<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?collection=10&amp;output=omeka-xml&amp;page=3" accessDate="2026-09-26T09:54:51+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>3</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>112</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="5997" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5977">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b58e2d45a15b0b988f1ca4843241ac8e.pdf</src>
        <authentication>47450c2b28279b6ede6525fe4b3c09f8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71545">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5578</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71546">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71547">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71548">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5187</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71549">
                <text>Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71550">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; 72-85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71551">
                <text>Poźniak, Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71552">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71553">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71554">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71555">
                <text>Agnieszka
P o ź n i ak

Etnolog, antropolog kultury. Od d w ó c h lat doktorantka w Instytucie Etnologii
i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tematyka przygotowywanej
pracy doktorskiej dotyczy roli żeńskich z g r o m a d z e ń zakonnych we w s p ó ł c z e s n y m
społeczeństwie. Zakres zainteresowań obejmuje natomiast zagadnienia związane
z szeroko pojętą religijnością i jej przejawami. Interesuje ją tez antropologia
symboliczna, mit w kulturze, literatura i problematyka genderowa. Zaangażowana
członkini Fundacji O ś r o d k a KARTA, bardzo dobrze czuje się w trenie i o swojej pracy
badawczej m o ż e o p o w i a d a ć godzinami.

Kobieta w habicie
- o wizualności
siostry zakonnej

a

problemie ciała i cielesności napisano
|już wiele. Można powiedzieć, ze „cie­
lesność" stała się jedną z kategorii opiświata, a ciało jest dziś raczej manifestacją
su świat;
kulturową, znakiem bardziej kulturowym n i ż
biologicznym. Materia ukrywająca ciało - strój
- przez wieki pełniła funkcie semiotyczna odsyłaiac widza" do pozycii społeczna pełniona
funkcii" Wszystkie te znaczenia" we współ­
czesna zwłaszcza damskiei modzie zdaia sie
zanikać a co naimmei zostaia sprowadzone do
iedneso dominuiaceo-o eksponuiace^o kobie
cość" Kobiecość którei riównym atrybutem iest
raczei brak zakrycia i ciarie wysyłanie syonałów

erotycznych. Współczesna moda raczej rozbiera,
niż ubiera kobiece ciało. Istnieje jednak pewien,
pochodzący z przeszłości, styl ubierania się, któ­
ry niewątpliwie zachował historyczną funkcję
wskazywania na status społeczny noszącej go
osoby. Jest nim habit zakonny, który dla osób
konsekrowanych dekoduje ciąg znaczeń zwią­
zanych z określonymi wartościami stylem życia
konkretnym charyzmatem. Jest oń również do'
strze2"cinv i odczvtvwa.riv Drzez społeczeństwo

iednak nie do końca tak iak o tvm mówią i iak
chciałyby tego same siostry zakonne.
W przypadku sióstr zakonnych ciało choć
skrywane tak że mówi z naczy" właśnie poy

'

' "

BARBARZYŃCA

y '

jp

�Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej
przez noszony strój. Artykuł chcę poświęcić
analizie roli, jaką pełni habit w wizerunku za­
konnicy. Skoncentruję się przy tym na jego stro­
nie wizualnej, na tym, jak można interpretować
postać zakonnicy poprzez jej ubranie. Jak ono
wygląda, co zakrywa/odkrywa, jaki konstruuje
model noszącej je osoby. W swoje rozważania
włączę obserwacje i refleksje po rozmowach,
które przeprowadziłam w ramach badań z kil­
kunastoma siostrami z żeńskich zgromadzeń
zakonnych.
Wychodzę z założenia, że rzeczywistość jest
konstruowana społecznie. Najogólniej mówiąc,
znaczy to, że akceptuję przesłankę o istnieniu
wielu rzeczywistości społecznych wynikającą
z przeświadczenia, że świat nie jest dostępny
sam w sobie, nie jest czymś „gotowym" i ze­
wnętrznym wobec społeczeństwa, „lecz zawsze
istnieje w postaci społecznie konstruowanych
znaczeń" .
Za Pierreem Bourdieu mogę powtórzyć, że
wersja rzeczywistości uznana za obowiązują­
cą zostaje narzucona i usankcjonowana przez
jakąś dominującą grupę społeczną, za pomo­
cą „znaturalizowania" i przemocy symbolicz­
nej. Uzyskuje ona status tego, co „normalne",
„naturalne", „prawdziwe". Patrząc na naszą
współczesną rzeczywistość, w roli „grupy domi­
nującej" możemy umieścić kulturę popularną,
narzucającą swoje wizje świata za pośrednic­
twem mediów. Z kolei zgodnie z interpretacją
Michela Foucaulta zakładam, że istnieje wielość
wersji rzeczywistości, które jako konstruowane
społecznie modele mogą się różnić od siebie,
1

1

A. Gromkowska, Kobiecość

w kulturze globalnej,

Wolumin, Poznań 2002.
2

Omówienie teorii Foucaulta i Bourdieu podaję

73

a nawet być sprzeczne. Jedne z nich uchodzić
będą za dozwolone i preferowane, inne będą
piętnowane i marginalizowane, zawsze jednak
oferować będą pewną różnorodność form, w któ­
re dana jednostka może się „wcielić" .
2

Kobiecość - rozważania o konstrukcie
społecznym
W świetle tych rozważań chcę zwrócić uwagę
na dyskursywność wizerunku kobiety i istnienie
w tym aspekcie wielu możliwych do realizowania
„wariantów" kobiecości. Jak zauważa Agnieszka
Gromkowska, współcześnie (w przeciwieństwie
do epok historycznych, kiedy obowiązujący ka­
non narzucała kultura wysoka, arystokracja) nie
istnieje model „bycia kobietą", który mógłby być
uznany za dominujący i jedynie obowiązujący.
Mamy raczej do czynienia z wieloma konkuru­
jącymi z sobą różnymi konstrukcjami kobiecości.
Co jednak pozostaje istotne, to fakt, że to „do­
piero socjalizacja sprawia, i ż [osoba płci żeń­
skiej] staje się kobietą - jednostką społeczną. Jest
konstruowana poprzez obowiązujące znaczenia
kobiecości. Jedynie w przypadku, gdy zaakceptu­
je je i ucieleśni w sposób odpowiedni, wówczas
u zna. na.
zostaje za prawdziwą kobietę" .
W skład konstruowanej społecznie tożsamo­
ści kobiety wchodzi nie tylko sposób zachowa­
nia, charakter, wyznawane przez nią wartości,
ale przede wszystkim jej wygląd zewnętrzny:
„można bez większej przesady stwierdzić, iż zorientowana na spektakl - kultura globalna
jest kulturą ciała, które staje się jedną z najważ3

różnymi drogami (system edukacji, kodeks prawny itp.)
takiego oddziaływania na społeczeństwo, by tworzące
je jednostki postrzegały rzeczywistość w kategoriach,

za Ch. Barker, Studia kulturowe. Teoria i praktyka,

które wyrażają punkt widzenia klas dominujących.

Wydawnictwo UJ, Kraków 2005.

Zarazem postrzegają one swoją sytuację jako naturalną

3

A. Gromkowska, op.cit. Ten monopol na „prawdziwość"

lub nawet korzystną czy pożądaną dla nich samych (por.

opiera się na dominacji oficjalnego, powszechnie

m.in. P. Bourdieu, Reprodukcja. Elementy teorii systemu

przyjętego języka i oficjalnej wiedzy, uniwersalnego

nauczania, Warszawa 2006).

dyskursu. Przemoc symboliczna polega na uzyskiwaniu

nu

BARBARZYŃCA

��Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej
niejszych narracji codzienności" . Ideał kobie­
cej urody i tego, co uznawano za piękne ciało,
ewoluował w ciągu wieków. Dziś zmiany te
następują w o wiele szybszym tempie, wraz ze
zmianą sezonów mody. I tak jak nie istnieje j u ż
tylko jeden dominujący sposób realizowania roli
kobiety, tak samo nie istnieje jeden „właściwy"
kobiecości wygląd. To, co możemy natomiast
zaobserwować, to pewne dominujące reprezen­
tacje, które są przez opinię społeczną prefero­
wane, przedkładane nad inne i jeśli okaże się to
konieczne, zostają kobietom narzucone .
Kobieto może być definiowana poprzez swo­
ją wizualność, a w kulturze popularnej da się
wyróżnić różne „formy" kobiecości - business­
woman, kura domowa, nastolatka, sportsmenka,
anorektyczka, dziwka. Każda z nich reprezentu­
je inny „ideał" wyglądu ciała czy też odpowied­
niego dla niej stroju. Pośród tych ewoluujących
i zmiennych wzorców i modeli istnieje ten, który
szczególnie mnie interesuje - kobiety konsekro­
wanej.
Wybór drogi życia zakonnego pociąga za
sobą określone konsekwencje - idąc do klasz­
toru, kobieta przyjmuje pewien jednoznaczny
styl życia, system wartości, wizerunek. Choć
charyzmaty poszczególnych zgromadzeń są róż­
ne, w każdym z nich przestrzega się trzech rad
ewangelicznych - czystości, ubóstwa i posłu­
szeństwa. Założeniem leżącym u podstaw życia
zakonnego jest wyłączne poświęcenie się Bogu,
jak mówi Jan Paweł I I : „Jest to ewangeliczny ide­
ał dziewictwa, w którym zarówno godność, jak
4

5

75

i powołanie kobiety urzeczywistnia się w sposób
szczególny. W tak pojętym dziewictwie docho­
dzi do głosu tak zwany radykalizm Ewangelii:
wszystko opuścić i pójść za Chrystusem. Nie
można tego porównywać z samą bezżennością
w znaczeniu niezawarcia małżeństwa, g d y ż
dziewictwo nie ogranicza się do samego «nie»,
natomiast zawiera głębokie «tak» w porządku
oblubieńczym: oddanie siebie z miłości w sposób
zupełny i niepodzielny" , a poprzez poświęcenie
dla Boga - poświęcenie się ludziom: „W stosun­
ku do Chrystusa (...) miłość oblubieńcza, której
macierzyński potencjał kryje się w sercu kobiety,
jest także gotowa otworzyć się w stosunku do
wszystkich i każdego" .
Wstępując do zgromadzenia, przyszła siostra
może zdecydować się na życie w zamkniętej
klauzurze lub też na prowadzenie działalności
apostolskiej albo innej posługi w zgromadzeniu
czynnym. Zawsze jednak będzie to życie w spo­
łeczności złożonej z samych kobiet, zgromadzo­
nych pod jednym dachem i dzielących z sobą
wszystkie codzienne doświadczenia. Wspólno­
cie, która według Dietricha von Hildebranda jest
„realną całością" , konstytuującą się w oparciu
o podzielany przez wszystkie członkinie system
wartości .
Dodatkowym, wizualnym już, wyróżnikiem
„bycia zakonnicą" jest noszenie specjalnego
ubioru, jakim jest habit. Wygląd habitu wyka­
zuje pewne różnice w zależności od zgroma­
dzenia, jednak da się wyróżnić pewien ogólny
kanon - jest on długi do kostek, ma długie ręka6

7

8

9

4

A. Gromkowska, op.cit.

czynienia nie z taką przez nas samych ustanowioną

5

Przejawy „niesubordynacji" mogą być napiętnowane

jednostką podziału, którą zwyczajowo hipostazujemy

społecznie - por. określenie „babochłop".
6

Jan Paweł I I , Mulieris Dignitatem, Rzym 1988.

7

Jan Paweł II, op.cit. Trzeba zauważyć, że rola kobiety zostaje

tu przez papieża sprowadzona do macierzyństwa (a więc de
facto płciowości) - czy będzie ono fizyczne, czy „duchowe".
8

„Trzeba sobie w pełni uświadomić, co następuje:

w przypadku konkretnej rodziny, zakonu, mamy do

nu

BARBARZYŃCA

jako twór realny, ale która w istocie nie ma obiektywnej
realności, lecz z tworami autentycznie obiektywnymi,
które w swojej jedności są niezależne od naszego
wyobrażenia". D . von Hildebrand, Metafizyka
Fragmenty, [w:] „Znak" (10)2006, Kraków.
9

D . von Hildebrand, op.cit.

wspólnoty.

�76

Agnieszka Poźniak

wy, jest luźny, raczej workowatego kroju (cza­
sem przewiązany w pasie), najczęściej (przynaj­
mniej w wypadku sióstr po ślubach wieczystych)
w ciemnej, stonowanej kolorystyce, nieodłącz­
nym jego elementem jest welon, „bo mężczyzna
nie powinien być zawoalowany, ponieważ jest
obrazem i chwałą Boga. Ale kobieta jest chwałą
mężczyzny. Dlatego powinna mieć welon (po
grecku władze) na głowie" .
10

Kobiecość - rozważania w kontekście
cielesności
Nie tylko w religii chrześcijańskiej, ale w kul­
turze europejskiej w ogóle, istotny jest problem
ciała i jego wzajemnej relacji z duszą. Panuje
przekonanie o rozdziale tych dwóch elementów.
Dualizm ten pojawił się j u ż m.in. u Pitagora­
sa , a następnie był rozważany przez kolejnych
greckich filozofów W średniowieczu przybrał
formę potępienia ziemskiej powłoki, wystawie­
nia jej na umartwienia i niekiedy drastyczne
praktyki ascetyczne oraz uznania niematerialnej
duszy za jedyną wartą uwagi cząstkę człowieka.
Dualizm ten widoczny jest także w koncepcji
kartezjańskiej, która wywarła duży wpływ na
myślenie Zachodu. Według niej dusza to my­
śląca część człowieka, natomiast ciało to jedynie
sprawnie działający biologiczny mechanizm .
W pewnvch momentach historycznych ciało po­
strzegane było wręcz iako źródło w s z e l k i e j zła
odrzucane iako siedlisko erzechu diabła pokus'
Kościół naaal traktuie cielesnośćz oeromna re­
zerwa W doktrynie rehminei naiważnieisze iest
zbawienie żywot wieczny dusza-ciało podatne
na zmysłowość i grzeszne, odwodzi od zbawięnia W tvm niecili człowiek iakbv rozpada sie na
część cielesną (nacechowaną negatywnie) i du11

12

10

Drugi dyskurs nad Genesis cytuję za: D . Sawyer, Kobiety

i religie w początkach
11

naszej ery, Astrum, Wrocław 1999.

Szerzej w M . Eliade, Orfeusz, Pitagoras i nowa

eschatologia, [w:] idem, Historia wierzeń

chowa (pozytywną). W historii chrześcijaństwa
ciało było potępiane, a cielesność odrzucana do
tego stopnia, że na przykład Justyn Męczennik
nie mógł sobie wyobrazić Marii rodzącej natu­
ralną drogą biologiczną.
Nieufność wobec ciała, seksu, zmysłowości
wyraża się najpełniej w stosunku chrześcijań­
stwa do kobiet i kobiecości. Poza przypisywa­
niem jej cech charakteru świadczących o słabości
i skłonności do występków wizerunek kobiety
konstruowany jest w nim przez pryzmat kobie­
cej fizyczności, seksualności. W ciało kobiety
wpisana jest (fizjologiczna) możliwość wydawa­
nia na świat życia. Z seksem natomiast związano
upadek człowieka i wygnanie z raju. Kobieta,
pokutując za grzech biblijnej Ewy, ma rodzić
w bólu. Ciało zostaje potępione, bo uległo pod­
szeptom szatana, a kobieta zostaje sprowadzona
jedynie do funkcji prokreacyjnej: „Nie wiem, do
jakiej pomocy mężczyźnie została stworzona ko­
bieta, jeśli wykluczymy cel prokreacji. Dlaczego
mimo to cel ten się wyklucza, nie rozumiem.
Jeśli kobieta nie została dana mężczyźnie do po¬
mocy w rodzeniu dzieci w takim razie do czego ?
Mozę do tego, by
uprawiali ziemię? W ta­
kim razie lepsza pomocą dla mężczyzny byłby
mężczyzna To samo tyczy sie pociechy w samot
ności O ileż przyiemnieisze iest życie i rozmo
wa edv m i e s z k a ć z soba dwai przyiaciele mz
mężczyzna i kobieta" . Akt seksualny natomiast
postrzegany iako moment w którym przech iest
przekazywany koleinem,,' nokolenin któremu
towarzyszy żądza wzbudzana nrzeź kobietę
staie sie aktem k a l a n y m ciało i dnsze któreaó
należy sie wstydzić N i e wchodź w zażyłość ze
śniewaczka Iw iei zamiary cie nie nsidl.ły N i e
13

wLtrm

I L i r e

I v ś n , ™ H k i e m nie

wpadł w sidła kar T iei powodu T ) Odwróć
12

R. Descartes, Rozprawa o metodzie, PWN, Warszawa

1981.
13

Święty Augustyn, De Gen. ad litt. 9, 5-9.

i idei religijnych,

t. 2, I W PAX, Warszawa 1994.

BARBARZYŃCA

PD08

�Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej
oko od pięknej kobiety, a nie przyglądaj się obcej
piękności: przez piękność kobiety wielu zeszło
na złe drogi, przez nią bowiem miłość namiętna
rozpala się jak ogień. Z kobietą zamężną nigdy
razem nie siadaj ani nie ucztuj z nią przy winie,
aby przypadkiem twa dusza nie skłoniła się ku
niej, byś przez swą namiętność nie potknął się
aż do zagłady" (1 Kor 9, l n , BT). Kobietę uzna­
wano za skalaną nie tylko ze względu na funkcje
fizjologiczne związane z ciążą i porodem, ale
także z menstruacją. Biblia mówi: „Niewiasta,
która co miesiąc cierpi płynienie krwi, przez
siedem dni będzie odłączona. Każdy, kto się jej
dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora. I na
czem by spała albo siedziała we dni odłączenia
swego splugawione będzie" (Księga Levithicus R X V 19-24) wtóruje jej British Medical
Journal" pisząc w roku 1878- " M I C S O dotknię­
te przezkobiete w stanie menstruacji podlega
zepsuciu" Aby dopełnić wizerunek kobiety
jako istoty 'podejrzanej" ze względu na swoja
cielesność przywołaimy ieszcze znane słowa
św Odona: Gdyby ludzie mogli dostrzec to
co'kryie sie cod skóra osiadanie kobiety D O '
wodowałoby tylko wymioty Skoro sami nawet
koniuszkami palców nie chcemy dotykać śluzu
i łaina dlaczego tak gorliwie nożadamv obiecia
naczynia z nieczystościami?"
14

15

Alternatywą dla brudnej i grzesznej kobiecości,
skalanej przez swą cielesność i seksualność, jest
w chrześcijaństwie odniesienie się do wizerunku
czystej, dziewiczej, posłusznej woli Boga Maryi.

14

Fragment „British Medical Journal" cyt. za:

Szczecin 1987.
Seksualizm w historii

chrześcijaństwa,

Agencja Wydawnicza Uraeus, Gdynia 1994.
16

16

17

18

na.

kanwie
pejoratywnego wartościowania ciała ludzkiego
iako siedliska pokus grzechu zła Swoie źródło
maia one u zarania ruchów chrzęści ańskich
a szczególnie były nasilone w III i IV wieku (ere'
mickie masowe ucieczki na pustynne tereny Nubii
oraz Fpinm róre Athos nad Morzem F J s k i m ^
Dualizm ten jest silnie zakorzeniony wchrześciiaństwie nomimo że nrawdv wiarv określaia
człowieka jako jedność ciała i duszy" .
Jak zauważył biskup Bernard Heitz-wchrześcijaństwie wykształciły się jedynie trzy modele,
dyskursy kobiecości: matka, święta i prostytut19

Grzegorz z Nysy, Bazyli, Jan Chryzostom, Atanazy, Hilary
z Poitiers, Ambroży, Augustyn, Hieronim czuli potrzebę

Święty Odo (878-942), cyt. za: D . Karlheinz, Krzyż

Pański z Kościołem:

Mamy tu do czynienia z dwoma skrajnymi typa­
mi reprezentacji - grzesznica (Ewa i każda inna
kobieta) i święta (Maria). Przy zarysowaniu tego
dwubiegunowego podziału następuje idealizacja
dziewiczości oraz stworzenie modelu, w którym
rezygnacja z seksualności ciała i asceza stanowią
podstawę drogi ku świętości . Asceci w różnych
religiach i czasach widzieli w ciele przeszkodę sto­
jącą na drodze do osiągnięcia zbawienia. Umar­
twiali oni ciało, w konsekwencji doprowadzając
do jego wyalienowania . Model świętej kobiety,
dziewicy i ascetki, zakładał, że odwraca się ona
od swojego ciała, traktuje je z pogardą, umartwia,
męczeńsko ginie, sprzeciwiając się np. przymu­
sowi społecznemu, który chce wtłoczyć ją w tra­
dycyjnie „cielesne" role żony i matki . Podobną
wersję osiągnięcia świętości poprzez zniwelowa­
nie roli ciała propagowały wspólnoty zakonneW historii zakonów chrześcijańskich odnaleźć
można podobne praktyki osadzone

wychwalali taki sposób życia. Grzegorz z Nazjanzu,

M. Kozakiewicz, Kobieto, ty wieczna istoto, Glob,
15

„Święty Justyn mówi z dumą o dziewicach

chrześcijańskich, przeciwstawiając ich życie zepsuciu
szerzącemu się w świecie. Od III do V wieku powstaje

opiewania dziewictwa" (cyt. za: F. Ciardi,
zakonna. Ideał a rzeczywistość,
17

Por. P. Shirard, Ciało, piękno

eSPe, Kraków 2005).
i seksualność,

„Konteksty",

18

Przykłady - por. U . Janicka-Krzywda, Patron, atrybut,

symbol, Pallottinum, Kraków 1988.
19

stwierdzić, że wszyscy wielcy Ojcowie tego okresu

Warszawa 1987.

BARBARZYŃCA

Wspólnota

4/1999.

obszerna literatura na temat wartości dziewictwa. Można

nu

77

J.W Kowalski, Świat mnichów

i zakonów,

PWN,

�Agnieszka Poźniak

78
ka. Matka i prostytutka mają rolę w y r a ź n i e
instrumentalną: matka jako dająca poczucie
bezpieczeństwa (bądź jako matka-żona rodząca
dzieci), zaś prostytutka jako ta, która zaspokaja
mężczyznę seksualnie. Nawet „rola" świętej nie
zapewnia pełnej dowolności dla rozwoju ko­
biecości. Świętość kobiety, o czym pisze s. Mał­
gorzata Borkowska, definiowana jest bowiem
poprzez jej relacje do mężczyzny (a raczej ich
brak): dziewica lub wdowa .
We współczesnej, jak zostało to powiedziane
wyżej: zorientowanej na spektakl i obrazkowej,
kulturze popularnej ciało stało się czynnikiem,
który określa wartość jednostki. Podlega ono
ciągłej ocenie ze względu na realizowanie na­
rzucanych przez tę kulturę konstrukcji, modeli,
reprezentacji. Jego wygląd ma zasadniczy wpływ
na tożsamość osoby, to, w jaki sposób postrzega
ona siebie i innych. Ciało musi zatem wpisać się
w pewien obowiązujący dyskurs, może przy tym
zostać zaakceptowane lub odrzucone, ale nigdy
nie jest neutralne, wolne od kulturowego przy­
pisywania znaczeń: „Ciało nie istnieje «samo
w sobie» wyłącznie jako biologiczna całość. Nie
ma ciała «naturalnego» - jest ono zawsze defi­
niowane poprzez kulturowe i społeczne procesy.
W ich trakcie konstruowana i rekonstruowana
jest prawdziwa wiedza o ciele. Społeczne presje
na jednostki powodują, że wiedza ta jest przez
nie akceptowana i ucieleśniania w ciałach. Wie­
dza dotycząca tego, jakie ciało ma być (aby było
podziwiane, pożądane, a przede wszystkim nor­
malne), ma charakter normatywny i dyscyplinu­
jący. Wyznacza kryteria analizy, wartościowa­
nia i klasyfikowania ciał" . We współczesnym
dyskursie wizerunek idealnego kobiecego cia­
ła zaprzecza funkciom fizjologicznym Figura
smukłej, delikatnej, wąskiej w biodrach kobiety
20

21

20

M . Borkowska, Życie codzienne polskich klasztorów

żeńskich
21

w XVII-XVIII

Z. Melosik, Tożsamość,

w., PIW, Warszawa 1996.
ciało i władza,

Edytor, P o z n a ń -

nie jest z punktu widzenia biologii idealna do
rodzenia dzieci. „Prawdziwa" kobieta to przede
wszystkim uczta dla oczu. Inteligencja i walory
umysłowe pozostaj ą miłym, choć niekoniecznym,
dodatkiem. Kobieta wciąż jest przede wszystkim
ciałem. Ciało kobiece jest modelowane i podda­
wane przez kulturę obróbce na wiele różnych
sposobów. Trwałym elementem zachodniego
światopoglądu pozostaje to, że kulturowe kono­
tacje ciała nadal umieszczają kobietę w porządku
natury jako zdeterminowaną przez swoją fizjo­
logię i funkcję reprodukcyjną, w przeciwieństwie
do mężczyzny, który przynależy do kultury . Od
czasów starożytnych po współczesność kobieta
jest więźniem swojego ciała, które poddawane
jest nieustannym praktykom dyscyplinującym.
Jako ucieleśnienie sił natury, przyrody, a zatem
nieprzewidywalna i nieokiełznana, poddawana
jest kontroli „zewnętrznego oka" nadzorcy, który
formuje ją według swoich upodobań.
22

W dyskursie cielesności modele ciała męskie­
go i kobiecego różnią się od siebie. Podczas gdy od
ciała męskiego oczekuje się siły, mocy, sprawności
fizycznej i świadczącej o niej muskulatury, kobie­
ca sylwetka powinna być raczej drobna, szczupła
i delikatna. Mimo iż może nam się wydawać, że
egzystujące w kulturze „warianty" kobiecości są
w stosunku do siebie w pewien sposób „równo­
rzędne", to niektóre z nich dominują nad inny­
mi. „Idealny" wizerunek kobiety łączy w sobie
cechy fizyczności z cechami charakteru - praw­
dziwa kobieta ma filigranową sylwetkę, zadbane
paznokcie, lśniące włosy, promienny uśmiech
i idealny makijaż, jest wzorową żoną i matką, od¬
noszącą zarazem sukcesy w życiu zawodowym,
jest samodzielna, przebojowa i niezależna.
Można zatem powiedzieć, że we współcze­
snej kulturze j u ż nie dusza, ale ciało, i jego wy-

2 2

S.B. Ortner, Czy kobieta ma się ta\ do mężczyzny

ja\

natura do kultury?, [w:] T. Hołówka, Nikt nie rodzi się
kobietą,

Czytelnik, Warszawa 1982.

Toruń 1996.

BARBARZYŃCA

EDD8

�79

Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej
gląd, wybiło się na pierwszy plan. Nie znaczy to,
że przestało być umartwiane, zmienił się tylko
sposób jego dyscyplinowania. Zamiast poddawać
je ascetycznym torturom, mającym na celu jego
poniżenie, wyzwolenie duszy z cielesnej powło­
ki poprzez cierpienia fizyczne, umartwia się je,
wtłaczając w ramy obowiązującego dyskursu,
aby za pomocą różnego rodzaju środków, takich
jak diety, uzyskało wygląd „idealny".

Kobiecość ubrana w habitrozważania o stroju zakonnym
Elementem charakterystycznym i wyróżnia­
jącym kobiety należące do zgromadzeń zakon­
nych jest noszony przez nie ubiór. Jego krój,
kolor oraz rodzaj tkaniny określa reguła danego
zakonu. Strój zakonny zazwyczaj składa się
z sukni, płaszcza, szkaplerza, welonu oraz pasa
lub sznura. Pojawiają się także różne „dodatki"
do stroju - medaliki, krzyżyki, różańce, obrącz­
ki. Habit jest pierwszym zewnętrznym znakiem
statusu społecznego noszącej go osoby, który
rzuca się w oczy. Zakonnica wyznaje nim, jakie
wartości i styl życia obrała. Strój zakonny jest
w dokumentach kościelnych, jak ilustruje to po­
niższy cytat, uznawany za znak ubóstwa i posłu­
szeństwa. „Ubiór zakonny, jako znak konsekracji,
powinien być prosty i skromny, ubogi i równo­
cześnie estetyczny, a ponadto zgodnie
ganiami higieny przystosowany do warunków
czasu i miejsca oraz do potrzeb posługiwania.
Ubiór zaś tak zakonników, jak i zakonnic, który
nie odpowiada tym normom, należy zmienić" .
23

23

Dokumenty Soboru Watykańskiego I I 1965; Dekret

Główną funkcją stroju zakonnego ma więc w in­
tencji autorów tekstów soborowych być funkcja
znacząca, czyniąca z niego widoczny dla oczu
osób świeckich znak poświęcenia noszących go
osób innemu życiu. Funkcja utylitarna i zwią­
zane z nią zagadnienia wygody wspomniane są
w drugiej kolejności i nie są tak istotne, co zresztą
podkreślają same członkinie zgromadzeń .
W rozmowach, które prowadziłam z zakon­
nicami kilku żeńskich zgromadzeń, temat ha­
bitu pojawiał się właściwie za każdym razem.
Wywoływały go różne pytania, od tych o powód
wyboru danego zgromadzenia poprzez pytania
o stosunek sióstr do świata ludzi świeckich i vice
versa, życie w zgromadzeniu, zasady, którymi się
kierują, po zagadnienie ewentualnych zmian,
jakie zakonnice chciałyby wprowadzić do klasz­
tornego życia.
Przez same siostry zakonne habit definiowa­
ny jest w pierwszych słowach jako znak ich przy­
należności do Chrystusa, poza tym mówią o nim
jako o swoistym „strażniku" składanych przez nie
ślubów, a także o jego czysto utylitarnej wygodzie
(wstając rano, nie muszą się zastanawiać, co
mają na siebie włożyć). Spoglądając z zewnątrz,
można postrzegać go np. w kategoriach ubioru uniformu, podobnego w swojej funkcji do mun­
durów policyjnych czy strażackich, który określa
w sposób jednoznaczny profesję danej osoby.
Ciekawe możliwości interpretacji otwiera
też dostrzeżenie w stroju zakonnym swoistego
rodzaju „tekstu", który niesie z sobą rozmaite
interpretacje. Odwołując się do teorii Bennetta i Woollacotta , która rozumie tekst jako
24

25

25

26

T. Bennett, J. Woollacott, Bond and Beyond: The

o przystosowanej odnowie życia zakonnego Perfectae

Political Career of a Popular Hero, Hampshire 1987.

Caritatis.

26

24

Wszystkie pytane siostry podkreślały, że w ich zgroma­

dzeniach posoborowe zmiany w stroju zakonnym szły

Terminu „tekstowość" badacze używają na określenie

charakterystycznego dla danej społeczności sposobu
odczytywania tekstu. Odczytanie tekstu jest zależne od

w kierunku uczynienia go wygodniejszym, jednakże

kontekstu, w jakim został on wytworzony oraz w jakim

w każdej wypowiedzi padało stwierdzenie, że obecny strój

był czytany.

jest też uciążliwy i daleko mu do wygody strojów świeckich.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

�Agnieszka Poźniak

80
miejsce, w którym w konkretnych warunkach
(kontekstach) czytania powstają określone dys­
kursy, ten zewnętrzny znak, jakim jest habit,
wyznacza rolę zakonnicy w dyskursie społecz­
nym. Czyni z niej osobę publiczną, która staje
się tekstem i pozwala się „odczytywać" w roz­
maity sposób, zależny od warunków, w jakich
to czytanie się odbywa, oraz preferowanych
w danej grupie społecznej sposobów odczyty­
wania tekstów.
Strój zakonny z jednej strony może być rów­
noznaczny z tym, że nosząca go osoba posia­
da nadprzyrodzone łaski, jest w pewien spo­
sób „niezwykła" poprzez swoje poświęcenie
się Bogu i zostaje „automatycznie" obdarzona
szczególnym autorytetem, niezależnym od jej
faktycznej wiedzy, i szacunkiem wynikającym
z faktu głębokiego poważania dla życia konse­
krowanego. Tym samym habit może się więc stać
źródłem różnego rodzaju przywilejów. Z drugiej
jednak strony ten sam strój wywołuje reakcje
skrajnie negatywne, wrogie czy wręcz agresyw­
ne QQ

może być spowodowane stereotypem za­
konnicy darmozjada" która ucieka od trudów
życia codziennego, podejmując życie klasztor
ne zapewniające 'jej wikt i opierunek za nic"
Można więc odwołując sie do teorii Goffmana '
stwierdzić źe w takich wypadkach zakonnice
moga mieć s t~at~ii s jednostek naznaczonych"
Habit i a k o rekwizy stale obecny i widoczny na
nierwszy r z u t oka u ł a t w i a myślenie o n o s z ą c e ,
osobie
w mechanizmy
kategoriach stereotypów
iezo widok
ugo
myślenia uproszczone
nnrotczone
u rr uu cc h
i iaam
miiaa meciiaiiizmy
mysiema
27

ań

&lt;jrhpmatvr7npffo

k t ó r e n i e 7 a H a i e cnrłie t r n H i i

go, scnematycznego Które me zadaje sopie truou
przeprowadzenia gięDszej analizy inaywiauai-

ne] ]ednostki.
Niezależnie od tego, jak zostanie zinterpre­
towany i odczytany, strój zakonny jest czymś
więcej niż „rekwizytem", „kostiumem" wykorzy­
27

E. Goffman, Piętno,

Gdańsk 2005.

Rozważania

o zranionej

tożsamości,

stywanym przez aktora grającego jakąś społeczną
rolę . Jego znaczenia rodzą się i nabierają kształ­
tów w interakcjach społecznych, w kontakcie
z ludźmi świeckimi, w kontekście społecznym,
w dyskursie.
28

W dalszej części tekstu poddam analizie zna­
czenia, jakie mogą być nadawane habitowi ze
względu na jego „wizualność", czyli zewnętrzną,
a zatem najbardziej zauważalną, obecność.
Habit to w odbiorze wizualnym po prostu
ubranie. Jak każdy inny strój - jedna z m o ż l i ­
wych opcji okrycia ciała. Siostry często (z hu­
morem) wspominają, ż e obce są im dylematy
innych kobiet z gatunku „nie mam co na siebie
włożyć". One zawsze wiedzą, co mają nosić,
i oszczędza im to spędzania zbędnych godzin
przed szafą i lustrem. Jednak o roli stroju właści­
wie od początków jego istnienia decydowały nie
tylko względy praktyczne - służył on nie tylko
do zakrycia ciała czy ogrzania go. Za jego pomo­
cą człowiek wyrażał przynależność do określo­
nej grupy status społeczny zawodowy a także
emocje ak żałobę czy radość. Strój zakonny
zatem stanowi przede wszystkim jeunoznacz
ny znak wizualny przynależności do określo
nego modelu" ż y c i a - :życia konsekrowanego
a zatem i d o określonej grupy osób - „powołanvch" do takiego życia a wiec w jakiś sposób
wybranych" czy naznaczonych" lak może
działać taki znak?"Jaki ciąg znaczeń urucho­
mić^ W Dierwszei koleiności definiuie on dana

kohiete iako
n

h

™

L

zakonnice w oaóle"
n d r . y t , "

J l w e t k e

Postronny

„ h n n ,

w t . k l

opserwator „ooczyta syiwetKę upraną w taKą
powłóczystą szatę jaKo osopę, Która wyDraia
oKreslony typ życia, najczęściej na tym identytiKacja się Kończy, niewielu swiecKicn potrafi
bowiem powiedzieć, z jakiego zgromadzenia
wywodzi się siostra, jaki jest jego charyzmat,
a zatem jakie wartości i przekonania m o ż e re28

Mówiąc o odgrywaniu społecznych „ról" , nawiązuję do

książki E. Goffmana Człowiek

™

t e a t r z e

ży

cia

codziennego,

Wydawnictwo KR, Kraków 2006.

BARBARZYŃCA

nn

�Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej

81

prezentować zakonnica . Ubiór ten powoduje
też, że rodzą się w ludziach świeckich określone
skojarzenia i oczekiwania w stosunku do osoby,
która go nosi. Pomimo że jej nie znają, mogą
nie zamienić z nią nawet zdania, ale jednak
zdaje im się, że „wiedzą", jaka jest i czego się
po niej spodziewać. Oczekiwania te są bardzo
ogólne, co znów wynika z faktu trudności jed­
noznacznego rozpoznania typu charyzmatu,
a więc dotyczą „typowej" zakonnicy i tego, jaka
ona powinna być, jak się powinna zachowywać,
co jej wypada, ci cze^o nie wypada robić czy
mówić. Wizerunek siostry zakonnej skonstruowćiny przez „wiedzę potoczną" rysuje się
mniej więcej następująco: każda siostra powin¬
na być życzliwa Wodna zawsze uśmiechnięta
i radosna uczynna opiekuńcza pokorna ma
zachowywać sie prźyiaźme mieć zawsze czas
dla innych którzy w danym momencie chcą
z ma porozmawiać nie wolno iei unosić sie
s i e w e m czy krzyczeć Nie nowin na także bez
wyraźnego uzasadnienia wychodzić noza teren
klasztorn W y H a i e sie ze większość elementów

świeckich. Często w rozmowach podkreślają
one, że noszenie habitu jest dla nich ważne,
gdyż mając go na sobie, nawet nieświadomie,
mogą spowodować w kimś pozytywną przemia­
nę. Ich osoba może wywołać refleksje poprzez
sam fakt, że noszą strój, który jednoznacznie
je identyfikuje i wskazuje, kim są. Podkreślają,
że jeśli osoba mijana na ulicy, widząc je, choć­
by pomyśli o Panu Bogu, zastanowi się przez
chwilę nad sprawami religii, a przynajmniej nad
tym, „czemu taka ładna dziewczyna zamknęła
się w klasztorze", to j u ż jest w jakimś sensie
ich sukces" Ale musimy pamiętać że aby ten
„sukces" był'możliwy dla przechodnia mijają­
cego siostrę zakonna ona faktycznie musi coś
znaczyć" tzn. iei wydad zewnętrzny konotuie
jakieś dodatkowe treści Człowiek ten jest więc
członkiem społeczności w której istnieje pe
wien akceptowany powszechnie model osoby
konsekrowane! wobec którei społeczność ma
określone wspomniane wcześniei •Dczekiwania
dotyczące 'iei zachowania i cech charakteru czy
h istnieie kontekst w którym dany tekst iakim

drłaH^rh V n a

W

29

30

.nrowoL^Hl^"

wi.e

sKiaoającycn się na zdroworozsądKowy wize¬
runek „typowej zakonnicy pokrywa się z,ocze­
kiwaniami Kierowanymi do modelowej kopiety, kobiety w roli zony i matki, tak jak Kreuje jej
wizerunek tradycyjny system patriarcnalny .
l a k j a k strój zakonny jest „reliktem przeszło­
ści nawiązującym do tradycyjnej tunkcji stroju
jako znaku semiotycznego, tak tez oczekiwania
tormu owane wobec sióstr zakonnych przecho­
wały elementy „tradycyjnego pojmowania roli
kobiety
Ciekawe są również oczekiwania samych
sióstr co do oddziaływania ich stroju na ludzi
29

Inaczej oczywiście wygląda sytuacja w przypadku

o . o L „hrana w h.hit

L,r

7

..'równo

wytworze
Obserwując, co się dzieje dalej w ciągu zna­
czeń, uruchamianym przez znak, jakim jest ubiór
zakonny - po określeniu przynależności sio­
stry w habicie do szerokiego grona kobiet kon­
sekrowanych, strój ten definiuje ją także, j u ż
na kolejnym poziomie „wtajemniczenia", jako
członkinię konkretnego zgromadzenia. Identy­
fikacja taka
mało powszechnej wśród
osób świeckich, znajomości różnic pomiędzy
strojami i dodatkami charakterystycznymi dla
poszczególnych zakonów. Same siostry bezbłęd-

31

O wizerunku kobiety i jej tradycyjnie pojmowanej

samych sióstr, które zawsze rozpoznają „swoją", a także

roli - patrz m.in.: S. Walczewska, A. Titkow, Glos mają

zidentyfikują siostry z innych zgromadzeń.

kobiety. Teksty feministyczne, Convivium, Kraków 1992;

30

O wiedzy i myśleniu potocznym patrz m.in.

T. Hołówka, Myślenie
zdrowego rozsądku,

W)

PD08

potoczne. Heterogenicznosc
PIW, Warszawa 1986.

BARBARZYŃCA

K. Budrowska, Kobieta i stereotypy, Trans Humana,
Białystok 2000.

�Agnieszka Poźniak

82
nie rozpoznają w tłumie „swoją" siostrę. Zatem
habit jest narzędziem tworzenia tożsamości danej
wspólnoty i swoistym znakiem rozpoznawczym.
Znakiem, którego nie mogą się pozbyć (reguły za­
konne nakazują bezwzględne noszenie habitu),
co niejednokrotnie jest (co może być) źródłem
cierpień. Praktycznie każda z sióstr, z którymi
rozmawiałam, wspominała sytuacje, kiedy ten
widoczny znak, jakim jest habit, prowokuje za­
chowania szydercze lub nawet agresywne. Cechą
charakterystyczną bycia zakonnicą jest więc to, że
nie ma ona możliwości „wyjścia" ze swojej „roli".
Możliwość taką mają np. księża, którzy rjfiogą pilblicznie występować „po cywilnemu", natomiast
zakonnice nie. Pytane, czym jest dla nich habit,
siostry zaznaczają nie tylko jego rolę jako znaku
dla osób z zewnątrz, który pozwala świeckim zi­
dentyfikować ie iako zakonnice ale równie często
podkreślają zejesttoich wewnętrzne oko" które
ie dyscyplinuje Przypomina ono iak siostra ma
sie zachowywać co jej wolno a'czego nie wy­
pada" ze względu na to ze iest siostra zakonna
Ten wewnętrzny stróż działa nawet wtedy, gdy
dana siostra nie iest we wspólnocie która może
jej zachowanie skontrolować i ocenić. Znów więc
widzimy iak siostra nod oresia" habitu wchodzi
w role która umieszcza ia w dyskursie definiuia
cym osobę konsekrowaną .
32

Oczywiście zarówno siostry, jak i ludzie
świeccy zdają sobie sprawę z istnienia zakonów
bezhabitowych. W tych zgromadzeniach także
obowiązują określone reguły, siostry składają
śluby, a jedyną cechą, która odróżnia je od zgro­
madzeń habitowych, jest brak jednolitego kroju
ubioru. Co ciekawe - wszystkie moje rozmów­
czynie podkreślały, że nawet gdyby przyszło
im z jakichś powodów zdjąć habit, pozostały­

32

Przykład pochodzi z badań Cheryl Reed nad

by nadal siostrami zakonnymi, nie przestałyby
się identyfikować ze swoim zgromadzeniem,
nic też nie zmieniłoby się w ich zachowaniu
czy wyznawanych wartościach . Niemniej jed­
nak brak habitu w niektórych zgromadzeniach
uważają często za „zbyt swobodne" odczytanie
w s k a z ó w e k Soboru Watykańskiego I I . Sobór
ten zalecił zgromadzeniom zakonnym większe
otwarcie na ludzi świeckich oraz „wyjście" do
świata. Siostry widzą więc w idei rezygnowania
z habitu nadmierną chęć „wtopienia" się w tłum,
błędne odczytanie tej idei „wyjścia" do ludzi.
Przyznają, że być może ułatwia to w jakiś sposób
dotarcie do ludzi świeckich z treściami
lizacyjnymi jednak dla samych zakonnic niesie
niebezpieczeństwo „zatracenia się" w świecie,
właśnie m.in. ze względu na brak z jednej strony
zewnętrznego stróża" a z drugiej brak autory¬
tetu który w oczach świeckich nadaje im habit
Niejednokrotnie pada argument- No bo ieśli
me mam habitu to skad ktoś może wiedzieć ze
ia sie poświeciłam Bogu ze iestem siostra? Tak
widzę księdza bez koloratki to go nie pozdrowię
bo skad mam wiedzieć ze tó ksiądz ? Duch Świe
ty m i tero nie podpowie" T y m s a m y m cierni
autorytet Bosa k t ó r y nie doznał należne™ mu
szacunku za pośrednictwem pozdrowienia jego
słusi Wvdaie sie ż e ten z e w n ę t r z n y z n a k iest
poważnym argumentem dla aspirantek zasta33

34

n a w i a i a c y c h sie n a d w v h o r e m ż y c i a zakonnecro
i zgromadzenia
K a ż d a7

do któreao chciałyhy wstanić

dń«rr . W ó r , r n n L „ a ł a r n deklarnwa '

tZn.l S i TH w
7

ZZZ^Zuh^

zwracała uwagę, czy jest on nabitowy, czy DeznaPitowy. jeszcze wyraźniej w d a ć to w spojeczen-

stwie amerykańskim. Cheryl Reed po badaniach

a nun. Ch Reed, The Politics of the Habit, http://www.

zakonnicami amerykańskimi: A couple of months after

aliciapatterson.org/APF1903/Reed/Reed.html, 10.01.2008.

her habit ceremony, I asked Sister Mary Anselma if she felt

33

like a sister. She told me that sometimes she forgets, but then

żadna z sióstr nie stanęła bowiem przed takim wyborem.

she looks down at her habit and it hits her that she's really

34

Należy podkreślić deklaratywność tych wypowiedzi,
Siostra, 53 lata.

