zało­
żonym jeszcze w 1897 г., kierują obecnie kanonik Egger, który
urządził w nim dział religijnego ludoznawstwa. Mieści się ono
w 3-ch salach; I sala urządzona jest jako izba chłopska w stylu

&lt;

r

(

r

1

i

i

�425
regionalnym, I I ma formę zakątka z ołtarzem, a I I I przedstawia
kapliczkę.
Zręczną rekonstrukcją friaulijskiego życia ludu jest muzeum
etnograficzne w T o l m e z z o , założone w ostatnich latach i opi­
sane przez prof. Michała Gortani. Przypomina ono małe, dosko­
nale muzea etnograficzne Szwecji i Finlandii.
Zhiory ludoznawcze o mniejszym znaczeniu i objętości znaj­
dują się w Udine, Gorycji, Capodistria i Trieście.
W sprawozdaniu autora uwzględnione zostały muzea ściśle
ludoznawcze (Palermo, Foggia, La Spezia, Forli, Tolmezzo) oraz
takie, które w miejskim muzeum tworzą oddzielne oddziały ludo­
znawcze (Brixen, Bożen). Oprócz tego, tu i ówdzie w innych mu/.cdch l u u ż n a znaleźć" przedmioty, wchodzące w zakres ludoznawstwa, np. w Muzeum San Martino w Neapolu jest przepiękny zbiór
kapliczek z południowych Włoch, w Mediolanie w Castello Sforcesco zbiór kart z ilustracjami, zebrany przez Bertarelliego itp.
Giza

Frenklowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9662" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9640">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/02607fb3a4e8928875cdd8f8e402da01.pdf</src>
        <authentication>ce0728dd3847cfb703a00e7709e12f39</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114984">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5135</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114985">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114986">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4764</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114987">
                <text>Nekrolog / LUD 1946 t.37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114988">
                <text>LUD 1946 t.37, s.534-536</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114989">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114990">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114991">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114992">
                <text>NEKROLOG
W nocy z 31 maja na 1 czerwca 1947 r. zginął tragiczną
śmiercią ks. W ł a d y s ł a w M a g i e r a, proboszcz w Łętowem,
wiceprezes Oddziału Towarzystwa Ludoznawczego w Mszanie
Dolnej. Oto kilka szczegółów z jego życia:
Urodził się dnia 3 stycznia 1907 r. w Kozach, w powiecie
Biała Krakowska. Ukończywszy gimnazjum im. Adama Asnyka
w Białej, wstąpił do seminarium duchownego w Krakowie. W roku
1929 otrzymał święcenia kapłańskie. Etapami jego pracy jako w i ­
kariusza były Spytkowice koło Chabówki, Poronin, Mucharz, W i ­
śniowa, nareszcie Mszana Dolna, skąd w 1941 r. objął probostwo
w niedalekim Łętowem w miejsce wywiezionego do Dachau ks.
Krzewskiego.
Śp. ks. Wł. Magiera miał zamiłowanie do historii. Ta skłon­
ność towarzyszyła mu w ciągu całej pracy duszpasterskiej i wy­
rażała się w interesowaniu się przeszłością tych miejscowości,
w których wypadło mu pracować. Zbierał więc stare dokumenty,
ordery, oznaki wojskowe, notował wypadki przez tradycję lokalną
przekazane, zbierał wiadomości o miejscach zgonu żołnierzy z Łętowego, badał starodawność nazwisk chłopskich w Łętowem. Za­
miłowanie do historii zetknęło go z ludoznawstwem. Toteż gdy
w Mszanie Dolnej powstało Koło Tow. Ludoznawczego, ks. Ma­
giera zgłosił się na członka. Za przedmiot pracy ludoznawczej
obrał sobie toponomastykę. Materiał zebrany wśród ludu porząd­
kował umiejętnie i kontrolował, porównując formy nazw przez
lud podawane z nazwami w urzędzie katastralnym i hipotecz­
nym. Budziła ta praca ogromne zaciekawienie chłopów, a nawel
urzędników. «Na co on to robi?» — pytali się jedni drugich. Ale
r

�535
jeszcze więcej zaintrygował proboszcz parafian, gdy chodząc po
kolędzie zapytywał ich: «A nie macie też tu w chałupie jakich
starych dokumentów?* W ten sposób odnalazł ks. Magiera 16 rę­
kopisów z X V I I I wieku, zawierających już to testamenty i zapisy
przedślubne, już to rozporządzenia władzy patrymonialnej. Gdy
dnia 3 lutego 1947 r. Koło Tow. Ludoznawczego w Mszanie Dol­
nej przekształciło się na Oddział, ks. Wł. Magiera został jedno­
myślnie, wybrany wiceprezesem Oddziału.
Niezawodnie przysłużyłby się nauce swoją mrówczą, a en­
tuzjastyczną pracą, gdyby nie przedwczesna śmierć z ręki zdzi­
czałych po wojnie mętów społecznych.
Cześć Jego pamięci.

S.

Flizak

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9661" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9639">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bc92699139f43c752958db7a0af4be50.pdf</src>
        <authentication>69ff2cd21fafad33037f10b36e4b9cbd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114975">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5138</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114976">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114977">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4767</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114978">
                <text>Spisy treści / LUD 1946 t.37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114979">
                <text>LUD 1946 t.37, s.625-627</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114980">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114981">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114982">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114983">
                <text>i

t'
/
(

SPIS

RZECZY
Sir.

I. R o z p г a w у
Krzyżanowski
Poniatowski
\j S t o p a

Julian,

Roman,

Chodzidło

Fakty

Archaizm

3

etnologiczne i metody ich

kultury

badań

32

buszmeńskiej

09

Teofil, Mieszkanie u J a k u t ó w

Ganszyniec Zofia,
Fischer

Morfologia bajki

Stanisław,

Adam,

97

Noszenie jednego buta w

starożytności

127

Ryszard Wincenty Berwiński

Reinfuss Roman,
skiej na

Próba

charakterystyki

podstawie n i e k t ó r y c h

,Jitelmachowska

Bożena,

141

etnograficznej

elementów

Etnografia

Rusi

Szlachtow-

kultury materialnej

Wielkopolski

w

planowaniu

. .

mieckim
Seweryn

Kit)

nie­
236

Tadeusz,

Ikonografia

etnograficzna

277

II. R e c e n z j e i s p r a w o z d a n i a
Milewski

Tadeusz,

Zarys

zykoznawstwa
Eehr-Spławiński
fan
Pigoń

językoznawstwa

(Władysław

Tadeusz,

Cz.

I. Teoria

ję­

O pochodzeniu

309

i praojczyżnie

Słowian

(Ste­

Nosek)

Stanisław,

Kostrzewski

319
Główne

Józef,

problemy

Kultura

Aleksandrowicz
skiej

Zajączkowski
mów

Julian,

iTadeusz

trockich

Z.

świat

zagadnień

(Józef

Gajek)

. .

(Józef

Etnografia

i Stefan Noseki

330
334

Gajek)

współczesnej

bioklimatyki

lekar­

Stryjeńska,

330

Przysłowia,

powiedzenia

i formułki

Karai­

C-ajekl
w

338

produkcji filmu

Polish

Peasants

polskiego

Costumes

340

(Agnieszka

Do­

browolska!
Jagła

Michał,

(T.

Chłopska

329

(Józef

Seweryn)

Włodzimierz,

Reinfuss Roman,
Т.,

Z

literatury ludowej

prapolska

Pigoń Stanisław, Z Komborni w

Seweryn

ogólnego.

Kuraszkiewiczi

348
kultura

—

uwagi

nad

krzepnącą

kulturą

S.)

B e y c h m a n Jan, Z nowszej literatury etnograficznej s ł o w a c k i e j

wsi
349
350

�623
Str.

Reychman
Bulanda

Jan, Literatura

E . , Sprawozdanie

etnograficzna

węgierska

z

«Annales

roczników

z lat

1939—1944

Laterauensb

za

. .

lata

1839—1946
Schulien

P.

357

M., Sprawozdanie

grafii podczas
Carl

Whiting

z ruchu

naukowego

w

dziedzinie

etno­

w o j n y we W ł o s z e c h

Bishop,

The

beginnings

360

of

civilization

in

Eastern

Asia

( J . D.)

362

A l e ś HrdliOka, The E s k i m o c h i l d (J. P.)
Diamond

Jennes,

P. H . B u c k —

365

Canadas Indian problems

Frances Densmore,

T h e study

(Tadeusz

of I n d i a n m u s i c

Brajerski)

367

( J . D.)

Hiroa Te Rangi, An Introduction

to

372

Polynesian

Anthro­

pology ( E . B u l a n d a , Т. J.)

376

A l f r e d Metraux, E a s t e r I s l a n d (J. D.j
H e r b e r t W.

380

K r i e g e r , P e o p l e s of t h e P h i l i p p i n e s

Johannes

353

Marringer,

Menschenopfer

im

(J. D.l

386

Bestalungsbrauch

Alteuropas

(Leon llalban)

393

Vittorio Santoli, Die S a m m l u n g B a r b i italienischcr V o l k s l i e d e r (G. F r e n klowa)

402

III. S p r a w y
Uchwały

konferencji

kopanem

5—9

zabytków
Uchwały XVIII
2—3

kultury
Zjazdu

Centralny Instytut

r. d o t y c z ą c e s p r a w y

Kultury

muzeów

i

w Za­
ochrony

ludowej

Związku

406
Muzeów

K a z i m i e r z , Stan m u z e ó w

H., Muzeum

Kowalski
w

przez

w

Polsce,

odbytego w

dniach

c z e r w c a 1947 w P o z n a n i u

Pietkiewicz
Skurpski

zwołanej
m a j a 1947

muzealne

H.,

407
etnograficznych

&lt;Skansenowskie»

Powiatowe

Muzeum

w

w Polsce

11 It

....

Olszlynku

Regionalne

Ziemi

Międzyrzeckiej

Międzyrzeczu

410

Kotula Franciszek, Muzeum Miasta Rzeszowa
Skurpski

H,, Muzeum

Frenklowa

Giza,

409
412

Mazurskie

418

Iwojewódzkiel

Muzea etnograficzne

w

Olsztynie

419

we W ł o s z e c h

421

IV. К r o ii i k a
Gavazzi

Milovan, Ludoznawslwo

Haltsonen

Sulo,

Przegląd

badań

w Jugosławii

(1939—1947|

ludoznawczych

w

Finlandii

130
po

roku

1939
Sprawozdanie
Uniw.

Ш
z działalności Seminarium Etnologii i Etnografii
Jag. w

K r a k o w i e od

1925—1935

oraz

od

Słowian

1915—1947

....

443

�621
S,r.
Delimat

Tadeusz,

i etnologii

Ь

z

działalności

Zakładu

etnografii

Uniwersytetu im. M. C. S k ł o d o w s k i e j w L u b l i n i e za rok

akademicki
.Świątkowska

Sprawozdanie

Ш6/47

Jadwiga,

448

Sprawozdanie

z

działalności

Zakładu

Etnogra-

f i i U n i w e r s y t e t u Ł ó d z k i e g o z a o k r e s o d 1 I V 1945 do 1 I V 1947
Stelmachowska

В.,

Sprawozdanie

z

działalności

Zakładu

. .

i E t n o g r a f i i U . M . K . w P o z n a n i u z a r. 1946/47
Reinfuss

Roman. Zakład

Sobieski Marian.

Etnologii Uniwersytetu

454

Wrocławskiego
....

458
462

Antonina,

Archiwum Fonograficzne

455

Opieka nad sztuką l u d o w ą w działalności Centralnego Instytutu Kultury
Woroczyńska

Zachodnie

451

Etnologii

Stan

badań

w

zakresie

w Poznaniu

etnografii

muzycznej

w Polsce

466

Wyciąg z protokołu

z ХХШ

Walnego

Zgromadzenia

P. T . L

470

Т . I ) . , W y c i ą g ze s p r a w o z d a n i a z k o n f e r e n c j i n a u k o w e j P . T . L . w s p r a ­
wie Polskiego Atlasu Etnograficznego
Uchwały

Konferencji

przez

w

sprawie

Centralny Instytut

Pietkiewicz

Kazimierz.

Pietkiewicz

Kazimierz,

sztuki

Kultury

Wystawa

sztuki

Zniszczenia

w

i

476
kultury

5—9

maja

ludowej
1947

w

zwołanej

Zakopanem

ludowej
architekturze

ludowej

w

woj.

pomorskim
Wykaz książek
Statut

487

nabytych

p r z e z I*. 4". L . w d r o d z e

wymiany

492

Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego

Bilans

Pol. Tow.

481
484

Ludoznawczego

w

L u b l i n i e z r. 1946

519
na

1 I 1947

. .

532

Nekrolog

534

Resume

537

Indeks

nazwisk

575

Indeks n a z w e1no-geograficznych

585

Indeks

597

rzeczowy

�INDEX
i.
Str.
Krzyżanowski
Poniatowski
Stopa

Julian,

Morphology

Stanislaus,

Roman,

Ethnological

Archaism

-Chodź idło Teophilus,

of

of

the

lale

facts

and

Bushman

Yakoot

3
methods

Adam,

Heinl'uss

their study

Culture

97
in the

Antiquity

....

Richard-Vincent Berwiński

R o m a n , E s s a y of

the b a s i s
Stelmachowska

of

Great

Szlachlorian Ruthenia

material

Polands

on

culture

ethnography

160

planned

by

Ger­

mans
Seweryn

236

Thaddaeus,

Ethnographical

Iconography

I I . C r i l i cy s m a n d
Niilewski

Thaddaeus,

Philology

fStephen

Pigoń

Thaddaeus,

Origin

Problems

Ancient

.Stanislaus. F r o m

Aleksandrowicz

Philology P a r t

and

I Theory

of
309

Pre-Satherland

of

Polish

popular

of

the

Culture

Problems

of

I Joseph

literature
(Stephen

K o n v b o r n i a into the w i d e

Julian,

iThaddaeus

raims

General

Slavs
31»

Chief

Joseph,

Zajączkowski

of

Reports

Nosek I

Stanislaus,

Kostrzewski

Outline

277

(Ladislaus Kuraszkiewicz)

Łehr-Spławiński

Pigoń

Nosek)

world

Modern

Gajek i

medical

I Joseph

Roman,

Gajek)

Seweryn

Thaddaeus,

Z.

336
sayings

and

formula

of

Troki

Ka33*

in

the

Stryjeńska,

production

Polish

of

peasants

the

Polish

film

costume

|Agnes

Village

culture

Dobrowolska!
Michael, Peasant
(T.
Reychman
Lad,

T. X X X V I I

340

348
culture.

R e m a r k s on

soldifying

*w

T.)
John, Recent

334

Bioclimatic

Gajek)

Ethnography

32W
330

I Joseph

Seweryn)

Vlodimir. Proverbs,

Reinfuss

Jagła

127
141

a c h a r a c t r i s t i c of

c e r t a i n e l e m e n t s of

Bożena,

32
09

dwelling

G a n s z y n i e c S o p h i a , T h e w e a r i n g of a s i n g l e s h o e
Fischer

of

Slovak

ethnographical

literature

35«
40

�626
Str
Reychman

John. Hungarian

ethnographical

litrcature

in

the

Years

193!)— И Ш
Bulanda

353

E . . Report from

the:

«Annates

S c h u l i e n P . M . , R e p o r t on t h e s c i e n t i f i c
domain

d u r i n g the

Carl

Whiting

Ales

llnllicka,

i.l.

Bishop.

war

Ihe

in

L a t e r a n e n s i *, Y e a r s
m o v e m e n t in t h e

beginning

360
of

civilization

in

Eastern

Esquiman-chihl

| J . D.I

365

Canada's Indian Problems

Densmore,

The

study

of

Indian

(Thaddaeus

Music

Brajcrskii

!J.

372

376

Faster Island

(.1.

W . K r i e g e r , P e o p l e s of

Johannes

Marringer, Burial

iLeo

367

Antropology

Bulandai

Metraux,

Yittorio

. .

( J . D.)

P . H . B u c k . H i r o a T e R a n g i . A n I n t r o d u c t i o n to P o l y n e s i a n

Herbert

Asia
362

The

Jennes.