BARBARZYŃCA

EDD8

�Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej
wśród żeńskich zgromadzeń zakonnych doszła
do wniosku, że „po wielu latach prób pozbycia
się [przez amerykańskie zakony] habitu nie­
wiele osób spodziewało się, że ten staroświecki
strój będzie tym, co zachęci kobiety wychowane
w duchu feministycznym. Jednak młode za­
konnice mówiły m i , że habit jest faktycznym
magnesem. Ich zdanie zdają się potwierdzać
badania przeprowadzone przez Georgetown
University, które pokazują, że w tym kraju trady­
cyjne zgromadzenia zakonne, które pozostawiły
habit, przyciągaj ą trzykrotnie więcej kobiet niż te
postępowe, których większość habit odrzuciła" .
Jak widać, habit pozostaje silnym wizualnym
przekazem, który identyfikuje i określa dany
typ życia, staje się reprezentacją wyznawanego
systemu wartości, a jednocześnie widocznym dla
innych znakiem poświecenia i akie podieła dana
osoba Mozę trudno sobie wyobrazić że osoby
które poświeciły sie dla świata nieziemskiej'
przvwiazuia wage do rzeczy tak materialna
iaka iest ubranie niemniei iednak to ze młode
dziewczyny wstepuia raczei do zgromadzeń
w których beda musiały nosić habit może tez
wynikać z faktu ze chcą przyciągać uwagę osób
świeckich chcą być rozpoznawane przez swoi a
nrofesie Obcy Indzie często zaczeniaia zakon
nice w habicie nrosza ia o modlitwy chwile
rozmowy dzielą sie problemami czy choćby
35

lULiiiuw jj

VJ.ZJIv_ic£

V

i

liii

V-.ZJy

L I I U ^ U J

żecrnaia sie na iei widok nnhlicznie okazniac iei
szacnnek Ghoć Iwwa to meczące ze słów sióstr
winać wvraznie L &lt;a .aHowolońe faktn ,e
ludzie wSząTdoceniająi ich^poświęcenie
Podążając tropem stroju zakonnego jako
znaku semiotycznego, spójrzmy teraz na krój
7

After all these years of trying to get rid of the habit,
few thought the antiquated outfit would actually attract
women raised in a feminist era. But young nuns told me
the habit is a real drawing card. Their statements seem to
be backed by research at Georgetown University which
shows that traditional religious orders in this country,
who have retained the habit, are attracting on average 3-1
more women than progressive orders, most of whom do
35

W)

PD08

BARBARZYŃCA

83

habitu. Na pierwszy rzut oka sprawia on wra­
żenie luźnego, workowatego. Najczęściej dość
szczelnie zakrywa ciało - jest długi do kostek,
ma długie rękawy, jest zabudowany pod szyją.
Dodatkowo welon na głowie mniej lub bardziej
zakrywa też włosy. Wydaje się niepraktyczny,
zwłaszcza w wypadku zgromadzeń czynnych,
które prowadzą intensywne prace społeczne, ale
też nie wydaje się stworzony do zajęć domowych
jak gotowanie czy praca w ogrodzie. Można się
zastanowić, czy poza wizualnym wskazaniem,
że dana kobieta poświęciła się określonemu ty­
powi posługi, nie miał (ma?) on także na celu,
aby w pewien sposób pozbawić ją wymiaru sek­
sualnego. Taki typ stroju wizualnie likwiduje
płciowość. Tylko wizualnie, gdyż zakonnice na­
dal pozostają w pełnym wymiarze, zarówno bio­
logicznym iak i świadomościowym kobietami
Niemniei iednak habit mógłby być postrzegany
iako pewien zewnętrzny znak wyłączenia da­
na kobiety z grona kobiet do wzięcia" panien
na wydaniu sytuuiac zakonnice w gronie osób
zakazanych" jeśli chodzi o kontakty seksualne
Na pierwszy rzut oka wiadomo ze ta kobieta
poświeciła sie innemu celowi i realizuie sie w in
nei roli w związku z czym rola matki czy zony
iest i u ż d l a niei niedostenna I znów habit nrzv
nomina o tym zarówno światu zewnętrznemu
L' \J 111111C4. \J 1 T U l

J

* *

O V V LCX L. V

/ ^
J

* "

£

ŁJII^111 ^ y

iak i samei zakonnicy 7 drncriei strony iednak
nie snosóh w tym mieiscn nrawem n W s i i
nie wspomnieć o nzycin hahiti, nrzez knltnr^
nonnlarna iako r e k w L t n w e r l c e r . v wrer.
nornoarafi,
7
^
^
^
^
^
pojawh^

not wear the habit. Ch. Reed, The Politics of the Habit,
tekst pochodzi ze strony internetowej http://www.
aliciapatterson.org/APF1903/Reed/Reed.html, 10.01.2008.
Dyskusja na temat skandaliczności używania tego typu
stroju do celów pornograficznych wykracza poza ramy
tego artykułu, należy jednak zaznaczyć obecność głosów
potępiających takie użycie habitu jako symbolu sacrum.

3 6

�84
oczywiście odpowiednio przerobione, skrócone
i raczej odsłaniające niż zasłaniające cokolwiek.
Habit może więc „deseksualizować" albo wręcz
przeciwnie - „doseksualizować" kobietę, w tym
wypadku ze względu na swoją „tajemniczość".
W przypadku wykorzystania habitu jako rekwi­
zytu erotycznego zmienia się jednak diametral­
nie kontekst tworzenia i odczytywania tego tek­
stu kulturowego i pamiętać należy, że j akkolwiek
sposób odczytania czy dekonstrukcji tekstu nie
zależy od autora, to z pewnością takie postrzega­
nie habitu nie jest zgodne z intencją środowiska
zakonnego.
Kontynuując zatem wątek habitu jako znaku
„niedostępności" kobiety dla potencjalnych za­
lotników, nie sposób nie wspomnieć o dość w a ż ­
nej semiotycznie jego części - welonie. Welon to
przykrycie włosów, a symbolika włosów w kultu­
rze jest bardzo rozbudowana. Jako pozostałość
sierści kojarzą się ze zwierzęcością. W kulturze
magicznej nieuczesane, rozpuszczone włosy ko­
jarzą się z dzikością i chaosem Natury, uczesane
zaś i gładko przylegające do głowy to oznaka
poddania się normom Kultury. Fakt nieustanne­
go odrastania włosów (i mit ich ciągłego odrasta­
nia po śmierci) wiąże je z mocami rozrodczymi
i płodnością ziemi. W obrzędach, których celem
jest zmiana statusu człowieka (tzw. rytuałach
przejścia), często dokonuje się czynności zwią­
zanych z włosami. Może to być czesanie, upinanie, ścinanie, przykrywanie itp. Kobiety świeckie
miały przykrywać głowy w trakcie nabożeństwa,
aby nie rozpraszać uwagi mężczyzn i aniołów,
gdyż nie są one obrazem i odbiciem chwały Bożej
jak mężczyźni, lecz „odbiciem chwały mężczy­
zny", „gdy modli się z odkrytą głową, hańbi się
tak, jakby była ogolona" (1 Kor 11). W polskiej

3 7

Tertulian „o strojach kobiecych": „Jeśliby na ziemi

pozostała taka silna wiara, silna jak nagroda za tę

Agnieszka Poźniak
kulturze ludowej przykrycie włosów czepcem
było częścią weselnego obrzędu oczepin, który
pannie nadawał status mężatki. Podobne zna­
czenie można przypisać welonowi zakonnemu.
Jeśli mówimy, że cały habit jest znakiem oddania
kobiety Bogu, welon byłby dopełnieniem tego
wizualnego przekazu, mówiącym o zakonnicy
jako poślubionej Chrystusowi. Same siostry czę­
sto wspominają, że habit, a szczególnie welon,
czyni z nich „oblubienice Chrystusa" podobne
pannie młodej. Jest dla nich znakiem „małżeń­
stwa", jakie zawarły z Chrystusem, składając
śluby zakonne.
„Trefienie", układanie włosów - to groźna
kobieca broń erotyczna. „Włosy nad złoto są sidła
zdradliwe, w które ty, panno, łowisz serca chciwe",
pisał Jan Andrzej Morsztyn. Zakrycie włosów wracamy znów myślą do odseksualnienia zakon­
nic - byłoby więc wizualnym wyrazem rezygnacji
z tego typu zachowań, odcięciem się od własnej
erotyki w myśl ślubu czystości i ubóstwa, zgodnie
ze słowami Św. Piotra: „Ozdobą waszą niech nie
będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote
klejnoty lub strojne szaty". Welon byłby więc tym
rekwizytem, który definitywnie i ostatecznie likwi­
duje kobiecość (w sensie „erotyzm") zakonnic.
W końcu strój zakonny jest też realizacją
jednego ze ślubów, które składają członkinie
zgromadzeń - ubóstwa. Zakładając habit, sio­
stry jednoznacznie odcinają się od świata, który
nieustannie podąża za modą, zmuszając do cosezonowych zmian zawartości szafy. I choć krój
habitu również w ciągu wieków się zmieniał - co
było wymuszone głównie przez warunki klima­
tyczne lub ekonomiczne - to jednak zmiany te
zachodzą niezwykle powoli, z dala od wszech­
obecnego konsumpcjonizmu .
37

pragnęłaby żadnej czarującej sukni, nie mówiąc j u ż
0 sukni zbytkownej. Wolałaby raczej ubogie stroje

wiarę oczekiwaną w niebie, to żadna z was, najdroższe

1 dążyła do niedbałego wyglądu. Nosiłaby się jak Ewa,

siostry, od momentu, w którym uzna Boga Żywego

pogrążona w żałości i pokutująca, aby mogła tym pełniej

i dowie się o sobie, to znaczy o kondycji kobiety, nie

odpokutować swój grzech strojem wyrażającym skruchę".

BARBARZYŃCA

E(1E| EDD8

�Kobieta w habicie - o wizualności siostry zakonnej
Jak mogliśmy zauważyć, model życia kon­
sekrowanego czy też rola zakonnicy jest tylko
jedną z „opcji", które kultura ma do zaofero­
wania kobiecie. Jednym z dyskursów, w który
może ona wpisać swoje życie, jedną z ról, w które
może się „wcielić". Wybór tej drogi nieodmiennie
pociąga za sobą nie tylko akceptację pewnego
systemu wartości, nie tylko formuje określony
temperament, nie tylko wymaga prezentowania
określonego typu zachowań, ale także w sferze
wizualnej kształtuje wizerunek kobiecego cia­
ła, ciała obleczonego w habit. Obowiązujący
dyskurs określa iaka powinna być prawdziwa"
zakonnica, i wiedzą to zarówno osoby świec­
kie, jak i same siostry. Z jednej strony habit jest
jednym z niewielu strojów, który tak wyraźnie
pełni funkcję znakową, określającą przynależ­
ność i pozycję społeczną danej jednostki, tworzy
tekst, który może być odczytany w odpowiednim
kontekście, uruchamiając cały system „wiedzy
potocznej" na temat noszącej go osoby. Strój ten
także określa i umacnia tożsamość danej grupy
społecznej oraz jednostki będącej członkiem tej
grupy. Z drugiej strony pełni rolę zewnętrznego
stróża i jest „kostiumem", którego nie sposób się
pozbyć co wystawia noszącą go osobę także na
różne niebezpieczeństwa i agresję ze strony nie­
których członków społeczeństwa a zatem w sen¬
sie praktycznym i mentalnym może być krzy­
żem" forma pokuty czy wręcz przekleństwem
Ponadtoiesthabitrodzaiemodzieży materiałem'
który służy do okrycia tak istotnego elementu
kultury jakim jest ciało co czyni z niego element
dvskus,i o cielesności Czy można powiedzieć
ze habit uwalnia siostry zakonne od przymusu
wpisywania sie w fiak powiedziałam na poczat
ku - wszechobecna dyskurs cielesności? C z y
stanowi w iakimś "sensie ucieczkę od cielesności?

3 8

To się jednak zmienia, np. stosuje się inny materiał do

szycia habitów - niejednokrotnie wełna zostaje zastąpiona

W)

PD08

BARBARZYŃCA

85

Od presji bycia idealnym ciałem? W pewnym
sensie na pewno tak. Od zakonnicy nie wymaga
się przecież, by była atrakcyjna erotycznie - ale
to także jest element dyskursu, który niejako
„w zamian" wymaga innych cech charakteru czy
zachowania, a także wizualności. Siostra zakon­
na według zasad obowiązującego dyskursu po­
winna nosić habit - ten zewnętrzny znak, który
jednoznacznie określa jej przynależność do roli.
Rola zakonnicy jest w pewnym sensie określona
także przez jej cielesność, choćby w aspekcie jej
aseksualności. Oczekiwania społeczne wpisane
w ten dyskurs co do „normalnego" ciała zakon­
nego oczekuj ą od niego obleczenia w ubiór, który
uczyni zakonnicę „bezpieczną" z punktu widze­
nia reszty społeczeństwa.
Czy zatem kobiecość, w kulturze postrzegana,
jak mówiłam, głównie przez swoją seksualność,
w przypadku siostry zakonnej uwalniałaby się
z „okowów" fizjologii? Nie do końca. Zakonnica
co prawda nie ma realizować modelu grzesznej
Ewy, ale za to oczekuje się od niej wpisania się
w model świętej i dziewiczej Marii. Znowu więc
następuje jej definiowanie poprzez odniesienie
do sfery fizjologii - tym razem poprzez przypi­
saną do modelu zakonnicy rezygnację z funkcji
biologicznych (z funkcji biologicznej, jaką jest
posiadanie dzieci). Droga ku świętości, którą ma
według obowiązującego dyskursu podążać za­
konnica, realizuje się poprzez rezygnację z sek­
sualności ciała i ascezc. Widocznym znakiem
tego stał się strój zakonny. Jednak patrząc na to
nieco przewrotnie, habit m o ż n a potraktować
jako reprezentację głębokiego połączenia wiary
z modą. Aczkolwiek niepraktyczne habity by­
wają stylowym, a nawet wytwornym ubiorem.
A jak mówią siostry - któraż kobieta nie chciała­
by założyć swojej sukni ślubnej więcej n i ż raz.
38

materiałami lżejszymi. Habit ewoluuje więc także
w kierunku większej praktyczności i wygody.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5996" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5976">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/216699350e7a30cfd016dc110cd98c5f.pdf</src>
        <authentication>1e0637de88d10c661ec9a904e7c83bb6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71534">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5575</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71535">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71536">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71537">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5184</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71538">
                <text>Świat jako bezprzedmiotowość/ Barbarzyńca 2008 nr 2(12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71539">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.32-41</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71540">
                <text>Chodań, Przemysław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71541">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71542">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71543">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71544">
                <text>Przemysław
C hodań

Ur. w I 983 r., student religioznawstwa UJ. Interesuje się religiami gnozy, sztuką
X X wieku oraz sztuką najnowszą. Publikował w „teksty.bunkier", w s p ó ł p r a c u j e
z magazynem o sztuce „ A r t e o n " .

Świat
jako bezprzedmiotowość
Utopijne aspekty suprematyzmu Kazimierza Malewicza

Sztuka przeszłości, służąca religii i państwu (przynajmniej z pozoru), powinna w czystej (nieużytkowej)
sztuce suprematyzmu obudzić się do nowego życia i zbudować nowy świat - świat doznań...
Kazimierz Malewicz
1

U

topia to szczególny twór ludzkiej wy­
obraźni. Jest ona projekcją stanu ide­
alnego wobec marności zastanej sytu­
acji społecznej, politycznej czy też artystycznej.
Może być ucieczką od rzeczywistości, może też
przybrać kształty realnych postulatów i dążeń.
„Utopista nie godzi się na świat zastany, nie
zadowala się aktualnie istniejącymi możliwo­
ściami: marzy, fantazjuje, antycypuje, projektu­
je, eksperymentuje" . Utopia pozwala spojrzeć
2

1

K. Malewicz, Świat bezprzedmiotowy, słowo/obraz

z dystansem na daną kulturę, jest jej krytyką.
Myślenie utopijne jest myśleniem twórczym.
Stwarza cele, ku którym powinniśmy kierować
swe wysiłki, by w zamian otrzymać prawdziwie
szczęśliwe społeczeństwo, idealny system poli­
tyczny, wiedzę absolutną lub zbawienie. Utopia
jest jednak nie do zrealizowania, inaczej stałaby
się ideologią czy programem politycznym. Jak
podkreśla znawca awangardy rosyjskiej historyk
sztuki Andrzej Turowski, pojęcia „ideologia"

2

J. Szacki, Spotkania z utopią,

Sic!, Warszawa 2000, s. 33.

terytoria, Gdańsk 2006, s. 65.

BARBARZYŃCA

nn

�Świat jako bezprzedmiotowość
i „utopia" odnoszą się do zupełnie innych zja­
wisk. „Ideologię wiązałem zawsze z grupami
ludzi, którzy posiadali władzę i dążyli do jej
utrzymania. Ideologia była czymś, co uzasad­
niało ich władzę. Natomiast utopie były wizjami
świata tych, którzy władzy nie posiadali" - mówi
Turowski .
3

Utopie najczęściej znajdowały wyraz w for­
mie literackiej, tworząc oddzielny gatunek pisar­
stwa. Jerzy Szacki, świadom sztuczności wszel­
kich kategoryzacji, w y r ó ż n i a pięć głównych
form utopii: utopię miejsca (np. Państwo
Słońca
T. Campanelli, Nowa Atlantyda F. Bacona), uto­
pię czasu (np. Ro\ 2240 Merciera, W roku 2000
Bellamyego), utopię ładu wiecznego (systemy
religijne lub filozoficzne projektujące społeczeń­
stwa idealne, np. w Państwie Platona), utopię
zakonu (jakkomuny tworzone przez ludzi
powanych wokół haseł socjalizmu, anarchizmu
lub też reguły zakonów religijnych, np. założe­
nia franciszkanizmu) Of aZ utopię polityki (np.
utopia państwa liniowy społecznej w osiemna
stowiecznej Francji czy hasła samtsimonistów
w wieku X I X )
4

Samo pojęcie „utopia" pochodzi z dzieła
szesnastowiecznego angielskiego pisarza Tho­
masa More'a, którego pełny tytuł brzmi Ksią­
żeczka zaiste złota i niemniej pożyteczna
ja\przyjemna o najlepszym ustroju państwa i nieznanej
dotąd wyspie Utopii . Etymologiczne znaczenie
terminu ująć można dwojako. Greckie topos
w znaczeniu „miejsce" z przedrostkiem „eu"
oznaczałoby „dobre miejsce", a gdy przedrost­
kiem uczynić „ou", otrzymamy „miejsce, któ­
rego nie ma" . Twórczości utopijnej nie należy
zawężać tylko do literatury. Aspekty utopijnie
5

6

3

Utopia to nie ideologia. 125. rocznica urodzin Kazimierza

33
mogą być zawarte w filozofii, na przykład w idei
nadczłowieka u Nietzschego, w koncepcjach
religijnych, gdzie przykładem są wszelkiego ro­
dzaju milenaryzmy, czy w sztuce - tu prym wie­
dli XX-wieczni malarze i poeci futuryści, z Ma¬
rinettim na czele. W architekturze utopijna była
skala projektu przebudowy Berlina w latach
trzydziestych X X wieku. „Sporządzone przez
Alberta Speera plany przebudowy Berlina są
dziś synonimem manii wielkości polityków narodowosocjalistycznych. Gigantyczne projekty
budowlane znacznie przerastały ekonomiczne
zasoby miasta" . Wcześniej, w wieku X V I I I ,
utopia w sztuce objawiała się projektami takich
architektów iak Etienne-Louis Boullee czy
Claude-Nicólas Ledoux. A sięgając do źródeł
kulturv eurooeiskiei rzec można iż utooiinie
nacechowane było myślenie artystów Grecji
klasycznei ich dążenie do piękna absolutnego
i próba unaocznienia w dziele zasad Prawdy
Dobra i Piękna Dziś estetyka Piękna Absolut¬
nego równa się najczęściej estetyce Kiczu
7

Artysta i epoka
20 marca 1927 roku w warszawskim hotelu
Polonia odbyło się otwarcie wystawy jedne­
go z czołowych przedstawicieli sztuki awan­
gardowej X X wieku, przez całe niemal życie
mieszkającego w Rosji, mistrza abstrakcjonizmu i prekursora minimalizmu - Kazimierza
Malewicza. Artysta, którego rodzice pochodzili
z Polski, zatrzymał się tu w drodze do Berlina,
skąd jego sztuka miała się rozprzestrzeniać
w całej Europie Zachodniej. Dzięki temu chciał
wydostać
twórczość z ograniczeń syste­
mu politycznego ówczesnej Rosji, który coraz

5

ibid.

Malewicza. Z prof. Andrzejem Turowskim rozmawia

6

Ibid, s. 11-12.

Agnieszka Tabor, [w:] „Tygodnik Powszechny", http://

7

J. Gympel, Historia architektury, Könemann, Kolonia

tygodnik.onet.pl/1548,1153046,dzial.html.
4

Por. J. Szacki, op.cit.

e ( l B ) nu

BARBARZYŃCA

1996, s. 93.

�Przemysław Chodań

34
bardziej ograniczał wolność wypowiedzi. Tak
jak Wassily Kandinsky i Marc Chagall chciał
uzyskać m i ę d z y n a r o d o w e uznanie. Pomimo
iż osobiście nigdy nie dotarł do artystycznego
centrum świata, jakim był wówczas Paryż, jego
dzieło należy do szczytowych osiągnięć w histo­
rii sztuki awangardowej.
Kazimierz Sewerinowicz Malewicz przy­
szedł na świat w Kijowie w 1879 roku . Na ogół
uznawany bywa za artystę rosyjskiego, ale polscy
rodzice i dzieciństwo spędzone na ukraińskich
wsiach nie pozostały bez wpływu na jego twór­
czość. Ową wielokulturowość odzwierciedla
język jego rozpraw teoretycznych, który był
mieszaniną rosyjskiego, polskiego i ukraińskiego
właśnie. Polskim czytelnikom teksty Malewicza
starała się przybliżyć, między innymi, Helena
Syrkusowa. Fragmenty tych pism w jej tłuma­
czeniu ukazywały się w słynnym piśmie polskiej
awangardy „Blok". Przez wiele lat twórca
8

utrzymywał żywy kontakt z Włady¬
sławem Strzemińskim oraz Katarzyną Kobro.
Należeli oni do prowadzonej przez Malewicza
grupy Unowis
Jak wyglądały prace Malewicza sprzed 1909
roku, nie dowiemy się nigdy, gdyż zostały przez
artystę spalone. Ten, zdawałoby się, dramatycz­
ny akt wydaje się jednakowoż w pełni zrozu­
miały. Malewicz stopniowo, acz konsekwent­
nie, odchodził od malarstwa figuratywnego,
mimetycznego ku czystej, bezprzedmiotowej
abstrakcji. Tak jak wielu innych młodych ar­
tystów w tym czasie chciał zerwać wszelkie
związki z uznćinćj za gorsza, konformistyczną
i niepasującą do prawdziwego modernisty sztu­
ką akademicką. Z pomocą przyszły rewolucyjne
hasła włoskiego futuryzmu oraz francuskiego

8

Fakty z życia Malewicza podaję za: A. Turowski,

kubizmu, szybko podbijające umysły młodych,
zbuntowanych artystów w całej Europie. Nowe
czasy wymagały nowej sztuki, której głównym
celem miało być oddanie klimatu miasta, jego
specyfiki i dynamiki. Miasto, masa, maszyna!
Dla niepokornych twórców rosyjskich z po­
czątków X X wieku bardzo w a ż n e były lata
1907-1912, czas intensywnej wymiany myśli
artystycznej z Europą Zachodnią, czas poszuki­
w a ń własnej tożsamości w nurcie sztuki awan­
gardowej . Pierwsza duża prezentacja nowej
sztuki europejskiej miała miejsce w Moskwie
w 1908 roku. Pokazano wtedy dzieła między
innymi Braque'a, Cezanne'a czy Matisse'a.
Wzorem swych zachodnich kolegów młodzi
rosyjscy twórcy zaczęli się skupiać w licznych
ugrupowaniach, których celem było pozby­
cie się balastu sztuki tradycyjnej, akademickiej
i tworzenie dzieł nowatorskich oboietnych na
gusta szerokich mas odbiorców Przykładem
może być Związek Młodzieży ugrupowanie
artystyczne powstałe w Petersburgu w roku
1909 oficjalnie zarei estrowane rok DÓźniei
W wystawach organizowanych nrzez związek
brali udział tacy artyści, jak Kazimierz Malewicz W ł a d i m i r Tathri Aleksander Ekster
9

Olaa Rodanowa czv Michał Miatuszvn
fi,n,rv,rvrznei
W

o n e r v 7uKrir&lt;tu,n

JnlkweLil

intenJwLh

autor

nJjnńrrm
.rtv.tvr.nvrh

poszukiwana
o doniosłym znaczeniu w historii sztuki, awan­
gardowe i zarazem utopijne kierunki - utylitar­
ny oraz analityczny konstruktywizm, którego
początki datuje się na rok 1916, oraz suprematyzm, za którego początek uznać możemy rok
1915. Wcześniej nowatorskie idee prezentowali
m i ę d z y innymi tak zwani kubofuturyści, na

9

Por. A. Turowski, Wielka utopia awangardy. Artystyczne

Supremus Malewicza, Muzeum Narodowe, Warszawa

i społeczne

2004; item, Malewicz w Warszawie, Universitas, Kraków

Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1990.

utopie w sztuce rosyjskiej 1910-1930,

2004.

BARBARZYŃCA

PD08

�Świat jako bezprzedmiotowość
których ostatniej wystawie pod tytułem 0-10
w 1915 roku rozdawano broszurę Malewicza Od
kubizmu i futuryzmu do suprematyzmu.
Przez lata Malewicz pracował nad swoją
teorią sztuki w tajemnicy. Pierwsze będące jej
wyrazem dzieło, Czarny kwadrat na białym tle,
powstało w 1913 roku, a publicznie obraz po­
kazano dwa lata później. Jak pisze Turowski,
„filozofia suprematyzmu była w najwyższym
stopniu synkretyczna, a język, w jakim została
sformułowana, zaskakujący to głębią, to znów
naiwnością porównań (...)" . Tak jak wielu
innych twórców tego czasu artysta wzbogacał
wyobraźnię nowymi teoriami z zakresu
fizyki między innymi odkryciami Einsteina
nieeuklidesową pangeometrią Łobaczewskiego',
energetyzmem Oswalda ale również filozofia
Bergsona Schopenhauera i Nietzschego Naj
większy wpływ wywarły na Malewicza teozo
ficzne teorie Uspienskiego szczególnie idea
czwartego wymiaru Nieobce mu były oodady
psychoanalizy".
'
10

W roku 1916 manifest suprematystyczny był
w rosyjskich kręgach artystycznych powszech­
nie znany, a nowa koncepcja sztuki znalazła
licznych zwolenników i propagatorów, między
innymi Natalię Dawidową, Aleksandra Ekstera, Iwana Kluna, Olgę Rodanową. Planowano
nawet utworzenie grupy twórców suprematystycznych Supremus, do czego ostatecznie nie
doszło .
Malewicz pozostawił po sobie sporą spuści­
znę w postaci prac teoretycznych dotyczących
zarówno jego własnej twórczości, jak i wiele
analiz z zakresu historii form malarskich, na
przykład Wprowadzenie do form elementu do­
datkowego w malarstwie, Deformacja w kubi12

10

A. Turowski, Malewicz w Warszawie, op.cit., s. 314.

35
zmie czy O sztuce. Często był zapraszany do
wygłaszania wykładów, a jeden z nich -Analiza
współczesnych
kierunków
w malarstwie, arty­
sta wygłosił na wspomnianej wystawie w War­
szawie w 1927 roku. Malewicz zajmował się
działalnością pedagogiczną. Pracował w Szko­
le Sztuk Pięknych w Witebsku, gdzie w 1921
założył własną grupę artystyczną Unowis. Był
współorganizatorem Instytutu Kultury Arty­
stycznej w ówczesnym Piotrogrodzie, a od 1925
roku jej dyrektorem. Zmarł w Leningradzie 15
maja 1935 roku .
13

Twórca suprematyzmu zawsze podkreślał
nieutylitarny charakter swojej sztuki. Z pogardą
pisał o „życiu praktycznym", które „(...) wciska
się jak nachalny intruz w każdą formę arty­
styczną i sugeruje nam, że utylitaryzm jest jej
początkiem i celem" . Obce były mu, zyskujące
wówczas znaczenie i popularność, takie nurty
jak konstruktywizm czy produktywizm. Male­
wicz wyznaczał artyście doniosłą rolę w kształ­
towaniu „nowej świadomości" społecznej, odże­
gnywał się jednak od współpracy z władzą i od
tworzenia sztuki propagandowej . Autora pisma
„Świat jako bezprzedmiotowość" uznaje się za
artystę rewolucji, nie była to jednak rewolucja
polityczna, lecz duchowa.
14

15

Awangardowe utopie komunikacji
bezpośredniej
Według Rolanda Barthesa współczesność
rodzi się wraz z rozwojem samoświadomości
językowej, w konsekwencji czego „(...) proble­
my kultury 2. połowy X I X i X X wieku nale­
ży rozpatrywać w perspektywie utopii języko­
wych, w których zawsze współbrzmią z sobą

13

Por. A. Turowski, Supremus Malewicza, Muzeum

11

Ibid., s. 315.

Narodowe w Warszawie, 2004.

12

A. Turowski, Wielka utopia awangardy..., op.cit., s. 29.

14

15

£ ( 1 B ) nu

BARBARZYŃCA

K. Malewicz, Świat bezprzedmiotowy..., op.cit., s. 74.
A. Turowski, Wielka utopia awangardy..., op.cit.

�Przemysław Chodań

36
mallarmeańskie «zmienić jczyk» z marksowskim « z m i e n i ć świat»" . Andrzej Turowski,
niestrudzony badacz awangardy, pisze o „utopi
języka uniwersalnego", której przedstawicielami
w sztuce rosyjskiej byli między innymi Wassily
Kandinsky, Kazimierz Malewicz i Aleksander
Rodczenko. Szukali oni takiej formy komuni­
kacji, która wykraczając poza zwykły dyskurs
językowy, byłaby bezpośrednim wyrażeni idei.
Jednocześnie uznano sztukę za równoprawny
z nauką czy filozofią sposób na poznanie 1 ZFOzumienie świata. Twórczość wymienionych arty­
stów była też buntem wobec alienacji i reifikacji
jednostki w bezdusznej machinie społecznej
oraz rodzącego sie właśnie totalitaryzmu poli¬
tycznego narzucającego własna ograniczona
do celów oroDagandowych wizie sztuki Artysta
awangardowy zdawał sobie sorawe z naradek
salności konch/cii ludzkiei - noszukuiacei wol
ności a Jednocześnie uwiWanei w ograniczenia
iakie 'narzucaia historia s p o ł e c z e ń s t w o i e z v k '
16

P o d s t a w o w v m w a r u n k i e m nrzv,ecia n r o c e s ó w
a l i e n a r v i n v r n za ź r ó d ł o t w ó r c z o ś c i a w a n a a r d v
a r t ^ J ;

W,znanie

no n i e r w ^ e

i e L /

artystycznej jest uznanie po pierwsze, ze aynamiKa twórczości jest m o ż l i w a uwarunKowana

procesem wyobcowania po drugie wagi pod­
miotowej świadomości tego wyobcowania, pro­
wadzącej Ku próbom jego zniesienia lub prze­
zwyciężenia przez twórczość

. U l a Malewicza

sensem przekroczenia stanu alienacji, do którego
prowadzi! suprematyzm nie było pogodzenie
człowieka ze światem. Dąży! on do ukazania
wolności w wymiarze duchowym. Z pomocą
miał przyjść nowy język sztuki. Bowiem tylko
sztuka, wedle artysty, jest w stanie wyzwolić
świadomość człowieka od balastu racjonalnego
pseudopoznania i pokierować ją ku odczuciu
świata jako bezprzedmiotowości .

Pierwsze eksperymenty językowe oraz uto­
pijne wizje społeczeństwa i jednostki w sztuce
X X wieku były dziełem futurystów - początko­
wo we Włoszech, potem w wielu innych krajach
Europy, także w Polsce i Rosji. W nurcie tym
obserwujemy bezkompromisową krytykę tra­
dycji (malarskiej, religijnej, światopoglądowej
- każdej) oraz pęd ku stworzeniu nowej sztuki
dla jednostek, których środowiskiem jest prężne
i dynamiczne miasto. Futuryzm był nie tylko
wizją artystyczną, ale również, przynajmniej
w ambicjach, próbą stworzenia antropologii
człowieka miasta. Najbardziej skrajnym, cho­
ciaż rozgrywającym się na papierze, wyrazem
buntu młodych twórców były eksperymenty
lingwistyczne. Poeci futuryści zdekonstruowali
język a wraz z m m dawnego człowieka i jego
Świadomość.
Posiłkując się wizją komunikacji bezpośred­
niej, awangarda wydawała na świat wiele utopii
językowych, „wynikających z wszelkiego rodza­
ju naruszenia kodów łącznie z ich eliminacją
(...)" . Nowy język miał być wyrazem wolności
i próbą przezwyciężania kulturowej alienacji,
miał być językiem w pełni autorskim i uniwer­
salnym zarazem. Analizę formalnych ekspery­
mentów artystów z kręgu awangardy, uznających
sztukę za rodzaj języka, przeprowadza Turowski
W oparciu o klasyczną rozprawę Ferdynanda de
Saussure'a pod tytułem Kurs
językoznawstwa
ogólnego.
Szczególne znaczenie ma tu koncep­
cja znaku jako podstawowego elementu syste­
mu semiotycznego. W uieciu tym znak zawiera
w sobie dwa składniki - element znaczący i zna
czony. Choć w założeniu wewnątrzznakowe
skoiarzenie elementu znaczącego i znaczonego
iest dowolne związek ten w rzeczywistości iest
regulowany przez kod, który na mocy konwencj i
19

18

16

Ibid., s. 88.

19

17

Ibid., s. 181.

s. 143.

A. Turowski, Wielka utopia awangardy...,, op.cit.,

18

Por. K. Malewicz, Świat

bezprzedmiotowy...,op.cit.

BARBARZYŃCA

PD08

�Świat jako bezprzedmiotowość

37

łączy określony plan wyrażenia (przedstawiają­
ce) z pojęciem (przedstawione)" . Rządząca ko­
dem znakowym społeczna umowa daje ludziom
możliwość komunikacyjnego porozumienia.
„Utopia komunikacyjna awangardy ma charak­
ter paradygmatyczny w świadomym kwestiono­
waniu (...) struktury komunikatu ze względu
na jego wewnętrzne prawa i konstytuujący go
kod jako zasadę przyporządkowania znaczenia
(...)" . To, do czego dążył Malewicz, to utopia
komunikacji pozakodowej, wiara w stworzenie
języka zdolnego wyrażać duchową istotę rzeczywistości . Nie bez powodu Piotr Piotrowski zali¬
cza. go do metafizycznego nurtu awangardy .
20

21

22

gra wynikająca z pozarozumowego realizmu
Malewicza" . Problem języka w sztuce podjął
również Wassily Kandinsky. Znajdujemy u nie­
go utopię komunikacji pozakodowej, „zakła­
dającą możliwość pominięcia języka, wierząc
w pozajęzykową ekspresję" , nazwaną przez
Turowskiego utopią synestezyjną. Poczynania
Rodczenki nazwano utopią reistyczną, rozwój
filozofii suprematyzmu natomiast doprowadził
Malewicza do utopii fenomenologicznej .
25

26

27

Suprematyzm

Suprematyzm był systemem filozoficznym
Kazimierza
Malewicza i nurtem w sztuce awan­
Śmiałe manipulacje materią słowną niepo­
gardy
rosyjskiej
pierwszej dekady i lat 20. X X
kornych poetów futurystów oraz materią malar­
ską kubistów z początków X X wieku zainspi­ wieku. Teoretyczne podłoże swej sztuki rozwi­
rowały do eksperymentów formalnych również jał artysta przez wiele lat. Najbardziej płodnym
Malewicza. Dla twórcy suprematyzmu był to okresem były lata 1913-1920. Twórczą ewolucję
okres tak zwanego realizmu pozarozumowego jego poglądów unaoczniają nam okresy czarny,
oraz dekonstrukcji logicznego języka malarstwa barwny i biały jego malarstwa. W roku 1915
w celu badania jego struktury. Około roku 1913 pokazany został po raz pierwszy Czarny kwa­
rosyjski twórca, zainspirowany kubizmem synte­ drat na białym tłe. Kwadrat jako podstawowa
tycznym, malował dzieła, w których „zestawiane forma suprematyzmu, rozwijająca się w formy
z sobą przedmioty na zasadzie dość odległych pochodne - koło i krzyż, był dla Malewicza
skojarzeń układały się w formy dopełniających symbolem ładu porządku wyższego stopnia
się rebusów bądź też były bezpośrednio czy­ znakiem zwycięstwa człowieka nad chaosem
natury Siła obrazu tkwi w tym że ma on moc
telne a czasem robiły wrażenie oderwanych
rzuconych przypadkowo kombinacji" . Był tó oddziaływania równą ikonie Nawet sam artysta
określił to dzieło jako naga pozbawiona ram
początek drogi k u malarstwu bezprzedmio
towemu oraz czas poszukiwania autorskiego ikonę swego czasu" . Czarny kwadrat na białym
iezyka zdolnego wyrazić rodzące sie koncepcie tłe nie odsyła nas do żadnego obiektu poza nim
samym ftak dzieie sie w sztnre mimetvcznei^
filozoficzne. „Rozluźnienie narracyjnej i kom
strnkcvinei 'zasady kompozycji aż do zerwania konrentruie sie na sobie Stanowi to o antote
lirznvm charakterze s,,nrematvstvrzneao Hzieła
związków l n m r z n v r h a dale, nrzemieszania
Nie wystawiłem «pustego kwadratu* lecz wrawielu poziomów semantycznych - to typowa
23

24

28

_

20

Ibid., s. 71.

24

A. Turowski, Wielka utopia awangardy..., op.cit., s. 96.

21

Ibid., s. 188.

25

Ibid, s. 94.

26

Ibid., s. 147.

22

Ibid.

27

Por. A. Turowski, Wielką utopia awangardy..., op.cit.

Wydawnictwo Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza,

28

Por. G. Krzechowicz, Malewicz, wielki utopista XX w.,

Poznań 1993.

Artbiznes.pl.

23

Por. P. Piotrowski, Artysta między

W)

PD08

rewolucją

BARBARZYŃCA

i

reakcją,

�Przemysław Chodań

38
żenię bezprzedmiotowości" - pisał Malewicz .
To, w j ak wielkie wzburzenie obraz ten wprowa­
dził zwolenników sztuki tradycyjnej, najlepiej
oddaje znany cytat: „Przepadło wszystko, co
kochaliśmy. Znaleźliśmy się na pustyni... Przed
nami czarny kwadrat na białym tle" . Następ­
ny okres reprezentuje seria obrazów barwnych.
Głównym dziełem tego okresu jest Czerwony
kwadrat z 1915 roku. Jest on swoistym sygnałem
rewolucji w sztuce. Oznacza ostateczne zerwa­
nie z przedmiotowością. Okres biały, przypada­
jący na lata 1918-1919, którego reprezentantem
jest szczytowe dzieło Malewicza - Biały kwadrat
na białym tłe, był w rozumieniu artysty kresem
możliwości malarstwa i początkiem filozoficz­
nego ujęcia idei artystycznych.
Teoria suprematyzmu zakłada nieograni­
czone możliwości poznawcze człowieka, wierzy
w możliwość dotarcia do prawdziwej wiedzy czy
może lepiej - do odczucia prawdziwej rzeczy­
wistości. Instrumentem poznawczym uczynił
Malewicz wykraczającą poza logiczny dyskurs
językowy intuicję. Według artysty „istota rze­
czywistości, z uwagi na swój charakter (niecią­
gły, alogiczny), nie może być (...) poznawana za
sprawą doświadczenia zmysłowego i intelektu­
alnego" . Tylko intuicja pozwala odczuć istotę
jedności człowieka, świata i kosmosu. Powrót
do zrównującej wszystko Wszechjedni, zwanej
również Otchłanią lub Pustynią, to cel, ku któ­
remu dążył artysta.
W koncepcji suprematyzmu poznanie ab­
solutne jest historyczną koniecznością. Mamy
w niej do czynienia z historiozofią przywodzącą
na myśl idee Hegla. Według Piotra Piotrowskie­
go myślenie o historii jako ideologicznym proce­
sie, którym rządzą obiektywne prawa, odnaleźć
29

30

31

można u wielu artystów rosyjskiej awangardy .
U Malewicza myślenie to znalazło wyraz w kon­
cepcji socjoenergetyki, w e d ł u g której „świat
zmierza (...) do coraz większej oszczędności
energii, która stanowi podstawę bytu" . Ewo­
lucja sztuki, według Malewicza, poddana jest
temu samemu prawu ekonomii energii co cała
ludzka kultura i prowadzi od sztuki figuratyw­
nej poprzez coraz większe uproszczenie form do
abstrakcji i w końcu do suprematyzmu. „Przez
suprematyzm rozumiem supremację czystego
wrażenia (uczucia, doznania, przeżycia) w sztu­
kach plastycznych" - pisał Malewicz. Według
niego to właśnie sztuka jest „w stanie, budując
nową realność pozarozumową (...), przezwycię­
żyć pozorne sprzeczności świata logiki trójwy­
miarowej i połączyć przeciwieństwa w wyższej
jedności" . Szczytowym osiągnięciem sztuki
i kresem poznania jest idealnie czysty, będący od­
czuciem bezgranicznej przestrzeni, uniwersum
i nicości zarazem - Biały kwadrat na białym tłe
z 1919 roku.
Utopię fenomenologiczną, której wyrazem
jest Malewiczowski Biały \wadrat, interpreto­
wać można w ramach refleksji nad istotą języka
i formalnych eksperymentów awangardy. Jak
twierdzi Turowski, patrząc z punktu widzenia
struktury znaku, w obrazie tym doszło do mak­
symalnego rozdzielenia elementu znaczonego
i znaczącego. „Forma nie ukazuje sobą więcej
płaszczyzny. Przedstawia przestrzeń, której nie
odwzorowuje schematem geometrycznym" .
Było to wyciągnięcie ostatecznych wniosków
z eksperymentów okresu „realizmu pozarozumowego", gdzie zachwiana została logika rela­
cji wewnątrzznakowych. Był to również „atak
na zdroworozsądkową relację pomiędzy formą
32

33

34

35

36

29

K. Malewicz, Świat bezprzedmiotowy..., op.cit., s. 66.

33

30

Ibid., s. 66.

3 4

K. Malewicz, Świat bezprzedmiotowy..., op.cit., s. 65.

3 5

A. Turowski, Wielka utopia awangardy..., op.cit., s. 97.

31

P. Piotrowski, Artysta między

s. 50.
32

rewolucją

i reakcją...,

op.cit.,

Ibid., s. 139.

' Ibid., s. 113.

Ibid.

BARBARZYŃCA

PD08

�Świat jako bezprzedmiotowość

39

a pojęciem" . Biały kwadrat na białym tłe zna­
mionuje metafizyczne wykroczenie poza znie­
walające, gdyż nawykowe, myślenie oparte na
schematach kulturowych i kodach językowych.
Dzięki wykroczeniu poza racjonalny dyskurs
dociera Malewicz do rzeczywistości nomenu,
przekracza nieprzekraczalny, wedle Kanta, świat
zjawisk-fenomenów, dzięki czemu uzyskuje
wgląd w naturę rzeczywistości.
Jak j u ż wcześniej wspomniałem, teorie Malewicza przesiąknięte były historycznym determinizmem - rozwój sztuki nieodwołalnie do­
prowadzić miał ludzkość do Prawdy. Malarstwo
dąży do „(...) wyświetlenia na płytach świadomo­
ści skrytej w pomroce realności świata" - pisał
artysta. Myślenie to jest myśleniem gnostyckim,
a funkcją gnozy jest, jak wiemy, zbawienie. We­
dług Malewicza rolą artysty i sztuki było dojście
do duchowej wiedzy o rzeczywistości i prawach
nią rządzących oraz dzielenie się tą wiedzą
z bliźnimi. „Skoro za przyczyną suprematyzmu
sztuka doszła teraz do samej siebie - do swej
czystej, nieutylitarnej formy - i poznała oczywi­
stość bezprzedmiotowego doznania, to w kon­
sekwencji próbuje ustanowić nowy, prawdziwy
porządek świata oraz nowy światopogląd" .
Czym charakteryzowałby się ten nowy świato­
pogląd? Pomimo podkreślania poznawczego
aspektu sztuki wypowiedzi Malewicza dalekie są
od optymizmu, a niektórzy widzą w nim wręcz
głosiciela nihilizmu . „Suprematyzm to scepty­
cyzm wyzuty z wszelkich nadziei. Suprematyzm
zajmuje postawę sceptyczną wobec poczynań
kultury, próbującej za pomoca^ swych wytrychów
włamać się do skarbca przyrody i wywieść zeń
przyczyny zj awisk. i rzeczy, by świat nieświa­
37

38

39

40

37

3 8

Ibid.

domy uczynić ś w i a d o m y m " - pisał artysta.
W y r a ź n a niechęć do wszelkich racjonalnych
sposobów poznania oraz utylitarnych i materialistycznych światopoglądów nie pozwoliła
rosyjskiemu twórcy na stworzenie pozytywnej
i nastawionej na świat i jego cele filozofii. Teoria
Malewiczowska bliska jest za to mistycyzmowi
posiłkującemu się językiem negacji. „Awangarda
tworzy odrębną kulturę negacji - pisze Turowski
- i jeżeli podważa kulturę zastaną, to tylko dlate­
go, że ta jest oddana we władanie ideologii, jest
kulturą wyobcowaną" . Tak jak główną utopijną
ideą mistycyzmu jest przekroczenie relacji podmiotowo-przedmiotowej w stosunku do bóstwa
i rozpłynięcie się w nim, w suprematyzmie ar­
tysta dochodzi do zrównującej wszystko nicości
jako podstawy świata. „Człowiek, który chce pa­
nować, realizować moc, burzy w mistyce granice
zarówno swego ja, jak i świata zewnętrznego;
przestaje przeżywać cokolwiek przedmiotowo,
przestaje być przedmiotem jakichkolwiek wpły­
wów, przestaje być określany; zarówno przed­
miot, jak i podmiot rozpływają się i przenikają
wzajem, przechodząc w stan pozbawiony formy
i treści" Tym co łączy artystę i mistyka jest
tu przede wszystkim uczucie bezprzedmioto­
wości jako podstawowe odkrycie ontologiczne.
Pomimo ciadeeo podkreślania nieutylitarneeo
charakteru sztuki m o ż n a jednak doszukiwać
się u Malewicza elementów pozytywnego pro
gramu chęci wprowadzenia realnych zmian
w świecie doczesnym. Mam tu na myśli tworzo¬
ne tłrzez artystę tak z^vane architektonystrzenne modele budowli konstruowane zgodnie
z zasadami suDrematvzmu które mogłyby
pełnić przestrzeń nowego, idealnego miasta.
41

42

43

41

K. Malewicz, Świat jako

bezprzedmiotowość,

[w:] A. Turowski, Malewicz w Warszawie, Universitas,
Kraków 2004, s. 435.
3 9

K. Malewicz, Świat bezprzedmiotowy..., op.cit., s. 98.

4 0

Por. A. Turowski, SupremusMalewicza...,

nu

BARBARZYŃCA

op.cit.