Frances

357

ethnographical

Italy

D.i

Diamond

Alfred

1839—1945

D.I

380

Ihe P h i l i p i n e s

wilh

human

( J . D.i

sacrifices

386

in

Ancient

Europe

Halbani

393

Sanloli. The Barbi

Collection

of

popular

songs

IG. Frenklovai

402

III. Muse u m s
Resolutions
5—9

al

lection
Resolutions
2

Ihe C o n f e r e n c e

May

3

194 7 t o u c h i n g

of

the

Institute

Ihe q u e s t i o n

of

of

of I h e X V I I I
[une

1947

Skurpski

11.. S k a n s e n

Kowalski

П.. C o u n t y

in

Zakopane

and

Ihe pro-

of r e l i c s o f p o p u l a r c u l t u r e

in

Meeting

of

406

Ihe Society

of

Museums

in

Poland

Poznań

407

P i e t k i e w i c z C a s i m i r . C o n d i t i o n of e t h n o g r a p h i c a l

Kotula

C u l t u r e in

museums

Museum
Regional

in

museums

in P o l a n d I I I )

Olsztynek

Museum

of

412

Ihe p r o v i n c e

of

Międzyrzec

Międzyrzec

Francis.

Skurpski

116

Museum

H.. Massovian

Frenklnva

409

in I h e t o w n
Museum,

of

Rzeszów

iYoyevodshipi

Gizn. E t h n o g r a p h i c a l museums

418
in O l s z t y n

419

in I t a l y

421

IV. С li r o n i c i с
fiavazzi

Milovan.

Haltsonen
the
Report

ou

Sulo,
year

Ethnographical
Review

of

studies

ethnographical

of

Yougo-Slavia

researches

in

1939—1947

Finland

1939

the a c t i v i t y

430

after
438

of I h e . S e m i n a r y of

Slav clhnology

a l the

.lagel-

l o n i a n I ' n i v e r s i t y in C r a c o w f r o m 1925 - 1 9 3 5 a n d f r o m 1 9 4 5 — 1 9 4 7

443

�627
str.
ŚDeliman

T h a d d a e u s , Tiepori on

ethnological
blin

in

'Świątkowska

Institute

the

term:

Hedvige,

ethnographical
Stelmachowska

the

at

the

activily

of

the

ethnographical

M. C . S k ł o d o w s k a

and

University in L u ­

1946/47
Report

448

on

Institute

Ihe activily

in Ł ó d ź

from

of

the

ethnological

and

1. I V . 1 9 4 5 — 1 . I V . 1947

В . , R e p o r t on the a c t i v i t y of I h e e t h n o l o g i c a l

..

g r a p h i c a l I n s t i t u t e a i I h e U n i v e r s i t y i n P o z n a ń f o r t h e y e a r 1946/47
JU'infuss R o m a n , T h e ethnological
'Sobieski Marien,
Protection

of

I n s t i t u t e at the U n i v e r s i t y i n W r o c ł a w

Occidental phonographical

popular

art

in

Antonia,

Stale

the

Archives in P o z n a ń

activity

of

the

Central

of
4(32

elnography
.Excerpt from
The

in

Ihe

of

Researches

of

the

domain

of

musical
46(5

of a P o l i s h

Hie Conference

Central

in

Poland

the P r t t l o c o l of I h e X X I I I

question

.Resolutions

Institute

Pietkiewicz

Casimir,

Pietkiewicz

Casimir. Damage

ethnographical

on

of

General Meeting

of t h e P . T . L .

Alias

47(i

popular all and culture organised

Culture

E x h i b i t i o n of

5—9

May

1947

in

by

Zakopane

. .

popular arl

of

•Statute

of p o p u l a r a r c h i t e c t u r e i n the

Pomeranian
487

books acquized

of

Balance

the

of

1946

the

Polish
Polish

in e x c h a n g e by

Hie P . Т .

1

492

E t h n o g r a p h i c a l Society
Ethnographical

Society

519
in

Lublin

in

the

year

-1. 1. 194 7

532

-Necrology

,

534

'Summary
index

of

Index

of

Judex

of

481
484

Voyevodship
Index

454
455
458

Institute

Culture
AVoroczynska

451

and ethno­

537
names
clhnogcographical

....

,

575

names

585

subjects

597

40'

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9660" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9638">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/48583b36f181417329e594d7fd602cdb.pdf</src>
        <authentication>44bdd2962ab74b4cea657e8f7cf037a7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114966">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5137</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114967">
                <text>1946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114968">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4766</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114969">
                <text>Indeksy / LUD 1946 t.37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114970">
                <text>LUD 1946 t.37, s.575-624</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114971">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114972">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114973">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="114974">
                <text>INDEKS
A

NAZWISK
Bastogi

422, 423

A a r n e A 4, 3 4 0

Baudouin

Adalberg

Bądzkiewicz

S.

339

Aleksandrowicz
Altonen

Bedafik

J . 330—338

W . 128, 132,

Beham

136

229

V . 400

Bentkowski

Anger

99,

Berse-Nagy

Angelis

Bersy

423

Antoniewicz

\ V ł . 482

Apolloniusz

z Rhodos

Aristoteles

128—9,

157
353

V I . 433

B e r w i ń s k i R y s z a r d 1 4 1 — 1 4 8 , 150, 152,
131

13&lt;&gt;,

Jan

A r n d t P . 358

Berwiński

Józef

Arslem

Bettmann

Artemidor

127

Augustyn
Avicena

139,

154—159
Berwiński

W . 424

310

312

296

143

170

Białkowski
Biasutti

В

142

336

Bębynek

ś w . 311.

314

158

3(11

S.

Amira

100

A.

R . 351

Bequinot

E . 442

Amelung

dc C o u r t c n a y

L . 475

R.

360—361

Bielawski

T.

289

Babic L. 434

liielowski

A.

145

Bach

A.

B i e l s k i M . 280, 2 8 1 . 284, 3 0 0

Bach

I v . 433

Baldur

448

Baldassarini
Balenovic
Bally

Bienemann

263
423

V . 429

315

Battaglia
Batko

254

Biernat z Lublina

R . 360, 362

353

Bietzkc
Blanc

G . A . 360,

Bleck

D . F . 89

Bohiatyński
Bocarić

11

337
362

I . 289

S p . 430,

433

B a t o r y k r . 289

Boceassiim

3 5 9 , 360,

Barbi

Boenechea

377

Rogatyrew

350

402—404

Barjattarovic
Barocelli

M . 436

P . 360

Bogoraz

362

100

Bartha

353

Bohomolcc

Bartoli

362

Boldrini

.1.

304—366

M . 360

�576
Bolcslawiusz
Boucheric
' Ворр

K I . ks.

N.

Bossert

Brant

68

109

Ciołek
448,

450

B.

Brgie

434

Brodziński

427

Bruckner

A.

11,

W.

337

Bulanda
Bulch

Biiller

380.

41

•

(&gt;S

119,

280

T.

Cyprian

zoh.

418.

449

Dart

475

158

270
338
304

M.

463
355

R . A . 70.

Delbriick
Dclimat

448, 450,
Fr.

Densusianu

360

377

Dessauer

Cartier

J . 3(57

Diamond

312

Dionizos

J.

Djordjevic

Gastrin

103

Długosz

W.
F.

Chmielowski

179,

P.

ks.

288.

304—30(5

290,

430,

432

172
P . 200,

Dobrowolski

412

300,

31(1

D o b r o w o l s k a Ag.

3(50

A.

3(57

Т . 429,

Dohańczyk

395
358

481

359

Trak

3(50

Cavazza

476,

372

338

C.astalli

Cathrein

76

311

Densmore

3(51

297,

Sadyk-pasza

J . 471.

E.

E.

Carterel

29(5,

431

353

św.

Dalhor

C.

E.

301

D

!

Cassirer

298.

-137

1. S I . 339,

Canclla

289,

357

V . 430,

Człuchów

377

Callegari

423

284,

126
.1.

Bystroń

Chctnik

362,

283.

Czekanowski

Danos

Cerulli

358

Czyżewski

F r . 42(5,

422

315

Czekalski

259

Byhan

J.

R . 360,

Czaykowski
360.

315

Burger

Byron

142

15

377

Csorba

'l'. .1. 32,

38,

Busenan

G . 421.

Czako E .

M.
Ed.

V.

SI.

Curcic

P . H . 37C)

Bukowska

Ciszewski

Croce

455

4(5(5, 467

163

Cocchiara

Corso

134

469.

24

Crescentius

133.

340

362

Cooper

150

311

J.

Brzeska

308

A.

14(5,

163

G . 40(5,

C.oock

К.

Brudzewski

Brunei

M.

Cipriani

J . 3(59

Brataniec

Brugmann

98

Ciesielski

Т . 372.

L.

D o l e g a Z . 145,

Т.

C h y h i ń s k i А.

289

Brajerski

Chodakowski
Chodzidlo
Cholewa

S. \ ' . I ) . 38,

Bothlingk

Bus

I

310—312

Bornemann

Buck

286

;558

180,

204
349

K ,

166,

172,

173,

175,

226,

227,

229,

232.

475,

47(5

291
\

Dobrowolska

D . 166,

191, 2 1 7 .

223

�577
Г.

D o m a n o v s z k y I . 355
Drend

M . 276

tiaelano

Drobnjakowić
Dukat

В . 431, 437

V . 497,

Dżingis Chan

377

G a n s p r . 9 9 , 101, 427

433

Gajek

99

J.

310, 3 3 5 , 340, 448, 450, 4 7 5 ,

478

D . I . 3 6 5 , 367, 3 7 5 ,

386

Ganszyniec

R.

136

Ganszyniec Zofia
Gareevic

E

M.

Gawelek
Ebert

W . 175,

Egger

K . 424

Ehrlich

i

180

M . 428,

Geiger

151,

168

Eurypides

128,

129,

2 7 2 , 276,

Genna

E r d a l j a n o v i c I . 429, 430, 432

M . 4 4 3 , 446,

Gortani

F

M.

Falkowski
Farina

297

101, 116,

Grabowski

J . 462

Graffi

162

187

Grani

H . 4138, 4(59

Ferrari

A . 360

Filipovie

S. 430,

FilipoviO

M . 437

Filip

432

I I 387

Florek

311,

315

P . 360,

Gregory

E . 370

Gretter

B . 297

Grimm

J . 297.

Crasser

I I . 99

Gruppe

O.

311

362

270

134

Grzegorzewski

Foucart

Gunda

J . 164

M.

395

Frankowski

E.

474, 4 7 5 ,

476

Giintherowa-Mayerowa

M . 406, 407, 4 7 6

Gyorffy

J . 337,

j

Gyórgy

L . 355

'

Gyomyery

353

j

Ilaavis

M.

440

j

Ilaavis

E . 440

Frankowska
Franko

409,

G . 72

Frassetti
Frazer

340.

F . 360

lames

Frenldowa

131—133,

135,

G . 405, 425

Fryderyk

Wielki

Fryderyk

Wilhelm

Lud, Т. X X X \

207
I V 141
II

i

m

-

!

68
186

362

V . 360,

P . 209,

F l o r i a n d r u k a r z 289, 301

309,

58,

I I . 174. 175, 179,

Graziosi

Grolh

I . 448

J . 435

3 8 . 4 3 , 44,

Grollanelli

F i s c h e r A . 140, 4 4 9 . 491

118

360

Graebner

E . 357

Feicht

B.

Grammont

361

Fedorygo
Fel

290, 296,

476

425

Goroehow

Grafenauer
S t . 288,

447,

G ł a d y s z o w a M . R e h a n 444, 4 4 5 , 4 7 6

136

11

Falimirz

474

G . 360—362

Gładysz
132,

438

168

474

Geisler

310

Estreicher

Ezop

F r . 334

Gavazzi

Gąsienica

426

Epikur

127

433

B . 351,

355—357

G u ś i ć M . 437
A.

351

353—355

138
H

I

37

�578
Hahn

Т.

89

Jagła

Haile

В.

359

J a ł o w i cz

Halban

L . 402,

Haltsonen

475

I . 440,

Hamalainen

A . 338, 440,

Haur

U . 439,

Jankovic
441

Janota

Hegel

A.

442

Jason

Jenny

365

F r . 271,

Heller

T.

Heyne

Jordan
Józef

138

Hildebrandt
Hielmsler

A.

268

125

Jungibauer

G . 174

73
170

I I 267,

Jonów

140

132,

133

G . 358

Hoffman-Krayer
Holsten

B.

Hołowaez

К
E.

290

276

Kaczanowska-Sagajło

I . 214

Hopfner

T.

Kadłubek

133

I . 158.

Horvalh

352

P a l . 357

Hovorka

O.

Humbolat

351

K a ł y don

128
Ł.

E.

444

303

451

313

Karanovic
Karasek

168
M.

Kagarow

Kant

310—312

Hurkula

W.

Kamiński

285

H u r a J . 204

Huska

126

L. 3 1 5

Hoelther

Horak

79

Johnston В.

H . 139,

M . 430

253, 2 5 7 — 2 6 0 , 2 6 2 — 2 6 4 , 2 6 8 .

278

352

Karłowicz

J . 155

Kasprowicz

J . 349

К a s p r z у ck a - S t r au o h ow a
Tk.miak

A. 214

Imbelloni
Inglodt

K a t r a T . 443,

362

j Kaukonen

170

Itkommen

T . J . 441

Kelsey

J

;

Z . 468

W ł . 169

368
72

Klimaszewska

j

Kłus

j

Knapowska

I . 443—447,

15

d r 410

\

442

H . 148

Klonowicz
Jachime&lt;?ki

159

445

V . J . 440,

Kauziński

Klaatseh

Jagiełło

138

337

120, 122,

289

127

Hesiodos

137,

476

J o c h e l s o n 9 9 — 1 0 3 , 108, 109, 113, 114,

276

B . 248

Herodot

142

127, 1 3 0 — 1 3 4 ,

Jesperson

Heideleck

343

459

Jaworczak

141

Helmuth

342,

Ja-neen

F r . 128

Hrdlićka

431

173

Jaraczewska

I . 440,

Hauser

M.

E.

Janosik
441

F r . 292

Hautala

349
204

J a n i k M . 159

443

H a r t l a n d S. 135
Harva

M.

W.

159

476

�579
K n o o p О . 254 , 258,

2(50, 261, 265, 2i

270
Knot

}

Kubijowicz

j Kuchta
A.

Kudła

L.

480

Kuhać

T.

427

i

Kunze

E.

441

j

Kuraszkiewicz

445

K o i i a l y 353,
Koebernick

253,
241

E.

F.

Kolberg

254

j Kurne

100
О . 20. 21,

303,

340,

458,

4i

477
F.

445

Kolumb

К.

280

Konował

Kopernieki

Kopper

!
451

I . 161,
\1.

340

419

W.

484
225,

B.

Kaz.

Laiho

187

Kopernik

J.
A.

L . 441

Laitho

j L a j o s A.

355

L a n g dr

253
444

Lano

SI.

355

Latte

K.

130

L.
262

Latterman

A. 272,

276

308

Laydevant

P . 357,

359

W.

Kossinna

336

I.

355

Korczyński

Kosiński

27,

303

114,

F r . 435.

Kotula

F r . 418.

A.

'l'. X i 8

12

Levy

J . 451,

Kroll

A.
W.

175
475.

476

330

A.

124,

299

132—134,

136,

419

Krzokolowski
Krzeptowski
Krzyżanowski

S.

411

3,

L.

138

340

14

161.
A.

.1. 444.
B.

445

304
('..

442

Liimowe

A.

442

Z.
L.

Ldienlz
l.oria

196,

157

Lindberg

Lissa

162,

455

132

Ligęza

462
360

Loiodice
.1.

283

St.

150.

Livi

'Wawrylko
J.

318—319.

145

Czarny

Libelt

Linde

428

M.

Т.

Lewandowski

Krajewska

303.

311

Leszczycki

H.

Kromer

Lehr-Spławiiiski

Leszek

Korzschke

Kretschmer

468

Lenartowicz

417

I.

135

К.

Leskiev

358

Kraszewski

359

К.

328

448

Kowalski

Kohler

337

436

Kowalski

W.

Lehiiert

419

I.

Kovaes

116

1. 30.'!. X I 1 . 334.

Kolnik

Kowalczyk

В.

Lehmann

101,

Kostrzew ski

Kristić

Lefevre

325

К ostro w

47S

(Somonsouri)

L . 354,

Langmarai

358

J.

445,

412

Koriunahn
Kossak

444,

475

L

330

В.

319

Kutrzebianka

445

M.

Kopczyńska

Wl.

351

Kurzątkowski

Klin

K o ł t a l o w S. 444,
Konopnicka

P.

Kuźmicz

Kolessa

202

i

355

Koehno
Kohn

302

456

Koczorowska

189,

I.

E.

424

F . 6, 30, 265,

276

423
37'

444

32.),

�580
Lożar

R . 434,

Lowie

38,

Loyase

436

M a r t o n n e E . de

68

Massalska

377

Ljubić

T.

Luschan

Massalski
435

A.

Liick

254,

Luko

G.

H.

359
260,

262,

264,

275

E.
G.

Massari

K I . 362
2%

św.

Mauzelle

le

Łepkowski
Łuka

L.

Łukasz

J . 155,

164,

Meinhof

170

C . v.

C . 75,

Meillet

333

św.

311,

291

M.

Mackensen
268,

Mackai

136,

Maczobius
Magnino

l

Miescher

337

l

Milewski

T.

B . 21,

42.

Mannerheim

C.

442

Marek' ś w .

Marcin

Polo

Maringer

412,

475,

476

150

298

241

287

426

172—174

F . 146,

147,

204

360

475,

476

Modendórfer
A.

V.

437

299
362
J . 142,

293

M u d r a k E . 236, 2 4 7 — 8 . 256.
Miihlmann

38,

Muller

Sophus

Mrkun

A.

Mussolf
Fr.

358
170,

Muczkowsk

142

.1. 393 . 394 , 397 , 399, 4 Ю—

402
Maroll

157

L.

Mucciali

Z.

336

151

Moraczewski

Molier

z Urzędowa

Marchewka
Marco

J.

291
K.

158,

M o s z y ń s k i K . 222, 227, 303, 333,

438

Marcinkowski

157,

304—318

T.

449,

Manugiewicz-Żołna
J.

M i z e r s k i S.

Moreno M.

357

Mansikka

Mizerska P.

Morawski

270

444

142,
150

169

!

Modelski

400

J.

A.

i

Mivaglia

445

168

M.

Manga

351

138

F r . 247,

Małecki

359

I.

Mirełowiez

Malinowscy

Maiły

H.

Mierosławski

303

I.

Meyer

380

j

100

Malinowski

Malten

253—

315

352

129

271—276

248—251,

360

Majkow

E.

Mickiewicz

236,

128

Majewski

Meyer

;

L.

265,

A.

Miartan

438

A.

377

Metraux

uM

290
89

312,

Melicherćik
Mendana

Maavio

358

168

Megenberg

158

291
377

G.

Mazurek
Ławrynowicz

360

Mateusz

Mazzdni

Ł

410

Massari

Maseniusz

354

225
174

324

435

254.

Mydlarski

68

J.

276
475

276

443

�581
N
Napoleon
Natali

В . 157,

G.

1

268

360

Nawojowski

P.

170

Pettazzoni

R.

Petneki

J.

Petrovic

M.

360

355
430

Pherekydes

131

Piekosiński

283

N e c e l L . 485

P i e r a d z k a K . 162,

Nigro

Pietkiewicz

403

Nikander
Nirvi

G.

R.

403

Pigoń

442

K . 17. 4 4 3 .

Nosek

S. 329,

Numelin

R.

476.

334,

,1.

I

Platon
Pies

448

Orel

Ortutay

J . 354,

Orynżyna

Panini

H.

I.

Popów

168

R.

P a s t o re

J.

311,

Prokwit

S.

Pawiński

A.

455.

181
M.

zob.

465,

T. 459,

470

Pulkyne J . 145

170

211

Pekarskij

100,

Pentianen

Y.

B.

424

105,
440

Q

109
Quezon

M.

Quizos

377

387

Znamierowska

474—477

362

Polikowski

488

352

101

M.

Puccioni

442

M . 487.

132

157

Priifferowa
M.

312

Paulaharjn
Pawełek

.

360

68

125

Priklonskij

311

42,

226

351,

Pripuzow

360

C.hr.

41,

351

Prątka

475

32,

143

F.

M.

310

337

Pergoli

Fr.

V.

J.

Pawlik

Popiołek
Popliński

Prażak

Pasteur

Paul

St.

148

Potworowski

Z.

424

351

G . 354

Parenti
Pasek

G.

Popławski

440

Papierkowski

290

213

Y V . 161

Popiel

355

P
Palolay

282.

Poniatowski

463

Paasonen

435

Pliniusz

Polonec

437

68,

310

Podenzana

138

B . 436,

J . 38,

463

N.

Pol

Orchonowicz

T.

423

Pluciński

355

Boullaye

136—138

K.

I

.1.

A.

127.

j

172

490

P i p r e k I . 276

.1.

Zb.

Optolowicz

Pindar

P i t r e 422,

101

486,

334

la

400

I

O ld e n b u r g - S i e r g i e j e w

Orbok

de

398,

J Piwocki

409

172

484,

423

443—445

337

Oleśnicki

Pinard

442

Obuchowski
Odder

441

476

О
Obrębski

St. 329,

Pigorini

Nitsch

170,

К . 412,

�582
К
R a a b e Н.

Raczyński Е.

38,

68

Radonovic

V.

Ramstedt

I.

Ranke

G.

Rantasalo

V.
301

Santolli

Raasek
Ravil

A . 438,

R.

228,

222,

160,

348,

475,

224,

162,

444,

230,

445.

Rellini

U.

235

M.

Scheuer
Schier

455,

458,

Schleicher

357

W . 38, 43. 44,

394,
Scholten

377

14

Schreuer

H.

Rhodo

299

Schroder

Ries

R.

326

Hitter

R.

Schultz

129
378,

Roggevcen

377

Romanowska
Rosso

G.

Rudnicki

455

\ V . 28,

337

311,

288
314

298

F r . 394

T . 440

Sera

F.

339

Serapion

296

Sergi

360

S.

132

463,

Т.

234,

277,

465,

475,

476

144

Sieinieński

Rytkonnen

442

Sienkiewicz

L.

Saavedra
Sabała

3

377

Siroly
Sittoni

168

W.

В . 427,

428.

101—125
433

G . 424

Skurpski

338.

155

H.

Sieroszewski
S

275

G . L . 360

Rymarkiewicz
A.

358

Schvindt
Seiler

362

135

V . 271.

Seweryn

V . 442

P.

Schveda

Servius

R r . 436

Ruoppil

29

360,

240

A.

Schwenn
К.

Akwil.

Russelot
Rusić

M . 359.
R.

Schwegler

J . 155. 282.

Rożdzieński

R u i in

445

358

Rostafiński

93

Schumacher

Rockfellor

357,

491

Schulien

I . 314

72, 3 1 3 ,

448

R e y m a n T . 476

Richthofen

312

312

Reymonl
I.

351

311.

I.

Schmidt
351),

446

B . 276.

Schmidt

J . 350,

315

444

394

225.

360

313,

337

H)5,

172,

476

Reychtnan

F . de

Sągajło

Rayski-Kietlicz
Reinfuss

403
26

L . 226,

Scharf

440

441

359

V . 402,

Sawicki

254
P.

S.

Szapszał

Saussure

441

440,

459

Saraja

Ratzel

V . 438,

L . 352

Sanders

442

157

204

Santandrea

264

K. 4

F.

Pasza

Salvini

437

360
291

Salminen

V.

ks.

A.

Salanee

431

Radovanovic
Radziwiłł

Sadyk

142

Radio А. 434
Radin

Sacchetti
Sadkowski

475

H . 415.

421

350,

360.

�583
Slaski

К . 457,

475

Ślepców

125

Sobieski

M . 462,

Sobieska
P.

Soldan

N.

Sotain

466,

I . 466,

Sochań

T
467,

470

467

351
G.

H.

284,

288,

290,

296—

Spietzer

441

Tarnowski

410

362

169

Tasman

377

Terlecki

T.

159

Thompson

315

Stadnicki

171,

Stapińska

A.

Statius

176,

H.

Stefanie

V.

Steffen

E.

B . 236,

454,

455

337
312

Stokłosa

R . 69,

Stopka

A.

79,

Suboczowa

E . 257.

260,

264,

445,

476

J.
337

Sz.

145

160,

191,

192,

N.

362

360

M.

275

J.
38,

Fyndar

M.

466,

Szczukin

291,
68,

309

69,

135

181

Udziela

161,

Udziela

S.

303

284,

jun.

303,

445,

253

Uhorczak
Ungler

101,

F.

288,

476
290,

296

116

V

169
Vaclavik

155

Szwedzicki

348

Szymański

A. 8
.1.

Świątkowska

350

Vakarelski

336
.1. 451,

467

436

162

Szlachtowski

Śniadecki

126

G . 360,

Uhlemann
302,

G . 355

Szulc K.

123,

U

298

Sz-arffenberger

Szemlej

100—105,
122,

157

289

Szafarzy к

314

T y lor

M . 443.

Sułkowski

Szekfii

89

348

Sydenham

Syrcński

M.

Trubecki

Tuwim

Z.

Strzygowski

Sylvan

Trzepecz

Turnsk

13

Stryjeńska

145
74

Turczynowicz

212

454

376

340

118,

Turchi

162

H.

10

168

117,

Tuci

В . I . 40

Stieber

360

4.

Troszczanskij

444

Steinthal

Toschi

Trombatti

Stelmachowska
Stcnz

433

Trentowski

410
434

A.

S.

Toncić

Trębacz

337

Stefański

S.

Thomson

204

465

130

Staufler

Slopa

360,

V.

T e R a n g i H i r o a z o b . B u c k P.

298

Stern

G.

Tarkiainen

Tarnowycz

154

308

Spiczyński

Tagliavini

H.

437

Valentini

G.

Vanicelli

L . 360,

Vanoverbergk

359

M.

362
358

340

446

108—111,

223

�584
f
Vaphio
Varon

289

j

Terene

Vaisanen

129

i

O . 438, 441

Vaaniinen
Vegetius
Vergilius

i

140

Maro

Vidossi

129,

130,

Vilfan

Vosler

132,

134, !

K . 438,

!

441

A . 158

W y s p i a ń s k i St.

315

Zaborski

Zając

B.

Wallis

225

173

168

Waligóra
Wawro

Weege

Ziarnko

Zięba

130

Weinreich

D.

133

Wiesiełowski

i

160,

164,
M.

465,

Zucker

165,
zon.

474—478

40

K . 248.

Zwolakiewicz

7

276

H . 475

40

Winogradów

315

Witaszewskij

100

Witkowski

46

Wlislocki
Wojkowski
Wołtowicz

h.

1
Żeromski

,

Żganee

293
A . 147,

Żuławski
Żupanić

E . 358, 3 5 9

Wozaczyńska

A.

470

S. 2 9

V . 437

Żirmunski

159

J . 155

j

475

475

Znamierowska

Znaniecki

475, 476

458,

168

455,

165

Węgrzynowicz

Worms

.1. 2 8 8 .

J . 304—306

Ziłynskij

168

F.

H . 475

Ziemnowicz

21

Werchracki

Wiese

Zborowski

311

J . 286

Wątroba

338

Zamorowski

377

i

L . 474

Zajączkowski

W

159

r

Zachorowski

T . 436

Wackernagel

158,

z
Zabrodzki

Yukanovic

470

312

i

354

436

Vilkuna

Wundt

146

289

i

R . 362

K . 353,

4 5 9 , 460,

Wyleżyńska

136

Viski

Wrotkowski
Wszechwłod

J . 441
138,

W ó j c i c k i K . W t . 145,

Żurawski

315
W.

469

N . 426.
K . 410

436

173
Priifferowa
t

\f.-

�INDEKS NAZW ETNO-GEOGRAFICZNYCH
A
Abisynia
Adyga

i

Australia 72, 371, 377

I Australijczycy

362

i

423

72

Ava 358

A f r y k a 70, 76, 79, 280, 294,

362, 371 j Azja 363—365, 386
Aitulowie 127—129, 130, 131, 134, 136,
В
139
Ajnowie

371

Alaska 366,
Albania

B a b i a n k a 78,
I

359

Aleksandria
Alfol

178

i B a b i d ó ł 266

371
288

Babimost

266,

270

Babim or 266

354

Hahilończycy

402

Algonkinowie 367—369

Bałkany

Alofi 379

B a ł t o w i e 242, 274. 323, 327, 396,

Alpy transylw.

B a ł t y k 296, 321,

225

365,

Amiternum 129,

388,

486

; Bantu 73, 83, 88,
Basutu 357,

139

Bazylea 474

403

Belgia

Andrzejówka
Angola

76, 79

Apulia

423

359

j B a r a n y a 355

Anaurus 131
Ancona

164

371

Belgrad 427, 430—432, 436, 437
j B e r e z i ń s k a Polana 170,
Berlin 143,

Argiwowie

130

147,

!

Berno 394, 468

Arktyda 372

i

Beitarellia

Askra

138

I

Beskidy 241

Assam

371

;

Assiniboinowic
Assyryjczycy
Ateny

308
402

150,

— .Śląski 212,

Augustów

444

454

226

- - Wschodni

189

226

—- Ś r o d k o w y 161,
383

176

152,

425

— S ą d e c k i 163,

130

Atlantyda

437

371

' B a r a n ó w 485

130

Anabara 99
Anagninowie 131, 136,

397

382

j B a n i a l u k a 430, 433,

A m e r y k a 309
Amerykanie

432

172

— M a g ó r s k i 202
!

- Zachodni 161, 172, 225, 226, 223

�586
B e s s a r a b i a 246,
Biała

Woda

181,

184,

199,

204,

250, 267,

160—165.
187,

Biała Kraina
Białogród

Bystrzyca

pow.

Bydgoszcz

450,

198,

217

Bytom

368,

379

Chatanga
i

225,

233
I

485

i

361
Bożen

B o r n e o 301,
Borroro

387.

391

249,

251,

264,

380,

397,

401

364,'

388

370

Chmielno

j

430,

433

Bolokndowie

485

291

Bratysława

356,

35!

427,

408,

410

Chryszczysko

188

Chwałków;

299

Ciaraliwka

Brojce

416

Ciechocinek

267

Brixen

424

C i e s z y n 208,

453

Bruksela
Brus

141

Citta

453

Brydowska
Bryszlon
Brzeg

pow.
Kuj.

Brzozów

355.

356

252.

274

Buriaci

99,

Burgundzi
Burma

363

162,

pol.
441,

445,

187.

471
.

109
241

164

369

267,

274

170

Czarna Woda

176

192,

217,

221

Czarny

Las

Czechy

477,

Czesi

361

370

Czaczowa

353,

351

379

wyspy

Cudzak

250,

Bułgarzy

Cook

Crowfoot

Bukowina

303,

121

456

Budapeszt

Bułgaria

Compostella

Cree

419

182

Vaticano

410

291

Bukowiecka

del

l.otaki

n/Odra.

Brzeski
Brześć

177
184

437

142

Brema

:

429,

434

Chorzów
;

170

Chorwacja
Chorwaci

245

267

382

364,

Chomrzyska

178

379

127

380,

Chiny

245

488

Chipenyan

424

388,

294

Bradtheim

wyspy

Chińczycy

B o l z a n o zob.

487

Wielka

Chełmskie

Chile

453

Bosiwka

Chatham

Chemmis

444

Bolimowo

472,

99

Chełmno

356

Bolesławiec

93—96

325—327

Charłupnia

480,

83—88,

411

390

Celtowie

338

228,

73—76,

С

355

Bolechowo

69,

408

Celebes

Bojkowszczyzna

Bolonia

Buszmeni

427

Blackfool'owie

Bośnia

191—194,

209,

I
176, !

303

Bizancjum

Bojki

171.

411

Białorusini

Boiotia

188,

206,

274
170,

282,

160,
193,

Częstochowa

j

Czerna

468

176,

181,

198,

170,

199,

203,

412,

464,

465

250
165

303,

I

162,
194.

350
208,

351,

�587
Czerniowce
Czersla

207,

178,

Czerszliczki
Czerslica

182

Czertezy

170

208
188

Europa

182,

187

390,

187

IGI

257

Filipińczycy

386,

;

320
303, 388,

169
137,

Denkowo

401

279

485

Długa

rola

175.

182,

Foggia

Dobrzyna

Friaul

274

178,
410

188

429

:

1 Galla

100.