K. Malewicz, Świat jakp bezprzedmiotowość...,

op.cit.,

s. 437.
42

A. Turowski, Wielka utopia awangardy..., op.cit., s. 182.

43

G. van der Leeuw, Fenomenologia religii, Książka

i Wiedza, Warszawa (?) 1978, s. 530.

�Przemysław Chodań

40

Aspekty utopijne odnaleźć można również
w suprematystycznej koncepcji przestrzeni. Tak
jak cała filozofia Malewicza koncepcja ta czerpie
z wielu źródeł. Turowski doszukał się w pracach
rosyjskiego artysty aż czterech, nie zawsze moż­
liwych do pogodzenia, koncepcji przestrzeni .
„Suprematyzm postawił (...) problem konceptu­
alnego porzucenia iluzji dwuwymiarowej płasz¬
czyzny jako jedynie wyobrażeniowej przestrzeni
i przejścia do czterowymiarowej przestrzeni - tej
realności w «wyższym wymiarze* - ujmowanej
intuicją". Poglądy na temat suprematystycznych
wyższych w y m i a r ó w były inspirowane głów­
nie teoriami teozofa Uspienskiego, wyrażonymi
w słynnej książce Czwarty wymiar. Ów
czwarty
wymiar to mieisce gdzie przedmiotowość tra¬
ci racje bytu Tego' konceptualizacją był Biały
kwadrat Dla Malewicza przestrzeń
iako Ko
smiczne Uniwersum .będące zarazem Absolutem
i Wszechiednia — i est przestrzenia nieskończona
niewymierna ^definiowalna i beznrzedmioto
Tj
, c e transformacja świa
domośri donrowadzić nas nowinna do mowa
nia r ^ J L s H . w w . L nnnktn w L r n , »
ma rzeczywistości wyższego punKtuwi ozem a.
w suprematystycznym zwierciadle tfog uusza,
44

w a ł 5

7 V s k f l r i f l

d 7 i e k i

S7n

_

1 Ir w
_ ń»46 7
1Z

lecnniKa, ^ztuKa, M a , inte\
'
'/
'^
f

a

C

a

K

U

C

n

r

z

e

s

t

r

z

e

n

z

a

s

. Zero symbolizuje istotę rzeczywistości,
kryjącą się za różnorodnością świata i natury.
Dostrzec ją można dopiero z wyższego wymia­
ru. Malewiczowska przestrzeń utopijna wiąże
się z przekroczeniem podziału jednostka-swiat
i taką percepcją rzeczywistości, gdzie wszystko
rozpływa się w bezprzedmiotowości. Doświad­
czenie przestrzeni absolutnej równa się doswiadczemu nicości. Parząc z tej perspektywy, widać, ze
44

Por. rozdz. Teoria i filozofia, [w:] A. Turowski,

Malewicz w Warszawie..., op.cit.
45

K. Malewicz, Suprematystyczne

47

48

_

m

poaKresiai apsuraainosc i oezsens życia przea
rl IZ &gt;
^ wyśmiewa!
wszystkicn, którzy wierzą, iz natura i świat rządzą
się rozumnymi zasadami W swym sceptycyzmie
pisał „(. ) byc może, iz natura nie jest zbudowana
(...) mądrze, praktycznie i celowo. Byc może natu­
ra wcale nie jest zbudowana i ze to cos, co niekiedy
nosi nazwę matem (...) w działaniach swych nie
kieruje się ani zasadą przyczyny, ani celu ( ) , byc
może jest ślepa i nieświadoma w procesach sku¬
piania i rozpadania . 1 ak samo jak egzystencjaM a l e w i c z

awangardy rosyjskiej 1910-1932, Universitas, Kraków
1998, s. 178.

Por. A. Turowski, Malewicz w Warszawie..., op.cit.,

s. 322.
46

suprematyzm ma w sobie coś z teologii apofatycznej. Z tym że zamiast Boga mamy Kosmos .
Na koniec chciałbym podkreślić prekursorską,
w pewnej mierze, względem egzystencjalizmu
rolę awangardy artystycznej początków X X wie­
ku. Futuryzm, dadaizm, konstruktywizm czy
suprematyzm - wszystkie te nurty sytuowały
jednostkę mocno w rzeczywistości historycznej.
Artysta awangardowy miał bolesną świadomość
uwikłania dążącej do szczęścia i wolności jed­
nostki w bezlitosną machinę dziejów Turowski
napisał o awangardzie, że sztuka ta „nie jest ani
totalną niezgodą ani zgodą na realność- jest jed­
nym i drugim jednocześnie. Stąd jej nieustające
i wciąż ponawiane rozdarcie" . Artysta aw a n^a—
r
dowy zdziera zasłonę konformizmu i podwóinei
moralności społeczeństwa w którym żyje Kryty
kuieiego religie moralność i estetykę Nie mogąc
znieść pustki współczesna mu kultury tworzy
utopie Demitolorizacia świętem baldachimu"
i bezlitosna krytyka m eszczańskiei mentalności
i iei onsrów snrawiałv ze społeczeństwa oraz svs
temv polityczne (no w Rosii i Niemczech) ska
zvwałv nienokomvrh artvstów na banicie i eazv
iLI
nn/a ołownvm n , L m knltnrv
ŁJJ

zwierciadło,

[w:] A. Turowski, Między sztuką a komuną:

teksty

47

Por. A. Turowski, SupremusMalewicza...,

48

A. Turowski, Wielka utopia awangardy..., op.cit., s. 178.

op.cit.

49

K. Malewicz, Świat jako bezprzedmiotowość...,

op.cit.,

s. 438.

BARBARZYŃCA

PD08

�Świat jako bezprzedmiotowość
lizm, który widzi jednostkę osamotnioną w świe­
cie bez Boga, awangarda postrzega jednostkę
w stanie alienacji, za co odpowiedzialna jest
kultura. Konstruktywizm podjął próbę zmiany
otaczającej rzeczywistości i poprzez budowanie
funkcjonalnych przestrzeni życiowych starał się
przełamać wyobcowanie człowieka. Suprema­
tyzm, dla którego świat równał się nicości, dążył
do ukazania tej „zbawczej wiedzy", głosił powrót
do zrównującej wszystko Wszechjedni. Czyta­
jąc Malewicza, odnosi się wrażenie, iż posiadał
on niezwykle silną świadomość wyobcowania
człowieka zarówno względem natury - poprzez
swój rozum jak i kultury która ogranicza jego
wolność i produkuje świadomość fałszywą. Na­
leży wiec wznieść sie ponad naturę oraz ponad
kulturę i z wvzvn czwartego wymiaru dostrzec
wszechogarniająca Pustkę N a m y ś l przychodzą
gnostyczne doktryny buddyjskie, które tak samo

41
jak Malewicz podkreślają iluzoryczność naszej
codziennej percepcji rzeczywistości.
Awangardy tworzyły zarówno nastawione
na świat utopie heroiczne (futuryzm, konstruk­
tywizm), jak i utopie eskapistyczne (suprema­
tyzm czy teorie Kandinskiego). Powstawały one
w czasie szczególnych napięć w historii Europy,
tuż przed i zaraz po pierwszej wojnie światowej,
a dzieła, które stworzyły, stanowią najbardziej
wartościowy, płodny i nadal inspirujący frag­
ment sztuki X X wieku. Malewicz zaś, pomimo
że pozostał twórcą trudnym i niezrozumiałym
dla większości odbiorców sztuki, odcisnął piętno
na wielu artystach, którzy korzystając z dorob­
ku suprematyzmu, rozwijali własne koncepcje
sztuki jak
przykład Laszlo Moholy-Nagy czy
JózefRobakowski.

FOT. IGOR HERZYK

1"

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5995" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5975">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/13ad73694f5548dc93bc68a963ae8670.pdf</src>
        <authentication>86f2916cef052a210c0f50024b15be7c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71523">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5576</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71524">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71525">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71526">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5185</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71527">
                <text>Fitzcarraldo/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71528">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne s.48-52</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71529">
                <text>Karwat, Artur</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71530">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71531">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71532">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71533">
                <text>Borys Malkin jest etnografem i entomologiem, podróżnikiem i fotografem,
naukowcem i kolekcjonerem. Przez ponad czterdzieści lat (1953-1 994) intensywnie podróżował,
gromadząc na zlecenie muzeów i uniwersytetów kolekcje etnograficzne i entomologiczne.
Stworzył zbiory obiektów etnograficznych liczące około 15 000 egzemplarzy.
Badał kultury 42 różnych społeczności Ameryki Południowej. Na 40 000 klisz fotograficznych
utrwalił sceny z życia tubylców obu Ameryk oraz nakręcił kilkanaście filmów dokumentalnych.
Jest jednym z ostatnich dwudziestowiecznych kolekcjonerów działających w Ameryce Południowej.
Jego badania mają szczególną wartość, ponieważ pracował w trakcie wielkich przemian kulturowych,
które nieodwracalnie zmieniły charakter tubylczych społeczności.
W Polsce jego zbiory etnograficzne można oglądać w muzeach
w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie i Szczecinie.

�Z Borysem Malkinem rozmawia Artur Karwat
Panie Borysie, kiedy czytałem
Pana
biografię,
przypomniała
mi się historia o pewnym szama­
nie Nawaho. Był on skarbnicę
wiedzy swojego
płemiema,
znał mnóstwo
rozbudowanych, wie­
lowątkowych
mitów,
rytuały i pieśni. Pytany
o wybór swego następcy, stwierdził, że nie sposób
już znaleźć odpowiedniego ucznia zdolnego to
wszystko zapamiętać. Pamięć i pewna
wrażliwość
zabijane sę przez inny rodzaj wiedzy - szkolny.
Pan często zmieniał gimnazja i nie był Pan pry­
musem. Ale sędzęcpo
Pana osięgnięciach,
szkoła
nie zdołała zatrzeć w Panu prawdziwej pasji.
Nigdy nie zależało mi na zbieraniu stopni. Je­
żeli jednak mnie coś zainteresowało, to dostawa­
łem dobre oceny. Na ogół było jednak inaczej.
A co Pana interesowało

najbardziej?

Podróże. Namiętnie oglądałem i przeryso­
wywałem mapy, na których Polska była zawsze
większa n i ż w rzeczywistości. Dyrektor mojego
gimnazjum dostrzegł także moje wyjątkowe za­
interesowanie przyrodą i podsuwał mi do czyta­
nia odpowiednią literaturę. Wtedy też zacząłem
zbierać i kolekcjonować owady.
Skupił się Pan bezkompromisowo na kilku rze­
czach, które interesowały
Pana najbardziej, i po­
płynął Pan przez życie wiedziony pasję. Skęd ona
się wzięła? Czy to zasługa wychowania, rodzi­
ny?
Robię to, co lubię. W mojej rodzinie nikt nie
miał tak egzotycznych zainteresowań. Mój oj­
ciec swego czasu dużo fotografował, ale można
powiedzieć, że pierwszym mistrzem był mój
nauczyciel Tennenbaum - to on zaraził mnie
miłością do owadów. Dużo później znalazłem
poparcie dla swoich zainteresowań etnozoologicznych na uczelni w USA. Wydawałem się

W)

PD08

BARBARZYŃCA

49
do nich szczególnie predestynowany z powodu
znajomości przyrody i etnografii, choć nikt po­
czątkowo nie chciał prowadzić takich badań.
Przeniosłem się do Minneapolis. Tam zaczęła
się moja czterdziestoletnia podróż.
Nim jednakzaczęłPan
pracować jako
wykładow­
ca w Minneapolis, spędził Pan rok zachodniej
Afryce.
w

Do Afryki wybrałem się z moim przyjacielem
z Nigerii, którego poznałem w Londynie. Zbie­
rałem owady i robiłem zdjęcia.
Potem podróżował

Pan po zachodnich Stanach.

Pracowałem wtedy na uniwersytecie w sta­
nie Waszyngton. Miałem być inkubatorem dla
świeżo wyklutych magistrów i zostać na uczelni.
Wolałem jednak podróżować. Mojej pani pro­
fesor powiedziałem, że nie znoszę zimna, więc
muszę podróżować. Przemierzaliśmy Góry Ska­
liste. Przede wszystkim skupiliśmy się na wulka­
nicznych Górach Kaskadowych zamieszkałych
przez białych osadników i tubylców. Raczej nie
odwiedzaliśmy indiańskich rezerwatów. To była
wyprawa przyrodnicza - zbieraliśmy owady.
Jeździliśmy ambulansem z demobilu. Mieli­
śmy duże zniżki na benzynę jako pracownicy
uniwersytetu. Potem dostałem grant z mojego
zakładu na pierwsze poważne badania etnogra­
ficzne. Udałem się do Indian Seri mieszkających
na Półwyspie Kalifornijskim w Meksyku.
Był Pan wtedy niedoświadczonym
Jak Pan sobie radził?

naukowcem.

Było to prostsze, bo nie spodziewałem się,
że ci Indianie będą mnie kochać. Zdarzało się,
że ktoś był niezadowolony, nie chciał rozma­
wiać. Wtedy ja odpowiadałem tym samym - nie

�Wywiad

50
chcesz, nie musisz. Mieliśmy takich kolegów,
którzy prowadzili fatalne badania w terenie.
Gdy któryś z Indian, w ich mniemaniu, źle się
zachował, od razu tracili ducha. Mnie to nie
ruszało. Miałem j u ż w końcu za sobą jakiś etap
w wojsku.

w skrzyniach i podzielone, aby można było je
racjonować. Często wracałem też do tych sa­
mych plemion, ponieważ zaprzyjaźniałem się
z Indianami. Wtedy oni prosili mnie, żebym
przywiózł jakieś konkretne rzeczy, najczęściej
broń i haczyki na ryby. Oni, w zamian, dostar­
czali m i eksponaty. Prowadziłem po części han­
del wymienny.

Tutaj Borys Malkin zamilkł na chwilę, przy­
mknął oczy i powiedział: Listen you guys! Re¬
member, you are in the army now. We will make Pana mieszkanie nie przypomina muzeum, choć
you a grown up man. You play bali with us, we można by się tego spodziewać.
play bali with you.
Nie zbierałem eksponatów dla siebie, robiłem
prezenty innym.
We wszystkich armiach świata mówię to samo.
Tak. Poza tym pracowałem wcześniej w naj­
większej stoczni w Stanach. Po tej pracy i po
służbie w wojsku nie miałem problemów z ba­
daniami w terenie. Byłem też starszy i bardziej
doświadczony od moich kolegów.
W jaki sposób organizował

Pan swoje

podróże?

Nawiązywałem kontakt i współpracowałem
z rozmaitymi instytucjami. Szczególnie czę­
sto wyjeżdżałem na zlecenie Muzeum Historii
Naturalnej w Chicago, bo przyjaźniłem się tam
z kustoszem. Wybierałem teren i plemię, któ­
re mnie interesowało. Sugerowałem miejsce,
w które chcę pojechać. Dostawałem fundusze
i udawałem się w teren. To zawsze odbywało się
w ten sposób. Bardzo rzadko narzucano mi - za
moją zgodą oczywiście - inne plemię niż to, któ­
re ja miałem w głowie.
Podróżował
Pan zawsze z ogromnym
wracał Pan ze zbiorami. Jak to wyglądało
ny technicznej?

bagażem,
od stro­

Dlaczego dziś niewielu ludzi poświęca
się tak
drobiazgowemu i pracochłonnemu
kolekcjoner­
stwu?
Istnieją nadmierne ułatwienia. Można dalej
jeździć, ale wszystkie potrzebne elementy zała­
twia się na odległość, bez wysiłku. Zmienia się
charakter takiej pracy.
Czy może Pan powiedzieć
kiem pracowitym?

o sobie, że jest

człowie­

Nie.
Jak to możliwe, skoro z taty sumiennością
rannością przez tyle lat jeździł Pan po
i kolekcjonował?
Jak to inaczej nazwać?

i sta­
świecie

Jestem leniwy.
Przez czterdzieści
owadowi

lat zebrał

Pan milion sztuk

Owady są małe i bardzo liczne.
Wynajmowałem ludzi i płaciłem za transport.
Wszystkie zbiory przywoziłem do laboratorium
w zakładzie. Sprzęt, żywność były zapakowane

Do tego ogromne zbiory etnograficzne wśród lu­
dów, których część zdążyła już do tejpory zniknąć.

BARBARZYŃCA

nn

�Z Borysem Malkinem rozmawia Artur Karwat
Tak, to prawda, zniknęły one albo zamieniły
się w lumpenproletariat dżungli. O Indianach
mówi się, że są cywilizowani, kiedy noszą na
sobie cuchnący i postrzępiony podkoszulek. Oni
w większości pragną czerpać z osiągnięć naszej
cywilizacji, nie chcą być izolowani.
Czy kiedykolwiek był Pan

turystę?

51
odpowiada angielski charakter. Drugie to Sao
Paulo,
Rzeczywiście,
to dwa zupełnie nieprzystające
siebie miejsca. Wiem również, że jest Pan
snikiem opery. Kolejne
przeciwieństwo?

do
miło-

Opera i podróże, wbrew pozorom, nie są od
siebie tak odlegle. Muzyka to też podróż.

W najprostszym rozumieniu tego słowa - nie.
Czy jest Pan niespełnionym
Dziś coraz łatwiej jest podróżować,
ale mam wra­
żenie, że coraz mniej rozumiemy miejsca i ludzi,
do których się udajemy. Czy zgodzi się Pan, ze jest
to jakiś paradoks?
Tak. Pomiędzy turystą a tubylcem wytwarza
się przepaść wynikająca z samej sytuacji. W zor­
ganizowanej grupie zaczynamy bardziej inte­
resować się sobą n i ż otoczeniem. Z tym wiąże
się moja krytyczna ocena Margaret Mead, która
uważała, że trzeba badać, podróżując grupami,
żeby obserwacjami wzajemnie zapładniać swoje
umysły. Ja wolę podróżować sam, bo wtedy za­
mieniam się w słuch i wzrok.
Widział Pan wiele ciekawych miejsc. Jeśli
mógłby
Pan wybrać, to gdzie chciałby Pan mieszkać?
Mam dwa ulubione miejsca, kompletnie
przeciwstawne. Jedno to Anglia, pomimo mo­
jej niechęci do wilgotnego zimna. Bardzo mi

{]{){]) P D 0 8

BARBARZYŃCA

śpiewakiem?

Kiedy mieszkałem przed wojną w Polsce,
dochodziły nas słuchy, że mamy krewną, która
zrobiła fenomenalną karierę w Ameryce. Trak­
towałem to jako plotkę, ale kiedy się tam zjawi­
łem, niebawem poznałem tę niezwykłą osobę.
Była śpiewaczką operową. Kocham m u z y k ę ,
więc bardzo często spotykaliśmy się na przed­
stawieniach, na które mnie zapraszała. Mówiła,
że mam dobry głos, zaproponowała mi grant
i studia muzyczne. Miałem zostać tenorem li¬
rycznym. Kto wie, kim byłbym dzisiaj ? Ale od­
mówiłem, jakoś mi to nie odpowiadało, wolałem
podróżować...
Przypomina mi to historię Herzoga i jego film
Fitzcarraldo. Może występowałby
Pan w operze
w Manaus, w środku
dżungli?
Odwiedziłem kiedyś to miejsce, ale wątpię, że
mógłbym tam śpiewać.

�52

Wywiad

19 1 7 - r o d z i się w Witebsku, na terenie dzisiejszej Biatorusi
19 I 8 - jego rodzina przenosi się do Warszawy
1938 - w y j e ż d ż a do Nowego Jorku
1941 - uczęszcza do szkoty zawodowej w Oregonie
1941 - University of Oregon
1942 - otrzymuje obywatelstwo a m e r y k a ń s k i e
1942 - rozpoczyna czteroletnią stuzbę w o j s k o w ą na terenie Australii i Oceanii
1946-University of Oregon
1947 - Londyn, University College
1948 - w y j e ż d ż a na rok do Afryki
1949 - University of Washington
1952 - p o d r ó ż u j e po zachodnich stanach USA
1953 - rozpoczyna badania w ś r ó d Indian Sen i 40-letnią p o d r ó ż
1957 - otrzymuje stanowisko w y k ł a d o w c y w University of Minnesota
1994 - prowadzi badania w Paragwaju
W 2007 roku ukazała się książka Odchodzący

świat, d o k u m e n t u j ą c a p o d r ó ż e Borysa Malkina.

BARBARZYŃCA

E(1E| PD08

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5994" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5974">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3457c1e26feda4b39f6b6b6053c06ce3.pdf</src>
        <authentication>30ecb1e33d68cb4c36746dcc66876a5a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71511">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5573</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71512">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71513">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71514">
                <text>społeczności internetowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71515">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71516">
                <text>Co się kryje w "Naszej klasie"/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71517">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.13-17</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71518">
                <text>Liszka, Sebastian</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71519">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71520">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71521">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71522">
                <text>Sebastian Liszka

14
niż czytelników, a tych mniej niż użytkowników
portalu. Nawet najbardziej rozbudowane fora,
które należą głównie do renomowanych liceów
w wielkich miastach bądź szczególnie zgranych
klas, trudno u z n a ć za coś więcej n i ż w y m i a n ę
opinii dotyczących ograniczonego, niemożli¬
WegO do odzyskania CZ3.SU .

Taka zbiorowa identyfikacja z jedną insty­
tucją (można zaryzykować kwalifikację: grupą
sytuacyjną) rodzi nieoczekiwane konsekwen­
cje - tworzy przymus uczestnictwa, przedłuża­
jąc w nieskończoność trwanie zamkniętego j u ż
okresu. Temu okresowi przypisuje się pozytyw­
ną waloryzację, sankcjonując jako oczywistość
relacje między dawnymi uczniami jakiejś klasy,
zakładając (wymuszając) ciągłe trwanie daw­
nych znajomości (wraz z układem sympatii, an­
typatii, animozji, a może nawet miłości). W i n ę
za wcześniejsze niepodtrzymywanie tych relacji
można zrzucić na brak odpowiedniego interfej­
su, którego dostarczył dopiero omawiany portal.
Interfejs portalu, oddając władzę w ręce bliżej
niezidentyfikowanej opinii zbiorowej generuje
jednocześnie przymus ujawniania informacji
na własny temat Weryfikację i interpretację
przekazanych informacii składa w rece świad
ków z przeszłości nie zwracając uwaei na ich
rzeczywiste komitencie zdolność i L o w o ś c
do tezo typu zadań Efektem te.ro zbiorowego
uiawnienia (czasem do zranić ekshibiciomzmu)
sa cmasi zbiorowe i wsnólne - nawet ieśli warto
ściowane no vtvwnie to w rzeczywistości ozra
niczone-wizinamieci Doświadczenie wsnól
2

7

noty stwarza przekonanie o istnieniu swoisLo
A' A
A 1
' • , co w zasadzie
A • za­
ponadindywidualnego
świata,

1

Bardzo ciekawym wyjątkiem, wartym odrębnej analizy,

jest np. forum I I L O im. Sobieskiego w Krakowie.

wiesza, uznawaną przez wielu za najbardziej
charakterystyczną w nowoczesnych społeczeń­
stwach, możliwość nieskończonej interpreta­
cji sposobów tworzenia rzeczywistości czy też,
mówiąc krócej, wszelkich przejawów twórczości.
Wspólnotowość forum „Naszej klasy" polega na
budowaniu wrażenia, że znaczenia przeszłości
nie wymagają negocjacji, są bowiem tylko kwe­
stią odtworzenia.
Ciągłe reprodukowanie wspomnień, ponow­
ne zapisywanie się do mniej lub bardziej odle­
głych czasowo instytucji przekroczyło (z racji
masowości) granice nostalgii i chęci przywoła­
nia przeszłości. Ten zbiorowy gest wielkiej czę­
ści społeczeństwa można interpretować szerzej,
jako odruch ucieczki od w y z w a ń i uleganie
pokusie odnowienia obrazu „dobrych czasów",
a być może ich mentalnej restytucji - jako od­
ruch uniknięcia ryzyka, ucieczki do bezpiecznej
przestrzeni starego wspaniałego świata, w któ­
rym istnieją wyłącznie przyjaciele i znajomi,
wybacza się surowym bądź niesprawiedliwym
nauczycielom, a złe historie puszcza w niepa­
mięć. Tworem takich strategii jest społeczność
z3nurzon3 w przeszłości ograniczonej tylko
własnym życiem. To przestrzeń ahistoryczna
o krótkiej pamięci Uczestnik portalu dokonując
aktu zapisania sie tworzy podstawy potwierdzę
mawłasnei obecności Sama sygnatura to i ednak
me wszystko - profil wypełniał a zdiecia komen
tarze do nich, rozbudowane i upubliczmone
sieci kontaktów. Tkk tworzy się swój wizerunek
wewnątrz portalu 'W przeciwieństwie do ś w i ¿1
towvch nortali snołecznościowvch Nasza klasa"
daje ograniczoną możliwość kre'acji, a w ze-

2

Medialna burza dotycząca potrzeby ujawniania

informacji o sobie w przestrzeni portalu rozpętała się na
początku bieżącego roku, czyli w chwili, kiedy portal miał
j u ż około pięciu milionów użytkowników.

BARBARZYŃCA

E(1E| PD08

�Co się kryje w „Naszej klasie"

15

stawieniu ze sztywną metaforą szkoły i wysta­
wieniem się na osąd publiczny fundowany na
pamięci z dawnych czasów w zasadzie uniemoż­
liwia kreacji zaistnienie. Musimy zadowolić się
płytkim, jednoznacznym wizerunkiem, którego
nie da się rozwinąć, rozbudować, który nie może
wykiełkować, rozrastać się, zmieniać. W prze­
strzeni tego portalu nie można się stworzyć,
można tylko grać z oczekiwaniami odbiorców
i własnym wizerunkiem z przeszłości, np. przez
wklejenie żartobliwego zdjęcia albo ironicznego
komentarza dotyczącego s 3. mego siebie. Zamiast
mnożących się wariantów, swobodnego pola kre¬
acji, przemieniających się i przekształcających
wizerunków i ścieżek komunikacyjnych prze—
strzeń portalu wypełniają sądy, opinie, przed­
stawienia banalne zestandaryzowane i wtórne.
Chwalimy się czym możemy: samochodem
domem dzieckiem m ę ż e m żoną w bardzo
niewielu przypadkach partnerka czy partnerem
ze związku niesformalizowanel Zwyczainość
przygląda sie zwyczainości suknia ślubna suk
ni ślubnej, dziecko dziecku. Czy może to zna¬
czyć że nowa klasa średnia przygląda się sama
Jeśli tak, sądzę, że niewiele widzi. Społecz­
ność „Naszej klasy", najprawdopodobniej zu­
pełnie nieświadomie, zbudowała (za pomocą
kontrolowanych wzajemnie własnych wizerun­
ków) totalizujący obraz swojego świata. Za jego
podstawę można uznać wybranie wizerunku
uważanego przez siebie za naturalny, czyli niedający się zinterpretować, który z własnej woli
powtarza leżący u podstaw idei szkoły proces so¬
cjalizacji. Świat, z którym spotykamy się w por¬
talu, nie ma nic z ponowoczesnych kryzysów

3

Por. Z. Bauman, Ponowoczesnośćjako

Sic!, Warszawa 2000, s. 127.

nu

BARBARZYŃCA

źródło

cierpień,

i rozchwianych tożsamości. Przeciwnie - po­
wiela on tradycyjne przeświadczenie o istnieniu
psychologicznych niezmienników, posiadaniu
trwałych i mocnych tożsamości społecznych
i kulturowych. Ze stron portalu manifestuje się
konformizm i brak chęci bycia lepszym, dosko­
nalenia się, ruchu popychającego nowoczesne
społeczeństwa naprzód. Reprodukując i kolo­
nizując przeszłość, społeczność „Naszej klasy"
w znikomym stopniu wykorzystuje najbardziej
nowoczesne z nowoczesnych doświadczeń, po¬
legające na, jak pisał Zygmunt Bauman, „sensie
nadziei, że można uczynić rzeczy innymi, niż
są, i lepszymi, n i ż są, i że należy to zrobić, bo­
wiem rzeczy nie są tak dobre, jak powinny i jak
być mogły" .
3

A może społeczności „Naszej klasy" wcale
nie jest daleko do charakteru innej nowoczesno­
ści, gdyż, jak sądzę, można ją opisać za pomocą
koncepcji społeczeństwa ryzyka Ulricha Becka .
Według niemieckiego socjologa ryzyko polega
na dodaniu do teraźniejszej gry interesów i ich
konsekwencji istotnego komponentu: przyszło­
ści, przenoszeniu w przyszłość dostrzeganych
obecnie szkód, przy czym szkody te dotyczyć
wszystkich przejawów życia: reform f i ­
nansów publicznych, skażenia środowiska, ale
też codzienności. Spróbujmy opisać społeczność
„Naszej klasy" za pomocą tej metafory. Ryzyko
przyszłości w tym przypadku może polegać
na, znanych z doświadczeń bardziej rozwinię­
tych społeczeństw, kryzysach instytucji, rodziny,
tożsamości. To potencjalne ryzyko może być
mechanizmem dzięki któremu w tak dokładny
sposób w przestrzeni portalu dokonuje się pro­
ces kolonizowania przeszłości walki o jedną
4

4

U . Beck, Społeczeństwo

nowoczesności,

ryzyka. W drodze do innej

Scholar, Warszawa 2002.

�Sebastian Liszka

16
małą narrację dzieciństwa i młodości , wreszcie
utwierdzania samych siebie w sensie i słuszności
wyborów, a własne wybory są konfrontowane
z wyborami takich samych jak ja, czyli nie-Innych. Dzięki odwołaniu się do tej metafory ma­
nifestowane w portalu zadowolenie i afirmacja
mogą bardzo łatwo pokazać swoją drugą, wcale
niebłazeńską, twarz - poczucia zagrożenia i nie­
pewności, im bardziej gorączkowo odsuwanego,
tym silniej obecnego .
5

6

Zdumiewające jest, w jak wielkim stopniu
przestrzeń „Naszej klasy" stała się areną bez
wrogów, miejscem bez walk. Sceptyczność, nie­
zadowolenie, zagniewanie (główne cechy nowo­
czesności według Baumana) nie mają tu miej­
sca. Samoświadomość uzyskuje się tu poprzez
uczestniczenie w rytuałach codzienności i pod­
glądanie, czy to samo co my robią tacy sami jak
my. Dłuższe trwanie takiego systemu będzie
przejawiać coraz większe właściwości zamykania
się w sobie, kostnienia. System taki nie nabędzie
cech potrzebującego ekspansji kapitału, ale ra­
czej rentierni polegającej na wzajemnym wyda­
waniu sobie kuponów, rytuału opartego na grze
sztuczności, która udaje, że nie jest (uważam, że
jest) światem, jak pisał Shakespeare, out offrame
(bezkształtnym wybitym wyłamanym). Metafo­
rę wyłamania pojmuję w tym wypadku jako we­
wnętrzną sprzeczność rządzącą rzeczywistością

5

Por. J.-F. Lyotard, Kondycja ponowoczesna. Raport

która manifestuje się i wysypuje z ram portalu.
Polega ona, według mnie, na niedostrzeżeniu
potencjalnie wywrotowego potencjału portalu,
którego użytkownicy, zamiast w twórczy spo­
sób przepisać swoją historię i tę skonfrontować
z wersją rówieśnika, wzajemnie utwierdzili się
w bezcelowości takiego przedsięwzięcia.
Konsekwencją wynikającą ze świata „Naszej
klasy" rządzi pragnienie przyjemności, a nie przy­
jemność pragnienia. Gilles Deleuze, dając pierw­
szeństwo tej drugiej, opisywał ją jako przerywa­
jącą pozytywność pragnienia, która pozwala na
uchwycenie realnej i aktywnej dynamiki wytwa­
rzania rzeczywistości społecznej . Przyjemność
usypia, jest bezwładna i reaktywna. Próbując
znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak łatwo
społeczność polskiego portalu popadła w bez­
wład i uśpienie, trzeba się odwołać do naszych
doświadczeń historycznych. Choć to materiał na
rozbudowaną socjologiczną analizę, u w a ż a m ,
że społeczność „Naszej klasy", czyli w dużej
części polska klasa średnia, zarówno ta istnieją¬
ca. jak i aspirująca, zbyt mocno przyswoiła sobie
pogląd którego korzenie tkwią w poprzednim
systemie politycznym — przekonanie o istnieniu
czegoś takiego jak wspólnota losu oraz lokalny
i kuriozalny proces tworzenia tożsamości który
w warunkach PRL przybrał parafrazując Michęla Foucaulta formę troski o siebie ale w obecnych
7

8

badania nad społecznością „Naszej klasy". Od kilku

o stanie wiedzy, Aletheia, Warszawa 1997. W ujęciu

miesięcy prasa donosi o próbach takich prac, spotykają się

Lyotarda kategoria wielkiej narracji, w którą wierzy!

one często z bezpardonową krytyką apologetów portalu.

modernizm, zastępowana jest w ponowoczesnym

Najbardziej rozbudowane forum, jakie znalazłem, jest

świecie przez kategorie małych narracji, które mają się

dostępne pod adresem http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.

mnożyć i wzajemnie współistnieć. Małe narracje obecne

html?f=29&amp;w = 73448071&amp;s = 0, 14.07.2008.

w przestrzeni „Naszej klasy" okazują się karykaturą

7

Lyotardowskich postulatów.

obraz terytoria, Gdańsk 2000.

6

Potwierdzenie tej hipotezy będzie możliwe w chwili, kiedy

psychologowie i socjologowie przeprowadzą szczegółowe

8

Por. G. Deleuze, F. Guattari, Co to jest filozofia}, słowo/
Czy też, równie mocno, stała się zakładnikiem tego

poglądu.

BARBARZYŃCA

E(1E| PD08

�Co się kryje w „Naszej klasie"
warunkach - niewiedzy o jakości życia, stopniu
uwikłania w ideologię oraz braku szacunku dla
jednostki - formę uznania kolektywu.
W przestrzeni polskiego Internetu zrobiło
się ciasno. Wdarł się do niego rodzaj społecznej
władzy sądzenia nadawanej przez osoby, które
w większości nie są w stanie rozpocząć walki
o siebie w wirtualnej przestrzeni, dającej się
realizować łagodniej n i ż w rzeczywistości. Spo­
łeczność „Naszej klasy", zamiast wybrać portal
oferujący rozbudowany interfejs służący kreacji
siebie, wyodrębnieniu siebie, podkreśleniu siebie,
czyli tak naprawdę ocaleniu siebie, wybrała portal
oferujący znikomą możliwość takiej kreacji, wią­
żąc j ą, j ak pisałem wyżej, z instytucj ą zbiorowego
uczestnictwa i tradycyjnych form społecznych.
Społecznością tą wydaje się rządzić brak
klasy i brak różnicy. Nowa klasa średnia, która

9

W tym miejscu powinien rozpocząć się drugi tekst

17
po skolonizowaniu pasaży handlowych i miej­
skiej przestrzeni zabrała się za kolonizowanie
Internetu, za swój mit założycielski wybrała
resentyment i nostalgię, ucieczkę od wyzwań,
odrzucenie polityczności i rywalizacji o idee,
oddała też bez walki formy sprawowania wła­
dzy za pomocą na przykład sądów estetycznych.
Społeczność ta w zasadzie nie odwołuje się do
nikogo, prezentuje siebie zadowoloną z tego,
jaka jest. Nie wiem, czy próbuje dokonać de­
finicji samej siebie. Pewne jest, że społeczność
ta wybrała baśniowe doświadczanie rzeczywi­
stości, rozumiane i przyjęte jako jedyna szansa
na wolność. Gwałtowność manifestacji tego do­
świadczenia pozwala również na postawienie
diagnozy, że oto, zapewne niespodziewanie dla
nas samych mamy do czynienia z polskim
riantem buntu mas .
9

ustaleniami Eliasa Canettiego z Masy i władzy

oraz Petera

o „Naszej klasie", napisany z perspektywy nakreślonej

Sloterdijka z Pogardy mas. Moją intencją było jedynie

przez Ortegę y Gasseta w klasycznym eseju, uzupełniony

zasygnalizowanie tego problemu.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5993" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5973">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ae4f8dfe89f760bc3f40498ac5a6d759.pdf</src>
        <authentication>f15e0aa41b8d16971debf83511f89b95</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71500">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5574</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71501">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71502">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71503">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5183</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71504">
                <text>Analiza recepcji serialu "Siódme niebo" w Polsce/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71505">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.18-31</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71506">
                <text>Wróblewski, Filip</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71507">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71508">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71509">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71510">
                <text>Filip
W r ó b l e w s k i

Analiza recepcji serialu
Siódme niebo w Polsce

1

CSiódme
niebo (7th Heaven), zgodnie z re^
komendacją zaczerpniętą z internetu, to
K j
opowieść „o życiu wielodzietnej rodziny
Camdenów na przedmieściach wielkiego mia­
sta. Akcja serialu rozgrywa się w fikcyjnym mia­
steczku północnej Kalifornii - Glen Oak. Pastor
Eric Camden, jego żona Annie oraz siedmioro
ich dzieci prowadzą życie, jakiego można tylko
pozazdrościć" . Serial ten można by uznać za
urzekającą egzemplifikację rajskiego toposu. To
także saga rodzinna na miarę Dynastii czy Mody
na sukces, pełna namiętności i niebywałych sytu­
acji, z jakimi przychodzi się mierzyć bohaterom.
Pokrzepiająca jest przy tym wizja żywych i trwa­
łych więzi rodzinnych. Jednakże Siódme niebo
2

1

Zasadniczy zrąb niniejszego tekstu powstał na przełomie

maja i czerwca 2007 r., toteż powinien być rozpatrywany

zasługuje na uwagę z jeszcze innego względu,
mianowicie tylko w tym serialu możemy się do­
szukać archetypicznego obrazu chrześcijańskiej
rodziny, bliskiej Bogu i kultowi religijnemu.
W żadnym innym przypadku - prócz hucznych
ślubów z welonem, druhnami i marszem Men­
delssohna - nie mamy do czynienia z takim
wymiarem obecności przedstawień religijnych
w serialu telewizyjnym .
Siódme
niebo towarzyszy polskim telewi­
dzom od 1996 r., kiedy to rozpoczęto jego pro­
dukcję w Stanach Zjednoczonych, a zakończo­
no ją po jedenastu sezonach, z których w Polsce
do tej pory wyemitowano osiem. Przyczyn tego
opóźnienia nie będziemy omawiać, mimo że
3

2

Ze strony: http://www.7th-heaven.awp.waw.pl/,

10.06.2007.

tylko i wyłącznie w kontekście społeczno-politycznym

3

tamtego okresu.

pełni od 2000 r. serial Plebania, który należy traktować jako

Spośród rodzimych produkcji taką rolę z powodzeniem

poddaną glokalizacji adaptację amerykańskiego formatu.

BARBARZYŃCA

E(1E| PD08

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce
wymagałaby tego zaproponowana przez Jasona
Mittella metodologia medioznawcza. Analiza
tekstów telewizyjnych wymusza na badających je
osobach posłużenie się kategoryzacjami gatun­
kowymi dotyczącymi poszczególnych sekwencji
strumienia telewizyjnego. Te zaś wywiedziono
wprost z teorii literaturoznawczej, kładącej na­
cisk na aspekt estetyczny (topika, narracja, styl),
ideologiczny bądź historyczny dzieła .
Mittell odrzuca takie podejście, uznając je za
niewystarczające. Dla niego analiza gatunkowa
jest równoznaczna z definiowaniem, interpreta­
cją i oceną praktyk dyskursywnych. Środki temu
służące to, po pierwsze, badanie medium i jego
specyfiki (strumień telewizyjny), po drugie, ne­
gocjacja między specyficznością a ogólnością,
weryfikacja intertekstualna cech zbieżnych lub
stanowiących o wyjątkowości danego programu.
Trzecim elementem jest genealogia dyskursywna
mająca na celu rekonstrukcję historii gatunku, to
jest ustalenie tego, co w nim stabilne, a co zmien­
ne. To także odnalezienie uwarunkowań zmiany
i ustalenie jej wpływu na to, co stałe. Po czwarte,
gatunek rozpatrywany jest jako praktyka kultu­
rowa. Ostatnim elementem analizy gatunkowej
jest próba usytuowania programu w systemie
kulturowych relacji hierarchii i władzy .
Z zaproponowanej aparatury metodologicz­
nej na użytek niniejszej analizy posłużymy się
w znacznej mierze ostatnimi dwoma narzę­
dziami, pozostałe posłużą co najwyżej za ich
uzupełnienie. Wobec powyższego należy zasto­
sować klasyfikację kognitywną, uwzględniającą
procesy modelowania, organizowania i definio­
4

5

4

J. Mittell, ,4 Cultural Approach to Television Genre

19

wania rzeczywistości przez samych odbiorców.
Ujmują oni Siódme niebo jako serial „typowo
familijny" , tym samym nacisk zostaje położony
na treść (zdarzenia) oraz elementy świata przed­
stawionego (postacie, miejsca i przedmioty),
pozwalające wyodrębnić tę kategorię z pomi­
nięciem kontekstu kanału medialnego. Zostają
zatem zmarginalizowane dociekania naukow­
ców prowadzone w duchu Gramsciego, mające
na celu zdemaskowanie hegemonii przemysłu
kulturalnego. Zatem dla przeciętnego widza nie
jest istotne, kto nadaje, ale co jest przedstawiane.
Jest to pozornie pochopny sąd, jednak w pełni
odzwierciedlający potoczne podejście odbior­
ców nieuwzględniających struktury strumienia
telewizyjnego.
Problematyczne jest samo zlokalizowanie
omawianego serialu w rzeczonym strumieniu, bo­
wiem nieciągły charakter nadawania oraz zmiany
pory i dnia emisji, jak też samego kanału, prze­
kładają się na płynność kontekstu programowego.
Problem ten wymagałby osobnego studium.
W kontekście sytuowania serialu w strumie­
niu telewizyjnym na uwagę zasługuje strukturyzacja wieku odbiorców I tak w przypadku sobot­
niego porannego pasma najwcześniej pojawiają
się programy dla dzieci; kolejne są skierowane do
młodzieży i, ewentualnie, całej rodziny. Pozwala
to odtworzyć model praktyk odbiorczych, jakim
posługuje się TVP przy formułowaniu ramówki.
Mianowicie, j ak mogłaby sobie życzyć owa stacj a
- co niekoniecznie musi mijać się z prawdą - so­
bota jako dzień wolny od pracy pozwala na dłuż­
szy sen czy wręcz poranne lenistwo. Wyobra6

ze stron: http://www.7th-heaven.awp.waw.pl/, http://

Theory, [w:] Television Studies Reader, red. R.C. Allen,

www.7thheaven.ofpl/, http://siodme.niebo.filmweb.pl/

A. H i l l , Routledge, London and New York 2004, s. 172.

Si%c3%b3dme + niebo + 1996 + opisyFilmDescriptio

5

Ibid., s. 176-179.

ns,id = 95726, http://forum.serialowo.com/viewtopic.

6

Określenie to pojawia się wielokrotnie w wypowiedziach

php ?p = 17440#17440&amp;sid=c7f9ff7eaaf61c5e409cf3a7d676

internautów jako sposób definiowania czy
rekomendowania serialu. Dla przykładu opisy serialu

W)

PD08

BARBARZYŃCA

fe03, 28.05.2007.

�Filip Wróblewski

20
żenię to zakłada obecność telewizora podczas
czynności porannych czy przedpołudniowych,
uwolnionych od pośpiechu, jaki towarzyszyłby
im w pozostałe dni. Równocześnie czas wolny,
jakim dysponują potencjalni widzowie, wymaga
zagospodarowania, co przy rodzinnym charak­
terze weekendu sprzyja wspólnemu oglądaniu
telewizji. Należy zaznaczyć za Mateuszem Halawą, że „telewizja używana jest w domach [...]
do rozróżnienia między czasem pracy a czasem
odpoczynku" , przy czym w ujęciu niniejszym
stanowienie czasu wolnego uzależnione jest od
płci, statusu zawodowego połączonego z etapem
życia oraz miejsca zamieszkania warunkującego
działalność widza.
Niemal stała pora emisji oscylująca między
9.00 a 9.30 ma niebagatelne znaczenie ze wzglę­
du na rutynowy, jeśli nie rytualny, charakter
oglądania telewizji oparty na przyzwyczajeniu.
Mimo wszystko powyższe godziny są bardziej
neutralne n i ż godz. 10.20, o której emitowane
jest Siódme niebo, ponieważ nie ograniczają
mobilności telewidza, natomiast ostatnia z po­
danych pór dezorganizuje zarządzanie czasem
i aktywnością, skazując odbiorców na doko­
nywanie częstokroć przykrych wyborów, pole­
gających na rezygnacji z oglądania programu.
Przyjemność odbioru wymaga komfortu wy­
kluczającego presję. Rezygnacja bądź poczucie
7

7

M . Halawa, Życie codzienne z telewizorem. Z badań

terenowych, WAiĘ Warszawa 2006, s. 53-54.
8

Z. Krasnodębski, Homo hierarchicus. Ranking

zawodów,
9

.Wprost" 2007, nr 20, s. 36-42.

Ibid., s. 39. Powyższy rodzaj zajęcia zajął piętnastą
B. Wciórka, Zaufanie w sferze publicznej i prywatnej.

Komunikat z badań,

Jak zaznaczono na wstępie, zasługującą na
uwagę cechą publicznego strumienia telewizyj­
nego w Polsce jest obecność reprezentacji grup
społecznych szczególnego zaufania i prestiżu.
Obecnie są to przede wszystkim lekarze i na­
uczyciele (także wykładowcy akademiccy) , nie
powinna zatem dziwić ich obecność w serialach
telewizyjnych, takich \akKlan czy Na dobre i na
złe. Jednakże to niejedyne grupy obecne w tele­
wizji publicznej, obok nich szczególne miejsce
zajmuje duchowieństwo, które choć jako zawód
wydaje się znacznie mniej prestiżowe (44,3%) ,
wciąż cieszy się dużym zaufaniem społecznym .
8

9

10

związane z lustracją Kościoła rzymskokatolickiego
nieznacznie zmieniły uprzednio notowany poziom

prestiżu

pozycję w dwudziestomiejscowej skali prestiżu zawodów.
10

straty przypominają, że czas wolny jest regla­
mentowany, tym samym przyjemność płynąca
z zapomnienia o jego ograniczonym charakterze
zostaje zmącona, wręcz zakwestionowana.
Analogicznie do pasma niedzielnego, w so­
boty Siódme niebo stanowi program przejścio­
wy między filmami animowanymi, takimi jak
Pettson i Findus czy Były sobie odkrycia, będące­
go kontynuacją Było sobie życie, skierowanymi
do dzieci, a magazynami tematycznymi. Nie
bez znaczenia jest chrześcijański program dla
młodzieży Ziarno, bezpośrednio poprzedzający
serial. Tym samym struktura pozycjonowania
odbiorców została zachowana.

Centrum Badania Opinii Społecznej,

zaufania, co wykazuje przywołany j u ż artykuł Zdzisława
Krasnodębskiego. Natomiast znacznie pogorszyły
się w tamtym okresie oceny działalności Kościoła
rzymskokatolickiego jako instytucji, z poziomu 68%
w październiku 2006 r. spadły do 59% w styczniu 2007 r.
M . Wenzel, Opinie o działalności

instytucji publicznych.

BS/39/2004, Warszawa 2004, s. 6-7, http://www.cbos.

Komunikat z dwusetnego badania problemów

pl/SPISKOM.POL/2004/K_039_04.PDF, 8.06.2007.

Centrum Badania Opinii Społecznej, BS/17/2007,

Trend ten utrzymuje się na stałym poziomie oscylującym

Warszawa 2007, s. 4-5, http://www.cbos.pl/SPISKOM.

wokół 75%. Wydarzenia pierwszych miesięcy 2007 r.

POL/2007/KJ) 17_07.PDF, 9.06.2007.

BARBARZYŃCA

kraju,

PD08

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce
Niezależnie od tego, czy to wyłącznie polska ce­
cha, czy nie, koloryt lokalny wymusza obecność
księży w mediach, a zwłaszcza w stereotypowych
przedstawieniach społeczeństwa. Nie dziwi za­
tem popularność takich seriali jak Plebania czy
Ranczo , potwierdzających niebagatelną rolę
kapłanów w życiu wspólnot lokalnych i ogólnopaństwowych. Ów klerykalizm telewizji może
drażnić, o czym świadczy dosadność wypowie­
dzi jednego z respondentów Mateusza Halawy,
zarzucającego mediom nadreprezentację świa­
topoglądu katolickiego . Łagodzący ton autora
wydaje się mylący o tyle, o ile przekierowuje
ostrze krytyki z uprawianej obecnie „indoktry­
nacji w drugą stronę", przynależnej stanowi­
sku dominuj ąco-hegemonicznemu mediów, na
rzecz kodu opozycyjnego wobec poszczególnych
audycji . Tak zarysowana perspektywa oddziela
dyskurs medialny od społecznego czy kultu­
rowego kontekstu, pozostawiając go w relacji
z polityką.
Należy zauważyć, że „Kościół katolicki na­
leży do instytucji publicznych cieszących się
największym autorytetem społecznym. Jest on
postrzegany jako instytucja wpływowa, w du­
żym stopniu oddziałująca na to, co się dzieje
w kraju. Mimo znacznego zaufania społecznego
wpływ Kościoła na sprawy kraju, w tym przede
wszystkim na politykę państwa, dla dużej części
11

12

13

11

Seriale Ranczo i Plebania zajęły kolejno drugie i piąte

21

Polaków wciąż pozostaje nadmierny" . Ponad­
to „przeważa przekonanie, że normy i wartości
religijne mają dla życia społecznego znacze­
nie fundamentalne. Większość badanych (61%)
zgadza się ze stwierdzeniem, że dziesięcioro
przykazań stanowić powinno nie tylko podsta­
wę moralności ludzkiej, ale także obowiązu­
jącego prawa" . Taki rys społeczny połączony
z ugruntowanym historycznie zaufaniem, się­
gającym przede wszystkim działalności księży
w okresie PRL-u, pozwala zrozumieć stałą obec­
ność tej grupy w świadomości i wyobrażeniach
Polaków. Irena Borowik w studium poświęco­
nym współczesnym przemianom religijności
Polaków zwraca u w a g ę na uprzywilejowaną
pozycję Kościoła, postrzeganego jako obrońca
i ostoja polskości, oraz „specyficzne społeczne
doświadczenie religii", stanowiące pochodną
represji antydemokratycznych i odpowiedzi na
nie w postaci rytuałów religijnych służących
manifestacji oddolnego ruchu ku społeczeństwu
obywatelskiemu . Tym samym jest to potwier­
dzenie trwania religijności typu ludowego zde­
finiowanej przez Stefana Czarnowskiego . Owa
trwałość jest równoznaczna z tradycją rozumia­
ną za Ryszardem Tomickim jako część przekazu
dziedzictwa kulturowego, którego transmisji to­
warzyszy świadomość pochodzenia z przeszło­
ści . Natomiast stosunek do treści kulturowej
14

15

16

17

18

BS/37/2007, Warszawa 2007, s. 10, http://www.cbos.pl/

miejsce pod względem oglądalności w okresie 10.1.2007

SPISKOM.POL/2007/K_037_07.PDF, 9.06.2007.

- 4.04.2007. Zaznaczyć należy, iż w pierwszej piątce

15

Ibid., s. nienumerowana (druga po tytułowej).

najchętniej oglądanych seriali za ten okres znalazły się aż

16

I . Borowik, Przemiany religijno/ci polskiego społe­

cztery produkcje TVP. Na podstawie: Najchętniej

czeństwa,

[w:] Wymiary życia społecznego.

formaty telewizyjne, T N S OBOP, 5.06.2007, http://www.

przełomie

XX i XXI wieku, red. M . Marody, Wydawnictwo

tns-global.pl/centrum/2007/2007-06/wid/4792, 8.06.2007.

Naukowe Scholar, Warszawa 2004, s. 382-383.

oglądane

12

M . Halawa, op.cit., s. 93-94.

13

O strategiach dekodowania: S. Hall, Kodowanie

17

i dekodowanie, „Przekazy i Opinie" 1987, nr 1-2, s. 69-71.
14

B. Rogulska, Opinie o działalności

z badań,

Kościoła.

Centrum Badania Opinii Społecznej,

nu

BARBARZYŃCA

Komunikat

Polska na

Patrz: S. Czarnowski, Kultura religijna wiejskiego ludu

polskiego, [w:] idem, Dzieła, t. 1, PWN, Warszawa 1956,
s. 88-107.
18

R. Tomicki, Tradycja i jej znaczenie w kulturze

chłopskiej,

„Etnografia Polska", t. 17, z. 2, s. 49.

�Filip Wróblewski

22
ma dwojaki charakter, po pierwsze, wyraża się
on przez emocjonalne przywiązanie, po drugie,
każe traktować ów przekaz jako święty, a zatem
nienaruszalny, wręcz odwieczny . Aby dopełnić
obrazu kulturowej roli obecności duchowień­
stwa w życiu społeczności lokalnych, należy
podkreślić autorytet księdza, wynikający z bez­
pośredniego związku z sacrum oraz tendencji
do przenoszenia kultu res sacra na osobę kult
sprawującą . Znaczący to proces, zważywszy, że
na przełomie X I X i X X wieku wraz z powolnym
zanikaniem kultury typu ludowego doszło do
zaniechania praktyk sakralizacji tzw. dziadów,
czego korelatem było przeniesienie ich służebnej
wobec społeczności wierzących funkcji właśnie
na duchowieństwo .
19

20

21

Zatem nie powinna dziwić popularność przy­
wołanych uprzednio seriali, do których należy
dodać siostrę Dorotę z Klanu czy księdza do­
brodzieja w sadze rodu Zlotopolskich. Zna­
mienny jest fakt stałej obecności wspomnianych
reprezentacji wyłącznie w telewizji publicznej,
w której a ż „roi się od koloratek", choć ze swej
strony stacje komercyjne także usiłowały włączyć
duchowieństwo w struktury własnych produk­
cji; za przykład niech posłuży ksiądz Andrzej
z TVN-owskiego Miasteczka. Jednakże styl życia
postaci z seriali tychże stacji, zestawiony z trady­
cyjnym modelem życia, typowym dla starszych
pokoleń, prowadziłby do zbędnej konfronta­
cji możliwych, ale częstokroć wykluczających
się, dróg życiowych. Toteż księża pojawiają się
w nich sporadycznie jako element kolorytu lo­

19

Ibid., s. 45.

20

Idem, Religijność

kalnego dziedziczonego po przodkach z dobro­
dziejstwem inwentarza .
Fenomen ów m o ż n a by n a z w a ć kleryka­
lizmem telewizji. Choć ma on więcej wspól­
nego z Polską mentalnością, traktującą du­
chowieństwo w uprzywilejowany sposób, n i ż
problemem realnej indoktrynacji z jego strony.
Ponadto funkcjonuje w myśleniu potocznym
stereotypowe zestawienie Polak-katolik, które
każe podejrzliwie traktować każde działanie
osłabiające ów autorytet. O aktualności tego
spostrzeżenia świadczą kontrowersje wokół
sprawy arcybiskupa Wielgusa czy różnorako
dokonywana lustracja Kościoła, wywołująca
obronne reakcje wiernych. Ideał bowiem, Ko­
ściół i jego przedstawiciele - traktowany jako
przestrzeń ucieczki od szaleństwa codzienno­
ści czy „brudnej" polityki - wymaga ochrony,
wyraźnego odgrodzenia od tego, co niegodne.
Uwidacznia się to w działaniach dotyczących
wizerunku duchowieństwa. Każdy ksiądz wy­
daje się partycypować w świętości Jana Pawła
I I . Choćby nawet było wiadomo, że daleko mu
do ideału, to
przynależność do tej grupy
22

nadaje m u znamiona, jakimi odznaczał się
papież Polak. To swoiście elementarny i nie­
co atawistyczny sposób myślenia, stanowiący
mieszankę kontagialnego i homeopatycznego
sposobu postrzegania rzeczywistości, typowego
dla myślenia magicznego . W takiej sytuacji nie
powinna zaskakiwać fala protestów z połowy lat
dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, która spo­
wodowała wycofanie z kin fdmu Ksiądz . Tym
23

24

22

ludowa, [w:] Etnografia Polski-

W tym miejscu pomijam wykorzystanie karykaturalnych

przedstawień księży w serialach komediowych, zasadzające

Przemiany kultury ludowej, t. 2, red. M . Biernacka,

się na przypisywanych im przywarach.

M. Frankowska, W. Paprocka, Ossolineum, Wrocław 1981,

23

s. 58.

KR, Warszawa 2002, s. 19-20, oraz A. van Gennep,

21

Ibid., s. 60.

Patrz: J.G. Frazer, Złota gałąź. Studia z magii i religii,

Obrzędy
24

przejścia,

Warszawa 2006, s. 29-39.

Priest, rei. A. Bird, prod. Wielka Brytania, 1994.

BARBARZYŃCA

PD08

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce
samym niemożność pokazania księdza geja
w następnej dekadzie nie powinna nikogo dzi­
wić, autocenzura mediów świadczy o swoistym
trwaniu opisanego powyżej korpusu wyobra­
żeń. Jednolitość wzorca kulturowego, czy raczej
jego jednoznaczność, wymusza konsekwentne
realizowanie przyjętego w telewizji wizerunku,
co spotyka się z krytyką powodowaną niezro­
zumieniem charakteru wartości wszczepionych
w tradycyjnie ujmowaną kulturę tego regionu.
To krytyka z zupełnie innego poziomu, jakim
jest dyskurs polityczny . Stacje komercyjne nie
są skrępowane gorsetem kulturowo uwarunko­
wanych wyobrażeń i dopuszczają ich globalne
dialogicznosc, czego przykładem niech będzie
postać Davida Fishera, diakona geja z Sześciu
stóp pod ziemię,
serialu emitowanego przez
HBO,
T V N i T V N 7.
25

26

Serial Siódme niebo jako tekst kultury repre­
zentujący pokrewne wartości i tradycyjny model
życia rodzinnego, którym chlubią się Polacy,
przeszczepiony na rodzimy grunt, powinien się
spotkać z życzliwym przyjęciem odbiorców.

Podstawową przeszkodą do wytworzenia
regularnych praktyk odbiorczych związanych
z tym serialem była i jest nieregularność emisji.
Kolejnym utrudnieniem zaistnienia w masowej
świadomości jest to, że serial znajduje ograni­

25

Używam słowa ksiądz, bowiem ikonograficznie koloratka

zrównuje duchownych katolickich i protestanckich.
2 6

Porównaj przystawalność argumentów obu stron sporu:

23

czenie j u ż w charakterze kanału i otaczającej go
struktury strumienia, gdyż telewizja publiczna
budzi u niektórych potencjalnych odbiorców
awersję albo też stacje drugorzędne ( T V N 7)
nie gwarantują wystarczającego poziomu oglą­
dalności. Jednocześnie ze względu na treść i for­
malne podobieństwo do pozostałych produkcji
polskiej telewizji publicznej wykorzystujących
postacie osób życia konsekrowanego serial stop­
niowo tracił atut oryginalności.
Serial ten nie jest kierowany do szerokich
rzesz odbiorców, o czym może świadczyć uboga
liczba źródeł internetowych potwierdzających
jego odbiór. Grupa docelowa jest raczej swoiście
profilowana. Składają się na nią osoby o dużej
rozpiętości poglądów i stosunkowo młodym
wieku, czego świadectwem są następujące re­
akcje :
27

Reakcja 2: W dzieciństwie zawsze chciałam

taka rodzinkę, bo moja była

mieć

menormałna.

Reakcja 7: Oglądałam łata temu, to był taki tro­
chę wyideałizowany
„amencan dream". Kojarzy
mi się dosyć nostalgicznie; może ze względu na
to, ze zwykle oglądałam go w weekendy w domu,
z siostrą albo nawet całą rodziną (co zdarza nam
się teraz bardzo rzadko), bezstresowa, a więc
miałam taką k j?
- sielanka na ekranie,
sielanka przed nim.
umulac

środowiskowego wśród znajomych studentów, przy czym
nie jest to grupa ilościowo reprezentatywna, uzyskane
tym sposobem materiały traktuję jako źródła wywołane.

http://serwisy.gazeta.pl/metro/l,75931,4193408.html,

Jednocześnie pomijam wielokrotnie powtarzające się

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/l,803 54,4190426.

wypowiedzi przeczące znajomości tytułu czy treści

html, http://wiadomosci.gazeta.p1/wiadomosci/l,609

omawianego serialu. Zgromadzone reakcje szereguję

35,4190521.html, 9.06.2007 (casus ocenzurowania serialu

według cech wspólnych. Dane informatorów są nieistotne

Mała

dla treści wypowiedzi i porządku wywodu, natomiast

2 7

Brytania).

W związku z niedoborem danych internetowych

pozwoliłem sobie na przeprowadzenie wywiadu

nu

BARBARZYŃCA

płeć łatwo określić po osobowej formie czasowników.
Przyjmuję chronologiczną numerację wypowiedzi.

�Filip Wróblewski

24
Reakcja 9: O Boże, oglądałam
temu, jeszcze w podstawówce,
rajem.

to chyba sto lat
kiedy świat byl

Jak widać z powyższych wypowiedzi, Siódme
niebo, albo wspomnienie o nim, służy powraca­
niu pamięcią do czasów minionych. Częstokroć
kojarzonych z miłym, idyllicznym okresem ży­
cia, poczuciem rodzinnego ciepła wynikającego
z bliskości albo usilnym pragnieniem doznania
owego szczęścia, które zapewniała substytutywna
wizja kochającej się rodziny roztaczana w seria­
lu. Tak oto niniejszy tekst spełnia rolę aktywatora
kulturowego w rozumieniu Henry'ego Jenkinsa ,
tworzącego wspólnotę znaczeń konstytuowanych
retrospektywnym użyciem. Potwierdza taką lektu­
rę uwaga duńskiej antropolog Kirsten Hastrup, że
„pamięć zawsze zaczyna się od odbicia teraźniej­
szości i biegnie w tył czasu. Pamięć, niezależnie od
tego, czy jest ustna czy zapisywana, zbiorowa czy
indywidualna, stale jest przetwarzana w procesie
przypominania przeszłości" .
Wrażenie sielskości uwypukla i utrzymu­
je zespół naddanych narracji transmedialnych
wypracowanych przez społeczności spojlerów.
Zachwyt powodowany niezmiennie rodzinną
atmosferą domu Camdenów udziela się widzowi
poprzez liczne galerie zdjęć rodzinnych dostęp­
nych w Internecie lub rozbudowane informacje
o ich życiu . Dyskusje na forach internetowych
zdradzają profile zainteresowania serialem, roz­
mowy toczą się wokół konkretnych postaci albo
28

29

30

31

28

H . Jenkins, Kultura konwergencji. Zderzenie starych

i nowych mediów,

tłum. M . Bernatowicz, M . Filiciak,

WAiĘ Warszawa 2007, s. 251.
29

K. Hastrup, Przedstawienie przeszłości.

też stanowią płaszczyznę komunikacyjnej nego­
cjacji znaczeń, ot, dla przykładu można podać
próby stworzenia listy postaci według stopnia
sympatii . Dodatkowo, aby się przekonać, że
oni są tacy jak my, przeciętny zjadacz chleba
może zwiedzać wirtualne przedstawienie domu
Camdenów na stronie http://www.7th-heaven4.
webpark.pl/pomieszczenia.html. Wywołuje to
kuszącą wizję możliwości tworzenia w realnym
życiu równie udanej rodziny jak telewizyjna.
Wszystko to składa się na stadium protokultury
uczestnictwa zważywszy że rozpoczęcie pro¬
dukcji serialu zbierfo się z dynamicznym rozwoiem technoloen nowych mediów na przełomie
X X i X X I wieku.
32

Troska ze strony producentów Siódmego nie­
ba o zachowanie spójności świata przedstawio­
nego ujawniła się w sytuacji, gdy „grzeczna
i skromna córka pastora Mary, grana przez Jessicę Biel, w numerze magazynu dla dorosłych
panów «Gear» pozowała w bardzo skromnym
stroju. Wszyscy uznali to za skandal, gdyż po­
stać Mary j u ż czwarty rok kojarzy się wszystkim
z grzeczną, niewinną nastolatką" . Zdarzenie
to maiace mieisce w pozatelewizyinei rzeczy¬
wistości, me przeszło bez echa w kreowanym
obrazie. Postać Mary zmodyfikowano tak aby
pokrywała się z nowym wizerunkiem aktorki:
stała sie ona niegrzeczna córeczka pastora oo
pełniaiaca wiele życiowych dupstw Zdarzenia
te wywołały oddolną konwergencję treści me33

http://www.7th-heaven5.webpark.pl/grupowe.html,
10.06.2007.
31

Uwagi na temat

Patrz: http://www.7th-heaven.awp.waw.pl/, zakładka

„Poznaj Camdenów", 10.06.2007.

mitu i historii, tłum. S. Sikora, „Konteksty" 1997, nr 1-2,

32

s. 24.

Cz%C5%82onkowie + 7th + Heaven + od + naj mniej +

3 0

Patrz: http://siodme.niebo.filmweb.pl/Si%c3%b3dme

+ niebo+ 1996 + plakaty,FilmPosters,id = 95726; http://

Patrz: http://www.filmweb.pl/topic/595305/

lubianych + do + najbardziej%21 .html, 27.05.2007.
3 3

Patrz: http://www.7th-heaven.awp.waw.pl/, 10.06.2007.

www.7th-heaven.awp.waw.pl/, zakładka „Album foto";

BARBARZYŃCA

PD08

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce
dialnych opatrzonych komentarzami i spekula­
cji na temat dalszego losu serialu, aktorki i granej
przez nią postaci.
Reakcja 5: Oglądałam
dla odprężenia.

z rodzinką. Lekki serial

Reakcja 6: Me porusza strasznych problemów,
oglądałam po powrocie ze szkoły. Chodziło toto
chyba na RTL-u czy TVN 7, już me pamiętam.

25

nasyca czas wolny treściami kulturowymi, tak że
staje się on stylem życia" .
Wspomniana intertekstualność polegająca
na zestawianiu tego serialu z innymi wynika, po
pierwsze, z kumulatywnego charakteru ikonogra­
ficznego poziomu kultury, o czym pisał Umberto
Eco. Jego zdaniem każde „dzieło wizualne (film,
video-tape, rysunek na murze, komiks, fotogra­
fia) stanowi już część naszej pamięci. [...A] świat
emocji [...] przefiltrowanyjest przez obrazy «już
kiedyś widziane*" . Tak więc uczestnik kultury
nie może się odnieść do poszczególnych tekstów
w sposób niezapośredniczony, niewinny. Po dru­
gie, opisane zakorzenienie wiąże się bezpośred­
nio z przyjemnością płynącą z naśladownictwa ,
ciągłą repetycją znanych i dających się rozpoznać
segmentów lub całości narracii a to iuż element
35

36

Reakcja 10: Były jeszcze takie seriale: Pełna cha­
ta, Dzień za dniem, Step by Step, takie rodzinne
filmiki w niedzielę leciały. To chyba było kino
familijne.

37

Powyższe wypowiedzi wskazują na trakto­
wanie Siódmego
nieba w kategoriach medium
służącego doświadczeniu satysfakcjonującego re­
laksu oraz czerpaniu przyjemności z dekodowa­
nia intertekstualnej struktury telewizji. Jak pisał
Edgar Morin, czas świętowania został zastąpiony
czasem wolnym, co jest skorelowane z uzyskiwa­
niem przez uczestników kultury wewnętrznej
autonomii. Czas wolny, który powstał na skutek
wyodrębnienia pustej sfery życia, oczyszczonej
z pracy, święta czy rodziny, wymaga zapełnienia
zajęciami dającymi poczucie „osobistego zaanga­
żowania, odpowiedzialności" . Wypełnianie owo
przybiera częstokroć postać uczestnictwa bądź
korzystania z rozrywek, takich jak widowiska,
telewizja, radio, prasa, czasopisma, a ostatnio
internet. „Kieruje [ono] poszukiwanie jednost­
kowego dobra w stronę czasu wolnego, co więcej,
34

3 4

E. Morin, Kultura czasu wolnego, tłum. A. Frybesowa,

[w:] Antropologia kultury: zagadnienia i
tekstów,

red. A. Mencwel, Wydawnictwa Uniwersytetu

Warszawskiego, Warszawa 1997, s. 492.
35

wybór

Ibid., s. 493.

sposobu DerceDowania i doświadczania estetyki
postmodernistyczne,
lak bowiem sugeruie Ri
chard Shusternian pozornie oryginalne dzieło
sztuki zawsze iest wytworem meuiawmaiacych
sie zapożyczeń r al nowy i nowatorski tekst
zawsze iest tkanka'cech i fragmentów tekstów
wcześnie zvch" « Komnetencia osadu rn iest
t t
' •
t ł
k
t
kt
'
t • L
d k •"
mentom. Którzy poprzez uczestnictwo produkują
znaczenia. laKjaK dawniej odrzucano wszeme
aberracje myśli jako heretyckie, Do niezgodne
z panującym porządkiem rzeczy, tak podważa­
nie dogmatu autentyczności umożliwia obecnie
odrzucanie dotychczasowych norm i nawyków
sądzenia uznanych za wsteczne. Uto kultu­
ra współczesna generuje właściwą samej sobie
wrażliwość odbioru.
3

1S

;

3 6

U . Eco, Semiologia życia codziennego, tłum. J. Ugniew-

ska, Czytelnik, Warszawa 1998, s. 262.
37

Ibid., s. 60.

38

R. Shusterman, Estetyka pragmatyczna. Żywe

piękno

i refleksja nad sztuką, tłum. A. Chmielewski, Wydawnictwo
Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1998, s. 267.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

�Filip Wróblewski

26
Reakcja 1: Ilekroć trafimy na mego z siostrą,
zaraz przełączamy.
Kiedyś to oglądałam, ale
teraz me mogę na to patrzeć. Wspaniała chrze­
ścijańską rodzinką, to takie idealne, ze aż mdle,
wręcz świętojebliwe.
Pełno tam stereotypów, jacy
to chrześcijanie są, a jacy me są. Guzik prawda,
ludzie mają zupełnie inne problemy.
Reakcja i:
Amerykańskiepseudomądrepierdzieleme religijne. Taki serial trochę wesoły, ale to
wszystko jest piękne jak w filmie.

o transkreacyjnym rozziewie, bo okazało się, że
bezpośrednie przeszczepienie serialu na grunt
polski zaowocowało irytacją pewnej części w i ­
dzów, zamiast oczekiwanego dobrego przyję­
cia. Na ten stan mogło mieć wpływ przeczucie
powiązania tematyki serialu z tematami pobu­
dzającymi życie społeczno-polityczne kraju.
Rozpoznanie hegemonii i hierarchii władzy
w kontekście tegoż tekstu kultury możliwe jest
w odniesieniu do bieżących wydarzeń, ujęcie
historyczne nie jest celem tej

Zastanawiającą zbieżnością jest pojawienie
się Siódmego
nieba w programie telewizji pu­
blicznej przed ostatnią zmianą na stanowisku
Reakcja 8: O takim pastorze i jego rodzince. jej prezesa, co w połączeniu z szeroko krytyko­
Widziałem trzy odcinki, to wystarczy. Pospolity wanym w 2007 roku upolitycznieniem rady pro­
serial, pełno takich.
gramowej TVP czyni prawomocnymi domysły
o ideologicznych przesłankach mających zdecy­
Reakcja U-.Tamagra na emocjach, wartości pro­
dować o powrocie serialu na ekrany telewizorów.
rodzinne, proreligijne i prospołeczne do obrzydli­
W zdarzeniu tym można upatrywać manipulacj i
wości, drażni, ale wciąga, można
siępowzruszać
politycznej, o czym mogłyby świadczyć Zcipeww niedzielny poranek
nienia przedstawicieli ówcześnie rządzących
Reakcja U: Amerykańska propaganda o tym, jak partii politycznych, deklarujących chęć oczysz—
czenia czy reorganizacji telewizji , co m.3. szczC"
powinno wyglądać życie rodzinne.
gólny wydźwięk zważywszy na to że w radzie
Jedno z powyższych spostrzeżeń informato­ tej podówczas "zasiadało dwóch przedstawicieli
ortodoksyjnej prawicy a jeden z nich Krzysztof
rów zwraca uwagę na aspekt komiczny Siódmego
nieba, choć - co znamienne dla reakcji na eks­ Bosak zaimował stanowisko wiceprzewodnicza
portowe produkty amerykańskiej krainy - cha­ cego^' Ponadto znacząca większość członków
rakterystyczne jest artykułowanie ideologiczne­ rady rekrutowała sie z kretów nra wicowvch
go wymiaru serialu. Wstępnie należy wspomnieć co w zestawieniu z zapowiadanym przez P i Ś
Reakcja 4: Moralitet po amerykańsku. Fajne ta­
kie do oglądania, jak się me ma co robić.

39

41

3 9

„Niedobrze jest, jeśli w telewizji publicznej są tacy

bagażem historii, a którzy dają szanse na to, że będą

dziennikarze, którzy z powodu swoich prywatnych

dobrymi dziennikarzami". Ze strony: http://www.lpr.

sympatii politycznych nie potrafią w sposób obiektywny

pl/? sr = ! szukaj &amp;id = 5041 &amp;dz = kraj &amp;x=6&amp;q =

i rzetelny przedstawiać rzeczywistości. - Porównując

telewizja&amp;pocz = 0, 30.04.2007.

proces naprawy TVP do czyszczenia stajni Augiasza,

4 0

Daniel Pawłowiec proponuje: - W pierwszej

Ze strony: http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&amp;id = 5535&amp;dz

= kraj&amp;x = 15&amp;pocz=175&amp;gr, 30.04.2007.

kolejności należy zweryfikować dotychczasową kadrę.

41

A następnie powinno się otworzyć drzwi telewizji dla

kat,1342,wid,8496050,wiadomosc.html?ticaid=13e69,

nowych, młodych ludzi, którzy nie są obciążeni jakimś

10.06.2007.

Ze strony: http://wiadomosci.wp.pl/

BARBARZYŃCA

E(1E| PD08

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce
„odzyskiwaniem" telewizji publicznej (na szczę­
ście zakończonym porażką ) budowało zatrwa­
żający obraz „niezależności" mediów w Polsce.
Niezależnie od tego, czy krytyka ze strony oby­
wateli monitorialnych jest słuszna, czy nie, ob­
jawia ona trwanie popeerelowskiej mentalności
zamkniętej w binarnym systemie wartościowa­
nia rzeczywistości. „Jest to światopogląd oparty
na dualizmie, gdzie istnieje przeciwstawność:
czyści «my» kontra źli «oni», i głosi się hasło, że
ten, kto nie jest ze 11111 i| jest przeciwko mnie" .
Celna to uwaga Clifforda Geertza, której do­
pełnieniem może być następująca obserwacja.
Zwykły konflikt jaki w normalnych okolicz
42

43

nościach wiąże
się
i
v wyborczą
y
i walkąi o urzędy
v y&gt;
zostaje zaostrzony przez ideę zgodnie z którą
w ere wchodzi przejęcie kontroli' dosłownie nad
wszystkim: jest to idea w rodzaiu «ieśli wygramy
ten L i będzie należał do nas» orzekonanie ze
eruDa zyskuiaca władze ma orawo iak to ktoś
uiał zbudować naństwo na swoich własnych
iuiiciaiiieinacii&gt;&gt;. i oiuyKa nauiera więc posinaKU
zsakralizowanej goryczy"^
O ile perspektywa opozycyjna wydaje się
oczywista, to j u ż rola Siódmego
nieba w obrębie

42

Ze strony: http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.

asp?Artykul = 18922, 9.06.2007.
43

C. Geertz, Interpretacja kultur. Wybrane eseje, tłum.

M.M.

Piechaczek, WUJ, Kraków 2005, s. 229.

27

dyskursu sympatyków grupy rządzącej, się roz­
mywa. Można przyjąć powrót serialu za wyraz
poczucia zagrożenia żywionych wartości i próbę
ich restytucji. Wskazują na to wyszczególnione
przez Geertza aspekty ideologii, takie jak: 1) de­
finiowanie kategorii społecznych, 2) stabilizowa­
nie społecznych oczekiwań, 3) zachowywanie
społecznych norm, 4) umacnianie społecznych
konsensusów i 5) rozładowywanie społecznych
n a p i ę ć . Ostatni z wymienionych aspektów
przy braku kulturowych źródeł rozładowywania
napięć społeczno-psychologicznych decyduje
o ciągłym istnieniu ideologii.
45

O potrzebie funkcjonowania alienującej ide­
ologii zagrożenia upewniają tychże telewidzów
„wybryki Teletubisiów", co rusz organizowane
„maratony tęczowego pedalstwa" i inne „post­
komunistyczne zmory". To jeszcze nie tworzy
wspólnej płaszczyzny z treścią serialu, jest nią
dopiero wieszczony od dawna kryzys rodziny,
przekładający się na zmiany roli kobiety postrze­
ganej przez pryzmat macierzyństwa . Siódme
niebo stanowi niebywale użyteczną fuzję w ob­
rębie tradycyjnego światoobrazu, łączącą ducho­
wieństwo z rodziną.
46

47

w „gejnockę" i boląca dosłowność inwektyw, na co
wskazuje choćby wymowna akcja plakatowa Kampanii
przeciw Homofobii: „Pedał! Słyszę to codziennie.
Nienawiść boli". Por. „mowa nienawiści" http://

44

Ibid., s. 195.

45

Ibid., s. 234.

pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_nienawi%C5%9Bci,
2.04.2008; „propaganda homoseksualna" http://

46

Political correctness każe wziąć powyższe stwierdzenia

pl.wikipedia.org/wiki/Propaganda_homoseksualna,

w nawias, jednakże dla przeciętnego użytkownika języka

2.04.2008; oraz E. Baldwin, B. Longhurst, S. McCracken,

cudzysłów nie istnieje albo zapomina się o nim. Można

M. Ogborn, G. Smith, Wstęp do kulturoznawstwa, tłum.

czynić mniej lub bardziej wysmakowane aluzje do

M. Kaczyński, J. Łoziński, T. Rosiński, Zysk i S-ka,

czerwonej torebki wypromowanej przez rzecznika praw

Poznań 2007, s. 90-97. Wypracowanie pojęcia mowy

dziecka dr Ewę Sowińską, j ak to miało miej sce podczas

nienawiści

uświetniającego jubileusz 750-lecia lokacji miasta Krakowa

przemocy symbolicznej a rebours.

turnieju kabaretowego „Kraków kontra reszta świata".

47

Ale konwencja sceniczna na scenie się kończy, poza nią

w elitach -próby

pozostaje ludzka fantazja transformująca dobranockę

P. Sztompka, M . Kucia, Znak, Kraków 2005, s. 453-469.

nu

BARBARZYŃCA

świadczy o istnieniu przemocy symbolicznej -

Patrz: B. Burdowska, Znikoma reprezentacja kobiet
wyjaśnień,

[w:] Socjologia. Lektury, red.

�Filip Wróblewski

28
Za Victorem Turnerem należałoby użyć ka­
tegorii procesu rytualnego do opisania praktyk
odbiorczych tej części widowni. Twierdzi on,
że „każda wielka formacja socjo-ekonomiczna
posiada własną, dominującą formę estetyczno-kulturowego «lustra», w którym osiąga pewien
stopień refleksji nad sobą" . O ile formacjom
agrarnej i industrialnej przypisane zostają ko­
lejno rytuał i teatr, to kondycja ponowoczesn3
wyrosła na gruncie społeczeństwa technolo­
gicznie zaawansowanego powinna się zadowo­
lić liminoidalnymi pochodnymi tychże. Dla
Turnera były to dowolne co do typu i gatunku
widowiska kulturowe które powinny umozliwiać międzyludzki kontakt. Wydaje się że
można do nich zaliczyć również telewizje ze
względu na realizm emocjonalny* charaktery
zuiacy zdaniem len Anz praktykę odbioru teeo
medium. Ponadto uczestnictwo w widowisku
wedłucr Fdcrara Mnrina dnknnuie sie zawsze
n r z e z k a n ł a n a kierownika chór, pośrednika
dziennikarza śnikera ka erzvste' L a z d e fil'
b
' b h t "52 2 h
48

49

50

m

48

Termin proces rytualny funkcjonuje od 1969 roku, kiedy

więc zostaje typowy dla teatru rozdział między
obserwującym indywiduum a odgrywaną per­
soną społeczną . Tym bardziej że, jak zauważył
Johan Huizinga, obrazowania ducha ludzkiego
podczas zabawy przebiegają na linii przekształ­
cania przeżywanych wartości w „formy ruchliwe,
pełne prawdziwego życia" . Uzewnętrznienie
doświadczenia poprzez ruch, ekspresja działa­
nia stanowią punkt styczny praktyk teatralnych
z telewizją. W teatrze dochodzi do rekreowania
ekspresji kinestetycznej hic et nunc; telewizja,
o ile to tylko możliwe odtwarza r*łz 113. Z3\vsze
utrwalony ruch.
53

54

Proces rytualny stanowi trzecią z czterech faz
dramatu społecznego. Pierwszą z nich jest pęk­
nięcie, polegające na złamaniu obowiązującej
publicznie zasady. Skutkiem pęknięcia jest stan
kryzysu i polaryzacji społecznej, wymuszają­
cy jego aktywność przejawiającą się podjęciem
działań politycznych, prawnosądowych bądź
rytualnych, prowadzących do reintegracji lub
rozpoznania nieusuwalnej schizmy . Proces ry­
tualny jako jednoczesne odwzorowanie kryzysu
55

niepostrzegającego rzeczywistości w kategoriach opozycji

ukazała się książka pod tym tytułem. Pierwotnie oznaczał

sacrum -profanum.

on praktyki społeczne oraz ich kulturowe odwzorowania,

i współczesne,

następnie Turner ukuł termin gry społeczne

(1974), który

stanowi „narzędzie opisu i analizy epizodów, w których
przejawiał się konflikt społeczny" (V Turner, Gry
pola i metafory. Symboliczne działanie

w

społeczne,

społeczeństwie,

Por. J. Maisonneuve, Rytuały

dawne

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne,

Gdańsk 1995, s. 9-15,43-54.
51

Patrz: J. Storey, Studia kulturowe i badanie kultury

popularnej. Teorie i metody, tłum. J. Barański, WUJ,
Kraków 2003, s. 24-30.

tłum. W. Usakiewicz, WUJ, Kraków 2005, s. 63). Tak

52

E. Morin, op.cit., s. 494.

oczyszczony termin proces rytualny znalazł zastosowanie

53

V Turner, Teatr w codzienności,

w analizie widowisk kulturowych (1990).

tłum. P. Skurowski, [w:] Antropologia widowisk: zagadnienia

49

V Turner, Czy istnieją

uniwersalia widowiskowe w micie,

i wybór tekstów,

codzienność

red. L . Kolankiewicz, Wydawnictwa Uniwer­

rytuale i teatrze?, tłum. G. Janikowski, „Konteksty" 2002,

sytetu Warszawskiego, Warszawa 2005, s. 458.

nr 3-4, s. 53.

54

50

Turner dokonał rozróżnienia między tradycyjnie

w teatrze,

J. Huizinga, Homo ludens. Zabawa jako źródło

kultury,

tłum. M . Kurecka, W Wirpsza, Czytelnik, Warszawa 1985,

pojmowaną liminalnością, zastrzeżoną dla fazy

s. 30.

wyłączenia w rytuałach społeczności trybalnych,

55

V Turner, Proces rytualny, tłum. I . Kurz, [w:]

a osłabioną obecnością pierwiastka numinotycznego

Antropologia widowisk-, °P- ;

w formach rytualnych społeczeństwa postindustrialnego,

istnieją

cit

s

- 121-138; idem, Czy

uniwersalia widowiskowe..., op.cit., s. 53-59.

BARBARZYŃCA

PD08

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce
i kulturowa forma egalitarnej integracji uczest­
ników (communitas), czy raczej uczestniczących
świadków, na płaszczyźnie symbolicznej powie­
la strukturę obrzędu przejścia sformułowaną
przez Arnolda van Gennepa. Składają się na nią
akty: separacja, marginalność przeżywana jako
struktura zawieszenia codzienności (tu właśnie
zachodzi zbieżność z koncepcją len Ang) oraz
ponowne przyłączenie.
Przedstawiony model stanowi znakomite
narzędzie analityczne pozwalające zrozumieć
przyczyny reaktywowania emisji Siódmego
nie­
ba. Sytuacja dopuszczająca niespójność norm,
„wieloznaczność postępowania, sprzeczności
w stylach życia" zdaje się świadczyć o kryzy­
sie kultury, której pozytywnie wartościowaną
częścią jest rodzina. Diagnoza ta, jak twier­
dzi Zygmunt Bauman, udaremnia kreatywność
i krępuje możliwość jakiegokolwiek działania.
Stan ów wymaga terapii polegającej na utwier­
dzeniu uczestników grupy partycypującej w za­
grożonych wartościach o ich stałości. Ponadto
czynnikiem wspomagającym może być rytu­
alny charakter oglądania telewizji, polegający
na zawieszeniu tego co jednostkowe na rzecz
celebrowania wspólnotowego procesu percep­
cji, częstokroć połączonego z negocjowaniem
treści. Program katalizuje towarzyskość, po­
zwalając „budować bliskie związki społeczne
przy jednoczesnym zachowaniu dystansu", jak
zauważa dalej Mateusz Halawa, „nie chodzi tu
o patrzenie sobie w oczy, lecz o mniej angażują­
ce emocjonalnie wspólne patrzenie w telewizor,
dostarczający coraz to nowych obrazów i nar­
racji zasilających rozmowę nowymi punktami
odniesienia" .
56

Reakcja 11: Oglądałam to kilką lattemu, wmiarc regularnie, czasem z kimś z rodziny.
O oglądaniu telewizji w rodzinnym gronie
wspomniano w powyższej reakcji, podobnie
jak w piątej i siódmej. Nietrudno dostrzec, że
wzór zachowania sprzed telewizora znajduje
swoje odbicie w prezentowanej treści, skutkiem
czego jest nieuświadomione utwierdzenie funk­
cjonującego wzoru kulturowego. Owa „sielankowość" reprezentacji wpisuje się w przestrzeń
pragnień, a także prowadzi do afirmacji swoistej
wizji „rodzinności" odnajdywanej w serialu.
W przypadku Siódmego
nieba to j u ż nie tylko
„rodzinne filmiki" czy „kino familijne", lecz ro­
dzina rzeczywista, fizycznie obecna i bliska. Co
symptomatyczne, reakcje krytyczne podkreślają
prorodzinność serialu. W ten sposób zostaje wy­
pełniona funkcja prospołeczna serialu będąca
odpowiedzią na „najbardziej aktualne problemy
życia społecznego" .
58

59

Reakcja 7: W każdym odcinku poruszany jest
inny problem wychowawczo-rodzinny (po­
wiedzmy, ze można to tak nazwać).
Zwykle
pokazane były jakieś dwie równolegle
kwestie jakiś zabawny wątek, perypetie młodszych dzieci
bądź samego pastora oraz wątek
poważniejszy,
coś zwykle z tymi starszymi dziećmi (w sty­
lu: nieszczęśliwe
miłości, niechciane ciąże itp.).
Charakterystyczny był zawsze motyw tego, jak
pastor, który powinien stanowić swoisty autorytet
morałny, radził sobie z wyczynami nie zawsze
wzorcowych dzieci.
Reakcja 11: W każdym odcinku dzielny pastor
albo któreś z jego dzieci, albo ewentualnie żona

57

5 6

Z. Bauman, Kultura ja\o spółdzielnia

[w:] idem, Ponowoczesnoscjako źródło

spożywców,
cierpień,

Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2000, s. 185.
5 7

M . Halawa, op.cit., s. 80-81.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

29

58

Por. ibid., s. 122.

59

W Godzić, Telewizja i jej gatunki po „Wielkim

Universitas, Kraków 2004, s. 39.