173.

2(11.

283

178
pol.

178

V.
127,

:

355
wyspa

Ellie,

wyspy

Ełcki

pow.

Eskimosi

439,

443

421

98

268,

368,

382

170
178

379

150,

161,

164,

252,

257,

275,

356

Gdańsk

296

411,

412,

Gdynia
Gliwice

443

Gniezno

242

Goci

307,

371,

372

327,

l

Gopło

145,

(

Gorce

209

0

241

Golina

403

256,

412

j

379

365.

338

Galicja

Gnieżdżewo

414

98,

besar.

362

G e r m a n i e 241,
!

Emilia

438,

379

Gaganzi

371

Durbaszka

Ekwalor,

424,

(i

327

Egipt

391,

403

Fuhma

D u n a j 322,

Dziwiska

387—389,

425

Fugasiwka

Dubrownik

Dunajec

390

441

103

Duńczycy

187

425

12,

Fryców a

178

Drawsk

382

134

421,

Francuzi

Dołyna

309,

184

424,

Francja

D o b r u d z a 240,

386,

283,

361,

Folwark
Forli

170

207

Dubne

274,
leśni

:

188

Dniestr

Finlandia

Florencja

410

Deszczeckowska

182,

389,

376,

Finnowie

j

1

Derlów

358,

Flander

Dębno
Delphy

299.

392

П

Wsch.

pólrol.

Felezienthal

Filipiny

Daleki

285,

F
Fedorygowski

235

182,

Dania

274,

401

228

C z o r s z t y n 234,

Czuchońcy

150,

397,

182

Beskidz.

Czuchołki

322

101,

E u r o p e j c z y c y 78, 85, 3 6 8 — 3 7 0 ,

Czerwona Młaka
Czarne

Etruskowie

182,

486

Gorlice

pow.

Eslonia

274

—

171,

Etiopia

359

Gorycja

par.

425

146

221
174.

208

165,

396,

246,

397.

250,

400

�Górale

211,

213,

—

babiogórscy

—

besk.

—

czadeccy

220,

sądeccy

228

—

śląscy

228

—

spiscy

164,

—

szczawniccy
233,

Helsinki
228,

165.

!

231

;

99,

121

359

281,

zob.

Ruska

rzeka

160.

Holsten

380,

389,

391

380

266
rola

8(1,

177

85

llromczakiwka

188

Huculszczyzna

225,

227,

228,

283

228
pol.

182

178

Hurczałka

(

299

182

i

186

I

137

Grenlandia

371,

372

397.

401

Iłża

485

I n d i a n i e 368,

445

371,

I n d i e 288, 301,

Grodzieńszczyzna
Grodzisk

250,

188

Huły

396.

415

Indonezja

246

374

363,

376.

365,

386.

Indonezyjczycy

184

Inkasi

368

dolno-niemiecka

Irokezi

—

płd.-zneh.

—

łemkowska

250
168

—

ruska

160,

167

Gryndzowska

rola

;

175

401

'

320

9fl

Irlandia

250

392,

391

358

Indygirka

188

389,

387.

389

Indoeuropejezycy

Venlre'owie

Guajaki

Hiszpanie
Hłyny

Hucułka

394,

Grupa

98

Huculi

310,

Grodno

Hiszpania

Holentotka

485

arch.

Grecy

129

Hołowaczowska

200

184,

Grecja

Gros

231.

171

176,

Griin

230.

257

Sajańskie

Gouraghies

Groń

167,

226

Grajcarek

248

438

Holendrzy

Górny Śląsk

379

Hessja-Nassawia

sądecka

Cudów

Gostynin

377,
376

Heniikowie

234

235

śląska

376,

Hawajczyk

235

Góralszczyzna

Grab

1 Hawai

Heidelberg

podhal.

Góry

288

228

—

Góra

232,

228

—

—

215,
282

283
367—369

I s t e b n a 226,
Istria

437

Italia

129,

228,

453

322

358

J
H
Haczów
Hałda

419
294

Haligowcy
Hamburg

204
299,

H a ń c z o wa

171

Harklowa

169

382

j

Jabłonków

I

Jakucka

J

Jakucja

;

Jakuci

I

97,

Jana

101
99

100

123

99—106.

117—126
Jakuck

'

208

Republika

108—111.

113,

116,

�589
Janczurówka
Janów
Japonia

3 7 1 , 376,

164,

173

178, 182,

419

Góra

188

457

203—204,
Jaworzyna

219,

Góra

Jonia

•Knyszyn

485

Koblencja

220

Kolchida

Koło

Jungowie

364
I

Kadyszcze

Kalahar
Kalisz

76.

Kamionka

164,

79

Kapadocja
Karaimi

Konowałowski

170,
371

178

Halicy

Kornajowski

—

krymscy

—

t r o c c y 338.
440,

307

Kozacy

338

Kraj

173
i

338

442

157,

182,

187

158

półrol.

182

270
182

176
100

534
bałtycki

—

Helów

—

poznański

—

Sudetów

— Warty
257,

38

półrol.

437

Koszaryska

285,

300

335

401

Kozy

367, 369,

Kapitaniwka

— łuccy

262

334,

Koronowo

Zebrzyd.
170

Kanada

Konin

Koszary

Kamienica

Karelia

!
423

245

Kalwaria

371

Koprivnica

265

74.

Kongo

Kora

293,

268

108

Konstantynopol

229

Kalabria

257

Kombornia

К
Kacwin

419

i

122

212

pow.

2 4 2 , 267,

Kołvmsk
426, 428, 430, 432, 444

175

127

Kolonia

99
138

138

Jukagirowie

rola

182

Kolbuszowski

410

137,

Jugosławia

447

337

Kocurowska
Kobylarki

Bajkalskie

Jurgów

207

181, 188, 191 — 192,

182

410

412

2 1 3 , 214

12,

411,

12

127,

208,

303,

Kłodzko

226

Jeruzalem

Jolkos

208, 2 0 9 , 4 0 8 , 4 4 3 , 4 6 9 , 4 7 7
178

169—

165—167,

432

6

207,

Kijów

177,

Jaworzynka

Jezioro

410,

Kieżmark

176—180,

Jelenia

485

Kielce

388
160—162,

172,

Kartuzy

Kieleckie

386,

Jaworki

188

Kiczera

207

Jasna

Karpiakiwka

Katowice

n / S a n e m 2 0 7 , 208,

Jasilnyk

1 6 0 — 1 6 4 , 172, 173. 2 2 5 , 2 2 9 ,

233, 235, 3 6 3 , 356,

Kaszuby

242

Jarosław

Jasło

404

388

Jarembina
Jarocin

Karpaty

|

Japończycy

Jawa

!

175

485

Kraków

251,

273

256
237
257

238. 2 4 3 , 248, 249, 251 —

272—276
152,

168, 207, 209, 2 8 9 ,

304,

306,

309,

341,

409,

450,

468,

469,

476,

477

444,

302,
147,

�590
Krasnystaw

207

Krauszów

175,

Krempachy
Krempna
Kreta

179

164

Londyn

382

Lubień

485

Lublin

171

3 0 9 , 448, 450, 470. 471,

Lubowla

289

Lubochnia

Krościenko

164,

Krotoszyn

165,

167,

169

Lud

299, 4 1 3

—

ruski

324

Lwów

Księża

175

Lwówek

rola

Kudłaczowska
Kudłakiwka

rola

170

Kurpie

415,

Ł •

453

319

Łagów

412

j

Łańcut

16, 4 1 9

j

Ławoczne

365,

Kyrena

Łazarczakowski

366

K w i d z y n 411
137

161,

Lemki

;

Łemkowszczyzna
204,

472

Łętowo

534

Łomnica
Łomża

sądeckie

Lapończycy

229

Łowicz

418,

418

La

424,

425

Spezia

Lądek-Zdrój
Lechuica

229

160—164,

171,

186

169

244.

345.

412

340. 345, 346.

453

60. 237, 244, 246, 250, 451, 4 6 9

Łuck

4)1

Leibach

186

228,

477

411

Lębork

208

Łuszczakowska

rola

177.

180

283

Leluchowa

163

99

Leśnica
Leszno

213,

208 •

Limanowa

164,

173

Macedonia
I

Madejowa

j

Magnesia

488
Wielki

Liszczyna
Litawcowa

Logribowic

163.

188
182,

169

M

I

272

142, 143, 147, 246

Leżajsk

Litwa

411

168,

163

Łowickie
Łódź

162,

412

Łopuszna

441

l.asowiacy

półrok

{

L

Lipnik

220

161

Kuskokwim

Lipno

460

456

177

182

Kunina

Lena

172

207,

Laba

Kularzanka

Lachy

435—437

148

188

412

Kurtacy

426,

polski

Krzemionki

177

214

469

Lubljana

242

Królewiec

Kujawy

173, 213,

164

:

170
138

M a k s y m ice

227

Maiajczycy

387—389

Ma li n ó w
187

445

175

Małopolska

170.

287
370

Mały

Lipnik

173

201,

209,

251,

262

�591
Maori

379

I

Mangarevan
Maniowy

379

234
267

426,

Marokko

437

389

Marquesas

379

Matejakiwka
188

Mazowsze

414,

Meksyk

398

Melanezja

409,

486,

487

401

Międzychód

264

Międzyrzecz

270.

188

Mi iszek

173
157

Mombasa

359

Monachium

287

Mongołowie

109
441

Moros

387,

Morze

Czarne

169

Myszyniec

Tomyśl
Zelandia

265

Obidza

160,

Odra

320,

Ohio

367

363

414

486

99
409,

Olsztyński

p. 415,

419

Ontario

367,

Opoczno
Opole

182

Orawa

186,

Orkon

103

Osijak

429

Na

ogrodach

Nanalaniwka
Narew

241

rola
p.
184
188

175,

176

j

456
I

413,
404

370

324

453.

405

480

250

Nagrantowska

412.

368,
p.

Na

227

326

Olsztynek

Nadrenia

Namysłowski

379

15

Opoczyńskie

N

Nadworna

377,

181

Olsztyn

226,

409
352

Oslrudzki

pow.

Ostrołęka

486

!

Oświęcim

j

Ovambo

208
81

377

353,

412

321,

Opatowskie

Bereh

232,

183

253

Objazd

Oleniok
319.

p.
534

Nowy

359,
182

172
208,

178,

Nowa

O jców

389

Maszyna

166,

180,

416

253

Mucharz

164,
164,

pow.

358,

p.

Sącz

Obersanden

99,

Mrągowski

241

O

Mołdawia

Mordwini

353

Nowy Targ
—

138

Młaczky

349

Nowalanowskj

378

271,

482

G w i n e a 301.

Nowy
37(5,

265,

181

Tatry

Nowa

453

262,

208

Niżnie

164

Mongolia

413,

Nisk

415,

Mezopotamia
Milir

330,

Normaiuiczyk

358,

Miii у o wie

176

389

258—258,

Nietążkowo
381

188

Mastejaki

168,

170,

388,

250,

Niemcowa

Markezańczycy

Mazury

góra

N i e m c y 2 3 7 — 2 4 0 , 2 4 4 — 2 4 5 , 248,

M a r g o n i n 261,
Maribor

Nawojowa
N e g r i t o 387,

412,

411

415

249,
288,

�592
P
Padwa
Palermo
Palerdea
Pańska

421,

422,

178,

182

Pasłęcki

pow.

182
260,

Polska

309

129
367

355,

365

i

Peruwiańczycy
Petrańczyk

381

239.

277,

323,

267,

285,

289,

344,

349,

353,

407—409,

444—

445,

454.

458,

466,

472—

468,

478
142

P o m o r z e 260, 266, 3 2 2 , 412, 4 1 5 , 4 3 7 ,
4 5 4 , 487

Pomorela

pow.

Piwniczna
Placyska

163—165,

Poprad

168

130,

Plemiona

131,

helleńskie

—

mongolskie

—

turańskie

—

afrykańskie

121, 124

pow.

i

246—248,

359

!

2 0 1 , 212, 226, 229, 230,

Podhalanie

458, 4 6 5 ,

234.

172, 207,

220,

334,

335, '

477

Podmokłe

Prechyba

486

wscli.

Podrohacz

182,

werchom

Pogórze

Puck

187

160.

486
165.

169. 207

pow.

410,

419

453

485,

486

209

R
165—168,

238,

241.

244, 245, 2 6 2 , 265, 268, 2 7 1 , 277, 357

Rabka

188
181

414, 4 1 5 ,

188

145,

177.

6

Pułtusk

187

gorlickie

Pokriwka

Pszczyna

176

325—327

174,

273

Przeworski

450

343

321,

160,

zach.

Przemyśl

Rabsztynem

325

152, 247,

Przasnysz

453

272—273.

429

Prasłowianie

—

153,

410

Rabszlyn

174

420

156,

241—242,

466—469,

Prusy

228

Podkarpacie

269,

Prokwitowka

486

238,

416. 4 5 0 , 4 5 8 — 4 5 9 ,

Prabałtowie

209, 227, 232

236,

407—408,

Praga

178

356,

143, 1 4 7 — 1 4 8 ,

208,

Pożega

291

Podgaciwka

Podhale

159,

291

387

141,

i

124

pow.

Podgórze

130

173

534

Poznań

139

251

160, 151, 163, 168, 170,

Portugalczycy

138
129,

240, 250,
353

Poronin

188

Platajczycy

Polacy

155—

251,

414

Pod

150,

245,

Piński

Pod

148,

207, 209, 226,

Pomorzanie

Podole

376

165—166,

459

235,

385

135,

158,

Polwica

269

Płoński

445

144—145,

Pińszczyzna

Płocki

275,

376, 380,

6,

474,

j

176

176

Plataiai

457

Polinezyjczycy
414

Pensylwania

Pieniny

411,

Polanka
Polesie

375

141, 156,

Persja

188

Polanica

Polinezja

Pelasgowie

Piła

425

178

Papagowie

Paryż

Polana

361

286,
460,

�593
Raciążek

412,

Racibórz

411

Radom

485

207

Radomsk

Semici

486
188

Radziejowa

188,

Rakoniewice
257,

Rewal

202

242

327

Repowa

182,

184

241

Robacz
Rosja

182
268.

Rosjanie

324,
102.

477

109,

116,

117,

125,

350.

Rosochata

Rów

176

207,

Rusini

208

25,

145

173,

263,

spiscy

—

Szlacbtowscy

453

245,

Simkiwka

188

Singapore

388

Sioux

348,

Ind.

356

Rusnaki

169,

201—235

Skałka

polska

170

160—177,

Rusyniwka

181—187

Wzeszów

241,
356,

płd.

172,

431

Słowiańszczyzna

Słowacja

419
418.

419

;

Samoa

281

Sandomierz
Sanniki
Sanok

Słupsk

410

Słupsk

ролу.

Smałyska

208

423

351

Sokal

207

i

Sokalówka

:

357

Satakunta

204,

Sądeczyzna

204,

230,

233,

235

485

Sołtysia

233,

303,

175

182

rola

175,

Sopoty 463—4,

Split

229,

265

161,

429,

433,

182—3',

186

484

1 6 3 — 1 6 5 , 173.

2 1 2 — 1 3 , 222,

Lud, T. X X X V I I

227,

411

Sokółka

S p i s z 21,
442

447

170

Sofia

207

227,

182

:

486

Sardynia
Sarkóz

207,

325,

356

Śnietnica

379

Samojedzi

323,

350
164,

Smolegowskie
S

320,

396—397

426—427

Smarkoniówka

Rzeszowiacy

356

319,

328,

Słoweńcy

I

437

351,

326,

[

174

441

432,

228,

351,

208

Rychwałd

182
326,

289

431,

j
178

358

27

Słowenia

164
rzeka

—

160—200, 202—235 I

349,

178
182

Słowianie

UMK—173,

437

228

Skalska

164

Sądecka

Rybnik

283

Sieradz

Słowacy

Ruś Szlachtowska

Ruska

Siedmiogród

Skoplje

—

—

182

432,

445

Skierniewice

251

12,

Sienią

Skawica

Rumunia
Ruś

303,

Skandynawia

265

Równe

430,

Serbia

Skalnyk

182

439

402

Skalite

365

Rozdzila

p.
182

Serajewo

Radykiwka

Ren

Sempoliński
Semenitka

203.