Bracie",

�Filip Wróblewski

30
rozwiązują ja\iśproblem
typu przemoc w rodzi­
me sąsiada, narkotyki w liceum, ucieczka z domu
zbuntowanego nastolatka itp. Oczywiście na ko­
niec wszyscy ze wszystkimi odbywają
poważną
rozmowę i mówią sobie, że się kochają.
Sherry B. Ortner stwierdza żartobliwie, ja­
koby naczelną zasadą w etnografii miało być
przeświadczenie: „Informator ma zawsze ra­
cję" . Jeżeli tak, to należy zgodzić się z zapro­
ponowanymi powyżej systematyzacjami. Zatem
w obrębie omawianego tekstu można wyróż­
nić dwie przeciwstawne tendencje narracyjne,
ustanawiające spektrum możliwości klasyfika­
cyjnych, chodzi o relację serial - seria. Opisana
struktura organizowania akcji stanowi podstawę
dla planu treści, dopiero na tej płaszczyźnie sta­
je się możliwa skalarna klasyfikacja zawartości
w zakresie wyznaczonym powyższą dychotomią.
Poziom serii wyznaczają w przypadku Siódmego
nieba problemy ewokowane tytułem odcinka
z którymi musza sobie poradzić poszczególni
członkowie rodziny co często kończy sie koope
racia Widać w tvm podobieństwo do sposobów
prezentowania różnych często rozbieżnych do
staw wobec kwestii problematycznych w takich
serialach iak Ostrv dvzur iednakze' noH stawowa
różnica w takim zestawieni,, ,est zogniskowanie
60

T

h

•

•

h

'

I , K' ,,

•

mnącego moaem norm i wartości utozsamianycn
z Kategorią w a m inkarnowaną przez roazinę
° Płaszczyznę serialu składają się
perypetie poszczególnych członków rodziny roz¬
grywane na przestrzeni wielu odcinków.
W porównaniu z innymi serialami klasyfi­
kowanymi pod względem gatunku jako oby­
n

60

W

S.B. Ortner, Pokolenie X. Antropologia w

świecie

czajowe bądź familijne Siódme niebo odznacza
się kilkoma specyficznymi cechami. Pierwszym
nietypowym rysem jest komizm, dotyczący za­
równo postaci, jak i sytuacji. Nieustanne balan­
sowanie między powagą a śmiesznością czyni
ów tekst pogodnym, zaś przejścia od treści
obyczajowych po komediowe, niezaburzające
jednoczesnej zdolności klasyfikowania gatun­
ku podczas odbioru tekstu, decydują o jego
specyfice.
Drugim wyróżnikiem, który należy wskazać,
jest typowo nietypowa rodzina. Nikt wcześniej
w Stanach Zjednoczonych nie produkował se­
rialu poświęconego rodzinie pastora . Orygi­
nalność ujęcia krzyżuje się z dającą się uchwycić
zasadą doboru bohaterów. Porównując Siódme
niebo z innymi przedstawieniami amerykań­
skich rodzin w serialach, można dostrzec, że
pomimo pozornego braku związków między
nimi - począwszy od rodzin niepełnych (wdo­
wiec z dzieckiem bądź osierocone rodzeństwo:
Ich pięcioro)
przez te należące do mniejszości
rasowych (Afroamerykanie: BillCosby Show) po
biernych teletroglodytów (Świat według
Bundych) albo przedsiębiorczych krezusów (Dy­
nastia, Dallas), żeby skończyć na rodzinach
żyjących z kosmitami (Alf, Trzecia planeta od
Słońca) lub wtłoczonych w konwencje histo¬
ryczne
(western: Dome\ na prerii, Dr Quinn)
czy rysunkowe (Simpsonowie, Głowa
rodzi­
ny) - mamy do czynienia z wersjami rodzin
pod jakimś względem wyjątkowych. Tym, co
je łączy jest typowość niecodziennego obrazu
prezentowanych familii, uwydatniana dojmu­
jącym brakiem rodzin przeciętnych pośród tych
przedstawień.
61

61

Wyjątkiem może być tu jedynie serial kryminalno-

nasyconym mediami, tłum. M . Kempny, [w:] Badanie

-komediowy Detektyw w sutannie produkowany na

kultury. Elementy teorii antropologicznej. Kontynuacje,

początku lat 90. X X wieku.

red. M . Kempny, E. Nowicka, PWN, Warszawa 2006, s. 438.

BARBARZYŃCA

nn

�Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce

W niniejszym tekście starałem się wyka­
zać wielorakość form recepcji i kategoryzacji
przeszczepionego na grunt polski tekstu kul­
tury, jakim jest serial Siódme niebo. Mimo i ż
oglądalność tego programu może wydawać się
niewielka, ma on stałych i wiernych odbiorców,
0 czym świadczy kilkakrotne wznawianie jego
emisji zarówno przez telewizję publiczną, jak
1 stacje komercyjne. Ponadto Siódme niebo wraz
z innymi programami telewizyjnymi unaocz­
nia adekwatność tezy o klerykalizacji telewizji,
g d y ż obecność przedstawień księży (szerzej:
duchowieństwa albo emisariuszy sfery ducho­
wej w ogóle) w telewizji nie jest l i tylko prostym
odwzorowaniem rzeczywistości kulturowej Po­
laków To raczej uproszczenie, zaakcentowanie
istotności obecności duchowieństwa i sacrum
w życiu zarówno jednostek, jak i grup społecz­
nych. Ogólnie rzecz biorąc, winniśmy tedy trak­
tować duchownych jako kompozyt kulturowego
wyobrażenia. To niezbywalny, czy raczej konsty­
tutywny, element kolorytu lokalnego, swojskości,
której nie sposób sobie wyobrazić bez obecności
wież kościołów w krajobrazie czy procesji Boże­
go Ciała. To także - można zaryzykować takie
stwierdzenie - element tożsamości zbiorowej
Polaków, a ta, jak wiadomo, konstruowana jest
częstokroć w kontrze lub z całkowitą aprobatą
wobec jakichś zjawisk lub grup. Ujmując rzecz
stereotypowo, bez księży nie byłoby do kogo
udać się po radę bądź na kogo się zżymać.
Podane powyżej przykłady miały zilustro­
wać nie tyle opozycyjne odczytanie obecności
omawianego bloku tematycznego w przestrzeni

W)

PD08

BARBARZYŃCA

31

medialnej (taka interpretacja jest bowiem na­
zbyt oczywista i narzucająca się), ile nakreślić
afirmatywny typ recepcji. Warto w s p o m n i e ć
o zaskakującym zjawisku związanym z ogląda­
niem niniejszego programu, jak wynikło z przy­
toczonych reakcji, serial drażni, ale
wciąga.
Narracja i proponowany świat zakrawający na
idyllę z przedmieść zdają się nie do odparcia.
Urzekająca wizja alternatywnej rzeczywistości
może być wciągającą formą ucieczki dojmującej
codzienności, niezależnie od tego, czy wiąże się
to ze zgodą na prezentowane postawy i wartości,
czy z ich odrzuceniem. Zjawisko to można by
opisywać poprzez kontrast z fenomenem - ohydi odrażającego, jak można sądzić po reak­
cjach widzów - filmiku 2 girls 1 cup, który zrobił
furorę pośród internautów. Te dwa sposoby oglą­
dania, mimo że dotyczą zupełnie innych treści,
zdradzają generalne podobieństwo, mianowicie
demaskują wewnętrzną konieczność obejrzenia
do końca, poznania rozwiązania.
Wrażliwość chrześcijańska, prezentowana
w serialu i przezeń ewokowana, jest uwikłana
w pokrzepiającą potrzebę posiadania pewności
co do stałości świata i niezmienności żywionych
wartości. Serial ów wraz z innymi przedstawie­
niami {Plebania, Ranczo) stanowi formę zapobie­
żenia wieszczonemu przez medialne autorytety
procesowi laicyzacj i i erozj i struktur wspólnot ko­
ścielnych, do chwili śmierci Jana Pawła I I odro­
czonego za przyczyną jego osoby. Ostatecznie dla
obydwu grup Siódme niebo stanowi symboliczny
katalizator, a zarazem zwierciadło pozaekranowych zdarzeń. Wiadomo, jak to jest z lustrami,
można w nich różne rzeczy zobaczyć.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5992" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5972">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fe840904d9626d895a706a09da38b24e.pdf</src>
        <authentication>3ed493124ab5e977f42f046c143be942</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71489">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5571</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71490">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71491">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71492">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5180</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71493">
                <text>Etnografia żywych ludzi/ Barbarzyńca 2008 nr 2(12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71494">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s. 3-9</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71495">
                <text>Chodacz, Weronika</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71496">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71497">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71498">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71499">
                <text>Antoni Bartosz jest doktorem nauk humanistycznych
Université Paris IV en Sorbonne, znawcą literatury francuskiego średniowiecza, tłumaczem,
wykładowcą akademickim na Uniwersytecie Jagiellońskim.
W latach 2001-2007 był dyrektorem Małopolskiego Instytutu Kultury,
obecnie pełni funkcję dyrektora Muzeum Etnograficznego
im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

atia

Z Antonim Bartoszem rozmawia Weronika

Jest Pan z wykształcenia filologiem. Dlaczego wy­
brał Pan muzeum etnograficzne?

Chodacz

tam przeżywane wówczas gesty, odłożyły się
we mnie głęboko. Wtedy robiły na mnie przede
wszystkim mocne wrażenie, a dziś widzę w nich
o etnografia jest dla mnie ważna. Mówi instynktowną, tajemną relację ze światem, jaką
wiele o mnie samym, mówi wiele o dru­ utrzymywali moi dziadkowie i rodzice i w jaką
gim człowieku. Uświadamia znaki toż­ mnie wprowadzali.
samości, sposoby życia. Mam też jeszcze inne
Co niedzielę obchodziłem z dziadkiem nasze
motywacje osobiste. Otóż bez względu na to, pola i zastanawiałem się, co my na tych polach
kim jestem z wykształcenia, a jestem romanista, właściwie robimy. Dziadek mówił: „Trzeba je,
mediewistą i — jak mawia mój szwagier — „po­ synku, obejrzeć". Dziś myślę, że on wychodził
robiłem jakieś sorbońskie nauki", jestem przede i patrzył na to, co odziedziczył, że to właśnie był
wszystkim chłopskim synem, który kiedyś wy­ jeden z takich rytuałów, który opierał się na prze¬
szedł w świat ze swojej wioski. Dobrze pamię­ konaniu, że to, co się otrzymało, co się ma pod

B

nU

BARBARZVÑCA

�Wywiad

4
opieką, należy w Dzień Pański na nowo zoba­
czyć i ocenić stan spraw. Kiedy miałem j u ż naście
lat, na święto Matki Boskiej Zielnej obchodziłem
pola ze święconą wodą, żeby je pokropić. Czu­
łem wtedy, że robię coś ważnego. Zastanawia¬
łem się, czy dzięki temu ziemia obrodzi nam
lepiej, w każdym razie czułem, że powierzano
mi coś ważnego. W wigilię Bożego Narodzenia
rano mama dawała mi paczkę, zwykle wiktuały,
i wysyłała mnie „z kolędą". Słowo „kolęda" j u ż
wcześniej rozumiałem jako podarunek, dar, ro¬
dzaj premii na koniec roku, dopiero na drugim
miejscu jako pieśń.
Wychowałem się więc w atmosferze, w której
gesty wobec drugiego człowieka i wobec świata
były ważne. To mi zostało do dziś. A jednocze¬
śnie mocno interesuje mnie kultura jako zjawi¬
sko, a to zainteresowanie rozwinęło się głównie
poprzez mediewistyczne wykształcenie.
Studia francuskiego średniowiecza pokazały
mi ciekawy model kultury, który nie przestaje
mnie inspirować. Zaintrygowało mnie to, jak
literatura tego obszaru i tego okresu tworzyła się
i była przekazywana. W pewnym sensie była naj­
pierw wspólnotą wyobraźni, stąd tylu anonimo­
wych autorów. Jednocześnie w a ż n a była sztuka
wariacji. Ten sam „tekst" (z zastrzeżeniem, że
współczesne pojęcia tekstu, autora, czytelnika
itd. mają niewiele wspólnego z ówczesnym rozu­
mieniem tych ról i pojęć) zyskiwał nową jakość
właśnie poprzez świadomą wariację. Przy czym
stopień wyrafinowania sięgał tu zawrotnych
wyżyn, jak w przypadku trubadurów, a obieg
kultury zakładał aktywny odbiór, rodzaj nie¬
ustannego napięcia pomiędzy kreacją a typem
odbiorcy i sposobem interpretacji. Na przykład
pieśń epicka żyła przez ponad dwa wieki właśnie
dzięki nieustającemu dialogowi z publicznością,
niezależnie od tego, czy przestrzenią odbioru
były karczmy, czy dziedzińce świątyń. Na tym
polu średniowiecze ukazało m i to, co stano­
wi o jakości kultury: osobiste zaangażowanie.

Dziś nasz system kultury jest w dużej mierze
„serwisowy", wyklucza strukturalnie głębszą
aktywność odbiorcy, nie daje mu na to szans, jest
spełnianiem oczekiwań bardzo przeciętnych.
Jeśli jednak postawimy odważnie na tworzenie
sytuacji i programów, w których liczyć się będzie
osobisty dialog odbiorcy z wartościami kultury,
a w ostateczności jego rozwój (a każdy chce się
rozwijać, choć nie zawsze to od razu wie), to
wówczas kultura zacznie nabierać rzeczywistego
znaczenia, zacznie stawać się tym, czym w głębi
jest: podstawą człowieczeństwa.
I tu dochodzimy do etnografii. W sposób
wybitny etnografia ma właśnie to „coś". Ma
istotową, rzec można, ofertę człowieczeństwa,
sama w sobie jest ciągłym poszukiwaniem, re¬
fleksją. Dlatego kiedy myślę o muzeum etno¬
graficznym jako o „moim muzeum — muzeum
0 mnie", w znaczeniu muzeum, które jest ważne
dla każdego, to czerpię i z inspiracji chłopskich,
1 z inspiracji, które przyniósł mi uniwersytet.
Jakie są Pana plany na muzeum etnograficzne?
Obecna ekspozycja stała ma charakter bardziej
historyczny niż etnograficzny.
Zacznę od najstarszej części wystawy, po­
wstałej w latach 50. ubiegłego wieku. U w a ż a m ,
że należy pozostawić ją w niezmienionej formie,
stwarzając jednak lepsze narzędzia do zrozu¬
mienia tego, z czego jej kształt wynika, jakimi
wartościami kierowali się wtedy etnografowie
w wystawiennictwie. Bo to także jest ważne i cie¬
kawe. Nie należy gubić historii, nie sądzę też, że
dziś jesteśmy pod jakimś względem lepsi. Jestem
za tym, żeby tę historię — całą, taką jaka jest —
umieć przyjąć. Co prawda patrzymy dziś ina¬
czej na wiele spraw, ale to także jest tylko punkt
widzenia, który kiedyś wpisze się w historię tego
muzeum, stanowiąc pewien etap.
Łatwo jest nam dziś perorować na temat wła¬
ściwych zasad budowania kolekcji z nutą depre-

BARBARZVNCA

�Z Antonim Bartoszem rozmawia Weronika Chodacz
cjonującą niegdysiejsze wybory. Należy jednak
pamiętać, że kolekcja Muzeum Etnograficznego
w Krakowie w ogóle powstała i stworzyli ją lu¬
dzie o ogromnej pasji. Seweryn Udziela w spo¬
sób intuicyjny, wielkim nakładem pracy, tworzył
kolekcję na temat świata, który go intrygował.
Przeczuwał, że kultura chłopska zawiera nie¬
doceniane skarby także dla tych, którzy nie są
chłopami. Warto jego punkt widzenia zrozumieć
i go pokazać. Jednocześnie jest oczywiste, że te¬
mat kultury chłopskiej czy też kultury ludowej
(jak ją nazwali inteligenci) stawia dziś zupełnie
nowe wyzwania. Kultura chłopska bezpowrotnie
minęła. Jak zatem mądrze o niej pamiętać? A je¬
śli rzeczywiście istnieje jeszcze dzisiaj kultura
ludowa, to jak ją opisać i określić? Jak brzmią
dobre pytania, które pozwolą szukać na to od¬
powiedzi?
Wracając do ekspozycji stałej: najstarszą część
zachowamy, a nowsze aranżacje zostaną przepra¬
cowane. W przyszłości, kiedy uwolnimy ratusz
od funkcji magazynowych, stworzymy wystawę
stałą także z naszych zbiorów egzotycznych oraz
z kolekcji dotyczącej kultur europejskich.
Czy na ekspozycji w muzeum etnograficznym jest
miejsce na przedmioty współcześnie
używane, pro­
dukowane masowo, które należą do kultury popu­
larnej, chociaż może nie mają szczególnej
wartości
artystycznej? Czy raczej muzeum powinno się
skoncentrować
na odtwarzaniu historii?
Wszystko zależy od punktu widzenia, który
obieramy dla pokazania jakiejś rzeczy. Ważne,
by ten punkt widzenia ujawnić, wskazać jasno
kryteria, jakimi się posługujemy. Tu mała dy¬
gresja. Miałem okazję pobyć dłużej w Muzeum
Etnograficznym w Neuchatel w Szwajcarii.
Tamtejsze publikacje do wystaw opisują proces
powstawania tychże wystaw od A do Z. Wszyst¬
ko wiadomo: kto tworzył scenariusz (zwykle
grupa), czym się kierował, opisane są sytuacje

PD08

BARBARZYŃCA

5

impasu, zabrnięcia w ślepe zaułki, drogi po¬
szukiwania rozwiązań, aż do opisu ostatecznej
propozycji.
Wracając do pytania: jest dla mnie jasne, że
przedmioty będące wytworami współczesnej
kultury popularnej powinny być pokazywane na
naszych wystawach — choćby po to, żeby uświa¬
domić zwiedzającym proces ewolucji: kiedyś
żyliśmy w klimacie takich wzorów, dziś wytwa¬
rzamy takie.
Równolegle muzeum etnograficzne powin¬
no promować wzorce źródłowe, które zawiera
stuletnia kolekcja. Tak czyni obecna wystawa
zabawek krakowskich. Można na niej zobaczyć
zabawki sprzed stu lat oraz poznać ich wytwór¬
ców. To pierwszy krok. Krok drugi to odtworze¬
nie tych zabawek, między innymi po to, by poja¬
wiła się alternatywa dla wzorów cepeliowskich.
W przyszłości będziemy mieli własny kram na
emausie, na rękawce, i nie tylko tam, aby pokazy¬
wać wzorce oryginalne. Jeśli taką zabawkę kupię,
to po to, by moje dzieci miały kontakt z czymś,
co u w a ż a m za wartościowy wzór estetyczny,
a jest też wspomnieniem z mojego dzieciństwa.
Ale przecież nie stanę się przez to ludowy. Ten
zakup będzie znaczył tylko tyle, i aż tyle, że cenię
świat rzeczy dawnej kultury chłopskiej i wpro¬
wadzam go w świat własny. Ale bez popadania
w folkloryzm. Szanuję tę tradycję i z jej wzorów
chcę zaczerpnąć dziś, ale na swój sposób. Trochę
z potrzeby, trochę z intuicji, resztę kształtuje ży¬
cie. Taki „przekład" jest autentyczny, wyklucza
sztuczność, pozę „ludowości". Jednocześnie jest
to możliwe dzięki temu, że ktoś strzeże wzoru
i go udostępnia.
A czy Pana zdaniem na wystawie zabawek kra­
kowskich mogłaby się pojawić lalka Barbie?
Jak najbardziej, można by wtedy pokazać
przejście od pierwszych ręcznie wykonywanych
zabawek po współczesne „automaty". Mógłby

�6
też pojawić się Harry Potter (dla jasności: to nie
mój ulubiony bohater, ale jest dziś znaczącym
zjawiskiem). Ponieważ na wystawie, o której
mowa, są bardzo ciekawe zabawki z Panem
Twardowskim, zestawienie z nimi postaci Potte¬
ra doprowadziłoby, być może, do interesujących
wniosków. Ale to tylko hipoteza.
Co zrobić, żeby widz rozumiał, co ogląda w mu­
zeum etnograficznym? Jak Pan się odnosi do dys­
kusji w muzealnictwie na temat tego, czy lepiej
eksponaty podpisywać,
czy umieszczać je w kon­
tekście?

Wywiad
działa. Innymi słowy, żeby móc przeżyć ekspo¬
zycję, widz musi otrzymać szansę osobistego jej
zrozumienia, na różne sposoby, niekoniecznie
w towarzystwie przewodnika.
Przy okazji podkreślę, że kontekstem dla
przedmiotu może być także metafora. Na przy¬
kład gwasze, które teraz pokazujemy na wysta¬
wie „Raslila — taneczne wyzwolenie", a które
obrazują hinduski taniec religijny, wpisane zo¬
stały właśnie w metaforę kolistego ruchu. Nie
materializujemy tam szerokiego kontekstu tych
tańców (prócz kilku wybranych przedmiotów),
kreujemy jednak za pomocą analogii ducha
tych tańców. To innego rodzaju kontekst, ale nie
mniej pożyteczny dla zrozumienia rzeczy.

Jestem zdecydowanie za budowaniem kon­
tekstu. W dotychczasowej tradycji muzealnej
eksponat jest eksponatem samotnym. Nawet Bywa tak, że człowiek w muzeum etnograficznym
jeśli kołyska jest ustawiona w całkowicie od­ czuje się wyobcowany. W jaki sposób można zaan­
tworzonej izbie, nawet jeśli stoi w miarę na gażować widza w
ekspozycję?
swoim miejscu albo zwisa z sufitu, to gdy wcho­
dzimy, wciąż nie wiemy, jaki był rytm dnia,
Na przykład poprzez rodzaj gry, w której bę¬
jaka krzątanina, kiedy dziecko w tej kołysce dzie mógł wziąć udział, jeśli zechce. Wspomnia¬
przebywało, kto je bawił, jak się wychowywało. na wystawa o „Raslili" taką szansę daje. W cenie
Nie znamy całego kontekstu. Widzimy wiszą­ biletu widz otrzymuje lusterko. Wchodząc na
ce portki. Ale kiedy je zakładano? I czy należy ekspozycję, trafi na wolno wirujące kręgi, dojrzy
pokazywać tylko te odświętne? Czy nie należy też na suficie dziwne napisy. Wszystko to narzu¬
również pokazać najzwyczajniejszej w świecie ca pytanie o ukryty sens tych instalacji, o funk¬
koszuli z tamtych czasów? Jeśli więc chcemy cję treści na suficie. A lusterko okaże się bardzo
dać opis autentycznego przeżywania tamtego pomocne. Myślę, że na „Raslili" nie poczuje się
świata przez tamtych chłopów, jak w cytowa¬ pani wyobcowana, przeciwnie: poczuje się pani
nym przypadku, powinniśmy też dać widzowi zaproszona do myślenia. Bo wizyta w muzeum
narzędzia do pełniejszego poznania przedsta¬ etnograficznym ma nade wszystko wywołać
wianej sytuacji.
pytania, nie dostarczając koniecznie gotowych
W związku z tym wypracujemy nowe „kody odpowiedzi.
dostępu" dla rozumienia odtworzonych izb
ludowej
i warsztatów na ekspozycji stałej. Nie zawsze Czy zamierza Pan oprócz twórczości
przedmioty seryjnej produkcji współ¬
chodzi o nowe technologie, choć na przykład gromadzić
w foluszu posłużymy się projekcją wideo (mało cześnie na wsi używane?
kto j u ż ma pojęcie, jak folusz funkcjonował).
Dotyka tu pani podstawowej kwestii, jaką
Chcemy też stworzyć kopie eksponatów, które
jest
budowanie kolekcji dzisiaj. J u ż zaczęliśmy
znajdą się w osobnej sali. Widz będzie mógł
wziąć każdą rzecz do ręki, przekonać się, jak w muzeum dyskusję na ten temat. Te poszuki-

BARBARZYŃCA

PD08

�Z Antonim Bartoszem rozmawia Weronika Chodacz
wania chcemy prowadzić wspólnie ze środowi¬
skami uniwersyteckimi. Jestem przekonany, że
i teoretycy, i praktycy znajdą na tym polu poży¬
teczną cząstkę dla siebie. Wśród istotnych pytań
jest i to: co za 50 lat z tych zakupów, które robimy
dzisiaj, okaże się zakupem w a ż n y m ? To oczywi¬
ste, że trzeba myśleć nie tylko o tym, co zakupu¬
jemy z przeszłości, ale też z dzisiejszego świata.
Choć za 50 lat, czy tu jeszcze będziemy, czy nie,
powinniśmy się móc wytłumaczyć z przyjętych
kryteriów, dlaczego kupiliśmy taki przedmiot,
a z takiego zrezygnowaliśmy, jak również sze¬
rzej: czym w ogóle była dla nas etnografia na
początku X X I wieku?
Formułowany jest mocno postulat, że współ­
czesna etnografia powinna się zająć szeroko
pojętym obyczajem, zarówno na terenach wiej¬
skich, które dziś z tradycyjną wsią nie mają wiele
wspólnego, jak i na terenach miejskich; że na
przykład dzisiejsze subkultury należą właśnie
do szeroko rozumianej kultury ludowej czy po¬
pularnej i w związku z tym stanowią naturalny
przedmiot badań dla etnografów. Odpowiedź na
te postulaty to dla nas kwestia fundamentalna.
Istnieje ryzyko, że popadniemy we wszystko¬
izm. Co nie znaczy, że mamy się uchylać od
odpowiedzi. Musimy na przykład zdefiniować,
jaki zakres miejskości u w a ż a m y za istotny dla
opisu, jeśli uznamy, że także obyczaj „miejski"
jest domeną naszych powinności. Mamy tu pew¬
ne intuicje, ale czy potrafimy jasno je uzasadnić
dla samych siebie? Boję się, że niekiedy kryteria
będziemy formułować post factum. I jeszcze
jedno istotne w tym wszystkim kryterium: wier¬
ność historii, wierność podskórnej tradycji tego
muzeum. To oczywiście kwestia interpretacji
(wierność nie znaczy powtarzalność). Powinna
się dokonać w spojrzeniu tyleż od wewnątrz, co
od zewnątrz. Ale nie możemy jej zaniedbać. Tę
pracę, skądinąd pasjonującą, musimy wykonać
sumiennie, jeśli chcemy zwiększyć szanse traf¬
ności wyborów na przyszłość.

nU

BARBARZYŃCA

Jakie są tematy ludowe we współczesnej
miejskiej?

7
kulturze

Na przykład temat ogródków działkowych.
Jest to z jednej strony temat bardzo miejski,
z drugiej chłopski, z trzeciej jeszcze nomadyczny. Czemu jestem tak przywiązany do miniatu¬
rowego niekiedy kawałka ziemi? Dlaczego go¬
dzę się na to, by był wyspą w morzu innych wysp,
wyspą, którą ogradzam, a pośrodku klecę altankę
z przeróżnych materiałów? Przecież i tak nie je¬
stem zupełnie u siebie! Dlaczego więc uciekam
do tego erzacu niezależności pośrodku innych
wysepek, które takie samo poczucie niezależno¬
ści mają dawać ich właścicielom? Ów wzorzec
ogródka działkowego jest niezwykle mocny.
W Krakowie istnieją osiedla, gdzie działki wci¬
skają się pomiędzy bloki mieszkalne. Co prawda
nie jest to temat ludowy w znaczeniu ścisłym
(choć wątek ziemi jest właśnie chłopski), ale jest
ludowy w znaczeniu powszechniejącego oby¬
czaju i zachowań magicznych, które są widoczne
w owym sposobie spędzania wolnego czasu, czy
w ogóle sporych przestrzeni życia, przez miasto¬
wych. Zresztą, jakkolwiek by go kwalifikować,
jest to temat wybitnie etnograficzny.
W swoich projektach kładzie Pan duży nacisk na
relacje ze społecznością
lokalną. Jak by to miało
wyglądać?
Mieszkam blisko pewnego muzeum i nigdy
nie otrzymałem stamtąd zaproszenia czy choćby
informacji. Chociaż jestem jego sąsiadem, owo
muzeum w ogóle się mną, jako sąsiadem, nie
interesuje. Ostatnio kupowałem chleb w piekar¬
ni przy placu Wolnica, gdzie mieści się siedziba
naszego muzeum. Z rozmowy ze sprzedawczy¬
nią wyszło, że nigdy w tym muzeum nie była,
choć od jego gmachu dzieli ją odległość 50 me¬
trów. Powinnością muzeum jest wyjść do niej,
do okolicznych mieszkańców, umieć dotrzeć do

�8

Wywiad

sąsiada Kowalskiego, sprawić, że nie tylko będą
oni odwiedzali wystawy, ale uznają to miejsce za
ważne dla siebie.
Osobnym wyzwaniem jest zagospodarowa¬
nie placu Wolnica, który graniczy z budynkiem
muzeum. Po pierwsze, planujemy umieszczać
tam, jeśli warunki na to pozwolą, zwiastuny na¬
szych wystaw. Na przykład przy okazji wystawy
o ogródkach działkowych zamierzamy założyć na
placu autentyczną rabatę z altaną, którą widzowie
będą mogli zagospodarować, a stamtąd przybyć
na wystawę o działkach... Po drugie, przygotowu­
jemy duży, kompleksowy program etnograficznej
obecności na placu. Między innymi budujemy
nowe ścieżki edukacyjne, w szczególności dla
licealistów, które plac Wolnica będą miały za na¬
turalny plener dla wielokulturowych tematów.

|

Nawiązujemy współpracę z muzeami na Ka­
zimierzu i w Podgórzu, żeby przez jeden dzień
w tygodniu były czynne do późnego wieczoru,
tak aby każdy mógł spokojnie zdążyć po pracy.
Nie tylko raz w roku, w ramach Nocy Muzeów,
ale każdego tygodnia. Chciałbym wyjść z ofertą do
ludzi starszych, którzy są grupą zwykle pomijaną,
ale mającą dużo ciekawych rzeczy i do powiedze­
nia, i do zrealizowania. Trzydziesto- i czterdziestolatkowie to osobna grupa, która żyje często
w szalonym biegu, a którą chciałbym do muzeum
etnograficznego przekonać. Wizyta u nas mogłaby
przypomnieć im temat korzeni, skłonić do prze¬
myślenia od nowa ważnych spraw.
Jakie inne działania oprócz wystawiennictwa za¬
mierza Pan podejmować
w muzeum?

Muzeum Etnograficzne w Krakowie imienia Seweryna Udzieli

M E K t o najstarsze w Polsce m u z e u m e t n o g r a f i c z n e . W 1 9 0 4 r o k u p o w s t a t oddziat e t n o g r a f i c z n y p r z y M u z e u m
N a r o d o w y m . Z inicjatywy S e w e r y n a U d z i e l i , n a u c z y c i e l a i k o l e k c j o n e r a , o r a z p o p i e r a j ą c y c h g o p r o f e s o r ó w U J ,
m . i n . Juliana T a l k o - H r y n c e w i c z a i F r a n c i s z k a B u j a k a , w 1 9 1 0 r o k u p o w o ł a n o d o ż y c i a T o w a r z y s t w o E t n o g r a f i c z n e ,
k t ó r e g o c e l e m byto u t w o r z e n i e M u z e u m E t n o g r a f i c z n e g o . S t a r a n i e m c z t e r n a s t u c z ł o n k ó w z a ł o ż y c i e l i , z w y k o ­
r z y s t a n i e m m . i n . e k s p o n a t ó w o t r z y m a n y c h o d m i e s z k a ń c ó w K r a k o w a , w l u t y m 1911 r o k u o t w o r z o n o p i e r w s z ą
w y s t a w ę w b u d y n k u p r z y ulicy S t u d e n c k i e j . D w a lata p ó ź n i e j m u z e u m p r z e n i e s i o n o n a W z g ó r z e W a w e l s k i e .
P r a c o w n i c y M E K - u k o n c e n t r o w a l i się g ł ó w n i e n a p o s z e r z a n i u z b i o r ó w d o t y c z ą c y c h t e r e n ó w Polski i k r a j ó w
o ś c i e n n y c h . J e d n a k j u ż w 1 9 1 3 r o k u m u z e u m m o g ł o się p o s z c z y c i ć blisko 8 0 0 o b i e k t a m i

sprezentowanymi

p r z e z p o d r ó ż n i k ó w Stefana Szolca-Rogozińskiego (kolekcja afrykańska) i B e n e d y k t a D y b o w s k i e g o (zbiory z Sy­
berii). O k r e s m i ę d z y w o j e n n y t o c z a s i n t e n s y w n e j działalności o ś w i a t o w e j i s z e r e g u inicjatyw a d r e s o w a n y c h d o
l u d n o ś c i w i e j s k i e j . W 1 9 3 7 r o k u z m a r ł S e w e r y n U d z i e l a , j e g o n a s t ę p c ą n a s t a n o w i s k u d y r e k t o r a m u z e u m został
T a d e u s z S e w e r y n . P o d c z a s drugiej w o j n y ś w i a t o w e j z n i s z c z e n i u uległo o k o ł o 1 2 % kolekcji m u z e a l n e j . W 1 9 4 8
r o k u m u z e u m p r z y d z i e l o n o b u d y n e k r a t u s z a n a placu W o l n i c a , a w 1 9 8 6 r o k u t a k ż e t z w . D o m E s t e r e k p r z y ulicy
Krakowskiej. O b e c n i e M u z e u m Etnograficzne dysponuje przeszło 8 0 tysiącami eksponatów.

BARBARZYŃCA

ł[\ł) P D 0 8

�Z Antonim Bartoszem rozmawia Weronika Chodacz

9

Muzeum na pewno będzie prowadzić in¬ Czy zamierza Pan współpracować
z Instytutem
tensywną działalność wydawniczą. Planujemy Etnologii UJ?
na przykład stworzyć obszerną monografię,
Nie wyobrażam sobie naszego muzeum bez
która pokaże, jak zróżnicowana jest Małopol¬
ska, a turystom uświadomi, że Małopolska to współpracy z Instytutem. Nawiązaliśmy już pierw­
nie tylko Kraków i Zakopane. Będą publikacje sze kontakty. Z jednej strony muzeum powinno
naukowe, uruchomimy też serię, która będzie umieć samodzielnie prowadzić badanie terenowe
zaproszeniem do etnograficznego patrzenia na i dawać opisy rzeczywistości takiej, jaką przebada­
ło. Z drugiej jednak wiele wyzwań, w tym także
rzeczywistość.
badania,
powinniśmy podejmować wspólnie z et­
Innym projektem są krótkie filmy etnogra¬
ficzne na współczesne tematy, kilkunastominu- nologią uniwersytecką oraz z innymi środowiska­
towe etiudy dotyczące ciekawych zjawisk i osób. mi twórczej myśli. Przy czym muzeum powinno
Na przykład człowieka zawodowo rejestrujące¬ zachować swoje przywiązanie do pierwszych me­
go kamerą wesela. Jego praca stała się j u ż nowym tod etnograficznych, które wcale nie przeminęły
zawodem czy zwyczajem. A zawód ten powstał, i pozostają znakomitym narzędziem.
bo zachodzi znacząca ewolucja w innym z kolei
W etnografii musimy przywrócić też miej¬
obyczaju, jakim jest wesele.
sce ludziom bardzo osobnym, indywidualnym,
Bardzo w a ż n a będzie strona internetowa, żywym. Stawiamy na etnografię żywych ludzi
nie tylko jako środek informacji o najnowszych i chcemy być miejscem, w którym każdy, kto wej­
wydarzeniach, ale i o kolekcji. Muzeum ma po¬ dzie w nasze progi, wejdzie na powrót we własne
nad 80 tysięcy eksponatów i 200 000 jednostek buty (świetnie pisał o tym Michera).
w Dziale Dokumentacji Kultury Ludowej i Hi¬
storii Muzeum. To oczywisty materiał na stronę Na koniec kilka słów do
barbarzyńców.
internetową, skierowaną zarówno do szerokiej
publiczności, jak i w przyszłości — w formie bazy
W 11. numerze „Barbarzyńcy" znalazłem
danych — do środowisk badaczy. Już teraz na cytat ze Stanisława Lema, który wydaje m i się
stronie prezentujemy obiekt tygodnia. Z pierw¬ inspirujący i dla barbarzyńców, i dla Muzeum
szych reakcji wynika, że rubryka ta cieszy się Etnograficznego w Krakowie: „Gdyby ludzie
dużym zainteresowaniem. Strona internetowa robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do
będzie też odsłaniać pracę muzealników: tematy
dzisiaj siedzieliby w jaskiniach". Żyjemy w cza¬
kwerend w dziale dokumentacji, pracę konser¬ sie, w którym etnografia stoi przed rozlicznymi
watorów, komisji zakupów, tematy i przebieg wyborami co do przedmiotu swoich prac i co do
badań terenowych itd.
sposobów angażowania się w świat. Taki czas
Powstaje szeroko zakrojony program wolon- potrzebuje wizjonerstwa, odwagi umysłu. Życz¬
taryjny. Po pierwszej kampanii medialnej zgła¬ my sobie nawzajem, by tych przymiotów nam
szają się chętni, młodsi i starsi, do współpracy nie zabrakło. Z drugiej strony bądźmy świadomi
z MEK-iem. Zapewniam, że zakresy prac będą ryzyka, z jakim dokonywanie tychże wyborów
ciekawe, a nasi wolontariusze nie będą pomoc¬ się wiąże, ale pamiętajmy też, żeby obawa przed
pomyłką nie pętała nam wyobraźni i rąk.
nikami, lecz partnerami.
Wywiad opracowały
Weronika Chodacz i Katarzyna Nowak

P0 08

BARBARZYŃCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5991" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5971">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0dc6e5429240453306d364da594d2c70.pdf</src>
        <authentication>302d01917feeddc708d1c003bfe4e64b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71478">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5572</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71479">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71480">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71481">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5181</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71482">
                <text>Jak w Indiach - Królowa Japonii / Barbarzyńca 2008 nr 2(12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71483">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.10-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71484">
                <text>Żukowski, Dariusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71485">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71486">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71487">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71488">
                <text>Dariusz

Żukowski

Jak w Indiach Królowa Japonii
P

rzestrzeń muzeum otwiera długi lastry¬
kowy hol.
Szybki rzut oka wokół (osiemdziesiąte
remontowane w dziewięćdziesiątych). Po le¬
wej zasuszony człowiek za małym biureczkiem,
wysoka bryła maszyny Nescafe, kolorowy szum
dziecięcych ubranek, kakofoniczny atak spiętrzo¬
nych głosów. Potem szatnia, płaszcze, szatniarka,
bloczek, którego nie wolno zgubić („Można po¬
wiesić te dwa razem". „Panie, jasne, że dwa pójdą
na jeden, i tak miejsca nie ma"). We właściwą
część muzeum zanurzam się bez dalszej zwłoki,
z nagła, a podróż jest krótka, bo tylko kilka kro¬
ków za przeszklone gierkowskie drzwi.
Szary, chłodny półmrok. Przypadkowi zwie¬
dzający powoli dryfują zakosami. Stojące po­
środku korytarza modele chłopskich domów,
ciężkie, długie i masywne, to centrum grawitacji,
ku któremu toczą się ludzie. Modele dominują
przestrzeń — cisną się wokół nich zwiedzający,
szeleszczą płaszcze, w opuszczonych oczach lśni

biały blask neonowych podświetleń. Dominują
też czas — „Wykonany w 1905 roku przez malarza
Antoniego Procajłowicza pod nadzorem Wło¬
dzimierza Tetmajera". Wyprzedzają prawdziwe
chłopskie domy jak Baudrillardowska mapa —
terytorium. Znad pomniejszonych strzech unosi
się kwaśny zapach kurzu i chemikaliów.
Jak bile do łuz ludzie zsuwają się z korytarza
w rozmieszczone w ścianach drzwi, jamy zre¬
konstruowanych ludowych wnętrz. W pierwszej
pełno (bo: [1] jest najbliżej wejścia, [2] leci z ta­
śmy ludowa muzyka, [3] jest jasno i [4] koloro¬
wo). Atrakcja wyczerpuje jednak szybko swoją
moc, ludzkie bile wytaczają się na zewnątrz, j u ż
wolniej. Druga chata: siwa pani bardzo ładnie
opowiada i głos ma miły, na pewno jest czyjąś
babcią. Nie mogło być tam, na wsi, tak źle, skoro
miła pani tak o tym pięknie opowiada.
W olejarni:
Matka: — Wyjdź stąd!

BARBARZYŃCA

E(1E) PD08

�Jak w Indiach - Królowa Japonii
Synek: — Ale dlaczego?
M . : — Wyjdź, wyjdź!
S.: — Zakazane?!
M . (po chwili wahania): — No dobrze, idź
szybciutko...
S.: — Mamo, dlaczego to muzeum jest takie
małe?
W foluszu gra napięć. Ludzie chodzą w gru¬
pach. Każdy chce być autorytetem chociaż przez
parę minut. Przecież nie chodzi o wiedzę, tylko
0 to, co się zrobi ze strzępkami informacji. De¬
tektywistyczna robota.
Dziecko: — Co to jest?
Ojciec: — To jest folusz.
D.: — Czyli?
O.: — Czyli nie wiem.
Matka wzrusza ramionami.
O. (po chwili): — Tu było na gorącą wodę.
1 te młoty tak cpyku—pyku. Kto tymi młotecz¬
kami ruszał?
Dziecko i matka wychodzą. Ojciec po chwili
także wychodzi, słychać zza drzwi:
O.: — Już wiem, jak to działało.
Wracają.
O. (demonstrując):
— Tutaj uderzało. I te mło¬
ty tak cpyk, a tam musiało być koło, gdzieś tam.

11
ustawionych naczyń, aksamitne draperie. To
pewnie coś ważnego. Przed dalszym docieka¬
niem chroni mnie ręcznie wymalowana strzałka
i j u ż idę schodami na górę.
Na górze dominuje s z y b a . Bardzo dłu¬
ga, piękna, gdzieniegdzie nierówno odlana, co
tylko przydaje jej masy i powagi (za nią jakieś
manekiny: długi, rytmiczny szereg zdrowych,
rumianych, amorficznych buź pozbawionych
rysów, postacie mają jednak kolorowe stroje).
Zasysa mnie ciąg kierunku zwiedzania. Zdję¬
cia. Przedmioty. O dziwo, nikt ze zwiedzających
nie komentuje ekspozycji weselnej z motywem
przewodnim „Wódka". W kolejnym pomiesz­
czeniu środkiem grawitacji jest rzeźbiony ul
w kształcie wielkiego niedźwiedzia. Centrum
emocji: psia kolczatka (faktycznie, mocno od¬
działuje na wyobraźnię). W młodych głosach
brzmi oburzenie.
Starsza pani muzealniczka z troską na twarzy
i notesem w ręku przemierza pokoje w długich
cyklach.
Kobieta: — Patrz, Janusz, jakie piękne ule!
Janusz: — Mhm.
K.: — Patrz, jak dbano o takie rzeczy, zwykły
ul.

Młody człowiek A: — Co to, kurwa, młyn?
Młody człowiek B: — H m m . kuchnia.
A: — Co to jest, h m .
Młody człowiek C (z zewnątrz, czyta): — Słu¬
żyło do zbijania i rozbijania sukna.
B: — Czyli co?
A: — Chodźmy.

Dziewczyna A (w tle): — Jaka chuda krowa!
Dziewczyna B (w tle): — Jak w Indiach, nie?
K.: — Janusz, a to zdjęcie z 1988, całkiem nie¬
dawno! A wygląda, jakby ze sto lat miało.
J. (z przejęciem):
— No przecież ja w latach
siedemdziesiątych pasłem bydło!
K.: — Ty? Jakoś cię nie widzę z krową.
J.: — No, czasem, jak się pojechało na w i e ś . . .
Nie tak często znowu, parę razy może.

U zwieńczenia ciągu korytarza białe ściany
i nisza, krótka parafraza katakumby, czerwony
sznur odgradza wejście jak w Luwrze. Napis
głosi: „Skarbczyk". Czemu? Pięć przypadkowo

Po drugiej stronie ula odnajduję sidła na
jelenie. Mocna, stalowa pętla, dwa noże, w tle
czarno-biały wizerunek ślicznego jelonka. Kon¬
kretne zużyte ostrza zadają kłam papierowości

PD08

BARBARZYŃCA

�12
narysowanego zwierzęcia. Trzy wymiary kontra
fotka przelicytowują fotkę: to się działo napraw¬
dę. Cięte tętnice, szamotanina, kwiki, wiadra
krwi stają w wyobraźni. Jak one mogły być tak
głupie, żeby wpychać łeb w niewielką przecież
pętlę?
Dzieciak: — To to dziadostwo tak hałasuje?
Ja: — Tak.
Stoimy przed koszem z ludowymi drobiazga­
mi („Wózek dyngusowy, lata 1920"), w którym
dominuje kolorowy kogut z wybałuszonymi
paciorkami szklanych oczu.
D.: — Co mu trzeba zrobić?
Ja: — Klasnąć.
Klaszczę. Rozlega się mechaniczny skrzek
made in Taiwan. Przez chwilę klaszczemy obaj.
Dzieciak odchodzi.

Dariusz Żukowski
Potem schody w dół, wydostaję się z ciągu
zwiedzania i znów wpadam na stół bilardowy
korytarza. Na odchodnym jeszcze raz wnętrze
chaty, półmrok. Dawniej wisiała tam Matka Bo¬
ska Królowa Japonii (żart kolegi z niedostatków
formy), szukam jej wzrokiem, schowano.
Młody człowiek D : — Hulajnoga.
Młody człowiek E: — Nie.
D : — Hulajnoga, no. Bo nie masz pedałów.
E: — A z którego wieku to było?
D : — Nie wiem.
E: — Z X V I I czy XVIII?
D : — Nie wiem!

Między surowe postaci polskich kolędników
wciśnięty łeb czegoś w rodzaju chińskiego smoka
(artefakt z diablady boliwijskiej). Śmierć, król,
diabeł. Najgorszy jest turoń: wysoki, smukły,
szczupły, bury, przypomina m i Bukę z Muminków. W rogu pomieszczenia hałasuje telewizor
niczym instalacja wideo na wystawie w Bunkrze
Sztuki.

Napisów powyżej dwóch zdań nikt nie czyta.
Pewnie istnieje gdzieś dla nich czytelnik mo¬
delowy. Jest to człowiek zakurzony, spokojny,
powolny w ruchach i dociekliwy. Być może star¬
szy, zapewne miły w obejściu. Przyglądając się
w skupieniu etykiecie, wysuwa głowę w przód,
kciukiem i palcem w s k a z u j ą c y m gładzi ma¬
chinalnie brodę. Może kupiłby w szatni w dro¬
dze powrotnej glinianego ptaszka z gwizdkiem
za 4,50 zł, nie dlatego żeby w niego gwizdać
w domu — bo człowiek ten woli ciszę i spokój —
ale dlatego że sądzi, iż tak wypada.

Mama (do dziecka, wskazując manekiny ko¬
lędników): — . . . i przebierali się za króla (pokazu­
jąc boliwijską maskę), za diabła, za śmierć, za...
jakiegoś. nie wiem.
Dziecko nie słucha.

Gwiżdżę lekko w ogonek kogutka. Fiuuu! —
a niech to, działa, taki zwykły kawałek gliny.
Zbliża się pani szatniarka, będzie myślała, że
chcę kupić tego ptaszka. Zapinam płaszcz i ucie¬
kam w deszcz, zanim presja oczekiwań będzie
zbyt wielka.