2 2 7 — 2 3 0 , 232.
427
38

209,

234

�594
Stachowa

Wola

Stachuriwka
Stambuł

157

Ś

Śląsk

Stanisławów

208

Stany

Zjednocz.

Stara

Wieś

Stare

Miasto

Stare

178

'
368,

387

213
165

208,

209,

226,

—

c i e s z y ń s k i 285,

14,

28,

465,

486

—

opolski

453,

Ślązacy

240,

Sredzki

pow.

482

250,

251

142

184

Stradom

T

209

Strzelin

6

Tarnobrzeg

Strzyżów

287

Tarnopol

Sucharowska
Suchiwka

rola

177.

180

'

188

Sudan

362

Sudety

247,

319

Sumilasowa

388

Skałka

Syberia

109,

Sycylia

423

j

182

122,

125—127,

371

162,

165,

167—8,

215,

216,

222—3,

265,

Niżnia

202,
228,

204,

213.

232

293

182,

466,

403,

327,

208

108,

252.

122

293,

Turyn

;361

Tybet

369

Tyndarowska

rola

u

Poręba

179,

165—6,

175,

177.

2 1 6 — 2 2 0 , 223,
250,

Szwajcaria

188.

192.

Ural

201

Uriangajey

i

157,

283,
2o9

Szwierkow ska

rola

425,

209

121
485

wyspy

379

265

441

V
177

Yaradżin

177

223

Uvea
Uznam

267,

207,

287

Urzędów

290

Szwecja

Szwistowska

199.

425

Ukraina

170—2,

232

468

Szwedzi

Szymbark

1'dine

465

160—162,

204,
Szwabia

338,

Yrchlicka
,

355

157

!

Szlachtowa

488

396

415

Szklarska

469.
404

184

182

Szczytno

454.

156

Turcja

160--

177

425

Turcy
i

rola

402.

Tunguzi

Wyżnia

423

241.

Toskana

Trzyniec

178

208

262

Tulon

Szczawnica

Szczerbuk

361,

Trakowie

180

Szczyp

338

Triest

Szczapanciwka

Szczecin

204,

Toruń

386.

188

Szaflary

150,
Kaz.

Topola

242

301,

Swynarki

Tarnów

Tomkowska

173

Sulmierzyce

29

207—208

Tatarzy
Tivoli

250,

164,

Sumatra

445,

i

Stodoliska

Sulin

I

170

178

Yicenza

429
160
283

177,

180—181

459

�595
w
Wadowice

410

Warszawa

145,

450,

Wrocław
207,

460,

20»,

372,

Weddowic
Węgrów
Węgry

69

353,

355,

Wejherowo

Westfalia

152,

Wieluń

270

pow.

filipińskie

379

393

—

Samoa

378

—

Society

378

—

Wielkanocne

—

Wschodnie

380—382,

Wyżnie

385—386

378

Skałki

Wyszogród

201.

160,

177,

180

289

Łapsze

351

253

Z
141,

241—243,

274,

Rohacz

Wielkorus

459,
160.

236-

255,

238

Zabierzów

257 — S . '

460
181,

188

Wierzbo iк

Zadołyna

182

Zagrzeb

176

Wilno

245,

289,

Wiluj

99
wieś

226.

228

207.

208.

320

;

321.

326

I

rola

W ł o c h y 360, 362.

175
ł''3.

170,

285

Zakopane

406.

450.

207—8
242.

412.

Zaolzie

Wołga

319.

321.

356

Wotosi

172

Zawoja

251
270

157
2. 259.

Zielona
202.

275

Ziemia
—

481

142—143

184
175

182

Hudsona

308.

371

225

Ząbkowice
Ziębice

405.

234

208

Zaprzatowska

Zatoka
491

232,

207—208

Zaskalska

Włocławek

164
229.

Zakliczyn

Zapustok

402 - - 3 — 5 . 421.

171

Wołoszczyzna

433—434,

182

164.

Zaniemyśl

5.Я

Włodzimierz

427—429.

162.

Zakarpacie

Zamość

150

207.

357,

Zagrzesznyk

459

Wisła

Włakowska

99,

Zahorianie

Wisła

Wiśniowa

1 78
485

436—437

Dolna
245

182

410

Zagrody

485

Wilniesan

468

Zabiłowody
Zabrze

303

Wierszliczki

Wiśnicz

143,

249—253,

232.

Wschowa

157

450

australijskie

Wysokie

357

108

Wielkopolska

Wołyń

152. 412.

250

Wiedeń

Wilcza

449

460

Werchojańsk

145. 147.

— polinez. 377

182

375

485

Węgrzy

Wielki

Wyspy

-!!2,

—

164—5, 356—7.

264,

244,

469

Was-ilakowski półrol.
Washington

143.

460

208

Wałbrzych

456,

Wrocław

41 1

411
227
bytomska

lubuska

412,

410
417,

454
38*

�596
Ziemia

sądecka

163

Z i e m i e O d z y s k a n e 235, 266,
464,
Złaków
Zubrzyk
Zurych
Z.

S.

Poprad.

Żmerynka

160

207

242

Żuromin
Żydzi

337

R. R.

454,

Żuławianie

412
n.

450,

2nin

477

100

250

291

252

Żytomierz

207

�INDEKS RZECZOWY
A
Agatek,

A m u l e t 84, 290,
Analiza

roli

Analogia
Ananas

297,

392, 422,

423

Barrio

59

wytworu

Barć

5, 11
230

Antropologia

351,

Antropofagia

280

214,

Aplikacja

Apokalipsa

306,
224,

św. Jana
308

Architektura

lud.

j

380
230,

302,

341, 312,

231

303
410.

484,

487
A r c h i w u m e t n o g r . 454
—

rodz.

Mizerskich

Kegionalue

Areb,

151

Fonograf.

127,

Astrologia

330

Haby

304

Baca

201—2

Bacówka

—

Bałagan

żonie

(T

568)

24

—

o zdradzieckiej

matce

(T

530)

24
3151

—

o Madejowym

—

o koniu

(T

łożu

—

o ptaku z ł o t o p i ó r y m

—

o

—

o kowalu

18,

531)

25

|T 550)

25

23

25

Bogdynku

30

i śmierci

- o mądrej

756)

(T

pomocniku

dziewczynie
olbrzymie
b r a c i a c h 26,
chłopa

z

(T

875)

30

23
27
diabłem

—

o młodym

—

o

siłaczu

prawdzie

(T 050)

i krzywdzie

18, 19
(T

613)

20
--

o Ali Babie

i 40

—- o z d r a d z i e c k i c h

'

74

towarzyszach

IT 301) 20
—

o zabójcy

—

o darach

smoka
wiatru

iT

300)

19

północnego

iT 503) 20

355

— - o złodzieju

;
jurta

rozbójnikach

|T 676) 27

i

198
zob.

(T

siostrze

2 4

IT 1060) 17

202

lud.

250

- - o zdradzieckiej

- o dwóch

137

buszmeńskia

Balkonik

zdradzieckiej

— o zakładzie

l u d . 3, 4, 5

Ballada

o

H. A . F .

i:

Bajka

—

234

Argonauci

31,

I - - o młodym

85

ziele

331

20,

j'

459, 409, 470
Archeologia

10

Baśń

I

218,

Apolropaion

—

391
15,

Bartnictwo

391
214,

Anglija

198

Bani

311

Anegdota

390

Bambus

290

agat

99,

109,

111

nad

23, 30
Baśni

niemieckie

273

złodziejami

15,

�598
Rauiarslwo
Bawełna

247,

Bawoły

—

3(18,

35»,

Bednarstwo

297

Belki

111,

112,

Bełty

301
375

Bieluń

284
tek.

330.

i

B l o c k h a u s 99,

19,

Bogunka
Boiska

Narodź.

ognia

hodowli

Brogi

356

Brona

240,

124
124

85
351.

407

168.

190.

196,

225,

331

448

—

bałkańskie
lińskie

227

góralskie

423,

—

sznurowa

228

wielkopolskie

240

414

tremk.

485

chalv

zob.
89,

doły
91

215,

J

Chyża

!

216.

245.

224,
224

363

414

216

308

228

308.

196
222

figuralne

Ciesiołka
102.

292,
125

-Chorągiew

Ciasto

90,

320
149.

215.

Chustka

456

420

370

Ciasnocha

drewn.

485
485

123,

Chymla

472

• podziemne

117.

.

195

472

485

98—9.

Cbołośnia
414

231

450,

485

mazurska
słowacka

;Chlywek-&gt;

350

— - niemieckie

— zabytków

223,

448,

485

—

Chmiel

kurpiowskie

lubelskie

406

218,

kurpiowska

Chlew

441

—

214,

kaszubska

Chata

—

407

—- k n y s z y ń s k a

369

sakralne

regionalne

— -

Budownictwo

zach.

—

Cieśla

110

Ciota

304

332

137-3

486

230,

203—4

64

— - podhalańska
225,

223,

205
wytworu

kultury

—

polskie

215.

НИ)—;}.

403

— kielecka

ludowa

133—4,

12

—

—

450

—

129,

— - kujawska

283

Budowa

d.omowyrh

346

palafitowc

—

131,

władzy

cholewami

Ceramika

zwierz,

96

330

127,

17.

Cekiny

Budownictwo

—

z

Bydło

Cechy

210

Brząkadła

93,

290.

But-bucik

Cebrzyk
139

196

391

С

44(5

Bóstwa

—

Bumerang

2(50

193

136,

171

—

86.

75,

&lt;Cantarb&gt;

191.

Bożnica

335.

201,

145—147

Bosonogość

420,

257,

285

15,

Bryb

359

Bulwy

Bylina

103

195.

280

Buddyzm

Buły

338

124

Boginki

.192.

192

jako symbol

B ł ę d n e o g n i e 251,

—

•

i

Bioklimalyka

—

Budy

19(5

gospod

mieszkalne

Bursztyn

Bębny

Birilik

374

332

Belemnit

Boże.

Budynki

2-19

213

418

308

�599
Ciupaga

220

Cmentarz

Demonologia

305,

Cuchy

228

Cygan

14

323,

390

j

231

294

Czapka

barania

Czapeczka

166,

220,

228

200
251.

Czarownicy

88.

Czary

133,

121,

200,
102,

285 , 3 0 4 — 3 0 0
304,

152,

308

281,

290,

384, i

390—2
291,

214,

304

spiski

221,

—

warmijski

Czepiny

405

Czerpak

240

Czerwony

420,

—

na

392

335,

Drakon

282

«Drążek»

390

200.

belemnit

196
153

153

1 6 5 — 6 , 168,

na

204,

165,

203,

płótnie

222

włoskie

206,

7

7

i śmierć

księżycu

285

205

250

302

lud.

285,

454

Drzwi

105,

112,

124.

Duchy

domowe

446

—

ognia

I

—

nieczyste

j

—

opiekun.

197.

291

441

Czucba

218.

219

Dusza

dziecka

nieochrzcz.

Ćwikle

215,

220

Dusze

pokutuj.

251,

Dudy
;

1)
112,

dwuspadowy
czterospadowy

—

zob.

l&gt;rc:

194—198.

;

18.

400
461

Dyle

105.

229

—

227
22(1.

227

(

121

wargi
26,

społeczna

pożyw.

115,

Dziewięć

294

251,

228

rezonator

Dzbany

I

—

potwór

39.

58
80,

367

78
246

2(50

Dziewczyna-ptak

285

261

257

121

wytwórcza

Dynia
—

200

435

Dynamika

206

Deformacja
Demony

227,

konslrukcja214.
108,

401.

Dudziarze

Dymnice

—

Darnina

192,

390

—

110,

Dychawica

125.

215

117

Czółno

220.

230,

423

odpustowe

Drzeworyt

odróżniający

111,

206,

17

208—

223

i

utożsamiający

D a c h 98,

297

213
192,

Druciarstwo

Druczki

351

308

215—216,

—• lud.

245,

346

pątnicze

i

305

444

271

handlowe

i

446
304,

390

212,

Druszlak

430

195,

zob.

Dożynki

210,

209,

290—1,

318,

242,

palach

Druki

118

Czinezara

na

podcień.

Druciarze

'

Częstokół

—

258.

363
190,

—

Drogi

200

Człowiek

98,

'

304.

—

308

480

Cześć, p r z o d k ó w

Człon

102,

Dom

—

392

slupów

299,

231

kolor

Czeluść

251.

263—4,

Drewutnia

2 2 4 — 5 , 229,

—

—

Doły

Drelich

281,

Czepiec

251,

Donnerkeil

Czarownica

Czart

Diabły

D i a l e k t o l o g i a 312,

CyfrowaniaCyna

384,

10,

11

40

235

�600
I

Dzwony

116,

285

Dzwonki

285,

345

Fartuch

83,

&lt;Fazik»

210

Figury

przydr.

Filmy

E

94,

etnogr.

222,

244—245

238,

487—488

340—348,

F i ń s k a poezja lud.
Echenit

zob.

Egejska

kultura

Egzogamia
Elbelen

Bclemnil

86

119,

126

Electrum

zob.

Elementy

kultur.

Endogamia
Epoka

—

młodsza
brązu

226

środkowa

—

żelaza

—

kam.,

druciarski

polski

—

muzyczny

—

fiński

321,

325,

363,

396

!

327.

brązu

i

346—347
żelaza

etnogr.

417

Niowian

443—444,

j

446—448

I

452

192,

Jakutów
serbska

101

—

słowacka

—

Wielkopolska

—

węgierska

!

158

197

—

zespołu

obiektu etnogr.

60,

39,

236

351,

32,

38,

155,

309,

334,

426,

452,

469

353—355,

329,

359

40.

330,

135.
360,

Farbiarstwo

154— i
376, ,

mag.

42

67
45

32,

142
budulec

Glina

42

i

116.

118

332

wielkop.

144

175.

181

kult.

39

333

98,

102,

182,

rolne

111,

199.

Gospodarstwo
—

38—39

119

204

Geneza wytw.

j

105.

126

Gelangeflur

Gędzba

98,

305
glin.

i

277
222

jako

—

Gawędy

j

41,

Gałąź,

Gonty

15

etnogr,

14,

Garncarstwo

466—468

40—42,

etnologiczne

socjolog.

Gadka

Garncarz

F

—

353

61

Funkcjonaliści

Garnki

351

muzyczna

—

20

G
158

—

Fakty

224
strukturalna

421

—

Facecje

317

469

454

— bułgarska

Etnografia

316

316,

F u n k c j a w y t w o r u 49, 57,

Funkcja

Etnologia

314,

Fundament

—

— włoska

313,

297

449
4 1 7 — 4 2 0 . 424,

310—314,

Froschstein

440

146.

314

78,

Forbotka

— polska

— polska

458

313,

— fińska

Etnografia

210

219

Formuła

320

232

440

F o n o g r a f 372,

324

486

440

Fonetyka

396

231,

—

Fonologia

325,

i

218,

Fonemy

320,

321,

Flisacy
Folklor

Folusz

477

397

—

Etnol.

233,

k a m i e n n a 370,

starsza

ч

Bursztyn

167

—

—

297

289

447,

441

112,

229
353

174

—

pasterskie

—

bodowi,

—

macierzyste

190

rolne

190
190

�601
Gospodarstwo
Gorset

2U,

2 4 5 , 308,
Górnictwo

filialne

220,

223,

100,
230,

316

megalityczne

324

—

popielnicowe

327

—

prapolskie

Grupa

330,

etniczne

społeczne

współdziałające

—

podtrzymujące

—

wytwarzające

—

nosicieli

—

motywów

bydła

rog.

120—125
382

125, 201,

230,

331,

Huńka

216,

Hutnictwo

332

218, 2 2 3 , 2 2 4 — 2 2 5 ,

Hymla

363

205

Husitanec

230,

232

224

229

I
j

Ideologia

;

—

45, 51, 53, 55, 56. 66, 67 i
66

i

66

wytworu

zespołu

I k o n o g r a f i a etnograf.

5

3 3 3 . 3 3 5 . 422.

373,

53

272.

477

93

282

lustr.

muz.

Instytucje

baśni

50,

61

I n i c j a c j a 92,
Inkluz

66

58

i zabawy

82, 375.
tajne

390,

469

359

Itań

122

Izba

192, 200, 2 2 0 , 3 1 5 , 420,

Ul

375

j

424

165

Grzywa

końska

110

Gurmana

228

152,

Guślice

zwierz.

391

364

-— p o d g a r d l .
223

(iwara

tajna

(iwara

100,

Jasełka

210
108

293,

203

465

.lednopolówka
173

.ledno/.eństwo

302

drewn.

żelazne

297

.farzmo

304

Gwoździe

Jad\
—

349

210.

Gwiazdy

.1

i
1

228

Gusła

202,

owiec

'

323

—

Gunia

koni

—

326

206

—

Grzechotka

224
226

poezji lud. 237—8

Hodowla

,

1

219,

328

polskie

Grzyby

215,

osadnictwa

«Holen»

414

protobałlycka

Grupy

—

',

331

oksywska

Guziki

395

367

Grodziska

Historia
—

Groby przed i wczesnohist.

Gry

Harasiwka

332

—

—

20,!
232, i

345

324,

Gramatyka

Groch

193,
231,

Jeździec
288

bezgłowy

Jęczmień

288

203
214,

299
201

202

Językoznawstwo

309—312,

317,

331,

109,

111.

333

H
llaci
Hafty

218.

223.
480

Halszywaty

210

Hałunyly
216

zob.

bałagan

97,

103,

112. 1 1 4 — 1 1 9 , 1 2 3 — 1 2 5

451, 480,

Haras

Jurta

215

210

231,

245.

417.

К

119.
Kaczka

.

283

Kadź

214

Kafle

420

Kalevala

440,

441

�602
Kalenica

108

Kaletki

Kobierce
Kobza

223

Kałym

111

Kałyraan
Kamień

Koczownicy

103,
98,

Kamizela

108,

Kanataska

Kogut

230

215,

219,

229,

231,

232

przydr.

114,

415,

419,

425,

487—488,

Kaptur

365—300

27,

Karzełki

ujęcie

102,

Kategorie
111,

Kenir

42,

20,

228

21
ewolucjom

Kierzonka

faktów

nauk

etnolog.

311

lingwisl.
46

197

142,

Kleszcze

205

Kleszezyny

144.

297,

ind.

315

87,

145

117,

224,

308

200,

305

128,

193,

387,

Końskie

201

włosie

301

364,

368

442
105,

108,

120,

121, •

126

34.

dachu

krokwiowa

—

na

sochę

—

—

na

pół

—

ścian

—

łątkowo-sumikowa

na

-— w ę g ł o w a

Kora

—

słup

227

127
127

127
132

210

292
84.

214.

223

308

brzozowa

105,

212

227

sochy

z ziemią

Kopany

226

227

—

126

210

274

351

191—193,
118,

Korale

stara

189,

281
114,

Koraliki

93

269,

373

Konopie

Kopy

308

218

Kobieta

295,

Kontakt

414

Klechdy

Kłącze

212

Kołowrotek

slego w a

268

Klasyfikacja

218,

356

311

308

251,
wołów

332

Kołowrotek

Konstrukcja
funkcyjny

ewolucyjny

Kłódka

215,

Kołomyjka

Konie
223.

174,

wypas

3,

Komora

219.

85

niem.

Komary

214,

224

281

Komin

45

Kliny

465

Kołysanka

45

30

psycholog,

Kierezyja

К nop

etnolog.

210

38,

motyle

Kolędy

Kołyska

bajki

porówn.

— —

476

291

Kij-samobij

Kleć

96

251

129.

Kierunek

—

95,

300

Kierpce

—

88,

zjawisk kultur.

faktów

Kaszubskie
Kądziel

Kokony

Kołodziejstwo

259

387

144

Kołnierz
401

K a r o s &gt; 8 3 — 8 5 , 87,
Kartograf,

308
218,

Kolektywny

400,

120,

20

•Kohucik&gt;

Kollki

88,

Karczma

12,

Koloniści

490

202

6,

Kasza

423,

299

Kapusta
Kara

83.
364

-Kogutek.

&lt;Kojata»

398

Kapliczka

82,

Koczownictwo

123

231

222,

Kanibalizm

Kapuza

121—122,

195

210,

Kapelusz

105

352

(w

107—108,

budown.)
111—112

dębowa

odwar

214

śliwowa

odwar

214

28,

103,

�Kora
—

wiśniowa

palmowa

Koronka

222,

Korzenie

93,

Kosa

442,

zwierz,

—

gry

Koszula

Kosz

292

Książeczki

228,

229,

230,

24:'..

90.

Kożuch

198.

281,

229

339
339

!

102,

wsi

.Kula»

219.

224.

księżyca

230—231.

zmarłych

M.

394

332

41,

444—5,
-

4 5 , 55, 50,

452,

duchowa
482,

36,

331—2,

28

—

społeczna

—

wytwarzająca

—

przyswajająca

—

zasadnicza

—

matriarch.

—

Rojków

--

Rusinów

końska

Krężel

111

Krokodyle
Krokwie
Krosna

389
190—198

dwunicielnicowe

—

czteronicieln.

—

wielonicieln.

Krowy
Krój
—

90,

190,

poncho

212

wężów

Królewna

«Kryła»
Kryza

210

86.

228
szlacht.

niemiecka

225

2 4 3 . 272,

275

224

—

ludowa

168, 339.

305

—

amfor

228
228

144,

k u l . 320,

—• c z a s z

lejów.

— - grobów
21,

24,

25
—

jamowych

pucharów

— łużycka

322,

326—328

325—327

dzwon.

321—322

325—328

j — prafińska

320.

323,

!

325.

327

— pomorska

321—5

320—324

• kloszowych
I

349

324

- c e r a m . s z n u r . 320,
i

125

125

144

210

299

52

99

staropolska

282

218

"Krypity»

,

podłużne

10, 20,

«Kruezene&gt;&gt;

j

457,

52

--

b e z p r z y r a m k . 220,

Król

213

352—3,

36

patriarch.-pasterska

212

380,

484

332

Krew

457

63

457

Krawiectwo

307

124

Częstochowskiej

K u l t u r a m a t e r i a l n a 36, 331—333,

407

jesienna

128

88

Krasnoludki

Kręczynka

.

i ognia

H.

Kultura

224

201

419

—• o g n i s k a d o m o w e g o

350

214, 223,

405

220

—

308

Krepinki

487,

170

389,

słońca

,
z b ą s k i e 401,

340,

295,

302

szopk.

Kult

—

210.

Krakowiak

44

350

—

300

Krakuska

95,

:

1

354
Kozły

Księżyc

I

227

335

214,

204,

wierzeniach)

Kukurydza

budowu.

120,

Kozły

Iw

Kukiełki

wiszące

Kowal

34,

320

248,

ludowe

Książka

Kształty

190

w w i e r z e n i a c h 281,

Koiły

98

375

dla owiec

w przysłów.

117,

245,

Kujawiaki

Koszyczek*
Kot

408

(mat. bud.)

286

202,

ognia

118,

pośredn.

43

488

414

Koszary

materiałów

Krzesanie
Krzyż

2 1 3 , 215,

2(H),

Krytyka

—• — b e z p o ś r e d n .

480

drewn.

Kości
do

214
390

298

05, 205,

Kościółki

—

odwar

lodzie/)

324

�604
Kullnra
—

unielycka

wstęgowa

325—(i

320—322,

—

rybacka my.śliw.

—

buszm.

I

324

Literatura
—

323

Lodownie

69

Loreto

—

etruska

—

mahometańska

—

słowiańska

slaroturecka

filipińska

322

Lód
388

(bud. podziemne)

112
273

-— f i ń s k o - u g r .

440

—

prapolska

330—1

—

jugosłowiańskie

—

rumuńska

247

—

węgierskie

—

węgierska

247. 354,

Kumys

1 1 1 , 120,

Kurikka»
Kuwnyty
Kuźnia

356

Ludy

442

—
j —

210

turańsko-moiigolskie

— i

L

i

216,

Lamówka

216

ł.aeinnicy
102. 1 3 4 — 5 .

137. 3 4 3 .
!

357

308
128,

130—1

Łapki
196,

1 1 3 — 1 1 5 . 200.

Łopata

do

chleba
74,

góra

304

)i.

307

M.

246

246

331

78. 82, 86,

Łysa

201.

116. 300.

363—4,

390

M

zewn.

315—317

—

wewn.

315—317

—

funkcyjna

Magia

ludowa

144.

152,

403

—

średniowieczna

—

etnograf,

5,

86,

Magiczny

311

338—9.

204

198

366

Łzy

187

myszy

309

—

Literatura

175,

na

Łodzie

Łuk
279

302

Lingwistyka

210

Łowiectwo

306

94—95,

330,

—

Ława

Lewiatan

383

leśne

Lata

442

109

noga

351

332

107

Lanka
Lany

301

ręka

Lew

Europy

L

12, 25,

Letry-

—

Ludność prapolska

440

202, 212,

Lewa

—• środkowej

332

Lepianka

353

!

Ludożerstwo

Lekarz-czarnoksiężiik

Lep.

3:48

- słowiańskie

24

Lecznictwo
Legendy

- - tureckie

99

99

I

245

Aladyna

syberyjskie

41

I

230

114

—• o l i w n a

Len

41

—

290

383,

cywilizowane

28

Lagapis

—

387

369

niecywilizowane

219

Lampa

36в,

koczujące

—

«Kytyci»

448

424

rolnicze

414

Kuźnica

Lajbyk

426.

357

— - religijne

124

102

285

Ludoznawslwo

244

339

191

węgicr.

291
353

154. 3 2 2 .

132,

worek

251,

Malarstwo

l u d . 369.

Malowanie

ciała

—

na

szkle

Malarze

85

411

ludowi

256,

30

419

487

332,

454

�605
Malowidła
*М а л а »
Mapa

393,

Masło
Maść

buszm.

448—449,

cud.

Maska

Mięso

—

86,

Miód

Migracje w o ł o s k i e

Mazur

(taniec)

Mądry

Maciuś

350
144

411

(bud.)

98,

św. Bened.

Medycyna

lud.

295

Meteoropatologia
Meteorotopia

435

336

330

etnologii

Metody

k r y t y k i mater.

ogóln.

5, 32.

153

108,

1

Młot

kamienny

Młyn

242,

111,

Młynarz

l

Moc lecznicza

380
442

298

465

j

Mocz

j

Monokrćpis

306
127—134,

Mordowanie

jeńców

bajki

Morowe

312,

313.

315

powietrze

330

308

funkcjonalne

Most

—

historyczne

Motywy

alternujące

—

nagrywania

—

bajki

4—17,

—

teralologiczne

—

węzłowe

—

psychologiczne

Magiczny

miecz

25

Metoda

zbiorów

Metody

ustalania faktów

—

badania

ludów

etnolog.

etnol.

do

38,

ludoznawstwa
lingwistyki

etnologiczua

37—39,

zboża

Miasta

spiskie

Miecz

114

3, 27,

220,

58

229,

08

—

40,

233

449

28

Ki

11—13,

19,

24

281

210

195

Mnseo d'Etnograf. tlaliana

08
313

28

Mur

17
25—26,

137

Munduwaty

58
39,

16,

21—23,

313

Muchy
Muły

k u l t u r . 35,

390

Mowa

36

wytwór,

Metodologia

Miarka

352

materiał
Metodyka

—

etnogr.

139

313—317

—

458

137,
398

317

Mosiężnice

33

339

262

Modemy

34

321,

310—314

414,

1

—

33

33

etnogr.

134—130

105,

Morfologia

Metody

źródeł

Mity

Moiczki

336,

172

124,

I

105

470,

284

Młodogramatycy

355

śląskie

10,

132,

Sztuki

305

Mitologia

Mleko

i

480

j

411

304 ,
15.

300

470

Obywał.

I

304

Meble lud.

109.

484—485

Miotła

212

drukowania płótna

482,

i

116

211,

do

«Matochy»

Medal

363

bawełn.

samodz.

103, 107.

Kultury

Odbudowy

Milicja

105

Matryce

280—281,

473—474,

260

Materiał

261,

Ministerstwo

268

Matriarchat

Mech

454

262

83

Maślnica

—

M i e s z k a n i a 97, 98, 102,

305

Maślanka

—

83

120

111, 200,

Mata

74,

135

Etnograf. Siciliano

422

422

M u s e u m N a t i o n a l of C a n a d a 3 5 7 , 367
M u z e a etnograf.
—

w

Aquilei

—

w

Banialuce

407, 421, 424,

130
430

425

�606
Muzea
—

w

w

Belgradzie

Bialugrudzie

—

Bishop

—

Bośni

—

w

—

Chorwackie

we

Florencji

—

w

—

Kaszubskie
w

455,
—

Kurpiowskie

Łodzi

—

Mazurskie

—

w

—

San

416,

Olsztynku

Poznaniu
Rzeszowie
Salem

w

Nar.

406,

407,

431,

Tivoli

Toruniu

436

i
375
'•

410

Wałbrzychu

85,

323

387

102.

107.

219,

112.

124.

223

dziecięce

266

dom.

442

geograf.

320

--

bałtyckie

--

germańskie

319

— słowiańskie

320

Irackie

319

313

••- i r a ń s k i e

319

N e o l i t 321,

363

Niecenie ognia

81

287

Niemowlęcia
410

Niemoc

459

Bytomskiej

Ziemi

Zbąskiej

410

353,

3 5 4 — 3 5 6 . 3 Vi.

470,

483
466
353

Nici
380

120,

213,

Niwy

Walentego

;

Nospy

'

Nosiciele
Nóż

83,

290

362,

368,

369

211

175.

Nomadzi

3,12
306

261

Niewolnicy

412

duszy

pępek

iw.

Nietoperz

Ziemi

331

212

368

Nieśmiertelność

Wilnie

205,

lnu

243

448

Niedźwiedź

455

w

Mysz

krzemienne

—

412

411

w

Myśliwstwo

—

— -

361

Muzykologia

obróbki

-— z w y c z .

360

Zjedn.

Szczecinie

w

muzyczne

Nazwy
425

458

Stanów

w

do

Nawóz

244

Świętokrzyskie

441,

0

381

Skopiu

Muzyka

1

114

415

Rzymie

w

•-

4

417

Martino w Neapolu

w

—
—

Nawabka

Międzyrzeczu

—

Górze

419

w

404

r o l n i c z e 419,

— - żelazne
Jeleniej

108

261

Nawadnianie
w

- «Skansen»

—

412

472

Matejki

Pigorini

w

295,

149

21

113,

Narzędzia

451

im.

- w

222,

444.

412

Lublinie

—

-— w

Narzeczeni

Ludowej

w

lnu

N a r z e c z a 391,

160,

—

105,

cudowny

Nasienie

443

140,
133

200

Napój

410

—

— w

412

473

Kultury

130,

stopy

N a m i o t 94,

422

Krakowie

222

Nalepa

439

Gliwicach

Nadotek

Nałożenie

381

Częstochowie

Finlandzkie

486

430

427

—

Naczótki

Nagolennice

Cambridge

—

—

N

289

—

w

i

376—378
i Herceg.

Brytyjskie

—

431
411

179,
120,

180.
225,

181,
364

486
rasowi
363,

390

58

187

�607
о
Obchodzenie

pól

Obcinanie

palca

Obertasy

350

Obiekty
—

kulturalne
społeczne

Obramka
Obrazy
na

42

21fi,

218,

święte

200

105,

Obróbka

drzewa

—

kości

Obrus

(

!

[

332

magiczne

—

pogrzebowe

—

rodzinne

—

wojenne

—

W.

20

Obyjka

215

Oczkur

215

Oddawanie

Ofiary

z

345

—

331,

405

110.

Uli.

Ogrody

173,

331

—

komina

Okno

128.

227.

399.

1 9 7 — 1 9 8 , 212,

229

107.
112,

112.
196.

114.
220.

etniczne

«Okresanvj.
&lt;&gt;Okruhle»

prapolskie

—

ruskie

435

189,

387,

389

172,

169,

225.

Osadnicy

323
333

169,

Osadnictwo

Osiedla

226,

174

172.

116,

I

Ostrzenie

zębów

'

O w c e 96.

189,

238

323
55,

283,

56
300

390

190.

201.

193

j

Owies

:

O w o c e 291,

391

i

Ozdoby

202—203

198.

i

Ożóg

84.

331

305

197

210
210

393

Paciorki
124.

3118 •

Palma

231,

Patka

83

1

Panna

młoda

I

360

390

i

Państwo

174.