BARBARZYŃCA

ł[\ł) P D 0 8

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5990" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5970">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b2e1406008428c262eb9f82bf8a72a7c.pdf</src>
        <authentication>bfac7fbdd93a26e7a53a77ae47f5ef28</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71467">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5579</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71468">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71469">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71470">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5188</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71471">
                <text>Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybskiego/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71472">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.86-98</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71473">
                <text>Kamiński, Paweł</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71474">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71475">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71476">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71477">
                <text>Paweł
Kamiński

Ur. w I 978 r. we W r o c ł a w i u . Jest absolwentem Uniwersytetu W r o c ł a w s k i e g o ,
k i e r u n k ó w filologia angielska oraz filozofia - komunikacja społeczna, jak r ó w n i e ż
podyplomowych s t u d i ó w psychologii w biznesie przy W y ż s z e j Szkole Bankowej
we W r o c ł a w i u . Obecnie jest studentem s t u d i ó w doktoranckich na Wydziale Nauk
Społecznych UWr. Jego zainteresowania skupiają się w o k ó ł filozofii nauki (szczególnie
filozoficznych konsekwencji współczesnych nieklasycznych teorii naukowych),
filozofii umysłu (relacja umysł - materia to planowany temat doktoratu) oraz szeroko
rozumianego języka, w k t ó r y m zanurzone jest nasze spekulatywne myślenie.

język, poznanie
i rzeczywistość
w semantyce ogólnej
Alfreda Korzybskiego
T

ematem artykułu będą pewne wątki filo­
zofii Alfreda Korzybskiego - polskiego fi­
lozofa i naukowca społecznego, który jest
mało popularny w literaturze polskiej. Znany
był, i wciąż jest, jako twórca semantyki ogólnej
(SO), będącej wówczas pierwszą syntezą poja­

wiających się j u ż nieco wcześniej głosów wska­
zujących na niekompatybilność paradygmatu
arystotelesowo-euklidesowo-newtonowskiego
w stosunku do opisywanej przezeń rzeczywi­
stości (włączając w to człowieka i miejsce, które
w niej zajmuje). Dzięki sformułowaniu systemu

BARBARZYŃCA

EDD8

�Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybskiego
niearystotelesowskiego Korzybski był jednym
z pierwszych, którzy w sposób spójny metodolo­
gicznie dokonali krytyki zastanej wizji świata.
W sytuacji zmiany paradygmatu daleko idą­
cemu przeformułowaniu ulega werbalna tkanka
teorii zorganizowanych wokół podstawowych
pojęć dotychczas panujących struktur myśle­
nia. Na gruncie fizyki pojawiła się perspektywa
kwantowa, która w sposób gruntowny przepoj celowała mechanicystyczną fizykę Newtona.
Najbardziej zauważalnej reorganizacji uległy
takie pojęcia, jak czas i przestrzeń, które zaczę­
to postrzegać j u ż nie tak absolutystycznie, jak to
było u Newtona, lecz relatywnie - zamieniono
je w czasoprzestrzeń u Einsteina, dzięki czemu
ujawniły się związki do tej pory niezauważane.
W tym duchu, w swojej pierwszej książce
Manhood of Humamty (1921), Korzybski po­
dejmuje próbę sformułowania nowej holistycz­
nej definicji człowieka (organizm-jako-całość-w-środowisku), według której człowiek przy­
należy do wiążącej-w-czasie klasy życia wy­
r ó ż n i o n e j przez Korzybskiego na drodze
matematycznych rozważań spośród świata m i ­
nerałów (procesy nieorganiczne), roślin (wiązanie-związków-chemicznych) i zwierząt (wiązanie-w-przestrzeni). Człowiecza umiejętność
wiązania-w-czasie polega na posługiwaniu się
symbolami i językiem - to one właśnie służą do
międzypokoleniowej transmisji wiedzy, która
sprawia, że każde pokolenie może korzystać
z osiągnięć poprzedniego bez potrzeby powta­
rzania tych samych błędów. Podobnie jak Tomasello Korzybski uważał, że umiejętność ta ma
podłoże biologiczne. Zależy bowiem od budowy
i pracy układu nerwowego, a przede wszystkim
jego filogenetycznie najmłodszej części - kory
mózgowej, odpowiedzialnej za myślenie abs­
trakcyjne czy język.

1

Z dziedzictwa pozytywizmu logicznego Ko­
rzybski przyjął, że wiedza dociera do nas po­
przez zmysły z zewnątrz. Na podstawie badań
neurologicznych doszedł do wniosku, że abstra­
howana jest przez nasz układ nerwowy z docie­
rającego do zmysłów chaosu informacyjnego.
Układ nerwowy j u ż wówczas był domeną neu­
rologii, ale dopiero teraz aspekt jego funkcjono­
wania w kontekście zdobywania przez człowieka
wiedzy stał się domeną nowej epistemologii na­
ukowej - to, co wiemy i jak wiemy, jest zdetermi­
nowane funkcjonowaniem układu nerwowego
w organizmie-jako-całości-w-środowisku. Dzię­
ki temu Korzybski przekwalifikował epistemolo­
gię z działu filozofii na dział nauki posługującej
się ścisłym językiem i metodami naukowymi.
Polski naukowiec uważał, że działanie nasze­
go układu nerwowego ma charakter elektro-koloidalny , z czego wynika, że każda część mózgu
połączona jest z inną, jak i z resztą układu ner­
wowego jako całością. Docierające do naszych
zmysłów bodźce poddawane są procesom ewaluacji dokonywanym przez nasz układ nerwo­
wy. Naturalny przepływ informacji ze zmysłów
poprzez układ nerwowy podlega zmianom re­
prezentacji z poziomu na poziom. W którymś
momencie wiedza (reprezentacja środowiska
zewnętrznego) jest przekodowana na język z re­
prezentacji neuronalnej. Na tym etapie procesu
kończy się epistemologia naukowa, a zaczyna
językoznawstwo naukowe. Aby dokładniej zro­
zumieć owo zjawisko, należy zwrócić uwagę na
to, co się dzieje w układzie nerwowym, gdy po­
strzegamy daną sytuację czy zdarzenie.
Gdy upuszczamy pudełko zapałek, mamy
do czynienia ze zdarzeniem pierwszego rzędu,
które występuje na niewerbalnych lub tak zwa­
nych milczących poziomach. Wówczas odbite
od przedmiotu światło dociera do oka, wywo1

Por. A. Korzybski, The Role of Language in Perceptual Processes, New York 1951.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

87

�Paweł Kamiński

88
Tabela: Proces abstrahowania z ele\tro-\oloidalnego, mearystotelesowsĘego

II
WYDARZENIA
zewnętrzne lub
wewnętrzne

MILCZĄCE
niewerbalne,
nie-wypowiadalne
poziomy

III

pun\tu widzenia

3

IV

Natychmiastowe
fizyczno-chemiczne,
elektto-koloidalne
pobudzenie
nerwowe I .

Elektto-koloidalne
reakcje organizmu
na II. Uczucia,
myślenie itd.

Reakcje językowe na III,
najbardziej złożone procesy
elektto-koloidalne. Prymi­
tywny, arystotelesowski itd.
system językowy angażuje
i skłania do utożsamiania
wartości I , I I , I I I i IV.

MILCZĄCE
niewerbalne,
nie-wypowiadalne
poziomy

MILCZĄCE
niewerbalne,
nie-wypowiadalne
poziomy

WERBALNE
poziomy

łując tym samym w mózgu pewnego rodzaju
elektro-koloidalne konfiguracje. Tomasz Maruszewski w Psychologii poznania o procesie tym
pisze następująco: „Światło wpadające do oka
wywołuje w siatkówce zmiany fotochemiczne
w fotoreceptorach, czyli w czopkach i w pręci­
kach. Następuje tam rozpad substancji światło­
czułych i barwoczułych (...). Rozpad substancji
światłoczułych powoduje powstanie impulsu
nerwowego, który przekazywany jest kolejno
przez komórki dwubiegunowe i zwojowe siat­
kówki, a dalej przez ciała kolankowate boczne

i wzgórki czworacze w strukturach podkorowych do płatów potylicznych, gdzie znajdują
się pola wzrokowe (...). W y r a ź n i e widać, że
proces kodowania fizjologicznego (...) jest pro­
cesem wieloetapowym, złożonym i musi trwać
pewien czas" . Z kolei na owe konfiguracje
możemy - wciąż na milczącym poziomie - re­
agować różnymi uczuciami, ewaluacjami itd.
O tych reakcjach naszego organizmu możemy
mówić dopiero na końcu, na poziomie werbal­
nym. Wszelkie nasze uczucia, myśli, miłości,
nienawiści itd. zdarzają się na poziomach m i l 2

2

T. Maruszewski, Psychologia poznania, Gdańsk2001, s. 37.

Personality red. R. Blake, G. Ramsey, New York 1951

3

Tabela za: A. Korzybski. The Role of Language in

(przeklad wlasny).

Perceptual Processes, [w:] Perception: An Approach to

BARBARZYŃCA

EDD8

�Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybsklego
czących, nie-wypowiadalnych. Mogą one jed­
nak podlegać wpływowi poziomów werbalnych
dzięki istnieniu między nimi stałej współzależ­
ności. Owa stała współzależność możliwa jest
dzięki strukturze przenikającej rzeczywistość
i język.
Eksperymenty wykazały, że w naturalnym
porządku poznawczym pobudzenie zmysłowe
jest pierwsze i jest ono j u ż pewnego rodzaju
abstrakcją, natomiast idea, abstrakcja abstrakcji
[OK???], którą możemy formułować dzięki ist­
nieniu kory mózgowej, jest następna. Nie należy
zapominać, że abstrahowanie to wiąże się z re­
dukcją czy selekcją już na najniższych, nieuświa­
domionych poziomach odbioru rzeczywistości.
Tak tłumaczy ów proces psychologia kognitywna:
„Poznawanie zawsze obejmuje proces schematyzacji i upraszczania. Wynika to z ograniczo­
nych możliwości przetwarzania informacji przez
umysł człowieka" . Spowodowane jest to faktem,
że przetwarzanie informacji percepcyjnych przez
nasz układ nerwowy wiąże się z kodowaniem. To
właśnie dzięki kodowaniu informacje uzyskują
taką postać, że nadają się do obróbki na wyż­
szych piętrach układu nerwowego. Naturalny
przepływ informacji z zewnętrznych bodźców
podlegać miał zmianie reprezentacji (kodu) z po­
ziomu na poziom. Dla Korzybskiego zachowania
na poziomie językowym były formą wyrazu za­
kodowanej reakcji na rzeczywistość. Zgodziłby
się on zapewne z Gregorym Batesonem, który
w Steps to an Ecology ofMind napisał o języku
jako cyfrowym zakodowaniu informacji, które
ze swej natury są analogowe. O różnicy między
kodem cyfrowym (werbalnym) a analogowym
(niewerbalnym) pisze on tak: „(...) w komuni­
kacji cyfrowej grupa konwencjonalnych zna­
4

4

Ibid., s. 30.

5

G. Bateson, Steps to an Ecology ofMind, Chicago 1972,

W)

PD08

ków (...) uporządkowana jest względem reguł
zwanych algorytmami. Znaki same w sobie nie
mają prostego powiązania (na przykład zgod­
ności siły) z tym, co oznaczają. Liczba «5» nie
jest większa od liczby «3» (...). Słowo «duży» nie
jest większe od słowa «mały» i ogólnie nie ma
niczego we wzorze (tj. w systemie powiązanych
z sobą wielkości), w słowie «stół», co korespon­
dowałoby z systemem powiązanych z sobą wiel­
kości w obiekcie oznaczanym. Z drugiej strony,
(...) w komunikacji paralingwistycznej wielkość
gestu, natężenie głosu, długość pauzy, napięcie
mięśni itd. - te wielkości korespondują (bezpo­
średnio lub w sposób odwrotnie proporcjonalny)
z wielkościami w związku z przedmiotem dys­
kursu" . Poziomy werbalne stanowią o ludzkiej
wyjątkowości, ponieważ umożliwiają człowie­
kowi abstrahowanie na coraz to wyższych pozio­
mach. Poziom ostatni stanowi w życiu człowieka
zasób środków koniecznych do międzyjednostkowej i międzypokoleniowej komunikacji oraz
transmisji skumulowanych doświadczeń rasy
ludzkiej. Właśnie ten etap umożliwia człowie­
kowi to, co Tomasello nazywa „kumulatywną
ewolucją kulturową" .
Skoro nie możemy i nie postrzegamy elek­
tronu, zjawisk w skali mikro, ale obserwuje­
my rezultaty ostatecznych procesów elektrono­
wych, wniosek jest taki, że cała nasza wiedza
submikroskopowa jest z natury hipotetyczna.
To, co widzimy, słyszymy, czujemy, mówimy
lub o czym wnioskujemy, nigdy nie jest „tym",
a jedynie abstrakcją „tego". Ważne zatem jest,
w j akiego rodzaju formy językowe wrzucona jest
nasza wiedza inferencyjna. Świat jawi nam się,
jak gdyby kierowały nim mechanizmy, w jakie
każą nam wierzyć nasze abstrakcje najwyższego
5

6

6

s. 373 (przekład własny).

BARBARZYŃCA

89

Por. M . Tomasello, Kulturowe źródła

poznawania, Warszawa 2002.

ludzkiego

�Paweł Kamiński

90
rzędu. Wciąż tworzymy nowe teorie opatrzone
odpowiednią terminologią, by móc wyjaśnić
wewnętrzne mechanizmy świata, w którym ży­
jemy, nas samych w to włączając. Nasze wnio­
skowania, jako abstrakcje z innych poziomów
niż same dane zmysłowe, mogą także brać
udział w niższych lub wyższych porządkach
abstrakcji. Struktura naszej obecnej wiedzy jest
taka, że projektujemy na procesy poziomów ci­
chych, submikroskopowych wyższe abstrakcje,
nasze hipotezy, wnioski itd., zamykając w ten
sposób inherentną cyrkularność ludzkiej wie­
dzy, bez której nasze rozumienie natury jest
niemożliwe.
Rezultatem poszukiwań teorii najbardziej
zgodnej z rzeczywistością było powstanie teo­
rii kwantowej, która, jak pisał sam Einstein
w Moim obrazie świata, była reakcją na niekompatybilność dających się zaobserwować zjawisk
z pojęciowością perspektywy zarysowanej przez
mechanikę Newtona: „(...) Newton zdawał so­
bie sprawę z tego, że pojęcie bezwzględnego
spoczynku zdaje się nie mieć swego odpowied­
nika w zakresie doświadczenia. (...) Dokładne
zrozumienie błędności tego poglądu przyniosła
dopiero ogólna teoria względności; wykazała
ona bowiem, że opierając się na fundamencie,
znacznie odbiegającym od newtonowego, moż­
na objaśnić odpowiedni zakres faktów doświad­
czalnych w sposób bardziej nawet zadowalający
i doskonały, niż było to możliwe na fundamencie
newtonowym" . Problemy, jakie napotykamy
przy próbie sformułowania teorii kwantowej,
dręczyły fizyków j u ż od około 70 lat. Dostrzeżo­
no potrzebę nowego języka, który byłby bardziej
zgodny z faktami współczesnej nauki. Źródło tej
lingwistycznej konsternacji dostrzega Korzybski
w założeniach zakodowanych w gramatyce typo­
wej dla języków indoeuropejskich.
7

7

A. Einstein, Mój obraz świata,

Winowajcą miał tu być niewłaściwie stoso­
wany czasownik „być". Zdaniem Korzybskiego
największą nieadekwatnością była poarystotelesowska wiara w unikatowość podmiotowo-predykatywnych form reprezentacji, która zakładała, że
każdy rodzaj relacji w świecie może być wyrażony
za ich pomocą. Dla polskiego myśliciela stało to
w sprzeczności z faktem, że o wiele ściślej od­
zwierciedlające rzeczywistość metody opisu owych
relacji w świecie wypracowywane były przez ma­
tematykę, która korzystała z innego języka zapisu
niż naturalny. Powołując się na prace Bertranda
Russella i Alfreda Whiteheada, doszedł on do
wniosku, że struktury podmiotowo-predykatywne
wynikają z przypisywania naturze cech i jakości,
które nie istnieją w niej samej, tylko generowane
są przez nasz układ nerwowy.
Za Russellem Korzybski wskazuje na cztery
różne użycia czasownika „być":
1. Jako czasownik posiłkowy: „Pada deszcz".
(Itisraining).
2. Jako jest istnienia: „Ja jestem".
3. Jako jest predykacji: „Róża jest czerwona".
4. Jako jest tożsamości: „Róża jest kwiatem".
Z użyciem czasownika „być" w dwóch pierw­
szych przypadkach nie ma żadnych problemów.
Jednak dwa ostatnie użycia mogą być źródłem
wielu nieporozumień, mówiąc bowiem: „Róża
jest czerwona", zaprzeczamy wszystkiemu, co
wiadome było (w okolicach roku 1950) o układzie
nerwowym i strukturze świata empirycznego.
W naturze nie ma czerwieni. Są tylko różnej dłu­
gości fale promieniowania, a nasza reakcja na owe
fale jest reakcją indywidualną. Daltonista dostrzec
może zamiast czerwieni zieleń, a ślepy na kolo­
ry - odcienie szarości. Dlatego właściwiej byłoby
powiedzieć „Widzę różę jako czerwoną".
Z drugiej strony: „jest tożsamości" zepchnie
nas na prymitywny poziom ewaluacji, jeśli nie

Wydawnictwo M . Fruchtmana, Warszawa 1935, s. 195.

BARBARZYŃCA

EDD8

�Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybskiego
uświadomimy sobie identyfikacji, jakich doko­
nujemy, używając tego czasownika. Struktural­
nie poprawniej należałoby powiedzieć: „Kla­
syfikuję różę jako kwiat". Zgodne byłoby to
z faktem, że klasyfikacja dokonana została wła­
śnie przez nasz układ nerwowy. Korzybski był
przekonany, że „jest tożsamości" w znacznym
stopniu wpływa na nasze reakcje neuro-ewaluacyjne i prowadzić może do tragicznych w skut­
kach rozpoznań czy identyfikacji.
Z omawianych wcześniej procesów abstrak­
cji wiemy, że to, co stwierdzamy o procesach
z poziomów milczących, nie-wypowiadalnych,
w rzeczywistości „tym" nie jest. Możemy usiąść
na obiekcie zwanym krzesło, ale nie możemy
spocząć na dźwiękach, które wydajemy z siebie,
ów przedmiot nazywając. Jednym z ważniej­
szych celów systemu niearystotelesowskiego jest
rozróżnienie owych poziomów, które w systemie
arystotelesowskim zostały utożsamione między
innymi poprzez użycie „jest tożsamości" .
Jeżeli zgodzimy się, że słowa nie są rzeczami,
które opisują, to ich stosunek do rzeczywistości
wyrazić można za pomocą metafory mapy od­
wzorowującej terytorium (mapa nie jest nigdy
terytorium, które stara się odwzorować). Z tego
wynika „(...) że jedynym ogniwem pomiędzy
obiektywnym i werbalnym światem jest struktu­
ra, co prowadzi do wniosku, że jedyny składnik
wszelkiej «wiedzy» jest strukturalny" (Mapa jest
użyteczna tylko wtedy, gdy między nią a teryto­
rium występuje podobieństwo struktury). Gdy
istnieje podobieństwo między strukturą rzeczy­
wistości a jej opisem, wówczas dla potencjalnie
racjonalnej jednostki świat empiryczny staje się
racjonalny, co oznacza, że projektowana przez
8

9

8

Zainteresowanych dokładnym omówieniem

strukturę mapy charakterystyka da się zastoso­
wać do świata empirycznego. Skoro więc język
nie odzwierciedla dokładnie rzeczywistości, traci
swoją ważność opozycja prawda - fałsz jako opi­
sująca relację, która zachodzi między realnością
a językiem. Jednak między mapą a terytorium
musi istnieć jakiś związek. Korzybski przyjął,
że jedynym stałym elementem w rozważanych
kwestiach może być struktura łącząca mapę
i terytorium. Właśnie ta strukturalna zgodność
języka i świata pozajęzykowego stanowi jedyną
zawartość ludzkiej wiedzy. O adekwatności mapy
do terytorium mówimy wtedy, gdy potwierdzona
jest ona poprzez działanie, eksperyment.
Tak o empirycznej weryfikowalności systemu
newtonowskiego pisał Albert Einstein: „Podsta­
wowe zasady Newtona były tak zadowalające
z punktu widzenia logiki, że impuls do ich zmia­
ny musiał powstać dopiero pod presją faktów
uzyskanych w drodze doświadczenia" . I dalej:
„(...) chciałbym zaznaczyć, że teoria ta [teoria
względności] nie powstała w drodze spekula­
cji, lecz że odkrycie swe zawdzięcza całkowicie
dążeniu do możliwie najlepszego dostosowania
teorji fizycznej do zaobserwowanych faktów. (...)
Jednym z najistotniejszych w ogóle rysów teorji
względności jest jej dążenie do ostrzejszego uwy­
datniania stosunków zachodzących pomiędzy
pojęciami ogólnemi a faktami, których możemy
doznawać" . Wydaje się, że to właśnie o ten mo­
ment chodziło Francisowi Baconowi, gdy zarzu­
cał Arystotelesowi zbyt szybkie przechodzenie
od twierdzeń postrzeżeniowych do ogólnych.
Sam Bacon postulował tworzenie twierdzeń
o średnim stopniu ogólności, umieszczając się
niejako w orientacji ekstensjonalnej i występując
10

11

9

A. Korzybski, Science and Sanity, New Jersey 1933, s. 20

konsekwencji związanych z użyciem form podmiotowo-

(przekład własny).

-orzecznikowych odsyłam do Science and Sanity, 1933.

10

A. Einstein, op. cit., s. 215.

11

Ibid., s. 230.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

91

�92

Paweł Kamiński

przeciwko intensjonalności Arystotelesa. Wła­
śnie Baconowskie idolafon miały być rezultatem
oddalenia się w myśleniu od faktów, od świata
empirycznego. Dokładny opis tego mechanizmu
znajdujemy u Korzybskiego w teorii procesów
abstrakcji. Podsumowując jednym zdaniem, dla
Korzybskiego wiedza ma charakter formalny,
nie treściowy, i zawarta jest w relacji pomiędzy
językiem a rzeczywistością.
Formułując swoje prawa, które później stały
się podstawami teoretycznymi semantyki ogól­
nej, Korzybski zorientował się, że przypominają
one w formie arystotelesowskie prawa gramatyki
myśli i są jednoczesnym ich wchłonięciem oraz
rozbudowaniem. Owe założenia niearystotelesowskiego systemu mogą być przytoczone za
pomocą analogii relacji między mapą a teryto­
rium:
1. Mapa nie jest terytorium.
2. Mapa nie reprezentuje całego terytorium.
3. Mapa jest samozwrotna.
Mapa jest tworem symbolicznym, zakodowa­
ną reprezentacją terytorium, które jest faktycz­
ne, dlatego statusy ontyczne mapy i terytorium
są różne, nieprzystające do siebie w sposób tak
oczywisty, jak przewidywał to system arystotelesowski. Mapa jest przybliżeniem, z konieczności
pomijającym wiele szczegółów terytorium, za­
wiera symboliczne skróty wyrażające uogólnie­
nie wiedzy. Nie ma w niej nic z kompletności,
a można mówić o niej jedynie w kategoriach operacyjności, sprawdzalności. Między mapą a te­
rytorium nie istnieje żaden konieczny, fizyczny
związek. Oznacza to, że można tworzyć różne
mapy tego samego terytorium, korzystając z róż­
nych zestawów symboli, uwzględniając często
odmienne szczegóły . Założenia te zastosowane
do języka brzmią następująco:
12

12

1. Słowo nie jest tym, co reprezentuje.
2. Słowo nie reprezentuje wszystkich faktów.
3. Język jest samozwrotny w takim sensie, że
w języku możemy mówić o języku.
Pozostanie przy terminologii klasycznej w ję­
zyku oznacza dla Korzybskiego zachowanie jej
również konceptualnie. Uniknięcie tego za­
pewnić miały między innymi narzędzia ekstensjonalne, a wśród nich szczególnie ważną rolę
odgrywać miał łącznik, który spajał językowoempiryczną wielorelacyjność obecną w naszej
rzeczywistości. W tamtych czasach wyrażał on
wiele ważnych strukturalnych implikacji repre­
zentowanych przez ostatnie odkrycia w nauce
i innych gałęziach wiedzy. Na przykład einsteinowski łącznik tworzący czaso-przestrzeń zre­
wolucjonizował współczesną fizykę, powodując,
że przyjęła ona wizje rzeczywistości, w których
czas i przestrzeń są z sobą ściśle splecione w nie­
ustannie realizującym się kosmicznym kontinu­
um. Zmieniło to całe nasze spojrzenie na świat
i stało się fundamentem dla nienewtonowskiego
systemu, który współtworzy, wraz z semantyką
ogólną i geometrią nieeuklidesową, paradygmat
krytyki klasycznego paradygmatu arystotelesowskiego.
Łącznik w terminie „psycho-somatyczny"
oznacza przełamanie klasycznego, kartezjańskiego dualizmu ciało - umysł. Między innymi
dzięki niemu medycyna patrzy na człowieka jak
na zintegrowaną całość, w której manifestuje
się zależność pomiędzy procesami mentalnymi
a fizycznymi. Łącznik w sformułowaniu organizm-jako-całość-w-środowisku wskazuje, że nie
tylko organizm-jako-całość nie może istnieć bez
środowiska, ale i jest on fikcją, gdy rozważa się go
w absolutnej izolacji. Dzięki tej scalającej, holi­
stycznej perspektywie Alfred Korzybski de facto

Por. A. Skibiński, Symboliczne ramy poznania - rzecz o semantyce ogólnej

Alfreda Korzybskjego, Wydawnictwo Sorus,

Poznań 1999.

BARBARZYŃCA

EDD8

�Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybsklego
rozszerzył granice semantyki poza jej dotych­
czasowe zainteresowania skupiające się jedynie
na znaczeniu słów, wprowadzając ją na obszar
nowego rozumienia ludzkiego zachowania. Jak
twierdził sam Korzybski, semantyka ogólna zaj­
muje się życiem, myśleniem, mówieniem i ca­
łym królestwem ludzkiego doświadczenia.
Dzięki SO Korzybskiego wiemy, że w gra­
matyce języków indoeuropejskich nie ma ni­
czego, co wymagałoby od użytkowników roz­
różnienia pomiędzy słowami a ich desygnatami.
Wyrażając to w kategoriach analogii do mapy
i terytorium, m o ż n a powiedzieć, że nie ma
w gramatyce języków indoeuropejskich niczego,
co wymagałoby od użytkowników rozróżnienia
pomiędzy mapą a terytorium. Są one utożsa­
miane, a owo ciche założenie przylegalności
mapy do terytorium stanowi podstawę przeko­
nania, że nasze neuro-lingwistyczne mapy są
obiektywną, doskonałą wiedzą o terytorium.
Jednak - przynajmniej na poziomach, których
jesteśmy świadomi - zdajemy sobie sprawę, że
żaden człowiek nie ma dostępu do absolutnie
pewnej czy doskonałej wiedzy. Innymi słowy,
założenia charakterystyczne dla mówionego
czy pisanego języka eliminują ze swych roz­
w a ż a ń obserwatora nieświadomego swojej roli
w procesie kształtowania się wiedzy obiektyw­
nej. Gdy jednak zdecydujemy się odrzucić owo
utożsamienie, wraz z gramatyką języków indo­
europejskich upadają również obecne formy na­
szej indoeuropejskiej logiki, matematyki, nauki,
fdozofii oraz religii.

Recepcja SO Korzybskiego
Semantyka ogólna (SO) była ruchem na¬
ukowo-społecznym zainicjowanym i skupio­
nym wokół jednej postaci, a oddziałującym

13

Por. Ch. Schuchardt, Alfred Habdan\ S\arbe\ Korzybski-A

nu

BARBARZYŃCA

93

szczególnie silnie w latach 40. i 50. na różne
sfery amerykańskiego życia intelektualnego.
W Polsce o Korzybskim niestety słyszy się
dość rzadko. Tym, którym jego nazwisko nie
jest do końca obce, kojarzy się ono najczęściej
(mgliście) ze słynnym powiedzeniem: „Mapa
to nie terytorium". Skądinąd wiadomo, że nie
Korzybski był autorem tego zdania, a znany
matematyk Erie Bell (1883-1960), natomiast
Korzybski przyczynił się jedynie do rozprze­
strzenienia i utrwalenia w stworzonym przez
siebie systemie idei kryjących się za tym właśnie
twierdzeniem.
W 1921 roku w druku pojawia się pierwsza
książka czterdziestodwuletniego wówczas Ko­
rzybskiego Manhood ofHumamty: The Science
and Art of Humań Engineering. Cały nakład
sprzedano w ciągu pierwszych sześciu tygodni.
Książkę szybko okrzyknięto najlepszą książką
stulecia, a głosy entuzjastów (być może nieco
nad wyraz) przyrównywały jej przełomowość do
teorii Einsteina . Trzy lata później pojawił się
artykuł Korzybskiego Time-Binding: The Gene­
ral Theory, w którym nadaje on wyraźny kształt
teoretyczny swojej teorii wiązania-w-czasie. Ko­
lejne uzupełnione wydanie tego artykułu trafia
do druku w 1926 roku.
Jednak pierwsza książka nie wywołała takiej re­
akcji, jaką w 1933 roku spowoduje wydanie w No­
wym Jorku głównej pracy Korzybskiego Science
and Samty. An Introductwn to Non-Anstotelian
Systems and General Semantics (S&amp;S). Projekto­
wi temu, ze względu na jego interdyscyplinarny
charakter, autor poświęcił ponad dziesięć lat pracy,
o czym sam pisze: „Przyznaję, że rozpoczyna­
jąc swoje dociekania, nie uświadamiałem sobie
w pełni tkwiących w nich trudności, jak i tych, do
których owe rozważania miały mnie doprowa­
dzić. I m dalej brnąłem do przodu, tym bardziej
13

Biographical S\etch, www.time-binding.org.

�Paweł Kamiński

94
specjalistycznej wiedzy to ode mnie wymagało.
Musiałem więc sięgać do źródeł i w pewien sposób
specjalizować się w wielu gałęziach nauki, które
nigdy wcześniej nie były z sobą łączone. Postęp był
wyjątkowo powolny; w rzeczywistości napisanie
tej książki zajęło mi dziesięć lat" . Na poparcie
tego niech świadczy fakt, że pierwszą wersję S&amp;S
Korzybski miał już napisaną w 1927 roku. Wstrzy­
mywał się jednak z oddaniem materiału do druku
do czasu, kiedy nie upewnił się, że synteza nauk,
której dokonał, i terminologia, którą się w tym
celu posłużył, były zgodne z obserwacjami naj­
nowszej nauki.
Świat intelektualny Ameryki tamtego czasu
zareagował na S&amp;S sporym zainteresowaniem.
W latach 1933-1938 sprzedano tysiąc dwieście
egzemplarzy książki, a do 1950 roku liczba ta
wzrosła do siedemnastu tysięcy . Pierwszą po­
zycją, która zwróciła uwagę większej publiczno­
ści na prace polskiego naukowca, była wydana
w 1937 roku The Tyranny ofWords Stuarta Chase'a. Na początku lat 40. pojawiły się inne prace
dotyczące SO, w 1941 roku książka S.I. Hayakawy, jednego z największych kontynuatorów
rozważań nad SO, Language in Thought and
Action . W tym samym roku pojawiła się po­
zycja Irwinga Lee Language Habits in Humań
Affairs, a zaraz po niej światło dzienne ujrzało
dzieło People in Ouandnes Wendella Johnsona,
które do dzisiaj jest jedną z najbardziej poszu­
kiwanych książek na temat SO.
W tamtym czasie na Uniwersytecie w Chi­
cago wykładali Lee Hayakawa, Anatol Rapoport, Douglas Campbell (studenci i późniejsi
kontynuatorzy prac Korzybskiego). Korzybski
14

15

16

kierował utworzonym przez siebie w 1938 roku
Instytutem Semantyki Ogólnej, gdzie organizo­
wał i sam prowadził seminaria z SO. W druku
pojawiło się drugie wydanie S&amp;S. W magazynie
„Time" czytano artykuły na temat polskiego
naukowca, a lista sprzedawanych książek i pu­
blikowanych artykułów dotyczących SO rosła.
Prowadzone przez niego wykłady odbywały się
w największej sali budynku instytutu, a studen­
ci na czas trwania seminariów zatrzymywali
się w pobliskich hotelach. Sprzedaż S&amp;S rosła
i szczyt swój osiągnęła w latach 1949-1950. Trze­
cie wydanie pojawiło się w 1948 roku. W tym też
czasie Korzybski rozpoczął pracę nad drugim
wydaniem Manhood of Humamty, które dru­
kiem ukazało się j u ż po śmierci autora, w lipcu
1950 roku.
Reakcje na jego myśli były przeróżne. Niektó­
rzy nie dostrzegli w nich nic nowego, inni z kolei
uznali je za zbyt radykalne. Dla jednych był za­
nadto naukowy - ci chcieli, aby spopularyzował
S&amp;S dla człowieka z ulicy - dla innych zbyt dy­
letancki i prostolinijny w swoich prezentacjach
- ci chcieli, aby zmodyfikował swoją teoretyczną
postawę i poszedł na kompromis z ówczesnymi
akademickimi i naukowymi ortodoksjami, by
ubiegał się o akceptację uniwersytetów i pomoc
fundacji. Dla Korzybskiego cena kompromisu
byłaby zbyt wysoka. Oznaczałaby bowiem nara­
żenie integralności jego nauki, eliminację możli­
wości jasnej, klarownej wyrażalności naukowych
wartości metodologii SO, która kontrastowała
z zastanymi podejściami klasycznymi. Jak sam
mawiał: „Gdy zabieramy się do rozwiązania
problemu geometrią nieeuklidesową, nie się-

14

A. Korzybski, Science and Sanity, op.cit., s. 43n.

27 czerwca 1988 roku na konferencji poświęconej

15

Por. M . Kending,^! memoir. Alfred Korzybski &amp; His

semantyce ogólnej na Uniwersytecie w Yale w 50. rocznicę

Work, Lakeville 1950, www.time-binding.org.
16

Por. referat Ch. Schuchardt, The Institute of General

założenia Instytutu Semantyki Ogólnej, dostępne
na www.time-binding.org.

Semantics; A brief historical survey, zaprezentowany

BARBARZYŃCA

EDD8

�Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybskiego
gamy po postulaty euklidesowe. Narobilibyśmy
wówczas bałaganu" .
O Korzybskim rzadko kiedy mówiono neu­
tralnie. Uznawano go za świetnego i wpływo­
wego oratora-nauczyciela albo nawiedzonego
przywódcę pseudonaukowej sekty. On sam za­
biegał o to, aby jego nauki były dostępne dla
wszystkich - na seminaria bowiem zapisać się
mógł każdy. Ogólna metoda ewaluacji powinna
się sprawdzać i działać u każdego niezależnie
od wykształcenia czy zainteresowań, inaczej nie
jest wystarczająco dobra. Profesorowie, doktorzy,
psychiatrzy, artyści, badacze, młodzi studenci,
biznesmeni, pracownicy społeczni itd. uczęsz­
czali na jego wykłady. Niektórzy uczyli się SO
intelektualnie, znali reguły, terminologię i tech­
niki, ale nie potrafdi wdrożyć ich w praktykę
życia, natomiast wielu poznanie przychodziło
powoli, z czasem. Za Kendigiem pozwolę sobie
zacytować list od pewnego psychiatry wysłany
do Korzybskiego w kwietniu 1950 roku, j u ż po
jego śmierci:

prawie trzyletniego dziecka, które zapytane,
dlaczego zrobiło to czy tamto, odpowiada: «Po
prostu to zrobiłem» (...). Piszę, by powiedzieć,
że czasami niektórym rzeczom zajmuje trochę
czasu, nim zaskoczą" .

17

„Drogi Hrabio Alfredzie:
Wydaje mi się, że winny jestem przeprosiny,
głos wdzięczności i wyjaśnienie. Jak może so­
bie przypominasz, w lecie 1939 roku po raz
pierwszy usłyszałem o Semantyce Ogólnej.
(...) Załapałem kwestię «korowego» aspektu
[werbalnego] teorii, ale z jakiegoś powodu ta
«wzgórzowa» część [zmiana w życiu, czuciu]
całkowicie mi umknęła. Jednak w ostatnich
miesiącach coś się stało. Dopiero teraz Zciczy«odczuwać», że SO
nici \y
sobie coś,
potrzebuję i co może pomóc. Jakie jest tego
tłumaczenie, nie wiem - wszystko, co mo^c
powiedzieć, to przytoczyć odpowiedź mojego
17

M . Kending,^! memoir: Alfred Korzybski &amp; His Work,

18

Oprócz słów uznania i pochwał zdarzały się
i opinie krytyczne. Kwestionowały one stworzo­
ny przez Korzybskiego system z różnych stron.
Jedne rozbijały się o złe zrozumienie jego postu­
latów i nieodpowiednią interpretację twierdzeń,
inne natomiast celowały trafnie i stawiały inte­
resujące pytania. Do ciekawych głosów należy
opinia R.E. Kenyona , który zauważył pewne
skrzywienie systemu. Zwrócił on uwagę na fakt,
że jednym z głównych celów Instytutu Semanty­
ki Ogólnej jest prowadzenie kursów metodologii
SO, aby uczyć ludzi myślenia zgodnego z teorią.
Nie wprost zawiera się tu założenie, że SO dys­
ponuje lepszą metodą ewaluacji niż inne zastane
systemy. Skrzywienie teorii polega na tym, że
promując współpracę, dzielenie się wiedzą (co
usprawnić ma wiązanie-w-czasie), dyscyplina
formułuje pozytywne postulaty, mówiąc, jak być
powinno. Dalej, kładąc nacisk na współpracę
i interakcję międzyludzką, wkracza w obszar
rozważań etycznych i skaża ją preskryptywnością swoich postulatów. Co w sytuacji, gdy ktoś
nie zechce współpracować lub dzielić się wiedzą
i zaneguje tym samym wiązanie-w-czasie? We­
dług SO takie osoby „kopiują zwierzęta", po­
wstrzymują postęp wiązania-w-czasie, działają
„niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem" (unsane) . Niebezpieczna jest nauka, która swoim
językiem odbiera status człowieczeństwa tym,
którzy nie chcą myśleć podług jej reguł. I po­
mimo to, że nie można zarzucić Korzybskiemu
19

20

19

Por. R.E. Kenyon, Some „biases"

Lakeville 1950, www.time-binding.org (przekład własny),

1973, www.xenodochy.org.

12.02.2008.

20

18

Ibid.

W)

BARBARZYŃCA

of General Semantics,

Por. A. Korzybski, Manhood of Humanity, New Jersey

1924.

PD08

95

�Pawet Kamiński

96

jakiejś merytorycznej ekstremalności, to jednak
gdzieś między wierszami daje się wyczuć meto­
dologiczną nachalność SO.
Krytykowano go również za nieuprawomocnione rozszerzenie znaczenia słowa „natural­
ny", gdy pisał o naturalnym porządku ewaluacji.
Kenyon uważał, że tylko o „połowie" teorii
Korzybskiego można powiedzieć, że była natu­
ralna - chodziło o aspekt abstrahowania, jednak
zboczył z drogi nauki, gdy zaczął uczyć swojej
teorii w kontekście usiłowania poprawy naszego
„naturalnego" porządku abstrahowania poprzez
rozwinięcie orientacji ekstensjonalnej kosztem
orientacji intensjonalnej. Przyjął on tym samym
pewną teorię „prawdy", a następnie uczył, jak
„usprawnić" nasze funkcjonowanie. Dzisiaj wie¬
my j u ż i postęp w badaniach nad sztuczną inteligencjątez to potwierdza że ludzkie poznanie
wymaga skoordynowanego balansu procesów
zachodzących na linii góra — dół (intensja) i dół
- róra (ekstensia) Wiadomo tez ze zmienny
charakter wiedzy wymaca nawet l e k k i e g o prze
wazania nrocedur myślenia intensionalne.ro
7wiazane to ,est z sytuacami nrzvimowania
nowvch informacii które zmieniaia nosiadana
dotvchczas wiedze 'nrzekonanie Natomiast adv
K o L b . k i a r a ł , L v ć nrientarii
rk.trJJ
rvorzyosKi zaczai uczyć ^orientacji ekstensjonaine jako „naturalnego porządku ewaluacji,
przestał Dyc obiektywny, opisowy, a tym samym
i naukowy, omyst ze orientacja ekstensjonalna jest lepsza od intensjonalnej, to z pewnością
dziedzictwo pozytywizmu logicznego, zakła­
dającego ze jedyną dobrą wiedzą jest ta, która
przyszła do nas przez zmysły.
Najbardziej znaną krytyką SO jest praca filo­
zofa Maksa Blacka z 1949 roku Korzybski's Gene­
ral Semantics, wydrukowana w jego książce Lan¬
guage and Philosophy: studies in method (1949).
21

7

7

Wielu krytyków Korzybskiego czerpie z niej
inspiracje nawet dzisiaj, dając tym samym wyraz
i dowód wpływu, jaki SO wywarła na życie inte­
lektualne Ameryki. Martin Gardner w 1993 roku
w liście do wydawcy magazynu „ Skeptical Inqu­
irer" tak pisze o skutkach, jakie przyniosła kryty­
ka zawarta w książce Blacka na rozumienie SO:
„Niewiele pozostaje z teorii Korzybskiego poza
hipotetyczną neurologią podpartą dogmatyczną
metafizyką" . Korzybskiemu zarzucano sekciar­
stwo i pseudonaukowość. Słuchaczy omamiał
z pozoru naukowo brzmiącymi terminami, dając
nadzieję i obiecując receptę na zdrowe myślenie.
Prawdą jest, że oparł on większość twierdzeń
swoiei teorii na zagadnieniach psychiatrycznych
i psychologicznych Miał tez okazję w latach
dwudziestych X X wieku pracować z chorymi
psychicznie w Szpitalu św Elżbiety w Waszvnotonie pod nadzorem psychiatry Williama Alan
sonaWhitea. Wtedv to zaproponował SO iako
22

orólna teorie zdrowia psychiczne™ co miało ia

czynić teoria nsychoteraneutyczna R v l i e d n a k n a
tvleostroznv hvnodkreslic iz SO nieiest nodei
ś L m medvr J L
a iedvnie . a n n h i L J ™

sciem medycznym a jedynie zapobiegawczym
edukacyjnym . jednak po śmierci korzybskie­
go w i y u roku i n e American journal ot i sycniatry opublikował jego nekrolog, w którym
nazwano go „wielkim nauczycielem , w pełni
uznając jego status jako naukowca.
Inny głos zarzucający Korzybskiemu scjentyzm i dyletanctwo pochodził spod pióra Anatola
Rapporta . Wskazywał on jako problem sformu­
łowania dotyczące neurologii, gdzie źle używane
terminy miały jedynie stwarzać wrażenie nauko­
wości. Poglądy Korzybskiego dotyczące koloidów
(a o to właśnie chodziło w powyższej krytyce)
zbadał jednak naukowiec Jeffrey A. Mordkowitz i doszedł do wniosku, że mimo iż w dzisiej 5

24

25

21

Por. ibid.

23

Por. A. Korzybski, Science and Sanity, op.cit.

22

B.I. Kodish, Contra Max Black: An Examination of „The

24

Patrz: A. Rapport, Semantics, Nowy Jork 1975.

Definitive Critique" of General-Semantics, [w:] ..General

25

Semantics Bulletin", 1997, nr 64.

logy, [w:] ..General Semantics Bulletin", 1990 (55), s. 86-89.

Patrz: J. Mordkowitz, Korzybski, Colloids and Molecular Bio­

BARBARZYŃCA

E(1E| EDD8

�Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce ogólnej Alfreda Korzybsklego
szej biologii nie używa się j u ż pojęcia koloidów,
to twierdzenia Korzybskiego na ich temat wydają
się zgodne ze stanem wiedzy w tamtym czasie
(1933). W ocenie Mordkowitza strukturalny
punkt widzenia Korzybskiego, pomimo zmian
w terminologii i postępu nauki, nie wymaga re­
wizji. Jak zauważa on dalej: „ ( . . . ) nowe dyscy­
pliny biologii molekularnej (...) są rozwinięciem
i rozbudowaniem chemii koloidalnej lat 20. i 30.,
a nie zaprzeczeniem danych, na których Korzybski oparł swoje sformułowania" .
26

Korzybski popełnił błąd, nazywając stworzo­
ną przez siebie teorię semantyką ogólną. Krytyka
wielu osób związana jest ze złym zrozumieniem
terminu „semantyka". Na przykład niewłaściwie
interpretuje się SO jako formę semantyki skupia­
jącej się na znaczeniu językowym. Korzybskiemu chodziło o coś innego. Chciał on stworzyć
fundament „nauki o człowieku". Sformułował
SO jako ogólną teorię ewaluacji, a użycie ter­
minu „semantyczny" na przykład w „reakcjach
semantycznych" wydaje się synonimiczne ze
słowem „ewaluacyjny". Ewaluacyjne czy semantyczne reakcje (wiązane przez Korzybskie­
go z neurologicznymi odpowiedziami organizmu-jako-całości-w-środowisku) me dotyczyły
jedynie słów CZ V innych symboli. Reakcje se
mantyczne iako reakcie znaczące wiaza sie z wv
darzeniami psychologicznymi Zaangażowane
sa w to aspekty intelektualne emocionalne f,
ztlomczne i fizvko chemiczne k t ó r e sa n i e r o z
dzielne D l a t e g o SO m a do c z y n i e n i a z czvmś
w i e c e , n i z tvlko ,ezvkowvm niedostosowaniem
c z v i e z v k o w v m „ s n r a w n i a n i e m Z a i m n i e sie ona
r a ł v m L . a r e m Ind.kieao . a r h o w a n i a

łaLie

caiym ooszarem ludzkiego zacnowama łącznie
z nauką matematyką, jako studium reakcji ewa­
luacyjnych natomiast usprawnianie nawyków
językowycn wydaje się dobrym, ale mejedynym,
sposoPem umożliwiającym zmiany reakcji seman tycznych.