354

niemieccy

społeez.

173,

331.

nawodne

Oszczepy

22»

Okres dojrzewania młodzieży
Okręgi

obronne

—

Owczarnia

390

218,

11 7

105,

Okrąglaki

125.

117.

380

290

I

402

314

społeczne

kokosowe

Osobnik

39:1—399.

81.

dachu

355

201,

21,

J
201

435

Ognisko

Okap

Orzechy

332

ze z w i e r z ą t

153,

399

105

Orzeł

j

młoduehy

ludzi

222

308

j

345

197
83,

zmarłymi
220.

205

Osady

132,

345

fonologiczne

Orczyki

'

400

Odrębanie głowy zmarłemu

Odzież

nad

Oplycze-

Orany

273

Odlewnictwo

Opieka

Ornament
484

132—133

Tygodn.
117,

291

&lt;Oresz»

271

Obuwie

zasiewów

Opętanie

Organizacje
332

l u d o w e 483.

—

Opalanie

Opowieści

332

316

219

Opozycje

magiczny

Odrzwia

Onucki

420

i rogu

Obrzędy

i

205

kory

—

224

127

Onomatopeika

40

301

298

.

40

s z k l e 200,

Obręcz

orzechowy

Oman

Oneirokrit

etnologiczne

—

251
356

Olej

80

39

—

—

345

Olbrzymy
Olejkarze

115,

podziemne

230
102

212,

303

179.

�608
Papirok

karbowanyj

«Рагак»

359

«Рагка»

365,

sieci

289

Plan

Pasiaki

486

174,

190,

201,

203,

229.

422,

Pastwisko

120,

Patriarchat

176,

203,

Pęcherz

415

306
227, 228,

245, 356

—

drelichy

j

—

białe

bohaterskie
epicznolirycz.

120
403—104
404

—

opowiadające
iteratywne

—

wyliczające

—

Eskimosów
indyjskie

—

religijne

Piórka

Piosenki

Piniari

J

-

308

196

kultur

253,

255,

87

414

Poezja

ludowa

353,

M. B.

307

Pogrzeb

gliniana
82,

j

Położnica

285

«Polskę

fałdy»
strój

Południca

305

Położnica

211
j

j

47

63

Polowanie

224
220

251,

43

I

]

druciarzy

za ż o n ę

Podpinki

Polepa

468

469

346

267—268

szczyt.

Polski

Pidptatew
Pitka

488

85
wróble

153, 247,

Podcienia

—

404

zakop.

120,

261, 2 6 5 ,

logicznych

372—37

290

Podania

246,

461

Podział wytworów

— ludowe 247, 259, 334, 350, 352, \

—

15, 6 5 , 204,

P o d z i a ł metod u s t a l a n i a f a k t ó w etno-

403—404

440, 441, 469,

356

215

212

Podarunek

360

404

—

Pług

224,

213,

213

259,

—

222,

I

i

—

356

205,

czynowate

247

P i e s 24, 8 3 , 94, 258, 261, 3 6 3 .

410,

196—197

Płytoteka

441
24, 85,

dziecięce

293

—

423

362

69

196

j

!

o b r z ę d . 419,

119,

Pierścień

Piorun

368
odpryskowe

karłowate

Płótno

112

Pieczywo

374

Płóciennicy

niemowl.

Pióro

Sacree

327

85

368

Płotew

193, 200, 201, 206, 226,

Pieśni

—

Płazy

228

Pień

Cree

Płanetnik

242

308

P a z d u r 229,

Piec

123,

364

pióra

Pępek

Bantu

—

—

423

175

celtyckie

Plemiona

356
Pasterze

195—196

— Choctaw

228

213, 245,

Pasterstwo

Petek

102,

Plemię

P a s y 8 3 , 215,

391

katastralny

Plemiona

234

446

363,

286

Piwnice

339

308

Pawie

345,
41,

Piwo

366

Paremiografia

Pas

Pisanki
Pismo

P a r k a n y zob.

Parzenice

210

Połów

ryb

Półka

115

Półeczka

289
109

114

431

112
83,

85,

94 ,

366—7

223

ludowy
262

403—405,

244.

245

�609
Półsoszki

227

Homo;

sąsiedzki!

Pomór

293

Poncho

223

Poniedziałek

200

P&lt; p i e l n i c a

twarz

Popiół

214

85,

Poprzecznica

ognia

Pożywienie

—

—

germańskie

--

chińskie

—

nordyckie

313

226

337

363

201
224.

Rapsody

102

228

215

Ręczniki

486

Rękawy

215,

Rękawice
Religia

40, 42

465

Rańtuch

218,

317

328,

202

358,

362,

269

Przedmioty

483

451,

Lud. т.

238

403,

w

165

wiosenne
123,

Role

chłopskie
184,

XXXVII

30

398,

Rozmowy
Iłozwój

Rusałki

54,
i

359,

207
362

56
gminne

176—179,

186—188

297,
w

203,

333,

wytworów

304

wierzeniach
zwierzał

metod

Różdżkarz
węża

388,

404

Rozmieszczenie

472

164

Przemiana

398

Rośliny

chałupniczy

ludowy

395,

Ropucha

obrzęd.

380,

etnograficzne

Rola

180,

144

Przemysł

Relikty

Rodzina

180

223

116

399

Roboty

316,

i;,

Przemył

lnu

Hispotto

Pszczelarstwo

—

119

30

Religioznawstwo
kosmiczne

293

Prządki

414

229

i kulturowe

23

'Prut

112,
29,

229

Remiń

401

195—197,

Pszenica

85

246

Ram
400

101

społeczne

Promienie

Próg

111.

baki

3 3 1 — 2 , 393, 396, 408,

Priczyna

Prozodia

84,

Pułap

Katanie

311

400

Prehistoria

I'roso

Puder

45

25

К

359

niemieckie

Prorok

33,

rajski

Radio

pasterska

tradycyjne

Prolog

312

88

398

głosowe

Procesy

309,

316

Pustelnik

Prawo starofryzyjskic

-

405

335

Prakuliura

—

mowy

Plak

117

magiczne

wróżbiarskie

Prawa

200

292

Praktyki

339,
203

Psychoiogizm
196.

212
212

338,

Psychologia
—

345

228

Przymus rolny

289

Pożyczanie

iglicowa

przysiadkowa

Przysłowia

201

Powrósła

292

Przypór
322

111

111.

Powrozy

chmur

&lt;Przepiórka»

—

308

Potwory
Powała

Przepędzanie

Przęślica

218.

Postronki

453

284,

354

26

etnologicznych
wytworu

57

337

147
39

33

�610
Ruskie

fałdy

Rzemiosło
Rzeźba

Rybacy

109,

Ryby

200,

369,

381,

308

299,

Rygiel

367,

370,

477

371,

\

Skrzynia

201,

Skrzypce

461

391

Rynienka

404

291
zabójstwo

Ryż

387,

395

391

Sadownictwo
305
214,
germ.

Sanie

126,

331

219,

I

115

315

Semantyka

311,

Siano

Siekiera
Sieci

Sień
Sierp
Sidła
Siła
—

291,

261,
96,

Sól

123,

105,

110,

111,

279,

282,

287,

302,

22(1,

307,
135

45, 309.

317,

200

prosty

tasak212.

213

232,

308

190
228,

rybackie

Spichlerz

i53

408

Synteza

etnolog,

i

Stajnia

191,

i

.Stan-&gt;

304

228

193,

lingwist.
196

Stainmbaumtbeorie

204

Składnia

311—316.

s t r u k t u r a l n e 52
52

318

215

245
Spółki

306

Składniki

312

329

S p ó d n i c e 213, 214, 222, 2 3 0 — 2 3 2 ,

228
:

301,

210
41, 42.

316,

Spodnie

201,

487

303

Spodki

289

funkcjonalne

mowy

Splot

303

231

349

Soroczkowy

203

S k a r b y u k r y t e 15, 2 0 — 2 8 . 2 5 1 ,

—

Snycerstwo

Sosręb

magiczna

&lt; Siwaki-

230,
292

—

292

nieczysta

Sirak

222,

Socjologia

390

191—193,

23,

261,

Sochor(ka)

312

111,

pionowe

Siedem

358

104,

195

Snopek

I

228

342,

310

tkackie

21,

I

202

105,

222

145

Smużki

Sobótki

115

193

216,

20,

352

ludowa

i

Semauteiny

Serowczy

ludowa

kultura

118,

303

303

247

rodzinne

Serdak

pieśń

l.budown.)

116,

223

85

Sąsieki

Słupy

i

246

Saturnalia
Sądy

!

487

293,

Slowotwórstwo

Smok

Saga

Sandały

283

Słownictwo

304

Safian

Stopce

dróg

109,

Słowianofilstwo
!

Sadze

10,

Słowiańska

S
S a b a t 252,

Słońce

Słowacka

Rytualne
363,

229

Skrzyżowanie

dziecięce

366,

375

j

196

Rymy

52

219

S k ó r a 8 5 . 105, 108, 112, 214, 219,

4
i

331,

ideologiczne

Skarpety

486—7

Rybołówstwo

Składniki

3Ó3

ludowa

433,

i

223

332,

282

Slalyka
—

220
wytworu

społeczna

Stępica

283

39

58

312

313

244,

�611
•Stępa

214

Stodoła
Stogi
Stół

Szczepy

15,

245

—

242

Szczyt

114,

Stosy

116,

126,

świata

Stropy

Szkoła

Ш

—

S t r ó j l u d o w y 207,
335,

344,

354,

357,

358,

—

owczarzy

—

góralski

na

szczawnicki
mieszczański

—

jednoohuwi

— aitalski

243,

245,

—

psycholog.

349,

350,

—

indyjska

—

łacińska

422,

483

215

Szopa

245

Szram
136,

138

—

zespołów

Strzała

82,

47,
60,

88,

61
193.

197,

276.

piorunowa

Strzecha

119,

Strzygi

paster.

189

424

216
205

216.

218.

220.

223

114,

115

językowy
mat.

Slinogorz

315

Śpiew

bajkow.

23

"Szana-

—
125

121.

Szałaśniclwo

285.

226.

453

180
295.

122.

181.

189,

306

352
58—59.

61—63

330

349,

419

286

114

Świetlica

193

Św.

14

Pinlr

Świtezianka
Świnia

98

52—55,

wiejskie

Świece
119.

200
/rab

251

obrzędowy

Świątki

202

Szarańcza

zmarli

Świątkarz

284

195.
zob.

284

Środowisko

210

60,

190,

(budowu.!

Śpiący

114

Szamaństwo

98,

konstrukcja

Śnieg

Szaman

Szatan

418

Szwynkonnyeia

—

213.

Systematyka

Szałasy

przcdhistor.

ściana

293

212.

Szalej

cechowa

—

297

109

System

247,

462—465,

313—316

Succinum

Swaty

246,

390

S u b k u m e n a roln.

Sukno

239,
451,

489

—

Szurc

223,
424,

306

Stylistyka

Surl

210

481—485,

j

390
Strzałka

193

ludowa

:

301.

208

206

352—354,

j

94,

192,

i
57

207,

210

Sztuka

53,

druc.

105

Szrankar

e t n i c z n a 472
wytworów

311

190,

Szpilart

11

315
310

85

Szostnok

127

315

315

wędrówek

Szminka

235

130,

—

funkcjonalna

Szlaki

baśni

332

etnopsychol.

234,

138

wojskowy

Struktura

412,

Spiszu

—

227

348,

220

—

—

225,
345,

280
98

176

Szewstwo

345

U l

247,

(bud.)

Szeregówka

201

sobótkowe

Strony

negrów

koczownicze

258.

147
261,

289,

363
39'

�612
j

T
Tabak

Tabliczki

Trach

isniok)

Tradycje

220
drewn.

Tragarz

381

200,

29,

4-12

Transformacja

słowa

5,

442

Traperstwo

—

przez

dotyk

—

związane

5,

—

ze

5

z

życiem

grup

spożywaniem

z

istotami

—

w

—

płciowe

nadprzyrodz.

spojrzeniu

Taniec

317
179.

5

Trucizna

5

304,

353,

308.

401,

407,

483
Tanir

Targi

201,

(klej)

Technika

224.

375
ludowa

214,

223,

skrzyń

l/boża

368

Udostępnienie

terenowej

w

region.

Ul

części

językoznawstwa

mowy

—

magicystyczna

—

311
309.

310.

233
441

212,

332

Tkaniny

212,

451,

464,

88

215,

99,

370
308

103—108,
oczy

9,

120

weselne

115

359
10.
pieśni

na

Uzbrojenie

lewej

nogi

205,

308

Viltotta&gt;

403

płytach

W

220
«Waga»

j

Wagi

-124

308

Utrwalenie

j

189.

260

V

220

184,

367

238,

89

melalowe

369

486

181,

390

krakowska

Gonorara

Uzda

semantyczny

Totemizm

485.

332

skórzane

190,

Urwasi

230

Tkactwo

Toporki

roli

Uroczystości
—

44

35-1

177,

257—8,

zboża

Uroezne

211

43 4

108

251,

Uprząż

317

423.

34,

etniczne
174,

(drzewa)

Urasa

etnograficzne

Totemy

315.

135

słowiańsko-bałtyckie

Tokar.stwo

351

102,

Uprawa

—

225,

297,

Upiory

12

42

Terytoria

224

Upas

257

345,

materiał.

rolny

203,

Ułus

269

—

Torby

465

276

śmierci

kultury

Układ

340

211,

203

Ugrupowania

44

elnogr.

grup s p o ł e c z n y c h

Tkanka

155

231

28

Ugory

obrzędów

&lt;Tisa»

142,

224,

201

367,

Ubiory ludowe

354

225

mater.

karolińska

Ton

Tytoń

204

słowińskie

Teoria

222,

223,

pracy

Tematyka

—

Typy

381

zbierania

Teksty

215,

216,

Tatuowanie

—

Twórczość

391

164,

Tasak

—

Trzcina

j
j

229

U

190,

Tasiemka

—

•

j

203,

297

215

Tarcza

—

204

Tropika

Tybety

295

83,

Tratwy

316,

.")

Talizmany

9

Trójpolówka

5

405

367

5

społ.

potraw

336,

229

—

Tabu

289

ludowe

308

i odważniki

388

139,

374
141.

332

�613

Walki

gladiatorskie

Warsztaty

8-mio

Warianty

4,

Wąż

289,

282,

Wątki
—

13—17,
290,

22,

Widły

213

28

297,

podaniowe

rumuńskie

Wieszadła

400

nicielnic,

303—306

116

246

Wioślarstwo

366

Wilk

289

6, 2 8 3 ,

Wilkołak

251

251,

Wiklina

352

257,

105,

— 'Węgierskie 352

Włócznia

137,

—

historyczne

Wodnica

145

—

Lenorowe

Wątek

251
251,

5—17,

259

20,

— jednorodny

23,

24

Wódka

167

Wojsko

św.

Woły

20

96,

20

Worek

--

wieloczłonowy

30

Wozownia

•-

fragmentaryczny

—

epizodyczny

Wiązanie

gospodarza

Wbijanie
Węgiel

Wóz

22

pala

w

na

obłap

228

Węgierskie

bajki

lud.

WeltentheorieW o r t i ty &gt;
Wesele
—

357

podhal

465

465
132.

133

Wróble

prosa

Wróżby

293,

i

Wspólna

pracy

—

Wtorek

Wieniec

Wielkie

tkanka

341,

Wierzbowa

I

345
372

rama
lud.

niwowa

Wieś

wielkopolska

zob.

Wielodrożnica
--

luźna
zwarła

zębów

280.

422.

(ielange
238.

Wypas wołów

181

181

—

jednodworcza

—

podhalańska

187
225
233

451.

kolekt.

indywidua).
313

garncarskie

ślusarskie

416

—

kowalskie

416

snycerskie

416

—

z rogu

419

423

Wyrocznia

127

Wysysanie

krwi

88

Wyszycia

na

Wytwory

składane

—

201

202

Wyroby
—

486

305

Wyrazy

. —
i

181

łańcuchowa

175

242

—

366

345,

czarownic

—

ł 12

llur

107,

j

.121

—

222

Wybijanie

Wylot

396

335

281

I

105

273.

Wieś

Wieś

225

90

210

Wycinanki

leczenie

Wierzenia
Wicie

;

304

Wielkanoc

kobiet

Wybijauki

293

zob.