26

Ibid., s. 88.

W)

PD08

Następna, często spotykana, linia zarzutów
związana jest z przekwalifikowywaniem niearystotelizmu S O na antyarystotelizm. Przytacza
się tu krytykę teorii sylogizmu Korzybskiego.
Jednak zapomina się, że wcale nie postuluje on
odrzucenia logiki sylogizmu. Odrzuca tylko „po­
stulat unikatowości reprezentacji podmiotowopredykatywnej" , na której oparta jest logika sy­
logizmu. Uważał on, że pewne decyzje niższego
rzędu wymagają dwuwartościowej orientacji.
27

Korzybski zwrócił uwagę, że prawo tożsamości,
A jest A, może być interpretowane, jak następuje:
wszystko jest identyczne lub takie samo pod każ­
dym względem z samym sobą. Arystoteles i jego
uczniowie twierdzili, że gdy coś podlega zmia­
nie, jakaś podstawowa „substancja" tego czegoś
musi pozostać bez zmian . Z arystotelesowskiego punktu widzenia proces gromadzenia wiedzy
to odnajdywanie „esencji" natury tej podstawo­
wej substancji, którą m o ż n a wyrazić definicją.
Korzybski zaprzeczył sprawdzalnemu istnieniu
takiej niezmiennej substancji. Interpretował on
odkrycia nauk przyrodniczych jego czasów jako
sugeruiace procesualny charakter wszechświata
w którym zviemv. Tak wiec mc me iest z momen '
tu na moment identyczne pod każdym względem
nawet z samym soba. W tvm herakliteiskim orzepływie wiecznych zmian poiawiaia sie jedynie
obserwowane regularności Istnieie podobieństwo
struktur nie iednakowość. Wiedza z kolei iestem
28

nirvcznvm odna,dvwaniem teao nodohieństwa
Zanrzeczenie idei tożsamości nrzez Korzvhskieao
zwiazaneiestwiec z rozhieznościami z teoria Arv
_

. t o t l . a w noH,tawowvrh .a W n i a r h K o r i h l i
stoteiesawpodstawowycnzaiozeniacmrvorzyDSK.
uznał, ze tożsamość jaKo aosoiutna jednaKowosc
pod Każdym względem me istnieje, w tym sensie,
mimo ze m o ż e m y traktować je jako równowarto­
ściowe, A me jest A. INapisane na kartce papieru
drugie A rozm się od pierwszego koordynatami
czasoprzestrzennymi i rizycznym make-upem.

27

BARBARZYŃCA

97

A. Korzybski, Science and Sanity, op.cit., s. 92.

�Paweł Kamiński

98
To nie oznacza, że Korzybski odrzuca A = A lub
1 = 1, traktując je jako jakieś iluzje. Postrzegając
logikę i matematykę jako formy ludzkiego zacho­
wania angażującego reakcje semantyczne, inter­
pretuje on „ = " jako wskaźnik równowartości,
który jest wyrazem umowy ludzkiej - zgody na
ignorowanie różnic. Tak więc prawo tożsamości
zastąpione jest w systemie niearystotelesowskim
prawem równowartości. Korzybski odrzucił nie
logikę dwuwartościową, a jedynie dogmatyczną,
nieelastyczną dwuwartościową orientację, do któ­
rej ona prowadziła. Natomiast przyszłość widział
w logice wielowartościowej Łukaszewicza wyrażo­
nej w kategoriach kontinuum i stopniowalności,
w których i logika dwuwartościową miała swoje
miejsce, stanowiąc pewien moment systemu.
M . Kending w A memoir: Alfred Korzysta &amp;
His Work uwaia, że najciekawsze sformułowa­
nia Korzybskiego dotyczą neuro-lingwistycznych
i neuro-semantycznych środowisk (oraz zaanga­
żowanych w nie mechanizmów neurologicznych)
wyprowadzonych z teorii wiązania-w-czasie, co
wprowadza podejście psycho-kulturowe na inny
poziom rozważań, ukazując wyraźnie mechani­
zmy warunkowania kulturowego. Miało to dopro­
wadzić do uproszczenia i ujednolicenia założeń
antropologii kulturowej, psychiatrii, empirycz­
nych nauk społecznych itd.
Niezależnie od tego, j ak potoczą się dalej spo­
ry wokół SO, wiele z tego, o czym pisał Korzyb­
ski, przeniknęło do naszej kultury myślenia. W
pewnym sensie zaczynamy rozumieć twierdze­
nia z 1933 roku. Niech świadczy o tym chociaż­
by wzmagające się zainteresowanie problemem
relacji ciało - umysł (ogólniej funkcjonowaniem
mózgu) czy rosnąca świadomość tego, że wszyst­

kie aspekty naszego życia są o wiele głębiej z sobą
powiązane, niż nam się z początku wydawało.
Charakter kontaktu ze środowiskiem, atmosferą,
powietrzem i wodą, innymi formami życia, na­
szym środowiskiem chemicznym i jeszcze wie­
loma innymi zjawiskami, które ujawnienia ocze­
kują, stał się obiektem skupienia naszej uwagi.
W swojej książce The Moral Collapse of the
University: Professionalism, Purity and Aliena­
tion Bruce Wilshire opisuje szkolnictwo wyższe
w Ameryce X X wieku. Jego analiza wskazuje
na możliwe powody akademickiego ostracyzmu,
na który skazany został Alfred Korzybski. Po
pierwsze, teorię swoją rozwinął on jako „wolno­
myśliciel", nie wyłaniając się z żadnego ośrodka
naukowego, który mógłby mu udzielić instytu­
cjonalnego wsparcia. Po drugie, nadając swojej
pracy charakter interdyscyplinarny, skazał się na
wizerunek intruza-dyletanta czerpiącego bezczel­
nie z zainteresowań i specjalizacji naukowców
akademickich, stojących na stanowisku tradycyj­
nych podziałów dyscyplin. Wyłaniające się z tego
wnioski dotyczące struktury, ewaluacji, abstra­
howania itd. były w pewnym sensie wezwaniem
do autorewizji, które rzucone zostało zastanym
tradycyjnym podziałom. Negatywny odbiór no­
watorskich teorii w historii nauki nie jest rzadki,
szczególnie jeśli ma się do czynienia z myślą
nową, weryfikującą tło, na którym przyszło jej
zaistnieć. Dla stojących na barykadach myślenia
klasycznego, krytykujących a priori semantykę
ogólną, Korzybski miał ulubioną radę: „Nie mów,
a zrób" . Jest to jasne ukazanie niewerbalnego
charakteru pracujących mechanizmów dyscypliny
Korzybskiego - zarówno jej siłę, jak i trudności,
z którymi się borykać musiała.
19

30

28

Por. B.I. Kodish, op.cit.

3 0

29

B. Wilshire, The Moral Collapse of the University:

Lakeville 1950, www.time-binding.org.

M . Kending, A memoir: Alfred Korzybski &amp; His Work,

Professionalism, Purity and Alienation, Albany 1990.

BARBARZYŃCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5989" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5969">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4f7b3035e5a42aa8e5cf05460a2889f8.pdf</src>
        <authentication>f005ee6282005c3e5f5820cf008e9792</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71454">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5580</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71455">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71456">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71457">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5189</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71458">
                <text>Recenzje/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71459">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.99-106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71460">
                <text>Steblik, Jakub</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71461">
                <text>Nieroda, Mariusz</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71462">
                <text>Nowak, Katarzyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71463">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71464">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71465">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71466">
                <text>recenzje

99

W świecie rzeczy
Książka Tima Danta, wykładowcy socjologii na Manchester Metro­
politan University, wydana w serii Cułtura przez Wydawnictwo U n i werstytetu Jagiellońskiego jesienią 2007 roku, jest jedną z wciąż jeszcze
niewielu przełożonych na język polski pozycji traktujących o przedmio­
tach jako komponentach życia społecznego i quasi-spolecznych zależ­
nościach, jakie człowieka-podmiot z nimi wiążą. Autor przyznaje, że
impulsem do napisania książki było spostrzeżenie dotyczące proporcji
czasu, jaki on sam, jak i większość członków współczesnego społeczeń­
stwa, spędza, patrząc w ekran komputera czy telewizora zamiast w oczy
swej ukochanej. Doszedł do wniosku, że bardzo często z przedmiotami
łączą nas bliższe więzi niż z ludźmi.
T i m Dant,
Kultura materialna
w
rzeczywistości
społecznej,
Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Jagiellońskiego,
Kraków 2007

Dant stawia tezę, że socjolodzy koncentrują się na stosunkach
i strukturze społecznej, pomijając wpływ i znaczenie kultury material­
nej na życie ludzi. Celem autora jest zmiana tego stanu rzeczy i zain­
spirowanie badaczy do myślenia o artefaktach jak o mających znaczenie
równoprawnych z podmiotami elementach życia społecznego.
Książka składa się z ośmiu rozdziałów, z których każdy przybliża
inną kategorię przedmiotów bądź zjawisk z nimi związanych, takich jak
konsumpcja, fetyszyzm bądź ich trwająca w czasie „biografia". Niewąt­
pliwym atutem tej pracy jest dokonany przez autora przegląd najważ­
niejszych ujęć teoretycznych odnoszących się do kultury materialnej,
co pozwala zyskać szeroką perspektywę. T i m Dant zadbał jednocześnie
o to, by nie pozostawić czytelnika tylko w sferze konstruktów intelek­
tualnych: przytacza przykłady kultury materialnej, częściowo opierając
się na wytworach kultury (literatura, sztuki plastyczne), częściowo na
przeprowadzanych przez siebie badaniach empirycznych (np. wśród
osób używających protez oraz poddających się piercingowi), a czC"
ściowo na obserwacji najbliższego otoczenia i lekturze specjalistycznej
literatury (gdy pisze o budownictwie, fotelu czy windsurfingu). Róż­
norodność przykładów i ich dokładna analiza pod kątem prezentowa­
nych teorii sprawiają że książka jest przystępna i ciekawa Autor dodał
również krótki komentarz dotyczący literatury orzedmiotu dbaiac tvm
samym o to by każdy czytelnik zaintrygowanyPoruszana 'orzez nLo
tematyką mógł łatwo odnaleźć najwartościowsze lektury
Po zapoznaniu się z książką Danta fotel, w którym zwykle czytasz,
kubek, z którego popijasz gorącą herbatę, stare jeansy, w które ubierasz
się w domowym zaciszu, w końcu sam dom przedstawią Ci się, drogi
Czytelniku, jako zupełnie inna materia...
Katarzyna

Nowak

�recenzje

100

Globalizacja w świetle ekonomii
Książka jest zbiorem dziesięciu esejów publikowanych w czasopi­
smach naukowych w latach 1993-1998. Nie stanowią one logicznie
powiązanej całości, a łączy je to, że podejmują tematykę globalizacji.
Wydawałoby się, że książka z globalizacją w tytule będzie aspirować do
objęcia analizą całości tego powszechnego procesu, który zawłaszcza
zastane struktury i powoduje ich przemianę w nową, nieustannie imi­
tującą formę. Sassen nie podejmuje jednak takiej próby.
Przeplatające się kwestie nie znajdują jednego definitywnego roz­
strzygnięcia. Można je streścić w następujących hasłowych zagad­
nieniach: (1) tworzenie się globalnych miast, w których skupiają się
imigranci z krajów Trzeciego Świata niezbędni dla funkcjonowania
niskopłatnych usług oraz międzynarodowy kapitał roszczący sobie
prawo do narodowej i ponadnarodowej legitymizacji; (2) intensyfika­
cja migracji między państwami o ścisłych powiązaniach; (3) wpływ
inwestycji międzynarodowych na wzrost migracji; (4) uelastycznienie
i deregulacja rynku pracy; (5) fragmentaryzacja suwerenności i terytorialności państwa narodowego; (6) niezbędna rola gospodarki nie­
formalnej dla funkcjonowania globalnych miast; (7) ogniskowanie się
władzy w przestrzeni elektronicznej oraz władzy kapitału wokół cen­
trów zarządzania; (8) unikalny i ledwo zauważalny przez męską część
środowiska naukowego problem nierównego traktowania płci którego
globalizacja me tylko nie znosi, a niejednokrotnie intensyfikuje.
Autorka określa siebie mianem ekonomistki politycznej. Swoje
rozumowanie prowadzi na płaszczyźnie ekonomii, która jest deter­
minowana przez szeroko rozumianą politykę i jednocześnie sama ją
determinuje. Ten zamknięty, zubożający i wyizolowany z pozostałych
płaszczyzn teoretyczny model gładko radzi sobie z wyjaśnianiem za­
chodzących procesów, porządkując przyczyny i skutki niemalże na
miarę klasycznego modelu makroekonomicznego. Jednak takie rozu­
mowanie, które z logicznego punktu widzenia jest poprawne na pozio­
mie pojedynczych przyczyn i ich konsekwencji w ramach konkretnych
państw narodowych, w globalnej perspektywie wydaje się nieporadne
i niezdolne do całościowej analizy. Autorka pisze z punktu widzenia
obywatelki państw najbardziej rozwiniętych i to czyni ją, jak by powie­
dział Ulrich Beck, ślepą na racje
tych państw.
Sassen, prowadząc analizę globalizacji, wraca do jej pierwotnego
ekonomicznego rozumienia. Jednocześnie ignoruje pozostałe płasz­
czyzny i poszukuje wyjaśnienia jedynie w tym wymiarze, sprawiając
wrażenie, jakby ludzkie działania były tylko do niego ograniczone. Jest
to o tyle prawdziwe, że ekonomiczny kwantyfikator jest miernikiem do-

�recenzje

101
konań na innych płaszczyznach, jednak z drugiej strony ortodoksyjny
redukcjonizm sam w sobie budzi sprzeciw, gdyż proponowany model
jest wyabstrahowany i uproszczony. Ponadto autorka przez ustanawia­
nie ciągów wzajemnie determinujących się czynników, będących jed­
nocześnie następstwami i przyczynami kolejnych zjawisk, powoduje,
że jej wywody odnoszą się same do siebie. Niekiedy można odnieść
wrażenie, że nieustannie wyjaśnia idem per idem.
Warstwa empiryczna wydaje się z kolei nadmiernie obciążona ma­
teriałem statystycznym, co czyni tekst nieprzejrzystym zbiorem liczb,
które trudno zapamiętać i wyciągnąć z nich wnioski. Sam język, nie­
nagannie schludny i „wyteoretyzowany", pozbawiony jest wyrażeń po­
tocznych, co czyni go nieprzyjaznym czytelnikowi, a powtarzające się
sformułowanie „uważam, że" nadaje mu nieco szkolne brzmienie.
Ogólnie mocno subiektywne wrażenie mieści się między intelektu­
alnym rozczarowaniem a przekonaniem, że niezwykłe i poszerzające
świadomość książki należą do rzadkości, a praca Sassen z pewnością się
do nich nie zalicza. To poprawny tekst o wyjątkowo solidnym (i nad­
miernie eksponowanym) fundamencie empirycznym, obracający się
w kręgu ekonomicznych zagadnień, które punktowo oświetlają nielicz­
ne z wielu kwestii związanych z globalizacją.
Jakub

Steblik

0 antropologicznych konsekwencjach liberalnej
metafizyki

Konrad T.
Lewandowski,
Pochwała herezji,
Fantasmagoricon, 2008

Wydaje się, że metafizyka we współczesnym świecie jest domeną
filozofów, i to filozofów rozumianych w negatywnym sensie. Ten ne­
gatywny stan rzeczy oddajemy najczęściej słowami „nie filozofuj", co
ma oznaczać jałowość i bezsens prowadzonych dociekań filozoficz­
nych. Filozofio dziwak, skansenowy dziadek z długą brodą, który był
mądry jakiś wiek lub dwa wieki temu, a teraz jest tylko przedmiotem
czułych i wypowiadanych z pobłażaniem komentarzy. To, co ma do
powiedzenia, poważnie traktowane jest tylko przez tych, którzy sami
są niepoważni i mają czas na metafizyczną gimnastykę języka, równie
bezowocną co niezrozumiałą.
Metafizyki nikt nie traktuje dziś poważnie, poza niektórymi krę­
gami, które od wieków się nią zajmują i dzięki niej w ogóle istnieją.
Metafizyka, a więc najogólniejsza teoria rzeczywistości, która buduje

�recenzje

102

zdania o naturze świata, ustąpiła miejsca naukom szczegółowym. Jest
po fizyce - jak mówi etymologia jej nazwy - i chyba na dobrą sprawę
nigdy przed nią nie była, jeśli wziąć pod uwagę moc i znaczenie sta­
wianych przez nią tez i przeprowadzanych dowodów.
Pomimo tak fatalnych notowań na rynku naukowym pojawiają się
czasem głosy o rzekomo ważnej roli, jaką ma do spełnienia ta dziedzina
filozofii, szczególnie wśród nauk humanistycznych. Odświeżenie kon­
cepcji metafizycznych jest jednak zadaniem bardzo trudnym. Stworze­
nie nowych - wręcz niewykonalnym. Są jednak tacy, którzy tą opinią się
nie przejmują i budują gmach metafizyki od nowa, aby nadać jej nowe
znaczenie w nowej formie. Taką właśnie próbą jest zbiór trzech esejów
Konrada T. Lewandowskiego zatytułowany Pochwała herezji.
Lewandowski w swoim bardzo krótkim jak na traktat metafizyczny
dziele próbuje na nowo dotrzeć do źródeł i odkryć wszechogarniającą
zasadę rzeczywistości. Nieprzypadkowo u ż y w a m tutaj słowa „odkryć",
bo właśnie na modłę nauk ścisłych jego zasada ma obwiązywać niczym
powszechne prawo ciążenia. Tą zasadą jest dla niego wolność. Zasada
Zachowania Wolnej Woli, bo tak doniosłe (zgodnie z fizyczną nomen­
klaturą) nazywa swoje odkrycie Lewandowski, jest dla niego podstawą
rzeczywistości i jego pierwszy esej j u ż na początku konstatuje właśnie
to odkrycie. W niniejszym tekście spróbuję się zastanowić nad ukry­
tymi konsekwencjami teorii rzeczywistości zarysowanej w traktacie
Lewandowskiego. Poważnie potraktujemy jego niepoważną w treści
i formie propozycję. W a ż n y m dla nas zadaniem będzie wskazanie na
antropologiczna koncepcje człowieka i społeczeństwa jaka sie wyłania
z tej teorii rzeczywistości, która nie okazuje się a ż tak ogólna, jak by
sam autor sobie tego życzył.
Lewandowski, korzystając z lekkiego stylu, jaki odpowiada formie
eseju, podejmuje próbę przekonania swoich czytelników do autentycz­
ności własnego odkrycia. Filozofia, dla niektórych miłośników mądro­
ści przynajmniej, narodziła się z ciekawości, a więc z pytania. Tak też
jest w przypadku Lewandowskiego, pyta on bowiem: Czy
rzeczywistość
jest wolna? lub inaczej: Czy rzeczywistość
zapewnia nam wolność?,
Czy
stanowi dla istnienia wolności warunek konieczny? . Nadmienię, że oba
pytania mają dla niego tożsame znaczenie. W ten sposób w głowie filo­
zofa rodzi się potrzeba uzewnętrznienia nowej koncepcji, która będzie
odpowiedzią na to pytanie.
1

Autor rozpoczyna w dobrym guście od kompromitacji dotychczaso­
wych koncepcji wolności. Skupia się na dwóch, w jego opinii, spektrach
filozoficznych koncepcji wolności - Leszku Kołakowskim oraz Toma­
szu z Akwinu. Kołakowskiego oskarża o dzielenie włosa na czworo
1

K.T. Lewandowski, Pochwala herezji, Fantasmagoricon, Warszawa 2008, s. 6.

�recenzje

103
i niemożność powiedzenia niczego adekwatnego na temat wolności.
Z tej samej perspektywy Lewandowski krytykuje filozofię analityczną,
która w jego opinii skupia się na znaczeniu słów, a tym samym gubi
ich sens w sieci bezsensownych rozróżnień. Tomasz z Akwinu nato­
miast wikła się w sprzeczności w koncepcji wolności zaprezentowanej
w Traktacie o człowieku,
gdyż „swoboda wyborów, oprócz ograniczeń
materialnych, może być limitowana odgórnie, ponieważ wolność wy­
boru maleje i zanika, w miarę jak wzrasta w nas prawdziwa wiedza
i umysłowe pożądanie, udzielające nam prawdziwej autonomii" .
Spróbujmy teraz prześledzić proponowane przez Lewandowskiego
tezy dotyczące wolności. Na stronie 11 swego minitraktatu stwierdza,
że „człowiek jest wolny. [...] Ograniczenia wolności wynikają z samego
faktu jej istnienia, a ściślej - z obecności innych wolnych ludzi, ponie­
w a ż wolności poszczególnych jednostek blokują się czasem wzajemnie
i przepychają. [...] Wolność jest prawem do robienia tego, co się chce,
pod warunkiem że nie ogranicza to wolności innych ludzi". Co wię­
cej, wolność nie jest jakimś prawem, które ustanawiamy dla własnego
dobra. Wolność jest zasadą rzeczywistości, jej najgłębszą strukturą na
tyle ogólną i zakotwiczoną, że wynikają z niej wszystkie odkryte prawa
szczegółowe - także prawa fizyki. Skąd bierze się więc brak wolności
we współczesnym świecie? W koncepcji Lewandowskiego jest to pro­
blem złej dystrybucji wolności, bo najgłębszej struktury rzeczywistości
zmienić nie możemy. Jak dotrzeć do Zasady Zachowania Wolnej Woli?
Lewandowski odkrywa ją, odwołując się do tradycji teodycei uwspół­
cześnionej przez Swinburnea. „Wolność człowieka jest boskim darem,
uczynionym kosztem wolności Boga i znacząco ją uszczuplającym" .
Jest to ostateczne sformułowanie źródła zaistnienia wolności w naszej
rzeczywistości. Bóg ofiarował nam wolność, zabierając sobie możliwość
determinacji naszego życia, a tym samym ograniczając swoją wszech­
moc. Zasada Zachowania Wolnej Woli w rzeczywistości broni wolności
przed próbami zawłaszczenia jej przez jakąś grupę - czy to katolików,
czy ateistów, czy terrorystów. Jest ona jednocześnie prawem tak fun­
damentalnym dla metafizyki jak zasada zachowania masy i energii
dla fizyki. Co więcej, druga zasada termodynamiki oraz słabe i mocne
sformułowanie zasady antropicznej są przejawami Zasady Zachowania
Wolnej Woli. „Zasada Zachowania Wolnej Woli stanowi, że żadne ze
zjawisk zachodzących we wszechświecie nie może sprzeciwiać się ist­
nieniu wolnej woli" . W dalszej części Lewandowski analizuje prawa
przyrody pod kątem sprawdzenia, czy któreś z nich nie ogranicza naszej
2

3

4

2

Ibid., s. 16.

3

Ibid., s. 22.

4

Ibid., s. 23.

�recenzje

104

wolności, i wskazuje, że zarówno liniowy oraz stały upływ czasu, jak
i druga zasada termodynamiki obowiązują dlatego, że są ufundowane
na ogólniejszej od nich Zasadzie Zachowania Wolnej Woli. Lewan­
dowski pyta, czy wolne wybory miałyby sens, gdyby czas fluktuował?
I odpowiada, że nie, gdyż trudno byłoby coś w takich warunkach prze­
widzieć i zaplanować. Analogicznie postępuje odnośnie do drugiej
zasady termodynamiki. W jego opinii, jeśli podejmujemy jakąkolwiek
próbę ograniczenia wolności - rzeczywistość stawia opór, wynika to
z fundamentalnej wolności zawartej w jej strukturze.
W zakresie postaw światopoglądowych „ZZWW zapewnia wolność
sumienia i metafizyczną równość wierzących wszelkich konfesji, na
równi z ateistami i agnostykami" . Wszelkie dowody na istnienie bądź
nieistnienie Boga Zasada Zachowania Wolnej Woli wyklucza z założe­
nia, gdyż udany dowód wyklucza wolną wolę. „Każde nasze działanie
w warunkach jawności Boga, nieustannie monitorującego i oceniające­
go wszystkie nasze myśli, odbywałoby się pod olbrzymią presją, trudną
do zniesienia dla psychiki" . W ten sposób wszelkie wolne wybory zo­
stałyby zlikwidowane. Z Z W W podważa także świadectwa mistyków,
redukując je do zaburzeń libido lub psychozy. Gdy jednak wiara zosta­
nie zbyt mocno nadwątlona, Z Z W W znów wkracza, żeby przywrócić
równowagę. Analogicznie rozumujemy, gdy chodzi o dowody ateistów
o nieistnieniu Boga. Oba rozumowania uniemożliwia ZZWW, gdyż
„ogłaszając je publicznie, godzimy w cudzą wolność" . Takie dowody
możemy mieć jedynie na własny użytek, ale nigdy nie będzie nam dane
przekonać do ich słuszności inne osoby, bo narusza to fundament rze­
czywistości, a więc pomniejsza ludzką wolność. „Zasada Zachowania
Wolnej Woli neutralizuje wpływ osobistej gorliwości na życie innych
osób, co często obserwujemy w realnym życiu. I m większe zaangażowa­
nie, tym mniejszy obiektywizm i wiarygodność aktywisty" . Podobnie
Zasada Zachowania Wolnej Woli działa w nauce. Nie pozwala, aby
wszystko zostało przez nią rozstrzygnięte i rozpoznane, ale nie pozwala
jednocześnie, aby zbyt wiele było nierozstrzygniętą tajemnicą, „gdyż za­
równo wyjaśnienie wszystkiego, jak i fundamentalna niemożność wyja­
śnienia czegoś miałoby negatywny wpływ na naszą wolną wolę ". W ten
sposób reguluje funkcjonowanie człowieka w rzeczywistości. Jakie
konsekwencje przynosi taki stan rzeczy w opinii Lewandowskiego? Po
pierwsze, twierdzi on, że „tolerancja to za mało, musimy dostrzec on­
tyczną równość różnych aktów wyboru. [...] można jednak przemawiać
5

6

7

8

9

5

6

7

8

9

Ibid., s. 25.
Ibid.
Ibid, s. 27.
Ibid.
Ibid., s. 30.

�recenzje

105
tylko i wyłącznie w imieniu własnym, posługiwać się tylko i wyłącznie
przykładami z własnego życia". I dalej: „Wolność zawiera w sobie także
prawo do wartościowania cudzych poglądów, ale jedynie i wyłącznie
w odniesieniu do siebie, na własną odpowiedzialność, powołując się
na własne poglądy" . Stąd możemy sformułować prawo: „Ja postępuję
tak z powodu X , nigdy: Powód X dotyczy również Ciebie" . Na tym
kończą się rozważania eseju o wolnej woli. Autor wcześniej wskazuje
na bardziej i mniej twórcze w kontekście Zasady Zachowania Wolnej
Woli religie, porównuje tutaj katolicyzm, protestantyzm, prawosławie
i islam, wskazując na destruktywny wpływ tych ostatnich.
Uzupełnieniem rozważań dotyczących Z Z W W jest kolejny esej za­
warty w tym tomie, zatytułowany Ruch poznawalno/ci. W tej części Le­
wandowski dopełnia swoją koncepcję metafizyczną opartą na ZZWW,
wskazując na drugi, obok istnienia, pierwiastek rzeczywistości. Jest
nim ruch poznawalności. Zasada Zachowania Wolnej Woli tak kieruje
ludzkim poznaniem, aby to, co aktualizuje się w tradycyjnej metafizyce
Arystotelesa, było poznawalne. Zawsze będzie więc istniał obszar tego,
co dobrze j u ż rozpoznane, i jednocześnie sfera niepoznana - tak aby
twórczo stymulować człowieka, zgodnie z tym, co wcześniej napisał Le­
wandowski na temat dowodów na istnienie lub nieistnienie Boga i ich
mocy perswazyjnej. W ostatnim rozdziale pod tytułem Twórczy
umysł
Lewandowski podejmuje próbę obrony wolnej woli przed atakami za­
równo ze strony psychologów, jak i socjobiologów. Krytykuje i podważa
biologiczną determinację procesów psychicznych, pisząc o nieporozu­
mieniu w interpretacji klasycznego j u ż eksperymentu Libeta. Z drugiej
strony, krytykuje
koncepcję II1CII111 jako nośnika informacji, który
10

11

transmitowany jest przez ludzki umysł. Dawkinsa i Blackmore kryty­
kuje za prymitywne anty chrześcijaństwo" Susan Blackmore Richard
Dawkins ora.z ci którzy nadinterpretują eksperyment Libeta chcą nas
zniewolić i dlatego rzeczywistość stawia im opór. Co prawda autorzga¬
dza sie częściowo na definicję świadomości ludzkiej jako mempleksu
(czyli pewnego kompleksu memów) ale poza tym teoria ta raczej n i
czemu i nikomu, poza zniewoleniem, nie służy.
Zaprezentowana przez Lewandowskiego koncepcja ma pewne bar­
dzo w a ż n e konsekwencje dla myśli antropologicznej. Koncepcja czło­
wieka i rzeczywistości, którą zarysowałem powyżej w oparciu o tekst
Pochwała herezji, unieważnia i uniemożliwia uprawianie antropologii,
a także innych nauk społecznych, czyniąc je jedynie uzasadnieniem
zniewolenia człowieka. Zacznijmy jednak od formalnej strony wywo­
dów Lewandowskiego. Styl eseju pozwolił autorowi na puszczenie wo-

10

Ibid., s.35.

11

Ibid., s. 36.

�106

recenzje
dzy fantazji, nie obowiązuje go bowiem ścisły tryb wywodu naukowego,
chociaż akurat o tezach naukowych, czasami z wielką szczegółowością,
autor się wypowiada. Problem w tym, że ta praca pretenduje do miana
teorii rzeczywistości, i to w dodatku adekwatnie oddającej stan rzeczy.
Już przy pierwszym czytaniu widać powierzchowność prezentowanej
tezy, a także jej niekonsekwencję oraz światopoglądowe uwikłanie. Nie
wiemy jednak, czy konsekwencje, jakie wynikają z tej teorii, są świa­
domym założeniem autora, czy jedynie stanowią pochodną uwikłania
politycznego i światopoglądowego.
Przedstawiona koncepcja rzeczywistości unieważnia człowieka jako
byt społeczny, czyli kogoś, kto funkcjonuje w grupie. Lewandowski nie
zauważa, że Zasada Zachowania Wolnej Woli w formie zaproponowa­
nej w jego eseju jest skrajnie indywidualistycznym zlepkiem roszczeń
wobec rzeczywistości. Tradycja, kultura, zwyczaj, obyczaj czy inne
historycznie ukształtowane i determinujące człowieka zjawiska dla
Lewandowskiego nie istnieją. Nie musi się o nie troszczyć, bo zrobi to
za niego Z Z W W Co więcej, źródłem odkrytej zasady jest Bóg i mimo
zapewnień autora, że koncepcja przekona także ateistów (sam autor de­
klaruje się jako agnostyk) i Bóg nie jest jej konstytutywnym elementem,
nie możemy odnaleźć alternatywnych sformułowań tej zasady. Badanie
społeczeństwa przy założeniu, że jest to zbiór izolowanych jednostek
konkurujących między sobą o własną wolność, jest niemożliwe. Nie­
możliwe jest również sformułowanie akichkolwiek
dotyczących
rzeczywistości społecznej bo ta została unieważniona juz na wstępie
Mamy tutai do czynienia ze zatomizowanym bytem paraspołecznym
zbiorem przypadkowych iednostek zupełnie od siebie niezależnych'
dzielących między siebie posiadaną wolność.
'
Dostrzegamy także wyraźne uwikłanie polityczne autora. Pre­
zentowana teoria - choć ma uzasadniać rzeczywistość na najbardziej
ogólnym poziomie, uzasadnia liberalną koncepcję jednostki i spo­
łeczeństwa. Nie tylko w sposób bezpośredni, ale również pośrednio
autor ujawnia swoją orientację - uznając ją za najbardziej zdrowo­
rozsądkową. Niepochlebnie i mało kompetentnie wyraża się o islamie,
prawosławiu, aktywistach różnego rodzaju. Zupełny brak perspektywy
omawianych koncepcji religijnych i społecznych nie pozwala autorowi
n&lt;ł rzeczowa krytykę, która przybiera tutaj formę ogólnikowych, często
enigmatycznych stwierdzeń czy wręcz uprzedzeń.
Innym punktem, który dość wyraźnie polaryzuje zaprezentowaną
wizję rzeczywistości, jest przyjęta metodologia. Pomimo zapewnień
czy wątpliwości co do zasadności zastosowania aparatu nauk szcze­
gółowych do badania materii wolności Lewandowski stosuje go bez
większych ograniczeń. J u ż samo sformułowanie wolności jako Zasady
Zachowania Wolnej Woli rodzi skojarzenia fizyczne. Widać, że większe

�recenzje

107
piętno na autorze wywarły studia ścisłe, nie humanistyczne, a jeśli te
drugie w jakimkolwiek stopniu były inspiracją, to także w ściśle okre­
ślonej formie uczelni teologicznej.
Wolność w perspektywie Boga opisana za pomocą aparatu nauk
szczegółowych jest sednem rozważań Lewandowskiego. Dokonuje on
próby pogodzenia fizyki z metafizyką, budując tę drugą od podstaw.
Niestety, zastosowana metodologia nauk szczegółowych w duchu po­
zytywistycznym nie pozwala na adekwatne opisanie zjawiska wolności.
Wiara w rozum, „szkiełko i oko" oraz dyskredytacja uczucia, nieświado­
mych i niezależnych od człowieka determinacji czynią opis jednostron­
nym. Świadomie lub nie unieważnia człowieka, człowieka jako istotę
zdeterminowaną kulturowo. Fizyka odkrywa prawa natury rozumiane
deterministycznie, Lewandowski właśnie w duchu osiągnięć fizyki
próbuje analizować człowieka. Eksperyment modyfikacji podmiotu
wolności - przeniesienia ciężaru wolności z człowieka na najogólniej
pojętą rzeczywistość - zakończył się niepowodzeniem. Większość roz­
ważań w eseju jest nierozerwalnie związana z człowiekiem, jego wizja
jest więc dcJ~hcto ćintropocentrycznći
Na uwagę zasługuje zmysł krytyczny autora i dystans wobec uświę­
conych tez filozoficznych. W a ż n y m elementem jest również otwartość
na dyskusję, do której zachęca w tytule. Pochwała herezji to zaproszenie
do bycia heretykiem, którego autor dostrzega w sobie. Heretyk to ten,
który odważył się być mądrym, a więc podjął dyskusję z uświęconymi
tezami, dokonał osądu rzeczywistości i nie poprzestał na ustalonych
raz na zawsze prawdach. Niestety, zrealizowanie tego projektu się nie
powiodło. Koncepcja Lewandowskiego utkwiła w tradycyjnie ustalo­
nych granicach liberalnego uprawiania nauki opartej na metodologii
pozytywistycznej. Stąd prezentowane tezy należy dostosować do formy,
w jakiej się pojawiają, formy eseju — luźno wypowiadanych uwćig bez
konsekwencji. Odwrotna determinacja jest niemożliwa.
Mariusz

Nieroda

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5982" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5962">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/669c9357aea0d196296dff703ac11283.pdf</src>
        <authentication>34af708e2605346105f159cea23136d6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71362">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5675</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71363">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71364">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71365">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5275</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71366">
                <text>Barbarzyńca 2009 nr 2 (15)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71367">
                <text>Proza Andrzeja Stasiuka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71368">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71369">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne 2009 nr 2 (15)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71370">
                <text>Solon, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71371">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71372">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71373">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71374">
                <text>Kamila
Solon

Ur. w I 985 roku. Tegoroczna absolwentka wiedzy o kulturze na Wydziale
Antropologii Literatur/ i Badań Kulturowych WP UJ. Interesuje się literaturą
środkowoeuropejską, antropologicznymi teoriami tożsamości oraz obrazami
prowincji w literaturze polskiej i zagranicznej. Obecnie pracuje w dziale promocji
Krakowskich Szkot Artystycznych.

Proza Andrzeja Stasiuka
jako „podręcznik męskości"'
- rzecz o tożsamości męskiej
Andrzej Stasiuk
jako znawca męskich spraw

2

O

tożsamości męskiej i męskim obrazie
rzeczywistości w prozie Andrzeja Sta­
siuka pisano wielokrotnie. J u ż od czasu
swego debiutu Stasiuk był brany na warsztat
przez krytyków, którzy z upodobaniem pod­
dawali jego prozę głębokim analizom pod ką­
tem relacji męsko-męskich i męsko-kobiecych.
Jerzy Jarzębski w książce Apetyt na przemianę
z 1997 r o k u , opisując „młodą" wówczas litera­

1

Określenie Błażej a Warkockiego, por. B. Warkocki,

Homo niewiadomo. Polska proza wobec odmienności,

Warszawa 2007, s. 100.

P (15) nn

BARBARZYŃCA

turę, nazwał prozę Stasiuka „literaturą o wy­
raźnie męskim podejściu do rzeczywistości ".
Stawia ją obok prozy Jerzego Pilcha, M a r k a
Jastrzębca-Mosakowskiego, Marka Kędzierskie­
go i Krzysztofa Myszkowskiego. Jest to miejsce
bardzo szczególne, a t y m samym wiele mówiące
o charakterze twórczości autora Jadąc do Babadag. L i d i a Burska nazwała go
naj lepszym w naszej literaturze znawcą męskich
spraw. A za męskie sprawy zaś „na ogół uważa
się bunt ( . . . ) , niebezpieczne życie na krawędzi

2

Sic!,

J. Jarzębski, Apetyt na przemianę.

Notatki o prozie

współczesnej, Znak, Kraków 1997, s. 177.

�14

Kamila Solon

oraz rozmaite egzystencjalne podróże do kresu
po samowiedzę i samopotwierdzenie .

skłonni myśleć o płci jako takiej, wskazał, że
tożsamość odmieńca jest obecna w tekście bar­
dzo wyraźnie.

Niewątpliwie takie książki jak Mury Hebro­

Istotna w kontekście męskiego bohatera jest
jeszcze jedna kwestia - m i t biograficzny, który
Stasiuk świadomie tworzy i który towarzyszył
odbiorowi jego twórczości od samego począt­
k u . Paweł Dunin-Wąsowicz i Krzysztof Varga
zamieścili w Parnasie bis notkę biograficzną A n ­
drzeja Stasiuka przedrukowaną z 17/18 n u m e r u
„ b r u l i o n u " z 1991 roku. Czytamy tam:

3

nu, Biały \ru\, Dziewięć czy Przez rzekg mogą
wręcz uchodzić za podręcznikowe przykłady
konstruowania męskiej tożsamości i męskiego
obrazu świata. Budowanie przez Stasiuka świa­
ta fikcji poprzez pryzmat spojrzenia mężczyzny
jest swoistym dopełnieniem oraz domknięciem
jego prozy. Bohaterowie jego powieści są i n ­
dywidualistami doświadczającymi spełnienia
w podróży l u b swobodnej wędrówce, niepokor­
n y m i jednostkami silnie odczuwającymi swo­
je istnienie, znajdującymi ukojenie w pamięci
i przeszłości. D o niepodważalnych przymiotów
męskości bohaterów prozy Stasiuka należy też
jazda obowiązkowo zdezelowanym samocho­
dem w stanie unoienia dżinem l u b brandy
Według krytyków pisarz stara sie ukazać ze
uduchowione sooirzeme na świat ooszukiwanie filozofii życia wvbui ała emoćionalność to
cechy charakterystyczne dla mężczyzn Stad i u z
nrowadzi nrosta n W a do w n i o s k i , ze noszu

Andrzej „Świnia" Stasiuk (...) ukończył szko­
łę podstawową. Wyrzucony kolejno z liceum,
technikum oraz zasadniczej szkoły zawodowej.
Po półrocznym pobycie w armii otrzymał sto­
pień kaprala i przepustkę, z której nie powró­
cił. Skazany za dezercję (art. 303 parag. 3 k.k.)
i osadzony w więzieniu wojskowym w Płotach.
Wyrzucony stamtąd za rozkładanie dyscypli­
ny wojskowej ( . . . ) . Resztę wyroku odsiedział
w „cywilnym" zakładzie karnym .

4

kiwanie tożsamości i dvlematv eaz^tencalne
Stasi
7

nnm

n n

knrzvnisniewswoLnrozietvlkomeLv
n r J L J

i r e f l e k i kobiet nie

r n i L J ś

z ,
f f ,
f ,
°
mieszczą
się w
iiterackicn zainteresowań autora,
wymienione powieści dostarczają także Dogatego materiału do badania problemu tożsamości
ąueerowej, cnociazby dzięKi Konstrukcji taKicn
postaci jak Wasyl tfandurko czy Maria -L Murów
Hebronu. Szczegółową analizę tego zagadnienia
przeprowadził Błażej Warkocki w pracy Homo
y

]

f

6

O d Murów Hebronu zaczyna się mitologizowanie Stasiukowej biografii, a i on sam ją ulepsza
i konstruuje na nowo, przy okazji ją „umetafizyczniając" . Według, próbą uwolnienia się od
stereotypowego postrzegania biografii pisarza
jest jego „autobiografia intelektualna":
7

Stasiuk łamie własny m i t o czadowym życio­
rysie. Wojsko, dezercja, samobój, więzienie
- jakie to przewidywalne. Za to i m mniej
ciekawe rzeczy opisywał, t y m bardziej re­
chotałem podczas lektury tej książki. Stasiuk
banalista!

czyli biorącej w nawias to, co zwykle byliśmy

3

L . Burska, Sprawy męskie i nie, „Teksty Drugie" 1996,
A. Nasiłowska, Rzeka wątpliwości,

1997, nr 4, s. 53.
5

B. Warkocki, op. cit., s. 91-132.

6

P. Dunin-Wąsowicz, Parnas Bis. Słownik

literatury

urodzonej po 1960 roku, wyd. I I I , Lampa, Warszawa 1998,

nr 5, s. 34.
4

8

„Nowe Książki"

s. 186.
7

Por. B. Warkocki, op. cit., s. 100.

8

A. Stasiuk, Jak zostałem pisarzem. Próba

autobiografii

intelektualnej, Czarne, Wołowiec 1998, notka na okładce.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

�15

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości"...

Stasiuk bawi się z czytelnikiem p e w n y m i
konwencjami, ale wydaje się świadomy tego, że
próba złamania „czadowego" życiorysu to b u ­
dowanie m i t u kolejnego, t y m razem życiorysu,
pozornie, banalnego.
Podobny m i t męskości j a k u Stasiuka towarzy­
szył recepcji prozy Marka Nowakowskiego oraz
Marka Hłaski. Zresztą nie sposób nie przyznać,
że tych trzech prozaików łączą pewne cechy
wspólne. M o ż n a podciągnąć ich pod wspólny
m i a n o w n i k , którym jest opisywanie świata pery­
feryjnego i niebezpiecznego, tworzenie sylwetek
mężczyzn posiadających własny kodeks warto­
ści, daleki od kodeksu drobnomieszczańskiego.
Bohaterowie tej prozy może i są wykolej eńcami,
włóczęgami, ale łączy ich
więź i solidar­
ność. Wspólnie doświadczają poczucia absurdal­
ności świata i wyruszają w wędrówkę, aby
leźć odpowiedź na dręczące ich pytania. Jednak
szczególne podobieństwo zachodzi pomiędzy
Stasiukiem a Hłaską. Stasiuk sam dostrzega
to podobieństwo edyz na okładce pierwszego
wydania zbioru ooowiadań Przez rzekę ooowia
dań o mocnym ładunku" męskości znaiduie
sie zdiecie nisarza stylizowanego na wizerunek
antora PierLzeao
kroku w chmurach Być może
,est to samodzielna ironiczna nróha wnisania sie
w poczet twórców t z w prozy męskiej
Warto zwrócić u w a g ę na jeszcze jedną kwe­
stię łączącą obu autorów. U H ł a s k i akcja dzieje
się prawie wyłącznie w środowisku męskim.
Kobieta, jeśli się j u ż pojawia, służy u w y p u k l e ­
n i u ogromnej przepaści, która oddziela dwa
światy płci, oraz w y o l b r z y m i e n i u męskich atry­
b u t ó w r e p r e z e n t o w a n y c h przez bohaterów.
Wydawać by się mogło, że w świecie całkowicie

9

Por. P. Radola, Związki

Marka Hłaski,

męshp-męshie

w twórczości

http://www.marekhlasko.republika.pl/

index2.htm.
10

11

z d o m i n o w a n y m przez m ę ż c z y z n , a pozba­
w i o n y m kobiet, p o w i n n a w końcu ujawnić się
pewna l u k a , pewne niedopełnienie męskości
w swojej istocie . W prozie H ł a s k i nie m a na
to miejsca. W opowiadaniu Baza widać w y ­
raźnie, że kobiecość spełnia rolę dezorgani­
zującą - Rysiek się żeni i nie m o ż e wyjeżdżać
w kursy . Wprowadzenie elementu kobiecego
wprowadza chaos w doskonale funkcjonujący
świat męski.
9

10

Podobną sytuację odnajdujemy w Białym
kruku. Jeden z bohaterów - Gąsior, „yappis
z teczką i butach za m i l i o n " , musi okłamać
swoją żonę, aby ta nie udaremniła jego wyprawy
w góry:
1 1

- C o powiedziałeś żonie? (...)
- N i c szczególnego. Powiedziałem, że jestem
zmęczony i chcę wyjechać na parę dni. W góry.
Mamy w górach znajomych.
- G d z i e ś tutaj?
- Nie, za Przemyślem.
- Nie mogłeś powiedzieć jej prawdy?
- Jakiej prawdy? Że jadę się bawić w partyzan­
ta? Wasyl, bądź poważny.
D i a l o g ten pokazuje wyraźnie, że w świat
męskich spraw kobieta nie ma wstępu, co więcej,
że przestrzeń męska jest o wiele ciekawsza niż
przestrzeń kobiety, a przynajmniej żony Gąsiora,
która ogląda w telewizorze „niusy" ze wschodu
lub czyta Wizjonera z Kentucky, podczas gdy jej
m ą ż próbuje odnaleźć sens swojego życia gdzieś
wysoko w górach . Jak ujęła to L i d i a Burska,
bohaterów Białego kruka
12

12

Por. wypowiedź Jana Błońskiego z recenzji Białego

kruka: „O kobietach, tym wypoczynku wojownika,
w Białym kruku niewiele. Istnieją, owszem, jako

Ibid.

obsesja, lup i kubeł na spermę..., ale same przebywają

A. Stasiuk, Biały kruk, Czarne, Wołowiec 2002, s. 28.

w świecie trosk domowych i porad zdrowotnych, mętnej
duchowości (...) i telewizyjnych seriali (...). Jak widać,

l (15) P009

BARBARZYŃCA

�16

Kamila Solon

wkurza ( . . . ) , że czekają na nich od dawna
gotowe role społeczne i nudna, męcząca jednostajność czynności codziennych, od których
trudno się uwolnić, bo każdy odlot od rutyny,
każde święto chłopców zwykle profanuje jakaś
żona .

(...) Po to tu przyjechaliśmy, żeby przestać żar­
tować, żeby nareszcie przestać żartować, żeby
zeskrobać to gówno żartów i rozchodzenia się
do domów, gdy kończy się piwo, gdy kończy się
wódka, herbata...
16

13

Gąsiorowi, Małemu i narratorowi, przynaj­
mniej na początku, w y d a w a ł o się, że jest to
zwykła „wakacyjna" wyprawa, a nie wędrówka
w poszukiwaniu czegoś, co ukonstytuuje ich
życie . N i e sądzili, że Wasyl Bandurko i Kostek
mają własne ukryte zamiary. Bandurko szedł
w przekonaniu, że t y m , co nada sens jego życiu,
będzie śmierć, natomiast Kostek wierzył, że jest
to wyprawa po „krew do serca", umożliwiającą
m u ucieczkę od dorosłego życia, które według
niego jest tylko pozorem wolności . Obydwaj
chcieli ocalić wszystkich uczestników przed pro14

15

codziennego życia
konsumpcii i staenacii praeneli zapoczątkować proces
poszukiwania własnego i a" Narrator poznaie
prawdę dopiero w momencie kiedy musi ucie
k a ć z K o s t k i e m przed strażą graniczną:
Czy ty naprawdę nie wiedziałeś, co robisz, wy­
bierając się w te zasrane góry? Czy naprawdę
byłeś takim idiotą? Myślałeś, że trzydziesto­
letni faceci jadą na obóz wędrowny bratać się
z naturą i tropić zwierzynę płową i drapież­
ną? Przecież to absurd! Naprawdę myślałeś,
że poskaczemy po górach, wyślemy kartki do
rodziny, a na koniec pstrykniemy sobie zdjęcie.

Stasiuk ukazuje swojego bohatera jako z n u ­
dzonego już codzienną monotonią mężczyznę,
który pragnie znaleźć cel swojego życia. Kostek
nie wie jeszcze, że wyprawa zakończy się klę­
ską i że m i t solidarności męskiej grupy nie tyle
ulegnie kompromitacji, ile w ogóle straci rację
bytu.
Wspólnota mężczyzn, tak często opisywana
przez Stasiuka, doczekała się już swoistej idealizacji, dzięki nieustannemu podkreślaniu braterstwa,
jedności i odpowiedzialności za każdego jej człon­
ka. Wynika to, jak twierdzi Błażej Warkocki, po­
wołując się na koncepcję Eve Kosofsky Sedgwick,
z „pragnienia homospołecznego" - pisarz pragnie
być piewcą i wyrazicielem męskiego stylu życia,
pragnie znaleźć się w społecznym i symbolicznym
kręgu wraz z innymi mężczyznami . M i m o to
wydaje się, że ta męska wspólnota to piękny mit,
który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością jak
pokazuje to zakończenie Białego \ru\a. Sam Sta­
siuk mówi zresztą o Białym \ru\u, że jest to książka
o infantylnej mitologii chłopackiei" . Pisarz wv
stawia męska przyiaźń na wielka p r ó b ę - w obliczu
niebezpieczeństwa strachu bólu i zagrożenia każ­
dy z bohaterów myśl, tylko o sobie a drug, człowiek
jest m u potrzebny po to, by przeżyć.
17

18

jeśli nie sam Stasiuk to jego powieściowe uniwersum jest

15

Ibid., s. 47.

światem prawdziwego mac ho... Feministki, obudźcie się

16

A. Stasiuk, op. cit., s. 83-84.

i podrapcie go dotkliwie, zamiast występować wspólnie na

17

B. Warkocki, op. cit., s. 94.

wieczorach autorskich!". J. Błoński, Stasiuk u natury bram,

18

Wywiad z A. Stasiukiem Mar, czyli stany

„Tygodnik Powszechny" 1995, nr 19.

człowieczeństwa

13

L . Burska, op. cit., s. 35.

1 4

S. Niewczas, Pielgrzymia

w: S. Bereś, Historia literatury polskiej

w rozmowach. XX-XXI
do sanktuarium

tożsamości,

wiek,

W

A

B

. Warszawa 2002,

s. 408.

„Polonistyka" 2006, nr 6, s. 47.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

�17

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości"...

Mury Hebronu
jako inicjacja w męskość
Prawdziwą mitologię i realizację odwiecz­
nych opowieści o męskiej inicjacji znajdziemy
w Murach Hebronu, czyli powieści, od której za­
częła się archetypiczna wędrówka po obszarach
męskiej tożsamości. Wędrówka iście piekielna,
bo debiut Stasiuka przypomina to, o czym pisze
Robert Bly w Żelaznym Janie - katabazę, czyli
upadek, pierwszy etap duchowej drogi m ę ż który zostaje ze wszystkiego ograbiony
i musi zmierzyć się ze swoimi słabościami i ogra­
niczeniami . Bohater Murów Hebronu, więzień
odbywający karę za dezercję zstępuje na samo
dno swojego jestestwa, gdzie nie ma nic prócz
bólu apatii i tęsknoty To iego nowa topografia
istnienia, ledyne co m u nozostaie to on sam
a właściwie"jego d a ł o :
19

20

Prawa noga. Lewa noga. Prawa noga. Przynio­
słem tutaj wszystko, co miałem, i jestem, wciąż
jestem. Samowystarczalny .
21

uregulowana kontrola ciała jest podstawowym
środkiem utrzymania ciągłości biograficznej
i tożsamości, ale jednocześnie sprawia, że „ja"
jest prawie cały czas na widoku w tym sensie, iż
jest ucieleśnione.
25

Bohater jest więc nagi i całkiem bezbronny,
czuje się rozbity, czuje też, że jego oczy, uszy,
dłonie, nos tracą swoją rolę i są zupełnie niepo­
trzebne. Dopiero wraz z m o m e n t e m podążania
w stronę tytułowych murów H e b r o n u następuje
powolne scalanie jego ciała, które tożsame jest
z p o n o w n y m scalaniem jego osobowości. Ten
moment, kiedy mężczyzna rodzi się na nowo,
jest według Blya najważniejszym etapem jego
duchowego r o z w o j u .
26

Bohater odbył w więzieniu swoisty obrzęd
przejścia i rozpoczął nowe życie - brutalne, peł­
ne agresji, przemocy i rywalizacji. Najlepiej od­
dają to słowa starego więźnia, który w Opowieści
jednej nocy przejmuje na chwilę rolę narratora
całej powieści i opowiada młodszemu więźniowi
- naszemu bohaterowi - o swoim życiu. Zwraca
się do niego:

Wziąłem wszystko, co m i było potrzebne. Mój
worek ze skóry, a w n i m mięso i flaki, które
przelewają się miarowo, kiedy stąpam .

Nie dygaj, nic nie dygaj, małolat. Puszka jak
puszka, ani lepsza, ani gorsza. Nie dygaj, nie
myśl sobie, że to pączki u cioci. Pączki u cioci
się skończyły, tam, na sali, kiedy słuchałeś wy­
roku. Już tam powinieneś wiedzieć, że cię nie
ma, że jest ktoś inny. Umarł król, niech żyje
król. Kumasz?

22

Uginam się pod ciężarem mięsa i k r w i .
23

Świadomość bohatera zamknięta jest w jego
ciele, które t y m razem odmawia m u posłuszeń­
stwa. J a " bohatera nie czuje się w n i m bezpiecz­
n i e , nie ufa m u , obserwuje je i intensywnie
wsłuchuje się w „bulgotanie k r w i " i „szelest
mięśni". Jak pisze Giddens,
24

1 9

R. Bly, Żelazny Jan. Rzecz o mężczyznach,

tłum. J.

Tittenbrun, Rebis, Poznań 1993.

27

Stary więzień objaśnia reguły nowego życia,
reguły męskości, których bohater będzie musiał
przestrzegać, jeśli chce uczestniczyć w w i ę -

24

Goffmann nazywa to „wrażeniem normalności".

25

A. Giddens, Nowoczesności

tożsamość, tłum. A.

2 0

B. Warkocki, op. cit., s. 100.

Szulżycka, PWN, Warszawa 2007, s. 81.

21

A. Stasiuk, Mury Hebronu, Czarne, Wołowiec 2001, s. 5.

26

Por. co o tym pisze Warkocki, op. cit., s. 102.

22

Ibid., s. 5.

2 7

A. Stasiuk, Mury. ..,op.

23

Ibid,

i. 6.

I (15) P009

BARBARZYŃCA

cit., s. 33.

�18

Kamila Solon

FOT. KATARZYNA ZAWADA,

ziennej wspólnocie. Sam bohater podczas m o ­
nologu więźnia milczy, ale jego obecność jest
znakomicie wyczuwalna dzięki l i c z n y m z w r o ­
t o m opowiadacza do jego osoby. T o milczenie
m o ż e być w y r a ź n y m symptomem pozwalają­
cym z a u w a ż y ć pewne pęknięcie w b u d o w a n i u
męskiej tożsamości. Warkocki, powołując się na
badania Julii Kristevej nazywa ten stan „milobecnością" - p o d m i o t nie m o ż e nic wy­
artykułować, wydusić z siebie ani słowa. Tylko

HTTP://KATARZYNA-ZAWADA.COM

jeden jedyny raz u j a w n i a swoją obecność sam,
poprzez gwałtowną reakcję na opisywaną przez
więźnia scenę zbiorowego gwałtu („Widzę, że
ci się to średnio p o d o b a " - m ó w i do niego
opowiadacz). Metafory przerywania m i l c z e ­
nia, mówienia w ł a s n y m głosem, odzyskiwania
w ł a s n e g o głosu, które o z n a c z a j ą wyjście ze
sztywnych ram narzuconych przez społeczeń­
stwo, są zazwyczaj przypisywane dyskursowi
feministycznemu, tutaj natomiast z a u w a ż a m y
28

Ibid., i. 122.

BAR8ARZVNCA

P (15) P009

�19

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości".

przełamanie tego m o d e l u . Wydaje się, że Sta­
siuk specjalnie igra z „efektem kobiety" właśnie
poprzez specyficzną konstrukcję p o d m i o t u .
Bohater nie akceptuje do końca reguł rządzą­
cych męskim światem. W t y m kontekście zna­
czące m o ż e być ostatnie opowiadanie w tomie.
Bohater przemierza celę w z d ł u ż i wszerz, m o ­
notonnie i m i a r o w o odliczając k r o k i , by w koń­
cu udać się w k i e r u n k u H e b r o n u , biblijnego
miejsca, gdzie ukojenie z n a j d o w a l i wszyscy
więźniowie:

rośnięte do nadnaturalnych rozmiarów. Nie­
toperz kierowany zachciankami facetów. (...)
Zaciąga się głęboko, zapominając na chwilę
o pogardzie. Przymyka powieki o niewiary­
godnie długich rzęsach. Spomiędzy wybitych
zębów snuje się cienka smuga szarego d y m u .
32

Cwel z Murów Hebronu przypomina abiekt
Kristevej, czyli nie obiekt ani subiekt. Tomasz
Kitliński proponuje, aby abiekt przetłumaczyć
na język polski jako „pomiot", co wskazuje na
podmiot, a raczej balansowanie na jego granicy .
Jego obecność jest wypierana, drażni, powoduje
rozdarcie „normalnego" świata. Abiekt
33

Gdy mijał tysięczny kilometr, obejrzał się za
siebie i zobaczył klawisza myszkującego w celi.
Klawisza chodzącego w kółko i w kółko w na­
dziei, że za którymś zwrotem odnajdzie szcze­
linę, którą wydostał się więzień.
Lecz jego to już nie dotyczyło, bo na horyzoncie
bielały mury Hebronu .

nie jest w pełni ani przedmiotem, ani podmio­
tem ( . . . ) . Stanowi on jednak obszar podmioto­
wości, gdzie gromadzi się to, co nieakceptowane
społecznie: nieczystość, nikczemność, ohyda.
Wzbudza tyleż wstręt, co fascynację. W życiu
społecznym to w obiekcie ogniskuje się niena­
wiść i przemoc .

29

N i e oznacza to, że bohater ucieka przed swo­
ją męską tożsamością, ale przed więzieniem, któ­
re, paradoksalnie, może tej tożsamości zagrażać.
Reakcja na scenę gwałtu jest wiele mówiąca mężczyzna został t a m potraktowany przedmio­
towo, został wykorzystany i zhańbiony, do końca
swego pobytu w więzieniu skazany na szykany
i pełnienie roli kozła ofiarnego . Staje się ob­
cym,
podrzutkiem, kimś balansującym między
tożsamością mężczyzny a tożsamością kobiety.
Kimś t a k i m jest Maria - więzień. Jego tożsamość
psychiczna i fizyczna zostaje zawieszona, to t y l ­
ko
kobiece imię i bezużyteczny penis" N i e
przypomina nawet człowieka.
30

31

Ciało chude, nieproporcjonalnie długie. Szma­
ciana lalka skąpo wypchana trocinami. Skulona
i czujna. Wsłuchana w mruknięcia mężczyzn.
Odgłosy wściekłości albo pożądania. Uszy roz­

34

Abiekt musi być ciągle usuwany, gdyż ina­
czej męska tożsamość może ulec dezintegracji.
Szczególną uwagę na ten problem zwraca E l i ­
zabeth Badinter. Z a u w a ż a , że osobowość dzi­
siejszego mężczyzny jest zachwiana, ponieważ
w w y n i k u rewolucji feministycznej stracił swoją
dominującą pozycję, a raczej pozwolił, aby na
tej samej pozycji obok niego znalazła się k o ­
bieta. Sprawiło to, że jego męskość stanęła pod
znakiem zapytania i że razem z kobietą „stali
się bliźniętami różnej płci. Zagubiony, często
sfrustrowany, potrzebuje coraz więcej czasu, aby
przełamać kryzys tożsamości, gdyż zdaje sobie
że zniewieściały" mężczyzna jest dużo
bardziei represjonowany m z kobieta o męskich
cechach charakteru.

29

Ibid., s. 149.

32

Ibid, s. 17.

3 0

W znaczeniu Girardowskim.

33

Por. B. Warkocki, op. cit., s. 114.

31

Ibid, i. 17.

34

Cyt. za B. Warkocki, op. cit., s. 115.

P (15) nn

BARBARZYŃCA

�20

Kamila Solon

W poszukiwaniu abiektu
Ta granica tożsamości, zarysowana przez f i ­
gurę cwela jest obecna nie tylko w Murach Hebro­
nu, ale także w innych utworach Stasiuka, takich

]ak Dziewięć, Biały kru\ czy Przez rzeknę. Błażej
Warkocki szuka szczelin w tożsamości męskiego
bohatera w jego ciele, a mówiąc prościej, w ob­
jawach zniewieścienia, które są śladem abiektu.
Wskazuje, iż najczęstszym śladem zniewieście­
nia, poj awiaj ącym się w tekstach Stasiuka, są dłu­
gie włosy, które charakteryzują pojawiające się
poboczne postacie. Porównajmy kilka opisów:
Nawet Wasyl Bandurko wymknął się na chwilę.
Rozmawiał z jakimś chłopaczkiem o długich fa­
lujących włosach. Przez te włosy nie widziałem
jego twarzy, lecz tylko jego dłoń, którą podnosił
papierosa, szczupłą, białą, dziewczęcą .
35

Koleś nie podniósł głowy. Dwa pasma ciemnych
włosów sięgały prawie do kolan .
36

licznej przemocy, która stawia ich w pozycji kozła
ofiarnego z Murów Hebronu. To jest właśnie owe
niszczę go, jak w przypadku M a r i i nie abiektu .
39

W nieco innej sytuacji jest Wasyl Bandurko,
główny bohater Białego kruka, choć też reprezen­
tuje Innego, Obcego. O tym, że jest homoseksuali­
stą, dowiadujemy się już na początku powieści:
Ja mam trzydzieści dwa lata, byłem pianistą
i pederastą, potem czytałem książki i chodzi­
łem po ulicach, i wierzyłem, że jestem obrazem
i podobieństwem .
40

Wasyl, przywódca całej grupy i pomysłodaw­
ca wyprawy, dołączył do nich na samym końcu.
Był inny niż reszta, uczył się w liceum, pochodził
z bogatego d o m u , jego matka była artystką pla­
styczką. Budził zdziwienie grupy, gdy pił w i n o ,
podczas gdy wszyscy raczyli się t a n i m p i w e m .
Bardzo chciał dołączyć do grupy i był w stanie
zrobić wiele, aby to osiągnąć. Początkowo trak­
towany pogardliwie, z czasem stał się częścią
męskiej grupy.

Od strony Krugera podszedł długowłosy chło­
pak o szarej wynędzniałej twarzy. Trzymał przy
sobie kartonik z nagryzmolonym napisem, że
jest chory, prosi o wsparcie, bardzo dziękuje,
czyli to, co zawsze .

A potem Wasyl usiadł, opierając się o poduszki,
a my obsiedliśmy łóżko, po raz pierwszy two­
rząc ten krąg, o którym później myśleliśmy, że
jest nierozerwalny .
41

37

Nie wiadomo, skąd pojawił się ten chudy facet.
Po prostu wyszedł zza pleców Bolka i stanął
przy biurku. Miał na sobie obcisłe dżinsy i żółty
podkoszulek. Długie szare włosy zasłaniały m u
twarz i Bolek nie mógł odgadnąć jego wieku .
38

Warto przypomnieć tutaj tytuł powieści -

Biały kruk, - corvus corax albus - to odmieniec
silniejszy od pozostałych; nie ma wątpliwości, że
tytuł wskazuje na osobę Bandurki. Białego kruka
zauważył narrator, który tłumaczy Małemu:
Był biały jak śnieg. I duży. Kruk. Cowus corax.
Zjada wszystko. Nie kracze. To wrony kraczą.
To mógłby być zwyczajny albinos. Ale inne po-

Wszyscy bohaterowie są do siebie podobni, nie
mają i m i o n i przeważnie milczą. Ale co najważ­
niejsze, zawsze są obiektem fizycznej lub symbo-

3 5

A. Stasiuk, Biały kruk, op. cit., s. 172.

3 9

B. Warkocki, op. cit., s. 118.

36

Ibid., s. 210.

4 0

A. Stasiuk Biały kruk, op. cit., s. 28.

41

Ibid., s. 60.

3 7

A. Stasiuk, Przez rzekę, Czarne, Wołowiec 2001, s. 136.

38

A. Stasiuk, Dziewięć,

Czarne, Wołowiec 2003, s. 118.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

�21

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości"...

winny go zadziobać lub odpędzić... chyba, że
jest najsilniejszy ze wszystkich .
42

Wasyl jest najsilniejszy z całej grupy i może
właśnie dlatego został kozłem ofiarnym - ginie
z ręki jednego ze swoich przyjaciół, Kostka. Toż­
samość męskiej grupy została w pewien sposób
ocalona, ale męska wspólnota już nie.

zuje sposób myślenia mężczyzny - czyli Ciała
oraz kobiety - czyli Duszy. Dusza wypomina
mu, że nigdy jej nie słuchał i że całkiem o niej
zapomniał, bo zajęty był swoimi bandyckimi wy­
padami na Zachód. Kiedy martwy przyznaje, że
faktycznie niewiele o niej myślał, ta odpowiada:
Bo słuchałeś swoich zasranych basowych gło­
śników. Też zresztą kradzionych .
45

Wolałbyś pewnie, żeby dusza była chłopem.
Kradlibyście wtedy i jeździli z czystym sumie­
niem, a on, twój dusz, za przeproszeniem, ko­
chałby te wszystkie pojazdy, tak samo jak ty .

To państwo mężczyzn,
kobiety wstępu nie mają...
Psychika mężczyzny, jego problemy i sposób
życia ukazane są poprzez uwydatnienie przepa­
ści dzielącej dwa światy płci. Jak stwierdza Anna
Nasiłowska, tylko w jednej sytuacji „ja" bohatera
uzyskuje swoją ostrość: wobec kobiety . Kamila
Budrowska pisze, że w prozie Stasiuka kobiety
i mężczyzn dzieli dosłownie wszystko: czas, emocjonalność, praca i przestrzeń . Rozdźwięk ten
obrazowo ukazuje dialog Duszy i Ciała z Nocy,
43

44

czyli słowiańsko-germańskiej tragifarsy medycznej.
Świat opisywany w Nocy, jak twierdzi Chór,
zrobił się dziwny, bo opiera się na dziwnej sym­
biozie: na Wschód podążają auta i brylanty, a na
Zachód płuca i wątroby. I w t y m właśnie egzo­
tycznym świecie „ruski" mężczyzna, który od
dawien dawna jeździł na Zachód, by kraść auta,
złoto, srebro oraz przywozić dla swoich kobiet
sukienki i perfumy, zostaje pewnego razu za¬
strzelony przez Niemca, któremu włamał się do
sklepu jubilerskiego, by ukraść brylanty. Podczas
gdy towarzysze zabitego piją wódkę nad jego
trumną, Dusza z całych sił dobija się do niego,
stara się z n i m porozmawiać i chociaż po śmierci
przekonać eo że postępował źle za życia Nawiażuje się ciekawy dialog, który znakomicie obra­

42

Ibid.

4 3

A. Nasiłowska, Rzeka wątpliwości,

44

K. Budrowska, Kobieta i stereotypy, Trans Humana,

op. cit., s. 53.

Kraków 2000.

I (15) P009

BARBARZYŃCA

46

Ten dwugłos Duszy i Ciała odzwierciedla cał­
kowite rozdzielenie sfery myślenia i odczuwania
kobiety i mężczyzny. Są oni podobni do dwóch
gór, które nigdy się nie zejdą. Mężczyźni prowa­
dzą inne życie, z daleka od domowego ogniska.
Wciąż udają się w niebezpieczną podróż, a po­
trzeby kobiet są tak naprawdę jedynie pretekstem
do tego, by wyjeżdżać i kraść. Kobiety są i m po­
trzebne jako wytłumaczenie pozornie niezbęd­
nych prezentów, takich jak biżuteria i sukienki.
Muszą być wierne jak pies lub j a k . . . samochód.
Kobiety wciąż mają przypisaną jedną rolę.
Stanowią opokę d o m u , fundament stabilności
i bezpieczeństwa rodziny. D o ich obowiązków od
zawsze należało zajmowanie się dziećmi, czyn­
ności porządkowe oraz karmienie zwierząt. Po­
ruszaj ą się wciąż po znanym sobie terenie - d o m ,
podwórze, kościół. Ograniczony do k i l k u stałych
miejsc i zajęć świat kobiecy zostaje odarty z ta­
jemnicy, a przez to odrzucany przez mężczyzn
jako nudny, nieatrakcyjny. Stąd kobiety czują się
osamotnione z podwójną siłą bo same musza bo­
rykać się z codziennymi problemami. W Opowie-

45

A. Stasiuk, Noc, Czarne, Wołowiec 2005, s. 25.

4 6

Ibid,

s.30.

�22

Kamila Solon

setach galicyjskich mężczyźni także często opusz­
czali swoje żony, wyjeżdżając na sezonowe prace,
które jeszcze często się przedłużały o kilka d n i
z powodu knajpianych libacji z dużą ilością al­
koholu. Kłótnie z mężami, narzekanie na własny
los - karę bożą i niezadowolenie z życia są wyra­
zem niezgody na niezależność męskiego świata.
Ale oschłość mężów wobec swoich żon, ich kry­
tyczny lub obojętny do nich stosunek mogą mieć
swoje uzasadnienie - być może wdzieranie się
kobiecych wartości do ich życia budzi sprzeciw
i lęk przed utraceniem męskiej tożsamości .
47

M ę ż c z y z n a w Opowieściach galicyjskich to
typ brutalnego „wiejskiego" macho, któremu
się na wszystko pozwala i którego uczynki się
usprawiedliwia. „ C h ł o p to chłop" - mówi Babka
ze spokojem o swoim zięciu Czesku, oglądając
połamane sprzęty i stół podziurawiony siekierą.
Przyzwyczaiła się j u ż nawet do tego, że nieraz
w zimie musi biec kilometr przez zaspy, aby
schronić się przed n i m u sąsiadów. Sąsiedzi
też j u ż do tego przywykli, czasem tylko, kiedy
Czesiek za Babką pobiegnie, szczują

gQ psem
dla świętego spokoju. A l e nawet on wpisuje się
w ustalony schemat zachowań i m o n o t o n i i :
[Czesiek] miał czterdziestkę. W tym wieku nie
zmienia się przyzwyczajeń: pracuje, pije, bije, śpi przewidywalność jest warunkiem bezpieczeństwa .
48

D o b i t n y m podsumowaniem tożsamości męż­
czyzny są słowa Babki wypowiedziane po poża­
rze jej domostwa:
Gdy wszystko ostygło, dzień albo dwa później,
Babka, brodząc po kostki w grząskim i chrzęsz­
czącym pogorzelisku, rozgrzebywała kijem
węgle. Nie przetrwało nic, nie miała przecież
srebra ani złota. Nawet żelazne garnki zyskały

4 7

Por. K. Budrowska, op. cit.

48

A. Stasiuk, Opowieści galicyjskie, Czarne, Wołowiec

kruchą strukturę minerałów. I ona sama wyglą­
dała tak, jak gdyby ją dosięgną! ogień - czarna,
wątła, postrzępiona. Grzebała swoim kijem
i mruczała: - Pan Bóg jest chłopem, Pan Bóg
jest chłopem .
49

Postać Babki ma w sobie pierwotną kobiecą
siłę; m i m o tragiczności swego istnienia, próbuje
znaleźć uzasadnienie wszelkich zdarzeń. Pożar,
który pochłonął wszystko, co udało jej się zgro­
madzić przez wiele lat, tłumaczyła bezwzględ­
nością i brakiem litości Boga, którego utożsamiła
z mężczyzną, gdyż tylko od mężczyzn nigdy nie
doświadczyła ani dobrego słowa, ani gestu, a t y l ­
ko cierpienia i rozczarowanie.
A u t o r Murów Hebronu opisuje kobiety dość
stereotypowo, ukazuje je nie tylko w roli żon, ko­
chanek i matek uwikłanych w zwykłą codzien­
ność i własną biologię, ale - co gorsza - cza­
sem traktuje je jako przedmioty l u b zwierzęta.
W Białym kruku kobietę można kupić, zmusić
do prostytucji lub wystawić na klatkę schodową.
Jednocześnie kobiety są zawsze z boku, na mar­
ginesie opisywanej rzeczywistości. Zdarza się
także, że nawet ich status ontologiczny zostaje
podważony. Tak dzieje się na przykład w Przez
rzekę gdzie jedna z bohaterek Z u l a Egipt praw­
dopodobnie w ogóle nie istnieje lecz jest tylko
wytworem męskiej wyobraźni i fantazmatem.
Narrator najczęściej postrzega płeć piękną po­
przez jej seksualną rolę. Mężczyźni w prozie Sta­
siuka rzadko zwracają uwagę na charakter i osobo­
wość kobiety, opisuj ą j ą stereotypowo - wymieniaj ą
uwagi dotyczące kształtu biustów, pośladków czy
ud. Cielesność jawi się tutaj jako jedyny aspekt
kobiecości. Kobieta jest zmuszana do uległości
i zaspokajania męskiego pożądania, sama nie może
wymagać nic w zamian. Faza zdobywania kochan­
ki jest dla bohaterów najważniejsza. Towarzyszą

4 9

Ibid., s. 76.

2001, s. 73.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

�23

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości".

jej ekscytacja, podniecenie i silne zainteresowanie,
głównie seksualne. Gdy kobietę już się zdobędzie,
zostaje złamana jej tajemnica, ekscytacja ustępuje
nudzie, erotyczna moc powszednieje i wzmaga
się jedynie poczucie jałowości i pustki. Wynika to
z pragnienia doznania przez mężczyznę głębokich
mistycznych lub metafizycznych przeżyć, ale za
każdym razem się rozczarowuje tym, że kobiece
ciało może jedynie zaspokoić ciało, a nie umysł.
Erotyzm zamiast radości przynosi poczucie klęski,
nie daje bohaterom nic, co mogłoby ich zadowolić .
50

Nasze twarze były nieruchome. Oczy Kaśki były
puste. Wzrok Małego sunął po sprzętach, po
rzeczach, jak kamera w jakimś awangardowym
filmie. Nasze ciała żyły życiem mechanizmów.
Gdzieś u brzegu nocy, gdy hałas ulicy osiągnął
rozpaczliwie karnawałowe natężenie, utraciliśmy
zdolność odczuwania. Skóra i nerwy zgrubiały,
jakby przeznaczone były dla jakichś ogromnych
ciał, dla wielorybów albo nosorożców .
51

ka po knajpach i nierządnica, ale także wybawicielka z opresji obdarzona wyższą mądrością .
52

Opowiadanie zaczyna się opisem myjącej się
pod prysznicem dziewczyny. Narracja jest pro­
wadzona przez bohatera obserwującego nagą
kobietę, spojrzenie na sytuację jest więc typowo
„męskie" . Bohater z namaszczeniem przygląda
się jej gestom, żaden najdrobniejszy ruch jej ciała
nie u m k n i e jego uwadze, zauważa nawet - wyda­
wać by się mogło - nieistotne szczegóły, takie jak
na przykład charakterystyczny sposób trzymania
filiżanki. Narrator jest oszołomiony jej wdzię­
kiem i urokiem, w i d z i w niej pełnię kobiecości.
Sama Nadia mówi o sobie niewiele, lecz w każ­
dym geście widać jej pewność siebie i świadomość
swojej urody. Fascynuje go jej niezależność, pro—
wokacyjne zachowanie
swoboda obyczajewa - Nadia iest także kochanka Wasyla bohatera
którego znamy z wcześmeiszL BiaLo kruka
Wasyl wraz z narratorem i Nadia tworzą erotycz'
ny trójkąt od samego początku znajomości :
53

54

Kobiety, co prawda rzadko, mogą też w z b u ­
dzić w mężczyznach lęk i fascynację. Obcując
z n i m i , mężczyźni dają się dobrowolnie spro­
wadzić do roli poddanego, przekonanego o ich
wyjątkowości i niedostępności. Stasiuk stworzył
kilka ciekawych kreacji kobiet, które są uciele­
śnieniem, w dosłownym sensie, męskich projekcji
o kobiecie idealnej, mitycznej i niezależnej. Ta­
kiej, która jest dopełnieniem męskiej osobowości,
a nie tylko dodatkiem. Taką postacią jest Nadia,
tytułowa bohaterka jednego z opowiadań w tomie
Przez rze^c. J k pisze Z y g m u n t H a u p t , Nadia
a

jest figurą nie z tej ziemi (...), to gnostyczna So­
phia, Helena Szymona Maga (.. .),przewodnicz-

Gdy Nadia pojawiła się w naszym życiu, ani
mnie, ani jemu nie przyszło do głowy pytać,
skąd się wzięła i dlaczego .
55

Najważniejsze, że po prostu jest. A nie jest
to fakt tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać.
Kobiece ciało bez imienia nie istnieje realnie, jest
fantomem męskiego pożądania . Ta kobieta zo­
stała wymyślona, stworzona po to, by wabić swoim
urokiem mężczyzn. Nadia „rozpływa się" w tek­
ście, jest zagadką, zagrożeniem, jest przezroczysta
i wciąż znikająca. Jest taka sama jak Zula Egipt
- w c i ą ż tropiona, a nawet ścigana. Mężczyźni pró­
buj ą j ą pochwycić, zatrzymać przy sobie, ale nigdy
56

Motyw miłosnego trójkąta pojawia się też w Białym

5 0

Por. K. Budrowska, op. cit., s. 72.

54

5 1

A. Stasiuk, Biały kruk, op. cit., s. 39.

kruku - Gżanka, szkolna miłość bohaterów, była

52

Z. Haupt, Sto gram i piwo, „Czas Kultury" 1997, nr 1,

w pewnym stopniu spoiwem grupy.

s. 81.
53

Por. B. Warkocki, op. cit., s. 131.

P (15) nn

BARBARZYŃCA

55

Ibid., s. 40.

56

Por. Z. Haupt, op. cit., s. 81.

�24

Kamila Solon

i m się to nie udaje . Najprawdopodobniej dlate­
go, że - tak jak w przypadku N a d i i - w ogóle jej
nie ma. Pierwszą wskazówką, która doprowadza
do tej konstatacji, jest dedykacja rozpoczynająca
opowiadanie Zula Egipt: „Dla Jacka Sucheckiego,
który pierwszy wymyślił i opisał Zułę Egipt" .
Kolejne znajdujemy w tekście opowiadania. Nar­
rator, przyglądając się Z u l i i gładząc ją po udzie na
przemian z doktorem S., snuje różne przypusz­
czenia dotyczące istoty jej tajemnicy:
57

58

Zula należała do tych istot, których pojawienie
się uruchamia wyobraźnię. W miejsce, które
zajmowała w czasie i przestrzeni, mogliśmy
wpakować wszystko, co nasze ześwirowane od
alkoholu i kombinacji umysły były w stanie wy­
produkować. Zabieraliśmy ją w różne miejsca
i często zapominaliśmy o jej istnieniu. Pochła­
niała nas rozmowa o niej, układanie łamigłówek,
była jedynie kluczem tego szyfru .
59

Z u l a i Nadia są wymysłem męskiego umysłu,
zmaterializowanym pragnieniem i fatamorganą.
To kobiety mityczne, idealne, tajemnicze i nie­
dostępne, będące ucieleśnieniem męskich ma­
rzeń. I tak jak marzenia czasem rozpływają się
w powietrzu i znikają. Zostaje po nich przelotny
zapach perfum, wgniecenia na fotelu, zapomnia¬
ny fragment garderoby taki jak porzucona przy
oknie torebka i czarne czółenka Z u l i Egipt.

ginesie jedną uwagę. Stasiuk postrzegany jest jako
pisarz, który brutalizuje świat męskich spraw. Ale
trzeba też zauważyć, że istnieje też Stasiuk liryczny,
który potrafi zadziwiać delikatnością opisu kobiety,
zwłaszcza właśnie tej kobiety mitycznej, nieobecnej
i niedostępnej, takiej jak Nadia i Zula Egipt, w i r u ­
jąca w tańcu Maryśka z Opowieści galicyjskich oraz
młodzieńcza miłość bohatera z Dukli. Zwłaszcza
dwie ostatnie postacie zasługują na szczególną
uwagę. Maryśka, córka Babki, była dziewczyną
nietypową, w niczym nieprzypominającą innych
dziewcząt mieszkających we wsi. Różniła się od
nich urodą i sposobem bycia. Biała krótka sukienka
kontrastowała z jej opaloną skórą i ciemnymi wło­
sami nigdy nie nosiła spodni i pierwsza w czerwcu
kąpała się w zimnej rzece do której nikt nie śmiał
weiść N a zabawach zawsze tańczyła sama nie
zauważając ciekawskich snoirzeń l u d z i którzy
przysiadali sie każdemu iei ruchowi Był tó taniec
wktórvrnsiezataniała zapominała o otaczaiacvm
ia świecie iakbv o r a j ą c nciec od s w o i e J z w i a
i znaleźć "się zupełnie gdzieś indziej
-

A ona sama wpadała w to krążenie, w ten wir, co
jej czarne włosy zawijał dookoła szyi, a białą su­
kienkę dookoła nóg i bioder i czasem tak było, że
wszyscy stawali, a grajki grali tylko dla niej, coraz
głośniej i szybciej, stawali, żeby popatrzeć, jak
w końcu zrzuca pantofle i boso, z rękami nad gło­
wą, z zamkniętymi oczami okręca się w miejscu,
jakby ją na jakiej nitce opuszczali z sufitu, bo te
gołe pięty to chyba już i podłogi nie dotykały .

Pisząc o tożsamości męskiej i postrzeganiu
kobiet przez mężczyzn, warto poczynić na mar­

60

57

Por. co o tym pisze Warkocki, op. cit., s. 128.

dopiero w momencie, gdy kobieta staje się obiektem

58

A. Stasiuk, Przez rze\ę, op. cit., s. 77. Tę dedykację

zainteresowania innego mężczyzny. Istotny jest jeszcze

Warkocki interpretuje znowu w kategoriach „pragnienia

fakt, że rywal musi być godzien rywalizacji. W ten

homospołecznego", bo „oto jeden mężczyzna dedykuje

sposób „tworzy się strukturalny kontekst «pragnienia

drugiemu tekst o kobiecie". Autor Homo

niewiadomo

homospołecznego», lokującego się na zewnątrz

powołuje się na teorię „pragnienia trójkątnego" Renć

«trójkątnego» heteroseksualnego pożądania". Por. B.

Girarda. Według niej jeden z mężczyzn walczy o kobietę

Warkocki, op. cit., a. 129.

nie dlatego, że posiada ona przymioty, które czynią ją

5 9

A. Stasiuk, op. cit., i. 87.

atrakcyjną, ale ze względu na zainteresowanie drugiego

6 0

A. Stasiuk, Opowieści galicyjskie, op. cit., s. 97.

mężczyzny tą samą kobietą. Pragnienie rodzi się

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

�25

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości".

Ludzie przyglądają się jej śmiałym ruchom,
plotkując o jej prowokacyjnym zachowaniu. N i e
są przyzwyczajeni do takiej śmiałości i swobody,
jaka cechowała tę dziewczynę. N i e dostrzegali, że
Maryśka próbuje uciec od roli, j aką w jej rodzinnej
wsi ludzie chcieli jej narzucić - roli przykładnej
gospodyni domowej, której życie ogranicza się do
oporządzania gospodarstwa, gotowania obiadów,
a często także do przyprowadzania nocą męża
z pobliskiej gospody. Ucieczka od przeznaczenia
zakończyła się powrotem w rodzinne strony po
k i l k u latach nieobecności. Odmieniona, z pofarbowanymi na rudo włosami ze złotymi zębami
którymi błyskała do każdego mężczyzny, stała się
dokładnie t y m , k i m zostać nie chciała.
W Dukli także pojawia się tańcząca kobieta,
którą trzynastoletni wówczas bohater jest zafa­
scynowany. Cała sytuacja przypomina tę, któ­
ra została opisana w Opowieściach galicyjskich.
Tańczyła sama; nie zważając na tłum, który się
przed nią rozstępował, wirowała białą sukienką
i ciemnymi, kręconymi włosami, które opadały na
opalone plecy. Jak twierdzi bohater, reszta tańczą­
cych kobiet wyglądała przy niej j ak przypudrowa­
ne t r u p y . Oczarowanie młodego chłopca trwało
bardzo długo, chodził za nią na każdą zabawę,
szukał jej na plaży, śledził każdy jej krok. Dopiero
jedno słowo zasłyszane na jej temat ^yy syczane
przez starszą kobietę obserwującą jej taniec, na­
61

znaczyło jego miłość czymś zakazanym. To słowo
w zetknięciu z jej ciałem sprawiło, że zniknęła
całkiem z jego życia, pozostawiając po sobie falę
wspomnień, grę światła, zapachów i dźwięków
Być może jest tak, jak sugeruje Warkocki, że
u Stasiuka kobieta najbardziej jest, kiedy jej nie
ma .
62

Ta obecność/nieobecność kobiety u Stasiuka
raz jeszcze naprowadza na trop fantazmatu
i potwierdza, że „naiwne" czytanie kobiety
(określenie Kazimiery Szczuki) w przypadku
twórczości Stasiuka może (choć nie zawsze
musi) być mylące.
63

Podsumowanie
Męska tożsamość w prozie Stasiuka została
zbudowana w opozycji do kobiecego sposobu my­
ślenia i kobiecych emocji. Jedynym sposobem obro­
ny przed zachwianiem męskości jest zachowanie
dystansu do wszystkiego, co kobiece lub uchodzące
za zniewieściałe. Męskość utożsamiana jest z siłą,
wojowniczością i bogatym życiem emocjonalnym,
kobiecość z seksualnością, uległością i posłuszeń­
stwem. Kobieta pozostanie tylko ładną ozdobą,
która nie wie nic o „prawdziwym życiu", bo „prawdziwę życie zawsze było zabawą mężczyzn".

T h e text presents the problem of identity i n Andrzej Stasiuk's works. Identity issues are fundamental
for the modern humanistic research, especially for sociology, anthropology and literary studies.
Stasiuk not only creates outstanding prose, he also shows skills o f obserying the w o r l d we live i n
w i t h ability to present i n a poetic way a very prosaic reality. H i s w o r k also comprises rich materiał for
research into identity problems. H i s protagonists incessantly seek for their place i n the w o r l d ; they try
to describe themselyes i n contrast to others w h o became their mirrors by w h i c h they can get to k n o w
themselyes. Protagonists i n Stasiuk's works often build their identity on masculinity and memory.

61

Ibid., s. 26.

62

B. Warkocki, op. cit., s. 132.

P (15) nn

6 3

BARBARZYŃCA

Ibid, s.

132.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5980" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5960">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5d30ce5cc761b3af50a9ca750e29482c.pdf</src>
        <authentication>2d69dba8e8b2e802791001ba58d781d0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71336">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5671</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71337">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71338">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71339">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5271</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71340">
                <text>Strony tytułowe / Barbarzyńca 2009 nr 2(15)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71341">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne,2009 nr 2 (15), s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71342">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71343">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71344">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71345">
                <text>BARBARZYNCA

PISMO ANTROPOLOGICZNE

NUMER

2 (15)2009

ISSN 1 G 4 S - 9 7 0 8

CENA 9 Z L
W TYM 0 % VAT

nabrano »

1
T7-rrrr«-

1

cegielski. reklama. obrazy.

I

gender. fotografia.

1

mężczyzna. nowoczesność.

teatr. obcy.

stasiuk.

tożsamość.

�Norbert Roztocki
zobaczyć muzykę

Norbert urodził się w Krakowie, studiował filozofię
i antropologię kultury na UJ oraz religioznawstwo na
Abo Akademi w fińskim Turku. W latach 2006-2008
mieszkał i fotografował w Finlandii, a od 2008 roku
także w Niemczech. Obecnie pracuje jako fotoreporter
dla fińskich gazet „Helsingin Sanomat" i „Turun
Sanomat".
Fotografuje muzyków wykonujących repertuar
klasyczny (m.in. Capella Cracoviensis, The Hilliard
Ensemble, Faust Quartett), a także muzyków
ludowych.

Jego ostatni projekt, Konteksty, jest próbą ukazania
codzienności życia czołowych artystów polskiej muzyki
tradycyjnej, którzy zajmują się hodowlą zwierząt
i uprawą ziemi. Wystawa była już prezentowana
w Kazimierzu Dolnym, Szczebrzeszynie, Krakowie,
Lublinie i Zakopanem, a obecnie można ją zobaczyć
we wsi Łukowa (lubelskie).
Zdjęcia Norberta można zobaczyć na jego stronie:
www.norbertroztocki.pl

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5979" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5959">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/eab94607f939fa4249a947d2ca1e5777.pdf</src>
        <authentication>214c64120a795586e9d27a3b89e1cc6a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71325">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5672</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71326">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71327">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71328">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5272</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71329">
                <text>Spis treści / Barbarzyńca 2009 nr 2 (15)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71330">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71331">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne 2009 nr 2 (15)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71332">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71333">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71334">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71335">
                <text>Spis treści
Z Maksem Cegielskim
rozmawiają Marcin Bartoszek
i Katarzyna Nowak

3

Na wschód od PRL-u

Kamila Solon

|3

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik
męskości" - rzecz o tożsamości męskiej

Katarzyna Wójcikowska

26

Ciało w kulturze masowej na przykładzie
przedstawień kobiecego ciała w reklamach

Aleksandra Lasota

36

Inny w hiszpańskim teatrze Złotego Wieku

Wiktor Marzec

48

Fotografia - dziecko i kronikarz nowoczesności

Weronika Chodacz

60

Artysta, pstrykacz, spacerowicz...
O użytkach, jakie ludzie czynią z fotografii

Jakub Steblik

69

Monotonia różnorodności, czyli świat
według Jeana Baudrillarda

Ewa Bolińska

82

Maria Poprzęcka, Inne obrazy. Oko, widzenie,
sztuka. Od Albertiego do Duchampa

Michał Nałęcz-Nieniewski

84

Leszek Mądzik, Teatr, scenografia, warsztaty,
fotografia, plakat

Łukasz Sochacki

86

Barbara Skarga, Tercet metafizyczny

Katarzyna Nowak

87

Eric R. Wolf, Europa i ludy bez historii

Recenzje

88

2 (15) 2 0 0 9

:

' •

Natknięcia

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