158

pochówek

!

Wiedźma

212

109,

Wspólny

;

391

298
336

[

308

ibrońl

193

lepizodyl

205

10,

i ruskie

192.

Wstawki

Wianek

Wiatrówka

423

j

Wiadra

Wiatr

196

słowackie

wjazd.

Wschód

i węzełek

205
192,

Wrzeciono

312

271
363

364

Wrota

210

opoczyńskie

Węzeł

260

201,

procesyjne

Wpływy

grób

Jadwigi

200,

Wozy

30

119

138

189,

•— n i e j e d n o r o d n y

261

116.

składowe

kożuchach

53

52.

354
53

35(5

�614
Wytwór}'

k u l t u r o w e -Hi

—

społeczne

48,

—

podtrzymujące

—

podtrzymane

Zdobnictwo

50
52,
53

d u c h o w e 50, 51,

—

u s t r o j o w e 51,

—

kulturowe

54

54

54

41

Wywracanie

dziewek

346

273,

Zabijanie

276,

Zabytki
—

404,

niemowląt

Z a b o b o n y 133,

152,

422
87

153,

349,

s z t u k i l u d . 406,

407

artyst. O r a w y

Zagadki

355,

176

405

Zagata

99

Zagroda

60,

175,

181,

190,

192,

5

podtrzymujące

—

współdziałające

—

umożliwiające

—

potrzebujące

—

wytwór,

—

zdaniowe

29

drewniany

ślepy

Zamki
Zapaska

213,

Zapiąstki
Zasuwy

221—223,

249

229

197

Zaślubiny

z

umarłym

Zauroczenie
Zawiasy
Zawód

217,

397

wenecki

326

«Zimberka»

210

Zielone Św.

197

345

229,

210

Zbieracze

73,

298
111,

102,

Ziemniaki

346,

Zioła

288

—

284,

lecznicze

107,

45

8

73

p i e ś n i lud.

—

ornamentów

—

Barbiego

44,

włoskich

402

chorwackich
405

433

306

374
wdów

kurkiem

po

duchy

—

moce

—

oczy

399,

401
396

dyngusie

285
295

308

Złotogłowiec
Złote

runo

Złoto

387

303
127

332
wytworach

8, 9,

251,

szczepowy
mowy

85

315

Zrąb

(konstrukcja)

na

obłap

—

na

rybi

ogon

—

na

słup

193

—

na

zamek

—

na

węgeł

27

Zwierzęta

Zdania

314

—

opętane

56

257

—

Zbójcy

174

391

starych rodziców

Znak

331

325

98,

Znaki

Zbieranie fonograficzne

325

45

Ziemia

Zmory

260

Zbieractwo

321,

53
53

czarodziejski

Zmiany' w

205,

64,

60
52,

Zielnik

Złotnictwo

308

wędrowny

63,

314

—

Złe

282

220,

60,

60

kultur.

prasłowiański

Z

342

197

zaklęte

457

55,

60

52,

—

—

dawania chleba

Zbiór

wytwarzające

—

Zgładzanie
sakralne

Zamek

Ząb

—

Zioła święcone

415
Zakazy

—

379

352

Zachodnia strona

354,

Zespół etniczny protobałtycki

Z
Zabawy

333,

232

53

W y t w o r y m a t e r i a l n e 47, 48, 51,
—

234,

Z e s p o ł y k u l t u r o w e 52,

196
196

196
196—7

pociągowe
291

364

465

�615
Zwierzęta

w baśni

Zwyczaje ludowe

19, 24

|

68, 2 7 3 , 354, 3 9 7

krakowskim

trzebież
103—107,

—

rolnicze w

Żłoby

118

—

doroczne

435

Żmija

281,

—

narodzin

365

Żniwa

207,

—

weselne

—

pogrzebowe

346

435

—

chińskie

—

sycylijskie

Żarna

396

Życie

422

342

229

116,

119,

120,

201,

górach

258,

259

303
345

śpiący

w

210

osiadłe

98

—

k o c z o w n i c z e p a s t . 120,

—

pozagrobowe

Żydowska
305

203,

301

•Żupany»

358

2 8 2 , 297, 300,
246,

345

Żołnierze

Ż
Żaba

341,

Żarowa
Żerdzie

Żyto

sztuka

202

Żywica

296,

351

189

402
l u d o w a 472

�INDEKS CZASOPISM I WYDAWNICTW
Annates

Lateran.

Anthropos

j

351

393

Archivio

di

antropologia

criminale

Izwestja
per

l'antropol.

Biblioteka

wiedzy

Biblioteca

delie

sicil.

e etnol.

muzealnej
tradizioni

361 :

409

j

popolari i

422

Bolletino

dcl Comitato

internaz.

per

dei m e t o d i e per

la |

s i n t e z i i n a n t r o p o l . u g e n i c a et b i o logia

j

361
di p a l e o n t o l o g i a

ital.

Catalogo

delie

Etnografia

italiana

Mostra

di

361

423

za zgodovino

in

narodopisje

Etnografskie

istrazivanja

427,

426,

«Etnologija-&gt;
Folklore

435

!

432

j

Fellows-Cominuniat.

Glas Narodo znavstvene

—

130

Zemaljskog

Hereegow.

Skopskog

271

Muzeja u

Bośni

430

naućnog

Etnografskog
431

Gryfia

439

radne zajezd-

427

«Gnomon»

i

słowiański

Lud

136,

Mai.

Anlr.

Muzeja u

431

Beogradu

Imp.

173,

477

195, 282, 334,
Arch,

281

468

409, 449,

i E t n o g r . 223.

471
449,

477
357

Matica

Slovenska

51,

352

Matice

h r v a l s k a 427,

433

f.

des

G c s c h . u.

Wissen-

Judenlums
d.

132

Naturforsch.

Gesell-

394

karaimska

Narodopisny
Pamiętnik

ryków

Sbornik

literacki

Pamiętnik

V.

351,

powsz.

Polsk.

352

159
Zjazdu

Histo­

172

Polski

Słownik

Polski

Atlas P r z e s i e d l e ń c z y

472,

Biograficzny

151
473,

Atlas

471.

473.

476
Polski

drustva

Otd.

101

Materiały świetlicowe

Myśl

433

(•Etnolog-.

—

Lud

schaft

grade

Sibir.

muzykolog.

Mitteilungen
i

Banjaluce

440

schaft
357

w

K r o n i k a m . P o z n a n i a 159, 178,

Monatschrift

426
Donaueuropa

434

Muz.

Obszcz.

Koliseuti

473,

Bolletino

Casopis

Wost.

Rusk.

Kwartalnik

lunificazione

Glasnik

enciklopedija
Hrvatsk.

431

361
Archivio

nice

Hrvatske
Izdanja

Etnograf.

448,

476—480
Poradnik

Muzyczny

Prace

Instytutu

Prace

Etnologiczne

461

Zachodu.
309,

330

479

�617
Prace

i Materiały Etnograf.

Przyjaciel

Ludu

Publikacje

Publikacje
lulu
Razze

u

Zagrebu

Bishop

Seminara

Museum

w

Hono­

e popole

delia

301
u.

Yorar-

394

di

Boczniki

terra

Versuche

anlropol.

301,

302

291,

303,

477

Zeitschrift

271—272,

Wissenschaftl.

im

War-

270

Zeitschrift

Imp.

Busk.

f.

Geogr.

Polen
Obszcz.

101
Zaranie

Śląskie

Zbornik

za

juźn.

440

narodni

Slav.

Zbornik

L a t e r a n e ń s k i e 357

223

282,

Wissenschaftl.

Zapiski

Religiongeschtl.

Bivista

190,

155,

teland

427

378

beiten

Wierchy
Wisła

Etnolośkogo

vencilisla

472

143—145

427,

hrvatsk.

zivot

i obieeaje

433

narodu,

popievaka

433
Sbornik

Slov.

Sbornik

Slov.

Nar.

Muzea

Muzealn.

352

Muzeja

gradu

Koprivnica

437

351

Zbiór

Schemat
ślu

diecezji

gr. k a t .

w

Przemy­

170

Srpski

Studia

s l o g a 428,

Fennica

Suomen-Museo
Cecilija

Słownik
Tygodnik
Virittojii

zbornik

geogr.

437

439
439

174.

288

Zeitschrift

l'.

schaft.

393

Zeitschrift
181,
147

188

antropoł. kraj.

272

Zeitschrift

428

Literacki
439

429,

430

w i a d o m o ś c i do

477
Ziemia

etnograf,

Scljacka

Svela

Zbornik

Spolećnosli

schalt
Zeitschrift
Ziwaja

vergl.

Reehtwissen-

l'. V o l k s k u n d e
der
der
f.

P. P o s e n

272

Vdlkerkunde

Starina

402

hislorisrlien

101

421

Gesell

�INDEKS TOWARZYSTW I ZAKŁADÓW
NAUKOWYCH
American
tcs

Council

Akademia
i

of

I earned

Soci-

—

Polskie
476,

376
Jugosłowiańska

Szluk

—

Nauk

Tow.

zob.

Towarz.

Fińskiej

—
466, 476, 480, 482,
Cercie linguistique

Ojczystego

National

484

de

—

Pragę

471,

439
—

Antropol.

Un iwers.

Bzymsk.

361
Neapolit.
472,

361

-

Bałtycki

450,

—

Badania

S z t u k i L u d o w e j 462,

—

Folklorystyczny

—

Folkloru

—

Filmowy

—

Hungarystyczny

Służb}

--

Ś l ą s k i 4 4 3 , 456,

—

Zachodnio

—

Włoski

—

Smithsonian

•-

VolkspoIHisches

Ludoznawcze

309,

472

Fińsko-Ugryjskie

-— E t n o l o g i c z n c

w

439
Skopiu

—

Ludoznawcze

Fińskie

—

Starożytności

439

—

470,

472

Region.

Nauk

Ziemi

432
440

32
Rzeszowskiej

418

The

439

Social

Research

Council

376

Etnolog.

361

355
Wyższa

421

Słow.

Antropolog.

474

361

Institut

362, 365,

I n s t . 236,
I'm.

im

386

266

445

Wartheland

276
Królewska
Akad.

Muzyczna

w

Uniwersytety

473,

Akademia

Szkoła

469

453

477

— Histor. G e s e l l s c h .

436

376

426

Społecznej

Słoweńska

434,

439

Council

W ł o s k i e Tow. Antropol.

Mazurski

- Serbska

Języka

Research

-- P r z y j a c i ó ł

341

—

— Polska

489

Fińskiego

—

r

Literatury

314
Towai'zyslwo

Uniw,

484

462—

Umiejętności

Akademia

Instytut

444,

482,

439

427

C e n t r a l n y I n s t y t u t K u l t u r y 406,

Fińska

Ludoznawcze

P . T . L . 478,

Akad.
Nauk

430
i

Sztuk

—

Roloński

360

—

Fiński

Turku

—

Florencki

—

Jana

—

Katolicki

—

Kopernika w

—

Ludowy

—

Messyński

w

Kazimierza

—- Ł ó d z k i
—

439

360
466

Lubelski

w

r

Toruniu

Brusie
361

451

Mediolański

360

453

454

Lodzi

�619
Uniwersytet
w

M.

Lublinie

—

Rzymski

—

Warszawski

—

Wiejski

—

Wrocławski

С.-Skłodowskiej

Zakłady
455,

448

Zakład

360

l niw.

Wrocł.

Muzykologiczny

Un.

P.

458,

407,

408.

466—468

469

w

Etnografii
469

Nietążkowie

349

Związek

Muzeów

w

Polsce

474

468

Zbiory
Zakłady
—

Etnografii
w

—
-,

Lublinie
- Uniw.

s

i E t n o l o g i i l'.

—

448

Łódzkiego

U. M. K .

454

451

M . C . S.

—

Lorii

—

Poznańskie

Bastogi

—

Cichowiczów

—

Sztuki
412

423
244
244

Ludowej

Muz.

Kult.

i

Szt.

�SPIS RYCIN
Buszmen
Obrazy

70

na

Rysunki
Stary

Łata

skałach

Buszmen

80

i

rozniecający
ze

szczepu

ogień

w

Jurta

wewnątrz

zimie

Przekrój

110

poziomy

jurty

jurty

Ryszard

drzeworytu
Sień

191

Plan

budynku

Piec

191

Plan

domu

Oblew

116

Wincenty,

wedlu;

lól

gospod.

191

z

piwnicą

191

jednohiidynkowa

Piwnica z

kamieni

z balkonikiem

dom

przez
199

Powała

199

Konstr.

dachu

Konstr.

dachu krokw.
podłużna

Krikwa

199

199
płatów

19.1

na stolce &lt;

199

199

— Tanir»

217

Skrzynka

druciarska

na

gorset

—

chołośni

—

lajbyka

217

męskiej

217
lalisla

217

217

drukowana
ze

Gorset

smużkami

z angliji

kami

217

217

drukowana

Spódnica

217

217

iarbiarskie

koszuli

Gaździna

199

Piec z okapem

196

baniem •

199

Zapaska
191

z

199

199

Kohucik»

194
i pazdurem

gospod.

krokw.

Kłódka

Kicpinka
191

bud.

199

Koszula

194

szczytowa

Papereczka

191

194

polnych

Dach z koszyczkiem

Ptatew

Przekrój
Priczyna

Krój

czworoboczna

Ściana

199
199

Motywy

191

Zagroda

Siary

199

Ozdoby

191

199

199

Bant

Zagroda

Dach

j

116

119

Berwiński

Dom

j

113

podłużny

Elbelen

Szpinka

Rygiel

107

gliną

199

Rzeźba
82
'

106.

Jurta

Popid

82

Bakalahari

101

Kałyman

oblepiony

Tragarz

Stolec

Buszmeni

Plan

77

81

Buszmeni

199

Worek

Buszmenów

Ponton

lrasa

76

221
221
221

221

w c z e p c u , k o s z u l i ze
i gorsecie zupin.

(iazda

w

Ił u n i a

długa

krótkiej
223

huńce

221
221

smuż­

�621
Siedniiogiowiec
rylu

rogaty,

wg.

drzewo-

279

Smoczy

kamień,

Stepica, wg.

drzewor.

282

d r z e w o r . 283

R - ^ p d k i e w - s a m i c a . w g . d r z e w o r . 281
Śmierć,

grzesznika,

wg.

Bestie cztery, wg.
Magnes,

wg.

Gagatek,
Czart,
Żniwa,

drzewor.

drzewor.

wg.
wg.

drzewor.

Ludzie

ze

smrodliwą

Oman.

wg.

'Tablica

Mapa

wargą,

według

290

j
297

298

Łowienie

drzewor.

301

do

Świat

Czwórka

msza
308

wg.

drzewor.

drzew.
piekieł

czarownic

Czarna

300

części

zrębu

krzyże,

figury

I V . 217
kapliczki,
491

katastr.

Mapa,

177

Wody

rekonstr.

gruntów

w

183

pierwotn.

Białej

podziału

Wodzie

Mapa

szlaku

druciarzy

Mapa

świata

287

185

208

Mapa o c a l a ł y c h w woj. pomorsk,
299

Strącenie

górnej
199

Mapa Białej

w g . d r z e w o r . 29.5 i

wg.

kon­

Mapy

wg. drzewor.

ptaków,

bud.

przez

Przekrój

przydrożne

drzewor.

wg

i dach

293

drzewor.

Lewiatan

strukcji;

i

191

piwnice

290

drzewor.

Talarów,

j

'Tabela:

R y b a c z k i g d a ń s k i e , wg.

Żony

III.

|

Postrach d e m o n ó w ,

Żabi k a m i e ń ,

'Tablica

j

294

wg.

|

zagród

Zagrody,

292

Smok,

Bursztyn,

11.

286 j

287

I. Plany

291

drzewor.

drzewor.

Tablica
'Tablica

288

wg. d r z e w o r .

wg.

drzewor.

drzewor.

|
:

pliczek
1945

300

Mapa

301

489

zniszczonych

przez.

303

Niemców

przydr.

304

Mapa
i

i

w

nowo
figur

490

ka­

i f i g u r p r z y d r . w 1. 1 9 3 9 —

1.

w woj.

pomorsk.

kapliczek

1939—-145

zbudowanych

przydr.

w

1.

i

figur

488
kaplic

1945—1947

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
